IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.03, 10:02
Nazwa tego koktajlu nie bardzo wprawdzie odpowiada subtelności i finezji
sztuki słowa Wieni Jerofiejewa, ale zapewne wzięła tu w nim na chwile górę
pasja dokumentalisty epoki. A poza tym treść przepisu z naddatkiem nadrabia
niedoskonałości jego imienia. A więc Psiajucha:

"Jest to napitek przyćmiewający wszystkie inne. To już nie napitek, to rajska
muzyka. Co jest najwspanialsze na świecie? Walka o wyzwolenie ludzkości. A
jeszcze wspanialsze jest własnie to (notujcie):

Szampon "Sadko - bogaty kupiec" ........ 30 g
Rezol - środek do zwalczania łupieżu ... 70 g
Preparat przeciwko poceniu sięnóg ...... 30 g
Dezynsektal - środek owadobjczy ........ 20 g

Nalewka zrobiona z tego wszystkiego na tytoniu z cygar ma stać tydzień. (...)
Pijcie ją kiedy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazda, pijcie dużymi łykami.
Już po dwóch kielichach tego koktajlu człowiek staje się tak uduchowiony, że
można podejść i całe pół godziny pluć mu w gębe z odległości półtora metra, a
on słowa nie piśnie".

Mimo wszystko bądźcie ostrożni i czujni w noc sylwestrową.


Obserwuj wątek
    • Gość: mamut Re: Psiajucha IP: *.norampac.com 29.12.03, 15:52
      Eh, jd... co ty takie jakies recepty dziadka "Denat-urata" podajesz... nie psuj
      towarzystwa... Ja zauwazylem iz kultura picia u polakow sie zmnienia na lepsze,
      a ty tutaj jakies takie chemiczne mieszanki wybuchowe do picia proponujesz...
      • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.12.03, 16:20
        Widzę, mamut, że obce jest ci rajskie uduchowienie oraz walka o wyzwolenie
        ludzkości.

        Tym niemniej bądź czujny i uważaj ze swoimi kulturalnymi trunkami w noc
        sylwestrową.
        • Gość: mamut Re: Psiajucha IP: *.norampac.com 29.12.03, 16:35
          Napewno Moje ulubione napoje w noc sylwestrowa to tzw. jello shooters...
          • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.12.03, 17:08
            Brzmi to jeszcze gorzej niż Łza komsomołki, Balsam Kanaański czy nawet
            Psiajucha. Może składniki są szlechetniejsze, ale kto to może wiedzieć na
            pewno..
            • Gość: mamut Re: Psiajucha IP: *.norampac.com 29.12.03, 18:11
              Jello Shooters to prosta sprawa... Ciekawsza od smaku jest konsystencja...tutaj
              to bardzo czesto na nie trafiam jak jestem na jakichs imprezkach. Miedzy
              innymi panie lubia ten specjal bo niewinnie wyglada, ale kaca mozna miec po
              nich niezlego... "Upic" tez sie latwo mozna... Sprawa jest prosta...Jello po
              angielsku to po prostu galaretka... Robi sie to jak zwykla galaretke...napoje
              dzieki temu moga byc wielosmakowe i trunkowe...Wsypujesz opakowanie galaretki
              do garnuszka na opakowaniu zreguly sa podana ilosc wody potrzebnej do zrobienia
              galaretki.. Dla przykladu potrzeba 1/2 litra wody do zrobienia galaretki to
              wlewasz tylko 250 ml wody. Mieszasz taka galaretka az wszystko sie rozpusci a
              nastepnie wlewasz 250 ml (druga polowe) ale tym razem alkoholu. Mozna mieszac
              trunki rozne...Do smaku galaretki dochodzi smak alkoholu - taka mieszanka jest
              bardzo apetyczna. Nastepnie rozlewasz goraca galaretke do malych plastikowych,
              ale elastycznych i nieglebokich kubeczkow-kieliszkow... Do lodowki na pare
              godzin i gotowy trunek... Z "piciem" tego jest fajna sprawa - zabawa.. Cala
              sztuka polega aby jezykiem wydlubac i wyssac zawartosc kubeczka... Zabawy przy
              tym sporo, a panie niejednokrotnie i ze smiechem komentuje meskie umijetnosci
              konsumcji takowych trunkow. Nie jednokrotnie widzialem zdrowo podchmielone
              towarzystwo takimi trunkami wiec radze nie bagatelizowac sily galaretki...

              Pozdrawiam i zycze smacznego.

              mamut
              • bpkw Re: Psiajucha 29.12.03, 20:08
                Mamut. Ty nie bardzo lapiesz o co chodzi z "Psiajucha". Nie znasz
                prawdopodobnie Wieni Jerofiejewa, tak bardzo przypominajacego mi Jana
                Himmilsbacha. Otworz zalaczony nizej wczesniejszy watek jd " Balsam Kanaanski"
                i poczytaj pierwsze posty. jd uzyl tam pieknego zwrotu " Zakleta domieszka
                koktaili jest nieskonczone serce i absolutny smak literacki Wieni Jerofiejewa."

                W najblizszym czasie podejme sie proby stworzenia olsztynskiej wersji " Jello
                Shooters". Dzieki za przepis. Czekam na nastepne.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=9174346
                • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 20:21
                  zaraz przylecę , maż naprawia piecyk w łazienca , a ja musze towarzyszyć - ta
                  psiajucha to straszny napój szczególnie dla kobiet - jego działanie jest
                  nadzwyczaj erotyczne - a urywek wam zamieszczę - przed sylwestrem będzie w sam
                  raz.
                • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.12.03, 20:22
                  Bpkw, dziękuję za wsparcie.
                  Mamut, mimo twej zachęcajacej prezentacji podtrzymuję (a nawet wzmacniam) swoje
                  poważne wątpliwości co do tych Jello Shooters.
                  • bpkw Re: Psiajucha 29.12.03, 20:35
                    Gość portalu: jd napisał(a):

                    > Bpkw, dziękuję za wsparcie.

                    Ja po prostu zgadzam sie z Toba. Nie znaczy to, ze tak bedzie zawsze. Jesli
                    bede przeciwnego zdania to "przejade" sie po Tobie ostro. Poki co nie ma jednak
                    takiej potrzeby, bo piszesz bardzo interesujaco.
                    Rita, chyba zgadzasz sie ze mna ???.
                    Rita nie odpowiada, bo naprawia piecyk.
                    • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.12.03, 20:44
                      Bpkw, oczywiście, że jednorazowe wsparcie - nawet w słusznej sprawie - nie
                      pociąga za sobą żadnych trwałych zobowiązań. Jakby co, wal śmiało.
                      • bpkw Re: Psiajucha 29.12.03, 20:52
                        Gość portalu: jd napisał(a):

                        > Bpkw, oczywiście, że jednorazowe wsparcie - nawet w słusznej sprawie - nie
                        > pociąga za sobą żadnych trwałych zobowiązań. Jakby co, wal śmiało.


                        Nie omieszkam. Cholera, co sie dzie z ta Rita ???. Naprawa piecyka gazowego to
                        raczej sprawa dla fachowca. A tam zajmuje sie tym Rita i Pan Rit. Oby nie stalo
                        sie im cos zlego.
                        • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.12.03, 21:02
                          Jej mąż jest perfekcjonistą, w związku z czym nic im nie grozi, ale trwa to
                          długo.
                          • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 22:07
                            ale warto było czekać - to będzie takki koktajlowy wstęp do Sylwestra :)
                            A co powiedział Antonii Czechow kiedy umierał - nalejcie mi szampana i umarł.
                            A Pietuszki czym kojarzą się Jerofiejowi ? - z towarzyszką do picia , którą
                            bardzo kochał i z którą uwielbiał próbować swoje koktajle.
                            "A ona tymczasem jeszcze wypiła 100g. Stojąc wypiła odrzuciwszy glowę do tyłu
                            jak pianistka. A wtedy wszystko z niej jakby ulecialo, wszystko co w niej było
                            swięte - jakby uleciało z jej oddechem. A potem wygieła się jak dziwka i
                            zaczeła kręcić biodrami, a wszystko to z taka ekspresją, że dreszcz mnie
                            przechodził, gdy na nią patrzyłem.
                            Tu mnie oczywiście zapytacie, wy ludzie bez sumienia "No więc co Wienniczka ?
                            Ona ...........................
                            No jakby to powiedzieć ? Oczywiście że ona ..... ! Jakże by miała ....... !"
                            "Tańcz sobie, tańcz tymi krągłemi biodrami, tańcz - pomyślałem, rozcięczyłem i
                            wypiłem. - Tańcz uwodzicielko, tańcz Kleopatro, tańcz ......
                            Jeśli zrzuci z siebie jeszcze i resztę - pomyślałem - zadrzy ziemia i ożyją
                            kamienie"
                            A ja przyciśniety pożądaniem czekałem na grzech"
                            Zamiary - owszem, a chęci nie było. Gdy zaś pojawiały się chęci - zamiar znikł
                            i chociaż sercem ku nim dążyłem, ze strachu gineły myśli." Byłem pełen
                            sprzeczności. Jej ani macać nie należy ani bić - tylko wdychać ją trzeba "

                            Co mam teraz zrobić ? może odeśle do lektury ?
                            Niestety tak działają koktajle, które sobie tak na luzie serwuje Jerofiejew
                            Najwyższy czas podać koktajl Psiajuchę czyli koniec co wieńczy dzieło jest
                            najlepszą nagrodą - pije się ją kiedy na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka.
                            Pije się ją duzymi łykami, a po chwili człowiek staje się uduchowiony.
                            Nic wam więcej nie napisze , tą książkę trzeba przeczytać, opowiadać jej się
                            nie da.
                            Czuje ,że książka będzie szukana , brzoza , a ty jak zachęcona ???????
                            • Gość: rita Re: Psiajucha do nat IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 22:49
                              jeśli ci mogę pogratulować - to przyjmij, to jest to na co się czeka całe
                              życie - szczęście i radość - rozumię cię i również sie ucieszyłam, bo dobre
                              wiadomości zawsze cieszą
                              • bpkw Re: Psiajucha do nat 29.12.03, 22:51
                                Gość portalu: rita napisał(a):

                                > jeśli ci mogę pogratulować - to przyjmij, to jest to na co się czeka całe
                                > życie - szczęście i radość - rozumię cię i również sie ucieszyłam, bo dobre
                                > wiadomości zawsze cieszą


                                ......????????????
                                • Gość: rita Re: Psiajucha do nat IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 22:53
                                  po co te pytajniki ?????
                              • Gość: nat Re: Psiajucha do nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.12.03, 22:53
                                Dzieki Rita. A ta Psiajucha to niechybnie z nog mnie zwali ale co tam, cieszyc
                                sie moge w pozycji horyzontalnej. Na zdrowie!
                                • Gość: rita Re: Psiajucha do nat IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 22:55
                                  Koniec roku obfituje w różne okazje i to bardzo , bardzo miłe - a która to
                                  córka taka dobra, ta młodsza ?
                                  a czy wiesz , że moja starsza obroniła wreszczie pracę i jest mgr inż.
                                  architekt - tylko, że bezrobotny :)
                                  • Gość: nat Re: Psiajucha do nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.12.03, 23:01
                                    Mgr inz architekt i bezrobotna? Jak to mozliwe? Moja starsza skonczyla studia
                                    w tym roku i pracuje w amerykanskim banku inwestycyjnym, zarabiajac wiecej niz
                                    ja moglam kiedykolwiek pomarzyc.Czeste wyjazdy do NYC i dzien pracy po 14
                                    godzin dziennie ale warunki doskonale i perspektywy na przyszlosc tez. A ma
                                    calego kramu 22 lata. Sadze, ze po majo 2004 to i zapotrzebowanie na
                                    architektow powinno wzrosnac. Nie sadzisz?
                                  • bpkw Re: Psiajucha do nat 29.12.03, 23:03
                                    Rita. Nie skojarzylem tresci tego postu dlatego "okrasilem" go znakami
                                    zapytania. Teraz domyslam sie, ze to sa sprawy poza forumowe. A moze nie jestem
                                    na biezaco ???. Pozdrowienia dla Nat. Tym razem Noworoczne.
                                    • Gość: nat Re: Psiajucha do nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.12.03, 23:05
                                      Bog zaplac. Rita zareagowala na moje przechwalki na forum siodemki. Skromnosc
                                      wrodzona nie pozwala mi sie powtarzac. Wszystkiego najlepszego.
                                  • Gość: rita Re: Psiajucha do nat IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 23:05
                                    zpomniałam powiedzieć, że znalazłam córkę w szczecinie, chociaż nie dawała
                                    znaku telefonicznie - rano siadłam do komputera na jej gadu gadu , wywołałam
                                    pod jej nikiem jej przyjaciela i okazało się , że dziewczynka moja siedzi -
                                    zdziwiona napisała - mamuska nauczyła sie obsługiwać i zaczełyśmy rozmawiać.
                                    Teraz mam ustalone , że rano zawsze do mnie będzie dzwonić - też miałam
                                    szczęście tak ją znależć - ciesze sie, bo martwić sie nie lubię

                                    jd - jak ci sie podobał urywek, pewnie nie odważyłbyś sie go napisać, ale wolę
                                    to niż cytaty masłowskiej
                                    • Gość: nat Re: Psiajucha do nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.12.03, 23:08
                                      A co corka robi w Szczecinie? Wyprowadzila sie z domu?
                                    • bpkw Re: Psiajucha do nat 29.12.03, 23:19
                                      Gość portalu: rita napisał(a):

                                      > zpomniałam powiedzieć, że znalazłam córkę w szczecinie...


                                      Rita. Przeciez Ci pisalem. Poki jest kaska to rodzice sa niepotrzebni. Jednak
                                      przy deficycie biletow NBP milosc dziatwy rosnie wprost proporcjonalnie do
                                      braku gotowki !!!. Martwilas sie zupelnie niepotrzebnie. Prawda ???.
                                      • oso1 Re: Psiajucha do nat 29.12.03, 23:51
                                        Pozostając przy "psiejjusze" - mam zagadkę.
                                        Cóż to znaczy "pogoda literacka"?
                                        ;)
                                        • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 23:56
                                          oso - to oznacza - podaj literatkę ?

                                          nat - pojechała ze znajomym z internetu na Sylwestra
                                          • oso1 Re: Psiajucha 29.12.03, 23:59
                                            Skojarzenie płynie w dobrym kierunku ;)
                                            • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 00:02
                                              to może płynnie powiedz co to takiego, bo chcę wzniść toast
                                              • oso1 Re: Psiajucha 30.12.03, 00:04
                                                Jeżeli pada i jest pochmurno, jest to niewątpliwie pogoda literacka.
                                                Dalsze bliskie skojarzenie. W mniej deszczową pogodę może być półliteracka.
                                                ;)
                                                • oso1 Re: Psiajucha 30.12.03, 00:06
                                                  Kilka lat temu spotkałem się z "Grubym" w taką pogodę. On 1/2 litra i ja 1/2
                                                  litra. Od tego zostaliśmy literatami.
                                                • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 00:07
                                                  pół literackiej jeszcze nie podawałam, ale Brydzowa mi sie podobała lub
                                                  wódeczka Art
                                                  • oso1 Re: Psiajucha 30.12.03, 00:12
                                                    Zatem nazewnictwo wódeczek w zależności od okoliczności, może być zaskakujące,
                                                    jak również ich działanie (psiajucha) ;)
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 00:26
                                                    jd- witam cie w nowym dniu i przedostatnim dniu roku
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: 193.0.68.* 30.12.03, 13:39
                                                    Witam, witam. Urywek podobał mi się jak najbardziej. Odważyłbym się na wiele
                                                    więcej, gdybym tylko zechciał lub musiał.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 13:50
                                                    może byś tak zechciał - mam urodzinki i własnie wyszli ode mnie Inka z
                                                    beingiem, dali mi olsztyńskie prezenty w tym też grzybki - to sie nazywa -
                                                    urodzona pod szczęśliwą gwiazdą - w taki dzień przyjmować Olsztyniaków , i
                                                    wszystko przypadkowe - ale o tym po tym , lecę na trening, tak jestem
                                                    stęskniona tenisa
                                                  • oso1 Re: Psiajucha 30.12.03, 19:25
                                                    Grzybki? Pamiętaj Ritka od grzybków mogą być haucynacje zaś od alkoholu tylko
                                                    omamy.
                                                    ;)
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 19:54
                                                    i nie wiadomo co jest lepsze, może zatrzymać sie tylko na tytoniu ;)))))

