Dodaj do ulubionych

>ludzie z Lidzbarka tu nie pisują<

15.05.05, 14:39
Jak nie pisują jak pisują :D
Dziś odkryłam to forum i twierdzę, że należy je odświeżyć!!
Kto jest za? :P
Czytając posty wywnioskowałam, że wiekszość z was uczyła sie w "Jagiellonce" :D wiec może na początek coś o LO? Jakich profesorów ocenianiacie/wspominacie najlepiej? Jakie zdarzenie do dziś wspomniacie z uśmiechem..Piszcie porównamy LO sprzed kilku/kilkunastu z LO "dzisiejszym" :D
Obserwuj wątek
    • mika_1 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 15.05.05, 18:01
      Profesorów, których najmilej wspominam jest kilku.
      Po pierwsze - p.Felicyta Sawczuk - moja wychowawczyni. Jeśli ktokolwiek miał z
      nią do czynienia, wie o czym mówie. Zawsze nienaganna, zawsze dbająca o nasze
      maniery, wymagająca, ale i kochajaca swoich podopiecznych.
      Po drugie - p. Jadwiga Drążkowska. Ci, którym nie zależało za bardzo na fizyce,
      mieli 3 bez problemu. Natomiast tym, którzy coś w tym kierunku chcieli więcej
      robic - stawiala wysoko poprzeczkę. No i tym, co do których miała przekonanie,
      że mogą więcej;) Podział też był klarowny. Ostatnia ławka - leserzy, pierwsza -
      piątkowi, środek - średniaki, ale ich też należy pomęczyć. Ja siedziałam w
      ostatniej ławce, ale fizyke lubiłam. Zanim p. profesor to wyczuła - miałam
      trochę luzu;)
      Niewątpliwą postacią była p. Botulińska. Ja chodziłam do niej tylko na
      korepetycje, pewnie więcej mogą powiedzieć jej uczniowie.
      Poza tym - p. prof. Lewczuk - opiekun samorządu. Kiedy "musiałam" coś
      koniecznie załatwić dla szkoły, patrzył na mnie z politowaniem i pytał: "Co?
      Znowu historia?" :)
      O tych, których nie lubiłam pisać nie będę. Szkoda zdrowia.
      • bob-budowniczy Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 16.05.05, 10:38
        A nauczyciele WueFu?
      • treborrr Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 16.05.05, 11:04
        Kogo uwielbiałem? Hmm. Ciężko powiedzieć. Najwięcej emocjonalnych wspomnień mam
        z Nogajową. Jezu, te początki lekcji... i recytacja monotonnym, starannie na tę
        okazję wymodulowanym głosem: - Podpisujemy karteczki... rząd pierwszy, rząd drugi...
        Stukot kredy po twardej tablicy i potem, w wielu przypadkach niemoc twórcza we
        mnie. Klasówki z matmy śnią mi się do dziś. A pisałem je w latach 1986-1990. O
        mało nie utknąłem w trzeciej klasie! Wszystko przez ciągi! Bo jak z a1 i a9
        wyliczyć monotoniczność i wykryć czy to ciąg arytmetyczny czy geometryczny! Zgroza!
        Chociaż - co może przeczyć tej mojej nieznajmomości matmy - rachunek różniczkowy
        (jako biol-chem mieliśmy tylko podstawy) rozumiałem. Z geometrii byłem niezły,
        bo tam wszystko widziałem narysowane i sam rysowałem.
        Potem 1 klasa z fizyki - była taka nauczycielka o nazwisku Dudek. Przez chwilę
        ona była, przed Drążkowską. O rany! Jak wyliczyć ile cegieł i z jaką siłą trzeba
        wyrzucić z łódki, by ona przepłynęła na drugi brzeg rzeki? KOSZMAR!
        Lekcje u Werykowskiej były w porównaniu z tym po prostu bajką! Werka wiedziała
        chyba, żeby nie szkodzić tym, którym na fizyce nie zależało i chwała jej za to.
        Dzięki łatwości pisania i znajomości ortografii nie miałem żadnych problemów na
        Polaku u Wasiakowej. Trochę może i źle, bo przechodziły dzięki temu różne inne
        moje błędy i nieznajmość rzeczy z innej materii. Ale Wasiakowa nie stresowała
        nawet tych, którzy z polskiego byli matołami.

