tarantula01
28.12.04, 12:38
Działacz Proletariatu kontra bohater powstania warszawskiego
Jan Rosół czy Jan Rodowicz? Działacz ruchu robotniczego czy bohater Armii
Krajowej? Grupa kombatantów i mieszkańców Ursynowa proponuje zmienić nazwę
jednej z największych ulic dzielnicy. Chcą upamiętnić powstańca, żołnierza AK
i architekta Jana Rodowicza "Anodę" - jednego z bohaterów "Kamieni na
szaniec".
Jeśli nie uda się przemianowanie całej ulicy Rosoła, autorzy koncepcji
uhonorowania Jana Rodowicza ?Anody? chcą, by jego imię patronowało
przynajmniej północnemu odcinkowi tej arterii
(c) WOJCIECH GRZĘDZIŃSKI
W tym roku minęła 56. rocznica jego aresztowania. Miał 25 lat, kiedy w
Wigilię 1948 roku zabrali go z domu funkcjonariusze bezpieki. W styczniu już
nie żył - zginął w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Nie wiadomo, czy
sam wyskoczył z okna na piątym piętrze gmachu Informacji Wojskowej (dziś
Ministerstwo Sprawiedliwości), czy go z niego wyrzucono.
Upamiętnić ofiary UB
Sprawa zmiany nazwy ulicy Rosoła na ulicę Jana Rodowicza ma trafić po Nowym
Roku na sesję Ursynowa, a po opinii dzielnicy na sesję Radę Warszawy.
- Ulica Rosoła to obok al. KEN główna arteria łącząca Mokotów z Kabatami.
Ulica o takim znaczeniu nie powinna upamiętniać działacza Proletariatu i
współpracownika Feliksa Dzierżyńskiego - uważa Wojciech Wolski, student prof.
Kazimierza Rodowicza, ojca "Anody".
Nie ukrywa, że do działania zainspirowały go artykuły w "Rzeczpospolitej"
o "Anodzie" (materiały publikowaliśmy m.in. w dodatku specjalnym poświęconym
Armii Krajowej).
Dwóch zamordowanych przez UB bohaterów AK - generał Emil Fieldorf i rotmistrz
Witold Pilecki - mają już swoje ulice w stolicy.
- Rodowicz dotąd na takie upamiętnienie czeka. Lokalizacja na Ursynowie jest
tym bardziej uzasadniona, że w bezpośrednim sąsiedztwie ul. Rosoła znajdują
się ulice uczestników zamachu na Kutcherę - przekonują wnioskodawcy zmiany
nazwy.
To chociaż fragment
Warszawscy radni nie są chętni do zmian nazw ulic. W tej kadencji nie
zdecydowali się jeszcze na żadną.
Gdyby zmienić nazwę ul. Rosoła, kilkuset mieszkańców musiałoby uaktualnić
adresy w dokumentach. Dlatego wnioskodawcy liczą, że Jan Rodowicz dostanie
chociaż fragment ursynowskiej arterii - od Dolinki Służewieckiej do ul.
Ciszewskiego. Wtedy zmiana adresów dotyczyłaby tylko 15 osób, mieszkańców
trzech domków.
- Mamy nadzieję, że nie będzie sprzeciwu i ci mieszkańcy docenią zasługi
bohatera "Kamieni na szaniec" - liczy Wojciech Wolski.
Ten projekt uzyskał już pozytywną opinię podkomisji nazewnictwa w Radzie
Warszawy i teraz ma trafić pod obrady samorządowców z Ursynowa.
- "Anodzie" naprawdę należy się pamięć i miejsce na mapie Warszawy - zwraca
uwagę Hanna Jakubowska, która w powstaniu warszawskim również była w
Batalionie "Zośka".
- Niewątpliwie takiemu bohaterowi jak Jan Rodowicz należy się upamiętnienie -
przyznaje przewodniczący Rady Ursynowa Jerzy Kubicki, radny Prawa i
Sprawiedliwości. Ma jednak jedno "ale".
- Swego czasu chcieliśmy, by ten fragment ulicy Rosoła przemianować na aleję
SGGW, bo bezpośrednio przylega do terenów należących do uczelni. Ale wtedy
podkomisja nazewnictwa w Radzie Warszawy nie zgodziła się na to. Teraz, gdy
na ten sam odcinek jest inna propozycja, komisja jest przychylna. Uważam, że
ulica "Anody" być powinna, ale w innymi miejscu - zastrzega.
Wśród ursynowskich radnych jest jednak grupa zwolenników zastąpienia
Rosoła "Anodą", przynajmniej na fragmencie ulicy. Która opcja wygra, okaże
się po Nowym Roku.
Izabela Kraj
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_041228/warszawa_a_1.html