mika_1
26.12.03, 03:41
Witajcie w kolejnej czesci:)
Az sama jestem zaskoczona tym, ze ten watek tak sie ciagnie... Ale to mile,
bardzo mile... Dziekuje rozmowcom!
Coz, Swieta, Swieta i po Swietach. Przynajmniej u nas. Mamut, Krzys, mam
nadzieje, ze napiszecie, jak Wy spedziliscie swieta... Marxx, Ty tez. To jest
zawsze ciekawe.
Coz, to akurat byly moje pierwsze Swieta w Ameryce. Przyznam szczerze, ze
obawialam sie ich. W samym Chicago jestem krotko - niewiele ponad dwa
miesiace, wiec co zrobic ze soba. A jednak. Doswiadczam tu tak wiele ciepla,
serdecznosci, radosci, ze trudno to opisac. Marxx, m.in. dzieki Tobie i
Cariniee czuje sie tutaj dobrze... Dziekuje, nawet nie wiesz, ile to dla mnie
znaczy. A moze zreszta wiesz - sam to przechodziles jakis czas temu i wiesz,
ze kazdy serdeczny gest ma dziesieciokrotnie wieksza wage niz w Polsce...
Ale - Swieta spedzilam bardzo, ale to bardzo milo, w bardzo cieplej i
serdecznej atmosferze. Jasne, tesknilam, chcialam byc w Polsce itp, ale nie
bylo to tak bardzo bolesne. Mysle, ze dlatego, ze nie bylam sama. Bylam wsrod
naprawde cudownych ludzi.
Mielismy i barszcz z uszkami, i pierogi, kapuste z grzybami, oplatek i wiele
innych rzeczy. Ale mialam tez okazje sprobowac typowych meksykanskich potraw
wigilijnych. Jadlam miesne potrawy;) - bardzo smaczne i tak rozne od naszych.
Pod choinka znalezlismy cala fure prezentow. Bylo milo i rodzinnie. Byly
koledy polskie i meksykanskie, i amerykanskie. I noce "Polakow";) rozmowy...
Kolejna lekcja zycia! Wspaniala! Bardzo sie ciesze, ze tu jestem, ze moge
doswiadczac tego, co doswiadczam. Dobra plynacego ze wszystkich stron. I w
dzien taki jak wczoraj uswiadamiam sobie, jaka jestem szczesliwa majac tych
wszystkich ludzi obok siebie. Trudno to opisac slowami, ale to jest
niesamowite...
Tak wiec tegoroczne swieta byly naprawde niepowtarzalne:))) I dziekuje
wszystkim tym, ktorzy sie do tego przyczynili:)))
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do rozmowy:))))