Gość: Anna Kozlowska
IP: *.sympatico.ca
26.02.04, 00:36
Sopiowalam ze strony: http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=6585
(dokonczenie)
PROCES
Te wydawałoby się oczywiste stwierdzenia zostały w zasadzie całkowicie
zakwestionowane w toku procesu karnego prowadzonego przeciw osobie Autora z
oskarżenia prywatnego.
Wkrótce po ukazaniu się książki z oskarżeniem sądowym pod adresem Autora
wystąpiła sędzia Małgorzata Jurczyńska, żona wymienionego wcześniej sędziego
Wydziału Karnego Adama Jurczyńskiego, „szczególnie zasłużonego” w procesach
przeciwko działaczom „Solidarności”. Oskarżycielka stwierdziła, iż w swej
książce Autor podał nieprawdę, a ponadto starał się poniżyć ją publicznie i
to w sposób świadomy. Co więcej, według niej swoją publikacją zamierzał
skompromitować cały wymiar sprawiedliwości w Polsce.
Stan faktyczny całej sprawy sprowadza się do kilkuzdaniowego tekstu w
książce, znajdującego się na stronie 109:
Do szczególnie gorliwych sędziów z Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
Olsztynie należała sędzina Krystyna Jurczyńska. Między innymi mocą wydanego
przez siebie wyroku wyrzuciła w trybie dyscyplinarnym pracownika ELTOR-u,
który opluł gazetkę PZPR – co oczywiście nie pozostawało w żadnym związku z
wykonywaną przez niego robotą. Pracownik ten wcześniej został ukarany przez
kolegium.
Otóż ta informacja jest informacją prawie dosłownie przepisaną z „Rezonansu
nr 20 – Wydanie wojenne” z października 1982 r. Oto jej treść:
Sędzia Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie Jurczyńska
zamieszkała (i tu podany adres i telefon – przypis. Z.Z) wyróżnia się
gorliwością w sprawach dotyczących członków „Solidarności.” Między innymi
mocą wydanego przez siebie wyroku wyrzuciła w trybie dyscyplinarnym
pracownika Eltoru, który opluł gazetkę PZPR – co oczywiście nie pozostawało w
żadnym związku z wykonywaną przez niego pracą (art. 52 kodeksu pracy).
Pracownik wcześniej został ukarany przez kolegium.
Oskarżycielka w akcie oskarżenia dowodziła, że prowadziła sprawę związaną z
dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy pracownika Wojewódzkiego Urzędu Poczty –
p. Janusza Milewskiego, natomiast nie prowadziła w 1982r. żadnej sprawy z
udziałem pracownika ELTOR-u. Podkreśliła, że w sprawie pracownika
Wojewódzkiego Urzędu Poczty wyrokowała na jego korzyść. W konsekwencji
zarzuciła Autorowi, jak wspomniano wcześniej nieprawdę, a ponadto intencję
poniżenia jej i to w sposób świadomy w oczach opinii publicznej. Zarzuciła
działanie „w zamiarze bezpośrednim przemyślanym”, utrzymując, że w tekście
książki Autor zmienił jej imię (używając imienia Krystyna, a nie Małgorzata)
w celu uniknięcia odpowiedzialności za zniesławienie!
Oskarżycielka posunęła się dalej, utrzymując, że swoją publikacją Autor
zamierzał skompromitować cały wymiar sprawiedliwości w Polsce. Przy okazji
przedstawiła swoją ocenę faktów i zdarzeń związanych z rzeczywistością stanu
wojennego.
Po pierwsze, przekreśliła całkowicie znaczenie i wartość czasopism
podziemnych. W swojej apelacji od wyroku Sądu Rejonowego stwierdziła na temat
publikacji Rezonansu, którą Autor wykorzystał w swojej książce: „Pogłoska ta
nie zasługiwała na zaufanie, gdyż jest anonimowa i zamieszczona została
pośród innych pogłosek i insynuacji.”!!! Pani Sędzia nie wiedziała(?), że w
czasie stanu wojennego za samo kolportowanie pism opozycyjnych wydawano
wyroki więzienia i nikt nie podpisywał imieniem i nazwiskiem swoich tekstów!
Po drugie, zdyskredytowała całkowicie wartość książki, stwierdzając „że
kształtuje ona opaczne wyobrażenia czytelników o faktach z lat 1981-1989”,
zarzucając Autorowi doraźne polityczne interesy.
Po trzecie, w konsekwencji przyjętej tezy, że książka generalnie przedstawia
fałszywy obraz rzeczywistości stanu wojennego, oskarżyła Autora o podważanie
fundamentów państwa poprzez obniżanie autorytetu sądownictwa, podczas gdy,
zdaniem p. Jurczyńskiej ”także w okresie stanu wojennego znakomita większość
sędziów uczciwie wykonywała swoje obowiązki, orzekając zgodnie z prawem i
sumieniem oraz bezstronnie”.
Tak uzasadnione oskarżenie wskazuje na rzeczywisty charakter procesu. Stał
się on procesem o charakterze politycznym, gdzie sam kwestionowany fragment
książki był tylko pretekstem do wykazania, że nie można formułować
krytycznych ocen odnośnie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, nawet w
okresie stanu wojennego, gdyż, przynajmniej w niektórych miejscach naszego
kraju oznacza to konfrontację ze źle pojętą „solidarnością” sędziowską.
Przedstawiając chronologię zdarzeń należy zauważyć, że po wniesieniu
oskarżenia z prowadzenia sprawy „wyłączyli się” wszyscy sędziowie Sądu
Rejonowego oraz Sądu Okręgowego w Olsztynie. W konsekwencji, Sąd Apelacyjny w
Białymstoku postanowieniem z dnia 5 lipca 2002r. przekazał sprawę do
rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Ostrołęce.
Obrońca w odpowiedzi na akt oskarżenia złożył wniosek dowodowy o
udostępnienie akt spraw prowadzonych przez sędzię Jurczyńską od 14 grudnia
1981r. w celu ustalenia stanu faktycznego – a mianowicie, czy zaistniała
podana za „Rezonansem” sytuacja, w której sędzia Jurczyńska orzekała na
niekorzyść pracownika w sprawie, której przedmiotem było dyscyplinarne
zwolnienie z pracy w związku z opluciem gazetki PZPR. Wniosek dowodowy nie
został uwzględniony przez Sąd Rejonowy, w konsekwencji nie uzyskano
informacji na temat spraw prowadzonych przez sędzię Jurczyńską po 14 grudnia
1981r. Sąd poprzestał na zapoznaniu się z aktami sprawy wskazanymi przez
oskarżycielkę – w sprawie pracownika poczty, w której sędzia Jurczyńska
orzekała na korzyść pracownika. W związku z faktem, że w „Rezonansie”
informowano o pracowniku ELTORU, Sąd zapoznał się z wykazem spraw z udziałem
pracowników ELTORU w Sądzie Pracy w 1982r. Okazało się, że w żadnej z nich
(była tylko jedna) nie orzekała sędzia Jurczyńska. Odmawiając zgody na
zapoznanie się z innymi sprawami prowadzonymi przez sędzię Jurczyńską po 14
grudnia 1981r., poprzestając na dowodach dostarczonych przez oskarżycielkę,
Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że zarzut zawarty w książce okazał się
nieprawdziwy. Jednocześnie wyrokując w dniu 12 marca 2003r. Sąd Rejonowy w
Ostrołęce warunkowo umorzył postępowanie karne na okres 1 roku i sześciu
miesięcy, uznając, że wina i szkodliwość społeczna czynu nie są znaczne. Sąd
dał m.in. wiarę oskarżonemu, że starał się on pewne fakty ustalić na własną
rękę. A mianowicie, że informacje o sprawie zaczerpnął z pisma „Rezonans” i
starał się ze znajomymi prawnikami ustalić, czy tego rodzaju sytuacja mogła
mieć miejsce. Dowodem na to, był zdaniem Sądu chociażby fakt, że zamieścił w
książce imię sędzi – Krystyna, podczas, gdy w Rezonansie nie podano imienia
sędzi. Sąd dał wiarę, że imię sędzi (skądinąd odmienne od imienia
oskarżycielki) oskarżony ustalił w rozmowie ze znajomymi prawnikami. Wyrok
ten nie był do końca zgodny z odczuciami oskarżonego, w szczególności ze
względu na zaniedbania w zakresie ustaleń faktycznych. Oskarżony i jego
obrońca podnosili, że w „Rezonansie” mogła zostać omyłkowo błędnie podana
nazwa zakładu pracy – ELTOR. Natomiast, jeżeli poszukuje się sprawy o
tożsamym charakterze (dyscyplinarne zwolnienie za oplucie gazetki PZPR) to
nie można poprzestać wyłącznie na sprawie, której akta wskazuje oskarżycielka
(pracownika Poczty), należy również zapoznać się z innymi sprawami, w których
orzekała sędzia Jurczyńska, gdyż możliwe jest, iż orzekała w jeszcze jednej
(bądź większej ilości spraw), w których pracowników zwolniono dyscyplinarnie
za oplucie gazetki. Należy podkreślić, że wnioski oskarżonego i jego obrońcy
miały tylko jeden cel – obiektywne ustalenie prawdy. W sytuacji, w której
okazałoby się, że