Kolęda = terror psychiczny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 17:07
Dlaczego czarni boją się zapytać sami o "wizytę duszpasterska" wśród mieszkańców ?

Dlaczego z takimi pytaniami wysyłają małych chłopców ?

Dlaczego rodzice tych nieletnich chłopców pozwalają swoim dzieciom agitować na rzecz czarnych wieczorem bez opieki ?

    • privus Re: Kolęda = terror psychiczny 09.02.11, 17:20
      Jeżeli już, to jest to religijny terror psychiczny realizowany na swoich przez struktury kościelne i ludzi normalnych nie dotyczy. A że naiwni postraszeni grzechem gotowi są własnym dzieciom odjąć od ust, aby tylko zbierający kasę po domach się nie obraził, jest to sprawa mentalności przestraszonych ludzików. A służba ziemskim zastępcom Boga polega nie tylko na posyłaniu dzieci do agitacji zaspokojenia potrzeb sukienkowym i wcale nie rzadko sięga o wiele głębiej w zaspokajanie im potrzeb bogobojnego żywota.
      • Gość: olek Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.11, 20:49
        www.youtube.com/watch?v=K1_MR65aF54&feature=related
        • edico Katolicy prześladują innych chrześcijan 09.02.11, 21:19
          Meksyk. Choć konstytucja z 1917 roku gwarantuje w tym kraju wolność religijną, to jednak rozwój ewangelikalnego chrześcijaństwa wywołuje sprzeciw ze strony katolickiej większości. I tak w San Nicolas rozeźleni katolicy odcieli dopływ wody tym, którzy nie pojawili się na uroczystości świętego patrona tej miejscowości. Katoliccy Majowie usunęli tysiące rodzin z ich domów. Gdy kupiono działkę na dom modlitwy, katolicy zablokowali drogę dojazdową, twierdząc: "Powiedzieliśmy ewangelicznym, że nie będą już tu odbywać swoich spotkań, ponieważ zdobywają oni coraz więcej swoich zwolenników". Genaro Gutierrez, przedstawiciel ewangelikalnych chrześcijan, mówi: "Oni udają, że ich wspólnota w 100% jest katolicka. Zmuszają nas do tego, czego my nie chcemy. Przecież Biblia mówi nam, abyśmy nie oddawali czci obrazom i posągom". Katolicyzm przez wiele wieków nadawał ton życiu wielu wioskom meksykańskim. Dziewięciu na dziesięciu Meksykanów jest katolikami, ale od 1974 roku liczba niekatolików w tym kraju stale wzrasta.
          (Źródło: The Sword of the Lord )

          Czy właściwie potrzebny jest do tego jakiś komentarza? Fakty mówią w tym przypadku same za siebie. Do podobnych przypadków dochodzi także i w naszym kraju. Głośna była przed kilku laty sprawa z Częstochowy. Tamtejsi ewangeliczni chrześcijanie wnioskowali o pozwolenie na pobudowanie kaplicy. Urzędnicy odmówili im, twierdząc, że Częstochowa jest symbolem polskiego katolicyzmu.

          Zastanawia mnie dlaczego katolicy w podobnych sytuacjach tak często zachowują się w podobny sposób? Może to symptomy kompleksu niższości? ;-)

          I jeszcze podaję fragment innej informacji, który mnie naprawdę w kontekście powyższego mnie rzeczywiście rozbawił:

          Otóż w Dallas znajduje się największy na świecie uniwersytet baptystyczny, w którym studiuje 14.000 studentów. Jednym z jego pracowników jest Japończyk, Mamoru Ishida. Urodził się i wychował w rodzinie buddyjskiej w Japonii. Chciał uczyć się w Ameryce. W internecie znalazł nazwę uczelni i udał się do Dallas Baptist University (jego rodzice uważali, że słowo "baptysta" jest czyimś nazwiskiem). Tam został otoczony miłością i nowym stylem życia i oddał swoje serce Chrystusowi. ...
      • Gość: czytelnik Hipokryci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.12, 17:33
        Na czym polega ten terror psychiczny?
        To raczej dotyczy tych co mają przyjąć księdza a nie bardzo chcą tego uczynić. Nie bardzo wiedzą jak się zachować żeby nie wypaść źle przed sąsiadami a nawet samym sobą. Tu nie chodzi o tych biednych chłopców. Tu chodzi o podjęcie męskiej decyzji i na pytanie czy przyjmie księdza powiedzieć dziękuję nie jestem zainteresowany wizytą duszpasterską bo jestem nie wierzący i tylko tyle albo aż tyle. Duchowni wychodzą temu naprzeciw i wysyłają chłopców aby ułatwić podjęcie tej dla niektórych trudnej decyzji ale i to przeszkadza. Najlepiej gdyby nie chodzili nie potrzeba by było świecić oczami przed sąsiadami ,księdzem że się jest nie wierzącym.
        pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja
        • edico Re: Hipokryci 20.01.14, 12:29
          Może kiedyś i tak było. Zwyczaje upadają nie tylko na ulicy. W ostatnich latach na przekór Twoim twierdzeniom kolędujący ksiądz pakował mi się do domu niespodziewanie bez żadnego uprzedzenia czy powiadomienia. Takie zachowanie nie należy do dobrego tonu tym bardziej, że sami mają pretensje do nieustannego pouczania innych. Jeśli taki ma chęć odwiedzić mieszkańców dzielnicy, dlaczego to robi tylko w okresie tradycyjnego zbierania kasy zwanego kolędowaniem? Czyżby w tym okresie nie było żadnych innych obowiązków kościelnych? Być może sąsiedzi dyktują Tobie takie a nie inne zachowanie i stąd powielasz swoje odczucia na innych. Nie sądzę, by ubieranie innych w swoje mundurki było rozwiązaniem odzwierciedlającym prawdopodobnie obcą Ci rzeczywistość. rzeczywistość.
        • Gość: ona Re: Hipokryci IP: *.olsztyn.mm.pl 11.01.15, 13:19
          przepraszam dlaczego ktoś wypowiada się w imieniu moim? ja chcę przyjmować kapłana po kolędzie i nic nikomu do tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: mix Polska Rzeczpospolita Przykościelna IP: 87.204.173.* 13.01.15, 18:56
          Oto dlaczego żyjemy w teokracji
        • privus Re: Hipokryci - coś w tym jest 31.01.15, 16:21
          Ten dobry pasterz pełen boskiej miłości wytwarza taką atmosferę, że jest objawem terroru?. Dlaczego? Niestety, tak jest z przytłaczającą większością katolików. Nie stresują się tylko ci, którzy dostąpili łaski picia z księdzem wódki i są z nim na stopie koleżeńskiej. Żyją w błogim spokoju. Ksiądz po znajomości załatwi im dobre miejsce tam na górze. Oprócz anteny do Boga ma swoich pośredników (tysiące "świętych" na czele z JPI2) - nie ma to, jak po znajomości.
          Co mi to przypomina? Ludzie nadal żyją przesiąknięci duchem czasów komunistycznychm kiedy to po znajomości wszystko szło załatwić, nawet z Bogiem. Czy katolicki bóg jest przekupny? Chyba ludzie podświadomie tak to widzą.
    • Gość: adam Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.pl 10.02.11, 17:40

      właśnie, przecież prawo zabrania zatrudniania nieletnich bez specjalnego zezwolenia
      • privus Terror psychiczny kośioła 10.02.11, 19:18
        Świetny artykuł!

        Gdyby istniał Bóg, to najpierw zrobiłby porządek z klerem. Nie na darmo noszą czarne szaty.
        Dzisiaj miliony osób torturowanych jest psychicznie od małego dziecka w konfesjonałach.
        O szkole nie wspomnę. I to za przyzwoleniem Państwa, które w imię konkordatu toleruje
        bezprawie i terror Kościoła.
    • Gość: x Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 11:50
      www.proca.pl/pokaz/4106/czy_biskupi_powinni_zakac_ksiezom_zbierania_pieniedzy_podczas_koledy
      • akant_ol Re: Kolęda = terror psychiczny 15.02.11, 21:15
        Jaki sens ma wizyta księdza podczas tzw. kolędy, jeżeli trwa ona chwilę i sprowadza się tylko do ojczenaszki i zwinięcia koperty ze stołu?
        • edico Re: Kolęda = terror psychiczny 09.01.15, 17:27
          Stop homo terrorowi. Chrońmy swoje potomstwo przed takim terrorem! Chłopak+dziewczyna = Normalna rodzina. A do takich nie zaliczam znanych praktyk ks. Michała Moskwy - poplecznika Michalika, wielebnego Paetza czy ostatnio Wesołowskiego bądź Gila. Tym ludziom zakładanie sukienki w ramach gender wyraźnie zaszkosziło
    • Gość: olek Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.11, 12:02
      Zbiórka pieniędzy bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia jest prawnie zakazana. Kolędowanie po mieszkaniach w celu zbierania pieniędzy jest więc działalnością przestępczą.
      • Gość: mix Oskarżona Komisja Majątkowa: łapówki i szkodzenie IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.12, 12:02
        Członkowie Komisji Majątkowej, która oddawała zakonom i parafiom majątek utracony w czasach PRL, zostali oskarżeni o branie łapówek, poświadczanie nieprawdy oraz działanie na szkodę skarbu państwa.
        Gdzie się nie poruszy ten czarny temat, to wszędzie jest to samo.

      • Gość: antyPIS Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.olsztyn.mm.pl 25.01.12, 07:43
        Lewicowe smiecie jak zwykle chca dyktowac kto i komu ma dawac samodzielnie zarobione pieniadze. Przyjmanie ksiedza tez nie jest przymusowe co jednak nie przeszkadza lewicowym smieciom parszywie uogloniac.
        • Gość: ja Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.12, 11:23
          ....to wyjaśnij mi dlaczego te czarne śmiecie na bezczelnego wbijają mi się do mojej chałupy ?!?!?!?
          • Gość: ateistka strach przed odmową /obłuda/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.12, 19:40
            Przecież masz prawo powiedzieć nie życzę sobie wizyty i ksiądz nie wejdzie.
            • Gość: ja Re: strach przed odmową /obłuda/ IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.12, 20:17
              Tak. Mam takie prawo ????

              Tylko jakim prawem czarni naruszają mój mir domowy ???
              • Gość: ateista Re: strach przed odmową /obłuda/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.12, 21:31
                A na czym polega naruszanie tego miru domowego?
                Problem leży gdzie indziej. Wydaje mi się, że brak jest w Tobie odwagi powiedzenia tego co myślisz i tak łatwo mówisz /piszesz/ w sposób anonimowy na tym forum. Tutaj nikt nie wie kto ty jesteś jak się nazywasz wobec czego łatwo formułować myśli, których nie potrafisz wypowiedzieć głośno pod własnym nazwiskiem w obecności duchownego sąsiadów a może i własnej rodziny. Nie przejmuj się nie jesteś sam, takich jest większość obywateli tego kraju i dlatego jest nam tak dobrze.
            • Gość: edward Re: strach przed odmową /obłuda/ IP: 199.193.253.* 23.01.14, 16:29

              grzecznie takiemu podziękowałem i nie wpuściłem do mieszkania - psychicznie czuję się lepiej i tylko teściowa ma pretensje, że występujemy z żoną przeciw prawom kościelnym
              • Gość: jacek Re: strach przed odmową /obłuda/ IP: *.play-internet.pl 11.01.15, 13:10
                po prostu nie otwieram drzwi
      • Gość: gość Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.olsztyn.mm.pl 11.01.15, 13:20
        walnij się w łep debilu. daje swoje opodatkowane pieniądze komu chce a tobie nic do tego
    • Gość: kuki Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 15:01
      Wszystkie dzieci sa nasze i tylko my wiemy jak i co powinny poznawac. Nie mozemy pozwolic zeby czarni je indoktrynowali nawet jak pozwalaja im na to rodzice. To jest wbrew temu co jest dobre bo o tym co jest dobre wiemy tylko i wylacznie my. A wszystko to co mowia i robia czarni jest bez watpienia zle.
      • Gość: aful Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.12, 19:46
        Wszystkie dzieci sa nasze i tylko my wiemy ....

        A kto to jest ten my. Dzieci nie są państwowe dzieci mają rodziców. I żadne my niema do nich prawa. Możesz tak jak to było za Stalina karać rodziców. A może ty jesteś NKWD?
    • kecawa Re: Kolęda = terror psychiczny 11.02.11, 15:05
      Oj biedaczku... oj oj.Współczuję Ci z powodu tego terroru

      kecaw
      • privus Re: Kolęda = terror psychiczny 11.02.11, 15:10
        Współczuć należy tym, których nie stać jest na dostrzeganie rzeczy oczywistych. Biedni, zastraszeni ludzie.
        • kecawa Re: Kolęda = terror psychiczny 12.02.11, 10:03
          Tak zaiste byłem biedny- ksiądz przyszedł z kałachem i czynił wiele rzeczy....

          czy naprawdę nienawiść tak łatwo ogranicza myślenie

          zasmucony lewoskrętnymi nienawistnikami kecaw
          • Gość: mk Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.11, 14:01
            Tak jest na prawdę. Tam gdzie pojawia się katolicyzm, jak bumerang pojawia się natychmiast rasizm religijny.
      • edico Oj, kecawo, kecawo 24.01.14, 17:00
        kecawa napisał:

        > Oj biedaczku... oj oj.Współczuję Ci z powodu tego terroru

        Gdyby z religiantami dało się dyskutować, nie było by już religiantów.
    • Gość: olek Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.11, 00:34
      W tym roku jeszcze nie walił do moich drzwi.
      • Gość: lilak Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.12, 00:42
        Czarny sam nie przyjdzie. Najpierw wysyła swojego przydupasa na zwiady (najwyraźniej sam się boi) a dopiero za kilka dni po akceptacji wystraszonego wcześniej katola sam czarny wpycha się do mieszkania.
    • Gość: mix kolęda, kolęda... IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.11, 21:08
      Czyli jak duszpasterz zawitał w naszych skromnych progach.
      • Gość: tghy Re: kolęda, kolęda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 20:34
        ... dobre :))))
        • Gość: mix Re: kolęda, kolęda... IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.12, 12:13
          Cenzura kościelna szybko reaguje :))
    • Gość: mk Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 17:50

      kartoteki parafialne to bazy danych poza wszelką kontrolą
    • Gość: zatorzanka Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 12:40

      ostatnio mówili w radio, że w ogóle się nie powinno dawać pieniędzy przy kolędzie, więc w tym roku nic nie dam, bo kryzys dotyka i nie mam po prostu, teściowa daje 100 zł, ale to przesada dewocyjna
      • Gość: kolęda Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 19:38
        Kolęda, kolęda...


        Czyli jak duszpasterz zawitał w naszych skromnych progach.


        Oczy me przebudzone o trzynastej z samego rana powitał dziś widok sterylnie czystego mieszkania.
        -Kolędę dzisiaj mamy - ciekawość mą zaspokoiła Mama Mariuszowa, szybkim ruchem zarzucając na stół starannie uprasowany biały obrus.
        -Że co?
        -No kolędę mamy.
        -Od trzech lat ich nie wpuszczamy, proponuję podtrzymać tradycję, dobrze nam idzie. Poza tym nie chce mi się nigdzie dziś wychodzić.
        -No skończ, przyjdą i pójdą.
        Tyle to ja wiem, bo po co mieliby siedzieć dłużej. Kopertę dostaje się jedną, niezależnie od długości wizyty, czyż nie?

        Cóż więc mi pozostało - ubrałem się odświętnie, w najlepsze dresy, jakie znalazłem w szafie i w całkiem niewygnieciony podkoszulek, którego niezaprzeczalnym atutem była tylko jedna dziura pod pachą, w dodatku niewielkich rozmiarów. Ogoliłem się ponadto i spsikałem dezodorantem. Klasa musi być, nawet gdy oczekiwany gość klasy pozbawiony jest już przez sam motyw swej wizyty. No ale cóż. Wystrojony i wyfryzowany zasiadłem w fotelu, podśpiewując radośnie, że dzisiaj w Betlejem wesoła nowina i oczekując na kapłana, co ową nowinę miał przynieść.

        Dwie godziny później, gdy w fotelu zaczęło mi się już z lekka przysypiać, do uszu mych dobiegł cichy, lecz stopniowo narastający odgłos dzwonków.
        -Idą chu… Idą Wysłannicy Boży, mamusiu - poinformowałem.

        Gdy znaleźli się już pod drzwiami naszego korytarza, a dzwonki biły głośniej i głośniej, bacznie obserwowałem sytuację przez wizjer, mimowolnie powtarzając sobie "no idźcie se już, ku...". Wtem mamie ni stąd, ni zowąd wpadł do głowy pomysł, ażeby ich wpuścić.
        -No mamo, nikt na korytarzu ich nie wpuszcza, nie być odmieniec - brzmiała ostatnia próba przemówienia blondynce do rozsądku. Niestety, bez skutku - dłoń mamina spoczęła na klamce, w skutek czego drzwi stanęły otworem.

        Wkroczyli. Jeden duży i dwóch małych. Pierw śpiewali. Ci mniejsi. O ile można nazwać to śpiewem. Potem, dzięki Bogu, przestali. Uklęknęlim i się pomodlilim. Później usiedlim, a mali wyszli. Wtem nastąpił punkt kulminacyjny spotkania.

        -Dobrze wam się żyje? - spytał ksiądz.
        -Nie narzekam - odparłem.
        -Dobrze - pedziała mama.
        -W niedzielnych mszach uczestniczycie? Pani twarz kojarzę, ale twojej nie. To przez to, że siedzisz w tylnych ławkach?
        -Nie, ja z tych złych niewierzących - zaskoczyłem, zauważając w maminych oczach chęć wymierzenia celnego kopa w moją głowę.
        -Nie wierzysz w Pana Boga?
        -No tak się przydarzyło.
        -Ale dlaczego nie wierzysz?
        -A dlaczego miałbym wierzyć? Ksiądz dlaczego wierzy?
        -Urodziłem się w rodzinie katolickiej, wychowano mnie na katolika i sercem jestem katolikiem - powiedział pięknymi słowy.
        -No to u mnie było podobnie, tyle że finalnie przejrzałem na oczy.
        -To znaczy? Co sprawiło, że zatraciłeś wiarę?
        -Chwilę pomyślę, ułożę sobie odpowiedź na to pytanie i zaraz jej udzielę, dobrze?
        -Dobrze - powiedział ksiundz, po czym skierował kolejne pytanie do mamy.

        Pół minuty później.
        -Gotowy. No więc wierzy ksiądz, że w jakimś innym wymiarze istnieje mężczyzna, który przyszedł kiedyś na świat, urodzony przez matkę dziewicę, bez udziału ojca i bez in vitro, i który wraz ze swym ojcem, który jednocześnie jest nim samym, słucha, co ksiądz i 6 miliardów innych ludzi jednocześnie mówi do siebie i który spełnia prośby i życzenia, choć, jak na złość, z reguły się nie spełniają. Który stworzył świat w siedem dni, przy czym pierwszego dnia stworzył dzień i noc, a czwartego słońce. Wierzy ksiądz, że świat ma kilka tysięcy lat, co jest podważeniem niezbitych naukowych dowodów - tak, wiem, że nauki nie należy mieszać z religią - oraz nie wierzy ksiądz w niezaprzeczalny fakt ewolucji, a swą wiarę opiera ksiądz na zagmatwanych treściach setki razy przepisywanej, poprawianej i tłumaczonej księgi, napisanej w czasach, gdy jedynym źródłem wiedzy były mity. Mógłbym wymieniać tak długo, ale nie o to chyba chodzi. Ja nie mam nic do tego, że ludzie w to wierzą, nie przeszkadza mi to. Ale, na litość boską, proszę się mnie nie pytać dlaczego straciłem wiarę.
        -Mogę powiedzieć tylko tyle, że masz strasznie ograniczone poglądy. - powiedział bezczelnie. Przyjąłem na klatę.
        -Ja?
        -Jeśli chcesz, to możesz zadawać mi pytania, a może rozwieję twoje wątpliwości.
        -Ale jakie pytania?
        -Wszystko, co cię dręczy i nie pozwala ci uwierzyć.
        On chyba nie bardzo kmini, co ja do niego mówię - pomyślałem sobie.
        -Okej. Wierzy ksiądz w siedmiodniowe stworzenie świata?
        -Tak.
        -Nie przeszkadza księdzu nieprawdopodobieństwo tej tezy?
        -Nie jest to nieprawdopodobne. Nauka nie znalazła jeszcze odpowiedzi na pytanie jak powstał świat.
        -Myślę, że jednak znalazła, psze księdza. Wierzy ksiądz w Adama i Ewę?
        -Wierzę.
        -A co z teorią ewolucji? Słowo teoria jest tu błędne, bo ewolucja jest niezaprzeczalnym faktem.
        -Nie istnieją niezaprzeczalne fakty. Nikt poza Panem Bogiem nie może wiedzieć jak było.
        -Jan Paweł II uznał teorię ewolucji. Czyli wierzy ksiądz w Adama i Ewę. I w to, że Bóg, będący samą miłością i czystej postaci dobrocią, ukarał pierwszych ludzi za fakt bycia ludźmi - za naturalną ludzką cechę, jaką jest ciekawość, którą sam ich obdarował. Pominę fakt, że wszechwiedzący Pan nie znał abc psychologii, coby się domyśleć, że jeśli mają do dyspozycji cały ogromny Raj, to najszybszą drogą do tego, aby spożyli jedno z tych robaczywych jabłek jest zainteresowanie ich drzewem, na którym się one znajdują. Inne pytanie, jakie się pojawia, to po kiego grzyba Pan wszechwiedzący i wszechmogący stwarzał w ogóle to drzewo?
        -Obrażasz w tym momencie nie tylko mnie i moją wiarę, ale cały Kościół Katolicki - zaprotestował urażony.
        -Przepraszam, nie było to moim zamiarem. Chciałbym podyskutować, tak jak dyskutowalibyśmy na każdy inny temat. Ja wysuwam swoje poglądy, ksiądz swoje. Nie obraziłem księdza w żadnym zdaniu.
        Pomilczał chwilkę, po czym, wiedząc, że zaraz wpadnie na pomysł ewakuowania się, kontynuowałem. - Wierzy ksiądz w Noego i dziesięć miliardów gatunków zwierząt wchodzących parami na jedną łódkę?
        -Biblii nie należy traktować zupełnie dosłownie. - stwierdził błyskotliwie i jakże zmyślnie. - Pismo Święte to nie tylko przypowieści. To nauka i wskazówki moralne jak żyć. To słowa Boga, który przemawia bezpośrednio do nas, ludzi, dając nam do zrozumienia czego od nas oczekuje.
        -Aha, no dobrze. Biblia uczy moralności. Ciekawa teza. Może coś pomyliłem albo źle zrozumiałem, ale czy to nie przypadkiem Biblia każe ukamieniować kobietę za grzech cudzołóstwa? Czy to nie Biblia mówi, że śmiercią należy karać zbieranie chrustu w szabat? Czy to nie Biblia każe zabijać za nieuprzejme odzywanie się do rodziców? Nakazuje kobietom błagać o wybaczenie za grzech miesiączkowania i z tej okazji co miesiąc składać Bogu w ofierze gołębie, podcinając im gardło? Te biblijne nakazy też ksiądz wyznaje? - W wyrazie twarzy jego dostrzegłem, że nie bardzo chce już mnie słuchać. Spojrzał w okno i udał zamyślenie. No więc kontynuowałem. - To, co niezwykle mną porusza, to wasza absolutna pewność w to, w co wierzycie, choć nie macie ku temu żadnych podstaw, bo sami to sobie wymyśliliście. Wierzycie, że macie supermoce odpuszczania grzechów przez nakazanie trzech zdrowasiek i odpukanie w niemalowane drewno. Skąd ksiądz wie, że Bóg nie wkurza się za to, że decydujecie za niego jaki grzech ma odpuścić, a jaki nie, i że nie będziecie smażyć się za to w piekle? Cholernie irytują mnie te wasze szczegółowe dane dotyczące upodobań Pana Stworzyciela. A to, co tak najbardziej, ale to najbardziej mnie wkurza to to, że wszystko, co związane jest z, że tak powiem, robieniem Bogu dobrze, równoznaczne jest z życiem i działaniem wbrew naturze, którą sam stworzył. Bóg chce żebyś był biedny, smutny i żebyś czuł się winny. Winny bycia człowiekiem. Dopiero wtedy jemu jest fajnie. Najlepsza rzeczą, jaką możesz dla niego zrobić jest zamknięcie się w klasztorze w milczeniu, połączone z życiem w totalnej nędzy, chodzeniem w jednych
    • Gość: tym TVN, Polsat, Gówno Warta to terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.12, 08:33
      nienawistne bestie ludzkie
    • Gość: jhg Kulturowy kłopot całej sprawy IP: *.dynamic.mm.pl 02.01.12, 12:25
      Generalnie jestem za tym, żeby parafianie zapisywali się na wizyty duszpasterskie, innymi słowy, żeby tym samym zapraszali duchownych swoich religii do własnych rodzin. Uważam, że byłoby to w porządku. Ja nie mam zwyczaju udawać, że mnie nie ma w domu i pytany odpowiadam. A przecież nie ma żadnego obowiązku, ani uprawnienia, żeby o to mnie pytać – to przecież łamie Konstytucję, bo pośrednio jest to pytanie o światopogląd. Stosując zaproszenia uniknęlibyśmy „gorszącego” odmawiania dzieciom, a potem jeszcze raz księdzu. Na zarozumialców jednak liczyć nie można i dlatego pozostają dwa słowa: „Tak” albo „Nie”. To drugie wyznanie stosuję od lat, ciągle widząc niestosowność kulturową zadanego mi pytania.
      • Gość: anett Re: Kulturowy kłopot całej sprawy IP: *.centertel.pl 24.01.12, 16:24
        A wiecie, ile ludzie dają? Tutaj są dane ile dają pieniędzy księdzu na kolędzie:
        finanse.wp.pl/kat,98674,title,Na-koledzie-ksiedzu-dajemy,wid,14192696,wiadomosc.html
        Ale coraz wiecej ludzi nie wpuszcza ich...
      • Gość: CZ Re: Kulturowy kłopot całej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.12, 17:42
        Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.
        Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:
        oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek),
        stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od żony, żeby nie zdradzała i jednoczesne zdradzanie żony),
        wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci),
        tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane (zob. też tajemnica poliszynela).
        Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.
    • Gość: band Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.railsafe.hu 25.01.12, 16:54
      Ciekawy jestem, czy baran trafi do mnie znowu w tym roku niby przypadkiem.
      • Gość: 45% Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.12, 23:29
        Ze źródeł zbliżonych do kościelnych... Tylko około 55% katolików przyjmuje księdza po kolędzie w Olsztynie...pozostali rozpoczęli samodzielne myślenie.
        • Gość: hmm Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 08:11
          NO to cos kiepski ten "terror" skoro polowa nie przyjmuje ksiezy.
          Masze sie czarni od czerwonych duzo duzo uczyc :)
    • edico Re: Kolęda = terror psychiczny 31.01.12, 14:50
      Szantaż też nie jest bogobojnym kościele czymś obcym.
      Nie wpuścisz księdza po kolędzie - nie licz na katolicki pogrzeb...
      • Gość: mix Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.compute-1.amazonaws.com 01.02.12, 13:33
        A może od razu na stos? Po co tyle zachodu. Nie jest to przecież żadną pierwszyzną dla tego typu boskich zastępców a i skutki takiej reakcji są nadzwyczaj owocne :)
        • Gość: Kazek Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.centertel.pl 01.02.12, 14:24
          stresuje bieda i ubóstwo parafian to prawda
          • edico Re: Kolęda = terror psychiczny 01.02.12, 15:19
            A o czym tu mówić w sytuacji, gdy 23 grudnia 2011 r. sąd w Ropczycach skazał proboszcza i dyrektora katolickiego Radia VIA na 2,5 roku odsiadki za molestowanie dziecka. Oskarżenie dotyczyło trzech dziewczynek poniżej 15 roku życia i obcowania z czwartą poniżej 18 roku życia. Czy kolenda ma być metodą doboru materiału godnego kościelnego uświadamiania seksualnego?
            • Gość: trauma Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.centertel.pl 01.02.12, 16:48
              widok księdza z krzyżem może spowodować uraz psychiczny u ateisty
              • Gość: mk Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.12, 18:24
                Tym krzyżem, którym molestował małolaty?
    • Gość: kk Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.play-internet.pl 07.02.12, 12:02

