Dodaj do ulubionych

Jak coś wisi nad nauczycielem to kruszeje...

IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 08:57
Na porażającą wiadomość: (bo przecież w innych zawodach to się nie zdarza) olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,11625663,Nauczycieli_czeka_fala_zwolnien__Pierwsi_juz_wiedza.html i rozpaczliwe wpisy internautów zareagowałem natychmiast solidarnościowym wpisem: (tytuł postu „Współczesny miecz Damoklesa”). Tekst wytnij/wklej.
„Szanowni Państwo, przed chwilą, po przeczytaniu tej wiadomości i wszystkich postów, dzwoniłem do znajomego, który został zwolniony z pracy nauczycielskiej „za komuchowatość” jeszcze w latach 90tych. A jego komuchowatość polegała na tym, że miał wiarę i nadzieję..., podobnie jak teraz członkowie PO. Ba, poszedł dalej, był krytyczny, chociaż konsekwentnie i do ostatka „sztandar wyprowadzał”. Z jego komuchowatością nie był związany przedmiot nauczania w żadnym wymiarze. Jednak „nec Hercules...”. Wylądował na bezrobociu. Praca zamknęła się przed nim. Chwytał się różnych, mniej godziwych zajęć, żeby dotrwać do emerytury. W tym czasie wszyscy znajomi odsunęli się od niego i przez wiele lat nie spotkał się z nikim poza rodziną. Nie było nikogo, ani związków zawodowych, ani MOPSu. Słownie: nikt nie zapytał o nic. W demokracji nie przeszkadza się biednym, głodnym i odrzuconym. Po prostu, „ojciec zadżumionych” - faktyczny status wielu obywateli w RP. Dotrwał, jest na emeryturze, Czasem karmimy razem kaczki i w tym czasie, bardzo konspiracyjnie, zamieniamy się książkami wartymi przeczytania.
Teraz, kiedy zadzwoniłem z wiadomością, że „będą zwalniać” odpowiedział, że mu to wisi..., co „ku pokrzepieniu serc” Państwu piszę. Niech nad Państwem (Szacownym Gronem Nauczycielskim) też coś zawiśnie...”
Ponieważ po tym wpisie posłano mnie do wszystkich diabłów, więc skruszony uzupełniam:
W ciągu ostatnich pięciu lat zlikwidowano ok. 3 tys. szkół. Od 1990 r. liczba uczniów zmalała o ok. 2 mln. Nauczycieli przybyło około 13 tys. Obecnie jest ich ponad 600 tys. Rozumiem, potrzeby duchowe – religia, etyka, mniemanologia stosowana.... i docelowo ustalone te 15 milionów obywateli.
Nie wszyscy pamiętają tow. Wiesława, który sekretarkę zapowiadającą wizytę nauczycieli zapytał: „A czego te dupotłuki chcą”? Wiem, że warunki szkolnictwa dzisiejszego są nieporównywalne do tych, które zapamiętał towarzysz Wiesław z Krosna, ale pytanie można śmiało powtórzyć, jeśli nauczyciele koniecznie dopraszają się tego... Widzieliście kiedyś oczy wywalanego na bezrobocie człowieka. Są jak koła młyńskie. Nie wierzycie? Macie okazje się przekonać. „Lustereczko powiedz przecie kto ma największe oczy na świecie...”? Królewno Śnieżko, nic tylko przespać bezrobocie z nadzieją, że kiedyś przyjdzie Tusk, pocałuje i szczęściu nie będzie końca. Krasnale: TW Mędrku, TW Gburku, TW Apsiku, TW Wesołku, TW Śpioszku, TW Gapciu i TW Nieśmiałku, póki co, ćwiczcie śpiewanie: "Hej ho, hej ho, do pracy by się szło…". Utrzymać też gotowość do współpracy z politycznymi tryndami... Po drodze jednego z Was czeka szansa - NSZZ Bezrobotnych Krasnali. Tam może przeskoczyć płot, a jak będzie d... to od strony lasu przywiozą go Służby III RP. Ten jeden urządzi wszystkich pozostałych... Warto poczekać?
P.S. „Nie mam siły słuchać tego, idę w karty grać z kolegą”. Problem jest czysto nauczycielski, choć odwieczny, a polega na tym, że w tym „ciele” serce nijak nie może się dogadać z rozumem. To może niech rozum przejmie inicjatywę..., bo tego jeszcze nie próbowano. Tylko rozum potrafi przywołać dawne złudzenia, nawet po to, by się z nimi ostatecznie rozstać. Można oczywiście być Przełęckim („Uciekła mi przepióreczka” Żeromskiego) i przypominać o widmie rewolucji, ale po co, jeśli już jednej nie potrafiliśmy wykorzystać. A gdzie Wasi związkowi guru, którzy jak księżniczka zapowiadali odbudowę na wpół symbolicznego zamku. Myślę o szkolnictwie... „(…) kajsim zabył złoty róg,/ostał mi się ino sznur” (Jasiek).
„Miałeś, chamie, złoty róg,/miałeś, chamie, czapkę z piór:/czapkę wicher niesie,/róg huka po lesie,/ostał ci się ino sznur/ostał ci się ino sznur”. (Chochoł do Jaśka w „Weselu”).
Szanowni Animatorzy Szkolnictwa! W d... mam taka szkołę, która nie potrafi przyciągnąć ideowo, albo zawodowo... Nauczcie się inaczej zarabiać na życie!
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Frustracja dopada ludzi w Polsce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.12, 09:15
      O rany, tobie to tylko już psychiatra pomoże. Ps. I wyobraź sobie, że nie jestem nauczycielem.
      Osobiście zmniejszyłbym te rozrastające się zastępu urzędasów wszelkiej maści, prawdziwych pasożytów na tkance narodu - jakby to powiedział twój autorytet Gomułka.
      Miłego dnia życzę.
      • Gość: jot To ludzie dopadają ludzi w Polsce. IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 09:47
        Za życzenia dziękuję, choć spada ciśnienie i przewiduję kłopoty sercowe, ale może damy radę... Od paru lat, to każdy dzień mam darowany, a każdą noc z rzędu traktuje jako ostatnią. Mam świadomość, że mnie może się już tylko lepiej lub gorzej wegetować. Też uległem systemowemu przemieleniu i już nie mam szans „mieć”, dlatego nie żal mi „nie-być”, co nawet jest jakoś tam logiczne. Szkoda, że tylko „jakoś tam”... Z polecanej specjalności lekarskiej jednak nie korzystam, może dlatego, ze mam wśród nich znajomych i szczerze mi odradzają. Kierunek jednak przewidujesz słuszny – nie da się dożyć osiemdziesiątki bez ich pomocy. Jestem „zrobiony” z solidnego materiału, ale wszystko ulega zmęczeniu. Nie mówię więc „nie”, ale ku pełnej satysfakcji powiadomię, jeśli coś takiego nastąpi.
      • n4eu Re: Frustracja dopada ludzi w Polsce. 30.04.12, 09:50
        Forumowy lewicowiec krytykuje panstwowa oswiate? Nie, nie on chyba krytykuje nauczycieli ktorzy zarabiaja marne grosze za prace ktora powinna byc oplacana bardzo dobrze zeby do zawodu przychodzili ludzie naprawde zdolni.
        No tak ale skad wziasc kase na pensje skoro w szkolnictwie polowa to pracownicy obslugi, rozni urzednicy, kierownicy fachowcy i inne pociotki. No i jeszcze dochodza koszty pracy bo praca w naszym kochanym socjalizmie jest opodatkowana do granic absurdu.
        No ale tego forumowy lewicowiec nie napisze bo lepiej udac wariata i skrytykowac pedagogow. :D
        Jak czytam te przemyslania (??????) przypomina mi sie retoryka bandytow- komunistow, tzn -pracujcie ludzie za darmoche bo tego potrzebuje socjalistyczna ojczyzna. Wystarczy troche sie pomeczyc a za 20 lat bedzie super.
        A jak ktos nie chce pracowac za darmoche to niech spada, spolecznym szkodnikom mowimy NIE. :D:D
        P.S. Niesamowite jakich spustoszen w mozgu potrafil dokonac PRL.

        • Gość: GiM Re: Frustracja dopada ludzi w Polsce. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.04.12, 10:35
          "......No tak ale skad wziasc kase na pensje skoro w szkolnictwie polowa to pracownicy obslugi, rozni urzednicy, kierownicy fachowcy i inne pociotki......."
          Szkoda,że nie wspomniałeś o etatach księżowskich i innej maści katechetów i katechetki. A to też całkiem pokaźna kwota.
          • n4eu Re: Frustracja dopada ludzi w Polsce. 30.04.12, 10:40
            Oczywiscie masz racje. Dla mnie moglyby byc prywatne szkoly w ktorych uczonoby tylko religii ale pod jednym warunkiem: Zeby nie placili za to podatnicy tylko sami zainteresowani rodzice.
            No ale o ksztalcie oswiaty decyduja urzednicy ktorzy wiedza lepiej jak co ma wygladac. I dlatego mamy to co mamy.
    • Gość: jot Pozwólcie, że podsumuję... IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 12:49
      Nie rozumiem! Potrzebni są Wam nauczyciele? Przecież opowiadamy się za pełną i nieodbieralną władzą rodzicielską. Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice. Dlaczego nie mieliby również kształcić. Odbierze im się „klapsa” a będą mieć sporo czasu, bo pracy nie mają, to mogą się wziąć za nauczanie. Co to za różnica, kto z dziecka zrobi kalekę – rodzice czy system oświatowy. Mamy tak sporą ilość katechetów, że paciorka nauczą, do komunii doprowadzą, a potem już ksiądz proboszcz... w ostateczności jest jeszcze kibuc, komuna(lna) szkoła. Nie oszukujmy się – na taki rynek pracy to wcale nie potrzeba tylu fachowców od czytania i pisania. Może przydaliby się ludzie myślący i to w dużych liczbach, np. przed wyborami, ale skąd ich brać, jeśli stadnie wybijali ich: PRL, III RP, IV RP i możliwe na horyzoncie. Niedługo Tusk razem z hierarchami wprowadzi obowiązkowe szczepienia dla niemowląt przeciw myśleniu i wszystkim z tym będzie dobrze.
      Szanowni Państwo! Nie chcę powiedzieć, że nie mamy szczęścia do szkolnictwa, nauczycieli, bo ja to wszystko dobrze wspominam, ale mamy nieszczęście do geopolityki i władzy naszej osobistej, bo to przecież nic nie dzieje się w tym kraju bez ich partactwa.
      • n4eu Re: Pozwólcie, że podsumuję... 30.04.12, 13:02
        Tylko ze wladza nie bierze sie z powietrza. Ponoc my ja wybieramy. A skoro glusujemy na zlodziei tzn ze chcemy byc okradani? I chcialem Ci przypomniec ze to Ty jestes zwolennikiem systemu w ktorym zbiera sie kase od wszystkich a potem ja rozdaje.
        Skoro wiekszosc chce socjalizmu to go mamy.
        Skoro chcemy (niestety) przymusu oswiaty to jak mozesz pisac ze opowiadamy sie ze nieodbieralna wladza rodzicelska? Przeczysz sam sobie, nie pierwszy raz zreszta.

    • Gość: jot Znów przyczepiło się g... do okrętu? IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 13:23
      Płyniemy... czekamy na zmianę pogody, żeby wyhalsować się z tego g...
    • Gość: jot Uderz w stół a … śmierć się odezwie IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 14:39
      Właśnie dotarła do mnie wiadomość, że zmarł w Wiesław Chrzanowski, który będąc rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego ministrem sprawiedliwości wypowiadał się, że cztery klasy podstawowej szkoły to wystarczy, a dalej niech się kształcą dzieci bogatych. Słyszałem to osobiście w TVP. Również byłem na spotkaniu, gdzie usiłowałem dopytać o szczegóły. I tu widzę powód do nauczycielskich wotów przed ołtarze, że ta wizja nie zrealizowała się. A przecież rząd podobno problem rozważał...
      • n4eu Re: Uderz w stół a … śmierć się odezwie 30.04.12, 15:35
        No nic trzebaby strzelic jakis konkret bo forumowy lewicowiec bedzie dalej wypisywal te swoje dyrdymaly o przymusowej panstwowej socjalistycznej oswiacie
        Wedlug GUS w całym szkolnictwie pracowało na koniec 2009.r. 1 mln 226 tys. osób (to zarówno nauczyciele, jak i pracownicy obsługi) z czego ok 950tys to kobiety. Liczba nauczycieli zajmujących się bezpośrednio dydaktyką wynosi ok 418 tys.
        Kazdy z nas moze sobie policzyc ile mniej wiecej pracuje ludzi w oswiacie ktorzy nie zajmuja sie bezpiosrednio nauczaniem dzieci. Jest 100% prawdy w tym ze nasza oswiata jest zbiurokratyzowana do granic smiesznosci i bedzie jeszcze bardziej. Po co np. powstaly te gimnazja jesli nie po to zeby stworzyc wiecej miejsc pracy dla dyrektorow, ksiegowych i innych znajomkow czy wujkow.
        Dopoki nauka bedzie panstwowa i przymusowa (czyt. dopoki beda nam krasc kase w podatkach a potem jej czesc dawac na oswiate) bedzie tam biednie jak w na schodach wiejskiego GS-u. A im biedniej tym poziom edukacji spada ale moze sie pan cieszyc panie forumowy lewicowcu, rodacy maja takj juz wyprane mozgi ze nie wyobrazaja sobie zycia bez przymusu bo przymus zwalnia od odpowiedzialnosci.


        • Gość: Arystan Re: Uderz w stół a … głupota się odezwie IP: *.formlessnetworking.net 30.04.12, 18:20
          Napisz jeszcze, co chciałeś udowodnić, bo udowodniłeś tylko swoja głupotę. Ty widzisz jakiś związek między tym co piszesz, a tym co inni napisali? Chcesz zwolnić dyrektorów, księgowe i sprzątaczki? To czemu zbawco tego nie robisz? Napisz jeszcze komu się podlizujesz? Wybory dopiero za 3 lata więc się nie napinaj. To że zamiast seksu uprawiasz pieprzenie słowne to wcale nie uprawnia cie do orgazmu typu MUS, PRZYMUS, ZNIEWOLENIE, KOSZTY PRACY, PODATKI. To są sprawy rządu, partii politycznych a nie forumowych trolli. Chcesz zmieniać, to podejmuj sensowne kroki w obrębie jakiejś partii. Biadolenie z przyczepianiem się do poglądów innych jest pozycją ujadającego ratlerka. Widzisz Tuska? Ma władzę, poparcie i nie szczeka na cudze poglądy tylko wdraża swoje. Masz słuszniejsze poglądy? To je wdrażaj. Proroków już wystarczy temu narodowi. Bądź mężem stanu a nie tym, co rzeczywiście czepia się okrętu.
          • n4eu Re: Uderz w stół a … głupota się odezwie 30.04.12, 19:01
            Chcialem tylko napisac gdzie moim zdaniem tkwi problem w oswiacie. Ponial? Czy zbyt skomplikowane?
          • Gość: siekiera Re: Uderz w stół a … głupota się odezwie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.05.12, 00:56
            otrzyj pianę i weź się za uczciwą robotę
    • Gość: jot Lektura do poduszki IP: *.dynamic.mm.pl 30.04.12, 21:49
      wyborcza.pl/1,86116,11633916,Profesor_do_mlodych__wyksztalconych_bezrobotnych_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza
      Streszczam cytatem: Drodzy Młodzi Przyjaciele. Czuję się w obowiązku zwierzyć się Wam z bardzo przykrej tajemnicy. Nie jesteście - większość z Was - dobrze wykształceni, a jedynie tak Wam się wydaje. Zostaliście oszukani najpierw przez nauczycieli, a potem przez wykładowców - wyznaje Jan Stanek, profesor fizyki z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
      Warto przeczytać całość, a naszym trollom polecam do przeczytania również komentarze.
      • n4eu Re: Lektura do poduszki 01.05.12, 06:54
        To ja juz nic nie rozumiem. Czyzby szanowny lewicowiec chcial nam dac do zrozumienia ze panstwowa oswiata byla do bani. Ta oswiata w ktorej pracuje milion osob, z ktorych ponad polowa zajmuje sie organizowaniem procesu nauczania zeby nauczycielom i uczniom bylojak w raju???????
        Jak to?? przeciez tylko fachowcow czuwa nad programami, jeszcze wiecej czuwa nad jakoscia ksztalcenia, te masy kontrolerow, urzedasow, fachowcow od jadlospisu itd itd i to wszystko to sciema? Wiec po jaka cholere placimy wszyscy bez wyjatku tak ogromne podatki???
        Nie nie - to musibyc podstep, nie wierze zeby lewicowiec po raz kolejny krytykowal sztandar socjalizmu czyli tzw "darmowa i przymusowa" oswiate :D:D
        • Gość: jot Re: Lektura do poduszki IP: *.dynamic.mm.pl 01.05.12, 08:47
          Gratuluję! Podczas całej naszej znajomości, pierwszy raz okazałeś się znajomością siebie, pisząc: „To ja juz nic nie rozumiem". Wielokrotnie starałem Ci się to wytłumaczyć, ale do Ciebie to nie docierało. Wreszcie Bóg zesłał łaskę rozumienia, przynajmniej siebie! Może nie sięgajmy do spraw ostatecznych – wyższa temperatura była sprawcą, że coś się przebiło. Może porcja śledzi spowodowała przetarcie się cholesterolu. Wszystko jedno, porcja cardinu, coś na rozrzedzenie krwi i tak trzymaj!
          • Gość: student Re: Lektura do poduszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 10:17
            Po co ta cała dyskusja? Wiadomo, że cały system jest chory, zwłaszcza po słynnej reformie wprowadzającej gimnazja. A zbiurokratyzowany do entej potęgi. Moja siostra jest nauczycielką i ciągle się zastanawia, jak to możliwe, że jak wraca ze szkoły do domu, to od popołudnia "odrabia pracę domową" i tak w kółko do wieczora. W marcu to wracała po 18.00, bo nauczyciele siedzieli w jakiś durnych zespołach i opisywali dzieci z problemami albo zdolne., Totalny bezsens. Na szczęście zrozumiała, że nauczyciel pracuje "na okrągło" i szuka innej pracy. Inaczej nie wyjdzie za mąż, bo jej chłopak nie chce mieć żony - ciągle zajętej nauczycielki. (to cytat).
            Pozdrawiam wszystkich nauczycieli i współczuję wam braku oddechu zza sterty papierów, które wymusza na wasz "ministerstwo od syzyfowej pracy"
            • n4eu Re: Lektura do poduszki 01.05.12, 18:38
              System jest dobry tylko ludzie sie nie nadaja. Prawdziwy pedagog pracuje za darmo 16 godzin i nie patrzy ile zarobi. Patrzenie na pieniadz to cecha zlych kapitalistow. Nowoczesny lewicowiec spelnia spoleczna misje, umie poswiecic swojecale rodzinne zycie dla dobra nas wszystkich i obcy mu jest kapitalistyczny egozim skierowany na wlasny dochod. Poza tym prawdziwy pedagog nie krytykuje panstowych urzednikow ktorzy przeciez dbaja o nasze dobro. Oni staja na glowie zeby przychylic nam nieba. Gdyby nie bylo panstowych urzednikow w ministerstwie oswiaty caly nasz narod bylby durny jak te latajace golebie. To dzieki ich ciezkiej pracy jestesmy bardzo inteligentni czego przykladem jest szanowny forumowy lewicowiec jotHG.
    • Gość: jot To sposób nauczania idzie na bezrobocie IP: *.dynamic.mm.pl 01.05.12, 19:33
      Swojego LO to ja nie wspominam źle. Było życzliwe dla mnie, dawałem sobie radę i byłem niezły z dwóch skrajności – matematyki, j. polskiego i literatury. Był to jednak koszmar jeśli chodzi o pracowitość i pracochłonność. Dziś widzę, że wykonałem olbrzymią i prawdopodobnie niepotrzebną robotę. Po latach zauważam, że brak w tym było jakiejś metodologii. Ładowano we mknie jak w worek, a ponieważ w tym widziałem sens mego życia, więc zachłannie pakowałem również sam. Weźmy przykład, czy dzisiaj uczeń jakiegoś LO zna na pamięć sporą część Homera (po grecku), Goethego (po niemiecku), 3 Księgi Pana Tadeusza i wiele innych? Komu to jest potrzebne, poza gimnastyką pamięci? Byłem bliski przeładowania. Mnie to nie zaszkodziło, ale w tym czasie można było wykuć kilka tysięcy słówek obcego języka, zagrać w piłkę, czy choćby posiedzieć nad Wisłą, co do dziś pamiętam. Przyznam, że otrzeźwiły mnie dopiero studia. Trafiłem na doskonałego profesora z zakresu historii sztuki. Był to przedmiot pomocniczy, ale nauczył mnie trzech podstawowych rzeczy: gromadzenia i selekcjonowania informacji, analizowania informacji i weryfikowania zarówno tych informacji jak i własnych poglądów wyrobionych sobie na podstawie tych informacji. I na tym mógłby się zkończyć mój proces formalnych studiów, czyli uzyskiwania zaliczeń, zdawania egzaminów, wykonywania prac, itp., bo ja miałem już do wszystkiego dostęp i opracowaną metodę. I od tej pory brałem z wiedzy tylko to, co było mi niezbędne lub co sprawiało mi zadowolenie (taki hedonizm eudajmonistyczny). Szanowali to również moi profesorowie. Dziekan godził się na zamianę przedmiotów.
      A gdyby tak wykształcić takich nauczycieli, zatrudnić ich w szkole średniej i dać uczniom właściwe narzędzia zdobywania wiedzy, to po pierwsze, a po drugie, wiedzy niezbędnej do życia zawodowego, po trzecie umieć podzielić uczniów wg ich sposobu poznawania świata, czyli intuicjonistów i analityków. Z tymi ostatnimi intensywnie pracować, bo to jest przyszłość kraju i pewna przyszłość tych ludzi. Tylko czy w takiej sytuacji nie trzeba by wysłać na bezrobocie obecnych nauczycieli, którzy tego nie pojmują? Sądzę, że takie nauczycielskie skarby, koniecznie licencjonowani przewodnicy w wiedzy i koordynatorzy talentów, z pewnością nie podlegałyby bezrobociu.
      P.S. Szanowni Państwo! Śmieszy mnie ten spór o historię w szkołach. Trzeba wykształcić w młodych zapotrzebowanie, nauczyć korzystać z tej wiedzy, a wiedza jest dostępna kilka sekund po włączeniu internetu. Dla mnie historia była zawsze tym kubańskim „cygarem” po które sięgałem w ramach odpoczynku po pracy. Kilka razy zostałem wprowadzony w błąd, ale w sprawach w których również naukowcy błądzili. No tak, ale nauczyciel może nauczyć „właściwej historii”. I całe to kretyństwo mamy na wierzchu... Uczeń koniecznie musi wiedzieć, że Putin to morderca a Tusk jego pomocnikiem jest.
      Niestety, rządzi nami ideologia, a nie zapotrzebowanie na historię.
      Szanowni Państwo! Absolutnie nie przyjmuję do wiadomości zarzutów, że nie znam się na szkolnictwie lub że jestem teoretykiem.
      • n4eu Re: To sposób nauczania idzie na bezrobocie 01.05.12, 20:17
        co trzeba zrobic to wie kazdy srednio inteligentny. Rodzi sie tylko pytanie jak to zrobic.
        • Gość: Arystan Re: To sposób nauczania idzie na bezrobocie IP: *.snydernet.net 01.05.12, 20:49
          Wiesz co? Dobry jesteś! Na przyszłość próbuj to ując w dwóch słowach.
    • Gość: jot Rozpoznana mentalność idzie na bezrobocie IP: *.dynamic.mm.pl 02.05.12, 19:12
      Rozważcie ze mną taki problem. Często w poważnych życiorysach spotyka się takie informacje: Studiował to tu i tamto tam, a także skończył semestr czegoś tam. I okazuje się, że ten semestr miał olbrzymi wpływ i znaczenie dla tego człowieka, nauki i społeczeństwa. Przykładowo, a mam wiele takich przykładów, mój ulubiony kompozytor, „późny romantyk”, Richard Strauss studiował dwa semestry i zobaczył, że jest lepszy niż mu się wydawało. Poszedł więc własną drogą; baron Keynes studiował matematykę i historię, ukończył także jeden semestr ekonomii na Cambridge. Załapał metodę a później już tylko praktykował u mistrzów o których słuch zaginął. A on - jeden z większych ekonomistów XX wieku. Czego może dokonać nasz student po skończeniu pierwszego semestru? Czy jest chociaż w stanie siebie wycenić, jak Richard Strauss? Czy ktoś z nim zechce w ogóle rozmawiać? Czy ma pewność tego co chce robić i jakimi drogami będzie do tego dochodzić? Za moich czasów, jeśli student był grzeczny i nie miał własnego zdania, to mógł być tajnym współpracownikiem służb. Jedyny możliwy sukces moich czasów po I semestrze. Tak był zwerbowany jeden ze znanych polityków (przyznał w tv). Sukces, bo przyszłość delikwent miał świetlaną. Dwóch moich kolegów kręci się w rządzie, dzięki temu, do dziś. Nikt nie przypuszczał, że pojawi się rok 1989, choć wielu wyczuwało, że to musi pierdyknąć. Okazuje się, że nic nie „pierdyka” na serio... ale miało być o szkolnictwie.
      Czekam, która Szkoła, Uczelnia jest gotowa zmienić mentalność. A po co, powie większość? Szkoła, Uczelnia to miejsce pracy, a nie jakaś placówka misyjna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka