Dodaj do ulubionych

Mika, czy to Ameryka? :) cz. V

26.12.03, 03:41
Witajcie w kolejnej czesci:)
Az sama jestem zaskoczona tym, ze ten watek tak sie ciagnie... Ale to mile,
bardzo mile... Dziekuje rozmowcom!

Coz, Swieta, Swieta i po Swietach. Przynajmniej u nas. Mamut, Krzys, mam
nadzieje, ze napiszecie, jak Wy spedziliscie swieta... Marxx, Ty tez. To jest
zawsze ciekawe.
Coz, to akurat byly moje pierwsze Swieta w Ameryce. Przyznam szczerze, ze
obawialam sie ich. W samym Chicago jestem krotko - niewiele ponad dwa
miesiace, wiec co zrobic ze soba. A jednak. Doswiadczam tu tak wiele ciepla,
serdecznosci, radosci, ze trudno to opisac. Marxx, m.in. dzieki Tobie i
Cariniee czuje sie tutaj dobrze... Dziekuje, nawet nie wiesz, ile to dla mnie
znaczy. A moze zreszta wiesz - sam to przechodziles jakis czas temu i wiesz,
ze kazdy serdeczny gest ma dziesieciokrotnie wieksza wage niz w Polsce...
Ale - Swieta spedzilam bardzo, ale to bardzo milo, w bardzo cieplej i
serdecznej atmosferze. Jasne, tesknilam, chcialam byc w Polsce itp, ale nie
bylo to tak bardzo bolesne. Mysle, ze dlatego, ze nie bylam sama. Bylam wsrod
naprawde cudownych ludzi.
Mielismy i barszcz z uszkami, i pierogi, kapuste z grzybami, oplatek i wiele
innych rzeczy. Ale mialam tez okazje sprobowac typowych meksykanskich potraw
wigilijnych. Jadlam miesne potrawy;) - bardzo smaczne i tak rozne od naszych.
Pod choinka znalezlismy cala fure prezentow. Bylo milo i rodzinnie. Byly
koledy polskie i meksykanskie, i amerykanskie. I noce "Polakow";) rozmowy...
Kolejna lekcja zycia! Wspaniala! Bardzo sie ciesze, ze tu jestem, ze moge
doswiadczac tego, co doswiadczam. Dobra plynacego ze wszystkich stron. I w
dzien taki jak wczoraj uswiadamiam sobie, jaka jestem szczesliwa majac tych
wszystkich ludzi obok siebie. Trudno to opisac slowami, ale to jest
niesamowite...
Tak wiec tegoroczne swieta byly naprawde niepowtarzalne:))) I dziekuje
wszystkim tym, ktorzy sie do tego przyczynili:)))

Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do rozmowy:))))
Obserwuj wątek
    • Gość: rita Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 18:09
      zgłaszam , ze u nas jeszcze parę godzin do zakończenia świąt i życie zacznie
      toczyć sie normalnie.
      Wiesz, wydaje mi się , że Twoje święta były bardziej urozmaicone niż moje, a to
      dlatego, ze ty masz o czym pisać a ja nie
      Więc z chęcia przeczytam o waszych wrażeniach poświątecznych :)
      • Gość: mamut Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.norampac.com 29.12.03, 19:06
        Swieta byly super... Jedzenia fura i sporo wesolych chwil wsrod przyjaciol i
        rodziny. Zobaczylem sie miedzy innymi z paroma przyjaciolmi ktorzy przyjechali
        z Polski (nie olsztyniacy)aby odwiedzic rodzine. Prezenty byly wspaniale i
        wiele ich bylo... Gdyby nie to ze mnie jakies wirusy podgryzaly w czasie swiat
        i troche jeszcze teraz to byloby naprawde wspaniale. Czekam teraz na
        sylwestra, mam zaproszenie na balange wsrod grona glownie kanadyjskiego.

        Pozdrawiam i jesli nie bede mial szansy napisac to zycze wszystkim Wspanialego,
        Bogatego i Radosnego 2004-tego Roku.

        mamut
        • mika_1 Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V 31.12.03, 23:29
          W Polsce zaraz polnoc...
          Zycze wszystkim szczesliwego Nowego ROku. Oby byl lepszy od poprzedniego:)
          A ja wlasnie wychodze na impreze...
          :)
          • Gość: rita Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 23:32
            zaraz mamy północ , poczęstuję was piosenką:
            Słodkiego, miłego życia
            Bez chłodu, głodu i bicia
            Słodkiego miłego życia
            Jest tyle gór do zdobycia

            Mika - trzymaj się tam w Ameryce, czy wiesz , ze Prokocim szuka żony, siedzi w
            czikago, może reflektujesz i odmienisz sobie życie :)))))))
            • mika_1 Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V 02.01.04, 02:53
              Dawaj no to tego Prokocimia...;)
              • Gość: Krzys Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: 5.4R* / 216.208.8.* 02.01.04, 13:57
                Witam Mika i Rita. A mi jest smutno i w dodatku nie wiem kto to jest Prokocim.
                Nie lubie nowego roku bo zawsze przypomina mi ze juz nastepny rok mina no i
                nastepny rok jest na karku no i zycia coraz mniej. Jesli chodzi o zmiany to ich
                nie ma. Przyszly tydzien bedzie taki sam jak i ten poprzedni, no chyba ze
                wygram w totolotka to bede mogl powiedziec ze jest inny.
                No nic. Wiec bylem na zabawie sylwestrowej. Taniec brzucha byl i nawet panowie
                wkladali tancerce dwudziestaki tu i owdzie i to chyba bylo najfajniejszy moment
                tej zabawy. Jako ze nie lubie jak juz wspomnialem zabaw sylwestrowych, czyli
                przypominania sobie ile mam juz lat, podjalem sie byc kierowca wiec alkoholu
                zero i nawet bylo fajnie. Do tanca przygrywal zespol "Sonet" - dosyc dobrze
                chlopaki naparzali, towarzystwo bylo prawie wylacznie polskie wiec przez pare
                godzin bylismy tak jakby w polsce i bylo przyjemnie, ostrych wymian zdan nie
                bylo. Jedzenia bylo sporo tego dobrego i tego lepszego(oczywiscie smakowalem to
                lepsze) no i do domu wrocilem okolo czwartej no i do lozka. Nastepny dzien byl
                fajny - mozna bylo spac i leniuchowac do woli.
                Osobiscie wole zabawy nawet co tydzien a jak sa jeszcze bez zadnych okazji
                przypominajacych przemijanie to wspaniale. Najlepsze sa te nie planowane.
                Pozdrawiam wiec Wszystkich i zycze przyjemnej Niedzieli.
                • Gość: Krzys Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: 5.4R* / 216.208.8.* 02.01.04, 20:14
                  Mika, taka mysl mi wpadla do glowy jesli chodzi o Twoj pobyt w stanach. Wiem ze
                  to nie jest moja rzecz i moze nie powinienem sie wtracac ale czytajac na
                  przyklad forum praca wiele osob chce wyjechac z Polski i ulozyc sobie zycie
                  gdzies indziej, w miejscu gdzie moze im byc lepiej, latwiej. Jestem dosyc mocno
                  oderwany od realiow polskich ale czytajac prase polska i to forum od czasu do
                  czasu, odnosze wrazenie ze nie jest w Polsce za rozowo. Mozliwe ze na tym forum
                  praca pisza tylko ludzie ktorzy tylko narzekaja i gdziekolwiek by nie byli
                  zawsze bedzie im zle. To samo moze byc z gazetami. Szukaja sensacji i zlych
                  rzeczy bo ludzie to chca czytac a oni(prasa) chca sprzedac swoj towar -
                  najczesciej dobre rzeczy\wydarzenia ludzi nie interesuja. Moze skoro jestes juz
                  tam w stanach mogla bys sie rozejzec czy moze znalazloby sie miejsce i dla
                  Ciebie. Ja zdecydowanie zastanowil bym sie nad tym gdybym byl na Twoim miejscu.
                  Pomysl o tym.
                  • Gość: rita Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:27
                    Mika - już powinnaś mieć pocztę od twoich tajemiczych asekurantów w Czikago
                    - czekają na ciebie i donoś na tym wątku co sie dzieje. My cię z Krzysiem i
                    mamautem bedziemy tu asekurować .
                    Więc Krzyś Prokocim to człowiek, który sobie siedział na forum w Krakowie, dał
                    sobie nik Prokocim i kiedys napisał, że u niego leje deszcz, kiedy ja patrzę ,
                    że świeci słońce, więc napisałam nieśmiało, że jest w błędzie, a on na to, że
                    nie jest w błędzie, bo u niego leje deszcz, a ja mówię , że świeci słońce i on
                    dopiero się przyznaje , że jest w Czikago od 12 lat i tak słowo po słowie
                    dowiaduję sie , że był moim sąsiadem, kiedy ja się wprowadziłam od wyjeżdzał i
                    jeszcze pamięta budowę mojego domu. Donosiłam mu o narodzibnach i śmierci
                    sąsiadów i posyłałam zdjęcia z okolic. Ale najważniejsze w tym , że mężczyzna
                    jest wolny i właściwie szuka żony, co dla Miki było by wspaniałe, miała by
                    obywatelstwo Amerykańskie i chyba byłoby wspaniale, a nasze forum może niańczyć
                    ich dzieci - no jak Krzyś - plan dobry ????????????
                    Mika - adres prokocimia - prokocim1@gazeta.pl
                    aha, chyba dobrze gotuje :)
                    • Gość: Krzys Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: 5.4R* / 216.208.8.* 02.01.04, 22:19
                      Rita, wiesz co, nie widzialem Cie i prawde mowiac nieznam Cie rowniez a juz Cie
                      bardzo lubie. Podobno mam wyczucie do ludzi i tez czuje przyszlosc, ale to
                      podobno. Plan jest swietny, oby tylko te male czesci dopasowaly sie to reszta
                      jest do dogrania. Rita, chcialbym Cie kiedys zaprosic do " Jamy Michalika " lub
                      do Staromiejskiej na cos tam "najlepsze". W przyszlym roku powinienem byc w
                      Polsce to na pewno dam znac. Pozdrawiam serdecznie.
                      Do Mamuta slowko. Podobno w tym miesiacu gra Pink Floyd w Toronto, co Ty na to.
                      widzialem ich jakies 9 lat temu, niezapomniany koncert, ja ide na pewno jesli
                      beda. Pozdrawiam.
                      • Gość: rita Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 22:24
                        nic nie mów, tylko trzymaj kciuki za przedsięwzięcie - musimy wyprawić Mice
                        panieński wieczów na forum - teraz czekam, na wieści od samej zainteresowanej -
                        jak to zaskoczy to na forum będzie pijaństwo i to wielkie
                        a Jama Michalika oczywiście , tylko trak zaplanuj by to była sobota lub
                        niedziela , inne dni nie wchodzą w rachubę
                        a może przyjedziecie na zjazd do Olsztyna ?
                        • mika_1 Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V 03.01.04, 04:01
                          Rita, z przykroscia stwierdzam, ze nikt do mnie nie napisal:( Chyba jeszcze
                          nieprzytomni po Sylwestrze ci moi asekuranci z Chicago... A propos - kto jest
                          jeszcze oprocz Prokocimia??
                          Swoja droga, chytry plan uknulas...;)

                          Krzysiu, dziekuje za rady i troske:) Milo mi, ze ktos tak mysli o mnie:) Ja
                          wiem, ze moge sobie tu znalezc miejsce, ja wiem nawet, co moglabym tu robic...
                          Jestem jednak "adventure girl";) i mam tysiace planow i zamierzen. Kto wie,
                          jesli bedziesz sie ociagal z przyjazdem do Chicago, moze ja odwiedze Ciebie w
                          Toronto... Chytry plan, co?;) Poki co, rozgladam sie. Chce troche pojezdzic,
                          pozwiedzac, korzystac z urokow zycia tutaj... Mloda jestem, jeszcze wiele
                          przede mna:) A poza tym, jakos jestem bardzo pozytywnie nastawiona do zycia i w
                          dalszym ciagu uwazam, ze w Polsce tez sobie znajde miejsce... Jeszcze nic nie
                          planuje, po prostu ciesze sie zyciem:)))
                          • Gość: mamut Re: Mika, czy to Ameryka? :) cz. V IP: *.sympatico.ca 03.01.04, 19:09
                            Pozdrawiam Towarzystwo w 2004 Roku...

                            Jak tam Sylwester przelecial... Ja bawilem z moja narzyczona w Orangeville na zabawie sylwestrowej u znajomych ... Zabawa byla fenomalna choc nie
                            wielki byl nas tlumek bo zaledwie 18 osob, po polnocy na dwie godziny dolaczyla do nas jeszcze czworka, ale tak tylko przelotnie bo po drugiej sie
                            ulotnili. Tak w ogole to wam powiem ze choruje od swiat.... Jakies paskudne przeziebienie sie mnie przyczepilo od pierwszego dnia swiat i nie
                            zabardzo puszcza... byl moment ze sie poczulem lepiej i myslalem ze juz po klopocie , ale nie nadal nie czuje sie najlepiej, nos mi sie znow przytkal i
                            znow smarkam w tony papierowych chusteczek.... ale pominmy to wracam do sylwestra... Zabawa byla w 100 % kanadyjskim gronie nie liczac
                            oczwyiscie mnie. Ludzie bardzo fajni , zreszta to moj drugi sylwester z nimi... Bardzo duzo dobrego jedzenia bylo, trunkow i wesolej atmosfery. Ubaw
                            zreszta nie przecietny, bo bralismy udzial w kilku niezlych grach. Muzyka i taniec takze byly... Nie przesadzilem z trunkami , ale jak wyszedlem z
                            zabawy to i troche mi szumialo w glowie. Szkoda ze nie lubisz Sylwestra Krzychu. To chyba zalezy od nastawienia.... i towarzystwa z jakim sie bawisz.

                            Krzychu nie jestem pewny co do Tych Pink Floydow, ale zobaczymy... Napewno bede sie chcial z Toba zobaczyc gdzies w Styczniu dam znac jak zlapie
                            moment po przerwie swiatecznej.

                            Jeszcze raz wszelkiej pomyslnosci Wam zycze...
                            • Gość: mamut info co do niedzieli IP: *.sympatico.ca 03.01.04, 19:54
                              Niestety nie bedzie mnie jutro na forum, do zobaczenia wiec w poniedzialek. Jutro miedzy innymi zamierzam obejrzec "The Last Samurai". Wczorja
                              zaliczylem "Lord of the Rings - The return of the King" - takze mi sie podobal jak i oba poprzednie. Trzymajcie sie

                              mamu
                              • Gość: rita Re:Mika czy to Ameryka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 20:27
                                Mika i jak tam, masz już jakieś wieści ? Sama jestem ciekawa jak akcja się
                                rozwinie. Nie będę ci owijać w bawełnę, ale w Krakowei jest Inka z beingiem i
                                chyba dobrze sie bawią - jutro jestem z nimi umówina na objedzie w Tacco i
                                zdadzą mi relację.
                                Teraz ty się trzymaj i używaj życia, który los ci dał, ale myśl trzeżwo i
                                odważnie patrz w przyszlość .
                                Krzyś, kierowca w Sylwester to dobra fucha, a zabawa na trzeżwo też może być
                                wspaniała, człowiek może się swobodnie bawić bez żadnej wewnętrznej kontroli
                                swojego stanu, nic ci nie przeszkadza, nie przeszkadza ci czkawka, nie
                                przeszkadza ci podrażniony błędnik, nikt cię nie podtrzymuje i o własnych
                                siłach z rozmachwem wskakujesz do łózka, z którego nie musisz wstawać co
                                chwilkę i udawać sie tam gdzie król chodzi piechotą, a poza tym głowa, głowa
                                nie zalana koktjlami, które różnymi drogami pózniej wypływają.
                                Czy mogę sie dowiedzieć co przyciągnie cię do Krakowa - turystyka ?
                                mamaut - ogromnie sie cieszę, z tak udanego Sylwestra , ale mój również był
                                ciekawy : klawiaturka i rozmowy sylwestrowe - też w tym widze pewien urok,
                                jeszcze popijając sobie to i owo w ciepełku bez flustracji i z milymi ludżmi na
                                forum.
                                Wszystkiego Najlepszego
                                życze dużo humoru na forum - i szczerego uśmiechu do siebie :)
                                • mika_1 Re:Mika czy to Ameryka 04.01.04, 05:49
                                  Witajcie:)
                                  Czas leci okropnie szybko - nowy rok sie zaczal... A jak pozegnalam stary?
                                  Bardzo milo i przyjemnie. Bylam u znajomych - niesamowicie mile towarzystwo.
                                  Tak mile, ze gdyby nie telefon z Canady, ktora to godzine wczesniej powitala
                                  nowy rok, to my sami bysmy chyba polnoc przegapili. Tak milo i bezstrosko mijal
                                  czas. Kazdy raczyl sie tym, co mu tam najbardziej smakowalo. Mnie akurat
                                  przypadla do gustu Tequila z sokiem truskawkowym, wiec sobie nie zalowalam.
                                  Bylo baaaardzo fajnie. Jak mowi Mamut - najwazniejsze to miec i byc w dobrym
                                  towarzystwie. Wtedy juz nic nie jest straszne...
                                  A potem zaczelo sie normalne, codzienne zycie. Mam okazje obserwowac prace
                                  szpitala i musze powiedziec, ze wlos mi sie na glowie jezy. Z pewnoscia nie
                                  wyglada to jak w serialu "Ostry dyzur"... Predzej, jak w lidzbarskim szpitalu,
                                  no moze wystroj wnetrz jest lepszy... W kazdym razie lepiej nie chorowac. Pan
                                  doktor nie ma czasu zajac sie pacjentem, bo za pol godziny wychodzi, wiec juz
                                  nie moze. Po prostu - nie i juz. Dlugo by tak mowic. Az sie zdenerwowalam.
                                  Wiem, ze moimi stwierdzeniami spowoduje sytuacje "kij w mrowisko", ale coz -
                                  tak jest i nic na to nie poradze...
                                  Poza tym... zima jak nie zima. Kilkanascie stopni w dzien, deszcz, zero sniegu.
                                  Grypa okrutna szaleje, mnie tez cos zlapalo. Nie ma lekko. Czekam juz na koniec
                                  zimy (wiem, dopiero sie zaczela), czekam na sloneczko i lepsze samopoczucie:)))

                                  Rita, co do Twojego chytrego planu - jestem otwarta na znajomosci, chetnie
                                  poznam nowe osoby. Sie jakos nie boje;) Mam nadzieje, ze bedziesz bawila sie
                                  dobrze z Inka i Beingiem. Meksykanskie jedzenie jest super, ale teraz widze
                                  dopiero jaka przepasc jest miedzy "meksykanskim" a meksykanskim...;) Tak czy
                                  owak - bawcie sie dobrze i daj znac, jak bylo.

                                  Mamut, Krzys, pytanie do Was. Czy orientujecie sie, czy jako turysta moge sobie
                                  kupic samochod w Canadzie i go zarejestrowac. Albo lepiej przywiezc i
                                  zarejestrowac? Czy tez musze miec jakies specjalne papiery? Prosze o pomoc:)
                                  • Gość: mamut Re:Mika czy to Ameryka IP: *.norampac.com 05.01.04, 15:48
                                    Czesc mika... co do tego auta o ktorym wczesniej wspomnialas to zreguly
                                    kanaydyjczycy kupuja auta w stanach i staraja sie je przewiezc do kanady, jest
                                    po prostu taniej...
                                    • Gość: Krzys Re:Mika czy to Ameryka IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.01.04, 17:31
                                      Mika, witam Cie serdecznie. Mam troche doswiadczenia z kupowaniem samochodu ale
                                      w stanach. W 99 kupilem dwu-letniego pontiaka grand am i przyjechalem nim do
                                      Kanady. Do tej pory nim jezdze ale zbliza sie juz czas zeby go wymienic.
                                      Kupilem go na gieldzie. Prawde mowiac to nie jestem z niego zadowolony, ale do
                                      rzeczy. Tak jak Mamut mowi przewaznie samochody sa tansze w stanach. Porownaj
                                      sobie dwie strony: autotrader.ca i autotrader.com. No wiec zaplacilem gotowka:
                                      to bylo za samochod i podatek w stanie Michigan. Powinno byc ubezpieczenie na
                                      ten samochod. Ja wykupilem chyba ,jesli dobrze pamietam, takie ktore mialo
                                      pokrycie na trzy dni. Na granicy zgosilem ze zakupilem samochod - potrzebne to
                                      jest do zarejestrowania samochodu. Tam zaplacilem clo(na amerykanskie uzywane
                                      samochody bylo to w tedy okolo 7-8%, wiec nie duzo. Samochod ten musial
                                      spelniac wymagania Kanadyjskie - chodzilo przedewszystkim o czystosc spalin.
                                      Potem zaplacilem Ontaryjski tax i zarejestrowalem go - to wszystko. Nie wolno
                                      mi bylo sprzedac go przez chyba pierwsze dwa lata. Moglem odzyskac podatek ze
                                      stanow ale to byly grosze a kupa zachodu wiec zrezygnowalem. Czy duzo zyskalem?
                                      Chyba niewiele, moze jakies $1000 cdn czyli sie tak za bardzo nie oplacalo.
                                      Teraz porownywalem ceny samochodu ktory chcialbym kupic - Volvo XC90 2.5T. Wiec
                                      po podatkach tu i tam i po przeliczeniu dolarow stany wygrywaja jakies $10.000
                                      cdn. Wiec chyba ze masz jakas dobra okazje tutaj to tak w przeciwnym razie tam.
                                      Jesli podejmiesz juz decyzje o zakupie tu samochodu to poszukam Ci strone gdzie
                                      mozesz uzyskac wiecej wiarygodnych informacji(mialem ja kiedys). Ja bede jechac
                                      do NJC po te kamere to bede pytac o clo na Volvo po kanadyjskiej stronie. Nie
                                      jestem pewien ale chyba musisz miec pobyt zeby zarejestrowac tu samochod. To
                                      moge dowiedziec sie w tym tygodniu. Jesli na granicy zobacze ze masz
                                      rejestracje kanadyjskie a jestes rezydentem stanow to prawie na pewno
                                      zatrzymaja Cie do kontroli. Tak bylo z moim znajomym kanadyjczykiem ktory
                                      uzywal samochodu swojej zony - amerykanki. Zawsze byl zatrzymywany na granicy.
                                      Mozesz rowniez zadzwonic do USA Customs. Tam na pewno dostaniesz wszystkie
                                      informacje ktore bedziesz potrzebowac. Nie musisz im podawac danych wiec sie
                                      nie obawiaj. Przynajmniej ja nie dawalem. Moga byc troche nieprzyjemni ale
                                      chyba to takie podejscie urzednikow wszedzie. No wiec musisz miec konkretne
                                      pytania to postaramy sie na nie odpowiedziec.
                                      Mamut, tego koncertu chyba nie ma - zostalem wprowadzony w blad. To jest tak
                                      jak sam nie sprawdzisz w wiarygodnych zrodlach. Bylem na stronie ticked master.
                                      • Gość: Krzys Re:Mika czy to Ameryka-do Rity IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.01.04, 17:51
                                        Rita, nie musi to byc turystyka, ott tak po prostu spotkac sie i rozluznic
                                        wszystkie miesnie i posmakowac czegos dobrego. A jesli Ty nie mialabys nic
                                        przeciwko to oczywiscie pochodzilbym po Krakowie z przewodnikiem z wielka
                                        przyjemnoscia. Zawsze mozna cos ciekawego odkryc. Pozdrawiam i bede sie trzymal
                                        przyszlego planu.
    • Gość: hehehe panie mamut, nie przesadzaj pan IP: *.mt.sfl.net 05.01.04, 19:21
      z reguly to kanadyjczycy kupuja samochody
      w Kanadzie a nie w US
      • Gość: mamut Re: panie mamut, nie przesadzaj pan IP: *.norampac.com 05.01.04, 19:39
        hey hehehe to ty malo wiesz przynajmniej przygraniczni kanadyjczycy i
        poludniowe Ontario kupuje czesto gesto w stanach. pozylbys to bys zobaczyl...
        • Gość: hehehe Re: panie mamut, nie przesadzaj pan IP: *.mt.sfl.net 05.01.04, 19:48
          nie no stary, nie rozluzniaj mnie
          sa to sporadyczne przypadki o ktorych
          tylko slyszalem, osobiscie nie znam
          nikogo kto by tam po bryke jezdzil
          (ani Polakow, ani tym bardziej rodowitych Kanadyjczykow)
          nie wiem skad te dane wziales
          ale jesli nie wyssales tego z palca
          to moze jakis link bys podal
          popatrz tylko ile samochodow sprzedaje sie w GTA
          a ile sie rejestruje (no ale to chyba ci z US
          przyjezdzaja tu auta kupowac) hehehe
          • Gość: mamut Re: panie mamut, nie przesadzaj pan IP: *.norampac.com 05.01.04, 19:53
            nie wiem hehehe gdzie ty rezydujesz ze taki pewny jestes swojego... a moze bys
            sie wychylil za GTA to wtedy bys zauwazyl ze poza ta okolica jest troche
            jeszcze narodu...
            • Gość: hehehe Re: panie mamut, nie przesadzaj pan IP: *.mt.sfl.net 05.01.04, 19:57
              ja od ladnych paru lat w Toroncie urzeduje
              znajomych mam rowniez w London, Hamilton
              i paru innych miejscach
              tera to ja robote koncze i do domu zmykam
              jak jutro bede mial troche wiecej czasu
              to sprobuje cos znalezc na ten temat
              • Gość: Krzys Re: panie mamut, nie przesadzaj pan IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.01.04, 21:02
                Panowie, o co Wy sie tu licytujecie. Acha, chcecie potrzymac watek " kupno
                samochodu w Kanadzie przez obywatela USA". Nie gniewajcie sie ale to jest chyba
                nie az tak bardzo wazne gdzie sie co kupuje. Chyba wazniejsze jest czy jest sie
                z tego zadowolonym. Mika chce kupic samochod w Kanadzie i moze ma powod ku temu
                wiec pomozmy jej lub doradzmy co byloby najlepiej. Osobiscie uwazam ze lepiej
                kupic to w Stanach ale moze Ona wie o czyms oczym my nie wiemy. Czasami mozemy
                sie pomylic i to jest ok.
                • Gość: Krzys Re: do Mamuta IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.01.04, 21:05
                  Nie zauwazylem tytulu watku. Mial byc ten sam co orginalny. Mamut chyba sie nie
                  gniewasz?
              • Gość: rita Re: Mika czy to Ameryka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 21:10
                jaka fajna dyskusja , typowo męska - autka :)
                Ja musze powiedzieć , że mój kuzyn ma jakieś angielskie autko i ma klopoty ze
                jego sprzedażą, nikt go nie chce kupić, ze względu na drogie i ciezkodostępne
                części, więc w Polsce górują maluszki :)
                Mika , czy ty już zapoznałaś sie z sąsiadem ?
                Krzyś - zamilczę , przemilczę i powiem ci jedno , zawsze trzeba mieć nadzieję,
                nie czas i nie pora jeszcze o tym mówić, a tymczasem każdy dzień trzeba sobie
                uprzyjemniać, jak mi życie nie daje to sama sobie czasmi umilam czas, ciesząc
                się teraz z pięknego , puszystego sniegu wypełniającego każde szczeliny ziemi.
                pozdrawiam
                • Gość: mamut Re: Mika czy to Ameryka IP: *.norampac.com 05.01.04, 21:28
                  Krzychu nie ma problemu... Ja sam tez auta w stanach nie kupuje, ale mam mase
                  znajomych ktorzy z tej mozliwosci korzystali i korzystaja... Przed swietami
                  rozmawialem ze znajoma ktora twierdzi ze jej chlop wlasnie ma sie tam zamiar
                  wybrac po auto... jednak sie co niektorym oplaca...
                  • Gość: mamut Re: Mika czy to Ameryka IP: *.norampac.com 05.01.04, 21:33
                    czesc krzychu to jeszcze raz ja... a propo aut... ostatnio "zachaczylem sie"
                    na "monster garage" .. ogladalem caly maraton tego showu w swieta... swietnie
                    mnie bawil... ciekawe wechikuly wymyslali... zdolne zreszta chlopaki... dzis
                    leci o 8-mej na discovery nastepny odcinek... przerabiaja poraz drugi samochod-
                    karawan.. pierwsza przerobka sie nie powiodla...

                    Pozdrawiam
                    • mika_1 Re: Mika czy to Ameryka 05.01.04, 21:51
                      Matko Boska, co ja narobilam;)
                      Sluchajcie chlopaki, sorry, to przez moja chorobe;) - grypa mnie dopadla i
                      padlo mi na glowe;)
                      Ale do rzeczy... Zle napisalam. Mam samochod kupiony tutaj, zadowlona jestem
                      itp. A nawet jesli nie, to kupie sobie nowy... I moje pytanie kompletnie zle
                      sformuowalam. Chodzi mi o to, czy ja, jako osobnik kupujacy i uzywajacy
                      samochod w Stanach, moge go sobie zabrac ze soba (tak, wiem, clo) do Canady i
                      tam zarejestrowac go sobie znowu na siebie i placic ubezpieczenie i takie tam
                      rzeczy. Wiem, ze lepiej jest kupic w Stanach. Problem w tym, ze ubezpieczenie i
                      plates skoncza mi sie w momencie, kiedy mnie prawdopodobnie nie bedzie juz
                      tutaj. I co dalej? Musze te fure jakos zarejestrowac... zeby nia jezdzic. Czy
                      jako turysta mam szanse jakos to zrobic?
                      Sorry za zamieszanie, ale wlasnie o to mi chodzilo...
                      • mika_1 Re: Mika czy to Ameryka 05.01.04, 21:54
                        A moze po prostu stanac na glowie, poplacic wczesniej te plates i
                        ubezpiecznenia tutaj i dopiero pojechac? Ale potem co? Jak bede go chciala tam
                        sprzedac?
                        Sama nie wiem:(
                        • Gość: hehehe mozna IP: *.mt.sfl.net 06.01.04, 12:34
                          nie piszesz na jak dlugo sie wybierasz
                          i jaki status bedziesz tu miala
                          od tego w penym sensie zalezy co i jak
                          bedziesz zalatwiac
                          jesli kumasz cos po angielsku (a zakladam ze tak)
                          to tu znajdziesz info ktore potrzebujesz

                          www.411webguide.com/dmvwebsites/canada/index.shtml
                          • Gość: mamut mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.norampac.com 07.01.04, 21:42
                            Mika, krzys....gdzie jestescie... kosmiczna nuda tu wieje...nuda...... tu
                            ziemia... mars zglos sie....
                            zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzpstrs
                            kstslktskszzezzzz.. tylko kosmiczny skrzek... halo halo jest tu kto?
                            • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 08.01.04, 02:01
                              Jestem:) Grypa mnie zmogla, wiec z dala od kompa sie trzymalam. Ale juz chyba
                              uda wrocic mi sie do zywych:)
                              Snieg, snieg i snieg... Wczoraj bylo u nas zero w dzien. Ale niestety -
                              Farenheitow:( Lepiej nie wychodzic z domu... U Was chyba tez nie najlepiej...
                              Ale moze nam za to jeziora pozamarzaja i wlozymy lyzwy i tym oto sposobem
                              bedziemy sie gdzies mogli w polowie drogi na jakies spotkanie umowic;)))
                              A co! Raz sie zyje:)))
                              Pozdrawiam:)
                              • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 09.01.04, 17:57
                                Hej, chlopaki! Czyzby dzikie mrozy i zawieruchy szalejace w okolicach Toronto
                                uniemozliwily Wam dotarcie do watku "Mika..."? Mnie dopiero teraz zasypuje,
                                jeszcze sie trzymam:)))

                                ;)
                                • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 07:49
                                  Wiem, ze u Was zimno i sypie... Ale zeby az tak???

                                  :(
                                  • jar_ol Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 12:09
                                    W Olsztynie nie sypie co prawda, ale
                                    ...jest -7 stopieńków, jeziora skute lodem
                                    (wiem, co mówię, bo właśnie wróciłem z próby
                                    nastraszenia rybek)
                                    Kilka osób jeździlo na lyżwach, ale nie za wiele
                                    ...może wybrali sie na Starówkę na
                                    Wielką Orkiestrę Owsiaka ...
                                    3majcie się ciepło ...
                                    • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 19:35
                                      Czesc Jar_ol:) Zazdroszcze Ci i tych rybek, i lyzew, i Owsiaka...
                                      U nas nawet nie tak zimno dzisiaj i sloneczko swieci...
                                      Ale w Kanadzie? Chlopaki, czyzby Wam net zamarzl???
                                      :)))
                                      Pozdrawiam:)
                                      • jar_ol Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 19:43
                                        ... zaraz Swiatelko do Nieba ...
                                      • Gość: Krzys Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: 5.4R* / 216.208.8.* 11.01.04, 19:49
                                        Mika, zyjemy jakos. Dzis jest troche cieplej. Wczoraj rano termometry
                                        wskazywaly -24 a w wietrze to juz nie powiem. Mika, mysle ze masz prawie
                                        wszystkie informacje o przezucie samochodu do Kanady. Jesli chcesz sprawdzic
                                        ubezpieczenie to moge Ci podac telefon do miejsca gdzie ja ubespieczam. Dowiesz
                                        sie czy mozesz i ile bedzie to Cie kosztowac.
                                        Chory chyba dzis jestem. Cos mnie gardlo zaczelo bolec. Mam nadzieje ze to
                                        tylko dzis. Duzo pije, wiec chyba pojdzie sobie.
                                        Ciekaw jestem co u Rity. Ona ma jakies problemy. Czytalem o tej firmie
                                        reklamujacej kilka miesiecy temu. Byla chyba nawet strona zalozona zwalczajaca
                                        tego typu praktyki ale juz nie pamietam gdzie - nie bylem tym zainteresowany.
                                        Badz my dobrej mysli. Na pewno wszystko bedzie w porzadku jesli juz nie jest.
                                        Ide sie chyba polozyc. Jesli mozesz to podaj mi Twoj e-mail. Na razie, trzymaj
                                        sie.
                                        • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 20:03
                                          Witaj Krzysiu:) Dobrze, ze jestes, bo juz sie troche zaczynalam martwic... Ja
                                          wlasnie sie wygrzebuje z choroby, nie jest to fajne, mam nadzieje, ze Tobie
                                          szybko minie. Najlepszym lekarstwem jest rzeczywiscie lezenie w lozeczku. U
                                          nas jeszcze lekarze dorzucaja Mortin, to jakies przeciwzapalne, ale naprawde
                                          pomaga. U Was tez to chyba jest. Tak wiec kuruj sie i nie daj chorobie!!!
                                          Tak, z tym samochodem, to juz na wszystkie mozliwe sposoby sie zastanawialam,
                                          co bedzie dla mnie najlepsze, no i nie ma rady - wychodzi mi na to, ze fura
                                          musze pojechac i tyle. Tak wiec bede wdzieczna na namiary na te agencje. W
                                          zamian, jak wszystko pojdzie dobrze i dotre do Was, masz u mnie kawe, piwo czy
                                          cokolwiek tam sobie wymyslisz:)))

                                          Moj mail to: mika_1@gazeta.pl

                                          Czekam w takim razie na kontakt:)
                                          Trzymaj sie cieplo:)))
                                          • Gość: rita Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 22:19
                                            cokolwiek tam sobie wymyslisz:)))
                                            Mika czy ty czasami nie za bardzo szastasz słowami, piszesz po polsku,
                                            obietnica to obietnica , my świadkami a Krzyś może sobie coś wymyśleć ;)))))))))
                                            i co wtedy, słowo sie rzekło kobyłka u płotu.
                                            Krzyś myśl intensywnie i powiedz co wymyśliłeś, ja to musze oclić i wydać zgodę
                                            przez pstawienie podpisu ;))))))))))
                                            o mamo - przypomnialo mi sie o podpisie elektronicznym - to dopiero będzie
                                            klopot
                                            Krzyś , nie martw sie dobro musi pokonać zło
                                            • Gość: rita Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 22:21
                                              zapomniałam dopisać najważniejsze - życzę zdrowia i pokonania choroby
                                              • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 22:40
                                                Oj Rita, Rita... Kazdy normalnie czytajacy po polsku wie, ze chodzilo
                                                oczywiscie "cokolwiek sobie wymyslisz do picia"... I nie przeinaczaj, prosze,
                                                moich slow;)))))) Tylko pilnuj Prokocimia... Czy tam Biezanowa... Czy
                                                cokolwiek sobie wymyslisz...;)))))))))

                                                :)
                                              • bpkw Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 22:41
                                                Rita. Ty chyba zaczynasz robic za swatke ????
                                                • Gość: rita Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 22:49
                                                  nie, ja się w to nie bawię, dałam tylko kontakt i to wszystko, a jak sobie
                                                  pościelą tak się wyśpią - i już się w to nie wtrącam.
                                                  Mika co złego to nie ja , ja w dobrej wierze, a jak zobaczysz , ze coś zle
                                                  idzie daj odwrót .
                                                  • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 22:52
                                                    Rita, nic sie nie boj, wiesz, ze ja dzielna jestem:) Poradze sobie:))))
                                                  • Gość: rita Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 23:00
                                                    Czyli moja rola jest już całkowicie zakończona i dzielą nas dwa światy , ale
                                                    nie wiedziałam , ze taka siła jest w internecie - siedze już dwa lata , więc
                                                    trochę ludzi znam, ale moim domem jest Olsztyn. Teraz poznasz Krzysia , mamuta
                                                    i napewno sobie dasz rady. Najgorsze było pierwsze 3 miesiace , jak wszędzie i
                                                    patrzeć jak będziesz plywała tam jak rybka i zostaniesz jak inni .
                                                  • mika_1 Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 23:05
                                                    Poplywac poplywam, ale nie planuje zostac. Jak widzisz, planuje opuscic te
                                                    mlekiem i miodem plynaca kraine - Hameryke, zeby sie do Kanady udac... A
                                                    potem - Polska:)))
                                                  • bpkw Re: mika czy to kosmiczna nuda? 11.01.04, 23:01
                                                    Mika. Czy za "Wielka Woda" cokolwiek slychac o naszej Wielkiej Orkiestrz
                                                    Swiatecznej Pomocy ???.
                                                  • Gość: rita Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.01.04, 22:25
                                                    myślę , ze nie - tam jest inne życie, tam się przygotowują już do Walentynek :)
                                                  • Gość: mamut Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.norampac.com 12.01.04, 22:33
                                                    czesc,

                                                    Rita ma racje...cos tam slychac w polskich mediach tu i tam... ale bez wiekszej
                                                    jakiejsc sensacji...Jesli pytacie co wie na ten temat przecietny kanadyjczyk?
                                                    To nic nie wie... To polska organizacja i produkcja...
                                                  • Gość: mamut Re: mika czy to kosmiczna nuda? IP: *.norampac.com 14.01.04, 18:52
                                                    widze ze ten temat cos umiera... dziwne bo tu przeciez zawsze zywo bylo? Halo
                                                    Krzys, Halo Mika... Rita gdzie jestes.... halo... cicho... tu cos i pusto...
                                                    Echo Echo Echo Eho echo echo eh eh.... ale lyso...chyba sobie juz z tad pojde...
                                                  • Gość: rita Re: mika zakochana IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 21:25
                                                    Nie idż , nie idż - wybacz Mice, pewnie jest zakochana, ona szuka polskich dusz
                                                    w swoim środowisku, rozumiesz ją chyba i wybacz. Napewno zaraz przyleci i zda
                                                    relację.
                                                    Ale gorszy problem z Krzysiem, ostatnim razem jak go widziałam ,mówił, że jest
                                                    chory i od tego czasu się nie pokazał - Krzys daj znać, że wszystko wporzadku -
                                                    czekamy !
                                                    mamut, a kiedy ty robisz wieczór kawalerski ?
                                                    Opisz swoją wybrankę :)
                                                  • Gość: koza Re: mika zakochana IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 21:32
                                                    Wieczor kawalerski ? Wspaniale! Czy moge przyjsc?
                                                  • mika_1 Re: mika zakochana 14.01.04, 22:00
                                                    Witajcie:)
                                                    Przepraszam, nie pokazuje sie ostatnio, ale po prostu nie mam czasu. Tak sie
                                                    zlozylo, ze od kliku dni nocami siedze w szpitalu, a w dzien odsypiam. Lepeij
                                                    nie mowic, jak te szpitale wygladaja - podobnie, jak lidzbarski szpital - ech,
                                                    szkoda gadac:(
                                                    Mam nadzieje, ze stan ten sie niedlugo skonczy i powroce na dobre do domu,
                                                    czyli przed komputer:) A poza tym, mam troche rzeczy do pozalatwiania, nie
                                                    taka prosta to sprawa przeniesc sie do Kanady:) Ale mam nadzieje, ze jakos sie
                                                    z tym wszystkim upram i w koncu, szczesliwie na piwo z chlopakami pojde...
                                                    Ech, juz sie nie moge doczekac:))))
                                                    Mamut, ja Cie prosze, nie idz nigdzie, bo gdyby nie Ty... Jednym slowem - NO
                                                    WAY, musisz byc:)))
                                                    Pozdrawiam:)
                                                  • Gość: mamut Re: mika zakochana IP: *.norampac.com 16.01.04, 18:51
                                                    No prosze... chyba te polnocne wiatry was wszystkich tak wymrozily ze az sil
                                                    nie macie stukac w klawiature...Troche ostatnio nudno na forum... czasem
                                                    probuje cos rozkrecic ale jakos bez wiekszych efektow... chyba zima wszystkich
                                                    jakos zwalnia w reakcjach... Co bywa. ale Olsztyniaki odzywajcie sie jak moment
                                                    znajdziecie... napewno przeczytam.

                                                    Czuwaj
                                                  • mika_1 Re: mika zakochana 16.01.04, 18:55
                                                    Mamut - jak milo:) Jestem, wlasnie podziwialam Wasza kanadyjska zawieruche...
                                                    Niezle sypie - nie zazdroszcze poki co;)
                                                    Osobiscie planuje jutro i pojutrze poszalec:) Wybieram sie na lyzwy i nie
                                                    bedzie na mnie mocnych!;) A co!
                                                    Poza tym - naprawde szaro, smutno i ponuro. A ja jeszcze nie odespalam
                                                    swojego, wiec pracuje na bardzo wolnych obrotach... Mam nadzieje, ze bedzie
                                                    lepiej:) Potrzeba nam sloneczka - oby zima nie byla tak dluga, jak w tamtym
                                                    roku...
                                                    Pozdrawiam cieplo:)))
                                                  • Gość: mamut Re: mika zakochana IP: *.norampac.com 16.01.04, 22:58
                                                    Zima faktycznie daje nam w kosc w tym roku... az dziw ze w okresie swiatecznym
                                                    zdarzylo nam sie miec pare dni z +9 stopni...

                                                    ja niestety dlugo nie zabawie... w weekend tez nie wiem czy posiedze za
                                                    dlugo... mam jutro rodzinny obiad itp. ale zobaczymy moze troche czasu
                                                    wyskrobie...
                                                  • Gość: Krzys Re: mika zakochana IP: 5.4R* / 216.208.8.* 17.01.04, 02:30
                                                    Witam i pozdrawiam wszystkich. Po czterech dniach chorowania i leniuchowania
                                                    znowu jestem w pracy. Jednak praca to jest fajna rzecz. Zawsze cos nowego sie
                                                    dzieje i zawsze ktos cos fajnego powie. I przyjemnie w pracy tez jest. Mialem
                                                    chyba nawet lekki stres chorujac bo przeciez ja tu lezakuje a ktos musi robic
                                                    moja prace - moze jest to smiaszne ale tak sie czulem. No ale chyba juz jest po
                                                    chorobie.
                                                    Rita, oczywiscie ze pomysle sobie cos tam... . Znam fajna knajpke gdzie mozna
                                                    czuc sie calkowicie swobodnie w garniturze i w dzinsach. Nazywa sie "MARCHE" i
                                                    jest w samym sercu Toronto. Mamut, Ty na pewno znasz ja i poprzesz mnie w tej
                                                    wyprawie.
                                                    Troche chodze po forum i natknalem sie na nazekania na dentystow. Mamut, jesli
                                                    chcesz to moge Ci dac telefon do dentysty do ktorego ja chodze. Jest jednym z
                                                    najlepszych dentystow w metro jesli nie najlepszym oczywiscie w granicach
                                                    naszych kieszeni. Daj znac jak sie zdecydujesz.
                                                    Wiecie ze cieszy mnie bardzo jedna rzecz na tym forum. Nikt nie poprawia moich
                                                    bledow. Na niektorych Forach i Opiniach to jest mocny atut do dolowania ludzi i
                                                    pseldo dowartosciowywania sie innych.
                                                  • Gość: Krzys Re: mika czy to Ameryka IP: 5.4R* / 216.208.8.* 17.01.04, 02:34
                                                    Mika, czy moze dzwonilas w sprawie ubezpieczenia? Ciekaw jestem jakie dostalas
                                                    informacje. Jesli masz jakis problem i moge Ci w tym pomoc to wal, rozwiazemy
                                                    go.
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 17.01.04, 07:13
                                                    Krzysiu, witaj back:))) I dobrze, ze jestes juz zdrowy:))) Dziekuje Ci za
                                                    info, maila odebralam, ale taka podla jestem, ze jeszcze nie odpisalam. Ale od
                                                    dwoch tygodni wlocze sie po szpitalach i tego typu rzeczach i nie mam czasu na
                                                    nic - nawet zeby sie wyspac. Ale dziekuje Ci bardzo, zadzwonie tam w przyszlym
                                                    tygodniu i popytam. Co do knajpki to ja jestem otwarta na wszelkie propozycje.
                                                    Jak tam dotre to bede zupelnie zielona, wiec wszystko chcetnie zobacze i
                                                    wszystkiego dotkne. A co;)
                                                    Na tym watku bledow nikt nikomu nie bedzie poprawial, bo po pierwsze nie w tym
                                                    rzecz, a po drugie, czasem po prostu jezyk deba staje i nie wiadomo co i jak
                                                    powiedziec. Nie mowiac juz o pisaniu... Nie ma lekko!
                                                    U mnie tez zapowiada sie szalony weekend, wiec nie wiem, czy uda mi sie tu
                                                    zajrzec jutro. Tak czy inaczej - do zobaczenia:))))
                                                    Pozdrawiam:))))
                                                  • Gość: rita Re: mika czy to Ameryka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.01.04, 21:13
                                                    Najważniejsza wiadomość, to to , że wszyscy są zdrowi , chociaż mówią , że zima
                                                    u was jest ostra - uważajcie !
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: hehehe Re: mika czy to Ameryka IP: *.mt.sfl.net 17.01.04, 22:55
                                                    mika_1 napisała:

                                                    > tygodniu i popytam. Co do knajpki to ja jestem otwarta na wszelkie
                                                    propozycje.

                                                    napewno na wszystkie? hehehe

                                                    > Jak tam dotre to bede zupelnie zielona

                                                    a teraz jaka jestes? czarna?
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 19.01.04, 05:41
                                                    Gość portalu: hehehe napisał(a):

                                                    > napewno na wszystkie? hehehe

                                                    > a teraz jaka jestes? czarna?

                                                    Szkoda, ze nie masz nic ciekawego do powiedzenia... Bardzo mi przykro...
                                                  • Gość: hehehe Re: mika czy to Ameryka IP: *.mt.sfl.net 19.01.04, 12:19
                                                    siedzialem w pracy i nudzilo mi sie
                                                    i tak cus mnie podkorcilo
                                                    moze ja mam diabelka a nie aniolka stroza?
                                                    jak tobie przykro, to mi tez jest przykro :(
                                                  • Gość: mamut jak leci? IP: *.norampac.com 19.01.04, 23:29
                                                    Hey, jak tam po weekendzie....

                                                    Dzieki Krzys za troske z tym dentysta... mam w miare dobrego nie narzekam...
                                                    ale swego czasu bywalo roznie... co do oplat za uslugi to nadal bede obstawal
                                                    przy swoim iz ich zarobki sa niewspolmiernie wysokie w stosunku do innych
                                                    profesji. Ale nie o tym chcialem...

                                                    Mika jak tu sie bedziesz juz na 100% wybierac to daj znac...moze sie grupka
                                                    spotkamy... Co do mnie to az takim fanem MARCHE nie jestem... choc moja
                                                    siostra uwielbia... Ja lubie porzadnie zjesc jak juz mam jesc... W weekend
                                                    bylem w Moxi's nowa knajpka w nowej czesci Square One... Ladnie i
                                                    elegancko...Ceny przystepne... cenowo podobne do Montany, Pickle Barrel,
                                                    Kelsey's....itp. Zjadlem naprawde pysznego steka - Honey garlic grilled
                                                    steak. Mniam az mi na mysl slinka cieknie... Weekend mialem udany ale troche
                                                    zbyt zajety... Obiad urodzinowy z rodzinka. (urodziny nie moje!), wypad na
                                                    drobne zakupy, porzadki w piwnicy, uporzadkowanie chalupy ze wszystkich
                                                    swiatecznych pierdolek...(dlatego tez musialem robic ten porzadek w piwnicy),
                                                    wizyta u znajomych ... i weekend zlecial blyskawicznie....

                                                    Co nowego u was?
                                                  • mika_1 Re: jak leci? 20.01.04, 00:54
                                                    Hej:)
                                                    Ja tez mialam ciekawy weekend i nawet swoje urodziny:))) Bawilam sie swietnie -
                                                    dobre towarzystwo, dobre jedzenie, dobry nastorj - slowem - wszystko
                                                    dobre:))) Czesciej moglyby sie takie weekendy zdarzac - az zyc sie chce:)
                                                    Bylam we wloskiej knajpce i przez chwile poczulam sie jak w Europie, czyli
                                                    prawie jak w domu:) Ech...
                                                    Co do mojego przyjazdu, to za dwa tygodnie wybieram sie do konsulatu w Detroit
                                                    po wize. A potem... potem to podejrzewam, ze ciezko mi bedzie usiedzic w
                                                    miejscu, wiec jak mi zle bedzie, to sie spakuje i pojade:))) A wtedy dam Wam
                                                    znac i mam nadzieje, ze sie spotkamy:))) I moze nawet hehehe bedzie mial
                                                    ochote z London przyjechac i konstruktywnie poplotkowac;))) Alez fajnie:) Poki
                                                    co duzo sie jeszcze musze dowiedziec, a tu ciagle bledne kolo. Mam tyle zajec,
                                                    ze nie mam czasu sie dowiedziec:( Echhhh, ale ktoregos dnia musi mi sie udac!
                                                    Jednym slowem - wszystko fajowo i mam nadzieje, ze sie szybko zobaczymy:) I
                                                    zrobimy I Zjazd Forumowiczow Olsztyn za Wielka Woda:))) A co!

                                                    I dbajcie o zeby, bo te, w przeciwienstwie do wlosow - nie odrosna!!! ;)

                                                    Pozdrawiam:))))
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 20.01.04, 00:56
                                                    No troche mi przykro, bo choc nie wiem, czy diabelek czy aniol, to
                                                    najczesciej "dokladasz" a nie normalnie rozmawiasz... A szkoda. Zawsze to milo
                                                    konstruktywnie sobie podyskutowac...
                                                    Zapraszam:))))


                                                    Gość portalu: hehehe napisał(a):

                                                    > siedzialem w pracy i nudzilo mi sie
                                                    > i tak cus mnie podkorcilo
                                                    > moze ja mam diabelka a nie aniolka stroza?
                                                    > jak tobie przykro, to mi tez jest przykro :(
                                                  • Gość: Krzys Re: mika czy to Ameryka IP: 5.4R* / 216.208.8.* 20.01.04, 02:14
                                                    Witam wszystkich. No to w koncu odebralem polski paszport, staly. Mialem czekac
                                                    tylko 4 miesiace( w miedzy czasie mialem tymczasowy) a tu sie przedluzylo az o
                                                    11 miesiecy. Ale nic to, nie byl mi potrzebny wiec moglem czekac. Ciekawe tylko
                                                    dlaczego polski konsulat nie placi nic za opoznienie(mialo byc tylko 4 mies. a
                                                    bylo 11) ale jesli chce sie szybciej-expresowo(dwa miesiace krocej - chyba) to
                                                    oni chca dodatkowej oplaty w kwocie $47 - sprytne prawo. Mialem tez troszeczke
                                                    przykre wydazenie tam. Zazwyczaj sa dwie kolejki( dosyc dluze). Jedna jest do
                                                    skladania wnioskow druga do odbierania gotowych paszportow i uiszczania
                                                    naleznosci. Stalem w tej do odbierania paszportow. Klijeci, w wiekszosci panie
                                                    (nic nie mam przeciwko pania), skladaly wnioski i podchodzily bez kolejki aby
                                                    zaplacic a nasza kolejka ani rusz. Wiec powiedzialem grzecznie jak tylko
                                                    potrafie ze moze by tak stanac w naszej kolejce tak jak zazwyczaj bywalo
                                                    wczesniej. Wiec Pani na to ze ona juz stala w kolejce poprzedniej i nie bedzie
                                                    drugi raz stac w naszej czyli za nami. Ja mowie ze jak Pani jest ograniczona
                                                    czasem( totalnie nic zlego na mysli, tam byl tylko czas w glowie)to niech juz
                                                    idzie. Pani sie oburzyla i ze ona nie jest ani ograniczona czasowo ani
                                                    umyslowo. To mnie totalnie zbilo i mowie ze mialem tylko na mysli "czas". Ona z
                                                    wielkim sarkazmem zwrocona do czekajacych ludzi ze prosze bardzo no to
                                                    poszedlem przed nia a ona na to znowu do ludzi czekajacych ze jaka to ja mam
                                                    kulture ze jej uwage zwracam. Puscilem ja w koncu przed siebie i taka mysl mi
                                                    przyszla do glowy: czemu nie mozemy byc szczerze upszejmi do siebie. To jest
                                                    takie proste. Przyznac sie do bledu... to jest nic, ustapic komus, tez chyba
                                                    nic trudnego, usmiechnac sie szczerze, jeszcze chyba latwiej. No nic, moze
                                                    kiedys tak bedzie.
                                                    Mamut, nic przeciwko zeby pojsc do knajpki ktora Ty myslisz ze jest fajna.
                                                    Nawet tak wole, cos nowego no i nie ja jestem przewodnikiem. Co do dentysty, to
                                                    swietnie ze jestes zadowolony z tego ktorego masz. Wspomne tylko , ze ten
                                                    proponowany ma reke do tego i sie to czuje. Pozatym wyklada na UofT swoja
                                                    profesje i wiem ze jest dobry i z innych zrodel i ze swojego doswiadczenia-
                                                    decyzja jest juz Twoja.
                                                    Mika, mysle ze jak sie zjawisz to pozwiedzamy troche tutejszych miejsc. Na jak
                                                    dlugo planujesz tu byc i czy masz sie gdzie zatrzymac?.
                                                    Ja od 6 lutego bede w Paryzu przez pare dni a potem do 6 marca w Johanesburgu -
                                                    swietna wycieczka bedzie mysle. Takze, postaraj sie byc tu jesli przyjedziesz w
                                                    marcu rowniez to sie na pewno spotkamy.
                                                    Rita nie ma chyba dle nas zbyt duzo czasu albo cos innego ja wstrzymuje od
                                                    zagladania do nas...
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 20.01.04, 05:41
                                                    :) No to niezle jzady miales w tym konsulacie;))) Ale najwazniejsze, ze
                                                    zalatwione. Swoja droga, ci w konsulatach sa zakreceni na maksa. Moi znajomi
                                                    chcieli wyrobic polski paszpot dla swojego syna, urodzonego w Stanach. Panie w
                                                    konsulacie zazadaly, oprocz amerykanskiego aktu urodzenia, takze polskiego. I
                                                    na nic sie zdaly tlumaczenia, ze maly urodzil sie w Stanach. Ech... tamte
                                                    panie chyba tez byly czasowo ograniczone...
                                                    Krzysiu, to zapowiadaja sie ciekawe wakacje:) Spokojnie, jeszcze zdazysz
                                                    wrocic, ja wybieram sie nieco pozniej, gdzies w okolicach lata. I pewnie na
                                                    jakas dluzsza chwilke. Tak wiec bedzie czas na obejrzenie ciekawych miejsc. A -
                                                    no i mam gdzie sie zatrzymac, dziekuje:)

                                                    :)
                                                  • brzoza Re: mika czy to Ameryka 20.01.04, 08:29
                                                    Mika - chyba miałas urodzinki, prawda?
                                                    A zatem: duuuuza buzka, duzo zdrowka i zawsze tyle pogody, optymizmu i radosci
                                                    zycia, jak dotąd:)))))))))
                                                  • Gość: hehehe Re: mika czy to Ameryka IP: *.mt.sfl.net 20.01.04, 12:44
                                                    brzoza napisała:

                                                    > Mika - chyba miałas urodzinki, prawda?
                                                    ciekawe ktore? moze ...?
                                                    ale juz lepiej nic nie mowie
                                                    bo zaraz znow mi sie oberwie

                                                    p.s. hehehe nie w London lecz w Mississauga siedzi
                                                    aczkolwiek mam w London znajomych
                                                  • Gość: rita Re: mika czy to Ameryka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 22:07
                                                    widać, ze jesteście zza Oceanu, macie już specyficzny język i cięzko dołączyć
                                                    się do dyskusji
                                                    Najważniejsze, że się dogadujecie - jakie to piękne :)
                                                    Krzyś, nie martw się jestem z Tobą i ze wszystkimi i,zawsze na forum.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: mamut Re: mika czy to Ameryka IP: *.norampac.com 20.01.04, 22:55
                                                    rita, wydaje Ci sie... niczym praktycznie sie nie roznimy... mamy tylko inne
                                                    miejsce zamieszkania, no i moze ciut inne otoczenie...

                                                    Dajcie znac jak i kiedy to sprobujemy sie zorganizowac na spotkanie.

                                                    czuwaj
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 21.01.04, 02:32
                                                    Brzoza - dzieki wielkie, mam nadzieje, ze nie zabraknie mi pozytywnej
                                                    energii:) A przynajmniej bede sie starac, zeby nie dac plamy.
                                                    Hehehe - to fajnie, ze w Mississauga - znaczy sie ze bedziemy sasiadami:) Moze
                                                    wtedy przestaniesz krzywo na mnie patrzec (pisac;)).
                                                    Rita - zdaje Ci sie... Normalni jestesmy, az do bolu... W koncu z forum
                                                    Olsztyn;)))
                                                    No i ten mroz...:(

                                                    :)))
                                                  • Gość: hehehe Re: mika czy to Ameryka IP: *.mt.sfl.net 21.01.04, 13:46
                                                    mika_1 napisała:

                                                    > Hehehe - to fajnie, ze w Mississauga - znaczy sie ze bedziemy sasiadami:)
                                                    znaczy sie jak Pawlak z Kargulem
                                                    o miedze tluc sie bedziemy?
                                                    ide kose troche podostrzyc, hehehe

                                                    Moze
                                                    > wtedy przestaniesz krzywo na mnie patrzec (pisac;)).
                                                    nie przestane bo mam zyzla a na okulary ni mam.

                                                    p.s. to jest tylko forum (moze i humorum)
                                                    nie bierz se do serca wszystkiego co tu sie pisze
                                                  • mika_1 Re: mika czy to Ameryka 22.01.04, 02:17
                                                    Gość portalu: hehehe napisał(a):

                                                    > o miedze tluc sie bedziemy?
                                                    Mozemy;)
                                                    > ide kose troche podostrzyc, hehehe
                                                    a u mnie jest jeszcze dwa granaty w swiatecznym odzieniu;)

                                                    > nie przestane bo mam zyzla a na okulary ni mam.
                                                    Oj, to moze jak bede jechac jakies hamerykanskie uda mi sie przywiezc - zeby
                                                    sie w laski wkupic;)))

                                                    > p.s. to jest tylko forum (moze i humorum)
                                                    > nie bierz se do serca wszystkiego co tu sie pisze
                                                    Nie biore - wzajemnie:))))

                                                    No to mamy z glowy:)))
                                                  • Gość: hehehe tradycje i obyczaje polskie gubisz w Ameryce... IP: *.mt.sfl.net 22.01.04, 13:15
                                                    mika_1 napisała:

                                                    > > nie przestane bo mam zyzla a na okulary ni mam.
                                                    > Oj, to moze jak bede jechac jakies hamerykanskie uda mi sie przywiezc - zeby
                                                    > sie w laski wkupic;)))

                                                    zeby ty tak jaka krzynke browaru zaproponowala
                                                    czy gorzalki jakiej na suche gardlo, ale okulary?
                                                    oj musze ja se to przemyslec
                                                    ale jak? 'biez pal litra nie razbieriosz', hmmm
                                                  • mika_1 Re: tradycje i obyczaje polskie gubisz w Ameryce. 22.01.04, 18:28
                                                    To mysl... Moze byc i browar... Jesli efekt bedzie taki, ze hehehe sie ujawni
                                                    i zechce stanac face-to-face to moze byc i browar...
                                                    Well...;)

                                                    :)

                                                    > zeby ty tak jaka krzynke browaru zaproponowala
                                                    > czy gorzalki jakiej na suche gardlo, ale okulary?
                                                    > oj musze ja se to przemyslec
                                                    > ale jak? 'biez pal litra nie razbieriosz', hmmm
                                                  • Gość: hehehe koniecznie sekundanci musz byc IP: *.mt.sfl.net 23.01.04, 12:27
                                                    mika_1 napisała:

                                                    > i zechce stanac face-to-face to moze byc i browar...

                                                    na pistolety czy na szable?
                                                  • Gość: mamut Re: koniecznie sekundanci musz byc IP: *.norampac.com 23.01.04, 22:50
                                                    Czesc Wiara...

                                                    Cos dzis marnie z frekfencja na forum ale sie nie dziwie...piatek... Postaram
                                                    sie w ten weekend pojawic na forum aczkolwiek nie gwarantuje.. Ostatnio
                                                    weekendy staly sie wyjatkowo zajety choc przyznam iz mile mi czas zlatuje.
                                                    Hehehe pozdrawiam i radze z niewiastami na pojedynek nie wychodzic jeszcze
                                                    obetna to co nie potrzeba ;)

                                                    czuwaj
                                                  • mika_1 Re: koniecznie sekundanci musz byc 25.01.04, 04:46
                                                    Czesc:)
                                                    Dobrze Mamut mowisz - z dziewczynami lepiej nie zaczynac, bo to potem roznie
                                                    moze byc...
                                                    Ja sie jutro tez na rozrywki oddalam. Bawcie sie dobrze i do spotkania w
                                                    poniedzialek...

                                                    :)))
                                                  • Gość: rita Re: koniecznie sekundanci musz byc IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 20:16
                                                    Hej, Kanadajczycy, ale się złozyło, że wszyscy jesteście tu razem, ale Mika ma
                                                    szczęście, wspaniale, że tak wspaniale idzie.
                                                    Teraz się spotkajcie i napiszcie jak było.
                                                    Nie mam co się wtrącać przy tak optymistycznej i miłej dyskusji, a jednak życie
                                                    u Was jest inne. :)
                                                    pozdrawiam

                                                  • Gość: mamut Re: koniecznie sekundanci musz byc IP: *.sympatico.ca 27.01.04, 05:14
                                                    Jakim sposobem ostatnio wszyscy jakos zamarli... jedyna rita tu wpada... nawet mika raz na 3 dni tu tylko zaglada a juz nie mowie o zadnej aktywnosci
                                                    w innych tematach: Mika, Krzys, HeHeHe... i kto kolwiek inni... NIe lenic sie...

                                                    Snieg was zasypal... strasznie wali tym sniegiem ostatnio u nas... wroza nam przez noc 25 cm... zimno tez jest -13 stopni...

                                                    czuwa
                                                  • mika_1 Pilnujcie go! 28.01.04, 07:00
                                                    Bardzo Was prosze - pilnujcie watku. Ja od piatku najprawdopodobniej znikne na
                                                    jakis czas, albo w najlepszym wypadku, bede sie pojawiala od czasu do czasu.
                                                    Mam jednak nadzieje, ze nie dacie mu umrzec i ze dalej bede mogla sie z Wami
                                                    tutaj spotkac...
                                                    :)))
                                                  • Gość: mamut Re: Pilnujcie go! IP: *.norampac.com 28.01.04, 18:43
                                                    Nie martw sie.. wiem ze ostatnio forum ledwo dyszy musi byc przez skutki
                                                    uciazliwej zimy... ludzie sil nie maja palcami w klawiature stukac... ale nawet
                                                    jakby temat umarl to i tak za jakis czas powstanie jak feniks z popiolow wiec
                                                    sie nie martw.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: rita Re: Pilnujcie go! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 21:29
                                                    ja też sie zgłaszam do stróżowania
                                                    jaka pogoda u was ?
                                                    W Krakowie jest biało i bezwietrznie, czyli bardzo przyjemnie, bo mrozik jest
                                                    łagodny.
                                                  • mika_1 Re: Pilnujcie go! 30.01.04, 02:34
                                                    Bardzo sie ciesze, ze bedziecie pilnowac watku:) Ja postaram sie tu zagladac
                                                    tak czesto, jak sie da...
                                                    U nas strasznie zimno - zero stopni F i do tego wiatr:( Brrrrrrr
                                                  • Gość: rita Re: Co się stało ? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 21:20
                                                    Gdzie Krzyś , mamut, hehehe ?
                                                    Czy mogę sie dowiedzieć kiedy planujecie przyjechać do Polski i do Olsztyna
                                                    w celu zaplanowania co ma być zplanowane, by zaplanowanie się zrealizowało

                                                    Mam nadzieję , że Was nie zamroziło :)
                                                  • Gość: mamut Re: Co się stało ? IP: *.norampac.com 30.01.04, 22:56
                                                    eh rita.. czytasz, piszesz a nie pamietasz... Krzys mowil przeciez tych
                                                    kilkanascie postow temu iz sie w wojaze wybiera...zdaje sie nawet do francyji
                                                    mial zawitac? Co do miki to ona teraz przez jakis czas z doskoku bedzie...
                                                    Hehehe to wpada jak mu humor dopisze toc to przecie przesmiewca zadko
                                                    widywany... Ja zas w weekend napewno tu zajrze nie raz.. ziab bowiem okrutny i
                                                    specjalnie sie szlajac po torontonskich ulicach nie mam zamiaru... jutro
                                                    wieczorem zaproszony zostalem na male spotkanie z okazji urodzin kolezanki z
                                                    Polski zreszta... Troche mam innych spraw do pozalatwiania... ale postaram sie
                                                    jednak zawitac... po zatym moze jakies zakupy na walentynki zrobie bo do 14-
                                                    tego nie wiele czasu...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: rita Re: Co się stało ? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 23:01
                                                    mamaut - a ty kiedy zawitasz w Polsce ?
                                                    musze lecieć
                                                    dobranoc
                                                  • Gość: Krzys Re: Co się stało ? IP: 5.4R* / 216.208.8.* 31.01.04, 19:27
                                                    Ja tu jeszcze jestem to znaczy w Kanadzie. Bylem ostatnio troche zajety no i
                                                    moze jeszcze inne rzeczy byly ktore trzymaly mnie na boku. Wylatuje w Piatek i
                                                    w Sobote rano jestem we Francji. Pare dni tu no i do Johanesburga. Musze
                                                    jeszcze zrobic rezerwacje jakiegos spania w Paryzu no chyba ze pojde do Luwru i
                                                    tam "znajde jakies ciekawe legowisko". Rita, przychodz tu czesciej. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Krzys Re: Co się stało ? IP: 5.4R* / 216.208.8.* 31.01.04, 19:50
                                                    Acha, zapomnialem dodac: bylem na fajnej imprezie. Caly koszt przeznaczony na
                                                    zakup rzeczy do szkoly podstawowej ktora jest blisko mojego miejsca. Bylo
                                                    swietne wloskie jedzenie(moje okolice, sasiedzi to Wlosi) z pieciu dan(po
                                                    pierwszych trzech czulem sie juz dobrze), byly wladze miasta Vaungh(z
                                                    Burmistrzem na czele), aukcja dosyc fajnych rzeczy, losowanie nagrod no i
                                                    siwietna muzyka a wszystko to w bardzo fajnym w wloskim stylu banquet hall.
                                                    Ciekaw jestem czy mozna byloby robic cos takiego w Olsztynie zeby podreperowac
                                                    finanse szkol?
                                                  • Gość: rita Re: Kiedy będziecie w Polsce ? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 20:12
                                                    ale Krzyś - kiedy będziesz w Polsce ?
                                                  • Gość: rita Re: Kiedy będziecie w Polsce ? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 20:18
                                                    To co mówicie o aukcjach na rzecz szkół czy domów dziecka to jest bardzo
                                                    popularne wszędzie tylko nie w Polsce.
                                                    O niczym takim nie słyszałam w mojej okolicy, chociaż wiem , że nasi radni i
                                                    samorządowcy jeżdzą po świecie niby podglądać innych, ale nic z nich nie
                                                    przyważą oprócz swojej korzyści.
                                                    Krzyś , mam propozycję , by nanastępną taką aukcję zapraszać Ambasadra Polski i
                                                    na jego ręce złozyć petycję o organizowanie takich imprez w Polsce - dobra ?
                                                  • Gość: Krzys Re: Kiedy będziecie w Polsce ? IP: 5.4R* / 216.208.8.* 31.01.04, 21:43
                                                    Rita, fajnie Cie tu znowu spotkac. Aukcja to byla mala czesc calego tego
                                                    przedsiewziecia. Mozna bylo kupic miecze samurajskie, branzoletke z diamentami
                                                    (oczywiscie ceny przystepne - wartosc rzeczywista $2350 ale cena wywolawcza
                                                    chyba byla $800), pare obrazow i wiele innych ciekawych rzeczy. Konsulat nie
                                                    jest w moim odczuciu przyjemnym miejscem i ludzie tam pracujacy maja chyba
                                                    podobne nastroje(to jest tylko moje odczucie - moge sie mylic co do ludzi
                                                    ktorych nie mialem przyjemnosci poznac czyli np: Pana Konsula). Nie jestem
                                                    blisko tego typu srodowiska polskiego bo po paru zetknieciach sie z nim nie
                                                    wydalo mi sie ze moglbym sie czuc dobrze z nimi a oni ze mna. Oni (ludzie z
                                                    konsulatu) tu mieszkaja wiec o tym wszystkim wiedza i przekazali wladza w
                                                    kraju. Ale glowna idea tego to zabawa. Jest sala gimnastyczna w szkole i pare
                                                    harytatywnych osob ktore zajelyby sie organizacja, rozprowadzeniem biletow i to
                                                    wszyststko. Nawet male dotacje sa przydatne jesli wydane na sensowne cele.
                                                    Zadnej magji nie trzeba, troche chetnych ludzi tylko.
                                                    Rita, w Polsce na pewno w tym roku nie pokaze sie. Caly urlop zostal juz wziety
                                                    na Afryke wiec zostaly tylko checi. Ale mysle ze w przyszlym roku, jesli nie
                                                    wypadnie cos innego do zobaczenia, to chyba tak no i oczywiscie wtedy Krakow i
                                                    Olsztyn. No i do Palacu Kultury musowo no i Panow Poslow tez wartaloby spotkac.
                                                    Moze bedzie mozna z nimi zamienic pare slow i winka sprobowac w poselskiej
                                                    restauracji i poczuc sie chociaz raz waznym no bo przeciez wsrod rzadzacych
                                                    naszym Krajem. Lubie miejsca z takim klimatem bo chyba mimo wszystko sa fajne
                                                    jesli oczywiscie mozna czuc sie s?obodnie.
                                                    Bede tu dzis przez nastepne pare godzin, mam projekt do zrobienia wiec zajrze
                                                    od czasu do czasu.
                                                  • Gość: rita Re: porozmawiajmy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 21:46
                                                    mamut, Krzyś i hehehe - powiedzcie mi jak u was wygląda handek, czy tylko
                                                    robicie zakupy w marketach czy też robicie zakupy w małych sklepikach, czy są
                                                    takowe u was i o jakim profilu.
                                                    Pytam, bo moja sytuacja nie jest wesoła, a prowadząc sklep jestem u siebie
                                                    panią i to mi sie podoba, dlatego rozmyślam jak przetrwać te molochy , które
                                                    prowadzą ceny dabbingowe, a jak jeszcze wejdzie alkohol z unii to widze plajtę.
                                                    Jakie jest wasze zdanie - jesli nie jesteście w tym temacie mocni to nic sie
                                                    nie dzieje, bo pytam z ciekawości tylko.
                                                  • Gość: rita Re: porozmawiajmy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 22:33
                                                    to dobrze , ze jesteś
                                                    Krzyś , mamaut, hehe - jakie rozmiary koszulek nosicie - chcę wam podesłać i to
                                                    jeszcze wtym roku, będę miała okazję przez Mikę - i to zrobie - koszulki z
                                                    napisem Olsztyn jest Piękny i może coś jeszcze :)
                                                  • Gość: Krzys Re: porozmawiajmy IP: 5.4R* / 216.208.8.* 31.01.04, 22:47
                                                    Rita, nie jestem w tym temacie ale moze rozmawiajac bedziemy mogli razem cos
                                                    wylapac i przeniesc z tad na Twoj grunt. Zacznijmy moze od wyjasnienia co to
                                                    sa "ceny dabbingowe". Nie mam pojacia co to znaczy.
                                                    Wiec zacznijmy od zakupow. Nie bedzie mysle to bezposrednia odpowiedziec na
                                                    Twoje zmartwienie ale moze podsunac mysl. Moje zakupy mozna podzielic na
                                                    kategorie:
                                                    - piersi z kurczaka, indyka i ptaki w calosci kupuje w malym zydowskim
                                                    sklepie. Sa one sporo drozsze ale mam przekonanie ze sa duzo lepszej jakosci.
                                                    Do sklepu mam okolo 35 min. jazdy w jedna strone( czasami wiecej) i dlatego
                                                    kupuje tego zawsze okolo dwadziescia kilo. Wiec mamy jedna rzec "PRZEKONANIE,
                                                    PRZESWIADCZENIE ZE TEN PRODUKT JEST LEPSZY I SMACZNIEJSZY" - jest z kur,
                                                    indykow chodowanych inaczej niz te sprzedawane w duzych sklepach, tak mi sie
                                                    wydaje co nie musi byc prawda ale ja w to wierze.
                                                    - owoce i warzywa tam gdzie jest taniej ale znowu jesli jakosc i swiezosc jest
                                                    lepsza w drozszym sklepie to zakupy zrobie w tym miejscu,
                                                    - baranine tylko w sklepie hinduskim. Oni wiedza jak to pociac i wydaje mi sie
                                                    ze maja to swieze,
                                                    - jesli cena jest mniej wiecej taka sama ale mam wybor czy uzyc karty
                                                    kredytowej czy bankowej czy gotowki to pierwszy wybor jest karta kredytowa
                                                    potem karta bankowa a na koncu gotowka,
                                                    - w niektorych malych sklepach jesli zrobi sie zakupy za powiedzmy $40 to
                                                    dostaje sie za darmo jakis tam produkt lub jest ich pare i mozna sobie wybrac
                                                    jeden(w polskich sklepach sa to najczesciej czekolady, wsklepie gdzie kupuje
                                                    ryby, sery i tym podobne rzeczy sa to np: maly kawalek sera do makaronu, maly
                                                    ser czy cos tam innego - chodzi wydaje mi sie o produkt ktory nie jest drogi a
                                                    uzywa sie go jesli nie codziennie to dosyc czesto ( taki prezent jest ogolnie
                                                    przyjemny - musi zadowolic klijenta a przynajmniej wywolac usmiech na twarzy
                                                    czyli akceptacje).
                                                    Rita, mam troch doswiadczenia z polski, ale to z tej dawnej i dla mnie lepszej
                                                    bez wzgledu na to co ktokolwiek powie. Sprzedawalem lody i ciastka i pokonalem
                                                    stara konkuracje(serio) a pozniej wyjechalem. Pytaj wiec i rozmawiajmy.
                                                  • Gość: rita Re: porozmawiajmy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 22:56
                                                    dużo napisałeś i ja ci dużo napisze, ale już jutro - zaglądaj więc
                                                    ja prowadzę słodycze i alkohole i piwa z ciastek zaczynam rezygnować , bo
                                                    cukiernia takiej małej ilości nie chce wozić
                                                    dabbing - to cena poniżej kosztów produkcji
                                                    wyjaśnię ci terażniejszy handel w Polsce - jutro
                                                    jeszcze podaj ten rozmiar koszulki XXL, XL, L, M
                                                    DOBRANOC
                                                  • Gość: mamut Re: porozmawiajmy IP: *.sympatico.ca 31.01.04, 23:23
                                                    Pieknie , pieknie panie Krzysztofie ze pan tak w dzialalnosc charytatywna zainteresowany... przesiakl pan jednak zdrowo jednak srodowiskiem
                                                    wloskim... nie dziwie sie ... w koncu Woodbridge i Vaughan to scisle upchane wlochami rejony GTA... Szkoda tylko ze mowimy tak chlubnie o pomocy
                                                    dzieciom w Polsce a tej pomocy nie wiele widac... w koncu tyle polskich organizacji czy klubow w Toronto i okolicach ciagle organizuje jakies imprezy
                                                    aby pomoc jakiejs polskiej placowce lub osobom w czasie tak dla nich trudnym... Fakt faktem polonia w Kanadzie nie stoji na tym poziomie co wlosi....
                                                    nasza spolecznosc tu mieszkajaca nie jestes tak wplywowa i bogata....ale czy aby nasze patriotyczny stosunek nie powinien nas ukierunkowac do
                                                    Polski i jej potrzeb? Wiem panie Krzysztofie powie pan ze to wkoncu chodzi o pomoc dla tych co jej potrzebuja i narodowosc nie ma znaczenia.... po
                                                    czesci sie z tym zgadzam...ale proponowanie organizowania tego typu imprez w Polsce a uczeszczanie na wloskie... troche sie jakos mija z celem.... Co
                                                    chwila odbywaja sie w polskiej spolecznosci zbiorki na to i owo... Ludzie i organizacje tym zajmujace sie sa na wyciagniecie reki ....Moge podac numer
                                                    telefonu jesli chcesz... znam tu organizacje pomagajaca dzieciom w polskich domach dziecka.... Prosze sie panie Krzysztofie nie obrazac jesli moja
                                                    dygresja jest zbyt mocna nie oto bowiem mi chodzi...Tak ogolnie to jestem z pana dumny iz jako polak potrafi pan pokazac iz nie jest nam obcy fakt iz inni
                                                    ( w tym wypadku srodowisko wlosko-kanadyjskie) tez tej pomocy potrzebuja.

                                                    Rita, co do twojego sklepiku...aby ci pomoc w tym troche musimy cos na temat twojego bisnessu wiedziec:
                                                    1. nie mamy pojecia jakiego rodzaju bisness prowadzisz...?
                                                    2. jaka jest twoja lokalizacja (topografia dzielnicy w ktorej jest twoj sklep polozony)?
                                                    3. ilu ich jest i kto jest twoim konkurentem, jaka jest przypuszczalna wielkosc okolicznego rynku ktory obejmujesz - procentowo.. ?
                                                    4. rodzaj klijenteli?
                                                    5. jaki jest sredni wiek klijenteli a takze plec - wiecej zakupow dokunuja u Ciebie mezczyzni czy kobiety?
                                                    6. w jaki procent klijenteli to stali powracajacy klijentci?
                                                    7. jaki jest asortyment twoich produktow?
                                                    8. jaki rodzaj handlu?
                                                    9. jaka reklame prowadzisz?
                                                    10. jakie inne rodzaje bisnessow z toba sasiaduja (to czesto ma duzy wplyw nawet jesli nie sa to konkurenci) ?
                                                    11. w jakich godzinach jest otwarty twoj bisness?
                                                    12. jak dawno modernizowalas lub odnawialas lokal?
                                                    13. z ilu hurtowni towaru korzystasz... ?
                                                    14. Na ile jestes od nich uzalezniona i czy w ostatnim kwartale porownywalas nowych i starych hurtownikow... Jesli nie to radze sprawdzic... Czasem
                                                    zmiana hurtowni jest bardzo korzystna, takze ustosunkoje taka zmiana bylego hurtownika innaczej do kupca i mozesz na tym wtedy skorzystac....
                                                    pamietaj dla nich to interes i strata chocby jednego dobrego stalego klijenta moze byc odczuwalna.... Jesli odpowiesz na choby czesc tych pytan... moze
                                                    wtedy bedziemy mogli znalezc jakies niekosztowne pomysly na poprawe twojego zbytu... Wiem ze mase pytan mozesz uznac za zbyt osobiste wiec nie
                                                    musisz na nie odpowiadac otwar
                                                  • Gość: rita Re: porozmawiajmy jeszcze tu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.02.04, 17:31
                                                    Mika , z człego serca cię przepraszam, że nie na temat i , że ciągnę wątek, ale
                                                    Krzyś już wyjeżdza , a mamy ciekawy temat do skończenia , tak dla mamauta jak i
                                                    Krzysia , z którymi uwagami bardzo sie liczę.
                                                    Widze was jak na dłoni - Krzyś - człowiek życiowy i mamut, by rzec oko i
                                                    szkiełko, a bardziej by powiedzieć człowiek z kalkulatorem.
                                                    A życie jest inne, jak mówiłam Polska to dziwny kraj i tak łatwo się nie
                                                    poddaje obcej interwencji. Czasy mamy już całkiem inne i choćbysmy debatowali
                                                    nad tym nie wiem jak nic nie zaradzimy.
                                                    Wróćmy do tej charytatywnej akcji na rzecz szkół. Słyszałam o takich akcjach
                                                    już dano, odbywają sie one wszędzie tylko nie w Polsce. Czytałam o społecznej
                                                    akcji nawet w marketach, czy w świetlicach szkolnych w Niemczech.
                                                    Takie rzeczy robi się z klasą i wielką fete przy tym mają, kiedy u nas jedyne
                                                    takie festyny to najczęściej są przy wyborach gdzie przyszli samorządowcy
                                                    urządzają kiełbaski z grilla i stawiają piwo by głosować na nich, bez żadnego
                                                    sponsoringu na rzecz potrzenujących instytucji.
                                                    Zgadza się , że w Polsce są akcje ogólnopolskie na rzecz biednych, ale nie
                                                    jestem tak dokońca przekonana gdzie i do kogo te pieniądze trafiają. Najgorsze
                                                    to to , że pod płaszczykiem takiej akcji charytatywnej i bazującej najczęściej
                                                    na uczuciach biednych tworzone są akcje, które nikt z niczego nie rozlicza.
                                                    Robi się wielkie akcje a nie mysli o swojej społeczności, powiedzmy dajemy
                                                    hucznie na Owsiaka , a nie widzimy w okół siebie biednej rodziny, która nie ma
                                                    na chleb. Lepiej nie widzieć, a głośno mówić i szczycić się że wspiera smsami
                                                    biednych nieznajomych w kraju, kiedy sąsiednia stołówka szkolna nie ma
                                                    pieniędzy na objady.
                                                    O tym by dużo mówić - i jak zauważyłam, to takimi akcjami na rzecz społeczności
                                                    szczyci się zagranica, oni po prostu umią zorganizować imprezy, z których zysk
                                                    trafia we właściwe ręce i tu trzeba oddać im hołd, tu trzeba ich za to
                                                    podziwiać, za to że potrafią to robić i jeszcze przy tym się dobrze się bawić.
                                                    Dlatego jest za takimi społecznymi imprezami na rzecz swojego małego
                                                    społeczeństwa w którym się żyje i obraca.

                                                    Jeśli zaś chodzi o mój maleńki interesik, to tu już nic nie pomoże. Prosiłam
                                                    was o ukazanie tego problemu w waszym regionie , ponieważ żyję w zamkniętym
                                                    społeczeństwie i po za nim nic nie widzę, a gazety mało co o tym mówią. Mamut ,
                                                    jeślibym nawet odpowiedziała na te punkty to nic nie da, ponieważ nie znasz
                                                    reali mojego okolicznego społeczeństwa.
                                                    Ogólnie rzecz biorąc to mam strauszków trochę z rentami 500zł, ludzi
                                                    pracujących za marne pieniądze i młodzież i niż demograficzny i lumpy czyli
                                                    pijacy, którzy bardziej potrzebują 5zł na wino , niz to wino kupić. W takim
                                                    społeczeństwie się obracam. I na nich bazuję. Na dodatek obstawiona przez
                                                    markety i również sklepiki, które jeszcze się trzymają.
                                                    Czuję się bardzo niepotrzebna społeczeństwu i czuję , że bardzo bym ich
                                                    ucieszyła gdybym zbankrutuwała, bo tacy są ludzie i jest to - no trzeba użyć
                                                    tego słowa - zazdrość.
                                                    Dam wam przykład - czlowiek wchodzi i wita mnie słowami - jeszcze pani
                                                    istnieje, jak pani to robi ?
                                                    Z innym klientem porozmawiałam bez ogródek
                                                    on - ma pani to dobre ciasto ?
                                                    ja- nie mam
                                                    on- dlaczego ?
                                                    ja - cukiernia zbankrutowała
                                                    on - szkoda, a takie miała pani dobre ciasta
                                                    ja - może pan podjedzie do marketu, kupi pan tam dwa razy tańsze
                                                    on- po samo ciasto mi sie nie opłaca, ale wie pani znam tą sytuację, współczuję
                                                    pani, a wie pani, że ja pracuję w budowlance i też nie jest wesoło.
                                                    Jak pani mysli , ja bym wolał podjechać do pani zrobic zakupy i pojechać do
                                                    domu, a nie tułać się po molochach, tylko, że ja też musze się liczyć z
                                                    pieniędzmi i robię zakupy gdzie taniej.
                                                    Mysli pani , że w budowlance jest lepiej, a wie pani , że moi koledzy na Śląsku
                                                    zostali wykończeni , wszyscy. Najpierw powstały niemieckie konkurencyjne firmy
                                                    produkujące beton i sprzedawali taniej, za kubik betonu brali 120zł, kiedy
                                                    Polacy sprzedawali za 150zł i wszyscy się rzucili na niemiecki firmy
                                                    betoniarskie.
                                                    W ten sposób polskie firmy zwineli interesy i kiedy już nie było konkurencji,
                                                    czyli teraz kubik betonu kosztuje 200 zł. Ja to wszystko rozumie, tylko ,
                                                    jeżeli mam do wyboru tanio i drogo wybieram tanio i wiem , że kiedy się
                                                    zlikwiduje konkurencje to to tanie będzie drogie kiedyś.
                                                    Nie wiem czy wam dobrze przedstawiłam sytuację, zastrzegam, że to mój i tylko
                                                    mój punk widzenia i moje uwagi, możecie z nimi całkowicie dyskutować i się nie
                                                    zgadzać - każdą krytyke przyjmę.
                                                    Jeszcze jedno, tak bardzo się problemem moim nie przejmujcie, ten sklep powstał
                                                    specjalnie dla mnie jako rozrywka, ale wciągając się w to, myślę jak nie dać
                                                    się pokonać, stąd moje pytanie - jak jest u was, czy ktokolwiek przetrzymuje
                                                    molochy i w jaki sposób ?
                                                    jak się umówimy na jedną godzinę to napisze wam co prości ludzie myślą o
                                                    sytuacji w Polsce - dosłownie napisze i poprosze Redakcję by wpis skasowała, bo
                                                    będzie bardzo, bardzo nieładny i świński :), chyba sama Redakcja natychmiast go
                                                    skasuje.
                                                    Pomogliscie mi dużo, mam jakiś widok na świat handlu, czas pokaże i
                                                    porozwiązuje pewne problemy, od których nie można uciec, a na które nie mamy
                                                    żadnego wpływu.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka