13.06.04, 11:21
Drodzy Ursynowianie. Moim zdaniem byłoby znacznie ładniej gdyby wszyscy dbali
o swoje balkony. Zwłaszcza dodaje to urody szarym blokom (choć już teraz
niektóre są kolorowe :-)) Mam wrażenie, że najbardziej dbają o balkony
mieszkańcy nowych domów, a zwłaszcza ci, którzy mają je od strony zamkniętych
podwórek ;-) Najgorsze jesli ktoś zamienia swój balkon w "graciarnię" i cały
zawala niepotrzebnymi rzeczami... Z drugiej strony to rozumiem - jesli ktoś
ma małe mieszkanie to wykorzystuje ten dodatkowy metraż.

I pytanie - gdzie można kupić ładne doniczki/osłonki na balkon? Chodzi mi o
skrzynki. Wszędzie widzę plastikowe... Oczywiście jesli kwiaty sa bujne, to
nie widać skrzynek. Widziałam ładne koszyczki - np. w kwiaciarni przy pasażu
stokłosy. Ale najchętniej kupiłabym stalowe-srebrne. Gdzie można takie kupić,
poza IKEA? Dbajmy o nasze balkony :-)))
Obserwuj wątek
    • malevich Re: balkony 13.06.04, 11:59
      Ładne są takie terakotowe (gliniane?), ale cieżkie - raczej do postawienia niż
      powieszenia. A te w Ikei widziałam - ładne, ale bez rewelacji. A co sądzicie o
      wiszących doniczkach? Z roku na rok jest ich coraz więcej. Na Ursynowie i tak
      jest z tym nieźle. Szkoda, że mieszkańcy śródmiejskich kamienic nie dbaja o
      zieleń na swoich balkonach. Jak pojedzie się np. do Włoch, to tam w centrum
      miast są najczęsciej bardzo ładne balkony. Najładniejsze są chyba te
      jednoroczne - tanie i ładnie kwitną. Nie lubię popularnych pelargonii - tym
      bardziej, że najczęściej są jakieś takie "łyse". Fajny apel z tym dbaniem o
      balkony.
      • sigrun Re: balkony 18.06.04, 16:53
        Mnie też krew zalewa gdy widzę balkony awansujące do roli kanciapy lub
        składowni rowerów. Nie w tym celu zostały zbudowane. Ostatnio jednak
        stwierdziłam, że mieszkańcy mojego osiedla bardzo dbają o swoje balkony. Aż
        miło jest spacerować po uliczkach Moczydła. Niestety nadal pokutują pewne
        zwyczaje, które mnie jako estetę doprpwadzają do pasji. Nie wiem czy
        zauważyliście, ale nawet fasady najnowszych bloków przypominają coraz większą
        pstrokaciznę. Coraz więcej tzw. samowolek szpeci wygląd całych kwartałów.
        Rozumiem że hołdujemy zasadzie "wolnoć Tomku w swoim domku", ale są granice.
        Np. w takiej Italii (dzięki poprzedniczce za dobry przyklad) nie można sobie,
        ot tak założyć zielonej markizy na balkonie lub przemalować okiennic z beżowych
        na białe. Na to musi wyrazić zgodę rada spółdzielni i jak archtekt zaplanował
        dla wszystkich lokali brązowe markizy, to jeden mieszkaniec nie może się
        wyłamywać. Chodzi głównie o estetykę całego budynku. Natomiast w naszym kraju
        jest zupełnie odwrotnie. Jeden zabudowuje balkon używając białych profili, inny
        woli brązowe, jeszcze inny nie zabudowuje wcale, z kolei kilka pięter wyżej
        lokator zakłada pergolę z jasnego drewna, a sąsiad obok z bejcowanego na ciemny
        mahoń. Wystarczy spojrzeć na blok spółdzielni Ostoja na rogu KEN i Wąwozowej,
        lub przejść się po osiedlu na tyłach Tesco. Generalnie budynki są bardzo ładne,
        ale jaki bajzel estetyczny. Skoro są tak restrykcyjne przepisy odnośnie
        przebudowy ścianek działowych w lokalach własnościowych, powinny być także
        przepisy regulujące zagospodarowanie fasad. Więc dbajmy o balkony (o domowe
        rośliny też), ale nie zapominajmy że ładny balkon wygląda o wiele ładniej na
        zadbanym i starannie zaplanowanym (pod względem estetyczno-funkcjonalnym)
        budynku.
        • Gość: JK Re: balkony IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 19:41
          Zgadzam się z przedmówcami na temat graciarni na balkonach. Rzeczywiście nie
          jest to estetyczne. Ale z drugiej strony jakby tzw. architekci czy projektanci
          bloków trochę myśleli przy ich projektowaniu, to wielu takich rzeczy dałoby się
          uniknąć. Jest chyba dość oczywiste, że jeśli mam balkon tak usytuowany, że
          sąsiad mi zagląda albo ja jemu, to prędzej czy później będę chciała postawić
          jakiś sprzęt, żeby się odgrodzić. Jeśli mieszkam na ostatnim piętrze i nie mam
          nad balkonem daszku, to logiczne, że kiedyś zacznę kombinować co by tu zrobić,
          żeby mi jednak nie padało (zwłaszcza w zimie, gdy mam na balkonach po
          kilkanaście, czasem nawet 30 cm śniegu). Jeśli ktoś mieszka na parterze, to też
          chyba normalne, że w pewnym momencie pomyśli o roletach tzw. antywłamaniowych
          albo kratach. Jeśli ktoś ma na parterze ogródek, otoczony murkiem o wysokości
          40 cm, to też chyba jasne, że będzie się chciał uchronić od wskakujących mu
          psów, kotów czy dzieci, którym wpadła piłka. Takich przykładów można podać
          mnóstwo. A łatwiej chyba od razu przewidzieć takie rzeczy na etapie projektu.
          Ja nie jestem architektem, ale myślę. Niestety, niektórzy "fachowcy" chyba nie
          są w stanie przewidzieć najbardziej oczywistych rzeczy. No i potem stąd się
          biorą te bałagany.
          Przepisy to chyba mamy dobre, bo trzeba mieć zgodę spółdzielni czy wspólnoty na
          zewnętrzne dodatki do mieszkania. Tylko kto tego przestrzega?
          Jeśli chodzi natomiast o Włochy, to na Sycylii nie zauważyłam takiego porządku,
          o jakim pisaliście. Takie same efekty specjalne jak i u nas.
          • sigrun Re: balkony 18.06.04, 20:07
            Południe Włoch to zupełnie inna para kaloszy. Ja przebywałam głównie w
            Toskanii, ale trochę też podróżowałam po bucie tu i tam. Przynajmniej w
            środkowych oraz północnych Włoszech panuje porządek pod tym względem. Nawet do
            tego stopnia że budynki moga mieć tylko określoną kolorystykę, na ogół typowa
            dla danego regionu. Np. florenckie kamienice występują w kolorach: biały,
            żółty, okra i tzw. czerwień toskańska. Jedynie budynek Sheratona wyróżnia się
            stęchłym odcieniem zieleni przywodzącym na myśl krowie eskrementy;-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka