Gość: adam IP: *.olsztyn.mm.pl 23.05.04, 22:25 ciekawe. Czy sąd /sędzia/ nie obawia się że ta i inne decyzje wcześniejsze nie sprawi, że ludzie zaczna się pytać ile taka decyzja kosztowała? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xxxx Re: Korupcja bez aresztu IP: *.olsztyn.mm.pl 24.05.04, 05:57 Należy sprawdzić wszystkie wątki i powiązania pana biznezmena z olsztynskimi spółdzielniami mieszkaniowymi.Ja bym zaczął od powiązań z Procykiem SM"Pojezierze".I widocznie ta możliwość powiązań mogła mieć wpływ na pewne decyzje pana B.Zagrożony biznesmen niech ucieka z granicę i nie będzie sprawy. A tak chciałbym widzieć zakutego Procyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Korupcja bez aresztu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 20:12 Mam nadzieje ,ze dobiora sie do procyka.To typ bezczelny...arogancki cham!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samsob Re: Korupcja bez aresztu IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 07:25 >Policja podejrzewa, że biznesmen nie działał sam lecz był członkiem zorganizowanej grupy, która od kilku lat w całym kraju korumpowała urzędników i szefów spółdzielni mieszkaniowych.< > I to powinno stanowić dostateczne uzasadnienie do utajnienia postępowania sądowego zgodnie z utartym zwyczajem aby bez potrzeby się nie narażać. Może ktoś ważny za tym stoi? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek A zanim coś skomentujesz IP: 80.228.112.* 26.05.04, 17:38 to najpierw poczytasz? Postępowanie przygotowawcze /to zanim wpłynie akt oskarżenia/, jest zawsze niejawne. Podawanie informacji z tego postepowania jest przestępstwem. I dlatego też osoby, które zetknęły się z tym postępowaniem, nie mogą gadać oficjalnie bo groziłaby im odpowiedzialność karna. Tłumaczenie samemu sobie wszystkiego rzekomym spiskiem, świdczy tylko o tobie, i to mało pozytywnie. pamiętaj czytanie i myślenie ma przyszłość, niezlaeznie od tego co ci koledzy na zebranich SLD, a wcześniej PZPR, tłumaczyli. Bez pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lejek Łapówkarstwo to tylko odmienna forma libido IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.04, 18:22 No cóż w tej sytuacji istnieje niebezpieczeńswo mataczenia. Komuś musi na tym zależeć. Z drugie strony: póki jest na wolności dyskretniej zapłaci za koleżeńską przysługę. Ale przy takich kolesiach czuł bym się pewnej w areszcie. Absolutne nie jestem przeciwko łapówkarstwu: wszak to też usługa i to podobnie stara jak prostytucja (to tylko bardziej zboczona forma erotyczna - kurwiki pani poseł?). Amant to amant - zawsze znajdzie okazję by się skurwić. Mnie irytuje jedynie to, że obie te działalności usługowe nie są opodatkowane. Jestem za tym by wszystke kurwy i wszystkch kurwików zarejestrować i ryczałtowo opodatkować. Kto sę kurwi zawsze będzie miał dochody z tego, czy to z lepkiego łoża czy z lepkich rąk. Zdaję sobie sprawę, że uderzyło by to przede wszystkim w polityków, sędziów, prezesów, dziennikarzy. Dlaczego mają obciąźać tym swoje sumienia. Niech zapłacą i dajmy im spokój. To jest też jedynie sposób na życie - jak wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samsob Re: Łapówkarstwo to tylko odmienna forma libido IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 20:04 Znaczy się, że łapówkarstwo to popęd seksualny i źródło życia psychicznego? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykl Re: Korupcja bez aresztu IP: *.olsztyn.mm.pl 24.05.04, 22:56 Jestem ciekawy jakby tak udał sie do prezesa procyka w pojezierzu - hmm sądze że sprawy nabrałyby innego biegu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 21:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: za Re: Korupcja bez aresztu IP: *.olsztyn.mm.pl 26.05.04, 12:33 obrokon - hipochondryk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Korupcja bez aresztu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.04, 20:47 Od 11 lat sadzę się o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia kręgosłupa w wypadku komunikacyjnym. Pracownik PZU S.A. postanowił, że otrzymam odszkodowanie jeśli się z nim podzielę. ZUS oraz Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych kierował mnie na badania przez swoich lekarzy, którzy jak się okazało nie posiadali do wykonywania tych badań wymaganych ustawą uprawnień, by nie odpowiadać za przekroczenie uprawnień zeznali przed organami ścigania, że badali mnie w inny sposób, który był i jest nie zgodny z Ustawą o Rentach itd., Ponieważ ZUS i Sądy podejmując decyzje powoływały się jednak na te ustawę, popełniali przestępstwo potwierdzenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne. Tym sposobem zadarłem nie tylko z PZU S.A. i ZUS-em ale również z wydziałem sprawiedliwości, który nie chcąc podjąć śledztwa w tej sprawie uznałem za skorumpowany. Przez wiele lat oskarżałem wszystkich, którzy ukrywali przestępstwa i przestępców w odpowiedzi byłem kilkakrotnie pobity przez policjantów, oskarżano mnie również za przestępstwa drogowe, których nie popełniłem. Za przejechanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał mnie na 9 miesięcy, gdy najwyższy wyrok za tego typu wykroczenie wynosi 300,00 PLN. Oskarżenie o znieważenie tych osób, oparte zostało na ich zeznaniach, żeby jednak zrobić ze mnie bandytę, Policja uzbierała szereg wystawianych przez różnych funkcjonariuszy notatek służbowych, z których wynika, że w mieszkaniu, w którym zamieszkuje wraz z rodziną nikt nie mieszka. Stało się to podstawą do rozesłania za mną na całą Polskę listu gończego a następnie wyciagnięcie mnie z łóżka i osadzenie w więzieniu w Barczewie. Należy tutaj wyjaśnić, że jestem niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy i z koniecznością pomocy drugiej osoby do samodzielnej egzystencji z powodu urazy kręgosłupa szyjnego w wypadku komunikacyjnym z powodu, którego właśnie należy mi się odszkodowanie, o które się tyle lat sądzę. Na pierwszej rozprawie Sąd odrzucił wszystkie moje wnioski o przesłuchanie w charakterze świadków osoby, które złożyły do akt sprawy swoje notatki, (z których powodu zostałem aresztowany) twierdząc, że jest to nie potrzebne, ponieważ Sąd tam ich nie umieścił. Od wielu lat będąc pod stałym zagrożeniem życia lub wolności, będąc dyskryminowanym przez urzędy państwowe, aby chronić się przed szykanami i wyrządzeniem mi krzywdy korzystam z cyfrowego dyktafonu. Z licznych nagrań można potwierdzić, że policjanci składają fałszywe dokumenty oraz, że po prostu kłamią. Zresztą wynika to nawet z zebranych przez nich samych dokumentów złożonych do akt sprawy. Policja od początku nie wykonała żadnych obowiązków związanych z procedurą zawartą w KPK. Następnie Prokuratura nakładała, co prawda wykonanie różnych czynności i obowiązków na Policję, jednak nie podjęła żadnych czynności sprawdzających. Teraz Sąd odmawia mi praw zawartych w tym kodeksie. Tym sposobem wyrok wydano na mnie zanim sprawa się rozpoczęła. Ta sama zorganizowana grupa przestępcza prowadzi już podobne sprawy przeciwko obywatelom od wielu lat, ich główną przesłanką jest pokazanie, kto tu rządzi. W identyczny sposób prowadzona sprawa, na podstawie schizofrenicznych przewidzeń policjanta Deligi trwa już 7 lat i nieuchronnie dąży do umorzenia. Państwo w tym czasie ponosi koszty utrzymania całego systemu sprawiedliwości łącznie z adwokatami, biegłymi sądowymi a jedynym efektem tego pozostanie uraz psychiczny u oskarżonego oraz pozbawienie go możliwości pracy i prawo do odszkodowania. Działanie takie jest działaniem przeciwko własnemu narodowi i Państwu. Osoby, które wypowiadają się na tym forum odmiennie po prostu nie rozumieją, że cały ten system okrada ich z pieniędzy, żądając wciąż więcej i więcej, a III Władza nieźle się bawi udaje że ciężko pracuje. Dlaczego usuwacie takie wiadomości? Czyżby Andrzej Lepper mówił prawdę o waszych powiązaniach? Przecież Wam nie jest wszystko jedno? Częstochowa się kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymiar sprawiedliw Pomóżcie IP: *.vectorint.com / *.vectorint.co.uk 30.05.04, 00:10 od 11 lat jest molestowany, prawie seksualnie, przez jednego gościa. Najbardziej chodzi mu o rentę inwalidzką, która w świetle przepisów mu nie przysługuje. Gdy załatwiłem jego wnioski odmownie, wszystko zgodnie z przepisami, to aby wyłudzić tę rentę, gość zaczął opowiadać, że jestem skorumpowany. Ponieważ siłą rzeczy sam pewnych okoliczności ocenić nie mogę i muszę korzystać z biegłych, a ich opinie są dla niego niekorzystne, to od pewnego czasu twierdzi, że i biegli w jego sprawach są skorumpowani. Oczywiście do jego umysłu nie dociera to, że w takich sprawach nie ma mnie kto skorumpować, bo renty wypłacane są z budżetu państwa, a to w ogóle w swoim interesie nie korumpuje. Wprost przeciwnie korumpuje się urzędników, aby z budżetu wyciągnąć nienależną kasę. Gość twierdzi także, że za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle dałem mu karę 9 miesięcy pozbawienia wolności. No tak, ale co miałem zrobić, jak gość jechał bardzo szybko, czekać aż kogoś zabije ? Dopiero wówczas wy jako opinia publiczna mielibyście do mnie pretensje /i słusznie/, że go nie ukarałem. Zresztą mam nadzieję, iż po jego wpisach na forum zorientowaliście się, że gość wszędzie wietrzy spiski i korupcję. To rzeczywiście najprostszy sposób wytłumaczenia sobie złożoności świata. Osobiście, aż się dziwię, że gość jeszcze nie twierdzi, iż cały świat jest skorumpowany, skoro kręci wokół słońca a nie odwrotnie. Przecież to ewidentny skandal.Już inkwizycja zwróciła na to uwagę. Widocznie gość jeszcze nie dostrzegł możliwości użycia tak poważnego argumentu, przemawiąjącego za jego teorią spisku i korupcji. Wymiar sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 17:19 Do Wymiar sprawiedliwości. Twoja teoria spisku już dawno przestała być teorią Raport Zbigniewa Ziobro. To dotyczy Twoich biegłych. Paweł kubiak biegły sadowy podrobił pieczątkę posługiwał się nią prokuratura nie wszczęła dochodzenia 2003-10-11 Rzeczpospolita": Dziennik dotarł do akt sprawy zabójców, którzy dzięki opiniom lekarzy uniknęli kary. Np. u Janusza K., który brutalnie zamordował dwie osoby, orzekli oni psychozę. Oskarżony trafił do szpitala psychiatrycznego. A to Wymiaru sprawiedliwości Prezydent ułaskawił syna senatora SLD Po pół roku nowosolska sędzia napisała w końcu uzasadnienie wyroku w sprawie oficera ABW. Czy nie było więcej takich przypadków opieszałości - zbadają wizytatorzy Prokurator za kratkami Lubelski sąd aresztował Mirosława Cieślaka, prokuratora z Inowrocławia, o którym napisaliśmy, że za łapówki umarza sprawy. W lipcu ujawniliśmy, że Cieślak "ukręcił" przynajmniej jedną sprawę i wziął za to pieniądze. Po nagłośnieniu tego przez Sędzia sądu okręgowego została oskarżona o jazdę autem po pijanemu i stanie przed swoimi młodszymi kolegami sędziami. To precedensowa w stolicy sprawa. Tylko czy zechcą ją rozpatrzyć stołeczni sędziowie? Mogę jedynie dodać, że renta mi się należy i ją dostanę, należy jednak poinformować, że to wymiar sprawiedliwości wyłudza pieniądze na ciągnące się tyle lat postępowanie w tej sprawie, co oczywiście wiąże się z utrzymywaniem dobrych posadek sędziów, adwokatów i całego aparatu, gdzie sędzia zatrudnia swojego lub kolegi brata biegłego i po prostu mu płaci nie zależnie od jakości wykonania jego pracy. Korupcja, z której to niby nie macie zysków to przede wszystkim korzystanie z ubezpieczeń społecznych przez waszych kolegów i rodziny. Syn senatora SLD prawdopodobnie już jest na rencie itd. Problem polega na powoływaniu się na rzeczy, o których nie ma się pojęcia i jest mi znany. Na skrzyżowanie, które według „wymiaru sprawiedliwości” przejechałem bardzo szybko, wjechałem, ponieważ zbyt długo czekałem na zmianę żółtego światła i uznałem, że jest ono uszkodzone, ponadto skręcałem w lewo prowadząc, samochód ciężarowy, manewr ten wykonałem ruszając z pod świateł, zatem faktycznie szybkość musiała być zawrotna. Twój post stanowi jedynie dowód na to jak policjant potrafi opisać prawdę, powołując się przy tym na świat, słońce itd. To ty przyjacielu masz problemy z Bogiem. Jesteś po prostu niezadowolony z przydziału mózgu, jaki otrzymałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Pomóżcie 30.05.04, 23:00 A teraz afera w słuzbie zdrowia i Małoposkim NFZ, która przeniesie sie na całą Polskę. Kto następny? Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 12:50 Usuwałem posty - i będę to robił - w których z imienia i nazwiska wymienia pan konkretne osoby podając, że są skorumpowane, chore psychicznie, że są bandytami. Taka jest m.in. moja rola na tym forum. Jeśli według pana ktoś złamał prawo, to mogę doradzić tylko zgłoszenie tego odpowiednim organom ścigania. Nie podzielam bowiem pana mniemania, że wszyscy w Polsce sędziowie, prokuratorzy i policjanci oraz biegli i lekarze - na wszystkich szczeblach - są skorumpowani i działają w porozumieniu ze sobą. Roman Antonowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Korupcja bez aresztu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 16:28 Panie Romanie, oczywiście to Pan ma władze i może usuwać, co mu się podoba. Biorąc jednak pod uwagę waszą reklamę, że „nam nie jest wszystko jedno” oraz oskarżenia ze strony Andrzeja Leppera dawałem jednak wiarę Wam. Nie będę się tu wypowiadał na temat art. 54. Konstytucji, na który sami się powołujecie, ponieważ z Pańskiego pisma wyraźnie wynika, że nie prawa się tu liczą, lecz przywileje i posiadana władza. Natomiast chciałbym się odnieść do sprzeczności, które wynikają z tych Pańskich paru zdań. „w których z imienia i nazwiska wymienia pan konkretne osoby podając, że są skorumpowane, chore psychicznie, że są bandytami. „ „Nie podzielam bowiem pana mniemania, że wszyscy w Polsce sędziowie, prokuratorzy i policjanci oraz biegli i lekarze - na wszystkich szczeblach - są skorumpowani i działają w porozumieniu ze sobą. Roman Antonowicz” Według Pana nie należy wymieniać z imienia i nazwiska osób skorumpowanych itd. nie należy również uważać, że wszyscy są skorumpowani itd. Według mnie to Pan jeszcze nie wie, co należy i jak to zrobić? Ponieważ opierając się o Pańską wypowiedź to jedynie milczenie jest tu odpowiednie. Osoby wymieniane przeze mnie z nazwiska to osoby publiczne i funkcjonariusze państwowi, wiedza Oni, kto pisze te posty, ponieważ się pod nimi podpisuję i ponieważ wiedzą, co wyprawiają. Wiedzą również o tych sprawach, gdyż od wielu lat informuje o tym w oficjalnie składanych pismach urzędowych. Prokuratorzy używając słów wulgarnych próbowali mnie zastraszyć i kazali spierd…, z Prokuratury, a Pan zabrania mi o tym pisać zarówno ogólnie jak i podając nazwiska. Czy nie uważa Pan, że jedyny w takim wypadku sposób, by uzyskać swoje prawa to podjąć działania takie jak podjął oszukany poznaniak? Czy do tego dążycie? Mirosław Kołecki Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 19:46 Absolutnie nie sugeruję niczego innego, niż działanie zgodnie z prawem. Każdy urzędnik, sędzia, itp. ma swojego przełożonego i jeśli łamie - jak pan pisze - prawo, trzeba to zgłosić na wyższym szczeblu. Nie zabraniam panu pisać - jest pan autorem wielu postów na tym forum, a wyciąłem zaledwie kilka. Forum jest miejscem publicznym i to, że pisze pan o funkcjonariuszach państwowych, nie zmienia faktu, że sprzeczne z prawem jest nazywanie ich złodziejami i schizofrenikami. Na to pierwsze, nawet gdyby to była prawda, musielibyśmy mieć niezbite dowody, które dałyby się obronić w sądzie. O tym drugim nie możemy pisać, nawet jeśli to byłaby prawda. Roman Antonowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita Re: Korupcja bez aresztu IP: *.ec.pl / *.olsznet.ec.pl 30.05.04, 20:08 Drogi panie z redakcji po pierwsze nie rozumiem dlaczego GW może wypisywac o róznych osobach z imienia i nazwiska podając przy tym, iz sa bandytami, skorumpowani itp. zamiast, jak pan radzi, powiadomic o tym ich przełozonych? po drugie, przestań Pan wypisywac o zgłaszaniu nieprawidłowości do przełozonych, bo gdyby to funckjonowalo tak jak powinno, to pewnie deliberowalibyśmy o najnowszych wersjach jabłecznika lub urodzeniu się trojaczków na Bali. Na temat postepowania sądów i niezbitych dowodow, którym sie sędziowie nie oprą - proponuje poczytać kilka artukułów na temat afery Rywina czy tzw. Afery starochowickiej. może sie Pan weźmie za pisanie bajek, podobno sa jeszce w Polsce grzeczne dzieci, którym mozna bajac o sprawiedliwych sądach i konstytucji, która chroni obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita Re: Korupcja bez aresztu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 21:27 Gość portalu: rita napisał(a): > Drogi panie z redakcji > po pierwsze nie rozumiem dlaczego GW może wypisywac o róznych osobach z imienia > > i nazwiska podając przy tym, iz sa bandytami, skorumpowani itp. zamiast, jak > pan radzi, powiadomic o tym ich przełozonych? > po drugie, przestań Pan wypisywac o zgłaszaniu nieprawidłowości do > przełozonych, bo gdyby to funckjonowalo tak jak powinno, to pewnie > deliberowalibyśmy o najnowszych wersjach jabłecznika lub urodzeniu się > trojaczków na Bali. > Na temat postepowania sądów i niezbitych dowodow, którym sie sędziowie nie > oprą - proponuje poczytać kilka artukułów na temat afery Rywina czy tzw. Afery > starochowickiej. > może sie Pan weźmie za pisanie bajek, podobno sa jeszce w Polsce grzeczne > dzieci, którym mozna bajac o sprawiedliwych sądach i konstytucji, która chroni > obywateli. to bylo nieładne, takie mieszanie mnie w sprawy polityczno-gospodarcze i osobiste rita , odbieram Ci koncesję na klonowanie mojego nika bardzo przepraszam, ale są granice Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita ;-D Re: Korupcja bez aresztu IP: *.ec.pl / *.olsznet.ec.pl 07.09.04, 17:41 no prosze, a ja uzywam swego nika juz od dawna i takie spotkanie. Niestety z przyczyn anturalnych nie moge go zmienic bo mam juz nan patent urzędowy. ale mogę go troszke zmodyfikować, tez nie lubie jak ktos przypisuje to, czego nie powiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Korupcja bez aresztu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:32 Panie Romanie. Czy ten wyższy szczebel to na przykład : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=13009507&v=2&s=0 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=13017967 Dwa zarzuty postawi rzeszowska prokuratura generałowi Antoniemu Kowalczykowi, byłemu komendantowi głównemu policji. Kowalczyk został ponownie wezwany do wydziału przestępczości zorganizowanej rzeszowskiej prokuratury okręgowej na 28 maja. Na wcześniejsze wezwanie się nie stawił, wysłał zaświadczenie lekarskie o pobycie w szpitalu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ostatnie wezwanie Kowalczyk odebrał i przekazał prokuraturze informację, że na ponowny termin już się stawi. Piątkowa "Rzeczpospolita" podała, że generał ma mieć postawione zarzuty. Ucieczka policjanta z miejsca wypadku PAP 23-05-2004, ostatnia aktualizacja 23-05-2004 22:18 Naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku (Śląskie), podejrzewany o spowodowanie w niedzielę wypadku, w którym dwie osoby zostały ranne, oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia, został zatrzymany w niedzielę wieczorem. Czy może Prezydent i inni, którzy maja stanąć przed trybunałem stanu? No i dlaczego nie można nam pisać o chorobach skoro: Podstawą odpowiedzialności karnej stanowi czyn. Czyn jest to zachowanie człowieka realizujące decyzje jego woli wyrażone w działaniu albo zaniechanie. Odpowiedzialności karnej podlega ten, tylko, kto popełnia czyn zabroniony. Zasada odpowiedzialności karnej za czyn przesądza o tym, że czyn jest niezbędną przesłanką odpowiedzialności karnej. Rzeczpospolita": Dziennik dotarł do akt sprawy zabójców, którzy dzięki opiniom lekarzy uniknęli kary. Np. u Janusza K., który brutalnie zamordował dwie osoby, orzekli oni psychozę. Oskarżony trafił do szpitala psychiatrycznego. Premier Leszek Miller odmówił skomentowania doniesień "Gazety". Premier powtórzył wczorajsze słowa rzecznika rządu, że nie będzie komentował "urojeń, zwid, omamów i stanów psychicznych" byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka. 2003-11-17 TVP 1 Wiadomości Alicja SLD Tylko idiota zweryfikowałby Leszka Millera negatywnie Chce Pan powiedzieć, że tylko ekipa Leszka Millera może używać słów znanych jako określenie stanów psychicznych i chorób. Od kiedy to określenie czyjegoś zachowania jest zabronione. Mirosław Kołecki Podstawą odpowiedzialności karnej stanowi czyn. Czyn jest to zachowanie człowieka realizujące decyzje jego woli wyrażone w działaniu albo zaniechanie. Odpowiedzialności karnej podlega ten, tylko kto popełnia czyn zabroniony. Zasada odpowiedzialności karnej za czyn przesądza o tym, że czyn jest niezbędną przesłanką odpowiedzialności karnej. Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:17 Proszę nie zarzucać mnie i reszty czytelników przykładami czyjejś nieuczciwości lub złamania prawa , bo to nie ma nic do rzeczy. To, że ktoś gdzieś złamał prawo, nie znaczy, że każy może je łamać. Nie wolno publicznie głosić, że jakiś sędzia czy lekarz wymieniany z nazwiska jest złodziejem. A jeśli ma pan na to dowody, to trzeba zgłosić o przestępstwie odpowiednim służbom. Co do reszty, to porusza pan zbyt wiele wątków, bym mógł na nie wszystkie odpowiedzieć. Powiem tylko, że nie wycinam postów, w których „określa pan czyjeś zachowanie”, tylko te, w których nazywa pan kogoś chorym psychicznie. Roman Antonowicz PS. W wolnej chwili mogę odpowiedzieć na pana wątpliwości. Skoro to jednak prywatna dyskusja, to proszę wysłać je mejlem, nie na forum Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:38 Nie zarzucam Pana ani czytelników niczym, ponieważ nie musi Pan tego czytać. O tym, czego, nie wolno publicznie musi się Pan jeszcze poduczyć. Prawdę można ogłaszać publicznie a nawet trzeba. O przestępstwach też trzeba zawiadamiać i ja właśnie to robię. PS. Większy może więcej. Mirosław Kołecki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do za Re: Korupcja bez aresztu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.04, 21:21 czemu tym razem nie reklamujesz speluny. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 20:55 Aukcje Film Książki Muzyka + więcej serwisów + Ogłoszenia Gazeta Wyborcza poczta czat forum randki katalog Dowiedz się pierwszy o czym się dziś pisze! Szukasz przyjaciół? Wstąp do CafeGazeta! Forum Prywatne Fora regionalne Moje forum Wyszukiwarka Zaloguj się Gazeta.pl ) Forum ) Regionalne ) Warmińsko-mazurskie ) Olsztyn Czwartek, 11 września 2003 Olsztyn • Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:25 odpowiedz na list odpowiedz cytując Kołecki Mirosław Olsztyn, dn. 2003-09-04 ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn obrokon@poczta.onet.pl Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca, nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Sygn. akt II K 1208/03 Sąd Rejonowy w Olsztynie Wydział karny Sprawa: Odpowiedź na akt oskarżenia z dn. 2003-08-27 sygn. akt Ds 2788/03 Dn. 1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym doznałem uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Krąg szyjny C3 wraz z towarzyszącym mu krążkiem kręgowym przesunął się w ten sposób, że centralnie uciska rdzeń kręgowy. Uznałem, że nie muszę dawać łapówki by uzyskać z tego tytułu rentę i odszkodowanie z ZUS i PZU. Tu niestety się mocno pomyliłem. ZUS, co prawda przyznał mi rentę, ale z ogólnego stanu zdrowia, PZU do istniejącej już umowy postawił nowe warunki następnie nie dopuścił do ich spełnienia. W obu przypadkach podstawową rolę odegrali tu sędziowie, którzy traktowali mnie jak przestępcę, a tymczasem wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi sami dokonywali i nadal dokonują przestępstwa. Polegają one na wydawaniu opinii lekarskich przez lekarzy, nieposiadających odpowiednich uprawnień. Sędziowie uznają te badania za doskonałe i nie dopuszczają do przesłuchania tych lekarzy ani nawet do złożenia wyjaśnień na piśmie. Ponieważ w2000 r. lekarze oszuści uznali, że wyzdrowiałem i mogę wykonywać swój zawód kierowcy TIR-a. Zmieniłem taktykę, zacząłem zawiadamiać prokuraturę o popełnieniu przez tych lekarzy przestępstwa z art. 271 § 1 i 3 kk, a ZUS z art.273 kk. Prokuratura do prowadzenia dochodzenia w tych sprawach dopuszczała policjantów, którzy to twierdzili, że art. te dotyczą dokumentów takich jak dowód osobisty czy prawo jazdy. Innym razem policjant okazał się niekompetentny do prowadzenia takiej sprawy, za każdym razem kończyło się to odmową podjęcia dochodzenia potwierdzoną przez wszystkie kolejne instancje z sądem karnym włącznie. Prokuratura Rejonowa w Olsztynie zaczęła mieć dosyć moich wizyt. Toteż prowadzący sprawę prokurator Tokarzewski odmówił mi moich praw do przejrzenia dokumentów i po prostu kazał mi spierdalać z Prokuratury i więcej tam nie przychodzić. Spowodowało to, że musiałem powiadomić o tym wyższe władze. Spowodowało to również, że zakupiłem wysokiej klasy cyfrowy dyktafon, na którym zacząłem nagrywać kolejne badania lekarskie. Podczas jednego z takich badań lekarz psychiatra po obejrzeniu moich zdjęć MRI sam opisuje, że uraz kręgosłupa jest u mnie powodem moich dolegliwości i zawrotów głowy, pomimo to namawia mnie bym ukrył swoje dokumenty i podjął pracę w zawodzie kierowcy. Ponownie złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale i tym razem Prokuratura i Sądy uznały, że lekarze ZUS nie popełnili przestępstwa. Stwierdzili, bowiem oni, że nie badali mnie zgodnie z moimi kwalifikacjami do pracy w charakterze kierowcy, lecz zwracali uwagę na moje wykształcenie. Nie pomogło żadne moje tłumaczenie, że podpisane przez nich dokumenty stwierdzają, że badania wykonano na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia 1998r.o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ponieważ w ustawie tej wyraźnie jest napisane, że należy badać zdolność do pracy zgodną z poziomem posiadanych kwalifikacji lekarze ci popełnili przestępstwo dołączając swoje badania pod w/w ustawę. Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc badania po wypadku w 1993r. ani razu nie badano mnie zgodnie z w/w ustawą, a zatem wszyscy lekarze włącznie z biegłymi sądowymi okazali się przestępcami, takimi samymi przestępcami są prokuratorzy i sędziowie, którzy do tej pory utrudniają przeprowadzenie normalnego śledztwa. Ta sama grupa przestępcza zaczęła mścić się na mojej rodzinie. Już wcześniej byłem kilka razy pobity przez Policję, następnie zamiast udzielić nam pomocy po zgłoszonej przez nas kolizji, w której nie braliśmy udziału, policja, próbowała nas pobić, a nawet zamordować. Gdy zgłosiłem ten fakt do prokuratury uznano, że nic takiego nie miało miejsca, natomiast po około pół roku zostałem przez Policję w sposób uwłaczający godności ludzkiej wyciągnięty z łóżka i bez okazania jakichkolwiek dokumentów przewieziony na komendę. Tam okazało się, że jestem ścigany listem gończym, bez żadnych wyjaśnień przewieziono mnie do Zakładu Karnego w Barczewie tam po trzech dniach przedstawiono mi zarzuty o obrażeniu policjanta. W tym czasie lekarze ZUS spowodowali sytuację, że moja żona nie została przyjęta do szpitala na leczenie, o którym wszyscy dużo wcześniej wiedzieli, spowodowali również to, że po 25 latach pracy odebrano jej uprawnienia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych, co stało się bezpośrednią przyczyną zaistniałego zajścia w dniu 20 maja 2003r. W dn. 2003-12-19 około godz 8:00 przebywałem w swoim pokoju mieszkania kwaterunkowego znajdującego się w Olsztynie przy ul. Klasztornej 3 m. 2. W mieszkaniu tym w drugim pokoju znajdowała się moja żona Barbara Kołecka, z którą od 1993 r. jestem w separacji. Wyrokiem sądu zniesiona została między nami wspólność majątkowa oraz orzeczono o alimentach na córkę Agnieszkę, która również zamieszkuje z żoną i znajdowała się w tym czasie razem z żoną w pokoju. W w/w dn. i czasie włączył się alarm w samochodzie należącym do mojej żony (samochód ten został sprzedany przeze mnie dla żony za długi alimentacyjne, pozostaje nadal zarejestrowany na moje nazwisko z powodu braku decyzji Urzędu Skarbowego), który stał zaparkowany pod naszymi oknami. Alarm zamontowany w tym pojeździe włącza się tylko w razie nieuprawnionego otworzenia drzwi tego pojazdu lub spowodowania jego silnego poruszenia. Ustawiony został w ten sposób by nie uruchamiał się przy silnych podmuchach wiatru i przy kontakcie z osobami, ze względu na często bawiące się w tym miejscu dzieci. A zatem uruchomienie się tego alarmu następowało dopiero z powodu nieuprawnionego otworzenia drzwi lub np. kolizji, to też natychmiast podeszłem do okna i zaobserwowałem taką sytuację: samochód marki Deawoo Tico stał tylnim zderzakiem oparty o przedni zderzak samochodu marki Mercedes 207 D należący do mojej żony. Szyby pojazdów były obmarznięte i przyprószone śniegiem i dopiero, gdy pojazd, Tico ruszył do przodu można było stwierdzić, że winę za bezspornie zaistniałą kolizję ponosi kierowca tego pojazdu. Stojąc przy oknie obserwowałem, co dalej nastąpi. Pojazd Deawoo Tico jak już wyżej wspomniałem ruszył, przejechał jednak do przodu oddalając się zaledwie od Mercedesa na odległość około 50 cm. Następnie zatrzymał się otworzyły się drzwi kierowcy i z tego miejsca wysiadła kobieta, która natychmiast udała się do tyłu pojazdu, z którego wysiadła Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:00 która natychmiast udała się do tyłu pojazdu, z którego wysiadła. Wyraźnie można było zaobserwować jak Pani ta, kierowca poj, Tico sprawdza stan tyłu swojego pojazdu po zaistniałej kolizji następnie nie spoglądając w ogóle na drugi pojazd, czyli Mercedesa należącego do żony, udała się ponownie do drzwi swego pojazdu. (Można było zaobserwować, że Pani ta w ogóle nie zainteresowała się pojazdem, który uszkodziła lub przynajmniej mogła uszkodzić, ponieważ tak bliska odległość obu pojazdów wymagała w celu ich obejrzenia przyjęcia odpowiedniej pozycji, czyli wejścia pomiędzy pojazdy, pochylenia się i zwrócenia głowy w kierunku oglądanego pojazdu. Pani ta wykonała te czynności kierując jednak swoją głowę tylko w kierunku swego pojazdu.) Następnie zauważyłem jedynie coś w rodzaju kurzu śniegowego, który powstaje • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:31 odpowiedz na list odpowiedz cytując Następnie zauważyłem jedynie coś w rodzaju kurzu śniegowego, który powstaje np. podczas czyszczenia szyb samochodowych z oblodzenia i śniegu. Trwało to zaledwie kilka sekund, po czym Pani ta odjechała swoim pojazdem. Z orientowałem się, że całe zajście obserwowały z okna swojego pokoju moja żona z córką, otrzymałem również od nich informację, że osobą, która spowodowała kolizję jest nasza sąsiadka Pani Łój mieszkająca w adaptowanym mieszkaniu na strychu w naszej klatce schodowej. Ubrałem się, zatem spokojnie, po czym przeszedłem do pokoju zajmowanego przez żonę i córkę w celu porozmawiania o zaistniałym zdarzeniu. Znałem tą Panią na, tyle, że uważałem ją za osobę kulturalną i godną zaufania, nigdy nie było między nami żadnych konfliktów to też w spokoju oczekiwaliśmy na pojawienie się tej Pani lub ewentualnie na telefon z informacją na temat zdarzenia. Córka udała się na uczelnię a ja z żoną po około godzinie zdecydowaliśmy, że ucieczka z miejsca kolizji jest przestępstwem, o którym mamy obowiązek zawiadomić organy ścigania. Około godz. 8:50 zadzwoniłem pod nr. 997 składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poprosiłem o przysłanie odpowiedniego patrolu. Osoba przyjmująca zgłoszenie wiedziała już o tej kolizji, bowiem stwierdziła, że skoro nic się nie stało to żadnego patrolu nie wyśle, po czym rozmowa została przerwana. Natychmiast ponownie zadzwoniłem pod nr. 997 tym razem stanowczo zażądałem przysłania odpowiedniej ekipy w celu dokonania ustaleń dotyczących kolizji jak również ścigania przestępcy, ponieważ zachowanie Pani Łój mogło wynikać z powodu znajdowania się w stanie upojenia patologicznego lub innego stanu, który wyklucza możliwość prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponieważ tym razem potwierdzono przyjęcie zawiadomienia, ubraliśmy się i wyszliśmy na ulicę gdzie w między czasie obejrzeliśmy miejsce kolizji. Na świeżym śniegu wyraźnie było widać ślady opon Deawoo Tico (wystarczyło zmierzyć odległość tych śladów od zderzaka Mercedesa i stanowiłoby to dowód czy doszło do kolizji czy nie) jak również wyraźnie było widać ślady kolizji. Pod zderzakiem leżały grudy brudnego lodu na całej jego szerokości. Trudno było ustalić w tym momencie, jakie powstały uszkodzenia, za które odpowiadała Pani Lój, ponieważ na zderzaku istniały już uszkodzenia spowodowane inną wcześniejszą kolizją oraz uszkodzenia lakieru powstałe wskutek normalnej długiej eksploatacji pojazdu. Jednak ja znając ten pojazd rozpoznałem, że cały zderzak został cofnięty w głąb pojazdu, co świadczyło o uszkodzeniu uchwytów mocujących ten zderzak. Rozpoznałem również, powstanie nowych pęknięć oraz poszerzenie już istniejących szczególnie w okolicy zaczepu służącego do holowania. ( Poprzednia kolizja polegała na tym, że zderzak został uderzony z prawej strony przez pojazd omijający Mercedesa od tyłu, a zatem zupełnie z innego kierunku i w inne miejsce, pomimo to powstały uszkodzenia z powodu wystawania po za zderzak zaczepu służącego do holowania zgodnie z konstrukcją tego pojazdu.) Nie było by jednak większych problemów z ustaleniem poniesionych strat, ponieważ istnieje dokumentacja w postaci zdjęć i opisów fachowców, którzy zajmowali się poprzednią kolizją. Od strony ul. Sienkiewicza nadjechał Ford Mondeo bez oznakowania policyjnego. Wewnątrz znajdowało się dwóch osobników w mundurach. Ford zatrzymał się obok nas i padło pytanie czy to tu zgłaszano o kolizji, (lub coś w tym rodzaju) po uzyskaniu potwierdzenia jeden z osobników wysiadł i zaczął interesować się naszymi dokumentami. Ponieważ zgłoszenie dotyczyło Mercedesa w między czasie stojąc przed nim osobnik ten oglądał z odległości około dwóch metrów jego stan. Nie pamiętam dokładnie czy ten, który przyjechał Fordem następnie zaczął go parkować czy też panowie Ci się przesiadali, ponieważ żaden z nich się nie przedstawił nie wiem, który z nich (jak się później okazało) był policjantem, a który strażnikiem miejskim. Uważałem przez cały czas, że na miejsce przyjechał patrol policyjny złożony z dwóch policjantów. A zatem jeden z policjantów rozmawiał z nami stojąc przed Mercedesem żony, drugi zaś wykonywał coś dziwnego, co z początku uznałem jako próbę zaparkowania pojazdu przez osobę nie mającą o tym pojęcia. Ul. Klasztorna, na której się znajdowaliśmy jest ulicą dwukierunkową praktycznie bez żadnych zakazów, posiadającą swobodny przejazd w obu kierunkach ponadto jest ulicą o bardzo małym natężeniu ruchu drogowego. Kierowca Forda postanowił jednak zaparkować go na miejscu przed Mercedesem gdzie poprzednio stał Deawoo Tico jednak w odwrotnym kierunku jazdy niż stał Tico i z którego sam przyjechał. W tym celu trzeba było odwrócić Forda o 180 stopni. Każdy kierowca skorzysta by w tym celu z istniejącego obok w odległości 5 m. wjazdu na podwórze, którego swobodnie korzystają ciężarowe śmieciarki lub skrzyżowania istniejącego w odległości 10m., z którego właśnie panowie policjanci przyjechali lub jadąc 40m. do przodu można swobodnie zawrócić na znajdujących się tam rozjazdach. Można również było zawracać na ul. mającej nie więcej niż 6m. szer. Jednak należałoby skorzystać z istniejącego miejsca na dł. wspomnianych już 40m. wolnej od pojazdów ulicy. Kierowca Forda rozpoczął jednak zawracanie na 6-cio m. szer. ul. tuż przy Mercedesie. Około 10 razy wykonywał manewr jeżdżąc do przodu i do tyłu. Za każdym razem, kiedy jechał do przodu cała pozostała trójka musiała ustępować mu miejsca. Trwało to tyle czasu, że gdy wreszcie zakończył swój manewr zatrzymując przód Forda na miejscu gdzie poprzednio stał Deawoo Tico w odległości około 1m. od zderzaka Mercedesa pozostała trójka trzęsła się z zimna. To też, ponieważ wszystko zostało już ustalone w kwestii, kto i jakie dokumenty musi przedstawić moja żona wraz z dokumentami zaproszona została do zaparkowanego już Forda. Ja w tym czasie ponownie obejrzałem pozostawione przez Deawoo, Tico ślady. Stwierdziłem, że pomimo starań ślady opon nie zostały rozjeżdżone przez Forda i nadal są dobrze widoczne. Gdy wszystkie dokumenty zostały już spisane żona wraz z policjantem podeszli do mnie z nowym problemem, policjant uznał, że gdyby podać mu jeszcze adres miejsca pracy Pani Łój to On mógłby Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:04 On mógłby tam pojechać i sprawdzić czy jest trzeźwa i jakie ma uszkodzenia na swoim samochodzie, można by również porównać ślady pozostawione na śniegu i zderzaku Mercedesa ze śladami z Tico, zaczęliśmy nawet poszukiwać innego Tico w celu określenia jak wygląda w ogóle tył Tico, jakie elementy ma na takiej wysokości, co mógłby nimi uszkodzić i w którym miejscu. Gdy w pobliżu nie było żadnego Tico do porównania policjant stwierdził, że skoro nie znamy adresu do pracy Pani Łój to On nie może stwierdzić, że w ogóle do kolizji doszło. Pokazywałem ponownie ślady gród lodu, które odpadły od zderzaka Mercedesa, ślady opon, pokazałem, jakiej siły trzeba użyć by uruchomił się alarm, niestety brak adresu miejsca pracy osoby, która dokonała przestępstwa uniemożliwił wykonanie przez policję nawet podstawowych czynności takich jak: zabezpieczenie śladów opon, zmierzenie i sfotografowanie gdzie się one znajdują, sfotografowanie zderzaka Mercedesa. (policja posiada dostęp do informacji, której żądano od nas) Policjant, który z nami rozmawiał stwierdził kategorycznie, że do kolizji nie doszło, ponieważ On nie może tego stwierdzić, bo nie ma drugiego pojazdu a my nie znamy adresu miejsca pracy Pani Łój. Idąc już w kierunku drzwi klatki schodowej rozmawiałem z idącą przede mną moją żoną. Powiedziałem, że to nie ma już żadnego sensu, że to debilizm, niedługo trzeba będzie podać im nr. butów żeby zaczęli ścigać przestępcę. (lub podobnie, na pewno już nie zwracałem się z niczym do policjantów. Ponieważ interwencja została zakończona) Moja żona idąc przodem otworzyła drzwi zewnętrzne budynku kluczem i weszliśmy do środka. Drzw • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:37 odpowiedz na list odpowiedz cytując Moja żona idąc przodem otworzyła drzwi zewnętrzne budynku kluczem i weszliśmy do środka. Drzwi za nami zamknęły się automatycznie. (drzwi te nie posiadają klamki od zewnątrz, żeby je otworzyć trzeba użyć klucza lub zamka elektromagnetycznego sterowanego z mieszkań. Drzwi te mają zamontowany od środka mechanizm, który sam zamyka drzwi i spowalnia ich zamykanie by nie trzaskały) Żona znajdowała się już na schodach, gdy tuż za mną drzwi zostały wyłamane, przez jednego z policjantów (prawdopodobnie był to strażnik miejski). Wyraźnie można było zauważyć, że drzwi zostały wyłamane przy pomocy uderzenia w nie wysoko podniesioną nogą. Ogarnęła nas panika zaczęliśmy krzyczeć ratunku policja, gdy osobnik ten zatrzymał się, krzyknąłem jeszcze raz do żony: leć i dzwoń na policję. W tym momencie podbiegł ten drugi i ku naszemu zdziwieniu zabrał swego kolegę, po czym wycofali się do swego samochodu. My udaliśmy się do swego mieszkania. A następnie obserwowaliśmy tych Panów przez okno zastanawiając się jednocześnie, co dalej robić. Postanowiłem udać się natychmiast do prokuratora i to zrobiłem, wyszedłem z budynku wykorzystując drzwi prowadzące na podwórko. Szedłem najszybciej jak tylko mogłem, przechodząc skrzyżowanie przy Placu Bema mając zielone światło zostałem dosłownie najechany przez Forda Mondeo. Pojazd ten zauważyłem w ostatniej chwili znajdując się już, co najmniej na środku jedno kierunkowej ulicy posiadającej dwa pasy ruchu, gdybym się nie cofnął na pewno zostałbym przejechany. Policjanci siedzący w Fordzie natychmiast zawrócili, jednak popełnili ten sam błąd, co na ul. Klasztornej. Manewr ten wykonali za wcześnie i znaleźli się za stojącym na światłach autobusie, pobiegłem wtedy dalej, jednak zauważyłem jak Ford Mondeo wjeżdża na chodnik znajdujący się koło apteki przecinając mi drogę do Prokuratury. Wycofałem się ponownie i udając, że wchodzę za budynek przy moście zatrzymałem się na jego skraju obserwując, co ścigający mnie bandyci dalej zrobią. Ponieważ wjechali oni następnie właśnie w bramę pomiędzy tym budynkiem, pobiegłem szybko na wiadukt kolejowy następnie idąc cały czas w kierunku swego mieszkania przechodziłem przez rynek przy ul. Kolejowej. Spotkałem tam znajomego, który zauważył, że mam całą lewą dłoń zalaną krwią. Znalazłem wtedy ranę szarpaną na palcu serdecznym lewej ręki i zawinąłem ją w chusteczkę higieniczną. W między czasie opowiedziałem znajomemu o bandyckim napadzie i pościgu prowadzonym przez umundurowanych bandytów. Następnie udałem się do mieszkania, dowiedziałem się tam od żony, że parę minut po moim wyjściu dwaj umundurowani bandyci zapukali do drzwi naszego mieszkania, zażądali oni widzenia się z panem Kołeckim. Żona poinformowała ich, że Pan Kołecki udał się do Prokuratury. Natychmiast zadzwoniłem do Prokuratury informując, że nie mogę się do Prokuratury dostać, ponieważ dwóch bandytów przebranych za policjantów chce mnie zamordować, obiecano mi, że ktoś z prokuratury do mnie przyjdzie i przesłucha mnie na miejscu. Próbowałem jeszcze powiadomić policję o tym zdarzeniu, ale nie chciano ze mną rozmawiać. Następnego dnia tj. 2003-12-20 udałem się do kasy MOPS w celu pobrania zasiłku, wewnątrz pomieszczenia zastałem siedzącego na ławce w kącie umundurowanego strażnika miejskiego oraz stojącego za drzwiami osobnika, którego mundur wskazywał na to, że jest to policjant. Policjant ten uśmiechając się do mnie oraz swoim zachowaniem dawał mi do zrozumienia, że mnie zna, zastanawiałem się przez chwilę czy nie powinienem się z nim przywitać podając mu rękę (przywilej osoby starszej) ale osobnik ten sam przypomniał mi, że brał udział w bezprawnym ataku na moja osobę dzień wcześniej, po czym przystąpił do tłumaczenia mi co w obecnej sytuacji może mi zrobić, ja ostrzegłem go, że mimo mojego wieku i choroby nie będę miał żadnych trudności w obronie swego życia i zdrowia a następnie zaproponowałem mu by wyładował swoją złość kopiąc drzwi tak jak to uczynił dzień wcześniej. Zagroził mi w tedy, że zadzwoni po swoich kolegów. Wyśmiałem go mówiąc by skatowali mnie wraz ze strażnikiem miejskim, który w widoczny sposób swoim zachowaniem wykazywał, że również ma chęć na takie rozwiązanie. Pokazałem im dyktafon oraz powiedziałem, że za drzwiami znajduje się moja żona, pokazałem również, że w kasach MOPS siedzą dwie Panie, które po prostu śmiały się z ich zachowania. W rezultacie policjant ten, chwaląc się poinformował mnie, że wnieśli oni na mnie sprawę do sądu o próbę wyłudzenia odszkodowania. Komenda Miejska Policji w Olsztynie przeprowadziła postępowanie w tej sprawie. Okazało się, że umundurowanym osobnikiem, którego ja brałem za policjanta był strażnik miejski Mariusz Dudek. (Strażnik ten był również dzień wcześniej uczestnikiem dokonanego na mnie i mojej żonie napadu) Policja stwierdziła również, że: „obecny tam strażnik miejski Mariusz Dudek powiedział, że zgłoszenie o nie zaistniałej kolizji drogowej może skutkować przeprowadzeniem postępowania przygotowawczego w kierunku usiłowania wyłudzenia odszkodowania.” Z przeprowadzonej w dniu 2003-12-20 w MOPS rozmowy bezspornie wynika, że strażnik miejski Mariusz Dudek jeszcze w tym dniu nie czuł się obrażony natomiast oskarżając mnie o popełnienie przestępstwa próby wyłudzenia odszkodowania sam przestępstwo popełnił. Dn. 2002-12- Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:06 Dn. 2002-12-23 Kołecka Barbara w Policji Miejskiej w Olsztynie złożyła wniosek o sporządzenie na piśmie ustaleń dotyczących kolizji z dn. 2002- 12-19. Wniosek ten uznano również jako skarga. W pismach Komendy Miejskiej z dn. 2003- 01-13 skargę oddalono a z dn. 2003-02-03 nie potwierdzono faktu zaistnienia kolizji. Składając zeznania w tej sprawie Barbara Kołecka odmówiła składania zeznań jako świadek z powodu gdyż Mariusz Dudek strażnik miejski, funkcjonariusz państwowy poinformował nas o wniesieniu oskarżenia o próbę wyłudzenia odszkodowania. Ponieważ Policja Miejska nie chciała ujawnić, w jakiej firmie i czy w ogóle Pani Łój ubezpieczyła swój pojazd (Nie ujawniono do dnia dzisiejszego) zgodnie z prawem Barbara Kołecka w dn. 2003-01-06 zgłosiła szkodę w swoim pojeździe w PZU S.A. Oddział w Olsztynie. Mając prawo wyboru zakładu ubezpieczeniowego, który ma obowiązek i nie może odmówić przyjęcia zgłoszenia oraz wykonania odpowiednich czynności w przypadku ucieczki sprawcy lub innej przeszkody uniemożliwiającej sprawdzenie gdzie lub czy sprawca był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, wybrała PZU S.A. W tym zakładzie istnieją, bowiem dokumenty i zdjęcia z poprzedniej kolizji, ułatwiłoby to na pewno oszacowanie szkody. W momencie, kiedy Barbara Kołecka wraz z inspektorem PZU S.A. udawała się do zaparkowanego w pobliżu PZU S.A., swojego pojazdu w celu wykonania ekspertyzy, zostali zatrzymani przez p. Kowalską, innego pracownika PZU S.A. Zabroniła Ona przyjęcia zgłoszenia, ponieważ sprawca jest ubezpieczony w innej firmie. Uzasadniła to, że dzwoniła w tej sprawie na Policję i tak ją poinformowano, kategorycznie odmówiła podania, w jakiej firmie ubezpieczona była Pani Łój. (całe zdarzenie nagrano na dyktafonie) Następnie wszystkie dokumenty przesłano do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w Warszawie. Z odpowiedzi jednoznacznie wynika, że inspektorat I PZU S.A. w Olsztynie oraz Policja popełnili przestępstwo. W takim stanie rzeczy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny poinformował Barbarę Kołecką, że: „nie jest instancją nadrzędną nad firmami ubezpieczeniowymi jak też organami ścigania. Ingerencja w sposób działania wymienionych jednostek wykracza poza zakres udzielonych nam kompetencji.” Pani Łój również otrzymała te same dokumenty, co UFG w Warszawie, do dnia dzisiejszego Barbara Kołecka nie otrzymała żadnej odpowiedzi od tej Pani. Powinna zawiadomić o popełnieniu przestępstwa, ale się bała, co okazało się nie bezpodsta • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:40 odpowiedz na list odpowiedz cytując Powinna zawiadomić o popełnieniu przestępstwa, ale się bała, co okazało się nie bezpodstawne. Ta sama zorganizowana grupa przestępcza, na podstawie potwierdzenia nie prawdy w dokumentach, w dn, 2003-04-21 odebrała mojej żonie prawo do zasiłku rehabilitacyjnego, prawo do dalszego leczenia, prawo do podjęcia pracy, prawo do uzyskania statusu osoby bezrobotnej. Sprawa sądowa prowadzona przez skorumpowane sądy może trwać aż do jej śmierci. (jeszcze nie wyznaczono ani jednego terminu ) Dn. 2003-01-02 zainspirowany wystąpieniem w telewizji nadinspektora policji Władysława Padło napisałem pismo zatytułowane „Policja Miejska w Olsztynie”, przekazałem te pismo Komendzie w Olsztynie oraz pocztą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Pomimo podania przez telewizję adresu internetowego do Komendy Głównej Policji nie potwierdzono otrzymania moich e- mail’i. W odp. od Komendy Miejskiej w Olsztynie pismo te uznano jako bezzasadną skargę, natomiast Rzecznik Praw Obywatelskich skierował moje pismo do prokuratury. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Olsztynie Tomasz Kossakowski prowadząc tę sprawę sygn. akt DS. 1222/03 odmówił wszczęcia dochodzenia z powodu mojego złego stanu zdrowia twierdząc, że Policja wyjaśniła już tę sprawę uznając ją jako bezzasadną. Nie wnosiłem nawet odwołania od tego postanowienia, bowiem zorganizowana grupa przestępcza i tak nie dopuściłaby do wszczęcia jakiegokolwiek dochodzenia przeciwko swym żołnierzom. Wiedziałem, że grozi mi niebezpieczeństwo a nie przyjęcie mojej żony do szpitala, oraz pozbawienie jej prawa do życia potraktowałem jako cios poniżej pasa. Ponadto otrzymywałem już wystarczającą ilość wezwań z policji i z prokuratury by lada dzień spodziewać się podjęcia przeciwko mnie działań bezpośrednich. Dn. 2003-05-20 w MOPS sprowokowano sytuację, która prowadziła mnie prosto do więzienia, jednakże w trakcie tej prowokacji uszkodzono mi kręgosłup i chwilowo zaniechano tych działań. Jak już wyżej wspomniałem, otrzymywałem z Policji i Prokuratury sporo wezwań bym stawiał się u w/w w charakterze świadka, na większość z nich odpowiadałem pisemnie. Powołując się na art. 26 § 1 kk., oraz przedstawiając zaświadczenia lekarskie i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności składałem oświadczenia, że nie mogę osobiście przybyć na te wezwania i proszę o dokonanie tych przesłuchań w miejscu zamieszkania. Policjanci po sprawdzeniu moich dokumentów sami nie chcieli mnie przewozić, toteż przesłuchania dokonywali u mnie w mieszkaniu. W dn. 2003-06-30 dwóch policjantów wtargnęło do mojego mieszkania, ponieważ na ich drodze stanęła moja córka Agnieszka powiedzieli: policja, czy jest tata? Córka potwierdziła moją obecność i pokazała drogę do mojego pokoju. Dwóch nieumundurowanych osobników weszło do mojego pokoju, usłyszałem słowa policja, wstawać, pojedzie pan z nami. Leżałem jak zwykle w łóżku, w którym spędzam większość czasu, osobnicy nie przedstawili się, a ja zapytałem, o co chodzi. W odpowiedzi na różne moje pytania usłyszałem: Jest pan aresztowany, wystawiono na pana list gończy, my nie wiemy, o co chodzi, żadnych dokumentów łącznie z listem gończym nie posiadamy, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że pan będzie w domu. Zażądałem wtedy okazania dokumentu tożsamości, oraz zadzwoniłem pod nr. 997 w celu potwierdzenia i zapytania, o co chodzi. Potwierdzono jedynie, że wysłano do mnie policjantów w celu dokonania aresztowania, nie uzyskałem więcej żadnej informacji. Policjantów znajdujących się u mnie w domu poinformowałem o moim urazie kręgosłupa i istniejącym problemie podczas ewentualnego przewożenia, zamiast lekarza wezwano pomoc w postaci dwóch następnych tym razem umundurowanych policjantów, z których jeden od razu przeszedł do działania, ściągnął ze mnie kołdrę obnażając moje gołe ciało przy mojej córce, która krzycząc, co Pan robi natychmiast odepchnęła go i przykryła mnie ponownie. Policjant zaczął się tłumaczyć skutkiem, czego, ponownie wysłuchano o mojej chorobie, uzgodniliśmy nawet, że się ubiorę i przejdziemy do komendy pieszo. Niestety chamskie zachowanie się jednego z policjantów oraz dokonywanie rewizji za moimi plecami spowodowało, że ponownie zażądałem przewiezienia mnie przy pomocy lekarza. Lekarz pogotowia ratunkowego, kazał mi założyć kołnierz ortopedyczny, dał mi zastrzyk przeciw wymiotny i pozwolił na przewiezienie mnie do Komendy. Wychodząc uwzględniając żebym tego nie słyszał poinformował jednego z policjantów: jak będziecie go przew Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:10 to ostrożnie, uważajcie żebyście nie mieli kłopotów, łatwo można zrobić mu krzywdę i będziecie za to odpowiadać. Jestem pewny, że gdyby poinformowano lekarza o powodzie mego aresztowania nigdy by się na to nie zgodził. Na Komendzie Policji otrzymałem protokół zatrzymania osoby oraz postanowienie Sądu Rejonowego w Olsztynie z dn. 2003-05-26 sygn. akt II Ko1 263/03. Postanowienie te stworzyła Sędzia ASR Iwona Litwińska przy udziale Prokuratora Rej. Krzysztofa Stodolnego. (Na te postanowienie w Zakładzie Karnym złożyłem zażalenie, następnie aneks do tego zażalenia. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi, co sprawia, że postanowienie te nadal jest nie prawomocne) Dnia 2003-05-26 w w/w postanowieniem postanowiono wobec mnie zastosować tymczasowe aresztowanie. „Zastosowanie tymczasowego aresztowania na podst. art., 249 § 1 kpk, art., 258 § 1 pkt 1 kpk, art., 259 § 4 kpk stanowi obrazę prawa. Zarzucany mi czyn z art. 226 § 1 KK nie stanowi zagrożenia w stosunku, co, do którego, należy stosować areszt tymczasowy tym bardziej, że jak wynika z przedstawionych mi w sposób nie zgodny z prawem zarzutów, użyte przeze mnie słowa nie mogą zostać uznane za obraźliwe w stosunku do pełniących służbę funkcjonariuszy, ponieważ słowo „ debilizm”, „debil”: 1. debilizm (łc. debilis) psych. lekka forma niedorozwoju umysłowego umożliwiająca naukę czytania, pisania, prostego zawodu oraz czynności... debil (fr. débile z łc. debilis ‘ułomny, słaby’) ktoś niedorozwinięty umysłowo. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych... ...a zatem ewentualnie użyte przeze mnie słowo lub słowa adekwatnie odzwierciedlały zachowanie się tych osób w miejscu czasie zgodnym ze zdarzeniem. 2. Postanowienie Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku sygn. akt III AUz 4 / 03 3. słowa te nie mogą zostać uznane za obraźliwe, ponieważ są to ogólnie uznane słowa stosowane przez społeczeństwo, a w szczególności przez lekarzy określające stan psychiczny osoby lub formę jego zachowania. Określenie katar czy nazwa każdej innej choroby mogłoby, zatem być użyte w celu aresztowania lekarza czy sędziego. Np. Sąd Okręgowy w Olsztynie niezgodnie z prawdą i wiedzą medyczną uznał u mnie” Kiła, syfilis, choroba weneryczna wywołana przez infekcję krętkiem bladym (Spirochaeta pallida, Treponema pallidum), szerząca się głównie drogą... „ 4. nie przeprowadzono żadnych badań tych funkcjonariuszy, które wyeliminowały by istnienie tego schorzenia czy zachowania się w dniu zdarzenia, które pozwala stwierdzić o ich niewinności. Również oskarżenie mnie o uporczywe nie stawianie się na wezwanie organów ścigania nie może mieć uzasadnienia, ponieważ jako pierwszy złożyłem w tej sprawie odpowiednie pisma. Pisma podobne złożyła również Barbara Kołecka. Prokurator prowadząca sprawę potwierdziła, że pisma takie są jej znane, w dniu 2003-07-01 odpowiedziała, bowiem na pytanie zadane przez moją żonę „ Za co Pan Kołecki został zatrzymany?” - „Powinna Pani wiedzieć przecież pisaliście obydwoje”. Tak jak już napisałem w zażaleniu nie byłem wzywany w w/w sprawie ani razu w charakterze podejrzanego. Natomiast na wezwania w charakterze świadka odpowiadałem pisem • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując Jak już wyżej wspomniałem, otrzymywałem z Policji i Prokuratury sporo wezwań bym stawiał się u w/w w charakterze świadka, na większość z nich odpowiadałem pisemnie. Powołując się na art. 26 § 1 kk., oraz przedstawiając zaświadczenia lekarskie i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności składałem oświadczenia, że nie mogę osobiście przybyć na te wezwania i proszę o dokonanie tych przesłuchań w miejscu zamieszkania. Policjanci po sprawdzeniu moich dokumentów sami nie chcieli mnie przewozić, toteż przesłuchania dokonywali u mnie w mieszkaniu. W dn. 2003-06-30 dwóch policjantów wtargnęło do mojego mieszkania, ponieważ na ich drodze stanęła moja córka Agnieszka powiedzieli: policja, czy jest tata? Córka potwierdziła moją obecność i pokazała drogę do mojego pokoju. Dwóch nieumundurowanych osobników weszło do mojego pokoju, usłyszałem słowa policja, wstawać, pojedzie pan z nami. Leżałem jak zwykle w łóżku, w którym spędzam większość czasu, osobnicy nie przedstawili się, a ja zapytałem, o co chodzi. W odpowiedzi na różne moje pytania usłyszałem: Jest pan aresztowany, wystawiono na pana list gończy, my nie wiemy, o co chodzi, żadnych dokumentów łącznie z listem gończym nie posiadamy, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że pan będzie w domu. Zażądałem wtedy okazania dokumentu tożsamości, oraz zadzwoniłem pod nr. 997 w celu potwierdzenia i zapytania, o co chodzi. Potwierdzono jedynie, że wysłano do mnie policjantów w celu dokonania aresztowania, nie uzyskałem więcej żadnej informacji. Policjantów znajdujących się u mnie w domu poinformowałem o moim urazie kręgosłupa i istniejącym problemie podczas ewentualnego przewożenia, zamiast lekarza wezwano pomoc w postaci dwóch następnych tym razem umundurowanych policjantów, z których jeden od razu przeszedł do działania, ściągnął ze mnie kołdrę obnażając moje gołe ciało przy mojej córce, która krzycząc, co Pan robi natychmiast odepchnęła go i przykryła mnie ponownie. Policjant zaczął się tłumaczyć skutkiem, czego, ponownie wysłuchano o mojej chorobie, uzgodniliśmy nawet, że się ubiorę i przejdziemy do komendy pieszo. Niestety chamskie zachowanie się jednego z policjantów oraz dokonywanie rewizji za moimi plecami spowodowało, że ponownie zażądałem przewiezienia mnie przy pomocy lekarza. Lekarz pogotowia ratunkowego, kazał mi założyć kołnierz ortopedyczny, dał mi zastrzyk przeciw wymiotny i pozwolił na przewiezienie mnie do Komendy. Wychodząc uwzględniając żebym tego nie słyszał poinformował jednego z policjantów: jak będziecie go przewozić to ostrożnie, uważajcie żebyście nie mieli kłopotów, łatwo można zrobić mu krzywdę i będziecie za to odpowiadać. Jestem pewny, że gdyby poinformowano lekarza o powodzie mego aresztowania nigdy by się na to nie zgodził. Na Komendzie Policji otrzymałem protokół zatrzymania osoby oraz postanowienie Sądu Rejonowego w Olsztynie z dn. 2003-05-26 sygn. akt II Ko1 263/03. Postanowienie te stworzyła Sędzia ASR Iwona Litwińska przy udziale Prokuratora Rej. Krzysztofa Stodolnego. (Na te postanowienie w Zakładzie Karnym złożyłem zażalenie, następnie aneks do tego zażalenia. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi, co sprawia, że postanowienie te nadal jest nie prawomocne) Dnia 2003-05-26 w w/w postanowieniem postanowiono wobec mnie zastosować tymczasowe aresztowanie. „Zastosowanie tymczasowego aresztowania na podst. art., 249 § 1 kpk, art., 258 § 1 pkt 1 kpk, art., 259 § 4 kpk stanowi obrazę prawa. Zarzucany mi czyn z art. 226 § 1 KK nie stanowi zagrożenia w stosunku, co, do którego, należy stosować areszt tymczasowy tym bardziej, że jak wynika z przedstawionych mi w sposób nie zgodny z prawem zarzutów, użyte Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:19 użyte przeze mnie słowa nie mogą zostać uznane za obraźliwe w stosunku do pełniących służbę funkcjonariuszy, ponieważ słowo „ debilizm”, „debil”: 1. debilizm (łc. debilis) psych. lekka forma niedorozwoju umysłowego umożliwiająca naukę czytania, pisania, prostego zawodu oraz czynności... debil (fr. débile z łc. debilis ‘ułomny, słaby’) ktoś niedorozwinięty umysłowo. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych... ...a zatem ewentualnie użyte przeze mnie słowo lub słowa adekwatnie odzwierciedlały zachowanie się tych osób w miejscu czasie zgodnym ze zdarzeniem. 2. Postanowienie Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku sygn. akt III AUz 4 / 03 3. słowa te nie mogą zostać uznane za obraźliwe, ponieważ są to ogólnie uznane słowa stosowane przez społeczeństwo, a w szczególności przez lekarzy określające stan psychiczny osoby lub formę jego zachowania. Określenie katar czy nazwa każdej innej choroby mogłoby, zatem być użyte w celu aresztowania lekarza czy sędziego. Np. Sąd Okręgowy w Olsztynie niezgodnie z prawdą i wiedzą medyczną uznał u mnie” Kiła, syfilis, choroba weneryczna wywołana przez infekcję krętkiem bladym (Spirochaeta pallida, Treponema pallidum), szerząca się głównie drogą... „ 4. nie przeprowadzono żadnych badań tych funkcjonariuszy, które wyeliminowały by istnienie tego schorzenia czy zachowania się w dniu zdarzenia, które pozwala stwierdzić o ich niewinności. Również oskarżenie mnie o uporczywe nie stawianie się na wezwanie organów ścigania nie może mieć uzasadnienia, ponieważ jako pierwszy złożyłem w tej sprawie odpowiednie pisma. Pisma podobne złożyła również Barbara Kołecka. Prokurator prowadząca sprawę potwierdziła, że pisma takie są jej znane, w dniu 2003-07-01 odpowiedziała, bowiem na pytanie zadane przez moją żonę „ Za co Pan Kołecki został zatrzymany?” - „Powinna Pani wiedzieć przecież pisaliście obydwoje”. Tak jak już napisałem w zażaleniu nie byłem wzywany w w/w sprawie ani razu w charakterze podejrzanego. Natomiast na wezwania w charakterze świadka odpowiadałem pisem • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując Jak już wyżej wspomniałem, otrzymywałem z Policji i Prokuratury sporo wezwań bym stawiał się u w/w w charakterze świadka, na większość z nich odpowiadałem pisemnie. Powołując się na art. 26 § 1 kk., oraz przedstawiając zaświadczenia lekarskie i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności składałem oświadczenia, że nie mogę osobiście przybyć na te wezwania i proszę o dokonanie tych przesłuchań w miejscu zamieszkania. Policjanci po sprawdzeniu moich dokumentów sami nie chcieli mnie przewozić, toteż przesłuchania dokonywali u mnie w mieszkaniu. W dn. 2003-06-30 dwóch policjantów wtargnęło do mojego mieszkania, ponieważ na ich drodze stanęła moja córka Agnieszka powiedzieli: policja, czy jest tata? Córka potwierdziła moją obecność i pokazała drogę do mojego pokoju. Dwóch nieumundurowanych osobników weszło do mojego pokoju, usłyszałem słowa policja, wstawać, pojedzie pan z nami. Leżałem jak zwykle w łóżku, w którym spędzam większość czasu, osobnicy nie przedstawili się, a ja zapytałem, o co chodzi. W odpowiedzi na różne moje pytania usłyszałem: Jest pan aresztowany, wystawiono na pana list gończy, my nie wiemy, o co chodzi, żadnych dokumentów łącznie z listem gończym nie posiadamy, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że pan będzie w domu. Zażądałem wtedy okazania dokumentu tożsamości, oraz zadzwoniłem pod nr. 997 w celu potwierdzenia i zapytania, o co chodzi. Potwierdzono jedynie, że wysłano do mnie policjantów w celu dokonania aresztowania, nie uzyskałem więcej żadnej informacji. Policjantów znajdujących się u mnie w domu poinformowałem o moim urazie kręgosłupa i istniejącym problemie podczas ewentualnego przewożenia, zamiast lekarza wezwano pomoc w postaci dwóch następnych tym razem umundurowanych policjantów, z których jeden od razu przeszedł do działania, ściągnął ze mnie kołdrę obnażając moje gołe ciało przy mojej córce, która krzycząc, co Pan robi natychmiast odepchnęła go i przykryła mnie ponownie. Policjant zaczął się tłumaczyć skutkiem, czego, ponownie wysłuchano o mojej chorobie, uzgodniliśmy nawet, że się ubiorę i przejdziemy do komendy pieszo. Niestety chamskie zachowanie się jednego z policjantów oraz dokonywanie rewizji za moimi plecami spowodowało, że ponownie zażądałem przewiezienia mnie przy pomocy lekarza. Lekarz pogotowia ratunkowego, kazał mi założyć kołnierz ortopedyczny, dał mi zastrzyk przeciw wymiotny i pozwolił na przewiezienie mnie do Komendy. Wychodząc uwzględniając żebym tego nie słyszał poinformował jednego z policjantów: jak będziecie go przewozić to ostrożnie, uważajcie żebyście nie mieli kłopotów, łatwo można zrobić mu krzywdę i będziecie za to odpowiadać. Jestem pewny, że gdyby poinformowano lekarza o powodzie mego aresztowania nigdy by się na to nie zgodził. Na Komendzie Policji otrzymałem protokół zatrzymania osoby oraz postanowienie Sądu Rejonowego w Olsztynie z dn. 2003-05-26 sygn. akt II Ko1 263/03. Postanowienie te stworzyła Sędzia ASR Iwona Litwińska przy udziale Prokuratora Rej. Krzysztofa Stodolnego. (Na te postanowienie w Zakładzie Karnym złożyłem zażalenie, następnie aneks do tego zażalenia. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi, co sprawia, że postanowienie te nadal jest nie prawomocne) Dnia 2003-05-26 w w/w postanowieniem postanowiono wobec mnie zastosować tymczasowe aresztowanie. „Zastosowanie tymczasowego aresztowania na podst. art., 249 § 1 kpk, art., 258 § 1 pkt 1 kpk, art., 259 § 4 kpk stanowi obrazę prawa. Zarzucany mi czyn z art. 226 § 1 KK nie stanowi zagrożenia w stosunku, co, do którego, należy stosować areszt tymczasowy tym bardziej, że jak wynika z przedstawionych mi w sposób nie zgodny z prawem zarzutów, użyte przeze mnie słowa nie mogą zostać uznane za obraźliwe w stosunku do pełniących służbę funkcjonariuszy, ponieważ słowo „ debilizm”, „debil”: 1. debilizm (łc. debilis) psych. lekka forma niedorozwoju umysłowego umożliwiająca naukę czytania, pisania, prostego zawodu oraz czynności... debil (fr. débile z łc. debilis ‘ułomny, słaby’) ktoś niedorozwinięty umysłowo. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych... ...a zatem ewentualnie użyte przeze mnie słowo lub słowa adekwatnie odzwierciedlały zachowanie się tych osób w miejscu czasie zgodnym ze zdarzeniem. 2. Postanowienie Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku sygn. akt III AUz 4 / 03 3. słowa te nie mogą zostać uznane za obraźliwe, ponieważ są to ogólnie uznane słowa stosowane przez społeczeństwo, a w szczególności przez lekarzy określające stan psychiczny osoby lub formę jego zachowania. Określenie katar czy nazwa każdej innej choroby mogłoby, zatem być użyte w celu aresztowania lekarza czy sędziego. Np. Sąd Okręgowy w Olsztynie niezgodnie z prawdą i wiedzą med Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:22 i wiedzą medyczną uznał u mnie” Kiła, syfilis, choroba weneryczna wywołana przez infekcję krętkiem bladym (Spirochaeta pallida, Treponema pallidum), szerząca się głównie drogą... „ 4. nie przeprowadzono żadnych badań tych funkcjonariuszy, które wyeliminowały by istnienie tego schorzenia czy zachowania się w dniu zdarzenia, które pozwala stwierdzić o ich niewinności. Również oskarżenie mnie o uporczywe nie stawianie się na wezwanie organów ścigania nie może mieć uzasadnienia, ponieważ jako pierwszy złożyłem w tej sprawie odpowiednie pisma. Pisma podobne złożyła również Barbara Kołecka. Prokurator prowadząca sprawę potwierdziła, że pisma takie są jej znane, w dniu 2003-07-01 odpowiedziała, bowiem na pytanie zadane przez moją żonę „ Za co Pan Kołecki został zatrzymany?” - „Powinna Pani wiedzieć przecież pisaliście obydwoje”. Tak jak już napisałem w zażaleniu nie byłem wzywany w w/w sprawie ani razu w charakterze podejrzanego. Natomiast na wezwania w charakterze świadka odpowiadałem pisemnie informując o całym zdarzeniu oraz stanie mojego zdrowia załączałem również zaświadczenia i informację o stopniu niepełnosprawności. Zastosowanie, art., 258 kpk można określić jedynie tym samym schorzeniem, co wymyślili na siebie sami oskarżający mnie funkcjonariusze. Należy, bowiem zastanowić się, przed czym miałbym uciekać skoro nikt do tej pory o nic mnie nie oskarżył.” Jest to treść złożonego aneksu do zażalenia na postanowienie z dn. 2003-05-26. Następnie przewieziono mnie do Zakładu Karnego w Barczewie, wykonano badanie lekarskie, po którym lekarz odmówił mi przyznania lekarstw, pomimo że lekarstwa, które pobierałem trzeba było pobierać na stałe a przerwanie pobierania można było wykonać stopniowo zmniejszając dawkę. Z tego powodu podjąłem protest w postaci nie przyjmowania żywności ani napoi. Zarzuty przedstawiono mi po upływie 48 godz od aresztowania. Zasięgnięto opinii biegłych, którzy w zakładzie karnym twierdzili, że nie mogę być dalej przetrzymywany w więzieniu ze względu na stan zdrowia, ale w swej opinii napisali całkiem coś innego, przy czym opinię tę oparli o stwierdzenia, których nie można uzyskać bez przeprowadzenia specjalistycznych badań. Takie badania były już przeprowadzane w szpitalach, a wyniki nie potwierdzają istnienie chorób, na których oparli swoją opinię biegli sądowi. Dn. 2003-07-04 prokurator Ewa Tokarzewska (prokurator Tokarzewski kazał mi spierdalać z Prokuratury itd.) postanowiła oddać mnie pod dozór Policji mając na uwadze konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego. Złożyłem na te postanowienie zażalenie, które zostało utrzymane w mocy przez sędzię ASR Iwonę Litwińską uzasadnienie to „Zażalenie podejrzanego nie zasługuje na wyjaśnienie” REASUMUJĄC Od ponad 10-ciu lat prowadzę walkę z III władzą, która nie bacząc na Ustawy, na Konstytucje oszukuje obywateli i Państwo. Wydawane przez Sądy wyroki na podstawie przez siebie wym • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 19:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując Wydawane przez Sądy wyroki na podstawie przez siebie wymyślonych praw powoduje składanie skarg przeciwko Polsce i związane z tym odszkodowania. Te oskarżenie mnie nie jest pierwszym ani zapewne ostatnim, spowodowane zostało beznadziejną sytuacją, w jakiej znalazła się zorganizowana grupa przestępcza, w której III władza stanowi główny trzon. Przez wiele lat starałem się by ujawnić fakt wystawiania przez lekarzy ZUS dokumentów, których potwierdzano nie prawdę. (opisane na wstępie tego pisma) III władza robiła wszystko żeby do tego nie dopuścić. Ja jednak dobrze znam swój cel i pomimo, że prokurator Mariola Maślany umorzyła dochodzenie w dn. 2002-10-18 w sprawie DS. 3425/02 to w uzasadnieniu tego postanowienia ujawniono, że lekarze ZUS nie wykonują badań zgodnie z ustawą do tego przeznaczoną. Przyznając się do tego potwierdzili również, że nie posiadają uprawnień do wykonywania badań kierowców. Orzeczenia lekarskie oraz podpisane przez tych lekarzy wywiady zawodowe świadczą, że wykonywane przez nich badania są wykonywane na podstawie tych ustaw i posiadania uprawnień do badań kierowców. ZUS potwierdza to wystawiając decyzję z informacją, że wydano ją na podstawie Ustawy z dn. 1975- 06-12 lub 1998-12-17 Dz. U. NR. 162 itd. W dn.2002-11-28 złożyłem do ZUS, Prokuratury Rejonowej oraz lekarza konsultanta ZUS o mogącym nastąpić kolejnym przestępstwie polegającym na tym, że lekarz bez posiadania uprawnień do badania kierowców takie badanie wykona. Prokurator Krzysztof Stodolny tak zamataczył sprawę, że przestępstwa dokonano bez żadnej trudności i przeszkód. Następnie wezwano mnie do Prokuratury Rejonowej w Olsztynie na godz. 9: 00 dn. 2002-12-19. W tym dn. policjant wraz ze strażnikiem miejskim nie dopuścili bym do prokuratury dotarł, zawiadomiłem prokuratora o tym zdarzeniu telefonicznie i obiecała mi, że kogoś zaufanego przyśle. Tymczasem wezwanie przysłała mi ta sama policjantka sierż. Aleksandra Żabińska, która wcześniejszą sprawę umorzyła, chyba dostała tę sprawę za karę, bo w uzasadnieniu ujawniła przestępstwa dokonane przez lekarzy. Tym razem już nie dopuściła do żadnego postępowania, wezwanie dla mnie wypisała w nowy rok dn.2003-01-01 do osobistego stawiennictwa, w dn. 2003-01-06 a więc już z założenia wezwanie te nie miało do mnie dotrzeć na czas, wysłano je 2003-01-03 w piątek, więc dotarło do mnie 2003-01-06 o godz. 10: 30 tj. 1 godz. i 30min. po ustalonym w nim czasie (potwierdzone przez Pocztę Polską) i tym sposobem prokurator Piotr Murzynowski odmówił wszczęcia dochodzenia Sygn. akt 2 Ds., 98/03. Pomimo, że złożyłem zażalenie dokładnie informując o posiadaniu potwierdzonych dokumentów Prokurator Okręgowy Olga Sałacińska nie przychyliła się do złożonego zażalenia. Większość tych spraw w Sądzie Rejonowym prowadzi prawdopodobnie szefowa zorganizowanej grupy przestępczej SSR J. Naworska. Uzyskanie od niej Sentencji Postanowienia graniczy z cudem, J. Naworska nie rozróżnia zarządzenia od postanowienia, stosuje również dyskryminację ludzi biednych, nieposiadających majątku. Sędziowie i prokuratorzy stosują metody, ukrywania dokumentów i zastraszenia, np. za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle zostałem skazany na 9 miesięcy. Gdy powiadomiłem o tym Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prokuraturę Krajową Sąd Rejonowy wysłał inny wyrok, teraz mam dwa prawomocne wyroki w tej sprawie, zanim zdążę wyjaśnić tę sprawę Sąd może posadzić mnie do więzienia. Prokurator Prokuratury Okręgowej Naczelnik Wydziału Postępowania Przygotowawczego Janina Jurewicz-Jankowska odpisała mi tak: „Odnośnie zaś kwestionowanej treści wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18.02.2002 r. sygn. VII Waz 8/01, którego „odpis” dołączył Pan do cytowanego pisma na poparcie swoich wywodów, informuję, iż znajdujący się w aktach IX Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego w Olsztynie wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18.02.2002 r. sygn. IIV Waz 8/01 zawiera zupełnie inną treść Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:49 treść w pkt I” dalej brzmi to tak: jak se Pan chcesz to se go weź. Pani Naczelnik napisane przez siebie słowo „odpis” wzięła w cudzysłów, co oznacza, że wie o dokonaniu przestępstwa, ale co to ją obchodzi? Również w sprawie powyższej posiadam dwa różne orzeczenia, lekarze orzecznicy ZUS twierdzą, że jestem zdolny do wykonywania swego zawodu, kierowcy. Lekarze mający uprawnienia do badań kierowców twierdzą, że nie jestem zdolny do prowadzenia żadnych pojazdów mechanicznych, z tego powodu Urząd Miasta Olsztyna w trybie natychmiastowym odebrał mi prawo jazdy. Jak zatem wykonywać swój zawód? Czy w sprawie powyższej II K 1208/03 otrzymam dożywocie w zawieszeniu? Czy mogę liczyć, że zorganizowana grupa przestępcza tym razem się nie pomyli i dostanę karę śmierci? Odłączono mi już energię elektryczną, zabrano dostęp do lekarstw, niedługo pozbawiony zostanę telefonu, a ja nadal się nie poddaje. Sędziowie i prokuratorzy twierdzą, że ubliżam w swoich pismach ich godności to, dlaczego do tej pory nie wystąpili o wyjaśnienie tej sprawy i ukaranie mnie, było by to o wiele prostsze niż podstawianie mi swoich podwładnych i tworzenie oskarżeń, z których już cała Polska się śmieje. Mirosław Kołecki • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 09-09-2003 20:29 odpowiedz na list odpowiedz cytując O moich problemach informuję od 10 lat wszystkie Władze Państwowe oraz media, do tej pory jedynie gazeta Olsztyńska w dn. 2003-08-25 odważyła się cokolwiek na ten temat napisać. Jedyne, co w ten sposób uzyskałem, to dalsze represje w postaci pozbawienia mnie lekarstw i wszelkiej pomocy z MOPS. W dn. 2003- 09-04 Prokuratura Krajowa potwierdziła odbiór złożonego przeze mnie zawiadomienia o przestępstwie, w którym zgodnie z prawem zażądałem przeprowadzenia dochodzenia, mającego przede wszystkim na celu sprawdzenie czy którykolwiek z lekarzy badających mnie w tej sprawie posiadał odpowiednie uprawnienia. (posiadam nagrania na dyktafonie gdzie lekarze twierdzą że nie posiadają tych uprawnień) Prosiłem również o ochronę mnie i mojej rodziny, ponieważ do tej pory nie mam żadnej odpowiedzi, jedynym gwarantem na to że, policja nie znajdzie mnie z podciętymi żyłami i nie stwierdzi, że popełniłem samobójstwo, jest informowanie, że nie popełnię samobójstwa i będę walczył nawet jak je popełnię. Zabezpieczyłem, bowiem swoje dokumenty oraz poinformowałem odpowiednie osoby jak i gdzie je złożyć. • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.skane.se Gość: 123 10-09-2003 05:48 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gość portalu: obrokon napisał(a): ) Kołecki Mirosław ) Olsztyn, dn. 2003-09-04 ) ul. Klasztorna 3m2 ) 10-285 Olsztyn ) obrokon@poczta.onet.pl ) Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. ) Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku ) z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. ) Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym ) na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca, ) nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS ) w Olsztynie. ) ) ) Sygn. akt II K 1208/03 ) ) ) Sąd Rejonowy w Olsztynie ) ) Wydział karny ) ) Sprawa: Odpowiedź na akt oskarżenia z dn. 2003-08-27 sygn. akt Ds 2788/03 ) ) ) Dn. 1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym doznałem ) uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Krąg szyjny C3 wraz z towarzyszącym mu ) krążkiem kręgowym przesunął się w ten sposób, że centralnie uciska rdzeń ) kręgowy. ) Uznałem, że nie muszę dawać łapówki by uzyskać z tego tytułu rentę i ) odszkodowanie z ZUS i PZU. Tu niestety się mocno pomyliłem. ZUS, co prawda ) przyznał mi rentę, ale z ogólnego stanu zdrowia, PZU do istniejącej już ) umowy postawił nowe warunki następnie nie dopuścił do ich spełnienia. W obu ) przypadkach podstawową rolę odegrali tu sędziowie, którzy traktowali mnie ) jak przestępcę, a tymczasem wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi ) sami dokonywali i nadal dokonują przestępstwa. Polegają one na wydawaniu ) opinii lekarskich przez lekarzy, nieposiadających odpowiednich uprawnień. ) Sędziowie uznają te badania za doskonałe i nie dopuszczają do przesłuchania ) tych lekarzy ani nawet do złożenia wyjaśnień na piśmie. ) Ponieważ w2000 r. lekarze oszuści uznali, że wyzdrowiałem i mogę ) wykonywać swój zawód kierowcy TIR-a. Zmieniłem taktykę, zacząłem zawiadamiać ) prokuraturę o popełnieniu przez tych lekarzy przestępstwa z art. 271 § 1 i 3 ) kk, a ZUS z art.273 kk. ) Prokuratura do prowadzenia dochodzenia w tych sprawach dopuszczała ) policjantów, którzy to twierdzili, że art. te dotyczą dokumentów takich jak ) dowód osobisty czy prawo jazdy. Innym razem policjant okazał się ) niekompetentny do prowadzenia takiej sprawy, za każdym razem kończyło się to ) odmową podjęcia dochodzenia potwierdzoną przez wszystkie kolejne instancje z ) sądem karnym włącznie. Prokuratura Rejonowa w Olsztynie zaczęła mieć dosyć ) moich wizyt. Toteż prowadzący sprawę prokurator Tokarzewski odmówił mi moich ) praw do przejrzenia dokumentów i po prostu kazał mi spierdalać z Prokuratury ) i więcej tam nie przychodzić. Spowodowało to, że musiałem powiadomić o tym ) wyższe władze. ) Spowodowało to również, że zakupiłem wysokiej klasy cyfrowy ) dyktafon, na którym zacząłem nagrywać kolejne badania lekarskie. ) Podczas jednego z takich badań lekarz psychiatra po obejrzeniu moich ) zdjęć MRI sam opisuje, że uraz kręgosłupa jest u mnie powodem moich ) dolegliwości i zawrotów głowy, pomimo to namawia mnie bym ukrył swoje ) dokumenty i podjął pracę w zawodzie kierowcy. ) Ponownie złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale i tym ) razem Prokuratura i Sądy uznały, że lekarze ZUS nie popełnili przestępstwa. ) Stwierdzili, bowiem oni, że nie badali mnie zgodnie z moimi kwalifikacjami ) do pracy w charakterze kierowcy, lecz zwracali uwagę na moje wykształcenie. ) Nie pomogło żadne moje tłumaczenie, że podpisane przez nich dokumenty ) stwierdzają, że badania wykonano na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia ) 1998r.o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ponieważ ) w ustawie tej wyraźnie jest napisane, że należy badać zdolność do pracy ) zgodną z poziomem posiadanych kwalifikacji lekarze ci popełnili przestępstwo ) dołączając swoje badania pod w/w ustawę. ) Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc badania po wypadku w 1993r. ) ani razu nie badano mnie zgodnie z w/w ustawą, a zatem wszyscy lekarze ) włącznie z biegłymi sądowymi okazali się przestępcami, takimi samymi ) przestępcami są prokuratorzy i sędziowie, którzy do tej pory utrudniają ) przeprowadzenie normalnego śledztwa. ) Ta sama grupa przestępcza zaczęła mścić się na mojej rodzinie. Już ) wcześniej byłem kilka razy pobity przez Policję, następnie zamiast udzielić ) nam pomocy po zgłoszonej przez nas kolizji, w której nie braliśmy udziału, ) policja, próbowała nas pobić, a nawet zamordować. Gdy zgłosiłem ten fakt do ) prokuratury Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:53 • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 10-09-2003 11:51 odpowiedz na list odpowiedz cytując Kołecki Mirosław Olsztyn, dn. 2003-08-31 ul Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn obrokon@poczta.onet.pl Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca, nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Prokuratura Krajowa Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa Sprawa: Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zawartego w art. 156. § 1. kk. Art. 157. § 1 i 2. kk. Art. 177. § 1 i 2. kk. Art. 179. kk. Art.189. § 1. kk. Art. 190 i 191. § 1. kk. Art. 193. kk. Art. 218. § 1. kk. Art. 219. kk. Art. 228. § 1. kk. Art. 231. § 1 i 2 kk. Art. 233. § 1 i 4. kk. Art. 234., 235., 236., 238. kk. Art. 239. § 1.kk Art. 246. kk. Art. 266. § 1. kk. Art. 267. § 1. kk. Art. 268. § 1. kk. Art. 270. § 1. kk. Art. 271. § 1 i 3. kk. Art. 273. kk. Art. 276. kk. Art. 296. § 1. kk. w związku z art. 258 § 1. kk. przez: Lekarzy z komisji lekarskich ZUS oraz lekarzy biegłych sądowych: Stanisław Rek, Felicja Baranowska, Grzegorz Sczepanik, Józef Krajewski. Stefan Dikunow. Włodzimierz Połubiński, Irena Popko. Lekarzy konsultantów ZUS: Dariusz Kunert, Teresa Kupeć, Anna Sielaszuk. Lekarzy orzeczników ZUS : Krzysztof Klonowski, Stanisław Stańczyk, Stanisław Rek, Irena Żebrowska. Lekarzy kontrolujących w ZUS: Mieczysław Krasiński i innych, którzy złożyli swoje podpisy pod dokumentami, w których potwierdzono nieprawdę oraz używali tych dokumentów (określonych w art. 271. § 1. kk.). Spr. ZUS 262682. Sędziów Sądów Pracy i Ubezpieczeń Społecznych: SSW w Olsztynie Ewa Puchajda sygn.akt IVU571/97, SSA w Warszawie: Maria Poroszewska, Krystyna Bednarczyk, Zofia Formańska sygn. akt III AUa 789/97. SSO w Olsztynie Romuald Czarniecki sygn. akt IV U 2368/00, SSA w Warszawie: Mieczysław Bareja, Mirosława Zawadzka, Danuta Libucka, Jolanta Strusińska, Genowefa Glińska, Mirosława Dudzińska, Grażyna Otola-Pawlica sygn. akt III AUa 651/01 SSO w Olsztynie Krzysztof Staryk, Bohdan Bieniek, B. Łożyńska, I. Ekiert, M. Glabas sygn. akt IV U 1614/02, SSA w Białymstoku: Alicja Sołowińska, Tomasz Kajewski, Władysława Prusator, sygn. akt III AUz 91/03. Policjanci komisariatów w Olsztynie: Aleksandra Żabińska, Robert Sienkiewicz, Jolanta Krzaczek, Krzysztof Kapuściński, Lech Kanabrocki i inni. Prokuratorzy: Mariola Maślany, Radosław Tokarzewski, Jarosław Szyszkowski, Tomasz Kosakowski, Ewa Tokarzewska, Krzysztof Stodolny, A. Szwedowski, Piotr Marek, M. Stodolna Sędziowie Sądu Rejonowego w Wydziałach Karnych: J. Naworska, Iwona Litwińska, D. Lutostańska, A. Górczyńska, Dariusz Firkowski, Adam Barczak. Wnoszę o: 1. wszczęcie śledztwa – dochodzenia przeciwko w/w osobą działającym wspólnie i w porozumieniu w zorganizowanej terrorystycznej grupie przestępczej. 2. wszczęcie śledztwa – dochodzenia przeciwko w/w osobą niepowiązanym z tą grupą. 3. zabezpieczenie mnie i mojej rodziny przed użyciem przemocy lub innej groźby bezprawnej. 4. dokonanie czynności procesowych w postaci nakazu złożenia na piśmie przez wszystkich występujących w sprawie lekarzy (również biegłych sądowych) informacji o posiadanych uprawnieniach w dniu wykonywania badań na mojej osobie. 5. dokonanie czynności procesowych w postaci nakazu złożenia na piśmie przez wszystkich występujących w sprawie lekarzy ( również biegłych sądowych) informacji o posiadaniu lub nie uprawnień do wykonywania badań lekarskich osób kierujących pojazdami silnikowymi i wydawanie opinii lub orzeczeń o posiadaniu kwalifikacji do wykonywania zawodu kierowcy pojazdów silnikowych w stosunku, do których wymagane jest posiadanie prawa jazdy kategorii A, B, B+E, C, C+E. U z a s a d n i e n i e Dn. 1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym doznałem uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Krąg szyjny C3 wraz z towarzyszącym mu krążkiem kręgowym przesunął się w ten sposób, że centralnie uciska rdzeń kręgowy. Uznałem, że nie muszę dawać łapówki by uzyskać z tego tytułu rentę i odszkodowanie z ZUS i PZU. Tu niestety się mocno pomyliłem. ZUS, co prawda przyznał mi rentę, ale z ogólnego stanu zdrowia, PZU do istniejącej już umowy postawił nowe warunki następnie nie dopuścił do ich spełnienia. W obu przypadkach podstawową rolę odegrali tu sędziowie, którzy traktowali mnie jak przestępcę, a tymczasem wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi sami dokonywali i nadal dokonują przestępstwa. Polegają one na wydawaniu opinii lekarskich przez lekarzy, nieposiadających odpowiednich uprawnień. Sędziowie uznają te badania za doskonałe i nie dopuszczają do przesłuchania tych lekarzy ani nawet do złożenia wyjaśnień na piśmie. Ponieważ w2000 r. lekarze oszuści uznali, że wyzdrowiałem i mogę wykonywać swój zawód kierowcy TIR-a. Zmieniłem taktykę, zacząłem zawiadamiać prokuraturę o popełnieniu przez tych lekarzy przestępstwa z art. 271 § 1 i 3 kk, a ZUS z art.273 kk. Prokuratura do prowadzenia dochodzenia w tych sprawach dopuszczała policjantów, którzy to twierdzili, że art. te dotyczą dokumentów takich jak dowód osobisty czy prawo jazdy. Innym razem policjant okazał się niekompetentny do prowadzenia takiej sprawy, za każdym razem kończyło się to odmową podjęcia dochodzenia potwierdzoną przez wszystkie kolejne instancje z sądem karnym włącznie. Prokuratura Rejonowa w Olsztynie zaczęła mieć dosyć moich wizyt. Toteż prowadzący sprawę prokurator Tokarzewski odmówił mi moich praw do przejrzenia dokumentów i po prostu kazał mi spierdalać z Prokuratury i więcej tam nie przychodzić. Spowodowało to, że musiałem powiadomić o tym wyższe władze. Spowodowało to również, że zakupiłem wysokiej klasy cyfrowy dyktafon, na którym zacząłem nagrywać kolejne badania lekarskie. Podczas jednego z takich badań lekarz psychiatra po obejrzeniu moich zdjęć MRI sam opisuje, że uraz kręgosłupa jest u mnie powodem moich dolegliwości i zawrotów głowy, pomimo to namawia mnie bym ukrył swoje dokumenty i podjął pracę w zawodzie kierowcy. Ponownie złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale i tym razem Prokuratura i Sądy uznały, że lekarze ZUS nie popełnili przestępstwa. Stwierdzili, bowiem oni, że nie badali mnie zgodnie z moimi kwalifikacjami do pracy w charakterze kierowcy, lecz zwracali uwagę na moje wykształcenie. Nie pomogło żadne moje tłumaczenie, że podpisane przez nich dokumenty stwierdzają, że badania wykonano na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia 1998r.o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ponieważ w ustawie tej wyraźnie jest napisane, że należy badać zdolność do pracy zgodną z poziomem posiadanych kwalifikacji lekarze ci popełnili przestępstwo dołączając swoje badania pod w/w ustawę. Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc b Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 21:56 Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc badania po wypadku w 1993r. ani razu nie badano mnie zgodnie z w/w ustawą, a zatem wszyscy lekarze włącznie z biegłymi sądowymi okazali się przestępcami, takimi samymi przestępcami są prokuratorzy i sędziowie, którzy do tej pory utrudniają przeprowadzenie normalnego śledztwa. Ta sama grupa przestępcza zaczęła mścić się na mojej rodzinie. Już wcześniej byłem kilka razy pobity przez Policję, następnie zamiast udzielić nam pomocy po zgłoszonej przez nas kolizji, w której nie braliśmy udziału, policja, próbowała nas pobić, a nawet zamordować. Gdy zgłosiłem ten fakt do prokuratury uznano, że nic takiego nie miało miejsca, natomiast po około pół roku zostałem przez Policję w sposób uwłaczający godności ludzkiej wyciągnięty z łóżka i bez okazania jakichkolwiek dokumentów przewieziony na kome • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 10-09-2003 11:58 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gdy zgłosiłem ten fakt do prokuratury uznano, że nic takiego nie miało miejsca, natomiast po około pół roku zostałem przez Policję w sposób uwłaczający godności ludzkiej wyciągnięty z łóżka i bez okazania jakichkolwiek dokumentów przewieziony na komendę. Tam okazało się, że jestem ścigany listem gończym, bez żadnych wyjaśnień przewieziono mnie do Zakładu Karnego w Barczewie tam po trzech dniach przedstawiono mi zarzuty o obrażeniu policjanta. W tym czasie lekarze ZUS spowodowali sytuację, że moja żona nie została przyjęta do szpitala na leczenie, o którym wszyscy dużo wcześniej wiedzieli, spowodowali również to, że po 25 latach pracy odebrano jej uprawnienia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych, co stało się bezpośrednią przyczyną zaistniałego zajścia w dniu 20 maja 2003r. W dn. 2002-10-02 Sąd Apelacyjny – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie wydał wyrok, w którym uznaje mnie za całkowicie zdolnego do wykonywania zawodu kierowcy, ale potwierdził również, że badania dokonywane przez wszystkich badających mnie do tej pory lekarzy są nie zgodne z prawem. Wykonałem, zatem badania zgodne z prawem, które to pozbawiły mnie prawa do wykonywania zawodu. Decyzją z dn. 2003-08-11 Urząd Miasta Olsztyn pod rygorem natychmiastowej wykonalności cofnął mi prawo jazdy do czasu poprawy warunków zdrowia, czyli na zawsze. Pod groźbą kary żąda natychmiastowego zwrotu tego dokumentu. Tym czasem ZUS razem z resztą bandy wykonują swoje badania uznając mnie za zdolnego do wykonywania zawodu kierowcy. W między czasie próbują po prostu pozbawić mnie życia. Wystąpiłem już nawet do Sądu z prośbą o eutanazję. Dwukrotnie stosowałem protest w postaci głodówki, który miał wyjaśnić, której władzy mam się słuchać. Jednak to ja wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym. Już najwyższy czas z tym skończyć, sprawa stała się jasna i nie wymaga żadnych dodatkowych wyjaśnień. Sądy muszą postępować zgodnie z prawem i ustawami. Mirosław Kołecki • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 10-09-2003 15:28 odpowiedz na list odpowiedz cytując Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez zorganizowaną grupę przestępczą, w której udział brali olsztyńscy sędziowie i prokuratorzy, Prokuratura Krajowa przekazała Prokuratorowi Okręgowemu w Olsztynie do stosownego rozpatrzenia. Prokuratorzy Okręgowi w Olsztynie od wielu lat nie dopuszczają do podjęcia dochodzenia, w powyższej sprawie a teraz podejmą dochodzenie przeciwko sobie. To ciekawe, prawda. • Re: Zorganizowana grupa przestępcza w Olsztynie adres: *.olsztyn.pl Gość: obrokon 11-09-2003 12:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując Są już skutki dalszej działalności zorganizowanej grupy przestepczej MOPS odmawia mi, każdej pomocy o jaką poproszę. -------------------------------------------------------------------------------- Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową | Dodaj tę stronę do Ulubionych | Napisz do nas, jeśli na tej stronie są błędy -------------------------------------------------------------------------------- Gazeta.pl: Wiadomości • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film • Kobieta • Twoje miasto • Ogłoszenia +wszystkie serwisy Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet -------------------------------------------------------------------------------- Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas • Ogłoszenia • Ochrona prywatności • Kontakt • Mapa serwisu Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 22:04 Obecnie mam 46 lat, w tym czasie urodziłam i wychowałam dwoje dzieci. Syna, który po odbyciu zasadniczej służby wojskowej założył własną rodzinę i ciężko pracuje na jej utrzymanie oraz córkę, która nadal jest przy mnie, ponieważ uczy się na studiach dziennych. W 1993 r. mój mąż prowadząc działalność gospodarczą został potrącony przez samochód w wyniku, czego doznał urazu kręgosłupa szyjnego, od tego czasu nie pracuje, ponieważ jest z zawodu kierowcą, a doznany uraz zgodnie z orzeczeniem Komisji do Spraw Inwalidztwa nie zezwala mu na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Przez pewien okres czasu przebywał na rencie inwalidzkiej, a kiedy jego stan zdrowia się pogorszył uznany został za zdolnego do wykonywania zawodu kierowcy. W tej sprawie jednym z orzeczników ZUS była Irena Żebrowska, która została oskarżona przez męża, że wydana przez nią opinia jest fałszywa, a Pani Żebrowska nie posiada nawet uprawnień do wykonywania tych badań. Pomimo, że Irena Żebrowska przyznała się, iż wykonane przez nią badania nie były zgodne z ustawą z dnia 17.12.1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Północ dnia 18.10.2002r. sygn. akt Ds. 3425/02 postanowiła umorzyć dochodzenie. Tym sposobem otwierając tej Pani drogę do bezkarnego popełniania przestępstw. Moja choroba dyskopatia kręgosłupa szyjnego dała znać o sobie w 2000 roku, leczenie i zabiegi rehabilitacyjne trwały około czterech miesięcy, a po uzyskaniu poprawy powróciłam do pracy. W dniu 17.12.2001r., tj. po dwóch latach od pierwszych objawów, gdy po powrocie z pracy przygotowywałam sobie posiłek bezwiednie obcięłam sobie czubek palca. Udałam się, zatem do lekarza w celu zaopatrzenia rany, po przeprowadzeniu wstępnych badań okazało się, że do tego okaleczenia doszło, ponieważ ręka ta jest częściowo sparaliżowana. Od tego dnia nie powróciłam już do pracy, ponieważ rozpoczęto leczenie polegające na aplikowaniu środków przeciwbólowych oraz rehabilitacji mającej usprawnić sparaliżowane części ciała. Po około 5-ciu miesiącach trwania leczenia i ciągłego pogarszania się stanu zdrowia wykonano szereg badań diagnostycznych, które to wykazały, że na mojej tarczycy są liczne guzy, podjęto decyzję o jej usunięciu. Tym samym zabroniono mi wykonywania dalszego leczenia i rehabilitacji kręgosłupa szyjnego, którego uszkodzenie powodowało właśnie i powoduje nadal silne bóle szyi z niedowładem lewego barku lewej ręki. Dnia 15.09.2002r. usunięto mi tarczycę i rozpoczęto leczenie pooperacyjne oraz leczenie uszkodzonych strun głosowych. Dnia 23.09.2002r. zakład pracy przesłał mi Świadectwo Pracy, w którym powiadomił mnie, że stosunek pracy ustał w wyniku: art.53 § 1 pkt 1b KP – wyczerpanie zasiłku chorobowego. ZUS natomiast podjął decyzję o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego na okres 4-ech miesięcy. W tym czasie lekarz endokrynolog całkowicie zabronił mi leczenia kręgosłupa uznając leczenie po operacji tarczycy za priorytetowe. Po tym okresie nadal istniał problem z uszkodzonymi strunami głosowymi, rozpoczęto również leczenie kręgosłupa przy pomocy fizykoterapii i blokad przeciwbólowych. ZUS przedłużył świadczenia rehabilitacyjne o kolejne trzy miesiące. W okresie tym lekarz endokrynolog ustalał odpowiednią dawkę Euthyroxu, leku stosowanego w celu wyrównania dawki hormonu po usunięciu tarczycy. Wykonywane były różne próby z powodu silnego osłabienia, pocenia się i odczuwania złej termoregulacji organizmu oraz nasilających się bólów w klatce piersiowej, z powodu tych bólów rozpoczęto również badania pracy serca. Lekarz rodzinny zapowiadał wykonanie badań serca podczas wysiłku, najpierw jednak skierował mnie na rehabilitację do Szpitala Rehabilitacyjnego w Górowie Iławeckim, specjalista rehabilitacji medycznej nie zakwalifikował mnie do leczenia z powodu braku dokładnej diagnozy i mogących istnieć powiązań choroby kręgosłupa z chorobą tarczycy. Lekarz ten uznał, że nie mając wglądu w tkanki miękkie nie może podjąć leczenia, zaproponował wykonanie badań za pomocą Rezonansu Magnetycznego kręgosłupa szyjnego. Lekarz prowadzący mnie od razu zalecił wykonanie tego badania, a po uzyskaniu i przedstawieniu mu zdjęć natychmiast skierował mnie do Szpitala na oddział neurologii. W dniu 21.03.2003 r. zgodnie z ustawą złożyłam w ZUS wniosek o przedłużenie Świadczenia Rehabilitacyjnego oraz Zaświadczenie o Stanie Zdrowia, w którym to lekarz rodzinny oraz lekarz prowadzący leczenie kręgosłupa oceniają wyniki leczenia i rokowania co do wyleczenia jako nie pomyślne. Na dzień 14.04.2003r. ZUS wyznaczył badania lekarskie dotyczące przedłużenia świadczeń, lekarz orzecznik ZUS Czesława Dąbrowska – Łukaszuk rozpoznała u mnie odchylenia od stanu prawidłowego głowy, szyi skóry i wzroku, kierując mnie na natychmiastowe wykonanie badań TSH oraz konsultację u lekarza neurologa na dzień następny. Badania TSH wykonałam zgodnie z zaleceniami przekazując wynik tego samego dnia, należy tutaj wyjaśnić, że badanie te zostało wykonane w trzy do czterech godzin po przyjęciu przeze mnie 75 mg Euthyroxu. Zgodnie z nauką badanie przeprowadzono nieprawidłowo, a zatem jego wynik jest nie miarodajny. W dniu 15.04.2003r. zgodnie z zaleceniem zgłosiłam się na badanie przez lekarza konsultanta lek. med. Anna Sielaszuk, osoba ta jest znana z wystawiania fałszywych dokumentów oraz przeprowadzania badań bez posiadania uprawnień. Prokuratura olsztyńska powiadomiona o popełnieniu przez tą osobę przestępstwa również nie podjęła śledztwa. Należy tutaj wyjaśnić, że w dniu 03.12.2002r. przeprowadziła badania kierowcy zawodowego i wydała opinię, że jest on zdolny do wykonywania zawodu nie posiadając uprawnień do badań kierowców. W tym samym czasie 29.10.2002r.Wojewódzki Zespół Medycyny Przemysłowej, a następnie dnia 16.12.2002r. po przeprowadzeniu badania w dniu 29.11.2002r. Instytut Medycyny Pracy w Łodzi wydały orzeczenia lekarskie rozpoznając u tego kierowcy przepuklinę jądra miażdżystego C3 - C4, objawowy zespół korzeniowy szyjny z cechami rwy ramiennej lewostronnej i ubytkami czucia, obustronny odbiorczy ubytek słuchu, uszkodzenie lewego błędnika, zawroty głowy, osobowość dyssocjalna. Wynik badania: Badany nie kwalifikuje się do prowadzenia pojazdów silnikowych. Istnienie przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami silnikowymi w stosunku, do których wymagane jest posiadanie prawa jazdy kategorii. ( Zaznaczono wszystkie ) W dniu 05.12.2002r. Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Stopniu Niepełnosprawności w dwa dni po przeprowadzeniu badań przez lek. med. Sielaszuk uznał tego kierowcę za osobę niepełnosprawną z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Według ustawy dotyczącej ZUS jest to I grupa inwalidzka. Pani Sielaszuk przeprowadzając badanie mojej osoby dnia 15.04.2003r. miała do dyspozycji zdjęcia rtg, badania MRI, wyniki wszystkich innych badań i przeprowadzonych konsultacji i rehabilitacji. Z wszystkich tych dokumentów, nawet ZUS-owskich wynika, że dotychczasowe leczenie dyskopatii kręgosłupa szyjnego nie przyniosło pozytywnych skutków, dlatego po uzyskaniu wyników badań MRI skierowana zostałam kolejno przez dwóch lekarzy specjalistę chirurgii urazowo-ortopedycznej oraz neurologa do leczenia szpitalnego na 22.04.2003r.. Pani Sielaszuk zapoznała się z treścią skierowania, w którym jako powód podany jest brak poprawy po leczeniu. W tym czasie zaczęłam pobierać zastrzyki Cocarboxylaza, Witamina B1 forte zalecone przez lekarza foniatrę z powodu nadal nie wyleczonych strun głosowych uszkodzonych po operacji usunięcia tarczycy. Lekarz neurolog zalecił dodatkowo pobieranie zastrzyków Witamina B12 i Pyralginy w trakcie oczek Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 22:10 Pyralginy w trakcie oczekiwania na leczenie szpitalne. Należy tutaj wyjaśnić, że termin zgłoszenia się na leczenie szpitalne został przesunięty z powodu Świąt Wielkanocnych. Pani Sielaszuk, pomimo całej tej wiedzy dokonała cudu uznając mnie za osobę wyleczoną, co potwierdziła w wydanej przez siebie opinii uznając moje schorzenia za przebyte. Nie mając jednak o tym pojęcia w dniu 22.04.2003r. zgodnie ze skierowaniem udałam się na Izbę Przyjęć Szpitala Wojskowego na podstawie Decyzji ZUS okazało się, że z dniem 21.04.2003r. skończył się okres przyznanego mi przez ZUS świadczenia rehabilitacyjnego, a zgodnie z ustawą z dnia 23.01.2003r. o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ w tym samym momencie utraciłam prawa do świadczeń zdrowotnych. Natychmiast udałam się do ZUS-u w celu wyjaśnienia, dlaczego pomimo upłynięcia terminu nie otrzymałam nowej decyzji, żądając jednocześnie wydania zaświadczenia umożliwiającego mi dalsze leczenie z wyjaśnieniem powodów spowodowania przez ZUS takiej sytuacji. Ponad dwie godziny ZUS z jednej strony obiecywał wydanie takiego zaświadczenia, z drugiej zaś próbował doprowadzić do sytuacji bym opuściła ten zakład bez jakiegokolwiek potwierdzenia na piśmie. Kilkakrotnie próbowano mnie usunąć siłą przy pomocy pracowników ochrony zakładu. Po okresie przekraczającym dwie godziny wezwano do tego celu funkcjonariuszy policji, na szczęście uznali Oni moją rację i zaczęli dociekać, dlaczego zakład państwowy nie chce wystawić dokumentu do wystawienia, którego zgodnie z prawem jest zobowiązany. Natychmiast sytuacja się odwróciła w przeciągu paru sekund otrzymałam zaświadczenie, w którym to ZUS informuje, że w dniu 24.03.2003r.złożyłam wniosek o przedłużenie świadczenia rehabilitacyjnego, który jest w trakcie rozpatrzenia. Policjant chcąc sprawę załatwić definitywnie osobę, pracownika ZUS Panią, która wręczyła mi zaświadczenie poprosił o zejście do radiowozu w celu wylegitymowania, stwierdził tam, że wzywanie policji przez pracowników ZUS było nieuzasadnione i nie potrzebne zapytał również tej Pani, czy na podstawie wydanego przez nią zaświadczenia zostanę bez dalszych problemów przyjęta do szpitala na leczenie. Pani ta potwierdziła, że nie będzie żadnych problemów, że szpital ewentualnie porozumie się jeszcze z ZUS-em telefonicznie. Ponownie udałam się do szpitala i ponownie nie zostałam przyjęta. Uznałam, że ponowne próby uzyskania informacji w ZUS-ie mogą zagrozić mojemu zdrowiu, wolności, a nawet życiu, dlatego oczekiwałam w domu na decyzję. Nie mogłam oczywiście kontynuować leczenia w postaci pobierania zastrzyków, ani nawet liczyć na jakąkolwiek pomoc lekarską, ponieważ nie posiadałam ubezpieczenia społecznego. W dniu 24.04.2003r. otrzymałam Decyzję o odmowie przyznania świadczenia rehabilitacyjnego, według wypisu z treści orzeczenia lekarza orzecznika ZUS okazało się, że decyzję tą podjęto w dniu 23.04.2003r. na podstawie orzeczenia lekarza orzecznika ZUS Ireny Żebrowskiej, która to dokończyła opinię lekarską rozpoczętą przez lekarza orzecznika ZUS Czesławę Dąbrowską-Łukaszuk twierdząc na podstawie źle wykonanego badania TSH o zakończeniu leczenia po częściowym wycięciu tarczycy oraz, że nie ma powikłań neurologicznych i dyskopatii. Należy tutaj przypomnieć, że Irena Żebrowska trzy miesiące wcześniej przeprowadzała badania przyznając mi świadczenia rehabilitacyjne twierdząc wtedy, że stan mojego zdrowia nie pozwala na podjęcie żadnej pracy, natomiast orzeczenie z dnia 23.04.2003r.podjęła bez jakiegokolwiek kontaktu ze mną, bez przeprowadzania badań opierając się na badaniu TSH wykonanym nie zgodnie z nauką zwaną medycyną oraz na opinii wydanej przez Panią Sielaszuk, która to jest jedyną opinią odmienną od wszystkich innych, również od dotychczasowych opinii orzeczników ZUS. Ponieważ obydwie Panie dokonywały już wcześniej przestępstw, a wydawane przez nie opinie są wręcz debilistyczne są one całkowicie odmienne od opinii Instytutów Medycznych, można przypuszczać, że w tym przypadku wydane zostały jako odwet za oskarżenie ich (oczywiście słuszne) przez mojego męża i próbę pociągnięcia do odpowiedzialności. W działaniu tych Pań i innych pracowników ZUS widać profesjonalizm znajomość tematu oraz perfidię i premedytację. Zarówno w wydanym po dwóch godzinach walki zaświadczeniu z 22.04.2003r. oraz decyzji o odmowie przyznania świadczenia rehabilitacyjnego z dnia 23.04.2003r. popełniono przestępstwo z art. 271 § 1 i 3 oraz art.273 KK poświadczając w nich nie prawdę, a następnie nimi się posługując. W obu tych dokumentach potwierdzono nie prawdę polegającą na tym, że wniosek w sprawie przyznania świadczenia rehabilitacyjnego złożyłam 24.03.2003r. Faktycznie wniosek ten złożyłam 21.03.2003r. zmiana daty miała ukryć niedotrzymanie terminu wydania decyzji w sprawie świadczenia rehabilitacyjnego. Następnym potwierdzeniem nie prawdy w decyzji z dnia 23.04.2003r. oraz innych dokumentach wystawionych przez ZUS mających znaczenie prawne i korzystanie z tych dokumentów jest podanie informacji, że decyzja, czy świadczenie rehabilitacyjne powinno zostać przyznane zależy od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS, w tym przypadku orzeczenie lekarz orzecznik ZUS wydał 23.04.2003r. Jednak z postępowania ZUS bezspornie wynika, że decyzja ta została podjęta w innym czasie. Wyjaśnienie tu jest oczywiste i bardzo proste, pomimo, że okresy poprzednich świadczeń również kończyły się 21 dnia miesiąca to wypłaty z tyt. tych świadczeń następowały zawsze za okres od 01 do ostatniego dnia miesiąca w ostatni dzień miesiąca, natomiast w m-cu kwietniu 2003r. zasiłek rehabilitacyjny wypłacono mi już 19 kwietnia wliczając w to okres do 21 kwietnia2003r., czyli do ostatniego dnia zasiłku. Jest to bezsporny dowód, że decyzja o zakończeniu, czyli odmowie przyznania dalszych świadczeń rehabilitacyjnych zapadła przed 19 kwietnia 2003r. Nie wiem, kto tą decyzję podjął, ale na pewno nie ma ona nic wspólnego z orzeczeniem orzecznika z dnia 23.04.2003r. Celowe mające uzasadnienie poświadczenie nie prawdy w tych pismach winno być wyjaśnione, a winni popełnienia przestępstwa ukarani. Tak jak napisałam w meritum tego pisma działania ZUS pozbawiły mnie prawa do ponownego podjęcia pracy na podstawie art. 53 § 5 KP w związku z art. 20 Ustawy z dnia 25.06.1999r.o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. Nr 60, poz. 636) Zakład pracy odmówił mi ponownego przyjęcia, ponieważ nie mogłam złożyć stosownego dokumentu o możliwości dopuszczenia mnie do pracy na wcześniej zajmowanym stanowisku. Decydował tu fakt przyjmowania leków, po których nie dopuszczalna jest praca przy maszynach i urządzeniach będących w ruchu, jak również wymagana sprawność obydwu rąk oraz całkowita nie możność otrzymania takiego dokumentu znajdując się w stanie przed leczeniem szpitalnym. Pomimo dwukrotnego złożenia wniosku o zarejestrowanie mnie w Miejskim Urzędzie Pracy w Olsztynie w celu uznania za osobę bezrobotną, uznania prawa do zasiłku oraz zarejestrowania do ubezpieczenia społecznego w dniu 29.04.2003r. otrzymałam decyzję odmowną . Z uzasadnienia tej decyzji wynika, że by uzyskać status bezrobotnego trzeba być zdolną i gotową do podjęcia zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy. Posiadając skierowanie na leczenie szpitalne nie mogę podjąć zatrudnienia. Odmówiono mi również przyznania świadczeń na pokrycie wydatków na świadczenia zdrowotne w postaci ubezpieczenia społecznego w MOPS. Namawianie mnie do popełnienia przestępstwa przez złożenie fałszywych oświadczeń zagraża mojej wolności, odmowa popełnienia tego przestępstwa zagroziła już pozbawieniem wolności mojej rodziny. Chwili obecnej potrzebuję stałej i dożywotniej opieki lekarskiej endokrynologa, foniatry i rehabilitanta po operacji tarczycy. Oczekuję nadal na przeprowadzenie leczeni Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 22:12 Oczekuję nadal na przeprowadzenie leczenia szpitalnego, postawienia diagnozy i podjęcia dalszych decyzji, co do leczenia dyskopatii kręgosłupa szyjnego. Podjęcie leczenia w początkowym okresie może okazać się skuteczne i bez nawrotów. Pozostawienie mnie w tym stanie równoznaczne jest z dożywotnią męką i kalectwem, w ten sam sposób ZUS postąpił z moim mężem. Do chwili obecnej wraz z córką nie posiadamy ubezpieczenia społecznego, płaciłam na ten cel składki do ZUS przez ponad 20 lat, przerwanie mi leczenia w momencie, gdy uzyskałam najważniejsze badania diagnostyczne, gdy po raz pierwszy można by było podjąć skuteczne leczenie to dokonanie zwykłego morderstwa przy pomocy zabójców zwanych lekarzami orzecznikami ZUS. Informuję, że nie mam prawa ubezpieczyć siebie ani córki do ubezpieczenia męża, ponieważ po jego wypadku w1993r. prowadzę z nim osobne gospodarstwo domowe. Wynika to gdyż na wskutek, jego choroby Sąd zniósł między nami wspólność majątkową, od tej pory prowadzi On samodzielne gospodarstwo domowe. W tym czasie jego stan zdrowia pogorszył się na, tyle, że właściwie już umiera, jednak stanowi również zagrożenie dla otoczenia, ponieważ coraz częściej nie kontroluje On stanu swojej świadomości, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla niego samego jak również dla osób znajdujących się w jego otoczeniu. W żaden sposób nie neguję jednak jego zachowania, gdyż pozostawiona bez prawa do świadczeń zdrowotnych, wątpię czy uda mi się wytrzymać tyle czasu, co jemu. Barbara Kołecka ` ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn basia570@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 22:24 Minął rok i Sąd Rejonowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie nie może zakończyć tej sprawy, ale za to są efekty w postaci kradzieży dokumentów i nie podjęcia dochodzenia przez olsztyńska prokuraturę dochodzenia w sprawie ich zaginięcia jak i w sprawie przekroczenia uprawnień przez biegłą Sochocką, która jako lekarz leczący nie powinna wydać opinii. Jak również popełnienia przestępstwa potwierdzenia nieprawdy przez tę samą biegłą, która w tym samym czasie wydała dwie sprzeczne ze sobą informacje zawarte w dokumentach mających znaczenie prawne. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:10 Oskarżony: Olsztyn dn. 2004-05-04 Kołecki Mirosław ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca, bez prawa jazdy? nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Sygn. akt II K 1208/03 Prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie II Wydział karny Sprawa: Zażalenie na zasadzie art. 467. § 1. kpk. na zaniechanie czynności oraz podejmowanie czynności niezgodnych z prawem. Wnoszę o: 1. Wszczęcie kontroli instancyjnej. 2. Zawiadomienie prokuratora o popełnieniu przestępstwa z art. 271. § 1. kk. 273. kk. i innych przez SSR. K. Beśka, SSR. K Zabuska SSR. P. Zienchowski. Protokolant pracownik sądu R. Pniewska. 3. Uznając zasadność zażalenia, organ odwoławczy stwierdza niezgodność czynności z prawem lub brak czynności i zarządza, co należy, zwłaszcza w celu naprawienia skutków uchybienia oraz zapobieżenia podobnym uchybieniom w przyszłości, a także podejmuje inne przewidziane w ustawie środki. 4. Zawiadomienie rady adwokackiej na zasadzie art. 20. § 1. kpk. 5. Zawiadomienie przełożonego art. 20. § 2. kpk. U Z A S A D N I E N I E Dnia 2003-09-09 zgodnie z kpk. złożyłem do Sądu pismo: „Zgłoszenie znanych mi dowodów i świadków niezbędnych do rozpoznania sprawy. W piśmie tym wniosłem w pkt. 1. o rozpatrzenie postanowienia z dnia 2003-07-04 sygn. akt Ds. 2788/03. Do dnia dzisiejszego wniosek ten nie został rozpatrzony. Dnia 2004-02-13 złożyłem : Wniosek na zasadzie art. 40. § 1. pkt. 1 kpk. oraz art. 41.§ 1. lub art. 41. § 2. kpk. o: 1. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie. 2. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie. Wniosek ten szeroko uzasadniłem a sędzia zgodnie z art. 42. § 3. kpk. powstrzymał się od udziału w w sprawie. Dnia 2004-03-02 otrzymałem zawiadomienie o brzmieniu: „Sekretariat Sądu Rejonowego w Olsztynie zawiadamia Pana, że wniosek o wyłączenie składu sądowego nie został uwzględniony”. Zażalenie oraz wniosek o stwierdzenie czynności niezgodnych z prawem złożyłem dnia 2004-03-12., również i te pismo pozostało bez odpowiedzi. Należy tutaj podkreślić, że Policja, Prokuratura i Sąd prowadząc postępowanie przygotowawcze w/w sprawie ukrywały przede mną wszystkie dokumenty również i te, które należały mi się z urzędu, w celu by dokonać przestępstwa w postaci tymczasowego aresztowania. Sędzia K. Beśka oddalił wniosek dowodowy o przesłuchanie świadków i stwierdził, że on ich tam nie wstawiał (karta akt nr.203. pkt. 45)do dnia dzisiejszego żaden z moich wniosków nie został rozpatrzony a podejmowane postanowienia i zarządzenia nie są mi dostarczane zgodnie z art. 94. § 1. i 2. kpk. art. 96., 98. i 100. kpk. Protokoły rozpraw sporządzane są z pominięciem wszystkich art. kpk. Ale za to potwierdzając nie prawdę wyczerpują znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 1. kpk. Tym sposobem nie mając bezpośrednio wglądu do powstających fałszywych protokołów sędzia Beśka wraz z protokólantką zapisują całkiem cos innego niż np.: 1. na rozprawie w dniu 2004-02-13 zostało powiedziane przez sędziego, który odroczył rozprawę z powodu złożenia przez oskarżonego wniosku o wyłączenie sędziów. Zapisano tam nieprawdę, że Sąd postanowił wezwać oskarżonego do uzupełnienia wniosku. Takiego postanowienia w dniu rozprawy nie było, a gdyby było to byłoby bezprawne, ponieważ sędzia Beśka nie miał prawa podejmować decyzji we własnej sprawie, dotyczącej jego wyłączenia. Żądam również wyjaśnienia w trakcie kontroli instancyjnej, co to za dokument znajdujący się w aktach, karta akt nr. 221. kto go napisał i dla kogo, czyżby umysłowo chory sędzia sam rozpatrzył następny wniosek o jego wyłączenie (dlatego brak nawet daty). Postanowienie karta akt nr. 222 również nie posiada legitymacji prawnej. Cyt. „Ponieważ nie żądałem wyłączenia składu sądowego to nie wiem czy te pismo dotyczy mojej sprawy. Nie ma żadnej informacji o przysługujących mi w takim wypadku prawach. Nie ma również takiego art. w kpk. Żądam rozpatrzenia wniosku z dnia: 2004-02-13 na zasadzie art. 40. § 1. pkt. 1 kpk. oraz art. 41.§ 1. lub art. 41. § 2. kpk. o: 1. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie. 2. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie. Na zasadzie art. 42. § 4. kpk. lub art. 43. kpk. Przypominam, że na wniosek na zasadzie art. 40. § 1. pkt. 1 kpk. oraz art. 41.§ 1. lub art. 41. § 2. kpk. o: 1. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie. 2. wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie. Sąd wydaje postanowienie art.93. § 1. kpk. art. 94. § 1. i 2. kpk. art. 98. § 1. kpk. art. 100. § 2. kpk.” Biorąc pod uwagę, że sędzia Beśka nadal jest wyłączony z prowadzenia sprawy art. 42. § 4. kpk. lub art. 43. kpk. nie ma się co dziwić, że dalsze jego czyny to już zwykły bandytyzm. 2. Na rozprawie z dnia 2004-03-12 sędzia Beśka dopuścił do przesłuchania świadków łamiąc art. 371. § 2. kpk. pomimo ostrego sprzeciwu oskarżonego. Następnie nie dopuścił do swobodnego wypowiedzenia się świadka, który poruszył podstawowy temat sprawy tzn. dlaczego doszło do zdarzenia naruszając art. 370. § 1. kpk. Po złożeniu zeznań przez tego świadka oskarżenia i jednocześnie poszkodowanego, z których można wywnioskować, że faktycznie ma on problemy z prawidłowym myśleniem i nazwanie jego zachowania w dniu zdarzenia „Debilizmem” jest całkowicie uzasadnione. Na udzielone mi pozwolenie do przesłuchania świadka, odmówiłem z powodów, że uniemożliwiłoby to udowodnienie swojej niewinności i ukaranie winnych. Mój pełnomocnik z urzędu, prawdopodobnie dla tego gdyż już kolejny raz złożyłem wniosek o jej wyłączenie postanowiła tym razem coś powiedzieć, i zapytała tegoż świadka, w jakim kierunku oskarżony był odwrócony mówiąc te słowa? Świadek zeznał, że oskarżony: „właściwie to do mnie powiedział te słowo” a na następne pytanie zeznał: „ powiedział je tylko raz” Sędzia od razu zaczął dyktować do protokołu całkiem coś innego, nie mogąc tego pozostawić w tym stanie natychmiast zwróciłem uwagę, że zapisuje nie prawdę, że świadek tak nie zeznał (jest to bardzo ważne zeznanie, ponieważ drugi bandyta udający poszkodowanego zeznał, że wielokrotnie ich wyzywałem od idiotów i debili) w rezultacie sędzia Beśka powtórzył do zaprotokołowania słowa zeznane przez świadka. Jednak po otrzymaniu kopii protokołu okazało się, że jest zapisane inaczej. 3. Na rozprawie z dnia 2004-04-09. sędzia Beśka zachowywał się skandalicznie. Jak zwykle nastąpiło łamanie przepisów zawartych w art. 367. § 1. kpk. Protokół rozprawy ukazał, że sędzia Beśka to zwykły oszust a swoimi działaniami chce dokonać zwykłego bandytyzmu na ciężko chorym człowieku. Próba sprostowania dokumentu, w którym Sąd Rejonowy potwierdza nieprawdę nie udała się. Sąd Rejonowy zamiast zarządzenia z uzasadnieniem, na które przysługuje przecież zażalenie przysłał mi zawiadomienie, na które nic nie przysługuje. Nie zgadzam się by moim sędzią był zwykły przestępca. Mam prawo do n Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:12 Nie zgadzam się by moim sędzią był zwykły przestępca. Mam prawo do normalnego Sądu działającego zgodnie z Konstytucją RP i prawami zawartymi w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Sędzia Beśka i wielu innych to ludzie chorzy na władzę. Ich miejsce jest w więzieniu lub u lekarza. Proszę nie tłumaczyć mi, że będę mógł złożyć apelację, ponieważ apelację składa się od wyroku sądu pierwszej instancji a tego, co wyprawiają sędziowie Sądu Rejonowego nie można nazwać ani Sądem ani pierwszą instancją. Dosyć represji wobec mnie i prześladowania mojej rodziny. Nawet niewolnik ma prawo do obrony i ja również będę się bronił. Żądam rozpatrzenia mego wniosku w trybie pilnym, ponieważ Sędzia Beśka nie podejmując decyzji czy w ogóle nie rozpatrując moich wniosków pozbawił mnie wielu praw a przede wszystkim prawa do złożenia zażalenia na bezprawne aresztowanie i stosowanie represji w postaci wyroku ograniczenia wolności przez zgłaszanie się dwa razy w tygodniu na policję. Takie wyroki dostają przestępcy, którzy pokradli miliony PLN. Do dnia dzisiejszego nie rozpatrzył mego wniosku o nagrywanie rozpraw i się dziwi, że ja nagrywam. A co mam robić? Pełnomocnik z urzędu bez mojej zgody przysyła na rozprawy ucznia, który jak widać nie ma pojęcia o swoich obowiązkach. Sędzia Beśka odrzucił ostatnio wniosek nawet go nie czytając, czy to jego kozielanka? Prokurator nie odpowiedział na przysługujące mi zażalenie, może po prostu jeszcze raz przyślijcie policjanta ze strażnikiem miejskim, może tym razem uda się mnie przejechać. Kołecki Mirosław Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:15 Oskarżony: Olsztyn dn. 2004-05-13 Kołecki Mirosław ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca, nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Sygn. akt II K 1208/03 Sąd Rejonowy w Olsztynie II Wydział karny Sprawa: Zażalenie na postanowienie z dnia 2004-04-19 nie uwzględniające wniosku o sprostowanie protokołu z dnia 2004-04-09. Postanowieniu temu zarzucam: 1. Oszustwo i wprowadzenie w błąd poprzez uzasadnienie, że: „Protokół odzwierciedla przebieg rozprawy” 2. Niedostarczenie postanowienia wydanego poza rozprawą, brak pouczeń uczestników postępowania przysługującym im prawie, terminie i sposobie wniesienia środka zaskarżenia lub o tym, że orzeczenie nie podlega zaskarżeniu. Wnoszę o: 1. Kasację postanowienia. 2. Powiadomienie prokuratora o popełnieniu przestępstwa. U Z A S A D N I E N I E Na zasadzie przepisów art. 143. § 1. pkt. 11.zawartych w Kodeksie postępowania karnego: „Spisania protokołu wymagają: Przebieg rozprawy” W innych przypadkach można ograniczyć się do sporządzenia notatki urzędowej, art. 143. § 2. kpk. Na podstawie takich właśnie notatek zostałem oskarżony a następnie dla dodania atrakcyjności sprawie aresztowany. Skorumpowany sędzia Beśka nie chce dopuścić żadnych dowodów w tej sprawie, pomimo, że Kpk wyraźnie stwierdza, że postępowanie karne toczy się według przepisów niniejszego kodeksu a liczne art. nakazują podejmowanie jakichkolwiek decyzji dopiero po przeanalizowaniu całokształtu i okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa. Policja na złożone przeze mnie zawiadomienie o popełnionym przestępstwie przez swoich funkcjonariuszy w postaci czynnej napaści na moją rodzinę, wyłamania (uszkodzenia) drzwi wejściowych do budynku należącego do wspólnoty mieszkaniowej (cena naprawy około 700,00 PLN) oraz dokonanie próby zabójstwa poprzez przejechanie mnie na przejściu dla pieszych, przy palącym się zielonym świetle zezwalającym na przechodzenie przez jezdnię, zamiast podjąć śledztwo oskarżyła mnie o to, że wobec tych bandytów używałem słów powszechnie uważanych za obelżywe. Sędzia Beśka jako kolejna instancja zorganizowanej grupy przestępczej nie ma zamiaru prowadzić normalnej rozprawy, (co zresztą jest nie możliwe, ponieważ według mnie sam jest nienormalny) tylko wraz ze składem sędziowskim K Brzostek i Z Banaszczyk oraz protokolantem R Pniewska tworzą protokoły sądowe, które sami wymyślają i nie ma od tego odwołania, pomimo, że całość rozprawy nagrałem na dyktafonie. Zgodni z przepisami kpk. Art. 144. § 1. Protokół rozprawy spisuje aplikant lub pracownik sekretariatu. Protokół może też spisać asesor sądowy, jeżeli nie należy do składu orzekającego. Ustawodawca celowo nie dopuszcza by protokół spisywała osoba należąca do składu sędziowskiego gdyż ma on być wykonany sumienie Art. 144. § 3. Art. 145. § 1. Jeżeli czynność procesową utrwala się za pomocą stenogramu, protokół można ograniczyć do zapisu najbardziej istotnych oświadczeń osób biorących w niej udział. Stenograf przekłada stenogram na pismo zwykłe, przy czym czyni wzmiankę, jakim posługiwał się systemem; pierwopis stenogramu oraz jego przekład stają się załącznikami do protokołu. Protokół spisywany jest zwykłym pismem z pominięciem lub zamianą najbardziej istotnych oświadczeń osób biorących w nich udział. Art. 148. 1) oznaczenie czynności, jej czasu i miejsca oraz osób w niej uczestniczących, 2) przebieg czynności oraz oświadczenia i wnioski jej uczestników, 3) wydane w toku czynności postanowienia i zarządzenia, a jeżeli postanowienie lub zarządzenie sporządzono osobno, wzmiankę o jego wydaniu, 4) w miarę potrzeby stwierdzenie innych okoliczności dotyczących przebiegu § 2. Wyjaśnienia, zeznania, oświadczenia i wnioski oraz stwierdzenia określonych okoliczności przez organ prowadzący postępowanie zamieszcza się w protokole z możliwą dokładnością. Osoby biorące udział w czynności mają prawo żądać zamieszczenia w protokole z pełną dokładnością wszystkiego, co dotyczy ich praw lub interesów. Po złożeniu wniosku o rezygnacji ze świadków sędzia, Beśka kazał mi się zamknąć a następnie nie dopuścił do uzasadnienia moich wniosków wyrzucając mnie z Sali. § 4. Osoby biorące udział w czynności mają prawo żądać odczytania fragmentów ich wypowiedzi wciągniętych do protokołu. Jest rzeczą ogólnie znaną fakt, że protokoły w sądach polskich spisywane są pod dyktando sędziego. W posiadanych przeze mnie nagraniach z różnych rozpraw sądowych (również z rozprawy z dnia 2004-04-09 i z dnia 2004-03-12) wyraźnie słychać jak sędzia interpretuje i dyktuje każde słowo mające zostać zapisane w protokóle rozprawy. W ten sposób z dwu godzinnego przesłuchania biegłego zostało zapisane zaledwie kilka zdań. Sędzia oczywiście nie podyktował jak to w czasie przesłuchania wielokrotnie sugerował, jaka ma paść odpowiedź. Na rozprawie z dnia 2004-03-12 sędzia Beśka nie zezwolił na swobodne wypowiedzenie się świadka oskarżenia K. Kapuścinskiego, który to chciał zeznać o okolicznościach, w jakich według niego doszło do przestępstwa. Następnie ja odstąpiłem od prawa do zadawania pytań, co dość obrazowo zostało zapisane na karcie sprawy nr. 234 pod tytułem: „Oskarżony zadaje pytanie:”. Następnie mój obrońca z urzędu a raczej jego substytut działający bez mojego pełnomocnictwa Pani E. Stankiewicz zadała pytania świadkowi K. Kapuscińskiemu. Pytania te dotyczyły odległości, w jakiej znajdował się świadek w momencie wypowiadania przez oskarżonego obraźliwego słowa, wielokrotności wypowiadania słów obraźliwych ogólnego zachowania się oskarżonego podczas zajścia i czy te słowo padło do konkretnej osoby? W odpowiedzi, jaką udzielił świadek jest cyt. „Właściwie to powiedział to do mnie” zawarta jest cała epikryza zdarzenia. Sędzia Beśka dyktując protokólantce odpowiedź świadka fałszywie zaczął dyktować, że: cyt. „ Te słowa były wypowiedziane do nas…oskarżony patrzył na nas…” zareagowałem natychmiast słowami: „ sędzia kłamie, świadek tak nie zeznał” sędzia Beśka próbował mnie zastraszyć, ale podyktował prawidłowa wersję zeznań złożonych przez świadka K. Kapuścińskiego. W protokole rozprawy z dnia 2004-03-12, który otrzymałem z dużym opóźnieniem zapisane zostały jednak zdarzenia w całkiem innej kolejności niż następowały oraz zeznania świadka, jakich on nie złożył. A zatem protokół ten jest dokumentem, w którym potwierdzono nieprawdę i złożono go w sądzie. Osoby, które się pod tym dokumentem podpisały oraz osoby, które korzystają z tego dokumentu wyczerpały znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 3. i 273. kk. Protokół z dnia 2004-04-09 jeżeli nie zostanie poprawiony lub usunięty z akt stanie się takim samym dokumentem jak poprzedni a co najważniejsze potwierdzi to tylko fakt istnienia w strukturach III władzy zorganizowanej grupy przestępczej. W zaskarżonym postanowieniu z dnia 2004-04-19 zawarto uzasadnienie podpisane przez wiele osób, w którym potwierdzono nieprawdę wyczerpano, zatem znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 3. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:18 Protokół z dnia 2004-04-09 jeżeli nie zostanie poprawiony lub usunięty z akt stanie się takim samym dokumentem jak poprzedni a co najważniejsze potwierdzi to tylko fakt istnienia w strukturach III władzy zorganizowanej grupy przestępczej. W zaskarżonym postanowieniu z dnia 2004-04-19 zawarto uzasadnienie podpisane przez wiele osób, w którym potwierdzono nieprawdę wyczerpano, zatem znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 3. i 273. kk. Dlatego wnoszę jak na wstępie. Kołecki Mirosław Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:21 Oskarżony: Olsztyn dn. 2004-04-14 Kołecki Mirosław ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Sygn. akt II K 1208/03 Sąd Rejonowy w Olsztynie II Wydział karny Sprawa: Wniosek o: Sprostowanie protokółu rozprawy z dnia 2004-04-09 na zasadzie art. 152 kpk. Wyjaśnienie, co do terminu: Rozprawa, z której spisano fałszywy protokół odbyła się dnia 2004-04- 09 następnie włącznie do dnia 2004-04-12 Sąd był nieczynny. Dnia 2004-04-0-13 nie było możliwe zapoznanie się z aktami sprawy, ponieważ znajdowały się u protokolanta w wykonaniu po rozprawie z dnia 2004-04-09. Dnia 2004-04-14 akta sprawy się odnalazły jednak nie można było wykonać odpisów zgodnie z art. 157. § 1. kpk., ponieważ w Sądzie nie było sędziego, który miałby wyrazić na to zgodę. Należy tu wyjaśnić, że protokół rozprawy sporządzano na komputerze. Sędzia posiada oddzielny monitor, na którym na bieżąco kontroluje i dokonuje poprawek w zapisywanym tekście, następnie sędzia przewodniczący oraz protokolant mają obowiązek niezwłocznie podpisać protokół, art.149. § 1. kpk. Obok istniejących podpisów przewodniczącego i protokolanta nie istnieją żadne wzmianki, że protokół podpisano w innym terminie niż termin jego wykonania, czyli 2004-04-09 czyli jakie czynności wykonywał protokolant w dniu 2004-04- 13. Żądam wyjaśnienia z podaniem art. kpk. na jakich opiera się Sąd wykonując manipulacje związane z protokółem z dnia …. Nie wiadomo, jakiego? Żądam sprostowania fałszywego protokołu rozprawy, w którym potwierdzono nieprawdę wyczerpując w ten sposób znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 1. i 3. kk. oraz art. 273. kk. W pkt. 5. zdanie 1. dokonano skreśleń bez uwzględnienia art. 151. § 1. kpk. pkt. 5. zdanie 2. wobec braku sprzeciwu obecnych stron. Sąd nie stosuje się do żadnych procedur dotyczących przesłuchania świadków, traktuje ich jak kumpli z pod kiosku z piwem, nie zezwala nawet na swobodne wypowiedzenie się. Sąd postanowił przesłuchać bez przyrzeczenia – to się zgadza zdanie – wobec braku sprzeciwu obecnych stron należy usunąć. Pkt. 5. Świadków usunięto do osobnego pokoju, a następnie każdego świadka wezwano na salę osobno i przesłuchano w nieobecności tych świadków, którzy jeszcze nie zeznawali. Jest to oczywiste oszustwo. Tak jak napisałem wyżej Sąd nie stosuje się do żadnych przepisów kpk. Dowodem jest tu zeznanie świadka Tomasza Maślanka pkt. 20 cyt. „Ja potwierdzam słowa kolegi, podtrzymuję swoją opinię.” Skąd Maślanka znałby słowa kolegi skoro niby znajdował się w osobnym pokoju? Pkt. 25. Oskarżony oświadcza Należy wyjaśnić, że było to pytanie do biegłych zeznających jako świadkowie a nie oświadczenie. Sąd nie zezwolił świadkom do udzielenia odpowiedzi, a zatem, po co ich wezwał? Dla jaj? Co prawda było to tuż przed świętami??? Pkt. 30. – w tym miejscu chodzi o sędziego a nie „o Sądu” prawdopodobnie błąd pisarski? Pozostały zapis w protokóle jest zwykłym oszustwem, na co istnieją dowody w postaci świadków znajdujących się na sali rozpraw oraz nagrania na cyfrowym dyktafonie. Prawidłowo przebiegało to tak. Po oświadczeniu Sądu, że nie podjął jeszcze decyzji w stosunku do moich wniosków o przesłuchanie świadków i sprowadzenie dowodów, złożyłem wniosek o rezygnacji z tych świadków, ponieważ Sąd celowo przedłuża rozprawę pkt. 30. w/w protokółu. Następnie zacząłem uzasadniać swój wniosek ( dalszy zapis w pkt. 30 ). W tym miejscu sędzia K Beśka wydarł się do mnie: „milczeć” następnie już spokojnie podyktował protokolantce: „ ogłaszam przerwę” , na co ja zapytałem: „ przerwę czy koniec?” Sędzia K.Beśka zamamrotał pod nosem i zaczął dalej dyktować: „oskarżony oświadcza, że dziękuje za wszystko”, odpowiedziałem: „ja tak nie oświadczyłem to jest kłamstwo”, Sędzia krzyknął: „ zamknij się” i dalej dyktował, ja mówiłem dalej: „ja nie oświadczyłem, że to jest wszystko, Sąd kłamie w tej chwili i jest oszustem, ja żądam żeby Sąd pozwolił mi się wypowiedzieć, nie jesteśmy w komunistycznej bandzie”, Sędzia w tym czasie wykrzykiwał: „milczeć, natychmiast opuścić salę” zapytałem: „dlaczego ja mam milczeć, ja mam prawo się wypowiedzieć”, Sędzia krzycząc kazał mi opuścić tą salę, powtórzył to kilkakrotnie, ja obawiając się dalszych represji odpowiedziałem tylko: „ bardzo ślicznie się Sąd zachowuje, jutro wszystko przekażę w Internecie, dziękuję, do widzenia!” W powyższym protokole zapisano wszystko niezgodnie z kolejnością wydarzeń oraz krzyki i bandyckie zachowanie się skorumpowanego Sędziego przedstawiono jako moje, co jest niezgodne z prawdą. Mirosław Kołecki Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Korupcja bez aresztu 30.05.04, 23:23 Oskarżony: Olsztyn dn. 2004-04-14 Kołecki Mirosław ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Sygn. akt II K 1208/03 Sąd Rejonowy w Olsztynie II Wydział karny Sprawa: Wniosek o: Sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 2004-03-12 na zasadzie art. 152 kpk. Żądam sprostowania fałszywego protokołu rozprawy, w którym potwierdzono nieprawdę wyczerpując w ten sposób znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 1. i 3. kk. oraz art. 273. kk. Sąd nie stosuje się do żadnych procedur dotyczących przesłuchania świadków, traktuje ich jak kumpli z pod kiosku z piwem, nie zezwala nawet na swobodne wypowiedzenie się. Sąd postanowił przesłuchać bez przyrzeczenia – to się zgadza zdanie – wobec braku sprzeciwu obecnych stron należy usunąć. Na zasadzie przepisów art. 143. § 1. pkt. 11.zawartych w Kodeksie postępowania karnego: „Spisania protokołu wymagają: Przebieg rozprawy” W innych przypadkach można ograniczyć się do sporządzenia notatki urzędowej, art. 143. § 2. kpk. Na podstawie takich właśnie notatek zostałem oskarżony a następnie dla dodania atrakcyjności sprawie aresztowany. Skorumpowany sędzia Beśka nie chce dopuścić żadnych dowodów w tej sprawie, pomimo, że Kpk wyraźnie stwierdza, że postępowanie karne toczy się według przepisów niniejszego kodeksu a liczne art. nakazują podejmowanie jakichkolwiek decyzji dopiero po przeanalizowaniu całokształtu i okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa. Policja na złożone przeze mnie zawiadomienie o popełnionym przestępstwie przez swoich funkcjonariuszy w postaci czynnej napaści na moją rodzinę, wyłamania (uszkodzenia) drzwi wejściowych do budynku należącego do wspólnoty mieszkaniowej (cena naprawy około 700,00 PLN) oraz dokonanie próby zabójstwa poprzez przejechanie mnie na przejściu dla pieszych, przy palącym się zielonym świetle zezwalającym na przechodzenie przez jezdnię, zamiast podjąć śledztwo oskarżyła mnie o to, że wobec tych bandytów używałem słów powszechnie uważanych za obelżywe. Sędzia Beśka jako kolejna instancja zorganizowanej grupy przestępczej nie ma zamiaru prowadzić normalnej rozprawy, (co zresztą jest nie możliwe, ponieważ według mnie sam jest nienormalny) tylko wraz ze składem sędziowskim K Brzostek i Z Banaszczyk oraz protokolantem R Pniewska tworzą protokoły sądowe, które sami wymyślają i nie ma od tego odwołania, pomimo, że całość rozprawy nagrałem na dyktafonie. Zgodni z przepisami kpk. Art. 144. § 1. Protokół rozprawy spisuje aplikant lub pracownik sekretariatu. Protokół może też spisać asesor sądowy, jeżeli nie należy do składu orzekającego. Ustawodawca celowo nie dopuszcza by protokół spisywała osoba należąca do składu sędziowskiego gdyż ma on być wykonany sumienie Art. 144. § 3. Art. 145. § 1. Jeżeli czynność procesową utrwala się za pomocą stenogramu, protokół można ograniczyć do zapisu najbardziej istotnych oświadczeń osób biorących w niej udział. Stenograf przekłada stenogram na pismo zwykłe, przy czym czyni wzmiankę, jakim posługiwał się systemem; pierwopis stenogramu oraz jego przekład stają się załącznikami do protokołu. Protokół spisywany jest zwykłym pismem z pominięciem lub zamianą najbardziej istotnych oświadczeń osób biorących w nich udział. Art. 148. 1) oznaczenie czynności, jej czasu i miejsca oraz osób w niej uczestniczących, 2) przebieg czynności oraz oświadczenia i wnioski jej uczestników, 3) wydane w toku czynności postanowienia i zarządzenia, a jeżeli postanowienie lub zarządzenie sporządzono osobno, wzmiankę o jego wydaniu, 4) w miarę potrzeby stwierdzenie innych okoliczności dotyczących przebiegu § 2. Wyjaśnienia, zeznania, oświadczenia i wnioski oraz stwierdzenia określonych okoliczności przez organ prowadzący postępowanie zamieszcza się w protokole z możliwą dokładnością. Osoby biorące udział w czynności mają prawo żądać zamieszczenia w protokole z pełną dokładnością wszystkiego, co dotyczy ich praw lub interesów. Po złożeniu wniosku o rezygnacji ze świadków sędzia, Beśka kazał mi się zamknąć a następnie nie dopuścił do uzasadnienia moich wniosków wyrzucając mnie z Sali. § 4. Osoby biorące udział w czynności mają prawo żądać odczytania fragmentów ich wypowiedzi wciągniętych do protokołu. Jest rzeczą ogólnie znaną fakt, że protokoły w sądach polskich spisywane są pod dyktando sędziego. W posiadanych przeze mnie nagraniach z różnych rozpraw sądowych (również z rozprawy z dnia 2004-04-09 i z dnia 2004-03-12) wyraźnie słychać jak sędzia interpretuje i dyktuje każde słowo mające zostać zapisane w protokóle rozprawy. W ten sposób z dwu godzinnego przesłuchania biegłego zostało zapisane zaledwie kilka zdań. Sędzia oczywiście nie podyktował jak to w czasie przesłuchania wielokrotnie sugerował, jaka ma paść odpowiedź. Na rozprawie z dnia 2004-03-12 sędzia Beśka nie zezwolił na swobodne wypowiedzenie się świadka oskarżenia K. Kapuścinskiego, który to chciał zeznać o okolicznościach, w jakich według niego doszło do przestępstwa. Następnie ja odstąpiłem od prawa do zadawania pytań, co dość obrazowo zostało zapisane na karcie sprawy nr. 234 pod tytułem: „Oskarżony zadaje pytanie:”. Następnie mój obrońca z urzędu a raczej jego substytut działający bez mojego pełnomocnictwa Pani E. Stankiewicz zadała pytania świadkowi K. Kapuscińskiemu. Pytania te dotyczyły odległości, w jakiej znajdował się świadek w momencie wypowiadania przez oskarżonego obraźliwego słowa, wielokrotności wypowiadania słów obraźliwych ogólnego zachowania się oskarżonego podczas zajścia i czy te słowo padło do konkretnej osoby? W odpowiedzi, jaką udzielił świadek jest cyt. „Właściwie to powiedział to do mnie” zawarta jest cała epikryza zdarzenia. Sędzia Beśka dyktując protokólantce odpowiedź świadka fałszywie zaczął dyktować, że: cyt. „ Te słowa były wypowiedziane do nas…oskarżony patrzył na nas…” zareagowałem natychmiast słowami: „ sędzia kłamie, świadek tak nie zeznał” sędzia Beśka próbował mnie zastraszyć, ale podyktował prawidłowa wersję zeznań złożonych przez świadka K. Kapuścińskiego. W protokole rozprawy z dnia 2004-03-12, który otrzymałem z dużym opóźnieniem zapisane zostały jednak zdarzenia w całkiem innej kolejności niż następowały oraz zeznania świadka, jakich on nie złożył. A zatem protokół ten jest dokumentem, w którym potwierdzono nieprawdę i złożono go w sądzie. Osoby, które się pod tym dokumentem podpisały oraz osoby, które korzystają z tego dokumentu wyczerpały znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 3. i 273. kk. Protokół z dnia 2004-03-12 jeżeli nie zostanie poprawiony lub usunięty z akt potwierdzi tylko fakt istnienia w strukturach III władzy zorganizowanej grupy przestępczej. Dlatego wnoszę jak na wstępie. Kołecki Mirosław Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez nadziei Re: Korupcja bez aresztu IP: 65.219.225.* 31.05.04, 05:48 Mirek, wspolczuje Ci stary...Nie jednemu by juz rece opadly. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Picolo Wymyślane przestępstwa IP: 5.5R* / 217.17.233.* 31.05.04, 08:19 tylko, że by wyłudzić nienależną rentę. Jak, ktoś się temu sprzeciwa, jest znieważany. Tak dalej, niech leser nie okrada społeczeństwa, pobierając nienależną rentę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Wymyślane przestępstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 14:06 Ja się ubezpieczyłem w ZUS-e i PZU. PLaciłem za to długie lata, to po pierwsze. Skoro nie mam racji, to dlaczego tyle lat trwają sprawy sądowe? dlaczego nie oskarżono mnie o wyłudzenie czy próbę wyłudzenia? dlaczego nie oskarżono mnie o rospowszechnianie kłamliwych informacji? itd. itd. Poniewaz posiadam niepodwazalne dowody, a zresztą sami się do wszystkiego przyznają. Zapraszam na rozprawę. Sąd Rejonowy w Olsztynie ul. Dabrowszczaków 44, 2004-06-08 godz. 11:30 sala 43. wstęp wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Wymyślane przestępstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:48 Kołecki Mirosław Olsztyn dnia 2004-07-04 ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym z zawodu kierowca nigdzie nie zatrudniony z powodu pozbawienia prawa jazdy. Utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Prokuratura Krajowa Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa Sprawa: Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa „oszustwa” i innych przez Sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie Joannę Urlińską oraz Sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie Andrzeja Żurawskiego, Karola Radaszkiewicza, Dariusza Firkowskiego i innych. U Z A S A D N I E N I E SSR. J. Urlińska w uzasadnieniu Postanowienia z dnia 2004-04-20 sygn. akt VII K 1163/03 (załącznik nr. 6.) potwierdziła nieprawdę, co do okoliczności mającej znaczenie prawne a mianowicie cyt. „Wezwany do złożenia oświadczenia majątkowego nie uczynił tego” kon. cyt. SSR. J. Urlińska przesłała mi informację noszącą datę Olszyn dnia 06.04.2004r., (załącznik nr. 1.) w której to, wzywa mnie do sprecyzowania wniosku o zwolnienie z kosztów sądowych oraz wypełnienie i odesłanie Sądowi druku, który nazywa oświadczeniem. Oświadczenie dotyczy wniosku o wyznaczenie obrońcy z urzędu, nosi ono sygnaturę akt VII K 1163/03 oraz w pkt 1/ Imię i nazwisko Mirosław Kołecki ( załącznik nr. 2.) W tej korespondencji otrzymałem również Zarządzenie odmawiające przyjęcia zażalenia (załącznik nr. 3.) Zgodnie z siedmio dniowym terminem pismem z dnia 2004-04-14 (załącznik nr. 4.) i pismem z dnia 2004-04-15 (załącznik nr. 5.) Odpowiedziałem na zarządzenia Sądu, oczywiście nie wypełniłem oświadczenia dotyczącego wniosku o wyznaczenie obrońcy z urzędu, ponieważ takiego wniosku nie składałem. Należy tutaj wyjaśnić: Skorumpowana grupa przestępcza składająca się z sędziów, prokuratorów i innych urzędników państwowych wykorzystuje adwokatów podczas prowadzenia procesów sądowych, do uniemożliwiania prawidłowej drogi procesowej poprzez przekroczenia terminów i ukrywania dokumentów przez adwokatów pełniących również funkcję pełnomocników z urzędu. Dlatego pomimo wielokrotnego namawiania mnie do złożenia wniosku o wyznaczenie obrońcy z urzędu takiego wniosku nie złożyłem i nie złożę aż do momentu składania kasacji gdzie udział adwokata (nadal) jest niezbędny. (dowód: Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Karna w Warszawie z dnia 29 października 2003 r. Sygn. akt II KZ 39/03 i wiele innych.). W uzasadnieniu Postanowienia z dnia 2004-04-20 sygn. akt VII K 1163/03 (załącznik nr. 6.) SSR. J. Urlińska pisze, że: „Oskarżony złożył wniosek o wydaniu mu kserokopii z całych akt sprawy oraz zwolnienie go od kosztów sądowych. Wezwany do złożenia oświadczenia majątkowego nie uczynił tego.” Z tych zdań wyraźnie wynika, że wezwany zostałem do złożenia oświadczenia majątkowego w sprawie wydania mi kserokopii akt i zwolnienie od kosztów sądowych. Z sentencji w/w Postanowienia wynika, że odmówiono mi tego prawa na podstawie oszustwa wynikającego z przesłania mi SSR. J. Urlińską, druku oświadczenia, które dotyczyło całkiem innej sprawy i SSR. J. Urlińska wiedziała, że tego druku nie wypełnię. Wykorzystanie i umieszczenie tej informacji w Postanowieniu (zał. nr. 6.) wyczerpało znamiona przestępstwa zawarte w art. 271 § 1. i 3. kk., 273. kk. przez SSR. J. Urlińską. Zgodnie z przysługującym prawem złożyłem do Sądu Okręgowego w Olsztynie zażalenie (załącznik nr.7.), w którym poinformowałem o matactwie i innych manipulacjach dokumentami. Jak zwykle zażądałem powiadomienia prokuratora o popełnionych przestępstwach. Na posiedzeniu w dniu 2004-05-07 sygn. akt VII Kz 300/04 ponownie przedstawiłem sprawę, poinformowałem o przysłaniu mi do wypełnienia całkiem innego druku niż opisany w postanowieniu z dnia 2004-04-20 ( zał. nr. 6.). Najpierw podśpiewywano się z moich wyjaśnień a następnie podjęto próbę zastraszenia mnie. Posiadam nagranie dźwięku z tego posiedzenia, na którym jest utrwalone jak zawiadamiam sędziów o posiadaniu przeze mnie tych dokumentów i chęci ich przekazania. (Jednym z sędziów orzekających w tej sprawie był SO D. Firkowski, który w sprawie o wykroczenie skazał mnie na 9 miesięcy na podstawie kasety video, która zaginęła. Należy tu wytłumaczyć, ze najwyższy wyrok w tej sprawie zgodnie z ustawą to grzywna w wysokości 350,00 PLN. Dlatego gdy w tej sprawie noszącej sygn. akt VII Waz 8/01 (załącznik nr. 8.) zwróciłem się do Ministerstwa Sprawiedliwości sygn. akt DSP VI 632/530/02 oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, RPO-405273-II/02/KK ktoś podmienił wyrok i nie wiadomo, jakim cudem uznano, że wszystko jest w porządku. Wygląda na to, że ta grupa przestępcza to cała III władza?) W Postanowieniu z dnia 2004-05-28, Sąd Okręgowy w Olsztynie w składzie SSO. A. Żurawski, SO. K. Radaszkiewicz i SO. D. Firkowski sygn. akt VII Kz 366/04 (załącznik nr. 9.) udowadniają jak łatwo skorumpowana grupa przestępcza może manipulować dokumentami. W uzasadnieniu tego Postanowienia przestępcy napisali: cyt. „Istotne jest także i to, że do pisma z dnia 4 III 2004 r. M. Kołecki nie dołączył dokumentów, na które się w 4 punktach powoływał i tych dokumentów również nie ma w aktach postępowania przygotowawczego dołączonych do aktu oskarżenia” kon. cyt. Skoro tych dokumentów nie ma, a ja je złożyłem jako załączniki do pisma z dnia 2003-07-30 potwierdzone pieczątką i podpisem „Komisariat Policji II w Olsztynie wpłynęło dn. 1 Się. 2003 i poinformowałem o tym Sąd Rejonowy właśnie w piśmie z dnia 2004-03-04, na które się skorumpowani sędziowie Sądu Okręgowego powołują, to znaczyć może tylko jedno: 1. policja ukrywa, usunęła lub ukradła te dokumenty? 2. zrobił to prokurator? 3. zrobili to sędziowie? Znaczy to również, że moje żądania dotyczące dokumentów są zasadne. Następne zdanie uzasadnienia Postanowienia z dnia 2004-05-28 brzmi: cyt. „Znamienne jest także i to, że wezwany do złożenia oświadczenia majątkowego oskarżony tego nie uczynił” kon. cyt. Tę kwestię już wyjaśniałem, załącznik numer 2 jest według skorumpowanych sędziów oświadczeniem, którego nie złożyłem. Na szczęście druk ten dostarczono mi z wpisaną sygn. akt VII K 1163/03 oraz imieniem i nazwiskiem Mirosław Kołecki posiada też inne znaki szczególne świadczące o jego autentyczności. Dokument ten nie jest na pewno oświadczeniem majątkowym dotyczącym wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych. Skorumpowani sędziowie wpisując te dane do prawomocnego Postanowienia z dnia 2004-05-28 sygn. akt Kz 366/04 (zał. nr. 9.) wyczerpali znamiona przestępstwa zawarte w art. 271. § 1. i 3. kk., 273. kk. w związku z art. 258. § 1. kk. Ponadto popełnili wiele innych przestępstw utrudniając prowadzenie postępowania karnego zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, Konstytucją RP i Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Na przykład zawarta na str. 2 uzasadnienia (zał. nr. 9.) informacja o wydawaniu kserokopii z akt sprawy, „a nie całe akta sprawy” jest również oszustwem. Art. 156. § 2. kpk. w żaden sposób nie ogranicza wydawania dokumentów z akt sprawy pod względem ich ilości. Nie jest również prawdą, że oskarżony w każdym czasie może zapoznać się w sekretariacie z aktami, np. w sprawie sygn. akt IV U 668/03 prawdopodobnie SSR. w Olsztynie J. Strumiłło usunęła dokumenty z akt sprawy powodując utrudnienia w prowadzeniu sprawy i brak możliwości jej zakończenia. Policja olsztyńska i prokurator uznali, że wyczerpanie znamion zawartych w a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:38 I jest wyrok wydany przez sędziego terrorystę Beśk Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: obrokon IP: *.internetdsl.tpnet.pl Data: 02.08.2004 17:11 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o pracy policjanta i strażnika miejskiego. Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: obrokon IP: *.internetdsl.tpnet.pl Data: 02.08.2004 15:15 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list Terrorystyczna zorganizowana grupa przestępcza (III władza) nigdy się nie zmieni. Sygn. akt II K 1208/03 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 lipca 2004r. Sąd Rejonowy w Olsztynie w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący SSR K. Beśka Ławnicy K. Brzostem, Z. Banaszczyk Protokolant J. Znojek w obecności Prokuratora E. Oliwy po rozpoznaniu dnia 19.07.2004r. sprawy Mirosława Kołeckiego ur. 18.10.1954 r. w Olsztynie syna Alojzego oskarżonego o to, że: w dniu 19 grudnia 2002 r. w Olsztynie, znieważył funkcjonariusza Policji mł. asp. Krzysztofa Kapuścińskiego oraz funkcjonariusza Straży Miejskiej mł. strażnika Mariusza Dudek używając wobec nich słów powszechnie uważanych za obelżywe, podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych, - tj. o przestępstwo z art. 226 § 1 kk I oskarżonego Mirosława Kołeckiego uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to na podstawie art. 226 § 1 kk skazuje go na karę 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności; II na podstawie art. 69 § 1 kk, 70 § 1 pkt 1 kk, 73 § 1 kk warunkowo zawiesza wykonanie orzeczonej wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności na okres próby 5 (pięciu) lat, oddając go w tym czasie pod dozór kuratora; III na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonej kary zalicza oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od 30.06.2003r. do 04.07.2003r.; IV zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. M. Gryczewskiej kwotę 630 (sześćset trzydzieści) złotych tytułem opłaty za obronę z urzędu; V na podstawie art.624 § 1 kpk zwalnia oskarżonego od zapłaty kosztów sądowych na rzecz Skarbu Państwa. Zgodność z oryginałem świadczę Sekretarz II K 1208/03 Uzasadnienie Sąd ustalił co następuje W dniu 19 grudnia 2002 pokrzywdzeni: policjant Krzysztof Kapuściński i strażnik miejski Mariusz Dudek zostali w czasie pełnienia obowiązków służbowych wezwani na ul. Klasztorną 3 w Olsztynie. Tam oskarżony Mirosław Kołecki zgłosił im, że jego sąsiadka spowodowała uszkodzenie jego samochodu marki Mercedes. Pokrzywdzeni stwierdzili, że uszkodzenia na przednim zderzaku samochodu oskarżonego są stare. Gdy Kapuściński powiedział oskarżonemu, że uszkodzenia Mercedesa nie mogły powstać w tym dniu, Kołecki zaczął oddalać się w kierunku wejścia do swojego domu. Krzyczał do policjanta i strażnika: „wy debile". Gdy ruszyli za nim, zatrzasnął za sobą drzwi wejściowe. (dowody: zeznania K. Kapuścińskiego k 233 odw. - 234, 20 - 22, 30 - 31, M. Dudka k 291 - 292, 24 - 26) Biegli psychiatrzy nie stwierdzili u oskarżonego objawów choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego. Rozpoznali cechy organicznych zaburzeń osobowości. Jego zdolność pokierowania postępowaniem była ograniczona w stopniu nieznacznym (k 83 - 85, 244). Oskarżony nie przyznał się do winy (k 73 - 74, 202 odw.). Podał, że wezwał Policję, albowiem jego sąsiadka uderzyła w jego Mercedesa. Kiedy Policjanci przyjechali, mieli do niego pretensje, bo nie umiał podać miejsca zatrudnienia sąsiadki. Wtedy on im oświadczył: „Czy może jeszcze mam numer butów podać?" i zdenerwowany zaczął iść do swojego domu. Gdy wszedł na klatkę schodową, drzwi się zamknęły. Jeden z tamtych otworzył drzwi kopiąc w nie. Oni cofnęli się. Oskarżony wyszedł tymczasem tylnymi drzwiami. Nie używał słów wulgarnych wobec funkcjonariuszy, nie chciał ich bezpośrednio obrazić. Mógł użyć słowa „debilizm", ale wobec wykonywanych przez nich czynności. Był zdenerwowany, dlatego mógł skomentować ich czynności. Sąd zważył co następuje Wyjaśnienia oskarżonego nie zasługują na wiarę, albowiem są sprzeczne z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodami, w postaci zeznań pokrzywdzonych. Obaj pokrzywdzeni konsekwentnie i zgodnie przedstawiali zdarzenia. Wskazać należy, iż istotne jest w sprawie to, czy oskarżony zwrócił się do nich słowami „wy debile", gdy on sam twierdzi, że chodziło tylko o określenie „debilizm" wobec czynności przez nich wykonywanych. Według świadków Kapuścińskiego i Dudka oskarżony użył słów „wy debile". Jak już wyżej wspomniano zeznawali oni konsekwentnie i zgodnie. Sąd dał im wiarę, tym bardziej, że nie widać żadnego powodu, dla którego mieliby kłamać. Obaj wykonywali funkcje publiczne i trudno uwierzyć, aby mieli ryzykować całą swoją przyszłością, aby fałszywie obciążyć osobę niewinną. Trudno też uwierzyć, aby w wypadku, gdyby rzeczywiście nie zostali znieważeni, mieli sobie całe zdarzenie zmyślać i składać zawiadomienie o przestępstwie. Słowa „wy debile" zostały powtórzone przez obu świadków w trakcie postępowania przygotowawczego, a przez Kapuścińskiego także przed Sądem. Tylko Dudek nie potrafił podać dokładnego brzmienia słów oskarżonego w trakcie rozprawy, jednak biorąc pod uwagę upływ ponad półtora roku od zdarzenia nie świadczy to wcale o niskiej wiarygodności świadka, skoro wcześniej, lepiej pamiętając przebieg zdarzenia potrafił podać jego przebieg w sposób bardzo zgodny z Kapuścińskim. Zeznania obu świadków są jasne, nie może tu być mowy o tym, ażeby pomylili określenie „wy debile" z określeniem tylko i wyłącznie wykonywanych przez nich czynności. Jak to opisali: „zaczął on krzyczeć do mnie i strażnika" (k 21), „zaczął wyzywać nas" (k 25). Dlatego brak było podstaw, aby dać wiarę wersji oskarżonego, szczególnie, że nie potwierdzały jej żadne dowody. Sąd dał wiarę opinii psychiatrycznej, albowiem została ona sporządzona przez specjalistów w ramach posiadanej przez nich wiedzy, jest pełna i jasna. Słowo „debil" oznacza potocznie osobę ograniczoną umysłową, o niskim stopniu rozwoju intelektualnego. Jest oczywiste, że dla każdego, choćby przeciętnie inteligentnego człowieka określenie to należy uznać za obelżywe. Nie ma też żadnych wątpliwości, że sposób jego użycia przez oskarżonego wobec pokrzywdzonych w dniu 19 grudnia 2002 wskazuje, iż celem jego było znieważenie obu funkcjonariuszy w trakcie pełnienia przez nich czynności służbowych. Dlatego też czyn oskarżonego należało uznać za przestępstwo z art. 226§1 kk. Przy wymiarze kary jako jedyną okoliczność łagodzącą przyjęto dotychczasową niekaralność oskarżonego (k 35). Dlatego też wykonanie orzeczonej kary warunkowo zawieszono. Nie można jednak pominąć faktu, że zachowanie oskarżonego było manifestacją jego całkowitego lekceważenia panującego w Rzeczypospolitej Polskiej porządku prawnego, a także lekceważenia wobec funkcjonariuszy publicznych. Państwo prawa nie może takich rzeczy puszczać płazem. Mirosław Kołecki działał celowo, w warunkach zamiaru bezpośredniego. Jego zachowanie zarówno w trakcie jak i po popełnieniu przestępstwa (por. zdarzenie na terenie MOPS w Olsztynie relacjonowane przez świadka Dudka k 291 odw.) wskazuje na oskarżonego jako na osobę zdemoralizowaną, której zbyt łagodne kary nie mogłyby wdrożyć do przestrzegania porządku prawnego. Biorąc to pod uwagę uznano, iż kara 10 miesięcy pozbawienia wolności połączona z długim okresem próby i dozorem kuratora będzie karą adekwatną do stopnia zawinienia i społecznej szkodliwości czynu. Odstąpiono od orzekania grzywny biorąc pod uwagę fakt, iż oskarżony jest ubogi (por. art. 5 8 §2 kk). Z tego samego względu zwolniono go od zapłaty kosztów sądowych na rzecz Skarbu Państwa. O opłacie za obronę z urzędu orzeczono zgodnie z art. 29 ust. l ustawy Prawo o Adwokatu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:20 KANCELARI ADWOKACKA Małgorzata Gryczewska a d w o k a t 10-402 Ołsztyn ul. Partyzantów 79/10 Tel. 523 55 36: tel/fax 527 62 02 Olsztyn, dnia 9 sierpnia 2004 r. Sygn. akt: II K 1208/03 Są Sądu Okręgowego II Wydział Karny w Olsztynie za pośrednictwem Sądu Rejonowego n Wydział Karny w Olsztynie Adwokat Małgorzata Gryczewska prowadząca Kancelarię Adwokacką 10-402 Olsztyn, ul. Partyzantów 79/10, obrońca z urzędu Mirosława Kołeckiego oskarżonego z art.226 § l kk Apelacja od wyroku Sadu Rejonowego Wydział II Karny w Olsztynie z dnia 19 lipca 2004 r. w sprawie II K 1208/03 doręczonego obrońcy oskarżonego dnia 2 sierpnia 2004 r. W imieniu oskarżonego Jako Jego obrońca na zasadzie art. 425 § l kpk i art.444 kpk zaskarżam apelacją powyższy wyrok w stosunku do Mirosława Kołeckiego w całości. Na zasadzie art.427 §2 kpk i art.438 pkt 2 i 3 kpk wyrokowi temu zarzucam: I obrazę przepisów prawa procesowego, a w szczególności art.4, art.5 § 2 i art.7 kpk, która miała wpływ na Jego treść, a wynika z oparcia orzeczenia o winie oskarżonego tylko na dowodach obciążających, z pominięciem dowodów dla mego korzystnych, a mianowicie: a) wyjaśnień oskarżonego, w których kategorycznie i konsekwentnie zaprzecza Jakoby dopuścił się zarzucanego mu czynu, II błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, a polegający na przyjęciu przez Sąd, ze Mirosław Kołecki w dniu 19 grudnia 2002 r. w Olsztynie znieważył funkcjonariusza Policji mł.asp. Krzysztofa Kapuścińskiego i mł.strażnika Mariusza Dudek używając wobec nich stów powszechnie uważanych za obelżywe podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych podczas gdy w rzeczywistości oskarżony skomentował i ocenił jedynie czynności dokonywane przez funkcjonariuszy w związku z jego zgłoszeniem nazywając je „debilizmem". Podnosząc wymienione zarzuty wnoszę: l) o zmianę wyroku i uniewinnienie oskarżonego Mirosława Kołeckiego od popełnienia zarzucanego mu czynu, ewentualnie 3) o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Olsztynie. Uzasadnienie Zaskarżonym wyrokiem z dnia 19 lipca 2004 r. Sąd Rejonowy II Wydział Karny w Olsztynie uznał Mirosława Kołeckiego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 5 lat oddając go w tym czasie pod dozór kuratora, zaliczając jednocześnie na poczet orzeczonej kary okres pozbawienia wolności w sprawie od dnia 30.06.2003 r. do 04.07.2003 r. Powyższy wyrok jest nietrafny z następujących względów. Sąd Rejonowy w Olsztynie wydając zaskarżony wyrok przyjął błędne ustalenia faktyczne, które miały wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia. Nadto orzeczenie o winie oskarżonego oparł tylko na dowodach obciążających, z pominięciem dowodów dla niego korzystnych. Sąd w ogóle nie uwzględnił faktu, że oskarżony w trakcie całego postępowania składał konsekwentne i kategoryczne wyjaśnienia, nie przyznając się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnienia te należy ocenić w powiązaniu z całym zebranym materiałem dowodowym, mając na uwadze zasadę, że nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Zwrócić należy uwagę, że oskarżony wyjaśniał konsekwentnie, że w związku z czynnościami wykonywanymi na skutek jego wezwania przez funkcjonariuszy Kapuścińskiego i Dudka, ocenił je krytycznie i wyraził opinię, że dokonywane czynności to „debilizm". Jak wyjaśnił oskarżony, funkcjonariusze wypytywali go szczegółowo o okoliczności również niezwiązane z przedmiotem wezwania t.j. uszkodzeniem jego samochodu przez sąsiadkę, co spowodowało jego zdenerwowanie i w konsekwencji krytyczną ocenę. Sam oskarżony podał, że nie miał zamiaru bezpośrednio obrazić samych funkcjonariuszy. Takie zachowanie oskarżonego nie wyczerpuje znamion przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego, użyte prze z niego słowa były bowiem jedynie krytyczną, wypowiedzianą pod wpływem zdenerwowania, oceną czynności dokonywanych przez funkcjonariuszy i nie miały na celu ich obrażenia. Wyjaśnienia oskarżonego zasługują na danie im wiary zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt że mł. strażnik Dudek na rozprawie nie potrafił podać dokładnego brzmienia słów jakie skierował do nich oskarżony, nie podał aby to były słowa „wy debile", choć mając na względzie wymowę takich słów powinny one utkwić w pamięci wymienionego. Przesłanka z jakiej powodu Sąd dał wiarę wskazanemu świadkowi t.j. upływ czasu, który miałby zatrzeć to wydarzenie w Jego pamięci, nie jest wystarczająca do przypisania im wiarygodności. Reasumując, powołane przez Sąd dowody dotknięte wskazanymi wyżej mankamentami, do przypisania oskarżonemu przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego, są niewystarczające. Mając wzgląd na powyższe zarzuty oraz ich uzasadnienie, apelacja niniejsza jest konieczna i uzasadniona. Załączniki l )odpis apelacji Odpowiedz Link Zgłoś
oso1 Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o 04.09.04, 19:24 obrokon Załóz sobie blog-a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:32 Oskarżony: Olsztyn dn. 2004-08-16 Kołecki Mirosław ul. Klasztorna 3m2 10-285 Olsztyn Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Nie karany, o wykształceniu podstawowym z zawodu kierowca, bez prawa jazdy? nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS w Olsztynie. Sygn. akt II K 1208/03 Sąd Okręgowy w Olsztynie II Wydział karny za pośrednictwem Sądu Rejonowego w Olsztynie II wydział karny Sprawa: Apelacja Od wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie II Wydział Karny z dnia 2004-07- 19 sygn. akt II K 1208/03 Zaskarżam wyżej wymieniony wyrok w całości na zasadzie art. 425. § 1 i 2 kpk. i art. 444. kpk. W oparciu o dyspozycję art. 438. pkt. 1, 2, 3 i 4. kpk. orzeczeniu temu zarzucam: 1) obrazę przepisów prawa materialnego, przez zaniechanie stosowania prawa co wyczerpało definicje odpowiedzialności karnej zawartej w art. 6. § 1. i 2. kk. oraz art. 18. § 1., 2., i 3. kk. 2) obrazę przepisów prawa procesowego, mających wpływ na treść orzeczenia, poprzez niestosowanie przepisów zawartych w art. 1. kpk. art. 2. § 1. pkt. 1., 2., 3. i 4. kpk. art. 2. § 2. kpk. przez nie ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa i brak ustaleń faktycznych co do wartości prawnej działań podjętych przez funkcjonariuszy podczas wykonywania obowiązków służbowych po zgłoszeniu o popełnieniu przestępstwa ucieczki z miejsca kolizji. Nie ujawnienie okoliczności dotyczących samej kolizji, która przecież była bezpośrednia przyczyną wezwania funkcjonariuszy. Nie ujawnienie dalszej działalności zorganizowanej grupy przestępczej prowadzącej postępowanie dotyczące: kolizji, postępowania odszkodowawczego oraz postępowania w związku z zawiadomieniem o próbie zabójstwa oskarżonego i jego żony. Nie ujawnienie postępowania funkcjonariuszy prowadzonego w sprawie bezpodstawnego oskarżenia o wyłudzenie odszkodowania, które miało miejsce dnia następnego w MOPS w Olsztynie, a pomimo tego celowe i demonstracyjne odwrócenie faktów przez zdemoralizowanego skorumpowanego sędziego, co następnie wykorzystał wyżywając się na oskarżonym i maksymalnie zwiększając wyrok. Nie ujawnienie żadnych okoliczności dotyczących (bezpodstawnego) użycia wobec oskarżonego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, a pomimo tego wydanie w tej kwestii wyroku (pkt. III zaskarżonego wyroku z dnia 2004-07-19) i brak określenia do jakiej kary wyrok ten należy zaliczyć. A mianowicie do kary 10 miesięcy pozbawienia wolności czy do kary próby warunkowego zawieszenia na 5 lat? Przypominam tu Sądowi, że oskarżenie mnie z art. 226. kk. w żaden sposób nie usprawiedliwia zastosowania wobec mnie tymczasowego aresztowania a wręcz jest zabronione. Jedynym sądowym wytłumaczeniem tego zdarzenia jest fakt posiadania władzy. 3) błąd w ustaleniach faktycznych (działanie celowe Sądu wyczerpujące znamiona przestępstwa zawarte w kk) przyjętych za podstawę orzeczenia i mający wpływ na jego treść, poprzez zmianę w zapisie protokołu zeznań świadka (poszkodowanego) Krzysztofa Kapuścińskiego, który od momentu przyjechania na zgłoszenia o kolizji w dniu 2002-12-19 wyraźnie powstrzymywał (prawdopodobnie umysłowo chorego) strażnika miejskiego (obecnie policjanta) Mariusza Dudek, a następnie (prawdopodobnie zmuszony) składał jednobrzmiące zeznania „Notatka służbowa”(k. 3.) (Brak daty złożenia), Przesłuchanie prowadzone przez przestępcę Wojciecha Deligę (k. 21.) i oszustkę Jolantę Krzaczek (k. 30.) We wszystkich zeznaniach Krzysztof Kapuściński oskarża oskarżonego jedynie o nazwanie funkcjonariuszy „wy debile” a zeznając przed sądem najpierw powtarza dokładnie to samo cyt. „zaczął do nas krzyczeć debile” ( k. 234) a następnie poproszony o sprecyzowanie tych słów twierdzi, że tak naprawdę to oskarżony zachowywał się grzecznie odwrócił się do mnie powiedział, powiedział to do mnie. (k. 262) niestety skorumpowany Sąd rozkazał zapisać całkiem inne zeznanie. (k. 234) Natomiast strażnik miejski Mariusz Dudek cały czas opowiada o całkiem innym zdarzeniu, oskarżony cały czas wyzywał nas używając słów „idioci debile” po wejściu do klatki zaczął na nas krzyczeć (k. 25.) Mariusz Dudek wiedział, że jego zeznania kolidują z zeznaniami Krzysztofa Kapuscińskiego, wie również dlaczego tak jest. Mariusz Dudek przez wiele miesięcy nie stawiał się na rozprawy by w reszcie składając zeznania w dniu 2004-07-19 stwierdzić, że nic nie pamięta (k. 291 – 292) Błąd w ustaleniach faktycznych ( działanie celowe Sądu wyczerpujące znamiona przestępstwa zawarte w kk.) przyjętych za podstawę orzeczenia i mający wpływ na jego treść, poprzez przyjęcie fałszywych zeznań złożonych pod przysięgą na rozprawie w dniu 2004-07-19 przez strażnika miejskiego Mariusza Dudek. Błąd w ustaleniach faktycznych uznających opinie biegłych za niepodważalny dowód. Błąd w ustaleniach faktycznych uznających, że Słowo „debil” oznacza potocznie osobę ograniczoną itd. debil (fr. débile z łc. debilis ‘ułomny, słaby’) Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001. Encyklopedia PWN Debile – mogą uzyskać elementarne wykształcenie i wykonywać prostsze zawody. Sąd nie powołał biegłych ani do wykonania ekspertyzy dotyczącej tego słowa ani do wykonania badania zachowania się poszkodowanych mogącego wykluczyć lub potwierdzić użycie tego słowa wobec wykonywanych przez nich czynności a zarazem dotyczących ich samych. Art. 54. 1. Konstytucji RP Sąd nie ma prawa występować w prowadzonej przez siebie sprawie jako biegły czy ekspert. 4) Rażącą niewspółmierność kary polegająca na wysokim wyroku mającym na celu zastraszenie osób działających przeciwko zdemoralizowanym urzędnikom i funkcjonariuszom państwowym . Wnoszę o: 1. uniewinnienie. lub 2. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie prokuraturze w celu uzupełnienia. U Z A S A D N I E N I E Po wypadku komunikacyjnym w 1993 r. ZUS przyznał mi rentę inwalidzką z tytułu ogólnego stanu zdrowia. Zaoszczędzono w ten sposób na nieco wyższej rencie i odszkodowaniu. (Wypadek podczas wykonywania rzemiosła) Za karę, że udowodniłem oszustwa orzeczników ZUS i pracowników wystawiających dokumenty, w 2000 r. ZUS opierając się o opinię oszusta Pan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon do XXX Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:35 Za karę, że udowodniłem oszustwa orzeczników ZUS i pracowników wystawiających dokumenty, w 2000 r. ZUS opierając się o opinię oszusta Pana dr. Dariusza Kunerta, który dokonał badania w przychodni nr. 37 przy ul. Wojska Polskiego w Olsztynie (Poradnia Neurologiczna) oraz przestępcy na etacie ZUS lek. med. Krzysztofa Klownowskiego uznał mnie za zdrowego i zdolnego do wykonywania pracy kierowcy TIR-a. Lekarze ci przy pomocy własnego wzroku uznali, że uszkodzony kręgosłup szyjny sam się naprawił (szkoda, że nie ogłosili tego w światowych mediach, byłby to pierwszy na świecie taki przypadek). Skorumpowany sędzia Romuald Czerniecki nie dopuścił do wykonania badań przez biegłych z Akademii Medycznych i bez badań wydał wyrok potwierdzający rację ZUS-u. Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy ten wyrok, co nareszcie pozwoliło mi podjąć pracę. W tym celu musiałem przejść badania kwalifikacyjne. Wojewódzki Zespół Medycyny Przemysłowej w Olsztynie orzekł jednak, że nie nadaję się do prowadzenia żadnych pojazdów. Nie zgodziłem się z tym orzeczeniem. (Sąd Okręgowy w Olsztynie i Sąd Apelacyjny w Warszawie uznały mnie przecież za zdolnego do wykonywania zawodu)? Instytut Medycyny Pracy w Łodzi na podstawie rezonansu magnetycznego mego kręgosłupa i przeprowadzonych cało dziennych badań rozpoznał: Uraz czaszki i kręgosłupa szyjnego w wywiadzie (1993) Przepuklina jądra miażdżystego C3-C4. Objawowy zespół korzeniowy szyjny z cechami rwy ramiennej lewostronnej i ubytkami czucia Bóle głowy i zawroty głowy w wywiadzie Obustronny odbiorczy ubytek słuchu niewielkiego stopnia Uszkodzenie lewego błędnika Zawroty głowy Osobowość dyssocjalna. Wn: Badany nie kwalifikuje się do prowadzenia pojazdów silnikowych. Również Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności wydał Orzeczenie: Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy. Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. Urząd Miasta Olsztyn w trybie art. 108. § 1. kpa. odebrał mi prawo do wykonywania zawodu z powodu wystawienia przez lekarza uprawnionego do badań istnienia przeciwwskazań I tu rozpoczęła się moja droga związana z NSA NSA Postanowieniem z dnia 29 lipca 2004 r. Sygn. akt OZ 284/04 Oddalił moje zażalenie na decyzję o odebraniu mi uprawnień do kierowania pojazdami ponieważ decyzji nadany został rygor natychmiastowej wykonalności ( art. 108 kpa. ) Nie muszę chyba tłumaczyć, że identyczne decyzje podjęto we wszystkich kolejnych instancjach. Nie mam, zatem innego wyjścia jak złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego o niezgodność art. 108 § 1. kpa. z art. 2., 45 i innymi Konstytucji RP. Oczywiście uważam, że to raczej złośliwa i naruszająca Konstytucje interpretacja tego art. kpa. przez sędziów jest przyczyną naruszenia Konstytucji, bowiem już sam fakt, że od tego art. kpa. przysługuje odwołanie świadczy o tym, że ustawodawca przewidział ewentualną zmianę decyzji wynikającej z art. 108. kpa oraz decyzji, na którą nadano rygor natychmiastowej wykonalności. NSA twierdzi na dodatek, że nie może rozpatrywać mojej sprawy, dlatego, że w I instancji nadano rygor natychmiastowej wykonalności i decyzja została już wykonana. To, że decyzja została wykonana (przyjmijmy, że to prawda) to chyba normalne (natychmiastowa wykonalność) Kpc. określa dokładnie kiedy Sąd może nadać natychmiastową wykonalność wyroku i zastrzega, że nie może narażać nikogo na szkodę. Następnie, gdy wyrok się zmieni (co oznacza, że sprawa dalej toczy się swoim biegiem) podejmuje się odpowiednie decyzje uchylając itd. itp. Krótko mówiąc w demokratycznym państwie prawa nie może istnieć taka sytuacja, że urzędnik nakładając na swoją (nie koniecznie zgodna z prawem) decyzję art. 108. kpa. pozbawia obywatela wszelkich praw. W ramach wyjaśnienia należy dodać, że WSA w Olsztynie oddalił również inne sprawy złożone w celu wyjaśnienia mojego aktualnego stanu prawnego, który polega na tym, że: Lekarze ZUS uznają mnie za osobę zdolną do wykonywania zawodu. A lekarze w/w (instytut w Łodzi itd.) dali mi pierwszą grup inwalidzką i odebrali uprawnienia i kwalifikacje do wykonywania zawodu. Taka sytuacja powoduje, że zamiast przysługującej mi renty i odszkodowania, które umożliwiłoby mi wykonanie operacji i może w przyszłości powrotu do normalnego życia. Odebrano mi kwalifikacje i zdycham z głodu, trując się lekarstwami zakupywanymi na czarnym rynku. NSA w swoim postanowieniu twierdzi, że moje argumenty są gołosłowne i nazywanie ludzi naruszających prawo przestępcami jest niedopuszczalne. Jak zatem nazwać sędziego, który nie tylko nie dopuszcza do udowodnienia swojej niewinności ale popełnia wraz z całym składem sędziowskim przestępstwa matactwa i chroni bandytów przed odpowiedzialnością. Rejonowy Sąd w Olsztynie Wydział II Karny prowadził przeciwko mnie sprawę karną za wypowiedzenie słowa „debil” na funkcjonariusza państwowego, który znajdując się w stanie upojenia patologicznego wyłamał drzwi do budynku a następnie próbował mnie zamordować przejeżdżając samochodem na przejściu dla pieszych. Sądu nie interesuje jak do tego doszło i dlaczego. Ale czemu się dziwić skoro Sąd sam wyzywa mnie człowieka ciężko chorego, niekaranego, żyjącego w skrajnej nędzy a pomimo to niekradnącego, nienapadającego na ludzi ani zwierzęta od przestępców nieposiadających wartości moralnych, wykolejonych a na dodatek skorumpowanych. (Encyklopedia Popularna PWN) Sąd posiadając immunitet po prostu uważa, że jemu wolno a mi nie. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku z dnia 2004-07-19 Sąd kłamie, że w dniu 19 grudnia 2002 pokrzywdzeni policjant Krzysztof Kapuściński i strażnik miejski Mariusz Dudek zostali wezwani tam przez oskarżonego, który zgłosił im, że jego sąsiadka spowodowała uszkodzenie jego samochodu marki Mercedes. Wezwanie i to dwukrotnie zgłaszane dotyczyło, kolizji i ucieczki z miejsca kolizji kierowcy mogącego się znajdować pod wpływem alkoholu. Sąd bez problemów mógł to sprawdzić, ponieważ policja prowadzi zapisy tych rozmów. Sąd jednak wolał wybrać kłamstwo i oszustwo, wysoki stopień zdemoralizowania i brak odpowiedzialności sędziego (immunitet)wskazuje na działanie w warunkach zamiaru bezpośredniego. Dalej Sąd informuje, że biegli psychiatrzy nie stwierdzili u oskarżonego, jednocześnie ukrywając, że nie dopuścił do prawidłowego przesłuchania biegłych, nie zezwolił na odpowiadanie na zadane pytania oraz nie dopuścił do złożenia innych całkowicie odmiennych opinii wydanych również przez biegłych sądowych. Tym bardziej, że notatka na ten temat znajduje się w aktach (k. 33.) Należy tu jednak zaznaczyć, że co najmniej jeden z biegłych należy do najbliższej rodziny z prokuratorem wydającym postanowienia w moich sprawach jak i fakt, który zgłaszałem również na rozprawie potwierdzający o fałszerstwie opinii polegającym rozpoznaniu u oskarżonego organicznych cech zaburzeń osobowości, gdy tymczasem takie rozpoznanie wymaga wykonania badań z koniecznością umieszczenia badanego w szpitalu, których biegli nie wykonywali. Należy tu również wyjaśnić, że badania takie wykonywano u mnie i nie wykazały one żadnych zaburzeń organicznych. Nie będę odnosił się do opisu własnego postępowania, ponieważ złożyłem odpowiedź na akt oskarżenia, który zawiera opis całego zdarzenia z tamtego okresu. (k. 150 – 157.) Natomiast bardzo dokładnie będę wyjaśniał dalsze rozważania zdemoralizowanego sędziego, przestępcy. „Wyjaśnienia oskarżonego nie zasługują na wiarę, albowiem są sprzeczne z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodami, w postaci zeznań pokrzywdzonych” Praktycznie całe uzasadnienie polega na tym, że: „wyjaśnienia są sprzeczne z innymi zebranymi w sprawie dowodami, w postaci zeznań pokrzywdzonych” i tu można by zakończyć moje uza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:38 Praktycznie całe uzasadnienie polega na tym, że: „wyjaśnienia są sprzeczne z innymi zebranymi w sprawie dowodami, w postaci zeznań pokrzywdzonych” i tu można by zakończyć moje uzasadnienie, ponieważ zdemoralizowany Sąd nie dopuścił żadnych innych dowodów, jednak wiedząc, że moja apelacja najprawdopodobniej zostanie odrzucona przez innego zdemoralizowanego przestępcę, to przynajmniej niech się pośmieją inni obywatele, którym udostępniam całą sprawę w Internecie pod adresem: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=12880190&a=13055144 korupcja bez granic Dalej zdemoralizowany Sąd twierdzi, że daje wiarę pokrzywdzonym świadkom „Obaj wykonywali funkcje publiczne i trudno uwierzyć, aby mieli ryzykować swoją przyszłość, aby obciążyć osobę niewinną. Trudno uwierzyć, aby w wypadku, gdyby rzeczywiście nie zostali znieważeni, mieli sobie całe zdarzenie zmyślać i składać zawiadomienie o przestępstwie”. Odpowiadając na ten zwarzony przez zdemoralizowanego sędziego problem należałoby się zastanowić, dlaczego Sąd odrzucił wszelkie dowody znajdujące się w aktach, a następnie udaje, że przyleciał z kosmosu i nie wie ilu policjantów, prokuratorów i sędziów jest zwykłymi przestępcami. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Sąd mógł to wszystko sprawdzić, mało mógł. To było obowiązkiem sądu. Więc, po jaka cholerę teraz Sąd snuje domysły i bawi się w zgadywanki. Prawie dwa lata Sąd zawracał mi i innym gitarę, żeby teraz na podstawie swoich domysłów wydać wyrok bo trudno uwierzyć w inne rozwiązanie. Ponieważ ja swojej obrony nie budowałem na bzdurach i nie należę do żadnej organizacji przestępczej to opisałem całe zdarzenie w odpowiedzi na akt oskarżenia i Sąd miał obowiązek przeczytać, co tam jest napisane. A każdy, kto nie jest debilem zorientuje się, że strażnik miejski po prostu nie był obecny podczas tego zdarzenia, dlatego robiłem wszystko żeby przesłuchanie odbyło się zgodnie z kpk., który mówi, że Sąd powinien podjąć wszelkie kroki żeby świadkowie nie mogli kontaktować się ze sobą podczas składania zeznań. Sąd postąpił całkowicie nie zgodnie z prawem i nie dopuścił do konfrontacji a teraz zgaduje i trudno mu uwierzyć. Mnie nie jest trudno uwierzyć ja to przeżyłem i widziałem. Strażnik miejski zafascynowany Fordem Mondeo po prostu go nie opuszczał, chciał jak najdłużej posiedzieć za kierownicą, prawdopodobnie to on wykonywał manewr zawracania a następnie zaparkowania służbowego samochodu na miejscu przestępstwa, co mogło doprowadzić do zatarcia śladów. Była zima więc strażnik miejski siedział za kierownicą uruchomionego i pozamykanego samochodu. Policjant Kapuściński domagał się odemnie podania adresu miejsca pracy kierowcy samochodu, który uciekł z miejsca kolizji, ponadto twierdził, że z tego powodu nie może uznać, że w ogóle do kolizji doszło, zakończyłem rozmowę stwierdzeniem, że niedługo to będziecie chcieli żeby podać wam numer butów przestępcy i udałem się za żona do domu, rozmowa została zakończona. Policjant Kapuściński jednak tak nie uważał, idąc za mną twierdził, że jego opinia o niczym nie przesądza, że mogę wystąpić o odszkodowanie on tylko nie jest w stanie potwierdzić o zaistniałej kolizji. Znam policjanta, Kapuścińskiego osobiście i uważałem go za uczciwego człowieka, opowiadał mi on o swoich problemach z uzyskaniem odszkodowania właśnie za uszkodzony zderzak w samochodzie służbowym. Nigdy nie posądziłbym go o popełnienie przestępstwa a obecna sytuację uważam za wymuszoną przez skorumpowany układ. Otóż tym razem to ja się jedynie mogę domyślać, zdemoralizowany sędzia nie dopuścił, bowiem do wyjaśnienia żadnego wątku w tej sprawie, i tak na podstawie domysłów uważam, że siedzący w zamkniętym i uruchomionym Fordzie Mondeo prawdopodobnie z uruchomionym ogrzewaniem nie bardzo orientował się co dzieje się na zewnątrz, dlatego gdy zobaczył zamykające się za mną drzwi i udającego się za mną policjanta Kapuścińskiego ruszył natychmiast do ataku. Prawdopodobnie liczył, że nogą uda mu się zatrzymać drzwi przed zamknięciem, ale się przeliczył, zamek zaskoczył i uderzenie nogą spowodowało już tylko jego rozerwanie. Część tego zamka do dzisiaj tkwi w moim palcu, zdemoralizowany Sąd nie dopuścił do usunięcia tego i wykonania ekspertyzy. Następnie (jak widać bardzo ograniczony i niebezpieczny, obecnie policjant noszący broń) strażnik miejski został złapany przez policjanta Kapuścińskiego i ponownie umieszczony w Fordzie Mondeo. Zawiadomienie o przestępstwie złożyłem ja i dlatego trzeba było wymyślić odpowiednią historię by ratować swoją skórę. Ciekawy w tym wszystkim jest fakt, że policja i prokuratura zawiadomiona o wyłamaniu drzwi i próbie zabójstwa nie podjęła w tej sprawie żadnych działań wyjaśniających, a jeszcze bardziej zastanawiający jest fakt, że nie zostałem oskarżony o złożenie zawiadomienia o przestępstwie wiedząc, że przestępstwa nie popełniono. Ale i to mogę wytłumaczyć: cale zdarzenie miało miejsce w centrum Olsztyna między godz. 8:00 a 10:00 więc musiało być wielu świadków, ponadto wyłamanie drzwi zostało zarejestrowane na kamerze video. Ponadto naprawa drzwi kosztowała 700,00 PLN. Dlatego skorumpowana grupa przestępcza oskarżyła mnie o powiedzenie słowa „debil”, a zdemoralizowany sędzia nie dopuściłby jakakolwiek związana z tym sytuacja została rozpatrzona. Dlatego bandyta (obecnie policjant noszący broń) Mariusz Dudek uogólnia w swoich zeznaniach, że oskarżony krzyczał i wyzywał nas a następnie nie pamięta, jakich używał słów, najlepsze jest w jego zeznaniach oświadczenie: „nie pamiętam dokładnie, jakich słów użył, były też wyzwiska takich, jakich najczęściej używają w takich wypadkach, nie pamiętam, jakie to były wyzwiska” (k. 291 – 292) Takie zeznanie świadczy tylko o tym, że Mariusz Dudek jest osobą w stosunku, do której często używa się słów obraźliwych i należałoby sprawdzić, dlaczego prawi obywatele tak do tej osoby się odnoszą. Zdemoralizowany Sąd nie dopuścił do wyjaśnienia żadnego wątku w tej sprawie. Następnie Sąd zamienił się w biegłego i wyjaśnił, co według sądu znaczy potocznie słowo debil. Zdemoralizowany Sąd na rozprawie w dniu, kiedy wydał zaskarżony wyrok otrzymał ode mnie oświadczenie (k. 284.) w którym proszę o przesłuchanie Mariusza Dudek zgodnie z art. 371.§ 2. kpk. i o przeprowadzenie konfrontacji zgodnie z art.172. kpk. w celu potwierdzenia swoich racji jako załączniki dołączyłem pismo skierowane przeze mnie do Policji Miejskiej w Olsztynie w celu wyjaśnienia sytuacji w MOPS w Olsztynie, która miała miejsce dnia następnego po wyłamaniu drzwi i próbie zabójstwa. (k. 285 – 286.) oraz odpowiedź uzyskaną w tej sprawie (k. 287.) Policja oczywiście ukrywa całe zdarzenie i nie potwierdza, żeby kolizja miała miejsce, natomiast jak najbardziej potwierdza, że w MOPS „strażnik miejski Mariusz Dudek powiedział, że zgłoszenie o niezaistniałej kolizji drogowej może skutkować przeprowadzeniem postępowania przygotowawczego w kierunku usiłowania wyłudzenia odszkodowania. To i tak dużo, co mogłem uzyskać od tak skorumpowanej grupy przestępczej. Dudek składając jednak zeznania zeznał, że w ogóle ze mną nie rozmawiał, co w porównaniu z zeznaniami złożonymi na policji stanowi dowód, że Mariusz Dudek po prostu jest oszustem. Zdemoralizowany Sąd wykorzystuje te fałszywe zeznanie do popełnienia następnego przestępstwa wyzywając mnie i przy okazji zwiększając wyrok. Identycznie zdemoralizowany Sąd zrobił w punkcie zaskarżonego wyroku, nie dopuścił do rozpatrywania kwestii tymczasowego aresztowania ale wyrok w tej kwestii wydał. Sąd wyłączony od rozpatrywania sprawy, rozpatrzył ją sam. Najpierw nie mając do tego prawa podlegając pod wyłączenie podjął postanowienie (tak twierdzi) o uzupełnienie wniosku o wyłączenie od rozpoznania sprawy (k. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrokon Re: Pięć lat zastraszenia za powiedzenie prawdy o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:41 Sąd wyłączony od rozpatrywania sprawy, rozpatrzył ją sam. Najpierw nie mając do tego prawa podlegając pod wyłączenie podjął postanowienie (tak twierdzi) o uzupełnienie wniosku o wyłączenie od rozpoznania sprawy (k. 218.) Czyli podjął czynności we własnej sprawie a następnie uznał się za zwolnionego od wniosku o wyłączenie sędziego (k. 221. ) W trakcie trwania zarówno dochodzenia prowadzonego przez policję i prokuraturę pozbawiono mnie wszelkich praw wynikających z kpk. Policja w ogóle nie wykonywała zaleceń prokuratury, składano tylko fałszywe notatki służbowe i doprowadzono do poszukiwania mnie listem gończym a następnie do tymczasowego aresztowania. Do dnia dzisiejszego prokuratura nie odpowiedziała mi na składane zgodnie z prawem i terminami zażalenia. Sąd Rejonowy najpierw twierdził, że nie interesują go żadne sprawy znajdujące się w aktach, a następnie właśnie w tych sprawach ferował wyrok. Nie trzeba tutaj żadnej wyobraźni by stwierdzić, z kim mamy do czynienia. Zarówno ten wyrok jak i całe postępowanie jest nadużyciem władzy i zapłatą w zamian za należną mi rentę i odszkodowanie. W 11 lat toczącej się sprawie o odszkodowanie wynikające z ubezpieczenia się w PZU, pomimo mego stanu zdrowia muszę pamiętać wszystko, co się działo 11 lat temu, sędzia potrafił 2 godziny przesłuchiwać 68 letniego lekarza biegłego sądowego, ponieważ, wiele lat temu złożył opinię korzystną dla mnie. A tu strażnik miejski nie musi nic pamiętać a ja na podstawie tego dostaję wyrok. To samo w sprawie toczącej się w Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Sąd wzywa kolejnych biegłych a oni po kolei odmawiają przeprowadzenia badań, ponieważ musieliby się wypowiedzieć na moją korzyść i jednocześnie przeciwko orzecznikom ZUS albo na moją niekorzyść i jednocześnie przeciwko lekarzom z medycyny pracy i instytutu z Łodzi. Lepiej jest posadzić mnie w więzieniu i zamordować. Wysłano dwa jednobrzmiące egzemplarze. Mirosław Kołecki Odpowiedz Link Zgłoś