ballest
04.11.04, 09:21
:-)))
"
> Na Uniwersytecie Jagiellonskim bylo czterech bardzo dobrych
> > > studentow, radzili sobie swietnie na wszystkich egzaminach i
> > > testach. Zblizal sie egzamin z chemii, mial byc w poniedzialek o
> > > 8.00, wszystkim z ocen wychodzila 5. Byli tak pewni siebie ze
> > > przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegow z uniwersytetu
> > > w Poznaniu. Bylo super ale zapili ryja w weekend i jak zasneli w
> > > niedziele po poludniu, obudzili sie w poniedzialek kolo 12.00. Na
> > > egzamin oczywiscie nie zdazyli, postanowili zabajerowac profesora.
> > > Tlumaczyli sie ze w weekend pojechali do kolegow na uniwersytet do
> > > Poznania aby poglebic wiedze i wymienic doswiadczenia, niestety w
> > > drodze powrotnej gdzies w lasach zlapali gume, nie mieli kola
> > > zapasowego i dlugo nie mogli znalezc nikogo do pomocy. Dlatego
> > > niestety przyjechali dopiero kolo poludnia. Profesor przemyslal
> > > to i
> > > mowi:
> > > - OK mozecie przystapic do egzaminu jutro rano.
> > > Studenci zadowoleni ze sie udalo go zbajerowac, pouczyli sie
> > > jeszcze troche w nocy i na drugi dzien przyszli jak zwykle pewni
> > > siebie. Profesor posadzil ich w czterech osobnych pokojach,
> > > zamknal drzwi, a asystenci rozdali pytania. Caly test byl za 100
> > > punktow. Na pierwszej stronie bylo zadanie za 5 punktow, ktore
> > > wszyscy rozwiazali bez wysilku. Na drugiej stronie bylo tylko
> > > jedno pytanie za 95 punktow:
Jakie ?