      nie tylko psychiczny
      www.fakt.pl/To-miala-byc-przyjemna-duszpasterska-wizyta,artykuly,144962,1.html
      • Gość: tor Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.wbp.olsztyn.pl 07.02.12, 13:43
        Privus nareszcie powyżej coś z sensem napisał .
        A ofiary "terroru" to mają problemy ze sobą jeżeli czuja lęk przed ministrantem. To tyle .
        Natomiast grasujący tu troll edico jak już poruszył temat Meksyku to niech poczyta sobie jaki stosunek miały władze i elity tego kraju do katolicyzmu w ostatnim stuleciu np. Partia Istytucjonalno Rewolucyjna.
        Innym też polecam tą lekturę .Ciekawe historie wychodzą .
        • edico Re: Kolęda = pochwała konkwistów 07.02.12, 14:22
          Papież JP2 święcił hucznie obchody 500-lecia ewangelizacji Ameryki Łacińskiej, podczas gdy postępowe środowiska katolickie domagały się, aby papiestwo wykorzystało tę rocznicę do przeproszenia za zbrodnie wobec Indian (zob. np. akt końcowy Trzeciej Europejskiej Konferencji na rzecz Praw Człowieka w Kościele, ustęp 7 z 12 stycznia 1992 r.). Podczas otwarcia z tej okazji Latarni Kolumba na Santo Domingo (w kształcie olbrzymiego krzyża) powiedział: "Zgromadziliśmy się przed latarnią Kolumba, która swą formą krzyża ma symbolizować krzyż Chrystusa wbity w tę ziemię w 1492 roku. W ten sposób chciano zarazem uczcić wielkiego admirała, który dał pisemny wyraz swojej woli: Ustawiajcie krzyże na wszystkich drogach i traktach, żeby im Bóg pobłogosławił (zapewne świętym mieczem
          najeźdźców- eksterminatorów – przyp. wł). Tak rozpoczęła się siejba cennego daru
          wiary
          ."

          Jak to się skończyło – wszyscy wiemy :((

          Bardzo słusznie podsumowała to pewna Indianka twierdząc, że od czasów Kolumba
          zaczął się "proces eksterminacji, który nigdy nie ustał", a rok 1992 nie jest
          żadnym powodem do świętowania, gdyż "Holokaustu popełnionego na Żydach też się
          przecież nie celebruje, tylko oddaje cześć pamięci ofiar ludobójstw
          a".

          Sprawa teologii wyzwolenia, to odrębny problem, w którym kościół pokazał się w swoim jak zwykle negatywnym stylu. Ale przy tym kolędniczym nawiedzaniu jest to temat na odrębny wątek, chociaż by z tego względu, że ta problematyka jest w zasadzie nie znana i zamiatana pod dywan.
          • Gość: tor Re: Kolęda kolęda... IP: *.wbp.olsztyn.pl 07.02.12, 14:41
            Oj edico edico ....jesteś chyba byłym księdzem wyrzuconym z szeregów pasterzy trzódki.Wszędzie i stale pitolisz tu o KK masz masę tekstów które chyba wklejasz do kompa i czychasz by się popisać . Właściwsze miejsce to fora religijne ale pisz sobie pisz...
            A owe "konkwisty ' to chyba raczej konkwista lub konkwistadorzy.
            • edico Walka papieży z teologią wyzwolenia czy z ludźmi? 07.02.12, 16:25
              Często bywa tak, a przynajmniej na tym forum, że ludzie nie mający nic do powiedzenia w treści tematu wątku sprowadzają swoje dywagacje do niezbyt chlubnego "ad rem". Kościół mnie ani ziębił, ani też nie interesował poza faktem, że istnieje i traktowałem to jako zupełnie prywatną hobbystyczną sprawą typu zbieranie znaczków, czy hodowania gołębi, dopóki nie zaczął wychodzić poza swoje ramy oraz przewalać swych kategorii moralnych i jedynie słuszną racją podszytą nieustannie własnym interesem mającej interes społeczny na względzie tylko w tym zakresie, w jakim mu się to opłaca. Ale jest to odrębny temat. Przejdźmy w stylu "alicante" do trapiących tak zacnego adwersarza "źródeł światła", którymi jesteś tak zainspirowany W tytule wątku postawiłam pytanie "walka papieży z teologią wyzwolenia czy z ludźmi?". To jest wręcz Szekspirowskie pytanie skierowane do takich właśnie myślicieli.

              Piszesz mało oględnie by nie powiedzieć impertynencko "ofiary "terroru" to mają problemy…" Miały i mają problemy wynikające przede wszystkim z tkwiącego w tej wizji tak prezentowanego fałszu i obłudy.

              Papież JP2 - niestety wbrew sugestiom i stwarzanym pozorom – zwalczał jednoznacznie teologię wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej (czyli tzw. Kościół ubogich), który odżegnywał się od bogatych i działał w imieniu i na rzecz biednych (patrz: dokumenty Ratzingera "O niektórych aspektach teologii wyzwolenia" z 3 września 1984 r. i "O wolności chrześcijańskiej i teologii wyzwolenia" z 5 kwietnia 1986 r.). To na skutek jego interwencji zostało wstrzymane działanie programu "Słowo i życie" realizowane przez Stowarzyszenia Zakonników Ameryki Łacińskiej, której celem była "alfabetyzacja biblijna" prowadzona z perspektywy ludzi ubogich. Nie jest to pierwszy raz, kiedy Kościół wzbraniał wiernym dostępu do Pisma Świętego. Jan Paweł II niestety wpisał się w tę smutną tradycję papiestwa. Posądzanie tego ruchu, "w którym wiara i sprawiedliwość społeczna łączą się w jednej gorącej pasji" (Valii, "La Republica") o ciągoty marksistowskie jest z gruntu fałszywa nie tylko w swojej ogólnej formie. Abp Arnulfa Romero, który przybył do JP2 zaraz po obraniu go na papieża z kraju ogarniętego wojną, gdzie groziła mu śmierć z prośbą o pomoc i wsparcie zachęcił jedynie, by utrzymywał on lepsze stosunki z oligarchicznym rządem 14 rodzin (Vali, "La Republica" z 13 maja 2001 r., "Kto rządzi za spiżową bramą"). Rok później Romero ginie od salwy karabinu maszynowego podczas mszy trzymając w ręku uniesioną hostię.

              Pamięć o Oscarze Arnulfo Romero przetrwała w Watykanie i w świecie katolickim jako żal, wyrzut sumienia, przykrość i... Nazwisko arcybiskupa San Salvador zamordowanego w katedrze 24 marca 1980 r., w czasie odprawiania mszy świadczy o biurokratycznej a nawet dworską niewrażliwości Kurii Rzymskiej, czyli organu rządzącego Kościołem. Po przejściu Spiżowej Bramy lub Bramy Św. Anny znajduje się inny świat, gdzie patyna wieków, solenność miejsc, a często i gestów, tworzą ramy dla efektywności, którą niegdyś czasopismo FORTUNE uznało za równą, a nawet większą od efektywności General Motors lub armii pruskiej. Jak się ma do tego ukrycie w Watykanie Kardynała Law, byłe arcybiskup Bostonu i winnego aferze pedofilskiej w kościele USA? Co w końcu stanowi te wartości dla Watykanu?

              Dla Kościoła nadeszła teraz epoka intensywnej rewizji historii, nowego jej odczytywania, które przynajmniej na pozór wydaje się pełne sprzeczności, jak zresztą postawa tego papieża, rzecznika restauracji i konserwatysty pod pewnymi względami i innowatora. Silna osobowość, inspirowana — jak się sądzi — przez siłę wyższą, nie ma zwykłego, prostolinijnego charakteru. Taki człowiek sięga wzrokiem poza codzienną logikę, albo też może paść ofiarą swego temperamentu.

              Może bowiem się zdarzyć, że jakaś sprawa kanonizacyjna, od wieków zapomniana, nagle zostaje odkurzona i doprowadzona do końca. Postacie z odległej czy bardzo odległej przeszłości, uznane za świętych lub błogosławionych, mogą być użyteczne w obecnej chwili w związku z pojawieniem się jakichś problemów. Z tego samego powodu ktoś niedawno zmarły może być szybko wyniesiony na ołtarze. Taką sytuację mamy Z Janem Pawłem II, Piusem XII, Wyszyńskim czy warmińskim Hozjuszem. Dusze uwolnione od ciała są bardziej "poręczne" do użycia od dusz ludzi żywych. Josemaria Escriva, założyciel Opus Dei, został kanonizowany po zaledwie 10 latach. Nic jednak nadal nie może jednak ruszyć z miejsca sprawy Oscara Arnulfa Romero pogrzebanej w przepastnych szafach Kurii Rzymskiej, choć od jego zabójstwa w katedrze minęło 20 lat. Eefektywność, która umożliwiła wyniesienie na ołtarze w pośpiechu Josemarię Escrivę, zmarłego we własnym łóżku, nie są w stanie wydobyć z archiwów sprawy latynoamerykańskiego biskupa zamordowanego u stóp ołtarza salwą z pistoletu maszynowego. Trzeba chyba przezwyciężyć pokusę przypomnienia Szekspira lub Kafki, by móc przywołać ducha Romero na stoki Watykanu, by spróbować zrozumieć ten dziwny proces. Czy nie należało kanonizować genialnego Matteo Ricciego, zmarłego na początku XVII wieku w Pekinie? Jemu jednak "adwokat diabła" odmawiał posiadania wystarczającej liczby cnót. Jak widać to, co w świeckim rozumieniu jest geniuszem i odwagą, nie prowadzi na ołtarze. I być może wcale też nie prowadzi też do raju. Wręcz przeciwnie, może zaprowadzić do piekła. A decydować o tym wydają się jedynie doraźnie interesy Watykanu nie tylko propagandowe.
              Częstym zarzutem stawianym Janowi Pawłowi II było popieranie Opus Dei, m.in. poprzez uczynienie go prałaturą osobistą i kanonizację jego założyciela, Josemaría Escrivá de Balaguera. Pamiętać również należy, że niepokorni wobec faszystowskich tendencji w Kościele teolodzy zmuszani byli do milczenia podczas gdy Jan Paweł II wyniósł na ołtarze znanego ideologa faszystowskiego Josemarię Escrivę de Balaguer y Albasa, przywódcę integrystycznej organizacji Opus Dei. Josemario Escriva ciężko chorował psychiatrycznie. Przez 10 miesięcy przeleżał w szpitalu psychiatrycznym, z którego uciekł, ogłosił się Zbawicielem Hiszpanii, Bogiem, a potem założył własną nazistowską z gruntu sektę pod skrzydłami gen. Franco i jego kościelnych protektorów.

              W artykule "Fast-Track Saint" autorstwa Johna L. Allena z "National Catholic Report" podnosi się, że:
              1. W imię walki z komunizmem, wspierał politycznie i finansowo nie tylko Solidarność, ale także prawicowe dyktatury w Ameryce Południowej - Augusto Pinocheta, odmówił pomocy ojcu Oscarowi Romero zabitego w 1980 r., oraz odmówił spotkania Matkom z Placu Majowego).
              2. W 1982 zmienił status Opus Dei z instytutu świeckich na prałaturę personalną i kanonizował w 2002 r. założyciela organizacji Josemaría Escrivá de Balaguera.
              3. Wprowadził całkowity zakaz używania prezerwatywy, nawet w celach ochrony przed AIDS. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że od momentu odkrycia wirusa umarło 25 milionów osób, co czyni z AIDS największą epidemię w historii.
              4. Podczas pontyfikatu Karola Wojtyły wzrosła homofobia.
              5. Karol Wojtyła zamknął definitywnie temat kapłaństwa kobiet.
              6. Tolerował skandale pedofilii, które były znane już podczas jego pontyfikatu i o których byli informowani jego najbliżsi współpracownicy - kard. Angelo Sodano i sekretarz osobisty abp. Stanisław Dziwisz. Wielka plama pontyfikatu to ochrona wielebnego pedofila Marcial Maciela Degollado.
              7. Nie oponował wobec afer finansowych, które podczas jego 27 letniego pontyfikatu przynajmniej dwa razy mocno skompromitowały bank watykański - IOR.

              Jest to stosunkowo skromna litania godna uzupełnienie, co Ratzinger z powodzeniem robi. Naiwnie wpadasz we własne sidła dotykając spraw, o których nie żadnego masz pojęcia.
              • Gość: mk Re: Walka papieży z teologią wyzwolenia czy z lud IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.12, 02:08
                www.youtube.com/watch?v=K4ly7iReaaw&feature=fvwrel
                • Gość: nikt tego nie czyt Psychiczny jestes ty bo bredzisz i wkoło to samo IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.12, 03:43
                  pierdzielisz
                  • Gość: mix Wytapetowany ideałami faszyzmu ? IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.12, 12:08
                    www.youtube.com/watch?v=lbiHWudvDAk&feature=related
                    • privus Re: Wytapetowany ideałami faszyzmu ? 13.01.15, 18:29
                      Nie każdy bałwan jest ulepiony ze śnegu. Chociaż to dziwne zjawisko, że bałwany są najlepiej widoczne na tle... śniegu.
    • Gość: zatorzak Re: Kolęda = terror psychiczny IP: 50.7.98.* 20.01.14, 10:40
      ludzie owsiaka przynajmniej nie chodzą po domach
      • n4eu Re: Kolęda = terror psychiczny 20.01.14, 11:56
        Jak ktos uwaza, ze koleda czy tez zrzutka na Owsiaka jest przymusowa to powinien sie jak najszybciej zglosic do poroadni zdrowia psychicznego.
      • warmjak Re: Kolęda = terror psychiczny 20.01.14, 12:09
        Ten terror (wasz) chyba rzeczywiście działa, tylko że w zaskakujący sposób.
        Chyba mój Proboszcz jest pod jego wpływem, bo TRZY razy musiałem Go "atakować", żeby wyciągnął ręce zza pleców i w końcu przyjął kopertę.
        Jego stanowczość stawała się już na tyle nieprzyjemna, że czułem się w końcu zmuszony do ostrzejszych tonów:
        "Czy ksiądz uważa, że ma prawo do odmawiania parafianom kultywowania Tradycji? Ma ksiądz prawo decyzji w sprawach Wiary, ale w sprawach Tradycji mam takie samo prawo, jak ksiądz! Potrzeby materialne parafii są w równej mierze MOJĄ sprawą, jak i księdza"

        Wyraźnie ten dość młody facet bywa w internecie i czuje się pokąsany waszymi zębami jadowymi.
        • n4eu Re: Kolęda = terror psychiczny 20.01.14, 18:16
          We wtorek wmojej klatce buszowal ksiadz po koledzie, w mojej klatce przyjely go 2 (slownie: dwie) rodziny na 10. Terror to jest nieslychany. Mysle ze takiego katolickiego ucisku to dawno nie bylo. Na szczescie jest privusek i reszta matolkow ktorzy bohatersko- z narazeniem zycia (wszak grozi za to stos) walcza z czarna mafia. :D :D
    • Gość: wc Re: Kolęda = terror psychiczny IP: *.play-internet.pl 08.01.15, 18:52
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/3702258,jak-przygotowac-sie-do-koledy-ksiedza-ile-pieniedzy-wlozyc-do-koperty-poradnik-koleda-2015,id,t.html?cookie=1
      • n4eu Re: Kolęda = terror psychiczny 09.01.15, 07:34
        Nie podoba sie? Nie przyjmujesz. A jak ktos przyjmuje znaczy ze chce a Volenti non fit iniuria
        To jego sprawa wiec jakim prawem sie wtracac w czyjes zycie. Jak ktos kupuje wodke tez stoisz w sklepie i marudzisz klientom ze to trucizna?
        • privus Re: Kolęda = terror psychiczny 12.01.15, 15:35
          No i wszystko jest probatur omne. Wystąp teraz do sądu Dominikany o umorzenie sprawy Wesołowskiego i Gila, skoro sprawa jest typu Volenti non fit iniuria. Głos byłago Przewodniczącego Episkopatu Polski abp. Michalika już masz za sobą. A to jest nie byle jakie przecież wsparcie.

          Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. Ogól swoją Conchitę Wurst i drałuj do przedszkola, bo już zademn gender ci nie pomoże.
    • privus Jaki terror? To wyznanie wiary zawarte w kopercie 10.01.15, 09:13
      PORADNIK KOLĘDA 2015 - Ile pieniędzy włożyć księdzu do koperty

      Jest instruktaż, harmonogram i grafika wizyt.
      A więc do portfela drodzy parafianie :)
      • edico Re: Jaki terror? To uciecha!!! 25.01.15, 19:45
        Będąc z wizytą u znajomego zauważyłem umieszczone na tablicy ogłoszeniowej na klatce schodowej zawiaomienie zaczynające się od słów "Cieszmy się".
        To "cieszmy się ..." dotyczyło zapowiedzi wizyty duszpasterskiej księdza z pobliskiego kościoła
        tzw. "pokolędzie". Nie wiem jak kto, ale ja uciszyłem się, że mnie nie będzie żadnych seansów z wodą święconą i odprawianymi czarami. Inni mogą dowolnie się ciaezyć i tłumaczyć, za mało dali w kopercie czy nie widać ich w kościele na odgłos każdego księżowskiego dzwonka. Uważam, że jest wyjątkowa zgodna obupólna radość i uciecha.
        • n4eu Re: Jaki terror? To uciecha!!! 31.01.15, 16:41
          A ja bedac u znajomego 2 tygodnie temu zauwazylem ze on nie przyjal ksiedza po koledzie. Minely owe 2 tygodnie a on do mnie dzwoni i..... sie cieszy..dobry zdrowiem. Nikt go na stosie nie spalil, we wiezniu nie siedzi, malo tego oglada mecz i piwkuje. I co Ty na to powiesz psycholu????
          jak to jest mozliwe w katolandzie , wytlumaczysz ten fenomen czerwona zaklamano szmato? Czy jak zwykle zwyzywasz z braku argumentow:D :D
          • privus Re: Jaki terror? To uciecha!!! 31.01.15, 16:57
            Widocznie opił sprawę z księdzem wześniej rezygnując z twojego współbiesiadowania wyrachowaniec jeden. Potwierdza to tylko fakt, że nadal nie wiesz z kim się zadajesz, co rzeczywiście może mieć znaczący wpływ na i tak nie ciekawą mongolidalną kondycję.
            • n4eu Re: Jaki terror? To uciecha!!! 31.01.15, 19:48
              Myslisz ze gdyby nie opil to by splonal? No faktycznie, masz racje, choc mysle ze nie spaliliby go na stosie... ino tylko "obetneli" mu glowe :D:D mamy wszak XXI wiek :D
Pełna wersja