Dodaj do ulubionych

świnkowe dylematy

07.01.09, 23:26
Nasz świnka morska zwariowała! prosze ekspertów o pomoc!

Wróciliśmy do domu i siedziała skulona pod fotelem, jakby
wystraszona. Coś jej się odwidziało i boi się wejśc do klatki. Łazi
teraz po pokoju, choć ostatnio nie opuszczała klatki na cm. Nawet
jedzenie ani woda jej nie zachęcają ;-( Jak zamknęliśmy ją na siłe,
to siedziała wkulona w kącik i gryzła szczebelki. Odkąd wypuściłam
jest ok.
??!!??
Czy wasze świnkki też miewają takie jazdy?
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: świnkowe dylematy 07.01.09, 23:28
      Może ją coś przestraszyło w tej klatce? Może wystarczy klatkę przenieść w inne
      miejsce.
      • justysialek Re: świnkowe dylematy 07.01.09, 23:35
        Obejrzeliśmy klatkę ze wszystkich stron i wymacaliśmy (pierwszy
        pomysł był taki, że ja coś ukłuło) i nic. Klatka stoi w ustronnym
        miejscu i z 3 stron jest otoczona ścianami i meblem i niestety nie
        mam gdzie jej przenieść ;-(
        • llatarnik Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 00:23
          A może pod łóżkiem pyton sobie leży?
    • liisa.valo Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 00:30
      Justysia - spróbuj tu, na Świnkowym pogotowiu, tam się ludzie znają:
      acn.waw.pl/tusia16/pogotowie/default.htm
    • zwroclawianka chytra świnka 08.01.09, 15:27
      moim zdaniem świnka chce Was przechytrzyć. udając panikę klatkową
      zyskuje swobodę poruszania po caaaaaaałym mieszkaniu. a tam pewnie
      tyle ciekawych rzeczy do nadgryzienia...
      • nexstartelescope Re: chytra świnka 08.01.09, 17:22
        Czy klaustrofobia to choroba wrodzona, czy można ja nabyć podczas
        nieobecności właścicieli? Bo jeśli można, to wszystko jasne. A tak
        na serio, to nie mam pojącia, skąd świnka wzięła taka schizę, ale na
        siłę bym jej raczej do tej klatki nie upychała, poczekaj jeszcze
        dzień- dwa, może je przejdzie. A jak nie, to może spróbowac wymienic
        klatkę lub jej wystrój? A może coś jej tam nie pasuje, nie wkładałaś
        jej nic nowego? Może w pobliżu jest jakieś źródło drażniącego ją
        zapachu (perfumy, kadzidełko)?
    • bertrada Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 17:33
      Może trzeba jej zrobić zagródkę a nie klatkę, z pewnością będzie się tam czuła bezpieczniej i swobodniej. Można też dokupić jej kumpla albo kumpelkę:
      https://swinkimorskie.org/img/mieszkanie/wygodnie.jpg
      https://swinkimorskie.org/img/mieszkanie/willa.jpg

      A tutaj jest instrukcja jak to zrobić:
      swinkimorskie.org/roznosci_willa.htm
      • baba_krk Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 17:35
        ale ten drugi "wybieg" superancki :D
        moje by się na pewno posikały z radości mając taką zagrodę ;))) tak jakby teraz
        nie robiły nic innego :>

        i przy okazji mam pytanie do Justysialka: jak często ją karmisz? bo ja chyba
        swoje w 2 m-ce za bardzo spasłam i teraz będę musiała je minimalnie odchudzić
        • milleniusz Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 17:40

          > i przy okazji mam pytanie do Justysialka: jak często ją karmisz? bo ja chyba
          > swoje w 2 m-ce za bardzo spasłam i teraz będę musiała je minimalnie odchudzić

          No ale zdaje się, że na miesiąc wyjeżdżasz, to akurat. Odchudzą się. Tylko
          zostaw trochę wody, bo bez wody mogą zdechnąć. :D
          • baba_krk Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 17:42
            Nie zostawię ich samych, będą miały dobrą opiekę, co nie zmienia faktu, że muszę
            stracić na wadze, bo wyglądają jak 2 balerony :P
            • wers-alik Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 17:50
              "MuszĘ stracić na wadze". A co świnki na to???
              • baba_krk Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 19:16
                oj przejęzyczenie, to one muszĄ stracić, ja muszę przytyć ;)
        • justysialek Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:00
          baba_krk napisała: i przy okazji mam pytanie do Justysialka: jak
          często ją karmisz? bo ja chyba
          > swoje w 2 m-ce za bardzo spasłam i teraz będę musiała je
          minimalnie odchudzić

          No cóż...jakby to określić... bez przerwy?! Niestety, głupio się
          przynać ale ona ciągle sie domaga i dostaje za często (podobno max 2
          razy dziennie powinny dostawać zbalansowany posiłek: trochę suchego,
          trochę świeżego, ziarno). Co prawda jeszcze nie utyła ale chyba
          tylko to ją ratuje, że nas często nie ma w domu, bo inaczej już bym
          ją spasła ;-( Nie potrafie odróżnić kiedy tylko ma apetyt, a kiedy
          jest głodna i zawsze mi się wydaje, że może za mało dostała. W
          każdym razie dostaje kilka razuy dziennie coś... i na noc.
          • baba_krk Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 08:27
            Kurde moje też bez przerwy coś jedzą. Dostają z rana dużo suchego pokarmu i
            siano, po południu marchewka, a na noc znowu suchy i siano. Poza tym mają w
            klatce kolbę (taki mix wszystkiego) i zjadają ją maksymalnie w dwa dni. No i
            widzi mi się, że za dużo im daje bo w 2 m-ce sporo przytyły. Ja chyba powinnam
            poczytać w necie ile one powinny ważyć, żeby się dobić o ile przekroczyły wagę :/
    • trypel Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 18:12
      jak jej nie przejdzie to postrasz ją tym:
      www.ewakulak.com/content/view/120/29/
      powinna zrozumieć aluzję
      • llatarnik Re: świnkowe dylematy 08.01.09, 20:54
        a może biedaczka zły sen miała?