                                                    ale słuchajcie , nie wszystko jest tak wesołe, kiedy poszłam do weterynarza z
                                                    ritą , na zdjęcie szwów dowiedziałam sie , że ma raka złośliwego i jej dni są
                                                    policzone - rozpłakałam sie na tą wieś, kiedy widzę , ze pies jest zdrowy i
                                                    energiczny, ale pomyślałam sobie , po co mi to mówi kobieta , po co mi to
                                                    wiedzieć, ale też pomyslałam, że wiedząc o tym więcej jej dam teraz ciepła i
                                                    radości i niech do końca swoich dni to czuje 0 to straszne - idę sie napić ,
                                                    jak to w życiu bywa za dwie wiadomości złą i dobrą i którą wybrać ????
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.12.03, 20:49
                                                    Nie myśl dziś o weterynarzach.
                                                    Sto lat. Nie bierz za wiele do głowy i za dużo do głowy, a jak już jednak
                                                    weźmiesz - bo przecież weźmiesz - niech cię wspiera skutecznie i optymistycznie
                                                    MA, nawet jeśli tak naprawdę i tak nie wesprze (choć starał się najuczciwiej).
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 21:02
                                                    nie myślę o ricie, bo sobie smacznie śpi pod choinką i jest jej dobrze, ale
                                                    wyobraż sobie leży tu płytka , a teraz gra - jakaś niespodzianka dla mnie i
                                                    słucham Frąckowiak, czerwone gitary, trubadurów (wołasz mnie) Gąsowski, Jantar,
                                                    Klenczon i tak mi jest przyjemnie, że żyć nie umierać - co ten internet robi ?
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 21:07
                                                    No to niech ci płynie tak właśnie ten dzisiejszy wieczór.
                                                    W poprzednim poście powinno być: "Nie bierz za wiele do głowy i za dużo na
                                                    głowę", ale coś mi się omcknęło i wyszło na czkawkę (wiadomą czkawkę).
                                                    Jak się żyje, to się nie umiera.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 21:19
                                                    czkawka Jerofiejewa jest czkawką specyficzną i ta medytacja nad czkaniem też
                                                    ciekawa, warto ją przytoczyć, ale ksiażkę mam w sklepie.
                                                    Są momenty w tej książce bardzo, bardzo interesujące tylko nie rozumię dlaczego
                                                    on musiał zginąć i od czyich rąk ?
                                                    a scenę z konduktorem pamiętasz ?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 19:13
                                                    jd - Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku
                                                    jestem już po renamencie i całkiem spokojnie wchodzę w Nowy Rok, czkawka mi
                                                    chyba nie grozi, chociaż kto wie ????????
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i piosenki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 20:46
                                                    Tyle darów rok nam przyniósł
                                                    Pszczołom - łąki kwiatów pełne
                                                    Ludziom - dał łany zbóż
                                                    Zbożom - pełen kłos

                                                    Przykrył pola płachtą śniegu
                                                    Aby zimą odpoczęły
                                                    Myślisz ty, myślę ja
                                                    Co nam rok miniony dał

                                                    Mija rok, dobry rok
                                                    Z żalem dziś żegnam go
                                                    Miejsce dał nowym dniom
                                                    Stary rok - dobry rok

                                                    Mija dla nas dniem szczęśliwym
                                                    W którym znów jesteśmy razem
                                                    Nieraz nam radość niósł
                                                    Nieraz nam smutek niósł

                                                    Pierwszej gwiazdy dziś zapytaj
                                                    Co następny rok przyniesie
                                                    Czekam ja, czekasz ty:
                                                    Północ już, zegar zaczął bić

                                                    To był rok, dobry rok
                                                    Z żalem dziś żegnam go
                                                    Miejsce dał nowym dniom
                                                    Stary rok - dobry rok...
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.01.04, 00:20
                                                    i tak wkroczyłam w nowy czas
                                                    Nowy Rok 2004 wziął mnie za rękę i obiecał przeprowadzić wszystkich radośnie ,
                                                    milo i w spokoju do Roku 2005

                                                    nie piłam szmpana, bo już nie dam rady go otworzyć i wypić
                                                    Wszystkiego Najlepszego
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.01.04, 10:04
                                                    Wszystkiego dobrego.
                                                    Czy to jakiś koktajl tak cię osłabił, że nie miałaś siły otworzyć szampana?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.01.04, 13:14
                                                    Witaj nam Nowy Roczku
                                                    Żaden koktajl, było tylko winko białe niby miało być półsłodkie, a okazało sie
                                                    półwytrawne, było dobre, ale co z tego , kiedy już nie miałam siły do szapanu.
                                                    Jakbym go otworzyła musiałabym wypić i co wtedy ? - wtedy być może było by już
                                                    za wiele tego i Nowy Rok byłby całkowicie zamglony i zdoleglowościami.
                                                    Więc pomyślałam sobie , wystrczy tego dobrego, co za dużo to niezdrowo :)
                                                    A jak u ciebie ?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.01.04, 15:22
                                                    wchodze do ogrodu, a tu wszystkie iglaki kłaniają się mi do stóp albo czytaj
                                                    padły pod naporem sniegu
                                                    Nic mi nie pozostało jak walczyć w obronie tuji, świerków , cisów i ogników,
                                                    nawet mała sosenka leży na ziemi - czyżby to sprawka Sylwestra ? - nie , śnieg
                                                    tak mokry, tak gruby rozłożył roślinki na łopatki.
                                                    Zaczełam akcję rozstrzepywania śniegu, miotła w rekę i trzepanie - teraz już
                                                    się trochę wyprostowały, ale musze przyznać , że trochę roślin zniszczyło -
                                                    jeszcze tak mokrego i ciężkiego śniegu nie widziałam. Mąż walczy z chodnikami.
                                                    Teraz trzeba uważać na dachy, przechodzenie pod nimi grozi katastrofą lub
                                                    lawiną. Tak się zaczął Nowy Rok.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.01.04, 20:17
                                                    Ja za bardzo nie poszalałem, bo po pierwsze, w zasadzie swój limit życiowy
                                                    picia chyba już wykorzystałem, a po drugie, o 5.30 zawoziłem dziecko na
                                                    dworzec. Pojechało w twoje okolice jeździć na nartach i chyba się nie
                                                    zawiedzie. Należną mi porcje szampana rąbnę więc sobie za chwilę.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.01.04, 20:49
                                                    tak jest, nie zawiedziemy, sniegu pod daostatkiem ........
                                                    Na narty ? - a odśnieżać to kto będzie, ja mu trasy będę odśnieżać ?
                                                    Zamiast nart trzeba było mu zapakować szufle do odśnieżania :)
                                                    Strzel sobie ten koktajl szapański, ja to jeszcze jedno winko nie mogę
                                                    dokończyć, wydaje mi sie , że mam butelkę bez dna.
                                                    Przede mną ostatnia lampka i koniec i basta, chociaż gorzka jeszcze sie gdzieś
                                                    w barku czai , ale to już może na inną okazję.
                                                    Trochę długa ta przerwa, szczególnie dla tenisa - wszędzie przerwa, daria i ja
                                                    byłyśmy rozleniwione we wtorek i tylko grałyśmy rekreacyjnie, tymbardziej , ze
                                                    daria ma nową rakietę i musi sie do niej przyzwyczaić. Jak zaczeła grać nową,
                                                    to tak jakby chodziła w nowych butach , musi ją rozegrać i w pewnym momencie
                                                    chciała przejść na starą rakietę. Wszystkie zepsute piłki zwalała na nową
                                                    rakietę, więc starą musze jej schować by nie miała wyboru, a raczej przymósł.
                                                    Postanowiłam w tym roku rónież zaglądać do dzieciaków na treningi klubowe, by
                                                    zobaczyć postępy - mam nadzieję , ze mi sie to uda.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.04, 21:06
                                                    Niech dziecko pojeździ; musicie mu poodśnieżać.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.04, 21:11
                                                    A Paulina wróciła?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:15
                                                    nie potrzeba podśnieżać, ale trzeba smarować narty, wzieli smary ???
                                                    śnieg jest wilgotny i klei się do nart, jak nie posmaruje , to nie pojedzie :)
                                                    Zacznę odrazu od dobrej wiadomości, a więc z 30 batonów Grześków zostało tylko
                                                    6 - cieszysz się ?
                                                    A dziś ludzie są podwójnie wymęczeni, oj strasznie bym powiedziała, oni ledwo
                                                    żyją. Jak ich widze to usmiech mam na twarzy by ich psychicznie wspierać w bólu.
                                                    Sa tacy teraz bezbroni i wymaltretowani przez gości. Mogłaby założyć dla nich
                                                    specjalne miejsce dochodzeniowe do siebie w ciszy i spokoju - mogę im służyć.
                                                    Wiesz, że dzisiaj się dowiedziałam, że pod naporem sniegu balon tenisowy padł,
                                                    połamał lampy i wiele szkód narobił. Powiedziałam panu, ze nie dziwi mnie to,
                                                    to jest tak jak pieniądze lecą same z nieba, a nikomu na nim nie zależy.
                                                    Już dawno powinni sprywatyzować ten obiekt, który jest tylko atrapą sportu, ale
                                                    utrzymania ciepłych posadek.
                                                    Sam zobacz, gdyby mnie zależało na korcie poleciałabym puscić ogrzewanie by
                                                    śnieg szybko tajał jak do ogrodu ratować roślinność, a tu wszyscy się bawią a
                                                    balon padł.
                                                    To jest tak , czy się siedzi czy sie leży to się należy i nie ma
                                                    odpowiedzialności. Prywatny właściciel by bardziej zadbał. Ale mozna mówić ,
                                                    szuka nasze państewko pieniądze nie tam gdzie potrzeba. Ile miliardów idzie na
                                                    dofinansowanie obiektów sportowych i to tak jakby wyrzucić je w błoto.
                                                    To się nazywa lobbing - ciekawe komu na tym zależy by takie obiekty utrzymywać ?
                                                    kończę z tym tematem , serce się kraje patrzeć na to, a człowiekowi dowalą
                                                    więcej lat do emerytury z oszczędności. I taka politykę stworzą, że emeryt
                                                    umrze i obiekty sportowe umrą . Pisze o tym dlatego, że chciałabym w
                                                    przyszlości stworzyć ośrodek grających w tenisa od lat 6 do 106 lat - taki
                                                    uniwersalny.
                                                    Pomyślę jeszcze nad tym. Jeszcze renament mną rządzi.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:16
                                                    jutro wraca - może co opowie ???
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.04, 21:21
                                                    Każdy by się cieszył (z tych Grześków). Teraz rozszerz ich asortyment (cztery
                                                    rodzaje) i zarobisz na ten swój ośrodek tenisowy.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:35
                                                    i nazwę go Grześ od Grześków - nie jd - cud , że istnieję na tym rynku, dobrze
                                                    wiesz , że markety nas wykończyły i sama nie wiem co będzie dalej, myślę, myślę
                                                    i nic nie wymyślę, dobrze jest mi jak jest i nie wymyślę nic innego -
                                                    przeczekam i przetrzwam wszystkie kryzysy - taki osrodek mi sie marzy, ale jak
                                                    pomyślę o tych marnujących sie kortach , to taki może emerytalny ośrodek kiedyś
                                                    stworzę - pletę głupstawa, może jak moi Wimblendon wygrają , uh to wtenczas
                                                    będzie ekskluzyw ośrodek - Tylko dla Orłów :)
                                                  • Gość: koza Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:48
                                                    Już się zapisuję!
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:52
                                                    nawet mam na oku ośrodek, ale cóż , trzeba by było za tym chodzić i jeszcze z
                                                    kimś wejść w spółkę - czasmi przypadek może sprawić, że cuda się spełniają.
                                                    Poczekaj z zapisem jak ustalę honorarium przynależnośći :)
                                                  • Gość: koza Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:54
                                                    Bedzie zniżka dla olsztyniaków?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 21:57
                                                    pod warunkiem, że w Olsztynie powstanie bratni ośrodek - zanosi sie ?
                                                    są jakieś perspektywy ?
                                                  • Gość: koza Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 22:08
                                                    Powstaja różne korty, ale wszystko to amatorszczyzna, nie ma
                                                    porządnego ośrodka.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i Nowy Rok IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 22:13
                                                    właśnie nad tym boleję , w Krakowie też, brak takich ekskluzywnych ośrodków -
                                                    mam jeden ale jest daleko
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 20:09
                                                    Koniec renamentu - zdążyłam na czas, mogę już pisać fakturki.
                                                    A śnieg pada i pada, ładna zima w tym roku, wyobrażam sobie jak pięknie musi
                                                    być w górach, ale ludzie już powracają ze świąt i co chwilę w naszym radiu
                                                    proszą o rozważną jazdę.Na Zakopiance jadą auta jak żółwie i są korki.
                                                    Paulina już wróciła i spi - od jutra będę miala ograniczony komputerek tzn w
                                                    stałych godzinach.
                                                  • Gość: giga Re: Psiajucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 20:16
                                                    Fajnie że jesteś. Właśnie popijam szampana od Ciebie.
                                                    Doczekał się.
                                                    I tym akcentem zamykam obchody Nowego Roku 2004
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 20:29
                                                    pięknie, polecę po gorzką :)
                                                  • oso1 Re: Psiajucha 03.01.04, 20:31
                                                    A ja jeszcze muszę dzisiaj jeździć (i to około 22.00), jeden z moich budrysów
                                                    poszedł na Władców Pierścieni i trzeba przywieźć. A też bym sobie wypił piwko.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 20:33
                                                    to już niedługo 22.00 - wsadż piwo juz do lodówki , niech sie chłodzi :)
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.01.04, 21:09
                                                    Bardzo prawidłowo zarządziłaś z tym śniegiem dla Maćka. Jeździ całe dnie i noce.
                                                    Moskwa-Pietuszki nie mogły skończyć się inaczej.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 21:12
                                                    umarł z przepicia - taki jest faktyczny koniec - tak ?
                                                    w Tatrach jest pięknie i musisz zazdrościć Maćkowi tych widoków - wziął aparat
                                                    fotograficzny ?
                                                    jd- dołącz sie do karnawału i zanuć kilka piosenek
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 21:32
                                                    Umarł z przepicia? A skąd: "Wbili mi szydło w samo gardło...". Choć może masz
                                                    trochę racji, ale to trzeba ująć jakoś zupełnie inaczej.
                                                    Nie zdąże już dziś na karnawał.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.01.04, 18:51
                                                    Na zdrowie
                                                    Co by powiedzieć o koktajlach to nie wygra ona z polską wódką , która podbiła
                                                    świat. Eksport polskich wódek podwoił się w ostatnich czasach , a to za
                                                    przyczyną odpowiedniej reklamy.
                                                    Jak ją przeczytałam to zdumiałam - np. takie hasło - "polska wódka za dobra by
                                                    ją mieszać ", ale skojarzenie z Jerofiejewem, a efekt pioronujący, prawie
                                                    całkowita produkcja Belwedera i Chopina trafia na amerykańskie rynki.
                                                    A w Rosji jest stoliczna, ale co z tego jak ma drożeć i do użytku wewnętrznego
                                                    będą robione koktajle. Teraz w modzie u nich ponoć jest najsłynniejszy
                                                    koktajl - samogon i odmrażacz do szyb. Ciekawe, że Rosja uchodzi za kraj
                                                    najbardziej grillujący i wiesz na jakiej podstawie tak sądzą, bo w Rosji jako
                                                    płyn samozapalający sprzedaje się spirytus.
                                                    Jak pomyślę, że mrówki graniczne takie ilości jego przewoziły przez granicę, to
                                                    można by pomysleć, że to istna bomba zapalna.
                                                    Niedziela , jak tam siatkóweczka, czy liczenie jest już nowe, czy dalej
                                                    tradycyjne - ja zaczynam się przyzwyczajać do innego liczenia oglądając nasze
                                                    dziewczyny, idzie mi to z oporem i przez to nie mogę się spupić na ciekawych
                                                    zagrywakach. Przez to nowe sędziowanie siatkóweczka stała sie dość szybką grą,
                                                    punkty biegną do przodu - zaczynam już je łapać.
                                                    jd- dużo sie dziś działo i napiszę pózniej
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.04, 09:48
                                                    Z siatkówką beznadziejnie - skręciłem kostkę. Niby nie pierwszy raz, miałem to
                                                    mnóstwo razy, ale goi się coraz dłużej i oporniej. Poza tym pod moją
                                                    nieobecność rzeczywiście zaczęli liczyć nowymi punktami - to już chyba nie dla
                                                    mnie.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 20:48
                                                    jd - tak od kostki zacząć wyczyn sportowy, to pech - może jednak tak delikatnie
                                                    pograj w tenisa, weż chłopaków lub żonę i starajcie się trafiać rakietą w
                                                    piłkę, trochę zabawy przy tym będzie.
                                                    Ja jestem dłużna opowiadanie o wczorajszej niedzieli, kiedy ty zwijałaś sie z
                                                    bólu kostkowego ja zwijałam sie ze śmiechu z naszymi forumowiczami Inką i
                                                    beingiem. Napewno jesteś ciekawy jaką przepustą świeciłam i jaką fantazję
                                                    wymysliłam by wyjść ?
                                                    Ale było stosunkowo łatwo - Empik na Rynku w niedzielę jest otwarty i wybrałam
                                                    się po zakup książek. Wyszłam wcześniej, poszłam do empiku i czułam się jak w
                                                    raju, tyle ksiązek, ho, ho, zaczełam się gubic w zakupie. Znalazłam kartke w
                                                    swoim portfelu z tytułami książek poleconymi przez kozę, podałam obsłudze i w
                                                    mig mi je znależli.
                                                    Poszło więc świtnie, ale ponieważ miałam jeszcze trochę czasu pobieznie
                                                    przeglądałam inne ksiązki i....... patrzę , jest Jerofiejew, przekład wprawdzie
                                                    Drawicza, ale nie omieszkałam jej zakupić. Stwierdzam jednak, że ja musze
                                                    kupować ksiązki z polecenia, jest ich tyle, że po prostu się gubie , musze
                                                    chodzić z karteczką jak w markecie.
                                                    To jeszcze nie wszystko , zaglądnełam na dział poezje, ale one stanowczo były
                                                    za drogie - trzymałam jedną książeczkę poezji, już zapomniałam czyje , patrzę a
                                                    na każdej prawie kartce po cztery słowa poezji, czytam sobie, chcę jakąś głębię
                                                    z niej wydobyć , a tu za uszami młoda dziewczyna czyta na głos chłopakowi
                                                    jakieś aforyzmy i się śmieją, więc myslę sobie, kupie poezję i przeczytam w
                                                    domu. Odwracam ksiązkę, a jej cena 25zł za parę zadań na pustych kartkach -
                                                    szok, tak wycenić kilka zdań..więc jeszcze musze przyjść poczytać. Teraz już
                                                    mam żródełko kupowania książek i niedzielny czas.
                                                    Tak więc zakupiłam trzy książki :Jerofiejewa - Dzieła prawie wszystkie,
                                                    Mendoza - przygody fryzjera damskiego i Zabużko - Badania terenowe nad
                                                    ukraińskim seksem - ta właśnie ksiązka najbardziej zainteredowała mojego męża i
                                                    zaczął coś o mnie podejrzeać, a okładka tej ksiązki niesamowita - narysowane
                                                    dwie piersi , oczywiście damskie. Tłumaczę , że to nie jest książka o seksie,
                                                    ale nie dał wiary. Musze ją przeczytać, by cokolwiek o niej powiedzieć.
                                                    Nie obyło sie bez ekscesu przy wychodzeniu przez bramki. Wychodząc pomyslałam
                                                    czy bramka zapiszczy i wyobraż sobie zapiszczała, pan mnie wrócił i zaczął
                                                    sprawdzać torbę z zakupami. Wprawdzie byłam spokojna i bez niczego poddałam się
                                                    rewizji,a pózniej pan kazał mi przechodzić bez książek i brameczka nie
                                                    zapiszczała, póżniej kazał mi się wrócić, sprawdzał zakupy, paragon i mnie
                                                    puścił. Spełniałam każde jego rozkazy i czułam się jak na musztrze.
                                                    Okazało się, że jestem wyjątkową klientką, ponieważ muszę wyjść bez książek, a
                                                    on mi sam podał torbę już za bramką, bo jak się okazało książki w moich rękach
                                                    wywoływały rezonans magnetyczny , dlatego ja musiałam wyjść pierwsza, a ksiązki
                                                    za mną wychodziły same - i brameczka wtenczas nie piszczała. Kiedy już wyszłam
                                                    szczęśliwa czekałam na parę narzyczonych.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i jedzenie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 20:55
                                                    No i moja para się zjawiła, jak zwykle uśmiechnięta i radosna i ja też i prosto
                                                    poszlismy do Tacco na Poselskiej, bo jak Inka mówiła, beinga głodziła trzy dni
                                                    czekając na wspólny objad, a ja też nie jadłam by mieć apetyt. Po drodze
                                                    szmatka gadka, że oso nam zazdrości i trzeba jego męki ułagodzić.
                                                    Weszliśmy do Tacco (mieliśmy iść do Wierzynka, ale tak myślę, że tam byśmy
                                                    musieli trzymać klasę, a tu przy naszych charakterkach trudno będzie) i szukamy
                                                    miejsca, zaszliśmy do podziemi, by zająć pamiętne miejsce z wizyty ak, czyli
                                                    duży osobny okrągły stół, ale patrzymy zajęte, poszlismy do salki gdzie
                                                    mieściły się pięć stołów, jeden był wolny na rogu, więc jego zasiedliliśmy.
                                                    Kelnereczka zaraz doszła z kartami i przyszła po zamówienie. Więc słuchaj
                                                    wogóle się nie znam na tych potrawach meksykańskich, szczególnie w tych nazwach
                                                    i zaczełam tłumaczyć jej z pamięci co sobie życzymy - zaczeliśmy od przystawki
                                                    czyli tacco z serem i piwem coroną, pózniej buritto i enczilaczos. Kiedy tak
                                                    kelnerka przyjmowała zamówienie, zapytałam się czwartej wirtualnej osoby co
                                                    sobie życzycz - oso ?, może być piwko , a burino będzie ci smakować ?
                                                    Wie pani co , prosze podać jeszcze jedną coronę i burino dla tego pana -
                                                    kelnerka patrzy na nas jak na wariatów, tymbardziej, że inka i being też
                                                    zaczeli przxytakiwać, że oso zje napewno. Kelnerka przyjeła zmówienie, jeszcze
                                                    raz sprawdzając czy dobrze przyjeła. I wyobraż sobie dobrze przyjeła
                                                    zamówienie ,ponieważ rozkładając sztućce rozłożyła dla niewidzialnego też. Jacy
                                                    bylismy uradowni, jedliśmy bez opamiętania, żadne takie trzymanie klasy,
                                                    popijalismy coronę z butelki, bo tak się ją pije z kawałkiem cytryny, którą
                                                    palcem trzeba wcisnąć do środka.
                                                    SZła sobie dość głośna muzyczka i rozmawiać trzeba bylo głośno, patrzyłam na
                                                    inne stoliki, kto siedzi , czy przypadkiem jakiś znajomych nie ma, ale nie
                                                    wszyscy byli zajęci sobą i też rozmawiali. Itak płynął nam bajecznie czas, inka
                                                    jest gaduła, opowiadała wiele rzeczy, byli w Wielicze, opowiadali i wogóle
                                                    rozmawa toczyła się na różne tematy. Póżniej zarządziłam pojedyncze wyjście do
                                                    łazienki, poszedł pierwszy being, jak wrócił poszłam ja (zapłacić), pózniej
                                                    Inka. Ale naprawdę rozmawiało się wyśmienicie i nawet nie zauważyłam , że
                                                    muzyka ucichła i nasze rozmowy były słyszalne w całej okolicy.
                                                    Wreszczie trzeba było zrobić jakąś zbiórkę i rzuciłam hasełko , może się
                                                    skończymy biesiadowanie , trzeba już iść, a being mówi, może poczekamy na
                                                    rachunek, a ja mówię , w tym lokalu się nie płaci i wstaję z miejsca aby sie
                                                    ubrać, na co inka - no coś ty zwariowała, jak się nie płaci - więc ja
                                                    przekonuję - to jest jedyny miejsce w Krakowie gdzie się nie płaci, chodżmy
                                                    już - mówię. Oni patrzą na mnie zdziwieni i being nie wytrzymał , mówi popatrz
                                                    jak wszyscy ludzie na ciebie patrzą ? - odwracam sie za siebie i co widzę ? -
                                                    ludzi wpatrzonych we mnie, wszyscy co do jednego wlepiają we mnie wzrok, na
                                                    sali zaległa cisza, poczułam się jak na scenie gdzie wystawiają sztuke Mistrza
                                                    i Małgorzatę. Byłam ogromnie zdziwiona - jak można było się tak na mnie
                                                    patrzeć, ludzie to nawet odchylili głowę by mnie zobaczyć jak im ktoś
                                                    zasłaniał - przeżyłam szok widząc poważne i napięte ich twarze. Nie wiedziałam
                                                    co począć, ale dumnie odpowiedziałam Ince i beingowi - wychodzimy, zaufajci mi
                                                    i spokojnie wyszlismy. Inka i being mieli serca w grdłach, widziałam to po
                                                    nich - odpowiedzieli tylko - no to prowadż Rita i bez słowa opuścilismy lokal,
                                                    a już na Poselskiej wybychneliśmy śmiechem parskającym. Bułhakow , Mistrz ,
                                                    Małgorzata i Bahemot byli by nas dumni. O taksówce już nie będę opowiadać, w
                                                    każdym razie taksówkarz też się nie żle zabawił z nami, mimo, ze nigdy nie był
                                                    w Olsztynie, obiecał, że kiedyś się tam wybierze.
                                                    A mój horoskop na Karnawał jest:
                                                    "Nie dość, że w karnawale rozum często zostawiasz w domu, to jeszcze Diabeł
                                                    przy każdej okazji będzie podsuwał pokusy z piekła rodem" - nic dodać , nic
                                                    ująć, trzeba będzie na mnie uważać.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i wiersz IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 20:58
                                                    Filozofia buuhaha! - oto fajny wiersz znalazłam w gazecie

                                                    Myślę, więc jestem.
                                                    Jestem, więc myślę
                                                    .....czasami.
                                                    Więc tylko czasami
                                                    ....jestem.
                                                    A jak nie myślę,
                                                    to gdzie jestem ?
                                                    A może tylko myślę,
                                                    ... że jestem.
                                                    A jak pomyślę,
                                                    Że mnie nie ma.
                                                    ... to co wtedy ?
                                                    I tak sobie myślę
                                                    O moim myśleniu,
                                                    Że jak dobrze pomyślę,
                                                    To napewno coś wymyślę.
                                                    I wymyśliłam !
                                                    Tak, teraz już
                                                    Wiem, na pewno, że jestem
                                                    .... zamyślona.
                                                  • Gość: mamut MPiK IP: *.norampac.com 05.01.04, 21:05
                                                    MPiK tez lubie... co do tych sekuritate ktore tam zatrudnili to jakies
                                                    gburowate towarzystwo...przegladalem prase zagraniczna zeby cos dziewczynie
                                                    kupic do czytania to tak mnie pilnowali jakby to byly jakies super tajne
                                                    dokumenty... ale jak zapytalem o magazyny to tylko gburowato zaharczal jeden ze
                                                    nie jego sprawa... panie na gorze bardzo przyjemne i usluzne... zakupy
                                                    zalatwilem sprawnie i przyjemnie...
                                                  • Gość: rita Re: MPiK IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 21:22
                                                    Ja tam się drobnostkami nie przejmuję , zobaczyłam taką ilość książek i się
                                                    bardzo ucieszyłam. Obsługi tam w ogóle nie było, poprosiłam kasjerkę by mi
                                                    pozycje podała i sprawa załatwiona, a bramkami się też nie przejmuję, chociaż
                                                    miałam towar legalnie kupiony i słowa przepraszam nie usłyszałam. Czasopism
                                                    była również duża ilość i żałuję , ze nie zagląnełam, bo i pewnie tenisowe bym
                                                    znalazła.
                                                    Mamut , nigdzie nie ma ideału, trzeba się cieszyć z tego co się ma .
                                                  • Gość: mamut Re: MPiK IP: *.norampac.com 05.01.04, 21:38
                                                    eh gadasz rita... przyjedz do kanady to zobaczysz jak ksiegarnie wygladaja...w
                                                    fotelu mozesz siasc kawke wypic i nie kupione ksiazki w tym samym czasie
                                                    przewertowac w cichej przyjemnej atmosferze... cos ciekawego znajdziesz co ci
                                                    przypadnie do gustu to wtedy mozesz isc do kasy... przy okazji mozesz tez kupic
                                                    jakis ozdobny drobiazg dla upiekszenia domu lub gre dla dziecka... sprawdz
                                                    sobie www.chapters.ca lub .com nie jestem pewny...
                                                  • Gość: jd Re: MPiK IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.01.04, 21:47
                                                    Ja też znam ten Empik. Kupowałem tam kiedyś krem do golenia. Bez kłopotów, ale
                                                    bardzo drogo. Uważaj na te Dzieła wszystkie Wieni. Łatwo się zawieść
                                                    pozostałymi kawałkami. W Empiku spisałaś się jak najlepsza uczennica Marka A.,
                                                    a w knajpie meksykańskiej (dania były z fasolą?) jak świetna uczennica Wieni (w
                                                    chwilowej sytuacji posiadania pieniędzy).
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 22:32
                                                    Ten własnie empik jest dla mnie wybawieniam, aj nie mam czasu sobie sidzieć ,
                                                    popijać kawusię i przyglądać sie ksiązkom, ja musze konkretnie wejść szybko
                                                    kupić i uciekać, dlatego taka szybka akcja jest mi potrzebna - w oku mgnienia
                                                    zakupiłam ksiażki, a teraz czeka mnie uczta czytania.
                                                    Ale co zauważyłam połowa empika to ksiązki Pilcha i ksiązka Maslowskiej ,
                                                    zajmują centralne miejsce i nie było zainteresowania, a co najgorsze, to już w
                                                    prasie krytykują nową książkę Pilcha , która ma sie ukazać, porównują ją do
                                                    ksiazki Maslowskie i twierdza , że Pilch się na niej przejedzie i chyba ja tak
                                                    myślę, zaczyna mi się styl M i pana P też nie podobać , może to przesyt tego
                                                    pijaństwa , tej wulgarności . Zaczynam podejrzewać , ze Pilch upodobnił sie do
                                                    Jerofiejewa, a czytam teraz inne dzieła jerofiejewa i wszyscy i Pieljewin ,
                                                    wszyscy tylko o waraiatch, psychach, pijaństwie - jakiś powstał krąg ludzi
                                                    piszących na jeden temat tylko inaczej - Ciekawa jestem też zdanie brzozy.
                                                    Skończę tylko Jerofiewa i wezmę sie za Mendozę.
                                                    Ostatni nie jest ciekawa literatura polska - no powiedz , jakie dzieła są
                                                    współczesnych czytane ?
                                                    Idę w sobotę na Władcę Pierścieni - 3.5 godz siedzenia, ale też wiem , że są
                                                    piękne widoki, dla nich idę
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 22:33
                                                    To zabrałam się do czytania dzieł Jerofirjewa i nie jestem zachwycona, bo jak
                                                    można być zachwyconą pijaństwem, wulgarnością i psychicznymi zdaniami, kiedy ja
                                                    jestem zwolennikiem pięknych uczt literackich. Dlatego postanowiłam nie
                                                    wgłębiać się już w tego rodzaju literatury.
                                                    Co można powiedzieć o takich zdaniach jak:
                                                    "Każdy normalny obywatel powinien być dzielnym żołmierzem, tak samo jak każdy
                                                    normalny mocz powinien być barwy jasnobursztynowej... "
                                                    albo:
                                                    "Gdybyś ty był po prostu żmiją, to jeszcze nic, co tam żmija jak żmija. Ale ty
                                                    jesteś po prostu czarna mamba - południoafrykańska żmija - od jej ukąszenia
                                                    człowiek zdycha trydzieści sekund przed ukąszeniem "
                                                    Lub podział miasta na pijańskie uliczki : Stoliczna , Jubileuszowa, Żołądkowa,
                                                    Imbirowa, Strzelecka, Dońska, Stepowa, Staroruska, Myśliwska, a łączą je
                                                    uliczki słodkie , półsłodkie, wytrawne i półwytrawne. Jak widzisz fantazja
                                                    pijacka.
                                                    Raczej ta ksiązka to dla ludzi wojowniczych, lubiących szarpać się za
                                                    słowa : "Nie pluj do studni - będziesz z niej wode pił" albo " Nie szczaj w
                                                    kompot, kucharz w nim nogi myje" Mogę ci przytaczać rarytaski np. wierszyk
                                                    Wisi mi świat; tak samo równo
                                                    Wisi mi to , że jestem gówno,
                                                    że muszę charę chlać paskudną,
                                                    najgorszy jabol dla hołoty;
                                                    dobrze mi być degeneratem,
                                                    dobrze, że zimą ani latem
                                                    nie musze chodzic do roboty !

                                                    Oj, pomęcze cię jd jeszcze ta pijacką literaturą, pokażę ci zbieżność tematów
                                                    Pilcha z Jerofiejewem, podałam kiedyś cytaty Pilcha , a teraz mam cytat
                                                    Jerofiejewa też podobne, stąd mam przypuszczenie, że wzorem pewnej ksiąki był
                                                    wzór tematów Jerofiejewa.
                                                    Ale o tym po tym
                                                    teraz miałam trening z darią na niebieskiej hali i grała wspaniale , graliśmy
                                                    już mecz, miała 40-15 i przegrała , wiesz jak to przeżywała ho,ho !
                                                    jutro reszte :)
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.04, 09:49
                                                    Ostrzegałem przed resztą Wieni. To już zupełnie nie jest to i najlepiej dać
                                                    temu spokój, choć większość powierzchownych miłośników Wieni uważa że wszystko
                                                    jest świetne. A świetna jest tylko Moskwa-Pietuszki i jest w tym sprawiedliwość
                                                    losu.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 20:29
                                                    jd- powiem ci złą nowinę, ano artysta zostawia pieska przed sklepem, twierdząc,
                                                    że nie może juz nosić prince-polo, ponieważ wszystkie baby w okolicy widząc
                                                    go , dogadują mu - o, piesek niesie prince polo, a pan połóweczkę pewnie, z
                                                    monopolowego to sie idzie ???
                                                    I artysta się wściekł, powiedział, że nie będzie kupował już princa, a piesek
                                                    cierpi. Ale nie ma co się denerwować, idzie wiosna i będą szczepić
                                                    przeciwściekliżnie i może pan tak się nie będzie przejmował gadulstwem kobitek.
                                                    A przechodząc do dalszej części ksiązki Jerofiejewa to chyba zauważyłeś , że
                                                    jest przeciwnikiem Tołstoja i Sołowjowa, ma on swoją specyficzną teorię tzw.
                                                    pijacką. Czy jest teoria pijacka w filozofii, może by się tak nią zająć,
                                                    podloże do niej już mamy. Teraz , żeby całkowicie ją poznać trzeba by było
                                                    wziąść się za degustację koktajlów.
                                                    Reszta nie jest tak ciekawa, ale ostatni wywiad z Jerofiejewem jet bombą
                                                    słowniczą, bez pardonu mówi co ma powiedzieć. Kiedy redaktor pyta się jego jak
                                                    się czuje sławny człowiek - powiedział, że jest jego dzieło takim gównem z
                                                    chrzanem i przyznał się , że właściwie to jego życie, trochę tylko
                                                    przypieprzone. Warto było to przeczytać.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.04, 20:40
                                                    Sprawy picia bliskie są filozofii z zasady. Sokrates miał ponć najmocniejszą
                                                    głowę w Atenach, a Włodzimierza S. nie przyjmowano w domach Moskwy i
                                                    Petersburga bez sporej karafki wina.
                                                    Mnie ten wywiad z Wienią raczej się nie podobał z racji swej łopatologiczności
                                                    i dosłowności, ale czytałem go dość dawno.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 21:20
                                                    a co powiesz o siatkareczkach ????
                                                    Wejdą czy nie wejdą - zakładzik o ksiązkę !
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.04, 21:28
                                                    Są cudowne, urocze; szczególnie jestem w tej chwili pod wrażeniem gry i uroku
                                                    Kamili Frątczak. Choć mało brakowało by przegrały.
                                                    Nie zakładam się, bo zawsze przegrywam.
                                                    Mam coś dla ciebie w związku z Wienią, ale muszę to wyszykować do końca.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 21:35
                                                    w takim razie czekam, jestem ciekawa - czy to zagadka ?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 22:48
                                                    jd- na jakim turnieju tenisowym mozna wygrać diamentową rakietę - obiecałam ją
                                                    darii ?
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i ksiązki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.01.04, 08:44
                                                    Kurczę, nie pamiętam. Czy nie w jakimś Kuwejcie, Dubaju lub czymś takim?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i konflikt zbrojny IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 19:32
                                                    pomocy !!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    konflikt zbrojny międzynarodowy - coś niesamowitego
                                                    ratunku !!!!!!!!!!!!
                                                    podpisałam cyrograf na siebie - moja dusza uchodzi , zostają tylko palce na
                                                    klawiaturce
                                                    nie wiem czy śmiać się czy płakać
                                                    tylko ja to mogłam zrobić i was o tym informowałam co robię - co będzie ??????
                                                    zaraz wracam
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha i konflikt zbrojny - ratunku IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 19:40
                                                    jd- tragedia, coś niesamowitego mi się zdarzyło - nie moge pisać, jestem w
                                                    szoku i zwariowana.
                                                    Dom cały w strachu.
                                                    Wywołałam konflikt zbrojny międzynarodowy , a właściwie to unijny. Pewnie
                                                    deportują mnie do Barcelony, wyślą za mną list gończy.
                                                    Śprzedałam duszę diabłu, co ja narobiłam, mąż powiedział, że mnie
                                                    ubezwłasnowoli i że ze mną nie wytrzyma.
                                                    A wiesz o co poszło - poszło o to, że z Hiszpanii przyszedł list w j.
                                                    angielskim, ja go żle zrozumiałam, wypełniłam rubryczki, podpisałam , przybiłam
                                                    pieczątkę i odesłąłam, a oni dziś przysłali mi rachunek za umieszczenie mojej
                                                    reklamy gdzieś w Hiszpani.
                                                    Rachunek na niebagatelną kwotę w Euro , a co dopiero z złotówkach.
                                                    A ja myślałam, że chodzi o reklamę ich produktów i że będą mi przesyłać winka
                                                    do degustacji lub jakieś gadzety, a tu masz babo placek. Jak się teraz z tego
                                                    wyplątać, co zrobić ?
                                                    Mam termin trzy tygodnie do zapłacenia - chore, chore to wszystko jak ja mam
                                                    płacić, skąd oni wzieli mój adres i taką angielską umowę mi przysłali, ale
                                                    oszustwo, jakie naciąganie i to ma być Unia Europejska.
                                                    Wpakowałam się jak śliwka w kompot. O niczym nie myślę tylko o tym. Gdzie
                                                    szukać porady lub pomocy, to wszystko podejrzane - czy można w Polsce podpisać
                                                    umowę tylko w j. angielskim jeszcze go nie znając ?
                                                    Takie jaja sobie narobiłam, że nie wierzę, czy to żart czy fakt.
                                                    Pamietacie jak was informowałam o przysłaniu listu z Hiszpanii pod szyldem UE -
                                                    a wy, wyślij, wyslij i wysłałam i co teraz , śmiać się czy płakać ?????
                                                    Już na myśl o degustacjii winka ślinka mi ciekła - nie mam słów jak to nazwać.
                                                    Oczywiście, że nie zapłacę, bo już z wstępnych rozmów z prawnikiem komputerowym
                                                    córka dowiedziała się , że umowa musi być również w j. polskim.
                                                    Cały dom postawiony jest na baczność, wysłałam fax, że zrywam z nimi
                                                    natychmiastowe stosunki i nie życze sobie z nimi kontaktu.
                                                    Najbardziej przeżywa to córka, bo ją wcześniej poprosiłam o przetłumaczenie i
                                                    ona to olała tłumacząc to pobieżnie, teraz to przeżywa i konwersuje na
                                                    internecie z jakimś prawnikiem od spraw europejskich.
                                                    Będę dobrej myśli, ale i wy uważajcie na siebie co podpisujecie. Ja ciągle się
                                                    uczę i wierzyłam w UE.
                                                    zarza wracam
                                                  • bpkw Re: Psiajucha i konflikt zbrojny - ratunku 08.01.04, 19:54
                                                    Rita. W UE sa rowniez zwykle przekrety. Oni zyja wlasnie z takich cwaniacko-
                                                    zlodziejskich numerow.Z Twoim "zleceniem" reklamowym bedziesz miala problemy.
                                                    Dobrze, ze Twoje dziecko radzi sie u znawcy prawa unijnego. Moze cos sie uda
                                                    zalatwic. Szczerze Ci tego zycze.
                                                  • kopruch4 Rita, w wiezieniu w Hiszpanii tez jest ladnie ! 08.01.04, 20:34
                                                    Napisz, ze chcesz odsiedziec Twoja zasluzona kare w Hiszpanii, bo pieniedzy nie
                                                    masz, (chlop Tobie nie da, racje ma :-)))) !
                                                    Ten przejazd do Hiszpanii bedzie ich mnogo Euro kosztowal, a Ty zobaczysz pare
                                                    krajow.
                                                    To jest jedno w jakim wiezieniu siedzisz, czy Krakowie, czy Madrycie!
                                                    Osobiscie bym Marbelle wybral albo zapytaj, czy nie lepiej w Portugalli nie
                                                    uwiezia, bo tam taniej.
                                                    Wiesz jak najlepszy skrawek w Europie sie nazywa?
                                                    ALGARVE !

                                                    Rita, nic nie mialas odpisac , oblac ich i to wszystko, to jakas firma tylko ze
                                                    skrzynka pocztowa, osobiscie uwazam, ze to POLACY, dlatego znali Twoj adres!
                                                    Polacy zawsze wpadaja na jakis "dobry" pomysl, zeby RODAKOW oszukac.
                                                    Teraz z tym wejsciem do UNii to wiele osob nie wie o co chodzi i Cwaniaki z
                                                    Krajkowa wykorzstuja zamieszanie, ze 100 30 zaplaci!

                                                    1.Masz jaki piecyk, spal to, jak bedzie mrozniej , to sie to na cos przydalo!
                                                    2.Zglos to na policje, niech oni sie tym zajmna, bo to oszustwo!

                                                    a wiec glowiczka do gory!

                                                    podaj adres ja wysle tobie to winko!

                                                    Wasz
                                                    Kopruch
    • Gość: giga Re: Psiajucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 20:27
      Rita zmartwiłaś mnie bardzo:(
      To prawdziwy kłopot.
      Ale jeszcze tak nie było,
      żeby jakoś nie było:)
      • Gość: mamut Re: Psiajucha IP: *.norampac.com 08.01.04, 20:32
        musisz zalatwic sobie jakies przetlumaczenie tekstu zebys wiedziala do konca w
        co "wdepnelas" moze nie jest tak zle jak to wyglada...
        • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.04, 20:39
          Tak jest, jeszcze nigdy tak nie było by jakoś nie było. Poważnym naruszniem
          chwiejnej równowagi europejskiej to jednak nie grozi, natomiast po co ty ,
          kurczę, uczysz dzieci angielskiego? Czy właśnie nie po to? Raz jeszcze wychodzi
          na jaw jaki to dziwny typ człowieka te bachory.
          • Gość: rita Re: Psiajucha - dzieki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 21:57
            myślę również, że to jest oszustwo, więc czekam spokojnie na dalsze ich ruchy,
            a Barcelona będzie mi się śnić po nocach. Ja nawet nie wiem czy ta reklama
            gdzieś w ogóle będzie ?
            Za taką kwotę mogłabym reklamować swój maleńki, osiedlowy sklepik na tvp
            pozdrawiając Olsztyn.
            A co do dziewczyn to one dostały zimny prysznic , jak to się odpowiada za błędy.
            Ciężko mi dzisiaj pisać, głowa całkowicie nie myśli

            • Gość: Niewinny Mamcia zrobila blad , cory sa winne ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.04, 22:18
              Skad to znamy!
              Typowo polska mentalnosc!!!!!!!!!!1
              No, nie rob jaj i prosze nie zwalaj winy na dziewuchy !
              Winni sa cwaniacy, ktorzy nieswiadomosc Polakow wykorzystuja!
              Staraj sie, zeby ich UKARANO !!!

              The.minator



              • Gość: rita Re: Psiajucha - dzieki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 22:28
                niestety - ja nie umię walczyć i nie będę walczyć, wszystko jakoś przetrawię,
                przetrzymam i zapomnę
                Hej , bojowniku - ja podam adres firmy na forum, może zawalczysz w obronie
                Polaków .
              • bpkw Re: Mamcia zrobila blad , cory sa winne ? 08.01.04, 22:39
                Niewinny. Radze Ci spacer ,uwienczeniem ktorego winno byc Twoje zdezenie z
                najblizsza latarnia. Moze to przywroci Ci logike myslenia.
                Rita zostala w perfidny sposob wsadzona na mine. Wiem cos na temat tego typu
                dzialan. Jadac do Gdanska, kilka miesiecy temu, slyszalem audycje na identyczny
                temat, jak sprawa Rity. To niestety nie jest powod do smiechu. Te firmy
                sa "uzbrojone" w podpisane przez polskich geszefciarzy wlasnorecznie podpisane
                deklaracje. I wlasnie na tym one zeruja. A przed sadem podpis to sprawa swieta.
                Rita. Niech Paulina kontynuuje internetowe doradztwo prawne.
                • Gość: rita Re: Czekam na ich ruch IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 22:50
                  bpkw - będe walczyć, jeśli komuś zrobią krzywdę, a teraz czekam na ich dalszy
                  ruch.
                  Pomyśl bpkw - po co oni przysłali takie pismo do małego osiedliwego sklepiku,
                  który walczy o prztrwanie, a obroty siegają poniżej przyzwoitej normy -
                  dlaczego przysyłają kwestionariusz w j. angielskim , ja myślałam że to ankieta
                  jakaś, a nie umowa, dopiero malutkim druczkiem z boku pisze , że to jest
                  contrakt - kto im pozwolił na przysłanie takiego kwestionariusza na mój
                  dokładny adres, kiedy ponoć dane są tajne - bpkw - mój mąż jest chory, jak coś
                  się stanie , zaatakuję i nie popuszę i zwariuję
                  • bpkw Re: Czekam na ich ruch 08.01.04, 23:58
                    Ricia. To nie jest sprawa, z ktora Ty sobie poradzisz. Ja proponuje
                    naglosnienie tematu. To jest skandal ogolnoeuropejski. Mamy przeciez naszych
                    przyjaciol z Redakcji. Prawda ???. To jest przeciez dla nich idealny temat.
                    Zglaszam nowy watek w obronie Rity.
                    Czesc.
                    • mika_1 Re: Czekam na ich ruch 09.01.04, 00:54
                      Sprawa byla juz poruszana w roznych pismach, jakies tam nawet stowarzyszenia
                      zakladali. Nic sie nie martw, niczego nie plac i juz. Znam te sprawe, ja nawet
                      tlumaczylam to pismo, nie bylo tam nic o placeniu. Dopiero za ktoryms razem,
                      juz po odeslaniu, pisza, ze o jakas kase chodzi. Nie bierz do glowy, wszystko
                      bedzie dobrze.
                      :)
                  • thor_tr Do Rity 09.01.04, 09:12
                    Wchodzę dzisiaj na forum a tu taki klops.
                    Trzeba teraz przypilnować swoich interesów,ale wszystko będzie Rito ok.Nie
                    martw się.
                    Otóż w naszym pięknym kraju istnieje coś takiego jak ustawa o ochronie
                    niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez
                    produkt niebezpieczny(Dz.U.Nr22,poz.271)Pełen jej tekst jest tutaj:
                    bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=akty_numeru&wyd=9&rok=100&nr=22
                    (czwarta od góry).
                    Interesująca Ciebie kwestia to część dotycząca zawierania umów na odległość.
                    Zwróć uwagę na to:
                    Art. 7. 1. Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić
                    bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie
                    dziesięciu dni ustalonym w sposób określony w art. 10 ust. 1.
                    Art. 9. 1. Konsument powinien być poinformowany, przy użyciu środka
                    porozumiewania się na odległość, najpóźniej w chwili złożenia mu propozycji
                    zawarcia umowy, o:
                    1) imieniu i nazwisku (nazwie), adresie zamieszkania (siedziby)
                    przedsiębiorcy oraz organie, który zarejestrował działalność gospodarczą
                    przedsiębiorcy, a także numerze, pod którym przedsiębiorca został
                    zarejestrowany,
                    2) istotnych właściwościach świadczenia i jego przedmiotu,
                    3) cenie lub wynagrodzeniu obejmujących wszystkie ich składniki, a w
                    szczególności cła i podatki,
                    4) zasadach zapłaty ceny lub wynagrodzenia,
                    5) kosztach oraz terminie i sposobie dostawy,
                    6) prawie odstąpienia od umowy w terminie dziesięciu dni, ze wskazaniem
                    wyjątków, o których mowa w art. 10 ust. 3,
                    7) kosztach wynikających z korzystania ze środków porozumiewania się na
                    odległość, jeżeli są one skalkulowane inaczej niż wedle normalnej taryfy,
                    8) terminie, w jakim oferta lub informacja o cenie albo wynagrodzeniu mają
                    charakter wiążący,
                    9) minimalnym okresie, na jaki ma być zawarta umowa o świadczenia ciągłe lub
                    okresowe,
                    10) miejscu i sposobie składania reklamacji,
                    11) prawie wypowiedzenia umowy, o którym mowa w art. 8 ust. 3.
                    2. Informacje, o których mowa w ust. 1, powinny być sformułowane jednoznacznie,
                    w sposób zrozumiały i łatwy do odczytania.

                    Widać więc,że informacje powinny być zrozumiałe,a z tego co piszesz(wersja
                    angielska)tak nie jest.
                    Dalej czytamy:
                    Art. 10. 1. Termin dziesięciodniowy, w którym konsument może odstąpić od umowy,
                    liczy się od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usługi - od
                    dnia jej zawarcia.
                    2. W razie braku potwierdzenia informacji, o których mowa w art. 9 ust. 1,
                    termin, w którym konsument może odstąpić od umowy, wynosi trzy miesiące i liczy
                    się od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usługi - od dnia
                    jej zawarcia. Jeżeli jednak konsument po rozpoczęciu biegu tego terminu otrzyma
                    potwierdzenie, termin ulega skróceniu do dziesięciu dni od tej daty.

                    Rito zgodnie z przytoczonym wyżej art.9 ust1 OchrKonsU treść informacji musi
                    być jednoznaczna.Uchybienie tej powinności ze strony przedsiębiorcy otwiera
                    możliwość interpretowania niejasnego tekstu na korzyść konsumenta(art.65KC).
                    Z kolei zrozumiałość informacji odnosi się do formy i postaci przekazu,co
                    oznacza,że MUSI BYC WYRAŻONA W JĘZYKU POLSKM.Niezachowanie tych wymagań może
                    prowadzić do stwierdzenia,że z braku konsensusu umowa nie została zawarta lub
                    że jest nieważna.

                    Pozdrawiam Ciebie Rito gorąco.Nie martw się.

                    • Gość: jd Re: Do Rity IP: 193.0.68.* 09.01.04, 12:27
                      Tak więc jesteś Rita na dobrej drodze i sama widzisz, że nigdy tak nie jest, że
                      jakoś nie jest. No i służysz jako nauczka dla wszystkich (w sprawach
                      wypełniania ankiet i trzymania krótko dzieci).
                      • redakcja Re: Do Rity 09.01.04, 14:11
                        Droga Rito!
                        Thor ma absolutnie rację. Mogą cię męczyć pismami, ale się wybronisz (a zapewne
                        dadzą Ci spokój po drugiej-trzecie odmowie). Taki sposób zawierania umowy
                        raczej nie jest zgodny z polskim prawem. Wszystko zależy od szczegółów, więc
                        proponuję, żebyś pokazała pismo w jednym z trzech miejsc:
                        - krakowski Rzecznik Konsumenta (czy jak tam teraz fantazyjnie się nazywa ta
                        instytucja)
                        - krakowska „Gazeta Wyborcza” (mogę znaleźć namiar na kompetentnego
                        dziennikarza)
                        - jak chcesz się uspokoić na dobre, to do prawnika, który ma doświadczenie w
                        sporach z zagranicznymi firmami. Ten napisze pismo do tamtej firmy, po którym
                        definitywnie powinni się odczepić.
                        Pozdrawiam i nie niepokójcie się tak.
                        Roman Antonowicz
                        • Gość: rita Re: dziękuję Redakcjo :) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 19:26
                          będę spać spokojnie, ja też myślę , że to jest świndel
                          Pozwolisz Redakcjo , że temat będziemy trochę drążyć ku przestrodze innych.
                          jeszcze raz dziękuję - jestem spokojna, było mi to bardzo potrzebne takie
                          podniesienie na duchu.

                          • Gość: rita Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 19:31
                            jd- wracam do formy, to będą długo trwające problemy i nie ma co się nimi
                            zadręczać. Wierzę, że wszystko się zakończy pomyślnie dla mnie, a chodzi o 900
                            Euro, których nie zapłacę i kropka.
                            Najważniejsze to przespać się z problemem i o nim zapomnieć.
                            A jutro mam zarezerwowane bilety na Władcę Pierścieni i idę, życie toczy się
                            dalej i żadna Barcelona mi w tym nie przeszkodzi. Właściwie to humorystycznie
                            do tego zaczynamy podchodzić, dostałam przydomek Barcelonka i wszystko co
                            będzie łączyć się z Barceloną to ta sytuacja.
                            Nie ma co się przejmować, nie takie rzeczy żeśmy przeszli, grunt to się nie
                            przestraszyć i nie wpaść w panikę. Nie oskarżać się wzajemnie, a przebaczyć jak
                            u M.A.

