butcherofbats
05.04.06, 16:32
Witam,
Opiszę to na własnym przykładzie: Niezadowolony ( bardzo rozczarowany i
zdziwiony) po otrzymaniu wyników matury pojechalem do mojej OKE w Łomży. Na
miejscu udostepniono mi moje arkusze i tak sobie sprawdzam... wyszlo na to ze
egzaminator nie uznał mi paru poprawnych odpowiedzi z biologii - wyszlo jakies
8 pkt czyli prawie 16% całej punktacji. Troche już wkurzony mówię ze coś tu
się nie zgadza i coś z tym trzeba zrobić. Szef komisji powiedział że nie ma
odwolan od decyzji egzaminatora. Ja takie o_0 gały na niego bo jak to widzę
ewidentnie błedy a on mowi ze nic sie z tym nie da zrobic. NIe weim co za
ludzie tam siedza ale ze wszystkich próbuja zrobic debili. Moj przypadek nie
jest pojedyńczy, jednej dziewczynie nie policzyli 20pkt i miala mature w plecy
(bo bylo za gorąco- taka ich wymówka). Jestem studentem biotechnologii wiec
musze wiedziec troche na temat biologii. Wie bierze sie tu moje pytanie...
Chciałbym się dowiedzieć czy istnieje możliowść odwołania sie od decyzji
egzaminatora jeśli widzimi iż popełnil on ewidęntne błędy przy sprawdzaniu
pracy maturalnej (np. żle ocenił zadanie choć wszytsko było dobrze, nie uznał
odpowiedzi itp.) Po prostu ewidentnie widać że egzaminator popełnił bład. Co
wtedy mogę zrobić? Dodam że egzamin deyduje o moim przyjęiu na studia (tam
decydują nawet pojedyńze punkty).
Pozdrawiam