        https://www.dkimages.com/discover/previews/877/15016041.JPG
        • justysialek Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:02
          ha ha ha :-D
    • justysialek Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:09
      Do wszystkich zainteresowanych:
      Wyjaśniam: moja świnka nie jest zamykana w klatce i w zasadzie cały
      czas ma otwarte drzwiczki i swobodny wybieg po całym pokoju (poza
      ten pokój nie wychodzi). Ma poutykane swoje szmatki po kątach i
      gdzieniegdzie wala sie jakies sianko (pokój wygląda miodzio ;-).

      Schiza już jej przeszła i zagadka chyba jest rozwiązana. Otóz
      zauważyliśmy, że ostatnio, prawdopodobnie z powodu jej zwyczaju
      siedzenia pod rozgrzanym kaloryferem, jest dośc mocno
      naelektryzowana. Przy próbie pogłaskania wszystkie włoski stają jej
      dęba. Pewnie cos w klatce (np metalowy pręcik) ją "kopnął" i stąd
      jej reakcja.
      Pokój został przewietrzony, zawiesiłam nawilżacze i zatkałam wejście
      pod grzejnik - mam nadzieję, że będzie ok. W każdym razie teraz
      siedzi w klatce, choć drzwiczki otwarte.

      A świnkowe pogotowie mnie powaliło - Lisa, na ciebie zawsze można
      liczyć ;-DDD
      • liisa.valo Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:12
        justysialek napisała:

        > A świnkowe pogotowie mnie powaliło - Lisa, na ciebie zawsze można
        > liczyć ;-DDD

        Staram się :-)
      • justysialek Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:17
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1619513,2,1.html
        A tu jest Geri/Herman.

        Sorry ale nie potrafię wklejać zdjęć ;-(
        • liisa.valo Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:20
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/pa/de/t8l4/a4WfUveL2fk5aWTnaB.jpg

          Cudny stwór :-)
          • justysialek Re: świnkowe dylematy 09.01.09, 00:27
            Wow... a jaka wielka wyszła ;D
            Thanks ;)
      • baba_krk Justysialku to jeszcze jedno pytanie 09.01.09, 08:33
        Jak tak Twoja często biega po pokoju to nie masz potem dużo do sprzątania? :>
        Ja swoje 2 pannice wypuszczam z klatki codziennie na jakiś kwadrans i jeszcze
        się nie zdarzyło, żebym nie musiała po nich sprzątać :/ Mam podejrzenie, że nie
        nauczę ich, że od sikania i bobków jest klatka wrr

        15 lat temu albo i więcej miałam przebystrą świnkę, która też biegała cały czas
        po domu i nic nie paskudziła. Tylko że ja ją dostałam już odchowaną i nie mam
        pojęcia jak poprzedni właściciele ją nauczyli, żeby nic poza klatką nie robić.
        Te moje obecne prosiaki to jakieś typowe obszczymurki :>
        • justysialek Re: Justysialku to jeszcze jedno pytanie 09.01.09, 08:42
          Ja mam dywan - więc sikanie byłoby katastrofą i chyba jedynym
          powodem do zamykania w klatce.
          Na szczęscie ona sika tylko w klatce i na swoje szmatki. Tak się
          przyzwyczaiła, bo na początku bała się wychodzić, więc tylko w
          klatce wszystko robiła. Potem troszkę wychodziła obok klatki i tam
          podkładałam szmatki.
          Biega sobie i kupki robi, wiórki rozrzuca i sianko rozwleka, więc
          trzeba zamiatać ale nie sika.
          • baba_krk Re: Justysialku to jeszcze jedno pytanie 09.01.09, 08:57
            No to ta Twoja musi być kumata, bo moje sikają gdzie popadnie, tak jakby nie
            mogły wytrzymać tych kilku minut, zanim wrócą do klatki. Wypuszczać je dalej
            będę, ale w takim razie muszę podkładać jakieś gazety/szmaty.
        • justysialek Re: Justysialku to jeszcze jedno pytanie 09.01.09, 08:44
          Tylko ona w sumie mało z tej klatki wychodzi. Tzn nie wiem, jak jest
          kiedy nas nie ma. Jak jesteśmy to zwykle siedzi w klatce lub tuż
          obok a biega tylko jak ma fazę na fryganie czyli np 2 razy dziennie.
          poza pokój też sama nie wyjdzie i nic nie podgryza.
          • baba_krk Re: Justysialku to jeszcze jedno pytanie 09.01.09, 08:59
            Jak mnie nie ma to one są zamknięte w klatce, mam za dużo takich miejsc, do
            których mogłyby wejść na forever, a nie chcę mieć wszystkich dziur wiecznie
            pozatykanych. Więc zazwyczaj puszczam je w przedpokoju, siadam w połowie drogi i
            one zamiast sobie pobiegać, to łażą po mnie, a jak je odstawiam z powrotem na
            podłogę to sruuu i lejemy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka