Gość: Wojtek. IP: *.essen.ipdial.viaginterkom.de 03.02.02, 18:43 Smialo do klawiatur.Nie ociagac sie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 22:31 Hey,banda!A co taka cisza nastala?Sznake zapewnie jest za bardzo zapracowana-no to rozumiemy,dzieczaki,praca.Ale Mags?Czy ciebie slodziutka nie zawialo gdzies? Ogladalam w TV ze w Europy straszna zawierucha.A my z JG i jego Jedyna wypilysmy kawke-a ciestko bylo pyszne-i dobrze pogadali.Mags i Sznake,mozecie zalowac ze jestescie po drugiej strone oceanu.Warto jest poznac taki sympatyczni ludzie.A ze by bylo jeszcze ciekawej to sie okazalo ze w Polsce mieszkalismie w w tym samym miejscowosci!Czyz to nie przypadek?Jaki ten swiat w sumie jest maly!Ktos(Wojtek)zaproponowal ze by zaczac nowy watek i rzeczewysce teraz jest krocej i latwej.Wojtek,a kim ty jestes?Moze tak sie nam przedstwisz z pare slow?Opowiec nam jak sobie radzisz w Niemiec.A Ron gdzies "zaginal"w tym kiczowatym kraju.Pojawil sie na chwile "cree",ale wydocznie nie ma za bardzo odwagi dolaczyc do nas!No to cos,chyba pozostaniemy w waskim gronie?Mags,z ta herbate to napewno masz racje poniewaz rodzyce mojej ex-boss(teraz kolezanka) mowylimy ze tez bardzo wazne jest w jakiej filizance pijesz herbaty.Ah jak my sie podobaja anglice z tym konserwatyzm.Moj maz ich nazywa "sztywniacy"-a ja ich lubie.To na razie tyle kochany,jutro znowo napysze pare slow.Pozdrawiam was serdecznie jak zawsze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do Wojtka IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 22:48 Hey Wojtek!A tak naprawde piszesz "spotkajme sie znowo....",Czy ty nas uwaznie obserwujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spoko Re: Do Inki IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 06:05 Inka! Niestety nie znam Wojtka! Ale Ty piszesz przecież do nas już z drugiej strony oceanu. Napisz więcej: jak wygląda ocean (jaki ma kolor, jak smakuje, gdzie leży, ile kosztuje, czy warto przepłynąć, itp. i w ogóle co to jest ocean /mam na myśli różnice między kałużą a bezkresem/. A poza tym pisz do nas jak najczęściej. Najlepiej pisz, co tam czujesz I składamy pozdrowy z Olsztyna s i s-ka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.moodys.com 04.02.02, 10:03 Nie zginelam ani tez mnie nie zwialo ani zawialo. Huraganowe wiatry owszem wyspy w zeszlym tygodniu poszarpaly ale Londyn tylko "polaskotaly". Pozalewalo ulice w miejscowosciach nadmorskich, pozrywalo dachy, powywracalo ciezarowki na autostradach itp itd.... Nie bylo mnie, bo dwa dni a raczej poltora sluzbowo bylam na kontynencie czyli w Europie. Co do herbaty, to w tej chwili malo kto chyba zwraca uwage na to jak sie ja parzy - chyba po prostu jakosc tutaj jest inna.... Ojej, zazdroszcze Wam tej kawy. Tez bym sobie z Wami poszla pogadac. Nie pisz abysmy ze Sznake zalowaly, ze jestesmy tak daleko od Was...owszem do kawy z Wami daleko ale jak dobrze pojdzie to moze sie ze Sznake spotkamy w maju, a ja na dodatek bede w Monachium w marcu wiec kto wie....A tak przy okazji to w jakim miescie w Polsce mieszkalyscie? Wojtek - kim jestes i gdzie jestes? Zdradz tajemnice....Co Cie na ten watek przygnalo? Musze konczyc, bo robota czeka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 10:54 Witajac was wszystkich przepraszam iz wciskam sie wam miedzy literki,ale jako olsztyniak (niestety na obczyznie) postanowilem dolaczyc do waszego grona. Bardzo fajnie czyta sie znajome wersy a serce cieszy sie i smuci zarazem ze potrzeba bylo paru ukladow zcalonych by przynajmniej elektronicznie sie z tak milymi ludzmi moc porozozmawiac.Pozdrawiam was serdecznie ,do nastepnego razu . Czesc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.moodys.com 04.02.02, 11:36 Ojejciu, jak fajnie, ze nasze grono tutaj tak rosnie. A to wszystko zawdzieczamy Ronowi. Gdyby nie jego prowokacyjny pierwszy post to chyba raczej nas by tu nie bylo. Moze kiedys w koncu wymienimy sie prywatnymi adresami i bedziemy mogli tez i prywatnie ze soba korespondowac. Sznake, JG, zJG, Inka & co - mozecie zawsze do mnie napisac na "tutejszy adres" tj mr2@poczta.gazeta.pl. Wtedy moge do Was odpisac podajac prywatny adres....jak chcecie. I JG nie mart sie, nie chce aby ten watek "umarl" gdy przejdziemy na prywatne gadanie. Chodzi mi tylko o to, ze czasem latwiej jest odpisac na prywatny e-mail niz "wchodzic" na forum. To takie moje babskie rozumowanie. A co Wasze dzieci studiuja i gdzie? To chwilowo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.csfb.com 04.02.02, 18:57 Inka na "zywo" jest jeszcze sympatyczniejsza niz to wynika z tego co pisze na Forum. Napewno Ona bardzo ozywila ten watek. Widac ten temperament rodem z poludnia. Oboje z Mezem radza sobie bardzo dobrze w Ameryce. I mimo, ze sa tu jeszcze stosunkowo krotko to juz zmierzaja w kierunku normalnosci. Pracuja ciezko ale wiekszosc a wlasciwie prawie wszyscy tak zaczynali. Musza tak samo jak inni zaplacic swoje "frycowe". Poniewaz Mags pytala z jakiego miasta pochodzimy to wlasciwie nie widze zadnego powodu aby tego nie powiedziec. Ja i Maz Inki pochodzimy z Plocka. Zeby bylo ciekawiej to prawdopodobnie mieszkalismy na rownoleglych ulicach. Nie moglismy tego do konca zweryfikowac bo On akurat byl chory i na Nasze spotkanie przyjechala tylko Inka. Ale mysle, ze niedlugo znowu sie spotkamy i wypijemy wspolnie kawe. Kawa jest zawsze smaczniejsza jezeli sie ja pije w milym towarzystwie. Hejka Mags. Moj szef na urlopie i chcialoby sie wykorzystac ten czas na przyjemniejsze rzeczy niz praca, ale juz dzwonil... Tak wiec w oczekiwaniu na Nasz wyjazd (wyjezdzamy w czwartek) JEDNAK cos musze jeszcze zrobic. Ale i tak zaraz napisze na adres, ktory podalas. Masz racje mozemy rownolegle rozmawiac na prywatnych adresach jak i tu na Forum. Pytalas o Nasze dzieci. Corka w zeszlym roku skonczyla studia na biologii z programem przedmedycznym. Teraz pracuje w Stanowym Instytucie Badan nad Rakiem jako koordynator badan. Jednoczesnie jest "w procesie" przyjecia do szkoly medycznej. I wszystko wskazuje na to, ze we wrzesniu zacznie studiowac medycyne. Syn jest na III roku studiow na kierunku Justice Administration. Po tych studiach wybiera sie na prawo. W Stanach studia medyczne i prawnicze wymagaja najpierw skonczenia innych studiow. Jest to wszystko niezwykle kosztowne. Ale to przeciez inwestycja. Wakacje. Zwlaszcza wakacje zima w cieplych krajach. Czytalem gdzies, ze nie ma lepszego momentu na takie wakacje niz wlasnie zima. Podobno komorki naszego organizmu wlasnie w zimie domagaja sie wypoczynku. To co kiedys pisalem, ze wykladajac sie na plazy w srodku zimy nasze cialo "piszczy z rozkoszy" ma swoje naukowe uzasadnienie. Hejka Spoko. Zadales Ince kilka pytan ale jezeli pozwolisz to ja Ci odpowiem: PYT: jak wyglada ocean? ODP: wez wiaderko i nalej do pelna wody, popatrz, zamknij oczy i wyobraz sobie, ze jest tych wiaderek 100000000 PYT: jaki ma kolor? ODP: amerykanie chcieliby, zeby byl w gwiazdki i paski PYT: jak smakuje? ODP: amerykanie mowia: like shit PYT: ile kosztuje? ODP: to zalezy w jakich ilosciach kupujesz, najdrozszy jest na sztuki PYT: czy warto przeplynac? ODP: warto, ale tylko w jedna strone PYT: itp? ODP: i temu podobne inne oceany - np Baltyk PYT: co to jest ocean? ODP: jest to naturalna bariera USA przed nielegalnymi emigrantami PYT: roznice miedzy kaluza a bezkresem ODP: taka sama roznica jak miedzy rublem a dolarem Jezeli uwazasz, ze moje odpowiedzi sa niewystarczajace pytaj dalej. Obiecuje, ze odpowiem. Pozdrawiam serdecznie wszystkich nowych uczestnikow naszej zabawy i zapraszam do aktywniejszego wlaczenia sie do tej dyskusji. Ja juz mialem tu swoje "5 minut" i czas, zeby inni tez wiecej napisali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osuch Przepraszam, ze sie tak obijam... :-) IP: *.vet.uga.edu 04.02.02, 21:25 Czesc internetowi przyjaciele! Witam nowych uczestnikow! Zwlaszcza Inke rodem z Bulgarii, ktora osobiscie bardzo lubie a wrecz uwielbiam (Bulgarie ale Inke tez! :-)). Jezdzilem tam jako raczej maly chlopczyk i zbratalem sie tam ze srodowiskiem wodnym, stajac sie pol-ryba, pol-czlowiekem...:-) Te wyjazdy odcisnely na mnie glebokie, pozytywne pietno jako ze jestem zapamietanym wielbicielem sportow wodnych i w wodzie czuje sie po prostu rozkosznie. Zawdzieczam to wlasne Bulgarii i rodzicom ktorzy mnie tam zabrali... Jeszcze pamietam przepyszne figi, prosto z drzewa na patio domu, ktory wynajmowalismy. Arbuzy i kwasne mleko, ktore musialem zawsze wypic zanim dostalem tego arbuza. I te cieple, pieszczace morze z wszystkimi jadalnymi i niejadalnymi stworzeniami. Takie moje dziecece wspomnienia... Takze, Inko, od razu bardzo pozytywnie mi sie kojarzysz! :-) Napisze Wam teraz o mojej najwiekszej ostanio radosci... Wiecie, zostaniemy niedlugo z moja zona, Ala, mlodymi rodzicami!!! Malego synka-Osucha!!! Plec juz znamy po niedawnej USG. Bylem zaskoczony, ze tyle bylo widac szczegolow na obrazie USG. Doslownie wszystkie czesci ciala do paluszkow wlacznie. Mam doswiadczenie z USG, tyle tylko, ze zwierzetami i jakos nigdy nie bylo to az tak dokladne. A moze po prostu nigdy mi tak nie zalezalo zeby az tyle zobaczyc. Dostalem od pani operatorki caly plik zdjec-byla zachwycona, ze wrescie ktos przyszedl, komu nie zalezalo jedynie na poznaniu plci a reszte mial w powazaniu...:-) Takze, nawiazalismy "fachowa" rozmowe i dzieki temu pokazala mi wszystko co chcialem wlacznie z wydrukowaniem! Takze, pod koniec maja mlody Amerykanin polskiego pochodzenia przyjdzie na ten swiat...Modlcie sie tylko wszyscy ze mamusia i dzidzius byli zdrowi, ok?! Juz sie nie moge doczekac!!! I boje sie tez, jak cholera!!! Moja zonka ukochana siedzi teraz sobie w Olsztynie u swoich rodzicow, zeby zaprezentowac brzuszek z wnuczkiem i objada sie naszym dobrym polskim jedzeniem. Mniam, mniam. A ja tu doslownie usycham i wyje z tesknaty za nia... Ale co zrobic, wszystko co najlepsze to dla drugiej polowki, zwlaszcza teraz...:-) Takze, miejcie mnie chociaz troszke za usprawiedliwionego za moje dluzsze milczenie. Poniewaz jestem sam od 2 tyg to nadganiam troche swoja prace. Wielki kamien mi z serca spadl bo mam juz ramowy projekt swojego doktoratu, co nie bylo wcale takie latwe do opracowania. ALe juz mialem 1 wewnetrzna prezentacje i dzieki Bogu szefowi sie bardzo spodobalo i byl zadowolony. Takze, Ole! Wiem co i jak bede robil-byle tylko wyszlo wzystko (albo wiekszosc) z tego co zaplanowalem i zalozylem. Zazdroszcze Wam, JG i kompanija, Waszego spotkania...Fajnie jest poznac sympatycznych ludzi gdzies na bezkresnym internecie a potem jeszcze moc ich zobaczyc face to face. Prawda?! A tak w ogole to wyglada na to ze wszyscy kurcze gdzies jezdza na wakacje tylko ja siedze tu na d... i nosa nie moge nigdzie wychylic...:-( Taka to dola graduate student w Ameryce...Ale sobie juz z tej rozpaczy niejezdzenia wymyslilem, ze pojade sobie na white-water rafting nad najbardziej spieniona, dostepna komercyjnie, trase! Chociaz na 1 dzien zanim zostane zakopany w pieluchach, kupkach i nocnych krzykach... :-) Co by Wam tu jeszcze napisac? Chyba jeszcze to, zebyscie faktycznie nie przechodzili za bardzo na prywatne adresy bo bedziecie wtedy woleli korespondowac prywatnie a nie tutaj, na naszym forum... A fajne jest i szkoda byloby je stracic, prawda!?!?!? Ale jestem normalnie chory z tesknaty za swoja zona...Juz nie moge normalnie wyrobic tak w samotnosci. Jeszcze 2 tygodnie, 2 tygodnie... Caluje serdecznie wszystkie dziewczyny, Panom sciskam prawice i bede sie wiecej odzywal-obiecuje. Marcin (Osuch) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Przepraszam, ze sie tak obijam... :-) IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 22:13 Marcinie OSUCHU zyczymy ci slodkiego, zdrowego i przede wszystkim grzecznego synusia.Oby jak najmniej urozmaical wam noce(mowie z doswiadczenia)Maj to dobry miesiac na porod.Moj syn Maximilian tez urodzil sie pod koniec maja.Mozna chodzic na majowe spacery z wuzkiem, choc u was w USA o tej porze roku jest dosc goraco, ale wieczory tez sa przyjemmne.Domyslam sie co to za radosc dla was.Pierwsze dziecko a tu z zona dzieli was ocean.Zycze powodzenia.Macie juz dla obywatela imie??????????????? Inka & CO. ale wy jestescie niemozliwi.My tu z zazdrosci pekamy a oni sobie mimo chodem wspominaja o kawce, gadu, gadu.A my gdzie??? Niedosc ze pogoda u nas ledwo, ledwo ani oceanu tu zadnego na horyzoncie, to jeszcze wy organizujecie kawke tak daleko od nas. Jesli chodzi o te prawatne adresy, to ja mam zle doswiadczenia.Przeszlam z jedna dziewczyna na priva i ta korespondencja powoli ale skutecznie "umarla". A spotkania z toba Mags troche sie boje, szczerze mowiac.Mam wrazenie, ze jestes bardzo pewna siebie osoba a ja tak naprawde niezabardzo.Niby na zewnatrz ludzie odbieraja mnie zupelnie inaczej i jak cos tam wspomne komus o niskim poczuciu wartosci to ludzie robia oczy.Ale moze warto jednak sprobowac.Bardzo chetnie zaprosilabym cie do siebie, ale niestety w okresie marca i kwietnia jestem w sanatorium z dziecmi w Bayerische Wald.Mialam tam jechac juz w grudniu ale przelozylam na wiosne.Ale jeszcze o naszym spotkaniu pogadamy. JG fajnie, ze znow jestes.Jak tak piszesz o studiach twoich dzieci, to mnie zazdrosc sciska, szczegolnie studia corki.Ja tez zawsze chcialam studiowac medycyne, ale uswiadomilam sobie to dopiero tu w Niemczech.W PL studiowalam biologie, a to z medycyna dosc pokrewne.Jednak i tak pracuje w klinice, choc w innej od lekarza profesji.Lezac dlugo przed porodem w centrum klinicznym czesto brana bylam przez ginekologow za pediatre, bo czytalam ( i robie to do dzis) mnustwo ksiazek medycznych, a ze oczekiwalam blizniat choroby dzieciece i pielegnacja niemowlat byly tematami "in".Dlatego dobre macie podejscie JG do tych studiow waszych dzieci.To napewno dobra inwestycja.Zycze powodzenia i dalszej radosci z potomkow.Trzymajcie sie i do nastepnego.No wlasnie Wojtek, zamiast czytac"podgladac"(jak w BIG BROTHER) nasze posty, moze dolaczysz do nas? Skad jestes w Niemczech i w jakim jestes wieku, co porabiasz? Czekamy na odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Trala lala bedzie maly Osuch IP: *.csfb.com 04.02.02, 22:37 Kurde Osuch gratuluje i troche zazdroszcze Ci tych emocji. W koncu juz mogles zobaczyc swojego Syna. Zycze Wam, zeby Syn byl zdrowy i madry. No i oczywiscie, zeby mial bogatych rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do naszej BANDY IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 00:43 Hey banda!!!Dziszaj spotkala mnie niespodzianka-wszyscy na linii!BRAVO!Csesze sie ze mamy nowych "bandziorow",a stare tez wroczily-i to z dobre wyadomosci.Osuch,rozumie co przezywasz poniewaz ja bylam sama(Wojtek byl USA) tylko 43 dni i mislalam ze to koniec swiata.Teraz to ja juz moge ci zazdroscic malego"obywatela".Mam nadzieja ze przeczytales wszystko co napysalam,tak ze wiesz jakie mam zdanie na temat dzieci.Nie bede sie powtarzac.A jak twoja Kochana wroci,to bylo by dobrze ze by sie przylaczyla do nas.Nie bede ci zawracac glowe,lepiej ucz sie.Do sznake-moze masz racje o privatne rozmowy.Ja bardzo sie obawialam spotkania z JG i zJG poniewaz tutaj jest anonimowo,nie wiesz kto jest po drugej strony.Niektorzy udaja kogos innego itd.Ale bardzo sie ciesze ze ich poznalam i napewno chce utrymac ta znajomosc.Ja tez nie jestem bardzo smiala,ale oni sa tacy sedeczne ludzie ze odrazu sie poczulam swietne.Nie potrzebne przezywalam az tyle.Ze by to bylo jeszcze ciekawe,to teraz moj maz my powiedzial ze on tez chodzyl do tey samej szkoly i byc moze wkrotce sie okaze ze w jednej klasie byli.Jaki ten swiat jest maly!Ale to nam nie przeszkadza ze by sie spotkac tutaj i pozartowac.Mags-masz u mnie cherbate jak w banku.Czas szybko leci,szczegolnie tutaj,tak ze Sierpien juz nie daleko a ja cie trzymam za slowo.Tylko nie sprobuj nam zrobic jakis numer i nie przylecis.A widze ze mamy juz Leszka z Niemiec.Wytaj,moze tak nam powiesz kilka slow o siebie?Jak wydzisz my jesteszmy szczerzy i wiemy duzo siebie.Nasze losy na emygracij zapewnie juz znasz,tak ze nie muszymy sie przestawiac.Do SPOKO i ska.Nie wiem jak mam rozumiec wasze pytania,ale tutaj,za ten ocean wcale nie jest wesolo i do zartow!Tutaj rozumiesz dopiero co to znaczy"Pot po d.... ci leci".ocziewisce nie kazdy musi tego doznac jest duzo osob(np.Osuch)ktorzy zdobywa Ameryke z wiedza.Trzeba takich ludzie szanowac i rzycic powodzenia.Tak trymaj Osuch!Ale wydac ze nie czytales ten forum od poczatku,tak to bys nie zadawal my pitania.Cala prawda o Ameryke to powiedzial JG.Wszystko jest prawda.A tak na marginesie,bardzo bym chciala ze by do nas ktos z Polski dolaczyl.My jestesmy w roznych krajach,a nie ma nikt z Polski ze by nam powiedzial jak tam sie zyje.Spoko jezely sie zdecydujesz,bardzo prosze-ale tylko bez glupich zartow.Jezely zle was zrozumialam ,to przepraszam.Czasamy nie rozumie polskie poczucie chumoru.Wojtek z Essen zapoczatkowal ta strona,ale tez nie ma odwage sie zareprezetowac.Do cree ja chyba napisze oddzielny post.co raz bardziej go/ja lubie.Na razie wszystko poniewaz musze zwroczyc uwage mojej polowki,ale byc moze jeszcze cos pozniej wam wystlukam na klawiaturze.Pozdrawiam jak zwykle wszystki serdecznie!1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Re: Do naszej BANDY IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 13:16 Witajcie ! Serdecznie dziekuje za mile przyjecie- Inko.Osuchowi przesylam takze najlepsze zyczenia ,ciesz sie , drugim razem nie bedzie juz az takich przezyc - a ja ciesze sie z toba -wszystkiego dobrego Osuch.Jesli chodzi o moja skromna osobe pochodze z olsztyna ,mieszkalem na ul.Dworcowej i takze w miescie tym uczylem sie ,pracowalem i zylem do 1985 roku.W tym takze wywialo mnie w zach. czesc europy do BRD.Ja mialem sytuacje o tyle latwiejsza iz przyjechalem zylem i zyje tutaj z moja zona .Wiem iz przezycia i spostrzezenia moje nie beda zbyt kolorowe ,ale niewielu na tym forum przezywa na obczyznie przynajniej poczatkowo mile chwile.Tak bylo i ze mna ,ja potrafie to jakosc zniesc , ale cholerne problemy z cala ta zmiana maja kobiety szczegolnie wtedy gdy sa z charakteru labilne i lekkie do urazenia.Tak bylo z moja druga polowa ,ona jeszcze do dzisiaj ma (choc male)problemy z ludzmi tutejszego pokroju,co nie swiadczy o braku akceptancji .Ale czesto po pracy nie wyzucila z siebie gryzacych ja problemow .Nastepstwem tego byly wrzody na zoladku .Ktos powie to przecierz nic nadzwyczajnego, byc moze , lecz nie u 23 kobiety :-( Puzniej bylo lepiej ,ja natomiast jestem gruboskorny ,ale musze przyznac ze skora ta nie jest we wszystkich miejscach tak gruba jak kiedys.Najgorsza jest ta tesknota za rodzinnymi stronami - szczegulnie jszeli zylo sie na Mazurach. Ale ode mnie jest tylko 1300km do Olsztyna i jesli chodzi o spr.finansowe moge sobie pozwolic (dzieki Bogu) na poskromnienie mojej tesknoty wielokrotnie w roku.Decydujac sie na staly pobyt w tym kraju nie sadzilem iz tesknota za rodzinnymi stronami moze byc tak ogromna.Przepraszam za to ze nudze ,ale to jest tylo czastka tego co mi na sercu lezy.Z wielkim zainteresowaniem i zrozumieniem czytam wasze przezycia ,kochani,ciesze sie i smuce z wami. Konczac sciskam was najmocniej jak tylo potrafie...A Potrafie!!!!!!!!!!!!!!! C Z E S C . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Pomocy!!!!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:34 Za trzy dni rano mam rozmowę !!!! Pomóżcie!!!! Boję się, myśli mi się plączą, układam istne szatańskie wersety :) Ale teoria, to nie praktyka :) Proszę...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MK Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.client.attbi.com 05.02.02, 18:13 Uff, ledwo Was znalazlem. Ide za przykladem Mags (z tych samych pobudek) i podaje moj "gazetowy" adres: pacyna@poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 04.02.02, 13:20 Ineczko, Ty jestes fajna dziewczyna i juz Cie lubie. Ale prosze - Ty nie pisz tak: "Pojawil sie na chwile "cree",ale wydocznie nie ma za bardzo odwagi dolaczyc do nas!" Tu nie o odwage chodzi, ale glownie o czas, ktorego mi ciagle brakuje na przyjemnosci, takie na przyklad, jak wymiana obfitej korespondencji na forum. Poza tym ostatnio mam troche problemow, ktore nie tylko zajmuja mi czas, ale i glowe. A przeciez nie bede tutaj o nich pisac. Mam nadzieje, ze za jakies 2 miesiace bedzie u mnie troche lepiej. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i reszte milego towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re:Do CREE IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 14:19 Czeszcz Cree!A wiec,uprlesz sie na mnie?Nic nie wiemy o ciebie,nawet ci jestesz kobieta-czy meszczyzna,ale wydac ze jestes w porzadku.Milo by bylo poznac jeszcze jedna "normalna" osobka.Skoro masz chwile wolnego czasu ze by czytac,to moze znajdz tez minutke ze by powiedzyc kilka slow o siebie.Gdzie jestesz?Na razie tyle poniewaz juz musze jechac do pracy,ale jak wroce to napisze do wszystki.Mylego dnia Wam rzycze!PS.Mags pozdrawiam cie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re:Do JG IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 14:27 JG,wracaj szybko do nas!!!Zabrales Ronowy paleczke,i co?Nie zostawiaj nas!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re:Tak ogolnie do wszystkich IP: *.moodys.com 05.02.02, 11:57 Osuch - gratuluje! Ostatnio sporo moich znajomych popadlo w szal rozmnazania. Widocznie cos jest w powietrzu. JG & Inka - juz do Was napisalam. Sznake - JG & Inka dali mi swoje adresy prywatne i pomimo tego, ze do nich napisalam to wrocilam tu na forum tak sobie pogadac i pomarudzic. Sznake ja na prawde nie jestem taka straszna. Pomimo, ze jestem koziorozcem (wedlug wielu horoskopow jeden z najpaskudniejszych znakow zodiaku - wedlug mnie czyste oszczerstwa!)to mam poczucie humoru, w zyciu prywatnym wyglupiam sie i jestem raczej zrelaksowana i spokojna. Jak to sie mowi: Life's too short. Pewna siebie? Moze i jestem, bo wymaga tego ode mnie otoczenie i praca. Ale to tez przyszlo z "doswiadczeniem". Jak chcesz to mozemy sie spotkac jak bedziesz w Londynie i sama sie przekonasz jaka jestem. JG - masz racje co do edukacji dzieci. Na to nie ma co zalowac pieniedzy. Porozmawiaj z moim rodzicami, to Ci to potwierdza. U nas studia tez strasznie duzo kosztuja. Kiedys w dawnych, dobrych czasach byly za darmo ale pojawila sie pewna Maggie Thacher, ktora wszystko zmienila. Ja niestety juz nie zalapalam sie na darmowe studia. A ze chcialam poza Batchelors Degree jescze Masters i to na "drogich" kierunkach, wiec trzeba bylo placic. Jednak bardzo mi sie to oplacalo. Rodzice sa dumni i bladzi, bo dziecko ma dobra prace, dobry samochod, wlasne mieszkanie w dobrej dzielnicy i jezdzi po swiecie. Niestety praca chyba nie jest jednak tak dobra (hi! hi!), bo jescze nie stac mnie na dom ale pocieszam sie mysla, ze malo kogo stac jest na kupno domu lub penthouse w tej chwili w dzielnicach Londynu, ktore mnie interesuja. Ceny £2 million wzwyz jeszcze nie sa osiagalne przez przecietnych smiertelnikow. Marudze, lubie moje mieszkanko i mi wystarcza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MK Re:Tak ogolnie do wszystkich IP: *.client.attbi.com 06.02.02, 05:21 Mags, moj syn i moja mama to koziorozce. Najgorszy znak to moze nie jest, ale uparciuchy to wy wszyscy jestescie. Inka, nie przejmuj sie, aeris nic zlego nie miala na mysli, tak tylko troche niezrecznie zabrzmialo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaper Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 06.02.02, 08:21 ile rund przewidujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 05.02.02, 13:19 czesc Wam! Gdzie wg Was jest ładniej : w Anglii, Irlandii, Walii czy Szkocji? Z wiadomych względów to pytanie najbardziej kieruje do Mags! pozdrawiam z Olsztyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.moodys.com 05.02.02, 14:33 Aeris - wszystkie te kraje sa ladne i podobne do siebie. Najbardziej roznia sie ludzmi....Wszedzie ze wzgledu na deszcz jest bardzo zielono. W Walii oraz w Szkocji jest duzo wspanialych starych zamkow z duchami i bez. Irlandia jest chyba janzielensza, bo najmokrzejsza ale tez i najbardziej plaska. W Szkocji sa tereny wrecz, ze ksiezycowe. Jesienia gdy swieci slonce (czasem przytrafiaja sie i takie dni)i kwitna wrzosy jest jak z bajki i tak troche tajemniczo. Znowu w Anglii w Lake district jest prawie jak na Mazurach tylko, ze chyba troche bardziej sterylnie. Walia i Anglia maja tez przepiekne miejsca nadmorskie - plaze szerokie z bialym piaseczkiem (prawie jak na Karaibach) woda tez o ladnym kolorze tylko temperatura jej nie ta co na Karaibach. Moim zdaniem polnocna Walia jest ladniejsza od poludniowej, bo na poludniu kiedys byly kopalnie wiec teren jest bardziej "przemyslowy". Szkocje uwielbiam ze wzgledow rodzinnych i z powodu ludzi, bo na pewno nie klimatu! Irlandia jest pelna waskich, kretych drog miedzy zielonymi lakami. UK & Irlandia ma te swoja typowa architekture, wycackane wioski ale tez i paskudne miejsca. Tak wiec jak sam widzisz trudno jest mi powiedziec, ktory z tych krajow jest ladniejszy...A na dodatek Londyn to Londyn. A teraz ja mam pytanie, dlaczego o to pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 05.02.02, 21:56 Bardzo dziekuje za informacje!Wreszcie jestem zadowolona z odpowiedzi na to pytanie. Przyczyna mojego pytania jest bardzo prozaiczna: zastanawiam sie do ktorego z tych krajów pojechac.Byc moze na kurs językowy. ALe najbardziej marze o wyjezdzie na Polinezje Francuską lub do Ameryki Południowej!!! A Wy? Antarktyda? Syberia? A moze Afryka? pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 22:15 Musze powiedzyc,ze NIE TOLERUJEMY CHAMSTWA.A o to swiadczy najlepiej post powyzej.Bez komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re:Korekta do post pow. IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 02:16 Hey banda.Wy polacy jestescie fajni ludzie,panowie-szarmanckie,panie-zawse eleganckie,goscinny narod itd.Ale wciaz mam klopot co do zartow.Dziszaj wpadam do domu,odrazu wlaczam komputer i przegladam nasz forum,a poniewaz sie spieszylam i nie zwroczylam uwage na poprzedny posty to jak przeczytalam "areas" to w mnie krew sie zagotowala"No to ktos probuje popsuc nasz Forum,i zapewnie wkrotce tu bedze tak samo jak Polonia-o nie!"I od razu napisalam to co powyzej.Teraz dopiero mam chwile czasu i przegladalam wszystko po kolei.I teraz sie czuje troche glupio,poniewaz nie rozumie dokladnie czy to byl zart,czy nie.A nie chce nikogo obrazyc.Dziewczyna z Olsztyna moze pytala na powaznie i pozniej grzecznie podziekowala,a ja odrazu od chamow nawyzywalam.Ale juz napewno nic nie kapuje z ta Afryke,Syberia i td.Mags,poniewaz wydze ze zawsze masz czas na kilka linijek to prosze podpowiec my o co tu wszystko chodzy.Ja wiem ze nasz forum czyta duzo osob i wszystki was lubie/nowe i stary bandziory!/ale nie podoba mi sie jak ktos roby sobie j... z namy.Na Polonii sie wyzywaja od najgorszych,jeden nazwal nas-emygrantow,wycieruchy emygrantckie!? Nie chciala bym ze by to sie stalo tutaj.Bardzo sie ciesze ze mame nowa gwiazdka na internetowym horyzoncie,Leszek.Siedze teraz i mysle co tak naprawde ci powiedzyc.1.jestes szczesciarz ze masz tylko 1600km. od Mazur.My co wieczor jesteszmy w Polsce dzienki TV.Wczoraj nie bylo dziennika,pokazywli tylko Mazury,moj maz mial lzy w oczach.Powiedzial tylko"To jest miejsce w ktore mozesz sie zakochac".2-najgorze podejrzywam masz juz dawno za soba.My wciaz tego piekelka przezywamy.Raz dobrze,raz zle- ale pniemy sie do przodu.3-piszes bardzo fajnie i z przyjemnosci to czytam.Do MK,pokaz sie troche tutaj,na prywa to jest za wygodnie(tam tylko od czasu do czasu)a tu mame zawsze jakis ciekawy temat.A to dzieciaki-mame ich w roznym wieku,od jaszcze nie narodzonych do studentow-a to praca,tez czasamy o pogody sobie pogadamy.Ja teraz nie bede miala za duzo czasu,mam bardzo duzo spraw na glowie,ale co dziennie moge napisac kilka linijek.No ale jak zaczne pysac to obiecuje wam ze konca nie bedze.Na razie tyle kochany,pozdrawiam was wszystki serdecznie,do jutra.PS.Osuch dzenkuje za calusy,Leszek a tobie za usciski-ja wam rowniez to wysylam.AH jak was lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re:Tak do wszystkich IP: *.moodys.com 06.02.02, 10:10 Inka wydaje mi sie, ze aeris tak sobie zartowala. Nie chciala nikogo urazic. Po prostu my tu piszemy o roznych egzotycznych miejscach, wiec czemu nie i Syberia czy Afryka. Co do Afryki to calkiem dobrze ja znam, bo moj tata (tj ojczym) tam jakis czas pracowal wiec jezdzilysmy z mama go tam czesto odwiedzac. Byly to rozne kraje poczynajac od Burkina Faso i Mali, a konczac na Zimbabwe. Ale to byly dobre lata 80-te, kiedy bylo spokojnie, a teraz....to juz zupelnie inne miejsce. Ameryka Poludniowa - jak ja ja kocham! Po studiach polecielismy tam cala grupa i przez 6 tygodni jezdzilismy sobie od polnocy tj Kolumbii az na poludnie (Chile). To bylo chyba najwspanialsze 6 tygodni mojego zycia... Leszek - czesc. Witamy w naszym gronie! Im wiecej nas tu - tym lepiej. Nie moge sie w tej chwili rozpisywac, bo robota wola. Pozdrawaiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re:Korekta do post pow. IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 10:25 Haj Inko kochana, czemu ty tak daleko ode mnie????? Mam dzis wolne od pracy u nas karnawal.Czekam na pomoc domowa.Dzis ona gotuje i tak sobie juz mysle i planuje jakie prace ja dzis czekaja.Moje maluchy spiewaja sobie w pokoju obok.Wszystko jest okey oprocz pogody.Ja dostalam dzis list od mamy z PL z plyta kompaktowa grupy "ich troje" nie znam ich repertuaru ale mama znajac moj muzyczny gust jest przekonana, ze mi sie spodoba.Ja narazie bez przerwy slucham jadac autem Staska Sojki , jego muzyka trafia mi w czubek.Ineczko nie przejmuj sie, ze nierozumiesz niektorych postow.Ja tez nierozumiem. Niektorzy maja jakies dziwne poczucie humoru i mysla, ze jak powiedza cos zawile to beda wygladac na inteligentnych a tak naprawde inteligentni ludzie wytlumacza zawile tematy w prosty, zrozumilay dla kazdego sposob. Jesli chodzi o znaki zodiaku, to ja nie przywiazuje do tego wagi, uwazam to za bzdurne, ze ludzie w 21 wieku uzalezniaja swoje wybory i decyzje zyciowe np. wybor partnera malzenskiego, od znakow zodiaku i gwiazd.Nie chce tu nikogo obrazic, wyrazam tylko swoj poglad i licze na wasza akceptacje. Mags.Ja bardzo chetnie sie z toba spotkam choc przyznam ze jestem tak samo podekscytowana jak Inka, ale poniewaz tez jestem luzak i duzo sie smieje, wiec chyba znajdziemy wspolna plaszczyzne.Moja siostra robi w Angli piewsze kroki i przezywa chyba to co Inka.Teraz przeprowadzaja sie do lepszej dzielnicy, ale ona wciaz nie jest pewna czy chce tam zostac na stale.Moi rodzice byli ostatnio u nich z wizyta i bylo duzo placzu, bo nawet dzieciaki tesknia za Polskimi kolezankami a w szkole czarnoskore dziewczynki ciagna moja siosrzenice za jej dlugie wlosy, poniewaz zazdroszcza jej tego ze sa proste.To dla malych dzieci nielatwe.Ale oboje wykazuja mnustwo inicjatywy i wiem, ze to okres przejsciowy, mimo to lzy ciekna mi po policzkach jak o tym slysze.No to tyle.Do uslyszenia kochani.Sznake Odpowiedz Link Zgłoś
aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 06.02.02, 12:28 Inko! Jest mi naprawde przykro z powodu Twego powitania .Wierz albo nie ale po przeczytaniu Twego postu plakalam jak male dziecko. ALe ja naprawde nie mialam nic zlego na mysli!Czytalam wczesniej Wasz wątek i bedąc pod wrazeniem opowiesci JG o urlopie na Karaibach napisalam tamto. Na początku nawet nie zrozumialam o co sie tak zdenerwowalas.ALe teraz rozumiem i przepraszam ze urazilam Wasze uczucia; swoja droga zupelnie nieswiadomie. A jesli chodzi o te kraje to nie byl to zart-znam wiele osob marzacyh o wycieczce na Antarktyde. . Mags- moje stwierdzenie ze jestem zadowolona z Twojej odpowiedzi nie byla ironiczna, po prostu nikt kogo pytalam wczesniej nie umial mi odpowiedziec jedznoznacznie.dzieki jeszce raz.Jestes super. przepraszam ze Wam przerwałam.To sie wiecej nie powtórzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: do Aeris. IP: *.moodys.com 06.02.02, 12:41 Aeris - sprawdz sowja poczte! ja wcale nie odebralam Towjego podziekowania jako ironiczne. Podziekowalas za to co napisalam i na tym koniec sprawy. To, ze Inke moze zinterpretowala Twoja odpowiedz jako ironiczna i sarkastyczna - to sie moze zdarzyc. W koncu tutaj nie slyszymy tonu glosu w jakim te wypowiedzi sa pisane... Zapomnijmy juz o tym i piszmy dalej. Co do Antarktydy....to masz ciekawych znajomych. Ja jednak wole cieplo i za MK proponuje nasze wspolne spotkanie gdzies na Karaibach....Wiem, wiem, ze to takie tam gadanie ale kto wie.. Sznake - co do horoskopow to zgadzam sie z Toba, ja ich nigdy nie czytalam i nie czytam. Wiem tylko, ze moj znak zodiaku ma bardzo zla opinie - a ja sie z tego smieje, bo kazdy czlowiek jest indywidualny. A ze jestem uparta.... no coz mam to podobno po tacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: do Aeris. IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 13:19 Hey Areas!Ja naprawde serdecznie cie przepraszam za to co powiedzialam wczeszniej!!!!Ale wytamy cie w naszym gronie!Dobrze ze jestes w Polsce,juz mama gwiazdeczka z kraju!I pisz smialo!Opowiec nam cos o sobie,prosze.Juz musze jechac do pracy,pozniej cos wam powiem.Pozdrawiam wszystki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osuch Ogolnie... IP: *.vet.uga.edu 06.02.02, 18:04 Ojej! Dziewczyny juz sie tak nie przepraszajcie...Just take it easy!:-) I juz przestancie o tych podrozach bo nie moge na miejscu usiedziec!!! :-) Jak juz bede bardzo zdesperowany to pojade do NYC do JG na kawe zeby pozniej miec o czym opowiadac... Poszedlem sobie wczoraj na basen z tej desperacji i tesknaty, poplywalem dugo i mocno i sie dzisiaj obudzilem o 9am! Cale szczescie , ze moj szef wyjechal do Waszyngtonu...Ale cudownie sie spalo! Ojej... Polecam kazdemu kto cierpi na bezsennosc-zmecz sie pozadnie jakims sportem! I spisz jak zabity. A jakie dziewczyny chodza do tego centrum sportowego! (to raczej do Panow :-)) Myslalem ze mi sie glowa odkreci... Uch! No ale popatrzec sobie przeciez mozna... No harm. Bede chodzil czesciej-sport jest przeciez bardzo istotny. :-) Jak moj skarb(y) wroci to tez ja zaciagne. Na pewno jej na zdrowie wyjdzie. Zeby sie tylko nie wstydzila brzuszka... Ciekaw jestem czy czytaliscie i slyszeliscie o tej calej aferze z pogotowiem i pogrzebami...Niezle sie wyrabia. Mozna sie zalamac. Wiecie ze sa 3 biale smierci? 1 to sol, 2-ga to cukier a 3cia to sluzba zdrowia... Tym optymistycznym akcentem serdecznie zegnam na razie. Marcin-Osuch, tatus in spe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Re.Druga runda IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 19:24 Hallo kochani ! Mags,dziekuje za cieple slowa - grzeja niemozliwie choc osobiscie przy obecnych temperaturach nie moze byc mowy o marznieciu.Inka -dzieki za mile slowa i zrozumienie .Ja osobiscie jade jak to sie mowi juz z gorki tzn. odnalazlem sie w tym swiecie i znalazlem swoje miejsce .Jak dotad zyje sie dosyc znosnie , materialnie -nie ma oczym gadac,ale druga strona medalu to : przyjaciele , b.dobrzy znajomi ,mili koledzy itd.Wszystko to zostalo w Olsztynie ,a poszukujac tego wszystkiego tutaj marnuje sie (jak dotad ) czas ,to jest deprymujace .Ale dzieki internetowi znajduje sie czasami (chocby na ekranie ) interesujacych ludzi.Za to wielkie dzieki . Przepraszam iz pisze bez polskich literek . Pozdrawiam wszystkich ...Leszek . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Re.Druga runda IP: *.proxy.aol.com 07.02.02, 01:37 Hey kochany!Kiedy ja sobie jeszcze spie,to tutaj juz sie ciagne dyskusyja.Chyba zaczne wstawac o 4 rano ze by z wamy jeszcze pogadac.Mialam do was wszystki na prywa napysac ale nie mam na nic czasu.Zostawie sobie ta przyjemnosc na sobote wieczorem-a wy znowo bedzecie spac.A wiec nie tylko mam swoje klopoty to teraz jeszcze mam wyrzuty sumienia ze obrazylam kogos,kogo nie znam.Juz przeprosylam,ale wiem ze byc moze to juz nic nieda-a szkoda ze by jakas fajna babka odrzucyc od nas.Dzisaj rano mowie do meza"W Niemiec jest karnawal,ale maja dobrze" A on"Karnawal jest wszedzie,tylko ze tutaj nigdy tego nie odczujes poniewaz jest tylko praca" No ale za dobrobyt trzeba placzyc.Nie wiem dlaczego ale tutaj nie mozna poczuc swieta.Wszystko sie blysci na Boze Narodzenie,juz od 23 Listopad zaczynaja przygotowlenia na swieta,muzyka,dekoracja itd.Ale ja(i nie tylko)nie moge poczuc tego nastroju.W Polsce czy Bulgarii niema takich przygotowlenia jak tutaj,ale czujes z kazdej czastki umyslu ze ida Swieta.Teraz skonczily sie jedne(24.12-31.12)a odrazu zaczeli sie przygotowywac na Walentynki.Jak sie skonczy W.natychmiast wszedze sa kroliki i jaja wielkanocne.Do Easter jest 2 miesz. ale juz dekoracja jest.I tak w kolko.Oj,czasamy mam ich serdecznie dosyc.A teraz dam im spokoj i pogadam o nas.Sznake i Mags z tymi zodiakami jest chyba cos prawda.Moja mama jest 18.01.52 -taki rogi ma ze nie da sie opisac jakie to cholerne babsko jest czasamy.Zawsze na swoje postawy,ale tak w duchu to jest bardzo krucha osoba.Sama nas wychowala,ojciec nygdy nie dal zlamanego grosza alymenty-a tylko raz ja wydzialam ze by plakala.Teraz ja razumie i wiem ze sama sobie dawala rade z wszystkim.Meza mam Baran-02.04-tez rogaty stwor.Jest facet ktory nygdy nie powie przepraszam,nawet kiedy nie ma racij.Ale dzieki niego to mame dobrze teraz.Wiecie ze on prawie nie mowy po angielski ale potrafy zarobyc w ciagu tygodnia tyle co ja przez mieszac.I co jeszcze ciekawe,sam dla siebie pracuje.W lato zatrudnia czasamy i 5 osob.Ah,co bym ja bez niego zrobyla!Teraz wam sie przyznam ze po za Wamy to ja nie mam z kim pogadac.Przepraszam,juz mam JG i zJG,ale ony dzisaj leca na Curacao i beda sobie plywac z delfynami.No nie kazdy ma mozlywsc zwiedzac swiat,lub sie umawiac na Karaiby.Mnie pozostaje pracowac sporo i byc moze za 5-6 lat tez bede plywac .My(bez statusu)mowymy ze jestes my w otwartym dobrowolnym wiezieniu.Ale z tad jest ciezko nas wygnac,poniewaz kochamy tych zielonych papierkow.Do Marcin i sznake-take it easy -kiedys przyjdzie na nas czas.Mags,jezely kiedys bede chciala gdzies sie wybrac to ty bedzes pierwsza osoba ktora sie zapytam gdzie najlepiej.A juz jak przyjdze czas na dzieci to sznake i Marcin beda zasypywany e-maile z pitania.Mam teraz pytanie do MK.Czy to prawda ze Polonia w Chicago jest bardzo na poziome.A tak wogole to napisz cos ciekawego,ja bardzo polubylam policii tutaj poniewaz kilka razy my pomagali na drodze.A jakie te uniformy sa SEXY!!!Sznake nie zapomny dac kilka marek napywek swojej gosposi,napewno na to zasluzyla.Juz koncze kochany,jutro jak zwykle sie odezwie pomimo ze pracuje 12 godz-w piatek tez.Pozdrawiam wszystki w Europie i tutaj.Aha,Leszek dawaj smialo-pisz jak naj cesto.Dobra noc.(ale to brzmy wesolo,wy za kilka godzyn wstajece a ja dopiero odpocywam.Hi hi hi.) Odpowiedz Link Zgłoś
cree Do naszej liderki Inki 07.02.02, 11:32 Dziewczyno, to Ty nam ozdabiasz zycie... Twoje posty sa takie... prawdziwe. Az sie czuje czlowieka przez ten monitor. A wiesz, ze ja tez jestem Koziorozcem...(pozdrowienia dla mamusi) Ze mnie tez bywa cholerne babsko! A propos swiat; juz tak jestem zmeczona nadmiarem pracy, ze z przyjemnoscia bym poswietowala. Niestety, najblizsze to dopiero Wielkanoc. Zalowalabym bardzo, gdyby nie to, ze wlasnie szykuje sie do dlugiego urlopu. I wyjazdu. Bardzo fajnego i bardzo dalekiego. Pozdrawiam wszystkich > Hey kochany!Kiedy ja sobie jeszcze spie,to tutaj juz sie ciagne dyskusyja.Chyba > > zaczne wstawac o 4 rano ze by z wamy jeszcze pogadac.Mialam do was wszystki na > prywa napysac ale nie mam na nic czasu.Zostawie sobie ta przyjemnosc na sobote > > wieczorem-a wy znowo bedzecie spac.A wiec nie tylko mam swoje klopoty to teraz > jeszcze mam wyrzuty sumienia ze obrazylam kogos,kogo nie znam.Juz > przeprosylam,ale wiem ze byc moze to juz nic nieda-a szkoda ze by jakas fajna > babka odrzucyc od nas.Dzisaj rano mowie do meza"W Niemiec jest karnawal,ale > maja dobrze" A on"Karnawal jest wszedzie,tylko ze tutaj nigdy tego nie odczujes > > poniewaz jest tylko praca" No ale za dobrobyt trzeba placzyc.Nie wiem dlaczego > ale tutaj nie mozna poczuc swieta.Wszystko sie blysci na Boze Narodzenie,juz od > > 23 Listopad zaczynaja przygotowlenia na swieta,muzyka,dekoracja itd.Ale ja(i > nie tylko)nie moge poczuc tego nastroju.W Polsce czy Bulgarii niema takich > przygotowlenia jak tutaj,ale czujes z kazdej czastki umyslu ze ida Swieta.Teraz > > skonczily sie jedne(24.12-31.12)a odrazu zaczeli sie przygotowywac na > Walentynki.Jak sie skonczy W.natychmiast wszedze sa kroliki i jaja > wielkanocne.Do Easter jest 2 miesz. ale juz dekoracja jest.I tak w > kolko.Oj,czasamy mam ich serdecznie dosyc.A teraz dam im spokoj i pogadam o > nas.Sznake i Mags z tymi zodiakami jest chyba cos prawda.Moja mama jest > 18.01.52 -taki rogi ma ze nie da sie opisac jakie to cholerne babsko jest > czasamy.Zawsze na swoje postawy,ale tak w duchu to jest bardzo krucha > osoba.Sama nas wychowala,ojciec nygdy nie dal zlamanego grosza alymenty-a tylko > > raz ja wydzialam ze by plakala.Teraz ja razumie i wiem ze sama sobie dawala > rade z wszystkim.Meza mam Baran-02.04-tez rogaty stwor.Jest facet ktory nygdy > nie powie przepraszam,nawet kiedy nie ma racij.Ale dzieki niego to mame dobrze > teraz.Wiecie ze on prawie nie mowy po angielski ale potrafy zarobyc w ciagu > tygodnia tyle co ja przez mieszac.I co jeszcze ciekawe,sam dla siebie pracuje.W > > lato zatrudnia czasamy i 5 osob.Ah,co bym ja bez niego zrobyla!Teraz wam sie > przyznam ze po za Wamy to ja nie mam z kim pogadac.Przepraszam,juz mam JG i > zJG,ale ony dzisaj leca na Curacao i beda sobie plywac z delfynami.No nie kazdy > > ma mozlywsc zwiedzac swiat,lub sie umawiac na Karaiby.Mnie pozostaje pracowac > sporo i byc moze za 5-6 lat tez bede plywac .My(bez statusu)mowymy ze jestes my > > w otwartym dobrowolnym wiezieniu.Ale z tad jest ciezko nas wygnac,poniewaz > kochamy tych zielonych papierkow.Do Marcin i sznake-take it easy -kiedys > przyjdzie na nas czas.Mags,jezely kiedys bede chciala gdzies sie wybrac to ty > bedzes pierwsza osoba ktora sie zapytam gdzie najlepiej.A juz jak przyjdze czas > > na dzieci to sznake i Marcin beda zasypywany e-maile z pitania.Mam teraz > pytanie do MK.Czy to prawda ze Polonia w Chicago jest bardzo na poziome.A tak > wogole to napisz cos ciekawego,ja bardzo polubylam policii tutaj poniewaz kilka > > razy my pomagali na drodze.A jakie te uniformy sa SEXY!!!Sznake nie zapomny dac > > kilka marek napywek swojej gosposi,napewno na to zasluzyla.Juz koncze > kochany,jutro jak zwykle sie odezwie pomimo ze pracuje 12 godz-w piatek > tez.Pozdrawiam wszystki w Europie i tutaj.Aha,Leszek dawaj smialo-pisz jak naj > cesto.Dobra noc.(ale to brzmy wesolo,wy za kilka godzyn wstajece a ja dopiero > odpocywam.Hi hi hi.) Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Do naszej liderki Inki 07.02.02, 11:34 Sorry, zwykle tego nie robie, czyli nie cytuje wypowiedzi innych, zeby nie robic zamieszania. Ale teraz, sami rozumiecie, zagapilam sie, bo troche praca mi przeszkadza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Do koziorozcow i innych IP: *.moodys.com 07.02.02, 12:54 Inka - czy Ty wiesz, ze urodzilam sie dokladnie w tym samym dniu co Twoja mama. Tak, 18-go stycznia - tylko dwadziescia lat pozniej! Widzisz z powodu naszego wrodzonego uparcia musimy miec rogi..... Jakos dzisiaj nie mam zupelnie nastroju na prace. Za oknem jakos szaro i paskudnie a jeszcze godzine temu swiecilo takie ladne slonce. Ojej ale brzmie po angielsku, bo tematy pogody sa ulubionym poczatkiem wszystkich tutejszych rozmow lub gdy nie ma sie innego wspolnego tematu. Ale pocieszam sie mysla, ze dzisiaj wieczorem spotykam sie z ludzmi ktorych poznalam na urlopie w styczniu i idziemy razem gdzies na kolacje. Poogladamy sobie zdjecia i pomarudzimy, ze opalenizna nam sie juz zmywa. Pewnie za jakis tydzien JG bedzie nam pisal o swojej opaleniznie... Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o sobie? Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd. Uciekam, bo pomimo dzisiejszej awersji do pracy jdenak musze ja wykonac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Do koziorozcow i innych rogatych... IP: 128.192.84.* 07.02.02, 16:16 A wiecie ze ja tez mam rogi?! I to wcale nie dlatego zeby mi moja zonka przyprawiala ale dlatego ze jestem z pod znaku rogatego tak jak Wy, dziewczyny. Tyle, ze jeszcze inne zwierze, najbardziej meskie i sexy, BYK... :-) 28 kwiecien 1973. nie tylko w Anglii pada...Nie martw sie. W koncu przestanie! U mnie w Georgii tez leje bez ustanku od 3 dni. Jakas subtropikalna pora deszczowa czy co? Tez mi sie to juz nie podoba... MK, jak kiedys przyjada do Chicago, przewiozlbys mnie radiowozem!? Moje marzenie zwiazane z policja... Mialem jeszcze 1 ale ono sie juz spelnilo. Chcialem byc zatrzymany przez radiowoz. Zeby jechal za mna i zaczal migac tymi wszystkimi swiatlami jak bozonarodzeniowa choinka, Ja sie zatrzymuje, policjant podchodzi i gadka szmatka i pozniej spokojnie jade dalej bo on mi nie "lepi" mandatu tylko lets me go free! No mialem taka fajna przygode w NYC gdzie mnie state trooper! zatrzymal z pelnym szpanem , swiatla, syrena, skorzane oficerki i rekawiczki, powazna mina itd. A ja na czerwonym przez skrzyzowanie...:-) Pogadalismy, przyznalem sie oczywiscie i glupio sie nie klocilem i mnie poscil za darmo! Nie do pomyslenia w Polsce!!!! Mailem jeszcze wtedy czyste konto... Powiedzial mi wtedy: "Honesty is the best policy". Stosuje z powodzeniem do dzisiaj. Chociaz oberwalem juz kilka mandatow za speeding lub inne wykroczenia. Ale wtedy chodze zawsze do sadu pogadac z sedzia. W 50% udalo mi sie przekonac szanownego sedziego (badz sedzine) o bezzasadnosci wymierzonej mi kary. Super! Bardzo mi sie to podoba. Bardzo! W Polsce nidgy nie bylo zadnej dyskusji, a lapowek nigdy nie wreczalem. Generalnie bardziej lubie ta policje niz nasza polska. Sa naprawde o wiele bardziej pomocni. I chyba mniej przemandrzali. Ale to pewnie zalezy od czlowieka. MK, odezwij sie, polski glino z Chicago!!! ;-) Marcin-Osuch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MK Re: Do koziorozcow i innych rogatych... IP: *.client.attbi.com 09.02.02, 20:41 Osuch, you weirdo:), pierwszy raz slysze zeby komus sie podobalo byc zatrzymanym przez gliniarzy. Bez wzgledu na to jak fajnie wygladaja swiatla na radiowozie. O.K., jestem w stanie zrozumiec te swiatla, faktycznie wygladaja fascynujaco - tyle ich jest, byleby tylko nie byly bezposrednio za moim samochodem. Oczywiscie nie zycze Ci tego, ale jak kiedys dostaniesz kilka mandatow za nic od jakiegos gliniarza - balwana, (tacy tez sie przeciez zdarzaja) to sie wyleczysz. Co do przewozenia sQuad car, nie ma problemu. W naszym departamencie jest tzw. ride along program, podpiszesz "standardowy" waiver i jedziemy. Z tym ze nie po Chicago tylko po Evanston bo tam wlasnie pracuje. Evanston jest znane z uniwersytetu Northwestern i graniczy z Chicago od polnocy. Trzymajcie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Do koziorozcow i innych 07.02.02, 19:14 Gość portalu: Mags napisał(a): > Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o sobie? > Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd. Jestem w Warszawie, jestem ruda (farbowana), jestem specjalista (tak nazwano moje stanowisko w firmie, kiedy mnie tam przyjmowano do pracy 2 lata temu), jestem starsza od Ciebie lat nascie. A poza tym - nic nie trwa wiecznie! Juz niedlugo przemieszcze sie az o 15 tysiecy kilometrow; kolor wlosow moge zmienic juz dzis wieczor, ze specjalisty moge stac sie praktykantem w innym zawodzie (a co mi tam....!). Niestety, nie zmieni sie roznica wieku miedzy nami :(( No i nadal bede Koziorozcem! Pozdrawiam wszystkich rogatych bardzo serdecznie:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 03:07 Hey kochany!A wiec dziszaj sporo myslalam o nasz Forum.Byc moze przyszedl czas ze by sie od was oddalic.Wyjasniam dlaczego.Dziszaj rano przegladam forum i "cree" napysala 'Inka nasza liderka".Poznej sobie myszle ze to w cale nie tak jest(z calym szacunkem dla "cree").Nawet bys cie nie uwierzyli ale gdyby smie sie spotkali na zywo to zapewnie ja naj mniej bede glosu zabierac.Teraz przecytalam wszystkie moje "brylanti" i nie moge uwierzyc ze to ja.Nie dlatego ze klamie ale ja tak naprawde jestem badzo wstydliwa.Zawsze jestem szczera i dosyc czesto ludzie to wykorzystuja-a nawet gorzej.Byc moze dlatego teraz sie boje nawiazywac znajomosci,ale nie chce udawac inna osoba.A tutaj sie rozgadalam jak stara cyganka i byc moze kogos przestraszam.Chyba zaczne sie pokazywac z swoimi 'brylatami" tylko od czasu do czasu, moze towarzystwo nasze sie powiekszy. Podobniesz dziszaj jest Tlusty Czwartek,i ja znowo przegapylam swieto.Bardzo dobrze ze "cree"(a ja juz wczesniej ja poznalam)juz zacina sie ujawniac,oj ale banda rosnie w oczach!Jezely chodzy o policij,to moja poloweczka ma juz 4 punkty poniewaz nie chcialo mu sie pogadac z sedziego a teraz jeszcze musi isc do szkoly.A ja razem z nym poniewaz on prawie nie rozumie ang.Marcin, czy ty byles na taki kurs?Nie chodzy o redukcja punktow.Powinnam zadac takie pytanie MK, on raczej my wyjasni na czym to polega.Sznake teraz baluje na karnawal,JG i zJG juz sie opalaja na Curacao,sexy Marcin tez sobie plywa a ja do ROBOTY.Tak jest,rogaty sworzenia zawsze maja lepiej.Ale obiecuje wam ze za pare lat jak rusze w swiat,to dlugo nie zagrzeje na jednym miejscu gruby tylek.A moze wkrotce "cree" zawyta za Wielko Wode?Cos wyczuwam ze mam racje?!Koncze juz kochany,bo wszystko mnie boli a mam jeszcze poltorej dnia ciezkej charuwi.Znowo sie modle"Boze pomoz my wytrzymac jeszcze dziszaj!"A on jak na zlosc my pomaga.I ZNOWO ZA DUZO GADAM!Juz mnie tu niema.Pozdrawiam was wszystki,i bede codziennie was obserwowac.Jezeli ktos chce sie do mnie odezwac na prywa to podaje adres bebe2208@poczta.gazeta.pl.Calusy i usciski dla wszystki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Do koziorozcow i innych 08.02.02, 08:48 No i co ja narobilam??????!!!!!!!! Inka, Ty niestety znowu cos zle zrozumialas. Wlaz mi tu z powrotem na forum, bo... Bo ja znowu zamilkne! Ale to bylaby mala strata. Gorzej, ze inni z zalu za Toba tez by sobie poszli gdzie indziej:( No i gdzie ja bym mogla znalezc rownie sympatycznych ludzi?! Inka, nie rob tego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 15:41 Cree nic nie narobylas,ja zdecydowanie tu zostaje,i bede wam marudzyc.Tylko ze czasamy kiedy mam klopoty to my sie wydaje ze to juz koniec swiata.Oj,jak ja czekam na wiosne wtedy wszystko wraca do normy w moim emygranckim zyciu.Tak jet niestety co rok.Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 15:46 Kochany,gdzie wszyscy zniknely?Mags,MK,sznake,Leszek,Marcin,cree wracajcie szybciutko-PROSZEEEE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Marcin IP: 128.192.84.* 08.02.02, 16:06 Inko, Nie za bardzo wiem o jaki kurs Ci chodzi? Na takim obnizajacym punkty faktycznie bylem jeszcze zanim mialem jakiekolwiek punkty :-), bo daje 10% znizki przy polisie ubezpieczeniowej. Nazywalo sie to Defence Driving Course czy jakos tak... Powiedz mi , Inko, gdzie Wy wlasciwie dokladnie mieszkacie w USA? Ciekaw jestem. A Ty, Cree, jak rozumiem przenosisz sie wkrotce w nowe miejsce? Czy beda to moze Stany Zjednoczone? Uchyl rabka tajemnicy! :-) Pa! M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Do koziorozcow i innych mniej lub wiecej rogatych IP: *.moodys.com 08.02.02, 16:16 Juz jestem z powrotem! Ide razem z cree z petycja do Cibeie (Inka). Nie znikaj! Zostan, bo bez ciebie bedzie pusto! Sorry, ze chwilowo milczalam ale bylam bardzo zajeta w pracy. Rozne spotkania itp itd Istne urwanie glowy. Wiesz jak piszecie o tych mandatach i o tym negocjowaniu w sadzie to musze stwierdzic, ze u Was jest lepiej. Co prawda ja jescze nigdy nie dotalam mandatu za za szybka jazde ale moi znajomi owszem i tu nie ma nic do negocjowania. Tak samo jak wszystkie inne mandaty - jak je zaplacisz w ciagu 2 tygodni od dostania to placisz polowe ich wartosci czyli powiedzmy za nielegalne parkowanie lub parkowanie dluzej niz sie wrzucilo pieniedzy do automatu, zamiast zaplacic £80 to zaplaci sie tylko £40. Jak ci zaloza clampe to nie dosc, ze placisz koszty mandatu (wtedy w pelni) to jeszcze za clampe oraz jej zdjecie. To moze kosztowac do £300 w zaleznosci jaka firma ci ja zakladala. Jak zignorujesz mandat, to Ci przysla kilka upomnien i jak i je zignorujesz to dostaniesz "zaproszenie" do sadu. Jesli nie jestes w stanie udowodnic, ze bezpodstawnie dostales mandat (a musisz miec konkretne dowody) to nie dosc, ze musisz zaplacic mandat to jeszcze koszty sadowe i mozesz stracic prawo jazdy. Jesli chodzi o mandaty za zle parkowanie to nasze ulice sa prawdziwa pulapka, bo maja rozne linie pomalowane przy krawezniku, ktore oznaczaja kiedy i jak mozna tam parkowac. Na przyklad pojedyncza zolta linia oznacza zakaz parkowania od poniedzialku do piatku przewaznie od osmej do osiemnastej. Jednak dokladne godziny sa rozne w innych dzielnicach. W weekendy niby mozna na nich parkowac od 13-tej w sobote i caly dzien w niedziele ale to tez zalezy od dzielnicy, wiec lepiej zanim sie tam czlowiek zaparkuje lepiej sprawdzic. Potem sa jeszcze podwojne zolte linie oraz czerwone pojedyncze i podwojne itp itd. Kompletny dom wariatow, wiec lepiej sie poruszac metrem lub pietrowym autobusem. Malo kto w Londynie jezdzi do pracy samochodem ze wzgledu na parkowanie. Jak sie mozna gdzies zaparkowac, to parking meters sa tak drogie (£1 za 6 minut w niektorych miejscach w centrum), ze to nie ma absolutnie sensu... Ojej ale Wam sie tu o bzdetach rozpisalam. Zycze Wam milego weekendu, bo chyba juz dzisisj nie bede tu zagladac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Re: Do koziorozcow i innych mniej lub wiecej rogatych IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 17:11 Czesc moi drodzy ! Jeszcze tylko jeden dzionek tzn. sobota -12 godzin "orki"i koniec z praca na dlugie trzy tygodnie(mam jeszcze zeszloroczny urlop) Nie chce was denerwowac,ale w nocy z niedzieli na poniedzialek wsiadam do samochodu ,pakuje manele ,narty ,lyzwy i sanki i wypalam gume do naszej ojczyzny .Udaje sie w kierunku na Karpacz i Szklaska Porebe ,byc moze ktorys z was przebywal w tym regionie i potrafi dac mi kilka drogocennych wskazowek ? Bede bardzo wdzieczny za takowe.Pozatym u nas koncowka karnawalu ,jesli ktos jest typowym KARNAWALISTA moze sie wspaniale wyszumiec ,imprez jest co niemiara.Osobiscie pdaze na zabawe uliczna w Mannheim-stara wyprobowana metoda , jeszcze nigdy mnie nie zawiodla.Ciekaw jestem w jaki sposob wy moi drodzy zakonczycie te tzw. PIATA PORE ROKU. Pozdrowienia za Ocean i w ogole , dla wszystkich Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 02:42 Hey moje przyjaczele internetowy.Znowo mam tyle do powiedzenia,ale zapewnie i tak nie wszystko powiem.A wiec o mandatach.Jak wiemy tutaj kazdy stan ma inne prawo.W NJ nie ma zartow.Jezely nie zaplaczysz mandat,wysylaja ci upomnienie.Jezely zlekcewazysz, to ci zawieszaja prawko i muszysz jechac az do naszej stolicy-Trenton ze by pokazac kwitek z wplata(Fax nie uznaja urzendasi).W stan New York jest troche inaczej,ale tam jezely dostaniesz punkt mozesz isc na kurs redukcij i to tez jest wazne dla obezpieczenia-w NJ tego nie uznaja.Tutaj punkty sa wazne 3 lata i trzeba placzyc ostro.My na dwa samochody placzylisme rok temu 1250$(rocznie).Teraz moj maz ma dwa pkt. to mame zaplaczyc1900$.A dwa tygodnie temu przejechal na czerwono,a ze cop byl w poblizu i mu wypisal madat,to mu dali jeszcze dwa pkt.Mogl isc do sadu ale mu sie nie chcialo,teraz przyszlo pismo z urzedu ze muszy przejsc kurs-4 godz inaczej mu zawiesza prawko.Podobno tam cie umoralniaja.Ale punkty zostaja i az sie boje jak przyjdze nastepna polisa do placenia.Mags,wy macie dobrze ze mozesz zaplacic mniej,tutaj tego niema.Ja jeszcze nie mam pkt. a jezdze szybko bo zawse sie spiesze.Sznake wspomniala o muzyce.Ja rano zawsze slucham radio,a jak wracam juz do domu wlaczam INSX albo U2-moj ulubiony zespol.W domu przy komputerze slucham przywaznie Celine Dijon.Polubilam ja przez Niagare.Jak jechalysme do Niagare(480 mil w jedno strone)wydzialam piekny tereny ktore przypomynaly moj kraj a i Polski Mazury.W radio grali Celin Dijon piosenki na okraglo,i czulam jakis dzywni wewnetrzny spokoj.Same wodospady-to sie nie da opisac slowamy.Zakochalam sie w to miejsce!W tym roku,pierwse dni Sierpnia jedzemy znowo ale na 3 dni.Pod koniec Czerwca zostanie otwarta wieza z ktora bedze mozna podzywiac przepiekne olbrzymie wodospady.No i tak,jezeli chce sie uspokoic-Celine Dijon,jak gotuje- Mettalica,w samochodze-U2.Taki z mna meloman,lubie kazda muzyka-tylko nie znosze diskopolo , Brytnej Spears i NSYNK.A teraz mam do was pytanie.Czy czytalisce na Polonii watek "Dlaczego Polacy nie zasluguja..."?Jezely tak co o tym myslice.Aha,jeszcze czy wam sie zdarza wchodzyc na Kraj?Tam jest taki goscio"Kagan" i "Pius01",jakie tam cuda sie wyprawiaja to boki mozna zrywac.My jak chcemy sie posmiac to wchodze na Polonii,tam arogancja jest chleb powchszedny,a i nie tylko.Juz kochany koncze,jutro znowo pogadamy-a raczej momolog.Rzycze Wam spokojny weekend.PS.Sexy Marcin,przecytaj moje pierwsze "wyznania" to sie dowiesz troszecke o mnie-jezely czas ci na to pozwoly.Po prosto nie chce mi sie skarbie pysac.Pozdrawiam wszycsy i juz mnie nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.02, 14:47 Za mna jakos nikt specjalnie nie teskni, ale w koncu bylam tu pierwasza babka, wiec znow sie wtracam.Moze ja brzmie wyniosle, moze zarozumiale, ale to moze dlatego, ze tu w Niemczech, przy moim wspanialym mezu nabralam pewnosci siebie (nawet w sprawach sexu)Czego to milosc nie potrafi no nie??? Jestem bardzo wrazliwa na ludzka krzywda i przyznam, ze troche mnie zawiedliscie brakiem reakcji na moj post w ktorym przejelam sie losem Krzysia. Od lat troszcze sie o ile moge o dzieci z pewnego Polskiego domu dziecka i o rozne pojedyncze przypadki.Moj maz mnie bardzo tu wspiera. Inka nie martw sie o moja gosposie.Napiwkiem raczej obrazilabym ja.Place jej 3 razy tyle ile jest ogolnie przyjete i dla tej Niemki praca u mnie to dobra fucha.A poniewaz kiedys zaczynalam tu sprzataniem, mam duzy szacunek do sprzataczek i np.bedac w szpitalu kazdego dnia im dziekowalam za mycie pokoju, a to dalam jakas pralinke.Ostanio z moja gosposia robilysmy pierogi polskie z kapusta.Ja najpierw przez 2 dni gotowalam kapuche a potem razem zrobilysmy reszte.Bylo tego tyle ze kolki nas nie opuszczaly przez kilka dni i moi tescie zostali czescia tego specjalu obficie obdarowani.Dzieciaki bardzo lubia moja gosposie pania po 50-tce i Max woli kiedy ona mu pomaga odrabiac lekcje. Jesli chodzi o Karnawal to nie biore udzialu.Moze uznacie mnie za dziwna, ale dla mnie ten karnawal to glupi wymysl.Fajnie jednak kiedy ma sie wolne od pracy.W tygodniu mam bardzo malo czasu na to forum dlatego tak malo mnie tu ale moze to i dobrze, bo przynajmniej was nie zanudzam. Jeszcze slowko o moich blizniakach.Juz sporo mowia i reaguja na Give me your Kiss-wtedy dostaje tyle buziakow, ze ho, ho... Inka wyczekoj maila ode mnie.Pozdrowionka dla reszty.Buzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 20:10 Inko jesteś BOSKA ( czyli niczym Bogini ):) Hhiihi, proszę powiedz mi tylko jedno. Co takiego lubisz gotować? :):):):) Bo jak przeczytałem: "..jak gotuje- Mettalica..." to ihihihih wybacz, ale łzy ze śmiechu mi leciały.:) Ciepłe i serdeczne pozdrowienia Inko:) Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Zobaczcie sami. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 20:17 Właściwie to nie powinienem, bo założyłem sobie tylko role obserwatora, ale chcę się z Wami podzielić hihihhi humorem:) właśnie znalazłem bardzo miła strone. Mi sie podoba nie jest rewelacyjna, ale mysle, ze plakac nie bedziecie.:) www.eugenemirman.com/ Nprawde polecami. Znikam. Pozdrowienia z Bydgoszczy City. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do naszego obserwatora.Hihihi... IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 22:49 Hey,skarbie z Bydgoszcza!Ja gotowac uwielbiam,a i naprawde dobra w tym jestem.Jak gotuje to Aerosmith,Mettalica,Offspring itd. jest na porzadku dziennym.Moj maz nie znosi te lubu-dubu,ale wyboru za bardzo niema,poniewaz sam bedze zmuszony gotowac,a ja zamowie pizza.A tego to juz dla niego jest za duzo.Pizza on nienawidzi.A ze by bylo ciekawej,moj siasiad z gory- amerykanin,tez lubi ten rodzaj muzyke.I po 5 godz. w naszym budynku jest dosc wesolo.Pozniej napisze do wszyscy.Pozdrowlenia dla naszego kibica "back off" hi hi hi hi hihihihihi.Ale mi jest wesolo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do naszej pierwszej Damy na forum IP: *.proxy.aol.com 10.02.02, 05:38 Hey nasza pierwsza babko na forum!My wcale nie zapomnialisme o ciebie,a nawet tesknime ze tak rzadko do nas piszes,ale usprawiedliwenie masz.A wiec chyba nasza grupa zacina sie kurczyc powoli.JG z szanowna polowka sie opalaja na Curacao,MK pojawil sie na chwile i zniknal-a naprawde szkoda bo bardzo my sie podobalo to co tu opowiadal.Wydac ze przyzwoity goscio..Leszek tez sie wynoisl w strone Karpacza,ale badzme w dobrej wierzy ze jak wroczy to nam opowie cos fajnego.Dobrze ze Sexy Strzelec zaglada tu,pomimo ze umiera z tesknoty za swoia Ala a i egzamini przed niego.Kochana Wyspiarka Mags nareszce doczekala sie weekend i zapewnie tanczy gdzies na dyskotece.Aj,jak jej dobrze!Stasiu z Bydgoszczy przewraca sie ze smiechu,hihihi,jaka ta Inka pokrencona.Kto to sluchal gotowac i Mettalice sluchac?! Itd.A ja dziszaj mam wyjatkowo dobry humor bo od wtorek ruszam pelna para.Dziszaj przypadkem zlapalam dobra praca.Klientka-nawet sie nie skrzywila jak i powiedzialam ile sobie rzycze za godz.Teraz zaluje ze nie powiedzialam o 3-4 $ wiecaj.Tak ze znowo zacinam po 11- 12 godz.Ale i dobrze bo nie bede miala czas myslec o glupoti.Dziszaj czytalam bardzo smutny artykol o pewnej rodziny,ktorej dzeci sa szczeszliwy jak maja na stol chleb z masla.Takich artykolow jest mnostwo,nie lubie ich czytac poniewaz jestem dosc wrazliwa i czuje sie winna ze ja mam-a inni gloduja.I wtedy sobie uzmyslowiam ze moje klopoty to sa grosza nie warte.Jestem mloda,zdrowa,pracowita az do przesady,finansowo-super itd(ale zrobylam sobie reklama,hihihi)a sa ludzie ktorzy nie maja co jesc-to jest dopiero problem!No ale tak naprawde nie mozemy pomoc wszyskim biednim ludziom.Sznake jestes bardzo szlachetna osoba,takich jest co raz mniej-ale nie bierz wszystko do serca.To ci nic nie da,a tylko bedzes sie zadreczac myslami.To jest moje prywatne zdanie i nie chce nikomu go narzucac.Tak naprawde to ja misle ze kazdy ma swoje przeznaczenie.To co z nami sie dzieje,nigdy nie jest przypadek.Juz mnostwo razi sie o tym przekonalam,choc by dziszaj.Moj boss wyjechal do Solt Lake City na otwarcie Olimpiady-jest chonorowy gosc igrzyskach, i ja dziszaj spotkalam osoba dla ktora zaczynam pracowac od wtorek.Czyz to nie przeznaczenie,gdy by nie wyjechal to zapewnie nie spotalabym ja.Jest sporo takich przykladow w moim zyciu.Juz koncze ten monolog,poniewaz maz mi uciekl do luzka bez mna.Jutro jezeli zobacze ze ktos sie pokazal na naszim internetowym chorizonce to moze znow jakis "bryliant" wystlukac.A jak nie to -do poniedzialek!Milego i udanego weekendu Wam rzice! Odpowiedz Link Zgłoś
tmz Re: Do Inki 10.02.02, 10:15 Ciesze sie Inko ze dalej jestes. Nie wtracam sie w dyskusje ale Ciebie czytam (zreszta wszystkich tez).To wspaniala rzecz poczytac (chcialoby sie posluchac) Twoje wypowiedzi. Sa tak naturalne i prawdziwe. Zachwycony jestem Twoja polszczyzna. Przestraszylem sie troche ze "skladasz rezygnacje" i dlatego moj post-protest. Nie rezygnuj pisz dalej. Jestem waszym fanem. Pozdrawiam ostrodziak. P.S. Pisze bez ogonkow bo za woda wychodza rozne dziwne zawijasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Dodatek specjalny IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 11:46 Dzien Dobry wszystkim czytajacym. Korzystajac z niedzielnej ciszy i spokoju skreslam do was pare slow. Za oknem prawie jesienna szaruga ,pokropuje deszcz - sloneczko przeblyskuje z lekka ,wlasnie wrocilem z jogingu .Zmoczony nie tylko deszczem zagladam na te strony i co ? I... nie wiele sie tutaj dzieje , oprocz Inki oraz jakos nikt nie stara sie wprowadzic troche wiecej zycia na te strony ...Dlaczego ???????? Piszcie prosze troche smielej ,bez obawy .To tylko Internet.Nie dzieje sie u was nic ciekawego ? Ludzie , wiecej informacji obserwuja nas takze na mazurach pozostali rodacy i jak niejednokrotnie juz czytalem sa zainteresowani tym jak zyjemy co porabiamy za granicami naszego kraju .Mnie osobiscie to takze interesuje . Za nim sie tutaj pojawilem czytalem wasze monologi czekajac momentu w ktorym to moglbym sie do was przylaczyc , ale nie znalazlem tutaj echa na moje mysli i zadumy. Pomimo to nabylem nowego doswiadczenia .Przepraszam za zaklucenia, krytyke i zycze wszystkim wszyskiego co najlepsze .Bawcie sie dalej Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Dodatek specjalny 10.02.02, 13:02 Oj, powialo smutkiem na tym forum.... Dlaczego? Bierzmy przyklad z Inki, ktora jest prawdziwym wulkanem energii. Ja sama sie staram tak zrobic. Staram sie, co oczywiscie nie znaczy, ze mi sie to udaje. Na razie mam glowe (i rece) zajete mocno przygotowaniami do podrozy. Pierwsze i zasadnicze pytanie - co ja mam na siebie wlozyc, czyli zapakowac do walizki?! Przeciez tam, gdzie jade, jest troche cieplej niz u mnie... No to trzymajta sie robaczki, bo teraz zabieram sie za gotowanie obiadu. Pozdrawiam. Ciocia Cree [moja corka czesto mowi do mnie: ciotka; czy myslicie, ze to wypada :)?] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Dodatek specjalny IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 14:20 No to tak pokolei.Tym razem do Lecha z Germany.Kochany czemu ty tak niewyraznie mowisz skad jestes? Teraz dopiero po twoim adresie widze, ze jestesmy w tym samym kraju a to juz plus, bo nie mamy do siebie przez ocean.Gdzie mieszkasz i co porabiasz? Czy jestes zonaty, dzieciaty itd.??? Jestem wam winna sprostowanie.Otoz od niedawna pisze do was juz nie z Monachium, ale 80 km na polnoc od wyzej wymienionego miasta.Nie bede pisac gdzie dokladnie mieszkam.Jest to male miasteczko, gdzie po pracy w duzym miescie znajdujemy cisze i czyste powietrze.Mieszkamy tu juz od dawna, ale od pazdziernika do grudnia ubieglego roku, maz dostal zlecenie sluzbowe w München wraz z malym mieszkaniem i my sie z czasem do niego przenieslismy aby byc razem. No ale to chyba malo wazne.Wczoraj mialam na obiedzie gosci z...Florydy a dokladnie Ford Laudardaile(to sie pewnie pisze inaczej ale wybaczcie, chyba wiecie o co chodzi)Ludzie to juz w podeszlym wieku.Ona Amerykanka, on Niemiec.Przyjechali w odwiedziny do rodziny, z ktora jestesmy bardzo zaprzyjaznieni.Ale powialo Ameryka !!! Nie musialam jednak wysilac sie na Angielski, bo ona swietnie mowi po niemiecku aczkolwiek ten akcent podobny do rownoczesnego mowienia i zucia gumy jest poprostu slodki. Inka tobie to dobrze.Zazdroszcze pracowac u takiej szychy.Szkoda, ze cie nie zabral z soba na te igrzyska no, nie??? No i do cree chce powiedziec, ze powinnas dac nam sie w koncu poznac, bo wciaz otaczasz sie taka woalka tajemniczosci.Dokad to ty w koncu lecisz? Jak nie chcesz powiedziec na forum to napisz Ince na priva a ona mi z priva przekarze, czyli zostanie miedzy nami.Ile ty masz lat, ile dzieci i w jakim wieku.Czy piszesz do nas z OL?? No i gdzie jest ten cholerny COP?????????????????? Moglbys pan nam z laski swojej opwiedziec troche crime story.No pozdrowienia specjalne dla Mags.Dzeki za te zolte, czerwone linie.Takie wiadomosci sie przydaja.A jak jest z kradzieza aut? Czy trzeba tak uwazac jak w PL??? No to do nastepnego.Ciao Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Do Mags IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 14:23 Ciekawa jestem gdzie moglybysmy sie w tym Londynie spotkac.Masz jaks ulubiona knajpke.Ja lubie Coctaile roznego rodzaju, ale moze zansz cos lepszego??? Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Do .... 10.02.02, 21:53 Kobitki, pytacie mnie, a ja czasami (sorry) odpowiadam: Gość portalu: Mags napisał(a): > Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o sobie? > Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd. Odpowiedzialam: Jestem w Warszawie, jestem ruda (farbowana), jestem specjalista (tak nazwano moje stanowisko w firmie, kiedy mnie tam przyjmowano do pracy 2 lata temu), jestem starsza od Ciebie lat nascie. A poza tym - nic nie trwa wiecznie! Juz niedlugo przemieszcze sie az o 15 tysiecy kilometrow; kolor wlosow moge zmienic juz dzis wieczor, ze specjalisty moge stac sie praktykantem w innym zawodzie (a co mi tam....!). Niestety, nie zmieni sie roznica wieku miedzy nami :(( No i nadal bede Koziorozcem! A Sznake: > No i do cree chce powiedziec, ze powinnas dac nam sie w koncu poznac, bo wciaz otaczasz sie taka woalka tajemniczosci.Dokad to ty w koncu lecisz? Jak nie chcesz powiedziec na forum to napisz Ince na priva a ona mi z priva przekarze, czyli zostanie miedzy nami.Ile ty masz lat, ile dzieci i w jakim wieku.Czy piszesz do nas z OL?? Odpowiadam: jak wyzej. Plus jedna corka. Reszta u Inki. Ja nie jestem malomowna, a wrecz przeciwnie. Pisac tez lubie. Problem w tym, ze problemow za duzo i roboty za duzo. Glownie przez ten wyjazd, ale nie tylko. Przy okazji; lece przez Londyn i dopiero teraz sobie uswiadomilam, ze bede po raz pierwszy w tym miescie. Cale 4 godziny:( Jak pisac, kiedy jestem w okresie zmian; oczekiwanych, niespelnionych i tych, ktore mnie dopadly przypadkiem, calkiem na nie nieprzygotowana. Bede musiala cos wybrac, na cos sie zdecydowac i na cos zapracowac. Ja sie w tym wszystkim po prostu gubie! Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam. Cree Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Do Wszyscy IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 03:04 Wytam!Sluchaj cie ,co z wamy jest nie tak?Dlaczego tacy smutny jesteszcze?Czy to od pogody?U nas w tym roku prawie nie ma zymi,caly czas jest cieplo i sucho.A wiec Lech powiedzial cos waznego-oddalilisme sie od watku.Fakt ze teraz wiecej o siebie wiemy,z niektorzy nawet na pryva gadame.Ja mowie o sobie,nie chce wspominac o moich poczatkach tutaj,patrze co bedze dalej.Naj gorsze mam za soba.To znaczy ze nauczylam sie ang.Wciaz nie wyrazam sie prawidlowo gramatyczne,ale moge bez problemu sie dogadac i dzieki temu nie pracuje za 6$ u Polaka.Opowiem wam cos.Kiedy tu przylecialam zaczelam prace w Cleaning Service,no bo jak nie rozumiesz jezyka,nie masz prawo jazdy to niestesty trzeba jakos zaczac.A wiec mowie do mojego bossa"Ja ide do szkoly od jutra,zywa-martwa ja ide"A on do mnie"Po co ci angielski?Polskie sklepy,polska prasa,TV,w pracy nie muszysz gadac z nikim,szkoda czasu i tak bedzes badrzo zmeczona."Ale nie powiedzial ze tak bede cale zycie tutaj traktowana jako glupek i bede dla niego pracowac.No wiec zaczelam chodzyc i czasamy zasypialam ale tam sie nauczyla nie tylko jezyka ale i jak tutaj zyc.Moja nauczycelka-bardzo sympatyczna osoba- uczyla nas co to jest"take out",jak zalozyc konto w banku,jakie mame prawa kiedy wynajmujemy mieszkania,ze policja jest ot tego by pomagac a nie straszyc itd.To wszystko bardzo my pomoglo a od Polaka bym sie nie dowiedziala.I tak powoly zaczelo sie odbycie od dna.Burak(boss)szalu dostawal.Po 7 miesz. zaczelam szukac cos na wlasna reke i nie wszystko poszlo odrazu gladko,ale powoly jakos sie ustawialo.Teraz jestem gosposia u NBA Star i wcale tego sie nie wstydze.Pracuje uczciwie i na wszystko mnie stac.Tutaj nikt sie nie wysmiewa z tego co robys.Jezely nie kradniesz,pracujes duzo i nie naruszac prawa to kazdy cie szanuje.To jest zasadnicza roznica miedzy Ameryka a Polska,czy moim krajem.Planuje za rok isc do szkoly,chce miec zawod poniewaz nie chce cale zycie prasowac T-shirt rozm.4XL i ukladac stosy butow numer 14.O tesknoce-duzo zalezy od naszego otoczenia i samych nas.Jezely sie decyduje ze tu zostaje to musze polubic tego kraju.Jak pracowalam z polkamy(fajne babki byly)to ciagle opowiadali o Polske i ze Ameryka-to jest pieklo.Rano jak patrzylam na samoloty to marzyla o dniu kiedy wyjade.A burak sie smial"leci nowa sila robocza!"Teraz juz nie patrze w niebo,a w ksiazeczke bankowo jak mi konto rosnie.Staram sie polubic tego kraju,bo jak moge go nienawidzic skoro z ten zawod moge zarobyc do 900$ tygodiowo?Owszem,czasamy mam ta bieganine dosc ale sie uspakajam ze jeszcze tylko rok,moze dwa.Moj maz,patriot z krwi i kosci,tez zacina sie zastanawiac po co tam wracac.Codzienne sluchame Radio Zet na komp.,prase czytamy i to co tam sie dzieje przeraza.To nie oznacza ze jestem zachwicona ta "fabryka pracy",ale staram sie ulatwic sobie zycia.Teraz trzeba patrzyc naprzod.Czas pokaze co bedze dalej.Jestem optymistka.Prosze,przestance marudzyc i wstydzic sie tutaj na forum.Kazda wypowiedz jest bardzo mile wydziana.Lech wracaj do nas natychmiast!Podpowiec nam cos o siebie.Moj kochany pracowal 5 lat temu w Meinhaim(nie jestem pewna jak to sie pisze)ale to jest miasto o ktorego pisales ze jest fajny karnawal.Widzialam ze mame wiernego kibica z Ostrody.Moja bratowa jest z Ostrody.Bardzo lubie tego miasteczka i czesto jezdylisme do Starych Jablonek na kiemping.Oj,ale to byly czasy!W Ostrody nawet mieszkalam 2 miesz.tak ze bardzo dobrze znam tego miasteczka.A wedliny z "Morliny"tez byle nie zle.Juz koncze,wiem ze was nie znudzylam,a teraz jest wasza kolej.Cree i sznake,jutro do was napisze na pryva,a moze jeszcze dziszaj.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Do Wszyscy IP: *.moodys.com 12.02.02, 11:42 Ojej, nie bylo mnie tu kilka dni i jak sie zaludnilo! Odbiegamy od watku...juz chyba kazdy z nas skomentowal to co Ron mial do powiedzenia i chyba nei musimy nadal udowadniac, ze na tym zgnilym zachodzie nie jest az tak zle jak Ron napisal. My, co tu piszemy to wiemy.... Sznake - ale zadalas mi trudne pytanie. Gdzie sie spotkac? 11 milionow ludzi, rozciagniete miasto na 200 km albo wiecej, restauracji i barow od diabla. Zalezy co lubisz: czy chcesz tylko zjesc, czy tylko pic czy tylko tanczyc (i to do jakiej muzyki) a moze wszystko razem. Tutaj wszystko jest.... Co do kradziezy samochodow to nie ma co porownywac UK z Polska. W Polsce kradna , bo jest duzy rynek zbytu. Tutaj raczej nie, no bo w koncu my mamy kierownice z prawie strony a Europa nie, wiec sie nie oplaca krasc na "export". Ludzie raczej wola kupic samochod od dealera niz prywatnie, bo jesli sie okaze skradziony to go straca i nie dotana ani grosza z powrotem, a wykrywalnosc kradziezy samochodow jest tu raczej spora. Owszem kradna ale nie tak czesto i to przewaznie dzieciaki aby sie przejechac. Jada tak dlugo az benzyna sie skonczy i potem porzucaja samochody. Sa tez oczywiscie kradzieze na zamowienie ale to przewaznie dotyczy drogich samochodow. Czesciej zdarzaja sie wlamania gdy ktos zostawi cos w samochodzie na noc. Chociaz mnie sie przytrafilo zostawic moj telefon w samochodzie na noc i nic sie nie stalo. Rano byl w tym samym miejscu na siedzeniu gdzie go zostawilam. Poza Londynem to mozna nawet zostawiac samochody nie zamkniete na noc i nic im sie nie stanie. Niestety to powoli sie zmienia od kiedy Tony Blair postanowil przygarnac pol Kosova i Afganistanu i osiedlil ich poza Londynem... Inke - czuje sie nie dopieszczona. Wy tu sobie ze Sznake prywatnie piszecie a ja nawet jescze sie nie doczekalam odpowiedzi na moj e-mail, ktory wyslalam do Ciebie zaraz po dostaniu Twojego. Mam nadzieje, ze go dostalas. Ciekawe to co pisalas o samochodach, to znaczy o ich ubezpieczeniu. U nas cena ubezpieczenia zalezy od miejsca zamieszkania (kazda dzielnica w Londynie oraz UK ma inne crime rates), wieku kierowcy, wieku samochodu no i oczywiscie typu samochodu i wielkosci silnika oraz tego czy sie robilo jakis claim juz z polisy ubezpieczeniowej. Za nie robienie claim przez 5 lat mozna dostac maximum no claim bonus discount 60%. No i oczywiscie potem sa rozne polisy ubezpieczeniowe: third party, fully comprehensive, fire & theft etc etc. Najbardziej (ale i najdrozej) oplaca sie fully comprehensive bo wtedy to obojetnie czy ty kogos stukniesz czy ciebie stukna, to i tak wtedy ubezpieczenie wszystko pokrywa. Wiekszosc ludzi jednak woli naprawy po malych stluczkach zalatwiac prywatnei a nie przez ubezpieczenie anby nie tracic no claim bonus, bo to jednak roznica gdy masz obnizke o 60%. No ale mniejsza z tym. Rozpisalam sie a tu robota czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Do Mags IP: *.proxy.aol.com 12.02.02, 13:42 Hey Mags!Sprawdz adres ktory my podalas,wyslalam ci dwa e-mail.Ostatny w niedzela rano waszego czasu.Chiba jakisz problem jest w transfera poniewaz Sznake dostala moi list ale nie mogla go przecytac.Nagazie tyle bo musze juz jechac.Pozdrawiam wszysci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Do Wszyscy IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.02, 13:51 Inka nie wiem czy dostalas moj dlugi mail.A ja wciaz czekam na odpowiedz.Moze ten internet nawala.Napisz, bo umieram z ciekawosci. Dzieki Mags za odpowiedz.Musze sie najpierw dowiedziec, w jakiej dzielnicy mieszka moja siostra, bo nie chce sie spotykac na drugim koncu miasta, tymbardziej,,ze mam slaba orietacje.Moze przyjde na to spotkanie z mezem i dziecmi.One sie juz przyzwyczaily do lokali.Do maja jeszcze mase czasu.Chyba zdazymy sie konkretnie umowic.Mnie ciekawilo, gdzie ty sie umawiasz.Ja mam tu swoje ulubione miejsca i jak mam gosci to ich wyciagam do Mexykanskiego pubu na coctaile i przekaski.Ostatnio w domu robie goscim Coconutkiss(bezalkoholowe), Piniacolada a najbardziej wszysycy lubia Caipirynie( to sie jakos inaczej pisz ,ale nie pamietam).Dzis w telewizji pokazywali faceta, ktory wpadl na pomysl i otworzyl domowy serwis Coctaili.Kosztuje to nawet taniej jak w pubie, bo jedyne 5 Euro za szt.a w knajpie od 5 Euro w gore.No i w domu wygodniej.Szkoda tylko, ze wpadl na ten pomysl dopiero teraz, bo ja spedzajac 2 mies.w szpitalu marzylam aby ktos przyniosl mi takiego Coconutkissa.zawsze mnie cos opinie.Ale glupoty pisze, co? Inka, zglos sie do jasnej.........My tu za toba tesknimy........Ciao Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Do Inka & Sznake IP: *.moodys.com 12.02.02, 14:31 Inka - niestety nie dostalam zadnego maila od Ciebie. Jeszcze raz napisze do Ciebie z wszystkimi adresami to moze w koncu cos sie uda... Sznake - gdzie ja chodze? To wszystko zalezy od znajomych i nastroju. Bardzo lubie jedna wloska knajpe Il Bordello ale to tylko na kolacje. Poniewaz uwielbiam tanczyc (a zwlaszcza w rytmach latynowskich) to czesto chodzimy do Bar Salsa (na Holborn) lub Los Barcos Latinos (na Temple). To drugie miejsce to night club/restauracja na stateczku zacumowanym na Tamizie. Koktajle sa tam tez calkiem znosne. W ten piatek spotykam sie ze znajomymi w Auberge - taka francuska knajpa/bar w piwnicy zaraz w City. Jest tam bardzo sympatycznie i nastrojowo i mozna sobie spokojnie pogadac bez potrzeby wydzierania sie, bo muzyka nie jest za glosna. Od czasu do czasu chodzimy do sympatycznego pubu Corney & Barrow w Broadgate Centre aby sobie popatrzec na innych jezdzacych na lyzwach, bo pub ten jest zaraz nad lodowiskiem. A jak mam ochote na cos polskiego lub chce znajomym pokazac co to pierogi to chodzimy do polskiej restauracji na Hammersmith....W Londynie jest po prostu taki wybor, ze trudno sie zdecydowac gdzie pojsc. Jednak najwieksza liczba barow, klubow i restauracji jest chyba na West End, wiec chyba najlepiej byloby sie tam spotkac, bo kazdy wie gdzie jest Piccadilly Circus czy tez Bond Street i jak tam dojechac. Na szczescie metrem mozna prawie wszedzie stosunkowo szybko dojechac. No ale jak sama mowisz mamy jescze do maja sporo czasu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Marcin IP: 128.192.84.* 12.02.02, 15:40 Kurcze, zaczyna mi brakowac troche meskiego towarzystwa...Damskie tu obecne jest jak najbardziej urocze i czarujace, niemniej jakis facet by sie tu przydal. MK, wracaj!!! :-) Londyn...Pierwszy moj wyjazd do kapitalistycznej strefy platniczej. Bylem wtedy w liceum, 17 lat. ALE bylo fajnie! Siedzialem tam ponad 2 miesiace. Mieszkalem w Turnham Green (1 stacja za Hammersmith o ile dobrze pamietam?)u s.p. wojennego przyjaciela mojego s. p. dziadka. :-) Obracalem sie w srodowisku emerytowanych oficerow przedwojennego WP. Przeczytalem wszystkie nielegalne (w Polsce) ksiazki na temat II wojny sw. z POSK-u. Po prostu jak bym sie w innym swiecie znalazl... Jak poszedlem do Instytutu Sikorskego to wyszedlem z reklamowka znaczkow, folderow i innych "rupieci" bo po prostu rozczulilem obsluge (rowniez w wieku raczej emerytalnym) niemal do lez. Wiecie, nie dosc ze mlody i tu w ogole przyszedl to jeszcze mialem duza wiedze po tych wszyskich przeczytanych ksiazkach no i jeszcze dziadek oficer...Nawet mialem szczescie spotkac tam jakiegos strasznie juz emerytowanego generala albo pulkownika, ktory znal mojego dziadka osobiscie. Ale do tej pory nie wiem czy to przypdkiem nie byla starcza demencja.. :-) W kazdym razie ten wyjazd bardzo mnie, ze tak powiem patriotycznie uswiadomil. Z lezka w oku wspominam tych wszystkich facetow w wieku 60-70 lat, ktorzy jak sie spotykali to normalnie jeden kabaret byl. Niesamowite poczucie humoru i jeszcze bardziej niesamowite opowiesci. Normalnie jak sienkiewiczowska trylogia. A ze mieli we mnie ciekawego sluchacza to nawet nie musialem ich za jezyk ciagnac zeby opowiadali rozne wojenne historie. Jeden taki gosc przyjechal ze Szkocji (kawaler orderu Virtutti Militari) jak zaczal opowiadac to za kazda salwa (byl artylerzysta :-)) walil reka w stol az w koncu pod koniec wybil dziure bo stol nie byl zbyt trwaly... :-) ALe to byl tylko 1 aspekt mojego pobytu...Bylo wiele innych. Praca, jezyk, zwiedzanie i DZIEWCZYNY...:-) Ach, te dziewczyny...Glownie hiszpanskie, jak w tej szantowej piosence. :-). Jak Was zainteresowalem to moge ciagnac opowiesc dalej-wybierzcie tylko temat! :-) Serdecznie pozdrawiam Was dziewczyny! Chlopaki, pokazcie sie! M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: do Marcina IP: *.moodys.com 12.02.02, 16:02 Sorry, jestes zdany na babskie towarzystwo w mojej osobie. Okolice Turnham Green dobrze znam, bo moi rodzice mieszkaja miedzy Hammersmith a Chiswick. Ja sama mieszkam w Docklands, bo stad mam blisko do pracy. POSK tez znam - a czy byles w swoim czasie w samej gorze w tak zwanym klubie POSK-u? Zwlaszcza w niedziele po kosciele przychodzi ta cala "wojenna" generacja. warto to poogladac. Babcie wystrojone (zdarza sie i peruka na bakier), dziadkowie tez z wszystkimi medalami przypietymi do marynarek i walacymi piesciami w stoliki. Potem maly dancing.... Ostatni raz bylam tam z kolega chyba rok temu i patrzylismy na ten caly "show" z usmiechem na twarzy. Ta generacja zyje w swoim swiecie, w ktorym czas sie zatrzymal dawno temu. Ale za to pierogi w POSKU-u sa wspaniale...Chyba bede musiala sie tam znowu wybrac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: do Marcina i Babskie towarzystwo IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 04:07 Hey wam wszystki!Mags,dobrze ze powiedzialas rano o tym ze nie dostalas zaden e- mail.K.... nie wiem co sie dzieje z tym p..... internetem!Jestem wsciekla,wczoraj wyslalam e-mail do sznake-teraz sie dowiaduje ze nic z tego.A tyle sie napisalam.Taka sama sytuacja zapewne sie stala z listem do cree.Kiedy pierwszy raz wyslalam do Mags,tak samo wyslalam i MK.Tydzen pozniej znowo napisalam do Mags i w poniedzialek czekalam na jakas odpowiec-a tu znowo nic.Ja za bardzo sie nie znam na komputerach,ale jak to jest mozliwe ze by gdzies zaginal e-mail,skoro odrazu dostaje informacja ze jest przeslany.Teraz siedze juz 2 godz i nie moge wyslac zdieca,bo juz dawno tego nie robilam a i na dodatek zgubilam instrukcij.K.....Kupilam ten p...komputer za 1700$ i na tyle glupia nie jestem ze by takie proste rzeci zrobic.Teraz ide spowrotem sie meczic,poniewaz chce wam wszystki wyslac moja fotka,bo lepiej jest jak wies kto po drugiej stronie jest.Moja mama juz od trzy dni czeka i najpozniej do jutra musze to zrobic.Marcin,trymaj sie za pare dni JG wraca na linii,a skoro tak lubis DZIEWCZYNY to napewno nasze towarzystwo ci oodpowiada.Juz lece ,jutro do was sie odezwie.Sznake wyslalam ci cholernego dlugiego listu o 3 rano twojego czasu12.02-tak samo i do cree.Mags twojego tez dostalam.Jutro sie biore ostro do pisania.Pozdrowka dla wszystki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Babskie towarzystwo IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 04:56 Mags i sznake wyslalam wam zdiecza ,daj cie znac czy dostalisce wogole cos,a jezely tak -jak sa gatunkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Babskie towarzystwo IP: *.moodys.com 13.02.02, 10:00 Inka - dostalam Twoje zdjecie. Dobre jakosciowe i sympatycznie na nim wygladasz. Postarm sie sama cos Ci wyslac. Tylko musze najpierw cos znalezc.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MK Re: Marcin IP: *.client.attbi.com 13.02.02, 18:50 Uch, mielibysmy o czym gadac, widzisz, ja tez fascynuje sie historia. Do dzis od czasu do czasu robie sobie wyrzuty ze po liceum nie zdawalem na historie. No ale to juz tez powoli zaczynaja sie robic zamierzchle dzieje. Zostalo mi tylko amatorskie czytanie ksiazek i wymadrzanie sie w towarzystwie. Moj kolega, ktorego poznalem w czasie studiow w Warszawie, ktory teraz mieszka po sasiedzku w Chicago, mieszkal w latach 90-tych prawie 7 lat w Londynie. Tez opowiadal mi o POSK, bardzo podobne wrazenia do Twoich i Mags. I tez delektowal sie tam pierogami. Doskonale moge sobie wybrazic twojego dziadka i jego wojennych towarzyszy. Dziadek mojej zony byl porucznikiem AK w okregu wilenskim. Ludzi ktorych on znal osobiscie w tamtych czasach, koparka opada, nazwiska ktore staly sie slawne jak Milosz czy Piasecki (pisarz, nie przewodniczacy PAXu) i nazwiska bojownikow ktore zostaly zeszmacone przez wladze komunistyczna. Do smierci niewiele wspominal o swoich dokonaniach a byloby o czym mowic. W okregu wilenskim wlasnie mialy miejsce najzajadlejsze walki nie tylko przeciez miedzy Polakami a Niemcami. W czterdziesci lat po wojnie gdy odwiedzali go w domu jego towarzysze to przed jego zona trzaskali w hallu obcasami, cyrk. Bede konczyl, Marcin, jak chcesz kiedys pogadac o historii to pisz na pacyna@poczta.gazeta.pl MK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Inko:) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 23:18 Inko jako dobra wróżka tego forum hahahah:) nie mogę nic nie powiedzieć na Twoje kłopoty. Powiedz mi tylko jakiego programu używasz do wysyłania poczty. Wszystkie listy, maile, które piszesz są kopiowane i są w programie. Chętnie Ci pomogę w tej kwestii. Wogóle jeśli masz jakiś kłopocik itp. z komputerem chętnie Ci pomogę. Jeśli tylko chcesz daj znak :) Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu ( fan Metaliki ) hahahha :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 14.02.02, 13:38 Hey Staszek z Bydgoszczy!Dzieki ze oferta,ale powiec skarbie jak to ma wygladac- lekcja nauki komp. przez forum?Tego chiba jeszcze nie bylo?!Hihihi!Tak naprawde jezely chodzy o Mettalica to naj bardziej lubie S&M "Unttil it sleeps".Wczoraj chcialam sie posmiac i wszedlam na Polonii i jaka niespodzianka!Sznake sobie dyskutuje!Hihihi!Powiec sznake czy z kims z Polonii piszes na priva?Jestem troszeczke ciekawa.Wyslalam ci wczoraj list.Ja z Polonii najbardziej lubie czytac "brilanciki" Mineta.Goscio jest zajebysti,kazdemu da ognia.Juz spadam do pracy.pozdrowka dla wszyscy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Back off IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.02, 21:58 Inka ale ty jestes spostrzegawcza.Teraz pol forum bedzie pedzic na Polonie aby zobaczyc co za bzdury wypisuje ta Sznake.Uspokoje was jednak.Wchodze tam niezmiernie zadko.Mimo to zdazylam zauwazyc, ze nerwuja mnie dosc mocno posty niejakiego Aniutka i Renki z Kanady.Sa beznadziejne i mam wrazenie, ze chyba sa na bezrobotnym, bo niemal na kazdy watek maja cos do powiedzenia.Ludzie zrobcie sobie dzien wolny od komputera.To tyczy sie rowniez do mnie.Mags nie chce gadac o pogodzie a brakuje mi jakos tematu, moze masz pomysl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: Back off IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 22:32 Inko skarbie:):):):) Wszystko co tylko chcesz. Chociaż sie nie znamy, ale kiedy czytam co piszesz, to moge tylko Cię bardzo , ale to bardzo lubić. Jestem Twoim fanem ihihihih :) Naprawdę !!! Kurs na Forum? Czemu nie. Co tylko chcesz. A jeśli masz jakieś kłopotki, a nie ma co ich opisywać na forum to zapraszam na wp3@wp.pl to mój mail i tam czekam codziennie i szukam kto do mnie napisał. :) Powiem Ci w skrecie, że kiedyś się spotkamy !!:) Mam cel i go zrealizuję. Tylko nie wiem czy to będzie za rok, czy za dwa, albo trzy. Ale nadejdzie dzień kiedy może kiedyś napiszę na forum :" Inko wpadniesz dziś na kawkę? Posłuchamy metaliki" hiihih:) Ale kiedyś tak będzie, to tylko kwestia czasu. I tego jakie jeszcze będę miał problemy z mackami mojego kraju, które mi nie dają wyjechać:( W każdym razie czekam, jeśli tylko chcesz pomogę Ci. :) Pozdrowienia z Bydgoszczy City. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Back off i Babskie Co. IP: *.proxy.aol.com 15.02.02, 02:33 Hey wam Wszystki!Mam wyjatkowy dobry humor!Wiosna sie zbliza,tak naprawde w tym roku wogole ja nie bylo.U mnie wszystko zaczyna sie swietnie ukladac!Hihihi! Jutro jest dla nas chyba najwaznieszy dzien w mojego zycia!Trzymajcie dla nas kciuki!Oj,sznake,nie przejmuj sie o tym co powiedzialam.Nie moglam sie powstrzymac cie nie zapitac,a jak sie smialam na te ich glupie odpowiedzy! Hihihihi!Jezeli chodzy o te dwie First Lady to sie absolutnie zgadzam,z tym ze powinnas jeszcze dodac Don i KARELIA.Ale sie dobrali,jak by z konkurs.Hihihi!Za chwile ide sie tam posmiac.Jg i zJG jutro wracaja i chyba im zrobie mila niespodzianka.Mam extra wiadomosc!Hihihi!Stasiu,fajny z ciebie gosciuwa,ja tez cie bardzo lubie i cos mam przeczucie ze jestes jakis 8-9 lat mlodszy,ale to brzmi nie zle!Hihihi!Do ciebie sie napewno odezwie.A jak przydzie dzien ze mnie zaproszys na Mettalice to ja cie zapitam"A co mam ci skarbie ugotowac?Wszystko, tylko nie ciasta."Tylko ci napewno trafisz do New Jersey?Czy ty wiesz ze NJ jest najbardziej zaludniony i najbogatszy stan?Jak na start to dobry pomysl tylko ze posluchaj najpierw co ci powie JG.Mam nadzieje ze jego tez kiedysz poznasz.On cie bardzo lubi!Hihihi!Zdzywiony ze cos wiem?Na razie tyle na ten temat.Sznake dala pomysl ze by pogadac na jakis konkretny temat.Super!Mags,daj jakisz pomysl!Albo Stasiek,cree itd.Ja chietnie pogadam o wszystko,tylko ze jak wy sobie gadace to ja albo spie,albo pracuje.Troche z opuznienie jestem ale,napewno dam swoja opinie!To wszystko na dziszaj,ide sie posmiac.Pozdrowka dla wszystki!PS.sznake czy dostalas moj list od wczoraj?Juz nie pamietam czy pytalam,sorry! Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: Back off i Babskie Co. 15.02.02, 10:06 Tematy, jakie tematy....? Co to sa tematy;) Inka, Ty wiesz, ze ja teraz tylko za...m, zeby ile sie da, zrobic przed wyjazdem. Za to juz za pare dni bedzie nas dzielil "tylko" kontynent. Ale poczytac Was moge, ba, lubie. Na to zawsze znajde czas. No to bawcie sie dalej! Pozdrawiam wszystkich slonecznie (bo u nas wreszcie swieci slonce, chociaz rano byl mroz). Cree Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Po wakacjach IP: *.csfb.com 15.02.02, 20:34 Po powrocie z wakacji zamiast sie wziasc do roboty spedzilem duzo czasu na przeczytaniu tego wszystkiego co w miedzyczasie tu napisano. Witam wszystkich nowoprzybylych i jednoczesnie zapraszam do aktywnego udzialu w Naszej zabawie. Nasze wakacje. Postaram sie napisac krotko. Ale nie obiecuje! Curacao to naprawde wspaniale miejsce na wakacje. Po raz pierwszy na Karaibach nie uzywalismy klimatyzacji. Mimo, ze slonce tam grzeje niezwykle ostro to ciagly wiatr daje poczucie swiezosci i nie ma tej wysokiej wilgotnosci powietrza. To jest fantastyczne, kiedy zamiast szumu klimatyzacji w nocy mozna sluchac szumu morza zza otwartego okna. Inna ciekawostka tej wyspy jest, ze lezy poza pasem huraganow. Bylismy na karnawalowej paradzie. Cos w rodzaju parady z Rio tylko w mniejszej skali. Dodatkowa roznica jest, ze w Rio publicznosc jest odgrodzona od bioracych udzial w paradzie, natomiast tu wszyscy tancza. No i oczywiscie te kolory i te stroje. Na osobna uwage zasluguje ten potworny ryk muzyki. Ja sam bardzo lubie bardzo glosna muzyke i w domu w pokoju komputerowo-muzycznym bardzo podkrecam wzmacniacz. Ale to co bylo na tej paradzie nie mozna z niczym porownac. Kazda grupa tancerzy miala swoj zepol ktory jechal na wielkiej ciezarowce. Cala tylna sciana tej ciezarowki i czesciowo jej boki to glosniki. Wszystko podkrecone na maksimum mocy. Jezeli taka ciezarowka zatrzymala sie akurat na wprost Nas to wrazenie bylo takie jakby ktos mlotkiem walil w uszy. Takiego halasu nie slyszalem jak zyje. Z drugiej strony ta atmosfera zabawy udziela sie wszystkim i trudno samemu nie podrygiwac. Delfinow tam nie prowadza. Natomiast jest akwarium z rekinami, ktore mozna karmic. Ale my nie jestesmy az tacy harcerze. Curacao to taka piekna i troche dziwna wyspa. W porownaniu do innych wysp na Karaibach widac na pierwszy rzut oka wyzsza zamoznosc ludzi tam mieszkajacych. Po pierwsze bardzo duzo samochodow. I domy mieszkalne moze niewielkie ale bardzo schludne. I wszystkie kryte czerwona dachowka. Z rozmowy z tubylcami dowiedzialem sie, ze panstwo jest tam bardzo opiekuncze. Jak mi powiedziano rzad mowi do swoich obywateli: Zostance w domu i nie pracujcie my wam damy pieniadze na zycie. Jako ciekawostka na Curacao mieszka okolo 140 tys ludzi, a potrzebuja 50 tys fachowcow z zewnatrz, zeby zapewnic funckjonowanie tego kraju. Dla Inki i jej meza cos co zabrzmi swoisko - tam tez maja rafinerie. Nie jest tak duza jak w Plocku ale w poblizu tez sa te dziwne zapachy. Polskie akcenty. W czasie zakupow w sklepie spotkalismy dwie Polki, prawdopodobnie matka z corka. Panie zrobily wszystko, zeby z Nami nie porozmawiac, ale My slyszelismy, ze rozmawialy po polsku. Ja lubie rozmawiac z Polakami, zwlaszcza w tak egzotycznych miejscach za granica. Ale niektorzy uznaja zasade, ze zagranica Polak Polakowi wilkiem. Jezeli ktoras z tych Pan to czyta to mimo wszystko serdecznie pozdrawiam. Innym polskim akcentem byla dla Nas informacja, ze z Polski do Curacao jezdza Polacy na remonty statkow i sa tam cenieni za fachowosc. Amerykanskie kurczaki. Kto probowal tego "rarytasu" ten wie, ze moze niezbyt delikatnie mowiac, moga skutecznie odebrac apetyt. Podobnie z pomidorami. Kazdy Nasz wyjazd za granice Stanow to zawsze celebrowanie zywnosci, ktora ma smak. Tak bylo i tym razem. A poza tym te wspaniale desery. Jezeli ktokolwiek bedzie w stolicy Curacao Willemstad musi zobaczyc rzezby w zywych drzewach. Co jest na tych rzezbach? Nazwijmy to sztuka dla doroslych. A poza tym... Slonce, prawie pusta plaza i to piekne morze. Moja Lepsza Polowa wyglada jak "hiszpanska hobieta". Tak opalona jeszcze nigdy nie byla. Ja mimo uzywania sunblock o bardzo wysokim numerze 50 mam pare poparzonych miejsc. Po prostu bardzo latwo sie opalam ale niezbyt dokladnie sie nasmarowalem. Lenistwo zostalo ukarane. Mags czy tanczylas Tumbe? To taki taniec z wplywami afrykanskimi. W czasie wieczornych wystepow w resorcie dwukrotnie zostalem wyciagniety na scene i zmuszony do krecenia tylkiem. Potrafie pare rzeczy robic lepiej niz tanczyc. Mimo wszystko za drugim razem dostalem gromkie oklaski. Jak na zlosc nasza kamera byla nieobecna przy tych moich "wystepach". Chcialoby sie jeszcze poleniuchowac. Czego Wam i sobie zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Po wakacjach IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 23:30 JG jak ja cie uwielbiam czytac.Normalnie mialam przed oczami ta wyspe, widzialam tych ludzi i slyszalam ryk muzyki.Tylko z opalenizna musze troche nadrobic w solarium, choc z natury az taka blada znowu nie jestem. My tu tak zyjemy naszym rytmem.Widze, z opowiesci Inki, ze mimo dzielacej nas odleglosci wiele nasze zycie sie nie rozni.My tez czujemy wiosne.Dzis wylegiwalam sie na sloncu, na tarasie, podczas gdy maluchy lepily cos w piaskownicy.Nieraz musialam podniesc moj zacny tyleczek aby zrobic im radoche i je pochustac. W moim zyciu zawodowym sie troche pomieszalo, ale poinformuje na priva Inke, a ona moze wam dalej przekazac o co chodzi.W kazdym razie polecam bliznieta. Nie chce nikogo urazic, ale patrzac jak one rosna we dwojke, jak razem tancza, jak baraszkuja, jak sobie pokazuja jakiegos robala w ogrodzie, to waszystko przepelnia mnie naprawde wielka radoscia i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze radosc z pojedynczego dziecka jest inna.Widze jak moj starszy syn sie nimi opiekuje i pomimo 4,5 rocznej roznicy czesto razem sie bawia. Inka maila od ciebie dostalam i szukam czasu na odpis. A propo czy ktos z was tez lubi antyki i ma hopla na punkcie obrazow i impresjonizmu? Moze to bedzie ten moj temat.Poza tym, to jeden kolega fajnie opisywal tu swoje wrazenia z pobytu w mlodosci w Londynie.Opowiadaj dalej, bardzo wciagajace. No to czas na mnie, bo 24 dochodzi a ja padam z nog.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Po wakacjach IP: *.proxy.aol.com 16.02.02, 05:21 Ludzie,jak to dobrze ze Jg i Szanowna zJG wroczyli!!!Zgadzam sie z sznake ze opowiesc byla niesamowyta,nawet z wrazenia poprzegladalam fotki z internetu.A teraz juz jestem w agonii przedsmierta z zazdrosc,leze pod komputera i wyje! Hihihi.Podiolam decyzja ze na przyszlosc jezely zaplanuje wyjazd to Mags i JG beda moimy przewodnikamy.Snake zaproponowala ze by Marcin ciagnal dalej temat o "weteranach",tez bym chetnie poczytala.Ja mialam szczescia poznac tutaj takiego dziadka.Dla niego czas sie zatrzymal jakisz 30 lat temu.Marynarka w krate,sponie-pepitka i ten okropny duzy krawat.A jakie opowiesci mial!!O wojne,o emigracjach,armii Andersa itd.Chcialam go posluchac ale kolega ktory go znal dobrze,przerwal mu monolog po 2,5 godz.On sluchal juz kilkanascie razy te opowiesci.Dziadek po prostu przezywal za kadzdym razem i byl bardzo dumny.A najbardzie mi sie podobalo jego sposob zwracania sie do kobiet.Tak jak bym ogladala fylm z lat 50.Tak ze Marcin,siadaj i pisz smialo!Jestem twoim fanem.O antykach-zabardzo sie nie znam,pomimo ze codzienne ich wydze.Ale zawsze warto sie cos dowiedzyc.Wiedzy nygdy nie za duzo!Juz ide spac,bo jutro znowo praca.Pozdrowka dla wszystki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Ogolnie... IP: 128.192.84.* 18.02.02, 15:50 Hej! JG ciesze sie, ze bylo Wam dobrze i cieplo! No i dobrze ze szczesliwie wrociliscie do domu. Dziekuje za pochlebne recezje 1 czesci mojej londynskiej story... :-) C.D.N. oczywiscie. Niemniej prosze mi wybaczyc ale na kilka dni zamilkne poniewaz wczoraj (a wlasciwie dzis w nocy) przyjechala moja ukochana Kobieta i przyszla Mama po miesiacu pobytu w Polsce i jak sami rozumiecie nie mam glowy do zajmowania sie innymi rzeczami. Z trudem zmusilem sie do wyjscia do pracy i nie wiem wlasciwie czy cos z sensem dzisiaj zrobie... Takze, jak juz sie soba nacieszymy i dojde do rownowagi psycho-fizycznej to bede kontynuowal swoja opowiesc. Ok? Na razie serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich! Marcin PS. Och, jak dobrze byc mezem!!! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: Ogolnie... IP: *.moodys.com 18.02.02, 16:13 Czesc wszystkim! JG 7 zJG witamy z powrotem. Zazdroszcze Wam tej opalenizny ale pocieszam sie zlosliwa/zazdrosna mysla, ze tak samo jak i moja predzej czy pozniej Wam sie zmyje... Wiesz Twoje opisy karnawalu przypominaja mi Notting Hill Carnival - nasz wlasny, londynski karnawal, ktory odbywa sie co roku w ostatni weekend sierpnia. Jest to karnawal Karaibski, sa wozy z ludzmi tanczacymi i muzyka tak glosna, ze chyba szyby moga wybic. Stroje i tance oraz atmosfera sa swietne. Podobno ten karnawal przerosl juz Rio i jest najwiekszy na swiecie. Nie wiem ile w tym prawdy ale nie znam sie, wiec kto wie. Sznake - lubie i antyki i impresjonizm i mieszkajac tutaj moge sobie chodzic do Tate Gallery, gdzie jest sporo obrazow Degasa, Maneta, Moneta i Sargenta. Jednak chyba moim ulubionym malarzem jest JMW Turner - tak jak on malowal morze i wode to nikt inny nie potrafil. Czy wiesz, ze gdy malowal burze czy sztormy na morzu to przywiazywal sie do masztu statku aby oddac prawdziwa atmosfere tej grozy. Malowal troche wczesniej niz impresjonizm bo na przelomie 18/19 wieku. Zmarl chyba okolo 1850 roku. Jak bedziesz w Londynie i bedziesz miala czas to polecam Ci Tate Gallery. Buckingham Palace chyba jeszcze bedzie zamkniety (otwarty jest na zwiedzanie chyba przez dwa/trzy miesiace w roku latem), bo krolowa to ma wspaniala kolekcje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Ogolnie... IP: *.proxy.aol.com 20.02.02, 02:41 Ogolnie....jest cisza!?Hey Wam wszystki!!!Mags,wspomnialas o muzeach!Wszyscy wiemy ze najwiecej muzea na swiecie jest tutaj,a ja (wstyd sie przyznac)jeszcze nie bylam w zadnym.Nie dlatego ze mnie to nie interesuje,ale z braku czasu.Jedyni wolny dzien dla mnie jest niedziela,tak ze staram sie uporzadkowac szafy,lodowka,rachunki itd.I zawsze na koniec dnia jestem wsciekla ze doba jest taka krotka,szkoda ze nie moze byc 48 godz.W lato albo siedzyme w domu(na zewnatrz jest koszmarna wylgoc)albo jedzeme nad ocean.W zimie nie mozliwe jest zwiedzac Manhattan bo takie wiatrzyska sa ze odrazu sie odechciawa.Ostatny raz bylam tam 30 grudnia,a mieszkame doslownie 20 min z tamtad.Zachcialo mi sie zobaczyc ruiny po WTC i bardzo tego zalowalam bo myslalam ze nos mi zamarznie a i wydok jest przerazajacy.Czasamy przegladam przewodnik po Manhattan i zawsze sobie mowie"Ta niedzela napewno pojade zobaczyc Metropolitan Museum"I na tym sie konczy.Nygdy nie ma czasu.Moja siostra nie moze uwierzyc ze nie bylam w Museum of Natural History-ale wstyd.Mags,co u ciebie slychac?Zapewnie jestes zawalona pracy?Sznake ,daj znac zycia na forum!A teraz powiem wam cos fajnego.Nasza Cree juz przyleciala do...Los Angelos!I to nie do pracy,a na wczasy.Hihihi!Ciekawa jestem jakie ma pierwsze wrazenie.Po powrocie za trzy tygodnie napewno sie odezwie tutaj i bedze opowiwdac,opowiadac..az konca nie bedze.A my bedzemy sie skrecac z zazdrosci.Hihihi!Marcin,jak tam minelo przywitanie z zoneczka.A tak moze nam powiesz czy macie juz imie dla dzieciacka? Na razie tyle kochany,jutro jak znajde czas moze cos napisze(jezely ktos po mnie sie tutaj pokaze).Pozdrawiam was wszystki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.158.105.190.Dial1.LasVegas1.Level3.net 20.02.02, 19:16 Juz jestem na miejscu. Ale tutaj (patrz adres..) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.csfb.com 20.02.02, 19:31 Cree polecam Grand Canyon i Hoover Dam to niedaleko od Vegas. Do Grand Canyon najlepiej samolocikiem - maja tam taki service. Jest jeszcze jeden - Bryce Canyon. My nie bylismy tam ale podobno jest niezwykle kolorowy. PS. Przepraszam wszystkich, ktorym jeszcze nie odpisalem ale czas nie pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.proxy.aol.com 21.02.02, 02:22 Creeeeeee,czekam na zdiecia.Opowiadaj jak tam jest!Sznake,wracaj szybko!!! Pozostalych z bandy to samo dotyczy!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.proxy.aol.com 21.02.02, 02:24 Creeeeee,czekam na zdiecia i komentarz!Sznake ,szybko wracaj tutaj!Pozostalych z bandy to samo dotyczy!Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off coś optymistycznego IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 00:49 Wszyscy opisują piękno i walory miejsc w których przebywają, więc niech i ja się pochawalę. Zakładając, że odwiedza mnie ktoś w Bydgoszczy pragnę zaproponować mu wspaniałą wycieczkę prezentującą walory przyrodnicze miasta, obiekty godne uwagi, chciałbym pokazać całe piękno i charakter miasta. Zaczął bym od zagraniczych hipermarketów: Tessco, Auchan'a, Makro, Nomi, Jumbo, MiniMal, As, Geant, restauracji Mc Donald. Następnie firmy i fabryki przejęte przez zagraniczne firmy jak np. pięknie reprezentujące sie zakłaby "Kabel", nastepnie pragnę zwrócić uwagę "przybyszy" na "ruiny" naszego rodzimego przemysłu np. dawne zakłady Telfy, Rometu. To naprawdę robi wrażenie. Następnie proponuje przejść się do urzędu pracy gdzie zaczerpnąc można informacji o regionie i jego mieszkańcach, można pokazać jeden z największych odsetków bezrobotnych w kraju na pięknym wykresie. Na deser polecam przejażdżkę środkami komunikacji po drogach bydgoszczy, spacer wzdłóż Brdy gdzie spotkać można "ciekawe" postaci, czy wdychać "świerze" powietrze. Kończąć "wycieczkę" zapraszam na spacer w godzinach nocnych ( szczególnie w piątek i sobotę ) po osiedlowych dostojnych barach i dyskotekach, tam gwarantuje moc atrakcji i niezapomnianych wrażeń. Tak by było, ale Bogu dzięki nikt już nie przyjeżdża, bo nie ma pieniędzy. Dziś ogłoszono średnią bezrobocia w Polsce. Jego wartość to 18%. W województwie kujawsko-pomorskim (jednym w szesnastu w Polsce) bezrobotnych jest 35 % mieszkańców, co stawia nasze wojewódźtwo na 4 miejscu w kraju. Niesamowity zaszczyt trzeciego medalowego miejsca niestety nas ominął. Jednak będąc dobrej myśli ogłoszono iż do końca roku w Polsce bezrobocie sięgnie 20%. Kiedyś dawno, dawno temu w pewnym mieście ( znanym kiedyś jako Nowy Amsterdam,które to miasto zostało w 1898 podzielone na pięć dzielnic ze względu na 3 miliony mieszkańców u progu 19 wieku, które to miasto Holenderska Kompania Zachodnioindyjska kupiła od za kilka świecidełek wartych 24 dolary od napotkanych Indian ) krach na giełdzie spowodował bezrobocie 25% w całym państwie, co zapisano w każdej encyklopedii, co odnotowuje każda książka historyczna 20 wieku, co nazwano po wsze czasy WIELKI KRYZYS. Zaprawdę powiadam Wam nie mam pojęcia jak nazwać to co dziś dzieje się w pewnym innym mieście, które niegdyś było grodem na małej wyspie na której stała mennica państwowa, które miało kiedyś piękny rynek, na którym po "wyzwoleniu" radzieccy żołnieże świętowali, a gdzie w piwnicach kamienic pozostawiono arsenał i magazyn materiałów wybuchowych. Następnego dnia po świętowaniu architektóra miasta uległa zmianie. Jedna z instytucji Unii Europejskiej zajmuje się badaniem korupcji w krajach Unii i krajach ubiegających się o członkostwo w Niej. Opublikowano jakiś czas temu raport dotyczący Polski. Raport nie dotyczył policji, oświaty, firm, jakiejkolwiek innej instytucji tego typu. Raport dotyczył Sejmu RP !!! Mówiąc konkretnie raport mówił iż za 3 miliony dolarów w Polsce można mieć każda ustawę. Co o tym wszystkim mysleć? Mozna sie usmiechnac, mozna pokiwac glowa :) ......... Chcę Wam tym wszystkim pokazać, że po pierwsze tak naprawdę potrzeba polsce tak bomby atomowej, która by dała miejsce nowej narodowości i chcę też przekazać tym opowiadaniem, że zrobię wszystko by kiedyś z Wami napić się kawy na Jackowie :) Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 22.02.02, 05:22 A miales sie do mnie odezwac!? I ja sobie czekaaaaaaam?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: Back off IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.02, 14:22 Stasiu czyli Bach off, poprostu trafiles w czubek ta relacja prawdziwego zycia w PL.Dlatego ci zpstali w tym kraju niech nie dziwia sie tym , ktorzy nie wierza juz w polepszenie i poprostu poszukali szczescia gdzie indziej.My tu niby tesknimy za Polska atmosfera, mentalnoscia a tak naprawde az nas wzdryga jak pomyslimy co my teraz moglibysmy robic w tej kochanej ojczyznie.Moze pomimo wysokiego wyksztalcenia spedzalibysmy cale poranki z masa innych podobnych do nas w oczekiwaniu, ze moze jutro los sie do nas usmiechnie.A moze wcale nie byloby tak zle.Tego nikt z nas nie moze wiedziec.Milo sie cie czyta Stasiu.Realista jestes i potrafisz obiektywnie skrytykowac.Czekamy na dalsze interpretacje. Inka a ty co? Czekam na maila.Choroba mnie wziela.Mam na sobie 2 golfy, bo mnie od srodka ziebi.Mam nadzieje, ze wam wiedzie sie troche lepiej.Ja teraz na weekend sie troche w luzku powyleguje. Inka co z ta niespodzianka??? Sorry moze cos tam na mnie czeka, jeszcze nie zagladalam do skrzynki elektr.No to buzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 24.02.02, 02:10 A ja,w odruznieniu od Sznake bym powiedziala ze wcale mi sie dobrze nie czytalo posta naszego Back off.Nie dlatego ze go nie lubje-wrec przecywnie,ale tak jak bym sluchala odnowa moja mama z ktora rozmawialam tydzen temu.A najgorsze jest to,ze nie ma nawet najmniesza nadzieja na poprawe.Tak jak mowylam wam na poczatku,jeszcze tak nie dawno bardzo chcialam wracac.A teraz zadaje sobie pytanie,nyby dlaczego mam utrudniac sobie zycia?Po co mam sie martwyc,patrzyc na smutne twarzy,na kazdym kroku sluchac ze nie ma pracy i pieniadze itd.To jest bardzo smutne,ale jest fakt.Nasza Cree jest w USA i spedza wspaniale chwile.Pierwse jej wrazenie jest ze wszyscy sa usmiechniecy i staraja sie byc myly.To jest prwda,ale jak sie pozyje tutaj to wydzys tez i druga strona medalu.Z czasem od tych usmiechow cie wzdryga,ale co tam.Smutasy to raczej jest rzadkosc.Po tym sie poznaje "swiezy towar".Hihihi!Ciekawe czy ktos sie odezwie na temat tej uprzejmosci i usmiechow.Moze JG i zJG cos podpowiedza.Rzyce Wam kochany mylego weekendu!Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: Back off IP: *.158.105.72.Dial1.LasVegas1.Level3.net 24.02.02, 05:42 Moze te usmiechy nie sa takie wymuszone... Generalnie poludniowe stany chyba sie troche roznia od polnocnych, cos tak mi sie wydaje. Bylam i tam, teraz jestem niemal rownie krotko tu, i widze roznice. Na korzysc tych poludniowych. To jest oczywiscie poglad wynikajacy z bardzo powierzchownych obserwacji, ale i tak mnie te zwyczaje ciesza. W "kraju rodzinnym" na usmiech raczej nie ma co liczyc, a czlowiek czlowiekowi wilkiem i tak jest. Lepiej wiec kiedy do tego doklada usmiech. Mysle ze i innych roznic na korzysc mojego obecnego miejsca pobytu mozna troche znalezc. Gorzej z pogoda. Cieszylam sie, ze zaznam troche ciepelka no je mam. Ale przygotowana na to nie bylam, niestety, co okazalo sie na miejscu. Melduje, ze obejrzalam juz Doline Smierci, Hoover Dam, Red Rock Canyon. I nie potrafie okreslic swoich wrazen; nadal jestem oszolomiona. Trzymajcie sie! Cree Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Cree IP: *.proxy.aol.com 24.02.02, 06:35 A mowylam ze bys wziala sweterka!Hihihi!Jezely wszystko dobrze pojdze to na poczatku Sierpnia tez to zobacze na wlasne oczy!Co do poludnowe stany-mojego meza bratanek mieszkal 4 lata w Teeneesi i to samo powiedzial.Zwiedzyl Missisipi,Arkanzas i Ilinois(polnoc) ale dopiero kiedy przyjechal do nas i zobaczyl Manhattan to stwierdzyl ze teraz wydzi Ameryka.No cos-w California i Newada nie byl.Ale wszedze jest cos ciekawego do zwiedzania.Baw sie dobrze i rob zdieca!Pozdrawiam!PS.Mial byc telefon do mnie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: Cree IP: *.56.158.249.Dial1.LasVegas1.Level3.net 24.02.02, 17:07 Zadzwonie. We wtorek lub srode. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: Back off IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 15:45 Czesc sloneczka:) Inko wiem doskonale o czym mowisz :) Juz naskrobalem do Ciebie sloneczko maila.:) Chodzi mi o Twoje dylematy na temat powrotow:( do Polski:( Ja tez siedzielem z Norwegii, nie mialem raju, ale nie glodowalem :) mialem ochote na cos to to robilem , owszem pracowalem ciezko, ale moglem spokojnie sobie pozyc. Wszystko bylo wspaniale, ludzie usmiechnieci , idac po ulicy mialo sie wrazenie ze ma sie urodziny. :) Zycie wygladalo tak jak powinno wygladac. A tu nagle, prosba o powrot do polski. :( Mialem takie same dylematy , wiedzialem doskonale ze w pare dni czar prysnie i polski klimat mnie przytloczy. I tak sie stalo. Ale to mnie czegos nauczylo. :) Wiesz czego?:) Nigdy nie powtorze tego bledu:) Milego dnia. :) pozdrowienia z Bydgoszczy. :) Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: This & that IP: *.moodys.com 28.02.02, 16:56 Cos nam na tym watku ucichlo. Trzeba zabrac sie do roboty i podtrzymac go przy zyciu. Przyznaje sie, ze sama go zaniedbalam, ale bylam ostatnio zawalona praca i do tego sporo sluzbowo jezdzilam. Dzisisj rano wrocilismy z kolega z dwu dniowego pobytu w Paryzu. Jutro na szczescie dzien "ulgowy", bo tylko spotkania z klientami na naszym terenie a w sobote jade juz w koncu na narty, wiec znowu znikne na dwa tygodnie. Sniegu w Alpach jest sporo, wiec sie juz nie moge doczekac. Znowu spotkam sie ze starymi znajomymi i bedziemy mogli sie wyszalec. Opisze wrazenia po powrocie. Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 02:55 Chyba kazdy jest za bardzo zapracowany!Albo juz nie mame o czym pysac.Szkoda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zJG Re: This & that IP: 24.56.133.* 01.03.02, 17:10 Napewno kazdy z nas ma jeszcze duzo do opisania i wiele przemyslen, ktorymi chcialby sie podzielic.Stalismy sie tu jak rodzina. Tylko jeden wspolny problem nas wszystkich - czas. Zeby utzrzymac sie na powierzchni trzeba pracowac, a to pochlania mase czasu. Bedac w Polsce pracowalam 24 godziny tygodniowo,taki byl moj etat (tyle, ze nic z tego nie mialam poza satysfakcja). Teraz 24 godz zdarza sie zaliczyc czasem i w 2 dni( ciezko, ale warto) i to jest wlasnie nasz glowny problem - czas. No wiec kto tylko znajdzie chwile czasu niech sie odzywa,przeciez wystarczy pare slow.macie dobre wiesci podzielcie sie nimi.A jesli ktos ma klopotyto chyba tez postaramy sie sobie pomoc. To na razie, bo czas goni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 21:22 No to ja powiem coś Może nie tak ładnie jak mi sie udalo ostatnio:) Ale to będzie prosto z "placu boju":) Zaczyąłem od zera :) JG i ZJG ( nie wiem czemu piszecie z małej litery "z" :)) wiedzą :) Na dzień dzisiejszy szkołę mam zapłaconą, mogę spokojnie studiować do końca czerwca i mam jeszcze wolne do października :) Następnie rozwiozłem 20 CV i listów motywacyjnych do różnych firm, poza tym 2 CV do internetowych firm. :) Na dzień dzisiejszy mam już jedną pracę, w przyszłym tygodniu dowiem się o pozostałych dwóch, ale w jednej facet powiedział mi że nie sądzi żeby ktoś się jeszcze zgłosił , poza tym ma za mnie ulgi więc jemu też to pasuje. Na dzień dziejeszy mam pracę na 260-280 godzin miesięcznie, musiałem podpisać zgodę na tyle godzin, które to godziny są wbrew ustawie. Poza tym karta ISIC podobno pomaga, zniżki na cały świat, w tym bilety lotnicze:):):) , ubezpieczenie na cały świat, no i najważniejsze to jest miedzynarodowy identyfikator studenta. Powiedziano mi że to ważna sprawa w USA dla studenta, więc już jest:) Poza tym Air France :)będę leciał tymi liniami oczywiście musowo w dwie strony musze wykupić bielt :) choć nie zamierzam tego powrotnego realizować :) Poza tym w ciągu 2 miesięcy wyrobię kartę VISA. mam na dzień dzisiejszy Maestro , ale to mało popularne w USA i zależy od stanu, a VISA to VISA, poza tym na granicy mam spokuj z pieniędzmi. :) Nastepnie, Papiery wizowe już są w drodze do mnie, potem telefon rozmowa i koniec tej historii. Pracować teraz mam zamiar non stop, chcę załatwić jeszcze wojsko i mieć bilet w kieszeni i trochę poważnej gotówki na pierwszy miesiąc, wtedy się pakuję. Na 90% zmieniam też w przyszłym tygodniu miejsce zamieszkania :) Jak to się mówi "idę na swoje":):):) Chciaem Wam też w związku z tym powiedzieć, że jeszcze mniej mnie będzie niż jestem :) Rezygnuję ze stałego łącza dzierżawionego od Telekomunikacji, a poza tym 12, a jeśli się uda w 3 pracami około 20 h pracy dziennie to troszę dużo. Szczęscie że jedna praca będzie na zlecenie przy komputrze na termin bo bym oszalał. Więc na sieci będę pewnie raz w tygodniu i pisał będe masę maili i postów :):):):) Jeśli to wszystko przeżyję i się będzie udawac tak jak do teraz :) to na 11 września będę :)))) Przepraszam za ten czarny humor :) to było silniejsze:) Chcę Wam podziekować, bo to dzięki Wam to wszystko. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane uścisnąć Wam ręce. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 02.03.02, 02:46 Hey Wam!A wiec czasu naprawde jest malo!Caly czas zaluje ze doba jest tylko 24 godz,cholera- powinna byc 48.Ale potrafie ja wykorzystac maximalnie,tutaj sie nauczylam byc zorganizowana.U mnie wszystko idze "jak po maslie",to co planowalisme powoli sie realizuje.A juz wiosna,jak ja lubie ten sezon tutaj.Nie mam pojecia o drzewach,ale takie ladne kolory maja ze czuje sie jak w bajce.Ale niestety tez jest okropna wylgoc.Powiem Wam ze ten forum zacina mi troche brakowac.Rano,dopuki mylam zebi juz czytalam wasze posty a maz krzyczal"Zostaw tego komputera!",a teraz ....Stasiek z Bydgoszcz City,popieram twoje starania ze by zyc normalnie,a moze sie zobacyme pod konie roku?Pozdrawiam wszystki,czas do luzka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 15:12 Cześć :) Wlaśnie wleciałem na chwile do domu i cóż mogę innego zrobić jak nie włączyć komputerka :) Inko dziękuję za poparcie :) Mi też aczyna brakować tych postów zJG, JG i reszty bandy :):):):):):) Ale miejmy nadzieję, że niedłógo w okresie wakacyjnym nie będziemy mogli nadąrzyć z czytaniem, bo nowe posty będę non stop:):) Właśnie lecę zobaczyć mieszkanie do wynajęcia, a potem po zdjęcia do pracy i zaświadczenie o niekaralnpości :) hiihihih Sprawdzają czy jestem niekaralny :):):):):) Nio. Serdecznie Was pozdrawiam i jak możecie to w ciągu dnia znajdźcie 3 minuty ( tylko 3 o wiecej nie prosze) atrzmajcie się , zapomnijcie o wszystim i popatrzcie w niebo, powdychjcie powietrza , zamknijcie oczy, zrelaksujcie sie. Proszę o tylko 3 minuty na 24 godziny :) Trzymajcie sie. pozdrowienia z Bydgoszcz City :):):) Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.02, 16:31 A to tu jestes Inka!!! back off, kolego jestes suuuuuuuuppppppeeeeeeeeeeeeer!!!!! Ja wciaz jestem choc tez mnie nie ma.Mysle o was i Stasiek z tymi 3 minutami to super propozycja.Zaraz sie zastosuje.Zycze ci powodzenia i wstaw sobie najlepiej juz teraz tapalki w oczy:O) Buzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.02, 16:34 > najlepiej juz teraz tapalki w oczy:O) Buzka. Stasiek wybacz, chodzilo mi o ZAPALKIS.SORRY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 21:22 :) hihihih Witaj :) Miło mi :) dziekuje za zapalki:) Narazie jakos sie trzymam. Dziekuje za miłe słowa i miłe słowa :))))))))))))) Miło mi Cię poznać, Stasiu jestem:) Co do relaksu i chwili odprężenia, to nawet takie 3 minuty dają bardzo dużo dla organizmu, a właściwie psychiki. :):) I cieszę się z każdej takiej chwili. Co u Ciebie? Ja się treaz przyznaję, że w najbliższym czasie będzie mnie coraz mniej i mniej, a raczej bede żadko, ale treściwie, jutro idę pierwszy dzień do pracy. Od 10.00 do 21.00 :):) Poza tym przeprowadzam się i internet bede miałł tylko w caffe :) Kocham Was. Jesteście dla mnie wzorem,celem i przykladem. Dziekuję Wam. Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszcz City :) Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: This & that & then IP: *.56.153.176.Dial1.LasVegas1.Level3.net 04.03.02, 22:32 Gość portalu: back off napisał(a): > Jesteście dla mnie wzorem,celem i przykladem. Stasiu, Stasiu, Ty sie kochanie zastanow... Bo ja sie wlasnie zastanawiam... BTW; mam "na liczniku" 5 tysiecy mil. Pozdrawiam goraca, chociaz tutaj tez temperatura spadla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 01:48 cree,moja skrzynka jest pusta,czy cos jest nie tak?czekam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:18 Hey Wam!Z tymi trzema minutami jest calkiem niezle,ale ja wole nie robyc taka przerwe bo pozniej jest jeszcze ciezej.Tak ze biegam calymi dniami i tylko na zegarek zerkam-aby sie nie spoznic,wszystko zrobic itd.Czyz by nasza Cree sie rozczarowala naszym Edenem?Hihihi!Do wszystkiego mozna sie przyzwiczaic,ale jak sie jest na wakacjach i to w California-to wrazenie powinno byc Suuuper!Co innego jak sie tutaj naprawde zyje.Nawet nie wiedzialam ze moj maz zrobyl zaklad z kolezanka(ona tutaj jest 25 lat)ze po roku wraca do Polski.A to bylo 4 mies. temu i w sobota jak z nia rozmawial przy drinku,oznajmil jej ze raczej zostajemy.Mislalam ze padne z smiechu,ona tez,i tylko powiedziala"Duzo takich widzialam,kazdy sie zarzekal ze jeszcze tylko rok,a siedza tu juz 20 lat".Przy tej okazii wypili jeszcze nie jeden drink,a w niedzela byl "chory".Hihihi!Terz jestem napraawde zajeta i bede tylko czasami pisac do was,ale cos nie wydac na internetowym horizoncie ZJG?Stasiek napisal ze w wakacjach kazdy bedze pysal,tylko ze niektorzy nie wiedza co to znaczy-wakacje!Pozdrowka i usciski dla Was wszystki!inka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 23:27 Witajcie :) A co to są wakacje ?:)))))) ihihihihhiih No zobaczymy Inko :) Ja Ci mowie że będzie więcej wpisów i to o wiele w wakcaje :) Założymy sie :))))) Cree ? A czemu mam się zastanowić?Wiesz cio?:) Ja Ci polecam pomieszkać TERAZ z miesiąc w polsce. JA jestem w polsce od 3 miesiecy i czuje sie w poruwnaniu z zeszłym rokiem jak bym umarł, czuje sie jak z złym śnie. Nie chce od nowa sie rozpisywac , staram sie to robic po trochu w poprzednich postach na forum:) Tu juz nic nie ma Cree, no future. ZJG :) Inko dziekuje za "Z" :)))))) A swoja droga ciekawe co u Nich. Pozdrawiam Was serdecznie z Bydgoszcz City. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 04:50 Oj,tez bym raczej nie chciala sie znalez w Polsce!Hihihi!Ja chyba zaraz sprawdze co sie stalo z JG i Szanowna Polowka.Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: This & that & then 06.03.02, 06:44 Gość portalu: inka napisał(a): > Czyz by nasza Cree sie > rozczarowala naszym Edenem?Hihihi!Do wszystkiego mozna sie przyzwiczaic,ale jak > > sie jest na wakacjach i to w California-to wrazenie powinno byc Suuuper!Co > innego jak sie tutaj naprawde zyje. Ineczko, Kalifornia wcale nie wydala mi sie super. Owszem, robia wrazenie krajobrazy i fakt, ze tam akurat jest wiosna w rozkwicie. Drzewa kwitna jak wsciekle, jest zielono i kolorowo. Ale np. drogi (poza autostradami) maja tam znacznie gorsze niz w Arizonie czy w Nevadzie. Nawierzchnia jest byle jaka i oznakowanie fatalne. Momentami czulam sie jak w Polsce, a przeciez nie po to tu przyjechalam. A kiedy jeszcze poczulam swojski zapaszek docierajacy z pastwisk, to zludzenie bylo niemal zupelne; jestem w kraju rodzinnym... No i ludzie wydali mi sie znacznie mniej zyczliwi niz dotychczas poznani, zwlaszcza przy naszych przygodach z poszukiwaniem wlasciwego dojazdu do slawnej drogi numer 1. Jak sie tu naprawde zyje, to Wy (i Ty) wiecie najlepiej. Ale - pewne jest jedno - tutaj wszystko robione jest DLA ludzi. Nie trzeba byc bogaczem, zeby zyc wygodnie. Ja nie mowie, ze bez stresow; te nie omijaja nikogo i nigdzie. Rozmawialam dzis z kolezanka stad (od Was); ona wlasnie potwierdzila, ze ten, tak podobajacy mi sie, wszechobecny amerykanski usmiech, wcale nie swiadczy o wzajemnej zyczliwosci ludzi. Z tym wlasnie usmiechem potrafia robic sobie rozmaite swinstwa. Ale u nas jest tak samo, tyle ze bez usmiechu. Ponadto ciezka nawet praca niejednokrotnie nie zapewnia przyzwoitego utrzymania; nie jest wcale przypadkiem odosobnionym, ze nawet dwa fakultety i 10 godzin pracy dziennie nie pozwalalaja spokojnie dozyc do pierwszego. A juz na pewno nie pozwalaja na wakacje i rozrywki. Bywa takze, ze z trzema obcymi jezykami i konkretnym fachem nie mozna dostac pracy, nawet z wykorzystaniem tzw. znajomosci. Tutaj, skad teraz pisze, tez moze byc czlowiekowi zle, albo troche gorzej niz jeszcze niedawno. Caly swiat "sie popsul" po 11 wrzesnia. Takze w Ameryce sa ludzie, ktorzy potracili i nadal traca prace. Moga ja jednak zamienic na gorsza, ale nie zawsze ambicja im pozwala. Czasem to szukanie moze byc zbyt dlugie i obciazajace psychike. To juz nie Eden, masz racje. I moze byc jeszcze gorzej, co stwierdzam po swoich, sila rzeczy, pobieznych tylko obserwacjach. Co Wy na to? Pozdrawiam serdecznie wszystkich, i tych z "Edenu", i tych z Polski, i tych z Europy. BTW; cos nam zamilkly dziewczyny z UE; dlaczego? Cree Wasza Cree Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Stawiam szampana IP: *.csfb.com 06.03.02, 19:55 Hurrra! Nasza corka zostala przyjeta na studia medyczne. I My wlasnie przelykamy ten szczegolny rodzaj satysfakcji, ze Nasze dziecko odnosi sukcesy. STAWIAM SZAMPANA. Eden #1. No coz moze gdzies istnieje, ale napewno nie w Stanach. Wiem jak sie patrzy na Stany z Polski to moze wygladac jak Kraina Wiecznej Szczesliwosci. Wszyscy znaja piekne zdjecia Manhattanu, zwlaszcza te robione noca. Fajnie wygladaja te oswietlone wiezowce i mosty. Ale od srodka Manhattan wcale nie nie wyglada ciekawie. Eden #2. Ktos zarabia, zalozmy $200,000 i z Polski moze wydawac sie bogaczem. Tylko, ze trzeba placic podatki, ubezpieczenia, pozyczki bankowe i wiele innych rachunkow. A i samochod chce sie lepszy. A i dom chce sie lepszy. A i... wiele innych rzeczy. I nikt nigdy nie wie czy nie straci pracy. A po stracie pracy to jest z reguly upadek z wysokiego konia. Eden #3. Widzieliscie taki film "Speed" z Sandra Bullock? Jest tam taka scena kiedy to terrorysta przyklada pistolet do glowy straznika i mowi: "Nothing personal". Po czym pociaga za spust. Oczywiscie mowi to z usmiechem na ustach, "amerykanskim usmiechem". Taki jest wlasnie ten Eden. Nikt do nikogo nie ma osobistych pretensji ale ponad wszystkim sa pieniadze. To wlasnie pieniadze tu rzadza. Widzialem jak ludzie wylatywali z pracy. Zawsze odbywalo sie to bardzo kulturalnie. Obie strony podenerwowane ale uprzejme. Nikt nikomu nie ublizal. Czasami byl tez ten wymuszony "amerykanski usmiech". Eden #4. Obecnie minimalna stawka za godzine wynosi chyba $5.15. Jest to regulacja rzadu federalnego czyli wszyscy sie do tego powinni stosowac. A jak jest na prawde? Niedaleko miejsca gdzie w tej chwili siedze jest Chinatown czyli dzielnica chinska. I sa tam miejsca gdzie ludzie pracuja za $1 na godzine albo i mniej. Byla kiedys wrzawa w telewizji na temat ale wszystko ucichlo i zycie toczy sie dalej. Eden #5. Amerykanskie drogi. Takich dziur na jezdniach jak na Manhattanie nie widzialem nigdy przedtem. Co wystepuje zwlaszcza po zimie z duzymi opadami sniegu. Z drugiej strony amerykanskie highways maja namalowane linie miedzy pasmami ruchu. Wszyscy nauczyli sie jezdzic miedzy tymi pasami. Ale kiedy spadnie duzy snieg i nie zostalo jeszcze odsniezone to pasy sa niewidoczne. Wtedy wszyscy maja klopoty. Poza tym jakosc nawierzchni na tych drogach tez pozostawia wiele do zyczenia. Daleto Ameryce do niemieckich autobahnow. Tych "Edenow" mozna by mnozyc. Ameryka ma tak wiele, czesto drastycznie roznych twarzy, ze trudno to wszystko opisac. Ale z mojego i nie tylko mojego punktu widzenia te "Edeny", ktore powyzej opisalem i tak mi nie przeszkadzaja, zeby zyc w tym kraju. Zebym razem z moja rodzina mogl sie cieszyc wieloma innymi rzeczami, ktore bija na glowe wszystko co zostawilismy tam daleko. Poziomu zycia nie ma co porownywac bo to jak zycie na roznych planetach. No tak ukradlem troche czasu, zeby napisac te pare slow i teraz mam wyrzuty sumienia. Ciagle mam mnostwo roboty. W domu z kolei probujemy nadrobic luki zycia towarzyskiego dlatego tez odzywamy sie znacznie rzadziej. Pozdrawiam Wszystkich Janusz PS. Stasiu nie zapracuj sie na smierc - daj szanse Ameryce, zeby Cie wykorzystala:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.02, 19:56 Haj, co to jest to BTW ? Stasiek, ja cie rozumiem, jesli jestes w PL od trzech mies. To napewno widzisz ta Polske jeszcze jaskrawiej.Ja bylam kiedys w PL u rodzicow przez 2 mies.ktore wydalky mi sie wiecznoscia.Pierwsze kilka dni bylo super, bo spotkalam znajomych itd. ale czulam sie nieswojo.Wszystko zrobione jakby naprzekor ludziom.A ja szczerze mowiac wole sztuczna zyczliwosc niz ta szczera nienawisc. A tak ogolnie rzecz biorac, to mysle, ze jest duzo przesady z ta sztuczna zyczliwoscia.Poniewaz jestem zona niemca, mam okazje poznac tych ludzi zupelnie inaczej i stwierdzam, ze wiekszosc jest naprawde sympatyczna i ekspedjentka w sklepie usmiech sie szczerze, a jesli nie to sie to wyczuje. Dlaczego my czesto krytykujemy inne kultury i doszukujemy sie wad skoro sami mamy ich o niebo wiecej i na dodatek oczekujemy, my Polacy, ze bedziemy traktowani jak Europejczycy.Ale najpierw musimy zmienic troche nasze nastawienie do reszty swojego spoleczenstwa.Wiecej kultury poprostu. Ameryka nikogo na sile nie zaprasza.Skoro masz cree lepsza prace w PL, a martwisz sie o nowa w Kaliforni, to sie dobrze zastanow, choc ja wiem jak bym postapila. Tak sie wszyscy zapowiadacie, ze nie bedziecie juz zbyt czesto tu wskakiwac, to moze zrobimy oficjalna przerwe?.To tylko zart:o) No to pogadalam.See you soon!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 22:50 JG kocham Was. Bede pracowal jak szalony jesli mam w perspektywie moznosc uscisniecia Wam reki :) Nie wiem tylko ile to potrwa :((( Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 07.03.02, 04:52 Wytam!Sznake,cos z toba nie tak jest,czyz bys miala zly dzien?Preczytalam wszystko i powiem szczerze ze mi sie bardzo podobalo.Szkoda ze nie kazdy ma mozliwosc przyjechac wlasnie na taki"probni okres"-to wtedy MIT o Ameryce napewno zaginie.Z tych usmiechach roznie bywa.Ja bardzo lubie sie usmiechac i byc pogodna dla otoczenia(moj sasiad hindus wrec mnie za to uwielbia).Ale nauczylam sie ze jezeli emigrant sie usmiecha to jest szczerze-a amerykanin,odrazu trzymam dystans.Wieksosc jankeksy bardzo lubia wykorzystiwac i to przez "ladni usmiech"-wtedy sie czujes glupio i nie mozes odmowyc jezeli o cos poprosi.Ale i tak mnie sie bardzej podoba ten smile,nyz nachmurzone miny na kazdym kroku.Zgadzam sie i z Cree i z JG.Dobrze ze Cree sie przekonala w moich slowa ze nawet z zwykla prace mozes zyc normalnie.Za to kocham Ameryke.Moja mama sie wsytdzi powiedzyc siasiadom i rodzynie ze jestem gosposia a moj maz malarz-poniewaz kazdy bedze sie smial.A ja sie smieje z ich niewiedzy i glupoty i mam ich gdzies.Poznalam malzenstwo Amerykanie-pielengniarka i policjant.W naszych "pieknych"kajach by umierali z glodu-a ony maja przepiekni duzy dom,dzieci na studja i sie nie martwia ze na emeryturze zostana z groszowe konta.Co to duzo mowyc-roznice wydac odrazu.Czasami przegladam lokalna gazeta i zagladam tez do nekrologow(Hihihi!).Jakie jest moje zdzywienie ze rzadko ktos umiera w wieku 50-60 lat.Wieksosc jest powyzej 80!Babcie wygladaja czasami smiesnie,ale dlaczego musze ich potepiac ze w wieku 80 i wiecej lat-wciaz chce byc Kobieta,jezdy na rolkach albo zaklada krotkie spodnie i jedze do kasyna.Dzisaj ogladalam nie zly spektakl o tutejszich "antyki".Okolo 10 starszych pan i to po 85 lat-tanczyly balet.Mislalam ze padne z smiechu!Ale pozniej sie zastanowylam i doszlam do wniosku-ze to jest wspaniale!Oni chca zyc! Gdy by to sie stalo w Wschodnej Europie zapewnie by ich zamknely natychmiast w wariatkowie!Sama bym chciala takiej starosci przezyc.Juz koncze moi drodzy bo oczki juz sie kleja.Bardzo mi sie podobala wasza wimiana zdan.Znowo zaczelam rano wlaczac kompa.Dzieki! Do uslyszenia-a raczej napisania!Inka PS.Cree pisz dalej,jest suuuper! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: This & that & then IP: *.58.82.177.Dial1.LasVegas1.Level3.net 07.03.02, 06:08 Odpowiadam (z pamieci) na wyzej zapisane kwestie: 1. BTW znaczy By the way = a propos 2. Stasiu, ja mieszkam nie tutaj, czyli nie w miejscu tego fajnego adresu obok. Ja jestem z Polski na wakacjach w US. I juz niedlugo wracam. Z zalem, bo chcialabym ten kraj lepiej poznac, nawet jesli oznaczaloby to jakies blizny na mojej skorze. A mam ich juz troche... BTW; wszystkie przyklady osobistych losow, jakie podalam wyzej, dotycza konkretnych ludzi, zarowno w Polsce, jak i w US. Moglabym nawet podac ich nazwiska. 3. Janusz, przeciez mogles sie domyslec, ze ten "Eden" nie tylko Inka, ale i ja traktuje tak, jak nalezy, czyli z odpowiednia doza krytycyzmu. Tyle ze Wy wszyscy juz zdolaliscie go poznac, testujac na wlasnej skorze jego wady i zalety. Widze, ze Stasiu bedzie kolejna osoba testujaca. A niech probuje! Szczescia zycze! I wytrwalosci! I troche zazdroszcze mu determinacji. 4. Mila Sznake, powiedz, co bys wybrala. Ja niestety nie moge sie domyslec. Jaki jest Twoj poglad? I na ile zalezy od punktu widzenia, czyli niemieckiej perspektywy? Przy okazji; wez od Inki moj adres i napisz wreszcie do mnie. Jestem na etapie rozsylania zdjec, bo z pisaniem troche gorzej (czasu malo...). Pozdrawiam wszystkich, takze tych obecnie nie piszacych, czyli Mag i chlopakow z rejonow ogarnietych zima (Chicago), i tych niedawno przemarznietych (drzewka pomaranczowe na Florydzie, moze tez w Georgii). A wiecie, ze tutaj dzis padal deszcz?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.02, 14:11 Dzieki cree za wytlumaczenie tego i owego.Zawsze czegos sie mozna nauczyc. Pytasz o moja decyzje.Powiem otwrcie, ja wybralabym zycie na Zachodzie.Szczerze mowiac gdybym miala wybierac miedzy Stanami a Germania to wybralabym Germanie. Bylam kilka razy w USA i za kazdym razem bylam zychwycona a jednoczesnie mialam wrazenie, ze jestem na innej planecie. Troche dziwnie jest z systemem ubezpieczen zdrowotnych.U nas ubezpieczenia sa obowiazkowe.Leki dla dzieci do 18 roku zycia calkiem za darmo.Dla kobiet ciezarnych przez caly okres ciazy tez.Szpitale sa wszystkie poprostu jak w bajce, obsluga i opieka medyczna pierwsza klasa, a jak jest sie prywatnie ubezpieczonym(czyli placi sie wyzsze skladki) to mozesz w pokoju szpitalnym liczyc na cudowna opieke i nawet nie maja nic przeciwko, jak przyniesiesz swoj regal z ksiazkami i zrobisz kilka dzior w scianie, aby powiesic swoje ulubione malowidla.No i wogole u nas jest niesamowity porzadek.Moja siostra zyje w Londynie i jest zdania, ze takiego syfu nie widziala nawet w PL. Wybralabym Zachod, choc musicie wiedziec, ze na "nowej ziemi" przezylam okropna tesknote,momenty zwatpienia w slusznosc decyzji.Moj maz proponowal mi nawet przeniesienie sie do PL, ale jak sobie zdalam sprawe za czym jak tak tesknie, to doszlam do wniosku, ze w gruncie rzeczy za iluzja.Za ojczyzna, ktorej nie ma i nigdy takiej naprawde nie bylo.No ale czlowiek w trudnych chwilach ma jakby rozowe okulary. Inka, co ty gadasz o jakims moim zlym humorze.Jakos tak nie za bardzo zrozumialam, ale wiem, ze to bylo zartem, tak? Sluchaj kochana.W swoim poscie wykazalas sie, jak zwykle, bardzo dobrym stylem. Swoje mysli przekazujesz klarownie i bez zbednych uogolnien.Bravo!NO i jak ja sie z toba bardzo zgadzam. A szanownym Panstwu JG gratuluje i zycze dalej wiele radosci z dzieci.Cieszymy sie razem z wami.Pozdrowcie od nas wasze dzieci a szczegolnie corke. Mozna byc dumnym.Stasiu, ciebie tez mocno pozdrawiamy.Pisales cos, ze byles w Norwegi:Jak ci sie tam zylo? Jak dawales sobie rade z tym pochmurnym niebem ? No to narazie musze konczyc.Do uslyszenia:O) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 08.03.02, 04:15 Hey dziewczyni tu i tam!Zdaje sie ze zostajeme babskie kolko,chlopcy nas zostawily.JG,uwazaj na watrobke!Hihihi!Sznake u mnie jest czysciutko na ulicach,domy ladne-ale nie daj Boze przejsc po drugiej stronie rzeki Passaic.Brud,syf,czarnuchowo.Ale ogolne NJ jest czyste,przeciez jestesmie najbogatszy stan!Hura!!Za zadne skarby nie chciala bym mieszkac w NYC.Oj,nie!Tu miasta sa podzielone na trzy kategorije.Amerykanskie-emigranci tam tylko pracuja,ale nie ma mowy ze by zyc.Podatki sa niesamowyte,i nawet czarnego jest rzadkosc zobaczyc chyba ze jest bardzo bogaty.Emigrantskie-wszystkie narodowosci swiata,czarnych tez jest niewiele,ale jest czysto i przestepczosc jest naprawde mala(ja w takim sie zakotwylam).Czarnuchowo-brak komentarza.Co do opieki zdrowotnej-nie mam zabardzo razuznania.Wiecie jak to jest,dopuki ciebie nie dotyci-nie interesujes sie.Ale zdarzylo sie miesiac temu ze moj maz zachorowal na zapalenie oskrzely i muszalisme isc do lekarza.Wyzita,lekarstwa itd. kosztowali 300$.Ale Pani doktor co godzyne dzwonila i pytala jak on sie czuje.Tak ze nie oplaca sie chorowac,to jest raczej dla bogatych.Musze zrobyc badania chormonalne-600$,juz ponad rok odkladam,ale w koncu trzeba isc.O dentystach lepiej nie mowyc.Czasami sie zdarza ze ludzie zarabijaja po 9-10$ na godz. ale sie nie ruszaja z tej pracy poniewaz maja plan emerytalny,obiezpieczenie zdrowotne itd.To by bylo tyle na dzisaj.Cree,jak ja cie lubie!Tylko,czy jeszcze Ameryka czy sie podoba?Pozdrawiam z okropnie suchiego New Jersey! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 21:39 W takim razie rzucam wszystko i koniec amerykowania, widocznie pisane mi siedziedź w tym gównianym kraju i gnić powoli i w biedzie. :((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.02, 22:01 Stasiu, moge spytac jaki ty rocznik ?? I dlaczego ena stronie Ol., skoro mieszkasz w Bydgoszczy? Nie zebym cie tu stad wyrzcala.Bron Boze, bo inni tu piszacy tez Bog wie gdzie, tylko, ze niektorzy z nas korzenie mamj wlasnie w Olsztynie, no jakos tak wiadomo, wpada sie tu popatrzec co sie dzieje bez nas. No i czemu ty sie zaraz tak poddajesz? Jak nie Ameryka, to jest jeszcze reszta swiata.Nie poddawaj sie tylko walcz o swoje.W zyciu zawsze trzeba dazyc do jakiegos celu, bo inaczej to mozna umrzec z nudow.Trzymajcie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 09.03.02, 02:52 Zaluje ze jestem szczera,ostatny raz w zyciu to zrobilam.Biore przyklad z pozostalosc spoleczestwa i jezely ktos mnie zapyta o zdanie to bede sie glupio usmiechac i odpowiadac jak komus to bedze wygodnie.Wredy bede lubiana,napewno.To o czym mowie dotyczy naszego Back off.Po prostu powiedzialam jaki mniej wiecej start go czeka.Nie odradzalam mu przyjazd tutaj-nie,tylko ze by odczekal choc by rok.A to dlatego ze po 09.11 wszystko stanelo do gory nogami.No ale nie ma o czym juz mowyc,obrazylam go z swoja szczerosciom.Ale Cree tez juz nie patrzy przez "rozowy okulary" na Ameryke,czy to by byl zbieg okolicznosci?!Albo moze ja je nawbyjalam do pieknej glowki glopoty?Raczej odpowiedz nalezy do niej.W kazdym razie nauczke dostalam,i wyciagam z tego wnioski.Juz bede sie uczyla od tutejszej emigracij."Odbylam sie od dna,niek teraz nowy maja gorzej od mnie-po co mam im otwierac oczy,dobrze jak przejda przez to pieklo co ja.Hihihi!A przy okazii to jeszcze sie postaram im dodatkowo utrudnic zycia!"Pozdrawiam!Ina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: This & that & then IP: *.58.80.210.Dial1.LasVegas1.Level3.net 10.03.02, 19:02 Ineczko, ja jestem z tych, co w zyciu stosuja zasade: Nie wierz gebie - poloz na zebie". Czyli ile tylko moge, staram sie sama sprawdzic. Ale pilnie tez slucham (czytam) informacji od innych, bardziej zorientowanych i doswiadczonych. A potem i tak robie to, co chce:) I sama ponosze konsekwencje swoich wyborow, tych dobrych i tych zlych. Tak wiec nie przejmuj sie i gadaj dalej. Ja pilnie slucham. Napisalam do Ciebie, a do Sznake wyslalam zdjecia. Mam wiec pytanie do Sznake: czy dostalas te poczte? Napisz. Pozdrawiam wszystkich i znowu wybieram sie na wycieczke, tym razem krotka, jednodniowa. BTW; wczoraj wreszcie gralam i przegralam. Wszystko zgodnie z zalozonym z gory planem i stawka przyjeta juz wczesniej. Przegralam co swoje i wiecej nie zagram. Ale zabawa byla fajna; wygrywalam co chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 10.03.02, 19:45 Z tym gadaniem juz zdecydowanie-nygdy w zyciu.Masz racje,decyzja nalezy do ciebie,nie ma co sluchac innich.Tylko zaluje ze sie wyglupilam.Ale nic,czlowiek sie uczy cale zycie.A teraz sobie leniuchuje i odpoczywam bo jutro znowo Poniedzialek!Oh,jak go nie lubie!Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cree Re: This & that & then IP: *.56.156.58.Dial1.LasVegas1.Level3.net 11.03.02, 03:39 Nie wiem, dlaczego nasz kolega Stasiu tak sie zniechecil, naprawde nie wiem. Ja bym na jego miejscu nadal starala sie gdzies wyjechac. Podstawowa roznica miedzy Polska a niektorymi innymi krajami jest taka, ze za prace ma sie przyzwoite pieniadze i przyzwoite zycie. W Polsce nie jest to wcale zaleznosc jednoznaczna (mowiac najbardziej oglednie). Ale zycie w innym kraju tylko wtedy (zazwyczaj, zawsze, czasami - zalezy to od kraju emigracji) jest w miare wygodne, kiedy jest sie tam legalnie. Ameryka daje jeszcze inny komfort(?); tam nie jest sie obcym, bo tu (prawie)wszyscy sa obcy. A przepisy ustalone sa w taki sposob, zeby zadnej mniejszosci nie dyskryminowac. Co jednak nie zawsze jest zaleta, a o czym wiedza najlepiej ci, ktorzy tam dluzej mieszkaja. Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy, ale w zadnym na nas nie czekaja z otwartymi rekami. Czasem zapraszaja do pracy, jak np. Niemcy, ale zwykle na czas krotki i za niewielkie jak na lokalne warunki pieniadze. Generalizujac - znana to prawda, ze w zyciu nie ma nic za darmo. Za wszystko trzeba zaplacic! Ciezka praca, nerwami, tesknota, wyobcowaniem - kazdy tutaj moze dodac cos swojego, z zycia wlasnego wzietego. Wszystkim, ktorzy chca walczyc o swoje marzenia, o swoje wybory - zycze powodzenia! Cree Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 00:33 ...........:( jestem w kropce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 00:58 ZJG i JG nie zpomnijcie o mnie :) Dacie znać kiedy będzie mieli chwilkę czasu i będę mógł napisać? Nie wiem co robić, poświeciłem wszystko i najprawdopodobniej to był błąd. Nie przeżyję tego, zrobiłłem już tak wiele. Nie byłem na żadnej zabawie od 2 lat. Moi rówieśnicy się teraz bawią a jedyne zmartwienie to sesja za poł roku. Ja od pół roku każdego dnia, krok po kroku realizuję cel, na który wiekszość ludzi nie ma sił. Każdego dnia walcze, teraz mam pracę, też dzięki sobie, załatwioną i tylko po to by "załatwić" wojsko i zaczac odkładać na bilet. Pracuję po 15 godzin dziennie, krew z nosa to noralne, 2 dni temu nie mogłem wstać z łózka, spadłem na kolana. I teraz gdy plan powoli się realizyje, gdy widzę powoli półmetek, gdy jest dopiero szansa na START, nowy start, dowiaduję się że NIE. :(( Że moja droga nie ma sensu, bo STARTU nie ma. Ja już nawret załatwiłem sobie miedzynarodowe ubezpieczenia, identyfikator studenta, masę żeczy o których nie wspominam, w sądzie, u lekarzy, nie wspominam o szukaniu pracy, o rozmowach, o jeżdżeniu całymi dniami, o szkole, domu, o nieprzespanych nocach, teraz tyram "na" wojsko" i bilet, dzwonie do norwegów pytac o prace, jako odskocznie finansową latem, i to wszystko na marne? Chciałem jechać do Norwegii na 2,3 miesiące by zarobić na bilet i spokojne może 2 miesiące w USA, dosłownie liże dupy norwegom o to, wydaje majątek na telefon i wszystko to NIC? :(((((((((( Myślałem o wrześniu, październiku jako moim przyjeżdżie do USA, jesli oczywiście wszystko by poszło dobrze. Ale teraz nie wiem zy to ma sens. Jeśli nie ma too proszę powwiedzcie mi to, bo nie chcę się o tym przekonac na własnej skórze, wystarczy że zmarnowałem ostatnie dwa lata. Moi koledzy nie rozmawiają ze mną, nie mamy wspolnych tematów. Nie wiem nawet co grają w kinach od 2 lat. Jest mi ciężko proszę napiszcie coś. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: This & that & then IP: *.newark-38-39rs.nj.dial-access.att.net 12.03.02, 04:14 Stasiu nie zalamuj sie. Odpowiem Ci prywatnie. Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Czy to koniec? IP: *.csfb.com 14.03.02, 18:50 Wyglada jakby Nam umieral ten watek. Janusz PS. Stasiu napisalem do Ciebie dwa dni temu. Czy sprawdzales Poczte? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 21:28 Janusz dziękuję. Taki list to kwintesencja wszystkiego. Teraz już wiem i jestem mocniejszy, to taka bateryjka dla mnie od Ciebie. Nie poddam się nigdy. Dziękuję Ci za list. Twoj mail trzyma mnie przy życiu, jesteś mądrym, wspaniałym człowiekiem i dziękuję Ci za to że jesteś i chce Ci się robić tak dużo,w zamian za nic. Odpiszę w niedzielę. Przepraszam. Nie chcę pisac szybko i nie uważnie. Twój list był duży, mądry i złożony, nie chcę odpisać byle jak. Jutro idę na kolejny dzień : 6.00 - 21.00 . W sobotę od 8.00 do 18.00 i wtedy chyba napiszę. Dziękuję Ci za nowe siły, dziękuję za przyjaźń i dziękuję za dobroć, takie maile pisze tylko przyjaciel, tylko dobra i wartościowa dusza. Dziękuję. I dziękuję Wam:) To Wasza "wina" :), że to wszystko jakoś realizuję, to Wy kształtujecie w mojej głowie i internecie obraz USA, obraz "lepszego świata". U mnie jakoś się wszystko toczy. :) Nie mam wogóle czasu dla siebie. Wiem, że to nie odpowiednie miejsce na pisanie takich żeczy, ale przyłapałem się na tym ,że od tygodnia się nie kąpałem. Wracam tylko do domu i padam na łóżku. Nie mam czasu na szkołę, mam przedłużony okres sesji na własną prośbę i kończę zbierać wpisy. Za 2 tyg powinien być koniec tematu studia do czerwca. Praca się rozwija jest szansa na jakieś minimalnie lepsze stawki. Praca jest jednak ciężka, a lepszym słwem będzie chyba dłóga :) Dniówki po 15 godzin to bardzo dużo. W miesiąc można przepracować ponad 3 etaty nauczycielskie. Z wizą nadal czekam. To właśnie ten klucz, który mnie trzyma. Gdy będę coś wiedział napiszę od razu. Gdy będę miał wizę wtedy nawet 15 godzinne dniówki będą jak przerwa w szkole, wtedy nie będzie zmęczenia, bólu i narzekania. Wtedy będzie już tylko odliczanie. W Bydgoszczy nie zmieniło się nic. Nadal bezrobocie szarzy ludzie i smutek na twarzach wszystkich. Na ulicy można spotkac tylko nielicznych, uśmiechniętych, zadowolonych, wesołych, promienistych, ale to są ludzie zakochani. Pamiętacie jak pięknie jest być zakochanym ? Właśnie pomyślałem o tym, że powinniśmy napisać coś o uczuciach. Wszystko jest ok, ale tego brak, powinniśmy się pokazać z naszym sercem. Panowie pamiętacie jak to jest gdy chce się płakać z miłości? Jak to jest gdy macie burzę w sercu i umyśle, a spojrzenie na zdjęcie ukochanej to tylko jedna myśl: " kocham Cię" ? To przecież najpoężniejsze uczucie na ziemi. Nic prócz tego nie ma. To tylko to liczy się naprawdę. Przez miłość były wojny, bracia się mordowali itp. To sens wszystkiego. Napiszcie coś o tym. Pokażcie serce. Dziekuję że jesteście. Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: This & that & then 17.03.02, 23:36 A ja wlasnie wrocilam... W Londynie padal deszcz, w Warszawie szaro i ponuro. Tylko zdjecia mam piekne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zJG Re: This & that & then IP: 24.56.133.* 18.03.02, 16:03 Nie zaluj za tak bardzo, u nas wlasnie padal snieg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mags Re: This & that & then IP: *.moodys.com 18.03.02, 17:07 Hello wszystkim! Wlasnie wrocilam po dwoch cudownych tygodniach urlopu w Alpach. Pogoda i snieg byly super. Dwa tygodnie bezchmurnego nieba i idealne warunki narciarskie. Wyjezdzilam sie za wszystkie czasy i wrocialm wypoczeta i opalona (OK opalenizna konczy sie na szyi ale to zawsze jednak przyjemniej popatrzec na opalona gebe w lustrze). W tym roku po praz pierwszy na stoczku tj na nartach stanela 3 i pol letnia coreczka mojej siostry ciotecznej. Pierwsza godzina jej sie podobala potem zaczela juz marudzic wiec instruktor odstawil ja rodzicom. Powiedzial zeby zaczekali jeszcze do przyszlego roku, bo jest ona jeszcze za mala aby zrozumiec o co w tym wszystkim chodzic. My za to z Beata (siostra cioteczna) poszlysmy na paragliding. Cos super. Polecam - zwlaszcza w gorach. Widok i wrazenia nie do opisania. Na poczatku troche strachu a potem zal, ze ta godzina tak szybko minela. A w Londynie pogoda typowo angielska - moze czlowieka w depresje doprowadzic: caly dzien cos pada, jest wietrznie i ogolnie raczej ble. zJG & JG - gratuluje sukcesow corki! Musze zmykac, bo robota czeka. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: This & that & then 18.03.02, 20:29 Gość portalu: zJG napisał(a): > Nie zaluj za tak bardzo, u nas wlasnie padal snieg. Ale tam, gdzie ja jeszcze tak niedawno bylam, swiecilo piekne slonce. Moge sie tylko pocieszac tym, ze juz od czerwca bedzie chyba "zbyt" piekne. Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: This & that & then 24.03.02, 22:18 Nie moge do wszystkich wyslac e-maili z pytaniem - co slychac. Ale chcialabym wiedziec - co nowego i dobrego. No wiec - co nowego? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 25.03.02, 02:26 U mnie jak po maslie wszystko sie uklada.Wczoraj u mojego czarnego bossa nagrywaly videoclip,napatrzylam sie na modelek z dlugimi po uszach nogami.Poznalam trenera na NETS-Scott Byron,gosc z klasa i nic nie robylam a pieniadze dostalam.Dzisaj bylam w Atlantic City,dla rozrywki pogralam w kasinie i....wygralam 250$.Majatek to nie jest,ale ubaw mialam nie zly a straczylam jedynie 5$.Teraz upieklam losos w bialym winie z odrobina koperkem- mmm...pychotka!Zycie jest piekne!Pozdrawiam wszysci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spoko Re: This & that & then IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 03:03 !Inka, trzymaj się. My Cię tu wszyscy kochamy. Jesteś naszą najbliższą rodaczką. P.S. Czy Kwaśniewski zadbał już o Twoje obywatelstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 25.03.02, 04:21 Rodaczka-hihihi!Ale z ciebie fajni gosciuwa Spoko!Wlasnie przyszedl czas kiedy moglam wystapic o obywatelstwo-a mnie wiatry zawialy na drugi koniec Swiata.Moze jeszcze kiedys sie postaram o tym,ale tak naprawde teraz nie ma zadnego znaczenia jakie obywatelstwo mam.Hihihi,ale mnie rozweseliles,chyba naprawde mam extra dzien.W Alantic City-Ceasar Palace byl do wygrania Ford Mustang-cabrio,teraz zaluje ze nie pogralam wiecej.Ale za dwa tygodnie znowo tam jestem.Ah,jak ja lubie to miesce!Tylko ze wzduz oceanu sa lux casina,hoteli- a z tylu sie zacinaja slumsy czarnych.Chcialam kupic cos do picia i wszedlam do McDonalda-takich lumpow nawet w NYC nie wiedzialam!Pozdrawiam!PS.Czy ty Spoko wogole spisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 23:24 "W życiu piękne są tylko chwile....." i tylko one czasem trzymaja nas przy życiu. Życie nie jest wesołe i wspaniałe każdego dnia. Piękne sa tylko te chwile i od jednej do drógiej czekając na kolejną żyjemy. Walczę JG, ZJG i będę walczył. :) Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu Na budowie: - Bardzo ważne jest noszenie kasków. Znałam chłopca, który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadla mu cegłą na głowę i zabiła go na miejscu. Znałam też Dziewczynkę, która chodziła w kasku i gdy spadla jej cegła na głowę, Uśmiechnęła się i poszła dalej. - Ja ją znam !!! Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i się uśmiecha Wizyta premiera Pawlaka na oddziale dla dzieci autystycznych i lekko niedorozwiniętych: - Józiu! Powiedz kto nas dzisiaj odwiedził? - pyta opiekunka. Józiu wbija wzrok w podłogę, zaciska raczki i milczy. - A może ty Stasiu nam powiesz? - próbuje dalej opiekunka. Stasiu zachowuje się podobnie, tylko ze trochę się ślini. - Jasiu - pokrywa zakłopotanie opiekunka - ty lubisz oglądał telewizje, powiedz nam kto to jest - wskazuje na Pawlaka. Jasiu nie podnosząc wzroku z podłogi: - Nowy? W czasie wojny , Niemcy złapali trzech żołnierzy : Anglika , Rosjanina i Francuza. Chcąc uzyskać informacje o ich oddziałach zaczęli ich torturować. Pierwszy załamał się Francuz, a następnie Anglik . Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawił. Któregoś dnia strażnik usłyszawszy w celi Ruska rymiczny stukot , podszedł i zajżał przez judasza. Zobaczył jak Rusek waląc głową w ścinę powtarza w kółko : -Przecież jak sobie nie przypomnę to oni mnie zabiją ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 23:06 Bardzo mi się podoba ten kawał: Pewnemu profesorowi na matematyki zepsuł się kaloryfer. Nie wiedział jak to naprawić więc wezwał hydraulika. Ten chwilę postukał i naprawił. Profesor zadowolony, jednak jak się dowiedział ile ma zapłacić mina mu zrzedła. - Panie majster. Dlaczego to tyle kosztuje? - To jest dużo? - To pół mojej pensji. - Gdzie pan pracuje? - Jestem pracownikiem naukowym na wydziale matematyki. - Panie przyjdź pan do nas. Tygodniowy kurs i naprawia pan kaloryfery. Tylko nie przyznawaj się pan do wykształcenia. Skończył pan 7 klasę i nic więcej. U nas tylko takich przyjmują. Poszedł, i zaczął pracować. Po roku szefostwo zarządziło podnoszenie kwalifikacji i wszyscy skończą podstawówkę. Na pierwszej lekcji matematyki nasz profesor został przywołany do tablicy. Kazano mu napisać wzór na pole koła. Niestety jak na złoć zapomniał go. Wyprowadza więc go. Pisze pisze i ma wynik. P= - pi*r2 Błąd pole nie może być ujemne. Sprawdza obliczenia, wszystko dobrze. Odsuwa się od tablicy a z sali słychać szepty kolegów: - "Zmień granice całkowania..." Obcokrajowiec odmienia: ja nosze kalosze ty nosisz kalosisz on nosi kalosi my nosimy kalosimy wy nosicie kalosicie oni noszą kaloszą To też mi się podoba. Pierwszy dowcip podoba mi się, ze względu na to, że jest bardzo adekwatny do realiów panującychh obecnie w Polsce. Dziś otrzymałem odpowiedź na moją ofertę, którą to złozyłem miesiąc temu ( kiedy jeszcze nie miałem pracy) w firmie Leroy Merlin. Jest to market zajmujący się handlem materiałami budowlanymi, wystrojem wnętrz i ogrodnictwem, oraz wszystkim co jest z tym związane. " W związku z zakończeniem rekrutacji dziękujemy za zainteresowanie nasza ofertą pracy. Z wielką uwagą ( hihihihhi) rozważyliśmy Pana kandydaturę na stanowisko w Leroy Merlin, z przykrością musimy jednak zawiadomić, że nie możemy obecnie zaproponować Panu pracy w pełni odpowiadającej Pana kwalifikacjom i doświadczeniu. " ( łoł !!) Pięknie prawda? dokumenty składałem razem z kolegą, który "jest po wojsku", ma za sobą szkołę zawodowa rybną i doświadczenie na pakowni B. Znam go z widzenia od małego (sąsiad). Otrzymał etat w magazynie. Czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie zostałem w tyle. Może teraz światem rządzą jakieś inne prawa? Na czym to polega?! W każdym razie kawał jest istotnie adekwatny. No może jego sedno, czy sens raczej. Cuż :) Ja czuję się wspaniale i życzę Wam tego samego. Dwa miesiące temu zrodził się idważny pomysł, zrodziło się coś za co powinienem WAM dziękować. Miałem przes sobą masę małych kroczków, by powoli zbliżyć się do celu. Na dzień dzisiejszy masę z nich już mam za sobą i zakończyły się powodzeniem. Już niedłógo jade na rozmowę do Warszawy:) Dod rejstracyjny 52455... :) Papiery wypełnione, zdjęcia zrobione, opłaty wizowe urególowane, za własne zarobione pieniądze. Za właasne zarobione pieniądze szkoła opłacona, semestr zaliczony, wojsko w trakcie załatwiania. Pracuję dużo, nawet bardzo. Ostatecznie w kwietniu mam 284 godziny pracy. W tym 5 dni wolnych. Ale każdy dzień jest piękniejszy. Każdego dnia mam w sobie więcej energii, bo widzę jak się wszystko realizuje i jak narazie (odpoooookać) wszystko pozytywnie. Cieszę się, naprawde się cieszę i dziękuję WAM. Co dalej ? Na dzień dzisiejszy prognozy "Rządu" mówią o zahamowaniu wzrostu bezrobocia i poprawie w roku 2005 !!!!!!!!! I uśmiechają się w telewizorach!!!! To będzie za 3,5 roku:) Jeśli oczywiście te "prognozy" nie ulegną transformacji. To tylko temat bezrobocia, a cała reszta!??!! Nie warto psuć sobie nastroju. Boję się tylko, że kiedy jest dobrze, to coś zawsze mósi się ^$#@^$#@. Więc mam taki wewnętrzny lęk, że jest za dobrze, ale i tak cieszę się każdym dniem, choć nie wiem jak bym był zmęczony. Cieszy mnie nawet jazda autobusem. Mam nadzieję, że każdy dzień dodaje Wam sił. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia. Stasiu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 14:24 :):):) Obudziłem się. Na wyświetlaczu telefony komórkowego mrugała kopertka. Znany na całym świecie sygnał :"Masz wiadomość". "Odczytaj":...... Rozmowa o wojsku, a raczej ostateczne przekazanie papierów (dla nich) i ustalenie KWOTY, za tydzień. Wstałem. Dziś wolne. Nie trzeba nigdzie się spieszyć, można poleniuchować i pomyśleć w spokoju w swoim własnym łużku. Na stolku koło łużka leżała koperta z ambasady, a tuż obok telefon. Proszę podać kod rejstracyjny....... Jeśli jesteś pewien naciśnij lub powiedz........ W celu ustalenia ......... Jeśli chcesz ........ Powróć do menu głównego....... Jeśli chcesz zakończyć....... W czwartek 11.04.2002 stawiam się w ambasadzie w Warszawie. Wszystkie możliwe papiery i ja będziemy czekać o 8.00 na wejście do pokoju wielkiego brata i czując powiew wiatru znad Manhatanu, będę próbował się sprzedać jak najlepszą na świecie porcję frytek. Wstałem. Zaczął sie nowy wspaniały dzień. Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
makowiec3 Re: This & that & then 07.04.02, 00:42 Gość portalu: back off napisał(a): > :):):) Obudziłem się. Na wyświetlaczu telefony komórkowego mrugała kopertka. > Znany na całym świecie sygnał :"Masz wiadomość". "Odczytaj":...... > > Rozmowa o wojsku, a raczej ostateczne przekazanie papierów (dla nich) i > ustalenie KWOTY, za tydzień. > > Wstałem. Dziś wolne. Nie trzeba nigdzie się spieszyć, można poleniuchować i > pomyśleć w spokoju w swoim własnym łużku. > > Na stolku koło łużka leżała koperta z ambasady, a tuż obok telefon. > > Proszę podać kod rejstracyjny....... > > Jeśli jesteś pewien naciśnij lub powiedz........ > > W celu ustalenia ......... > > Jeśli chcesz ........ > > Powróć do menu głównego....... > > Jeśli chcesz zakończyć....... > > W czwartek 11.04.2002 stawiam się w ambasadzie w Warszawie. Wszystkie możliwe > papiery i ja będziemy czekać o 8.00 na wejście do pokoju wielkiego brata i > czując powiew wiatru znad Manhatanu, będę próbował się sprzedać jak najlepszą > na świecie porcję frytek. > > Wstałem. Zaczął sie nowy wspaniały dzień. > > > Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy. > > Stasiu www.republika.pl./chicago2001/poradnik.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z JG Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.piscataway-09rh16rt.nj.dial-access.att.net 31.03.02, 05:22 Wszyscy zapracowani, wszyscy zaganiani, ale moze znajdziemy choc chwilke, zeby zyczyc sobie wszystkiego najlepszego z okazji Swiat Wielkanocnych. A wiec dla wszystkich najlepszego, spelnienia marzen, zeby dzien nastepny byl lepszy od poprzedniego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 01.04.02, 01:14 Pozdrawiam wszysci z okazii Swiat Wielkanocnych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 19:11 Ja też wszystkiego życzę. :) A poza tym w tym miesiącu biore kredyt:) W tym miesiącu mam nadzieję załatwić wojsko :) W tym miesiącu jadę do Ambasady :) I w tym miesiącu pracuję dalej. Mam 327 godzin w tym miesiącu !! Przeżyje. :)Odliczam dni, robię "symulacje" :):) i modlę się o to by kiedyś Was zobaczyć :) Kocham Was. Może jakiś wesoły temat? :) Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:38 POmocy po raz drógi !! :) Za trzy dni rano będzie mnie wałkował pewien Pan w ambasadzie, a ja nie wiem co mu mówić, jak mówić, co robić, jak wyglądac itd :) POMOCY. :):) Proszę !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 09.04.02, 04:40 Hm...ciekawe pytanie.Ale dobrze wiem ze nie do mnie go skierowales.Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 09.04.02, 11:09 Wygladac dobrze, mowic sensownie, nie robic nic z wlasnej inicjatywy poza tym, o co poprosi urzednik. No i w zadnym wypadku o nic nie prosic, bo to nie skutkuje. Podstawowa sprawa jest udowodnienie silnego (ekonomiczno - rodzinnego) zwiazku z Polska i przekonanie pana/pani, ze wyjazd bedzie krotki i turystyczny, a nie do pracy. No i zajrzyj na strone, do ktorej link masz juz wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 22:14 Dziękuję !!!! Inko - to było pytanie do wszystkich. W żadnym wypadku nie jestem na Ciebie zły ( bo wydaje mi się, że tak myślisz ) Przecież to wszsytko to Twoje spojrzenie na sprawę, Twoja opieka nade mną, Twoje serce dla mnie. Nie prosiłem nigdy o tylko wspaniałe opisy, piękne opowieści i przykłady American dreams non stop. W żadnym wypadku!!! To co mówiłaś i mówisz jest dla mnie tak samo ważne (jeśli nie ważniejsze) od tych pozytywnych opisów, rad i zdań. Cały czas baaaaardzo Cię lubię, myślę i czekam na znak od Ciebie!!!. Cree wielkie dzięki!!!! To było krótkie, treściwe i konkretne. Tego mi trzeba. Dziękuję !!! za 48 h będę wszystko wiedział. Jeśli nie napiszę na forum to znaczy, że jest źle :(:(:(:( Cały dzisiejszy dzień się zastanawiałem jak się ubrać, co mówić, jak mówić, jak odpowiadać, co odpowiadać, czy nastawić się na "wersję" : student, pracujący, na luzie, spięty, poważny, bogaty, biedny, smutny, oryginalny, głośny, showman, czy inne cuda. Czy bardziej naiwny, czy amerykański, czy szary? Za nic nie wiem, ale domyślam sie, że nikt mi tego ostatecznie nie jest w stanie powiedzieć. Że to wszystko zależy od tego KTO będzie, czy kobieta, czy mężczyzna i od Jej/jego wewnętrznego poczucia wartości, odczucia, gustu, humoru, czy tego czy się wyspał czy nie itp.:):) Ja moge tylko sobie lekko pomóc i liczyć, że "spodobam się". Oj powiem Wam, że zrobiłem już mnóstwo w kierunku DC czy NYC, ale teraz się powaznie boję. Porównuje to wręcz z maturalnym strachem, czy egzaminowym strachem na studiach, czy poważną rozmową z szefem w pracy, kiedy coś przeskrobałem i mogę wylecieć. Mam cichą nadzieję, że za 48 godzin napiszę "ahhahahahahahahhahahahaahhahaah!!!" Ale nadzieja to podobno matka .......... ahhhhhhhhhhhh................ Miłegoo dnia. Pozdrowienia z Bydgoszcz City ( district of kujawsko-pomorskie hahahahha) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 02:29 No to tak!Dzywny zbieg okolicznosci ale u mnie rowniez bardzo powazne sprawy sie rozwiaza w czwartek.Ale bez znaczenia jaki bedze tego final i tak sie Swiat nie skonczy.Bedzeme dalej zyc z swoimi radosciami i smutkami,a tych ostatnych jest co raz mniej.U nas wiosna sie zaczela,a dzisaj jest okropna wylgoc.Uff,ledwo sie oddycha,a dopiero lato dlugie bedze.Ale przezyjeme i to.Stasiu,co do twoich pytan-nie wiem co napisac.Ja dostalam tej "przepustki do Raju" prawie trzy lata temu.Gosciu w okienka zadal mi tylko jedno pytanie-czy przyjade do Ambasady odebrac paszport,czy maja wyslac Servisko.Papiery nikt nie chcial,pytania zadne a i ja wcale sie nie chcialam pchac na drugi koniec Swiata.Nawet po cichu liczylam ze nie dostane visa.Tak to jest ze pierwszy rok ciagle plakalam i proszylam meza ze by wracac,a teraz na mysl ze mam znowo zmienyc otoczenia,prace,zwyczaje-oj,NIE!Tu mi jest dobrze.Tak ze moim zdaniem,jezely chodzy o dostanie visa to wszystko sie sprowadza do Szczescia.Aha,i humor Pana konsula!Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 20:57 Boże !!!! to ju za 12 godzin !!!! Pomocy!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 10.04.02, 23:10 Nie przejmuj sie! Trzymamy kciuki za Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 22:14 ....This section of law presumes that wvery visitor, student or exchange student is an intending immigrant..... (214b) I po co krew z nosa, 300 godzin w miesiącu, bieganie po urzedach, sądach, lekarzach, opuszczone w 80% wykłady, nerwy, pieniądze .......... . Serdecznie dziękuję za pomoc i zyczliwość z Waszej strony. Stasiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fides Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 23.04.02, 05:02 Witam Was, napisze tylko kilka slow, musze najpierw przebrnac przez cale forum.Wczoraj poznej nocy dobrnalem do konca stycznia. naprawde milo spotkac (chocby wirtualnie) tak normalnych ludzi. Tereaz to rzadkosc, dla mnie tym bardziej, ze jestem w Chicago, od grudnia 2001. Czytalem wczoraj Wasze forum niemal z wypiekami na twarzy i nie moglem doczekac sie co bedzie w nastepnym poscie. Moje wyrazy uznania dla Ciebie Inka i Twojego meza. Pozdrawiam takze wszystkich uczestnikow. Moze jutro cos wiecej o sobie, mam nadzieje dokonczyc dzisiaj czytanie calego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 27.04.02, 02:49 Wytam wszyscy Foromuwicze!No niestety nasz forum juz upadl,moze za duzo o sobie powiedzilisme,moze nie powinni bylisme rozmawiac na prywa-kto wie jak by to bylo?Wczoraj dostalam od sznake zdiecia i dlugi list-dzieciaki sa przesliczne! Ona teraz jest w sanatorium ,a pod koniec Maja rusza na podboj Londynu(z cala rodzynka).Dzieki Forum poznalam wspaniale osoby z ktorymi sie okazalo ze mame bardzo duzo sobie do powiedzenia-granicy i oceany sa bez znaczenia.Nawet mi przez mysl nie pszyslo ze to sie moze zdarzyc.Fides,no i jak tam idzie czytanie? Czy juz skonczyles?Ja ostatnio jestem bardzo zabiegana,rzadko wlaczam komputera i troche smutno mi sie roby ze ten watek tak daleko spadl.Ale cos,wszystko kiedys ma konca.Kto wie,moze sie i myle.W kazdym razie pozdrawiam was wszyscy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: 24.56.133.* 01.05.02, 22:17 Tak to juz chyba bywa z kazdym tematem.Ekscytujacy na poczatku, potem powoli sie wypala Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 02.05.02, 14:51 No tak... Ja wrocilam z USA, Stasiu nie dostal wizy, inni siedza gdzies tam, niekoniecznie w USA, i maja swoje codzienne problemy, niektorzy juz sie zdazyli zaprzyjaznic (ze wspomne o sobie i Ince)... Czesc z wyzej wymienionych nadal walczy o lepsza przyszlosc, niekoniecznie codziennie powtarzanym wysilkiem. Szczegolnie tym wlasnie zycze powodzenia, oczywiscie pozdrawiajac wszystkich. PS. Stasiu, a probowales cos uzyskac w ten sposob? www.lingwista.org.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: WYJAZD DO USA - Trzecia runda. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.05.02, 20:20 Przeprowadzka. Odpowiedz Link Zgłoś