        Reszta wspomnień - cdn
        • angela-rt Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 16.05.05, 13:32
          Treborrr nie Werykowskiej tylko Weryk ,pani od fizyki miala nazwisko Weryk;-))))
          p.Wasiak wspominam b. dobrze,lubilam j.polski i nigdy sie nie
          stresowalam,p.Botulinską wspominam z wielkim usmiechem za jej metody itp. mimo
          ze matma u niej nie byla sielanką(ale mnie czegos nauczyla)p.Siedlecki -
          wychowawca mojej klasy -super gość milo go wspomnam,chyba teraz dyrektoruje no
          i "uwielbialam" p. Nasilowska historia u niej co prawda farsa byla ale
          malownicze te lekcje i ona sama zawsze mnie "rozbawiala"
          • mika_1 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 16.05.05, 17:33
            Z perspaktywy czasu patrzac - nie stresowałam się nigdy szkołą. Nie dlatego, ze
            nie było problemów, ale raczej dlatego, że nigdy nie było problemów nie do
            roziwązania. Więc nawet jesli z matmy nie było rózowo, to jakoś to na luzie
            przyjmowałam. Faktem jest, że dzieki p. Włodkowskiej myśłałam, że jestem
            totalna nogą z matmy. Okazało się jednak, że nie jest źle - na studiach jako
            jedna z nielicznych na roku nie miałam z matmą problemów:)
            Drewnem totalnym byłam i jestem z historii i z wielką sympatią wspominam p.
            Kopcych, która mi nigdy nie sprawiała problemów, tylko przymykała oko na
            moje "naukowe" wyczyny.
            Wasiakowej nie lubię, ale to chyba przez osobiste zatargi. Ona mnie tez nie
            lubi, więc jesteśmy kwita.
            Śmiesznie było na rosyjskim z "Jasiową", a to przez to, że jako wychowankowie
            germanistki - zdecydowaliśmy się zdawać rosyjski na maturze. Była nas garstka,
            jakies 8 osob, ale mieliśmy luzy straszne, a oceny na maturze były wystawiane
            na zasadzie: musi być wyzsza srednia niż u Sawczukowej;)
            Ech, to były czasy:)
            • angela-rt Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 16.05.05, 21:55
              "Jasiowa" super byla na maturze ja j. rosyjski mialam z Truskawą,ale Jasiowa
              siedziala w komisji no bomba byla i taka śmieszna ten egzamin z matury
              wspominam najmilej;-))))
              • bob-budowniczy Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 17.05.05, 13:43
                a co z tym WF?
                • bob-budowniczy Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 17.05.05, 13:43
                  albo PO?
                  • marika333 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 17.05.05, 16:52
                    bob-budowniczy napisał:

                    > albo PO?

                    Hehe obecnie PO wykłada prof Olkowski baardzo zakręcony człowiek ;), wcześniej zdarzyły się także lekcje z p Krzywdzińskim <bez komentarza>

                    Z matematyką jak było tak i jest.... wielu *cierpi* z jej powodu..
                    Ciekawe jakie są wasze wsponienia związane z biologią....
                    I chemią...;)w szczgólności jeśli uczyła was prof. Gunia :D
                    Pzdr. Marika

                    • angela-rt Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 18.05.05, 09:43
                      w-ef mialam z p. Brzostkiem ,trenowalam tez kosza wiec super sie z Nim
                      dogadywalam,a z racji tego,ze w tym czasie p.Brzostek pelnil obowiązki
                      dyrektorskie to nie mialam lekcji w-efu ;-)))PO mialam z panią Olkowską-dobrze
                      prowadzila potem z Nasilowską -śmiesznie bylo.
                      Nazwiska ktore wymienia marika333 nie mowią mi nic,a chemie mialam z p. Gunią-
                      urocza kobieta;-)Biologie z p. E.Chrostowską,potem zmienila nazwisko-wyszla za
                      mąż,biologie trzeba bylo miec w malym palcu-cisnęla-zdawalam mature z tego
                      przedmiotu.
                      • w-w1 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 18.05.05, 11:54
                        Na 1 miejscu-łezka się kręci-Fela Sawczuk pseudo.Stunde-czyt.Sztunda.Moja wychowawczyni od 1970-1974.Widziałem się z nią w tamtym roku w Wichrowie.Ona się nic nie zmienia/do dnia dzisiejszego nie wie o pewnych sprawach/.Na pozostałych miejscach-Michaś Achrem,Ziutek Gorczyca....."za Lidzbarkiem 4 mile,mieszkały krokodyle.Przywódcą ich był Ziutas,największy wśród nich...",psor Patyk-matematyk,Szerówka/do dnia dzisiejszego nie wie o pewnych sprawach/,Kaczor-skrzypek- spożywaliśmy winko w magazynku muzycznym,Czesiunia od mati,Łajza-biologica,Mańka Minakowska jak zwykle natapetowana,Państwo Grycewiczowie
                        /oni wszystko wiedzą o pewnych sprawach/,drugi Ziutek-Szyłejko-strasznie się wczuwał,Wala-"wraszczjuszczajasia scena",.......... i wielu innych.A tak w ogóle to chodziłem do IVb.
                        • szymek_50 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 06.07.14, 10:03
                          Z ręki pana Gorczycy wyszło wielu znakomitych lekkoatletów, że wymienię Sokołowskiego, czy też Antka Rolikowskiego.
    • ezdylong Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 18.05.05, 13:25
      Witam, pare dni temu odkrylam to forum, ciekawe rzeczy. Ja tez chodziam do
      Jagiellonki w latach 1988-1992. Moja wychowawczynia byla P.Olkowska(z przerwami
      na urlop macierzynski) i P.Kaczynski(w zastepstwie za nia).Z P.Sawczuk mialam
      niemiecki(u niej zdawalam tez mature), a matme z P.Botulinska(tez zdawalam u
      niej mature, pisemna i ustna),SUPER KOBIETA. Geografia z P. Lewczukiem i P.
      Achremem, rosyjski z Jasiowa, W-F z P. Kajaniec itd.Ogolnie byl to wspanialy
      okres, ogolniak wspominam jak najmilej.
      • treborrr Co do WF-u 18.05.05, 16:38
        c.d.
        Oczywiście, że Werka to Werka. Przejęzyczenie. A co do WF-u. Za moich czasów
        Brzostek nie miał jeszcze chyba dyr. obowiązków, ale był OK. Dawał piłkę i
        graliśmy. Czasami, bo czasami szliśmy sobie gdzieś.
        Nie jestem sportowcem, ale WF był OKey. Tylko że nie w wydaniu ogólniakowym. Bo
        męką było przebiegnięcie kilometra na tej 100-metrowej bieżni metodą 100 m tam,
        zatrzymanie, obejście słupka i 100 m powrotu i tak 10 razy! Koszmar. Jak już
        człowiek się rozpędzi, to jeszcze jakoś idzie, ale zatrzymywać się i rozpędzać
        znów???
        A jeszcze gorszy był koszmar pokonania taką metodą 15 minut biegiem. 5 kolegów z
        klasy wydymała mnie raz i tylko ja stanąłem do tej konkurencji. Prawie umarłem...
    • humorka Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 06.06.05, 14:02
      Hello! Ja uczęszczałam do ogólniaka w latach 1989 - 1993. To były piękne
      czasy... :) Biologię miałam z p.Grzebską - ta kobieta była trochę taka
      wstydliwa; polski z p.Borowską - lekcje bardzo się dłużyły; fizyka z p.Weryk -
      luz totalny; chemia z p.Gunią - następny luzik; matma z p.Botulińską - niezłe
      rządziki i te przepytywania hurtowe przy tablicach z zasłonkami; w-f z obecnym
      panem starostą J. Protasem; francuski z Piżolem; gegra z p.Lewczukiem i rok ze
      ś.p. p.Achremem; w-t - z p.Minakowską, a potem z p.Przybył; muzykę z
      p.Kaczyńskim. Pozdrawiam wszystkich absolwentów Jagiellonki...
    • axer1 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 12.06.05, 17:30
      Mnie przyszło się uczyć w LO w latach 1979-1983.Bardzo miło wspominam szkołę,
      szczególnie grono znajomych z którymi wspólnie "zdobywałem" wiedzę.Zabawnych
      chwil było bez liku choć pamięć znacznie ograniczyła już ich ilość.Np.
      wycieczki do Sopotu, Warszawy i Berlina pod opieką prof. Minakowskiej i
      prof.Modrzejewskiej dostarczały niezapomnianych wrażeń towarzyskich. Wspomniane
      panie były na tyle tolerancyjne, że młodzież mogła pozwolić sobie na
      wielopłaszczyznową działanośc rozrywkową.Chwała im za to ! Osobnym zjawiskiem
      było zimowisko w Warszawie. Tam prof. Gonczaronek jakoś nie mogła zapanować nad
      żywiołem spragnionych stolecznych atrakcji wychowanków. Oj działo się dział
      o ... A dosyć śmieszną historyjką był przyjazd radzieckich konsomolców do
      LO.Napredce zorganizowano występ artystyczny rockowo-metalowego , lidzbarskiego
      zespołu ROSE. Po pierwszych dźwiękach, sowiecka młodzież na polecenie swej
      wychowawczyni gremialnie opuściła salę gimnastyczną, chroniąc swe zdrowe,
      nieskażone imperialistycznym dżwiękiem narządy słuchu ... Wdałem się w dyskusję
      z ruskim kierowcą . Na me pytanie czemu u nich za mówienia prawdy wywożą na
      Sybir odpalił mi " O co ty chcesz od Syberii? Toż to najpiękniejsza kraina na
      świecie !!!" . Wątpię jednak aby wysyłali ich tam wyłącznie w celu podziwiania
      krajobrazów ...
      A wspominająć profesorów: Michał Achrem - strasznie imponował mi rozległością
      swej wiedzy, Jasio /fizyka/ - przesympatyczny gość i słuchał muzyki rockowej !,
      Benia Gunia /chemia/-wychowawczyni - zawsze uśmiechnięta i dbająca o naszą
      klasę, "Kaśka"- Irena Gorczyca - tą osobę pozostawię bez jakiegokolwiek
      komentarza, Patyk / matematyka/ dosyć zakręcony
      gość,Bożenka /biologia/sympatyczna osóbka ale miała problemy z utrzymaniem w
      ryzach naszych temperamentów,Brzostek / WF/- nie dał się nie lubić , Józef
      Gorczyca /z-ca dyrektora/ - psychodelia na maksa, Mikołajczaj /historia/- miło
      ją wspominam.To tyle...
      • izabella1991 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 06.04.06, 17:13
        Moj Boze,co to za czasy byly!!!
        Ja z kolei (rocznik 1985-89)kl.IV d mialam za wychowawczynie niejaka
        Modrzejewska(uczyla biologii).Coz to za wredne babsko bylo.Ale potem o
        dziwo,ucywilizowala sie troche!
        Geografii uczyl mnie Lewczuk+ Achrem(swietej pamieci-niestety).Obydwaj na 5+.
        Chemii-oczywiscie Gunia(co najsmieszniejsze,kiedy zdawalam do L.O.myslalam,ze
        to jej przezwisko,a nie nazwisko-Ha!ha!),polskiego niejaka p.Borkowska (taka
        sobie),matme mialam z Krecikowa mlodsza(bo byla i starsza,kto chodzil do I-
        ki,ten wie),W-F z sasiadka s.p. Kajaniec(jako w-f-ka beznadziejna,jako babka
        super).Fizyka byla z ciezarna wowczas p.Weryk(b.mila)...
        Co to za czasy byly.....
        Ahai jeszcze Siedlecki(od francuskiego).Podobno teraz b.zwaznial i jest kawal
        k.....a,a kiedys....coz to za przeuroczy czlowiek byl.Zdawalam franc.na maturze
        (na4+),a rosyjski mialam z Jasiowa.(bardzo i kobiete i ros.lubialam)
        Ktoby pomyslam po tylu latach,ze czlowieka(czyli mnie)los do Hiszpanii
        zaniesie?Aha,jezyki sie przydaly OGROMNIE(rosyjski o dziwo,tez).
        Pozdrawiam z Hiszpanii.Izabella1991
    • berenika44 Re: >ludzie z Lidzbarka tu nie pisują< 12.05.06, 20:44
      Fajnie powspominać Jagiellonkę, skończyłam ją w 1981 , roku, wychowawcą był
      wspaniały człowiek "Patyk" czyli Zygmunt Kędzierski. Może ktoś jest z mojej
      klasy, IV b, mat-fiz. Na geografii Achrem powiedział, że komunizm się skończy
      wtedy, gdy będzie można kupić butlę z gazem w wybranej firmie. Miał wtedy gości
      z Niemiec, skończył mu się gaz i nie mógł go kupić. A Sztundę widziałam na
      ostatnim zjeździe. Pozdrawiam wszystkich z jagiellonki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka