Dodaj do ulubionych

Apel w sprawie psów - do wszystkich !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 20:14
Aby pomoc zarowno psiarzom, jak i postronnym mieszkancom stolicy chcacym w
spokoju spacerowac po terenach zielonym, proponuje abysmy wszyscy zaczeli
reagowac na lamanie prawa jakim jest wyprowadzanie psow bez smyczy,
zasmiecanie placow i chodnikow przez psy, jak tez powodowanie strat moralnych
naszych dzieci, ktore musza sie bac psow.

W celu powyzszego proponuje:
- zwracac uwage kazdemu wlascicielowi psa biegajacego bez smyczy lub kaganca;
- zwracac uwaga wlascicielom psow, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
chodniki;
- informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
stranicy zrobili porzadek z wlascicielami psow, ktorzy lamia prawo tj.
zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
- zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.

Wszystko to pomoze postronnym mieszkancom na spokojne zycie w naszym miescie
gdzie placa ogromne podatki, posiadaczom psow zas pozwoli na nauczenie sie
wlasciwego zachowania w miejscach publicznych i poszanowania zycia
spolecznego...
Obserwuj wątek
    • Gość: bzik Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 21:04
      ja nigdy nie pojmę tego systemu podatkowego. Facet jest za głupi ,by mieć
      jakąkolwiek robotę. A płaci ogromne podatki???? Od czego? Czy debilność
      opodatkowano?
      • Gość: senQ pomysl IP: *.acn.waw.pl 05.03.05, 21:48
        zmieńmy nazwe tego forum z Ursynów na Psy.

        :( żałosne ile można o tym pisać.
        • silvio1970 Re: pomysl 10.03.05, 12:28
          żałosne jest to, że problem uznaje się za nieistotny.
          ciekawe ilu z psofilów tolerowałoby psie odchody u siebie w domu, i np. nie
          sprzątałoby ich przed wizytą gości? nawet sobie potrafię wyobrazić

          - o cześć Zenon, ależ masz naiszczane pod drzwiami
          - ano, wchodźcież, tylko raczej nie ściągaj butów, bo tu wiesz, tak domowo jest
          - o tak, ale fajna kupka
          - która?
          - o tam, ta żółta
          - ta, no fajna, to po tym najnowszym pedigree, coś zjecie?
          - jesli masz sushi, to poproszę, i wodę, pernier jesli można
          - Oh, Zenon, tylko nie siadajcie na tej kanapie, wczoraj się Burt na nią zrzygał
          - tak, to chyba naturalne. Zimno tu trochę u ciebie
          - wietrzę ubrania, bo przeszły tym zapaszkiem, przeszkasdza wam
          - zapaszek, ależ skąd, tak swojsko, mogę się wysikać?
          - tak lej tam do kwiatka, Burt bierze właśnie kąpiel i łazienka zajęta
          .....
          • Gość: law Re: pomysl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:30
            :-)
          • Gość: gość Re: pomysl IP: *.chello.pl 12.04.05, 16:40
            :)))
    • Gość: elblanco Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 06.03.05, 04:41
      Mam jedno pytanko: czy ma pan psa????
      • Gość: Lejzorek law nie ma psa ale ani chybi ma kota i to we łbie IP: *.acn.waw.pl 06.03.05, 07:58
        law nie ma psa ale ani chybi ma kota i to we łbie, serdeczne wyrazy współczucia
        • Gość: law Re: law nie ma psa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 16:02
          Dlaczego tak uwazasz?
          Czy napisalem cos, co godzi w jakikolwiek sposob w zasady wspolzycia
          spolecznego?
          Czy utrzymywanie porzadku jest juz uwazane za chorobe psychiczna...?
          • Gość: senq Re: law nie ma psa ... IP: *.acn.waw.pl 06.03.05, 16:46
            Są na prawde inne problemy jak psie kupy.
            Bezrobocie, nędza, głodne dzieci.

            Jak masz problem z psimi gównami to idz do
            Rady Dzielnicy i z nimi debatuj to przy okazji
            dasz zarobic firmom porządkowym.
            • Gość: S. Re: law nie ma psa ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 20:50
              I akurat jeden problem chcesz ignorować, bo jest niewygodny?
              Niewygodne są i owszem psie odchody. Dosłownie wszędzie, gdzie nie spojrzeć.

              Jeśli chodzi o bezrobocie, nędzę i głodne dzieci, to są organizacje, które z
              tymi problemami walczą. I jakoś nikt nie ma o to do nich pretensji...

              Czyżby problem psa w domu i niechęci do sprzątania po nim?
            • Gość: Bartek Re: law nie ma psa ... IP: *.bartmasz.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 12:36
              Jesli gowienka to nie problem i je akceptujesz to chetnie przyjde na narobie Ci
              na wycieraczke, tylko prosze podaj swoj adres.

              P.S.
              Oferta aktualna dla wszystkich lubiacych kupy w miejscach publicznych!!!

              P.S. 2
              Wiosenna promocja: 2 kupy w cenie 1!!!
          • Gość: Lejzorek Re: law nie ma psa ale ma kota i to we łbie IP: *.acn.waw.pl 06.03.05, 20:42
            A co kota to się szanowny law nie ujawnił. Jest ten kot czy nie?
          • Gość: elblanco Re: law nie ma psa ... IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 07.03.05, 02:44
            Jak dotad nie odpowiedzial pan na moje pytanie. A więc po raz drugi: Czy ma pan
            psa???
            • Gość: law Re: law nie ma psa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:07
              nie mam psa - uwazam ,ze trzymanie psa w stolicy (a nie mam wlasnego domu z
              ogrodzem) jest krzywdzeniem zwierzecia. Poes powinien sie wybiegac - nie na 5-
              minutowym spacerze, ale przez kilka godzin...
              • Gość: elblanco Re: law nie ma psa ... IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 10.03.05, 04:04
                Teraz wszystko jasne. Gdyby miał pan psa zupełnie inaczej spojrzałby pan na ten
                problem.
                • Gość: law Re: law nie ma psa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:02
                  Otoz to jest sedno problemu: nie mam psa, bo nie mam warunkow do trzymania go w
                  odpowiednich warunkach.

                  Postawienie problemu na glowie tj. mowienie, ze, gdybym mial psa, to myslalbym
                  inaczej sugeruje jakas nieokreslona "koniecznosc" posiadania tegoz psa...

                  Czy pan, elblanco z radia zet, zostal zmuszony do zakupu psa? Czy posiadanie
                  psa w bloku jest dla pana przyjemne, bo dla psa na pewno nie - wyprowadzenie
                  psa dwa razy dziennie na 5-10 minutowy spacer jest dreczeniem zwierzecia i
                  powinno byc w zasadzie karane.
                • Gość: S. Re: law nie ma psa ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 20:58
                  No i wracamy do sedna sprawy. Ludzie decydują się na psa, ale nie przyjmują, że
                  wiążą się z tym pewne obowiązki, m.in. sprzątanie po nim.
                  To proste - nie chcę sprzątać, nie mam psa. "Inne" spojrzenie jest
                  tzw. "odwracaniem kota ogonem", bo przecież nikt nikogo do posiadania psa nie
                  zmusza.
              • Gość: gość Re: law nie ma psa ... IP: *.chello.pl 12.04.05, 16:49
                Oczywiście,że jest to krzywdzenie psów jak również sąsiadów, którzy muszą
                słuchać wycia piesków zza ściany.
    • omd54 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 06.03.05, 10:20
      lecz się na nogi, na głowę już za póżno
      • Gość: Pani z jamniczką Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 20:54
        Pan law nie znając faktów o zaginionych psach wypowiada swoje mądrości.
        Najpierw niech sie zapozna z faktami a dopiero pózniej niech się wymądrza.
    • Gość: Punis Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:23
      Pieski srają gdzie popadnie-mam nadzieję że w to gó.. ich właściciel pierwszy
      wpadnie....
    • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:08
      prosze bez inwektyw...!
      • Gość: max Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 08:32
        Sorki, omsknęła mi się jedna literka. Koleś nazywł się Punis :)
    • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 08.03.05, 08:01
      Czy naprawdę(!) nie przeszkadzaja Wam wszechobecne psie kupy? Wczoraj pięknie
      padał śnieg, wszędzie biało - sorry - nie wszędzie. Od czasu do czasu na
      chodniku przykrytym śniegiem widniała wieksza czy mniejsza psia kupa!
      Właścicielom nie chciało się ( pewnie dlatego, że ślisko i duzo śniegu) przejść
      nawet 10 m.
      • Gość: max Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 08:34
        nie, nie przeszkadzają nam kupy. Przeszkadzają natomiast stare zrzędliwe jedze
        • Gość: maa Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 08.03.05, 09:09
          Może byś tak pisał sam za siebie-to TOBIE nie przeszkaddzają obsr...ne
          chodniki,skwery i przejścia.
          • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 08.03.05, 09:47
            Może jestem zrzędliwa, może jestem jędza, ale na pewno nie jestem stara. A kupy
            przeszkadzają wszystkim , którzy wyniesli z DOMU elementarne zasady czystości i
            poszanowania innych.
            • Gość: max Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 10:20
              Gość portalu: Kabatka napisał(a):

              > Może jestem zrzędliwa, może jestem jędza, ale na pewno nie jestem stara

              sorki, zawsze wyobrażałem sobie, że zrzędliwe jędze muszą być stare, tak jakoś
              to wydaje się naturalne. Czy zastanawiałaś się jeszcze jaka Ty będziesz kiedy
              będziesz już stara? kto z Tobą wytrzyma?


              P.S. serdeczne życzenia wielkiego szczęścia w skutecznym slalomie z okazji Dnia
              Kobiet
              • Gość: era Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 10:35
                z pewnościa dla ciebie jestem i stara, i jędza, ale - proszę - mojemu mężowi
                nie współczuj, tylko współczuj sobie. A swoją drogą, powinnam złozyć ci
                gratulacje z powodu awansu cywilizacyjnego, bo z pewnością dorobiłeś się w
                swoim apartamenciku ubikacji i zrozumiałeś,że lepiej tam, a nie np. na dywan,
                na chodniczek w przedpokoju, na schody na półpiętrze.
                Ludzie!!!!!!!!!!!!! Może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego właściciele psów tak
                wzbraniają się przed sprzątaniem za swoimi pupilami, bo ja tego naprawde nie
                rozumiem.
                • Gość: S. Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 21:08
                  Ja rozumiem, dlaczego się wzbraniają - nic miłego w tym nie ma. Niemniej jednak
                  takie są konsekwencje posiadania psa w mieście. Nie sprzątanie jest po prostu
                  brakiem odpowiedzialności.
                  • rotisiv Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 15:25
                    Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich !
              • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 08.03.05, 10:53
                Za życzenia z okazji Dnia Kobiet dziękuję. A kto ze mną wytrzyma? Wytrzymuja
                już od dawna moi Rodzice, od jakiegoś czasu mój Mąż, i jakoś nie narzeka mój
                syn.
                • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.03.05, 12:38
                  Kabatko,
                  tym ludziom, tzw. psiarzom, nie przeszkadzaja ani psie kupy na chodniku, ani
                  inne smieci ani pomazane klatki schodowe...

                  To jest kwestia zasad wychowania i kultury wyniesionej z domu rodzinnego, z
                  dziecinstwa, z obcowania ze srodowiskiem naturalnym.

                  Niestety dla niektorych (moze nawet wielu) ludzi kwestia porzadku na ulicy,
                  chodniku, trawniku znajduje sie na szarym koncu listy priorytetow i ONI nie
                  widza zadnego problemu w wyprowadzaniu psa kilka metrow od wejscia do klatki
                  schodowej... Tacy ludzie nie widza tez problemu w rzuceniu na chodnik papierka,
                  zuzytego biletu, czy niedopalka papierosa...

                  Walka z takimi ludzmi jest jednak celowa: kiedys wydawalo sie trudne
                  wprowadzenie obowiazkowego przewozenia dzieci w fotelikach, a wprowadzono.
                  Wydawalo sie niemozliwe wprowadzenia zakazu rozmow przez komorke w samochodzie,
                  a wprowadzono...

                  Sprzatania po psach tez sie stania kiedys norma w Polsce (tak jak na
                  Zachodzie), ale musimy przezyc ten okres przejsciowy, kiedy ludzie (czesto
                  naplywowi, ze srodowisk malomiasteczkowych) beda MUSIELI dostosowac sie do
                  wymogow zycia w miescie, w otoczeniu innych ludzi...
                  • Gość: TOM Jeszcze jedna uwaga IP: *.meil.pw.edu.pl 08.03.05, 16:53
                    Dzięki za wyważony teskt ale mam uwagi:

                    po pierwsze nie należy obciążać tymi przywarami tylko ludzi przyjezdnych.
                    Wśród "rodowitych" Warszawiaków też znaleźć można śmieciarzy i bałaganiarzy,
                    i odwrotnie w śród ludzi przyjezdnych jest wiele osób z wysoką kulturą.

                    po drugie warto zwrócić uwagę na aspekt wychowawczy. Obecnie w szkołach prawie
                    nie mówi sie o problemie wandalizmu, śmiecenia w miejscach publicznych, itp.
                    Kiedy chodziłem do szkoły (a było to dawno) na lekcjach wychowawczych
                    poświęcano temu sporo czasu. Obecnie ciężar tego spada prawie całkowicie na
                    rodziców.

                    Pozdrawiam
                    TOM
                    • Gość: X Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.03.05, 17:47
                      TOM, masz racje, ale to jeszcze jeden pomysl, abysmy MY WSZYSCY zaczeli cos
                      zmieniac:
                      - pomowmy o tym z naszymi dziecmi (ja to juz robie od dawna i one nawet nie
                      pomysla, ze mozna papier wyrzucic na ulice)
                      - niech nauczyciele (a tacy tez mieszkaja wsrod nas) pomowia o tym w szkole
                      - niech przedstawiciele roznych organizacji (tez tacy mieszkaja wsrod nas)
                      zrobia cos na swoim "podworku"...

                      Naprawde MOZNA, trzeba tylko CHCIEC!
                      • Gość: Kabatka Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:24
                        Próbuję zwracać uwagę sąsiadom, którzy zachowuja się jak ostatnie flejtuchy, i
                        oto efekty:
                        - Palenie w windzie. Abstrahując już od smrodu, palenie w windzie może
                        zakończyć sie pożarem. Spółdzielnia na moją prośbę wywiesiła na windzie
                        stosowny znaczek, ale znaczek sobie 4 sąsiadów sobie. Zwracam więc grzecznie
                        uwage, że może niech zapali w domu, albo za 2 minuty na ulicy ( chociaż o to
                        drugie też biorą mnie diabli, bo co za przyjemność wdychać świństwo). Sąsiad
                        patrzy na mnie jak na stwora z Jowisza - "muszę zapalić, a w domu nie mogę bo
                        mam małe dziecko". Prosze, żeby miał na wzgledzie innych ludzi - daremnie.
                        - Sąsiadka - skądinąd sympatyczna niewiasta- wyprowadza yorka 2 metry od klatki
                        schodowej. Pies załatwia sie na chodniku. Na zwróconą uwagę odpowiada, ze nie
                        ma czasu na spacery bo spieszy się do pracy.
                        - Garaż. Sąsiad przelewa benzynę z .........PAIEROSEM W USTACH. Usiłuję mu
                        uświadomic, że to niebezpieczne. Sąsiad patrzy na mnie spode łba, zaciaga się
                        petem i oświadcza, że robi to od lat i .....DOTĄD nic sie nie stało.
                        - Synek sąsiadki ( ok 7 lat) drapie farbę na klatce schodowej. Zwracam mu
                        uwagę, i słysze wiązanke od mamusi, że w jej poprzednim domu to
                        dopierooooooooooobyły pomazane i zniszczone klatki schodowe.
                        I co robić?
                        • Gość: X Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.03.05, 18:24
                          Ja tez spotykam sie z takimi przykladami, ale dalej probuje...

                          Swoja droge inny przyklad wrednego zachowania bezmyslnych: parkowanie przed
                          TESCO na miejscach dla niepelnosprawnych i osob z malymi dziecmi... - ja
                          dzwonie do Strazy Miejskiej, bo tak moga chociaz gosci zlapac i wlepic mandat!


                          P.S. Oczywiscie uznany zostane za osobe czepiajaca sie bez powodu...
                    • Gość: Kabatka Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:15
                      Nie napisałam słowa, ze bałaganią przyjezdni. Bałaganią BRUDASY- bez względu na
                      miejsce i datę urodzenia . Pozdrawiam.
                  • Gość: Paula Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.infovide.pl 23.03.05, 16:32
                    Podstawowy problem jaki mają właściciele psów to chociażby brak śmietników. W
                    zeszłym roku chciałam sprzątać po swoim psie, ale mało fajne jest chodzenie z
                    kupą w poszukiwaniu śmietnika. Jeszcze w pobliżu bloków są duże śmietniki i
                    sprawa wygląda lepiej, ale jak się pójdzie dalej to już śmietnika nie
                    uświadczysz!
                    • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 24.03.05, 09:32
                      Gość portalu: Paula napisał(a):


                      , ale mało fajne jest chodzenie z
                      > kupą w poszukiwaniu śmietnika.

                      zapewniam, cie że jeszcze mniej fajne jest mycie wózka i dzieciecych bucików po
                      każdym spacerze. wstydziałbyś sie takie dyrdymały pisać. czasem prze pół
                      miasta przejde z zasraną pieluchą w plecaku.
        • Gość: S. Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 21:06
          Kiedy właśnie nam przeszkadzają i to bardzo.
        • Gość: Bartek Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.bartmasz.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 12:55
          Podaj swoj adres to przyjdziemy i narobimy Ci na wycieraczke :)
    • Gość: klippi Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 08.03.05, 17:42
      psy razem z właścicielami na wiochę !!! z Warszawy won !!!
    • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 09.03.05, 10:41
      > - zwracac uwage kazdemu wlascicielowi psa biegajacego bez smyczy lub kaganca;
      > - zwracac uwaga wlascicielom psow, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
      > chodniki;
      > - informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
      > stranicy zrobili porzadek z wlascicielami psow, ktorzy lamia prawo tj.
      > zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
      > - zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
      > dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.

      próbuj, najdalej za pół roku stwierdzisz że najlepsze sa środki bezpośrednego
      przymusu. w sumie widze w tym świetna przybudówkę na tle organizujacego się
      społecznego ruchu obrony przed dresami i łysymi (SROPDiŁ) Bezpieczniej
      poćwiczyć troszkę na bezmyslmnych psiarzach zanim stanie się do walki z
      PRWADZIWYM ZŁEM!
    • Gość: robson Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 18:46
      robie tak od dawna i mam wrażenie że jestem nieco osamotniony
      • gazetnik3 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 09.03.05, 22:38
        Nie jestes, tylko wielu ludzi boi sie glosno wypowiedziec swoje "NIE".

        Tak jak za komuny - wiekszosc byla przeciw, ale nikt nie chcial byc
        pierwszy...i grupka rozwydrzonych para-komuchow tj. cwaniakow rzadzila krajem.
        Podobnie jest z grupka psiarzy w stolicy.
        • jan-w Załóżcie sobie forum "odchody" ! 09.03.05, 22:52
          Niezależnie od tego czy silvio, kabatka, law i inni opętani problemem psich
          odchodów mają rację, czy nie - gorąco apeluję: załóżcie sobie własne forum ( to
          nic nie kosztuje ) i przestańcie zaśmiecać fora regionalne owocami swoich
          frustracji, które nie dotyczą tych forów.
          • silvio1970 Re: Załóżcie sobie PsUrsynów 10.03.05, 08:29
            niezalezmnie od tego czy psiofile maja racje czy nie, to goraco apeluje, żeby
            sie skrzykneli i jakieś wydzielone osiedle sobie wybudowali- Psursynów czy cus
            takiego o przestali zasmiecać Ursynów właściwy odchodami ich milusińskich.

            to że ty nie dostrzegasz problemu- nie znaczy wcale że on nie istnieje.
            • Gość: elblanco Re: Załóżcie sobie PsUrsynów IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 11.03.05, 02:06
              A może ty sie wyprowadź jak ci sie tak nie podoba ????
              • silvio1970 Re: Załóżcie sobie PsUrsynów 11.03.05, 12:31
                niech się wyprowadzą równiez przciwnicy łysych, dresów, meneli podsklepowych
                itp, itd. zostanie sama elyta.
                • Gość: elblanco Re: Załóżcie sobie PsUrsynów IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 12.03.05, 02:06
                  Co masz do łysych????
              • Gość: S. Re: Załóżcie sobie PsUrsynów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 21:15
                Jak na razie to ludzie przeciwni psim odchodom na ulicach i chodnikach są w
                zgodzie z prawem, więc może Ci, co nie sprzątają po swoich pupilach, powinni
                spojrzeć na problem nieco trzeźwiejszym okiem.
          • Gość: X Re: Załóżcie sobie forum "odchody" ! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 10.03.05, 18:23
            Zeby , oczywiscie, nie przerywac spokoju psiarzom, ktorzy najchetniej ukryliby
            swoje ukochanie brudow na jakims peryferyjnym forum...?
          • Gość: maa Re: Załóżcie sobie forum "odchody" ! IP: *.aster.pl 13.03.05, 23:58
            A to mnie pan zadziwił-przecież to problem Ursynowa,a nie jakieś"opętanie".Te
            psy i ich właścicieli widzę codziennie z okna,mijam na ulicy.Irytują mnie nie od
            święta a na codzień i dlatego również uważam że nie można tego tematu odpuszczać.
          • Gość: S. Re: Załóżcie sobie forum "odchody" ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 21:12
            Otóż te problemy dotyczą jak najbardziej forów regionalnych, bo dotyczą każdego
            chodnika i każdego trawnika w każdym polskim mieście. Naprawdę trudno tego
            prblemu nie dostrzegać, choćby się nie wiem jak próbowało. Po prostu, gdzie nie
            spojrzeć tam...
        • Gość: Cezgoc Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 09.03.05, 23:07
          Wszystkim zainteresowanym polecam lekturę Załącznika do uchwały Nr
          XXXIII/756/2004 Rady m.st. Warszawy z dnia 8 lipca 2004 r., w szczególności §
          22, § 23, § 27:
          um.warszawa.pl/samorzad/rada/uchwaly_rady/html/756_2004.htm
          • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 10.03.05, 08:41
            i cóż z tego wyczytałeś? pewnie że twój piesek może brudzic bo nie ma koszy na
            odchody? otóż, jak juz kiedys pisałem, władze samorzadowe nie sa władne
            uchylic postanowień ustaw, jak choćby kodeksu wykroczeń. tym samym można
            uznać, że wprowadzaja one dodatkową sankcję w przypadku, gdy w pobliżu
            miejsca "wykroczenia" znajduje się kosz.

            Dla przypmnienia przepisy porzadkowe KW są nastepujące:

            Art. 144. § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub
            uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do
            niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
            podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

            Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w
            szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec,
            podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

            • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 10.03.05, 18:25
              Moze powinnismy takie urywki prawodawstwa porozwieszac na osiedlach...?
            • Gość: Cezgoc Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 10.03.05, 20:15
              Pudło - nie mam psa i jestem zwolennikiem aby właściciele psów sami po nich
              sprzątali. Poprzez wskazanie uchwały miałem na celu pokazanie, że stanowione
              przez Radę Miasta prawo nie jest jeszcze doskonałe, bo daje właścicielom psów
              pole do manewru. O zapisach w KW - przyznam - nie wiedziałem.
              • Gość: law Z blogu psiarza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:32
                Rozmowy psiarzy w stylu:
                - Co Azora tak dzisiaj zdenerwowalo na spacerze?
                - Wiesz, to skandal, Zosiu, jakis debil zwrocil mi uwage, ze powinnam Azorka na
                smyczy prowadzac...
                - Co za idiota...!
                - I jeszcze straszyl mnie Straza Miejska!
                - Tak? No popatrz, co za cholota sie na ten Ursynow sprowadzila. Czlowiek idzie
                na spacer, zeby pies kupke sobie zrobil na chodniku a tu takie afronty -
                przeciez moglibysmy Azora po prostu wypuscic na klatke i tez by sobie kupke
                zrobil...
                - Tak, ale ci wredni sasiedzi nie doceniaja tego, ze wypuszczamy pieski na
                zewnatrz...
                - No tak, co za cholota...!
                - A wiesz, Krysi suka zginela...
                - Nie mow! A taka byla ulozona. Bez smyczy cale zycie chodzila i nawet nikogo
                nie ugryzla...
                • Gość: senq LUDZIE OPANUJCIE SIE BO TEGO FORUM CZYTAĆ SIE NIE IP: *.acn.waw.pl 10.03.05, 23:35
                  Law Ty masz pierd*lca na tym punkcie?

                  LUDZIE OPANUJCIE SIE BO TEGO FORUM CZYTAĆ SIE NIE DA!
                  • Gość: law Re: LUDZIE OPANUJCIE SIE BO TEGO FORUM CZYTAĆ SIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:53
                    Nie mam "pie..a"! Jestem osoba o wysokiej kulturze osobistej wyniesionej z
                    domu rodzinnego, lubie porzadek, nie zasmiecam otoczenia (nigdy!), ale ...
                    OKROPNIE MNIE WKUR...WIA PSIE GOWNO NA CHODNIKU KIEDY IDE RANO DO PRACY!

                    Tak wiec nie chce niczego innego poza czystym otoczeniem...
                    • Gość: senq . IP: *.acn.waw.pl 11.03.05, 00:24
                      Ale ile mozna o tym pisac i pisac i pisać. Idz z tym na miasto.
                      Banery wywieś. Chodz po szkołach. Panie o wysokiej kulturze albo
                      wyprowadz sie z Ursynowa na luksusowe zamkniete bez psów osiedle
                      to Ci może ujdzie z czachy bo rzygać mi sie chce jak czytam
                      który, gdzie i jakiej wagi pies gó.. zrobił. Dołącz jeszcze
                      namiary GPSa to sie przypatrze.

                      PS. Wstąp w szeregi LPR-u. Tam lubią czubów i radykałów.
                      • Gość: X Re: . IP: *.com / *.u.mcnet.pl 11.03.05, 15:58
                        Czy Ty, senq, uwazasz, ze jestes luturalnym czlowiekiem? Popatrz na Twoja
                        wypowiedz...
                    • Gość: elblanco Re: LUDZIE OPANUJCIE SIE BO TEGO FORUM CZYTAĆ SIE IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 11.03.05, 01:57
                      Mam rade - idź do pracy inną drogą, albo wyprowadź się w miejsce w którym nie
                      ma psów. Najlepiej na pustynie....
                      • Gość: X Prawo ponad wszystko.. IP: *.com / *.u.mcnet.pl 11.03.05, 15:59
                        a jesli psiarzom nie podoba sie prawodawstwo Warszawy, to niech sie oni
                        wyprowadza na pustynie...
                        • Gość: law Re: Prawo ponad wszystko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 00:25
                          Miasto dla ludzi - nie dla choloty!
                  • Gość: S. Re: LUDZIE OPANUJCIE SIE BO TEGO FORUM CZYTAĆ SIE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 21:18
                    Po prostu nie czytaj tego, co Cię nie interesuje. To naprawdę proste.
              • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 11.03.05, 12:37
                zgadzam się uchwała pisana była w złej intencji, natomiast tak szczęśliwie się
                złozyło, że tym razem ignoranci z rady miejskiej uchwalili dodatkową sankcję za
                niesprzatanie w tych miejscach, gdzie te kosze miałyby się znajdować.

            • Gość: senq Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 10.03.05, 23:34
              A piszą tam coś o domniemanym znęcaniu się nad zwierzętami.
              Za to 700 dni paki jest.
            • Gość: elblanco Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 11.03.05, 01:55
              A gdzie jest napisane, ze wysikanie lub wykupkanie sie przez psa na trawnik to
              jego niszczenie? Jako niszczenie rozumialbym bardziej np. kopanie przez psa
              dołów na tym trawniku, a nie pozstawienie kupki która i tak po jakimś czasie
              sie rozłoży...
              • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 11.03.05, 12:40
                pierwszy lepszy ogrodnik czy gospodarz domu powie ci co psie ekstrementy czynią
                z trawnikiem. zauwaz że większość właściecieli domów woli swe pociechy
                wyprowadzać w miejsca publiczne (co juz jest szczytem chamstwa)

                nie wspomne o tym, że sranie na chodnik jest po prsoty zanieczyszczaniem
                trawnik, co podpada pod pozostałe paragrafy KW.
              • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 11.03.05, 16:01
                Elblanco,
                Zaraz napisze do Twoich szfow z "Radia Z" jakich idiotow zatrudnia. Taka kupa
                rozklada sie kilka tygodni!
                • Gość: elblanco Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 12.03.05, 01:54
                  Uuu kolega umie czytac adresy komputerowe... No, no, no tęga głowa, nie ma
                  co... Jakies inne zdolnosci takze posiadasz, oprócz gotowosci do donoszenia ???
                  Smiem watpic. Ale prosze bardzo donos, donos, bardzo jestem ciekawy co ci moi
                  szefowie odpowiedza....
                  A co do kup, to moze twoja rozklada sie kilka tygodni, bo po tym co zostawil
                  mój pies po tygodniu nie ma sladu.
                  • Gość: ursynowianka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 13.03.05, 15:59
                    Teraz już rozumiem dlaczego Zetka zeszła na psy. Tego radia po prostu od lat nie
                    daje się słuchać. A kilkanascie lat temu wydawało mi się, że to moje ulubione radio.
                  • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:10
                    elblanco,
                    widze, ze na nocnej zmianie pracujesz w tym radiu... ale, z calym szacunkiem,
                    chyba jestes w sekcji techniczno-sprzatajacej, bo finezji w Twoich
                    wypowiedziach nie stwierdzono.

                    P.S. Gowno Twojego psa pewnie sprzatnal jakis dobry dozorca (a swoja droga az
                    tak dokladnie pamietasz, gdzie sie Twoj piesek skupcal...?)

                    P.S.2. Czy ujma na honorze nazwalbys posprzatanie po swoim podopiecznym?
                    • Gość: lila Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.03.05, 15:48
                      ale ja i tak się nie poddaję, dzisiaj piszę do zarządcy osiedla, straż miejską
                      poruszałam już parę razy. Na moim osiedlu gdzie jest 70 segmentów, tylko w
                      trzech nie ma psa!!! W pozostałych jest od 1 do 4. Wychodząc codziennie rano
                      widzę swoją obsikaną i obsraną furtkę. Mam dzieci i notorycznie zwracam uwagę
                      właścicielom psów i notorycznie jestem opluwana
                      • Gość: law Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:03
                        Moge jedynie popierac Twoj upor - na pewno jest wskazany.

                        A swoja droga - jakie to osiedle?
                        • Gość: lila Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 10:51
                          osiedle przy ul.Pachnącej. Wczoraj właśnie zwróciłam uwagę Pani z dobermanem to
                          mnie sklęła i powiedziała żebym swoje dzieci trzymała na smyczy bo mogą kogoś
                          pogryźć jak mają taką głupią matkę i co Ty na to?
                          • Gość: X Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.com / *.u.mcnet.pl 15.03.05, 13:12
                            Nic dodac, nic ujac - kultura psiarzy (nie tylko z Ursynowa)...
                          • Gość: Kabatka Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.chello.pl 15.03.05, 13:38
                            Ręce opadają. Dziś ja nie wytrzymałam. Na skwerku ,a właściwie placu zabaw,
                            koło szkoły Fundacji Primus ( Zoltana Balo) jest wyraźna tabliczka zakazująca
                            wyprowadzania psów. Ale gdzie tam- jejmość z jamniczkiem sunie wprost na środek
                            placu zabaw, a pies już przysiada w wiadomym celu. Poniosło mnie, i choć jestem
                            osobą spokojną i raczej unikam awantur, powiedzialam co sobie myslę o "pani
                            jamnikowej". O dziwo wtórowały mi matki drobnych dzieci. P O M O G Ł O .
                            Właścicielka sprzątnęła po jamniku i mrucząc pod nosem ( pewnie obelgi)
                            zniknęła z placu zabaw.
                            P.S. Skwerek jako miejsce do zabawy mnie nie interesuje - moje dziecko jest za
                            duże , ale wczuwam się w inne matki.
                            • Gość: X Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.com / *.u.mcnet.pl 15.03.05, 15:58
                              GRATULACJE!
                            • Gość: X Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.com / *.u.mcnet.pl 15.03.05, 16:00
                              Gratulacje - robmy tak dalej a towarzystwo spod zasranych pieskow zaczie
                              szanowac ogolnie obowiazujace przepisy...
                              • Gość: Kabatka Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.chello.pl 15.03.05, 16:08
                                Dzięki. Mam jeszcze jedna pyskatą sąsiadkę. Ona też pewnie niebawem powita nas
                                w klubie!
                          • Gość: psiara1 Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.chello.pl 15.03.05, 14:27
                            jak to napiszę to pewnie mnie psiarze zlinczują ale możnaby porobić takie
                            kotleciki nafaszerowane środkiem przeczyszczającym...
                            sama mam psa i niestety nie sprzątam po nim ale przynajmniej nie pyskuję tym,
                            którym to przeszkadza i staram sie wychodzić ze swoim gdzieś dalej od bloków.
                            • silvio1970 Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW 15.03.05, 16:30
                              > jak to napiszę to pewnie mnie psiarze zlinczują ale możnaby porobić takie
                              > kotleciki nafaszerowane środkiem przeczyszczającym...

                              niestety nie chca cholery tego żreć. ale ciebie chętnie bym poczęstował. to
                              juz jakaś totalna schizofrenia.
                              • Gość: psiara1 Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.chello.pl 15.03.05, 18:20
                                i ty Brutusie ?
                                • Gość: law Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:39
                                  Widze, ze walka z brudem i zasranymi chodnikami i trawnikami nabiera
                                  rumiencow...

                                  Trzymajmy sie dalej - kazda zwrocona psiarzowi uwaga to potencjalnie czystsze
                                  otoczenie :-)... i moze unikniecie wdepniecia w go.no.
                                  • Gość: X Re: LAW-to walka z wiatrakami URSYNÓW=USRANÓW IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.03.05, 19:08
                                    Ja tak robie - niestety psiarze to oporny klan, bo zasranych chodnikow coraz
                                    wiecej.

                                    Przerazenie mnie ogarnia, kiedy widze przez okno psiarza stojacego na ulicy i z
                                    radoscia patrzacego, jak jego pies pozostawia kupeczke na chodniku. Zero
                                    wychowania, kultury i estetyki.

                                    Ludzie, czy wam nie wstyd za ten brud pozostawiony po sobie? Czy nie wstyd Wan
                                    przed znajomymi, ktorzy Was odwiedzaja?
                            • Gość: law Uprzejma prosba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 00:00
                              Prosze wlascicieli psow o sprzatanie psich kupek w czasie wyprowadzania pieskow
                              na spacer - pozostajace odchody stanowia zagrozenie epidemiologiczne dla nas
                              wszystkich.
                              Poza tym wzgledy estetyczne potwierdzaja potrzebe wystosowania tej prosby.

                              Naprawde, sprzatniecie po sobie nie jest ujma miedzy mieszkancami miasta...
                              • gazetnik3 Re: Uprzejma prosba 20.03.05, 01:55
                                No rzeczywiscie macie ten Ursynow zasrany - po dzisiejszym spacerze odechciewa
                                mi sie tam spacerowac...

                                Troche wstyd, bo dzielnica niby inteligencka...
                                • Gość: law Re: Uprzejma prosba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:11
                                  Inteligencka wg sondazy, ale w rzeczywistosci jest tu wielu takich "dopiero co
                                  inteligentow"... cos na miare tego pana z "Alternatywy 4", ktorzy chodowal
                                  golebie...
                                • gumitex Re: Uprzejma prosba 20.03.05, 23:45
                                  No chyba inteligent nie będzie psich kup zbierał, nawet po swoim psie, hi, hi.
                                  W garniturze i z psią kupą w ręce?
    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.03.05, 16:47
      Panie LAW

      a czy zechciałby się pan wybrać do schroniska dla psów ?
      bardzo proszę się tam "przejść"...

      czy kiedykolwiek pomyslał pan o tym, żeby dokonac jakiejś wpłaty na
      schronisko,albo w inny sposób pomóc bezdomnym psom przeżyć skoro nie jest pan
      skory do zaopiekowania się pieskiem ?

      a może chciałby pan, żeby schroniska "padły", żeby bezpańskie psy biegały po
      ulicach i zagryzały dzieci ?

      psy na smyczy i w kagańcu wśród ludzi - ok - popieram...

      ale za co ja płacę podatek za psa ?
      gdzie te pieniądze idą ?
      na co są przeznaczone ?
      dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

      • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 22.03.05, 08:09
        Ile wynosi płacony przez Ciebie podatek za psa? W ubiegłym roku wynosił 1 PLN (
        jedna złotówkę) ROCZNIE. Nie płacili emeryci i renciści. Jesli w tym roku jest
        podobnie nikt o zdrowych zmysłach nie może wymagać, aby za taka sumę proponować
        komuś sprzątanie.
        Mozna oczywiście rozwazyć opcję zatrudnienia ekip sprzatających ZA podatki, ale
        wówczas musiałyby byc one wielokrotnie(sic) wyższe i dotyczyć wszystkich -
        podobnie jak ubezpieczenie OC . Gdy nie mam przy sobie waznego ubezpieczenia
        policja karze mnie mandatem, podobnie , w przypadku takiej opcji sprzatania,
        winno byc z właścicielami psów. Na spacer z opłaconym podatkiem. Absurd? Nie!!
        Piszesz o schroniskach dla zwierząt. Domyslam się, że los czworonogów np. na
        Paluchu jest marny. Jednak równie smutny jest los dzieci w sierocińcach. Czy to
        oznacza, że mamy wszyscy zgłaszać się do ośrdków adopcyjnych lub wplacać
        okresloną sumę na domy dziecka, aby ich wychowankowie w przyszłości przy pomocy
        gazrurki nie wyrywali nam torebek? Nie.
        Ale wracając do zasadnieczej kwestii - nikt z nas nie jest przeciwnikiem
        zwierząt- jak ktoś chce, ma warunki niech ma psa, kota czy królika. Musi jednak
        pamietać, że jako właściciel ma także obowiązki - a jednym z nich jest takie
        zachowanie zwierzęcia, aby nie był on uciążliwy dla otoczenia. Brudząc ,
        niestety, jest. Czy nie przeszkadzają Ci kupy? Czy nie widzisz problemu
        epidemiologicznego?
        Proponuję kompromis - Wy sprzatajcie po psach, my nikogo nie będziemy atakować.
        Pozdrawiam. Kabatka.
        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.03.05, 16:34
          Szczerze powiem, nie mam pojęcia ile płacę, bo to rodzice płacą...
          ale z tego co pamiętam to było około 30 złotych za cały rok...nieważne...

          Może po prostu wystarczy nie deptać trawników, bo zgadzam się z tym, że jeżeli
          pies narobi na chodnik to sprzątnąć trzeba, ale jak na trawę to niby czemu ????
          ptaki tez się załatwiają na trawę, na chodnik itd i jakoś nikt po nich nie
          sprząta...przecież to się rozkłada, nawozi glebę...

          Ciekawa jestem ilu spośród Was , tych którzy tak tu psioczą na psy, wyrzuca
          papierki do śmietników, zawiązuje worki ze śmieciami, żeby się nie walały po
          okolicy, sprząta po sobie na klatce jak nanosi niegu i błota, nie trzepie
          dywaników i ściereczek przez okno...

          Los dzieci w sierocińcu jest dla mnie też bolesny,ale rozmawialiśmy o psach a
          nie o dzieciach...

          Nie spotkałam się jeszcze z przepisami prawa, które obligowałyby właściciela
          psa do sprzątania po nim...czy ktoś może przytoczyć tutaj jakąś ustawę ???
          • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 00:36
            Dla przyjkladu ja:
            - nie smiece
            - segreguje smieci
            - zawiazuje wirki ze smieciami
            - nie parkuje na trawniakch (nawet jednym kolem!)
            - nie bije
            - nie wyzywam ludzi na ulicy
            - ustepuje starszym miejsca
            ... wystarczy?

            To ja, typowy oredownik czystosci i spokoju w okolicy. Przeciwnik chamstwa i
            psich kup na chodnikach i trawnikach, bo dlaczego Ty mozesz chodzic z psem po
            trawniku a moje dzieci nie?
            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 23.03.05, 09:45
              Mój pies sam chodzi po trawniku :)
              nie chodzi na smyczy, chodzi bez kagańca...
      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.03.05, 08:47
        > a czy zechciałby się pan wybrać do schroniska dla psów ?

        a jest taki obowiązek, zwyczaj, cokolwiek?

        > czy kiedykolwiek pomyslał pan o tym, żeby dokonac jakiejś wpłaty na
        > schronisko,albo w inny sposób pomóc bezdomnym psom przeżyć skoro nie jest pan
        > skory do zaopiekowania się pieskiem ?

        w moim subiektywnym odczuciu, wązniejsza jest pomoc ludziom. I o ile w tym
        względzie pańskie zdanie może być różne, to prosze nie dysponowac momi
        pieniędzmi.

        > a może chciałby pan, żeby schroniska "padły", żeby bezpańskie psy biegały po
        > ulicach i zagryzały dzieci ?

        szanowny panie, jest wiek XXI i isteniej wiele sposobów regulacji pogłowia
        zwierzat domowych. póki co nie widac na ulicach stad bezpańskich świń, koni,
        krów, czy gęsi.


        > ale za co ja płacę podatek za psa ?
        > gdzie te pieniądze idą ?
        > na co są przeznaczone ?

        proszę sie z nami podzielić ileż to pan zapłacił za swojego psa w roku 2004 i
        zaproponowac w jaki sposb mozna za tę kwotę zapewnić całoroczne sprzątanie po
        pańskim pupilku

        > dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

        rozumiem, że zgadza się pan na spacery w wyznaczonych miejscach, bo inaczej nie
        wyobrażam sobie sensu takowych służb.

        Ale na takie rozwiązanie się zgadzam, odpłatne (bezposrdnio lub posrednio)
        parki do wyprowadzania psów.
      • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 00:30
        totempotem napisała:

        ...
        > ale za co ja płacę podatek za psa ?
        > gdzie te pieniądze idą ?
        > na co są przeznaczone ?
        > dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

        Czy mowisz o podatku w wysokosci 1 zł (!) za caly 2004 rok? Policz sam ile
        mozna za to sprzatnac kupek... a wiekszosc psiarzy i tego nie placi... :(


        Co do schroniska: nie zamierzam sponsorowac opieki nad psami porzuconymi przez
        beztroskich psiarzy w przyplywie znudzenia nowa "zabawka"...

        Powtarzam moje apele z przeszlosci: kazdy pies powiniem byc b. dokladnie
        skatalogowany tj. miec jakis numer identyfikacyjny na obrozy, wlasciciel
        powinien placic podatek (co latwo by bylo skontrolowac po numerze obrozy) i
        powinien odpowiadac za psa, np. w przypadku nieoplacenia podatku za kolejny rok
        powinien wytlumaczyc co sie z psem stalo...

        Uniknelibysmy problemu psow bezpanskich, sprzatania i psow bez smyczy na
        spacerze - surowe kary dla latwo identyfikowalnych psiarzy.
    • Gość: law Re: Apel w sprawie dzieci - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 21.03.05, 23:13
      Gość portalu: law napisał(a):

      > Aby pomoc zarowno psiarzom, jak i postronnym mieszkancom stolicy chcacym w
      > spokoju spacerowac po terenach zielonym, proponuje abysmy wszyscy zaczeli
      > reagowac na lamanie prawa jakim jest wyprowadzanie dzieci bez smyczy,
      > zasmiecanie placow i chodnikow przez dzieci, jak tez powodowanie strat
      moralnych naszych psów, ktore musza sie bac dzieci.
      >
      > W celu powyzszego proponuje:
      > - zwracac uwage kazdemu wlascicielowi dziecka biegajacego bez smyczy;
      > - zwracac uwaga wlascicielom dzieci, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
      > chałasują;
      > - informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
      > stranicy zrobili porzadek z wlascicielami dzieci, ktorzy lamia prawo tj.
      > zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
      > - zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
      > dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.
      > Wszystko to pomoze postronnym mieszkancom na spokojne zycie w naszym miescie
      > gdzie placa ogromne podatki, posiadaczom dzieci zas pozwoli na nauczenie sie
      > wlasciwego zachowania w miejscach publicznych i poszanowania zycia
      > spolecznego...
    • Gość: olafik i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schowac? IP: *.acn.waw.pl 22.03.05, 11:51
      i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schowac? zauwazyles gdzies sloneczko
      pojemniki na pse odchody? bo ja jakos nie..
      no i oczywiscie moj wielki bojowy i grozny pies marki sznaucer miniatura
      powinien spedzic cale zycie na smyczy bo zakloca spokoj.. puknij sie w czolo,
      raz a porzadnie
      • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 22.03.05, 13:16
        jeśli o mnie chodzi, możesz ja nawet zjeść. oczywiscie pod warunkiem, że nie
        zwrócisz ją z powrotem na chodnik.

        co ma pojemnik do psich odchodów? jesli go nie ma, to po prostu masz pecha.
        • Gość: Gość Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 22.03.05, 13:49
          Piekna odpowiedz. Ja proponuje apel do młodych matek i ojców zabierzcie dzieci
          z pod moich okien. Mam dość słuchania ich wydzierania i oglądania głych dup jak
          leją na trawniczki. Ja tez tam chce pochodzic w spokoju.

          • iurandum Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 22.03.05, 14:24
            Dzieci mają prawa zagwarantowane konstytucją. A psy nie.
            • Gość: Gość Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 22.03.05, 14:45
              Tzn ze są gorsze. Ze ich chałasy i odchody przeszkadzaja mniej. Fakt na niko
              sie nie rzucają z zembami....

              To forum schodzi na psy dosłownie i w przenośni....
          • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 22.03.05, 15:50
            więc uważasz że dzieci załatwiają się na ulicach równie często co psy?

            gdzie ty masz okna albo czym tak się zasłuzyłeś biednym dzieciom, że tak je
            oblegają?
            • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 22.03.05, 16:35
              silvio1970 napisał:

              > więc uważasz że dzieci załatwiają się na ulicach równie często co psy?
              >
              > gdzie ty masz okna albo czym tak się zasłuzyłeś biednym dzieciom, że tak je
              > oblegają?

              Nie tak czesto ale co to ma do rzeczy w tej dyskusji. Wszyscy sie tu wymadrzają
              a mało kto zauważył ze to gdzie pies sie załatwia zależy też po cześci od
              kultury własciciela i zrównanie wszystkich jedną miarą to delikatnie mowiąc.....

              Osobiście lubie spokuj i cisze a prawie rok mieszkałem w okolicy 2 przedszkoli
              i czy z tego powodu kazałem exterminowac rodziców. Czy pisałem takie elaboraty
              na temat co to ja im nie zrobie a srają po trawie, mamusie im pomagaja na
              wszelkich skwerkach i trawniczkach. W sumie fajnie to wyglada jak sobie ludzie
              spaceruja a tu masz widoczek.

              Uważam ze powinno sie karac włascicieli psów srających na chodnikach i po
              piaskowniacach czy placach zabaw bo to nie jest miejsce ale nie zrównujmy
              wszystkich własćicieli psów jedna miarą.

              Ktos kiedys pytał po co komu pies. Kiedys tez tak sądziłem a teraz nie
              wyobrażam sobie ze by go nie było. Pies to niesamowite zwierze które daje tyle
              miłosci człowiekowi i nie oczekuje nic w zamian, a jak wracasz taki wnerwiony
              po 10 godzinach w pracy to zawsze można sie przytulić i iść na spacer. Zaraz
              nerwa mija.

              Piętnowanie sraczy po chodnikach TAK
              Zrównanie wszystkich włascicieli do jednego NIE.
              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 22.03.05, 16:49
                Bardzo słuszne uwagi...
              • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 00:42
                No to tak kochasz swojego psa? Siedzi sam 10 godzin, zebys ty mogl sie do niego
                przytulic na 5 minut... smutne.
                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 09:04
                  Gość portalu: law napisał(a):

                  > No to tak kochasz swojego psa? Siedzi sam 10 godzin, zebys ty mogl sie do
                  niego
                  >
                  > przytulic na 5 minut... smutne.

                  dokałdnie, pies w takim wydaniu to sadystyczna zachcianka. I co, gdzie na ten
                  spacer idziesz z pieksiem. Sadzisz, że odsrywanie się na chodniku jest be, ale
                  już na trawnikach ok?

                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 09:51
                    Odpowiem na obydwa powyższe posty...
                    pies nie siedzi sam w domu 10 godzin, jest ze schroniska i nawet jeżeli musi
                    posiedzieć sobie w domu sam 4 godziny to i tak ma lepiej niż w schronisku, w
                    tym czasie śpi...
                    wychodzi na spacery do parku - rano wychodzi na 45 minut
                    w dzień na 1 godzinę i wieczorem na 1,5 bo już jest starszy ma 14 lat, a jak
                    był młodszy to miał 5 spacerów dziennie.
                    Kupę załatwia na trawie a dokładnie pod krzaczkiem, bo tak sam się nauczył
                    i nigdy nie zdarzyło mu się narobić na chodnik...
                    gdyby się zdarzyło to oczywiście posprzątałabym po nim...

                    i nie próbuj mi wmówić, że pies na trawie czyni większe szkody niż dzieciak po
                    niej biegający swoimi buciorami...
                    • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 11:33
                      totempotem napisała:


                      > i nie próbuj mi wmówić, że pies na trawie czyni większe szkody niż dzieciak
                      po
                      > niej biegający swoimi buciorami...

                      oczywiście nigdy nie miałeś prywatnego ogródka. a trawie deptanie dobrze
                      czyni, pod warunkiem że w odpowiedniej dawce. więc zabawy na trawniczku 2 na 2
                      z pewnością go niszczą. ale na większych? chyba po to są
                      • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 12:35
                        po to są, ale trezba się liczyć z ym, że będzie na nich psia kupa...pozwalasz
                        dziecku chodzić po trawie to się z tym licz, albo ucz od małego, że trawników
                        deptać nie wolno i nie będzie się paprać w psich odchodach.
                        • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 13:59
                          > po to są, ale trezba się liczyć z ym, że będzie na nich psia kupa...pozwalasz
                          > dziecku chodzić po trawie to się z tym licz, albo ucz od małego, że trawników
                          > deptać nie wolno i nie będzie się paprać w psich odchodach.

                          idąc tym tropem, to

                          spuszczając swego psa ze smyczy licz się z tym, że może go trafić jakiś meteryt
                          lub nadziać się na paralizator broniącego się przed jego "agresją" człowieka.

                          a nie sprzątając odchodów po swoim psie, musisz się rownież liczyć z tym, że i
                          ty możesz się "nieszczęśliwie" poślizgnąć i poznać smak kupy swego ulubieńca.
                          ale przeciez tobie nic co psie nie jest obce, więc zyczę ci tego serdecznie
                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 16:14
                            ha ha ha sie usmiałam...mój 14 letni pies, który już tylko spaceruje ciagnąc
                            jedna łapę za drugą jest strasznie agresywny (szczególnie jest przerażający jak
                            pokazuje swoje starte ze starości zęby)
                            a jego kupę nie mam szans wdepnąć bo nie chodzę po trawnikach

                            po prostu szanuję zieleń...

                            i wiesz, nie chce mi się już odpowiadać na głupie posty...

                            Pozdrawiam
                            • Gość: S. Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 20:57
                              Skoro szanujesz zieleń, to może sprzątaj to, co Twój pies na niej zostawia? :)
                              (luźna sugestia, bez agresji)
                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:29
                                gdzie mam to wyrzucić i czym to sprzątnąć ?
                                widziałaś może gdzieś w sklepach jakies przyżądy jednorazowego użytku ?

                                jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że wychodzę na spacer z siatką w której mam
                                zmiotke i szufelkę, parasolką i jeszcze w drugim ręku trzymam psa na smyczy...
                                a potem co? w domu mam to wszystko myć ???

                                najpierw niech miasto za nasze ( właścicieli psów) podatki umożliwi to
                                sprzątanie po psie a potem proszę bardzo...mogę sprzątać...
                                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:37
                                  totempotem napisała:

                                  >jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że wychodzę na spacer z siatką w której mam
                                  > zmiotke i szufelkę, parasolką i jeszcze w drugim ręku trzymam psa na smyczy...
                                  > a potem co? w domu mam to wszystko myć ???'

                                  trzeba sobie to było wyobrazić zani psa nabyłeś. a jeśli masz słabą
                                  wyobraźnie, to wiedz, że jak po każdym spacerze z dziećmi czyszczę koła wózka i
                                  ich buciki. I co, jak ja to niby robię? Jedną ręką bachora rozbieram, druga
                                  drugiego a zębami wózek myję. I gdzie to k... robię. Chetnie bym w twoim domu
                                  te gó.. sprzatał ale widzę że nie lubisz psich kupek (u siebie w domu)

                                  > najpierw niech miasto za nasze ( właścicieli psów) podatki umożliwi to
                                  > sprzątanie po psie a potem proszę bardzo...mogę sprzątać...

                                  za twoje podatki, to bys k... tej szczoteczki nie kupił.
                                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 10:41
                                    Zgadza się, nie lubię psich kupek w swoim domu i tak jak Ty czyścisz koła wózka
                                    ( mam nadzieję, że ślady po tych kołach na klatce też sprzątasz) tak ja
                                    czyszczę psu łapy i ślady na klatce po jego zabłoconych łapach...
                                    jeżeli zmuszasz mnie do sprzątania po psie, to łaskawie sprzątaj w takim razie
                                    chodniki z tego błota, które rozwozisz kółkami wózka i Twoje dzieciaki roznosza
                                    na swoich butach...

                                    a podatki tylko w 2004 roku były takie niskie...cofnij się do lat ubiegłych to
                                    zobaczysz ile się za psa płaciło...jeżeli miasto czy gmina sciąga mniejsze
                                    podatki widocznie uznało, że w takiej wysokości wystarczą...czemu niby ja płacę
                                    za psa - własnie dlatego, że brudzi...w innym przypadku musiałbyś płacic
                                    podatek za kota, za papużki, za dzieci
                                    • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 10:47
                                      totempotem napisała:

                                      > Zgadza się, nie lubię psich kupek w swoim domu i tak jak Ty czyścisz koła
                                      wózka
                                      >
                                      > ( mam nadzieję, że ślady po tych kołach na klatce też sprzątasz) tak ja
                                      > czyszczę psu łapy i ślady na klatce po jego zabłoconych łapach...
                                      > jeżeli zmuszasz mnie do sprzątania po psie, to łaskawie sprzątaj w takim
                                      razie
                                      > chodniki z tego błota, które rozwozisz kółkami wózka i Twoje dzieciaki
                                      roznosza
                                      >
                                      > na swoich butach...

                                      najwyraźniej masz kolego problemy z rozróżnieniem między uzytkowaniem
                                      dozowlonym a uzytowaniem niezgodnym z prawem. chodnik słuzy do chodzenia po
                                      nim, a na prowadzenie po nim wózka nie trzeba jak dotąd specjalnych zezwoleń
                                      czy uprawnień. zrseztą nie wiem po zcym wnosisz, że ja i moje dzieci
                                      zanieczyszczamy te chodniki ponad przecietną miarę. Poza tym, szkoda iż nie
                                      napisałeś że łapy swojego psa czyścisz tylko po to, żeby nie nasyfił ci w
                                      chalupie.

                                      prywatnie ci powiem, że to niewiele daje, bo najpewniej w całym twoje
                                      mieszkanie przesiąkniete jest odorem psa, o czym znajomi z grzeczności ci nie
                                      wspominają.
                                      • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 11:10
                                        jak zakładam Ty czyścisz buciory tez po to, żeby nie mieć syfu w chałupie...to
                                        chyba naturalne i nie trzeba tego nikomu normalnemu tłumaczyć...
                                        na prowadzanie opsa po trawie i załatwianie się tegoż psa na trawie też nie
                                        trzeba miec zezwoleń, a jak jesteś taki mądry i uczony to pokaż mi podstawę
                                        prawną ( juz o to kilka razy prosiłam i odpowiedzi nie dostałam)...gdzie jest
                                        zapisany obowiązek sprzątania po swoim psie, bo ja o takim nie słyszałam.

                                        Co do odoru psa...każdy ma swój zapach, pies też go ma...
                                        Ty śmierdzisz...Twoje dzieci też smierdzą...i jakos żyjecie...a skąd niby takie
                                        przekonanie, że w moim domu śmierdzi ? ja nie mam psa a jak przyjeżdżam do
                                        rodziców to smrodu nie czuję...kwestia higieny i utrzymania mieszkania w
                                        czystości...widocznie masz jakies traumatyczne przezycia z tym związane i stąd
                                        skłonność do uogólniania...
                                        • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 11:34
                                          totempotem napisała:

                                          >> na prowadzanie opsa po trawie i załatwianie się tegoż psa na trawie też nie
                                          > trzeba miec zezwoleń

                                          trzeba mieć pozwolenia własciciela lub organu go reprezentującego (zarząd
                                          spółdzielni ntp.) w miejscach publicznych musisz zaś przestrzegać nie tylko
                                          ogólnie obowiązujące prawo ale i przepisy porządkowe (np. zakaz wprowadzania
                                          psów)

                                          , a jak jesteś taki mądry i uczony to pokaż mi podstawę
                                          > prawną ( juz o to kilka razy prosiłam i odpowiedzi nie dostałam)...gdzie jest
                                          > zapisany obowiązek sprzątania po swoim psie, bo ja o takim nie słyszałam.

                                          polecam pilną lekturę art. 140, 144 i 145 Kodeksu Wykroczeń. najlepiej w
                                          połączeniu z art. 431 Kodeksu cywilnego. Jesli chcesz zafundowac sobie
                                          dodatkową karę porządkową, odesraj swojego pieska przy pojemniczku na kupy a
                                          wtedy będziesz jeszzce podpadał pod paragarfy Uchwały Rady M. St, Warszawy,
                                          numer juz mi się nie chce szukać.
                                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 15:41
                                            jeżeli sobie te artykuły przeczytasz, to każdy z nich możesz odnieść do
                                            dzieci...
                                            w art 140 nie ma nic na temat robienia kupy przez psa
                                            w art 144 jest mowa o niszczeniu zieleni...czyli np dzieciak zrywa sobie
                                            gałązkę z drzewa albo swoją łopatką wykopuje krzaczek, może to byc tez pies,
                                            który kopie dołki, ale o psich kupach nie ma śladu
                                            w art 145 mowa o zanieczyszczeniach podiotem jest "kto", czyli tez nie pies...

                                            a uchwały szukałam już od kilku dni na stronach Warszawy i jakoś nie
                                            znalazłam...gdzie są pojemniczki na kupy bo ja takich nie spotkałam ???
                                            • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 15:54
                                              kolego, nie wyobrażaj sobie, ze ktos będzie pisał ustawy o psich kupach, ze
                                              szegółowym katalogiem ich rodzaju i kolorów. zanieczyszczanie to
                                              zanieczyzczanie, nieszczenie to nieszczenie każdy średnio władający językiem
                                              Mickiewicza i Slowackiego objaśni ci co to znaczy.

                                              a jeśli ci chodzi, o jak to mądrze ująłeś, "podmiotowość", to nie zdążyłeś
                                              zajrzeć sobie do kodeksu cywilnego art. 431. masz rację. pies nie ma ani
                                              zdolnosci prawnej ani tym bardziej do czynności prawnych. dlatego nikt nic nie
                                              ma do biednego zwierzecia ani nawet do tego że kupki musi robić (ja w końcu
                                              też). Ale ty kochasiu, jako właściciel zwierzęcia jesteś zobowiązany d
                                              naprawienia szkody przez nie wyrządzonej. A kupa twojego psa to nic innego jak
                                              szkoda polegająca na zanieczyszczeniu miejsca publicznego, zniszczeniu
                                              trawnika, a co gorliwsi mogą uznac to za czyn niesmaczny czyli nieobyczajny. i
                                              tu możesz wrócić do kodeksu wykroczeń.

                                              niestety nikt nie napisał jeszcze kodeksu psiarza
                                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:09
                                                idąc tym tokiem rozumowania to wszystko mozna podciągnąc pod te
                                                artykuły...czym się różni deptanie trawników przez psa, od deptania trawników
                                                przez ludzi...nie wyskakuj tu z argumentem, że musisz czyścić buty po psich
                                                kupach umieszczonych na trawniku - stosuj się do przepisów, nie chodź po
                                                trawnikach to nie bedziesz miał zasranych butków...

                                                Poaz tym, jeśli chodzi o to pisanie "specjalnie " o psich kupach, to wiem, że
                                                był jakiś projekt ustawy o sprzątaniu po psach, ale właśnie jakoś nikt nie
                                                potrafi mi podać jego treści ani informacji od kiedy obowiązuje ...
                                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:17
                                                Poza tym przeczytaj dokłądnie przytaczane przez Ciebie artykuły a dowiesz się,
                                                że jest mowa o zwierzętach w jednym z nich ( w innych nie), dotyczy niszczenia
                                                zieleni przez kogoś lub przez zwierzęta podlegające jego opiece.

                                                W pozostałych artykułach nie ma mowy o zwierzętach ( ani o ich zanieczyszczaniu
                                                trawników)
                                                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:29
                                                  totempotem napisała:

                                                  > Poza tym przeczytaj dokłądnie przytaczane przez Ciebie artykuły a dowiesz
                                                  się,
                                                  > że jest mowa o zwierzętach w jednym z nich ( w innych nie), dotyczy
                                                  niszczenia
                                                  > zieleni przez kogoś lub przez zwierzęta podlegające jego opiece.
                                                  >
                                                  > W pozostałych artykułach nie ma mowy o zwierzętach ( ani o ich
                                                  zanieczyszczaniu
                                                  >
                                                  > trawników)

                                                  wykładnia gramatyczna jest jedynie tylko jednym ze sposobów jego
                                                  interpretacji. wspomnaine artykuły kodeksu wykroczeń mają zastosowanie do
                                                  LUDZI, którzy na podstawie przepisw kodeksu cywilnego sa odpowiedzialni za
                                                  szkody (minn. te skatalogowane w K.W) pozostająch pod ich opieką (nie muszą byc
                                                  włascicielami z formalngo punktu widzenia) zwierzęta. KROPKA.

                                                  natomaist Uchwała Nr XXXIII/756/2004 R.M.S Warszawy wprowadza przepis
                                                  porządkowy DODATKOWO (obok przepisów K.W) sankcjonujący niesprzatanie po psach
                                                  gdy w pobliżu znajduja się pojemniki na kupy. oczywiście podejrzewam że cel,
                                                  który przyświecał rajcom był zgoła odmienny (uchwalić prawo, którego nie mozna
                                                  wcielić w życie) ale cóż, po raz kolejny zgubiła ich ignorancja.

                                                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 17:00

                                                    Myślę, że jestes w błędzie pisząc, o niesprzataniu po psach gdy są ustawione
                                                    pojemniki...to jakaś mylna interpretacja...
                                                    przepis mówi wyraźnie, że trzeba sprzątać po psie o ile sa obok ustawione
                                                    pojemniki na psią kupę...

                                                    Treść załączyłam w poście poniżej...przeczytaj dokładnie artykuł 27 punkt
                                                    2...tam jest mowa o skwerkach parkach itp...
                                                    bo jesli chodzi o kupy na chodnikach klatkach itp nigdy nie twierdziłam, że nie
                                                    trzeba sprzątać...

                                                    natomiast " wyrzadzone szkody " to jest niszczenie zieleni ( podkopywanie
                                                    krzaczków i kopanie dołków, łamanie drzewek, krzaczków itp) , pogryzienie...
                                                  • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 25.03.05, 08:40
                                                    totempotem napisała:

                                                    >
                                                    > Myślę, że jestes w błędzie pisząc, o niesprzataniu po psach gdy są ustawione
                                                    > pojemniki...to jakaś mylna interpretacja...
                                                    > przepis mówi wyraźnie, że trzeba sprzątać po psie o ile sa obok ustawione
                                                    > pojemniki na psią kupę...
                                                    > Treść załączyłam w poście poniżej...przeczytaj dokładnie artykuł 27 punkt
                                                    > 2...tam jest mowa o skwerkach parkach itp...


                                                    Myśle, że nie masz elemenatrnej wiedzy na temat prawa. Przepisy porządkowe,
                                                    nawet w randze Uchwały Rady miejskiej nie mogą uchylać, stać w sprzeczności czy
                                                    tez zawężać zapisów aktów wyższej rangi jakimi sa Ustawy (np. KK, czy KW).
                                                    Czyli, że nie ważna będzie Uchwała Rady Miejskiej mówiąca, iż w Warszaqwie w
                                                    zasadzie tez nie można zabijać, no chyba że robi się to po 22 i w poblizu
                                                    odpowiednio dużego pojemnika na zwłoki. A jesli już ktoś będzie sie powóływał
                                                    na ten zapis to jedynie po to, żeby zabójcy nieprzestrzegającemu tego zapisu
                                                    wymierzyć karę dodatkową.

                                                    > natomiast " wyrzadzone szkody " to jest niszczenie zieleni ( podkopywanie
                                                    > krzaczków i kopanie dołków, łamanie drzewek, krzaczków itp) , pogryzienie...

                                                    nie koleżanko, szkoda może być definowana na różne sposoby, może mieć postac
                                                    uszczerbku w majątku, uszczerbku na zdrowi, może miec wymiar czasowu czy
                                                    moralny. Czy jeśli ktos ci nasra na buty, to naprawdę nie odczujesz tego w
                                                    kategoriach uszczerbku estetycznego i czau straconego na ich czyszczenie? A
                                                    jęsli będzie to czynił codziennie?

                                                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 25.03.05, 10:06
                                                    No tak..czyli Uchwały Miasta są nic nie warte i zmarnowano czas i papier wtedy
                                                    gdy trwały nad nimi pracy...bzydura...
                                            • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:47
                                              totempotem napisała:

                                              > jeżeli sobie te artykuły przeczytasz, to każdy z nich możesz odnieść do
                                              > dzieci...
                                              > w art 140 nie ma nic na temat robienia kupy przez psa
                                              > w art 144 jest mowa o niszczeniu zieleni...czyli np dzieciak zrywa sobie
                                              > gałązkę z drzewa albo swoją łopatką wykopuje krzaczek, może to byc tez pies,
                                              > który kopie dołki, ale o psich kupach nie ma śladu
                                              > w art 145 mowa o zanieczyszczeniach podiotem jest "kto", czyli tez nie pies...


                                              Pamietaj, ze odpowiadasz za czyny osob pozostajacych pod Twoja kuratela.

                                              Jezeli psa nie traktujesz podmiotowo (i masz racje), to jest to jakby narzedzie
                                              (rzecz) w Twoim posiadaniu, a wiec odpowiadasz za szkody spowodowane przez
                                              siebie w trakcie poslugiwania sie ta rzecza...
                                    • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:41
                                      Ty, totempotem, dziecko (bo z postow wynika, ze nie jestes pelnoletnia) nie
                                      rozumiesz, ze sprzatanie blota z chodnika jest czyms innym, niz sprzatanie
                                      psiego gowna rozmazanego na plycie chodnikowej? Bloto zostanie splukane przez
                                      pierwszy deszcz.

                                      Czy nie zal ci ludzi na wozkach inwalidzkich, ktorzy musz wracac do domu, zeby
                                      umyc rece i kola wozka po wjechaniu w psia kupe? Dla nich to naprawde DUZY
                                      klopot.

                                      Czy gwizdzesz na biznesmena, ktory idzac na wazne spotkanie (albo spieszac sie
                                      na samolot) wdeptuje nagle w psie gowna na chodniku? Masz to gdzies?

                                      Dlaczego winisz kobiete z wozkiem za zabrudzenie klatki schodej kolkami
                                      umazanymi w gownie pozostawionym przez Twojego psa? Nie jest to Twoja wina?
                                      • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 05.04.05, 12:30
                                        ooo tego wczesniej nie widziałam....

                                        a czy ja gdzies napisałam, że nie należy sprzątać kupy po psie gdy wyprodukuje
                                        ją na chodniku ??? czy możesz przytoczyć jakiś cytat moje wypowiedzi, która
                                        sugerowałaby coś takiego ? ja cały czas piszę o trawnikach...czytaj uwazniej po
                                        prostu a unikniesz wielu stresów w zyciu,...
                                • Gość: tygru Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.05, 03:56
                                  w sklepach z żywnością i akcesoriami dla zwierzaków (nawet w takim malutkim,
                                  niedaleko mnie [Natolin]) naprawdę SĄ kartonowe szufelki do sprzątania po
                                  psach. I to za psie (sic!) pieniądze. Jak miałam 2 psy, to nie szukałam
                                  Specjalnego Kosza na Psie Odchody, tylko używałam ogólnie dostępnych koszy na
                                  śmieci. Ot, moje 3 grosze.
                        • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:55
                          Ty, totempotem, nie rozumiesz jednej sprawy - otoz w obecnych czasach nawet
                          trawniki (niektore) sa prywatne tj. spoldzielni, wspolnoty itd. Wiec jezeli ja
                          place spore pieniadze za uzytkowanie wieczyste tego trawnika to chyba moge
                          wymagac, aby nikt mi go nie obsrywal?

                          Chyba przyznasz mi tez prawo pochodzenia sobie po nim?

                          P.S. Mozesz z ciekawosci zobaczyc taki "prywatny" teren miedzy ulicami
                          Zabinskiego i Malcuzynskiego - jakies 30.000 m2, za ktory spoldzielcy ze
                          spoldzielni Wyzyny placa ok. 70 groszy od metra mieszkania, miesiecznie.

                          Policz sobie: ma ktos mieszkanie 100 m2, placi ok. 840 zl rocznie za ten teren
                          a ktos przychodz z psem i zostawia tam kupsko... To jest OK?
                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:37
                            Tak się składa, że ja tez mam taki "prywatny trawnik" wewnątrz bloku, w którym
                            mieszkam ( tam jest piskownica, skwerek dla dzieci i moi niektórzy sąsiedzi,
                            którzy wyprowadzali tam swoich pupili zostali z niego przepędzeni ( właśnie ze
                            względu na ten teren zabaw dzieci)...mamy też trawnik wokół budynku, nie jest
                            osłonięty i tam rzeczywiście jest pole do popisu dla piesków...mi to nie
                            przeszkadza...nie dlatego, że jestem jakimś brudasem tylko dlatego, że tych kup
                            tam jest niewiele a to dlatego, że nieopodal jest polana, na którą psy są
                            wyprowadzane...nie twierdzę, że jest to dobre miejsce, ale zawsze jakieś...

                            Możecie sobie ogrodzić trawnik jak zajdzie taka potrzeba...





                            • Gość: Kabatka Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.chello.pl 24.03.05, 20:17
                              Pod moim domem ( Wąwozowa) są poodgradzane trawniki, tylko.......właściciele
                              przesadzaja przez nie psy. Niech się załatwia na trawniku. A to, że przy okazji
                              zniszczy to, za co m.in. ja płacilam to juz mniej ważne.
                              Drugie miejsce - skwer koło szkół fundacji Primus -emblemat z przekreslonym
                              psem - co to kogo obchodzi. Psy włażą i zostawiają po sobie to i owo..
                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 25.03.05, 12:13
                                No to w tej sytuacji wcale Ci się nie dziwię...zresztą, uwazam, że na Ursynowie
                                wcale nie ma miejsca na to aby wyprowadzać psy, dlatego tez m innymi mój pies
                                został z rodzicami i nawet do głowy by mi teraz nie przyszło kupic sobie
                                nowego, bo po prostu i dla niego i dla mnie byłaby to mordęga...
                                • Gość: Kabatka Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.chello.pl 25.03.05, 14:55
                                  Bardzo rozsądny głos. Wesołych Świąt.
                  • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 23.03.05, 09:59
                    silvio1970 napisał:

                    > Gość portalu: law napisał(a):
                    >
                    > > No to tak kochasz swojego psa? Siedzi sam 10 godzin, zebys ty mogl sie do
                    >
                    > niego
                    > >
                    > > przytulic na 5 minut... smutne.
                    >
                    > dokałdnie, pies w takim wydaniu to sadystyczna zachcianka. I co, gdzie na ten
                    > spacer idziesz z pieksiem. Sadzisz, że odsrywanie się na chodniku jest be, ale
                    >
                    > już na trawnikach ok?

                    Sadysta to może ty jesteś. To ze ja siedze w robocie 10 godzin to nie znaczy ze
                    pies siedzi sam. Soko nie znasz całej sytuacji to nie oczerniaj innych. Pies
                    sam jest max 4,5 godzin.

                    A na spacery chodze do lasu i wyobraż sobie ze jakos nie ma z tym problemu a
                    wychodze rano kloło 5:00 na godzinnke na spacer razem z innymi psiakami z
                    okolicy.

                    Trawnik zalezy co masz na mysli bo na trawniku koło mojego bloku nie załatwia
                    sie zaden pies i wiesz nawet tam kwiatki rosną... rosły po wpadła tam mamuska z
                    dzieciakiem i juz nie rosną... :( ale zapomniałem dziedziakowi to prawa
                    gwarantuje konsytucja.
                    • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:01
                      Jezeli naprawde wyprowadzasz psa daleko od domu, to tylko ci podziekowac, ale
                      pamietaj,ze Las Kabacki to rezerwat i jest tam zakaz puszczania psa bez
                      smyczy...

                      Co do trawnikow: jezeli jestes dorosly, to chyba dostrzezesz roznice miedzy
                      dzieckiem a psem... Pamietaj, ze z punktu widzenia czystej ekonomii, dziecko to
                      inwestycja zapeni ci emeryture), popyt konsumpcyjny (rosnie PKB) i dobro
                      spoleczne (zaopiekuje sie toba na starosc - choc nie kazde)...
                      • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 24.03.05, 11:58
                        Gość portalu: law napisał(a):

                        > Jezeli naprawde wyprowadzasz psa daleko od domu, to tylko ci podziekowac, ale
                        > pamietaj,ze Las Kabacki to rezerwat i jest tam zakaz puszczania psa bez
                        > smyczy...

                        zgadza sie ale jest tam sporo miejsca zanim dotre do lasu i pies ma sie gdzie
                        wybiegać a po lesie na smyczy.

                        > Co do trawnikow: jezeli jestes dorosly, to chyba dostrzezesz roznice miedzy
                        > dzieckiem a psem... Pamietaj, ze z punktu widzenia czystej ekonomii, dziecko
                        to inwestycja zapeni ci emeryture), popyt konsumpcyjny (rosnie PKB) i dobro
                        > spoleczne (zaopiekuje sie toba na starosc - choc nie kazde)...

                        Pies w pewnym sensie również. W końcu wydajesz na niego mase kasy. Nie tylko na
                        same zabawki ale i karme.

                        A wiece może dlaczego tak długo leżą te kupki na trawnikach a nie rozkładaja
                        sie ? Bo ja wiem. Popytajcie lekarzy weterynarji a zoabczycie co wam powiedzą.

                        Róznice miedzy nimi zauważam, ale uważam ze kazdy ma prawo po nim spacerować
                        skoro dziecko może na nim nawali a mamusia peta wywalic to czemu nie może pies?
                        Jego "G" smierdzi tak samo a jak jest karmiony dobrą karma to rozłoży sie
                        szybko i slad po nim nie zostanie czego nie można powiedzieć o ludzkich
                        odchodach.
                        • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 12:07
                          Gość portalu: Mariusz napisał(a):


                          > Jego "G" smierdzi tak samo

                          dziękuęmy, ze podzieliłeś się z nami tym spostrzeżeniem, nie każdy zechce
                          przekonac sie o tym na własny ...nos.

                          tak często trafiasz na ludzkie odchody na trawnikach czy też tak bezbłednie
                          potrafisz je wyłowić z oceanu innych?
                        • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:57
                          No wlasnie, Mariuszu,
                          masz racje, ze KAZDY powiniem moc pospacerowac po trawie (dobrze utrzymany
                          trawnik nie odczuje tego) i NIKT nie powinien tego trawnika zasmiecac!

                          Dotyczy to i psich kup i petow. A czy ktos tu mowil, ze zezwala na rzucanie
                          petow na trawnik...?
                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 25.03.05, 14:41

                            no i chyba znowu ktos źle cos zrozumiał...prawo zabrania deptania
                            trawników,więc skoro może dziecko to dlaczego niby nie może pies ????
                            ale ten argument nie trafi do wielu, bo punkt widzenia zalezy od punktu
                            siedzenia...
                            • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 00:15
                              totempotem,
                              gdybys dobrze rozumiala wykladnie prawa, to zrozumialabys,ze zabranianie
                              niszczenia terenow zielonych nie oznacza bezwzglednego zakazu wejscia na
                              trawnik...

                              Niszczenie trawnika polega albo na celowym wyrywaniu trawy, kopaniu dolow,
                              lamaniu galezi itd. albo na zanieczyszczaniu np. przez psie odchody, ale i
                              przez inne smieci jak pety, czy butelki...

                              Tak wiec ja i mi podobni nie mamy problemu z twoim wejsciem na trawnik (rowniez
                              z psem) o ile nie bedziesz go niszczyla - przez zostawienie tam psiego kalu
                              tudziez przez wyrzucenie peta lub puszki po skonsumowanym piwie...
                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 01.04.05, 16:11
                                petów nie rzucam, puszek po piwie tym bardziej...co do psich odchodów, pięknie
                                się same rozkładają a jedyną ich "wadą" jest mało estetyczny wygląd...
                                pomyśl chwilę logicznie...masz 10 psów w bloku każdy z nich robi kupę 2 razy
                                dziennie...dziennie masz 20 kup...miesięcznie 600 kup...gdyby było tak, że kupa
                                leży i się nie rozkłada to stan trawników był by dużo gorszy niż potrafisz
                                sobie wyobrazić...
          • Gość: nocere Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 12:07
            TOTEMPOTEM napisała:
            "nie ma lepszej rozrywki i możliwości rozładowania emocji niż naparzanka z
            takim idiotą...naprawdę...to lepsze niż Benny Hill ;)"
            I w tym chyba problem...
            A więc może odkryję przed tobą Amerykę(sic) mówiąc Ci że, jest WIELE sposobów
            na rozładowanie złych emocji.
            A propozycji rozrywki w samej warszawie całe mrowie.
            Proponuję : wyjdź z domu i skonfrontuj się z rzeczywistością.
            • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 06.04.05, 12:14
              No i znowu ktoś sobie coś dodał...gdzie ja pisałam o ZŁYCH emocjach ?

              Po prostu świetnie się bawię...czy to jest zabronione ?
              Uwielbiam czytać posty ludzi takich jak law, sylwio1970 czy innych w ściekłych
              na coś tam...popiszemy sobie a i tak każdy będzie robił swoje...ciągle się
              zastanawiam, po co ktoś zaczyna takie wątki skoro to i tak nic nie zmieni ?

              Po to żeby rozładować swoje złe emocje - więc te radę skieruj do nich...

              Ja tą pyskówkę traktuję w ramach zabawy, bo bawi mnie irytacja pieniaczy i
              bardzo lubię się z nimi droczyć ...
    • totempotem ustawa !!!! 24.03.05, 16:53
      Załącznik

      do uchwały Nr XXXIII/756/2004

      Rady m.st. Warszawy

      z dnia 8 lipca 2004 r.


      Szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku oraz wymagania wobec osób
      utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa

      i czystości w miejscach publicznych na terenie

      miasta stołecznego Warszawy



      § 27

      Do obowiązków utrzymujących zwierzęta domowe należy sprzątanie i usuwanie
      odchodów pozostawionych przez te zwierzęta:

      1) na klatkach schodowych, w windach i innych pomieszczeniach wspólnego użytku
      w obrębie budynku, a także w miejscach publicznych.

      2)na chodnikach, alejkach spacerowych i innych miejscach przeznaczonych do
      wspólnego użytku, a także w miejscach publicznych
      o ile w tych miejscach bądź w ich najbliższym otoczeniu ustawione są pojemniki
      na odchody zwierzęce.


      Tym miłym akcentem proponuję zakończyć tą głupią dyskusję...

      • silvio1970 Re: ustawa !!!! 25.03.05, 09:00
        > Tym miłym akcentem proponuję zakończyć tą głupią dyskusję...

        droga koleżanko zanim podzielisz sie jakimikolwiek konkluzjami spróbuj chociaż
        dowiedzieć się jaka jest róznica między Ustawą a Uchwałą Rady miejskiej. Potem
        możesz sobie sprawdzić hierarchię aktów prawnych a jak ci jeszcze starczy
        cierpliwości warto nieco poczytać o stosowanych wykładniach prawa.

        w skrócie i prosto rzecz ujmując: prawo nigdy nie nadąża nad tym ludzką
        fantazją, która szczególnie w zakresie czynów podłych jest bezgraniczna.
        Dlatego też np. w kodeksie karnym nie znajdziesz szczególowego katalogu
        zabójstw (np. przez obcięcie głowy, zastrzelenie z z broni o kalibrze poniżej
        czy powyżej 45 mm, przejechanie wlacem, utopienie w wannie) a jedynie
        rozróznienie między zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem a taka sobie zwykłą
        czy w afekcie. Nie ma też szczególowego katalogu gwałtów (a tu pole do
        fantazji nie mniejsze). Podobnie też szaleństwem byłoby pokuszenie się o
        sporządzenie szczegółowego katalogu szkód jakie człowiek jest w stanie
        wyrządzić w mieniu publicznym.

        Poza tym, na niższym poziomie: obsranie trawnika jest jego zanieczyszczeniem i
        niszczeniem (spytaj ogrodników).

        Coraz większe publicznie dostępne tereny są własnością prywatną lub róznego
        rodaju wspólnot, więc teoretycznie musisz tam uzyskac zgode na wyprowadzanie
        swoejego psa. Dodatkowo w przypadku wyrzadzenia szkody czy krzywdy
        zastosowanie mają roszczenia odszkodowawcze na podstawie kodeksu cywilnego.
        • totempotem Re: ustawa !!!! 25.03.05, 10:05
          Wiesz co...szkoda mi juz czasu na dyskusje z Tobą...tak czy siak, żeby Cię
          jeszcze bardziej wkurzyć powiem tylko, że nie zamierzam sprzątać po moim psie a
          jak Twoje bachory będa dla mnie uciążliwe to wystapię do wspólnoty o
          zlicytowanie Twojego mieszkania za utrudnianie życia sąsiadom...
          • silvio1970 Re: ustawa !!!! 25.03.05, 11:21
            totempotem napisała:


            > jak Twoje bachory będa dla mnie uciążliwe to wystapię do wspólnoty o
            > zlicytowanie Twojego mieszkania za utrudnianie życia sąsiadom...

            powodzenia
            • totempotem Re: ustawa !!!! 25.03.05, 11:53

              chyba jednak nie znasz tych przepisów...no ale to będzie Twój problem
              • silvio1970 Re: ustawa !!!! 25.03.05, 12:51
                totempotem napisała:

                >
                > chyba jednak nie znasz tych przepisów...no ale to będzie Twój problem

                radosnych świąt!
              • Gość: law Re: ustawa !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:02
                No to z "totempotem" wyszla prawdziwa natura - po swierdzeniu braku argumentow
                zachowala sie jak rasowy... psiarz tzn. zaczela uzywac slow grozb i
                zastraszenia. A w ogole to nie chce dalej rozmawiac... :-(
                • totempotem Re: ustawa !!!! 25.03.05, 14:38

                  to nie groźby...takie mamy porawo
      • Gość: law Prosze o zachowanie czystosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:22
        Drodzy psiarze, zachowajcie czystosc chociaz teraz, w okresie swiatecznym -
        niech nam nic nie smrodzi i nie przeszkadza...

        Przyjezdzaja do was znajomi i rodzina w odwiedziny - czy chcecie, zeby
        zapamietali Ursynow jako smietnik i miejsce zasrane po pas? Nie powiezda wam
        tego prosto w oczy, ale swoje beda wiedzieli...
        • totempotem Re: Prosze o zachowanie czystosci! 25.03.05, 14:44

          Prośbę swą skieruj do Urzędu Miasta - postawią pojemniki na psią kupę to bedzie
          mozliwość sprzatania po psach...ja na razie takiej nie widzę...
          pozdrawiam
          • Gość: law Re: Prosze o zachowanie czystosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 00:22
            Czy dla ciebie sam fakt pojawienia sie pojemnika na psie odchody bedzie
            motywacja do sprzatania po psie - watpie, bo pozniej pewnie psiarze zaczna
            niszczyc te kosze i argumentowac, ze nadal nie maja mozliwosci sprzatania. A
            wystarczyloby troche zwyklej kultury...

            Wiem oczywiscie, ze psie odchody stanowia zagrozenie bakteriologiczne i nie
            powinno sie wyrzucac ich do zwyklych koszy, ale ide o zaklad, ze dozorca, ktory
            zamiata chodnik wyrzuci takie gowienko do zwyklego kosza...

            Poza tym takie gowienko zostawione na trawniku (chodniku) stanowi o wiele
            wieksze zagrozenie niz wyrzucone do kosza - leza do niego muchy, komary, ptaki,
            inne psy itd.
          • Gość: Kabatka Re: Prosze o zachowanie czystosci! IP: *.chello.pl 26.03.05, 07:41
            Jeżeli psiarze zaczną wyrzucać kupy w foliowych lub papierowych torebkach do
            zwykłych koszy - nie będzie zagrożenia epidemiologicznego. W każdym razie nie
            będzie ono większe niż w przypadku pozostawienia odchodów na ulicy... Będzie za
            to czyściej i ładniej.
            Następnym krokiem powinny być monity o pojemniki. Po co jednak specjalne kosze,
            gdy psiarze nie będą do nich wrzucać pozostałości po psach, bedą stały puste
            lub staną się kolejnymi koszami na śmieci?
            • gazetnik3 Re: Prosze o zachowanie czystosci! 26.03.05, 12:31
              Przeciez takie kosze juz sie pojawiaja (choc bardzo powoli) - jest ich podobno
              juz ok. 600 w calej Warszawie.

              Tylko czy samo pojawienie sie kosza (i grozba mandatu za niesprzatanie)
              spowoduje pozytywna reakcje psiarzy?

              Jesli tak, to gorzej dla nich - bedzie to swiadczylo, ze z ich brakiem kultury
              mozna walczyc tylko nakazami, zakazami itd. a wiec tylko sila!
              • Gość: law Re: Prosze o zachowanie czystosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 12:42
                Na razie sa liczne prosby do psiarzy, ale mam nadzieje ze Straz Miejska wezmie
                sie do roboty i zacznie "czestowac" mandatami - takie 100 zlotych mandatu dwa
                razy w miesiacy zrobiloby swoje: psiarze sprzataliby psie kupki golymi
                raczkami...

                Jest tez inny scenariusz - w takim przypadku oddaliby pewnie tych "ukochanych
                czlonkow rodzin" do schroniska albo porzuciliby pod Warszawa, bo ich uczucie
                szybko by wygaslo, gdy trzeba by spelnic kilka obowiazkow... :-(

                Tacy sa ci psiarze!
    • Gość: Kabatka Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... IP: *.chello.pl 27.03.05, 18:45
      Na dzisiejszym wielkanocnym spacerze zobaczyłam wzdłuż ulicy Mielczarskiego (
      Kabaty) wysokie brązowe kosze wyłozone folią i wielki napis "Prosimy o
      sprzątanie po psach", a tuż obok WIELKIE I MAŁE PSIE KUPY.
      W związku z tym koronny argument psiarzy padfa. Sa kosze przeznaczone na
      odchody a właściciele psów nie raczą sprzatać.
      Może bedą uprzejmi się do tego ustosunkować.
      • Gość: law Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 23:23
        Nie ustosunkuja sie, bo to mentalnosc tzw. komusza - gdy nikt nie widzi, to
        robi rozne zakazane rzeczy (kradnie, wyrzuca smieci do koszy sasiadow,
        wyprowadza psa na teren, gdzie stoi tabliczka z zakazem), a gdy ktos
        spostrzeze, to zaczyna glosno protestowac i wytykac (urojone) wady tego
        uczciwego.

        Jaki skutek? Statystycznie polowa ludzi wezmie w obrone tego zlego, a zakrzyczy
        dobrego...


        P.S. Smutne jest, Kabatko, ze tym ludziom (psiarzom, malolatom pijacym piwo na
        lawkach, mamusiom rzucajacym pety w piaskownicy) po prostu nie zalezy na
        porzadku wokol siebie - totalny brak kultury i estetyki... :-(
        • Gość: Kabatka Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... IP: *.chello.pl 29.03.05, 13:22
          Też jest mi z tego powodu smutno. Mieszkam w domu, w którym mieszkania sporo
          kosztowały. Ich właściciele prawie w 100% maja wyższe wykształcenie, wysokie
          stanowiska i odpowiednie pensje. W garażu stoją dobre samochody i co.........
          zniszczona winda, pety wyrzucane przez balkon, sąsiedzi palący na klatce
          schodowej, psiarze wyprowadzający czworonogi gdzie się da, zanieczyszczona
          klastka schodowa.
          Kiedyś cieszyłam się zamieniając mieszkanie w Centrum na Kabaty. Dziś widzę, że
          za 3-4 lata będziemy mieszkać w slumsach.
          Jednak mimo wszystko apeluję m.in. do psiarzy - na Mielczarskiego SĄ kosze ,
          nie po to, żeby stanowiły ozdobe tej ulicy. Korzystajcie z nich.
      • Gość: law Psiarze, jest wiosna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:52
        czy nie przeszkadza Wam wstretny widok psiego gowna na wygrabionych trawnikach?

        Czy wsrod tzw. inteligencji z Ursynowa nie ma nawet kilku osob, ktorym zalezy
        na estetyce otoczenia, czy tez czyja sie zaszczuci i boja ostracyzmu
        spolecznego, gdyby naruszyli temat tabu i zaczeli po sobie sprzatac...?
        • Gość: X Re: Psiarze, jest wiosna... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 31.03.05, 20:00
          Chyba nikomu nie przeszkadza... a moze ten Ursynow to takie jedno wielkie G..no?
          • gazetnik3 Re: Psiarze, jest wiosna... 31.03.05, 23:56
            Ja tam na Ursynowie dostrzegam jedynie malolatow zlopiacych piwo na lawkach
            przy sciezce rowerowej wzdluz KEN, tychze "biwakujacych" w Powsinie, tudziez
            chmary psiarzy wylegajacych na "spacer" ze smycza w reku... i szybko
            zakladajacych je psom na widok Strazy Miejskiej.

            Tzw. inteligencka dzielnica jest w rzeczywistosci zbieranina ludzi z calej
            Polski, niezwiazanych z otoczeniem i super odpornych na jakiekolwiek argumenty
            za przywroceniem porzadku, czystosci czy tez bezpieczenstwa.
            • totempotem Re: Psiarze, jest wiosna... 01.04.05, 16:07
              A ja tam dostrezgam to co Ty dostrzegasz i na Tarchominie i w Ursusie w tych
              nowych blokach i w Śródmieściu i na Żoliborzu, na Mokotowie także...generalnie
              cała Warszawa to jakiś motłoch, który przybył niewiadomo skąd...
          • p.o.box.77 Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... 01.04.05, 16:09
            heh, pory roku się zmieniają atu cały czas tak samo...

            podzilę się z wami takimi refleksjami z ostatnich tygodni. Popierwsze śniegi
            stopniały i wszyscy mogli podziwiać okazy z całej zimy na trawnikach, no toż to
            nie estetyczne i nie higieniczne, ale pod moim domem okazało się (i to bez
            nacisków) że dozorca jest w tym budynku od tego żeby nieczystości zbierać
            (niesamowite prawda?) i trawnik jest czysty i estetyczny i cieszy oczy
            wszystkich nizaleznie od tego komu powierzą swe serce...

            na ostatnim spotkaniu spółdzielni poruszyłem kwestię koszy na psie odchody
            (kosze uważam za niezbędne, po miesiącu prób zachowania czystości zgodnie z
            wytycznymi najczęściej krytkujących na tym forum, stwierdzam za bardzo nie
            higieniczne wyrzucanie torebek po kupie (kupa ląduje w toalecie) do smietnika,
            koty+bezdomni=torebki luzem obok koszy...), nawet odało mi się przekonac tych,
            którzy psów nie posiadają, że finansowanie takiej inwestycji może okazac się
            korzystne dla wszystkich. Nie mniej zarządca budynku zaprotestował. Zwrócił
            uwagę na fakt że koszty utulizacji zawartości koszy są zbyt wysokie i nie
            wszystkie firmy sprzątające oferują takie usługi.

            sprawa koszy umarła.

            także powiem coś po raz kolejny i dorzuce coś nowego.

            ludzie mają to szczęście ze rozwijają technikę na swoje potrzeby. systemy
            kanalizacji, toalety itd. Kosze na śmieci, MPO i im podobni i to wszystko jest
            takie naturalne i oczywiste. Nagle pojawia się potrzeba ograniczenia psich
            odchodów na okolicznych trawnikach, no i jak widac nerwy poszczją, a do
            rozwiązania problemu jeszcze daleko. Szukajcie rozwiązania, a wasze uwagi
            świadczą o waszej potrzebie pozbycia się problemu. Także to nie jest TYLKO
            problem właścicieli psów, ich niechęci do czegokolwiek (taki obraz tu
            prezentujecie, a to jest conajmniej nie mądre generalizowanie). Wszyscy żyjemy
            w tym kraju, wiecie jak jest. W tym kraju zmienić trzeba tak dużo że książkę
            życzeń możnaby dopisywac latami, "aż będzie normalnie".

            Psie odchody to jedna z wielu spraw która można załatwić, ale czy
            niezastanowiliście się że to wszystko co tu piszecie jest takim głupim polskim
            jęczeniem? no są te kupy. a czyje? no nie moje przecież! kto to zrobił? a no
            ten pies sąsiada! no to na niego! dom spalić pobić i przepędzić! tu nie jego
            miejsce!

            do zobaczenia na trawniku!
            • Gość: law Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 00:18
              p.o. box 77,
              tak jakos bez skladu to napisales - niby chciales cos zmienic w spoldzielni, a
              nie zmieniles, niby chcialbys porzadku w okolicy, ale kpisz z osob walczacych o
              taka czystosc. Niekonsekwencja!

              Co do finansowania koszy na psie odchody, to powinno to lezec w gestii
              wlascicieli psow, bo to oni z wlasnej, nieprzymuszonej woli takowe psiaki
              zakupuja (lub w inny sposob nabywaja) i oni powinni czuc sie w obowiazku takie
              finansowanie zapewnic. Podobnie, to np. wlasciciele samochodow placa podatek
              drogowy (w cenie paliwa), bo oni z drog korzystaja i powietrze zanieczyszczaja

              Niestety, psiarze nic sobie nie robia ani z zasad wspolzycia spolecznego
              (wyprowadzanie psow pod okna sasiadow)m jak i z zasad higieny (psie odchody
              pozostawione na chodnikach i trawnikach sa zrodlem chorob przenoszonych przez
              muchy, inne robaki albo nawet same psy...
              • totempotem Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... 02.04.05, 09:08

                idąc Twoim tokiem rozumowania, to właściciele dzieci powinni płącić za
                utrzymanie i tworzenie placów zabaw dla dzieci, budować przedszkola...no bo w
                tej sytuacji dlaczego gmina finansuje place zabaw i przedszkola, a nie
                finansuje koszy na psie kupy ? przeież jak ktoś chce mieć dziecko to powienien
                liczyć się z kosztami...
                • Gość: law Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 23:44
                  droga totempotem,
                  dziwne te twoje wypowiedzi, ale odpowiem ci:

                  Otoz, wyobraz sobie, rodzice dzieci placa za budowe i utrzymanie placow zabaw,
                  przedszkoli i innych takich dziwnych dla ciebie wynaturzen - dowiedz sie, ze
                  gmina/powiat (w tym miasto Warszawa) utrzymuje sie z podatkow i innych danin
                  spolecznych. Oprocz podatku gruntowego i podatku od firm zarejestrowanych na
                  ternie gminy, gmian taka dostaje spora czesc podatku PIT placonego przez jej
                  mieszkancow tj. ludzi zameldowanych na jej terenie - NO WIEC CHYBA PLACA?

                  Po drugie: trzeba miec zla wole albo byc no ... , zeby porownywac budowe
                  infrastruktury dla psow (kotow, chomikow itd) np. koszy na psie odchody, z
                  przedszkolami, placami zabaw lub innymi obiektami dla dzieci - DOWIEDZ SIE, ZE
                  DZIECI SA INWESTYCJA SPOLECZNA, ZE BEZ NICH SPOLECZENSTWO ZAMIERA, HAMUJE SIE
                  WZROST GOSPODARCZY, TY STRACISZ PRACE I NIE DOSTANIESZ EMERYTURY!

                  Po trzecie: rodzice maja swiadomosc, ze posiadanie dzieci jest kosztowne -
                  panstwo polskie naprawde b. malo pomaga im w ponoszeniu tego ciezaru (inaczej
                  niz np. w Szwecji czy we Francji).

                  Czy troche zrozumialas, totempotem? Jesli nie, spytaj rodzicow.
                  • totempotem Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... 04.04.05, 10:21
                    Takiej odpowiedzi się spodziewałam.
                    Twoje wypowiedzi również są bardzo dziwne, bo czym w rozumieniu obowiązku gminy
                    różni się dziecko, człowiek od psa ?
                    Wyobraź sobie, że ja tez płacę podatki i dlaczego niby te podatki miałyby iść
                    na budowę placu zabaw dla dzieci a nie na kosze ?
                    Powiem więcej, Ty za swoje dzieci dodatkowych podatków nie płacisz,
                    a ja za posiadanie psa zapłacić muszę...tym bardziej nie widzę powodów, dla
                    których musiałbym jeszcze dodatkowo płacić za kosze na psie odchody...
                    i nie przekona mnie Twój argument, że w poprzednim roku ( jedynym) podatek
                    wynosił 1 złotych...to był jakiś wyjątek...

                    swoją drogą super podejście : dzieci jako inwestycja społeczna, pozwalająca
                    rodzicom otrzymać emeryturę - bardzo zdrowe podejście jako rodzica...lepiej nie
                    mów tego dzieciom, bo Twoje podatki ( i moje też) nie wystarczą na to, aby
                    wyleczyć je z depresji i traumy z dzieciństwa spowodowanej wypowiedziami
                    tatusia...
                    • Gość: law Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:56
                      Odpowiedz na twoja miare - rece opadaja...
                      • totempotem Re: Wiosna Zima, a tu nic sie nie zmienia... 05.04.05, 12:20
                        lepiej uważaj i może wsadź je w kieszeń...jak spadną za nisko to możesz
                        zahaczyć o psią kupę...
              • p.o.box.77 Drogi LAW... 21.04.05, 14:52
                no zastanów się sam. Poczekaj pomogę ci.

                Postawmy taką tezę: brud i smród przeszkadza większości cywilizowanych ludzi.
                część z nich posiada psy (uwierz mi, tak jest).

                Uczestnicze jakoś w tym monologu dwóch stron na tym forum i chciałem przenieść
                go w świat poza-wirtualny (opisałem to wcześniej ale chyba się niewczytałeś:
                NIEKONSEKWENCJA!, a szkoda...)

                No i moja spółdzielnia postawiła sprawę jasno. Koszt utrzymania koszy na psie
                odchody jest zbyt wysoki. Dopuki miasto nie będzie wspomagać takich inwestycji,
                mojej spółdzielni, nie będzie stac na utrzymanie koszy na psie kupy. A jako
                podmiot prawny, jeżeli nie będzie się ściśle stosować do przepisów sanitarnych
                będzie mogła ponieść kary finansowe. Obawiam sie że ani ja ani ty LAW nie
                przekonasz ich o słuszności takiego przedsięwzięcia w dniu dzisiejszym.

                odnośnie tezy... czy planujesz rozliczać każdego z osobna: psiarzy, pijaków,
                huliganów, wandali, leniwych, zmęczonych, znudzonych, za każdą kupę, każdą
                rozbitą szybe, zdemolowany przystanek autobusowy, zasikaną windę, papierek,
                butelkę wyrzuconą obok kosza, zapchane 60l workami pełnymi śmieci uliczne kosze
                na śmieci... kto będzie to kontrolował? i zgodnie z czynami rozliczał każdego z
                osobna. dlaczego ja mam płacić tyle samo (zbieram osobiście psie kupy) co mój
                sąsiad, który po swoim psioe nie sprząta ( a na dodatek ma większego psa )? i
                teraz uwaga pytanie zasadnicze: DLACZEGO TY, DROGI LAW NIE MIAŁBYŚ PONIEŚĆ
                CZĘŚCI KOSZTÓW ZA OCZYSZCZENIE "SWOJEGO" TRAWNIKA Z TYCH WSZYSTKICH ŚMIECI?
                tego nie rozumiem. płacę za oczyszczanie części wspólnej w mojej spółdzielni,
                a ani nie niszczę ani nie śmiecę... a wiesz dlaczego płace? bo chce mieć czysty
                trawnik i tego oczekuje po moim dozorcy. 20 m dalej zaczyna się teren innej
                spółdzielni, tam oczekuje tego samego po tamtejszym dozorcy. Dalej jest już
                teren miasta stołecznego. Tam oczekuję że będzie sprzątać miasto.

                dlaczego nie oczekujesz ego samego od miasta, tylko jedziesz po wszystkich
                właścicielach psów (o silvio nie wspomnę, bo nie traktuje sprawy tak powżnie
                jak ty czy Kabatka)?
                • silvio1970 Re: Drogi LAW... 22.04.05, 11:22
                  p.o.box.77 napisał:


                  > No i moja spółdzielnia postawiła sprawę jasno. Koszt utrzymania koszy na psie
                  > odchody jest zbyt wysoki.

                  czy nie łatwiej pójśc do sklepu, zaopatrzyć się w szyfelkę i woreczek? może
                  bys chciał żeby spółdzielnia sniadanie ci dowoziła w weekendy?

                  > odnośnie tezy... czy planujesz rozliczać każdego z osobna: psiarzy, pijaków,
                  > huliganów, wandali, leniwych, zmęczonych, znudzonych, za każdą kupę, każdą
                  > rozbitą szybe, zdemolowany przystanek autobusowy, zasikaną windę, papierek,
                  > butelkę wyrzuconą obok kosza, zapchane 60l workami pełnymi śmieci uliczne
                  >kosze

                  idąc twoim rozumowaniem powinnismy iśc do spółdzielni, ba do Urzędu Miasta by
                  ustwaial odpowiednie pojemniki na ludzkie szczyny, rzygowiny i kał- wszystkie
                  oddzielnie i oznakowane różnymi kolorami. Czowieku, powoływanie się na
                  przepisy fitosanitarne w celu usprawiedliwienia zwykłego chamstwa to jakaś
                  bzdura. One nie po to były pisane! Na tej zasadzie każdy skueczny samosąd
                  mógłby znaleźć uzasadnienie w przepisach kodeksu karnego. Mógłbym napisac że
                  nie wiem dlaczego bronisz zwykłego chamstwa, gdyby nie znał powodu. Po prostu
                  czerpiesz korzyści ze stanu faktycznego tj. społecznego przyzwolenia na
                  zasrywanie osiedli. Radze ci, korzystaj co sił w d..pie twego psa, bo klimat
                  się zmienia.

                  > osobna. dlaczego ja mam płacić tyle samo (zbieram osobiście psie kupy) co mój
                  > sąsiad, który po swoim psioe nie sprząta ( a na dodatek ma większego psa )? i
                  > teraz uwaga pytanie zasadnicze: DLACZEGO TY, DROGI LAW NIE MIAŁBYŚ PONIEŚĆ
                  > CZĘŚCI KOSZTÓW ZA OCZYSZCZENIE "SWOJEGO" TRAWNIKA Z TYCH WSZYSTKICH ŚMIECI?

                  Dlatego, że już je ponosi. W formie opłat spółdzielczych czy podatków
                  gminnych Natomiast wytłumacze ci dlaczego jednym z rozwiązań jest
                  wprowadzenie opłat czy podatków celowych dla właścicieli psów. Otóż jeśli
                  założymy, że nie chcą sprzątać po swoich pupilkach, to mozna racjonalnie
                  domniemać, że w stopniu większym niż przecietny przyczyniają się do
                  zanieczyszczenia zieleńców i chodników. Podobnie jak facet budujący fabryke
                  godzi się płacićopłaty za zanieczyszcanie środowiska, których zwykły obywatel
                  nie ponosi. Osobiście jestem zwolennikiem zwykłego sprzatania co pozwoli
                  uniknąć konfliktów odnośnie wilekości psich gumien, tudzież kosztów
                  administracyjnych slużb fitosantarnokynologicznych.


                  > trawnik i tego oczekuje po moim dozorcy. 20 m dalej zaczyna się teren innej
                  > spółdzielni, tam oczekuje tego samego po tamtejszym dozorcy. Dalej jest już
                  > teren miasta stołecznego. Tam oczekuję że będzie sprzątać miasto.

                  bardzo dobrze. ale to są dwie różne kwestie. na ogól nie ten co zabił sprząta
                  zwłoki.

                  > dlaczego nie oczekujesz ego samego od miasta, tylko jedziesz po wszystkich
                  > właścicielach psów (o silvio nie wspomnę, bo nie traktuje sprawy tak powżnie
                  > jak ty czy Kabatka)?

                  jak najbardziej poważnie. póki co nie ma odpowiedniego podatku za sprzatanie
                  psów odchodów i w związku z tym oczekuje, że psiarzy sami będą sprzatać. W
                  ogóle uważam, iż to najzdrowsze rozwiązanie. Ja sprzatam po swoich dzieciach,
                  sprzatam w akwarium, od nikogo nie wołam pomcy czy pieniędzy.
                  • p.o.box.77 Re: Drogi LAW... i silvio w zastepstwie 22.04.05, 12:21
                    > idąc twoim rozumowaniem powinnismy iśc do spółdzielni, ba do Urzędu Miasta by
                    > ustwaial odpowiednie pojemniki na ludzkie szczyny, rzygowiny i kał- wszystkie
                    > oddzielnie i oznakowane różnymi kolorami.

                    właśnie nie, ja nie ide do spółdzielnie, oczekuje że będzie czysto i że
                    spółdzielnie sprzątnie każdy brud.


                    >Czowieku, powoływanie się na
                    > przepisy fitosanitarne w celu usprawiedliwienia zwykłego chamstwa to jakaś
                    > bzdura. One nie po to były pisane!

                    czy zastanowiłeś się w szczgółach (tak jak cię o to prosiłem czego oczekujesz
                    od posiadaczy psów na Ursynowie? to może pokaże ci jak to wygląda. sprzątne
                    kupy po moim psie wyrzuce je do toalety, a to co po całej akcji zostanie
                    wyrzucę do twojego osiedlowego śmietnika ( bo nic innego mi nie pozostaje jak
                    wyrzucic to do jakiegos smietnika, niestety ), ok? bo ja nie będę juz
                    odpowiadał za rozniesione w strzepy torby plastikowe, przez bezdomnych i koty.
                    widze na własne oczy co proponujesz w tej dyskusji i nie zadowala mnie to może
                    tobie się to spodoba...

                    > Na tej zasadzie każdy skueczny samosąd
                    > mógłby znaleźć uzasadnienie w przepisach kodeksu karnego. Mógłbym napisac że
                    > nie wiem dlaczego bronisz zwykłego chamstwa, gdyby nie znał powodu. Po prostu
                    > czerpiesz korzyści ze stanu faktycznego tj. społecznego przyzwolenia na
                    > zasrywanie osiedli. Radze ci, korzystaj co sił w d..pie twego psa, bo klimat
                    > się zmienia.

                    proponowałem ci robienie czegoś innego, ale widze ze twoja inteligencja
                    idealnie pasuje do takich kretyńskich postów.

                    >>Radze ci, korzystaj co sił w d..pie twego psa, bo klimat się zmienia<<

                    a ja ci proponuje wytatułowanie sobie tego motta w widocznym miejscu. ja
                    stawiam, mam dzisiaj gest.
      • Gość: law Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 23:47
        szedlem sobie ulica Pala Telekiego na Kabatach - ludzie, polecam wam te widoki,
        zebyscie zrozumieli co robia pasiarze z nasza dzielnica.

        Otoz, na kazdym kawalku trawy (zwlaszcza od strony blokow nr 8 i 10
        Stryjenskich) jest (bez przesady!) grubo psiego gowna! Jak wy tam mieszkacie?
        • totempotem Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... 04.04.05, 10:25

          Ty jakiś nieszczęśliwy jesteś...może jakąś ścieżkę turystyczną wyznacz
          " śladami psich gówien"...czy w nocy nie sni Ci się psia kupa...może powinieneś
          o tym z kimś porozmawiać ??? ja mieszkam na Ursynowie, w okolicy jest dużo psów
          i jakoś nie mam takiej obsesji, nie zajmuję się wyszukiwaniem psich kup na
          trawnikach...
          • Gość: S. Re: Są kosze a psiarze nie sprzątają........... IP: 62.29.248.* 06.04.05, 14:46
            Problem w tym, że ich nie trzeba szukać, ani wypatrywać, ale nie da się nie
            widzieć. To tak, jakbyś napisała, że ktoś wypatruje samochodów na ulicy - one
            tam po prostu są!
    • Gość: nocere Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 04.04.05, 17:30
      Ja nie mam psa w tej chwili
      wychowywałam się w domu zawsze pełnym psów
      ale w wielkim domu, z sadem i polem oraz stadniną
      tam psy były kochane i potrzebne, a co najważniejsze miały co robić i były
      szczęśliwe.
      dziś mieszkam na ursynowie i czasami ręce mi opadają
      ludzie naoglądali się filmów typu" 101 dalmatyńczyków" i kupują psy do bloku,
      wielkości małego cielaka, kupa takiego nieszczęścia też wielkości głowy małego
      dziecka.
      Nie zwracałam na to wcześniej uwagi, jeżdżę samochodem i niewiele wędruję
      piechotą po ursynowie.
      Ale ostatnie roztopy to było istne piekło na ziemi
      wszędzie morze gówna wszelkiego koloru praktycznie nie było można przejść suchą
      nogą bo wszystko było rozlane i śmierdzące.
      kocham psy, ale to co wyprawiają tu ich właściciele to woła o pomstę do nieba.
      w stanach gdzie ostatnio siedziałam przez pół roku, kary za pozostawione przez
      pupila gó.. sięgają 1500 dolców, więc wszyscy pomykaja z torebkami za kilka
      centów i nie oglądaja się na kosze. Ich gó.. ich pieniądze.
      Nawet jeśli uda się im uciec sąsiedzi doprowadzą policję do ich drzwi i
      poświadczą że to on jest "Panem od rzeczonego gówna". wogóle opłaty związane z
      utrzymaniem zwierzaka w domu są astronomiczne i tam zastanawiają się 50 roazy
      zanim puchatego srojtka wezmą do domu.
      Chciałam jeszcze powiedzieć żeby "warsiawiacy" nie sadzili się że to napływowi
      zasmaradzają z braku kultury...
      Jaki człowiek taka kultura, chyba że w wawie promieniuje coś spod ziemi co
      powoduje że rodzą się tu ludzie ponadprzeciętnej kultury.
      Ja wolę tą zwykłą kulturę , dnia codziennego.
      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 04.04.05, 20:43
        skoro jesteś taką znawczynią amerykańskich zwyczajów to powiedz proszę jak
        wygląda tam sprawa schronisk dla psów...czy takie psy przebywają w godziwych
        warunkach ? mają co jeść ? mają na czym leżeć ? mają solidną opiekę
        weterynaryjną ? czy właściciele płacą za psy podatki ? bo nie wiem czy
        wiesz,może się nie orientujesz bo wsiąkłaś w amerykański klimat, ale u nas nie
        wygląda to najlepiej...psy mają TRAGICZNE warunki w schroniskach i uważam, że
        lepiej im nawet w nieco ciasnym bloku, bo nie każdy ma rancho,za to mają ciepłą
        miskę, legowisko i co najważniejsze, czują, że są kochane...no ale cóż, nie
        zrozumie tego nikt kto psa traktuje jak worek kości a na porównania z
        człowiekiem reaguje alergicznie...pies ma uczucia, ma swój rozum, ma swoją
        godność, umie okazać uczucia,nie jest tylko jakąś tam ilością komórek, które
        sobie wegetują...
        co do worków na psie odchody - nie ma u nas czegoś takiego, nie ma możliwości
        pozbycia się psiej kupki a jak sobie leży na trawniku to się pięknie rozłoży...
        inną sprawą jest psia kupa na chodniku, na przystanku itd...to wiadomo, że
        trzeba sprzątnąć, ale na trawniku ?
        ja nie mam kłopotów z węchem i nie zdarzyło i się, żebym czułą zapach kup
        leżących na trawie ( no oczywiście od razu po wyprodukowaniu śmierdzi, nie
        powiem, ale potem już nie, bo zasycha sobie...)a nasze fekalia gdzie trafiają ?
        do Wisły chyba, prawda ? może każdy z nas też powinien po sobie sprzątać ?
        • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:07
          ty totempotem jakis dziwny\a jestes,
          Czy nie mozesz uwierzyc, ze w innych (czyt. cywilizowanych) krajach ludzie
          NAPRAWDE sznuja wspolna wlasnosc (trawniki) i swoja wlasnosc (swoje psy)?

          Otoz z tymi karami w USA to prawda i takie same powinny byc w Polsce. Jezeli
          uwazasz to za niemozliwe to dam ci maly przyklad: wydawalo sie, ze przewoazenie
          dzieci w samochodzie w foteliku to wielki problem (ile bylo krzyku o kosztach
          zakupu takich fotelkow) i co? I nic - teraz juz jest to norma a rodzice
          wybieraja nawet takie drozsze, bo sa bezpieczniejsze.

          Z psami tez bedzie tak samo - jesli kochasz swojego psa i szanujesz innych
          ludzi, to posprzatasz psie gowienko. Zrobisz wszystkim dobrze, a zwlaszcza
          swojemu psu, bo nikt nie powie ci, ze jestes brudas... Torebki sa dostepne w
          sklepach zoologicznych.

          Co do schronisk - ta twoja uwaga ma sie jak piernik do wiatraka, bo jaki to ma
          zwiazek? W Polsce rocznie porzuca sie ok. 50 tysiecy psow! Skad one sa? Czy to
          nie sa te kochane pupilki...? Ktos je porzuca?!

          P.S. Wiekszosc psow w blokach cierpi, bo sa zostawiane na dlugie godziny bez
          opieki i towarzystwa. Nie gadaj glupot, ze taki pies jest szczesliwy, bo
          traktujesz go jak zabawke, ktora pobawisz sie, kiedy wrocisz z pracy/szkoly...
          • Gość: senq Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 04.04.05, 23:17
            Idioci.
            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 05.04.05, 12:18
              nie ma lepszej rozrywki i możliwości rozładowania emocji niż naparzanka z takim
              idiotą...naprawdę...to lepsze niż Benny Hill ;)

              a tego gościa to ja jakoś wyjątkowo nie trawię...sory senqu, ale nie musisz
              tego czytać :)
          • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 05.04.05, 12:14
            Ty oczywiście wszystkie rozumy pozjadałeś...od razu widać, że nie miałeś nigdy
            psa...w ciągu dnia pies przeważnie śpi, bawi się wtedy, gdy właściciele wracają
            do domu, bawi się z nimi...rzeczywiście zakup psa w sytuacji gdy w domu są
            tylko dwie osoby,( wychodzące do pracy i wracające o tej samej porze) , albo
            tylko jedna pracująca osoba, najplepszym pomysłem nie jest...to chyba każdy
            normalny człowiek wie i nie trzeba mu tego tłumaczyć...

            Źle jestes poinformowany, bo w sklepach zoologicznych nie ma takich torebek -
            byłam, pytałam.

            Uwaga o schroniskach nie jest wyrwana z kontekstu poniewaz w sytuacji, gdy
            ludzie nie kupują lub nie przygarniają psów to te psy trafiają do schroniska,
            daltego uważam, że skoro jest tak duża liczba osób przeciwnych trzymaniu opsom
            w blokach to powinni oni też ( czyli wszyscy) płacić podatki, które między
            innymi będą w jakimś stopniu finansowały takie obiekty...

            Mój piernik do wiatraka jak zdązyłeś zauważyć jest niczym w porównaniu do tego
            co Ty napisałeś.Walnąłeś jak gołąb w parapet ...
            nie porównuj zakupu fotelika dla dziecka ( i konsekwencji związanych z
            wypadkiem w przypadku jego braku), do psiej kupy leżącej na trawie...co
            najwyżej sobie bucika wyczyścić będziesz musiał skoro łazisz po trawie

            czy Ty wszystko musisz tak sobie przekręcać, żeby pasowało Tobie i pod Twoje
            wypowiedzi ?

            A ile "bezpańskich" dzieci szlaja się po osiedlach ? ilu jest rodziców, którzy
            nie powinni mieć dzieci, bo do tego nie dorośli...a jak te dzieci wtedy
            broją !!! pozostawione same sobie niszczą wspólną własność - tutaj trzeba by
            pomysleć o dotkliwych karach dla rodziców, gdyby tak z pół pensji na mandaty
            wydalui, wtedy zastanowili by się, jak zorganizować dzieciom czas ...

          • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 05.04.05, 12:16
            Gość portalu: law napisał(a):

            >
            > Otoz z tymi karami w USA to prawda i takie same powinny byc w Polsce. Jezeli
            > uwazasz to za niemozliwe to dam ci maly przyklad...


            a gdzie ja napisałam, że to jest niemożliwe ? może trochę mniej interpretacji
            własnej a więcej uwagi w czytaniu...
            problem schronisk w USA bardzo mnie interesuje i nie upatruj we wszystkim co
            piszę złośliwości...po prostu może nie mierz ludzi własną miarą...
            • silvio1970 podziękowania dla totem potem 05.04.05, 12:42
              totem- potem, serdecznie ci dziękujemy za ciągłe reanimowanie wątku o psach,
              podziwiam, pewnie nie tylko ja, twój ośli upór, małpią przekorę i żelazną,
              strusią logikę. ale nawet ty mozesz sobie odpuścić w te smutne dni. psie
              gówna to wazny temat. ale od czasu do czasu trzeba na wszystko spojrzeć z
              dystansu. pokój tobie.
              • totempotem Re: podziękowania dla totem potem 05.04.05, 12:46

                Tyś też się tu nieźle popisał ...
                jak zdążyłeś zapewne zauważyć sama ze sobą nie piszę, więc podziękuj równiez
                swojemu klepiącemu Cię po ramionach "law"...

                Pozdrawiam
    • Gość: nocere Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 12:22
      TOTEMPOTEM napisała:
      "nie ma lepszej rozrywki i możliwości rozładowania emocji niż naparzanka z
      takim idiotą...naprawdę...to lepsze niż Benny Hill ;)"
      I w tym chyba problem...
      A więc może odkryję przed tobą Amerykę(sic) mówiąc Ci że, jest WIELE sposobów
      na rozładowanie złych emocji.
      A propozycji rozrywki w samej warszawie całe mrowie.
      Proponuję : wyjdź z domu i skonfrontuj się z rzeczywistością.
      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 06.04.05, 12:45
        No i znowu ktoś sobie coś dodał...gdzie ja pisałam o ZŁYCH emocjach ?

        Po prostu świetnie się bawię...czy to jest zabronione ?
        Uwielbiam czytać posty ludzi takich jak law, sylwio1970 czy innych w ściekłych
        na coś tam...popiszemy sobie a i tak każdy będzie robił swoje...ciągle się
        zastanawiam, po co ktoś zaczyna takie wątki skoro to i tak nic nie zmieni ?

        Po to żeby rozładować swoje złe emocje - więc te radę skieruj do nich...

        Ja tą pyskówkę traktuję w ramach zabawy, bo bawi mnie irytacja pieniaczy i
        bardzo lubię się z nimi droczyć ...


      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 06.04.05, 12:45
        Z Tobą tez się chętnie tak pobawię ;)
        • Gość: nocere Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 15:04
          ja nie mam czasu na zabawę, muszę pracować w pocie czoła, lukam co jakieś 3
          godziny przez 5 sek. co ty jeszcze wymyślisz. Pozatym zabawa kojarzy mi się z
          zupełnie innymi rzeczami, ale z braku laku można i tak.
          pozdrawiam
          p.s. pytałaś się o ekonomiczne warunki życia psów w stanach.
          1. psy szwendające się są wyłapywane przez liczne służby polcji od zwierząt
          2. psy złapane a niezarejestrowane są przez miesiąc trzymane w schronisku. wtym
          czasie szukany jest dla nich właściciel, po tym czasie są usypiane.
          3. wszystkie psy i koty złapane są kastrowane.
          4. jeśli pies jest zarejestrowany jest kierowana do sądu sprawa przeciwko
          właścicielowi o stwarzanie niebiezpieczeństwa dla społeczeństwa. zwykle kończy
          się grzywną 1500-2500 dolców oraz pouczeniem . Za trzeci razem odbierany jest
          pies.
          5. Nie ma kundli. Wszystkie psy są z hodowli, są bardzo drogie, ich utrzymanie
          również jest bardzo, bardzo drogie. Za wizytę ! bez lekarstw i badań
          specjalistycznych płaci się średnio 200 dolców. Razem z badaniami i lekarstwami
          wychodzi rachuneczek ok. 1000 dolców.

          Inaczej traktowane są psy pracujące: polcyjne, przewodnicy, psy opiekujące się
          stadami. Są to bardzo cenne psy i zwykle ubezpieczone(bardzo wysoko).

          To tyle jak sobie przypomnę więcej to napiszę.

          W sprawie torebek na kupy. a zwykła siatka jednorazówka z Leclerca czy geanta
          nie wystarcza? jest za darmochę i zmieści każdą ilość. Jeśli pańcia bardziej
          orzydliwa na te sprawy proponuję jednorazowe rękawiczki na stacji Statoli. Też
          za darmo. Zawsze podbieram parę do roboty w ogródku.
          Potrzeba matką wynalazków.
          dobra kończę bo robota czeka a ja tu o kupskach ...
          • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 06.04.05, 16:25
            no i co z tym fantem dalej zrobić skoro nie ma pojemników na tego typu odpady ?
            nie rozkładają się...powinny być tekturowe szufelki jednorazowego użytku,
            które wyrzuca się razem z kupą ...
            ja nie wiem co Wam przeszkadza kupa na trawie, która po kilku dniach znika
            sama...to juz jest czepialstwo
            • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 07.04.05, 08:02
              Pojemniki SĄ. Zapraszam - Polnej Róży, Mielczarskiego. Wysokie, dobrze
              oznakowane. Brakuje jedynie chęci do sprzatania. I nie jest prawdą, że kupy są
              wyłącznie na trawnikach. Leżą pieknie na chodnikach i wjazdach do garażu.
              • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 07.04.05, 10:34
                no to jeżeli kupy leżą nie na trawnikach, tylko na chodnikach i
                innych "przelotowych" trasach, to masz rację, powinny być sprzątnięte, to już
                jest przegięcie i brak umiejętności wychowawczych jesli chodzi o psy ...

                jeżeli macie pojemniki a mimo to właściciele nie sprzątają to już o nich
                świadczy ... kurcze, muszę pomyśleć, może jakiś biznesik rozkręcić - produkować
                tekturki na psie kupy...

                a jak często te kosze sa opróżniane z ciekawości zapytam ?
                i ile ich jest ?
                • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 07.04.05, 14:52
                  Nie wiem jak często są opróżniane, pojemników jest sporo co kilkanaście metrów-
                  przynajmniej na wspomnianych ulicach.
                  • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 07.04.05, 16:55
                    No bo tak sobie zaczęłam wyobrażać, że jest lato 40 stopni, pojemniki
                    opróżniają raz na tydzień, jest ich mało ...fu...wtedy to by się dopiero
                    siedlisko smrodu zrobiło...współczuję tym, którzy mieliby okna wychodzące na
                    taki kosz...
                • Gość: wapa Re: Apel w sprawie psów - pojemniki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.05, 01:46

                  ta dyskusja wydaje mi sie od razu skazana na porazke.
                  wiadomo ze istnieje uchwala w sprawie sprzatania po psach jesli nabrudza na
                  chodnikach, klatkach itp.. ale jednoczenie musza byc stosowne do tego pojemniki
                  rozstawione w miescie. w przeciwnym wypadku nie ma podstawy prawnej do ew.
                  roszczen gdyz to wlasciciel/zarzadca terenu sam nie wywiazal sie z postanowien
                  prawnych (czyt. brak pojemnikow).
                  Nawet w nienajbogatszych krajach UE przy kazdym takowym pojemniku sa
                  zainstalowane potrzebne "przyrzady" do sprzatania-torebki i rekawiczki. W
                  zwiazku z powyzszym nie ma przeszkod by stosowac sie do obowiazujacych
                  przepisow prawnych.

                  >Pojemniki SĄ. Zapraszam - Polnej Róży, Mielczarskiego. Wysokie, dobrze
                  >oznakowane.
                  >>a jak często te kosze sa opróżniane z ciekawości zapytam ?
                  >> i ile ich jest ?

                  znam te okolice i faktycznie sa psie pojemniki, jednak oprozniane sa albo
                  bardzo rzadko albo ludzie nie umieja czytac na jakiego typu odpadki one sa, bo
                  zawsze smieci sie z nich 'wylewaja'. i bynajmniej nie sa to psie kupy lecz
                  zwykle ludzie smieci-puszki, butelki, torebki po chipsach, sloiczki po
                  dzieciecym zarciu itp. wiec gdzie tu kultura nie-psiarzy???!!!
                  Jedno pewne-skoro placi sie podatki od zwierzat to te pieniadze powinny maja
                  byc przeznaczane wlasnie na takie kosze. No ale skoro urzednicy wola te kase
                  przeznaczyc, np. na kolejna piaskownice dla dzieciakow.. to juz nasza wina
                  zesmy takich reprezentantow wybrali...
                  pierw trzaba wiec byloby z tym cos zrobic.
                  pozdrawiam,
                  • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - pojemniki IP: *.chello.pl 11.04.05, 11:13
                    W ubiegłym roku podatek od posiadania psów wynosił 1PLN ( jeden PLN) ROCZNIE. Z
                    opłaty zwolnieni byli emeryci, renciści oraz osoby ociemniałe ( to akurat jest
                    słuszne). Wiele osób nie płaciło , bo nikt nie egzekwuje. Nie osmieszajmy się,
                    za 0,50 PLL rocznie od psa ( bo taka jest mniej więcej średnia), nikt nie
                    utrzyma czystosci.
                    Psiarze, którzy tak zajadle atakują osoby sprzeciwiające się brudom i smrodom
                    sami wystawiają sobie świadectwo. Najgorsze.
                  • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - pojemniki 25.01.07, 14:45
                    Gość portalu: wapa napisał(a):

                    > Jedno pewne-skoro placi sie podatki od zwierzat to te pieniadze powinny maja
                    > byc przeznaczane wlasnie na takie kosze. No ale skoro urzednicy wola te kase
                    > przeznaczyc, np. na kolejna piaskownice dla dzieciakow.. to juz nasza wina
                    > zesmy takich reprezentantow wybrali...
                    > pierw trzaba wiec byloby z tym cos zrobic.


                    nie martw się, przyszła zima. kupki przysypie i przez jakiś czas problem
                    zniknie
    • Gość: Ida Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 06.04.05, 13:18
      Popieram apel;)Nie widzę przeciwskazań(poza lenistwem,oczywiście),nie rozumiem
      kontrargumentów.Po psach trzeba sprzątać i już.Będzie czysto,schludnie i
      pachnąco.Kto tego nie rozumie,jest brudasem i tyle.Aha,czekam z utęsknieniem na
      konkretne decyzje w tej sprawie i nowe kosze z napisem:"Tutaj wyrzucamy psie
      odchody".Pozdrawiam.Ida
      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 06.04.05, 13:28
        Trzeba, trzeba...tylko nie ma jak...
        • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 07.04.05, 08:06
          Jest jak. Reklamówki po zakupach ( większość torarów jest pakowana w
          jednorazowe torby, które można spokojnie wykorzystać do wiadomego celu), w
          sprzedaży są narzędzia ogrodnicze doskonale nadające się do zgarnięcia kupy do
          reklamówki ( potem oczywiście szufelkę trzeba umyć, ale sama też myjesz ręce po
          wyjściu z toalety). Sa ponadto pojemniki na psie odchody. Widziałam na Polnej
          Róży i Mielczarskiego. Więc chyba można, jeśli się chce..............
          • Gość: Gość Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: 193.201.167.* 07.04.05, 11:56
            Apel do ludzi - róbcie to do foljuwek z geanta i wywalajcie tylko gdzie .... bo
            nie ma ochoty ogladać tego w wisle a co by nie było ze oczyszczalnie i te
            sprawy jedna strona wawy wyawala to prosto do wisły.

            Przeczytałem usmiałem sie i tyle. Kosze na smieci są też a założe sie ze
            wiekszość krzyczących na pieski wywala smieci na chodnik nie mowiąc juz o
            petach.

            Ale piszcie dalej dawno sie tak nie usmiałem :D :D :D :D :D :D :D

            A wlasnie kupka psia na trawie rozkłada sie w ciągu kilku dni - oczywiście
            jeżeli pies karmiony jest odpowiednio a nie czym popadnie


            Reklamówki - sie nie rozkładaja a w ten sposób niszczymy naturalne srodowisko o
            które tak zacięcie walczycie. Powinny być papierowe.
            • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 07.04.05, 14:54
              Tak, szczególnie szybko rozkładają się na chodnikach. Powiedzcie otwarcie - nie
              chcemy sprzatać po psach, bo są i kosze i możliwości. Brakuje tylko chęci, więc
              szuka się róznych innych powodów - dobre są i plastikowe torebki, a jak pokażą
              się papierowe znajdzie się kolejny powód, aby nie sprzatać.
              • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 07.04.05, 16:53
                gó..m na chodnikach stanowcze nie !!!
              • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 01:31
                Niestety Kabatko,
                masz racje, ze wlasciciele psow po prostu sa brudasami (i niech sie nie
                obrazaja) i mistrzami w szukaniu argumentow na "nie".

                Najpierw nie uznawali koniecznosci pilnowania psow na smyczy (na szczescie
                Straz Miejska zaczela cos dzialac i teraz chodza juz ze smyczami).

                Nastepnie mieli "argumenty" w postaci braku koszy i torebek - kosze sa, torebki
                tez (i tak te plastikowe torebki wyrzuca do kosza wiec guzik z argumentu o
                ochronie srodowiska) a sprzatac nie ma komu.

                Jaki bedzie teraz "argument" na nie? Moze powroci modne twierdzenie "Place,
                wiec wymagam"? I znow bedziemy tlumaczyc , ze jedna zlotowka zaplacona rocznie
                ma charakter raczej wychowawczy niz finansowy...

                Jaki jest prawdziwy powod?
                Ciagle ten sam - LENISTWO PSIARZY I BRAK PODSTAWOWEJ ESTETYKI. ale to juz
                kwestia wychowania... :-(



                P.S. Uprzedzam ewentualne zarzuty - moja wypowiedz nie ma ani krzty agresji.
                Chcialbym po prostu mieszkac w czystej dzielnicy, wsrod kulturalnych ludzi. I
                tylko tyle.
                • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 09.04.05, 06:09
                  i abarot to samo...płyta Ci się zacięła

                  jedna złotówka była w roku 2004...cofnij się do lat ubiegłych...
                  nie łaź po trawie...
                  za kupy na chodnikach gań...

                  ja gdybym miała psa to mogę sprzątać, nie jakieś tam torebki, po co, to nie
                  ekologiczne, kartoniki sobie wytnę i tą świeżą śmierdzącą kupę mogę wrzucać do
                  pojemnika...tylko, że potem znajdzie się taki law co będzie marudził, że mu te
                  pojemniki śmierdzą i nie da się przejść obok bez odruchów wymiotnych...cała
                  szczęśliwa bym była, gdyby Ci taki pojemnik zainstalowali pod oknami...

                  może warto się zastanowić czy taka kupa na trawie nie jest mniej uciążliwa...
    • Gość: Olaf Apel do autora wątku IP: *.devs.futuro.pl 09.04.05, 13:11
      Skoro już jesteś takim społeczniakiem to może swoją akcją obejmij też meneli,
      dersiarzy, młodociamych chuliganów i wszelki inny element spod ciemnej gwiazdy.
      Oni też brudzą i stwarzają niebezpieczeństwo.
      Ty jednak tego nie widzisz i nie starasz się przed tym chronić swoich dzieci.

      Ciekawe dlaczego.
      • Gość: law Re: Apel do autora wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 14:25
        Otoz mylisz sie, Olaf,
        meneli, dresiarzy i inne takie monstra tez tepie - jak, to juz moja sprawa. To
        jest watek o brudasach, psiarzach.

        Czemu to jest takie trudne dla tylu psiarzy - po prostu posprzatac po swoim
        ukochanym psie? Czy wy nie widzicie, ze Ursynow naprawde zaczyna byc taka
        dzielnica zasrana, z blokersami i menalami?

        Czy chcecie, zeby to sie rozwinelo zamiast zdusic to w zarodku?
    • Gość: Michał Przyjechał taki ze wsi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.05, 17:47
      i bawi się w społecznika. Wiem że dla ciebie Miasto to wysoko zurbanizowana
      przestrzeń gdzie poza ludźmi nic nie żyje. Jesteś jednak w błędzie i postaraj
      się zrozumieć wieśniaku że trawniki są dla psów a dla dzieci place zabaw.
      • Gość: maa Re: Przyjechał taki ze wsi IP: *.aster.pl 10.04.05, 10:53
        Nie,trawniki nie są dla psów.Trawa nie przeżywa psiej inwazji i wypalają ją psie
        odchody.Przyjżyj się-te suche,żółte miejsca wokół pod psimi kupami(i tam gdzie
        ciągle sikają)to martwa trawa.
        • Gość: GOSC Re: Przyjechał taki ze wsi IP: 193.201.167.* 11.04.05, 12:30
          Gość portalu: maa napisał(a):

          > Nie,trawniki nie są dla psów.Trawa nie przeżywa psiej inwazji i wypalają ją
          psi
          > e
          > odchody.Przyjżyj się-te suche,żółte miejsca wokół pod psimi kupami(i tam gdzie
          > ciągle sikają)to martwa trawa.
          Martwa trawa jest związana głównie z ludzki i kocimi odchodami a nie psimi.
          Poza tym psie odchody ( o ile są karmione psy karmą, bądz odpowiednim
          jedzeniem) rozkładaja sie w przeciągu kilku dni nie pozostawiają po sobie
          śladu. Te wielkie śmierdzące i zaschnięte są wynikiem karmienia psów odpadami z
          ludzkiego stołu które nie są trawione.
          • silvio1970 Re: Przyjechał taki ze wsi 12.04.05, 08:33
            > Martwa trawa jest związana głównie z ludzki i kocimi odchodami a nie psimi.
            > Poza tym psie odchody ( o ile są karmione psy karmą, bądz odpowiednim
            > jedzeniem) rozkładaja sie w przeciągu kilku dni nie pozostawiają po sobie
            > śladu. Te wielkie śmierdzące i zaschnięte są wynikiem karmienia psów odpadami
            z
            >
            > ludzkiego stołu które nie są trawione.

            daruj sobie wykłady na temat czasu rozkładu psiego gówna. bo zanim nawet te
            super ekologiczne sie rozłozy, obok pojawi się kilka świeżych. zresztą skoro
            tak sie szybko rozkładaja, to niech ci sie rozkładaja w domu, bo mnie
            przeszkadzają.

            natomiast ludzie czy koty sikające po trawnikach są dla mnie całkowita
            rzadkością.
      • Gość: law Do Michala z malego miasteczka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 19:35
        Moglbym sie zalozyc, ze "Michal" jest osoba przyjezdna - jemu nie zalezy na
        czystosci Warszawy, bo kiedy sie troche dorobi wroci do swego malego
        miasteczka.

        Jak latwo jest negowac, zakrzyczec, straszyc - zamiast
        powiedziec: "Rzeczywiscie trzeba cos zrobic".

        Jeszcze raz powtarzam: w trosce o stolice, Ursynow, a zwlaszcza nas mieszkancow
        powinnismy zadbac o czystosc (i bezpieczenstwo) naszego otoczenia. Jezeli tego
        nie zrobimy, bedziemy zyc w gownianej rzeczywistosci.

        I nie chodzi tu o "spolecznictwo", bo problem jest wiekszy - wiekszosc z nas
        boi sie wyjsc wieczorem na spacer, boi sie zwrocic uwage gowniarzowi pijacemu
        piwo na lawce, boi sie przegonic spod okna garstke 12-15-letnich tzw.
        blokersow. Do czego to zmierza? Nasza dzielnica zejdzie na psy; i doslownie i w
        przenosni. Szkoda, ze wiekszosc z nas tego nie rozumie.


        P.S. Polecam historie urzedowania pana Gulianiego, burmistrza Nowego Jorku -
        jego zasada "zero tolerancji" drastycznie zmniejszyla liczbe przestepstw w NY.
        On zalecil bezwzglednie karac wszystkie wykroczenia, zarowno nieprawidlowe
        parkowanie, jak i pobicia, czy kradzieze (zanieczyszczanie miasta takze). Na
        poczatku mial wielu przeciwnikow i sceptykow przeciwko sobie, ale teraz wszyscy
        sa zadowoleni...
      • Gość: Kabatka Re: Przyjechał taki ze wsi IP: *.chello.pl 11.04.05, 11:21
        Place zabaw dla dzieci? Powiedz to psiarzom! Moje dziecko nie bawi sie juz na
        placu zabaw, ale codziennie przechodzi przez skwer koło szkół Fundacji Primus.
        Na owym skwerze jest plac zabaw, i tabliczki, że psom wstep jest ZABRONIONY, i
        co z tego? Nic. Psy biegaja i się załatwiają.
        Czy trawniki sa dla psów? Nie wiem. Wydaje mi się, że nie.
        A psie odchody na chodnikach? Czy też jesteś zdania, że to higieniczne,
        estetyczne i ekologiczne?
        I gdzie jest miejsce dla ludzi? Czy mają poruszając sie po przeznaczonych dla
        nich traktach skakać między psimi g...?
        • silvio1970 Re: Przyjechał taki ze wsi 12.04.05, 08:39
          > Place zabaw dla dzieci? Powiedz to psiarzom!

          ostatnio musiałem wyrzucić z placu zabaw 2 jamniki. nie bardzo mi się chciało
          dyskutować z ich 12 letnią opiekunką, która była oburzona moim brakiem wiedzy
          na temat zachowań psów tej rasy. wbrew zapewnieniom, tudzież moim oczekiwaniom
          nie wezwała też policji, straży miejskiej a tym bardziej rodziców.
        • silvio1970 Re: Przyjechał taki ze wsi 12.04.05, 08:43
          > Czy trawniki sa dla psów? Nie wiem. Wydaje mi się, że nie.

          ależ jak najbardziej tak! oczywiście z wyjatkiem tych specjalnie oznaczonych
          znakem zakazu. Natomiast absolutnie zabronione jest niszczenie i
          zanieczyszczanie skwerów i zieleńców. oczywiście psy nie mogą przebywac na
          trwanikach bez opieki, a w miejscach szczególnie uczęzzczanych bez smyczy.
      • Gość: X Re: Przyjechał taki ze wsi IP: *.com / *.u.mcnet.pl 11.04.05, 11:41
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > i bawi się w społecznika. Wiem że dla ciebie Miasto to wysoko zurbanizowana
        > przestrzeń gdzie poza ludźmi nic nie żyje. Jesteś jednak w błędzie i postaraj
        > się zrozumieć wieśniaku że trawniki są dla psów a dla dzieci place zabaw.


        To dla ciebie ktos, kto chce miec porzadek kolo domu jest wiesniakiem? Oby
        wiecej takich "wiesniakow" w stolicy!
        • Gość: Gość Re: Przyjechał taki ze wsi IP: 193.201.167.* 11.04.05, 12:27
          Ale sie rozpisali :D dawno sie tak nie usmiałem. A tak na marginesie to brudas
          to może ty jesteś ( w tej wypowiedzi nie ma krzty agresji ) Ja po swoim piesku
          sprzątam jak zajdzie taka potrzeba. Mam nadzieje ze ty tez masz na tyle dobrego
          wychowania zeby po sobie sprzątać i ze nie trafie na twoje smieci na chodnki.
          Poza tym to w sumienie wiem gdzie ty mieszkasz bo w tej cześci ursynowa gdzie
          mam przyjemnośc mieszkać nie ma psich kup na chodnikach i na trawnikach przy
          domach a ludzie po sobie sprzątają. Jeszcze jak by sie udłao pozbyc tych panów
          co popijają i oblewają wszystko co sie da to by było cudownie. A własnie to nie
          bajka tylko prawda.

          Zeby była jasność :
          - kupy na chodnikach
          - psy bez smyczy
          stanowcze nie ale na tym nie koniec
          - smieci z samochodów
          - rowery na chodnikach
          - picie piwa na ulicach
          równeż stanowcze nie

          I na tym kończe
          Tylko prosze piszcie dalej bo bawie sie świetnie naprawde.

          PS.
          Mój piesek pomaga dziciakom chorym, róznym i nie wybiera tych ladnie pachących
          tylko wszystkim bez wyjątku. Ciekawe co by powiedziały jak by sie dowiedziały
          ze po akcji kolegi z forum byłem zmuszony go zlikwidować. Ciekawe co by
          powiedzieli ich rodzice na to ze nie zobaczą wiecej usmiechu na ich twarzy.

          Cóż ale to już wasz wybor.

          PS. II
          Stosowanie przymusu bezpośredniego - polecam wypróbować na właśnicielu jakiegoś
          miłego pieska. Może być nawet owczarek niemiecki. Myśle ze krótki pobyt w
          szpitalu zapewni dystans do takich pomysłów, nie mówiąc o tym ze to naruszenie
          prawa ( napaść )

          • Gość: law Na Zachod patrz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 00:01
            Spoko, spoko,
            wszystko bedzie dobrze - psiarze kiedys zrozumieja, ale trzeba im to mlotkami
            do glowek wkuwac... Jesli chcielismy do UE to i tamtejsze zwyczaje do nas
            przyjda... kary, kary, kary!
          • silvio1970 Re: Przyjechał taki ze wsi 12.04.05, 09:00
            >Ja po swoim piesku
            >sprzątam jak zajdzie taka potrzeba.

            oczywiście to ty ustalasz, kiedy takowa zachodzi. podoba mi sie to
            rozumowanie. bardzo mhm..."obywatelskie". w kazdym bądź razie pozostawiające
            mnóstwo przestrzeni do szerokiej dyskusji

            >bo w tej cześci ursynowa gdzie
            > mam przyjemnośc mieszkać nie ma psich kup na chodnikach i na trawnikach

            wydawało mi się, że Zakład Karny jest na Służewcu ale być może się mylę.
            Pozdrów Siarę.


            > Mój piesek pomaga dziciakom chorym, róznym i nie wybiera tych ladnie
            pachących
            > tylko wszystkim bez wyjątku. Ciekawe co by powiedziały jak by sie dowiedziały
            > ze po akcji kolegi z forum byłem zmuszony go zlikwidować. Ciekawe co by
            > powiedzieli ich rodzice na to ze nie zobaczą wiecej usmiechu na ich twarzy.

            a kto ci go każe likwidować? sprzątaj po nim, to sie dzieci dalej będą mogły
            usmiechać, nawet te śmierdzące.

            > Stosowanie przymusu bezpośredniego - polecam wypróbować na właśnicielu
            >jakiegoś
            >
            > miłego pieska. Może być nawet owczarek niemiecki. Myśle ze krótki pobyt w
            > szpitalu zapewni dystans do takich pomysłów, nie mówiąc o tym ze to
            naruszenie
            > prawa ( napaść )


            masz asolutną rację- przymus bezpośredni to wyjątkowo chamski sposób
            argumentacji a skuteczność dyskusyjna. natomiast gorąco polecam zastosowanie
            obrony koniecznej, szczególnie wobec własciciela agresywnego owczarka
            niemieckiego tudzież agresywnego własciciela owaczarka niemieckiego. jeszcze
            raz polecam tu paralizatory ochrona.promuj.pl/paralizatory/

            nie raz się broniłem i to nie ja miałem kłopoty medyczne czy prawne. szkoda mi
            jedynie biednych zwiarząt, bo to nie one są winne głupoty ich włascicieli.

            • Gość: rat Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się gówien IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 09:42
              silvio1970 napisał:


              > natomiast gorąco polecam zastosowanie
              > obrony koniecznej, szczególnie wobec własciciela agresywnego owczarka
              > niemieckiego tudzież agresywnego własciciela owaczarka niemieckiego

              Aleś popapraniec, takich bandziorów jak ty trzeba eliminować ze społeczeństwa,
              paralizator jest dobry ale na ciebie. Nie mam "agresywnego owczarka" więc muszę
              się zaopatrzyć w taser (www.taser.com/law/product_info/index.htm)
              przeciwko takim dewiantom jak ty. Znalazłem na ciebie coś skuteczniejszego, jak
              mi franco staniesz na drodze to będę się bronił przed twoją agresją i będzie to
              obrona konieczna.
              • silvio1970 Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g 12.04.05, 09:46
                > Nie mam "agresywnego owczarka" więc muszę
                > się zaopatrzyć w taser (www.taser.com/law/product_info/index.htm)
                > przeciwko takim dewiantom jak ty.


                wobec tego nie martw sie. nic ci z mojej strony nie grozi. a link nie działa.
              • Gość: rat Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 09:58
                jeżeli nie widzisz zagrożenia w swoich tekstach to zwróć się do
                zaprzyjaźnionego prawnika to cię oświeci. Najtrudniej być recenzentem samego
                siebie. Dla mnie jesteś poj*ebem.
                www.taser.com/index.htm
                • silvio1970 Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g 12.04.05, 10:54
                  > Dla mnie jesteś poj*ebem.

                  z pewnoscią jest to mało asertywna forma wyrażenia swojej opinii o drugim
                  człowieku. w miejscu publicznym poczytane zostałoby to za obrazę. więc dla
                  swojego dobra, poszukaj sobie jakiegoś prawnika, niekoniecznie
                  zaprzyjaźnionego, zanim zaczniesz uprawiać taka dyplomację w realu.
                  • Gość: rat Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 11:11
                    w realu zastosuję dyplpmację w stylu sylvio1970:
                    silvio1970 napisał:
                    > gorąco polecam zastosowanie
                    > obrony koniecznej, szczególnie wobec ...
                    • silvio1970 Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g 12.04.05, 11:21
                      Gość portalu: rat napisał(a):

                      > w realu zastosuję dyplpmację w stylu sylvio1970:
                      > silvio1970 napisał:
                      > > gorąco polecam zastosowanie
                      > > obrony koniecznej, szczególnie wobec ...

                      a przed czym/kim będziesz się bronił? nie jestem agresywny, nie posiadam
                      agresywnych zwierząt, nie wzywam ludzi od pojebów, mam dobrą opinię w pracy i
                      wśród sąsiadów. najtrudniej obronić się przed wlasnym strachem rat.
                      • Gość: rat Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 23:39
                        silvio1970 napisał:

                        > > silvio1970 napisał:
                        > > > gorąco polecam zastosowanie
                        > > > obrony koniecznej, szczególnie wobec ...
                        >
                        > a przed czym/kim będziesz się bronił? nie jestem agresywny, nie posiadam
                        > agresywnych zwierząt, nie wzywam ludzi od pojebów, mam dobrą opinię w pracy i
                        > wśród sąsiadów. najtrudniej obronić się przed wlasnym strachem rat.

                        Sylvio, będę się bronił przed tobą, jesteś bowiem agresywnym pojebem regularnie
                        atakującym i nawołującym do używania siły pod hasłem "obrony koniecznej". Ja
                        też będę się "bronił koniecznie" przed tobą bo jesteś groźnym dla porządku
                        publicznego faszystą. Może w pracy masz dobrą opinię, albo się dobrze maskujesz
                        albo pracujesz z takimi samymi wybrykami natury jak ty sam, na FU masz
                        natomiast opinię psychopaty
                        • silvio1970 Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g 13.04.05, 08:24
                          Gość portalu: rat napisał(a):

                          > Ja
                          > też będę się "bronił koniecznie" przed tobą bo jesteś groźnym dla porządku
                          > publicznego faszystą.

                          i znowu mnie obrażasz.
                      • Gość: law Czy szczury uciekaja pierwsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 00:32
                        silvio,
                        nie przejmuj sie takim malym piszczacym rate'em - popiskuje sobie i popiskuje,
                        wyzywa od pojebow, ale czy warto dyskutowac z kilkunastoletnim smarkaczem,
                        ktory chce sie "pokazac" na forum? Mysle, ze nie!

                        Wrocmy do tematu - wymyslmy cos, zeby na Ursynowie rzeczywiscie bylo lepiej,
                        ladniej i bezpieczniej. I chociaz znow znajdzie sie jakis rat, michal czy inna
                        swoloc, ktora powie, ze zadanie normalnosci to "spolecznictwo" i "pojebstwo"
                        drazmy temat, bo warto tu cos zmienic...

                        P.S. Wzywanie Strazy Miejskiej jest b. fajnym zajeciem - psiarze po kilku
                        dniach zaczynaja sie nerwowo rozgladac, czy nie ma SM w poblizu, a niektorzy
                        nawet prowadzaja psy na smyczy... :-)
                        • silvio1970 Re: Czy szczury uciekaja pierwsze? 13.04.05, 11:48
                          Gość portalu: law napisał(a):

                          > silvio,
                          > nie przejmuj sie takim malym piszczacym rate'em - popiskuje sobie i
                          popiskuje,
                          > wyzywa od pojebow, ale czy warto dyskutowac z kilkunastoletnim smarkaczem,
                          > ktory chce sie "pokazac" na forum? Mysle, ze nie!

                          mylisz ise rat. warto. choćby dla podtrzymania wątku. oczywiście, że
                          osobiscie na tej "wymianie zdań" niewiele mamy do zyskania, ale nie wszystko
                          musi miec egoistyczne uzasadnienie. jest odrobina nadziei, że nawet t-t czy
                          rat, jeśli nie zmienią, to przynajmnie zweryfikują swoje poglady w niektórych
                          tematach. a nawet jeśli i to się nie stanie, może przynajmniej podkopiemy tę
                          ich niezachwianą pewność, co do teho że wszyscy lubią psie gówna.
              • Gość: X Re: Sylvio przyjechał taki ze wsi i brzydzi się g IP: *.com / *.u.mcnet.pl 12.04.05, 18:41
                Dlaczego tak bardzo bronicie prawa psow do obsrywania trawnikow i chodnikow (bo
                nie widzialem w zyciu, zeby ktos posprzatal po psie)?

                Czy, abstrahujac od prawodawstwa, nie przeszkadza wam ohydny widok psiego gowna
                na swiezo wygrabionych trawnikach? Nie obrzydza to was?
                • Gość: law Psiarze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 00:59
                  Brak kultury, ot co!

                  Psiarze sa osobami plytkimi psychologicznie, ktore staraja sie nadrabiac braki
                  posiadaniem psa. Biedne te psy, bo siedza same w blokach po kilka godzin,
                  wychodza na spacer 2 razy dziennie (na 10 min) a pozniej... 50.000 psow jest w
                  Polsce poprzucanych co roku przez tych kochanych "opiekunow"... :-(
                  • totempotem Re: Psiarze... 13.04.05, 11:24
                    Generalizujesz law...generalizujesz...wszystkich wrzucasz do jednego
                    wora,dlatego nie warto podejmować z Tobą tego tematu...
                    • Gość: law Re: Psiarze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:37
                      Dzieki,
                      bede wdzieczny za brak wypowiedzi (nie na temat) na moim watku... Powodzenia na
                      innych - pozdrow swojego kolege rat'a!
                      • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 09:40
                        No cóż...prawda w oczy kole...skoro już wywołałeś mnie do tablicy to licz się z
                        tym, że tutaj będę na straży...
                        • silvio1970 Re: Psiarze... 14.04.05, 10:08
                          totempotem napisała:

                          > No cóż...prawda w oczy kole...skoro już wywołałeś mnie do tablicy to licz się
                          z
                          >
                          > tym, że tutaj będę na straży...

                          jeszcze raz pragne ci totemciotem podziekować za podtrzymywanie tego wątku.
                          osobiście wymianę zdań (bo przecież nie poglądów) z tobą traktuje
                          charytatywnie, i zgodze się tu z tymi, którzy twierdzą, że wiele większą
                          przyjemność sprawia dawanie prezentów niz ich otrzymywanie. pij kotku do syta
                          z tej miski mądrości póki tacy jak ja czy law mają jeszcze ochote ją
                          napełniać. nie sadzę bys prędko takich naiwniaków znalazła. CARPE DIEM.
                          • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 11:27
                            Czy ja Cię obrażam w tak perfidny sposób ?
                            co to znaczy totemciotem ??? czy ja Ci przekręcam nicka... zasrańu ?
                            • Gość: X Re: Psiarze... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.04.05, 11:57
                              Czemu sie obrazacie zamist pogadac o temaci watku...?
                              • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 12:58
                                :) ALEŻ CI TO FRAJDE SPRAWIA PRAWDA ?
                                MOŻE SIĘ PRZYŁĄCZ DO ZABAWY
                            • silvio1970 Re: Psiarze... 14.04.05, 12:11
                              totempotem napisała:

                              > Czy ja Cię obrażam w tak perfidny sposób ?
                              > co to znaczy totemciotem ??? czy ja Ci przekręcam nicka... zasrańu ?

                              łatwo cię obrazić, ale osobnicy niedojrzali emocjonalnie zwykle tak mają.
                              przepraszam
                              • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 12:57
                                OOO WIDZĘ, ŻE STARA ZABAWA W DOJRZAŁOŚC EMOCJONALNĄ...ZASTANAWIAM SIĘ NA JAK
                                NISKIM POZIOMIE MUSI BYC TWOJA...SĄDZĘ TAK PO PYTANIACH KTÓRE ZADAJESZ NA INNYM
                                WĄTKU NP JAK SPOWODOWAĆ, ABY TWOJE DZIECKO NIE WBIEGŁO NA ULICĘ ALBO NA ŚCIEŻKĘ
                                ROWEROWĄ ...

                                OBRAZIĆ MOŻNA KAŻDEGO, TYLKO OSOBA, KTÓRA TWIERDZI, ŻE PADA DESZCZ JAK JEJ
                                PLUJĄ W TWARZ..CZYLI KTOS KTO ALBO JEST MANIPULANTEM ALBO TOTALNĄ NIEDORAJDĄ
                                ŻYCIOWĄ.
                                • silvio1970 Re: Psiarze... 14.04.05, 13:13
                                  > OBRAZIĆ MOŻNA KAŻDEGO, TYLKO OSOBA, KTÓRA TWIERDZI, ŻE PADA DESZCZ JAK JEJ
                                  > PLUJĄ W TWARZ..CZYLI KTOS KTO ALBO JEST MANIPULANTEM ALBO TOTALNĄ NIEDORAJDĄ
                                  > ŻYCIOWĄ.

                                  Otóż cały czas staram ci się wytłumaczyć coś zupełnie przeciwnego. Jesli więc
                                  nie potrafisz tego zrozumieć, proszę przyjmij do wiadomości:

                                  Nie jesteś mnie w stanie obrazić.

                                  czasem mnie bawisz, ale nie w taki sposób, który sprawiałby bym chciał się z
                                  toba spotkać.
                                  • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 13:53
                                    Wiesz...znajomi mówią mi, że mam zdolności do "krakania" czyli wyrażania swoich
                                    złych myśli głośno a one się po kilku dniach sprawdzają...rzeczywiście tak jest
                                    w wielu przypadkach...trzymaj swoje dziecko za rękę w pobliżu scieżki i ulicy...
                                    • silvio1970 Re: Psiarze... 14.04.05, 14:04
                                      totempotem napisała:

                                      > Wiesz...znajomi mówią mi, że mam zdolności do "krakania" czyli wyrażania
                                      >swoich
                                      > złych myśli głośno a one się po kilku dniach sprawdzają...

                                      jak pewnie wiesz grzechem jest trwonienie talentów. zajmij się więc lepiej
                                      wróżbiarstwem a nie wykładnią prawa.

                                      ja naprawdę nie twierdzę że wszystko da się wytłumaczyć racjonalnie, ale są
                                      takie dziedziny gdzie takie podejście sprawdza się najlepiej.

                                      • totempotem Re: Psiarze... 14.04.05, 14:13
                                        jak pewnie wiesz grzechem jest trwonienie talentów. zajmij się więc lepiej
                                        > wróżbiarstwem a nie wykładnią prawa."

                                        ja przytaczam przepisy, Ty je interpretujesz...często nadinterpretujesz...
                                        zanim zaczniesz sie wymadrzać przeczytaj dokłądnie kodeks drogowy bo brak jego
                                        znajomości niejednokrotnie Ci udowodniłam w postach powyżej.

                                        Na tym proponuję zakończyć zbędną dyskusję w tym temacie,
                                        bo ja się z Tobą nie mogę zgodzić a dodatkowo jeszcze wykazujesz się tutaj
                                        perfidnymi cechami charakteru, których ja nie potrafię zaakceptować.
                                        gardzę ludżmi takimi jak Ty a popis swoich umiejętności i brak racjinalnego
                                        podejścia do tematu już udowodniłeś...nie po raz pierwszy zresztą bo i na
                                        innych wątkach również, więc stwierdzam kategorycznie, że nie będę zniżać się
                                        do Twojego poziomu i dyskutować o rzeczach oczywistych.
                                        Nie umiesz dyskutować w kulturalny sposób o faktach, bez uszczypliwości i
                                        złośliwości oraz bez obrażania rozmówców to dyskutuj sobie sam...

                                        Pozdrawiam ZASRAŃCU,
                                        Totempotem
                    • Gość: law totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten watek) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:57
                      W zwiazku z tym, ze ty, totempotem, naduzywaszslow wulgarnych (np. zasraniec),
                      nie piszesz na temat, obrazasz innych uczestnikow dyskusji i nie wnosisz
                      niczego nowego (ciekawego) do dyskusji, prosze, abys opuscila moj watek i nie
                      zabierala wiecej glosu.

                      Prosbe moja przyjmij ze spokojem i rozwaga - nie chce cie ani obrazic, ani
                      dyskredytowac, ale twoje wypowiedzi odstraszaja innych intarnautow od zabrania
                      glosu a tym samym pomniejszaja wage podjetego tu tematu.

                      Z powazaniem,

                      law
                      • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 11:06
                        No cóż... nie raz w psie odchody wlazł więc chcąc nie chcąc jest ZASRAŃCEM ;)
                        Słowa obraźliwe moderator wywala, albo nie puszca postów...najwyraźniej jakoś
                        mieści się to w granicach normy...

                        Wątek rzeczywiście opuszczam, bo nic nowego nie wnosi a i zbytnio ciekawy nie
                        jest.

                        Do następnego :)
                        • silvio1970 Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 11:48
                          totempotem napisała:


                          > Wątek rzeczywiście opuszczam, bo nic nowego nie wnosi a i zbytnio ciekawy nie
                          > jest.

                          tobie nawet lądowanie ufo w sypialni niewiele by zmieniło światopogląd. w
                          kazdym bądź razie jakbyś miała coś nowego do wniesienia to zapraszamy.
                          • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 12:03
                            szczególnie dużo nowego i interesującegop Ty wnosisz do dyskusji...
                            kilka osób Cię zjechało za twoje światopoglądy, zastanów się, może warto
                            rozejrzeć się po sypialni czy ufo nie wylądowało...
                            • silvio1970 Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 12:19
                              > kilka osób Cię zjechało za twoje światopoglądy

                              no właśnie, jednak za poglądy. a ciebie? za styl, a właściwie jego brak.

                              mnie osobiście nie rażą braki w twoim wykształceniu ale arogancja z jakimi się
                              z tym obnoszisz. nie rażą mnie twoje epitety ale zapał z jakimi nimi rzucasz.
                              i twoje poglądy mnie nie rażą ale to, że zawsze są negacją czyjegoś zdania a
                              nie wypracowanym intelektualnie stanowiskiem.

                              człowiek o moim potencjale intelektualnym może się tym bawić, ale po pewnym
                              czasie nachodzi go refleksja o niestosownosci takiego zachowania. i chyba
                              powoli do niej dojrzewam

                              • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 13:01
                                Człowiek z Twoim czym ?
                                nie uzywaj słów, których znaczenia nie rozumiesz...

                                "zawsze są negacją czyjegoś zdania a
                                > nie wypracowanym intelektualnie stanowiskiem"
                                znowu wykazujesz się brakiem wyobraźni i intelektualnego myślenia...czy moje
                                wypracowane stanowisko wobec jakiejś sprawy nie może być negacją czyjegoś
                                zdania ?

                                a może tu Cię boli ? że jest ktoś kto śmie się z Tobą nie zgadzać i ma inne
                                zdanie ? już ktoś napisał, że jesteś faszystą i coś w tym jest...

                                pamiętaj, że każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy i akurat w stosunku do Ciebie
                                (aż boję się użyc tego słowa, bo może znowu jakąś randkę w to wplączesz ale
                                zaryzykuuje) jestem agresywna, ale sobie zasrańcu na to
                                zasłużyłeś...zasłużyłeś sobie przekręceniem mojego nicka i tym, że z głupoty i
                                satysfakcji dokuczasz mi w kwestii zabitego rowerzysty...to jest dopiero
                                ograniczenie umysłowe...

                                Poważnie się zastanów nad swoim potencjałem intelektualnym...moze poproś kogoś,
                                żeby pomógł Ci go poszukać...
                                zastanów się poważnie nad niestosownością swojego zachowania i dojrzej w tym
                                zakresie...to bedzie pierwszy krok...bardzo wazny w Twoim zyciu...

                                Na tym kończę tą zbędną i niewnoszącą nic do mojego życia pogawędką z
                                człowiekiem, który jest zadufanym w sobie bucem...bo czyms innym jest brak
                                zgody w poglądach, a czymś zupełnie innym podejście do rozmowy o tej
                                niezgodności...nie zasługujesz na to abym poświęcała Ci więcej swojej
                                uwagi...szkoda mi czasu na dyskusję z Tobą...
                                • silvio1970 Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 13:13
                                  totempotem napisała:

                                  >...czy moje
                                  > wypracowane stanowisko wobec jakiejś sprawy nie może być negacją czyjegoś
                                  > zdania ?

                                  wyniki przeprowadzonych testów jednoznacznie odrzucaja taką możliwość.

                                  > a może tu Cię boli ? że jest ktoś kto śmie się z Tobą nie zgadzać i ma inne
                                  > zdanie ? już ktoś napisał, że jesteś faszystą i coś w tym jest...

                                  tak, jest coś w tym, że wiele osób twojego pokroju siega po ten epitet.
                                  doczytaj co to znaczy. poczytaj tez nieco o pomówieniu, bo to juz nie pierwsze.

                                  > satysfakcji dokuczasz mi w kwestii zabitego rowerzysty...to jest dopiero
                                  > ograniczenie umysłowe...

                                  nie, naśmiewam się z twojego warsztatu literackiego. jest żałosny. nie
                                  potrafisz opisac przebiegu zwykłego wypadku.

                                  > Na tym kończę tą zbędną i niewnoszącą nic do mojego życia pogawędką z
                                  > człowiekiem, który jest zadufanym w sobie bucem...

                                  poszukaj sobie słownika wulgarzymów polskich, bo niemiłosiernie się powtarzasz,
                                  a to również powazny błąd stylistyczny
                                  • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 13:26
                                    "nie, naśmiewam się z twojego warsztatu literackiego. jest żałosny. nie
                                    > potrafisz opisac przebiegu zwykłego wypadku "

                                    chyba jednak Ty masz problem ze zrozumieniem kilku prostych słów...
                                    nie po raz pierwszy zresztą...wystarczy uważnie i ze zrozumieniem przeczytać
                                    kilka, naprawdę kilka słów...stąd te braki w znajomosci bardziej
                                    złożonej "literatury" tzn KD.

                                    a czy wypadek był "zwykły" czy nie to juz jest kwestia oceny...subiektywnej...
                                    opisz to prosciej i w mniej skomplikowany sposób, ciekawa jestem co zrozumiałeś
                                    z tego łpatologicznego tłumaczenia, bo prościej już się nie da...

                                    reszty nie chce mi się komentować bo przeprowadzone testy wykazały,
                                    że do niczego to nie doprowadzi.
                                    • silvio1970 Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 13:57
                                      totempotem napisała:

                                      > "nie, naśmiewam się z twojego warsztatu literackiego. jest żałosny. nie
                                      > > potrafisz opisac przebiegu zwykłego wypadku "
                                      >
                                      > chyba jednak Ty masz problem ze zrozumieniem kilku prostych słów...

                                      nie ja jeden. zobacz komentarz psa. dałem też to do przeczytania kolegom w
                                      pracy. mysleli że to Monty Python.

                                      > a czy wypadek był "zwykły" czy nie to juz jest kwestia oceny...subiektywnej...
                                      > opisz to prosciej i w mniej skomplikowany sposób, ciekawa jestem co
                                      >zrozumiałeś

                                      chyba po raz pierwszy mnie przeceniasz. nie jestem w stanie. to co tu
                                      wrzucasz to stylistyczny i merytoryczny bełkot, co z niekłamaną przyjemnością
                                      wieloktotnie już, i ku uciesze innych wypunktowałem. poddaj się bo nie lubię
                                      kopac leżącej.

                                      • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 15.04.05, 16:25
                                        "nie ja jeden. zobacz komentarz psa. "

                                        no zobaczyłam tenm komentarz...
                                        rzeczywiście za pierwszym razem nie zrozumiał, bo mój opis nie był zbyt
                                        szczegółowy, po prostu nie wyraziłam się jasno, ale kolejne uzupełniające ( bo
                                        sytuacja była bardzo nietypowa) już zrozumiał...w przeciwieństwie do Ciebie...

                                        powiem Ci, że człowiek na poziomie, za jakiego się uważasz, taki pełny wiedzy
                                        jak o sobie mówisz, powinien wiedzieć, że czasem w komunikacji między ludźmi, a
                                        już tym bardziej w tekście, wystepują czasem "szumy " - wtedy wystarczy po
                                        prostu zapytać, doprecyzować, tak jak pies to zrobił...

                                        coś Ci się te poziomy pokręciły...
                                        • Gość: Iwo Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 17:33
                                          Wypowiedzi totempotem nie odstraszyły mnie, natomiast law i silvio przez ciągłe
                                          podnoszenie tematu na górę forum skutecznie mnie zniechęciły do odczytywania
                                          tego tematu. A celowe przekręcenie nicka totempotem uważam za całkowite
                                          chamstwo! Żegnam...
                                          • Gość: law Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 23:17
                                            Dlaczego mowisz o celowym podnoszeniu tematu? Zwroc sie do totempotem, bo to
                                            ona ciagle wchodzi w pyskowki z silvio... :-(

                                            P.S. A swoja droga, czy tylko kilka osob na Ursynowie zwraca uwage na
                                            zabrudzone chodniki i trawniki? Gdzie wasza wrazliwosc?
                                            • Gość: maa Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w IP: *.aster.pl 15.04.05, 23:59
                                              No cóż,tak to wygląda,że w niewielu rodakach g... na środku chodnika wzbudza
                                              obrzydzenie.
                                              Za to krytyka tego stanu rzeczy to prawdziwy zamach na wolność obywatelską.
                                              Nawet w metrze zaobserwowałam ostatnio kretyńskie i infantylne reklamy
                                              zachęcające do posiadania"psyjaciela"do"psytulania"bo to
                                              "psyjemne".Oczywiście,ani słowa o obowiązkach właściciela,czyli sprzątaniu-bo to
                                              "niepsyjemne".
                                              • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 16.04.05, 09:59
                                                stanowczo gó.. na śroku chodnika wzbudza moje obrzydzenie...ale na trawie już
                                                nie...bardziej brzydzę się, jak widzę w metrze pięknie odziane babeczki z
                                                tłuszczem na głowie, śmierdzących facetów i niedomyte dzieciaki...
                                                a akcja ,którą w metrze widziałaś dotyczy psów ze schroniska ...masz coś
                                                przeciwkio takim psom ?
                                              • Gość: law Tzw. yntelygencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 22:43
                                                No coz, maa,
                                                taki swiat, tacyu ludzie...

                                                Mnie denerwuje najbardziej to, ze ci ludzie, ktorym nie przeszkadza go.no na
                                                chodniku maj o sobie mniemanie takie, ze ho, ho...
                                            • totempotem Re: totempotem, prosze, opusc to forum (ew. ten w 16.04.05, 10:00
                                              no tak...wszystko moja wina, bo ja tu sama ze sobą piszę a Twój psyjaciel
                                              sylvio wcale się nie odzywa...

                                              hmmm...następny rozporek

    • Gość: gagoj Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 17.04.05, 11:23
      Popieram. Ci dla ktorych psia kupa na chodniku nie stanowi problemu daja dosc
      czytelny dowod swojego pochodzenia spolecznego (ale bez dodatkowych punktow).
      Sranie za stodola to wcale nie tak odlegla historia. Przy takich
      doswiadczeniach coz znaczy psia kupa na chodniku.
      • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 22:45
        gagoj,
        trafiasz w sedno, ale takim osobom trudno wytlumaczyc, ze mieszkaja w miescie -
        oni uwazaja, ze jesli maja swoje mieszkanie, to im wszytko wolno - rowniez
        w "obejsciu"...

    • Gość: asher Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 17:19
      Ja jestem zapaloną psiarą. Mam dużego psa - owczarka niemieckiego (a w porywach
      nawet dwa owczarki ;o) i nie uważam, żebym wyrządzała im krzywdę tym, że
      mieszkają ze mną w M-4 ;o) Taki pogląd może wygłosic tylko ktos, kto sie na
      psach nie zna ;o)))

      Ale do sedna:
      kiedy patrzę na okoliczne trawniki, to chce mi się - pardon - RZYGAĆ!

      Skoro mnie - osobie dośc wrażliwej na takie widoki - nie sprawia problemu
      zabieranie na spacer z psami foliowej torebki i sprzątnięcie psiej kupy, to dla
      tych, na których psie gó.. nie robi wrażenia tym bardziej nie powinien byc to
      kłopot...?

      Ja swoim psom nie pozwalam wchodzić na trawniki. Bo jak pomyślę, co one mi
      potem do domu na łapach przyniosą, to mnie wykręca na druga stronę...
      I naprawdę nie potrafię zrozumiec innych psiarzy, którzy pozwalają swoim psom
      włazic na zasrane trawniki i babrać się w tym gó..e... Brrrrrr!

      Co do puszczania psów luzem - w Warszawie nie obowiązują przepisy nakazujace
      wyprowadznie psa na smyczy i w kagańcu. Jest albo-albo.
      To też wydaje mi się troche bez sensu, bo znakomita większośc psów nie dyszy
      żądzą mordu ;o) Niestety, ludzie odpowiedzialni cierpią przez debili, którzy
      puszczają luzem walnięte, agresywne psy, nad którymi nie maja żadnej kontroli :-
      (

      ps.
      Moja suka chodzi w kagańcu. Ludzi kocha i jeśli ktoś ma na to ochotę - z
      radościa wyliże go od stóp do głów ;o) Niestety wobec innych suczek bywa
      średnio przyjemna i moim obowiązkiem jest zadbać, żeby żadnemu psu nie zrobiła
      krzywdy...
      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 18.04.05, 19:02
        A czy Twoje psy chodzą na spacerze w innych miejscach niż chodnik ?
        Gdzie biegają ?
        Skoro nie pozwalasz wchodzić psu na trawnik, to gdzie się załatwia ?
        Z tego wyniak, że na chodniku...nic dziwnego zatem, że po nim sprzątasz jak
        zrobi na chodniku, bo to chyba oczywiste.

        Co to wogóle za pomysł trzymania psa w blokowisku, gdzie pies nie ma gdzie się
        wybiegać...ja tego nie mogę zrozumieć, a nie tego, że pies mieszka w bloku...

        A pomyślałaś co się stanie, gdy Twój pies będzie w kagańcu i rzuci się na niego
        inna agresywna suczka ?
        Jak sie wtedy obroni Twój pies ?
        • Gość: asher Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 21:09
          totempotem napisała:
          > A czy Twoje psy chodzą na spacerze w innych miejscach niż chodnik ?
          > Gdzie biegają ?
          > Skoro nie pozwalasz wchodzić psu na trawnik, to gdzie się załatwia ?
          > Z tego wyniak, że na chodniku...nic dziwnego zatem, że po nim sprzątasz jak
          > zrobi na chodniku, bo to chyba oczywiste.

          No popatrz, jakie błędne wnioski wyciągasz...
          Sprzątam kupki z trawników, skwerów, parków, itp. - generalnie wtedy, gdy psu
          zdarzy się załatwic w cywilizowanym miejscu.

          A sprzatanie psich odchodów z chodnika niestety nie dla wszystkich jest
          oczywiste... :-(

          totempotem napisała:
          > Co to wogóle za pomysł trzymania psa w blokowisku, gdzie pies nie ma gdzie
          się
          > wybiegać...ja tego nie mogę zrozumieć, a nie tego, że pies mieszka w bloku...


          Twierdzisz, że na Kabatach pies nie ma się gdzie wybiegać? :-o
          Czy Ty w ogóle kiedykolwiek byłaś na Ursynowie???

          totempotem napisała:
          > A pomyślałaś co się stanie, gdy Twój pies będzie w kagańcu i rzuci się na
          niego
          > inna agresywna suczka ?
          > Jak sie wtedy obroni Twój pies ?

          No cóż, wolę, żeby to moja suczka była ofiarą pogryzienia, niż suczką, która
          sobie ofiarę upoluje. Na szczęście jeszcze nic takiego nas nie spotkało. Psy są
          istotami pokojowymi i naprawdę rzadko używają zębów we wzajemnych relacjach :o)
          W razie czego ja będe swojej suczki broniła ;o)
          • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 19.04.05, 07:59
            Witaj, bardzo się cieszę, że dołączyłaś do naszego grona - grona osób
            nieznoszących brudów i nietolerujących wszechobecnych psich odchodów. Cieszę
            się tym bardziej, że jesteś właścicielka psa(ów).
            W każdej chyba dzielnicy Warszawy ( poza Śródmieściem) są miejsca, w których
            pies może pobiegać nie robiac nikomu krzywdy i nie paskudząc. Również na
            Kabatach . Trzeba jednak pofatygować się , nawet jak leje czy jest wiatr.
            • Gość: zyta35 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.sggw.waw.pl 19.04.05, 10:35
              Naprawdę są osoby sprzątające po swoich psach???
              Ja nigdy takich na własne oczy nie widziałam.
              Gorąco Was dziewczyny pozdrawiam
              • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 17:53
                Gość portalu: zyta35 napisał(a):

                > Naprawdę są osoby sprzątające po swoich psach???
                > Ja nigdy takich na własne oczy nie widziałam.
                > Gorąco Was dziewczyny pozdrawiam


                Ano są :o)
                Choć bije sie w piersi i przyznaje, ze dopiero od niedawna, bo od momentu
                stopnienia śniegu - jak zobaczyłam te tony gówna na trawie, to wreszcie
                podjęłam męską decyzję ;o)

                I tak zawsze staram się, by moje psy załatwiały się w miejscach, gdzie ich kupy
                nikomu nie będa wadzić. Ale wiadomo, pies to nie automat i czasem nie
                doniesie ;o)
                • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 13:54
                  Widziałam kiedyś jak sunia wypinała się na chodnik a właścicielka krzyczała :
                  Sara na trawkę !!! i piesek myk myk w kucki, ale na trawkę przeszedł :)
                  Mądra psinka :)
          • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 19.04.05, 10:08
            > Twierdzisz, że na Kabatach pies nie ma się gdzie wybiegać? :-o
            > Czy Ty w ogóle kiedykolwiek byłaś na Ursynowie???

            Hmmm no cóż, Ursynów to nie tylko Kabaty, skoro miejsce do "wybiegania" jest to
            OK...ja nie zadałam tego pytania,kierująca jakiś atak w Twoją stronę, po prostu
            wyraziłam zdziwienie, że ludzie mogą mieć takie pomysły.

            Czemu wolisz, żeby to twój pies był pogryziony ?
            Możesz dbać o to, aby do awantury nie doszło, bo jak właściciel jest rozsądny i
            zainteresowany wychowaniem psa,to wie,kiedy jego pies i w jakich
            okolicznościach może się rzucić na drugiego...ja mówie o sytuacji, kiedy jakiś
            pies z daleka dobiegnie z zamiarem zaatakowania...ja kiedys byłam w takiej
            sytuacji i naprawdę nie było to przyjemne, tym bardziej, że właściciel tamtego
            psa był bardzo daleko i zanim dobiegł, żebysmy mogli psy rozdzielić, to była
            potworna jatka...gdyby mój pies miał wtedy kaganiec nie wiem czy by przeżył...
            • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 18:09
              totempotem napisała:
              > Hmmm no cóż, Ursynów to nie tylko Kabaty, skoro miejsce do "wybiegania" jest
              >to OK...ja nie zadałam tego pytania,kierująca jakiś atak w Twoją stronę, po
              >prostu wyraziłam zdziwienie, że ludzie mogą mieć takie pomysły.

              Wybacz, odniosłam wrażenie, że Twoja wypowiedź jest nieco napastliwa ;o)

              Ale wiesz, nie tylko na Kabatach pies ma gdzie pobiegać.
              Od wschodniej strony Ursynów na prawie całej długości przylega do Łąk
              Wilanowskich. Od południa i zachodu otoczony jest Lasem Kabackim, pod którym i
              za którym są łaki i pola. Na północy jest Dolinka Służewiecka - ode mnie to
              niespełna 15 min. metrem. A nieco dalej są Pola Mokotowskie...
              Tak więc sama widzisz, że miejsc do spacerowania z psem w bród :o))) Trzeba
              tylko chcieć się ruszyć ;o)

              totempotem napisała:
              > Czemu wolisz, żeby to twój pies był pogryziony ?
              > Możesz dbać o to, aby do awantury nie doszło, bo jak właściciel jest rozsądny
              >i zainteresowany wychowaniem psa,to wie,kiedy jego pies i w jakich
              > okolicznościach może się rzucić na drugiego...

              Moja suka, niestety bywa nieprzewidywalna. Na szczęście żadnemu psu nie
              wyrządziła krzywdy (przynajmniej odkąd jest ze mną - to znajda, więc nie wiem,
              jakie życie wiodła wczesniej), ale wolę nie prowokować losu, bo już kilka razy
              o mały włos nie doszło do tragedii... :-( Mimo, że miałam oczy dookoła głowy,
              nie zawsze w porę udało mi się dostrzec potencjalną ofiarę... :-(
              Kaganiec ma obszerny i lekki, nie męczy się w nim, bo nauczyłam ją go nosić, a
              argument, że ubierając suce kaganiec narażam ją na niebezpieczeństwo
              pogryzienia, nie jest dla mnie żadnym argumentem ;o) Wiesz, spacer na którym
              nie moge się wyluzowac, bo musze bacznie obserwować otoczenie, to żadna
              przyjemnośc dla mnie i dla psa... Pies doskonale wyczuwa zdenerwowanie
              właściciela, a to jeszcze bardziej go nakręca... Zamknięte koło...

              totempotem napisała:
              >ja mówie o sytuacji, kiedy jakiś pies z daleka dobiegnie z zamiarem
              >zaatakowania...ja kiedys byłam w takiej sytuacji i naprawdę nie było to
              >przyjemne, tym bardziej, że właściciel tamtego
              > psa był bardzo daleko i zanim dobiegł, żebysmy mogli psy rozdzielić, to była
              > potworna jatka...gdyby mój pies miał wtedy kaganiec nie wiem czy by przeżył...

              No własnie, a gdyby tamten pies miał kaganiec, to skończyłoby się na strachu ;o)
              Własnie dlatego Sabina nosi kaganiec ;o)

              ps. Mam nadzieję, że wezwałas straż miejską i włascie agresora dostał za swoje?
              • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 13:52
                "Wiesz, spacer na którym
                > nie moge się wyluzowac, bo musze bacznie obserwować otoczenie, to żadna
                > przyjemnośc dla mnie i dla psa... Pies doskonale wyczuwa zdenerwowanie
                > właściciela, a to jeszcze bardziej go nakręca... Zamknięte koło."

                Niby tak, ale ja zawsze jak wychodziłam z psem na spacer to obserwowałam
                bacznie otoczenie i psa,bo po jego reakcji tez widziałam, że coś go
                zainteresowało...dla mnie była to norma na spacerze,bo spacer jest dla psa nie
                dla mnie i muszę jego chronić i innych...tylko, że tam gdzie wychodziłam z psem
                zbyt wiele osób się nie kręciło, park był ogromny i zeby go obejść spacerkiem
                to trzeba było ze 2 godzinki chodzić...także i na relaks czas był :)

                "Mam nadzieję, że wezwałas straż miejską i włascie agresora dostał za swoje?
                "

                Nie miałam głowy, żeby o tym myśleć...mój pies jest duży, wtedy był ciężki (
                miał z 6 lat teraz ma 14),nie mogłam wziąc go na ręce, ledwo szedł, musiałam
                skupić się na dotarciu z nim do domu a nie na kłótni z właścicielem... zresztą
                co mi da ta Straż Miejska ? Z właścicilelem mieliśmy niepisana umowę,że mijamy
                się z daleka i udało się, teraz oba dziadki jak się mijają w parku to sobie
                jeszcze powarkują,bo pamiętają :)
                Zresztą zawsze tak było, że jak na horyzoncie pojawiał się pies, z którym mój
                się nie lubił to albo ja albo tamten właściciel szliśmy w inną stronę...po co
                mi draki z właścicielami skoro mozna się dogadać :) a pies jest tylko psem i
                czasami tak bywa, że chcą powalczyć o teren...
          • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 23:37
            asher,
            ostrzegam - dyskusje z totempotem sa bez sensu:
            1. ona nie jest z Ursynowa (podobno 15 lat temu wysiadla na stacji Kabaty... ;-)
            2. przeciaga dyskusje w nieskonczonosc (popatrz na jej dyskusje z silvio)
            3. nie przyjmuje ZADNYCH argumentow (popatrz na jej wypowiedzi na tym watku).

            P.S. Ja juz do niej nie mam sily...
            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 09:47
              :)))))) się uśmiałam...

              rzeczywiście 15 lat temu nie mieszkałam na Ursynowie...teraz mieszkam :)


              "przeciąga dyskusje w nieskonczonosc (popatrz na jej dyskusje z silvio)"
              po prostu odpowiadam na posty...tym samym i Ty przeciągasz dyskusję w
              nieskończoność...


              "nie przyjmuje ZADNYCH argumentow (popatrz na jej wypowiedzi na tym watku)."
              bronię właścicieli psów :)
            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 11:26
              No sprawdziłam te 15 lat...rzecywiście niemożliwe...to tylko 10 lat temu na
              Kabatach krowy się pasły ??? zapomniałam ile mam lat ;)
    • Gość: A.R. Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 01:10
      Człowieku ty jesteś chory i to ciężko!!!Pies musi pobiegać na spacerze ,a
      trzymanie go na smyczy to barbarzyństwo.Oczywiście,że należy sprzątać po swoich
      psach.Oczywiście ,że właściciel odpowiada za swojego psa.Ale 99,9% psów jest
      normalnych i nie stanowią zagrożenia ,a to że 1 na milion ma głupego
      właściciela to nie powód aby karać wszystkich innych.
      Ja współczuje twojemu dziecku bo wychowujesz je w zupełnie nienormalnuch
      warunkach ,a to jest znacznie gorsze od odchodów na trawie.To jest poważna
      sprawa i zastanów się nad sobą!
      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 08:57
        > Człowieku ty jesteś chory i to ciężko!!!

        jesli precyzyjniej okreslisz adresata, łatwiej będzie sie nam ustosunkowac do
        twojej diagnozy. niemniej jednak postawienie jej w sposób tak kategoryczny
        wymagałoby przynajmniej czesciowego jej uzasadnienia. A takiego w twim poscie
        nie znajduje.

        > Pies musi pobiegać na spacerze ,a
        > trzymanie go na smyczy to barbarzyństwo

        Gómno mnie obchodzi twoja opinia w tym względzie. Tak się skałada, że relacje
        człowieka ze światem zwierzat od samego początku nacechowane był, tym jak to
        określasz barbarzyństwem. Absolutnie dopuszczalną forma indywidulanego
        protestu może byc np. wegetarianizm. Natomiast ekgekwowanie domniemanych praw
        zwierzat kosztem praw i bezpieczeństwa innych ludzi jest zwykłym nadużyciem i
        barbarzyństwem własnie.

        >Ale 99,9% psów jest
        > normalnych i nie stanowią zagrożenia ,a to że 1 na milion ma głupego
        > właściciela to nie powód aby karać wszystkich innych.

        niestety nigdy nie masz gwarancji, że wśród tego miliona to własnie ten twój
        będzie czarna owcą. A ja nie mam zamiaru tego testowac na sobie i swoich
        dzieciach. Bierz d.. w troki i sp... ze swoim psem tam gdzie wyprowadzanie bez
        smyczy jest dopuszczalne, mając wszakże na uwadze że nawet tam wciąż
        pozostajesz odpowiedzialny za zachowanie swojego kundla. A w Warszawie masz
        obowiązek trzymac swojego psa na smyczy- Art. 23 Uchwała Nr XXXIII/756/2004
        rady m.st. Warszawy.
        • Gość: X Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! IP: *.u.mcnet.pl 20.04.05, 12:26
          Przeczytajcie, moze choc kilku z psiarzy wezmie to sobie do serca...
          • totempotem Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! 20.04.05, 13:03
            Szkoda tylko, że ten artykuł nie przytacza pełnej treści tego na co się
            powołuje...podpisy pod artykułem już oceniły ten artykuł jako manipulację...
            nie jest to nic nowego...
            • Gość: Kabatka Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! IP: *.chello.pl 20.04.05, 13:40
              Lubisz brud? Nie przeszkadzają Ci co kilka metrów psie kupy? Twoja sprawa, ale
              daj innym żyć w czystości i jako takich warunkach sanitarnych.
              • totempotem Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! 20.04.05, 13:51
                Znowu wkładasz mi w usta słowa, których nie wypowiedziałam.
            • Gość: X Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! IP: *.u.mcnet.pl 20.04.05, 14:29
              Widzialem tam tez sporo wypowiedzi na TAK...
              • totempotem Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! 20.04.05, 14:42
                a co masz na myśli ?
                • Gość: X Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! IP: *.u.mcnet.pl 20.04.05, 14:56
                  Ludzi popierajacych apele o sprzatanie.
                  • totempotem Re: Dzisiaj Wyborcza poruszyla temat psich kup! 20.04.05, 16:32
                    chyba jakieś inne artykuły czytaliśmy...mówisz o tym, gdzie dziennikarz nie
                    przytoczył pełnej treści cytowanego przepisu ?
        • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 20.04.05, 17:47
          silvio1970 napisał:
          > Gómno mnie obchodzi twoja opinia w tym względzie. Tak się skałada, że relacje
          > człowieka ze światem zwierzat od samego początku nacechowane był, tym jak to
          > określasz barbarzyństwem. Absolutnie dopuszczalną forma indywidulanego
          > protestu może byc np. wegetarianizm. Natomiast ekgekwowanie domniemanych praw
          > zwierzat kosztem praw i bezpieczeństwa innych ludzi jest zwykłym nadużyciem i
          > barbarzyństwem własnie.

          Ja nie bardzo rozumiem skąd te negatywne emocje, skąd taka zaciekłość...?
          Ilu z Was kiedykolwiek ugryzł pies, będący na spacerze ze swoim właścicielem?
          Ilu z was miało okazję choćby widzieć atak takiego psa na człowieka?

          Silvio, wśród ludzi, tak samo, jak wśród psów zdarzają się jednostki
          niebezpieczne. Nie masz żadnej gwarancji, że człowiek idący z naprzeciwka nagle
          do Ciebie nie doskoczy i nie wbije noża w żebra... Czy w związku z tym mamy
          postulowac za tym, by ludzie mogli wychodzić na ulicę tylko na smyczy i w
          kagańcu? A kierowcy? Jest mnóstwo takich, którzy nie przestrzegają przepisów i
          stwarzają zagrożenie na drodze! Mamy więc zabronić poruszania się autem?
          Chyba przyznasz rację, że nie tędy droga? Dlaczego więc jesteś tak
          nieprzejednany wobec psów?

          Tak, jak pisał poprzednik - psy naprawde są łagodnymi zwierzętami, uległośc
          wobec człowieka mają w genach. I naprawdę nie ma potrzeby, by wszystkie były
          wyprowadzane na uwięzi i w kagańcu. Zwłaszcza, że takie przepisy godzą przede
          wszystkim w normalnych właścicieli - takich, którzy szanują prawo, a więc są na
          tyle odpowiedzialni, by zadbać o to, by ich pies nikomu nie wyrządził krzywdy.
          ABSy i inni popaprańcy mają takie przepisy głęboko... :-(

          Zauważcie, że sprawcami rozdmuchiwanych przez media pogryzień zazwyczaj są psy,
          które przez zaniedbanie człowieka wydostały się poza teren posesji, czy takie,
          które latają bez jakiegokolwiek nadzoru! A nie psy wychodzące na spacer z
          właścicielem...

          silvio1970 napisał:
          >Bierz d.. w troki i sp... ze swoim psem tam gdzie wyprowadzanie bez
          > smyczy jest dopuszczalne, mając wszakże na uwadze że nawet tam wciąż
          > pozostajesz odpowiedzialny za zachowanie swojego kundla. A w Warszawie masz
          > obowiązek trzymac swojego psa na smyczy- Art. 23 Uchwała Nr XXXIII/756/2004
          > rady m.st. Warszawy.

          Otóż w Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak najbardziej dopuszczalne!
          I określone jest to w artylule, na który sie powołujesz. Na dodatek pies wcale
          nie musi być wtedy w kagańcu :o)
          • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 23:46
            Czemu zarzucasz ten watek bzdurami?

            1/ Zapytaj jakiegos speca od psow (chyba kynologa) to ci powie, ze kazdy pies
            jest nieobliczalny i moze zaatakowac w najmniej spodziewnym momencie *nawet
            swojego opiekuna).

            2/ Np. moje dzieci boja sie, kiedy przebiega obok nich pies - czy maja uciekac,
            ustepowac z chodnika? Kto wg ciebie jest w tym konkretnym przypadku wazniejszy:
            dziecko, czy pies (zaznaczam, ze place b. duze podatki wiec posrednio place za
            budowe i utrzymanie chodnikow po ktorych chodze z rodzina)?

            3/ Prosze, przytocz tu przepis wg ktorego mozesz w miejscu publicznym prowadzic
            psa bez kaganca i bez smyczy. Bardzo prosze!

            P.S. A swoja droga - ilez macie argumentow za tym, aby nie zebrac pozostalosci
            po swoich ukochanych pieskach! Jak bardzo potraficie byc zaklamani w swojej
            beznadziejnej walce z porzadkiem w stolicy?
            • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 21.04.05, 08:07
              Leniwi psiarze są mistrzami w wyszukiwaniu argumentów , żeby nie sprzątać.
              1. Brak koszy ( kosze są)
              2. Brak koszy SPECJALNIE na psie odchody ( także są)
              3. Kosze są zbyt rzadko opróżniane ( skad niby mogą wiedzieć jak często)
              4. Psie kupy się rozkładają( tylko jak długo, a poza tym wyglądają obrzydliwie)
              5. Brak "łapek" ( łapki są dostępne, podobnie jak zwykłe palistikowe łopatki)
              6. Płacą podatki, więc niech sprzątają "oni" ( podatek roczny 1 PLN)
              7. Kup jest niewiele ( he,he,he)
              no i na końcu - IM ( psiarzom) kupy nie przeszkadzają. Z tym argumentem się
              zgadzam. Dzis w GW ktos zaproponował wysokie mandaty dla brudasów. Może to
              zmieniłoby ich poglądy na koniecznośc sprzątnia.
              • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 21.04.05, 14:08
                Sama esencja, Kabatko.

                Tak sie tylko zastanawiam: dlaczego tak bardzo malo osob interesuje sie w ogole
                tym tematem? Czy na Ursynowie wiekszosc mieszkancow to brudasy i flejtuchy?
                Gdzie ta, obserwowana jedynie w sondazach, inteligencja?
                • p.o.box.77 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 14:20
                  ostatnio napisałem taki długi post, zawierający dużo refleksji "z drugiej
                  strony trawnika", ale drodzy sąsiedzi "czyści i pachnący", jakoś niespecjalnie
                  się wczytali.

                  a chyba szkoda, bo staram się wam pomóc, a wy mnie wcale nie czytacie... szkoda.

                  no nic, macie jeszcze szanse. powiem wam tak, chodze sobie z tym moim psem,
                  zbieram te jego kupy i bacznie obserwuje co w zasadzie sie dzieje na
                  tzw. "terenach zielonych" Imielina. Nawet niewyobrażacie sobie jaka jest
                  dysproporcja owych kup o które tak walczycie, do rozbitych butelek.

                  to jest dowód na to (dla mnie pocieszający, bo z forum w zasadzie możnaby było
                  wysnóć inne wnioski), że nie psy i ich właściciele są największym zagrożeniem
                  dla zdrowia i życia mieszkańców Ursynowa.

                  no ale powiecie że rozbita butelka jest bezwonna i kolorowa... no cóż jest...
                  • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 21.04.05, 14:51
                    Masz racje, ze cholota zanieczyszczajaca tereny zielone na Ursynowie powinna
                    byc karana - i jest na to ustawa o porzadku publicznym, ale ten watek jest
                    chyba o konkretnej sprawie czyli o psich zanieczyszczeniach i beztrosce ich
                    wlascicieli.
                • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 21.04.05, 14:28
                  Z przykrością zauważam, że gros moich sąsiadów - właścicieli bardzo dobrych
                  samochodow, drogo urządzonych mieszkań ( czy gustownie to już inna kwestia),
                  pachnących wodami kolońskimi z górnych półek ( czuć to rano w windzie)-
                  zachowuje się w sposób nie przystający do wyglądu. A jak? Przykład pierwszy z
                  brzegu. Śmietnik jest ok 100 metrów od domu, co za problem codziennie wieczorem
                  wyrzucić smieci? Dla normalnych ludzi żaden, ale dla mojego sąsiada widać
                  ogromny, bo nie tylko tego nie czyli, ale gdy zbierane nieczystości wydaja
                  stosony a niemiły zapach, wystawia worek na klatke schodową. Wczoraj na cała
                  noc!
                  Mozna mieć grubo wypchany portfel, ileś tam kart w kolorze złotym, pachnieć
                  wodą za 700 PLN, rozbijać się Mercem klasy C, ba nawet ukończyć prestiżowe
                  studia i .......być prostakiem.
                  Takim, który, co drugie słowo mówi "kurna" ( lub podobnie), śmieci, hałasuje,
                  nie sprzata po sobie ( dzieciach, psach)itp. I jeszcze jedna moja prywatna
                  obserwacja - panie prostaczki maja 3 centymetrowe tipsy, które
                  optycznie "wyszlachetniają" ręce, panowie nierzadko poobgryzane paznokcie.
                  • lewe_oko Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 14:35
                    Kabatko - to chyba akurat nie odkrycie, że w Polsce pieniądze mają głownie
                    ludzie reprezentujący niski poziom. Niestety na Kabatach stężenie nuworyszy na
                    metr kwadratowy jest tak znaczny, że chyba nie zdecydowałabym sie na mieszkanie
                    tam. Oczywiście nie chcę uogólniać - mieszka tam tez wielu fantastycznych ludzi.
                    A co prestiżowych studiów... To oczywiście zalezy co dla kogo jest prestiżowe,
                    ale np. na takim prawie jest taka zbieranina, że nie jest to już żaden
                    wyznacznik. Pomijając aspekt studiów płatnych.
                  • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 14:36
                    i kołtun na głowie :)
            • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 19:10
              Gość portalu: law napisał(a):

              >Czemu zarzucasz ten watek bzdurami?

              Domyślam się, że to do mnie?
              Rozumiem też, że tylko poglądy zgodne z Twoimi własnymi uważasz za godne
              opublikowania w tym wątku? Smutne to...

              Gość portalu: law napisał(a):
              > 1/ Zapytaj jakiegos speca od psow (chyba kynologa) to ci powie, ze kazdy pies
              > jest nieobliczalny i moze zaatakowac w najmniej spodziewnym momencie *nawet
              > swojego opiekuna).

              Cóż, jeśli kynolog mi tak powie, to na pewno nie uznam go za speca ;o) BTW
              możesz podac źródło swojej wiedzy?

              Gość portalu: law napisał(a):
              > Np. moje dzieci boja sie, kiedy przebiega obok nich pies - czy maja uciekac,
              > ustepowac z chodnika? Kto wg ciebie jest w tym konkretnym przypadku wazniejszy
              >dziecko, czy pies

              Jeśli pies nie podbiega do was, wręcz nie zwraca na was żadnej uwagi, po prostu
              biegnie sobie obok, a właściciel jest w pobliżu i kontroluje zachowanie
              pupila, to uważam, że strach Twojego dziecka jest tylko i wyłącznie Twoim
              problemem.
              Inna sprawa, jesli pies jest nieposłuszny, albo własciciel beztrosko pozwala
              swojemu pupilowi podbiegać do obcych ludzi. Wtedy owszem, moim zdaniem masz
              święte prawo protestować i domagac się od właściciela czworonoga, by zabral
              psa.

              Widzisz, ja wyznaje zasadę "Żyj i pozwól żyć innym". Staram się by moje psy
              nikomu nie wadziły. Kiedy widzę, że ktoś się mojego psa wyraźnie boi, to
              trzymam go (znaczy się psa ;o) przy nodze i sie po prostu oddalam - tak mi
              nakazuje kultura osobista. Ale gdyby ktos mi w takiej sytuacji zaczął ubliżac,
              to nie zostałabym dłużna i pies szedłby sobie albo na całej długości luźnej
              smyczy, albo całkiem luzem ;o) Bo nie zamierzam ponosić odpowiedzialności za
              czyjeś fobie...

              Gość portalu: law napisał(a):
              >zaznaczam, ze place b. duze podatki wiec posrednio place za
              > budowe i utrzymanie chodnikow po ktorych chodze z rodzina

              Mój drogi, a skąd wiesz, jakie podatki płaci własciciel danego psa? Może
              jeszcze większe, niż Ty? Idąc Twoim tropem rozumowania, to Ty i Twoje dziecko
              powinniście ustąpić właścicielowi psa i jego psu, poniewż właściciel danego psa
              płaci większe podatki, a więc ma większe prawo do chodnika ;o))) A ubogi
              emeryt, który dostaje z Urzędu Skarbowego zwrot podatku, to chyba powinien
              lewitować ;o))) Chyba Ci nie wyszedł ten argument ;o)

              Gość portalu: law napisał(a):
              > Prosze, przytocz tu przepis wg ktorego mozesz w miejscu publicznym prowadzic
              > psa bez kaganca i bez smyczy. Bardzo prosze!

              Już przytoczyłam - odpowiadając Silvio.

              Gość portalu: law napisał(a):
              > P.S. A swoja droga - ilez macie argumentow za tym, aby nie zebrac
              pozostalosci
              > po swoich ukochanych pieskach! Jak bardzo potraficie byc zaklamani w swojej
              > beznadziejnej walce z porzadkiem w stolicy?

              Bardzo Cię proszę, nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej... Ja też nie
              rozumiem, dlaczego gros właścicieli psów tak się przed tym wzbrania...
              Nie rozumiem również dlaczego ludzie wyrzucaja śmieci prosto na trawnik, czemu
              po parkach walają się obsrane pampersy, czemu w Warszawie muszą stać pancerne
              przystanki autobusowe, czemu spora częśc skarpy wiślanej jest dzikim
              wysypiskiem... Wielu rzeczy nie rozumiem ;o)

              A Ty Law zrozum, że ja nie jestem zwolenniczką puszczania psów ze smyczy
              wszędzie, bez wyjątku, bez zwracania uwagi na innych ludzi.
              Po prostu zachowajmy zdrowy rozsądek. Tylko o to mi chodzi...
              • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 10:01
                asher_kabaty napisała:


                > Cóż, jeśli kynolog mi tak powie, to na pewno nie uznam go za speca ;o)

                podoba mi się to podejście, kompromituje całą twoją argumentację.

                > Jeśli pies nie podbiega do was, wręcz nie zwraca na was żadnej uwagi, po
                >prostu
                > biegnie sobie obok, a właściciel jest w pobliżu i kontroluje zachowanie
                > pupila, to uważam, że strach Twojego dziecka jest tylko i wyłącznie Twoim
                > problemem.

                jesli pies biegnie sobie obok, bez smyczy i bez kagańca, to jest wyłacznie Twój
                problem. Bo łamiesz przepisy porządkowe. Nie daj boże jeśli w jakiś sposób
                zaatakuje mnie albo moje dziecko. Bo wtedy bez wątpienia zastosuję obrone
                konieczną.

                > Inna sprawa, jesli pies jest nieposłuszny, albo własciciel beztrosko pozwala
                > swojemu pupilowi podbiegać do obcych ludzi. Wtedy owszem, moim zdaniem masz
                > święte prawo protestować i domagac się od właściciela czworonoga, by zabral
                > psa.

                I tu się mylisz w swojej ocenie stanu prawnego. Nie ja mam prawo protestować
                (sic!) tylko ty masz obowiązek swojego kundla na smyczy prowadzić. A twoja
                ocena nieposłuszeństwa czy agresywności nie ma tu nic do rzeczy. Moja - jak
                najbardziej. Bo jesli pies na mnie warknie- moge sie domagac założenia kagańca.


                > Widzisz, ja wyznaje zasadę "Żyj i pozwól żyć innym". Staram się by moje psy
                > nikomu nie wadziły. Kiedy widzę, że ktoś się mojego psa wyraźnie boi, to
                > trzymam go (znaczy się psa ;o) przy nodze i sie po prostu oddalam - tak mi
                > nakazuje kultura osobista. Ale gdyby ktos mi w takiej sytuacji zaczął
                > ubliżac,
                > to nie zostałabym dłużna i pies szedłby sobie albo na całej długości luźnej
                > smyczy, albo całkiem luzem ;o) Bo nie zamierzam ponosić odpowiedzialności za
                > czyjeś fobie...

                Niestety odpowiedzialność tę nakłada na ciebie prawo, czy ci się to podba czy
                nie. Bo przepisy Uchwały to po prostu wyraz ograniczonego zaufania do zachowań
                czworonogów (i ich włascicieli)a nie eksperymentalna metoda leczenia kynofobii.


                > Mój drogi, a skąd wiesz, jakie podatki płaci własciciel danego psa? Może
                > jeszcze większe, niż Ty? Idąc Twoim tropem rozumowania, to Ty i Twoje dziecko
                > powinniście ustąpić właścicielowi psa i jego psu,

                To jakie podatki płaci właściciel psa nie ma żadanego znaczenia. I choć
                niekoniecznie mi się podoba na co idą nasze podatki, to jest to ściśle
                określone w ustawach budżetowych. I z pewnością nie ma tam pozycji:
                oczyszczanie terenu z psich gówien czy leczenie pogryzionych przez psy. I byc
                nie powinno, bo pieniądze publiczne w pierwszej kolejności mają służyć
                LUDZIOM. A u nas póki co, drugiej kolejności nie ma i się na nią nie zanosi.

                Jeśli jakaś grupa podatników domaga się partykularych świadzceń z budżetu,
                płaci na to podatki celowe. Ja od biedy mogę się zgodzić na specjalne słuzby
                sprzatające psie odchody jeśli będą w całości z takich psi ch podatków
                finansowane. Mogę się też zgodzić na wydzielenie specjalnych terenów do
                wyprowadzania psów. Wątpię jednak żeby takie rozwiązania były do
                zaakceptowania przez psiarzy.


                > > Prosze, przytocz tu przepis wg ktorego mozesz w miejscu publicznym prowad
                > zic
                > > psa bez kaganca i bez smyczy. Bardzo prosze!
                >
                > Już przytoczyłam - odpowiadając Silvio.

                przytocze go więc jeszcze raz, bo widać asher się wstydzi:

                "2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem."

                widzisz więc law, dlaczego tak trudno się z tymi ludźmi rozmawia. bo albo są
                kompletnymi idiotami albo bardzo przekonująco ich udają.

                >
                > Gość portalu: law napisał(a):
                > > P.S. A swoja droga - ilez macie argumentow za tym, aby nie zebrac
                > pozostalosci
                > > po swoich ukochanych pieskach! Jak bardzo potraficie byc zaklamani w swoj
                > ej
                > > beznadziejnej walce z porzadkiem w stolicy?
                >
                > Bardzo Cię proszę, nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej... Ja też nie
                > rozumiem, dlaczego gros właścicieli psów tak się przed tym wzbrania...
                > Nie rozumiem również dlaczego ludzie wyrzucaja śmieci prosto na trawnik,
                czemu
                > po parkach walają się obsrane pampersy, czemu w Warszawie muszą stać pancerne
                > przystanki autobusowe, czemu spora częśc skarpy wiślanej jest dzikim
                > wysypiskiem... Wielu rzeczy nie rozumiem ;o)
                >
                > A Ty Law zrozum, że ja nie jestem zwolenniczką puszczania psów ze smyczy
                > wszędzie, bez wyjątku, bez zwracania uwagi na innych ludzi.
                > Po prostu zachowajmy zdrowy rozsądek. Tylko o to mi chodzi...
                • p.o.box.77 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 10:32
                  eh silvio szcekasz głośniej niż mój pies, czy to nie podlega jakiejś karze?

                  Ostatnio często piszę takie zdanie: oczyszczanie miasta dotyczy czynności
                  związanej ze zbieraniem i wywozem nieczystości róznego pochodzenia (czyt.
                  śmieci, odchody ludzkie, zwierzęce, szkody spowodowane wypadkami i głupotą <-
                  masz, bierz i cytuj).

                  Przyjmij to do wiadomości: z twoich podatków miasto sprząta ulice i chodniki, a
                  nawet jak im się zachce trawniki.

                  "
                  > To jakie podatki płaci właściciel psa nie ma żadanego znaczenia... I z
                  > pewnością nie ma tam pozycji:
                  > oczyszczanie terenu z psich gówien."

                  a czy jest pozycja: spprzątac każde "pijackie żygowiny"?

                  daj znać jak znajdziesz i wyluzuj człowieku, bo złość piękności szkodzi...
                  Urzyj swojego intelektu do celów wyższych. wymyśl coś... napisz wiersz.. coś
                  czym będziesz się mógł pochwalić. kiedyś może przyjść taki moment że twoje
                  dziecko cię spyta: tatusiu dlaczego ja nigdy nie dotknęłam/łem żadnego pieska?
                  A ty wtedy powiesz całą swoją teorię o tym jakie to jest groźne i nie
                  estetyczne obcować z psem, a wtedy twoje dziecko, które zapewne odziedziczy
                  inteligencję po tatusiu, będzie wiedzieć: mój tata boi się psów i to wzbudza w
                  nim agresję.

                  smutna historia, prawda silvio?


                  • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 11:04
                    > Ostatnio często piszę takie zdanie: oczyszczanie miasta dotyczy czynności
                    > związanej ze zbieraniem i wywozem nieczystości róznego pochodzenia

                    ????? wybacz, znam bardziej zajmującą prozę. ale daj znać, jeśli ktoś ci to
                    wyda.

                    > Przyjmij to do wiadomości: z twoich podatków miasto sprząta ulice i chodniki,
                    > a nawet jak im się zachce trawniki.

                    zgadza się, co nie mnienia postaci rzeczy, że ich nisczenie i zanieczyszczanie
                    jest karalne na mocy kodeksu wykroczeń i przepisów administracyjnych. z moich
                    podatków państwo utrzymuje również więzienia i karmi ich pensjonariuszy.
                    myslisz, że to daje im przywilej rozbojów czy kradzieży?

                    > a czy jest pozycja: spprzątac każde "pijackie żygowiny"?

                    kolejne demogogoczne hasło.

                    Po pierwsze: o nieba, ba, o dwa nieba rzadziej zdarza mi się widzieć
                    rzygającego człowieka niż srającego psa, podobnie pozostałości po tych aktach.
                    Po drugie: wymiotujący człowiek to na ogół wypadek, konieczność - zdrowy
                    człowiek wychodząc z domu nie przupuszcza że zwymiotuje na ulicy więc trudno
                    oczekiwac by był przygotowany na tę okoliczność. Natomiast jesli ktos
                    wyprowadza psa bez odpowiednich akcesoriów, to juz można mu zarzucic zamiar
                    popełnienia wykroczenia.

                    Po trzecie: w sytuacji, kedy budzet państwo nie jeste w stanie realziowac
                    podstawowych zadań państwa względem jego obywateli (bezpieczeństwo, ochrona
                    zdrowia) domaganie się specjalnych świadczeń czy praw dla zwierząt jest
                    finansswoym i etycznym awanturnictwem.

                    > kiedyś może przyjść taki moment że twoje
                    > dziecko cię spyta: tatusiu dlaczego ja nigdy nie dotknęłam/łem żadnego
                    pieska?
                    > A ty wtedy powiesz całą swoją teorię o tym jakie to jest groźne i nie
                    > estetyczne obcować z psem, a wtedy twoje dziecko, które zapewne odziedziczy
                    > inteligencję po tatusiu, będzie wiedzieć: mój tata boi się psów i to wzbudza
                    w
                    > nim agresję.

                    zauważyłem, że ilekroć moich rozmówcom kończą się argumenty to przechodzą oni
                    do rozważań z gatunku fikcji. co to będzie ze mną na starość, co to z moich
                    dzieci wyrośnie, co to lepiej powinienem robić. w tym momencie kończe dyskusję
                    co wynika ze zwykłego szacunku dla faktów i własnej inteligencji.

                    A fakty są takie, że swoim dzieciom jak najbardziej pozwalam dotykac zwierząt,
                    w tym psów. Psów na ogół sie nie boję, bo zgadzam się że w wiekszosći są
                    niegroźne dla dorosłego człowieka, co nie znaczy że lubie sie z psiarzem
                    wykłócac o odszkodowanie za zniszczone ubranie. Ale to nie ma nic wspólnego z
                    trzymaniem psów na smyczy i sprzataniem ich odchodów.
                    • p.o.box.77 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 12:01
                      kończysz dyskusję? wspaniale.

                      a przykład z wymiocinami ( wiem że nie często ogłądany, ale utrzymany w stylu
                      twojej silvio porzedniej wypowiedzi ) jest moim zdaniem argumentem na fakt
                      sprzatania z twoich pieniędzy, efektów mniej lub bardziej zamierzonych
                      czynności podejmowanych przez innych ludzi przebywających na terenie naszej
                      dzielnicy.

                      a mała próbka fikcji była dla mojej własnej przyjemności i uciesze innych
                      forumowiczów, bo mam ochotę się z ciebie pośmiać. to uważam bedzie zdrowsze niż
                      powtarzanie w kółko tego samego.

                      a inteligencje pręż na rzetelną dyskusję z asher_kabaty, bo dziewczyna wie co
                      mówi, a mówi do rzeczy.

                      ja jestem tutaj sobie takim figlującym psiarzem, półinteligenym, który stara
                      się zrównoważyć twoje silvio (chore zresztą) fantazje o traktowaniu psów
                      kulkami do paintballa, gazem, uśmiercaniem i wszystkimi tymi wyssanymi z palca
                      historyjkami opisywanymi przez tygodnie po to żeby kwestia psich kup pozostała
                      na topie forum ursynowskiego.

                      to ja ci powiem jeszcze raz: od wirtualu do realu może byc blisko albo daleko,
                      to zależy od ciebie, ode mnie, i innych których namówisz lub nie...

                      na razie to tak sobie nadal gdybasz ze spodniami przy kostkach gdzies przed
                      lanciego 14 z tym twoim małym protestem. zrób cos żeby sobie pomóc. przeszkadza
                      ci ta kupa? spraw żeby zniknęła...
                      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 12:28
                        > a przykład z wymiocinami ... jest moim zdaniem argumentem na fakt
                        > sprzatania z twoich pieniędzy, efektów mniej lub bardziej zamierzonych
                        > czynności podejmowanych przez innych ludzi przebywających na terenie naszej
                        > dzielnicy.

                        przepraszam w ogóle tego nie rozumiem. związek przyczynowo - skutkowy a i
                        owszem istnieje, ale nie w tym kierunku, który ty chciabys widzieć. Owszem,
                        trzeba sprzątac bo się brudzi. Ale absolutnie nie wolno brudzić tylko dlatego
                        że sie sprząta. Naprawde tego nie rozumiesz?

                        > a mała próbka fikcji była dla mojej własnej przyjemności i uciesze innych
                        > forumowiczów, bo mam ochotę się z ciebie pośmiać

                        żałosny jesteś. spróbuj wyśmiac moje poglądy, masz je przed oczami. radzę ci
                        zejść z tego osobistego tropu, bo do nikąd cię zaprowadzi- spytaj totempotem.

                        >przeszkadza
                        > ci ta kupa? spraw żeby zniknęła...

                        rozumiem, że liczysz na to, że będę za twoim psem z szufelką ganiał. juz
                        lepiej zajmij się prororctwami na temat tego co będą robił gdy skończę 64
                        lata.

                        ja się zajmuje te kupą w sposób perspektywiczny. wiesz jaka jest kolejność
                        rzeczy w zmianach obyczajów? Pierw kilku dziwaków krzyczy, że coś wypadałoby
                        zrobić lub czegoś zaniechać, większośc zwrusza ramionami, kilku się naśmiewa,
                        kilku próbuje zakrzyczeć. Przypadki ekstremalne w rodzaju ukamienowania
                        pomijam, bo dzięki takim jak oni raczej się nie zdarzają. Dopiero potem
                        zmiania się klimat społeczny, coraz więcej ludzi podziela zdanie dziwaków,
                        którzy oddaja ten małozaszczytny tytuł swoim oponentom. Potem zmiania się
                        prawo i ci nowi dziwacy stają się pospolitymi chuliganami bądź przestępcami.
                        jest ich coraz mniej i mniej. A potem czyta się o nich w podręcznikach
                        historii bądź etnografii.

                        Pamiętasz przydomowe chlewiki na Służewcu? Pamiętasz spluwaczki w urzędach? A
                        pamietasz autobusy z popielniczkami? Biznesmenów w białych skarpetkach?


                • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 12:58
                  silvio1970 napisał:

                  > asher_kabaty napisała:
                  > > Cóż, jeśli kynolog mi tak powie, to na pewno nie uznam go za speca ;o)

                  > podoba mi się to podejście, kompromituje całą twoją argumentację.

                  A to niby dlaczego?
                  Tak się składa, że materia kynologiczna jest mi dośc dobrze znana, psim
                  behawiorem się wręcz pasjonuję i stwierdzenie, że "kazdy pies jest
                  nieobliczalny i moze zaatakowac w najmniej spodziewnym momencie *nawet swojego
                  opiekuna)" jest po prostu niezgodne z prawdą, ergo: osoba je głosząca nie może
                  byc specjalistą kynologiem...

                  silvio1970 napisał:
                  > jesli pies biegnie sobie obok, bez smyczy i bez kagańca, to jest wyłacznie >
                  Twój
                  > problem. Bo łamiesz przepisy porządkowe.

                  Pozwól, że do tego punktu dyskusji wrócimy, kiedy już skonsultujesz się ze
                  swoimi znajomymi prawnikami.

                  silvio1970 napisał:
                  > Nie daj boże jeśli w jakiś sposób
                  > zaatakuje mnie albo moje dziecko. Bo wtedy bez wątpienia zastosuję obrone
                  > konieczną.

                  A ja przyjme to z pokorą. Sama zaproponuje Ci odszkodowanie, a jeśli to Ci nie
                  wystarczy - potulnie stawię się do sądu.

                  silvio1970 napisał:

                  > asher_kabaty napisała:
                  > > Inna sprawa, jesli pies jest nieposłuszny, albo własciciel beztrosko pozw
                  > ala
                  > > swojemu pupilowi podbiegać do obcych ludzi. Wtedy owszem, moim zdaniem ma
                  > sz
                  > > święte prawo protestować i domagac się od właściciela czworonoga, by zabr
                  > al
                  > > psa.

                  > I tu się mylisz w swojej ocenie stanu prawnego. Nie ja mam prawo protestować
                  > (sic!) tylko ty masz obowiązek swojego kundla na smyczy prowadzić.

                  A czy jedno wyklucza drugie? Chyba zgodzisz się z twierdzeniem, że jeśli ktoś
                  Cię zaatakuje, Ty masz prawo się bronić? Tak więc w sytuacji, gdy własciciel
                  psa złamał przepisy, przez co jego pies stał się dla Ciebie w jakikolwiek
                  sposób uciążliwy, Ty masz prawo domagać się, by tych przepisów przstrzegał:
                  bezpośrednio - poprzez zwrócenie uwagi, pośrednio - poprzez wezwanie
                  odpowiednich służb, itp., itd.

                  silvio1970 napisał:
                  >A twoja
                  > ocena nieposłuszeństwa czy agresywności nie ma tu nic do rzeczy. Moja - jak
                  > najbardziej. Bo jesli pies na mnie warknie- moge sie domagac założenia
                  > kagańca.

                  Dla mnie, tak, jak dla Ciebie jest to oczywiste. Niestety prawo nie jest tu
                  precyzyjne. Jeśli ja - hipotetycznie - się z Twoją oceną nie zgodzę,
                  prawdopodobnie my trafimy do sądu, a mój pies na obserwację. I to nie Ty, ani
                  nie ja będziemy oceniać, czy mój pies jest agresywny, tylko "specjaliści".
                  Sęk w tym, że takich specjalistów w naszym kraju nie ma, więc mamy równe szanse
                  na to, że wyrok sądu będzie dla któregoś z nas niesprawiedliwy...

                  Jeszcze jedno (dla rozluźnienia ;o): byłam kiedyś swiadkiem scysji (bardzo
                  zreszta kulturalnej ;o).
                  Pewien pan zażądał założenia idącemu nieopodal psu kagańca (pies był na
                  smyczy), argumentując, że ten pies jest agresywny, bo warczy na wszystko
                  dookoła. Włascicielka psa spokojnie wytłumaczyła panu, że się myli. I miała
                  rację - ten pies był buldożkiem francuskim. One mają krótkie kufy (znaczy się
                  pyski ;o) i przez to ich oddech jest bardzo chrapliwy - ktoś, kto się nie zna,
                  może pomyślec, że to właśnie warkot ;o) Na szczęście państwu udało się dogadać,
                  nieporozumienie zakończyło się obopólnym wybuchem smiechu :o)))

                  silvio1970 napisał:

                  > asher_kabaty napisała:
                  > > Widzisz, ja wyznaje zasadę "Żyj i pozwól żyć innym". Staram się by moje p
                  > sy
                  > > nikomu nie wadziły. Kiedy widzę, że ktoś się mojego psa wyraźnie boi, to
                  > > trzymam go (znaczy się psa ;o) przy nodze i sie po prostu oddalam - tak m
                  > i
                  > > nakazuje kultura osobista. Ale gdyby ktos mi w takiej sytuacji zaczął
                  > > ubliżac,
                  > > to nie zostałabym dłużna i pies szedłby sobie albo na całej długości luźnej
                  > > smyczy, albo całkiem luzem ;o) Bo nie zamierzam ponosić odpowiedzialności
                  > > za czyjeś fobie...

                  > Niestety odpowiedzialność tę nakłada na ciebie prawo, czy ci się to podba czy
                  > nie. Bo przepisy Uchwały to po prostu wyraz ograniczonego zaufania do
                  > zachowań czworonogów (i ich włascicieli)a nie eksperymentalna metoda leczenia
                  > kynofobii.

                  Tak się skłąda Silvio, że prawo nie nakazuje prowadzania psa przy nodze.
                  Długośc smyczy nie jest w żaden sposób określona, a są nawet takie, które mają
                  20 metrów ;o)
                  Prawo nie nakazuje też zakładania kagańców wszystkim psom.
                  Ponadto w określonych okolicznościach można puścić psa luzem. Bez względu na
                  to, czy ktoś się go boi, czy nie.
                  Tak więc póki jestem w zgodzie z przepisami, Twój strach przed moim psem jest
                  tylko i wyłącznie Twoją sprawą.

                  silvio1970 napisał:

                  > asher_kabaty napisała:
                  > > Mój drogi, a skąd wiesz, jakie podatki płaci własciciel danego psa? Może
                  > > jeszcze większe, niż Ty? Idąc Twoim tropem rozumowania, to Ty i Twoje dzi
                  > ecko
                  > > powinniście ustąpić właścicielowi psa i jego psu,
                  >
                  > To jakie podatki płaci właściciel psa nie ma żadanego znaczenia.

                  Ja też tak uważam, więc może wytłumacz to Law, który jest odmiennego zdania?
                  Wyskość podatków to Jego argument, nie mój...

                  silvio1970 napisał:
                  > "2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                  > uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                  > możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem."

                  Silvio, jak Ci napiszę, w czym rzecz, to i tak mi nie uwierzysz. Więc po raz
                  kolejny proszę - zwróć się do swoich znajomych prawników, oni na pewno Ci to
                  wyjasnią...

                  silvio1970 napisał:
                  > widzisz więc law, dlaczego tak trudno się z tymi ludźmi rozmawia. bo albo są
                  > kompletnymi idiotami albo bardzo przekonująco ich udają.

                  Nie ma to, jak kulturalna, rzeczowa dyskusja na poziomie :o)))
                  • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 23.04.05, 11:46
                    Tracisz czas :) niestety...nie ma sensu dyskutować z kimś kto nigdy nie miał
                    psa a postawa jaką representuje jest roszczeniowa wobez wszystkiego i
                    wszystkich tyko nie wobec siebie...
                    ak już to napisał, rzeczywiście do niczego dyskusja niedoprowadzi...co najwyżej
                    nie zapanujesz w pewnym momencie nad emocjami, poniesie Cię i nie skojarzysz,
                    że to co napisałaś może zostać odebrane inaczej niż zamierzałaś...tak jak mnie
                    poniosło, gdy na wątku o rowerzystach napisałam o przykrym dla mnie przeżyciu,
                    którego byłam uczestnikiem ( wypadek z pijanym rowerzystą,kupa krwi, udzielanie
                    mu pierwszej pomocy na miejscu wypadku do czasu przyjazdu karetki, kierowanie w
                    tym czasie ruchem w strachu czy zza zakrętu nie wyjedzie pędzący tir, no i
                    jeszcze trzymanie się w pionie, żeby dodatkowo nie obciążać kierowcy i pomóc w
                    tej sytuacji a nie siedzieć i płakać)...poniosło mnie bo rozmówca niezdolny do
                    jakichkolwiek ludzkich odruchów miał super zabawę z opisu zdarzenia i nabijał
                    się z tego na forum, po czym przyznał, że liczył na poczucie humoru w tej
                    sytuacji...zresztą kilku forumowiczów już to podsumowało...
          • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 09:10
            > Ilu z Was kiedykolwiek ugryzł pies, będący na spacerze ze swoim właścicielem?

            mnie


            > Ilu z was miało okazję choćby widzieć atak takiego psa na człowieka?

            ja, ile razy słyszałem czy czytałem, nie powiem, bo nie o statystyki tego
            rodzaju chodzi. a mój agresywny ton jest reakcją na arogancką argumentację
            psiarzy, którzy nie sa skorzy do wzięcia pełnej odpowiedzialności za zachowania
            swoich podopiecznych. Rzygac mi sie chce wysłuchują po raz n-ty tych samych
            bzdurnych kwestii.

            > Silvio, wśród ludzi, tak samo, jak wśród psów zdarzają się jednostki
            > niebezpieczne

            odsyłam do biologicznych, psychologicznych, etycznych i prawnych definicji
            człowieka i zwierzęcia. w uproszczeniu zakładamy, że człowiek posiada zdolnośc
            abstrakcyjnego myślenia oraz podstawową znajomośc norm społecznych i
            moralnych. w związku z tym przysługują mu rózne prawa, których nie posiadaja
            psy, np. chodzenia bez kagańca.

            > Otóż w Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak najbardziej
            dopuszczalne!
            > I określone jest to w artylule, na który sie powołujesz. Na dodatek pies
            wcale
            > nie musi być wtedy w kagańcu :o)

            I to mnie w was wkumwia najbardziej. Uzywacie bzdurnych argumentów nawet nie
            wiedząc jak żałosne i nierawdziwe one sa. poniżej cytuje art 23 załącznika do
            uchwały rady miejskiej. albo jesteś niedouczonym kmiotem albo nie potrafisz
            czytac albo łżesz w żywe oczy!!!


            Załącznik
            do uchwały Nr XXXIII/756/2004
            Rady m.st. Warszawy
            z dnia 8 lipca 2004 r.


            § 23
            1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być
            wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.



            • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 18:27
              silvio1970 napisał:

              >I to mnie w was wkumwia najbardziej. Uzywacie bzdurnych argumentów nawet nie
              > wiedząc jak żałosne i nierawdziwe one sa. poniżej cytuje art 23 załącznika do
              > uchwały rady miejskiej. albo jesteś niedouczonym kmiotem albo nie potrafisz
              > czytac albo łżesz w żywe oczy!!!
              >
              >
              > Załącznik
              > do uchwały Nr XXXIII/756/2004
              > Rady m.st. Warszawy
              > z dnia 8 lipca 2004 r.
              >
              >
              > § 23
              > 1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być
              > wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.

              Pozwolisz Sylwio, że nie zareaguję na Twoje obelgi, nie jestem zbyt dobra w
              obrzucaniu się nimi. Zdecydowania wolę dyskusję merytoryczną.

              Oto ciąg dalszy zacytowanego przez Ciebie przepisu:

              "2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
              uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
              możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem."

              Po pierwsze nie istnieje prawna definicja "psa agresywnego". Owszem, obowiązuje
              rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, w sprawie ras
              uznawanych za agresywne, ale sformułowania, jakiego użyli w uchwale warszawscy
              rajcy nie da się do tego odnieść. Jest nieprecyzyjne, pozostawia więc pole do
              swobodnej interpretacji.

              Po drugie czym jest "miejsce mało uczęszczane"? Czy to takie, w którym
              przechodzi jeden człowiek raz na godzinę, czy może dwoje ludzi raz na pięć
              minut? Kto o tym decyduje? Znasz może prawną definicję takowego miejsca? Ja
              nie, więc będe wdzięczna za wskazanie mi odpowiedniego aktu prawnego.

              Po trzecie i najważniesze zacytuję radcę prawnego:
              "W języku prawa takie samo sformułowanie oznacza to samo, natomiast różne
              sformułowania ZAWSZE znaczą co innego".

              Jakie to ma znaczenie w kontekście wyżej zacytowanego przepisu?
              Cóż, uważasz mnie za niedouczonego kmiotka, więc nie będę się wysilać i
              tłumaczyć. Skoro się na tym znasz, to i tak sam zgadniesz :o)
              • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 09:13
                > Oto ciąg dalszy zacytowanego przez Ciebie przepisu:
                > "2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                > uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                > możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem."

                i co? to niby na poparcie twojego twierdzenia iż "w Warszawie prowadzenie psa
                bez smyczy jest jak najbardziej dopuszczalne"? nie wiem co rozumiesz przez
                to "jak najbardziej", ale ja przytoczone wczesniej prezepisy czytam
                jednoznacznie: co do zasady wyprowadzamy pasa na smyczy, prowadzenie go bez
                smyczy jest dopusczalne jedynie w określonych miejscach i po spełnieniu
                określonych warunków (kaganiec). Dalszej częsci twojego twierdzenia "Na
                dodatek pies wcale nie musi być wtedy w kagańcu" nie będę w kontekscie
                przytoczonego przez ciebie przepisu komentował. Nie kompromituj swoej a nie
                obrażaj mojej inteligencji.

                > Po pierwsze nie istnieje prawna definicja "psa agresywnego". Owszem,
                >obowiązuje
                > rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, w sprawie ras
                > uznawanych za agresywne, ale sformułowania, jakiego użyli w uchwale
                >warszawscy
                > rajcy nie da się do tego odnieść. Jest nieprecyzyjne, pozostawia więc pole do
                > swobodnej interpretacji.

                nie ma potrzeby tworzenia definicji pojęć powszchnie zrozumiałych. jeśli
                uważasz, że słowo agresywny jest nieprecyzyjne, zajrzyj do słowników. prawo
                nie zajmuje się tautologią.

                > Po drugie czym jest "miejsce mało uczęszczane"? Czy to takie, w którym
                > przechodzi jeden człowiek raz na godzinę, czy może dwoje ludzi raz na pięć
                > minut? Kto o tym decyduje? Znasz może prawną definicję takowego miejsca?

                twoje oczekiwania względem ustawodawcy sa stanowczo zbyt duże lub całkowicie
                irracjonalne. w czytaniu tego przepisu proponuje posłuzyc sie gramtyczną
                wykładnią prawa, a w przypadku niezroumienia któregoś ze słów (miejsce, małó,
                uczęśzczać) ponownie posłuzyć się słownikiem języka polskiego. Zgodze się że
                kontrowersje może zrodzić ocena tego czy dane miejsce jest mało czy tez niemało
                uczęszczane ale mój zdrwoy rozsądek podpowiada że na Ursynowie, największym
                osiedlu w Polsce nie ma miejsc mało uczęsczanych.

                > Po trzecie i najważniesze zacytuję radcę prawnego:
                > "W języku prawa takie samo sformułowanie oznacza to samo, natomiast różne
                > sformułowania ZAWSZE znaczą co innego".

                po fafnaste, twój radca prawny nie jest źródłem prawa a jego interpretacje w
                żadanej mierze nie są dla mnie wiążące. i co to ma w ogóle do rzeczy?
                mieszasz pojęcia a potem próbujesz dowodzic związku (lub jego braku) miedzy
                nimi. Wyprowadzaj swoejgo psa na smyczy a jeśli szczerzy kły do zakładaj mu na
                mordę kaganiec. Aha, i sprżataj po nim gówienka. Wtedy porozmawiamy jak
                obywatel z obywatelem.
                • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 12:07
                  silvio1970 napisał:
                  > po fafnaste, twój radca prawny nie jest źródłem prawa a jego interpretacje w
                  > żadanej mierze nie są dla mnie wiążące. i co to ma w ogóle do rzeczy?
                  > mieszasz pojęcia a potem próbujesz dowodzic związku (lub jego braku) miedzy
                  > nimi.

                  Jak napisałam, przyjęte jest, że w języku prawa takie samo sformułowanie
                  oznacza to samo, natomiast różne sformułowania ZAWSZE znaczą co innego.
                  I to, że "mój" radca prawny nie jest dla Ciebie wiarygodny nie ma nic do
                  rzeczy, bo nie on stworzył tę zasadę i nie jest to jego interpretacja. Tak po
                  prostu przyjęło się w doktrynie. I taka wykładnia obowiązuje wszystkich.

                  A skoro tego nie wiesz... To cóz, chyba nie znasz się na prawie aż tak dobrze,
                  jak twierdzisz... Może więc zwróć się do swoich znajomych prawników, niech Ci
                  to wytłumaczą? I koniecznie napisz co Ci powiedzieli :o)

                  silvio1970 napisał:
                  >Dalszej częsci twojego twierdzenia "Na
                  > dodatek pies wcale nie musi być wtedy w kagańcu" nie będę w kontekscie
                  > przytoczonego przez ciebie przepisu komentował. Nie kompromituj swoej a nie
                  > obrażaj mojej inteligencji.

                  Silvio, skompromitowałam się nie raz i żyję ;o) Więc nie martw się, Ty też
                  przeżyjesz :o)

                  Widzę bowiem, że nie za dobrze radzisz sobie z analizowaniem przepisów
                  prawnych... To żaden wstyd, naprawdę ;o)
                  Ale ponieważ zanim zacznie się dyskusję, wypadałoby zdobyć choćby podstawową
                  wiedzę na temat jej przedmiotu, daj swoim znajomym prawnikom tę uchwałę, niech
                  wytłumaczą Ci dlaczego w miejscach mało uczęszczanych można ZGODNIE Z PRAWEM
                  puszczać nieagresywne psy bez smyczy i na dodatek bez kagańca na mordzie :o)
                  Jako, że prawnicy to z reguły zapracowani ludzie, nie mający czasu na głupstwa,
                  dla ułatwienia dodam, że nie trzeba czytać całej uchwały, wystarczy rzucić
                  okiem na paragraf 23 :o)

                  silvio1970 napisał:
                  > i co? to niby na poparcie twojego twierdzenia iż "w Warszawie prowadzenie psa
                  > bez smyczy jest jak najbardziej dopuszczalne"? nie wiem co rozumiesz przez
                  > to "jak najbardziej", ale ja przytoczone wczesniej prezepisy czytam
                  > jednoznacznie: co do zasady wyprowadzamy pasa na smyczy, prowadzenie go bez
                  > smyczy jest dopusczalne jedynie w określonych miejscach i po spełnieniu
                  > określonych warunków (kaganiec).

                  Przytoczone wcześniej przepisy czytamy mniej więcej tak samo (różnimy się co do
                  obowiązku noszenia przez psa kagańca, ale mam nadzieję, że się doedukujesz i
                  również w tej kwestii osiągniemy porozumienie ;o).
                  A poprzez sformułowanie "W Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak
                  najbardziej dopuszczalne" chciałam powiedzieć, że nikt nie musi brać swojego
                  psa na smycz TYLKO DLATEGO, że w pobliżu jesteście Ty, czy law ze swoim
                  dzieckiem.
                  Mam obowiązek prowadzić psa na smyczy tylko w ruchliwym miejscu publicznym, a
                  jeśli mój pies jest agresywny, na dodatek muszę mu założyc kaganiec na pysk.
                  Jeśli natomiast jestem z psem w miejscu mało uczęszczanym, to mam prawo puścic
                  go luzem (czy w kagańcu, czy bez to nadal kwestia sporna ;o), bez względu na
                  to, czy Twoje dziecko się go boi, czy nie...
                  • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 12:48
                    asher_kabaty napisała:


                    > Jak napisałam, przyjęte jest, że w języku prawa takie samo sformułowanie
                    > oznacza to samo, natomiast różne sformułowania ZAWSZE znaczą co innego.
                    > I to, że "mój" radca prawny nie jest dla Ciebie wiarygodny nie ma nic do
                    > rzeczy, bo nie on stworzył tę zasadę i nie jest to jego interpretacja. Tak po
                    > prostu przyjęło się w doktrynie.

                    To nie ma nic do rzeczy. Przepisy uchway rady miejskiej pisane były w innym
                    celu niż przepisy ustawy weterynaryjnej. Jeśli owa ustawa stanowi katalog ras
                    agresywnych to czyni to jedynie na potrzeby przepisów w niej zawartych. Inne
                    akty prawne (jak Uchwała Rady miasta) moga się do tego katalogu odwołać, ale
                    jeśli nie czynią tego w sposób wyraźny, a tym bardziej posługują się różną
                    terminologia to pozostaje gramatyczna, ewentulanie celowościowa wykładnia
                    tychże przepisów. A co znaczy agreswny, pies, smycz, zanieczyszczać wie każdy,
                    przecietnie rozgarniety Polak i nie tzreba w tym celu tworzyć definicji
                    ustawowych. Podobnie chore jest przytaczanie przepisów fitosanitarnych ( w
                    charakterze argumentu za niesprzataniem po swoich pupilkach.

                    Ja nie neguje tego co twój radca powiedział, tyle że nie rozumiem w jakim celu
                    to przytoczyłeś.
                    • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 13:08
                      silvio1970 napisał:
                      > Ja nie neguje tego co twój radca powiedział, tyle że nie rozumiem w jakim
                      celu
                      > to przytoczyłeś.

                      Po pierwsze "przytoczyłaś".

                      Po drugie - ani przepisy weterynaryjne, ani rozporządzenie w sprawie psów
                      uznawanych za agresywne nie ma tu nic do rzeczy.

                      Nie chodzi mi o kwestię zdefinowania "agresywnego psa", lecz o to, czy pies w
                      miejscu mało uczęszczanym musi miec po spuszczeniu ze smyczy kaganiec na pysku,
                      czy nie.
                      Zgodnie z ta zasadą NIE MUSI. Porównaj sobie zapis o kagańcu w punkcie 1 i
                      zapis o kagańcu w punkcie 2 paragrafu 23 cytowanej uchwały. Widzisz róznicę?
                      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 13:24
                        asher_kabaty napisała:


                        > Zgodnie z ta zasadą NIE MUSI. Porównaj sobie zapis o kagańcu w punkcie 1 i
                        > zapis o kagańcu w punkcie 2 paragrafu 23 cytowanej uchwały. Widzisz róznicę?


                        Nie ma żadnej sprzeczności miedzy raz jeszcze cytowanymi przepisami. Co do
                        zasady prowadzasz psa na smyczy, możesz go spuszczac jedynie w miejscach mało
                        uczęszczanych i to pod warunkiem że załozysz mu kaganiec i jesteś w stanie
                        sprawować nad nim bezposrednią kontrolę. To przepisy.

                        Jesli chodzi o jego zastosowanie, to na Ursynowie nie ma miejsc mało
                        uczęszczanych a zważywszy na twoje wypowiedzi na forum nie będziesz w stanie
                        dowieść że jesteś w stanie konrolowac swojego psa. Zacznij od sensu
                        wypowaidanych i wypisywanych słów.


                        Tym samym kończe dyskusję, bo z toba donikąd ona zaprowadzi. Mam nadzieję że
                        jesteś prawdziwym debilem, bo tak skuteczne pozorowanie trwałej lub chwilowej
                        niedyspozycji jest dla mnie gorszą wadą niż niezawiniony defekt umysłowy.

                        § 23
                        1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być
                        wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.
                        2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                        uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                        możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem.
                        • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 14:28
                          silvio1970 napisał:

                          > asher_kabaty napisała:
                          >
                          >
                          > > Zgodnie z ta zasadą NIE MUSI. Porównaj sobie zapis o kagańcu w punkcie 1
                          > i
                          > > zapis o kagańcu w punkcie 2 paragrafu 23 cytowanej uchwały. Widzisz > >
                          róznicę?

                          > Nie ma żadnej sprzeczności miedzy raz jeszcze cytowanymi przepisami.

                          Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy:

                          § 23
                          1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być
                          wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto W KAGAŃCACH.

                          a

                          § 23
                          2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało uczęszczanych
                          i pod warunkiem, że PIES MA KAGANIEC (...)

                          ???

                          I naprawdę nie dostrzegasz, jakie ma to znaczenie w myśl zasady, że dwa różne
                          sformułowania zawsze oznaczaja co innego? Gdyby rajcy warszawscy mieli na myśli
                          to, że zwolniony ze smyczy pies musi być w kagańcu, to powinni określić to
                          identycznie, jak w punkcie 1. Nie zrobili tego...
                          Sądzę, że to zwykły błąd, niemniej jednak tworzy lukę, która psiarze mają prawo
                          wykorzystać. I w razie czego sprawę w sądzie wygrają...

                          silvio1970 napisał:
                          > Jesli chodzi o jego zastosowanie, to na Ursynowie nie ma miejsc mało
                          > uczęszczanych

                          Owszem, są. I to całkiem sporo :o)

                          silvio1970 napisał:
                          > a zważywszy na twoje wypowiedzi na forum nie będziesz w stanie
                          > dowieść że jesteś w stanie konrolowac swojego psa.

                          Myslisz się Silvio, będę w stanie :o) I to, że napisałam, iż moja suka bywa
                          nieprzewidywalna (zaznaczam, że tylko w stosunku do innych suczek), nie ma tu
                          nic do rzeczy ;o)

                          silvio1970 napisał:
                          > Tym samym kończe dyskusję

                          Oj, jaka szkoda ;o)

                          silvio1970 napisał:
                          > bo z toba donikąd ona zaprowadzi.

                          Och, a ja miałam nadzieję, że jak sie przez chwilę zastanowisz, to jednak
                          przyznasz mi rację :-(
                          ;o)

                          silvio1970 napisał:
                          > Mam nadzieję że
                          > jesteś prawdziwym debilem, bo tak skuteczne pozorowanie trwałej lub chwilowej
                          > niedyspozycji jest dla mnie gorszą wadą niż niezawiniony defekt umysłowy.

                          Proszę, jaka błyskotliwa obelga...
                          Muszę przyznać, że w tym jestes naprawdę dobry :o) Trochę gorzej z rzeczową
                          dyskusją, ale cóż... nikt nie jest doskonały ;o)
                          • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 14:59

                            > I naprawdę nie dostrzegasz, jakie ma to znaczenie w myśl zasady, że dwa różne
                            > sformułowania zawsze oznaczaja co innego? Gdyby rajcy warszawscy mieli na
                            >myśli
                            > to, że zwolniony ze smyczy pies musi być w kagańcu, to powinni określić to
                            > identycznie, jak w punkcie 1. Nie zrobili tego...
                            > Sądzę, że to zwykły błąd, niemniej jednak tworzy lukę, która psiarze mają
                            >prawo wykorzystać. I w razie czego sprawę w sądzie wygrają...


                            w razie czego daj nam znać o precedensie. wykładnia doktrynalna (a własnie
                            takowa twój prawnik przedstawił) z rzadka ma zastosowanie w praktycej. Jeśli
                            rzeczywiscie pojawiłyby sie jakiekolwiek kontrwersje na tle wykładni
                            gramatycznej, to raczej na pewno przeważy analiza celowościowa przepisu. A
                            logiczmnie rzecz biorąc samo posiadanie kagańca w niczym nie zabezpiecza ludzi
                            przed atakiem zwierzęcia. W ostateczności zawsze można się zwrócić do rady
                            miejskiej żeby ujawniła interpretację autentyczną czyli to co miała na mysli
                            pisząc dany przepis. Oczywiście jest taka możliwość że twój radca jest tak
                            wielkim autorytetem, iż organy orzekające wezmą jego zdanie w sprawie kagańca
                            pod uwagę. Ale szczerze mówiąc watpię.





                  • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 13:04
                    asher_kabaty napisała:


                    > wytłumaczą Ci dlaczego w miejscach mało uczęszczanych można ZGODNIE Z PRAWEM
                    > puszczać nieagresywne psy bez smyczy i na dodatek bez kagańca na mordzie :o)

                    proszę, ale zrób to na podstawie przepisu

                    § 23
                    2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                    uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                    możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem.


                    możesz mi powiedzieć gdzie na Ursynowie są mało uczęszczane miejsca? i co z
                    tym kagańcem? ty mówisz po polski?


                    > Przytoczone wcześniej przepisy czytamy mniej więcej tak samo (różnimy się co
                    >do obowiązku noszenia przez psa kagańca

                    jesli tak czytasz przepisy, to nie ma szans żebyśmy czytali je nawet mniej
                    więcej tak samo. ja czytam je po polsku, zgodnie ze znaczeniem słów.



                    > A poprzez sformułowanie "W Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak
                    > najbardziej dopuszczalne" chciałam powiedzieć, że nikt nie musi brać swojego
                    > psa na smycz TYLKO DLATEGO, że w pobliżu jesteście Ty, czy law ze swoim
                    > dzieckiem.

                    Oczywiście, że musisz złotko. Właśnie dlatego że MOGĘ się w tym miejscu
                    pojawic z moim dzieckiem. Tak się skałda że z dzieckiem chodzę w miejsca
                    uczęszczane.

                    > Mam obowiązek prowadzić psa na smyczy tylko w ruchliwym miejscu publicznym

                    skąd wzięłaś te "ruchliwe miejsce publiczne"? sama piszesz prawo czy to
                    kolejna nadinterpretacja?

                    > jeśli mój pies jest agresywny, na dodatek muszę mu założyc kaganiec na pysk.
                    > Jeśli natomiast jestem z psem w miejscu mało uczęszczanym, to mam prawo
                    >puścic
                    > go luzem (czy w kagańcu, czy bez to nadal kwestia sporna ;o)

                    spierasz się z prawodawcą? Strzelę ci w łeb i też się będę spierał czy wolno.

                    > bez względu na
                    > to, czy Twoje dziecko się go boi, czy nie...

                    a to wtedy ja skorzystam z praw do obrony koniecznej. Bez względu czy się
                    bedziesz bała czy nie.


                    • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 13:43
                      silvio1970 napisał:
                      > możesz mi powiedzieć gdzie na Ursynowie są mało uczęszczane miejsca?

                      Jasne, że mogę. Ale po co? Nawet w samym śródmieściu mogę Ci wskazać mało
                      uczęszczane miejsca, np. Marszałkowaska o drugiej w nocy ;o)
                      Widzisz więc, dlaczego czepiam się tego sformułowania. To, co dla mnie będzie
                      miejscem mało uczęszczanym, Ty możesz uznac za miejsce ruchliwe. I oboje
                      będziemy mieli racje... A ewentualną zagwozdkę musiałby rozstrzygać i tak już
                      zapracowany sąd ;o)

                      Jak już pisałam - jedynym wyjściem jest zachowanie zdrowego rozsądku i kultury
                      osobistej... A najwazniejsza jest odpowiedzialnośc. Przecież sam dobrze wiesz,
                      że przepisami prawnymi po prostu nie da się uregulować wszystkiego...

                      silvio1970 napisał:
                      i co z
                      > tym kagańcem? ty mówisz po polski?

                      Owszem Silvio, polski, to mój ojczysty język i bez fałszywej skromności
                      przyznam, że władam nim całkiem nieźle :o)
                      A ten kaganiec... Ot, taka sobie zagadka. W ostatnim poście dałam Ci jasną
                      wskazówkę ;o)

                      silvio1970 napisał:

                      >asher_kabaty napisała:

                      > > A poprzez sformułowanie "W Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak
                      > > najbardziej dopuszczalne" chciałam powiedzieć, że nikt nie musi brać swoj
                      > ego
                      > > psa na smycz TYLKO DLATEGO, że w pobliżu jesteście Ty, czy law ze swoim
                      > > dzieckiem.
                      >
                      > Oczywiście, że musisz złotko. Właśnie dlatego że MOGĘ się w tym miejscu
                      > pojawic z moim dzieckiem. Tak się skałda że z dzieckiem chodzę w miejsca
                      > uczęszczane.

                      No widzisz, więc jednak nie muszę. Bo ja chodzę ze swoim psem w miejsca mało
                      uczęszczane ;o))) A jeśli nawet jestem z psem w miejscu uczęszczanym, to też
                      nie musze brać go na smycz z Twojego powodu, z tej prostej przyczyny, że pies
                      tam JEST na smyczy i tak... :o)

                      silvio1970 napisał:

                      > asher_kabaty napisała:
                      > > Mam obowiązek prowadzić psa na smyczy tylko w ruchliwym miejscu publiczny
                      > m
                      >
                      > skąd wzięłaś te "ruchliwe miejsce publiczne"? sama piszesz prawo czy to
                      > kolejna nadinterpretacja?

                      Ot, takie moje prywatne określenie przeciwienstwa "miejsca mało
                      uczęszczanego". "Miejsce dużo uczęszczane" jakoś mi nie brzmi ;o)

                      silvio1970 napisał:

                      > asher_kabaty napisała:
                      > > jeśli mój pies jest agresywny, na dodatek muszę mu założyc kaganiec na py
                      > sk.
                      > > Jeśli natomiast jestem z psem w miejscu mało uczęszczanym, to mam prawo
                      > >puścic
                      > > go luzem (czy w kagańcu, czy bez to nadal kwestia sporna ;o)

                      > spierasz się z prawodawcą?

                      Nie Silvio, to Ty się spierasz z prawodawcą ;o)

                      silvio1970 napisał:
                      > a to wtedy ja skorzystam z praw do obrony koniecznej. Bez względu czy się
                      > bedziesz bała czy nie.

                      Praw do obrony koniecznej? :-o
                      A jakież to przepisy dają Ci prawo do obrony przed psem, którego własciciel
                      przestrzega obowiązującego prawa???

                      Ochchch, już to widze oczyma wyobraźni!
                      Idę sobie chodnikiem, prowadzę psa na smyczy, kiedy nagle słyszę cieniutki
                      głosik "Tatooo, tatooo, jaki wielki pies, ja się bojęęęę".
                      Wszystko dzieje się tak szybko, że zanim zdążę się zorientować kto, kogo, za co
                      i dlaczego, widzę swojego psa leżącego do góry kołami, a na nim Silvia1970,
                      który z mściwym byskiem w oku, sięga właśnie wyszczerzonymi zębami do tchawicy
                      biednego zwierzęcia... Tryska krew... Uspokojone tym widokiem dziecko, rzuca
                      się dzielnemu ojcu na szyję... Przechodnie biją brawo... Wzruszone kobiety
                      rzucają pęki kwiatów...

                      Toś mnie rozbawił Silvio, naprawdę, uśmiałam sie serdecznie :o))))))
                      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 14:04
                        oszczędź sobie czasu i emocji. możesz przyjśc gdy będziesz chciała porozmawiac
                        o faktach, a nie twoich wyobrażeniach, interpretacjach czy domysłach. weź
                        słownik, swojego radcę prawnego i czytaj raz jeszcze. Do Widzenia.



                        z Załącznika
                        do uchwały Nr XXXIII/756/2004
                        Rady m.st. Warszawy
                        z dnia 8 lipca 2004 r.


                        § 22
                        1. Utrzymujący zwierzęta domowe są zobowiązani do zachowania środków
                        ostrożności zapewniających ochronę zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt, a także
                        dołożenia starań, by zwierzęta te były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia.
                        2. Utrzymujący psy i inne zwierzęta domowe są zobowiązani do sprawowania
                        właściwej opieki nad tymi zwierzętami, a w szczególności niepozostawiania ich
                        bez dozoru.

                        § 23
                        1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być
                        wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.
                        2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało
                        uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
                        możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem.


                        Z USTAWY KODEKS CYWILNY


                        Art. 423. Kto działa w obronie koniecznej, odpierając bezpośredni i bezprawny
                        zamach na jakiekolwiek dobro własne lub innej osoby, ten nie jest
                        odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną napastnikowi.

                        Art. 424. Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze
                        zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego
                        bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za
                        wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a
                        niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest
                        oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone.


                        Art. 431. § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do
                        naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego
                        nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za
                        którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

                        § 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była
                        odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od
                        niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z
                        okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej
                        osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

                        Art. 432. § 1. Posiadacz gruntu może zająć cudze zwierzę, które wyrządza szkodę
                        na gruncie, jeżeli zajęcie jest potrzebne do zabezpieczenia roszczenia o
                        naprawienie szkody.

                        § 2. Na zajętym zwierzęciu posiadacz gruntu uzyskuje ustawowe prawo zastawu dla
                        zabezpieczenia należnego mu naprawienia szkody oraz kosztów żywienia i
                        utrzymania zwierzęcia.

                      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 23.04.05, 11:14
                        "Ochchch, już to widze oczyma wyobraźni!
                        Idę sobie chodnikiem, prowadzę psa na smyczy, kiedy nagle słyszę cieniutki
                        głosik "Tatooo, tatooo, jaki wielki pies, ja się bojęęęę".
                        Wszystko dzieje się tak szybko, że zanim zdążę się zorientować kto, kogo, za co
                        i dlaczego, widzę swojego psa leżącego do góry kołami, a na nim Silvia1970,
                        który z mściwym byskiem w oku, sięga właśnie wyszczerzonymi zębami do tchawicy
                        biednego zwierzęcia... Tryska krew... Uspokojone tym widokiem dziecko, rzuca
                        się dzielnemu ojcu na szyję... Przechodnie biją brawo... Wzruszone kobiety
                        rzucają pęki kwiatów... "

                        a jakie te kwiaty miałyby być ? ;)
              • Gość: maaa Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl 22.04.05, 11:56
              • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 22.04.05, 13:17
                asher_kabaty,
                czy twoje powyzsze argumenty (np. gdybanie co to jest miejsce malo uczeszczane)
                nie sa kolejnym dowodem na to, ze psiarze szukaja wszedzie powodow, aby nie
                sprzatac po swoich psach?

                Przeciez DLA NAS WSZYSTKICH byloby lepiej, przyjemniej, gdyby bylo czysto i
                spokojnie. Czy taka zwykla ludzka zyczliwosc jest ci zupelnie obca? Czy nie
                mozesz spelnic prosby innych ludzi, jesli cie o to prosza (np. o trzymanie psa
                na smyczy)?
                • asher_kabaty Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.04.05, 14:01
                  Gość portalu: X napisał(a):

                  > asher_kabaty,
                  > czy twoje powyzsze argumenty (np. gdybanie co to jest miejsce malo
                  uczeszczane)
                  >
                  > nie sa kolejnym dowodem na to, ze psiarze szukaja wszedzie powodow, aby nie
                  > sprzatac po swoich psach?

                  Oczywiście, że nie ;o)))
                  Bardzo bym chciała, żeby wszyscy właściciele psów sprztali po swoich
                  pupilach... Bez względu na to, czy defekując pies był w kagańcu, czy nie ;o)

                  Gość portalu: X napisał(a):
                  > Przeciez DLA NAS WSZYSTKICH byloby lepiej, przyjemniej, gdyby bylo czysto i
                  > spokojnie. Czy taka zwykla ludzka zyczliwosc jest ci zupelnie obca? Czy nie
                  > mozesz spelnic prosby innych ludzi, jesli cie o to prosza (np. o trzymanie
                  psa
                  > na smyczy)?

                  X, otóz to!!! Wzajemna życzliwość, kultura osobista, a przede wszystkim
                  odpowiedzialność za siebie, swoje dzieci, swoje psy, swoje śmieci, śmieci
                  swoich psów i śmieci swoich dzieci ;o) itd, itd. to PODSTAWA!

                  Napisałam przecież, że jeśli widzę, że ktoś boi się mojego psa, to biorę go na
                  smycz (a gwoli ścisłości zazwyczaj po prostu chwytam go za obrożę) i naprawdę
                  nikt nie musi mnie o to prosić, robię to z własnej inicjatywy. Naprawdę żadna
                  to dla mnie satysfakcja widzieć, że moja ukochana suka wzbudza czyjś strach,
                  nawet, jeśli ja postępuje zgodznie z prawem...

                  Jeśli jednak jestem traktowana po chamsku, jeśli ktoś gromkim głosem wyzywa
                  mnie od przestępców, a mojego psa od morderców, mimo, że w tym konkretnym
                  miejsu prawo pozwala mojemu psu swobodnie pobiegać, to ja mam strach takiego
                  człowieka głęboko w nosie. Czasem staram się wytłumaczyć mu, że nie łamię
                  przepisów puszczając psa, a jeśli to go nie przkonuje, proponuje wezwanie
                  straży miejskiej.
                  Niestety, do tej pory nikt mi jeszcze nie zrobił tej przyjemności ;o)
                  • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 23.04.05, 11:20
                    Bardzo częsty to obrazek...panika przed spokojnym psem i darcie japy na całą
                    okolicę, że pies nie chodzi na smyczy ( mimo, że właśnie jest zajęty wąchaniem
                    trawy albo leży spokojnie na trawie, bo się wybiegał)...nic dziwnego, że taki
                    pies reaguje wtedy szczeknięciem ( bo wrzasków nikt nie lubi, nawet pies) no i
                    jest to kolejny powód do tego aby drzeć japę, że pies jest agresywny...

                    Czasami wychodzę z moim psem na spacer, jak jestem u rodziców, pies ma 14 lat i
                    jakoś człapie...no i idąc sobie tak spokojnie, ciągnąc łapę za łapą,
                    zatrzymując się przy krzaczku, żeby powąchać, był tak agresywny, że jeden taki
                    dziadek idący sobie od niego jakieś 20 metrów postraszył mnie Strażą
                    Miejską ... tak dla zasady...przyjechali, pogłaskali psa i poszli ... rozsądek
                    to podstawa
                  • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:14
                    asher_kabaty napisała:

                    "Jeśli jednak jestem traktowana po chamsku, jeśli ktoś gromkim głosem wyzywa
                    > mnie od przestępców, a mojego psa od morderców, mimo, że w tym konkretnym
                    > miejsu prawo pozwala mojemu psu swobodnie pobiegać, to ja mam strach takiego
                    > człowieka głęboko w nosie"


                    I tu, niestety, narazasz sie na zastosowanie obrony koniecznej. Dlaczego? To
                    proste. Przy takiej pyskowce moze dojsc do sytuacji, ze stracisz pelna kontrole
                    nad zachowaniem sie twojej suki. Moze ona odejsc na bok, moze zaatakowac
                    twojego rozmowce albo jego dziecko i...tragedia gotowa.


                    Jakie sa mozliwe scenariusze takiego przypadkowego spotkania?
                    1/ Twoj pies moze sie zdenerwowac albo wyczuc agresje twojego rozmowcy i
                    zaatakowac go - ponosisz koszty rozerwanej nogawki, zszycia reki, szkody
                    moralne, ew. sprawa sadowa o odszkodowania lub uspienie psa.
                    2/ Zdenerwowany ojciec dziecka, ktore boi sie psa, moze tego psa sprobowac
                    odgonic. Pies pewnie zacznie sam atakowac, ojciec chwyci za kamien albo
                    posiadany pistolet gazowy i wypali... pies nie zyje. Ty jestes zrozpaczona...
                    Obrona konieczna, brak argumentow, sprawa sadowa...
                    3/ Zdenerwowany (ew. uzbrojony) ojciec dziecka, ktore boi sie twojego
                    psa,rozpoczyna rozmowe z toba, ty sie "stawiasz"... rozpoczyna sie pyskowka, ty
                    rzucasz sie na niego z rekami, on wyciaga pistolet... Nie chce ci nic zrobic,
                    ale w tej samej chwili twoj pies, w twojej obronie, rzuca sie na niego, on
                    odruchowo strzela, ty na linii strzalu...jestes ranna, moze ciezko. Tragedia
                    gotowa...!

                    Popatrzcie, wlasciciele psow, z takiej malej bzdurnej rzeczy moze powstac tyle
                    niebezpiecznych sytuacji. Czy warto? Czy nie lepiej wspolzyc rozsadnie, z
                    zyczliwoscia? Po co roztrzasac, ktore miejsca sa malo uczeszczane? Wystarczy
                    trzymac psa na smyczy, posprzatac po nim - nikt wam wtedy nie zarzuci, ze
                    jestescie niekulturalni, ze narazacie innych na niebezpieczenstwo...

                    W koncu chyba CZLOWIEK, nawet jesli go nie lubicie, jest WAZNIEJSZY od psa?
                    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 23.04.05, 12:25
                      "W koncu chyba CZLOWIEK, nawet jesli go nie lubicie, jest WAZNIEJSZY od psa?
                      "
                      Nie mogę się z Tobą zgodzić...gdybym miała do wyboru ratować swojego psa czy
                      obce dziecko, ratowałabym swojego psa...jest mi bliższy i nie rozpatruję tych
                      dwóch pojęć w dwóch różnych kategoriach, co oznacza, że gdybym miała do
                      ratowania swoje dziecko i obce dziecko ratowałabym swoje dziecko...
                      czuję się za niego odpowiedzialna i za jego życie też...

                      • Gość: law No comment. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:50
                        totempotem napisała:

                        "> Nie mogę się z Tobą zgodzić...gdybym miała do wyboru ratować swojego psa czy
                        > obce dziecko, ratowałabym swojego psa..."


                        Twoja wypowiedz daje kwintesencje Twojej osobowosci... Szczerze Ci wspolczuje!
                        • totempotem Re: No comment. 23.04.05, 12:56
                          Może raczej zastanów się nad swoją...niby w czym Twoim zdaniem człowiek jest
                          lepszy od psa i z jakiego powodu jest ważniejszy od psa...tylko dlatego, że
                          jest człowiekiem ? czemu uważasz, że pies jest gorszy od człowieka...masz na to
                          jakieś racjonalne argumenty ?
                          • Gość: law Re: No comment. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:57
                            totempotem napisała:

                            " Może raczej zastanów się nad swoją...niby w czym Twoim zdaniem człowiek jest
                            lepszy od psa i z jakiego powodu jest ważniejszy od psa...tylko dlatego, że
                            jest człowiekiem ? czemu uważasz, że pies jest gorszy od człowieka...masz na to
                            jakieś racjonalne argumenty ?"


                            Twoje pytanie jest totalnie bez sensu i nie zamierzam polemizowac z
                            wypowiedziami tracajacymi bezsensem.


                            Wyraze, jednakze swoje zdanie w tej materii:
                            1. Uwazam, ze czlowiek jest jedyna istota w pelni rozumna i jemu
                            podporzadkowany jest swiat. Jedynie czlowiek, w toku wielu tysiety lat
                            istnienia ekosystemu, posiadl prawa PODMIOTOWE tj. uzyskal moznosc posiadania
                            wlasnosci, tworzenia prawa, decydowania o zyciu innych gatunkow itd. Na
                            marginesie zwierzeta trakwowanwe sa PRZEDMIOTOWO w polskim prawodawstwie.

                            2. Czlowiek z racji powyzszego (pkt 1) jest istota najwazniejsza na naszej
                            planecie i jego dobro powinno byc najwyzszym priorytetem we wszelkim
                            prawodawstwie i zachowaniach innych osob i podmiotow. Nie oznacza to
                            jednoczesnie, ze nie powinnismy, w miare moznosci, respektowac praw innych
                            istot do godnego sprawowania ich roli w swiecie (np. tzw. humanitarne
                            usmiercanie zwierzat rzeznych, czy wlasciwe traktowanie zwierzat domowych (psy,
                            koty).

                            3.Co do racjonalnych argumentow nt. wyzszosci czlowieka nad psem... No coz,
                            poczytaj troche literatury ludzkiej, idz do muzeum, popatrz w TV, posluchaj
                            muzyki ludzkiej, a pozniej zrob to samo z dzielami sztuki psiej - NA PEWNO
                            ZOBACZYSZ (POCZUJESZ) ROZNICE!

                            4. Prosze nie zasmiecaj tego watku (choc widuje cie czesto i na innych, co
                            znaczy, ze masz duzo do powiedzenia i na inne tematy) pytaniami w stylu "Jakie
                            sa racjonalne argumenty nt. wyzszosci czloweika nad psem?", bo swiadczy to o
                            Twojej niedojrzalosci emocjonalnej i probie zaistnienia zamiast proby dodania
                            wartosci do omawianych tematow. Nie wiem, ile masz lat, ale chyba jeszcze masz
                            sporo do poznania na tym swiecie. Powodzenia.
                            • totempotem Re: No comment. 23.04.05, 16:13
                              Ja nie muszę czytać mądrych książek,chodzić do muzeum i oglądać TV żeby
                              wiedzieć, że zwierzęta CZUJĄ, MYŚLĄ, ANALIZUJĄ I UCZĄ SIĘ...nie widzę powodu,
                              aby ilość szarych komórek i zwojów w mózgu upoważniała mnie do traktowania ich
                              podrzędnie i nierespektowania ich praw do godnego życia.
                              To tak jakbym gardziła małym dzieckiem, które w wieku 2 lat jest mniej więcej
                              na tym samym etapie rozwoju co dorosły pies.
                              Ty też jako istota rozumna powinieneś o tym wiedzieć, a z tego co piszesz jakoś
                              mi to nie wynika,może nie tej muzyki słuchasz,albo nie te muzea odwiedzasz,
                              które dodają jakąś wartość...dziwi Cię to, nawet nazywasz to brakiem
                              dojrzałości emocjonalnej, gdy ktoś nie gardzi zwierzętami tylko dlatego, że
                              mają trochę mniej szarych komórek i nie potrafią mówić...dziwne podejście, ale
                              pozostań sobie z nim...to właśnie ludzie z takimi poglądami jak Ty wyrzucają
                              psy w lesie,bo przecież prawo człowieka do wypoczynku w kurorcie za granicą
                              stoi wyżej niż prawo psa do życia, albo podrzucją do schroniska traktując
                              zwierzę jak przedmiot, który można wyrzucić na śmietnik, przeciez nawet prawo
                              traktuje zwierzęta PRZEDMIOTOWO...Twoje argumenty i użyty przez Ciebie
                              slogan "właściwe traktowanie zwierząt" oznacza michę i legowisko, a więź
                              emocjonalna i miłość do psa to już człowiekowi nie przystoi jako istocie
                              stojącej wyżej na drabince ewolucji.

                              Myśl sobie co chcesz, możesz myśleć, że jestem niedojrzała emocjonalnie, jakoś
                              mało mnie obchodzi jakie wyciągasz wnisoki na mój temat.
                              Wiem jedno...o tym jakim jestem człowiekiem świadczy mój stosunek do zwierząt i
                              nie widzę nic złego w tym, że mój pies jest mi bliższy i jestem z nim bardziej
                              związana emocjonalnie i czuję się za jego życie i zdrowie bardziej
                              odpowiedzialna, niż np za obce dziecko lub innego człowieka...za obce dziecko
                              odpowiedzialni są jego rodzice, inny człowiek sam za siebie tak jak ja za
                              swojego psa...

                              Musisz być strasznie zadufanym w sobie człowiekiem, skoro śmiesz pisać, że inni
                              np ja nie dodają wartości do poruszanych tematów...kto dał Ci prawo do
                              oceniania innych ludzi ? skąd wiesz, że Ty dodajesz jakąkolwiek wartość ?
                              trzeba naprawdę mieć mały kosmos w głowie, żeby tak bezkrytycznie do siebie
                              podchodzić...ale to twoja sprawa i pozostań sobie ze swoimi poglądami jako i ja
                              pozostanę ze swoimi a czasami nawet "śmiem" się z Twoimi niezgodzić...Tobie też
                              na to wspaniałomyślnie pozwalam :)
                              • Gość: law Re: No comment. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:26
                                Totempotem,
                                Azeby inni mogli osadzic Twoje postepowanie. przytaczam fragment Twojej
                                wypowiedzi a propos rownosci ludzi i psow:

                                "Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić...pies jest tylko psem,mimo, że jakiś
                                swój rozumek ma..."


                                I jak to jest z Twoim pojmowaniem rownosci? Z jednej strony piszesz, ze Twoj
                                pies jes dla Ciebie wazniejszy od obcego dziecka, a a innej strony mowisz,
                                ze "to tylko pies"? Czy werbalne wyrazenie "pies jest tylko psem" nie oznacza
                                jednak roli podrzednej do czlowieka? Jesli nie umiesz (nie chcesz) sama
                                odpowiedziec, ja odpowiem: TAK, oznacza podrzednosc psa wzgledem istoty
                                ludzkiej!

                                Poza tym, napisalas, ze dziecko "w wieku 2 lat jest mniej więcej
                                na tym samym etapie rozwoju co dorosły pies". Otoz mam mlodsze dziecko i
                                uwazam, ze ono juz jest na etapie rozwoju o wiele wyzszym od doroslego psa...
                                Ale i tak sie z tym nie zgodzisz...

                                P.S. Jak sama widzisz Twoje argumenty sa, jakby to powiedziec, slabe i nie
                                poparte zadnymi dowodami. Prosze Cie przestan rzucac hasla bez wczesniejszego
                                ich przemyslenia. Jesli, jednakze, podniesiesz zarzuty merytoryczne, chetnie
                                sie do nich odniose.

                                P.S.2. Polecam dzisiaj w TVP1 film "Dzien swira" - popatrz na zycie innymi
                                oczami... :-)
                                • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 12:17
                                  Ależ Ty pięknie potrafisz przekręcać i manipulować słowami innych...
                                  obrzydliwe to się robi...

                                  TEKST NIE DOTYCZYŁ RÓWNOŚCI LUDZI PSÓW !!!

                                  tak samo bym powiedziała "dziecko jest tylko dzieckiem" gdyby miało nóż w ręku
                                  i dokładnie to samo miałabym na myśli ( to znaczy, że nie mysli jak człowiek
                                  dorosły i może zaatakować).... osoba dorosła jest za nie odpowiedzialna i za
                                  jego zachowanie, dlatego musi mieć nad tym kontrolę ...


                                  No ale skoro nie umiesz wyciągać wniosków z tak prostych zdań, to co ja Ci będę
                                  tego tłumaczyć...Twoi rodzice powinni zająć się Twoim rozwojem umysłowym i
                                  zareagować jakoś w odpowiednim momencie...co do porównania dzieci do
                                  psów...dziecko dziecku nie jest równe tak jak i są psy madrzejsze i trochę
                                  mniej mądre, dlatego może się tak zdarzyć, że pies w wieku 10 lat, będzie na
                                  tym samym etapie rozwoju co dziecko 2 letnie, które słabo mówi i w głowie
                                  jeszcze niewiele ma...nie potrafi ocenić sytuacji i wyciągnąc właściwych
                                  wniosków...no ale Twoje dziecko zapewne po tatusiu ma wrodzoną mądrość i już
                                  nawet jakiś eej napisało...pogratukować
                          • Gość: Kabatka Re: No comment. IP: *.chello.pl 24.04.05, 15:02
                            Pies jest TYLKO zwierzęciem. Koniec, kropka. Kodeks Karny inaczej traktuje
                            nawet najbardziej naganne postępowanie wobec psa a inaczej wobec
                            człowieka .Kiedyś potrąciłam samochodem psa( wybiegł mi na jezdnię),
                            właścicielka rozdarła się więc wezwałam policję, która.....ukarała mandatem
                            właścicielkę psa ( ten w tym czasie zakończył życie), a ja usłyszałam, że wcale
                            nie musiałam stawać, wzywać policji i próbować ratować zwierzę. W przypadku
                            ludzi ( odpukać nikogo nie potrąciłam) jest zgoła inaczej.
                            • Gość: law Re: No comment. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:32
                              Niestety, totempotem, i jej podobni, nie sluchaja argumentow, bo... nie maja
                              zadnych, ktore by popieraly ich zdanie!

                              Lepiej glosno krzyczec zamiast pokajac sie i zaczac respektowac prawa innych.

                              P.S. Ja, np. mam male dzieci, ale kategorycznie zabraniam im niszczyc cokolwiek
                              na wspolnym terenie. Sa od malego nauczone, ze nie wolno smiacic, lamac galezi,
                              czy dotykac samochodow. Osobiscie bardzo uwazam, aby nie parkowac na trawie,
                              nie zajmowac miejsc zarezerwowanych dla niepelnosprawnych (co jest nagminne pod
                              Tesco) lub zanieczyszczac trawnikow. Nie mam psa, bo trzymanie go na Ursynowie
                              byloby szlenstwem i dreczeniem zwierzecia. Nigdy tez nie porzucilem zadnego psa
                              (bo go nie mialem), co sugeruje mi totempotem.

                              Moze za duzo wymagam od innych? Moze normalnosc jest juz zbyt uciazliwa?
                              • Gość: Kabatka Re: No comment. IP: *.chello.pl 25.04.05, 08:01
                                Ze mną jest podobnie. Mam dziecko - już nie takie bardzo małe, które od zawsze
                                było wychowywane w poszanowaniu praw innych ludzi. Zwracałam uwagę, aby nie
                                śmieciło, nie brudziło, nie niszczyło. I ma to we krwi.
                                Jeżdżąc samochodem staram się dostrzegać innych i nie stosować zasady, że
                                zawsze muszę być pierwsza i zawsze moje musi być na wierzchu. Potrafię ustąpić,
                                i wierzcie mi, nie tracę na tym.
                                Nie palę i nie znoszę papierosowych pozostałości - dymu, niedopałków. Mam prawo
                                wymagać od innych ludzi, aby chociaż w elementarnym stopniu respektowali moje
                                prawo. Choćby w sprawie sprzatania nieczystosci po psach!
                                • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 12:30
                                  No brawo !!! może mam zacząć dywany czerwone rozwijać...ale z tej Kabatki i z
                                  tego Law to debeściaki...pogłaskam Was po główkach i może lizaczka dam za dobre
                                  sprawowani...a myślisz, że inni tak nie robią ? jakimiś wybitnymi jednostkami
                                  jesteście ? a gdzie masz to prawo zapisane ? gdzie jest zapisane, że kabatka z
                                  law mają prawo mieć czyste chodniki ? ja takiego przepisu nie widziałam...nie
                                  widziałam też przepisu, że kabatka z law mają prawo jeść idąc ulicą...są
                                  przepisy, które pewnych rzeczy zabraniają lub nakazują...nie ma nigdzie
                                  przepisu, w którym jest mowa o obowiązku spzątania psich kup w sytuacji gdy nie
                                  ma koszy na psie odchody...a Ty Kabatka,zamiast tutaj głupoty wypisywać siedź w
                                  oknie i wydzwaniaj do SM, niech przyjeżdżają i wlepiają mandaty...co Ci da ta
                                  pisanina tutaj ? może się dzieckiem zajmij, może akurat w windzie flamastrem
                                  marze, albo napiernicza dziewczynki wkącie...same świętoszki mieszkają na tym
                                  ursynowie no nie mogę...
                                  • Gość: X Re: No comment. IP: *.u.mcnet.pl 25.04.05, 15:00
                                    totempotem napisała:

                                    "a gdzie masz to prawo zapisane ? gdzie jest zapisane, że kabatka z
                                    > law mają prawo mieć czyste chodniki ? ja takiego przepisu nie widziałam..."


                                    A czy ty dziewczyno nie spotkalas na drodze zycia pojecia "KULTURA OSOBISTA"?
                                    Pewnych rzeczy nie trzeba szukac w przepisach prawa - wystarczy byc dobrze
                                    wychowanym...
                                    • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 19:50
                                      alez oczywiście, że tak...ja tylko nabijam się z tego co było napisane
                                      wcześniej...i też uważam, że jeżeli pies skasztani się na chodniku, na klatce,
                                      w windzie itd to należy posprzątać...jak dzieciak nabrudzi na chodniku w
                                      windzie itd to trzeba po nim sprzątnąć...
                                      nie mam psa i nie muszę po nim sprzątać, bo w życiu bym nie wpadła na pomysł
                                      posiadania psa na tej betonowej pustyni poprzetykanej trawniczkami...sama pędzę
                                      właścicieli psów, którzy wyprowdzają psa na plac zabaw...ale kupy psie mi na
                                      trawnikach nie przeszkadzają,tym bardziej, że nie ma co z nimi zrobić na
                                      Ursynowie bo zwykłych śmietników też nie ma...bardziej drażnią mnie wrzeszczące
                                      bachory pod oknami albo na balkonach sąsiadów...i co ? mam tutaj wystosować
                                      apel do posiadaczy dzieci ??? co mi to da ?
                                      Widzisz, że pies sra tam gdzie nie powinien, zadzwoń po SM...jak uznają za
                                      stosowne to wlepią mandat...
                                  • Gość: law Re: No comment. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:10
                                    "totempotem napisała:

                                    > No brawo !!! może mam zacząć dywany czerwone rozwijać...ale z tej Kabatki i z
                                    > tego Law to debeściaki...pogłaskam Was po główkach i może lizaczka dam za
                                    dobre sprawowani...a myślisz, że inni tak nie robią ? jakimiś wybitnymi
                                    jednostkami jesteście ? a gdzie masz to prawo zapisane ? gdzie jest zapisane,
                                    że kabatka z law mają prawo mieć czyste chodniki ?"


                                    Tobie, totempotem, naprawde kolba odbila - prosze, skorzystaj z porady
                                    psychologa (to taki lekarz od glowy). Dla wlasnego dobra.
                              • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 12:25
                                Robię dokłądnie to samo o czym piszesz Ty...myślisz, że to jest jakieś wybitne
                                osiągnięcie z Twojej strony ? to jest normalne i nie trzeba się tym chwalić...

                                Nie miałeś nigdy tej przyjemności opiekować się zwierzęciem i nie zrozumiesz
                                tego jakie podejście do zwierząt (swoich psów) mają inni...szokiem pewnie dla
                                Ciebie będzie fakt, że mój pies jest członkiem rodziny a nie psem jakims tam
                                sobie niższym gatunkiem, który mam w pogardzie...
                                bardziej wkurzają mnie rozdarte pod moimi oknami bachory, niż szczekający pies
                                albo zanieczyszczający trawnik...może to by był dobry pomysł...jakies
                                paralizatory, albo kulki ze śmierdzielami...dopiero mamusia by zanieczyszczała
                                chodnik gdyby musiała dziecięcą kuteczkę czyścić...
                            • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 12:20
                              No to doczytaj sobie troszkę...
                              gdyby Twoje dziecko wybiegło na jezdnię też dostałabyś mandat, za to, że
                              spowodowało wypadek...
                              • Gość: Kabatka Re: No comment. IP: *.chello.pl 25.04.05, 12:39
                                Moje dziecko jest po prostu dobrze wychowane. Nigdy(sic) nie mazało w windzie,
                                nie niszczyło cudzej własności. Jest tez przypilnowane. Nie wbiega na jezdnię.
                                Rzeczywiście nigdy nie miałam psa. I nie zrozumiem, że mozna traktowac go jak
                                człowieka. Jest to zwierzę i już.
                                Prawdopodobnie gdybym potrąciła człowieka ( odpukać) byłoby w tej sprawie
                                prowadzone dochodzenie- nawet gdyby był ob winien wypadku.
                                W przypadku zwierzęcia - Nie! Co więcej policjanci oświadczyli mi, że wykazałam
                                duzo dobrej woli wdajac się w dyskusję i proponując pomoc właścicielce psa.
                                Jeden z nich sugerował, że straciłam swój czas, i najlepiej by było odjechać.
                                Pies to nie czlowiek- nie ma prawnego obowiązku udzielania mu pomocy - jest
                                obowiązek moralny.
                                P.S. Mam nadzieję, że Matka Natura obdarzyła Cię niepłodnoscią, bo w przeciwnym
                                razie biedne Twoje dzieci, oj biedne.
                                • totempotem Re: No comment. 25.04.05, 12:50
                                  Ciekawe czy Ciebie matka natura nie pozbawiła tej płodności, bo dzieko w każdej
                                  chwili mozna stracić...np samochód je rozjechać może, który wpadnie na chodnik
                                  po tym, jak jakiś pies wbiegnie na jezdnię...Tymi pobożnymi zyczeniami kończę
                                  dyskusję z ludzmi pozbawionymi wrażliwości,nietolerancyjnymi, zakompleksionymi
                                  ( co nie raz zostało tutaj wykazane), zadufanymi w sobie i zapatrzonymi we
                                  własne dzieci...
                                  Moje dzieci i mój pies są dla mnie ważniejsi, niż Wy wszyscy razem do kupy
                                  wzięci...Pozdrawiam i życę Wam w życiu wszystkiego najgorszego.
                                  Amen.
                      • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 24.04.05, 14:57
                        I tu , niestetety, wychodzi z Ciebie paskudny człowiek. Mając do wyboru psa
                        albo człowieka ratuje się człowieka nawet jeśli jest to Twój ulubiony pies i
                        obcy człowiek. Za narażenie zdrowia ( o życiu nie wspomnę) człowieka gdy w
                        niebezpieczeństwie jest pies odpowiadałabyś przed sądem- odwrotnie nie.
                        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 12:36
                          Kto dał Ci prawo do ocenianai mnie ???
                          Gdzie jest napisane, że mam obowiązek ratować człowieka ?
                          Jak Twoje dziecko bawiące się na stawie wpadnie do przerębla i mój pies wpadnie
                          do przerębla w tym samym stawie, to oczywiście, że w nosie mam Twoje dziecko i
                          ratuję swojego psa...nie mam obowiązku narażania swojego życia dla ratowania
                          Twojego dziecka i żaden sąd nie będzie mnie za to karał...
                          Mój pies jest dla mnie ważniejszy niż obcy człowiek...koniec i kropka...i
                          myślcie i piszcie sobie co chcecie...w nosie mam Was i Wasze dzieci...przecież
                          Wy nic dl mnie nie znaczycie...ot po prostu obce osoby, mieszkające na tym
                          samym osiedlu i hałasujące pod oknami, jadące tym samym wagonikiem metra
                          itd...a z moim psem jestem związana emocjonalnie i znaczy dla mnie więcej niż
                          Wy wszyscy razem wzięci...czy to tak trudno zrozumieć ? Wam tak, ponieważ nigdy
                          nie mieliście psa...
                          • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 12:52
                            > Gdzie jest napisane, że mam obowiązek ratować człowieka ?

                            nie wnikając w aspekty etyczne, bo widzę że dla ciebie coś takiego po prostu
                            nie istnieje, masz obowiązek udzielenia pomocy człowiekowi, a zaniechanie tego
                            jest zwykłym przestępstwem.

                            i nawet jeśli ci się to nie podoba, to przyszło ci życ w świecie gdzie normy
                            moralne i prawne tworzone sa przez ludzi a za najwyższą wartość uznaje się
                            życie i zdrowie człowieka. Jesli nie jesteś tego w stanie zaakceptować, to
                            spadaj do dżungli i tam wyszczekuj te swoje chore bdury.
                            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 13:01
                              Moja etyka moja oralność i moja postawa życiowa, dopóki nie zrobię komuś
                              krzywdy lub nie zabiję, są moją sprawą,więc odczep się od tych zagadnień i skup
                              się na prawach i obowiązkach obywatela.
                              Nie zamierzam wdawać się z Tobą w dyskusję dłuższą niż ten post.
                              Załóżmy, że nie jestem kierowcą i nigdy nikt mnie nie przeszkolił odnoście
                              pierwszej pomocy...moim obowiązkiem jest zawiadomić pogotowie a nie udzielać
                              pierwszej pomocy, bo mogę zrobić komuś krzywdę.Pogotowie jest od ratowania
                              życia, nie ja...Supermen się znalazł od 7 boleści...
                              Wystarczy poczytać twoje wypowiedzi na forum, sposób a jaki traktujesz ludzi,
                              jak się do nich odnosisz i jak zachowujesz na ulicy...raczej Tobie wypad do
                              dżungli by się przydał,może tam od małp czegoś byś się nauczył, bo zwierzęta to
                              mądre SOM i można się do nich wiele nauczyć...
                              Agresja Cię zje, jesteś typowym polaczkiem pieniaczem, który kończy życie w
                              młodym wieku, jako niedowartościowany i sfrustrowany facet,pędzący za kasą i na
                              każdym kroku podkreślający, jaki to ja jestem super zaje...sty a inni to
                              śmiecie...trochę pokory ludzie...na zdrwoie Wam to wyjdzie i Waszym dzieciom
                              też...
                              • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 13:17
                                > Moja etyka moja oralność i moja postawa życiowa, dopóki nie zrobię komuś
                                > krzywdy lub nie zabiję, są moją sprawą

                                może i twoja oralność jest twoją prywatną sprawą, ale nie ty tworzysz normy
                                etyczne czy prawne. i jeśli chcesz być pełnoprawnym członkiem społeczeństwa
                                musisz ich przestrzegać, niezaleznie od tego czy uważasz to za celowe czy nie,
                                czy ci się podobają czy nie. bo twoja ocena nie ma nic do rzeczy. a teraz idź
                                sobie pogadac z psem, bo obiecuje sobie, że już nigdy nie zniżę sie do
                                prezentowanego przez ciebie poziomu dyskusji. tym trudniej przychodzi mi więc
                                przyznać ci rację w jednej kwestii. niektóre zwierzęta są mądrzejsze od
                                niektórych ludzi. Bez odbioru

                                • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 13:23
                                  Normy moralne i normy etyczne sama dla siebie tworzę ja...ja decyduję o tym,czy
                                  mam chęćnarażać swoje życie dla ratowania życia np Twojego bachora czy nie i za
                                  brak takiej reakcji nikt mnie nie ukaże...to co ja powinnam zrobić to wezwać
                                  pogotowie,a czy dotrwa do tego czasu czy nie...co mnie to obchodzi ???

                                  Dyskusje z Tobą doprowadzają mnie do wniosku, że ze zwierzętami jest milej
                                  przyjemniej i bardziej radośnie niż z ludzmi takimi jak Ty,sądząc po twoich
                                  wypowiedziach, rzeczywiście zwierzęta bywają mądrzejsze od ludzi ...na
                                  szczęście nie jestem skazana na przebywanie z Tobą tym bariej na rozmowy...Bez
                                  odbioru.
                                  • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:15
                                    "totempotem napisała:
                                    Normy moralne i normy etyczne sama dla siebie tworzę ja...ja"


                                    No, no! Ciekawe do jakich nowych wnioskow dojdziesz, podfruwajko...? A co by
                                    bylo, gdyby kazdy sam sobie tworzyl normy moralne?

                                    Czy ty masz problemy emocjonalne, czy boli cie "zly dotyk"? Pewne jest jedno -
                                    masz jakis problem...
                                    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 09:34
                                      Podfruwajko...hmmm...chciałabym :)))

                                      to co jedni akceptują dla innych jest niemoralne...dla jednych niemoralne
                                      będzie zdradzanie żony a dla innych do zaakceptowania - dla tych, którzy nie
                                      wtrącają się w cudze życie i nie wyciągają pochopnych wniosków...ale do tego
                                      trzeba mieć tolerancję i otwarty umysł...

                                      Resztę ataków pominę ponurym milczeniem - zal mi Ciebie...brak Ci już
                                      możliwości dokopania,to wymyślasz jakieś niczym nie poparte bzdury...a to
                                      oznaka słabości i braku kultury.To chyba jednak Ty masz problem.
                          • Gość: KABATKA Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 25.04.05, 13:12
                            Ojej, ale się zdenerwowałaś i zezłościłaś. A zlość pieknosci szkodzi! A kto mi
                            dal prawo oceniania Cię? Ano Twoje wypowiedzi - pełne nienawiści, jadu,
                            zaciekłosci. Nie we wszystkim zgadzam się z sylvio - ścięłam się kiedyś z nim
                            na jakimś forum-, ale tu ma 100% rację. I to nie sylvio jest sfrustrowanym
                            człowiekiem, tylko Ty. Sylvio ma rodzinę, Ty zaś tylko psa, który stanowi
                            namiastkę rodziny. Współczuję.
                            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 13:33
                              He he ...cóż za psychoanaliza ...nie mam psa, z którym bym mieszkała...mam
                              rodzinę, cudowną rodzinę, całą pełną i kochaną i może dlatego kupa psia nie
                              spędza mi snu z powiek i nie zajmuję się takimi pierdołami...

                              [może to Ty uciekasz od swoich ( problemy z mężem, a może jesteś samotną
                              zgorzkniałą matką, czujesz się niepotrzebna i zapomniana z wiszącym grubym
                              tyłkiem, którego nikt nie pokocha,masz zeza, w pracy Cię nie szanują nie umiesz
                              być asertywna i na forum wyładowujesz sowją złość do całego świata )?]

                              To jest tylko przykład jak można być niegrzecznym, niemiłym, niewychowanym i
                              aroganckim...już pokazałaś w poprzednich postach na co Cię stać i właściwie nie
                              powinno mi się chcieć już z Tobą psać i zniżać się do twojego poziomu.To co
                              napisałam w nawiasie, a właściwie celowo napisałam w nawiasie, żeby nie zostało
                              uznane za moją wypowiedź...ona mogłaby taka być gdybym była takim gburem i
                              prostakiem jak Ty...sama widzisz, że takie wypisywanie bzdur do niczego nie
                              prowadzi...ośmieszasz się, jako i ja bym się ośmieszyła, gdybym to co napisałam
                              w nawiasie uznała za swoją wypowiedź....
                              a taką rodzinę masz świętą, tacy jesteście kulturalni ..i Ty..i law i
                              sylvio...tak dbacie o kulturę wokół was, że zapominacie o swojej...pękam ze
                              śmiechu jak widzę taką pokazówkę i stwarzanie pozorów...
                              • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 25.04.05, 13:58
                                No cóż, w przeciwieństwie do Ciebie nikomu nie wymyślam od prostaków, więc
                                spójrz na siebie.
                                Jesli chodzi o mnie - mam 35 lat, jestem na studium doktoranckim, mam 14
                                letniego syna i męża z którym od 15 lat żyję w przyjaźni i miłosci. Mam jeszcze
                                przyzwoicie urządzone mieszkanie, 2 samochody, 172 cm i 63 kg.
                                Lubię ład i porządek, denerwują mnie psie kupy bo fatalnie świadczą o
                                właścicielach czworonogów. Ty z uporem godnym lepszej sprawy, rzucasz się na
                                ludzi, którzy usiłują bronić swojego prawa do normalnosci.
                                P.S. A jesli uważasz, że jest to i owo śmiechu warte - usmiechnij sie.
                                • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 20:02
                                  Nie muszę Ci wymyslac od prostaków..wystarczy, że przeczytasz sobie swoje
                                  wypowiedzi to sama do takich wniosków dojdziesz...tekst o moim braku płodności
                                  i Twojej uciechy z tego najlepiej o tym świadczy...argument nie do przebicia
                                  bym rzekła...
                                  co do Twojego życia prywatnego - mało mnie to obchodzi bo nie oceniam ludzi po
                                  zawartości ich portfela ani statusie majątkowym...bo kraść też ktoś może...

                                  i zapewniam Cię, że gdyby mi taki właściciel psa nie sprzątnął kupy z chodnika,
                                  klatki przystanku windy itp to też bym zrobiła drakę,ale na trawie mi to nie
                                  przeszkadza...

                                  napisałaś swojego prawa do normalności - dokłądnie i to prawo gwarantuje Ci
                                  ustawodawca...i w przepisach jest wyraźnie napisane w jakiej sytuacji
                                  właściciel ma sprzątać...ja np uważam, że moim prawem do normalności jest brak
                                  wrzeszczącego półrocznego dziecka na balkonie sąsiadów o godzinie 12 w dzień
                                  przez 2 godziny...tylko,niestety prawodawca nie dał mi możliwości, abym mogła
                                  jakoś tego prawa się domagać, bo godziny ciszy nocnej są inne...nie pójdę z
                                  awanturą do sąsiadów bo mnie wyśmieją i co ma zrobić ??? wpuścić sąsiadom gaz
                                  łzawiący na balkon albo wystawić na swój balkon jakieś smrody,żeby dzieciaka
                                  tam nie wystawiali ??? co mnnie obchodzi, że dziecko płacze ??? dlaczego mam
                                  być skazana na taki jazgot we własnym domu ? nikt nigdzie nie napisał, że jest
                                  zakaz wystawiania dzieci na balkon tak jak nikt nigdzie nie napisał, że pies
                                  nie może załatwiać się na trawie i nigdzie nie jest napisane, że właściciel
                                  bezwarunkowo musi po nim sprzątać...są sytuacje gsy musi i to wszystko...
                              • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 25.04.05, 15:27
                                totempotem napisała:

                                " He he ...cóż za psychoanaliza ...nie mam psa, z którym bym mieszkała...mam
                                > rodzinę, cudowną rodzinę, całą pełną i kochaną i może dlatego kupa psia nie
                                > spędza mi snu z powiek i nie zajmuję się takimi pierdołami...
                                >
                                > [może to Ty uciekasz od swoich ( problemy z mężem, a może jesteś samotną
                                > zgorzkniałą matką, czujesz się niepotrzebna i zapomniana z wiszącym grubym
                                > tyłkiem, którego nikt nie pokocha,masz zeza, w pracy Cię nie szanują nie
                                umiesz być asertywna i na forum wyładowujesz sowją złość do całego świata )?"



                                totempotem, czy ten tekst to wyraz samokrytyki? Czy to przemyslenia nt. twojego
                                zycia? Nie chce ci nic sugerowac, ale wizyta u psychoanalityka nie zaszkodzi...

                                P.S. To z toba nawet pies nie mieszka...?
                                • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 20:05
                                  "P.S. To z toba nawet pies nie mieszka...?"

                                  Tak...spakował się ostatnio i powiedział, że on więcej w takim stresie nie
                                  będzie się załatwiał, bo go jakiś debil ostatnio gazem potraktował i kulkę
                                  wybuchową rzucił pod łapy jak załatwiał się pod krzaczkiem...
                          • Gość: X totempotem...i co dalej? IP: *.u.mcnet.pl 25.04.05, 15:13
                            totempotem napisała:

                            "Kto dał Ci prawo do ocenianai mnie ???
                            > Gdzie jest napisane, że mam obowiązek ratować człowieka ?
                            > Jak Twoje dziecko bawiące się na stawie wpadnie do przerębla i mój pies
                            wpadnie do przerębla w tym samym stawie, to oczywiście, że w nosie mam Twoje
                            dziecko i ratuję swojego psa...nie mam obowiązku narażania swojego życia dla
                            ratowania Twojego dziecka i żaden sąd nie będzie mnie za to karał...
                            > Mój pies jest dla mnie ważniejszy niż obcy człowiek...koniec i kropka...i
                            > myślcie i piszcie sobie co chcecie...w nosie mam Was i Wasze
                            dzieci...przecież
                            > Wy nic dl mnie nie znaczycie...ot po prostu obce osoby, mieszkające na tym
                            > samym osiedlu i hałasujące pod oknami, jadące tym samym wagonikiem metra
                            > itd...a z moim psem jestem związana emocjonalnie i znaczy dla mnie więcej niż
                            > Wy wszyscy razem wzięci...czy to tak trudno zrozumieć ? Wam tak, ponieważ
                            nigdy nie mieliście psa..."


                            Czy ty, totempotem, przemyslalas to, co piszesz? Grozisz dizecion strzalami ze
                            smierdzacymi kulkami (to powyzej), powatpiewasz w nadrezdnosc dzieci nad psami,
                            mowiesz, ze masz wszystkich dosc...

                            Jakies problemy emocjonalne? Moze sprobuj dogoterapii? A moze znajdz sobie
                            faceta i sie troche rozladuj... ?
                            • totempotem Re: totempotem...i co dalej? 25.04.05, 20:10
                              "Czy ty, totempotem, przemyslalas to, co piszesz? Grozisz dizecion strzalami ze
                              > smierdzacymi kulkami (to powyzej), powatpiewasz w nadrezdnosc dzieci nad
                              psami,
                              >
                              > mowiesz, ze masz wszystkich dosc...
                              >
                              > Jakies problemy emocjonalne? Moze sprobuj dogoterapii? A moze znajdz sobie
                              > faceta i sie troche rozladuj... ?
                              "
                              Ja nigdzie nie napisałam, że będę strzelać do dzieci...coś sobie
                              wymyśliłeś...użyłam tego ramach przykłądu czy powinnam tak robić jak to ktoś
                              gdzieś wcześniej sugerował...paralizatory i śmierdzące kulki...

                              co do mojego życia prywatnego...Twoje mnie guzik obchodzi więc co się czepiasz
                              mojego ? to takie ciekawe ? interesować się życiem prywatnym innych ?

                              Dobre rady zastosuj najpierw do siebie bo sądząc po twoich wypowiedziach to
                              Tobie by się przydała :)
                      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 08:28
                        > "W koncu chyba CZLOWIEK, nawet jesli go nie lubicie, jest WAZNIEJSZY od psa?
                        > "
                        > Nie mogę się z Tobą zgodzić...gdybym miała do wyboru ratować swojego psa czy
                        > obce dziecko, ratowałabym swojego psa...jest mi bliższy i nie rozpatruję tych
                        > dwóch pojęć w dwóch różnych kategoriach, co oznacza, że gdybym miała do
                        > ratowania swoje dziecko i obce dziecko ratowałabym swoje dziecko...
                        > czuję się za niego odpowiedzialna i za jego życie też...

                        Jesteś żałosna osobą. Amen.
                        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 12:38
                          Vice versa.
                  • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 24.04.05, 14:53
                    Masz w 100% rację- byłoby nam wszystkim o wiele przyjemniej, gdyby chodniki,
                    trawniki, jezdnie były wolne od psich odchodów, smieci, brudów. Gdyby ludzie
                    mający dzieci czuli się za nie odpowiedzialni ( nie tak dawno zwróciłam uwagę
                    pewnej pani, że jej dziecko niszczy krzaki forsycji no i usłyszałam........), a
                    psiarze wiedzieli, że nie wszyscy muszą się zachwycać ich Pikusiem, Kubusiem
                    czy Azorkiem!
                    Byłoby znacznie łatwiej żyć, gdyby palacze przyjęli do wiadomości, że ich nałóg
                    jest ich prywatną sprawą i palenie na balkonach, klatkach schodowych w windach
                    czy na przystankach ma bardzo mało wspólnego z tzw. kulturą osobistą.
                    Proponuję zatem pamiętać, że osobista wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się
                    wolność drugiego człowieka. A inaczej mówiąc zachowujmy się tak, aby nie
                    utrudniać życia innym. Pan A może nie lubić psów, Pani B dzieci, Państwo C
                    balangujących sąsiadów itd.Uszanujmy to w imię dobrego współżycia nas
                    wszystkich.
                    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 12:39
                      No oczywiście, że uszanujmy i jeszcze jedno uszanujmy prawo.

                      Prawo wyboru i decydowania kto jest nam bliższy.
                      • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 25.04.05, 13:15
                        Więc po najbliższej sobie osobie(?) czy raczej istocie sprzątaj. Ja nie czułam
                        obrzydzenia zmieniając pampersa swojemu dziecku. Dlaczego więc psiarze boją się
                        czy brzydzą?
                        Ja dbam o to, żeby moje dziecko nie było uciązliwe dla innych, więc niech
                        psiarze robią to samo.
                        Ja nie łamię prawa, i tego samego wymagam od psiarzy. Proste - czy też kłania
                        się Kali z powieści polskiego Noblisty.
                        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 13:36
                          No więc po raz kolejny powiem Ci, że ja psa nie mam...tutaj nie chodzi o
                          obrzydzenie tylko o brak środków....i nie wyskakuj mi tutaj, że na
                          Mielczarskiego środki są bo ja nawet nie wiem gdzie to jest...
                          a prawo powinno być tak pisane, żeby było przejrzyste i czytelne a nie
                          stwarzało pole do popisu i nadinterpretacji...usiądź w oknie i dzwoń do
                          SM...jak mi coś nie pasuje to też dzwonię...na Policję...a nie siedzę na forum
                          i pierdoły wypisuję...jak mandat będzie słuszny to dostaną właściciele psów i
                          po sprawie...
                          • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 25.04.05, 14:02
                            Ojej, znowu się zdenerwowałaś i zaczynasz rzucać mięsem. Komus tu powoli
                            puszczają nerwy - i tym kimś nie jest ani law, ani sylvio ani ja.
                            Jeżeli nie wiesz gdzie jest ulica Mielczarskiego - proponuję zajrzeć do planu
                            Warszawy ( do kupienia w każdym kiosku), jeśli masz zastrzeżenia co do
                            obowiązującego prawa - kieruj je, w ramach inicjatywy obywatelskiej, do organu
                            ustawodawczego czyli Sejmu ( ulica Wiejska). Nalezy tylko zebrać odpowiednia
                            ilość podpisów.
                            • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 14:15
                              >jeśli masz zastrzeżenia co do
                              > obowiązującego prawa - kieruj je, w ramach inicjatywy obywatelskiej, do
                              >organu
                              > ustawodawczego czyli Sejmu ( ulica Wiejska). Nalezy tylko zebrać odpowiednia
                              > ilość podpisów.

                              istnieje również procedura zrzeczenia sie obywatelstwa. nie dałoby to co
                              prawda wymarzonej przez totempotem swobody kreowania własnych norm etycznych i
                              prawnych ale uwolniłoby ją przynajmniej od wielu uciążliwości jakie zawierają
                              krajowe przepisy i lokalna tradycja. niestety nawet wtedy musiałaby się
                              stosowac do przepisów o bezpaństwowcach. jakimś wyjsciem byłoby stworzenie
                              jakiejś konwencji o zrzeczeniu się człowieczeństwa i pod takim projektem
                              totempotem jestem gotów się podpisać.
                              • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 20:20
                                A Ty oczywiście jak zwykle wszystko za wszytskich najlepiej wiesz i umiesz
                                odgadywać ich myśli...lokalna tradycja :)))się obśmiałam...prawo jest ponad
                                lokalną tradycję mądralo...i ty o tym nie wiesz ???

                                Ja ci w normy etyczne i kulturę osobistą nie zaglądam, wystarczy poczytać co
                                masz do powiedzenia i w jaki sposób odnosisz się do ludzi i od razu widać jak z
                                Ciebie kultura wyłazi słomą z butów..przeczytałeś kilka mądrch książek...ale to
                                za mało, żeby żyć wśród ludzi...ależ mnie rozbawiłeś...Ty, Twoje dzieci, Twoja
                                rodzian są dla Ciebie najważniejsi, jakim prawem zmuszasz mnie do tego aby i
                                dla mnie byli ??? co nie obchodzą ??? bo co ? bo ludzmi są ? i co z tego ?

                                a teraz jak już tak uważasz, że masz prawo mnie pouczać to przytocz mi przepis
                                prawny, który nakazywałby mi ratować Twoje dzieci ?gdzie jest napisane, że mam
                                obowiązek narażać swoje życie dla nich ? to chyba ja decyduję kiedy i dla kogo
                                mam ochotę się narażać...czyż nie ?
                            • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 25.04.05, 15:35
                              a czemu ta totempotem "dziala" na forum Ursynow, jesli nie jest z Ursynowa... ?
                              • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 20:20
                                a kto ci tak napierdział w ucho ? :)
                                • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:27
                                  totempotem, a skad ty wlasciwie jestes?
                                  Z jakiejs dziury zabitej dechami?

                                  Masz problem z osobami stojacymi wyzej od ciebie w hierarchii spolecznej? Czy
                                  przyjazdy do stolicy tak cie doluja, ze odgrywasz sie na forum?



                                  P.S. Przemyslalem sobie te twoje slowa o porownywalnej inteligencji dziecka i
                                  psa i tak sobie mysle:
                                  skoro te psy takie sa madre, a z kolei takie dwuletnie dziecko czasami umie
                                  pisac... totempotem, ty tez umiesz pisac... i masz calkiem dobrze rozwinieta
                                  inteligencje... i nie jestes dwuletnim dzieckiem... i kochasz psy... i one sa
                                  twoja rodzina... czy ty jestes psem!?
                                  • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 08:27
                                    > twoja rodzina... czy ty jestes psem!?

                                    raczej suką law. bo choć bez chłopa i dzieci, to nigdy nie ukrywała swej
                                    płci. ale pisząca suka? jeszcze po polsku panie, bo że w takiej ameryce- to
                                    jeszscze bym zrozumiał, bo tam wszystko mają. ale u nas? kto by pomyślał.
                                    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 09:39
                                      Żałośni jesteście...
                                      Niżej już zejść nie można...ja może siedzę na dnie (chociazby dlatego, że piszę
                                      jeszcze z Wami), ale Wy w denko pukacie...
                                      sylvio a czy Ty przypadkiem nie jesteś kobietą ? taki masz kobiecy nick ?
                                      może ciociu powinnam Ci mówić ?
                                  • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 09:35
                                    Wiesz co...może przestańmy już pisać, bo jak zejdę tak nisko jak Ty to się
                                    załamię...
                            • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 25.04.05, 20:13
                              Ty chyba jakaś nadwrażliwa jesteś...ani się nie zdenerwowałam ani nie rzucam
                              mięsem...po prostu widzę jak doskwiera Ci ten problem i daję dobre rady..dzwoń
                              do Straży Miejskiej...a Mielcarskiego już namierzyłam...może to te wrony co tam
                              zawracają te kupy zostawiają a nie psy...tam jeszcze 10 lat temu krowa się
                              pasła :)))
            • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.u.mcnet.pl 22.04.05, 13:45
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23039396
              • billy_the_kid Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 29.06.05, 10:59
                Gość portalu: X napisał(a):

                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23039396

                chyba nie działa, możesz streśić?
          • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.04.05, 11:36
            "Tak, jak pisał poprzednik - psy naprawde są łagodnymi zwierzętami, uległośc
            > wobec człowieka mają w genach. I naprawdę nie ma potrzeby, by wszystkie były
            > wyprowadzane na uwięzi i w kagańcu. Zwłaszcza, że takie przepisy godzą przede
            > wszystkim w normalnych właścicieli - takich, którzy szanują prawo, a więc są
            na tyle odpowiedzialni, by zadbać o to, by ich pies nikomu nie wyrządził
            krzywdy. "

            Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić...pies jest tylko psem,mimo, że jakiś
            swój rozumek ma i nie przewidzisz, czy idący z naprzeciwka człowiek
            nieświadomie nie sprowokuje Twojego pupila jakimś swoim zachowaniem.

            "> Otóż w Warszawie prowadzenie psa bez smyczy jest jak najbardziej
            dopuszczalne! I określone jest to w artylule, na który sie powołujesz. Na
            dodatek pies wcale nie musi być wtedy w kagańcu :o)"

            Rzeczywiście jest taki przepis, że pies albo w kagańcu albo na smyczy...
            luzem tylko w miejscach mało uczęszczanych...

            Mnie np do furii doprowadzają właściciele, którzy wychodząc z domu nie
            przypinają psa.A co jeżeli inny właściciel psa wyjdzie akurat z mieszkania
            obok ze swoim, też luźno puszczonym ?
            Taki pies na klatce różnie może zareagować na stojącego na niej człowieka,
            inne zwierzę.
            Nawet nieagresywny na co dzień pies może różnie zareagować w zalezności od tego
            co mu się tam w główce poplącze...zapach może mu się niespodobać i draka gotowa.

            Jak wychodziłam ze swoim psem to od klatki, aż do parku zawsze szedł na
            smyczy...a jak w parku było dużo dzieci i ludzi to odchodziłam z nim na smyczy
            dalej, głebiej i tam dopiero był odpinany...nie był agresywny,sam nigdy nie
            atakował, ale jak ktoś podchodził zapytać o godzinę to był bardzo czujny i
            obserwował co ta osoba zrobi,wtedy wystarczyłby gwałtowniejszy ruch ręką i
            mógłby zaatakować,tego przeciez nie przewidzę, dlatego lepiej uważać...
    • totempotem Pytanie do asher 23.04.05, 11:57
      Mam do Ciebie pytanie, bo masz pieska może będziesz wiedziała...
      U mojego psa weterynarz stwierdził postępujący nowotwór śledziony i komórki
      rakowe w wątrobie.
      Pies ma 14 lat i operacja jest ryzykowna, ponieważ mógłby się niewybudzić z
      narkozy.Weterynarz zaproponował zastrzyki witaminowe i rzeczywiście po nich
      pies czuje się lepiej.
      Chciałabym jeszcze dodatkowo zmienić mu dietę na taką, która odciążyłaby te dwa
      organy, żeby jak najmniej cierpiał.
      Czy znasz może jakieś linki do strony int, gdzie wypowiadają się dietetycy od
      psich pokarmów, albo może sama miałaś podobne doświadczenia, może mogłabyś
      polecić jakiegoś weterynarza, który mógłby ustalić psu dietę...
      • Gość: law Re: Pytanie do asher IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:31
        "totempotem napisała:
        Mam do Ciebie pytanie, bo masz pieska może będziesz wiedziała...
        U mojego psa weterynarz stwierdził postępujący nowotwór śledziony i komórki
        rakowe w wątrobie."



        totempotem znow klamie - jednym razem pisze, ze nie ma psa, innym razem
        (powyzej) pisze, ze ma psa... Gada, zeby gadac...?
        • totempotem Re: Pytanie do asher 26.04.05, 09:44
          Twoje ograniczenie umysłowe mnie przeraża...
          zresztą wystarczy poczytać Twoje wypowiedzi i sprawa jasna...pomyśl trochę, to
          nie boli...
          Na tym poziomie z Tobą rozmawiać nie będę...już samo to, że atakujesz mnie w
          tak perfidny sposób świadczy o Tobie...gnij sobie tutaj na psich kupach.
    • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 26.04.05, 08:03
      Totempotem nie mając już żadnych argumentów pogubiła się. Zdenerwowała i wyszła
      z niej, przyznam, że dość długo ukrywana, prawdziwa natura. W końcu zaczęła
      ludziom ublizać, próbować ich obrazić i zyczyć wszystkiego najgorszego. Robiła
      to prawie otwartym tekstem i między wierszami ( przeciętnie inteligentny
      człowiek potrafi to odczytać).
      Moim zdaniem ludzie dziela się na kulturalnych i nie, przyzwoitych i nie,
      mających zamiłowanie do porządku i nie. Równiez na takich, którzy okreslone
      zachowania wyniesli z domu.
      Do jakich należy nasza Rozmówczyni- ocenę zostawiam Forumowiczom. Dyskusja z
      nia jest bez sensu. Eskalacja złosci i agresji widoczna jest z postu na post.
      Za chwilę zacznie rzucać się na ludzi, niszczyć samochody i Bog jeden wie co.
      Dajmy jej się wyluzować.
      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 08:52
        Gość portalu: Kabatka napisał(a):

        > Totempotem nie mając już żadnych argumentów pogubiła się. Zdenerwowała i
        > wyszła z niej, przyznam, że dość długo ukrywana, prawdziwa natura.

        zwierzęca-:) podobno siedzi w kazdym z nas a umiejętność jej kontrolowania
        jest jednym z podstawowych mierników kultury. strach pomysleć gdy ta bestia
        wyjdzie na ursynowskie ulice.

        > Moim zdaniem ludzie dziela się na kulturalnych i nie, przyzwoitych i nie,
        > mających zamiłowanie do porządku i nie.

        co do zasady nie zgodze sie z tobą. tego typu granice z rzadka są ostre i
        ciagle się zmieniają. ale organiczne trwanie totempotem na pozycjach skrajnie
        animalistycznych rodzi pokusę takich uproszczeń

        > Za chwilę zacznie rzucać się na ludzi, niszczyć samochody i Bog jeden wie co.
        > Dajmy jej się wyluzować.

        I znowu nie zgodzę się z tobą. Uczyni to właśnie wtedy gdy damy jej się
        wyluzować. Potrzeba jej nieco tresury jeśli jej współżycie z ludźmi ma być w
        miarę bezpieczne dla obydwu stron. A to niestety skomplikowany proces, który
        zakłada stopniowe nabywanie różnego rodzaju umiejętności ale juz niekoniecznie
        zrozumienie ich sensu. Dlatego prosze dajmy jej szansę. Nie reagujmy tam
        gdzie jest to możliwe, tam gdzie to konieczne dajmy jej po łapach, a gdy
        zamerda ogonkiem- dajmy cukierka. Toż to stworzenie boże.
        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 09:59
          " zwierzęca-:) podobno siedzi w kazdym z nas a umiejętność jej kontrolowania
          > jest jednym z podstawowych mierników kultury. strach pomysleć gdy ta bestia
          > wyjdzie na ursynowskie ulice. "

          mam wrażenie, że czytam Twój opis...wystarczy przeczytać sobie Twoją rozmowę z
          sąsiadem...sama kultura ( używane słownictwo), opanowanie i brak agresji ( te
          paralizatory i kulki wybuchajace w psich pyskach)...reszty tego bełkotu juz nie
          chcaiło mi się czytać...

          "Potrzeba jej nieco tresury jeśli jej współżycie z ludźmi ma być w
          > miarę bezpieczne dla obydwu stron. A to niestety skomplikowany proces, który
          > zakłada stopniowe nabywanie różnego rodzaju umiejętności ale juz
          niekoniecznie
          > zrozumienie ich sensu. Dlatego prosze dajmy jej szansę. Nie reagujmy tam
          > gdzie jest to możliwe, tam gdzie to konieczne dajmy jej po łapach, a gdy
          > zamerda ogonkiem- dajmy cukierka. Toż to stworzenie boże"

          Już kilku forumowiczów podsumowało Twoje zachowanie...agresja bije z Twoich
          wypowiedzi na każdym kroku o ile wydaje mi się to niegroźne to bawię się tym,
          ale większośc Twoich wypowiedzi sugeruje, że nadajesz się na oddział zamknięty
          i przeraża mnie myśl, że możesz być moim sąsiadem...może trochę sportu jakoś
          Cię rozładuje, pomysl o relaksie, wtedy psie kupy nie będą spędzały Ci snu z
          powiek...
          blask Twoje głupoty bije mnie po oczach, ani szkła z filtrem ani szkła
          przeciwsłoneczne nie poskutkują...dlatego kończe tą dyskusję z nadzieją, że
          jednak zmienisz swoje podejście do innych ludzi, a postawa roszczeniowa, którą
          manifestujesz na każdym kroku zmieni się w tolerancję dla innych...może jakiś
          kurs asertwności by Cię poratował...bo na poprawę kultury osobistej to już
          nawet nie liczę, to się wynosi z domu...
      • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 26.04.05, 09:50
        HE HE...coś nie możesz się pogodzić z tym, że ktoś odpiera Twoje ataki...ja
        zawsze odpowiadam chamstwem na chamstwo...nie atakuj to po głowie nie
        dostaniesz...to w ramach rady na przyszłość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka