facio60
23.04.08, 18:25
pozyczyl mi ja kolega; mala encyklopedia II wojny swiatowej z 1977 roku wydana
w Monachium.
Sa w niej 3 zdjecia Adolfa, jedno calostronicowe w znanej pozie zwyciezcy.
W czesci jemu poswieconej, mowa jest o geniuszu, przed ktorym drzeli niemieccy
generalowie oraz chwalebnej karcie z I wojny swiatowej.
Dla kontrastu, o Staufenbergu jest pare linijek i brak zdjecia.
Jest tez mowa o barbarzynskich nalotach aliantow na miasta niemieckie, dla
ktorych to nalotow nie ma zadnego wytlumaczenia.
Podkresla sie, ze Niemcy nie bombardowali cywilnych obiektow, dopoki nie
zaczeli tego alianci.W tym kontekscie wymienia sie Warszawe i Rotterdam, ze
tam bombardowano wylacznie militarne obiekty.
Powstaniu warszawskiemu tez poswiecono nieco uwagi prezentujac zdjecie, w
ktorym wojsko niemieckie oddaje hold poleglym powstancom salwa
karabinowa.Pisze sie o 10 tys (!!!) ofiar cywilnych.
Jest tam tez sporo zachwytow nad niemieckimi osiagnieciami w technice
wojskowej, np. najlepszym czolgu - krolewskim tygrysie, najlepszym okrecie -
Bismarck, bohaterskim lotniku Rudlu.
W ogole wojna tu prezentowana jest jak jakas wyprawa turystyczna Niemiec. Jest
np. zdjecie wybrzezy Norwegii z komentarzem ze i tu dotarl zwycieski niemiecki
zolnierz.
W koncowej czesci poswieconej kronice wojny, mowa jest o krwawej kapieli w
Bydgoszczy 3.09.1939.Polscy oprawcy mordowali z zimna krwia cywilow
miemieckich (podaje sie jako przyklad 60 letnich malzonkow), wydlubywali oczy
ofiarom, czaszki tak tlukli, ze mozg bryzgal na wszystkie strony.....
Na koncu niemal jest mowa o niesprawiedliwym procesie norymberskim i ze
znakomita czesc zarzutow na podstaaiw kotrej ukarano Niemcow, mpglaby z
powodzeniem byc przydzielona zwyciezcom.
Po tej "lekturze", nie powiem, pochlonalem to w trzy dni, zaczelo do mnie
docierac, skad sie biora takie balesty, arnoldy , czy marjanki.Przepraszam
jesli o kims zapomnialem w tym kontekscie.