Dodaj do ulubionych

Spacer ze psem.

03.02.11, 12:04
Oż Cię w mordę!

To nie ja chodzę wyspacrować psa. To psa chodzi wyspacerować mnie.
Nie umie jeszcze chodzić przy nodze- całe 12 miesięcy swojego żywota spędziła na wsi to se hasała nieskrępowana niczym, a teraz dupa.

Ciągnie jak głupia, a ja powiewam gdzieś z tyłu na smyczy, łopocząc radośnie na wietrze :)

I byłoby miło jakby pojemniki na shit torebki były trochę gęściej rozstawione bo ta część spaceru mnie nie cieszy.
Obserwuj wątek
    • sru_karka Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 12:16
      :)
      Widzę to oczami wyobraźni... Rozwiany włos Kuki i biegnąca psica z mordą szczęśliwą, uśmiechniętą :)
      Dooobrze, że zbierasz kupencje, tak trzeba. Wiem, że to nic miłego, ale porządny obywatel sprząta po swoim psie <głask, głask>

      :P
      • zloty.strzal Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 16:46
        Fajnie by było, jakby u nas ludzie też zaczęli.
        • kkuki Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 18:47
          No, przyjemność to wątpliwa zgarniać kupę przez cieńki woreczek, ale za to chodniki są super czyste. Nie trzeba slalomu odstawiać.
      • kkuki Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 18:54
        I mniej więcej tak to wygląda. Po drodze zaczepia nas banda przedszkolaków, albo jakiś pan - tu mogę zacząć jakieś podrywy uskuteczniać :D
    • stedo Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 17:16
      Wbrew pozorom spacer z psem zwłaszcza dużym, nie nauczonym dyscypliny, to duży problem. I jeszcze ważna sprawa, wobec kogo on czuje respekt. Psy, nawet wdrożone do posłuszeństwa, nie wszystkich równo słuchają. Tworzą sobie hierarchię ważności członków stada, do którego zaliczają swoje otoczenie.Ale jest głowa stada i pozostali, w tym on, pies. I przywódcy stada on będzie się słuchał, a pozostałych niekoniecznie.Nauczyć psa dyscypliny to duża sztuka. Najlepiej powierzyć to specjalistom, szczególnie w przypadku dużych psów.Uważaj kkuki z puszczaniem go wolno, bo może nie zareagować na Twoje wołanie.Najlepiej by było zapisać go na do psiej szkoły. Tylko nie wiadomo kogo by mianować przywódcą stada w tym wypadku, pana czy Ciebie. Bo to ta osoba powinna być uczestnikiem takiego kursu razem z psem. Dorażnie, coby nie ciągnął zbyt mocno, można użyć "kolczatki". To taka obroża z drutu z wystającymi wypustkami.
      • kkuki Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 19:00
        Pierwszego dnia byłam cholernie zmęczona, dziś już było lepiej, bo czasami odpuszczała.
        Ona akurat reaguje na swoje imię dosyć dobrze, zobaczymy jak będzie w parku w nast tygodniu.

        Zaskoczyła mnie tylko jednym, bo zawsze jest bardzo przyjazna i każdemu daje się pogłaskać, nie warczy, nie szczeka, nic.
        A wczoraj mi się rzuciła na kolesia, niewiem czy by go użarła bo uskoczył daleko.
        Zjeżyła się cała i zaszczekała, zdębiałam bo się nie spodziewałam.
        Niewiem czy koleś coś zrobił, jakiś gest czy coś, ale chyba nie, startował do biegu chyba.

        Wydaje mi się, że ona biegaczy nie lubi jakoś, bo dziś też na podbiegającą obok nas babkę się zjeżyła i nie dała się jej pogłaskać. Muszę Państwa Właścicieli zapytać, ale to dziwne, bo oni z nią biegają właśnie.

        • berta-live Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 20:27
          Znaczy zły człowiek to był, skoro nawet labrador się wkurzył. ;)

          Psy nie lubią gwałtownych ruchów ani szybkiego poruszania się. Dlatego gonią rowerzystów, biegaczy a nawet samochody. Kolega z wybiegu mojej psicy pobiegł kiedyś za helikopterem. W końcu skąd taka psica ma wiedzieć, że obcy, który do niej łapę wyciąga albo jakieś gwałtowne ruchy wykonuje, nie chce jej np uderzyć. Dlatego się zjeżyła. Jak zacznie luzem biegać z zodważnieje. Pies na uwięzi jednak ma mniejsze możliwości obrony w razie czego, więc na zimne dmucha.
      • berta-live Re: Spacer ze psem. 03.02.11, 20:19
        Naczytałaś się jakiś głupawych poradników. Pies to pies, zazwyczaj trzyma się stada, bo tak mu instynkt nakazuje. Chyba, że jest kawalerem szukającym panny, wtedy to nic nie pomoże, bo zew natury.
    • thank_you Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 01:12
      Kuki, ostatnio śmigałam na rolkach i myślałam, że hafta puszczę. :-) Wyczyniałam "szalom" gigant pomiędzy psimi kupami. Coś niewyobrażalnego. :-) Bleee. :-)
      • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 01:15
        Znaczy, śnieg stopniał na dobre. ;D
        • thank_you Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 11:09
          Zjawia się i znika...:D
      • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 01:18
        No, to urocze jest, jak tak wiosną zaczynają kwitnąć na chodnikach, równie uroczą woń przy tym wydzielając... :)

        To ja wolę móc sobie swobodnie chodzić, nawet za cenę zbierania tego z chodnika, aż takiego dramatu nie ma, po pracy w hotelu jakoś się znieczuliłam na takie atrakcje...

        Właśnie, może by tak wraz z wiosną rolki nabyć... hmmmm :D
        • thank_you Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 11:08
          Tak. To takie miejskie przebiśniegi. :D Ale najlepsze jest to, że wokół tego terenu gdzie jeżdżę jest multum trawy. No jakim baranem trzeba być, żeby pozwolić psu narobić na chodnik i jeszcze tego nie zebrać.

          Wiesz Kuki, po przygodach z dzieciakami siostry też myślałam, że jestem znieczulona. Jakiś czas temu moje znajome pojechały zrobić sobie tatuaże i zostałam z dzieciakami i psem jednej z nich. Widziałam, że z najmłodszym jest coś nie tak i pytam dzieci, czy ten psiak ma tak od rana. Jakiś taki pobudzony, za szybko oddychał. I w pewnym momencie dostał biegunki. No dobra, lajt. Biegnę po mopa a ten...zaczął to zlizywać z podłogi. :D Wtedy zwymiotowałam po raz pierwszy. :D Nie wiem jakim cudem posprzątałam ten syf, ale natychmiast ewakuowałam się z dziećmi z ich domu. :D Błeee. :D

          A rolki? Kup. :-) Ty będziesz śmigała na rolkach a psina się wybiega. :-) Ostatnio zainwestowałam również w łyżwy - biorąc pod uwagę mój strach przed jazdą na nich, to jestem z siebie dumna. Nawet jakimś trudniejszym stylem tylko jeżdżę. Szkoda tylko, że mojemu towarzyszowi się upadło i złamał rękę (z przemieszczeniem kości).
          • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:23
            No dobra, zlizywanie z podłogi też by mnie ruszyło.
            A z hotelowych ciekawostek: ja do tej pory nie wiem, ile trzeba wypić, albo co trzeba brać, żeby po Twoim pobycie pokojówka napotkała w wannie ekhem... kupę konsystencji stałej wetkniętą na sztorc w odpływ tejże wanny :>

            No, do parku mogłabym rolki brać, bo po chodnikach to się nie da, krzywe jakieś trochę.

            Ja na łyżwy chciałam iść zimą, bo ostatni raz miałam na nogach w liceum i wtedy to bardziej truptałam po lodzie niż jeździłam :D

            Ałaaa, ałaa, biedny towarzysz, jak ja się boję złamań...NIgdy nic nie złamałam i nie chcę się przekonywać jak to jest.
            • thank_you Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 14:01
              Kuki, to na pewno był górnik. :D Za dużo węgla dostało mu się do organizmu. :DDD

              Kurdę, jeśli tam u Ciebie są krzywe chodniki, to co my mamy tu powiedzieć? Najprostsze tyż nie są. :D Czemu nie poszłaś na łyżwy? Ja przy drugim założeniu dostałam prawie ataku paniki. :D Wyobraziłam sobie moje odcięte palce beztrosko sunące po lodzie. Mówię do mojego towarzysza:
              - Przecież wiesz, że się boję. Płoza może mi uciąć palec albo mogę się nadziać szyją na łyżwę i wykrwawić się.
              A on (pocieszny człowiek):
              - No, tak też się zdarza.

              :D I to on, to on się wywrócił! :D Ale miał do wyboru - albo on albo dziecko. ;-)

              A złamania? Miałam tylko dwa razy przestawione żebra, nieciekawy to ból, fakt. On nie nosi gipsu, tylko jakąś opaskę i naciera się ziołami i jakimiś maściami rozgrzewającymi. Twierdzi, że za miesiąc ręka będzie jak nowa. Po gipsie podobno jest nieciekawie...
    • qw994 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 07:24
      Poproś właścicieli, żeby kupili taki specjalny namordnik, który nazywa się halter.

      Psu to nie sprawia żadnego bólu ani krzywdy, a cały myk polega na tym, że zaczepienie smyczy u dołu pyska powoduje, że przy próbach ciągnięcia podczas spaceru głowa zwierzaka jest odwracana w bok. To psa dezorientuje (nie widzi, gdzie gdzie) i przestaje ciągnąć. I szybko orientuje się, że ciągnięcie nie popłaca.

      Wygląda to tak:
      allegro.pl/halter-zamiast-kaganca-ami-play-n3-spaniel-i1424698589.html
      • qw994 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 07:38
        > To psa dezorientuje (nie widzi, gdzie gd
        > zie) i przestaje ciągnąć. I szybko orientuje się, że ciągnięcie nie popłaca.

        W nawiasie miało być oczywiście "nie widzi, gdzie idzie" :)

        A na pożytek właścicieli możesz użyć argumentu, że psiak szybko nauczy się chodzić posłusznie na spacerach i z haltera będzie można zrezygnować :)
      • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 10:59
        To sadyzm jest zakładać coś takiego psu. Nie wiem czy w takim UK to w ogóle jest legalne. Poza tym jak się mocniej szarpnie, bo np przestraszy się czegoś, to sobie może kark uszkodzić. A pies się ciągnie bo jest młody, pełen energii i bardzo mu się śpieszy na ten spacer. Takie wybiegane i wyspacerowane się nie ciągną, bo to nie jest dla nich żadna atrakcja taki spacer, tylko codzienność. Wystarczy częściej i na dłużej z nim wychodzić i dawać mu się wybiegać luzem.
        • qw994 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:13
          Błagam cię, jaki sadyzm? To lepiej, żeby się Kuki wyrwał albo nadwęrężył jej staw? To normalny środek do nauki chodzenia na smyczy. Bo duży pies MUSI się nauczyć chodzić przy nodze, a nie ciągnąć za sobą biegiem właściciela. Kiedy jest pora na wybieganie się, to jest pora na wybieganie się. Na smyczy duzy pies musi być karny. Bo inaczej stawarza niebezpieczeństwo dla siebie, właściciela, innych ludzi i psów.
          I owszem, jak najbardziej jest legalny, w UK też.
          • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 17:49
            Nigdzie się nie wyrwie, po prostu bardzo mu się spieszy na ten spacer. Co to za atrakcja dla młodego psa, który potrzebuje się wyszaleć, takie chodzenie na smyczy. Żeby chociaż miała taką wyciąganą automatyczną, to jeszcze miałaby większą swobodę ruchów.
        • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:14
          Właśnie ja też bym się bała, że mi się zbyt mocno szarpnie, i jakoś nie tak się wykręci albo wykopyrtnie i coś jej się stanie...

          No od poniedziałku będę mogła z nią już do parku chodzić i tam spuszczać ze smyczy co by se biegała z setką innych psów, to może w drodze powrotnej chociaż zmachana nie będzie szarpać.
          • qw994 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:24
            > Właśnie ja też bym się bała, że mi się zbyt mocno szarpnie, i jakoś nie tak się
            > wykręci albo wykopyrtnie i coś jej się stanie...

            Nic by jej się nie stało.
            • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:48
              Serio? Bo to wygląda na niebezpieczny sprzęt.
              Ale może być skuteczne.
              Poszperam za tym więcej i może zasugeruję Pąstwu zakup :)
              • qw994 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:53
                Halterki są polecanę przez panią Victorię Stillwell, tereserkę psów, która prowadzi program pt. "Ja albo mój pies" :) Widziałam w dwóch czy trzech programach, jak to działa, a tamte psy miały naprawdę okropne zachowanie. Nic sobie nie zrobiły, a bardzo szybko chodziły na smyczy jak baranki :)
                • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 17:45
                  Jakby ci kark ktoś skręcał to też byś chodziła na smyczy. A treser psów, to ostatnia osoba, która moze być autorytetem w sprawach dobrego traktowania zwierząt. Najczęściej to są zwykli psychopaci.
                  • qw994 Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 13:02
                    No nie, teraz to się po prostu roześmiałam :)
                    Ilu znasz osobiście treserów psów?
                    Tak, oczywiście, halter to narzędzie tortur, lepiej żeby właściciel jechał na twarzy za psem (nie jestem gołosłowna, raz sama pojechałam twarzą po szyszkach i igliwiu za owczarkiem niemieckim).
                    Masz jakieś dziwne priorytety. W relacji człowiek-pies człowiek musi dominować, inaczej pies wejdzie mu na głowę. Halter psa nie rani, niczym mu nie grozi, natomiast bardzo szybko uczy psa nieszarpania smyczą. A pies NIE MOŻE ciągnąć właściciela na smyczy.
                    Najlepsze jest to, że w przypadku dzieci zachowujących się podobnie jak niepokorny pies od razu ładowałabyś psychotropy, bo już niejeden raz takie teksty widziałam na forum. I to mnie zadziwia najbardziej.
          • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 17:59
            Pies nawet w obroży jak się mocniej szarpnie, to się wykopyrtnie i może sobie kręgi szyjne uszkodzić. Jak zaczyna za szybko biec a ty nie nadążasz, to po prostu wystarczy się zatrzymać i dać mu obrywkę albo zmienić kierunek spaceru, np zrobić zwrot w tył albo gdzieś skręcić. Psią uwagę można bardzo łatwo odwrócić.
            Jak to mawiał treser szarika, łaki co w kosmos poleciała i innych znanych zwierząt, pies nie musi być mądry, pies musi być łakomy. Zawsze noś coś w kieszeni, to będzie twoja. ;)

            Dobrze jakbyś jej znalazła jakiś bezpieczny wybieg, z dala od samochodów i jakby się dało ogrodzony, żeby z innymi psami mogła się pobawić. No i im częściej będzie chodzić na spacery i im one będą dłuższe to tym szybciej jej na tyle spowszednieją, że nie będzie dostawać głupawki z ich powodu.
            • qw994 Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 13:06
              > Pies nawet w obroży jak się mocniej szarpnie, to się wykopyrtnie i może sobie k
              > ręgi szyjne uszkodzić. Jak zaczyna za szybko biec a ty nie nadążasz, to po pros
              > tu wystarczy się zatrzymać i dać mu obrywkę albo zmienić kierunek spaceru, np z
              > robić zwrot w tył albo gdzieś skręcić.

              Uhm, szczególnie jak pies jest duży i silny. Próbowałaś kiedyś utrzymać na smyczy pitbulla, który ciągnie? Bo ja tak. Nie było mowy o jakimkolwiek odwróceniu uwagi, jak zobaczył innego psa. Odwrócenie kierunku spaceru w ogóle nie wchodziło w grę. Pozostawało stanie na sztorc i modlenie się, żeby go utrzymać.
              • berta-live Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 13:41
                Pies to pies. Logiczne, że się będzie ciągnął jak zobaczy innego psa, albo jak będzie mu się spieszyło na wybieg albo żeby załatwić jakąś potrzebę fizjologiczną, albo jak będzie chciał się wybiegać i rozprostować kości. Równie dobrze można mu założyć kolczatkę, obrożę dławiącą, albo elektryczna, która będzie mu aplikować elektrowstrząsa za każdą próbę wykonania ekspresyjnego ruchu. Można też zatrudnić osiłka, który będzie go w stanie utrzymać na normalnej smyczy. Tylko czym to się różni od trzymania psa przy budzie na łańcuchu? Pies się ciągnie jak jest nieobyty w chodzeniu na spacery, jak nie ma żadnej alternatywy i jedyną możliwością żeby się poruszać jest ta smycz. Psy, które wychodzą często na spacery, na których mają możliwość swobodnego wybiegania się i bawienia z innymi psami ani się nie ciągną, ani nie uciekają, ani nie ma problemu, żeby je zapiąć na smycz i wrócić do domu. I żadnej tresury nie potrzeba.

                I tak ma większość psów. Owszem może się zdarzyć jakiś wyjątkowo silny i agresywny pies, wśród niektórych rasy częściej takie psy występują. Tylko po jaką cholerę ktoś kupuje sobie takiego psa, skoro potem chodzi z nim na tresurę, żeby z niego bezwolną roślinę zrobić. Chyba tylko, żeby się wyżyć w swoich sadystycznych skłonnościach. Bo normalna osoba kupuje sobie spokojnego psa albo jakieś inne zwierzę. A jak ktoś zawodowo zajmuje się tresowaniem zwierząt, czyli mówiąc bez owijania w bawełnę znęcaniem się nad nimi, nie może być człowiekiem w pełni zdrowym psychicznie. Nawet jak robi to tylko dla pieniędzy.
                • qw994 Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 13:51
                  > Pies to pies. Logiczne, że się będzie ciągnął jak zobaczy innego psa, albo jak
                  > będzie mu się spieszyło na wybieg albo żeby załatwić jakąś potrzebę fizjologicz
                  > ną, albo jak będzie chciał się wybiegać i rozprostować kości.

                  Berta, nie wiem, jakie ty masz doświadczenie z dużymi psami, że piszesz jak ekspert. Mam wrażenie, że głównie teoretyczne. NIE JEST LOGICZNE, że pies musi ciągnąć właściciela, kiedy zobaczy innego psa albo dlatego, że mu się spieszy na wybieg. Pies nie ma prawa ciągnąć za sobą właściciela. Ale właściciel musi mu zapewnić warunki do wybiegania się.



                  Równie dobrze moż
                  > na mu założyć kolczatkę, obrożę dławiącą, albo elektryczna, która będzie mu apl
                  > ikować elektrowstrząsa za każdą próbę wykonania ekspresyjnego ruchu.

                  Tak, tak, jedź dalej po bandzie. Czy ja pisze o elektrowstrząsach czy halterze, na litość boską?


                  > Psy, które wychodzą często na spac
                  > ery, na których mają możliwość swobodnego wybiegania się i bawienia z innymi ps
                  > ami ani się nie ciągną, ani nie uciekają, ani nie ma problemu, żeby je zapiąć n
                  > a smycz i wrócić do domu. I żadnej tresury nie potrzeba.

                  Przekonuję się, że twoja wiedza o psach jest teoretyczna.


                  > I tak ma większość psów. Owszem może się zdarzyć jakiś wyjątkowo silny i agresy
                  > wny pies, wśród niektórych rasy częściej takie psy występują. Tylko po jaką cho
                  > lerę ktoś kupuje sobie takiego psa, skoro potem chodzi z nim na tresurę, żeby z
                  > niego bezwolną roślinę zrobić. Chyba tylko, żeby się wyżyć w swoich sadystyczn
                  > ych skłonnościach. Bo normalna osoba kupuje sobie spokojnego psa albo jakieś in
                  > ne zwierzę. A jak ktoś zawodowo zajmuje się tresowaniem zwierząt, czyli mówiąc
                  > bez owijania w bawełnę znęcaniem się nad nimi, nie może być człowiekiem w pełni
                  > zdrowym psychicznie. Nawet jak robi to tylko dla pieniędzy.

                  Powtarzam pytanie - ilu znasz osobiście treserów, że nazywasz ich pracę znęcaniem się, a ich samych psychopatami?
                  • berta-live Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 14:06
                    Nie jest teoretyczna. Całe życie miałam psy. I wszystko jedno czy małe czy duże. Każde się ciągną w pewnych okolicznościach. I każde się nie ciągną jak im się zapewni odpowiednie warunki. To nie są tylko moje doświadczenia, bo przecież z tymi swoimi psami chadzałam na spacery, na wybiegi itp. I tam miałam możliwość poznania innych psów i ich właścicieli. Zarówno dużych jak i małych. Żaden z tych psów nie był tresowany.

                    Ciągnące się psy to albo bardzo młode, które jeszcze są nieobyte, albo te których właściciele boją się spuszczać psy ze smyczy i te psy żyją i zachowują się jak burki przy budzie. I podobnie jest w przypadku przychodzenia jak się je woła albo próby zapięcia je na smycz. Bo z tym też jest zabawa jak trzeba psiaka gonić godzinę po całym wybiegu bo on nie ma zamiaru do domu wrócić. W momencie jak zauważą, że to bieganie i zabawa z innymi psami nie jest jakimś świętem i atrakcją unikatową i kradzioną, którą jak już się dorwało to się nie można wypuścić z łap, bo drugi raz się nie powtórzy, to nie widzą problemu z tym, że czasem do domu trzeba wrócić.
        • izabellaz1 Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:27
          A ja myślę, że taki pies powinien zostać zaprowadzony do psiego psychiatry i dostać leki uspokajające, bo to nienormalne zachowanie u psa regularnie wychodzącego na spacery...
          • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 12:41
            Nie sądzę, ona ma 12 miesięcy, cały czas biegała sobie luzem na wsi, teraz dopiero 3-4 tygodnie chodzi na smyczy.
            Wychodzi raz dziennie na 45 minut spaceru na krótkiej smyczy, a potem jest już tylko wypuszczana w krzaki okalające taras. A energii ma w cholerę, więc może się poprawi jak będzie mogła się wyszaleć luzem w parku.
          • berta-live Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 17:51
            Bo jest to milion razy humanitarniejsze rozwiązanie niż wymuszanie na kimś torturami nienaturalnych dla jego natury zachowań. Niestety mniej atrakcyjne dla "opiekuna" W końcu nie ma przemocy nie ma zabawy.
            • qw994 Re: Spacer ze psem. 05.02.11, 13:08
              Co ty mówisz?? Dyscyplinowanie psa nazywasz torturami? Wolałabyś psa otumaniać? Ja pierniczę...
    • gupia_rzona Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 13:01
      > Ciągnie jak głupia, a ja powiewam gdzieś z tyłu na smyczy, łopocząc radośnie na
      > wietrze :)

      Obśmiałam się z tego jak głupia :) ja mam chyba za bogatą wyobraźnię, bo jak Cię zobaczyłam łopoczącą na wietrze, radośnie w dodatku, to nie mogłam się powstrzymać i ryknęłam w pracy na głos.
      A powracając do tematu - może zaproponuj kolczatkę? albo taką smycz na pysk? widziałam w takim programie "ja albo mój pies"
      • gupia_rzona Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 13:06
        o tak to jest jak się odpisuje nie czytając całego wątku :P
      • kkuki Re: Spacer ze psem. 04.02.11, 13:10
        :DDD

        No właśnie poszłam jutjuba przegrzebać za tą smyczą, obaczyć jak to działa na żywo, i chyba im to podsunę jednak :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka