Dodaj do ulubionych

Głośne współżycie

IP: *.devs.futuro.pl 02.12.04, 07:59
Mam problem z sąsiadami. Polega on na tym że często się ze sobą kochają ( i
ok ja też to lubię). Jednak szanowna sąsiadka w trakcie zachowuje sie bardzo
głośno. Już kilka razy mnie obudzili i musiałem wysłuchiwać jej ochów i achów.
Zastanawiam sie jak im zwrócić uwagę by zachowywali sie ciszej, a przy okazji
nie popsuć stosunków międzysąsiedzkich.

Czy macie podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • more.more.more Re: Głośne współżycie 02.12.04, 08:56
      Słyszałem, że czasem ludzie wrzucają do skrzynki, albo wkładają w drzwi
      kartki z prośbą o cichsze zachowanie :)
      I niekoniecznie musi to być obraźliwe (bo i takich się zdarzają - coś tam
      kiedyś po necie chodziło)

      Oczywiście bez podpisywania się, właśnie po to żeby nie psuć "stosunków
      sąsiedzkich" ;)

      pozd
      • Gość: aga Re: Głośne współżycie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 09:20
        Swietny pomysł
        • anima Re: Głośne współżycie 02.12.04, 09:29
          moja sąsiadka ma rytuał: najpierw miesza kochanka z błotem, wyzywając go,
          wrzeszcząc, a w nocy lub nad ranem się z nim godzi.
          piszczy (bo nawet nie krzyczy) przy tym, że ściany drżą...;-))
          pomysł z liścikiem świetny :)
          • Gość: Fuzzy Re: Głośne współżycie IP: *.chello.pl 02.12.04, 09:58
            hehehe, ale macie problemy. Co prawda ja mam idealnie: na górze mieszka córka z
            matka a na dole jakies bezdzietne malzenstwo(a moze siostra z bratem, nie wiem
            bo jest cicho, hehehe...) z Bialegostoku, ale pratycznie ich nie ma, wiec mam
            cisze i spokój. Vis a vis tez spokojnie. Nawet w okresie swiat nie czuje
            cudzych zapachów, bo kazdy gdzies wyjezdza do Mamy.

            Pozdrawiam,
            Fuzzy
            • Gość: aga Re: Głośne współżycie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 10:07
              sądzę,że to jednak siostra z bratem i tu masz szczęście.
              • allija Re: Głośne współżycie 02.12.04, 12:46
                Ja akurat poprawnością stosunków (hmm..) sąsiedzkich nie przejmowałabym się.
                Myślisz, że oni nie zdają sobie sprawy z tego iż sa głośni? Po prostu mają
                wszystkich głęboko z tyłu.
                Ja tez mam taką parę, ukochana tak wrzeszczy, że kiedy usłyszałam to pierwszy
                raz chciałam wzywać policję. Myślałam, że to mąż bije żonę. Niestety, nie wiem
                z którego to mieszkania bo nie obok mnie (jak to głośno musi być, że słychać w
                całym podwórku). Kiedy budzą mnie w nocy jestem po prostu wściekła i poszłabym
                tam nawet o tej porze z interwencją, gdybym tylko wiedziała gdzie.
              • Gość: Fuzzy Re: Głośne współżycie IP: *.chello.pl 02.12.04, 12:48
                Pewnie, zawsze mam szczescie, czego i Tobie zycze.

                Pozdrawiam,
                Fuzzy
                • Gość: senq Re: Głośne współżycie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 20:59
                  Ja na szczescie w swoim bloku mam przewage emerytów
                  i mlodych malzenstw z dzieckiem wiec jest ok.

                  Ale w te wakacje wynajmowałem pokoj u pewnego
                  człowieka (jedno z blokowisk w Mińsku na Białorusi)
                  i on zrobił impreze u siebie (zaprosil mnie) a pozniej
                  kiedy chciałem spać to wraz z druga parą (w pokoju były
                  drzwii do drugiego gdzie byli) urządzili sobie 5-godzinny
                  maraton sexualny. Nocy nie przespałem i mu nie zapłaciłem
                  za tą noc...To ludzie czasem umieru nie znają...juz nie
                  wspomne o kulturze.

                  Pozdrawiam
    • wieslawa-siemiankowska Re: Głośne współżycie 02.12.04, 17:37
      Miałam ten sam problem, co ciekawe była to para zramolałych dziadków- ale jak
      dawali czadu w nocy to ich łóżko prawie spacerowało mi nad głową. Wysłałam im
      pocztą ordynarny list z żądaniem uciszenia się- od tamtej pory jest spokój i
      cisza a jak wysypiam się bez problemu. Polecam to samo- tylko nie cackaj się "
      czy mogliby być państwo troszeczkę ciszej" a wal z grubej rury " Proszę
      przestać się pie..ć w nocy na cały blok- niewyspani sąsiedzi"- zobaczysz jak
      poskutkuje.
      • Gość: Olaf Re: Głośne współżycie IP: *.devs.futuro.pl 03.12.04, 07:09
        Kiedyś miałem problem z sąsiadem który parkował swój samochod na 2 miejscach
        parkingowych. Zdecydowałem sie na "wysłanie" doniego listu. W pierwszej wersji
        list był dość ostry. Jednak wersja ostateczna była dardzo delikatna.
        Od tej pory facet parkuje tak że jest miejsce na jeszcze jedem samochod.
    • Gość: meg Re: Głośne współżycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:19
      Moi z kolei nie potrafią zamykać cicho drzwi wejsciowych , walą tak , że aż tym
      leci na klatce , ale ostatnio spotkałam tę sąsiadeczkę rano zamykającą tak
      cichutko - chyba dzieciaczki spały , więc jednak potrafi ...
      Załuję , że jej wtedy nic nie powiedziałam
    • Gość: Olaf Re: Głośne współżycie IP: *.devs.futuro.pl 27.12.04, 22:56
      Problem nadal nie rozwiązany
      • zakuty.web Problem nadal nie rozwiązany 28.12.04, 05:20
        sprawa delikatna :/ moze sposobem byloby dogadanie sie z sąsiadem mieszkajacym
        nad twoimi sexmaratończykami, i urządzenie przez kilka wieczrów z rzędu dzikich
        orgii. Oczywiscie w wyselekcjonowanym gronie, a nie z sąsiadem w duecie :D
        Ale...

        >> albo sie zreflektują
        >> bedą miec pretensje ze sie ich nie zaprosilo. Znowu pat :/

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka