Dodaj do ulubionych

Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą rower...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 21:08
Tyle, że rowerzyści myślą, że można jechać po pasach dla pieszych i maja wtedy pierszeństwo. Jak się któryś z nich obudzi w szpitalu to zrozumie swój błąd. Jak w polskim przysłowiu "przed starszego nie leź".Sami sobie psują markę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ** Re: Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą row IP: 195.205.47.* 21.06.11, 07:37
      A w GO w wydaniu papierowym jest tytuł sugerujący, że kierowcy grzecznie zatrzymywali się przed rowerzystami. Czyżby dziennikarze GW i GO byli na różnych pokazach?
    • ewa1-23 Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię jest 21.06.11, 08:17
      z zasady głupia. A pętanie się rowerzystów po całej jezdni jest po prostu proszeniem się o wypadek. To tak, jakby w tłum dorosłych wpuścić małe dzieci... i czekać, aż będą zadeptane. Zmiana przepisów dowodzi, że nasi ustawodawcy nie myślą (jak zwykle).
      • bosman_maly Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię 21.06.11, 09:06
        Ta koncepcja sprawdziła się, a twoje pomysły, zbieżne z pomysłamipolskich specjalistuf od bezpieczeństwa, dają nam ostatnie miejsca w Europie.
      • Gość: kierowca bombowca Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.06.11, 09:37
        Twoja wypowiedź to dowód nie tylko na wątłość myśli, ale przede wszystkim na brak znajomości zasad, które nie uległy zmianie. Zmieniły się jedynie zapisy polskiej ustawy, dostosowujące ją do obowiązującego na podstawie konwencji wiedeńskiej prawa.
        Swoją drogą ciekawe jak osoba podobno dyskryminowana dyskryminuje innych. Jak osoba, która rzekomo jest lekceważona, lekceważy innych i ich prawa. To jest menelstwo społeczne, droga Pani Ewo.
        • Gość: AC Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: 212.160.172.* 21.06.11, 12:52
          Kierowco bombowca! Zdrowy rozsądek jest źródłem wypowiedzi Ewy, nie Twojej. Samo prawo nie uchroni zdrowia i życia rowerzystów. Naturalne uwarunkowania powodują, że rowerzysta powinien dopasować się do ruchu samochodowego a nie odwrotnie. Może wydaje się, że jestem wyznawczynią zasady "duży może więcej". Nic bardziej mylnego. Gdy nagle trzeba się zatrzymać wtedy duży podlega znacznie większym ograniczeniom niż mały.

          • Gość: kierowca bombowca Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.06.11, 13:33
            Polecam ponowne przestudiowanie mojej wypowiedzi. ZASADY NIE ULEGŁY ZMIANIE - wprowadzono je jedynie do ustawy prawo o ruchu drogowym, żeby zachować zgodność ustawy z obowiązującymi w Polsce zasadami.
            Z zasady wpuszczenie rowerzystów na jezdnię nic nie zmienia, bo oni tam nie muszą być wpuszczani - oni tam są pełnoprawnymi użytkownikami drogi.
        • Gość: Waldi Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.uwm.edu.pl 21.06.11, 14:41
          Ewa ma rację! Skutkiem twprowadzenia tych nowych przepisów będzie większa ilość wypadków z udziałem rowerzystów i więcej ofiar wśród rowerzystów. Nawet przy jak najlepszych chęciach kierowców samochodów. Praw fizyki nie oszukasz. Praw fizyki nie zmienisz ustawą.
          • Gość: Zorientowany Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.uwm.edu.pl 21.06.11, 14:52
            > Praw fizyki nie oszukasz. Praw fizyki nie zmienisz ustawą.

            O jakich prawach fizyki mówi pan Waldi? Tu chodzi o przestrzeganie zasad ruchu drogowego.
            Chodzi o zmianę mentalności kierowców a nie zmianę praw fizyki.
            • mariusz2010 Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię 21.06.11, 16:01
              Gość portalu: Zorientowany napisał(a):
              Tu chodzi o przestrzeganie zasad ruchu
              > drogowego.
              O to własnie chodzi. Prawo jest dobre, tylko należy je przestrzegać. Nie może byc świętych krów ani po stronie kierowców, ani po stronie rowerzystów. Jedni i drudzy wkraczając na jezdnie, mają obowiązek przestrzegac przepisów.
          • Gość: uczeń liceum Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.11, 17:41
            a jakie to prawo fizyki mowi o tym ze skrecajac nie mozna sie normalnie zatrzymac i przepuscic rowerzysty ktory jedzie prosto i to nie on a kierowca robi manewr na drodze? No panie znawco prawd objawionych fizyki-czekam z wielkim zaciekawieniem na odpowiedz!
            • mobydickzolsztyna Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię 21.06.11, 18:00
              Gość portalu: uczeń liceum napisał(a):
              > a jakie to prawo fizyki mowi o tym ze skrecajac nie mozna sie normalnie zatrzym
              > ac i przepuscic rowerzysty ktory jedzie prosto i to nie on a kierowca robi mane
              > wr na drodze?


              Wtrącę się.
              To chyba prawo "optyki nawykowej", niekorzystania ze "zbędnego" z lusterka prawego - o czym już w tym wątku pisałem.
              Chyba nawet ten wspomniany w artykule policjant w radiowozie również uległ temu "prawu".
              Chyba rozumiesz, że się nie ustępuje Komuś, Kogo w ogóle nie widać?
              :-)
              • Gość: Bimota Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:03
                Kilka mandatow i zaraz sie optyka poprawi... widac na polaczkow tylko kary dzialaja...
          • Gość: kierowca bombowca Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.06.11, 13:34
            Ojej. To na zachodzie mają inne prawa fizyki?
            Ojej. Zapisanie FUNKCJONUJĄCYCH JUŻ WCZEŚNIEJ dzięki konwencji wiedeńskiej zasad w prawie o ruchu drogowym zmienia prawa fizyki?
      • Gość: Gość Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.11, 10:10
        Na pewno dla rowerzystów by było lepiej jak by mieli ścieżki rowerowe
        Niestety w Olsztynie nie uraczysz za wielu
        • Gość: MarcinK Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 14:46
          Drogi rowerowe - ścieżki to są w lesie
      • Gość: parambol Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.11, 12:17
        Generalnie na zachodzie zaczyna zwyciężać zasada, aby ruch rowerowy integrować z samochodowym, a nie - jak nasz mądrala Jaszczuk kiedyś powiedział - oddzielać. Czasem dzieje się to przez odpowiednie posunięcia infrastrukturalne (pas dla rowerów, kontrapas), czasem samo przez się (w Gdańsku, Warszawie czy Wrocławiu rowerzystów jest tylu, że kierowcy siłą rzeczy przyzwyczajają się do nich).
        Opinia tej Ewy jest żenująca i środkowo-azjatycka w wymowie (Ruscu, Białorus) - silniejszy ma zawsze rację. Dno.
      • Gość: LTZ Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.olsztyn.mm.pl 22.06.11, 13:24
        Z zasady to pani koncepcja jest glupia-bo pomimo tego ze w Polsce ruch rowerowy nie jest tak rozpowszechniony jak na zachodzie a wiekszosc ludzi jezdzi wlasnie po chodnikach mamy 4 krotnie wieksza liczbe smiertelnych wypadkow rowerzystow niz reszta kraji UE!!! Co ZUPELNIE PRZECZY PANI SLOWOM jakoby utrzymanie status quo bylo lepsze.
        Gada wiec pani wiarutne bzdury nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia. Tylko poprzez przyzwyczajanie kierowcow ze rowerzysta na drodze nie jest intruzem i ma swoje prawa tych wypadkow moze byc mniej.
        Nie bedzie ich mniej jak rowerzysci beda jezdzili po chodnikach-bo to wlasnie tam na skrzyzowaniach z jezdnia dochodzi do wiekszosci wypadkow-podczas wymuszania pierwszenstwa na rowerzyscie, wlasnie w przypadkach skretu. Do wiekszosci wypadkow (70%) dochodzi w ladna pogode w dzien- winnymi w przytlaczajacej wiekszosci sa znowu kierowcy samochodow! a nie rowerzysci!
        • Gość: Judasz. Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 16:44
          Gość portalu: LTZ napisał(a):
          Nie bedzie ich mniej jak rowerzysci beda jezdzili po chodnikach-bo to wlasnie t
          > am na skrzyzowaniach z jezdnia dochodzi do wiekszosci wypadkow-podczas wymuszan
          > ia pierwszenstwa na rowerzyscie, wlasnie w przypadkach skretu. Do wiekszosci wy
          > padkow (70%) dochodzi w ladna pogode w dzien- winnymi w przytlaczajacej wiekszo
          > sci sa znowu kierowcy samochodow! a nie rowerzysci!

          A jakie to ma znaczenie, kto jest winien, dla zabitego rowerzysty? Niech rowerzyści nie ufają kierowcom i bacznie obserwują jak przebiega ruch na skrzyżowaniu. Lepiej się upewnić i na wszelki wypadek zatrzymać niż być potrąconym przez samochód. Problem w tym że wielu rowerzystów to "gamonie".
      • Gość: Bimota Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 09:59
        Aha, czyli jak widzisz dziecko na drodze to je zadeptujesz... Gratulacje...
      • Gość: Trefniś Koncepcja wypuszczenia Ewy z Tworek jest głupia. IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 07:04
        Wystarczy przeczytać jej bełkot, żeby dojść do takiego wniosku. Bajanie o dorosłych i dzieciach jest żenujące. Kiedy się patrzy na kierowców w akcji, to widać baaaardzo wielu idiotów o mentalności dzieci właśnie, takich w wieku przedszkolnym, które nie są obdarzone żadną autorefleksją i nie potrafią pohamować swych prymitywnych odruchów. O bezmyślności nie wspomnę. Więc w konwencji dziecięcej takie hasełko: "Ewa, schów ozorek, bo wrócisz do Tworek!"
      • Gość: Wolniej Re: Koncepcja wpuszczenia rowerzystów na jezdnię IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 21:57
        PORÓWNYWANIE ''wpuszczenia'' rowerzystów na jezdnię do małych dzieci, wpuszczonych w tłum dorosłych jest z zasady... głupie. Ewka nie lej bezmyślnie wody jak konewka ;)
    • mobydickzolsztyna Domysł o przyczynach 21.06.11, 11:57
      Nie pamiętam, od kiedy prawe lusterko wsteczne stało się obowiązkowych. Przedtem, przez lata było opcjonalnych, dodatkowym, "ponadobowiązkowym".
      To jakoś zostawiło ślad w głowach, nie przeczę że i w mojej.
      Zerkam w nie w zasadzie prawie tylko jako w "pomocnicze" w trakcie cofania i zmianie pasa na prawy.
      Bo tak "realnie", to do niczego innego "nie było mi potrzebne".
      Jeśli jechałem prawym pasem, to niby CO miałem w nim obserwować?

      Nawet zamierzając skręcić w prawo poprzez przejście dla pieszych - już z dala widziałem, gdy te przejście było "wolne od pieszych", lub pieszych choćby zmierzających w jego kierunku.
      Rower na ścieżce, mogący jechać kilkadziesiąt km/godz, mający prawo jechać prosto z pierwszeństwem przede mną - KOMPLETNIE ZMIENIA SYTUACJĘ!
      Ja go, zwalniając, przed sobą nie zobaczę w porę. W lusterku wewnętrznym może być już niewidoczny tuż przed moim skrętem w prawo.

      Ja wtedy mogę go zobaczyć TYLKO w prawym lusterku zewnętrznym!
      To samo, gdy jedzie z prawej strony, tuz przy moim bagażniku, na tym samym pasie samochodowym co i ja - bo tam właśnie ma prawo się "przeciskać" między dwoma rzędami stojących samochodów
      - choć to dla mnie dyskusyjne, to ma obecnie takie prawo i MUSZĘ z tego wyciągnąć konsekwencje!

      Muszę to sobie stanowczo we łbie przestawić.
      I nie tylko ja, ale i "Rzesze Kierowców".

      Osobiście sądzę, że celowy byłby masowy plakat z widzianą od góry szarą sylwetkę samochodu z jaskrawo-czerwonym, może i wyolbrzymionym, prawym lusterkiem zewnętrznym.
      I z napisem: "Kierowco! Te lusterko stało się bardzo ważnym! Patrz w nie równie często, jak w pozostałe lusterka!"

      Upieram się przy tezie, że to z znacznym procencie nie chamstwo, a stare nawyki - po prostu NIE WIDZENIE rowerzystów - są powodem niebezpieczeństwa po zmianie przepisów!
      • Gość: Waldi Re: Domysł o przyczynach IP: *.uwm.edu.pl 21.06.11, 14:38
        mobydickzolsztyna!
        Masz rację! Podzielam Twoje zdanie. Nowe przepisy są zagrożeniem dla rowerzystów. Nawet patrząc w prawe lusterki nie zawsze zauważysz jadącego rowerzystę. Zwłaszcza, gdy np. jak na ul. Tuwima wyjedzie ona zza ekranu dźwiękochłonnego!
      • Gość: rowerek Re: Domysł o przyczynach IP: *.iem.pw.edu.pl 24.06.11, 10:58
        Dzięki za otwarcie umysłu.

        Kierowcom, którzy "nie zauważają" rowerzystów należy zadać pytanie: czy skręcając na skrzyżowaniu tramwaju też nie zauważasz? Da się jeździć zgodnie z przepisami, tylko trzeba chcieć.
        • mobydickzolsztyna Re: Domysł o przyczynach 24.06.11, 18:42
          Gość portalu: rowerek napisał(a):
          > Kierowcom, którzy "nie zauważają" rowerzystów należy zadać pytanie: czy skręcaj
          > ąc na skrzyżowaniu tramwaju też nie zauważasz? Da się jeździć zgodnie z przepi
          > sami, tylko trzeba chcieć.


          Wprost żyć się odechciewa, gdy przychodzi żyć wśród TAK czytających jak Ty.
          Przeczytaj mój wpis jeszcze raz.

          Czy nie wynika z niego jasno, że "chcę" jeździć zgodnie z NOWYMI przepisami?
          Piszemy na forum olsztyńskim, co podkreślam swoim nickiem mobydickzolsztyna, więc o co Ci chodzi z tymi tramwajami? Czy o coś takiego, jak w "Misiu": "... a gdyby na tym terenie zabudowanym przechodziła wasza Matka, staruszka"?

          Czy zastanawianie się nad przyczynami kolizji, wynikającymi z wadliwych nawyków kierowców takich jak ja sam, nawyków godnych pozbycia się - jest czymś nagannym, czymś co powinieneś skrytykować?
      • Gość: Judasz. Re: Domysł o przyczynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 18:20
        Masz rację ale rowerzysta musi zdawać sobie sprawę, że to on w zetknięciu z samochodem ma niewielkie szanse na wyjście cało z wypadku. Nawet to, że ma rację nie zagwarantuje mu, że nie zostanie kaleką. Będzie miał marną satysfakcję, że nie był winien.
        • Gość: rwr Re: Domysł o przyczynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 07:34
          A kierowca osobówki nawet jak ma pierwszeństwo, to jest zobowiązany przepuścić ciężarówki, bo to on bardziej ucierpi, tak?
          • Gość: Judasz. Re: Domysł o przyczynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 20:09
            Tu nikt do niczego nie jest zobowiązany ale, kierowca samochodu osobowego ma znaczne większą szansę przeżycia niż rowerzysta. Nie ma nic ważniejszego niż życie i zdrowie. Nie liczy się w tym przypadku kto miał tu rację, ważne jest zdrowy człowiek.
    • Gość: AC Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą rower... IP: 212.160.172.* 21.06.11, 13:05
      Jadąc ścieżką rowerową przy skrzyżowaniu nie ryzykuję kolizyjnego wjazdu na jezdnię drogi samochodowej. Dla mnie nie ma znaczenia czy grozi mi kolizja z samochodem wyjeżdzającym z bocznej drogi czy jadącym drogą główną. Ważne, że w Olsztynie gdy dojeżdżam do skrzyżowania drogowo-rowerowego słabo mnie widać z powodu zabudowań i roślin pomiędzy ścieżką rowerową a drogą samochodową oraz z powodu zasłaniających mnie grup pieszych. Wolę nie kusić losu.
      • ewa1-23 Do AC: 21.06.11, 14:18
        no właśnie! Sa kierowcy z głową. A ja, jak widzę przed sobą chwiejący się rower (szczególnie przy ruszaniu lub na małych prędkościach), to zastanawiam się, kiedy wyląduje mi na masce i to JA będę winna. Rowery, niestety, często jeżdżą nieprzwidywalnie. I dla mnie jest to dodatkowy stres - bo trzeba jeszcze uważać na pieszych, którzy wkraczają nieraz na jezdnię BEZ OBEJRZENIA się w lewo - bo mają pierwszeństwo! Jestem całym sercem za ścieżkami rowerowymi wdłuż ulic, jestem za sygnalizacją świetlną dla rowerów na przejściach , jestem za rodzinnymi wycieczkami rowerowymi, ale pomysł pętających się, chwiejących się rowerzystów na jezdni dalej uważam za głupi! Baaaaardzo głupi.
        • Gość: Czytelnik Re: Do AC: IP: *.uwm.edu.pl 21.06.11, 14:55
          A pijani kierowcy samochodów są przewidywalni?
          • mobydickzolsztyna Re: Do AC: 21.06.11, 16:36
            Gość portalu: Czytelnik napisał(a):
            > A pijani kierowcy samochodów są przewidywalni?

            Kompletnie nieprzewidywalni![
            • Gość: wini Re: Do AC: IP: 195.150.224.* 27.06.11, 13:22
              przecież on nie jedzie tylko stoi. może zdjęcie jakiegoś stojącego pieszego? albo leżącego?
        • mariusz2010 Re: Do AC: 21.06.11, 16:11
          Znam problem z obu stron i generalnie jestem za rozdzieleniem ruchu rowerowego, gdzie tylko to możliwe. Ale, ponieważ nie od razu Kraków zbudowano, przestrzegam sumiennie przepisów jako kierowca i jako rowerzysta, bo nie chcę przez chwilę nieuwagi mieć kogoś na sumieniu. W mieście, zarówno jeden jak i drugi musi mieć oczy "dookoła głowy" i wyraźnie sygnalizować co chce zrobić. Jeśli tego nie potrafi, nie powinien wjeżdżać na jezdnię.
        • mobydickzolsztyna Do Ewa1-23 21.06.11, 17:33
          ewa1-23 napisała:
          > .... A ja, jak widzę przed sobą chwiejący się rowe (szczególnie
          > przy ruszaniu lub na małych prędkościach), to zastanawiam się, kiedy
          > wyląduje mi na masce i to JA będę winna ...


          Potwierdzę twe obawy własnym doświadczeniem z innym dwuśladem (motocyklem).
          Kilka tygodni temu jechałem Żołnierską do skrzyżowania z Wyszyńskiego. Przed skrzyżowaniem stałem na światłach. W lusterku (wewnętrznym) zobaczyłem motocykl z "Kimś" (takie pełne wyposażenie głowy motocyklisty nie pozwala na lepsze rozpoznanie)

          W "cyklu zielonego" kolumny samochodów posunęły się kilkadziesiąt metrów. Usłyszałem leciutkie brzdęknięcie z prawej. Gdy kolumna zatrzymała się na kolejnym czerwonym, zobaczyłem (już dokładniej) po swojej prawej, Panią Motocyklistkę podobną z urody do znanej Aktorki.
          Otworzyłem prawe okno i zapytałem: - czy coś się stało?
          Usłyszałem ostre, agresywne (zaiste godne charakterystycznych ról Pani Dykiel): - zajechał mi pan drogę, uderzył swoim lusterkiem w moje, wzywamy Policję?

          Ja zmierzałem przez skrzyżowanie na wprost. Nie miałem żadnej potrzeby zmieniania pasa ruchu, żadnego ruszania kierownicą! Jak u licha moglem komukolwiek "zajechać drogę"?

          Miejsce imputowanej kolizji (choć nawet nie "stłuczkowej") absolutnie nie było odpowiednie do zatrzymywania się i oczekiwania na Policję. To by było zablokowanie (ważnego w "szczycie") pasa ruchu.
          Powiedziałem Jej: - przejeżdżam skrzyżowanie na wprost, na kolejnym, bliskim, skrzyżowaniu skręcam w prawo, a tam niedaleko jest miejsce do możliwego postoju. Tam czekam na Panią.
          Gdy przejechaliśmy skrzyżowanie, wjechała na podwórze przy firmach "Gracja" i innych.
          Czekałem na zapowiedzianym miejscu. Nie pojawiła się.

          Przez kilka kolejnych dni obserwowałem sposób jazdy dwuśladów. Przedtem nie interesowało mnie to.
          NO I MASZ RACJĘ!
          Większość dwuśladów ruszając chyboce się na boki na tyle, że będąc na tym samym pasie ruchu, wyznaczonym białymi liniami, ma wysokie prawdopodobieństwo "fizycznego kontaktu" z pobliskim samochodem.

          Byłem zaskoczony, że dotyczy to nie tylko rowerzystów, ale i motocyklistów na doprawdy ciężkich motorach, o których ma się oczywiste domniemanie "O! na takim potworze to na pewno jedzie Mistrzunio Kierownicy!"

          A żuwno prawda!
          Chyba 30-40% ("prywatna statystyka" z kilku tylko dni!) ruszając chyboce się w lewo i w prawo na tyle, że ryzykownie blisko "Czterokołowego Zabójcy".

          Byłem zaskoczony. Dopiero ten epizod z "Panią Dykiel" uświadomił mi niebezpieczną Prawdę.

          PS
          No oczywiście!
          Zaraz się gniewnie odezwą prawdziwi mistrzowie dwu kółek, choć ja (i Ty) wcale tu nie mówimy o prawej części krzywej Gaussa (rozkładu naturalnego), a o tej bardziej istotnej społecznie części środkowej - pomijając lewą, której chyba cudem kartę rowerową dano!
        • Gość: miasta dla ludzi! Re: Do AC: IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.11, 18:01
          A ja uwazam za glupi pomysl to ze ruch samochodowy ma pierwszenstwo we wszystkim.

          Jestem czasami pieszym, czasami motocyklista albo rowerzysta, jezdze tez samochodem(pani ewa jak rozumiem porusza sie tylko i wylacznie samochodem...) i wiem ze gdy wsiadam do samochodu to na mnie spoczywa najwieksza odpowiedzialnosc - bo TO JA W SAMOCHODZIE moge zabic czlowieka(pieszego, rowerzyste, czy wreszcie innego kierowce) a nie na odwrot. Mi sie nic nie stanie gdy uderzy w moj samochod rower!

          Gdy widze "chwiejacego sie" rowerzyste na drodze(co zreszta zdaza sie bardzo zadko i pani ewa mocno nagina fakty) to zachowuje po prostu MAKSYMALNA uwage. Bo wiem ze i on i ja jestesmy uczestnikami ruchu, i on i ja mamy rowne prawa i obowiazki. Tyle ze to nie ja razykuje zyciem podczas zderzenia.

          Wystarczy wyjechac za zachodnia granice Polski-tam nie ma tylu przejsc dla pieszych z sygnalizacja na ktorej trzeba czekac po 4 minuty na zmiany swiatel a ginie kilkakrotnie mniej pieszych niz w Polsce. Dlaczego tak jest? Bo tam jest inna kultura KIEROWCOW-ktora nie wziela sie z niczego,tylko wlasnie z tego ze uswiadamia sie im, ze to oni sa ludzmi ktorzy moga niesc w swoich samochodach smierc. Wystarczy pojechac do skandynawi-kierwca gdy widzi ze ktos zbliza sie do przejscia po prostu hamuje- u nas za przykladem pani ewy i jej podobnych dociska sie gazu, pokazuje faki albo wydziera jape na pieszego ktory "smie" wkorczyc na pasy i zmusic nas to hamowania! W Polsce dla ludzi pokroju pani ewy SKANDALEM jest ze ktos smie zmuszac ich do hamowaia gdy oni JADA SAMOCHODEM PO JEZDNI!
          • ewa1-23 Re: Do AC: 21.06.11, 19:43
            a ja jerzdrzę rowerem bo jestem ełropejska i jak urwe komós lusterko albo zarysuje lakier, to niech cham sam se remontuje za pare paczek bo ma samochud a ja uciekne i nie bede mahać reka gdzie jade bo to moja sprawa. Amen
            • mariusz2010 Re: Do AC: 21.06.11, 20:03
              ewa1-23 napisała:

              > a ja jerzdrzę rowerem bo jestem ełropejska i jak urwe komós lusterko albo zarys
              > uje lakier, to niech cham sam se remontuje za pare paczek bo ma samochud a ja u
              > ciekne i nie bede mahać reka gdzie jade bo to moja sprawa. Amen
              No cóż. Skoro tak jeździsz rowerem jak teraz piszesz, to na swoim samochodzie możesz śmiało namalować trupią głowę.
              Linia podziału przebiega bowiem nie między rowerzystami i kierowcami, a między kulturalnymi, przestrzegającymi przepisów i między chołotą, która na drogi nie powinna wyjeżdżać w ogóle. Zarówno jednych jak i drugich nie brak po obu stronach.
              • Gość: asda Re: Do AC: IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.11, 22:27
                Ale co udowadniaja wpisy nawet pod tym art. przewazaja jednak chamscy kierowcy. Sporo jezdze samochodem po Olsztynie w tygodniu i na prawde takiej agresji jaka kipi w ludziach zamknietych w blaszanym pudelku nie uswiadczysz nigdzie indziej.
              • mobydickzolsztyna Re: Do AC: 22.06.11, 19:26
                mariusz2010 napisał:

                > ewa1-23 napisała:
                > > a ja jerzdrzę rowerem bo jestem ełropejska


                > No cóż. Skoro tak jeździsz rowerem jak teraz piszesz, to na swoim samochodzie m
                > ożesz śmiało namalować trupią głowę.


                A czy Ty wiesz, że w wątku się czyta wszystkie posty, albo się wychodzi na głupka?


                Poczytaj poprzednie posty Autorki, to zrozumiesz, że wyśmiewany przez Ciebie post, to Jej kpina stylizowana na "niegramotę".
                a Ty przez wzięcie tego postu na serio - wyszedłeś właśnie na głupka - i to przez proste niedoczytanie, czyli lenistwo.
                • mariusz2010 Re: Do mobydickzolsztyna 22.06.11, 20:04
                  Naprawdę tak myslisz? Chyba wykorzystałes okazje by mi dociąć tylko.
                  W ogóle olałem wysilanie sie na "niegramotę". Cały czas chodzi mi o wypowiedzi merytoryczne autorki, wrogie rowerzystom i ich uwłaszczeniu na drogach.
                  Z poźdrowienikami i wrazikami współczućka ;))
                  • mobydickzolsztyna Re: Do mobydickzolsztyna 22.06.11, 21:34
                    Ja się odniosłem wyłącznie to napisanego przez Ciebie słówka (tu wytłuszczonego): "Skoro tak jeździsz rowerem jak teraz piszesz" i nic więcej!
    • ewa1-23 Niech moi krytycy opiszą jak rowerzyści 21.06.11, 14:31
      sygnalizują zamiar wykonania manewrów... skręt, zmiana pasa ruchu.. no, jak? Już parę razy "europejski rowerzysta" zajechał mi drogę, bo.... zachciało mu się skręcić mi przed nosem ( od prawej w lewo!!) bez sygnalizacji, a ja musiałam "dać po hamulcach", żeby tego........ nie rozjechać. A rowerzysta nie ma identyfikatora, żeby opisać go policji - ot, takie bezimienne niebezpieczeństwo. Uważam, że wystarczy, kiedy trzeba mieć oczy dookoła głowa na kurpiowskich drogach, szczególnie wieczorem.... tam, to może zdarzyć się "niespodzianka" w postaci nieoświetlonego roweru.
      • Gość: gość Re: Rower o.k ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 17:04
        Akurat integrowanie na naszych drogach aut i rowerów to niebezpieczny pomysł.
        Co innego zachód z innną siecią drogową a co innego u nas gdy jedna droga jest często drogą osiedlową/obwodnicą /ulicą miejską/drogą dla tirów....
        Tu pomysły często niezbyt mądrych zarządców olsztyńskich ulic AKURAT W TYM PRZYPADKU(rozdział ruchu r i s)mają sens .
        To nie kierowcy nie dojrzeli u nas do współistnienia z rowerzystami a stan ulic i przeciążona sieć drogowa...
        A zauważcie -wyprzedzanie TIRa z prawej ...przecież to proszenie się o tragedię ...choćby kwestia widoczności.
      • Gość: Bimota Re: Niech moi krytycy opiszą jak rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:20
        A jaki to ma zwiazek z artykulem... ?
      • Gość: rwr Re: Niech moi krytycy opiszą jak rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 07:43
        Jeżeli skręcał, tzn był na skrzyżowaniu. O ile wiem, na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać. ROWERZYSTY TEŻ, nie ma w przepisach wyjątku. Więc widząc rowerzystę przed skrzyżowaniem, trzeba zwolnić do jego prędkości, a nie łamać przepisy. Zresztą on miał prawo jechać środkiem, nie wiem dlaczego tego nie robił - wtedy nie byłoby problemu z brakiem sygnalizacji.
        Niestety z powodu dziur wystawianie ręki bywa czasem bardziej niebezpieczne niż jej niewystawianie.
    • Gość: Judasz. Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą rower... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 18:08
      Ja mam jedną przestrogę dla rowerzystów. Nie wystarczy mieć rację, sztuką jest przeżyć i długo cieszyć się zdrowiem. W konfrontacji na drodze roweru z samochodem bez względu na to kto zawinił rowerzysta ma niewielkie szanse. Wygrywa ten co przeżyje nie ten co jechał zgodnie z przepisami.
      Radzę by rowerzyści byli raczej pokorni i nie bardzo wierzyli kierowcom. Zasada ograniczonego zaufania do innych uczestników ruch drogowego dotyczy wszystkich a szczególnie pieszych i rowerzystów. Lepiej ustąpić i żyć niż mieć rację i zginąć lub zostać kaleką.
      • mobydickzolsztyna Re: Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą row 21.06.11, 18:22
        Gość portalu: Judasz. napisał(a):
        >. Nie wystarczy mieć rację, sztuką jest przeżyć i długo cieszyć się zdrowiem


        To chyba jeszcze w PRL-u rysunek Kobylińskiego:
        - nagrobek, a na nim epitafiom: - "Tu leży Ten, kKóry miał pierwszeństwo przejazdu!"
    • Gość: Skodziarz Co według nowych przepisów zrobić z rowerzystą IP: *.metroplay.pl 23.06.11, 14:29
      ...który jedzie środkiem pasa albo ronda, pomimo, że tuż obok jest ścieżka rowerowa? Sytuacja nagminna, niestety.
      • cin1977 Re: Co według nowych przepisów zrobić z rowerzyst 23.06.11, 22:49
        Bardzo często tak jeżdżę. I nie z czystej złośliwości czy uwielbienia dla łamania przepisów, a dlatego, że w polskich miastach DDR często pojawiają się nagle tuż przed takim skrzyżowaniem i znikają tuż za, a nikt z genialnych projektantów dróg nie zawraca sobie głowy zapewnieniem BEZPIECZNEGO ZJAZDU z jezdni na DDR. Jeżeli aby dostać się na ścieżkę muszę nagle zatrzymywać się na jezdni - niezgodnie zresztą z przepisami - a potem tachać rower przez trawnik, to uznaję po prostu, że nie mam możliwości bezpiecznego opuszczenia jezdni, po której jadę.
      • mariusz2010 Re: Co według nowych przepisów zrobić z rowerzyst 24.06.11, 18:43
        A co ma zrobić rowerzysta, któremu żcieżka konczy się nagle na jakimś trawniku i zaczyna po drugiej stronie jezdni by zaraz pojawić się niespodziewanie znów po przciwległej stronie?
      • Gość: rowerzysta Re: Co według nowych przepisów zrobić z rowerzyst IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.06.11, 13:47
        Zależy w jakiej sytuacji. Jeśli droga dla rowerów prowadzi w innym kierunku niż jedzie rowerzysta (np. rowerzysta zaraz skręca w inną stronę - nawet nie na tym skrzyżowaniu, ale np. do posesji po przeciwnej stronie drogi ze ścieżką) to powinieneś zwolnić, tak jak zwalniasz za ciągnikiem. Jeśli jednak wkoło pełno jest ścieżek rowerowych w każdym kierunku to wal śmiało! Przecież on łamie przepisy!
    • Gość: Bimota Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą rower... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 10:41
      Warto by bylo zapoznac sie z ta Konwencja Wiedenska zanim po raz kolejny sie zasugeruje, ze teraz przepisy sa z nia zgodne...

      Po rondzie od dawna jezdze lewa strona, co to za wymysly z jazda srodkiem ??

      Rower od dawna ma pierwszenstwo na przejezdzie i zmiana przepisow nie powinna byc zadnym zaskoczeniem dla samochodow, a jesli ktos sobie nie radzi na drodze z rowerami, motocyklami, pieszymi majacymi pierwszenstwo to powinin zrezygnowac z jazdy...

      Pas rowerowy na jezdni to w polskich realiach najlepsze rozwiazanie i nie potrzeba zadnej specjalnej sygnalizacji dla rowerow.

      Przy okazji przypomne (albo raczej wskaze) pewien przepis:

      "Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

      ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom".

      Warto go znac zanim sie zacznie bezmyslnie i wbrew przepisom trabic...
    • Gość: sebaZwawy Kierowcy nie znają przepisów. I lekceważą rower... IP: *.skynet.net.pl 25.06.11, 13:26
      Jestem kierowcą i zmieniłem punkt myślenia gdy przesiadłem się na rower..W korkach stoję ponad godzinę jadąc do pracy, rowerem 25 minut. Szybko zdrowo i przyjemnie. Zasada ustąpienia rowerzyście pierwszeństwa przy skręcaniu jest bardzo ważna bo po to zrobiono trasy rowerowe żeby Rowerzysta nie musiał co skrzyżowanie hamować do 0 i się zatrzymywać... A kierowcy wymuszają ten przepis i to ciągle mnie to spotyka.// akurat jechał radiowóz i zgłosiłem wymuszenie na Panią która widziała mnie i przyspieszyła przy skręcaniu na ścieżce rowerowej..// Nie mam świadków, Pani twierdzi inaczej wiec godzinę straciłem na spisywaniu...Nie otrzymała żadnego mandatu - wyszła tylko kłótnia i awantura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka