Gość: pioter Do marudy - Re: Rzeź na wysypisku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 14:24 Gość portalu: maruda napisał(a): > Może kolega się pogubił, ale ja nie. Przeczytajcie wątek od początku. Myśliwy > zastrzelił psy, bo te mogły zakłócić naturalną równowage ekologiczną. No to jednak ty się pogubiłeś - bo jak sam twierdzisz, banda kretynów urządziła sobie strzelanie na podstawie domniemania. Psy nie goniły biednej sarenki, nie srały na trawnik, nie ostrzyły kłów na bawiące się w piaskownicy dzieci. Więc o jakim strzelaniu w czyjej obronie ty mówisz??? Pozwolisz, że przy najbliższym spotkaniu ja ustrzelę ciebie - bo MOŻESZ kiedyś kogoś zabić. Nie wiem, czy to zrobisz, ale - możesz. Wg. ciebie jest to wystarczający powód do likwidacji prewencyjnej. > Nie wiem czego uczyli Was w szkole, ale od tysięcy lat pies egzystuje wyłącznie > w towarzystwie człowieka (jedyny wyjątek to australijskie dingo). Wataha psów > może być i jest zagrożeniem dla bardzo kruchej równowagi systemów > okołomiejskich. Właśnie puszczone luzem psy są największym zagrożeniem dla > dzikiej zwierzyny. Takie psy żywią się na śmietnikach, a polują wyłącznie dla > sportu. A myśliwi to przepraszam - po co polują? W mordę - to myśliwy może sobie strzelać najpierw do jednego gatunku, a potem do drugiego, bo przez wystrzelanie pierwszego nie maja swojego naturalnego regulatora populacji? A psa karzemy śmiercią za jego wrodzony instynkt? Poza tym - jakim prawem ograniczasz swobodę dla psów? Przez to, że większośc tego gatunku żyje w ścisłym związku z człowiekiem to mają mieć przerąbane jak w ruskim czołgu? W mieście muszą chodzic na smyczy, bo takie prawo. Poza mistem też - bo go tam zastrzeli jakiś debil z flintą pipeprzący o własnym umiłowaniu żywej przyrody. Za takie myślenie mam ochotę co niektórych wsadzić do klatek, by w końcu choć trochę oleju kapnęło im na zwietrzałe zwoje mózgowe. Zachowujesz się jak paniusia, która kilka lat temu zrugała mnie nad jeziorem - byliśmy sami na "dzikiej" plaży - ja ze swoim kudłatym przyjacielem. Paniusia widząc, jak czterołapniak pływa sobie w wodzie zwymyślała mnie, że wpuszczam psa do jeziora, bo przecież "tu się kąpią ludzie". Kiedy odchodziła, jej dzieciak krzyknął, że chce siusiu. Pani ściągnęła mu spodenki i podtrzymując, by się nie wywalił, pozwoliła stojąc za rosnącym na brzegu drzewie szczać prosto do wody w trzciny. Nie zrobiła tego na złość mi - po prostu uważała, ze tak po prostu trzeba robić. Faktycznie, po tej scenie wyciągnąłem psa z wody ... > Wszelkie tego typu dyskusje są bezcelowe. > Myśliwi mają prawo odstrzału wałęsających się poza zabudowaniami psów. > Właściciele unikną więc niespodzianek, jeśli zwyczajnie będą się poczuwali do > podstawowych obowiązków, które na siebie wzięli, kupując psa. Są celowe, bo pokazują, że nie wszyscy uważają się za bogów tej planety. Sprawa zabezpieczenia psów to jedno - jak najbarzdziej uważam, że ludziom źle zapewniającym bezpieczeństwo dla posiadanych zwierząt należy przemawiać do rozsądku odpowiednim stosowaniem kar administracyjnych. Ale na bestialskie strzelanie do bezbronnych zwierząt nigdy się nie zgodzę. Prawo, pozwalające na takie zachowania uważam za chore. > Jeśli pies wpadnie pod samochód, a takich wypadków jest bardzo dużo, to może > zakazać jazdy samochodami? Mylisz pojęcia. Wpadnięcie psa pod samochód jest wypadkiem, gdzie nie ma złej woli kierującego. Ale jeśli ktoś najechałby na psa umyślnie - to wtedy dopiero stawia się na równi z tą zgrają degeneratów nazywających się myśliwymi. I tu cię popieram - takim powinno zakazać sie jazdy samochodem. Nie tylko zresztą ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamut Do Piotera, do Marudy itp..- rzez na smietniku... IP: *.norampac.com 09.01.04, 19:19 Eh, te teksty.... Nie wiem nawet od czego zaczac po przeczytaniu tych ostatnich postow... Moze zaczne od tego ze nikt sie napewno na boga tej planety nie poczuwa...to pioter zostaw stworcy...nie wymyslaj... Zas co do zwierzat i ludzi to moze zacznijmy od tego faktu ze nie ma wyzszej wartosci poza zyciem czlowieka... Z twojego tekstu pioter niestety plynie wiele gniewu i wrecz nienawisci do calego prawie rodzaju ludzkiego za to ze ktos ustrzelil te psy na smietnisku... Uwierz mi wiekszosc z nas wolalaby widziec te wszystki burki zdrowe,cale i bezpieczne przy swoich odpowiedzialnych wlascicielach.... Z twoich wypowiedzi odbieram wiele negatywnych mysli, wrecz mam takie wrazenie ze ludzie wywoluja w tobie negatywne reakcje... Brak jakiejkolwiek tolerancji dla blizniego... wrecz moznaby powiedziec choc moze przesadzam iz czuje nienawisc do rodzaju ludzkiego... Dla przypomnienia podam ze niejeden taki byl... jeden z ostanich mial krotki czarny wasik pod nosem i opaske z lamanym krzyzem na ramieniu....Czy ty pioter lubisz ludzi... jesli nie to znaczy ze nie jestes szczesliwym czlowiekiem... Ja zas powtorze jeszcze raz NIE MA NIC BARDZIEJ WARTOSCIOWEGO NAD ZYCIE CZLOWIEKA! Pofatyguje sie nawet dalej i zwroce uwage iz nasza cywilizacja Europejska jest oparta na kulturze chrzescijanskiej a co za tym idzie o Biblie a wiec takze o Ksiege Rodzaju w ktorej jak byk widnieje iz Pan dal nam ziemie i zwierzeta we wladanie i my mozemy robic z tym to na co mamy ochote... Zanim powiesz cokolwiek poczytaj dalej... My sami jestesmy poczesci drapiezcami... to takze jest w naszej genach... czemu? A chocby i z tego powodu iz musimy jesc? Jesli juz placzemy nad biednymi pieskami to poplaczmy tez nad milionami krow, swin i drobiu ktory jest corocznie zarzynamy poto aby napelnic nasze zoladki i odziac nasze ciala (buty, paski, torebki, plaszcze, kurtki etc)... Moze tez masz zamiar nad tym ubolewac... No coz.. niestety jestesmy wszystko zerni i staramy sie nasze "zdobycze wykorzystac do maksimum".. nie dla ozdoby mamy tez nasze zeby pozwalajace nam sporzywac zarowno pokarm roslinny jak i mieso...Zgadza sie nie musimy dla zaspokojenie glodu biegac po lesie z dzida aby przyniesc tak potrzebny nam w zyciu pokarm dla naszych rodzin... Poprzez tysiaclecia czlowiek nauczyl sie produkowac, chodowac i magazynowac zywnosc poto aby wiecej tego nie robic... Polowania w duzej mierze sa bardziej kulturowe, czesto moze nawet duchowo choc barbarzynsko laczace nas z natura... Wielu mezczyz robi to poto aby poczuc zmaganie czlowieka z natura.. a uwierz mi granica ta jest bardzo nikla...Natura tez w koncu potrafi byc bezwzglednie brutalna... Wracajac jednak co do bezdomnych walesajacych sie psow i wartosci zycia ludzkiego... Glowe daje iz wielu z nas wytluklo by chocby i setke psow jesli by wiedzialo iz to ochroni zycie chocby jednego doroslego czlowieka czy dziecka... Napewno nie byloby to przyjemnoscia, ale jesli taka by byla tego cena to nie zawachalbym sie na moment.... Uwierz mi pioter i inni milosnicy domowych puciow ze ja takze kocham te czworonogie zwierzaki... Niestety realia zycia na tej planecie czesto odbiegaja od naszych oczekiwan... Pioter twoj wczesniejszy tekst w ktorym wspominales o tym iz wielu emerytow czy osob samotnych chcialoby wziasc na swoje utrzymanie takiego czworonoga nie jest zly...ale realia kraju zrujnowanego przez II wojne swiatowa a nastepnie przez 45 lat komuny sa niestety inne... W wielu przypadkach nie ma nasz kraj pieniedzy na leczenie chorych, nalezyte swiadczenia socjalne, socjalne mieszkania, drogi, szkoly, przedszkola itp itd... to gdzie w tym morzu potrzeb znajdziesz pieniadze na takie cele jak ratowanie bezdomnych psow czy kotow... jest to straszliwie brutalne i niestety realne... Co nie znaczy ze trzeba zalamywac rece i plakac... Wiele osob prywatnych i organizacji stara sie ocalic troche tych burkow i przywrocic im troche psiej godnosci u boku czlowieka.. i chwala im zato... Problem bezdomnych psow jednak nie odejdzie od tak sobie... Problemem nie sa tylko ludzie i ich stosunek do zwierzat... ale takze sama natura psa....Bezdomne na wpol czy kompletnie zdziczale zwierzeta tez sa problemem... Populacja dzikich czy bezdomnych psow nie maleje wrecz rosnie...Brak dachu nad glowa czy troskliwego opiekuna nie powstrzyma zwierzat od zwiekszania swojej populacji... I potrzebna jest jakas kontrola tego problemu... Chore zaniedbane i glodne psy moga byc zagrozeniem dla ludzi i zwierzat... Watpie abys twierdzil sam innaczej... Prosty przyklad... chore zawszone szczury przyniosly w sredniowieczu do Europy tzw. "czarna zaraze" ktora wymiotla okolo 1/3 populacji naszego kontynentu... Polska nie ucierpiala az tak zle...ale cala zachodnia Europa odczula to bolesnie... Nie mam bynajmniej zamiaru twierdzic ze psy moga stac sie teraz skutkiem kataklizmu...ale chce zwrocic fakt na niebezpieczenstwo jakie moze zaistniec... W bardziej rozwinietych krajach populacje zdziczalych psow czy kotow sie kontroluje... Chwyta sie zwierzata, leczy, podaje na adopcje, jesli nawet trzeba usypia w sposob najbardziej humanitarny i uwierz mi nikt nie ma z tego powodu zadnej dzikiej sadysfacji.. mase bezdomnych zwierzat przed adopcja sie sterylizuje lub kastruje... Wiem wiem sa tacy ktorzy maja i na ten temat odmienne zdanie... jest to jednak sposob na kontrole populacji tych zwierzat w przypadku gdyby ponownie staly sie bezdomne... Co do kar administracyjnych dla wlascicieli ogoniastych czworonogow... no coz to nie zawsze zda egzamin... psy potrafia zaginac same... moga tez byc skradzione i nastepnie porzucone (tego typu przypadki byly juz poruszane na forum)... Faktem pozostaje jednak iz problem istnieje i potrzeba jego rozwiazania.... Wiem ze to moze zabrzmi bardzo drastycznie i moze wielu z was mnie zato znienawidzi ale uwazam iz reforma tego problemu moze polegac na skopiowaniu metod z bardziej rozwinietych stron swiata... a co za tym idzie... leczenie chorych zwierzat, ich sterylizacja, polityka adopcyjna dla rozsadnych ludzi... (czesto gesto jest przeprowadzane drobne sledztwo srodowiskowe zanim aplikant dostanie zwierzaka do adopcji),za tym mogla by isc ulga od podatku za zwierzaka, ale takze humanitarne usypianie niechcianych lub zbyt chorych nie dajacych szans na wyleczenie zwierzat.... Tylko w ten sposob bedziemy wstanie ogarnac kontrola ten problem... Jesli nawet taka polityka by weszla kiedys w zycie... to z realistycznego punktu widzenia... w pierwszych latach uspione by musialy byc jak nie dziesiatki to moze nawet setki tysiecy bezdomnych zwierzat zanim kontrola by nabrala odpowiedni rozmiary... Smutne lecz prawdziwe prognozy... Tak na zakonczenie moze tylko do dam... ze powinnismy miec wiecej do nas samych zaufania i dobrej woli.... bo to nam jest potrzebne miedzy innymi zeby jak najmniej bolesniej dla zwierzat i ludzi ten problem rozwiazac.... Okay pioter teraz mozesz sie zaczac na mnie gniewac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda 14-latka mocno pogryziona przez psa IP: *.gdynia.mm.pl 14.01.04, 15:13 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1864964.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitt Nareszcie zdecydowane działanie! Brawo! Czas.. IP: *.piotrkow.media-net.pl 10.01.04, 07:55 najwyższy. I nie gadajcie że to niehumanitarne. Wystarczy wyobrazić sobie ile musi cierpieć człowik pogryziony przez taką hordę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Rzeź na wysypisku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.01.04, 13:24 Drogi Mamucie! Po pierwsze - nie gniewam się, bo nie ma za co. Super jest z kimś podyskutować i przekonywać racjami, a nie wyłącznie obrzucać g....m. Nie zieję nienawiścią do rodzaju ludzkiego - wręcz przeciwnie, uważam, że powinniśmy kochac się wszyscy. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich ruchów faszystowskich czy pokrewnych głoszących wyższośc jedneje rasy/gatunku nad innymi. A odrazę czuję tylko do wąskiej garstki degeneratów - zwanych myśliwymi. I podkraślam - odrazę, a nie nienawiść. W głębi serca współczuję im, bo są bardzo chorzy ludzie - bo tylko bardzo chory człowiek może czerpać radość z zadawania śmierci. Co do Twojego NIE MA NIC BARDZIEJ WARTOSCIOWEGO NAD ZYCIE CZLOWIEKA - ja bym wyjął z tego zdania jedno słowo - CZŁOWIEKA. Dla mnie właśnie życie jest największą wartością - i nie ważne, czy jest to życie człowieka, czy psa, czy każdego innego stworzenia. Co do korzeni chrześcijańskich - tu przypomnę V przykazanie Boże - NIE ZABIJAJ. I nie jest to "Nie zabijaj człowieka" - tylko NIE ZABIJAJ! Można oczywiście zacząc wyciągać daleko idące wnioski - to w takim razie dlaczego są popierane przez kościół wojny, a przede wszystkim - jak idzie mnie bandzior zaszlachtować, to nie mam się prawa bronić? Ja myślę, że problem leży w definicji słowa "zabijać" - dla mnie oznacza ono zadawanie śmierci zbytecznej, nieuzasadnionej, powstałej z niskich pobudek. Tak więc usprawiedliwiam pozbawienie zycia w obronie własnego czy w obronie swojej ziemi - ale zabicia dla przyjemności nie usprawiedliwię nigdy. Co do naszej "drapieżności" - to nie jest w naszych genach. Jesteśmy małpami (co prawda - naczelnymi) i jesteśmy genetycznie roślinożercami. To czlowiek dla ułatwienia sobie życia i podboju nowych terenów stał się częściowo mięsożercą. Nasza budowa zgryzu, przewodu pokarmowego, zapotrzebowanie na substancje odżywcze, chwytne kończyny do zrywania owoców - to wszystko cechy typowego roślinożercy. Spójrz na typowe drapieżniki - pazury do rozszarpywania i przytrzymywania zdobyczy, kły do rozrywania ciała ofiary, i wiele innych cech, których my nie posiadamy. Co do losu setek tysięcy zabijanych zwierząt chodowlanych - tak, bardzo boleję nad ich losem. Uważam, że tak byc nie powinno. Sam od kilku lat nie przyczyniam się do zadawanych im cierpień - i żyje mi się z tym rewelacyjnie (zręsztą, jak pamiętam, mamuty też są roślinozerne). Co do myślistwa jako zmagania z naturą - Karol Jabłoński płynąc tylko pod żaglami to się zmaga z naturą, alpinista brnący w mróz podczas zamieci na Mount Everest - to się zmaga z naturą. Ale palant, któremu pod sztucer z lunetą naganiane jest zwierzę - on się zmaga z naturą? Tu przesadziłeś, jedyne z czym się zmaga to z drzazgami, co mu włażą w dupę od siedzenia na wieżyczce. Gdyby takie indywiduum poszło na rozjuszonego dzika z gołymi rękami - to mozna by to uznać za jakąś formę zmagania z naturą - ale jeśli ktoś nie daje zwierzęciu żadnych szans na przeżycie, sam nie wystawiając się nawet na minimalne ryzyko - nie mówmy o zmaganiach z naturą. Mamut napisał: > Wracajac jednak co do bezdomnych walesajacych sie psow i wartosci zycia > ludzkiego... Glowe daje iz wielu z nas wytluklo by chocby i setke psow jesli > by wiedzialo iz to ochroni zycie chocby jednego doroslego czlowieka czy > dziecka... Napewno nie byloby to przyjemnoscia, ale jesli taka by byla tego > cena to nie zawachalbym sie na moment.... Uwierz mi pioter i inni milosnicy > domowych puciow ze ja takze kocham te czworonogie zwierzaki... Tu mam trochę inne zdanie - ja nie wytłukbym setki psów dla jednego życia ludzkiego. W czym ludzkie jest lepsze od psiego? Uwież, że gdyby pod samochód wbiegało moje dziecko i mógłbym uratować je poswięcając siebie zrobiłbym to bez wahania. Gdyby pod samochód wbiegał mój pies - zrobiłbym to samo. I mówię to z doświadczenia, gdyż już raz wypychając mojego czterołapnego przyjaciela z drogi zaliczyłem kontakt ze zderzakiem (byliśmy na spacerze, nie trzymałem za dobrze smyczy, a po drugiej stronie drogi na drzewo uciekł kot - najlepiej było obszczekiwać go stojąc na jezdni ...). Na szczęście pan jechał Starem dosyć wolno, widział co się dzieje i prawie wyhamował do zera. Skończyło się tylko na delikatnym puknięciu mnie, wywrotce na asfalt i zdartej dzięki temu skórze na dłoniach (piecze jak diabli). Tu dotykam sedna więzi, która łączy psa i człowieka - nasi futrzani przyjaciele nie kochaja nas za to,że jesteśmy ładni, bogaci, may fajne autka, pokaźne konta w bankach. Oni nas kochają za to, że jesteśmy. Miłości psa nie kupisz - możesz ją tylko zdobyć. A kiedy ją masz - jest dozgonna - i chocbyś był ostatnią świnią - on zawsze będzie cię kochał. W opisanym przypadku ja nastawaiałem swoje zdrowie, by jemu nic się nie stało. Ale na 100% wiem, że gdyby on miał oddać swoje psie życie za mnie - zrobiłby to bez wahania. Więc wybacz, moze to jest jakaś forma zboczenia u mnie, ale dla mnie życie ma taką sama wartość niezależnie od tego, czyje jest. Spójrz na ratowników, którzy nie raz mocno narażają swoje życie, by uratować życie zwierząt. Pamiętam kiedyś artykuł w gazecie, gdzie strażak był mocno poparzony - bo wrócił do płonącego budynku, by uratować kota. Owinął go w swoją kurtkę i wyniósł z płomienia, sam dotkliwie się parząc. Dlaczego to robił? Przecież to był tylko kot ... Ja wiem, że tak jak on postąpiliby wszyscy ratownicy na świecie - dopóki jest szansa na uratowanie jakiegokolwiek życia - zawsze bedą narażać swoje. Co do problemu zdziaczałych psów - to nie one są problemem. To jest problem nieodpowiedzialnosci ludzi i złego prawa, a nie psiej natury. Zauważ, że prawie wszystkie przypadki tragedii z udziałem psów są wynikiem błędu ludzi. Najpierw szkoli się swoich pupili na zabójców, choduje się mordercze rasy SZTUCZNIE stworzone przez człowieka, a potem takie wybryki genetyczne w postaci pitbuli, bulterierów, itp. biorą osoby słabe i bezrozumne, które nie potrafia zapanować nad takim stworzeniem. Co do kar administracyjnych - oczywiście, że to nie zawsze zawsze zda egzamin - ale jest jakąś choćby częsciową metodą. Uwież, że mi też osobiście bardzo nie podoba się, kiedy leci na mnie ujadając półmetrowy basior, a paniusia z tyłu krzyczy "Pan się nie boi, on nie gryzie". Sam z roszkosza przywaliłbym jej ze 200 peelenów by zrozumiała, że nie wszyscy kochają ten rodzaj stresu. Ale w miastach powinny byc też strefy, gdzie moznaby swobodnie puszczać psy luzem. Oczywiście powinny być one wyraźnie oznakowane, najlepiej ogrodzone. I nie jedna na miasto Olsztyn, ale kilka. I tym optymistycznym akcentem zakończę - a optymistyczny dlatego, że Czesiu z kolegami wybiegów dla psów jeszcze nie przerabiał - a nic tak go nie cieszy, jak kolejne dziewicze pole do utopienia miejsckiej kasy. Jest więc szansa, że niedługo o nich usłyszymy ... ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamut Re: Rzeź na wysypisku IP: *.norampac.com 13.01.04, 00:02 Drogi panie Pietrze... Otrzasnij sie wasc! Ja rozumiem intecje ta cala milosc do wszystkiego co zywe....Wszystko pieknie....Tylko....Nie zyjemy w Utopistycznym wymiarze... Pora zejsc na ziemie... Wiem ze porownuje sie czlowieka do zwierzat bardzo czesto... jednak jest jedna kolosalna roznica pomiedzy nami a zwierzetami... Roznica ta polega na tym ze my jednak myslimy... tak zwierzeta nie sa zdolne do pelnego logicznego myslenia... Zwierzeta mozna wytresowac, nauczyc tych czy owych sztuczek np. podaj lape, siad, czy daj glos... My jako ludzie nadajemy czasem zwierzetom cechy lub umiejetnosci ktorych one nie potrafia... zwierzreta reaguja na instynkt czyli genetycznie zaplanowane dzialanie...fakt ze niektore zwierzeta ucza sie pewnych zachowan jak np. polowania... pewien iloraz ineligencji pozwala nawet zwierzetom nauczyc sie pewnych nie skomplikowanych akcji, przypadki naturalnego dzialania ktore w jakis tam sposob mozna by uznac za nieco inteligetniejsze niz pod wplywem tresury sa jednak rzadkie przypadki i wiekszosc naszych przyjacielskich futerkowcow ogranicza sie po prostu do swoich zwyklych merdan ogonem, szczekania itp itd. Kochamy nasze zwierzaki wlasnie za to... Wiekszosc znas nie oczekuje przeciez iz nasz domowy reks... przygotuje sobie pewnego dnia sniadanie... ubierze w garnitur i pojdzie za nas do pracy aby odwalic ciezkie 8 lub wiecej godzin pracy... nikt nie oczekuje iz gdy wroci do domu przygotuje obiad.. przeczyta gazete lub obejrzy mecz w telewizji... Dlaczego zapytasz? z prostej przyczyny sa nacze czworonogi zwierzetami czyli czworonogami... Bedziemy je kochac i odwzajemniac ich bezgraniczne przywiazanie i milosc... ale oddawanie zycia za domowe zwierzaki jest nonsensem.... oczywiecie jest przykro slyszec iz jakis szczeniak zostal rozjechany przez auto czy ze kot zginal w plomieniach... nie zmienia to jednak faktu iz ich zycie nie jest warte ludzkiego choby z tego powodu iz zyjemy dluzej... psy zreguly srednio zyja cos okolo 13-15 lat maksymalnie. Rozumiem ze masz intecje szlachetne... z tego co napisales wnioskuje ze chyba jestes tez wegetarianinem... pieknie pieknie tylko nikogo na sile nie zmuszaj do tego stylu zycia... ja juz znalem paru takich wegetarian... to kwestia osobistego wyboru... Wiem ze wielu z was cierpieniem zwierzat stara sie wytlumaczyc swoj wybor... ale ja juz slyszalem i glosy takich co twierdza ze ziemniak cierpi jak sie go kroji... moze wiec przrzucicie sie na zywienie sie energia sloneczna... bo przeciez po co jesc... tylko woda i powietrze... och nie... w wodzie i powietrzu sa przeciez bakterie... pijac i oddychajac tez je zabijamy... .NO przeciez nie dajmy sie zwariowac!!!! To ze szanujesz zycie jest piekne... ale nauczyc sie tez trzeba byc tolerancyjnym dla innych, kazdy ma prawo do wyboru swojego zycia... przynajmniej jego stylu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samsob Re: Rzeź na wysypisku IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 07:09 Gość portalu: mamut napisał(a): Pora zejsc na > ziemie... > Wiem ze porownuje sie czlowieka do zwierzat bardzo czesto... jednak jest jedna > kolosalna roznica pomiedzy nami a zwierzetami... > Roznica ta polega na tym ze my jednak myslimy... tak zwierzeta nie sa zdolne > pelnego logicznego myslenia...< > To prawda. Moim skromnym zdaniem jest jeszcze jedna zasadnicza różnica pomiędzy nami a zwierzętami, która dotyczy sfery uczuć w czym zwierzęta nas przewyższają, jako że kochają nas bezgranicznie, najczęściej bezinteresownie i nie wywołują wojen w celu wykazania swojej dominacji. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezpański Pies Re: Rzeź na wysypisku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 23:38 Ciebie powininno się zlikwidować anomimie z opieką. Zlikwidujmy potem psy które idą bez smyczy i nez kagańca, potem ich właścicieli... Kto nigdy nie miał Psa i nie patrzył w psie ufne oczy nigdy nie zrozumie czym , przepraszam, kim jest PIES i inne zwierzę!!! Najlepiej sam się zlikwiduj!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Rzeź na wysypisku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 12:53 Drogi Mamucie! Delikatnie się mylisz - nas od zwierząt nie różni myślenie (to potrafią i inne zwierzęta)tylko zdolność do myślenia ABSTRAKCYJNEGO. Niby jedno słowo więcej, a różnica kolosalna. Ale czy to jest powód do dumy? Dzięki temu procesowi mamy zniszczone środowisko i niechybnie zmierzamy do stopniowej zagłady całej planety. Wolałbym naprawdę, aby ta nasza różnica była wykorzystywana z pożytkiem dla natury, a nie odwrotnie. Dla przykładu - wczoraj oglądałem na którejś ze stacji TV program o małpach - jedna zobaczyła, jak druga zaczęła łupać orzecha kamieniem i zaczęłą robić to samo. Ponieważ kopiując dokładnie podejrzany sposób łupania uzyskiwała mizerny efekt (uderzony orzech uciekał po podłożu a nie pękał), to po chwili owa małpa oparła owoc o inny kamień i dopiero wtedy kilkoma szybkimi uderzeniami zrobionymi pod kątem rozłupała swój przysmak. To jest właśnie zwykły proces myślenia - obserwacja, wyciąganie wniosków, ulepszanie. I to pełny i logiczny. A przykład na różnicę miedzy nami i pozostałą częścią żywych istot - kiedy razem patrzylibyśmy np. z tą małpą na porośniętą lasem górę ona widziałaby tylko drzewa, chmury, wzniesienie, itp. My natomist oprócz tego odczuwalibyśmy piękno tego obrazu - bo to jest właśnie abstrakcja. Sam stwierdź, czy to jakaś koloslna różnica. Jeśli z kolei rozumiec dosłownie Twoją teorię, ze nasze życie jest więcej warte od psiego, bo my mamy średnią życia ok. 80 lat a psy 15 - to ilu ludzi byłbyś skłonny poswięcić za jednego żółwia??? Co do dedukcji o mojej kuchni, to wyciągnąłeś słuszne wnioski. Ale, na Boga, nie zarzucaj mi że kogokolwiek zmuszam. Tą decyzję musi podjąć każdy sam pod wpływem własnych wartości i przekonań. Nigdy na tym forum nie agitowałem za wegetariańskim stylem jedzenia i nie odsądzałem od czci i wiary za spożywanie mięsa. Proszę, nie wkładaj mi do ust słów, których nigdy nie wypowiedziałem. Poza tym mam wrażenie, że się zagubiłeś w tym wątku - zaczynamy drążyć skład mojego obiadu i bawić się w Freuda. A sednem tego wątku jest to, że jakiś/eś debil/debile w bestialski sposób wymordował/li bezbronne zwierzęta tylko za to, że teoretycznie MOGŁY (podkreślam - M O G Ł Y)być zagrożeniem dla zwierzyny leśnej. Wobec tego powtarzam swój logicznie wypływający z tej tragedii wniosek - wystrzelajmy wszystkich myśliwych, bo wśród nich może być przyszły gwałciciel naszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamut Re: Rzeź na wysypisku IP: *.norampac.com 13.01.04, 19:14 Drogi panie pietrze... Temat zwierzeta i ludzie jest jak rzeka...zawsze plynaca...ja moge swoje mowic ty bedziesz swoje... i tak bez konca...jak sie kto uprze ze burek przy budzie jest bardziej wartosciowym bydlem niz czlowiek to tak juz zostanie... Bezsensowne bedzie jakiekolwiek argumentowanie...jak to mowia glowa muru nie przebijsz... tak wiec nie ma sensu o tym rozmawiac...naprawde bowiem mozna by to bylo argumentowac anatomia, nauka, inteligencja, theologia itp itpd.... ale po co?nie ma sensu... pewni twardoglowi nie sa wstanie przyjac jakiegokolwiek argumentu... musi tak byc jak chca i juz... Wracajac do problemu bezdomnych psow... problem jest i wczesniej czy pozniej ktos sie zato zabierze... a chocby i z tego powodu ze przyjezdzajacy do Polski turysta moze byc kiedys pogryziony dotkliwie np. w Olsztynie. Wkurzy sie taki turysta i zaskarzy miasto... powiedzmy o grube miliony...wezmie Olsztyn do takiego Europejsko unijnego sadu i wygra i miasto zato beknie... Wtedy szybko wladze w calej polsce zabiora sie pieski... ino strzepy futra beda fruwaly tu i owdzie...Nic nie pomoga placze i lamenty... Wskazane bedzie radykalne dzialanie... Kto ciezko za to zaplaci... no wiadomo pies i podatnicy...ale ta ofiara nie bedzie ze tak powiem daremna...psy bowiem pladza sie jak myszy...(no prawie) wiec zacznie byc prowadzona systematyczna polityka regulacji populacji tych czworonogow...ale co za tym idzie opieki i adopcji zwierzat... koszty utrzymania zwierzat tez pewnie wzrosna tak jak w kazdym cywilizowanym kraju to juz nastapilo... Podniesione koszty utrzymania, leczenia, szczepienia zwierzat beda dzialaly prawie automatycznie jako regulator populacji zwierzat domowych... moze to i smutne... ale smutniejszy jest fakt marnych losow bezdomnych, zapchlonych i chorych i czesto glodujacych burkow... Martwisz sie pioter ze nierozsadni i nieodpowiedzialni wlasciciele nie zaplaca za swoje dzialanie... nie boj nic nadejdzie i na to czas... I kazdy gnojek ktory porzuci swojego psa i kazdy gnojek ktory po swoim psie nie sprzatnie "kaki" zaplaci slony rachuneczek... Tylko poczekaj... nie odrazu...zabierze to moze 10 lat moze nawet i 20 lat ale tak bedzie... Co do mysliwych... to i tak zaczynaja byc rzadkoscia zwlaszcza w Europie... Zaczyna brakowac miejsca... miasta sie rozbudowywuja i naturalna koleja rzeczy tereny zielone czyli laki, mokradla, lasy itp...padaja ofiara...mniej lasow... mniej mysliwych... niestety taka jest kojej rzeczy spojrz tylko na zachodnia czesc Europy... Poki co mozemy tylko mowic o pomocy dla czworonogow, edukowac ludzi na temat dbania o zwierzeta i ich otoczenie... i to wlasciwie tyle... Czuwaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenol Re: Rzeź na wysypisku IP: 80.48.19.* 13.01.04, 22:25 Pozdrowienia dla powiatowego lekarza weterynarii w olsztynie.Jak tam się czujemy pilnie wykonując obowiązki służbowe-acha zapomniałem one nie dadzą prezentu więć udajemy że się nic nie stało>Zachaczyłem też o schronisko które p.nadzoruje-no tochyba powinna być decyzja o zamknięciu-ale może tak udajemy że się nic nie stało i wszystko jest OKI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamut Atak psa na 14 -letnia dziewczyne!!!!!!!!! IP: *.norampac.com 14.01.04, 16:52 Przedstawiam tekst artykulu o ktorym dzis wspomnial Maruda: "14-latka mocno pogryziona przez psa PAP 14-01-2004, ostatnia aktualizacja 14-01-2004 11:49 Dziewczynka została dotkliwie pogryziona przez mieszańca owczarka kaukaskiego, w miejscowości Wojanów - Bobrów koło Kowar w województwie dolnośląskim. Z głębokimi ranami głowy i nóg trafiła do szpitala w Jeleniej Górze - Życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo. Ma jednak bardzo rozległą ranę głowy. Pies częściowo oskalpował ją - powiedział w środę PAP lekarz dyżurny jeleniogórskiego szpitala. Do zdarzenia doszło późnym popołudniem we wtorek. Dziewczynka prawdopodobnie wracała do domu, gdy została zaatakowana przez psa, który wydostał się z posesji przez otwartą furtkę. - Właścicielka psa, 56-letnia Danuta G., w środę będzie przesłuchana - powiedziała PAP Beata Tobiasz z biura prasowego dolnośląskiej policji. Kobiecie, prawdopodobnie zostanie postawiony zarzut nieumyślnego narażenia człowieka na utratę zdrowia lub życia. Grozi jej za to kara grzywny lub kara jednego roku więzienia. " Bez komentarza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Atak psa na 14 -letnia dziewczyne!!!!!!!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 19:00 www.superexpress.pl/iso/stale/komentarze/index2.shtml?TH=1583 Super Expres Środa, 14 stycznia 2004 r. Imieniny obchodzą: Feliks, Krzesimir Skazali potwora Najbliższe 25 lat swojego życia spędzi za kratkami Tomasz B. (19 l.). Mężczyzna został wczoraj skazany przez wrocławski Sąd Okręgowy za gwałt i morderstwo ze szczególnym okrucieństwem na pięcioletniej Laurze. - Tomasz B. był bezwzględny, brutalny i pozbawiony wszelkich hamulców - uzasadniała wyrok sędzia Lidia Hojeńska. Mamut, wystrzelamy wszystkich 19 latków? NAPISZ, CO SĄDZISZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Następny bezpański pies pogryzł dziewczynkę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 22:22 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,1865546.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Rzeź na wysypisku IP: *.osd.vectranet.pl 14.01.04, 22:52 Ed, strzelamy do wszystkich Pawłów? W tym wypadku sprawa jasna, przecież juz wcześniej to robił (a co się robi z psem, który choć raz pogryzł czlowieka?): www.nowysacz.naszemiasto.pl/wydarzenia/292964.html?ses_nm=a90c97a57e0fb8646986fa257b2a2b8d Katarzyna Proch została uduszona - podaje przyczynę śmierci 22-letniej turystki z województwa lubuskiego zakopiańska policja. Jej zabójcy, Pawłowi H. prokuratura w Zakopanem postawiła zarzut gwałtu i morderstwa. Grozi mu za to dożywocie. Wczoraj zastosowano wobec oskarżonego trzymiesięczny areszt. Gdyby nie pies Brutus, który w chaszczach nad potokiem u wylotu Doliny Chochołowskiej odkrył reklamówki z rzeczami i dokumentami turystki, pewnie nigdy by Katarzyny Proch ani jej mordercy nie znaleziono. Nikt bowiem nie szukałby dziewczyny w Tatrach. - Paweł H. zgwałcił i zamordował Katarzynę w jednym z pasterskich szałasów na Polanie Jamy, przy szlaku prowadzącym z Doliny Chochołowskiej do Kościeliskiej - mówi nadkom. Andrzej Rokita, zastępca komendanta KPP Zakopane. 22-letnia Katarzyna mogła nie być jego ostatnią ofiarą. Paweł H. był recydywistą: wcześniej już dokonał dwóch gwałtów ze szczególnym okrucieństwem: za jeden przesiedział w więzieniu 6 lat, za drugi - był obecnie poszukiwany przez policję w Białymstoku. Zakład karny upuścił w 2001 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Rzeź na wysypisku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 21:47 Szanowny piotrze, myslę, że zbyt upraszczasz zagadnienie problemu sprowdzajac go do płaszczyzny dywagacji na temat, że jeżeli podobne czy znacznie gorsze rzeczy zrobił kiedyś czlowiek, to tym bardziej wolno dzisiaj psu. Nie jest tajemnicą że w drodze ewolucji pojawiają sie ludzie wyprzedzający swoją epokę jak i pozostający za nią w znacznej odleglości. Czy to ma także oznaczać zgodę na nastepstwa poczynań wychowanków nieodpowiedzialnych ludzi rozmiłowanych w psach tylko dla tego, że takie czy podobne fakty były zjawiskiem dnia codziennego ludzi pierwotnych walczących w taki a nie inny sposób o swoją egzystencję? Jestem daleki od generalizowania poglądów, co - jak się wydaje - chcesz uczynić. Ale czy to ma oznaczać zgodę społeczeństwa na wszelkie poczynania psów tylko dla tego, że niektórzy z ich właścicieli nie potrafią z nimi postepować? Muszę w tym wypoadku sięgnąć do ustawodawstwa z okresu przedwojennego (będącego aktualnie chyba niedoścignionym wzorem dla dzisiejszych ekip), gdzie ten problem rozstrzygnięty był krótko i jednoznacznie w sposób bardzo zrozumiały zarówno dla właścicieli psów jak i reszty społeczeństwa. Przyjmując Twoją interpretację, można sobie tylko wyobrazić efekty takiej zabawy miłośników lwów, tygrysów, panter itp., które w pewnym momencie zostaną wypuszczone na "wolność" z samochodu gdzieś na drodze. Nie chodzi tu o wzajemne oskarżenia czy wyszukiwania uzasadnień dla swego poglądu, ale o rozwiązanie problemu nabrzmiewającego coraz bardziej. Nie sądzę, byś twierdził, że jego nie ma. Intencją wielu dyskutantów było - jak mniemam - rozwiązanie tego zagadnienia w sposób ich zdaniem jak najbardziej skuteczny według zasad humanitaryzmu - nazwijmy go dla odróżnienia - ludzkiego a nie zwierzęcego. Strzelanie do psów nie jest chybanajlepszym rozwiązaniem, choć zgodnym z prawem o znacznie wyższej merytorycznej jakości, niż wysmażone efekty regulacji prawnych przez TOZ. Co proponujesz dla pogodzenia tych dwóch nurtów społecznych przy jednoczesnym zachowaniu zdrowia i życia ludzkiego, jako wartości najwyższej? Czy nie widzisz czasem zbieżności tych zdarzeń z efektami zabawy dziecka zapałkam? Z jednym się z Tobą zgodzę. Nie zapałki są tutaj winne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Rzeź na wysypisku IP: *.osd.vectranet.pl / *.osd.vectranet.pl 15.01.04, 23:15 Drogi Ed-zie, źle zrozumiałeś moje intencje. Ja nie twierdzę, że jak ktoś robi gorsze rzeczy, to i komu innemu to wolno. Uwierz, że gdyby sfora psów na moich oczach zaatakowałaby dziecko - nie zawahałbym się nawet je pozbawić życia, by to dziecko uratować. I nie miałbym nigdy z tego powodów żadnych wyrzutów. Natomiast nigdy sie nie zgodzę na mordy prewencyjne - a tak było w wątkowym przypadku. Zamordowane przez jakiegos dekla psy nie goniły biednej sarenki, nie rozszarpywały gardła trzyletniemu dziecku, nie rozgryzały kosci ud uciekajacej staruszki - po prostu najspokojniej chodziły sobie po terenie wysypiska. Ktoś urządzil sobie z nich zywe tarcze strzelnicze. Dlatego używam porównań tragedii z udziałem ludzi do wykazywanych z udziałem psów. Nie chcę, by robiono nagonkę na bezbronne zwierzęta - tylko za domniemanie, ze mogłyby coś zrobić. Bo jeśli tak mamy do sprawy podchodzić, to wtedy prewencyjne mordy np. określonych grup społecznych jak najbardziej uważałbym za usprawiedliwione. To taki syndrom, jak z bezpieczeństwem w podrózowaniu samolotem i samochodem - mimo ze transport lotniczy jest kilkakrotnie mniej procentowo ofiarochłonny do liczby przewiezionych pasażerów niż samochodowy - to zdecydowanie paniczniej bnoimi sie latać niz poruszać po Polowskich (Winietu) drogach. Tak samo jest z psami - na jeden wypadek pogryzienia przez psa przypada ponad 400 uszkodzeń ciała lub zabójstw dokonanych człowiekowi przez człowieka - a jednak to psy chcemy prewencyjnie mordować, a nie ludzi. To chyba z powodu spowszednienia pewnych zjawisk - wypadków samochodowych jest tyle, że po prostu traktujemy je jako coś oczywistego i naturalnego. Natomiast katastrofy lotnicze - to cos spektakularnego i niezwykłego. Oczywiście, że nie zgadzam sie na wszelkie poczynania psów. Ale na wszelkie poczynania ludzi też - szczególnie tak odrażające jak zimny mord bezbronnych zwierząt. Masz rację, Strzelanie do psów nie jest najlepszym rozwiązaniem. Wg mnie jest najgłupszym z mozliwych. A to, że zgodne z prawem - cóż, coraz więcej takich chorych ustaw w tym kraju teraz obowiązuje. Oczywiście, że człowiek może i powinien sobie zapewnić bezpieczeństwo. Ale nie moze tego robic wszędzie kosztem masowej eksterminacji innych gatunków. Pies ma takie samo prawo do życia i wolnosci jak my - i zwierzeta te w 99,99% przypadków nie sa zagrożeniem dla ludzi. Odpowiedzialność zbiorowa za 0,01% populacji? Poza tym zauważ, wypadki z jakimi psami sie zdarzają. Jamniki, ratlerki, foksteriery? Nie - pitbule, rotwailery i inne celowo wyhodowane przez człowieka zabójcze rasy, efekt nieprzemyślanych sztucznych krzyżówek, tresowane do zabijania. Nasuwa mi się tu takie porównanie - stworzyłeś samochód, w którym co chwila zacina sie gaz i po przekroczeniu 120 km/h nastepuje całkowity defekt układu kierowniczego. W wypadkach w tych samochodach gina od czasu do czasu ludzie - czy to upoważnia dowolna zgniatarkę do sprasowania kazdego innego samochodu, nawet najbezpieczniejszego pod słońcem, bo jednak w tych wyprodukowanych przez Ciebie co jakiś czas dochodzi do wypadków. Oczywiscie, w tych innych tez może dojść do jakiegoś nieszczęścia - ale tylko MOżE. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamut Pioter - przeczytaj... IP: *.norampac.com 16.01.04, 18:37 Siala baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak: Sial baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak:Siala baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak: Sial baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak:Siala baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak: Sial baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak:Siala baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak: Sial baba mak, nie wiedziala jak a dziad wiedzial nie powiedzial a to bylo tak.... i tak w kolko Macieju.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Rzeź na wysypisku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.04, 20:27 Piotrze, a może byś tak się wypowiedział na temat społecznej potrzeby ograniczenia dostepu dzieci do zapałek? Ktoś tak autorytatywnie wypowiadający się na temat pożyteczności stosowania zapałek na pewno będzie wiedział, kto i jak się powinien posługiwać w celu unikniecia pożaru? Kierowcy po kursach zakończonych egzaminem państwowym powodują bardzo przykre w skutkach wypadki. A ty podtrzymujesz hasło nieograniczonego dostepu do samochodów dla każdego chetnego bez względu na jego przygotowanie broniąc przed jakimikolwiek sankcjami zarówno używqających tych pojazdów jak i same zabawki. Idąc tym tokiem myslenia moąna się także domagać pełnego prawa dostepu do czołgu z pełnym wyposażeniem dla każdego chętnego. Czy uważasz, że to może być rozwiązanie do przyjęcia? Dla tego też krytykowałem zarówno w przeszłości jak i teraz nierównoprawne regulacje prawne sprowadzające się do sankcyjności tylko w jedną stronę przy pełnej ochronie nieodpowiedzialności postępowania strony wyraźnie uprzywilejowanej. Po raz kolejny powtarzam, że nie zapalki tu sa winne, ale ludzie nimi posługujący się. Na ochrone nieodpowiedzialnego postępowania nie godzę się nawet ze wzgledu na faktyczny stan obrażania prawa w dobrym tego słowa rozumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Groźny pies terroryzuje mieszkańców ulicy Prze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.04, 21:29 miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,1870262.html Odpowiedz Link Zgłoś