                            Fajne kino dziś przedstawili w Przekroju - słuchaj :
                            Tytuł: "Okrucieństwo Nie Do Przyjęcia"
                            tragikomedia poruszające palące problemy polskiej gospodarki
                            występują:
                            sklepikarz - podmiot gospodarczy na krawędzi bankructwa
                            młodzież - zbiorowy bohater negatywny
                            miejsce - mały sklepik

                            sklepikarz( na widok młodzieży przekraczjącej próg jego placówki): - Matko
                            Boska, klienci ! Może wreszcie odbiję się od finanasowego dnia ?
                            młodzierz: wchodzi tłumnie do sklepu, śpiewa Międzynarodówkę i błyskawicznie
                            znika.
                            sklepikarz (z rozpaczą): - To flash mob .... i wychodzi na zaplecze.

                            A morał jest taki - chyba nikt przy zdrowych myślach nie uwierzy, że takiemu
                            sklepikowi jest potrzebna reklama w Hiszpanii i w całej UE, nawet składnie
                            takich ofert powinno być karane. Jest to tzw Okrucieństwo nie do przyjęcia.
                            Szpiegostwo też jest zbrodnią, a ktoś mnie musiał wyszpiegować i podać
                            namiary, a szpiegostwo to zbrodnia na ludziach, to sprzedać lub pezehandlować
                            bezpieczeństwo ludzi. Szpieg, który sprzedał tajemnicę danych też powinien być
                            karany.
                            Pozdrowienia dla tho_tra - jesteś wspaniały !
                            Mimo , że nie mysle to ciągle myślę, bo zostałam do myslenia zmuszona, to jest
                            myślenie obronne.
                            • being28 Re: Psiajucha i otrzeżwienie 09.01.04, 19:39
                              Rita, trzym sie cieplo. Jestesmy z Toba. Jak przyjdzie komornik to oddam ci za
                              obiad (Oso tez pewnie odda). Tak naprawde to nie martw sie. Odwolasz sie do
                              NSA i masz 5 lat spokoju. Potem Stasburg. Zrobisz glodowke, manifestacje,
                              strajk wloski itp. Nie bedzie Hiszpan plul nam w twarz!!!!

                              PS. Przepisz biznes na corki, albo lepiej na mnie:)))
                              • Gość: koza Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 22:28
                                A jaka to jest kwota w euro?
                                • Gość: rita Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 22:33
                                  drobnostka, za każdy rok 900 Euro , a umowa na 3 lata :)))
                                  • Gość: jd Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 22:47
                                    Rita, a może jednak za trzy lata w największym prywatym supermarkecie w
                                    Krakowie bedziesz czule myśleć o Barcelonie i swojej dominującej pozycji
                                    również na rynku hiszpańskim (zachwyconym przede wszystkim Grześkami)?
                                    Nie zmienia to naszego powszechnego zdania, że masz im nie płacić tych 900 E.
                                    • Gość: rita Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 23:01
                                      Może zmienić nazwę sklepu na Balceronka dla upamietnienia Balcerowicz nusi
                                      odejść - bo tak by traktowli ludzie sklep
                                      a dzis to tak byłam ostrożna w sklepie, że szczegółowo żadałam dowodów
                                      osobistych przy zakupie alkoholu i tak trafił sie mlody człowiek, poprosił o
                                      0.75l czystej, a ja
                                      - mogę prosić dowód osobisty
                                      on- poważnie ?
                                      ja - poważnie!
                                      on - ale mam 26 lat
                                      ja - poważnie ?
                                      on- poważnie !
                                      ja - a ma pan choć żonę, bu udowodnić swoją dorosłość ?
                                      on- nie
                                      ja- to znaczy , że pan jest starym kawalerem !
                                      on- no nie tak bardzo, przeciez pani przed chwilą żądała dowodu.
                                      ja - ale żona by sie panu przydała
                                      on- też tak myślę, dlatego biorę alkohol

                                      tak dla rozrywki, taki dialog sobie prowadziłam. Jutro idę na Władcę
                                      Pierścieni, nie wiem kiedy wróce, na 16.00 idę
                                      Jutro też bardzo uciesze dziewczyny wiadomościami, one też to przeżywają.
                                      A gdzie brzoza ? - długo jej nie widziałam
                                      • Gość: jd Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 23:08
                                        No właśnie, gdzie brzoza?
                                        Podziwiam twoją silną wolę na tego Władcę pierścieni.
                                        • Gość: rita Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 23:18
                                          jutro ci opowiem - 15 rząd, może wytrzymam i przetrzymam Hobbitów i Orki ?
                                          • Gość: jd Re: Psiajucha i otrzeżwienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 23:24
                                            Powodzenia, zresztą leciuteńko przetrzymasz. Co to dla miłośników MA? Ja
                                            przetrzymałem część pierwszą (ale to wystarczy).
                                            • Gość: rita Re: Psiajucha i film IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 22:07
                                              Więc jak przetrzymałeś część I to druga i ostatnia częśc jest dla mnie
                                              doskonała. Jak nie lubisz wulgaryzmów w fimach to możesz spokojnie iść.
                                              Ta część jest jest trochę inna, paulinie się nie podobało a mnie bardzo.
                                              Jak po pierwszej części nie wiedziałam o czym ten film tak teraz wiem , że to
                                              film o przyjażni, pieknej przyjażni i dziekuję , że mlodzież tak na nią
                                              ciągnie, że słyszy piekne czyste słowa i widzi i czuje ich przyjażń.
                                              Widoki sa cudowne, co będę mówić - idż jd, weż dzieciaki i zonę i zobaczcie jak
                                              wygląda przyjażń i milość w tym społeczeństwie fantastycznym. Warto zobaczyć, a
                                              nuż będą nagrywać Masłowskie dzieło i zobacz jaki kontrast będzie między
                                              filmami.
                                              Jestem pod wrażeniem tego filmu ale dopiero po tej części, nawet sie
                                              popłakałam, a nie wziełam chusteczki , myslałam, że zasnę. Podoba mi sie świat
                                              ich swiat, tyle mam tych światów i każdy jest inny ale wspaniały.
                                              Więć idż i pogadamy :)
                                              • Gość: jd Re: Psiajucha i film IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.04, 23:05
                                                No dobrze, we wszystko wierzę, ale ja nie bardzo znoszę ten gatunek filmów,
                                                mimo szczerych chęci. Widziałem kiedyś jeden i tylko jeden świetny, nazywał
                                                się "Willow". Jeśli chcesz popłakać i się powzruszać biegnij na urocze "To
                                                właśnie miłość". Już sam tytuł wzrusza i rozpłakuje.
                                                • Gość: jd Re: Psiajucha i film IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.04, 23:06
                                                  Aha, no i wydawało mi sie że jest ustalone, że już lubisz Masłowska, w czym
                                                  masz rację.
                                                  • oso1 Do jd 11.01.04, 12:57
                                                    Załóż nowy wątek. Może dużo nie rozpisuję się w wątku (jak ja lubię ten rodzaj
                                                    zdań), ale lubię sobie poczytać. Co byś powiedział np. o "pasikoniku".
                                                    Próbowałem na wszelkie strony. Ale najbardziej mi pasuje jako synonim
                                                    pasikonik - dobrany ogier
                                                    pomijam wypas na łące, zaś gwara/slang młodzieżowy "pasi"-pasuje.
                                                    Przekładając oczywiście na rodzaje mieszanych alkoholi i dokładanych do nich
                                                    składników - to już Twoja wena twórcza.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: rita Re: Do jd IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 20:49
                                                    jestem za nowym koktajlem ,ten żle zadziałał, wywołał jakieś sny halucygenne i
                                                    zastabawiam sie czy istnienie to czasami nie sen i wydaje mi się , ze sen.
                                                    Ale jd - gra w siatkóweczke niedzielną i pewnie nie będzie miał czasu.
                                                    Jestem jeszcze pod wrażeniem filmu choć nie obyło się bez zgrzytów z mojej
                                                    strony oczywiście - koło mnie usiadła młoda para z czipsami w rękach i
                                                    dziewczyna bardzo ostrożnie chciała pewno po cichu otworzyć je. Robiła to tak
                                                    nieudolnie i tak długo otwietała paczkę szeleszcząc w rękach, wywracając ją na
                                                    różne strony i nic,już z pięć minut tak próbowała, że postanowiłam jej pomóc w
                                                    otwrciu tak szeleszczącego produktu, więc mówię - czy może pani otworzyć raz a
                                                    dobrze i energicznie, bo inaczej cały film będzie szeleszczący. Prosze się
                                                    odwarzyć i szrpnąć do bólu to się otworzy.
                                                    A ona na to, no własnie próbuję delikatnieale, żeby nie przeszkadzać i nie chce
                                                    się otworzyć. A ja do niej, szkoda, że ze sobą nie wziełam nożyczek i nagle
                                                    udalo się , szrpneła dziewczyna i paczka - pach , otworzyła się , bylo juz po
                                                    bólu i film spokojnie można było oglądnąć. Ale to nie wszystko, kiedy tak
                                                    szarpneła tą paczką to łokciem strąciła mi kubek z prażoną kukurydzą i ból
                                                    przeszedł na mnie. Ze stratą się pogodziłam, tylko przykro mi bylo , że
                                                    nabałaganiłam. Kiedy film się skończył, zapalili światła zobaczyła naocznie
                                                    moją rozsypaną kukurydzę i tak myślę, wypadało by za sobą posprzątać i
                                                    medytując ujrzałam , że takich miejsc bałaganiarskich jak moje jest więcej i
                                                    nikt się tym nie przejmuje. Spkojnie więc wyszłam.
                                                    Masłowską lubię, rozumię ją, ale jej książka nie jest przykładem do
                                                    naśladowania i wręcz przeciwnie , jestem zwoleniczką milczenia na jej temat i
                                                    słynnego jej dzieła , które nie warte jest jakiegokolwiek rozważania i
                                                    reklamowania. W przekroju są chyba jej refleksje pisane i nawet nie czytam, bo
                                                    widzisz nic ciekawego nie pisze, nudzi mnie, ale niech dalej tworzy, niech
                                                    idzie na fali popularności, którą stworzyli dla niej lobbości - niech jej się
                                                    wiedzie - ja mam prawo mieć swoje zdanie.
                                                    A dziś pierwszy klient nie wiem czy mnie obraził czy nie, wleciał do sklepu po
                                                    piwo, bo inne sklepy są w niedziele zamknięte i przywitał mnie słowami - pani
                                                    jest Żydóweczką, pani pierwsza wspomnaiła o kasach fiskalnych w taksówkach, a
                                                    kasy te produkują żydzi. A ja mówię - co ja mam współnego z kasami, nie widzi
                                                    pan , że i ja ją mam ?
                                                    On odpowiada- Pani ma urode żydóweczki i pani jeszcze prowadzi sklep. Już sama
                                                    nie wiedziałam co on ma na myśli i odpowiadam , a czy to dobrze, czy żle być
                                                    Żydówką , ja jestem tolerancyjna, moge być i cyganką jak pan chce ?
                                                    Facet nie przychodzi do mnie , bo myśli , że jestem żydówką - nic mnie nie jest
                                                    w stanie zaskoczyć, wystarczy wygląd i ciach - jestem już oceniona. Zaskoczył
                                                    mnie pan taką oceną, niestety jakiś wariat, nic innego nie moge o nim
                                                    powiedzieć, ale jest to dowód, że w Polsce każdy może zostać Żydem, wystarczy
                                                    tylko sobie coś ubzdurać. Kiedyś ktoś stwierdził, że jestem Cyganką, bo lubię
                                                    kolory żółte i niebieskie i na tej podstawie też mogłabym zostać Cyganeczką :)
                                                    I tak, na takiej podstawie ludzie oceniają ludzi, a jak ktoż zacznie chodzić
                                                    ubrany na czarno to jest szatanistą.
                                                    jd- tak sobie pisze o tych problemach, nie są one dla mnie ważne ,ale widać
                                                    ciekawe podejście ludzi do ludzi. Jak aktualne zaczyna być zdanie Naukowaskiej -
                                                    Ludzie ludziom zgotowali ten los.
                                                    Dziś przyjmowałam teściową i wysłuchałam, jak to żle wychowuję dzieci i daje mi
                                                    rady, żebyn zawsze sprawdzała rodziców chłopaków moich dziewczyn - wtenczas nie
                                                    wytrzymałam, bo sobie myśle, cziekawe czy moich rodziców sprawdziła - coś dzień
                                                    dzisiaj był bojowy, mam wrażenie , ze spokój mam tylko na forum.
                                                  • Gość: jd Re: Do jd IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.01.04, 10:10
                                                    Dobrze, założę ten wątek, ale jutro lub pojutrze.
                                                    Rita, jak ja nie znoszę tych czipsów, popkornów, hotdogów i napojów w wiadrach
                                                    w kinie, tego mlaskania, ciamkania, szeleszczenia, siorpania itd, itp. Słusznie
                                                    ci się wysypało.
                                                    Możemy na razie pomilczeć o Masłowskiej, ale to ty uruchomiłaś temat.
                                                  • Gość: rita Re: Milczenie brzozy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.01.04, 21:11
                                                    Milczenie jest złotem , szczególnie o Masłowskiej jest to wskazane, ale
                                                    milczenie brzozy jest niepokojące i chyba będę musiała do niej wysłać ekspres.
                                                    Dobra wiara dopuszcza tylko jej lenistwo , nic więcej.
                                                    Z tą kukurydza prażoną to przesadziłam, zauważyłam, że odcieła sie ode mnie
                                                    paulina i stała daleko - ale tak swobodnie chciałam się poczuć, zazdrościłam
                                                    ludziom, że stoją w kupie i się smieją, a my sierotki takie poważe.
                                                    Miałam dziś trening i z darią i z tomkiem i jaka różnica w treningu, jaką mają
                                                    pewność siebie i chęći. Dziś trochę walczyli z murkiem i wiesz, ze mogą odbijać
                                                    prawie bez końca, czują już piłkę, i wiesz , ze sami mają chęć walczenia ze
                                                    ścianą, i czy wiesz, że jak patrzę na ich miny, bo to mnie interesuje to widze
                                                    w nich skupienie, a w tomku zadziorność i walkę. Tak patrzyłam na miny i myślę,
                                                    warto było, a szczególnie darię warto bylo się wszystko przejść i wiązanie
                                                    sznurówek i noszenie rakiet, że to wszystko warto było. Cieszy mnie ich gra tak
                                                    bardzo, ze mam dobrą wiarę co do nich. A nie wiem czy mówiłam, że na
                                                    niebieskiej sali kiedy ostatnio bylismy, przed nami grała dziewczynka i dziadek
                                                    chwalił sie , że już gra drugi rok. Jest w tym samym wieku co daria - ja
                                                    patrzę , a dziewczynaka prawie w ogole nie gra i kedy my weszlyśmy z darią na
                                                    kort , to daria pokazała jak się gra, a miała cug, bo chciała się pokazać.
                                                    Nic już nie mówię tylko jeszcze raz ci powtórzę , ze droga do sukcesu nie jest
                                                    łatwa, ale warto wszystko przejść by mieć nadzieją i ten szczyt góry.
                                                    Dużo im daje Olsza, oj dużo - dobre pociagnięcie
                                                  • brzoza jestem:))) 13.01.04, 13:28
                                                    Jestem wreszcie - tłumaczyc się nie bede, bo tylko winni sie tlumaczą. Długo by
                                                    zreszta opowiadac. W kazdym razie nie z lenistwa.
                                                    A milczenie brzozy brzmi zupełnie jak milczenie owcy, stąd zas juz prosta droga
                                                    do "Milczenia owiec". Brrr.

                                                    rita - współczuje Ci bardzo z powodu niefortunnego listu i podpisanego przez
                                                    Ciebie cyrografu. To oczywiście sie wyjasni i wszystko bedzie dobrze. Ale jest
                                                    z tej całej przygody jedna korzyśc.
                                                    Taka mianowicie, ze potwierdziła sie opinia o olsztyńskich Forumowiczach,
                                                    którzy okazali się byc wspaniali, godni najlepszych uczuc i przyjaźni:)))
                                                    Zawsze mówiłam, że Olsztyn jest wielki właśnie poprzez, a właściwie dzięki
                                                    mieszkającym w nim i kochającym go ludziom.

                                                    Postaram się już nie znikac.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 21:09
                                                    brzoza, dzieki , że wpadłaś, byliśmy bardzo o ciebie niespokojni, bo jak wiesz
                                                    licho nie spi, a milczenie brzozy nie kojarz z milczeniem owiec :)
                                                    Nie wiem jak nazwać taki dzień ale było pełno wrażeń i niespodzianek. Problem
                                                    zakochanej córki ominę, a zaczeło się od rannej dyskusji z nią, po której
                                                    podniosło mi się ciśnienie i zażyłam enarenal, który okazał się furosemidum,
                                                    czyli środkiem moczopędnym, a bylo to lekarstewko jeszcze z opercji pasa,
                                                    zapomniałam schować, a opakowania są podobne. Inic by nie było, gdyby nie to ,
                                                    że dziś miałam trening z darią na hali. Daria też była zajęta i zaczełysmy w
                                                    szybkim biegu ją pakować. Ja jako doświadczona sportsmenka, wziełam dres do
                                                    reki wygniotłam go i upchałam do torby sportowej, na oczach wszystkich.
                                                    Myślałam, że jest to całkowicie normalne, ale nie , okazuje się , że dres był
                                                    wyprasowany i trzeba go elegacko zlożyć. Daria powiedziała, że jak dres jest
                                                    wyprasowany to lepiej się gra i miała rację, co do gry to się sprawdziło i
                                                    udowodniła, że można dobrze grać i kiedy ja zbierałam piłki ona serwowała i to
                                                    z wielką przyjemnością. Obiecała trenerowi z Olszy, że będzie chodzić.
                                                    Co dalej ? - dalej schodząc z kortu właścicielka hali wręczyła mi dyplom
                                                    uznania za zasługi na rzecz Towarzystwa Milośników Ziemi Gliwickiej z 1974 roku
                                                    z moim nazwiskiem. Patrzę i oczom nie wierze jest napisane , sobie myślę, jaka
                                                    byłam młodziutka w tym czasie i takie zasługi. Zaczełam się smiać i pytam się
                                                    skąd ona to ma ? A ona mów, że ktos jej doręczył, żeby mi wręczyć . Jestem pod
                                                    wrażeniem, może to podróbka jakaś, może ktoś sobie jaja robi. I nie rozumię
                                                    tego.
                                                  • brzoza Re: Psiajucha - uchaha 13.01.04, 21:24
                                                    rita - to na pewno jakiś Twój cichy wielbiciel sprzed lat.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 21:35
                                                    być może, żeby znalazł mnie na hali ?
                                                    dobra, niech i tak będzie, nie mam coś cugu do pisania - dziś jestem przmęczona
                                                    tym wszystkim
                                                    a znalazłas tego MA
                                                    w księgarniach pokazał się Jerofiejew i Moskawa Pietuszki - warto ja przeczytać
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.04, 23:04
                                                    Po milczeniu brzozy teraz ja chwilę pomilczę, wypocznę, ale jutro zrobię nowy
                                                    wątek.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 20:34
                                                    A ja sobie czytam i czytam i co do ręki wezmę to mnie zainteresuje, a tu Maria
                                                    Szarapowa 16- latka z Rosji, urocza blondynka ma zastąpić królową Kurnikową i
                                                    ma być lepsza, bo będzie wygrywać i nie wiem czy będzie teraz starować w
                                                    Australii.
                                                    A to Rokita zostanie bohaterem nowego Matrixu, a to o wódce, filozofi i
                                                    Gombrowiczu rozprawia Janusz Palikot, który powinien być ci znany, a tu glosno
                                                    też będzie o Berenice Tomsi, 15- latki, która została powołana do kadry
                                                    siatkarskiej i jest nadzieją środka bloku.
                                                    Wystarczy, czy jeszcze prorokować ?
                                                    A wy co wyczytaliście ?
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.01.04, 20:58
                                                    Na Szarapową też czekam.
                                                    Palikot bardzo dobrze mi znany.
                                                    Ja nie prorokuję i nie zakładam się, bo nigdy nie trafiam. Całkowity brak
                                                    zdolności proroczych (zwanych też profetycznymi).
                                                    Dziś już nie założę nowego wątku, bo się usuwam, może jutro.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 21:03
                                                    Palikot to filozoficzny degustator wina - biznesmen i wydawca
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 22:13
                                                    oj, jd - jutro skacze Małysz, tak mi go żal, jak tylko porażki odzywają sie
                                                    głosy krytyki i drwin. Zamiast mu podziękować za wspaniałe uczty jakie nam
                                                    zrobił to teraz zaczyna szię szukanie dziury w całym, a nic wiecznie nie trwa.
                                                    Szukają winę w trenerze, psychologach, fizykopsychologach , a nie powiedza
                                                    sobie, że człowiek to nie maszyna - jakie to wszystko głupie tak traktować
                                                    wielki wyczyn Małysza. A mnie się wydaje , że on startuje bo musi , bo
                                                    kontrakty reklam, tak zostały zakontraktowane, że choćby miał być ostatni to
                                                    musi skakać w ich emblematach.
                                                    Jak myślisz ?
                                                    Najlepiej nie myśl, bo to samo ponoć będzie z nową ksiązką Pilcha, czytając
                                                    recenzję zastanawiam się czy to nie jego będzie zmierzch i utrapienie jak jego
                                                    Misto utrapienia - gdzie w galopujący sposób rwie wątki i przeskakuje z tematu
                                                    na temat. Główny bohater to Warszawiak, który nie ma pomysłu na siebie. Gdy rok
                                                    temu Pilch zachwycił się Masłowską, to teraz jakby spuścił z tonu. Brakuje
                                                    mu "jazdy" i proponują by do jego książeczki dołączyć małą torebkę z marihuaną.
                                                    Będzie odlot i jakoś te wątki da się poskładać. A my pewnie znów będziemy mieć
                                                    różne zdania. Dobrze się zaczyna.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.04, 22:23
                                                    Kurczę, mam niespodziewany natłok roboty.
                                                    Do Małysza nic nie mam, natomiast bufonowaty trener, który przez trzy lata nie
                                                    potrafił nikogo podprowadzić w okolice dobrej przeciętnej klasy, nie potrafił
                                                    wykrzystać luksusu, jaki dawał kilku młodym Małysz, to spora wpadka.
                                                    Moja słynna męska intuicja podpowiada mi, by z góry dać sobie spokój z nowym
                                                    Pilchem i tak chyba zrobię.
                                                    Może jutro zaserwuję nowy koktajl.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 22:36
                                                    moja intuicja też tak mówi - styl i pisownie Pilcha znam, swoje najlepsze
                                                    ksiazki napisał i czas poznać innego pisarza.
                                                    Zafascynował mnie Marqez ten od stu dni samotnosci, teraz czytam Mendozę też
                                                    dobry i zastanawiam się kogo poznać następnego - chodza za mną Bracia karamazow
                                                    i chyba pomyślę nad tą pozycją, w bibliotece musi być.

                                                    a Tajner wyrósł na trenera na plecach Małysza i to jemu powinien dziękować za
                                                    taką popularność, miał szczęście Tajner
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.04, 22:35
                                                    No to z Pilchem mamy jasność. Dzis w Rzeczpospolietj jest z nim wywiad,
                                                    wyjątkowo jak na Pilcha nieudany, choć może się czepiam.
                                                    Słusznie chodzą za tobą Bracia Karamazow, pamiętaj też o innym kawałku tego
                                                    autora o tytule Idiota.
                                                    Kubek dzis ma studniówkę i właśnie stamtąd wróciłem.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.01.04, 22:55
                                                    Kubek na balu maturalnym - to przeżycie
                                                    Może założysz nowy wątek, mam ładny wpis przygotowany
                                                    Ale Malysz pięknie skakał, rozpłakałam sie ze szczęścia, że się udało i że
                                                    pierwszy jego trener był przy tym obecny - sliczne były zawody i pogoda
                                                    sprzyjała. Żal, że nie mogłam oglądać na gorąco, musiała być wspaniała
                                                    atmosfera, tymbardeziej , że nawet kibice nie jechali na zwycięstwo tylko
                                                    wiernie towarzyszyć Małyszowi , a tu taka niespodzianka wspaniała.
                                                    Słucham góralskich piosenek
                                                    posłuchaj , przejdż pierwsze dwie piosenki te ostatnie są wspaniałe, słucham je
                                                    z wielką przyjemnością i przeczytałam wreszczie Jerofiejewa.

                                                    schlesien.nwgw.de/wioonzanka_goralsko.mp3
                                                  • Gość: donarita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 20:36
                                                    Jak przygoda to przygoda, jak przypadki to przypadki. Jak nie otrzymanie
                                                    szokującego dyplomu po 30 latach, to przypadkowo jest i druga rita, a na
                                                    dodatek zaraz po skokach Małysza, gdzie się usmiałam z przyapdaku tego II
                                                    miejsca Małysza , to kiedy sie wziełam z wielką ochotą do rozbierania choimki
                                                    to padło światło.
                                                    Paulina pisała referat i już była bliska ukńczenia, ja poukładałam na dywanie
                                                    bombki z zmiarem wycierania ich z kurzu a tu trach - nagle ciemno, szok i
                                                    wykrzykrzeczenie paru słów znanej Masłowskiej. A atmosfera w domu była istna
                                                    rodzina, wymarzona do rozmów przy pracy. Paulina ze słuchawkami na uszach, mąż
                                                    siedzący w fotelu i dykutujący o Niemenie, wspominaliśmy jego piosenki i
                                                    ogólnie wyrażaliśmy żal, ja ze ściereczką w rączce oglądałam w tv wspomnienia o
                                                    Niemenie.
                                                    I tak by było fajnie gdyby nie pełne zaskoczenie ciemności i głuchej ciszy w
                                                    której rozległ się mój krzyk - niech nikt się nie rusza ! włącznie z psem,
                                                    wszędzie są porozkładne bombki na podłodze. I tak poszukałam w ciemności
                                                    latarki i zaczeliśmy pomalutku się poruszać. Pierwszym naszym odruchem było
                                                    zobaczyć w okna sąsiadów - patrzymy a tam jest światło, no to mąż zaczął
                                                    zaglądać do skrzynki elektrycznej i wykręcać wszystkie stopki jako, że nic nie
                                                    wskazywało na awarię u nas. Zabawa w poszukiwaniu i usytuowaniu awarrii trochę
                                                    trwała, gdy nie nagle zgasły światła na ulicy i u sąsiadów.
                                                    Wtenczas bardziej sie uspokoilismy i ruszylismy do telefonu, by się dowiedzieć
                                                    od zakładu energetycznego co się dzieje. Po bardzo cierpliwym połączeniu
                                                    dowiedzielismy się , że prąd będzie za godzinę. No to dobrze, wszyscy poszliśmy
                                                    na cichy wypoczynek w ciemności, ja pilnowalam psa, bo po ciemku nie umie
                                                    chodzić i mogłaby spaść ze schodów, a nasze schody nie mają balustrad. Tak
                                                    przeleżałam z psem ponad godzinę wschłuchując się bicie zegara, denerwując się
                                                    z powodu bezczynnej ciemności. Mąż jednak nie wtrzymał, doszedł do telefonu
                                                    jeszcze raz i zadzwonił z pytaniem dlaczego się opóżniają w włączeniem
                                                    przycisku świtlnego ?Usłyszał jednak złe wieści, okazuje się , że spalił się
                                                    transformator i operacja "ciemno wszędzie, głucho wszędzie " potrwa dłużej. Mąz
                                                    sie pyta o przyczyny tego spalenia się transformatora, czyz czasmi nie jest to
                                                    utajniony atak terrorystyczny, ale okazało się , że zamiast 230 dali nam 300
                                                    czegość i staruszek transformator nie wytrzymał. Ale najważniejsze, że
                                                    zapewnili, że wszytko jest do naprawy tylko że potrwa to do 24.00. Nie było
                                                    więc wyboru, jak dalej czekać z nadzieją. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że
                                                    zaczniemy dokańczać prace o 24,00, a do tego czasu sie wyśpimy.
                                                    I wszystko było by bardzo łatwe i przyjemne, gdyby tak można przestawić zegarek
                                                    organiczny i spokojnie zasnąć. I to się nazywa mordęga organizmu, to nie jest
                                                    pora do spania, a tu nic innego się nie da zrobić jak plackiem leżeć i myśleć:
                                                    i tak sobie mysle, czy w mojej dzielnicy jest mały przyrost naturalny, że już
                                                    popołudniu wyłączają prąd , czy może bank jakis jest na oku innych ? Takie
                                                    głupoty przychodza do głowy i wszystko przychodzi do głowy tylko nie sen.
                                                    Świecę sobie jeszcze latereczką na zegar , a tam dziesiąta, czyli moja godzina
                                                    forumowska. Pewnie , że doczekałam do 24.00 i nic , jak ciemność nastała tak
                                                    jest, nikt jej nie chce pomóc i zaświcić światełka.
                                                    Znalazła się osoba, która uwielbia punktualność i punkt 24.00 odbył mój mąż
                                                    poważną rozmowę z dyspozytorem prądu, który zapewniał, że nie jest to
                                                    terroryzm, a zwykła najzwyklejsza awaria, która z przyczyn technicznych
                                                    przeciągnie się do 4.00 rano. Wszycy już padli z tą walką z bezczynnością, ja
                                                    nastawiłam sobie budzik na 6.00 z zamiarem posprzątniecia chociaż tych
                                                    szklanych bombek. I wszystko planowo się udało. Z tym , że jeszcze nie wiem czy
                                                    operacja usunięcia awarii jest całkowicie zakończona, bo kilka razy w ciągu
                                                    dnia wyłączli prąd.
                                                    jd- są ferie u nas i szkoły zamkniete, więc uciekają nam treningi na sali.
                                                    Aha - prawdopodobnie wchodze tylko na ten wątek , ponieważ referat , który miał
                                                    być napisany w niedzielę , będzie pisany teraz.

                                                    Bardzo lubiłam i lubie Niemena, wielka szkoda.
                                                    Własnie przy tej okazji, mąż się dowiedział, że wyrzuciłam wszystkie czarne
                                                    płyty do smietnika, a w nich był i Niemen zostawiając tylko w piwnicy stary
                                                    adapter, on tego nawet nie zauważył, miałam manię robienia porządków - może
                                                    dobrze, że wyłączyli wtenczas prąd.
                                                    Choć czas jak rzeka
                                                    jak rzeka płynie
                                                    unosząc w przeszłość
                                                    tamte dni .........
                                                    ..................
                                                    Dziekuje wam za obronę mojego nika, jeśli jest tak popularny moge dodać sobie
                                                    donarita, mnie jest już obojetnie.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 20:45
                                                    Przygody z prądem to piękne przygody - rodzinne, inspirujące i integrujące.
                                                    Znacznie gorsze są w mojej ocenie awarie wodne i wodno-kanalizacyjne. To jest
                                                    tylko wściekłość i depresja.
                                                    Ja też muszą stąd sie teraz usunąć, ale ciągle myslę o nowym wątku.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 20:47
                                                    to jak uważacie, zmienić się na donarirę ?
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 21:11
                                                    Nie, nie zmieniaj. Ta dona brzmi poza tym pretensjonalnie.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 21:18
                                                    nie , nie zmienię , dlatego, że automatycznie wbijam go w nazwę autora i sama
                                                    sobie zrobiłabym chos - iles razy go w końcu wbiłam, tego nika na tym forum i
                                                    cięzko będzie mi sie odzwyczaić, nie ma o czym mówić - jak będzie to będzie,
                                                    żeby jakos było.
                                                    dobranoc
                                                  • brzoza Re: Psiajucha - uchaha 20.01.04, 08:19
                                                    rita - a dlaczego nie zaczniesz sie po prostu logować? To nie boli, trwa
                                                    chwilke, a Ty masz do tego bardzo ładny login. I masz także pewność, że
                                                    zalogowana Ty, to Ty prawdziwa.
                                                    A przygody z prądem zawsze przypominają mi lata 80. i jakieś kolejne "stopnie
                                                    zasilania". Pamietacie? W najmniej spodziewanym momencie wyłączali prąd w
                                                    jakims kwartale dzielnicy. Gnałam wtedy do łazienki i napełniałam wannę wodą,
                                                    jeśli mi się oczywiści jeszcze udało, jako ze w moim bloku była pompa
                                                    elektryczna i wraz z brakiem światła miałam tez suche krany.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 20:25
                                                    brzoza - postaram ci się delikatnie wyjaśnić dlaczego się nie loguję, jeśli mi
                                                    się uda i jeśli potrafię wyjaśnić swoje "ja".
                                                    Otóż wydaje mi się, że jestem "inna", mam swoją osobowość wprawdzie dziwną,
                                                    ale niekonwencjonalną. Jestem jak jestem i ciężko mnie zmienić , a jeszcze
                                                    ciężej zaszuflatkować pod jakimś numerkiem np. rita100, gdzie się zalogowałam z
                                                    braku w pewnym czasie swojej poczty.
                                                    Logo nie używam, ponieważ jak zauwazyłam te numerki na mnie żle działają. A nie
                                                    jest to logo zbytnio potrzebne, nie jestem aż na tak wielu forach by nik mój
                                                    kolidował z innymi. IP mam też prawie jedyny, więc bardzo trudno komuś jest się
                                                    podszyć.
                                                    Teraz najważniejsze wynurzenie - jest cos we mnie jak sentyment i może cos z
                                                    Narcyza jeśli chodzi o nik - podoba mi się nik rita, taka prosta nazwa, zreszta
                                                    12 lat temu nazwałam tak psa i tak mi ta nazwa towarzyszy bez żadnych kłopotów.
                                                    Nie jest moim celem propagować ten nik na innych forach i nie mam zamiaru
                                                    rozszerzać swoje horyzonty na innych forach.
                                                    To tu 6 lutego 2002 nawiązał się kontakt rozmowny, to tu wiele sie nuczyłam i
                                                    doświadczyłam i z tej przyczyny nie zmienie nika na czarnego z numerkiem, mam
                                                    jakieś wewnętrzne opory, który mówi, że rita, a rita100 to dwie różne osoby i
                                                    jakoś czuje wewnętrzny głos, nie loguj sie, bądż taka jak jesteś.
                                                    I jeszcze jedno, bardzo byłoby mi smutno gdyby jd się zalogował. Co innego
                                                    poznać kogoś w rozmowie zalogowanego, a co innego logowanie się w trakcie. To
                                                    niby nic, taki temat małoważny, aż smieszny inni powiedzą, ale nie dla mnie,
                                                    czlowieka od dwóch lat wpatrzonego w ekran monitoru i wpatrzonego w niki. Dla
                                                    mnie nik dużo mówi.

                                                    Ale teraz czas na przypadki ciąg dalszy. Otóż dziś, znów się pali w Krakowie,
                                                    już nie transformator ale ciepłociąg w Łęgu. Co za tym idzie ? - ano to,że
                                                    centralne ogrzewanie będzie zimne, a sięgając dalej w mieszkaniach będzie i
                                                    jest zimno. Teraz będziemy się wszyscy grzać. Metody grzania są różne i każdy
                                                    ma u nas inną. W barku jest pusto, nie licząc nieodpieczętowanego szampana
                                                    sylwestrowego i pełno pustych seteczek po gorzkiej, a ponieważ mąż nie zagląda
                                                    do niego to to jest najlepsza skrytka dla buteleczek.
                                                    Zostaje gorąca herbatka i ciepły ubiór. Mąż podsumował to jednym zdaniem - jak
                                                    nie urok to ...... . To się nazywają siły wyższe. Chociaż możnaby powiązać to
                                                    z terroryzmem .

                                                    brzoza - pisze ci o moich postanowieniach z związkiem z firmą oszukańczą i
                                                    podstepną, która się osmieliła do mnie wysłać nastepny list, a do której
                                                    wysłałam pismo w języku angielskim o zerwanie umowy i niekontaktowanie sie ze
                                                    mną, a mimo to kontaktują się, więc ci piszę, że postanowiłam nie mieszać w to
                                                    rodziny. Dzisiejszy list jaki dostałam , traktuję jakby go nie było.
                                                    Ponieważ jest to mój ewidentny błąd , nie chcę by moja rodzina to przezywała i
                                                    się tym martwiła, dlatego postanowiłam sam walczyć z tą firmą - całkowicie
                                                    milcząc na jej reakcje, a kiedy ktoś sie zgłosi osobiscie do mnie z
                                                    jakimkolwiek szantażem mogę zagrać jak to oso mówi w Lotki, od wiosny zacznę
                                                    wznawiać treningi rzutów, zresztą z wprawy sie nie wychodzi tak szybko.
                                                    Jeśli przypadkowo wdepłam w mafie to zakończenia nikt nie zna. Mam swój wątek w
                                                    klubie forumowiczów, jak będziesz miała czas zaglądnij tam kiedyś. Nie
                                                    spodziewałam się , że tak szybko sie odezwą, jeszcze trzy tygodnie nie mineło
                                                    od terminu wpłacenia żadanej kwoty.
                                                    Nie boję się brzoza, idę na całość, strach ma wielkie oczy , a ja dobrą wiarę.









                                                  • balduin Re: Psiajucha - uchaha 20.01.04, 22:09
                                                    Mnie juz denerwuje, ze Ty sie z tego powodu denerwujesz!
                                                    Nastepny list bez otwierania spal, albo jeszcze lepiej odeslij z powrotem ze
                                                    pieczatka adresat nieznany.
                                                    Moze masz znajomosci na poczcie , a jak nie, to zrob sobie taka pieczatke ,
                                                    zawsze sie przydac moze.

                                                    dobrej nocki

                                                    zyczy balduin
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 22:21
                                                    uullaa - ja się nie denerwuję , po mnie to spływa jak woda, ale metody ich
                                                    działania mogły się unowocześnic i nie wiem co mnie jeszcze czeka.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.01.04, 18:16
                                                    Ćwicz na wszelki wypadek te noże wietnamskie, to cię rozluźni i pokrzepi.

                                                    Żadnego logowania - tu możesz na mnie liczyć, tak jak mogą na mnie liczyć
                                                    zwolennicy liczenia w siatkówce do 15 i tylko z własnego serwu.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 19:56
                                                    Czytam sobie, szybko przeszła przez umysł ksiązka Mendoya - przygody damskiego
                                                    fryzjera - polecam, dla rozrywki, dla relaksu i dla śmiechu, bo przygody jego
                                                    są fantastyczne, nieprawdopodobne, a można się przy nich ubawić.
                                                    Najlepszy scenariusz na film, gdzie można by smiać się trzymając się za brzuchy.
                                                    Ale teraz czas na dzieło. Wysłałam dziewczynę do biblioteki po Braci Karamazow,
                                                    a przyszła z Idiotą. No , nie powiem, dzieło obszerne, prawie 700str. Aż samo
                                                    pytanie nasuwa się - kiedy on to pisał, to są dzieła myślicielskie.
                                                    Mam nadzieję , że tytuł nie wpłynie zbytnio na moja wyobrażnię, choć już wiem,
                                                    że idiotą był ksiąze Myszkin. Zapowiada się ciekawa i pełna inteligenckiej
                                                    treści. Sam książe Myszkin jest ciekawą osobistością.
                                                    Mówiąc prosto - Idiota mną zawładnął.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 09:40
                                                    Czytaj tego Idiotę, spodoba ci się bardzo.
                                                    Dostojewski ma jeszcze kilka takich obszernych kawałków. Bracia Karamazow są
                                                    jeszcze więksi. W dodaktu Idiota, zanim się ukazał, był kilkakrotnie
                                                    przerabiany i to czasem zasadniczo.
                                                    No i Myszkin aktualnie wiąże sie z tenisem.
                                                  • brzoza Re: Psiajucha - uchaha 22.01.04, 10:42
                                                    jd - podaj choc jeden racjonalny powód, dla którego nie chcesz (i namawiasz
                                                    ritę) się logowac? No?
                                                    rita - czytaj Idiote, nie ma w literaturze drugiej takiej ksiązki. A
                                                    Myszkin.... sama zobaczysz:)))
                                                  • brzoza Re: Psiajucha - uchaha 22.01.04, 10:43
                                                    jd - a gdzie w Idiocie jest odniesienie do tenisa? Nie pamietam...
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 10:51
                                                    Brzozo, powody są jakieś takie:
                                                    - lenistwo
                                                    - trzymanie się tego co jest i jakoś działa (lepsze wrogiem dobrego)
                                                    - wstrzemięźliwość i przekorność wobec namów Gazety, by się logowac, bo to daje
                                                    dodatkowe korzyści.

                                                    Myszkin ma tyle z tenisem, że teraz gra niezła Rosjanka Myszkina.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha -ole IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 20:23
                                                    jd - mam złe wieści o Dostojewskim i złe wieści o Masłowskiej. Od której złej
                                                    wieści zacząć ?
                                                    Przyznam pierszeństwo kobiecie, więc od niej zacznę. Jak się dowiedziałam pani
                                                    Masłowska, jako wschodząca gwiazda przybyła na spotkanie z więżniami , którzy
                                                    są skupieni wokół Klubu Literackiego.
                                                    I jak myslisz, czy przyjeli ją owacjami ?
                                                    O nie, rozmowa się niekleiła i wiesz dlaczego, ponieważ Masłowska chciała się w
                                                    tym momencie upodobnić do nich, mówiąc językiem swoim ksiązkowym:
                                                    ona zapytała:- No jak tam, fajnie jest ?
                                                    odpowiedż padła: - zajebiście
                                                    ona - mój kolega zajebał w empiku ksiązkę

                                                    I ta historyjka wcale nie zaimponowała więzniom, wręcz przeciwnie, więżień mówi:
                                                    "Ja tu przyszedłem na spotkanie z literatką. Mądre słowa, ideały, zło i dobro.
                                                    A tu siedzi panienka, która mówi moim językiem, rzuca chujami i chce być taka
                                                    równa."
                                                    Czyli jak widzicie, autorka u żródeł nie jest doceniana. Tak bezstronie o tym
                                                    pisze , by jd zbytnio mnie nie krygował.
                                                    Teraz dostojnie przejdę do dzieł Dostojewskiego - ano , zarzuca się autorowi,
                                                    który namietnie jest czytany przez intelektualistów, że pokazuje i ukazuje jak
                                                    sam nazywa Polaczków w niezbyt świetlisty sposób.
                                                    Polacy jak pisze Dostojewski to ludzie chorzy duchowo, zgryżliwi, rozjątrzeni,
                                                    nieufni, a w Zbrodni i Karze najbardziej pofolgował gdzie Polasy pojawili się
                                                    na stypie by się najeść, napić i pokraść srebne łyżeczki.
                                                    I moje pytanie brzmi, zebym tak do siebie nie mówiła - dlaczego ?
                                                    Dlaczego Masłowska została odrzucona ze swojego srodowiska i dlaczego tak
                                                    wielka literatuta, nie tylko Dostojewskiego ukazuje "Polaczków" tylko takimi ?
                                                    No tak, jak wam tak trajrulię, a wy przeciez macie pełne ręce roboty, ja siedze
                                                    i sie nudzę, wa wy ciagle zabiegani. Pora i na mnie wyruszyć do Australi na
                                                    turniej, póki co księzna Myszkin jeszcze chyba gra w turnieju.
                                                    Oto już lądujemy w Australi na korcie centralnym
                                                    www.australiaopen.com
                                                    wstep wolny
                                                    aha - powyższa dyskusja wypłyneła z artykułów gazetowych, nie jest to moje
                                                    widzimisi.
                                                    A swoją drogą to wpadłam na pomysł, ponieważ brzoza nie może dostać MA, aby
                                                    napisać i wydać przemyslenia w XXI wieku wg M.A - pierszeństwo udzielam jd -
                                                    pomogę ci jd - napisz, to będzie bezsceler. To jest wspaniały pomysł -
                                                    zaczniemy analizować kazdy punkt i przerabiać po swojemu.

                                                    Idiota jest wspaniały , bardzo mnie wciągnął
                                                    a co do logowania, to nielogowanie jest naszą tradycją, tak się wszyscy
                                                    poznaliśmy , tak jak ciebie brzoza nie wyobrażam sobie nielogowaną - zgońmy to
                                                    na tradycję.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - uchaha -ole IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 21:21
                                                    Rita, nic nie wiem o tym spotkaniu Masłowskiej. Jesli to prawda, to dziewczyna
                                                    popełniła młodzieńczy błąd, ale na pewno sie poprawi.
                                                    Z tym antypolonizmem Dostojewskiego to wyolbrzymienia i trochę mity nabożnych
                                                    polskich patriotów, więc nie przejmuj sie tym za bardzo. To nie ma nic do
                                                    rzeczy, jeśli chodzi o sprawy centralne u Fiodora M.
                                                    Zanim zrobimy te Nowe Rozmyślania na podstawie MA, musze skończyć cos innego i
                                                    ty domyślasz się co.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - uchaha -ole IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 21:53
                                                    Czyli mówisz, ze mam dobrą propozycję, łapiesz wiatr w żagle i wypuszczamy
                                                    ksiązkę w języku zrozumiałym dla wszystkich, tylko nie wchodż w układy z
                                                    Maslowską. Mam te rozmyślenia i powiem ci , że większość jego mysli przydało by
                                                    się zrekonstruować, unowocześnić i nadać im polotu.
                                                    Kończ waćpan to co masz skończyć , bo to temat jak rzeka i czas do następnej
                                                    pracy.
                                                    Ale jutro, jutro cos o Pilchu i też nie będzie to dobra wieść
                                                    oj, Pilch, Pilch dlaczego zdradziłeś Kraków ?
                                                  • brzoza Re: Psiajucha - Wielcy Autorzy 23.01.04, 08:43
                                                    Podłączam sie do ksiązki, moge robić korekte, a później posprzątac biurka po
                                                    Wielkich Autorach:)))

                                                    Dostojewski nie lubił Polaków, ale on generalnie nie lubił za bardzo ludzi,
                                                    więc rzeczywiscie nie ma się czym przejmowac. Idiota jest wspaniały, a potem
                                                    przeczytaj Biesy. Ja tez musze wrócic do Dostojewskiego. Sporo juz zapomniałam,
                                                    ale klimat wrasta w człowieka, kształtuje go i pozostaje na całe życie.

                                                    Masłowska jest ofiarą ludzi, którzy na niej robia wielką kasę. Zdumiewa mnie,
                                                    że nikt nie zajmuje się kształtowaniem tej młodziutkiej osobowości,jej rozwojem
                                                    emocjonalnym, nikt nie roztoczył nad nia parasola ochronnego, mogącym pomóc w
                                                    bardzo trudnym dla niej okresie. Jest traktowana jak kura znoszaca zlote jaja,
                                                    eksloatowana i wykorzystywana.
                                                    Czytałam gdzies, ze jej książka jest niesłychanie promowana we Francji, poszło
                                                    na to strasznie duzo kasy, a zysk oczywiście ma być wielokrotnie wyższy. Z
                                                    jednej strony niby to normalne, w porządku, wszak sukces ksiązki powinien
                                                    przekładac się na pieniądze. Ale problem w tym, co poruszyła rita - Masłowska,
                                                    chocby nie chciała, MUSI cały czas być taka, jak w tym więzieniu. TAKA SAMA,
                                                    jaką napisała książkę, chocby nawet nie chciała, ale tego oczekują od niej ci,
                                                    którzy ja promuja. Jednym słowem: zatrzymali ją na tym samym etapie rozwoju, bo
                                                    tylko taka Dorota M. sie sprzeda i przyniesie zysk. Bo byc moze juz nastepna
                                                    jej książka w tym samym stylu nie sprzedałaby się tak dobrze, zaś tzw.
                                                    normalna, nawet literacko bardzo dobra, będzie tylko NORMALNĄ książka. Itd.
                                                    Mam nadzieje, że wiecie, o co mi chodzi.

                                                    Tymczasem pa pa - biore sie za robote:((
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha - Wielcy Autorzy IP: 193.0.68.* 23.01.04, 13:33
                                                    Brzozo, masz zdobyć MA (mówiłem ci gdzie), bo bez tego żadna korekta się nie
                                                    uda. A przecież planujemy jedynie właśnie korektę do MA.
                                                    Fidor M. miał może paskudny charakter, ale on nie tyle nie lubił ludzi, co
                                                    przedstawicieli narodów (pełny tego pokaz jest w opowiadaniu "Gracz" i z
                                                    Polakami nie jest tam najgorzej).
                                                    Znęcacie się nad Dorotą. Perfidnie i niesłusznie.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha - Wielcy Autorzy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.01.04, 21:16
                                                    brzoza, trzeba by zdopingować jd - pomysł jest dobry, w dobie wulgaryzmów
                                                    byłaby to cenna pozycja, którą Marszałek Borowski mógłby trzymać pod ręką w
                                                    czasie obrad sejmowych i niekiedy cytować z nich paragrafy i to nie tylko dla
                                                    Leppera ;)
                                                    Byłby to hit sejmowy i nie tylko, może nawet cała UE traktowałaby ją jako
                                                    konstytucję.

                                                    Jesli chodzi o naszego Pilcha to ma on pewne kłopoty z sobą. Wydaje mi się, że
                                                    nie może przystosować się do nowego życia w Warszawie.
                                                    Nie byłam zadowolona z jego przeprowadzki do Warszawy, a to z tej przyczyny, że
                                                    może cie wiele mówić, ale prawdziwemu Krakusowi trudno się jest zadoprować w
                                                    nowych warunkach.
                                                    Tym bardziej, że ludzie w Warszawie prowadzą specyficzny styL zycia, są
                                                    zamknięci i najczesciej osamotnieni. Nie ma tam takich warunków jak w Krakowie,
                                                    nie prowadzi się tam tak towarzyskiego życia jakie dają kafejki krakowskie,
                                                    znane przez wszystkich artystów.
                                                    To nie jest krytyka Warszawy, ukazuję życie artystów, które w środowisku
                                                    krakowskim jest inne. Okazuje się , że artyści warszascy spotykają się
                                                    prywatnie w domach na kolacjach, kiedy artystów krakowskich można spotkać w
                                                    dowolnej knajpie, w dowolnym miejcu i o dowolnej porze.
                                                    Tak więc Pilchowi trudno jest złapać artystyczny cug.
                                                    Recenzenci nowej ksiązki widzą, że to nie ten sam Pilch i sie pytają - czy jego
                                                    ksiązka - miasto utrapienia to czy to jest raj utracony, czy wino utrapienia,
                                                    ponieważ jego bohater książki popija tylko wino białe kalifornijskie, kiedy w
                                                    krakowski degustował zawsze różne smaki alkoholowe.
                                                    Podpisując cyrograf na tak wysoką sumę i przenosząc sie do stolicy Pilch
                                                    zaprzedał duszę. Zapomniał o swojej Cracovi, zapomniał o klimacie krakowskim i
                                                    swoich dziecinnych wspomnieniach, które dawały mu skrzydła w swojej twórczości.
                                                    Może jestem w błędzie tej oceny, ale zauważyli to i inni autorzy jak Kołakowski
                                                    czy Bronisław Maj.
                                                    Jestem ciekawa jak z tego wybrnie Pilch, moze pokocha Warszawę ale nie jest już
                                                    on moim ulubionym artystą, zaczynam obojetnieć wobec jego nowej twórczości,
                                                    wydaje mi się , że zaczyna pisać przez siłę, a to już nie to.
                                                    Kraków jest jednak najlepszym miejscem dla artystów, szczególnie dla Pilcha,
                                                    ale nie tylko to ,własnie w Krakowie wydał swój tomik poezji Leszek Moczulski
                                                    autor piosenek Skaldów. Jak sam autor tomiku mówi: "Kraków to miejsce , które
                                                    uczy pokory i podziwu. I nie koniecznie jest to Kraków najbardziej znany. To
                                                    także Kraków uktyty lub zakryty.
                                                    Dotyczy to czasu przeszłego i bieżącego " - mozna by pisać dużo, nawet
                                                    napomkne, że własnie swoje 40-lecie pracy scenicznej obchodził tam także Niemen.
                                                    A o nim jeszcze nie wspomnieliśmy, milczymy, bo milczenie jest tu najlepsze,
                                                    chociaż tak niedawno śpiewaliśmy go w Śpiewających płytach, odszedł ktoś,
                                                    straciliśmy kogoś, kogoś, kto został we wspomnieniach. Ale nie możemy uciec od
                                                    tego tematu, właśnie dziś , kiedy zostały rozsypane jego prochy wg woli samego
                                                    Niemena -"mój testament to nie posiadanie grobu, wystarczy pamięć zanim i ta
                                                    się wykasuje".
                                                    Ktoś napisał: odszedł, ale nie wolno nam się smucić, trzeba się cieszyć , że
                                                    był. Myslę , że tak trzeba odebrać życie kochanych nam ludzi. Jak myślicie ?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 21:39
                                                    Wiesz pewnie już , że zmarł Zdzisław Ambroziak - napisz nekrolog jd na naszym
                                                    forum, był najlepszym komentatorem siatkówki i tenisa i zasługuje na swoje
                                                    miejsce u nas, też go żegnam.
                                                    a dziś coś z cyklu - przyszła baba do lekarza, bo można by dużo opowiadać
                                                    przyszedł klient do sklepu i mówi - jak dawno nie byłem u pani, odpowiadam , że
                                                    nic nie szkodzi, do zdrady klientów już sie przyzwyczaiłam.
                                                    On kupił sobie absolwencika i dalej mówi - uważaj jd, bo padniesz :)
                                                    więc mówi - porozmawiałbym z panią o filozofii ale pani jest męzatka
                                                    a ja - co ma do filozofii małżeństwo, w czym to panu przeszkadza ?
                                                    on na to - że mu to przeszkadza, bo woli rozmawiać z wolnymi ludżmi
                                                    a ja - a zna pan Marka Aureliusza ?
                                                    on - oj, chyba się pomyliłem , moje hobby to astronomia
                                                    no to ja - to ma pan szczęście, bo właśnie dziś mówią , że na Marsie jest woda
                                                    i co pan powie o tym ?
                                                    on- ja przypuszczam, że niedługo na słońcu wylądują tylko w nocy, bo w dzień
                                                    jest gorąco
                                                    I ta fantastyczna dyskusja ciągłaby się może dalej, bo facet bardzo gadatliwy,
                                                    gdyby nie następna klientka, która śpiesząc sie, wlatując do sklepu prosi o
                                                    paluszki skawińskie i mówi, dostałam telefon, żebym kupiła paluszki tylko w
                                                    kamienicy.Czyli poznałam nową nazwę sklepu, tego jeszcze nie słyszałam.
                                                    Dobra, muszę wam powiedzieć , że zaczął się okres pączkowy, a lubię pączki z
                                                    lukrem.
                                                    Ale nie o tym miałam wam opowiadać - o tym, że we wszystkich problemach swoich
                                                    zapomniałam pojechać do księgowego po odbiór rozliczeń i dziś ostatni termin
                                                    odbioru, więc szybciuteńko taksóweczka, zamknięcie sklepiczku i odjazd do
                                                    samiutkiego Rynku krakowskiego.
                                                    I wyobrażcie sobie, kiedy tak wam wychwalałam Kraków, jechałam taksówką i
                                                    rozmyślam co mi się podoba w tym Krakowie - nic . Patrze , patrzę i nic
                                                    pięknego nie widzę, wszystko takie brzydkie, kamienice, ulice, wszystko takie
                                                    szare, takie pesymistyczne, nic , a nic mnie nie zauroczyło.
                                                    Stanelismy na ul.Anny, a ja biegiem na ul. Szewską po te papiery, a taxi
                                                    czekała. Lecę przez te Planty i sobie myslę idę Plantami, chodze po Szewskiej i
                                                    powinnam być szczęśliwa, a tu nic , żadne szczęście mną nie zawładneło. Patrzę
                                                    na ludzi, a oni również tacy jacyś obojetni.
                                                    Obok pełno kafejek internetowych i debatuję - wejść, nie wejść, dalej
                                                    księgarnie - wejść , nie wejść, dalej wiele rzeczy, ale zwyciężył obowiązek,
                                                    który mówił: - spiesz się, być może klient czeka na twoją obsługę ;)
                                                    Zostało mi tylko wspomnienie, z błyskawicznego obchodu słynnych uliczek i
                                                    ujrzenia ich w biegu. I żadnego duchowego wsparcia ze strony starego Krakowa
                                                    nie otrzymałam.
                                                    Może też i z Pilchem sie mylę przeceniając walory Krakowa. Chyba mi zostało
                                                    powtórzyć wycieczkę ale już spacerkiem.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 22:53

                                                    www.australianopen.com/en_AU/index.html
                                                    To oficjalna strona turnieju.
                                                    Myskina jeszcze gra i będzie grać z Amerykanką Rubin
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.01.04, 23:09
                                                    Rita, bez krakowskiej megalomanii w związku ze spadkiem formy Pilcha. Są tacy,
                                                    którym i Kraków nie pomaga, i odwrotnie. Zresztą sama już to chyba zauważyłaś.
                                                    Tak, Myszkina gra na cześć Myszkina, ale wyrzuciła chyba tę śliczną.
                                                  • brzoza Re: Psiajucha 25.01.04, 08:47
                                                    jd - cos mi się wydaje, że dla Ciebie tenis to nie tylko rakieta, ale głównie
                                                    piekne nogi jej właścicielki:)))
                                                    rita - kazdy nosi w sercu swoj Karaków i pewnie im dalej mieszka, tym mocniej.
                                                    Tak to już jest.
                                                    Pilch, jak mi sie wydaje, przechodzi kryzys wieku średniego, co dla wielu
                                                    mężczyzn jest czasami bardzo bolesne. Nalezy miec nadzieję, ze mu przejdzie, o
                                                    ile nie będzie przygarniał coraz to młodszych pratnerek, którym uparcie
                                                    proponuje związek na całe życie, do czego przyznał się na łamach jakiegoś
                                                    babskiego czaopisma.
                                                    MA zamówiłam sobie juz u znajomego, teraz tylko kwestia odbioru - jak zwykle
                                                    nie wyrabiam sie z czasem.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.01.04, 18:55
                                                    W kobietach, także tenisowych, najbardziej cenię duszę.
                                                    Męska solidarnosć nakazuje mi odrobinę powstrzymać was w wypowiedziach anty-
                                                    Pilchowych. Jaki kryzys? Mały przestój.
                                                    Brzozo, nie spodziewaj sie za dużo po MA, byś się nie zawiodła. To był w końcu
                                                    tylko noramlny mężczyzna, w dodatku cesarz.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 20:05
                                                    ja tam się z brzozą calkowicie zgadzam w czałej rozciągłości, chyba się
                                                    rozumiemy całowicie i odczuwamy to samo, a mówię ci jd , słuchaj intuicji
                                                    kobiecej, a w tym wypadku kobiet
                                                    brzoza - nie wiem jak ty, ale M.A. zadziałał na mnie po powtórnym czytaniu,
                                                    kiedy i ja zaczełam rozmyślać. Na początku sobie myślałam ale ten M.A. dziwny i
                                                    widziałam tylko śmierć, z czasem i do niej się przyzwyczaiłam i oprócz śmierci
                                                    zauważyłam zycie.
                                                    I jeszcze jedno pożyczyć o wiele łatwiej niż zwrócić, nusze zwrócić Jerofiejewa
                                                    i nie mogę się zdecydować w porównaniu jak szybko biegłam by pożyczyć.
                                                    Teraz jd - całkowite zaskoczenie ci zrobię - otóż 26.01 o gpdz.22.30 w pr II
                                                    będą wykłady Leszka Kołakowskiego i nastawiam sie na nie. Pierwszy wykład
                                                    będzie o Sofoklesie. Pora jest odpowiednia więc będę uczniem Kołakowskiego i
                                                    będę sie sprawdzać z wiedzy. Czy ty o tym wiesz, o tych programach i cyklach ?
                                                  • brzoza Re: Psiajucha 25.01.04, 20:15
                                                    jd - jeśli piękne nogi mogą mieć dusze, to doskonale Cie rozumiem:))
                                                    Wobec Pilcha mamy z ritą (wybacz, rita, ze bez uzgodnienia i w Twoim imieniu)
                                                    jedynie pozytywne uczucia i bardzo duzo wyrozumiałości. Kobieta w ogóle ma to
                                                    do siebie, że im bardziej chory człowiek, w tym wypadku mężczyzna, tym wiekszą
                                                    litość wzbudza.
                                                    A co do MA - trafiłeś, niestety,spodziewam sie duzo, bardzo dużo, troche tez
                                                    przez Was, boście z rita kilka watków przegadali i smaku mi narobili. Wtedy nie
                                                    czułam tej potrzeby. Dzis zdaje mi się, ze będzie mi pomocny. Potrzebuje go.
                                                    Chociaz... Słusznie zauwazyłes, to tylko normalny męzczyzna... I jeszcze do
                                                    tego cesarz!
                                                  • brzoza Re: Psiajucha 25.01.04, 20:18
                                                    No prosze, napisałysmy z rita niemal to samo, bez uzgadniania. Czyli - prawde!
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.04, 20:26
                                                    Męska intuicja też jest całkiem, całkiem.
                                                    Wiem o tych wykładach Kołakowskiego. One będą cały tydzień codziennie o tej
                                                    samej porze. Też pooglądam. Kołakowski to absolutna ekstraklasa. Pierwszy
                                                    wykład nie o Sofoklesie, tylko Sokratesie.
                                                    Pięknie nogi często towarzyszą pięknej duszy i odwrotnie, ale zdarza się
                                                    również, że jest na odwrót.
                                                    Bez uzgodnienia można także nałgać, ale to oczywiście nie wasz przypadek.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 20:36
                                                    Czy nogi mogą mieć duszę - temat naprawdę filozoficzny ;)
                                                    brzoza - ja myślę , że ta lektura zmieni twoje zapatrywanie ma życie, chociaż
                                                    czuję w tobie silną kobietę, taką co wie czego chce w życiu , to jednak przy
                                                    M.A. zaczniesz mięknąć - bardzo jestem ciekawa twojego zdania i twojego odbioru.
                                                    To jest ciekawa pozycja, ponieważ pokazuje, że np. mordercy trzeba wybaczać i
                                                    trzeba sie z nim pogodzić i trzeba dociec powodu jego czynu i jeszcze zrozumieć
                                                    go i, pogodzić sie z jego czynem.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.01.04, 21:42
                                                    Nie, rita, to jest za bardzo chrześcijańska interpretacja Marka A., nawet jeśli
                                                    współczesne chrześcijaństwo do tego się nie przyznaje.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 21:56
                                                    widzisz jd, nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy, ja tak to odebrałam dlatego
                                                    czekam na glos brzozy
                                                    mogę przytoczyć ten urywek M.A, mam tą książkę pod ladą, ale moze dajmy czas
                                                    brzozie do przeczytania
                                                    na razie od jutra będę pochlonięta wykładami o Sokratesie
                                                    Zaglądam ciagle na strone Australii i czekam na wynik, bo będzie grała
                                                    Anastazja, a chciałabym by ona zrobiła niespodziankę
                                                    Agassi dalej gra
                                                    A opócz tego słucham muzyczki i jest fajnie
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 21:22
                                                    Jak nigdy mam bardziej zaplanowaną noc niż dzień i tak wieczorem słucham
                                                    wykładów, póżniej idzie film Zbrodnia i Kara, aż do drugiej w nocy, wiec się
                                                    zabezpieczyłam i Darwin powiedział , że może nagrać.
                                                    jd- Myszkinka wygrała i gram dalej
                                                    Wspomne jeszcze , że kolejny list dostałam od znanej firmy, został wyrzucony do
                                                    kosza.Nie zuważyłam na nim żadnych gwiazdek unijnych, które mnie tak zwabiły do
                                                    Unii i do reklamy. Więc nie mam co sie przejmować, buch do kosza i kończę
                                                    problem
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: 193.0.68.* 27.01.04, 09:07
                                                    Tak jest, nasza spontaniczna faworytka Anastazja Myszkina gra dalej.
                                                    Jak się podobał Kołakowski?
                                                    Barcelonę traktuj znaną metodą Marka A., czyli w tym wypadku właśnie tym
                                                    koszem. Nie ma innej rady.
                                                  • brzoza Re: Psiajucha 27.01.04, 15:28
                                                    Nie oglądałam Kołakowskiego, żałuje ogromnie i nie wiem, czy dzisiaj mi sie
                                                    uda. Dlatego licze na Was i na kilka słów refleksji.
                                                    MA jeszcze nie mam, dopiero w przyszłym tygodniu.
                                                    Napisałas, rita, żem silna kobieta i że wiem, czego chcę od życia. Problem w
                                                    tym, że faktycznie ja wiem, czego chce od życia, ale to życie nie za bardzo
                                                    wie, czego ja chcę od niego. A co do siły - własnie jej brakuje mi najbardziej
                                                    i dlatego licze na MA.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 21:20
                                                    Tak oglądałam Kołakowskiego i zdziwiona jestem jego skromnością. Zauwazyłam
                                                    również, że ma rozbiegane oczy, a własciwie to wpatrzone w niebo. To też może
                                                    być temat filozoficzny.
                                                    Może nie chciał się patrzeć na mnie :).
                                                    Oprawę wokół wykładów ma również dobrą, bo różni goście się wypowiadają, nawet
                                                    Łybacka i mądrze mówią.
                                                    O Sokratesie bardzo ciekawie mówił i bardzo ciekawe zostało postawine pytanie -
                                                    czy dobro i zło można usprawiedliwić. Czyż to nie nawiązanie do M.A. , który
                                                    też stara się te rzeczy usprawiedliwiać.
                                                    To są naprawdę trudne pytania, wymagają głębokiej analizy, a ja człowiek prosty
                                                    bardzo upraszczam sprawę analizując pod swoim kątem. Czyż nie każdy człowiek ma
                                                    swoją filozofię.
                                                    jd- każdy - prawda ?
                                                    bez względu jaka ona jest ale ma. Ja mam swoją, a dziewczyny swoją i inni swoją
                                                    w zależności od etapu życia może ją zmieniać.
                                                    Każdy odbiera jedną rzecz inaczej. Sama śmierć Sokratesa jest sprawą
                                                    kontrowersyjną jak mówił Kołakowski.
                                                    Ale nie mnie sądzić i filozofować, są osobistości po stokroć i więcej lepsi w
                                                    myśleniu.
                                                    brzoza - ja czułam , że słowo silna to nie to slowo co ma znaczyć, może
                                                    powinnam zastąpić słowem pewna, wiesz nie ma takiego slowa co bym chciała
                                                    powiedzieć, a brzmiało pozytywnie , bo o to mi chodzilo
                                                    dziś jestem strasznie rozkojarzona - tak pisze, że sama nie wiem czy dobrze,
                                                    szczegolnie o Kołakowskim i jego filozofi, co możecie mnie poprawiać.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 20:47
                                                    Drugą część wykładu też oglądałam i chyba zostało w nim postawione pytanie,
                                                    które skąś znamy - prawda ?
                                                    Czy rzeczywistość istnieje ?
                                                    Mogę te wykłady słuchać, sprawiają przyjemność, ale nie mogę wchodzić w
                                                    dyskuty - nie na moją inteligencję.
                                                    A ja wczoraj byłam na niebieskiej sali z darią i powiedziałam jej, że ogromną
                                                    radość mi sprawia granie z nią. A wiecie, że tej przyczyny ponieważ już mogę z
                                                    nia pograć, mniej jest nauki więcej grania tak jej, jak i mnie się to podoba.
                                                    Już niedługo wiosna i zaczną sie turniejki, będzie lepiej - zobaczycie, to
                                                    dopiero 9- ciolatki.
                                                    A wiecie, że rozmawiając z właścicielką o tym dyplomie, to się dowiedziała, że
                                                    na tej hali gra również najlepszy krakowski trener Górszczak i on ten dyplom
                                                    tak trzymał i kiedy się dowiedział, że ja tam gram, pewnie chciał w ten sposób
                                                    przypomnieć się o sobie. Brzoza - miałaś rację.
                                                    I wiecie co jeszcze zrobiłam, kupiłam od tej właśnie włascicielki całą
                                                    dekorację świateczną klubu, oprócz choinki. Tak mi się spodobała, że się
                                                    zapytałam jej czy czasmi mi ją nie sprzeda i sprzeda.
                                                    Jaka ona jest piekna, jaka artystyczna, jak mi ona pasuje w pokoju, będę miała
                                                    na drugi rok jak ulał. Taka dekoracja mieszkania czasmi jest potrzebna. A
                                                    opisać jej się nie da, tą dekorację robiła artystka plastyk - to chyba
                                                    zrozumiecie mój zakup.

                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.04, 15:03
                                                    Brzozo, przypominam o potrzebie powściągliwości w oczekiwaniach na to, co
                                                    niesie MA.
                                                    Rita, te oczy Kołakowskgeo to dodatkowa oznaka skromności. Poza wykładami, w
                                                    kontaktach osobistych, zawsze patrzy w oczy.
                                                    Prawda, rita, chyba każdy ma tę filozofię, choć naprawdę dopiero wtedy, kiedy
                                                    nie pozwala sobie na zbyt łatwą i szybką jej zmianę.
                                                    Anastazja jednak przegrała, ale czekam na wasze wiosenne turnieje i turnieiki.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.04, 15:14
                                                    I robię wieczorem nowy wątek. Czy dalej mają być coctaile Wieni, czy już raczej
                                                    zanudzamy tym siebie i ewentualną publiczność?
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 19:17
                                                    dalej powinno być alkoholowo - wirtualne picie jest trzeżwe :)
                                                    mam jeszcze pare pism do przepisania i wydrukowania i, powinnam się wstawić
                                                    programowo

                                                    jakby co ,to Agassi też przegrał
                                                    a dzisiaj będzie w tv uczta Platona
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 21:13
                                                    Przyznam się , że wykłady są coraz cięższe i każą mysleć i zastanawiać się czy
                                                    Bóg jest dobry czy zły, nigdy się nad tym nie zstanawiałam, po prostu
                                                    przyjełam, że Bóg jest i takiego jaki jest , bez względu czy dobry jest czy zły.
                                                    Pytania są zadawanie, ale odpowiedzi na nie, nie ma i chyba nigdy nie będzie,
                                                    nie jest to wymiar materialny.
                                                  • Gość: jd Re: Psiajucha IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.01.04, 21:41
                                                    Wykłady są rzeczywiście dosć trudne, ale nie poddawaj się, bo są ładne i
                                                    sugestywne.

                                                    No to będzie Duch Genewy.
                                                  • Gość: rita Re: Psiajucha IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 21:49
                                                    dziś będzie bardziej ciekawie , bo jest o Platonie , a cztałam ucztę Platona to
                                                    może będę z nim rozumowała
                                                    Idiota idzie do przodu
                                                    Może być i duch Genewy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka