Gość: teo
IP: *.wbp.olsztyn.pl
01.12.03, 16:35
Zdarzyło się wczoraj: był tłok w jak zwykle zatłoczonej okejce - stałem przy
drwiach, opierając się o hudrauliczny pałąk (służy do otwierania drzwi w
busach). Okejka miała jeszcze ok. 50 m do przystanku. Nagle poczułem, że moja
noga (a ja z nią) wysuwa się (dosłownie) z busa. Kierowca otwierał drzwi!!!
Udało mi się nie wypaść. (na moją prośbę, by więcej nie otwierał drzwi w
trakcie jazdy, kierowca odparł, że nie wolno opierać się o drzwi - zrobił ze
mnie winnego!!!! Dodał też: "jak Panu się nie podoba, to zwrócę Panu 1,1 zł i
se Pan pójdziesz pieszo!"). Rzadko kozystam z komunikacji miejskiej, więc
powiedzcie mi, czy często zdarza się, iż kierowcy okejek otwierają drzwi w
trakcie jazdy, czy po prostu nasz kurs był wyjątkowy (może kierowca służył
kiedyś u komandosów?!)