Dodaj do ulubionych

Do Nat w sprawie Tony Blaira

IP: *.acn.waw.pl 22.02.03, 23:47
Nat, Tony Blair jest szefem Partii Pracy, partii o charakterze
socjaldemokratycznym. Czy jest w jego polityce zagranicznej i wewnętrznej
coś, czego nie zrobiliby konserwatyści. Co się o tym u was mówi? Jeśli się
mówi?
Obserwuj wątek
    • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.02.03, 23:17
      jd, sorry za opoznienie w reakcji - weekend poza domem.
      Temat rzeka. Dzisiejsza New Labour to partia ani socjalna ani tymbardziej
      demokratyczna. Uzurpowali wszystkie pomysly konserwatystow, posuneli sie tak na
      prawo, ze dla konserwatystow obecnie nie ma miejsca na skali politycznej. Ian
      Duncan Smith, w ostatnim tygodniu, postanowil wyrzucic roznych reformatorow
      partii i wyprowadzic partie na skrajnie prawicowe stanowisko. Popieram.
      Demokracja obecnego rzadu labourzystowskiego polega na tym, ze parlament ma
      niewiele do powiedzenia - beda w przyszlym tygodniu dyskutowac problem Iraku,
      ale nie bedzie glosowania za/przeciw wojnie. Absolutny skandal, jesli wybrani
      przez narod przedstawiciele nie maja prawa glosu w polityce rzadu.
      Badz co badz Thatcher poszla na wojne na Falklands z pelnym poparciem
      parlamentu i obywateli i zwyciestwem przedluzyla swoja kadencje jako premier.
      Blair tez na to liczy ale programy satyryczne nazywaja go przedstawicielem
      Polnocnego Texasu raczej niz premierem UK.
      Panstwo wtraca sie do wszystkich aspektow zycia obywateli, jak nianka, ktorej
      nie mozna sie pozbyc.
      Kraj zalewaja tzw poszukiwacze azylu politycznego (110 tysiecy w ubieglym
      roku), lacznie z bylymi czlonkami Teliban. Dostaja natychmiastowe
      zakwaterowanie, utrzymanie, lecznictwo i wszelkie mozliwe zasilki, oczywiscie
      kosztem brytyjskich podatnikow. Konserwatysci postuluja zatrzymywanie
      aplikantow o azyl w specjalnych obozach az do rozstrzygniecia ich podan (do 3
      lat) ale Labour napiera na przestrzeganie Human Rights Convention i witaja na
      brzegach Anglii tysiace z krajow muzulmanskich, Kosowa, Albanii a potem sie
      dziwia,ze w kraju dzialaja komorki terrorystyczne. Insza inszosc, ze
      przynaleznosc do EU znaczy ze prawa regulujace azyl/imigracje formulowane sa w
      Brukseli i sygnytariusze nie wiele maja pozniej do powiedzenia.
      W szkolnictwie wyzszym pojawia sie dawny polski system 'punktow za
      pochodzenie', a przynajmniej cos w tym stylu. Absolwenci prywatnych szkol nie
      dostaja ofert z dobrych uniwersytetow bo, zgodnie z zarzadzeniem New Labour,
      dzieci robotnikow, z najgorszych szkol, musza miec szanse. Uniwersytet, ktory
      nie wyrobi narzuconej normy, poniesie kary finansowe. Zupelna szopka. Blair
      zapomnial, ze doszedl do wladzy w 1997 wylacznie dzieki poparciu middle class.
      A teraz tym ludziom narzuca coraz wiecej podatkow, oplaty za uczelnie, opieke
      lekarska itp.
      jd, nie moge na razie kontynuowac bo maz wrzeszczy o obiad (dopiero 22.00 ???).
      Jesli cie jeszcze nie zanudzilam calkowicie to chetnie w przyszlosci wroce do
      tematu. Nie masz chyba watpliowsci, na kogo ja glosuje.
      • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / *.radio-gazeta.pl 24.02.03, 07:50
        Witam Szanownych Przedmówców.
        Ta cała szopka grana jest najwyraźniej wszędzie. To samo –biorąc pod uwagę
        profil polityczny- stało się w Niemczech, gdzie SPD przejęła dużą czećś
        programu CDU/CSU. Od długich lat ten sam problem z azylantami, jakkolwiek ich
        liczba w ostatnim czasie spada proporcjonalnie do koniunktury gospodarczej.
        Drugim dużym hakiem jest mniejszość (póki co) turecka w tym kraju. Berlin jest
        drugim co do wielkości miastem świata pod względem ilości tureckich mieszkańców
        (po Istambule). Nieoficjalne szacunki mówią o około 7 milionach obywateli
        tureckich w Niemczech, czyli o liczbie ponad dwukrotnie większej niż przebywa
        tu oficjalnie. Ta subkultura zmieniła całkowicie obraz społeczeństwa na zachód
        od Odry. Szara strefa gospodarcza rozrasta się coraz bardziej. Postępuje
        polaryzacja postaw i nastrojów, a coraz większa liberalizacja głoszonych
        poglądów, doprowadzi wcześniej czy później do duchowej wędrówki społecznej na
        prawo. Obecna ekipa zawdzięczająca swoją pozycję marazmowi polityczno-
        gospodarczemu ery Kohla, szczególnie w jego ostatnich kadencjach, przgrała
        wszystkie swoje atuty jakie trzymała w ręku jeszcze pięć lat temu. Ostatnie
        wybory są w dużym stopniu wynikiem szerokiej niechęci (poza Bawarią) do byłego
        kontrkandydata. Gdyby wystawiono kogoś bardziej otwartego, nie skoncentrowanego
        tak na własnym ego, nie proponowano na stanowiska przszłych ministrów ludzi
        spalonych, skompromitowanych w byłej ekipie, obecny boss nie miałby żadnych
        szans. Nie pomogłoby nawet to co w końcu zaważyło na ostatniej prostej – nie
        dla interwencji zbrojnej na bliskim wschodzie. Gdyby nie wybory, jestem
        przekonany i w tym przekonaniu wcale nie odosobniony, że tego nie nikt by
        nigdy nie usłyszał. Jednym słowem – nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być
        gorzej. I w tym pozytywnym nastroju zabieram się do pracy.
        • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 24.02.03, 10:47
          No więc z jednej strony jest przemieszanie programów i działań, taka
          homogenizacja lewicy i prawicy, albo wzrastają entropia ukadu, utrudniająca
          sensowne dyskusje polityczne ale z drugiej strony wyraźnie dostrzegacie aspekty
          lewicowe, które zdają sie was denerwować (allan ty też głosujesz tak jak nat?):
          otwartosć na przybyszów, "punkty za pochodzenie". Ale uważacie że przy
          konserwatystach tego nie było albo by nie było. Przecież oni niedawno u was
          rzadzili? Pewnie, że dużo przybyszów to kłopot, ale bez przybyszów by sie nie
          dało, to oni w zancznej mierze tworzyli Amerykę i żywość Europy. Kultura
          Zachodnie żyje otwartościa, podatnością na inspirację, inność - nie da sie
          zjeść ciastka i mieć ciastko.
          • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.02.03, 19:34
            Gość portalu: jd napisał(a):

            > No więc z jednej strony jest przemieszanie programów i działań, taka
            > homogenizacja lewicy i prawicy, albo wzrastają entropia ukadu, utrudniająca
            > sensowne dyskusje polityczne ale z drugiej strony wyraźnie dostrzegacie
            aspekty
            >
            > lewicowe, które zdają sie was denerwować (allan ty też głosujesz tak jak
            nat?):
            >
            > otwartosć na przybyszów, "punkty za pochodzenie". Ale uważacie że przy
            > konserwatystach tego nie było albo by nie było. Przecież oni niedawno u was
            > rzadzili? Pewnie, że dużo przybyszów to kłopot, ale bez przybyszów by sie nie
            > dało, to oni w zancznej mierze tworzyli Amerykę i żywość Europy. Kultura
            > Zachodnie żyje otwartościa, podatnością na inspirację, inność - nie da sie
            > zjeść ciastka i mieć ciastko.

            jd, otwartosc na przybyszow, w teorii jest OK, ale sa przybysze i przybysze. Ci
            ktorzy wnosza cos do gospodarki kraju i sa chetni zasymilowac sie z lokalna
            ludnoscia, obyczajami, tradycjami, kultura itp sa mile widziani. Wiekszosc to
            jednak nieroby i darmozjady, czesto z krajow wrogo nastawionych do UK, z czym
            nawet nie staraja sie kryc. Nie wiem czy bardzo cieszylbys sie miec takich
            osobnikow za sasiadow lub gdyby twoi synowie zapragneli ozenku z ich corkami.
            Ta sa ciastka, ktorych ani miec ani zjesc nie korci.
            Konserwatysci tradycyjnie maja bardziej trzezwe spojrzenie na zagadnienie
            immigracji - nie ma nic za darmo.
            Wiekszosc szkol panstwowych stoi na bardzo niskim poziomie i nie rzadko
            wypuszczaja absolwentow, ktorzy maja trudnosci z czytaniem i pisaniem. Na
            otarcie lez, teraz tacy osobnicy maja ulatwiony wstep na uniwersytet.
            Logicznie, nalezaloby pracowac nad podniesieniem standartu szkol ale latwiej
            jest sytuacje wykorzystac dla rozgrywek klasowych i nagrodzic brak wiedzy extra
            punktami.
            Od kiedy zostalam obywatelka brytyjska, (1978) wzielam udzial w kazdych
            wyborach do parlamentu, poniewaz uwazam, ze jak komus nie chce sie glosowac to
            nie ma prawa do krytyki wybranego status quo. Tradycyjnie stawiam na
            konserwatystow, ostatnie dwa razy bezskutecznie. Ale hey, nie tracmy nadziei.
            Mesjasz Tony nie bedzie rzadzil wiecznie.
            • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.02.03, 20:00
              Gość portalu: nat napisał(a):

              > otwartosc na przybyszow, w teorii jest OK, ale sa przybysze i przybysze. Ci
              >
              > ktorzy wnosza cos do gospodarki kraju i sa chetni zasymilowac sie z lokalna
              > ludnoscia, obyczajami, tradycjami, kultura itp sa mile widziani. Wiekszosc to
              > jednak nieroby i darmozjady, czesto z krajow wrogo nastawionych do UK, z czym
              > nawet nie staraja sie kryc. Nie wiem czy bardzo cieszylbys sie miec takich
              > osobnikow za sasiadow lub gdyby twoi synowie zapragneli ozenku z ich corkami.
              > Ta sa ciastka, ktorych ani miec ani zjesc nie korci.

              Nat, święte słowa. Nie wiem jak wyglądały by nastroje społeczne w Polsce w
              przypadku posiadania 10-15% mniejszości narodowych. W dodatku mniejszości o
              całkiem innym zabarwieniu (i nie idzie tu o skórę), o innej mentalności,
              niezgodnej z ogólnie to określając europejską, o innym wyznaniu - nie zawsze
              pokojowym i o nastawieniu - takie tu mają prawa więc biorę co się da, jak są
              tacy głupi. Ludzi nie szanujących ani prawa, ani współobywateli goszczącego ich
              bądź co bądź kraju. Nie chcę tu uogólniać. Z pewnością nie wszyscy są tacy, ale
              ci którzy zadają sobie trud asymilacji, to mało w tej masie znaczący margines.
              Mieszkałem tu kiedyś w bloku. Nigdy nie mogłem się pogodzić z tym, że śmieci
              leciały przez okno, tak jak w wioskach Anatolii. Trudno wręcz mieć to za złe,
              skoro tam to normalne, ale jeśli trwa to rok, dwa, trzy i dłużej, nikt nie
              powie mi że to z niewiedzy. Jeśli zwraca się uwagę raz, drugi, trzeci, a w
              odpowiedzi powie ci taki -i to po kilku latach pobytu - nerozumim po nemecku,
              albo kiedy rozumie to leci na policje ze skargą że go neonazi prześladują i w
              rezultacie ma się wizytę "organów" (coś takiego miał mój sąsiad), to otwiera ci
              się nóż w kieszeni. Janusz, co do głosowania, to pozwól, że zachowam to dla
              siebie - może tylko tyle że dość umiarkowanie, bez skrajności. Problem w tym,
              że od jakiś dziesięciu lat, to właściwie tak z ręką na sercu nie ma na kogo.
              • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 24.02.03, 21:28
                Kochani, sorry, dziś nie dam rady napisać więcej, ale jestem nieco zmrożony
                waszym stanowiskiem. Może tylko tyle: łatwo jest polubić zasymilowanego
                Aborygena, cała sztuka jednak w tym i cały sens historii, żeby polubić
                niezasymilowanego. Nat to tylko w zupełnie abstrakcyjnej teorii da się
                oddzielić przybyszów od "przybyszów". Powinniście uświadomić sobie odrobinę, że
                bez przybyszów by was nie było. Nat, a to o ożenku synów zabrzmiało naprawdę
                strasznie.
                • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.02.03, 21:55
                  Janusz, jeszcze parę lat temu widziałem to inaczej niż dzisiaj. Widać świat się
                  zmienia, bo przecież my się nie starzejemy... Idę spać.
                • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.02.03, 22:17
                  sorry jd, zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy sie ze mna zgodzi, ale wierz moje
                  poglady nie sa unikalne. Domyslam sie, ze znasz angielski, zajrzyj wiec przy
                  okazji do brytyjskiej prasy krajowej, (renomowanej, nie brukowcow) i zobaczysz
                  wyglaszane tam opinie ludzi swiatlejszych i na pewno bardziej 'swiatowych' ode
                  mnie. Jest to tendencja, ktora wyrosla na bardzo konkretnym, codziennym podlozu.
                • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / *.radio-gazeta.pl 25.02.03, 07:51
                  Janusz, widzę, że się nie zrozumieliśmy. Ja zstąpiłem do przyziemia, kędyż Ty w
                  chmurach jeszcze. A co do Twojej tezy - jest w swych założeniach jedynie
                  słuszna, niepodważalna, prowadząca ku świetlanej przyszłości. Tylko ta zas....
                  praktyka. To podobnie jak z mistrzem Leonardo - śmigłowiec wymyślił, ale sam
                  wiesz kiedy go zbudowano. Najlepszym przykładem jest właśnie szkolnictwo. Nie
                  tylko na wyspach tak się dzieje. Tutaj zlkwidowano np. zwyczaj pozostawiania w
                  tej samej klasie w razie niedostatecznch postępów w nauce. Zamiast pomagać
                  słabszym, dołuje się zdolniejszych. Poziom nauczania leci na twarz, a właściwie
                  to już nawet nie, bo leży. To widać na konkretnych przykładach. Dziecko
                  znajomych - z klasy mojego młodszego - , majace poważne trudności w szkole
                  wylądowowało na skutek przeprowadzki "domostanu z inwentarzem" w innej, tyle że
                  normalnej, publicznej i o dziwo, nie dość że po 3 tygodniach zostało
                  przeniesione o klase wyżej, to jest tam prymusem. Czy wiesz, że tematy
                  maturalne są tworzone lokalnie w samych szkołach, przez tych samych
                  nauczycieli, którzy uczyli tą młodzież. Samo przez się staje się jasne, że nie
                  mogą być zbyt górnolotne, bo przy złych wynikach, powstałoby pytanie co oni z
                  tą młodzieżą przez te wszystkie lata robili ? Punktów za pochodzenie jeszcze
                  nie ma, ale... Niestety Janusz, nie wszystko złoto co się świeci.
                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.02.03, 08:58
                    ak, podpisuje sie pod twoja wypowiedzia.
                    Ostatnimi laty,w okregach gdzie lokalne wladze naleza do Labour Party, dzieciom
                    szkolnym nie wolno w okresie Bozego Narodzenia przedstawiac historii narodzin
                    Jezusa - tradycja od czsow przynajmniej wiktorianskich. Okazuje sie, ze jest to
                    manifestacja chrzescjanstwa, ktora obraza dzieci i rodziny z innych religii. To
                    ze Anglia jest krajem chrzescjanskim nie liczy sie poniewaz mniejszosci
                    narodowe trzeba traktowac z szacunkiem i doza dyplomacji. Piosenka
                    przdszkolakow Baa baa black sheep (czyli o czarnej owieczce) tez zabronionoa po
                    podjudza do rasizmu. Miniatura brytyjskiej flagi na biurku pracownika jest
                    wyrazem rasistowskich tendencji jak rowniez flaga Sw Jerzego (ta biala z
                    czerwonym krzyzem) w ktora owijaja sie fani pilki noznej. I jak tu miec
                    tolerancje? Na szczesnie uleganie glupim przepisom nie lezy w angielskiej
                    naturze wiec istnieje jeszcze doza zdrowego rozsadku w dobrych szkolach,
                    zakladach pracy i rejonach gdzie miejscowa Labour musi liczyc sie z opozycja.
                • Gość: Andulka Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 158.66.18.* 25.02.03, 11:27
                  Obawiam się że dopóty, dopóki człowiek nie zetknie sie z problemem osobiście,
                  face to face (czekokolwiek problem by dotyczył) to albo się nim wcale nie
                  interesuje albo go nie rozumie w pełni i nie rozumie punktu widzenia tych,
                  którzy sie już z problemem zetknęli, albo też idealizuje sytuację lub ją
                  bagatelizuje niestety. Jesteśmy w komfortowej sytuacji - w Polsce nie tylko nie
                  ma silnych mniejszości ba, nie ma praktycznie w ogóle więc nie musimy się
                  martwić. Ale ten komfort stoi na kruchej podstawie. Świat zapuka i do naszych
                  drzwi. A może załomocze.
                  • brzoza2 Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira 25.02.03, 13:02
                    Gość portalu: Andulka napisał(a):
                    "Jesteśmy w komfortowej sytuacji - w Polsce nie tylko nie
                    ma silnych mniejszości ba, nie ma praktycznie w ogóle więc nie musimy się
                    martwić. Ale ten komfort stoi na kruchej podstawie. Świat zapuka i do naszych
                    drzwi. A może załomocze."

                    Pojawia sie tylko pytanie: co wtedy zrobimy?
                    Czy założymy bagnet na broń, czy też szeroko otworzymy drzwi?
                    • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 193.0.68.* 25.02.03, 14:10
                      Moi drodzy, nie róbcie ze mnie naiwniaka. To wy naiwnie chcecie wypreparowć z
                      rzeczywsitości pasujące wam elementy w przekonaniu, ze da sie je oddzielic
                      jakby nigdy nic od tych które mniej pasują. Jesli Zachód nie chce przybyszów,
                      to niech wycofa cocacole, texaca, mcdonaldy, reklamy, filmy, samochody i setki
                      innych rzezy i zjawis z odpowiednich zakątków świata. To Zachód zrobił interes
                      na otwartości, przepływach, globalizacji- naiwnościa było sądzić, że chłopaki z
                      Górnej Wolty nie zechcą zachwycać sie osobiście oferowanymi wizjami świata, gdy
                      w Górnej Wolcie są z tym kłopoty.

                      Z tego co piszecie wynika ze szkoła polska za komuny to był ideał.
                      • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.02.03, 20:09
                        jd, w ubieglym roku, bodajze Readers Digest przeprowadzil ankiete wsrod mlodych
                        ludzi Europy na temat tzw general knowledge. ie wydarzenia biezace, historia,
                        literatura, muzyka itd. Pierwsze miejsce zajela w ankiecie mlodziez ... Polska.
                        Polski system szkolnictwa za komuny (nic nie wiem odzisiejszym) byl imponujacy
                        w porownaniu z tym co sie tutaj dzieje. Zakres wiedzy jest nieporownywalnie
                        wezszy, poczawszy od podstawowki lacznie z edukacja uniwersytecka. Ale co sie
                        dziwic, jak przcietny student ma gora 10 godzin zajec tygodniowo? Wyjatki to
                        medycyna, weterynaria i kursy inzynieryjne, no i oczywiscie Oxbridge.
                    • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.02.03, 20:03
                      Gdyby to byla moja zagadka, z bagnetu zrezygnowalabym. Ale drzwi pozostawilabym
                      lekko uchylone.
                      • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / 172.16.1.* 26.02.03, 08:08
                        Janusz, gdybym tak to widział jak Ty napisałbym inaczej. Tu nie chodzi o
                        chłopaków z Górnej Wolty, a o problem społeczny. Nie mam teraz czasu, postaram
                        się napisać wieczorem. Zauważ jednak co wymieniłeś w swoich zachwytach.
                        • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 09:52
                          Allan, przeciez dobrze rozumiem, że na forum pisze sie w pospiechu, więc
                          mnóstwo umyka i nie tak wychodzi jak by sie chciało. Co wymieniłem w swoich
                          zachwytach? I czym sie zachwycałem?

                          Nat, ja o szkole za komuny mam oczywiście podobne zdanie, ale do lat modne jest
                          tu narzekanie i wieszanie psów na tym co jeszcze zostało.
                          • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.02.03, 12:13
                            jd, pare lat temu napisalam do jednej z gazet obszerny list na temat
                            szkolnictwa w komunistycznej Polsce. List wydrukowali a w reakcji otzymalam
                            kupe e-maili z oskarzeniem o zabarwianie na rozowo dawnych wspomnien, terror
                            komunizmu, watpliwosci czy jakakolwiek szkola moze przekazac tak obszerny
                            program.
                            A teraz przyklad z zycia. Wedlug ostatnich propozycji specow od oswiaty, bedzie
                            teraz mozna zdac 'mature' z literatury angielskiej bez przeczytania zadnej
                            pozycji Szekspira. Pytania o Szekspira oczywiscie na egzaminie beda, ale beda
                            sformulowane tak, ze nie potrzebna bedzie znajomosc zadnego tekstu. Czytanie
                            bowiem sprawia niepotrzebny stress, zwlaszcza mlodziezy z ubogich rodzin
                            i 'sink schools' - nowa nazwa w prasie dla szkol, w biednych dzielnicach duzych
                            miast, ktore wpychaja do jednego 'zlewu' mlodziez (w skrajnych wypadkach) z 80
                            roznych krajow, z bardzo slaba znajomoscia angielskiego i niewielka motywacja
                            do nauki.
                            Matura z historii (ktora robi moja corka za rok) obejmuje akualnie dwa tematy:
                            Anglia za Tudorow oraz Nazistowskie Niemcy 1933 - 1945. To walkuja przez dwa
                            lata po czym dostaja 'mature' z histori. Poza tymi dwoma tematami nie wiedza
                            dokladnie nic; slyszeli o I Wojnie Swiatowej (glownie z poezji), lizneli
                            Rewolucje rosyjskie (na zasadzie 'poznaj swojego wroga', Rewolucja Francuska
                            nie miesci sie w programie. I tak moznaby bez konca.
                            Wyobraz sobie wiec jaka mam satysfakcje w rozmowie z Anglikami, ktorzy
                            posadzaja mnie o geniusza bo 'wszystko' wiem, a oprocz tego znam gramatyke ich
                            jezyka co jest czystym ewenementem. Nota bene, glownie z powodu jezyka, nasze
                            corki chodzily 8 lat do prywatnej szkoly podstawowej. Obciazenie finansowe bylo
                            ogromne ale byl to jedyny sposob na zagwarantowanie poprawnej angielszczyzny od
                            poczatku. Gramatyka i ortografia nie sa czescia curriculum w szkolach
                            panstwowych.
                            Obecny system, duzo gorszy od kiedy Tony Blair uczynil 'education education
                            education' swoim haslem wyborczym piec lat temu, jest smutna namiastka
                            wyksztalcenia jakie my otrzymalismy za darmo w tej nedznej, szarej,
                            komunistycznej Polsce.

                            A jak to wszystko teraz w Polsce wyglada? Na jakiej zasadzie uniwersytety
                            dokonuja naboru? Czy dalej studia bezplatne? Oswieccie prosze.
                            • Gość: MK Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.client.attbi.com 26.02.03, 18:20
                              Postep jest wsteczny, co? Pamietacie takie slowa i powiedzenia jak mores,
                              kindersztuba, jak sobie poscielesz tak sie wyspisz, z pustego i Salomon nie
                              naleje? Dostaliscie kiedys lanie w tylek od rodzicow, nawet przy obcych - na
                              ulicy? A jak sie zapatrujecie na odpowiedzielnosc za wlasne czyny i slowa, i
                              umiejetnosc zaakceptowania tej odpowiedzialnosci nawet jezeli zaakceptowanie
                              jej rownaloby sie poniesieniu konsekwencji.
                              Nasze wyksztalcenie jest takie jakie jest (dobre) nie dlatego, ze otrzymane
                              zostalo za komuny. Jest dobre poniewaz krztalceni bylismy przez ludzi, czy to
                              rodzicow czy nauczycieli, ktorym nie obce byly powyzsze slowa i idee.
                              Swiat sie zmienia. Dzisiaj nie trzeba miec ani moresu, ani kindersztuby, ani
                              byc odpowiedzialnym za wlasne czyny. I nie jest to - wydaje mi sie - wina
                              imigrantow. Jest to zgubna, utopijna, "marksistowska" idea - kazdemu po
                              rowno, "sprawiedliwie", czy sie stoi czy sie lezy...
                              Dziecku nie mozna dac klapsa bo sasiad zadzwoni na policje i beda klopoty.
                              Pozniej to samo dziecko nie uczy sie w szkole poniewaz nauczyciel nie ma prawa
                              ani mozliwosci egzekwowania wiedzy od uczniow. Wiec skoro sie nie uczy to
                              znaczy cos jest z dziecieciem nie w porzadku. Prowadzone jest ono do psychologa
                              ktory diagnozuje je z np. bipolar disorder i przepisuje 11-latkowi Zoloft. I
                              klopot z glowy - dziecko nie uczy sie nie z winy rodzica czy nauczyciela czy
                              systemu - jest po prostu chore.
                              Jak juz ktos napisal wczesniej, standardy sa obnizane poniewaz wszystkim jest
                              tak latwiej. Nauczyciele i uczniowie wykazuja sie lepszymi wynikami a rodzice w
                              swej naiwnosci wierza ze skoro dziecko ma lepsze stopnie to znaczy, ze wszystko
                              jest na dobrej drodze.
                              A co do imigrantow. Ja zachowalem polskie obywatelstwo - zawsze bede Polakiem
                              chociaz mieszkam juz pewnie na dobre tutaj. W domu mowimy tylko po Polsku, obaj
                              synowie maja polskie imiona chociaz urodzili sie na obczyznie. Ale oboje z zona
                              ciezko pracujemy, placimy podatki i mowimy po angielsku tak dobrze, ze tubylcy
                              nie sa w stanie zgadnac skad przyjechalismy a niektorzy wrecz sadza ze tu sie
                              urodzilismy. Do czego zmierzam? A no do tego, ze nie wydaje mi sie, ze jestem
                              wyjatkiem. A wiec skoro ja - przecietny czlek - dalem rade, potrafic tez
                              powinni inni. I nie widze powodu dla jakiego to niemcy maja sie przystosowywac
                              do turkow, anglicy do hindusow a amerykanie do latynosow czy polakow.
                              Wierze w to - bo sam tego doswiadczylem - ze jak sie ma odrobine oleju w
                              glowie i nie boi sie roboty to sie do czegos w zyciu dojdzie. I nie potrzeba
                              wtedy punktow za pochodzenie, affirmative action, czy jakiegokolwiek innego
                              uprzywilejowanego traktowania. Ze ktos ma duzo wiecej niz ja? Coz trudno, C'est
                              la vie. Jak bede chcial zeby wszyscy mieli po rowno to sie przeniose na Kube.
                              • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.02.03, 18:51
                                MK, domyslam sie ze kultywujesz polskosc swoich dzieci wlasnym wysilkiem, ie
                                nie oczekujesz jak wiele innych nacji w tym kraju, ze polskiego jezyka i
                                kultury musi ich uczyc lokalna szkola bo przeciez jestes podatnikiem. Ja
                                uwazam, ze Polacy ogolnie asymiluja sie bardzo dobrze, akceptuja lokane
                                zwyczaje, tradycje i sposob zycia, nie wymagaja specjalnego traktowania a o
                                utrzymanie polskosci dbaja w prywatnym czasie, w gronie polskich przyjaciol i
                                znajomych. Dzieci ucza sie polskiego w polskich szkolach w sobote, chodza do
                                polskiego kosciola w niedziele, naleza do polskich harcerzy w godzinach
                                pozaszkolnych i nikt nie oczekuje aby panstwo im to fundowalo czy organizowalo.
                                Niestety nie da sie tego powiedziec o immigrantach z Indi, Pakistanu, krajow
                                arabskich i innych i dlatego ludzie wreszcie traca cierpliwosc do takiego
                                ukladu. Podobnie jak w Stanach, istnieje 'pozytywana dyskryminacja' w
                                postaci 'political correctness' - przy watpliwosciach czy z dwoch rownych
                                umiejetnosciami kandydatow prace dac bialemu czy hindusowi, wygra hindus bo
                                inaczej pracodawca oskarzony bedzie o rasizm.
                                I jak poprzednio, New Labour efktywnie pogarsza sytuacje. Powracaj Maggie,
                                wybaczymy wszystko.
                                • Gość: MK Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.client.attbi.com 26.02.03, 19:06
                                  Nat, samo sedno.
                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.02.03, 19:28
                                    Ciesze sie, ze znalazlam bratnia dusze. Chociaz zapewne potepisz jak ci powiem,
                                    ze moje dzieci nie mowia po polsku i do POSK'u chodza wylacznie na pierogi, z
                                    ktorych tez zaczynaja wyrastac. Polske na mapie znajda z zamknietymi oczami -
                                    niebywaly objaw wiedzy geograficznej wsrod rowiesnkow. Maz chelpi sie tym, ze
                                    lata temu w polskiej restauracji zamowil lamana polszczyzna 'lody szpinakowe' i
                                    wywolal duza konsternacje wsrod kelnerk. Ja Polka jestem, bylam i zostane ale
                                    po blisko 30 latach tutaj utozsamiam sie bardziej z Anglia jako MOIM krajem.
                                    • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / 172.16.2.* 27.02.03, 07:48
                                      Obiecałem napisać więcej, ale musze odłożyć to na później. W pracy mam od 2 dni
                                      tzw "krytą pływalnię". Nie wiadomo od czego zacząć, a co zostawić na potem.
                                      Pobieżnie przeczyczałem wypowiedzi i muszę przyznać, że czuję się już troche
                                      lepiej. Widzę, że moje poglądy nie są odosobnione. Andulka, traktująca to forum
                                      jako odskocznię i platformę apolityczną, też dopisała swoje trzy grosze i jak
                                      uważam, bardzo trafnie. Brzoza, z tymi bagnetami to nie aż tak, chociaż może to
                                      wcale nie byłby błąd? Tutaj chodzi o to by zachować możliwie zdrowy stosunek
                                      pomiędzy otwarciem i defenzywą, a wżyciu to nieco bardziej złożone, niż w
                                      teorii. Przytoczę tu jeszcze MK :"A wiec skoro ja - przecietny czlek - dalem
                                      rade, potrafic tez powinni inni. I nie widze powodu dla jakiego to niemcy maja
                                      sie przystosowywac do turkow, anglicy do hindusow a amerykanie do latynosow czy
                                      polakow. Wierze w to - bo sam tego doswiadczylem - ze jak sie ma odrobine oleju
                                      w glowie i nie boi sie roboty to sie do czegos w zyciu dojdzie. I nie
                                      potrzeba wtedy punktow za pochodzenie, affirmative action, czy jakiegokolwiek
                                      innego uprzywilejowanego traktowania. Ze ktos ma duzo wiecej niz ja? Coz
                                      trudno, C'est la vie. Jak bede chcial zeby wszyscy mieli po rowno to sie
                                      przeniose na Kube." Nic dodać nic ująć. Moje dzieci też mówią po polsku, bo to
                                      jedna z rzeczy - wiem że niezręcznie ujęte -, którą można było im dać na drogę.
                                      Jaką wybiorą, jaką póją, to już ich sprawa.
                                      Pozdrowienia
                                      • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 193.0.68.* 27.02.03, 12:51
                                        Nat, na szkolnictwo wiesza sie psy, ale chyba ciągle nie jest najgorzej. Moi
                                        synowie chodzą do przyzwoitego warszawskiego liceum (państwowego) i raczej
                                        jestem zadowolony, choc wkurza mnie że czytaja tylko lektury.
                                        Są ciągle studia bezpłatne, ale rozrósł sie bardzo system studiów płatnych
                                        (prywatne uczelnie, oraz studia zaoczne i wieczorowe na państwowych), zazwyczaj
                                        niepelnowartosciowych. Też jest mnóstwo narzekań, ale wtworzyał sie spora grupa
                                        studentów, którym strasznie zalezy na zdobyciu jak najlepszego wykształecenia.
                                        W sumie - a mam tu konakty bliskie bardzo - i tutaj nie jest źle (moim zdaniem).

                                        Ja nie uważam, że przybysze maja sie asymilować i to jest sprawdzian ich
                                        wartości. To raczej otwartość społeczeństw na inność jest sprawdzianem wartości
                                        tych społeczeństw, szczególnie gdy z inności mnóstwo skorzystali i ciągle
                                        korzystają.

                                        Wszystkich bardzo pozdrawiam.
                                        • Gość: Andulka Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 158.66.18.* 27.02.03, 13:11
                                          Mimo wszystko myślę, że "inność" w ramach kultury chrześcijańskiej nie była aż
                                          tak wielka, miała przecież wspólny trzon. Z dorobku innych kultur korzystała
                                          niewiele - trochę w sferze nauki, (np. matematyka, filozofia), ale w sferze
                                          obyczajów - chyba niewiele albo wcale. A właśnie odmienne obyczaje są
                                          najtrudniejsze do zaakceptowania - np. wyrzucanie śmieci przez okno.
                                          Trudny do przełknięcia jest też odmienny stosunek niektórych innych kultur do
                                          pracy, obowiązkowości przy równoczesnej, bardzo niekiedy roszczeniowej postawie.
                                          A to przecież obciąża finansowo obywateli kraju goszczącego.
                                          • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.02.03, 13:54
                                            Andulko, dzieki za informacje o polskim szkolnictwie.
                                            Zgadzam sie z toba, ze spoleczenstwo moze wiele skorzystac z poznania obcych
                                            kultur, religii, obyczjaow i nie musi to prowadzic do konfliktu. Tymniemniej
                                            jest chyba zle jesli angielskim dzieciom nie wolno spiewac koled w szkole ale
                                            obchodzi sie natomiast Divali (hinduski bodajze festival swiatla), w ktorym
                                            biale dzieci tez musza brac udzial. Gdzie to stare przyslowie 'Jak jestes w
                                            Rzymie zachowuj sie jak Rzymianie'?
                                            Moim zdaniem asymilacja jest absolutnie konieczna, bo inaczej tworza sie
                                            niezdrowe ghetta, w ktorych czesto kwitnie subwersja w stosunku do kraju
                                            gospodarzy.
                                            Ostatnio bylo w prasie, ze w dwoch Londynskich dzielnicach ponad 90% to
                                            ludnosc 'nie biala'. Dzieci w szkolach tego rejonu mowia 80 roznymi jezykami.
                                            Wsrod nich jest garstka angielskich dzieci, ktorych postep jest powaznie
                                            zwolniony poniewaz nauczyciele maja trudnosci z uczeniem klasy, w ktorej
                                            wiekszosc nie rozumie jezyka.
                                            Dzisiejsza Daily Mail (ogolnokrajowa gazeta) podaje, ze obecna ludnosc Anglii,
                                            59mln, wsrosnie do 66mln do roku 2050. Przecietna angielska rodzina ma 1.7
                                            dzieci a wiec przyrost naturalny szacowany na niski. Roznice nadrabiaja
                                            imigranci, ktorzy maja tendencje do duzych, wielodzietnych rodzin. W takim
                                            tempie, za sto lat biali beda miejszoscia na wyspie.
                                            Prawicowy angielski polityk, Enoch Powell, powiedzial w slynnej przemowie w
                                            1968 , ze przyjmowanie okolo 50tys rocznie imigrantow i ich rodzin skonczy sie
                                            na 'rivers of blood' (rzeka krwi). Swoja polityka w zakresie imigracji Anglia
                                            szykuje sobie sama 'stos pogrzebowy'. Oczywiscie Powell spotkal sie z duza
                                            krytyka ale wielu teraz dostrzega prawde w jego slowach.
                                            • Gość: Andulka Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 158.66.18.* 27.02.03, 14:10
                                              :)
                                              Ale, nat, o szkolnictwie nie ja pisałam, to MK chyba.
                                              • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.02.03, 14:23
                                                Sorry Andulka, to byl jd. Tak mnie rozjusza ten temat ze gubie sie w tym co kto
                                                powiedzial. W sumie to powinnam te wszystkie swoje zazalenia wyslac do postaci
                                                glownej tago watku, ie Tony Blair. I nie bylby to glos wyjacego na pustynii.
                                                • Gość: Andulka Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: 158.66.18.* 27.02.03, 15:00
                                                  Gość portalu: nat napisał(a):

                                                  >Tak mnie rozjusza ten temat
                                                  Wcale sie nie dziwię, jesteś bezpośrednio zainteresowana, płacisz przecież
                                                  podatki

                                                  A co do Twojego słownictwa (o którym w nastepnym Twoim poście - tym do jd)-
                                                  zamierzałam właśnie wyrazić wielkie uznanie dla Twojej polszczyzny - jest
                                                  piękna, czysta i bogata (prawie nie używasz angielskich wtrętów), i to wszystko
                                                  po trzydziestu latach za granicą, męża i córek tylko "angielskich" i jedynie
                                                  listów do rodziny po polsku. Wyprzedziłaś mnie o koński łeb własną oceną swoich
                                                  umiejętności, nietrafną zresztą. Mówisz pewnie lepiej niż niejedna osoba
                                                  mieszkająca w Polsce, bo posługujesz sie klasycznym językiem, bez argotów,
                                                  żargonów, gwar i Bóg wie jakich jeszcze śmieci językowych, które w ostatnich
                                                  latach święcą triumfy i czasem, choć wstyd przyznać, sama im ulegam.
                                                  Zauważyłaś pewnie, że tutejsi forumowicze też jakoś tak elegancko... W dobre
                                                  towarzystwo trafiłyśmy :)))
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.02.03, 16:04
                                                    Andulko, umiejetnosci jezykowe forumowiczow podziwiam. Sporadycznie kupuje
                                                    polska gazeta (na ogol Zycie Warszawy lub Polityke) i mam klopoty z czytaniem
                                                    dluzszych artukulow. Jezyk jest tak naszpikowany obcym slownictwem o plskiej
                                                    pisowni i koncowkach a styl czesto tak zagmatwany ze nie chce mi sie zmagac z
                                                    tekstem. Z podobnego powodu od wielu lat ptzyjmuje tylko zlecenia na
                                                    tlumaczenia z polskiego na angielski a nie odwortnie. Duzo nerwow kosztowalo
                                                    mnie poszukiwanie polskich odnosnikow na 'dealer', 'public relations' i wielu
                                                    innych, ktorych, jak potem okazalo sie, nikt nie usiluje tlumaczyc. Za malo mam
                                                    do czynienia z polska rzeczywistoscia abym mogla poprawnie oddac po polsku
                                                    angielski tekst. W druga strone jest OK bo zyjac tutaj od tylu lat wypowiadam
                                                    sie ustnie/pisemnie oraz mysle po angielsku w kazdej sytuacji.
                                                    Wracajac do polszczyzny forumowiczow, podejrzewam ze spora ich czesc ma dobre,
                                                    wyzsze wyksztalcenie, sadzac po zakresie slownictwa i stylu wupowiedzi.
                                                    Pozdrawiam.
                                        • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.02.03, 14:19
                                          Gość portalu: jd napisał(a):

                                          > Nat, na szkolnictwo wiesza sie psy, ale chyba ciągle nie jest najgorzej. Moi
                                          > synowie chodzą do przyzwoitego warszawskiego liceum (państwowego) i raczej
                                          > jestem zadowolony, choc wkurza mnie że czytaja tylko lektury.
                                          > Są ciągle studia bezpłatne, ale rozrósł sie bardzo system studiów płatnych

                                          ***
                                          Czytelnictwo wsrod angielskiej mlodziezy to zapomniana sztuka. Niestety widze
                                          to po moich dzieciach - czytaja co musza oraz gazety i pelne reklam magazyny.
                                          Jak byly mlodsze chodzilam z nimi do biblioteki (pamietasz ta na Przyjaciol, z
                                          pania w czarnym fartuchu z bialym kolnierzykiem?) starajac sie namowic do
                                          klasyki jaka ja za mlodosci czytalam. Nie uwierzysz pewnie, ale w przecietnej
                                          bibliotece nie znajdziesz Dickensa, Steinbeck'a, siostr Bronte, a o
                                          obcojezycznej literaturze to juz mowy nie ma. Natomiast na polkach masa videos,
                                          DVDs, Cds, komiksow i wspolczesnych romansow. Biblioteki szkolne nie maja
                                          funduszy na beletrystyke i posiadaja tylko niezbedne podreczniki przedmiotowe.
                                          I moje opinie oparte sa na doswiadczeniu ze szkoly gdzie chodzily 2, (aktualnie
                                          1) moje corki. Jest to jedna ze 160 pozostalych gimnazjow, ktora co roku jest w
                                          pierwszej trojce krajowej ligi szkol srednich. Ponad 1000 kandydatek na 120
                                          miejsc rocznie i nabor w oparciu o 'test na inteligencje'. Szkolom tym grozi
                                          likwidacja poniewaz w oczach Tony Blair sa enklawa 'middle class' a ich wyniki
                                          stanowia duzy kontrast w porownaniu z osiagnieciami pozostalych szkol srednich.
                                          Sorry jd ze to wszystko brzmi stylistycznie sztywno i niezrecznie ale od lat
                                          nie pisalam po polsku nic oprocz listow do rodziny i powazne slownictwo troche
                                          szwankuje.
                                          • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 27.02.03, 18:41
                                            Andulka, wyrzucanie śmieci przez okno to nie jest obyczaj; chrześcijaństwo przy
                                            całym tym wspólnym trzonie to skomplikowan historia, pełna zaułków i
                                            wstydliwych miejsc, i to raczej wcale nie ono jest spoiną tej całej cywilizacji
                                            europejskiej jak ją dzis oglądamy.
                                            Zanim na przykład Hindusi zaczęli gościć w Anglii, to Anglicy długo goscili w
                                            Indiach, nie poczuwjac sie wcale do obowiązków gościa. A kto jest gościem w
                                            Ameryce, to chyba nie da sie ustalic juz nigdy, bo właściwie wszyscy są gosćmi.

                                            Nat, to o Rzymie odnosi sie do Londynu, ale także do Wagadugu, Teheranu, Pekinu
                                            itd., i nie tylko do czasów współczesnych. Dlaczego tak cię boli, że za parę
                                            lat biali będa może mniejszoscią na wyspie? Skąd ta wiara w obecną i przyszłą
                                            nieskazitelność białego? Doświadczenia są różnorakie.
                                            Nat i czemu cie rozjusza temat? Przecież sama chciałaś pogadać o czymś
                                            poważniejszym i bez nerwów? I wracając do tytułu wątku, czy ty uważasz że
                                            władza konserwatystów tę całą sytuację odwróci? I że to lewica za to odpowiada?
                                            I przyłączam sie do głosu Andulki o twej polszcyźnie, nie masz tu żadnych
                                            powodów do użalania się nad sobą.
                                            • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.02.03, 19:27
                                              Gość portalu: jd napisał(a):
                                              > Zanim na przykład Hindusi zaczęli gościć w Anglii, to Anglicy długo goscili w
                                              > Indiach, nie poczuwjac sie wcale do obowiązków gościa. A kto jest gościem w
                                              > Ameryce, to chyba nie da sie ustalic juz nigdy, bo właściwie wszyscy są
                                              gosćmi.
                                              *
                                              jd, w dzisiejszych 'swiatlych' czasach nikt nie chlubi sie imperialna historia
                                              Angli. Wizyty Anglikow u Hindusow i innych wyrzadzily sporo krzywdy ale zrobily
                                              tez duzo dobrego zblizajac ich nieco ku cywilizacji XX wieku. Obie strony
                                              nauczyly sie cos od siebie ale wzajemny szacunek i zrozumienie pozostaly na
                                              cienkim lodzie. Oczywiscie nie jest az tak zle w indywidualnych stosunkach
                                              pomiedzy ludzmi ale masa przytlacza i nastawia negatywnie.

                                              > Nat, to o Rzymie odnosi sie do Londynu, ale także do Wagadugu, Teheranu,
                                              Pekinu
                                              *
                                              Absolutna racja; gdziekolwiek nie jestem staram sie szanowac i przestrzegac
                                              lokanle zwyczaje, sposob zycia i wszelkie wrazliwosci;oczekuje tego samego od
                                              gosci w 'moim' kraju.
                                              >
                                              > Dlaczego tak cię boli, że za parę > lat biali będa może mniejszoscią na
                                              wyspie? Skąd ta wiara w obecną i przyszłą
                                              > nieskazitelność białego?
                                              *
                                              Boli mnie to poniewaz ja wybralam ten kraj za moj, bo podobal mi sie taki
                                              jakim byl. Gdyby pociagala mnie egzotyka azjatycka to pewnie probowalabym
                                              zamieszkac w Bombayu, smigac na bosaka w teczowych sari, z tlustym 'bindi' na
                                              czolku, na ramieniu malzonka w koszuli nocnej. Kapiele w Tamizie razem z
                                              nieboszczykami jak na razie zabronione, ale wystepowali juz o to zaturbanieni
                                              goscie z nad Ganges.
                                              > Nat i czemu cie rozjusza temat? Przecież sama chciałaś pogadać o czymś
                                              > poważniejszym i bez nerwów?

                                              *
                                              Przez 'rozjusza' chcialam raczej powiedzice 'absorbuje i angazuje emocje'

                                              .I wracając do tytułu wątku, czy ty uważasz że władza konserwatystów tę całą
                                              sytuację odwróci? I że to lewica za to odpowiada?
                                              *
                                              Uwazam, ze obecna sytuacja jest malo odwracalna bo wyrzucanie tu osiedlonych
                                              przybyszy byloby okrutne, nawet w moich oczach. Natomiast konserwatysci
                                              otwarcie proponuja zatrzymanie przyszlej imigracji, ograniczenie azylu do tych,
                                              ktorzy autentycznie poszukuja bezpieczenstwa od przesladowania, tortury itp,
                                              tych ktorzy doceniaja to co dobre w tym kraju i nie chca go przerabiac na modle
                                              opuszczonej ojczyzny. Gdyby to byla obietnica przed-wyborcza to nie
                                              przywiazywalabym do niej wagi ale jest to autentyczne stanowisko Tory Party od
                                              dawna. Konserwatysci, w odroznieniu od tej prawicowej lewicy w postaci Labour
                                              Party, nie staraja sie przypodobac zawsze i wszystkim i stad moga logicznie
                                              podejsc do potrzeb kraju i ludnosci.

                                              > I przyłączam sie do głosu Andulki o twej polszcyźnie, nie masz tu żadnych
                                              > powodów do użalania się nad sobą.
                                              Dzieki. Bede wiec dzielnie brnela dalej.
                                            • Gość: Andulka Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.chello.pl 27.02.03, 21:12
                                              W tym wątku każdy ma jakąś rację i każdy nie ma jakiejś racji. Wracam lepiej do
                                              sprawdzonej sfery azylu :)
                                              • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 27.02.03, 21:20
                                                Miło mi usłyszeć, że i ja mam trochę racji, bo wydawało mi się że po jednej
                                                stronie frontu byłem ja, a reszta po drugiej.

                                                Nat, pewnie że nie ma powodów sie chlubić imperialną przeszłoscią, ale należy
                                                pamietać. Naród, który stracił pamieć itd... Nie jest takie pewne czy wszyscy
                                                których odwiedzali Anglicy tak bardzo chcieli do XX wieku. Ja przy wszystkich
                                                ich wadach wolę, jak sie zorientowałaś, tych bardziej na lewo.

                                                • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 12:06
                                                  jd, to nawet nie kwestia utraty pamieci. Ja wiem, ze tu trywializuje, ale jesli
                                                  kiedy pojechalam na wycieczke do, powiedzmy, Grecji, to nie znaczy ze teraz
                                                  wszystkich Grekow bede z radoscia witac u siebie.
                                                  Tak myslalam, ze jestes troszke na lewo, ale to chyba w miare typowe w twojej
                                                  profesji. Tutaj najwieksi dysydenci o lewicowych tendencjach ujawniali sie na
                                                  humanistycznych wydzialach na Oxbridge. Moze to duze uogolnienia ale cos w tym
                                                  jest.To samo mozna powiedziec o aktorach i zawodach zwiazanych z filmem i
                                                  teatrem Dlaczego?
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.02.03, 13:08
                                                    Janusz, toż to całe szczęście, że są te dwie strony. Już raz tak mieliśmy, że
                                                    wszyscy udawali, że są po tej samej i jakoś nie wyszło. Nat, myślę, że to
                                                    leeewo-lewo-prawo jest faktycznie typowe dla humanistów. To zupełnie inaczej
                                                    niż w informatyce, gdzie jest 0 albo 1 i brak odcienia szarości. No nie, nie
                                                    tak całkiem na poważnie. Pozdrowienia.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 13:30
                                                    ak, masz racje. Dokonalam szybkiego przegladu moich znajomych i podzial na
                                                    humanisci/nauki scisle wydaje sie zgadzac. Czy humanisci maja wieksze tendencje
                                                    do idealizowania i szukania dobra we wszystkim, podczas gdy inni opieraja swoje
                                                    opinie na twardych faktach i szukaja konkretnych dowodow?
                                                    Symptomatyczny natomiast jest fakt, ze zyjacy tutaj Polacy mojego pokolenia,
                                                    sa na ogol zatwardzialymi konserwatystami. Czyzby mialo to cos do czynienia
                                                    z 'raz sparzony, podwojnie ostrozny'?
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.chello.pl 28.02.03, 13:53
                                                    Zdecydowanie podpisuję sie pod tym, co rzekł ak: " toż to całe szczęście, że są
                                                    te dwie strony. Już raz tak mieliśmy, że wszyscy udawali, że są po tej samej i
                                                    jakoś nie wyszło."
                                                    Tyle że kazda polaryzacja pogladów powinna zmierzac ku tworzeniu nowych
                                                    wartości, niekoniecznie zaś do kłótni i nieporozumień (mam na mysli, rzecz
                                                    jasna, nasza przeszłość, a nie powyzszą dyskusję)
                                                    Czy natomiast skłonności lewicowe są typowe dla humanistów? Pewnie cos w tym
                                                    jest, zwazywszy na inny rodzaj percepcji świata, niz u "skończonych"
                                                    racjonalistów. Ale i to jest, jak mi sie wydaje, naturalne. Wynika bowiem nie
                                                    tylko z predyspozycji intelektualnych, ale i doświadczeń życiowych. Jakże
                                                    często nasze młodzieńcze wyidealizowane wizje rzeczywistości (a do takich bez
                                                    watpienia należy wiele lewicowych teorii), w miare upływu lat i borykania sie
                                                    oporem materii dnia codziennego, zamieniają sie w ponury pragmatyzm. Moge tylko
                                                    dodać, że niestety.
                                                    Nat - na tzw zachód wyjeżdżali swego czasu nie tylko Polacy sparzeni przez
                                                    rzeczywistość, podobnie jak nie tylko ci szczęśliwi i zadowoleni ze swgo geo-
                                                    historycznego losu zostawali w kraju. Z całą pewnościa jednak ci, którzy za
                                                    granica osiedli na zawsze i z powodzeniem wkomponowali sie w miejscowy
                                                    krajobraz, patrza na "stary kraj" nieco inaczej, niz ci - niz my - którzy tutaj
                                                    cały czas bylismy. Oczywiście to nie jest żaden zarzut, a jedynie stwierdzenie
                                                    faktu, tłumaczącego w jakiś sposób nasze - inne nieco - spojrzenie na te sama
                                                    rzeczywitość.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    brzoza
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.02.03, 14:43
                                                    Gość portalu: brzoza2 napisał(a):
                                                    > Czy natomiast skłonności lewicowe są typowe dla humanistów? Pewnie cos w tym
                                                    > jest, zwazywszy na inny rodzaj percepcji świata, niz u "skończonych"
                                                    > racjonalistów. Ale i to jest, jak mi sie wydaje, naturalne. Wynika bowiem nie
                                                    > tylko z predyspozycji intelektualnych, ale i doświadczeń życiowych. Jakże
                                                    > często nasze młodzieńcze wyidealizowane wizje rzeczywistości (a do takich
                                                    > bez watpienia należy wiele lewicowych teorii), w miare upływu lat i
                                                    > borykania sie oporem materii dnia codziennego, zamieniają sie w ponury
                                                    > pragmatyzm. Moge tylko dodać, że niestety. ...

                                                    ... na tzw zachód wyjeżdżali swego czasu nie tylko Polacy sparzeni przez
                                                    > rzeczywistość, podobnie jak nie tylko ci szczęśliwi i zadowoleni ze swgo geo-
                                                    > historycznego losu zostawali w kraju. Z całą pewnościa jednak ci, którzy za
                                                    > granica osiedli na zawsze i z powodzeniem wkomponowali sie w miejscowy
                                                    > krajobraz, patrza na "stary kraj" nieco inaczej, niz ci - niz my - którzy
                                                    > tutaj cały czas bylismy. Oczywiście to nie jest żaden zarzut, a jedynie
                                                    > stwierdzenie faktu, tłumaczącego w jakiś sposób nasze - inne nieco -
                                                    > spojrzenie na te sama rzeczywitość.

                                                    Brzoza, również - a właściwie przede wszystkim spojrzenie na "nowy kraj" jest
                                                    często właśnie bardziej na prawo i to nie tylko wśród " "skończonych"
                                                    racjonalistów " Grrrr... To właśnie poprzez fakt, że doświadczyło się wielu
                                                    rzeczy na własnej skórze. Przebyło drogę, której nie znają i nie są w stanie
                                                    ocenić ci którym nie dane było - z własnego lub cudzego wyboru - wyjść poza
                                                    ówczesną kurtynę, tak ocenia się innych przybyszów. I czego by nie mówić, są
                                                    bardzo różni. Nam chodzi o masę, nie o wyjątki. To tyle. Porównując (jako
                                                    skończony racjonalista) życie do programu - That's not a bug, that's a feature!
                                                    :-)))
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 14:59
                                                    ak, moj maz zyje i oddycha komputerami ale tego wyrazenia nigdy od niego nie
                                                    slyszalam. I like it!
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 14:48
                                                    Brzoza, podpisuje sie pod tym co mowisz. Ja w koncu nie dlatego wyjechalam z
                                                    Polski bo bylo mi tam tak strasznie zle ale glownie dlatego, ze chcialam
                                                    zobaczyc jak moze byc inaczej. Alternatywa przypadla do gustu i tak juz dostalo.

                                                    Jedna z nauczycielek mojej corki, w zwiazku z praca jej meza, mieszkala w
                                                    Polsce przez pare lat w latach siedemdziesiateych. Pare lat temu, zorganizowala
                                                    w szkole dyskusje na temat zycia we wschodniej Europie za czasowch komunizmu.
                                                    Pietnastoletnia wtedy corka, po powrocie do domu zaczela sie roztkliwiac nade
                                                    mna, ze wychowalam sie w takich strasznych warunkach:brak wolnosci slowa, zakaz
                                                    podrozy za granice, areszt za glebszy oddech, puste sklepy, brod, nedza i
                                                    ubostwo. Bylam tak zbulwersowana wszystkim co od niej uslyszalam, ze
                                                    wystosowalam list do szkoly. Wyjasnilam, ze przekazane dzieciom opowiesci
                                                    o 'czarnym wilku' sa glupia propaganda, na ktora w obecnych czasach nie ma juz
                                                    chyba potrzeby. Sprostowalam jej wrazenia z Polski w oparciu o wlasne
                                                    doswiadczenia zupelnie szczesliwej i bezproblemowej mlodosci. W rezultacie,
                                                    zaproszona zostalam do udzialu w apelu szkolnym celem przekazania mlodziezy
                                                    doswiadczen z pierwszej reki. Corka oczywiscie byla przeciwna mojemu petaniu
                                                    sie pom szkole ale przezyla moje wystapienie dzielnie. Gadce nadalam charakter
                                                    humorystyczny, dyplomatycznie wiazac bledne wrazenia pani nauczycielki z moimi
                                                    przezyciami.
                                                    Cos w tym jednak jest, ze Polacy chetnie wyrzekaja na swoj kraj we wlasnym
                                                    gronie, ale bronia go zawziecie gdy jest atakowany/krytykowany zzewnatrz. Ja
                                                    nie uwazam sie za potriotke tymniemniej nie lubie jak wieszaja na Polske psy
                                                    ludzie, ktorzy tam nie zyja, i nie wiele na ten temat wiedza. A moze poprostu
                                                    jest to kobieca przewrotnosc.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 17:34
                                                    Nat, a także pozostali, wydaje mi sie że troche za wcześniej zaczęliście
                                                    sprowadzać sprawę do środowiska, z którego sie ktos wywodzi (w tym wypadku ja).
                                                    Ja gadałem na własny rachunek, a nie intelektualistów, inteligentów, aktorów i
                                                    gryzipiórów. A tak ubraliście mnie już w pasujące wam buty i wszystko macie
                                                    jakby rozwiązane. To nie jest dobry sposób. Ja też mógłbym szukać typowego
                                                    wyglądu, zawodu, miejsca w drabinie społecznej i preferencji ludzi o poglądach
                                                    prawicowo-konserwatywnych, ale otrzymałbym wtedy oczywiste stereotypy, a nie
                                                    jakąs nową wiedzę.
                                                    Ja uważam, że Greków zawsze należy z radościa witać u siebie, nawet jeśli ich
                                                    się nie odwiedziło. Dlaczego wszyscy chcecie przybyszów koniecznie asymilować i
                                                    wkomponowywać? I nie powtarzajcie tego co juz było, bo to nie było przekonujace.
                                                    Ja też sie uważam za racjonalistę, rzekłbym: ciasnego racjonalistę. Nie sądze
                                                    by z percepcji świata jednoznacznie wynikały poglądy polityczne (i odwrotnie: z
                                                    poglądów percepcja świata).
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 17:57
                                                    jd, oczywiscie ze wypowiadzasz sie na swoj rachunek, ale jestes przeciez
                                                    intelektualista, myslicielem, piszarzem, i chciaz nie koniecznie reprezentujesz
                                                    jednoznacznie ta grupe ludzi to jednak w jakims stopniu twoje srodowisko i
                                                    profesja kwalifikuje cie do jakiejs szufladki.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 18:07
                                                    A co do Grekow, 'strzez sie Grekow niosacych dary...' (Troja???) Bez podarkow,
                                                    mile widziani w malych dawkach i na zaproszenie.
                                                    Asymilacja mniejszosci etnicznych sprzyja chyba dobrym stosunkom, harmonii i
                                                    lepszemu zrozumieniu. Ludzie, ktorzy sa tak nieslychanie przywiazani do swojego
                                                    kraju, religi, jezyka, tradycji i wszystkiego co sie z tym wiaze, tak ze nie sa
                                                    przygotowani na zaden w tym wzgledzie kompromis, na ogol nie wybieraja mieszkac
                                                    na obczyznie. I wtedy nikomu nie wadza.
                                                  • Gość: MK Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.client.attbi.com 28.02.03, 20:49
                                                    Jd, nie sadze, ze wszyscy probujemy na sile zasymilowac przybyszow do krajow w
                                                    ktorych mieszkamy. W koncu sami jestesmy przybyszami, imigrantami. Ja doskonale
                                                    rozumiem nat, ktorej nie chodzi przeciez o to by z hindusa na sile
                                                    zrobic "proper englishman", chodzi o to by uznajac i szanujac tradycje, religie
                                                    i obyczaje danego nowego obywatela dazyc do tego by to on dostosowal sie do
                                                    panujacych regol gry a nie odwrotnie.
                                                    W moim poprzednim - za dlugim i zbyt rozstrzelanym poscie - wspomnialem o
                                                    odpowiedzialnosci za swoje czyny. Wydaje mi sie - i tu wylazi ze mnie
                                                    zatwardzialy konserwatysta ktorym sie powoli staje - ze w dzisiejszym coraz
                                                    bardziej cywilizowanym, coraz lepiej wyksztalconym (lewicowym?:) swiecie,
                                                    ludzie przestaja sie czuc odpowiedzialni za swoje czyny. Wszyscy natomiast
                                                    bardzo latwo znajduja wytlumaczenia, kogos lub cos co mozna by winic za
                                                    zaistniala sytuacje, tylko nie siebie. A jezeli ktos nie jest zbyt rzutki by
                                                    samemu znalezc sobie wymowke, ma cale zastepy "socjaldemokratow" gotowych
                                                    uswiadomic mu pod jaka "gorke chodzil do szkoly".
                                                    Im staje sie starszy tym bardziej dostrzegam madrosci w przyslowiach i
                                                    powiedzeniach i rowniez - musze sie bez bicia przyznac - pewna prawde zawarta w
                                                    stereotypach, ktorych przeciez tak nalezy sie wystrzegac w dzisiejszym swiecie
                                                    pelnym "political corectness".
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 21:07
                                                    Świat oczywiście staje sie coraz bardziej prawicowy. Rozstęp miedzy bogactwem i
                                                    biedą stale sie pogłebia i rośnie ilość ludzi sądzących że to słuszne,
                                                    sprawiedliwe, estetyczne i najgłębiej moralne.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 21:44
                                                    jd, nie wierze, ze tak naprawde myslisz, to chyba lekka prowokacja. Przyszedl
                                                    chyba czas, abu tak jak mowi MK, ludzie wzieli swoj los w swoje rece i poczuli
                                                    sie odpowiedzilani za swoje zycie. Anglia slynie z pomocy krajom trzeciego
                                                    swiata (dla przykladu) i podatnicy, ktorzy funduja ta pomoc nie protestuja. Ale
                                                    sa granice. Harytatywna dzialalnosc powinna najpierw skoncentrowac sie na
                                                    swoich (biednych Anglikow nie brakuje) a dopiero potem martwic sie o reszte.
                                                    Jesli zas chodzi o rozne kraje, ktore ciagle wymagaja pomocy to az sie prosi
                                                    czasami zacytowac; 'najtrudniej pomoc tym, ktorzy sami sobie pomoc nie chca'.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 23:07
                                                    Nat, cóż w tm było prowokacyjnego. To co piszesz tylko to potwierdza. Nie chcą
                                                    sobie pomóc i już. Kiedyś Indiom chcieli zrobić zieloną rewolucję, która miała
                                                    zlikwidować permanentne zagrożenie głodem, ale Hindusi jakos tego nie
                                                    wykorzystali, więc to ich sprawa, niech się męczą. My wpadniemy tam z coca-
                                                    colą, Spilbergiem i Madonną, i powinniśmy tylko pilnować by za dużo ich stamtąd
                                                    nie wyjeżdżało, najwyżej ci już wykształceni i dobrze wychowani, a jak ktoś
                                                    bardzo dobrze wykszatłcony to go wręcz kupimy, bo tam i tak sie zmarnuje.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.02.03, 23:31
                                                    Duzo prawdy w tym co mowicz, ale Bollywood nie przepada za kinem made in USA a
                                                    ostatnimi czasy to nawet coca cole maja wlasna pod nazwa Mecca Cola (to nie
                                                    dowcip ani zlosliwa uwaga). Niestety tez, wielu wyksztalconych Hindusow zjezdza
                                                    tu i poniewaz gotowi sa zaczynac od zera, czesto wypieraja tutejszych
                                                    abslowentow na rynku pracy. Aby sprawe ogolnie pogorszyc, wiele bankow, firm
                                                    serwisowych, telefonicznych itd pozwalnialo pracownikow tutaj i otworzyli
                                                    tzw 'call centres' w Indiach. Polega to na tym, ze jak dzwonie do mojego banku
                                                    z zapytaniem np o stan mojego konta to odbiera telefon panienka w New Delhi i
                                                    udziela mi wymaganej informacji. Taki pracownik na sub-kontynencie kosztuje
                                                    bank £8.00 miesiecznie, a jego ekwiwalent tutaj zarabial £16.000. Czysta
                                                    ekonomia, z ktorej korzysta ten odlegly, poszkodowany kraj.
                                                  • Gość: MK Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.client.attbi.com 01.03.03, 17:28
                                                    A kto mowi, ze bieda jest sprawiedliwa? Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie
                                                    powie, ze to spawiedliwe, estetyczne i moralne. Problem polega na tym, ze bieda
                                                    i nierownosci spoleczne istnialy od zarania cywilizacji, istnieja dzisiaj i
                                                    wszystko wskazuje na to, ze beda istnialy w przyszlosci. Co wiecej nie sadze,
                                                    ze jest to wynik jakiegos tajemniczego spisku, to sa smutne i brzydkie realia.
                                                    Najgorsze jest to, ze juz zesmy przerabiali jak sie pozbyc nierownosci
                                                    spolecznych i biedy, pamietacie "od kazdego wedle mozliwosci, kazdemu wedle
                                                    potrzeb"? I w rezultacie wszyscy mieli po rowno - nic.
                                                    Nie bede sie wypowiadal w jaki sposob pomoc krajom trzeciego swiata bo sie na
                                                    tym nie znam. Natomiast z racji wykonywanego zawodu mam codziennie - i to po
                                                    kilka razy dziennie - stycznosc z ludzmi biednymi, niewyksztalconymi i ogolnie
                                                    mowiac w ten czy inny sposob dotknietymi przez los. I prosze mi uwierzyc, ze
                                                    pelne wspolczucia, udawanego zrozumienia i solidaryzacji klepanie po ramieniu
                                                    polaczone z wykladaniem pieniedzy pochodzacych z podatkow ludzi ktorzy tyraja
                                                    od rana do wieczora, tylko pogarsza ten zaklety krag.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.03.03, 20:30
                                                    Hear, hear. Tylko, ze nas tu w UK staraja sie wlasnie wyrownac wszystkich do
                                                    zera. I to w duzej mierze zasluga pana Blair - nalezy tzrymac sie tematu
                                                    watku.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 01.03.03, 20:56
                                                    Tymczasowo proponuję takie kompromisowe podsumowanie:
                                                    walczmy z brudem, ale nie z Murzynami
                                                    z nędzą, ale nie z Rumunami,
                                                    z lenistwem, ale nie z Hindusami,
                                                    z kradzieżą, ale nie z Cyganami
                                                    itd.

                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.03.03, 22:20
                                                    Zgadzam sie pol na pol. Tylko ktore pol akceptuje a ktore odrzucam? Ja wiem.
                                                    Z innej beczki, czy sadzicie, ze Turcja pwinna zostac przyjeta do Unii
                                                    Europejskiej?
                                                  • Gość: MK Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.client.attbi.com 02.03.03, 06:50
                                                    Kwestia jest nie z kim (czym) walczymy - nikt w tym watku nie wyglada mi na
                                                    ksenofoba czy rasiste - tylko jak.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 02.03.03, 12:58
                                                    Oh, nie czuj sie taki wyobcowany. Jestes w dobrym klubie.
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.03.03, 20:57
                                                    Co tutaj tak ucichło. Cicho wszędzie, ciemnno wszędzie, co to będzie,
                                                    no "Klubowicze" - co to będzie. Do piór tzn tego , panie dziejku do klawiszy
                                                    raz!
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.03.03, 22:44
                                                    AK, zapytalam o opinie na temat przyjecia Turcji do EU ale nikt nie zareagowal.
                                                    No ale jesli Israel wystepuje w konkursie na piosenke Eurowizji to wszystko
                                                    jest mozliwe.
                                                    Wyglada na to, ze zaczyna sie wojna z Irakiem. Jestem nieco przerazona.

                                                    Przewiduje sie, ze w wyniku wojny tysiace Irakczykow szukac beda azylu w
                                                    Europie srodkowej i polnocnej. Przy otwartych granicach, wstep do jednego kraju
                                                    EU oznacza wstep do wszystkich. Tak wiec byc moze niedlugo bedziemy mogli
                                                    wszyscy wymieniac wrazenia oparte, tym razem, na doswiadczeniu. Nie moge sie
                                                    doczekac.
                                                  • Gość: Fredek Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.pppool.de 04.03.03, 23:16
                                                    Czesc NAT,

                                                    Wczoraj jadac pociagiem siedzial na przeciwko angielski zolniez. (Chyba oficer w cywilu ...)
                                                    Czytal gazete.
                                                    Wasz brukowiec "SUN".
                                                    Tytul glowny "Za 10 dni wojna".
                                                    Czyli u was juz sprawa zdecydowana ...
                                                    Toni Blair i tak juz bardzo gleboko w "tylku" pana Georga "Dabelju" Busha siedzi.
                                                    Ale zostal tez w koncu przez wasz Parlament potwierdzony w tej sprawie.

                                                    Dziwne tylko , ze nawet Turcy sie sprzeciwili Amerykanom.
                                                    Niechca zeby USA atakowala IRAK z tureckiej ziemi.
                                                    Moze naprawde niedlugo zasluza na dojscie do EU.
                                                    (Mimo obcej kultury ...)

                                                    Dobranoc wszystkim ...
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / 172.16.2.* 05.03.03, 07:46
                                                    Fredek, tureckie NIE podyktowane jest w dużej mierze sprawą kurdyjską. Solą w
                                                    oku plany amis o rozbiciu obecnej dyktatury i utworzeniu nowego państwa
                                                    kurdyjskiego. Nie, i jeszcze raz nie, nawet za 15 mld $.
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.vit.de / 172.16.2.* 05.03.03, 07:47
                                                    No cóż, nie będę ukrywał, że mam mieszane uczucia. Pomijam fakt, że z
                                                    geograficznego punktu widzenia, nie jest to Europa, ignorując oczywiście mały
                                                    ogryzek przed Bosforem. Skoro ktoś wymyślił, że ma być to UE, to z tą Azją coś
                                                    nie za bardzo. Z kulturowego punktu widzenia jest to Azja pur, także w
                                                    odniesieniu do panujących tam stosunków społeczno-politycznych przenoszonych
                                                    później w inne rejony. W moim odczuciu nie pasuje to do Europy. Jeśli chodzi o
                                                    kolejną falę przybywających za chlebem – tu niewiele by się zmieniło. Mam na
                                                    myśli przede wszystkim Niemcy. Oni tutaj już i tak są, a o miejsce „do chlebka”
                                                    i tak coraz trudniej. Patrząc na coraz bardziej rosnące berzobocie i brak
                                                    jakiejkolwiek koncepcji polityczno-gospodarczej nasuwa się pytanie, czy ta
                                                    migracja za chlebem ma jeszcze rację bytu. Jedynym magnesem jest istniejąca
                                                    jeszcze, ale w szybkim tempie ograniczana pomoc socjalna. Gdy to zostanie
                                                    obcięte, można wrecz oczekiwać ruchów w odwrotnym kierunku. Zmiany mogłyby byś
                                                    zauważalne i z pewnością negatywnie odebrane w innych państwach UE, tak
                                                    dotychczasowych, jak i nowych. Tam w wyjątkowo jaskrawym wymiarze. Różnica
                                                    polega na tym, że byłby to nowy „rynek”, gdzie istnieją jeszcze luki w
                                                    strukturach gospodarczych i społecznych, zajęte już w krajach borykających się
                                                    z tym od dawna.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 11:02
                                                    Nat, ewentulana wojna z Irakiem ma gorsze strony niż to że zaleją was
                                                    Irakijczycy (jakie oni maja wady narodowe?). Szczególnymi zwolennikami tej
                                                    wojny sa słynne wolne media, które z pewnością pożywią sę na wojennej padlinie.
                                                    W licznych audycjach telewizyjnych dominuje nastrój: "Kiedy, kurwa, wreszcie
                                                    uderzą?".

                                                    Europa najpierw rozlała sie w Amerykę, dlaczego nie miałaby sie rozlać w
                                                    kawałek Azji? Najpierw na przykład turecki, a potem - kto wie - iracki (niech
                                                    panie zauważą że w żadnym innym kraju arabskim kobiety tak przyzwocie się nie
                                                    mają pod wzgledem społeczno-obyczjowym).
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.03.03, 12:25
                                                    Gość portalu: jd napisał(a):

                                                    > Nat, ewentulana wojna z Irakiem ma gorsze strony niż to że zaleją was
                                                    > Irakijczycy (jakie oni maja wady narodowe?).

                                                    Naturalnie , ze konsekwencje wojny to duzo wiecej niz masowa emigracja. O
                                                    emigracji wspomnialam dlatego, ze dotyczy ten problem rowniez Polski i przyszle
                                                    wypowiedzi na temat beda oparte na doswiadczeniu, raczej niz utopijnych
                                                    idealach.

                                                    Szczególnymi zwolennikami tej wojny sa słynne wolne media, które z pewnością
                                                    pożywią sę na wojennej padlinie. W licznych audycjach telewizyjnych dominuje
                                                    nastrój: "Kiedy, kurwa, wreszcie uderzą?".

                                                    jd, nie sugerujesz chyba, ze jestes zwolennikiem media pozbawionych wolnosci i
                                                    lansujacych wylacznie polityke rzadowa? Uroda media lezy w tym, ze reprezentuje
                                                    wszelkie barwy teczy a myslacy czytelnik/sluchacz sam sobie wyrabia poglad.
                                                    Tutaj, wiekszoc komentarzy prasowych i telewizyjnych reprezentuje stanowisko
                                                    przeciwko wojnie, reportujac i komentujac jednoczesnie posuniecia na froncie
                                                    militarnym. Taka chyba jest funkcja 'wolnych' media.

                                                    > Europa najpierw rozlała sie w Amerykę, dlaczego nie miałaby sie rozlać w
                                                    > kawałek Azji? Najpierw na przykład turecki, a potem - kto wie - iracki (niech
                                                    > panie zauważą że w żadnym innym kraju arabskim kobiety tak przyzwocie się nie
                                                    > mają pod wzgledem społeczno-obyczjowym).

                                                    Bo 'Europa' to pojecie geograficzne. Europejska Unia to stwor wystarczajaco
                                                    nienaturalny i skomplikowany, bez wprowadzania problemow innych kontynentow.
                                                    Czy uwazasz, ze taki konglomerat mialby szanse bytu? Na jakiej zasadzie?

                                                    Irackie kobiety maja wobec tego zadanie pomoc kobietom w innych krajach
                                                    arabskich skoro same tak daleko zaszly na polu spoleczno-obyczajowym. Tylko
                                                    czekam jak powiesz, ze zawdzieczaja te przywileje kochanemu przywodcy kraju.
                                                    Stalin tez pozwolil kobietom ksztalcic sie, pracowac i prowadzic traktory a
                                                    jakos nie zapisal sie w historii jako wielki liberator spoleczny.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.03.03, 13:03
                                                    Gość portalu: ak napisał(a):

                                                    > No cóż, nie będę ukrywał, że mam mieszane uczucia. Pomijam fakt, że z
                                                    > geograficznego punktu widzenia, nie jest to Europa, ignorując oczywiście mały
                                                    > ogryzek przed Bosforem. Skoro ktoś wymyślił, że ma być to UE, to z tą Azją
                                                    coś
                                                    > nie za bardzo. Z kulturowego punktu widzenia jest to Azja pur, także w
                                                    > odniesieniu do panujących tam stosunków społeczno-politycznych przenoszonych
                                                    > później w inne rejony. W moim odczuciu nie pasuje to do Europy. Jeśli chodzi
                                                    o
                                                    > kolejną falę przybywających za chlebem – tu niewiele by się zmieniło. Ma
                                                    > m na
                                                    > myśli przede wszystkim Niemcy. Oni tutaj już i tak są, a o miejsce „do ch
                                                    > lebka”
                                                    > i tak coraz trudniej. Patrząc na coraz bardziej rosnące berzobocie i brak
                                                    > jakiejkolwiek koncepcji polityczno-gospodarczej nasuwa się pytanie, czy ta
                                                    > migracja za chlebem ma jeszcze rację bytu. Jedynym magnesem jest istniejąca
                                                    > jeszcze, ale w szybkim tempie ograniczana pomoc socjalna. Gdy to zostanie
                                                    > obcięte, można wrecz oczekiwać ruchów w odwrotnym kierunku. Zmiany mogłyby
                                                    byś
                                                    > zauważalne i z pewnością negatywnie odebrane w innych państwach UE, tak
                                                    > dotychczasowych, jak i nowych. Tam w wyjątkowo jaskrawym wymiarze. Różnica
                                                    > polega na tym, że byłby to nowy „rynek”, gdzie istnieją jeszcze luk
                                                    > i w
                                                    > strukturach gospodarczych i społecznych, zajęte już w krajach borykających
                                                    się
                                                    >
                                                    > z tym od dawna.
                                                    ak, dlatego wlasnie bylam ciekawa jak widza to ludzie w Polsce. Czy zdaja sobie
                                                    sprawe, ze otwarte granice EU sprowadza ten problem do kraju. Nie wiem jak w
                                                    Polsce wyglada system zasilkow dla bezdomnych, bezrobotnych i obcokrajowcow. Bo
                                                    skoro beda mieli prawo wstepu, glodnych na ulicach zostawic nie mozna. To taki
                                                    oczywisty szkopul przy wszystkich watpliwych zaletach Unii. To co mialo byc
                                                    orginalnie unia do spraw gospodarczych, rozwija sie w potwora Zjednoczonych
                                                    Stanow Europy. Nie jestem pewna czy korzysci przewyzszaja ponure konsekwencje.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 17:38
                                                    Nat, w rzeczy samej nie sugeruję tego, czego - jak słusznie piszesz - chyba
                                                    jednak nie sugeuję. Chwaląc projekty budowy autostard nie opowiadam się tym
                                                    samym za przewartościowaniem roli A. Hitlera w dziejach, a składając mojej
                                                    mamie życzenia na Dzień Kobiet nie staję się zarazem zwolennikiem rozbudowy
                                                    sieci Gułagów i przywrócenia czsów ich świetności.
                                                    To pięknie że wolna prasa brytyjska dostrzega różne wymiary ewentualnej wojny
                                                    lub pokoju. W polskiej do niedawna bardzo wyraźnie dominowała konwencja "może
                                                    by wreszcie przypieprzyli".
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.03.03, 20:12
                                                    Mam wrazenie, ze Polska, jako nowy czlonek NATO i wkrotce pelny czlonek EU chce
                                                    sie 'wykazac' twardym stanowiskiem i popiera 'big boys'. Sadzilam jednak, ze te
                                                    nowo 'wolne' media reprezentuja roznorakie punkty widzenia i potrafia i moga
                                                    zajac krytyczne stanowisko w stosunku do polityki rzadowej. Z tego co mowisz
                                                    wynika, ze nie koniecznie tak jest.
                                                    Nie wiedzialam rowniez, ze dalej istnieje ten pseudo-miedzynarodowy Dzien
                                                    Kobiet. Dlaczego wspolczesne kobiety chcialyby takie swieto obchodzic jest poza
                                                    moja wyobraznia. No chyba, ze w Iraku.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 20:44
                                                    Ta chęć by wreszcie Ameryka pieprznęła w Irak wcale nie ma charakteru pro-
                                                    rzadowego, nawet odwrotnie. Nat, Dnia Kobiet już raczej nie ma, za to są
                                                    Walentynki, więc masz raczej powody do satysfakcji. Nie zmienia to wszystko
                                                    mojej opinii o związku Dnia Kobiet z archipelagiem Gułag.
                                                  • Gość: ak Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.03, 21:48
                                                    Nie zmienia to również faktu, że jak dotąd nikt z krajowych forumowiczów nie
                                                    odpowiedział na pytanie Nat w sprawie przyjęcia Turcji do EU. Co do mediów, to
                                                    już mi ochota przeszła, śledzić jaką papką nas dzisiaj nafaszerują. Z innej
                                                    beczki - Andulka miała rację. Coś się dzieje z serverkiem, bo nawet żółw w
                                                    porównaniu z ładowaniem stron forum ma prędkość wręcz ponad dźwiękową :(((
                                                    Tyle na dzisiaj, bo trwa to za długo.
                                                  • Gość: jd Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 08:39
                                                    Ja nie mam nic przeciw Turcji w UE i zdaje mi sie że to może nie wprost już
                                                    powiedziałem. Europa nie jest wspólnotą chrześcijańską ale gospodarczo-
                                                    polityczną i tak jest lepiej.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.03.03, 08:57
                                                    jd, Walentynki tez widze jako glupi komercyjny wykwit ale przynajmniej sprawia
                                                    radosc mlodym romantykom i nie ma politycznego zabarwienia.
                                                    W sprawie Iraku, przyznaje ze slucham wszystkich opini i nie latwo wyrobic
                                                    sobie wlasne zdanie. Nie chcialabym byc w butach Toni Blair i byc
                                                    odpowiedzialna za decyzje. Sadam jest groznym tyranem ale nie jestem przekonana
                                                    ze prawdziwa demokracje mozna narzucic sila. Stanowi jednak zagrozenie dla
                                                    regionu i dalej i nalezy sie go pozbyc zanim bedzie za pozno. Z poparciem ONZ
                                                    akcja militarna ma chyba sens.
                                                  • Gość: nat Re: Do Nat w sprawie Tony Blaira IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.03.03, 12:10
                                                    Na aktualny temat: wczoraj odbyly sie protesty przeciwko wojnie zorganizowane
                                                    przez mlodziez szkolna. W Londynie, okolo 3tysiace nastolatkow w szkolnych
                                                    mundurkach oblezylo wejscie glowne do parlamentu i brame do Downig Street.
                                                    Podobne demonstracje mialy miejsce w innych miastach. Wladze szkolne
                                                    podkreslily jednak, ze nie sankcjonuja akcji mlodziezy i wszyscy uczestnicy
                                                    protestu otzymali adnotacje za wagary. W Birmingmam organizatorem akcji byl 14-
                                                    letni syn jednego z ministrow rzadowych. Milo widziec jak upolityczniona jest
                                                    dzisiejsza mlodziez. I slusznie, bo w koncu to o ich przyszlosc chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka