Dodaj do ulubionych

Prawda o Tusku

IP: *.ols.vectranet.pl 04.10.07, 18:52
bardzo straszne..., Utworzony: 2007-10-04 14:40:44

"Mało kto pamięta, że była taka partia, która nazywała się partią aferałów,
KL-D, która odpowiadała za mnóstwo afer prywatyzacyjnych i korupcyjnych, i
której liderem był Donald Tusk. Nikt nie pamięta dziś, że Donald Tusk, bo nie
możemy o tym się dowiedzieć z listów Donalda Tuska do obywateli, który wszyscy
dostają, był aktywnym działaczem, wiceprzewodniczącym Unii Wolności i to przez
siedem lat, od 1994 roku do 2001. Krótko mówiąc, mamy do czynienia z olbrzymim
sukcesem kandydata, który przedstawia się jako ktoś inny niż jest naprawdę.
Jacek Kurski:

Cytat:
Mało kto pamięta, że była taka partia, która nazywała się partią aferałów,
KL-D, która odpowiadała za mnóstwo afer prywatyzacyjnych i korupcyjnych, i
której liderem był Donald Tusk. Nikt nie pamięta dziś, że Donald Tusk, bo nie
możemy o tym się dowiedzieć z listów Donalda Tuska do obywateli, który wszyscy
dostają, był aktywnym działaczem, wiceprzewodniczącym Unii Wolności i to przez
siedem lat, od 1994 roku do 2001. Krótko mówiąc, mamy do czynienia z olbrzymim
sukcesem kandydata, który przedstawia się jako ktoś inny niż jest naprawdę.


Jacek Kurski:

Cytat:
Robiąc film o III RP nie mogłem uciec od wątku lustracji, zwłaszcza, że PO
przedstawia się jako katon lustracji, jako środowisko, które zawsze było
lustracją i żądało ujawnienia wszystkich teczek, w sytuacji, kiedy prawda
wygląda tak, że gdy przyszło co do czego w Polsce w roku 1992, liderzy
lustracji, zarówno Jan Rokita, jak i Donald Tusk, niezwykle aktywnie
uczestniczyli w zdławieniu jej jedynej próby. Jan Rokita składał wnioski o
odwołanie rządu Jana Olszewskiego i niezwykle aktywnie uczestniczył przez cały
4 czerwca, a Donald Tusk wręcz tajnie spiskował z SLD, żeby obalić rząd
Olszewskiego.


Mowa o filmie "Nocna zmiana" - który w najbliższy wtorek 20 września 2005 !!!
będzie dołączony do "Naszego Dziennika"

Film można już teraz ściągnąć z Internetu -
www.radiopoloniatoronto.com/Connections/nocna.zmiana.avi
W grudniu 1991 roku zostaje uformowany pierwszy rząd wyłoniony w wolnych
wyborach. Na jego czele staje mecenas Jan Olszewski. Obejmuje władzę w ciężkim
momencie. Po rządach Tadeusza Mazowieckiego, a potem Jana Krzysztofa
Bieleckiego kraj tonie w recesji gospodarczej. Popierany przez międzynarodową
finansjerę plan Balcerowicza doprowadza do gwałtownego zubożenia
społeczeństwa. Nie ma zapowiadanego przez Wałęsę powszechnego uwłaszczenia,
trwa za to uwłaszczanie się na majątku narodowym postkomunistów, którzy w
wyborach zajęli drugie miejsce. Nie ma dekomunizacji ani lustracji.

Rząd Jana Olszewskiego podejmuje starania o odzyskanie kontroli nad
gospodarką, zatrzymanie złodziejskiej prywatyzacji, uzdrowienie finansów
państwa, zatrzymanie bezrobocia. Jednak od początku napotyka niechęć:
Belwederu, mediów, kręgów międzynarodowych, które atakują rząd. Skandal z
traktatem polsko-rosyjskim, gdzie Wałęsa początkowo zgodził się na tworzenie
polsko-rosyjskich spółek joint-venture w dawnych bazach sowieckich w Polsce,
co zagraża suwerenności Polski, otwiera ostatni akt dramatu.

27 maja 1992 r. prezydent wycofuje swoje poparcie dla rządu Olszewskiego i
proponuje powołanie nowego gabinetu.

Następnego dnia Janusz Korwin-Mikke zgłasza w Sejmie projekt uchwały
zobowiązującej ministra spraw wewnętrznych do podania do dnia 6 czerwca 1992
r. pełnej informacji na temat urzędników państwowych szczebla od wojewody
wzwyż, a także senatorów, posłów. Za uchwałą głosuje 186 posłów, przeciw jest
15, 32 wstrzymuje się od głosu.

Rozpoczęcie akcji lustracyjnej uruchamia reakcję łańcuchową. Kluby poselskie
Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Polskiego Programu
Gospodarczego i Solidarności Pracy wydają oświadczenie, że uchwała jest
nielegalna.

29 maja Jan Maria Rokita w imieniu UD, KLD i PPG składa wniosek o odwołanie
premiera Olszewskiego.

4 czerwca o godz. 9.05 minister Antoni Macierewicz dostarcza przewodniczącym
wszystkich klubów sejmowych zalakowane koperty z nazwiskami posłów i senatorów
figurujących w zasobach archiwalnych MSW jako osoby współpracujące ze Służbą
Bezpieczeństwa. Inne koperty - z informacjami o szczególnym znaczeniu dla
bezpieczeństwa państwa - otrzymują prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu,
premier, I prezes Sądu Najwyższego, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Na tej
liście widnieją m.in. nazwiska prezydenta Lecha Wałęsy, marszałka Sejmu
Wiesława Chrzanowskiego, szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa ministra
Jerzego Milewskiego.

O godzinie 12.00 do Polskiej Agencji Prasowej trafia oświadczenie prezydenta
Wałęsy: "Po pierwszym strajku w stoczni w grudniu 1970 r. przysiągłem Bogu i
sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad komunizmem. Byłem przywódcą
strajku, próbowałem różnych możliwości i różnych sposobów walki. Aresztowano
mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 r. podpisałem 3 albo 4
dokumenty. Lech Wałęsa".
To oświadczenie zostaje niemal natychmiast wycofane z mediów.
O godz. 15.30 pojawia się drugie oświadczenie Wałęsy, w którym nie ma już mowy
o "podpisaniu 3 albo 4 dokumentów". Prezydent stwierdza natomiast, że
dostarczone z MSW materiały są podane wybiórczo, a do tego sfałszowane.

O godz. 19.15 Lech Wałęsa kieruje do Sejmu list z żądaniem natychmiastowego
odwołania rządu Jana Olszewskiego.
Gdy w Sejmie trwa debata nad trybem i czasem odwołania gabinetu, pada wniosek
o ujawnienie nazwisk z drugiej listy. Wtedy na mównicę wchodzi Kazimierz
Świtoń: - Jako stary opozycjonista, odpowiedzialny za swoje słowa, pragnę
powiedzieć, że na drugiej liście jest pan prezydent jako agent Służby
Bezpieczeństwa.

Godzina 22.00 - w pokoju prezydenckim w Sejmie odbywa się tajne spotkanie
polityków, utrwalone na taśmie wideo. To słynna "nocna zmiana". Zawiązuje się
koalicja strachu, która ma za zadanie obalić rząd Olszewskiego.

Wokół Wałęsy zasiadają m.in. Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Moczulski
(którego nazwisko figuruje na tzw. liście Macierewicza), Waldemar Pawlak. Jest
obecny Mieczysław Wachowski.

Moczulski: - Właściwie tak tuśmy doszli do wspólnego wniosku, że można nawet w
tej chwili powołać premiera na tak zwane porozumienie dżentelmeńskie. Żeby na
tydzień był premierem. W ciągu tygodnia uformujemy koalicję.

Wałęsa: - Wy nie wiecie, jak daleko oni zaszli, dlatego trzeba ich
błyskawicznie. Natychmiast, dzisiaj.

Pawlak: - Tylko że to jest trochę gangsterski chwyt.

Wałęsa: - Panowie, na kogo ma moja nominacja być? Czy przejdzie Pawlak?
Panie Tadeuszu, ale pan jest wicepremier [o Mazowieckim].

Mazowiecki: - Ja nie wejdę do rządu, ale mogę to skonsultować.

Wałęsa: - Słuchajcie, bo jak nie przejdzie [Pawlak - wyj. red.], to jesteśmy w
bardzo trudnej sytuacji. Też możemy się porozumieć, że później będziemy robić
różne układanki jeszcze. Ale natychmiast trzeba zablokować tych ludzi, żeby
nie przyszli do biura.

Tusk: - Jak SLD nie skrewi, to przejdzie. A jak nie przejdzie...

Moczulski: - To wtedy przecież pan Waldek nie będzie się upierał, prawda.

Tusk: - Panowie, policzmy głosy - KPN, SLD, mała koalicja.

Moczulski: - Jeśli lewica wstrzyma się od głosowania, to nam wystarczy.

Tusk: - Według mojej wiedzy i wszystkich chyba tu obecnych SLD nie wstrzyma
się, tylko będzie głosować za odwołaniem.

Moczulski: - Za odwołaniem tak, ale czy będzie głosował za Pawlakiem w ogóle.

Tusk: - Waldek, twierdziłeś, że tak. Dla SLD jest lepszy kandydat do poparcia.

Wałęsa: - Dzisiaj wysondowałem wszystkie możliwości, dziś nie przeciągniemy
inaczej.

Moczulski: - Podejmujemy męską decyzję: Pawlak i koniec.

Głosy: - Zgoda, zgoda, zgoda.

Wałęsa: - Pismo jest przygotowane. Dzisiaj, natychmiast. Ja jutro nie mogę ich
wpuścić do biura.

Po dramatycznym przemówieniu premiera, 5 czerwca o godz. 0.40 Sejm odwołuje
Jan
Obserwuj wątek
    • Gość: piotr234 [...] IP: *.ols.vectranet.pl 04.10.07, 19:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: nocny czytacz polityczny oszołom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 21:04
      Cytowanie takiego pajaca, jak Kurski nie jest mile widziane.
      Wiadomo, ciągnie swój do swego!
    • being28 Zasady zobowiązują :) 04.10.07, 21:10
      www.zasady-zobowiazuja.pl
    • Gość: "oleg"kontra olga Re: Prawda o Tusku IP: *.ols.vectranet.pl 05.10.07, 11:03
      Zależy od interpretacji, a najgorsze są nadinterpretacje.(zwłaszcza
      przed wyborami)
    • Gość: * Re: Następny zwolennik zasad PiS'owskich :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.07, 12:19
    • trzymilionowy.post A Urbański z TVP, to do KLD nie należał? 05.10.07, 12:28

    • trzymilionowy.post Kurski jak zwykle łga 05.10.07, 12:40
      Donald Tusk wręcz tajnie spiskował z SLD, żeby obalić rząd
      > Olszewskiego.


      A skąd są nagrania do tego filmu z narady opozycji.
      Sami się przecież nagrali żeby mieć dowody, że nic tajnie się
      nie odbyło.
    • Gość: mark Re: A co z cudownymi Kaczyńskimi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 15:51
      1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera
      jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
      osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w
      najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund
      Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej
      władzy wypasiony apartament na Żoliborzu (wówczas ulica Pochyła,
      dziś - tak jak i przed wojną - płk. Lisa Kuli), jak na tamte czasy
      rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

      2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
      wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
      pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut,
      a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni
      brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce

      3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego
      małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców
      opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia,
      nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

      4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z
      kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

      5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
      lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
      zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

      6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
      sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
      powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach
      prasy.

      7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
      Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą
      wczasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
      bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
      wojennym?

      8) ...

      Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz
      AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK
      i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
      Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że
      ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie
      nękał? Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A
      może po prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić
      w tyłek i obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał. Wiecie,
      rozumiecie towarzysze z PiS tak po starej partyjnej znajomości.
      Pomożecie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?
      • Gość: Ola Re: A co z cudownymi Kaczyńskimi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 16:01
        Może dlatego, że film z udziałem braci podobał się Owczesnej
        władzy:) Gwiazdy TV mają ten przywilej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka