Gość: JEST Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 08.12.05, 01:22 Jest z nowych. Stary ekspert. J E S T Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do Też sąsiada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 09:27 Byc może, w odczuciach tej samej grupy składajacej się z członkow zarządu, większości członków rady nadzorczej i ich klakierów znowu się zbłaźniłem, ale niczego więcej się po nich nie spodziewałem, bo przecież ich założeniem jest stałe nas oskubywanie. Chyba znacznie bardziej zblaźnił się prezes Grzegorz Kretkiewicz, który w dniu dzisiejszym będzie namawial radę nadzorcza do podjęcia uchwały mającej na celu wyciągnięcie od spółdzielców 7,5 miliona złotych zapłaconych już przez nas za ocieplenia i nieprawidłowo księgowanych przez niego w ubiegłych latach. w ten prosty sposób nasz "3 w 1" tj. główny ksiegowy, główny ekonomista i zastępca prezesa ds ekonomicznych chce zatuszować swoją niekompetencję a być może dokonać czegoś gorszego(wyłudzenia pieniędzy). Chyba jeszcze bardziej błaźni się prezes ds technicznych, W. Furmanowski, pod patronatem którego odbywają się w Jarach przetargi urągające wszelkim zasadom udzielania zleceń w tym trybie. Ostatnio przy otwarciu ofert na jakieś prace w spółdzieni nie podano oferowanych sum na te prace, co po prostu może grozić skontaktowaniem się kogoś ze spółdzielni z pozostałymi oferentami i poproszeniem o nowe ceny. Ponadto w specyfikacji istotnych warunków zamówienia nie podano konkretnie, co ma być robione i w związku z tym jest bardzo dziwne, jak oferenci mogli podać ceny swoich usług. Widocznie to oferenci-cudotwórcy. A czy nie błaźnią się stale nasi spółdzielniani niby-fachowcy, którzy zlecają wykonywanie robót budowlanych - ocieplenia, wymiana ślusarki okiennej, budowa altanek itp. w warunkach zimowych. Skutki tego to np. rozsypujące się ocieplenia, za które już w przyszłym roku znowu zapłacimy. Podobno właśnie o to chodzi - stale wydawać i to w dużych ilościach, nasze pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy 7, 5 mln złotych z naszych kieszeni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 13:17 Ponieważ bardzo "przychylne" mi osoby najprawdopodobniej z zarządu spółdzielni, rady nadzorczej lub zbliżone do tych organów starym zwyczajem jeszcze z minionego okresu ropowszechniają wśród prominentnych działaczy spółdzielni, że to ja jestem rzekomym pomysłodawcą i gorącym orędownikiem pozbawienia spółdzielców w najbliższych latach kwoty 7,5 miliona złotych na pokrycie tzw. krótkoterminowych rozliczeń międzyokresowych wykazanych w sporządzonym przez zarząd bilansie spółdzielni za rok 2004, pozwalam sobie zamieścić poniżej swoje pismo w tej sprawie skierowane w dniu wczorajszym do członków RN, którzy dzisiaj będą podejmować uchwałę w tej sprawie. Dzisiaj prawdopodobnie okaże się, że to ja jako jedyny za tą uchwałą zagłosuję a pozostali członkowie RN jak jeden mąż będa przeciw. Nic nie mam przeciw takiemu obrotowi sprawy. A oto wspomniane pismo: Jaromir Gazy, Członek RN SMB JARY Warszawa, 7. 12. 2005 Halina Łagowska Magdalena Rogozińska Zbigniew Czerwiński Tadeusz Jarząbek Stanisław Karaś Lech Kościelak Michał Kulesza Robert Małecki Mirosław Nizielski Artur Smoliński Członkowie Rady Nadzorczej SMB JARY w/m dot.: próby wyciągnięcia od członków spółdzielni sumy 7,5 mln złotych celem rozliczenia międzyokresowych kosztów remontów elewacji wykonanych w latach 2001 – 2002. Niniejszym zwracam uwagę członkom Rady Nadzorczej SMB JARY, że propozycja zarządu spłaty rozliczenia kosztów remontów elewacji wykonanych w latach 2001-2002 i podjęcie uchwały w tej sprawie będzie kolejnym przykładem bezkrytycznego przyjmowania propozycji zarządu próbującego koszty swojej niekompetencji przerzucić na barki spółdzielców. W pozycji BIV bilansu za rok 2004 – Krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe - wykazano oprócz kosztów roku 2005 (28 977,95 zł - ubezpieczenia) także kwotę 7 457 413,06 zł, kosztów poniesionych i zapłaconych w 2001r i 2002r za prace ociepleniowe, pomimo iż rozliczenia międzyokresowe kosztów dotyczą kosztów do poniesienia w następnych okresach sprawozdawczych. Art. 6. ustawy „O rachunkowości” określa, iż: ust. 1. W księgach rachunkowych jednostki należy ująć wszystkie osiągnięte, przypadające na jej rzecz przychody i obciążające ją koszty związane z tymi przychodami dotyczące danego roku obrotowego, niezależnie od terminu ich zapłaty. ust. 2. Dla zapewnienia współmierności przychodów i związanych z nimi kosztów do aktywów lub pasywów danego okresu sprawozdawczego zaliczane będą koszty lub przychody dotyczące przyszłych okresów oraz przypadające na ten okres sprawozdawczy koszty, które jeszcze nie zostały poniesione. Art. 39 ust. 1 ustawy „O rachunkowości” określa, iż: „Jednostki dokonują czynnych rozliczeń międzyokresowych kosztów, jeżeli dotyczą one przyszłych okresów sprawozdawczych.” Wobec powyższego nie jest możliwe wykazanie w tej pozycji bilansu kosztów już poniesionych i zapłaconych z przychodów lat wcześniejszych spółdzielni: – koszty te zostały poniesione i zapłacone w 2001r i 2002r – nie zostały wykazane w rachunku wyników tamtych lat, – w/w ponad 7 mln zł przychodów w latach wcześniejszych, nigdy nie zostało ujawnionych w rachunku wyników jako przychody spółdzielni. Zarząd chce traktować powyższą kwotę jako „pożyczkę” udzieloną spółdzielcom, z nieujawnionych w przychodach lat minionych środków finansowych. Ustawy nakazywały, aby zostały - w latach, kiedy były pozyskiwane - odpisane w koszt funduszu remontowego, lub zostały wykazane jako nadwyżka przychodów nad kosztami tamtych lat, zmniejszająca obciążenia finansowe członków w latach kolejnych. Ustawa „Podatek od czynności cywilnoprawnych” w art. 1, ust. 1, pkt.1 określa, iż umowy pożyczki podlegają podatkowi od czynności cywilnoprawnych. W rozdziale 2, art. 3, ust 1, pkt 1 tejże ustawy stanowi, że: „obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania czynności cywilnoprawnej.” Wykazana „pożyczka” jest jedynie spreparowanym zadłużeniem spółdzielców, w wyniku albo celowego fałszowania przez zarząd operacji księgowych albo nieznajomości zasad gospodarki finansowej obowiązujących w spółdzielniach mieszkaniowych i w wyniku tego próbą wyłudzenia od członków ponownie tych samych kilku mln zł. Biegły rewident badający sprawozdanie finansowe za 2004 r. prawidłowo zaopiniował tę ewidencję jako sprzeczną z ustawą o rachunkowości. Biegły nie ustalił jednak źródła pochodzenia środków finansowych, z których sfinansowano koszty prac modernizacyjnych. W takim stanie rzeczy podjęcie przez członków RN wspomnianej na wstępie uchwały będzie wyczerpaniem dyspozycji art. 267 Prawa spółdzielczego przewidującego odpowiedzialność karną członków organu spółdzielni za przedstawianie członkom spółdzielni nieprawdziwych danych. Jaromir Gazy Do wiadomości: Członkowie SMB JARY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: 7, 5 mln złotych z naszych kieszeni! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:17 Panie Gazy, a czy te 7.5 mln zł to nie pochodziło przypadkiem z przekształceń ststusu lokali (z lokatorskich na własnościowe)? Jeżeli tak, to te środki powinny być na funduszu zasobowym. Jeżeli spółdzielnia je wykorzystała, to powinna to uczynić w formie pożyczki wewnętrznej, która później powinna zostać zwrócona. Więc może to wcale nie jest zatajenie przychodów,lecz wykorzystanie środków funduszu zasobowego niezgodnie z przeznaczeniem.Z tego co pamiętam rada nadzorcza zawsze naciskała, aby środki z przekształceń wykorzystać na docieplenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re:Do J.Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:35 Panie Gazy, czas najwyzszy aby po kilkunastu latach zasiadania w Radzie Nadzorczej zaczął Pan rozóżniać takie pojęcia jak przychody,koszty,rachunek wyników. fundusz zasobowy, rozliczenia miedzyokresowe kosztów . Powinien Pan poszukać jakiegoś księgowego, który wytłumaczy Panu te pojęcia . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Re:Do XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:47 A po co mi szukać jakiegoś księgowego, jak mam 3w1 czyli pana G. Kretkiewicza. Jak bym śmiał dezawuować jego złote mysli! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy 7, 5 mln zł. z naszych kieszeni! - coraz ciekawiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:44 Uderz w stół, nożyce się odezwą! Od kiedy to panie prezesie słucha pan tak RN? Warto pogrzebać w dokumentach takich jak protokoły RN z lat ubiegłych, kto kiedy był w RN, kto osobiście z obecnych członkow RN naciskał, kto RN podsuwał durne pomysły, kto bredził o pożyczce bez żadnych formalności, kto środki z przekształceń pakowal na fundusz zasobowy, jak go się tworzy, kto nie realizowal uchwał RN itp. Pole do popisu dla komisji rewizyjnej, tęgich głów z RN. lustratorów, biegłych itp. Pozyjemy, zobaczymy. Robi się coraz ciekawiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXXX Re: 7, 5 mln zł. z naszych kieszeni! - coraz ciek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:58 Niestety, nie prezes to pisał, lecz były pracownik, który coś wie na temat nacisków rady na wykorzystanie środków z funduszu zasobowego. Żadne argumenty wówczas nie trafiały do członków rady w liczbie 12. Tak to jest, gdy członkom rady wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadali. Później, niestety, członkowie rady umywają ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Ale jaki problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:10 Nie widzę dużego problemu z tym umywaniem rąk, bo kilku obecnych członków rady głosowało właśnie za takim a nie innym sposobem wykorzystania środków z przekształceń. Jestem ciekaw, co z tego jeszcze pamiętają? Pewnie teraz gorączkowo grzebią w papierach! A ja ze swojej działalności w RN wiem, że towarzystwo w tym organie w zasadzie bez większych oporów "przyklepuje" to, co im podsuwa zarząd. Ciekawe, czy obecny zarząd sobie to przypomni? Jakoś nie pamiętam, żeby kiedyś odbyła się rzetelna i rzeczowa dyskusja na ten temat. W zeszłym roku próbowałem wyjaśnić sprawę tworzenia funduszu zasobowego, ala nasza prawnik-ekonomistka, ówczesna przewodnicząca komisji rewizyjnej, M. Rogozińska uznała, ze wszystko jest już T A K J A S N E, że nie ma żadnej potrzeby tracenia czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Ale jaki problem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 15:52 3 w 1 to sobie wybraliście , a przede wszystkim, to Rada zdecydowała, że to ma być 3 w 1. a nie oddzielnie v-prezes,główny księgowy i ekonomista. Zabrakło wam wyobraźni do czego prowadzi takie 3 w 1. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Tu sie w pełni zgadzam z XXX! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 16:20 Rzeczywiście, to RN zaklepała taki chory układ "3 w 1" i być może, teraz są tego skutki. Ale ta sama RN może szybko to zmienić, praktycznie nic nie stoi na przeszkodzie, wystarczy tylko chciec, ale czy czlonkowie RN na to się zdobędą? Wyobraźni rzeczywiście członkom RN zabrakło, ale to nie pierwszy i chyba nie ostatni raz. Spodziewam się, że w dniu dzisiejszym znowu to się powtórzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:48 Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, w dniu wczorajszym RN nie podjęła decyzji w śmierdzącej sprawie owych 7,5 miliona złotych, którymi chce nas obciążyć zarząd w ciągu nadchodzących 10 lat! Niektórzy członkowie RN, którzy trzy lata temu głosowali za uchwałami RN, których skutkiem są obecne problemy oświadczyli, że wręcz czują się wystawieni do wiatru przez zarząd, bo głosowali w dobrej wierze za ich zdeaniem słuszną sprawą a zarząd nie przekazał im pełnej informacji. Nie udała się tym razem stosowana z dobrym skutkiem od wielu lat przez zarząd metoda czynienia odpowiedzialnymi tych osób, które podpisały wspomniane uchwały lub były w RN a to dlatego, że podpisującymi wspomniane feralne uchwały byli kolejno Jaromir Gazy czyli ja, chyba M. Bernacki a potem Z. Czerwiński i M. Nizielski. Warto tu dodać, że nie głosowałem osobiście za tą uchwałą nie dlatego, że miałem wtedy stosowną wiedzę ale z zupełnie innych powodów. Również M. Nizielski nie głosowal za kolejną uchwałą w tej sprawie. Wymienieni składali pod uchwałami podpisy, bo taki jest wymóg formalny! Natomiast Pan G. Kretkiewicz wytraźnie nie chce pamiętać, co należało do jego obowiązków w związku z tym, że od połowy 2001 roku był głównym księgowym spółdzielni i walnie przyczynił się do obecnych trudności. A inni członkowie ówczesnej RN i zarządu, panowie R. Sołtysiak oraz T. Jarząbek też jakoś nie chca wracać do przeszłości gdy tak ochoczo podsuwali innym wspaniale pomysly lub je akceptowali bez głebszego zastanowienia sie. "3w1" czyli G. Kretkiewicz mówił bardzo dużo, zarzucał członkom rady brak stosownej wiedzy, powoływal sie na jakies tam pozyczki(kto, komu itp), podpierał się opiniami niejakiego Krzysztofa Dziewiora, podobno guru od spółdzielczosci( nie odpowiada materialnie za to, co pisze), ale tym razem członkowie RN byli już ostrożniejsi. Co ciekawsze, 3w1 odmówił sporząadzenia swoich wywodów na piśmie, aby można było je na spokojnie przetrawić i ewentualnie znowu za np. dwa lata to mu wyciągnąć. Również najlepszy z prezesów czyli R. Sołtysiak nie potrafił przekonać jakoś RN do przyklepania pomysłu zarządu wyciagnięcia kasy od ludzi. Tu z kolei nasz znakomity doktor M,. Nizielski błysnął wyjatkowa pomysłowością, bo to kukułcze jajo podrzucił...delegatom na najbliższe ZP! Znowu wnioskowałem o przygotowanie stosownego materiału na piśmie dla przedstawicieli i znowu odmowa 3w1 , tym razem z poparciem naszego doktora. Widocznie panowie liczą tym razem na naiwność delegatów na ZP. Z samego rana złożyłem w spółdzielni pismo, aby w pilnym trybie przygotować stosowną informację dla przedstawicieli i rozesłać ją im wraz z innymi materiałami. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek rozsadny zagłosowal za wyciagnięciem nam 7,5 miliona zlotych zupełnie niepotrzebnie i bez chocby uzasadnienia na pismie a jedynie pieknych oracji 3w1, pan R. Sołtysiaka i może kilku klakierw. Swoja droga dziwię sie, że tym razem czlonkowie RN jakos nie przeprowadzili prostek kalkulacji - członkostwo w RN to conajmniej w jednym roku około 3600 zł diet a pomysł zarządu to mniej więcej 1000 zł od członka spółdzielni. Zaklepanie pomysłu zarządu to w najgorszym razie 2600 zł diety i to tylko w jednym roku! A pomimo tego członkowie RN zaparli się! O co tu chodzi, bo raczej nie wierzę w troskę o pozostałych członków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Członek Sp-ni Re: Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 14:00 Mam nadzieje ze spowodowały to nowe przepisy prawa o odpowiedzialności karnej i cywilnej członków organów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cdn Re: Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:08 Bardzo jestem ciekaw, kto teraz zje tę żabę? Dietki to się w radzie ochoczo bierze ale trudne decyzje zwala na przedstawicieli - chyba nie będą oni aż tak głupi. A co powiedzą przedstawicielom obecni i byli członkowie rady w tej sprawie, bo co ostatni są nadal przedstawicielami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dłużnik na ZP Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 10.12.05, 00:01 Zamiast wyrzucać zadłużonych lokatorów, Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa proponuje pomoc w założeniu firmy, która wykonywałaby prace porządkowe i remontowe PSM, od 10 lat zmaga się z problemem dłużników. Czynszu nie płaci 400 rodzin (2 proc. wszystkich członków). Ich dług sięga już 3,5 mln zł. - Standardowa droga prawna, kończąca się wykluczeniem ze spółdzielni i nakazem eksmisji, nic nie daje - mówi. - Miasto nie ma lokali socjalnych, więc dłużnicy mieszkają nadal - dodaje. W tej sytuacji spółdzielnia nakłania lokatorów, by - w ramach spłaty zaległości - wykonywali drobne prace. - Np. dawaliśmy wiadro z farbą, żeby pomalowali klatkę schodową - opowiada prezes. - Jednak zdarzało się zwykle, że pomalował krzywo i jeszcze nie oddał pędzla. Zarząd PSM postanowił więc w inny sposób pomóc dłużnikom. Oferuje im pomoc w założeniu spółdzielni socjalnej, której członkowie wykonywaliby drobne prace na rzecz spółdzielni mieszkaniowej. - My zapewnilibyśmy im lokal, pomoc prawną, dostarczalibyśmy również zlecenia - wymienia Tokłowicz. - Taka brygada mogłaby sprzątać klatki schodowe, odśnieżać chodniki lub pielęgnować zieleń. Najpierw dla nas, a gdyby się rozkręcili, także dla innych. Wkrótce, dzięki uzyskanym zarobkom, mogliby zacząć spłacać zaległości - tłumaczy. Prezes zapewnia, że postępowanie windykacyjne wobec tych, którzy zgłoszą się do spółdzielni socjalnej, będzie wstrzymane. Wznowiono by je, gdyby mimo zysków firmy pracownicy nadal nie regulowali opłat. Aby spółdzielnia socjalna powstała, musi się znaleźć przynajmniej pięciu chętnych bezrobotnych. Mogą liczyć na dofinansowanie z Urzędu Pracy, sięgające 7 tys. zł na osobę. Jeżeli firma przetrwa rok - kwoty tej nie trzeba zwracać. . Do tej pory działały cztery spółdzielnie socjalne, wszystkie założone przez fundację Barka. Wspólnie z Barką PSM chce także uruchomić od stycznia Centrum Integracji Społecznej, oferujące osobom bezrobotnym szkolenia i pomoc psychologiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Znowuż nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 21:57 I znowu zostałem zaskoczony, gdy w dostarczonej kopercie z materiałami na ZP znalazłem jakieś materiały dotyczące śmierdzącej sprawy owych 7,5 miliona, które chce nam wyrwać zarząd. Jak pisałem w swojej realacji z ostatniego posiedzenia RN, na której omawiano tę sprawę, zarząd nie kwapił się z przygotowaniem materiałów na piśmie. Nie pisałem, że następnego dnia wcześnie rano złożyłem w spółdzielni pismo ponawiające mój wniosek. I stał się "cud" - dostaliśmy coś na piśmie mówiące o intencjach zarządu. Przy okazji dokładna lektura tego coś pozwala stwierdzić, że to nie kto inny jak obecny zarząd z 3w1 zawalił sprawę, że znowu namawia nas do jakiejś bzdury itp. o jak nazwać namawianie nas do wyrażenia zgody na dobrowolne i niepotrzebne obciążenie każdego z nas koniecznością wybulenia w najbliższych latach sumy od około 800 do 3000 złotych w zależności od powierzchni mieszkania. A dociekliwym proponuję przestudiowanie protokołu z ZP w dniu 8 czerwca 2002. Na tymże zebraniu jedna z przedstawicielek długo na finansowani ociepleń mówiła i ostrzegała przed skutkami pomysłów 3w1. Ale kto by tam jej słuchał! A teraz proponuje się nam wypić piwko uwarzone przez zarządowy browar. Mam nadzieję, że chyba przedstawiciele wyciągną wreszcie wnioski i powiedzą bez ogródek co myślą o tym. Pregnę jeszcze przypomnieć jak to 3w1 dostawał absolutorium w kolejnych latach ogromną większością głosów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woluntariusz-przed Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 11.12.05, 23:57 5 grudnia obchodzi liśmy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. W Polsce jest ich około miliona. Wolontariusz to osoba, która ochotniczo i bez wynagrodzenia pracuje. Jego działalność wykracza poza związki koleżeńskie, przyjacielskie i rodzinne. W spółdzielni Jary woluntariusze to przedstawiciele budynków, członkowie komitetów domowych. Nie ma wolontariatu tam, gdzie są zyski Z wolontariatu nie skorzysta ten, kto prowadzi działalność gospodarczą Konieczne porozumienie Organizacja korzystająca z pomocy wolontariusza musi zawrzeć z nim porozumienie. Forma umowy zależy od czasu trwania współpracy Gdy zdarzy się wypadek Rodzaj świadczeń, jakie otrzyma wolontariusz, który ulegnie wypadkowi, zależy od czasu, na jaki zawarł porozumienie, a co za tym idzie - od rodzaju ubezpieczenia Trzeba zadbać o bezpieczeństwo Wolontariusza nie trzeba szkolić w zakresie BHP, ale musi on potwierdzić, że zna zasady BHP obowiązujące u korzystającego Składki zdrowotne tylko dobrowolne Jeśli wolontariusz nie ma innych tytułów do ubezpieczeń, to korzystający może go ubezpieczyć zdrowotnie Ochotnik wydaje, organizacja rozlicza Wolontariusza trzeba poinformować o jego prawach, zwrócać koszty i inne wydatki związane z pracą. Można też zafundować mu szkolenia Wolontariat to nie darowizna Świadczenie wolontariusza nie jest dla korzystającego przychodem. Może on jednak zaksięgować wydatki na rzecz ochotnika (spółdzielni) USTAWA Z 30 PAŹDZIERNIKA 2002 R. O ZAOPATRZENIU Z TYTUŁU WYPADKÓW LUB CHORÓB ZAWODOWYCH POWSTAŁYCH W SZCZEGÓLNYCH OKOLICZNOŚCIACH USTAWA Z 24 KWIETNIA 2003 R. O DZIAŁALNOŚCI POŻYTKU PUBLICZNEGO I O WOLONTARIACIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przedstawiciel Dlaczego warto chodzić na zebrania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.05, 02:35 Gość portalu: Zainteresowany napisał(a): Czy ktoś może był na ZP i mógłby się podzielić uwagami co do jego przebiegu? Byłem na zebraniu, ale nic nie powiem. Nie po to dałem się wybrać na przedstawiciela, żeby załatwiać cudze sprawy. W czasie zebrania gardłuję za uchwałami, które mnie - osobiście MNIE - przynoszą korzyść. W kuluarach i w klozecie targuję się z prezesem, członkami zarządu i rady nadzorczej oraz z kandydatami do władz spółdzielni: poprę cię, ale nie za darmo: właśnie zakładam w mieszkaniu nielegalne kasyno, więc podpisz mi tu zgodę na prowadzenie w budynku działalności oświatowej, np. szkoły języków obcych ("rien ne va plus"). W nagrodę masz nie tylko moje poparcie, ale i darmowe żetony za tysiąc złotych raz na tydzień. Czasem od razu wykładam gotówkę: wtedy, kiedy sam chcę zostać prezesem. A czasem, przeciwnie, biorę: dawaj, preziu, sto tysięcy, bo inaczej nie tylko nie poprę, ale już jutro pójdę do prokuratora. A mam z czym, oj mam. Ty, "zainteresowany" frajerze, też byś mógł dużo mieć, gdybyś dał się wybrać na przedstawiciela albo przynajmniej chodził na zebrania. Sala obrad, kuluary i klozet są dostępne dla wszystkich spółdzielców. Na sali byś posłuchał, dowiedział się czegoś, a potem już w kuluarach i w klozecie mógłbyś negocjować z prezesem. Jako ja czynię. Zapraszam więc - choć niechętnie. TWOJA obecność na zebraniu osłabia MOJĄ pozycję negocjacyjną. Lepiej więc zostań w domu, kochany frajerze. I czekaj, aż ktoś z uczestników napisze ci, czego się tam dowiedział. Czekaj do us... śmierci. Nie napiszemy. Nie leży to w NASZYM interesie. Przedstawiciel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Re: Dlaczego warto chodzić na zebrania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 09:57 Przedstawiciel bardzo łopatologicznie opisał prawdopodobne mechanizmy rządzące w wielu społdzielniach. Moze nie chodzi dokładnie o kasyno w mieszkaniu, dla niektórych wystarczy tylko płotek wokół domu aby zupełnie przestali myśleć i głosowali tak, jak chce zarząd. W którymś z poprzednich postów też pisałem o podobnym mechaniźmie - godzeniu się członków rady na różne rzeczy, niekorzystne dla większości członków spółdzielni ale rekompensowane członkom rady dietami, jakie otrzymują za niby pracę w tym organie. Aby nie teoretyzować - ostania zachcianka zarządu, aby wyciągnąć od nas w najbliższych latach 7,5 miliona zlotych za prace juz wykonane i zapłacone będzie skutkowała dla kazdego z nas koniecznością zwiększonych opłat w zależności od powierzchni mieszkania w wysokości od 800 do 3000 złotych. Słyszałem już argument, że jeśli to ma być w okresie około 10 lat, to rocznie jest to "tylko" 80 do 300 złotych więcej! I dlatego, jak apeluje przedstawiciel, przyjdźcie na najbliższe ZP, macie do tego prawo, przyglądnijcie się, czy wasz przedstawiciel zagłosuje w waszym interesie tj. przeciw temu pomysłowi czy przeciw wam tj. zgodnie z życzeniem zarządu. Bardzo jestem ciekaw, ilu przedstawicieli zagłosuje przeciw swoim interesom to znaczy za pomysłem zarządu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnGa Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 194.187.55.* 15.12.05, 19:51 Hmmm... jeszcze godzinę temu nosiłam się z zamiarem kupna mieszkania na Dembowskiego (to SM JARY!!!), już ustaliłam datę podpisania umowy przedwstępnej. Ale przeczytałam ten wątek i zaczynam się mocno zastanawiać. Czy to normalne??? Czy ta SM jest jedyna w swoim rodzaju, czy większość spółdzielnie jest tak „przyjazna”??? A jeśli bym się zdecydowała... Czy ktoś może wie, czy na Dembowsiego SM JARY ma uregulowaną własność gruntu? Czy sąd założy mi kw dla spółdzielczego-wł. prawa?? Będę wdzięczna za jakieś informacje i porady.... Anka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 21:05 Decyzje musisz podjąć sama, bo sporo wiesz a jeszcze więcej mozesz się dowiedzieć! Nie siedzę zbyt głęboko w sprawach gruntowych w naszej spółdzielni, ale według zapewnień zarządu, podobno w enklawie, gdzie znajduje się ulica Dembowskiego, te sprawy są załatwione w takim stopniu, że mozna wyodrebniac wlasnośc lokali, bo o to Ci chodzi. Ale najlepiej wyrwać to na piśmie w spóldzielni w dziale czlonkowsko-lokalowym(nie na gębę!). W mojej enklawie - naprzeciwko- (ul. Dunikowskiego) jest znacznie gorzej. Porównaj czynsze, przepytaj przyszłych sąsiadów. Od nowego roku będzie indywidualne rozliczenie budynków - napisz, jaki numer domu, to udzielę Ci więcej informacji. Zalety Ursynowa a zwłaszcza tego rejonu - blisko metra, Powsina, sporo zieleni i od czasu do czasu samoloty nad głowami. Zalezy też, jaka jest cena mieszkania, może to jakaś okazja. Czy tak jak u nas jest i w innych spółdzielniach - obiektywnie mówiąc czasami nawet znacznie gorzej, ale znam i lepsze. Ale jest grupa spóldzielców, która dba, zeby za bardzo spółdzielców nie oskubać! Dzisiaj kolejny sukces, ale to może jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Jak się zachować na ZP 17.XII.????? 15.12.05, 22:05 Niestety, mój stan zdrowia zmusza mnie do ograniczenia działalności. W szczególności ze względów zdrowotnych nie wezmę udziału w najblizszym ZP. Moje poglądy na to, jak się zachować na ZP 17.XII. sa następujące 1. Nie należy uchwalać na tym ZP regulaminów ZP i RN. Proponowane projekty mają poważne wady, tak, ze uchwalenie ich spowodowałoby więcej szkody niż pożytku. Szkodliwe byłoby także obniżenie wynagrodzeń dla członków RN. Jak to wielokrotnie publicznie stwierdzałem, ani obecna RN nie pracuje dobrze, ani zadna z poprzednich RN takze dobrze nie pracowała. Trzeba zainteresować pracą w RN ludzi którzy chcą i potrafią dobrze pracować. Przy obecnej, a tym bardziej obniżonej wysokości wynagrodzenia tacy ludzie nie będą chcieli być w RN. Ten pogląd nie jest żadną nowością, przedstawiał go m. in. na ZP M. Ziaja. 2. Należy powołać Komisję Statutową, w miarę możliwości jako stałą komisję ZP, a w kazdym razie dać tej komisji sporo czasu, aby przyjrzała się Statutowi i coś sensownego zaproponowała. 3. Przyjęcie stanowiska Zarządu w sprawie zwrotu przez spółdzielców 7.5 mln zł do 2011 r. byłoby niesłuszne. Sprawa ta powinna być szczegółowo omówiona przez RN i przez Zebrania Grup Członkowskich, a RN powinna przed ZP zająć w tej sprawie oficjalne stanowisko wyrażone w imiennym głosowaniu. Z drugiej strony, problem istnieje i trzeba będzie coś z nim w przyszłości zrobić. W każdym razie nie widzę powodu do odmowy absolutorium Zarządowi czy jego części w związku z tym problemem, co wydaje się sugerować J. Gazy. 4. W sprawach podjęcia przez ZP z 17.XII decyzji personalnych odnośnie członków RN czy kandydatów do RN nie wypowiadam się, bo ostatnio nie zajmowałem się ich ocenianiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dweller Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 212.160.172.* 16.12.05, 08:51 Odpisuję, bo niedawno sam przeżywałem takie dylematy. Jeśli chodzi o sprawy gruntów, to zapytaj wprost w spółdzielni. Są obszary gdzie sprawy są uregulowane i są też takie, gdzie spółdzielnia dzierżawi grunt od UM. W moim obszarze np. grunt jest dzierżawiony. Sprawa własności gruntów ze strony spółdzielni nie ma żadnego znaczenia, aby założyć KW dla spółdzielczego własnościowego prawa. Bank będzie chciał od spółdzielni zaświadczenie, w którym spółdzielnia wyjaśni na jakiej podstawie użytkuje grunt oraz potwierdzi, że nie jest w stanie upadłości. Na tej podstawie można uzyskać kredyt hipoteczny (uwaga: nie wszyscy pracownicy banków mają taką świadomość, ale tak jest) i nie ma żadnych problemów w sądzie z założeniem KW. Sprawa grunktów ma znaczenie gdybyś chciała w przyszłości ubiegać się o zamianę spółdz. prawa własn. na tzw. pełną własność lub potocznie mówiąc własność hipoteczną. Jeśli spółdzielnia nie jest właścicielem to jest to niemożliwe. Wspomnę jeszcze tylko, że w myśl prawa spółdzielnia ma OBOWIĄZEK uregulować sprawy gruntów, czyli przejąć własność, ale sprawy te ciągną się latami (stąd też spółdzielnia przedłuża dzierżawy gruntów co kilka lat). Tam gdzie są uregulowane sprawy gruntów nie ma problemu i można na starcie ubiegać się o zakup mieszkania hipotecznego. Jeśli chodzi o spółdzielnie, to myślę że jest podobnie wszędzie. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, ale dobrze że są tacy co patrzą zarządowi na ręce. Osobiście, do tej pory nie miałem żadnych negatywnych doświadczeń jeśli chodzi o sprawy załatwiane w spółdzielni. Jeśli chodzi o mieszkanie na tym osiedlu to jestem bardzo zadowolony. Wokół dużo zieleni, dobra infrastruktura, spokojne sąsiedztwo, cisza, dobry dojazd. A jeśli chodzi o samoloty, to latają one bardzo sporadycznie. Ursynów jest strefą ochronną dlatego loty (głównie lądowania) odbywają się bardzo rzadko. Mieszkam ponad rok i moze takich dni lotnych nie bylo więcej niż 10. Poza tym pas do ladowania z kierunku Ursynowa jest dużo krótszy niż ze strony Puławskiej i nie ma systemu naprowadzania, więc 99% lotów odbywa się w stronę Piaseczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:27 W zasadzie dweller odpowiada podobnie jak ja, nie odradza ani zbytnio nie zachęca, zaleca uzyskanie dokładnych informacji w spółdzielni. Ale chyba nie wie, co rzeczywiście dzieje się w spółdzielni, bo nie można tego oceniać tylko na podstawie takiego czy innego załatwiania jakiś spraw w jej biurze. W przeciwieństwie do niego wiem znacznie więcej i uważam, ze należy sporo w spółdzielni zmienić, bo można, tylko trzeba chcieć. I nie jest to bynajmniej tylko zwykłe niezadowolenie oparte na subiektywnych odczuciach. Utwierdza mnie w moim przekonaniu wczorajszy wyrok sądu dyscyplinarnego przy Krajowej Izbie Biegłych Rewidentów. Jest to już drugi wyrok stwierdzający, że kolejne sprawozdanie finansowe spółdzielni zostało zbadane niewłaściwie, kolejna biegła dostała zakaz wykonywania zawodu na okres jednego roku. W związku z tym świadomi spółdzielcy nadal nie wiedzą, jaka jest faktyczna sytuacja finansowa spółdzielni i wszystko wskazuje na to, ze trzeba będzie weryfikować ostatnie sprawozdania finansowe spółdzielni kilka lat wstecz. A nieprawidłowości jest dużo, ale wielu to nie obchodzi, być może nie są tego świadomi. Ale nie jesteśmy w tym spółdzielnią odosobnioną, wystarczy zaglądnąć do wątku dotyczącego sąsiedzkiej spółdzielni Przy Metrze. Ze swej strony zachęcam jednak AnGę do kupna mieszkania na Dembowskiego, może dołączy do tych spółdzielców, ktorzy chcą coś w Jarach zmienić z pożytkiem dla wszystkich. Bo jak na razie, to nie grozi nam upadłość tak jak spółdzielni Przy Metrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:44 Bardzo zdumiał mnie następujacy fragment ostatniego postu pana K. Pecula: 3. Przyjęcie stanowiska Zarządu w sprawie zwrotu przez spółdzielców 7.5 mln zł do 2011 r. byłoby niesłuszne. Sprawa ta powinna być szczegółowo omówiona przez RN i przez Zebrania Grup Członkowskich, a RN powinna przed ZP zająć w tej sprawie oficjalne stanowisko wyrażone w imiennym głosowaniu. Z drugiej strony, problem istnieje i trzeba będzie coś z nim w przyszłości zrobić. W każdym razie nie widzę powodu do odmowy absolutorium Zarządowi czy jego części w związku z tym problemem, co wydaje się sugerować J. Gazy. Nie chwytam, o jakim to absolutorium dla zarządu pisze mój szanowny sąsiad- spółdzielca? A wracając do meritum - czy pan K. Pecul uważa, że powinniśmy drugi raz płacić za to, co już zapłaciliśmy? Czy jest za obciążeniem każdego z nas w przeciągu najbliższych lat sumą od około 800 do 3000 złotych w zależnosci od wielkości mieszkania? Czy nadal uważa, zwłaszcza po kolejnym wyroku sądu dyscyplinarnego KIBR, ze wszystko jest z finansami naszej spółdzielni OK? Jeśli tak, to na podstawie czego tak twierdzi - chętnie poznam jego rozumowanie i fakty, o ktorych być może nie wiem. Dwa lata temu szanowni przedstawiciele byli głusi na wystąpienia kolegów w sprawie sprawozdania. Teraz sprawa wróciła jak bumerang. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnGa Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 193.201.167.* 16.12.05, 09:51 Dziękuję za odpowiedzi... i wiarę w moją aktywność - nie ukrywam, że wszelka nieuczciwość budzi we mnie waleczne instynkty : )) Oboje z moim przyszłym mężem „siedzimy” w nieruchomościach. Ja w hipotekach w banku, on właśnie kończy studia podyplomowe z zarządzania nieruchomościami. Zdziwiło nas, że czynsz nie zmniejszył się po ociepleniu bloku. Dodatkowo wątek o 7,5 mln, do których w najgorszym razie będę musiała się „dorzucić”... Ale nic to, będę dziś rozmawiać o szczegółach ze zbywcami i chyba jednak się zdecyduje... Do Pana Jaromira, Adres, to Dembowskiego 14. Oczywiście poproszę SM o wszelkie zaświadczenia o braku kw dla lokalu i braku przeciwwskazań do założenia kw dla tego sp.-wł. prawa... A samoloty mi nie straszne : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do AnGi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 10:02 Przy takiej wiedzy i doświadczenie chyba dasz sobie radę! Czynsz po ociepleniu nie uległ jakiemuś istotnemu zmniejszeniu, bo po prostu nasz zarząd bierze zawyzone zaliczki na media, bo ma kasę bez oprocentowania i spokojna głowę skąd brać pieniądze na bieżące zapłaty firmom zewnętrznym. Te nadpłaty niby zwraca, ale raczej nikt nie żąda ich zwrotu w gotówce, zaliczane są na poczet przyszłych wpłat. To też wymaga wyprostowania. A 7,5 miliona złotych raczej nie będziemy dopłacać, bo nie ma żadnych podstaw. Ta suma wynika po prostu z niczym nieuzasadnionego chciejstwa naszego zarządu. Ciekaw jeste, co jutro z tym zrobią przedstawiciele. Jeśli jest to budynek Dembowskiego 14, to istotnie będziemy sąsiadami przez ulicę, bo ja to Dunikowskiego 1. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dweller Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 212.160.172.* 16.12.05, 10:55 Panie Jaromirze, ma Pan w 100% rację, że się nie orientuję co rzeczywiście dzieje się w spółdzielni. Mogę tylko prezentować swoją subiektywną opinię, z punktu widzenia interesanta, która siłą rzeczy nie odzwierciedla całej sytuacji w spółdzielni. Ktoś innym może mieć zupełne odwrotne odczucia. Zdaję sobie sprawę, że w spółdzielni jest wiele nieprawidłowości (jak w całym naszym chorym kraju) i bardzo doceniam Pana zaangażowanie w nasze sprawy. Bez takich ludzi jak Pan byłaby tam totalna samowolka. Niestety nie mam na to czasu, aby włączyć się aktywnie w sprawy spółdzielni, dlatego polegam m.in. na Pana pracy. Jeśli już poruszamy temat aktywności społecznej i integracji mieszkańców, to moim zdaniem przydałaby się jakaś osobna grupa dyskusyjna dla Osiedla Jary. Wiele wspólnot i osiedli ma takie grupy i aż dziwne, że sprawy naszego osiedla omawiane są tylko jako jednen z wątków na grupie Ursynów. Jako w miarę nowy mieszkaniec często mam wiele pytań dotyczących spraw mieszkaniowych, remontów, załatwiania różnych spraw itp. i pozostaje tylko dzwonić do spółdzielni, albo pałętać się po innych grupach. Gdyby problemy i sprawy mieszkańców były omawiane na osobnej grupie moglibyśmy sobie wzajemnie dużo pomóc. Pozdrawiam Mieszkaniec Cybisa 9 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do dwellera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 11:54 jak juz pisałem, wiele mozna zrobic, trzeba tylko chcieć. Wielokrotnie zgłaszano propozycje uruchomienia forum dyskusyjnego na stronie spółdzielni Jary, ale przecież to jest niewygodne dla zarządu i dlatego do tego nie doszło. Wydawany za nasze pieniądze Biuletyn jest tylko tubą zarzadu i też nam nie służy. Ale mam nadzieję, że sprawy dochodzą do takiego punktu, że chyba ludzie się obudzą, bo jak długo można ich bezkarnie skubać i mamić? Jak długo można przechodzić do porządku nad wyrokami KIBR-u kwestionujacego rzetelnośc kolejnych badań naszych sprawozdań finansowych a więc dokumentów mówiacych o naszej sytuacji finansowej? Gdyby się włączyło trochę więcej osób mających jakąś wiedzę to nie doszłoby do takich kwiatków jak obecnie z owymi 7,5 milionami złotych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malinowski Jerzy Re: Do dwellera IP: *.acn.waw.pl 16.12.05, 19:32 Panie !Gazy!Jak ten komuchowski zarząd jeszcze działa w Jarach.To jest pośmiewisko ,żeby prezes były funkcjonarjusz Urzędu bezpieczeństwa jeszcze kręcił lody?Gdzie Wy zostaliście ?Czy wy wszyscy jesteście de...lami?Spół.z Polski.Jerzy .Warmia.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Kretkiewicz rżnie głupa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:48 Nasz 3w1, czyli Grzegorz Kretkiewicz twierdził wczoraj na zebraniu przedstawicieli, że powodem próby nieuzasadnionego wyciągania od nas sumy 7,5 miliona złotych za dawno wykonane prace ociepleniowe jest to, że w 2001 roku działacze spółdzielczy nie zabierali głosu w tej sprawie. On bodajże w spółdzielni Na Skraju załatwił to wlasciwie i tam nie ma problemu. Nieśmiało w oparciu o powszechnie dostępne dokumenty jak protokół z ZP w roku 2001 pragne panu 3w1 przypomnieć, że od połowy tego roku to niejaki Grzegorz Kretkiewicz był głównym księgowym spółdzielni i to on jest osobą odpowiedzialną w głównej mierze za sposób księgowania przychodów i wydatków w owym okresie, za sprawozdanie finansowe za rok 2001 i za sugestie dla działaczy spółdzielczych, którzy działają społecznie. Natomiast G. Kretkiewicz bierze kasę za swoją pracę i ponosi z racji tego odpowiedzialnośc a nie ci działacze! To G. Kretkiewicz podsuwał wówczas działaczom rozwiązania, które teraz powodują nasze kłopoty. Przy okazji informuję, że niejaki Zbigniew Czerwiński, ówczesnu i obecny prominentny działacz społdzielczy kolejny raz dopuścił się kłamstwa machając z mównicy uchwałą RN w tej sprawie z roku 2001 i twierdząc, że jest na niej mój podpis. Jak już pisałem w jednym z moich postów, jest tam podpis zupełnie kogo innego, bo nie będąc wówczas ani sekretarzem RN ani jej przewodniczącym nie miałem po prostu uprawnień do podpisywania uchwał tego organu. A nawet gdyby byl, to jeszcze z tego faktu nic praktycznego nie wynika, czego nie może zrozumieć pan Zbigniew. Ciekawe, czy pan Zbigniew Czerwiński publiczne kłamstwo w jakiś sposób odszczeka. Znając go od bardzo wielu lat, nie mam złudzeń, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Przeciez u nas jest podobnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 17:30 A oto co pisze dzisiejsza Rzeczpospolita o takiej spóldzielni, co w niej było zawsze byczo: "Członkowie jednej ze śródmiejskich spółdzielni mieszkaniowych nie kontrolowali poczynań jej zarządu. Dziś grozi im solidarne spłacanie kilkumilionowego długu." Były lustracje tak jak u nas, badania sprawozdań nie było, bo społdzielnia jest mała a teraz krach! Więcej pod poniższym linkiem. www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_051219/nieruchomosci_a_23.html Kretkiewicz i Sołtysiak stale twierdzą, że jest cacy, wykazuja to niby kolejne badania sprawozdań finansowych, za co kary wykonywania zawodu na rok czasu dostaja biegłe te sprawozdania badajace! Kto wobec tego ma rację? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkanka Re: Informacja(a raczej brak) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 11:18 Jaki jest aktualny skład Rady Nadzorczej?. Na stronie www.smbjary.waw.pl nie ma nic! - po co ją utrzymywać?. Na klatce też nie ma wywieszki. A tak mimochodem - w tym roku mieszkańcom (w końcu jesteśmy pracodawcami) nawet nie składają życzeń świątecznych. Przykre i nieeleganckie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Nie ma tego złego ... (o stronie net SMB JARY) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.05, 02:28 Gość portalu: Mieszkanka napisał(a): > Na stronie www.smbjary.waw.pl nie ma nic! - po co ją utrzymywać?. "Utrzymywać" to trochę za duże słowo. Sugeruje znaczne wydatki i nakłady - a tak naprawdę zredagowanie i aktualizacja strony nie wymaga ani szczególnej wiedzy, ani pracy, ani pieniędzy. Chyba że - co na Jarach całkiem możliwe - ktoś postanowił i tutaj orżnąć kolegów spółdzielców i liczy sobie za prowadzenie strony bajońskie sumy. Dlatego bardziej niż lista członków Rady Nadzorczej powinna nas interesować lista płac. W istocie ta strona od samego początku była pomyślana jako kanał dezinformacji i ogłupiania spółdzielców. Jeżeli więc jest dziś martwa, jeżeli nikt jej nie aktualizuje i nikt nie czyta - to może i lepiej. Niech tak zostanie. Nawet jeśli ktoś bierze za nią NASZE pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Informacja, my spółdzielcy i spółdzielnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 09:13 Wiele racji ma mieszkanka mając pretensję o brak informacji z naszej spółdzielni, bo ponosimy koszty i biuletynu i utrzymywania naszej strony internetowej. Też uważam, ze skoro płacimy to mamy prawo i wymagać i żądać. Ale co innego posiadanie praw a co innego możliwość ich egzekwowanie o czym zechciał mi przypomnieć na ostatnim ZP jeden z przedstawicieli.Chodziło o skandaliczny zapis w naszym statucie, że członkiem rady nie może być osoba pozostająca w sporze sądowym ze spółdzielnią. Na moją uwagę, że jest to niezgodne choćby z konstytucją i prawem spółdzielczym usłyszałem, że konstytucja gwarantuje również prawo bezplatnej opieki lekarskiej! Dyskusji z tym poglądem nie podjąłem. Żeby zakończyć temat - musimy bezwzględnie domagać się rzetelnej informacji w wymienionych środkach spółdzielczego przekazu bo za to płacimy. Musimy też domagać się ujawnienia, kto personalnie odpowiada za to - skieruję odpowiednie pismo w tej sprawie do spółdzielni, zobaczymy, co odpowie zarząd i wtedy bedziemy wiedzieli kto i za co bierze nasze pieniądze. A teraz kilka słów o radzie nadzorczej - wielokrotnie o jej członkach pisałem w postach w tym wątku. Najnowsze informacje dotyczące tego organu - od 8 grudnia wiceprzewodniczącym RN został Stanisław Karaś. Ma podobno, zgodnie z zamysłem samego przewodniczącego RN, naszego doktora Mirosława Nizielskiego, mieszkańca sąsiedej spółdzielni Ursynów(u nas ma tylko lokal użytkowy), rolą St. Karasia ma być zapanowanie nad bałaganem w pismach kierowanych do RN i miesiącami leżącymi bez odpowiedzi(sam tego często doświadczam). Pozwoliłem sobie na wspomnianym posiedzeniu RN zauważyć, że należałoby ustalić, kto jest pierwszym sekretarzem a kto drugim, bo to co ma robić niby pan Karaś, to raczej należy do sekretarza rady, którym jest obecnie pani Halina Łagowska, za co otrzymuje wyższą dietę. Kiedyś miała zajmować się też sprawami finansowymi spółdzielni przy wsparciu syna-ekonomisty ale chyba syn nie ma permanentnie czasu, bo pani Halina jakoś papierów związanych z finansami, trafiających do RN do ręki jakoś nie bierze. A na ostatnim ZP do rady trafiło dwóch nowych członków - pani Danuta Grochocka, przedstawicielka budynku Pięciolinii 7 oraz pan Janusz Bodasiński, członek spółdzielni z Cybisa 6. W trakcie zadawania pytań kandydatom do RN usłyszałem od naszego radcy prawnego, że stosuję nie fair chwyty(czyli poniżej pasa), bo zechciałem spytać panią Danutę o jej zdanie na temat owych słynnych już i do wyłożenia przez nas 7,5 miliona złotych. Od kandydatki nic praktycznie na ten temat nie usłyszałem, utkwiło mi tylko w głowie, że przyrzekła przedstawicielom pracować w RN uczciwie i rzetelnie, chce się zajmować sprawami technicznymi. Pożyjemy, zobaczymy, spraw technicznych jest multum, choćby owe słynne anomalie w zużyciu mediów, które miał wyjaśnić nasz doktor a czego nie uczynił do tej pory! Pan Janusz Bodasiński przedstawił się jako absolwent SGH, obeznany z finansami, pracownik komórek finansowych samorządu warszawskiego. Nie wiem co go zmotywowalo do wejścia do RN, może dość ma bałaganu w naszych finansach i negatywnych skutków tego dla spółdzielców a może widzi jakieś... Trudno mi cośkolwiek powiedzieć już teraz, też pożyjemy i zobaczymy jak to przyrzeczenia składane publicznie są potem realizowane. Tak więc skład RN przedstawia się obecnie następująco ( alfabetycznie): Bodasiński Janusz, Czerwiński Zbigniew, Gazy Jaromir, Grochocka Danuta, Jarząbek Tadeusz, Karaś Stanisław, Kościelak Lech, Kulesza Michał, Łagowska Halina, Nizielski Mirosław, Smoliński Artur i Rogozińska Magdalena. I ostatnia wiadomość - wczoraj w Domu Sztuki odbyła się impreza integracyjna RN z Zarządem. Relacji zdać nie mogę, bo nie zostałem na integrację zaproszony. Widocznie organizatorzy wiedzieli, że nawet zaproszony, ze względów zasadniczych w takich imprezach udziału nie biorę. Może któryś z uczestników coś na forum napisze, spółdzielcy chcieliby zapewne wiedzieć, jak wypadła integracja, zwłaszcza nowych członków ze starymi. Bo ja o tym nie napiszę z powodów podanych powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.aster.pl 22.12.05, 18:54 Zebranie Przedstawicieli przebiegało w atmosferze groźby braku forum koniecznego do jego właśiwego przebiegu. NA KONIEC zostało przerwane (godzina 7 wieczorem), punkty obrad zaplanowane nie-zrealizowane. Odwołanie jednego z członków Rady nie-prawidłowe. Będzie się odwoływał. Racja jest po jego stronie. Powołanie nowych członków również nieprawidłowe. Jest możliwość interwencji Sądu w tej sprawie. Dwoje "nowych" "niby wybranych" może pracować na rzecz spółdzielni za darmo, bez reejestracji i odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antyprawnik Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 19:47 Ciekawe jaki to sąd sam z siebie weźmie się za ostatnie ZP? Kto złożył do sądu jakiś wniosek lub pozew? I dlaczego to nowi członkowie rady są nielegalni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinio98 Re: Spółdzielszczyzna a prosba spoldzielcy IP: 195.187.51.* 27.12.05, 14:29 W ubieglym roku robilem generalny remont mieszkania na ostatnim pietrze bloku nalezacego do spoldzielni JARY. Gdy tylko zamieszkalem 12 lat temu w tym bloku bylo cos nie tak z instalacja grzewcza, a w szczegolnosci z jej odpowietrzaniem, kaloryfery byly ciagle zapowietrzone, w mieszkaniu bylo bez przerwy zimno. W koncu instalacja w budynku zostala przebudowana tak, ze siec ciagnacych sie pod sufitem po calym moim mieszkaniu rurek stala sie niepotrzebna. Gdy zaczynal sie remont, zwrocilem sie pisemnie do Zarzadu spoldzielni z prosba o wyrazenie zgody na ich usuniecie na moj koszt w ramach prowadzonego generalnego remontu. Prosilem usilnie o pilne rozpatrzenie prosby, ekipa remontowa czekala. Telefonicznie obiecano mi, ze zajmie to kilka dni. Wielokrotnie dzwonilem, prosilem. Remont trwal 5 tygodni, odpowiedz otrzymalem po kilku miesiach - spoldzielnia chciala, bym usunal istniejace resztki systemu odpowietrzania instalacji grzewczej (wlasnie te rurki pod sufitem), gdyz uniemozliwiaja one poprawne dzialanie calej instalacji w budynku. Niestety musialem odmowic Spoldzielni, zbyt wyoski byl koszt prac remontowych, zebym teraz od nowa demolowal cale mieszkanie/ I ktos mi bedzie mowil o dobrej woli zarzadu spoldzielni albo kulturze obslugi w spoldzielni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Potwierdzenie moich zarzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:24 Pinio98 potwierdza tylko moje twierdzenie, ze spółdzielnia JARY nie działa w interesie i na rzecz jej członków. Jest dla mnie nie do pomyślenia, aby ludzie utrzymywani z naszych pieniędzy tak nas traktowali - mam na myśli lekceważenie naszych próśb czy wręcz działanie przeciw naszym interesom. Takich przykładów jest znacznie więcej, wielu z nas potrafi je przytoczyć. Niestety, do skumplowanej z zarządem rady nadzorczej nic nie dociera i dlatego członkowie zarządu odpowiedzialni za ten stan rzeczy otrzymują premie w maksymalnej wysokości co jest odbierane przez nich jako pełna aprobata ich dotychczasowych działań. Powstaje błędne koło i stan obecny, niekorzystny dla spółdzielców, ulega dalszemu pogorszeniu. W dniu dzisiejszym wystąpiłem ponownie z wnioskiem do rady nadzorczej o rozpatrzenie dzialalności prezesa ds. eksploatacyjno-technicznych, bo moim zdaniem, nie nadaje się on na to stanowisko. Moje wystąpienie znakomicie koresponduje z postem pinio98, bo to właśnie temu prezesowi podlegaję między innymi sprawy, o których napisał w swoim poście. Uważam, że w wątku Spółdzielszczyzna w spółdzielni Jary powinno być publikowanych znacznie więcej postów opisujących działalność naszej "niby- spółdzielni", bo może wtedy obrońcy tej formy gospodarowania przejrzeliby choć trochę na oczy. Doceniam zalety spóldzielczości, ale to, czego codziennie doświadczamy jako członkowie JARÓW, nie ma nic wspólnego ze spółdzielczością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 5 linia Re: Potwierdzenie moich zarzutów IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 16:52 Zarzuty są, ale wszystkie kroki to stanie w jednym miejscu z tymi samymi tzw działaczami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonata z jarów Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:02 Sąsiednie spółdzielnie mają czynsz przeciętnie o 20 procent tańszy. NA UL.SONATY (Służew ) przezes osobiście mieszkańcom życzenia składał przed świętami. On po prostu wie, że może stracić pracę.Klatki czyściutkie, Co po wymianie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:51 Czy mogłabyś przytoczyć składniki tego czynszu oraz dla mieszkania o jakiej powierzchni, ile osób itp. To się przyda, bo wkrótce rada bedzie uchwalała plan na 2006 rok, z którego wynikają czynsze, które będziemy płacić. Chcę mieć argumenty, aby reszta rady nie mówiła, że zmyślam. Wychodzę z założenia, że jeśli u innych może być taniej to i u nas też! A do 5-linii - pretensje o stale tych samych dzialaczy możemy mieć tylko do siebie, bo jeśli juz wybieramy przedstawicieli, to często takich, którzy nie chca nic wiedzieć albo w ogóle ich nie wybieramy - z budynków przy Pięciolinii brakuje 3 przedstawicieli a w ogóle to w całej spóldzielni brakuje 18 co jest bardzo na rękę obecnemu zarządowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonata z jarów Re: Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:59 To jest bardzo niedaleko osiedla Jary ,za rzeczką Służew. Pan jest członkiem RN ma Pan płacone za to ,aby takie informacje zbierać , wnioski wyciagać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:14 Szanowna Sonato z jarów - właśnie próbuję zbierać informacje wszelkimi sposobami aby i u nas czynsze były niższe. Robię to między innymi dlatego, że właśnie dostaję tzw dietę, bo jestem członkiem rady. Nie widzę nic uwłaczającego w swojej prośbie o przekazania mi informacji o wysokości czynszu w sąsiedniej spółdzielni, jeśli ktoś już ma takie informacje, zaoszczędzi mi to trochę czasu. Poza tym nie jestem pewien, czy jak zwrócę się oficjalnie do spółdzielni Służew, to otrzymam te informacje. Ale spróbuję. A do innych forumowiczów też apeluję o podawanie czynszów z innych spółdzielni i skontaktowanie się z innymi członkami rady nadzorczej, aby przy uchwalaniu planu wzięli pod uwagę inforamcje z tego forum. Oprócz mnie jest jeszcze 11 innych członków rady, którzy też pobieraja diety, niektórzy nawet wyższe ode mnie i też powinni wywiazywac się ze swoich obowiązków a nie tylko przydzielać premie zarządowi w pełnej wysokości i akceptować bez zastrzeżeń wszelkie jego pomysły. Posiedzenia rady saą otwarte dla wszystkich spółdzielców i warto od czasu do czasu zobaczyć, jak pracuje ten organ. Informacje o posiedzeniach można uzyskać w spółdzielni pod telefonem 641 6604. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Koniec Europy na Jarach - scalenie watków 27.12.05, 19:06 • Koniec Europy na Jarach Gość: obywatel 27.12.05, 18:34 + odpowiedz Koniec Europy na Jarach Europa kończy się dokładnie w spółdzielni SMB Jary. Do tej pory myślałem , że Europa kończy się na Bugu. Jednak to tu na Jarach kończy się Europa. Większość Spółdzielców nie wie co było na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17 grudnia w SMB Jary. Większość być może nigdy się o tym nie dowie. W Europie praktykuje się dostęp do informacji publicznej jako jeden z zasadniczych składników demokracji i sprawnego zarządzania. Tu na Jarach jest wdrożony „wyjątkowy” system braku informacji i też dezinformacji jako metody działania. Niedawno wywieszono publicznie informację o wyrzucaniu jednego z członków Rady Nadzorczej (niezgodne z logiką i prawem spółdzielczym). Był skazanym na samotność w radzie nadzorczej, bez możliwości podania informacji o tym o co walczył . Ale tak wyrzucać adwersarza wybranego w legalnych wyborach? O mniejszości należy pamiętać zgodnie z europejskim powiedzeniem ”Szanuj bliźniego swojego jak siebie samego„. Dlaczego cała Rada Nadzorcza nie podała się do dymisji? Ponieważ posiadając tylko mieszkania, zataja resztę posiadanych przywilejów i nie stara się ich stracić. Zdumiewające jest to, że w radzie Nadzorczej jest osoba pełniąca funkcję w Radzie Warszawy. Czy Warszawiacy o tym wiedzą? Nienaruszalność własności to jeden z podstawowych standardów europejskich. Spółdzielcy są właścicielami mieszkań, ale też powinni być właścicielami informacji o pracy zarządu i jego kontroli przez radę nadzorczą. Demokracja czyli władza większości sprawowana nie jest przeciwko interesom wszystkich, lecz w interesie wszystkich. Zachodzi obawa, że mniejszość 12 ludzi w RN nie działa w interesie 6000 członków SMB Jary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Re: Koniec Europy na Jarach - scalenie watków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 20:41 Rzeczywiście, Europa kończy się na Jarach ale tylko dlatego, ze tak jest w większości spółdzielni mieszkaniowych, a Jary to właśnie duża spółdzielnia mieszkaniowa. W spółdzielniach przeważnie zarząd decyduje, co powiedzieć członkowi a czego nie. Im mniej wie, tym łatwiej nim maniopulować. W Jarach doszło do wyjątkowo kuriozalnej sytuacji, bo praktycznie pracownik spółdzielni bez zapytania o zgodę ktoregoś z prezesów nic nie może powiedzieć spółdzielcy. Swego czasu każdy z pracowników społdzielni podpisywał taką "lojalkę" i o ile wiem, obowiązuje ona nadal i jest w teczce personalnej każdego z pracowników. Jak chciał pracować, to nie miał wyjścia. Nawet ja jako członek rady nadzorczej nie mogę uzyskać żadnych informacji od np. pana Andrzeja Linowskiego, który zapytany, co jest w umowie o projekt regulacji instalacji grzewczej wysyła mnie o zgodę na ujawnienie tej "tajemnicy' do któregoś z prezesów. I ja mam sprawowac funkcję kontrolną, gdy w maksymalnym stopniu blokuje mi sie dostep do informacji a większość członków rady ma wszystko w przysłowiowej dup.. i patrzy tylko aby szybciej skończyć posiedzenie. EUROPA! Rzeczywiście zastanawiam się często, jaki jest motyw tracenia w radzie czasu przez pania M. Rogozińska, radną miasta Warszawy. Jak do tej pory, nie zdobyła się na uzyskanie jakichkolwiek informacji w urzędzie miasta w sprawie przyśpieszenia porządkowania statusu prawnego gruntów w enklawie Dunikowskiego, Sosnowskiego, Janowskiego, Cybisa. Inne sprawy też jej jakoś nie podniecają. Podobnie z innymi. I pani Magda wie, jak funkcjonuje rada Warszawy i nie chce przenieść na nasz grunt żadnych pozytywnych rozwiązań z niej bo i po co? Mmamy stronę internetową, płacimy za nią, ale informacji z ostatniego zebrania przedstawicieli oczywiście na nie nie ma, bo i po co? Znowu EUROPA jeśli chodzi o dostęp do informacji. Kolejny przykład "EUROPY" to przepchnięcie przez zwolenników zarządu na ostatnim ZP, że przebiegu obrad takich zebrań nikt nie może rejestrować z wyjątkiem organizatorów! Tak chceieli Europejczycy-spółdzielcy, którzy przyjęli regulamin ZP z takim ograniczeniem i to bez żadnej dyskusji! No i na koniec nie mogę zgodzić się z jan-w, że jesteśmy właścicielami mieszkań - może tak jest w EUROPIE, w Polsce prawnymi właścicielami naszych mieszkań jest jednak spółdzielnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kc Re: Koniec Europy na Jarach - scalenie watków IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 12:29 Co na to prawnicy spółdzielni? Czy nie można poiformować zainteresowanych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do kc- o co chodzi z tymi prawnikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:10 Kc, napisz jaśniej, o co Ci chodzi z tymi prawnikami spóldzielni! Jest ich dwoje - Ewa Szczygielska i jacek Wierzbicki, ale od dłuższego czasu nie wierzę im, bo wielokrotnie przekonałem się , że niesamowicie kręcą. Pisząc o ostatnim ZP, napisałem, jak "błysnhął" pan Jacek. nie wiem, czy z niewiedzy czy celowo wprowadził przedstawicieli w błąd chociaż zwróciłem mu na to uwagę! Pomimo tego zdania nie zmienił, a wystarczy sięgnąć po ostatnią ustawę o zmianie ustawy Prawo spółdzielcze. Być może nasz jJcek nie miał jej nigdy w ręku. I dlatego uważam wszelkie wyjaśnienia naszych obecnych radców za nie zasługujące na dawanie im jakiejkolwiek wiary. Co gprsze, wymieniona dwójka bierze spora kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Internauta U nas też zawyżono i chyba nic! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 16:18 W necie znalazłem taką informacje: Prezesowi spółki zarządzającej autobusami miejskimi w Kętrzynie grozi do ośmiu lat więzienia. Zawyżył wartość szyby rozbitej przez wandala niszczącego przystanek. Wandala skazano na pracę społeczną. Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie postawiła prezesowi zarzut wystawienia dokumentu niezgodnego z prawdą. Szyba kosztuje 305 złotych. Oskarżony oszacował straty na 2 tysiące. Grozi mu za to od pół roku do ośmiu lat więzienia Ostatnio dostaliśmy nowy wymiar czynszu w którym zawyżono wiele opłat np. na remonty i na ogrzewanie, bo przecież już budynki są ocieplone. Ile wobec tego należy sie naszym prezesom, skoro temu z Kędzierzyna za głupią szybę grozi 8 lat? Ale tamten chciał "przekręcić" gościa tylko na 1695 złotych i to prokuratorzy skumali, a gdy u nas w grę wchodzą miliony to chyba będzie to zatrudne dla prokuratorów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zapraszam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 19:01 Każdy członek spółdzielni ma prawo przyjść na posiedzenie radu nadzorczej. Najbliższe juz w czwartek, 5 stycznia o godz. 18:00 w sali konferencyjnej w siedzibie spółdzielni przy ul. Surowieckiego - I-sze piętro. Warto przyjść, bo zarząd będzie usiłował przekonać usłużna radę do podjecia uchwały o pozbawieniu nas w najblizszych latach bezprawnie 7,5 miliona złotych. Ze swej strony zamierzam poruszyć sprawę kolejnych oszustw niektórych członków rady nadzorczej i tolerowania tego przez pozostalych, oczywiście z negatywnym skutkiem dla nas, spółdzielców. Ciekawe, czy będzie to kolejny rok przekęetów w Jarach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex - Radom Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:30 Następne przegrane sprawy sądowe Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z jej członkami!!!. W dniu 02.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r utrzymującą w mocy UCHWAŁĘ RN zatwierdzającej stawkę eksploatacyjną a bliżej jej podwyżkę o kwotę ponad 1 zł.Podwyżka miała pokryć długi do firmy ciepłowniczej ,jakich dopuścił się Zarząd Sp-ni nie realizując zobowiązań mimo wpłat członków Sp-ni.Zatem,wychodzi na to,że członkowie musieliby drugi raz płacić za te media.Teraz,członkowie Sp-ni nie będą mieli problemu ze zwrotem tych pieniędzy przez Sp-nię a także z odsetkami.Ponadto,wcześniej Sp-nia nakazała również płacić na tzw. fundusz dżwigowy.Aktywni spółdzielcy nie zgodzili się z tym ,zaskarżyli Uchwałę do Sądu i znów zapadł wyrok o jej uchyleniu.Z tego tytułu również sp-cy odzyskają niesłusznie pobrane pieniądze.W dniu 03.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r utrzymującą w mocy Uchwałę RN zatwierdzającą koszy budowy inwestycji [lokali m.],wybudowanych i zasiedlonych w 1992r.Należy dodać,że z powództwa Sp-ni o zapłatę kosztów budowy przeciwko kilku osobom [z tej inwestycji] Sp-nia przegrała proces cywilny,Sąd oddalił powództwo Sp-ni.Teraz,Ci spółdzielcy będą domagali się procesu karnego,którego wcześniej Prokuratura odmawiała.Sprawy zostały skierowane poza Radom,Biorąc pod uwagę fakt,że w RSM od kilku lat władze statutowe działają niezgodnie z Ustawą i Statutem na co zwracają uwagę lustratorzy i Sądy w Wyrokach i ich uzasadnieniach ,a Zarząd Sp-ni lekceważy wyroki i jest świadomy tego,to z tytułu szkodliwych działań dla Sp-ni przysparza działaniem na jej szkodę,odpowie za to karnie.Również Rada N. [kolejny raz wybory uchylone Wyrokiem SO w pażdzierniku 2005r] odpowie karnie za pświadczanie nieprawdy podejmując Uchwały lub podejmuje Uchwały nie będące w jej uprawnieniach a skutkujące szkodą [naruszeniem dóbr osobistych]dla sp-ców lub Sp-ni. Do Stowarzyszenia Nasze Osiedla!!.Indywidualni sp-cy,merytoryczni działacze też potrafią wiele zrobić!!.To dopiero początek działań,sami musimy dawać sobie radę i uczyć się od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza 05.01.06, 10:07 Panie Jarku, Napisał Pan, że na posiedzenie RN "Warto przyjść, bo zarząd będzie usiłował przekonać usłużna radę do podjecia > uchwały o pozbawieniu nas w najblizszych latach bezprawnie 7,5 miliona złotych." Niestety, nie bedę mógł być na tym posiedzeniu, chociaż będą tam sprawy ważne, bo 7,5 miliona złotych "piechotą nie chodzi", a taki wydatek oznacza obciążenie przeciętnego spółdzielcy kwotą ok. 1200 zł (ja bym musiał zapłacić dużo więcej, bo mam stosunkowo duże mieszkanie). Chciałbym jednak, aby nie ograniczał się Pan do oskarżeń i podpytywań innych ludzi, ale zaproponował jakieś rozwiązanie tego problemu, a przynajmniej kierunek, w jakim należałoby tu działać. Ja bym przypuszczał (na podstawie dość niewielkiej wiedzy, jaką mam na ten temat), że należałoby wymyślić jakiś sposób zaksięgowania tych sum na odpowiednich funduszach, bo z Pana wypowiedzi na spotkaniu 4 stycznia 2006 wynika, jakoby to księgowanie było (a może i nadal jest) nieprawidłowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 13:07 Panie Krzysztofie, na Boga, to zarząd, a dokładniej Kretkiewicz ma brać co miesiąc około 10 tys. zlotych a ja mam mu podpowiadać, jak wybrnąć z tego smrodu, który on spowodował? Niech się zapozna z wyrokami KIBR-u w sprawie biegłych badających u nas sprawozdania za 2002 i 2003, tam jest ta wiedza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Jeszcze raz do K. Pecula ws. 7,5 miliona zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 14:53 Panie Krzysztofie, znajomi podpowiedzieli mi, żebym nie próbował konkurować w tych sprawach z lepszymi ode mnie fachowcami w radzie nadzorczej. Ich zdaniem, powinien się Pan zwrócić na piśmie z podobnymi pytaniami jak do mnie do pani Magdaleny Rogozińskiej, Mirosława Nizielskiego i Tadeusza Jarząbka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:43 Ma Pan rację panie Jaromirze. Tak trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkanka Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:12 Nie byłam, ale chciałabym wiedzieć jak postapiła Rada w tym temacie. Prosze o informację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Rada wywaliła mnie z Komisji Rewizyjnej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:39 Tak jak mi obiecano, że spotka mnie los Maleckiego tzn. będę wywalony z rady, zaczęto to z nowym rokiem realizować. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, pan Taduesz Jarzabek zgłosił wniosek, aby mnie z tej komisji odwołać, bo obrażam itp. niektórych członków rady. Zacytował moje zaproszenie spółdzielców w Internecie na owe posiedzenie i że zapowiedziałem, że ujawnię pewne rzeczy. Tak jak obiecałem, wykazałem, że przewodniczący rady, M. Nizielski kłamał twierdząc, że sprawozdanie za 2002 rok jest OK, bo w wyroku KIBR-u znalazłem zapis, że sa w nim błedy rachunkowe i merytoryczne. Innemu czlonkowi rady tez wytknałem klamstwo na ostatnim Zebraniu Przedstawicieli. Oswiadczył biedak, że nie miał okularów na nosie i źle coś odczytał. Też się czasami mogę pomylić, ale po mojej reakcji na tym zebraniu ten kłamczych nie raczył mnie przeprosić. Więc o co ten wrzask? Podobnie z tzw. przekretami. Czyż nie jest udziałem w nich członków rady, jeśli je akceptują, a przecież powinni im zapobiegać. A takim przekretem jest chocby wydawanie naszych pieniędzy na niewłaściwie wykonywane prace na rzecz spółdzielni np. komputeryzacja, ocieplenia, badania sprawozdań itp. Ale to dla innych członkow rady nie są konkrety. W każdym razie zagłosowano i 5-cioma głosami zostałem z owej komisji odwolany. Prawde mówiąc, i tak się w niej nic nie dzieje i zapewne nie będzie się istotnego działo, niezależnie od tego, czy w niej będe czy też nie. Do takiego stwierdzenia skłania mnie to, że szanowna rada odrzuciła w głosowaniu wniosek St. Karasia, żeby wystąpić do KIBR-u o drugi wyrok w sprawie badania sprawozdania, tym razem za rok 2003, bo przecież została ukarana kolejna biegła. RN podobno nic oficjalnie na ten temat nie wie, m.innymi moje pismo w tej sprawie też nic nie wnosi. NIE MA SPRAWY I NIE CHCEMY O NIEJ WIEDZIEĆ! Też piknie. I podobnie z owymi 7,5 miliona złotych. Nie miały prawa znależć się nigdy na funduszu zasobowym, ale po ich wydaniu na ocieplenia zarząd kombinuje, żeby tam znów wróciły! Nie można ich praktycznie wydać, ale mają się tam znaleźć. I dlatego teraz "radni" będą kombinować, jak je zagospodarować! A my będziemy płacić w związku z tym na fundusz remontowy o 36 groszy miesięcznie z każdego metra powierzchni więcej niż w przypadku, gdyby tych 7,5 mln. złotych nie trzeba było zwracać zgodnie z zamysłami zarządu. Ale nie tylko, bo z wczorajszej dyskusji wynika, że członkowie rady raczej to zaakceptują. OCZYWIŚCIE W INTERSIE SPÓŁDZIELCOW! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były Jarowicz Żal mi Was Spółdzielcy z. Jarów IP: *.acn.waw.pl 06.01.06, 20:08 Dlaczego jeszcze u-becja Sołtysiak ,Kretkiewicz,i inne z nimi związane ścierki jeszcze coś tam u was kręcą?Jestście DUP{KAMI}.Na śmitnik z komuną i PZPRR- em.Pozdrawiam i życze Wam jak najszybciej zrobić z nimi odjazd do tow.na Kubę.Panie Gazy pokaż im ich teczki.-donociciele -,sprzedawczyki- kombinatory i złodzieje Waszego mienia..To chanba aby, Wy Sp.z JARÓw nie możecie ich rozliczyć i wsadzić do pierdla,za ich machloje ,i majątek jaki ukrdli z Jarów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeszcze Jarowicz Re: Żal mi Was Spółdzielcy z. Jarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 20:56 Wieje z tego bagna, póki jeszczego nie rozkradli bo mają poważny apetyt na te 7 i pół miliona złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:W Radzie Nadzorczej jest niedobrze 06.01.06, 21:40 Nie mam zwyczaju wydawania werdyktu w jakiejś sprawie bez uzyskania stosownej wiedzy, ale pierwszą moją reakcją na wiadomości z ostatniego posiedzenia RN jest stwierdzenie, że w naszej Radzie Nadzorczej jest niedobrze. Jestem daleki od zachwycania się J. Gazym i jego postępowaniem. Zdaję sobie sprawę z jego różnych wad i słabości. Jednak zaproszenie (przez internet czy w inny sposób) spółdzielców na posiedzenie RN i poinformowanie (nawet w sposób subiektywny i tendencyjny) o tym, co ma być na tym posiedzeniu, nie powinno być podstawą do odwołania członka RN z komisji rewizyjnej, która bardziej niż inne powinna być nastawiona na odbiór i analizowanie sygnałów o ewentualnych nieprawidłowościach w działaniu Spółdzielni. Niedobrze się też stało, że, jak pisze J. Gazy „szanowna rada odrzuciła w głosowaniu wniosek St. Karasia, żeby wystąpić do KIBR-u o drugi wyrok w sprawie badania sprawozdania, tym razem za rok 2003, bo przecież została ukarana kolejna biegła. RN podobno nic oficjalnie na ten temat nie wie, m.innymi moje pismo w tej sprawie też nic nie wnosi. NIE MA SPRAWY I NIE CHCEMY O NIEJ WIEDZIEĆ!" A moim zdaniem sprawa jest, jeśli jest pisemna informacja o istnieniu wyroku. Niepokojące jest także zbyt małe zainteresowanie RN pilnowaniem interesów spółdzielców, co skutkuje czynszami zbyt wysokimi w stosunku do tego, co konieczne. Nie mam wystarczającej wiedzy (a także, w przeciwieństwie do RN i Zarządu) nie mam obowiązku poszukiwania optymalnego rozwiązania „problemu 7,5 miliona złotych”, ale na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń obawiam się, że w tej sprawie zrobiono za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Jarów Re:W Radzie Nadzorczej jest niedobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 23:01 Rzeczywiście takie działania sa bardzo niepokojące (co najmniej). Ale Panie Gazy przynajmniej Pan nie zostany pociągniety do odpowiedzialności karnej a sądzę że niedługo przyjdzie na to czas. Nie wierzę, ze nikt nie ma znajomych w innych spółdzielniach, chyba warto popytać jak tam rozwiązują ten problem, chyba nie wszędzie jest tak źle. Ja mam znajomego w sąsiedniej spółdzielni, popytam i jak coś konkretnego będę wiedzieć to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 09:36 Panie Krzysztofie, moje metody działania mogą Panu nie odpowiadać, nie musi mnie tez Pan lubić ale kolejny raz apeluję o podanie wobec tego jakiś innych bardziej skutecznych od moich, sposobów ukrócenia tego, co się dzieje w naszej społdzielni a czego najlepszym przykładem jest próba "wyrwania" od nas 7,5 miliona złotych, bo chyba kiedyś te pieniadze wydano z premedytacja w taki a nie inny sposób, aby za kilka lat ponownie te pieniądze od nas wyciągać. Przypominam Panu niezmiennie, że rada nadzorcza to jeszcze oprócz mnie 11 innych osób i Pan doskonale zna ich nazwiska ale z bliżej nieznanych mi powodow nie chce ich Pan publicznie wymienić i zadać im konkretne pytania, co robią i dlaczego w wielu sprawach. Wielokrotnie podkreslalem, że sam jeden w radai nie mogę nic zrobić a kibicowanie wielu spółdzielców nic mi nie daje. W tym konkretnym przypadku, zamiast poruszać meritum sprawy, nadal czyni Pan osobiste wycieczki pod moim adresem, co nie posuwa ani na jotę sprawy do przodu. Jak pisałem, większośc członków rady nadzorczej zamierza zaakceptować ten niezgodny z prawem pomysł zarządu, co będzie skutkowało tylko w tym roku niepotrzebnym zwiększniem naszych opłat z metra kwadratowego mieszkania o 36 groszy! Gdy zostanie podjęta już wkrótce uchwała o planie na rok 2006 z towarzyszącą jej uchwałą o spłacaniu owych 7.5 milionie złotych, to pozostanie tylko sąd, a jak działa ta instytucja, to wielu z nas doskonale wie. Nawet jak ktoś to wniesie do sądu pozew o uchylenie uchwaly, to proces będzie trwał latami, my w tym czasie w majestacie prawa będziemy musieli owe pieniądze zwracać spółdzielni - te same pieniądze, które wiele lat temu do spółdzielni już wpłaciliśmy! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Znowu do pana Krzysztofa Pecula! 07.01.06, 21:13 Panie Jarku, Spodziewałem się, że Pan zrozumie, że moja wypowiedź właśnie „porusza meritum sprawy”, a właściwie 3 wymienionych przez Pana spraw 1.Odwołanie Pana z Komisji Rewizyjnej Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny odwołaniu Pana z Komisji (ze względów merytorycznych, a nie z powodów osobistych sympatii czy antypatii). Dodam jeszcze, że, opierając się na mojej obecnej wiedzy, jestem przeciwny odwołaniu Pana z RN. Chcę też nadmienić, że to prawdopodobnie mnie zawdzięcza Pan swoją obecność w RN bieżącej kadencji, bo gdybym na Pana nie głosował, dostałby Pan w czerwcu 2004 r. 18 głosów a nie 19, a wtedy musiałby Pan stanąć do dodatkowej tury wyborów, którą by Pan prawdopodobnie przegrał. Również podczas głosowania nad odwołaniem członków RN w styczniu 2005 r. głosowałem przeciwko Pana odwołaniu. 2. Wniosek p. Karasia o wyrok z KIBR-u. Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny stanowisku RN, a więc popieram wniosek p. Karasia. 3. Problem 7.5 miliona. Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny braku inicjatywy RN w tej sprawie (i w podobnych sprawach), który to brak inicjatywy prowadzi do akceptowania propozycji Zarządu. Powtarzam, że jestem przeciwnikiem akceptowania propozycji Zarządu w tej sprawie i uważam, że trzeba znaleźć tu jakieś inne rozwiązanie. Ale (w przeciwieństwie do RN i Zarządu) nie mam obowiązku poszukiwania optymalnego rozwiązania „problemu 7,5 miliona złotych”. Uważałem Pana za dostatecznie inteligentnego, aby mój krótki i prosty tekst zrozumieć. Niestety, do Pana wad należy, że sojusznika w danej sprawie traktuje Pan jak przeciwnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 22:18 Panie Krzysztofie, zakładam, że jest prawdą, co Pan pisze na temat mojego wyboru do RN, wobec tego dziękuję za okazane mi zaufanie. To dobrze, że popiera Pan wniosek złożony przez Pana St. Karasia w sprawie wystąpienia do KIBR-u o wyrok w sprawie biegłej ukaranej za kolejne badanie bilansu za rok 2003 ale oczekuję jednak wystosowania przez Pana apelu w tej sprawie, na tym forum, imiennie do wszystkich członkow rady a nie tylko do mnie. Wiem, że członkowie rady są zapoznawani na bieżąco z informacjami w naszym wątku czego dowodem jest posłużenie się moim zaproszeniem do spółdzielców opublikowanym na tym forum przy odwoływaniu mnie z komisji rewizyjnej. Nie oczekuję również od Pana recepty na rozwiązanie problemu owych 7,5 mln. złotych - niech czyni to pan G. Kretkiewicz, bo od połowy 2001 roku był głównym księgowym spółdzielni i sporządzał jej bilans oraz rozliczenie za tenże rok. Kilkakrotnie dawał publicznie do zrozumienia, że wiedział, jak ten problem wtedy należało potraktować i uniknąć obecnych problemów. Teraz dochodzę do wniosku, że być może było to celowe zamierzenie, aby po kilku latach znowu żądać od nas pieniędzy. Problem polega na tym, że większość członków rady przychyla się do wniosku zarządu i chce podjąć decyzję wbrew interesowi zdecydowanej wiekszości spółdzielców. Biorę również za dobrą monetę Pańską deklarację, że jest Pan moim sojusznikiem i chciałbym, żeby tak istotnie było. Zbyt często spotykam się bowiem z sytuacją, że znane mi osoby oswiadczają, że dopiero teraz wierzą mi, że miałem istotnie racje, Niestety, jest to często już za późno. Podobnie przecież było z wyborem M. Nizielskiego do rady nadzorczej - moje ostrzeżenia przed takim krokiem były traktowane jako jakieś osobiste animozje a teraz okazuje się, że bardzo wiele osób, które tak myślały i zagłosowały na tego osobnika, bardzo tego żałuje. Głównym przeciwnikiem wystąpieniu spółdzielni do KIBR-u o wspomniany wyrok jest nie kto inny tylko M. Nizielski. W spółdzielni Ursynów dawno się na tym panu poznali i pomimo jego usilnych zabiegów, żeby trafić do ichniej rady nadzorczej, po prosty go pognali. Wylądował miękko u nas i działa na naszą szkodę. Niestety, nadal Polak a dokładniej spółdzielca z Jarów jest mądry po szkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z boku Re: Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:05 Z boku nie znaczy że jestem zbokiem. Po prostu mnie to na szczęście nie dotyczy, a Wasz jarowski wątek czytam z wielkim zaciekawieniem. Najwięcej produkuje się Gazy, a po nim jego oponęci w domysle reprezentujący interesy Zarządu. Czytając to nie jestem w stanie zrozumieć jak to możliwe, że osoby "oczerniane" z imienia i nazwiska przez Gazego nie oddały do tej sprawy "oczerniania" do sądu. Widać coś w tym jest i prezesi i "koledzy" i koleżanki z rady nie rwą się do ochrony swojego dobrego imienia. Panowie prezesi dobre imie i opinia są niezbędne do sprawowania funkcji prezesa, a wy co ??? Milcząc potwierdzacie, że jesteście złodziejami lub nieudacznikami. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: do pana J. Gazego 09.01.06, 18:38 Panie Jarku, Miło mi, że (nareszcie) zareagował Pan na mój list w sposób przyjazny. Co do wystosowania apelu w sprawie > wystąpienia do KIBR-u o wyrok w sprawie biegłej ukaranej za kolejne badanie > bilansu za rok 2003, to zastanawiam się, w jakiej formie to zrobić. Być może, należałoby wystosować także apel w związku z "problemem owych 7,5 mln. > złotych". W każdym razie nie jestem tak zarozumiały, aby uważać, że mój apel zmieni nastawienie RN czy Zarządu. Co innego, gdyby taki apel wystosowało 30 albo 40 delegatów na ZP! Myślę, że lepsze byłoby wystosowanie bezpośredniego pisma, a później zasygnalizowanie tego na forum, niż apelowanie tylko poprzez forum. Niestety, moja sytuacja rodzinna, a ostatnio także zdrowotna, nie pozwala na wielogodzinny udział w posiedzeniach RN. Wiedząc o wieloletnich konfliktach między Panem a M. Nizielskim muszę podzielić dość powszechną opinię, że między Panem a M. Nizielskim (a ostatnio chyba także między Panem a L. Kościelakiem) istnieją jakieś animozje. Na szczęście, nie jestem i mogę nie być zaangażowany w te animozje. Będę sojusznikem każdego wtedy, gdy będzie to pożyteczne dla dobra naszych spółdzielców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy A teraz do Pana Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 21:24 Mnie też cieszy, że prawidłow odczytał Pan mój ostatni post jeśli chodzi o nasze wzajemne relacje. W zasadzie nie mam natomiast złudzeń, że pański apel do czlonków rady o wystapienie do KIBR o przesłanie orzeczenia w związku z ukaraniem kolejnej biegłej za zbadanie sprawozdania finansowego niezgodnie z prawem odniesie jakikolwiek skutek ale kto wie? Ja ze swej strony wszystkich czlonków rady powiadomiłem o powyzszej sprawie, teraz ruch nalezy do nich i tylko trzy osoby oprócz mnie chyba pojęły powagę zaistniełej sytuacji. Natomiast bardzo się Pan i inni mylą co do tzw. animozji między mną a panami Nizielskim i Kościelakiem. Konfliktu między mną a M. Nizielskim w moim odczucie nie ma, bo wyrok dawno temu w tej sprawie wydał sąd stwierdzając, że ów pan swego czasu dokonał niekorzystnej dla spółdzielni transakcji sprzedaży wodomierzy przez prowadzoną przez niego firmę. Obecnie takie zachowania są przez prawo zakazane i kiedyś też dla ludzi rozsądnych taka transakcja była niedopuszczalna. Tak więc to pan M. Nizielski ma od lat jakiś do mnie uraz czemu daje nieustannie wyraz i czemu sie nie dziwię. Rozumiem też, że nie jest dla niego przyjemne zwracanie mu przeze mnie uwagi na działania przeciw interesom spóldzielni i spółdzielców (np.sprzeciw o wystąpienie do KIBR) lub ciągłe i zamierzone kłamstwa. Jesli chodzi o pana Kościelaka jest zupełnie inna sytuacja - nazywam po prostu po imieniu jego "działalność" w radzie i w danym wypadku nie bierze się ona z jakiejś premedytacji ale w mojej ocenie z tego, że członkostwo w radzie było już i tak zbyt wielkim wyzwaniem dla pana Leszka a co dopiero mówić o kierowaniu tak odpowiedzialną komisją jaką jest komisja techniczna. Że nie jestem w swoich sądach odosobniony, wystarczy zaobserwować u innych członków rady z trudem tylko skrywany śmiech w trakcie wypowiedzi szefa komisji technicznej. Tak więc ja nie uważam tego za animozje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość To jest niedozwolone! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 15:24 W zawiadomiemiu o czynszach dostaliśmy nowe opłaty za centralne ogrzewanie, wode, gaz itp. mało różnią sią od poprzednich, a stale mówiło się, że po ociepleniu bedziemy mniej płacić. A w praktyce postaremu. Za duże sa zaliczki medialne! Jest to charakterystyczne dla nierzetelnych zarządów: przetrzymywanie cudzych pieniędzy oznacza działanie na niekorzyść ich właścicieli ; rynek takich zweryfikuje - nieprędko zapewne, z uwagi na niską znajomość prawa wśród czlonków spółdzielni ; innym takim typowym paraprzekrętem nieuczciwych (lub głupich) zarządówjest bezpodstawne zawyżanie zaliczki medialnej - potem taki cwaniaczek oddaje nam sporo pieniędzy i niektorzy z nas sa bardzo z tego zadowoleni. Nie rozumieja, że zarząd przez prawie rok bez procentu trzymal nasze pieniądze. Dobrze, jak miektorych z nas stac na to, ale jest bardzo duzo ludzi, którym sie nie przelewa i kazdy grosz dla nich i zostajacy w kieszeni sie liczy. Dlaczego rada nadzorcza takie coś toleruje? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Pisma złożone! 12.01.06, 17:28 Zgodnie z moją poprzednią wypowiedzią, złożyłem dzisiaj na dziennik 5 pism 1.Wyjaśnienie mojej nieobecności na ZP 2005.12.17 (ciekawe, ilu Przedstawicieli to zrobiło lub zrobi) 2.Pismo do Zarządu postulujące wystąpienie do KIBR-u o treść postanowień KIBR-u 3.Pismo do Rady Nadzorczej o takiej samej treści jak w p.2 4.Pismo do Zarządu postulujące poszukanie lepszego rozwiązania "problemu 7,5 miliona" niż proponowane przez Zarząd (z powołaniem się na wypowiedzi J. Gazego) 5.Pismo do Rady Nadzorczej o takiej samej treści jak w p.4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:21 Wróciłem z posiedzenia Komisji Rewizyjnej - kibicowałem jedynie obradom, bo jak wiecie, jako niewygodny, zostałem z niej wywalony. Tak jak przewidywałem, nic w tej komisji po mnie przy obecnym składzie. Czlonkowie komisji pytali nieśmialo o zawyżone opłaty za media, zwłaszcza za co, ale jak zwykle zarząd spacyfikował towarzycho. Jeden St. Karas próbowal cos tam pytać o poszczególne pozycje planu, ale innych praktycznie to nie interesowalo. Poniewaz był nadal dociekliwy, usłyszał od przewodniczacego komisji, Taduesza Jarzabka, że zadaje dyletanckie pytania i się kompromituje! Coraz lepiej! Wypłynęła również sprawa owych 7,5 mln. złotych - zarząd nadal twardo, że suma ta ma wracać na fundusz zasobowy. I ku mojemu zaskoczeniu, poparł to nowy członek rady, niby ekonomista i znawca spółdzielczości. Nie omieszkałem mu powiedzieć, że jednak nie wie jak się tworzy fundusz zasobowy w spóldzielni mieszkaniowej. Tylko jeden St. Karaś nie poparł rekomendacji wypracowanej właściwie na kolanie dla budżetu społdzielni w wysokości około 41 milionów złotych! Panie Krzysztofie, dobrze, że Pan złożył te pisma w spółdzielni. Nie będą mogli mówić, że nie wiedzieli, nie słyszeli itp. Jestem przekonany, że rada podejmie uchwałę o planie n arok 2006 z tym fragmentem o zwracaniu w tym roku z naszych wpłat 1,4 mln. złotych jako część owych 7,5 mln. złotych. Tylko taka uchwała nie ma mocy prawnej, bo jest niezgodna z obpwiązującym prawem spółdzielczym w przedmiocie tworzenia funduszu zasobowego! Ale towarzycho nawet nie chce się dowiedzieć niczego na ten temat z ostatniego, kolejnego wyroku KIBR. Widzę, że niektórzy są do końca bardzo, ale to bardzo konsekwentni. Chyba na Jarach jest jakaś farma strusi. ego. powiedzial to facet, który zna się na tematyce Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! 16.01.06, 11:00 Panie Jarku, Z Pana ostatnich wypowiedzi, w szczególności z relacji z Kom. Rewizyjnej wynika, że wyciągnięcie "7,5 miliona z naszych kieszeni" jest niezgodne z prawem, a mimo to zostanie uchwalone. Aby twierdzić, że to jest niezgodne z prawem, musi Pan mieć jakieś argumenty. Ja takich argumentów nie mam, mogę więc co najwyżej twierdzić, że to jest rozwiązanie niekorzystne dla spółdzielców, a w każdym razie dalekie od optymalnego. Z Pana wypowiedzi należy wyciągnąć wniosek, że prawdopodobnie nie przedstawił Pan swoich argumentów w sposób dostatecznie przekonujący. Wobec tego radziłbym, aby Pan sformułował te argumenty na piśmie, a następnie porządnie zreferował je na posiedzeniu RN. Jeśli mimo to "7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą", to Pana opracowanie będzie można rozpowszechnić wśród Przedstawicieli i innych spółdzielców, aby wyciągnęli wobec nieliczących się z interesem spółdzielców (a być może nawet z prawem) członków RN odpowiednie konsekwencje. O ile się orientuję po zapowiedziach odnośnie planu na 2006 r., plan ten ma także inne poważne wady. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! 16.01.06, 17:28 Członek RN. p. J. Gazy, poprosił mnie w rozmowie telefonicznej, abym zaapelował na tym forum, w sprawie planowanych działań Rady Nadzorczej, nie tylko do niego, lecz także do pozostałych członków RN, w szczególności do członków Komisji Rewizyjnej, co postanowiłem zrobić. Jak napisał p. Gazy na tym forum 06.01.06, godz. 14:39 „Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, pan Taduesz Jarzabek zgłosił wniosek, aby mnie z tej komisji odwołać, bo obrażam itp. niektórych członków rady. Zacytował moje zaproszenie spółdzielców w Internecie na owe posiedzenie i że zapowiedziałem, że ujawnię pewne rzeczy.” Z tego wypływa wniosek, że wypowiedzi na tym forum są traktowane poważnie przez członków RN, wobec czego mam nadzieję, że i moja wypowiedź też będzie tak potraktowana, tym bardziej, że w podobnych sprawach złożyłem do Zarządu i RN pisma, zarejestrowane przez SMB JARY 12.01.2006, L.dz. 287 i 288. Przedmiotem mojej troski jest „problem 7,5 miliona zł”, a także sprawa uzyskania treści postanowień KIBR-u. Jeśli chodzi o „problem 7,5 miliona zł”, to p. Gazy stwierdził, jakoby do wyjaśnienia aspektów prawnych tego problemu można zastosować §78 Prawa Spółdzielczego i o tym już członków RN uświadamiał. J. Gazy jest przekonany, że nie ma konieczności, abyśmy płacili te 7,5 miliona zł. Być może, ma rację, ale jak dotąd nie umiał tej racji przekonująco przedstawić. Chciałbym zaapelować do członków RN, a przede wszystkim do mających stosunkowo większe kwalifikacje w tych sprawach członków Komisji Rewizyjnej: pp. Nizielskiego, Jarząbka, Rogozińskiej, Bodasińskiego i Karasia, aby jeszcze raz tę sprawę przemyśleli i ewentualnie przedyskutowali z p. Gazym i p. Kretkiewiczem. Jako zwykły delegat na ZP, nie mam obowiązku studiowania wszystkich aspektów tej sprawy i w związku z tym chyba dobrze się stało, że ZP nie podjęło 17.12.2005 r. żadnej uchwały w tej sprawie. Natomiast, jako zwykły delegat na ZP, mam prawo i obowiązek kontrolować, czy Zarząd i RN działają w sposób wystarczająco zgodny z interesem spółdzielców. Moim zdaniem, realizacja propozycji Zarządu w tej sprawie w wyraźny sposób odbiegałaby od optymalnego rozwiązania tego problemu. Moim zdaniem, należy także wystąpić do KIBR-u w sprawie uzyskania treści postanowień KIBR-u. Jak już napisałem w jednym z wyżej wymienionych pism, występując w tej sprawie, Spółdzielnia niczym nie ryzykuje, a, być może, uzyska informacje mogące być w przyszłości wykorzystane dla naszego wspólnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WEKTOR Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 15.01.06, 20:22 Oj przeleciało parę latek od podziału S.B.M URSYNÓW na mniejsze. A w JARACH jak to w JARACH prezesi kolejni a zawaory na pionach w blokach jak nie trzymały tak nie trzymają.Najpierw konserwatorem był pan Grzegorz z paru innymi można go spotkać pod sklepem na Dembowskiego wybitny hydraulik.Później następni,a kolejni P.Techniczni i tak mają ten problem w D..... . Jak się wydarzy potop na bloku to nie odcina się pionu tylko cały blok. Panie SOłtysiak weź Pan tych knurów hydraulików z wynajmu do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ekonomik Dlaczego dopiero teraz chca forsę? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 16.01.06, 08:07 A czy wiecie, dlaczego dopiero teraz zarząd i rada chca, abysmy zwracali te 7,5 miliona zlotych? A dlatego, że jeśli by chcieli wczesmiej, to poniewaz ma to byc pokrywane w ramach naszuch wplat na fundusz remontowy, to przyslugiwalaby członkom spoldzielni ulga remontowa, mielibyśmy prawo wystapic o jej zwrot przy rozliczaniu sie pod koniec roku. Ale poniewaz te pieniadze faktycznie nie szły by na remonty tylko na jakies inne rzeczy, jakas niby "pozyczka" to mógł by sie w to wmieszac fiskus i poniewaz ta jest operacja niezgodna z prawem, była by hryja. A teraz juz ulga nie obowiazuje i zarzad liczy, ze rada to przyklepie i będa nas skubac przez kilka lat. A przeciez juz raz za ocieplenia zaplacilismy i dlaczego mamy placic jeszcze raz za to samo. A pieniadze w kasie sie przydadza, zostaną wydane wszystkie , bo wszyscy wiedza, że od kazdej roboty zarząd i czlonkowie rady dostaja od wykonawcy dzialke 10 a nawet 20 procent. Taka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaromir Gazy No właśnie - dlaczego dopiero teraz chcą forsę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 09:10 To co pisze Ekonomik, jest nawet sensowne. Przyznam, że na to ani ja ani nikt ze znanych mi osób nie wpadł. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że nikt nie posiadł wszystkich rozumów, że inni też mogą mieć coś do powiedzenia. Poniewaz chętnie wysłucham opinii innych członków spółdzielni na różne tematy, zapraszam w dniu dzisiejszym na dyżur, który będę pełnił w pokoju rady nadzorczej w siedzibie spółdzielni od godziny 16-tej do godz. 18-tej. Odpowiedz Link Zgłoś
jabloko1 Re: No właśnie - dlaczego dopiero teraz chcą fors 22.01.06, 15:32 Nie dawaj się Gazy !! Tak trzymać .!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ja się trzymam, a co z Wami? 22.01.06, 20:19 Jabloko1, nie są mi potrzebne zachęty do tego, co robię. Rzecz nie polega na tym, czy ja się daję czy nie - moja przegrana jest przede wszystkim przegraną chyba wszystkich spółdzielców poza nielicznymi wyjątkami, bo tacy tez są. Nie wiem, czy wiecie, bo dosyć długo nie pisałem, że jednak rada nadzorcza w dniu 19 stycznia br. podjęła uchwałę o obciążeniu każdego z nas kosztami prac remontowych sprzed 5 lat, za które już dawno zapłacono. Prawdopodobnie niewielu spółdzielców zdaje sobie sprawę, że w ramach tej niczym nieuzasadnionej spłaty w tym roku z każdego metra powierzchni mieszkania płacić będziemy miesięcznie 36 groszy! Dla mieszkania 50-cio metrowego z tego tytułu będzie to 18 złotych więcej niż wymaga tego stawka do pokrycia tegorocznych kosztów remontów. Rocznie to 216 złotych więcej! Przeciw tej uchwale głosował tylko St. Karaś i ja, H. Łagowska wstrzymała się od głosu. Przy okazji okazało się, że pomimo pisemnych pytań skierowanych przeze mnie w tej sprawie do naszej "wspaniałej" radczyni prawnej, E. Szczygielskiej, nie uzyskałem od niej żadnych sensownych wyjaśnień związanych ze stroną prawną zwrotu owych 7,7 mln. złotych. Pani ta jak zdarta płyta w gramofonie w kółko powtarzała, że wystarczy, jak na projekcie uchwały jest jej podpis! Inni członkowie rady, nawet ten nowowybrany, który na ostatnim ZP publicznie deklarował, że chce się zmierzyć z tym tematem(7,5 mln. złotych) nie otworzył nawet ust! Podobnie było z planem na rok 2006 - doskonale działająca maszynka do głosowania uzupełniona o dwie nowowybrane do rady osoby przegłosowała wszystko, co podsunął zarząd. I tu podobnie, przeciw głosował tylko St. Karaś i ja, H. Łagowska wstrzymała się od głosu. W czasie całego procesu uchwalania tego planu żaden z pozostałych członków nie zadał pytania, skąd się wzięły wartości jego poszczególnych pozycji. Napisałem 3 pisma do zarządu, aby udostepnić mi dokumenty źródłowe, ale nic z tego nie wyszło, nasz pan doktor przewodniczący M. Nizielski wręcz powiedział, że nie udostępni mi się żadnych dokumentów, bo taka jest wola RN. Tak więc mam wszelkie podstawy do tego, aby twierdzić, że jest to plan wzięty z sufitu. Ponieważ byłem przekonany, że chcąc sprawdzić poszczególne pozycje planu działam również w imieniu wielu społdzielców, to wspomnianą odmowę traktuję jako odmowę również i spółdzielcom. I tym sposobem szanowni sąsiedzi też macie prawo sądzić, że plan sporządzono nierzetelnie, bez dokładnego rozeznania. Ale popytajcie znanych wam osobiście członków rady nadzorczej, co wam na ten temat powiedzą - może jestem nieobiektywny. Jestem przekonany, że po niniejszym poście znowu padnie na najbliższym posiedzeniu rady wniosek o wywalenie mnie z komisji technicznej, tak jak to się stało z komisją rewizyjną. Chłopcy rozgrywają wariant Małecki-bis. Nie mylę się zbytnio, bo właśnie na ostatnim posiedzeniu przewodniczący komisji technicznej, pupilek Nizielskiego,Lesio Kościelak wrzasnął na mnie "Gazy, zamknij się" - tak zaczynano z Małeckim. Mocno mnie to zdziwiło, bo wątpię, by miał to zapisane (L.K.) w przygotowanym uprzednio tekście(dla wyjaśnienia - ten pan nie powie dwóch składnych zdań, jeśli wcześniej nie ma ich na kartce). Na ostatniej radzie niejaki Z. Czerwiński coś tam bąkał o jakiś sankcjach za moje wypowiedzi na temat owych 7,5 mln. złotych, ale w euforii po gładkim przegłosowaniu tej uchwały chyba o tym zapomniano. Ale co się odwlecze to nie uciecze - mamy tak skonstruowany regulamin obrad RN, że gdy ktoś zgłosi jakiś wniosek i sam na niego zagłosuje a inni wstrzymają się od głosu, to wniosek przechodzi! Tak więc szanowni sasiedzi-spółdzielcy, o mnie się zbytnio nie martwcie, zacznijcie się wreszcie martwić o siebie, bo naprawdę trzeba, czego dowodem jest rozpoczęcie wyciąganie w niby-majestacie prawa (wspomniana uchwała RN) każdemu z nas a nie tylko mnie, owych 7,5 mln. złotych! Odpowiedz Link Zgłoś
ak53 Re: Ja się trzymam, a co z Wami? 23.01.06, 15:21 Bardzo ciekawie to wszystko wygląda, a na forum odkąd nalezy się zalogowac nie widać Lesia i jemu podobnych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nareszcie dobre przykłady 23.01.06, 16:32 Cieszę się, że wsród atmosfery narzekań i oskarżeń mogę podać także coś optymistycznego, co może służyć za dobre przykłady. W wątku o odwołaniu prezesa Osiedla Kabaty zabrał głos przewodniczący Rady Nadzorczej Osiedla Kabaty, Bertrand Jasiński. Zrobił to, w odpowiedzi na zarzuty m.in. byłego prezesa, logując się pod własnym nazwiskiem i udzielając rzeczowych informacji o sobie i dyskutowanych sprawach. Pogratulowałem mu w tamtym wątku sposobu przedstawienia sprawy i otrzymałem taką sympatyczną odpowiedź "Dziękuję za Pana głos. Mam nadzieję, że podejście Pana i moje nie będzie odosobnione i pozwoli na rzeczową dyskusję a nie anonimowe opluwanie. Pozdrawiam, Bertrand Jasiński " Były prezes też podpisał się swoim nazwiskiem, ale to mniejszy tytuł do chwały. Większy byłby, gdyby to zrobił, będąc nie byłym, ale aktualnym prezesem! Należy pochwalić także J. Gazego, że zalogował się pod własnym nazwiskiem. Co prawda, już kilkanaście miesięcy temu był do tego namawiany przez W. Kalinowskiego i przeze mnie, a zrobił to w tym wątku chyba wczoraj po raz pierwszy. Ale lepiej późno, niż wcale! Niestety, ostatnich działań i zaniechań większości naszej Rady Nadzorczej nie można polecić jako dobre przykłady. Szanowni członkowie RN, jeśli uważacie, że Wasze stanowisko jest słuszne, to wystąpcie w jego obronie na tym forum (lepsze byłoby postulowane od dawna m.in. przeze mnie specjalne forum SMB JARY, ale go nie ma), biorąc przykład z tego, co zrobił przewodniczący Rady Nadzorczej Osiedla Kabaty, Bertrand Jasiński. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Nareszcie dobre przykłady 23.01.06, 17:05 Też zauważyłem, że na forum zaczyna brakować Leszka z jarów i tej całej ferajny kłamców. No bo teraz jesli puszczą jakieś kłamstwa, to spróbuję dotrzeć do autorów postów, bo jak do tej pory, mogli pisać bezkarnie i można im było nagwizdać. Ale to taki folklor, bo mamy chyba ważniejsze sprawy na głowie. Wprowadzenie obowiązku logowania powinno skłonić internautów z Jarów do jakiejś bardziej rzeczowej dyskusji na tematy naszej spółdzielni a nie na jakieś bzdety, bo jest o czym dyskutować, chocby o tych 7,5 milione złotych, które spółdzielnia zaczęła już z nas ściągac każdego miesiąca w opłatach na remonty. Bardzo jestem ciekaw, czy wreszcie jacyś przedstawiciele spółdzielni wystąpią na forum - mam na myśli zarówno członków zarządu, bo stale siedzą w Internecie, jak również niektórych członków rady, bo przecież mają wydruki postów z tego wątku, które posłużyły im do wywalenie mnie z komisji rewizyjnej. Na dzisiaj tyle, jutro będzie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ku przestrodze 24.01.06, 14:31 Oto co znalazłem w necie! PRAWO MIESZKANIOWE. ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, UKŁADY PERSONALNE Lawina upadłości spółdzielni mieszkaniowych Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną kieszeń – to powody upadłości spółdzielni mieszkaniowych. W ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono ich ponad 80, ale zjawisko to narasta. – Jeden rok – tyle czasu wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat 90. taka upadłość była nie do pomyślenia – powiedział prezes jednego ze stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało kilkadziesiąt spółdzielni – zarówno tych nowo powstałych, realizujących nowe inwestycje, jak i starych – powstałych na początku epoki PRL-u. Droga do bankructwa – Przyczyny upadłości są różne. W małych i średnich spółdzielniach, które powstały kilkadziesiąt lat temu, najczęstszym powodem są zaległości w rozliczeniach za dostawę mediów, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu i zła gospodarka finansami. Z kolei w tych, które realizują nowe inwestycje – powodem bankructwa jest zła polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór nieterminowych wykonawców oraz niegospodarność – powiedziała Irena Buczyńska, prezes Zarządu Stowarzyszenia Syndyków, Rzeczoznawców i Doradców Gospodarczych Polska – Europa. Kiedy można ogłosić upadłość • niewypłacalność – zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań, • nadmierne zadłużenie – suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy bieżącym regulowaniu zobowiązań. Poza tym członkowie spółdzielni na co dzień w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku działała ona bez zarzutu. – Wydawało się nam, że jesteśmy członkami świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane walne zgromadzenia, podejmowano uchwały – powiedział jeden z członków spółdzielni. Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej księgowy, zabierając całą dokumentację finansową. Opróżnił jedyne konto, na które przelewano między innymi duże sumy za wykup mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5 mln zł. Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie. Kilka lat temu zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął kredyt na kwotę ponad dwóch milionów zł, po czym ulokował go na szwajcarskim koncie. Zamiast szybkiego zysku, doszło do ogromnych strat w związku ze znacznym spadkiem kursu dolara. Bank bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty. Skutki upadłości spółdzielni dla jej członków Osoby posiadające lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia – uprawnienia lokatora nie zmieniają się, należy tylko złożyć wniosek o przyjęcie w poczet członków nowej spółdzielni, • gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie przekształca się w najem. Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia, właścicielowi przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni, • gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo własności do lokalu. Pozostałe przypadki dotyczące członków spółdzielni • nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności, • osoby, które wpłaciły pieniądze w związku z nabyciem lokalu i dysponują jedynie umową przedwstępną, rzadko mogą liczyć na zwrot pieniędzy. Przypadki incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy. Miała opinię spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa lata temu, zostawiając ok. 30 mln zł długu i kilka rozpoczętych budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił upadłość Spółdzielni Mieszkaniowej „Stokrotka”. Wniosek złożyli sami prezesi. Była zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto czterdzieści osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do 50 tys. zł każda) po tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte inwestycje razem z kredytem przejęła inna bydgoska spółdzielnia. Nie należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet Najwyższa Izba Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym państwowe pieniądze). Państwo w państwie Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można zawrzeć prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z pieniędzy spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery wartościowe. Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych jest to, że wyznacza się tam przedstawicieli reprezentujących jej członków. Mimo że wybierają ich sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym zabiegom zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. – Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję – skarży się nasza czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Potrzeba zmian – Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię. Syndyk to ostateczność, kiedy zawiodły zarządy, rady nadzorcze i sami spółdzielcy, a wierzyciele nie chcą dłużej czekać – tłumaczy syndyk, Irena Buczyńska. – Poza tym spółdzielcy nie wykorzystują swych praw do czynnego prowadzenia kontroli nad pracą zarządu, w radach nadzorczych zasiadają osoby, które nie potrafią egzekwować i reprezentować praw spółdzielców – dodaje. – Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie odpowiedniej sankcji karnej, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz sprzeniewierzanie majątku spółdzielców – mówi Izabela Dubec, radca prawny. – Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą prawo spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową – dodaje. Adam Makosz Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ku przestrodze 24.01.06, 17:17 Wcale mnie nie dziwi, że w ostatnich latach kilkadziesiąt spółdzielni mieszkaniowych upadło, a prawdopodobnie dalsze kilkaset ma kłopoty. Radziej dziwi mnie, że nie jest jeszcze gorzej, kiedy obserwuję niefrasobliwość (a raczej należałoby powiedzieć: lenistwo, pychę i bezmyślność) tzw. działaczy spółdzielczych. Jedni bezmyślnie akceptują wszystko, co im podsuną zarządy, a inni ograniczają się do jałowego narzekania i oskarżania. Niektórzy z bardziej aktywnych angażują się w przewlekłe procesowanie się ze spółdzielnią, z czego przeważnie nic dobrego nie wynika ani dla spółdzielni, ani dla osób zainteresowanych. Natomiast bardzo trudno jest się tzw. działaczom spółdzielczym zdobyć na konstruktywną propozycję, a chyba jeszcze trudniej na poparcie cudzej konstruktywnej propozycji. Na życzenie mogę wymienić parę przykładów z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 24.01.06, 17:32 Panie Krzysztofie, bardzo proszę o podanie, co można innego zrobić oprócz udania się do sądu w sytuacji, gdy spółdzielnia ewidentnie łamie prawo albo go nie przestrzega. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach, w każdym razie tak mi się wydaje, nie chce sobie przysparzać kłopotów, tracić czas i pieniądze na rozprawy sądowe, jeśli byłyby jakieś inne możliwości. Prosze podać te inne sposoby, które mogą doprowadzić do zmuszenia spółdzielni do respektowania naszych praw a zapewniam Pan, że będe namawiał usilnie działaczy sądzących się ze spółdzielnią do pójścia wskazaną przez Pana drogą celem osiągnięcia ostatecznego rezultatu korzystnego dla wszystkich. Ponadto proszę o przypomnienie konstruktywnych propozycji członków spółdzielni, które Pana zdaniem powinny być poparte przez innych, może rzeczywiście coś z tego wreszcie się urodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 12:14 Panie Jarku, Cieszę się, że postawił Pan pewne istotne problemy. Rozwiązanie ich, choć nie jest proste, powinno byc naszym celem. Nie chodzi mi o to, aby ktoś, kto jest, przynajmniej w swoim mniemaniu, pokrzywdzony na skutek łamania prawa przez spółdzielnię (np. w zakresie rozliczeń przy remontach czy obejmowaniu nowego mieszkania) nie dochodził swoich praw w sądzie. Natomiast, jak już nieraz mówiłem, niektórzy jakby chcieli "sobie przysparzać kłopotów, tracić czas i pieniądze na rozprawy sądowe" kwestionując uchwały ZP w sytuacji, kiedy nawet ewentualne roztrzygnięcie po ich myśli albo praktycznie nic by nie zmieniło (np. zaskarżenie uchwały o 8 piętrach domu KEN 105), albo by nam wszystkim zaszkodziło (sygnalizowane przeze mnie na tym forum, a w swoim czasie szczegółowo omawiane na zebraniach i w Biuletynie przez pp. Sołtysiaka i Nizielskiego, wystąpienie pp. Andrzejewskiego i Gnycha o uznanie działalności SMB JARY za nielegalną i wymuszenie zwołania Zgromadzenia Ogólnego z perspektywą zarządu komisarycznego lub likwidacji SMB JARY w przypadku braku kworum podczas Zgromadzenia Ogólnego ). Aby "podać te inne sposoby", należy, jak to Pan nieraz pisał "zacząć myśleć" i przede wszystkim uswiadomić sobie, że spółdzielnia to nie Biuro Zarządu z jego pracownikami, radcami prawnymi i innymi kooperantami, ale to my, spółdzielcy, którzy jesteśmy właścicielami spółdzielni, a w/w osoby to tylko nasi pracownicy. Teoretycznie Pan o tym wie, ale Pana wyrażenie "sposoby, które mogą doprowadzić do zmuszenia spółdzielni do respektowania > naszych praw " sugerują, że nie w pełni wyciaga Pan konsekwencje z uświadomienia sobie tego faktu. Nie chcę polemiki z Panem na temat wymienionych przeze mnie przypadków zaskarżania uchwał ZP, bo te sprawy i tak już od nas nie zależą. Natomiast postaram się w taki czy inny sposób przedstawić te "inne > sposoby" i "przypomnienie konstruktywnych propozycji członków spółdzielni". Wymaga to jednak trochę czasu i cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 12:58 Panie krzysztofie, jakoś Pan nie podejmuje tematów. W poprzednim poście zarzucił Pan wielu spółdzielcom niewłaściwe postępowanie w stosunku do spółdzielni. Być może, z perspektywy czasu, ma Pan rację i dlatego prosiłem o podanie jakiś innych metod, które Pana zdaniem okazać by sie mogły skutecznymi. Niestety, jakoś Pan tego nie uczynił, a szkoda, bo czasu pozostało nam niewiele, przecież już płacimy niesłusznie haracz w postaci 32 groszy z każdego metra kwadratowego mieszkania, moim zdaniem bez żadnych podstaw prawnych! Skoro zna Pan jakieś skuteczne metody, by temu zapobiec, a chyba trzeba, proszę się nimi z innymi podzielić, chyba do tego zobowiązuje przynależność do spółdzielni i spółdzielcza solidarność. Na marginesie pańskich rozważań odnośnie braku kworum powodowanego przez niektórych członków spółdzielni i jakimś z tego powodu niebezpieczeństwie likwidacji spółdzielni lub ustnowienia zarządu komisarycznego - zapewniam Pana, że są to kosmiczne bzdury mające na celu jedynie wywołanie strachu u spółdzielców i zmuszenie ich tym samym do popierania wszelkich pomysłów zarządu. Nie podał też Pan przykładów konkretnych problemów, które były przez Pana zgłaszane i przez niektórych spółdzielców zignorowane. Chyba uczynienie tego nie wymaga, jak Pan pisze, czasu i cierpliwości. Bo jeśli Pan je zgłaszał, to chyba były przemyślane i muszą nadal tkwić w Pańskiej pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 15:36 Panie Jarku, Wczoraj napisał Pan m.in. "Ponadto proszę o przypomnienie konstruktywnych propozycji członków spółdzielni, które Pana zdaniem powinny być poparte przez innych, może rzeczywiście coś z tego wreszcie się urodzi". Podaję przykłady takich konstruktywnych propozycji 1.Propozycja zmniejszenia ( w granicach rozsądku)zamówionej mocy na podgrzanie ciepłej wody. Ta sprawa ciągnie się od przeszło 3 lat, kiedy złożyłem odpowiednie pismo w tej sprawie. Poruszały ją także inne osoby, m.in. J. Czajka na ostatnim ZP. Załatwienie tej sprawy dałoby nam oszczędności kilkakrotnie większe niż wynoszą koszty utrzymania RN. 2.Propozycje zmian rozliczania opłat za media w sposób zapewniający lepszą kontrolę, a tym samym oszczędności. Tę sprawę zna Pan chyba lepiej ode mnie, bo się Pan nią od wielu lat interesuje. 3.Propozycje wystąpienia do KIBR-u o treść postanowień odnośnie biegłych rewidentów. W moim przekonaniu, te sprawy są znane i popierane przez Pana. A to, że nie są do dzisiaj załatwione, wynika z tego, że Zarząd i RN nie mają wystarczająco silnego bodźca, aby te sprawy załatwić. Wartoby dodać także sprawę, która niestety przestała już być aktualna. 4.Propozycje przejściowego zwiększenia zaliczek na fundusz remontowy przy odpowiednim zmniejszeniu zaliczek na eksploatację, w celu uzyskania większej remontowej ulgi podatkowej. Propozycje te, zgłaszane przeze mnie (m.in. pod wpływem Pana uwag), zostały zlekceważone przez RN, a w szczególności przez komisję rewizyjną, przy czym Pan w tym przypadku także nie wykazał należytego zainteresowania tą sprawą. Piszę to nie po to, aby komuś dokuczyć, ale aby pokazać, w jaki sposób można było (i częściowo można nadal) poprawić naszą sytuację. Jak już napisałem, szkoda mi czasu, aby polemizować na tym forum na temat sprawy wniesionej przez pp. Andrzejewskiego i Gnycha. I tak ta sprawa od nas nie zależy, a powinniśmy zajmować się sprawami, które od nas zależą. Poza tym powinniśmy szukać nie tego, co nas dzieli, ale tego, co nas łączy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 16:25 Panie Krzysztofie, dziękuję za choć częśiowe spełnienie swojej obietnicy. 1. Rzeczywiście, propozycja (teraz nieważne, czyja) zmniejszenia mocy zamówionej dla CW została praktycznie przez RN in gremio i zarząd zignorowania. Ze swej strony uzyskałem analizę tej mocy dla 6 losowo wybranych budynków od firmy, która zajmuje się tym zawodowo, potwierdziła, że jest ona conajmniej dwukrotnie zawyżona. Znacznie większe oszczędności możnaby było jednak uzyskać w przypadku mocy dla CO, ale znowu po stronie "decydentów " nie ma woli. Stosowne kontakty i materiały przekazałem prezesowi Furmanowskiemu, ale od dawna straciłem wiarę, że ten człowiek potrafi a przede wszystkich chce, cokolwiek zrobić. 2. W pełni się z Panem zgadzam, że obecny system rozliczeń opłat za media absolutnie nie sprzyja jakimkolwiek oszczędnościom. Widać to zwłaszcza na przykładzie opłat za CW - nie ma tu żadnej kontroli zużycia ciepłej wody, spółdzielnia rozlicza bowiem wszystkie koszty jakie poniesiono na podgrzanie wody, niezależnie od tego, czy koszty te są racjonalne czy też nie. Wygenerowane koszty będzie traktowała jako dopust boży!Zwracałem na to uwagę jak również pan E. Dubiel, ale znowu wśród czlonków RN i zarządu panuje jakaś dziwna zgoda na ten fatalny system. Znowu zwyciężyła "maszynka do głosowania", bo ten system to propozycja zarządu, a ten nie chce przysprzać sobie roboty. A że bierze za to pieniądze i powinien pracować dla nas, to już nikogo spośród decydentów nie obchodzi. 3. Też zgadzam się z Panem odnośnie wystąpienia do KiBR-u o drugi z kolei wyrok sądu dyscyplinarnego, związany z badaniem naszego sprawozdanie finansowego za rok 2003. Pisałem na forum, że tylko 4 członków RN głosowało za stosownym wnioskiem, pozostali członkowie RN, jakkolwiek powiadamiani o tym wyroku w różny sposób, z uporem godnym lepszej sprawy byli przeciwni! Bardzo ciekaw jestem, jak biegły badający sprawozdanie za 2005 rok będzie mógł to prawidłowo uczynić, jeśli nie uwzględni rzeczywistej a nie zafałszowanej sytuacji spółdzielni z lat 2002 i 2003. Występienia pana St. Karasia jak i moje w tej sprawie zostały po prostu wyśmiane i jak do tej pory, nie odniosły żadnego skutku. 4. Tu nie zgodzę się z Panem, że nie wspierałem Pańskiej propozycji zwiększenia wpłat na fundusz remontowy i jednoczesnego zmniejszenia wpłat na eksploatację celem wykorzystania dobrodziejstw ulgi remontowej. Jakkolwiek było to usankcjonowane przepisami prawa, to przede wszystkim nie był tym zainteresowany zarząd - jakoś nie zależało mu na przysporzeniu dodatkowych korzyści członkom spółdzielni. Nic nie stało na przeszkodzie, aby stan początkowy funduszu remontowego w tym roku był większy niż obecnie, o środki niewykorzystane w roku 2005. W moim przekonaniu, gdyby zarząd o to wystąpil do RN, ta by to bez problemu zaakceptowała. Rzeczywiście, komisja rewizyjna RN też tym nie była bliżej zainteresowana, a jak Pan wie, oprócz mnie było w niej jeszcze 6 innych członków. I tu, po omówieniu tych propozycji spółdzielców, widać wyraźnie, że dotychczasowe sposoby ich wdrażania, nie zdają egzaminu. I dlatego uważam, że należy szukać jakiś innych i dlatego nadal nalegam na ich ujawnienie przez Pana, bo będzie to w dobrze pojętym interesie nasz wszystkich. Ja osobiście nie widzę w ich ujawnieniu żadnych podtekstów w związku z dotychczasowymi działaniami np. panów Andrzejewskiego i Gnycha. Jeśli będa one skuteczne, to również i ci członkowie spółdzielnni na tym skorzystają. I dlatego nadal oczekuję na przyrzeczone wcześniej nowe "sposoby" wdrażania rozsądnych propozycji spółdzielców. Ja, jak na razie, na nic genialnego i jednocześnie skutecznego nie wpadłem i chętnie skorzystam z wiedzy innych, niezależnie od wzajemnych relacji osobistych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 26.01.06, 19:49 Panie Jarku, W uzupełnieniu moich 4 punktów należałoby dodać punkt 5. 5. Propozycja założenia w takiej czy innej postaci spółdzielczej listy dyskusyjnej. Propozycja ta napotkała brak poparcia nie tylko ze strony zarządu i RN, lecz także ze strony niektórych spółdzielców skądinąd wobec zarządu i RN dość krytycznych. Wykazują oni brak zrozumienia, jak duży pożytek mogłaby przynieść taka lista dyskusyjna. To forum, na którym teraz prowadzimy dyskusję, jest b. słabą namiastką spółdzielczej listy dyskusyjnej. Jeśli chodzi o p. 4 to zgadzam się z Pana zdaniami "Nic nie stało na przeszkodzie, aby stan początkowy funduszu > remontowego w tym roku był większy niż obecnie, o środki niewykorzystane w roku> 2005. W moim przekonaniu, gdyby zarząd o to wystąpil do RN, ta by to bez > problemu zaakceptowała. Rzeczywiście, komisja rewizyjna RN też tym nie była > bliżej zainteresowana, a jak Pan wie, oprócz mnie było w niej jeszcze 6 innych > członków." Nie twierdzę, że Pan nie był pozytywnie nastawiony do mojej propozycji, ale na posiedzeniu komisji rewizyjnej nie wykazał Pan większego zainteresowania niż pozostali jej członkowie, a na Pana liczyłem. Nie powinien Pan każdej nawet najdrobniejszej krytycznej uwagi traktować jak totalny atak na swoją osobę. To, że zarząd w jakiejś dobrej sprawie wykazuje za mało inicjatywy (zresztą w tej sprawie nasz zarząd coś zrobił, choć niewiele, natomiast RN nie zrobiła nic), nie rozgrzesza RN z bezczynności. Nadzór RN powinien obejmować nie tylko działania zarządu, lecz także jego zaniechania. Dołączam swoje uwagi ogólne o radach nadzorczych, odnoszące się nie tylko do naszej SMB JARY. Uwagi ogólne o radach nadzorczych Jak chyba zauważyliście, forumowicze, wypowiadam się na temat pracy zarządu i pracowników spółdzielni dość rzadko. Nie znaczy to, że uważam, iż praca ta jest bez zarzutu. Natomiast uważam, że oceną tej pracy i wyciąganiem odpowiednich wniosków z tej oceny powinna się zajmować rada nadzorcza (RN). Na Zebraniu Przedstawicieli w czerwcu 2001 r. powiedziałem, że jeśli RN pracuje dobrze, to prędzej czy później zarząd (a co za tym idzie, inni pracownicy) także będą pracować dobrze. A jeśli RN nie pracuje dobrze? Logicznie nie jest wykluczone, że zarząd może mimo to pracować dobrze. Podobne przypadki (kiedy logicznie coś nie jest wykluczone, ale..) rozpatrywał przeszło 200 lat temu polski pisarz i działacz społeczny, biskup Ignacy Krasicki. Swój pogląd na takie sytuacje sformułował następująco „...Wszystko to być może, Jednakże ja to między bajki włożę” Ja także uważam, że chcąc, aby dobrze pracowali pracownicy spółdzielni (z zarządem włącznie) trzeba zadbać o dobrą pracę RN. Same narzekania i apele o lepszą pracę (a od czasu do czasu odwoływania członków RN) nie wystarczą. Trzeba zastosować takie mechanizmy ekonomiczno-społeczne, aby członkowie RN dobrze pracowali, bo inaczej prędzej czy później obudzimy się „z ręką w nocniku”. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 27.01.06, 12:03 Zacznę od tego tematu - ostatnio media doniosły, że minister obrony odtajnił następne dokumenty dotyczące dawnego Układu Warszawskiego. Okazuje się, że najbardziej chronione tajemnice paktu wojskowego można ujawniać. Tymczasem SMB JARY chroni tajemnice znacznie cenniejsze i ważniejsze dla ludzkości, skoro nasz jaśnie oświecony i wspaniały prezes Ryszard Sołtysiak odmówił mi możliwości zapoznania się z projektem regulacji instalacji centralnego ogrzewania w moim budynku Dunikowskiego 1 w Warszawie. Wystąpiłem o to jako członek społdzielni mający podejrzenia, że tzw. moc zamówiona dla mojego budynku jest większa niż mogłaby być i która wynika z jego stanu technicznego. Opłacany przeze mnie i innych prezes odpowiedział mi, że to, o co proszę, tj. wglądu w te dokumenty nie przewiduje Prawo spółdzielcze. Szanowny pan prawnik(za takiego się bowiem podaje)nie doczytał w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, że na żadanie członka spółdzielni spółdzielnia powinna przedstawić mu kalkulację wysokości wnoszonych przez niego opłat. A moc zamówiona wpływa na te oplaty! Ma to bardzo istotne znaczenie teraz, gdy budynki są rozliczane indywidualnie. Pragnę zwrócić przy okazji uwagę naszemu prezesowi-prawnikowi, ze Prawo spółdzielcze nie przewiduje wpłacania na fundusz zasobowy społdzielni po 32 grosze z każdego metra powierzchni naszych mieszkań, co nie zostało nawet ujawnione w przesłanych nam zawiadomieniach o nowym wymiarze opłat! Też tego nie ma a pomimo tego spółdzielnia z nas to ściąga. Pisze o tym dlatego, że dostępo do dokumentów jest jednym z podstawowych zagadnień wymagających uregulowania w naszej spółdzielni. Jest jakimś wielkim paradoksem, że możemy występować do organów administarcji państwowej i samorządowej i uzyskiwać informacje a w swojej wlasnej spóldzielni 'wybrany" i opłacany przez nas zarząd odmawia nam tego. Wiobec tego kto tu jest dla kogo? Bez możliwości dostępu do dokumentów możemy zapomnieć o prawidlowym funkcjonowaniu spółdzielni. I drugi temat - postulowane przez pan K. Pecula forum dyskusyjne, choćby do poruszania takich spraw, jak opisana wcześniej. Panie Krzysztofie, przeciez kilka miesięcy temu o to wystapiłem do zarządu i rady nadzorczej na piśmie, mam odpowiedzi odmowne. Oczywiscie,moge do tego powrócic, zmienę tylko daty, ale bez silnego nacisku ze strony innych spóldzielców nic z tego nie wyjdzie. Przecież zarządowi i radzie nie zależy, aby na jakimś tam forum składać wyjaśnienia i tłumaczyć się ze swoich pomysłów, niegospodarności i arogancji jakimś tam Peculom, Gazym czy innym. Nie zależy też na tym przewodniczącemu rady, M. Nizielskiemu, bo ma w naszych zasobach jedynie lokal użytkowy, za którego to wnoszone do SMB JARY opłaty są kosztami działania jego firmy. Dlatego nie interesuje go, ile my jako spółdzielcy płacimy za swoje lokale. Im mniej ludzi wie, co się dzieje w spółdzielni JARY, tym lepiej dla rzadzącej nami ekipy. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 28.01.06, 20:42 Panie Jarku, Zgadzam się z tym, co Pan napisał, że "postulowane przez pan[a] K. Pecula forum dyskusyjne, [byłoby przydatne] choćby do > poruszania takich spraw, jak opisana wcześniej". Obecny okres silnych mrozów jest b. odpowiednim okresem do badania, w jakim stopniu moc zaangażowana (w czasie silnych mrozów maksymalnie) w ogrzewanie odpowiada mocy zamówionej, warto więc akurat teraz zainteresować się tą sprawą. Z drugiej strony, na Pana miejscu wystąpiłbym o "możliwości zapoznania się z projektem regulacji instalacji > centralnego ogrzewania w moim budynku " (czy w innym budunku) nie jako zwykły spółdzielca, ale jako członek RN, poprzez jej komisję techniczną i przewodniczącego tej komisji. O ile pamiętam, taki tryb działania członków RN był kiedyś zalecany i w takim trybie członkowie RN pp. Czajka i Kościelak uzyskiwali dostęp do pewnych dokumentów SMB JARY. Przypuszczam, że motywem odmowy ze strony prezesa R. Sołtysiaka nie był pogląd, jakoby "SMB JARY chroni tajemnice znacznie cenniejsze i ważniejsze dla > ludzkości", lecz coś innego. Najlepiej byłoby, żeby Pan poruszył tę sprawę na posiedzeniu RN w punkcie "sprawy wniesione". Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 29.01.06, 14:17 Oczywiście Panie Krzysztofie, że postąpię zgodnie z podpowiedziami, choćby dlatego, że pochodzi ona od innego spółdzielcy a nie ode mnie. Moje wszelkie uwagi, wnioski i postulaty są po prostu olewane, czego najnowszym przykładem jest sprawa poruszanych tu 7,5 miliona złotych. Ale odnosze wrażenie, że spóldzielców to nie interesuje, że gładko przełknęli fakt, że już od 1 stycznia niepotrzebnie bulą! Z projektem regulacji instalacji Co zwrócilem sie dlatego jako zwykly spóldzielca, bo jako członkowi rady takiego upoważnienia powinien udzielic mi ten organ a on właśnie nie chce tego czynic, o czym pisałem wielokrotnie. Inni członkowie rady takie dokumenty uzyskuja, bo widocznie zarząd wie, że nic sensownego dala nas się nie urodzi, powstanie kolejny dokument mówiący, że wszystko jest w najlepszym porządku. Właśnie ostatni Lech Kościelak, przewodniczący komisji techniczno-inwestycyjnej po "wnikliwej" analizie zużycia energii elektrycznej w naszych budynkach potrafił jedynie wystękać z siebie, że energię tą należy oszczędzać. Do tej pory nie moge się doprosić czegokolwiek na piśmie na ten temat. Z kolei nasz pan doktor czyli M. Nizielski dokonał bardzie naukowej od swego przyjaciela analizy zużycia energii cieplnej na podgrzanie wody za lata 2001- 2004 oraz 9 miesięcy 2005. Porównując jej zużycie przypadające na.... powierzchnię danego budynku, doszedł do bardzo rewelacyjnych wnioskó: pozostaje ono prawie stale tych latach i wynosi 0,283GJ/m. sześc. Natomiast ponieważ na osobę zużycie to wzrosło a jednoczesnie ilośc osób w spółdzielni zmalała, to wydedukował, że dane o ilości osób sa nieprawdziwe i dlatego ma przekazać sółdzielni wykaz adresów z podejrzanymi niezgodnościami. Stwierzdza, że jednostkowe zużycie ciepła do CW(a więc i zużycie CW!) na ogół nie odbiega znacznie od średniej(zarówno na m. kw jak i osobę) itp., ale w niektórych budynkach wymagana jest pogłębiona analiza. Dalszych "rewelacji" nie będe podawał, bo szkoda mi klawiatury i czasu, ale każdy chyba uzyska w siedzibie spółdzielni dostęp do tych konstatacji . Ja się zastanawiam, co robi pion prezesa W. Furmanowskiego i on sam w tej materii? Raczej nic, a my będziemy oczywiście bulić! Ja też zastanwiam się, jaki był prawdziwy motyw nieudostępnienia mi dokumentów dotyczących mojego budynku - co tam w nich takiego tajnego może się znajdować? Może Pan zaapeluje do naszego prezesa i całej jego świty! Dla mnie jest żenujące i skandaliczne, żebym ja lub jakikolwiek inny spóldzielca nie mogliśmy zaglądnąć w dokumenty dotyczące własnych budynków - świadczy to tylko o tym, jakiego pokroju osobnicy kierują obecnie naszą spółdzielnią. A co ciekawsze, w przeciwieństwie do sąsiednich spółdzielni, mając do dyspozycji taki środek jak Internet i pusząc się przed spółdzielcami posiadaniem laptopa i pukając w jego klawiaturę, nie zamierzają się przed nami wytłumaczyć ze swego bezprawnego postępowania. Uważają, że akceptacja ich postępowania przez spolegliwą radę nadzorczą w zupełności wystarczy! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 29.01.06, 21:01 Panie Jarku, Cieszę się, że zamierza Pan postąpić zgodnie z moimi podpowiedziami (jeśli Pan to zrobi rzeczywiście zgodnie, nic nie przekręcając). Przedstawiciele na ZP mogą dużo łatwiej oceniać i rozliczać członków RN, niż bezpośrednio członków Zarządu, o czym mówiłem m.in. na ZP w czerwcu 2005 r. i wielokrotnie pisałem. Dlatego m.in. jeśli RN nie czyni tego co powinna czynić, podlega to ocenie Przedstawicieli. Nie wiem, czy Pan nie przesadza z krytyką pp. Nizielskiego i Kościelaka, bo mnie trudno uwierzyć, żeby ludzie z wyższym wykształceniem technicznym i praktyką w RN nie potrafili rozróżnić we właściwy sposób spraw bardziej ważnych od mniej ważnych. Zajrzałem do dostarczonego mi przez Zarząd 28/12/2005r. wykazu opłat miesięcznych i stwierdziłem, że opłaty zależne od liczby osób wynoszą około 10 procent kosztów eksploatacji, w tym energia elektryczna, około 2 procent, natomiast energia cieplna wynosi około 46 procent. Nie trzeba wyższej matematyki, żeby stwierdzić, że oszczędności należy szukać właśnie w energii cieplnej, a nie gdzie indziej (co zresztą już kiedyś na ZP mówiłem). Jest to decydujący argument za tym, aby komisja techniczna zajęła się przede wszystkim energią cieplną, a przynajmniej pozwoliła to robić ludziom, który chcą się tym zająć. Ciekawi mnie, czym komisja techniczna uzasadniła (jeśli w ogóle to rozważała) przedstawione w w/w piśmie Zarządu posunięcie polegające na zmianie w opłatach miesięcznych „energia cieplna dla c.w. 9,54 zł, za podgrzanie 1m3 [piszę zgodnie z pismem Zarządu]. Podwyższenie dotychczasowej opłaty z 6,69 zł wynika z włączenia do niej kosztów opłat stałych za podgrzanie wody”. Przecież to posunięcie jest bezsensowne z punktu widzenia technika, a z punktu widzenia odpowiedzialnego menadżera raczej szkodliwe! Na życzenie mogę to uzasadnić! Nie chcę nadmiernie rozbudowywać mojej wypowiedzi, bo forumowiczom odechce się jej czytać, jeśli będzie za długa. Do dalszej części Pana wypowiedzi ustosunkuję się osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 30.01.06, 13:14 Panie Krzysztofie, nie bardzo rozumiem, co można w Pańskich ostatnich propozycjach pokręcić? O ile dobrze je zrozumiałem to proponuje Pan przeanalizowanie, na ile zamówiona moc odpowiada faktycznemu zużyciu energii w obecnym okresie silnych mrozów. Po prostu Pańska propozycję wydrukuję i przedstawię to szanownej komisji. Trudno nie krytykować konkluzji obu Panów: Nizielskiego i Kościelaka - ja nie wymyślam sam tego, to są po prostu albo ich wypowiedzi albo stworzone przez nich na pismie "dzieła". W radzie nadzorczej i na komisjach po prostu proszę ustnie i pisemnie o udostępnienie mi tych samych dokumentów co obu wymienionym panom. Niestety, spotykam się z ciagłą odmową. Nie ukrywam, ze nie mam za grosz zaufania do opracowań tych panów, bo dotychczasowe roją się od błędów i nieuprawnoinych wniosków. Dlatego te dokumenty krytykuję, bo ktoś z odrobiną wiedzy technicznej nie może ich akceptowac. Stąd zarzut surowości ocen jest nie na miejscu. Nie mogę sobie pozwolić na jakieś nieuzasadnione uwagi, bo natychmiast byłoby to wykorzystane przeciwko mnie. Przecież te opracowania czy tez analizy można zapewne dostać w spółdzielni, choćby dlatego, że są sporządzane za wynagrodzeniem(diety) przez członków RN a więc sa własnością wszystkich członków spółdzielni. Teraz złapalem się na tym, że może byc z tym problem, bo nie są one wymienione jako dostępne spóldzielcom dokumenty w statucie spółdzielni, na co zwraca uwagę pani mecenas Szczygielska. Ale jeden dokument (wprawdzie niepodpisany) mam i mogę go udostępnić- chyba żadnej tajemnicy nie zdradzę. Wówczas sam Pan sie przekona, że nic nie zmyślam, że po prostu cytuję te odkrywcze myśli! A co do nowych stawek opłat za energię - niektórzy członkowie rady nadzorczej podnosza sprawe opłat za CO, bo ich zdaniem, są one, pomimo drobnej obnizki, zbyt wysokie, zwłaszcza, że ocieplone sa wszystkie budynki. Ale zarząd argumentuje, że woli pobrać od nas więcej i potem zwrócić niż żadac doplaty gdyby zaszla taka potrzeba. Cos tam w marcu ma byc ewentualnie korygowane. Natomiast na temat oplat za podgrzanie widy chyba nikt poza mną tego tematu nie poruszał(może poza M. Rogozińska, ale sprawa dotyczy tylko budynku KEN 103). Również pan E. Dubiel zwracal na to uwage na ostatnim ZP, ale obawiam się, że członkowie RN w ogóle nie wiedza, o co chodzi a moje wypowiedzi na ten temat są totalnie ignorowane. Najlepszy dowodem na to jest przyjęcie przez RN nowelizacji rozliczeń za CW właśnie w formie krytykowanej przez Pana. Szanowna RN tez nie przejmuje się tym, że jest to niezgodne z obowiązującym prawem energetycznym. Działa doskonale maszynka do głosowania. Poruszanie różnych waznych zagadnień w sprawach wniesionych, po kilku godzinach obrad, ogólnym nastawieniu członków RN na szybkie pójście do domu i braku wiążących decyzji tego organu w takim punkcie to raczej strata czasu. Ciekaw jestem, jaka będzie reakcja zarządu i RN na nasza dyskusję, bo wiem, że czytają posty z tego wątku. Ze swej strony proponowałbym Panu pisanie listów otwartych imiennie do poszczególnych członków RN! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 30.01.06, 17:26 Panie Jarku, Ostatnio napisał Pan "Panie Krzysztofie, nie bardzo rozumiem, co można w Pańskich ostatnich propozycjach pokręcić? O ile dobrze je zrozumiałem to proponuje Pan przeanalizowanie, na ile zamówiona moc odpowiada faktycznemu zużyciu energii w obecnym okresie silnych mrozów. Po prostu Pańska propozycję wydrukuję i przedstawię to szanownej komisji." Jeśli Pan tylko w ten sposób chce się na mnie powołać, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Natomiast, nie będąc świadkiem rozmowy między Panem a p. Sołtysiakiem w sprawie udostępnienia Panu, wyłącznie na podstawie prawa spółdzielczego, postulowanej przez Pana dokumentacji, nie mogę mieć wyrobionych opinii, na ile zachowanie p. Sołtysiaka było wtedy zgodne czy niezgodne z prawem. Wobec tego uważam, że nie powinien Pan przedstawiać moich opinii o tej ewentualnej zgodności czy niezgodności. Natomiast chyba dobrze by było, gdyby Pan poruszył tę sprawę na RN czy jej komisji technicznej. Co do moich ewentualnych listów otwartych do poszczególnych członków RN, to wolałbym najwpierw porozmawiać z nimi osobiście . Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku tygodni będę miał okazję to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Scalam wątki 31.01.06, 15:49 • Panie prezesie, pan nas obraża! jaromir_gazy 31.01.06, 15:38 + odpowiedz We wczorajszej Rzeczpospolitej, w dziale Warszawa, prezes SMB JARY, Ryszard Sołtysiak, zapytany o powód nieuczciwych rozliczeń zużycia wody na cele ogólne, oświadczył: "Nazwa "woda na cele ogólne" to eufemizm - przyznaje Ryszard Soltysiak, prezes spółdzielni.-Większośc tej wody kradną nieuczciwi spółdzielcy, którzy majstrują przy wodomierzach w mieszkanich." Panie prezesi, to oskarżenie pod adresem spóldzielców, w każdym razie większości z nich, jest pomówieniem! Osoby znające się na zagadnieniu potwierdzą, że pańskie słowa nie odpowiadają prawdzie, bo wspomniana woda pojawia się niezależnie od majstrowania przy wodomierzach przez niektórych spółdzielców. Często wynika to po prostu z samej zasady działani wodomierzy lokalowych i tych na przyłączu do budynku i problemem jest uczciwe rozliczenie tej wody! Spółdzielnia od lat nie potrafiła i nie chciała tego uczynić i wręcz mieszkańcy niektórych budynków byli okradani przez spółdzielnię, bo pobierała od nich opłaty za wspomnianą wodę, chociaż u nich nie występowała. Spółdzielnia pobierała od nich bowiem więcej, niz sama płaciła MPWiK! Co dziwniejsze, pytany o te opłaty, prezes twierdzi: "Pobieraliśmy je legalnie - zgodnie z uchwałą rady nadzorczej". Otóż powinien pan wiedzieć, że uchwały rady nadzorczej nie są źródłem prawa - gdyby to sobie rada uchwaliła, że można kraść, to też kradzieże byłyby legalne? Wykazuje pan bardzo dziwną świadomość prawną, sprzeczną z obowiązującym prawem. I następny kwiatek - prezes Sołtysiak wyklucza możliwość zwrotu owych wyłudzonych od mieszkańców nadpłat, bo "ponowne rozliczanie opłat byłoby bardzo skomplikowane". Panie prezesie, jeśli to jest takie dla pana skomplikowane, to niech pan pozbędzie się obecnych kłopotów i znajdzie sobie dużo łatwiejszą pracę niż prezesowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal jan-w ☺ 14.03.06, 22:09 jan-w ☺ napisał ... A ty tu po co? A kysz, paskudo! Odpowiedz Link Zgłoś
dweller Re: Forum 01.02.06, 09:18 Odnośnie forum dla Jarów to zauważyłem, że od jakiegoś czasu działa coś takiego. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35787 Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Forum niby jest, ale.... 01.02.06, 11:17 Też zauważyłem to forum, ale jest jakoś mało rozpropagowane, mało aktywne. Bardzo mnie dziwi, że tematy, które powinny wywoływać gorącą naszą dyskusję jak choćby nieuzasadnione wyciąganie od nas pieniędzy przez spółdzielnię i to w wysokości aż 7,5 miliona złotych, jakoś nie cieszą sie zainteresowaniem moich sąsiadów. Dlatego piszę w tym wątku i na tym forum, bo po prostu jestem jego inicjatorem. Podpisuję się z imienia i nazwiska, jeszcze zanim zaczęto wymagać logowania, w pełni biorę odpowiedzialnośc za to, co piszę. I również tego oczekuję od innych, w naszym wspólnym interesie! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Forum niby jest, ale.... 01.02.06, 12:32 Tym razem całkowicie solidaryzuję się z tym, co napisał J.Gazy. Ja też od początku podpisywałem się swoim imieniem i nazwiskiem, a zacząłem się logować na półtora roku wcześniej, niż to zaczęło być wymagane. Uważam, co już nieraz podkreślałem, że celem dyskusji na forum, jak i całej naszej spółdzielczej działalności, powinno być nie dogryzanie sobie wzajemne, ale doprowadzenie do tego, aby SPÓŁDZIELCOM I INNYM MIESZKAŃCOM ŻYŁO SIĘ BEZPIECZNIE I DOBRZE. Temu właśnie celowi powinna być podporządkowana nasza działalność, a nie powinniśmy się rozpraszać na sprawy nieistotne. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Czy rzeczywiście "dogryzanie"?. 01.02.06, 15:23 Niestety, nasze nawet najlepsze intencje obracają się w niwecz, jeśli ma się do czynienia z drugą stroną, która wyznaje diametralnie inne zasady, niż podane przez pana K. Pecula - aby SPÓŁDZIELCOM I INNYM MIESZKAŃCOM ŻYŁO SIĘ BEZPIECZNIE I DOBRZE. Trudno się z tym nie zgodzić i nawet druga strona tj. zarząd i znakomita większośc rady nadzorczej podpisuje się pod tym rękami i nawet nogami. Ale czyni to nieszczerze, bo tylko deklaruje, ale robi w praktyce zupełnie coś innego. Stąd później różne polemiki poczytywane przez druga stronę jako "dogryzanie sobie wzajemnie", co oczywiście nie jest prawdą. jest to bowiem typowa socjotechnika majaca na celu zdyskredytowanie oponenta, ktory nazywa rzeczy po imieniu, bo nic mu innego nie pozostaje, jak ma w ręku ewidentne dowody działania na szkodę spółdzielców czy mijania się z prawdą. A najnowszym dowodem takiego czegoś jest wypowiedź na łamach Rzeczpospolitej dwa dni temu, nazywająca nas złodziejami kradnącymi wodę. Nie przeczę, że może niektórzy z członków spółdzielni i mieszkańcy czynią jakieś kombinacje z wodomierzami, ale przypisywanie całej wody ogólnej w społdzielni złodziejstwu jej członkow jest po prostu chamstwem i bezczelnością osbnika pokroju naszego Ryszarda Sołtysiaka. Włąsnie dzisiaj miala w moim domu miejsce awaria instalacji CO - pękł tzw. trójnik na pionie i z tego powodu conajmniej kilka metrów szściennnych wody poleciało w dół, ludziom do mieszkań a wodomierze lokalowe nic nie wskazały. Oczywiście, spowoduje to niewątpliwie wzrost ilości wody na cele ogólne w moim budynku ale nie w wyniku kradzieży, jak twierdzi to prezes Ryszard Sołtysiak. Sa również inne powody występowania wody na cele ogólne niż kradzież, ale żeby do tego dojść lub zrozumieć, trzeba reprezentować określony poziom intelektualnyi mieć dobrą wolę. Mam nadzieję, że te moje refleksje nie zostaną nazwane przez pana K. Pecula znowu "dogryzaniem". Podobnie jest z innymi sprawami, w których pewni działacze spółdzielczy wykazują żenujacy poziom wiedzy lub posidając ją, czynią z niej użytek przeciw spółdzielcom. Nie uważam, że jest to rozpraszanie się na "sprawy nieistotne" - tu chodzi o sposób podejścia do bardzo waznych zagadnień. Nikt mnie nie przekona, że sprawa poruszanych w innych moich postach słynnych już 7,5 miliona złotych jest sprawą nieistotną. Bo jeśli tak, to co w końcu jest w SMB JARY sprawami istotnymi? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Czy rzeczywiście "dogryzanie"?. 01.02.06, 21:52 Panie Jarku, Napisał Pan, że " Mam nadzieję, że te moje refleksje nie zostaną nazwane przez pana K. Pecula > znowu "dogryzaniem"". Podanego przez Pana opisu awarii w Pana domu i Pana wniosków z tego opisu napewno nie nazwę "dogryzaniem". Co do wypowiedzi R. Sołtysiaka, to moim zdaniem mógłby Pan ją skomentować w sposób bardziej dyplomatyczny. Ale to nie mój problem, tylko Wasz, tzn. pp. Gazego i Sołtysiaka. Chyba dałem dosyć dowodów na to, że sprawę "7,5 milionów" uważam za sprawę istotną. Czekam teraz na konstruktywne wnioski w tej sprawie, bo dzisiaj usłyszałem, że Pan i jeszcze inny Przedstawiciel macie jakieś konkretne pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 08:38 No tak, ja się mam bawić w dyplomację, a nasz prezes może obrażać wszystkich i mówić, że jesteśmy złodziejami! A nie łaska zaapelować do przezesa, żeby to on był bardziej dyplomatyczny? Ja mogę sobie na coś takiego w stosunku do prezesa pozwolić, bo po prostu w jakiejś części go utrzymuję, natomiast prezes w stosunku do nas nie powinien tego robić choćby z tego względu, że jest wynajęty przez nas do świadczenia pracy! Widzę, że "dyplomacja" to sztuka mówienia, że niby jest coś źle, ale nie wprost. I dzięki takiej dyplomacji działającej w spółdzielni od lata mamy wreszcie to, co mamy. A odnośnie owych 7,5 miliona złotych wyłudzanych od 1 stycznia tego roku z naszych kieszeni - jedynym wyjściem jest korekta sprawozdań finansowych siegowań za lata ubiegłe i wówczas nie będzie zachodziła potrzeba spłaty jakiejś wyimaginowanej "pożyczki". Ale to nie do mnie nalezy - tego musi dokonać zarząd! Oprócz mnie jest jeszcze 11 członków w radzie, niektórzy z nich podobno wybitni ekonomiści i finansiści jak pani Magdalena Rogozińska, Janusz Bodasiński, Mirosław Nizielski, żeby nie wymieniać pozostałych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 14:37 Czy wprost5 to J.Gazy, czy ktoś, kto się pod niego podszywa? Jeśli to drugie, to ja nie będę tracić czasu na dyskusję z takim oszustem. Panie Jarku, niech Pan potwierdzi albo zaprzeczy czy wprost5 to Pan!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 14:48 Tak, to ja, pozostał przez niedopatrzenie login z innego forum. Ale czy to zmienia cokolwiek postać rzeczy - czy tekst napisany przez wprost5 to jakieś bzdury? Zdaje się, że potwierdza się, ze nie jest ważna treść a jedynie autor! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:19 Panie Jarku, Cieszę się, że się wyjaśniła tajemnica wprost5. Tyle jest wokół nas różnych kłamstw (Pan sam na tym forum zarzuca kłamstwa różnym ludziom), że nie powinniśmy popierać kłamców i oszustów, traktując ich tak samo, jak ludzi występujących uczciwie. Obawiam się, że zapomniał Pan, co znaczy słowo dyplomacja. Dyplomacja (w potocznym znaczeniu) to sztuka osiągania swoich celów poprzez zręczne zjednywanie sobie ludzi, w miarę możliwości bez wzbudzania negatywnych emocji. Propozycja, żeby dla uniknięcia obciążania nas opłatami 7,5 mln. zł, zarząd skorygował parę poprzednich bilansów, jest propozycją formalnie konstruktywną, ale praktycznie bardzo trudną do realizacji. Gdyby zarząd sam z siebie miał to zrobić, toby już to zrobił. Gdyby RN miała odpowiednio w tej sprawie nacisnąć na zarząd, toby też to zrobiła. A może zarząd i RN po prostu nie wiedziały o Pana propozycji? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:26 Napisałem, że Propozycja, żeby dla uniknięcia obciążania nas opłatami 7,5 mln. zł, zarząd > skorygował parę poprzednich bilansów, jest propozycją formalnie konstruktywną, > ale praktycznie bardzo trudną do realizacji. Wyraziłem się chyba niewłaściwie. Zgodnie z Pana wypowiedzią powinno być nie "bilansów", ale "sprawozdań finansowych". Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy A gdzie reszta dyskutantów? 02.02.06, 17:55 Po wprowadzeniu obowiązku logowania zniknęli z tego wątku tacy osobnicy jak Mega, Leszek z Jarów, xxx, przedstawiciele, mieszkanki itp! Czy juz teraz nie mają nic do powiedzenia? Bardzo ciekawa byłaby praca pt. Związek między koniecznością ujawnienia się a nieodpowiedzialnym zabieraniem głosu w dyskusjach internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie reszta dyskutantów? 04.02.06, 13:16 Panie Jarku, Zgadzam się z tym, co Pan napisał w poprzednim liście. Do podanej przez Pana listy dodałbym "dzielnych rewolucjonistów" (takich jak np. Wiśniak), którzy zapowiadali, że wkrótce rozliczą p. Sołtysiaka i innych prominentów SMB JARY. Okazali się prowokatorami lub ludźmi, którzy mają za mało odwagi, aby się zalogować i za mało rozumu, aby napisać coś sensownego na konkretny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy "Dyplomacja" itp w SMB JARY i tego skutki 04.02.06, 14:12 Panie Krzysztofie, no to niech Pan nadal będzie grzeczny, cierpliwy itp. Ja sam jeden tej pracy, o której Pan tak ładnie pisze, nie wykonam. I właśnie dlatego już drugi miesiąc płaci Pan i my wszyscy bez uzasadnienia i bezprawnie po 32 grosze z każdego metra kwadratowego naszych mieszkań więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:48 Panie Krzysztofie, czy Pana zdaniem sytuacja nie jest kosmicznie chora - żeby uciekać się do jakiejś wyrafinowanej dyplomacji, czynić jakieś nadzwyczajne zabiegi, żebym jednoosobowo musiał przekonywac towarzystwo 11 osób, że trzeba postępować zgodnie z prawem i interesem spółdzielców? 5 lat temu Prawo spółdzielcze też mówiło, jak się tworzy fundusz zasobowy w spółdzielni mieszkaniowej, nic się tu nie zmieniło. Obowiązywała też ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych takich jak spółdzielnia i mówiła, że przychodem są pieniądze, a przecież przy przekształceniach wpłacano właśnie pieniądze i obecny prezes ds ekonomicznych a wówczas główny księgowy spółdzielni, powinien mieć świadomość, jak wspomnianą gotówkę ksiegować i jak i na co ją wydawać. Obowiązywały wtedy też podobne do obecnych przepisy w sprawie pożyczek - żadnej pożyczki nikt od nikogo nie brał i niczego nie trzeba zwracać! Jak ktoś nachrzanił, to nich teraz odkręca i nie ogląda się na radę nadzorczą czy zebranie przedstawicieli! Dyplomacji do tego nie potrzeba używać! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 04.02.06, 13:08 Panie Jarku, Pyta mnie Pan " czy Pana zdaniem sytuacja nie jest kosmicznie chora - żeby uciekać się do > jakiejś wyrafinowanej dyplomacji, czynić jakieś nadzwyczajne zabiegi, żebym > jednoosobowo musiał przekonywac towarzystwo 11 osób, że trzeba postępować > zgodnie z prawem i interesem spółdzielców?". Rzeczywiście, uważam, że, jak Pan pisze "sytuacja jest kosmicznie chora" . Ale, aby ją uzdrowić, trzeba sporo pracy i cierpliwości. Bez pracy nie ma kołaczy! W każdym razie nie "uzdrowi się sytuacji" przez miotanie inwektyw pod adresem Zarządu i Rady Nadzorczej (ze szczególnym uwzględnieniem pp. Sołtysiaka i Nizielskiego). Odpowiedz Link Zgłoś
dweller Re: Vademecum dla spółdzielców 06.02.06, 15:36 Czytając wątki związane z sytuacją spółdzielczą w SMB "Jary" spotykam się często z zarzutami ekspertów w tym temacie, że zainteresowanie innych mieszkańców w sprawy spółdzielni jest znikome. Często tutaj znajdują się również zachęty ze strony spółdzielców, aby zwiększyć swoje zaangażowanie w nasze współne sprawy. Wydaje mi się, że zaangażowanie w sprawy spółdzielcze wymaga pewnego wprowadzenia, szczególnie dla osób które zupełnie nie mają pojęcia jakie mają prawa i w jaki sposób mogą się włączyć w działalność spółdzielczą. Proponuję więc z korzyścią dla wszystkich mieszkańców, aby osoby które wypowiadają się aktywnie i twórczo na tym forum przygotowały swego rodzaju Vademecum dla spółdzielców. Jednym słowem przewodnik dla zwykłego laika w jaki sposób można się od podstaw włączyć w sprawy spółdzielcze i jak można wpływać na korzystny obrót spraw w interesie wszystkich mieszkańców. Wystarczyłoby kilka głównych punktów od czego zacząć. Swoją drogą, nigdy na oczy nie widziałem nawet regulaminu spółdzielni, chociaż wpisując się w poczet członków, musiałem podpisać oświadczenie, że z tym dokumentem się zapoznałem. Szczególna prośba do Pana Jaromira, jeśli by miał ochotę coś napisać w tym temacie. Myślę, że byłby to dobry pomysł z pożytkiem dla wszystkich. Można by w ten sposób zwiększyć świadomość społeczną. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Vademecum dla spółdzielców - dobry pomysł! 06.02.06, 16:19 Może wreszcie za dwellerem pójdą inni i zaczną się interesować sprawami SWEGO MAJĄTKU! Cieszy mnie post dwellera, bo może wreszcie uda się coś zrobić, bo z przykrością stwierdzam, ze na dotychczasowych działaczy nie ma raczej co liczyć z dwóch powodów - część z nich jest tak zniechęcona do wszystkiego w spółdzielni, że tylko powtarza jak jakąś mantrę, że szkoda czasu na cokolwiek bo i tak nic nie da się zrobić. Pozostali natomiast robią dokładnie to, czego wymaga od nich zarząd - akceptują z różnych powodów bez zastanowienia się wszystkie poczynania zarządu. I trwa tak to latami, oczywiście z ewidentną szkodą dla nas. Przyklady tego mozna mnożyc, aby nie sięgać daleko, wyłudzanie od nas miesiąc w miesiąc w ramach funduszu remontowego 32 grosze z m. kw. mieszkania na dawno już zapłacone i do tego fatalnie wykonane prace ociepleniowe. I stało się to za pełną aprobatą rady nadzorczej i ku mojemu zaskoczeniu, nowego jej członka, który na ostatnim zebraniu przedstawicieli zapewniał wszystkich, że zajmie się tym problemem, że będzie to dla niego wyzwaniem. Tymczasem na ten temat właściwie nie otworzył ust. Ja osobiście poczułem się oszukany. Tyle rozważań natury ogólnej. Oczywiście mogę, zgodnie z życzeniem dwellera, napisac coś na tematy spółdzielcze, jest jednak jeden mały problem - żeby pisać, trzeba wiedzieć konkretnie, co i dla kogo. Tak będzie dla mnie duzo łatwiej. Ponadto chcialbym podpowiedziec, że w necie jest wiele informacji ogólnych na temat spółdzielczości i warto tam poszukać podstawowych informacji - jest np. portal spółdzielczy na stronie www.naszesm.pl. Osobiście wolałbym poruszać tematy dotyczące tylko naszej spółdzielni na zasadzie bliższa koszula ciału. I dlatego, niezaleznie od podpowiedzi, gdzie mozna cos znaleźć na tematy spółdzielcze, proszę dwellera o podanie, co go aktualnie interesuje. Ze swej strony uważam, że obecny stan świadomości przeciętnego spółdzielcy jest po prostu na rękę obecnemu układowi, bo go podtrzymuje. Mam nadzieję, że po poście dwellera również i przedstawiciele drugiej grupy działaczy zechcą zabierać głos na naszym forum dla Ursynowa, choćby w ramach polemiki. Nasza dyskusja powinna odbywać się przede wszystkim na stronie naszej spółdzielni, ale jak już pisałem, zarząd tematu nie podjął, dla mnie z oczywistych względów. A może któryś z prezesów, tak jak tego chce pan K. Pecul, zdecyduje sie jednak zabierać głos? Tyle na dzisiaj, czekam wobec tego na konkretne "zamówienie". I cośs jednak na zakończenie - ten regulamin spółdzielni, którego na oczy nie widział dweller, nazywa się statutem. Jest to po prostu rodzaj umowy między spółdzielcami Jarów, zarejestrowany w sądzie rejstrowym. Innymi słowy jest to nasza spółdzielcza konstytucja. Powinien on być zgodny z obowiązującym prawem, niestety często nie jest i dlatego należy być ostrożnym w traktowaniu go jako źródła obowiązującego nas prawa. Każdy członek spółdzielni ma prawo otrzymać ten dokument bezpłatnie - trzeba się tylko udać do działu organizacyjno- samorządowego na I-szym piętrze. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 06.02.06, 17:06 Pomysł takiego vademecum jest doskonały, proponuję jednak umieszczenie tego tematu na odrębnym, samodzielnym forum. Powód jest czysto techniczny. Tutaj temat spółdzielczy jest tylko jednym z wielu wątków. W ramach wątku trudno wyselekcjonować poszczególne tematy. Na odrębnym, tematycznym forum spółdzielczym można wyodrębnić wątek "VADEMECUM" - i w nim lokować wszystkie konkretne pytania, o które całkiem słusznie dopomina się J.Gazy. Tamże znajdą się odpowiedzi. Takie spółdzielcze fora tematyczne już istnieją. Z oczywistych powodów polecam swoje: "spółdzielnia i wspólnota" (ścieżka: Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Edukacja > spółdzielnia i wspólnota, albo na skróty: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30104 Na początek przeniosę tam propozycje dwellera, potem spróbuję coś napisać, choć, podobnie jak Jarek, wolałbym odpowiadać na konkretne pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
dweller Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 07.02.06, 15:00 Dziękuję za szeroki odzew w tej sprawie. Sprawę gdzie zamieścić owe swoiste vademecum spółdzielcy pozostawiam do dyskusji. Osobiście przychylam się do wypowiedzi Pana Jaromira, że lepiej aby poruszane tematy w większości dotyczyły problemów naszej spółdzielni, choć mam świadomość, że tematyka jest na tyle szeroka, że wykracza poza ramy naszej spółdzielni. Nie mniej jednak łatwiej dyskutuje się o sprawach własnego podwórka dlatego ze swojej strony proponuję, aby wątek ten znalazł się pod szyldem SMB Jary. Swoją drogą uważam, że tematyka związana ze spółdzielnią Jary na jednym z wątków forum Ursynów rozrosła się już do tego stopnia, że nawigacja po wszystkich postach jest bardzo niewygodna. Moim zdaniem można pomyśleć o uporządkowaniu całej tematyki wokół odrębnego forum dotyczącego wszystkiego tego, to się dzieje na "Jarach". Osobiście jestem jednym z pomysłodawców nowego prywatnego forum o "Jarach". Wspólnie z adminem chcieliśmy stworzyć coś, co będzie obejmować wszystkie tematy związane z życiem na naszym osiedlu, aby każdy mógł się tam wypowiedzieć w swojej sprawie. Nie namawiam, aby przenosić dyskusje o spółdzielczości właśnie tam, nie mniej jednak chciałbym poznać opinie innych na ten temat. Jeśli ktoś z Państwa uważa, że forum "Osiedle Jary" jest właściwym miejscem na tematykę spółdzielczą dotyczacą SMB Jary, lub może chciałby przejąć administrowanie tamtego forum, to jest to do załatwienia, ponieważ admin jest moim dobrym znajomym. Propozycję tę wysuwam do przemyślenia szczególnie do Pana Jaromira. Sam mam kilka innych pomysłów, co mogłoby znaleźć się na takim odrębnym forum. Moim zdaniem brak nam jedności, a takie jedno wspólne forum mogłoby mieszkańców zintegrować. Sprawę trzeba wziąć w swoje ręce, bo są nikłe szanse, że kiedykolwiek na stronach SMB Jary doczekamy się prawdziwego forum dla mieszkańców. Odnośnie pytań o spółdzielczości to obiecuję, że w najbliższej przyszłości wygenruję w najbliższym czasie odpowiednią listę zagadnień. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 08.02.06, 01:36 dweller napisała: > Osobiście jestem jednym z pomysłodawców nowego prywatnego forum o "Jarach". > Wspólnie z adminem chcieliśmy stworzyć coś, ... A po co z adminem, i dlaczego "chcielibyśmy"? Toż założenie takiego prywatnego forum zajmuje ok. 3 minut. Sam załozyłem takie, też z Ursynowem w tytule: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36645 Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do Krzysztofa Pecula! 08.02.06, 13:40 Na forum prowadzonym przez naszego znajomego, W. Kalinowskiego, w jednym ze swoich postów prosi go Pan o zajęcie stanowiska ws. moim zdaniem niesłusznie i bezprawnie wyciąganych od nas 7,5 miliona złotych. Pisze Pan, że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te sprawe zgodnie z prawdą, z czym nie moge się zgodzić, ale o tym kiedy indziej. Natomiast teraz prosiłbym o przełożenie na język polski następujacego zdania z tego biuletynu, skoro Pan się zagłębił w problem: "....zaproponowano, aby korzystając z czynnego długoterminowego rozliczenia między-okresowego ponoszonych kosztów remontów, w korespondencji z funduszem remontowym, dokonywać corocznego rozliczania częsci kwoty zaplanowanej na remonty w kolejnych rocznych planach rzeczowo-finansowych Spółdzielni". Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Spółdzielnia chce nas oszukać! 08.02.06, 19:54 Szanowni Spółdzielcy, w Biuletynie informacyjnym 1/2006 ukazała się informacja zarządu spółdzielni pt. "Sprawa poniesionych w latach 2001 - 2002 nakladów na remont elewacji budynków w kwocie ~ 7,5 mln zł". Opisano z grubsza szczegóły sprawy kończąc tekst następującym zdaniem: "Przyjęte rozwiązanie nie spowoduje DODATKOWEGO OBCIĄŻENIA dla członka spółdzielni ani też nie uszczupli środków pieniężnych Spółdzielni". Otóż zdanie to zawiera ewidentne kłamstwo, że jako członkowie spółdzielni nie poniesiemy żadnego obciążenia finansowego w związku z załatwieniem sprawy owych 7,5 mln złotych. W tekście nie napisano, że po prostu spółdzielnia chce od nas wyciagnąć ponownie tę sumę. W ubiegłych latach wpłaciliśmy ją jako różnicę pomiędzy wkładem lokatorskim a budowlanym przekształcając status naszych mieszkań. Przez zakazane prawem operacje poprzednie zarządy lokowały te pieniądze na funduszu zasobowym. Wykonując docieplenia naszych budynków w latach 2001 i 2002 po prostu skorzystano z tych pieniędzy i zapłacono nimi za wspomniane ocieplenia. Operacje finansowe albo z niewiedzy albo w sposób świadomy księgowano niewłaściwie, na co zwrócił uwagę biegły badający sprawozdanie finansowe spółdzielni za rok 2004. I zamiast dokonać stosownych korekt zapisów księgowych, zarząd za przyzwoleniem rady nadzorczej chce DRUGI RAZ WYCIAGNĄĆ OD NAS PIENIĄDZE NA ROBOTY JUŻ ZAPŁACONE! Rzeczywiście w zaproponowanym rozwiązaniu środki pieniężne spółdzielni nie zostana uszczuplone ale nie kto inny, jak własnie my mamy te pieniądze wnosić przez kolejne lata. Czyli nie jest to rozliczenie się zarządu z wydanych w ubiegłych latach pieniędzy a wyłudzenie ich od nas! Bowiem przez kolejne lata będziemy płacili z każdego metra powierzchni naszych mieszkań około 32 groszy więcej niz gdyby tego pomysłu nie realizować. Nie zapłacimy więcej w stosunku do tego, co płaciliśmy w ubiegłym roku na fundusz remontowy, ale gdyby nie ten pomysł oskubania nas , to moglibyśmy płacić o 32 grosze mniej! Proszę zwrócić uwagę, że w całym tekście nie ma ani słowa wzmianki, kto ma właśnie te 7,5 mln złotych pokryć - skoro nie członkowie spółdzielni jak twierdzi zarząd i skoro żadne środki spółdzielni nie zostana uszczuplone, to zachodzi pytanie skąd wezmą się na to pieniądze. Chyba nie z Unii Europejskiej lub od jakiegoś dobrego wujka. Podany tekst to typowa nowomowa, której tak często używano w minionym okresie. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kto chce nas oszukać ? 13.02.06, 10:50 Panie Jarku, Zgadzam się z Panem, że " Podany [w biuletynie] tekst to typowa nowomowa, której tak często używano w minionym okresie." Ale, aby podnieść poziom świadomości spółdzielców, trzeba samemu wykazywać odpowiedni poziom uświadomienia, co się m.in. wyraża w stosowaniu odpowiedniej terminologii, czego przykłady podaję poniżej. Zamiast pisać "Spółdzielnia chce nas oszukać" powinien Pan napisać "Zarząd i Rada Nadzorcza chce nas oszukać" albo nawet "Zarząd i Rada Nadzorcza chce oszukać Spółdzielnię" bo Spółdzielnia to my,jej właściciele spółdzielcy, a nie Zarząd i Rada Nadzorcza. Członkowie Zarządu i Rady Nadzorczej to wynajęci przez nas i podlegający nam pracownicy. W związku z tym członkowie Rady Nadzorczej (m.in. J. Gazy) pobierają nie dietę (jak to Pan czasem pisze), ale wynagrodzenie. Od swoich pracowników powinniśmy dużo wymagać, ale też powinniśmy zapewnić im godziwe (ale jawne) wynagrodzenie, bo tylko wtedy będziemy mieć chętnych do pełnienia tych funkcji, mających odpowiednio wysoki poziom kwalifikacji i dobrej woli. Dotyczy to także Rady Nadzorczej . Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kto chce nas oszukać - wiadomo! 13.02.06, 12:41 Rzeczywiście, moje określenie, że to "spółdzielnia" chce nas oszukać, nie jest może najszczęśliwsze, ale jest to określenie ustawowe i rozumie się pod tym pojęciem przeważnie zarząd spółdzielni. W każdym razie chyba nie to jest najważniejsze w tej całej sprawie, bo większość spółdzielców chyba ma świadomośc, że to nie szeregowy spółdzielca chce oszukać swego sąsiada. Najistotniejsze jest to, że spółdzielcy bardzo gładko przełknęli ten pasztet, może dlatego, że nie zdają sobie z tego sprawy, bo nie napisano tego wyraxnie w ostatnim biuletynie. napisano natomiast, że nie poniosa z tego tytułu zadnych dodatkowych kosztów! A że od początku roku płacą o 32 grosze więcej z każdego metra powierzchni swego mieszkania niż powinni i w związku z tym miesiąc w miesiąc zarząd wyciąga z ich kieszeni około 106,5 tysiaca złotych, to już jest mało istotne! I że te pieniądze znowu mają wrócić, niezgodnie z prawem, na fundusz zasobowy, też chyba mało kto zdaje sobie z tego sprawę! W świetle tego rozważania o rzekomej podległości członków zarządu i rady nadzorczej spółdzielcom są mało poważne! Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkować 15.02.06, 22:00 • Re: Co teraz zrobi nasza Komisja Rewizyjna? krzysztof.pecul 15.02.06, 20:43 + odpowiedz Chciałbym przypomnieć, że mając, jako Przedstawiciel (delegat na Zebranie Przedstawicieli), prawo i obowiązek rozliczania Zarządu i Rady Nadzorczej, złożyłem jeszcze 12.01.2006 r. na dziennik Spółdzielni pisma do Zarządu i RN w sprawie omawianego m.in. w złożonym 15.02.2006 r. piśmie J. Gazego "problemu 7 milionów". Sugerowałem tam ponowne przemyślenie tej sprawy i znalezienie bardziej korzystnego dla spółdzielców rozwiązania, niż to, wtedy proponowane przez Zarząd, a później przyjęte przez Radę Nadzorczą. Podane przez Zarząd w biuletynie 1/2006 "wyjaśnienia" sprawy nie wyjaśniają, a brak w tym biuletynie informacji, że przyjęte rozwiązanie obciąża każdego lokatora kwotą 0,32 zł/(metr kwadratowy) miesięcznie wzbudza podejrzenia, że Zarząd (być może przy akceptacji Rady Nadzorczej) chce wprowadzić w błąd spółdzielców. W tej sytuacji uważam złożenie 15. 02. 2006 r. pisma w tej sprawie przez J. Gazego za słuszne, a jego argumenty merytoryczne warte rozważenia, choć na jego miejscu stosowałbym w niektórych przypadkach łagodniejsze sformułowania. W szczególności, podobnie jak J. Gazy, oczekuję, zwłaszcza od Pana J. Bodasińskiego, wnikliwego zajęcia się > tą sprawą, gdyż na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17 grudnia 2005 > deklarował, że sprawa owych 7,5 mln. złotych jest dla niego wyzwaniem, z > którym chce się zmierzyć w przypadku wybrania go do Rady Nadzorczej. Co prawda, nie było mnie na grudniowym ZP, ale gdybym był, to bym na pewno poparł jego kadydaturę do RN, mając wiedzę o jego poprzedniej działalności w różnych dziedzinach. Jeszcze na wiosnę 2004 na forum "Konflikt na Osiedlu Jary" wymieniłem nazwisko J.Bodasińskiego wśród osób, które chciałbym widzieć w RN. • Co teraz zrobi nasza Komisja Rewizyjna? jaromir_gazy 15.02.06, 16:01 + odpowiedz Poniewaz już drugi miesiąc spółdzielnia wyłudza od nas po 32 grosze z każdego metra kwadratowego naszych mieszkań a przy tym zarząd okłamuje członków spółdzielni, poniżej zamieszczam pismo, jakie dzisiaj złożyłem w sekretariacie SMB JARY z nadzieją, że w dniu jutrzejszym Komisja Rewizyjna na swoim posiedzeniu "ruszy" problem. Jaromir Gazy, Członek RN SMB JARY, Warszawa, 15. 02. 2006 Państwo Tadeusz Jarząbek Janusz Bodasiński Stanisław Karaś Mirosław Nizielski Artur Smoliński Magdalena Rogozińska Członkowie Komisji Rewizyjnej RN SMB JARY dot.: Wyłudzania przez spółdzielnię 7,5 mln. złotych od spółdzielców Niniejszym zwracam się do państwa jako członków Komisji Rewizyjnej RN SMB JARY o pilne, ponowne zajęcie się sprawą praktycznie wyłudzania przez spółdzielnię od jej członków w przeciągu najbliższych lat 7,5 mln. złotych pod pretekstem rozliczenia remontów elewacji dokonanych w latach 2001 i 2002. Koronnym argumentem Zarządu spółdzielni za żądaniem ponownego wniesienia tej sumy przez spółdzielców jest rzekomo pożyczenie jej z funduszu zasobowego spółdzielni. Wielokrotnie zwracałem uwagę, że jest to argument absurdalny, gdyż zgodnie z art. 78 §1 pkt.2 Prawa spółdzielczego, na fundusz zasobowy nie mogły nigdy trafić środki finansowe wpłacane przez spółdzielców w związku z przekształcaniem prawa lokatorskiego do lokalu na prawo własnościowe. To, że tak się stało, było wynikiem nieznajomości prawa spółdzielczego przez poprzednie władze spółdzielni. Z kolei zapłata za prace ociepleniowe budynków przeprowadzonych w latach 2001 i 2002 i sposób jej ujęcia w księgach rachunkowych SMB JARY w sposób rodzący obecnie poważne komplikacje jest wynikiem niskich kwalifikacji zawodowych obecnego wiceprezesa ds. ekonomicznych, pana G. Kretkiewicza, który od połowy roku 2001 był głównym księgowym spółdzielni. Nie kto inny, jak właśnie on kilkakrotnie publicznie oświadczył, że nie wiadomo dlaczego środki z przekształceń statusu lokali w spółdzielniach mieszkaniowych trafiały na ich fundusz zasobowy. To, że podobnie działo się w innych spółdzielniach, nie jest żadnym wytłumaczeniem bałaganu finansowego a przede wszystkim konieczności ponoszenia skutków finansowych tego przez członków spółdzielni. Skoro wspomniane środki nie miały prawa trafić na wspomniany fundusz, to i nie mogą też trafić na niego ponownie! Dlatego oczekuję, zwłaszcza od Pana J. Bodasińskiego, wnikliwego zajęcia się tą sprawą, gdyż na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17 grudnia 2005 deklarował, że sprawa owych 7,5 mln. złotych jest dla niego wyzwaniem, z którym chce się zmierzyć w przypadku wybrania go do Rady Nadzorczej. Z przykrością stwierdzam, że po wybraniu go do tego organu nie przejawiał najmniejszej aktywności w związku z tą sprawą. Nie ukrywam, ze zarówno ja jak i inni przedstawiciele głosowali za jego wyborem do RN w przeświadczeniu, że jako fachowiec od finansów zajmie się wspomnianą sprawą. Zwracam uwagę, że art. 6 ust.1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje tworzenie funduszu remontowego na remonty zasobów mieszkaniowych a nie na usunięcie skutków bałaganiarstwa i niekompetencji pracowników spółdzielni. Dochodzi do tego, że w Planowanych kosztach zadań remontowych planu zadań remontowych na 2005 rok figuruje pozycja „sfinansowanie remontów elewacji rozliczanych w czasie” w wysokości 450 tys. złotych. Nie wiadomo bliżej, co oznacza pojęcie ” w czasie”, a w wykonaniu zadań tej pozycji w roku 2005 nic nie wpisano. Zachodzi wobec tego pytanie, gdzie podziało się owe 450 tys. złotych pierwotnie planowane. Proszę również o podanie, jak owa suma nie wykazana w informacji o wykonaniu zadań remontowych została zaksięgowana w księgach rachunkowych spółdzielni. Zwracam również uwagę, że jak przyznaje spółdzielnia, suma ta została już dawno zapłacona wykonawcom dociepleń budynków i wykazanie jej w bilansie roku 2004 jako krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe było kolejnym złamaniem przez głównego księgowego spółdzielni, pana G. Kretkiewicza, obowiązującego prawa tj. ustawy o rachunkowości i obecnie jest próbą powtórnego wyciągnięcia od spółdzielców sum dawno przez nich zapłaconych czyli próbą wyłudzenia. Poruszony przeze mnie problem jest pilny z tego powodu, gdyż w planie na rok 2006 wyciąga się z kieszeni spółdzielców już sumę około 1 150 tys złotych na ten sam cel. Jednocześnie Zarząd w przekazanym spółdzielcom Biuletynie informacyjnym 1/2006 omawiając tę sprawę wielokrotnie celowo wprowadza ich w błąd, informując przy tym, że nie poniosą z tego powodu żadnych dodatkowych kosztów. Metr powierzchni mieszkania każdego z członków spółdzielni obciąża się z tego tytułu sumą około 32 grosze! Mam nadzieję, że członkowie Komisji Rewizyjnej poważnie potraktują zasygnalizowany problem i spowodują korektę zapisów w księgach spółdzielni i w sprawozdaniach finansowych zgodnie z art. 54 ustawy o rachunkowości aby nie narażać członków spółdzielni na nieuzasadnione koszty. Jaromir Gazy Otrzymują: Wytypowane instytucje Do wiadomości: Członkowie SMB JARY Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkowa 15.02.06, 23:44 Ty, janie-w, najpierw się dobrze obcych słówek naucz, zanim zaczniesz ich używać. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkowa 15.02.06, 23:46 A może Ty jakiś geodeta sfrustrowany jesteś, że tak scalasz? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Multiplikowanie naszych zobowiązań! 16.02.06, 08:38 Osobiście nie mam pretensji do jana-w za umieszczenie mojego ostatniego wpisu na forum w wątku dotyczącym spółdzielni Jary, bo sam chciałem ten wpisa tam umieścić. Była to nieuwaga z mojej strony. Wolałbym również, żeby pyckal nie czynił z tego powodu wyrzutów janowi-w, lecz żeby zabrał głos merytorycznie, jeśli ma coś do powiedzenia w danej sprawie. A wracając do meritum - używałem do tej pory w miarę poprawnych sformułowań, ale nie dało to żadnego rezutatu. Byc może, niektórzy nie rozumieją takiego języka, może odbierają go za oznakę słabości rozmówcy. Ale rzeczy należy nazywać po imieniu i to, co się obecnie dzieje, wolę nazywać nieuctwem niektórych pracowników spółdzielni niż planowaną z premedytacją próbą oszustwa. Trudno mówić tu o jakiś niezamierzonych działaniach rady nadzorczej, bo jest to przecież organ powołany do świadomych, w interesie członkow spółdzielni, działań. Zwłaszcza, że zwracałem na ten problem kilkakrotnie uwagę. Tak więc było to działanie rady świadome, mające na celu wyciągnięcie od nas sum nienależnych. Skoro popełniło się kilka lat temu poważne błędy, należy je teraz naprawić a nie ich skutki przerzucać na spółdzielców. Punktem wyjścia jest niedopuszczalność tworzenia funduszu zasobowego spółdzieli mieszkaniowej z wpłat spółdzielców z tytułu przekształceń statusu mieszkań. Skoro nie mogło być funduszu zasobowego z owymi 7,5 milionami złotych, to i nie muszą one na niego wracać i nie ma żadnej potrzeby wyciągania tych pieniędzy od spółdzielców. Trzeba tylko dokonać odpowiednich korekt w księgach rachunkowych spółdzielni i sprawozdaniach finasowych. I nie ma co dywagować o jakiś rozwiązaniach mniej lub bardziej korzystnych dla spółdzielców - jedynym korzystnym jest właśnie opisane powyżej! I jeśli członek rady nadzorczej tego nie rozumie, to niech lepiej ogląda sobie w spokoju w domu jakąs telenowelę nie wymagającą nadmiernego wysiłku umysłowego! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nowa niegospodarność w SMB JARY? 17.02.06, 13:30 W piśmie "Południe" nr6(503) z 16.02.2006 na str. 3 jest notatka "Niegospodarność". A oto treść tej notatki "Spółdzielca zamieszkujący w zasobach spółdzielni mieszkaniowej "Jary" dostarczył materiały, które mają jego zdaniem dowodzić niegospodarności Zarządu. Spółdzielnia postanowiła udostępnić materiały w tej sprawie." Ciekawe, co o tym wie i co chce wiedzieć Rada Nadzorcza? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Nowa niegospodarność w SMB JARY? 17.02.06, 13:37 Panie Krzysztofie, nie bądź Pan naiwny! Powinien Pan już wiedzieć, że naszej rady takie sprawy nie interesują, bo niegospodarności u nas przecież nie ma! Jesli ktoś o takowej mówi to jest po prostu oszołomem. Jeśli będzie chodziło o wyższe wynagrodzenia zarządu no i premie kwartalne, to i owszem. Najblizsze zebranie plenarne rady już w poniedziałek, o 18-tej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Rada - zdrada-żenada. 21.02.06, 15:54 Wczorajsze posiedzenie rady nadzorczej to tak jak w tytule watku, bo jak inaczej nazwać zachowanie członków rady? Najpierw zdrada - przy omawianiu regulaminu grup członkowskich jedna z pań- członkiń rady zgłasza wniosek, aby skutecznie niektórym jej członkom zamknąć gębę. Oczywiście wniosek nie brzmiałl tak dosłownie, ale sens ten sam. Mianowicie zglosiła poprawke, aby poza kolejnościa nie mógł zabierac głosu na taki zebraniu członek rady, który nie został na nie skierowany przez szanowny organ. Pretekstem było zachowanie swego czasu niejakiego Roberta Małeckiego. Teraz Małeckiego nie ma już w radzie, ale mogę np. przyjść ja i zechcieć coś szepnąć zebranym o nadzwyczajnej bystrosci umysłu niektórych członkow rady. No to trzeba takim życie maksymalnie utrudnić, a to posłuszni zarządowi członkowie rady nawt beż zadnej zapłaty usłuznie uczynia. I poprawke przegłosowano, nawet glosowal za nia ku mojemu zaskoczeniu jeden z czlonków rady, który jak do tej pory, deklarował walke o prawa członków spółdzielni. Wyjatkowo słabą formą błysnęła nasza pani prawnik czyli Ewa, ale to mnie już nie dziwi. Zdziwiłbym się bardzo, jeśli byłoby inaczej. Jedyną jej rolą jest składanie parafki na dokumentach, co ma świadczyć, że są one zgodne z prawem. A że jest akurat na odwrót, to nic z tego. Wielu wystarcza, że pani ta oświadczy, że ręczy swoją głową, że prawo nie zostało naruszone. Głowa niewiele kosztuje. W tym "temacie" zaskoczył mnie drugi nasz prawnik, mecenas Jacek Wierzbicki, który napisał na siebie kwit, że zapis w naszym statucie, który zabrania być członkiem rady spółdzielcy, który poleci na spółdzielnię do sądu jest jednak niezgodny z prawem. Widać, że człowiek się douczył, bo jeszcze dwa miesiące temu na ostatnim ZP twierdził coś przeciwnego. Ale lepiej późno niż wcale, ja osobiscie to doceniam o czym nie omieszkałem powiedzieć na posiedzeniu w sprawach wniesionych. Inne tematy to jakies kosmetyczne zmainy w regulaminie zwrotu za okna i umarzaniu odsetek. Burzę w szkalnce wody wywołała sprawa wniosków zgłoszonych ale nie przegłosowanych na ostatnim ZP - co z nimi robić. Niby ktos coś tam chce ale mądrale z rady deliberują co z tym zrobić - wykorzystac to czy nie, czy to jest wchodzenie w kompetencje ZP czy nie itp. Uczciwie się przyznaję, że nie brałem w tym udzialu, wyszedłem na korytarz. Dla mnie sprawa jest jasna, dla niektórych nie. Potem sprawa gruntów oraz perspektywicznych inwestycji - znowu mamy pod górke, miasto wsadza nam kij w teren koło Megasamu. Najblizsza inwestycja to Wiolinowy Pasaż. Pani magdza Rogozińska jest za, bo spóldzielnia zarobi(wg. mnie jak przyslowiowy Zabłocki, ale tego juz nie powiedzialem bo i po co). Nastepnie informacja o zadłużeniach i windykacji - od lokali mieszkalnych podobno zaległości wolno maleją, z lokali uzytkowych trochę gorzej bo niejaki Raczyńskiale (chyba z tej szlachty) winien nam jest cos koło 400 tys. złotych, tak jak w obecnym tempie to spłaci dług za 333 lata(tak to zrozumiałem). Ale generalnie w porównaniu z innymi spółdzielniami nie jest u nas źle. Potem ocena remontóww 2005 - jakieś pytania do naszego prezesa od tej dzialki, W. Furmanowskiego. Wszystko notuje, może odpowie. Ja postuluję przeprowadzenie kontroli choćby kilku pozycji wykonania planu podobno będzie to mozliwe na posiedzeniu komisji technicznej, zobaczymy, czy dostene jakies kwity, bo jak znam tradycje, to chyba nie. Potem znowu W. Furmanowski o przeprowadzanych w spóldzielni przetargach - sa w toku, uczestniczy w nich z ramienia rady St. Karaś. Zamierzam sie wybrać w środe na kolejny ich etap, zobaczymy, czy coś się zmieniło w stosunku do poprzedniego okresu. Udało mi się wydusić z pan W.F, że jednak spółdzielnia zaprasza jakieś firmy do udzialu w przetargach, od czego przedtem się odżegnywała. Na koniec przyjmowanie protokołów RN sprzed półtora miesiąca. Fajne dokumenty, chociaz glosuje przeciw. A fajne dlatego, że ukazują czarno na białym wyjatkowa roztropność pani E.Sz.! Wreszczie dostałem do łąpy owoc przemyśleń naszego elektryka, ciut tylko gorszego od pewnego Lecha. Sa to jego rozważania na temat zuzycia w spółdzielni energii elektrycznej. Żeby nic nie uronić z tych rewelacji, cytuję dosłownie: "Równiez po dokladnej analizie zuzycia energii elektrycznej ogólnej uważam, że w ciągu ostatnich dwóch lat nastapił znaczny postęp w jej efektywnym wykorzystaniu. Dalsze działania oszczędnościowe są jak najbardziej wskazane i możliwe. Moim zdaniem należy: 1. Zlikwidować ryczałtowe rozliczenie użytkowników lokali użytkowych. 2. Zlikwidowac ryczałtowe rozliczenie użytkowników komórek i innych pomieszczeń. 3. Wzmóc dzialania przede wszystkim na gospodarzach i administratorach w kierunku likwidowania bieżących podłączeń do gniazd klatkowych przez użytkowników lokali mieszkalnych i użytkowych. Zabezpieczenie prądowe tych gniazd zmniejszyć do 10A. 4. Stosować rozliczenia faktyczne zużycia energii elektrycznej prze Firmy wykonawcze robót budowlanych. " O siebie dodam, że na oczy nie widziałem jakiejkolwiek analizy przygotowanej przez naszego elektryka na ten temat, nie wiem co to jest efektywne wykorzystanie energii elektrycznej, jakie działania oszczędnościowe podjęto itp. Ponadto dostałem kwit-odpowiedź od naszego 3w1 czyli G. Kretkiewicza, jak zwykle nie na temat. Korzyśc z tego taka, że mam napisane czarno na białym, że w planowanych kosztach zadań remontowych na rok 2006 znalazło się "częściowe rozliczenie remontów w latach 2001-2002" w wysokości 1 150 000 złotych. Ciekawe, kto z biegłych w księgowości znajdzie tu błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Rada Nadzorcza z 2006.02.20 21.02.06, 20:45 Panie Jarku, Wyrażam Panu uznanie za wiadomości o ostatniej Radzie Nadzorczej (RN). Nie widzę jednak powodów, aby robić z tego powodu "wielkie hallo pt. Rada-zdrada- żenada". Przecież podobne posiedzenia RN to u nas normalka. Uchwalona przez RN poprawka do regulaminu grup członkowskich jest moim zdaniem niedobra. Moim zdaniem należy przenieść uchwalanie regulaminu grup członkowskich z kompetencji RN do kompetencji ZP, aby Przedstawiciele przynajmniej nie mieli wymówek, że nic nie wiedzieli, jaki to jest regulamin. Na pewno mi nie wystarcza, "że pani ta [Ewa] oświadczy, > że ręczy swoją głową, że prawo nie zostało naruszone". Ale trzeba to w każdym przypadku sprawdzić. A to "że człowiek [mecenas Jacek Wierzbicki] się douczył" i ma teraz taki sam pogląd, jak my, jest raczej optymistyczne. A co do Pana uwag na temat "naszego elektryka" to moim zdaniem niepotrzebnie Pan jego (i nie tylko jego) zraża swoją złośliwością. Jego propozycje są przynajmniej rzeczowe, a prawdopodobnie nawet pożyteczne. Natomiast psucie regulaminów, którym zajmują się niektórzy inni członkowie RN, jest wyraźnie szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Rada Nadzorcza, co robić, aby była lepsza? 22.02.06, 20:28 Z grubsza biorąc, róznice poglądów na pracę RN między mną a p. J. Gazym polegają na tym, że według J. Gazego RN pracuje bardzo źle i sytuacja jest tu beznadziejna, a według mnie RN pracuje "tylko" źle i sytuacja nie jest tu beznadziejna. Uważam, że szkoda czasu na polemikę, który pogląd lepiej oddaje rzeczywistość. Należy raczej zastanowić się, co robić, aby RN była lepsza. Oczekuję od forumowiczów propozycji, a po paru dniach przedstawię swoje propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Czy można coś zrobić, aby ta RN była lepsza? 23.02.06, 10:22 Bardzo trafne pytanie, ale obawiam się, że jest tylko jedna odpowiedź - tej RN już się nie zmieni, bo w wyniku długoletniej negatywnej selekcji znakomita jej większość to osoby, które są w tym organie w określonym celu a mówiąc dokładniej, w celu akceptowania pomysłów korzystnych przede wszystkim dla zarządu i związanych z nim osób. Jednocześnie cele te, jak wykazuje dotychczasowa historia, są wyjatkowo niekorzystne dla zdecydowanej większości spółdzielców. Aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka przykładów takich pomysłów, które zrealizowano w znakomitej większości: - zakup bardzo dużej ilości wodomierzy nie u producenta lecz u pośrednika, - tzw. restrukturyzacja, która nie doprowadziła do obniżenia kosztów eksploatacji i remontów, - nieudana komputeryzacja, na której zarobiła tylko nieuczciwa firma, - brak nadzoru służb spółdzielni nad budową parkingów, - fatalna realizacja inwestycji KEN/Wiolinowa, - na szczęście niezrealizowane pomysły z zaciąganiem kredytów na ocieplenia, - nic nie warte pomiary stanu instalacji elektrycznych, - brak nadzoru nad pracami ociepleniowymi, ponownie trzeba je poprawiać i wydać na to pieniądze, - wyłudzanie 7,5 mln. złotych od spółdzielców, - nieuczciwe rozliczanie zużycia mediów, - ograniczanie praw członków w wewnętrznych aktach prawnych spółdzielni. Nie chcę dalej mnożyć przykładów. A najnowszym może być przebieg przetargów, w wyniku których mamy wydać około 10 mln. złotych w tym roku. Nadal w specyfikacji istotnych warunków zamówień przy kryteriach wyboru składanych ofert nie podaje się dla nich punktacji, co stwarza szerokie pole do nadużyć i pozwala na wybór firmy według indywidualnego uznania służb spółdzielni a nie obiektywnych kryteriów. Oczywiście moje poglądy na możliwość zmiany działania tej RN zdaniem niektórych osób mogą być nieobiektywne i nietrafne i dlatego z tym większym zainteresowaniem oczekuję na ujawnienie pomysłów pana Krzysztofa Pecula. Bardzo chętnie je poprę jeśli będę przekonany, że mają jakąkolwiek szansę powodzenia. Już teraz zastanawiam się tylko, jak to będzie można osiągnąć z osobami, które robią zupełnie coś innego niż to przyrzekały publicznie w momencie wyborów do RN. Ale być może, rzeczywiście nie mam takiej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Czy można coś zrobić, aby ta RN była lepsza? 23.02.06, 15:06 Panie Jarku, Oczekuję raczej odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby RN była lepsza jako organ spółdzielni, uwzględniając warunki SMB JARY. Co do składu osobowego RN, to przypominam, że w czerwcu 2007 r. kończy się jej kadencja, więc można pomyśleć o wprowadzeniu wtedy nowych ludzi, chociaż niektórzy z obecnego składu też mogliby zostać. A jeśli ktoś ma bardzo dobrych i chętnych kandydatów i odpowiednią liczbę popierających ich Przedstawicieli, to możnaby myśleć o wprowadzeniu nowych ludzi nawet w czerwcu 2006 r., chociaż nie bardzo wierzę, aby do tego doszło. Co do mnie, to chyba bym w czerwcu 2006 r. nie kandydował, ale w czerwcu 2007 r., być może... Przy obecnym składzie i panującej obecnie w RN atmosferze radykalnych zmian na lepsze nie należy się raczej spodziewać, chociaż próbować nie zaszkodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bardzo proszę o podpowiedź! 24.02.06, 18:26 Niektórzy moi partnerzy w duskusji forumowe uważają, że często wyrażam się zbyt dosadnie, że w swoich wypowiedziach używam inwektyw pod adresem niektórych osób. Może tak, może nie. Dzisiaj spotkała mnie znowu sytuacja, która aż się prosi, żeby ją odpowiednio opisać i skomentować. Ale tym razem zdam się na wyczucie, doswiadczenie i dobre wychowanie forumowiczów - proszę ich bowiem o podpowiedź, jak nazwać opisane poniżej zachowanie pracowników spółdzielni SMB JARY. A oto jak to było: Około godz. 10:00 zadzwonilem do sekraetariatu spółdzielni i poprosilem o połaczenie z prezesem do spraw technicznych, panem Wojciechem Furmanowskim. A to dlatego, że chcę zapoznać się z protokółami pomiarów instalacji elektrycznej w moim budynku, wykonanych bodajże dwa lata temu. Oczywiscie mógłbym się zgłosić do jakiegoś pracownika spółdzielni, ale wobec wydanego im przez zarząd kategorycznego zakazu udostępnianaia jakichkolwiek informacji członkom społdzielni, informuję o tej stosunkowo błahej prośbie samo naczalstwo. Pani sekretarka łączy mnie z gabinetem pana W. Furmanowskiego. Telefon dzwoni długo, nikt nie odpowiada. Rozmowa wraca do pani sekratarki i wobec niemożliwości porozmawiana z panem W. Furmanowskim grzecznie proszę o przekazanie mojej prośby i oddzwonienie. Rozumiem nieobecność pana W. Furmanowskiego, zawsze może coś w danej chwili wypaść. Ale do godziny 16:30 nie ma żadnego telefonu - ani od pana W. Furmanowskiego ani od kogokolwiek innego ze spółdzielni. I teraz zachodzę w głowę, co się stało: czy pani sekretarka nie powiedziała o moim telefonie panu W. Furmanowskiemu, czy powiedziała, a on w nawale pilnych prac zapomniał przekazać sprawę komuś innemu, czy tego nie zrobił itp. Forumowicze, oceńcie to sami, jak to nazwać, gdy pracodawca czyli członek spółdzielni utrzymujacy ze swoich opłat swoich pracobiorców jest tak ewidentnie przez nich lekceważony. A może ja jestem przeczulony, może żądam jakiś niedorzecznych rzeczy? Pewnie wkrótce będziemy przyznawali zarządowi premię, czy opisana sytuacja powinna na to wpłynąć? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bardzo proszę o podpowiedź! 26.02.06, 18:07 Panie Jarku, Podpowiadam, co Pan powinien zrobić w najbliższej przyszłości (najlepiej w poniedziałek). Powinien Pan spróbować skontaktować się (jak nie da rady telefonicznie, to osobiście)z p. Furmanowskim i wyjaśnić sprawę. Jeśli wystąpi brak dobrej woli ze strony p. Furmanowskiego, to pomyślimy o dalszych działaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 14.03.06, 18:20 Od dłuższego czasu nie ma żadnych listów w tym wątku. Apeluję do tych, którzy mają coś do powiedzenia, aby się wypowiedzieli. Przede wszystkim apeluję do inicjatora i głównego "animatora" tego wątku, J. Gazego, który ostatnio zamilknął z nieznanych mi powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 15.03.06, 18:32 Panie Krzysztofie, nie wiem dlaczego uważa Pan, że to stale ja powinienem pisać w tym watku. To, że go rozpocząłem, nie jest żadnym powodem, abym stale coś pisał. Bardzo duzo spółdzielców posiadło chyba umiejetnośc pisani i posiada dostep do Internetu, więc nie ma praktycznie przeszkód, aby napisać coś w tym wątku. Uważam, że nie ma co apelować do innych, lepiej samemu dać przykład i nie reagować dopiero wtedy, gdy ktoś coś napisał. Chyba zauwaza Pan rózne rzeczy w życiu spółdzielni i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zainspirowac dyskusję. Ponadto zauważyłem, że chyba w trosce o tzw. "poprawność", gdy nazywam rzeczy po imieniu, zarzuca mi Pan pisanie inwektyw. To wobec tego niech się Pan jasno wypowie, czy jest pan nadal zainteresowany moimi "inwektywami". I na koniec - dostęp do Internetu ma jeszcze kilku członków RN i jakoś nie apeluje Pan do nich o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych, podobnie "odpuścił" Pan sprawę zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie naszej spółdzielni. Tak więc ja z kolei proponuję gruntowne przemyślenie czego Pan oczekuje od tego wątku i czy zamierza Pan być w nim "dawcą" a nie tylko "biorcą". Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 18.03.06, 20:08 Panie Jarku, Napisał Pan m.in. "dostęp do Internetu ma jeszcze kilku członków RN i jakoś nie > apeluje Pan do nich o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych, > podobnie "odpuścił" Pan sprawę zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie > naszej spółdzielni" Niech Pan przeczyta mój post z 23.01.06 godz. 16:32, gdzie apelowałem do członków RN o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych. Apel ten pozostał bez odpowiedzi. Ile razy mam apelować w ten sam sposób? Kolejny apel wystosuję na ZP, a wcześniej, jeżeli będę na posiedzeniu RN i pozwolą mi zabrać głos w punkcie "Sprawy wniesione" (tę sprawę mógłby Pan wnieść, jako członek RN). Sprawy zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie naszej spółdzielni nie odpuściłem, ale nie bardzo wiem, co mam z tym dalej robić. Uważam, że powinno to być w końcu omówione na ZP (złożyłem na ZP wniosek w tej sprawie), a także na RN. Nie mam tyle czasu, aby regularnie chodzic na posiedzenia RN, ani chodzić po spółdzielni w poszukiwaniu inspirujących tematów. Najwięcej inspiracji mogą dostarczyć ZP i posiedzenia RN. Przebieg posiedzeń RN znam z lektury protokołów, ale są one udostępniane w parę tygodni po danym posiedzeniu, gdyż, jak Pan wie, muszą być przedtem przyjęte przez RN. Poza tym, jak Pan wie, zawarty w protokole opis posiedzenia RN bywa nieraz niepełny. Tak się więc składa, że to Pan jest głównym animatorem i inspiratorem tego wątku, co się powinno zapisać Panu na plus przy ocenie Pana jako członka RN. Zależy mi na jak najwyższym poziomie dyskusji, m.in. w tym wątku, więc wolałbym jak najmniej niepotrzebnych inwektyw. Ale wolę nowe wiadomości, nawet "okraszone" inwektywami, niż całkowity brak wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Spółdzielniane darmozjady 25.03.06, 15:32 Pewnie znowu pan Pecul wytknie mi, że używam inwektyw, ale czy mozna inaczej nazwać osobę, której mowiło się już kilkakrotnie, że powinno się zainstalować w moim budynku tzw. wyłącznik zmierzchowy, ta osoba oczywiście to notowała w swoim kalendarzu (w każdym razie ja to tak widziałem) i nadal tego urządzenia jak nie było tak nie ma skutkiem czego na klatce pali się w najlepsze światło chyba do godziny 8-mej i zapala około godz. chyba 16-tej. O ile to było dobre w zimie, to teraz, przy coraz bardziej wydłużającym się dniu niepotrzebnie po prostu zużywana jest energia elektryczna, za którą nie zapłaci prezes Furmanowski, który tak olewa swoje obowiązki, tylko ja i moi sąsiedzi. Dzisiaj zwróciła mi na to uwagę również moja sąsiadka oznajmiając równocześnie, że była wczoraj w spółdzielni w dziale technicznym, również powiedziała o tym palacym się teraz niepotrzebnie świetle i o tym, że pracownica tego działu wysyłała ją gdzieś indziej, żeby tam wylała swoje żale. Moja sąsiadka na takie coś przypomniała tej pani, że siedzi ona w spółdzielni za nasze pieniądze i chyba powinna reagować na nasze życzenia a nie stosować metodę z restauracji"to kolega". Ale prawdę mówiąc nie dziwię się takiej postawie, bo co by nie mówić o pracownikach spółdzielni, to jednak sa to bystrzy ludzie. Skoro widzą, jak zarząd olewa swoje obowiązki, a oni przecież mają brać przykład z szefów, to po prostu postępują identycznie jak oni. Bo nawet jak szef zwróci uwagę, to taki delikwent może zawsze przypomnieć mu, że "przecież to pan daje nam przykład". No i panu prezesowi nic innego nie pozostaje jak zmyć się jak niepyszny i przestać stosować tak modny teraz mobbing w stosunku do pracownika. Ryba psuje się od głowy. No to czekam teraz na komentarze zagorzałych obrońców naszych prezesów, którzy tak ochoczo stale dają im szanse(oczywiście podciągnięcia się w pracy). Tylko jakoś zapominają, że nasi darmozjadzi już od czterech lat nie mogą wykorzystać tych szans. No i jestem ciekaw, kiedy będę miał wreszcie ten wyłącznik zmierzchowy zamiast zegara zmierzchowego - obiecuję niezwłocznie powiadomić cały Ursynów poprzez to forum. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ryba psuje się od głowy 29.03.06, 17:52 Martwi mnie nie tyle ostrość wypowiedzi p. Jarka G. i jego ewentualne inwektywy, ile bezradność naszych działaczy (z p. Jarkiem włącznie) wobec podstawowych problemów spółdzielni. W jego ostatniej wypowiedzi warto rozważyć zdanie > Ryba psuje się od głowy. Pracownicy nie pracują dobrze, bo nie mają odpowiednich bodźców od Zarządu. Zarząd nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich bodźców od Rady Nadzorczej. Rada Nadzorcza nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich bodźców od Zebrania Przedstawicieli. A Zebranie Przedstawicieli? Też nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich bodźców. Z tego wypływa logiczny wniosek, że naprawę Spółdzielni trzeba zacząć od naprawy Zebrania Przedstawicieli, dostarczając mu odpowiednich bodźców . Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nowe idiotyzmy pana doktora Nizielskiego! 06.04.06, 16:08 Nasz przewodniczący rady nadzorczej, pan doktor nauk technicznych Mirosław Nizielski, chcąc pokazać jak to ten spółdzielczy organ pod jego kierownictwem kontroluje i nadzoruje, popełnił z drugim członkiem RN opracowanie pt."Notatka z kontroli przeprowadzonej przez Komisję Techniczną RN Jary w marcu 2006". A przedmiotem kontroli była ponoć zgodność stawek opłat ustalonych na rok 2005 za gaz, wodę i kanalizację oraz centralne ograewanie i ciepło do podgrzania wody. Biedacy mocno się napracowali i doszli między innymi do następujacych wniosków (cytuję dokładnie): 2. Biorąc pod uwagę wzrost opłat za wodę i kanalizację i gaz celowym wydaje się (w międzyczasie zostało to już zaproponowane przez zarząd) zmniejszenie opłat zaliczkowych za c.o. a podwyższenie ich za wodę i kanalizację oraz gaz, przy czym suma opłat powinna pozostać na niezmienionym poziomie" Pomijam to, że powyższe stwierdzenie dotyczy chyba roku 2006 a miała to być kontrola za rok 2005. Bardziej ciekawe jest to, że pan doktor posiadający dwa fakultety proponuje zsumować opłatę za c.o liczoną od metrów kwadratowych z opłatą za gaz liczoną od ilości osób oraz za wodę i kanalizację liczoną od metrów sześciennych. Znam pana Mirosława z innych absurdalnych pomysłów, ale tu mnie jednak zaskoczył! Może ktoś tu na tym forum zademonstruje na podstawie własnych opłat jak to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Do Jaromira Gazego! 12.02.06, 21:33 Panie Jarku, W swoim liście z 08.02.06, 13:40 „Do Krzysztofa Pecula!” napisał Pan [Na forum prowadzonym przez naszego znajomego, W. Kalinowskiego, w jednym ze swoich postów prosi go Pan o zajęcie stanowiska ws. moim zdaniem niesłusznie i bezprawnie wyciąganych od nas 7,5 miliona złotych. Pisze Pan, że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te sprawe zgodnie z prawdą, z czym nie moge się zgodzić, ale o tym kiedy indziej. Natomiast teraz prosiłbym o przełożenie na język polski następujacego zdania z tego biuletynu, skoro Pan się zagłębił w problem: "....zaproponowano, aby korzystając z czynnego długoterminowego rozliczenia między-okresowego ponoszonych kosztów remontów, w korespondencji z funduszem remontowym, dokonywać corocznego rozliczania częsci kwoty zaplanowanej na remonty w kolejnych rocznych planach rzeczowo-finansowych Spółdzielni".] Chyba nieuważnie Pan przeczytał mój tekst, bo ja napisałem ”Historia tego problemu jest opisana przez Zarząd w Biuletynie nr 1/2006, moim zdaniem zgodnie z prawdą, choć ktoś na podstawie innych informacji może mieć inne zdanie. Natomiast uważam, że sposób rozwiązania tego problemu narzucany nam przez Radę Nadzorczą z inicjatywy Zarządu jest bardzo daleki od optymalnego i sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem.” Nie napisałem więc, „że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te sprawe zgodnie z prawdą”, tylko, że zarząd zgodnie z prawdą opisał historię tego problemu, mając na myśli to, co się działo w latach 2001-2002. Z mojego drugiego zdania wynika natomiast, że wyciąganie od nas 7,5 miliona złotych jest moim zdaniem niesłuszne. Nie piszę, że jest bezprawne, bo nie mam na to dowodów, a nie mam zwyczaju oskarżać kogoś o łamanie prawa, jeśli nie mam na to dowodów. Jeśli ma Pan jakieś dowody na to, że zarząd niezgodnie z prawdą opisał historię tego problemu, to niech Pan te dowody przedstawi. Pan jest (a przynajmniej powinien być) lepiej wprowadzony w ten temat, niż ja. Nie będę wyjaśniał cytowanego przez Pana zdania z biuletynu, bo nie jestem ani rzecznikiem, ani zwolennikiem zarządu, choć mam odwagę nie tylko napisać, że zarząd zrobił coś źle, lecz także napisać, że zarząd zrobił coś dobrze, zależnie, na jaką ocenę w danej sprawie moim zdaniem zasługuje. W mojej opinii takie zdanie w biuletynie niczego nie wyjaśnia. Natomiast, ze sposobu przedstawiania spraw przez zarząd i jego członków w biuletynie i w innych publikacjach (np. krytykowany przez Pana wywiad p. Sołtysiaka dla „Rzeczypospolitej”) powinna zarząd rozliczać rada nadzorcza. Jeśli tego nie robi, to nie wypełnia swoich obowiązków. W danej sprawie tym bardziej rada nadzorcza powinna się poczuwać do wyjaśnienia sprawy, że chodzi o wyjaśnienie decyzji, którą podjęła właśnie rada nadzorcza. Odpowiedz Link Zgłoś
ctrl_alt_delete3 Re: Czy biuletyn informacyjny jest jawny czy tajny 16.03.06, 08:05 Pytanie do osób wtajemniczonych w sprawy naszej Spółdzielni. Czy biuletyn informacyjny dostarczany mieszkańcom jest jawny, czy też jego dystrybucja ograniczona jest jakimś paragrafem regulaminu wyłącznie do mieszkańców? Innymi słowy, czy można udostępnić treść tego biuletynu publicznie np. na forum. Moim zdaniem sprawozdanie i sprawy spółdzielni powinny być z założenia jawne, dlatego nie widzę w tym nic złego. Ale może się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 09:43 Autorze wątku, napisz dokładniej, o co Ci konkretnie chodzi! Rzuciłem okiem na ostatni biuletyn 1/2006 i nigdzie nie znalazłem jakiejkolwiek uwagi na ten temat, wobec tego moim zdaniem nie ma zadnych ograniczeń odnośnie wykorzystywania jego treści, zwłaszcza, gdy ma ona posłużyc do jakiejś dalszej dyskusji. Moim zdaniem, właśnie po to jest on wydawany, żeby inspirować wymianę poglądów w spółdzielni. Zwracam również uwagę, że nie jest to prywatne wydawnictwo zarządu ale to my, spółdzielcy, finansujemy jego wydawanie i dystrybucję! Chyba, że autorzy tego biuletynu uznają, że przysługują im prawa autorskie, ale jeśli tak, to niech wezmą się rzeczywiście za pisanie bajek, bo jak do tej pory, zarządzanie spółdzielnią wychodzi im dosyć kiepsko, w każdym razie w moim odczuciu. Wielokrotnie podawałem w tym watku przyklady radosnej twórczości naszego zarządu, która skierowana jest przeciw interesom wiekszości człónków spółdzielni JARY. A najlepszym tego dowodem jest rozpoczęcie wyłudzanie od nas od 1 stycznia tego roku sumy 7,5 miliona złotych, o czy niby pisano we wspomnianym biuletynie, ale właśnie w kategorii bajki twierdząc na 3-ciej jego stronie, że nie spowoduje to "żadnego dodatkowego obciążenia dla członka spółdzielni"! A może da wreszcie głos w tej sprawie ktoś z członków zarządu - niech wreszcie wykażą, ze laptopy, w które się zaopatrzyli i które tak ochoczo podłączają do netu każdego ranka po przyjściu do pracy nie służa im do oglądania bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
ctrl_alt_delete3 Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 15:04 Myślę, że byłoby dobrym pomysłem, aby wrzucać ich treść na forum. Wtedy będą dostępne dla wszystkich zainteresowanych, gdziekolwiek są. Chodziło mi o to czy nie ma jakiś prawnych zakazów itp. Działalność instytucji publicznych jest jawna, więc uważam, że bez problemu można by to wrzucić np. na forum JARY. Sprawę zostawiam do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 20:20 Pomysł bardzo dobry i po tym, co napisałeś, to nie mam żadnych wątpliwosci, że może to uczynić autor owego biuletynu czyli zarząd. Ale jak wiem, nie zechce tego uczynić, bo obawia się w związku z tym publicznej dyskusji na różne niewygodne tematy np. owe 7,5 miliona złotych wyciągane bezprawnie od nas. Ale jak nie chce opublikowac swego biuletynu na forum GW, to wedlug mnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spółdzielnia Jary zamieściła biuletyn na swojej stronie, bo przecież ma takową. Ale z kolei zarząd kategorycznie odmówił utworzenia na stronie spółdzielni czegoś podobnego do forum, nawet po wprowadzeniu obowiązku logowania się imieniem i nazwiskiem. A to dlatego, że zabierając głos na tym forum stronnicy spółdzielni pokazaliby swoje właściwe oblicze i okazałoby się, komu w rzeczywistości sprzyjają. Odpowiedz Link Zgłoś
arachnerd Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 17.03.06, 08:10 Pomysł bardzo dobry. Uważam, że skoro zarząd nie widzi w tym interesu, to jako członek spółdzielni i admin forum JARY mogę się tym zająć i wklepywać tekst gazetki na forum. W końcu ma ona służyć spółdzielcom i stanowić podstawę do dyskusji dotyczących naszych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do arachnerda ws.forum spółdzielni JARY 17.03.06, 08:44 Wklepywać tekstu biuletynu nie warto - szkoda czasu i klawiatury. Sądzę, że spółdzielnia nic nie będzie miała przeciwko temu, napiszę do niej stosowne pismo, zobaczymy, co odpowie. Tekst biuletynu spółdzielnia ma w formie elektronicznej i wobec tego nie bedzie konieczności mozolnego wklepywania go! Odpowiedz Link Zgłoś
arachnerd Re: Do arachnerda ws.forum spółdzielni JARY 17.03.06, 09:40 Może rzeczywiście da sie to załatwić oficjalnie. Zgadzam się, że najlepsze miejsce na tekst biuletunu to oficjalna strona spółdzielni. Nie wierzę jednak w dobrą wolę zarządu, aby zaakceptował ten pomysł. Znajdą 1000 agrumentów przeciw, aby tego nie robić. Kiedy otrzyma Pan już odpowiedź na pismo, prosze o powiadomienie. Gdyby się nie udało, to nie ma problemu aby przepisać pare stron gazetki. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Znowu Rogińskiemu zrobili wodę w mózgu! 08.04.06, 10:33 W Południu z dnia 30 marca 2006 - gazecie lokalnej redagowanej przez Andrzeja Rogińskiego ukazała się krótka notatka pt. Woda w spółdzielni sygnowana aro a więc najprawdopodobniej przez A. Rogińskiego. Wszystko byłoby dobrze, gdyby ta notatka podała prawdę a nie kolejne kłamstwa. Notatka ta to reakcja na materiały jednego z członków spółdzielni JARY, który wykazał, że w rozliczeniach zużycia wody przez spółdzielców spółdzielnia JARY od wielu lat dopuszczała się oszustw. Oszustwo polegało na tym, że w wielu budynkach mieszkańcy płacili za więcej wody, niż w rzeczywistości faktycznie zużyli. Nadpłata za tę wodę nie była im zwracana a szła na pokrycie niedopłaty w innych budynkach! Oczywiście zarząd nie widział w tym nic złego, działo się tak z błogosławieństwem rady nadzorczej, bo to ona usankcjonowała tą kradzież stosownym regulaminem. Można to nazwać szlachetnym złodziejstwem jaśli takie coś w ogóle istnieje. Wielu działaczy wręcz twierdziło, że takie rozwiązanie to właśnie idea społdzielczości. Potem okazywało się, że najbardziej popierali takie oszustwo przedstawiciele z budynków, gdzie były największe dopłaty do wody, która gdzieś się "podziewała". I pan redaktor Andrzej Rogiński z tymi materialami o nieprawidłowych rozliczeniach udał się do sprawców tego oszustwa czyli do zarządu SMB JARY. Widać, że skutecznie zrobił mu on wodę w mózgu, bo powstała wspomniana na wstępie notatka kompromitująca pana redaktora i świadcząca o jego co najmniej wielkiej naiwności. Otóż cytowana przez niego nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu w wodę nie tyle wprowadziła obowiązek indywidualnego rozliczania zużycia wody co dopuściła takie rozliczanie przez lokale w budynkach wielorodzinnych po spełnieniu określonych warunków przez zarządcę nieruchomości. Ale równocześnie nowelizacja wręcz zabroniła praktyki dotychczas stosowanej przez społdzielnię JARY, bo wyraźnie powiedziała, że zarządca(tu spółdzielnia) nie może pobrać od mieszkańców budynku za wodę więcej, niż sama zapłaciła za nią dostawcy! I właśnie to umożliwiło dalsze złodziejskie praktyki spółdzielni JARY. Jakoś pan redaktor nie wpadł na to, że pomimo braku takiego ustawowego zakazu uczciwa spółdzielnia nie powinna okradać niektórych spółdzielców co miało miejsce w latach poprzednich! Bez wspomnianej nowelizacji ustawy ten proceder trwałby chyba nadal. Tak więc pan A. Rogiński zamiast sięgnąć do dotychczasowego regulanminu rozliczeń, dokumentów o opisanych przekrętach i wspomnianej ustawy i trochę poglówkować, jak zwykle uwierzył władzy tj. zarządowi SMB JARY. Ja osobiście temu się nie dziwię, bo bardzo wiele lat temu, gdy ponnformowano go o przekręcie z wodomierzami w spółdzielni Jary z udziałem obecnego przewodniczącego RN tej spółdzielni, też przedstawił fakty inaczej niż miały w rzeczywistości miejsce. Tak więc nadal niektórzy mogą bardzo łatwo panu A. Rogińskiemu zrobić wodę w mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Dlaczego dostał premię - bo jest w zarządzie! 14.04.06, 10:21 Na wczorajszym posiedzeniu RN przyznawano premię członkom zarządu za IV kwartał ubiegłego roku. Od dawna mam na ten temat swoje zdanie - przy takim składzie RN jaki jest teraz, jest to przysłowiowy cyrk - lewusy z tego organu nic nie widzą i nic nie słyszą, bo po prostu ich rolą jest przyznanie premiii członkom zarządu w pełnej wysokości. Jakiekolwiek dyskusje nie mają sensu, bo ostateczny wynik jest w zasadzie wiadomy - bardzo rzadko któremuś z członków zmniejsza się premię, a jeśli tak, to chyba z zupełnie innych względów niż właściwa ocena pracy, bo takiej po prostu się nie dokonuje. Ale tym razem nasz przewodniczący RN postanowił pokazać, jak to wbrew temu co głoszę, że ma gdzieś interes spółdzielców, twardo broni zasad prawa i nas. Pretekst dało mu stwierdzenie lustratorek, że zarząd nie zadbał o przedstawienie RN do zatwierdzenia rozliczenia zadaszenia górnej płyty parkingu przy Surowieckiego. Za to przewinienie M. Nizielski zaproponował obniżenie premii wszystkim członkom zarządu o .... 3procent, jak sam mówi, symbolicznie. Chyba dlatego symbolicznie, bo i symbolicznie w moim odczuciu działa szanowna rada nadzorcza. Ale i z tego nie wyszło, bo obrońcy prezesów a nie członków spółdzielni w radzie uznali, że można dać prezesom po prostu upomnienie. Ale tu nasz przewodniczący, znany oportunista, zaproponował zwrócenie uwagi członkom zarządu na tę sprawę, na co większośc członków RN przystała, bo dlaczego niby nie. Czyli RN zwraca na to uwagę, chociaż jest to jak byk napisane w protokóle lustracji! Prawdopodobnie ma to świadczyć, że szanowny przewodniczący przekartkował go! Ale najciekawsza sprawa nastąpiła nieco wcześniej - ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu nasz prezes, R. Sołtysiak, oznajmił wszem i wobec, że kiepsko ocenia pracę pionu technicznego i jego szefa. Sprawdziłem w kalendarzu, czy przypadkiem posiedzenie nie odbywa się 1 kwietnia. Do tej pory jakiekolwiek moje uwagi na temat pracy tego prezesa spotykały się z istną furią ze strony członkow RN, no bo jak śmiem oceniać doskonałego fachowca itp. A tu taka świąteczna niespodzianka. Nie ukrywam, że bardzo mnie to usatysfakcjonowało, gdyż od dawna postulowałem zlikwidowanie stanowiska kosztującego nas masę pieniędzy i praktycznie nic nie dającego spółdzielcom. W tym wątku kilkakrotnie na ten temat pisałem ( np. o darmozjadach w spółdzielni). Nie mogłem jednak oprześ się pokusie zapytania dlaczego to dopiero teraz nasz prezes mówi o tym członkom rady na co usłyszałem rozbrająjace wyjaśnienie, że nie ma w regulaminie premiowania, że prezes powinien się wypowiadać na ten temat. Bylem strasznie ciekaw, jak ta informacja zostanie wykorzystana przez czlonków RN przy przyznawaniu premii poszczególnym członkom zarządu. Liczyłem na jakiś zdrowy rozsądek tego gremium. Oczywiście nie brałem zupełnie pod uwagę przewodniczącego komisji technicznej, który przygotował sobie już tekst wystąpienia, że pion techniczny jest tak świetny i tak dobrze pracuje, że tylko inni mogą nam pozazdrościć. Tu na niespodziankę nie liczyłem, bo zmiana przygotowanego tekstu w ciągu kilku minut jest ponad siły tego członka RN. Ale inni też tę informację zupełnie zignorowali i po prostu szef działu technicznego-eksploatacyjnego dostał premię w pełnej wysokości. W naszej spółdzielni obowiązuje jednak zasada, że premia należy się członkom zarządu jak psu zupa! Z innych ciekawostek tego wieczoru - wymieniliśmy kurtuazyjne grzeczności z miłą panią lustrator, która będzie czyniła lustrację w spółdzielni za ubiegły rok. Przedstawiła się jako lustrator i jako główna księgowa z dużych spółdzielni mieszkaniowych dając nam tym samym do zrozumienia, że chyba nie będą jej obce sprawy nieszczęsnych funduszy i ściśle wiążącego się z tym haraczu w wysokości 7,5 miliona złotych ściąganego z nas niesłusznie przez zarząd(akceptowanego przez RN). No i jeszcze to, że RN odsunęła mnie od...pełnienia dyżurów, bo ośmielilem się w trakcie mojego ostatniego przekazać spółdzielcom niewygodne między innymi dla przewodniczącego RN informacje. Jego zdaniem nadużyłem w ten sposób instytucji dyżurów itp. W piśmie do zainteresowanych podsumowującym wyniki spotkania na dyżurze posunąłem się zdaniem M. Nizielskiego do kłamstw pod jego adresem. Oczywiście doradziłem mu jak najszybsze udanie się do prokuratury na Wiktorską z moim pismem. Nie martwię się zbytnio uniemożliwieniem mi pełnienia dyżurów i kontaktów ze spółdzielcami, bo jest to jeszcze jednym dowodem tego, co napisałem w swoim piśmie - utrudnianie mi wszelkimi sposobami spełniania jakiejkolwiek kontroli działania spółdzielni. Jest bardzo wiele innych sposobów dotarcia do spółdzielców niż poprzez poniedziałkowe dyżury. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy I jeszcze coś! 14.04.06, 12:47 W uzupełnieniu mojej informacji o wczorajszym posiedzeniu RN warto dodać, że poruszano również sprawę nowelizacji naszego statutu a raczej to, że jesteśmy jak zwykle w polu. Nasz przewodniczący, M. Nizielski, raczył nawet zauważyć, że spółdzielnia Ursynów, w której to mieszka, ze sprawą już się uporała. Nawet zastanawiał sie, dlaczego trwa to u nas tak długo. Jakoś nie wpadł na najważniejszy powód - po prostu w jego spółdzielni w RN nie ma takiego hamulcowego jak on sam. Natomiast w naszej spółdzielni RN pod kierownictwem pana Mirka praktycznie nie kontroluje i nie egzekwuje powinności od zarządu, stąd te opóźnienia. Wiem, że bardzo mu zależało, żeby być członkiem RN w Ursynowie, ale przytomni spółdzielcy zrezygnowali z jego oferty. Natomiast JARY przyjęły go z otwartymi ramionami, z wiadomym dla nas skutkiem. Z kolei w dzisiejszej Rzeczpospolitej w kolumnie prawnej znajduje się informacja o przenoszeniu na własność spółdzielców ich mieszkań lokatorskich lub własnościowych i trudnościach z tym związanych. Możemy między innymi przeczytać: "W takiej sytuacji znajduje się m.in. warszawska Energetyka i mieszkańcy jej dwóch osiedli: Stegny Północne oraz Idzikowskiego. - Nie możemy doprosić się od miasta przeniesienia na naszą rzecz użytkowania wieczystego, niektóre działki na tych osiedlach są też obciążone roszczeniami dawnych właścicieli - wyjaśnił Sylwester Mirecki, wiceprezes tej spółdzielni. Energetyka wystąpiła przeciwko miastu do sądu o ustanowienie na jej rzecz użytkowania wieczystego gruntów. Na rozstrzygnięcie sporu trzeba jeszcze poczekać. Członkom spółdzielni także pozostaje tylko to". Jak się okazuje, w sąsiednich spółdzielniach prezesi robią co mogą, aby to załatwić, nawet skarżą miasto do sądu. Oczywiście, nikt nie wie, jaki będzie werdykt sądu, ale nikt im nie zarzuci, że nic nie robią. Tymczasem w naszej spółdzielni od kilku lat słyszymy, że nic nie da się zrobić, bo urzędnicy to i tamto itp. Oczywiście, nasi radcowie prawni oprócz wprowadzania spółdzielców w błąd, też nie wiedzą, co robić w takich sprawach. W związku z tym radziłbym naszym prezesom kupić butelczynę dobrego koniaku i udać się na konsultacje do prezesa Sylwestra Mireckiego. Jestem pewien, że nikt ze spółdzielców nie zakwestionuje tego zakupu nawet ze środków spółdzielczych! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Modernizacja "ciągów" i spółdzielców 18.04.06, 17:13 Ostatnio pojawiły się (ul. Wiolinowa 1 oraz ul. Dembowskiego) protesty tamtejszych mieszkańców przeciwko niewłaściwej, ich zdaniem, modernizacji ciągów pieszojezdnych w pobliżu ich domów. Cała ta sprawa nasuwa różne smutne refleksje 1. „Modernizacja ciągów pieszojezdnych” była już dość dawno przewidziana na rok 2006. Już dawno występowałem o to, aby najpierw dokończyć docieplenie wszystkich domów i zabezpieczenie wykonanych dociepleń, a dopiero później wykonywać zadanie „Modernizacja ciągów pieszojezdnych”. Podobne wnioski zgłaszały inne osoby. Niestety, Rada Nadzorcza tych wniosków nie uwzględniła. Będzie to skutkować zwiększonymi obciążeniami naszych kieszeni obecnie (z powodu większych opłat za ogrzewanie niedocieplonych domów) i w przyszłości (bo na skutek braku zabezpieczenia wykonanych dociepleń trzeba będzie naprawiać zniszczone czy uszkodzone elewacje). 2. Komu taka „Modernizacja ciągów pieszojezdnych” była potrzebna i kto o nią prosił? Z wypowiedzi protestujących wynikałoby, że nie było konsultacji na temat ogólnej koncepcji tej modernizacji, a tylko przedstawiono gotowy projekt. 3. Nie uważam się za profesjonalistę w temacie „Modernizacja ciągów pieszojezdnych”, ale po krótkiej „wizji lokalnej” i wysłuchaniu niektórych protestujących obawiam się, że proponowana przez Zarząd „modernizacja” będzie niepotrzebnie dużo nas kosztować, a w ostatecznym wyniku może przynieść więcej szkody niż pożytku. 4. Po raz kolejny okazało się, że spółdzielcy nie potrafią, a nawet nie chcą korzystać z mechanizmów demokracji spółdzielczej. Dla protestujących praktycznie nie istnieją ani członkowie Rady Nadzorczej, ani Zebrania Przedstawicieli. Protestujący nie angażują w swoje sprawy ani swoich Przedstawicieli ani mieszkających na tym terenie członków Rady Nadzorczej (przynajmniej odniosłem takie wrażenie). Tego typu postępowanie osłabia możliwości działania Rady Nadzorczej, i Zebrania Przedstawicieli. Trzeba przede wszystkim zrealizować modernizację spółdzielców! 5. Na ul. Dembowskiego (i innych) jest po kilkanaście domów. Trudno sobie byłoby wyobrazić sprawne przedyskutowanie (łącznie z tym, kto co ma finansować) tematu „Modernizacja ciągów pieszojezdnych”, przechodzących przez całą ulicę w sytuacji, jeśli te kilkanaście domów byłoby w kilku czy kilkunastu małych spółdzielniach. Polecam powyższe refleksje różnym działaczom spółdzielczym, m. in. p. Witoldowi Kalinowskiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bunt pańszczyźnianych spółdzielców 21.04.06, 20:14 Wczoraj odbyły się zebrania grup członkowskich z budynków, w pobliżu ktorych miała przejść "autostrada" Dembowskiego. Niektórzy tym mianem nazwali pomysł zarządu stworzenia na tyłach budynków przy ul Dembowskiego ciągu pieszo- jezdnego o dwóch pasmach ruchu, z przyległymi miejscami do parkowania, wszytko kostka bauma, oświetlenie parkowe. Ponieważ mieszkańców tamtego rejonu przeraziła perspektywa wpuszczenia ruchu samochodowego w środek enklawy, pod same okna, zbiorowo zaczęli protestować. W jednym z poprzednich postów opisałem swój dyżur, na który przybyły 4 osoby z tej enklawy. Wtedy zapewniano ich, że żadnego projektu nie ma, że są to dopiero konsultacje. Potem odbyła się jakaś wizja lokalna z przedstawicielami spółdzielni, w tym szanowną Komisją Techniczno-Inwestycyjną RN w składzie L. Kościelak, D. Grochocka i M. Nizielski. Co komisja ustaliła, prawdę mówiąc nie wiem. Wczoraj na tych grupach członkowskich zarząd oznajmił, że ponieważ SPEC zakończy w tej enklawie swoje prace modernizacyjne ciagów ciepłowniczych dopiero w październiku, ewentualne roboty mogą ruszyć dopiero w następnym roku. Przy okazji zarząd puścił jednak farbę, że projekt opracowała jakaś niezależna firma, kosztowało to bodajże 12 800 złotych. Oczywiście zebrani podtrzymali swoje stanowisko, że nie chcą samochodów pod domami, żadnych szerokich jezdni sprzyjajaących wjazdom różnych pojazdów. Zarząd oświadczył, że w obliczu powszechnego protestu wycofuje się ze swoich pierwotnych pomysłów i pieniądze zostana zagospodarowane w innych rejonach spoldzielni, bo potrzeby są ogromne. Byłem zdziwiony kompletnym nieprzygotowaniem zarządu do dyskusji, bo nie było nawet jakiejś planszy na ścianie. Odnosiło się wrażenie, że dyskutanci nie bardzo widzą, o czym mówią. Zgłaszano różne wnioski, w tym jeden, aby wycofać z Wydz. Architektury wniosek o ustalenie warunków zabudowy tamtego rejonu w związku ze wspomnianą modernizacją. Wniosek przegłosowano. Ale gdy przegłosowano i wniosek, aby zrobić tam odpowiednie oświetlenie, pan przezes R. Sołtysiak rozbrajająco oświadczył, że jeśli mieszkańcy żądają wycofania wniosku o warunki zabudowy, to również nie będzie możliwe wybudowanie oświetlenia. Dolało to ostatecznie oliwy do ognia, bo i poprzednie wypowiedzi naszego prezesa odebrano jako pewnego rodzaju karę "nie chciecie naszego genialnego pomysłu, to nie będzie nic" poza jakimś tam załataniem dziur po pracach SPEC. Mocno wzburzyła rownież zebranych filozofia prezesa, że nie będzie udostępniał dokumentów takim osobnikom jak np. wiceprzewodniczący zebrania Maciej Frączak, bo tak jak kilku innych spółdzielców, może je wykorzystywać przeciw spółdzielni. Takie wywody spotkały się z odpowiednim komentarzem przewodniczącego zebrania, Stefana Junga co jeszcze bardzie rozsiedziło coraz bardziej goniącego w piętkę prezesa! Niektórzy z zebranych uznali całe spotkanie za czas stracony. W końcu padło stwierdzenie, że trzeba będzie prezesa odwołać, na co sam kandydat do tego życzył wnioskodawcom powodzenia! Zapomniałem o jeszcze jednym istotnym przyjetym wniosku - o obniżeniu opłat na fundusz remontowy o 76 groszy z metra, co zarząd skwitował stwierdzeniem, że tego nie uczyni. A motywem takiego wniosku była zapewne świadomość mieszkańców, że wykonaliśmy już prawie wszystkie ocieplenia i niesłusznie wyciąga się nam owe słynne już 7,5 miliona złotych. Zobaczymy, jakie stanowisko w tej sprawie zajmie zarówno biegły jak i lustratorka lustrująca spółdzielnię za rok 2005. Stanęło w końcu na tym, że zarząd przygotuje się "nieco" lepiej do kolejnych zebrań grup członkowskich z tej enklawy i przygotuje projekt prac terenowych zgodny z życzeniami mieszkańców. Bardzo znamienny był w tym zebraniu udzial czlonkow RN: dwaj z tamtego rejonu: Tadeusz Jarząbek i Michał Kulesza głosu nie zabierali i czmychnęli chyba po godzinie, trzeci w ogóle sie nie pojawił. Doskonały przykład więzi członków RN z tamtego rejonu z sąsiadami i jednosci interesów! Ja zabrałem chyba dwa razy głos na temat realizowania przez zarząd wniosków zebrania - zarząd może je zrealizować lub nie, to podlega ocenie spółdzielców, RN i przedstawicieli. Drugi członek RN, St. Karaś wyjaśnił zebranym możliwości odwołania członków zarządu i RN. Na zebraniu wybrano przedstawicieli z budynku Dembowskiego 7 i 15. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kolejna kpina ze statutem 23.04.06, 09:32 Zgodnie ze znowelizowanym w połowie ubiegłego roku Prawem spółdzielczym, spółdzielnie winny znowelizować swoje statuty do lipca tego roku. Tradycyjnie już, w SMB JARY pod kierownictwem prezesa Ryszarda Sołtysiak, sprawę przeciągano maksymalnie w czasie aby można było zastosować starą metodę robienia czegoś na łapu capu. Bo jak inaczej nazwać zmarnowanie 9 miesięcy i przygotowanie przez pana prezesa i naszą radczynię prawną, Ewę Szczygielską, propozycji zmian w obowiązującym statucie. Oto ta para znakomitych prawników proponuje po prostu przepisywanie żywcem zapisów obowiązujacego Prawa spółdzielczego do naszego statutu. Uważam to za zupełnie niepotrzebny krok, bo niezależnie od tego, czy owe zapisy znajdą się w naszym statucie czy też nie, i tak obowiazuje Prawo społdzielcze z tymi właśnie zapisami. Taki "manewr" zarządu należy uznać za kroki majace na celu stworzenie wrażenia, że zarząd dopełnił ustawowego obowiązku zmiany statutu. Oczywiście zarządowi chodzi o to, aby mógł powidziec,m że zmiany wprowadzono. Czy sensowne czy nie, to już inna sprawa. W tej całej historii rada nadzorcza jako organ kontroli i nadzoru ponownie odegrała wyjątkowo negatywną rolę, bo jej komisja odwoławczo-samorządowa w zasadzie nic nie zrobiła przez poprzedni okres a teraz proponuje jedynie przyjęcie bez dyskusji propozycji wspomnianego tendemu prezes - radczyni argumentując, że w obliczu przewidywanych nowelizacji prawa spółdzielczego zmiany statutu są niecelowe. Ale trudno spodziewać się czegoś innego po radzie nadzorczej w takim składzie jak obecnie, w dodatku pod kierownictwem M. Nizielskiego, mieszkajacego w sąsiedniej spółdzielni, który swego czasu doprowadził do rejestracji statutu z zapisami maksymalnie ograniczającymi prawa spółdzielców i do tego niezgodnymi z obowiązującym prawem. Moim zdaniem trzeba zapomniec o propozycjach opisanych powyżej a wprowadzić przede wszystkim zapisy pozwalajace społdzielcom na uzyskiwanie informacji, bo bez tego nie jesteśmy w stanie wyrobic sobie rzetelnego pogladu o sytuacji spółdzielni. Bo na radę nadzorczą, lustracje i biegłych rewidentów nie ma co liczyć, bo jest już zbyt wiele dowodów na działanie tych ciał na naszą szkodę. A ostatnie deklaracje prezesa R. Sołtysiak, że nie będzie udostępniał jakichkolwiek dokumentów spółdzielcom działającym według jego widzimisię, jednoznacznie przemawiają za zmianami w statucie uniemożliwiajacymi tego typu praktyki mozliwe do zaakceptowania jedynie w prywatnej firmie pana Sołtysiaka a nie w spółdzielni mieszkaniowej, której jest tylko prezesem i w której musi realizować wolę jej członków. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Przegonić wreszcie krętacza! 25.04.06, 19:13 Dopiero dzisiaj dowiedzialem sie, że w trakcie wizji lokalnej Komisji Techniczno-Inwestycyjnej RN na terenie przyszłej "autostrady" w enklawie Dembowskiego uczestnicy tego spotkania niezbyt grzecznie zachowali się w stosunku do krętacza z tytułem doktora tj. Mirosława Nizielskiego. Pytali go uporczywie, gdzie mieszka na co przewodniczący RN nabrał wody w usta. Podobno po kolejnym takim pytaniu odwrócił sią na pięcie i zrejterowaL w swoje pielesze przy ul. Pasaż Ursynowski 11 (budynek przy naszym kościele). Też uważam, ż nalży tak mu obrzydzić życie ciagłym przypominaniem jego kłamstw (ostatnie, że nie wiedział o wyroku sądu dyscyplinarnego KIBR w sprawie biegłej badajacej sprawozdanie za rok 2003), żeby zwinął swoje manatki i więcej nas nie zaszczycał swoja niepożądana obecnoscia. Oczywiście, w nieutulonym żalu będzie wtedy kilku członków RN na czele z Kościelakiem i niewatpliwie nasz zarząd ale to już ich ból głowy. Wskażę im przyjemne miejsce na prywatne spotkania. Bo im krócej ten bezczelny krętacz będzie w RN tym lepiej dla nas, spółdzielców JARÓW. Starm się jak mogę przy kazdej okazji dać mu powód, żeby poleciał do sądu ale pomimo wielokrotnych obietnic pan doktor nie chce tego uczynić. Może nie ma na wpis? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kolejna kpina ze statutem 30.04.06, 21:50 Panie Jarku, Będąc długoletnim weteranem Rady Nadzorczej i co najmniej dwukrotnym członkiem działających niezależnie od RN komisji statutowych przedstawił Pan swoje zdanie na temat tego, co należy zrobić z naszym statutem, pisząc m.in. „Moim zdaniem trzeba zapomniec o propozycjach opisanych powyżej [firmowanych przez prezesa Sołtysiaka] a wprowadzić przede wszystkim zapisy pozwalajace społdzielcom na uzyskiwanie informacji, bo bez tego nie jesteśmy w stanie wyrobic sobie rzetelnego pogladu o sytuacji spółdzielni. Bo na radę nadzorczą, lustracje i biegłych rewidentów nie ma co liczyć, bo jest już zbyt wiele dowodów na działanie tych ciał na naszą szkodę. A ostatnie deklaracje prezesa R. Sołtysiak, że nie będzie udostępniał jakichkolwiek dokumentów spółdzielcom działającym według jego widzimisię, jednoznacznie przemawiają za zmianami w statucie uniemożliwiajacymi tego typu praktyki...” Wydawać by się mogło, że tak doświadczonego działacza powinno stać na coś więcej. Odnosi się to także do innych członków RN, którzy w większości nie potrafią wykazać nawet takiej aktywności, co Pan. Co to konkretnie znaczy u Pana „zapomniec o propozycjach opisanych powyżej”?. Wszystko na to wskazuje, że propozycje te zostaną (przy milczącej albo nawet aktywnej aprobacie większości RN) przedstawione na ZP jako realizacja odpowiedniego punktu porządku obrad. ZP musi się jakoś do tego ustosunkować. Jeśli by te propozycje naprawdę polegały tylko na „przepisywaniu żywcem zapisów obowiązujacego Prawa spółdzielczego” to byłyby nieszkodliwe, ale, pamiętając historię poprzednich poprawek do statutu i regulaminów, kiedy miało tylko chodzić o ich dostosowanie, a w rzeczywistości doszły różne ograniczenia praw spółdzielców i ich ciał przedstawicielskich, można się obawiać, że tym razem będzie tak samo. Boję się, że nikt z RN tych propozycji nie zweryfikuje. Wobec tego wydaje mi się, że byłoby bezpieczniej zdjąć ten punkt z porządku obrad ZP, a jeśli się nie da, to nie przyjmować tych propozycji w głosowaniu, co chyba jest realne, bo do ich przyjęcia potrzeba 2/3 głosów. Ale, aby to osiągnąć, trzeba odpowiednio wcześnie uświadomić Przedstawicieli. Jakie jest Pana stanowisko w tej sprawie? Myślę, że nie jest łatwo ”wprowadzić przede wszystkim zapisy pozwalajace społdzielcom na uzyskiwanie informacji”, a jeśli Pan ma tu jakieś konkretne pomysły, to niech Pan je przedstawi. Moim zdaniem, właściwy dostęp do informacji zapewniłaby odpowiednio działająca RN, ale (tu zgadzam się z Panem) na większość obecnej RN nie można w tej sprawie liczyć. Ogólnie biorąc, należy działać w kierunku rozszerzania praw spółdzielców i ich ciał przedstawicielskich, w taki sposób, aby to wpływało pozytywnie (a nie negatywnie) na sprawność działania spółdzielni. Ale samo się to nie zrobi. Ktoś musi takie propozycje opracować, przedstawić i wypromować. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Kolejna kpina ze statutem 01.05.06, 11:45 Szanowni Spółdzielcy, nie zjadłem wszystkich rozumów, aby coś narzucać (proponować) wszystkim spółdzielcom. Dlatego uważam, że nasz sąsiad, Krzysztof Pecul, powinien apelować usilnie do pozostałych 11-tu członków rady nadzorczej o zajęcie jasnego stanowiska. BNieoficjalnie wiem, że z wyjątkiem może jednego z nich, pana St. Karasia, wszyscy entuzjastycznie podchwycili "propozycje" duetu Ryszard Sołtysiak & Ewa Szczygielska. Dzieje się tak zapewne dlatego, że już od dawna rada nadzorcza przestała spełniac swe funkcje kontrolne i w ogóle nie interesowała się sprawami nowelizacji statutu. I teraz w obliczu zbliżającego się terminu jego nowelizacji każda propozycja zarządu jest świetna. Jak już pisałem, propozycje duetu to nic innego jak przepisywanie żywcem zapisów znowelizowanego Prawa spółdzielczego, co praktycznie nam, spółdzielcom nic nie daje. Bo czy te zapisy w statucie będą czy też nie, będzie obowiązywało po prostu Prawo spółdzielcze. Natomiast wprowadzenie tych zmian pozwali zarządowi twierdzić wszem i wobec, ze dochował on wymogów nowelizacji tej konstytucji spółdzielczej. Nie wiem, co jeszcze mam podpowiadać spółdzielcom - chyba mają rozum i po prostu na najbliższych zebraniach grup członkowskich będacych w końcu forami, na których mogą przedstawić swoje postulaty zebraniu przedstawicieli, jasno i dobitnie w formie odpowiednich wniosków zdecydują, co myśla o pomysłach wspomnianego duetu. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby członkowie spółdzielni, sami czy w wiekszych grupach, zglaszali propozycje zmian do statutu majęce na celu powrót do poprzednich zapisów korzystnych dla czlonków spółdzielni. Trzeba tylko chcieć i mobilizować do tego przedstawicieli. Bardzo wdzięczne pole do popisu dla wielu członków spółdzielni, choćby w tym wątku. Nie zastanawiam się, czy wprowadzenie zmian będzie łatwe czy trudne, bo przy takim podejściu powinno się z góry rezygnować z jakiejkolwiek działalności. I albo szanowni Spółdzielcy wreszczie to zrozumieją(szkoda, że po czasie, choćby sprawa "działalności" w naszej spółdzielni obecnego przewodniczącego RN, który ma bardzo wielkie zasługi w uchwaleniu obecnie obowiązującego statutu) albo jedyne, co nam pozostanie, to biadolenie od czasu do czasu na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy No to co powiedzieć o naszym M. Nizielskim? 07.05.06, 09:32 W dzisiejszych doniesieniach w portalu Wirtualnej Polski znalazlem następujący fragment w informacji o nowym ministrze gospodarki morskiej: "Rafał Wiechecki, poseł LPR, został w piątek ministrem gospodarki morskiej. W przeszłości był zagorzałym kibicem piłki nożnej, a jedno ze zdjęć - przypomniane przez "Dziennik" - pokazuje go jak agresywnie wymachuje pięścią, przypominając raczej pseudokibica. " Można zatem sądzić, że nasz Mirosław Nizielski, który nie tyko wymachuje pięściami ale walnął jedna z nich w twarz członka rady nadzorczej, Roberta Małeckiego, ma potencjalne szanse zostać conajmniej wicepremierem. Nie wiem tylko, jakiej to partii członkiem jest nasz przewodniczący rady nadzorczej, bo chetnie na osobnika z taka przeszłoscia zagłosuję! Przy takich referencjach nasz sąsiad-spółdzielca powinien daleko zajść! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Lustracja - konfabulacja! 12.05.06, 14:48 Na wczorajszym posiedzeniu RN mielismy "przyjemność" spotkania się z dwiema paniami lustratorkami, ktore badały nasż SMB JARY za okres 2003-2004 oraz 2005. Zgodnie z tradycją i co było do przewidzenia przez nieco bardziej obeznanych z zagadnieniem, lustratorki wygłosiły peany na cześć zarządu, rady, spółdzielni, atmosfery w niej panujacej itp.(kolejność wedle życzenia czytającego). Może z jednym a właściwie dwoma wyjątkami - obie lustracje miały zastrzeżenia do słynnej już inwestycji KEN/Wiolinowa przeprowadzonej wbrew zasadom budownictwa spółdzielczego, ale i tu miłe panie bakały coś o pionierskich rozwiązaniach i wybiegnięciu przez naszą spółdzielnię bardzo mocno do przodu. Ale ponieważ inwestycje rozliczone, ludzie mieszkają, wzięli klucze i ponadto podpisywali bez przymusu umowy z deweloperem to jest OK! Nie ma do czego wracać. I drugie nieśmiałe zastrzeżenie to niefortunny pomysl na grupy członkowskie skutkujacy brakiem chyba 20 przedstawicieli. Reszta to same sukcesy. Druga pani byla np. pod wrażeniem wyjatkowej precyzji planowania przez naszego Kretkiewicza - doliczyła się chyba coś kolo 0,3% czy nawet mniej! Na moją nieskromną uwagę, że trudno nazwać precyzją zaplanowanie opłat za media i zwracanie po roku spółdzielcom oczywiści bez odsetek 1800 tys. złotych uslyszalem, ze jest to jak najbardziej prawidłowe. Na moje uwagi, że statut jest niezgodny w wielu miejscach z obowiązującym prawem, choćby w przedmiocie tworzenia funduszy w spółdzielni usłyszalem, że przecież to statut właśnie stanowi o takim czymś. Na moją uwagę, że statut nie jest źródłem prawa o czym swiadcza chocby orzeczenia SN i chyba TK, usłyszałem znowu, że panie te głęboko wierzą w to, co mówią. Podobnie, że miały chyba skromnie spuszczone oczy gdy dokonywały oględzin naszych zasobów nie widząc skutków niechlujstwa wykonawców lub ślepoty naszego nadzoru, chocby obłażąca z farby ściana oglądanego przez nie budynku Wiolinowa 11. Szczytem wszystkiego był jednak tzw. pismo polustracyjne podpisane przez samego bossa zwiaku rewizyjnego, Ryszarda Jajszczyka, ktory napisał tak: "W badaniach lustracyjnych uwzględniono również sprawy i zagadnienia przedstawione w pismach skargowych indywidualnych członkow Spółdzielni. W opinii Związku z uwagi na: - objętość tych spraw i zagadnień, ich zakres merytoryczny i duzy stopień uszczegółowienia, - objętość faktograficzną i czytelnośc ustaleń zawartych w protokóle lustracji, które związane sa z tymi sprawami i zagadnieniami, - potrzebę zapewnienia większej czytelności niniejszego listu polustracyjnego, nie znajduje uzasadnienia aby Związek ustosunkowywal sie do tych spraw i zagadnień w niniejszym liście polustracyjnym." Wynikam z tego, że pan Ryszard Jajszczyk uczynił tak w trosce o stan naszych umysłów, zeby nam się coś nie pomieszało w łepetynach. Ze swej strony spodziewam się, że pan Jajszczyk ustosunkuje się jednak do naszych skarg choćby poprzez wywieszenie swego stanowiska na jakims plakacie w przejsciu podziemnym metra Ursynów lub Stokłosy. Przecież związek kase otrzymał! Z kolei druga pani lustrator poinformowała nas, ze nie napisała w swoim protokóle nic na temat wyłudzanych od nas sumy 7,5 miliona złotych, mam otrzymać na ten temat oddzielne pismo ze stanowiskiem Krajowej Rady Spółdzielczej. Oczywiście przekonywala mnie żarliwie, że fundusz zasobowy był tworzony u nas prawidłowo, jest wręcz godnym naśladowania sfinansowanie z niego remontów i potem zwrot tych sum jako tzw. rzekoma pożyczka. Pomimo czarujących uśmiechów ze strony pani lustratorki jakoś nie zostałem przekonany i rozstaliśmy się bez przyslowiowego konsensusu. Zdiwiłbym się innemu stanowisku pani lustrator skoro przez lata doradzała takie "operacje" wszystkim spółdzielniom. To chyba tyle w "temacie" lustracji-konfabulacji! nasz poziom umyslowy a - takie szanowne Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Lustracja... a gdzie konfabulacja? 15.05.06, 14:10 Panie Jarku, W Pana skądinąd interesującym liście z 12.05.2006 są pewne rzeczy niejasne. Niejasny jest sam tytuł "Lustracja - konfabulacja". W encyklopedii przeczytałem, że KONFABULACJE, objaw zaburzeń psych. ; wypowiadanie fałszywych wspomnień (zmyśleń) zapełniających lukę pamięciową chorego Gdzie, według Pana, szukać konfabulacji w sprawach przez Pana omawianych? Niejasne (a wręcz dziwne) jest zakończenie Pana listu > nasz poziom umyslowy > a > - > takie szanowne Chyba czegoś tu brakuje. Przy okazji chcę zaznaczyć, że obecny system podziału na grupy członkowskie uważam (w przeciwieństwie do zdania lustratorek) za dobry. Być może, przydałyby się w nim pewne drobne modyfikacje, ale w naszej spółdzielni istnieją dużo powazniejsze problemy! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Lustracja... w Gazecie Prawnej! 16.05.06, 12:42 Poinformowano mnie, że w jednym z najbliższych numerów Gazety Prawnej w tym tygodniu ma się ukazać artykuł autorstwa Adama Makosza na temat lustracji w spółdzielniach mieszkaniowych. O wypowiedź został również poproszony nasz prezes, Ruszard Sołtysiak, który w nawiązaniu do swojej wypowiedzi zastrzegał się na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej, że nie bierze żadnej odpowiedzialności za to, co się ukaże w tym artykule. Zastanawiam się, o co dokładnie chodzi, bo prawdopodobnie wypowiedź była autoryzowana. Musimy uzbroić się w odrobinę cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Czy warto walcyyc? 17.05.06, 17:54 Tekst jednego ze spoldyielcow z Bialegostoku, ktory doprowadzil do wydzielenia sie budynku ze spoldzielni: "odnośnie wspomnaianego art 108a - ja podzieliłem w ten sposób spółdzielnię, mamy nizsze koszty, więcej remontów i pełną kontrolę wszystkich faktur, ludzie, nad czym się tu zastanawiać, im mniejsza spółdzielnia tym lepsza, moja ma 165 mieszkań. Zachecam, namawiam i uprzedzam, ze trzeba się dużo uczyć, aby to przeprowadzić, przy oporze dotychczasowej ekipy rządzącej spółdzielnią, ale gdzieś to już ktoś zrobił!! Mam formalnie poprawne wnioski, wiem w jakich książkach jest to prawo skomentowane, mam wzór uchwały podziałowej, wiem na co uważać w ramach podziału - żeby mocno nie orżnęli. Walczyć z nimi można w nieskończoność, czy nie szkoda Wam nerwów??? Nie lepiej przejmować sie planowaniem remontów, poganianiem wykonawców, zamiast tropić jakieś przekręty??? Byłem 5 lat w Radzie Nadzorczej największej spółdzielni w mieście, użeranie się z mieszkańcami domagającymi się swoich praw jest dla prezesów taką samą częścią zawodu, jak dla śmieciarza smród. Przyzwyczaili się i mają to gdzieś. Mówię Wam, oddzielcie się, jak najmniejszym organizmem (najlepiej z jednym węzłem cieplnym), będziecie wiedzieli gdzie idą Wasze pieniądze, i tyle." Nic dodac, nic ujac! PS Brak polskich znakow, bo jestem w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Zgadnijcie, czyj to bełkot? 25.05.06, 08:41 Poniżej tekst wypowiedzi(zgodnie z zapisem magnetofonowym!) na przedostatnim posiedzeniu rady nadzorczej tj.organu skupiającego teoretycznie najtęższe głowy SMB JARY: "jeśli można zaproponować żeby jednak, nie napisać wprost, że każdy może kierować swoje własne propozycje, dlatego że w moim przekonaniu, właściwie nie można własnych propozycji składać. Z tego to powodu, że my w tych propozycjach zmian uwzględnilismy to co jest potrzebne, to co wynika z przepisów. I naprawdę proszę Państwa, no tutaj, nie można już żadnych własnych propozycji... No chyba, że jeżeli jest to, no nie wiem - sposób budowania zdań - bo tylko w tym przypadku widzę jakieś możliwości. Natomiast własnych propozycji, to nie bardzo...ludzie mogą się zapoznać..." Dla tego, kto odgadnie, chyba gwarantowany uścisk ręki przez prezesa R. Sołtysiaka! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nieważny cudzy bełkot, ważne są nasze decyzje! 01.06.06, 22:32 Jakoś nie ma amatorów zgadywania "czyj to bełkot". Ja też takim amatorem nie będę, tylko przy okazji zapytam Pana, Panie Jarku G., o autora tego "bełkotu". Natomiast przypominam, że już pojutrze o godz. 9.00 jest Zebranie Przedstawicieli (ZP), na którym musimy podjąć pewne decyzje. I te nasze decyzje są ważne, a nie cudzy "bełkot". W szczególności, jak odniesiemy się do propozycji statutowych. Ja bym uważam, że należy na najbliższym ZP przyjąć poprawkę 31. (o likwidacji niektórych funduszy), a pozostałe poprawki przekazać nowej Komisji Statutowej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ten bełkot jest niestety bardzo ważny! 02.06.06, 09:43 Panie Krzysztofie, rozumiem bardzo dobrze Pańskie szczere chęci poprawy coraz gorszej sytuacji w naszej spółdzielni, ale właśnie ten bełkot ma i będzie miał dla nas już w sobotę ogromne znaczenie. Ten bełkot to jest właśnie opinia naszej radczyni prawnej, Ewy Szczygielskiej wygłoszona na jednym z ostatnich posiedzeń RN w sprawie możliwości wprowadzania zmian do naszego statutu. Wszystko wskazuje na to, że ta pani będzie wydawała podobne opinie "prawne" w trakcie ZP. A problemów prawnych, nie tylko ze statutem, będzie co niemiara! I ta pani będzie znowu bredzić jak Piekarski na mękach, wręcz wprowadzać nas w błąd - warto to mieć na względzie. Dlatego dla mnie sprawa tego bełkotu jest tak ważna! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ten bełkot jest niestety bardzo ważny! 02.06.06, 15:33 jaromir_gazy napisała: > Panie Krzysztofie, rozumiem bardzo dobrze Pańskie szczere chęci poprawy coraz > gorszej sytuacji w naszej spółdzielni, ale właśnie ten bełkot ma i będzie miał > dla nas już w sobotę ogromne znaczenie. > Ten bełkot to jest właśnie opinia naszej radczyni prawnej, Ewy Szczygielskiej > wygłoszona na jednym z ostatnich posiedzeń RN w sprawie możliwości wprowadzania > > zmian do naszego statutu. > Wszystko wskazuje na to, że ta pani będzie wydawała podobne opinie "prawne" w > trakcie ZP. A problemów prawnych, nie tylko ze statutem, będzie co niemiara! I > ta pani będzie znowu bredzić jak Piekarski na mękach, wręcz wprowadzać nas w > błąd - warto to mieć na względzie. > > Dlatego dla mnie sprawa tego bełkotu jest tak ważna! Panie Jarku, Będę to mieć na względzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy A jednak przekręt z 7,5 milionami złotych! 04.06.06, 19:01 Mialem nadzieję, że na odbytym w sobote zebraniu przedstawicieli Wiesław Rozmyslowicz, prezes firmy Wessley badającej nasze sprawozdanie finansowe za rok 2005 zwróci uwage na niedopuszczalność pobierania od nas we wplatach na fundusz remontowy około 32 groszy z każdego metra powierzchni mieszkania na zwracanie tzw. pożyczki wewnętrznej zaciagnietej rzekomo kiedys na prace ociepleniowe z funduszu zasobowego. Mówił dużo ale jednak moim zdaniem jego rozumowanie w tej sprawie było zupelnie chybione. Później niby przyznał mi rację, że w poprzednich okresach popełniono błędy w księgowości, czemu zresztą firma Wessley dała wyraz pisząc w raporcie z badania: "Nakłady związane z remontem elewacji budynków i ociepleniem powinny być rozliczane w poszczególnych okresach na podstawie stosownych uchwał organów statutowych uprawnionych do tworzenia i rozliczania funduszy celowych." jeśli napisano"powinny buć" to znaczy, że nie były i winę za to ponosi niewątpliwie wiceprezes ds. ekonomicznych i zarazem główny księgowy, Grzegorz Kretkiewicz, który pełni te funkcje od połowy 2001 roku. Drugim, znacznie mocniejszym argumentem za tym jest po prostu wyrok sądu w Lublinie w podobnej sprawie: "Środki z funduszu remontowego powinny być przeznaczone na prace, które pozwalają na odtworzenie pierwotnego stanu budynku i doprowadzenie do jego używalności zgodnie z przeznaczeniem - wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie (sygn. akt: IICa790/99). W rzeczywistości jest często inaczej. Za pieniądze spółdzielców są tworzone lokaty terminowe, budowane są lokale użytkowe na wynajem albo garaże". A odnosnie tzw. pozyczki wewnętrznej mamy wypowiedź prawnika w podobnej sprawie: W Spółdzielni .......... w 2000 roku, na wniosek zarządu, rada nadzorcza podjęła uchwałę o przesunięciu środków z funduszu remontowego na budowę garaży kondygnacyjnych na osiedlu "Pazury-bis" (uchwała nr 26/2000). Koszt budowy wyniósł 5 mln 749 tys zł. Była to pożyczka wewnętrzna. Została podjęta z tego względu, że zgodnie z prawem spółdzielnia nie mogła zmusić mieszkańców do wykupu miejsc postojowych, a warunki zabudowy i decyzja o pozwoleniu na budowę uwzględniała wybudowanie 1,3 miejsca postojowego na mieszkanie. Teraz wynajmujemy te miejsca postojowe i środki z tego tytułu wracają z powrotem na fundusz - tłumaczy Krzysztof G. prezes wspomnianej społdzielni. Zdaniem radcy prawnego, Cezarego Grzybowskiego nie ma tu mowy o pożyczce, lecz o wykorzystaniu środków niezgodnie z przepisami. Każda pożyczka wiąże się z przeniesieniem własności, natomiast w tym przypadku tego elementu zabrakło. W przypadku jarów pieniadze przesunięto z funduszu zasobowego na fundusz remontowy. Teraz wyciąga się od nas pieniądze, aby zasilić nimi ten fundusz zasobowy a za wolne środki kupować bony skarbowe! Dwa argumenty dla naszego kochanego zarządu i rady nadzorczej to jescze mało, trzeci to bezprawność zasilania z funduszu remontowego funduszy zasobowego! Spółdzielcom tłumaczy się to jako zwrot "pożyczki"! Dla tych organów sąd lubelski i wymieniony wczesniej radca prawny to zapewne niedouczeni ignoranci. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 13:04 Na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 3 czerwca 2006 zaczęto mnie wypytywać, co się stało, że zacząłem być zwolennikiem tzw. podzielników kosztów. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi i dopiero później mi wyjaśniono, że takie informacje są udzielane przez członków zarządu spółdzielcom zaniepokojonym planami społdzielni montowania tego "wspaniałego wynalazku" już za rok. Nawet jeden z przedstawicieli zgłosił wniosek, aby zrezygnować z montażu tego wynalazku, który według przyjętych bodajże rok temu przez ZP zamierzeń remontowych na lata 2005 - 2007 ma nas kosztować 745 tys. złotych! Przy okazji dyskusji nad tym wnioskiem zauważyłem, że wbrew kłamstwom członkow zarządu to nie ja a pan M. Nizielski, przewodniczący RN, forsuje ten pomysł, bo skoro udał mu się ileś lat temu geszeft z wodomierzami, to dlaczego teraz tego nie powtórzyć z podzielnikami. Oczywiście spotkało się to z gwałtowną reakcją pana doktora i zaprzeczeniami, ale dokumenty mówią zupełnie coś innego i tu przytaczam fragment protokołu RN nr 6/2004: "Pan J. Gazy ostrzegł przed instalowaniem "szmelcu" tzn podzielników kosztów ciepła, ponieważ jego zdaniem, "gra nie jest warta świeczki". Na Politechnice Warszawskiej dokonano bowiem badań, że błąd rozliczeń, dzięki pomiarom przez podzielniki ciepła, sięga 2000%. Dlatego też proponuje nie wracać do tej sprawy". A co na to pan M. Nizielski? - cytuję z tego samego protokołu: "Pan M. Nizielski....zaznaczył, że nie jest przeciwnikiem instalowania kosztów podzielników ciepla. Montowanie podzielników ciepła daje pewien trend, a przede wszystkim efekt psychologiczny. Przed Rada Nadzorczą stoi do rozwiązania problem: w którym momencie należy zacząć indywidualne rozliczanie mieszkańców. W jego odczuciu, należy to rozpocząć w momencie, gdy będą ocieplone wszystkie budynki Spółdzielni i na każdym z nich zostaną zamontowane podzielniki ciepła. Aktualnie jest jeszcze za wcześnie, aby o tej sprawie mówić". Teraz sprawa staje się aktualna, bo praktycznie mamy ocieplone już wszystkie budynki i można zacząć już montować podzielniki, aby "dać pewien trend" tj. chyba możliwość zarobienia kasy jak przy wodomierzach. Co ciekawsze, prezes G. Kretkiewicz mówił, że ze względu na nasze instalacje nie mogą to być ciepłomierze a jedynie podzielniki, natomiast R. Sołtysiak twierdził, że przecież montaż podzielników został postanowiony przez ZP. Na szczęście przedstawiciele mając chyba jakieś informacje od swoich znajomych o tym wynalazku przyjeli wspomniany wniosek o zrezygnowaniu z ich instalowania. Pan Nizielski nie omieszkał powtórzyć, że podzielniki dają jednak efekty psychologiczne oraz powiedzial, że nie będzie się usiłowało ich instalować bez zgody mieszkańców(kolejny raz pan doktor sam, nie pytając nikogo, podjął decyzję!). Ponieważ od lat nie wierzę panu M. Nizielskiemu i jego poplecznikom w RN, wkrótce skieruję do zarządu i RN pismo w tej sprawie o jasne zajęcie stanowiska, bo wiemy, jak są traktowane przewaznie różne wnioski i postulaty mieszkańców. Tak więc chyba kolejny raz okazało się, kto w tej społdzielni kłamie i komu na czym zależy skoro nawet w obliczu sprzeciwu przedstawicieli pan M. Nizielski podtrzymał swój pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
111a14 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 16:47 Przypominam, że Przedstawiciele, na ostatnim zebraniu uchwalili na wniosek jednego z przedstawicieli usunięcie z planu remontow i modernizacji na rok 2007 pozycji przewidującej montaż podzielników ciepła. Zatem kwestia montażu podzielników jest nieaktualna Odpowiedz Link Zgłoś
111a14 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 16:58 Dodam tylko, ze wniosek o usuniecie z planu podzielników ciepła został przyjęty większością 25 głosów, przeciw było 2 przedstawicieli 1 wstrzymał się od głosu. Część obecnych na sali przedstawicieli [członkowie RN i ich poplecznicy] nie wizięła udziału w głosowaniu w celu wywołania wrażenia, ze nie ma quorum. jednak to ostatnie było, co stwierdzono liczac obecnych przedstawicieli po tym głosowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 18:27 W swoim poście napisałem, że wniosek o "zdjęcie" podzielników z planu został przyjęty, nie podawałem wyniku. Wolałem opisac kulisy pomysłu na instalowanie podzielników. Cieszy mnie, że nie tylko ja zauważyłem skandaliczne zachowanie wielu członków rady nadzorczej i ich popleczników, którzy w głosowaniach wniosków, po przyjęciu sprawozdań rady, zarządu, finansowego i aboslutoriów dla prezesow, zaczęli robić obstrukcję i wychodzili w trakcie poszczególnych głosowań z sali. Powodowalo to ciągłe sprawdzanie kworum,zdenerwowanie zebranych i w rezultacie doprowadziło do tego, że nie przegłosowano wielu wniosków. Bardzo jestem ciekaw jak będą realizowane przez organy spółdzielcze wnioski zgłoszone lub przyjęte przez przedstawicieli. Jest dużo wniosków kierowanych do komisji statutowej oraz zarządu, które, zgodnie z wolą przedstawicieli, nie były głosowane. Nasi radcowie prawni jak zwykle w tej sprawie głosu nie zabrali. Obawiam się, że zarząd może twierdzić, że skoro wnioski nie były przyjęte, to nie muszą być realizowane. Będzie to swoisty test dobrej woli zarządu, który jeśli nie miał zastrzeżeń do takiego trybu traktowania wniosków, potraktuje je jako przyjęte. W miarę wolnego czasu będę powracał do przebiegu ZP w dniu 3 czerwca 2006, bo wnioski z niego są bardzo pouczające. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 07.06.06, 04:49 Nikt, a to dlatego, że każdy mieszkaniec Jar płacił by tylko za ciepło które zużył. A kto zapłaci za straty ciepła wynikłe ze źle ocieplonych budynków, czy za straty ciepła które ucieka przez szyby na klatkach schodowych których KW nie mieści się w Polskich Normach Budowlanych. No ale to jeszcze nie ta jazda, nie długo wszyscy bedziemy mieli poprzez internet dostęp do teczek, prponuję sprawdzić teczki Zarządu SMB JARY to dopiero bedzie jazda Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kto chce podzielników w Jarach - to wiadomo! 07.06.06, 09:38 Wbrew temu, co pisze piotrjakub11, od dawna wiadomo, kto tego chce. To. że nie chcą ich spółdzielcy, to jeszcze mało, bo o tym decyduja tzw. decydenci czyli zarząd wspierany ślepo przez obecną radę nadzorczą. Coraz więcej spółdzielców zwraca uwagę na prace wykonywane za nasze pieniądze chyba tylko po to, by je wydawać. Wszyscy wiemy, dlaczego, nie jesteśmy przeciez dziećmi. Aby zamknąć ten temat, stwierdzam, że do instalowania podzielników dąży zarząd i w tym wspiera go najbardziej przewodniczący rady, M. Nizielski i jego koleś, Lech Koscielak. Przecież na ostatnim ZP prezes R. Sołtysiak wmawiał przedstawicielom, że to oni sami dwa lata temu przegłosowali ten pomysł! No ale teraz przegłosowali wniosek, aby tego wynalazku nie instalować. Ma natomiast rację piotrjakub11, że instalowanie tego szmelcu w sytuacji fatalnie ocieplonych budynków, gdy już ocieplenia się sypią na kilkunastu z nich, gdy są różne grubości styropianu(od 6 do 10 cm), pachnie to na kilometry pomysłem na wydanie tylko kupy naszych pieniędzy i niczym więcej, no może oprócz napędzania pieniędzy dla dostawcy podzielników i ich rozliczania i przy okazjii ... Co do teczek naszego zarządu - przecież prawie wszyscy chyba wiemy, skąd jego członkowie w nim się znaleźli. Osobiście nie bardzo wierzę, że zawartość teczek coś tam spowoduje. Bo można nie mieć teczki(chyba, tego nie wiem) jak w przypadku naszego sąsiada-członka spółdzielni Ursynów, M. Nizielskiego czy też członka rady, Lecha Kościelaka i pomimo tego bardzo skutecznie działać na szkodę spółdzielców - pomysł z instalowaniem podzielników, wyłudzanie od nas 7,5 mln. złotych raz juz przez nas zaplaconych wykonawcom ociepleń czy też kompletna obojętność na wiele innych rzeczy w spółdzielni. Przecież na ostanim Zebraniu Przedstawicieli przekazano zebranym bardzo wiele bulwersujących informacji i praktycznie nie spowodowało to żadnego trzęsienia ziemi! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Kto chce podzielników w Jarach - to wiadomo! 08.06.06, 03:49 Tak tak tak nawet małe dzieci na Jarach wiedzą kto jest w RN Jar, sami poplecznicy i kolesie wywodzący się z tych samych ugrupowań co Zarząd Jar. Jakos szybko wszyscy zapomnieli nie tak dawne przekręty Niezielskiego na których zrobił ogromną kasę wszyscy mieszkańcy plują mu w pysk a on mówi że to właśnie pada wiosenny deszczyk. Zastanawia mnie tylko głupota członków którzy ciągle wybierają tych samych przedstawicieli, wiedząc, że oni dalej będą wybierać tą chołotę do RN a ta z kolei będzie popierac Zarząd Jar, dla czego? bo członkowie RN maja w tym swój interes oczywiście finansowy. Pamiętam kiedyś jak jeden z członków RN z wykształcenia pólkowmik WP o mały włos wypadł by z RN, tak sie tym strasznie przejął, że dostał gorączki i krwawej sraczki ozdrowiał natychmiast po wyborach kiedy dowiedział się, że przeszedł jednym głosem. tacy właśnie ludzie reprezentują nas wszystkich a dla czego bo my sami położyliśmy na to wszystko przysłowiową lachę. Kto był troszke mądry i sprytny szybko uciekł gdzie się da na Kabaty, za Piaseczno na własny domek, albo do Szwecji lub Niemiec na zarobek i ma ten cały Jarowski syfilis w dupie. A czy to sie kończy ano tym, że Jarami RZĄDZI Zarzą ubeków, alkocholików i jednego bardzo przestraszonego króliczka. Niemcy na rozwalenie móru Berlińskiego czekali 30 lat a więc spoko mamy jeszcze dużo czasu, a w tym czasie ubeki nas wszystkich wykończą za zgodą RN Jar, oraz ZP Jar. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nie tylko podzielniki! 08.06.06, 09:45 Coraz więcej osób zwraca uwagę na zupelnie zbędne prace wykonywane na terenie społdzielni, mające na celu jedynie wydanie jak największej sumy z naszego funduszu remontowego lub pieniędzy przewidzianych na eksploatację. W dniu wczorajszym mieszkanka ul. Dembowskiego zwrócila uwage na jej zdanie zbędne rozebranie i budowanie z kostki Bauma wejść do budynków, z których się w zasadzie nie korzysta. Chodzi o wejścia po przeciwnej stronie tych, z których sie korzysta na codzień. Dzień wcześniej mieszkanaka ulicy Sosnowskiego informowała o bezmyślnej wycince zieleni, w czym przyznała jej nawet rację osoba dokonujaca tych czynnosci. Oswiadczyla, że tak robi, bo taki byl kaprys przedstawiciela spóldzielni. Do tej samej kategorii należy zaliczyć ocieplanie budynku Herbsta 1 za sume przeszlo 1,5 miliona złotych z naszych kieszeni, chociaz budynek ten ma znacznie lepeze parametry energooszczędne niż wiele innych budynków. Tymczasem na innych budynkach nie robi się praktycznie nic aby naprawić wadliwie wykonane za przayzwolenmiem spóldzielni ocieplenia wykonane zaledwie 2-3 lata temu! Plany wprowadzenia podzielników już byly na tym forum wielokrotnie poruszane, ale tak jak pisze piotrjakub11, chyba interes chce zrobić na tym Mirosław Nizielski. O tej szkodliwej dla naszej kieszeni polityce zarządu i rady nadzorczej spółdzielni mówiłem na ostatnim ZP, ale ku mojemu zdziwieniu niektórzy z przedstawicieli żądali konkretnych przykładów. Przedstawiciel, który najgłośniej dawał temu wyraz...mieszka właśnie w takim oblazłym budynki i chyba codziennie to widzi. Ale z nieznanych mi względów wolał rżnąć głupa. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nie tylko podzielniki! 10.06.06, 22:05 Pan Gazy szłusznie zwraca naszą uwage na wykonaywanie całkowicie zbędnych prac na terenie naszj Spółdzieli. Aczkolwiek nie należy się temu dziwić, każdy wykonawca który wykonuje dla Spółdzielni jakieś tam prace musi zapłacić danine u nas nazywa się to :"dać w łape" w państwach arabskich jest to całkiem normalna sprawa. Ale puki co jeszcze jesteśmy w Polsce więc dać w łape trzeba. Czym więcej wykonanych prac tym więcej w "łapach" inspektorów, członków zarządu, no i poniektórych członków RN. Spółdzielnie mieszkaniowe w tych struktórach jakie są to wielka rzeka która płyną nie kontrolowane pieniądze. Upycha się takie kwoty na różnych kontach gdzie nikt ich więcej nie zobaczy. A przecież jest na to rada, istnieje puki co Instytut Techniki Budowlanej który to instytut zrobi każdą analizę i zbada każdą pracę pod kontem wykonania zgodnie z polskimi normami budowlanymi. Drugi sposób to wreszcie podzielić tego molocha na trzy spółdzielnie w taki sposób żeby każdej przypadło równo w m2 lokali użytkowych. Pognać to towarzystwo od siedmiu boleści głównie Ubeków, półowników, majorów i jeszcze bóg wie jakiego śmiecia. I patrzeć na łapy takim kombinatorom jak Niezielski czy nasi gó.. warci skorumpowani inspektorzy nadzoru. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Tu Instytyt Techniki Budowlanej niepotrzebny! 11.06.06, 17:24 Piotrjakub11 ma bardzo dużo racji opisując Eldorado w Jarach, ale moim zdaniem jest obecnie jedna rzecz, do której rozwikłania nie jest potrzebny Instytut Techniki Budowlanej - chodzi mi po prostu o jedna z pozycji naszego funduszu remontowego na rok 2006 w wydokości 1 150 tys. złotych. Brzmi ona dokladnie jako " Rozliczenie remontów z lat 2001-2002". Jest to pozycja, która znalazła sie w planie niezgodnie z ustawa o społdzielniach mieszkaniowych, której art. 6 ust.3 mówi, że "Spółdzielnia tworzy fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych. itd." Z tego zapisu jasno wynika, ze pieniadze z funduszu remontowego maja służyć remontom a nie rozliczaniu remontów a dokładniej spłacie jakiejś "pożyczki" zaciągniętej rzekomo kiedyś tam na ocieplenia. Sprawę zawalił kilka lat temu Kretkiewicz i teraz nie chcąc wyprostować sprawy w dokumentach tracąc przy okazji miano dobreg księgowego, ściąga od nas kasę. Niestety, większość członków RN też bardzo trafnie określonych przez piotrjakuba11, wyraziła na to ochoczo zgodę. Również biegły badający ostatnie sprawozdanie finansowe wyraźnie wskazał, że w ubiegłych latach towarzyszyły wspomnianym ociepleniom nieprawidłowości w rozliczeniach i księgowaniach nakladów na nie. Podobnie wypowiadają się nieco lepsi od naszych prawnicy na temat takich "pożyczek" jaki i sąd okręgowy w Lublinie o niedopuszcalności pobierania od społdzielcow pieniędzy na inne cele niż pozwala na to prawo. Tak więc i bez Instytutu istnieje pewność, że owe 7,5 miliona złotych są wyciągane od nas bezprawnie, zapewne po to tylko, aby jak pisze piotrjakub11, mieć co wydawać w opisany przez niego sposób. Przy okazji pewna refleksja - gdy wprowadzona wymóg logowania się na forum Ursynów, z wątku zniknęli przydupasy zarządu i rady nadzorczej tak ochoczo poprzednio piszący kłamstwa o sytuacji w spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Tu Instytyt Techniki Budowlanej niepotrzebny! 11.06.06, 18:03 jeśli chodzi o prace i zdolności ukrywania co nie co przez pana Kretkiewicza to jest on mistrzem świata w takich przekrętach. Zresztą nie tylko on. Nie dziwię się RN , że nie nadzoruje zgodnie z ustawą pracy Zarządu bo członkowie jak wczesniej pisełem mają w tym interes finansowy " prawda panie Niezielski" , ale dziwię się mieszkańcom że im to wszystko wisi. Przez takie działania tracą z własnej kieszeni kupę kasy rocznie. Chyba w polsce jest dobrobyt skoro członkowie Sp. Jary tak ochoczo pakują w ten wór tyle kasy. To, że zarząd mamy jaki mamy a właściwie na jaki sami zasługujemy, to fakt oczywisty, to że pan kretkiewicz jest zabaweczką w ręku jaśnie wielmożnego to tez wszyscy wiemy ale nowa wiadomośc jest iście rewelacyjna. od wielu lat mówi się o tym, że mamy troche lewych prawników i dla tego tak jest jak jest. O co chodzi nie wiadomo a jak nie wiadomo to wszyscy wiemy że o kasę i to nie małą. Otóż pan wierzbicki jest zatrudniony do prowadzenia spraw Sp. Jary wszyscy wiemy że również jest prawnikiem Mokpolu i w innych spóldzielniach często jest tak że stoi okrakiem prowadząc sprawy przeciwko spóldzieli w której równiez jest prawnikiem . jak to sie kończy tez wszyscy wiemy do stajemy po dupie oczywiście finansowo. Ale ja o czyms całkiem nowym, otóż Pan Wierzbicki reprezentuje Sp. jary w sporze z kimś i co sie okazuje Pan Wierzbicki ciągnie kase z dwóch kieszeni w jednei sprawie. Mechanizm jest prosty jak cep. nasz wielebny płaci z kieszeni członków spóldzielni pensje Panu Wierzbickiemu kilka tysiączków,dodatkowo zleca Panu Wierzbickiemu prowadzenie sprawy więc znowu do kieszonki z tej samej sprawy wpada kilka tysiączków. Doskonały układ przekręt na całego. Albo mamy prawika któremu płaci Sp. Jary i de cyt albo nie obciążamy członków spółdzielni kosztami utzrymania prawika i zlecamy wszystkie sprawy kancelari prawiczej. Na a wracając do tych kosztów obsługi zadłużenia o których pisze Pan Gazy to mam pytanie, czy za złe wykonanie ociepleń zarząd Jar potącił kary od wykonawców. jeśli nie to nalezy podac zarząd spóldzieli do sądu o nie gospodarność i narażenie członków spóldzielni na straty finansowe, jest to typowe zaniechanie wykonania obowiązków . Taką sprawę przeciwko Zarządowi może przecież poprowadzic pan Wierzbicki jest na naszym garnuszku niech się wykarze co potrafi. I jeszcze wracając do podzielników ciepła, trzeba sprawdzić czy mieszkańcy jednego budynku mogą zarządać instalacji takich podzielników wtedy dokładnie wyszło by po roku ile spóldzielnia traci kasy przez złe ocieplenie budynku. Nie wspomnę o fatalnych szobach montowanych w oknach na klatkach schodowych. Mam jeszcze pytanie bo przegapiłem jak zakończyła się sprawa przeciwko panu baranowi i Cichockiemu którą wytoczył Zarząd jar w osobie jaśniewielmożnego. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Poczytajmy o nowelizacji ustawy 17.06.06, 15:16 Poczytajmy o nowelizacji ustawy. Ale gdzie mozna o tym przeczytać? Niektóre wiadomosci o nowelizacji (raczej o jej projektach) mozna przeczytać w Naszym Dzienniku (nr 140 (2550)) z 17-18 czerwca 2006 r., gdzie na temat nowelizacji wypowiadają się posłanki Gabriela Masłowska i Lidia Staroń. Komentarz o tych wypowiedziach zamieszczę później. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 25.06.06, 21:46 Jutro na posiedzeniu plenarnym RN zapewne zostanie pozytywnie zaopiniowany przez nią wniosek zarządu o wypłaceniu mu tzw. nagrody rocznej przewidywanej podobno w tzw. Układzie zbiorowym podpisanym pomiędzy załogą(nie wiem, kto niby ją reprezentował) a szanownym zarządem. Bedący załącznikiem do tego Układu Regulamin nagród rocznych daje podobno prawo zarządowi, po przyjęciu sprawozdania finnasowego przez ZP, do otzrymania tzw. nagrody rocznej, chyba w wysokości miesięcznej pensji i premii. Piszę "chyba" bo owego Układu zbiorowego na oczy nie widziałem, innemu członkowi RN, St. Karasiowi, kierowniczka działu kadr też tego dokumentu nie udostępniła. Problem polega na tym, że obie strony coś sobie wpisują, a bulić na to mamy my, spółdzielcy. Szkoda, że nie wpisano możliwości otrzymania po samochodzie! Warto przypomnieć, że uchwała ZP w sprawie przyjęcia owego sprawozdania została przyjęta z naruszeniem obowiązującego Prawa spółdzielczego a przeciw biegłemu, który owe sprawozdanie badał, Krajowa Izba Biegłych Rewidentów wszczęła postępowanie dyscyplinarne za niewłaściwe zbadanie naszego sprawozdania za rok 2004. I pomyśleć, że nasz zarząd wyciąga łapę po pieniądze pochodzące od nas a nie uczciwie zarobione tak jak to jest w innych zakładach, w sytuacji, gdy wyciąga od nas niezgodnie z prawem 7,5 miliona złotych i na każdym kroku widać rażącą niegospodarność! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 26.06.06, 00:52 O ile się nie mylę umowę o prace Zarząd podpisał z RN Sp. Jary a właściwie z upoważnionymi przez nią członków RN. W związku z tym wszelkie nagrody, premie i inne wynagrodzenia pieniężne przyznaje RN a nie jakis układ zbioroy który został podpisany przez Zarzą z cholera wie kim. Pytanie czyto załoga podpisywała umowę o pracę z Zarządem? jesli załoga jest taka szczodra niech z własnej kieszeni wypłaci takie nagrody. Wielkim nieporozumieniem jest żeby zarząd Sp jary podpisywał układ zbiorowy w którym Zarząd wkłada regulamin nagród dla samego siebie. Układ zbiorowy podpisuje Zarząd Sp. Jary z przedstawicielami załogi i dotyczy TYLKO wynagrodzeń, oraz nagród i premi dla pracowników Sp. Jary nie dotyczy Zarządu z którym jak wcześniej napisałem umowę o prace podpisuje RN. Doskonale tą kwestię ujął pan Gazy pytając czy jak cichcem Zarząd podpisze jakąś umowę o nagrodach w postaci Mercedesa S klasa to RN ma to wypłacić ? Jak widzimy okiem białego człowieka chciwość i rozpasanie Zarządu w Sp. Jary sięgnęła zenitu. Tym bardziej żadne nagrody Zarządowi Sp.Jry się nie należą gdyż uchwała ZP została przyjęta z naruszeniem prawa. Wniosek jest taki: należy zgłosić do prokuratury pismo o niegospodarność jekiej dopuszcza się Zarząd Sp. Jary w postaci nie odpowiedniego nadzoru nad robotami remontowymi " ocieplenia " co naraziło spóldzielców na straty finansowe, oraz nadużywanie władzy w postaci wypłacania sobie nie należnych nagród. Zwracam sie do pana gazego z pytaniem : jak zakończyła się sprawa Zarząd kontra Pan Cichocki i Pan Baran I jeszcze jeden wniosek zmusić RN SMB Jary o dokonanie lustracji członków Zarządu SMB JARY. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Nienasyceni w chciwości! 26.06.06, 08:11 W pełni zgadzam się z refleksjami Piotrajakuba11, może o wszystkim nie pisałem, ale całą sprawę odbieram podobnie. Obawiam się, że przy obecnym składzie RN ta w dniu dzisiejszym bez najmniejszego problemu przyzna zarządowi to, o co wyciąga łapę. Przy okazji przypomniało mi się, że swego czasu, gdy zarząd wystąpił do RN o kolejną podwyżkę, to argumentował, że ma tylko ryczałtowe wynagrodzenie i nic więcej! A odnośnie pytania o sprawę sądową z Baranem i Cichockim o komputeryzację, w wyniku której straciliśmy około 65 tysięcy złotych - oczywiście sprawa zakończyła się przedawnieniem, bo nasz prawnik-prezes R. Sołtysiak tak długo z nią marudził. Ponadto wystąpił z pozwem w ramach stosunku pracy a nie o naprawienie szkody z kc. Oczywiście, nasi radcowie prawni też raczej działali w kierunku, aby byłym prezesom nic się nie stało, a winą za to obarczano mnie, bo rzekomo złożyłem niewłaściwe zeznania. Nasz radca nie zadał mi w sądzie nawet jednego pytania! Podobnie teraz, w związku z moimi wnioskami o wystąpienie do firm audytorskich o zwrot pieniędzy za niewłaściwie przeprowadzone badania sprawozdań finansowych za lata 2002 i 2003(po znanych wyrokach KIBR-u), na ostatnim ZP właśnie prezes- prawnik czyli R. Sołtysiak stwierdził, że nasi radcowie prawni uznali takie wystąpienie za bezzasadne i bezcelowe gdyż spóldzielnia nie poniosła żadnej straty! A że owe firmy wyłudziły od nas pieniądze, to już mało ważne! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 02:51 To na co jeszcze państo czekacie, przez świadone zaniechanie i zaniedbywanie swoich obowiązków słuzbowych Zarząd iraz Radca prawny SMB JARY naraził spółdzielnię na straty 65 tyś zł. Czy sprawa była do wygrania nie wiem to wie sąd ale odbyła by się rozprawa na której wyszło by szydło z wora kto i za co odpowiada . Dlaczego tak sie stało że Zarząd w osobie majora albo kapitana SB wraz z prawnikiem świadomie dopuścili i sprowokowali taki wyrok? Ano uważny czytelnik postów oraz bywalec na salonach i czasem na obradach RN przypomniał by sobie że w tej sprawie okrutnie był zaplątany Pan Kretkiewicz. Wiemy wszyscy że Pan Kretkiewicz przyszedł do spóldzielni w trakcie komputeruzacji i odrazu dzielnie zajął się tą sprawą. To za jego sprawą podpisano marną umowę na zakup programu komputerowego na której straciliśmy też trochę grosza. No i jak rozpoczęła by się rozprawa nie wiadomo czy sąd postawił by zarzuty nie tylko Baranowi i Cichockiemu chociaż ten praktycznie nic z tą sprawą nie miał tylko został w nią wrobiony ale rówinież Kratkiewiczowi. Jaki wniosek dzałanie zarządu było celowe i miało ochronić Kretkiewicza. I na koniec jesli chodzi o nie należne wynagrodzenia przyznane przez RN SBM Jary Zarządowi można powaołać nadzwyczajne zebranie ZP i wywalic tych wszystkich komuchów i agentów na zbity pysk. Piozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 08:35 Rozumiem frustrację i oburzenie piotrajakuba11 i nie tylko jego, ale podsuwane pomysły były już ćwiczone i nie dały rezultatu. Przedstawiciele podpisują wniosek np. o odwołanie niektórych członków rady nadzorczej, potem wzywa ich pan Ryszard Sołtysiak do siebie, przeprowadza miłą pogawędke i przedstawiciel ochoczo wycofuje swój podpis. Tak w każdym razie działał ten mechanizm do tej pory! Wczoraj, tak jak przewidywałem, rada nadzorcza beż zmrużenia oka przyznała zarządowi nagrody roczne - przeciw głosowałem ja i St. Karaś, nie byli obecni na głosowaniu M. Rogozińska i A. Smoliński. Komputeryzacja - dla mnie sprawa jest oczywista, rzeczywiście bardzo duża w tym zasługa Kretkiewicza, ale innych też jest nie do pominięcia, łącznie z R. Sołtysiakiem i naszym wspaniałym Mirosławem Nizielskim, który przy okazji tej sprawy dopuścił się wielokrotnego poświadczenia nieprawdy. Wielokrotnie poruszłem tę sprawe publicznie, jednak odzew nawet wśród przedstawicieli był znikomy, chociaż sprawa dotyczyła okolo 64 tysięcy złotych straconych przez nas. To jak wobec tego pogonić to towarzystwo, o którym napisał piotrjakub11. I coś na zakończenie bardzo zabawnego - Komisja Samorządowo-Odwoławcza RN uznała, ze czyjś tam wniosek przegłosowany na ZP o uruchomienie forum dyskusyjnego na stronie internetowej SMB JARY będzie ..... ograniczeniem prawa spółdzielców - tak, tak, to nie wymysł osoby chorej psychicznie. To jak wobec tego traktowane są przez członkow RN inne sprawy - ano, podobnie! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 15:36 No tak głupota goni głupotę. I to kto członkowie Komisji samorządowej SMB JARY. Panowie powodzenia na dalszej drodze tworzenia lokalej demokracji. To właśnie należy dać do sądu to co zostało zrobione i ta decyzja to zamach na demokracje, jestem pewien że w tą komisję reprezentuje kwiat polskiego SB i UB. No ale je też muszę coś zrobić żeby ochronić nasz kochany Zarząd przed taką kanalją jaką jestem ja sam. Postanowiłem powołać forum pokornych mieszkańców SMB JARY " wszyscy którzy będą przeciw czynsz wzrasta o 100% ". Jakie będą zadania forum mieszkańców ano bardzo bardzo proste: 1. każdego dnia rano zaraz po przebudzeniu wychodzimy na balkon , albo do otwartego okna i drzemy morde do bulu wychwalając nasz kochany Zarząd taki śpiewniczek będzie niebawem wydany oczywiście na koszt spółdzielców, przykładowe okrzyki: mój cudowny i wspaniały Panie Rysiu, albo roso poranna, albo cudowna matko karmiąca członków SMB JARY, albo Rysiu nasz kochany światłości niebieskie i tym podobne. 2. aby nie zakłucać spokoju Zarządowi od dziś nikt nie chodzi do administracji ze swoimi bolączkami - z bolączkami do lekarza a nie do naszego kochanego wspaniałego Zarządu. 3. od dziś RN oraz ZP SMB JARY uchwalają tylko uchwały kochanego Zarządu 4. RN oraz ZP nie wykazują żadnej inicjatywy żeby nie zakłucić jedynej słusznej linii naszego Zarządu No dobrze obudziłem się, miałem przed chwilą straszny sen az się spociłem Śniło mi się że stojąc na balkonie 3 piętra wychwlałem durny, skorumpowany, Zarząd SMB JARY dobrze że to tylko sen. Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
wwwrte Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 15:51 Ustawa o zakładowych systemach wynagradzania i k.p. zabraniają ustalania składników wynagradzania członków zarządów w regulaminach i tym podobnych dotyczących pacowniczych wynagrodzeń. !!!!!! Uchwałą Rn z luboscią zajmie się prokurator !!! A ekwiwalentu za sorty i szkodliwe nie przyznano Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 17:05 Teraz, jak tak gładko poszło w RN z nagrodą roczną, to chyba zarząd ze związkami podpisze porozumiemienie o zakupie dla każdego z prezesów w przyszłym roku po zatwierdzenie sprawozdania finansowego chyba przez posłuszn radę domku jednorodzinnego! Cytuję poniżej zapis paragrafu 7 z tzw. Regulaminu rocznych nagród: 1. Decyzje o przyznaniu nagród pracownikom podejmuje Zarzą SMB Jary 2. nagrode indywidualna dla czlonkow Zarzadu i głównego księgowego wyplaca się w ciagu 14 dni od przyjęcia sprawozdania finansowego za dany rok przez Radę Nazdorcza Spółdzielni. Co z tego wynika? Ano, że zarząd podjął decyzje o przyznaniu nagrody samemu sobie! Nagroda jest wypłacana po przyjęciu sprawozdania finansowego przez RN a nie ZP! Wynika z tego, że w poprzednich latach, ponieważ RN nie podejmowala żadnych w tej sprawie decyzji, że zarząd wyłudził pieniądze. Kretkiewicz wziął chyba dwie nagrody! RN nie ma obowiązku podejmowania żadnej uchwały w tej sprawie i cała historia jest chyba tylko po to, aby w razie jakiegoś smrodu mozna było zwalic wszystko na RN. Oczywiście, mówiłem o tym na posiedzeniu RN, ale kto by mnie tam słuchał, jak radni zostali już zaprogramowani na przyznanie nagrody. I jeszcze ciekawostka - niejaki Mirosław Nizielski próbował wcisnąć mi dziecko w brzuch, że to ja byłem prominentnym działaczem RN, gdy ow regulamin powstwał. Przypomnialem mu, że wtedy w radzie nie byłem nawet zwykłym członkiem a co dopiero prominentnym, to właśnie on był jej przewodniczącym i zapewne wiedział o tych machlojkach z układem zbiorowym i regulaminem nagród! I jeszcze coś - jakos stronnicy spółdzielni za Boga nie chca pisac na tym forum - czego sie obawiają - że istnieje mozliwośc ich zidentyfikowania i oskarżenia o pomówienie? Na posiedzeniu niejaki Z. Czerwiński przyznal, że jarowski watek na forum czyta codziennie. I taki wieloletni i prominentny działacz nic nie ma do powiedzenia? czy to nie dziwne? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 20:48 Panie gazy nic dodać nic ująć. Doskonały przepis na danie główne zwane jak stać się "śmierdzącym gównem". Nic prostrzego wkręcić się do RN i lizać tyłek Zarządowi. Nikt lepiej tego nie potrafi jak Pan Niezielski i Zbysio Czerwiński Zarówno jeden jak i drugi widzi tylko własną kieszeń w szczególności Pan Niezielski Zbysio ma czasami odruchy człowieczeństwa i jakby przypomina mu się że pewien etap ewolucji został zakończony. Że chodzi w pozycji pionowej i chociaż czasami musi udawać człowieka. Co do Pana Karasia i Pana Gazego panowie zasada jest taka jeśli nie możesz zwalczyć przeciwnika przyłącz sie do niego, najgorsze że wy nie chcecie tego zrobić, bo jesteście ludźmi cywilizowanymi i nie tolerujecie takiego draństwa. A co do przyznanej nagrody należy złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa polegającego na bezprawnym przyznaniu sobie i pobraniu nagrody pieniężnej. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 20:33 I tak trzymać wwwrte niech Zarząd nie myśli że może wszystko zrobić i dopuścic się każdego przekrętu. Są regulaminy i statut SMB JARY gdzie dokładnie jest napisane kto komu i ile ale najważniejsze za co daje nagrody i premie. Jest inicjatywa spółdzielców i nie można płakac że prubowaliśmy ale nic nie wyszło " to nie aluzja do wypowiedzi pana Gazego " trzeba się sprężyć, trzeba się zabrać w sobie i powiedzieć dosyć kochany Zarządzie nigdy więcej nie będziesz nas okradał. Wiem że Zarząd zaprasza na rozmowy nie pokornych albo tych których może złamać, wiem bo kiedyś byłem świadkiem takiej rozmowy Pana Kretkiewicza i jednego z członków spółdzielni a zarazem przedstawiciela SMB JARY. Miljony zł przeppływają przez palce i wciekaja do prywatnych kieszeni Kretkiewicza Furmańskiego i Sołtysiaka. Wszyscy wiedzą ale nikt nic nie robi żeby to zmienić, od czasu do czasu ktos piśnie ktos pierdnie i to wszystko leci na dywanik rozmowa i kręgosłup nastawiony. Kto komu i za ile przydzielał mieszkanka, Pan Sołtysiak wie doskonale a jak zapomniał to niech idzie do Pani Zielińskiej ona mu przypomni. Dziwię się tylko członkom spółdzielni , ledwie plotą, zdychają z głodu, nie maja na urlop, płaczą po kontach ale w zębach przynoszą danine. Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: Nienasyceni w chciwości! 03.07.06, 13:07 A czy wy, mieszkańcy i spółdzielcy z Jarów, próbowlaiście się jakoś zorganizować ? Czy tylko biadolicie pojedyńczo ? W mojej spółdzielni mieszkańcy powiedzieli dość nieprawidłowością, zorganizowali się, przed zebraniami GCz naradzili się i wymienili przedstawiclieli, a nowi przedstawiciele wymietli starą RN [która nie działał jak należy - delikatnie mówiąc ]. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Chyba tylko biadolimy! 03.07.06, 13:24 Rubeusie, masz chyba rację, bo sądząc po postach na naszym forum, chyba tylko indywidualnie biadolimy i czekamy na jakiś cud! A to tak szybko nie nastąpi. Zarówno z Twojej jak i niejakiego Freka informacji wynika, że jak się mocno chce, to coś można zrobić. Nie dziwi mnie zbytnio Poznań, bo od dawna znany jest z praktycznego myslenia i dobrej organizacji - tam ludzie potrafią się skrzyknąć i dzialać wspólnie. Ale jiż twoja społdzielnia - zdaje się Kabaty - mocno mnie zastanowila. Bo chyba przekrój spoleczny taki sam jak na jarach, ludzie mają takie same kłopoty a jednak coś ich zmobilizowało jeśli doszlo do wymiany rad nadzorczej, w końcu bardzo ważnego organu. A wiem, że to nie jest takie łatwe - wymiana rady!. Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: Chyba tylko biadolimy! 03.07.06, 18:36 Chyba raczej przekrój społeczny jest ciut inny u nas, na Kabatach - nie zapominaj o 'nowej' części osiedla, która ma raczej inne problemy, niż stara 'wielkopłytowa' część - ale niezadowolonie ludzi z działalności RN na obu częściach osiedla było podobne. Zarząd jest jedynie bieżącym administratorem spółdzielni i to RN go kontrolować powinna, częściowo wytyczać kierunki działania, a nie zaklepywać wszystkie decyzje jak leci i zajmować się własnymi 'interesikami' [bo chyba tak jest u was] Na swoje nieszczęście nasza ex. RN, "natąpnęła na odcisk" osobą, które nie dały sobie w kaszę dmuchać, miały dość arogancji niektórych członków RN i zaczęły działać. Zmiany trzeba zacząć od samego dołu - ludzie powinni zacząć się spotykać, rozmiawiać, organizować w ramach bloków, podwórek, grup członkowskich. Potrzebny jest rzetelny i sprawny przepływ informacji, o tym co się w spółdzielni dzieje ( w Jarach to chyba będzie trudne - ze względu na wielkość spółdzielni i liczbę członków,) ważny jest aktywny udział w zebraniach grup członkowskich - ale trzeba przychodzić na nie przygotowanym [to podstawa!!!!], ogrniczyć bicie piany, a sprawne prowadzenie zebrania i odpowiednie ustawienie programu to podstawa. Z doświadczenia wiem, że gadaninię sprawozdawczą władz [Zarząd i RN ], (która zajmuje zazwyczja dużo czasu i działa usypiająco, oraz nie sprzyja mobilizacji sił) - można ograniczyć, do rozsądnego minimum, przedstawić najważniejsze punkty, a jak ktoś chce szczegółowo punkt po punkcie, tabelka po tabelce to zgodnie z prawem, powinien móc sobie takie materiały pobrać ze spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 05.07.06, 13:08 Nie spotkałem się do tej pory z jakimś silnym dążeniem do likwidacji społdzielni, ale muszę przyznac,że to, co tu się czyta, może do tego skłaniać. O pewnych rzeczach słyszałem co nie co, ale traktowalem to w kategorii plotek. Co do konaczków i czegos mocniejszeg Kretkiewicza, to nie mam wątpliowości, bo sam na własne oczy to widziałem tzn prawie stan nieważkości. Nie mam też raczej wątpliwości do numerów w dziale technicznym, bo ostatnio widac to juz bardzo wyraźnie - jest tendencja, aby robic byle jak roboty np. ociepleniowe i ponownie je poprawiac, bo wydawana jest kasa i to niemała z korzyścia dla obu stron. Podobnie budynek Herbsta 1 raczej nie wymagał ocieplenia a solidnej renowacji elewacji. Teraz z kolei szykuja się zadaszenia parkingów i nowe możliwości wydawania sporych pieniędzy. Tych nieprawidlowości wudocznych nawet dla laika jest sporo, problem polega na tym, że w RN co najwyżej tylko dwóch członków próbuje cos tam wyjaśnic, ale w obliczy zgodnego frontu reszt towarzystwa wysilki te nic nie dają. Stąd taki kolosalny fundusz remintowy w porównaniu z innymi spółdzielniami o podobnych zasobach. Sytuację znakomicie ułatwia kombinatorom nasz doktor Nizielski, któremu zawsze mogą wyciągnąć jego geszefty z ubieglych lat z wodomierzami a teraz przecież bardzo liczy na wprowadzenie podzielników, więc godzi sie praktycznie na wszystkie pomysły. Z wieloma znajomymi rozmawialem o poruszonej tu tzw. nagrodzie rocznej dla zarządu i wyrażaja oni oburzenie, że odbywa się to z naszych kieszeni. Takie nagrody mogą istnieć tylko w przedsiębiorstwach, ktore rzeczywiście coś zarabiają na działalności gospodarczej a nie w spółdzielni, która jedyne przychody ma w wyniku planu ustalanego przez zarząd i zatwierdzanego przez uległą mu RN. Ciekaw jestem, jakie wnioski wyciągneli z tzw. szkolenia moje koleżanki i koledzy, na którym sporo mowiono o odpowiedzialności za przekroczenie uprawnień lub tzw. zaniechanie chocby w kontrpli poczynań zarządu. Może moi sąsiedzi pójdą wreszcie po rozum do głowy, bo granice przyzwoitości i wytrzymalości zostały już przekroczone! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 06.07.06, 15:42 W związku z licznymi dyskusjami spółdzielców na temat przyszłości powszechnie krytykowanej spółdzielczości mieszkaniowej i porównywaniem jej ze wspólnotami mieszkaniowymi, za zgodą autora zamieszczam poniżej jego artykuł na temat doświadczeń z działania wspólnoty, której jest członkiem. Artykuł ukazał się w Twoim Piśmie z czerwca 2004. Mam nadzieje, że poniższy tekst skłoni spółdzielców do intensywnego myślenia a przede wszystkim zastanowienia się, dlaczego zupełnie bliska nas może działać zupełnie dobrze wspólnota tak bardzo różniąca się od naszej spółdzielni. Może ktoś pokusi się o wyjaśnienie tego fenomenu. Wspólnota mieszkaniowa – weźmy sprawy w swoje ręce W jednym z poprzednich numerów „Twojego Pisma” znalazł się artykuł krytykujący funkcjonowanie wielkich spółdzielni mieszkaniowych. Wady spółdzielni molochów można wymieniać długo. Zamiast tego chcę opisać przykład pozytywny, czyli korzyści płynące z odmiennej formy zarządzania nieruchomościami jaką jest wspólnota mieszkaniowa. Korzyści finansowe czyli sami decydujemy za co płacimy Posłużmy się przykładem mojego znajomego, który mieszkając we własnościowej kawalerce (30 m) w bloku należącym do spółdzielni mieszkaniowej płacił czynsz w wysokości ok. 320 zł. Jego sąsiedzi posiadający mieszkanie 60 metrowe płacili już ponad 600 zł. Szukając więc nowego mieszkania, ok. 70 metrowego, znajomy nastawił się, że będzie musiał płacić czynsz co najmniej dwa razy taki jak w kawalerce. Miłym zaskoczeniem okazała się informacja, że w nowo nabytym mieszkaniu (70 metrów + garaż), zarządzanym przez wspólnotę mieszkaniową, wysokość wszystkich opłat to „jedynie” 400 zł. Relatywnie niska wysokość opłat spowodowana jest: – brakiem konieczności ponoszenia kosztów spółdzielni i zarządu – funkcje członków zarządu pełnione są zwykle rotacyjnie i społecznie przez kolejnych właścicieli mieszkań; – brakiem opłacania kosztów spółdzielni - nie trzeba utrzymywać jej budynku, licznych pracowników i wszelkich kosztów operacyjnych, zaś koszty własne członków zarządu, związane z pracą na rzecz wspólnoty (np. koszty rozmów telefonicznych, opłat pocztowych, benzyny), są im zwracane pod koniec roku (w przypadku omawianej wspólnoty roczna suma wydatków 4-osobowego zarządu wyniosła 1.500 zł); – lepsze gospodarowanie środkami – wiadomo, że jeśli wydaje się własne pieniądze zarządza się nimi oszczędniej i rozsądniej, dlatego opłaty za wywóz śmieci, sprzątanie klatek, czy naprawę dachu są niższe niż w spółdzielni; – część prac wykonują sami mieszkańcy – okazuje się na przykład, że koszenie trawy w przyblokowym ogrodzie lub odśnieżanie przed blokiem to relaks po pracy dla części sąsiadów, a zużytą żarówkę na klatce schodowej taniej wymienić samemu niż zatrudniać w tym celu dozorcę. Korzyści organizacyjne czyli sami dbamy o swoje Ponieważ właściciele mieszkań sami troszczą się o własny blok i mieszkania, a członkami zarządu są po prostu sąsiedzi, wszelkie problemy rozwiązywane są zwykle błyskawicznie np.: – nawet uciążliwe awarie, do których dochodzi w weekendowy wieczór, są szybko usuwane – mieszkańcy nie są zdani na łaskę pracowników spółdzielni, którzy pośredniczą w rozmowach np. z gazownią czy elektrownią. W przypadku jakichkolwiek problemów od razu wiadomo, kto jest odpowiedzialny za ich rozwiązanie, a mając świadomość, że to nasze mieszkania są zalewane wodą z pękniętej rury, mamy zwykle większą siłę perswazji niż pracownicy spółdzielni wzywając hydraulika; – zazwyczaj klatki w blokach wspólnot mieszkaniowych są czystsze, piasek w piaskownicach regularnie zmieniany, a śmietniki opróżniane; – potrzeby poszczególnych mieszkańców mogą być lepiej zaspokajane – przekonanie lokatorów np. do zorganizowania piaskownicy dla dzieci czy ławki przed blokiem jest znacznie łatwiejsze niż przekonanie zarządu spółdzielni. Korzyści społeczne czyli razem współpracujemy Organizowanie się i funkcjonowanie wspólnot mieszkaniowych, jest jednym z przejawów tzw. społeczeństwa obywatelskiego, czyli najdojrzalszej formy funkcjonowania członków społeczności. Dbając razem o dobro wspólne, jakim jest zamieszkiwana nieruchomość, ludzie uczą się współpracować, rozwiązywać konflikty, zarządzać wspólnymi środkami i wreszcie przestają być dla siebie anonimowi. Być może dzięki temu potrafią lepiej funkcjonować jako członkowie szerszej społeczności. Może więc zamiast narzekać na spółdzielnie mieszkaniowe weźmiemy sprawy w swoje ręce i powołamy z sąsiadami wspólnotę…? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 07.07.06, 06:35 Przeczytałem uważnie I: Drogi jarku przecież taki model kiedys był proponowany w naszych strukturach póldzieli. Tylko co się z tym stało? Nic nikt nie chciał pozytywnie zareagować mówię to o zarządzie, części RN i oczywiście o Związkach Zawodowych w naszej spółdzielni. To że związki się nie zagdzały mogę zrozumieć , redukcja pracowników. Zarząd rozumiem mniej kasy od wykonawców do własnej kieszeni. Ale RN tego nie rozumiem przecież takim postępowaniem za przeproszeniem nasrali sobie do własnego tależa. Naszą póldzielnie trawi rak, specjalnie wymyślane zlacenia dla podwykonawców podnoszą koszty utrzymania spóldzielni. Pomyślałem sobie że nie będę pisał o Zarządzie w naszej spółdzielni gdyz nie chcę sie paprać w gó..e w którym zarząd SMB JARY jest umazany. Pomyślałem sobie przestańmy piać o Zarządzie powinniśmy skazać ich na zapomnienie i dać im to odczuć. Zacznijmy od dziś mysleć o nas o spóldzielcach ich potrzebach i o tym co zrobić żeby to wszystko było normalne. Nie pytaimy o to Niezielskiego, czy Linowskiego, czy Kretkiewicza ich już nie ma o nich zapomnieliśmy. Jest fundusz remontowy, my go tworzymy podszielmy go w zależności od kubatury budynku, wielkie domy dostana więcej mał mniej. Oxczywiście naipierw oddzielmy tyle ile potrzeba na działanie ogólne. Niech raz w roku mieszkańcy każdego bloku sami określą na co chcą wydać swoje pieniądze. Wszystkie prace mają wykonać formy wyłonione w ramach konkursu wybierać ma grono spółdzielców z danej branży. Wywalic należy etatowych kombinatorów od lat związanych z bandą czworga. Należy natychmiast powołać referendum w którym spółdzielcy mają odpowiedzieć tylko na jedno pytanie : czy chcesz dalej być okradanym przez dotychczasowy zarząd i nie kompetentną RN. Jeśli więkrzośC odpowie nie wiemy co robić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do Piotrajakuba 11 07.07.06, 10:05 Absolutnie nie mogę się zgodzić z Tobą, że należy przestać pisać o zarządzie, że powinnismy skazać go na zapomnienie i dać mu to odczuć. Przecież zarządowi o nic właśnie innego nie chodzi i własnie usilnie do tego dążył od wielu lat, aby tak się stało. Czynił to wszelkimi dostępnymi środkami a głównym w tym całym arsenale było doprowadzenie do powstania sobie rady nadzorczej, co się udało. Bo jej przewodniczącego Nizielskiego, znanego z geszeftów z wodomierzami, kłamcę (fałszowanie dokumentów) mają w garści. Innych prawdopodobnie jakoś kupili a może decydują o tym dawne powiązania. No i kilku członków rady jak np. pani Magdalena Rogozińska - piszę o niej dlatego, bo w dniu wczorajszym wpadła mi w ręce lokalna gazetka Pasmo, z której to dowiaduję się o osiągnięciach radnych Platformy Obywatelskiej z Ursynowa. A ponieważ dobrze poznałem w ciągu ostatnich dwóch lat pania Magdę, to mam wszelki podstawy, by coś na ten temat napisać. Bo jeśli pani Magda tak działa w radzie Warszawy jak w radzie nadzorczej Jarów, to będzie lepiej, aby juz nigdy nie objęła jakichkolwiek funkcji w samorządzie terytorialnym i naszym, społdzielczym. Jest zbyt wiele dowodów, że działała świadomie przeciw społdzielcom a w interesie zarządu kryjąc jego podejrzane działania. Jako przewodnicząca Komisji Rewizyjnej RN utrącała wszelkie próby wyjaśnienia wielu spraw. Potem, już jako szeregowy członek RN wielokrotnie głosowała wbrew interesom spółdzielców, choćby za bezprawnym pobieraniem od nas owych 7,5 milionów na ponowne zasilenie funduszu zasobowego itp. Powiedziałem wprost tej pani, że jej głownym zadaniem jest głosowanie tak, jak chce tego zarząd i z roli tej wywiązuje się znakomicie. Ostatnio jest biedaczka tak zapracowana, że zjawia się w połowie posiedzeń RN. Poświęciłem tyle miejsca pani Magdzie, bo jest to klasyczny obraz postępowania większości członków obecnej RN, którzy najchętniej braliby tylko diety nic nie robiąc - bardzo często słychać z ich ust przy omawianiu bardziej szczegółowym jakiś zagadnień powiedzenie "szkoda czasu" co jest jednoznacznym sygnałem do kończenia posiedzenia. I właśnie podobne rzeczy towarzyszyły uchwalaniu wysokości funduszu remontowego - większości członków RN nie interesowało, skąd wzięły się poszczególne jego pozycje, kiedy i dlaczego będą wykonywane i gdzie jakieś roboty. I stąd potem podniesienie kosztu remontu elewacji budynku Herbsta 1 blisko o 600 tys. złotych i co ciekawsze, te pieniądze bez trudu się znalazły! W takim układzie nasze pieniądze płyną szerokim strumieniem do kieszeni wykonawców i nie tylko. Nie widzę żadnej konieczności przeprowadzania jakiegokolwiek referendum z pytaniem, czy chcemy być nadal okradani, bo tylko niespełna rozumu człowiek odpowiedzialby na to pytanie twierdząco. Obawiam się, że zarząd nawet zgodziłby się na takie coś, choćby żeby wykazać, jaki to on jest uczciwy i demokratyczny. Moim zdaniem trzeba po prostu rozpocząć szeroką dyskusję o patologiach w naszej spółdzielni i jak to zmienić, bo im dłużej to trwa, tym bardziej jesteśmy okradani. I na zakończenie - bez ogródek i w sposób bardzo wyraźny opisałem powyżej postępowanie niektórych znanych w spółdzielni osób - niektórzy członkowie spółdzielni mogą to uznać nawet za pomówienie. Jestem ciekaw, czy "pomówione" osoby złożą doniesienie do prokuratury? Wnoisek z tego jest jeden - chyba się domyślicie! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Do Piotrajakuba 11 07.07.06, 16:35 Troszkę sie nie zrozumieliśmy. Absolutnie masz rację , chodziło mi o to żeby dać Zarządowi odczuć że go nie tolerujemy i nie akceptujemy, my szeregowi członkowie spółdzielni a w żeczywistości jej właściciele. Ja czuję się tak jakby jakaś siła z zewnątrz narzuciła mi ten złodziejski Zarząd który robi co chce z moja forsą a ja nie mam nic do powiedzenia. Ja nie chce żeby zarząd rozliczał się przed RN tylko przed nami właścicielami spóldzielni. Dziś wygląda to tak jakby właścicielem był Zarząd i RN. Czy naprawdę wśród mieszkańców nie ma prawika który by wniusł w naszym imieniu pozew do sądu przeciw Zarządowi i RN. A może to właśnie ty masz rację i należy zrobić tak jak proponujesz to znaczy głośno powiedzieć że Niezielski to złodziej i kombinator, że Zarząd bierze w łape od wykonawców, że Linowski kombinuje z wykonawcami i forsą którą dostaje dzieli się z zarządem , że Ania Zielińska bierze za załatwienie mieszkanka, że Kredkiewicz biedny alkoholik robi geszefty na wieką skalę. Może trzeba wydawać własny biuletyn który byłby poza kontrolą złodzieiskiego Zarządu. Może założyć stronę internetową na której wszyscy mieszkańcy mogliby zgłaszać swoje uwagi, w końcu trzeba zrobić wszystko żeby wybrac takich przedstawicieli którzy POGNAIĄ ta złodzieiską RN i Zarząd. Trzeba powiedzieć głośno RYSIU czerwony agencie SB my Cię nie chcemy nie chcemy byc więcej okradani przez Ciebie i twoją czerwoną mafie. A pani Magdzie się nie dziw przecież kobieta została zrobiona przez Boga z psiego ogona. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do Piotrajakuba 11 ponownie! 07.07.06, 20:45 Zacznę od końca - Piotrzejakubie, nie obrażaj wszystkich kobiet, bo znam bardzo wiele uczciwych, które bardzo cenię. To, że wymieniona przeze mnie pani Magda jest kobietą, która znalazła się w RN przez nieporozumienie a raczej w wyraźnym celu przyklaskiwania zarządowi nie jest powodem, aby źle myśleć o wszystkich kobietach. Miej na względzie, że wiele kobiet w Jarach myśli podobnie jak my i jest naszymi sojusznikami. Rzeczywiście, zarząd jest złodziejski, choćby dlatego, że wyciąga nam bezprawnie z kieszeni te 7,5 miliona złotych, ktore juz raz od nas wyciągnął i zapłacił nimi za ocieplenia w latach ubiegłych. Bezwzględnie należy z naszej spółdzielni wygonić kombinatora Nizielskiego, który przyłożył ręki do wielu niekorzystnych dla nas rozwiązań. Ze strona internetową bardzo dobry pomysł, można tam będzie pisać o róznych sprawach w jarach. W zasadzie to mamy już możliwość utworzenia takiej strony, bo udostępniono nam bezpłatnie pewien serwer, problem tylko w tym, że trzeba znaleźć osobę, która zajmie się administrowaniem tej strony - najlepiej jakiegoś młodego entuzjastę - informatyka, ale ja takiego nie znam. Może ktoś z naszych sąsiadów lub znajomych by się tego podjął? Na Biuletyn nie ma co liczyć, bo tam jest tylko propaganda sukcesu jak za dawnych lat i to znowu za nasze pieniądze! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 28.06.06, 02:19 Panie Gazy pozwoli pan że będę zwracał się do pana Jarku. A więc jarku masz racje tak kiedyś było ale czasy się zmieniły. Dziś każdy z nas może wnieść pozew do sądu o niegospodarnośc i nadużycia finansowe przeciwko Zarządowi. Dobrze że poruszyłeś temat parkingów i nadbudów na tych parkingach. To jest temat następny do prokuratora zadaszone parkingi zostały wybudowane za prywatne pieniądze członków spółdzielni, nad budową czuwał Zarząd i jak zwykle to bywa kiedy ktoś bierze w łape to wynik budowy jest opłakany. Tak się stało przy budowie parkingu np. przy ul. Surowieckiego. trzeba było robic zadaszenie gdyz w innym wypadku cała budowla by się zawaliła. Nie wiem kto z was pamięta jak miał na nazwisko wiceprezes który pilotował cały temat pilotował a puźniej się szybciutko ulotnił. A więc dla przypomnienia miał na nazwisko Bedra. Z jakości budowy mogę się tylko domyśleć że więcej kasy poszło do jego kieszeni niż cemantu do betonu. Ale wracamy do tematu. Jeśli za moje pieniądze budujemy parking a właściwie garaże to zarówno ściany jak i strop jest w małej części własnością właściciela garażu. Była ustawa i uzgodnienia która mówiła że górna płyta parkingowa będzie ogółno dostępna. Pod tym warónkiem spółdzielcy zgodzili się do ograniczenia ich własnych praw. Puźniej nikogo nie pytając Zarząd postawił nadbudowę. i oczywiście sprzedał miejsca postojowe. Wszystko to było zrobione za pieniądze spółdzielców , a więc jest ich własnością i powinni dostac akt własności czy tak się stało? jeśli nie, dlaczego? Drogi Jarku każda inwestycja którą prowadzi zarząd spółdzielni daje zysk stare perskie powiedzenie mówi " górnik po to dłubie w ziemi żeby coś wydłubać" a jeśli cos można wydłubać dla SBM JARY to przy okazji Zarząd wydłubie coś dla siebje. Na marginesie znam ludzi którzy Linoskiemu dawali w łape za to żeby dostać zlecenia w SBM JARY stawka 15%. Jarku miło mi, że wziąłeś w obronę Zbyszka Czerwińskiego fakt dore z niego chłopisko tylko troszkę taki nie szczery, uczciwy do przesady ale czasami co innego mówi a inaczej robi, on jest chyba trochę pod wpływem Rysia. Wracając do przetargów , przetargi przeprowadzane są na podstawie i zgodnie z regulaminem przetargów w zależności od wartości wykonywanego zadania. Regulamin ustanawia Zebranie Przedstawicieli. Nikt nawet zarząd nie ma prawa nie stosować się do tego regulaminu. Jeśli RN wraz z Zarządem postąpią inaczej popełnią przestępstwo ścigane prawem. Regulamin przetargów został spisany po to żeby nie dochodziło do korupcji wśród skorumpowanego Zarządu i części RN SBM JARY. Ieśli Zarząd przyimie taką taktykę trzeba natychmiast powiadomic prokuratórę o pzrstępstwie. Jeśli chodzi o Pana Pecula to masz racje, pecul to wielkie nieporozumienie i porażka utarło się nawet powiedzenie jeśli masz liczyć na Pecula licz na siebie. Pozdówka Odpowiedz Link Zgłoś
szatler Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 29.06.06, 15:35 Artykuł 241 ( 26 ) kodeksu pracy a nie ustawy o układach zbiorowych. Prokuratorowi podstawa będzie znana najklepiej Odpowiedz Link Zgłoś
frek Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury) 02.07.06, 19:42 Do przemyślenia spółdzielcom z "Jarów" - oto co zdarzyło się 29 czerwca w spółdzielni Wielkopolanka w Poznaniu: Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury z Poznania). Rewolucyjne zmiany w poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Wielkopolanka". Walne Zebranie Przedstawicieli odwołało wieczorem stary zarząd i Radę Nadzorczą. Prezes spółdzielni Zygmunt Andrzejak dostał wypowiedzenie dyscyplinarne i w trybie natychmiastowym. Nowo wybrana Rada Nadzorcza, która już wieczorem wręczyła mu dokument uznała, że nie daje gwarancji należytego prowadzenia spraw spółdzielni. Burza w "Wielkopolance" rozpoczęła się przed kilkoma miesiącami. Zarząd spółdzielni rozliczył wtedy wkłady budowlane wszystkich spółdzielców. Okazało się, że niektórzy - po kilku latach od kupna mieszkania - mają dopłacić nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zarząd wyliczył też, że część spółdzielców nadpłaciła - kupując mieszkania. Lokatorzy niezadowoleni z sytuacji w spółdzielni postanowili odwołać zarząd. Jeszcze przed wieczornym zebraniem było wiadomo, że wygrają. Mieli 33 głosy na 44 delegatów. Nowo wybraną Radę Nadzorczą zobowiązali też do ponownego rozliczenia inwestycji i wstrzymania wszystich uchwał odwołanego zarządu w tej sprawie. Odchodzący prezes Zygmunt Andrzejak nie krył rozgoryczenia. Radiu Merkury powiedział, że musiał przeprowadzić rozliczenia, bo zobowiązali go do tego lustratorzy, którzy kontrolowali spółdzielnię. "Wielkopolanka" nie ma na razie nowego zarządu. Rada Nadzorcza delegowała do kierowania spółdzielnią jednego ze swoich członków - działacza sportowego i przedsiębiorcę Józefa Bejnarowicza. Rozpoczęte wczoraj Walne Zebranie delegaci będą kontynuować 21 września. Wtedy też zajmą się wnioskiem o ogłoszenie upadłości, złożonym jeszcze przez stary zarząd. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury) 03.07.06, 15:03 Nam spółdziecom i zarazem właścicielom nie jest potrzebne stawianie spółdzieli w stan upadłości. To że jest małe zainteresowanie naszymi sprawami przez wielką część spóldzielców nie znaczy wcale żeby ogłaszać upadłośc SMB JARY. Nam potrzebne są zmiany ale nie takie kosmetyczne jak zmiana Zarządu choć jest to priorytet. Korupcja w naszej spóldzielni sięgnęła dna zarówno w dziale technicznym gdzie wszyscy inspektorzy biorą w łape i dzielą się z Zarządem ale również w działe członkowsko mieszkaniowym gdzie prym w tym procederze wiodła i wiedzie Pani Zielińska. Nawet wtedy kiedy obecny Pan Rysio nasz ukochany Prezesik był przewodniczącym komisji mieszkaniowej Pani Zielińska miała dobre serduszko i co poniektórym przydzielała pustostany poza listami, oczywiście nie za darmo. Jakoś Rysiaczek nie chciał wtedy tego widzieć , nasówa się pytanko dlaczego? Muszą nastąpić zmiany i to radykalne i natychmiastowe. Zmany na wszystkich szczeblach: zmana Głównego Księgowego i zarazem Członka Zarządu do Spraw Finansowych, Zmana w kierownictwie działu mieszkaniowo członkowskiego, zmana w dziale technicznym a właściwie cały dział należy pognać niech kradną gdzie indziej, w dziale lokali urzytkowych. Teren Spóldzieli Jary jest bardzo atrakcyjnym terenem, łakomym kąskiem dla inwestorów, mamy bardzo dużo wolnego miejsca na którym możemy inwestować a co za tym idzie i zarabiać, ale nie z tym Zarządem i tymi złodziejowatymi pracownikami. Nikt mi nie powie że Grzesio Kretkierocz się zmieni, on lubi wypić koniaczek na mleczko się juz nie przestawi, wile razy miałem od niego propozycje żebym sie przyłączył, wiele razy byłem na takich kolacyjkach ostro zakrapianych gdzie byli obecni członkowie RN, omawiano tam strategie działania i podział łupów. Jedni dostawali zlecenia na sprawdzenie oporności zerowania, choć żadne przepisy tego nie nakazywały albo na wymiane instalacji odgromowej chociaż była w doskonałym stanie inni dostawali nie odpłatnie lokalik użytkowy na działalność społeczną w którym użądzali prywatną siłownię tylko dla swoich i za opłatą. Innym remontowano mieszkanko za fri. Powoływano komisje do spraw ociepleń która miała wyłonic wykonawców którzy już dawno byli wyłonieni przez Keierownika działu technicznego w porozumieniu i po zaakceptowaniu propozycji finansowej przez Grzesia i Rysia. I tak dalej i tak dalej. Jeśli teraz natychmiast tego nie zmienimy czeka nas los wspomnianej Spóldzieli Merkury. zastanówmy się czy naprawdę trzeba rewolucji żeby było normalnie i uczciwie, pomyślmy czy bóg odebrał nam rozum czy może tacy ludzie jak Linowski, Niezielski czy Kretkiewicz i Sołtysiak. Czy jesteśmy tacy do niczego i nie potrafimy powiedzieć "DOSYĆ" czy muszą żądzic w naszej spółdzieli złodzieje i cwaniacy. Jeśli tak to ja wysiadam na pierwszej stacji PKP i wyprowadzam się do normalności. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 12.07.06, 01:10 No i stało się Prezes SMB Kabaty za burtą. Kiedy nasz ukochany cwaniaczek podzieli jego los. Wystarczy zebrać umowy z ociepleń z lat poprzednich potem poprawki ocieplen i powody dla których spółdzielnia musiała dopłacac do poprawek / gdzie gwarancja / Dodac do tego zadaszony parking na Surowieckiego w który Zarząd wpąpował kupe kasy i pozew gotowy. Każdy z nas nie tylko RN może taki wniosek skierować do sądu. Łapki brały łapki trzeba poucinać ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy To nie takie proste przy tej radzie nadzorczej 12.07.06, 08:47 Piotrzejakubie11, w teorii wszystko jest bardzo pięknie i łatwo, tylko robić! W praktyce jednak dużo gorzej - mam na myśli przeprowadzenie tego, co słusznie postulejesz. Od dawna zwracam uwagę na skandal z ociepleniami w naszej spółdzielni, ale przy obecnej radzie nadzorczej praktycznie niewiele można zrobić. Zaczyna się ponownie ocieplać budynki, które były robione 2-3 lata temu. Ale RN a właściwie Komisji Techniczno-Inwestycyjnej, którą wielokrotnie próbowałem zainteresować tą sprawą, to nie interesuje. Komisja działa w składzie: przewodniczący Lech Kościelak, wyjątkowy nieudacznik, słabo rozumiejący, co się do niego mówi, nie porafiący sklecić dwóch sensownych zdań. A członkowie to oczywiscie pan doktor po dwóch fakultetach, Mirosław Nizielski, znany z afery wodmomierzowej i fałszowania dokumentów, pani Danuta Grochocka z wykształceniem podobno pedagogicznym, Artur Smoliński no i ja. Ale z wyjątkiem mnie pozostali czlonkowie Komisji chyba gdzieś na boku postanowili, że ociepleniami nie bedziemy się na powaznie zajmować i tyle. Coś tam na ten temat swego czasu spłodził właśnie Kościelak, jak napisał, pod kierownictwem M. Nizielskiego, ale są tam takie proste błędy rachunkowe, że tylko się smiać z tego opracowania. Konkretnych wniosków nie ma. Na moje nalegania o wyjaśniene tej sprawy ściągnięto nawet kiedyś do spółdzielni projektanta chyba wszystkich ociepleń, ale facet szedł w zaparte zwalając winę na wszystkich tylko nie na rzeczywiście winnych. Do tej pory nie wiadomo, czy otrzymał złe założenia do projektu, czy skopał projekt, czy wukonawcy używali dobrych czy złych materiałów, czy nasz nadzór ich pilnował itp. Na te pytania nadal nie ma odpowiedzi. Co gorsza, w okresie gwarancji nikt ociepleniami się nie zajmuje, bo wtedy firma musiałaby dokonać poprawek darmo. Dopiero po okresie gwarancji chyba ponownie zleca się poprawki tym samym firmom, co robotę skopały. I tak wydaje się znowu potężne sumy na ocieplenia, oczywiście z naszej kieszeni. Mnie materiałów się nie udostępnia, bo tak postanowił tandem Kościelak - Nizielski. Inni nie zabierają głosu w tej sprawie. Podobna sprawa z zadaszeniem parkingów - ogłoszono chyba konkurs ofert, ale nadal nie wyjaśniono źródła finansowania tego przedsięwziecia, bo nadal jest zamysł, aby pieniądze uzyskać poprzez sprzedaż miejsc na górnych płytach, które należą do nas, na których mamy prawo stawiać swoje pojazdy, bo to my sfinansowalismy dawno temu ich budowę. Po sprzedaży tych miejsc nie będziemy już mieli prawa wjazdu na górne płyty. Ale jakoś członków spółdzielni to nie interesuje. To właśnie nadaje się doskonale na pozew do sądu, ale mam powazne obawy, czy ktokolwiek na to się zdecyduje. Nie może stale składać pozwów ta sama, kilkuosobowa grupa spółdzielców. Jak więc widzisz, praw to mamy sporo, tylko nie chcemy albo nie potrafimy z nich korzystać - wolimy raczej posłusznie napychać naszymi pieniędzmi kieszenie kombinatorom. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 14.07.06, 17:29 Oto co członek naszej rady nadzorczej, przewodniczący Komisji Odwoławczo- Samorządowej wykombinowal w związku z wnioskiem przegłosownym na ZP, aby utworzyć na stronie internetowej Jarów forum dyskusyjne: ....wniosek jest wnioskiem OGRANICZAJĄCYM prawa członków Spółdzielni, które to prawa (w myśl ustawy) są dla wszystkich równe. Strona internetowa Spółdzielni winna być bardziej aktywna i rozszerzona, ALE BEZ FORUM DYSKUSYJNEGO! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 14.07.06, 22:42 Drogi sąsiedzie to jeszcze jeden powód żeby powiedzieć że mamy do czynienia z IDIOTĄ. To właśnie jego wniosek ogranicza moje praw do swobodnej wypowiedzi w kwestji półdzielni której jestem członkiem. Mam nadzieję że nowe prawo spółdzielcze zmieni ten stan żeczy i zarówno Zarząd jak i RN pujdzie precz na śmietnik. zakończy sie płacenie dwa razy za tą samą robotę każdy budynek bedzie miał prawo sam wyznaczaś składke na fundusz remontowy i pilnowac żeby Zarząd nie ukradł ani grosza. Jesli nowe prawo spóldzielcze wejdzie w zycie trzeba natych,miast zarządać kontroli Zarządu i wydatków wtedy wyidzie na jaw ole nasi władcy ukradli nam pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 18.07.06, 21:12 Odzywam się po dłuższej przerwie spowodowanej m. in. wyjazdem poza Warszawę. Jest oczywiste (choć, jak widać, może nie dla wszystkich), że przyjęty przez ZP wniosek, którego jestem zresztą autorem (o czym jakoś dziwnie prędko zapomniał p. J. Gazy, chociaż sam na ZP ten wniosek referował) rozszerza uprawnienia spółdzielców, dając im możliwość śledzenia, co naprawdę mają do powiedzenia ich przedstawiciele i inni członkowie władz Spółdzielni. Przewidując opory ze strony "betonu" wniosek sformułowałem w ten sposób, aby trudno było go odrzucić tłumacząc to nadmiernymi kosztami czy trudnościami technicznymi. Argument, że wniosek ten ogranicza prawa spółdzielców, należy do arsenału argumentów różnego rodzaju przeciwników wszelkich swobód, a w szczególności swobody wymiany informacji. Z podobnymi argumentami spotykałem się wielokrotnie w czasach PRL. Przypuszczam, że chodzi tu o to, aby nie wyszła na jaw prawda o przedstawicielach i innych władzach Spółdzielni. Przytoczę wypowiedź na podobny temat, znaną już od blisko dwóch tysięcy lat "Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do swiatła, aby nie wykazało się, czym rzeczywiście są uczynki jego". Kto jest autorem tej wypowiedzi? Jezus Chrystus (Ewangelia według Jana, Rozdział 3, wiersz 20). Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jutro przed Sejmem! 18.07.06, 21:42 Jutro przed Sejmem odbędzie się ogólnopolska pikieta spółdzielców organizowana przez Stowarzyszenia Krakowska Grupa Inicjatywna Obrony Praw Czlonków Spółdzielni Mieszkaniowych. Głównum celem jej jest zwrócenie uwagi prawodawcom na skandaliczne opóźnienia w nowelizacji prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, co umożliwia zarządom wielu spółdzielni, tak jak naszej, dalsze bezkarne robienie interesów naszym kosztem. W nasdzej spółdzielni jest wiele takich przykladów, choćby powtórne docieplanie, po zaledwie dwóch latach, budynków aby tylko wydawać pieniądze z funduszu remontowego. Dalszych przykładów nie będę mnożył, bo wielu z nasz widzi to doskonale, o czym świadczą posty w tym wętku, choćby ostatni Krzysztofa Pecula. Zarząd spółdzielni i RN maja nas za wyjątkowo tępych osobników skoro ograniczając nasze prawa wmawiaja nam, że jest akurat odwrotnie. Dlatego przybądźcie masowo na jutrzejszą pikietę, aby dać jasno do zrozumienia politykom, że mamy już dość bycia jedynie płatnikami haraczu dla nieuczciwych osobników uważających się za właścicieli naszego majątku. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Jutro przed Sejmem! 20.07.06, 02:54 Tak sam myślałem o tym żeby byc pod sejmem i pikietować, ale czy nie lepiej poprostu pujść do spółdzieli i dać Zarządowi po ryju? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Że ja na to nie wpadłem! 20.07.06, 11:37 Piotrzejakubie11, gratuluję pomysłu z tym obiciem mordy zarządowi. Ze swej strony uważam, że najlepiej nadaje się do tej roboty doktor Mirosław Nizielski, nasz przewodniczący rady, bo oprócz głowy do geszeftów czasami bardzo swędza go ręce - swego czasu uderzył w twarz jednego z członków rady nadzorczej. Po co szukać jakiś niewprawionych w takie klocki osobników, lepiej wziąć do takiej roboty fachowców, do tego z tytułem naukowym! Zacznij z nim negocjować, może coś z tego wyjdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ostatnia rada nadzorcza 22.07.06, 12:54 Posiedzenie raczej wakacyjne - głównie wykreślenia z rejestru czlonków za nieterminowe płaceni oplat lokalowych. Często ta grozba powoduje zapłacenie zaległości przed posiedzeniem rady i wycofaniem przez zarząd wniosku o wykreślenie. Najwazniejszym chyba punktem posiedzenie w dniu 20 lipca były tzw. sprawy organizacyjne rady, pod czym kryją sią zazwyczaj jakieś roszady opersonalne. Tak było i tym razem - chodziło o odwolanie z funkcji wiceprzewodniczącego rady pana St. Karasia na wyraźne życzenia naszego sąsiada ze spółdzielni Ursynów czyli Mirosława Nizielskiego. Poczuł się on bowiem śmiertelnie obrażony,że St. Karaś śmiał mieć własne zdanie i na ostatnim ZP głosował przeciw sprawozdaniu z dzialalności RN autorstwa właśnie M. Nizielskiego. Bo w głowie tego bufona i szarlatana nie mieści się, że ktoś może kwestionować jego zdanie. Warto przypomnieć, że owe sprawozdanie w pierwotnej wersji było przedmiotem częstej krytyki w trakcie zebrań grup członkowskich jako mało konkretne, bardzo ogólne, bez konkluzji itp. Było ono naszpikowane zdaniami w rodzaju "rada się zajmowała, bacznie przyglądała itp., brak natomiast było stwierzdeń, jaki był tego skutek. A że było przewaznie żadnego, było to oczywiste, bo w rzeczywistości obecna rada właściwie niczym się nie zajmuje oprócz kadzenia zarządowi i przyznawania mu premii i nagród rocznych za nic nie robienie. Kolejny raz ujawniła się chorobliwa ambicja Nizielskiego i wyjątkowa mściwość i malostkowość za zwrócenie uwagi. Naiwny z zbyt dobroduszny Karaś przez około kwadrans tłumaczył się ze swojej decyzji usiłujac argumentować moralnością zapominając zupełnie, że przecież trudno spodziewac sie jej u takiego osobnika jak Nizielski bedący permanentnym kłamcą. Oczywiście, mocno ujadały "pieski" w osobach przede wszystkim Kościelaka i czerwinskiego. O ile o ujadaniu Koscielaka mozna zapomniec, bo był to jakiś zbiór zupelnie przypadkowych wyrazów, to za niezwykle intersujące uznałem wystąpienie pana Czerwińskiego. prawie do łęz rozbaeily mnie jego wynurzenia na temat poslugiwania sie klamstwami przez St. karasia i temu tam podobne mądre wywody. A piszę to dlatego, że jeśli chodzi o klamstwa, to właśnie Czerwiński niewiele ustępuje Nizielskiemu - żeby nie sięgac daleko, to oni dwaj preparowali kłamliwe dokumenty w związku z komputeryzacją spółdzielni. Ku mojemu zaskoczeniu, w obronę wzieli Karasia państwo Łagowska i Bodasiński argumentując, że St. Karaś bardzo często wyrażał krytyczne opinie o pracy RN i jego postawa nie powinna byc zaskoczeniem. Ja ze swej strony odczytałem po prostu oświadczenie(złóżone wcześniej w spółdzielni), w którym nazwałem naszego doktora po imieniu - że jest oszustem, kłamcą, do tego łobuzem co spowodowało buczenie pana T. Jarząbka. Zabrał on nawet głos stwierdzając z pełnym przekonaniem, że cała rada nadzorcza, jeśli coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem. Jak za dawnych, dobrych czasów PRL! W głosowaniu nie było zaskoczenia - Nizielski, Czerwiński, Jarzabek, Kościelak, przeciw ja i Łagowska, reszta wstrzymała się od głosu. Trudno, żeby stało się inaczej, jeśli sygnał do tego wyszedł chyba od samego prezesa, R. Sołtysiaka, który "zawiódł" sie na St. Karasiu. W ramach tego punktu, poniewaz kazdy z czlonków RN ma pracowac w dwóch komisjach, do komisji Lokali, Garaży i Gruntów akces wyraziła pani Grochocka, do Komisji Samorządowo-Odwoławczej pan bodasiński. Tym sposobem komisja Lokali, Garaży i Gruntów liczy 6 osób, tyle samo co Rewizyjna, ale przecież w tej ostatniej to połowa jej członków z obrzydzeniem bierze dokumenty finansowe do ręki. I jak tu się potem dziwić, że tak duzo bulimy, że tak dużo naszych pieniędzy jest marnowanych! Na moją uwagę, że jestem tylko w jednej komisji, wbrew obowiązujacej regule(po wywaleniu mnie z rewizyjnej) oczywiście zaproponowano mi przystąpienie do jakiejś - wybrałem oczywiście rewizyjną, ale moi "przyjaciele" pryncypialnie zagłosowali przeciw temu. Był jeszcze punkt dotyczący planu pracy RN - ze swej strony zaproponowałem ponowne zajęcie się słynnymi już 7,5 milionami złotych bezprawnie od nas wyciąganymi, a także ustaleniem odpowiedzialności za ponowne docieplenia budynków, co będzie nas kosztowało masę pieniędzy i dalsze utrzymywanie funduszu remontowego na tym samym poziomie. Co z tego wyjdzie, nie wiem, bo woli wyjaśnienia tych spraw raczej wśród członków RN nie widzę! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jak nasze pieniądze marnowane są w 25.07.06, 10:17 skandaliczny sposób przez gó..arzy ze spółdzielni Jary! Kilka budynkow w spółdzielni jest obecnie ocieplanych. Nie wnikając zbytnio w to, czy dobrze dokonano wyboru budynkow, trzeba jasno stwierdzić, że w obecnych wrunkach pogodowych, przy temperaturach dochodzących do 32 st.C pewnych prac nie powinno się prowadzić, bo znowu za rok okaże się, że ocieplenie jest wykonane niewłaściwie i trzeba je poprawiać - taich budynków w spódzielni jest chyba około 20 dlatego tylko, bo dwa-trzy lata temu albo projektant wykonał zły projekt ocieplenia, albo wykonawca źle wykonał robotę albo nie było nadzoru nad pracami ze strony spółdzielni albo wszystko razem. Skutek w kazdym razie jest taki, że ponownie trzeba wykonywać ocieplenia, oczywiście my za to płacimy i dlatego nadal fundusz remontowy jest coraz większy i nasze opłaty za remonty nie maleją a powinny, bo zakres koniecznych remontow radykalnie się zmniejszył po zakończeniu ociepleń w ubiegłym roku. Spółdzielnia nie egzekwuje od wykonawców napraw w ramach gwarancji ale odczekuje, aż ten okres minie i wówczas za konieczne poprawki trzeba ponownie płacić. Dlaczego tak się dziekje, chyba doskonale wiecie. Włąsnie teraz robione sa "poprawki' na skopancy budynkach, ale producenci materialów ociepleniowych wręcz nakazuja, aby prac nie wykonywać w twmpwraturach powyżej 25 st. C, bo nie biorą odpowiedzialnosci za jakość ocieplenia. I chyba znowu robi się to celowo, aby za rok znowu ktoś mógł zarobić. W tej sprawie złożyłem w spółdzielni w dniu 21 lipca stosowne pismo, sytuacja nie uległa zmienie, prace w tym upale trwaja nadal. Wczoraj zadzwoniła do mnie osoba, która prowadzi też prace ociepleniowe i nazwała postępowanie spółdzielni wręcz sabotażem! W dniu dzisiejszym zadzwoniłem do prezesa Sołtysiaka, ktory zaczął mnie przekonywac, że inspektorzy nadzoru wszystko kontrolują, że wszystko jest w porządku. Odpowiedziale na to, że od lat mamy w spóldzielni gó..arzy- inspektorów, których dzialalnośc jest widoczna na codzień. Pan prezes oświadczył na to, że obrażam jego ludzi i rzucił słuchawkę. Nie pozostaje mi nic innego do uczynienia, jak skierowanie nowego pisma w tej sprawie! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Jak nasze pieniądze marnowane są w 25.07.06, 15:39 Drogi kolego Jarku. Jak widzisz życie powtarza się cały czas. Na jakiej podstawie sądziłeś że Prezes Sołtysiak wysłucha twoich racji? Masz racje pamiętam wiele lat wstecz ten sam prezes Sołtysiak który był członkiem RN SMB JARY zgadzał się z tezą że należy bezwzględnie przerywać prace ociepleniowe kiedy temperatury przekroczą 25 C. Zreszta w dziale technicznym są takie analizy na piśmje. Widzę że tobie Jarku leży na sercu dobro tej spółdzielni więc nie pisz nic do drania Sołtysiaka tylko jeszcze dziś , jutro należy złożyć pismo do prokuratora z zawiadomieniem o dokonaniu przestępstwa które polega na świadomym wprowadzaniu w błąd członków spóldzielni w sprawie technologji ociepleń oraz o sabotaż polegający na prowadzeniu prac ociepleniowych nie zgodnie z obowiązującymi przepisami co z kolei naraża członków spółdzielni na kolejne wydatki spowodowane złym ociepleniem budynków. Coś mi się ponadto wydaje że nasze "słońce karpat" prezesik Sołtysiak robi wszystko żeby doprowadzić naszą spółdzielnię do likwidacji, zostac jaj syndykiem masy upadłościowej i jeszcze raz sprzedać członkom spóldzielni już raz wykupione mieszkania. Moja rada sprawdzić w IPN jaką rolę odegrał w czasach PRL zgent SB Ryszard Sołtysiak i czy w szeregach RN JAR są byli agenci służb specjalnych PRL bo cos mi się wydaje że właśnie oni zrobili sobie cichą przystań w naszej spóldzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza 25.07.06, 22:13 Pan J.Gazy napisał m.in. „Ja ze swej strony odczytałem po prostu oświadczenie(złóżone wcześniej w spółdzielni), w którym nazwałem naszego doktora po imieniu - że jest oszustem, kłamcą, do tego łobuzem co spowodowało buczenie pana T. Jarząbka. Zabrał on nawet głos stwierdzając z pełnym przekonaniem, że cała rada nadzorcza, jeśli coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem. Jak za dawnych, dobrych czasów PRL!” Panie Jarku, Ja ze swej strony staram się unikać mówienia komuś „- że jest oszustem, kłamcą, do tego łobuzem " itp. ale muszę zabrać głos na temat pewnych zasad. Wyrażony (według Pana) przez pana T. Jarząbka pogląd, „że cała rada nadzorcza, jeśli coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem” jest błędny teoretycznie i bardzo szkodliwy praktycznie. Rada Nadzorcza nie jest ani partią polityczną, ani mafijną strukturą przestępczą, żeby jej członkowie mieli ukrywać przed rozliczającymi ich Przedstawicielami swoje prawdziwe poglądy, tym bardziej, jeśli te poglądy wyrażali wcześniej wobec RN. Z podanych przez Pana informacji wynikałoby, że p. Jarząbek (a także niektórzy inni członkowie RN głoszący takie poglądy) nie mają dostatecznych kwalifikacji do reprezentowania nas w RN. Wobec odmowy przyjęcia Pana do komisji rewizyjnej radziłbym Panu zgłosić akces do komisji samorządowej składającej się, o ile mi wiadomo, tylko z 4 osób. Może przyczyniłby się Pan do poprawy naszego statutu i naszych regulaminów. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Ostatnia rada nadzorcza 26.07.06, 09:44 Każdy ma prawo do swoich poglądów, to jego świete prawo! Ja nauczyłem się nazywać rzeczy po imieniu, bo postawa reprezentowana przez wielu moich sąsiaów polegajaca na unikaniu tego, choć sporo wiedzą, jest na rekę wszelkim krętaczom i właśnie doprowadziła do obecnej sytuacji. Dlaczego mam unikać nazwania pana M. Nizielskiego krętaczem, jak ileś lat temu sprzedał swojej spółdzielni wodomierze z ewidentna strata dla nas, spółdzielców? Dlaczego mam go nie nazywać szarlatanem, gdy pomimo swojej wiedzy wyglasza poglądy i opinie prowadzace do niekorzystnych dla nas rozwiazań. Dlacego nie mogę nazwać go fałszerem, gdy przy okazji rozpatrywania sprawy strat spółdzielni w wyniku komputeryzacji wbrew oczywistym faktom pisal nieprawde w swoim sprawozdaniu i spreparowal podobny tekst uchwaly RN. Dlaczego mam go nie nazwać łobuzem, jeśli na jednym z posiedzeń uderzył członka RN w twarz. To nie są wyssane przeze mnie z palca pomówienia, to są fakty, na okoliczność których istnieją dokumenty. A pisze o tym dlatego, gdyż ze względu na swe przymioty M. Nizielski po prostu nie może być uczciwym i działającym na korzyść spóldzielców działaczem, przede wszystkim przewodniczącym RN - organu powołanego do kontroli i nadzoryu pracy zarządu. To właśnie jego zasługą jest bardzo wiele wewnętrznych uregulowań wyjątkowo niekorzystnych dla nas jak choćby nieprawne wyciąganie nam 7,5 miliona złotych za zapłacone już kilka lat temu prace ociepleniowe, to jego zasługą jest przemilczanie skandalu z fatalnie wykonanymi ociepleniami, ktore trzeba stale naprawiać i oczywiście za to płacić. To przeciez on usilnie dązy do wprowadzenia u nas tzw. podzielników kosztów, rozwiązania bardzo szkodliwego z punktu widzenia ogółu spółdzielców. Tyle na temat unikania bądź nie mówienia w sposob otwarty o przydatności bądx nie kogos do sprawowania określonych funkcji, bo jest to niezmiernie ważna rzecz. Bez jasnego stawiania sprawy nie możemy oczekiwać rozwiązania problemu! Trudno krytykować jakies zło i jednocześnie tolerować jego źródło. Odnośnie rady dotyczacej mego przystąpienia do komisji odwoławczo-samorządowej - jestem realistą i w obecnej radzie, przy jej składzie, nie jest możliwy jakikolwiek wpływ dwóch członków rady na zapobieżenie podejmowaniu szkodliwych dla spółdzielców decyzji. Z tego też trzeba zdać sobie wreszcie sprawę i mówić to otwarcie a nie podejmować w nieskończoność jakiekolwiek proby z góry skazane na niepowodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza 28.07.06, 17:28 Panie Jarku, Cenię Pana za odwagę i upór w nagłaśnianiu zaobserwowanych nieprawidłowości (choć czasem te nieprawidłowości są pozorne). Niestety, nie chce Pan czy nie potrafi współdziałać z ludźmi i chyba nie rozumie Pan pewnych zasad działania w Spółdzielni. W tym jest chyba główna przyczyna tego, że wyniki Pana wieloletnich działań są dość mizerne, a często przeciwne od zamierzonych przez Pana. Proponuję, abyśmy się, kiedy skończą się utrudniające myślenie upały (np. na przełomie sierpna i września) spotkali i na spokojnie omówili pewne sprawy, bo nie mam zamiaru poświęcać dużo czasu na polemikę na tym forum, jakie epitety i w jakich okolicznościach należy stosować wobec np. M. Nizielskiego. Są ważniejsze sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza i jej komisje 28.07.06, 17:45 Panie Jarku, Prosta logika mówi, ze miałby Pan więcej możliwości działania, działając w komisji technicznej i komisji samorządowej, a nie tylko w komisji technicznej, jak dotąd. Do komisji rewizyjnej, jak widać, nie chcą Pana przyjąć. Moim zdaniem, mógłby Pan więcej zdziałać w komisji samorządowej, niż w komisji rewizyjnej, w której Pan chyba nic nie zdziałał poza narzekaniem i oskarżaniem, choćby dlatego, że w komisji samorządowej (w przeciwieństwie do komisji rewizyjnej) pracuje się niemal wyłącznie na dokumentach jawnych. Nie będzie więc problemu z utrudnianiem Panu dostępu do dokumentów. Więcej argumentów mółbym podać Panu w rozmowie bezposredniej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Dziekuję za rady! 28.07.06, 18:05 Niestety, trudno z nich skorzystać, bo w tej radzie logiki już dawnio nie ma. bardzo ciekawe wyglasza Pan poglady, że jakies dokumenty dla komisji rewizyjnej moga byc tajne. To jak do jasnej anieli ta komisja ma pracować? Co tu logicznego Pan doradzi? Poza tym wielokrotnie już pisalem, że rada nadzorcza to oprócz mnie jescze 11 osób i nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pan ich przekonał do swoich pomysłów skoro ze mną nie daje się pracować! Niech Pan wykorzysta czas wobec tego na przekonanie pozostałych 11 członków a nie traci czas na mnie jednego. Nic nie mam przeciwko temu, tylko dobrze na tym wszyscy wyjdziemy. Po upałach może się Pan przeciez spotkać z tymi 11 członkami, ja nie będe przeszkadzał, nawet się nie pojawię na tym spotkaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Cd hecy z ociepleniami! 03.08.06, 15:34 W dniu wczorajszym byłem świadkiem skandalicznej hecy z ociepleniami, o których już kila razy na tym forum pisałem. Zostałem poproszony przez przedstawicielke budynku Piciolinii 2 o przybycie w jego pobliże, gdyz odbędzie się "sesja" terenowa związana z jego dalszym ociepleniem. Budynek był bowiem ocieplany dwa lata temu. Wówczas nie zrobiono całego, tak aby wartswa styropianu na całym budynku wynosiła 10 cm - na części ścian położono go właśnie tyle, natomiast poprzednio ocieplone ściany styropianem bodajże 6 lub 8 cm nie wiadomo dlaczego, tylko pomalowano. Pomalowano i po dwóch latach okazało się, że farba z tych ścian schodzi i trzeba znowu cos robić. Tym razem nie wiem dlaczego pogrubia się do 10 cm tylko ścianę południowa, teoretycznie z punktu widzenia mieszkańców budynku najmniej tego wymagającą. Właściwym powodem sesji były zastrzeżenia przedstawicielki do poziomu robót, wykonywania ich w bardzo wysokich temperaturach prawdiopodobnie ze szkodą dla ocieplenia(wbrew zaleceniom producenta materiału ociepleniowego) i w sposób nieprzemyslany. Na miejscu była ekipa w skladzie: prezes ds. technicznych W. Furnmanowski, kier.dzialu technicznego, A. Linowski, inspektor nadzoru R. Rosiński, technik Krzemieniecka a przede wszystkim nasz klamca doktor M. Nizielski. Oczywiście przedsatwicielka budynku i chyba dwie jej sąsiadki. jak zobaczył mnie M. Nizielski, to oczywiście warknął na mnie coś w stylu "co się śmiejesz branie" i monologiem, że coś na niego wypoisuję w necie na co odpowiedzialem, że chyba przedmiotem spotkania nie są jego pretencje pod moim adresem. Po tym wstępie fachowym okiem stwierdził, że robota nie tak źle wykonana, na mieście spotyka się dużo gorsze, jak sie pomaluje, to nic nie będzie widac itp w jwgo stylu. Na jego nieszczęście mąz przedstawicielki prowadzi firme zajmującą się ociepleniami i tak łatwo przedstawicielom spółdzielni nie udawało się wciskać kitu. Najbardziej ubawił mnie sam prezes W. Furmanowski, który wyskoczył z pretensjami właśnie do przedstawicielki, że nie złożyłla oferty na ocieplania w naszej spółdzielni bo wówczas nie doszłoby do tego, że chyba około 20 budynkach po niedawnych ocieplaniach wymaga ich ponownie. Wyrzucone pieniądze w błoto, uciązliwości dla mieszkańców, dewasrtacja ogródków, brud w domu itp. W każdym razie dowiedziałem się, że to nie pracownicy spółdzielni, fatalny nadzór, niesolidni wykonawcy są winni wszystkiemu, ale nasza sąsiadka, która nie złozyła oferty! Nie wiem czy jest to bezczelność, arogancja czy skrajna głupota osoby to mówiącej. > Niestety, trudno z nich skorzystać, bo w tej radzie logiki już dawnio nie ma. > > bardzo ciekawe wyglasza Pan poglady, że jakies dokumenty dla komisji rewizyjnej > > moga byc tajne. To jak do jasnej anieli ta komisja ma pracować? Co tu > logicznego Pan doradzi? > Poza tym wielokrotnie już pisalem, że rada nadzorcza to oprócz mnie jescze 11 > osób i nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pan ich przekonał do swoich pomysłów > skoro ze mną nie daje się pracować! Niech Pan wykorzysta czas wobec tego na > przekonanie pozostałych 11 członków a nie traci czas na mnie jednego. Nic nie > mam przeciwko temu, tylko dobrze na tym wszyscy wyjdziemy. Po upałach może się > Pan przeciez spotkać z tymi 11 członkami, ja nie będe przeszkadzał, nawet się > nie pojawię na tym spotkaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 [...] 04.08.06, 01:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Cd hecy z ociepleniami 04.08.06, 10:00 Wczoraj nie udało mi się dokończyć mojego postu o skandalu z ociepleniami w naszej spółdzielni, czynię to teraz. Przy okazji zauważyłem, że administrator forum wyciął post piotrajakuba11, zapewne za zbyt dosadne nazywanie rzeczy w naszej spółdzielni po imieniu. Nie jestem z tego zadowolony( wycięcia posty), bo postawa wielu naszych sąsiadów, którzy w imię "spółdzielczej" poprawności unikają nazwanie głupoty głupotą, cwaniactwa cwaniactwem a złodziejstwa złodziejstwem obraca się szybko przeciw nam. Korzystają z naszego miękkiego serca i przede wszystkim naszej nieodpowiedzialności tacy osobnicy jak krętacz i kłamca Nizielski, nieudacznik Furmanowski czy inni członkowie naszego zarządu i rady nadzorczej, oczywiście z ewidentną szkodą dla nas. Wracając do wizji lokalnej przy budynku Pięciolinni 2 - z rozbawieniem obserwowałem ogromne zaskoczenie i niedowierzanie przedstawicielki tego budynku, gdy pan doktor Nizielski warczał na mnie i nazywał mnie czyms w rodzaju "baranie" czy "głupku" - dla mnie te określenia w ustach pana doktora to bardzo łagodne i niewinne, przecież na zebraniach RN używa takich jak "s.....synu" itp. Dobrze, że nie uderzył mnie wczoraj w twarz tak jak kiedyś Małeckiego. Ale takie zachowania Nizielskiego wielu osób przecież nie rażą, jak się im o tym mówi, to nie raczą zająć nawet stanowiska, po prostu milczą. Ba, dla niektórych pan Nizielski jest wręcz mocnym człowiekiem wzbudzającum szacunek! Co ciekawsze, osoby, ktorę mają do mnie pretensję o nazywanie Nizielskiego tak jak na to zasługuje, nie zabierają głosu w sprawie jego skandalicznego zachowania. Bardzo dziwna podwójna miara i wyjątkowy przykład hipokryzji. Ja po prostu zacząłem stosować te same metody, które pierwszy zaczał wprowadzać na terenie spółdzielni pan Nizielski. Wracając do przerwanej relacji z sesji terenowej - zadawałem pytania dlaczego projektantowi ocieplenia narzucono nieodpowiednie założenia tj. tylko malowanie ścian wcześniej docieplonych, dlaczego pomimo złych z tym doświadczeń uparcie kontynuowano ten model ocieplania, dlaczego od razu nie ocieplano budynku zgodnie z wymogami norm, dlaczego nie było właściwego nadzoru itp. Tu prezes Furmanowski milczał, bo co miał powiedzieć z braku wiedzy? Za to jak zdarta płyta kierownik A. Linowski gadał o jakś decyzjach w tej sprawie, podjętych przez radę nadzorczą i co ciekawszę, ównież przeze mnie! Zastosował stary chwyt prezesa Sołtysiaka, że najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest obciązenie winą kogoś zupełnie innego niż faktycznego sprawcę( wczesniej czynił tp prezes Furmanowski mając pretensje do przedstawicielki budynku o niezłożenie oferty przez jej męża na ocieplenia). Pan kierownik zupełnie zapomniał, że od wielu lat projekty planu remontów i konserwacji sporzadza niejaki Andrzej Linowski, nr uprawnień budowlanych 51/87 S-ce! Widocznie nie wie, kto to jest A. Linowski. Jest natomiast prawda, że tak sporządzone projekty planu, które uzyskaly aprobate zarządu, ochoczo zatwierdza nizbyt rozgarnięta RN jak plany na kolejne lata. Oczywiście kolosalną zasługę ma w tym Komisja Techniczno- Inwestycyjan pod kierownictwem Lecha Kościalaka w skład której wchodzi jeszcze doktor M. Nizielski, D. Grochocka, A. Smoliński no i ja. Moje sprzeciwy odnośnie sposobu prowadzenia ociepleń są oczywiście na forum tej komisji jak i samej RN przez słuszną większość w tym organie skutecznie olewane i mamy to, co mamy. Mam pokazny zbiór korespondencji w tej sprawie kierowanej do spółdzielni - gotów jestem zainteresowanym ją udostępnić! Wiem, że inni spółdzielcy też zwracali uwagę na niegospodarność towarzyszącą tego rodzaju ociepleniom. Sprawy tej nie zamierzam tak zostawić i skierowałem do A. Linowskiego pismo z żądaniem udowodnienia wypowiadanych twierdzeń mających na celu jedynie poderwania zaufania do mojej osoby. Przewiduje równiez wystapienie do Mazowieckiej Okręgowej Izby Inzynierów budownictwa o cofnięcie uprawnień zarówno A. Linowskiemu jak i pozostalym inspektorom nadzoru za brak nalezytego nadzoru nad pracami wykonywanymi w naszej spółdzielni. I jeszcz coś - na te prace nie ma dziennika budowy, bo ocieplenie to jest robione w ramach tzw. zgłoszenia. Chyba postąpiono tak celowo, aby po np. roku nic nikomu nie można było udowodnić. Ze swej strony oświadczyłem wykonawcy ocieplenia, ze w zasadzie nie mam do niego pretencji, bo robił i robi to, co mu zleciła spółdzielnia -jak dwa lata temu miał ścianę pomalować, to ja po prostu pomalował. Dlatego teraz oczywiście dostanie wynagrodzenie za swoją robotę, bo trudno uznać, że wykonał ją niewłaściwie. Przecież została odebrana przez naszego inspektora nadzoru! W każdym razie w związku z ae rnota Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 [...] 04.08.06, 16:20 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do Piotrajakuba11 04.08.06, 17:04 Jeśli masz coś do napisania na temat przekretów w naszej spółdzielni, to napisz to w takiej formie, abyś nie dawał pretekstu administratorowi forum do wycinania Twoich postów. W przeciwnym razie: 1)szkoda Twego czasu, 2) zarząd się cieszy, że nie ukazują się informacje o jego "osiagnięciach", 3) spółdzielcy nie wiedza, co tak naprawdę dzieje się w spółdzielni. Tak więc w dobrze pojętym interesie większości spółdzielców JARÓW pisz ale tak, aby Cię nie wycinano, bo wszystko wskazuje na to, że masz bardzo ciekawe informacje! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 [...] 04.08.06, 19:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Do Piotrajakuba11 07.08.06, 21:48 jaromir_gazy napisała: > Jeśli masz coś do napisania na temat przekretów w naszej spółdzielni, to napisz > > to w takiej formie, abyś nie dawał pretekstu administratorowi forum do > wycinania Twoich postów. W przeciwnym razie: 1)szkoda Twego czasu, 2) zarząd > się cieszy, że nie ukazują się informacje o jego "osiagnięciach", 3) > spółdzielcy nie wiedza, co tak naprawdę dzieje się w spółdzielni. > > Tak więc w dobrze pojętym interesie większości spółdzielców JARÓW pisz ale tak, > > aby Cię nie wycinano, bo wszystko wskazuje na to, że masz bardzo ciekawe > informacje! Zgadzam się z radą p. Gazego dla Piotrajakuba11. Wątpię trochę, czy przeczytamy u Piotrajakuba11 te" bardzo ciekawe > informacje", ale kto wie, może i tak się stać! Od siebie dodam co następuje Panie Piotrjakub11, Szkoda, że nie skorzystał Pan z rady p. Gazego. Jeśli ma Pan informacje o przestępczej działalności niektórych funkcjonariuszy SMBJARY, niech Pan je zgłosi organom ścigania. Jeśli chce Pan zdziałać coś pożytecznego dla spółdzielców, to niech Pan działa, ale w tym celu musi Pan się ujawnić. Poprzestanie na anonimowych ogólnikowych zarzutach, w dodatku "okraszonych" błędami ortograficznymi, pożytku nie przyniesie. Co najwyżej, zarobi Pan na opinię nieodpowiedzialnego "oszołoma" lub tchórzliwego prowokatora, którego zadaniem jest niedopuszczenie do rzeczowej dyskusji na naszym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do K. Pecula 08.08.06, 11:05 Panie Krzysztofie, przeciez Pan jako przedstawiciel i były członek rady nadzorczej też bardzo dużo wie, między innymi o nieudanej komputeryzacji w wyniku której ponieślismy straty itp. i dlaczego Pan nie powiadomił prokuratury? Wie Pan doskonale, jak należy postępować w takich wypadkach i dlaczego Pan tego jeszcze nie uczynił tylko doradza to innym? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Od K. Pecula do J.Gazego 08.08.06, 22:27 Panie Jarku, Czy Pan naprawdę jest tak mało pojętny, że nie rozumie Pan, o co mi chodzi? Chodzi mi o to, że jeśli ktoś sugeruje anonimowo, że ma jakieś informacje o przestępstwach, to powinien z tych informacji zrobić jakiś użytek. A z takich anonimowych i ogólnikowych sugestii, aluzji czy insynuacji żadnego pożytku nie ma, a nie można wykluczyć, że autor takich wypowiedzi jest prowokatorem. Wie Pan dobrze, że w SMB JARY są osoby, które zgłaszały różne doniesienia o przestępstwach i innych uchybieniach do prokuratury i innych władz (o ile mi wiadomo, ze skutkiem dość mizernym, nie licząc ukarania biegłych rewidentów). Ja bardziej lubię myśleć pozytywnie i działać konstruktywnie. Po to, aby się spotkać z daną osobą (dotyczy to także członków RN) potrzebuję przyzwolenia tej osoby, a na pewno nie potrzebuję przyzwolenia ze strony Pana, chociaż dziekuję za Pana radę i przyzwolenie jako pewnego rodzaju gest dobrej woli. Ja postąpię zgodnie z tą Pana radą i mam zamiar spotykać się także z członkami RN, przynajmniej z niektórymi. Moja oferta spotkania z Panem jest nadal aktualna. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do K. Pecula od J.Gazego 09.08.06, 09:17 Panie Krzysztofie, już od bardzo dawna wiem, o co Panu chodzi ale nie będę tego tu kolejny raz pisał, bo szkoda po prostu mojego czasu, moje pisanie nic już nie zmieni w tym wypadku! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nadal będziemy okradani! 11.08.06, 12:25 Prawdopodobnie niektórzy z tego forum znowu zarzucą mi używanie nieodpowiednich określeń, ale trudno inaczej nazwać to, co ma miejsce w naszej spółdzielni. Po pierwsze chodzi mi o planowana przez zarząd sprzedaż miejsc postojowych na górnych poziomach parkingów rzekomo w celu ich ratowania. Problem polega na tym, że te parkingi były finansowane przez nas wszystkich, było to wliczone w koszt naszych mieszkaań podobnie jak pawilony, drogi wewnątrzosiedlowe itp. Kazdy z nas ma prawo trzymania tam samochodu. Teraz, jesli te miejsca będa sprzedane, będziemy pozbawieni tego prawa a samochody tam trzymane oczywiscie trafią na ciagi pieszo-jezdne wewnatrz osiedla. Oczywiście zarzad chce za wszelka cene uzyskać w ten sposob pieniadze na tzw. zadaszenia parkingów, których nie przpilnowal w trakcie ich budowania i o które nie walczyl w okresie gwarancji. Druga sprawa to przejście do porządku dziennego nad odpowiedzialnością za źle wykonane w ostatnich 2-3 latach ocieplenia i konieczność ich poprawiania. Przy czym, tak jak w przypadku parkingów, nie wykonuje się tego w ramach usuwania usterek ale od nowa zleca wykonawcom i oczywiście za to płaci. Pieniądze pochodzą z naszych kieszeni. Trzecia sprawa to tzw. pogrubianie ścian bez ładu i składu w budynkach, które ocieplano trzy lata temu. Praktycznie koszt takiego ocieplenia będzie dwukrotnie wyższy niż przy własciwym ociepleniu za pierwszym razem. Chodzi po prostu znowu o wydawanie bez opamietania naszych pieniędzy. Sam kierownik działu technicznego, Andrzej Linowski wczoraj przyznał, że koszt właściwego ocieplenia to jest styropianem o grubości 10 cm nie jest wiele większy od malowania byle jak, bez nadzoru z naszej strony ścian uprzednio docieplonych. I czwarta sprawa to utrzymywanie w zwiazku z tym comiesięcznych wpłat na fundusz remontowy na nieznmiennym od lat poziomie pomimo zakończenia najbardziej kosztownych prac czyli ociepleń. Bo prezes Sołtysiak powiedział z rozbrajającą szczerością na jednym z zebrań grup członkowskich, że opłaty na fundusz remontowy mają być w dotychczasowej wysokości, bo trzeba poprawiać roboty nie dopilnowane należycie przez jego ekipę. A wszystkiemu temu gorąco sprzyja Mirosław Nizielski, mieszkaniec sąsiedniej spółdzielni Ursynów i większośc waszych sąsiadów z rady nadzorczej, która zamiast nadzoru i kontroli przyznaje zarządowi lekką reką premie i nagrody roczne. Tak więc emeryci i renciści, nie liczcie w najblliższym czasie na jakieś obniżki czynszu, raczej nastąpią podwyżki, bo zarząd już zasygnalizował, co poparł oczywiście Nizielski, że nasi wykonawcy żądaja poniesienia stawek za wykonywane prace i grozi nam tzw. korekta planu tj. wzrost wydatków. Bardzo ciekaw jestem reakcji na ten wpis i mądrych rad moich żelaznych dyskutantów. Oczywiście kierowanych tylko do mnie a nie do pozostałych 11-tu członków rady. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Do ważnych problemów trzeba podejść poważnie ! 12.08.06, 21:45 Panie Jarku, napisał Pan m.in. > Bardzo ciekaw jestem reakcji na ten wpis i mądrych rad moich żelaznych > dyskutantów. Oczywiście kierowanych tylko do mnie a nie do pozostałych 11-tu > członków rady. Jest to wyraźna aluzja do mnie. Czegoś Pan ode mnie chce. Ale czego? W jałowym biadoleniu i oskarżaniu nie chcę się wyżywać. Interesuje mnie, co zrobić, aby było lepiej. Ale czy Pana to interesuje? Jak Pan chyba pamięta, wielokrotnie stwierdzałem (m.in. na ZP), że Rada Nadzorcza nie wypełnia właściwie swoich obowiązków, a praca Zarządu też wiele przedstawia do życzenia, za co odpowiedzialność ponosi przede wszystkim Rada Nadzorcza. Podane przez Pana przykłady potwierdzają te tezy. Jeśli interesuje Pana, co zrobić, aby było lepiej, to w dalszym ciągu proponuję spotkanie np. na początku września. Mógłbym wtedy przedstawić Panu swoje poglądy i koncepcje, a Pan mi swoje (jeśli Pan ma jakieś konstruktywne koncepcje, bo chyba Pan ma trudności z wymyśleniem czegoś konstruktywnego). Jeśli ma Pan jakąś inną propozycję, to proszę mi ją przedstawić przez internet lub telefon. Jak już napisałem, z niektórymi innymi spółdzielcami (w szczególności z niektórymi członkami RN) też mam zamiar się spotykać. Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 [...] 13.08.06, 08:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Przede wszystkim niech oszczędza zarząd! 14.08.06, 11:31 W moim budynku pojawił się następujacy apel spółdzielni SMB JARY, o którym zapewne wie jej zarząd: "Zwracamy się z prośbą do mieszkańców o większą dbałość o teren wokół budynku za, który wszyscy Państwo płacicie" (pisownia oryginalna) A ja i chyba sporo spółdzielców w trosce o nasze pieniądze, zwracamy się do zarządu i rady nadzorczej o: - zaprzestanie okradania nas na sume 7,5 miliona zlotych poprzez comiesięczne opłaty ukryte w funduszu remontowym, - zaprzestania robót wykonywanych niezgodnie z regułami sztuki, za które musimy wielokrotnie płacić, czego przykladem sa wykonane dwa - trzy lata temu ocieplenia, - okradanie nas z naszych praw i majątku poprzez zamiar sprzedazy miejsc na górnych płytach parkingow wielopoziomowych. To mysmy finansowali ich budowe i do nas nalezy ostateczna decyzja - zaprzestanie wypłacania pracownikom spółdzielni i członkom zarządu tzw. nagrody rocznej, ktora funkcjonuje w przedsiebiorstwach, ktore wypracowały zysk a nie w spóldzielni, gdzie sa to po prostu pieniadze wyciągane z naszych kieszeni i do tego bez naszej zgody, - zlikwidowania stanowiska prezesa ds. techniczno- eksploatacyjnych kosztujacego nas rocznie ponad 150 tysięcy, bo osoba je piastujęce jest zbędna, - zakończenia "imprez" z alkoholem dla wybranych członków spółdzielni towarzyszących czerwcowym zebraniom przedstawicieli, - zlikwidowania wielu innych przykładów marnotrawstwa naszych pieniędzy. W pełni popieram apel zarządu kierowany do mieszkańców, ale wolałbym, aby zarząd najpierw sam dał przykład prawdziwej troski o nasze pieniądze i to znacznie większe niż ewentualne koszty niewłaściwego postępowania samych spółdzielców. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie ! 14.08.06, 12:58 Panie Jarku, Zanim zdążyłem odpowiedzieć na Pana list (choć nie raczył Pan podpisać się tam swoim nazwiskiem), list ten został usunięty przez moderatora. Decyzja moderatora mnie dziwi, bo nie dopatrzyłem się w tym liście łamania prawa czy regulaminu. Ale to już inna sprawa. Dawanie rad (w szczególności przez internet) ma sens, jeśli istnieje duża szansa, że zostaną one wykorzystane, a przynajmniej zrozumiane i docenione, przez zainteresowane osoby. Przyznam się, że raczej nie wierzę, że, przynajmniej w obecnej kadencji RN, moje internetowe rady mogą wpłynąć na jej decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie (2) ! 14.08.06, 13:40 Musiałem przerwać swoje pisanie, teraz piszę cz.2. Nie sądzę, aby Zarząd i RN zmieniły coś na skutek ostatniego Pana apelu "Niech oszczędza Zarząd". Teoretycznie, taki apel może wzbudzić aktywność u spółdzielców. Ale ci bardziej aktywni spółdzielcy przyzwyczaili się już do tego, że ma Pan pretensje do Zarządu i RN, ze szczególnym uwzględnieniem pp. Sołtysiaka i Nizielskiego. A inni mieli już okazję przeczytać b. dużo alarmów internetowych i do ewentualnego zwiększenia swej aktywności potrzebują innych bodźców. Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie. Apele i dyskusje internetowe tu nie wystarczą. Trzeba przygotować poważne propozycje programowe i pomyśleć, kto mógłby takie propozycje zrealizować. A to wymaga spotkań osobistych. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ależ jestem jak najbardziej za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:04 Panie Krzysztofie, nic nie mam przeciwko temu, aby przygotował Pan jak najbardziej poważne propozycje programowe naprawy sytuacji w naszej spółdzielni; już teraz moge Pana zapewnić, że je poprę, chyba, że przewiduje Pan ich realizację przez dotychczasową szajke zarządową na czele z Ryszardem Sołtysiakiem i do tego jeszcze pod kontrolą rady nadzorczej kierowanej przez kłamcę i łobuza Mirosława Nizielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Ależ jestem jak najbardziej za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:21 Panie Jarku, Przyjmuję Pana wypowiedź do wiadomości jako deklarację dobrej woli i wstępną deklarację współpracy. Postaram się przygotować pewne propozycje programowe, ale wymaga to czasu i współpracy z różnymi ludźmi. Naturalną kolejnością jest rozmowa najwpierw o programie, a później o propozycjach zmian personalnych, a nie przeciwnie. Mogę tylko powiedzieć, że nie uważam utrzymania swoich fukcji przez pp. Sołtysiaka i Nizielskiego za najwyższe dobro, któremu należałoby poświęcić wszystko inne, w szczególności program naprawy sytuacji w naszej spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Tym bardziej jestem za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:30 Po takich stwierdzeniach na tym forum wydaje mi się, że będzie je Pan publicznie prezentował! Czasu jest jednak bardzo mało, bo nasi znajomi pewne rzeczy jak np. sprzedaży miejsc parkingowych, chcą dokonać bardzo szybko. Oni wiedzą jak malo kto, że czas to pieniądz i to niemały. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Pasjonująca zagadka!!!!!!!!! 15.08.06, 15:02 Ciekaw jestem, czy ktokolwiek z członków spółdzielni JARY prawidłowo poda, która to ze znanych na jej terenie osób podpisała się pod poniższym tekstem kierowanym na poczatku roku 2001 do członków ówczesnej rady nadzorczej i zarządu. "W związku z nieprawidłową polityką finansową SMB "Jary", a w szczególności z finansowaniem ze środków spółdzielcow mieszkających, inwestycji budowlanej KEN/Wiolinowa, zastrzegam sobie prawo do solidarnego obciążenia czlonków Zarządu oraz czlonków Rady Nadzorczej SMB "Jary" wszelkimi kosztami wynikajacymi z tego przedsięwzięcia, obciążającymi SMB "Jary". W w/w kosztach należy uwzględnić także pracę administracji SMB "Jary" na rzecz tej budowy, a także koszt pieniądza (np. nie otrzymane odsetki). Nadmieniam, że miesieczny czynsz wpłacany spółdzielni przeznaczony jest na bieżącą eksploatację, utrzymanie budynku i przyleglej infrastruktury (utrzymanie trawników, ciagów pieszo - jezdnych itp.) Stwierdzam z całą mocą, że NIGDY NIE IPOWAŻNIŁAM(EM) I NADAL NIE UPOWAŻNIAM władz spółdzielni do dysponowania moimi pieniędzmi i moim mieniem na inne cele. Nie wyrażam też zgody na zaciąganie w moim imieniu jakichkolwiek zobowiązań finansowych na nowe inwestycje budowlane. Z poważaniem. I tu podpis - no właśnie kogo? Oczekuję też propozycji odpowiedniego nazwania osobnika, który kilka lat temu to podpisał a dzisiaj robi dokładnie coś odwrotnego do tego, z czym rzekomo mial walczyć w naszym imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Pasjonująca zagadka!!!!!!!!! 15.08.06, 15:30 Z tonu oraz z treści jestem prawie pewien że to nasza kanalia Niezielski. Napisałem masza , bo wychodowana na naszej krwi, i na naszych nerwach. Tylko kanalia Niezielski noże być taki dwulicowy i zmienia zdanie i poglądy w zależności ile z tego będzie miał kasy. Co do wspomnianej uwagi o libacjach alkoholowych przed i w czasie ZP wiem coś na ten temat gdyż przebieg tego niecnego procederu był mi przekazywany od kilku uczestników tych nazwijmy to spotkań towarzyskich. Spotkań w czasie których przy suto zastawionym stole z którego gorzałka lała się nieograniczonym strumieniem, omawiano strategię jak wykończyć opornych lub jak przeciągnąć ich na stronę zarządu. Kto zawsze był reżyseram tego spektaklu? wiadomo, nasza gwiazda karpat, niezastąpiona indywidualność, można powiedzieć Fidel Kastro Jarowskiej krainy nasz ukochany Rysio. Wykonawcami zaś jak zawsze reszta członków zarządu oraz kilku członków RN byłych aktywistów PZPR oraz zawsze czujnych SBeków. Za czyje pieniądze to było robione możemy się tylko domyślać. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bingo - oczywiście to Nizielski!!!!!!!!! 15.08.06, 16:44 Gratuluję doskonałej znajomości tego typa! Kilka lat temu, usiłując dostać się do rady nadzorczej, organizował u siebie w biurze na Cybisa 3 spotkania z niektórymi spółdzielcami i solennie zapewniał, że po dostaniu się do rady wraz ze swoim kompanem Lechem Kościelakiem będzie wywalał zarząd. Niestety, wielu na to się złapało, bo pomimo moich ostrzeżeń, zagłosowało na tego permanentnego krętacza, czego najlepszym dowodem jest zacytowane przeze mnie pismo przez niego własnoręcznie podpisane. Jak tylko dostal się do rady, zapewne za sprawą R. Sołtysiaka uczyniono go przewodniczącym tego organu, bo po jego geszeftach z wodomierzami, łatwo miało się go w ręku. I jak tylko został przewodniczącym rady, szybko zapomniał o tym, co obiecywał spółdzielcom - że nie dopuści do niekorzystnych dla nich okoliczności towarzyszących inwestycji KEN/Wiolinowa. Bo jak inaczej można nazwać zakupienie przez spółdzielnię za nasze pieniądze iluś tam miejsc postojowych w garażach w podziemiach budynków przy KEN? A teraz Nizielski usilnie forsuje montaż podzielników kosztów i broni przekrętów jakie miały miejsce przy ocieplaniu budynków i innych nieprawidłowości. Też wiem od różnych osób, jak to na spotkanich towarzyskich podlewanych alkoholem, oczywiście za nasze pieniądze, Nizielski i spółka kombinują razem z zarządem, jak unieszkodliwić niektóre osoby w spółdzielni patrzące im na ręce. Na ostatnim ZP "pospólstwo" jadło obiad w salce przy bufecie i w sąsiedniej sali, a tzw. wierchuszka na czele z Nizielskim, Kościelakiem itp. fetowała otrzymanie przez zarząd absolutorium w jakimś wydzielonym pomieszczeniu. Jeszcze raz gratulacje za bezbłędny strzał w "dziesiątkę"! Nie przypuszczałem, ze ktoś tak szybko rozszyfruje tego wieloletniego krętacza. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Szum o 3 ml.zł, u nas 7,5 mln zł. i cisza! 18.08.06, 10:32 Wczoraj i dzisiaj media doniosły, że Agencja Mienia Wojskiowego na skutek niewłaściwej sprzedaży jakis terenów w poprzednich latach doprowadziła do straty okolo 3 mln. złotych - tak stwierdziła w swojej kontroli Najwyższa Izba Kontroli. Z tego tez powodu dochodzenie będzie prowadzic prokuratura. Tymczasem w naszych JARACH okrada się członków spółdzielni na conajmniej 7,5 miliona złotych bo tyle ściąga i będzie ściagal w najblizszych latach z nich zarząd co miesiąc w opłatach na fundusz remontowy! jest to sprytnie ukryte i chociaz o tym pisano w ostatnim biuletynie, chyba nikt na to nie zwrócil uwagi. Oczywiście, rada nadzorcza ma tego świadomość, bo wielokrotnie o tym mówiłem, ale pod kierownictwem krętacza Mirosława Nizielskiego oczywiscie dopusciła do tego i nie podjeła żadnych kroków, żeby to zmienić. Dzieje się tak dlatego,że spółdzielnie są samorządne i samodzielne i nic nikomu do nich. Dla przypomnienia - te pieniadze zostały juz przez nas dawno wniesione do spóldzielni i opłacono nimi 5 lat temu ocieplenia budynków. Ale teraz zarządowi zamarzyło się zdobycie większej kasy na jakieś niuzasadnione wydatki i dziwne kombinacje finansowe zakazane nawet wyrokiem Sadu Najwyzszego w składzie 7-miu sędziów. Ale oczywiscie to nie przemawia do zarządu, członków rady nadzorczei i mecenas Ewy Szczygielskiej, naszej genialnej prawniczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Następny skok na kasę! 18.08.06, 17:28 Na wczorajszym posiedzeniu plenarnym RN jej 10 członkow usankcjonowało kolejny skok na kasę a dokładnie na naszą własność w postaci górnych płyt parkingów dwupoziomowych. Aby sprawa byla jasna, troche historii. Każdy z nas wpłacając na mieszkanie właśnosciowe lub lokatorskie wpłacał odpowiednio tzw. wkład budowlany lub mieszkaniowy. Wklad ten, oprócz ceny mieszkania obejmował również koszty infrastruktury towarzyszącej budowanemu budynkowi, w którym otrzymywaliśmy mieszkania. Owa infrastruktura to ciągi pieszo-jezdne, pawilony handlowe i bedące siedzibą społdzielni jak równiez tzw. parkingi. Owe paerkingi to byly zaglebione w ziemi wybetonowane niecki z tzw. stopami pod słupy do umieszczenia na nich górnego poziomu parkingów. Do miejsc postojowych na tych parkingach mieli prawo wszyscy członkowie spółdzielni, bo je po prostu sfinansowali, to był i jest ich majątek. Spółdzielnia jako osoba prawna nie była i nie jest właścicielem tych parkingow, bo po prostu nie miała własnych pieniędzy na ich wybudowanie. Czas mijał, wszyscy zapomnieli o konieczności wybudowania "góry" parkingów, przybywało samochodów ale nie miejsc postojowych. Ktoś wpadł na pomysł, aby wybudować jednak tę "górę", ale problemem były pieniadze - spóldzielnia ich po prostu nie miala. Zrodził się pomysł, aby wybudowanie górnych płyt sfinansowali spółdzielcy. Finansowali oni zatem jakby podniesienie dolnej płyty w góre, tak aby nadal pozostali spółdzielcy mieli nieskrępowany dostęp do miejsc parkingowych, które wcześniej sami sfinansowali. Byl to warunek budowy tych parkingów - dół dla wlascicieli, którzy wniesli wklady budowlane na "podniesieni" płyty, góra nadal dla wszystkich. Wszystko byłoby dobrze, gdyby jak zwykle kierownictwo społdzielni nie przymknęło oka na wykonastwo tych obiektów - czy za pieniadze czy z glupoty nikt zbytnio nie interesował się jak buduje wykonawca i z czego, a komisja RN, która z urzędu powinna też trochę tego przypilnować, pod znakomitym kierownictwem obecnego pana prezesa Ryszarda Sołtysiaka też miała to w głębokim poważania. Parkingi wybudowano i już wkrótce po ich dopuszczeniu do użytkowania wszystko zaczęło się rozwalać, woda leje się do środka na samochody, jednym słowem trzeba to cudo szybko naprawiać. Tego nikt nie neguje ale znowu pojawią się problem pieniędzy - skąd je wziąć. Nie od wykonawcy w postaci kar umownych za złą robotę, bo nasi prawnicy w osobie mec. Ewy Szczygielskiej zadbali, aby nic nie wyszło z naszych roszczeń w stosunku do partacza - budowniczego. Postanowiono, ze ...sprzeda się miejsca na górze przyszłym ich użytkownikom i za te pieniądze dokona sie napraw i postawi nad parkingiem dach. Zapomniano jedynie o drobnostce - tym sposobem sprzedaje sie majatek nas wszystkich, pozbawia się mozliwości wjazdu na góre parkingu. Nic, że taka decyzja, a jest to sprzedaz nieruchomosci, może byc podjęta jedynie przez Zebranie Przedstawicieli. Nasza znakomita pani mecenas Szczygielska twierdzi bowiem, że ta góra to nie nieruchomość tylko nie wiadomo co. Chyba latający dywanik z baśni 1001 nocy! Nic dziwnego, że przy takim rozumowaniu pani mecenas zawsze jesteśmy w sporach sądowych do tyłu. Dodatjowo pani mecenas wraz z zarządem twierdzi, że ta operacja to nic innego jak ustanawianie praw właśnosci do miejsc postojowych a nie sprzedaż nieruchomosci - biedakom pomyliło się, że takie coś moze dotyczyc jedynie użytkowników miejsc na dole, bo to oni sfinansowali podniesienie górnej płyty dostępnej dla wszystkich, za która też kiedyś zapłacili wszyscy spółdzielcy! Tyle historii. A teraźniejszość to przeglosowanie przez członków rady z wyjątkiem mnie i St. Karasia sposobu finansowania wspomnianej naprawy i zadaszenia poprzez sprzedaż góry parkingu czyli sprzedaż naszej własności i pozbawienie nas możliwości parkowania! Przemożna chęć przypodobania się zarządowi poprzez akceptację jego pomysłu odebrała chyba członkom rady resztę zdrowego rozsądku i przy okazji wykazała jasno, że nasz interes i nasze prawa zupełnie się nie liczą. Trudno nie uznać tego jako kolejnego skoku na kasę! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kanalia, szuja czy.... 19.08.06, 10:12 Doskonale zdaję sobie sprawę, że podanych powyżej wyrażeń powinno się unikać, zwłaszcza wypowiadanych publicznie. Ale co można zrobić w sytuacji, gdy wszystko zawodzi, gdy osoba, którą tym mienem określa się, jest wyjątkowo bezczelna, jeśli do niej nic nie dociera, jeśli szkodzi tysiącom osób. Ten wstęp piszę w związku z kolejnymi zachowaniami dobrze znanego nam naszego sąsiada mieszkającego na stałe w spółdzielni Ursynów, u nas posiadającego jedynie mieszkanie używane do prowadzenia działalności gospodarczej, doktora Mirosława Nizielskiego, obecnego przewodniczącego naszej rady nadzorczej. Przed sobą mam jego oświadczenie z dnia 10.8. 2006 będace reakcją na moje oświadczenie złożone na jednym z posiedzeń rady nadzorczej, kiedy to z funkcji jej wiceprzewodniczącego na wniosek właśnie M. Nizielskiego wywalano St. Karasia, bo ośmielił się głosować na ostatnim ZP przeciw przyjęciu sprawozdania RN sporzadzonego przez samego pana doktora. W swoim oświadczeniu podałem, moim zdaniem, właściwe powody tego kroku tj. chorobliwą wprost chęć M. Nizielskiego decydowania o wszystkim w SMB JARY i bezwzględnym tępieniu jakichkolwiek prób przeciwstawiania się temu. Zarzuciłem też mu przy okazji liczne krętactwa i fałszowanie dokumentów. Pan Nizielski oczywiście zareagował z wrodzoną sobie bezczelnością na moje oświadczenie - nie będe tu cytował całego, ale ten jego fragment przytaczam: " Ponieważ podobne zarzuty padały ze strony Pana Gazego już wielokrotnie, a żądanie uzasadnienia pozostawało bez echa, tym razem żądam pisemnego uzasadnienia prawdziwości tych inwektyw. Jak dotychczas to panu Gazem wykazano wielokrotnie kłamstwa, co łatwo znależć w protokółach Rady Nadzorczej i to Panu Gazem wykazano w przeszłości niezbicie fałszowanie dokumentów przekazywanych Radzie"(pisownia oryginalna!) Spełniając żądanie pana Nizielskiego niniejszym na piśmie (choć w Internecie) przytaczam dowody na swoje twierdzenia, że to ja mam jednak rację. 1. Bodajże 15 lat temu zarząd SMB JARY z panem J. Nicińskim i być może sam pan M. Nizielski wykorzystując znajomości w prokuraturze mokotowskiej, spreparowali akt oskarżenia przeciwko mnie o fałszowanie dokumentów i rzucanie fałszywych oskarżeń pod ich adresem. A okazją ku temu było to, że złapałem obu panów na sprzedawaniu po zawyżonych cenach spółdzielni JARY tysięcy wodomierzy przez firmę BRUNATA kierowaną przez pana M. Nizielskiego zamiast zakupić je bezpośrednio u producenta. Jest oczywite, że spółdzielnia wyszła na tym jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. Zarobił, jak łatwo się domyśleć, oczywiście Nizielski. Proces karny przeciwko mnie był długi, toczył się w dwóch instancjach, wyrok końcowy Sądu Rejonowego dla W-wy Mokotowa III Wydz. karnego z dnia 12 września 1997 był następujący: "oskarżonego Jaromira Gazy uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu; koszty postępowania przejmuje na rachunek Skarbu państwa. wyrok prawomocny". Ów wyrok jest w posiadaniu SMB JARY, o wyroku poinformowano na jednym z Zebrań Przedstawicieli, w którym uczestniczył pan M. Nizielski. Czyli pan Nizielski, który był chyba nawet świadkiem w tym procesie, świadomie kłamie w swoim oświadczeniu. To pierwszy przykład moich stwierdzeń, które tak oburzają M. Nizielskiego. I teraz drugi przykład jego krętactw,kłamstw i fałszowania treści dokumentów: Bodajże 5 lat temu SMB JARY zaczęła w sposób wyjątkowo nieudolny i dyletancki "komputeryzować" spółdzielnię. Wynik był, w każdym razie dla mnie, do przewidzenia. Ponieważ od samego początku jako członek ówczesnej RN krytykowałem to przedsięwzięcie, to szanowna EN próbowała w to mnie "wmanewrować" poprzez jakieś nieformalne "zobowiązanie" mnie do pilnowania tego przedsięwzięcia, co było dla mnie z wielu powodów tak idiotyczne, że nie usiłowałem nawet tego pomysłu krytykować. Nie przeszkodziło to jednak panu M. Nizielskiemu, który poprzez oszukanie wielu spółdzielców dostał się pół roku później do RN, probować kolejny raz "odegrać" na mnie za ujawniene jego machinacji z wodomierzami. Razem ze Zbigniewem Czerwińskim spreparował bowiem wbrew oczywistym faktom i istniejącym dokumentom uchwałę RN w sprawie nieudanej komputeryzacji, w której to czynił mnie odpowiedzialnym za jej fiasko. Potem oświadczył to samo w sporządzonym przez niego sprawozdaniu z działania RN pod jego kierownictwem i zadbał o umieszczenie tego sprawozdania w Biuletynie JARÓW. Natomiast radca prawny spółdzielni w owym okresie zapytany przez nieprzychylny mi zarząd pod kierownictwem R. Sołtysiaka o opinię w sprawie mojej odpowiedzialności w związku z komputeryzacją tak napisał: "Odnośnie sugerowanej przez Radę Nadzorczą Spółdzielni w jej uchwale numer 12/02 z dnia 18 marca 2002 roku odpowiedzialności Jaromira Gazego za przyczynienie się do powstania szkody, to stwierdzić należy, iz owa odpowiedzialność jest co najmniej dyskusyjna. Wszak powierzenie "opieki i nadzoru" nad "komputeryzacją" Spółdzielni, o którym była mowa w zakończeniu części pierwszej tej opinii, miało miejsce już po podpisaniu owej feralnej w zakresie zakupu oprogramowania użytkowego umowy z dnia 30 października 2000 roku, po dokonaniu odbioru tegoż oprogramowania oraz po dokonaniu zapłaty za to oprogramowanie. W tym stanie rzeczy stwierdzić można, iż Jaromir Gazy nie miał żadnego wpływu na ostateczną konstrukcję prawną tej umowy, a jak wskazano w części 2.1 tej opinii, okoliczność ta miała pierwszorzędne znaczenie dla powstania opisanej wyżej szkody. W konsekwencji pogląd jakoby Jaromir Gazy przyczynił się do powstania tej szkody jest zbyt daleko idacy." I znowu M. Nizielski celowo starał się mnie zdyskredytowć i jednocześnie chronić przed odpowiedzialnością prawdziwych sprawców powstania szkody a więc ówczesny zarząd a potem R. Sołtysiaka i G. Kretkiewicza, którzy nie podjęli przewidzianych prawem kroków w odpowiednim czasie, narażając tym samym spółdzielców na stratę około 65 tys. złotych. Takich przykładów działalności M. Nizielskiego jest znacznie więcej, ale już tylko te dwa wystarczą chyba, żeby wykazać, kto ma rację. Można pewne rzeczy robić nieświadomie, to można jeszcze zrozumieć, ale trudno przyjąć, że tak jest w przypadku M. Nizielskiego. A zatem w pełni uprawnione jest nazwanie go, jak to uczynił w swoim poście w tym wątku jeden z forumowiczów, po prostu kanlią. Ja od siebie dodaję "szuja" ale nie wiem, czy te określenia w pełni wyczerpują to, co czyni od lat na terenie SMB JARY Mirosław Nizielski. W nieniejszy sposób, publicznie, spełniam żądanie M. Nizielskiego wykazania mu swoich zarzutów kierowanych pod jego adresem. Chyba teraz szybko to wydrukuje i poleci do sądu lub prokuratury! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Kanalia, szuja czy.... 19.08.06, 18:21 Sprawę wspomnianych wodomierzy znam dość dobrze i chyba wszyscy Przedstawiciele SMB Jary znaja ja dobrze. Stawała on kilka razy na ZP za każdym razem pan Niezielski gęsto i głupio się tłumaczył że było OK i że on jako "człowiek" członek spóldzielni ojcec i mąż ukochany wiele na tym stracił. Pomimo że stwiedzono iż wodomierze kupiono po zawyżonych cenach a sprawcą tego całego szwindlu był pokrzywdzony i znienawidzony przez społeczność jarowską Niezielski, ten dalej upiera się i próbuje dowieść że banany rosną proste a dopiero puźniej świstak je wygina. Co dotyczy komputeryzacji SMB Jary cały szwindel rozpoczął księgowy który pracował przed Kretkiewiczem. RN w swoim składzie nie miała zbyt wielkiej wiedzy na temat komputeryzacji więc cały temat zostawiła w rękach Kretkiewicza który to sprytnie wykorzystał. Żeby zatuszować ten cały skandal pan Wierzbicki pisał kilka opinii na ten temat rozwlekając je w czasie tak że sprawa się rozmyła i przedawniła. Nie można rówierz winic za to pana Barana i Cichockiego gdyż jako Zarząd zastali sytuacje lekko dziwną i nieco przestarzałą. Spóldzielnia straciła około 65 tysięcy i żal tych pieniędzy ale więcej straciliśmy na geszeftach pana Niezielskiego z wodomierzami i jakoś nasze cudeńko Rysio nie rozpacza z tego powodu. Chce tylko zwrucić uwagę naszego kolegi Jarka żeby był czujny gdyż moim zdaniem jest to gra o wielkie pieniądze, w której karty rozdaje gwiazda kaprat Rysiaczek a na zielonym stoliku leży góra pieniądzy. Pan Niezielski natomiast jest w tej grze obrońca który ma odwrucić uwagę od prawdziwego zagrożenia i sprzedawać tematy zastępcze mącąc w głowach drużynie przeciwnej. Swoją drogą Jarku mógłbyś po wyrokach dla siebie korzystnych wytoczys szubrawcowi Nizielskiemu procesik o jakieś sto tysięcy zł. na rzecz PCK, ale by mu kopara opadła bo wszystko reszte to już mu dawno wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Właśnie zamierzam to zrobić! 19.08.06, 19:07 mając teraz w garści taki kwit, jaki sporządził nasz krętacz i kłamca, gdzie tak bezczelnie oskarża mnie o jakieś fałszerstwa dokumentów, zamierzam w przyszłym tygodniu złożyc tzw. prywatny akt oskarżenia przeciw krętaczowi, oczywiście z wnioskiem o wpłatę jakiejś sumy na cel społeczny. Lepiej nie mógł mi się podłożyć! Nie wiem, jakie obecnie geszefty planuje Nizielski, ale nie ulega wątpliwości, że pomysł z uszczęśliwieniem nas podzielnikami kosztów gorąco popiera. Pan Nizielski w swoim oświadczeniu napisał również: "Na kpinę mogą zakrawać sformułowania dotyczące niezbędnej moralności u innych, gdy Pan Karaś nigdy nie wypowiedział słowa potępienia wobec ewidentnie nie moralnych wypowiedzi i poczynań Pana Gazego". Co wobec tego należy sądzić o oostawie pozostałych członków RN, którzy nigdy nie zajęli własciwego stanowiska w stosunku do kłamstw i krętactw M. Nizielskiego, jego chamstwa i uderzenia w twarz innego członka RN. To już nie kpina, to samo dno! I jeszcze dla wyjaśnienia komputeryzacji: sprawę zawalił również w znacznej mierze Kretkiewicz, któremu wręczyłem swego czasu kwit, co należy zrobić w sytuacji, gdy firma sprzedała JAROM oprogramowanie, którego w rzeczywistości nie miała. Ale nasz 3 w 1 to jest wiceprezes, główny ekonomista i główny księgowy sprawę po prostu albo olał albo dostawca oprogramowania miał na niego jakiegoś haka a z kolei nasz prawnik-prezes czyli Ryszard Sołtysiak zgodził się za namową jakiegoś chyba idioty-radcy prawnego na sprawę przeciw Baranowi i Cichockiemu z kodeksu pracy a nie kodeksu cywilnego i sprawa się przdawniła. Opinię prawną w związku z usilną próbą "wrobienia" mnie w komputeryzację pisał niejaki Włodzimierz Lorenc, poprzednik Wierzbickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Właśnie zamierzam to zrobić! 19.08.06, 21:35 Jeśli chodzi pana Lorenca to raczej byłbym oszczędny w słowach gdyz on sam odszedł widząć że jego rady trafiają w próżnię, Nie kto inny jak pan Lorenc pisał opinię w sprawie komputeryzacji w której wyrażał swoje obawy co do trafności skierowania sprawy do sądu. Żeby wyjaśnić całą sprawę trzeba było skierować sprawę przeciwko zarządowi a nie dwóm jaj członkom, wówczas w sprawie pan Kretkiwicz był by pozwanym a nie świadkiem a to wielka różnica, no ale jak wszyscy wiemy nasza radość Rysiaczek nie dopuścił by do tego, żeby jego portfel stanął pszed sądem w roli skazańca Z niecierpliwością oczekuję finału sparwy Gazy kontra śmieć Niezielski i myślę że to jest właśnie początek końca tego obleśnego typa i zarazaem tej całej degrengolady która ma miejsce w naszej spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jeszcze trochę historii! 20.08.06, 10:24 Rzeczywiście, w swoim ostatnim poście napisałem o radcach prawnych-idiotach w SMB JARy, ale tu w żadnym wypadku nie miałem na myśli W. Lorenca, bo choć często z nim się spierałem, to był według mnie najlepszym radcą w historii spółdzielni i jeśli widział, że coś nie jest zgodne z prawem, to o tym mówił i pisał otwarcie, nie był dyspozycyjny w stosunku do zarządu, czego nie da się powiedzieć o obecnych radcach, E. Szczygielskiej i J. Wierzbickim. Jeśli chodzi o ową komputeryzację, to w trakcie przygotowań do niej chciałem się jakoś w nią włączyć jako członek RN (tylko kontrola), bo posiadam jakąś wiedzę z tej dziedziny, ale ówcześni księgowi jak i zarząd robili wszystko, aby do tego nie doszło. Stworzyli fakty dokonane, bo w trakcie moich zabiegów o umożliwienie mi jakiejkolwiek kontroli; podpisano jednego dnia umowę z UNISOFTRM i tego samego dnia sporządzono fikcyjny protokół przekazania i zainstalowania oprogramowania użytkowego, co dla każdego nieco zorientowanego w sprawie jest po prostu fizyczną niemożliwością. Cały czas w trakcie "wdrażania" systemu zarząd informował radę, że sprawy posuwają się do przodu, co po pewnym czasie okazało się po prostu kłamstwem, bo UNISOFT przyznał się nieco później na piśmie, że po prostu nie miał pewnych fragmentów sprzedanego nam oprogramowania. Tak więc nie mógł sprzedać nam czegoś i wdrażać, czego fizycznie nie miał! Tłumaczyłem Kretkiewiczowi, który objął nad komputeryzacją pieczę po dwóch swoich poprzednikach, że w celach dowodowych w ewentualnym procesie z UNISOFTEM wystarczy powołać ekspertów z Krajowej Izby Informatyki i Telekomunikacji zajmijącej się statutowo takim sprawami, ale pan Grzesio był na to głuchy, nie wiem dlaczego. Później, we wrześniu 2001, do władzy w spółdzielni dorwał się nasz doktorek M. Nizielski i w odpowiedzi na moje liczne pisma żadające ustalenia odpowiedzialnych za ową komputeryzację i wyciągnięcie w stosunku do nich odpowiedzialności, spreparował wraz ze Zbigniewem Czerwińskim owa uchwałę RN nr 12/02 z 2002 czyniącym mnie praktycznie glównym odpowiedzialnym za owa fatalna komputeryzację. Jeśli chodzi o odpowiedzialność ówczesnego zarządu, to bredził o jakiejś "moralnej" jego odpowiedzialności chociaż straty finansowe SMB JARY były dość duże. Moje ciągłe pisma w tej sprawie do nowego zarządu pod wodzą R. Sołtysiaka i ciągłe poruszanie tego tematu spowodowało to, że chyba po roku czasu spółdzielnia skierowała pozwy przeciw W. Baranowi i A. Cichockiemu do ...sądu pracy. Byłem powołany w tej sprawie jako świadek, ale pytania zadawał mi tylko sąd, bo reprezentujący spółdzielnię Jacek Wierzbicki nie zadał mi ani jednego pytania, choć chyba najwięcej od strony merytorycznej w sprawie wiedziałem. Z perspektywy czasu dochodze do wniosku, że po stronie spółdzielni po prostu nie bylo woli, aby sprawę wygrać. Gazy darł gębę, to wniesiono sprawę do sądu, spółdzielnia na skutek nieudolnego prowadzenia sprawy ją przegrała, to siła wyższa! No może nie, znowu byłem winien, bo nie kto inny jak R. Sołtysiak zgodnie z wyuczonym od lat schematem przerzucania winy i odpowiedzialności na innych oswiadczył, że przegrana była skutkiem moich złych zeznań. Nie wiem, dlaczego obecni radcowie prawni, tj. E Szczygielska i J. Wierzbicki nie sporzadzili pozwu o naprawę szkody z kodeksu cywilnego, gdzie przedawnienie jest bodajże trzy lata lecz z kodeksu pracy i jednorocznym przedawnieniu w sprawach pracowniczych. Być może, było to z góry zamierzone. Piszę o tym dlatego, że owa sprawa w SMB JARY nie jest jednostkową, przecież w podobnym trybie zabagniono sprawę napraw parkingów wielopoziomowych przez ich wykonawcę. Przez długie lata, w okresie obowiązywania gwarancji, spółdzielnia a dokładniej E. Szczygielska starała się wykazać, że nie mamy szans na wygranie sprawy itp. Pani Szczygielska preferuje bowiem sprawy mieszkaniowe, gdzie stosunkowo łatwo ograć członka spółdzielni i wyciągnąć od niego kasę za zastępstwo procesowe. Na wysokości zadania nie stanęły również w sprawie fatalnej komputeryzacji kolejne RN a zwłaszcza jej przewodniczący, M. Nizielski, ktory sprawę starał się tuszować i odpowiedzialność kierować nie przeciw faktycznym sprawcom strat oraz kolejni przewodniczący Komisji Rewizyjnych, Magdalena Rogozińska oraz Tadeusz Jarząbek. Moje pisma składane do spóldzielni i kierowane osobiście do nich były systematycznie ignorowane i gdzieś chowane po szufladach. Tym sposobem jako spółdzielcy straciliśmy i wyłożyliśmy ze swoich kieszeni około 65 tys. złotych i nikt za to nie odpowiedział. Co gorsze, osoby odpowiedzialne za ową stratę wolą RN dostawały premie czy nagrody roczne! Obecnie nie jest lepiej, bo podobną, tylko na znacznie wiekszą skalę, jest sprawa konieczności ciaglego poprawiania ociepleń wykonanych w ostatnich latach pod okiem obecnego kierownictwa. Jak zwykle, winą za obecny stan rzeczy obarcza się ...PRL i oczywiście mnie a to dlatego, gdyż ileś tam lat temu byłem w RN. Zapomniano jednak, że większość obecnych członków RN też byla członkami tego organu wiele lat temu. Aha, jak już pisałem, winną jest również firma budowlana prowadzona przez męża jednej z członkiń spółdzielni, bo... nie złożyla oferty na ocieplenia i biedny i bezradny zarząd musiał wybierać partaczy! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Jeszcze trochę historii! 21.08.06, 18:29 Panie Jarku, W uzupełnieniu Pana wypowiedzi chciałbym przypomnieć, że przed wrześniem 2001 r. (a chyba od czerwca 1995 r.) nie było p. Nizielskiego w RN, a mimo to miały miejsce w SMBJARY różne nieprawidłowości, m.in. związane z komputeryzacją. Należę do licznej grupy spółdzielców i ich przedstawicieli, która w taki czy inny sposób zawiodła się na p. Nizielskim jako przewodniczącym i członku RN. Z drugiej strony, nie wszystko, co w RN robił p. Nizielski, było złe. W każdym razie nie należy liczyć na to, że jego ewentualne odejście z RN (które może nastąpić np. na skutek wyborów do RN na wiosnę 2007 r.) spowoduje automatycznie radykalną zmianę na lepsze. Radykalną zmianę na lepsze mogą spowodować tylko dobre zmiany systemowe i związane z nimi zmiany w składzie RN. A dobra RN sama będzie w stanie odpowiednio nadzorować i rozliczać zarząd. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Panie Krzysztofei, trochę obiektywizmu! 21.08.06, 18:52 Przecież wyraźnie napisałem, jeśli chodzi o komputeryzację spółdzielni, to winię Nizielskiego za tuszowanie jej fiaska, długą bezczynność w tej sprawie i ordynarne fałszowanie dokumentów z tym związanych! A teraz może zechce Pan nam podać, co Pana zdaniem Nizielski w czasie przewodniczenia RN zrobił dobrze? Chętnie się dowiemy, bo może rzeczywiście nie jesteśmy obiektywni. No i nadal czekam na podanie tych tzw. zmian systemowych, bo ja prawdę mówiąc nie wiem zupełnie o co dokładnie chodzi chociaż brzmi to bardzo naukowo. No i na koniec - daj Pan spokój temu Piotrowijakubowi11, bo to nie ma nic do rzeczy, że się nie podpisuje tak jak Pan czy ja. Podpisujemy się imieniem i nazwiskiem i co z tego wynika? Tyle samo, co z postów Piotrajakuba11! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy I jeszcze z oświadczenia Nizielskiego 21.08.06, 19:09 Może włąsnie to zrobił dobrze a raczej napisał Nizielski w swoim ostatnim oświadczeniu, o którym napisałem wcześniej: "Zachowanie pana Jaromira Gazego....a takze jego permanentne działanie na szkodę Spółdzielni znane jest od dawna..." I co z tym zrobił pan Nizielski jako przewodniczący RN, członek spółdzielni, który w myśl statutu ma działać na rzecz jej członków. Ma w RN szkodnika Gazego, który czyni spółdzielni szkodę i tylko na niego bluzga i oskarża o fałszerstwa i kłamstwa, nawet nie walnął go w gębę tak jak Małeckiego. Dlaczego to pan Nizielski nie złożył doniesienia do prokuratury lub nie wystąpił wraz z zarządem z poswem do sądu o naprawienie szkód wyrządzonych spóldzielni przez Gazego? No właśnie, dlaczego mając taką wiedzę, nic do tej pory nie zrobił, aby zapobiec dalszym szkodom czynionym przez Gazego. Przecież taki na Nizielskim ciąży obowiązek! Za zaniechanie też się odpowiada! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 08:48 Poniżej tekst informacji w dzisiejszej Rzeczpospolitej o nieprawidłowościach w działalności jakiejś spółdzielni w Poznaniu. "Bezprawne obciążenie Spółdzielnia mieszkaniowa z Poznania źle skalkulowała stawki opłat za lokale i powstał deficyt sięgający ponad 1 mln 179 tys. zł. Spółdzielni nie wolno jednak likwidować go bezpośrednio z kieszeni członków. Musi go pokryć z własnych funduszy, przede wszystkim zasobowego i udziałowego. Tak uznał w wyroku Sąd Najwyższy. Rada nadzorcza chciała deficyt rozłożyć na wszystkich członków. Nie pozwala na to zasada, że spółdzielnia działa non profit i ma wyjść w swej działalności na zero. Przy stosowaniu tej zasady - wyjaśnił Sąd Najwyższy - trzeba uwzględniać ogólne reguły pokrywania strat spółdzielni, m.in. to, że członkowie nie odpowiadają wobec wierzycieli spółdzielni i uczestniczą w pokrywaniu jej strat tylko do wysokości zadeklarowanych udziałów. Wysokość opłat powinna być tak kalkulowana, by w spółdzielni nie powstał deficyt. Jeśli już do niego dojdzie, spółdzielnia ma to skorygować przy ustalaniu opłat, ale jak najszybciej, najlepiej już w następnym miesiącu. Po kilku latach spółdzielnia nie może już zmuszać swych członków, by pokryli stary deficyt z własnej kieszeni. i.l." W JARACH takich nieprawidłowości jest znacznie więcej, żeby nie szukac daleko, okradanie nas na 7,5 miliona złotych przez kolejne lata a to dlatego, że pan księgowy, G Kretkiewicz albo celowo księgował wydatki poniesione w latach 2001- 2002 na ocieplenia nieprawidłowo albo nie ma stosownej wiedzy do zarządzania spółdzielnią. W Poznaniu chodzi o około 1,5 mln. zlotych i jest szum, u nas w tej sprawie prawie 5 razy więcej i spółdzielcy łatwo to przełknęli! Dlatego tylko, że rada składająca się raczej z idiotów a nie osób mających mętne pojęcie o podstawowych sprawach w ciemno akceptuje wszelkie oszukańcze pomysły zarządu. Ostatnio pisałem chyba o decyzjach naszej rady nadzorczej pod kierownistwem oszusta Nizielskiego, które mogą mieć bardzo podobny w skutkach charakter do bezprawnych działań spółdzielni w Poznaniu. Jak znam życie, wyrok w sprawie spółdzielni w Poznaniu nie uczyni na naszym zarządzie i radzie nadzorczej najmniejszego wrażenia! Ciekawe, co na to Komisja rewizyjna RN? Przecież u nas z funduszami własnymi to jest zasobowym i udziałowym od wielu latjest niesamowity bałagan, sprawozdania finansowe za ostatnie lata sa sfałszowane, ostatnio napisałem w tej sprawie do Kretkiewicza dwa pisma, ale on rżnie po prostu głupa, bo pisze, że powinno być zmienione prawo! Jakoś nie dociera do niego, że ważne jest prawo aktualnie obowiazujące a nie to, które jego zdaniem powinno obowiązywać. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 14:49 Napewno pan Pecul ma wiele racji z tym podawaniem nazwiska OK mogę napisać że nazywam się Pecul ale czy to cos zmieni? nie wiem. Zapewne wszyscy pomyslą że Peculowi nawaliła instalacja i raz pisze tak innym razem srak. Jeśli chodzi o hasła pana Pecula "właśnie zamierzam to zrobić" co chyba ma na celu zrobienie czegoś dla spółdzielców to ja oświadczam że nie zamierzam niczego robić dla spółdzielcówwszystko co robie i będę robił robie dla mojej rodziny i moich przyjaciół. Reszta spółdzielców jak chce niech zacznie wreszcie robić coś dla siebie co wyjdzie z korzyścią dla innych. Pan gazy i ja nie jesteśmy w stanie uszczęśliwić innych spółdzielców jeśli oni tego nie chcą. Może ci inni właśnie chcą żeby Zarząd ich okradał z ciężko zarobionych pieniędzy. Żeby zarząd na czele którego stoi nasz ukochany Rysiaczek robił ze wwszystkich WAŁA , może właśnie to jest im potrzebne do szczęścia, ja to rozumię. Pamiętam jak kiedyś pan paradował w dwóch różnokolorowych skarpetkach nie zwróciłem panu uwagigdyz uważałem że jeśli pan tak sie ubiera to znaczy że panu to odpowiadai że dobrze się pan czuje. Argument że podpisując się własnym nazwiskiem powodujemy że ktakt z nami jest łatwiejszy to nie prawda pan podpisuje sie własnym nazwiskiem ale kontakt z panem jest żaden. Ale wracając do tematu który pan wywołał uważa pan że potrzebne są zmiany systemowe nie rozumię pana, jakie zmiany? pisze pan że dobra RN będzie dobrze nadzorować i rozliczać zarząd, niczego pan nie odkrył nowego to jest zapisane w statucie SMB Jary pytanie jest dlaczego RN tego nie czyni. Panie Pecul oczekiwał bym w pana postach więcej konkretów i własnych przemyśleń a nie frazesów rodem z PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 16:51 Przede wszystkim, po co odrazu pisał p. Gazy w tytule "idioci w naszej radzie nadzorczej"? Na pewno nie zachęci to kolegów p. Gazego z RN do współdziałania z nim, a raczej przeciwnie. Pana Gazego też nie zachęci do współdziałania z niektórymi osobami informacja, że te osoby mówiły o nim "idiota" czy "głupi" (a sam to od pewnych osób słyszałem, ale nie będę podawać ich nazwisk, bo mnie do tego nie upoważniły). Dzisiejszą Rzeczpospolitą (wtorek 22 sierpnia) kupiłem i radzę zainteresowanym też to kupić albo skserować odpowiedni artykuł (powinien się zmieścić na kartce formatu A3). Istotnie, widzę tu pewne analogie z naszym "problemem 7.5 miliona" i jeszcze bardziej jestem przekonany, że Zarząd i RN powinny się nim zająć bardziej poważnie, niż czynią to dotychczas. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Naiwność do granic nieskończoności! 22.08.06, 18:48 Panie Krzysztofie, jest Pan nieskończenie naiwny, jeśli Pan uważa, że obecna rada nadzorcza chce cokolwiek korzystnego zrobić dla spółdzielców! Obojętnie jak nazwę jej członków, nic to nie zmieni, bo tak zostali oni wybrani i zaprogramowani, że głównym ich zadaniem jest przyznawanie premii kwartalnej i nagrody rocznej zarządowi oraz bezmyślne akceptowanie wszystkich jego pomysłów, oczywiście niekorzystnych dla nas, spółdzielców. Takie czy inne nazwanie członków RN nie ma żadnego wpływu na ich chęć współpracy ze mną - wielokrotnie miałem to okazję sprawdzić i dlatego najwyższy czas nazywać rzeczy po imieniu, zwłaszcza, gdy działalność członków RN wiąże się z konkretnymi stratami dla szeregowych członków spółdzielni. Dla zamknięcia sprawy przytaczam drugą informację z dzisiejszej Rzezczpospolitej z kolumny prawnej dotyczącą bezprawnego obciążania finnasowego członkow spółdzielni, co ma stale miejsce w JARACH. Schemat jest następujący: Zarząd coś wymyśli, RN oczywiście to akceptuje i rekomenduje przedstawicielom (albo i nie) a ci też to zatwierdzają. A potem zarząd twierdzi,ze wszystko, co złe, to RN i przedstawiciele, bo tak uchwalili. Skoro ja nie mam właściwego "podejścia" do członków RN, to zastanawiam się, dlaczego do tej pory nie udała się ta sztuka panu Krzysiowi, który zna tak dobrze teoretyczne podstawy postępowania z ludxmi. A oto zapowiadany tekst z Rzeczpospolitej, może da on choć trochę co niektórym do myślenia np w związku ze sprzedażą naszych miejsc parkingowych. " Spółdzielnia bezprawnie sięgnęła do portfeli mieszkańców. Ani rada nadzorcza, ani walne zgromadzenie nie może obciążyć członków spółdzielni dodatkowymi opłatami, żeby pokryć deficyt spółdzielni. Musi sięgnąć do swoich funduszy, zwłaszcza funduszu zasobowego. Sądy nie zgodziły się na bezpośrednie obciążenie kieszeni członków Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej Enklawa w Poznaniu deficytem, jaki powstał w latach 1993 — 1999 wskutek błędnego skalkulowania stawek opłat eksploatacyjnych (c) BARTOSZ JANKOWSKI Takie jednoznaczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku kończącym spór członka Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej Enklawa o dopuszczalność bezpośredniego obciążenia jej członków deficytem. SN zaznaczył, że art. 6 ust. 1 ustawy z 2001 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, ustanawiający zasadę bezwynikowej działalności gospodarczej, nie daje do tego podstaw. Stawki błędnie skalkulowane Na art. 6 ust. 1 ustawy z 2001 r. powoływała się rada nadzorcza spółdzielni w uchwale obciążającej członków różnicą między kosztami utrzymania zasobów mieszkaniowych a przychodami z gospodarowania nimi w latach 1993 - 1999. Wskutek błędnego, jak potem ustaliły sądy, skalkulowania stawek opłat za lokale powstała w tych latach nadwyżka kosztów nad przychodami, słowem - deficyt w wysokości 1 mln 179 tys. zł. Rada nadzorcza podjęła w grudniu 2002 r. uchwałę nakładającą na członków spółdzielni obowiązek pokrycia tego deficytu proporcjonalnie do okresu zamieszkiwania i powierzchni zajmowanych lokali. Zebranie przedstawicieli utrzymało tę uchwałę w mocy. Tymczasem już w 2001 r. bilans spółdzielni wykazał nadwyżkę przychodów nad kosztami gospodarki zasobami mieszkaniowymi, którą przeznaczono na powiększenie funduszu zasobowego. Członek spółdzielni wygrywa O uchylenie uchwały zebrania przedstawicieli wystąpił do sądu jeden z członków spółdzielni Sławomir Sz. Sąd I instancji uwzględnił to żądanie. Wprawdzie art. 4 i 5 ustawy z 2001 r. - przyznał sąd - nakładają na członków obowiązek partycypowania w wydatkach związanych z eksploatacją jej zasobów, a obowiązek ten obejmuje również różnicę między kosztami a przychodami z opłat eksploatacyjnych, jednakże z unormowań tych wyraźnie wynika, że każdorazowy niedobór lub nadwyżka przychodów nad kosztami są rozliczane w roku następnym. Sąd II instancji uznał ten wyrok za słuszny. W skardze kasacyjnej spółdzielnia zarzucała m.in. błędną interpretację art. 6 ustawy z 2001 r. Z uwzględnieniem reguł pokrywania strat SN skargę spółdzielni oddalił. W uzasadnieniu wyjaśnił, iż unormowanie przyjęte w art. 6 ustawy z 2001 r. oznacza, że w działalności gospodarczej spółdzielni w ogóle nie występuje pojęcie zysku ani nadwyżki bilansowej. Ewentualna nadwyżka przychodów nad kosztami odpowiednio natomiast zwiększa przychody następnego roku. Z kolei nadwyżka kosztów nad przychodami zwiększa koszty roku następnego. Dotyczy to zresztą wyników całej działalności spółdzielni. SN zaznaczył, że przy rozpatrywaniu art. 6 ustawy trzeba uwzględniać ogólne reguły pokrywania strat poniesionych przez spółdzielnię, m.in. to, że członek spółdzielni nie odpowiada wobec wierzycieli spółdzielni i uczestniczy w pokrywaniu jej strat tylko do wysokości zadeklarowanych udziałów. Straty bilansowe pokrywa się zaś z funduszu zasobowego, a w części przekraczającej ten fundusz z innych funduszów spółdzielni, w kolejności wskazanej w statucie. Art. 6 ust. 1 nie zmienia reguł pokrywania strat i w konsekwencji nie upoważnia rady nadzorczej ani walnego zgromadzenia do obciążania członków nadwyżką kosztów nad przychodami. Korygować jak najszybciej Wysokość opłat powinna być tak skalkulowania - stwierdza SN - by nie było różnicy między wielkością kosztów i przychodów. Jeśli taka różnica powstanie, powinna być skorygowana przy ustalaniu stawek opłat eksploatacyjnych, i to niekoniecznie dopiero w następnym roku obrachunkowym, ale możliwie jak najszybciej, a więc już w następnym miesiącu po stwierdzeniu różnicy. SN zaznaczył, że w ich wysokości mogą być uwzględnione długi spółdzielni z innych tytułów. Odniósł to również do opłat obciążających osoby, które nie są członkami spółdzielni. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu (po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 marca 2004 r., sygn. K/03), a także prawo odrębnej własności lokalu ustanowionej przez spółdzielnię może bowiem przysługiwać także osobom niebędącym członkami (sygn. II CSK 30/05). IZABELA LEWANDOWSKA Podyskutuj o tym artykule z autorką e-mail: i.lewandowska@rp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy I będziemy nadal bezprawnie bulić? 23.08.06, 08:23 Ciekaw jestem, czy jedyna reakcja tzw. podpisujących się spółdzielców na moje posty przytaczajace wyroki SN w sprawie nieprawidlowości w spóldzielni w Poznaniu i takich samych u nas będzie zakup Rzeczpospolitej z omówieniem tych wyroków, może ich skserwanie i wyrażenie nadziei, że zarząd i RN SMB JARY zajmą się problemem 7,5 miliona złotych! Jak znam życie, może się to tak skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 23.08.06, 15:23 Jedyną reakcją na wspomniany artykół powinno być skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi i wsparcie się już wydanym wyrokiem. Kto to może zrobić? każdy z członków spółdzielni. Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi spółdzielni o naruszenie dóbr osobistych członków spółdzielni i bezprawne dysponowanie terenem którego właścicielami są członkowie spółdzielni / dotyczy zadaszanie i sprzedawania górnych płyt parkingowych /. Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi o brak należytego nadzoru budowlanego przy ocieplaniach budynków co spowodowało wilkie straty finansowe spółdzielni i konieczność ponownego ocieplenia wadliwie ocieplanych budynków, za pieniądze członków spółdzielni. W pozwie zarządać od sądu powołania niezależnego rzeczoznawcy sądowego który by sprawdziłby jakość wykonanych ociepleń w latach 1998 - 2006 co byłoby dowodem w sprawie. Złożenie doniesienia do prokuratóry rejonowej Warszawa Mokotów o podejrzeniu przestępstwa przyjmowania korzyści majątkowych przez zarząd i kierownika działu technicznego w trakcie wykonywania ociepleń budynków w latach 1998 - 2006 I wreszcie zebrać dostateczną liczbę podpisów członków spółdzielni w sprawie zwołania nadzwyczainego zebrania ZP na którym odwołana by została w całości obecna RN oraz zarząd spółdzielni Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 24.08.06, 20:34 piotrjakub11 napisał: > Jedyną reakcją na wspomniany artykół powinno być skierowanie sprawy do sądu > przeciwko zarządowi i wsparcie się już wydanym wyrokiem. > Kto to może zrobić? każdy z członków spółdzielni. > Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi spółdzielni o naruszenie dóbr > osobistych członków spółdzielni i bezprawne dysponowanie terenem którego > właścicielami są członkowie spółdzielni / dotyczy zadaszanie i sprzedawania > górnych płyt parkingowych /. > Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi o brak należytego nadzoru > budowlanego przy ocieplaniach budynków co spowodowało wilkie straty finansowe > spółdzielni i konieczność ponownego ocieplenia wadliwie ocieplanych budynków, za > pieniądze członków spółdzielni. W pozwie zarządać od sądu powołania niezależnego > rzeczoznawcy sądowego który by sprawdziłby jakość wykonanych ociepleń w latach > 1998 - 2006 co byłoby dowodem w sprawie. > Złożenie doniesienia do prokuratóry rejonowej Warszawa Mokotów o podejrzeniu > przestępstwa przyjmowania korzyści majątkowych przez zarząd i kierownika działu > technicznego w trakcie wykonywania ociepleń budynków w latach 1998 - 2006 > I wreszcie zebrać dostateczną liczbę podpisów członków spółdzielni w sprawie > zwołania nadzwyczainego zebrania ZP na którym odwołana by została w całości > obecna RN oraz zarząd spółdzielni > Jest takie powiedzenie (cytowane m.in. w zbiorze powiedzeń pt. "Prawo Murphy'ego") o treści w przybliżeniu takiej "Każda sprawa jest prosta, jeśli nie musimy sami jej załatwiać". Jeśli "to [skierowanie sprawy do sądu przeciwko spółdzielni czy jej zarządowi] może zrobić każdy z członków spółdzielni", to prawdopodobnie może to zrobić piotrjakub11, będący prawdopodobnie członkiem spółdzielni. Może to zrobić też któryś z przyjaciół "osoby piotrjakub11" (nie jestem pewien, jak taki nick należy odmieniać przez przypadki), z tych, dla których dobra piotrjakub11 działa (a przynajmniej twierdzi, że chce działać). Może to wreszcie zrobić ktoś, kto ma doświadczenie (i chyba także zamiłowanie) w skargach sądowych na spółdzielnię. Ja do takich osób nie należę. Na temat pomysłu "osoby piotrjakub11" odnośnie odwołania zarządu i RN w całości napiszę osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 25.08.06, 02:35 Zgadzam się z panem Peculem że nie naleZy do tej grupy która by cokolwiek pisała złego na zarząd SMB jary. jak sięgniemy do archiwum postów widać to całkiem jasno. Pan Pecul , zreszą nie chcę pisać o panu Peculu bo to nic nie zmieni w naszej spółdzielni, co bym nie napisał to i tak pan Pecul stoi okrakiem na dwóch konioach i czeka co się stanie, czy przeskoczyć na tego z prawej czy z lewej, to zależeć bedzie od sytuacji, która bedzie dla niego bardziej korzystna. Ale tak naprewdę nie walczę o to kto ma być na górze a kto nadole. Jeśli zobaczył bym że nasze słoneczko pan Ryszard wygna na cztery wiatry pana Linowskiego i jakoby doskonałego fachowca Prezesa do spraw technicznych, a wykonawcom wadliwych ociepleń zrobi proces o odzskodowanie z tytułu poniesionych strat, będę jego przyjacielem i orędownikiem. Proszę mi wierzyć w dupie mam tych z lewej strony i tych z prawej zależy mi tylko na naszej spółdzielni, na dobru naszych członków. Mamy wielki potencjał w postaci terenów, nasi członkowie nie są najgorszymi płatnikami czynszów, śmiem powiedzieć że spóldzielnia Jary leży w najlepszym miejscu na całym Ursynowie i zamiast wykożystac te wszystkie atuty do rozwoju i wielkiego sukcesu spóldzieli, zarząd nie robi nic w tym kierunku tylko otacza się klakierami i kombinatorami klasy Niezielski. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy I własnie dlatego jest tak jak jest! 25.08.06, 12:18 Wymiana myśli pomiędzy Krzysztofem Peculem a Piotremjakubem 11 jest doskonałym wytłumaczeniem tego, dlaczego w SMB JARY mogą się dziać takie rzeczy, o jakich piszemy i dlaczego zamiast lepiej jest coraz gorzej. Przy okazji tej wymiany myśli można tylko podziwiać znakomite przygotowanie teoretyczne jednego z dyskutantów! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? 28.08.06, 19:23 Panie Jarku, Od kilkunastu (a może od dwudziestu kilku lat) działa Pan w spółdzielniach mieszkaniowych. Jest Pan wieloletnim członkiem RN SMBJARY, a był Pan w swoim czasie przewodniczącym RN, komisji rewizyjnej, technicznej itp. Powinien Pan zadać sobie pytanie "A dlaczego jest tak jak jest?" (bo zgadzam się, że pod niektórymi względami jest coraz gorzej) i przynajmniej szukać odpowiedzi na to pytanie, bo tylko wtedy jest szansa znalezienia odpowiedzi na pytanie "Co robić, żeby było lepiej?". Tymczasem wygląda na to, że Pan nie tylko nie potrafi odpowiedzieć na pytanie "A dlaczego jest tak jak jest?", ale nawet takiego pytania Pan sobie nie zadał i nie chce Pan słuchać, co ktoś inny ma na te tematy do powiedzenia. O ile pamiętam, brał Pan udział w usuwaniu 4 prezesów, przy czym w przypadku 2 prezesów pp. Zagajewskiego i Gruel udział Pana jako przewodniczącego RN był b. duży. Powinien Pan wyciągnąć z tego jakiś wniosek, m.in. taki, że samo usunięcie kolejnego prezesa czy przewodniczącego RN sytuacji radykalnie nie poprawi, a może nawet pogorszyć. Konieczne są zmiany systemowe, a przede wszystkim zmiany na lepsze naszego nastawienia do innych aktywnych spółdzielców. A swoją drogą, czy mógłby Pan podać swoją odpowiedź na pytanie "A dlaczego jest tak jak jest?" w internecie, albo w rozmowie osobistej, od której się nie uchylam. Aluzje do wypowiedzi dyskutantów dotyczących spraw szczegółowych tej sprawy nie załatwią. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Odpowiedź chyba wynika z moich postów! 28.08.06, 20:59 Jestem przekonany, że piszę tak jasno i bez tzw. ogródek, że dla każdego czytającego te posty bez żadnych uprzedzeń sprawa powinna być oczywista. Moim zdaniem głównym powodem obecnej sytuacji jest po prostu obojętność dużej części spółdzielców spowodowana przekonaniem, że jakiekolwiek ich zabiegi nie odniosą skutku. A przekonanie to wynika z ich niewiedzy ale głównie ze świadomego wieloletniego zniechęcenia ich do wykazywania jakiejkolwiek aktywności. Widocznie jeszcze spółdzielnia nie oskubuje swoich członków w takim stopniu, aby powiedzieli dość. I dlatego zapewne zarząd za zgodą RN pozwala sobie na takie pociągnięcia jak bezprawne wyciąganie od ludzi 7,5 miliona złotych czy też ciagle ocieplania tych samych budynków i wydawanie niepotrzebnie na to pieniędzy. A RN tak postępuje, bo większość jej składu to osoby, które trafiły do niej pod kątem dbania o interes przede wzystkim członków zarządu a nie spółdzielców, czemu dawałem i daje przecież wyraz wielokrotnie w swoich postach. Być może, nie mam recepty na poprawę sytuacji w społdzielni ale od innych też tego nie słyszę oprócz nic nie mówiącego stwierdzenia, że wymagane są rozwiązania systemowe. Przyznaję bez wstydu, że nie mam najmniejszego pojęcia, co to dokładnie znaczy, chociaż słyszę to od bardzo wielu lat. Dla mnie jest to nic nie znaczące hasło. A jeśli się nie wie, o co dokładnie komuś chodzi, to pomimo najszczerszych chęci trudno coś zaproponować. Niektorzy twierdzą, że chodzi po prostu o pieniądze. Ciagłe powtarzanie, że jestem już długo w radzie też jakoś do mnie nie przemawia - niektórzy są w niej conajmniej tak samo długo i jakoś ich działania też nie doprowadziły do jakiejś radykalnej zmiany. Biorąc pod uwagę, że w spółdzielni realizowane są pomysły większości z którą się przeważnie nie zgadzam, wnioski nasuwają się chyba same, chyba, że obowiązuje tu jakaś logika, o której nie mam pojęcia. Co do odwoływania prezesów i mojego w tym udziału - bardzo proszę o przypomnienie tych przypadków z jednoczesnym wymienieniem udziału w tym innych członków RN, bo tylko jeden jej członek nie jest w stanie tego uczynić wbrew zdecydowanej woli pozostalych - takie sa reguły gry, o ktorych warto wiedzieć!. Przy okazji - czy odwołanie pp. Zagajewskiego i Gruell było błędem? To proszę sobie przypomnieć, dlaczego to teraz musimy zadaszać parkingi - warto to wiedzieć, być może jest to ta wiedza, której tak brakuje niektórym przedstawicielom i co tak im utrudnia podejmowanie stosownych decyzji. Każdy ze spółdzielców a więc i przedstawicieli ma swój rozum i jeśli cokolwiek robi, to czyni to chyba świadomie - dokonuje sam wyboru, czy wierzyć zarządowi i większości RN czy nielicznym osobom myślącym inaczej i nie czyniącym z tego żadnej tajemnicy. Łatwo to sprawdzić w licznych dokumentach, choćby w protokołach RN czy zebrań grup członkowskich czy przedstawicieli. Jeśli te wyjaśnienia są nadal niewystrczające, nic na to nie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Odpowiedź chyba wynika z moich postów! - cd 29.08.06, 09:03 W poprzednim swoim poście pisałem raczej ogólnie o powodach obecnej sytuacji, teraz chcę podać konkret i jeśli tylko mój szanowny rozmówca czyli Pan Pecul odpowie sobie na zadane przeze mnie pytania, to będzie wiedział, dlaczego jest tak źle w SMB JARY. Ale i tu też trochę wstępu: Należy Pan do członków społdzielni chyba nieco bardziej zorientowanych w jej sytuacji, jest Pan wieloletnim działaczem spółdzielczym, od wielu lat przedstawicielem, przez kilka lat był Pan też członkiem rady nadzorczej, zgłasza Pan różne propozycje zmian, również w statucie. Wobec tego nie jest Pan nieświadomym wielu negatywnych spraw. Dość aktywnie udziela się Pan na tym forum, na którym piszę bardzo wiele i bardzo krytycznie o spółdzielni, więc nie może Pan powiedzieć, że nie jest doinformowany. Ostatnio kilka razy pisałem o szykujacym sie skandalu ze sprzedażą miejsc postojowych na górnych płytach parkingow wielopoziomowych a to dlatego, że decyzja o sprzedaży nalezy zgodnie z prawem spółdzielczym i naszym statutem do wylacznego uprawnienia zebrania przedstawicieli jako że jest to jak najbardziej sprzedaz nieruchomości. To powód formalny. Nie ulega wątpliwości,że wybudownia parkingów w postaci dolnych niecek sfinansowali bez watpienia czlonkowie spółdzielni a nie jacys kosmici ani jakis dobry wujek z Ameryki. Prawo do parkowania w tych nieckach mieli wszyscy spółdzielcy, co bylo oczywiste. W pewnym okresie powstała koncepcja zwiekszenia ilosci miejsc parkingowych poprzez wybudowanie górnego poziomu, co bylo niczym innym jak "podniesieniem" dolnej płyty parkingu o jeden poziom w górę. Sfinansowały to osoby, ktore chcialy mieć miajsca postojowe na samym dole owych parkingów. MIEJSCA POSTOJOWE NA GÓRNYCH PLYTACH BYŁY ZAWSZE NADAL DOSTĘPNE DLA WSZYSTKICH CZLONKÓW SPÓŁDZIELNI! I teraz zarząd chce sprzedać te miejsca nie mając do tego formalnego prawa, chce sprzedać sfinansowną przez nas naszą własność i przy okazji pozbawić nas prawa do postawienia tam samochodu! Zaznaczam, że wbrew temu, co głoszą niektórzy, nie jestem przeciwnikiem naprawy tych parkingów jako że jest to nasza własność i nie można dopuścić do ich dalszego niszczenia. I teraz pytanie do Pana Krzysztofa - Jak Pan ocenia sprawę parkingów, dlaczego mając wiedzę o tym bezprawiu chyba nic Pan nie robi, dlaczego milcząco się Pan na to godzi? Jeśli odpowie mi Pan na to pytanie, to i ja i Pan będziemy wiedzieli, dlaczego w zasadzie nikt nie protestuje przy bezprawnym wyciąganiu nam z kieszeni 7,5 miliona złotych, dlaczego marnujemy pieniądze na ocieplenia tych samych budynków, dlaczego tracimy pieniądze na takie przedsięwzięcia jak nieudana komputeryzacji, dlaczego zatrudniamy zupełnie nieprzydatne dla spółdzielni osoby itp. czyli dlaczego jest po prostu w SMB JARY źle! Ja na to pytanie nie potrafię sobie odpowiedzieć, bo po prostu nie znam Pana ani innych poglądów w tych sprawach, nigdy nie uzyskalem jasnej odpowiedzi i dlatego nie potrafię sobie logicznie wytłumaczyć, dlaczego ktoś sam działa przeciwko sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Odpowiedź chyba wynika z moich postów! - cd 29.08.06, 18:46 Panie Jarku, Przyjmuję do wiadomości Pana odpowiedź na moje pytanie. Obszerniej wypowiem się jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest (2)? 30.08.06, 18:14 Do p. Gazego i innych, Na początek chcę sprostować cokolwiek mijające się z prawdą informacje o mnie i podać informacje prawdziwe. -Nie byłem w Radzie Nadzorczej „kilka lat” (jak napisał ostatnio p. Gazy), bo słowo „kilka” oznacza liczbę większą niż 2 (na ogół przyjmuje się, że to jest liczba między 4 a 10). Byłem w RN jeden raz, przez 1 rok i 9 miesięcy. Przez większość tego czasu trudna sytuacja rodzinna (w połączeniu z obowiązkami zawodowymi)nie pozwalała mi na większą aktywność, m. in. dlatego zrezygnowałem z funkcji sekretarza RN i nie walczyłem o utrzymanie się w RN, mając większą satysfakcję z tego, że głosowałem zgodnie ze swoim sumieniem, narażając się raz „zarządowcom” (np. gdy głosowałem przeciw regulaminowi refundacji wymiany okien), a drugi raz ich przeciwnikom (np. gdy nie głosowałem przeciw sprzedaży udziałów spółki KEN, ale wstrzymałem się od głosu, bo samą decyzję uważałem i uważam za słuszną, tylko podjętą w złym stylu). -Nie jest prawdą (jak napisał ostatnio piotrjakub11), jakoby kontakt ze mną jest żaden, bo numer mojego telefonu jest w książce telefonicznej (niezmiennie od kilkunastu lat) i ci spółdzielcy, którzy chcą, od czasu do czasu do mnie telefonują. -Od dłuższego czasu (chyba od przeszło roku) nie bywam na posiedzeniach RN, ze względu na sytuację rodzinną, a także przejściowe kłopoty ze zdrowiem (które, mam nadzieję, już się skończyły). Z tych powodów nie kandydowałem ostatnio do RN ani do komisji statutowej. Sprawy bardziej ogólne omówię w następnym liście. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? (3) 31.08.06, 21:03 Panie Jarku, Nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę, że odwołanie pp. Zagajewskiego i Gruell były niesłuszne. Chodziło mi tylko o zorientowanie się, jakie Pan wyciągnął (na dzień dzisiejszy) wnioski ze swojej, w swoim czasie bardzo aktywnej działalności (m. in. jako przewodniczącego RN). A tych wniosków jakoś nie widać. Zgadzam się z tym, co Pan napisał, że najważniejszą przyczyną tego, że w SMB JARY (i w wielu innych spółdzielniach też) nie jest dobrze, jest zbyt mała aktywność spółdzielców. a zarządowi i większości RN nie zależy na tym, aby tę aktywność zwiększyć, a raczej na tym, żeby zmniejszyć. Ale to jest pogląd ogromnej większości jako tako zorientowanych spółdzielców. Miałem trochę nadziei, że Pan doda jeszcze jakieś swoje interesujące spostrzeżenie. Ja podam jeszcze co najmniej jedną ważną przyczynę tego, że „jest tak jak jest”. Ale przedtem daję Panu szansę na to, żeby Pan, uprzedzając mnie, wykazał się własnymi przemyśleniami co do tych dodatkowych przyczyn. Czekam na to do wtorku wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Stokrotne dzięki za Pańską wspaniałomyślność! 01.09.06, 08:24 Panie Krzysztofie, wzruszył mnie Pan do łez ta wspaniałomyślnością i zaufaniem poprzez danie mi szansy na jakąś odkrywczą wypowiedż o przyczynach obecnej sytuacji w SMB JARY przed uczynieniem tego przez Pana! Ale z tej propozycji nie skorzystam - swoje zdanie od dawna mam, mówię o tym wszem i wobec, na tym forum również! To Pan kilka dni temu obiecał podać swoją diagnoze, jak do tej pory, oprócz poinformowania nas o trudnej sytuacji rodzinnej, niczego w zasadzie się nie dowiedzieliśmy. Albo ma się jakieś skrystalizowane poglądy albo nie. Ze swej strony nie oczekuję potwierdzania, czy moje dotychczasowe działania były dobre czy złe; mam od dawna swoje zdanie na ten temat. Wiecej już nie piszę na ten temat, bo szkoda czasu ewentualnych czytelników niniejszego postu i mojego własnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jak prezes Sołtysiak strzelił sam sobie gola! 01.09.06, 19:45 Wczoraj w spółdzielni spotkali się przedstawiciele jej władz - prezes R. Sołtysiak, przewodniczący RN M. Nizielski, mec. J. Wierzbicki oraz guru od inwestycji S. Ożarowski z przedstawicielami na ZP i kilku mieszkańcami z enklawy Dunikowskiego, Sosnowskiego, Cybisa i Janowskiego. Tematem spotkania to sytuacja jaka powstała po decyzji starosty piaseczyńskiego zwracająca byłym właścicielom działki w owej enklawie. Prezes na samym początku poinformował zebranych, że w trakcie całego postępowania związanego z gruntami w tej enklawie nie byliśmy stroną, głównie dlatego, że jacyś mieszkańcy tej enklawy protestowali przeciw wystąpieniu SMB JARY o warunki zabudowy na terenie będącym częścią tej enklawy - chodzi o obszar położony między budynkami Sosnowskiego 1 i 3 oraz Dunikowskiego 6 i 8. Pan prezes umyślił sobie, aby zorganizować "gniew ludu" tj. zebrać około 800 podpisów pod protestem do prezydenta m. st. Warszawy, owego starosty piaseczyńskiego i burmistrza Ursynowa. A to dlatego, że ów grunt znajduje się we władaniu SMB JARY od 34 lat oraz że (cytuję z owego pisma protestacyjnego): "To spółdzielcy i ich rodziny ponosili i ponoszą koszty ich utrzymania (sprzątania, pielęgnacji zieleni), na części działek zostały urządzone miejsca postojowe, przez część z nich biegną urządzenia infrastruktury technicznej. Działki te, zgodnie z zatwierdzonym w 1976 r. ogólnym planem realizacyjnym zagospodarowania terenu inwestycji Osiedla 4 Zespołu Osiedli Ursynów Północny w Warszawie, określone zostały jako "tereny zieleni wypoczynkowej połączone z parkiem osiedlowym", co zgodnie z projektem zostało zrealizowane i tereny te do dzisiaj taki charakter pełnią". Jak widać, papier wszystko przyjmie, bo często tam chodząc, choćby na pocztę, jakoś nie zauważyłem tej dbałości ze strony SMB JARY o zieleń i jakiegoś dobrze utrzymanego połączenia tego terenu z parkiem osiedlowym (przy kościele?). Na początku dyskusji przedstawiciele oczywiście opowiedzieli się za pomysłem prezesa, bo i koszt utrzymania tego terenu ma być niewygórowany i kawał placu przecież lepiej mieć dla siebie. Ale w miarę dyskusji nieco lepiej zorientowani podnieśli, że obecna sytuacja jest przede wszystkim skutkiem wieloletniej bezczynności spółdzielni, bo praktycznie na tym terenie nic nie zrobiono co świadczyłoby o wykorzystaniu go zgodnie z celem wywłaszczenia byłych właścicieli zgłaszających teraz roszczenia. Ktoś inny miał pretensje do Zarządu, że do tej pory nie załatwiono nawet aktów notarialnych na tereny, co do których nie ma roszczeń byłych właścicieli, na co prezes odpowiedział, że to dawna gmina grzebała się a obecna dzielnica nie jest wiele lepsza. Do dyskusji włączył się również „niby nasz” M. Nizielski twierdząc, ze bezwzględnie należy o te grunty walczyć, bo jeśli dostanie je ktoś inny, to wybuduje jakieś domy, które zostaną ogrodzone i nie będziemy mogli chodzić sobie na przełaj. Nic dziwnego, że tak mówi, bo zna to bardzo dobrze, bo sam przecież mieszka w takim zespole budynków w spółdzielni Ursynów! Nie mogąc wytrzymać spokojnie tego przeinaczania faktów, przypomniałem prezesowi, że to nie kto inny, jak on sam był zwolennikiem załatwienia sprawy gruntów w myśl zasady „wszystko albo nic” tj. dla całego obszaru a nie dla poszczególnych budynków o co z kolei od dawna zabiegają spółdzielcy. Okazało się, że i inni uczestnicy spotkania też to pamiętali i przyparty do muru prezes musiał stwierdzić, że ostatnio zmienił pogląd tj. dopuszcza ustanawianie wieczystego prawa użytkowania dla poszczególnych budynków. Ale najlepiej byłoby coś samemu wybudować, oczywiście po uzyskaniu warunków zabudowy. To jakieś mrzonki, bo jak zdobyć plac przyznany komuś innemu – a prezes wyklucza jego odkupienie. Mec. Wierzbicki przyznaje obecnemu na spotkaniu St. Karasiowi, że zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami nie mamy szans jako spółdzielnia na uzyskanie wieczystego użytkowania, bo nie spełniamy ustawowych warunków. O czym wobec tego mówi R. Sołtysiak – nie mogę się połapać. Ale przy okazji wyrażam pogląd, że po smutnych doświadczeniach z inwestycją KEN/Wiolinowa nie widzę szans na zgodę na takie przedsięwzięcie ze strony spółdzielców, ktoś inny też pyta o korzyści dla spółdzielni z tej inwestycji. Oczywiście prezes twierdzi, że są i to duże, ja ponownie to neguję. Wiem, że to spotkanie to nie miejsce na taką dyskusję i wobec tego przy obecnych jako świadkach proszę prezesa o przygotowanie informacji dla nas o tych korzyściach! Zobaczymy, czy pan Ryszard słowa dotrzyma. Dyskusja idzie w kierunku coraz mocniejszego przypierania prezesa do muru, ktoś przypomina mu, że przez całe lata w RN był przewodniczącym Komisji Lokali, Garaży i Gruntów a więc omawiane sprawy to jego działka. Nizielski próbuje go nieudolnie bronić, w końcu prezes kończy spotkanie, które obróciło się przeciw niemu. Chyba jedyny rezultat tego spotkania to wspomniany protest, który ma być przesłany do przedstawicieli z prośbą o zaangażowanie się ich w zbieranie podpisów. Osobiście protest podpiszę z pełnym przekonaniem, że nic to i tak nie da. Ale przy okazji może coś wyjaśnię swoim sąsiadom. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Jak prezes Sołtysiak strzelił sam sobie gola! 02.09.06, 04:26 Panie Jarku to co Pan napisał jest bardzo ważne dla wszystkich spóldzielców. Nie dotyczy tylko mieszkańców danego terenu lecz wszystkich mieszkańców całej spółdzielni. jak sobie Pan przypomina sprawa Wiolinowej miała o wiele szerszy zakres niż tylko mieszkańców ul Wiolinowej. Lubie z Panem dyskutować i popieram pana działania w wielu kwestiachale jeśli chodzio o Wiolinowa to znam temat troszkę od zaplecza. Kilkakrotnie rozmawiałem w gminie Usrynów o ewentualnych krokach gminy gdybysmy nie zrealizowali tej inwestycji. Za każdym razem odpowiedź była jedna , tern został by przekazany innemu inwestorowi, a konkretnie moim skromnym zdaniem wykupił by go Kołodko. napomknął Pan o Panu Sołtysiaku kiedy jeszcze był w komisji lokali itd. Uważam że w tym okresie pan Ryszard Sołtysiak dał się poznać jako człowiek który miał wyrobione zdanie na tematy dotyczące w/w komisji. Musze przyznać że za ten okres jego działalności nie mam do niego żadnej pretensji ani uwag. Wiem to że wielokrotnie zdecydowanie przeciwstawiał sie wraz z innymi działaczami uchwalaniu uchwał przyznawania lokali w sytuacjach kiedy budziły one przypuszczenia korupcji pracowników spółdzielni. Na tym tle to co teraz się dzieje z Panem Ryszardem Sołtysiakiem jest dla mnie nie zrozumiałe. No ale chciałbym przypomniec cos na temat wspomnianych terenów w enklawie Sosnowskiego Dunikowskiego. Kilka lat wstecz może 4 może 5 lat, była wielka zadyma z tym terenem, jak sobje wszyscy przypominamy na ten teren miała zakusy firma budowlana która miała pisemne upowarznienia byłych właścicieli tych terenów. sam wtedy występowałem o zmiane polityki naszego Zarządu i zrobienia na tym terenie takich inwestycji które by w przyszłości uniemorzliwiły odebranie nam tego terenu. Niestety grupa działaczy z tego terenu na czele której stał wychowany na naszej krwi i nerwach Niezielski uniemorzliwiał jakiekolwiek działania. W tym czasie przeciwny jakim kolwiek działaniom był również Czerwiński. Dziś mamy takie kwiatki, że musimy zgłaszać jakieś protesty które tak naprawdę gó.. dadzą, decyzja zostały podjęta i jest ostateczna. Czyja to wina?, może nie zyskam sławy z tego co napiszę ala trudno. Grzech zaniechania leży po stronie Zarządu, wielki bła leży po stronie mecenasa Wierzbickiego który powinien na piśmie często zgłaszać ten problem, no i wreszcie nasza to znaczy spóldzielców, nie tylko mieszkańców taj enklawy ale wszystkich spóldzielców. Siedzimy w bamboszach przed telewizorem, wychodzimy z ukochanym pieskiem na spacer żeby osrał nasze trawniki, chlamy gorzałe i lejemy nasze żony po mordzie, i nie robimy nic żeby żyło nam się lepiej. jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać i nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd i RN i to barzdo srogo. No i wreszcie potrzebny jest plan zagospodarowania terenów naszj spółdzieni, plan o który walczę od chyba 15 lat. Spóldzienia Jary systematycznie jaet okrążana nowymi osiedlami które sa ogrodzone, na terenie których pieski nie maja prawa sr.., więc CI przyjaciele zwierząt chodzą ze swoimi pupilami na nasze trawniczki które są w katastrofalny sposób osrane. Teraz przybędzie nam jeszcze jedna zamknięta enklawa, ne terenie której będzie czysto a nasz tern będzię osrany / polubiłem chyba to słowo/. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 08:15 Mam pewne informacje, że z naszą inwestycja KEN/Wiolinowa sprawa nie będzie taka prosta jak się niektórym wydaje. Niejaka M. Pragacz wytoczyła już dawno powództwo naszej spółdzielni o odszkodowanie w wysokości 500 000 złotych, bo nie oddano jej kawałka terenu pod budynkiem KEN 103. Inwestycji tej towarzyszyło wiele nieprawidlowości i nie jestem taki przekonany, że nasz R. Sołtysiak jako przewodniczący komisji RN od gruntów zrobił kilka lat temu wszystko, co do niego należało. Oczywiście, główna wina spada na poprzedni zarząd. W podobnych sprawach sądy wydaja wyroki, które będa raczej niekorzystne dla nas. Jeśli Pragacz wygra, to na każdego czlonka spółdzielni przypada prawie 1000 złotych. Chyba, że bekną mieszkańcy budynku KEN 103. Generalnnie po prostu RN nie pracuje, jej poszczególne komisje praktycznie nic nie robią, o czym piszę od dawna. Jeśli ktoś (dwie, w porywach trzy osoby!) chce coś zrobić, to jest blokowany przez większość członków rady bedących swoistą maszynką do głosowania tak jak chce zarząd. Skoro jesteśmy przy sprawach gruntowych, to obecnie wszystko dołuje Zbigniew Czerwiński twierdzący, że jego komisja jest tylko od oiniowania przydzielania lokali ale za wszystko odpowiada przewodniczący rady, krętacz Nizielski. Po opisanym spotkaniu jeszcze nie mogę wpaść na to, dlaczego tak jemu i Sołtysiakowi zależy na protestach z rejonu Dunikowskiego, Cybisa, Sosnowskiego czyli blokowaniu innych. Coś w tym musi być, ale tego jeszcze nie wiem. Generalnie zgadzam się, że obecną radę należy rozgonić na cztery wiatry, tak samo jak i zarząd. O radzie nie będę pisał bo czyniłem to wielokrotnie. Jeśli chodzi o zarząd, to niby Sołtysiak jest prawnikiem, ale tylko na papierze, bo obecne trudności z gruntami to potwierdzają. W radach poprzednich niczym nie błyszczał oprócz wygłaszani samych ogólników - w tym byl rzeczywiscie dobry. Kretkiewicz - przecież zmuszono go do ucieczki ze spółdzielni Na Skraju za jakieś niejasne operacje finansowe, które z powodzeniem stosuje u nas, choćby to wyciąganie nam 7,5 miliona złotych itp. O Furmanowskim pisałem wielokrotnie - kompletne nieporozumienie, oceniany nawet przez samego Sołtysiaka na 3- i pomimo tego utrzymujacy się na stołku i biorący spora kasę! Prawdopodobnie Sołtysiak oczekuje na odwolanie Furmanowskiego przez RN, jestem pewien, ze w razie czegoś to powie, że dwukrotnie mówił o bardzo słabych wynikach działu kierowanego przez Furmanowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 14:44 Wszyscy wiemy i tu nikt nie odktyje ameryki, że Furmanowski jest potrzebny tylko Zarządowi do dddania głosu na tak dla Rysiaczka. Jeśli chodzi o przydatność dla spółdzielni to raczej powiedział bym , że potrzebny jest jak kór....e dzicko. Jeśli chodzi o te protesty w enklawie Dunikowskiego Sosnowskiego to jest to akcja zorganizowana przez naszą gwiazdę poranna Rysia, dlaczego? ano dlatego że cała sprawa dotyczy tylko tego Zarządu i nikt nie może powiedziać , że to nie my tylko oni. jarku piszesz że w okół tej sprawy ciągnie sie jakiś smród chyba masz rację, może chodzi tam o jakieś kombinacje Rysia i Niezielskiego, a ofiara będzie Furmanowski. O sprawy odszkodowawcze dla jakieiś tam kobitki z KEN za bardzo bym się nie martwił gdyż teren ten w całości jest przepisany aktem notarialnym spółdzielni Jary, jeśli już to roszczenia mogą być tylko do gminy Ursynów. Aczkolwiek nie wiem czy skuteczne gdyż osoba ta w trakcie wywłaszczenia otrzymała odszkodowanie , a teren został zagospodarowany zgodnie z przeznaczeniem, czego nie możemy powiedzieć o gruntach pszy ul. Dunikowskiego. Ja widzę że to zakończy się tak: tereny przy Dunikowskiego mamy stracone, ci którzy zawinili Rysio, Czerwiński, Niezielski rozpętają kampanie przeciw Furmanowskiemu i zgłoszą wniosek o jego odwołanie do RN. Ta ochoczo przyklepie i znowu gó.. popłynie wierzchem. A czy to coś zmieni w naszej spółdzieni , napewno nic Rysiaczek dalej będzie mięszał Kretkiewicz i Niezielski dalej będą kręcić lody, a za wszystko zapłacą członkowie spółdzielni Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski enklawa Dunikowskiego na cudzym gruncie 02.09.06, 17:06 Ludzie, spróbujcie wreszcie zrozumieć. Dla enklawy Dunikowskiego-Sosnowskiego nie jest ważne, czy prezesem jest Rysio, Zbysio czy Franio, jaka jest jego przeszłość polityczna bądź dzisiejsza moralność. Ważne jest tylko, gdzie ów prezes mieszka. Jeżeli mieszka w tej enklawie, to każdą sprawę dla niej załatwi - choćby miał dwie lewe ręce - bo to leży w jego interesie. Jeżeli mieszka gdzie indziej, nie załatwi nic, bo co go to obchodzi? Konkluzja jest oczywista. Wydzielcie tę enklawę, utwórzcie tam własną spółdzielnię, wybierzcie prezesa, który tam mieszka. Pomyślny efekt gwarantowany. ps. A jak nie wiecie, jak to zrobić, to przeczytajcie sobie art.108a Prawa spółdzielczego. Polecam gotowy wzór uchwały, na stronie: www.miwspolnota.waw.pl > SPÓŁDZIELNIE > wzory dokumentów spółdzielczych (będzie tam za godzinę, bo jeszcze nie wkleiłem) Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy O co w końcu chodzi? 02.09.06, 20:22 Zacznę może od końca tj odpowiedzi Witkowi - spółdzielcy to tacy dziwni ludzie, którzy są okradani i nic nie robią a nawet to akceptuja. Dlatego nie bardzo wierzę w jakieś możliwości wydzielenia się enklawy Dunikowskiego. Wprawdzie praktycznie nic nie mamy z przynależności do spółdzielni, no może z wyjątkiem notorycznych dłużników, bo za nich płacą pozostali i dla nich przynależnośc do spółdzielni jest po prostu darem niebios. Nie traktuj tego jak zlośliwość, ale to w Twojej enklawie czyli przy Wiolinowej padł pomysł wydzielenia się ze spółdzielni i jakoś nic z tego nie wyszło. prawde mówiąc, osobiście nie wiem, dlaczego tak się stało. Nie bardzo tez przemawia do mnie argument, że prezes zrobi wszystko dla "swojej" enklawy - a po cholerę ma się trudzić, kiedy i bez tego żyje mu się dobrze, tak jak naszemu w Jarach. Wiedzy w zasadze żadnej nie trzeba mieć, no może z dziedziny manipulowania ludźmi. Wiekszośc płaci w terminie zawyżone oplaty i tym sposobem nie trzeba sobie lamac głowy, jak wiązać koniec z końcem. W zasadzie wszystko kręci się samo, innym zależy na robieniu interesów i jesli tylko im sie nie przeszkadza, to dbają o to, żeby coś tam zrobić a przede wszytkim wydac kasę, a że robota nie jest nic warta, to tym lepiej, bo w przyszłym roku zrobi się to samo. A teraz do Piotrajakuba11 - nie jestem taki pewien, że sprawa z babką o KEN jest taka jednoznaczna, bo gdyby tak było, sprawa nie ciągnęłaby się od roku 2002. Wiem, że w akcie notarialnym spółdzielnia wzięła na siebie zaspokojenie wszelkich ewentualnych roszczeń. A może nasi prawnicy sa do bani i sprawa wlecze się tak długo. W wielu sąsiednich spółdzielniach uniewaznia sie akty notarialne i wpisy i nasz Wierbicki, który tam tez radcuje, lata jak kot z pęcherem do sądów. Kto wie, czy nie czeka to i nas. Za bałagan z gruntami w enklawie Dunikowskiego w znacznej mierze odpowiada nasz Soltysiak, choćby dlatego, że jest juz prezesem piąty rok a wcześniej też powinien koło tego chodzić jako przewodniczący Komisji Lokali, Garaży i Gruntów RN i choćby z tego względu pilnować poprzedniego zarządu. Ale łatwiej było negocjować z EDBUDEM w sprawie KEN niż zawracac sobie du.. jakimis gruntami przy Dunikowskiego. Oczywiście, Nizielski też się do tego przyłożył nie stawiając tych sprawa ani razu na RN. O Czerwińskim nie ma co wspominać! Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: O co w końcu chodzi? 03.09.06, 19:45 Jaromir Gazy napisał: "Nie bardzo tez przemawia do mnie argument, że prezes zrobi wszystko dla "swojej" enklawy - a po cholerę ma się trudzić, kiedy i bez tego żyje mu się dobrze, tak jak naszemu w Jarach." Oczywiście. Dopóki mu burmistrz Piaseczna nie wejdzie na hipotekę. Wam, z Dunikowskiego, podobno już wchodzi. Gdyby pan Rysio był z Dunikowskiego, to by się troszczył - nie o swoją spółdzielnię, ale o swoją hipotekę. Jak założycie spółdzielnię "Dunikowskiego", to prawdopodobieństwo wyboru prezesa zamieszkałego w tej enklawie wyraźnie wzrośnie. A za "złośliwość" (która zresztą żadną złośliwością nie jest) odpowiem "cynizmem" (też tylko w cudzysłowie). Jednym z powodów słabych działań ludzi z Wiolinowej - także moich - na rzecz wydzielenia spółdzielni "Wiolinowa" było to, że my już mamy użytkowanie wieczyste. I nic nas (mnie przynajmniej) nie obchodzi *, że wy jeszcze nie macie i że możecie mieć z tego powodu kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 20:00 Skąd masz takie wieści, że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę nieruchomości w enklawie Dunikowskiego? Niby z jakiego to powodu? Chyba nie chcesz nas straszyć, aby wywołać jakieś ruchy przeciw obecnemu zarządowi spółdzielni, choć osobiście nie mam nic przeciwko temu! Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 20:39 jaromir_gazy napisała: > Skąd masz takie wieści, że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę > nieruchomości w enklawie Dunikowskiego? Niby z jakiego to powodu? Chyba nie > chcesz nas straszyć, aby wywołać jakieś ruchy przeciw obecnemu zarządowi > spółdzielni, choć osobiście nie mam nic przeciwko temu! Nie mam konkretnej wiedzy, opieram się na informacjach zawartych w którymś z niedawnych postów piotrjakub11. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 21:12 Panie Witoldzie, Proszę podać ten post (przy kazdym jest data i godzina jego wysłania) w którym piotrjakub11 rzekomo pisał że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę > > nieruchomości w enklawie Dunikowskiego? Bo ja takiego czegoś nie znalazłem. Wydaje mi się to nieprawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 22:09 krzysztof.pecul napisał: > Panie Witoldzie, > Proszę podać ten post (przy kazdym jest data i godzina jego wysłania) w którym piotrjakub11 rzekomo pisał > Bo ja takiego czegoś nie znalazłem. Wytłumaczenie jest proste. Coraz agresywniej działa na tym forum (tfu, tfu) moderator. W ostatnim czasie wyciął wiele postów autora piotrjakub11 - co jeszcze byłoby zrozumiałe, bo ten używa słów i zwrotów niewybrednych - ale także kilka postów autora wprost5 - bardzo kompetentnego, rzeczowego i kulturalnego, ale zapewne z punktu widzenia moderatora (zgiń, przepadnij siło nieczysta) - NIEPOPRAWNEGO POLITYCZNIE. Nie wykluczam, że informacje o roszczeniach Piaseczna do niektórych gruntów spółdzielni Jary widziałem właśnie w którymś z wyciętych następnie postach. Tam było o ROSZCZENIACH. Wyrażenie "wejść na hipotekę" należy traktować jako przenośnię, albo, co ostatnio modne, "skrót myślowy". Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 04.09.06, 16:45 I właśnie oto mi chodziło , żeby na tym forum nie pisał tylko Jarek czy dziwnie zachowujący się Pecul i ja. Spóldzielnia jest własnością wszystkich jej członków nie Zarządu czy RN , nawet jeśli w szeregach Zarządu są członkowie spóldzielni to zarząd nie może uzurpować sobie do jej własności. Co dotyczy moich wypowiedzi na temat enklawy Dunikowskiego Sosnowskiego nigdy nie napisałem że Piaseczno wchodzi na hipotekę spółdzielni , ani nigdy nie użyłem skrótu myślowego który by w jaki kolwiek sposób to sugerował. Napisałem że od kilku lat byli właściciele tych gruntów chca je odzyskać i że z tego co obserwuję odzyskaja te grunty. Na czym opieram tą tezę? ano ustawa o wywłaszczeniu mówiła wyraźnie na jakie cele te grunty sa zabierane. Do dziś dnia ta część Jar nie została należycie zagospodarowana , dlatego właśnie byli właściciele mogą dochodzic swoich praw. Na dzień dzisiejszy tylko enklawa Wiolinowa Puszczyka Pięciolinii ma podpisane akty notarialne i jest to zasługą tylko wytrwałości i konsekwencji zarządu W. Baran i A. Cichocki. Dziś dawni przeciwnicy podpisania tego aktu a było ich wielu piszą i mówią że było to dobre posunięcie. Zresztą miałem zaszczyt być jako świadek na ceremonii podpisania tego aktu. Dokumenty przygotowywane przez tamten zarząd do podpisania następnych aktów notarialnych zostały zaprzepaszczone przez Kretkiewicza i nowy zarząd. Jeśli kogoś barzdo uraziłem swoimi myslami sorki ale mam zasadę pisania prawdy w oczy jesli pies załatwia cos na trawniku pod moim oknem mówię wprost że sra , ja nie mam psa i nie chce żeby cudze kundle waliły kupe pod moje okno bo okno jest moje. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 05.09.06, 16:25 Panie Witoldzie, Napisał Pan ostatnio m.in. „Nie wykluczam, że informacje o roszczeniach Piaseczna do niektórych gruntów spółdzielni Jary widziałem właśnie w którymś z wyciętych następnie postach. Tam było o ROSZCZENIACH. Wyrażenie "wejść na hipotekę" należy traktować jako przenośnię, albo, co ostatnio modne, "skrót myślowy"”. Ja też tego nie wykluczam. Ale radzę Panu nie ulegać modzie na to, co ostatnio modne, "skrót myślowy". Takie „skróty myślowe” jakimi wsławił się ostatnio A. Macierewicz spotkały się z dezaprobatą nie tylko u jego przeciwników politycznych i na pewno nie są dobrym przykładem do naśladowania. Pana "skrót myślowy” też był, moim zdaniem, za daleko idący, bo między roszczeniami a wejściem na hipotekę jest spora różnica. Narzeka Pan na moderatora. Ale przecież ma Pan forum prywatne „spółdzielnia i wspólnota”, które Pan w swoim czasie reklamował na naszym forum i gdzie to Pan (o ile się orientuję) jest moderatorem. Na tym forum prywatnym zadałem Panu 29.08.06 pytanie, na które ani Pan, ani nikt inny nie zareagował i w ogóle jest to ostatni zapis na tym forum. Prosiłbym Pana o zainteresowanie się tym swoim forum, bo brak zainteresowania może zniechęcić ludzi zarówno do Pana forum jak i do Pana jako działacza samorządowego. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: enklawa Dunikowskiego na cudzym gruncie 02.09.06, 20:55 Panie Witoldzie, Jest zwyczajowo, a nawet „półoficjalnie”, przyjęte, że SMBJARY składa się z 3 enklaw A.-Wiolinowa-Puszczyka-Pięciolinii B.-Dunikowskiego-Sosnowskiego-Cybisa C.-Herbsta-Dembowskiego-Służby Polsce Prezes R. Sołtysiak mieszka w enklawie C. Liczni członkowie RN m.in. J. Gazy i Z. Czerwiński mieszkają w enklawie B., gdzie przewodniczący RN M. Nizielski ma też mieszkanie, choć mieszka poza SMBJARY. Tak się składa, że w enklawie A, gdzie chyba Pan mieszka, a ja na pewno, mieszka tylko 2 na 12 członków obecnej Rady Nadzorczej (w tym 1 przy KEN 103). Zgodnie z Pana teorią, nasza enklawa będzie zaniedbana. Wobec tego mam propozycję pół żartem – pół serio. A może byśmy wydzielili naszą enklawę i wybrali prezesa, który tam mieszka?. „Pomyślny efekt gwarantowany” (jak Pan napisał). Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 21:35 Panie piotrjakub11, Napisał Pan dnia 02.09.06, godz. 04:26 „Siedzimy w bamboszach przed telewizorem, wychodzimy z ukochanym pieskiem na spacer żeby osrał nasze trawniki, chlamy gorzałe i lejemy nasze żony po mordzie, i nie robimy nic żeby żyło nam się lepiej. jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać i nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd i RN i to barzdo srogo.” Tak się składa, że postępuję wręcz przeciwnie niż przedstawiony przez Pana karykaturalny spółdzielca. Nie mam pieska, przed telewizorem siedzę mało, nie chleję gorzały, nie biję żony i robię coś, żeby żyło nam się lepiej. Słusznie Pan napisał „jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać” Ale dlaczego nie daje Pan dobrego przykładu, tylko liczy naiwnie na sprowokowanie innych? Dlaczego Pan nie ujawni się i nie zacznie, wspólnie z innymi, żądać? Naiwnością Pana, popełnianą przez wiele pokoleń ludzi na całym świecie, jest wiara, że pojawi się (nie wiadomo jak) dobry władca (jednoosobowy czy kolektywny), co zapewni szczęście swojemu ludowi. U Pana przejawem tego jest pisanie ”nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd i RN i to barzdo srogo.” Pomijając często spotykane u Pana błędy ortograficzne, wykazuje Pan naiwność, jeśli Pan sobie wyobraża, że będziemy mieli przez dłuższy czas upragnioną przez Pana „słuszną” RN bez zmian systemowych. Ludzie są tylko ludźmi, nie stają się aniołami po wyborze do Zarządu czy RN, ale przeciwnie, będą ulegać różnym pokusom, jeśli nie będą dostatecznie kontrolowani. Aby wprowadzić efektywny system wyboru i kontroli RN przez spółdzielców, potrzebne są zmiany systemowe. Odpowiedz Link Zgłoś
frek Panie kalinowski, dość już tej hipokryzji! 03.09.06, 07:55 bardzo "mądrze" doradza pan spółdzielcom, co powinni zrobic, ale będąc z tej samej Enklawy, co pan, nie widuję pana na zebraniach spółdzielczych. Ostatnio pokazuje się pan na forum, ale tylko dlatego, że zbliżają się wybory i trzeba znowu omamić troche wyborców, zdobyc ludzi, ktorzy na pana zagłosują. Przecież pańska partia - PiS od dawna obiecuje spółdzielcom, ze coś dla nic zrobi. Przedtem mówiła, ze nic nie mogła zrobić, bo nie miała większości. Ale teraz ma przecież większość i też bardzo mało robi w sprawach spółdzielców, bo praktycznie ich sprawy stoją w miejscu. Prezesi jak oszukiwali spółdzielców tak robią to nadal. I dzieje się tak, gdy prokuratury obsadzone są ludźmi PiS! Namawia pan spółdzielców do wydzielenia się ze spółdzielni Jary, ale doskonale zdaje sobie pan chyba sprawę, że sprawa trafi do sadu, bo nasze ZP nie wyrazi nigdy na to zgody. A w sądach sprawa będzie ciagnąć się latami. Pański starszy kolega, poseł A. Górski zajmuje się jakimiś historycznymi sprawami, wojną w Hiszpanii itp, ale nie jest nam w stanie pomóc w sprawach dnia dzisiejszego. Ciekaw jestem co pan zrobił jako radny Warszawy w sprawie gruntów warszawskich ciagnącą się niemiłosiernie własnie dzięki radnym PiS. Sprawa ta spędza sen z powiek wielu warszawiakom, moim rodzicom również, których dekret Bieruta ograbił z majątku, ktory mieli przed wojną. I teraz partia, ktora ma w nazwie prawo i sprawiedliwość, przez lata jakoś nie może tego naprawić. Tu w naszych wewnętrznych sprawach też jakoś nie widaś działaczy PiS, może tylko wtedy, gdy zbliżają się wybory. Pewnie będzie jakieś spotkanie i opowiadanie, co to PiSowcy chcą dla nas zrobić jeśli tylko ich wybierzemy. Pamiętam spotkanie z posłem Poncyliuszem chyba rok temu w naszym kościele, teraz ten pan jest wicemisistrem czegoś tam i o nas, spółdzielcach znowu zapomniał. A o uwłaszczeniu spóldzielcow jak było cicho tak jest nadal. Pan znowu napuszcza nas na jakieś kroki, które do niczego nie doprowadzą. Zawiodłem się na PiSie i tym razem już na niego nie zagłosuję bo ile razy można dac się oszukać! Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością mieszkaniową, bo wiemy, do czego pan zmierza - nie do poprawy naszej sytuacji ale aby byc ponownie wybranym na radnego. I to jest cała pańska filozofia. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni PiSowcy, bliżej ludzi! 03.09.06, 18:59 Pania Witoldzie, frek napisał m.in.: Pamiętam spotkanie z posłem Poncyliuszem chyba rok temu w naszym kościele, > teraz ten pan jest wicemisistrem czegoś tam i o nas, spółdzielcach znowu > zapomniał. A o uwłaszczeniu spóldzielcow jak było cicho tak jest nadal. > Pan znowu napuszcza nas na jakieś kroki, które do niczego nie doprowadzą. > Zawiodłem się na PiSie i tym razem już na niego nie zagłosuję bo ile razy można > dac się oszukać! > Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością mieszkaniową, > bo wiemy, do czego pan zmierza - nie do poprawy naszej sytuacji ale aby byc > ponownie wybranym na radnego. I to jest cała pańska filozofia. Ja też w pewnym stopniu zawiodłem się na PiSie. Być może, tym razem na niego też zagłosuję, ale nie mam takich wyraźnych argumentów na to, że PiS jest partią najbardziej sprzyjającą spółdzielcom, jak rok temu, przed wyborami (kiedy zresztą nikt nie podał argumentów, że inna partia bardziej sprzyja). Co prawda, nie mam także argumentów na to, że jakaś inna partia bardziej sprzyja spółdzielcom. A teraz konkrety. P. Poncyliusz przed zeszłorocznymi wyborami urządzał spotkania ze spółdzielcami i patronował stronie internetowej naszesm.pl. Po wyborach spotkania się skończyły, a prowadzenie strony naszesm.pl praktycznie zamarło. Rozumiem, że P. Poncyliusz mógł zmienić zainteresowania, zostając wiceministrem, ale powinien znaleźć na swoje miejsce kogoś innego, kto by zajmował się spółdzielcami. Pan, Panie Witoldzie, prowadzi swoje forum Spółdzielnia i Wspólnota w ramach forum.gazeta.pl, ale ostatnio nie wykazuje tam Pan większej aktywności. Na naszym forum zabiera Pan czasem głos, ale robi to Pan nieraz w sposób nieprzemyślany, powtarzając zdanie "wydzielcie się ze spółdzielni", a nie zastanawiając się, jakiego przypadku w danych okolicznościach to zdanie dotyczy. Konkrety mogę Panu podać na życzenie. Nie twierdzę, jak to robi frek "> Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością mieszkaniową ", ale przeciwnie " Niech pan lepiej zajmie się spółdzielczością mieszkaniową" i niech Pan (innych PiSowców też to dotyczy) realizuje w praktyce hasło PiSu "bliżej ludzi". Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni PiSowcy, bliżej ludzi 03.09.06, 19:03 Przepraszam za literówkę. Powinno być oczywiście na początku "Panie Witoldzie". Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 19:06 Przepraszam za literówkę. Powinno być oczywiście na początku "Panie Witoldzie". Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 19:26 Też podpisuję się jedną i drugą reką pod apelem pana Krzysztofa Pecula. Rzeczywiście, PiS i jego ludzie jakoś na terenie Ursynowa zbytnio nie zaistnieli, bo nie liczę bardzo rzadkich spotkań z członkami PiS, jak to zauważyli inni, i to tylko tuż przed wyborami. Uważam, że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach w sprawie spółdzielczości mieszkaniowej w związku z rozprawą Trybunału Konstytucyjnego w najbliższy wtorek - TK ma się bowiem zająć bardzo ważnym dla wszystkich spółdzielców problemem - czy jest zgodne z konstytucją wykazywanie mieszkań, za które zapłaciliśmy, jako majątku spółdzielni. Z analiz obowiązujących ustaw wynika, że jest to niezgodne z obowiązującym prawem a pomimo tego od lat spółdzielnie wykazują wartość naszych mieszkań jako swój majątek w corocznych bilansach. Zgadzam się również z K. Peculem, że poseł Poncyljusz nie powinien po objęciu funkcji wiceministra tak straszliwie zaniedbać strony internetowej, która powstała pod jego patronatem. I na koniec istotnie nie widzę naszego sąsiada Witolda Kalinowskiego na naszym forum - poprawiam się - pojawia się bardzo, bardzo sporadycznie! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 21:23 jaromir_gazy napisała: > Też podpisuję się jedną i drugą reką pod apelem pana Krzysztofa Pecula. > Rzeczywiście, PiS i jego ludzie jakoś na terenie Ursynowa zbytnio nie > zaistnieli, bo nie liczę bardzo rzadkich spotkań z członkami PiS, jak to > zauważyli inni, i to tylko tuż przed wyborami. > Uważam, że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie > jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach w sprawie spółdzielczości > mieszkaniowej w związku z rozprawą Trybunału Konstytucyjnego w najbliższy > wtorek - TK ma się bowiem zająć bardzo ważnym dla wszystkich spółdzielców > problemem - czy jest zgodne z konstytucją wykazywanie mieszkań, za które > zapłaciliśmy, jako majątku spółdzielni. Z analiz obowiązujących ustaw wynika, > że jest to niezgodne z obowiązującym prawem a pomimo tego od lat spółdzielnie > wykazują wartość naszych mieszkań jako swój majątek w corocznych bilansach. > Zgadzam się również z K. Peculem, że poseł Poncyljusz nie powinien po objęciu > funkcji wiceministra tak straszliwie zaniedbać strony internetowej, która > powstała pod jego patronatem. > > I na koniec istotnie nie widzę naszego sąsiada Witolda Kalinowskiego na naszym > forum - poprawiam się - pojawia się bardzo, bardzo sporadycznie! Cieszę się, że pan Jaromir Gazy mnie tym razem poparł. Też Uważam, "że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie > jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach... " ale aby się naprawdę zrehabilitować, powinien zrobić dużo więcej. Między innymi, aby być "bliżej ludzi", powinien zdobyć się na własne ogólnodostępne pismo (może to być miesięcznik, dwutygodnik, a jeszcze lepiej tygodnik) a także na porządne forum na swojej stronie internetowej. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Psi głos 03.09.06, 19:52 frek napisał: > bardzo "mądrze" doradza pan spółdzielcom, co powinni zrobic, ale będąc z tej > samej Enklawy, co pan, nie widuję pana na zebraniach spółdzielczych. A po co mam tam przychodzić? Już dawno się przekonałem, że w naszej spółdzielni obowiązuje zasada: psie głosy nie idą pod niebiosy. A mój głos jest psi, w każdym sensie tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Panie kalinowski, dość już tej hipokryzji! 03.09.06, 20:33 frek napisał" "Ciekaw jestem co pan zrobił jako radny Warszawy w sprawie gruntów warszawskich ciagnącą się niemiłosiernie własnie dzięki radnym PiS." Gdyby Pan choć trochę więcej czytał, a mniej politykował, to by Pan wiedział, że już od roku obowiązuje ustawa * - uchwalona głosami posłów PiS, Platformy, LPR, Samoobrony a nawet PSL - przywracająca tym ludziom NIEODPŁATNIE własność gruntów. ------ * USTAWA z dnia 29 lipca 2005 r. (Dz.U. z 2005 r. Nr 175, poz. 1459) o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości "Art. 5. Przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości następuje nieodpłatnie na rzecz użytkowników wieczystych lub ich następców prawnych: 1) którym oddano nieruchomość w użytkowanie wieczyste w zamian za wywłaszczenie lub przejęcie nieruchomości gruntowej na rzecz Skarbu Państwa na podstawie innych tytułów, przed dniem 5 grudnia 1990 r.; 2) które uzyskały użytkowanie wieczyste na podstawie art. 7 dekretu ["bierutowskiego" - wk.] z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. Nr 50, poz. 279)." Ustawa nie obejmuje pewnej, wcale niemałej grupy ludzi, którzy z różnych powodów nie zdążyli skorzystać w terminie z wątpliwego "dobrodziejstwa" dekretu, jakim było użytkowanie wieczyste. Ale ci z kolei już dawno powinni stać się - też NIEODPŁATNIE - właścicielami gruntów, jako tzw. samoistni posiadacze nieruchomości. Z Kodeksu cywilnego: "Art. 172. §1. Posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). §2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze." Moją skromną zasługą w tej sprawie jest to, że przypomniałem o tym przepisie Kc w uchwale Rady Warszawy: Z uchwały Nr LXXVII/2376/2006 Rady miasta stołecznego Warszawy z dnia 22 czerwca 2006 roku: "§ 3 Przepisy niniejszej uchwały mają zastosowanie do samoistnych posiadaczy nieruchomości w rozumieniu art. 172 i art. 336 Kodeksu Cywilnego." Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? (4) 05.09.06, 16:53 Panie Jarku, Spowodował Pan swoimi interesującymi listami „Jak prezes Sołtysiak...” i „O co w końcu chodzi” ożywioną dyskusję i nie chciałem w niej przeszkadzać pisaniem na temat ogólny „A dlaczego jest tak jak jest?”. Ale teraz nastąpiła jakby przerwa w tej dyskusji, a Pan podziękował mi za wspaniałomyślność i zadeklarował brak przytoczenia swojej oryginalnej opinii na temat „A dlaczego jest tak jak jest?”. Z tego należy wyciągnąć wniosek, że nie ma Pan na ten temat nic oryginalnego do powiedzenia. Jak Pan sam przyznał, nie ma Pan też pomysłu, jak poprawić sytuację w SMBJARY. Nie piszę tego, żeby Pana oskarżać, ale żeby stwierdzić pewien stan faktyczny, bo dopiero znając stan faktyczny możemy wyciągnąć właściwe wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ile razy mam to pisać panie Krzysztofie? 05.09.06, 18:34 Nic oryginalnego nie jestem w stanie wymyslić jak by Pan tego chciał. A to dlatego, ze po prostu niczego takiego nie ma i tego jestem pewien! Recepta - rozsądni przedstawiciele nie dający ogłupiać się Sołtysiakowi i Nizielskiemu. Wywalenie obecnej rady i raz na zwasze przekreślenie krętaczy typu Nizielskiego i kilku innych z jakiejkolwiek działalności w spółdzielni. Przestrzegałem przed nimi ludzi chyba 3 lata temu, ale inni byli innego zdania, teraz nawet tego żałują, ale jest za późno! Teraz to są tego skutki. Jeśli ktoś uważa, że są jakies inne sposoby, to po prostu oszukuje siebie i innych albo jest świadomie bądź nie osobą na usługach obecnego zarządu i rady i ma zlecone zadanie nie dopuszczenie do poprawy sytuacji w naszej spódzielni. Dyskutować można długo, mieszać w to Maciarewicza i Bóg wie kogo jeszcze ale to nic nie da bo przyczyna jest od dawna znana - beznadziejna rada sterowana przez zarząd. Tak więc niech Pan znowu nie namawia mnie do jakiejś dyskusji bo ile razy można pisać to samo - staje się to po prostu nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia RN! 08.09.06, 14:42 Zacznę może od końca tj. spraw wniesionych na posiedzeniu RN w dniu 7 września 2006, w których to pan St. Karaś rozdał czLonkom RN tekst wypowiedzi jednego ze znanych działaczy naszej spółdzielni. Kto zgadnie, czyja jest to wypowiedź ( na ZP w roku 2003)? Kto tak trafnie i obrazowo odmalował to, co się działo w 2003 roku w spółdzielni? Komentarz do obecnej sytuacji 3 lata później oczywiście mile widziany! O innych sprawach na wspomnianym posiedzeniu napiszę w innym poście. A oto tekst wspomnianej wypowiedzi: "......stwierdził, iż p. Z. Czerwiński zabawił się w futurologię co spotka spółdzielnię po odwołaniu Rady Nadzorczej. Osobiście uważa, iż jeżeli przedstawiciele nie dokonają, odwołania Rady Nadzorczej w dniu dzisiejszym to kolejnej okazji uchylenia się przez grożącą spółdzielni katastrofą już może nie być. Przypomniał zebranym dramatyczną dla wielu spółdzielców sprawę inwestycji Wiolinowa/KEN. Poprzedni Zarząd podpisał umowę na jej realizację nie informując o tym Rady Nadzorczej. W umowie tej znalazły się zapisy, które w znacznym stopniu ograniczały kontrolę spółdzielni nad tą budową oraz ze względu na wysokość kar umownych wykluczały praktycznie jej zerwanie. Przekonywano wszystkich, iż inwestycja jest korzystna dla spółdzielców. Trudno to stwierdzić, gdyż zawarta umowa przed jej podpisaniem nie była przedmiotem analizy Rady Nadzorczej. Większość członków ówczesnej Rady, w skład której wchodziło kilku spośród członków obecnej Rady jak również Zarząd udawało, iż nic wielkiego się nie dzieje. Inwestycja ta jest zrealizowana i przewidziano w niej powierzchnię 750 m2 do dyspozycji spółdzielni. Kiedy był przewodniczącym Rady kilkakrotnie domagał się określenia ewent. wariantów przeznaczenia ww. powierzchni wraz z biznes planem tych wariantów. Obecnie nie słychać by Rada Nadzorcza zajmowała się tym tematem. I znowu ktoś zadecyduje za Radę i zbije na tym być może swój prywatny interes. Rada Nadzorcza „klepnęła” już zarządowi możliwość wykupu terenu przy Megasamie oczywiście za pieniądze spółdzielców. Niedługo okaże się, że Zarząd będzie realizował na tym terenie bardzo korzystną inwestycję. Nasuwa się pytanie, dla kogo będzie ona korzystna. Na dwa dni przed dzisiejszym Zebraniem Przedstawicieli - Rada Nadzorcza upoważniła Zarząd do zbycia udziałów w P.U.P.H. „KEN” sp. z o.o. Zastanawia go pośpiech Zarządu w tej sprawie, gdyż Walne Zgromadzenie Wspólników spółki „KEN" odbędzie się dopiero w kwietniu. Zarząd więc mógł ten temat poruszyć podczas dzisiejszych obrad. Rada Nadzorcza w spółdzielni „Stokłosy”, w której również padła decyzja o zbyciu udziałów, określiła minimalną cenę sprzedaży l udziału. Ale w tamtej spółdzielni Rada Nadzorcza myśli o interesie spółdzielców. Natomiast jedyny interes jaki widzi nasza Rada Nadzorcza to spokój i zadowolenie członków Zarządu. Z całą odpowiedzialnością za słowa stwierdził, iż obecna Rada Nadzorcza nie ma ani chęci, ani kwalifikacji by dopilnować spraw istotnych dla spółdzielców. Rada ta „klepie” wszystko co jej Zarząd przedstawi, bez żadnej merytorycznej dyskusji czy wymiany poglądów, a na dodatek ogranicza skutecznie dostęp do informacji wszystkim mieszkańcom. Niektórzy głoszą „zostawmy tę Radę Nadzorcząi bo spółdzielni potrzeba spokoju”. Poddani są oni presji Zarządu w imię jakoby wyższych celów lub w imię ich doraźnych korzyści. W imię tych korzyści mieszkańcy obudzą się za kilka lat „z ręką w nocniku" i bez żadnego majątku, którego zagospodarowanie mogło by przynieść korzyści ogółowi spółdzielców. Wówczas czynsze rzeczywiście totalnie wzrosną. W dramatycznych warunkach w czerwcu ub. r. wycofał się z komisji konkursowej, powołanej do wyboru prezesa Zarządu, gdyż zorientował się, że zmierza to do opanowania spółdzielni przez „grupę kolesiów”. O takim niebezpieczeństwie informował przedstawicieli w sposób pisemny. Rezultatem powyższych działań było odwołanie go z Rady Nadzorczej. Kończąc zaapelował do przedstawicieli, aby zaczęli myśleć o swojej przyszłości a nie tylko o teraźniejszości." Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia R 08.09.06, 15:04 Ja nie byłem na "sprawach wniesionych" i nie czytałem tekstu p. Karasia, ale wiem, o kogo chodzi. Na razie tego nazwiska nie piszę, bo chcę zostawić pole do popisu dla ludzi, którzy mniej się orientują w sprawach SMB JARY. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Prawnicy - darmozjadzi. 09.09.06, 13:09 Mamy obecnie dwóch radców prawnych - mec. Ewę Szczygielską i Jacka Wierzbickiego. O pani mecenas pisałem już sporo, teraz warto o panu Jacku, może dlatego, że pojawił się na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej. Na posiedzeniu tym między innymi szanowna rada spotkała się z członkami tzw. komisji statutowej, której celem zgodnie z wolą ostatniego Zebrania Przedstawicieli jest przygotowanie zmian w statucie, bo te, które z musu i na kolanie przygotował tandem Ryszard Sołtysiak - Ewa Szczygielska, są stanowczo niewystarczające! Na dobra sprawę mogłoby ich nie być, bo i tak obowiązują w takim wypadku zapisy w Prawie spółdzielczym i ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych! Piszę o tym dlatego, że pan Jacek Wierzbicki stał się bardzo ostrożny i "niewiedzący". Nauczony smutnym doświadczeniem z jednego z Zebrań Przedstwicieli, na którym nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi czym uniemożliwił kandydowanie do RN jednej z członkiń spółdzielni i co spowodowało skierowanie wniosku o postępowanie dyscyplinarnewobec niego, zamiast udzielać odpowiedzi na zadawane pytania, twierdzi, że NIE WIE! Oczywiście wie bardzo dobrze, bo zapis w Prawie społdzielczym związany z zadanym pytaniem jest jednoznaczny i nie budzący wątpliwości, w każdym razie nie u żadnego prawnika. Nie chcąc odpowiedzieć, jak jest w rzeczywistości, bo byłoby to niekorzystne dla zarządu, rżnie głupa i mówi, że nie wie. Ale skoro tak, to po jasną cholerę płacić kilka tysięcy miesięcznie prawnikowi, który nic nie wie? Szkoda po prostu naszych pieniędzy! Jest to kolejny przykład utrzymywania darmozjadów w naszej spółdzielni. Przecież powinny być zatrudniane w niej osoby z odpowiednimi kwalifikacjami a nie po znajomości - i tu znowu pytanie - czyim to znajomym jest pan Jacek? Kto wie, niech śmiało pisze! PS. Nie przypuszczałem, że moja przedostatnia zagadka sprawia członkom Jarów tyle trudności! A może rzeczywiście osoba, o którą chodzi, jest tak niebywale sprytna i tak doskonale się maskuje? Bo przyznaję, sam chyba nie potrafiłbym bardziej wiernie opisać sytuacji w naszej spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Prawnicy - darmozjadzi. 10.09.06, 05:16 Pan Gazy ma dużo racji jesli chodzi o osobę naszego prawnika Pana Wierzbickiego. Wie dużo ale chyba nie wszystko. Jesli chodzi o jego pytanie kogo zna Wierzbicki, albo jak kto woli kto zna Wierzbickiego, odpowiedzi jest wiele, mnie natomiast interesuje z kim dlaczego i za ile. Układy sa dziwne i bardzo skomplikowanie powiązane, Wierzbicki to kumpel Grzesia Kretkiewicza oni razem to z kolei kumple Prezesa Mokpolu.Jak byśmy się dokładnie przyiżeli to okaże sie że Wierzbicki ma posady u wszystkich z kim Jary maja powiązania finansowe. Jeśli chodzi o niewiedzę Jarka to dodam chyba że się mylę w co jednak wątpię że Pan Wierzbicki oprucz tego że pobietra pobory z kasy SMB JARY to za każdyn razem w prawie każdej sprawie pan Wierzbicki dostaje zlecenie od Rysiaczka i Kredka i sprawe prowadzi jego kancelarja prawna. A więc pierwsze pieniądze pobiera z kasy JAR i dalej wtej samej sprawie dostaje zlecenie od Zarządu i bierze drugi raz kase za to samo, dobry układ. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Prawnicy - darmozjadzi. 11.09.06, 15:39 Istotnie, postawa i wyniki pracy naszych prawników są dużo poniżej także moich oczekiwań . Nie wiem, czyim znajomym jest p. Wierzbicki, ani, ile zarabiają nasi prawnicy. Niektórzy twierdzą, że ci prawnicy (a także członkowie zarządu) zarabiają za wiele. Przypominam, że do kontrolowania m.in. tych spraw jest rada nadzorcza, a przede wszystkim jej komisja rewizyjna ze swym przewodniczącym, którym od dłuższego czasu jest p. Jarząbek. A do oceny członków RN jest ZP. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia R 11.09.06, 15:55 krzysztof.pecul napisał: > Ja nie byłem na "sprawach wniesionych" i nie czytałem tekstu p. Karasia, ale > wiem, o kogo chodzi. Na razie tego nazwiska nie piszę, bo chcę zostawić pole > do popisu dla ludzi, którzy mniej się orientują w sprawach SMB JARY. Od czasu postawienia tej zagadki minęły przeszło 3 doby (w tym weekend) i już chyba nikt dotychczas niezaangażowany w to forum jej rozwiązania nie poda. Piszę więc (o czym wszyscy jako tako zorientowani wiedzą), że chodzi tu o obecnego przewodniczącego RN p. Nizielskiego. Rzeczywiście, szybka (nastąpiła wkrótce po wyborze p. Nizielskiego do RN) zmiana stosunku p. Nizielskiego do tych członków RN, którzy rok wcześniej go odsunęli (ja do nich nie należałem) jak i zmiana stosunku tych człoków RN do p. Nizielskiego jest dość dziwna. Ale, Panie Jarku, czy nie za dużo Pan pisze o p. Nizielskim, a za mało o innych ważnych tematach, choćby o proponowanych zmianach w Statucie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bingo Panie Krzysztofie! 11.09.06, 20:04 Tak jest, autorem wspomnianej wypowiedzi znowu jest nasz Mirosław Nizielski! Nie poświęcałbym mu tak wiele czasu gdybym był przekonany, że jego postawa i zachowanie nie mają wpływu i to dużego na to, co się dzieje w spółdzielni. Poza tym jest przykładem rzadko spotykanego krętactwa i zakłamania co zarzucam panu doktorowi od dawna. Wiele negatywnych rzeczy w naszej społdzielni nie byłoby możliwych bez udziału M. Nizielskiego. Przede wszystkim kierowanie radą nadzorczą i jej pracami a właściwie nic nie robieniem jest zasługą tego pana. Nie wiem, czemu przypisać wpływ, ale ma niewątpliwie taki na innego członka rady, przewodniczącego bardzo wazniej komisji techniczno-inwestycyjnej, L. Kościelaka. Ten nie kryje się z tym, że wszystkie tzw. analizy i wszelkie inne "prace" komisji odbywają się pod nadzorem M. Nizielskiego. Również M. Nizielski ma ogromne "zasługi" w przeforsowaniu wielu niekorzystnych dla spółdzielcow pociągnięć zarządu jak choćby słynne juz wyłudzanie od nas 7,5 miliona złotych. A po wywaleniu Nizielskiego kilka lat temu z RN teraz jest wyjatkowo spolegliwy w stosunku do zarządu i czyni wszystko, czego zażyczy sobie zarząd. Warto dodać, że walnie do "przepchnięcia" w sądzie rejestrowym poprzedniego statutu przyczynił się pan M. Nizielski. Statutu, który ograniczył nam znacznie nasze prawa zawarte w poprzednich statutach. I teraz przy próbie stworzenia statutu bardziej korzystnego dla spółdzielcow znowu pan M. Nizielski nie kryje się z tym, że będzie robił wiele, aby nie dopuścić do jakichkolwiek zmian, bo takie jest właśnie życzenie zarządu. Był pan na ostatnim posiedzeniu RN, na którym omawiano proponowane zmiany i zamiast merytorycznej dyskusji pan M. Nizielski podnosił sprawe tzw. filozofii zmian czy też przytaczał zupełnie śmieszne argumenty mające służyć niedopuszczeniu do proponowanych przez komisję statutową zmian. Nie będę rozpisywał się tu szerzej o takim czymś, jak bardzo nieobiektywne prowadzenie posiedzenia polegające na różnym traktowaniu takich samych zachowań poszczególnych członkow RN co spowodowało nawet zwrócenie mu uwagi przez jednego z członków komisji. Podobnie nie raczył przywołać do porządku radcy prawnego, który biorąc stosowne wynagrodzenie udziela nic nie wartych odpowiedzi i wyjaśnień. Ale więcej konkretów odnośnie statutu podam w kolejnym poście bo rzecz jest niezmiernie ważna dla wszystkich spółdzielców. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Machlojki ze statutem! 12.09.06, 11:03 A teraz trochę o statucie to jest umowie między społdzielcami, ktora reguluje wzajemne relacje między nimi. Na ostatnim ZP powołano zgodnie z wolą większości jego uczestników, tzw. Komisję Statutową, którą ma przygotować zmiany do obowiązujacego statutu. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli napiszę, że zarząd i wiekszośc rady nadzorczej na czele z M. Nizielskim jest zdecydowanie przeciwna jakimkolwiek zmianom w naszym statucie. A to dlatego, że jest on korzystny przede wszystkim dla obecnego zarządu i wąskiej grupy jego popleczników, bo pozbawił nas wielu praw o czym później. Podaje się tu różne argumenty aby obecnie już nic nie zmieniać a do najważniejszych należy ten, że praca Komisji okaże się niepotrzebna, bo parlament szykuje kolejne nowelizacje Prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Moim zdaniem nie przeszkadza to absolutnie w proponowaniu przez Komisje zmian, bo jeśli nowe regulacje prawne takich nie będa dopuszczać, to wprowadzone wcześniej do statutu w wyniku prac Komisji i po zatwiedzeniu przez ZP nie będa po prostu obowiązywać. Prawo społdzielcze dpouszcza natomiast ujęcie w statucie wielu prawa dla członków jeśli tylko taka będzie wola spółdzielców i tu moim zdaniem nowe prawo raczej nic nie przeszkodzi. I na koniec: wcale nie jest pewne, jak szybko owe podane wcześniej akty prawne zostaną znowelizowane, bo różnie może się zdarzyć w obecnym parlamencie. Tak więc oglądanie się na parlament nie jest najlepszym pomysłem. A dlaczego trzeba zmienić lub dodać niektóre zapisy do obowiązującego statutu - po prostu dlatego, że w wyniku kolejnych jego zmian znacznie ograniczono nasze prawa, co jasno wynika z porównania statutów od roku 1999 do chwili obecnej. Oczywiście, nie podam tu wszystkiego, ale tylko te najważniejsze zmiany niekorzystne dla nas. Pierwszą taką zmianą jest usunięcie w roku 2002 prawa członka spółdzielni do "przeglądania wszelkich dokumentów mających wpływ na wysokość czynszu". Zamiast tego pojawiło się prawo do "uzyskania kalkulacji opłat lokalowych oraz uzyskania informacji o wydatkowaniu środków finansowych pochodzących z uiszczanych przez członka opłat". Co nam z takiego prawa, gdy przy znanym krętactwie zarządu i rady nadzorczej mogą one pisać najbardziej niestworzone rzeczy, których członek nie będzie w stanie sprawdzić! Tylko dostęp do dokumentów źródłowych pozwoli sprawdzić członkowi spółdzielni podaną kalkulację. Zarówno Prawo spółdzielcze jak i ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie wykluczają zamieszczenia w statucie takiego prawa . Innym poważnym uchybieniem wszystkich dotychczasowych statutów jest brak w nim sposobu obradowania ZP, który został określony w regulaminie. Prawo spółdzielcze wymaga właśnie w statucie ujęcia sposobu obradowania ZP a nie jak to było u nas dotychczas, w regulaminie. Dziwne, że "prawnicy" w naszej spółdzielni: R. Sołtysiak, M. Kulesza oraz radcowie prawni nie zwrócili na to uwagi. Następny bardzo ważny fragment statutu, który na przestrzeni lat ulegał dziwnym modyfikacjom, to gospodarka spółdzielni. Pomijam tu tworzenie tzw. funduszy własnych a przede wszystkim funduszu zasobowego ewidentnie niezgodnie z obowiązującym od lat Prawem spółdzielczym. Przede wszystkim "wyparował" znajdujący się w statucie z 1999 roku zapis, że "Różnica między kosztami a dochodami z prowadzonej działalności zwiększa odpowiednio koszty albo dochody tej działalności w następnym roku obrachunkowym". Powie zapewne ktoś, że to i tak obowiązuje, bo jest w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, ale wobec tego dlaczego w obecnym statucie zapisani inne zapisy z tej ustawy a tego akurat nie? Trzeba być przecież konsekwentnym. W obecnym staucie, przy którym jak wiadomo grzebali prezes R. Sołtysiak i mec. E. Szczygielska, zabrakło zapisu, który był znowu w statucie z roku 1999: "Roczne sprawozdania powinny być wyłożone w lokalach Spółdzielni conajmniej na 14 dni przed terminem Zebrania Przedstawicieli, na którym mają być rozpatrzone". Od siebie dodam, że owo sprawozdanie wraz z opinią biegłego rewidenta powinno być wyłożone jeszcze przed zebraniami grup członkowskich, bo tak wymaga prawo jeśli walne zgromadzenie zastąpiono tak jak w naszej spółdzielni zebraniem przedstawicieli. Podobnie zabrakło w najnowszym statucie zapisu, który był w statucie z 1999 roku: "Każdy członek spółdzielni może zapoznać się z danymi sprawozdania rocznego i dokonać odpisu". Zwracam uwagę na sformułowanie "dokonać odpisu" co w obecnych czasch powinno po prostu znaczyć "otrzymać kopię", nawet za jakąś odpłatnością. Przecież spółdzielnia jest dla członków a nie po to, aby pracowicie przepisywali oni kilkadziesiąt stron podczas gdy w spóldzielni jest kserograf. Dalej w obecnym statucie jest zapis o tworzeniu funduszy wkładów budowlanych i wkładów mieszkaniowych, czego nigdy nie przewidywało i nie przewiduje obowiązujące prawo! Z uporem godnym lepszej sprawy obecny zarząd wbrew obowiązującej ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych w obecnym statucie przeforsował zapis o jakiejś "nadwyżce bilansowej"! O ewentualnych prawach członkow społdzielni możliwych do ujęcia w nowych zapisach statutowych i dopuszczalnych przez prawo napiszę później. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Machlojki ze statutem! Ale co było na RN? 12.09.06, 15:19 Panie Jarku, Cieszę się, że Pan napisał tym razem nie o grzechach p. Nizielskiego, ale o tak ważnej sprawie, jaką jest statut. Zgadzam się z większością Pana uwag, z tym, że nie chcę się wypowiadać na temat zapisów o tworzeniu funduszy i nadwyżkach bilansowych, bo się na tym za mało znam. Co do > "przeglądania wszelkich dokumentów mających wpływ na wysokość czynszu", to chyba jednak warto tu coś doprecyzować, bo trudno sobie wyobrazić taką sytuację, aby każdy członek mógł przeglądać wszystkie umowy, faktury, dokumenty przetargowe itp. . Myślę, że nasi forumowicze (m.in. ja) chętnie by się dowiedzieli, jakie stanowisko w sprawach statutowych zajęli różni członkowie RN (m.in. Pan) i Komisji Statutowej, a także członkowie zarządu i radca prawny. Ja musiałem po upływie dwu i pół godzin dyskusji opuścić RN, nie doczekawszy końca dyskusji. Chciałem zabrać głos i pewnie bym zabrał, gdyby nie to, że osoby bardziej do tego uprawnione ze względu na swe funkcje miały aż tyle do powiedzenia, że zajęło im to co najmniej dwie i pół godziny. Nie wiem, kiedy (po ilu godzinach) i jak się ta dyskusja skończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ale co było na RN? Nic ciekawego! 13.09.06, 14:29 Nie pisałem szczegółowo o wymianie poglądów członków RN z członkami Komisji Statutowej, bo nie było w tym nic ciekawego. Większośc RN (z wyjątkiem mnie i pana St. Karasia) dobrze ustawiona przez zarząd totalnie krytykowała projekt komisji, bo jak pisałem, zarządowi i jego poplecznikom nie jest potrzebny do niczego nowy statut. Największe chyba "oburzenie" na nowe zapisy w statucie wzbudziła tzw. kadencyjność zarządu. Słusznie komisja postuluje zlikwidowanie "dożywocia" obecnego zarządu przy obecnych zapisach. Może i pojęcie "kadencyjność " zarządu nie jest tu najlepsze, ale generalnie chodzi o wybór zarządu na czas określony. Zresztą, o ile pamiętam, był Pan na tej części, może więc Pan zrelacjonuje to innym członkom spółdzielni. Kwestionowano rownież, i to mocno, aby organem spółdzielni stała się Komisja Statutowa. Nie będę przytaczał tu opinii na te tematy betonu z rady, bo chyba z góry wiadomo, jakie było jego stanowisko. Ze swej strony stwierdziłem, że nie widzę przeciwskazań do powstawania jakiś innych organów skoro prawo to dopuszcza, niech członkowie jesli chcą, aktywizują się, bo zarząd stale biadoli, że nie chcą tego czynić. Jeśli nowe organy nie będą miąły co do roboty, to nie będą po prostu działać i nic się nie stanie! W każdym razie jakiejś merytorycznej dyskusji nad poszczególnymi zapisami raczej nie było a jeśli już, to raczej do zilustrownaia przez członków RN niby "niedorzecznych" pomysłów komisji. Na zakończenie, gdy chyba już Pana nie było, prezes Kretkiewicz zechciał mocno skrytykować projekt zapisów w części Gospodarka spółdzielni a to dlatego, że od lat w naszym statucie są sformułowania niezgodne z obowiązującym prawem. Próba uporządkowanie tego przez Komisję jest wobec tego odbierana przez niektórych jako zamach na "dolce vita" w Jarach. Tak na marginesie - jako aktywny czlonek spółdzielni, który ma głosowac nad ewentualnymi zmianami w statucie nie może Pan twierdzić, że mało się Pan zna na tworzeniu funduszy - właśnie to trzeba zrozumieć, za to odpowiada sie jako czlonek takiego organu ja zebranie przedstawicieli o czy mówiono na szkoleniu zorganizowanym przez spółdzielnię! Prawo spółdzielcze w kwestii tworzenia funduszy jest tu jednoznaczne. Bo potem przedstawiciele krecą bat na własny tyłek akceptując najbardziej karkołomne i oszukańcze pomysły zarządu jak owe 7,5 milina złotych! Nie trzeba mieć doktoratu aby dowiedzieć się z tego aktu prawnego, jak tworzy się fundusz zasobowy w spółdzielni mieszkaniowej, także u nas. A dwa tygodnie temu pisał Pan na tym forum, że kupił Pan Rzeczpospolitą z wyrokiem SN w sprawie pokrywania strat bilansowych, między innymi z funduszu zasobowego i warto wobec tego się w to wczytać i praktycznie to wykorzystać a nie tylko mieć ten materiał i nie robić z niego użytku. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Coś ciekawego jest w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 10:31 Na stronie internetowej Naszego Dziennika (zawierającej praktycznie treść bieżącego numeru gazety) są dwie wzmianki o spółdzielczości mieszkaniowej, w tym wiadomość o jednym z ostatnich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w tych sprawach. Radzę przeczytać to, co jest na stronie internetowej Naszego Dziennika, a może także kupić jego dzisiejszy numer. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Coś ciekawego jest w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 13:24 Panie Krzysztofie, skoro Pan przeczytał to, co jest w Dzienniku na temat spółdzielczości, to byłoby dobrze, abyPpan to streścił! Wtedy lepiej rozumie się to, co się przeczytało i inni nie będą musieli biegać do kiosku po ten Dziennik. A jeśli już nie chce Pan tego zrobić, to warto chociaż podać link do tych informacji! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Co zrobić z artykułami w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 13:37 Panie Krzysztofie, a najlepiej niech Pan je skopiuje i zamieści na naszym forum! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Co zrobić z artykułami w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 17:57 Panie Jarku, Podaję link do Naszego Dziennika (jest on dość oczywisty) www.naszdziennik.pl Mam wątpliwości, czy kopiowanie artykułów z gazet na nasze forum to dobry pomysł. Poza tym obawiam się, że może być to usunięte przez admina. Na wszelki wypadek skopiowałem te artykuły na mój dysk. Radzę Panu jeszcze dziś przejrzeć te artykuły. W razie, gdyby Pan uznał, że mimo wszystko warto je skopiować na nasze forum, to je skopiuję z mojego dysku. Poza tym kupiłem dzisiejszy numer Naszego Dziennika z tymi artykułami. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Co tak mało aktywności? 21.09.06, 18:30 Myślałem, że p. Jarek G. odpowie mi jeszcze tego samego dnia, a tu mija tydzień i nic. Co się z Panem dzieje, p. Jarku? Co tak mało aktywności, p. Jarku i inni forumowicze? Ja jestem b. zajęty do niedzieli 24.IX włącznie. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mieć trochę więcej czasu, choć gwarancji nie ma. Radzę przejrzeć najnowszy numer Pasma nr 35 (927) z 20 września. Jest tam m.in. zawiadomienie o spotkaniu z K. Marcinkiewiczem i innymi PiS-owcami 26.IX (wtorek)o godz. 18 w Domu Sztuki (Wiolinowa 14). Jest też (na str. 6 w artykuliku "Samoorganizacja mieszkańców") pochwała i deklaracja wspierania niektórych działań, ze strony redakcji Pasma, dla dyskusji na forum. Co prawda, dotyczy to Ursusa, ale pasuje także do Ursynowa, a w szczególności do naszego forum lub do postulowanego forum dyskusyjnego dla SMB Jary. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Co tak mało aktywności panie Krzysztofie? 23.09.06, 14:37 Rzeczywiście nie było mnie w kraju kilka dni. Nie wiem, dlaczego Pan nie zmobilizuje innych do zabierania głosu na forum, tylko oczekuje na moje posty - żąda ode mnie stale zajmowania jakiegoś stanowiska! Przecież Pan też może być aktywny i ciągnać dyskusję w wątku! Bardzo jestem ciekaw, jakie pytanie chce Pan zadać we wtorek byłemu premierowi K. Marcinkiewiczowi w związku ze spółdzielczością? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Co tak mało aktywności panie Krzysztofie? 25.09.06, 20:31 Panie Jarku, Nie zechciał Pan zająć stanowisko, czy wyraża Pan życzenie umieszczenia artykułów z Naszego Dziennika na naszym forum, natomiast ciekaw jest Pan "jakie pytanie chce > Pan zadać we wtorek byłemu premierowi K. Marcinkiewiczowi w związku ze > spółdzielczością?". Mimo to Panu odpowiem. Nie wiem, czy będę miał jutro możliwość pytania p. Marcinkiewicza (raczej watpię). Jeśli będę mógł to zrobić, to zapytam go z dziedziny informatyzacji oraz internetyzacji Warszawy, a także o to, czy będzie popierał rozwój forów internetowych. Radzę innym też stawiać tego rodzaju pytania i postulaty. Ma to także pewien związek z sytuacją w naszej spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy ????????????????? 25.09.06, 20:44 Panie Krzysztofie, to Pan powinien zdecydować, czy zamieścić na forum teksty z Naszego Dziennika czy nie - co ja mam tu do powiedzenia - przecież to nie jest moje prywatne forum. Obawiam się, że pan Marcinkiewicz, nawet jak zostanie prezydentem Warszawy, to nie będzie miał nic do gadania w sprawie naszego spółdzielczego forum, bo niby co ma do tego! Lepiej zapytac go, dlaczego urzędnicy warszawscy tak skandalicznie znają prawo i dopuścili się takich nieprawidłowości w ustanawianiu prawa użytkowania wieczystego na rzecz spółdzielni mieszkaniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
frek Co na to nasi działacze? 12.10.06, 09:50 A oto co znalazłem w Gońcu Warszawskim na temat tzw. użytkowania wieczystego gruntów, które to prawo rzekomo ma wiele spółdzielni. Od kilku lata czytam, że i SMB Jary ma takie akty. Po tym, co napisał nasz sąsiad, warto to skontrolować czy aby i u nas nie jest tak samo. Kiedy z aktu notarialnego możesz zrobić trąbkę…(to tytuł z Gońca) Panuje powszechnie przekonanie, iż każdy kto zawarł umowę notarialną i ujawnił jej przedmiot w księdze wieczystej, staje się prawowitym właścicielem nabytego prawa, nieruchomości czy lokalu. Jest to wyjątkowo mylne przekonanie, co wielokrotnie podkreślał w orzecznictwie Sąd Najwyższy (np. SN z 21.03.2001 r., III CKN 325/00, SN z 26.03.1993 r., III CZP 14/93, SN z 23.01. 2003 r., II CKN 1155/00). SN w dniu 6.12.2000 r., III CKN 179/99 postanowił, że: „W systemie obowiązującego prawa dokonanie wpisu w księdze wieczystej nie pociąga za sobą przez się zmiany stanu prawnego nieruchomości. Stosownie do przepisu art. 3 ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece tylko domniemywa się, że prawo jawne z księgi wieczystej jest wpisane zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Jest to domniemanie i jako takie może być obalone przez przeciwstawienie mu dowodu przeciwnego. Domniemanie z art. 3 ust. 1 u.k.w.h. można obalić w każdym postępowaniu, w oparciu o wszelkie dostępne środki dowodowe.” Tak samo potwierdzał Trybunał Konstytucyjny w wyroku SK 57/03 z 21.07.2004 r. Art. 6 u.k.w.h. stanowi, że rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych nie chroni rozporządzeń nieodpłatnych albo dokonanych na rzecz nabywcy działającego w złej wierze, przy czym w złej wierze jest ten, kto wie, że treść księgi wieczystej jest niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym, albo ten, kto z łatwością mógł się o tym dowiedzieć. SN uznawał za nabywcę prawa działającego w złej wierze tego, kto nabył prawo w drodze czynności prawnej dokonanej sprzecznie z nakazami ustaw, jako że takowy nabywca w konfrontacji z przepisami ustaw mógł pozyskać wiedzę o warunkach niezbędnych do uznania czynności za skuteczną w świetle prawa (SN III CZP 108/91 z 6.12.1991 r.). Do skutecznego przeniesienia czy ustanowienia prawa, niezbędne jest spełnienie jednocześnie dwóch przesłanek – dobrej wiary nabywcy co do tego, że zbywca posiada uprawnienie do rozporządzania prawem oraz ważności umowy o przeniesienie własności czy ustanowienie prawa (SN II CR 430/69 z 30.10.1969 r., SN I CKN 27/96 z 18.12.1996 r., SN II CKN 96/98 z 11.12.1998 r.), która to ważność zależy od zdolności do czynności prawnych stron, niesprzeczności treści umowy z ustawą, itp... Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych nie chroni nabywcy, jeżeli umowa o przeniesienie własności była nieważna (SN III CKN 405/99 z 24.01.2002 r.). SN potwierdzał, że ze względu na treść art. 140 k.c., który stanowi, że właściciel gruntu może rozporządzać rzeczą jedynie w granicach określonych przez ustawy, nie jest dopuszczalne rozporządzanie przez podmioty reprezentujące właściciela gruntu prawami rzeczowymi związanymi z gruntem w sposób niezgodny z przepisami ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (SN z 9.06.1995 r., III CZP 70/95). Przepisy tej ustawy muszą być stosowane ściśle a nie rozszerzająco (SN z 24.11.1992 r., III CZP 124/92). Ustawa o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 29.04.1985 r. stanowiła w art. 21, że oddanie w użytkowanie wieczyste gruntu zabudowanego następuje z równoczesną sprzedażą położonych na nim budynków. Art. 22 tej ustawy, w przypadku oddania spółdzielniom mieszkaniowym w użytkowanie wieczyste gruntu zabudowanego, nakazywał dokonanie jednoczesnej sprzedaży lub oddania spółdzielni w użytkowanie wieczyste budynków posadowionych na tym gruncie. Nawet dla PRL-owskiego ustawodawcy było oczywistym, iż spółdzielni nie przysługuje prawo nieodpłatnego otrzymania własności budynków wybudowanych z pieniędzy członków, gdyż byłaby to kradzież cudzego mienia. Członkowie spółdzielni mieszkaniowych mogli uzyskiwać prawo wyodrębnionej własności swoich mieszkań już od 1982 r. na mocy art. 204 §2 pkt. 2 prawa spółdzielczego. Jednakże spółdzielnie, które nie uzyskały prawa użytkowania wieczystego gruntu wraz z decyzją lokalizacyjną, po wybudowaniu budynków nie były już w stanie uzyskać prawa, jako że nabycie odpłatne budynków, których koszty budowy finansowali członkowie, było dla nich niemożliwe. RP jako następczyni PRL-u, była zobowiązana do naprawienia skutków uchybień PRL- owskiego państwa (wadliwe zezwolenia na budowę), poprzez nadanie członkom w drodze ustawy praw do gruntów pod ich budynkami i w konsekwencji praw własności mieszkań, tak jak to uczyniono we wszystkich krajach byłego bloku socjalistycznego. Jednak po 1990 r. określone środowiska polityczne zaplanowały zawłaszczenie mienia milionów Polaków – budynków, lokali i pozostałego majątku (pawilonów, lokali użytkowych, itp..) – członków spółdzielni. Art. 2c ustawy o zmianie ustawy o gospodarce gruntami … (Dz. U. Nr 91, poz. 455), art. 88a ust. 2 ustawy o gospodarce gruntami … (Dz. U. Nr 84, poz. 384), art. 204 i art. 208 ustawy o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. Nr 115, poz. 741) przyznawały spółdzielniom roszczenie o nieodpłatne nabycie użytkowania wieczystego gruntu pod budynkami wybudowanymi przed 1990 r. oraz nakładały na spółdzielnie obowiązek odpłatnego nabycia własności budynków, chyba że spółdzielnia wskazanymi przez prawo dokumentami udowodni, że budynki te zostały wybudowane z własnych środków spółdzielni. Zgodnie z dyspozycjami ustaw spółdzielczych koszty wytworzenia budynków i lokali finansowane były wkładami członków, czyli ich prywatnym majątkiem finansowym. Ustawy spółdzielcze od 45 lat niezmiennie przyznają wyłączne prawo dysponowania wkładami członkom (zbywanie, darowizna, zapisy, dziedziczenie, itp..), jedynym właścicielom środków finansujących koszty wytworzenia – każdy zarząd spółdzielni w celu dokonania np. egzekucji z wkładu członka, musi wpierw uzyskać nakaz w postępowaniu sądowym, czyli dopełnić czynności prawem przewidzianym dla egzekucji z majątku osoby trzeciej. Ten to prywatny majątek finansowy milionów obywateli stał się przedmiotem powszechnych darowizn czynionych spółdzielniom przez urzędników gmin i miast, którzy traktują go jako wyłączną własność osoby prawnej, innego niż członkowie podmiotu prawa. Sytuacja ta zdumiewa szczególnie właścicieli firm, będących jako osoby prawne członkami spółdzielni, kiedy to odnajdują w aktach notarialnych oświadczenia zarządów gmin o nieodpłatnym przekazaniu spółdzielni kapitału własnego ich prywatnej firmy. Sporządzane masowo w powyższy sposób akty notarialne podlegają ocenie k.k. stanowiąc dowód przestępstwa popełnionego przez funkcjonariuszy publicznych (członków zarządów gmin i miast, notariuszy, sędziów dokonujących wpisów do ksiąg wieczystych) i członków zarządów spółdzielni mieszkaniowych. W okresie PRL-u wielu spółdzielców, wnosząc wkład budowlany, finansowało część zadania inwestycyjnego przypadającego na ich lokal, a więc koszty budowy mieszkania oraz koszty wybudowania pozostałej części zadania tj. budynków administracyjnych, pawilonów, miejsc parkingowych, itp... Konstruktorzy kolejnych wersji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych starannie zadbali jednak o to, aby w drodze procesów niby uwłaszczeniowych, członkowie zostali zobowiązani do dokonania na rzecz spółdzielni przymusowej darowizny pozostałej części swojego mienia poza mieszkaniami (art. 40), a więc tego majątku, który przynosi, zwłaszcza w dużych spółdzielniach, wielomilionowe zyski. Od 16 lat trwa realizacja zaplanowanego procederu zawłaszczania mienia Polaków powodując niewyobrażalne skutki prawne w skali całego kraju – poświadczanie nieprawdy w tysiącach aktów notarialnych skutkujące nieważnością aktów z mocy prawa, n Odpowiedz Link Zgłoś
jaga90 Co na to nasi działacze? 13.10.06, 09:48 Natychmiast po zapoznaniu się z informacja naszego sąsiada o mocno problematycznych aktach notarialnych dla naszej spółdzielni skierowałem pismo w tej sprawie do zarządu i rady nadzorczej wraz z załacznikiem w postaci Gońca Warszawskiego. Poinformowalem również o konieczności zajęcia się tą sprawą dyżurującego w dniu 9 pażdziernika członka rady, Michała Kuleszę (prawnika), któremu przekazałem również egzemplarza wspomnianej gazetki. Swoja drogą dziwi mnie, dlaczego do tej pory nie ma w wątku wypowiedzi na ten temat osoby, która informowała mnie o spotkaniu w ostatnią sobotę z radnym do rady Warszawy, prof. Bromskim. Na owym spotkaniu szeroko poruszano ten temat. Obecny radny i kandydat na radnego, prof. Bromski wydawał się być bardzo zaskoczony uzyskanymi ne ten temat informacjami. Ale dlaczego członkowie spółdzielni SMB Jary, którzy powinni tym tematem być zainteresowani najbardziej, zwłaszcza w enklawach, które zgodnie z zapewnieniami zarządu, mają akty wieczystego uzytkowania(trąbki wg. Stefana Stawickiego) tą sprawą się jakoś bardziej nie interesują, tego nie rozumiem! Jak znam życie, zarząd i większośc członków naszej rady nadzorczej a zwłaszcza jej przewodniczący, M. Nizielski, sprawę wyśmieją i zbagatelizują! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Właśnie zamierzam to zrobić! 21.08.06, 18:04 Po raz drugi proszę piotrajakuba11, aby spróbował zrealizować hasło "Właśnie zamierzam to zrobić!" i coś zrobił dla spółdzielców, a nie poprzestawał na anonimowym oskarżaniu jednych a "podpuszczaniu" innych. Aby coś naprawdę zrobić, będzie musiał się ujawnić! Zarówno p. Gazy, jak i ja, jak jeszcze p. Kalinowski, pisujemy pod swoimi własnymi nazwiskami i na skutek tego można z nami nawiązać kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkanie.i.wspolnota do Gazego 07.08.06, 00:38 Przestań marudzić, Jarek. Przecież nie musisz się zadawać z p. Nizielskim. Wystarczy wydzielić własny dom z tej spółdzielni (art.108a prawa spółdzielczego). Chyba nie powiesz, że p. Nizielski ma mieszkanie w tym samym domu? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do Witka Kalinowskiego 07.08.06, 11:23 Witek, jak tak radzisz, to napisz wszystkim Jarowiczom, dlaczego jeszcze Ty nie wydzieliłeś swego domu? O ile wiem, też ta spółdzielnia za bardzo Ci nie odpowiada i wielokrotnie na nią narzekałeś. Chyba, że ostatnio się poprawiła i uważasz, że nie ma po co uciekać ze spółdzielni. To po perwsze. A po drugie, wydzielenie jednego domu nie załatwia sprawy, no moze tylko dla danego budynku. Bo w pozostalej części spóldzielni jak było źle tak będzie a może będzie jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jeszcze raz do Witka Kalinowskiego 07.08.06, 11:26 Zapomniałem o tzeciej sprawie - czy Tobie odpowiadają te ciągłe krętactwa Nizielskiego? Bo mnie i wielu innym nie! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkanie.i.wspolnota Re: Do Witka Kalinowskiego 08.08.06, 20:30 jaromir_gazy napisał: > Witek, jak tak radzisz, to napisz wszystkim Jarowiczom, dlaczego jeszcze Ty > nie wydzieliłeś swego domu? To bardzo proste. Projekt podziału zgłosiłem publicznie już w 2001 roku. Nie chodziło jednak o wydzielenie mojego domu - bo nie byłoby ta zasadne ze względów funkcjonalnych i gospodarczych - ale całej ulicy Wiolinowej. Wtedy to było 11 budynków, 770 mieszkań. I o to właśnie sprawa się rozbiła. Zgodnie z art.108a prawa spółdzielczego musiałbym zebrać pod swoim wnioskiem co najmniej 386 (trzysta osiemdziesiąt sześć) podpisów spółdzielców z Wiolinowej. Sam nie zdołałbym tego zrobić - a chętnych do współpracy (tylko w zbieraniu podpisów!) nie znalazłem, albo raczej - znalazłem ich za mało. > A po drugie, wydzielenie jednego domu nie załatwia sprawy, no moze tylko dla > danego budynku. Bo w pozostalej części spółdzielni jak było źle tak będzie a > może będzie jeszcze gorzej. To prawda, ale - z całą szczerością - co mnie, mieszkającego na Wiolinowej, obchodzą domy z Dunikowskiego albo Cybisa? Chodzi o to, by spółdzielnia była na tyle mała, a jej zasoby na tyle zwarte, aby każdy, choćby mimochodem, widział codziennie to, co się w jego spółdzielni dzieje i mógł natychmiast (jeśli ma na to ochotę) SKUTECZNIE interweniować. Dzisiaj, jeśli nawet widzę coś złego albo niewłaściwego na Wiolinowej, mogę jedynie słać supliki do spółdzielczej Władzy. A Władza zapewne mój wniosek rozpatrzy, po czym odpowie grzecznie, że wniosek ciekawy, ale nie ma na razie możliwości jego realizacji. Taki był przecież los tysięcy "wolnych wniosków" zgłaszanych przez lata na zebraniach grup członkowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 20.07.06, 02:51 Oczywiście panie Pecul oczywiście ma Pan rację zrobił Pan źle ale dlatego żeby inni nie robili jeszcze gorzej, jakie to cudowne i piękne, tylko proszę zwracać uwage na skarpetki pamiętam jak kiedyś przyszedł pan za RN w dwóch skartetkach jadna była czarna druga jasno beżowa wyglądał Pan Panie Pecul jak Kordian Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 [...] 04.08.06, 20:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 [...] 04.08.06, 21:08 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 05.08.06, 16:13 Teraz to juz przestałem sie cieszyć z kilku powodów między innymi dlatego,że operator zachowuje sie jak cenzor. Mam prawo sądzić, że macki ośmiornicy zwanej SMB JARY a właściwie jej Zarząd sięgają wszędzie. To upewnia mnie w przekonaniu, że nawet w spółdzielni Jary znajdują sie byli agenci SB. Tematy nie wygodne dla Zarządu, albo domaganie sie wyjaśnienia ciemnych sprawek Zarządu dla operatora jest bardzo drażliwe i nie wygodne, jaki ma w tym cel?. Chyba wszyscy wiemy. Ale jest to krutka piłka, napewno w niedługim czasie otwożono zostanie strona internetowa na która operator nie będzie miał wpływu. To co sie dzieje w spółdzieli JARY to skandal mający znamiona działań przestępczych. Pieniądze człoknów spóldzielni topione są w błocie głupoty i dziwnych podbiurkowych machinacji. Prawnicy spółdzielni a w szczególności Pana Wierzbicki sygnuje to wszystko swoimi podpisami co oznacza że nie wie o co chodzi co znaczyło by że nie nadaje się do tej pracy, albo bierze w tym udział. Rada nadzorcza zdominowana jest przez poklepywaczy zarządu, tak zwanych kolesiów i dla tego nie wypełnia swoich statutowych obowiązków, które polegają na nadzorowaniu prac Zarządu. Nie wspomnę o dziale technicznym który zamiast dbać o należyte wykonywanie prac remontowych, wykazuje większą dbałość o stan własnego portfela. Nic nie będę pisał o panu Niezielskim gdyż musiał bym się zniżyć do poziomu szamba. Pozdrawiam tylko porządnych sąsiadów i ich przyjaciół Odpowiedz Link Zgłoś
qaergsrfytugkh Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się ! 16.10.06, 16:45 Właśnie się dowiedziałem, że niezwykle kontrowersyjna postać radny Paweł Bromski po tym jak wyleciał z Pis-u próbował przykleić się na listę do Rady Warszawy kolejno : - w PO u piskorczyków, ale ci są już za słabi żeby przeforsować tak spalone nazwisko, potem w LPR pod pretekstem, że to lobby niemieckie w PIS go wykończyło (jego wypowiedź w Życiu Warszawy „Erica Steinbach ma długie ręce nawet w Warszawie”, a ostatnio pojawił się wśród całkowitych odrzutów w Samoobronie. Jego wierny od lat kompan i towarzysz wielu interesów Tomasz Trepka też nie wystartuje z PiS do Rady Dzielnicy Mokotów. Czyżby to był przejaw zdrowego rozsądku w PiS ? Odpowiedz Link Zgłoś
qaergsrfytugkh Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się 16.10.06, 16:46 Właśnie się dowiedziałem, że niezwykle kontrowersyjna postać radny Paweł Bromski po tym jak wyleciał z Pis-u próbował przykleić się na listę do Rady Warszawy kolejno : - w PO u piskorczyków, ale ci są już za słabi żeby przeforsować tak spalone nazwisko, potem w LPR pod pretekstem, że to lobby niemieckie w PIS go wykończyło (jego wypowiedź w Życiu Warszawy „Erica Steinbach ma długie ręce nawet w Warszawie”, a ostatnio pojawił się wśród całkowitych odrzutów w Samoobronie. Jego wierny od lat kompan i towarzysz wielu interesów Tomasz Trepka też nie wystartuje z PiS do Rady Dzielnicy Mokotów. Czyżby to był przejaw zdrowego rozsądku w PiS ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się 17.10.06, 09:34 Może autor postu, qaergsrfytugkh napisze wyraźniej, o co mu chodzi. Bo rzeczywiście nie ulega wątpliwosci, że Paweł Bromski znalazł się u nas w ramach kampanii przedwyborczej. Swoje powiedział na wstepie spotkania, ale przy okazji mieliśmy okazję poruszyś tematy swoje: owych nieszczęsnych gruntów, których nie możemy załatwić od zarania naszej spółdzielni. Wolałbym, aby qaergsrfytugkh nawiązał właśnie do tego tematu i ewentualnie podpowiedział nam, który to kandydat po wybraniu radnym, zajmie się uczciwie tym tematem. U siebie w spółdzielni i nawet w RN mamy panią Magdalenę Rogozińską, która jest radną do miasta st. Warszawy, Bardzo jestem ciekaw, co w związku z poruszanym tematem powie już w czwartek na najbliższym posiedzeniu RN SMB JARY, bo ten temat jest w porządku naszych obrad. Czy też będzie tak zaskoczona tematem jak Paweł Bromski? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bohaterowie z SMB JARY startują 17.10.06, 20:35 W Gazecie Wyborczej z 16.10.2006 zauważyłem, że do Rady Warszawy startują z naszego okręgu (lista LPR) m.in. nasi delegaci na ZP (w nawiasach miejsca na liście LPR) S.Stawicki(2),J.Czajka(3),J.Gazy(7), a na pierwszym miejscu tej listy jest wymieniony w poprzednich postach P.Bromski. J.Gazy napisał m.in. > U siebie w spółdzielni i nawet w RN mamy panią Magdalenę Rogozińską, która jest > radną do miasta st. Warszawy, Bardzo jestem ciekaw, co w związku z poruszanym > tematem powie już w czwartek na najbliższym posiedzeniu RN SMB JARY, bo ten > temat jest w porządku naszych obrad. Czy też będzie tak zaskoczona tematem jak > Paweł Bromski? Ja też jestem tego ciekaw, ale jestem także ciekaw, co na ten temat powiedzą aktualni kandydaci do Rady Warszawy, m.in. J.Gazy. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 21.10.06, 00:34 Zapraszam na kolejne spotkanie z cyklu "Spółdzielnia dla Spółdzielców" w poniedziałek 23.10.2006 r. godz. 18.30 w Natolińskim Ośrodku Kultury, ul. Na Uboczu 3 (Ursynów) Tematyka spotkania: 1) Korzystne dla spółdzielców rozwiązania w aktualnym prawie - Własność lokalu i własność gruntu (uchwała Rady m.st. Warszawy) - Podział dużej spółdzielni na mniejsze, ekonomiczne jednostki - Dochodzenie praw spółdzielcy w postępowaniu administracyjnym (minister i lustracja), cywilnym i karnym - Prawo do lokalu (z wyjątkiem prawa „lokatorskiego”) niezależne od członkostwa w spółdzielni. 2) Niezbędne zmiany w przepisach spółdzielczych - Niepotrzebne „spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu”; - Cena wykupu odrębnej własności lokalu, w tym: spłata kosztów budowy, kosztów remontów i modernizacji oraz kredytów na remonty i modernizacje - Skreślenie ustawowych uprawnień spółdzielczych związków rewizyjnych i Krajowej Rady Spółdzielczej (naruszają konstytucyjną zasadę wolności zrzeszania się) - Przekazanie procedur lustracyjnych biegłym rewidentom, wyznaczanym przez ministra finansów. - Ograniczenie celów działalności spółdzielni mieszkaniowej do „zaspokajania potrzeb mieszkaniowych” (w tym punkcie omawiamy zgłoszone w Sejmie projekty zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych i w Prawie spółdzielczym) Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Korzystne zmiany tylko dla niektórych! 21.10.06, 10:34 Z przeprowadzonej przez grupę spółdzielców analizy trybu ustanawiania na rzecz spółdzielni mieszkaniowych prawa wieczystego użytkowania gruntów wynika, że wiele aktów notarialnych z tym związanych jest po prostu nieważnych! I wobec tego spółdzielcom nic nie dadzą nowe regulacje prawne obowiązujące w Warszawie! Po prostu urzędnicy gmin i dzielnic albo tak kiepsko znali prawo albo kryło się za tym jeszcze coś innego! Aby skorzystać z możliwości, o których pisze nasz sąsiad W. Kalinowski, spółdzielnia winna wykazać we wniosku o zakup gruntu, który teraz ma w użytkowaniu wieczystym, że budynki na nim wzniesione zostały sfinansowane PRZEZ SPÓŁDZIELNIĘ Z JEJ WŁASNYCH ŚRODKÓW! Tymczasem to spółdzielcy sfinansowali wybudowanie budynków, w których znajdują się ich mieszkania i wobec tego to ONI a nie spółdzielnia winna stać się właścicielami gruntu, na którym wzniesiono owe budynki! Znane są nam już przypadki, że biegli wydają falszywe oświadczenia na ten temat dołaczane do wniosków spółdzielni. Nie wiemy, czy urzędnicy miejscy dają się na to nabierać! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Zyskowna tworczość jarowskich wydrwigroszy! 21.10.06, 11:29 Przy okazji ostatniej korekty planu a raczej korekty (oczywiście w górę) wyciągania nam z kieszeni pieniędzy zwróciłem uwagę swoim koleżankom i kolegom z RN, że ma ona jedynie na celu bezmyślne wydawanie coraz większych sum na prace zbędne albo ich wykonywanie w sposób uragający zdrowemu rozsądkowi. Oczywiście przewodniczący RN, mieszkaniec sąsiedniej spółdzielni Ursynów, Mirosław Nizielski żądał ode mnie podania stosownych przykładów. I właśnie wczoraj od jednego z członków naszej spółdzielni otrzymałem zdjęcia "zmodernizowanego" przejścia między dwoma budynkami. Przejście wykonano jako schodki z kostki bauma, zapomniano "jedynie" wykonac fragment pozwalający przedostawać się tamtędy osobom (dzieciom, niepełnosprawnym) na wózkach. Prawdopodobnie owe ładne schodki mają być torem, gdzie będzie się sprawdzało odporność różnego rodzaju wózków na wytrząsanie. Nie podaję celowo adresu, gdzie się to przejście znajduje. Ciekaw jestem, czy pracownicy-wydrwigrosze z naszej spółdzielni (prezesi, kierownik działu technicznego, inspektorzy nadzoru itp.) ustalą szybko, gdzie jest owe przejście i co teraz zrobią? Kto zapłaci za konieczną poprawkę? Ciekaw jestem też, jak wyglądał projekt przejścia, kto go zatwierdzał, kto nadzorował prace, kto teraz oceni merytorycznie fakturę wystawioną przez wykonawcę itp. Jednym z rozwiązań jest ustawienie budki przy owym przejściu dla prezesa Furmanowskiego, który na własnych plecach będzie przenosił wózki. To chyba najlepsze dla niego stanowisko w naszej spółdzielni! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 25.10.06, 15:11 Pan Jaromir Gazy tak ładnie doradza kolegom z osiedla Kabaty w sprawie podziału spółdzielni a jak kiedys promowałem teze o podziale osiedla Jary na trzy spóldzioelnie jakoś Jarek zainteresowania wiekrzego tym tematem nie wykazał. Może teraz jest to sprawa bardziej polityczna niz pragmatyczna gdyz nasz kolego startuje w wyborach samorządowych. Może tak, a może tylko mi się tak wydaje. Nie będę wnikał w cudze oriętacje polityczne czy seksualne każdy z nas jest inny i inaczej mysli, chociaż ten LPR to trochę taki faszystowsko złodziejowata partia. Nie mniej zalecam popieranie naszego kandydata i sąsaiada zarazem. Nie jestem pewien czy jesli Jarek dostanie sie tam gdzie chce sie dostac coś dobrego dla naszej Jarowskiej społeczności z tego wyniknie. Z tej całej chucpy cieszy się tylko Rysiaczek i rzadko trzeźwy Kredek gdyż w nawale przedwyborczych zajęć Jaruś całkiem zapomniał łajać i kontrolować tak jak kiedyś nasz świętobliwy Zarząd. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 25.10.06, 15:13 Sorki "większego" Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Odpowiadam Piotrowijakubowi! 25.10.06, 21:04 Dlaczego kandyduję i to z LPR - a no dlatego, że to ta partia zaproponowała mi kandydowanie o co nie zabiegałem. Kandydowanie daje mi po prostu możliwość powiedzenia o sprawach spółdzielczych większemu gronu osób! I to nie tylko spółdzielcom, ale i politykom przez małe i duże "p" tj. dotychczasowym radnym , kandydatom na radnych i posłom. Bo szanse moje są bardzo małe z racji umieszczenia mnie na 7-mym miejscu, bo o jakieś wyższe po prostu też nie zabiegałem. Jeśli chodzi o moje sympatie polityczne, to z przykrością stwierdzam, że trudno mi jest znaleźć jakąkolwiek partię, z którą bez zastrzeżeń chciałbym się identyfikować ( i dlatego do żadnej nie należę). Wszyscy kandydaci albo prawie wszyscy silą się na jakieś swoje programy, często na wyrost i mało realne. Co z tego wynika - widzimy. Sprawy nabierają tempa przed kolejnymi wyborami, po to tylko, aby zdobyć naszą sympatię. Po wyborach wszystko wraca do normy. Dlatego dochodzę do wniosku, że chyba żadna z partii nie będzie nadal reprezentowała interesów spółdzielców chociaż chciałbym się tym razem mylić. Jak powiedziałem na spotkaniu w Sejmie bodajże trzy miesiące temu, chyba wszyscy po prostu na spółdzielcach żerowali i nadal to czynią. I wobec tego zamiast się prosić innych, trzeba spróbować samemu dostać się do gremiów decyzyjnych. Radni, moim zdaniem, powinni przede wszystkim wreszcie "wyprostować" sprawy wieczystego użytkowania gruntów przynależnych spółdzielniom, o czym napisał nasz sąsiad, Stefan Stawicki. Tu widzę najwiekszą rolę samorządu, jeśli chodzi o spółdzielczośc. Inne tematy, też bardzo ważne, dotyczą już raczej wszystkich mieszkańców danego rejonu miasta. Włąśnie przed chwilą wróciłem ze spotkania kandydatów na radnych z "górą" LPR, którą okazał się być poseł Wojciech Wierzejski. Po części oficjalnej podszedłem do niego i zapytałem, czy zna pisemko Goniec Warszawski, gdzie jest artykuł S. Stawickiego o tych aktach notarialnych ustanowionych na rzezcz spółdzielni, z których mozna zrobić tylko trąbki. Za bardzo go nie męczyłem (inni też chcieli zamienić z nim kilka słów), ale powiedziałem, ze w dniu dzisiejszym zaapelowałem na forum poświęconym wyborom między innymi i do niego, jako kandydata na urząd prezydenta Warszawy, żeby zajął jednoznaczne stanowiski w sprawie poruszonej przez S. Stawickiego. Podobną rozmowę przeprowadziłem z panią K. Krzekotowską, żoną kolejnego kandydata na urząd prezydenta. Jak panowie spełnizareaguja na mój apel, to się okaże. Przy okazji pani K. Krzekotowska zaproponowala mi, żebym wziął udzial w jakims spotkaniu zwiazanym z uzyskiwaniem funduszy unijnych dla spółdzielni, nawet ma zadzwonic do mojego ulubieńca th. R. Sołtysiaka, aby spółdzielnia mnie tam delegowała. Oczywićcie, życzyłem jej dużo szczęćcia w rozmowie z naszym prezesem, bo przecież znam wynik tej rozmowy. Co do naszych spraw wewnętrznych - nie jestem przeciwnikiem podziału spółdzielni, bo od dawna uważam, że takiego tworu, jak JARY, nie można skutecznie kontrolować, czego skutkiem jest wyjątkowe rozpasanie się zarządu. Do tego dochodzi kompletny brak zainteresowania się jego działalnością ze strony RN w związku z czym przechodzą kolejne, niekorzystne dla nas uchwały. Ale o tym w oddzielnym poście-relacji z ostatniego posiedzenia RN, który jeszcze nie powstał, bo nie tylko żyję spółdzielnią! Zresztą, inni Jarowicze przecież też mogą pisać na forum - nie jestem monopolistą! Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski NIE WIERZĘ - bo znam Was i cenię wasz rozum. 26.10.06, 00:14 jaromir_gazy napisał: > Radni, moim zdaniem, powinni przede wszystkim wreszcie "wyprostować" sprawy > wieczystego użytkowania gruntów przynależnych spółdzielniom, Radni nie mają tu nic do gadania. Albo spółdzielnia nie ma prawa użytkowania wieczystego - albo je ma. A jeśli ma, to może: 1. Wystąpić o przekształcenie tego prawa w prawo własności - za opłatą wynikającą z ustawy, ale też z bonifikatą przyznaną przez radę gminy na podstawie tejże ustawy; a rezultat tego przekształcenia będzie, czy Ci się to podoba, czy nie, wpisany do księgi wieczystej. 2. Przenieść własność lokalu na członka spółdzielni, posiadacza prawa "lokatorskiego" lub "własnościowego", a nawet na najemcę, który spłacił koszty budowy lokalu, a rezultat tego przekształcenia będzie, czy Ci się to podoba, czy nie, wpisany do księgi wieczystej. Oczywiście, wpis w księdze wieczystej też można zaskarżyć. Istnieje przecież w prawie cywilnym "powództwo przeciwko dokumentowi". Ale trzeba to zrobić przeciwko każdemu dokumentowi (wpisowi w księdze, aktowi notarialnemu) ODRĘBNIE. Kto uruchomi te powództawa? Ty, Stawicki, Rutkowska, Gnych? Ile takich powództw uruchomicie? I czy naprawdę chcecie to zrobić? NIE WIERZĘ - bo znam Was i cenię wasz rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Pisz tak dalej, a zobaczysz figę 26.10.06, 00:33 jaga90 napisał: > spółdzielnia nie ma praktycznie żadnego majątku, a wykazywanie naszych > mieszkań jako swego majątku jest niezgodne z prawem. Pisz tak dalej, aż w końcu przeczytają to twoi przyjaciele S., F. i K., i ich kolesie prezesi z całej Polski, i powiedzą Ci, że nie mogą zrealizować ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, nie mogą przenieść na Ciebie własności lokalu, bo to nie jest własność spółdzielni. W świetle prawa - tzn. wpisów w księgach wieczystych lub w Krajowym Rejestrze Sądowym - to JEST własność spółdzielni. Spółdzielnia ma prawo a także PSI OBOWIĄZEK przenieść tę własność na członka spółdzielni, posiadacza spółdzielczego prawa, a nawet na najemcę, który spłacił koszty budowy lokalu - na podstawie artykułów 12, 17_14 i 39 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Rozumiem twoją frustrację - Ciebie to wszystko nie dotyczy, bo w twojej enklawie nie ma użytkowania wieczystego. Ale czy to powód, aby tysiące lub miliony innych pozbawiać nadziei na odrębną własność lokalu - własność, która jest gwarancją ich wolności i ich prawa samodzielnego gospodarowania w domu, w którym mieszkają ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy NIE WIERZĘ, że cenisz nasz rozum!. 26.10.06, 08:06 Witoldzie, sam sobie przeczysz, jeśli z jednej strony twierdzisz, że cenisz nasz rozum, z drugiej strony kwestionujesz nasze poglądy dotyczące aktów notarialnych ustanawiajacych prowo wieczystego użytkowania gruntów na rzecz wielu spółdzielni. To po pierwsze - musisz się na cos zdecydować i albo wyraxnie stwierdzic, że bredzimy jak potłuczeni i wtedy nasz rozum stoi pod znakiem zapytania albo tak jak piszesz, cenisz nasz rozum i w pełni przyznajesz nam rację! Stanu pośredniego po prostu nie ma! Po drugie, wbrew temu, co twierdzisz, to przyszli radni sa od tego, aby poprzez swoje działania spowodowali zmianę niezgodnych z prawem wpisów w ksiegach wieczystych. W koncu maja to byc przedstawiciele obywateli i ich psicm obowiązkiem jest działanie w ich interesie! To jest tak oczywiste, ze szkoda czasu na jakieś jalowe dywagacje. Bo obecnie wiele spółdzielni niby ma to prawo użytkowania wieczystego, ale ponieważ w trakcie jego ustanawiania nie spełniono określonych wymogów formalno- prawnych, to zgodnie z orzecznictwem sądu najwyzszego, prawa te nie powstały! To tak jak z kupnem kradzionego samochodu - można nim przez jakis czas jeździc, do momentu kontroli, gdy zostanie wykryte, ze pojazd jest kradziony. A potem trzeba go po prostu zwrócić i nie ma żadnego tłumaczenia, że się nie wiedziało! Jesli w księdze jest wpisa na rzecz spółdzielni i nie ma do niego żadnych zstrzeżeń, to oczywiście niech spółdzielnia na wniosek zainteresowanych zalatwia odrebna własność. Problem w tym, ze właśnie te wpisy na rzecz wielu spółdzielni są pod znakiem zapytania a na zgniłym fundamencie nie da się budować solidnego gmachu. A wyprostowanie tego nie należy do mnie, Rutkowskiej, Stawickiego czy też Gnycha ale do radnych, którzy powinni zmusić urzędników dawnych gmin a obecnie dzielnic do naprawy tego, co źle zrobili. Mam nadzieję, że jasno napisałem, o co chodzi w sprawie gruntów. Bo bez "wyprostowanie " tego nie można również skorzystać z dobrodziejstw uchwały rady miasta Warszawy w sprawie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego we własność do czego tak zachęcasz! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Panie Kretkiewicz, chyba już czas!. 27.10.06, 08:25 Uważam, że pan Grzegorz Kretkiewicz powinien wreszcie dać sobie spokój z byciem głównym księgowym, głównym ekonomistą i wiceprezesem w spółdzielni JARY. A to dlatego, że kolejny raz okazało się, że jego wiedza w dziedzinie, za którą odpowiada, jest tak kiepska, że naraża jedynie różne osoby na bardzo poważne konsekwencje. To tylko dzięki sposobowi sporządzania przez niego sprawozdań finansowych cztery biegłe rewidentki zostały ukarane przez Krajową Izbę Biegłych Rewidentów; dwie zakazem wykonywania zawodu na rok czasu oraz naganami, dwie naganami. KIBR skierował również sprawę do prokuratury. Teraz okazuje sie, że pan Grzegorz "wsadził " na konia również następnych biegłych rewidentów i firmę ich reprezentującą, bo rzecznik dyscyplinarny KIBR wszczął przeciw nim postępowanie dyscyplinarne w związku z badaniem przez nie naszego sprawozdania i bilansu za rok 2004. Tak więc skoro od trzech lat nie mamy właściwie zbadanych sprawozdań, to nic nie wiemy, co się dzieje w finansach naszej firmy. A później zaskoczenie, że cos jest nie tak. Pytanie, którzy biegli będa chcieli badać w tym roku ten szajs przygotowywany przez pana Grzegorza i jego świtę? I pomimo tych nędznych kwalifikacji pan Grzegorz corocznie wyłudzał z naszych kieszeni pieniądze za rzekomo dobrze przygotowane sprawozdania i bilanse. Oczywiście, wielka w tym zasługa rady nadzorczej. Inną grupą pokrzywdzonych radosną twórczością pana Grzegorza jesteśmy my, wszyscy spółdzielcy, którym wyciąga się z kieszeni bezprawnie 7,5 miliona złotych na skutek różnych machinacji z funduszami. Tak więc na naszym gruncie zamiast Balcerowicza jak najszybciej powinien odejść pan Grzegorz Kretkiewicz. Niech lepiej jeździ gdzieś po wertepach swoim samochodem terenowym, szkodę wyrządzi tylko naturze a nie ludziom! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Rado nadzorcza, też chyba już czas!. 28.10.06, 16:49 W poprzednim swoim poście napisałem, że nasz 3 w 1 tj. pan Grzegorz Kretkiewicz powinien zwinąć się ze spółdzielni za swoje skandaliczne osągnięcia tj. doprowadzenie do sytuacji, że od trzech lat spółdzielnia JARY nie posiada dobrze sporzadzonych a ponadto zbadanych przez biegłych rewidentów bilansów i sprawozdań finansowych. Wprawdzie te wymagane prawem dokumenty są corocznie sporządzane i badane przez biegłych rewidentów, potem rekomendowane przez RN do przyjęcia przez doroczne zebrania przedstawicieli ale biorąc pod uwagę, że badanie bilansów i sprawozdań za lata 2002 i 2003 Krajowa Izba Biegłych Rewidentów uznała za przeprowadzone w sposób niewłaściwy oraz to, że kolejni badacze tych dokumentów za rok 2005 z dość znanej w Warszawie firmy audytorskiej będą podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu, to w istocie przez trzy kolejne lata nic nie wiemy o naszej sytuacji finansowej. Wielokrotnie zwracałem wraz ze St. Karasiem członkom RN uwagę na ten niedopuszczalny stan, ale organ ten pod kierownictwem nie mieszkajacego w naszej spółdzielni Mirosława Nizielskiego uważa, że wszystko jest w porządku. A moim zdaniem już dawno RN powinna za to wylać Grzegorza Kretkiewicza skoro on sam nadal ma się za wybitnego fachowca co przynosi nam tylko opłakane skutki. A może właśnie o to chodzi, abyśmy nic nie wiedzieli o swojej sytuacji finansowej i aby ktoś mógł kręcić niezłe lody. Mam nadzieję, że wreszcie RN przejrzy na oczy i podziękuje G. Kretkiewiczowi za wieloletnią, bezowocną współpracę! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Rado nadzorcza, też chyba już czas!. 31.10.06, 20:34 Rado nadzorcza, też chyba już czas!. Ale na co? jaromir_gazy napisał m.in.: > " Wprawdzie te wymagane prawem dokumenty są corocznie > sporządzane i badane przez biegłych rewidentów, potem rekomendowane przez RN do > przyjęcia przez doroczne zebrania przedstawicieli ale biorąc pod uwagę, że > badanie bilansów i sprawozdań za lata 2002 i 2003 Krajowa Izba Biegłych > Rewidentów uznała za przeprowadzone w sposób niewłaściwy oraz to, że kolejni > badacze tych dokumentów za rok 2005 z dość znanej w Warszawie firmy > audytorskiej będą podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu, to w istocie przez > trzy kolejne lata nic nie wiemy o naszej sytuacji finansowej. > Wielokrotnie zwracałem wraz ze St. Karasiem członkom RN uwagę na ten > niedopuszczalny stan, ale organ ten pod kierownictwem nie mieszkajacego w > naszej spółdzielni Mirosława Nizielskiego uważa, że wszystko jest w porządku." O ile się orientuję, RN wogóle się nie zainteresowała, co jest nie w porządku z badaniem tych sprawozdań i jaki jest ewentualny związek między negatywną oceną badania sprawozdań przez biegłych rewidentów a jakością samych sprawozdań. Szczególną odpowiedzialność ponosi tu komisja rewizyjna, a przede wszystkim jej kolejni przewodniczący M.Rogozińska i T.Jarząbek, a także M.Nizielski jako przewodniczący RN. Okolicznością łagodzącą dla J.Bodasińskiego jest dość krótki staż w RN, a pewnym usprawiedliwieniem dla S.Karasia i J.Gazego jest to, że wielokrotnie zwracali na to uwagę, a S. Karaś zgłosił nawet formalny wniosek w tej sprawie, odrzucony w głosowaniu przez plenum RN. Przypominam, że w ciągu pierwszego półrocza 2007 r. mamy wybory nowych Przedstawicieli, a następnie nowej RN. Jest już czas na to, aby pomyśleć, jak poprawić skład i pracę tych szacownych gremiów. Odwoływanie p. Kretkiewicza czy innego członka zarządu przed zakończeniem kadencji ZP i RN (a więc praktycznie w ciągu najbliższych 6 miesięcy) uważam za niewłaściwe (chyba że zaszły lub zajdą jakieś nieznane mi wypadki dyskwalifikujące takiego czy innego członka zarządu). Poza tym przypuszczam, że p. Kretkiewicz ma stosunkowo najwyższe kwalifikacje z całego zarządu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ha,ha,ha - kwalifikacje!. 01.11.06, 17:42 Rzeczywiście, G. Kretkiewicz ma największe kwalifikacje chyba do krętactw! A na poważnie - od kiedy to ma kwalifikacje osoba, kto przez pięć kolejnych lat nie potrafi sporzadzić prawidłowego bilansu i sprawozdania? A co jest złego w tych bilansach i sprawozdaniach, to dokładnie wiadomo, bo na podstawie tej wiedzy skazywani są przez KIBR kolejni biegli. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kwalifikacje naszego prezesa - jeszcze raz!. 02.11.06, 14:20 W poprzednim, skrótowym poście na temat rzekomych kwalifikacji naszego prezesa ds. ekonomicznych, G. Kretliewicza, nie podałem, że wyrok KIBR i uzasadnienie do niego przeciw biegłej badającej nasz bilans i sprawozdanie za 2002 rok jest w posiadaniu spółdzielni i jak do tej pory, były udostępniane "ciekawskim" członkom spółdzielni. Kto będzie ciekawy, to doczyta się na 6-tej stronie tego dokumentu, że według KIBR a więc niezależnej instytucji zaufania publicznego: "sprawozdanie zawiera błędy rachunkowe i merytoryczne". Skoro dikumenty te sporzadzał G. Kretkiewicz, to wniosek z tego chyba jeden - jest tak oczywisty, że nie muszę chyba go podawać, bo gdybym to uczynił, wiele osób mogłoby poczuć się obrażonymi za podpowiadanie oczywistych wniosków. I jeszcze coś - dlaczego tylko częściowo a nie całkowicie usprawiedliwiają mnie moje zabiegi o wyjaśnienie sprawy z brakiem od 2002 jakiegokolwiek prawidłowo zbadanego bilansu i sprawozdania? Co Panie Krzysztofie powinienem jeszcze zrobić? Proszę to podać, a postaram się to uczynić. Może rzeczywiście ma Pan jakiś bardzo dobry pomysł, który przyniesie pożytek nam wszystkim! Czekam na podanie go z niecierpliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Trybunał w sprawie ceny uwłaszczenia 30.10.06, 23:44 Prawo - spółdzielnie mieszkaniowe Wyrok TK w sprawie kosztów nabycia własności lokalu WITOLD KALINOWSKI We wrześniu Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie zgodności z Konstytucją niektórych przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (wyrok z dnia 5 września 2006 r., sygn. akt K 51/05, Dz. U. z 2006 r. Nr 165, poz. 1180, z dnia 15 września 2006 r.) Spośród licznych przepisów zakwestionowanych przez wnioskodawcę (grupa posłów) Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją: - Art.11_1 ust.1 pkt 3, art.12 ust.1 pkt 3, art.17_14 ust.1 pkt 3, art. 39 ust.1 pkt.2 i art.48 ust.1 - w zakresie, w jakim obciążają członków spółdzielni, posiadaczy spółdzielczych praw do lokali oraz najemców lokali spółdzielczych spłatą przypadających na ich lokale zobowiązań spółdzielni z tytułu kredytów i pożyczek zaciągniętych na sfinansowanie kosztów remontów nieruchomości, w których znajdują się ich lokale; przepisy te dotyczą osób, które występują z wnioskiem o przeniesienie na nie przez spółdzielnię odrębnej własności lokalu albo o przekształcenie spółdzielczego prawa lokatorskiego w spółdzielcze prawo własnościowe. Według dotychczasowych przepisów członek spółdzielni (a także posiadacz spółdzielczego prawa do lokalu lub najemca lokalu spółdzielczego) mógł uzyskać tytuł własności lokalu dopiero po spłacie przypadających na ten lokal kosztów remontów i modernizacji nieruchomości, w której lokal się znajduje, a także kredytów i pożyczek zaciągniętych na remonty i modernizacje tej nieruchomości. Przepisy te – przy złośliwej interpretacji – prowadziły do wyłudzenia od spółdzielcy ponownej zapłaty za te same świadczenia. Remonty i modernizacje finansowane są bowiem z funduszu remontowego spółdzielni, a ten powstaje z comiesięcznych opłat członkowskich. Możliwe jest zatem i bardzo prawdopodobne, że członkowie spółdzielni zamieszkali w danym budynku zapłacili już za wszystkie dokonane w tej nieruchomości remonty i modernizacje, a nawet, że zapłacili więcej. W takiej sytuacji spółdzielnia powinna zwrócić mieszkańcom budynku nadpłaconą kwotę. Także w przypadkach, w których mieszkaniec ma rzeczywiście jakiś dług wobec spółdzielni z tytułu remontów i modernizacji w jego nieruchomości (lub niespłaconych kredytów z tego tytułu) – nie ma żadnego powodu, aby uzależniać przeniesienie własności lokalu od natychmiastowej spłaty tego długu. Po uzyskaniu prawa własności pozostanie on przecież nadal członkiem spółdzielni i – jak wszyscy inni członkowie – będzie spłacał przypadające nań długi w opłatach miesięcznych. Definitywne, jednorazowe rozliczenie z tego tytułu powinno nastąpić dopiero z chwilą wystąpienia właściciela lokalu ze spółdzielni, do czego ma on prawo – nie ma jednak takiego obowiązku. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, zwalniająca nabywcę odrębnej własności lokalu (lub spółdzielczego prawa własnościowego) z obowiązku natychmiastowej spłaty przypadającej nań części kredytów, wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym: „W wyniku wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku - przepisy uznane za niezgodne z Konstytucją, w zakresie tej niezgodności, utraciły moc obowiązującą.” (z uzasadnienia do wyroku TK z 5 września 2006) - Art. 11_1 ust. 1 pkt 5 i art. 12 ust. 1 pkt 5 - w zakresie, w jakim pomija możliwość uregulowania w statucie korzystniejszych dla członków spółdzielni mieszkaniowej zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia prawa do ich lokali. Dotychczasowe przepisy określały sztywno cenę przekształcenia prawa lokatorskiego w prawo własnościowe lub w odrębną własność jako – w uproszczeniu - różnicę między aktualną wartością rynkową lokalu (oszacowaną przez rzeczoznawcę) a wniesionym przez spółdzielcę „wkładem mieszkaniowym”, zwaloryzowanym proporcjonalnie do aktualnej wartości rynkowej. Cenę tę należało pomniejszyć o „pomoc państwa w budowie lokalu”, czyli o umorzoną część (50%) kredytu, jakiego państwo udzieliło spółdzielni na budowę. (Spółdzielnia tej kwoty nie zapłaciła – nie ma więc powodu, aby nabywca lokalu tę kwotę spółdzielni zwracał). Przedstawiam te zasady w uproszczeniu – ponieważ zapisy ustawy w tej kwestii są tak zawiłe, że nie jest ich w stanie zrozumieć nikt, kto przynajmniej przez piętnaście lat nie zajmował się finansami spółdzielni mieszkaniowej. Już choćby z tego powodu słusznie postąpił Trybunał Konstytucyjny, kwestionując te zapisy: wprowadzanie w ustawie sformułowań zrozumiałych tylko dla nielicznych łamie konstytucyjną zasadę równości wszystkich obywateli wobec prawa (art.32 Konstytucji – z którego wynika, że prawo powinno być pisane tak, aby rozumiał je każdy, kto posiadł umiejętność czytania na poziomie dostępnym w nauczaniu powszechnym). Trybunał miał też inne, ważne powody, aby zakwestionować wskazane przepisy art.11_1 i art.12. Wprowadziły one do rozliczeń spółdzielczych pojęcie „wartości rynkowej lokalu”, co jest niezgodne z całą dotychczasową tradycją prawa spółdzielczego: podstawą tych rozliczeń był bowiem zawsze „koszt budowy”. Przepisy wprowadzone w 2005 r. naruszają zasadę równości obywateli wobec prawa (art.32 Konstytucji) – bo ustalają dla dzisiejszych nabywców odrębnej własności lub prawa własnościowego inne niż dla nabywców sprzed 2005r. – znacznie mniej korzystne! – zasady rozliczeń. W wyroku i jego uzasadnieniu Trybunał zwrócił jednak szczególną uwagę na inny argument. Zakwestionowane przepisy art.11_1 i art.12 pozbawiają spółdzielnię możliwości „uregulowania w statucie korzystniejszych dla członków spółdzielni mieszkaniowej zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia prawa do ich lokali”. Spółdzielnia jest samodzielnym, prywatnym podmiotem prawnym – argumentuje Trybunał – nie można więc jej narzucać zasad rozliczeń finansowych z innymi podmiotami (w szczególności z członkami spółdzielni); nie można zwłaszcza ograniczać prawa spółdzielni do przenoszenia praw majątkowych (np. własność lub spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) na zasadach korzystniejszych dla nabywców – członków spółdzielni. Z argumentacją tą trudno polemizować. Warto jednak zwrócić uwagę, że samo tylko wykreślenie z ustawy sztywnych zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia prawa do lokalu – oznacza wysłanie do władz spółdzielni mieszkaniowych instrukcji: „róbta, co chceta”. Spółdzielnie będą więc mogły – tak jak mogły w latach 1995-2005 – określać te zasady w swoich statutach. Mogą przy tym przyjąć zasady korzystniejsze dla „lokatorów”, mogą też przyjąć mniej korzystne. Mogą uwzględnić wpłacony „wkład mieszkaniowy” z zastosowaniem waloryzacji, mogą i bez (co oznacza, że wpłacone w 1990 r. 200 tysięcy złotych zamienia się w 20 zł). Mogą też, jak przed 22 lipca 2005r. (data wejścia w życie znowelizowanej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych), zastosować bonifikatę od 100% do 1% „należnej” kwoty. W praktyce – a znam tę praktykę, bo uczestniczyłem w pracach komisji statutowej swojej spółdzielni – przyjmuje się raczej bonifikatę nieznaczną: w mojej spółdzielni Zebranie Przedstawicieli przyjęło w 1996 r. bonifikatę w wysokości zaledwie 30%. Jeśli podobnie zadecydują władze dzisiejszych spółdzielni – to na jedno przeciętne mieszkanie może przypaść nawet sto tysięcy złotych do zapłacenia, czyli dużo więcej, niż przy dotychczasowych (zakwestionowanych przez TK) przepisach art.111 i art.12 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nadto przeniesienie zasad rozliczeń do regulacji wewnątrzspółdzielczej przywraca możliwość wprowadzenia innej ceny za odrębną własność lokalu, a innej (czytaj: niższej) za spółdzielcze prawo własnościowe. Wykorzystywały tę możliwość przed 22 lipca zarządy Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Trybunał, c.d. 30.10.06, 23:48 Nadto przeniesienie zasad rozliczeń do regulacji wewnątrzspółdzielczej przywraca możliwość wprowadzenia innej ceny za odrębną własność lokalu, a innej (czytaj: niższej) za spółdzielcze prawo własnościowe. Wykorzystywały tę możliwość przed 22 lipca zarządy spółdzielni, kusząc „lokatorów” niższą ceną prawa własnościowego. Nie informowano przy tym, że „spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu” jest prawem ograniczonym, ułomnym, nie dającym kodeksowych uprawnień właścicielskich (zwłaszcza udziału w zarządzaniu budynkiem), nie gwarantującym bezpieczeństwa majątkowego. Wszystko to prowadzi do konkluzji, że nie można poprzestać na wykreśleniu z ustawy zakwestionowanych przez TK przepisów art.111 i art.12. Trzeba zastąpić je nową regulacją, ograniczającą samowolę władz spółdzielczych w kształtowaniu zasad rozliczeń – taką wszakże, która nie będzie sprzeczna z Konstytucją i której nie zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny. Mam niewątpliwą przyjemność powiadomić spółdzielców-lokatorów, że działająca obecnie w Sejmie Podkomisja Nadzwyczajna ds. ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych już przygotowała taką regulację. Ma ona duże szanse stać się przepisem ustawowym – a to ze względu na rzadką w naszych czasach zgodność poglądów wszystkich (z wyjątkiem SLD) reprezentowanych w Sejmie sił politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 02.11.06, 23:52 Polecam do przeczytania dyskutantom ( szczególnie Panom Gazemu i Kalinowskiemu )ksiażkę o Spółdzielniach mieszkaniowych napisaną przez Romana Dziedziczek. W książce tej są komentarze i wzory pozwów i wniosków sądowych Książka ta jest aktualnym i praktycznym przewodnikiem po ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. W opracowaniu omówiono przepisy ogólne ustawy - prawo spółdzielcze z 1982 r., które odnoszą się do spółdzielczości mieszkaniowej, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów apelacyjnych. Publikację poszerzono o omówienie ustawy z 3 czerwca 2005 r., nowelizującą ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Książka zawiera także ważniejsze wzory pozwów i wniosków sądowych w zakresie praw i roszczeń spółdzielni i ich członków, a także wyciągi z ustaw najistotniejszych dla spółdzielczości mieszkaniowej. Publikacja przeznaczona jest m.in. dla adwokatów, radców prawnych i sędziów oraz zarządów i członków rad nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych. Roman Dziczek jest sędzią Sądu Apelacyjnego w Warszawie, specjalistą w zakresie prawa rzeczowego i spółdzielczego. Jest autorem opracowań i komentarzy dotyczących szeroko rozumianej tematyki mieszkaniowej. Stan prawny na 1 grudnia 2005 roku. Opracowanie zawiera omówienie przepisów prawa materialnego i procesowego w zakresie praw i roszczeń dotyczących własności nieruchomości ustawowych i umownych, ochrony własności, rozgraniczenia, zarządzania nieruchomością wspólną, w tym we wspólnotach mieszkaniowych. Autor poruszył także problematykę innych praw właścicieli i osób roszczą-cych sobie prawa do własności. Trzecie wydanie uwzględnia zmiany stanu prawnego dokonane w 2004 r. i w pierwszej połowie 2005 r. w szczególności w przepisach kodeksu cywilnego, ustawy o gospodarce nieruchomościami, ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy o ochronie praw lokatorów oraz ustawy o własności lokali, a także najnowsze orzeczenia Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz sądów apelacyjnych. W książce zostały zamieszczone wzory pozwów i wniosków sądowych wraz z uwagami od-noszącymi się do danego postępowania. Uwagi te przybliżają wybrane zagadnienia proceso-we i materialne oraz wskazują możliwą treść pozwów i wniosków. Książka adresowana jest przede wszystkim do adwokatów, radców prawnych i sędziów, wła-ścicieli nieruchomości oraz innych osób, które są lub mogą być stroną w sądowym postępo-waniu o roszczenia związane z własnością lub posiadaniem nieruchomości. Panowie, uwaga, własność spółdzielcza to pełna własność, a nie jak piszecie ułomna, ograniczona... Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski (dzie)dziczek 03.11.06, 01:47 > Polecam do przeczytania dyskutantom ( szczególnie Panom Gazemu i > Kalinowskiemu)ksiażkę o Spółdzielniach mieszkaniowych napisaną przez Romana > Dziedziczek. Po pierwsze, nie Dziedziczek, ale Dziczek. Po drugie, po polsku nie mówi się "książka napisana przez Romana Dziedziczek", tylko "przez Romana Dziedziczka". Po trzecie i najważniejsze: pan Roman Dziczek (nie Dziedziczek), choć utytułowany (sędzia SN), nie ma lepszgo prawa do interpretowania ustaw niż p. Gazy czy ja. A pod względem doświadczenia i umiejętności czytania - wiele mógłby się od nas nauczyć. Polecam daf48 i p.Dziczkowi książki, które ja napisałem, a także liczne a wnikliwe komentarze p. Gazego zamieszczane choćby na tych łamach. Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 własność 03.11.06, 07:30 Szanowny Panie Powtarzam, własność spółdzielcza to jest pełna własność , a nie ograniczona. Pisać książki rzeczywiście ma Pan rację może każdy. Pisać książki na tematy prawne może też inżynier, baletnica czy muzyk . Ale proszę się zastanowić, kiedy wielokrotnie przy każdej okazji powtarza Pan teksty o ułomnej (ograniczonej)własności spółdzielczej.Takie wypowiedzi deprymują, dlatego jeszcze raz odsyłam Pana do innej literatury prawnej niż ta, którą Pan sam napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: własność 03.11.06, 08:14 jest ogrniczona, bo nie podlega w pełni dziedziczeniu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Ależ mieszacie panowie! 03.11.06, 10:42 daf48 usiłuje nas przekonać, że w spółdzielczosci mieszkaniowej wszystko jest OK i w tym celu odsyła nas do niejakiego Romana Dziczka, sędziego sądu apelacyjnego w Warszawie. Nie wiem prawdę mówiąc w jakim celu, bo w swoich opracowanich chyba wykazaliśmy wyraźnie, co się dzieje w spółdzielczości w związku z założeniem od bardzo wielu lat przez uznane "autorytety", że to spółdzielnia a nie spółdzielcy, którzy finansowali budowę swoich mieszkań, jast ich właścicielem. Na dowód tego podam, że w ostatnim spisie powszechnym w pytaniu o formę własności mieszkania było wyraźne rozgraniczenie w postaci spółdzielni będącej właścicielem mieszkania lokatorskiego lub własnościowego, odrębnej własności, prywatnej, najmu. Tak więc daf48 proszę nie wmawiać nam, że sprawy nie ma! Sprawa jest, i to od wielu lat, tylko tacy jak Ty z bliżej nieznanych mi powodów myślą inaczej, bo nie zadali sobie nawet trudu wczytania się w nasze opracowania. A rubeus też trochę miesza - owszem, nie dziedziczy się lokatorskiego prawa do lokalu, inne tak! Ale ja w swoich postach poruszałem głównie sprawę nieważności wielu aktów notarialnych czyniących niektóre spółdzielnie ( w tym i JARY) wieczystym użytkownikiem gruntów, chociaż zgodnie z obowiązującym prawem nie było to możliwe. I z tych aktów wynikają konsekwencje własności naszych mieszkań. O ile wiem, pan Romam Dziczek na ten temat głosu w swoich opracowaniach nie zabierał. Można wskazać również innych autorów zajmujących się problematyką spółdzielczości mieszkaniowej, ale ci panowie przez ubiegłe lata do niczego odbiegającego od powszechnie przyjętej doktryny raczej nie doszli. Nie zawsze autorytety mają rację! Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: własność 03.11.06, 14:26 Pogląd taki jest moim zdaniem nieprawidłowy.Przepisy prawa cywilnego w sposób jednoznaczny definiują współwsłasność jako rodzaj własności, nie zaś jako prawo majątkowe innego typu. Dobrze jest się odwołać wprost do właściwego art 195 k.c. zgodnie z którym współwłasność to własność przysługujaca niepodzielnie kilku osobom. Wszyskie normy dotyczące treści prawa własności, tudzież jej ochrony stosuje się nie odpowiednio, ale wprost do współwłasności. Panowie, nieuprawnione jest twierdzenie, że udział we współwłasności nie daje prawa do władztwa na nieruchomością. Mieszkanie możemy sprzedać , dziedziczyć, wziąść kredyt aby je kupić itp Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski do daf48 03.11.06, 19:22 Proszę najpierw przeczytać - od deski do deski - ustawę o własności lokali. Tam dokładnie napisano, na czym polega pełna własność lokalu, jakie daje ona właścicielowi prawa (nie tylko w stosunku do lokalu, ale i w stosunku do nieruchomości wspólnej) i jakie nakłada na niego obowiązki. Jak szanowny Pan (szanowna Pani) przeczyta i ZROZUMIE - to możemy pogadać. Także o "własności" spółdzielczej (cudzysłów nieprzypadkowy). Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: do daf48 03.11.06, 20:53 Szanowny Panie, Czy był Pan kiedykolwiek w lokalu agencji nieruchomości? Czy widział Pan kiedykolwiek transakcję kupna sprzedaży mieszkania? Ludzie którzy kupują mieszkanie płaca często sumę dwieście, trzysta tysięcy złotych. Czy myśli Pan, że ludzie którzy dokonują życiowych transakcji czytali ustawę - od deski do deski - ustawę o własności lokali? Zaręczam Panu że nie. Dokonują transakcji, gdyż radca prawny i doradca podatkowy przekonał ich, że płacąc za mieszkanie stają się pełnymi właścicielami np. mieszkania spółdzielczego. Nieuprawnione jest stwierdzenie, że udział we współwłasności nie daje prawa do władztwa nad konkretną wyodrębnioną rzeczą materialną (mieszkanie). Współwłaściciel ma takie same prawa jak właściciel (wynika z art. 140 k.c.) nie do części, ale do całości. Jego uprawnienia są jedynie ograniczone takimi samymi prawami innych współwłaścicieli. Umowa sprzedaży mieszkania zawarta w agencji nieruchomości jest przeniesieniem takich samych jakościowo uprawnień jak w przypadku sprzedaży rzeczy. Zaręczam Panu, że ludzie którzy płacą takie sumy sprawdzili swoje prawa własności i coraz częściej sięgają o opinie rzeczoznawców majątkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do daf48 - sprawa "własności " lokalu w spółdzieln 04.11.06, 15:16 Poniżej podaję tekst innych mądrych ludzi, tym razem z Płocka, którzy również obnażają ugruntowane od lata poglądy, którymi karmi się nas, spółdzielców, aby jak najdłużej utrzymywać nas w nieświadomości. Tekst ten dotyczy jedynie prawa własnościowego, bo z lokatorskim jest jeszcze większe dno! WŁASNOŚCIOWE PRAWO DO LOKALU JEST UŻYTKOWANIEM CZASOWYM ! Czy płoccy spółdzielcy są właścicielami swoich mieszkań w spółdzielni? Odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: NIE! (jeszcze nie), ponieważ nie posiadają aktów własności swych mieszkań. Właścicielem mieszkań jest spółdzielnia dwoiście pojmowana: jako osoba prawa – gdy idzie o dysponowanie majątkiem, albo jako jej członkowie - gdy chodzi o ponoszenie kosztów. Tę dwoistość stworzyła celowa transformacja Prl-owskich form kolektywnych do obecnego systemu społecznego w RP. Spółdzielnia (wg prawa spółdzielczego) jest zrzeszeniem osób, którzy są prywatnymi właścicielami majątku [mieszkań wraz z infrastrukturą]. Problem w tym, że własnościowe prawo do lokalu jest bierutowską karykaturą własności. Własnościowe prawo do [lokalu spółdzielczego] to: ograniczone prawo rzeczowe. Ograniczenia te pozbawiają członków: indywidualnego posiadania (daje prawo do przywilejów wynikających z majątku wspólnego), posiadania rzeczy (stanowi prawo do użytkowania przydziału z prawem jego dziedziczenia), ogranicza czas trwania praw własnościowych (wygasa wraz z wygaśnięciem użytkowania gruntu). Właścicielem majątku [rzeczy] jest spółdzielnia i jest to bezprawnie trwający stan. Jest tak dlatego, że w III RP celowo był utrzymywany niekonstytucyjny stan prawny. Żeby zrozumieć, DLACZEGO: - spółdzielcy nie są właścicielami mieszkań i majątku, za które zapłacili, - „spółdzielnia” pozbawia swych członków praw członkowskich, - dlaczego wygasa prawo własnościowe, należy poznać polski stan prawny. Prawo własności reguluje: Kodeks cywilny, oraz ustawa o gospodarce nieruchomościami (z dnia 1997 r. z późn. zm.), a lokalnie: Prawo spółdzielcze, w tym ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych - osm). Poznanie treści aktualnych przepisów prawa pozwala dopiero na zrozumienie stosowanych w spółdzielniach mieszkaniowych pojęć, takich jak: użytkowanie wieczyste, spółdzielcze „własnościowe prawo” do lokalu, itd. Ograniczone prawo rzeczowego jest użytkowaniem. Zasada tego prawa mówi, że użytkowanie jest prawem używania cudzych rzeczy i pobierania z nich pożytków (ususfructus est ius alienis rebus utendi fruendi). Oznacza to, że zawierając umowę kupna mieszkania własnościowego uzyskaliśmy prawo do korzystania z czyjejś rzeczy (lokalu, za który zapłaciliśmy), a w odniesieniu do gruntu (nieruchomości) spółdzielnia ma “prawo użytkowania wieczystego”, czyli czasowej dzierżawy, za cenę odpowiedniej opłaty wnoszonej właścicielowi (nie mylić z podatkiem). Użytkowanie wieczyste jako ograniczona w czasie umowa dzierżawy została wprowadzona do polskiego prawodawstwa dekretem tow. Bieruta z dniem 10.XII.1952 r. (Dz. U. Nr 49, poz. 326) - i nazwano tak zwykłą dzierżawę. W świetle obowiązujących przepisów prawa użytkowanie wieczyste przyznawane jest na okres od 40 do 99 lat (z wpisem do hipoteki). Oto kilka przepisów na temat warunków trwania i wygaśnięcia użytkowania oraz praw użytkownika: Kodeks cywilny: Art. 238 (o wnoszeniu opłat za prawo użytkowania) Art. 236 § 1. (o okresie oddania gruntu w użytkowanie wieczyste na okres od 40 do 99 lat i gdy cel gospodarczy użytkowania wieczystego nie wymaga oddania gruntu na dziewięćdziesiąt dziewięć lat), § 2. (o możliwości przedłużenia wieczystego użytkowania na okres pow. 40 lat i możliwości odmowy) Art. 240. (o możliwości rozwiązania umowy i zwrot jednostkom samorządowym przed terminem) Art. 241. (wygaśnięcie obciążeń na użytkowaniu wieczystym po rozwiązaniu umowy) Art. 244. (Katalog ograniczonych praw rzeczowych) § 1. Ograniczonymi prawami rzeczowymi są: użytkowanie, służebność, zastaw, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz hipoteka. § 2. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz hipotekę regulują odrębne przepisy. Art. 266. (o wygaśnięciu użytkowania najpóźniej z e śmiercią osoby - stąd dziedziczenie przez sąd) Art. 270 § 1. (Prawo korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego – dot. użytkowania), § 2. Użytkowanie, o którym mowa w § 1, wygasa najpóźniej z upływem 50-ciu lat od jego ustanowienia. Należy przy tym wyjaśnić, że użytkowanie wieczyste na 99 lat (wg osobnego rozporządzenia RM) przysługuje instytucjom użyteczności publicznej (szkołom, szpitalom, urzędom, ...), a spółdzielniom (jako prywatnym podmiotom gospodarczym o statusie osoby prawnej) przypada okres do lat 50-ciu. Ustawa z 21.08.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 1997 r. Nr 115 poz. 741 z późn. zm.: z 2005 r. Nr 175, poz. 1459): Art. 32. ust. 2. Z dniem zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości wygasa z mocy prawa uprzednio ustanowione prawo użytkowania wieczystego. Przepisu art. 241 Kc nie stosuje się. Art. 33. ust. 1. ust. 3. (o wygaśnięciu użytkowania wieczystego możliwym w trakcie trwania umowy poprzez rozwiązanie umowy przed ustalonym okresem stosownie do art. 240 Kodeksu cywilnego (...)) Art. 262. (Zwrot rzeczy): Po wygaśnięciu użytkowania użytkownik obowiązany jest zwrócić rzecz właścicielowi w takim stanie, w jakim powinna się znajdować stosownie do przepisów (...). Wygaśnięcie użytkowania wieczystego, które następuje z mocy prawa zgodnie z umową (albo z powodu jej nieprzedłużenia lub z powodu jej wypowiedzenia) pociąga za sobą następujące skutki: 1) gaśnie przysługujące użytkownikowi prawo własności budynków lub innych urządzeń, które – jako prawo związane z użytkowaniem wieczystym – dzieli jego los (użytkownik, czyli dzierzawca od tego momentu nie ma jakichkolwiek praw do własnych budynków, czyli mieszkań w tych budynkach); 2) użytkownik (czyli dzierżawca) ma obowiązek wydać nieruchomość właścicielowi, tj. wynieść się z cudzej własności – właściciel nieruchomości może obciążyć dzierżawcę kosztami rozbiórki budynków (jeśli np. uzna, że zostały już dostatecznie wyeksploatowane, albo nieruchomość, tj. grunt chce przeznaczyć na inny cel, np. na budowę banku, itd), albo kosztami uporządkowania terenu. Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz. U. z 2001 r. Nr 4 poz. 27 z późn. zm.: Dz. U. z 2005 r. Nr 260, poz. 2184) - zgodnie z treścią art. 244 § 2 Kodeksu cywilnego reguluje wygaśnięcie użytkowania wieczystego w spółdzielniach mieszkaniowych. Art. 7. ust.1. Po wygaśnięciu tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego członek, bądź osoba niebędąca członkiem spółdzielni, której przysługiwało spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, oraz zamieszkujące w tym lokalu osoby, które prawa swoje od nich wywodzą, są obowiązani do opróżnienia lokalu. Na spółdzielni nie ciąży obowiązek dostarczenia innego lokalu. Tak więc: prawo spółdzielcze (lokatorskie lub własnościowe) oparte jest na prawie użytkowania gruntu. Okres użytkowania wieczystego gruntu dla spółdzielni mieszkaniowych przewidziane jest na okres do pięćdziesięciu lat. Wraz z wygaśnięciem użytkowania gruntu wygaśnie prawo własnościowe. Konkluzję pozostawiam tym wszystkim, którzy próbują prawo własnościowe utożsamiać z własnością. Tzw. mieszkanie “własnościowe” jest oparte na “prawie” pozornym, ponieważ - nie mając aktu własności nieruchomości (gruntu) – nie jesteśmy z mocy prawa właścicielami mieszkania, lecz tylko użytkownikami mieszkań o statusie posiadacza prawa lokatorskiego lub własnościowego. Wg art. 145 kc: w granicach określonych przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią. Właściciel gruntu jest właścicielem nieruchomości i może nas Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Pomóżcie naszej sąsiadce 04.11.06, 15:37 Wesprzyjcie naszą sąsiadkę i zagłosujcie na plac zabaw przy Dunikowskiego, który może pomóc zorganizowaś znany wszystkim DANON. Szczegóły pod poniżej podanym linkiem. Chyba im więcej głosów na taki plac tym większa szansa, że DANON zajmie sie takim obiektem. www.danonki.pl/index_place_zabaw.php?id=czc3bWs5NmJwMjMxMQ%3D%3D Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski uwaga, kryptoreklama 05.11.06, 00:12 jaromir_gazy napisała: > Wesprzyjcie naszą sąsiadkę i zagłosujcie na plac zabaw przy Dunikowskiego, > który może pomóc zorganizowaś znany wszystkim ... Chyba Ci rozum odjęło, Jarku. To oczywiste, że chcesz się zareklamować przed wyborami - i, po mojemu, masz do tego prawo - ale dlaczego przy okazji reklamujesz firmę? Oj, da ci po uszach "moderator", miłościwie nam panujący Jan-w z Mysiej nad Wisłą. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: uwaga, kryptoreklama 05.11.06, 14:05 I to pisze osoba, która w sygnaturce ma reklamę swojej firmy? Kolejne takie posty będą kasowane. Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: Do daf48 - sprawa "własności " lokalu w spółd 08.11.06, 00:20 Rozumowanie Pan przypomina przeciętnego pracownika korporacji, ale domyślam się, ze jest Pan tylko posiadaczem mieszkania w dużej spółdzielni. Jest to paradoksalne, jak bardzo można naginać interpretacje wybranych (tylko) norm prawnych dotyczące władania nieruchomością przez wyobraźnię człowieka który wszelki sens gospodarczy widzi w utrzymaniu organizacji spółdzielni. Czy nie przyszło Pana do głowy, że spółdzielnia Pana i inne jej podobne spółdzielnie w Kraju nie rozwijają się? Przedsiębiorczy właściciele mieszkań nie mogą nic zdziałać? Przyszłość to pewnie parę procesów, które zwrócą uwage na źródła nieprawości (Spółdzielnia w Olszynie proces w lutym 2007- 24 ludzi na ławie oskarżonych). Zwrócę uwagę tylko na jeden akt prawny który Pan wymienia w swojej wypowiedzi: . Ustawa z 21 sierpnia 1997r. Monitor Rządowy p.115 poz. 741 gwarantowała odpowiednie rozwiązania prawne w sprawie gruntów zarządzanych przez wszystkie Spółdzielnie w kraju . W Warszawie ziemia była własnością Skarbu Państwa. Odpowiednie wystąpienie do władz gwarantowało mocą tej ustawy przejęcie na własność ziemi zasiedlonej przez spółdzielców. Dlaczego tego spółdzielnie nie zrobiły? Nie były tym wcale zainteresowane . Przecież mogły się budynki usamodzielnić...... i korporacja by się rozpadła , a ziemie zabudowywał by „obcy”. Organizacje spółdzielczą i korporację łączy to, że ich wspólną przyszłością jest .... komunizm. Korporacja zajmuje się niemal wszystkimi sferami życia pracownika, zaspokaja bardzo wiele jego potrzeb, organizuje mu czas, pracę, poglądy, hobby, rozrywki, relacje z rodziną, wytwarza rytuały i symbole. Tylko komunizm głębiej wnika w ludzkie życie i bardziej zniewala człowieka. „Jaki to złowieszczy paradoks: najskuteczniejszy i najpowszechniejszy wytwór wolnego rynku, czyli korporacja jest jednocześnie taką formą wspólnoty ludzi, która tę mityczną kapitalistyczną wolność, przedsiębiorczość ludzi najbardziej ogranicza i najmniej wynagradza. Jednocześnie ta sama organizacja tak właśnie postępuje po to, aby zrealizować cele na wolnym i konkurencyjnym przecież rynku. Bo tylko taka ze standaryzowana, sformalizowana, poukładana, zrytualizowana organizacja potrafi zaprzęgnąć duże grupy ludzi dla realizacji zadań na wielką skalę, do działania na jej rzecz i do osiągnięcia wyznaczonego celu, celu przecież obcego prawie wszystkim ludziom pracującym na jego rzecz. Innymi słowy ekonomiczny efekt skali – sens istnienia wielkiej korporacji – osiąga się kosztem ograniczenia w ludziach – pracownikach i menedżerach – indywidualnej osobowości, w tym przedsiębiorczości. W pierwszych latach powstania wielkich spółdzielni mieszkaniowych praca tak jak w wielkiej korporacji była wyzwaniem, była przygodą, była nobilitacją, była też wreszcie bardzo pożyteczną i szybką nauką biznesu. Ale obecnie straciła atrakcyjność dla ludzi samodzielnie myślących, buntowniczych, przedsiębiorczych. Wydaje się, że usamodzielniający się pracownicy naruszają pewną istotną wartość, które wyznają oddani pracownicy korporacji. Etat w korporacji czy w spółdzielni daje im poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ktoś dobrowolnie rezygnuje z etatu na rzecz niepewnej wolności, to jakby kwestionował lub lekceważył ich fundamentalną wartość. Ludzie korporacji, tacy z krwi i kości, bardzo sobie cenią markę korporacji i możliwość kariery w niej. Jest to wartość znacznie istotniejsza dla nich, niż rodzina. Przebywanie z rodziną traktują jako poświęcenie, konieczność, nudę. Zupełnie nie rozumieją, jak rodzinę można stawiać na pierwszym miejscu przed pracą. Obecnie wiele spółdzielców z etatowym rodowodem stara się zapewnić prace dla swoich dzieci w ...spółdzielni.. . Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do daf48 - ????? 08.11.06, 10:21 Nie jestem pewien, czy uwagi w ostatnim poście skierowane są do mnie, ale sądząc po nawiązaniu do mojego postu kierowanego do daf48, chyba tak! Jeśli jest tak rzeczywiście, to posądzanie mnie o roumowanie typowe dla członka dużej korporacji a ponadto o upatrywanie sensu gospodarczego w utrzymaniu organaizacji spółdzielczej nie znajduje żadnego oparcia w dotychczasowych moich postach. Bo od dawna uważam, ze praktycznie, choćby na przykładzie JARÓW, nie ma żadnej możliwości skutecznego kontrolowania spółdzielni przez rade nadzorczą składającą się bardzo często z osób, które trafily do niej w większości w wyniku negatywnej selekcji. Członkami rady są przeważnie osoby w dziwny sposob powiązane z zarządem, bez merytorycznej wiedzy a co gorsze, chęci sprawowania w sposób odpowiedzialny funkcji, do której zostali wybrani przez sąsiadów. Stąd, tak jak w JARACH, kolosalne marnotrawstwo pieniędzy, brak dbałości o interes spółdzielców, permanentne łamanie prawa. Myśle, że chyba nadto wyraźnie przedstawiłem swoje poglądy na spółdzielczość w obecnym wydaniu! Reszta wywodów daf48 nie jest w żadnej sprzeczności z głoszonymi przeze mnie poglądami. Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: Do daf48 08.11.06, 11:06 Tak, ten post był skierowany do Pana. Proszę o nowe wnioski. Najważniejsze są te, które dotyczą spraw własności . pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Do daf48 08.11.06, 15:37 Jeśli rzeczywiście ten post był skierowany do mnie, to z kolei ja proszę o podanie konkretnych fragmentów moich wypowiedzi wskazujacych, że bronię spółdzielczości mieszkaniowej w obecnym kształcie oraz panujących w niej stosunków własnościowych. Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: własność 03.11.06, 19:24 daf48 napisał(a): > Pogląd taki jest moim zdaniem nieprawidłowy "moim" - to znaczy czyim? może wypadało by się przedstawić? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek2269 Re: własność 05.11.06, 13:36 Co tam nowego u Rysia i Kredki ? Dużo pija ? Dudują coś z bonifikatami ? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: własność 05.11.06, 14:06 Czy dużo piją, ano walą nie licho. Kredek już chyba nie ma wątroby, tyle ile on wydoił. Szkoda tylkjo że ciężką kasę którą nam ukradli zamiast wydać na coś pożytecznego przepijają. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 17:36 Proszę o jasne napisanie, o co chodzi z tym ostrzeżeniem o jakiejś reklamie. Rzeczywiście, wymieniłem nazwę firmy, może niepotrzebnie, ale intencja mojej sąsiadki jest słuszna. czy chodzi o mój wpis czy W. kalinowskiego? W przyszłości nie chcę narażać się na jakieś uwagi i proszę o tzw. "kawę na ławę"! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Może i coś dudują! - do Jacka 2269 05.11.06, 17:54 Jestem przekonany, że ci dwaj panowie stale coś dudują, ale co, tego oprócz nich chyba nikt nie wie. Rady Nadzorczej w takie rzeczy nie wtajemniczają, a ta sama z siebie też takimi "pierdołami" się nie interesuje. Gdy chodzi o premie dla zarządu, a to coś zupełnie innego i wtedy wszystkie komisje RN zbierają się badzo pilnie i wymyślają, co też nadzwyczajnego zrobił zarząd w poprzednim kwartale, żeby otrzymał premie. Z reguły coś tam się wymyśli, bo przecież przewodniczący M. Nizielski nie w takichy błahostkach udawadniał naukowo, że -5 i +7 czy odwrotnie to +12! A nawet gdy zarząd coś obwieści lub napisze, to też nie można dawać temu wiary jak np. w przypadku naszych bilansów i sprawozdań finansowych. Piotrjakub11 pyta mnie o bonifikaty - o co konkretnie chodzi. Chyba nie na wódkę w sklepie spożywczym dla stałych klientów? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 18:00 Jeśli spojrzysz na wątki w układzie drzewka, zobaczysz że post jest skierowany do W.Kalinowskiego. Trudno przecież podać skrót do głosowania na temat placu zabaw, nie podając nazwy firmy, która jest w adresie. Podawanie skrótu do reklamy swojej firmy w sygnaturce, to zupełnie co innego. Tego zabrania regulamin forum: gazeta.pl.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=51410603 Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 20:47 jaromir_gazy napisał: > Proszę o jasne napisanie ... czy chodzi o mój wpis czy W. kalinowskiego? > W przyszłości nie chcę narażać się na jakieś uwagi i proszę o tzw. "kawę na > ławę"! No i sam widzisz, janie-w. Szarogęsisz się na tym forum jak jakiś demiurg, a nie potrafisz napisać odpowiedzi tak, żeby było wiadomo, KOMU odpowiadasz. Paron, Ciumkała, Pyckal. Koński Psi Interes Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 20:56 Potrafię. Zachęcam do korzystania (w razie wątpliwości) z drzewka, wtedy widać wszystko wyraźnie. Trzeba ustawić sortowanie: drzewko, albo drzewko odwrócone. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 21:26 jan-w napisał: > Potrafię. Zachęcam do korzystania (w razie wątpliwości) z drzewka, wtedy widać > wszystko wyraźnie. Trzeba ustawić sortowanie: drzewko, albo drzewko odwrócone. Nie potrafisz. Potrafię ja, potrafi Gazy, potrafi Kalinowski, potrafi Pecul i jeszcze parę tysięcy innych osób na forach GW: po prostu korzystamy z funkcji: "odpowiedz cytując". No ale może w zapale studiowania "drzewek" i "netykiety" w ogóle nie zauważyłeś, że taka funkcja istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 21:34 Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada, ale do zaznaczenia, z którym fragmentem tekstu się polemizuje. Do identyfikacji służy drzewko. Jeśli już o tym piszesz - większość użytkowników forum gazeta.pl wie o tym i z tego korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 08.11.06, 17:25 jan-w napisał: > Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada, ale d > o > zaznaczenia, z którym fragmentem tekstu się polemizuje. Do identyfikacji służy > drzewko. Jeśli już o tym piszesz - większość użytkowników forum gazeta.pl wie o > tym i z tego korzysta. Panie Janie, Nie miałem dotąd przyjemności poznać Pana osobiście, ale może kiedyś to nastąpi. W kazdym razie wiem, że obdarzony Pan został pewnym kredytem zaufania i został Pan uznany za pewnego rodzaju autorytet, jeśli przyznano Panu funkcję moderatora. Pełniąc tę funkcję wykazuje Pan dużo większą aktywność niż Pana koleżanka? Lewe Oko. Moderator to trochę sędzia i dlatego powinien dbać o swój autorytet, a w szczególności nie angażować się w niepotrzebne polemiki. A tymczasem w dniu 15.10.06 autor jan-w (mam chyba prawo twierdzić, ze to Pan) napisał na (polecanym na naszym forum) forum poświęconym wyborom samorządowym. "Jak może być najlepszy, skoro jest pisiorem, czyli wrogiem rozwoju Polski, Warszawy i Ursynowa ?" Rozumiem, że można nie lubić PiS-u czy innej partii, ale powinno się (zwłaszcza, gdy ktoś jest moderatorem, choćby innego pokrewnego forum) wyrazić swoje uczucia w sposób bardziej zrównoważony. A jeśli nie może Pan się powstrzymać od tego rodzaju inwektyw, to niech Pan je sygnuje innym nickiem. W cytowanej przeze mnie Pana ostatniej wypowiedzi twierdzi Pan, "Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada". A przecież pierwszy wiersz brzmi "jan-w napisał: " a więc jest tu także identyfikacja osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jak zarząd nas olewa! 09.11.06, 14:58 Oto dwa przykłady wyjątkowego bezczelnego traktowania spółdzielców. Od kilku dni próbujemy zmusić zarząd do poważnego zainteresowania się sprawą permanentnego dewastownia klatki schodowej i wind w budynku Dunikowskiego 1. Chodzi przede wszystkim o skuteczne zapobieżenie mazaniu ścian. Oczywiście , zarząd twierdzi, że sprawa trudna, że to przede wszystkim sami mieszkańcy powinni powiadamiać policję i straz miejską, w każdym razie usiłuje przerzucić cały ciężar dbalosci o budynek na nas, spółdzielców. Ze swej strony wyszliśmy z założenia, że skoro płacimy na tzw. eksploatację, że skoro spółdzielnia podjęła się kiedyś tam zarządzania i pilnowania w ramach tego budynk, to jej psim obowiązkiem jest z tego się wywiązywać. Tymczasem spółdzielnia sama z siebie nic do tej pory nie robiła i dopiero nasze interwencje zdopingowały naszego prezesa Sołtysiaka do jakis przemysleń. Oczywiście, prezesow za to bezpośrednio odpowiedzialnemu tj. W. Furmanowskiemu szkoda nawet zawracać głowy bo i tak nic nie pojmie i nic nie wygłówkuje. Natomiast pan Sołtysiak wymyślił dla naszego budynku jakąś tam ochronę, ale powinniśmy się na to częsciowo złożyć!!!!!!!! On nie może bowiem wydawać spółdzielczych pieniędzy tylko na jeden budynek! Oczywiście, powiedziałem co o tym myślę, a dokładniej, że ta propozycja tylko spienila moich sąsiadów, bo wiemy, ile spółdzielnia marnuje naszych pieniędzy i trudno sobie wyobrazić, aby ewentualna ochrona spowodowała jakąś dziurę w naszym budżecie. A na to pan Sołtysiak odesłal mnie do wszystkich znanych mi prokuratorów, instytucji itp., bo on i tak nie da żadnych pieniędzy na nasz budynek, nic go do tego nie zmusi, on o wszystkim decyduje itp. Skoro tak, to i on będzie za wszystko odpowiada np. za wyłudzanie corocznej tzw. nagrody z zysku! Druga sprawa to reakcja zarządu an zwrócenie uwagi na nieważność aktów notarialnych przyznających spółdzielni JARY prawa wieczystego użytkowania gruntów na których stoja budynki spółdzielni i konsekwencji tego. Pisał o tym między innymi nasz sąsiad, Stefan Stawicki. A oto otrzymana przeze mnie odpowiedź: W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 9.10.2006r./L.dz. 5630/06/- informujemy, że calkowicie nie podzielamy Pana obaw związanych z ustanawianiem na rzecz naszej Spółdzielni prawa wieczystego użytkowania gruntów, na których posadowione są budynki Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary". O dzialaniach ze strony Spółdzielni dotyczących spraw terenowo-prawnych, jako długoletni jej członek, był Pan wielokrotnie, szczegółówo informowany. Sprawy te były, jak Pan sie orientuje, przedmiotem obrad Rady Nadzorczej Spółdzielni. W tej sytuacji, nie widzimy podstaw, aby nieprofesjonalny artykuł, mógł wywołać jakiekolwiek niepokoje i obiekcje na ten temat. Musimy zatem, po raz kolejny, zapewnic Pana o konieczności i prawidlowści naszych działań, nałozonych obowiązkiem zawartym w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Do wiadomości: Rada Nadzorcza SMB "Jary". Pismo podpisali R. Sołtysiak i G. Kretkiewicz. Powyższe pismo odebrałem jako stwierdzenie, że ponieważ RN jako całść wie o aktualnej sytuacji, to wszystko jet OK. Pożyjemy, zobaczymy. Skończy się tak, jak poprzednio z komputeryzacją, ociepleniami, parkingami, wyłudzaniem nagrody rocznej itp. RN o wszystkim wiedziała, więc to ona jest be, zarząd jest natomiast cacy! Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 09.11.06, 22:57 Moje wypowiedzi jako moderatora są z nickiem czerwonym. Jako uczestnika forum, z nickiem czarnym. Nie używam żadnych innych nicków. Nie sądzisz, że jest to uczciwsze niż pisanie pod różnymi nickami (tak zwane pacynki)? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Panie Gazy, zamknij mordę, bo ..... 10.11.06, 13:56 Karaś nie dostanie materiałów! Takie słowa padły wczoraj na posiedzeniu komisji rewizyjnej rady nadzorczej, na które przyszedłem jako gość, bo kilka miesięcy temu szanowny organ zechciał mnie odwołać ze składu tej komisji. Otóż inny członek tej komisji, Stanisław Karaś, od dłuższego czasu usiłuje zapoznać się z tzw. układem zbiorowym pracy w spółdzielni JARY. Oczywiście prezes R. Sołtysiak zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami i poczuciem nieograniczonej władzy pokazuje w odpowiedzi na takie prośby gest Kozakiewicza (wczoraj też to czynił). W trakcie wymiany zdań związanej z tą sprawą powiedziałem, że przecież pan R. Sołtysiak żadnej łaski nie robi twierdząc, że nie podpisał pisma odmawiającego udostępnienie tego dokumentu, bo po prostu przewiduje to przecież Prawo spółdzielcze - art. 18 par.2 Członek spółdzielni ma prawo....3)otrzymania odpisu statutu i regulaminów, zaznajamiania się z uchwałami organów spółdzielni, protokołami obrad organów spółdzielni, protokołami lustracji, rocznymi sprawozdaniami finansowymi, umowami zawieranymi przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Moim zdaniem taki układ zbiorowy jest swego rodzaju regulaminem - umową i powinien być udostępniony członkowi spółdzielni do wglądu, ale pan R. Sołtysiak uważa inaczej, czemu dał wyraz w przytoczonej na wstępie wypowiedzi. Ponadto zupełnie nie rozumiem, dlaczego to pan St. Karaś nie może popatrzeć sobie na ten dokument, jeśli to ja będę trzaskał dziobem. Czyżby jakaś zbiorowa odpowiedzialność? Ale to i tak dobrze, że nie "zarobiłem" od pana prezesa właśnie w mordę, tak jak swego czasu inny członek rady od pana doktora Mirosława Nizielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Panie Gazy, zamknij mordę, bo ..... 13.11.06, 16:36 Panie Jarku, Nie jestem pewien, czy Pan w swojej relacji wszystko ściśle zreferował. Jeśli tak było, jak Pan pisze, to moim zdaniem prezes R. Sołtysiak popełnił wyraźne uchybienie, które powinno zostać nagłośnione na RN, grupach członkowskich i ZP. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 13.11.06, 16:29 Proszę nie mysleć, janie-w, że jestem zwolennikiem wprowadzania ludzi w błąd przez pisywanie pod różnymi nickami (tak zwane > pacynki). Na tym forum piszę pod własnym nazwiskiem, a na niektórych innych stosuję tylko jeden nick inny niż moje nazwisko. Od pewnego czasu staram się o wprowadzenie w SMB JARY forum dyskusyjnego, na którym dyskutanci musieliby występować pod własnymi nazwiskami. Z jednej strony pisanie stale pod tym samym nickiem jest uczciwsze, ale z drugiej strony, jeśli ktoś pełni pewną istotną funkcję, to czasem jego wypowiedzi, nawet niezwiązane z tą funkcją, idą na konto instytucji dającej tę funkcję. Dlatego niekiedy funkcyjni stosują inne nicki do twórczości prywatnej. Przytoczę przykłady ludzi skądinąd bardzo odległych od siebie: kardynał Karol Wojtyła (nick: Andrzej Jawień) i rzecznik rządu PRL Jerzy Urban (nick: Jan Rem). A najlepiej liczyć się ze słowami w mowie i w piśmie, a także umieć przyznać się do błędu. Nie jestem sympatykiem SLD, ale nigdy nie napisałem i mam nadzieję że nie napiszę, jakoby każdy członek SLD był "wrogiem rozwoju Polski, Warszawy i Ursynowa", bo to byłaby nieprawda, a nawet swojego rodzaju oszczerstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 13.11.06, 16:51 Jest jedna duża różnica. Zarówno Karol Wojtyła, jak też Jerzy Urban, to autentyczne nazwiska znanych ludzi. Dlatego chcąc napisać coś co nie byłoby identyfikowane z nimi, stosowali pseudonimy. Jan-w to właśnie mój pseudonim i innego używać nie zamierzam. To czy wypowiadam się jako moderator, czy uczestnik forum, wyraźnie widać po kolorze. Też nie jestem sympatykiem SLD, więc nie wiem o co chodzi? Natomiast nie ulega wątpliwości, że przez lata rządów PIS w Warszawie, zostały wstrzymane wszelkie inwestycje. Kiedy miał być ukończony np. Most Północny? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Różne jarowskie kwiatki! 14.11.06, 11:40 Panie Krzysztofie, jak zwykle poddaje Pan w wątpliwość to, co napisałem - do tego już się przyzwyczaiłem. Mam oczywiście na myśli wypowiedź naszego prezesa, R. Sołtysiaka, pod moim adresem na ostatnim posiedzeniu komisji rewizyjnej RN. Chalucynacjom nie ulegałem, uszy miałem wymyte! Inni też to słyszeli. Poddawanie w wątpliwość tego co napisałem zaliczam do kategorii negowania wypowiedzi M. Nizielskiego, też pod moim adresem: "skur.. synu" i uderzenia przez niego jednego z członków RN w twarz! I po takich wypowiedziach członków spółdzielni, do tego przedstawicieli, nie dziwię się już ich przyzwalaniu na okradanie nas z 7,5 miliona zlotych lub około 500 tys. złotych rocznie w postaci tzw. nagrody rocznej wypłacanej sobie wzajemnie przez związki zawodowe i zarząd, tyle, że z naszych kieszeni. Co dziwniejsze, dzieje się to za przyzwoleniem znakomitej większości członków RN, która ma bronić interesu członków spółdzielni a działa jednak przeciw nim. Warto tu zacytować wypowiedź naszego nieocenionego Mirosława Nizielskiego na posiedzeniu RN w dniu 26 czerwca 2006: "Do tej pory Zarząd wypłacał sobie nagrodę roczną na podstawie zapisów Układu Zbiorowego Pracy". Oczywiście, litościwa RN to zachowania zarządu "poprawiła" i dała kasę zarządowi. Ciekawe, co pan Krzysio powiedziałby na to, gdybym to ja dogadał się np. z p. Karasiem na temat prywatnych pieniędzy właśnie pana Krzysia, bez jego wiedzy i zgody? A tak właśnie wygląda sprawa nagrody rocznej w naszej spółdzielni. Związki zawodowe dogadały się z zarządem za plecami spółdzielców! Widzę, że moderator dziala, bo usunął z wątku post niejakiego zakosio z "uwagą" pod moim adresem. Prawde mówiąc, nie ubodło to mnie zbytnio, bo po prostu uodporniłem się już na posiedzeniach swojej rady nadzorczej(patrz początek). Ale doceniam dbałość jana-w o przestrzeganie regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Wklejam z nowo założonego wątku 17.11.06, 14:31 • Rozlało się mleko, kasa uciekła! st.karas 17.11.06, 14:12 + odpowiedz Po raz pierwszy piszę na tym forum jako członek Rady Nadzorczej SMB JARY, ponieważ jakiekolwiek moje działania na terenie spółdzielni, przy dotychczasowym nastawieniu do wielu zagadnień moich kolegów z RN, nie dają żadnych wyników. A piszę to w związku z bardzo bulwersującą mnie oraz innych sprawą tzw. nagród rocznych, które do tej pory bez naszej wiedzy lekką rączka brali sobie prezesi. Spółdzielnia a dokładniej prezes zarządu czyli R. Sołtysiak i przewodniczący rady nadzorczej M. Nizielski otrzymali w tej sprawie stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy, do której zwrócili się o opinię w tej sprawie mając złudną nadzieję, że ta instytucja powołana do kontroli przestrzegania prawa pracy usankcjonuje decyzję rady nadzorczej zezwalającej na „uruchomienie” (wyciągniecie nam z kieszeni) kilkudziesięciu tysięcy złotych bez podstawy prawnej. A dlatego bez podstawy prawnej, bo ileś tam lat temu działające w spółdzielni związki zawodowe podpisały z ówczesnym zarządem tzw. układ zbiorowy przyznający sobie wzajemne tzw. nagrody roczne z naszych kieszeni bez poinformowania nas o tym! W każdym razie do niedawna rada nadzorcza nic o tym nie wiedziała. W czerwcu zarząd przestraszony podobną historią w jednej z sąsiednich spółdzielni ( za co poleciał prezes) ale jednocześnie łasy na kasę wykombinował sobie, że „wpuści” w to radę. Nawet M. Nizielski powiedział wówczas (cytat z protokółu RN): Do tej pory zarząd wypłacał SOBIE nagrodę roczną na postawie zapisów Układu Zbiorowego Pracy. W tej chwili, chcąc przerwać tę praktykę, Zarząd zwraca się do Rady Nadzorczej (jako pracodawcy) o uruchomienie środków na nagrodę roczną, która i tak (w myśl prawa) i tak mu się należy” Jak umyślili, tak i rada uczyniła, bo posłuszna zarządowi jej większość oczywiście podniosła łapki w górę i środki uruchomiono. Oczywiście nasza etatowa radczyni prawna, E. Sz. znana z doskonalej znajomości prawa, nie mając żadnych wątpliwości, poparła naszego przewodniczącego oświadczając(znowu z protokółu): „Członkowie Zarządu są w świetle prawa takimi samymi pracownikami jak np. gospodarze domu. Jeżeli nie ma wyraźnego wyłączenia Zarządu z zapisów dotyczących nagrody rocznej – to przepisy obowiązują wszystkich pracowników. I prawo to należy respektować”. Tym sposobem oświeceni prawnie członkowie RN wręczyli zarządowi kluczyk do kasy z forsą, której oczywiście nie wypadało nie wziąć! Tymczasem wspomniana Państwowa Inspekcja Pracy w swojej odpowiedzi jednoznacznie napisała: „ Układ Zakładowy NIE MOŻE określać warunków wynagradzania pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy. ….. Osobami zarządzającymi są…członkowie organu kolegialnego oraz główny księgowy”. Warto nadmienić, że owa niekorzystna dla zarządu i przewodniczącego RN odpowiedź PIP została ujawniona dopiero na moje żądanie. A czasu na to było aż nadto! Sprawa ta jednak chyba jest nieco „wstydliwa”, bo przewodniczący RN nie ujawnił faktu usankcjonowania przez RN tej nagrody w napisanej przez siebie informacji zamieszczonej w ostatnim biuletynie. Ale zarząd się nie martwi zbytnio obecna zadyma, bo jest pewien, że rada nadzorcza po zapewnieniach pana M. Nizielskiego, bez oporów dokona stosownych i korzystnych dla nich zmian w umowach o pracę. Mam nadzieję, że moi sąsiedzi poruszą ten problem na najbliższych zebraniach grup członkowskich. Za kilkumiesięczne zadłużenie (nawet 2 tys. złotych) RN na wniosek zarządu może pozbawić członkostwa – a co zrobić z takimi, którzy bezpodstawnie przez wiele lat zgarniali nasze pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jak ich nazwać? 17.11.06, 20:36 Cieszę sie, że mój kolega z rady nadzorczej, pan Stanisław Karaś zdobył się wreszcie na napisanie w naszym wątku o skandalicznych i wieloletnich praktykach członków zarządu spółdzielni polegających na bezprawnym "wypłacaniu sobie" jak to ujął tym razem bardzo trafnie nasz doktor Nizielski, tzw. nagród rocznych. Oczywiście zachodzi pytanie, skąd na te nagrody płynęła kasa - a no z naszych pieniędzy pobieranych od nas co miesiąc w postaci opłat eksploatacyjnych. Oczywiście szanownej rady jako całości nie interesowało zupełnie, skąd pochodzą te pieniądze. Bo w przedsiębiorstwach państwowych takie nagrody są ewentualnie wypłacane kierownictwu ale wtedy, gdy firma sobie takie pieniądze wypracuje a dokładniej, gdy jej działalność w danym roku przyniosła jakiś dochód. Tymczasem w naszym przypadku nasi członkowie zarządu korzystali bez zmrużenia oka z przywilejów, które im się nie należały, bo przecież spółdzielnia mieszkaniowa nie wypracowuje żadnego zysku. Oczywiście, będą nam teraz wmawiać, że oni w zasadzie przyszli do spółdzielni jak to już funkcjonowało i oni byli wręcz ofiarami przepisów niezgodnych z prawem. Jak dają, to brać. Ale w tym przypadku pan Ryszard Sołtysiak obejmując schedę po niejakim W. Baranie powinien sprawdzić, jakie dokumenty przejmuje i jako prawnik, za którego się zawsze tak chetnie podaje, wypatrzeć, że coś tu nie gra. Ponadto jeszcze jako członek rady nadzorczej spółdzielni stale chwalił się, że gdzieś tam pracował jako szef działu personalnego. I mając taką wiedzę zawodową i doświadczenie nie zauważył tej lewizny w porozumieniu zakładowym. I bez skrupułów przez kilka lat wraz z kolegami wyciągał nam z kieszeni pieniądze. Bardzo jestem ciekaw, czy ktoś wpadnie jeszcze przed zebraniami grup członkowskich na pomysł, jak go w związku z tym na tych zebraniach tytułować? Oczywiście, duży w tym wyłudzaniu udział ma nasza prawniczka Ewunia i być może inni członkowie rady, którzy coś mogli wiedzieć. Bo wczoraj np. przewodniczący komisji rewizyjnej, pan Tadeusz Jarząbek na posiedzeniu RN bez krępacji stwierdził, że jego nie interesuje, ile to składamy się corocznie na nienależną nagrodę dla pracowników spółdzielni. A pani Magdalena Rogozińska, menadżer na cztery fajerki zwymyślała mnie, bo rzekomo nie mam pojęcia o nagrodzie jubileuszowej. Widocznie tak przeżywa niedostanie się do rady Warszawy, że pomieszała tu nagrodę jubileuszową z nagrodą roczną. Chciałem sprawdzić nie jako czlonek rady ale jako zwykly czlonek spółdzielni kulisy tej sprawy, ale prazes R. Sołtysiak na moją pisemną prośbe na tymże zebraniu rady publicznie oświadczył, że dokumentów mi nie pokaże i odpowiedzi żadnej na moje pismo nie otrzymam! Teraz wierzę, że rzeczywiście i inni członkowie też są olewania przez prezesa gdy twierdzą, że nie otrzymują odpowiedzi na kierowane do spółdzielni pisma. A przecież ostanio kontrola przeprowadzona przez jedną z komisji RN w przedmiocie udzielania odpowiedzi na pisma spółdzielców stwierdziła, że takich przypadków praktycznie nie ma! I kto ma tu rację? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Jak ich nazwać czy co zrobić? 21.11.06, 11:56 Ja też się cieszę, że pan Stanisław Karaś zdobył się wreszcie na napisanie w naszym wątku o sprawach SMBJARY. Chciałbym, żeby p. Stanisław częściej tak robił. Nie jesteśmy językoznawcami, żeby tracić czas i energię na wymyślanie określeń "jak ich nazwać". Jeśli p. Jarek Gazy chce tu zabłysnąć, ma pole do popisu. Cała sprawa z tymi nagrodami to jeszcze jeden z dowodów słabej pracy kolejnych RN, włącznie z tymi, gdzie p. Gazy był przewodniczącym, a p. Sołtysiak członkiem prezydium. A przede wszystkim jest to dowód słabej pracy kolejnych komisji rewizyjnych. Uważam jednak, że powinniśmy się zająć ważniejszymi problemami. Bardzo ważnym problemem jest "problem 7.5 mln.", który trzeba wreszcie wyjaśnić i załatwić. Na wczorajszym zebraniu grup członkowskich usiłowałem coś wyjaśnić w tej sprawie, ale sukces był, jak mówią dyplomaci "umiarkowany". W każdym razie sprawa ta powinna być omówiona (a być może także uda się ją załatwić) na ZP, jako osobny punkt zebrania. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Jak ich nazwać czy co zrobić? 21.11.06, 20:06 Uzupełniam swój przedpołudniowy list. Jak stwierdzili pp. Gazy i Karaś w swoim "zdaniu odrębnym", większość z nas jest niezadowolona z tego, że musimy w ramach "operacji problem 7.5 mln.", płacić jeszcze raz za roboty zapłacone z naszych pieniędzy. Nie wiem, jakiego zbioru spółdzielców dotyczy tu słowo "nas". Ja też jestem niezadowolony, ale obawiam się, że wielu (a może nawet większość) spółdzielców, w tym niejeden przedstawiciel, po prostu nie rozumie, o co chodzi. Nie dalej jak dzisiaj spotkałem Przedstawicielkę (obecną na wczorajszym zebraniu grup członkowskich), która stwierdziła jakoby to, że płacimy dodatkowo jakieś pieniądze to, cytuję "są wierutne kłamstwa p. Gazego". Po rozmowie ze mną zaczęła mieć jednak pewne wątpliwości i postanowiła wyjaśnić tę sprawę w spółdzielni. Co tam jej wyjaśnią (jeśli wogóle wykona swe postanowienie), nie wiem. Zmierzam do tego, że jeszcze przed ZP należy przeprowadzić dla Przedstawicieli akcję uświadamiającą, na czym polega "problem 7.5 mln.". Najlepiej byłoby, gdyby to przeprowadzili, a przynajmniej zainicjowali, ludzie, którzy podjęli inicjatywę wprowadzenia odpowiedniego punktu na ZP. A przynajmniej wysłali do Przedstawicieli krótką ulotkę w tej sprawie, załączając treść podjętej w sprawie tych opłat uchwały RN. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Spółdzielnia klamców! 11.12.06, 19:23 Wielokrotnie pisałem, że kłamstwo w naszej spółdzielni to chleb powszedni - na wszystkich zebraniach grup członkowskich, posiedzeniach rady nadzorczej czy zebraniu przedstawicieli jak również w wielu dokumentach - pismach zarządu czy rady, w naszym biuletynie. Na zebraniu grup członkowskich z ulicy Wiolinowej nasz sąsiad, Lech Kościelak łgał jak z nut twierdząc zebranym, nawet po odczytaniu mu protokółu z posiedzenia rady na którym był, że zarząd nie otrzymal tzw. nagrody rocznej. Co ciekawsze, sam głosowal za przyznaniem zarządowi tej nagrody. Ostatnio doszła do tego uroczystość z okazji 15-lecia istnienia SMB JARY. Oto w swoim wystąpieniu albo nasz prezes R. Sołtysiak albo przedstawiciek Krajowej Rady Spółdzielczej zechcieli poinformować zebranych, że kilku spółdzielców otrzymało jakies tam odznaczenia spóldzielcze na wniosek zarządu i rady nadzorczej. Otóż oświadczam, ze byłem ostatnio na wszystkich posiedzeniach rady, do ubikacji wychodzę na bardzo krótko i jakoś nie mogę sobie przypomnieć, abyśmy deliberowali, komuu to przyznać jakieś odznaczenia. Tak więc rada jako taka nigdy nie zajmowała się tą sprawą. Chyba, że na jakimś tajnym posiedzeniu lub ustalił to niezależnie i niezawiśle od innych członków RN nasz nieoceniony krętacz M. Nizielski, co zdarza mu się dość często. Natomiast na ostatnim zebraniu przedstawicieli jak zwykle prezes Ryszard Sołtysiak nie byłby sobą, gdyby też nie zełgał, ale o tym wydarzeniu (ZP)w następnym poście. Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: Spółdzielnia klamców! 11.12.06, 22:28 jarku - a może czas aby Jary podzieliły się na mniejsze jednostki ? Skoro w mojej s-pdzielni, chcą się dzielić, to może i u was coś takiego by się przydało ? Może sama perspektywa 'podziałów' wywołała zmiany na lepsze ? Polecam też lekturę strony www.polskiesm.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Spółdzielnia klamców - do podziału????????? 12.12.06, 09:59 Rubeusie, nie jestem taki pewien, czy podział dużej spółdzielni wszystko załatwi! Przecież chyba wiesz, że obecne duże spółdzielnie ursynowskie powstały z podziału chyba 15 lat temu kolosa w postaci jednej spółdzielni Ursynów. I teraz po 15 latach okazuje się znowu, że bolączki i problemy, które trapiły Ursynów, powtarzają się chyba w innych spółdzielniach, skoro i u Ciebie myślą o podziale spółdzielni tylko dlatego, że Twoi sąsiedzi są przekonani, ze dzieje się źle. Oczywiście, nie podlega dyskusji, że teoretycznie w mniejszych spółdzielniach są znacznie mniejsze możliwości przekrętów na wielką skalę, teoretycznie można lepiej pewne rzeczy kontrolować, ale to jest jedynie teoria. Znam trochę stosunki we wspólnotach mieszkaniowych, w których to kazdy z właścicieli może zgodnie z ustawą kontrolować zarząd i też to nie działa, bo w Polsce nie ma praktycznie żadnej egzekucji prawa. Bo nawet jak uzyska się korzystny dla siebie wyrok, to nie mozna go wyegzekwować. Niemniej dyskusja na temat podziału obecnych molochów może być ciekawa i dać spółdzielcom wiele do myślenia. Dziekuje za skierowanie na strone www.polskiesm.pl - jej odwiedzenie dalo mi sporo do myslenia w sprawach, o których do tej pory nie mialem pojęcia. A te sprawy to podstawa naszych działań - kto jest właścicielem naszych mieszkań - my czy krętacka społdzielnia. Bo jeśli okaże się, że my, to my powinniśmy decydować w znacznie większym zakresie, co zarządcy robią z NASZYMI mieszkaniami! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy A co nasi aktywiści? 15.12.06, 08:00 Widzę, że po ostanim naszym zebraniu przedstawicieli, na którym to sporo z nich głosowała przeciw interesom swoim i swoich sasiadów - mam tu na myśli odrzucenie uchwały uniemożliwiającej zarządowi bezprawne wyciąganie nam 7,5 miliona złotych - niektórzy tzw. aktywiści spółdzielczy dziwnie milczą? Czyżby gryzło ich sumienie, że swoim głosowaniem spowodowałi to, że ich sąsiedzi, często biedni renciści i emeryci, będą musieli przez najbliższe lata płacić dodatkowo 32 grosze z każdego metra powierzchni swoich mieszkań. Charakterystyczne, że za odrzuceniem tej uchwały głosowali następujacy nasi przedstawiciele - członkowie RN: Danuta Grochocka, Zbigniew Czerwiński, Tadeusz Jarząbek, Michał Kulesza, Artur Smoliński oraz odznaczeni przez Krajową Radę Spółdzielczą przedstawiciele - Waldemar Orzechowski i Zbigniew Strzelczykowski. Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy W Krakowie szum o 5 milionów złotych... 15.12.06, 09:01 a w Jarach wyciaga sie nam z kieszeni 7,5 miliona złotych i praktycznie nic! W Krakowie aresztowano 4 byłych wiceprezydentów w związku z podejrzeniem, że miasto stracilo 5 milionów zlotych na skutek błednych dzialan owych panów. Tylko że ta sprawa dotyczy miasta, podmiotu publicznego. Natomiast spółdzielnie mieszkaniowe od lat traktowane są nie wiadomo dlaczego jako prywatne folwarki zarządów. Czy jakiś "biegły" w tych klockach potrafi wyjaśnić mi, dlaczego tak się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
ef-ka19 Re: W Krakowie szum o 5 milionów złotych... 15.12.06, 19:47 Bo ten zarząd jest mądry - gdyby podniesiono czynsz, to ludzie by się wkurzyli, a że opłaty sie nie zmieniają, to nic się nie dzieje. A to, że powinni płacić mniej, bo zużycie ciepła mniejsze to juz ich nie obchodzi. W tym roku pewnie jeszcze będą niezłe zwroty - bo jaka zima każda widzi i zarząd umie to sprzedć jako własną zasługe. Panie Gazy, odpuść Pan sobie. Głową muru sie nie przebije. Wezmą się za kolejną inwestycję, to wtedy albo ludzie się wkurzą, albo następna ekipa będzie chciała zarobić. Zobaczymy jaka będzie cena , bo mają budować i Na skraju i Imielin. Porównamy i zobaczymy. W końcu nasze dzieci gdzieś muszą mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Odpuścic sobie tak nie mogę! 15.12.06, 20:13 Odpuścić sobie tak prosto nie mogę z dwóch powodów: po pierwsze - nie lubię być okradany i robiony w konia, po drugie - jako członkowi organu spółdzielczego grozi mi odpowiedzialność karna za brak działań zapobiegawczych. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A co nasi aktywiści? 15.12.06, 20:34 Będąc najbardziej (poza p. Jarkiem Gazym) aktywnym na tym forum "aktywistą" odzywam się. W ZP uczestniczyłem. Co prawda, musiałem wyjść przed zakończeniem, ale w punkcie ZP dotyczącym "problemu 7,5 mln." brałem czynny udział. Nikt mi nie może zarzucić postawy określanej przez p. Jarka jako "> Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem" bo podpisałem (jako jeden z 29 przedstawicieli)zainicjowany przez pp. Gienia Dubiela i Jarka Gazego wniosek o wprowadzenia na ZP punktu dotyczącego "problemu 7,5 mln.", a w tym punkcie zarówno podczas dyskusji jak i podczas głosowania byłem za uchyleniem uchwały RN, która powoduje, że jak pisze p. Jarek > często biedni renciści i emeryci, będą musieli przez najbliższe lata płacić > dodatkowo 32 grosze z każdego metra powierzchni swoich mieszkań. (p. Jarkowi chodzi tu chyba o 32 grosze miesięcznie). Z drugiej strony, sprawa nie jest taka prosta, jak ją p. Jarek przedstawia. W każdym razie, według mojej obecnej wiedzy, nie widzę powodu, aby twierdzić, jak p. Jarek, że zarząd uskutecznia "bezprawne wyciąganie nam 7,5 miliona złotych". Jakoś p. Jarek ani p. Gienio nie potrafili przekonać Przedstawicieli do tej tezy, tym bardziej, że przeciwny jej był ekspert p. Dziewiór. Co najwyżej można przypuszczać, że forsowane przez zarząd i RN rozwiązanie nie jest optymalne i trzeba szukać lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nie miałem watpliwości! 16.12.06, 20:14 Nie miałem wątpliwości, ze nie przekonam wszystkich, a zwłaszcza pana Krzysztofa Pecula. pan dziewior przekonal natomiast niektórych powtarzaniem w kółko "aktywacji" i "korespondencji". Bardzo jestem ciekaw, jak pan K. Pecul przedstawi mi te wywody swoimi słowami przy najbliższym naszym spotkaniu aby przekonać mnie, ze nie mam racji. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Komunikat KZLiS 18.12.06, 12:25 Poniżej ciekawy komunikat na temat spraw dotyczacych nas, społdzielców. Warto wyciągnąć z tego wniosek, co będą warte kolejne nowelizacje Prawa społdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i dlaczego trzeba nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament! informacja własna biura informacyjnego Zarządu Głównego KZLiS "Obradujący dzisiaj w Koninie Zarząd Główny KZLiS ocenił stan prac na reformami w spółdzielczości mieszkaniowej. ... Zarząd po wysłuchaniu swego przedstawiciela w pracach sejmowej komisji, poddał analizie przyczynę opracowania wysoce niezadowalającego projektu ustawy o spółdzielnich mieszkaniowych. Konsekwencją burzliwej dyskusji była zgodna opinia, iż związek natychmiast powinien się odciąć od tego projektu...... Związek przystępuje do pilnego poinformowania spółdzielców mieszkaniowych w całej Polsce o tym do jakiego chaosu i zamieszania może doprowadzić uchwalenie tego projektu. ZG KZLiS podjął decyzję o zorganizowaniu w połowie lutego 2007 r. w Warszawie, wspólnie z posłem Tobiszewskim, Ogólnopolskiej Konferencji Spółdzielców Mieszkaniowych..... Konferencja powinna dać obraz i otworzyć oczy działaczom spółdzielczym na zaplanowane przez wrogów polskiej spółdzielczości skompromitowanie reform oraz tych parlamentarzystów, którzy chcieli je wprowdzać w życie. Konferencja będzie otwarta na wszystkie organizacje i środowiska działające na rzecz radykalnych reform w spółdzielniach mieszkaniowych. Zarząd postanowił upowszechnić wśród członków spółdzielni w całej Polsce wiedzę o tych parlamentarzystach, którzy sprzeniewierzyli się i podjęli się współpracy z wrogami reform. Naszymi wrogami. Tacy posłowie są tak w koalicji jak i w opozycji parlamentarnej. Zarząd Główny postanowił rozpocząć działania na rzecz reprezentacji KZLiS w przyszłych wyborach parlamentarnych Konin,dnia 16.12.06, Rzecznik informacyjny KZLiS Adam Eltman Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 19.12.06, 18:32 jaromir_gazy napisała: > Poniżej ciekawy komunikat na temat spraw dotyczacych nas, społdzielców. Warto > wyciągnąć z tego wniosek, co będą warte kolejne nowelizacje Prawa > społdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i dlaczego trzeba > nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament! > informacja własna biura informacyjnego Zarządu Głównego KZLiS > > "Obradujący dzisiaj w Koninie Zarząd Główny KZLiS ocenił stan prac na > reformami w spółdzielczości mieszkaniowej. ... Zarząd po wysłuchaniu swego > przedstawiciela w pracach sejmowej komisji, poddał analizie przyczynę > opracowania wysoce niezadowalającego projektu ustawy o spółdzielnich > mieszkaniowych. Konsekwencją burzliwej dyskusji była zgodna opinia, iż związek > natychmiast powinien się odciąć od tego projektu...... Związek przystępuje do > pilnego poinformowania spółdzielców mieszkaniowych w całej Polsce o tym do > jakiego chaosu i zamieszania może doprowadzić uchwalenie tego projektu. ZG > KZLiS podjął decyzję o zorganizowaniu w połowie lutego 2007 r. w Warszawie, > wspólnie z posłem Tobiszewskim, Ogólnopolskiej Konferencji Spółdzielców > Mieszkaniowych..... Konferencja powinna dać obraz i otworzyć oczy działaczom > spółdzielczym na zaplanowane przez wrogów polskiej spółdzielczości > skompromitowanie reform oraz tych parlamentarzystów, którzy chcieli je > wprowdzać w życie. Konferencja będzie otwarta na wszystkie organizacje i > środowiska działające na rzecz radykalnych reform w spółdzielniach > mieszkaniowych. Zarząd postanowił upowszechnić wśród członków spółdzielni w > całej Polsce wiedzę o tych parlamentarzystach, którzy sprzeniewierzyli się i > podjęli się współpracy z wrogami reform. Naszymi wrogami. Tacy posłowie są tak > w koalicji jak i w opozycji parlamentarnej. > Zarząd Główny postanowił rozpocząć działania na rzecz reprezentacji KZLiS w > przyszłych wyborach parlamentarnych > Konin,dnia 16.12.06, Rzecznik informacyjny KZLiS Adam Eltman A kto to jest KZLiS? Myślę, że wielu (może większość) zainteresowanych forumowiczów tego nie wie. Ja coś wiem, ale też niewiele. Moja wiedza opiera się m.in. na lekturze pisma agitacyjnego LPR (Ligi Polskich Rodzin) "Goniec Wyborczy" wydanego przed wyborami samorzadowymi 12.11.2006. Na str. 4 reklamowany jest młodzieńczo wyglądający (chyba jest to fotografia sprzed wielu lat) J. Gazy. Napisane jest o nim m.in., że "Od niedawna przewodniczący Mazowieckiego Oddziału Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców" . Skrót KZLiS tu pasuje. Ale wypadałoby, żeby tak prominentny funkcjonariusz Związku coś wiecej o nim napisał, a w każdym razie podał o nim jakieś namiary czy odnosniki. A o tym, że "trzeba > nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament!" jestem przekonany od wielu lat. Ale trzeba to robić mądrze, a nie głupio, aby w rezultacie sytuację spółdzielców poprawić, a nie pogorszyć! Złożyłem obecnej Komisji Statutowej swoje projekty (najprostszych) poprawek do statutu, ale zostały one zlekceważone. Zamiast tego Komisja zaproponowała rewolucyjny projekt, który spotkał się na ostatnim ZP z ostrą krytyką, moim zdaniem niestety słuszną. Piszę "niestety", bo mimo wszystko uważam, że jest mi bliżej ideowo do niektórych członków Komisji (zwłaszcza p. Czajki) niż do osób krytykujących ten projekt. Odpowiedz Link Zgłoś
ef-ka19 Re: Polecam wyszukiwarkę 19.12.06, 19:35 Panie Pecul, też nie wiedziałam, ale wrzuciłam w google i poczytałam. Proponuję zrobić to samo :) Odpowiedz Link Zgłoś
ef-ka19 Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 19.12.06, 19:41 A tak przy okazji, to może Pan napisze kto został doceniony i odznaczony za zasługi z okazji 15-lecia spóldzielni Jary? Chciałabym poznać nazwiska tych członków Spółdzielni. Jakoś o tym cisza, a chyba warto abyśmy my członkowie wiedzieli komu pogratulować i do kogo ewentualnie np. zwrócić sie o pomoc? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 20.12.06, 19:55 Jeśli pytanie to (kto został odznaczony?) skierowane jest do mnie, to nie mam jako zwykły Przedstawiciel oficjalnie większej wiedzy na ten temat, niż zwykły spółdzielca. Na imprezę, gdzie ogłoszono i wydawano odznaczenia byłem zaproszony, ale nie przybyłem ze względów rodzinnych. Być może większą wiedzę ma (a przynajmniej powinien mieć) p. Gazy jako członek Rady Nadzorczej. Jak twierdzi, nikt go oficjalnie nie poinformował (jako członka RN) o odznaczeniach przed ich nadaniem, ale może ktoś go poinformował po fakcie. W sumie to nie jest dobrze, bo 15-lecia SMBJARY mozna było od dawna się spodziewać i projektowaną listę odznaczonych przekonsultować. Omawiając ostatnie ZP J. Gazy napisał m.in. "Charakterystyczne, że za odrzuceniem tej uchwały [popieranej m.in. przez p. Gazego i przeze mnie (choć mam na tę sprawę nieco inne poglądy niż p. Gazy)] głosowali następujacy nasi przedstawiciele - członkowie RN: Danuta Grochocka, Zbigniew Czerwiński, Tadeusz Jarząbek, Michał Kulesza, Artur Smoliński oraz odznaczeni przez Krajową Radę Spółdzielczą przedstawiciele - Waldemar Orzechowski i Zbigniew Strzelczykowski." Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem. " Tak więc ma Pani 2 nazwiska. Nieoficjalnie znam nazwisko jeszcze innego odznaczonego Przedstawiciela (p. Józef Czajka), który głosował tak jak p. Gazy i ja, mającego (o ile się orientuję) podobne do moich poglądy na tę sprawę. Wiem o istnieniu wyszukiwarki, ale uważam, że prominentny funkcjonariusz organizacji, która przypisuje sobie prawo do reprezentowania lokatorów i spółdzielców powinien o niej podać coś więcej oprócz skrótu i jednorazowego komunikatu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 20.12.06, 20:59 Dalej podziwiam wręcz kliniczny upór naszego sąsiada, Krzysztofa Pecula, ktory o wszystko pyta mnie jakbym był jedynym członkiem rady nadzorczej. O ile sobie dobrze przypominam, to na niniejszym forum nie zwrócił się jesczez ani razu ze swoimi pytaniami do pozostalych 11-tu członków rady nadzorczej. A jest to ze wszech miar wskazane, skoro prawie przy każdej mojej wypowiedzi zaznacza, że ma odmienne zdanie. W takiej sytuacji po cholerę pytać mnie, skoro każdą prawie moją odpowiedź zaraz się kontestuje. Jeśli chodzi o odznaczonych z okazji 15-lecia spółdzielni, to skoro siedzę przy klawiaturze, to odpowiadam - RN nigdy jako organ nie dyskutowała kandydatur do odznaczeń! Dla mnie też bylo zaskoczeniem, kto został odznaczony - pracownicy spółdzielni Andrzej Bukowiecki i Barbara Orlińska oraz tzw. działacze spółdzielczy - Zbigniew Strzelczykowski, Waldemar Orzechowski, Józef Czajka i Andrzej Jeleński. Sądząc po od dawna znanym stosunku pierwszych dwóch działaczy do spółdzielni, to do nich należzy zwracać się ze wszystkim bolączkami, wprost palą się do pomagania spółdzielcom! I na koniec KZLIS - jeżeli już, to występuję ewentualnie w imieniu członków oddziału mazowieckiego a nie spółdzielców, którzy do oddziału nie należą, bo nie mam takiego upoważnienia. Tak więc żądnych praw sobie nie przypisuję, ale takie zarzuty mnie nie dziwią i nie robią już na mnie żadnego wrażenia! Oczywiście, jeśli ktoś będzie chciał, mogę poinformować go o aktualnych działaniach KZLiS zmierzających do wprowadzenia zmian w Prawie spółdzielczym czy też ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Najogólniej mówiąc, KZLiS uważa, że najistotniejsze to prawny zapis, że właścicielami mieszkań, które sfinansowaliśmy albo które ktoś z nas kupił, jesteśmy my, spółdzielcy a nie jak się powszechnie przyjmuje, nie wiedzieć czemu, spółdzielnia, która nie mając stosownych środków finansowych nie może być właścielem majątku w postaci naszych mieszkań. Wszystkie inne sprawy są już mniej istotnymi! KZLiS podejmuje akcję przekonywania ustawodawców i innych osób do swego stanowiska i liczy w tej sprawie na szerokie poparcie spółdzielców. Na polu lokalnym tj. warszawskim zabiegamy w radzie Warszawy o uporządkowanie wpisów w księgach wieczystych po wykazaniu, że będąc dokonanymi sprzecznie z obowiązującymi ustawami, są nieważne ze wszystkimi z tego wypływającymi skutkami. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:KZLiS 03.01.07, 18:05 Panie Jarku, Po co te złośliwości i wmawianie, że stawiam Panu jakieś zarzuty odnośnie uzurpacji? Ja Panu takich zarzutów nie stawiam, tylko namawiam działaczy KZLiS do szerszych kontaktów ze spółdzielcami. Przy okazji przedstawiam mój pogląd na uwłaszczenie spółdzielców Uważam, że docelowo Mieszkanie, przynależna do niego część powierzchni wspólnej, a także (co ważne) odpowiednia część gruntu powinno być pełną (niezależną od spółdzielni) własnością danego spółdzielcy (czy małżeństwa spółdzielców). W konsekwencji wszelkie podatki i opłaty pobierane za posiadanie i użytkowanie tej części gruntu powinny być przez odpowiednie władze rozliczane bezpośrednio z indywidualnym spółdzielcą-właścicielem, a nie ze spółdzielnią. Wszelkie konsekwencje wynikające z zalegania z tymi płatnościami ponosiłby dany spółdzielca-właściciel, a nie, jak obecnie, spółdzielnia, czyli wszyscy spółdzielcy. Jeśli tak chce KZLiS, to ja taki program popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 05.01.07, 17:50 Panie Jarku, Co Pan myśli o przedstawionym przeze mnie ostatnio na tym forum poglądzie, jaki stan powinno osiągnąć docelowo uwłaszczenie spółdzielców? Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 05.01.07, 20:02 Pytany, co sądzę o Pańskim rozumieniu tzw. uwłaszczenia spółdzielców, od razu odpowiadam, że jest on zgodny ze stanowiskiem KZLiS oraz wielu innych spółdzielców rozumiejących, że od lat jakoś nie może do tego dojść. Nie podoba mi się jedynie w ostatnim Pańskim poście stwierdzenie "docelowe", bo to sugeruje chyba jakieś dodatkowe etapy, zanim dojdzie się do ostatecznego uwłaszczenia. Niestety, znakomita większośc spółdzielców nie rozumie, że całe rozważania o tzw. uwłaszczeniu nie bardzo mają sens, bo od dawna właśnie spółdzielcy są właścicielami zamieszkiwanych obecnie mieszkań a nie spółdzielnia, tak jak to się powszechnie uważa. Wobec tego mam się uwłaszczać na swojej własności? Przecież to absurd! Czy może stać się Pan właścicielem komputera, którym jest juz Pan od kilku lat - chyba nie! A tak jest właśnie z naszymi mieszkaniami. Politycy wmawiają nam, że czynią jakąś łaskę, że wychodzą naprzeciw spółdzielcom pozwalając nam wykupować je z jakimiś, nawet dużymi, bonifikatami. I znowu mam sam od siebie wykupować swoje mieszkanie? Znowu absurd! Do tego dochodzą akty wieczystego użytkowania sporządzone na rzecz spółdzielni z naruszeniem prawa. Bo spółdzielnia nie mogła ich otrzymać, bo nie wybudowała na przyznanych jej gruntach budynków za swoje pieniądze! Dla wielu spółdzielców przekazane spółdzielni pieniądze na wybudowanie budynków uważane są przez nich i wiele największych prawnych autorytetów za pieniądze spółdzielni. Tymczasem prawo spółdzielcze mówi, że spółdzielnia mieszkaniowa może mieć tylko dwa fundusze własne to jest będące z mocy prawa jej własnością a nie jej członków i w żadnym wypadku nie wystarczające na wybudowanie choćby 10 lokali a co dopiero mówić o budynku! Wszystkie inne rzeczy jak choćby owe "przepalone żarówki" są niczym w porównaniu z problemem własności i dalszym chowaniem głowy w piasek przez wszystkie - podkreślam - WSZYSTKIE partie! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 09.01.07, 17:19 Reagując na post Pana K. Pecula z 5 stycznia tego roku będący nawiązaniem do mego postu o przyczynach totalnej niemożności i wyłudzania pieniędzy od spółdzielców w SMB JARY, stwierdzam, że chyba sam nie napisałbym lepiej, gdybym nie znał spraw od podszewki. Bo rozmyślanie mego kolegi są bardzo piękna teorią i apelem nie wiadomo do kogo. Bo w praktyce nikt teoria się nie przejmuje i decyduja zupełnie inne względy. Ze swojej strony nie bardzo wiem i może dowiem się czegoś bardziej praktycznego, jak powinny przebiegać np. zebrania RN, aby "umocnić i usprawnić" jego działanie? Bo nieczego takiego nie spodziewam się po M. Nizielskim, teoretycznie bardzo dobrze przygotowanym ale praktycznie permanentnym kłamcy dzialającym z premedytacja przeciw spółdzielcom. Podobnie jest z przewodniczącymi komisji merytorycznych RN, których jedynym zadaniem stalo sie ostatnio pianie z zachwytu nad członkami zarządu, klepanie, że są usatysfakcjonowani materialami otrzymywanymi od zarządu, że nie maja do niego praktycznie zastrzeżeń, czujacych wręcz wstret do jakichkolwiek działań kontrplnych. I dlatego zarząd mógł bezkarnie i bezproblemowo zagarnąć bezprawnie do swoich kieszeni tzw. nagrodę roczną, oczywiście wyciągnięta nam z kieszeni. Podobnie jest z innymi sprawami. Przyznaję rację panu K. Peculowi, że jest w tym wiele winy przedstawicieli, ale czego można spodziewać się po niektórych z nich, skutecznie oczarowanych przez prezesa R. Sołtysiaka lub mających jakieś dziwne powiązania ze spółdzielnią? Oczywiście, trudno mieć o to pretensję do R. Sołtysiaka, walczy i to skutecznie o swoje interesy. Natomiast niby nasi przedstawiciele są w rzeczywistości "przedstawicielami" zarządu. Nie moge zrozumieć, dlaczego przedstawiciel podpisujący wniosek o uchylenie przez ZP uchwały o bezzasadnym wyciąganiu nam z kieszeni 7,5 miliona złotych w trakcie samego głosowania głosuje przeciw sobie i swoim sąsiadom. Nie przejawia nawet krzty instynktu samozachowawczego poprzez zmuszenie zarządu do ewentualnego zaskarżenia uchylenia uchwały. Z góry skazuje się na konieczność ponoszenia nieuzasadnionych kosztów! Rzekomo w interesie spółdzielców a jest wręcz przeciwnie. Zdaje się, że nadal myśli kategoriami niewolnika, nadal daje się zastraszać cwaniakom z zarządu, którzy kosztami swojej nieudolnosci i niewiedzy obciażają nas, spółdzielców. Czyni się im po prostu niczym nieuzasadnione królewskie prezenty. Nie dziwię się zarządowi, że walczy o swoje. Dziwię się natomiast i to bardzo postawie rady nadzorczej i przedstawicieli przychylających w ten sposób nieba zarządowi. To tylko dlatego zarząd zupełnie nie zabiega o przedstawicieli w pełnej dopuszczalnej statutem ilości, bo jest to mu zupełnie niepotrzebne - obecny układ jest taki, że w ciemno może liczyć na przychylność takiej ich liczby, że przechodzą najbardziej nawet niekorzystne dla spółdzielców decyzje. I na zakończenie chciałbym się dowiedzieć, o co chodzi w stwierdzeniu, że próbom usprawnienia pracy i kontaktów przedstawicieli ze spółdzielcami przeszkadzają zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są projektowane przez niektórych działaczy i żę idą one raczej w przeciwnym kierunku. Co należy wymienić w SMB JARY ? Już parę razy mówiłem i pisałem, m.in. na tym forum, że do radykalnej poprawy sytuacji w SMB JARY potrzebne są zmiany systemowe umacniające i usprawniające działania pracowników i organów spółdzielni, przede wszystkim Zebrania Przedstawicieli i Rady Nadzorczej. Aby sprawnie wymienić żarówkę, trzeba bezpośrednio dobrego działania dozorcy, moim zdaniem niesłusznie nazywanego gospodarzem, zwłaszcza, że dla niektórych z tych „gospodarzy” spółdzielnia nie jest ani pracodawcą (bo jest nim prywatna firma) ani miejscem zamieszkania. Dozorca jest (powinien być) kontrolowany przez administratora. Administrator jest (powinien być) kontrolowany przez odpowiedniego członka zarządu. Zarząd jest (powinien być) kontrolowany przez Radę Nadzorczą (RN). RN jest (powinna być) kontrolowana przez Zebranie Przedstawicieli. Przedstawiciele są (powinni być) kontrolowani przez swoje grupy członkowskie, a w szczególności przez komitety domowe swoich domów. Jak widać, łańcuch mechanizmu kontrolnego kontrolującego sprawną wymianę żarówki jest dość długi. Moim zdaniem, najważniejszym ogniwem tego łańcucha są Przedstawiciele i należy się skoncentrować przede wszystkim na wprowadzeniu zmian poprawiających ich pracę i ich kontakt ze spółdzielcami. Niestety, zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są projektowane przez niektórych działaczy idą raczej w przeciwnym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 09.01.07, 18:59 Panie Jarku, Cieszę się, że według Pana moje rozmyslania są "bardzo piękna teorią". Jako człowiek zajmujący się przez całe swoje studia i działalność zawodową glównie fizyką i chemią teoretyczną staram się najwpierw przedstawić dany problem od strony teoretycznej, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy. Problem,"jak powinny przebiegać np. zebrania RN, aby "umocnić i usprawnić" > jego działanie" odłóżmy narazie na później, bo to, jak pracuje RN, zależy w dużym stopniu od tego jak pracuje ZP i jacy są Przedstawiciele. Jak wiemy, nie mamy nawet dostatecznej ilości (liczby) Przedstawicieli, a z jakością jest przeważnie jeszcze słabiej. Są tacy, o których Pan pisze "> czego można spodziewać się po niektórych z nich, skutecznie oczarowanych przez > prezesa R. Sołtysiaka lub mających jakieś dziwne powiązania ze spółdzielnią? " ale moim zdaniem stanowią oni tylko kilku czy kilkunastoosobową mniejszość. Większość stanowią ludzie nieuświadomieni. Ja też nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego, jak Pan pisze "> przedstawiciel podpisujący wniosek o uchylenie przez ZP uchwały o bezzasadnym > wyciąganiu nam z kieszeni 7,5 miliona złotych w trakcie samego głosowania > głosuje przeciw sobie i swoim sąsiadom. " Warto, aby ktoś z takimi Przedstawicielami porozmawiał. Przypuszczam, że ich postawa wynika z niezrozumienia problemu, w szczególności niezrozumienia różnicy między pojęciami "bezzasadny" i "bezprawny". Na moje wyczucie, postępowanie Zarządu nie jest "bezprawne" (zwłaszcza, gdy ma poparcie RN i ZP, a także eksperta p. Dziewiora), natomiast jest sprawą dyskusyjną, czy jest ono "zasadne" w tym sensie, że prawdopodobnie dałoby się znaleźć rozwiązanie mniej obciążające nasze kieszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 10.01.07, 09:46 Ja zwykle zaczynamy znowu akademicką dyskusję! W związku ze sprawa 7,5 miliona celowo uzyłem slowa "bezprawnie", bo pomimo przyklepania tego przez ilegla zarządowi RN i opini K. Dziewiora, jest to NIEZGODNE z prawem z wielu względów, choćby dlatego, że fundusz remontowy sluzy finansowaniu remontów a nie pokrywaniu jakis tam zaleglości z ubiegłych lata, do tego sztucznie wygenerowanych brakiem wiedzy ówczesnego głównego księgowego! Być może to nie przekonuje szanownego kolegi - to podam jeszcze jeden przykład, aby rzecz sprowadzić do absurdu - czy jeśli RN uchwali i jakiś "ekspert" w rodzaju K. Dziewiora(a taki zawsze za kasę się znajdzie), że członek spółdzielni nie może otrzymać odpisu statutu, to będzie to zasadne czy bezprawne. Moim zdaniem bezprawne, bo niezgodne z opowiązujacym prawem. Ale zdaniem kolegi będzie to chyba bezzasadne, bo za taką uchwałą stoi przecież majestat prawa RN i ekspert! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 10.01.07, 17:36 jaromir_gazy napisała: > Ja zwykle zaczynamy znowu akademicką dyskusję! > W związku ze sprawa 7,5 miliona celowo uzyłem slowa "bezprawnie", bo pomimo > przyklepania tego przez ilegla zarządowi RN i opini K. Dziewiora, jest to > NIEZGODNE z prawem z wielu względów, choćby dlatego, że fundusz remontowy sluzy> finansowaniu remontów a nie pokrywaniu jakis tam zaleglości z ubiegłych lata,> do tego sztucznie wygenerowanych brakiem wiedzy ówczesnego głównego księgowego!> Być może to nie przekonuje szanownego kolegi - to podam jeszcze jeden przykład,> aby rzecz sprowadzić do absurdu - czy jeśli RN uchwali i jakiś "ekspert" w > rodzaju K. Dziewiora(a taki zawsze za kasę się znajdzie), że członek > spółdzielni nie może otrzymać odpisu statutu, to będzie to zasadne czy > bezprawne.> Moim zdaniem c Ale zdaniem kolegi> będzie to chyba bezzasadne, bo za taką uchwałą stoi przecież majestat prawa RN > i ekspert! Panie Jarku, Mam dosyć okazji do prowadzenia dyskusji akademickich z profesorami uniwersytetu i innymi nauczycielami akademickimi na różnych seminariach i spotkaniach, nie będę więc ich prowadzić na tym forum. Obaj wiemy, to, co Pan ostatnio napisał, że coś jest "bezprawne, bo niezgodne z obowiązującym prawem" [niepotrzebnie skasowałem fragment Pana wypowiedzi, a nie chce mi się zaczynać wszystkiego od początku]. Jeśli Pan jest (a chyba Pan jest) przekonany o tym, że postępowanie władz spółdzielni wobec "problemu 7.5 mln." jest bezprawne, to szkoda czasu na dyskusję na ten temat. Niech Pan zaskarży spółdzielnię o bezprawne pobieranie tych pieniędzy, albo niech Pan namówi innego spółdzielcę o tych samych poglądach co Pan, żeby to zrobił. Jeśli sądy przyznają rację Pana poglądowi, to będę tylko się cieszyć i jestem gotów połowę kwoty, którą zaoszczędzę dzięki takiemu obrotowi sprawy, ofiarować osobom, które tę sprawę zainicjowały i poprowadziły. Ale zrobiłbym to dopiero po wygraniu przez was tej sprawy. Nieco podobna sprawa, opisana w "Rzepie" o której mówił Pan na tym forum a później p. Dubiel na ZP, zakończyła się wygraną skarżących. Ale moim zdaniem podobieństwo to jest za małe, aby liczyć na waszą wygraną w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kolejny raz Panu dziękuję! 11.01.07, 07:38 Panie Krzysztofie, kolejny raz dziękuje panu z całego serca i chyba inni społdzielcy też za chęć podzielenia się połową sumy, jaką Pan ewentualnie zaoszczędzi, jeśli wygramy w sądzie sprawę o bezprawne pobieranie od nas sumy 7,5 miliona złoych. To jest właśnie prawdziwa postawa świadomego przedstawiciela dbającego o interes swoich sąsiadów! Odpowiedz Link Zgłoś
frek Lustaracja w spółdzielni 11.01.07, 19:33 Czy waszym zdaniem władze w spółdzielniach mieszkaniowych, czyli członkowie zarządów i rad nadzorczych powinni być zlustrowani? Moim zdaniem - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Lustaracja w spółdzielni - temat teoretyczny? 12.01.07, 09:33 No panie Krzysiu - frek wywołał bardzo ładny temat do teoretycznych rozważań na naszym forum. Ustepuje panu pierwszeństwa w rozpoczęciu dyskusji, która moim zdanie nie tylko należy ale i trzeba podjąć w związku z zachowaniem wielu przedstawicieli i ich poprzednich powiązań i obecnymi dzialaniami zarządu i rady! Odpowiedz Link Zgłoś
ef-ka19 Re: Lustaracja w spółdzielni 12.01.07, 18:23 Tak, tak i jeszcze raz tak!. Wiadomo powszechnie, że w naszych blokach zamieszkiwało i nadal zamieszkuje mnóstwo ubecji. Wiadomo też, że ubecja i czerwoni znalezli sobie ciepłe posadki w wielu spółdzielniach. Wcale się nie zdziwię, jak wiele nazwisk naszych działaczy znajdziemy po publikacji list esbeków. Wtedy będzie i śmieszno i straszno, a jaki wstyd, że znów byli dla nas autorytetem? Wtedy będzie udawane zaskoczenie, zdziwienie, a przecież od dawna wiele nazwisk to tajemnica poliszynela (i p. K. Pecul dobrze o tym wie). Jest głośna lista Bronisława W i można tam wiele wyczytać. Ale dalej chowajmy głowę jak strusie i czekajmy, aż PIS to za nas załatwi. Chociaż może i nie załatwi, bo spółdzielnia to nasza prywatna własność i nikomu nic do tego, że my chcemy mieć np. esbeków w najwyższych władzach. A co? wolno nam, no nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 12.01.07, 20:08 Zostałem wywołany do tablicy, więc zabieram głos frek zapytał: "Czy waszym zdaniem władze w spółdzielniach mieszkaniowych, czyli członkowie zarządów i rad nadzorczych powinni być zlustrowani?" Uważam, że powinno się umieścić gdzieś w jawnych informacjach (np. coś w rodzaju Listy Wildsteina) nazwiska funkcjonariuszy PRL-owskiej służby bezpieczeństwa z informacją, czy dana osoba -zmarła przed weryfikacją dokonaną po 1989 r. -wyemigrowała przed weryfikacją dokonaną po 1989 r. -przeszła na emeryturę przed weryfikacją dokonaną po 1989 r. -została zweryfikowana negatywnie -została zweryfikowana pozytywnie -została skazana i za jakie przestępstwo (dotyczy to żyjących) Jeśli chodzi o tajnych współpracowników, tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Zajmując się całe życie poszukiwaniem i popularyzacją prawdy o procesach fizycznych i chemicznych, nie mam nic przeciwko ujawnianiu prawdy o zaangażowaniu członków zarządów i rad nadzorczych spółdzielni we współpracę z bezpieką. Natomiast ustawowy zakaz pełnienia przez takie osoby (byli funkcjonariusze i tajni współpracownicy ubecji) tych funkcji w spółdzielniach uważam za przesadę. Sami spółdzielcy powinni decydować, co z tym fantem zrobić. Aby zaoszczędzić forumowiczom poszukiwania informacji o mnie, informuję, że na Liście Wildsteina nazwisko Pecul nie występuje, chociaż występują tam nazwiska niektórych działaczy SMB JARY. Mogę jeszcze dodać, że nigdy nie proponowano mi współpracy z bezpieką czy to w charakterze jawnego funkcjonariusza czy to w charakterze tajnego współpracownika, chociaż w czasie PRL wyjeżdżałem za granicę, także służbowo. Ciekawe, czy forumowicze, którzy tak ochoczo chcą lustracji w naszej spółdzielni, będą mieli choć tyle odwagi, żeby się ujawnić. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 13.01.07, 12:49 Dobrze, że frek poruszył ten temat, bo przy okazji można poruszyć wiele innych bardzo istotnych dla nas spraw. Po pierwsze, skłaniam się do tego, że dokonanie w naszej spółdzielni jakiejś tam lustracji tj. ustalenia kto z aktualnych jej działaczy (członkowie zarządu, rady nadzorczej, przedstawiciele) był czy nie był związany ze służbami SB itp. nie załatwia sprawy. Bo wszyscy doskonale wiemy, że wokół nas jest bardzo dużo osób nic nie mających wspólnego z dawnymi służbami a pomimo tego działającymi obecnie na szkodę spółdzielni Jary. O ile wiem, nasz główny księgowy i jednocześnie wiceprezes ds. ekonomicznych chyba nic wspólnego z tymi służbami nie miał, a powinien być pierwszym, który powinien zniknąć z naszej spółdzielni z racji krętactw, jakich się dopuszcza od wielu lat! Podobnie z niektórymi członkami obecnej rady nadzorczej i przedstawicielami - raczej nie mieli nic wspólnego z potępianymi obecnie przez nas dawnymi służbami specjalnymi a poprzez swoja głupotę, lenistwo, lizusostwo i Bóg jeden raczy wiedzieć jeszcze co tak naprawdę czynią bardzo wiele złego nam wszystkim - mam tu na myśli choćby ostatnie ich głosowanie na ZP w związku ze słynnymi już 7,5 milionami złotych od nas wyłudzanymi. I byłoby dla mnie osobiście obojętne, czy ktoś był czy nie był dawno temu w określonych służbach, jeśli nie miałoby to żadnego negatywnego wpływu na obecną sytuację w spółdzielni. Niestety, tak nie jest i najlepszym tego przykładem jest nasz pan prezes. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że właśnie on zalicza się do grona osób, które jednka nie potrafią zerwać z przeszłością i nadal wręcz stosują potępiane przez nas metody. Bo jak nazwać doświadczane nie tylko przeze mnie permanentne pomawianie członków spółdzielni, odmawianie dostępu do dokumentów, kłamstwa itp. Wielu z nas tego doświadcza, ale niestety, dotychczasowa atmosfera tak w spółdzielni jak i poza nią jakoś nie sprzyjały omawianiu tych sprawa, być może dlatego, że brak było wśród nas wiary, że cokolwiek może się zmienić. Zwłaszcza w sytuacji, gdy i w radzie nadzorczej jest dwóch panów "z przeszłością" ale przede wszystkim M. Nizielski, wyjątkowy krętacz, który swego czasu dość ostro zwalczał obecnego prezesa ale teraz zawarł a nim jakiś dziwny sojusz, którego do tej pory nie mogę rozgryźć. Niezależnie od tego, jakie są wzajemne powiązania między panami z zarządu i paniami i panami z rady nadzorczej, nie widzę powodu, aby nadal pierwsze skrzypce z ewidentną szkodą dla nas miało odgrywać towarzystwo z byłego resortu MSW. Przy okazji wyraźnie piszę, że mam też znajomych, ktorzy dawniej pracowali w tym resorcie, ale nie mam jak do tej pory do nich zastrzeżeń, bo nie dali mi oni do tego powodu. Tak więc z jednej strony nie jestem zwolennikiem jakiejś tam lustracji w Jarach dla samej tylko zasady ale uważam, że najwyższa już pora abyśmy podziękowali wymienionym wcześniej osobom działającym od 5 lat przeciw nam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 13.01.07, 14:37 W nawiązaniu do dyskusji na temat ewentualnej lustracji w naszej spółdzielni podaję kilka cytatów z protokołu Zebrania Przedstawicieli SMB JARY w dniu 7 września 2002, str.49: "P.o. prezesa Zarządu p. Ryszard Sołtysiak udzielił odpowiedzi na pytania zadane w trakcie dyskusji: ....... -Wyjaśnił, że wszystkie informacje na temat swojej przeszłości i kwalifikacji podał komisji konkursowej. Nadmienił, że został zweryfikowany, posiada świadectwo moralności i pracował po rządami kilku ministrów" Zdaje się, że powyższa wypowiedź nawiązywała do wcześniejszej wypowiedzi członkini RN, pani J. Kuranowskiej: "Najwyższy czas, aby w gabinecie SMB "Jary" zasiadł prawdziwy fachowiec, a nie urzędnik z resortu MSW i UOP".(str. 26 wspomnianego protokołu) oraz oświadczenia członka RN, K. Machały: "Nikt wcześniej nie walczył o to stanowisko z taką bezwzględnością, determinacją i metodami niespotykanymi w cywilizowanym świecie. ..... Reasumując, stwierdzam, że brak poszanowania dla prawa, w szczególności prawa spółdzielczego wykazane przez p. Sołtysiaka już na wstępie swojej działalności, kwalifikacje zawodowe i predyspozycje osobowe m.in. cechy konfliktogenne, brak umiejętności w zarządzaniu zespołami ludzkimi, skłonność do rządzenia metodami stojącymi w sprzeczności z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, które nazwę dyktaturą - dyskwalifikują p. Sołtysiaka jako kandydata na kierownicze stanowisko w naszej Spółdzielni"(str. 31). Cóż, chrakterystyka bardzo trafna, co potwierdziło poźniej nasz spółdzielcze życie! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? 15.01.07, 19:57 Wywołany do tablicy, wypowiedziałem się na temat lustracji, m.in. dlatego, aby jeszcze raz pokazać, ze nie mam nic do ukrywania ze swojej przeszłosci i zadnej lustracji się nie boję. Uważam jednak, że problem lustracji jest problemem ogólnopolskim i dlatego powinien być dyskutowany na innych forach. Nie chcę, aby dyskusja o tym stała się na naszym forum tematem zastępczym, przysłaniającym temat ważniejszy, mianowicie, co należy (w ramach naszych mozliwości) wymienić (zmienić) w spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie! 15.01.07, 20:37 Jedno nie wyklucza drugiego. Lustracja albo wyjaśnienie mechanizmów podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono członków organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i powiązanych więzami solidarności grupowej są o tyle ważne, że pociągają za sobą bardzo poważne konsekwencje finansowe dla nas wszystkich. A co do zmian(wymian) to zgłaszam do takiej operacji oprócz żarówek również prezesa głąba, który nic zdrożnego nie widzi w tym, że niepowołane osoby grzebią w układach sterowania wind! Ponieważ nic się nikomu jeszcze nie stało, bo zadziałał układ zabezpieczający, więc według pana prezesa wszystko jest OK! Dopiero jak ktoś zleci do szybu windowego, to pan prezes coś wymyśli. Potrafi tylko brać bezprawnie nagrodę roczną. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Chcemy zmian - no to będą! 16.01.07, 09:43 Okazuje sie, że i zarząd i rada bardzo pilnie sledzi nasze postulaty - ponieważ padły na tym forum oczekiwania zmian lub wymian, to wszystko na niebie i ziemi wskazuje, że takie nastąpią! Dzisiaj właśnie dowiedziałem się, że na swoim najblizszym posiedzeniu, juz w czwartek komisja rewizyjna pod przewodem T. Jarząbka zajmie się taką zmianą zasad wynagradzania zarządu, aby włączyć do nich tzw. nagrody roczne bezprawnie pobierane przez ostatnie lata przez członków zarządu. Zmiana zatem będzie polegała na zalegalizowaniu dotychczasowego bezprawia. Chcieliśmy zmian, no to będziemy je mieli, bo trudno sobie wyobrazić, aby przy obecnym składzie rady nie przystała ona ochoczo na życzenia wspaniałego zarządu! Co na to zwolennicy zmian? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie? 16.01.07, 16:42 jaromir_gazy napisała: > Jedno nie wyklucza drugiego. Lustracja albo wyjaśnienie mechanizmów > podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono członków > organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i powiązanych >> więzami solidarności grupowej są o tyle ważne, że pociągają za sobą bardzo > poważne konsekwencje finansowe dla nas wszystkich. > A co do zmian(wymian) to zgłaszam do takiej operacji oprócz żarówek również > prezesa głąba, który nic zdrożnego nie widzi w tym, że niepowołane osoby > grzebią w układach sterowania wind! Ponieważ nic się nikomu jeszcze nie stało, > bo zadziałał układ zabezpieczający, więc według pana prezesa wszystko jest OK! > Dopiero jak ktoś zleci do szybu windowego, to pan prezes coś wymyśli. Potrafi > tylko brać bezprawnie nagrodę roczną. > Teoretycznie, "Jedno nie wyklucza drugiego", w praktyce jednak możliwości ludzkie są ograniczone i tylko ludzie wyjątkowo uzdolnieni mogą robić dwie albo więcej rzeczy na raz. Nasi działacze i forumowicze do takich się nie zaliczają, o czym świadczy sytuacja w SMBJARY. Nie bardzo wierzę, żeby p. Jarek potrafił sporządzić "wyjaśnienie mechanizmów > podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono członków > organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i powiązanych >> więzami solidarności grupowej ", a nawet gdyby to zrobił, to i tak samo z siebie sytuacji by nie zmieniło. Sytuację może zmienić poprawa mechanizmów działania naszej spółdzielni, przede wszystkim ZP jako najwyższej władzy. I przede wszystkim o tym należy dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 1) 17.01.07, 21:43 Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni? (cz. 1) Nawiązując do moich poprzednich zapowiedzi, zaczynam serię swoich wypowiedzi na te tematy, będące rezultatem moich obserwacji i przemyśleń. Co robić, aby w naszej spółdzielni było lepiej? Jako człowiek przyzwyczajony do solidnego teoretycznego myślenia zacznę od ogólnego wprowadzenia teoretycznego. Sytuacja w spółdzielni zależy głównie od tego, kto i jak w niej rządzi. Jak się powinno rządzić w spółdzielni? Teoretyczna odpowiedź jest prosta, a nawet banalna. -W spółdzielni powinno się rządzić dobrze, z pożytkiem dla ogółu (a przynajmniej przeważającej większości) spółdzielców, nie wyrządzając przy tym krzywdy mniejszości, dla której dana decyzja może być przejściowo niekorzystna. Kto powinien rządzić w spółdzielni? Teoretyczna odpowiedź na to pytanie jest też prosta, choć nie tak banalna, jak na pytanie poprzednie i nie wszyscy odpowiedzieliby tu poprawnie . -W spółdzielni powinni rządzić spółdzielcy. Powinni oni być nie tylko przedmiotem, lecz także podmiotem rządzenia. Jak widać, ogólna teoria jest tu dość prosta. Jak wiemy, praktyczne zastosowanie tej teorii nie jest proste. Zajmę się tym w następnym liście, żeby nie dawać zbyt długiego listu. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 19.01.07, 20:57 W spółdzielni powinni rządzić spółdzielcy, czyli jej członkowie. Zgodnie z tą zasadą przepisy prawne mówią, że najwyższą władzą w spółdzielni jest zgromadzenie ogólne spółdzielców, a w spółdzielniach dużych może być ono zastąpione przez Zebranie Przedstawicieli (ZP), co jest szczególnym przypadkiem zastępowania demokracji bezpośredniej przez demokrację pośrednią (przedstawicielską). Jak wiadomo, z takim zastępowaniem wiążą się różne problemy, nie tylko zresztą w spółdzielniach. W dalszym ciągu zajmę się sprawami doboru i pracy Przedstawicieli (delegatów czyli posłów na ZP). Aby ZP mogło sprawnie pracować, jakość Przedstawicieli powinna być dobra, a ich liczba niezbyt duża. Moim zdaniem, ich liczba nie powinna ona przekraczać 90- 100 osób. Jakość Przedstawicieli powinna m.in. polegać na tym, żeby Przedstawiciele reprezentowali we właściwy sposób interesy i odczucia swoich wyborców, a nie np. zarządu (ostatnio p. J. Gazy nazwał niektórych Przedstawicieli „przedstawicielami zarządu” w związku z ich postawą), lub po prostu swojej osoby, rodziny czy firmy. Zapewnienie takiej dobrej jakości nie jest sprawą prostą. Aby Przedstawiciele reprezentowali we właściwy sposób interesy i odczucia swoich wyborców, muszą m.in. istnieć warunki skutecznej wymiany informacji i porozumienia między danym Przedstawicielem, a jego wyborcami. W związku z tym nie powinno przypadać zbyt wielu wyborców na jednego Przedstawiciela, a także wybierająca danego Przedstawiciela grupa wyborców powinna mieć wspólne interesy i zainteresowania. W naszej spółdzielni SMBJARY warunki te najprościej można spełnić wybierając co najmniej po jednym Przedstawicielu z każdego domu (w naszym statucie jest przewidziany wybór dokładnie po jednym Przedstawicielu z każdego domu). Ostatnio pomysł zmiany tego poprzez zwiększenie liczby wyborców na jednego Przedstawiciela zgłosił (chyba nieformalnie) p. J. Gazy. Moim zdaniem, jest to pomysł zdecydowanie szkodliwy dla demokracji spółdzielczej i sprzyjający temu, aby większość Przedstawicieli stała się „przedstawicielami zarządu”, jak to ma podobno miejsce w niektórych spółdzielniach, np. w Grodzisku Mazowieckim, gdzie podobno 70 procent Przedstawicieli to pracownicy spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 19.01.07, 21:30 My tu sobie teoretyzujemy (od ładnych 15 lat!) a zarząd i rada nadzorcza mają to gdzieś i działając bardzo ale to bardzo praktycznie, w najblizszym czasie ustalą następujące nagrody jubileuszowe dla członków zarządu: a) po 20 latach pracy 200 procent miesięcznego wynagrodzenia, b) po 25 latach pracy 250 procent miesięcznego wynagrodzenia, c) po 30 latach pracy 300 procent miesięcznego wynagrodzenia, d) po 35 i 40 latach pracy 350 procent miesięcznego wynagrodzenia. oczywiście z naszych kieszeni! Zarząd zazyczył sobie również odpraw emerytalno-rentowych w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, natomiast a) po 20 latach pracy 200 procent miesięcznego wynagrodzenia, b) po 25 latach pracy 300 procent miesięcznego wynagrodzenia, c) po 30 latach pracy 400 procent miesięcznego wynagrodzenia, d) po 35 i 40 latach pracy 450 procent miesięcznego wynagrodzenia z kieszeni spółdzielców j.w. Łaska boska, że zarząd nie wpadł na pomysł nagród lub odpraw dla siebie w wysokości po 1000 procent, bo i to rada nadzorcza bez wątpienia przyklepie! A my będziemy snuć teoretyczne rozważania tak jak ten świstak owija coś w sreberka! Swoją drogą jestem bardzo ciekaw, kto z członkow spółdzielni(oprócz oczywiście pracowników SMB JARY) ma możliwości otrzymywania podanych powyżej nagród i odpraw. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Jeszcze praktyka skoku na kasę! 20.01.07, 10:04 Do swojego ostatniego wpisu o praktycznych a nie teoretycznych ruchach zarządu i rady w ramach skoku na nasze pieniądze, przytoczę nastepujące zdanie z tzw. Założeń do projektu uchwały w sprawie warunków wynagradzania członków Zarządu: "Podjęcie uchwały przez Radę Nadzorcza nie spowoduje dodatkowych kosztów finansowych, albowiem nie wiąże się to z jakimikolwiek podwyżkami wynagrodzeń". Ze swej strony już praktycznie tłumaczę, że nie podjęcie tej uchwały spowoduje istotne zmniejszenie funduszu wynagrodzeń pochodzącego nie z dotacji jakiegoś dobrego wujka lub kolegi pana prezesa z resortu a z naszych wpłat na tzw. eksploatację. A to, że nie zaistnieje potrzeba zwiększenia tego funduszu świadczy jedynie o tym, że stawka na eksploatację jest od dawna bardzo zawyżona. Rada Nadzorcza nigdy nie zainteresowała się poszczególnymi składnikami funduszu wynagrodzeń tylko dlatego, że jego analizę podejmował się oczywiście przeprowadzić już kilka razy nasz wsopaniały przewodniczący RN, Mirosław Nizielski. Jak zwykle, tego nie dokonał, bo nikt go z tego nie rozlicza! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 20.01.07, 12:32 Opisane przez Pana niedobre praktyki tych, jak Pan nazywa "skoków na naszą kasę" wynikają ze słabości odpowiednich mechanizmow rządzenia spółdzielnią, a w szczególności kontroli nad zarządem i radą nadzorczą. Sam Pan zresztą napisał, Panie Jarku, że nikt [p. Nizielskiego] nie rozlicza [innych też nie]. Nie wiem, kto tu teoretyzuje (od ładnych 15 lat!), na pewno nie ja, bo ja działam w SMBJARY od niecałych 12 lat, a teoretyzuję od niedawna. A tych niedobrych praktyk prawdopodobnie by nie było, gdybyśmy znali i stosowali dobrą teorię. A takiej dobrej terii nie ma, w kazdym razie ja się z tym nie spotkałem. Dlatego usiłuję coś wymyśleć i przedstawić innym. Czy Pan podtrzymuje swoją propozycję zwiększenia grup członkowskich ocenioną przeze mnie jako bardzo szkodliwą? To jest konkretne pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Dalej teoria ale niech tam! 20.01.07, 14:52 Jakoś nigdy nie maiałem ciągot do teoretyzowania, wolałem i wolę praktyczne działania. Czyżbym miał to czynić od 15 lat - skąd to przekonanie. Chyba, że za teorię uznać domaganie się przeze mnie pociagnięcie kogoś do odpowiedzialności za ewidentne wpadki czy odwołanie ktoregoś z prezesów którzy praktycznie a nie w teorii bardzo mało robią. To raz. No a teraz przechodzę do pytania na temat mojej propozycji zwiększenia grup członkowskich. Chciałbym się dowiedzieć, gdzie ja Pan znalazł albo kiedy i przy jakiej okazji o niej ode mnie usłyszał? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Dalej teoria ale niech tam! 22.01.07, 17:24 Panie Jarku, Ma Pan często pretensje do różnych ludzi, że nie pozwalają Panu uzyskać informacji, których Pan życzy, nie udostępniając Panu pewnych dokumentów czy nie odpowiadając na Pana pytania wzglednie odpowiadając wymijająco. Tymczasem Pan wobec mnie postępuje w taki sposób, o który ma Pan pretensje do innych. Pogląd o potrzebie zwiększenia grup członkowskich z uzasadnieniem, że kiedyś już tak było, usłyszałem (nie ja jeden) od Pana na posiedzeniu Rady Nadzorczej podczas dyskusji na temat tego, co zrobiła Komisja Statutowa. Było to chyba we wrześniu czy październiku 2006 r. Moje pytanie było i jest bardzo proste. Czy to jest Pana obecny pogląd, a jeśli tak, to czym go Pan uzasadnia? Mógł Pan swoją opinię na ten temat wyrazić już w poprzednim liście. To Pan napisał w pierwszej osobie "Teoretyzujemy już od 15 lat...". Chciałbym się więc dowiedzieć, kto zdaniem Pana w SMBJARY teoretyzuje od 15 lat. Nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę że to Pan teoretyzował, choć mógłby ktoś tak pomyśleć na podstawie użycia przez Pana czasownika w pierwsej osobie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Dalej teoria ale niech tam! 22.01.07, 22:00 Można sprawdzić chyba w protokółach RN, czy tak powiedziałem, ale daję głowę, że nie! Natomiast mówiłem i chyba skierowałem do komisji statutowej wniosek(nie mam go pod reką), aby powrócić do poprzedniego systemu, aby jeden przedstawiciel przypadał na iluś tam członków (100, może więcej) aby skończyć z obecnym systemem mającym znacznie więcej wad niż zalet i korzystnym dla zarządu a nie dla nas. Proszę o to spytac pana St. Karasia! Na kuriozalne nasze rozwiązanie zwracają co roku nawet uwagę kolejne lustracje. Proponowany przeze mnie system funkcjonuje chyba we wszystkich spółdzielniach w Polsce i nikt nie ma z nim problemów. Tak więc prawdopodobnie źle mnie Pan zrozumiał i stąd moje pytanie, gdzie i kiedy coś takiego powiedziałem. Co do teoretyzowania - czy nie ma ważniejszych tematów do zainteresowania się nimi(np nowy system wynagradzania zarządu)? Kto zatem teoretyzuje - niech Pan wróci do swoich postów, tam jest to napisane! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Dalej teoria ale niech tam! 23.01.07, 21:21 jaromir_gazy napisała: > Można sprawdzić chyba w protokółach RN, czy tak powiedziałem, ale daję głowę, > że nie! Natomiast mówiłem i chyba skierowałem do komisji statutowej wniosek (nie> mam go pod reką), aby powrócić do poprzedniego systemu, aby jeden > przedstawiciel przypadał na iluś tam członków (100, może więcej) aby skończyć z> obecnym systemem mającym znacznie więcej wad niż zalet i korzystnym dla zarządu> a nie dla nas. Proszę o to spytac pana St. Karasia! Na kuriozalne nasze > rozwiązanie zwracają co roku nawet uwagę kolejne lustracje. Proponowany przeze > mnie system funkcjonuje chyba we wszystkich spółdzielniach w Polsce i nikt nie> ma z nim problemów. Tak więc prawdopodobnie źle mnie Pan zrozumiał i stąd moje > pytanie, gdzie i kiedy coś takiego powiedziałem. > Co do teoretyzowania - czy nie ma ważniejszych tematów do zainteresowania się > nimi(np nowy system wynagradzania zarządu)? Kto zatem teoretyzuje - niech Pan > wróci do swoich postów, tam jest to napisane! Panie Jarku, Mnie chodziło właśnie o tę propozycję, którą Pan tu powtórzył. Nie pamiętałem jej szczegółów, więc użyłem takiego określenia, jakie zapamiętałem. Zresztą jej przyjęcie spowodowałoby zmniejszenie liczby grup członkowskich, więc moje okreslenie było w pewnym stopniu trafne. Uważam (a o ile się orientuję, komisja statutowa też tak uważa) Pana propozycję za szkodliwą. Droga do poprawy sytuacji w spółdzielni w tej sprawie nie prowadzi przez przyjęcie Pana propozycji, ale przez pewne modyfikacje obecnego statutu, idące w tym kierunku, jaki proponuje komisja statutowa. Tylko trzeba to (i niektóre inne poprawki) sformułować lepiej, niż robi to komisja statutowa. Trudno prowadzić dyskusję na ten temat przez internet, proponuję rozmowę osobistą. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Dalej teoria ale niech tam! 23.01.07, 23:09 Drogi kolego Pecul powinieneś napisać Jaromir_Gazy napisał. Z tego co piszesz przyjacielu zarządu i RN wcale nie zależy Ci na poprawie sytuacji w naszej spółdzielni, sam nic nie robisz i ciągle krytykujesz innych. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Panie Pecul, niech Pan się zdecyduje! 24.01.07, 08:21 Panie Krzysztofie, takich wolt jakie Pan czyni, dawno juz nie spotkałem(no może z wyjątkiem członków zarządu i rady). Bo najpierw pisze Pan, że rzekomo gdzieś wnioskowalem zwiększenie ilości grup członkowskich a więc i przedstawicieli, gdy zaprzeczyłem temu, to wmawia Pan forumowiczom, że zmniejszenie ich ilosci bo do tego prowadzi praktycznie mój wniosek, jest jednak zwiększeniem ilości grup! Przecież teraz jest takich grup 85, przyjęcie mojej propozycji spowoduje zmniejszenie ilości grup i ułatwi wybór przdstawicieli nawet, gdy z danego budynku nikt nie przyjdzie, co teraz jest bardzo częste!. Oczywiście , wszystko można krytykować, już do tego się przyzwyczaiłem - gdy tylko chcę coś powiedzieć, nie koncząc nawet myśli, już spotyka się to z krytyką. We wszystkich spółdzielniach w Polsce chyba z wyjątkiem naszej działa proponowany system wyboru przedstawicieli i jak wynika z Pańskich i komisji statutowej przemyśleń, że jest on zły! Cóz, każdy może mieć swoje zdanie! Niech Pan może wczyta się nieco uważniej w post piotrajakuba11! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 17:50 Apeluję do każdego, kto może, o przybycie w dniu 29 stycznia tego roku o godz. 18:00 do sali konferencyjnej w siedzibie SMB JARY przy ul. Surowieckiego 12 aby zapobiec uchwaleniu przez radę nadzorczą nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych dla członków zarządu w wysokości nawet 350 i 450 procent ich miesięcznego wynagrodzenia, które wynosi obecnie około 10 tys. złotych miesięcznie! To będzie przecież z naszych kieszeni! Pisałem już o tym wcześniej w niniejszym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 18:33 jaromir_gazy napisała: > Apeluję do każdego, kto może, o przybycie w dniu 29 stycznia tego roku o godz. > 18:00 do sali konferencyjnej w siedzibie SMB JARY przy ul. Surowieckiego 12 aby > zapobiec uchwaleniu przez radę nadzorczą nagród jubileuszowych i odpraw > emerytalnych dla członków zarządu w wysokości nawet 350 i 450 procent ich > miesięcznego wynagrodzenia, które wynosi obecnie około 10 tys. złotych > miesięcznie! > To będzie przecież z naszych kieszeni! Pisałem już o tym wcześniej w niniejszym> wątku. Jeśli chodzi o mnie to jestem generalnie przeciwny nagrodom jubileuszowym. Nagrody powinno się dawać za dobre wyniki pracy. Odprawa emerytalna może być, ale w rozsądnej wysokości, nie więcej niż 200 procent zasadniczego wynagrodzenia. Poza tym, nie powinni jej dostać ci, co wzięli już odprawę emerytalną z poprzedniego miejsca pracy. Trzeba jednak przestrzegać prawa. Decyzje w tej sprawie podejmuje rada nadzorcza, a nie publiczność na sali obrad. Natomiast RN będzie rozliczona najwpierw przez grupy członkowskie (które mogą sformułować zalecenia dla swych Przedstawicieli), a potem przez ZP. Na posiedzenie RN 29 stycznia prawdopodobnie nie przyjdę. Do poprzedniego postu p. J. Gazego ustosunkuję się później. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 23:33 No właśnie mój drogi kolego, jesteś przeciw nagrodom ale nic nie zrobisz żeby temu ochydnemu procederowi zapobiec. Jak zwykle Pan Pecul ma wielki nawał innych zajęć więc będzie protestował w zaciszu domowym. Takie zachowanie dowodzi tego że Pan Pecul jest całkowicie nie odpowiedzialny i nie interesują go sprawy spółdzielni. Nie zabieram głosu na temat członków RN którzy mają uchwalić wspomniana przez Pana Gazego uchwałę gdyż z reguły nie nie paprzę się w gó..e a za takich mam wszystkich członków RN. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 26.01.07, 21:31 Panie Jarku, Jeśli ktoś chce być poważnie traktowany jako współpracownik czy dyskutant, powinien wykazać się pewnym minimum kultury, uczciwości i zdolności do logicznego myślenia. Już od dawna zwracano uwagę na Pana niekulturalne zachowanie się w rozmowach i na różnych zebraniach, m.in. w czasie i miejscu ostatniego Zebrania Przedstawicieli zachował się Pan niekulturalnie wobec niektórych osób, zaczynając od niekulturalnego zachowania się wobec p. Jarząbka. Zostało to zauważone i odpowiednio skomentowane. Ma Pan tę dużą zaletę, że stać Pana na krytyczny stosunek do zarządu i nagłośnienie Pana zarzutów, ale nie może to być usprawiedliwieniem dla wszystkich Pana działań. Kolejnym przykładem niekulturalnego zachowania się, b. źle świadczącym o Pana kwalifikacjach jako dyskutanta, jest Pana wypowiedź z 24.01.07, 08:21. Zamiast podjąć merytoryczną dyskusję, a w szczególności ustosunkować się do mojej propozycji przedyskutowania tej sprawy w bezpośrednim spotkaniu (sam proponował Pan mi niedawno takie spotkanie w innej sprawie), wystawia Pan mi świadectwo „Panie Krzysztofie, takich wolt jakie Pan czyni, dawno juz nie spotkałem(no może z wyjątkiem członków zarządu i rady)”. Jest to świadectwo przeciwko mnie i to świadectwo fałszywe. Jak łatwo sprawdzić, nigdy nie pisałem, jakoby chce Pan zwiększenia ilości grup członkowskich. Pisałem, ze chce Pan zwiększenia grup członkowskich. Każdy logicznie myślący i znający język polski człowiek wie, że „zwiększenie grup członkowskich” oznacza zwiększenie WIELKOŚCI grup członkowskich, a więc zmniejszenie ilości (a raczej liczby) grup członkowskich, na które trzeba podzielić określoną liczbę członków SMBJARY. Załóżmy, że w SMBJARY jest 85*76=6460 spółdzielców (rzeczywista liczba jest temu bliska). Oznacza to, że w obecnym systemie grupa członkowska to średnio 76 spółdzielców. Według Pana propozycji grupę członkowską ma stanowić co najmniej 100 spółdzielców. Z tego wniosek, że proponowane przez Pana grupy członkowskie mają być średnio biorąc większe od obecnie istniejących, więc wyraziłem się prawidłowo. Nie wiem, czy Pan wyznaje jakąś religię, ale na pewno słyszał Pan o dziesięciu przykazaniach z Góry Synaj (zawiera to tzw. przez chrześcijan Stary Testament) w którym występuje ósme przykazanie „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Przestrzeganie tego przykazania jest jednym z warunków normalnej koegzystencji ludzi, niezależnie od ich religii czy światopoglądu. A Pan popełnił wykroczenie przeciwko temu przykazaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 27.01.07, 12:20 Prawdę mówiąc, nie doceniałem Pana jaśli chodzi o gmatwanie spraw i bicie piany! Bo nawet jeśli ma Pan rację odnośnie mojej pomyłki(nie chce już sprawdzać, przyznaję, że może i źle zrozumiałem z tą ilością grup członkowskich czy przedstawicieli, wobec tego przepraszam) to wprowadzenie do Pańskiego wywodu z jakimś tam obrażaniem pan Jarząbka na ostatnim ZP jest bardzo wymowne i wiadomo czemu ma służyć. Szkoda tylko, ze jak do tej pory nie pisze Pan takich uwag odnośnie chamskiego zachowania pod adresem M. Nizielskiego, R. Sołtysiaka, G. Kretkiewicza, L. Kościelaka i tegoż właśnie T. Jarząbka o czym wielokrotnie pisałem na tym forum. Ale przeżyję te osobiste wycieczki! A wracając do meritum - jakoś Pan nie podejmuje sprawy liczności grup, ilości przedstawicieli, trybu ich wyboru, kompetencji przedstawicieli. Woli Pan walczyć ze mną wykorzystując każdą okazją, aby wetknąć mi jakąś szpileczkę! W zasadzie zgodnie z wielokrotnymi radami udzielanymi mi na tym forum powinienem to ignorować, ale czasami trudno mi się powstrzymać, jak np. w przypadku praktycznie braku zainteresowania zapobieżeniem przeznania członkom zarządu astronomicznych nagród jubileuszowch i odpraw emerytalnych oraz nagród rocznych. Lepiej flekować Gazego, oczywiście ku cichej uciesze z tego zarządu i rady. Bo na pewno nie oszukiwanych spółdzielców. Natomiast odnośnie wyjeżdzania z religą, światopoglądem itp. pozostaje mi tylko zwrócić uwagą na ostatnie głośne wydarzenia wśród niby autorytetów! Jakoś nigdy nie słyszalem podobnej argumentacji w stosunku do innych działaczy spóldzielczych. Czyżby świadczyło to o braku jakichkolwiek rzczowych argumentów? I dlatego propnuję kolejny raz uważniej czytać nie tylko moje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 02.02.07, 21:34 Panie Jarku, Gdyby mnie jakiś Krzysztof P. postawił zarzut fałszywego świadczenia przeciw swojej osobie, to przede wszystkim sprawdziłbym, czy ten zarzut jest prawdziwy. W zależności od wyniku tego sprawdzianu napisałbym mniej więcej tak Panie Krzysztofie, ma Pan rację, przepraszam, albo Panie Krzysztofie, nie ma Pan racji, to Pan wystawia fałszywe świadectwo. Natomiast Pan „nie chce już sprawdzać”. Dlaczego? Przecież to b. łatwe. Często Pan stawia różnym ludziom zarzuty ukrywania prawdy przed Panem, m.in. przez odmowę udostępniania Panu pewnych dokumentów. A jak można b. łatwo dojść do prawdy, to Pan zachowuje się tak, jakby Pana prawda nie interesowała. To Pan przeszkodził (i nadal przeszkadza) mi w rozwijaniu moich poglądów na temat liczności grup itd. eksponowaniem w tytule swojego listu przedstawienia mnie w niekorzystnym świetle „Niech Pan się zdecyduje, Panie Pecul” i to wtedy, gdy zaistniały warunki do merytorycznej dyskusji na temat grup członkowskich. Postawił mi wtedy Pan fałszywy zarzut, na który musiałem zareagować. Jako człowiek dojrzały, a przy tym profesjonalny nauczyciel, czuję się zobowiązany dbać o kulturę u siebie (naprawę świata należy zaczynać od siebie), a także w moim otoczeniu. A Pan, jako człowiek mający też niemało lat życia (blisko 67), duże ambicje (m.in. kandydował Pan parę lat temu na prezesa SMBJARY, w poprzedniej kadencji do sejmiku mazowieckiego, a w tej do Rady Warszawy) i przedstawiający się jako obrońca praw spółdzielców, też powinien dbać o kulturę u siebie. Incydent z p. Jarząbkiem na ostatnim ZP przedstawiłem tylko jako przykład, że w Pana kulturze dyskutowania trzeba by sporo poprawić. Gdyby na miejscu p. Jarząbka był ktoś inny, napisałbym o tym kimś innym. Argumentów rzeczowych mi nie brakuje. Natomiast Pana argument, że coś „jest bardzo wymowne i wiadomo czemu ma służyć” nie jest argumentem rzeczowym. Nigdy nie pisałem na temat „M. Nizielskiego, R. Sołtysiaka, G. Kretkiewicza, L. Kościelaka i tegoż właśnie T. Jarząbka” że są wzorem kulturalnego zachowania. Tak się jednak składa, że nigdy nie doznałem od nich niekulturalnego zachowania, prawdopodobnie dlatego, że sam zachowywałem się kulturalnie, choć nieraz nie szczędziłem im krytyki (dotyczy to zwłaszcza pp. Sołtysiaka i Jarząbka) i głosowałem przeciwnie do ich oczekiwań. W sumie więc apeluję. Skończmy na razie personalne docinki i zajmijmy się merytoryczną dyskusją dążąc do prawdy. Bo tylko prawda nas wyzwoli, a nie wzajemne złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Ależ ... 03.02.07, 00:45 Ależ pierdzielicie bez sensu. Nie macie nic lepszego do roboty? 3.02.2007, 00:49 (ciekawe, jak szybko jan-w to skasuje Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Pyckal, tak, tak, pierdz......! 03.02.07, 11:03 Przyznaję rację Pyckalowi - pierdzie.... bez sensu! Nie będe wnikał, kto mniej, kto więcej. Przy okazji Panu Peculowi życzę z całego serca jak najszerszego prezentowania przemyślen gdzie się tylko da na temat liczności grup członkowskich. Przecież w tym nie przeszkadzam! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Dziękuję i nawzajem! 06.02.07, 15:24 jaromir_gazy napisała: > Przyznaję rację Pyckalowi - pierdzie.... bez sensu! Nie będe wnikał, kto mniej,> kto więcej. > Przy okazji Panu Peculowi życzę z całego serca jak najszerszego prezentowania > przemyślen gdzie się tylko da na temat liczności grup członkowskich. Przecież w> tym nie przeszkadzam! Dziękuję p. Gazemu za życzenia i (przynajniej tak to interpretuję) zobowiązanie, że nie będzie mi przeszkadzał w prezentowaniu moich przemyśleń na temat grup członkowskich i przedstawicieli. Życzę mu nawzajem prezentowania swoich przemyśleń na te tematy. Nie będę mu w tym przeszkadzać. Natomiast nie składam (w przeciwieństwie do p. Gazego) samokrytyki wobec Pyckala. Do Pyckala mam pytanie. Czy jego ostatnia wypowiedź "p... bez sensu" to jest szczyt jego odwagi cywilnej, twórczego intelektu i praktycznej sensowności, czy stać go na coś lepszego? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 3) 15.02.07, 19:02 Jak już pisałem poprzednio, aby Przedstawiciele reprezentowali we właściwy sposób interesy i odczucia swoich wyborców, muszą m.in. istnieć wspólne zainteresowania i warunki skutecznej wymiany informacji między danym Przedstawicielem, a jego wyborcami, a najprościej jest to zapewnić, jeśli Przedstawiciel mieszka w tym samym domu, co wyborcy. Od tej zasady można odstąpić tylko wtedy, gdy jej stosowanie doprowadziłoby do tak dużej liczby Przedstawicieli, że trudno byłoby prowadzić Zebrania Przedstawicieli z powodu np. trudności w uzyskaniu do dyspozycji odpowiednio dużej sali. W ZP powinni brać udział, oprócz Przedstawicieli, także członkowie Rady Nadzorczej, Zarządu i kilku (powiedzmy 14) innych pracowników spółdzielni. A więc do liczby Przedstawicieli należałoby dodać (w przypadku SMB JARY) liczbę 12 +3 +14 =29 osób. Gdyby w każdym z 85 domów SMBJARY wybierać po 1 Przedstawicielu, na Herbsta 4 3 (trzech), a w 4 innych dużych domach po 2 Przedstawicieli, to maksymalna liczba „funkcyjnych” uczestników ZP wyniosłaby 85+2+4+29=120 osób. O ile się orientuję, używana na ZP sala pomieści taką liczbę osób. Gdyby jednak taka liczba okazałaby się za duża i liczbę Przedstawicieli należałoby nieco zredukować, należałoby utrzymać zasadę, aby jedna grupa członkowska nie obejmowała więcej niż 1 dom, tylko dany Przedstawiciel mógłby (tam gdzie grupy członkowskie byłyby za małe) reprezentować po 2 grupy. W takim przypadku każda grupa członkowska stanowiłaby osobny „obwód wyborczy”, a Przedstawiciel byłby wybierany w „okręgu wyborczym” mającym 2 małe „obwody wyborcze”. W takim małym „obwodzie wyborczym” ludzie by się przeważnie znali, co by uniemożliwiło głosowanie osobom nieuprawnionym (zjawisko takie ma podobno miejsce w niektórych spółdzielniach, m.in. miało miejsce w osławionej spółdzielni „Pojezierze” w Olsztynie). Duże i niezintegrowane grupy członkowskie są także podatne na inne manipulacje ze strony zarządu i nie tylko zarządu. W takim małym „obwodzie wyborczym” do przeprowadzenia wyborów Przedstawiciela nie trzeba żadnej dużej sali, takie wybory można przeprowadzić na klatce schodowej danego domu, co było już nieraz postulowane przez różne osoby. Gdyby wybory (w przypadku niewypełnienia wakatu na dorocznym zebraniu grup członkowskich) przeprowadzać na klatce schodowej danego domu, liczba wakatów bardzo by zmalała. A jak wyobraża Pan sobie p. Jarku, dobór grup członkowskich i wybieranie Przedstawicieli, przewidziane w zgłoszonych przez Pana poprawkach do Statutu? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 3) 16.02.07, 00:04 Odpowiadając Panu Peculowi na jego propozycje chciałbym na wstępie zaznaczyć że spółdzielnia Jary posiada odpowiednie sale gdzie mogą spotykać się mieszkańcy naszej spółdzielni. My mieszkańcy płacimy czynsz w którym jest pewna kwota na utrzymanie tych sal. Nie widzę więc powodów żeby mieszkańcy spotykali się na klatce schodowej i kogoś wybierali lób tylko dyskutowali. Obawiam się że nie długo pan Pecul zaproponuje żebyśmy spotykali się w piwnicach albo w pustych komorach zsypowych. Co do ilości przedstawicieli na zabranie przedstawicieli jest regulacja prawna w postaci prawa spółdzielczego tam wszystko jest jasno opisane co jak kiedy. Problem w naszej spółdzielni nie jest na płaszczyźnie ilości lecz jakości. Wielokrotnie byłem na ZP i widziałem kto tam siedzi, bez urazy ale jakieś zramolałe babcie które już dawno straciły kontakt z rzeczywistością, duża grupa która przychodzi na obiadek po którym znika. KIku oszołomów którym się wydaje że spółdzielnia jest ich własnością, kilkunastu starych esbeków na emeryturce którzy nudzą się w domu i tak do końca nie chcą zrezygnować z takich spotkań na których mogą zabrać głos nie koniecznie mądry. Jest też kilkunastu naprawdę mądrych przedstawicieli którzy nie wchodzą w żadne układy z Rysiaczkiem ani z Kredkiem, nimi zarząd nie jest w stanie manipulować w odróżnieniu od pozostałych. A więc co by Pan Pecul nie napisał to i tak ważna jest jakość a nie ilość. I tym miłym akcentem kończę dzisiejszą pogadankę. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Zgadzam się, ważniejsza jakość od ilosci! 16.02.07, 12:23 Kilka razy już się wypowiadałem na temat sposobu wyboru przedstawicieli na ZP, jakoś do niektórych to nie dociera. Generalnie, przyznaję w zupełnosci racje Piotrowijakubowi11, że o wszystkich sprawach w spółdzielni decyduje jakość a nie iloścćprzedstawicieli. Bo nawet w obecnej naszej sytuacji, gdy brakuje czwartej części przedstawicieli, gdyby ci, którzy aktualnie nimi są, presentowali znacznie wyższy poziom wiedzy, uczciwości i zaangażowania a odpowiednio mniejszy uwielbienia dla obecnego zarządu i rady nadzorczej kierowanych przez notorycznych kłamców, to w Jarach byłoby dużo lepiej; stawki opłat byłby znacznie mniejsze, w otoczeniu większy ład i porządek itp. Tyle odniesienia do aktualnych przedstawicieli, znakomicie scharakteryzował ich właśnie Piotrjakub11 i trafił w sedno problemu. A teraz wracając do pytań pana K. Pecula - jak sobie wypbrażam dobór grup członkowskich i wybieranie przedstawicieli według moich poprawek do statutu. Nie mam sobie czego wyobrażać, bo to działa chyba we wszystkich społdzielniach w Polsce, z wyjątkiem JARÓW! Zwraca na to uwagę każda lustracja. Niestety, sprawdziła się u nas zasada, że lepsze jest wrogiem dobrego - pomysł z jednym przedstawicielem z budynku z biegiem lat okazał sią chybiony, obracający się przeciw nam! I nic tu nie pomogą dywagacje o bliskich kontaktach w obrębie jednego budynku, bo jest to nieprawdą! Idę o zakład, że pan K. Pecul nie kontaktuje się ze swoimi sąsiadami przez ZP, oni też nie wiedzą, co tak naprawdę czyni pan Krzysztof w ich imieniu! Podobnie jest w wielu innych budynkach i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, bo rozmawiam ze spółdzielcami. Łatwość wyboru na miejscu tj. w budynku - też nieprawda, bo jak do tej pory, to nawet ci, którzy chcą tego, pomimo wielokrotnych żądań, nie mogą się doprosić zwołanią zebrania grupy w swoim budynku - proszą spytać o to K. Siemińskiego! Tak więc kolejny raz znakomita teoria ma się nijak do praktyki dnia codziennego Natomiast obecny system w sposób oczywisty łamie zasadę proporcjonalności w reprezentowaniu członków w organach spółdzielni wymagana przez Prawo spóldzielcze i oczywista dla kazdego - bo obecnie jeden przedstawiciel przypada albo na 25 członków(w każdym razie poniżej 30-tu) albo nawet na ponad 300! I wszelkie próby kombinacji zwiększenia ilości przedstawicieli w poszczególnych budynkach tej wady obecnego systemu NIE USUNĄ i mogą stać się przedmiotem zaskarżenie przy zgłoszeniu takiego stautu do rejestru sądowego!! Proponowane przeze mnie rozwiązanie działało w spółdzielni JARY wiele lat temu i wówczas nie było chyba sytuacji, że brakuje czwartej części przedstawicieli! Poza tym, w przypadku złego wyboru przedstawiciela w danym budynku, co okazuje się dużo później, nie ma praktycznie możliwości(bo to nie na rękę zarządowi) jego zmiany. W syatemi jeden przedstawiciel na 100 czy 150 czlonków z danej enklawy, fragmentu osiedla czy kilku budynków zawsze znajdzie się kilka osób (nawet z jednego budynku, co tak przeraża niektórych) chcących coś zrobić dla siebie i innych a nie idących na pasku zarządu. A jeśli jeszcze pan Krzysztof ma wątpliwości, jak mój a w zasadzie innych pomysł zrealizować, niech podpyta się w spółdzielniach Ursynów, Stokłosy Imielin itp. Tam to działa od lat i nikt nie ma z tym problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Zgadzam się, ważniejsza jakość od ilosci! 16.02.07, 15:01 Wiemy wszyscy że nasza spółdzielnia składa się z budynków małych takich jak Puszczyka 12 czy Puszczyka 20 oraz z budynków dużych Puszczyka 18a. Przyjmując zasadę jeden przedstawiciel na 100 - 150 członków, może i nawet na pewno część budynków nie będzie miało swojego przedstawiciela na ZP. Każdy budynek do odrębna grupa , inne problemy i oczekiwania inna skala potrzeb ich mieszkańców. Dla jednych będą to problemy z ogrzewaniem czy nie prawidłowym ociepleniem budynku dla innych przebywanie na klatkach podejrzanych dilerów narkotyków lub ( naszej wesołej młodzieży ). Każde gmyranie w statucie naszej spółdzielni jest bardzo niebezpieczne, gdyż tylko pozornie wydaje nam się że zarząd chce uregulować tam nasze sprawy , a tak naprawdę to chce nas zniewolić i jeszcze bardziej uzależnić nas mieszkańców i właścicieli tej spółdzielni od siebje. Co by nie robić i tak sąd sprawdzi czy nasz statut jest zgodny z prawem spółdzielczym i to właśnie zadecyduje o jego rejestracji. Należy zatem dokładnie sprawdzić czego nie ma w prawie spółdzielczym a co nasz kochany zarząd chce nam wcisnąć do statutu, bo to jest właśnie niebezpieczne. A co do Pana Jarząbka czy naszego kochanego Rysiaczka, na pewno nie możemy się spodziewać niczego dobrego po byłych agentach WSI. I tym miłym akcentem zapraszam do brania udziału w naszej narodowej dyskusji, kto następny wyemigruje do Szkocji albo do Szwecji. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Tym razem nie ma już pełnej zgody! 16.02.07, 16:48 Piotrzejakubie, tym razem nie zgadzam się z Tobą, że wszelkie gmeranie w statucie jest szkodliwe. Bo jeśli chodzi o gmerane zarządu, to istotnie, każde kończy się ograniczeniem praw członków. Nam chodzi natomiast o nowe zapisy dopuszczane przez Prawo spółdzielcze, które wywołują tak niedorzeczne i żałosne wystąpienia naszej "genialnej" radczyni prawnej. Po drugie jestes w bardzo duzym bledzie pisząc: "Co by nie robić i tak sąd sprawdzi czy nasz statut jest zgodny z prawem spółdzielczym i to właśnie zadecyduje o jego rejestracji". Otóż z naszej i nie tylko praktyki wynika, że sąd rejestrowy bardzo często statuty rejestruje w sposób bezmyślny, nie zadając sobie nawet najmniejszego trudu, by sprawdzać ich zgodnośc z obowiązującym prawem. Zwróciło na to uwagę sądowi rejestrowemu nawet minsterstwo sprawiedliwości po licznych skargach spółdzielców. Z drugiej strony nawet najbardziej korzystne dla nas zapisy w statucie też mało znaczą przy znanej praktyce sądów - przewlekłości postępowań i stronniczości. tak więc zamiast leciec do sądu i czekac nie wiadomo jak długo na rozstrzygnecie, lepiej podejmowac korzystne dla nas decyzje tu na naszym terene ale do tego potrzebni są rozsądni przedstawiciele a nie tacy jak teraz, skumpleni z wymienonym przez Ciebie Rysiaczkiem czy Jarząbkiem. A obecny system wyboru przedstawicieli bardzo sprzyja ich wyborowi. Bo przecież jest oczywiste, że skoro zarząd i jego poplecznicy nie chcą zmiany tego systemu, to jest on dla nich bardzo korzystny. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Tym razem nie ma już pełnej zgody! 16.02.07, 20:20 Właśnie to miałem na myśli i to chciałem i myślę że napisałem. Chodzi mi tylko o to że to zarząd gmyra w statucie i to tylko po to żeby wzmocnić swoja pozycję w spółdzielni. Jeśli nie może tego zrobić bo nie pozwala mu na to prawo spółdzielcze robi to poprzez gmyranie w statucie lub rękoma naszej dzielnej RN. Na przykład do dziś dnia nie ma zapisu w statucie o finansowej odpowiedzialności zarządu oraz RN za brak należytego nadzoru za przeprowadzane prace remontowe, lub zarząd mając w ręku RN której członkami są również byli członkowie PZPR lub nawet WSI wymusza nie jako na niej podejmowanie takich uchwał jak ta dotycząca premii. Bardzo mi się spodobała taka nowa nazwa zarządu w naszej spółdzielni Polska Zjednoczona Partia Właścicieli Spółdzielni. Przesyłam pozdrowienia i życzę wszystkim wytrwałym czytanie raportu Maciarewicza zresztą kumpla naszego ślicznego Rysiaczka Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Tym razem nie ma już pełnej zgody! 19.02.07, 18:14 Każdy (a w każdym razie ja) wie, że ważniejsza jest jakość, a nie ilość Przedstawicieli czy innych członków władz. Chodzi o to, aby ci Przedstawiciele byli przedstawicielami spółdzielców, a nie zarządu, względnie takiej czy innej kliki, która w celu realizacji swoich partykularnych interesów chce opanować zarząd, a w dalszej kolejności wszystkie władze spółdzielni. Pan Jarek Gazy napisał m.in. „Łatwość wyboru na miejscu tj. w budynku - też nieprawda, bo jak do tej pory, to nawet ci, którzy chcą tego, pomimo wielokrotnych żądań, nie mogą się doprosić zwołanią zebrania grupy w swoim budynku - proszą spytać o to K. Siemińskiego! ” Sam Pan przyznaje p. Jarku, że są tacy, którzy chcą i żądają tego. Nie mogli się doprosić, bo zarząd ich lekceważył w związku z brakiem odpowiednich zapisów w statucie. Gdyby takie zapisy były, to by ich nie lekceważył. Uczestniczyłem nieraz w wyborach komitetu domowego „na miejscu tj. w budynku” i zawsze można było liczyć na udział kilku osób, co by też wystarczyło do wyboru Przedstawiciela. Przy wyborach „na miejscu tj. w budynku” nie byłoby problemu ani z odwołaniem nieodpowiedniego Przedstawiciela ani z wyborem nowego. Oczywiście pod warunkiem, że znajdzie się co najmniej jeden kandydat do tej funkcji. Ale to jest osobny problem, jak zachęcić ludzi do tego, aby byli Przedstawicielami. Nie przypominam sobie zapisu w prawie spółdzielczym o „proporcjonalności w reprezentowaniu członków w organach spółdzielni”. Jakoś Pana nie martwi brak przestrzegania tej proporcjonalności w Radzie Nadzorczej. A co wtedy z ewentualnymi członkami RN będącymi reprezentantami osób prawnych? Po raz kolejny powtarza Pan swoją „złotą myśl” „Tak więc kolejny raz znakomita teoria ma się nijak do praktyki dnia codziennego”. Taka „złota myśl” bardziej pasuje do analfabety niż do mgr. inż. elektroniki. A czy bez istnienia elektrodynamiki teoretycznej byłby możliwy rozwój elektroniki praktycznej? To Pana wieloletnia praktyka (w zakresie działania w SMBJARY) doprowadziła i w dalszym ciągu prowadzi do rezultatów przeciwnych w stosunku do celów, które Pan deklaruje. Być może dlatego, że nie potrafi Pan wymyśleć własnej teorii, ani przyjąć do wiadomości, co ktoś inny ma w danej sprawie do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Znowu to samo, to już nudne! 20.02.07, 10:10 Jak zwykle można było przewidzieć, że każda wypowiedź p. K.Pecula musi zawierać element osobistej wycieczki pod moim adresem, czego najlepszym dowodem jest poniższy fragment ostatniego postu: "To Pana wieloletnia praktyka (w zakresie działania w SMBJARY) doprowadziła i w dalszym ciągu prowadzi do rezultatów przeciwnych w stosunku do celów, które Pan deklaruje. Być może dlatego, że nie potrafi Pan wymyśleć własnej teorii, ani przyjąć do wiadomości, co ktoś inny ma w danej sprawie do powiedzenia." Takie stwierdzenie nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, gdyż od wielu lat z ust Sołtysiaków, Nizielskich, Czerwińskich itp padają pod moim adresem oskarżenia o wszystko najgorzse w tej spółdzielni. Bo to ja byłem przecież w radzie nadzorczej gdy robiono geszeft z wodomierzami, gdy niedopilnowano budowy parkingów i teraz trzeba je zadaszać aby je ratować, gdy nie kiwnięto palcem w bucie w sprawie terenów w obrębie ulic Dunikowskiego, Cybisa, Sosnowskiego i które nam teraz zabierają byli właściciele, gdy stale odbiera się fatalnie wykonane roboty z które należy powtórnie płacić, gdy robiło się machlojki z naszymi pieniędzmi i musimy znowu dopłacać 7,5 mln złotych itp. Wynika z tego, że miałem jakąś cudowną moc sprawczą i skutecznie przekonywałem wyżej wymienionych i jeszcze innych do głosowania przeciw interesom spółdzielców chociaż sam byłem przeciwnego zdania. Teraz już wiem dlaczego - bo nie wypracowałem stosownej teorii i nie słuchałem takich osób jak pan Pecul! Przy okazji oświadczam, że nic nie mam przeciwko temu, nawet goraco zachęcam, żeby pan Krzysztof głosił wszystkim co sobie wykombinował i przekonywał ich do tego! Ja w tym nie przecież nie przeszkadzam! Na mnie chyba szkoda czasu. Jest przecież tylu innych - choćby w radzie nadzorczej - do przyjmowania do wiadomości tego, co Pan wymyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
ef-ka19 Re: Znowu to samo, to już nudne! 20.02.07, 19:17 Ma pan rację, to już naprawdę nudne. Nie potrafię rozszyfrować co p. Pecul naprawdę myśli - mam wrażenie, że coś chciałby, ale się boi. A propos wyboru przedstawicieli, to myślę że byłoby zdrowsze, aby tak jak w innych Sp-niach wybierano przedstawicieli proporocjonalnie np 1 przedstawiciel na 100 członków. Wówczas byłaby szansa, aby wybrać kogoś kto rzeczywiście chce działać, kogoś kto ma coś do powiedzenia i ma jakieś propozycje. Bo dotychczasowy system jest chory, wybierani są ludzie, którzy przyszli czasem przypadkowo na ZGCZ (aby załatwić jakąś sprawę), a z wielu bloków nigdy nie ma nikogo i tam do wyboru nigdy nie dojdzie. Chyba lepiej, żeby nawet z jednego budynku wybrano np. 3 ludzi myślących. Argument o reprezentacji każdego budynku na ZP jest całkowicie chybiony, gdyż ZP powinno obradować wyłącznie na tematy ważne dla całej Sp-ni, a nie bloku. Jak ktoś chce działać dla swojego budynku, to niech powoła np. komitet domowy i na jego rzecz działa, tak jak np. bardzo skutecznie czyni to p. M. Jankowska z ul. Puszczyka. W ten sposób może pozbędziemy się miernot, które patrzą tylko na swój budynek przez pryzmat płotka, ogródka itp. Tacy przedstawiciele stosunkowo łatwo dają się oswoić przez zarząd - jest płotek, obietnica np. pomalowania klatki czy posadzenia krzaczków i już buzia zamknięta. A przedstawiciel jakiż skuteczny.... Pomyślcie nad tym, bo od tej waszej niby demokracji aż się robi mdło. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do ef-ka18 - myślimy podobnie! 20.02.07, 19:37 Tak jak pisałem wcześniej, pierwotnie pomysł obecnego systemu wyboru przedstawicieli wydawał się słuszny, ale życie szybko go zweryfikowało - okazał się być niewypałem, obrócił się przeciw nam. Zarząd jakoś szybko "kupował" poszczególnych przedstawicieli budynkowych a to ogrodzeniem przydomowego ogródka a to jakimiś drobnymi robotami w danym budynku itp! W zaraniu naszej spółdzielni był system wyboru o jakim pisze Pani i do jakiego proponuje powrócić. Wówczas nie będzie brakowało tak jak teraz jednej czwartej przedstawicieli, co jest korzytne dla zarządu, może rzeczywiście da się wybrać sensownych ludzi a jeśli nawet wybierze się kogos niewłaściwego, to grupa członkowska będzie miała większą szansę odwołania go niż obecnie. Bo co np. ja z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z budynku np. Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy i koniec. No ale aby dokonać zmiany, o jakiej piszemy, potrzebna jest zmiana statutu, a tego nie chce i nawet się z tym zbytnio nie kryje obecny zarząd i wspierająca go rada nadzorcza. I niektórzy przedstawiciele też nie są do tego przekonani(a może przekonani przez zarząd!), wolą wymyślać jakieś znowu mało skuteczne rozwiązania zamiast wprowadzić ponownie system funkcjonujący od kilkudziesieciu lat we wszystkich spółdzielniach w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal A po co ty masz im cokolwiek mówić? 20.02.07, 23:28 jaromir_gazy napisała: > Bo co np. ja > z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z budynku np. > Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy i koniec. Myślisz, że mieszkańcy Sosnowskiego 1 czy 2 ciekawi są tego, co chcesz im powiedzieć? Lepiej zajmij się swoim domem. Wystarczy podzielić spółdzielnię. Wtedy oni będą załatwiali swoje sprawy, ty swoje, a Sołtysiaka będzie można posłać na emeryturę (700 złotych, za szczególne zasługi dla ubecji). Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Rewolucjoniści??? 21.02.07, 20:24 pyckal napisał: > jaromir_gazy napisała: > Bo co np. ja z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z budynku np. Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy i koniec. > Myślisz, że mieszkańcy Sosnowskiego 1 czy 2 ciekawi są tego, co chcesz im > powiedzieć? Lepiej zajmij się swoim domem. Wystarczy podzielić spółdzielnię. > Wtedy oni będą załatwiali swoje sprawy, ty swoje, a Sołtysiaka będzie można > posłać na emeryturę (700 złotych, za szczególne zasługi dla ubecji). > Wypowiedź Pyckala (i innych "rewolucjonistów-anonimów") jest dobrą ilustracją przysłowia, że każda sprawa jest prosta, jeśli nie musimy jej sami załatwiać. Można (do czego namawiają "rewolucyjne anonimy") próbować zmienić statut, radę nadzorczą, zarząd, a nawet podzielić spółdzielnię. Jeśli to takie proste i pożyteczne, to dlaczego tego nie robicie "rewolucyjne anonimy"? Jeśli podacie sensowną inicjatywę, to spółdzielcy was poprą, ja też być może poprę. Ale "rewolucjonistów-anonimów" stać tylko na anonimowe prowokacje, bo nie mają energii ani odwagi, aby podjąć jakąś inicjatywę, ani nawet, aby się podpisać swoim nazwiskiem. Mam krytyczny stosunek do p. Gazego, ale przynajmniej należy mu się uznanie za odwagę m.in. w podpisywaniu swoich wypowiedzi swoim nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: Rewolucjoniści??? 21.02.07, 22:42 Panie Krzysztofie, niech Pan nie pieprzy głupot. Spółdzielnia o tych rozmiarach co nasza NIE MA PRAWA działac prawidłowo: gospodarnie, oszczędnie, uczciwie. G. mnie obchodzi, co się dzieje w pańskim budynku (a mieszkam zaledwie i aż pół kilometra od Pana) - a jak by mnie obchodziło, to mi Sołtysiak nie da dokumentów, a jak by dał, to będzie ich tak dużo i tak zawiłych,że się w nich nie pokapuję. A ja mam już dosyc i Sołtysiaka, i Rady Nadzorczej na 85 budynków na 2 kilometrach kjwadratowych, i Gazego i Pana - i chciałbym wreszcie miec coś do powiedzenia w domu, w ktorym mieszkam, i ktorego jestem - a przynajmniej chciałbym byc - współwłaścicielem. Panu, podobnie jak Gazemu, radzę dokładnie to samo. To nie jest trudne: procedurę podziału spółdzielni na żądanie niewielkiej grupy członków i według ich pomysłu przewiduje prawo spółdzielcze (art.108a, a w nowej, właśnie rozpatrywanej przez Sejm wersji, 108b). I nie jest ważne, czy mnie się to uda. Z pańskiego - i pańskich sąsiadów z Pięciolinii - punktu widzenia ważne jest tylko, czy WY dokonacie takiego wydzielenia. Bo dopiero wtedy będziecie mogli gospodarowac po ludzku, a każdego złodzieja, marnotrawcę czy nieudacznika, który przez przypadek znalazłby się w waszym zarządzie, będziecie mogli natychmiast wysłac na zieloną trawkę, a zważywszy obecnośc w Prawie spółdzielczym przepisów karnych - także obciążyc wysoką grzywną a nawet szybnko wsadzic do pierdla. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Brawo Pyckal! 22.02.07, 09:34 Pyckal bardzo dobrze ujął trapiący nas od lat problem, którego nie możemy lub nie chcemy rozwiązać! Sam nie napisałbym tego lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Wściekłość M. Nizielskiego 23.02.07, 13:20 Doktor M. Nizielski wyjątkowo sfrustrowany, że niektórzy z nas albo już pokrzyżowali mu szyki albo utrudniają jakieś podejrzane przedsięwzięcia, wychodzi ze skóry, aby ich niszczyć. Nie ukrywam, że zaliczam się do wielu lat do jego "ulubieńców", choćby za wyciągnięcie na jaw jego geszeftu z wodomierzami, na którym to jako spółdzielnia straciliśmy swego czasu kupę forsy. Obecnie usilnie forsował pomysł uszczęśliwienia nas tzw. podzielnikami kosztów, które niby miały określać zużycie ciepła przez poszczególne lokale i służyć jego oszczędzaniu. Oczywiście na papierze, bo praktyka wykazuje, że ten wymysł naszych sasiadów z zachodu przynosi chyba więcej szkody niż pożytku o czym świadczą liczne publikacje naukowe. W przypadku naszej spółdzielni dochodzi do tego bardzo duże zróżnicowanie warunków wymiany ciepła przez ściany budynków na skutek celowej i nieodpowiedzialnej polityki zarządu polegającej na docieplaniu tylko niektórych fragmentów budynków a innych tylko malowaniu. Oczywiście te praktyki bardzo niekorzytne dla niektórych lokali jeśli chodzi o zużycie ciepła w calej rozciągłości popierał nasz spec od ciepłownictwa M. Nizielski twierdząc, że te różnice w grubości warstwy ocieplenia nie mają praktycznie żadnego znaczenia! Jeśli tak, to dlaczego prominentni działacze RN usilnie zabiegali o docieplenia ich ścian warstwą styropianu grubości 10 cm a nie poprzestaniu tylko na zachlapaniu farbą ( do tego dość niechlujnym, co widać gołym okiem), dlaczego obecne projekty przewidują właśnie docieplenie styropianem conajmniej o grubości 10 cm podczas gdy inni mają warstwę tylko 6 cm? Do pana M. Nizielskiego to nie dociera. W takiej sytuacji ostro sprzeciwiałem się instalowaniu podzielników, co spotykało się z furią pana przewodniczącego. Ostatnio doszedł do tego chyba jeszcze mój wniosek złożony do KIBR o zbadanie zgodności ze stanem faktycznym opinii biegłych rewidentek, że pawilony koło siedziby spółdzielni zostały zbudowane za pieniądze spółdzielni, co jest konieczne do uzyskania prawa wieczystego użytkowania gruntu i przystąpienia potem do radosnej twórczości w postaci kolejnej inwestycji a'la Wiolinowa/KEN. Pan M. Nizielski postanowił ostatecznie ze mna się rozprawić i na wczorajszym posiedzeniu RN przedstawił do zaakceptowania członkom rady poniższy opracowany przez siebie wniosek zatytułowany Oświadczenie Rady Nadzorczej SMB Jary: Rada Nadzorcza stwierdza, że członek Rady pan Jaromir Gazy od poczatku kadencji Rady zajmuje postawę konfrontacyjną w stosunku do innych członkow Rady oraz w stosunku do Spółdzielni. Świadczą o tym następujące fakty: 1. Na forum internetowym pan Jaromir Gazy przedstawia działania Rady w sposób niezgodny z prawdą, a w stosunku do niektórych członków Rady używa pomówień i słów obraźliwych. 2. Pan Jaromir Gazy jest autorem lub współautorem wielu doniesień na Spółdzielnię do organów prokuratury, a także doniesień do KIBR na biegłych badających sprawozdania finansowe Spółdzielni. Nigdy nie poinformował Radę, której jest członkiem o złożeniu tych doniesień. Jak dotychczas żadne z tych doniesień nie zakończyły się oskarżeniem pracowników Spółdzielni lub członków Rady Nadzorczej o czyny niezgodne z prawem. 3. Doniesienie do KIBR na biegłą, ktora wydała opinię pozwalającą na ubieganie się przez Spółdzielnię o dzierżawę wieczystą terenu na którym posadowiony jest budynek Spółdzielni grozi odwleczeniem decyzji o uzyskaniu dzierżawy wieczystej, co jest w sposób ewidentny działaniem na szkodę Spółdzielni i wszystkich jej członków. 4. Pan Jaromir Gazy zaskarżył do sądu uchwałę Zebrania Przedstawicieli zatwierdzającą sprawozdanie finansowe Spółdzielni za rok 2006, przy czym powody zaskarżenia mają charakter formalny, a nie merytoryczny. Oznacza to, że pan Jaromir Gazy, będąc członkiem organu Spółdzielni, znajduje się jednocześnie w sporze prawnym z tą Spółdzielnią. Biorąc pod uwagę wyżej podane okoliczności Rada wzywa pana Jaromira Gazego do zawieszenia swojego członkostwa w Radzie do czasu rozstrzygnięcia sporu prawnego, a także zakończenia postępowań prokuratorskkich, które spowodował. Jak należało się spodziewać, rada owe oświadczenie przegłosowała. I znowu zgadywanka - kto jak głosował? - zaznaczam, ze nie brałem udziału w głosowaniu. Na posiedzeniu było jeszcze kilka ekscytujących momentów, ale o tym może innym razem. do calej i Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Wściekłość M. Nizielskiego 26.02.07, 21:17 Panie Jarku, Na podstawie tego, co Pan tu napisał, stwierdzam, że takiego wniosku M. Nizielskiego bym nie poparł, a gdybym był członkiem Rady Nadzorczej, to bym głosował przeciwko takiemu wnioskowi. Przypominam, że na Zebraniu Przedstawicieli publicznie (jako chyba jedyny Przedstawiciel) skrytykowałem Radę Nadzorczą za usunięcie Pana z jej komisji rewizyjnej z powodu Pana wypowiedzi w internecie (do których także ustosunkowałem się krytycznie z powodu pewnych zawartych tam niedobrych sformułowań). Z drugiej strony uważam, że taki wniosek nie byłby przyjęty (a może nawet złożony) gdyby Pan nie zrażał sobie ludzi przez swoją pychę i arogancję. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 26.02.07, 22:03 pyckal napisał: > Panie Krzysztofie, niech Pan nie pieprzy głupot. > Spółdzielnia o tych rozmiarach co nasza NIE MA PRAWA działac prawidłowo: > gospodarnie, oszczędnie, uczciwie. G. mnie obchodzi, co się dzieje w pańskim > budynku (a mieszkam zaledwie i aż pół kilometra od Pana) - a jak by mnie > obchodziło, to mi Sołtysiak nie da dokumentów, a jak by dał, to będzie ich tak > dużo i tak zawiłych,że się w nich nie pokapuję. A ja mam już dosyc i > Sołtysiaka, i Rady Nadzorczej na 85 budynków na 2 kilometrach kjwadratowych, i > Gazego i Pana - i chciałbym wreszcie miec coś do powiedzenia w domu, w ktorym > mieszkam, i ktorego jestem - a przynajmniej chciałbym byc - współwłaścicielem. > Panu, podobnie jak Gazemu, radzę dokładnie to samo. To nie jest trudne: > procedurę podziału spółdzielni na żądanie niewielkiej grupy członków i według > ich pomysłu przewiduje prawo spółdzielcze (art.108a, a w nowej, właśnie > rozpatrywanej przez Sejm wersji, 108b). > I nie jest ważne, czy mnie się to uda. Z pańskiego - i pańskich sąsiadów z > Pięciolinii - punktu widzenia ważne jest tylko, czy WY dokonacie takiego > wydzielenia. Bo dopiero wtedy będziecie mogli gospodarowac po ludzku, a każdego> > złodzieja, marnotrawcę czy nieudacznika, który przez przypadek znalazłby się w > waszym zarządzie, będziecie mogli natychmiast wysłac na zieloną trawkę, a > zważywszy obecnośc w Prawie spółdzielczym przepisów karnych - także obciążyc > wysoką grzywną a nawet szybnko wsadzic do pierdla. > Pozdrawiam. Jestem człowiekiem odpowiedzialnym, a w mojej pracy zawodowej nie było i nie ma miejsca (w przeciwieństwie do np. pracy dziennikarskiej) na "pieprzenie głupot", bo każda głupota jest weryfikowana przez przyrodę w laboratorium lub program komputerowy. Dlatego sam bardzo staram się o to, aby nie zasłużyć na oskarżenie o "pieprzenie głupot", a także bardzo razi mnie "pieprzenie głupot" u innych. Dlatego, jeśli można Pana traktować poważnie, pytam Pana, gdzie Pana zdaniem wystąpiło u mnie "pieprzenie głupot" ? Podkreślam jeszcze raz. Można próbować robić różne rzeczy, nawet podzielić spółdzielnię. Ale ktoś musi to zainicjować, jeśli nie bezpośrednie działanie, to podać projekt czy przykład takiego działania. Nie wystarczy tu anonimowe przypomnienie o istnieniu art. 108 a, o którego istnieniu jest powszechnie wiadomo. P.S. Nie mam niczego do ukrywania. Także tego, że nie mieszkam na Pięciolinii, ale na Puszczyka. A co Pan ma do ukrywania, że Pan się nie ujawnia? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 28.02.07, 00:35 Panu Peculowi naprawdę bardzo dziękujemy, jego głupie gadanie można przyrównać tylko do głupoty naszych elit politycznych tych z pod znaku PIS LPR i Samoobrony. Odsłonię troszkę rąbka tajemnicy i napiszę że Pan Pecul należy do tej grupy która dosyć często ma kontakt z naszym słoneczkiem Rysiaczkiem. Szkoda tylko że świat idzie do przodu a my mieszkańcy Jar cofamy się w rozwoju i za tak wielkie pieniądze jakie wpłacamy co miesiąc nasz krajobraz bardziej przypomina rumowisko niż osiedle IV RP Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 01.03.07, 17:58 Głupotą jest Panie Pyckal stagnacja spółdzielni. Niepokoi mnie to. Również brak nowych elit. Na okrągło; Pyckal, Jakub, Piotr, Krzysztof, Jarek, Mirek. Ciagle Ci sami, ciągle brak pomysłu na rozwój. Nawet obsługa typu "śmiecie" ta sama. Cofamy się. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 00:53 daf48 masz rację aczkolwiek ja nie zawsze, I o to właśnie chodzi naszym elitom. Niech głupi naród robi swoje bo zarząd i tak ma racje, zarząd popierany przez RN. Od 78 kiedy to powstał SBM Ursynów z którego później wyłoniła sie między innymi SMB Jary zarządy robiły wszystko żeby mieszkańcy nie mieszali tylko na czas płacili, monopol na myślenie miały tylko zarządy i tak jest do dziś. Wąska grupa wybrańców kręci lody nie przejmując sie niczym. Piszesz że czekasz na propozycje, ciągle padają te propozycje, zmienić zarząd, pognać obecna RN, wreszcie podzielić tego molocha na trzy mniejsze spółdzielnie, czy to mało propozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 11:05 Bardzo mi pochlebia, że zostałem zaliczony do elit, ale zamiast dziękować, opie.. pochlebcę i wszystkich innych mieszkańców "Jarów". Tu jest sześć tysięcy mieszkań, a w co najmniej tysiącu z nich komputer ze stałym dostępem do internetu. I co? Buzia w ciup, morda w kubeł, wszyscy zadowoleni (poza garstką oszołomów, których trafnie wyliczył daf48, a do których i ja się zaliczam). Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 11:47 Komputer w domu i stałe łącze do internetu to jednak trochę mało, co widać w tym wątku wyraźnie po niektórych wypowiedziach i na co zwróciłem uwagę nie tylko ja. Przy okazji do daf48 - nic nie wiem, że nie można przystać do elity - to po pierwsze. Po drugie - jestem za stagnacją, jeśli jest to sprawdzone i dobre. Znam zbyt wiele przykładów zmian, które miały przynieść coś lepszego, zakończyło się czymś przeciwnym. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci? 05.03.07, 18:42 Cieszy mnie, że ani p. Pyckal ani żaden inny dyskutant nie postawił mi żadnego merytorycznego zarzutu. Poza tym wypowiedzi niemal wszyskich dyskutantów były w miarę rozsądne. Niechlubnym wyjątkiem był piotrjakub11, którym się zajmę w następnym liście. Cieszy mnie m.in. to, że jaromir_gazy napisał: > Po drugie - jestem za stagnacją, jeśli jest to sprawdzone i dobre. Znam zbyt > wiele przykładów zmian, które miały przynieść coś lepszego, zakończyło się > czymś przeciwnym. Ja też popieram ten pogląd. Szkoda tylko, że p. Jarek nie stosuje go w praktyce. Poza tym twierdzi, że SMBJARY osiągnęła dno i nie da się zreformować, forsując jednocześnie reformę wyboru Przedstawicieli bardzo ograniczającą możliwość kontaktów spółdzielców z ich Przedstawicielami, a ułatwiającą opanowanie ZP przez jedną klikę. Prawdopodobnie byłaby to klika związana z obecnym lub przyszłym zarządem. Czy to byłby ostateczny sukces Pana kilkunastoletnich działań w samorządzie spółdzielczym, p. Jarku? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (2)? 05.03.07, 20:16 Moim zdaniem, mądrość działania w spółdzielni (i nie tylko tam) polega na tym, żeby prawidłowo (zgodnie z prawdą) ocenić sytuację, podać propozycje poprawy tej sytuacji, wybrać najlepszą z tych propozycji i tę najlepszą propozycję zrealizować. Nie jest (a w każdym razie nie musi być) przeszkodą w mądrym działaniu delegata spółdzielców (Przedstawiciela) kontaktowanie się z prezesem zarządu (niezależnie od tego, czy jest nim "kochany [przez piotrajakuba11?]pan Rysiaczek", czy ktoś inny. Wszystko zależy od tego, na czym te kontakty polegają i czemu służą. Natomiast nie służy mądremu działaniu wprowadzanie spółdzielców przez Przedstawiciela w błąd czy to przez bezpośrednie ich okłamywanie czy przez milczącą akceptację kłamstwa. A bym milcząco akceptował kłamstwo piotrajakuba11, jakobym należał do grupy osób często kontaktujących się z "kochanym panem Rysiaczkiem" czyli z prezesem p. Sołtysiakiem. Prawda jest taka, że od blisko 4 lat spotykam się z prezesem tylko na Zebraniach Przedstawicieli i Zebraniach Grup Członkowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 06.03.07, 20:23 Przejawem mądrości jest jasne i kulturalne przedstawianie swoich poglądów, a następnie przekonywanie innych dyskutantów do swoich poglądów. Nie jest przejawem mądrości "agresja w internecie", a tym bardziej agresja polegająca na kłamstwach jak to zrobił ostatnio piotrjakub11. Polecam artykuł na stronie czołowej dzisiejszego wydania internetowego gazeta.pl, którego fragment cytuję "Skąd bierze się agresja w internecie? Daniel Goleman, The New York Times 2007-03-02, ostatnia aktualizacja 2007-03-02 11:39 Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób, w jaki nie zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili. Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi." Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 06.03.07, 23:38 krzystof.pecul napisał: > Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób, w jaki > nie zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. > Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili. > Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi." Tu w pełni się z Panem zgadzam. Winien jest jednak nie piotrjakub czy inny uczestnik forum, ale GAZETA, która przez swoją "netykietę" z anonimowości uczyniła cnotę, a podpisywanie się imieniem i nazwiskiem uznała za czyn nieprzyzwoity. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 07.03.07, 00:10 Odpowiadając na zarzuty Pana Krzysztofa Pecula napiszę że: jedna osoba podpisuje się Jaromir Gazy inna Witold Kalinowski jeszcze inna Bolek ja podpisuje się piotrjakub11 jest to moja decyzja ja tak chce i żadne wywody pana Pecula tego nie zmienią. To co pana Pecula cieszy mnie akurat nie musi cieszyć Pana Pecula cieszy stagnacja mnie akurat nie. Dlaczego ano dlatego że nie lubię nudy, stagnacja w wykonaniu pana Pecula i naszego cudownego zarządu to zamiatanie pod dywan na pewno ktoś kiedyś podniesie ten dywan i dopiero wtedy zobaczymy jaki syf tam jest i jak to śmierdzi ale wtedy kto inny będzie musiał posprzątać a nie obecny zarząd, a co powie wtedy Pan Pecul ?. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Nie do wiary! 07.03.07, 14:24 Dzisiaj dowiedziałem się o czymś, co nie mieści mi się w głowie. Podejrzewam, że i innym członkom spółdzielni JARY chyba też! Otóz nasi prezesi nie mają zakresów obowiązków - w każdym razie takiego czegoś mi nie pokazano a i ja nie pamiętam, żeby szanowna rada nadzorcza, której jestem członkiem, coś takiego ostatnio zatwierdzała. Owszem, mam załącznik do jakiejś tam uchwały nr 49/01 RN z 19 listopada 2001 roku, ale jest to Regulamin organizacyjny biura SMB JARY w Warszawie i w nim na ten temat dosłownie nic. Wiadomo, co podlega poszczególnym prezesom, ale co należy do ich obowiązków jako pracowników spółdzielni biorących bądź co bądź sporą kasę, to nie ma ani jednego słowa. To chyba dlatego rada daje im lekką reką premie praktycznie za nic, chyba za pojawianie się tylko w pracy. A w razie jakiegoś dochodzenia czy sporu, to zawsze taki prezes powie, że nie miał czegoś tam w zakresie obowiązków i praktycznie za nic nie odpowiada. I znowu pojawia się tu osoba naszego znakomitego M. Nizielskiego, bo właśnie w okresie uchwalenia wspomnianej na wstępie uchwały RN doszedł on do władzy w społdzielni Potem to już były jakieś kuluarowe ustalenia i chyba wszystko na gębę. Podobnie jak do niedawna owe nagrody co bezprawnie przez lata pobierali sobie prezesi. Oczywiście, nie ma do tych nagród dla prezesów żadnego regulaminu. Ciekaw jestem co też nasi prezesi mają w umowach o pracę? Bo jestem przekonany, że większość rady też nie ma o tym zielonego pojęcia, bo pan Mirek dogadał się gdzieś na boczku z panem Ryszardem i szafa gra. Nie ma to jak jarowskie Eldorado. A teraz jak będę nawet chciał coś sprawdzić, to oczywiście rada nadzorcza nie podejmie stosownej uchwały, bo działa kolegialnie. Prosto i genialnie! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Nie do wiary! 07.03.07, 20:42 Panie Jarku, napisał Pan m.in. Ciekaw jestem co też nasi prezesi mają w umowach o pracę? Bo jestem > przekonany, że większość rady też nie ma o tym zielonego pojęcia, bo pan Mirek > dogadał się gdzieś na boczku z panem Ryszardem i szafa gra. > Nie ma to jak jarowskie Eldorado. > A teraz jak będę nawet chciał coś sprawdzić, to oczywiście rada nadzorcza nie > podejmie stosownej uchwały, bo działa kolegialnie. Prosto i genialnie! Proponuję poprosić p. Mirka jako przewodniczącego RN, aby załatwił udostępnienie Panu tych umów o pracę. A jeśli nie zechce, to zgłosić odpowiedni wniosek np. w sprawach wniesionych na posiedzeniu RN. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (4)? 07.03.07, 21:17 Najwpierw małe przypomnienie Cytowanego i popieranego przez p. Kalinowskiego poglądu, że anonimowość sprzyja agresji nie sformułował Krzysztof Pecul, ale Daniel Goleman, Krzysztof Pecul (czyli ja) tylko go zacytował. Cytowany Daniel Goleman to prawdopodobnie dziennikarz i profesor psychologii, którego znaną książkę p.t. "Inteligencja emocjonalna" mam w domu. Ja też nie lubię nudy i stagnacji. Ale jeszcze bardziej nie lubię kłamstwa, głupoty i psucia tego co jest dobre. Zarzucanie mi "zamiatania pod dywan" wraz z "cudownym zarządem" to kolejne kłamstwo piotrajakuba11. Od 4 lat jestem tylko zwykłym Przedstawicielem. W tym czasie (należąc do mniejszości Przedstawicieli) ani razu nie głosowałem za przyjęciem sprawozdania Rady Nadzorczej czy Zarządu. Byłem wśród mniejszości Przedstawicieli która podpisywała wnioski o zamieszczenie na ZP punktu "Odwołanie i wybory RN", czy "Uchylenie uchwały RN w sprawie zwrotu 7,5 mln. zł. na Fundusz Zasobowy", a także głosowała za uchyleniem w/w uchwały. Gdzie tu "zamiatanie pod dywan"? W dyskusjach na naszym forum internetowym mogą wnieść coś konstruktywnego praktycznie tylko ci, którzy się podpisują swoimi prawdziwymi nazwiskami, bo tylko wtedy można nawiązać z autorem danego listu bliższy kontakt i doprowadzić do wyjaśnienia trudnej sprawy, a nawet do współpracy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Czy chcecie utrzymywać darmozjadów? 14.03.07, 15:54 Kiedyś w którymś z wątków pisałem o darmozjadach w naszej spółdzielni tj. pracownikach, którzy niewiele z siebie dają, często nie znają się na tym co robią i przyczyniają się do tego, że ponosimy większe koszty nia należy - płacimy bowiem komuś za pracę, której de facto nie wykonuje. Często ponosimy też z tego powodu wymierne szkody finansowe. Dzisiaj do tej grupy pragnę dorzucić naszą radczynię prawną a to dlatego, że jej opinie często nie odpowiadają obowiązujacemu stanowi prawnemu. Wprowadza to nas, spółdzielców w błąd i nie pozwala podejmować właściwych decyzji. Byłem przekonany, ze jest oczywiste, ze radca prawny powinien wydawać opinie zgodnie z prawem, pomimo tego, że niedawno Okręgowa Izba Rdaców Prawnych poinformowała mnie, że podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko nierzetelnemu radcy nie mogą być bledne opinie. Jeśli tak, to rodzi się pytanie, po jaką cholere potrzebny jest nam taki radca prawny. Dzisiaj Okręgowy Sąd Dyscyplinarny znowu wbijał mi to do głowy przy czym dodał, że zainteresowany moze lub nie postapic zgodnie z opinią sporzadzona przez radce prawnego. Czyli nie był to jakis nieodpowiedzialny wyskok kogos z Izby radców prawnych, gdy zakomunikowano mi to juz kiedyś. Wynika z tego, że standardem postepowania wśród radców prawnych jest pisanie byle czego i branie za to pieniędzy! Mnie w każdym razie takie coś się nie podoba i nie uważam za normalne, abym płacił komuś za wypisywanie byle czego. Bo ja oczekuje rzetelnych i zgodnych z prawem opinii. Inaczej będe dale oszukiwany przez zarząd. A przykładem takiego postępowania naszej pani mecenas jest uporczywe jej twierdzenie, że członkowie zarządu nie wyłudzali przez kilka lat tzw. nagród chociaż Państwowa Inspekcja Pracy napisała, że było to bezprawne. Ciekaw jestem, jakie jest Wasze zadnie - czy uważacie, że nasi radcowie mogą brać od nas pieniądze za pisanie opinii niezgodnych z prawem, których skutki skierowane są przeciw naszym interesom. Bo ja uważam, że takich radców nalezy po prostu wylać! Dochodzę do wniosku, że nasza spółdzielnia to po prostu przechowalnia różnych typków ciągnących od nas bez żadnych zahamowań kasę nie wiadomo za co. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Czy chcecie utrzymywać darmozjadów? 15.03.07, 15:36 Jak każdy zdrowy psychicznie człowiek, nie mam ochoty łożyć pieniędzy na darmozjadów, którzy mnie wprowadzają w błąd. Co do naszej p. radczyni, to należałoby dowiedzieć się, ile naprawdę nas kosztuje i co my dostajemy za te pieniądze, to znaczy, jakie są wyniki jej pracy. Mogłaby tę wiedzę uzyskać Rada Nadzorcza, a następnie wyciągnąć z tej wiedzy odpowiednie wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal g... dostajemy 17.03.07, 04:11 krzysztof.pecul napisał: > Co do naszej p. radczyni, to > należałoby dowiedzieć się, ile naprawdę nas kosztuje i co my dostajemy za te > pieniądze, to znaczy, jakie są wyniki jej pracy. Gó.. dostajemy, Panie Krzysztofie. Pani Radczyni obsługuje wyłącznie zarząd i uprawia demagogię, wspierającą interesy zarządu. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal U radczyni 17.03.07, 04:20 krzysztof.pecul napisał: > Co do naszej p. radczyni ... U radczyni atłas w skrzyni A na skrzyni samodział (Bruno Jasieński, skądinąd wielbiciel Stalina, który tę miłość głową przypłacił - zarżnęły go NKWDziory) Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: U radczyni 17.03.07, 10:54 Oczywiście, w pełni zgadzam się z pyckalem, że od naszej radczyni jako spółdzielcy dostajemy opinie niezgodne z obowiązującym prawm czyli mówiąc popularnie g...! Nie lepiej jest z drugim radcą spółdzielni przyciągniętym do nas przez G. Kretkiewicza, który też kręci przy każdej okazji. Przecież nie kto inny jak on położył sprawę procesu o odszkodowanie od bylego zarządu za komputeryzację, na której straciliśmy około 70 tysięcy złotych! Gdy zeznawałem jako świadek, nie raczył zadać mi ani jednego pytania. Widocznie od początku założono, że pozew wniesie się, aby zamknąć mi gębę, ale robiło się wszystko, aby kolesi nie skaleczyć, bo mogliby puścić farbę, co robili obecni prezesi a ich kolesie z rady nadzorczej w tej sprawie. Podobnie jest z badaniami sprawozdań finansowych - płacimy za to biegłym rewidentom a otrzymujemy kupę makulatury będacej klamstwem an klamstwie. Ale zarzą za madrymi poszeptami radców uważa, że spółdzielnia nie poniosla żadnej straty i nie występuje do sądu o zwrot zapłaty za niewykonaną robotę. ciw , k I dlatego i inni pracownicy - poczynając od prezesów a kończąc na samym dole w większości kłamią jak najęci i działają tym samym przeciw nam. Wreszcie musimy sobie to uświadomić i pokazać im ich miejsce czyli gdzieś poza nasza spółdzielnią! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: U radczyni 17.03.07, 20:45 Jeśli chodzi o moje subiektywne wrażenie, oparte na mojej skromnej wiedzy dotyczącej działalności p. radczyni w SMBJARY, to jest podobne jak J. Gazego i pyckala. Wrażenie to jest oparte m.in. na obserwacji zachowania się p. radczyni na różnych ZP. Ale do wydania całościowej opinii, będącej podstawą do decyzji personalnych, potrzebna jest szersza wiedza na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Tą wiedzę może mieć każdy! 18.03.07, 11:02 Uważa, że nie jesteśmy głupsi od E. Szczygielskiej, wiemy często znacznie więcej od niej. Wystarczy tylko uważnie przeczytać różne ustawy. A ponadto i różne instytucje jasno stwierdzają, że ta pani nie ma wiedzy jak choćby w przypadku opinii Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie nienależnego pobierania przez zarząd rocznych nagród w ubiegłych latach. Nie pytajmy jak jakieś ciemniaki co chwila, co o tym sądzi pani mecenas, bo wiadomo, że jako oplacana przez zarząd, zawsze odpowie tak, jak tego chce zarząd. To warto już mieć w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 27.03.07, 09:45 Wielokrotnie pisałem w tym wątku, że członkowie naszej rady nadzorczej w zasadzie nie wykonują żadnych kontroli, nic nie sprawdzają a pomimo tego biorą tzw. diety, często równe emeryturze lub rencie niejednego członka naszej spoldzielni. Wczoraj powtórzyła się ta sytuacja na posiedzeniu komisji techniczno- inwestycyjnej, której członkiem jest między innymi słynny Mirosław Nizielski, ktory za prace w radzie otrzymuje miesiąc w miesiac chyba okolo 800 złotych (dokładnie nie wiem). Nic nie rozumiejący, co mówi i czyni, przewodniczący komisji bierze chyba złotych 500, pozostali czlonkowie komisji, w tym ja - po złotych 380. I co za to dla członkow spółdzielni czynią członkowie komisji? Ano, mieli ocenić wykonanie zadań remontowych w 2006 roku, na które to poszło z naszych kieszeni przeszło 11 300000 złotych. Ocena wyglada w ten sposób, ze przewodniczący komisji czytaposzczególne pozycje wykonanego planu i pyta przedstawicieli spółdzielni, co mogą na ten temat powiedzieć. Ja ze swej strony na wstępie powiedziałem, że nie jestem w stanie zająć stanowiska, bo materiały otrzymałem dopiero w niedzielę, nadal nie ma w nich takich podstawowwych rzeczy jak dane o stawkach jednostkowych i zakresie robót. Bo co mi z informacji, że pogrubiono sciany uprzednio ocieplone za 248 tysięcy złotych skoro nie wiem, czy pogrubienie wykonano na powierzchni 2000 m.kwadratowych i wtedy koszt pogrubienia metra wynosi dośc duzo, bo około 124 zlotych czy pogrubiono ich 3000 m.kw i wtedy koszt ten wynosi tylko około 83 zł i jest to tanio! Oczywiscie na moja uwagę najpierw prezes Furmanowski wciska mi dziecko do brzucha, że żądane przeze mnie dane sa w tzw. sprawozdaniu zarządu. Wspiero go oczywiscie sitwa na czele z Nizielskim. Jak łatwo sprawdzić, wszyscy kłamią, bo tych danych w owym sprawozdaniu po prostu nie ma, bo wtedy wyszłoby szydło z worka, gdzie idą nasze pieniadze. Czasami tylko koleżanka i kolesie z ferajny spytaja, dlaczego planowana kwota odbiega od wykonanej. Przedstawciele społdzielni opowiadaja wówczas bardziej lub mniej wiarygodne bajeczki. Na moje żądanie, abym mogł sprawdzić poszczególne pozycje w oparciu o dokumenty źródłowe Nizielski wrzeszczy, że on stanowczo przeciw temu protestuje, bo ja jestem w sporze sądowy ze spółdzielnią. Proponuje natomiast, że ewentualnego sprawdzenia dokona primadonna w komisji, pani Danusia, która ma chyba wykształcenie pedagogiczne - w każdym razie tak twierdziła przy wyborze do rady. Oczywiście, ferajna przegłosowała propzycje Mireczka i szafa gra. Świadkiem tego jest przybyly na posiedzenie pan W. Siemiński, który w swoim wystapieniu nazwal zachowanie zarządu i członków rady nadzorczej w stosunku do mojedo wniosku skandalem i że jeszcze nigdy w SMB JARY nie dochodzilo do takich sytuacji. Pewnie w protokóle nic z jego wystąpienia nie będzie. W takim układzie nie dziwota, że komisja większościa głosów (4:1) uznała, że plan wykonano znakomicie i że prezesowi W. Furmanowskiemu należy się z tego powodu 100 procent przysługującej mu premii. W moim odczuciu, co napisałem na wstępie, członkowie rady nadzorczej wyłudzają po prosy bezczelnie od członków spółdzielni pieniądze, bo nie świadczą na ich rzecz praktycznie żadnej pracy - pracują jedynie dla zarządu. Rada patrzy przez palce na krętactwa zarządu, zarząd wypłaca natomiast członkom rady diety i wszystko tym sposobem jest cacy! Odpowiedz Link Zgłoś
ak53 Re: Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 05.04.07, 15:20 Popytajcie o panią Danusie na Pięciolinii. Część osób na pewno przypomni sobie jak kombinowała z miejscami parkingowymi dla niepełnosprawnych by parkować za darmo w tym samym miejscu samochód tatusia. Jest jeszcze wiele innych ciekawostek. Niech pan napisze o osiągnięciach Danuśki w radzie Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 05.04.07, 20:05 Okazuje się teraz, że uzyte przeze mnie ostatnio epitety w stosunku do członków rady nadzorczej nie były czyms na wyrost, bez pokrycia. Bo ostatnie dni dostarczyły wszystkim nam dowodów, że miałem i mam rację - mam tu na myśli dostarczone nam "Zestawienia zbiorcze dotyczące rozliczenia za media za rok 2006". Sprawę zużycia mediów i opłat za nie wielokrotnie poruszałem na posiedzeniach tak całej rady nadzorczej jak i posczególnych komisji. I zawsze spotykało się to albo z drwiącymi uwagami części członków RN albo aprobujacym milczeniem reswzty(z wyjątkiem St. Karasia). A szczyty arogancji i besserwisserstwa jak zwykle można było usłyszeć od doktora nauk technicznych, kłamcy Mirosława Nizielskiego. Na moje stwierdzenia, że przy indywidualnym rozliczaniu wyjdą niewatpliwie bardzo duże różnice w opłatach za media, przede wszystkim z uwagi na różne grubości warstwy ocieplającej, zawsze słyszałem, że znam się jak wilk na gwiazdach, ze różnice będa co najwyżej minimalne. Przewodniczacy komisji technicznej, Lech Kościelak wpatrzony a raczej wsluchany w swego mentora Nizielskiego nie rozumiejąc w ogóle sprawy powtarzał w kółko, że to ja niby jestem odpowiedzialny za docieplenia, bo w roku 2001 byłem w RN i mówił inne bzdury. Reszta komisji technicznej tj. Danuta Grochocka i Artur Smoliński głosu w tych sporawach nie zabierali bo i po co. Nic nie mieli do dodania. Widocznie dieta i prośby pana prezesa skutecznie zamykają niektórym usta. A teraz okazuje się, że różnice w rocznych kosztach ogrzania metra powierzchni mieszkania w poszczególnych budynkach siegają nawet przeszło 35 procent bo znane mi są one w wysokości 18,23 zł/m2 oraz 24,66zł/m2! I ten ostatni budynek był ocieplany chyba w 2005 roku ale o ile pamiętam, wyjątkowo niechlujnie i najprawdopodobniej przy skandalicznym nadzorze. Z kolei koszt ciepła do podgrzania metra sześciennego wody waha się od 6,43zł do 13,68 zł czyli różnica wynosi w tym przypadku prawie 113 procent! Niech teraz ktoś mi wytłumaczy, dlaczego to podgrzanie metra wody od tej samej temperatury poczatkowej do tej samej końcowej i w takich samych warunkach w jednym budynku kosztuje przeszlo dwa razy drożej niń w innym! Może to kara Boska, bo ma to miejsce w budynku, gdzie mieszka prezes Sołtysiak, ale dlaczego jego sąsiedzi mają z tego powodu tak dużo bulić? Oczywiście przez cały rok człnkowie rady trzymali rekę na pulsie, robili różne analizy(zwłaszcza genialny Kościelak pod kierownictwem Nizielskiego ), pracownicy społdzielni według zapewnień jeszcze niedawno naszego guru od techniki, Andrzeja Linowskiego, doklłdnie śledzą wszelkie anomalie itp. Oczywiście z wodą na cele ogólne jest podobnie - np. w moim budynku wynosi ona aż 1064 m3 czyli przeszło 12 procent ogólnego zużycia, w innych budynkach jest jeszcze gorzej. Ale pytani o przyczyny tych anomali pracownicy spółdzielni oczywiście nic nie wiedzą - prezes W. Firmanowski wybałusza galy i notuje któryś tam raz w swoim kapowniku, że sprawę trzeba przeanalizować, pracownice działu wyliczającego te opłaty zgodnie twierdzą, ze odpowiednie notatki skierowały do działu technicznego, niejaki Grzegorz Stawicki, inspektor do spraw sanitarnych bredzi, że nie wie, skąd mam takie dane i trzeba się sprawą zająć. Tylko co to całe towarzycho robiło przez cały rok - chyba spało i liczyło na jakis cud. Aha, musze byc sprawiedliwy - M. Nizielski i nasza gwiazda numer (?) Magdalena Rogozińska kontrolowali działalność pionu nadzorowanego przez zastępcę prezesa ds. techniczno-eksploatacyjnych czyli W. Furmanowskiego w okresie sierpień paździrnikk 2006 i stwierdzili "różne niedociągnięcia" . W lutym 2007 miala odbyc się dodatkowa kontrola. Może i była, ale ja o stwierdzeniu "niedociągnięć " w zużyciu mediów przez poszczególne budynki nie slyszalem. Pan W. Furmanowski za ostatni kwartał roku 2006 oczywiście dostał od pobłazliwej rady premię w maksymalnej wysokości. A przeciez tyle lat nam wmawiano, że zarząd wypruwa żyły, aby wyrównać poziom techniczny budynkoów, aby nie bylo dużych rozbieżności. Wydano kupę kasy na docieplenia, remonty i regulacje instalacji grzewczych i ciepłej wody i wszystko po staremu - róznice jak były, ta są. Moim zdaniem kolejny rok nas oszukiwano, bo czego można było spodziewać się po cwaniakach i nieudolnych technicznie osobnikach, co widać na kilometry. Spółdzielców oszukiwać można, techniki już nie! Ciekaw jestem, co teraz to cale towarzycho będzie nam mówiło w związku z tymi kolosalnymi różnicami przkładającymi się bezpośrednio na bardzo wysokie opłaty w niektórych budynkach. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Kretyni czy....? 14.04.07, 09:45 Nie wiem, jak nazwać precyzyjnie to, co się dzieje obecnie w naszej (czy rzeczywiscie naszej?) spółdzielni. Zebralem sporo rozliczeń mediów za rok 2006 i okazuje się, że róznice sa kolosalne. Oczywiście, jesli ktos czegos więcej zużyl, to musi zapłacic więcej. Mnie chodzi natomiast o koszty centralnego ogrzewania, podgrzania wody czy gazu i elektryczności. Bo okazuje sie, że w jednym budynku zwraca się aż 7,47 zł/m2 w skali roku czyli za np. mieszkanie o powierzchni 50 metrów ktoś w tym budynku dostanie zwrot w wysokości 373,50 złotego. Ale jest też budynek, w którym mieszkańcy do ogrzewania ... muszą dopłacić po 0,22 zł/m2 - w przypadku takiego samego mieszkania dopłacą 110 zł! Oczywiscie budynek jaet ocieplony. W takiej sytuacji kazdy przy zdrowych zmysłach zastanawialby się, co zrobic, aby zmniejszyc straty ciepła w tym drugim budynku, choćby przez dodatkowe dociepleni, bo prawdopodobnie warstwa ocieplająca położona poprzednio jest zbyt cienka. I spóldzielnia zabrała się ochoczo do pogrubiania scian w juz ocieploanych budynkach - na ulicy Wiolinowej. W jednym budynku jest zwrot za ogrzewanie do metra powierzchi w wysokości 7,11 zł, w drugim trochę mniej, bo 4,58. A spóldzielcy w tym, gdzie trzeba dopłacić, w przyszłym roku pewnie znowu dopłacą, chociaż łoża teraz na fundusz remontowy w całej spółdzielni. Oczywiście w spółdzielni nikt nie potrafił mi powiedzieć, jakimi kryteriami kierowano się w doborze tych dwóch budynków do pogrubiania ścian, bo trudno uznac za jakąś logiczną brednie Andrzeja Linowskiego, że dlatego, bo minęła w nich gwarancja na docieplenie. Dla mnie taka decyzja jest kretyńska i powodująca nadmierne wydatki dużej grupy spółdzielców. Osoby odpowiedzialne za taką decyzję powinny zostać jak najszybciej wywalone ze spółdzielni na przysłowiową zbitą mordę za działanie na szkodę spółdzielców. Ciekaw jestem, co teraz będa mówić członkowie rady z doktoratami itp. w tej sprawie. Jak pisałem w poprzednim poście, podobnie jest z ogrzaniem metra wody. Bardzo proszą o swoje uwagi do ostatnich rozliczeń na mój adres mailowy jaromir_gazy@gazeta.pl ponieważ zbieram informacje ze wszystkich budynków i nie zamierzam tej sprawy pozostawić samej sobie pomimo ostrych sprzeciwo innych członków rady i zarządu na czele z Nizielskim. Wiem o podjęciu przez niektórych czlonków spółdzielni akcji zawieszenia opłat bez wyjaśnienia tych róznic i podania środkow zaradczych. Bo poniesliśmy przeciewż ogromne koszty dociepleń, wymiany wodomierzy i jak się teraz okazuje, wszystko to było psu na budę. A co będzie, jak zima będzie ostrzejsza - niektórzy będą musieli dopłacić krocie. Ale wiekszości czlonków obecnej rady nic to nie obchodzi, bo otrzymują oni co miesiąc diety, którymi pokryją z nawiązką wzrost tych opłat. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkanie.i.wspolnota Re: Kretyni czy....? 15.04.07, 01:23 jaromir_gazy napisał: > spóldzielnia zabrała się ochoczo do pogrubiania scian w juz ocieploanych > budynkach - na ulicy Wiolinowej. Spytałem sąsiadów z Wiolinowej. Jedni (sam do takich należę) są całkiem zadowoleni z dotychczasowej izolacji. Inni narzekają na prtzenikanie wilgoci, a w konsekwencji grzyb na ścianach szczytowych. Tak czy inaczej - ktoś nas tu okradł. Albo ściany są zrobione dobrze - to po cholerę to "docieplanie", i po co dodatkowe wydatki? Albo są zrobione źle - więc Prezes i jego kolesie nie dopilnowali roboty jak należy i narazili nas wszystkich (członków spółdzielni) na straty. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Kretyni czy....? 15.04.07, 11:39 Słusznie nasz sąsiad zauważa, że jest coś niepokojącego w dotychczasowej polityce spółdzielni a dokładnie zarządu i rady nadzorczej w związku z podjęciem tzw. pogrubiania ścian budynków przy ulicy Wiolinowej. Bo jedni spółdzielcy uważają te prace za marnowanie naszych pieniędzy, bo są zadowoleni z dotychczasowej izolacji natomiast inni podnoszą problem przenikania wilgoci i pojawianiem się grzyba na ścianach szczytowych. Jedni i drudzy mogą mieć jednak rację, bo w jednym budynku może być tak, jak podaje W. Kalinowski. I wówczas należy podejść do zagadnienia zupełnie inaczej i nie powtarzać starych błędów a w zasadzie wykonywać prac po to tylko aby wydać nasze wspólne pieniądze czego ostatecznym wynikiem jest to, o czym wie chyba każdy dorosły obywatel i co dość trudno jest udowodnić naszym pracownikom, bo odbywa się to przy spuszczonej kurtynie. W każdym razie dotychczasowa sytuacja jest dowodem wielu istniejących od lat nieprawidłowości w działaniu naszej spółdzielni. Po pierwsze, pracownicy spółdzielni łącznie z odpowiadającym za nich prezesem do spraw technicznych nie posiadają elementarnej wiedzy technicznej. Bo to przecież oni zlecają najpierw projekty dociepleń budynków nie mając pojęcia, które ściany budynków i jak należy dociepląć. Bo ściana ścianie nie równa, jedna jest północna, druga południowa. Dochodzą do tego wcześniejsze wady wykonawstwa w niektórych miejscach ścian np. przecieki, nieszczelności itp. Projektant z wygodnictwa ociepla wszystkie ściany jednakowo, nie zastanawiając się, że choćby ze względu na usytuowanie ściany powinny one być docieplone grubszą lub cieńszą warstwą styropianu lub wełny. Wcześniejszymi wadami, takimi jak przecieki, nikt się nie interesuje, bo zakłada się, że ocieplenie załatwi sprawę. Tymczasem okazuje się, że po ociepleniu nadal leje się do mieszkań woda. Wykonawców dociepleń wybiera się niby w ramach przetargów, ale prowadzone są one wbrew powszechnie przyjętym zasadom, często są to jakieś firmy znane tylko np. panu A. Linowskiemu, które po wykonaniu byle jak roboty rozpływają się w nicość. I od takich firm nie można potem żądać jakichkolwiek napraw w ramach rękojmi czy gwarancji. Oczywiście, koszty tego pokrywamy my a nie A. Linowski. Dochodzi do tego fatalny nadzór nad wykonawstwem ze strony spółdzielni, którym są tzw. jednoosobowe firmy. To spółdzielcy zwracali wielokrotnie uwagę zarządowi, ze dociepleń dokonuje się w warunkach niezgodnych z technologią, że inspektorzy nie umieszczają w dziennikach budowy(jeśli takie są w ogóle prowadzone) odpowiednich wpisów stanowiących potem ewentualną podstawę roszczeń w stosunku do wykonawcy. Tak więc zamiast od razu wykonać w sposób właściwy docieplenie, prawdopodobnie celowo wykonuje się je byle jak, żeby za kilka lat znowu wydać ogromne sumy, żeby znowu panował w naszym otoczeniu bałagan, żeby znowu dać okazję złodziejom do kradzieży. Dlatego nasze opłaty na fundusz remontowy praktycznie nie ulegają zmniejszeniu chociaż wykonano wszystkie najważniejsze prace remontowe. I najlepszym dowodem na moje twierdzenia była moja rozmowa z A. Linowskim w obecności pana St. Karasia. Bo spytany przeze mnie o kryteria wyboru do dociepleń właśnie budynków przy ul. Wiolinowej, pan A. Linowski najpierw powiedział, że było to w planie, potem że jest to temat dla Komisji Technicznej RN( oczywiście po fakcie, do tego pod przewodnictwem L. Kościelaka!) aż wreszcie mocno przypierany do muru stwierdził, że w budynkach tych minęła już gwarancja! A. Linowski będzie musiał wobec tego postawić W. Kalinowskiemu flaszkę za podsunięcie pomysłu z wilgocią i grzybem! Jak już wspominałem, wraz z St. Karasiem w piśmie do RN podnieśliśmy między innymi tę sprawę, ale znając krętackie ciągoty przewodniczącego RN, M. Nizielskiego i jego determinację do obrony przez niego wszelkich, nawet najbardziej szkodliwych dla spółdzielców działań spółdzielni, nie spodziewam się, aby RN zechciała zająć się na poważnie tym problemem. Wystarczy, że pan M. Nizielski będzie „nadzorował” przebieg dociepleń z okna swego mieszkania w sąsiedniej spółdzielni Ursynów. I tak oto rzeczywiście byliśmy w jakiś tam sposób wszyscy okradani przez niedouczonych i nieuczciwych pracowników spółdzielni i prezesów. Obecnie, w związku z indywidualnym rozliczaniem budynków, skutkiem takich działań będą teraz okradani i to w sposób bardziej wymierny mieszkańcy budynków, w których docieplenia wykonano po bałaganiarsku, czego najlepszym dowodem są ostatnie dostarczone nam rozliczenia mediów za rok 2006. Bo wbrew bredniom M. Nizielskiego, że sposób dociepleń będzie miał minimalny wpływ na zużycie ciepła do ogrzewania w poszczególnych budynkach, różnice te są po prostu kolosalne. Ciekaw jestem, czy teraz zechce wrócić do swoich słynnych analiz zużycia ciepła w poszczególnych budynkach i przyczyn tzw. anomalii, które obiecał śledzić i wyjaśniać. Dawniej, we wspólnym kotle, to jakoś ginęło i można było opowiadać naiwnym spółdzielcom bajeczki. Teraz dopadła nas twarda rzeczywistość - jedni z nas dostaną zwrot 350 złotych a inni będą musieli dopłacić 110 złotych za takie same mieszkanie. A przez całe lata zapewniano nas, że wyrównuje się poziom techniczny( w tym przecież zapotrzebowanie na ciepło do ogrzewana) i dlatego trzeba kosztem ogromnych wyrzeczeń finansowych docieplać (byle jak) budynki. A teraz okazuje się, że było to po prostu kolejnym kłamstwem kierującej spółdzielnią ekipy nieodpowiedzialnych za swoje działania osobników. Odpowiedz Link Zgłoś
ursa3 Trzeba pytać w Żyrardowie! 17.04.07, 13:30 Panie Gazy, jestes pan frajerem albo i nie zorientowanym, bo piszesz dużo ale nie na zasadniczy temat! Wszyscy wiemy dobrze, ile kto płaci za ogrzewanie, wodę, gaz itp. ale nie pisze już Pan dlaczego tak się dzieje od lat i kto jest za to odpowiedzialny. A wystarczy dobrzez przyjrzeć się kilku panom w spółdzeilni i wszystko bedzie jasne. Przedewszystkim temu łachowi Linowskiemu. Trzeba popytać o niego znajomych w Żyradowie, gdzie mieszka i wszystko będzie jasne. Bo w tym mieście robił przekrety i wywalono go z roboty. Miał podobno jakies sprawy prokuratorskie i sądowe. I chyba dlatego spodobal się Sołtysiakowi i jeszcze kilku przedstawicielim RN Bo swuj swojego wyczuwa i garnie się do sibie. To są byli agenci WSI albo UB. Bo Rysiaczek to były pułkownik SB ze stołkiem w RN przyrośniętym do dupy, Jarząbek to tez były oficer SB dyrektor hotelu dla milicji, Kulesza też związany z Ministerstwem Spraw Wewnetrznych, Są to mali donosiciele którzy prznajmniej raz w tygodniu a wlaściwie codziennie lecą do spółdzielni i siedzą na dywaniku u Rysiaczka i mówia kto co i dlaczego i z kim. Linowski ma ksywkę Skarbek, bo wykonawcy wiedzą, że trzeba mu coś dać do kieszeni, żeby dostać w spółodzielni jakąś fuche. Dzieli się z innym z zarządu i wim, że sporo odpala Kredkowi, który już na Kabatach kupił sobie kilka mieszkań. A Rusiaczek tez nie jest gorszy, bo bierze i kase i ludzi do remontu swego domku za Warszawą. Do dzis dnia nie ma w statucie zapisu o finansowej odpowiedzialności zarządu i rady nadzorczej za brak nalezytego nadzoru za przeprowadzone prace remontowe. Zarząd mając w reku radę, ktorej czlonkami są również byli czlonkowie PZPR lub nawet WSI wymusza nie jako podejmowanie uchwal jak ta dotycząca docieplania budynków przy Wiolinowej, które zuzywaja malo ciepla. A inne budynk, co maja doplaty do ogrzewania nawet 22 grosze za metr kwadratowy lub tylko 50 groszy zwrotu muszą jeszcze długo bardzo czekać, bo tak chce Linowski i Rysiaczek. A rada nadzorcza zamiast sprawdzić wlaśnie w Żyrardowie informacje o Linowskim tego nie robi, bo wszystko ucina kIku oszołomów którym się wydaje że spółdzielnia jest ich własnością, kilkunastu starych esbeków na emeryturce którzy nudzą się w domu i tak do końca nie chcą zrezygnować z takich spotkań na których mogą zabrać głos nie koniecznie mądry. Panie Gazy, niech pan spyta Furmanowskiego czy o tym wszystkim wie, bo on wiele wie ale boi się o własna emeryture i riobi za frajera, który firmuje ustawiane przetargi jak ten teraz na ocieplenia dachów,. Jest to duża kasa i już dogadano się z fimamai, ze maja podac wyzsze ceny niż sa na rynku to wtedy przetarg maja wygrany. Trzeba sprawdzic też czy te firmy do ocieplania dachów nie sa utworzone przez znajomych Linowskiegoz Żyrardowa, tak jak to było przy ociepleniach budynków. Po ociepleniu te firmy się rozwiązały i dlatego nic nie mozna poprawic w budynkach które są nadal na gwarancjach. I za te naprawy musimy dodatkowo placic innym firmom. Duże lody kreci tez ten Stawicki ściagniety do spółdzieni przez Linowskiego, który jest za Szulborskiego, który chroni tylko wykonawcow i patrzy przez palce na to, co robia za pieniadze te dwie fimy chydrauliczne w spółdzielni. Raz biora od spóldzielni a drugi raz od mieszkańca, gdy ich wzywa do jakiejs naprawy w mieszkaniu. Teraz każdy budynek jest rozliczany osobno i widac, że w kazdym placi się inaczej, nawet bardzo duzo w poruwnaniu z drugim i nikt w spółdzielni nie wie, dlaczego tak jest a wszyscy placilismy tyle samo na remonty i ocieplenia. Podobnie Rysiaczek i jego koledzy z tamtego rejonu Jarząbek, Kulesza i Smoliński robią uliczki kolo siebie z ładnej kostki, za nasze pieniądze a gdzie indziej, tak jak kolo mnie, straszny syf i można sobie polamać tylko nogi. Jest to też wina przedstawicieli którzy wchodzą w różne układy z Rysiaczkiem i z Kredkiem, nimi zarząd manipuluje w odróżnieniu od kilku pozostalych. Tak więc trzeba pisać o tych, którzy rzeczywiści szkodzą spółdzielni i nam a nie przytaczać jakiś liczb, bo nie bardzo wiadomo o co dokładnie chodzi. A najlepiej to ich wyrzucić ze spółdzieni i będzie w końcu po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Wreszcie się dowiemy! 20.04.07, 18:26 Na wczorajszym posiedzeniu komisji technicznej któryś już tam raz z rzędu poruszyłem sprawę rozliczenia mediów a dokładniej wielkich różnic dla poszczególnych budynków, co ujawniło się bardzo drastycznie po wprowadzeniu indywidualnego rozliczania budynków. Nad sprawą zbyt długo nie dyskutowano, bo wszystko ma być wyjaśnione w najbliższy czwartek o godz. 18 na posiedzeniu rady nadzorczej, w ramach punktu porządku obrad w następującym brzmieniu: Informacja na temat zmienności opłat za energię cieplną i wodę przy indywidualnym rozliczaniu budynków" W każdym razie stwierdzono, że: - nadal nic z tych rzeczy nie rozumiem, - stale się czepiam i czynie zamieszanie, - przeprowadzono dokładne analizy przez pracowników spółdzielni i znane są już przyczyny tych zmienności - dokładną wiedzą teoretyczną dysponują panowie Nizielski i Kościelak, bo już takie analizy robili, - są jasne kryteria dalszego docieplania w związku z tym budynków. Przedstawiciele zarządu skrupulatnie zanotowali wszelkie moje uwagi! Sądzę, że na posiedzeniu rady pojawią się licznie przybyli członkowie spółdzielni, którzy do tej pory nie mogli się dowiedzieć od nikogo, dlaczego tak się dzieje. Warto też powiadomić sąsiadów. Posiedzenie rady oczywiście w sali konferencyjnej w siedzibie spółdzielni, przy ul. Surowieckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Winna GAZETA czy sami forumowicze? 15.03.07, 15:52 wkalinowski napisał: > krzystof.pecul napisał: Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób,w jaki nie zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowieki em. Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili . Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi." >Tu w pełni się z Panem zgadzam. > Winien jest jednak nie piotrjakub czy inny uczestnik forum, ale GAZETA, która > przez swoją "netykietę" z anonimowości uczyniła cnotę, a podpisywanie się > imieniem i nazwiskiem uznała za czyn nieprzyzwoity. Uzupełniając dyskusję chcę napisać p. W. Kalinowskiemu, że GAZETA, choć nie zachęca do podpisywania się swoim imieniem i nazwiskiem, nikomu tego nie zabrania, o czym świadczy ukazywanie się naszych tekstów. Anomimowość może być nieszkodliwa, a czasem nawet pożądana przy ogólnokrajowych czy ogólnoświatowych dyskusjach na tematy polityczne lub obyczajowe. Natomiast, gdy występuje w dyskusji między sąsiadami mającymi wspólne interesy, nie jest pożądana, a często jest nawet szkodliwa. Ale winę (odpowiedzialność) za to nie ponosi GAZETA, lecz sami dyskutujący forumowicze, którzy nie chcą lub nie potrafią się zdobyć na ujawnienie swojego nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: A po co ty masz im cokolwiek mówić? 24.02.07, 00:06 Zgadzam się z tobą i nawet więcej Sołtysiak i jeszcze kilku przedstawicieli RN to byli agenci WSI albo UB. Wystarczy zobaczyć kto tam siedzi były pułkownik WP stołek w RN od wielu lat przyrośnięty do dupy, były oficer SB dyrektor hotelu dla policji, mali donosiciele którzy przynajmniej raz w tygodniu siedzą na dywaniku u Rysiaczka i mówia kto co i dlaczego i z kim. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrjakub11 Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie 23.01.07, 14:34 Może mi ktoś wyjaśni co znaczy lustracja w naszej spółdzielni, jak ma to wyglądać i jak powinno się zakończyć. W polityce wygląda to tak, jakiś tam polityk jest lustrowany, z procesu lustracji wynika że podpisał lojalkę i donosił na kolegów, na zbity pysk. A co my mamy zrobić z lustrowanym zarządem w którym nasz gwiazda była a może i jest jeszcze uśpionym agentem UB, na pysk sam nie wiem. Co zrobić z członkiem RN panem Jarząbkiem i nie tylko z nim oni też byli agentami UB a może są nadal. Czy mamy lustrować od ciecia do prezesa , czy tylko zarząd, czy RN również. Jedno jest pewne , nie popadajmy w skrajności. Moim zdaniem zamiast lustrować i potem wytykać palcami, należy wywalić nazbity pysk obecny zarząd i całą RN. Na pewno mamy wielu członków uczciwych i stroniących od łapownictwa, którzy jeśli chcą mogli by zrobić dużo dobrego dla naszej małej wsi. A pomyślcie o Zielińskiej ona za waszymi plecami kręci nie złe lody Rysiaczek wie o tym doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie 23.01.07, 21:01 Niedługo wybieramy nowy skład Zebrania Przedstawicieli i Rady Nadzorczej. Może Pan wykorzystać to w kierunku działania, aby "wywalić nazbity > pysk obecny zarząd i całą RN.". Ale w tym celu musiałby się Pan ujawnić, a wątpię, czy starczy Panu odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 09.01.07, 18:18 Panie Jarku, 5.01.2007 napisał Pan m.in. Politycy wmawiają nam, że czynią jakąś łaskę, że wychodzą naprzeciw > spółdzielcom pozwalając nam wykupować je z jakimiś, nawet dużymi, bonifikatami. > I znowu mam sam od siebie wykupować swoje mieszkanie? Znowu absurd! > Do tego dochodzą akty wieczystego użytkowania sporządzone na rzecz spółdzielni > z naruszeniem prawa. Bo spółdzielnia nie mogła ich otrzymać, bo nie wybudowała > na przyznanych jej gruntach budynków za swoje pieniądze! Dla wielu spółdzielców > przekazane spółdzielni pieniądze na wybudowanie budynków uważane są przez nich > i wiele największych prawnych autorytetów za pieniądze spółdzielni. Tymczasem > prawo spółdzielcze mówi, że spółdzielnia mieszkaniowa może mieć tylko dwa > fundusze własne to jest będące z mocy prawa jej własnością a nie jej członków i> w żadnym wypadku nie wystarczające na wybudowanie choćby 10 lokali a co dopiero mówić o budynku! > Wszystkie inne rzeczy jak choćby owe "przepalone żarówki" są niczym w > porównaniu z problemem własności i dalszym chowaniem głowy w piasek przez > wszystkie - podkreślam - WSZYSTKIE partie! Cieszę się, że moje rozumienie tzw. uwłaszczenia spółdzielców jest zgodne ze stanowiskiem KZLiS oraz wielu innych spółdzielców. Jednak z cytowanej przeze mnie części Pana tekstu wynika, że ze zrozumieniem (nie mówiąc już o praktycznej realizacji) tzw. uwłaszczenia spółdzielców sprawa wcale nie jest prosta, nawet u polityków. Jak się chce coś zrobić, to najwpierw trzeba sobie uswiadomić czego się chce, inaczej mówiąc, co się chce osiągnąć docelowo, a dopiero później zastanawiać się, w jaki sposob to osiągnąć. A niestety, wbrew naszemu poczuciu sprawiedliwości stan prawny jest taki, że spółdzielcy nie są właścicielami, ani nawet "wieczystymi dzierżawcami" gruntów, na których stoją ich mieszkania. Trzeba jakoś to zmienić. Aby coś konstruktywnego zrobić, nie wystarczą narzekania i oskarżenia, trzeba podać (przynajmniej szkicowo) jakieś konstruktywne propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 09.01.07, 18:42 Konstruktywne propozycje dawno już politykom podano. I rzecz jest w nie zrozumienu ale w braku woli dokonania zmian! A propozycja polega na wykreśleniu wpisów prawa wieczystego użytkowania w księgach wieczystych na rzecz spółdzielni i dokonanie wpisów na rzecz indywidualnych spółdzielców. Może nie ja osobiście, ale bardziej biegli ode mnie od dawna to postulują, natomiast ja powiedziałem to po spotkaniu wyborczym z H. Gronkiewicz-Waltz niejakiemu Madejowi, obecnie chyba radnemu Ursynowa. I trzeba to wbijać do głów do skutku radnym Warszawy aby wywarli presję na urzędników obecnie dzielnic, notariuszy i sędziów sądów wieczysto-księgowych, gdyz to oni doprowadzili swego czasu do złamania prawa! Ja w swojej enklawie nie mam tego problemu(brak wpisów do KW), natomiast Pan ze swoimi sąsiadmi z enklawy Puszczyka i Wiolinowa, która posiada te niby akty wieczystego użytkowania, mocno walczyć o to, co napisałem wcześniej! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Zdanie odrębne Gazego i Karasia! 21.11.06, 11:57 Poniżej zamieszczam nasze stanowiski w sprawie niektórych problemów poruszonych w ostatnim Biuletynie Jarów: Do członków Spółdzielni! Na wstępie ostatnio dostarczonego nam Biuletynu Informacyjnego nr3/2006 SMB JARY, z okazji zbliżającego się 15-lecia spółdzielni, czytamy: Z okazji tego jubileuszu wszystkim spółdzielcom oraz ich rodzinom życzymy, aby fakt zamieszkiwania w zasobach naszej Spółdzielni był dla Państwa powodem do radości, dumy i satysfakcji. Aby żyło się tu Państwu miło i sympatycznie. Działania w tym zakresie będziemy podejmowali nadal, bo Państwa uznania i zadowolenia chcielibyśmy doświadczać jak najczęściej. Zarząd i Rada Nadzorcza SMB „Jary” Jako członkowie Rady Nadzorczej SMB JARY wiedzący znacznie więcej od przeciętnego spółdzielcy, przedstawiamy swoje zdanie odrębne, bo ów wstęp jest szczytem zakłamania i hipokryzji rodem z poprzedniej epoki. Trudno mówić o radości, gdy mamy świadomość, że mieszkania będące owocem wieloletnich wyrzeczeń i za które to my zapłaciliśmy, nadal nie należą do nas ale prawem kaduka nadal do spółdzielni! Że prawo wieczystego użytkowania gruntów, na których stoją budynki z naszymi mieszkaniami, w wyniku składania fałszywych oświadczeń przez poprzednie zarządy spółdzielni i beztroskę urzędników dawnej gminy przysługuje nie nam, ale spółdzielni. Dzięki temu spółdzielnia stała się również właścicielem naszych mieszkań. Nie mamy też satysfakcji z tego, ze przez kilka lat członkowie zarządów bezprawnie pobierali sobie ze spółdzielczej kasy czyli z naszych kieszeni tzw. nagrody roczne. Również większość z nas nie jest zadowolona, że spółdzielnia wyłudza od nas 7,5 miliona zł za zapłacone już prace, bo prezes do spraw ekonomicznych i zarazem główny księgowy albo nie znał obowiązujących przepisów albo ma jakiś inny, nieokreślony cel. I proceder ten, jak wynika z dalszej treści biuletynu, ma być kontynuowany! Nie mają powodu do radości spółdzielcy, którzy od lat ponoszą takie same opłaty chociaż wbrew prawu spółdzielnia zgromadziła w poprzednich latach znaczne środki finansowe na różnych funduszach. Nie możemy mieć satysfakcji, bo od kilku ostatnich lata nie mamy zbadanych zgodnie z wymogami prawa bilansów i sprawozdań finansowych i nie wiemy w istocie jaka jest rzeczywista sytuacja finansowa spółdzielni. Trudno być dumnym i odczuwać satysfakcję widząc na co dzień pracę zarządu i rady nadzorczej spółdzielni. W otoczeniu każdego z Was znajduje się prawdopodobnie budynek, którego wykonane ostatnio ocieplenie już się rozsypuje i za które już wkrótce ponownie zapłacimy. Nie czują zapewne żadnej satysfakcji osoby, które bezskutecznie od lat prowadzą ze spółdzielnią nierówną walkę o swe elementarne prawo do zamieszkiwania w ludzkich warunkach. Tak samo czują się spółdzielcy, którym nie odpowiada się na pisma i skargi, którym prezes publicznie odmawia dostępu do dokumentów i w stosunku do których zachowują się w chamski sposób członkowie zarządu i rady nadzorczej czego przykładem jest kłamliwe stwierdzenie w tym biuletynie, że uznanie pewnych prac za modernizacje spowoduje konieczność zwrotu ulgi remontowej. . Mają prawo czuć oburzenie spółdzielcy, którzy mają świadomość, że członkowie organów spółdzielni świadomie łamią obowiązujące prawo, statut, ignorują podejmowane przez nas decyzje i pomimo tego otrzymują stosowne wynagrodzenie.. Nie mogą czuć się zadowoleni spółdzielcy, za których decydują osoby nie mieszkające praktycznie w naszej spółdzielni a będący członkami rady nadzorczej jedynie po to, aby ochraniać podejrzane interesy członków zarządu. Trudno być zadowolonym, gdy ma się świadomość bycia oszukiwanym przez lata przez te same osoby z zarządu i rady nadzorczej spółdzielni. Dlatego dość mamy kontynuowania dotychczasowych działań zarządu i rady nadzorczej spółdzielni, których głównym celem wbrew zapewnieniom, nie jest poprawa naszej sytuacji ale dalsze jej utrzymywanie w interesie bardzo wąskiej grupy pseudospółdzielców żyjących naszym kosztem. I właśnie dlatego jednego z nas odwołano z funkcji wiceprzewodniczącego RN a drugiego wyrzucono z komisji rewizyjnej i zabroniono mu pełnienia dyżurów interwencyjnych. Jaromir Gazy,Stanisław Karaś Warszawa, 20.11.2006 Odpowiedz Link Zgłoś
dweller1 Ile trwa wymiana żarówki w Spółdzielni Jary? 05.01.07, 10:57 Witam! Dopełniając obrazu spółdzielszczyzny panującej w Spółdzielni Jary przesyłam opis z pozoru błahej sprawy jaką jest głupia wymiana żarówki na korytarzu budynku. Sprawa dotyczy bloku przy ul.Cybisa 9 gdzie notorycznie nie są wymieniane przepalone żarówki na korytarzach, a ich wymiana każdorazowo poprzedzona jest wielotygodniowym oczekiwaniem na wymianę oraz dziesiątkami telefonów do Spółdzieli. Widocznie żarówka o wartości nieco ponad 1 zł traktowana jest w spółdzielni jako towar luksusowy jak za czasów głębokiej komuny, albo w Spółdzieni absolutnie nie ma żadnej kontroli pracy administratora budynku oraz gospodarza. W moim mniemaniu do obowiązków gospodarza którym jest Pani Izabela Szpyra oraz administratora budynku Pani Danuty Kupisz powinno być zauważanie awarii i jak najszybsza ich likwidacja. Może mam mylne spojrzenie na świat, ale chyba za to właśnie biorą pieniądze. Tymczasem dochodzi do sytuacji, że przepalone żarówki w korytarzach nie są wymieniane przez kilka tygodni, czyli można wnioskować, że awaria ta nie jest zauważona ani przez gospodarza, ani przez administratora. Jednym słowem ani gospodarz, ani administrator nie prowadzą bieżącej oceny stanu techniczego budynku. Czytaj nie wypełniają swoich obowiązków służbowych. Wielokrotnie interweniowałam w tej sprawie telefonicznie w Spółdzielni. Z przykrością musze jednak stwierdzić, że nie ma tam ani jednej kompetentnej osoby, która jest w stanie załatwić sprawę pozytywnie. Po pierwsze dodzwonienie się do właściwych osób Spółdzielni graniczy z cudem. Telefon przez większość czasu jest zajęty, a gdy zostanie odebrany następuje klasyczny łańcuszek przekazywania problemu na innych. Zacznę od tego że w każdej instytucji osoba która odbiera telefon powinna się przedstawić. Nie może być sytuacji gdzie obsługuje się petenta anonimowo, a jeśli dany pracownik nie potrafi nam pomóc to powinien samemu zaproponować rozwiązanie, a nie zostawiać petenta z kwitkiem. Niestety do takiego poziomu obsługi lokatorów nasza Spółdzielnia jeszcze nie dorosła. Widocznie o to chodzi aby unikać odpowiedzialności. W punkcie zgłoszeń moja prośba o wymianę przepalonych żarówek nie została przyjęta, ponieważ Pan stwierdził, że z problemem tym powinnam się zrócić do administatora. Tyle tylko, że zapomniał że od tej chwili to powinien być jego problem do kogo skierować sprawę a nie mój. Widocznie sam nie wiedział do kogo. Administator natomiast za każdym razem po moim telefonie obiecuje, że zajmie się sprawą, po czym przez kolejne tygodnie nie ma żadnego efektów z jego obietnic. Zaznaczę, że równie kuriozalne jest pytanie się mnie (lokatorkę budynku) w której klatce i na którym piętrze są owe przepalone żarówki. Przepraszam, ale ktoś chyba tutaj się pomylił. Czy to aby nie jest pracą gospodarza i administratora aby sprawdzić na których piętrach nie swiecą żarówki? Czy do tego stopnia posunięte jest lenistwo pracowników? Aby uzupełnić obraz jakie jest podejście do obsługi lokatorów, dodam, że próbowałam uzyskać informację jaki jest bezpośredni numer telefonu do Pani gospodarz. W punkcie zgłoszeń Pan podał mi numer komórkowy, który jednak okazał się nieaktualny (telefon albo jest zawsze wyłączony, albo po prostu nieaktywny). Chcąc zweryfikować czy jest właściwy poprosiłam jeszcze raz o ten numer w administracji. Niestety Pani po konsultacji z koleżanką nie była w stanie mi go podać, po czym szybko stwierdziła, że sama zajmie się tą sprawą. Oczywiście nie muszę dodawać, że minęło kilka kolejnych dni i żarówki jak nie świecą, tak nie swiecą. Gdybym chciała podsumować użyteczność pracowników spółdzielni użyłabym słynnego cytatu z filmu "Stawka większa niż życie": "Tak jest, tak jest, stukasz kopytami, a każdą robotę partolisz". Na koniec zadam pytanie retoryczne do wszystkich Spółdzielców i pracowników Spółdzielni: "Czy nie ma sposobu wyegzekwowania należytej pracy gospodarza i administratora budynku? Za co w takim razie biorą nasze pieniądze?" Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Ile trwa wymiana żarówki w Spółdzielni Jary? 05.01.07, 16:08 Dweller1 zapewne nie przesadza opisując sytuację w swoim budynku a konkretnie olewanie swoich obowiązkołów przez pracowników spółdzielni od góry do dołu, poczynając od prezesów a kończąc na pracownikach najniższego szczebla. Oczywiście, sytuacji tej sprzyja w znacznej mierze bezczynność takiego organu kontrolnego jak rada nadzorcza, której jestem członkiem i którego działanie obserwuję od środka i wobec tego mam pełne prawo na ten temat się wypowiadać. Zawsze jak dochodzi do przyznawania przez radę premii członkom zarządu, to słychac achy i ochy jak to zarząd wspaniale pracuje. Może z wyjątkiem ostatniego kwartału, gdy obniżono premię prezesowi W. Furmanowskiemu, w gestii którego są właśnie sprawy opisywane przez Dwellera1. Szanowna rada nadzorcza, której członkowie pobierają tzw. diety, też jest głucha i ślepa na to, co się dzieje w spółdzielni. Wielokrotnie zadawalem pytanie, co sie takiego musi stać, aby członkowie rady wreszcie wyciągnęli jakieś wnioski i konsekwencje w stosunku do członków zarządu. Ale jak do tej pory, nadal pleni się kolesiostwo i obowiązuje taryfa ulgowa w stosunku do prezesów. Nie przecze, ż3e problem żarówki jest istotny, ale sa duzo bardziej powazniejsze, takie jak marnowanie naszych pieniędzy na prace od początku źle zaprojektowane i wykonane(chocby ocieplenia budynków), bezradnośc a raczej brak profesjonalizmu lub dobrej woli w windykacji zadłużeń, czy też bezczelne wyłudzanie od nas pieniędzy przez pobieranie przez zarząd tzw. nagród rocznych lub jakiegos wyimginowanego zadlużenia w wysokości 7,5 miliona zlotych! Niestety, na ostatnim ZP tzw. przedstawiciele zarządu a nie nas, spółdzielców, woleli dać wiarę opłaconemu przez zarząd niby ekspertowi, który oczywiście wezwał do głosowania za dalszym spłacaniem przez nas wspomnianych 7,5 milionów złotych. Bo dla takich przedstawicieli każdy osioł nazwany przez zarząd ekspertem czy prawnikiem jest kimś ważnym i nieomylnym. Dlatego gdyby w Jarach chodziło tylko o "przepaloną żarówkę", można byłoby to jakoś przeboleć. Niestety, chodzi o dużo poważniejsze sprawy i dlatego o tych "przepalonych żarówkach" nawet już nie wspominam na forum. I na koniec odpowiedź na pytanie o sposób poprawy sytuacji w spółdzielni - wybrać dobrych przedstawicieli, którzy wybiorą uczcciwą radą nadzorczą, tym razem bez nie mieszkającego u nas Mirosława Nizielskiego, któremu podziękowano w jego macierzystej spółdzielni Ursynów. I dobrze wybrana rada w diabły powinna pogonić przekonany o swej świetności zarząd(czytaj ostatni biuletyn z okazji 15- lecia spółdzielni) składający się z kłamców, krętaczy i nieudaczników! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 05.01.07, 17:37 Co należy wymienić w SMB JARY ? Już parę razy mówiłem i pisałem, m.in. na tym forum, że do radykalnej poprawy sytuacji w SMB JARY potrzebne są zmiany systemowe umacniające i usprawniające działania pracowników i organów spółdzielni, przede wszystkim Zebrania Przedstawicieli i Rady Nadzorczej. Aby sprawnie wymienić żarówkę, trzeba bezpośrednio dobrego działania dozorcy, moim zdaniem niesłusznie nazywanego gospodarzem, zwłaszcza, że dla niektórych z tych „gospodarzy” spółdzielnia nie jest ani pracodawcą (bo jest nim prywatna firma) ani miejscem zamieszkania. Dozorca jest (powinien być) kontrolowany przez administratora. Administrator jest (powinien być) kontrolowany przez odpowiedniego członka zarządu. Zarząd jest (powinien być) kontrolowany przez Radę Nadzorczą (RN). RN jest (powinna być) kontrolowana przez Zebranie Przedstawicieli. Przedstawiciele są (powinni być) kontrolowani przez swoje grupy członkowskie, a w szczególności przez komitety domowe swoich domów. Jak widać, łańcuch mechanizmu kontrolnego kontrolującego sprawną wymianę żarówki jest dość długi. Moim zdaniem, najważniejszym ogniwem tego łańcucha są Przedstawiciele i należy się skoncentrować przede wszystkim na wprowadzeniu zmian poprawiających ich pracę i ich kontakt ze spółdzielcami. Niestety, zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są projektowane przez niektórych działaczy idą raczej w przeciwnym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
pyckal Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 13.01.07, 23:11 krzysztof.pecul napisał: > Co należy wymienić w SMB JARY ? Żarówkę, panie Krzysztofie, żarówkę! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 14.01.07, 09:14 Wydaje mi się, że w tym wątku rzeczywiście od czasu do czasu powinien pojawiać się humor, bo śmiech to zdrowie! Niektóre posty to rzeczywiście perełki humoru, czasami chyba nieświadomie dla autora. Ale poważniejsze wypowiedzi też są bardzo mile widziane! Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Z góry informuję! 27.01.07, 12:28 W celu uniknęcia ewentualnych podejrzeń o jakieś kombinacje lub uniki, informuję, że odpowiadając Panu Peculowi, z pośpiechu zalogowalem się jako wprost5( użytkownik z innego forum) a nie jako jaromir_gazy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Yes, yes, yes - kasa jest! 30.01.07, 20:10 Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, w dniu wczorajszym nasza reprezentująca interesy członków spółdzielni rada nadzorcza 6 - cioma głosami za przy 3 przeciw i 3 wstrzymujących się po mniej więcej godzinnej dyskusji przyjęła uchwałę o nowym suystemi wynagrodzeń członków zarządu z opisywanymi wcześniej astronomicznymi nagrodami jubileuszowymi i odprawami emerytalnymi. Chodziło o usankcjonowanie wieloletniego wyłudzania np. nagród rocznych Członkowie zarządu chyba w myślach wykrzyknęli tryumfalnie yes, yes, yes! Co ciekawsze, nie ma do tego żadnego regulaminu przyznawania tych pieniędzy - wystarczy, że jest się tylko prezesem. Czy się stoi czy się leży, prezesowi sie należy. Kto zgadnie, kto z członków rady jak głosował? Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w umowach o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś na ten temat baknął nasz 3 w 1. Kasa na te ekstrawagencje oczywiście z naszych kieszeni! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.pecul Re: Yes, yes, yes - kasa jest! 31.01.07, 17:31 jaromir_gazy napisała: > Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, w dniu wczorajszym nasza > reprezentująca interesy członków spółdzielni rada nadzorcza 6 - cioma głosami > za przy 3 przeciw i 3 wstrzymujących się po mniej więcej godzinnej dyskusji > przyjęła uchwałę o nowym suystemi wynagrodzeń członków zarządu z opisywanymi > wcześniej astronomicznymi nagrodami jubileuszowymi i odprawami emerytalnymi. > Chodziło o usankcjonowanie wieloletniego wyłudzania np. nagród rocznych > Członkowie zarządu chyba w myślach wykrzyknęli tryumfalnie yes, yes, yes! Co > ciekawsze, nie ma do tego żadnego regulaminu przyznawania tych pieniędzy - > wystarczy, że jest się tylko prezesem. Czy się stoi czy się leży, prezesowi sie > należy. Kto zgadnie, kto z członków rady jak głosował? > Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w umowach > o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś na ten > temat baknął nasz 3 w 1. > Kasa na te ekstrawagencje oczywiście z naszych kieszeni! Panie Jarku, Przypuszczam, że np. pp. Gazy i Karaś głosowali przeciw uchwale, a p. Jarząbek za uchwałą. Ale ważne są fakty, a nie czyjeś przypuszczenia. Spółdzielcy, a przede wszystkim Przedstawiciele, powinni poznać i odpowiednio ocenić postawę swoich wybrańców. Na podstawie tego, co Pan podał o tej uchwale w internecie, przypuszczam, że głosowałbym przeciw tej uchwale, a więc w tej sprawie zgadzam się z Panem. Nie znaczy to jednak, że zgadzam się z Panem w innych sprawach i że pozostawię bez odpowiedniej riposty Pana ostatnie uwagi na mój temat. Dziwi mnie, że, jak Pan napisał > Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w umowach > o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś na ten > temat baknął nasz 3 w 1. Przede wszystkim nie "panowie prezesi zapisali sobie w umowach > o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia " ale zrobili to członkowie RN upoważnieni przez RN do zawierania tych umów i to ci członkowie RN za te umowy odpowiadają. A trudno od kogoś wymagać takiej ofiarności, żeby żądał mniej korzystnych warunków umowy, jeśli mu się proponuje warunki bardziej korzystne. Poza tym RN powinna po prostu zapoznać się z umowami o pracę i uzyskac jasność, co tam naprawdę jest. Odpowiedz Link Zgłoś
chestanczyk Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 25.02.07, 17:04 Spółdzielnia "Jary" jest jak stara komuna czyli niereformawalna. Panowie z Rady kierują się osobistymi sympatiami i ansami nie interesując się meritum problemów. Nie ważne co jest do zrobienia, ale KTO to zaproponował. I również, niestety, prywatą! Przykładem jest spacerek przez najstarszą w spółdzielni enklawe tzn. ul Puszczyka i Pięciolinii: błoto po kostki w starej asfaltowej nawierzchni; rozum by mówił, że tu w pierwszej kolejności należałoby połozyć nową nawierzchnie np. z kostki bauma, a tymczasem gdzie wymieniamy nawierzchnie? Tam, gdzie mieszkają byli i obecni członkowie naszych Władz (ciekawi i wytwali mogą sprawdzić po adresach).Osoby te, przy istniejącym systemie wyborczym (a inny w takim kolosie jak "Jary" być nie może) są właściwie dożywotnio. I tak długo ma to trwać, aż pobiorą szefowie i pracownicy wszelkie nagrody jubileuszowe? Jedynym rozwiązaniem jest opracowanie planu podziału Spółdzielni: najpierw określenie terminu, w którym wszystkie części będą miały względnie równe szanse (ocieplenia, wymiana instalacji, wind etc) a następnie działania prawne. I nie straszcie spółdzielców, że będzie drożej, jesteśmy pod tym wględem w ścisłej warszawskiej czołówce. Każda wielka struktura, jak udowodnił prof.Parkinson, w pewnym momecie zaczyna działać wyłącnie do wewnątrz nie interesując się zupełnie merytorycznym działaniem i realizacją zadań do których została powołana. I taka sytuacja trwa u nas od lat. Ewolucja w tym stanie rzeczy jest niemożliwa, tylko rewolucja czyli podział. Może ktoś, dla porównania, zainteresuje się sytuacją spółdzielni na Końskim Jarze, nie padli, a mieszkańcy w małej (w porównanianu z nami) strukturze mają coś do poowiedzenia. P.S. A panowie z Rady i tak będą mogli się wyżyć w spółdzielniach dziesięć razy mniejszych, bo na pewno gdzieniegdzie zawodowi działacze się wcisną. Fakt, prestiż (ha,ha,hha) będzie nieco mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Re: Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 26.02.07, 17:51 Zgadzam się, że tej spółdzielni JARY naprawić się nie da, ona osiagnęła już swoje dno. W wyniku skutecznej i wieloletniej negatywnej selekcji do zarządu i rady trafili w większości osobnicy, których rzeczywiscie głównym celem jest prywata a nie sympatia czy coś podobnego. Istotnie, znakomita większość członków rady zupełnie nie jest zainteresowana merytoryczną stroną jakiegokolwik zagadnienia. Zarząd zażyczyl sobie nagrody rocznej, wysokich nagród jubileuszowych, wysokich odprawa to oczywiście rada nadzorcza bez glębszego zastanowienia to zaklepała. Takie było życzenie prezesa i jakakolwiek dyskusja byla szybko ucinana tak w komisjach jak i na posiedzeniu plenarnym. Zarząd umyślił sobie taki a nie inny plan, to znowu poszczególne komisje rady i potem ona sama uznała to za genialne i bez praktycznie merytorycznej dyskusji zostało to zaklepane. Mogę jeszcze zrozumieć nie mających pojęcia o pewnych sprawach lub leniwych niektórych członków rady, którzy nie chcieli dokonać prostych obliczeń i sprawdzic zasadnośc poszczególnych pozycji planu, ale dlaczego nie pozwolili uczynić tego osobie, która chciała to zrobić za nich w interesie pozostalych członków, tego nie mogę już pojąć. Ostatni zebrania rady trwaja coraz krócej, przy coraz bardziej częstych docinkach np. przewodniczącego komisji rewizyjnej( były szef hotelu policyjnego) lub zamykaniu dyskusji przez przewodniczącego M. Nizielskiego. O brednich przewodniczącego komsji technicznej szkoda pisać. Tak wiec praktycznie nie odbywa sie już jakakolwiek kontrola poczynań zarządu ze strony rady. Innej, ze strony lustratorów lub biegłych rewidentów również nie ma ze względu na stosunek do nich związków rewizyjnych, Krajowej Rady Spółdzielczej czy żenujacej wiedzy rewidentów. Dlatego nasze opłaty utrzymywane sa na tym samym poziomie a nawet one rosną pomimo zakończenia wszystkich ważniejszych prac remontowych i ociepleniu wszystkich budynków, co mialo dać bardzo poważne oszczędności. Do rady nie dociera, że nie jest to sukcesem, jak to wmawia zarząd. Bo nasze opłaty powinny być po prostu mniejsze. Nie zgadzam się natomiast z chestanczykiem, że warunkiem ewentualnego podziału spółdzielni jest doprowadzenie jej budynków do jednakowego poziomu technicznego. Mówi się o tym od zarania spółdzielni ale praktycznie robi się wręcz odwrotnie aby właśnie stale podnosić ten problem i aby zarząd mógł udawać, że coś robi lub będzie robił w tym kierunku. Tymczasem różnice się pogłębia, o czym świadczą ocieplenia dwóch ostatnich budynków, które wymagały istotnie renowacji elewacji ale nie pcieplenia. Bo teraz te budynki będą zużywały najmniej ciepła w całej spółdzielni podczas gdy inne, ocieplome 5 lat temu, będa go zużywać nieproporcjonalnie dużo. Jestem przekonany, że robi się to celowo, aby właśnie odwodzić niektórych spółdzielców od pomysłu podziału spółdzielni do czasu wyrównania tego poziomu. Z tym jest tak jak z załatwianiem spraw gruntowych w enklawie Dunikowskiego, janowskiego, Cybisa, Sosnowskiego. Praktycznie robi się bardzo mało, aby jak najdłużej sprawy gruntów były nieuregulowane i aby nie można było wydzielić się ze spółdzielni. Bo tak mówi najnowszy projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, o czym poinformowani zostali już nasi prezesi przez swoich przyjaciół w Krajowej Radzie Spółdzielczej. Odpowiedz Link Zgłoś
daf48 Re: Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 29.03.07, 00:16 Jeden ze spółdzielców,któremu zarządcy pielęgnują brud na klatce schodowej postanowił oddać sprawę do Sądu o odszkodowanie.Problem jest w tym, że nikt nie chce zapłacić za mieszkanie z brudną i odrapaną klatka schodową. Sądzić tak, ale szmal nie,bo brudno. Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Do wymiany są przedstawiciele, rada i zarząd! 29.03.07, 10:46 Post daf48 jest pitwierdzeniem tego, że w diably trzeba pogonić obecnych przedstawicieli, radę i zarząd. Bo przecież brud i balagan w spóldzielni to niewątpliwie zasluga obecnego zarządu, którego czlonkowie nie mają elementarnej wiedzy zawodowej, bo chociaż mają jakieś tam kwitki o wyzszym wykształceniu, to nie wiadomo, w jaki sposob zdobyte i do tego mało przydatne w kierowaniu takim organizmem, jakim jest duża spółdzielnia mieszkaniowa. I dlatego właśnie w spółdzielni rządzi nie wiadomo kto, bo prezesi nie mają po prostu pojęcia, o co tak naprawdę chodzi w tym wszystkim. Bo nie ma jednej choćby dziedziny działalności, która funkcjonowałaby prawidłowo. Sprawy gruntów zawalone od lat chociaz zarząd stale pisze, że z wyjatkiem obszaru Dunikowskiego, Sosnowskiego, Cybisa, Janowskiego sprawy gruntowe mamy uregulowane. Ale teraz okazuje się, że na skutek albo niewiedzy naszych radców prawnych albo celem świadomego oszukania nas, akty wieczystego u zytkowania które rzekomo mamy, sa raczej nic nie warte - podobna sytuacja jest w spółdzielni Wyżyny, ktora w podobnym trybie jak my uzyskała użytkowanie wieczyste. I teraz prezydent miasta, H. Gronkiewicz-Waltz w związku z ustaleniem, ze odbywało się to z rażącym naruszeniem prawa, zobowiązała służby miasta do wyprostowania tych nieprawidłowości. Do naszych wodzów oraz M. Nizielskiego to nie dociera - twierdzą, ze spółdzielcy w Jarach, którzy to podnoszą, działają przeciw interesom spółdzielni. Podobnie przeciw interesom spółdzielcow działają, gdy wykazuja oszustwa Kretkiewicza i pozostalych członków zarządu w sprawozdaniach finansowych i konstruowaniu planów rocznych. Nie lepiej dzieje się w pionie technicznym, gdzie wydajemy pieniądze a jakość robót jest tak fatalna, że widać gołym okiem na ścianach otaczających nas budynków. Ale czego mozna spodziewać się po prezesie, ktory nie ma wyksztalcenia technicznego tylko czirt wie jakie - mgr(może tańca albo filozofii). Najlepszą ilustracją niesamowicie żywiołowego i bez jakiejś mysli dzialania spoldzielni sa ostatnio dostarczane nam rozliczenmia mediów - kolosalne róznice pomiedzy niby takimi samymi budynkami, ktorych poziom techniczny jest od lat pracowicie sprowadzany przez kiepski zarząd do tego samego poziomu technicznego. Żadnej analizy różnic w zużycia mediów w trakcie roku i żadnych w związku z tym wniosków i kroków zaradczych a jedynie rozkładanie rąk na siłę wyższą i łagodną zimę! A zajmują się tym chyba conajmniej 4 osoby. Oczywiście zupełnie podporządkowanej zarządowi rady nadzorczej nie obchodzi to w najmniejszym nawet stopniu(pisałem o tym w swoim ostatnim poście), bo jej jedynym celem jest szybkie przyznanie zarządowi premii i pójście do domu aby usiąść przezd telewizorkiem z piwkiem kupionym za diety. Ale teraz zbieramy owoce swojej wieloletniej obojętności i niefrasobliwości i dawania wiary propagandziście Ryszardowi Sołtysiakowi. To on nie potrzebuje mądrych i kompetentnych przedstawicieli, wystarczy mu grupa ślepo go wspierająca, zwłaszca w radzie nadzorczej. A spółdzielcy zamiast pogonić to towarzycho, wytaczają spółdzielni procesy sądowe, za które sami płacą i których wynik będzie zapewne znany dopiero za kilka ładnych lat. Oczywiście utrzymywani przez nas radcowie prawni są na nich pełnomocnikami społdzielni i zapewne robią wszystko, aby sprawy trwały jak najdłużej! Nasz sąsiad z Dembowskiego 11 sądzi się już z Jarami(czyli z nami) przeszło 10 lat! A tak do daf48 - czy masz żal do sąsiada, że się sądzi czy że chyba nie daje pieniędzy na sprzątanie klatki? Odpowiedz Link Zgłoś
zakosio hmm, panie gazy rozmawiał pan z lekarzami? 21.04.07, 08:50 po dłuższej nieobecności na forum ursynów, zajrzałem tu ponownie i postanowiłem wejść na wątek dotyczący spółdzielni jary. fascynuje mnie ilosc postów na tym wątku. ale moją uwagę zwróciło co innego. od kilku bodaj lat wątek ten a wczesniej poprzedni o podobnym temacie jest nieustannie odwiedzany stając się niekwestionowanym rekordzistą pośród wątków. co trzeci wpis to wpis człowieka o nazwie gazy. myślę sobie, że facet nie jest normalny jesli pisanie na forum w tonacji jadu i spisku stało sie sensem jego życia. niektórre jego spostrzeżenia są może i słuszne ale co z tego jesli stanowią przebłyski świadomości w zamglonym oglądzie rzeczywistości człowieka chorego Odpowiedz Link Zgłoś
jaromir_gazy Zakosio, dobry lekarz się przyda! 21.04.07, 10:12 Prosze podać jakiś namiar na dobrego lekarza od tych spraw, bo od dawna zarówno ja jak i inni widzimy bardzo pilną potrzebę pomożenia jednemu z członków rady nadzorczej. Tak samarytańska powinność, pomoc mile widziana! A wracając do meritum, chyba informacja o możliwości uzyskania interesujących wszystkich nas wiadomości nie jest chyba oznaką jakiejś przypadłosci umyslowej. Raczej brak takiego zainteresowania jest oznaką jednej z dość groźnych chorób umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
gh10 Nieslychane. Gazy byl na spotkaniu konsultacyjnym 29.04.07, 15:32 w sprawie nowej rozwazanej inwestycji przy Wiolinowej/DS i nie puscil lepperowskich gazow. Zamurowalo z oburzenia czy co? Odpowiedz Link Zgłoś