tabloid78
07.07.11, 07:18
Fragment tekstu:
"Uczelnia twierdzi, że nie mogła załatać tej dziury pieniędzmi z ministerstwa, bo prowadzenie gimnazjum i ogólniaka nie jest działalnością statutową uczelni."
Fragment komentarza:
"Władzom uniwersytetu się nie udało, bo na jednej szali położyły budowaną przez ostatnie lata renomę, a na drugiej 200-300 tys. zł, tyle ile brakuje na utrzymanie akademickich szkół. Szkoda, że tak nisko uczelnia wyceniła swój prestiż."
Czy Autorka tekstu nie rozumie, co się do Niej powiedziało, czy zarzuca kłamstwo uczelni? A może GW - która tak ostatnio nawoływała do wygospodarowania przez UWM dodatkowej kasy na szpital - zrozumie wreszcie, że uczelnia to nie worek bez dna, z którego każdy, może czerpać wedle potrzeb?
Pozdrawiam.