Dodaj do ulubionych

krakusy i ja...

IP: *.ols.vectranet.pl 09.01.05, 23:10
Byłam w Krakowie na rynku podczas Sylwestra i powiem że głupszego pomysłu nie
mialam..Był to najbardziej poroniony pomysł jaki kiedykolwiek udało mi się
wymyśleć...az prawie dumna jestem z siebie że taką głupotę udało mi sie
wymyśleć...:)))
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: krakusy i ja... 10.01.05, 21:52
      w telewizji świetnie wyglądała impreza

      pewnie za dużo ludzi ?
      • bpkw Re: krakusy i ja... 10.01.05, 22:18
        Rita. Byc moze sylwestrowy pokaz na krakowskim rynku, byl podobny do przegladu
        piosenki Okudzawy z maja 2003r. W telewizji piosenki Bulata tez wypadly
        znakomicie. Jak bylo w realu wiesz najlepiej ...:(((
        • luna37 Re: krakusy i ja... 18.01.05, 12:11
          trochę późno ale już odpowiadam...Wchodziłam z dzieciakami i znajomymi od
          Szewskiej...Pierwsze na co natknęliśmy się to była leżąca i umierająca w kłuży
          krwi dziewczyna,...Patrząc po objawach jakie miała prawdopodobnie dostała nożem
          w płuca..Nie trzeba było ćpać żeby wyjść naćpanym, bo maryha unosiła się w
          powietrzu....ludzie wchodzili i wychodzili z Rynku "falami"...Jak się wpadło w
          taką falę to szło się razem z nią, bo nie można było inaczej...a jak
          nieszcęśliwym trafem było się na zlocie dwóch fal....Lepiej nie mówić....Trzeba
          było pilnować żeby nie upaść, bo nikt nie patrzył po kim się
          idzie...Tragedia...Ledwo uciekłyśmy...Stanęłyśmy na wylocie Szewskiej żeby
          obejrzeć fajerweki....te które widziałyśmy były fajne...ale nie wszystkie udało
          sie obejrzeć bo były z boku...Ludzie torowali sobie droge waląc innych po
          głowie butelkami...Tragedia....Nie wiem jak to wyglądało w telewizji, ale
          rzeczywistość przerosła moje najgorsze oczekiwania....Czegoś takiego nie
          widziałam nigdy, choć nie pierwszy raz spędzałam Sylwestra na Rynku (
          niekoniecznie Krakowskim, ale różnych miast)....
          • muraszka1 Re: krakusy i ja... 18.01.05, 13:07
            Luna37,to bardzo smutne,co napisalas o Krakowie.
            • rita100 Re: krakusy i ja... 18.01.05, 21:12
              nawet bardzo, bardzo, aż przykro czytać
              To co piszesz Luna to chyba ciemna strona księzyca.
              Kiedy ja byłam na Rynku po imprezie to pytałam sie straganów czy bylo
              spokojnie - a one odpowiedziały , że jak żadnego roku było spokojnie. a tu taki
              wpis.
              Ja siedziałam w cieple kominkowego ogniska i oglądałam w tv, a tam nawet to
              dobrze wszystko wygladało
              Szkoda , szkoda , bardzo że poszlaś w taki niebezpieczny tłum, a na Szewskiej
              musialo tak być , bo estrada była skierowana na ta ulicę
              • Gość: luna37 Re: krakusy i ja... IP: *.ols.vectranet.pl 19.01.05, 02:28
                Wiem...tak właśnie powiedziała mi koleżanka u której spędzłam ten tydzień...Co
                do reszty...generalnie ja nie pisałam o Krakowie tylko o Sylwestrze , który
                miał być największa dyskoteką UE ( i był!)....a Kraków...jak zwykle piękny i
                urzekający nawet podczas tej wspaniałej listopadowej pogodzie jaka była tego
                grudnia...:)))Ja byłam tam ( na Rynku) tylko 40 min, a i tak w tym czasie
                karetka przemierzyła Szewska 9 razy....nie wiem ile razy w innych częściach
                Rynku...Kolega który co roku ochrania taką imprezę w Krakowie stwierdził, że o
                ile co roku kończyli służbę koło 2 nad ranem, w tym roku był w domu dopiero
                koło 7 rano...wiem że to ilość ludzi itp itd, ale jednak....jedyne co wspominam
                jako cos wrecz niesamowitego i bardzo fajnego z tego Sylwestra, to
                rozśpiewany....TRAMWAJ!!!:))) Jadąc na Rynek cały tramwaj (zapakowany
                dokładnie) śpiewa nasze wspaniałe "Sokoły" i inne znane ogólnie pieśni...A
                Kraków i tak nadal uwielbiam choc nigdy więcej Sylwestera na Rynku
                Krakowskim!!!:))))
                • rita100 Re: krakusy i ja... 19.01.05, 20:20
                  Luna - tak chyba jest na każdych wielkich imprezach związanych z libacjami, a
                  Sylwester to libacja czyli świętowanie. Ja na takie imprezy nie chodzę.
                  Ale z tego co piszesz to nabrałam chęci spędzenia Sylwestra w tramwajach gdzie
                  jak piszesz najbardziej można było się zabawić szczególnie przy tak ogólnym
                  śpiewie pieśni nam znanych - to musiało być piękne.
                  Tym bardziej, że tramwaje nam się kojarzą ze zwykłą jazdą zmęczonych ludzi do
                  pracy i z pracy.
                  Korzystając z okazji, o nie wiem kiedy będziesz w Krakowie to koniecznie sie
                  wybierz do teatru na Kanoniczej 1 - na spektakl UBU - dodkonale się wybawisz
                  lub poleć go swoim znajomym z Krakowa. Najbliższy termin UBU będzie 19-20 luty
                  o 19.00 na Kanoniczej 1.
                  Bilety kosztują tylko 10 zł, z zabawa gwaranrowana, do tej pory na wspomnienie
                  o spektaklu śmieję się na głos.
                  Naprawdę warto nawet kogoś zmusić do tej zabawy.
                  • Gość: luna37 Re: krakusy i ja... IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 21.01.05, 10:06
                    do Krakowa wybieram się teraz w wakacje na trochę dłużej, a juz poleciłam
                    koleżance ten spektakl...ma pójść i opowiedziec jak było:) Moje dziecko
                    powiedziało że Krakowa nie widział bo nie był na Wawelu ( nie było
                    czasu)....kto wie może sie tam przeniosę...:)))
                    • rita100 Re: krakusy i ja... 21.01.05, 20:17
                      Luna - to Ty jesteś rozwojowa, jak się przeniesiesz to daj znać i weż ze sobą
                      grudkę ziemi olsztyńskiej ;))))
                      • luna37 Re: krakusy i ja... 23.01.05, 19:03
                        rozwojowa to juz raczej nie....ale tam sa ładne drogi....no i ten smok...JA GO
                        KOCHAM!!!! Ma taki inteligentny wyraz mordki....:))) Mój ostatni eks - miał
                        prawie tak samo inteligentny wyraz....ale mniej...:)))
                        • rita100 Re: krakusy i ja... 23.01.05, 19:40
                          życie to teatr , a w Krakowie duzo teatrów ;)))))
                          I teraz jesteś wolna od eks.... możesz brykać ;)))))
                          Czyżby Kraków był obiektem westchnienia ? ;)
                          • Gość: luna37 Re: krakusy i ja... IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 26.01.05, 16:51
                            nieee.....obiektem odwiedzin:)))
                            • rita100 Re: krakusy i ja... 28.01.05, 20:50
                              nie ważne
                              najwyrażniej widać golym okiem, ze Olsztyn powienien być miastem partnerskim
                              Krakowa lub odwrotnie :)
                              • Gość: luna37 Re: krakusy i ja... IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 29.01.05, 22:29
                                jako te dwa bliźniaki????:)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka