Wtopy językowo-obyczajowe

07.05.09, 19:34
Zdarza wam się wskutek braku pomyślunku powiedzieć coś niewłaściwego w
niewłaściwym momencie/miejscu/przy niewłaściwej osobie? Jakiś
językowo-obyczajowy fołks-połks?

Ja ze swej strony przypominam sobie stwierdzenie - przy koleżance i jej
chłopaku, którego poznała przez internet - że w internecie normalnego faceta
się nie znajdzie, same debile, albo porypańce. Padł też - przy tym samym
biedaku - tekst o kurduplach (on niższy od mojej koleżanki, a że drobniejszej
budowy, to dodatkowo rzucało się w oczy).
No, i ostatnio... Pocieszając koleżankę i przytulając ją do swojego ramienia,
pozwalając zaryczeć sobie bluzkę, mruknęłam: "Twoje włosy pachną jak włosy X"
- tegoż od mojego supertajnego romansu, czym wsypałam się, że weszłam z nim w
bliższą interakcję.
    • zoofka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 19:40
      eh liska :) mistrzyni delikatności
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 20:03
        Ale wiesz, że z tym facetem to nawet miałam rację, jak się okazało po fakcie? :)
    • mnop2 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 19:40
      FH inspiruje?

      Ciekawe, czy bedzie żreć...

      :)
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 19:46
        Czy ja wiem, czy FH... Raczej dzisiejsza wizyta u znajomych "na kawie" (bite 6
        godzin :) w czasie której padła teza, że moje "uwagi na marginesie" bywają
        porażające :)
    • conena Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 19:54
      zdarzają się bardzo często.
      przy kolacji wigilijnej tłumaczyłam wszystkim, że jeżeli już prezenty ślubne, to
      może niech każdy ma powiedziane co konkretnie i taka jedna część rodzinki znana
      z odpustowego gustu niech ma powiedziane, że ręczniki, bo takiego prezentu jak
      ręcznik nie można spartolić. ciotka (z normalnym gustem) robi usta w ciup i
      strzela małego focha. po godzinie okazuje się, że dostałam od niej pod choinkę
      komplet ręczników.

      wracamy z imienin i podwozimy ciotki mojego przyszłego męża, noc, środek miasta.
      wtem ktoś mnie wyprzedza, na pełnym gazie, niemal na podwójnej ciągłej. ja: "co
      to za idiota skończony!", mój przyszły mąż: "to był mój ojciec". jedna z ciotek:
      mój brat taki szalony?

      służbowe wtopy litościwie przemilczę.
      • grassant Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:19
        takiego prezentu jak
        ręcznik nie można spartolić.

        fałsz. dostałem takie. nic tylko przekazać dalej, ale wstyd mi :((
    • baba_krk Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 20:02
      takich wtop zaliczyłam chyba trylion np.:

      1) Spotykam na ulicy dawno niewidzianą koleżankę, która idzie ze swoją koleżanką
      (nie znałam kobitki). No i widzę, że moja znajoma w ciąży, więc pytam na kiedy
      ma termin. Patrzę, a ta druga ma podobny brzuch, więc pytam "a ty?", a ona na
      to: "ale ja nie jestem w ciąży"

      2) Kolega, którego ojciec miał dobrze zaopatrzoną domową biblioteczkę miał mi
      pożyczyć książkę i przynosi mi ją, a ja pytam " a twój tata na pewno nie będzie
      jej teraz chciał przeczytać?", a on na to: "przecież mój ojciec nie żyje od 2 lat".
    • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 23:46
      > w internecie normalnego faceta
      > się nie znajdzie, same debile, albo porypańce

      mnie do której kategorii zaliczysz?
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 07.05.09, 23:52
        Wiesz, tu chodzi o faceta w sensie partner do związku, szukany specjalnie w tym
        celu. Do głowy mi nie przyszło, żeby myśleć o tobie w ten sposób.
        • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 07:59
          a może jestem zarejestrowany specjalnie w tym celu na fotoflircie?
          i co teraz? - do której grupy należę?
          • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 08:31
            Musiałabym z tobą pokorespondować i wydałabym diagnozę. W ciemno nie trafię.
            Nie jestem laikiem, praca na portalu matrymonialnym i setki męskich profili,
            wizytówek i zdjęć dziennie doprowadziły mnie do takich wniosków.
            • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 09:52
              no tak, nie jesteś po prostu głupia
              to tylko zboczenie zawodowe

              • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 09:56
                Z łaski swojej, przypierdol się do kogoś innego. Nie można traktować wszystkiego
                tak osobiście, wiesz, bo do wariatkowa by człowiek trafił. To czy jestem głupia,
                czy nie, to już nie twoje zmartwienie. W sumie siedzę w necie, więc możliwe, że
                też jestem debilką albo porypańcem.
                • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 11:42
                  i w dodatku niekulturalna
                  a ludzie Wam powierzają swoje nadzieje na Szczęście...
                  • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 11:47
                    No, niekulturalna. I pracując na portalu, nigdy nie miałam poczucie misji. Tak,
                    do tego jestem gruba, brzydka i nikt mnie nie chce. Za to ty jesteś nieźle
                    sfrustrowany i przewrażliwiony. Człowieku, tekst z pierwszego postu w tym wątku
                    w ogóle nie tyczył ciebie; on się tyczył konkretnego osobnika i chodziło o to,
                    żeby mu przywalić sarkazmem po oczach. Naprawdę, nie wiem, czemuś się tak przejął.
                    • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 12:38
                      nie przejąłem się
                      ale jednak przeczytaj ten swój pierwszy post
                      twoje wyrzuty dotyczyły jednego
                      boś przy nim się wysypała z ocena wszystkich

                      jednakże zakładając ten wątek, wszystkim powiedziałaś, co o nich myślisz

                      totalna głupota

                      • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 12:41
                        coś mi się wydaje że powoli precyzujesz do której kategorii internetowców
                        pasujesz ;)
                        • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 12:54
                          ja wiem
                          a Ty zdaje się do nieproszonych gości
                          • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 13:17
                            a Ciebie ktoś zapraszał?

                            jakoś mam wrażenie że Liska za takiego mnie nie uważa
                            • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 13:28
                              ktoś cię zapraszał do wcinania się w wymianę zdań miedzy mną a "Liską"?
                              jesteś debilem, że tego nie rozumiesz?
                              czy jesteś tak popaprany, że lubisz wtykac paluch między drzwi?
                              wybór należy do ciebie
                              • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 13:38
                                Skoro już mówisz o grupie ludzi, do której widocznie przynależysz to postaram
                                się tak żeby debil zrozumiał: forum jest publiczne - jaśniej się chyba nie da.
                                Póki co jesteś jedyną osobą (do końca nie jestem pewna czy określanie Ciebie w
                                ten sposób nie uwłacza innym ludziom), która wyciąga tak daleko idące wnioski.
                                Na na marginesie, uważne czytanie ze zrozumieniem jest chyba nieosiągalną
                                umiejętnością dla debili inaczej zauważyłbyś że jestem kobietą.
                                bez odbioru
                                • obywatel_js Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 19:58
                                  1. załóż sobie kobiecy nick
                                  2.zrozum, że w miejscach publicznych toczą się także rozmowy między dwoma osobami
                                  3. daruj sobie nieudolne złośliwości, ratlerkO intelektualna
                                  • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 10.05.09, 18:06
                                    I na dodatek jesteś niekulturalny.
                                  • pikapikaczu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:56
                                    Chyba Cię kocham :) tak dziwnej osoby na forum jeszcze nie widziałam łał

                                    P.S. jeśli uczepiłeś się tej wypowiedzi o facetach w internecie- przypominam
                                    tytuł forum "WPADKI" <może zapytaj kogoś dorosłego to ci wyjaśni co to znaczy w
                                    tym kontekście>
                                    • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:14
                                      A potem się dziwią, że ze sformułowania "facet z internetu" wywodzę jakieś
                                      negatywne konotacje :)
                                      • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:29
                                        :DDDDDD

                                        no bo przecież skad takie wnioski??
                                        • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:37
                                          :P
                                          Tam na samym dole mam drugiego przedstawiciela tej grupy społecznej :)
                                          • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 14:25
                                            Nie chcę Cię martwić, ale lgną do Ciebie ;P
                      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 10.05.09, 18:05
                        Z całym szacunkiem, nie wiesz, kogo dotyczyła moja opinia wyrażona w pierwszym
                        poście, bom zacytowała luźną opinię, a ona bezpośrednio wynikała też z rozmowy,
                        którą wówczas prowadziliśmy. Więc nie wypełniaj miejsc niedookreślenia, żeby ci
                        pasowało do twojej koncepcji.
    • 8n Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 12:17
      przyjechala do nas ciotka z daleka, chcialam pokazac jaka jestem wyluzowana w
      kontaktach z ojcem, i kiedy przyszlam do domu i zobaczylam na jego biurku
      okraglacki wizytownik
      (poczta.rybnik.pl/~himek/wizytownik/wizytownik%20czarny.jpg) cos takiego,
      zaczelam sie nasmiewac, ze na co mu to w XXI wieku, ze przeciez wszytskie
      kontakty trzyma sie w telefonie, a nie na biurku, i czy oszalal, i skad to ma i
      na co i po co, i ze nigdy nie uwierze ze to kupil, na pewno wygral to gowno, bo
      nikt by za to nie zaplacil, wtedy tata powiedzial "dostalem od cioci kasi",
      ucieklam do swojego pokoju, i nie wynurzalam glowy dopoki nie wyjechala...
      • cytrynka_ltd Re: Wtopy językowo-obyczajowe 09.05.09, 13:14
        8n napisała:

        > przyjechala do nas ciotka z daleka, chcialam pokazac jaka jestem wyluzowana w
        > kontaktach z ojcem, i kiedy przyszlam do domu i zobaczylam na jego biurku
        > okraglacki wizytownik
        > (poczta.rybnik.pl/~himek/wizytownik/wizytownik%20czarny.jpg)
        cos takiego,
        > zaczelam sie nasmiewac, ze na co mu to w XXI wieku, ze przeciez wszytskie
        > kontakty trzyma sie w telefonie, a nie na biurku, i czy oszalal, i skad to ma i
        > na co i po co, i ze nigdy nie uwierze ze to kupil, na pewno wygral to gowno, bo
        > nikt by za to nie zaplacil, wtedy tata powiedzial "dostalem od cioci kasi",
        > ucieklam do swojego pokoju, i nie wynurzalam glowy dopoki nie wyjechala...


        to pojechałaś. ale, z wiekiem człowiek uczy się trzymać język za zębami.
        szczególnie, jak na kimś, czy czymś zależy. a, też jest coś takiego, że uczymy
        się nie robić również sobie krzywdy, bo to przede wszystkim obraca się przeciwko
        nam.
        często nadmierna krytyka bierze się ze zbytniej samokrytyki i braku tolerancji
        dla samego siebie.
        a, młodzi myślą, że świat wygląda, tak jak oni go widzą i zapominają, że przed
        nimi było coś innego i ludzie szczególnie starsi przyzwyczaili się do tego.
        ale, nie jesteś wyjątkiem. teraz jest modny szczególnie wśród młodych ludzi
        internetowy ekshibicjonizm. czytałam raz takie komentarze córki pod zdjęciami
        tatusia. ten luz bierze się z amerykańskich filmów, bo ten tatuś jest
        kulturalnym i szanowanym człowiekiem. tak samo musi wychowywać swoje dzieci.
        ale, żonę ma on również ostrą:))
    • nexstartelescope Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 12:44
      Kiedyś u koleżanki w domu zobaczyłam ulotkę jakiegoś super cudownego suplementu
      diety, opatrzoną hasłami typu "już nigdy nie dopadnie cię choroba", "spożywając
      regularnie (...) wydłużasz swoje życie o 10 lat" itp bzdury, pomyślałam, ze ktoś
      jej to wcisnął na ulicy i zaczęłam głośno wyrażać swoje opinie na temat takich
      firm-krzaków, że to oszuści, że zarabiają na cudzej naiwności i nie mają
      sumienia, żeby chorych ludzi oszukiwać, a w ogóle to tylko wyciąganie kasy i
      ludzie, którzy dają sie w to wciągnąć (MLM) to sekta, naiwniaki, idioci, którzy
      myślą że staną sie bogaci wciskając ludziom to gówno, słowem, bardzo dosadnie
      powiedziałam, co o tym myślę. Po skończeniu przemowy podniosłam wzrok znad tej
      nieszczęsnej ulotki i zobaczyłam koleżankę i jej mamę, obie czerwone, z wielce
      urażonymi minami i zaciśniętymi ustami. Okazało się, ze mama koleżanki sama jest
      od dłuższego czasu w tym "biznesie" i bardzo się angażuje, a koleżanka wkrótce
      też zamierza się przyłączyć :/

      Takie sytuacje zdarzają mi się dośc często, bo ja cierpię na taką przypadłość,
      ze jak mam cos do powiedzenia, to mówię, a potem ewentualnie myslę ;)
      • wiloughby Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:33
        no to powiedziałaś tylko prawdę. powinnaś się cieszyć, że dzięki Tobie ją
        poznały, a czy mamusia skorzysta, to już kwestia jej wyboru. taka wtopa to nie wtopa
    • konstancja.wilde Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 21:11
      byłam u moich przyjaciół na przyjęciu z okazji rychłego przyjścia na
      świat ich pierwszego dziecka. zeszliśmy na temat imion dla
      dziewczynki, która niedługo przyjdzie na świat.

      -myśleliśmy o sarze- mówią dumni rodzice.
      -sara? to imię jak dla psa!- opowiedziałam bez namysłu.

      w tym momencie podchodzi do mnie bliska koleżanka przyszłej mamy i
      się przedstawia
      -sara jestem.

      było mi bardzo przykro, że popełniłam takie niemiłe towarzyskie
      fikalafą. wszystko przez to, że moja przyjacióła z dzieciństwa
      wszystkie swoje zwierzątka nazywała sara albo nora.
      • baba_krk Re: Wtopy językowo-obyczajowe 08.05.09, 21:16
        jak już wspomniałaś o imionach i psach to mi się przypomniało jak moja mama do
        wnuczka sąsiadki zwróciła się jak do naszego psa, bo ich imiona różniły się
        tylko jedną literką ;)
      • 8n Re: Wtopy językowo-obyczajowe 09.05.09, 00:11
        :D

        :*
      • cytrynka_ltd Re: Wtopy językowo-obyczajowe 09.05.09, 13:24
        życie jest złośliwe;)
        zawsze nam pokaże i nauczy, że coś nie wygląda tak, jak myślimy.
        ja już jestem ostrożna i czekam, czy jakiś chochlik nie wygląda na nas za rogiem:)))
        jak trzeba to czekam na odpowiedni moment:)
      • markytka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 18:48
        Kuzynka spotkała przypadkiem w mieście dawno nie widzianą koleżankę z liceum.
        Koleżanka była z kilkuletnim synkiem, a moja kuzynka ciągnęła na smyczy psa.
        Chłopczyk od razu zapytał jak piesek się wabi, na co kuzynka odparła zgodnie z
        prawdą, że Oskar. A chłopczyk na to: to tak jak ja!
        Bez komentarza. Po kurtuazyjnej wymianie informacji i paru uwag na temat pogody
        kuzynka ulotniła się z prędkością światła :).
        • majself Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 20:09
          Takich "psich" imion jest sporo - moim zdaniem nie powinno się nazywać
          zwierzęcia imieniem ludzkim. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wykorzystałby
          mojego imienia, ale już moja Siostra dostaje piany na ustach, jak słyszy, że
          wołają psa jej imieniem (Zuzanna).

          Psów Kacprów, Oskarów, Sar, Nor, Zuź jest mnóstwo, tyleż dzieci, troszkę
          wyobraźni, choć głupio, jak się tak wyjedzie.

          Nie zapomnę, jak mówiłam współlokatorce o moim Braciszku, którego planowaliśmy
          nazwać Axel, ale Tata ocenił to imię jako "zbyt szwabskie" czy coś w tym guście.
          Kilka minut później dowiedziałam się, że ukochany pies współlokatorki wabi się
          Axel oczywiście.
          • tygrysio_misio Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 21:45
            a u mnie w domu kiedys (jak sie narodzilam) byl pies (chyba z dwa lata- wczesnie
            zachorowal i zmarl) o imieniu Ludwik... pies byl tak genialny,ze do tej pory
            rodzice wspominaja go "takiego psa jak Ludwik miec..."

            a mi sie strasznie podobaja germanskie imiona meskie... w tym Ludwik... w Tym
            Adolf.. i co? paru kretynom by sie kojarzylo
          • ziuz ludzko-psie imie 14.05.09, 00:16

            a nasz westik ma na imie Ziutek
            przyjaciel rodzicow nazywa sie Jozef (pies nie dostal po nim imienia,
            skojarzylam duuuzo pozniej), ale wcale sie nie obrazil, wrecz pzreciwnie:
            smieszy to i jego, i jego zone, zwlaszcza, ze nas psiur ejst strasznie kochany:)
            natomiast zalamalam moja bacie - jej od dawna niezyjcy, mi nieznany, przyrodni
            brat mial na imie Jozef i byl "wujkiem Ziutkiem".
            babcia skomentowala: "Ziutek sie w grobie przewraca" i tak ja to zestawienie
            rozbawilo, ze zaczela sie smiac.
            :)
    • hsirk ech... 08.05.09, 22:12
      ja kiedys zostalem zaproszony na obiad do znajomych kolezanki...

      siedzimy wiec, ja, kolezanka, znajomi kolezanki, mama znajomej i jej konkubin
      grzes. o nich niewiele wiedzialem. impreza kwitnie zjedlismy wypilismy rozmowa w
      dobrym nastroju i ktos cos powiedziel o antykwariacie. krisha podkusilo zeby
      wyrecytowac wierszyk co bardzo mu sie podobal.

      patrzcie ludzie, antykwariat
      ona antyk a on wariat


      nagle zapadlo dziwne milczenie. i tylko tlumione lzy smiechu w kacikac oczy
      kolezanki i znajomych daly mi do myslenia ze cos nie tak. ale miny mieli powazne.

      potem mi powiedzieli ze grzes ma zolte papiery z jakis powodow z dawien dawna
      choc wariatem takim zupelnym niejest i zajmuje sie handlem antykami. jak to
      okreslili, na 10 mozliwych trafilem w 14.
      • razzmatazzy Re: ech... 08.05.09, 23:59
        :DDD 10/10
      • 8n Re: ech... 09.05.09, 00:10
        cudownie!
    • cytrynka_ltd Re: Wtopy językowo-obyczajowe 09.05.09, 13:20
      kiedyś bardziej wyrażałam bezpośrednio swoje myśli.
      raz na głos przy wszystkich palnęło mi się, o takiej młodej i głupiej
      dziewczynie załatwiającej przez łóżko interesy, że to jest dupa takiego jednego:))))
      ale, kiedyś byłam bardziej szczera. z wiekiem obyłam się:)))
      umiem dostosować się.
      ale, nie żebym była fałszywie przesłodzona:)
    • biala.chmurka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 09.05.09, 14:37
      Tak się składało, że długo obracałam się w damskim gronie, wiadomo - wszystkie gramatyczne "koncowki" w rodzaju żenskim itd. Aż kiedyś na początku spotkania palnęłam do pewnego chlopaka: witaj, cieszę się że PRZYSZŁEŚ (!)
      Do dziś nie mogę sobie tego wybaczyć.

      • 8n Re: Wtopy językowo-obyczajowe 10.05.09, 09:35
        o kuuurka.
        to chyba najbardziej żenująca historia z wszytskich!
        zgarniasz lody z polewką!
        • biala.chmurka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 16.05.09, 12:38
          Niestety, ja chwilę później również poczułam się zażenowana, miałam nadzieję, że nie zwrócił uwagi, a jak zwrócił, to że chociaż pomyślał, że się przesłyszał! :(
      • titta Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 12:21
        W miedzynarodowym towarzystwie, czasem trudno ocenic plec osoby na
        podstwie imienia. (To samo imie w roznych jezykach moze byc zenskie
        lub meskie). Kolega M. byl nieobecny przez dluzszy czas. W tym
        czasie nowoprzybyly znajomy, wielokrotnie mial okazje o nim uslyszec
        (byly pewne problemy zwiazane z M.). Jakos zarylo mu sie w pamieci
        ze M. jest kobieta. Kilkakrotnie pozwolil sobie wiec na uwagi
        tymu: "No wiec czy ONA ....".Szybciutko byl poprawiany ale
        niezmiennie sie tej "onej" trzymal. Ostatni raz juz w obecnosci M.
        Nie bylo by to zabawne, gdyby nie fakt, ze M. jest bardzo kobiecy i
        ma na tym punkcie ogromne kompleksy. :D
    • gapuchna Ciekawe. 11.05.09, 14:13
      Idę z dwiema mężami - tak ponoć mawialiśmy w VIX wieku. Fajnie!
      • nexstartelescope Re: Ciekawe. 11.05.09, 16:27
        w którem wieku ??? :D
        • liisa.valo Re: Ciekawe. 11.05.09, 16:30
          Z mojej arytmetyki wynika, że w czwartym :D
          • gapuchna Re: Ciekawe. 11.05.09, 16:33
            :DDDDDDDDDDDDDDD

            Chciałam sie popisac, jaka to ja mądra jestem i plumsk! :)
            No w szesnastym (XVI) na wszelki wypadek już literami napisałam :)))
    • a_a_r Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 10:29

      ja na proszonym sniadaniu w gronie szanownych duchownych osob
      rzucilam rozkosznie, ze ludzie dziela sie na inteligentnych i tych
      co slodza kawe, podczas gdy ksiadz proboszcz - gospodarz wsypywał
      sobie do filizanki druga lyzeczke cukru. wrazenie - bezcenne. mialam
      wtedy 16 lat...
      • agus2412 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:09
        :D
    • legs Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:01
      siedziałam z nową sąsiadką w jej ogrodzie i rozmawiałyśmy o remoncie w moim
      domu. Opowiadam jej o kuchni połączonej z jadalnią i mówię, że chcę je jakos
      wyraźnie odciąć od siebie, bo jak zrobimy jakąś uroczystość, żeby goście nie
      mieli wrażenia, że siedzą w kuchni

      i już w momencie, kiedy mówiłam ostatnie słowo zadławiło mnie, bo u sąsiadki
      dokładnie tak jest, że się siedzi w kuchni z goścmi.....
    • sundry Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:28
      Razem z moim chłopakiem mamy ekipę przyjaciół-wiecznych singli i
      zazwyczaj na pary mówimy loversi.Jak byliśmy na wakacjach,to
      powiedziałam do mojego chłopaka przy robieniu zdjęcia:Nie stawajmy
      przy tym zachodzącym słońcu,bo będziemy wyglądać jak pieprzeni
      loversi.Po czym zorientowałam się,że obok stoi para znajomych (nie
      tak bliskich,więc nie znających określenia),która właśnie sobie
      machnęła fotkę przy tym zachodzie..
    • annafigo Pan Wakat 13.05.09, 11:37
      Koleżanka, studentka językoznawsta, rozmawiała z wykładowcą o nowych
      pracownikach Uniwersytetu. Wykładowca na koniec powiedział mniej
      więcej tak: na stanowisku xxx jest wakat, na co moja koleżnka: o,
      nie znam!
      • liisa.valo Re: Pan Wakat 13.05.09, 23:06
        Piękne :)
    • on-na Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:38
      Zdarzenie z firmy w której już nie pracuję.... Praca w jęz. obcym.
      Roboty - full. Telefon dzwoni bez przerwy, pism od czorta i trochę.
      Przychodzi niezapowiedziany gość (narodowości francuskiej) do szefa
      i pyta czy szef może go teraz przyjąć. Ja (ledwo przytomna, dookoła
      zwariowane lotnisko) odparłam w języku Moliera:
      - Nieee, teraz szef jest z mężczyzną...
      Dopiero po sekundzie dotarło do mnie co powiedziałam :-)
      • fasi6 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 12:27
        na koloniach kiedyś: mielismy upierdliwego wychowawcę i nazywaliśmy go 'fagas'.
        i przyszedł czas, gdy zagralismy z nim w piłkę i ktoś krzyknął: "ej! pokryjcie
        fagasa" :DD

        albo: kolega znany z dowcipów i przekręcania słów, kalamburów etc. - coś rozmowa
        zeszła na zespół Queen i on mówi o gitarzyście Brianie Kwietniu, a ja tonem
        oburzono- poprawiającym: chyba May! lol nie zajarzyłem dowcipu, dopiero po
        sekundzie spiekłem raka
        • annajustyna Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:28
          A co chodzilo w tym dowcipie?
    • titta Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 11:58
      Omawiajac prezet dla mamy, wdalam sie w dluzy komentaz na temat
      pewnego rodzaju bizuteri. Ze nie lubie, i choc mamie moze sie
      podobac, to lepiej zapytac, bo niektore osoby - ja - mysla, ze to
      zawsze wyglada pretensjonalnie i tandetnie. Po skonczeniu mojej
      tyrady ojciec oswiadczyl bratu: no to bedziesz mial prezent dla M.
      (dziewczyny).
      Nie bardzo szczerze wypadaly potem moje zachwyty nad (piekielnie
      drogim) naszyjnikiem ktory jednak dostalam w prezecie od taty...
      • nashle Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 12:43
        fajny wątek :-)
        mi sie kiedyś zdarzyło, że z nowo poznanymi ludzmi poszłam na
        wieczor autorski pana XY i po zakończeniu spotkania trąciłam nowego
        znajomego w ramię pytając się "a ty nie klaszczesz?"
        a on z usmiechem: "Jakbym miał rękę, to bym klaskał", shit, przez
        pół dnia nie zauważyłam, że nie ma jednej ręki...
      • przechrztaimason Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 12:47
        No cóż jak szczerość to szczerość. Rozmowa kwalifikacyjna do
        pierwszej pracy. Miałem stawic się w pokoju numer xxx do człowieka
        nazwiskiem Kotas. Zdenerwowany wielcy i stremowany ;) i z myślą pod
        kopułą: Boże, żebym człowiekowi nazwiska na Qtas nie przekręcił!
        Właże do pomieszczenia w którym (zgroza!) siedzi trzech faciów.
        Przełykam ślinę i chrypię: Przepraszam, który z panów to pan Choj?
        Ale robotę dostałem :P
        • panistrusia Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:25
          Więc ten dowcip jest na faktach?
          • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:29
            Niewinny plagiat .:-)
          • przechrztaimason Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:37
            Dla mnie to nie był dowcip, miałem ochotę wyskoczyć przez okno.
            Dżizas, właściwie to powinienem uciec, ale nogi wbiło mi w podłogę.
            Na szczęście gość miał gigantyczne poczucie humoru. Co prawda nigdy
            też nie przepuścił okazji, by mi dogryżć. Ale ciekawe, że rozeszło
            się to po ludziach jako dowcip. Nigdy się oficjalnie nie przyznam,
            że to ja. Ale zawsze byłem mistrzem przypału. Innym razem wracałem
            od dentysty i wpadłem na jakąś kobietę. Zbolały i wściekły na cały
            świat warknąłem: Jak leziesz, babo! Następnego dnia okazało się że
            to ciotka mojej lubej. Mać!
            • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:44
              Nie bedę ci dokuczal ...ale ta opowiastkę znam jako dowcip.:-)
            • the_dzidka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:08
              > Dla mnie to nie był dowcip, miałem ochotę wyskoczyć przez okno.

              To teraz miej ochotę jeszcze raz wyskoczyć, też ze wstydu, bo te
              historyjkę jako autentyczną opowiadano już w latach 60-tych XX
              wieku. Mój ojciec pamięta ją z opowiadań wujka...
              • titta Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:36
                A ja czytalam jako wspomnienia z miedzywojennej Warszawy, ha, ha.
                • hella_79 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 17:22
                  a ja Kotasów-Chojów znam z życia codziennego ;) i normalką jest, ze sie czasem komus wymsknie:"o, Choje przyjechały" :)
                  więc niekoniecznie musi to być tylko dowcip :)
                  • the_dzidka Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 22:20
                    Każdy dowcip ma gdzieś swoje początki, to prawda, ale skoro był już
                    znany w przedwojennej Warszawie - to niech kolega nie ściemnia
                    uporczywie, że to jemu się przytrafiło. Prawda? :)
      • ravendom Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:39
        Kiedyś na studiach rozmawiając z koleżanką powiedzialem, że jadąc
        autobusem widziałem dziewczynę bardzo podobną do niej (co było
        prawdą) i już miałem do niej zagadać (myśląc, że to własnie moja
        koleżanka), ale w ostatniej chwili stwierdziłem, że to jednak nie
        ona. Koleżanka zapytała się mnie podstępnie, czy ta dziewczyna mi
        się podobała. Ja, nie chcąc dać jednoznacznej odpowiedzi zacząłem
        coś kręcić, aż wreszcie koleżanka z udawanym oburzeniem zapytała :
        Znaczy więc, że nie podobała ci się? Na co ja, bez przemyślenia
        odparłem : No wiesz... Ja na nią patrzylem nie pod katem piękna,
        tylko pod kątem podobienstwa do ciebie. :D W tym przypadku oburzenie
        już nie było udawane :)
    • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 13:55
      Wtopa obyczajowa? Mialem kiedys taki przypadek że jadąc autem wjechałem na
      skrzyzowaniu ,przy skrecie w prawo w tył innego autka.Spojrzałem w lewo nic nie
      jechalo to ruszylem i buch ,bo ta auto ci przede mną skręcalo wcale nie ruszyło.
      Niby moja wina ,ale myslę że ci co długo auta prowadzą rutynowo robia tak jak ja
      .Lewa wolna to sie jedzie.Wyskoczyłem z auta i wyzywam od kretynów i sierot tą
      osóbkę ( też niesłusznie), ona wychodzi z auta i mi ...szczeka opada, taka
      piękność.Zatkalo mnie i...odkrecam najładniej jak potrafię, to co
      nagadałem.Udalo się.:-)Pewnie dlatego ,że ona oprócz komplementow, to nigdy
      takich niemilych słów od faceta nie usłyszała.:-D
      • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:09
        pytanie skoro Twoja wina to dlaczego wyzywałeś?

        etwas-geheimnis napisał:
        Pewnie dlatego ,że ona oprócz komplementow, to nigdy
        > takich niemilych słów od faceta nie usłyszała.:-D

        sugerujesz, że nie zrozumiała ze to nie są komplementy?
        Tylko nie mów że wmówiłeś jej, że to jej wina ;)
        • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:01
          Zgodnie z przepisami to nie byla jej wina , ale czy to ma jakieś znaczenie jeśli
          chcialem jej naubliżać.;-)Zwyczajowo powinna pojechać skoro lewa wolna.Ja
          oczywiscie powinienem zerknąć czy pojechała.:-)Moze ci przykro, ale są kobiety
          które od facetów slyszą stale komplementy.:-)
          • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:03
            etwas-geheimnis napisał:

            > Zgodnie z przepisami to nie byla jej wina , ale czy to ma jakieś znaczenie jeśl
            > i
            > chcialem jej naubliżać.;-)

            to Ty taki kozak jesteś?

            Moze ci przykro, ale są kobiety
            > które od facetów slyszą stale komplementy.:-)

            chyba nie zrozumiałeś co napisałam ;)
            • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:33
              jaki tam kozak ,zwyczajnie wk.... byłem że ta sierota przede mna nie pojechała.:-)
              • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:35
                właśnie to miałam na myśli
        • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:12
          Zrozumiałem.:-)Usilowalaś być zlośliwa , lubię to.:-)
          • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:16
            Wcale nie chciałam być złośliwa w tym momencie

            tylko zrobiłeś z tej babki jakaś niemotę, która nie odróżnia słów miłych od
            obelg.Obstawiam że była dobrze wychowana skoro Ci się nie zrewanżowała albo
            bardzo sie gimnastykowałeś
            • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:40
              Raczej była zaskoczona, a nie niemota.Zgadza się, od razu zacząłem odkkrecać co
              nagadałem.Calkiem rezolutna dziewczyna była ,złośc mi przeszła od razu na jej
              widok , rozładowalem napięcie przeprosinami i humorem,jakoś poszło.;-)
              • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 20:26
                No to za mało szczegółów dodałeś ;)
        • hella_79 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 17:37
          lacido napisała:

          > pytanie skoro Twoja wina to dlaczego wyzywałeś?
          >
          wyzywał, bo przez ślamazarność osoby poszkodowanej został sprawcą ;)

          znam to z autopsji, moze nie tak drastycznej;) bo jeszcze mimo wszystko szkód w ten sposób nie narobiłam, ale lekko stuknąć mi sie już zdarzyło ;) - patrzę lewo: pusto, w prawo: pusto, no to można jechać, a tu zonk ;P jakiś suseł przede mna, którego juz dawno nie powinno byc ;)
          • lacido Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 20:27
            i to jest dowód na to, że ślamazarność nie jest zła, odrobina pozawala unikać
            wjechania komuś w tył :)
    • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:05
      Kiedyś w czasie dyskusji o wulgaryzmach w naszym języku powiedziałem -,,w
      polskim języku wulgaryzmów jest od chuja" i nie jest to juz wtopa ,tylko złota
      mysl.:-D
    • ursyda Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:11
      Moja Kasia, dokładnie wczoraj

      - dzwoniła do pewnej firmy bo się dowiedziała, że dziunie z tej
      firmy gadały, że nie dostały od niej oferty, co Kasię zbiesiło
      okrutnie w zwiazku z czym, trzymając telefon przy uchu burczała, że
      ona tym k... i p... pokaże i tak je opier..doli, że nie będą
      wiedziały jak się nazywają
      pech chciał, że dziunie odebrały telefon, czego Kasia już nie
      słyszała:D

      Dziunie - witamy w dorosłym świecie:) serdecznie pozdrawiam
      • anielica.net Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:39
        bardzo serdecznie osobiście je powitam;))
        • ursyda Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:43
          anielica.net napisał:

          > bardzo serdecznie osobiście je powitam;))

          Kasia, ty łajzo!:D
    • stedo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 14:58
      No i jesteś "na głównej" Liiska.:)) Stąd ten wysyp nieznanych nicków:))
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 19:07
        Ojojo, jestem sławna :)
    • e-zboczeniec ja kiedyś powiedziałem do żony 13.05.09, 15:07
      Przy obiedzie, zamiast podaj mi sól kochanie, powiedziałem: zmarnowałaś mi życie
      stara raszplo... I to jest dopiero wtopa. Do dzisiaj nie mogę z tego wybrnąć.
      • ursyda Re: ja kiedyś powiedziałem do żony 13.05.09, 15:12
        też pognałabym męża, który sypałby kawałami z taaaaaaaaaaaaaaaką
        brodą:P
      • etwas-geheimnis Re: ja kiedyś powiedziałem do żony 13.05.09, 15:45
        I może jeszcze dodaleś,że gdybyś ją zabił w dniu ślubu ,to właśnie byś z
        więzienia dziś wychodził?
        • keltoi Re: ja kiedyś powiedziałem do żony 14.05.09, 14:04
          Mój Pan Ojciec powtarza to ciągle Pani Matce, jak go zdenerwuje. Szczególnie przy znajomych.. I wszystkich to śmieszy. ;]
    • kooziol Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:24
      Rozmowa podczas wesela: ja, nowopoznany obywatel Francji, moja
      kolezanka z liceum. Chcialem powiedziez, ze kolezanka jest bardzo
      zdolna w rekodziele i na urodziny zawsze dostaje jakies fajne
      samodzielnie zrobione prezenty. No i chlapnalem ze jest bardzo dobra
      w handjob :)
Pełna wersja