Gość: katka
IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl
19.05.03, 20:51
Swego czasu na forum toruńskim był świetny wątek, w którym forumowicze
zadawali i rozwiązywali literackie zagadki. Polegało to na tym, że osoba,
która odgadła autora cytatu, zadawała następną zagadkę itd. Uwaga: cytaty
tylko w języku polski, mogą być wiersze, piosenki, proza. Pobawimy się?
Oto moja zagadka (na początek niezbyt trudna, żeby nikogo nie wystraszyć):
"Więc na górę - do hangaru. Bagaż był w hotelu. Machnął ręką i udał się na
obiad. Dostał się w dwie fale turystów" Francuzi, z którymi przyleciał, szli
jeść, a jacyś Szwajcarzy, Holendrzy i Niemicy wrócili właśnie z wycieczki
selenobusem do stóp krateru Erathostenesa. Francuzi podskakiwali, jak to
zwykle robią ludzie, wypróbowujący pierwszy raz czary księżycowej grawitacji,
latali pod sufit, czemu towarzyszyły śmiechy i piski kobiet, i rozkoszowali
się powolnym opadaniem z trzymetrowej wysokości; Niemcy, bardziej rzeczowi,
wlewali się do wielkich sal, obwieszali oparcia krzeseł aparatami
fotograficznymi, lornetami, statywami, omal że nie teleskopami i już przy
zupie pokazywali sobie okruchy skał księżycowych, które sprzedawały im na
pamiątkę załogi selenobusów. Pirx siedział nad talerzem, tonąc we wrzawie
niemiecko-francusko-grecko-holendersko-Bóg wie jakiej jeszcze, i w
powszechnym zachwyceniu, entuzjazmie, był jedynym bodaj ponurym konsumentem
drugiego już w tym dniu obiadu."