Dodaj do ulubionych

Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY

    • Gość: JEST Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 08.12.05, 01:22
      Jest z nowych. Stary ekspert.
      J E S T
      • Gość: Jaromir Gazy Do Też sąsiada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 09:27
        Byc może, w odczuciach tej samej grupy składajacej się z członkow zarządu,
        większości członków rady nadzorczej i ich klakierów znowu się zbłaźniłem, ale
        niczego więcej się po nich nie spodziewałem, bo przecież ich założeniem jest
        stałe nas oskubywanie.

        Chyba znacznie bardziej zblaźnił się prezes Grzegorz Kretkiewicz, który w dniu
        dzisiejszym będzie namawial radę nadzorcza do podjęcia uchwały mającej na celu
        wyciągnięcie od spółdzielców 7,5 miliona złotych zapłaconych już przez nas za
        ocieplenia i nieprawidłowo księgowanych przez niego w ubiegłych latach. w ten
        prosty sposób nasz "3 w 1" tj. główny ksiegowy, główny ekonomista i zastępca
        prezesa ds ekonomicznych chce zatuszować swoją niekompetencję a być może
        dokonać czegoś gorszego(wyłudzenia pieniędzy).

        Chyba jeszcze bardziej błaźni się prezes ds technicznych, W. Furmanowski, pod
        patronatem którego odbywają się w Jarach przetargi urągające wszelkim zasadom
        udzielania zleceń w tym trybie. Ostatnio przy otwarciu ofert na jakieś prace w
        spółdzieni nie podano oferowanych sum na te prace, co po prostu może grozić
        skontaktowaniem się kogoś ze spółdzielni z pozostałymi oferentami i
        poproszeniem o nowe ceny. Ponadto w specyfikacji istotnych warunków zamówienia
        nie podano konkretnie, co ma być robione i w związku z tym jest bardzo dziwne,
        jak oferenci mogli podać ceny swoich usług. Widocznie to oferenci-cudotwórcy.

        A czy nie błaźnią się stale nasi spółdzielniani niby-fachowcy, którzy zlecają
        wykonywanie robót budowlanych - ocieplenia, wymiana ślusarki okiennej, budowa
        altanek itp. w warunkach zimowych. Skutki tego to np. rozsypujące się
        ocieplenia, za które już w przyszłym roku znowu zapłacimy.

        Podobno właśnie o to chodzi - stale wydawać i to w dużych ilościach, nasze
        pieniądze.
        • Gość: Jaromir Gazy 7, 5 mln złotych z naszych kieszeni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 13:17
          Ponieważ bardzo "przychylne" mi osoby najprawdopodobniej z zarządu spółdzielni,
          rady nadzorczej lub zbliżone do tych organów starym zwyczajem jeszcze z
          minionego okresu ropowszechniają wśród prominentnych działaczy spółdzielni, że
          to ja jestem rzekomym pomysłodawcą i gorącym orędownikiem pozbawienia
          spółdzielców w najbliższych latach kwoty 7,5 miliona złotych na pokrycie tzw.
          krótkoterminowych rozliczeń międzyokresowych wykazanych w sporządzonym przez
          zarząd bilansie spółdzielni za rok 2004, pozwalam sobie zamieścić poniżej swoje
          pismo w tej sprawie skierowane w dniu wczorajszym do członków RN, którzy
          dzisiaj będą podejmować uchwałę w tej sprawie. Dzisiaj prawdopodobnie okaże
          się, że to ja jako jedyny za tą uchwałą zagłosuję a pozostali członkowie RN jak
          jeden mąż będa przeciw. Nic nie mam przeciw takiemu obrotowi sprawy.

          A oto wspomniane pismo:


          Jaromir Gazy, Członek RN SMB JARY Warszawa, 7. 12. 2005


          Halina Łagowska
          Magdalena Rogozińska
          Zbigniew Czerwiński
          Tadeusz Jarząbek
          Stanisław Karaś
          Lech Kościelak
          Michał Kulesza
          Robert Małecki
          Mirosław Nizielski
          Artur Smoliński
          Członkowie Rady Nadzorczej SMB JARY
          w/m


          dot.: próby wyciągnięcia od członków spółdzielni sumy 7,5 mln złotych celem
          rozliczenia międzyokresowych kosztów remontów elewacji wykonanych w latach
          2001 – 2002.


          Niniejszym zwracam uwagę członkom Rady Nadzorczej SMB JARY, że
          propozycja zarządu spłaty rozliczenia kosztów remontów elewacji wykonanych w
          latach 2001-2002 i podjęcie uchwały w tej sprawie będzie kolejnym przykładem
          bezkrytycznego przyjmowania propozycji zarządu próbującego koszty swojej
          niekompetencji przerzucić na barki spółdzielców.

          W pozycji BIV bilansu za rok 2004 – Krótkoterminowe rozliczenia
          międzyokresowe - wykazano oprócz kosztów roku 2005 (28 977,95 zł -
          ubezpieczenia) także kwotę 7 457 413,06 zł, kosztów poniesionych i zapłaconych
          w 2001r i 2002r za prace ociepleniowe, pomimo iż rozliczenia międzyokresowe
          kosztów dotyczą kosztów do poniesienia w następnych okresach sprawozdawczych.
          Art. 6. ustawy „O rachunkowości” określa, iż:
          ust. 1. W księgach rachunkowych jednostki należy ująć wszystkie osiągnięte,
          przypadające na jej rzecz przychody i obciążające ją koszty związane z tymi
          przychodami dotyczące danego roku obrotowego, niezależnie od terminu ich
          zapłaty.
          ust. 2. Dla zapewnienia współmierności przychodów i związanych z nimi kosztów
          do aktywów lub pasywów danego okresu sprawozdawczego zaliczane będą koszty lub
          przychody dotyczące przyszłych okresów oraz przypadające na ten okres
          sprawozdawczy koszty, które jeszcze nie zostały poniesione.
          Art. 39 ust. 1 ustawy „O rachunkowości” określa, iż:
          „Jednostki dokonują czynnych rozliczeń międzyokresowych kosztów, jeżeli dotyczą
          one przyszłych okresów sprawozdawczych.”
          Wobec powyższego nie jest możliwe wykazanie w tej pozycji bilansu
          kosztów już poniesionych i zapłaconych z przychodów lat wcześniejszych
          spółdzielni:
          – koszty te zostały poniesione i zapłacone w 2001r i 2002r – nie zostały
          wykazane w rachunku wyników tamtych lat,
          – w/w ponad 7 mln zł przychodów w latach wcześniejszych, nigdy nie
          zostało ujawnionych w rachunku wyników jako przychody spółdzielni.
          Zarząd chce traktować powyższą kwotę jako „pożyczkę” udzieloną
          spółdzielcom, z nieujawnionych w przychodach lat minionych środków finansowych.
          Ustawy nakazywały, aby zostały - w latach, kiedy były pozyskiwane - odpisane w
          koszt funduszu remontowego, lub zostały wykazane jako nadwyżka przychodów nad
          kosztami tamtych lat, zmniejszająca obciążenia finansowe członków w latach
          kolejnych.
          Ustawa „Podatek od czynności cywilnoprawnych” w art. 1, ust. 1, pkt.1
          określa, iż umowy pożyczki podlegają podatkowi od czynności cywilnoprawnych.
          W rozdziale 2, art. 3, ust 1, pkt 1 tejże ustawy stanowi, że:
          „obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania czynności cywilnoprawnej.”
          Wykazana „pożyczka” jest jedynie spreparowanym zadłużeniem spółdzielców,
          w wyniku albo celowego fałszowania przez zarząd operacji księgowych albo
          nieznajomości zasad gospodarki finansowej obowiązujących w spółdzielniach
          mieszkaniowych i w wyniku tego próbą wyłudzenia od członków ponownie tych
          samych kilku mln zł.
          Biegły rewident badający sprawozdanie finansowe za 2004 r. prawidłowo
          zaopiniował tę ewidencję jako sprzeczną z ustawą o rachunkowości. Biegły nie
          ustalił jednak źródła pochodzenia środków finansowych, z których sfinansowano
          koszty prac modernizacyjnych.
          W takim stanie rzeczy podjęcie przez członków RN wspomnianej na
          wstępie uchwały będzie wyczerpaniem dyspozycji art. 267 Prawa spółdzielczego
          przewidującego odpowiedzialność karną członków organu spółdzielni za
          przedstawianie członkom spółdzielni nieprawdziwych danych.

          Jaromir Gazy

          Do wiadomości:
          Członkowie SMB JARY









          • Gość: XXX Re: 7, 5 mln złotych z naszych kieszeni! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:17
            Panie Gazy, a czy te 7.5 mln zł to nie pochodziło przypadkiem z przekształceń
            ststusu lokali (z lokatorskich na własnościowe)? Jeżeli tak, to te środki
            powinny być na funduszu zasobowym. Jeżeli spółdzielnia je wykorzystała, to
            powinna to uczynić w formie pożyczki wewnętrznej, która później powinna zostać
            zwrócona. Więc może to wcale nie jest zatajenie przychodów,lecz wykorzystanie
            środków funduszu zasobowego niezgodnie z przeznaczeniem.Z tego co pamiętam rada
            nadzorcza zawsze naciskała, aby środki z przekształceń wykorzystać na
            docieplenia.
            • Gość: XXX Re:Do J.Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:35
              Panie Gazy, czas najwyzszy aby po kilkunastu latach zasiadania w Radzie
              Nadzorczej zaczął Pan rozóżniać takie pojęcia jak przychody,koszty,rachunek
              wyników. fundusz zasobowy, rozliczenia miedzyokresowe kosztów . Powinien Pan
              poszukać jakiegoś księgowego, który wytłumaczy Panu te pojęcia .
              • Gość: Jaromir Gazy Re:Do XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:47
                A po co mi szukać jakiegoś księgowego, jak mam 3w1 czyli pana G. Kretkiewicza.
                Jak bym śmiał dezawuować jego złote mysli!
            • Gość: Jaromir Gazy 7, 5 mln zł. z naszych kieszeni! - coraz ciekawiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:44
              Uderz w stół, nożyce się odezwą!
              Od kiedy to panie prezesie słucha pan tak RN? Warto pogrzebać w dokumentach
              takich jak protokoły RN z lat ubiegłych, kto kiedy był w RN, kto osobiście z
              obecnych członkow RN naciskał, kto RN podsuwał durne pomysły, kto bredził o
              pożyczce bez żadnych formalności, kto środki z przekształceń pakowal na fundusz
              zasobowy, jak go się tworzy, kto nie realizowal uchwał RN itp.

              Pole do popisu dla komisji rewizyjnej, tęgich głów z RN. lustratorów, biegłych
              itp.

              Pozyjemy, zobaczymy. Robi się coraz ciekawiej!
              • Gość: XXXX Re: 7, 5 mln zł. z naszych kieszeni! - coraz ciek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 14:58
                Niestety, nie prezes to pisał, lecz były pracownik, który coś wie na temat
                nacisków rady na wykorzystanie środków z funduszu zasobowego. Żadne argumenty
                wówczas nie trafiały do członków rady w liczbie 12. Tak to jest, gdy członkom
                rady wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadali. Później, niestety, członkowie
                rady umywają ręce.
                • Gość: Jaromir Gazy Ale jaki problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:10
                  Nie widzę dużego problemu z tym umywaniem rąk, bo kilku obecnych członków rady
                  głosowało właśnie za takim a nie innym sposobem wykorzystania środków z
                  przekształceń.
                  Jestem ciekaw, co z tego jeszcze pamiętają? Pewnie teraz gorączkowo grzebią w
                  papierach!

                  A ja ze swojej działalności w RN wiem, że towarzystwo w tym organie w zasadzie
                  bez większych oporów "przyklepuje" to, co im podsuwa zarząd. Ciekawe, czy
                  obecny zarząd sobie to przypomni?
                  Jakoś nie pamiętam, żeby kiedyś odbyła się rzetelna i rzeczowa dyskusja na ten
                  temat. W zeszłym roku próbowałem wyjaśnić sprawę tworzenia funduszu
                  zasobowego, ala nasza prawnik-ekonomistka, ówczesna przewodnicząca komisji
                  rewizyjnej, M. Rogozińska uznała, ze wszystko jest już T A K J A S N E, że
                  nie ma żadnej potrzeby tracenia czasu!
                  • Gość: XXX Re: Ale jaki problem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 15:43
                  • Gość: XXX Re: Ale jaki problem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 15:52
                    3 w 1 to sobie wybraliście , a przede wszystkim, to Rada zdecydowała, że to ma
                    być 3 w 1. a nie oddzielnie v-prezes,główny księgowy i ekonomista. Zabrakło wam
                    wyobraźni do czego prowadzi takie 3 w 1.
                    • Gość: Jaromir Gazy Tu sie w pełni zgadzam z XXX! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 16:20
                      Rzeczywiście, to RN zaklepała taki chory układ "3 w 1" i być może, teraz są
                      tego skutki.

                      Ale ta sama RN może szybko to zmienić, praktycznie nic nie stoi na
                      przeszkodzie, wystarczy tylko chciec, ale czy czlonkowie RN na to się zdobędą?

                      Wyobraźni rzeczywiście członkom RN zabrakło, ale to nie pierwszy i chyba nie
                      ostatni raz. Spodziewam się, że w dniu dzisiejszym znowu to się powtórzy!
                      • Gość: Jaromir Gazy Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:48
                        Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, w dniu wczorajszym RN nie podjęła decyzji w
                        śmierdzącej sprawie owych 7,5 miliona złotych, którymi chce nas obciążyć zarząd
                        w ciągu nadchodzących 10 lat!
                        Niektórzy członkowie RN, którzy trzy lata temu głosowali za uchwałami RN,
                        których skutkiem są obecne problemy oświadczyli, że wręcz czują się wystawieni
                        do wiatru przez zarząd, bo głosowali w dobrej wierze za ich zdeaniem słuszną
                        sprawą a zarząd nie przekazał im pełnej informacji. Nie udała się tym razem
                        stosowana z dobrym skutkiem od wielu lat przez zarząd metoda czynienia
                        odpowiedzialnymi tych osób, które podpisały wspomniane uchwały lub były w RN a
                        to dlatego, że podpisującymi wspomniane feralne uchwały byli kolejno Jaromir
                        Gazy czyli ja, chyba M. Bernacki a potem Z. Czerwiński i M. Nizielski. Warto tu
                        dodać, że nie głosowałem osobiście za tą uchwałą nie dlatego, że miałem wtedy
                        stosowną wiedzę ale z zupełnie innych powodów. Również M. Nizielski nie
                        głosowal za kolejną uchwałą w tej sprawie. Wymienieni składali pod uchwałami
                        podpisy, bo taki jest wymóg formalny! Natomiast Pan G. Kretkiewicz wytraźnie
                        nie chce pamiętać, co należało do jego obowiązków w związku z tym, że od połowy
                        2001 roku był głównym księgowym spółdzielni i walnie przyczynił się do obecnych
                        trudności. A inni członkowie ówczesnej RN i zarządu, panowie R. Sołtysiak oraz
                        T. Jarząbek też jakoś nie chca wracać do przeszłości gdy tak ochoczo podsuwali
                        innym wspaniale pomysly lub je akceptowali bez głebszego zastanowienia sie.
                        "3w1" czyli G. Kretkiewicz mówił bardzo dużo, zarzucał członkom rady brak
                        stosownej wiedzy, powoływal sie na jakies tam pozyczki(kto, komu itp),
                        podpierał się opiniami niejakiego Krzysztofa Dziewiora, podobno guru od
                        spółdzielczosci( nie odpowiada materialnie za to, co pisze), ale tym razem
                        członkowie RN byli już ostrożniejsi. Co ciekawsze, 3w1 odmówił sporząadzenia
                        swoich wywodów na piśmie, aby można było je na spokojnie przetrawić i
                        ewentualnie znowu za np. dwa lata to mu wyciągnąć. Również najlepszy z prezesów
                        czyli R. Sołtysiak nie potrafił przekonać jakoś RN do przyklepania pomysłu
                        zarządu wyciagnięcia kasy od ludzi.
                        Tu z kolei nasz znakomity doktor M,. Nizielski błysnął wyjatkowa pomysłowością,
                        bo to kukułcze jajo podrzucił...delegatom na najbliższe ZP! Znowu wnioskowałem
                        o przygotowanie stosownego materiału na piśmie dla przedstawicieli i znowu
                        odmowa 3w1 , tym razem z poparciem naszego doktora. Widocznie panowie liczą tym
                        razem na naiwność delegatów na ZP.
                        Z samego rana złożyłem w spółdzielni pismo, aby w pilnym trybie przygotować
                        stosowną informację dla przedstawicieli i rozesłać ją im wraz z innymi
                        materiałami. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek rozsadny zagłosowal za
                        wyciagnięciem nam 7,5 miliona zlotych zupełnie niepotrzebnie i bez chocby
                        uzasadnienia na pismie a jedynie pieknych oracji 3w1, pan R. Sołtysiaka i może
                        kilku klakierw.
                        Swoja droga dziwię sie, że tym razem czlonkowie RN jakos nie przeprowadzili
                        prostek kalkulacji - członkostwo w RN to conajmniej w jednym roku około 3600 zł
                        diet a pomysł zarządu to mniej więcej 1000 zł od członka spółdzielni.
                        Zaklepanie pomysłu zarządu to w najgorszym razie 2600 zł diety i to tylko w
                        jednym roku! A pomimo tego członkowie RN zaparli się! O co tu chodzi, bo raczej
                        nie wierzę w troskę o pozostałych członków?
                        • Gość: Członek Sp-ni Re: Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 14:00
                          Mam nadzieje ze spowodowały to nowe przepisy prawa o odpowiedzialności karnej i
                          cywilnej członków organów.
                          • Gość: Cdn Re: Nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:08
                            Bardzo jestem ciekaw, kto teraz zje tę żabę? Dietki to się w radzie ochoczo
                            bierze ale trudne decyzje zwala na przedstawicieli - chyba nie będą oni aż tak
                            głupi. A co powiedzą przedstawicielom obecni i byli członkowie rady w tej
                            sprawie, bo co ostatni są nadal przedstawicielami?
    • Gość: dłużnik na ZP Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 10.12.05, 00:01

      Zamiast wyrzucać zadłużonych lokatorów, Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa
      proponuje pomoc w założeniu firmy, która wykonywałaby prace porządkowe i
      remontowe

      PSM, od 10 lat zmaga się z problemem dłużników. Czynszu nie płaci 400 rodzin (2
      proc. wszystkich członków). Ich dług sięga już 3,5 mln zł. - Standardowa droga
      prawna, kończąca się wykluczeniem ze spółdzielni i nakazem eksmisji, nic nie
      daje - mówi. - Miasto nie ma lokali socjalnych, więc dłużnicy mieszkają nadal -
      dodaje. W tej sytuacji spółdzielnia nakłania lokatorów, by - w ramach spłaty
      zaległości - wykonywali drobne prace. - Np. dawaliśmy wiadro z farbą, żeby
      pomalowali klatkę schodową - opowiada prezes. - Jednak zdarzało się zwykle, że
      pomalował krzywo i jeszcze nie oddał pędzla.

      Zarząd PSM postanowił więc w inny sposób pomóc dłużnikom. Oferuje im pomoc w
      założeniu spółdzielni socjalnej, której członkowie wykonywaliby drobne prace na
      rzecz spółdzielni mieszkaniowej. - My zapewnilibyśmy im lokal, pomoc prawną,
      dostarczalibyśmy również zlecenia - wymienia Tokłowicz. - Taka brygada mogłaby
      sprzątać klatki schodowe, odśnieżać chodniki lub pielęgnować zieleń. Najpierw
      dla nas, a gdyby się rozkręcili, także dla innych. Wkrótce, dzięki uzyskanym
      zarobkom, mogliby zacząć spłacać zaległości - tłumaczy. Prezes zapewnia, że
      postępowanie windykacyjne wobec tych, którzy zgłoszą się do spółdzielni
      socjalnej, będzie wstrzymane. Wznowiono by je, gdyby mimo zysków firmy
      pracownicy nadal nie regulowali opłat.

      Aby spółdzielnia socjalna powstała, musi się znaleźć przynajmniej pięciu
      chętnych bezrobotnych. Mogą liczyć na dofinansowanie z Urzędu Pracy, sięgające
      7 tys. zł na osobę. Jeżeli firma przetrwa rok - kwoty tej nie trzeba zwracać.
      . Do tej pory działały cztery spółdzielnie socjalne, wszystkie założone przez
      fundację Barka. Wspólnie z Barką PSM chce także uruchomić od stycznia Centrum
      Integracji Społecznej, oferujące osobom bezrobotnym szkolenia i pomoc
      psychologiczną.

      • Gość: Jaromir Gazy Znowuż nie do wiary! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 21:57
        I znowu zostałem zaskoczony, gdy w dostarczonej kopercie z materiałami na ZP
        znalazłem jakieś materiały dotyczące śmierdzącej sprawy owych 7,5 miliona,
        które chce nam wyrwać zarząd. Jak pisałem w swojej realacji z ostatniego
        posiedzenia RN, na której omawiano tę sprawę, zarząd nie kwapił się z
        przygotowaniem materiałów na piśmie. Nie pisałem, że następnego dnia wcześnie
        rano złożyłem w spółdzielni pismo ponawiające mój wniosek. I stał się "cud" -
        dostaliśmy coś na piśmie mówiące o intencjach zarządu. Przy okazji dokładna
        lektura tego coś pozwala stwierdzić, że to nie kto inny jak obecny zarząd z 3w1
        zawalił sprawę, że znowu namawia nas do jakiejś bzdury itp. o jak nazwać
        namawianie nas do wyrażenia zgody na dobrowolne i niepotrzebne obciążenie
        każdego z nas koniecznością wybulenia w najbliższych latach sumy od około 800
        do 3000 złotych w zależności od powierzchni mieszkania.

        A dociekliwym proponuję przestudiowanie protokołu z ZP w dniu 8 czerwca 2002.
        Na tymże zebraniu jedna z przedstawicielek długo na finansowani ociepleń mówiła
        i ostrzegała przed skutkami pomysłów 3w1. Ale kto by tam jej słuchał! A teraz
        proponuje się nam wypić piwko uwarzone przez zarządowy browar. Mam nadzieję, że
        chyba przedstawiciele wyciągną wreszcie wnioski i powiedzą bez ogródek co myślą
        o tym. Pregnę jeszcze przypomnieć jak to 3w1 dostawał absolutorium w kolejnych
        latach ogromną większością głosów!
    • Gość: woluntariusz-przed Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 11.12.05, 23:57

      5 grudnia obchodzi liśmy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. W Polsce jest ich
      około miliona. Wolontariusz to osoba, która ochotniczo i bez wynagrodzenia
      pracuje. Jego działalność wykracza poza związki koleżeńskie, przyjacielskie i
      rodzinne. W spółdzielni Jary woluntariusze to przedstawiciele budynków,
      członkowie komitetów domowych.
      Nie ma wolontariatu tam, gdzie są zyski
      Z wolontariatu nie skorzysta ten, kto prowadzi działalność gospodarczą

      Konieczne porozumienie
      Organizacja korzystająca z pomocy wolontariusza musi zawrzeć z nim
      porozumienie. Forma umowy zależy od czasu trwania współpracy

      Gdy zdarzy się wypadek
      Rodzaj świadczeń, jakie otrzyma wolontariusz, który ulegnie wypadkowi, zależy
      od czasu, na jaki zawarł porozumienie, a co za tym idzie - od rodzaju
      ubezpieczenia

      Trzeba zadbać o bezpieczeństwo
      Wolontariusza nie trzeba szkolić w zakresie BHP, ale musi on potwierdzić, że
      zna zasady BHP obowiązujące u korzystającego

      Składki zdrowotne tylko dobrowolne
      Jeśli wolontariusz nie ma innych tytułów do ubezpieczeń, to korzystający może
      go ubezpieczyć zdrowotnie

      Ochotnik wydaje, organizacja rozlicza
      Wolontariusza trzeba poinformować o jego prawach, zwrócać koszty i inne wydatki
      związane z pracą. Można też zafundować mu szkolenia

      Wolontariat to nie darowizna
      Świadczenie wolontariusza nie jest dla korzystającego przychodem. Może on
      jednak zaksięgować wydatki na rzecz ochotnika (spółdzielni)


      USTAWA Z 30 PAŹDZIERNIKA 2002 R. O ZAOPATRZENIU Z TYTUŁU WYPADKÓW LUB CHORÓB
      ZAWODOWYCH POWSTAŁYCH W SZCZEGÓLNYCH OKOLICZNOŚCIACH

      USTAWA Z 24 KWIETNIA 2003 R. O DZIAŁALNOŚCI POŻYTKU PUBLICZNEGO I O
      WOLONTARIACIE


    • Gość: przedstawiciel Dlaczego warto chodzić na zebrania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.05, 02:35
      Gość portalu: Zainteresowany napisał(a):
      Czy ktoś może był na ZP i mógłby się podzielić uwagami co do jego przebiegu?

      Byłem na zebraniu, ale nic nie powiem. Nie po to dałem się wybrać na
      przedstawiciela, żeby załatwiać cudze sprawy. W czasie zebrania gardłuję za
      uchwałami, które mnie - osobiście MNIE - przynoszą korzyść. W kuluarach i w
      klozecie targuję się z prezesem, członkami zarządu i rady nadzorczej oraz z
      kandydatami do władz spółdzielni: poprę cię, ale nie za darmo: właśnie zakładam
      w mieszkaniu nielegalne kasyno, więc podpisz mi tu zgodę na prowadzenie w
      budynku działalności oświatowej, np. szkoły języków obcych ("rien ne va plus").
      W nagrodę masz nie tylko moje poparcie, ale i darmowe żetony za tysiąc złotych
      raz na tydzień. Czasem od razu wykładam gotówkę: wtedy, kiedy sam chcę zostać
      prezesem. A czasem, przeciwnie, biorę: dawaj, preziu, sto tysięcy, bo inaczej
      nie tylko nie poprę, ale już jutro pójdę do prokuratora. A mam z czym, oj mam.
      Ty, "zainteresowany" frajerze, też byś mógł dużo mieć, gdybyś dał się wybrać
      na przedstawiciela albo przynajmniej chodził na zebrania. Sala obrad, kuluary i
      klozet są dostępne dla wszystkich spółdzielców. Na sali byś posłuchał,
      dowiedział się czegoś, a potem już w kuluarach i w klozecie mógłbyś negocjować
      z prezesem. Jako ja czynię.
      Zapraszam więc - choć niechętnie. TWOJA obecność na zebraniu osłabia MOJĄ
      pozycję negocjacyjną. Lepiej więc zostań w domu, kochany frajerze. I czekaj, aż
      ktoś z uczestników napisze ci, czego się tam dowiedział. Czekaj do us...
      śmierci. Nie napiszemy. Nie leży to w NASZYM interesie.

      Przedstawiciel
      • Gość: Jaromir Gazy Re: Dlaczego warto chodzić na zebrania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 09:57
        Przedstawiciel bardzo łopatologicznie opisał prawdopodobne mechanizmy rządzące
        w wielu społdzielniach. Moze nie chodzi dokładnie o kasyno w mieszkaniu, dla
        niektórych wystarczy tylko płotek wokół domu aby zupełnie przestali myśleć i
        głosowali tak, jak chce zarząd.
        W którymś z poprzednich postów też pisałem o podobnym mechaniźmie - godzeniu
        się członków rady na różne rzeczy, niekorzystne dla większości członków
        spółdzielni ale rekompensowane członkom rady dietami, jakie otrzymują za niby
        pracę w tym organie.
        Aby nie teoretyzować - ostania zachcianka zarządu, aby wyciągnąć od nas w
        najbliższych latach 7,5 miliona zlotych za prace juz wykonane i zapłacone
        będzie skutkowała dla kazdego z nas koniecznością zwiększonych opłat w
        zależności od powierzchni mieszkania w wysokości od 800 do 3000 złotych.
        Słyszałem już argument, że jeśli to ma być w okresie około 10 lat, to rocznie
        jest to "tylko" 80 do 300 złotych więcej!
        I dlatego, jak apeluje przedstawiciel, przyjdźcie na najbliższe ZP, macie do
        tego prawo, przyglądnijcie się, czy wasz przedstawiciel zagłosuje w waszym
        interesie tj. przeciw temu pomysłowi czy przeciw wam tj. zgodnie z życzeniem
        zarządu. Bardzo jestem ciekaw, ilu przedstawicieli zagłosuje przeciw swoim
        interesom to znaczy za pomysłem zarządu.
    • Gość: AnGa Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 194.187.55.* 15.12.05, 19:51
      Hmmm...
      jeszcze godzinę temu nosiłam się z zamiarem kupna mieszkania na Dembowskiego
      (to SM JARY!!!), już ustaliłam datę podpisania umowy przedwstępnej.
      Ale przeczytałam ten wątek i zaczynam się mocno zastanawiać.
      Czy to normalne??? Czy ta SM jest jedyna w swoim rodzaju, czy większość
      spółdzielnie jest tak „przyjazna”???

      A jeśli bym się zdecydowała... Czy ktoś może wie, czy na Dembowsiego SM JARY ma
      uregulowaną własność gruntu? Czy sąd założy mi kw dla spółdzielczego-wł. prawa??
      Będę wdzięczna za jakieś informacje i porady....

      Anka
      • Gość: Jaromir Gazy Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 21:05
        Decyzje musisz podjąć sama, bo sporo wiesz a jeszcze więcej mozesz się
        dowiedzieć!

        Nie siedzę zbyt głęboko w sprawach gruntowych w naszej spółdzielni, ale według
        zapewnień zarządu, podobno w enklawie, gdzie znajduje się ulica Dembowskiego,
        te sprawy są załatwione w takim stopniu, że mozna wyodrebniac wlasnośc lokali,
        bo o to Ci chodzi. Ale najlepiej wyrwać to na piśmie w spóldzielni w dziale
        czlonkowsko-lokalowym(nie na gębę!). W mojej enklawie - naprzeciwko- (ul.
        Dunikowskiego) jest znacznie gorzej.

        Porównaj czynsze, przepytaj przyszłych sąsiadów. Od nowego roku będzie
        indywidualne rozliczenie budynków - napisz, jaki numer domu, to udzielę Ci
        więcej informacji.

        Zalety Ursynowa a zwłaszcza tego rejonu - blisko metra, Powsina, sporo zieleni
        i od czasu do czasu samoloty nad głowami. Zalezy też, jaka jest cena
        mieszkania, może to jakaś okazja.

        Czy tak jak u nas jest i w innych spółdzielniach - obiektywnie mówiąc czasami
        nawet znacznie gorzej, ale znam i lepsze. Ale jest grupa spóldzielców, która
        dba, zeby za bardzo spółdzielców nie oskubać! Dzisiaj kolejny sukces, ale to
        może jutro.


        • krzysztof.pecul Re: Jak się zachować na ZP 17.XII.????? 15.12.05, 22:05
          Niestety, mój stan zdrowia zmusza mnie do ograniczenia działalności. W
          szczególności ze względów zdrowotnych nie wezmę udziału w najblizszym ZP.
          Moje poglądy na to, jak się zachować na ZP 17.XII. sa następujące
          1. Nie należy uchwalać na tym ZP regulaminów ZP i RN. Proponowane projekty mają
          poważne wady, tak, ze uchwalenie ich spowodowałoby więcej szkody niż pożytku.
          Szkodliwe byłoby także obniżenie wynagrodzeń dla członków RN. Jak to
          wielokrotnie publicznie stwierdzałem, ani obecna RN nie pracuje dobrze, ani
          zadna z poprzednich RN takze dobrze nie pracowała. Trzeba zainteresować pracą w
          RN ludzi którzy chcą i potrafią dobrze pracować. Przy obecnej, a tym bardziej
          obniżonej wysokości wynagrodzenia tacy ludzie nie będą chcieli być w RN. Ten
          pogląd nie jest żadną nowością, przedstawiał go m. in. na ZP M. Ziaja.
          2. Należy powołać Komisję Statutową, w miarę możliwości jako stałą komisję ZP,
          a w kazdym razie dać tej komisji sporo czasu, aby przyjrzała się Statutowi i
          coś sensownego zaproponowała.
          3. Przyjęcie stanowiska Zarządu w sprawie zwrotu przez spółdzielców 7.5 mln zł
          do 2011 r. byłoby niesłuszne. Sprawa ta powinna być szczegółowo omówiona przez
          RN i przez Zebrania Grup Członkowskich, a RN powinna przed ZP zająć w tej
          sprawie oficjalne stanowisko wyrażone w imiennym głosowaniu.
          Z drugiej strony, problem istnieje i trzeba będzie coś z nim w przyszłości
          zrobić. W każdym razie nie widzę powodu do odmowy absolutorium Zarządowi czy
          jego części w związku z tym problemem, co wydaje się sugerować J. Gazy.
          4. W sprawach podjęcia przez ZP z 17.XII decyzji personalnych odnośnie członków
          RN czy kandydatów do RN nie wypowiadam się, bo ostatnio nie zajmowałem się ich
          ocenianiem.
      • Gość: dweller Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 212.160.172.* 16.12.05, 08:51
        Odpisuję, bo niedawno sam przeżywałem takie dylematy.
        Jeśli chodzi o sprawy gruntów, to zapytaj wprost w spółdzielni. Są obszary
        gdzie sprawy są uregulowane i są też takie, gdzie spółdzielnia dzierżawi grunt
        od UM. W moim obszarze np. grunt jest dzierżawiony. Sprawa własności gruntów ze
        strony spółdzielni nie ma żadnego znaczenia, aby założyć KW dla spółdzielczego
        własnościowego prawa. Bank będzie chciał od spółdzielni zaświadczenie, w którym
        spółdzielnia wyjaśni na jakiej podstawie użytkuje grunt oraz potwierdzi, że nie
        jest w stanie upadłości. Na tej podstawie można uzyskać kredyt hipoteczny
        (uwaga: nie wszyscy pracownicy banków mają taką świadomość, ale tak jest) i nie
        ma żadnych problemów w sądzie z założeniem KW. Sprawa grunktów ma znaczenie
        gdybyś chciała w przyszłości ubiegać się o zamianę spółdz. prawa własn. na tzw.
        pełną własność lub potocznie mówiąc własność hipoteczną. Jeśli spółdzielnia nie
        jest właścicielem to jest to niemożliwe. Wspomnę jeszcze tylko, że w myśl prawa
        spółdzielnia ma OBOWIĄZEK uregulować sprawy gruntów, czyli przejąć własność,
        ale sprawy te ciągną się latami (stąd też spółdzielnia przedłuża dzierżawy
        gruntów co kilka lat). Tam gdzie są uregulowane sprawy gruntów nie ma problemu
        i można na starcie ubiegać się o zakup mieszkania hipotecznego.
        Jeśli chodzi o spółdzielnie, to myślę że jest podobnie wszędzie. Psy szczekają,
        karawana jedzie dalej. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, ale dobrze że są
        tacy co patrzą zarządowi na ręce. Osobiście, do tej pory nie miałem żadnych
        negatywnych doświadczeń jeśli chodzi o sprawy załatwiane w spółdzielni.
        Jeśli chodzi o mieszkanie na tym osiedlu to jestem bardzo zadowolony. Wokół
        dużo zieleni, dobra infrastruktura, spokojne sąsiedztwo, cisza, dobry dojazd. A
        jeśli chodzi o samoloty, to latają one bardzo sporadycznie. Ursynów jest strefą
        ochronną dlatego loty (głównie lądowania) odbywają się bardzo rzadko. Mieszkam
        ponad rok i moze takich dni lotnych nie bylo więcej niż 10. Poza tym pas do
        ladowania z kierunku Ursynowa jest dużo krótszy niż ze strony Puławskiej i nie
        ma systemu naprowadzania, więc 99% lotów odbywa się w stronę Piaseczna.
        • Gość: Jaromir Gazy Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:27
          W zasadzie dweller odpowiada podobnie jak ja, nie odradza ani zbytnio nie
          zachęca, zaleca uzyskanie dokładnych informacji w spółdzielni. Ale chyba nie
          wie, co rzeczywiście dzieje się w spółdzielni, bo nie można tego oceniać tylko
          na podstawie takiego czy innego załatwiania jakiś spraw w jej biurze. W
          przeciwieństwie do niego wiem znacznie więcej i uważam, ze należy sporo w
          spółdzielni zmienić, bo można, tylko trzeba chcieć. I nie jest to bynajmniej
          tylko zwykłe niezadowolenie oparte na subiektywnych odczuciach. Utwierdza mnie
          w moim przekonaniu wczorajszy wyrok sądu dyscyplinarnego przy Krajowej Izbie
          Biegłych Rewidentów. Jest to już drugi wyrok stwierdzający, że kolejne
          sprawozdanie finansowe spółdzielni zostało zbadane niewłaściwie, kolejna biegła
          dostała zakaz wykonywania zawodu na okres jednego roku. W związku z tym
          świadomi spółdzielcy nadal nie wiedzą, jaka jest faktyczna sytuacja finansowa
          spółdzielni i wszystko wskazuje na to, ze trzeba będzie weryfikować ostatnie
          sprawozdania finansowe spółdzielni kilka lat wstecz. A nieprawidłowości jest
          dużo, ale wielu to nie obchodzi, być może nie są tego świadomi.
          Ale nie jesteśmy w tym spółdzielnią odosobnioną, wystarczy zaglądnąć do wątku
          dotyczącego sąsiedzkiej spółdzielni Przy Metrze.

          Ze swej strony zachęcam jednak AnGę do kupna mieszkania na Dembowskiego, może
          dołączy do tych spółdzielców, ktorzy chcą coś w Jarach zmienić z pożytkiem dla
          wszystkich. Bo jak na razie, to nie grozi nam upadłość tak jak spółdzielni Przy
          Metrze.
          • Gość: Jaromir Gazy Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:44
            Bardzo zdumiał mnie następujacy fragment ostatniego postu pana K. Pecula:

            3. Przyjęcie stanowiska Zarządu w sprawie zwrotu przez spółdzielców 7.5 mln zł
            do 2011 r. byłoby niesłuszne. Sprawa ta powinna być szczegółowo omówiona przez
            RN i przez Zebrania Grup Członkowskich, a RN powinna przed ZP zająć w tej
            sprawie oficjalne stanowisko wyrażone w imiennym głosowaniu.
            Z drugiej strony, problem istnieje i trzeba będzie coś z nim w przyszłości
            zrobić. W każdym razie nie widzę powodu do odmowy absolutorium Zarządowi czy
            jego części w związku z tym problemem, co wydaje się sugerować J. Gazy.

            Nie chwytam, o jakim to absolutorium dla zarządu pisze mój szanowny sąsiad-
            spółdzielca? A wracając do meritum - czy pan K. Pecul uważa, że powinniśmy
            drugi raz płacić za to, co już zapłaciliśmy? Czy jest za obciążeniem każdego z
            nas w przeciągu najbliższych lat sumą od około 800 do 3000 złotych w zależnosci
            od wielkości mieszkania? Czy nadal uważa, zwłaszcza po kolejnym wyroku sądu
            dyscyplinarnego KIBR, ze wszystko jest z finansami naszej spółdzielni OK? Jeśli
            tak, to na podstawie czego tak twierdzi - chętnie poznam jego rozumowanie i
            fakty, o ktorych być może nie wiem.

            Dwa lata temu szanowni przedstawiciele byli głusi na wystąpienia kolegów w
            sprawie sprawozdania. Teraz sprawa wróciła jak bumerang.
          • Gość: AnGa Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 193.201.167.* 16.12.05, 09:51
            Dziękuję za odpowiedzi... i wiarę w moją aktywność - nie ukrywam, że wszelka
            nieuczciwość budzi we mnie waleczne instynkty : )) Oboje z moim przyszłym
            mężem „siedzimy” w nieruchomościach. Ja w hipotekach w banku, on właśnie kończy
            studia podyplomowe z zarządzania nieruchomościami. Zdziwiło nas, że czynsz nie
            zmniejszył się po ociepleniu bloku. Dodatkowo wątek o 7,5 mln, do których w
            najgorszym razie będę musiała się „dorzucić”...
            Ale nic to, będę dziś rozmawiać o szczegółach ze zbywcami i chyba jednak się
            zdecyduje...

            Do Pana Jaromira, Adres, to Dembowskiego 14. Oczywiście poproszę SM o wszelkie
            zaświadczenia o braku kw dla lokalu i braku przeciwwskazań do założenia kw dla
            tego sp.-wł. prawa...
            A samoloty mi nie straszne : )

            • Gość: Jaromir Gazy Do AnGi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 10:02
              Przy takiej wiedzy i doświadczenie chyba dasz sobie radę! Czynsz po ociepleniu
              nie uległ jakiemuś istotnemu zmniejszeniu, bo po prostu nasz zarząd bierze
              zawyzone zaliczki na media, bo ma kasę bez oprocentowania i spokojna głowę skąd
              brać pieniądze na bieżące zapłaty firmom zewnętrznym. Te nadpłaty niby zwraca,
              ale raczej nikt nie żąda ich zwrotu w gotówce, zaliczane są na poczet
              przyszłych wpłat. To też wymaga wyprostowania.

              A 7,5 miliona złotych raczej nie będziemy dopłacać, bo nie ma żadnych podstaw.
              Ta suma wynika po prostu z niczym nieuzasadnionego chciejstwa naszego zarządu.
              Ciekaw jeste, co jutro z tym zrobią przedstawiciele.

              Jeśli jest to budynek Dembowskiego 14, to istotnie będziemy sąsiadami przez
              ulicę, bo ja to Dunikowskiego 1.
          • Gość: dweller Re: Czy zamieszkać na os. Jary????? IP: 212.160.172.* 16.12.05, 10:55
            Panie Jaromirze, ma Pan w 100% rację, że się nie orientuję co rzeczywiście
            dzieje się w spółdzielni. Mogę tylko prezentować swoją subiektywną opinię, z
            punktu widzenia interesanta, która siłą rzeczy nie odzwierciedla całej sytuacji
            w spółdzielni. Ktoś innym może mieć zupełne odwrotne odczucia. Zdaję sobie
            sprawę, że w spółdzielni jest wiele nieprawidłowości (jak w całym naszym chorym
            kraju) i bardzo doceniam Pana zaangażowanie w nasze sprawy. Bez takich ludzi
            jak Pan byłaby tam totalna samowolka. Niestety nie mam na to czasu, aby włączyć
            się aktywnie w sprawy spółdzielni, dlatego polegam m.in. na Pana pracy.
            Jeśli już poruszamy temat aktywności społecznej i integracji mieszkańców, to
            moim zdaniem przydałaby się jakaś osobna grupa dyskusyjna dla Osiedla Jary.
            Wiele wspólnot i osiedli ma takie grupy i aż dziwne, że sprawy naszego osiedla
            omawiane są tylko jako jednen z wątków na grupie Ursynów. Jako w miarę nowy
            mieszkaniec często mam wiele pytań dotyczących spraw mieszkaniowych, remontów,
            załatwiania różnych spraw itp. i pozostaje tylko dzwonić do spółdzielni, albo
            pałętać się po innych grupach. Gdyby problemy i sprawy mieszkańców były
            omawiane na osobnej grupie moglibyśmy sobie wzajemnie dużo pomóc.
            Pozdrawiam
            Mieszkaniec Cybisa 9
            • Gość: Jaromir Gazy Do dwellera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 11:54
              jak juz pisałem, wiele mozna zrobic, trzeba tylko chcieć. Wielokrotnie
              zgłaszano propozycje uruchomienia forum dyskusyjnego na stronie spółdzielni
              Jary, ale przecież to jest niewygodne dla zarządu i dlatego do tego nie doszło.
              Wydawany za nasze pieniądze Biuletyn jest tylko tubą zarzadu i też nam nie
              służy.
              Ale mam nadzieję, że sprawy dochodzą do takiego punktu, że chyba ludzie się
              obudzą, bo jak długo można ich bezkarnie skubać i mamić? Jak długo można
              przechodzić do porządku nad wyrokami KIBR-u kwestionujacego rzetelnośc
              kolejnych badań naszych sprawozdań finansowych a więc dokumentów mówiacych o
              naszej sytuacji finansowej?
              Gdyby się włączyło trochę więcej osób mających jakąś wiedzę to nie doszłoby do
              takich kwiatków jak obecnie z owymi 7,5 milionami złotych!
              • Gość: Malinowski Jerzy Re: Do dwellera IP: *.acn.waw.pl 16.12.05, 19:32
                Panie !Gazy!Jak ten komuchowski zarząd jeszcze działa w Jarach.To jest
                pośmiewisko ,żeby prezes były funkcjonarjusz Urzędu bezpieczeństwa jeszcze
                kręcił lody?Gdzie Wy zostaliście ?Czy wy wszyscy jesteście de...lami?Spół.z
                Polski.Jerzy .Warmia.Pozdrawiam.
                • Gość: Jaromir Gazy Kretkiewicz rżnie głupa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:48
                  Nasz 3w1, czyli Grzegorz Kretkiewicz twierdził wczoraj na zebraniu
                  przedstawicieli, że powodem próby nieuzasadnionego wyciągania od nas sumy 7,5
                  miliona złotych za dawno wykonane prace ociepleniowe jest to, że w 2001 roku
                  działacze spółdzielczy nie zabierali głosu w tej sprawie. On bodajże w
                  spółdzielni Na Skraju załatwił to wlasciwie i tam nie ma problemu.

                  Nieśmiało w oparciu o powszechnie dostępne dokumenty jak protokół z ZP w roku
                  2001 pragne panu 3w1 przypomnieć, że od połowy tego roku to niejaki Grzegorz
                  Kretkiewicz był głównym księgowym spółdzielni i to on jest osobą
                  odpowiedzialną w głównej mierze za sposób księgowania przychodów i wydatków w
                  owym okresie, za sprawozdanie finansowe za rok 2001 i za sugestie dla działaczy
                  spółdzielczych, którzy działają społecznie. Natomiast G. Kretkiewicz bierze
                  kasę za swoją pracę i ponosi z racji tego odpowiedzialnośc a nie ci działacze!
                  To G. Kretkiewicz podsuwał wówczas działaczom rozwiązania, które teraz powodują
                  nasze kłopoty.
                  Przy okazji informuję, że niejaki Zbigniew Czerwiński, ówczesnu i obecny
                  prominentny działacz społdzielczy kolejny raz dopuścił się kłamstwa machając z
                  mównicy uchwałą RN w tej sprawie z roku 2001 i twierdząc, że jest na niej mój
                  podpis. Jak już pisałem w jednym z moich postów, jest tam podpis zupełnie kogo
                  innego, bo nie będąc wówczas ani sekretarzem RN ani jej przewodniczącym nie
                  miałem po prostu uprawnień do podpisywania uchwał tego organu. A nawet gdyby
                  byl, to jeszcze z tego faktu nic praktycznego nie wynika, czego nie może
                  zrozumieć pan Zbigniew.
                  Ciekawe, czy pan Zbigniew Czerwiński publiczne kłamstwo w jakiś sposób
                  odszczeka. Znając go od bardzo wielu lat, nie mam złudzeń, że nie.
                  • Gość: Jaromir Gazy Przeciez u nas jest podobnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 17:30
                    A oto co pisze dzisiejsza Rzeczpospolita o takiej spóldzielni, co w niej było
                    zawsze byczo:
                    "Członkowie jednej ze śródmiejskich spółdzielni mieszkaniowych nie kontrolowali
                    poczynań jej zarządu. Dziś grozi im solidarne spłacanie kilkumilionowego długu."

                    Były lustracje tak jak u nas, badania sprawozdań nie było, bo społdzielnia jest
                    mała a teraz krach! Więcej pod poniższym linkiem.

                    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_051219/nieruchomosci_a_23.html

                    Kretkiewicz i Sołtysiak stale twierdzą, że jest cacy, wykazuja to niby kolejne
                    badania sprawozdań finansowych, za co kary wykonywania zawodu na rok czasu
                    dostaja biegłe te sprawozdania badajace! Kto wobec tego ma rację?
                    • Gość: Mieszkanka Re: Informacja(a raczej brak) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 11:18
                      Jaki jest aktualny skład Rady Nadzorczej?. Na stronie www.smbjary.waw.pl nie ma
                      nic! - po co ją utrzymywać?. Na klatce też nie ma wywieszki. A tak mimochodem -
                      w tym roku mieszkańcom (w końcu jesteśmy pracodawcami) nawet nie składają
                      życzeń świątecznych. Przykre i nieeleganckie.
                      • Gość: gość Nie ma tego złego ... (o stronie net SMB JARY) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.05, 02:28
                        Gość portalu: Mieszkanka napisał(a):
                        > Na stronie www.smbjary.waw.pl nie ma nic! - po co ją utrzymywać?.

                        "Utrzymywać" to trochę za duże słowo. Sugeruje znaczne wydatki i nakłady - a
                        tak naprawdę zredagowanie i aktualizacja strony nie wymaga ani szczególnej
                        wiedzy, ani pracy, ani pieniędzy. Chyba że - co na Jarach całkiem możliwe -
                        ktoś postanowił i tutaj orżnąć kolegów spółdzielców i liczy sobie za
                        prowadzenie strony bajońskie sumy. Dlatego bardziej niż lista członków Rady
                        Nadzorczej powinna nas interesować lista płac.
                        W istocie ta strona od samego początku była pomyślana jako kanał dezinformacji
                        i ogłupiania spółdzielców. Jeżeli więc jest dziś martwa, jeżeli nikt jej nie
                        aktualizuje i nikt nie czyta - to może i lepiej. Niech tak zostanie. Nawet
                        jeśli ktoś bierze za nią NASZE pieniądze.
                        • Gość: Jaromir Gazy Informacja, my spółdzielcy i spółdzielnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 09:13
                          Wiele racji ma mieszkanka mając pretensję o brak informacji z naszej
                          spółdzielni, bo ponosimy koszty i biuletynu i utrzymywania naszej strony
                          internetowej. Też uważam, ze skoro płacimy to mamy prawo i wymagać i żądać. Ale
                          co innego posiadanie praw a co innego możliwość ich egzekwowanie o czym
                          zechciał mi przypomnieć na ostatnim ZP jeden z przedstawicieli.Chodziło o
                          skandaliczny zapis w naszym statucie, że członkiem rady nie może być osoba
                          pozostająca w sporze sądowym ze spółdzielnią. Na moją uwagę, że jest to
                          niezgodne choćby z konstytucją i prawem spółdzielczym usłyszałem, że
                          konstytucja gwarantuje również prawo bezplatnej opieki lekarskiej! Dyskusji z
                          tym poglądem nie podjąłem. Żeby zakończyć temat - musimy bezwzględnie domagać
                          się rzetelnej informacji w wymienionych środkach spółdzielczego przekazu bo za
                          to płacimy. Musimy też domagać się ujawnienia, kto personalnie odpowiada za to -
                          skieruję odpowiednie pismo w tej sprawie do spółdzielni, zobaczymy, co odpowie
                          zarząd i wtedy bedziemy wiedzieli kto i za co bierze nasze pieniądze.

                          A teraz kilka słów o radzie nadzorczej - wielokrotnie o jej członkach pisałem w
                          postach w tym wątku. Najnowsze informacje dotyczące tego organu - od 8 grudnia
                          wiceprzewodniczącym RN został Stanisław Karaś. Ma podobno, zgodnie z zamysłem
                          samego przewodniczącego RN, naszego doktora Mirosława Nizielskiego, mieszkańca
                          sąsiedej spółdzielni Ursynów(u nas ma tylko lokal użytkowy), rolą St. Karasia
                          ma być zapanowanie nad bałaganem w pismach kierowanych do RN i miesiącami
                          leżącymi bez odpowiedzi(sam tego często doświadczam). Pozwoliłem sobie na
                          wspomnianym posiedzeniu RN zauważyć, że należałoby ustalić, kto jest pierwszym
                          sekretarzem a kto drugim, bo to co ma robić niby pan Karaś, to raczej należy
                          do sekretarza rady, którym jest obecnie pani Halina Łagowska, za co otrzymuje
                          wyższą dietę. Kiedyś miała zajmować się też sprawami finansowymi spółdzielni
                          przy wsparciu syna-ekonomisty ale chyba syn nie ma permanentnie czasu, bo pani
                          Halina jakoś papierów związanych z finansami, trafiających do RN do ręki jakoś
                          nie bierze.

                          A na ostatnim ZP do rady trafiło dwóch nowych członków - pani Danuta Grochocka,
                          przedstawicielka budynku Pięciolinii 7 oraz pan Janusz Bodasiński, członek
                          spółdzielni z Cybisa 6.
                          W trakcie zadawania pytań kandydatom do RN usłyszałem od naszego radcy
                          prawnego, że stosuję nie fair chwyty(czyli poniżej pasa), bo zechciałem spytać
                          panią Danutę o jej zdanie na temat owych słynnych już i do wyłożenia przez nas
                          7,5 miliona złotych. Od kandydatki nic praktycznie na ten temat nie usłyszałem,
                          utkwiło mi tylko w głowie, że przyrzekła przedstawicielom pracować w RN
                          uczciwie i rzetelnie, chce się zajmować sprawami technicznymi. Pożyjemy,
                          zobaczymy, spraw technicznych jest multum, choćby owe słynne anomalie w zużyciu
                          mediów, które miał wyjaśnić nasz doktor a czego nie uczynił do tej pory!
                          Pan Janusz Bodasiński przedstawił się jako absolwent SGH, obeznany z finansami,
                          pracownik komórek finansowych samorządu warszawskiego. Nie wiem co go
                          zmotywowalo do wejścia do RN, może dość ma bałaganu w naszych finansach i
                          negatywnych skutków tego dla spółdzielców a może widzi jakieś... Trudno mi
                          cośkolwiek powiedzieć już teraz, też pożyjemy i zobaczymy jak to przyrzeczenia
                          składane publicznie są potem realizowane.
                          Tak więc skład RN przedstawia się obecnie następująco ( alfabetycznie):
                          Bodasiński Janusz, Czerwiński Zbigniew, Gazy Jaromir, Grochocka Danuta,
                          Jarząbek Tadeusz, Karaś Stanisław, Kościelak Lech, Kulesza Michał, Łagowska
                          Halina, Nizielski Mirosław, Smoliński Artur i Rogozińska Magdalena.

                          I ostatnia wiadomość - wczoraj w Domu Sztuki odbyła się impreza integracyjna RN
                          z Zarządem. Relacji zdać nie mogę, bo nie zostałem na integrację zaproszony.
                          Widocznie organizatorzy wiedzieli, że nawet zaproszony, ze względów
                          zasadniczych w takich imprezach udziału nie biorę. Może któryś z uczestników
                          coś na forum napisze, spółdzielcy chcieliby zapewne wiedzieć, jak wypadła
                          integracja, zwłaszcza nowych członków ze starymi. Bo ja o tym nie napiszę z
                          powodów podanych powyżej.
    • Gość: prawnik Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.aster.pl 22.12.05, 18:54
      Zebranie Przedstawicieli przebiegało w atmosferze groźby braku forum
      koniecznego do jego właśiwego przebiegu. NA KONIEC zostało przerwane (godzina
      7 wieczorem), punkty obrad zaplanowane nie-zrealizowane.
      Odwołanie jednego z członków Rady nie-prawidłowe. Będzie się odwoływał.
      Racja jest po jego stronie.
      Powołanie nowych członków również nieprawidłowe. Jest możliwość interwencji Sądu
      w tej sprawie.
      Dwoje "nowych" "niby wybranych" może pracować na rzecz spółdzielni za darmo,
      bez reejestracji i odpowiedzialności.
      • Gość: Antyprawnik Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 19:47
        Ciekawe jaki to sąd sam z siebie weźmie się za ostatnie ZP? Kto złożył do sądu
        jakiś wniosek lub pozew?
        I dlaczego to nowi członkowie rady są nielegalni?
    • Gość: pinio98 Re: Spółdzielszczyzna a prosba spoldzielcy IP: 195.187.51.* 27.12.05, 14:29
      W ubieglym roku robilem generalny remont mieszkania na ostatnim pietrze bloku
      nalezacego do spoldzielni JARY. Gdy tylko zamieszkalem 12 lat temu w tym bloku
      bylo cos nie tak z instalacja grzewcza, a w szczegolnosci z jej
      odpowietrzaniem, kaloryfery byly ciagle zapowietrzone, w mieszkaniu bylo bez
      przerwy zimno. W koncu instalacja w budynku zostala przebudowana tak, ze siec
      ciagnacych sie pod sufitem po calym moim mieszkaniu rurek stala sie
      niepotrzebna. Gdy zaczynal sie remont, zwrocilem sie pisemnie do Zarzadu
      spoldzielni z prosba o wyrazenie zgody na ich usuniecie na moj koszt w ramach
      prowadzonego generalnego remontu. Prosilem usilnie o pilne rozpatrzenie prosby,
      ekipa remontowa czekala. Telefonicznie obiecano mi, ze zajmie to kilka dni.
      Wielokrotnie dzwonilem, prosilem. Remont trwal 5 tygodni, odpowiedz otrzymalem
      po kilku miesiach - spoldzielnia chciala, bym usunal istniejace resztki systemu
      odpowietrzania instalacji grzewczej (wlasnie te rurki pod sufitem), gdyz
      uniemozliwiaja one poprawne dzialanie calej instalacji w budynku. Niestety
      musialem odmowic Spoldzielni, zbyt wyoski byl koszt prac remontowych, zebym
      teraz od nowa demolowal cale mieszkanie/ I ktos mi bedzie mowil o dobrej woli
      zarzadu spoldzielni albo kulturze obslugi w spoldzielni?
      • Gość: Jaromir Gazy Potwierdzenie moich zarzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:24
        Pinio98 potwierdza tylko moje twierdzenie, ze spółdzielnia JARY nie działa w
        interesie i na rzecz jej członków. Jest dla mnie nie do pomyślenia, aby ludzie
        utrzymywani z naszych pieniędzy tak nas traktowali - mam na myśli lekceważenie
        naszych próśb czy wręcz działanie przeciw naszym interesom. Takich przykładów
        jest znacznie więcej, wielu z nas potrafi je przytoczyć. Niestety, do
        skumplowanej z zarządem rady nadzorczej nic nie dociera i dlatego członkowie
        zarządu odpowiedzialni za ten stan rzeczy otrzymują premie w maksymalnej
        wysokości co jest odbierane przez nich jako pełna aprobata ich dotychczasowych
        działań. Powstaje błędne koło i stan obecny, niekorzystny dla spółdzielców,
        ulega dalszemu pogorszeniu.
        W dniu dzisiejszym wystąpiłem ponownie z wnioskiem do rady nadzorczej o
        rozpatrzenie dzialalności prezesa ds. eksploatacyjno-technicznych, bo moim
        zdaniem, nie nadaje się on na to stanowisko. Moje wystąpienie znakomicie
        koresponduje z postem pinio98, bo to właśnie temu prezesowi podlegaję między
        innymi sprawy, o których napisał w swoim poście.
        Uważam, że w wątku Spółdzielszczyzna w spółdzielni Jary powinno być
        publikowanych znacznie więcej postów opisujących działalność naszej "niby-
        spółdzielni", bo może wtedy obrońcy tej formy gospodarowania przejrzeliby choć
        trochę na oczy. Doceniam zalety spóldzielczości, ale to, czego codziennie
        doświadczamy jako członkowie JARÓW, nie ma nic wspólnego ze spółdzielczością.
        • Gość: 5 linia Re: Potwierdzenie moich zarzutów IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 16:52
          Zarzuty są, ale wszystkie kroki to stanie w jednym miejscu z tymi samymi tzw
          działaczami.
    • Gość: sonata z jarów Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:02
      Sąsiednie spółdzielnie mają czynsz przeciętnie o 20 procent tańszy. NA
      UL.SONATY (Służew ) przezes osobiście mieszkańcom życzenia składał przed
      świętami. On po prostu wie, że może stracić pracę.Klatki czyściutkie, Co po
      wymianie itp.
      • Gość: Jaromir Gazy Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:51
        Czy mogłabyś przytoczyć składniki tego czynszu oraz dla mieszkania o jakiej
        powierzchni, ile osób itp.
        To się przyda, bo wkrótce rada bedzie uchwalała plan na 2006 rok, z którego
        wynikają czynsze, które będziemy płacić. Chcę mieć argumenty, aby reszta rady
        nie mówiła, że zmyślam. Wychodzę z założenia, że jeśli u innych może być taniej
        to i u nas też!

        A do 5-linii - pretensje o stale tych samych dzialaczy możemy mieć tylko do
        siebie, bo jeśli juz wybieramy przedstawicieli, to często takich, którzy nie
        chca nic wiedzieć albo w ogóle ich nie wybieramy - z budynków przy Pięciolinii
        brakuje 3 przedstawicieli a w ogóle to w całej spóldzielni brakuje 18 co jest
        bardzo na rękę obecnemu zarządowi.
        • Gość: sonata z jarów Re: Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:59
          To jest bardzo niedaleko osiedla Jary ,za rzeczką Służew. Pan jest członkiem RN
          ma Pan płacone za to ,aby takie informacje zbierać , wnioski wyciagać.
          • Gość: Jaromir Gazy Do Sonaty z jarów - czynsze i 5-linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:14
            Szanowna Sonato z jarów - właśnie próbuję zbierać informacje wszelkimi
            sposobami aby i u nas czynsze były niższe. Robię to między innymi dlatego, że
            właśnie dostaję tzw dietę, bo jestem członkiem rady.
            Nie widzę nic uwłaczającego w swojej prośbie o przekazania mi informacji o
            wysokości czynszu w sąsiedniej spółdzielni, jeśli ktoś już ma takie informacje,
            zaoszczędzi mi to trochę czasu. Poza tym nie jestem pewien, czy jak zwrócę się
            oficjalnie do spółdzielni Służew, to otrzymam te informacje. Ale spróbuję.
            A do innych forumowiczów też apeluję o podawanie czynszów z innych spółdzielni
            i skontaktowanie się z innymi członkami rady nadzorczej, aby przy uchwalaniu
            planu wzięli pod uwagę inforamcje z tego forum. Oprócz mnie jest jeszcze 11
            innych członków rady, którzy też pobieraja diety, niektórzy nawet wyższe ode
            mnie i też powinni wywiazywac się ze swoich obowiązków a nie tylko przydzielać
            premie zarządowi w pełnej wysokości i akceptować bez zastrzeżeń wszelkie jego
            pomysły.
            Posiedzenia rady saą otwarte dla wszystkich spółdzielców i warto od czasu do
            czasu zobaczyć, jak pracuje ten organ. Informacje o posiedzeniach można uzyskać
            w spółdzielni pod telefonem 641 6604.
            • jan-w Koniec Europy na Jarach - scalenie watków 27.12.05, 19:06

              • Koniec Europy na Jarach
              Gość: obywatel 27.12.05, 18:34 + odpowiedz

              Koniec Europy na Jarach
              Europa kończy się dokładnie w spółdzielni SMB Jary. Do tej pory myślałem ,
              że Europa kończy się na Bugu.
              Jednak to tu na Jarach kończy się Europa.
              Większość Spółdzielców nie wie co było na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17
              grudnia w SMB Jary. Większość być może nigdy się o tym nie dowie. W Europie
              praktykuje się dostęp do informacji publicznej jako jeden z zasadniczych
              składników demokracji i sprawnego zarządzania. Tu na Jarach jest
              wdrożony „wyjątkowy” system braku informacji i też dezinformacji jako metody
              działania. Niedawno wywieszono publicznie informację o wyrzucaniu jednego z
              członków Rady Nadzorczej (niezgodne z logiką i prawem spółdzielczym). Był
              skazanym na samotność w radzie nadzorczej, bez możliwości podania informacji
              o tym o co walczył . Ale tak wyrzucać adwersarza wybranego w legalnych
              wyborach? O mniejszości należy pamiętać zgodnie z europejskim
              powiedzeniem ”Szanuj bliźniego swojego jak siebie samego„.
              Dlaczego cała Rada Nadzorcza nie podała się do dymisji? Ponieważ posiadając
              tylko mieszkania, zataja resztę posiadanych przywilejów i nie stara się ich
              stracić. Zdumiewające jest to, że w radzie Nadzorczej jest osoba pełniąca
              funkcję w Radzie Warszawy. Czy Warszawiacy o tym wiedzą?
              Nienaruszalność własności to jeden z podstawowych standardów europejskich.
              Spółdzielcy są właścicielami mieszkań, ale też powinni być właścicielami
              informacji o pracy zarządu i jego kontroli przez radę nadzorczą.
              Demokracja czyli władza większości sprawowana nie jest przeciwko interesom
              wszystkich, lecz w interesie wszystkich. Zachodzi obawa, że mniejszość 12
              ludzi w RN nie działa w interesie 6000 członków SMB Jary.

              • Gość: Jaromir Gazy Re: Koniec Europy na Jarach - scalenie watków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 20:41
                Rzeczywiście, Europa kończy się na Jarach ale tylko dlatego, ze tak jest w
                większości spółdzielni mieszkaniowych, a Jary to właśnie duża spółdzielnia
                mieszkaniowa. W spółdzielniach przeważnie zarząd decyduje, co powiedzieć
                członkowi a czego nie. Im mniej wie, tym łatwiej nim maniopulować. W Jarach
                doszło do wyjątkowo kuriozalnej sytuacji, bo praktycznie pracownik spółdzielni
                bez zapytania o zgodę ktoregoś z prezesów nic nie może powiedzieć spółdzielcy.
                Swego czasu każdy z pracowników społdzielni podpisywał taką "lojalkę" i o ile
                wiem, obowiązuje ona nadal i jest w teczce personalnej każdego z pracowników.
                Jak chciał pracować, to nie miał wyjścia. Nawet ja jako członek rady
                nadzorczej nie mogę uzyskać żadnych informacji od np. pana Andrzeja
                Linowskiego, który zapytany, co jest w umowie o projekt regulacji instalacji
                grzewczej wysyła mnie o zgodę na ujawnienie tej "tajemnicy' do któregoś z
                prezesów. I ja mam sprawowac funkcję kontrolną, gdy w maksymalnym stopniu
                blokuje mi sie dostep do informacji a większość członków rady ma wszystko w
                przysłowiowej dup.. i patrzy tylko aby szybciej skończyć posiedzenie. EUROPA!
                Rzeczywiście zastanawiam się często, jaki jest motyw tracenia w radzie czasu
                przez pania M. Rogozińska, radną miasta Warszawy. Jak do tej pory, nie zdobyła
                się na uzyskanie jakichkolwiek informacji w urzędzie miasta w sprawie
                przyśpieszenia porządkowania statusu prawnego gruntów w enklawie Dunikowskiego,
                Sosnowskiego, Janowskiego, Cybisa. Inne sprawy też jej jakoś nie podniecają.
                Podobnie z innymi. I pani Magda wie, jak funkcjonuje rada Warszawy i nie chce
                przenieść na nasz grunt żadnych pozytywnych rozwiązań z niej bo i po co?
                Mmamy stronę internetową, płacimy za nią, ale informacji z ostatniego zebrania
                przedstawicieli oczywiście na nie nie ma, bo i po co? Znowu EUROPA jeśli chodzi
                o dostęp do informacji.
                Kolejny przykład "EUROPY" to przepchnięcie przez zwolenników zarządu na
                ostatnim ZP, że przebiegu obrad takich zebrań nikt nie może rejestrować z
                wyjątkiem organizatorów! Tak chceieli Europejczycy-spółdzielcy, którzy przyjęli
                regulamin ZP z takim ograniczeniem i to bez żadnej dyskusji!
                No i na koniec nie mogę zgodzić się z jan-w, że jesteśmy właścicielami
                mieszkań - może tak jest w EUROPIE, w Polsce prawnymi właścicielami naszych
                mieszkań jest jednak spółdzielnia!
                • Gość: kc Re: Koniec Europy na Jarach - scalenie watków IP: *.dyndns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 12:29
                  Co na to prawnicy spółdzielni? Czy nie można poiformować zainteresowanych ?
                  • Gość: Jaromir Gazy Do kc- o co chodzi z tymi prawnikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:10
                    Kc, napisz jaśniej, o co Ci chodzi z tymi prawnikami spóldzielni!
                    Jest ich dwoje - Ewa Szczygielska i jacek Wierzbicki, ale od dłuższego czasu
                    nie wierzę im, bo wielokrotnie przekonałem się , że niesamowicie kręcą.

                    Pisząc o ostatnim ZP, napisałem, jak "błysnhął" pan Jacek. nie wiem, czy z
                    niewiedzy czy celowo wprowadził przedstawicieli w błąd chociaż zwróciłem mu na
                    to uwagę! Pomimo tego zdania nie zmienił, a wystarczy sięgnąć po ostatnią
                    ustawę o zmianie ustawy Prawo spółdzielcze. Być może nasz jJcek nie miał jej
                    nigdy w ręku.

                    I dlatego uważam wszelkie wyjaśnienia naszych obecnych radców za nie
                    zasługujące na dawanie im jakiejkolwiek wiary. Co gprsze, wymieniona dwójka
                    bierze spora kasę.
                    • Gość: Internauta U nas też zawyżono i chyba nic! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 16:18
                      W necie znalazłem taką informacje:

                      Prezesowi spółki zarządzającej autobusami miejskimi w Kętrzynie grozi do ośmiu
                      lat więzienia. Zawyżył wartość szyby rozbitej przez wandala niszczącego
                      przystanek. Wandala skazano na pracę społeczną.

                      Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie postawiła prezesowi zarzut wystawienia
                      dokumentu niezgodnego z prawdą. Szyba kosztuje 305 złotych. Oskarżony oszacował
                      straty na 2 tysiące. Grozi mu za to od pół roku do ośmiu lat więzienia

                      Ostatnio dostaliśmy nowy wymiar czynszu w którym zawyżono wiele opłat np. na
                      remonty i na ogrzewanie, bo przecież już budynki są ocieplone.

                      Ile wobec tego należy sie naszym prezesom, skoro temu z Kędzierzyna za głupią
                      szybę grozi 8 lat? Ale tamten chciał "przekręcić" gościa tylko na 1695 złotych
                      i to prokuratorzy skumali, a gdy u nas w grę wchodzą miliony to chyba będzie to
                      zatrudne dla prokuratorów!
                      • Gość: Jaromir Gazy Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zapraszam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 19:01
                        Każdy członek spółdzielni ma prawo przyjść na posiedzenie radu nadzorczej.
                        Najbliższe juz w czwartek, 5 stycznia o godz. 18:00 w sali konferencyjnej w
                        siedzibie spółdzielni przy ul. Surowieckiego - I-sze piętro.

                        Warto przyjść, bo zarząd będzie usiłował przekonać usłużna radę do podjecia
                        uchwały o pozbawieniu nas w najblizszych latach bezprawnie 7,5 miliona złotych.
                        Ze swej strony zamierzam poruszyć sprawę kolejnych oszustw niektórych członków
                        rady nadzorczej i tolerowania tego przez pozostalych, oczywiście z negatywnym
                        skutkiem dla nas, spółdzielców. Ciekawe, czy będzie to kolejny rok przekęetów w
                        Jarach?
                        • Gość: Lex - Radom Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:30
                          Następne przegrane sprawy sądowe Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z jej
                          członkami!!!.
                          W dniu 02.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r
                          utrzymującą w mocy UCHWAŁĘ RN zatwierdzającej stawkę eksploatacyjną a bliżej
                          jej podwyżkę o kwotę ponad 1 zł.Podwyżka miała pokryć długi do firmy
                          ciepłowniczej ,jakich dopuścił się Zarząd Sp-ni nie realizując zobowiązań mimo
                          wpłat członków Sp-ni.Zatem,wychodzi na to,że członkowie musieliby drugi raz
                          płacić za te media.Teraz,członkowie Sp-ni nie będą mieli problemu ze zwrotem
                          tych pieniędzy przez Sp-nię a także z odsetkami.Ponadto,wcześniej Sp-nia
                          nakazała również płacić na tzw. fundusz dżwigowy.Aktywni spółdzielcy nie
                          zgodzili się z tym ,zaskarżyli Uchwałę do Sądu i znów zapadł wyrok o jej
                          uchyleniu.Z tego tytułu również sp-cy odzyskają niesłusznie pobrane pieniądze.W
                          dniu 03.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r
                          utrzymującą w mocy Uchwałę RN zatwierdzającą koszy budowy inwestycji [lokali
                          m.],wybudowanych i zasiedlonych w 1992r.Należy dodać,że z powództwa Sp-ni o
                          zapłatę kosztów budowy przeciwko kilku osobom [z tej inwestycji] Sp-nia
                          przegrała proces cywilny,Sąd oddalił powództwo Sp-ni.Teraz,Ci spółdzielcy będą
                          domagali się procesu karnego,którego wcześniej Prokuratura odmawiała.Sprawy
                          zostały skierowane poza Radom,Biorąc pod uwagę fakt,że w RSM od kilku lat
                          władze statutowe działają niezgodnie z Ustawą i Statutem na co zwracają uwagę
                          lustratorzy i Sądy w Wyrokach i ich uzasadnieniach ,a Zarząd Sp-ni lekceważy
                          wyroki i jest świadomy tego,to z tytułu szkodliwych działań dla Sp-ni
                          przysparza działaniem na jej szkodę,odpowie za to karnie.Również Rada N.
                          [kolejny raz wybory uchylone Wyrokiem SO w pażdzierniku 2005r] odpowie karnie
                          za pświadczanie nieprawdy podejmując Uchwały lub podejmuje Uchwały nie będące w
                          jej uprawnieniach a skutkujące szkodą [naruszeniem dóbr osobistych]dla sp-ców
                          lub Sp-ni.
                          Do Stowarzyszenia Nasze Osiedla!!.Indywidualni sp-cy,merytoryczni działacze też
                          potrafią wiele zrobić!!.To dopiero początek działań,sami musimy dawać sobie
                          radę i uczyć się od innych.
                        • krzysztof.pecul Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza 05.01.06, 10:07
                          Panie Jarku,
                          Napisał Pan, że na posiedzenie RN
                          "Warto przyjść, bo zarząd będzie usiłował przekonać usłużna radę do podjecia
                          > uchwały o pozbawieniu nas w najblizszych latach bezprawnie 7,5 miliona
                          złotych."
                          Niestety, nie bedę mógł być na tym posiedzeniu, chociaż będą tam sprawy ważne,
                          bo 7,5 miliona złotych "piechotą nie chodzi", a taki wydatek oznacza obciążenie
                          przeciętnego spółdzielcy kwotą ok. 1200 zł (ja bym musiał zapłacić dużo więcej,
                          bo mam stosunkowo duże mieszkanie). Chciałbym jednak, aby nie ograniczał się
                          Pan do oskarżeń i podpytywań innych ludzi, ale zaproponował jakieś rozwiązanie
                          tego problemu, a przynajmniej kierunek, w jakim należałoby tu działać.
                          Ja bym przypuszczał (na podstawie dość niewielkiej wiedzy, jaką mam na ten
                          temat), że należałoby wymyślić jakiś sposób zaksięgowania tych sum na
                          odpowiednich funduszach, bo z Pana wypowiedzi na spotkaniu 4 stycznia 2006
                          wynika, jakoby to księgowanie było (a może i nadal jest) nieprawidłowe.

                          • Gość: Jaromir Gazy Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 13:07
                            Panie Krzysztofie, na Boga, to zarząd, a dokładniej Kretkiewicz ma brać co
                            miesiąc około 10 tys. zlotych a ja mam mu podpowiadać, jak wybrnąć z tego
                            smrodu, który on spowodował?

                            Niech się zapozna z wyrokami KIBR-u w sprawie biegłych badających u nas
                            sprawozdania za 2002 i 2003, tam jest ta wiedza!
                            • Gość: Jaromir Gazy Jeszcze raz do K. Pecula ws. 7,5 miliona zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 14:53
                              Panie Krzysztofie, znajomi podpowiedzieli mi, żebym nie próbował konkurować w
                              tych sprawach z lepszymi ode mnie fachowcami w radzie nadzorczej. Ich zdaniem,
                              powinien się Pan zwrócić na piśmie z podobnymi pytaniami jak do mnie do pani
                              Magdaleny Rogozińskiej, Mirosława Nizielskiego i Tadeusza Jarząbka.
                            • Gość: nowy Re: Do K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:43
                              Ma Pan rację panie Jaromirze.
                              Tak trzymać.
                        • Gość: Mieszkanka Re: Pierwsze posiedzenie RN w tym roku - zaprasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:12
                          Nie byłam, ale chciałabym wiedzieć jak postapiła Rada w tym temacie. Prosze o
                          informację.
                          • Gość: Jaromir Gazy Rada wywaliła mnie z Komisji Rewizyjnej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:39
                            Tak jak mi obiecano, że spotka mnie los Maleckiego tzn. będę wywalony z rady,
                            zaczęto to z nowym rokiem realizować.
                            Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, pan Taduesz Jarzabek zgłosił wniosek, aby
                            mnie z tej komisji odwołać, bo obrażam itp. niektórych członków rady. Zacytował
                            moje zaproszenie spółdzielców w Internecie na owe posiedzenie i że
                            zapowiedziałem, że ujawnię pewne rzeczy. Tak jak obiecałem, wykazałem, że
                            przewodniczący rady, M. Nizielski kłamał twierdząc, że sprawozdanie za 2002 rok
                            jest OK, bo w wyroku KIBR-u znalazłem zapis, że sa w nim błedy rachunkowe i
                            merytoryczne. Innemu czlonkowi rady tez wytknałem klamstwo na ostatnim Zebraniu
                            Przedstawicieli. Oswiadczył biedak, że nie miał okularów na nosie i źle coś
                            odczytał. Też się czasami mogę pomylić, ale po mojej reakcji na tym zebraniu
                            ten kłamczych nie raczył mnie przeprosić. Więc o co ten wrzask? Podobnie z tzw.
                            przekretami. Czyż nie jest udziałem w nich członków rady, jeśli je akceptują,
                            a przecież powinni im zapobiegać. A takim przekretem jest chocby wydawanie
                            naszych pieniędzy na niewłaściwie wykonywane prace na rzecz spółdzielni np.
                            komputeryzacja, ocieplenia, badania sprawozdań itp. Ale to dla innych członkow
                            rady nie są konkrety. W każdym razie zagłosowano i 5-cioma głosami zostałem z
                            owej komisji odwolany. Prawde mówiąc, i tak się w niej nic nie dzieje i zapewne
                            nie będzie się istotnego działo, niezależnie od tego, czy w niej będe czy też
                            nie.
                            Do takiego stwierdzenia skłania mnie to, że szanowna rada odrzuciła w
                            głosowaniu wniosek St. Karasia, żeby wystąpić do KIBR-u o drugi wyrok w sprawie
                            badania sprawozdania, tym razem za rok 2003, bo przecież została ukarana
                            kolejna biegła. RN podobno nic oficjalnie na ten temat nie wie, m.innymi moje
                            pismo w tej sprawie też nic nie wnosi. NIE MA SPRAWY I NIE CHCEMY O NIEJ
                            WIEDZIEĆ! Też piknie.
                            I podobnie z owymi 7,5 miliona złotych. Nie miały prawa znależć się nigdy na
                            funduszu zasobowym, ale po ich wydaniu na ocieplenia zarząd kombinuje, żeby tam
                            znów wróciły! Nie można ich praktycznie wydać, ale mają się tam znaleźć. I
                            dlatego teraz "radni" będą kombinować, jak je zagospodarować! A my będziemy
                            płacić w związku z tym na fundusz remontowy o 36 groszy miesięcznie z każdego
                            metra powierzchni więcej niż w przypadku, gdyby tych 7,5 mln. złotych nie
                            trzeba było zwracać zgodnie z zamysłami zarządu. Ale nie tylko, bo z
                            wczorajszej dyskusji wynika, że członkowie rady raczej to zaakceptują.
                            OCZYWIŚCIE W INTERSIE SPÓŁDZIELCOW!
                            • Gość: Były Jarowicz Żal mi Was Spółdzielcy z. Jarów IP: *.acn.waw.pl 06.01.06, 20:08
                              Dlaczego jeszcze u-becja Sołtysiak ,Kretkiewicz,i inne z nimi związane ścierki
                              jeszcze coś tam u was kręcą?Jestście DUP{KAMI}.Na śmitnik z komuną i PZPRR-
                              em.Pozdrawiam i życze Wam jak najszybciej zrobić z nimi odjazd do tow.na
                              Kubę.Panie Gazy pokaż im ich teczki.-donociciele -,sprzedawczyki- kombinatory
                              i złodzieje Waszego mienia..To chanba aby, Wy Sp.z JARÓw nie możecie ich
                              rozliczyć i wsadzić do pierdla,za ich machloje ,i majątek jaki ukrdli z Jarów.
                              • Gość: Jeszcze Jarowicz Re: Żal mi Was Spółdzielcy z. Jarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 20:56
                                Wieje z tego bagna, póki jeszczego nie rozkradli bo mają poważny apetyt na te 7
                                i pół miliona złotych.
                                • krzysztof.pecul Re:W Radzie Nadzorczej jest niedobrze 06.01.06, 21:40
                                  Nie mam zwyczaju wydawania werdyktu w jakiejś sprawie bez uzyskania stosownej
                                  wiedzy, ale pierwszą moją reakcją na wiadomości z ostatniego posiedzenia RN
                                  jest stwierdzenie, że
                                  w naszej Radzie Nadzorczej jest niedobrze.
                                  Jestem daleki od zachwycania się J. Gazym i jego postępowaniem. Zdaję sobie
                                  sprawę z jego różnych wad i słabości. Jednak zaproszenie (przez internet czy w
                                  inny sposób) spółdzielców na posiedzenie RN i poinformowanie (nawet w sposób
                                  subiektywny i tendencyjny) o tym, co ma być na tym posiedzeniu, nie powinno być
                                  podstawą do odwołania członka RN z komisji rewizyjnej, która bardziej niż inne
                                  powinna być nastawiona na odbiór i analizowanie sygnałów o ewentualnych
                                  nieprawidłowościach w działaniu Spółdzielni.
                                  Niedobrze się też stało, że, jak pisze J. Gazy „szanowna rada odrzuciła w
                                  głosowaniu wniosek St. Karasia, żeby wystąpić do KIBR-u o drugi wyrok w sprawie
                                  badania sprawozdania, tym razem za rok 2003, bo przecież została ukarana
                                  kolejna biegła. RN podobno nic oficjalnie na ten temat nie wie, m.innymi moje
                                  pismo w tej sprawie też nic nie wnosi. NIE MA SPRAWY I NIE CHCEMY O NIEJ
                                  WIEDZIEĆ!" A moim zdaniem sprawa jest, jeśli jest pisemna informacja o
                                  istnieniu wyroku.
                                  Niepokojące jest także zbyt małe zainteresowanie RN pilnowaniem interesów
                                  spółdzielców, co skutkuje czynszami zbyt wysokimi w stosunku do tego, co
                                  konieczne. Nie mam wystarczającej wiedzy (a także, w przeciwieństwie do RN i
                                  Zarządu) nie mam obowiązku poszukiwania optymalnego rozwiązania „problemu 7,5
                                  miliona złotych”, ale na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń obawiam
                                  się, że w tej sprawie zrobiono za mało.
                                  • Gość: Z Jarów Re:W Radzie Nadzorczej jest niedobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 23:01
                                    Rzeczywiście takie działania sa bardzo niepokojące (co najmniej). Ale Panie Gazy
                                    przynajmniej Pan nie zostany pociągniety do odpowiedzialności karnej a sądzę że
                                    niedługo przyjdzie na to czas. Nie wierzę, ze nikt nie ma znajomych w innych
                                    spółdzielniach, chyba warto popytać jak tam rozwiązują ten problem, chyba nie
                                    wszędzie jest tak źle. Ja mam znajomego w sąsiedniej spółdzielni, popytam i jak
                                    coś konkretnego będę wiedzieć to dam znać.
    • Gość: Jaromir Gazy Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 09:36
      Panie Krzysztofie, moje metody działania mogą Panu nie odpowiadać, nie musi
      mnie tez Pan lubić ale kolejny raz apeluję o podanie wobec tego jakiś innych
      bardziej skutecznych od moich, sposobów ukrócenia tego, co się dzieje w naszej
      społdzielni a czego najlepszym przykładem jest próba "wyrwania" od nas 7,5
      miliona złotych, bo chyba kiedyś te pieniadze wydano z premedytacja w taki a
      nie inny sposób, aby za kilka lat ponownie te pieniądze od nas wyciągać.

      Przypominam Panu niezmiennie, że rada nadzorcza to jeszcze oprócz mnie 11
      innych osób i Pan doskonale zna ich nazwiska ale z bliżej nieznanych mi powodow
      nie chce ich Pan publicznie wymienić i zadać im konkretne pytania, co robią i
      dlaczego w wielu sprawach. Wielokrotnie podkreslalem, że sam jeden w radai nie
      mogę nic zrobić a kibicowanie wielu spółdzielców nic mi nie daje.

      W tym konkretnym przypadku, zamiast poruszać meritum sprawy, nadal czyni Pan
      osobiste wycieczki pod moim adresem, co nie posuwa ani na jotę sprawy do
      przodu. Jak pisałem, większośc członków rady nadzorczej zamierza zaakceptować
      ten niezgodny z prawem pomysł zarządu, co będzie skutkowało tylko w tym roku
      niepotrzebnym zwiększniem naszych opłat z metra kwadratowego mieszkania o 36
      groszy! Gdy zostanie podjęta już wkrótce uchwała o planie na rok 2006 z
      towarzyszącą jej uchwałą o spłacaniu owych 7.5 milionie złotych, to pozostanie
      tylko sąd, a jak działa ta instytucja, to wielu z nas doskonale wie. Nawet jak
      ktoś to wniesie do sądu pozew o uchylenie uchwaly, to proces będzie trwał
      latami, my w tym czasie w majestacie prawa będziemy musieli owe pieniądze
      zwracać spółdzielni - te same pieniądze, które wiele lat temu do spółdzielni
      już wpłaciliśmy!
      • krzysztof.pecul Re: Znowu do pana Krzysztofa Pecula! 07.01.06, 21:13
        Panie Jarku,
        Spodziewałem się, że Pan zrozumie, że moja wypowiedź właśnie „porusza meritum
        sprawy”, a właściwie 3 wymienionych przez Pana spraw
        1.Odwołanie Pana z Komisji Rewizyjnej
        Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny odwołaniu Pana z Komisji
        (ze względów merytorycznych, a nie z powodów osobistych sympatii czy antypatii).
        Dodam jeszcze, że, opierając się na mojej obecnej wiedzy, jestem przeciwny
        odwołaniu Pana z RN.
        Chcę też nadmienić, że to prawdopodobnie mnie zawdzięcza Pan swoją obecność w
        RN bieżącej kadencji, bo gdybym na Pana nie głosował, dostałby Pan w czerwcu
        2004 r. 18 głosów a nie 19, a wtedy musiałby Pan stanąć do dodatkowej tury
        wyborów, którą by Pan prawdopodobnie przegrał. Również podczas głosowania nad
        odwołaniem członków RN w styczniu 2005 r. głosowałem przeciwko Pana odwołaniu.
        2. Wniosek p. Karasia o wyrok z KIBR-u.
        Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny stanowisku RN, a więc
        popieram wniosek p. Karasia.
        3. Problem 7.5 miliona.
        Z mojej wypowiedzi wynika jasno, że jestem przeciwny braku inicjatywy RN w tej
        sprawie (i w podobnych sprawach), który to brak inicjatywy prowadzi do
        akceptowania propozycji Zarządu.
        Powtarzam, że jestem przeciwnikiem akceptowania propozycji Zarządu w tej
        sprawie i uważam, że trzeba znaleźć tu jakieś inne rozwiązanie. Ale (w
        przeciwieństwie do RN i Zarządu) nie mam obowiązku poszukiwania optymalnego
        rozwiązania „problemu 7,5 miliona złotych”.
        Uważałem Pana za dostatecznie inteligentnego, aby mój krótki i prosty tekst
        zrozumieć. Niestety, do Pana wad należy, że sojusznika w danej sprawie traktuje
        Pan jak przeciwnika.
        • Gość: Jaromir Gazy Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 22:18
          Panie Krzysztofie,
          zakładam, że jest prawdą, co Pan pisze na temat mojego wyboru do RN, wobec tego
          dziękuję za okazane mi zaufanie.

          To dobrze, że popiera Pan wniosek złożony przez Pana St. Karasia w sprawie
          wystąpienia do KIBR-u o wyrok w sprawie biegłej ukaranej za kolejne badanie
          bilansu za rok 2003 ale oczekuję jednak wystosowania przez Pana apelu w tej
          sprawie, na tym forum, imiennie do wszystkich członkow rady a nie tylko do
          mnie. Wiem, że członkowie rady są zapoznawani na bieżąco z informacjami w
          naszym wątku czego dowodem jest posłużenie się moim zaproszeniem do
          spółdzielców opublikowanym na tym forum przy odwoływaniu mnie z komisji
          rewizyjnej.

          Nie oczekuję również od Pana recepty na rozwiązanie problemu owych 7,5 mln.
          złotych - niech czyni to pan G. Kretkiewicz, bo od połowy 2001 roku był głównym
          księgowym spółdzielni i sporządzał jej bilans oraz rozliczenie za tenże rok.
          Kilkakrotnie dawał publicznie do zrozumienia, że wiedział, jak ten problem
          wtedy należało potraktować i uniknąć obecnych problemów. Teraz dochodzę do
          wniosku, że być może było to celowe zamierzenie, aby po kilku latach znowu
          żądać od nas pieniędzy. Problem polega na tym, że większość członków rady
          przychyla się do wniosku zarządu i chce podjąć decyzję wbrew interesowi
          zdecydowanej wiekszości spółdzielców.

          Biorę również za dobrą monetę Pańską deklarację, że jest Pan moim sojusznikiem
          i chciałbym, żeby tak istotnie było. Zbyt często spotykam się bowiem z
          sytuacją, że znane mi osoby oswiadczają, że dopiero teraz wierzą mi, że miałem
          istotnie racje, Niestety, jest to często już za późno. Podobnie przecież było z
          wyborem M. Nizielskiego do rady nadzorczej - moje ostrzeżenia przed takim
          krokiem były traktowane jako jakieś osobiste animozje a teraz okazuje się, że
          bardzo wiele osób, które tak myślały i zagłosowały na tego osobnika, bardzo
          tego żałuje. Głównym przeciwnikiem wystąpieniu spółdzielni do KIBR-u o
          wspomniany wyrok jest nie kto inny tylko M. Nizielski. W spółdzielni Ursynów
          dawno się na tym panu poznali i pomimo jego usilnych zabiegów, żeby trafić do
          ichniej rady nadzorczej, po prosty go pognali. Wylądował miękko u nas i działa
          na naszą szkodę.
          Niestety, nadal Polak a dokładniej spółdzielca z Jarów jest mądry po szkodzie.

          • Gość: Z boku Re: Znowu do pana Krzysztofa Pecula! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:05
            Z boku nie znaczy że jestem zbokiem. Po prostu mnie to na szczęście nie
            dotyczy, a Wasz jarowski wątek czytam z wielkim zaciekawieniem.
            Najwięcej produkuje się Gazy, a po nim jego oponęci w domysle reprezentujący
            interesy Zarządu.
            Czytając to nie jestem w stanie zrozumieć jak to możliwe, że osoby "oczerniane"
            z imienia i nazwiska przez Gazego nie oddały do tej sprawy "oczerniania" do
            sądu.
            Widać coś w tym jest i prezesi i "koledzy" i koleżanki z rady nie rwą się do
            ochrony swojego dobrego imienia.
            Panowie prezesi dobre imie i opinia są niezbędne do sprawowania funkcji
            prezesa, a wy co ???
            Milcząc potwierdzacie, że jesteście złodziejami lub nieudacznikami.
          • krzysztof.pecul Re: do pana J. Gazego 09.01.06, 18:38
            Panie Jarku,
            Miło mi, że (nareszcie) zareagował Pan na mój list w sposób przyjazny.
            Co do wystosowania apelu w sprawie
            > wystąpienia do KIBR-u o wyrok w sprawie biegłej ukaranej za kolejne badanie
            > bilansu za rok 2003, to zastanawiam się, w jakiej formie to zrobić. Być może,
            należałoby wystosować także apel w związku z "problemem owych 7,5 mln.
            > złotych".
            W każdym razie nie jestem tak zarozumiały, aby uważać, że mój apel zmieni
            nastawienie RN czy Zarządu. Co innego, gdyby taki apel wystosowało 30 albo 40
            delegatów na ZP!
            Myślę, że lepsze byłoby wystosowanie bezpośredniego pisma, a później
            zasygnalizowanie tego na forum, niż apelowanie tylko poprzez forum. Niestety,
            moja sytuacja rodzinna, a ostatnio także zdrowotna, nie pozwala na
            wielogodzinny udział w posiedzeniach RN.
            Wiedząc o wieloletnich konfliktach między Panem a M. Nizielskim muszę podzielić
            dość powszechną opinię, że między Panem a M. Nizielskim (a ostatnio chyba także
            między Panem a L. Kościelakiem) istnieją jakieś animozje. Na szczęście, nie
            jestem i mogę nie być zaangażowany w te animozje. Będę sojusznikem każdego
            wtedy, gdy będzie to pożyteczne dla dobra naszych spółdzielców.
            • Gość: Jaromir Gazy A teraz do Pana Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 21:24
              Mnie też cieszy, że prawidłow odczytał Pan mój ostatni post jeśli chodzi o
              nasze wzajemne relacje.

              W zasadzie nie mam natomiast złudzeń, że pański apel do czlonków rady o
              wystapienie do KIBR o przesłanie orzeczenia w związku z ukaraniem kolejnej
              biegłej za zbadanie sprawozdania finansowego niezgodnie z prawem odniesie
              jakikolwiek skutek ale kto wie? Ja ze swej strony wszystkich czlonków rady
              powiadomiłem o powyzszej sprawie, teraz ruch nalezy do nich i tylko trzy osoby
              oprócz mnie chyba pojęły powagę zaistniełej sytuacji.

              Natomiast bardzo się Pan i inni mylą co do tzw. animozji między mną a panami
              Nizielskim i Kościelakiem.
              Konfliktu między mną a M. Nizielskim w moim odczucie nie ma, bo wyrok dawno
              temu w tej sprawie wydał sąd stwierdzając, że ów pan swego czasu dokonał
              niekorzystnej dla spółdzielni transakcji sprzedaży wodomierzy przez prowadzoną
              przez niego firmę. Obecnie takie zachowania są przez prawo zakazane i kiedyś
              też dla ludzi rozsądnych taka transakcja była niedopuszczalna. Tak więc to pan
              M. Nizielski ma od lat jakiś do mnie uraz czemu daje nieustannie wyraz i czemu
              sie nie dziwię. Rozumiem też, że nie jest dla niego przyjemne zwracanie mu
              przeze mnie uwagi na działania przeciw interesom spóldzielni i spółdzielców
              (np.sprzeciw o wystąpienie do KIBR) lub ciągłe i zamierzone kłamstwa.

              Jesli chodzi o pana Kościelaka jest zupełnie inna sytuacja - nazywam po prostu
              po imieniu jego "działalność" w radzie i w danym wypadku nie bierze się ona z
              jakiejś premedytacji ale w mojej ocenie z tego, że członkostwo w radzie było
              już i tak zbyt wielkim wyzwaniem dla pana Leszka a co dopiero mówić o
              kierowaniu tak odpowiedzialną komisją jaką jest komisja techniczna. Że nie
              jestem w swoich sądach odosobniony, wystarczy zaobserwować u innych członków
              rady z trudem tylko skrywany śmiech w trakcie wypowiedzi szefa komisji
              technicznej.
              Tak więc ja nie uważam tego za animozje.
              • Gość: Gość To jest niedozwolone! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 15:24
                W zawiadomiemiu o czynszach dostaliśmy nowe opłaty za centralne ogrzewanie,
                wode, gaz itp. mało różnią sią od poprzednich, a stale mówiło się, że po
                ociepleniu bedziemy mniej płacić. A w praktyce postaremu. Za duże sa zaliczki
                medialne!
                Jest to charakterystyczne dla nierzetelnych zarządów:
                przetrzymywanie cudzych pieniędzy oznacza działanie na niekorzyść ich
                właścicieli ; rynek takich zweryfikuje - nieprędko zapewne, z uwagi na niską
                znajomość prawa wśród czlonków spółdzielni ; innym takim typowym paraprzekrętem
                nieuczciwych (lub głupich) zarządówjest bezpodstawne zawyżanie
                zaliczki medialnej - potem taki cwaniaczek oddaje nam sporo pieniędzy i
                niektorzy z nas sa bardzo z tego zadowoleni. Nie rozumieja, że zarząd przez
                prawie rok bez procentu trzymal nasze pieniądze. Dobrze, jak miektorych z nas
                stac na to, ale jest bardzo duzo ludzi, którym sie nie przelewa i kazdy grosz
                dla nich i zostajacy w kieszeni sie liczy.
                Dlaczego rada nadzorcza takie coś toleruje?
                • krzysztof.pecul Re: Pisma złożone! 12.01.06, 17:28
                  Zgodnie z moją poprzednią wypowiedzią, złożyłem dzisiaj na dziennik 5 pism
                  1.Wyjaśnienie mojej nieobecności na ZP 2005.12.17 (ciekawe, ilu Przedstawicieli
                  to zrobiło lub zrobi)
                  2.Pismo do Zarządu postulujące wystąpienie do KIBR-u o treść postanowień KIBR-u
                  3.Pismo do Rady Nadzorczej o takiej samej treści jak w p.2
                  4.Pismo do Zarządu postulujące poszukanie lepszego rozwiązania "problemu 7,5
                  miliona" niż proponowane przez Zarząd (z powołaniem się na wypowiedzi J. Gazego)
                  5.Pismo do Rady Nadzorczej o takiej samej treści jak w p.4
                  • Gość: Jaromir Gazy A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:21
                    Wróciłem z posiedzenia Komisji Rewizyjnej - kibicowałem jedynie obradom, bo jak
                    wiecie, jako niewygodny, zostałem z niej wywalony. Tak jak przewidywałem, nic w
                    tej komisji po mnie przy obecnym składzie.

                    Czlonkowie komisji pytali nieśmialo o zawyżone opłaty za media, zwłaszcza za
                    co, ale jak zwykle zarząd spacyfikował towarzycho. Jeden St. Karas próbowal cos
                    tam pytać o poszczególne pozycje planu, ale innych praktycznie to nie
                    interesowalo. Poniewaz był nadal dociekliwy, usłyszał od przewodniczacego
                    komisji, Taduesza Jarzabka, że zadaje dyletanckie pytania i się kompromituje!
                    Coraz lepiej!
                    Wypłynęła również sprawa owych 7,5 mln. złotych - zarząd nadal twardo, że suma
                    ta ma wracać na fundusz zasobowy. I ku mojemu zaskoczeniu, poparł to nowy
                    członek rady, niby ekonomista i znawca spółdzielczości. Nie omieszkałem mu
                    powiedzieć, że jednak nie wie jak się tworzy fundusz zasobowy w spóldzielni
                    mieszkaniowej. Tylko jeden St. Karaś nie poparł rekomendacji wypracowanej
                    właściwie na kolanie dla budżetu społdzielni w wysokości około 41 milionów
                    złotych!

                    Panie Krzysztofie, dobrze, że Pan złożył te pisma w spółdzielni. Nie będą mogli
                    mówić, że nie wiedzieli, nie słyszeli itp. Jestem przekonany, że rada podejmie
                    uchwałę o planie n arok 2006 z tym fragmentem o zwracaniu w tym roku z naszych
                    wpłat 1,4 mln. złotych jako część owych 7,5 mln. złotych. Tylko taka uchwała
                    nie ma mocy prawnej, bo jest niezgodna z obpwiązującym prawem spółdzielczym w
                    przedmiocie tworzenia funduszu zasobowego! Ale towarzycho nawet nie chce się
                    dowiedzieć niczego na ten temat z ostatniego, kolejnego wyroku KIBR. Widzę, że
                    niektórzy są do końca bardzo, ale to bardzo konsekwentni. Chyba na Jarach jest
                    jakaś farma strusi.

                    ego. powiedzial to facet, który zna się na tematyce
                    • krzysztof.pecul Re: A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! 16.01.06, 11:00
                      Panie Jarku,
                      Z Pana ostatnich wypowiedzi, w szczególności z relacji z Kom. Rewizyjnej
                      wynika, że wyciągnięcie "7,5 miliona z naszych kieszeni" jest niezgodne z
                      prawem, a mimo to zostanie uchwalone. Aby twierdzić, że to jest niezgodne z
                      prawem, musi Pan mieć jakieś argumenty. Ja takich argumentów nie mam, mogę więc
                      co najwyżej twierdzić, że to jest rozwiązanie niekorzystne dla spółdzielców, a
                      w każdym razie dalekie od optymalnego. Z Pana wypowiedzi należy wyciągnąć
                      wniosek, że prawdopodobnie nie przedstawił Pan swoich argumentów w sposób
                      dostatecznie przekonujący. Wobec tego radziłbym, aby Pan sformułował te
                      argumenty na piśmie, a następnie porządnie zreferował je na posiedzeniu RN.
                      Jeśli mimo to "7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą", to Pana opracowanie
                      będzie można rozpowszechnić wśród Przedstawicieli i innych spółdzielców, aby
                      wyciągnęli wobec nieliczących się z interesem spółdzielców (a być może nawet z
                      prawem) członków RN odpowiednie konsekwencje.
                      O ile się orientuję po zapowiedziach odnośnie planu na 2006 r., plan ten ma
                      także inne poważne wady.
                      • krzysztof.pecul Re: A 7,5 miliona z naszych kieszeni uchwalą! 16.01.06, 17:28
                        Członek RN. p. J. Gazy, poprosił mnie w rozmowie telefonicznej, abym zaapelował
                        na tym forum, w sprawie planowanych działań Rady Nadzorczej, nie tylko do
                        niego, lecz także do pozostałych członków RN, w szczególności do członków
                        Komisji Rewizyjnej, co postanowiłem zrobić.
                        Jak napisał p. Gazy na tym forum 06.01.06, godz. 14:39
                        „Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, pan Taduesz Jarzabek zgłosił wniosek, aby
                        mnie z tej komisji odwołać, bo obrażam itp. niektórych członków rady. Zacytował
                        moje zaproszenie spółdzielców w Internecie na owe posiedzenie i że
                        zapowiedziałem, że ujawnię pewne rzeczy.”
                        Z tego wypływa wniosek, że wypowiedzi na tym forum są traktowane poważnie przez
                        członków RN, wobec czego mam nadzieję, że i moja wypowiedź też będzie tak
                        potraktowana, tym bardziej, że w podobnych sprawach złożyłem do Zarządu i RN
                        pisma, zarejestrowane przez SMB JARY 12.01.2006, L.dz. 287 i 288.
                        Przedmiotem mojej troski jest „problem 7,5 miliona zł”, a także sprawa
                        uzyskania treści postanowień KIBR-u. Jeśli chodzi o „problem 7,5 miliona zł”,
                        to p. Gazy stwierdził, jakoby do wyjaśnienia aspektów prawnych tego problemu
                        można zastosować §78 Prawa Spółdzielczego i o tym już członków RN uświadamiał.
                        J. Gazy jest przekonany, że nie ma konieczności, abyśmy płacili te 7,5 miliona
                        zł. Być może, ma rację, ale jak dotąd nie umiał tej racji przekonująco
                        przedstawić. Chciałbym zaapelować do członków RN, a przede wszystkim do
                        mających stosunkowo większe kwalifikacje w tych sprawach członków Komisji
                        Rewizyjnej: pp. Nizielskiego, Jarząbka, Rogozińskiej, Bodasińskiego i Karasia,
                        aby jeszcze raz tę sprawę przemyśleli i ewentualnie przedyskutowali z p. Gazym
                        i p. Kretkiewiczem. Jako zwykły delegat na ZP, nie mam obowiązku studiowania
                        wszystkich aspektów tej sprawy i w związku z tym chyba dobrze się stało, że ZP
                        nie podjęło 17.12.2005 r. żadnej uchwały w tej sprawie. Natomiast, jako zwykły
                        delegat na ZP, mam prawo i obowiązek kontrolować, czy Zarząd i RN działają w
                        sposób wystarczająco zgodny z interesem spółdzielców. Moim zdaniem, realizacja
                        propozycji Zarządu w tej sprawie w wyraźny sposób odbiegałaby od optymalnego
                        rozwiązania tego problemu.

                        Moim zdaniem, należy także wystąpić do KIBR-u w sprawie uzyskania treści
                        postanowień KIBR-u. Jak już napisałem w jednym z wyżej wymienionych pism,
                        występując w tej sprawie, Spółdzielnia niczym nie ryzykuje, a, być może, uzyska
                        informacje mogące być w przyszłości wykorzystane dla naszego wspólnego dobra.
    • Gość: WEKTOR Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY IP: *.chello.pl 15.01.06, 20:22
      Oj przeleciało parę latek od podziału S.B.M URSYNÓW na mniejsze.
      A w JARACH jak to w JARACH prezesi kolejni a zawaory na pionach w blokach jak
      nie trzymały tak nie trzymają.Najpierw konserwatorem był pan Grzegorz z paru
      innymi można go spotkać pod sklepem na Dembowskiego wybitny hydraulik.Później
      następni,a kolejni P.Techniczni i tak mają ten problem w D..... .
      Jak się wydarzy potop na bloku to nie odcina się pionu tylko cały blok.
      Panie SOłtysiak weź Pan tych knurów hydraulików z wynajmu do roboty.
      • Gość: Ekonomik Dlaczego dopiero teraz chca forsę? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 16.01.06, 08:07
        A czy wiecie, dlaczego dopiero teraz zarząd i rada chca, abysmy zwracali te 7,5
        miliona zlotych? A dlatego, że jeśli by chcieli wczesmiej, to poniewaz ma to
        byc pokrywane w ramach naszuch wplat na fundusz remontowy, to przyslugiwalaby
        członkom spoldzielni ulga remontowa, mielibyśmy prawo wystapic o jej zwrot przy
        rozliczaniu sie pod koniec roku. Ale poniewaz te pieniadze faktycznie nie szły
        by na remonty tylko na jakies inne rzeczy, jakas niby "pozyczka" to mógł by sie
        w to wmieszac fiskus i poniewaz ta jest operacja niezgodna z prawem, była by
        hryja.
        A teraz juz ulga nie obowiazuje i zarzad liczy, ze rada to przyklepie i będa
        nas skubac przez kilka lat. A przeciez juz raz za ocieplenia zaplacilismy i
        dlaczego mamy placic jeszcze raz za to samo.
        A pieniadze w kasie sie przydadza, zostaną wydane wszystkie , bo wszyscy
        wiedza, że od kazdej roboty zarząd i czlonkowie rady dostaja od wykonawcy
        dzialke 10 a nawet 20 procent. Taka jest prawda.
        • Gość: Jaromir Gazy No właśnie - dlaczego dopiero teraz chcą forsę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 09:10
          To co pisze Ekonomik, jest nawet sensowne. Przyznam, że na to ani ja ani nikt
          ze znanych mi osób nie wpadł. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że nikt nie
          posiadł wszystkich rozumów, że inni też mogą mieć coś do powiedzenia.

          Poniewaz chętnie wysłucham opinii innych członków spółdzielni na różne tematy,
          zapraszam w dniu dzisiejszym na dyżur, który będę pełnił w pokoju rady
          nadzorczej w siedzibie spółdzielni od godziny 16-tej do godz. 18-tej.
          • jabloko1 Re: No właśnie - dlaczego dopiero teraz chcą fors 22.01.06, 15:32
            Nie dawaj się Gazy !! Tak trzymać .!!
            • jaromir_gazy Ja się trzymam, a co z Wami? 22.01.06, 20:19
              Jabloko1, nie są mi potrzebne zachęty do tego, co robię. Rzecz nie polega na
              tym, czy ja się daję czy nie - moja przegrana jest przede wszystkim przegraną
              chyba wszystkich spółdzielców poza nielicznymi wyjątkami, bo tacy tez są.

              Nie wiem, czy wiecie, bo dosyć długo nie pisałem, że jednak rada nadzorcza w
              dniu 19 stycznia br. podjęła uchwałę o obciążeniu każdego z nas kosztami prac
              remontowych sprzed 5 lat, za które już dawno zapłacono. Prawdopodobnie
              niewielu spółdzielców zdaje sobie sprawę, że w ramach tej niczym
              nieuzasadnionej spłaty w tym roku z każdego metra powierzchni mieszkania płacić
              będziemy miesięcznie 36 groszy! Dla mieszkania 50-cio metrowego z tego tytułu
              będzie to 18 złotych więcej niż wymaga tego stawka do pokrycia tegorocznych
              kosztów remontów. Rocznie to 216 złotych więcej!
              Przeciw tej uchwale głosował tylko St. Karaś i ja, H. Łagowska wstrzymała się
              od głosu. Przy okazji okazało się, że pomimo pisemnych pytań skierowanych
              przeze mnie w tej sprawie do naszej "wspaniałej" radczyni prawnej, E.
              Szczygielskiej, nie uzyskałem od niej żadnych sensownych wyjaśnień związanych
              ze stroną prawną zwrotu owych 7,7 mln. złotych. Pani ta jak zdarta płyta w
              gramofonie w kółko powtarzała, że wystarczy, jak na projekcie uchwały jest jej
              podpis! Inni członkowie rady, nawet ten nowowybrany, który na ostatnim ZP
              publicznie deklarował, że chce się zmierzyć z tym tematem(7,5 mln. złotych) nie
              otworzył nawet ust!
              Podobnie było z planem na rok 2006 - doskonale działająca maszynka do
              głosowania uzupełniona o dwie nowowybrane do rady osoby przegłosowała wszystko,
              co podsunął zarząd. I tu podobnie, przeciw głosował tylko St. Karaś i ja, H.
              Łagowska wstrzymała się od głosu. W czasie całego procesu uchwalania tego planu
              żaden z pozostałych członków nie zadał pytania, skąd się wzięły wartości jego
              poszczególnych pozycji. Napisałem 3 pisma do zarządu, aby udostepnić mi
              dokumenty źródłowe, ale nic z tego nie wyszło, nasz pan doktor przewodniczący
              M. Nizielski wręcz powiedział, że nie udostępni mi się żadnych dokumentów, bo
              taka jest wola RN. Tak więc mam wszelkie podstawy do tego, aby twierdzić, że
              jest to plan wzięty z sufitu.
              Ponieważ byłem przekonany, że chcąc sprawdzić poszczególne pozycje planu
              działam również w imieniu wielu społdzielców, to wspomnianą odmowę traktuję
              jako odmowę również i spółdzielcom. I tym sposobem szanowni sąsiedzi też macie
              prawo sądzić, że plan sporządzono nierzetelnie, bez dokładnego rozeznania. Ale
              popytajcie znanych wam osobiście członków rady nadzorczej, co wam na ten temat
              powiedzą - może jestem nieobiektywny.

              Jestem przekonany, że po niniejszym poście znowu padnie na najbliższym
              posiedzeniu rady wniosek o wywalenie mnie z komisji technicznej, tak jak to się
              stało z komisją rewizyjną. Chłopcy rozgrywają wariant Małecki-bis. Nie mylę się
              zbytnio, bo właśnie na ostatnim posiedzeniu przewodniczący komisji technicznej,
              pupilek Nizielskiego,Lesio Kościelak wrzasnął na mnie "Gazy, zamknij się" - tak
              zaczynano z Małeckim. Mocno mnie to zdziwiło, bo wątpię, by miał to zapisane
              (L.K.) w przygotowanym uprzednio tekście(dla wyjaśnienia - ten pan nie powie
              dwóch składnych zdań, jeśli wcześniej nie ma ich na kartce).

              Na ostatniej radzie niejaki Z. Czerwiński coś tam bąkał o jakiś sankcjach za
              moje wypowiedzi na temat owych 7,5 mln. złotych, ale w euforii po gładkim
              przegłosowaniu tej uchwały chyba o tym zapomniano. Ale co się odwlecze to nie
              uciecze - mamy tak skonstruowany regulamin obrad RN, że gdy ktoś zgłosi jakiś
              wniosek i sam na niego zagłosuje a inni wstrzymają się od głosu, to wniosek
              przechodzi!

              Tak więc szanowni sasiedzi-spółdzielcy, o mnie się zbytnio nie martwcie,
              zacznijcie się wreszcie martwić o siebie, bo naprawdę trzeba, czego dowodem
              jest rozpoczęcie wyciąganie w niby-majestacie prawa (wspomniana uchwała RN)
              każdemu z nas a nie tylko mnie, owych 7,5 mln. złotych!
              • ak53 Re: Ja się trzymam, a co z Wami? 23.01.06, 15:21
                Bardzo ciekawie to wszystko wygląda, a na forum odkąd nalezy się zalogowac nie
                widać Lesia i jemu podobnych.
                • krzysztof.pecul Re: Nareszcie dobre przykłady 23.01.06, 16:32
                  Cieszę się, że wsród atmosfery narzekań i oskarżeń mogę podać także coś
                  optymistycznego, co może służyć za dobre przykłady.
                  W wątku o odwołaniu prezesa Osiedla Kabaty zabrał głos przewodniczący Rady
                  Nadzorczej Osiedla Kabaty, Bertrand Jasiński. Zrobił to, w odpowiedzi na
                  zarzuty m.in. byłego prezesa, logując się pod własnym nazwiskiem i udzielając
                  rzeczowych informacji o sobie i dyskutowanych sprawach. Pogratulowałem mu w
                  tamtym wątku sposobu przedstawienia sprawy i otrzymałem taką sympatyczną
                  odpowiedź
                  "Dziękuję za Pana głos. Mam nadzieję, że podejście Pana i moje nie będzie
                  odosobnione i pozwoli na rzeczową dyskusję a nie anonimowe opluwanie.
                  Pozdrawiam, Bertrand Jasiński "
                  Były prezes też podpisał się swoim nazwiskiem, ale to mniejszy tytuł do chwały.
                  Większy byłby, gdyby to zrobił, będąc nie byłym, ale aktualnym prezesem!

                  Należy pochwalić także J. Gazego, że zalogował się pod własnym nazwiskiem. Co
                  prawda, już kilkanaście miesięcy temu był do tego namawiany przez W.
                  Kalinowskiego i przeze mnie, a zrobił to w tym wątku chyba wczoraj po raz
                  pierwszy. Ale lepiej późno, niż wcale!

                  Niestety, ostatnich działań i zaniechań większości naszej Rady Nadzorczej nie
                  można polecić jako dobre przykłady. Szanowni członkowie RN, jeśli uważacie, że
                  Wasze stanowisko jest słuszne, to wystąpcie w jego obronie na tym forum (lepsze
                  byłoby postulowane od dawna m.in. przeze mnie specjalne forum SMB JARY, ale go
                  nie ma), biorąc przykład z tego, co zrobił przewodniczący Rady Nadzorczej
                  Osiedla Kabaty, Bertrand Jasiński.

                  • jaromir_gazy Re: Nareszcie dobre przykłady 23.01.06, 17:05
                    Też zauważyłem, że na forum zaczyna brakować Leszka z jarów i tej całej ferajny
                    kłamców. No bo teraz jesli puszczą jakieś kłamstwa, to spróbuję dotrzeć do
                    autorów postów, bo jak do tej pory, mogli pisać bezkarnie i można im było
                    nagwizdać. Ale to taki folklor, bo mamy chyba ważniejsze sprawy na głowie.

                    Wprowadzenie obowiązku logowania powinno skłonić internautów z Jarów do jakiejś
                    bardziej rzeczowej dyskusji na tematy naszej spółdzielni a nie na jakieś
                    bzdety, bo jest o czym dyskutować, chocby o tych 7,5 milione złotych, które
                    spółdzielnia zaczęła już z nas ściągac każdego miesiąca w opłatach na remonty.

                    Bardzo jestem ciekaw, czy wreszcie jacyś przedstawiciele spółdzielni wystąpią
                    na forum - mam na myśli zarówno członków zarządu, bo stale siedzą w Internecie,
                    jak również niektórych członków rady, bo przecież mają wydruki postów z tego
                    wątku, które posłużyły im do wywalenie mnie z komisji rewizyjnej.

                    Na dzisiaj tyle, jutro będzie więcej.
                    • jaromir_gazy Ku przestrodze 24.01.06, 14:31
                      Oto co znalazłem w necie!

                      PRAWO MIESZKANIOWE. ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, UKŁADY PERSONALNE
                      Lawina upadłości spółdzielni mieszkaniowych


                      Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie
                      pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną kieszeń – to powody upadłości
                      spółdzielni mieszkaniowych. W ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono
                      ich ponad 80, ale zjawisko to narasta.




                      – Jeden rok – tyle czasu wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo
                      dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat
                      90. taka upadłość była nie do pomyślenia – powiedział prezes jednego ze
                      stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało kilkadziesiąt
                      spółdzielni – zarówno tych nowo powstałych, realizujących nowe inwestycje, jak
                      i starych – powstałych na początku epoki PRL-u.


                      Droga do bankructwa

                      – Przyczyny upadłości są różne. W małych i średnich spółdzielniach, które
                      powstały kilkadziesiąt lat temu, najczęstszym powodem są zaległości w
                      rozliczeniach za dostawę mediów, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu
                      i zła gospodarka finansami. Z kolei w tych, które realizują nowe inwestycje –
                      powodem bankructwa jest zła polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór
                      nieterminowych wykonawców oraz niegospodarność – powiedziała Irena Buczyńska,
                      prezes Zarządu Stowarzyszenia Syndyków, Rzeczoznawców i Doradców Gospodarczych
                      Polska – Europa.




                      Kiedy można ogłosić upadłość

                      • niewypłacalność – zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań,
                      • nadmierne zadłużenie – suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy
                      bieżącym regulowaniu zobowiązań.


                      Poza tym członkowie spółdzielni na co dzień w niewielkim stopniu interesują się
                      sprawami swojej spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich
                      informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli
                      się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL
                      przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku działała ona bez zarzutu. – Wydawało się
                      nam, że jesteśmy członkami świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane
                      walne zgromadzenia, podejmowano uchwały – powiedział jeden z członków
                      spółdzielni.

                      Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej księgowy, zabierając całą
                      dokumentację finansową. Opróżnił jedyne konto, na które przelewano między
                      innymi duże sumy za wykup mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli
                      się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo
                      spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5 mln zł.

                      Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie. Kilka lat temu
                      zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął kredyt na kwotę ponad
                      dwóch milionów zł, po czym ulokował go na szwajcarskim koncie. Zamiast
                      szybkiego zysku, doszło do ogromnych strat w związku ze znacznym spadkiem kursu
                      dolara. Bank bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty.




                      Skutki upadłości spółdzielni dla jej członków

                      Osoby posiadające lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego

                      • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia – uprawnienia
                      lokatora nie zmieniają się, należy tylko złożyć wniosek o przyjęcie w poczet
                      członków nowej spółdzielni,
                      • gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie
                      przekształca się w najem.

                      Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu

                      • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia, właścicielowi
                      przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni,
                      • gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo
                      własności do lokalu.

                      Pozostałe przypadki dotyczące członków spółdzielni

                      • nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności,
                      • osoby, które wpłaciły pieniądze w związku z nabyciem lokalu i dysponują
                      jedynie umową przedwstępną, rzadko mogą liczyć na zwrot pieniędzy.


                      Przypadki incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa
                      Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy. Miała opinię
                      spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa lata temu, zostawiając ok.
                      30 mln zł długu i kilka rozpoczętych budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił
                      upadłość Spółdzielni Mieszkaniowej „Stokrotka”. Wniosek złożyli sami prezesi.

                      Była zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto czterdzieści
                      osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do 50 tys. zł każda) po
                      tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte inwestycje razem z kredytem
                      przejęła inna bydgoska spółdzielnia.

                      Nie należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do
                      nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet Najwyższa Izba
                      Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym państwowe pieniądze).


                      Państwo w państwie

                      Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można
                      zawrzeć prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z pieniędzy
                      spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery wartościowe.

                      Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych
                      jest to, że wyznacza się tam przedstawicieli reprezentujących jej członków.
                      Mimo że wybierają ich sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym
                      zabiegom zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. – Tak
                      zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję – skarży się nasza
                      czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej Lubelskiej
                      Spółdzielni Mieszkaniowej.


                      Potrzeba zmian

                      – Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie
                      wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię.
                      Syndyk to ostateczność, kiedy zawiodły zarządy, rady nadzorcze i sami
                      spółdzielcy, a wierzyciele nie chcą dłużej czekać – tłumaczy syndyk, Irena
                      Buczyńska. – Poza tym spółdzielcy nie wykorzystują swych praw do czynnego
                      prowadzenia kontroli nad pracą zarządu, w radach nadzorczych zasiadają osoby,
                      które nie potrafią egzekwować i reprezentować praw spółdzielców – dodaje.

                      – Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną
                      kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie
                      odpowiedniej sankcji karnej, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz
                      sprzeniewierzanie majątku spółdzielców – mówi Izabela Dubec, radca prawny.

                      – Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą
                      prawo spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna
                      przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową – dodaje.

                      Adam Makosz
                      • krzysztof.pecul Re: Ku przestrodze 24.01.06, 17:17
                        Wcale mnie nie dziwi, że w ostatnich latach kilkadziesiąt spółdzielni
                        mieszkaniowych upadło, a prawdopodobnie dalsze kilkaset ma kłopoty. Radziej
                        dziwi mnie, że nie jest jeszcze gorzej, kiedy obserwuję niefrasobliwość (a
                        raczej należałoby powiedzieć: lenistwo, pychę i bezmyślność) tzw. działaczy
                        spółdzielczych. Jedni bezmyślnie akceptują wszystko, co im podsuną zarządy, a
                        inni ograniczają się do jałowego narzekania i oskarżania. Niektórzy z bardziej
                        aktywnych angażują się w przewlekłe procesowanie się ze spółdzielnią, z czego
                        przeważnie nic dobrego nie wynika ani dla spółdzielni, ani dla osób
                        zainteresowanych. Natomiast bardzo trudno jest się tzw. działaczom
                        spółdzielczym zdobyć na konstruktywną propozycję, a chyba jeszcze trudniej na
                        poparcie cudzej konstruktywnej propozycji. Na życzenie mogę wymienić parę
                        przykładów z własnego doświadczenia.
                        • jaromir_gazy Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 24.01.06, 17:32
                          Panie Krzysztofie, bardzo proszę o podanie, co można innego zrobić oprócz
                          udania się do sądu w sytuacji, gdy spółdzielnia ewidentnie łamie prawo albo go
                          nie przestrzega. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach, w każdym razie tak mi
                          się wydaje, nie chce sobie przysparzać kłopotów, tracić czas i pieniądze na
                          rozprawy sądowe, jeśli byłyby jakieś inne możliwości. Prosze podać te inne
                          sposoby, które mogą doprowadzić do zmuszenia spółdzielni do respektowania
                          naszych praw a zapewniam Pan, że będe namawiał usilnie działaczy sądzących się
                          ze spółdzielnią do pójścia wskazaną przez Pana drogą celem osiągnięcia
                          ostatecznego rezultatu korzystnego dla wszystkich.

                          Ponadto proszę o przypomnienie konstruktywnych propozycji członków spółdzielni,
                          które Pana zdaniem powinny być poparte przez innych, może rzeczywiście coś z
                          tego wreszcie się urodzi.

                          • krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 12:14
                            Panie Jarku,
                            Cieszę się, że postawił Pan pewne istotne problemy. Rozwiązanie ich, choć nie
                            jest proste, powinno byc naszym celem.
                            Nie chodzi mi o to, aby ktoś, kto jest, przynajmniej w swoim mniemaniu,
                            pokrzywdzony na skutek łamania prawa przez spółdzielnię (np. w zakresie
                            rozliczeń przy remontach czy obejmowaniu nowego mieszkania) nie dochodził
                            swoich praw w sądzie. Natomiast, jak już nieraz mówiłem, niektórzy jakby chcieli
                            "sobie przysparzać kłopotów, tracić czas i pieniądze na rozprawy sądowe"
                            kwestionując uchwały ZP w sytuacji, kiedy nawet ewentualne roztrzygnięcie po
                            ich myśli albo praktycznie nic by nie zmieniło (np. zaskarżenie uchwały o 8
                            piętrach domu KEN 105), albo by nam wszystkim zaszkodziło (sygnalizowane przeze
                            mnie na tym forum, a w swoim czasie szczegółowo omawiane na zebraniach i w
                            Biuletynie przez pp. Sołtysiaka i Nizielskiego, wystąpienie pp. Andrzejewskiego
                            i Gnycha o uznanie działalności SMB JARY za nielegalną i wymuszenie zwołania
                            Zgromadzenia Ogólnego z perspektywą zarządu komisarycznego lub likwidacji SMB
                            JARY w przypadku braku kworum podczas Zgromadzenia Ogólnego ).

                            Aby "podać te inne sposoby", należy, jak to Pan nieraz pisał "zacząć myśleć" i
                            przede wszystkim uswiadomić sobie, że spółdzielnia to nie Biuro Zarządu z jego
                            pracownikami, radcami prawnymi i innymi kooperantami, ale to my, spółdzielcy,
                            którzy jesteśmy właścicielami spółdzielni, a w/w osoby to tylko nasi
                            pracownicy. Teoretycznie Pan o tym wie, ale Pana wyrażenie "sposoby, które mogą
                            doprowadzić do zmuszenia spółdzielni do respektowania
                            > naszych praw " sugerują, że nie w pełni wyciaga Pan konsekwencje z
                            uświadomienia sobie tego faktu.
                            Nie chcę polemiki z Panem na temat wymienionych przeze mnie przypadków
                            zaskarżania uchwał ZP, bo te sprawy i tak już od nas nie zależą. Natomiast
                            postaram się w taki czy inny sposób przedstawić te "inne
                            > sposoby" i "przypomnienie konstruktywnych propozycji członków spółdzielni".
                            Wymaga to jednak trochę czasu i cierpliwości.
                            • jaromir_gazy Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 12:58
                              Panie krzysztofie, jakoś Pan nie podejmuje tematów.
                              W poprzednim poście zarzucił Pan wielu spółdzielcom niewłaściwe postępowanie w
                              stosunku do spółdzielni. Być może, z perspektywy czasu, ma Pan rację i dlatego
                              prosiłem o podanie jakiś innych metod, które Pana zdaniem okazać by sie mogły
                              skutecznymi. Niestety, jakoś Pan tego nie uczynił, a szkoda, bo czasu pozostało
                              nam niewiele, przecież już płacimy niesłusznie haracz w postaci 32 groszy z
                              każdego metra kwadratowego mieszkania, moim zdaniem bez żadnych podstaw
                              prawnych! Skoro zna Pan jakieś skuteczne metody, by temu zapobiec, a chyba
                              trzeba, proszę się nimi z innymi podzielić, chyba do tego zobowiązuje
                              przynależność do spółdzielni i spółdzielcza solidarność. Na marginesie pańskich
                              rozważań odnośnie braku kworum powodowanego przez niektórych członków
                              spółdzielni i jakimś z tego powodu niebezpieczeństwie likwidacji spółdzielni
                              lub ustnowienia zarządu komisarycznego - zapewniam Pana, że są to kosmiczne
                              bzdury mające na celu jedynie wywołanie strachu u spółdzielców i zmuszenie ich
                              tym samym do popierania wszelkich pomysłów zarządu.

                              Nie podał też Pan przykładów konkretnych problemów, które były przez Pana
                              zgłaszane i przez niektórych spółdzielców zignorowane. Chyba uczynienie tego
                              nie wymaga, jak Pan pisze, czasu i cierpliwości. Bo jeśli Pan je zgłaszał, to
                              chyba były przemyślane i muszą nadal tkwić w Pańskiej pamięci.
                              • krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 15:36
                                Panie Jarku,
                                Wczoraj napisał Pan m.in.
                                "Ponadto proszę o przypomnienie konstruktywnych propozycji członków
                                spółdzielni, które Pana zdaniem powinny być poparte przez innych, może
                                rzeczywiście coś z tego wreszcie się urodzi".
                                Podaję przykłady takich konstruktywnych propozycji
                                1.Propozycja zmniejszenia ( w granicach rozsądku)zamówionej mocy na podgrzanie
                                ciepłej wody. Ta sprawa ciągnie się od przeszło 3 lat, kiedy złożyłem
                                odpowiednie pismo w tej sprawie. Poruszały ją także inne osoby, m.in. J. Czajka
                                na ostatnim ZP. Załatwienie tej sprawy dałoby nam oszczędności kilkakrotnie
                                większe niż wynoszą koszty utrzymania RN.
                                2.Propozycje zmian rozliczania opłat za media w sposób zapewniający lepszą
                                kontrolę, a tym samym oszczędności. Tę sprawę zna Pan chyba lepiej ode mnie, bo
                                się Pan nią od wielu lat interesuje.
                                3.Propozycje wystąpienia do KIBR-u o treść postanowień odnośnie biegłych
                                rewidentów.
                                W moim przekonaniu, te sprawy są znane i popierane przez Pana. A to, że nie są
                                do dzisiaj załatwione, wynika z tego, że Zarząd i RN nie mają wystarczająco
                                silnego bodźca, aby te sprawy załatwić.
                                Wartoby dodać także sprawę, która niestety przestała już być aktualna.
                                4.Propozycje przejściowego zwiększenia zaliczek na fundusz remontowy przy
                                odpowiednim zmniejszeniu zaliczek na eksploatację, w celu uzyskania większej
                                remontowej ulgi podatkowej. Propozycje te, zgłaszane przeze mnie (m.in. pod
                                wpływem Pana uwag), zostały zlekceważone przez RN, a w szczególności przez
                                komisję rewizyjną, przy czym Pan w tym przypadku także nie wykazał należytego
                                zainteresowania tą sprawą.
                                Piszę to nie po to, aby komuś dokuczyć, ale aby pokazać, w jaki sposób można
                                było (i częściowo można nadal) poprawić naszą sytuację. Jak już napisałem,
                                szkoda mi czasu, aby polemizować na tym forum na temat sprawy wniesionej przez
                                pp. Andrzejewskiego i Gnycha. I tak ta sprawa od nas nie zależy, a powinniśmy
                                zajmować się sprawami, które od nas zależą. Poza tym powinniśmy szukać nie
                                tego, co nas dzieli, ale tego, co nas łączy.

                                • jaromir_gazy Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 25.01.06, 16:25
                                  Panie Krzysztofie, dziękuję za choć częśiowe spełnienie swojej obietnicy.
                                  1. Rzeczywiście, propozycja (teraz nieważne, czyja) zmniejszenia mocy
                                  zamówionej dla CW została praktycznie przez RN in gremio i zarząd zignorowania.
                                  Ze swej strony uzyskałem analizę tej mocy dla 6 losowo wybranych budynków od
                                  firmy, która zajmuje się tym zawodowo, potwierdziła, że jest ona conajmniej
                                  dwukrotnie zawyżona. Znacznie większe oszczędności możnaby było jednak uzyskać
                                  w przypadku mocy dla CO, ale znowu po stronie "decydentów " nie ma woli.
                                  Stosowne kontakty i materiały przekazałem prezesowi Furmanowskiemu, ale od
                                  dawna straciłem wiarę, że ten człowiek potrafi a przede wszystkich chce,
                                  cokolwiek zrobić.
                                  2. W pełni się z Panem zgadzam, że obecny system rozliczeń opłat za media
                                  absolutnie nie sprzyja jakimkolwiek oszczędnościom. Widać to zwłaszcza na
                                  przykładzie opłat za CW - nie ma tu żadnej kontroli zużycia ciepłej wody,
                                  spółdzielnia rozlicza bowiem wszystkie koszty jakie poniesiono na podgrzanie
                                  wody, niezależnie od tego, czy koszty te są racjonalne czy też nie.
                                  Wygenerowane koszty będzie traktowała jako dopust boży!Zwracałem na to uwagę
                                  jak również pan E. Dubiel, ale znowu wśród czlonków RN i zarządu panuje jakaś
                                  dziwna zgoda na ten fatalny system. Znowu zwyciężyła "maszynka do głosowania",
                                  bo ten system to propozycja zarządu, a ten nie chce przysprzać sobie roboty. A
                                  że bierze za to pieniądze i powinien pracować dla nas, to już nikogo spośród
                                  decydentów nie obchodzi.
                                  3. Też zgadzam się z Panem odnośnie wystąpienia do KiBR-u o drugi z kolei wyrok
                                  sądu dyscyplinarnego, związany z badaniem naszego sprawozdanie finansowego za
                                  rok 2003. Pisałem na forum, że tylko 4 członków RN głosowało za stosownym
                                  wnioskiem, pozostali członkowie RN, jakkolwiek powiadamiani o tym wyroku w
                                  różny sposób, z uporem godnym lepszej sprawy byli przeciwni! Bardzo ciekaw
                                  jestem, jak biegły badający sprawozdanie za 2005 rok będzie mógł to prawidłowo
                                  uczynić, jeśli nie uwzględni rzeczywistej a nie zafałszowanej sytuacji
                                  spółdzielni z lat 2002 i 2003. Występienia pana St. Karasia jak i moje w tej
                                  sprawie zostały po prostu wyśmiane i jak do tej pory, nie odniosły żadnego
                                  skutku.
                                  4. Tu nie zgodzę się z Panem, że nie wspierałem Pańskiej propozycji zwiększenia
                                  wpłat na fundusz remontowy i jednoczesnego zmniejszenia wpłat na eksploatację
                                  celem wykorzystania dobrodziejstw ulgi remontowej. Jakkolwiek było to
                                  usankcjonowane przepisami prawa, to przede wszystkim nie był tym zainteresowany
                                  zarząd - jakoś nie zależało mu na przysporzeniu dodatkowych korzyści członkom
                                  spółdzielni. Nic nie stało na przeszkodzie, aby stan początkowy funduszu
                                  remontowego w tym roku był większy niż obecnie, o środki niewykorzystane w roku
                                  2005. W moim przekonaniu, gdyby zarząd o to wystąpil do RN, ta by to bez
                                  problemu zaakceptowała. Rzeczywiście, komisja rewizyjna RN też tym nie była
                                  bliżej zainteresowana, a jak Pan wie, oprócz mnie było w niej jeszcze 6 innych
                                  członków.

                                  I tu, po omówieniu tych propozycji spółdzielców, widać wyraźnie, że
                                  dotychczasowe sposoby ich wdrażania, nie zdają egzaminu. I dlatego uważam, że
                                  należy szukać jakiś innych i dlatego nadal nalegam na ich ujawnienie przez
                                  Pana, bo będzie to w dobrze pojętym interesie nasz wszystkich. Ja osobiście nie
                                  widzę w ich ujawnieniu żadnych podtekstów w związku z dotychczasowymi
                                  działaniami np. panów Andrzejewskiego i Gnycha. Jeśli będa one skuteczne, to
                                  również i ci członkowie spółdzielnni na tym skorzystają. I dlatego nadal
                                  oczekuję na przyrzeczone wcześniej nowe "sposoby" wdrażania rozsądnych
                                  propozycji spółdzielców. Ja, jak na razie, na nic genialnego i jednocześnie
                                  skutecznego nie wpadłem i chętnie skorzystam z wiedzy innych, niezależnie od
                                  wzajemnych relacji osobistych.
                                  • krzysztof.pecul Re: Bardzo jestem ciekaw jak inaczej? 26.01.06, 19:49
                                    Panie Jarku,
                                    W uzupełnieniu moich 4 punktów należałoby dodać punkt 5.
                                    5. Propozycja założenia w takiej czy innej postaci spółdzielczej listy
                                    dyskusyjnej.
                                    Propozycja ta napotkała brak poparcia nie tylko ze strony zarządu i RN, lecz
                                    także ze strony niektórych spółdzielców skądinąd wobec zarządu i RN dość
                                    krytycznych. Wykazują oni brak zrozumienia, jak duży pożytek mogłaby przynieść
                                    taka lista dyskusyjna. To forum, na którym teraz prowadzimy dyskusję, jest b.
                                    słabą namiastką spółdzielczej listy dyskusyjnej.
                                    Jeśli chodzi o p. 4 to zgadzam się z Pana zdaniami
                                    "Nic nie stało na przeszkodzie, aby stan początkowy funduszu > remontowego w
                                    tym roku był większy niż obecnie, o środki niewykorzystane w roku> 2005. W moim
                                    przekonaniu, gdyby zarząd o to wystąpil do RN, ta by to bez
                                    > problemu zaakceptowała. Rzeczywiście, komisja rewizyjna RN też tym nie była
                                    > bliżej zainteresowana, a jak Pan wie, oprócz mnie było w niej jeszcze 6
                                    innych > członków."
                                    Nie twierdzę, że Pan nie był pozytywnie nastawiony do mojej propozycji, ale na
                                    posiedzeniu komisji rewizyjnej nie wykazał Pan większego zainteresowania niż
                                    pozostali jej członkowie, a na Pana liczyłem. Nie powinien Pan każdej nawet
                                    najdrobniejszej krytycznej uwagi traktować jak totalny atak na swoją osobę.
                                    To, że zarząd w jakiejś dobrej sprawie wykazuje za mało inicjatywy (zresztą w
                                    tej sprawie nasz zarząd coś zrobił, choć niewiele, natomiast RN nie zrobiła
                                    nic), nie rozgrzesza RN z bezczynności. Nadzór RN powinien obejmować nie tylko
                                    działania zarządu, lecz także jego zaniechania.
                                    Dołączam swoje uwagi ogólne o radach nadzorczych, odnoszące się nie tylko do
                                    naszej SMB JARY.

                                    Uwagi ogólne o radach nadzorczych
                                    Jak chyba zauważyliście, forumowicze, wypowiadam się na temat pracy zarządu i
                                    pracowników spółdzielni dość rzadko. Nie znaczy to, że uważam, iż praca ta jest
                                    bez zarzutu. Natomiast uważam, że oceną tej pracy i wyciąganiem odpowiednich
                                    wniosków z tej oceny powinna się zajmować rada nadzorcza (RN). Na Zebraniu
                                    Przedstawicieli w czerwcu 2001 r. powiedziałem, że jeśli RN pracuje dobrze, to
                                    prędzej czy później zarząd (a co za tym idzie, inni pracownicy) także będą
                                    pracować dobrze.
                                    A jeśli RN nie pracuje dobrze? Logicznie nie jest wykluczone, że zarząd może
                                    mimo to pracować dobrze. Podobne przypadki (kiedy logicznie coś nie jest
                                    wykluczone, ale..) rozpatrywał przeszło 200 lat temu polski pisarz i działacz
                                    społeczny, biskup Ignacy Krasicki. Swój pogląd na takie sytuacje sformułował
                                    następująco
                                    „...Wszystko to być może,
                                    Jednakże ja to między bajki włożę”
                                    Ja także uważam, że chcąc, aby dobrze pracowali pracownicy spółdzielni (z
                                    zarządem włącznie) trzeba zadbać o dobrą pracę RN. Same narzekania i apele o
                                    lepszą pracę (a od czasu do czasu odwoływania członków RN) nie wystarczą.
                                    Trzeba zastosować takie mechanizmy ekonomiczno-społeczne, aby członkowie RN
                                    dobrze pracowali, bo inaczej prędzej czy później obudzimy się „z ręką w
                                    nocniku”.



                                    • jaromir_gazy Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 27.01.06, 12:03
                                      Zacznę od tego tematu - ostatnio media doniosły, że minister obrony odtajnił
                                      następne dokumenty dotyczące dawnego Układu Warszawskiego. Okazuje się, że
                                      najbardziej chronione tajemnice paktu wojskowego można ujawniać.
                                      Tymczasem SMB JARY chroni tajemnice znacznie cenniejsze i ważniejsze dla
                                      ludzkości, skoro nasz jaśnie oświecony i wspaniały prezes Ryszard Sołtysiak
                                      odmówił mi możliwości zapoznania się z projektem regulacji instalacji
                                      centralnego ogrzewania w moim budynku Dunikowskiego 1 w Warszawie. Wystąpiłem o
                                      to jako członek społdzielni mający podejrzenia, że tzw. moc zamówiona dla
                                      mojego budynku jest większa niż mogłaby być i która wynika z jego stanu
                                      technicznego. Opłacany przeze mnie i innych prezes odpowiedział mi, że to, o co
                                      proszę, tj. wglądu w te dokumenty nie przewiduje Prawo spółdzielcze. Szanowny
                                      pan prawnik(za takiego się bowiem podaje)nie doczytał w ustawie o
                                      spółdzielniach mieszkaniowych, że na żadanie członka spółdzielni spółdzielnia
                                      powinna przedstawić mu kalkulację wysokości wnoszonych przez niego opłat. A moc
                                      zamówiona wpływa na te oplaty! Ma to bardzo istotne znaczenie teraz, gdy
                                      budynki są rozliczane indywidualnie. Pragnę zwrócić przy okazji uwagę naszemu
                                      prezesowi-prawnikowi, ze Prawo spółdzielcze nie przewiduje wpłacania na fundusz
                                      zasobowy społdzielni po 32 grosze z każdego metra powierzchni naszych mieszkań,
                                      co nie zostało nawet ujawnione w przesłanych nam zawiadomieniach o nowym
                                      wymiarze opłat! Też tego nie ma a pomimo tego spółdzielnia z nas to ściąga.
                                      Pisze o tym dlatego, że dostępo do dokumentów jest jednym z podstawowych
                                      zagadnień wymagających uregulowania w naszej spółdzielni. Jest jakimś wielkim
                                      paradoksem, że możemy występować do organów administarcji państwowej i
                                      samorządowej i uzyskiwać informacje a w swojej wlasnej spóldzielni 'wybrany" i
                                      opłacany przez nas zarząd odmawia nam tego. Wiobec tego kto tu jest dla kogo?
                                      Bez możliwości dostępu do dokumentów możemy zapomnieć o prawidlowym
                                      funkcjonowaniu spółdzielni.

                                      I drugi temat - postulowane przez pan K. Pecula forum dyskusyjne, choćby do
                                      poruszania takich spraw, jak opisana wcześniej. Panie Krzysztofie, przeciez
                                      kilka miesięcy temu o to wystapiłem do zarządu i rady nadzorczej na piśmie, mam
                                      odpowiedzi odmowne. Oczywiscie,moge do tego powrócic, zmienę tylko daty, ale
                                      bez silnego nacisku ze strony innych spóldzielców nic z tego nie wyjdzie.
                                      Przecież zarządowi i radzie nie zależy, aby na jakimś tam forum składać
                                      wyjaśnienia i tłumaczyć się ze swoich pomysłów, niegospodarności i arogancji
                                      jakimś tam Peculom, Gazym czy innym. Nie zależy też na tym przewodniczącemu
                                      rady, M. Nizielskiemu, bo ma w naszych zasobach jedynie lokal użytkowy, za
                                      którego to wnoszone do SMB JARY opłaty są kosztami działania jego firmy.
                                      Dlatego nie interesuje go, ile my jako spółdzielcy płacimy za swoje lokale. Im
                                      mniej ludzi wie, co się dzieje w spółdzielni JARY, tym lepiej dla rzadzącej
                                      nami ekipy.
                                      • krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 28.01.06, 20:42
                                        Panie Jarku,
                                        Zgadzam się z tym, co Pan napisał, że
                                        "postulowane przez pan[a] K. Pecula forum dyskusyjne, [byłoby przydatne] choćby
                                        do > poruszania takich spraw, jak opisana wcześniej".
                                        Obecny okres silnych mrozów jest b. odpowiednim okresem do badania, w jakim
                                        stopniu moc zaangażowana (w czasie silnych mrozów maksymalnie) w ogrzewanie
                                        odpowiada mocy zamówionej, warto więc akurat teraz zainteresować się tą sprawą.

                                        Z drugiej strony, na Pana miejscu wystąpiłbym o
                                        "możliwości zapoznania się z projektem regulacji instalacji
                                        > centralnego ogrzewania w moim budynku " (czy w innym budunku) nie jako zwykły
                                        spółdzielca, ale jako członek RN, poprzez jej komisję techniczną i
                                        przewodniczącego tej komisji. O ile pamiętam, taki tryb działania członków RN
                                        był kiedyś zalecany i w takim trybie członkowie RN pp. Czajka i Kościelak
                                        uzyskiwali dostęp do pewnych dokumentów SMB JARY.
                                        Przypuszczam, że motywem odmowy ze strony prezesa R. Sołtysiaka nie był pogląd,
                                        jakoby "SMB JARY chroni tajemnice znacznie cenniejsze i ważniejsze dla
                                        > ludzkości", lecz coś innego. Najlepiej byłoby, żeby Pan poruszył tę sprawę
                                        na posiedzeniu RN w punkcie "sprawy wniesione".
                                        • jaromir_gazy Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 29.01.06, 14:17
                                          Oczywiście Panie Krzysztofie, że postąpię zgodnie z podpowiedziami, choćby
                                          dlatego, że pochodzi ona od innego spółdzielcy a nie ode mnie. Moje wszelkie
                                          uwagi, wnioski i postulaty są po prostu olewane, czego najnowszym przykładem
                                          jest sprawa poruszanych tu 7,5 miliona złotych. Ale odnosze wrażenie, że
                                          spóldzielców to nie interesuje, że gładko przełknęli fakt, że już od 1 stycznia
                                          niepotrzebnie bulą!

                                          Z projektem regulacji instalacji Co zwrócilem sie dlatego jako zwykly
                                          spóldzielca, bo jako członkowi rady takiego upoważnienia powinien udzielic mi
                                          ten organ a on właśnie nie chce tego czynic, o czym pisałem wielokrotnie.
                                          Inni członkowie rady takie dokumenty uzyskuja, bo widocznie zarząd wie, że nic
                                          sensownego dala nas się nie urodzi, powstanie kolejny dokument mówiący, że
                                          wszystko jest w najlepszym porządku.
                                          Właśnie ostatni Lech Kościelak, przewodniczący komisji techniczno-inwestycyjnej
                                          po "wnikliwej" analizie zużycia energii elektrycznej w naszych budynkach
                                          potrafił jedynie wystękać z siebie, że energię tą należy oszczędzać. Do tej
                                          pory nie moge się doprosić czegokolwiek na piśmie na ten temat.
                                          Z kolei nasz pan doktor czyli M. Nizielski dokonał bardzie naukowej od swego
                                          przyjaciela analizy zużycia energii cieplnej na podgrzanie wody za lata 2001-
                                          2004 oraz 9 miesięcy 2005. Porównując jej zużycie przypadające na....
                                          powierzchnię danego budynku, doszedł do bardzo rewelacyjnych wnioskó: pozostaje
                                          ono prawie stale tych latach i wynosi 0,283GJ/m. sześc. Natomiast ponieważ na
                                          osobę zużycie to wzrosło a jednoczesnie ilośc osób w spółdzielni zmalała, to
                                          wydedukował, że dane o ilości osób sa nieprawdziwe i dlatego ma przekazać
                                          sółdzielni wykaz adresów z podejrzanymi niezgodnościami. Stwierzdza, że
                                          jednostkowe zużycie ciepła do CW(a więc i zużycie CW!) na ogół nie odbiega
                                          znacznie od średniej(zarówno na m. kw jak i osobę) itp., ale w niektórych
                                          budynkach wymagana jest pogłębiona analiza. Dalszych "rewelacji" nie będe
                                          podawał, bo szkoda mi klawiatury i czasu, ale każdy chyba uzyska w siedzibie
                                          spółdzielni dostęp do tych konstatacji .
                                          Ja się zastanawiam, co robi pion prezesa W. Furmanowskiego i on sam w tej
                                          materii? Raczej nic, a my będziemy oczywiście bulić!

                                          Ja też zastanwiam się, jaki był prawdziwy motyw nieudostępnienia mi dokumentów
                                          dotyczących mojego budynku - co tam w nich takiego tajnego może się znajdować?
                                          Może Pan zaapeluje do naszego prezesa i całej jego świty!

                                          Dla mnie jest żenujące i skandaliczne, żebym ja lub jakikolwiek inny
                                          spóldzielca nie mogliśmy zaglądnąć w dokumenty dotyczące własnych budynków -
                                          świadczy to tylko o tym, jakiego pokroju osobnicy kierują obecnie naszą
                                          spółdzielnią. A co ciekawsze, w przeciwieństwie do sąsiednich spółdzielni,
                                          mając do dyspozycji taki środek jak Internet i pusząc się przed spółdzielcami
                                          posiadaniem laptopa i pukając w jego klawiaturę, nie zamierzają się przed nami
                                          wytłumaczyć ze swego bezprawnego postępowania. Uważają, że akceptacja ich
                                          postępowania przez spolegliwą radę nadzorczą w zupełności wystarczy!
                                          • krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 29.01.06, 21:01
                                            Panie Jarku,
                                            Cieszę się, że zamierza Pan postąpić zgodnie z moimi podpowiedziami (jeśli Pan
                                            to zrobi rzeczywiście zgodnie, nic nie przekręcając). Przedstawiciele na ZP
                                            mogą dużo łatwiej oceniać i rozliczać członków RN, niż bezpośrednio członków
                                            Zarządu, o czym mówiłem m.in. na ZP w czerwcu 2005 r. i wielokrotnie pisałem.
                                            Dlatego m.in. jeśli RN nie czyni tego co powinna czynić, podlega to ocenie
                                            Przedstawicieli.
                                            Nie wiem, czy Pan nie przesadza z krytyką pp. Nizielskiego i Kościelaka, bo
                                            mnie trudno uwierzyć, żeby ludzie z wyższym wykształceniem technicznym i
                                            praktyką w RN nie potrafili rozróżnić we właściwy sposób spraw bardziej ważnych
                                            od mniej ważnych. Zajrzałem do dostarczonego mi przez Zarząd 28/12/2005r.
                                            wykazu opłat miesięcznych i stwierdziłem, że opłaty zależne od liczby osób
                                            wynoszą około 10 procent kosztów eksploatacji, w tym energia elektryczna, około
                                            2 procent, natomiast energia cieplna wynosi około 46 procent. Nie trzeba
                                            wyższej matematyki, żeby stwierdzić, że oszczędności należy szukać właśnie w
                                            energii cieplnej, a nie gdzie indziej (co zresztą już kiedyś na ZP mówiłem).
                                            Jest to decydujący argument za tym, aby komisja techniczna zajęła się przede
                                            wszystkim energią cieplną, a przynajmniej pozwoliła to robić ludziom, który
                                            chcą się tym zająć.
                                            Ciekawi mnie, czym komisja techniczna uzasadniła (jeśli w ogóle to rozważała)
                                            przedstawione w w/w piśmie Zarządu posunięcie polegające na zmianie w opłatach
                                            miesięcznych
                                            „energia cieplna dla c.w. 9,54 zł, za podgrzanie 1m3 [piszę zgodnie z pismem
                                            Zarządu]. Podwyższenie dotychczasowej opłaty z 6,69 zł wynika z włączenia do
                                            niej kosztów opłat stałych za podgrzanie wody”.
                                            Przecież to posunięcie jest bezsensowne z punktu widzenia technika, a z punktu
                                            widzenia odpowiedzialnego menadżera raczej szkodliwe! Na życzenie mogę to
                                            uzasadnić!
                                            Nie chcę nadmiernie rozbudowywać mojej wypowiedzi, bo forumowiczom odechce się
                                            jej czytać, jeśli będzie za długa. Do dalszej części Pana wypowiedzi
                                            ustosunkuję się osobno.
                                            • jaromir_gazy Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 30.01.06, 13:14
                                              Panie Krzysztofie, nie bardzo rozumiem, co można w Pańskich ostatnich
                                              propozycjach pokręcić? O ile dobrze je zrozumiałem to proponuje Pan
                                              przeanalizowanie, na ile zamówiona moc odpowiada faktycznemu zużyciu energii w
                                              obecnym okresie silnych mrozów. Po prostu Pańska propozycję wydrukuję i
                                              przedstawię to szanownej komisji.

                                              Trudno nie krytykować konkluzji obu Panów: Nizielskiego i Kościelaka - ja nie
                                              wymyślam sam tego, to są po prostu albo ich wypowiedzi albo stworzone przez
                                              nich na pismie "dzieła". W radzie nadzorczej i na komisjach po prostu proszę
                                              ustnie i pisemnie o udostępnienie mi tych samych dokumentów co obu wymienionym
                                              panom. Niestety, spotykam się z ciagłą odmową. Nie ukrywam, ze nie mam za
                                              grosz zaufania do opracowań tych panów, bo dotychczasowe roją się od błędów i
                                              nieuprawnoinych wniosków. Dlatego te dokumenty krytykuję, bo ktoś z odrobiną
                                              wiedzy technicznej nie może ich akceptowac. Stąd zarzut surowości ocen jest nie
                                              na miejscu.
                                              Nie mogę sobie pozwolić na jakieś nieuzasadnione uwagi, bo natychmiast byłoby
                                              to wykorzystane przeciwko mnie. Przecież te opracowania czy tez analizy można
                                              zapewne dostać w spółdzielni, choćby dlatego, że są sporządzane za
                                              wynagrodzeniem(diety) przez członków RN a więc sa własnością wszystkich
                                              członków spółdzielni. Teraz złapalem się na tym, że może byc z tym problem, bo
                                              nie są one wymienione jako dostępne spóldzielcom dokumenty w statucie
                                              spółdzielni, na co zwraca uwagę pani mecenas Szczygielska. Ale jeden dokument
                                              (wprawdzie niepodpisany) mam i mogę go udostępnić- chyba żadnej tajemnicy nie
                                              zdradzę. Wówczas sam Pan sie przekona, że nic nie zmyślam, że po prostu cytuję
                                              te odkrywcze myśli!

                                              A co do nowych stawek opłat za energię - niektórzy członkowie rady nadzorczej
                                              podnosza sprawe opłat za CO, bo ich zdaniem, są one, pomimo drobnej obnizki,
                                              zbyt wysokie, zwłaszcza, że ocieplone sa wszystkie budynki. Ale zarząd
                                              argumentuje, że woli pobrać od nas więcej i potem zwrócić niż żadac doplaty
                                              gdyby zaszla taka potrzeba. Cos tam w marcu ma byc ewentualnie korygowane.

                                              Natomiast na temat oplat za podgrzanie widy chyba nikt poza mną tego tematu nie
                                              poruszał(może poza M. Rogozińska, ale sprawa dotyczy tylko budynku KEN 103).
                                              Również pan E. Dubiel zwracal na to uwage na ostatnim ZP, ale obawiam się, że
                                              członkowie RN w ogóle nie wiedza, o co chodzi a moje wypowiedzi na ten temat są
                                              totalnie ignorowane.
                                              Najlepszy dowodem na to jest przyjęcie przez RN nowelizacji rozliczeń za CW
                                              właśnie w formie krytykowanej przez Pana. Szanowna RN tez nie przejmuje się
                                              tym, że jest to niezgodne z obowiązującym prawem energetycznym. Działa
                                              doskonale maszynka do głosowania.

                                              Poruszanie różnych waznych zagadnień w sprawach wniesionych, po kilku godzinach
                                              obrad, ogólnym nastawieniu członków RN na szybkie pójście do domu i braku
                                              wiążących decyzji tego organu w takim punkcie to raczej strata czasu.

                                              Ciekaw jestem, jaka będzie reakcja zarządu i RN na nasza dyskusję, bo wiem, że
                                              czytają posty z tego wątku. Ze swej strony proponowałbym Panu pisanie listów
                                              otwartych imiennie do poszczególnych członków RN!

                                              • krzysztof.pecul Re: Tajemnice Ukladu Warzsawskiego a SMB JARY 30.01.06, 17:26
                                                Panie Jarku,
                                                Ostatnio napisał Pan
                                                "Panie Krzysztofie, nie bardzo rozumiem, co można w Pańskich ostatnich
                                                propozycjach pokręcić? O ile dobrze je zrozumiałem to proponuje Pan
                                                przeanalizowanie, na ile zamówiona moc odpowiada faktycznemu zużyciu energii w
                                                obecnym okresie silnych mrozów. Po prostu Pańska propozycję wydrukuję i
                                                przedstawię to szanownej komisji."
                                                Jeśli Pan tylko w ten sposób chce się na mnie powołać, to nie mam żadnych
                                                zastrzeżeń. Natomiast, nie będąc świadkiem rozmowy między Panem a p.
                                                Sołtysiakiem w sprawie udostępnienia Panu, wyłącznie na podstawie prawa
                                                spółdzielczego, postulowanej przez Pana dokumentacji, nie mogę mieć wyrobionych
                                                opinii, na ile zachowanie p. Sołtysiaka było wtedy zgodne czy niezgodne z
                                                prawem. Wobec tego uważam, że nie powinien Pan przedstawiać moich opinii o tej
                                                ewentualnej zgodności czy niezgodności. Natomiast chyba dobrze by było, gdyby
                                                Pan poruszył tę sprawę na RN czy jej komisji technicznej.
                                                Co do moich ewentualnych listów otwartych do poszczególnych członków RN, to
                                                wolałbym najwpierw porozmawiać z nimi osobiście . Mam nadzieję, że w ciągu
                                                najbliższych kilku tygodni będę miał okazję to zrobić.
                                                • jan-w Scalam wątki 31.01.06, 15:49
                                                  • Panie prezesie, pan nas obraża!
                                                  jaromir_gazy 31.01.06, 15:38 + odpowiedz

                                                  We wczorajszej Rzeczpospolitej, w dziale Warszawa, prezes SMB JARY, Ryszard
                                                  Sołtysiak, zapytany o powód nieuczciwych rozliczeń zużycia wody na cele
                                                  ogólne, oświadczył:
                                                  "Nazwa "woda na cele ogólne" to eufemizm - przyznaje Ryszard Soltysiak,
                                                  prezes spółdzielni.-Większośc tej wody kradną nieuczciwi spółdzielcy, którzy
                                                  majstrują przy wodomierzach w mieszkanich."

                                                  Panie prezesi, to oskarżenie pod adresem spóldzielców, w każdym razie
                                                  większości z nich, jest pomówieniem! Osoby znające się na zagadnieniu
                                                  potwierdzą, że pańskie słowa nie odpowiadają prawdzie, bo wspomniana woda
                                                  pojawia się niezależnie od majstrowania przy wodomierzach przez niektórych
                                                  spółdzielców. Często wynika to po prostu z samej zasady działani wodomierzy
                                                  lokalowych i tych na przyłączu do budynku i problemem jest uczciwe
                                                  rozliczenie tej wody!
                                                  Spółdzielnia od lat nie potrafiła i nie chciała tego uczynić i wręcz
                                                  mieszkańcy niektórych budynków byli okradani przez spółdzielnię, bo
                                                  pobierała od nich opłaty za wspomnianą wodę, chociaż u nich nie występowała.
                                                  Spółdzielnia pobierała od nich bowiem więcej, niz sama płaciła MPWiK!
                                                  Co dziwniejsze, pytany o te opłaty, prezes twierdzi: "Pobieraliśmy je
                                                  legalnie - zgodnie z uchwałą rady nadzorczej". Otóż powinien pan wiedzieć, że
                                                  uchwały rady nadzorczej nie są źródłem prawa - gdyby to sobie rada uchwaliła,
                                                  że można kraść, to też kradzieże byłyby legalne?
                                                  Wykazuje pan bardzo dziwną świadomość prawną, sprzeczną z obowiązującym
                                                  prawem.
                                                  I następny kwiatek - prezes Sołtysiak wyklucza możliwość zwrotu owych
                                                  wyłudzonych od mieszkańców nadpłat, bo "ponowne rozliczanie opłat byłoby
                                                  bardzo skomplikowane". Panie prezesie, jeśli to jest takie dla pana
                                                  skomplikowane, to niech pan pozbędzie się obecnych kłopotów i znajdzie sobie
                                                  dużo łatwiejszą pracę niż prezesowanie!
                                                  • pyckal jan-w ☺ 14.03.06, 22:09
                                                    jan-w ☺ napisał ...

                                                    A ty tu po co?
                                                    A kysz, paskudo!
                                    • dweller Re: Forum 01.02.06, 09:18
                                      Odnośnie forum dla Jarów to zauważyłem, że od jakiegoś czasu działa coś takiego.

                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35787
                                      • jaromir_gazy Forum niby jest, ale.... 01.02.06, 11:17
                                        Też zauważyłem to forum, ale jest jakoś mało rozpropagowane, mało aktywne.
                                        Bardzo mnie dziwi, że tematy, które powinny wywoływać gorącą naszą dyskusję jak
                                        choćby nieuzasadnione wyciąganie od nas pieniędzy przez spółdzielnię i to w
                                        wysokości aż 7,5 miliona złotych, jakoś nie cieszą sie zainteresowaniem moich
                                        sąsiadów.

                                        Dlatego piszę w tym wątku i na tym forum, bo po prostu jestem jego inicjatorem.
                                        Podpisuję się z imienia i nazwiska, jeszcze zanim zaczęto wymagać logowania, w
                                        pełni biorę odpowiedzialnośc za to, co piszę. I również tego oczekuję od
                                        innych, w naszym wspólnym interesie!
                                        • krzysztof.pecul Re: Forum niby jest, ale.... 01.02.06, 12:32
                                          Tym razem całkowicie solidaryzuję się z tym, co napisał J.Gazy. Ja też od
                                          początku podpisywałem się swoim imieniem i nazwiskiem, a zacząłem się logować
                                          na półtora roku wcześniej, niż to zaczęło być wymagane.
                                          Uważam, co już nieraz podkreślałem, że celem dyskusji na forum, jak i całej
                                          naszej spółdzielczej działalności, powinno być nie dogryzanie sobie wzajemne,
                                          ale doprowadzenie do tego, aby
                                          SPÓŁDZIELCOM I INNYM MIESZKAŃCOM ŻYŁO SIĘ BEZPIECZNIE I DOBRZE.
                                          Temu właśnie celowi powinna być podporządkowana nasza działalność, a nie
                                          powinniśmy się rozpraszać na sprawy nieistotne.
                                          • jaromir_gazy Czy rzeczywiście "dogryzanie"?. 01.02.06, 15:23
                                            Niestety, nasze nawet najlepsze intencje obracają się w niwecz, jeśli ma się do
                                            czynienia z drugą stroną, która wyznaje diametralnie inne zasady, niż podane
                                            przez pana K. Pecula - aby SPÓŁDZIELCOM I INNYM MIESZKAŃCOM ŻYŁO SIĘ
                                            BEZPIECZNIE I DOBRZE. Trudno się z tym nie zgodzić i nawet druga strona tj.
                                            zarząd i znakomita większośc rady nadzorczej podpisuje się pod tym rękami i
                                            nawet nogami. Ale czyni to nieszczerze, bo tylko deklaruje, ale robi w praktyce
                                            zupełnie coś innego. Stąd później różne polemiki poczytywane przez druga stronę
                                            jako "dogryzanie sobie wzajemnie", co oczywiście nie jest prawdą. jest to
                                            bowiem typowa socjotechnika majaca na celu zdyskredytowanie oponenta, ktory
                                            nazywa rzeczy po imieniu, bo nic mu innego nie pozostaje, jak ma w ręku
                                            ewidentne dowody działania na szkodę spółdzielców czy mijania się z prawdą.
                                            A najnowszym dowodem takiego czegoś jest wypowiedź na łamach Rzeczpospolitej
                                            dwa dni temu, nazywająca nas złodziejami kradnącymi wodę. Nie przeczę, że może
                                            niektórzy z członków spółdzielni i mieszkańcy czynią jakieś kombinacje z
                                            wodomierzami, ale przypisywanie całej wody ogólnej w społdzielni złodziejstwu
                                            jej członkow jest po prostu chamstwem i bezczelnością osbnika pokroju naszego
                                            Ryszarda Sołtysiaka.
                                            Włąsnie dzisiaj miala w moim domu miejsce awaria instalacji CO - pękł tzw.
                                            trójnik na pionie i z tego powodu conajmniej kilka metrów szściennnych wody
                                            poleciało w dół, ludziom do mieszkań a wodomierze lokalowe nic nie wskazały.
                                            Oczywiście, spowoduje to niewątpliwie wzrost ilości wody na cele ogólne w moim
                                            budynku ale nie w wyniku kradzieży, jak twierdzi to prezes Ryszard Sołtysiak.
                                            Sa również inne powody występowania wody na cele ogólne niż kradzież, ale żeby
                                            do tego dojść lub zrozumieć, trzeba reprezentować określony poziom
                                            intelektualnyi mieć dobrą wolę.
                                            Mam nadzieję, że te moje refleksje nie zostaną nazwane przez pana K. Pecula
                                            znowu "dogryzaniem".
                                            Podobnie jest z innymi sprawami, w których pewni działacze spółdzielczy
                                            wykazują żenujacy poziom wiedzy lub posidając ją, czynią z niej użytek przeciw
                                            spółdzielcom.
                                            Nie uważam, że jest to rozpraszanie się na "sprawy nieistotne" - tu chodzi o
                                            sposób podejścia do bardzo waznych zagadnień. Nikt mnie nie przekona, że sprawa
                                            poruszanych w innych moich postach słynnych już 7,5 miliona złotych jest sprawą
                                            nieistotną. Bo jeśli tak, to co w końcu jest w SMB JARY sprawami istotnymi?
                                            • krzysztof.pecul Re: Czy rzeczywiście "dogryzanie"?. 01.02.06, 21:52
                                              Panie Jarku,
                                              Napisał Pan, że
                                              " Mam nadzieję, że te moje refleksje nie zostaną nazwane przez pana K. Pecula
                                              > znowu "dogryzaniem"".
                                              Podanego przez Pana opisu awarii w Pana domu i Pana wniosków z tego opisu
                                              napewno nie nazwę "dogryzaniem". Co do wypowiedzi R. Sołtysiaka, to moim
                                              zdaniem mógłby Pan ją skomentować w sposób bardziej dyplomatyczny. Ale to nie
                                              mój problem, tylko Wasz, tzn. pp. Gazego i Sołtysiaka.
                                              Chyba dałem dosyć dowodów na to, że sprawę "7,5 milionów" uważam za sprawę
                                              istotną. Czekam teraz na konstruktywne wnioski w tej sprawie, bo dzisiaj
                                              usłyszałem, że Pan i jeszcze inny Przedstawiciel macie jakieś konkretne pomysły.
                                              • wprost5 "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 08:38
                                                No tak, ja się mam bawić w dyplomację, a nasz prezes może obrażać wszystkich i
                                                mówić, że jesteśmy złodziejami! A nie łaska zaapelować do przezesa, żeby to on
                                                był bardziej dyplomatyczny? Ja mogę sobie na coś takiego w stosunku do prezesa
                                                pozwolić, bo po prostu w jakiejś części go utrzymuję, natomiast prezes w
                                                stosunku do nas nie powinien tego robić choćby z tego względu, że jest wynajęty
                                                przez nas do świadczenia pracy!
                                                Widzę, że "dyplomacja" to sztuka mówienia, że niby jest coś źle, ale nie
                                                wprost. I dzięki takiej dyplomacji działającej w spółdzielni od lata mamy
                                                wreszcie to, co mamy.

                                                A odnośnie owych 7,5 miliona złotych wyłudzanych od 1 stycznia tego roku z
                                                naszych kieszeni - jedynym wyjściem jest korekta sprawozdań finansowych
                                                siegowań za lata ubiegłe i wówczas nie będzie zachodziła potrzeba spłaty
                                                jakiejś wyimaginowanej "pożyczki". Ale to nie do mnie nalezy - tego musi
                                                dokonać zarząd!
                                                Oprócz mnie jest jeszcze 11 członków w radzie, niektórzy z nich podobno wybitni
                                                ekonomiści i finansiści jak pani Magdalena Rogozińska, Janusz Bodasiński,
                                                Mirosław Nizielski, żeby nie wymieniać pozostałych.
                                                • krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 14:37
                                                  Czy wprost5 to J.Gazy, czy ktoś, kto się pod niego podszywa? Jeśli to drugie,
                                                  to ja nie będę tracić czasu na dyskusję z takim oszustem. Panie Jarku, niech
                                                  Pan potwierdzi albo zaprzeczy czy wprost5 to Pan!!!
                                                  • jaromir_gazy Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 14:48
                                                    Tak, to ja, pozostał przez niedopatrzenie login z innego forum.
                                                    Ale czy to zmienia cokolwiek postać rzeczy - czy tekst napisany przez wprost5
                                                    to jakieś bzdury?
                                                    Zdaje się, że potwierdza się, ze nie jest ważna treść a jedynie autor!
                                                  • krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:19
                                                    Panie Jarku,
                                                    Cieszę się, że się wyjaśniła tajemnica wprost5. Tyle jest wokół nas różnych
                                                    kłamstw (Pan sam na tym forum zarzuca kłamstwa różnym ludziom), że nie
                                                    powinniśmy popierać kłamców i oszustów, traktując ich tak samo, jak ludzi
                                                    występujących uczciwie.
                                                    Obawiam się, że zapomniał Pan, co znaczy słowo dyplomacja. Dyplomacja (w
                                                    potocznym znaczeniu) to sztuka osiągania swoich celów poprzez zręczne
                                                    zjednywanie sobie ludzi, w miarę możliwości bez wzbudzania negatywnych emocji.
                                                    Propozycja, żeby dla uniknięcia obciążania nas opłatami 7,5 mln. zł, zarząd
                                                    skorygował parę poprzednich bilansów, jest propozycją formalnie konstruktywną,
                                                    ale praktycznie bardzo trudną do realizacji. Gdyby zarząd sam z siebie miał to
                                                    zrobić, toby już to zrobił. Gdyby RN miała odpowiednio w tej sprawie nacisnąć
                                                    na zarząd, toby też to zrobiła. A może zarząd i RN po prostu nie wiedziały o
                                                    Pana propozycji?
                                                  • krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:26
                                                    Napisałem, że
                                                    Propozycja, żeby dla uniknięcia obciążania nas opłatami 7,5 mln. zł, zarząd
                                                    > skorygował parę poprzednich bilansów, jest propozycją formalnie
                                                    konstruktywną, > ale praktycznie bardzo trudną do realizacji.
                                                    Wyraziłem się chyba niewłaściwie. Zgodnie z Pana wypowiedzią powinno być
                                                    nie "bilansów", ale "sprawozdań finansowych".
                                                  • jaromir_gazy A gdzie reszta dyskutantów? 02.02.06, 17:55
                                                    Po wprowadzeniu obowiązku logowania zniknęli z tego wątku tacy osobnicy jak
                                                    Mega, Leszek z Jarów, xxx, przedstawiciele, mieszkanki itp! Czy juz teraz nie
                                                    mają nic do powiedzenia?
                                                    Bardzo ciekawa byłaby praca pt. Związek między koniecznością ujawnienia się a
                                                    nieodpowiedzialnym zabieraniem głosu w dyskusjach internetowych.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie reszta dyskutantów? 04.02.06, 13:16
                                                    Panie Jarku,
                                                    Zgadzam się z tym, co Pan napisał w poprzednim liście. Do podanej przez Pana
                                                    listy dodałbym "dzielnych rewolucjonistów" (takich jak np. Wiśniak), którzy
                                                    zapowiadali, że wkrótce rozliczą p. Sołtysiaka i innych prominentów SMB JARY.
                                                    Okazali się prowokatorami lub ludźmi, którzy mają za mało odwagi, aby się
                                                    zalogować i za mało rozumu, aby napisać coś sensownego na konkretny temat.
                                                  • jaromir_gazy "Dyplomacja" itp w SMB JARY i tego skutki 04.02.06, 14:12
                                                    Panie Krzysztofie,
                                                    no to niech Pan nadal będzie grzeczny, cierpliwy itp. Ja sam jeden tej pracy, o
                                                    której Pan tak ładnie pisze, nie wykonam.
                                                    I właśnie dlatego już drugi miesiąc płaci Pan i my wszyscy bez uzasadnienia i
                                                    bezprawnie po 32 grosze z każdego metra kwadratowego naszych mieszkań więcej!
                                                  • jaromir_gazy Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 02.02.06, 17:48
                                                    Panie Krzysztofie,
                                                    czy Pana zdaniem sytuacja nie jest kosmicznie chora - żeby uciekać się do
                                                    jakiejś wyrafinowanej dyplomacji, czynić jakieś nadzwyczajne zabiegi, żebym
                                                    jednoosobowo musiał przekonywac towarzystwo 11 osób, że trzeba postępować
                                                    zgodnie z prawem i interesem spółdzielców?
                                                    5 lat temu Prawo spółdzielcze też mówiło, jak się tworzy fundusz zasobowy w
                                                    spółdzielni mieszkaniowej, nic się tu nie zmieniło. Obowiązywała też ustawa o
                                                    podatku dochodowym od osób prawnych takich jak spółdzielnia i mówiła, że
                                                    przychodem są pieniądze, a przecież przy przekształceniach wpłacano właśnie
                                                    pieniądze i obecny prezes ds ekonomicznych a wówczas główny księgowy
                                                    spółdzielni, powinien mieć świadomość, jak wspomnianą gotówkę ksiegować i jak i
                                                    na co ją wydawać. Obowiązywały wtedy też podobne do obecnych przepisy w sprawie
                                                    pożyczek - żadnej pożyczki nikt od nikogo nie brał i niczego nie trzeba zwracać!
                                                    Jak ktoś nachrzanił, to nich teraz odkręca i nie ogląda się na radę nadzorczą
                                                    czy zebranie przedstawicieli! Dyplomacji do tego nie potrzeba używać!
                                                  • krzysztof.pecul Re: "Dyplomacja" w spółdzielni JARY 04.02.06, 13:08
                                                    Panie Jarku,
                                                    Pyta mnie Pan
                                                    " czy Pana zdaniem sytuacja nie jest kosmicznie chora - żeby uciekać się do
                                                    > jakiejś wyrafinowanej dyplomacji, czynić jakieś nadzwyczajne zabiegi, żebym
                                                    > jednoosobowo musiał przekonywac towarzystwo 11 osób, że trzeba postępować
                                                    > zgodnie z prawem i interesem spółdzielców?".
                                                    Rzeczywiście, uważam, że, jak Pan pisze "sytuacja jest kosmicznie chora" . Ale,
                                                    aby ją uzdrowić, trzeba sporo pracy i cierpliwości. Bez pracy nie ma kołaczy!
                                                    W każdym razie nie "uzdrowi się sytuacji" przez miotanie inwektyw pod adresem
                                                    Zarządu i Rady Nadzorczej (ze szczególnym uwzględnieniem pp. Sołtysiaka i
                                                    Nizielskiego).
    • dweller Re: Vademecum dla spółdzielców 06.02.06, 15:36
      Czytając wątki związane z sytuacją spółdzielczą w SMB "Jary" spotykam się często z zarzutami ekspertów w tym temacie, że zainteresowanie innych mieszkańców w sprawy spółdzielni jest znikome. Często tutaj znajdują się również zachęty ze strony spółdzielców, aby zwiększyć swoje zaangażowanie w nasze współne sprawy.
      Wydaje mi się, że zaangażowanie w sprawy spółdzielcze wymaga pewnego wprowadzenia, szczególnie dla osób które zupełnie nie mają pojęcia jakie mają prawa i w jaki sposób mogą się włączyć w działalność spółdzielczą.
      Proponuję więc z korzyścią dla wszystkich mieszkańców, aby osoby które wypowiadają się aktywnie i twórczo na tym forum przygotowały swego rodzaju Vademecum dla spółdzielców. Jednym słowem przewodnik dla zwykłego laika w jaki sposób można się od podstaw włączyć w sprawy spółdzielcze i jak można wpływać na korzystny obrót spraw w interesie wszystkich mieszkańców. Wystarczyłoby kilka głównych punktów od czego zacząć. Swoją drogą, nigdy na oczy nie widziałem nawet regulaminu spółdzielni, chociaż wpisując się w poczet członków, musiałem podpisać oświadczenie, że z tym dokumentem się zapoznałem.
      Szczególna prośba do Pana Jaromira, jeśli by miał ochotę coś napisać w tym temacie. Myślę, że byłby to dobry pomysł z pożytkiem dla wszystkich. Można by w ten sposób zwiększyć świadomość społeczną.
      Pozdrawiam.
      • jaromir_gazy Vademecum dla spółdzielców - dobry pomysł! 06.02.06, 16:19
        Może wreszcie za dwellerem pójdą inni i zaczną się interesować sprawami SWEGO
        MAJĄTKU! Cieszy mnie post dwellera, bo może wreszcie uda się coś zrobić, bo z
        przykrością stwierdzam, ze na dotychczasowych działaczy nie ma raczej co liczyć
        z dwóch powodów - część z nich jest tak zniechęcona do wszystkiego w
        spółdzielni, że tylko powtarza jak jakąś mantrę, że szkoda czasu na cokolwiek
        bo i tak nic nie da się zrobić. Pozostali natomiast robią dokładnie to, czego
        wymaga od nich zarząd - akceptują z różnych powodów bez zastanowienia się
        wszystkie poczynania zarządu. I trwa tak to latami, oczywiście z ewidentną
        szkodą dla nas. Przyklady tego mozna mnożyc, aby nie sięgać daleko, wyłudzanie
        od nas miesiąc w miesiąc w ramach funduszu remontowego 32 grosze z m. kw.
        mieszkania na dawno już zapłacone i do tego fatalnie wykonane prace
        ociepleniowe. I stało się to za pełną aprobatą rady nadzorczej i ku mojemu
        zaskoczeniu, nowego jej członka, który na ostatnim zebraniu przedstawicieli
        zapewniał wszystkich, że zajmie się tym problemem, że będzie to dla niego
        wyzwaniem. Tymczasem na ten temat właściwie nie otworzył ust. Ja osobiście
        poczułem się oszukany. Tyle rozważań natury ogólnej.

        Oczywiście mogę, zgodnie z życzeniem dwellera, napisac coś na tematy
        spółdzielcze, jest jednak jeden mały problem - żeby pisać, trzeba wiedzieć
        konkretnie, co i dla kogo. Tak będzie dla mnie duzo łatwiej. Ponadto chcialbym
        podpowiedziec, że w necie jest wiele informacji ogólnych na temat
        spółdzielczości i warto tam poszukać podstawowych informacji - jest np. portal
        spółdzielczy na stronie www.naszesm.pl. Osobiście wolałbym poruszać tematy
        dotyczące tylko naszej spółdzielni na zasadzie bliższa koszula ciału. I
        dlatego, niezaleznie od podpowiedzi, gdzie mozna cos znaleźć na tematy
        spółdzielcze, proszę dwellera o podanie, co go aktualnie interesuje. Ze swej
        strony uważam, że obecny stan świadomości przeciętnego spółdzielcy jest po
        prostu na rękę obecnemu układowi, bo go podtrzymuje.

        Mam nadzieję, że po poście dwellera również i przedstawiciele drugiej grupy
        działaczy zechcą zabierać głos na naszym forum dla Ursynowa, choćby w ramach
        polemiki. Nasza dyskusja powinna odbywać się przede wszystkim na stronie naszej
        spółdzielni, ale jak już pisałem, zarząd tematu nie podjął, dla mnie z
        oczywistych względów. A może któryś z prezesów, tak jak tego chce pan K. Pecul,
        zdecyduje sie jednak zabierać głos?

        Tyle na dzisiaj, czekam wobec tego na konkretne "zamówienie".
        I cośs jednak na zakończenie - ten regulamin spółdzielni, którego na oczy nie
        widział dweller, nazywa się statutem. Jest to po prostu rodzaj umowy między
        spółdzielcami Jarów, zarejestrowany w sądzie rejstrowym. Innymi słowy jest to
        nasza spółdzielcza konstytucja. Powinien on być zgodny z obowiązującym prawem,
        niestety często nie jest i dlatego należy być ostrożnym w traktowaniu go jako
        źródła obowiązującego nas prawa. Każdy członek spółdzielni ma prawo otrzymać
        ten dokument bezpłatnie - trzeba się tylko udać do działu organizacyjno-
        samorządowego na I-szym piętrze.
        • wkalinowski Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 06.02.06, 17:06
          Pomysł takiego vademecum jest doskonały, proponuję jednak umieszczenie tego
          tematu na odrębnym, samodzielnym forum. Powód jest czysto techniczny. Tutaj
          temat spółdzielczy jest tylko jednym z wielu wątków. W ramach wątku trudno
          wyselekcjonować poszczególne tematy. Na odrębnym, tematycznym forum
          spółdzielczym można wyodrębnić wątek "VADEMECUM" - i w nim lokować wszystkie
          konkretne pytania, o które całkiem słusznie dopomina się J.Gazy. Tamże znajdą
          się odpowiedzi.
          Takie spółdzielcze fora tematyczne już istnieją. Z oczywistych powodów polecam
          swoje: "spółdzielnia i wspólnota" (ścieżka: Gazeta.pl > Forum > Prywatne
          > Edukacja > spółdzielnia i wspólnota, albo na skróty:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30104
          Na początek przeniosę tam propozycje dwellera, potem spróbuję coś napisać,
          choć, podobnie jak Jarek, wolałbym odpowiadać na konkretne pytania.
          • dweller Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 07.02.06, 15:00
            Dziękuję za szeroki odzew w tej sprawie. Sprawę gdzie zamieścić owe swoiste vademecum spółdzielcy pozostawiam do dyskusji. Osobiście przychylam się do wypowiedzi Pana Jaromira, że lepiej aby poruszane tematy w większości dotyczyły problemów naszej spółdzielni, choć mam świadomość, że tematyka jest na tyle szeroka, że wykracza poza ramy naszej spółdzielni. Nie mniej jednak łatwiej dyskutuje się o sprawach własnego podwórka dlatego ze swojej strony proponuję, aby wątek ten znalazł się pod szyldem SMB Jary. Swoją drogą uważam, że tematyka związana ze spółdzielnią Jary na jednym z wątków forum Ursynów rozrosła się już do tego stopnia, że nawigacja po wszystkich postach jest bardzo niewygodna. Moim zdaniem można pomyśleć o uporządkowaniu całej tematyki wokół odrębnego forum dotyczącego wszystkiego tego, to się dzieje na "Jarach". Osobiście jestem jednym z pomysłodawców nowego prywatnego forum o "Jarach". Wspólnie z adminem chcieliśmy stworzyć coś, co będzie obejmować wszystkie tematy związane z życiem na naszym osiedlu, aby każdy mógł się tam wypowiedzieć w swojej sprawie. Nie namawiam, aby przenosić dyskusje o spółdzielczości właśnie tam, nie mniej jednak chciałbym poznać opinie innych na ten temat. Jeśli ktoś z Państwa uważa, że forum "Osiedle Jary" jest właściwym miejscem na tematykę spółdzielczą dotyczacą SMB Jary, lub może chciałby przejąć administrowanie tamtego forum, to jest to do załatwienia, ponieważ admin jest moim dobrym znajomym. Propozycję tę wysuwam do przemyślenia szczególnie do Pana Jaromira. Sam mam kilka innych pomysłów, co mogłoby znaleźć się na takim odrębnym forum. Moim zdaniem brak nam jedności, a takie jedno wspólne forum mogłoby mieszkańców zintegrować. Sprawę trzeba wziąć w swoje ręce, bo są nikłe szanse, że kiedykolwiek na stronach SMB Jary doczekamy się prawdziwego forum dla mieszkańców.
            Odnośnie pytań o spółdzielczości to obiecuję, że w najbliższej przyszłości wygenruję w najbliższym czasie odpowiednią listę zagadnień.
            • pyckal Re: Vademecum - proponuję odrębne forum 08.02.06, 01:36
              dweller napisała:
              > Osobiście jestem jednym z pomysłodawców nowego prywatnego forum o "Jarach".
              > Wspólnie z adminem chcieliśmy stworzyć coś, ...

              A po co z adminem, i dlaczego "chcielibyśmy"?
              Toż założenie takiego prywatnego forum zajmuje ok. 3 minut.
              Sam załozyłem takie, też z Ursynowem w tytule:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36645
              • jaromir_gazy Do Krzysztofa Pecula! 08.02.06, 13:40
                Na forum prowadzonym przez naszego znajomego, W. Kalinowskiego, w jednym ze
                swoich postów prosi go Pan o zajęcie stanowiska ws. moim zdaniem niesłusznie i
                bezprawnie wyciąganych od nas 7,5 miliona złotych.
                Pisze Pan, że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te sprawe zgodnie
                z prawdą, z czym nie moge się zgodzić, ale o tym kiedy indziej.
                Natomiast teraz prosiłbym o przełożenie na język polski następujacego zdania z
                tego biuletynu, skoro Pan się zagłębił w problem:
                "....zaproponowano, aby korzystając z czynnego długoterminowego rozliczenia
                między-okresowego ponoszonych kosztów remontów, w korespondencji z funduszem
                remontowym, dokonywać corocznego rozliczania częsci kwoty zaplanowanej na
                remonty w kolejnych rocznych planach rzeczowo-finansowych Spółdzielni".
                • jaromir_gazy Spółdzielnia chce nas oszukać! 08.02.06, 19:54
                  Szanowni Spółdzielcy, w Biuletynie informacyjnym 1/2006 ukazała się informacja
                  zarządu spółdzielni pt. "Sprawa poniesionych w latach 2001 - 2002 nakladów na
                  remont elewacji budynków w kwocie ~ 7,5 mln zł".

                  Opisano z grubsza szczegóły sprawy kończąc tekst następującym
                  zdaniem: "Przyjęte rozwiązanie nie spowoduje DODATKOWEGO OBCIĄŻENIA dla członka
                  spółdzielni ani też nie uszczupli środków pieniężnych Spółdzielni". Otóż zdanie
                  to zawiera ewidentne kłamstwo, że jako członkowie spółdzielni nie poniesiemy
                  żadnego obciążenia finansowego w związku z załatwieniem sprawy owych 7,5 mln
                  złotych. W tekście nie napisano, że po prostu spółdzielnia chce od nas
                  wyciagnąć ponownie tę sumę. W ubiegłych latach wpłaciliśmy ją jako różnicę
                  pomiędzy wkładem lokatorskim a budowlanym przekształcając status naszych
                  mieszkań. Przez zakazane prawem operacje poprzednie zarządy lokowały te
                  pieniądze na funduszu zasobowym. Wykonując docieplenia naszych budynków w
                  latach 2001 i 2002 po prostu skorzystano z tych pieniędzy i zapłacono nimi za
                  wspomniane ocieplenia. Operacje finansowe albo z niewiedzy albo w sposób
                  świadomy księgowano niewłaściwie, na co zwrócił uwagę biegły badający
                  sprawozdanie finansowe spółdzielni za rok 2004. I zamiast dokonać stosownych
                  korekt zapisów księgowych, zarząd za przyzwoleniem rady nadzorczej chce DRUGI
                  RAZ WYCIAGNĄĆ OD NAS PIENIĄDZE NA ROBOTY JUŻ ZAPŁACONE! Rzeczywiście w
                  zaproponowanym rozwiązaniu środki pieniężne spółdzielni nie zostana uszczuplone
                  ale nie kto inny, jak własnie my mamy te pieniądze wnosić przez kolejne lata.
                  Czyli nie jest to rozliczenie się zarządu z wydanych w ubiegłych latach
                  pieniędzy a wyłudzenie ich od nas! Bowiem przez kolejne lata będziemy płacili z
                  każdego metra powierzchni naszych mieszkań około 32 groszy więcej niz gdyby
                  tego pomysłu nie realizować. Nie zapłacimy więcej w stosunku do tego, co
                  płaciliśmy w ubiegłym roku na fundusz remontowy, ale gdyby nie ten pomysł
                  oskubania nas , to moglibyśmy płacić o 32 grosze mniej!
                  Proszę zwrócić uwagę, że w całym tekście nie ma ani słowa wzmianki, kto ma
                  właśnie te 7,5 mln złotych pokryć - skoro nie członkowie spółdzielni jak
                  twierdzi zarząd i skoro żadne środki spółdzielni nie zostana uszczuplone, to
                  zachodzi pytanie skąd wezmą się na to pieniądze. Chyba nie z Unii Europejskiej
                  lub od jakiegoś dobrego wujka.
                  Podany tekst to typowa nowomowa, której tak często używano w minionym
                  okresie.
                  • krzysztof.pecul Re: Kto chce nas oszukać ? 13.02.06, 10:50
                    Panie Jarku,
                    Zgadzam się z Panem, że
                    " Podany [w biuletynie] tekst to typowa nowomowa, której tak często używano w
                    minionym okresie." Ale, aby podnieść poziom świadomości spółdzielców, trzeba
                    samemu wykazywać odpowiedni poziom uświadomienia, co się m.in. wyraża w
                    stosowaniu odpowiedniej terminologii, czego przykłady podaję poniżej.
                    Zamiast pisać "Spółdzielnia chce nas oszukać" powinien Pan napisać
                    "Zarząd i Rada Nadzorcza chce nas oszukać" albo nawet
                    "Zarząd i Rada Nadzorcza chce oszukać Spółdzielnię"
                    bo Spółdzielnia to my,jej właściciele spółdzielcy, a nie Zarząd i Rada
                    Nadzorcza. Członkowie Zarządu i Rady Nadzorczej to wynajęci przez nas i
                    podlegający nam pracownicy. W związku z tym
                    członkowie Rady Nadzorczej (m.in. J. Gazy) pobierają nie dietę (jak to Pan
                    czasem pisze), ale wynagrodzenie.
                    Od swoich pracowników powinniśmy dużo wymagać, ale też powinniśmy zapewnić im
                    godziwe (ale jawne) wynagrodzenie, bo tylko wtedy będziemy mieć chętnych do
                    pełnienia tych funkcji, mających odpowiednio wysoki poziom kwalifikacji i
                    dobrej woli. Dotyczy to także Rady Nadzorczej .
                    • jaromir_gazy Kto chce nas oszukać - wiadomo! 13.02.06, 12:41
                      Rzeczywiście, moje określenie, że to "spółdzielnia" chce nas oszukać, nie jest
                      może najszczęśliwsze, ale jest to określenie ustawowe i rozumie się pod tym
                      pojęciem przeważnie zarząd spółdzielni.

                      W każdym razie chyba nie to jest najważniejsze w tej całej sprawie, bo
                      większość spółdzielców chyba ma świadomośc, że to nie szeregowy spółdzielca
                      chce oszukać swego sąsiada.

                      Najistotniejsze jest to, że spółdzielcy bardzo gładko przełknęli ten pasztet,
                      może dlatego, że nie zdają sobie z tego sprawy, bo nie napisano tego wyraxnie w
                      ostatnim biuletynie. napisano natomiast, że nie poniosa z tego tytułu zadnych
                      dodatkowych kosztów! A że od początku roku płacą o 32 grosze więcej z każdego
                      metra powierzchni swego mieszkania niż powinni i w związku z tym miesiąc w
                      miesiąc zarząd wyciąga z ich kieszeni około 106,5 tysiaca złotych, to już jest
                      mało istotne! I że te pieniądze znowu mają wrócić, niezgodnie z prawem, na
                      fundusz zasobowy, też chyba mało kto zdaje sobie z tego sprawę!

                      W świetle tego rozważania o rzekomej podległości członków zarządu i rady
                      nadzorczej spółdzielcom są mało poważne!
                      • jan-w Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkować 15.02.06, 22:00

                        • Re: Co teraz zrobi nasza Komisja Rewizyjna?
                        krzysztof.pecul 15.02.06, 20:43 + odpowiedz

                        Chciałbym przypomnieć, że mając, jako Przedstawiciel (delegat na Zebranie
                        Przedstawicieli), prawo i obowiązek rozliczania Zarządu i Rady Nadzorczej,
                        złożyłem jeszcze 12.01.2006 r. na dziennik Spółdzielni pisma do Zarządu i RN w
                        sprawie omawianego m.in. w złożonym 15.02.2006 r. piśmie J. Gazego "problemu 7
                        milionów". Sugerowałem tam ponowne przemyślenie tej sprawy i znalezienie
                        bardziej korzystnego dla spółdzielców rozwiązania, niż to, wtedy proponowane
                        przez Zarząd, a później przyjęte przez Radę Nadzorczą. Podane przez Zarząd w
                        biuletynie 1/2006 "wyjaśnienia" sprawy nie wyjaśniają, a brak w tym biuletynie
                        informacji, że przyjęte rozwiązanie obciąża każdego lokatora
                        kwotą 0,32 zł/(metr kwadratowy) miesięcznie wzbudza podejrzenia, że Zarząd
                        (być może przy akceptacji Rady Nadzorczej) chce wprowadzić w błąd spółdzielców.
                        W tej sytuacji uważam złożenie 15. 02. 2006 r. pisma w tej sprawie przez J.
                        Gazego za słuszne, a jego argumenty merytoryczne warte rozważenia, choć na jego
                        miejscu stosowałbym w niektórych przypadkach łagodniejsze sformułowania. W
                        szczególności, podobnie jak J. Gazy,
                        oczekuję, zwłaszcza od Pana J. Bodasińskiego, wnikliwego zajęcia się
                        > tą sprawą, gdyż na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17 grudnia 2005
                        > deklarował, że sprawa owych 7,5 mln. złotych jest dla niego wyzwaniem, z
                        > którym chce się zmierzyć w przypadku wybrania go do Rady Nadzorczej.

                        Co prawda, nie było mnie na grudniowym ZP, ale gdybym był, to bym na pewno
                        poparł jego kadydaturę do RN, mając wiedzę o jego poprzedniej działalności w
                        różnych dziedzinach. Jeszcze na wiosnę 2004 na forum "Konflikt na Osiedlu Jary"
                        wymieniłem nazwisko J.Bodasińskiego wśród osób, które chciałbym widzieć w RN.


                        • Co teraz zrobi nasza Komisja Rewizyjna?
                        jaromir_gazy 15.02.06, 16:01 + odpowiedz

                        Poniewaz już drugi miesiąc spółdzielnia wyłudza od nas po 32 grosze z każdego
                        metra kwadratowego naszych mieszkań a przy tym zarząd okłamuje członków
                        spółdzielni, poniżej zamieszczam pismo, jakie dzisiaj złożyłem w
                        sekretariacie SMB JARY z nadzieją, że w dniu jutrzejszym Komisja Rewizyjna na
                        swoim posiedzeniu "ruszy" problem.

                        Jaromir Gazy, Członek RN SMB JARY, Warszawa, 15. 02. 2006

                        Państwo
                        Tadeusz Jarząbek
                        Janusz Bodasiński
                        Stanisław Karaś
                        Mirosław Nizielski
                        Artur Smoliński
                        Magdalena Rogozińska
                        Członkowie Komisji Rewizyjnej RN SMB JARY

                        dot.: Wyłudzania przez spółdzielnię 7,5 mln. złotych od spółdzielców

                        Niniejszym zwracam się do państwa jako członków Komisji Rewizyjnej RN SMB
                        JARY o pilne, ponowne zajęcie się sprawą praktycznie wyłudzania przez
                        spółdzielnię od jej członków w przeciągu najbliższych lat 7,5 mln. złotych
                        pod pretekstem rozliczenia remontów elewacji dokonanych w latach 2001 i 2002.

                        Koronnym argumentem Zarządu spółdzielni za żądaniem ponownego wniesienia tej
                        sumy przez spółdzielców jest rzekomo pożyczenie jej z funduszu zasobowego
                        spółdzielni. Wielokrotnie zwracałem uwagę, że jest to argument absurdalny,
                        gdyż zgodnie z art. 78 §1 pkt.2 Prawa spółdzielczego, na fundusz zasobowy
                        nie mogły nigdy trafić środki finansowe wpłacane przez spółdzielców w związku
                        z przekształcaniem prawa lokatorskiego do lokalu na prawo własnościowe. To,
                        że tak się stało, było wynikiem nieznajomości prawa spółdzielczego przez
                        poprzednie władze spółdzielni. Z kolei zapłata za prace ociepleniowe budynków
                        przeprowadzonych w latach 2001 i 2002 i sposób jej ujęcia w księgach
                        rachunkowych SMB JARY w sposób rodzący obecnie poważne komplikacje jest
                        wynikiem niskich kwalifikacji zawodowych obecnego wiceprezesa ds.
                        ekonomicznych, pana G. Kretkiewicza, który od połowy roku 2001 był głównym
                        księgowym spółdzielni. Nie kto inny, jak właśnie on kilkakrotnie publicznie
                        oświadczył, że nie wiadomo dlaczego środki z przekształceń statusu lokali w
                        spółdzielniach mieszkaniowych trafiały na ich fundusz zasobowy. To, że
                        podobnie działo się w innych spółdzielniach, nie jest żadnym wytłumaczeniem
                        bałaganu finansowego a przede wszystkim konieczności ponoszenia skutków
                        finansowych tego przez członków spółdzielni. Skoro wspomniane środki nie
                        miały prawa trafić na wspomniany fundusz, to i nie mogą też trafić na niego
                        ponownie!

                        Dlatego oczekuję, zwłaszcza od Pana J. Bodasińskiego, wnikliwego zajęcia się
                        tą sprawą, gdyż na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 17 grudnia 2005
                        deklarował, że sprawa owych 7,5 mln. złotych jest dla niego wyzwaniem, z
                        którym chce się zmierzyć w przypadku wybrania go do Rady Nadzorczej. Z
                        przykrością stwierdzam, że po wybraniu go do tego organu nie przejawiał
                        najmniejszej aktywności w związku z tą sprawą. Nie ukrywam, ze zarówno ja jak
                        i inni przedstawiciele głosowali za jego wyborem do RN w przeświadczeniu, że
                        jako fachowiec od finansów zajmie się wspomnianą sprawą.

                        Zwracam uwagę, że art. 6 ust.1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych
                        przewiduje tworzenie funduszu remontowego na remonty zasobów mieszkaniowych a
                        nie na usunięcie skutków bałaganiarstwa i niekompetencji pracowników
                        spółdzielni. Dochodzi do tego, że w Planowanych kosztach zadań remontowych
                        planu zadań remontowych na 2005 rok figuruje pozycja „sfinansowanie remontów
                        elewacji rozliczanych w czasie” w wysokości 450 tys. złotych. Nie wiadomo
                        bliżej, co oznacza pojęcie ” w czasie”, a w wykonaniu zadań tej pozycji w
                        roku 2005 nic nie wpisano. Zachodzi wobec tego pytanie, gdzie podziało się
                        owe 450 tys. złotych pierwotnie planowane. Proszę również o podanie, jak owa
                        suma nie wykazana w informacji o wykonaniu zadań remontowych została
                        zaksięgowana w księgach rachunkowych spółdzielni.

                        Zwracam również uwagę, że jak przyznaje spółdzielnia, suma ta została już
                        dawno zapłacona wykonawcom dociepleń budynków i wykazanie jej w bilansie roku
                        2004 jako krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe było kolejnym złamaniem
                        przez głównego księgowego spółdzielni, pana G. Kretkiewicza, obowiązującego
                        prawa tj. ustawy o rachunkowości i obecnie jest próbą powtórnego wyciągnięcia
                        od spółdzielców sum dawno przez nich zapłaconych czyli próbą wyłudzenia.

                        Poruszony przeze mnie problem jest pilny z tego powodu, gdyż w planie na rok
                        2006 wyciąga się z kieszeni spółdzielców już sumę około 1 150 tys złotych na
                        ten sam cel. Jednocześnie Zarząd w przekazanym spółdzielcom Biuletynie
                        informacyjnym 1/2006 omawiając tę sprawę wielokrotnie celowo wprowadza ich w
                        błąd, informując przy tym, że nie poniosą z tego powodu żadnych dodatkowych
                        kosztów. Metr powierzchni mieszkania każdego z członków spółdzielni obciąża
                        się z tego tytułu sumą około 32 grosze!

                        Mam nadzieję, że członkowie Komisji Rewizyjnej poważnie potraktują
                        zasygnalizowany problem i spowodują korektę zapisów w księgach spółdzielni i
                        w sprawozdaniach finansowych zgodnie z art. 54 ustawy o rachunkowości aby nie
                        narażać członków spółdzielni na nieuzasadnione koszty.

                        Jaromir Gazy

                        Otrzymują: Wytypowane instytucje

                        Do wiadomości: Członkowie SMB JARY

                        • pyckal Re: Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkowa 15.02.06, 23:44
                          Ty, janie-w, najpierw się dobrze obcych słówek naucz, zanim zaczniesz ich
                          używać.
                        • pyckal Re: Scalam - na przyszłość proszę nie multiplkowa 15.02.06, 23:46
                          A może Ty jakiś geodeta sfrustrowany jesteś, że tak scalasz?
                          • jaromir_gazy Multiplikowanie naszych zobowiązań! 16.02.06, 08:38
                            Osobiście nie mam pretensji do jana-w za umieszczenie mojego ostatniego wpisu
                            na forum w wątku dotyczącym spółdzielni Jary, bo sam chciałem ten wpisa tam
                            umieścić. Była to nieuwaga z mojej strony.
                            Wolałbym również, żeby pyckal nie czynił z tego powodu wyrzutów janowi-w, lecz
                            żeby zabrał głos merytorycznie, jeśli ma coś do powiedzenia w danej sprawie.

                            A wracając do meritum - używałem do tej pory w miarę poprawnych sformułowań,
                            ale nie dało to żadnego rezutatu. Byc może, niektórzy nie rozumieją takiego
                            języka, może odbierają go za oznakę słabości rozmówcy. Ale rzeczy należy
                            nazywać po imieniu i to, co się obecnie dzieje, wolę nazywać nieuctwem
                            niektórych pracowników spółdzielni niż planowaną z premedytacją próbą
                            oszustwa.
                            Trudno mówić tu o jakiś niezamierzonych działaniach rady nadzorczej, bo jest to
                            przecież organ powołany do świadomych, w interesie członkow spółdzielni,
                            działań. Zwłaszcza, że zwracałem na ten problem kilkakrotnie uwagę. Tak więc
                            było to działanie rady świadome, mające na celu wyciągnięcie od nas sum
                            nienależnych. Skoro popełniło się kilka lat temu poważne błędy, należy je teraz
                            naprawić a nie ich skutki przerzucać na spółdzielców. Punktem wyjścia jest
                            niedopuszczalność tworzenia funduszu zasobowego spółdzieli mieszkaniowej z
                            wpłat spółdzielców z tytułu przekształceń statusu mieszkań. Skoro nie mogło
                            być funduszu zasobowego z owymi 7,5 milionami złotych, to i nie muszą one na
                            niego wracać i nie ma żadnej potrzeby wyciągania tych pieniędzy od
                            spółdzielców. Trzeba tylko dokonać odpowiednich korekt w księgach rachunkowych
                            spółdzielni i sprawozdaniach finasowych.
                            I nie ma co dywagować o jakiś rozwiązaniach mniej lub bardziej korzystnych dla
                            spółdzielców - jedynym korzystnym jest właśnie opisane powyżej! I jeśli członek
                            rady nadzorczej tego nie rozumie, to niech lepiej ogląda sobie w spokoju w domu
                            jakąs telenowelę nie wymagającą nadmiernego wysiłku umysłowego!
                            • krzysztof.pecul Re: Nowa niegospodarność w SMB JARY? 17.02.06, 13:30
                              W piśmie "Południe" nr6(503) z 16.02.2006 na str. 3 jest
                              notatka "Niegospodarność". A oto treść tej notatki
                              "Spółdzielca zamieszkujący w zasobach spółdzielni mieszkaniowej "Jary"
                              dostarczył materiały, które mają jego zdaniem dowodzić niegospodarności
                              Zarządu. Spółdzielnia postanowiła udostępnić materiały w tej sprawie."
                              Ciekawe, co o tym wie i co chce wiedzieć Rada Nadzorcza?
                              • jaromir_gazy Re: Nowa niegospodarność w SMB JARY? 17.02.06, 13:37
                                Panie Krzysztofie, nie bądź Pan naiwny! Powinien Pan już wiedzieć, że naszej
                                rady takie sprawy nie interesują, bo niegospodarności u nas przecież nie ma!
                                Jesli ktoś o takowej mówi to jest po prostu oszołomem.

                                Jeśli będzie chodziło o wyższe wynagrodzenia zarządu no i premie kwartalne, to
                                i owszem.

                                Najblizsze zebranie plenarne rady już w poniedziałek, o 18-tej.
                                • jaromir_gazy Rada - zdrada-żenada. 21.02.06, 15:54
                                  Wczorajsze posiedzenie rady nadzorczej to tak jak w tytule watku, bo jak
                                  inaczej nazwać zachowanie członków rady?
                                  Najpierw zdrada - przy omawianiu regulaminu grup członkowskich jedna z pań-
                                  członkiń rady zgłasza wniosek, aby skutecznie niektórym jej członkom zamknąć
                                  gębę. Oczywiście wniosek nie brzmiałl tak dosłownie, ale sens ten sam.
                                  Mianowicie zglosiła poprawke, aby poza kolejnościa nie mógł zabierac głosu na
                                  taki zebraniu członek rady, który nie został na nie skierowany przez szanowny
                                  organ. Pretekstem było zachowanie swego czasu niejakiego Roberta Małeckiego.
                                  Teraz Małeckiego nie ma już w radzie, ale mogę np. przyjść ja i zechcieć coś
                                  szepnąć zebranym o nadzwyczajnej bystrosci umysłu niektórych członkow rady. No
                                  to trzeba takim życie maksymalnie utrudnić, a to posłuszni zarządowi członkowie
                                  rady nawt beż zadnej zapłaty usłuznie uczynia. I poprawke przegłosowano, nawet
                                  glosowal za nia ku mojemu zaskoczeniu jeden z czlonków rady, który jak do tej
                                  pory, deklarował walke o prawa członków spółdzielni.
                                  Wyjatkowo słabą formą błysnęła nasza pani prawnik czyli Ewa, ale to mnie już
                                  nie dziwi. Zdziwiłbym się bardzo, jeśli byłoby inaczej. Jedyną jej rolą jest
                                  składanie parafki na dokumentach, co ma świadczyć, że są one zgodne z prawem. A
                                  że jest akurat na odwrót, to nic z tego. Wielu wystarcza, że pani ta oświadczy,
                                  że ręczy swoją głową, że prawo nie zostało naruszone. Głowa niewiele kosztuje.
                                  W tym "temacie" zaskoczył mnie drugi nasz prawnik, mecenas Jacek Wierzbicki,
                                  który napisał na siebie kwit, że zapis w naszym statucie, który zabrania być
                                  członkiem rady spółdzielcy, który poleci na spółdzielnię do sądu jest jednak
                                  niezgodny z prawem. Widać, że człowiek się douczył, bo jeszcze dwa miesiące
                                  temu na ostatnim ZP twierdził coś przeciwnego. Ale lepiej późno niż wcale, ja
                                  osobiscie to doceniam o czym nie omieszkałem powiedzieć na posiedzeniu w
                                  sprawach wniesionych.
                                  Inne tematy to jakies kosmetyczne zmainy w regulaminie zwrotu za okna i
                                  umarzaniu odsetek.
                                  Burzę w szkalnce wody wywołała sprawa wniosków zgłoszonych ale nie
                                  przegłosowanych na ostatnim ZP - co z nimi robić. Niby ktos coś tam chce ale
                                  mądrale z rady deliberują co z tym zrobić - wykorzystac to czy nie, czy to jest
                                  wchodzenie w kompetencje ZP czy nie itp. Uczciwie się przyznaję, że nie brałem
                                  w tym udzialu, wyszedłem na korytarz. Dla mnie sprawa jest jasna, dla
                                  niektórych nie.
                                  Potem sprawa gruntów oraz perspektywicznych inwestycji - znowu mamy pod górke,
                                  miasto wsadza nam kij w teren koło Megasamu. Najblizsza inwestycja to Wiolinowy
                                  Pasaż. Pani magdza Rogozińska jest za, bo spóldzielnia zarobi(wg. mnie jak
                                  przyslowiowy Zabłocki, ale tego juz nie powiedzialem bo i po co).
                                  Nastepnie informacja o zadłużeniach i windykacji - od lokali mieszkalnych
                                  podobno zaległości wolno maleją, z lokali uzytkowych trochę gorzej bo niejaki
                                  Raczyńskiale (chyba z tej szlachty) winien nam jest cos koło 400 tys. złotych,
                                  tak jak w obecnym tempie to spłaci dług za 333 lata(tak to zrozumiałem). Ale
                                  generalnie w porównaniu z innymi spółdzielniami nie jest u nas źle.
                                  Potem ocena remontóww 2005 - jakieś pytania do naszego prezesa od tej dzialki,
                                  W. Furmanowskiego. Wszystko notuje, może odpowie. Ja postuluję przeprowadzenie
                                  kontroli choćby kilku pozycji wykonania planu podobno będzie to mozliwe na
                                  posiedzeniu komisji technicznej, zobaczymy, czy dostene jakies kwity, bo jak
                                  znam tradycje, to chyba nie.
                                  Potem znowu W. Furmanowski o przeprowadzanych w spóldzielni przetargach - sa w
                                  toku, uczestniczy w nich z ramienia rady St. Karaś. Zamierzam sie wybrać w
                                  środe na kolejny ich etap, zobaczymy, czy coś się zmieniło w stosunku do
                                  poprzedniego okresu. Udało mi się wydusić z pan W.F, że jednak spółdzielnia
                                  zaprasza jakieś firmy do udzialu w przetargach, od czego przedtem się
                                  odżegnywała.
                                  Na koniec przyjmowanie protokołów RN sprzed półtora miesiąca. Fajne dokumenty,
                                  chociaz glosuje przeciw. A fajne dlatego, że ukazują czarno na białym wyjatkowa
                                  roztropność pani E.Sz.!
                                  Wreszczie dostałem do łąpy owoc przemyśleń naszego elektryka, ciut tylko
                                  gorszego od pewnego Lecha. Sa to jego rozważania na temat zuzycia w spółdzielni
                                  energii elektrycznej. Żeby nic nie uronić z tych rewelacji, cytuję dosłownie:
                                  "Równiez po dokladnej analizie zuzycia energii elektrycznej ogólnej uważam, że
                                  w ciągu ostatnich dwóch lat nastapił znaczny postęp w jej efektywnym
                                  wykorzystaniu.
                                  Dalsze działania oszczędnościowe są jak najbardziej wskazane i możliwe.
                                  Moim zdaniem należy:
                                  1. Zlikwidować ryczałtowe rozliczenie użytkowników lokali użytkowych.
                                  2. Zlikwidowac ryczałtowe rozliczenie użytkowników komórek i innych pomieszczeń.
                                  3. Wzmóc dzialania przede wszystkim na gospodarzach i administratorach w
                                  kierunku likwidowania bieżących podłączeń do gniazd klatkowych przez
                                  użytkowników lokali mieszkalnych i użytkowych.
                                  Zabezpieczenie prądowe tych gniazd zmniejszyć do 10A.
                                  4. Stosować rozliczenia faktyczne zużycia energii elektrycznej prze Firmy
                                  wykonawcze robót budowlanych. "

                                  O siebie dodam, że na oczy nie widziałem jakiejkolwiek analizy przygotowanej
                                  przez naszego elektryka na ten temat, nie wiem co to jest efektywne
                                  wykorzystanie energii elektrycznej, jakie działania oszczędnościowe podjęto itp.

                                  Ponadto dostałem kwit-odpowiedź od naszego 3w1 czyli G. Kretkiewicza, jak
                                  zwykle nie na temat. Korzyśc z tego taka, że mam napisane czarno na białym, że
                                  w planowanych kosztach zadań remontowych na rok 2006 znalazło się "częściowe
                                  rozliczenie remontów w latach 2001-2002" w wysokości 1 150 000 złotych.
                                  Ciekawe, kto z biegłych w księgowości znajdzie tu błąd?
                                  • krzysztof.pecul Re: Rada Nadzorcza z 2006.02.20 21.02.06, 20:45
                                    Panie Jarku,
                                    Wyrażam Panu uznanie za wiadomości o ostatniej Radzie Nadzorczej (RN). Nie
                                    widzę jednak powodów, aby robić z tego powodu "wielkie hallo pt. Rada-zdrada-
                                    żenada". Przecież podobne posiedzenia RN to u nas normalka.
                                    Uchwalona przez RN poprawka do regulaminu grup członkowskich jest moim zdaniem
                                    niedobra. Moim zdaniem należy przenieść uchwalanie regulaminu grup
                                    członkowskich z kompetencji RN do kompetencji ZP, aby Przedstawiciele
                                    przynajmniej nie mieli wymówek, że nic nie wiedzieli, jaki to jest regulamin.
                                    Na pewno mi nie wystarcza, "że pani ta [Ewa] oświadczy,
                                    > że ręczy swoją głową, że prawo nie zostało naruszone". Ale trzeba to w każdym
                                    przypadku sprawdzić. A to "że człowiek [mecenas Jacek Wierzbicki] się douczył"
                                    i ma teraz taki sam pogląd, jak my, jest raczej optymistyczne.
                                    A co do Pana uwag na temat "naszego elektryka" to moim zdaniem niepotrzebnie
                                    Pan jego (i nie tylko jego) zraża swoją złośliwością. Jego propozycje są
                                    przynajmniej rzeczowe, a prawdopodobnie nawet pożyteczne. Natomiast psucie
                                    regulaminów, którym zajmują się niektórzy inni członkowie RN, jest wyraźnie
                                    szkodliwe.
                                    • krzysztof.pecul Re: Rada Nadzorcza, co robić, aby była lepsza? 22.02.06, 20:28
                                      Z grubsza biorąc, róznice poglądów na pracę RN między mną a p. J. Gazym
                                      polegają na tym, że
                                      według J. Gazego RN pracuje bardzo źle i sytuacja jest tu beznadziejna,
                                      a według mnie RN pracuje "tylko" źle i sytuacja nie jest tu beznadziejna.
                                      Uważam, że szkoda czasu na polemikę, który pogląd lepiej oddaje rzeczywistość.
                                      Należy raczej zastanowić się, co robić, aby RN była lepsza. Oczekuję od
                                      forumowiczów propozycji, a po paru dniach przedstawię swoje propozycje.
                                      • jaromir_gazy Czy można coś zrobić, aby ta RN była lepsza? 23.02.06, 10:22
                                        Bardzo trafne pytanie, ale obawiam się, że jest tylko jedna odpowiedź - tej RN
                                        już się nie zmieni, bo w wyniku długoletniej negatywnej selekcji znakomita jej
                                        większość to osoby, które są w tym organie w określonym celu a mówiąc
                                        dokładniej, w celu akceptowania pomysłów korzystnych przede wszystkim dla
                                        zarządu i związanych z nim osób. Jednocześnie cele te, jak wykazuje
                                        dotychczasowa historia, są wyjatkowo niekorzystne dla zdecydowanej większości
                                        spółdzielców.
                                        Aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka przykładów takich pomysłów, które
                                        zrealizowano w znakomitej większości:
                                        - zakup bardzo dużej ilości wodomierzy nie u producenta lecz u pośrednika,
                                        - tzw. restrukturyzacja, która nie doprowadziła do obniżenia kosztów
                                        eksploatacji i remontów,
                                        - nieudana komputeryzacja, na której zarobiła tylko nieuczciwa firma,
                                        - brak nadzoru służb spółdzielni nad budową parkingów,
                                        - fatalna realizacja inwestycji KEN/Wiolinowa,
                                        - na szczęście niezrealizowane pomysły z zaciąganiem kredytów na
                                        ocieplenia,
                                        - nic nie warte pomiary stanu instalacji elektrycznych,
                                        - brak nadzoru nad pracami ociepleniowymi, ponownie trzeba je
                                        poprawiać i wydać na to pieniądze,
                                        - wyłudzanie 7,5 mln. złotych od spółdzielców,
                                        - nieuczciwe rozliczanie zużycia mediów,
                                        - ograniczanie praw członków w wewnętrznych aktach prawnych spółdzielni.

                                        Nie chcę dalej mnożyć przykładów. A najnowszym może być przebieg przetargów, w
                                        wyniku których mamy wydać około 10 mln. złotych w tym roku. Nadal w
                                        specyfikacji istotnych warunków zamówień przy kryteriach wyboru składanych
                                        ofert nie podaje się dla nich punktacji, co stwarza szerokie pole do nadużyć i
                                        pozwala na wybór firmy według indywidualnego uznania służb spółdzielni a nie
                                        obiektywnych kryteriów.

                                        Oczywiście moje poglądy na możliwość zmiany działania tej RN zdaniem niektórych
                                        osób mogą być nieobiektywne i nietrafne i dlatego z tym większym
                                        zainteresowaniem oczekuję na ujawnienie pomysłów pana Krzysztofa Pecula. Bardzo
                                        chętnie je poprę jeśli będę przekonany, że mają jakąkolwiek szansę powodzenia.
                                        Już teraz zastanawiam się tylko, jak to będzie można osiągnąć z osobami, które
                                        robią zupełnie coś innego niż to przyrzekały publicznie w momencie wyborów do
                                        RN. Ale być może, rzeczywiście nie mam takiej wiedzy.
                                        • krzysztof.pecul Re: Czy można coś zrobić, aby ta RN była lepsza? 23.02.06, 15:06
                                          Panie Jarku,
                                          Oczekuję raczej odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby RN była lepsza jako organ
                                          spółdzielni, uwzględniając warunki SMB JARY. Co do składu osobowego RN, to
                                          przypominam, że w czerwcu 2007 r. kończy się jej kadencja, więc można pomyśleć
                                          o wprowadzeniu wtedy nowych ludzi, chociaż niektórzy z obecnego składu też
                                          mogliby zostać. A jeśli ktoś ma bardzo dobrych i chętnych kandydatów i
                                          odpowiednią liczbę popierających ich Przedstawicieli, to możnaby myśleć o
                                          wprowadzeniu nowych ludzi nawet w czerwcu 2006 r., chociaż nie bardzo wierzę,
                                          aby do tego doszło. Co do mnie, to chyba bym w czerwcu 2006 r. nie kandydował,
                                          ale w czerwcu 2007 r., być może...
                                          Przy obecnym składzie i panującej obecnie w RN atmosferze radykalnych zmian na
                                          lepsze nie należy się raczej spodziewać, chociaż próbować nie zaszkodzi...
                                          • jaromir_gazy Bardzo proszę o podpowiedź! 24.02.06, 18:26
                                            Niektórzy moi partnerzy w duskusji forumowe uważają, że często wyrażam się zbyt
                                            dosadnie, że w swoich wypowiedziach używam inwektyw pod adresem niektórych
                                            osób. Może tak, może nie.
                                            Dzisiaj spotkała mnie znowu sytuacja, która aż się prosi, żeby ją odpowiednio
                                            opisać i skomentować. Ale tym razem zdam się na wyczucie, doswiadczenie i dobre
                                            wychowanie forumowiczów - proszę ich bowiem o podpowiedź, jak nazwać opisane
                                            poniżej zachowanie pracowników spółdzielni SMB JARY. A oto jak to było:
                                            Około godz. 10:00 zadzwonilem do sekraetariatu spółdzielni i poprosilem o
                                            połaczenie z prezesem do spraw technicznych, panem Wojciechem Furmanowskim. A
                                            to dlatego, że chcę zapoznać się z protokółami pomiarów instalacji elektrycznej
                                            w moim budynku, wykonanych bodajże dwa lata temu. Oczywiscie mógłbym się
                                            zgłosić do jakiegoś pracownika spółdzielni, ale wobec wydanego im przez zarząd
                                            kategorycznego zakazu udostępnianaia jakichkolwiek informacji członkom
                                            społdzielni, informuję o tej stosunkowo błahej prośbie samo naczalstwo. Pani
                                            sekretarka łączy mnie z gabinetem pana W. Furmanowskiego. Telefon dzwoni długo,
                                            nikt nie odpowiada. Rozmowa wraca do pani sekratarki i wobec niemożliwości
                                            porozmawiana z panem W. Furmanowskim grzecznie proszę o przekazanie mojej
                                            prośby i oddzwonienie. Rozumiem nieobecność pana W. Furmanowskiego, zawsze może
                                            coś w danej chwili wypaść. Ale do godziny 16:30 nie ma żadnego telefonu - ani
                                            od pana W. Furmanowskiego ani od kogokolwiek innego ze spółdzielni. I teraz
                                            zachodzę w głowę, co się stało: czy pani sekretarka nie powiedziała o moim
                                            telefonie panu W. Furmanowskiemu, czy powiedziała, a on w nawale pilnych prac
                                            zapomniał przekazać sprawę komuś innemu, czy tego nie zrobił itp.
                                            Forumowicze, oceńcie to sami, jak to nazwać, gdy pracodawca czyli członek
                                            spółdzielni utrzymujacy ze swoich opłat swoich pracobiorców jest tak ewidentnie
                                            przez nich lekceważony. A może ja jestem przeczulony, może żądam jakiś
                                            niedorzecznych rzeczy? Pewnie wkrótce będziemy przyznawali zarządowi premię,
                                            czy opisana sytuacja powinna na to wpłynąć?
                                            • krzysztof.pecul Re: Bardzo proszę o podpowiedź! 26.02.06, 18:07
                                              Panie Jarku,
                                              Podpowiadam, co Pan powinien zrobić w najbliższej przyszłości (najlepiej w
                                              poniedziałek). Powinien Pan spróbować skontaktować się (jak nie da rady
                                              telefonicznie, to osobiście)z p. Furmanowskim i wyjaśnić sprawę. Jeśli wystąpi
                                              brak dobrej woli ze strony p. Furmanowskiego, to pomyślimy o dalszych
                                              działaniach.
                                              • krzysztof.pecul Re: Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 14.03.06, 18:20
                                                Od dłuższego czasu nie ma żadnych listów w tym wątku. Apeluję do tych, którzy
                                                mają coś do powiedzenia, aby się wypowiedzieli. Przede wszystkim apeluję do
                                                inicjatora i głównego "animatora" tego wątku, J. Gazego, który ostatnio
                                                zamilknął z nieznanych mi powodów.
                                                • jaromir_gazy Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 15.03.06, 18:32
                                                  Panie Krzysztofie, nie wiem dlaczego uważa Pan, że to stale ja powinienem pisać
                                                  w tym watku. To, że go rozpocząłem, nie jest żadnym powodem, abym stale coś
                                                  pisał. Bardzo duzo spółdzielców posiadło chyba umiejetnośc pisani i posiada
                                                  dostep do Internetu, więc nie ma praktycznie przeszkód, aby napisać coś w tym
                                                  wątku.

                                                  Uważam, że nie ma co apelować do innych, lepiej samemu dać przykład i nie
                                                  reagować dopiero wtedy, gdy ktoś coś napisał. Chyba zauwaza Pan rózne rzeczy w
                                                  życiu spółdzielni i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zainspirowac dyskusję.

                                                  Ponadto zauważyłem, że chyba w trosce o tzw. "poprawność", gdy nazywam rzeczy
                                                  po imieniu, zarzuca mi Pan pisanie inwektyw. To wobec tego niech się Pan jasno
                                                  wypowie, czy jest pan nadal zainteresowany moimi "inwektywami".

                                                  I na koniec - dostęp do Internetu ma jeszcze kilku członków RN i jakoś nie
                                                  apeluje Pan do nich o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych,
                                                  podobnie "odpuścił" Pan sprawę zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie
                                                  naszej spółdzielni.

                                                  Tak więc ja z kolei proponuję gruntowne przemyślenie czego Pan oczekuje od tego
                                                  wątku i czy zamierza Pan być w nim "dawcą" a nie tylko "biorcą".
                                                  • krzysztof.pecul Re: Czy chcemy skończyć z tym wątkiem? 18.03.06, 20:08
                                                    Panie Jarku,
                                                    Napisał Pan m.in.
                                                    "dostęp do Internetu ma jeszcze kilku członków RN i jakoś nie
                                                    > apeluje Pan do nich o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych,
                                                    > podobnie "odpuścił" Pan sprawę zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie
                                                    > naszej spółdzielni"
                                                    Niech Pan przeczyta mój post z 23.01.06 godz. 16:32, gdzie apelowałem do
                                                    członków RN o zabieranie głosu w sprawach spółdzielczych. Apel ten pozostał bez
                                                    odpowiedzi. Ile razy mam apelować w ten sam sposób? Kolejny apel wystosuję na
                                                    ZP, a wcześniej, jeżeli będę na posiedzeniu RN i pozwolą mi zabrać głos w
                                                    punkcie "Sprawy wniesione" (tę sprawę mógłby Pan wnieść, jako członek RN).
                                                    Sprawy zorganizowania forum dyskusyjnego na stronie
                                                    naszej spółdzielni nie odpuściłem, ale nie bardzo wiem, co mam z tym dalej
                                                    robić. Uważam, że powinno to być w końcu omówione na ZP (złożyłem na ZP wniosek
                                                    w tej sprawie), a także na RN.
                                                    Nie mam tyle czasu, aby regularnie chodzic na posiedzenia RN, ani chodzić po
                                                    spółdzielni w poszukiwaniu inspirujących tematów. Najwięcej inspiracji mogą
                                                    dostarczyć ZP i posiedzenia RN. Przebieg posiedzeń RN znam z lektury
                                                    protokołów, ale są one udostępniane w parę tygodni po danym posiedzeniu, gdyż,
                                                    jak Pan wie, muszą być przedtem przyjęte przez RN. Poza tym, jak Pan wie,
                                                    zawarty w protokole opis posiedzenia RN bywa nieraz niepełny.
                                                    Tak się więc składa, że to Pan jest głównym animatorem i inspiratorem tego
                                                    wątku, co się powinno zapisać Panu na plus przy ocenie Pana jako członka RN.
                                                    Zależy mi na jak najwyższym poziomie dyskusji, m.in. w tym wątku, więc wolałbym
                                                    jak najmniej niepotrzebnych inwektyw. Ale wolę nowe wiadomości,
                                                    nawet "okraszone" inwektywami, niż całkowity brak wiadomości.
                                                  • jaromir_gazy Spółdzielniane darmozjady 25.03.06, 15:32
                                                    Pewnie znowu pan Pecul wytknie mi, że używam inwektyw, ale czy mozna inaczej
                                                    nazwać osobę, której mowiło się już kilkakrotnie, że powinno się zainstalować
                                                    w moim budynku tzw. wyłącznik zmierzchowy, ta osoba oczywiście to notowała w
                                                    swoim kalendarzu (w każdym razie ja to tak widziałem) i nadal tego urządzenia
                                                    jak nie było tak nie ma skutkiem czego na klatce pali się w najlepsze światło
                                                    chyba do godziny 8-mej i zapala około godz. chyba 16-tej. O ile to było dobre w
                                                    zimie, to teraz, przy coraz bardziej wydłużającym się dniu niepotrzebnie po
                                                    prostu zużywana jest energia elektryczna, za którą nie zapłaci prezes
                                                    Furmanowski, który tak olewa swoje obowiązki, tylko ja i moi sąsiedzi.
                                                    Dzisiaj zwróciła mi na to uwagę również moja sąsiadka oznajmiając równocześnie,
                                                    że była wczoraj w spółdzielni w dziale technicznym, również powiedziała o tym
                                                    palacym się teraz niepotrzebnie świetle i o tym, że pracownica tego działu
                                                    wysyłała ją gdzieś indziej, żeby tam wylała swoje żale. Moja sąsiadka na takie
                                                    coś przypomniała tej pani, że siedzi ona w spółdzielni za nasze pieniądze i
                                                    chyba powinna reagować na nasze życzenia a nie stosować metodę z restauracji"to
                                                    kolega".
                                                    Ale prawdę mówiąc nie dziwię się takiej postawie, bo co by nie mówić o
                                                    pracownikach spółdzielni, to jednak sa to bystrzy ludzie. Skoro widzą, jak
                                                    zarząd olewa swoje obowiązki, a oni przecież mają brać przykład z szefów, to po
                                                    prostu postępują identycznie jak oni. Bo nawet jak szef zwróci uwagę, to taki
                                                    delikwent może zawsze przypomnieć mu, że "przecież to pan daje nam przykład".
                                                    No i panu prezesowi nic innego nie pozostaje jak zmyć się jak niepyszny i
                                                    przestać stosować tak modny teraz mobbing w stosunku do pracownika.
                                                    Ryba psuje się od głowy.
                                                    No to czekam teraz na komentarze zagorzałych obrońców naszych prezesów, którzy
                                                    tak ochoczo stale dają im szanse(oczywiście podciągnięcia się w pracy). Tylko
                                                    jakoś zapominają, że nasi darmozjadzi już od czterech lat nie mogą wykorzystać
                                                    tych szans.
                                                    No i jestem ciekaw, kiedy będę miał wreszcie ten wyłącznik zmierzchowy zamiast
                                                    zegara zmierzchowego - obiecuję niezwłocznie powiadomić cały Ursynów poprzez to
                                                    forum.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Ryba psuje się od głowy 29.03.06, 17:52
                                                    Martwi mnie nie tyle ostrość wypowiedzi p. Jarka G. i jego ewentualne
                                                    inwektywy, ile bezradność naszych działaczy (z p. Jarkiem włącznie) wobec
                                                    podstawowych problemów spółdzielni. W jego ostatniej wypowiedzi warto rozważyć
                                                    zdanie
                                                    > Ryba psuje się od głowy.
                                                    Pracownicy nie pracują dobrze, bo nie mają odpowiednich bodźców od Zarządu.
                                                    Zarząd nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich bodźców od Rady Nadzorczej.
                                                    Rada Nadzorcza nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich bodźców od Zebrania
                                                    Przedstawicieli.
                                                    A Zebranie Przedstawicieli? Też nie pracuje dobrze, bo nie ma odpowiednich
                                                    bodźców. Z tego wypływa logiczny wniosek, że naprawę Spółdzielni trzeba zacząć
                                                    od naprawy Zebrania Przedstawicieli, dostarczając mu odpowiednich bodźców .
                                                  • jaromir_gazy Nowe idiotyzmy pana doktora Nizielskiego! 06.04.06, 16:08
                                                    Nasz przewodniczący rady nadzorczej, pan doktor nauk technicznych Mirosław
                                                    Nizielski, chcąc pokazać jak to ten spółdzielczy organ pod jego kierownictwem
                                                    kontroluje i nadzoruje, popełnił z drugim członkiem RN opracowanie pt."Notatka
                                                    z kontroli przeprowadzonej przez Komisję Techniczną RN Jary w marcu 2006". A
                                                    przedmiotem kontroli była ponoć zgodność stawek opłat ustalonych na rok 2005 za
                                                    gaz, wodę i kanalizację oraz centralne ograewanie i ciepło do podgrzania wody.
                                                    Biedacy mocno się napracowali i doszli między innymi do następujacych wniosków
                                                    (cytuję dokładnie):

                                                    2. Biorąc pod uwagę wzrost opłat za wodę i kanalizację i gaz celowym wydaje się
                                                    (w międzyczasie zostało to już zaproponowane przez zarząd) zmniejszenie opłat
                                                    zaliczkowych za c.o. a podwyższenie ich za wodę i kanalizację oraz gaz, przy
                                                    czym suma opłat powinna pozostać na niezmienionym poziomie"

                                                    Pomijam to, że powyższe stwierdzenie dotyczy chyba roku 2006 a miała to być
                                                    kontrola za rok 2005.
                                                    Bardziej ciekawe jest to, że pan doktor posiadający dwa fakultety proponuje
                                                    zsumować opłatę za c.o liczoną od metrów kwadratowych z opłatą za gaz liczoną
                                                    od ilości osób oraz za wodę i kanalizację liczoną od metrów sześciennych.

                                                    Znam pana Mirosława z innych absurdalnych pomysłów, ale tu mnie jednak
                                                    zaskoczył! Może ktoś tu na tym forum zademonstruje na podstawie własnych opłat
                                                    jak to zrobić?
                • krzysztof.pecul Re: Do Jaromira Gazego! 12.02.06, 21:33
                  Panie Jarku,
                  W swoim liście z 08.02.06, 13:40 „Do Krzysztofa Pecula!” napisał Pan

                  [Na forum prowadzonym przez naszego znajomego, W. Kalinowskiego, w jednym ze
                  swoich postów prosi go Pan o zajęcie stanowiska ws. moim zdaniem niesłusznie i
                  bezprawnie wyciąganych od nas 7,5 miliona złotych.
                  Pisze Pan, że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te sprawe zgodnie
                  z prawdą, z czym nie moge się zgodzić, ale o tym kiedy indziej.
                  Natomiast teraz prosiłbym o przełożenie na język polski następujacego zdania z
                  tego biuletynu, skoro Pan się zagłębił w problem:
                  "....zaproponowano, aby korzystając z czynnego długoterminowego rozliczenia
                  między-okresowego ponoszonych kosztów remontów, w korespondencji z funduszem
                  remontowym, dokonywać corocznego rozliczania częsci kwoty zaplanowanej na
                  remonty w kolejnych rocznych planach rzeczowo-finansowych Spółdzielni".]

                  Chyba nieuważnie Pan przeczytał mój tekst, bo ja napisałem

                  ”Historia tego problemu jest opisana przez Zarząd w Biuletynie nr 1/2006, moim
                  zdaniem zgodnie z prawdą, choć ktoś na podstawie innych informacji może mieć
                  inne zdanie. Natomiast uważam, że sposób rozwiązania tego problemu narzucany
                  nam przez Radę Nadzorczą z inicjatywy Zarządu jest bardzo daleki od optymalnego
                  i sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem.”

                  Nie napisałem więc, „że zarząd w swoim ostatnim biuletynie przedstawia te
                  sprawe zgodnie z prawdą”, tylko, że zarząd zgodnie z prawdą opisał historię
                  tego problemu, mając na myśli to, co się działo w latach 2001-2002. Z mojego
                  drugiego zdania wynika natomiast, że wyciąganie od nas 7,5 miliona złotych jest
                  moim zdaniem niesłuszne. Nie piszę, że jest bezprawne, bo nie mam na to
                  dowodów, a nie mam zwyczaju oskarżać kogoś o łamanie prawa, jeśli nie mam na to
                  dowodów.
                  Jeśli ma Pan jakieś dowody na to, że zarząd niezgodnie z prawdą opisał historię
                  tego problemu, to niech Pan te dowody przedstawi. Pan jest (a przynajmniej
                  powinien być) lepiej wprowadzony w ten temat, niż ja.

                  Nie będę wyjaśniał cytowanego przez Pana zdania z biuletynu, bo nie jestem ani
                  rzecznikiem, ani zwolennikiem zarządu, choć mam odwagę nie tylko napisać, że
                  zarząd zrobił coś źle, lecz także napisać, że zarząd zrobił coś dobrze,
                  zależnie, na jaką ocenę w danej sprawie moim zdaniem zasługuje. W mojej opinii
                  takie zdanie w biuletynie niczego nie wyjaśnia.
                  Natomiast, ze sposobu przedstawiania spraw przez zarząd i jego członków w
                  biuletynie i w innych publikacjach (np. krytykowany przez Pana wywiad p.
                  Sołtysiaka dla „Rzeczypospolitej”) powinna zarząd rozliczać rada nadzorcza.
                  Jeśli tego nie robi, to nie wypełnia swoich obowiązków. W danej sprawie tym
                  bardziej rada nadzorcza powinna się poczuwać do wyjaśnienia sprawy, że chodzi o
                  wyjaśnienie decyzji, którą podjęła właśnie rada nadzorcza.
    • ctrl_alt_delete3 Re: Czy biuletyn informacyjny jest jawny czy tajny 16.03.06, 08:05
      Pytanie do osób wtajemniczonych w sprawy naszej Spółdzielni. Czy biuletyn
      informacyjny dostarczany mieszkańcom jest jawny, czy też jego dystrybucja
      ograniczona jest jakimś paragrafem regulaminu wyłącznie do mieszkańców? Innymi
      słowy, czy można udostępnić treść tego biuletynu publicznie np. na forum. Moim
      zdaniem sprawozdanie i sprawy spółdzielni powinny być z założenia jawne,
      dlatego nie widzę w tym nic złego. Ale może się mylę.
      • jaromir_gazy Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 09:43
        Autorze wątku, napisz dokładniej, o co Ci konkretnie chodzi!
        Rzuciłem okiem na ostatni biuletyn 1/2006 i nigdzie nie znalazłem jakiejkolwiek
        uwagi na ten temat, wobec tego moim zdaniem nie ma zadnych ograniczeń odnośnie
        wykorzystywania jego treści, zwłaszcza, gdy ma ona posłużyc do jakiejś dalszej
        dyskusji. Moim zdaniem, właśnie po to jest on wydawany, żeby inspirować wymianę
        poglądów w spółdzielni. Zwracam również uwagę, że nie jest to prywatne
        wydawnictwo zarządu ale to my, spółdzielcy, finansujemy jego wydawanie i
        dystrybucję!
        Chyba, że autorzy tego biuletynu uznają, że przysługują im prawa autorskie, ale
        jeśli tak, to niech wezmą się rzeczywiście za pisanie bajek, bo jak do tej
        pory, zarządzanie spółdzielnią wychodzi im dosyć kiepsko, w każdym razie w moim
        odczuciu. Wielokrotnie podawałem w tym watku przyklady radosnej twórczości
        naszego zarządu, która skierowana jest przeciw interesom wiekszości człónków
        spółdzielni JARY. A najlepszym tego dowodem jest rozpoczęcie wyłudzanie od nas
        od 1 stycznia tego roku sumy 7,5 miliona złotych, o czy niby pisano we
        wspomnianym biuletynie, ale właśnie w kategorii bajki twierdząc na 3-ciej jego
        stronie, że nie spowoduje to "żadnego dodatkowego obciążenia dla członka
        spółdzielni"!

        A może da wreszcie głos w tej sprawie ktoś z członków zarządu - niech wreszcie
        wykażą, ze laptopy, w które się zaopatrzyli i które tak ochoczo podłączają do
        netu każdego ranka po przyjściu do pracy nie służa im do oglądania bzdur.
        • ctrl_alt_delete3 Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 15:04
          Myślę, że byłoby dobrym pomysłem, aby wrzucać ich treść na forum. Wtedy będą
          dostępne dla wszystkich zainteresowanych, gdziekolwiek są. Chodziło mi o to czy
          nie ma jakiś prawnych zakazów itp. Działalność instytucji publicznych jest
          jawna, więc uważam, że bez problemu można by to wrzucić np. na forum JARY.
          Sprawę zostawiam do dyskusji.
          • jaromir_gazy Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 16.03.06, 20:20
            Pomysł bardzo dobry i po tym, co napisałeś, to nie mam żadnych wątpliwosci, że
            może to uczynić autor owego biuletynu czyli zarząd. Ale jak wiem, nie zechce
            tego uczynić, bo obawia się w związku z tym publicznej dyskusji na różne
            niewygodne tematy np. owe 7,5 miliona złotych wyciągane bezprawnie od nas.
            Ale jak nie chce opublikowac swego biuletynu na forum GW, to wedlug mnie nic
            nie stoi na przeszkodzie, żeby spółdzielnia Jary zamieściła biuletyn na swojej
            stronie, bo przecież ma takową.
            Ale z kolei zarząd kategorycznie odmówił utworzenia na stronie spółdzielni
            czegoś podobnego do forum, nawet po wprowadzeniu obowiązku logowania się
            imieniem i nazwiskiem. A to dlatego, że zabierając głos na tym forum stronnicy
            spółdzielni pokazaliby swoje właściwe oblicze i okazałoby się, komu w
            rzeczywistości sprzyjają.
            • arachnerd Re: Ctrl_alt_delete3 - o co dokładnie chodfzi? 17.03.06, 08:10
              Pomysł bardzo dobry. Uważam, że skoro zarząd nie widzi w tym interesu, to jako
              członek spółdzielni i admin forum JARY mogę się tym zająć i wklepywać tekst
              gazetki na forum. W końcu ma ona służyć spółdzielcom i stanowić podstawę do
              dyskusji dotyczących naszych spraw.
              • jaromir_gazy Do arachnerda ws.forum spółdzielni JARY 17.03.06, 08:44
                Wklepywać tekstu biuletynu nie warto - szkoda czasu i klawiatury. Sądzę, że
                spółdzielnia nic nie będzie miała przeciwko temu, napiszę do niej stosowne
                pismo, zobaczymy, co odpowie. Tekst biuletynu spółdzielnia ma w formie
                elektronicznej i wobec tego nie bedzie konieczności mozolnego wklepywania go!
                • arachnerd Re: Do arachnerda ws.forum spółdzielni JARY 17.03.06, 09:40
                  Może rzeczywiście da sie to załatwić oficjalnie. Zgadzam się, że najlepsze
                  miejsce na tekst biuletunu to oficjalna strona spółdzielni. Nie wierzę jednak w
                  dobrą wolę zarządu, aby zaakceptował ten pomysł. Znajdą 1000 agrumentów
                  przeciw, aby tego nie robić. Kiedy otrzyma Pan już odpowiedź na pismo, prosze o
                  powiadomienie. Gdyby się nie udało, to nie ma problemu aby przepisać pare stron
                  gazetki. Pzdr.
    • jaromir_gazy Znowu Rogińskiemu zrobili wodę w mózgu! 08.04.06, 10:33
      W Południu z dnia 30 marca 2006 - gazecie lokalnej redagowanej przez Andrzeja
      Rogińskiego ukazała się krótka notatka pt. Woda w spółdzielni sygnowana aro a
      więc najprawdopodobniej przez A. Rogińskiego.
      Wszystko byłoby dobrze, gdyby ta notatka podała prawdę a nie kolejne kłamstwa.
      Notatka ta to reakcja na materiały jednego z członków spółdzielni JARY, który
      wykazał, że w rozliczeniach zużycia wody przez spółdzielców spółdzielnia JARY
      od wielu lat dopuszczała się oszustw.
      Oszustwo polegało na tym, że w wielu budynkach mieszkańcy płacili za więcej
      wody, niż w rzeczywistości faktycznie zużyli. Nadpłata za tę wodę nie była im
      zwracana a szła na pokrycie niedopłaty w innych budynkach! Oczywiście zarząd
      nie widział w tym nic złego, działo się tak z błogosławieństwem rady
      nadzorczej, bo to ona usankcjonowała tą kradzież stosownym regulaminem. Można
      to nazwać szlachetnym złodziejstwem jaśli takie coś w ogóle istnieje. Wielu
      działaczy wręcz twierdziło, że takie rozwiązanie to właśnie idea
      społdzielczości. Potem okazywało się, że najbardziej popierali takie oszustwo
      przedstawiciele z budynków, gdzie były największe dopłaty do wody, która gdzieś
      się "podziewała".
      I pan redaktor Andrzej Rogiński z tymi materialami o nieprawidłowych
      rozliczeniach udał się do sprawców tego oszustwa czyli do zarządu SMB JARY.
      Widać, że skutecznie zrobił mu on wodę w mózgu, bo powstała wspomniana na
      wstępie notatka kompromitująca pana redaktora i świadcząca o jego co najmniej
      wielkiej naiwności.
      Otóż cytowana przez niego nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu w wodę nie tyle
      wprowadziła obowiązek indywidualnego rozliczania zużycia wody co dopuściła
      takie rozliczanie przez lokale w budynkach wielorodzinnych po spełnieniu
      określonych warunków przez zarządcę nieruchomości. Ale równocześnie nowelizacja
      wręcz zabroniła praktyki dotychczas stosowanej przez społdzielnię JARY, bo
      wyraźnie powiedziała, że zarządca(tu spółdzielnia) nie może pobrać od
      mieszkańców budynku za wodę więcej, niż sama zapłaciła za nią dostawcy! I
      właśnie to umożliwiło dalsze złodziejskie praktyki spółdzielni JARY. Jakoś pan
      redaktor nie wpadł na to, że pomimo braku takiego ustawowego zakazu uczciwa
      spółdzielnia nie powinna okradać niektórych spółdzielców co miało miejsce w
      latach poprzednich! Bez wspomnianej nowelizacji ustawy ten proceder trwałby
      chyba nadal.
      Tak więc pan A. Rogiński zamiast sięgnąć do dotychczasowego regulanminu
      rozliczeń, dokumentów o opisanych przekrętach i wspomnianej ustawy i trochę
      poglówkować, jak zwykle uwierzył władzy tj. zarządowi SMB JARY.
      Ja osobiście temu się nie dziwię, bo bardzo wiele lat temu, gdy ponnformowano
      go o przekręcie z wodomierzami w spółdzielni Jary z udziałem obecnego
      przewodniczącego RN tej spółdzielni, też przedstawił fakty inaczej niż miały w
      rzeczywistości miejsce. Tak więc nadal niektórzy mogą bardzo łatwo panu A.
      Rogińskiemu zrobić wodę w mózgu.
      • jaromir_gazy Dlaczego dostał premię - bo jest w zarządzie! 14.04.06, 10:21
        Na wczorajszym posiedzeniu RN przyznawano premię członkom zarządu za IV kwartał
        ubiegłego roku. Od dawna mam na ten temat swoje zdanie - przy takim składzie RN
        jaki jest teraz, jest to przysłowiowy cyrk - lewusy z tego organu nic nie widzą
        i nic nie słyszą, bo po prostu ich rolą jest przyznanie premiii członkom
        zarządu w pełnej wysokości. Jakiekolwiek dyskusje nie mają sensu, bo ostateczny
        wynik jest w zasadzie wiadomy - bardzo rzadko któremuś z członków zmniejsza się
        premię, a jeśli tak, to chyba z zupełnie innych względów niż właściwa ocena
        pracy, bo takiej po prostu się nie dokonuje.

        Ale tym razem nasz przewodniczący RN postanowił pokazać, jak to wbrew temu co
        głoszę, że ma gdzieś interes spółdzielców, twardo broni zasad prawa i nas.
        Pretekst dało mu stwierdzenie lustratorek, że zarząd nie zadbał o
        przedstawienie RN do zatwierdzenia rozliczenia zadaszenia górnej płyty parkingu
        przy Surowieckiego. Za to przewinienie M. Nizielski zaproponował obniżenie
        premii wszystkim członkom zarządu o .... 3procent, jak sam mówi, symbolicznie.
        Chyba dlatego symbolicznie, bo i symbolicznie w moim odczuciu działa szanowna
        rada nadzorcza. Ale i z tego nie wyszło, bo obrońcy prezesów a nie członków
        spółdzielni w radzie uznali, że można dać prezesom po prostu upomnienie. Ale tu
        nasz przewodniczący, znany oportunista, zaproponował zwrócenie uwagi członkom
        zarządu na tę sprawę, na co większośc członków RN przystała, bo dlaczego niby
        nie. Czyli RN zwraca na to uwagę, chociaż jest to jak byk napisane w protokóle
        lustracji! Prawdopodobnie ma to świadczyć, że szanowny przewodniczący
        przekartkował go!
        Ale najciekawsza sprawa nastąpiła nieco wcześniej - ku mojemu ogromnemu
        zaskoczeniu nasz prezes, R. Sołtysiak, oznajmił wszem i wobec, że kiepsko
        ocenia pracę pionu technicznego i jego szefa. Sprawdziłem w kalendarzu, czy
        przypadkiem posiedzenie nie odbywa się 1 kwietnia. Do tej pory jakiekolwiek
        moje uwagi na temat pracy tego prezesa spotykały się z istną furią ze strony
        członkow RN, no bo jak śmiem oceniać doskonałego fachowca itp. A tu taka
        świąteczna niespodzianka. Nie ukrywam, że bardzo mnie to usatysfakcjonowało,
        gdyż od dawna postulowałem zlikwidowanie stanowiska kosztującego nas masę
        pieniędzy i praktycznie nic nie dającego spółdzielcom. W tym wątku kilkakrotnie
        na ten temat pisałem ( np. o darmozjadach w spółdzielni). Nie mogłem jednak
        oprześ się pokusie zapytania dlaczego to dopiero teraz nasz prezes mówi o tym
        członkom rady na co usłyszałem rozbrająjace wyjaśnienie, że nie ma w
        regulaminie premiowania, że prezes powinien się wypowiadać na ten temat. Bylem
        strasznie ciekaw, jak ta informacja zostanie wykorzystana przez czlonków RN
        przy przyznawaniu premii poszczególnym członkom zarządu. Liczyłem na jakiś
        zdrowy rozsądek tego gremium. Oczywiście nie brałem zupełnie pod uwagę
        przewodniczącego komisji technicznej, który przygotował sobie już tekst
        wystąpienia, że pion techniczny jest tak świetny i tak dobrze pracuje, że tylko
        inni mogą nam pozazdrościć. Tu na niespodziankę nie liczyłem, bo zmiana
        przygotowanego tekstu w ciągu kilku minut jest ponad siły tego członka RN. Ale
        inni też tę informację zupełnie zignorowali i po prostu szef działu
        technicznego-eksploatacyjnego dostał premię w pełnej wysokości. W naszej
        spółdzielni obowiązuje jednak zasada, że premia należy się członkom zarządu jak
        psu zupa!
        Z innych ciekawostek tego wieczoru - wymieniliśmy kurtuazyjne grzeczności z
        miłą panią lustrator, która będzie czyniła lustrację w spółdzielni za ubiegły
        rok. Przedstawiła się jako lustrator i jako główna księgowa z dużych
        spółdzielni mieszkaniowych dając nam tym samym do zrozumienia, że chyba nie
        będą jej obce sprawy nieszczęsnych funduszy i ściśle wiążącego się z tym
        haraczu w wysokości 7,5 miliona złotych ściąganego z nas niesłusznie przez
        zarząd(akceptowanego przez RN).
        No i jeszcze to, że RN odsunęła mnie od...pełnienia dyżurów, bo ośmielilem się
        w trakcie mojego ostatniego przekazać spółdzielcom niewygodne między innymi dla
        przewodniczącego RN informacje. Jego zdaniem nadużyłem w ten sposób instytucji
        dyżurów itp. W piśmie do zainteresowanych podsumowującym wyniki spotkania na
        dyżurze posunąłem się zdaniem M. Nizielskiego do kłamstw pod jego adresem.
        Oczywiście doradziłem mu jak najszybsze udanie się do prokuratury na Wiktorską
        z moim pismem. Nie martwię się zbytnio uniemożliwieniem mi pełnienia dyżurów i
        kontaktów ze spółdzielcami, bo jest to jeszcze jednym dowodem tego, co
        napisałem w swoim piśmie - utrudnianie mi wszelkimi sposobami spełniania
        jakiejkolwiek kontroli działania spółdzielni. Jest bardzo wiele innych sposobów
        dotarcia do spółdzielców niż poprzez poniedziałkowe dyżury.
        • jaromir_gazy I jeszcze coś! 14.04.06, 12:47
          W uzupełnieniu mojej informacji o wczorajszym posiedzeniu RN warto dodać, że
          poruszano również sprawę nowelizacji naszego statutu a raczej to, że jesteśmy
          jak zwykle w polu. Nasz przewodniczący, M. Nizielski, raczył nawet zauważyć, że
          spółdzielnia Ursynów, w której to mieszka, ze sprawą już się uporała. Nawet
          zastanawiał sie, dlaczego trwa to u nas tak długo. Jakoś nie wpadł na
          najważniejszy powód - po prostu w jego spółdzielni w RN nie ma takiego
          hamulcowego jak on sam. Natomiast w naszej spółdzielni RN pod kierownictwem
          pana Mirka praktycznie nie kontroluje i nie egzekwuje powinności od zarządu,
          stąd te opóźnienia. Wiem, że bardzo mu zależało, żeby być członkiem RN w
          Ursynowie, ale przytomni spółdzielcy zrezygnowali z jego oferty. Natomiast JARY
          przyjęły go z otwartymi ramionami, z wiadomym dla nas skutkiem.

          Z kolei w dzisiejszej Rzeczpospolitej w kolumnie prawnej znajduje się
          informacja o przenoszeniu na własność spółdzielców ich mieszkań lokatorskich
          lub własnościowych i trudnościach z tym związanych. Możemy między innymi
          przeczytać:
          "W takiej sytuacji znajduje się m.in. warszawska Energetyka i mieszkańcy jej
          dwóch osiedli: Stegny Północne oraz Idzikowskiego. - Nie możemy doprosić się od
          miasta przeniesienia na naszą rzecz użytkowania wieczystego, niektóre działki
          na tych osiedlach są też obciążone roszczeniami dawnych właścicieli - wyjaśnił
          Sylwester Mirecki, wiceprezes tej spółdzielni. Energetyka wystąpiła przeciwko
          miastu do sądu o ustanowienie na jej rzecz użytkowania wieczystego gruntów. Na
          rozstrzygnięcie sporu trzeba jeszcze poczekać. Członkom spółdzielni także
          pozostaje tylko to".

          Jak się okazuje, w sąsiednich spółdzielniach prezesi robią co mogą, aby to
          załatwić, nawet skarżą miasto do sądu. Oczywiście, nikt nie wie, jaki będzie
          werdykt sądu, ale nikt im nie zarzuci, że nic nie robią. Tymczasem w naszej
          spółdzielni od kilku lat słyszymy, że nic nie da się zrobić, bo urzędnicy to i
          tamto itp. Oczywiście, nasi radcowie prawni oprócz wprowadzania spółdzielców w
          błąd, też nie wiedzą, co robić w takich sprawach.
          W związku z tym radziłbym naszym prezesom kupić butelczynę dobrego koniaku i
          udać się na konsultacje do prezesa Sylwestra Mireckiego. Jestem pewien, że nikt
          ze spółdzielców nie zakwestionuje tego zakupu nawet ze środków
          spółdzielczych!
          • krzysztof.pecul Re:Modernizacja "ciągów" i spółdzielców 18.04.06, 17:13
            Ostatnio pojawiły się (ul. Wiolinowa 1 oraz ul. Dembowskiego) protesty
            tamtejszych mieszkańców przeciwko niewłaściwej, ich zdaniem, modernizacji
            ciągów pieszojezdnych w pobliżu ich domów. Cała ta sprawa nasuwa różne smutne
            refleksje
            1. „Modernizacja ciągów pieszojezdnych” była już dość dawno przewidziana na rok
            2006. Już dawno występowałem o to, aby najpierw dokończyć docieplenie
            wszystkich domów i zabezpieczenie wykonanych dociepleń, a dopiero później
            wykonywać zadanie
            „Modernizacja ciągów pieszojezdnych”. Podobne wnioski zgłaszały inne osoby.
            Niestety, Rada Nadzorcza tych wniosków nie uwzględniła. Będzie to skutkować
            zwiększonymi obciążeniami naszych kieszeni obecnie (z powodu większych opłat za
            ogrzewanie niedocieplonych domów) i w przyszłości (bo na skutek braku
            zabezpieczenia wykonanych dociepleń trzeba będzie naprawiać zniszczone czy
            uszkodzone elewacje).
            2. Komu taka „Modernizacja ciągów pieszojezdnych” była potrzebna i kto o nią
            prosił?
            Z wypowiedzi protestujących wynikałoby, że nie było konsultacji na temat
            ogólnej koncepcji tej modernizacji, a tylko przedstawiono gotowy projekt.
            3. Nie uważam się za profesjonalistę w temacie „Modernizacja ciągów
            pieszojezdnych”, ale po krótkiej „wizji lokalnej” i wysłuchaniu niektórych
            protestujących obawiam się, że proponowana przez Zarząd „modernizacja” będzie
            niepotrzebnie dużo nas kosztować, a w ostatecznym wyniku może przynieść więcej
            szkody niż pożytku.
            4. Po raz kolejny okazało się, że spółdzielcy nie potrafią, a nawet nie chcą
            korzystać z mechanizmów demokracji spółdzielczej. Dla protestujących
            praktycznie nie istnieją ani członkowie Rady Nadzorczej, ani Zebrania
            Przedstawicieli. Protestujący nie angażują w swoje sprawy ani swoich
            Przedstawicieli ani mieszkających na tym terenie członków Rady Nadzorczej
            (przynajmniej odniosłem takie wrażenie). Tego typu postępowanie osłabia
            możliwości działania Rady Nadzorczej, i Zebrania Przedstawicieli.
            Trzeba przede wszystkim zrealizować modernizację spółdzielców!
            5. Na ul. Dembowskiego (i innych) jest po kilkanaście domów. Trudno sobie
            byłoby wyobrazić sprawne przedyskutowanie (łącznie z tym, kto co ma finansować)
            tematu „Modernizacja ciągów pieszojezdnych”, przechodzących przez całą ulicę w
            sytuacji, jeśli te kilkanaście domów byłoby w kilku czy kilkunastu małych
            spółdzielniach.
            Polecam powyższe refleksje różnym działaczom spółdzielczym, m. in. p. Witoldowi
            Kalinowskiemu.
            • jaromir_gazy Bunt pańszczyźnianych spółdzielców 21.04.06, 20:14
              Wczoraj odbyły się zebrania grup członkowskich z budynków, w pobliżu ktorych
              miała przejść "autostrada" Dembowskiego. Niektórzy tym mianem nazwali pomysł
              zarządu stworzenia na tyłach budynków przy ul Dembowskiego ciągu pieszo-
              jezdnego o dwóch pasmach ruchu, z przyległymi miejscami do parkowania, wszytko
              kostka bauma, oświetlenie parkowe. Ponieważ mieszkańców tamtego rejonu
              przeraziła perspektywa wpuszczenia ruchu samochodowego w środek enklawy, pod
              same okna, zbiorowo zaczęli protestować. W jednym z poprzednich postów opisałem
              swój dyżur, na który przybyły 4 osoby z tej enklawy. Wtedy zapewniano ich, że
              żadnego projektu nie ma, że są to dopiero konsultacje. Potem odbyła się jakaś
              wizja lokalna z przedstawicielami spółdzielni, w tym szanowną Komisją
              Techniczno-Inwestycyjną RN w składzie L. Kościelak, D. Grochocka i M.
              Nizielski. Co komisja ustaliła, prawdę mówiąc nie wiem.
              Wczoraj na tych grupach członkowskich zarząd oznajmił, że ponieważ SPEC
              zakończy w tej enklawie swoje prace modernizacyjne ciagów ciepłowniczych
              dopiero w październiku, ewentualne roboty mogą ruszyć dopiero w następnym roku.
              Przy okazji zarząd puścił jednak farbę, że projekt opracowała jakaś niezależna
              firma, kosztowało to bodajże 12 800 złotych. Oczywiście zebrani podtrzymali
              swoje stanowisko, że nie chcą samochodów pod domami, żadnych szerokich jezdni
              sprzyjajaących wjazdom różnych pojazdów. Zarząd oświadczył, że w obliczu
              powszechnego protestu wycofuje się ze swoich pierwotnych pomysłów i pieniądze
              zostana zagospodarowane w innych rejonach spoldzielni, bo potrzeby są ogromne.
              Byłem zdziwiony kompletnym nieprzygotowaniem zarządu do dyskusji, bo nie było
              nawet jakiejś planszy na ścianie. Odnosiło się wrażenie, że dyskutanci nie
              bardzo widzą, o czym mówią. Zgłaszano różne wnioski, w tym jeden, aby wycofać z
              Wydz. Architektury wniosek o ustalenie warunków zabudowy tamtego rejonu w
              związku ze wspomnianą modernizacją. Wniosek przegłosowano. Ale gdy
              przegłosowano i wniosek, aby zrobić tam odpowiednie oświetlenie, pan przezes R.
              Sołtysiak rozbrajająco oświadczył, że jeśli mieszkańcy żądają wycofania wniosku
              o warunki zabudowy, to również nie będzie możliwe wybudowanie oświetlenia.
              Dolało to ostatecznie oliwy do ognia, bo i poprzednie wypowiedzi naszego
              prezesa odebrano jako pewnego rodzaju karę "nie chciecie naszego genialnego
              pomysłu, to nie będzie nic" poza jakimś tam załataniem dziur po pracach SPEC.
              Mocno wzburzyła rownież zebranych filozofia prezesa, że nie będzie udostępniał
              dokumentów takim osobnikom jak np. wiceprzewodniczący zebrania Maciej Frączak,
              bo tak jak kilku innych spółdzielców, może je wykorzystywać przeciw
              spółdzielni.
              Takie wywody spotkały się z odpowiednim komentarzem przewodniczącego zebrania,
              Stefana Junga co jeszcze bardzie rozsiedziło coraz bardziej goniącego w piętkę
              prezesa! Niektórzy z zebranych uznali całe spotkanie za czas stracony. W końcu
              padło stwierdzenie, że trzeba będzie prezesa odwołać, na co sam kandydat do
              tego życzył wnioskodawcom powodzenia!
              Zapomniałem o jeszcze jednym istotnym przyjetym wniosku - o obniżeniu opłat na
              fundusz remontowy o 76 groszy z metra, co zarząd skwitował stwierdzeniem, że
              tego nie uczyni. A motywem takiego wniosku była zapewne świadomość mieszkańców,
              że wykonaliśmy już prawie wszystkie ocieplenia i niesłusznie wyciąga się nam
              owe słynne już 7,5 miliona złotych. Zobaczymy, jakie stanowisko w tej sprawie
              zajmie zarówno biegły jak i lustratorka lustrująca spółdzielnię za rok 2005.
              Stanęło w końcu na tym, że zarząd przygotuje się "nieco" lepiej do kolejnych
              zebrań grup członkowskich z tej enklawy i przygotuje projekt prac terenowych
              zgodny z życzeniami mieszkańców.
              Bardzo znamienny był w tym zebraniu udzial czlonkow RN: dwaj z tamtego rejonu:
              Tadeusz Jarząbek i Michał Kulesza głosu nie zabierali i czmychnęli chyba po
              godzinie, trzeci w ogóle sie nie pojawił. Doskonały przykład więzi członków RN
              z tamtego rejonu z sąsiadami i jednosci interesów! Ja zabrałem chyba dwa razy
              głos na temat realizowania przez zarząd wniosków zebrania - zarząd może je
              zrealizować lub nie, to podlega ocenie spółdzielców, RN i przedstawicieli.
              Drugi członek RN, St. Karaś wyjaśnił zebranym możliwości odwołania członków
              zarządu i RN.
              Na zebraniu wybrano przedstawicieli z budynku Dembowskiego 7 i 15.
              • jaromir_gazy Kolejna kpina ze statutem 23.04.06, 09:32
                Zgodnie ze znowelizowanym w połowie ubiegłego roku Prawem spółdzielczym,
                spółdzielnie winny znowelizować swoje statuty do lipca tego roku. Tradycyjnie
                już, w SMB JARY pod kierownictwem prezesa Ryszarda Sołtysiak, sprawę
                przeciągano maksymalnie w czasie aby można było zastosować starą metodę
                robienia czegoś na łapu capu. Bo jak inaczej nazwać zmarnowanie 9 miesięcy i
                przygotowanie przez pana prezesa i naszą radczynię prawną, Ewę Szczygielską,
                propozycji zmian w obowiązującym statucie.
                Oto ta para znakomitych prawników proponuje po prostu przepisywanie żywcem
                zapisów obowiązujacego Prawa spółdzielczego do naszego statutu. Uważam to za
                zupełnie niepotrzebny krok, bo niezależnie od tego, czy owe zapisy znajdą się w
                naszym statucie czy też nie, i tak obowiazuje Prawo społdzielcze z tymi właśnie
                zapisami. Taki "manewr" zarządu należy uznać za kroki majace na celu stworzenie
                wrażenia, że zarząd dopełnił ustawowego obowiązku zmiany statutu. Oczywiście
                zarządowi chodzi o to, aby mógł powidziec,m że zmiany wprowadzono. Czy sensowne
                czy nie, to już inna sprawa.
                W tej całej historii rada nadzorcza jako organ kontroli i nadzoru ponownie
                odegrała wyjątkowo negatywną rolę, bo jej komisja odwoławczo-samorządowa w
                zasadzie nic nie zrobiła przez poprzedni okres a teraz proponuje jedynie
                przyjęcie bez dyskusji propozycji wspomnianego tendemu prezes - radczyni
                argumentując, że w obliczu przewidywanych nowelizacji prawa spółdzielczego
                zmiany statutu są niecelowe.
                Ale trudno spodziewać się czegoś innego po radzie nadzorczej w takim składzie
                jak obecnie, w dodatku pod kierownictwem M. Nizielskiego, mieszkajacego w
                sąsiedniej spółdzielni, który swego czasu doprowadził do rejestracji statutu z
                zapisami maksymalnie ograniczającymi prawa spółdzielców i do tego niezgodnymi z
                obowiązującym prawem.
                Moim zdaniem trzeba zapomniec o propozycjach opisanych powyżej a wprowadzić
                przede wszystkim zapisy pozwalajace społdzielcom na uzyskiwanie informacji, bo
                bez tego nie jesteśmy w stanie wyrobic sobie rzetelnego pogladu o sytuacji
                spółdzielni. Bo na radę nadzorczą, lustracje i biegłych rewidentów nie ma co
                liczyć, bo jest już zbyt wiele dowodów na działanie tych ciał na naszą szkodę.

                A ostatnie deklaracje prezesa R. Sołtysiak, że nie będzie udostępniał
                jakichkolwiek dokumentów spółdzielcom działającym według jego widzimisię,
                jednoznacznie przemawiają za zmianami w statucie uniemożliwiajacymi tego typu
                praktyki mozliwe do zaakceptowania jedynie w prywatnej firmie pana Sołtysiaka a
                nie w spółdzielni mieszkaniowej, której jest tylko prezesem i w której musi
                realizować wolę jej członków.
                • jaromir_gazy Przegonić wreszcie krętacza! 25.04.06, 19:13
                  Dopiero dzisiaj dowiedzialem sie, że w trakcie wizji lokalnej Komisji
                  Techniczno-Inwestycyjnej RN na terenie przyszłej "autostrady" w enklawie
                  Dembowskiego uczestnicy tego spotkania niezbyt grzecznie zachowali się w
                  stosunku do krętacza z tytułem doktora tj. Mirosława Nizielskiego. Pytali go
                  uporczywie, gdzie mieszka na co przewodniczący RN nabrał wody w usta. Podobno
                  po kolejnym takim pytaniu odwrócił sią na pięcie i zrejterowaL w swoje pielesze
                  przy ul. Pasaż Ursynowski 11 (budynek przy naszym kościele).
                  Też uważam, ż nalży tak mu obrzydzić życie ciagłym przypominaniem jego kłamstw
                  (ostatnie, że nie wiedział o wyroku sądu dyscyplinarnego KIBR w sprawie biegłej
                  badajacej sprawozdanie za rok 2003), żeby zwinął swoje manatki i więcej nas nie
                  zaszczycał swoja niepożądana obecnoscia. Oczywiście, w nieutulonym żalu będzie
                  wtedy kilku członków RN na czele z Kościelakiem i niewatpliwie nasz zarząd ale
                  to już ich ból głowy. Wskażę im przyjemne miejsce na prywatne spotkania.
                  Bo im krócej ten bezczelny krętacz będzie w RN tym lepiej dla nas, spółdzielców
                  JARÓW. Starm się jak mogę przy kazdej okazji dać mu powód, żeby poleciał do
                  sądu ale pomimo wielokrotnych obietnic pan doktor nie chce tego uczynić. Może
                  nie ma na wpis?
                • krzysztof.pecul Re: Kolejna kpina ze statutem 30.04.06, 21:50
                  Panie Jarku,
                  Będąc długoletnim weteranem Rady Nadzorczej i co najmniej dwukrotnym członkiem
                  działających niezależnie od RN komisji statutowych przedstawił Pan swoje zdanie
                  na temat tego, co należy zrobić z naszym statutem, pisząc m.in.
                  „Moim zdaniem trzeba zapomniec o propozycjach opisanych powyżej [firmowanych
                  przez prezesa Sołtysiaka] a wprowadzić przede wszystkim zapisy pozwalajace
                  społdzielcom na uzyskiwanie informacji, bo bez tego nie jesteśmy w stanie
                  wyrobic sobie rzetelnego pogladu o sytuacji spółdzielni. Bo na radę nadzorczą,
                  lustracje i biegłych rewidentów nie ma co liczyć, bo jest już zbyt wiele
                  dowodów na działanie tych ciał na naszą szkodę.
                  A ostatnie deklaracje prezesa R. Sołtysiak, że nie będzie udostępniał
                  jakichkolwiek dokumentów spółdzielcom działającym według jego widzimisię,
                  jednoznacznie przemawiają za zmianami w statucie uniemożliwiajacymi tego typu
                  praktyki...”
                  Wydawać by się mogło, że tak doświadczonego działacza powinno stać na coś
                  więcej. Odnosi się to także do innych członków RN, którzy w większości nie
                  potrafią wykazać nawet takiej aktywności, co Pan.
                  Co to konkretnie znaczy u Pana „zapomniec o propozycjach opisanych powyżej”?.
                  Wszystko na to wskazuje, że propozycje te zostaną (przy milczącej albo nawet
                  aktywnej aprobacie większości RN) przedstawione na ZP jako realizacja
                  odpowiedniego punktu porządku obrad. ZP musi się jakoś do tego ustosunkować.
                  Jeśli by te propozycje naprawdę polegały tylko na „przepisywaniu żywcem zapisów
                  obowiązujacego Prawa spółdzielczego” to byłyby nieszkodliwe, ale,
                  pamiętając historię poprzednich poprawek do statutu i regulaminów, kiedy miało
                  tylko chodzić o ich dostosowanie, a w rzeczywistości doszły różne ograniczenia
                  praw spółdzielców i ich ciał przedstawicielskich,
                  można się obawiać, że tym razem będzie tak samo. Boję się, że nikt z RN tych
                  propozycji nie zweryfikuje. Wobec tego wydaje mi się, że byłoby bezpieczniej
                  zdjąć ten punkt z porządku obrad ZP, a jeśli się nie da, to nie przyjmować tych
                  propozycji w głosowaniu, co chyba jest realne, bo do ich przyjęcia potrzeba 2/3
                  głosów. Ale, aby to osiągnąć, trzeba odpowiednio wcześnie uświadomić
                  Przedstawicieli. Jakie jest Pana stanowisko w tej sprawie?

                  Myślę, że nie jest łatwo ”wprowadzić przede wszystkim zapisy pozwalajace
                  społdzielcom na uzyskiwanie informacji”, a jeśli Pan ma tu jakieś konkretne
                  pomysły, to niech Pan je przedstawi. Moim zdaniem, właściwy dostęp do
                  informacji zapewniłaby odpowiednio działająca RN, ale (tu zgadzam się z Panem)
                  na większość obecnej RN nie można w tej sprawie liczyć.

                  Ogólnie biorąc, należy działać w kierunku rozszerzania praw spółdzielców i ich
                  ciał przedstawicielskich, w taki sposób, aby to wpływało pozytywnie (a nie
                  negatywnie) na sprawność działania spółdzielni. Ale samo się to nie zrobi. Ktoś
                  musi takie propozycje opracować, przedstawić i wypromować.




                  • jaromir_gazy Re: Kolejna kpina ze statutem 01.05.06, 11:45
                    Szanowni Spółdzielcy,
                    nie zjadłem wszystkich rozumów, aby coś narzucać (proponować) wszystkim
                    spółdzielcom. Dlatego uważam, że nasz sąsiad, Krzysztof Pecul, powinien
                    apelować usilnie do pozostałych 11-tu członków rady nadzorczej o zajęcie
                    jasnego stanowiska. BNieoficjalnie wiem, że z wyjątkiem może jednego z nich,
                    pana St. Karasia, wszyscy entuzjastycznie podchwycili "propozycje" duetu
                    Ryszard Sołtysiak & Ewa Szczygielska. Dzieje się tak zapewne dlatego, że już od
                    dawna rada nadzorcza przestała spełniac swe funkcje kontrolne i w ogóle nie
                    interesowała się sprawami nowelizacji statutu. I teraz w obliczu zbliżającego
                    się terminu jego nowelizacji każda propozycja zarządu jest świetna.
                    Jak już pisałem, propozycje duetu to nic innego jak przepisywanie żywcem
                    zapisów znowelizowanego Prawa spółdzielczego, co praktycznie nam, spółdzielcom
                    nic nie daje. Bo czy te zapisy w statucie będą czy też nie, będzie obowiązywało
                    po prostu Prawo spółdzielcze. Natomiast wprowadzenie tych zmian pozwali
                    zarządowi twierdzić wszem i wobec, ze dochował on wymogów nowelizacji tej
                    konstytucji spółdzielczej.
                    Nie wiem, co jeszcze mam podpowiadać spółdzielcom - chyba mają rozum i po
                    prostu na najbliższych zebraniach grup członkowskich będacych w końcu forami,
                    na których mogą przedstawić swoje postulaty zebraniu przedstawicieli, jasno i
                    dobitnie w formie odpowiednich wniosków zdecydują, co myśla o pomysłach
                    wspomnianego duetu.
                    Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby członkowie spółdzielni, sami
                    czy w wiekszych grupach, zglaszali propozycje zmian do statutu majęce na celu
                    powrót do poprzednich zapisów korzystnych dla czlonków spółdzielni. Trzeba
                    tylko chcieć i mobilizować do tego przedstawicieli. Bardzo wdzięczne pole do
                    popisu dla wielu członków spółdzielni, choćby w tym wątku.
                    Nie zastanawiam się, czy wprowadzenie zmian będzie łatwe czy trudne, bo przy
                    takim podejściu powinno się z góry rezygnować z jakiejkolwiek działalności. I
                    albo szanowni Spółdzielcy wreszczie to zrozumieją(szkoda, że po czasie, choćby
                    sprawa "działalności" w naszej spółdzielni obecnego przewodniczącego RN, który
                    ma bardzo wielkie zasługi w uchwaleniu obecnie obowiązującego statutu) albo
                    jedyne, co nam pozostanie, to biadolenie od czasu do czasu na tym forum.
                    • jaromir_gazy No to co powiedzieć o naszym M. Nizielskim? 07.05.06, 09:32
                      W dzisiejszych doniesieniach w portalu Wirtualnej Polski znalazlem następujący
                      fragment w informacji o nowym ministrze gospodarki morskiej:

                      "Rafał Wiechecki, poseł LPR, został w piątek ministrem gospodarki morskiej. W
                      przeszłości był zagorzałym kibicem piłki nożnej, a jedno ze zdjęć -
                      przypomniane przez "Dziennik" - pokazuje go jak agresywnie wymachuje pięścią,
                      przypominając raczej pseudokibica. "

                      Można zatem sądzić, że nasz Mirosław Nizielski, który nie tyko wymachuje
                      pięściami ale walnął jedna z nich w twarz członka rady nadzorczej, Roberta
                      Małeckiego, ma potencjalne szanse zostać conajmniej wicepremierem. Nie wiem
                      tylko, jakiej to partii członkiem jest nasz przewodniczący rady nadzorczej, bo
                      chetnie na osobnika z taka przeszłoscia zagłosuję! Przy takich referencjach
                      nasz sąsiad-spółdzielca powinien daleko zajść!
                      • jaromir_gazy Lustracja - konfabulacja! 12.05.06, 14:48
                        Na wczorajszym posiedzeniu RN mielismy "przyjemność" spotkania się z dwiema
                        paniami lustratorkami, ktore badały nasż SMB JARY za okres 2003-2004 oraz 2005.
                        Zgodnie z tradycją i co było do przewidzenia przez nieco bardziej obeznanych z
                        zagadnieniem, lustratorki wygłosiły peany na cześć zarządu, rady, spółdzielni,
                        atmosfery w niej panujacej itp.(kolejność wedle życzenia czytającego). Może z
                        jednym a właściwie dwoma wyjątkami - obie lustracje miały zastrzeżenia do
                        słynnej już inwestycji KEN/Wiolinowa przeprowadzonej wbrew zasadom budownictwa
                        spółdzielczego, ale i tu miłe panie bakały coś o pionierskich rozwiązaniach i
                        wybiegnięciu przez naszą spółdzielnię bardzo mocno do przodu. Ale ponieważ
                        inwestycje rozliczone, ludzie mieszkają, wzięli klucze i ponadto podpisywali
                        bez przymusu umowy z deweloperem to jest OK! Nie ma do czego wracać.
                        I drugie nieśmiałe zastrzeżenie to niefortunny pomysl na grupy członkowskie
                        skutkujacy brakiem chyba 20 przedstawicieli.
                        Reszta to same sukcesy. Druga pani byla np. pod wrażeniem wyjatkowej precyzji
                        planowania przez naszego Kretkiewicza - doliczyła się chyba coś kolo 0,3% czy
                        nawet mniej! Na moją nieskromną uwagę, że trudno nazwać precyzją zaplanowanie
                        opłat za media i zwracanie po roku spółdzielcom oczywiści bez odsetek 1800 tys.
                        złotych uslyszalem, ze jest to jak najbardziej prawidłowe. Na moje uwagi, że
                        statut jest niezgodny w wielu miejscach z obowiązującym prawem, choćby w
                        przedmiocie tworzenia funduszy w spółdzielni usłyszalem, że przecież to statut
                        właśnie stanowi o takim czymś. Na moją uwagę, że statut nie jest źródłem prawa
                        o czym swiadcza chocby orzeczenia SN i chyba TK, usłyszałem znowu, że panie te
                        głęboko wierzą w to, co mówią. Podobnie, że miały chyba skromnie spuszczone
                        oczy gdy dokonywały oględzin naszych zasobów nie widząc skutków niechlujstwa
                        wykonawców lub ślepoty naszego nadzoru, chocby obłażąca z farby ściana
                        oglądanego przez nie budynku Wiolinowa 11.
                        Szczytem wszystkiego był jednak tzw. pismo polustracyjne podpisane przez samego
                        bossa zwiaku rewizyjnego, Ryszarda Jajszczyka, ktory napisał tak:
                        "W badaniach lustracyjnych uwzględniono również sprawy i zagadnienia
                        przedstawione w pismach skargowych indywidualnych członkow Spółdzielni.
                        W opinii Związku z uwagi na:
                        - objętość tych spraw i zagadnień, ich zakres merytoryczny i duzy stopień
                        uszczegółowienia,
                        - objętość faktograficzną i czytelnośc ustaleń zawartych w protokóle lustracji,
                        które związane sa z tymi sprawami i zagadnieniami,
                        - potrzebę zapewnienia większej czytelności niniejszego listu polustracyjnego,
                        nie znajduje uzasadnienia aby Związek ustosunkowywal sie do tych spraw i
                        zagadnień w niniejszym liście polustracyjnym."

                        Wynikam z tego, że pan Ryszard Jajszczyk uczynił tak w trosce o stan naszych
                        umysłów, zeby nam się coś nie pomieszało w łepetynach. Ze swej strony
                        spodziewam się, że pan Jajszczyk ustosunkuje się jednak do naszych skarg choćby
                        poprzez wywieszenie swego stanowiska na jakims plakacie w przejsciu podziemnym
                        metra Ursynów lub Stokłosy. Przecież związek kase otrzymał!

                        Z kolei druga pani lustrator poinformowała nas, ze nie napisała w swoim
                        protokóle nic na temat wyłudzanych od nas sumy 7,5 miliona złotych, mam
                        otrzymać na ten temat oddzielne pismo ze stanowiskiem Krajowej Rady
                        Spółdzielczej. Oczywiście przekonywala mnie żarliwie, że fundusz zasobowy był
                        tworzony u nas prawidłowo, jest wręcz godnym naśladowania sfinansowanie z niego
                        remontów i potem zwrot tych sum jako tzw. rzekoma pożyczka. Pomimo czarujących
                        uśmiechów ze strony pani lustratorki jakoś nie zostałem przekonany i
                        rozstaliśmy się bez przyslowiowego konsensusu. Zdiwiłbym się innemu stanowisku
                        pani lustrator skoro przez lata doradzała takie "operacje" wszystkim
                        spółdzielniom.
                        To chyba tyle w "temacie" lustracji-konfabulacji!
                        nasz poziom umyslowy
                        a
                        -
                        takie szanowne
                        • krzysztof.pecul Re: Lustracja... a gdzie konfabulacja? 15.05.06, 14:10
                          Panie Jarku,
                          W Pana skądinąd interesującym liście z 12.05.2006 są pewne rzeczy niejasne.
                          Niejasny jest sam tytuł "Lustracja - konfabulacja".
                          W encyklopedii przeczytałem, że
                          KONFABULACJE, objaw zaburzeń psych. ; wypowiadanie fałszywych wspomnień
                          (zmyśleń) zapełniających lukę pamięciową chorego
                          Gdzie, według Pana, szukać konfabulacji w sprawach przez Pana omawianych?
                          Niejasne (a wręcz dziwne) jest zakończenie Pana listu
                          > nasz poziom umyslowy
                          > a
                          > -
                          > takie szanowne
                          Chyba czegoś tu brakuje.
                          Przy okazji chcę zaznaczyć, że obecny system podziału na grupy członkowskie
                          uważam (w przeciwieństwie do zdania lustratorek) za dobry. Być może, przydałyby
                          się w nim pewne drobne modyfikacje, ale w naszej spółdzielni istnieją dużo
                          powazniejsze problemy!
                          • jaromir_gazy Lustracja... w Gazecie Prawnej! 16.05.06, 12:42
                            Poinformowano mnie, że w jednym z najbliższych numerów Gazety Prawnej w tym
                            tygodniu ma się ukazać artykuł autorstwa Adama Makosza na temat lustracji w
                            spółdzielniach mieszkaniowych. O wypowiedź został również poproszony nasz
                            prezes, Ruszard Sołtysiak, który w nawiązaniu do swojej wypowiedzi zastrzegał
                            się na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej, że nie bierze żadnej
                            odpowiedzialności za to, co się ukaże w tym artykule. Zastanawiam się, o co
                            dokładnie chodzi, bo prawdopodobnie wypowiedź była autoryzowana. Musimy uzbroić
                            się w odrobinę cierpliwości.
                            • jaromir_gazy Czy warto walcyyc? 17.05.06, 17:54
                              Tekst jednego ze spoldyielcow z Bialegostoku, ktory doprowadzil do wydzielenia
                              sie budynku ze spoldzielni:

                              "odnośnie wspomnaianego art 108a - ja podzieliłem w ten sposób spółdzielnię,
                              mamy nizsze koszty, więcej remontów i pełną kontrolę wszystkich faktur, ludzie,
                              nad czym się tu zastanawiać, im mniejsza spółdzielnia tym lepsza, moja ma 165
                              mieszkań. Zachecam, namawiam i uprzedzam, ze trzeba się dużo uczyć, aby to
                              przeprowadzić, przy oporze dotychczasowej ekipy rządzącej spółdzielnią, ale
                              gdzieś to już ktoś zrobił!! Mam formalnie poprawne wnioski, wiem w jakich
                              książkach jest to prawo skomentowane, mam wzór uchwały podziałowej, wiem na co
                              uważać w ramach podziału - żeby mocno nie orżnęli. Walczyć z nimi można w
                              nieskończoność, czy nie szkoda Wam nerwów??? Nie lepiej przejmować sie
                              planowaniem remontów, poganianiem wykonawców, zamiast tropić jakieś
                              przekręty??? Byłem 5 lat w Radzie Nadzorczej największej spółdzielni w mieście,
                              użeranie się z mieszkańcami domagającymi się swoich praw jest dla prezesów taką
                              samą częścią zawodu, jak dla śmieciarza smród. Przyzwyczaili się i mają to
                              gdzieś. Mówię Wam, oddzielcie się, jak najmniejszym organizmem (najlepiej z
                              jednym węzłem cieplnym), będziecie wiedzieli gdzie idą Wasze pieniądze, i tyle."

                              Nic dodac, nic ujac!
                              PS
                              Brak polskich znakow, bo jestem w Niemczech.
                              • jaromir_gazy Zgadnijcie, czyj to bełkot? 25.05.06, 08:41
                                Poniżej tekst wypowiedzi(zgodnie z zapisem magnetofonowym!) na przedostatnim
                                posiedzeniu rady nadzorczej tj.organu skupiającego teoretycznie najtęższe głowy
                                SMB JARY:

                                "jeśli można zaproponować żeby jednak, nie napisać wprost, że każdy może
                                kierować swoje własne propozycje, dlatego że w moim przekonaniu, właściwie nie
                                można własnych propozycji składać. Z tego to powodu, że my w tych propozycjach
                                zmian uwzględnilismy to co jest potrzebne, to co wynika z przepisów. I naprawdę
                                proszę Państwa, no tutaj, nie można już żadnych własnych propozycji... No
                                chyba, że jeżeli jest to, no nie wiem - sposób budowania zdań - bo tylko w tym
                                przypadku widzę jakieś możliwości. Natomiast własnych propozycji, to nie
                                bardzo...ludzie mogą się zapoznać..."

                                Dla tego, kto odgadnie, chyba gwarantowany uścisk ręki przez prezesa R.
                                Sołtysiaka!
                                • krzysztof.pecul Re: Nieważny cudzy bełkot, ważne są nasze decyzje! 01.06.06, 22:32
                                  Jakoś nie ma amatorów zgadywania "czyj to bełkot". Ja też takim amatorem nie
                                  będę, tylko przy okazji zapytam Pana, Panie Jarku G., o autora tego "bełkotu".
                                  Natomiast przypominam, że już pojutrze o godz. 9.00 jest Zebranie
                                  Przedstawicieli (ZP), na którym musimy podjąć pewne decyzje. I te nasze decyzje
                                  są ważne, a nie cudzy "bełkot". W szczególności, jak odniesiemy się do
                                  propozycji statutowych. Ja bym uważam, że należy na najbliższym ZP przyjąć
                                  poprawkę 31. (o likwidacji niektórych funduszy), a pozostałe poprawki przekazać
                                  nowej Komisji Statutowej.
                                  • jaromir_gazy Ten bełkot jest niestety bardzo ważny! 02.06.06, 09:43
                                    Panie Krzysztofie, rozumiem bardzo dobrze Pańskie szczere chęci poprawy coraz
                                    gorszej sytuacji w naszej spółdzielni, ale właśnie ten bełkot ma i będzie miał
                                    dla nas już w sobotę ogromne znaczenie.
                                    Ten bełkot to jest właśnie opinia naszej radczyni prawnej, Ewy Szczygielskiej
                                    wygłoszona na jednym z ostatnich posiedzeń RN w sprawie możliwości wprowadzania
                                    zmian do naszego statutu.
                                    Wszystko wskazuje na to, że ta pani będzie wydawała podobne opinie "prawne" w
                                    trakcie ZP. A problemów prawnych, nie tylko ze statutem, będzie co niemiara! I
                                    ta pani będzie znowu bredzić jak Piekarski na mękach, wręcz wprowadzać nas w
                                    błąd - warto to mieć na względzie.

                                    Dlatego dla mnie sprawa tego bełkotu jest tak ważna!
                                    • krzysztof.pecul Re: Ten bełkot jest niestety bardzo ważny! 02.06.06, 15:33
                                      jaromir_gazy napisała:

                                      > Panie Krzysztofie, rozumiem bardzo dobrze Pańskie szczere chęci poprawy coraz
                                      > gorszej sytuacji w naszej spółdzielni, ale właśnie ten bełkot ma i będzie
                                      miał
                                      > dla nas już w sobotę ogromne znaczenie.
                                      > Ten bełkot to jest właśnie opinia naszej radczyni prawnej, Ewy
                                      Szczygielskiej
                                      > wygłoszona na jednym z ostatnich posiedzeń RN w sprawie możliwości
                                      wprowadzania
                                      >
                                      > zmian do naszego statutu.
                                      > Wszystko wskazuje na to, że ta pani będzie wydawała podobne opinie "prawne" w
                                      > trakcie ZP. A problemów prawnych, nie tylko ze statutem, będzie co niemiara!
                                      I
                                      > ta pani będzie znowu bredzić jak Piekarski na mękach, wręcz wprowadzać nas w
                                      > błąd - warto to mieć na względzie.
                                      >
                                      > Dlatego dla mnie sprawa tego bełkotu jest tak ważna!

                                      Panie Jarku,
                                      Będę to mieć na względzie.
                                      • jaromir_gazy A jednak przekręt z 7,5 milionami złotych! 04.06.06, 19:01
                                        Mialem nadzieję, że na odbytym w sobote zebraniu przedstawicieli Wiesław
                                        Rozmyslowicz, prezes firmy Wessley badającej nasze sprawozdanie finansowe za
                                        rok 2005 zwróci uwage na niedopuszczalność pobierania od nas we wplatach na
                                        fundusz remontowy około 32 groszy z każdego metra powierzchni mieszkania na
                                        zwracanie tzw. pożyczki wewnętrznej zaciagnietej rzekomo kiedys na prace
                                        ociepleniowe z funduszu zasobowego. Mówił dużo ale jednak moim zdaniem jego
                                        rozumowanie w tej sprawie było zupelnie chybione. Później niby przyznał mi
                                        rację, że w poprzednich okresach popełniono błędy w księgowości, czemu zresztą
                                        firma Wessley dała wyraz pisząc w raporcie z badania:
                                        "Nakłady związane z remontem elewacji budynków i ociepleniem powinny być
                                        rozliczane w poszczególnych okresach na podstawie stosownych uchwał organów
                                        statutowych uprawnionych do tworzenia i rozliczania funduszy celowych."
                                        jeśli napisano"powinny buć" to znaczy, że nie były i winę za to ponosi
                                        niewątpliwie wiceprezes ds. ekonomicznych i zarazem główny księgowy, Grzegorz
                                        Kretkiewicz, który pełni te funkcje od połowy 2001 roku.

                                        Drugim, znacznie mocniejszym argumentem za tym jest po prostu wyrok sądu w
                                        Lublinie w podobnej sprawie:
                                        "Środki z funduszu remontowego powinny być przeznaczone na prace, które
                                        pozwalają na odtworzenie pierwotnego stanu budynku i doprowadzenie do jego
                                        używalności zgodnie z przeznaczeniem - wynika z wyroku Sądu Okręgowego w
                                        Lublinie (sygn. akt: IICa790/99). W rzeczywistości jest często inaczej. Za
                                        pieniądze spółdzielców są tworzone lokaty terminowe, budowane są lokale
                                        użytkowe na wynajem albo garaże".

                                        A odnosnie tzw. pozyczki wewnętrznej mamy wypowiedź prawnika w podobnej
                                        sprawie:

                                        W Spółdzielni .......... w 2000 roku, na wniosek zarządu, rada nadzorcza
                                        podjęła uchwałę o przesunięciu środków z funduszu remontowego na budowę garaży
                                        kondygnacyjnych na osiedlu "Pazury-bis" (uchwała nr 26/2000). Koszt budowy
                                        wyniósł 5 mln 749 tys zł.

                                        Była to pożyczka wewnętrzna. Została podjęta z tego względu, że zgodnie z
                                        prawem spółdzielnia nie mogła zmusić mieszkańców do wykupu miejsc postojowych,
                                        a warunki zabudowy i decyzja o pozwoleniu na budowę uwzględniała wybudowanie
                                        1,3 miejsca postojowego na mieszkanie. Teraz wynajmujemy te miejsca postojowe i
                                        środki z tego tytułu wracają z powrotem na fundusz - tłumaczy Krzysztof G.
                                        prezes wspomnianej społdzielni. Zdaniem radcy prawnego, Cezarego Grzybowskiego
                                        nie ma tu mowy o pożyczce, lecz o wykorzystaniu środków niezgodnie z
                                        przepisami. Każda pożyczka wiąże się z przeniesieniem własności, natomiast w
                                        tym przypadku tego elementu zabrakło.

                                        W przypadku jarów pieniadze przesunięto z funduszu zasobowego na fundusz
                                        remontowy. Teraz wyciąga się od nas pieniądze, aby zasilić nimi ten fundusz
                                        zasobowy a za wolne środki kupować bony skarbowe!

                                        Dwa argumenty dla naszego kochanego zarządu i rady nadzorczej to jescze mało,
                                        trzeci to bezprawność zasilania z funduszu remontowego funduszy zasobowego!
                                        Spółdzielcom tłumaczy się to jako zwrot "pożyczki"! Dla tych organów sąd
                                        lubelski i wymieniony wczesniej radca prawny to zapewne niedouczeni ignoranci.
                                        • jaromir_gazy Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 13:04
                                          Na Zebraniu Przedstawicieli w dniu 3 czerwca 2006 zaczęto mnie wypytywać, co
                                          się stało, że zacząłem być zwolennikiem tzw. podzielników kosztów. Zupełnie nie
                                          wiedziałem o co chodzi i dopiero później mi wyjaśniono, że takie informacje są
                                          udzielane przez członków zarządu spółdzielcom zaniepokojonym planami
                                          społdzielni montowania tego "wspaniałego wynalazku" już za rok. Nawet jeden z
                                          przedstawicieli zgłosił wniosek, aby zrezygnować z montażu tego wynalazku,
                                          który według przyjętych bodajże rok temu przez ZP zamierzeń remontowych na lata
                                          2005 - 2007 ma nas kosztować 745 tys. złotych! Przy okazji dyskusji nad tym
                                          wnioskiem zauważyłem, że wbrew kłamstwom członkow zarządu to nie ja a pan M.
                                          Nizielski, przewodniczący RN, forsuje ten pomysł, bo skoro udał mu się ileś lat
                                          temu geszeft z wodomierzami, to dlaczego teraz tego nie powtórzyć z
                                          podzielnikami. Oczywiście spotkało się to z gwałtowną reakcją pana doktora i
                                          zaprzeczeniami, ale dokumenty mówią zupełnie coś innego i tu przytaczam
                                          fragment protokołu RN nr 6/2004: "Pan J. Gazy ostrzegł przed
                                          instalowaniem "szmelcu" tzn podzielników kosztów ciepła, ponieważ jego
                                          zdaniem, "gra nie jest warta świeczki". Na Politechnice Warszawskiej dokonano
                                          bowiem badań, że błąd rozliczeń, dzięki pomiarom przez podzielniki ciepła,
                                          sięga 2000%. Dlatego też proponuje nie wracać do tej sprawy". A co na to pan M.
                                          Nizielski? - cytuję z tego samego protokołu: "Pan M. Nizielski....zaznaczył, że
                                          nie jest przeciwnikiem instalowania kosztów podzielników ciepla. Montowanie
                                          podzielników ciepła daje pewien trend, a przede wszystkim efekt psychologiczny.
                                          Przed Rada Nadzorczą stoi do rozwiązania problem: w którym momencie należy
                                          zacząć indywidualne rozliczanie mieszkańców. W jego odczuciu, należy to
                                          rozpocząć w momencie, gdy będą ocieplone wszystkie budynki Spółdzielni i na
                                          każdym z nich zostaną zamontowane podzielniki ciepła. Aktualnie jest jeszcze za
                                          wcześnie, aby o tej sprawie mówić".
                                          Teraz sprawa staje się aktualna, bo praktycznie mamy ocieplone już wszystkie
                                          budynki i można zacząć już montować podzielniki, aby "dać pewien trend" tj.
                                          chyba możliwość zarobienia kasy jak przy wodomierzach. Co ciekawsze, prezes G.
                                          Kretkiewicz mówił, że ze względu na nasze instalacje nie mogą to być
                                          ciepłomierze a jedynie podzielniki, natomiast R. Sołtysiak twierdził, że
                                          przecież montaż podzielników został postanowiony przez ZP. Na szczęście
                                          przedstawiciele mając chyba jakieś informacje od swoich znajomych o tym
                                          wynalazku przyjeli wspomniany wniosek o zrezygnowaniu z ich instalowania. Pan
                                          Nizielski nie omieszkał powtórzyć, że podzielniki dają jednak efekty
                                          psychologiczne oraz powiedzial, że nie będzie się usiłowało ich instalować bez
                                          zgody mieszkańców(kolejny raz pan doktor sam, nie pytając nikogo, podjął
                                          decyzję!). Ponieważ od lat nie wierzę panu M. Nizielskiemu i jego poplecznikom
                                          w RN, wkrótce skieruję do zarządu i RN pismo w tej sprawie o jasne zajęcie
                                          stanowiska, bo wiemy, jak są traktowane przewaznie różne wnioski i postulaty
                                          mieszkańców.
                                          Tak więc chyba kolejny raz okazało się, kto w tej społdzielni kłamie i komu na
                                          czym zależy skoro nawet w obliczu sprzeciwu przedstawicieli pan M. Nizielski
                                          podtrzymał swój pomysł.
                                          • 111a14 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 16:47
                                            Przypominam, że Przedstawiciele, na ostatnim zebraniu uchwalili na wniosek
                                            jednego z przedstawicieli usunięcie z planu remontow i modernizacji na rok 2007
                                            pozycji przewidującej montaż podzielników ciepła. Zatem kwestia montażu
                                            podzielników jest nieaktualna
                                          • 111a14 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 16:58
                                            Dodam tylko, ze wniosek o usuniecie z planu podzielników ciepła został przyjęty
                                            większością 25 głosów, przeciw było 2 przedstawicieli 1 wstrzymał się od głosu.
                                            Część obecnych na sali przedstawicieli [członkowie RN i ich poplecznicy] nie
                                            wizięła udziału w głosowaniu w celu wywołania wrażenia, ze nie ma quorum. jednak
                                            to ostatnie było, co stwierdzono liczac obecnych przedstawicieli po tym głosowaniu.
                                            • jaromir_gazy Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 05.06.06, 18:27
                                              W swoim poście napisałem, że wniosek o "zdjęcie" podzielników z planu został
                                              przyjęty, nie podawałem wyniku. Wolałem opisac kulisy pomysłu na instalowanie
                                              podzielników.
                                              Cieszy mnie, że nie tylko ja zauważyłem skandaliczne zachowanie wielu członków
                                              rady nadzorczej i ich popleczników, którzy w głosowaniach wniosków, po
                                              przyjęciu sprawozdań rady, zarządu, finansowego i aboslutoriów dla prezesow,
                                              zaczęli robić obstrukcję i wychodzili w trakcie poszczególnych głosowań z sali.
                                              Powodowalo to ciągłe sprawdzanie kworum,zdenerwowanie zebranych i w rezultacie
                                              doprowadziło do tego, że nie przegłosowano wielu wniosków.
                                              Bardzo jestem ciekaw jak będą realizowane przez organy spółdzielcze wnioski
                                              zgłoszone lub przyjęte przez przedstawicieli. Jest dużo wniosków kierowanych
                                              do komisji statutowej oraz zarządu, które, zgodnie z wolą przedstawicieli, nie
                                              były głosowane. Nasi radcowie prawni jak zwykle w tej sprawie głosu nie
                                              zabrali. Obawiam się, że zarząd może twierdzić, że skoro wnioski nie były
                                              przyjęte, to nie muszą być realizowane. Będzie to swoisty test dobrej woli
                                              zarządu, który jeśli nie miał zastrzeżeń do takiego trybu traktowania wniosków,
                                              potraktuje je jako przyjęte.

                                              W miarę wolnego czasu będę powracał do przebiegu ZP w dniu 3 czerwca 2006, bo
                                              wnioski z niego są bardzo pouczające.
                                              • piotrjakub11 Re: Kto chce wprowadzic podzielniki w Jarach? 07.06.06, 04:49
                                                Nikt, a to dlatego, że każdy mieszkaniec Jar płacił by tylko za ciepło które
                                                zużył. A kto zapłaci za straty ciepła wynikłe ze źle ocieplonych budynków, czy
                                                za straty ciepła które ucieka przez szyby na klatkach schodowych których KW nie
                                                mieści się w Polskich Normach Budowlanych.
                                                No ale to jeszcze nie ta jazda, nie długo wszyscy bedziemy mieli poprzez
                                                internet dostęp do teczek, prponuję sprawdzić teczki Zarządu SMB JARY to dopiero
                                                bedzie jazda
                                                • jaromir_gazy Kto chce podzielników w Jarach - to wiadomo! 07.06.06, 09:38
                                                  Wbrew temu, co pisze piotrjakub11, od dawna wiadomo, kto tego chce. To. że nie
                                                  chcą ich spółdzielcy, to jeszcze mało, bo o tym decyduja tzw. decydenci czyli
                                                  zarząd wspierany ślepo przez obecną radę nadzorczą. Coraz więcej spółdzielców
                                                  zwraca uwagę na prace wykonywane za nasze pieniądze chyba tylko po to, by je
                                                  wydawać. Wszyscy wiemy, dlaczego, nie jesteśmy przeciez dziećmi. Aby zamknąć
                                                  ten temat, stwierdzam, że do instalowania podzielników dąży zarząd i w tym
                                                  wspiera go najbardziej przewodniczący rady, M. Nizielski i jego koleś, Lech
                                                  Koscielak. Przecież na ostatnim ZP prezes R. Sołtysiak wmawiał
                                                  przedstawicielom, że to oni sami dwa lata temu przegłosowali ten pomysł! No ale
                                                  teraz przegłosowali wniosek, aby tego wynalazku nie instalować.
                                                  Ma natomiast rację piotrjakub11, że instalowanie tego szmelcu w sytuacji
                                                  fatalnie ocieplonych budynków, gdy już ocieplenia się sypią na kilkunastu z
                                                  nich, gdy są różne grubości styropianu(od 6 do 10 cm), pachnie to na kilometry
                                                  pomysłem na wydanie tylko kupy naszych pieniędzy i niczym więcej, no może
                                                  oprócz napędzania pieniędzy dla dostawcy podzielników i ich rozliczania i przy
                                                  okazjii ...

                                                  Co do teczek naszego zarządu - przecież prawie wszyscy chyba wiemy, skąd jego
                                                  członkowie w nim się znaleźli. Osobiście nie bardzo wierzę, że zawartość teczek
                                                  coś tam spowoduje. Bo można nie mieć teczki(chyba, tego nie wiem) jak w
                                                  przypadku naszego sąsiada-członka spółdzielni Ursynów, M. Nizielskiego czy też
                                                  członka rady, Lecha Kościelaka i pomimo tego bardzo skutecznie działać na
                                                  szkodę spółdzielców - pomysł z instalowaniem podzielników, wyłudzanie od nas
                                                  7,5 mln. złotych raz juz przez nas zaplaconych wykonawcom ociepleń czy też
                                                  kompletna obojętność na wiele innych rzeczy w spółdzielni.

                                                  Przecież na ostanim Zebraniu Przedstawicieli przekazano zebranym bardzo wiele
                                                  bulwersujących informacji i praktycznie nie spowodowało to żadnego trzęsienia
                                                  ziemi!
                                                  • piotrjakub11 Re: Kto chce podzielników w Jarach - to wiadomo! 08.06.06, 03:49
                                                    Tak tak tak nawet małe dzieci na Jarach wiedzą kto jest w RN Jar, sami
                                                    poplecznicy i kolesie wywodzący się z tych samych ugrupowań co Zarząd Jar. Jakos
                                                    szybko wszyscy zapomnieli nie tak dawne przekręty Niezielskiego na których
                                                    zrobił ogromną kasę wszyscy mieszkańcy plują mu w pysk a on mówi że to właśnie
                                                    pada wiosenny deszczyk. Zastanawia mnie tylko głupota członków którzy ciągle
                                                    wybierają tych samych przedstawicieli, wiedząc, że oni dalej będą wybierać tą
                                                    chołotę do RN a ta z kolei będzie popierac Zarząd Jar, dla czego? bo członkowie
                                                    RN maja w tym swój interes oczywiście finansowy. Pamiętam kiedyś jak jeden z
                                                    członków RN z wykształcenia pólkowmik WP o mały włos wypadł by z RN, tak sie tym
                                                    strasznie przejął, że dostał gorączki i krwawej sraczki ozdrowiał natychmiast po
                                                    wyborach kiedy dowiedział się, że przeszedł jednym głosem. tacy właśnie ludzie
                                                    reprezentują nas wszystkich a dla czego bo my sami położyliśmy na to wszystko
                                                    przysłowiową lachę. Kto był troszke mądry i sprytny szybko uciekł gdzie się da
                                                    na Kabaty, za Piaseczno na własny domek, albo do Szwecji lub Niemiec na zarobek
                                                    i ma ten cały Jarowski syfilis w dupie. A czy to sie kończy ano tym, że Jarami
                                                    RZĄDZI Zarzą ubeków, alkocholików i jednego bardzo przestraszonego króliczka.
                                                    Niemcy na rozwalenie móru Berlińskiego czekali 30 lat a więc spoko mamy jeszcze
                                                    dużo czasu, a w tym czasie ubeki nas wszystkich wykończą za zgodą RN Jar, oraz
                                                    ZP Jar.
                                                  • jaromir_gazy Nie tylko podzielniki! 08.06.06, 09:45
                                                    Coraz więcej osób zwraca uwagę na zupelnie zbędne prace wykonywane na terenie
                                                    społdzielni, mające na celu jedynie wydanie jak największej sumy z naszego
                                                    funduszu remontowego lub pieniędzy przewidzianych na eksploatację.

                                                    W dniu wczorajszym mieszkanka ul. Dembowskiego zwrócila uwage na jej zdanie
                                                    zbędne rozebranie i budowanie z kostki Bauma wejść do budynków, z których się w
                                                    zasadzie nie korzysta. Chodzi o wejścia po przeciwnej stronie tych, z których
                                                    sie korzysta na codzień.
                                                    Dzień wcześniej mieszkanaka ulicy Sosnowskiego informowała o bezmyślnej wycince
                                                    zieleni, w czym przyznała jej nawet rację osoba dokonujaca tych czynnosci.
                                                    Oswiadczyla, że tak robi, bo taki byl kaprys przedstawiciela spóldzielni.
                                                    Do tej samej kategorii należy zaliczyć ocieplanie budynku Herbsta 1 za sume
                                                    przeszlo 1,5 miliona złotych z naszych kieszeni, chociaz budynek ten ma
                                                    znacznie lepeze parametry energooszczędne niż wiele innych budynków. Tymczasem
                                                    na innych budynkach nie robi się praktycznie nic aby naprawić wadliwie wykonane
                                                    za przayzwolenmiem spóldzielni ocieplenia wykonane zaledwie 2-3 lata temu!
                                                    Plany wprowadzenia podzielników już byly na tym forum wielokrotnie poruszane,
                                                    ale tak jak pisze piotrjakub11, chyba interes chce zrobić na tym Mirosław
                                                    Nizielski.
                                                    O tej szkodliwej dla naszej kieszeni polityce zarządu i rady nadzorczej
                                                    spółdzielni mówiłem na ostatnim ZP, ale ku mojemu zdziwieniu niektórzy z
                                                    przedstawicieli żądali konkretnych przykładów. Przedstawiciel, który
                                                    najgłośniej dawał temu wyraz...mieszka właśnie w takim oblazłym budynki i chyba
                                                    codziennie to widzi. Ale z nieznanych mi względów wolał rżnąć głupa.
                                                  • piotrjakub11 Re: Nie tylko podzielniki! 10.06.06, 22:05
                                                    Pan Gazy szłusznie zwraca naszą uwage na wykonaywanie całkowicie zbędnych prac
                                                    na terenie naszj Spółdzieli. Aczkolwiek nie należy się temu dziwić, każdy
                                                    wykonawca który wykonuje dla Spółdzielni jakieś tam prace musi zapłacić danine u
                                                    nas nazywa się to :"dać w łape" w państwach arabskich jest to całkiem normalna
                                                    sprawa. Ale puki co jeszcze jesteśmy w Polsce więc dać w łape trzeba. Czym
                                                    więcej wykonanych prac tym więcej w "łapach" inspektorów, członków zarządu, no i
                                                    poniektórych członków RN. Spółdzielnie mieszkaniowe w tych struktórach jakie są
                                                    to wielka rzeka która płyną nie kontrolowane pieniądze. Upycha się takie kwoty
                                                    na różnych kontach gdzie nikt ich więcej nie zobaczy. A przecież jest na to
                                                    rada, istnieje puki co Instytut Techniki Budowlanej który to instytut zrobi
                                                    każdą analizę i zbada każdą pracę pod kontem wykonania zgodnie z polskimi
                                                    normami budowlanymi. Drugi sposób to wreszcie podzielić tego molocha na trzy
                                                    spółdzielnie w taki sposób żeby każdej przypadło równo w m2 lokali użytkowych.
                                                    Pognać to towarzystwo od siedmiu boleści głównie Ubeków, półowników, majorów i
                                                    jeszcze bóg wie jakiego śmiecia. I patrzeć na łapy takim kombinatorom jak
                                                    Niezielski czy nasi gó.. warci skorumpowani inspektorzy nadzoru.
                                                  • jaromir_gazy Tu Instytyt Techniki Budowlanej niepotrzebny! 11.06.06, 17:24
                                                    Piotrjakub11 ma bardzo dużo racji opisując Eldorado w Jarach, ale moim zdaniem
                                                    jest obecnie jedna rzecz, do której rozwikłania nie jest potrzebny Instytut
                                                    Techniki Budowlanej - chodzi mi po prostu o jedna z pozycji naszego funduszu
                                                    remontowego na rok 2006 w wydokości 1 150 tys. złotych. Brzmi ona dokladnie
                                                    jako " Rozliczenie remontów z lat 2001-2002". Jest to pozycja, która znalazła
                                                    sie w planie niezgodnie z ustawa o społdzielniach mieszkaniowych, której art. 6
                                                    ust.3 mówi, że "Spółdzielnia tworzy fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych.
                                                    itd." Z tego zapisu jasno wynika, ze pieniadze z funduszu remontowego maja
                                                    służyć remontom a nie rozliczaniu remontów a dokładniej spłacie
                                                    jakiejś "pożyczki" zaciągniętej rzekomo kiedyś tam na ocieplenia. Sprawę
                                                    zawalił kilka lat temu Kretkiewicz i teraz nie chcąc wyprostować sprawy w
                                                    dokumentach tracąc przy okazji miano dobreg księgowego, ściąga od nas kasę.
                                                    Niestety, większość członków RN też bardzo trafnie określonych przez
                                                    piotrjakuba11, wyraziła na to ochoczo zgodę. Również biegły badający ostatnie
                                                    sprawozdanie finansowe wyraźnie wskazał, że w ubiegłych latach towarzyszyły
                                                    wspomnianym ociepleniom nieprawidłowości w rozliczeniach i księgowaniach
                                                    nakladów na nie. Podobnie wypowiadają się nieco lepsi od naszych prawnicy na
                                                    temat takich "pożyczek" jaki i sąd okręgowy w Lublinie o niedopuszcalności
                                                    pobierania od społdzielcow pieniędzy na inne cele niż pozwala na to prawo.
                                                    Tak więc i bez Instytutu istnieje pewność, że owe 7,5 miliona złotych są
                                                    wyciągane od nas bezprawnie, zapewne po to tylko, aby jak pisze piotrjakub11,
                                                    mieć co wydawać w opisany przez niego sposób.

                                                    Przy okazji pewna refleksja - gdy wprowadzona wymóg logowania się na forum
                                                    Ursynów, z wątku zniknęli przydupasy zarządu i rady nadzorczej tak ochoczo
                                                    poprzednio piszący kłamstwa o sytuacji w spółdzielni.
                                                  • piotrjakub11 Re: Tu Instytyt Techniki Budowlanej niepotrzebny! 11.06.06, 18:03
                                                    jeśli chodzi o prace i zdolności ukrywania co nie co przez pana Kretkiewicza to
                                                    jest on mistrzem świata w takich przekrętach. Zresztą nie tylko on. Nie dziwię
                                                    się RN , że nie nadzoruje zgodnie z ustawą pracy Zarządu bo członkowie jak
                                                    wczesniej pisełem mają w tym interes finansowy " prawda panie Niezielski" , ale
                                                    dziwię się mieszkańcom że im to wszystko wisi. Przez takie działania tracą z
                                                    własnej kieszeni kupę kasy rocznie. Chyba w polsce jest dobrobyt skoro
                                                    członkowie Sp. Jary tak ochoczo pakują w ten wór tyle kasy. To, że zarząd mamy
                                                    jaki mamy a właściwie na jaki sami zasługujemy, to fakt oczywisty, to że pan
                                                    kretkiewicz jest zabaweczką w ręku jaśnie wielmożnego to tez wszyscy wiemy ale
                                                    nowa wiadomośc jest iście rewelacyjna. od wielu lat mówi się o tym, że mamy
                                                    troche lewych prawników i dla tego tak jest jak jest. O co chodzi nie wiadomo a
                                                    jak nie wiadomo to wszyscy wiemy że o kasę i to nie małą. Otóż pan wierzbicki
                                                    jest zatrudniony do prowadzenia spraw Sp. Jary wszyscy wiemy że również jest
                                                    prawnikiem Mokpolu i w innych spóldzielniach często jest tak że stoi okrakiem
                                                    prowadząc sprawy przeciwko spóldzieli w której równiez jest prawnikiem . jak to
                                                    sie kończy tez wszyscy wiemy do stajemy po dupie oczywiście finansowo. Ale ja o
                                                    czyms całkiem nowym, otóż Pan Wierzbicki reprezentuje Sp. jary w sporze z kimś i
                                                    co sie okazuje Pan Wierzbicki ciągnie kase z dwóch kieszeni w jednei sprawie.
                                                    Mechanizm jest prosty jak cep. nasz wielebny płaci z kieszeni członków
                                                    spóldzielni pensje Panu Wierzbickiemu kilka tysiączków,dodatkowo zleca Panu
                                                    Wierzbickiemu prowadzenie sprawy więc znowu do kieszonki z tej samej sprawy
                                                    wpada kilka tysiączków. Doskonały układ przekręt na całego. Albo mamy prawika
                                                    któremu płaci Sp. Jary i de cyt albo nie obciążamy członków spółdzielni kosztami
                                                    utzrymania prawika i zlecamy wszystkie sprawy kancelari prawiczej. Na a wracając
                                                    do tych kosztów obsługi zadłużenia o których pisze Pan Gazy to mam pytanie, czy
                                                    za złe wykonanie ociepleń zarząd Jar potącił kary od wykonawców. jeśli nie to
                                                    nalezy podac zarząd spóldzieli do sądu o nie gospodarność i narażenie członków
                                                    spóldzielni na straty finansowe, jest to typowe zaniechanie wykonania obowiązków
                                                    . Taką sprawę przeciwko Zarządowi może przecież poprowadzic pan Wierzbicki jest
                                                    na naszym garnuszku niech się wykarze co potrafi. I jeszcze wracając do
                                                    podzielników ciepła, trzeba sprawdzić czy mieszkańcy jednego budynku mogą
                                                    zarządać instalacji takich podzielników wtedy dokładnie wyszło by po roku ile
                                                    spóldzielnia traci kasy przez złe ocieplenie budynku. Nie wspomnę o fatalnych
                                                    szobach montowanych w oknach na klatkach schodowych. Mam jeszcze pytanie bo
                                                    przegapiłem jak zakończyła się sprawa przeciwko panu baranowi i Cichockiemu
                                                    którą wytoczył Zarząd jar w osobie jaśniewielmożnego.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Poczytajmy o nowelizacji ustawy 17.06.06, 15:16
                                                    Poczytajmy o nowelizacji ustawy. Ale gdzie mozna o tym przeczytać? Niektóre
                                                    wiadomosci o nowelizacji (raczej o jej projektach) mozna przeczytać w Naszym
                                                    Dzienniku (nr 140 (2550)) z 17-18 czerwca 2006 r., gdzie na temat nowelizacji
                                                    wypowiadają się posłanki Gabriela Masłowska i Lidia Staroń. Komentarz o tych
                                                    wypowiedziach zamieszczę później.
                                                  • jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 25.06.06, 21:46
                                                    Jutro na posiedzeniu plenarnym RN zapewne zostanie pozytywnie zaopiniowany
                                                    przez nią wniosek zarządu o wypłaceniu mu tzw. nagrody rocznej przewidywanej
                                                    podobno w tzw. Układzie zbiorowym podpisanym pomiędzy załogą(nie wiem, kto niby
                                                    ją reprezentował) a szanownym zarządem. Bedący załącznikiem do tego Układu
                                                    Regulamin nagród rocznych daje podobno prawo zarządowi, po przyjęciu
                                                    sprawozdania finnasowego przez ZP, do otzrymania tzw. nagrody rocznej, chyba w
                                                    wysokości miesięcznej pensji i premii. Piszę "chyba" bo owego Układu zbiorowego
                                                    na oczy nie widziałem, innemu członkowi RN, St. Karasiowi, kierowniczka działu
                                                    kadr też tego dokumentu nie udostępniła.

                                                    Problem polega na tym, że obie strony coś sobie wpisują, a bulić na to mamy my,
                                                    spółdzielcy. Szkoda, że nie wpisano możliwości otrzymania po samochodzie! Warto
                                                    przypomnieć, że uchwała ZP w sprawie przyjęcia owego sprawozdania została
                                                    przyjęta z naruszeniem obowiązującego Prawa spółdzielczego a przeciw biegłemu,
                                                    który owe sprawozdanie badał, Krajowa Izba Biegłych Rewidentów wszczęła
                                                    postępowanie dyscyplinarne za niewłaściwe zbadanie naszego sprawozdania za rok
                                                    2004.

                                                    I pomyśleć, że nasz zarząd wyciąga łapę po pieniądze pochodzące od nas a nie
                                                    uczciwie zarobione tak jak to jest w innych zakładach, w sytuacji, gdy wyciąga
                                                    od nas niezgodnie z prawem 7,5 miliona złotych i na każdym kroku widać rażącą
                                                    niegospodarność!
                                                  • piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 26.06.06, 00:52
                                                    O ile się nie mylę umowę o prace Zarząd podpisał z RN Sp. Jary a właściwie z
                                                    upoważnionymi przez nią członków RN. W związku z tym wszelkie nagrody, premie i
                                                    inne wynagrodzenia pieniężne przyznaje RN a nie jakis układ zbioroy który został
                                                    podpisany przez Zarzą z cholera wie kim. Pytanie czyto załoga podpisywała umowę
                                                    o pracę z Zarządem? jesli załoga jest taka szczodra niech z własnej kieszeni
                                                    wypłaci takie nagrody.
                                                    Wielkim nieporozumieniem jest żeby zarząd Sp jary podpisywał układ zbiorowy w
                                                    którym Zarząd wkłada regulamin nagród dla samego siebie.
                                                    Układ zbiorowy podpisuje Zarząd Sp. Jary z przedstawicielami załogi i dotyczy
                                                    TYLKO wynagrodzeń, oraz nagród i premi dla pracowników Sp. Jary nie dotyczy
                                                    Zarządu z którym jak wcześniej napisałem umowę o prace podpisuje RN.
                                                    Doskonale tą kwestię ujął pan Gazy pytając czy jak cichcem Zarząd podpisze jakąś
                                                    umowę o nagrodach w postaci Mercedesa S klasa to RN ma to wypłacić ?
                                                    Jak widzimy okiem białego człowieka chciwość i rozpasanie Zarządu w Sp. Jary
                                                    sięgnęła zenitu.
                                                    Tym bardziej żadne nagrody Zarządowi Sp.Jry się nie należą gdyż uchwała ZP
                                                    została przyjęta z naruszeniem prawa.
                                                    Wniosek jest taki: należy zgłosić do prokuratury pismo o niegospodarność jekiej
                                                    dopuszcza się Zarząd Sp. Jary w postaci nie odpowiedniego nadzoru nad robotami
                                                    remontowymi " ocieplenia " co naraziło spóldzielców na straty finansowe, oraz
                                                    nadużywanie władzy w postaci wypłacania sobie nie należnych nagród.
                                                    Zwracam sie do pana gazego z pytaniem : jak zakończyła się sprawa Zarząd kontra
                                                    Pan Cichocki i Pan Baran
                                                    I jeszcze jeden wniosek zmusić RN SMB Jary o dokonanie lustracji członków
                                                    Zarządu SMB JARY.
                                                  • jaromir_gazy Re: Nienasyceni w chciwości! 26.06.06, 08:11
                                                    W pełni zgadzam się z refleksjami Piotrajakuba11, może o wszystkim nie pisałem,
                                                    ale całą sprawę odbieram podobnie.
                                                    Obawiam się, że przy obecnym składzie RN ta w dniu dzisiejszym bez
                                                    najmniejszego problemu przyzna zarządowi to, o co wyciąga łapę.
                                                    Przy okazji przypomniało mi się, że swego czasu, gdy zarząd wystąpił do RN o
                                                    kolejną podwyżkę, to argumentował, że ma tylko ryczałtowe wynagrodzenie i nic
                                                    więcej!
                                                    A odnośnie pytania o sprawę sądową z Baranem i Cichockim o komputeryzację, w
                                                    wyniku której straciliśmy około 65 tysięcy złotych - oczywiście sprawa
                                                    zakończyła się przedawnieniem, bo nasz prawnik-prezes R. Sołtysiak tak długo z
                                                    nią marudził. Ponadto wystąpił z pozwem w ramach stosunku pracy a nie o
                                                    naprawienie szkody z kc. Oczywiście, nasi radcowie prawni też raczej działali w
                                                    kierunku, aby byłym prezesom nic się nie stało, a winą za to obarczano mnie, bo
                                                    rzekomo złożyłem niewłaściwe zeznania. Nasz radca nie zadał mi w sądzie nawet
                                                    jednego pytania!
                                                    Podobnie teraz, w związku z moimi wnioskami o wystąpienie do firm audytorskich
                                                    o zwrot pieniędzy za niewłaściwie przeprowadzone badania sprawozdań finansowych
                                                    za lata 2002 i 2003(po znanych wyrokach KIBR-u), na ostatnim ZP właśnie prezes-
                                                    prawnik czyli R. Sołtysiak stwierdził, że nasi radcowie prawni uznali takie
                                                    wystąpienie za bezzasadne i bezcelowe gdyż spóldzielnia nie poniosła żadnej
                                                    straty! A że owe firmy wyłudziły od nas pieniądze, to już mało ważne!
                                                  • piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 02:51
                                                    To na co jeszcze państo czekacie, przez świadone zaniechanie i zaniedbywanie
                                                    swoich obowiązków słuzbowych Zarząd iraz Radca prawny SMB JARY naraził
                                                    spółdzielnię na straty 65 tyś zł. Czy sprawa była do wygrania nie wiem to wie
                                                    sąd ale odbyła by się rozprawa na której wyszło by szydło z wora kto i za co
                                                    odpowiada . Dlaczego tak sie stało że Zarząd w osobie majora albo kapitana SB
                                                    wraz z prawnikiem świadomie dopuścili i sprowokowali taki wyrok? Ano uważny
                                                    czytelnik postów oraz bywalec na salonach i czasem na obradach RN przypomniał by
                                                    sobie że w tej sprawie okrutnie był zaplątany Pan Kretkiewicz. Wiemy wszyscy że
                                                    Pan Kretkiewicz przyszedł do spóldzielni w trakcie komputeruzacji i odrazu
                                                    dzielnie zajął się tą sprawą. To za jego sprawą podpisano marną umowę na zakup
                                                    programu komputerowego na której straciliśmy też trochę grosza. No i jak
                                                    rozpoczęła by się rozprawa nie wiadomo czy sąd postawił by zarzuty nie tylko
                                                    Baranowi i Cichockiemu chociaż ten praktycznie nic z tą sprawą nie miał tylko
                                                    został w nią wrobiony ale rówinież Kratkiewiczowi. Jaki wniosek dzałanie
                                                    zarządu było celowe i miało ochronić Kretkiewicza. I na koniec jesli chodzi o
                                                    nie należne wynagrodzenia przyznane przez RN SBM Jary Zarządowi można powaołać
                                                    nadzwyczajne zebranie ZP i wywalic tych wszystkich komuchów i agentów na zbity
                                                    pysk. Piozdrawiam
                                                  • jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 08:35
                                                    Rozumiem frustrację i oburzenie piotrajakuba11 i nie tylko jego, ale podsuwane
                                                    pomysły były już ćwiczone i nie dały rezultatu. Przedstawiciele podpisują
                                                    wniosek np. o odwołanie niektórych członków rady nadzorczej, potem wzywa ich
                                                    pan Ryszard Sołtysiak do siebie, przeprowadza miłą pogawędke i przedstawiciel
                                                    ochoczo wycofuje swój podpis. Tak w każdym razie działał ten mechanizm do tej
                                                    pory!

                                                    Wczoraj, tak jak przewidywałem, rada nadzorcza beż zmrużenia oka przyznała
                                                    zarządowi nagrody roczne - przeciw głosowałem ja i St. Karaś, nie byli obecni
                                                    na głosowaniu M. Rogozińska i A. Smoliński.

                                                    Komputeryzacja - dla mnie sprawa jest oczywista, rzeczywiście bardzo duża w tym
                                                    zasługa Kretkiewicza, ale innych też jest nie do pominięcia, łącznie z R.
                                                    Sołtysiakiem i naszym wspaniałym Mirosławem Nizielskim, który przy okazji tej
                                                    sprawy dopuścił się wielokrotnego poświadczenia nieprawdy. Wielokrotnie
                                                    poruszłem tę sprawe publicznie, jednak odzew nawet wśród przedstawicieli był
                                                    znikomy, chociaż sprawa dotyczyła okolo 64 tysięcy złotych straconych przez
                                                    nas. To jak wobec tego pogonić to towarzystwo, o którym napisał piotrjakub11.

                                                    I coś na zakończenie bardzo zabawnego - Komisja Samorządowo-Odwoławcza RN
                                                    uznała, ze czyjś tam wniosek przegłosowany na ZP o uruchomienie forum
                                                    dyskusyjnego na stronie internetowej SMB JARY będzie ..... ograniczeniem prawa
                                                    spółdzielców - tak, tak, to nie wymysł osoby chorej psychicznie. To jak wobec
                                                    tego traktowane są przez członkow RN inne sprawy - ano, podobnie!
                                                  • piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 15:36
                                                    No tak głupota goni głupotę. I to kto członkowie Komisji samorządowej SMB JARY.
                                                    Panowie powodzenia na dalszej drodze tworzenia lokalej demokracji.
                                                    To właśnie należy dać do sądu to co zostało zrobione i ta decyzja to zamach na
                                                    demokracje, jestem pewien że w tą komisję reprezentuje kwiat polskiego SB i UB.
                                                    No ale je też muszę coś zrobić żeby ochronić nasz kochany Zarząd przed taką
                                                    kanalją jaką jestem ja sam.
                                                    Postanowiłem powołać forum pokornych mieszkańców SMB JARY " wszyscy którzy będą
                                                    przeciw czynsz wzrasta o 100% ".
                                                    Jakie będą zadania forum mieszkańców ano bardzo bardzo proste:
                                                    1. każdego dnia rano zaraz po przebudzeniu wychodzimy na balkon , albo do
                                                    otwartego okna i drzemy morde do bulu wychwalając nasz kochany Zarząd taki
                                                    śpiewniczek będzie niebawem wydany oczywiście na koszt spółdzielców, przykładowe
                                                    okrzyki: mój cudowny i wspaniały Panie Rysiu, albo roso poranna, albo cudowna
                                                    matko karmiąca członków SMB JARY, albo Rysiu nasz kochany światłości niebieskie
                                                    i tym podobne.
                                                    2. aby nie zakłucać spokoju Zarządowi od dziś nikt nie chodzi do administracji
                                                    ze swoimi bolączkami - z bolączkami do lekarza a nie do naszego kochanego
                                                    wspaniałego Zarządu.
                                                    3. od dziś RN oraz ZP SMB JARY uchwalają tylko uchwały kochanego Zarządu
                                                    4. RN oraz ZP nie wykazują żadnej inicjatywy żeby nie zakłucić jedynej słusznej
                                                    linii naszego Zarządu

                                                    No dobrze obudziłem się, miałem przed chwilą straszny sen az się spociłem
                                                    Śniło mi się że stojąc na balkonie 3 piętra wychwlałem durny, skorumpowany,
                                                    Zarząd SMB JARY dobrze że to tylko sen.
                                                    Pozdrowka
                                                  • wwwrte Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 15:51
                                                    Ustawa o zakładowych systemach wynagradzania i k.p. zabraniają ustalania
                                                    składników wynagradzania członków zarządów w regulaminach i tym podobnych
                                                    dotyczących pacowniczych wynagrodzeń. !!!!!!
                                                    Uchwałą Rn z luboscią zajmie się prokurator !!!
                                                    A ekwiwalentu za sorty i szkodliwe nie przyznano
                                                  • jaromir_gazy Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 17:05
                                                    Teraz, jak tak gładko poszło w RN z nagrodą roczną, to chyba zarząd ze
                                                    związkami podpisze porozumiemienie o zakupie dla każdego z prezesów w przyszłym
                                                    roku po zatwierdzenie sprawozdania finansowego chyba przez posłuszn radę domku
                                                    jednorodzinnego!

                                                    Cytuję poniżej zapis paragrafu 7 z tzw. Regulaminu rocznych nagród:
                                                    1. Decyzje o przyznaniu nagród pracownikom podejmuje Zarzą SMB Jary
                                                    2. nagrode indywidualna dla czlonkow Zarzadu i głównego księgowego wyplaca się
                                                    w ciagu 14 dni od przyjęcia sprawozdania finansowego za dany rok przez Radę
                                                    Nazdorcza Spółdzielni.

                                                    Co z tego wynika? Ano, że zarząd podjął decyzje o przyznaniu nagrody samemu
                                                    sobie!
                                                    Nagroda jest wypłacana po przyjęciu sprawozdania finansowego przez RN a nie ZP!
                                                    Wynika z tego, że w poprzednich latach, ponieważ RN nie podejmowala żadnych w
                                                    tej sprawie decyzji, że zarząd wyłudził pieniądze. Kretkiewicz wziął chyba dwie
                                                    nagrody!
                                                    RN nie ma obowiązku podejmowania żadnej uchwały w tej sprawie i cała historia
                                                    jest chyba tylko po to, aby w razie jakiegoś smrodu mozna było zwalic wszystko
                                                    na RN.
                                                    Oczywiście, mówiłem o tym na posiedzeniu RN, ale kto by mnie tam słuchał, jak
                                                    radni zostali już zaprogramowani na przyznanie nagrody.

                                                    I jeszcze ciekawostka - niejaki Mirosław Nizielski próbował wcisnąć mi dziecko
                                                    w brzuch, że to ja byłem prominentnym działaczem RN, gdy ow regulamin powstwał.
                                                    Przypomnialem mu, że wtedy w radzie nie byłem nawet zwykłym członkiem a co
                                                    dopiero prominentnym, to właśnie on był jej przewodniczącym i zapewne wiedział
                                                    o tych machlojkach z układem zbiorowym i regulaminem nagród!

                                                    I jeszcze coś - jakos stronnicy spółdzielni za Boga nie chca pisac na tym
                                                    forum - czego sie obawiają - że istnieje mozliwośc ich zidentyfikowania i
                                                    oskarżenia o pomówienie? Na posiedzeniu niejaki Z. Czerwiński przyznal, że
                                                    jarowski watek na forum czyta codziennie. I taki wieloletni i prominentny
                                                    działacz nic nie ma do powiedzenia? czy to nie dziwne?
                                                  • piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 20:48
                                                    Panie gazy nic dodać nic ująć. Doskonały przepis na danie główne zwane jak stać
                                                    się "śmierdzącym gównem". Nic prostrzego wkręcić się do RN i lizać tyłek Zarządowi.
                                                    Nikt lepiej tego nie potrafi jak Pan Niezielski i Zbysio Czerwiński Zarówno
                                                    jeden jak i drugi widzi tylko własną kieszeń w szczególności Pan Niezielski
                                                    Zbysio ma czasami odruchy człowieczeństwa i jakby przypomina mu się że pewien
                                                    etap ewolucji został zakończony. Że chodzi w pozycji pionowej i chociaż czasami
                                                    musi udawać człowieka.
                                                    Co do Pana Karasia i Pana Gazego panowie zasada jest taka jeśli nie możesz
                                                    zwalczyć przeciwnika przyłącz sie do niego, najgorsze że wy nie chcecie tego
                                                    zrobić, bo jesteście ludźmi cywilizowanymi i nie tolerujecie takiego draństwa.
                                                    A co do przyznanej nagrody należy złożyć doniesienie do prokuratury o
                                                    popełnieniu przestępstwa polegającego na bezprawnym przyznaniu sobie i pobraniu
                                                    nagrody pieniężnej.
                                                  • piotrjakub11 Re: Nienasyceni w chciwości! 27.06.06, 20:33
                                                    I tak trzymać wwwrte niech Zarząd nie myśli że może wszystko zrobić i dopuścic
                                                    się każdego przekrętu. Są regulaminy i statut SMB JARY gdzie dokładnie jest
                                                    napisane kto komu i ile ale najważniejsze za co daje nagrody i premie. Jest
                                                    inicjatywa spółdzielców i nie można płakac że prubowaliśmy ale nic nie wyszło "
                                                    to nie aluzja do wypowiedzi pana Gazego " trzeba się sprężyć, trzeba się zabrać
                                                    w sobie i powiedzieć dosyć kochany Zarządzie nigdy więcej nie będziesz nas
                                                    okradał. Wiem że Zarząd zaprasza na rozmowy nie pokornych albo tych których może
                                                    złamać, wiem bo kiedyś byłem świadkiem takiej rozmowy Pana Kretkiewicza i
                                                    jednego z członków spółdzielni a zarazem przedstawiciela SMB JARY.
                                                    Miljony zł przeppływają przez palce i wciekaja do prywatnych kieszeni
                                                    Kretkiewicza Furmańskiego i Sołtysiaka.
                                                    Wszyscy wiedzą ale nikt nic nie robi żeby to zmienić, od czasu do czasu ktos
                                                    piśnie ktos pierdnie i to wszystko leci na dywanik rozmowa i kręgosłup nastawiony.
                                                    Kto komu i za ile przydzielał mieszkanka, Pan Sołtysiak wie doskonale a jak
                                                    zapomniał to niech idzie do Pani Zielińskiej ona mu przypomni.
                                                    Dziwię się tylko członkom spółdzielni , ledwie plotą, zdychają z głodu, nie maja
                                                    na urlop, płaczą po kontach ale w zębach przynoszą danine.
                                                  • rubeus Re: Nienasyceni w chciwości! 03.07.06, 13:07
                                                    A czy wy, mieszkańcy i spółdzielcy z Jarów, próbowlaiście się
                                                    jakoś zorganizować ? Czy tylko biadolicie pojedyńczo ?
                                                    W mojej spółdzielni mieszkańcy powiedzieli dość nieprawidłowością,
                                                    zorganizowali się, przed zebraniami GCz naradzili się i wymienili przedstawiclieli, a nowi przedstawiciele wymietli starą RN
                                                    [która nie działał jak należy - delikatnie mówiąc ].
                                                  • jaromir_gazy Chyba tylko biadolimy! 03.07.06, 13:24
                                                    Rubeusie, masz chyba rację, bo sądząc po postach na naszym forum, chyba tylko
                                                    indywidualnie biadolimy i czekamy na jakiś cud! A to tak szybko nie nastąpi.
                                                    Zarówno z Twojej jak i niejakiego Freka informacji wynika, że jak się mocno
                                                    chce, to coś można zrobić.
                                                    Nie dziwi mnie zbytnio Poznań, bo od dawna znany jest z praktycznego myslenia i
                                                    dobrej organizacji - tam ludzie potrafią się skrzyknąć i dzialać wspólnie.
                                                    Ale jiż twoja społdzielnia - zdaje się Kabaty - mocno mnie zastanowila. Bo
                                                    chyba przekrój spoleczny taki sam jak na jarach, ludzie mają takie same kłopoty
                                                    a jednak coś ich zmobilizowało jeśli doszlo do wymiany rad nadzorczej, w końcu
                                                    bardzo ważnego organu. A wiem, że to nie jest takie łatwe - wymiana rady!.
                                                  • rubeus Re: Chyba tylko biadolimy! 03.07.06, 18:36
                                                    Chyba raczej przekrój społeczny jest ciut inny u nas, na Kabatach - nie zapominaj o 'nowej' części osiedla, która ma raczej inne problemy, niż stara 'wielkopłytowa' część - ale niezadowolonie ludzi z działalności RN na obu częściach osiedla było podobne.
                                                    Zarząd jest jedynie bieżącym administratorem spółdzielni i to RN
                                                    go kontrolować powinna, częściowo wytyczać kierunki działania, a nie zaklepywać wszystkie decyzje jak leci i zajmować się własnymi 'interesikami'
                                                    [bo chyba tak jest u was]
                                                    Na swoje nieszczęście nasza ex. RN, "natąpnęła na odcisk" osobą, które nie dały sobie w kaszę dmuchać, miały dość arogancji niektórych członków RN i zaczęły działać.

                                                    Zmiany trzeba zacząć od samego dołu - ludzie powinni zacząć się
                                                    spotykać, rozmiawiać, organizować w ramach bloków, podwórek, grup
                                                    członkowskich. Potrzebny jest rzetelny i sprawny przepływ informacji,
                                                    o tym co się w spółdzielni dzieje ( w Jarach to chyba będzie trudne
                                                    - ze względu na wielkość spółdzielni i liczbę członków,) ważny jest aktywny udział w zebraniach grup członkowskich - ale trzeba przychodzić na nie przygotowanym [to podstawa!!!!], ogrniczyć bicie piany, a sprawne
                                                    prowadzenie zebrania i odpowiednie ustawienie programu to podstawa.
                                                    Z doświadczenia wiem, że gadaninię sprawozdawczą władz [Zarząd i RN ], (która zajmuje zazwyczja dużo czasu i działa usypiająco, oraz nie sprzyja mobilizacji sił) - można ograniczyć, do rozsądnego minimum, przedstawić najważniejsze punkty, a jak ktoś chce szczegółowo punkt po punkcie, tabelka po tabelce to zgodnie z prawem, powinien móc sobie takie materiały pobrać ze spółdzielni.
                                                  • jaromir_gazy Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 05.07.06, 13:08
                                                    Nie spotkałem się do tej pory z jakimś silnym dążeniem do likwidacji
                                                    społdzielni, ale muszę przyznac,że to, co tu się czyta, może do tego skłaniać.

                                                    O pewnych rzeczach słyszałem co nie co, ale traktowalem to w kategorii plotek.
                                                    Co do konaczków i czegos mocniejszeg Kretkiewicza, to nie mam wątpliowości, bo
                                                    sam na własne oczy to widziałem tzn prawie stan nieważkości.

                                                    Nie mam też raczej wątpliwości do numerów w dziale technicznym, bo ostatnio
                                                    widac to juz bardzo wyraźnie - jest tendencja, aby robic byle jak roboty np.
                                                    ociepleniowe i ponownie je poprawiac, bo wydawana jest kasa i to niemała z
                                                    korzyścia dla obu stron. Podobnie budynek Herbsta 1 raczej nie wymagał
                                                    ocieplenia a solidnej renowacji elewacji.

                                                    Teraz z kolei szykuja się zadaszenia parkingów i nowe możliwości wydawania
                                                    sporych pieniędzy.
                                                    Tych nieprawidlowości wudocznych nawet dla laika jest sporo, problem polega na
                                                    tym, że w RN co najwyżej tylko dwóch członków próbuje cos tam wyjaśnic, ale w
                                                    obliczy zgodnego frontu reszt towarzystwa wysilki te nic nie dają. Stąd taki
                                                    kolosalny fundusz remintowy w porównaniu z innymi spółdzielniami o podobnych
                                                    zasobach. Sytuację znakomicie ułatwia kombinatorom nasz doktor Nizielski,
                                                    któremu zawsze mogą wyciągnąć jego geszefty z ubieglych lat z wodomierzami a
                                                    teraz przecież bardzo liczy na wprowadzenie podzielników, więc godzi sie
                                                    praktycznie na wszystkie pomysły.

                                                    Z wieloma znajomymi rozmawialem o poruszonej tu tzw. nagrodzie rocznej dla
                                                    zarządu i wyrażaja oni oburzenie, że odbywa się to z naszych kieszeni. Takie
                                                    nagrody mogą istnieć tylko w przedsiębiorstwach, ktore rzeczywiście coś
                                                    zarabiają na działalności gospodarczej a nie w spółdzielni, która jedyne
                                                    przychody ma w wyniku planu ustalanego przez zarząd i zatwierdzanego przez
                                                    uległą mu RN. Ciekaw jestem, jakie wnioski wyciągneli z tzw. szkolenia moje
                                                    koleżanki i koledzy, na którym sporo mowiono o odpowiedzialności za
                                                    przekroczenie uprawnień lub tzw. zaniechanie chocby w kontrpli poczynań zarządu.
                                                    Może moi sąsiedzi pójdą wreszcie po rozum do głowy, bo granice przyzwoitości i
                                                    wytrzymalości zostały już przekroczone!
                                                  • jaromir_gazy Re: Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 06.07.06, 15:42
                                                    W związku z licznymi dyskusjami spółdzielców na temat przyszłości powszechnie
                                                    krytykowanej spółdzielczości mieszkaniowej i porównywaniem jej ze wspólnotami
                                                    mieszkaniowymi, za zgodą autora zamieszczam poniżej jego artykuł na temat
                                                    doświadczeń z działania wspólnoty, której jest członkiem. Artykuł ukazał się w
                                                    Twoim Piśmie z czerwca 2004. Mam nadzieje, że poniższy tekst skłoni
                                                    spółdzielców do intensywnego myślenia a przede wszystkim zastanowienia się,
                                                    dlaczego zupełnie bliska nas może działać zupełnie dobrze wspólnota tak bardzo
                                                    różniąca się od naszej spółdzielni. Może ktoś pokusi się o wyjaśnienie tego
                                                    fenomenu.

                                                    Wspólnota mieszkaniowa
                                                    – weźmy sprawy w swoje ręce
                                                    W jednym z poprzednich numerów „Twojego Pisma” znalazł się
                                                    artykuł krytykujący funkcjonowanie wielkich spółdzielni mieszkaniowych.
                                                    Wady spółdzielni molochów można wymieniać długo.
                                                    Zamiast tego chcę opisać przykład pozytywny, czyli korzyści płynące
                                                    z odmiennej formy zarządzania nieruchomościami jaką jest wspólnota
                                                    mieszkaniowa.
                                                    Korzyści finansowe czyli sami decydujemy za co płacimy
                                                    Posłużmy się przykładem mojego znajomego, który mieszkając
                                                    we własnościowej kawalerce (30 m) w bloku należącym do spółdzielni
                                                    mieszkaniowej płacił czynsz w wysokości ok. 320 zł. Jego
                                                    sąsiedzi posiadający mieszkanie 60 metrowe płacili już ponad
                                                    600 zł. Szukając więc nowego mieszkania, ok. 70 metrowego,
                                                    znajomy nastawił się, że będzie musiał płacić czynsz co najmniej
                                                    dwa razy taki jak w kawalerce. Miłym zaskoczeniem okazała się
                                                    informacja, że w nowo nabytym mieszkaniu (70 metrów + garaż),
                                                    zarządzanym przez wspólnotę mieszkaniową, wysokość wszystkich
                                                    opłat to „jedynie” 400 zł. Relatywnie niska wysokość opłat
                                                    spowodowana jest:
                                                    – brakiem konieczności ponoszenia kosztów spółdzielni i zarządu
                                                    – funkcje członków zarządu pełnione są zwykle rotacyjnie i społecznie
                                                    przez kolejnych właścicieli mieszkań;
                                                    – brakiem opłacania kosztów spółdzielni - nie trzeba utrzymywać jej budynku,
                                                    licznych pracowników i wszelkich kosztów operacyjnych, zaś koszty własne
                                                    członków zarządu, związane z pracą na rzecz wspólnoty (np. koszty rozmów
                                                    telefonicznych, opłat pocztowych, benzyny), są im zwracane pod koniec roku (w
                                                    przypadku omawianej wspólnoty roczna suma wydatków 4-osobowego zarządu
                                                    wyniosła 1.500 zł);
                                                    – lepsze gospodarowanie środkami – wiadomo, że jeśli wydaje się własne
                                                    pieniądze zarządza się nimi oszczędniej i rozsądniej, dlatego opłaty za wywóz
                                                    śmieci, sprzątanie klatek, czy naprawę dachu są niższe niż w spółdzielni;
                                                    – część prac wykonują sami mieszkańcy – okazuje się na przykład, że koszenie
                                                    trawy w przyblokowym ogrodzie lub odśnieżanie przed blokiem to relaks po
                                                    pracy dla części sąsiadów, a zużytą żarówkę na klatce schodowej taniej
                                                    wymienić samemu niż zatrudniać w tym celu dozorcę.

                                                    Korzyści organizacyjne czyli sami dbamy o swoje
                                                    Ponieważ właściciele mieszkań sami troszczą się o własny blok i mieszkania, a
                                                    członkami zarządu są po prostu sąsiedzi, wszelkie problemy rozwiązywane są
                                                    zwykle błyskawicznie np.:
                                                    – nawet uciążliwe awarie, do których dochodzi w weekendowy wieczór, są szybko
                                                    usuwane – mieszkańcy nie są zdani na łaskę pracowników spółdzielni, którzy
                                                    pośredniczą w rozmowach np. z gazownią czy elektrownią.
                                                    W przypadku jakichkolwiek problemów od razu wiadomo, kto jest odpowiedzialny za
                                                    ich rozwiązanie, a mając świadomość, że to nasze mieszkania są zalewane wodą
                                                    z pękniętej rury, mamy zwykle większą siłę perswazji niż pracownicy
                                                    spółdzielni wzywając hydraulika;
                                                    – zazwyczaj klatki w blokach wspólnot mieszkaniowych są czystsze, piasek w
                                                    piaskownicach regularnie zmieniany, a śmietniki opróżniane;
                                                    – potrzeby poszczególnych mieszkańców mogą być lepiej zaspokajane
                                                    – przekonanie lokatorów np. do zorganizowania piaskownicy dla dzieci czy ławki
                                                    przed blokiem jest znacznie łatwiejsze niż przekonanie zarządu spółdzielni.

                                                    Korzyści społeczne czyli razem współpracujemy
                                                    Organizowanie się i funkcjonowanie wspólnot mieszkaniowych,
                                                    jest jednym z przejawów tzw. społeczeństwa obywatelskiego, czyli
                                                    najdojrzalszej formy funkcjonowania członków społeczności. Dbając
                                                    razem o dobro wspólne, jakim jest zamieszkiwana nieruchomość,
                                                    ludzie uczą się współpracować, rozwiązywać konflikty, zarządzać
                                                    wspólnymi środkami i wreszcie przestają być dla siebie anonimowi.
                                                    Być może dzięki temu potrafią lepiej funkcjonować jako członkowie
                                                    szerszej społeczności.
                                                    Może więc zamiast narzekać na spółdzielnie mieszkaniowe weźmiemy
                                                    sprawy w swoje ręce i powołamy z sąsiadami wspólnotę…?
                                                  • piotrjakub11 Re: Coraz ciekawsze rzeczy tu są publikowane! 07.07.06, 06:35
                                                    Przeczytałem uważnie I:
                                                    Drogi jarku przecież taki model kiedys był proponowany w naszych strukturach
                                                    póldzieli.
                                                    Tylko co się z tym stało?
                                                    Nic nikt nie chciał pozytywnie zareagować mówię to o zarządzie, części RN i
                                                    oczywiście o Związkach Zawodowych w naszej spółdzielni.
                                                    To że związki się nie zagdzały mogę zrozumieć , redukcja pracowników.
                                                    Zarząd rozumiem mniej kasy od wykonawców do własnej kieszeni.
                                                    Ale RN tego nie rozumiem przecież takim postępowaniem za przeproszeniem nasrali
                                                    sobie do własnego tależa.
                                                    Naszą póldzielnie trawi rak, specjalnie wymyślane zlacenia dla podwykonawców
                                                    podnoszą koszty utrzymania spóldzielni.
                                                    Pomyślałem sobie że nie będę pisał o Zarządzie w naszej spółdzielni gdyz nie
                                                    chcę sie paprać w gó..e w którym zarząd SMB JARY jest umazany.
                                                    Pomyślałem sobie przestańmy piać o Zarządzie powinniśmy skazać ich na
                                                    zapomnienie i dać im to odczuć.
                                                    Zacznijmy od dziś mysleć o nas o spóldzielcach ich potrzebach i o tym co zrobić
                                                    żeby to wszystko było normalne.
                                                    Nie pytaimy o to Niezielskiego, czy Linowskiego, czy Kretkiewicza ich już nie ma
                                                    o nich zapomnieliśmy.
                                                    Jest fundusz remontowy, my go tworzymy podszielmy go w zależności od kubatury
                                                    budynku, wielkie domy dostana więcej mał mniej.
                                                    Oxczywiście naipierw oddzielmy tyle ile potrzeba na działanie ogólne.
                                                    Niech raz w roku mieszkańcy każdego bloku sami określą na co chcą wydać swoje
                                                    pieniądze.
                                                    Wszystkie prace mają wykonać formy wyłonione w ramach konkursu wybierać ma grono
                                                    spółdzielców z danej branży.
                                                    Wywalic należy etatowych kombinatorów od lat związanych z bandą czworga.
                                                    Należy natychmiast powołać referendum w którym spółdzielcy mają odpowiedzieć
                                                    tylko na jedno pytanie : czy chcesz dalej być okradanym przez dotychczasowy
                                                    zarząd i nie kompetentną RN.
                                                    Jeśli więkrzośC odpowie nie wiemy co robić.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jaromir_gazy Do Piotrajakuba 11 07.07.06, 10:05
                                                    Absolutnie nie mogę się zgodzić z Tobą, że należy przestać pisać o zarządzie,
                                                    że powinnismy skazać go na zapomnienie i dać mu to odczuć. Przecież zarządowi o
                                                    nic właśnie innego nie chodzi i własnie usilnie do tego dążył od wielu lat, aby
                                                    tak się stało. Czynił to wszelkimi dostępnymi środkami a głównym w tym całym
                                                    arsenale było doprowadzenie do powstania sobie rady nadzorczej, co się udało.
                                                    Bo jej przewodniczącego Nizielskiego, znanego z geszeftów z wodomierzami, kłamcę
                                                    (fałszowanie dokumentów) mają w garści. Innych prawdopodobnie jakoś kupili a
                                                    może decydują o tym dawne powiązania. No i kilku członków rady jak np. pani
                                                    Magdalena Rogozińska - piszę o niej dlatego, bo w dniu wczorajszym wpadła mi w
                                                    ręce lokalna gazetka Pasmo, z której to dowiaduję się o osiągnięciach radnych
                                                    Platformy Obywatelskiej z Ursynowa. A ponieważ dobrze poznałem w ciągu
                                                    ostatnich dwóch lat pania Magdę, to mam wszelki podstawy, by coś na ten temat
                                                    napisać. Bo jeśli pani Magda tak działa w radzie Warszawy jak w radzie
                                                    nadzorczej Jarów, to będzie lepiej, aby juz nigdy nie objęła jakichkolwiek
                                                    funkcji w samorządzie terytorialnym i naszym, społdzielczym. Jest zbyt wiele
                                                    dowodów, że działała świadomie przeciw społdzielcom a w interesie zarządu
                                                    kryjąc jego podejrzane działania. Jako przewodnicząca Komisji Rewizyjnej RN
                                                    utrącała wszelkie próby wyjaśnienia wielu spraw. Potem, już jako szeregowy
                                                    członek RN wielokrotnie głosowała wbrew interesom spółdzielców, choćby za
                                                    bezprawnym pobieraniem od nas owych 7,5 milionów na ponowne zasilenie funduszu
                                                    zasobowego itp. Powiedziałem wprost tej pani, że jej głownym zadaniem jest
                                                    głosowanie tak, jak chce tego zarząd i z roli tej wywiązuje się znakomicie.
                                                    Ostatnio jest biedaczka tak zapracowana, że zjawia się w połowie posiedzeń RN.
                                                    Poświęciłem tyle miejsca pani Magdzie, bo jest to klasyczny obraz postępowania
                                                    większości członków obecnej RN, którzy najchętniej braliby tylko diety nic nie
                                                    robiąc - bardzo często słychać z ich ust przy omawianiu bardziej szczegółowym
                                                    jakiś zagadnień powiedzenie "szkoda czasu" co jest jednoznacznym sygnałem do
                                                    kończenia posiedzenia.
                                                    I właśnie podobne rzeczy towarzyszyły uchwalaniu wysokości funduszu
                                                    remontowego - większości członków RN nie interesowało, skąd wzięły się
                                                    poszczególne jego pozycje, kiedy i dlaczego będą wykonywane i gdzie jakieś
                                                    roboty. I stąd potem podniesienie kosztu remontu elewacji budynku Herbsta 1
                                                    blisko o 600 tys. złotych i co ciekawsze, te pieniądze bez trudu się znalazły!
                                                    W takim układzie nasze pieniądze płyną szerokim strumieniem do kieszeni
                                                    wykonawców i nie tylko.
                                                    Nie widzę żadnej konieczności przeprowadzania jakiegokolwiek referendum z
                                                    pytaniem, czy chcemy być nadal okradani, bo tylko niespełna rozumu człowiek
                                                    odpowiedzialby na to pytanie twierdząco. Obawiam się, że zarząd nawet zgodziłby
                                                    się na takie coś, choćby żeby wykazać, jaki to on jest uczciwy i demokratyczny.
                                                    Moim zdaniem trzeba po prostu rozpocząć szeroką dyskusję o patologiach w naszej
                                                    spółdzielni i jak to zmienić, bo im dłużej to trwa, tym bardziej jesteśmy
                                                    okradani.
                                                    I na zakończenie - bez ogródek i w sposób bardzo wyraźny opisałem powyżej
                                                    postępowanie niektórych znanych w spółdzielni osób - niektórzy członkowie
                                                    spółdzielni mogą to uznać nawet za pomówienie. Jestem ciekaw, czy "pomówione"
                                                    osoby złożą doniesienie do prokuratury? Wnoisek z tego jest jeden - chyba się
                                                    domyślicie!
                                                  • piotrjakub11 Re: Do Piotrajakuba 11 07.07.06, 16:35
                                                    Troszkę sie nie zrozumieliśmy.
                                                    Absolutnie masz rację , chodziło mi o to żeby dać Zarządowi odczuć że go nie
                                                    tolerujemy i nie akceptujemy, my szeregowi członkowie spółdzielni a w
                                                    żeczywistości jej właściciele.
                                                    Ja czuję się tak jakby jakaś siła z zewnątrz narzuciła mi ten złodziejski Zarząd
                                                    który robi co chce z moja forsą a ja nie mam nic do powiedzenia.
                                                    Ja nie chce żeby zarząd rozliczał się przed RN tylko przed nami właścicielami
                                                    spóldzielni.
                                                    Dziś wygląda to tak jakby właścicielem był Zarząd i RN.
                                                    Czy naprawdę wśród mieszkańców nie ma prawika który by wniusł w naszym imieniu
                                                    pozew do sądu przeciw Zarządowi i RN.
                                                    A może to właśnie ty masz rację i należy zrobić tak jak proponujesz to znaczy
                                                    głośno powiedzieć że Niezielski to złodziej i kombinator, że Zarząd bierze w
                                                    łape od wykonawców, że Linowski kombinuje z wykonawcami i forsą którą dostaje
                                                    dzieli się z zarządem , że Ania Zielińska bierze za załatwienie mieszkanka, że
                                                    Kredkiewicz biedny alkoholik robi geszefty na wieką skalę.
                                                    Może trzeba wydawać własny biuletyn który byłby poza kontrolą złodzieiskiego
                                                    Zarządu.
                                                    Może założyć stronę internetową na której wszyscy mieszkańcy mogliby zgłaszać
                                                    swoje uwagi, w końcu trzeba zrobić wszystko żeby wybrac takich przedstawicieli
                                                    którzy POGNAIĄ ta złodzieiską RN i Zarząd.
                                                    Trzeba powiedzieć głośno RYSIU czerwony agencie SB my Cię nie chcemy nie chcemy
                                                    byc więcej okradani przez Ciebie i twoją czerwoną mafie.
                                                    A pani Magdzie się nie dziw przecież kobieta została zrobiona przez Boga z
                                                    psiego ogona.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jaromir_gazy Do Piotrajakuba 11 ponownie! 07.07.06, 20:45
                                                    Zacznę od końca - Piotrzejakubie, nie obrażaj wszystkich kobiet, bo znam bardzo
                                                    wiele uczciwych, które bardzo cenię. To, że wymieniona przeze mnie pani Magda
                                                    jest kobietą, która znalazła się w RN przez nieporozumienie a raczej w wyraźnym
                                                    celu przyklaskiwania zarządowi nie jest powodem, aby źle myśleć o wszystkich
                                                    kobietach. Miej na względzie, że wiele kobiet w Jarach myśli podobnie jak my i
                                                    jest naszymi sojusznikami.

                                                    Rzeczywiście, zarząd jest złodziejski, choćby dlatego, że wyciąga nam
                                                    bezprawnie z kieszeni te 7,5 miliona złotych, ktore juz raz od nas wyciągnął i
                                                    zapłacił nimi za ocieplenia w latach ubiegłych.
                                                    Bezwzględnie należy z naszej spółdzielni wygonić kombinatora Nizielskiego,
                                                    który przyłożył ręki do wielu niekorzystnych dla nas rozwiązań.

                                                    Ze strona internetową bardzo dobry pomysł, można tam będzie pisać o róznych
                                                    sprawach w jarach. W zasadzie to mamy już możliwość utworzenia takiej strony,
                                                    bo udostępniono nam bezpłatnie pewien serwer, problem tylko w tym, że trzeba
                                                    znaleźć osobę, która zajmie się administrowaniem tej strony - najlepiej
                                                    jakiegoś młodego entuzjastę - informatyka, ale ja takiego nie znam. Może ktoś z
                                                    naszych sąsiadów lub znajomych by się tego podjął? Na Biuletyn nie ma co
                                                    liczyć, bo tam jest tylko propaganda sukcesu jak za dawnych lat i to znowu za
                                                    nasze pieniądze!
    • piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 28.06.06, 02:19
      Panie Gazy pozwoli pan że będę zwracał się do pana Jarku.
      A więc jarku masz racje tak kiedyś było ale czasy się zmieniły. Dziś każdy z nas
      może wnieść pozew do sądu o niegospodarnośc i nadużycia finansowe przeciwko
      Zarządowi.
      Dobrze że poruszyłeś temat parkingów i nadbudów na tych parkingach.
      To jest temat następny do prokuratora zadaszone parkingi zostały wybudowane za
      prywatne pieniądze członków spółdzielni, nad budową czuwał Zarząd i jak zwykle
      to bywa kiedy ktoś bierze w łape to wynik budowy jest opłakany. Tak się stało
      przy budowie parkingu np. przy ul. Surowieckiego.
      trzeba było robic zadaszenie gdyz w innym wypadku cała budowla by się zawaliła.
      Nie wiem kto z was pamięta jak miał na nazwisko wiceprezes który pilotował cały
      temat pilotował a puźniej się szybciutko ulotnił.
      A więc dla przypomnienia miał na nazwisko Bedra.
      Z jakości budowy mogę się tylko domyśleć że więcej kasy poszło do jego kieszeni
      niż cemantu do betonu.
      Ale wracamy do tematu.
      Jeśli za moje pieniądze budujemy parking a właściwie garaże to zarówno ściany
      jak i strop jest w małej części własnością właściciela garażu.
      Była ustawa i uzgodnienia która mówiła że górna płyta parkingowa będzie ogółno
      dostępna. Pod tym warónkiem spółdzielcy zgodzili się do ograniczenia ich
      własnych praw.
      Puźniej nikogo nie pytając Zarząd postawił nadbudowę.
      i oczywiście sprzedał miejsca postojowe.
      Wszystko to było zrobione za pieniądze spółdzielców , a więc jest ich własnością
      i powinni dostac akt własności czy tak się stało? jeśli nie, dlaczego?
      Drogi Jarku każda inwestycja którą prowadzi zarząd spółdzielni daje zysk stare
      perskie powiedzenie mówi " górnik po to dłubie w ziemi żeby coś wydłubać" a
      jeśli cos można wydłubać dla SBM JARY to przy okazji Zarząd wydłubie coś dla siebje.
      Na marginesie znam ludzi którzy Linoskiemu dawali w łape za to żeby dostać
      zlecenia w SBM JARY stawka 15%.
      Jarku miło mi, że wziąłeś w obronę Zbyszka Czerwińskiego fakt dore z niego
      chłopisko tylko troszkę taki nie szczery, uczciwy do przesady ale czasami co
      innego mówi a inaczej robi, on jest chyba trochę pod wpływem Rysia.
      Wracając do przetargów , przetargi przeprowadzane są na podstawie i zgodnie z
      regulaminem przetargów w zależności od wartości wykonywanego zadania.
      Regulamin ustanawia Zebranie Przedstawicieli.
      Nikt nawet zarząd nie ma prawa nie stosować się do tego regulaminu.
      Jeśli RN wraz z Zarządem postąpią inaczej popełnią przestępstwo ścigane prawem.
      Regulamin przetargów został spisany po to żeby nie dochodziło do korupcji wśród
      skorumpowanego Zarządu i części RN SBM JARY.
      Ieśli Zarząd przyimie taką taktykę trzeba natychmiast powiadomic prokuratórę o
      pzrstępstwie.
      Jeśli chodzi o Pana Pecula to masz racje, pecul to wielkie nieporozumienie i
      porażka utarło się nawet powiedzenie jeśli masz liczyć na Pecula licz na siebie.
      Pozdówka

      • szatler Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 29.06.06, 15:35
        Artykuł 241 ( 26 ) kodeksu pracy a nie ustawy o układach zbiorowych.
        Prokuratorowi podstawa będzie znana najklepiej
    • frek Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury) 02.07.06, 19:42
      Do przemyślenia spółdzielcom z "Jarów" - oto co zdarzyło się 29 czerwca w
      spółdzielni Wielkopolanka w Poznaniu:

      Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury z Poznania).

      Rewolucyjne zmiany w poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Wielkopolanka".
      Walne Zebranie Przedstawicieli odwołało wieczorem stary zarząd i Radę
      Nadzorczą. Prezes spółdzielni Zygmunt Andrzejak dostał wypowiedzenie
      dyscyplinarne i w trybie natychmiastowym. Nowo wybrana Rada Nadzorcza, która
      już wieczorem wręczyła mu dokument uznała, że nie daje gwarancji należytego
      prowadzenia spraw spółdzielni.

      Burza w "Wielkopolance" rozpoczęła się przed kilkoma miesiącami. Zarząd
      spółdzielni rozliczył wtedy wkłady budowlane wszystkich spółdzielców. Okazało
      się, że niektórzy - po kilku latach od kupna mieszkania - mają dopłacić nawet
      po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

      Zarząd wyliczył też, że część spółdzielców nadpłaciła - kupując mieszkania.
      Lokatorzy niezadowoleni z sytuacji w spółdzielni postanowili odwołać zarząd.
      Jeszcze przed wieczornym zebraniem było wiadomo, że wygrają. Mieli 33 głosy na
      44 delegatów.

      Nowo wybraną Radę Nadzorczą zobowiązali też do ponownego rozliczenia inwestycji
      i wstrzymania wszystich uchwał odwołanego zarządu w tej sprawie.

      Odchodzący prezes Zygmunt Andrzejak nie krył rozgoryczenia. Radiu Merkury
      powiedział, że musiał przeprowadzić rozliczenia, bo zobowiązali go do tego
      lustratorzy, którzy kontrolowali spółdzielnię.

      "Wielkopolanka" nie ma na razie nowego zarządu. Rada Nadzorcza delegowała do
      kierowania spółdzielnią jednego ze swoich członków - działacza sportowego i
      przedsiębiorcę Józefa Bejnarowicza. Rozpoczęte wczoraj Walne Zebranie delegaci
      będą kontynuować 21 września. Wtedy też zajmą się wnioskiem o ogłoszenie
      upadłości, złożonym jeszcze przez stary zarząd.
      • piotrjakub11 Re: Rewolucja w Spółdzielni (za radiem Merkury) 03.07.06, 15:03
        Nam spółdziecom i zarazem właścicielom nie jest potrzebne stawianie spółdzieli w
        stan upadłości. To że jest małe zainteresowanie naszymi sprawami przez wielką
        część spóldzielców nie znaczy wcale żeby ogłaszać upadłośc SMB JARY. Nam
        potrzebne są zmiany ale nie takie kosmetyczne jak zmiana Zarządu choć jest to
        priorytet. Korupcja w naszej spóldzielni sięgnęła dna zarówno w dziale
        technicznym gdzie wszyscy inspektorzy biorą w łape i dzielą się z Zarządem ale
        również w działe członkowsko mieszkaniowym gdzie prym w tym procederze wiodła i
        wiedzie Pani Zielińska. Nawet wtedy kiedy obecny Pan Rysio nasz ukochany
        Prezesik był przewodniczącym komisji mieszkaniowej Pani Zielińska miała dobre
        serduszko i co poniektórym przydzielała pustostany poza listami, oczywiście nie
        za darmo. Jakoś Rysiaczek nie chciał wtedy tego widzieć , nasówa się pytanko
        dlaczego?
        Muszą nastąpić zmiany i to radykalne i natychmiastowe.
        Zmany na wszystkich szczeblach: zmana Głównego Księgowego i zarazem Członka
        Zarządu do Spraw Finansowych, Zmana w kierownictwie działu mieszkaniowo
        członkowskiego, zmana w dziale technicznym a właściwie cały dział należy pognać
        niech kradną gdzie indziej, w dziale lokali urzytkowych.
        Teren Spóldzieli Jary jest bardzo atrakcyjnym terenem, łakomym kąskiem dla
        inwestorów, mamy bardzo dużo wolnego miejsca na którym możemy inwestować a co za
        tym idzie i zarabiać, ale nie z tym Zarządem i tymi złodziejowatymi pracownikami.
        Nikt mi nie powie że Grzesio Kretkierocz się zmieni, on lubi wypić koniaczek na
        mleczko się juz nie przestawi, wile razy miałem od niego propozycje żebym sie
        przyłączył, wiele razy byłem na takich kolacyjkach ostro zakrapianych gdzie byli
        obecni członkowie RN, omawiano tam strategie działania i podział łupów. Jedni
        dostawali zlecenia na sprawdzenie oporności zerowania, choć żadne przepisy tego
        nie nakazywały albo na wymiane instalacji odgromowej chociaż była w doskonałym
        stanie inni dostawali nie odpłatnie lokalik użytkowy na działalność społeczną w
        którym użądzali prywatną siłownię tylko dla swoich i za opłatą.
        Innym remontowano mieszkanko za fri.
        Powoływano komisje do spraw ociepleń która miała wyłonic wykonawców którzy już
        dawno byli wyłonieni przez Keierownika działu technicznego w porozumieniu i po
        zaakceptowaniu propozycji finansowej przez Grzesia i Rysia.
        I tak dalej i tak dalej.
        Jeśli teraz natychmiast tego nie zmienimy czeka nas los wspomnianej Spóldzieli
        Merkury.
        zastanówmy się czy naprawdę trzeba rewolucji żeby było normalnie i uczciwie,
        pomyślmy czy bóg odebrał nam rozum czy może tacy ludzie jak Linowski, Niezielski
        czy Kretkiewicz i Sołtysiak.
        Czy jesteśmy tacy do niczego i nie potrafimy powiedzieć "DOSYĆ" czy muszą żądzic
        w naszej spółdzieli złodzieje i cwaniacy.
        Jeśli tak to ja wysiadam na pierwszej stacji PKP i wyprowadzam się do normalności.
    • piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 12.07.06, 01:10
      No i stało się Prezes SMB Kabaty za burtą.
      Kiedy nasz ukochany cwaniaczek podzieli jego los.
      Wystarczy zebrać umowy z ociepleń z lat poprzednich potem poprawki ocieplen i
      powody dla których spółdzielnia musiała dopłacac do poprawek / gdzie gwarancja /
      Dodac do tego zadaszony parking na Surowieckiego w który Zarząd wpąpował kupe kasy
      i pozew gotowy. Każdy z nas nie tylko RN może taki wniosek skierować do sądu.
      Łapki brały łapki trzeba poucinać ot co.
      • jaromir_gazy To nie takie proste przy tej radzie nadzorczej 12.07.06, 08:47
        Piotrzejakubie11, w teorii wszystko jest bardzo pięknie i łatwo, tylko robić!
        W praktyce jednak dużo gorzej - mam na myśli przeprowadzenie tego, co słusznie
        postulejesz. Od dawna zwracam uwagę na skandal z ociepleniami w naszej
        spółdzielni, ale przy obecnej radzie nadzorczej praktycznie niewiele można
        zrobić. Zaczyna się ponownie ocieplać budynki, które były robione 2-3 lata
        temu. Ale RN a właściwie Komisji Techniczno-Inwestycyjnej, którą wielokrotnie
        próbowałem zainteresować tą sprawą, to nie interesuje. Komisja działa w
        składzie: przewodniczący Lech Kościelak, wyjątkowy nieudacznik, słabo
        rozumiejący, co się do niego mówi, nie porafiący sklecić dwóch sensownych zdań.
        A członkowie to oczywiscie pan doktor po dwóch fakultetach, Mirosław Nizielski,
        znany z afery wodmomierzowej i fałszowania dokumentów, pani Danuta Grochocka z
        wykształceniem podobno pedagogicznym, Artur Smoliński no i ja. Ale z wyjątkiem
        mnie pozostali czlonkowie Komisji chyba gdzieś na boku postanowili, że
        ociepleniami nie bedziemy się na powaznie zajmować i tyle. Coś tam na ten temat
        swego czasu spłodził właśnie Kościelak, jak napisał, pod kierownictwem M.
        Nizielskiego, ale są tam takie proste błędy rachunkowe, że tylko się smiać z
        tego opracowania. Konkretnych wniosków nie ma.
        Na moje nalegania o wyjaśniene tej sprawy ściągnięto nawet kiedyś do
        spółdzielni projektanta chyba wszystkich ociepleń, ale facet szedł w zaparte
        zwalając winę na wszystkich tylko nie na rzeczywiście winnych. Do tej pory nie
        wiadomo, czy otrzymał złe założenia do projektu, czy skopał projekt, czy
        wukonawcy używali dobrych czy złych materiałów, czy nasz nadzór ich pilnował
        itp. Na te pytania nadal nie ma odpowiedzi. Co gorsza, w okresie gwarancji
        nikt ociepleniami się nie zajmuje, bo wtedy firma musiałaby dokonać poprawek
        darmo. Dopiero po okresie gwarancji chyba ponownie zleca się poprawki tym samym
        firmom, co robotę skopały. I tak wydaje się znowu potężne sumy na ocieplenia,
        oczywiście z naszej kieszeni. Mnie materiałów się nie udostępnia, bo tak
        postanowił tandem Kościelak - Nizielski. Inni nie zabierają głosu w tej sprawie.

        Podobna sprawa z zadaszeniem parkingów - ogłoszono chyba konkurs ofert, ale
        nadal nie wyjaśniono źródła finansowania tego przedsięwziecia, bo nadal jest
        zamysł, aby pieniądze uzyskać poprzez sprzedaż miejsc na górnych płytach, które
        należą do nas, na których mamy prawo stawiać swoje pojazdy, bo to my
        sfinansowalismy dawno temu ich budowę. Po sprzedaży tych miejsc nie będziemy
        już mieli prawa wjazdu na górne płyty. Ale jakoś członków spółdzielni to nie
        interesuje. To właśnie nadaje się doskonale na pozew do sądu, ale mam powazne
        obawy, czy ktokolwiek na to się zdecyduje. Nie może stale składać pozwów ta
        sama, kilkuosobowa grupa spółdzielców.

        Jak więc widzisz, praw to mamy sporo, tylko nie chcemy albo nie potrafimy z
        nich korzystać - wolimy raczej posłusznie napychać naszymi pieniędzmi kieszenie
        kombinatorom.
        • jaromir_gazy Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 14.07.06, 17:29
          Oto co członek naszej rady nadzorczej, przewodniczący Komisji Odwoławczo-
          Samorządowej wykombinowal w związku z wnioskiem przegłosownym na ZP, aby
          utworzyć na stronie internetowej Jarów forum dyskusyjne:
          ....wniosek jest wnioskiem OGRANICZAJĄCYM prawa członków Spółdzielni, które to
          prawa (w myśl ustawy) są dla wszystkich równe. Strona internetowa Spółdzielni
          winna być bardziej aktywna i rozszerzona, ALE BEZ FORUM DYSKUSYJNEGO!
          • piotrjakub11 Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 14.07.06, 22:42
            Drogi sąsiedzie to jeszcze jeden powód żeby powiedzieć że mamy do czynienia z
            IDIOTĄ.
            To właśnie jego wniosek ogranicza moje praw do swobodnej wypowiedzi w kwestji
            półdzielni której jestem członkiem.
            Mam nadzieję że nowe prawo spółdzielcze zmieni ten stan żeczy i zarówno Zarząd
            jak i RN pujdzie precz na śmietnik.
            zakończy sie płacenie dwa razy za tą samą robotę każdy budynek bedzie miał prawo
            sam wyznaczaś składke na fundusz remontowy i pilnowac żeby Zarząd nie ukradł ani
            grosza.
            Jesli nowe prawo spóldzielcze wejdzie w zycie trzeba natych,miast zarządać
            kontroli Zarządu i wydatków wtedy wyidzie na jaw ole nasi władcy ukradli nam
            pieniędzy
            • krzysztof.pecul Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 18.07.06, 21:12
              Odzywam się po dłuższej przerwie spowodowanej m. in. wyjazdem poza Warszawę.
              Jest oczywiste (choć, jak widać, może nie dla wszystkich), że przyjęty przez ZP
              wniosek, którego jestem zresztą autorem (o czym jakoś dziwnie prędko zapomniał
              p. J. Gazy, chociaż sam na ZP ten wniosek referował) rozszerza uprawnienia
              spółdzielców, dając im możliwość śledzenia, co naprawdę mają do powiedzenia
              ich przedstawiciele i inni członkowie władz Spółdzielni. Przewidując opory ze
              strony "betonu" wniosek sformułowałem w ten sposób, aby trudno było go odrzucić
              tłumacząc to nadmiernymi kosztami czy trudnościami technicznymi. Argument, że
              wniosek ten ogranicza prawa spółdzielców, należy do arsenału argumentów różnego
              rodzaju przeciwników wszelkich swobód, a w szczególności swobody wymiany
              informacji. Z podobnymi argumentami spotykałem się wielokrotnie w czasach PRL.
              Przypuszczam, że chodzi tu o to, aby nie wyszła na jaw prawda o
              przedstawicielach i innych władzach Spółdzielni.
              Przytoczę wypowiedź na podobny temat, znaną już od blisko dwóch tysięcy lat
              "Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do swiatła,
              aby nie wykazało się, czym rzeczywiście są uczynki jego".
              Kto jest autorem tej wypowiedzi? Jezus Chrystus (Ewangelia według Jana,
              Rozdział 3, wiersz 20).
              • jaromir_gazy Jutro przed Sejmem! 18.07.06, 21:42
                Jutro przed Sejmem odbędzie się ogólnopolska pikieta spółdzielców organizowana
                przez Stowarzyszenia Krakowska Grupa Inicjatywna Obrony Praw Czlonków
                Spółdzielni Mieszkaniowych.
                Głównum celem jej jest zwrócenie uwagi prawodawcom na skandaliczne opóźnienia w
                nowelizacji prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, co
                umożliwia zarządom wielu spółdzielni, tak jak naszej, dalsze bezkarne robienie
                interesów naszym kosztem.
                W nasdzej spółdzielni jest wiele takich przykladów, choćby powtórne
                docieplanie, po zaledwie dwóch latach, budynków aby tylko wydawać pieniądze z
                funduszu remontowego. Dalszych przykładów nie będę mnożył, bo wielu z nasz
                widzi to doskonale, o czym świadczą posty w tym wętku, choćby ostatni
                Krzysztofa Pecula. Zarząd spółdzielni i RN maja nas za wyjątkowo tępych
                osobników skoro ograniczając nasze prawa wmawiaja nam, że jest akurat odwrotnie.

                Dlatego przybądźcie masowo na jutrzejszą pikietę, aby dać jasno do zrozumienia
                politykom, że mamy już dość bycia jedynie płatnikami haraczu dla nieuczciwych
                osobników uważających się za właścicieli naszego majątku.
                • piotrjakub11 Re: Jutro przed Sejmem! 20.07.06, 02:54
                  Tak sam myślałem o tym żeby byc pod sejmem i pikietować, ale czy nie lepiej
                  poprostu pujść do spółdzieli i dać Zarządowi po ryju?
                  • jaromir_gazy Że ja na to nie wpadłem! 20.07.06, 11:37
                    Piotrzejakubie11, gratuluję pomysłu z tym obiciem mordy zarządowi. Ze swej
                    strony uważam, że najlepiej nadaje się do tej roboty doktor Mirosław Nizielski,
                    nasz przewodniczący rady, bo oprócz głowy do geszeftów czasami bardzo swędza go
                    ręce - swego czasu uderzył w twarz jednego z członków rady nadzorczej. Po co
                    szukać jakiś niewprawionych w takie klocki osobników, lepiej wziąć do takiej
                    roboty fachowców, do tego z tytułem naukowym!
                    Zacznij z nim negocjować, może coś z tego wyjdzie!
                    • jaromir_gazy Ostatnia rada nadzorcza 22.07.06, 12:54
                      Posiedzenie raczej wakacyjne - głównie wykreślenia z rejestru czlonków za
                      nieterminowe płaceni oplat lokalowych. Często ta grozba powoduje zapłacenie
                      zaległości przed posiedzeniem rady i wycofaniem przez zarząd wniosku o
                      wykreślenie.
                      Najwazniejszym chyba punktem posiedzenie w dniu 20 lipca były tzw. sprawy
                      organizacyjne rady, pod czym kryją sią zazwyczaj jakieś roszady opersonalne.
                      Tak było i tym razem - chodziło o odwolanie z funkcji wiceprzewodniczącego rady
                      pana St. Karasia na wyraźne życzenia naszego sąsiada ze spółdzielni Ursynów
                      czyli Mirosława Nizielskiego. Poczuł się on bowiem śmiertelnie obrażony,że St.
                      Karaś śmiał mieć własne zdanie i na ostatnim ZP głosował przeciw sprawozdaniu z
                      dzialalności RN autorstwa właśnie M. Nizielskiego. Bo w głowie tego bufona i
                      szarlatana nie mieści się, że ktoś może kwestionować jego zdanie. Warto
                      przypomnieć, że owe sprawozdanie w pierwotnej wersji było przedmiotem częstej
                      krytyki w trakcie zebrań grup członkowskich jako mało konkretne, bardzo ogólne,
                      bez konkluzji itp. Było ono naszpikowane zdaniami w rodzaju "rada się
                      zajmowała, bacznie przyglądała itp., brak natomiast było stwierzdeń, jaki był
                      tego skutek. A że było przewaznie żadnego, było to oczywiste, bo w
                      rzeczywistości obecna rada właściwie niczym się nie zajmuje oprócz kadzenia
                      zarządowi i przyznawania mu premii i nagród rocznych za nic nie robienie.
                      Kolejny raz ujawniła się chorobliwa ambicja Nizielskiego i wyjątkowa mściwość i
                      malostkowość za zwrócenie uwagi. Naiwny z zbyt dobroduszny Karaś przez około
                      kwadrans tłumaczył się ze swojej decyzji usiłujac argumentować moralnością
                      zapominając zupełnie, że przecież trudno spodziewac sie jej u takiego osobnika
                      jak Nizielski bedący permanentnym kłamcą. Oczywiście, mocno ujadały "pieski" w
                      osobach przede wszystkim Kościelaka i czerwinskiego. O ile o ujadaniu
                      Koscielaka mozna zapomniec, bo był to jakiś zbiór zupelnie przypadkowych
                      wyrazów, to za niezwykle intersujące uznałem wystąpienie pana Czerwińskiego.
                      prawie do łęz rozbaeily mnie jego wynurzenia na temat poslugiwania sie
                      klamstwami przez St. karasia i temu tam podobne mądre wywody. A piszę to
                      dlatego, że jeśli chodzi o klamstwa, to właśnie Czerwiński niewiele ustępuje
                      Nizielskiemu - żeby nie sięgac daleko, to oni dwaj preparowali kłamliwe
                      dokumenty w związku z komputeryzacją spółdzielni. Ku mojemu zaskoczeniu, w
                      obronę wzieli Karasia państwo Łagowska i Bodasiński argumentując, że St. Karaś
                      bardzo często wyrażał krytyczne opinie o pracy RN i jego postawa nie powinna
                      byc zaskoczeniem.
                      Ja ze swej strony odczytałem po prostu oświadczenie(złóżone wcześniej w
                      spółdzielni), w którym nazwałem naszego doktora po imieniu - że jest oszustem,
                      kłamcą, do tego łobuzem co spowodowało buczenie pana T. Jarząbka. Zabrał on
                      nawet głos stwierdzając z pełnym przekonaniem, że cała rada nadzorcza, jeśli
                      coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem. Jak za dawnych,
                      dobrych czasów PRL!
                      W głosowaniu nie było zaskoczenia - Nizielski, Czerwiński, Jarzabek, Kościelak,
                      przeciw ja i Łagowska, reszta wstrzymała się od głosu. Trudno, żeby stało się
                      inaczej, jeśli sygnał do tego wyszedł chyba od samego prezesa, R. Sołtysiaka,
                      który "zawiódł" sie na St. Karasiu.
                      W ramach tego punktu, poniewaz kazdy z czlonków RN ma pracowac w dwóch
                      komisjach, do komisji Lokali, Garaży i Gruntów akces wyraziła pani Grochocka,
                      do Komisji Samorządowo-Odwoławczej pan bodasiński. Tym sposobem komisja Lokali,
                      Garaży i Gruntów liczy 6 osób, tyle samo co Rewizyjna, ale przecież w tej
                      ostatniej to połowa jej członków z obrzydzeniem bierze dokumenty finansowe do
                      ręki. I jak tu się potem dziwić, że tak duzo bulimy, że tak dużo naszych
                      pieniędzy jest marnowanych!
                      Na moją uwagę, że jestem tylko w jednej komisji, wbrew obowiązujacej regule(po
                      wywaleniu mnie z rewizyjnej) oczywiście zaproponowano mi przystąpienie do
                      jakiejś - wybrałem oczywiście rewizyjną, ale moi "przyjaciele" pryncypialnie
                      zagłosowali przeciw temu.
                      Był jeszcze punkt dotyczący planu pracy RN - ze swej strony zaproponowałem
                      ponowne zajęcie się słynnymi już 7,5 milionami złotych bezprawnie od nas
                      wyciąganymi, a także ustaleniem odpowiedzialności za ponowne docieplenia
                      budynków, co będzie nas kosztowało masę pieniędzy i dalsze utrzymywanie
                      funduszu remontowego na tym samym poziomie. Co z tego wyjdzie, nie wiem, bo
                      woli wyjaśnienia tych spraw raczej wśród członków RN nie widzę!
                      • jaromir_gazy Jak nasze pieniądze marnowane są w 25.07.06, 10:17
                        skandaliczny sposób przez gó..arzy ze spółdzielni Jary!

                        Kilka budynkow w spółdzielni jest obecnie ocieplanych. Nie wnikając zbytnio w
                        to, czy dobrze dokonano wyboru budynkow, trzeba jasno stwierdzić, że w obecnych
                        wrunkach pogodowych, przy temperaturach dochodzących do 32 st.C pewnych prac
                        nie powinno się prowadzić, bo znowu za rok okaże się, że ocieplenie jest
                        wykonane niewłaściwie i trzeba je poprawiać - taich budynków w spódzielni jest
                        chyba około 20 dlatego tylko, bo dwa-trzy lata temu albo projektant wykonał zły
                        projekt ocieplenia, albo wykonawca źle wykonał robotę albo nie było nadzoru nad
                        pracami ze strony spółdzielni albo wszystko razem. Skutek w kazdym razie jest
                        taki, że ponownie trzeba wykonywać ocieplenia, oczywiście my za to płacimy i
                        dlatego nadal fundusz remontowy jest coraz większy i nasze opłaty za remonty
                        nie maleją a powinny, bo zakres koniecznych remontow radykalnie się zmniejszył
                        po zakończeniu ociepleń w ubiegłym roku.
                        Spółdzielnia nie egzekwuje od wykonawców napraw w ramach gwarancji ale
                        odczekuje, aż ten okres minie i wówczas za konieczne poprawki trzeba ponownie
                        płacić. Dlaczego tak się dziekje, chyba doskonale wiecie.
                        Włąsnie teraz robione sa "poprawki' na skopancy budynkach, ale producenci
                        materialów ociepleniowych wręcz nakazuja, aby prac nie wykonywać w
                        twmpwraturach powyżej 25 st. C, bo nie biorą odpowiedzialnosci za jakość
                        ocieplenia. I chyba znowu robi się to celowo, aby za rok znowu ktoś mógł
                        zarobić.
                        W tej sprawie złożyłem w spółdzielni w dniu 21 lipca stosowne pismo, sytuacja
                        nie uległa zmienie, prace w tym upale trwaja nadal. Wczoraj zadzwoniła do mnie
                        osoba, która prowadzi też prace ociepleniowe i nazwała postępowanie spółdzielni
                        wręcz sabotażem!
                        W dniu dzisiejszym zadzwoniłem do prezesa Sołtysiaka, ktory zaczął mnie
                        przekonywac, że inspektorzy nadzoru wszystko kontrolują, że wszystko jest w
                        porządku. Odpowiedziale na to, że od lat mamy w spóldzielni gó..arzy-
                        inspektorów, których dzialalnośc jest widoczna na codzień. Pan prezes
                        oświadczył na to, że obrażam jego ludzi i rzucił słuchawkę.
                        Nie pozostaje mi nic innego do uczynienia, jak skierowanie nowego pisma w tej
                        sprawie!
                        • piotrjakub11 Re: Jak nasze pieniądze marnowane są w 25.07.06, 15:39
                          Drogi kolego Jarku.
                          Jak widzisz życie powtarza się cały czas.
                          Na jakiej podstawie sądziłeś że Prezes Sołtysiak wysłucha twoich racji?
                          Masz racje pamiętam wiele lat wstecz ten sam prezes Sołtysiak który był
                          członkiem RN SMB JARY zgadzał się z tezą że należy bezwzględnie przerywać prace
                          ociepleniowe kiedy temperatury przekroczą 25 C.
                          Zreszta w dziale technicznym są takie analizy na piśmje.
                          Widzę że tobie Jarku leży na sercu dobro tej spółdzielni więc nie pisz nic do
                          drania Sołtysiaka tylko jeszcze dziś , jutro należy złożyć pismo do prokuratora
                          z zawiadomieniem o dokonaniu przestępstwa które polega na świadomym
                          wprowadzaniu w błąd członków spóldzielni w sprawie technologji ociepleń oraz o
                          sabotaż polegający na prowadzeniu prac ociepleniowych nie zgodnie z
                          obowiązującymi przepisami co z kolei naraża członków spółdzielni na kolejne
                          wydatki spowodowane złym ociepleniem budynków.
                          Coś mi się ponadto wydaje że nasze "słońce karpat" prezesik Sołtysiak robi
                          wszystko żeby doprowadzić naszą spółdzielnię do likwidacji, zostac jaj syndykiem
                          masy upadłościowej i jeszcze raz sprzedać członkom spóldzielni już raz wykupione
                          mieszkania.
                          Moja rada sprawdzić w IPN jaką rolę odegrał w czasach PRL zgent SB Ryszard
                          Sołtysiak i czy w szeregach RN JAR są byli agenci służb specjalnych PRL bo cos
                          mi się wydaje że właśnie oni zrobili sobie cichą przystań w naszej spóldzielni.
                      • krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza 25.07.06, 22:13
                        Pan J.Gazy napisał m.in.
                        „Ja ze swej strony odczytałem po prostu oświadczenie(złóżone wcześniej w
                        spółdzielni), w którym nazwałem naszego doktora po imieniu - że jest oszustem,
                        kłamcą, do tego łobuzem co spowodowało buczenie pana T. Jarząbka. Zabrał on
                        nawet głos stwierdzając z pełnym przekonaniem, że cała rada nadzorcza, jeśli
                        coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem. Jak za dawnych,
                        dobrych czasów PRL!”
                        Panie Jarku,
                        Ja ze swej strony staram się unikać mówienia komuś
                        „- że jest oszustem, kłamcą, do tego łobuzem " itp.
                        ale muszę zabrać głos na temat pewnych zasad.
                        Wyrażony (według Pana) przez pana T. Jarząbka pogląd,
                        „że cała rada nadzorcza, jeśli
                        coś przez nią jest przyjęte, powinna mówić jednym głosem” jest błędny
                        teoretycznie i bardzo szkodliwy praktycznie. Rada Nadzorcza nie jest ani partią
                        polityczną, ani mafijną strukturą przestępczą, żeby jej członkowie mieli
                        ukrywać przed rozliczającymi ich Przedstawicielami swoje prawdziwe poglądy, tym
                        bardziej, jeśli te poglądy wyrażali wcześniej wobec RN. Z podanych przez Pana
                        informacji wynikałoby, że p. Jarząbek (a także niektórzy inni członkowie RN
                        głoszący takie poglądy) nie mają dostatecznych kwalifikacji do reprezentowania
                        nas w RN.
                        Wobec odmowy przyjęcia Pana do komisji rewizyjnej radziłbym Panu zgłosić akces
                        do komisji samorządowej składającej się, o ile mi wiadomo, tylko z 4 osób. Może
                        przyczyniłby się Pan do poprawy naszego statutu i naszych regulaminów.
                        • jaromir_gazy Re: Ostatnia rada nadzorcza 26.07.06, 09:44
                          Każdy ma prawo do swoich poglądów, to jego świete prawo!
                          Ja nauczyłem się nazywać rzeczy po imieniu, bo postawa reprezentowana przez
                          wielu moich sąsiaów polegajaca na unikaniu tego, choć sporo wiedzą, jest na
                          rekę wszelkim krętaczom i właśnie doprowadziła do obecnej sytuacji.
                          Dlaczego mam unikać nazwania pana M. Nizielskiego krętaczem, jak ileś lat temu
                          sprzedał swojej spółdzielni wodomierze z ewidentna strata dla nas,
                          spółdzielców? Dlaczego mam go nie nazywać szarlatanem, gdy pomimo swojej wiedzy
                          wyglasza poglądy i opinie prowadzace do niekorzystnych dla nas rozwiazań.
                          Dlacego nie mogę nazwać go fałszerem, gdy przy okazji rozpatrywania sprawy
                          strat spółdzielni w wyniku komputeryzacji wbrew oczywistym faktom pisal
                          nieprawde w swoim sprawozdaniu i spreparowal podobny tekst uchwaly RN. Dlaczego
                          mam go nie nazwać łobuzem, jeśli na jednym z posiedzeń uderzył członka RN w
                          twarz. To nie są wyssane przeze mnie z palca pomówienia, to są fakty, na
                          okoliczność których istnieją dokumenty. A pisze o tym dlatego, gdyż ze względu
                          na swe przymioty M. Nizielski po prostu nie może być uczciwym i działającym na
                          korzyść spóldzielców działaczem, przede wszystkim przewodniczącym RN - organu
                          powołanego do kontroli i nadzoryu pracy zarządu. To właśnie jego zasługą jest
                          bardzo wiele wewnętrznych uregulowań wyjątkowo niekorzystnych dla nas jak
                          choćby nieprawne wyciąganie nam 7,5 miliona złotych za zapłacone już kilka lat
                          temu prace ociepleniowe, to jego zasługą jest przemilczanie skandalu z fatalnie
                          wykonanymi ociepleniami, ktore trzeba stale naprawiać i oczywiście za to
                          płacić. To przeciez on usilnie dązy do wprowadzenia u nas tzw. podzielników
                          kosztów, rozwiązania bardzo szkodliwego z punktu widzenia ogółu spółdzielców.
                          Tyle na temat unikania bądź nie mówienia w sposob otwarty o przydatności bądx
                          nie kogos do sprawowania określonych funkcji, bo jest to niezmiernie ważna
                          rzecz. Bez jasnego stawiania sprawy nie możemy oczekiwać rozwiązania problemu!
                          Trudno krytykować jakies zło i jednocześnie tolerować jego źródło.

                          Odnośnie rady dotyczacej mego przystąpienia do komisji odwoławczo-samorządowej -
                          jestem realistą i w obecnej radzie, przy jej składzie, nie jest możliwy
                          jakikolwiek wpływ dwóch członków rady na zapobieżenie podejmowaniu szkodliwych
                          dla spółdzielców decyzji. Z tego też trzeba zdać sobie wreszcie sprawę i mówić
                          to otwarcie a nie podejmować w nieskończoność jakiekolwiek proby z góry skazane
                          na niepowodzenie.
                          • krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza 28.07.06, 17:28
                            Panie Jarku,
                            Cenię Pana za odwagę i upór w nagłaśnianiu zaobserwowanych nieprawidłowości
                            (choć czasem te nieprawidłowości są pozorne). Niestety, nie chce Pan czy nie
                            potrafi współdziałać z ludźmi i chyba nie rozumie Pan pewnych zasad działania w
                            Spółdzielni. W tym jest chyba główna przyczyna tego, że wyniki Pana
                            wieloletnich działań są dość mizerne, a często przeciwne od zamierzonych przez
                            Pana. Proponuję, abyśmy się, kiedy skończą się utrudniające myślenie upały (np.
                            na przełomie sierpna i września) spotkali i na spokojnie omówili pewne sprawy,
                            bo nie mam zamiaru poświęcać dużo czasu na polemikę na tym forum, jakie epitety
                            i w jakich okolicznościach należy stosować wobec np. M. Nizielskiego. Są
                            ważniejsze sprawy.
                          • krzysztof.pecul Re: Ostatnia rada nadzorcza i jej komisje 28.07.06, 17:45
                            Panie Jarku,
                            Prosta logika mówi, ze miałby Pan więcej możliwości działania, działając w
                            komisji technicznej i komisji samorządowej, a nie tylko w komisji technicznej,
                            jak dotąd. Do komisji rewizyjnej, jak widać, nie chcą Pana przyjąć. Moim
                            zdaniem, mógłby Pan więcej zdziałać w komisji samorządowej, niż w komisji
                            rewizyjnej, w której Pan chyba nic nie zdziałał poza narzekaniem i oskarżaniem,
                            choćby dlatego, że w komisji samorządowej (w przeciwieństwie do komisji
                            rewizyjnej) pracuje się niemal wyłącznie na dokumentach jawnych. Nie będzie
                            więc problemu z utrudnianiem Panu dostępu do dokumentów. Więcej argumentów
                            mółbym podać Panu w rozmowie bezposredniej.
                            • jaromir_gazy Dziekuję za rady! 28.07.06, 18:05
                              Niestety, trudno z nich skorzystać, bo w tej radzie logiki już dawnio nie ma.

                              bardzo ciekawe wyglasza Pan poglady, że jakies dokumenty dla komisji rewizyjnej
                              moga byc tajne. To jak do jasnej anieli ta komisja ma pracować? Co tu
                              logicznego Pan doradzi?
                              Poza tym wielokrotnie już pisalem, że rada nadzorcza to oprócz mnie jescze 11
                              osób i nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pan ich przekonał do swoich pomysłów
                              skoro ze mną nie daje się pracować! Niech Pan wykorzysta czas wobec tego na
                              przekonanie pozostałych 11 członków a nie traci czas na mnie jednego. Nic nie
                              mam przeciwko temu, tylko dobrze na tym wszyscy wyjdziemy. Po upałach może się
                              Pan przeciez spotkać z tymi 11 członkami, ja nie będe przeszkadzał, nawet się
                              nie pojawię na tym spotkaniu!
                              • jaromir_gazy Cd hecy z ociepleniami! 03.08.06, 15:34
                                W dniu wczorajszym byłem świadkiem skandalicznej hecy z ociepleniami, o których
                                już kila razy na tym forum pisałem.

                                Zostałem poproszony przez przedstawicielke budynku Piciolinii 2 o przybycie w
                                jego pobliże, gdyz odbędzie się "sesja" terenowa związana z jego dalszym
                                ociepleniem. Budynek był bowiem ocieplany dwa lata temu. Wówczas nie zrobiono
                                całego, tak aby wartswa styropianu na całym budynku wynosiła 10 cm - na części
                                ścian położono go właśnie tyle, natomiast poprzednio ocieplone ściany
                                styropianem bodajże 6 lub 8 cm nie wiadomo dlaczego, tylko pomalowano.
                                Pomalowano i po dwóch latach okazało się, że farba z tych ścian schodzi i
                                trzeba znowu cos robić. Tym razem nie wiem dlaczego pogrubia się do 10 cm tylko
                                ścianę południowa, teoretycznie z punktu widzenia mieszkańców budynku najmniej
                                tego wymagającą.
                                Właściwym powodem sesji były zastrzeżenia przedstawicielki do poziomu robót,
                                wykonywania ich w bardzo wysokich temperaturach prawdiopodobnie ze szkodą dla
                                ocieplenia(wbrew zaleceniom producenta materiału ociepleniowego) i w sposób
                                nieprzemyslany.
                                Na miejscu była ekipa w skladzie: prezes ds. technicznych W. Furnmanowski,
                                kier.dzialu technicznego, A. Linowski, inspektor nadzoru R. Rosiński, technik
                                Krzemieniecka a przede wszystkim nasz klamca doktor M. Nizielski. Oczywiście
                                przedsatwicielka budynku i chyba dwie jej sąsiadki.
                                jak zobaczył mnie M. Nizielski, to oczywiście warknął na mnie coś w stylu "co
                                się śmiejesz branie" i monologiem, że coś na niego wypoisuję w necie na co
                                odpowiedzialem, że chyba przedmiotem spotkania nie są jego pretencje pod moim
                                adresem. Po tym wstępie fachowym okiem stwierdził, że robota nie tak źle
                                wykonana, na mieście spotyka się dużo gorsze, jak sie pomaluje, to nic nie
                                będzie widac itp w jwgo stylu. Na jego nieszczęście mąz przedstawicielki
                                prowadzi firme zajmującą się ociepleniami i tak łatwo przedstawicielom
                                spółdzielni nie udawało się wciskać kitu.
                                Najbardziej ubawił mnie sam prezes W. Furmanowski, który wyskoczył z
                                pretensjami właśnie do przedstawicielki, że nie złożyłla oferty na ocieplania w
                                naszej spółdzielni bo wówczas nie doszłoby do tego, że chyba około 20 budynkach
                                po niedawnych ocieplaniach wymaga ich ponownie. Wyrzucone pieniądze w błoto,
                                uciązliwości dla mieszkańców, dewasrtacja ogródków, brud w domu itp. W każdym
                                razie dowiedziałem się, że to nie pracownicy spółdzielni, fatalny nadzór,
                                niesolidni wykonawcy są winni wszystkiemu, ale nasza sąsiadka, która nie
                                złozyła oferty! Nie wiem czy jest to bezczelność, arogancja czy skrajna głupota
                                osoby to mówiącej.


                                > Niestety, trudno z nich skorzystać, bo w tej radzie logiki już dawnio nie ma.
                                >
                                > bardzo ciekawe wyglasza Pan poglady, że jakies dokumenty dla komisji
                                rewizyjnej
                                >
                                > moga byc tajne. To jak do jasnej anieli ta komisja ma pracować? Co tu
                                > logicznego Pan doradzi?
                                > Poza tym wielokrotnie już pisalem, że rada nadzorcza to oprócz mnie jescze 11
                                > osób i nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pan ich przekonał do swoich pomysłów
                                > skoro ze mną nie daje się pracować! Niech Pan wykorzysta czas wobec tego na
                                > przekonanie pozostałych 11 członków a nie traci czas na mnie jednego. Nic nie
                                > mam przeciwko temu, tylko dobrze na tym wszyscy wyjdziemy. Po upałach może
                                się
                                > Pan przeciez spotkać z tymi 11 członkami, ja nie będe przeszkadzał, nawet się
                                > nie pojawię na tym spotkaniu!
                                • piotrjakub11 [...] 04.08.06, 01:38
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • jaromir_gazy Cd hecy z ociepleniami 04.08.06, 10:00
                                    Wczoraj nie udało mi się dokończyć mojego postu o skandalu z ociepleniami w
                                    naszej spółdzielni, czynię to teraz.
                                    Przy okazji zauważyłem, że administrator forum wyciął post piotrajakuba11,
                                    zapewne za zbyt dosadne nazywanie rzeczy w naszej spółdzielni po imieniu. Nie
                                    jestem z tego zadowolony( wycięcia posty), bo postawa wielu naszych sąsiadów,
                                    którzy w imię "spółdzielczej" poprawności unikają nazwanie głupoty głupotą,
                                    cwaniactwa cwaniactwem a złodziejstwa złodziejstwem obraca się szybko przeciw
                                    nam. Korzystają z naszego miękkiego serca i przede wszystkim naszej
                                    nieodpowiedzialności tacy osobnicy jak krętacz i kłamca Nizielski, nieudacznik
                                    Furmanowski czy inni członkowie naszego zarządu i rady nadzorczej, oczywiście z
                                    ewidentną szkodą dla nas.
                                    Wracając do wizji lokalnej przy budynku Pięciolinni 2 - z rozbawieniem
                                    obserwowałem ogromne zaskoczenie i niedowierzanie przedstawicielki tego
                                    budynku, gdy pan doktor Nizielski warczał na mnie i nazywał mnie czyms w
                                    rodzaju "baranie" czy "głupku" - dla mnie te określenia w ustach pana doktora
                                    to bardzo łagodne i niewinne, przecież na zebraniach RN używa takich
                                    jak "s.....synu" itp. Dobrze, że nie uderzył mnie wczoraj w twarz tak jak
                                    kiedyś Małeckiego. Ale takie zachowania Nizielskiego wielu osób przecież nie
                                    rażą, jak się im o tym mówi, to nie raczą zająć nawet stanowiska, po prostu
                                    milczą. Ba, dla niektórych pan Nizielski jest wręcz mocnym człowiekiem
                                    wzbudzającum szacunek! Co ciekawsze, osoby, ktorę mają do mnie pretensję o
                                    nazywanie Nizielskiego tak jak na to zasługuje, nie zabierają głosu w sprawie
                                    jego skandalicznego zachowania. Bardzo dziwna podwójna miara i wyjątkowy
                                    przykład hipokryzji. Ja po prostu zacząłem stosować te same metody, które
                                    pierwszy zaczał wprowadzać na terenie spółdzielni pan Nizielski.

                                    Wracając do przerwanej relacji z sesji terenowej - zadawałem pytania dlaczego
                                    projektantowi ocieplenia narzucono nieodpowiednie założenia tj. tylko malowanie
                                    ścian wcześniej docieplonych, dlaczego pomimo złych z tym doświadczeń uparcie
                                    kontynuowano ten model ocieplania, dlaczego od razu nie ocieplano budynku
                                    zgodnie z wymogami norm, dlaczego nie było właściwego nadzoru itp. Tu prezes
                                    Furmanowski milczał, bo co miał powiedzieć z braku wiedzy? Za to jak zdarta
                                    płyta kierownik A. Linowski gadał o jakś decyzjach w tej sprawie, podjętych
                                    przez radę nadzorczą i co ciekawszę, ównież przeze mnie! Zastosował stary chwyt
                                    prezesa Sołtysiaka, że najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest obciązenie
                                    winą kogoś zupełnie innego niż faktycznego sprawcę( wczesniej czynił tp prezes
                                    Furmanowski mając pretensje do przedstawicielki budynku o niezłożenie oferty
                                    przez jej męża na ocieplenia). Pan kierownik zupełnie zapomniał, że od wielu
                                    lat projekty planu remontów i konserwacji sporzadza niejaki Andrzej Linowski,
                                    nr uprawnień budowlanych 51/87 S-ce! Widocznie nie wie, kto to jest A.
                                    Linowski. Jest natomiast prawda, że tak sporządzone projekty planu, które
                                    uzyskaly aprobate zarządu, ochoczo zatwierdza nizbyt rozgarnięta RN jak plany
                                    na kolejne lata. Oczywiście kolosalną zasługę ma w tym Komisja Techniczno-
                                    Inwestycyjan pod kierownictwem Lecha Kościalaka w skład której wchodzi jeszcze
                                    doktor M. Nizielski, D. Grochocka, A. Smoliński no i ja. Moje sprzeciwy
                                    odnośnie sposobu prowadzenia ociepleń są oczywiście na forum tej komisji jak i
                                    samej RN przez słuszną większość w tym organie skutecznie olewane i mamy to,
                                    co mamy.
                                    Mam pokazny zbiór korespondencji w tej sprawie kierowanej do spółdzielni -
                                    gotów jestem zainteresowanym ją udostępnić! Wiem, że inni spółdzielcy też
                                    zwracali uwagę na niegospodarność towarzyszącą tego rodzaju ociepleniom.
                                    Sprawy tej nie zamierzam tak zostawić i skierowałem do A. Linowskiego pismo z
                                    żądaniem udowodnienia wypowiadanych twierdzeń mających na celu jedynie
                                    poderwania zaufania do mojej osoby. Przewiduje równiez wystapienie do
                                    Mazowieckiej Okręgowej Izby Inzynierów budownictwa o cofnięcie uprawnień
                                    zarówno A. Linowskiemu jak i pozostalym inspektorom nadzoru za brak nalezytego
                                    nadzoru nad pracami wykonywanymi w naszej spółdzielni.
                                    I jeszcz coś - na te prace nie ma dziennika budowy, bo ocieplenie to jest
                                    robione w ramach tzw. zgłoszenia. Chyba postąpiono tak celowo, aby po np. roku
                                    nic nikomu nie można było udowodnić.
                                    Ze swej strony oświadczyłem wykonawcy ocieplenia, ze w zasadzie nie mam do
                                    niego pretencji, bo robił i robi to, co mu zleciła spółdzielnia -jak dwa lata
                                    temu miał ścianę pomalować, to ja po prostu pomalował. Dlatego teraz oczywiście
                                    dostanie wynagrodzenie za swoją robotę, bo trudno uznać, że wykonał ją
                                    niewłaściwie. Przecież została odebrana przez naszego inspektora nadzoru!

                                    W każdym razie w związku z ae rnota
                                    • piotrjakub11 [...] 04.08.06, 16:20
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • jaromir_gazy Do Piotrajakuba11 04.08.06, 17:04
                                        Jeśli masz coś do napisania na temat przekretów w naszej spółdzielni, to napisz
                                        to w takiej formie, abyś nie dawał pretekstu administratorowi forum do
                                        wycinania Twoich postów. W przeciwnym razie: 1)szkoda Twego czasu, 2) zarząd
                                        się cieszy, że nie ukazują się informacje o jego "osiagnięciach", 3)
                                        spółdzielcy nie wiedza, co tak naprawdę dzieje się w spółdzielni.

                                        Tak więc w dobrze pojętym interesie większości spółdzielców JARÓW pisz ale tak,
                                        aby Cię nie wycinano, bo wszystko wskazuje na to, że masz bardzo ciekawe
                                        informacje!
                                        • piotrjakub11 [...] 04.08.06, 19:52
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • krzysztof.pecul Re: Do Piotrajakuba11 07.08.06, 21:48
                                          jaromir_gazy napisała:

                                          > Jeśli masz coś do napisania na temat przekretów w naszej spółdzielni, to
                                          napisz
                                          >
                                          > to w takiej formie, abyś nie dawał pretekstu administratorowi forum do
                                          > wycinania Twoich postów. W przeciwnym razie: 1)szkoda Twego czasu, 2) zarząd
                                          > się cieszy, że nie ukazują się informacje o jego "osiagnięciach", 3)
                                          > spółdzielcy nie wiedza, co tak naprawdę dzieje się w spółdzielni.
                                          >
                                          > Tak więc w dobrze pojętym interesie większości spółdzielców JARÓW pisz ale
                                          tak,
                                          >
                                          > aby Cię nie wycinano, bo wszystko wskazuje na to, że masz bardzo ciekawe
                                          > informacje!
                                          Zgadzam się z radą p. Gazego dla Piotrajakuba11. Wątpię trochę, czy przeczytamy
                                          u Piotrajakuba11 te" bardzo ciekawe
                                          > informacje", ale kto wie, może i tak się stać!
                                          Od siebie dodam co następuje
                                          Panie Piotrjakub11,
                                          Szkoda, że nie skorzystał Pan z rady p. Gazego. Jeśli ma Pan informacje o
                                          przestępczej działalności niektórych funkcjonariuszy SMBJARY, niech Pan je
                                          zgłosi organom ścigania. Jeśli chce Pan zdziałać coś pożytecznego dla
                                          spółdzielców, to niech Pan działa, ale w tym celu musi Pan się ujawnić.
                                          Poprzestanie na anonimowych ogólnikowych zarzutach, w dodatku "okraszonych"
                                          błędami ortograficznymi, pożytku nie przyniesie. Co najwyżej, zarobi Pan na
                                          opinię nieodpowiedzialnego "oszołoma" lub tchórzliwego prowokatora, którego
                                          zadaniem jest niedopuszczenie do rzeczowej dyskusji na naszym forum.
                                          • jaromir_gazy Do K. Pecula 08.08.06, 11:05
                                            Panie Krzysztofie,
                                            przeciez Pan jako przedstawiciel i były członek rady nadzorczej też bardzo dużo
                                            wie, między innymi o nieudanej komputeryzacji w wyniku której ponieślismy
                                            straty itp. i dlaczego Pan nie powiadomił prokuratury? Wie Pan doskonale, jak
                                            należy postępować w takich wypadkach i dlaczego Pan tego jeszcze nie uczynił
                                            tylko doradza to innym?
                                            • krzysztof.pecul Re: Od K. Pecula do J.Gazego 08.08.06, 22:27
                                              Panie Jarku,
                                              Czy Pan naprawdę jest tak mało pojętny, że nie rozumie Pan, o co mi chodzi?
                                              Chodzi mi o to, że jeśli ktoś sugeruje anonimowo, że ma jakieś informacje o
                                              przestępstwach, to powinien z tych informacji zrobić jakiś użytek. A z takich
                                              anonimowych i ogólnikowych sugestii, aluzji czy insynuacji żadnego pożytku nie
                                              ma, a nie można wykluczyć, że autor takich wypowiedzi jest prowokatorem.
                                              Wie Pan dobrze, że w SMB JARY są osoby, które zgłaszały różne doniesienia o
                                              przestępstwach i innych uchybieniach do prokuratury i innych władz (o ile mi
                                              wiadomo, ze skutkiem dość mizernym, nie licząc ukarania biegłych rewidentów).
                                              Ja bardziej lubię myśleć pozytywnie i działać konstruktywnie.
                                              Po to, aby się spotkać z daną osobą (dotyczy to także członków RN) potrzebuję
                                              przyzwolenia tej osoby, a na pewno nie potrzebuję przyzwolenia ze strony Pana,
                                              chociaż dziekuję za Pana radę i przyzwolenie jako pewnego rodzaju gest dobrej
                                              woli. Ja postąpię zgodnie z tą Pana radą i mam zamiar spotykać się także z
                                              członkami RN, przynajmniej z niektórymi. Moja oferta spotkania z Panem jest
                                              nadal aktualna.
                                              • jaromir_gazy Do K. Pecula od J.Gazego 09.08.06, 09:17
                                                Panie Krzysztofie,

                                                już od bardzo dawna wiem, o co Panu chodzi ale nie będę tego tu kolejny raz
                                                pisał, bo szkoda po prostu mojego czasu, moje pisanie nic już nie zmieni w tym
                                                wypadku!
                                                • jaromir_gazy Nadal będziemy okradani! 11.08.06, 12:25
                                                  Prawdopodobnie niektórzy z tego forum znowu zarzucą mi używanie nieodpowiednich
                                                  określeń, ale trudno inaczej nazwać to, co ma miejsce w naszej spółdzielni.

                                                  Po pierwsze chodzi mi o planowana przez zarząd sprzedaż miejsc postojowych na
                                                  górnych poziomach parkingów rzekomo w celu ich ratowania. Problem polega na
                                                  tym, że te parkingi były finansowane przez nas wszystkich, było to wliczone w
                                                  koszt naszych mieszkaań podobnie jak pawilony, drogi wewnątrzosiedlowe itp.
                                                  Kazdy z nas ma prawo trzymania tam samochodu. Teraz, jesli te miejsca będa
                                                  sprzedane, będziemy pozbawieni tego prawa a samochody tam trzymane oczywiscie
                                                  trafią na ciagi pieszo-jezdne wewnatrz osiedla. Oczywiście zarzad chce za
                                                  wszelka cene uzyskać w ten sposob pieniadze na tzw. zadaszenia parkingów,
                                                  których nie przpilnowal w trakcie ich budowania i o które nie walczyl w okresie
                                                  gwarancji.

                                                  Druga sprawa to przejście do porządku dziennego nad odpowiedzialnością za źle
                                                  wykonane w ostatnich 2-3 latach ocieplenia i konieczność ich poprawiania. Przy
                                                  czym, tak jak w przypadku parkingów, nie wykonuje się tego w ramach usuwania
                                                  usterek ale od nowa zleca wykonawcom i oczywiście za to płaci. Pieniądze
                                                  pochodzą z naszych kieszeni.

                                                  Trzecia sprawa to tzw. pogrubianie ścian bez ładu i składu w budynkach, które
                                                  ocieplano trzy lata temu. Praktycznie koszt takiego ocieplenia będzie
                                                  dwukrotnie wyższy niż przy własciwym ociepleniu za pierwszym razem. Chodzi po
                                                  prostu znowu o wydawanie bez opamietania naszych pieniędzy. Sam kierownik
                                                  działu technicznego, Andrzej Linowski wczoraj przyznał, że koszt właściwego
                                                  ocieplenia to jest styropianem o grubości 10 cm nie jest wiele większy od
                                                  malowania byle jak, bez nadzoru z naszej strony ścian uprzednio docieplonych.

                                                  I czwarta sprawa to utrzymywanie w zwiazku z tym comiesięcznych wpłat na
                                                  fundusz remontowy na nieznmiennym od lat poziomie pomimo zakończenia
                                                  najbardziej kosztownych prac czyli ociepleń. Bo prezes Sołtysiak powiedział z
                                                  rozbrajającą szczerością na jednym z zebrań grup członkowskich, że opłaty na
                                                  fundusz remontowy mają być w dotychczasowej wysokości, bo trzeba poprawiać
                                                  roboty nie dopilnowane należycie przez jego ekipę.

                                                  A wszystkiemu temu gorąco sprzyja Mirosław Nizielski, mieszkaniec sąsiedniej
                                                  spółdzielni Ursynów i większośc waszych sąsiadów z rady nadzorczej, która
                                                  zamiast nadzoru i kontroli przyznaje zarządowi lekką reką premie i nagrody
                                                  roczne.

                                                  Tak więc emeryci i renciści, nie liczcie w najblliższym czasie na jakieś
                                                  obniżki czynszu, raczej nastąpią podwyżki, bo zarząd już zasygnalizował, co
                                                  poparł oczywiście Nizielski, że nasi wykonawcy żądaja poniesienia stawek za
                                                  wykonywane prace i grozi nam tzw. korekta planu tj. wzrost wydatków.

                                                  Bardzo ciekaw jestem reakcji na ten wpis i mądrych rad moich żelaznych
                                                  dyskutantów. Oczywiście kierowanych tylko do mnie a nie do pozostałych 11-tu
                                                  członków rady.
                                                  • krzysztof.pecul Re:Do ważnych problemów trzeba podejść poważnie ! 12.08.06, 21:45
                                                    Panie Jarku, napisał Pan m.in.
                                                    > Bardzo ciekaw jestem reakcji na ten wpis i mądrych rad moich żelaznych
                                                    > dyskutantów. Oczywiście kierowanych tylko do mnie a nie do pozostałych 11-tu
                                                    > członków rady.
                                                    Jest to wyraźna aluzja do mnie. Czegoś Pan ode mnie chce. Ale czego?
                                                    W jałowym biadoleniu i oskarżaniu nie chcę się wyżywać. Interesuje mnie, co
                                                    zrobić, aby było lepiej. Ale czy Pana to interesuje?
                                                    Jak Pan chyba pamięta, wielokrotnie stwierdzałem (m.in. na ZP), że Rada
                                                    Nadzorcza nie wypełnia właściwie swoich obowiązków, a praca Zarządu też wiele
                                                    przedstawia do życzenia, za co odpowiedzialność ponosi przede wszystkim Rada
                                                    Nadzorcza. Podane przez Pana przykłady potwierdzają te tezy.
                                                    Jeśli interesuje Pana, co zrobić, aby było lepiej, to w dalszym ciągu proponuję
                                                    spotkanie np. na początku września. Mógłbym wtedy przedstawić Panu swoje
                                                    poglądy i koncepcje, a Pan mi swoje (jeśli Pan ma jakieś konstruktywne
                                                    koncepcje, bo chyba Pan ma trudności z wymyśleniem czegoś konstruktywnego).
                                                    Jeśli ma Pan jakąś inną propozycję, to proszę mi ją przedstawić przez internet
                                                    lub telefon. Jak już napisałem, z niektórymi innymi spółdzielcami (w
                                                    szczególności z niektórymi członkami RN) też mam zamiar się spotykać.
                                                  • wprost5 [...] 13.08.06, 08:10
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • jaromir_gazy Przede wszystkim niech oszczędza zarząd! 14.08.06, 11:31
                                                    W moim budynku pojawił się następujacy apel spółdzielni SMB JARY, o którym
                                                    zapewne wie jej zarząd:

                                                    "Zwracamy się z prośbą do mieszkańców o większą dbałość o teren wokół budynku
                                                    za, który wszyscy Państwo płacicie" (pisownia oryginalna)

                                                    A ja i chyba sporo spółdzielców w trosce o nasze pieniądze, zwracamy się do
                                                    zarządu i rady nadzorczej o:
                                                    - zaprzestanie okradania nas na sume 7,5 miliona zlotych poprzez comiesięczne
                                                    opłaty ukryte w funduszu remontowym,
                                                    - zaprzestania robót wykonywanych niezgodnie z regułami sztuki, za które musimy
                                                    wielokrotnie płacić, czego przykladem sa wykonane dwa - trzy lata temu
                                                    ocieplenia,
                                                    - okradanie nas z naszych praw i majątku poprzez zamiar sprzedazy miejsc na
                                                    górnych płytach parkingow wielopoziomowych. To mysmy finansowali ich budowe
                                                    i do nas nalezy ostateczna decyzja
                                                    - zaprzestanie wypłacania pracownikom spółdzielni i członkom zarządu tzw.
                                                    nagrody rocznej, ktora funkcjonuje w przedsiebiorstwach, ktore wypracowały
                                                    zysk a nie w spóldzielni, gdzie sa to po prostu pieniadze wyciągane z
                                                    naszych kieszeni i do tego bez naszej zgody,
                                                    - zlikwidowania stanowiska prezesa ds. techniczno- eksploatacyjnych
                                                    kosztujacego nas rocznie ponad 150 tysięcy, bo osoba je piastujęce jest
                                                    zbędna,
                                                    - zakończenia "imprez" z alkoholem dla wybranych członków spółdzielni
                                                    towarzyszących czerwcowym zebraniom przedstawicieli,
                                                    - zlikwidowania wielu innych przykładów marnotrawstwa naszych pieniędzy.

                                                    W pełni popieram apel zarządu kierowany do mieszkańców, ale wolałbym, aby
                                                    zarząd najpierw sam dał przykład prawdziwej troski o nasze pieniądze i to
                                                    znacznie większe niż ewentualne koszty niewłaściwego postępowania samych
                                                    spółdzielców.
                                                  • krzysztof.pecul Re:Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie ! 14.08.06, 12:58
                                                    Panie Jarku,
                                                    Zanim zdążyłem odpowiedzieć na Pana list (choć nie raczył Pan podpisać się tam
                                                    swoim nazwiskiem), list ten został usunięty przez moderatora. Decyzja
                                                    moderatora mnie dziwi, bo nie dopatrzyłem się w tym liście łamania prawa czy
                                                    regulaminu. Ale to już inna sprawa.
                                                    Dawanie rad (w szczególności przez internet) ma sens, jeśli istnieje duża
                                                    szansa, że zostaną one wykorzystane, a przynajmniej zrozumiane i docenione,
                                                    przez zainteresowane osoby. Przyznam się, że raczej nie wierzę, że,
                                                    przynajmniej w obecnej kadencji RN, moje internetowe rady mogą wpłynąć na jej
                                                    decyzje.
                                                  • krzysztof.pecul Re:Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie (2) ! 14.08.06, 13:40
                                                    Musiałem przerwać swoje pisanie, teraz piszę cz.2.
                                                    Nie sądzę, aby Zarząd i RN zmieniły coś na skutek ostatniego Pana apelu "Niech
                                                    oszczędza Zarząd". Teoretycznie, taki apel może wzbudzić aktywność u
                                                    spółdzielców. Ale ci bardziej aktywni spółdzielcy przyzwyczaili się już do
                                                    tego, że ma Pan pretensje do Zarządu i RN, ze szczególnym uwzględnieniem pp.
                                                    Sołtysiaka i Nizielskiego. A inni mieli już okazję przeczytać b. dużo alarmów
                                                    internetowych i do ewentualnego zwiększenia swej aktywności potrzebują innych
                                                    bodźców.
                                                    Powtarzam, trzeba tu podejść poważnie. Apele i dyskusje internetowe tu nie
                                                    wystarczą. Trzeba przygotować poważne propozycje programowe i pomyśleć, kto
                                                    mógłby takie propozycje zrealizować. A to wymaga spotkań osobistych.
                                                  • jaromir_gazy Ależ jestem jak najbardziej za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:04
                                                    Panie Krzysztofie, nic nie mam przeciwko temu, aby przygotował Pan jak
                                                    najbardziej poważne propozycje programowe naprawy sytuacji w naszej
                                                    spółdzielni; już teraz moge Pana zapewnić, że je poprę, chyba, że przewiduje
                                                    Pan ich realizację przez dotychczasową szajke zarządową na czele z Ryszardem
                                                    Sołtysiakiem i do tego jeszcze pod kontrolą rady nadzorczej kierowanej przez
                                                    kłamcę i łobuza Mirosława Nizielskiego
                                                  • krzysztof.pecul Re: Ależ jestem jak najbardziej za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:21
                                                    Panie Jarku,
                                                    Przyjmuję Pana wypowiedź do wiadomości jako deklarację dobrej woli i wstępną
                                                    deklarację współpracy. Postaram się przygotować pewne propozycje programowe,
                                                    ale wymaga to czasu i współpracy z różnymi ludźmi. Naturalną kolejnością jest
                                                    rozmowa najwpierw o programie, a później o propozycjach zmian personalnych, a
                                                    nie przeciwnie. Mogę tylko powiedzieć, że nie uważam utrzymania swoich fukcji
                                                    przez pp. Sołtysiaka i Nizielskiego za najwyższe dobro, któremu należałoby
                                                    poświęcić wszystko inne, w szczególności program naprawy sytuacji w naszej
                                                    spółdzielni.
                                                  • jaromir_gazy Tym bardziej jestem za!!!!!!!!! 14.08.06, 15:30
                                                    Po takich stwierdzeniach na tym forum wydaje mi się, że będzie je Pan
                                                    publicznie prezentował! Czasu jest jednak bardzo mało, bo nasi znajomi pewne
                                                    rzeczy jak np. sprzedaży miejsc parkingowych, chcą dokonać bardzo szybko. Oni
                                                    wiedzą jak malo kto, że czas to pieniądz i to niemały.
                                                  • jaromir_gazy Pasjonująca zagadka!!!!!!!!! 15.08.06, 15:02
                                                    Ciekaw jestem, czy ktokolwiek z członków spółdzielni JARY prawidłowo poda,
                                                    która to ze znanych na jej terenie osób podpisała się pod poniższym tekstem
                                                    kierowanym na poczatku roku 2001 do członków ówczesnej rady nadzorczej i
                                                    zarządu.

                                                    "W związku z nieprawidłową polityką finansową SMB "Jary", a w szczególności z
                                                    finansowaniem ze środków spółdzielcow mieszkających, inwestycji budowlanej
                                                    KEN/Wiolinowa, zastrzegam sobie prawo do solidarnego obciążenia czlonków
                                                    Zarządu oraz czlonków Rady Nadzorczej SMB "Jary" wszelkimi kosztami
                                                    wynikajacymi z tego przedsięwzięcia, obciążającymi SMB "Jary". W w/w kosztach
                                                    należy uwzględnić także pracę administracji SMB "Jary" na rzecz tej budowy, a
                                                    także koszt pieniądza (np. nie otrzymane odsetki).
                                                    Nadmieniam, że miesieczny czynsz wpłacany spółdzielni przeznaczony jest na
                                                    bieżącą eksploatację, utrzymanie budynku i przyleglej infrastruktury
                                                    (utrzymanie trawników, ciagów pieszo - jezdnych itp.) Stwierdzam z całą mocą,
                                                    że NIGDY NIE IPOWAŻNIŁAM(EM) I NADAL NIE UPOWAŻNIAM władz spółdzielni do
                                                    dysponowania moimi pieniędzmi i moim mieniem na inne cele. Nie wyrażam też
                                                    zgody na zaciąganie w moim imieniu jakichkolwiek zobowiązań finansowych na nowe
                                                    inwestycje budowlane.
                                                    Z poważaniem. I tu podpis - no właśnie kogo?

                                                    Oczekuję też propozycji odpowiedniego nazwania osobnika, który kilka lat temu
                                                    to podpisał a dzisiaj robi dokładnie coś odwrotnego do tego, z czym rzekomo
                                                    mial walczyć w naszym imieniu.
                                                  • piotrjakub11 Re: Pasjonująca zagadka!!!!!!!!! 15.08.06, 15:30
                                                    Z tonu oraz z treści jestem prawie pewien że to nasza kanalia Niezielski.
                                                    Napisałem masza , bo wychodowana na naszej krwi, i na naszych nerwach.
                                                    Tylko kanalia Niezielski noże być taki dwulicowy i zmienia zdanie i poglądy w
                                                    zależności ile z tego będzie miał kasy.
                                                    Co do wspomnianej uwagi o libacjach alkoholowych przed i w czasie ZP wiem coś na
                                                    ten temat gdyż przebieg tego niecnego procederu był mi przekazywany od kilku
                                                    uczestników tych nazwijmy to spotkań towarzyskich.
                                                    Spotkań w czasie których przy suto zastawionym stole z którego gorzałka lała się
                                                    nieograniczonym strumieniem, omawiano strategię jak wykończyć opornych lub jak
                                                    przeciągnąć ich na stronę zarządu.
                                                    Kto zawsze był reżyseram tego spektaklu? wiadomo, nasza gwiazda karpat,
                                                    niezastąpiona indywidualność, można powiedzieć Fidel Kastro Jarowskiej krainy
                                                    nasz ukochany Rysio.
                                                    Wykonawcami zaś jak zawsze reszta członków zarządu oraz kilku członków RN byłych
                                                    aktywistów PZPR oraz zawsze czujnych SBeków.
                                                    Za czyje pieniądze to było robione możemy się tylko domyślać.
                                                  • jaromir_gazy Bingo - oczywiście to Nizielski!!!!!!!!! 15.08.06, 16:44
                                                    Gratuluję doskonałej znajomości tego typa!
                                                    Kilka lat temu, usiłując dostać się do rady nadzorczej, organizował u siebie w
                                                    biurze na Cybisa 3 spotkania z niektórymi spółdzielcami i solennie zapewniał,
                                                    że po dostaniu się do rady wraz ze swoim kompanem Lechem Kościelakiem będzie
                                                    wywalał zarząd. Niestety, wielu na to się złapało, bo pomimo moich ostrzeżeń,
                                                    zagłosowało na tego permanentnego krętacza, czego najlepszym dowodem jest
                                                    zacytowane przeze mnie pismo przez niego własnoręcznie podpisane. Jak tylko
                                                    dostal się do rady, zapewne za sprawą R. Sołtysiaka uczyniono go
                                                    przewodniczącym tego organu, bo po jego geszeftach z wodomierzami, łatwo miało
                                                    się go w ręku. I jak tylko został przewodniczącym rady, szybko zapomniał o tym,
                                                    co obiecywał spółdzielcom - że nie dopuści do niekorzystnych dla nich
                                                    okoliczności towarzyszących inwestycji KEN/Wiolinowa. Bo jak inaczej można
                                                    nazwać zakupienie przez spółdzielnię za nasze pieniądze iluś tam miejsc
                                                    postojowych w garażach w podziemiach budynków przy KEN?
                                                    A teraz Nizielski usilnie forsuje montaż podzielników kosztów i broni
                                                    przekrętów jakie miały miejsce przy ocieplaniu budynków i innych
                                                    nieprawidłowości.

                                                    Też wiem od różnych osób, jak to na spotkanich towarzyskich podlewanych
                                                    alkoholem, oczywiście za nasze pieniądze, Nizielski i spółka kombinują razem z
                                                    zarządem, jak unieszkodliwić niektóre osoby w spółdzielni patrzące im na ręce.
                                                    Na ostatnim ZP "pospólstwo" jadło obiad w salce przy bufecie i w sąsiedniej
                                                    sali, a tzw. wierchuszka na czele z Nizielskim, Kościelakiem itp. fetowała
                                                    otrzymanie przez zarząd absolutorium w jakimś wydzielonym pomieszczeniu.

                                                    Jeszcze raz gratulacje za bezbłędny strzał w "dziesiątkę"! Nie przypuszczałem,
                                                    ze ktoś tak szybko rozszyfruje tego wieloletniego krętacza.
                                                  • jaromir_gazy Szum o 3 ml.zł, u nas 7,5 mln zł. i cisza! 18.08.06, 10:32
                                                    Wczoraj i dzisiaj media doniosły, że Agencja Mienia Wojskiowego na skutek
                                                    niewłaściwej sprzedaży jakis terenów w poprzednich latach doprowadziła do
                                                    straty okolo 3 mln. złotych - tak stwierdziła w swojej kontroli Najwyższa Izba
                                                    Kontroli. Z tego tez powodu dochodzenie będzie prowadzic prokuratura.
                                                    Tymczasem w naszych JARACH okrada się członków spółdzielni na conajmniej 7,5
                                                    miliona złotych bo tyle ściąga i będzie ściagal w najblizszych latach z nich
                                                    zarząd co miesiąc w opłatach na fundusz remontowy! jest to sprytnie ukryte i
                                                    chociaz o tym pisano w ostatnim biuletynie, chyba nikt na to nie zwrócil uwagi.
                                                    Oczywiście, rada nadzorcza ma tego świadomość, bo wielokrotnie o tym mówiłem,
                                                    ale pod kierownictwem krętacza Mirosława Nizielskiego oczywiscie dopusciła do
                                                    tego i nie podjeła żadnych kroków, żeby to zmienić. Dzieje się tak dlatego,że
                                                    spółdzielnie są samorządne i samodzielne i nic nikomu do nich.
                                                    Dla przypomnienia - te pieniadze zostały juz przez nas dawno wniesione do
                                                    spóldzielni i opłacono nimi 5 lat temu ocieplenia budynków. Ale teraz zarządowi
                                                    zamarzyło się zdobycie większej kasy na jakieś niuzasadnione wydatki i dziwne
                                                    kombinacje finansowe zakazane nawet wyrokiem Sadu Najwyzszego w składzie 7-miu
                                                    sędziów. Ale oczywiscie to nie przemawia do zarządu, członków rady nadzorczei i
                                                    mecenas Ewy Szczygielskiej, naszej genialnej prawniczki.
                                                  • jaromir_gazy Następny skok na kasę! 18.08.06, 17:28
                                                    Na wczorajszym posiedzeniu plenarnym RN jej 10 członkow usankcjonowało kolejny
                                                    skok na kasę a dokładnie na naszą własność w postaci górnych płyt parkingów
                                                    dwupoziomowych.
                                                    Aby sprawa byla jasna, troche historii. Każdy z nas wpłacając na mieszkanie
                                                    właśnosciowe lub lokatorskie wpłacał odpowiednio tzw. wkład budowlany lub
                                                    mieszkaniowy. Wklad ten, oprócz ceny mieszkania obejmował również koszty
                                                    infrastruktury towarzyszącej budowanemu budynkowi, w którym otrzymywaliśmy
                                                    mieszkania. Owa infrastruktura to ciągi pieszo-jezdne, pawilony handlowe i
                                                    bedące siedzibą społdzielni jak równiez tzw. parkingi. Owe paerkingi to byly
                                                    zaglebione w ziemi wybetonowane niecki z tzw. stopami pod słupy do umieszczenia
                                                    na nich górnego poziomu parkingów. Do miejsc postojowych na tych parkingach
                                                    mieli prawo wszyscy członkowie spółdzielni, bo je po prostu sfinansowali, to
                                                    był i jest ich majątek. Spółdzielnia jako osoba prawna nie była i nie jest
                                                    właścicielem tych parkingow, bo po prostu nie miała własnych pieniędzy na ich
                                                    wybudowanie.
                                                    Czas mijał, wszyscy zapomnieli o konieczności wybudowania "góry" parkingów,
                                                    przybywało samochodów ale nie miejsc postojowych. Ktoś wpadł na pomysł, aby
                                                    wybudować jednak tę "górę", ale problemem były pieniadze - spóldzielnia ich po
                                                    prostu nie miala. Zrodził się pomysł, aby wybudowanie górnych płyt sfinansowali
                                                    spółdzielcy. Finansowali oni zatem jakby podniesienie dolnej płyty w góre, tak
                                                    aby nadal pozostali spółdzielcy mieli nieskrępowany dostęp do miejsc
                                                    parkingowych, które wcześniej sami sfinansowali. Byl to warunek budowy tych
                                                    parkingów - dół dla wlascicieli, którzy wniesli wklady budowlane
                                                    na "podniesieni" płyty, góra nadal dla wszystkich. Wszystko byłoby dobrze,
                                                    gdyby jak zwykle kierownictwo społdzielni nie przymknęło oka na wykonastwo tych
                                                    obiektów - czy za pieniadze czy z glupoty nikt zbytnio nie interesował się jak
                                                    buduje wykonawca i z czego, a komisja RN, która z urzędu powinna też trochę
                                                    tego przypilnować, pod znakomitym kierownictwem obecnego pana prezesa Ryszarda
                                                    Sołtysiaka też miała to w głębokim poważania. Parkingi wybudowano i już wkrótce
                                                    po ich dopuszczeniu do użytkowania wszystko zaczęło się rozwalać, woda leje się
                                                    do środka na samochody, jednym słowem trzeba to cudo szybko naprawiać. Tego
                                                    nikt nie neguje ale znowu pojawią się problem pieniędzy - skąd je wziąć. Nie od
                                                    wykonawcy w postaci kar umownych za złą robotę, bo nasi prawnicy w osobie mec.
                                                    Ewy Szczygielskiej zadbali, aby nic nie wyszło z naszych roszczeń w stosunku do
                                                    partacza - budowniczego. Postanowiono, ze ...sprzeda się miejsca na górze
                                                    przyszłym ich użytkownikom i za te pieniądze dokona sie napraw i postawi nad
                                                    parkingiem dach.
                                                    Zapomniano jedynie o drobnostce - tym sposobem sprzedaje sie majatek nas
                                                    wszystkich, pozbawia się mozliwości wjazdu na góre parkingu. Nic, że taka
                                                    decyzja, a jest to sprzedaz nieruchomosci, może byc podjęta jedynie przez
                                                    Zebranie Przedstawicieli. Nasza znakomita pani mecenas Szczygielska twierdzi
                                                    bowiem, że ta góra to nie nieruchomość tylko nie wiadomo co. Chyba latający
                                                    dywanik z baśni 1001 nocy! Nic dziwnego, że przy takim rozumowaniu pani mecenas
                                                    zawsze jesteśmy w sporach sądowych do tyłu. Dodatjowo pani mecenas wraz z
                                                    zarządem twierdzi, że ta operacja to nic innego jak ustanawianie praw właśnosci
                                                    do miejsc postojowych a nie sprzedaż nieruchomosci - biedakom pomyliło się, że
                                                    takie coś moze dotyczyc jedynie użytkowników miejsc na dole, bo to oni
                                                    sfinansowali podniesienie górnej płyty dostępnej dla wszystkich, za która też
                                                    kiedyś zapłacili wszyscy spółdzielcy!
                                                    Tyle historii. A teraźniejszość to przeglosowanie przez członków rady z
                                                    wyjątkiem mnie i St. Karasia sposobu finansowania wspomnianej naprawy i
                                                    zadaszenia poprzez sprzedaż góry parkingu czyli sprzedaż naszej własności i
                                                    pozbawienie nas możliwości parkowania! Przemożna chęć przypodobania się
                                                    zarządowi poprzez akceptację jego pomysłu odebrała chyba członkom rady resztę
                                                    zdrowego rozsądku i przy okazji wykazała jasno, że nasz interes i nasze prawa
                                                    zupełnie się nie liczą. Trudno nie uznać tego jako kolejnego skoku na kasę!
                                                  • jaromir_gazy Kanalia, szuja czy.... 19.08.06, 10:12
                                                    Doskonale zdaję sobie sprawę, że podanych powyżej wyrażeń powinno się unikać,
                                                    zwłaszcza wypowiadanych publicznie. Ale co można zrobić w sytuacji, gdy
                                                    wszystko zawodzi, gdy osoba, którą tym mienem określa się, jest wyjątkowo
                                                    bezczelna, jeśli do niej nic nie dociera, jeśli szkodzi tysiącom osób.
                                                    Ten wstęp piszę w związku z kolejnymi zachowaniami dobrze znanego nam naszego
                                                    sąsiada mieszkającego na stałe w spółdzielni Ursynów, u nas posiadającego
                                                    jedynie mieszkanie używane do prowadzenia działalności gospodarczej, doktora
                                                    Mirosława Nizielskiego, obecnego przewodniczącego naszej rady nadzorczej.
                                                    Przed sobą mam jego oświadczenie z dnia 10.8. 2006 będace reakcją na moje
                                                    oświadczenie złożone na jednym z posiedzeń rady nadzorczej, kiedy to z funkcji
                                                    jej wiceprzewodniczącego na wniosek właśnie M. Nizielskiego wywalano St.
                                                    Karasia, bo ośmielił się głosować na ostatnim ZP przeciw przyjęciu sprawozdania
                                                    RN sporzadzonego przez samego pana doktora. W swoim oświadczeniu podałem, moim
                                                    zdaniem, właściwe powody tego kroku tj. chorobliwą wprost chęć M. Nizielskiego
                                                    decydowania o wszystkim w SMB JARY i bezwzględnym tępieniu jakichkolwiek prób
                                                    przeciwstawiania się temu. Zarzuciłem też mu przy okazji liczne krętactwa i
                                                    fałszowanie dokumentów.
                                                    Pan Nizielski oczywiście zareagował z wrodzoną sobie bezczelnością na moje
                                                    oświadczenie - nie będe tu cytował całego, ale ten jego fragment przytaczam:
                                                    " Ponieważ podobne zarzuty padały ze strony Pana Gazego już wielokrotnie, a
                                                    żądanie uzasadnienia pozostawało bez echa, tym razem żądam pisemnego
                                                    uzasadnienia prawdziwości tych inwektyw. Jak dotychczas to panu Gazem wykazano
                                                    wielokrotnie kłamstwa, co łatwo znależć w protokółach Rady Nadzorczej i to Panu
                                                    Gazem wykazano w przeszłości niezbicie fałszowanie dokumentów przekazywanych
                                                    Radzie"(pisownia oryginalna!)
                                                    Spełniając żądanie pana Nizielskiego niniejszym na piśmie (choć w Internecie)
                                                    przytaczam dowody na swoje twierdzenia, że to ja mam jednak rację.
                                                    1. Bodajże 15 lat temu zarząd SMB JARY z panem J. Nicińskim i być może sam pan
                                                    M. Nizielski wykorzystując znajomości w prokuraturze mokotowskiej, spreparowali
                                                    akt oskarżenia przeciwko mnie o fałszowanie dokumentów i rzucanie fałszywych
                                                    oskarżeń pod ich adresem. A okazją ku temu było to, że złapałem obu panów na
                                                    sprzedawaniu po zawyżonych cenach spółdzielni JARY tysięcy wodomierzy przez
                                                    firmę BRUNATA kierowaną przez pana M. Nizielskiego zamiast zakupić je
                                                    bezpośrednio u producenta. Jest oczywite, że spółdzielnia wyszła na tym jak
                                                    przysłowiowy Zabłocki na mydle. Zarobił, jak łatwo się domyśleć, oczywiście
                                                    Nizielski.
                                                    Proces karny przeciwko mnie był długi, toczył się w dwóch instancjach, wyrok
                                                    końcowy Sądu Rejonowego dla W-wy Mokotowa III Wydz. karnego z dnia 12 września
                                                    1997 był następujący:
                                                    "oskarżonego Jaromira Gazy uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu;
                                                    koszty postępowania przejmuje na rachunek Skarbu państwa. wyrok prawomocny".

                                                    Ów wyrok jest w posiadaniu SMB JARY, o wyroku poinformowano na jednym z Zebrań
                                                    Przedstawicieli, w którym uczestniczył pan M. Nizielski. Czyli pan Nizielski,
                                                    który był chyba nawet świadkiem w tym procesie, świadomie kłamie w swoim
                                                    oświadczeniu. To pierwszy przykład moich stwierdzeń, które tak oburzają M.
                                                    Nizielskiego.

                                                    I teraz drugi przykład jego krętactw,kłamstw i fałszowania treści dokumentów:

                                                    Bodajże 5 lat temu SMB JARY zaczęła w sposób wyjątkowo nieudolny i
                                                    dyletancki "komputeryzować" spółdzielnię. Wynik był, w każdym razie dla mnie,
                                                    do przewidzenia. Ponieważ od samego początku jako członek ówczesnej RN
                                                    krytykowałem to przedsięwzięcie, to szanowna EN próbowała w to
                                                    mnie "wmanewrować" poprzez jakieś nieformalne "zobowiązanie" mnie do pilnowania
                                                    tego przedsięwzięcia, co było dla mnie z wielu powodów tak idiotyczne, że nie
                                                    usiłowałem nawet tego pomysłu krytykować. Nie przeszkodziło to jednak panu M.
                                                    Nizielskiemu, który poprzez oszukanie wielu spółdzielców dostał się pół roku
                                                    później do RN, probować kolejny raz "odegrać" na mnie za ujawniene jego
                                                    machinacji z wodomierzami. Razem ze Zbigniewem Czerwińskim spreparował bowiem
                                                    wbrew oczywistym faktom i istniejącym dokumentom uchwałę RN w sprawie nieudanej
                                                    komputeryzacji, w której to czynił mnie odpowiedzialnym za jej fiasko. Potem
                                                    oświadczył to samo w sporządzonym przez niego sprawozdaniu z działania RN pod
                                                    jego kierownictwem i zadbał o umieszczenie tego sprawozdania w Biuletynie
                                                    JARÓW. Natomiast radca prawny spółdzielni w owym okresie zapytany przez
                                                    nieprzychylny mi zarząd pod kierownictwem R. Sołtysiaka o opinię w sprawie
                                                    mojej odpowiedzialności w związku z komputeryzacją tak napisał:
                                                    "Odnośnie sugerowanej przez Radę Nadzorczą Spółdzielni w jej uchwale numer
                                                    12/02 z dnia 18 marca 2002 roku odpowiedzialności Jaromira Gazego za
                                                    przyczynienie się do powstania szkody, to stwierdzić należy, iz owa
                                                    odpowiedzialność jest co najmniej dyskusyjna. Wszak powierzenie "opieki i
                                                    nadzoru" nad "komputeryzacją" Spółdzielni, o którym była mowa w zakończeniu
                                                    części pierwszej tej opinii, miało miejsce już po podpisaniu owej feralnej w
                                                    zakresie zakupu oprogramowania użytkowego umowy z dnia 30 października 2000
                                                    roku, po dokonaniu odbioru tegoż oprogramowania oraz po dokonaniu zapłaty za to
                                                    oprogramowanie. W tym stanie rzeczy stwierdzić można, iż Jaromir Gazy nie miał
                                                    żadnego wpływu na ostateczną konstrukcję prawną tej umowy, a jak wskazano w
                                                    części 2.1 tej opinii, okoliczność ta miała pierwszorzędne znaczenie dla
                                                    powstania opisanej wyżej szkody. W konsekwencji pogląd jakoby Jaromir Gazy
                                                    przyczynił się do powstania tej szkody jest zbyt daleko idacy."
                                                    I znowu M. Nizielski celowo starał się mnie zdyskredytowć i jednocześnie
                                                    chronić przed odpowiedzialnością prawdziwych sprawców powstania szkody a więc
                                                    ówczesny zarząd a potem R. Sołtysiaka i G. Kretkiewicza, którzy nie podjęli
                                                    przewidzianych prawem kroków w odpowiednim czasie, narażając tym samym
                                                    spółdzielców na stratę około 65 tys. złotych.
                                                    Takich przykładów działalności M. Nizielskiego jest znacznie więcej, ale już
                                                    tylko te dwa wystarczą chyba, żeby wykazać, kto ma rację. Można pewne rzeczy
                                                    robić nieświadomie, to można jeszcze zrozumieć, ale trudno przyjąć, że tak jest
                                                    w przypadku M. Nizielskiego.
                                                    A zatem w pełni uprawnione jest nazwanie go, jak to uczynił w swoim poście w
                                                    tym wątku jeden z forumowiczów, po prostu kanlią. Ja od siebie dodaję "szuja"
                                                    ale nie wiem, czy te określenia w pełni wyczerpują to, co czyni od lat na
                                                    terenie SMB JARY Mirosław Nizielski.
                                                    W nieniejszy sposób, publicznie, spełniam żądanie M. Nizielskiego wykazania mu
                                                    swoich zarzutów kierowanych pod jego adresem. Chyba teraz szybko to wydrukuje i
                                                    poleci do sądu lub prokuratury!
                                                  • piotrjakub11 Re: Kanalia, szuja czy.... 19.08.06, 18:21
                                                    Sprawę wspomnianych wodomierzy znam dość dobrze i chyba wszyscy Przedstawiciele
                                                    SMB Jary znaja ja dobrze.
                                                    Stawała on kilka razy na ZP za każdym razem pan Niezielski gęsto i głupio się
                                                    tłumaczył że było OK i że on jako "człowiek" członek spóldzielni ojcec i mąż
                                                    ukochany wiele na tym stracił.
                                                    Pomimo że stwiedzono iż wodomierze kupiono po zawyżonych cenach a sprawcą tego
                                                    całego szwindlu był pokrzywdzony i znienawidzony przez społeczność jarowską
                                                    Niezielski, ten dalej upiera się i próbuje dowieść że banany rosną proste a
                                                    dopiero puźniej świstak je wygina.
                                                    Co dotyczy komputeryzacji SMB Jary cały szwindel rozpoczął księgowy który
                                                    pracował przed Kretkiewiczem.
                                                    RN w swoim składzie nie miała zbyt wielkiej wiedzy na temat komputeryzacji więc
                                                    cały temat zostawiła w rękach Kretkiewicza który to sprytnie wykorzystał.
                                                    Żeby zatuszować ten cały skandal pan Wierzbicki pisał kilka opinii na ten temat
                                                    rozwlekając je w czasie tak że sprawa się rozmyła i przedawniła.
                                                    Nie można rówierz winic za to pana Barana i Cichockiego gdyż jako Zarząd zastali
                                                    sytuacje lekko dziwną i nieco przestarzałą.
                                                    Spóldzielnia straciła około 65 tysięcy i żal tych pieniędzy ale więcej
                                                    straciliśmy na geszeftach pana Niezielskiego z wodomierzami i jakoś nasze
                                                    cudeńko Rysio nie rozpacza z tego powodu.
                                                    Chce tylko zwrucić uwagę naszego kolegi Jarka żeby był czujny gdyż moim zdaniem
                                                    jest to gra o wielkie pieniądze, w której karty rozdaje gwiazda kaprat Rysiaczek
                                                    a na zielonym stoliku leży góra pieniądzy.
                                                    Pan Niezielski natomiast jest w tej grze obrońca który ma odwrucić uwagę od
                                                    prawdziwego zagrożenia i sprzedawać tematy zastępcze mącąc w głowach drużynie
                                                    przeciwnej.
                                                    Swoją drogą Jarku mógłbyś po wyrokach dla siebie korzystnych wytoczys
                                                    szubrawcowi Nizielskiemu procesik o jakieś sto tysięcy zł. na rzecz PCK, ale by
                                                    mu kopara opadła bo wszystko reszte to już mu dawno wisi.



                                                  • jaromir_gazy Właśnie zamierzam to zrobić! 19.08.06, 19:07
                                                    mając teraz w garści taki kwit, jaki sporządził nasz krętacz i kłamca, gdzie
                                                    tak bezczelnie oskarża mnie o jakieś fałszerstwa dokumentów, zamierzam w
                                                    przyszłym tygodniu złożyc tzw. prywatny akt oskarżenia przeciw krętaczowi,
                                                    oczywiście z wnioskiem o wpłatę jakiejś sumy na cel społeczny. Lepiej nie mógł
                                                    mi się podłożyć! Nie wiem, jakie obecnie geszefty planuje Nizielski, ale nie
                                                    ulega wątpliwości, że pomysł z uszczęśliwieniem nas podzielnikami kosztów
                                                    gorąco popiera.
                                                    Pan Nizielski w swoim oświadczeniu napisał również: "Na kpinę mogą zakrawać
                                                    sformułowania dotyczące niezbędnej moralności u innych, gdy Pan Karaś nigdy nie
                                                    wypowiedział słowa potępienia wobec ewidentnie nie moralnych wypowiedzi i
                                                    poczynań Pana Gazego". Co wobec tego należy sądzić o oostawie pozostałych
                                                    członków RN, którzy nigdy nie zajęli własciwego stanowiska w stosunku do
                                                    kłamstw i krętactw M. Nizielskiego, jego chamstwa i uderzenia w twarz innego
                                                    członka RN. To już nie kpina, to samo dno!

                                                    I jeszcze dla wyjaśnienia komputeryzacji: sprawę zawalił również w znacznej
                                                    mierze Kretkiewicz, któremu wręczyłem swego czasu kwit, co należy zrobić w
                                                    sytuacji, gdy firma sprzedała JAROM oprogramowanie, którego w rzeczywistości
                                                    nie miała. Ale nasz 3 w 1 to jest wiceprezes, główny ekonomista i główny
                                                    księgowy sprawę po prostu albo olał albo dostawca oprogramowania miał na niego
                                                    jakiegoś haka a z kolei nasz prawnik-prezes czyli Ryszard Sołtysiak zgodził się
                                                    za namową jakiegoś chyba idioty-radcy prawnego na sprawę przeciw Baranowi i
                                                    Cichockiemu z kodeksu pracy a nie kodeksu cywilnego i sprawa się przdawniła.

                                                    Opinię prawną w związku z usilną próbą "wrobienia" mnie w komputeryzację pisał
                                                    niejaki Włodzimierz Lorenc, poprzednik Wierzbickiego.
                                                  • piotrjakub11 Re: Właśnie zamierzam to zrobić! 19.08.06, 21:35
                                                    Jeśli chodzi pana Lorenca to raczej byłbym oszczędny w słowach gdyz on sam
                                                    odszedł widząć że jego rady trafiają w próżnię,
                                                    Nie kto inny jak pan Lorenc pisał opinię w sprawie komputeryzacji w której
                                                    wyrażał swoje obawy co do trafności skierowania sprawy do sądu.
                                                    Żeby wyjaśnić całą sprawę trzeba było skierować sprawę przeciwko zarządowi a nie
                                                    dwóm jaj członkom, wówczas w sprawie pan Kretkiwicz był by pozwanym a nie
                                                    świadkiem a to wielka różnica, no ale jak wszyscy wiemy nasza radość Rysiaczek
                                                    nie dopuścił by do tego, żeby jego portfel stanął pszed sądem w roli skazańca
                                                    Z niecierpliwością oczekuję finału sparwy Gazy kontra śmieć Niezielski i myślę
                                                    że to jest właśnie początek końca tego obleśnego typa i zarazaem tej całej
                                                    degrengolady która ma miejsce w naszej spółdzielni.
                                                  • jaromir_gazy Jeszcze trochę historii! 20.08.06, 10:24
                                                    Rzeczywiście, w swoim ostatnim poście napisałem o radcach prawnych-idiotach w
                                                    SMB JARy, ale tu w żadnym wypadku nie miałem na myśli W. Lorenca, bo choć
                                                    często z nim się spierałem, to był według mnie najlepszym radcą w historii
                                                    spółdzielni i jeśli widział, że coś nie jest zgodne z prawem, to o tym mówił i
                                                    pisał otwarcie, nie był dyspozycyjny w stosunku do zarządu, czego nie da się
                                                    powiedzieć o obecnych radcach, E. Szczygielskiej i J. Wierzbickim.
                                                    Jeśli chodzi o ową komputeryzację, to w trakcie przygotowań do niej chciałem
                                                    się jakoś w nią włączyć jako członek RN (tylko kontrola), bo posiadam jakąś
                                                    wiedzę z tej dziedziny, ale ówcześni księgowi jak i zarząd robili wszystko, aby
                                                    do tego nie doszło. Stworzyli fakty dokonane, bo w trakcie moich zabiegów o
                                                    umożliwienie mi jakiejkolwiek kontroli; podpisano jednego dnia umowę z
                                                    UNISOFTRM i tego samego dnia sporządzono fikcyjny protokół przekazania i
                                                    zainstalowania oprogramowania użytkowego, co dla każdego nieco zorientowanego w
                                                    sprawie jest po prostu fizyczną niemożliwością. Cały czas w trakcie "wdrażania"
                                                    systemu zarząd informował radę, że sprawy posuwają się do przodu, co po pewnym
                                                    czasie okazało się po prostu kłamstwem, bo UNISOFT przyznał się nieco później
                                                    na piśmie, że po prostu nie miał pewnych fragmentów sprzedanego nam
                                                    oprogramowania. Tak więc nie mógł sprzedać nam czegoś i wdrażać, czego
                                                    fizycznie nie miał! Tłumaczyłem Kretkiewiczowi, który objął nad komputeryzacją
                                                    pieczę po dwóch swoich poprzednikach, że w celach dowodowych w ewentualnym
                                                    procesie z UNISOFTEM wystarczy powołać ekspertów z Krajowej Izby Informatyki i
                                                    Telekomunikacji zajmijącej się statutowo takim sprawami, ale pan Grzesio był na
                                                    to głuchy, nie wiem dlaczego. Później, we wrześniu 2001, do władzy w
                                                    spółdzielni dorwał się nasz doktorek M. Nizielski i w odpowiedzi na moje liczne
                                                    pisma żadające ustalenia odpowiedzialnych za ową komputeryzację i wyciągnięcie
                                                    w stosunku do nich odpowiedzialności, spreparował wraz ze Zbigniewem
                                                    Czerwińskim owa uchwałę RN nr 12/02 z 2002 czyniącym mnie praktycznie glównym
                                                    odpowiedzialnym za owa fatalna komputeryzację. Jeśli chodzi o odpowiedzialność
                                                    ówczesnego zarządu, to bredził o jakiejś "moralnej" jego odpowiedzialności
                                                    chociaż straty finansowe SMB JARY były dość duże.
                                                    Moje ciągłe pisma w tej sprawie do nowego zarządu pod wodzą R. Sołtysiaka i
                                                    ciągłe poruszanie tego tematu spowodowało to, że chyba po roku czasu
                                                    spółdzielnia skierowała pozwy przeciw W. Baranowi i A. Cichockiemu do ...sądu
                                                    pracy. Byłem powołany w tej sprawie jako świadek, ale pytania zadawał mi tylko
                                                    sąd, bo reprezentujący spółdzielnię Jacek Wierzbicki nie zadał mi ani jednego
                                                    pytania, choć chyba najwięcej od strony merytorycznej w sprawie wiedziałem. Z
                                                    perspektywy czasu dochodze do wniosku, że po stronie spółdzielni po prostu nie
                                                    bylo woli, aby sprawę wygrać. Gazy darł gębę, to wniesiono sprawę do sądu,
                                                    spółdzielnia na skutek nieudolnego prowadzenia sprawy ją przegrała, to siła
                                                    wyższa! No może nie, znowu byłem winien, bo nie kto inny jak R. Sołtysiak
                                                    zgodnie z wyuczonym od lat schematem przerzucania winy i odpowiedzialności na
                                                    innych oswiadczył, że przegrana była skutkiem moich złych zeznań. Nie wiem,
                                                    dlaczego obecni radcowie prawni, tj. E Szczygielska i J. Wierzbicki nie
                                                    sporzadzili pozwu o naprawę szkody z kodeksu cywilnego, gdzie przedawnienie
                                                    jest bodajże trzy lata lecz z kodeksu pracy i jednorocznym przedawnieniu w
                                                    sprawach pracowniczych. Być może, było to z góry zamierzone.
                                                    Piszę o tym dlatego, że owa sprawa w SMB JARY nie jest jednostkową, przecież w
                                                    podobnym trybie zabagniono sprawę napraw parkingów wielopoziomowych przez ich
                                                    wykonawcę. Przez długie lata, w okresie obowiązywania gwarancji, spółdzielnia a
                                                    dokładniej E. Szczygielska starała się wykazać, że nie mamy szans na wygranie
                                                    sprawy itp. Pani Szczygielska preferuje bowiem sprawy mieszkaniowe, gdzie
                                                    stosunkowo łatwo ograć członka spółdzielni i wyciągnąć od niego kasę za
                                                    zastępstwo procesowe.
                                                    Na wysokości zadania nie stanęły również w sprawie fatalnej komputeryzacji
                                                    kolejne RN a zwłaszcza jej przewodniczący, M. Nizielski, ktory sprawę starał
                                                    się tuszować i odpowiedzialność kierować nie przeciw faktycznym sprawcom strat
                                                    oraz kolejni przewodniczący Komisji Rewizyjnych, Magdalena Rogozińska oraz
                                                    Tadeusz Jarząbek. Moje pisma składane do spóldzielni i kierowane osobiście do
                                                    nich były systematycznie ignorowane i gdzieś chowane po szufladach. Tym
                                                    sposobem jako spółdzielcy straciliśmy i wyłożyliśmy ze swoich kieszeni około 65
                                                    tys. złotych i nikt za to nie odpowiedział. Co gorsze, osoby odpowiedzialne za
                                                    ową stratę wolą RN dostawały premie czy nagrody roczne!

                                                    Obecnie nie jest lepiej, bo podobną, tylko na znacznie wiekszą skalę, jest
                                                    sprawa konieczności ciaglego poprawiania ociepleń wykonanych w ostatnich latach
                                                    pod okiem obecnego kierownictwa. Jak zwykle, winą za obecny stan rzeczy obarcza
                                                    się ...PRL i oczywiście mnie a to dlatego, gdyż ileś tam lat temu byłem w RN.
                                                    Zapomniano jednak, że większość obecnych członków RN też byla członkami tego
                                                    organu wiele lat temu. Aha, jak już pisałem, winną jest również firma budowlana
                                                    prowadzona przez męża jednej z członkiń spółdzielni, bo... nie złożyla oferty
                                                    na ocieplenia i biedny i bezradny zarząd musiał wybierać partaczy!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Jeszcze trochę historii! 21.08.06, 18:29
                                                    Panie Jarku,
                                                    W uzupełnieniu Pana wypowiedzi chciałbym przypomnieć, że przed wrześniem 2001 r.
                                                    (a chyba od czerwca 1995 r.) nie było p. Nizielskiego w RN, a mimo to miały
                                                    miejsce w SMBJARY różne nieprawidłowości, m.in. związane z komputeryzacją.
                                                    Należę do licznej grupy spółdzielców i ich przedstawicieli, która w taki czy
                                                    inny sposób zawiodła się na p. Nizielskim jako przewodniczącym i członku RN. Z
                                                    drugiej strony, nie wszystko, co w RN robił p. Nizielski, było złe. W każdym
                                                    razie nie należy liczyć na to, że jego ewentualne odejście z RN (które może
                                                    nastąpić np. na skutek wyborów do RN na wiosnę 2007 r.) spowoduje automatycznie
                                                    radykalną zmianę na lepsze. Radykalną zmianę na lepsze mogą spowodować tylko
                                                    dobre zmiany systemowe i związane z nimi zmiany w składzie RN. A dobra RN sama
                                                    będzie w stanie odpowiednio nadzorować i rozliczać zarząd.
                                                  • jaromir_gazy Panie Krzysztofei, trochę obiektywizmu! 21.08.06, 18:52
                                                    Przecież wyraźnie napisałem, jeśli chodzi o komputeryzację spółdzielni, to
                                                    winię Nizielskiego za tuszowanie jej fiaska, długą bezczynność w tej sprawie i
                                                    ordynarne fałszowanie dokumentów z tym związanych!

                                                    A teraz może zechce Pan nam podać, co Pana zdaniem Nizielski w czasie
                                                    przewodniczenia RN zrobił dobrze? Chętnie się dowiemy, bo może rzeczywiście nie
                                                    jesteśmy obiektywni.

                                                    No i nadal czekam na podanie tych tzw. zmian systemowych, bo ja prawdę mówiąc
                                                    nie wiem zupełnie o co dokładnie chodzi chociaż brzmi to bardzo naukowo.

                                                    No i na koniec - daj Pan spokój temu Piotrowijakubowi11, bo to nie ma nic do
                                                    rzeczy, że się nie podpisuje tak jak Pan czy ja. Podpisujemy się imieniem i
                                                    nazwiskiem i co z tego wynika? Tyle samo, co z postów Piotrajakuba11!
                                                  • jaromir_gazy I jeszcze z oświadczenia Nizielskiego 21.08.06, 19:09
                                                    Może włąsnie to zrobił dobrze a raczej napisał Nizielski w swoim ostatnim
                                                    oświadczeniu, o którym napisałem wcześniej:
                                                    "Zachowanie pana Jaromira Gazego....a takze jego permanentne działanie na
                                                    szkodę Spółdzielni znane jest od dawna..."

                                                    I co z tym zrobił pan Nizielski jako przewodniczący RN, członek spółdzielni,
                                                    który w myśl statutu ma działać na rzecz jej członków. Ma w RN szkodnika
                                                    Gazego, który czyni spółdzielni szkodę i tylko na niego bluzga i oskarża o
                                                    fałszerstwa i kłamstwa, nawet nie walnął go w gębę tak jak Małeckiego. Dlaczego
                                                    to pan Nizielski nie złożył doniesienia do prokuratury lub nie wystąpił wraz z
                                                    zarządem z poswem do sądu o naprawienie szkód wyrządzonych spóldzielni przez
                                                    Gazego? No właśnie, dlaczego mając taką wiedzę, nic do tej pory nie zrobił, aby
                                                    zapobiec dalszym szkodom czynionym przez Gazego. Przecież taki na Nizielskim
                                                    ciąży obowiązek! Za zaniechanie też się odpowiada!
                                                  • jaromir_gazy Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 08:48
                                                    Poniżej tekst informacji w dzisiejszej Rzeczpospolitej o nieprawidłowościach w
                                                    działalności jakiejś spółdzielni w Poznaniu.
                                                    "Bezprawne obciążenie
                                                    Spółdzielnia mieszkaniowa z Poznania źle skalkulowała stawki opłat za lokale i
                                                    powstał deficyt sięgający ponad 1 mln 179 tys. zł. Spółdzielni nie wolno jednak
                                                    likwidować go bezpośrednio z kieszeni członków. Musi go pokryć z własnych
                                                    funduszy, przede wszystkim zasobowego i udziałowego. Tak uznał w wyroku Sąd
                                                    Najwyższy.

                                                    Rada nadzorcza chciała deficyt rozłożyć na wszystkich członków. Nie pozwala na
                                                    to zasada, że spółdzielnia działa non profit i ma wyjść w swej działalności na
                                                    zero.

                                                    Przy stosowaniu tej zasady - wyjaśnił Sąd Najwyższy - trzeba uwzględniać ogólne
                                                    reguły pokrywania strat spółdzielni, m.in. to, że członkowie nie odpowiadają
                                                    wobec wierzycieli spółdzielni i uczestniczą w pokrywaniu jej strat tylko do
                                                    wysokości zadeklarowanych udziałów.

                                                    Wysokość opłat powinna być tak kalkulowana, by w spółdzielni nie powstał
                                                    deficyt. Jeśli już do niego dojdzie, spółdzielnia ma to skorygować przy
                                                    ustalaniu opłat, ale jak najszybciej, najlepiej już w następnym miesiącu. Po
                                                    kilku latach spółdzielnia nie może już zmuszać swych członków, by pokryli stary
                                                    deficyt z własnej kieszeni.
                                                    i.l."

                                                    W JARACH takich nieprawidłowości jest znacznie więcej, żeby nie szukac daleko,
                                                    okradanie nas na 7,5 miliona złotych przez kolejne lata a to dlatego, że pan
                                                    księgowy, G Kretkiewicz albo celowo księgował wydatki poniesione w latach 2001-
                                                    2002 na ocieplenia nieprawidłowo albo nie ma stosownej wiedzy do zarządzania
                                                    spółdzielnią. W Poznaniu chodzi o około 1,5 mln. zlotych i jest szum, u nas w
                                                    tej sprawie prawie 5 razy więcej i spółdzielcy łatwo to przełknęli! Dlatego
                                                    tylko, że rada składająca się raczej z idiotów a nie osób mających mętne
                                                    pojęcie o podstawowych sprawach w ciemno akceptuje wszelkie oszukańcze pomysły
                                                    zarządu.

                                                    Ostatnio pisałem chyba o decyzjach naszej rady nadzorczej pod kierownistwem
                                                    oszusta Nizielskiego, które mogą mieć bardzo podobny w skutkach charakter do
                                                    bezprawnych działań spółdzielni w Poznaniu. Jak znam życie, wyrok w sprawie
                                                    spółdzielni w Poznaniu nie uczyni na naszym zarządzie i radzie nadzorczej
                                                    najmniejszego wrażenia! Ciekawe, co na to Komisja rewizyjna RN? Przecież u nas
                                                    z funduszami własnymi to jest zasobowym i udziałowym od wielu latjest
                                                    niesamowity bałagan, sprawozdania finansowe za ostatnie lata sa sfałszowane,
                                                    ostatnio napisałem w tej sprawie do Kretkiewicza dwa pisma, ale on rżnie po
                                                    prostu głupa, bo pisze, że powinno być zmienione prawo! Jakoś nie dociera do
                                                    niego, że ważne jest prawo aktualnie obowiazujące a nie to, które jego zdaniem
                                                    powinno obowiązywać.
                                                  • piotrjakub11 Re: Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 14:49
                                                    Napewno pan Pecul ma wiele racji z tym podawaniem nazwiska OK mogę napisać że
                                                    nazywam się Pecul ale czy to cos zmieni? nie wiem. Zapewne wszyscy pomyslą że
                                                    Peculowi nawaliła instalacja i raz pisze tak innym razem srak.
                                                    Jeśli chodzi o hasła pana Pecula "właśnie zamierzam to zrobić" co chyba ma na
                                                    celu zrobienie czegoś dla spółdzielców to ja oświadczam że nie zamierzam niczego
                                                    robić dla spółdzielcówwszystko co robie i będę robił robie dla mojej rodziny i
                                                    moich przyjaciół. Reszta spółdzielców jak chce niech zacznie wreszcie robić coś
                                                    dla siebie co wyjdzie z korzyścią dla innych. Pan gazy i ja nie jesteśmy w
                                                    stanie uszczęśliwić innych spółdzielców jeśli oni tego nie chcą.
                                                    Może ci inni właśnie chcą żeby Zarząd ich okradał z ciężko zarobionych
                                                    pieniędzy. Żeby zarząd na czele którego stoi nasz ukochany Rysiaczek robił ze
                                                    wwszystkich WAŁA , może właśnie to jest im potrzebne do szczęścia, ja to rozumię.
                                                    Pamiętam jak kiedyś pan paradował w dwóch różnokolorowych skarpetkach nie
                                                    zwróciłem panu uwagigdyz uważałem że jeśli pan tak sie ubiera to znaczy że panu
                                                    to odpowiadai że dobrze się pan czuje.
                                                    Argument że podpisując się własnym nazwiskiem powodujemy że ktakt z nami jest
                                                    łatwiejszy to nie prawda pan podpisuje sie własnym nazwiskiem ale kontakt z
                                                    panem jest żaden.
                                                    Ale wracając do tematu który pan wywołał uważa pan że potrzebne są zmiany
                                                    systemowe nie rozumię pana, jakie zmiany? pisze pan że dobra RN będzie dobrze
                                                    nadzorować i rozliczać zarząd, niczego pan nie odkrył nowego to jest zapisane w
                                                    statucie SMB Jary pytanie jest dlaczego RN tego nie czyni.
                                                    Panie Pecul oczekiwał bym w pana postach więcej konkretów i własnych przemyśleń
                                                    a nie frazesów rodem z PRL.

                                                  • krzysztof.pecul Re: Co na to idioci w naszej radzie nadzorczej? 22.08.06, 16:51
                                                    Przede wszystkim, po co odrazu pisał p. Gazy w tytule "idioci w naszej radzie
                                                    nadzorczej"? Na pewno nie zachęci to kolegów p. Gazego z RN do współdziałania
                                                    z nim, a raczej przeciwnie. Pana Gazego też nie zachęci do współdziałania z
                                                    niektórymi osobami informacja, że te osoby mówiły o nim "idiota" czy "głupi" (a
                                                    sam to od pewnych osób słyszałem, ale nie będę podawać ich nazwisk, bo mnie do
                                                    tego nie upoważniły).
                                                    Dzisiejszą Rzeczpospolitą (wtorek 22 sierpnia) kupiłem i radzę zainteresowanym
                                                    też to kupić albo skserować odpowiedni artykuł (powinien się zmieścić na kartce
                                                    formatu A3). Istotnie, widzę tu pewne analogie z naszym "problemem 7.5 miliona"
                                                    i jeszcze bardziej jestem przekonany, że Zarząd i RN powinny się nim zająć
                                                    bardziej poważnie, niż czynią to dotychczas.
                                                  • jaromir_gazy Naiwność do granic nieskończoności! 22.08.06, 18:48
                                                    Panie Krzysztofie, jest Pan nieskończenie naiwny, jeśli Pan uważa, że obecna
                                                    rada nadzorcza chce cokolwiek korzystnego zrobić dla spółdzielców! Obojętnie
                                                    jak nazwę jej członków, nic to nie zmieni, bo tak zostali oni wybrani i
                                                    zaprogramowani, że głównym ich zadaniem jest przyznawanie premii kwartalnej i
                                                    nagrody rocznej zarządowi oraz bezmyślne akceptowanie wszystkich jego pomysłów,
                                                    oczywiście niekorzystnych dla nas, spółdzielców. Takie czy inne nazwanie
                                                    członków RN nie ma żadnego wpływu na ich chęć współpracy ze mną -
                                                    wielokrotnie miałem to okazję sprawdzić i dlatego najwyższy czas nazywać rzeczy
                                                    po imieniu, zwłaszcza, gdy działalność członków RN wiąże się z konkretnymi
                                                    stratami dla szeregowych członków spółdzielni.
                                                    Dla zamknięcia sprawy przytaczam drugą informację z dzisiejszej
                                                    Rzezczpospolitej z kolumny prawnej dotyczącą bezprawnego obciążania finnasowego
                                                    członkow spółdzielni, co ma stale miejsce w JARACH. Schemat jest następujący:
                                                    Zarząd coś wymyśli, RN oczywiście to akceptuje i rekomenduje przedstawicielom
                                                    (albo i nie) a ci też to zatwierdzają. A potem zarząd twierdzi,ze wszystko, co
                                                    złe, to RN i przedstawiciele, bo tak uchwalili.
                                                    Skoro ja nie mam właściwego "podejścia" do członków RN, to zastanawiam się,
                                                    dlaczego do tej pory nie udała się ta sztuka panu Krzysiowi, który zna tak
                                                    dobrze teoretyczne podstawy postępowania z ludxmi.

                                                    A oto zapowiadany tekst z Rzeczpospolitej, może da on choć trochę co niektórym
                                                    do myślenia np w związku ze sprzedażą naszych miejsc parkingowych.

                                                    " Spółdzielnia bezprawnie sięgnęła do portfeli mieszkańców.

                                                    Ani rada nadzorcza, ani walne zgromadzenie nie może obciążyć członków
                                                    spółdzielni dodatkowymi opłatami, żeby pokryć deficyt spółdzielni. Musi sięgnąć
                                                    do swoich funduszy, zwłaszcza funduszu zasobowego.

                                                    Sądy nie zgodziły się na bezpośrednie obciążenie kieszeni członków Młodzieżowej
                                                    Spółdzielni Mieszkaniowej Enklawa w Poznaniu deficytem, jaki powstał w latach
                                                    1993 — 1999 wskutek błędnego skalkulowania stawek opłat eksploatacyjnych
                                                    (c) BARTOSZ JANKOWSKI
                                                    Takie jednoznaczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku kończącym spór
                                                    członka Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej Enklawa o dopuszczalność
                                                    bezpośredniego obciążenia jej członków deficytem. SN zaznaczył, że art. 6 ust.
                                                    1 ustawy z 2001 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, ustanawiający zasadę
                                                    bezwynikowej działalności gospodarczej, nie daje do tego podstaw.

                                                    Stawki błędnie skalkulowane
                                                    Na art. 6 ust. 1 ustawy z 2001 r. powoływała się rada nadzorcza spółdzielni w
                                                    uchwale obciążającej członków różnicą między kosztami utrzymania zasobów
                                                    mieszkaniowych a przychodami z gospodarowania nimi w latach 1993 - 1999.
                                                    Wskutek błędnego, jak potem ustaliły sądy, skalkulowania stawek opłat za lokale
                                                    powstała w tych latach nadwyżka kosztów nad przychodami, słowem - deficyt w
                                                    wysokości 1 mln 179 tys. zł.

                                                    Rada nadzorcza podjęła w grudniu 2002 r. uchwałę nakładającą na członków
                                                    spółdzielni obowiązek pokrycia tego deficytu proporcjonalnie do okresu
                                                    zamieszkiwania i powierzchni zajmowanych lokali. Zebranie przedstawicieli
                                                    utrzymało tę uchwałę w mocy. Tymczasem już w 2001 r. bilans spółdzielni wykazał
                                                    nadwyżkę przychodów nad kosztami gospodarki zasobami mieszkaniowymi, którą
                                                    przeznaczono na powiększenie funduszu zasobowego.

                                                    Członek spółdzielni wygrywa
                                                    O uchylenie uchwały zebrania przedstawicieli wystąpił do sądu jeden z członków
                                                    spółdzielni Sławomir Sz. Sąd I instancji uwzględnił to żądanie. Wprawdzie art.
                                                    4 i 5 ustawy z 2001 r. - przyznał sąd - nakładają na członków obowiązek
                                                    partycypowania w wydatkach związanych z eksploatacją jej zasobów, a obowiązek
                                                    ten obejmuje również różnicę między kosztami a przychodami z opłat
                                                    eksploatacyjnych, jednakże z unormowań tych wyraźnie wynika, że każdorazowy
                                                    niedobór lub nadwyżka przychodów nad kosztami są rozliczane w roku następnym.

                                                    Sąd II instancji uznał ten wyrok za słuszny. W skardze kasacyjnej spółdzielnia
                                                    zarzucała m.in. błędną interpretację art. 6 ustawy z 2001 r.

                                                    Z uwzględnieniem reguł pokrywania strat
                                                    SN skargę spółdzielni oddalił. W uzasadnieniu wyjaśnił, iż unormowanie przyjęte
                                                    w art. 6 ustawy z 2001 r. oznacza, że w działalności gospodarczej spółdzielni w
                                                    ogóle nie występuje pojęcie zysku ani nadwyżki bilansowej. Ewentualna nadwyżka
                                                    przychodów nad kosztami odpowiednio natomiast zwiększa przychody następnego
                                                    roku. Z kolei nadwyżka kosztów nad przychodami zwiększa koszty roku następnego.
                                                    Dotyczy to zresztą wyników całej działalności spółdzielni.

                                                    SN zaznaczył, że przy rozpatrywaniu art. 6 ustawy trzeba uwzględniać ogólne
                                                    reguły pokrywania strat poniesionych przez spółdzielnię, m.in. to, że członek
                                                    spółdzielni nie odpowiada wobec wierzycieli spółdzielni i uczestniczy w
                                                    pokrywaniu jej strat tylko do wysokości zadeklarowanych udziałów. Straty
                                                    bilansowe pokrywa się zaś z funduszu zasobowego, a w części przekraczającej ten
                                                    fundusz z innych funduszów spółdzielni, w kolejności wskazanej w statucie.

                                                    Art. 6 ust. 1 nie zmienia reguł pokrywania strat i w konsekwencji nie upoważnia
                                                    rady nadzorczej ani walnego zgromadzenia do obciążania członków nadwyżką
                                                    kosztów nad przychodami.

                                                    Korygować jak najszybciej
                                                    Wysokość opłat powinna być tak skalkulowania - stwierdza SN - by nie było
                                                    różnicy między wielkością kosztów i przychodów. Jeśli taka różnica powstanie,
                                                    powinna być skorygowana przy ustalaniu stawek opłat eksploatacyjnych, i to
                                                    niekoniecznie dopiero w następnym roku obrachunkowym, ale możliwie jak
                                                    najszybciej, a więc już w następnym miesiącu po stwierdzeniu różnicy. SN
                                                    zaznaczył, że w ich wysokości mogą być uwzględnione długi spółdzielni z innych
                                                    tytułów. Odniósł to również do opłat obciążających osoby, które nie są
                                                    członkami spółdzielni. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu (po wyroku
                                                    Trybunału Konstytucyjnego z 30 marca 2004 r., sygn. K/03), a także prawo
                                                    odrębnej własności lokalu ustanowionej przez spółdzielnię może bowiem
                                                    przysługiwać także osobom niebędącym członkami (sygn. II CSK 30/05).

                                                    IZABELA LEWANDOWSKA
                                                    Podyskutuj o tym artykule z autorką e-mail: i.lewandowska@rp.pl
                                                  • jaromir_gazy I będziemy nadal bezprawnie bulić? 23.08.06, 08:23
                                                    Ciekaw jestem, czy jedyna reakcja tzw. podpisujących się spółdzielców na moje
                                                    posty przytaczajace wyroki SN w sprawie nieprawidlowości w spóldzielni w
                                                    Poznaniu i takich samych u nas będzie zakup Rzeczpospolitej z omówieniem tych
                                                    wyroków, może ich skserwanie i wyrażenie nadziei, że zarząd i RN SMB JARY zajmą
                                                    się problemem 7,5 miliona złotych! Jak znam życie, może się to tak skończyć.
                                                  • piotrjakub11 Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 23.08.06, 15:23
                                                    Jedyną reakcją na wspomniany artykół powinno być skierowanie sprawy do sądu
                                                    przeciwko zarządowi i wsparcie się już wydanym wyrokiem.
                                                    Kto to może zrobić? każdy z członków spółdzielni.

                                                    Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi spółdzielni o naruszenie dóbr
                                                    osobistych członków spółdzielni i bezprawne dysponowanie terenem którego
                                                    właścicielami są członkowie spółdzielni / dotyczy zadaszanie i sprzedawania
                                                    górnych płyt parkingowych /.

                                                    Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi o brak należytego nadzoru
                                                    budowlanego przy ocieplaniach budynków co spowodowało wilkie straty finansowe
                                                    spółdzielni i konieczność ponownego ocieplenia wadliwie ocieplanych budynków, za
                                                    pieniądze członków spółdzielni. W pozwie zarządać od sądu powołania niezależnego
                                                    rzeczoznawcy sądowego który by sprawdziłby jakość wykonanych ociepleń w latach
                                                    1998 - 2006 co byłoby dowodem w sprawie.

                                                    Złożenie doniesienia do prokuratóry rejonowej Warszawa Mokotów o podejrzeniu
                                                    przestępstwa przyjmowania korzyści majątkowych przez zarząd i kierownika działu
                                                    technicznego w trakcie wykonywania ociepleń budynków w latach 1998 - 2006

                                                    I wreszcie zebrać dostateczną liczbę podpisów członków spółdzielni w sprawie
                                                    zwołania nadzwyczainego zebrania ZP na którym odwołana by została w całości
                                                    obecna RN oraz zarząd spółdzielni

                                                  • krzysztof.pecul Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 24.08.06, 20:34
                                                    piotrjakub11 napisał:

                                                    > Jedyną reakcją na wspomniany artykół powinno być skierowanie sprawy do sądu
                                                    > przeciwko zarządowi i wsparcie się już wydanym wyrokiem.
                                                    > Kto to może zrobić? każdy z członków spółdzielni.
                                                    > Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi spółdzielni o naruszenie dóbr
                                                    > osobistych członków spółdzielni i bezprawne dysponowanie terenem którego
                                                    > właścicielami są członkowie spółdzielni / dotyczy zadaszanie i sprzedawania
                                                    > górnych płyt parkingowych /.
                                                    > Skierowanie sprawy do sądu przeciwko zarządowi o brak należytego nadzoru
                                                    > budowlanego przy ocieplaniach budynków co spowodowało wilkie straty finansowe
                                                    > spółdzielni i konieczność ponownego ocieplenia wadliwie ocieplanych budynków,
                                                    za
                                                    > pieniądze członków spółdzielni. W pozwie zarządać od sądu powołania
                                                    niezależnego
                                                    > rzeczoznawcy sądowego który by sprawdziłby jakość wykonanych ociepleń w latach
                                                    > 1998 - 2006 co byłoby dowodem w sprawie.
                                                    > Złożenie doniesienia do prokuratóry rejonowej Warszawa Mokotów o podejrzeniu
                                                    > przestępstwa przyjmowania korzyści majątkowych przez zarząd i kierownika
                                                    działu
                                                    > technicznego w trakcie wykonywania ociepleń budynków w latach 1998 - 2006
                                                    > I wreszcie zebrać dostateczną liczbę podpisów członków spółdzielni w sprawie
                                                    > zwołania nadzwyczainego zebrania ZP na którym odwołana by została w całości
                                                    > obecna RN oraz zarząd spółdzielni
                                                    >
                                                    Jest takie powiedzenie (cytowane m.in. w zbiorze powiedzeń pt. "Prawo
                                                    Murphy'ego") o treści w przybliżeniu takiej
                                                    "Każda sprawa jest prosta, jeśli nie musimy sami jej załatwiać".
                                                    Jeśli "to [skierowanie sprawy do sądu przeciwko spółdzielni czy jej
                                                    zarządowi] może zrobić każdy z członków spółdzielni", to prawdopodobnie może
                                                    to zrobić piotrjakub11, będący prawdopodobnie członkiem spółdzielni. Może to
                                                    zrobić też któryś z przyjaciół "osoby piotrjakub11" (nie jestem pewien, jak
                                                    taki nick należy odmieniać przez przypadki), z tych, dla których dobra
                                                    piotrjakub11 działa (a przynajmniej twierdzi, że chce działać). Może to
                                                    wreszcie zrobić ktoś, kto ma doświadczenie (i chyba także zamiłowanie) w
                                                    skargach sądowych na spółdzielnię. Ja do takich osób nie należę.
                                                    Na temat pomysłu "osoby piotrjakub11" odnośnie odwołania zarządu i RN w całości
                                                    napiszę osobno.
                                                  • piotrjakub11 Re: I będziemy nadal bezprawnie bulić? 25.08.06, 02:35
                                                    Zgadzam się z panem Peculem że nie naleZy do tej grupy która by cokolwiek pisała
                                                    złego na zarząd SMB jary. jak sięgniemy do archiwum postów widać to całkiem jasno.
                                                    Pan Pecul , zreszą nie chcę pisać o panu Peculu bo to nic nie zmieni w naszej
                                                    spółdzielni, co bym nie napisał to i tak pan Pecul stoi okrakiem na dwóch
                                                    konioach i czeka co się stanie, czy przeskoczyć na tego z prawej czy z lewej, to
                                                    zależeć bedzie od sytuacji, która bedzie dla niego bardziej korzystna.
                                                    Ale tak naprewdę nie walczę o to kto ma być na górze a kto nadole.
                                                    Jeśli zobaczył bym że nasze słoneczko pan Ryszard wygna na cztery wiatry pana
                                                    Linowskiego i jakoby doskonałego fachowca Prezesa do spraw technicznych, a
                                                    wykonawcom wadliwych ociepleń zrobi proces o odzskodowanie z tytułu poniesionych
                                                    strat, będę jego przyjacielem i orędownikiem.
                                                    Proszę mi wierzyć w dupie mam tych z lewej strony i tych z prawej zależy mi
                                                    tylko na naszej spółdzielni, na dobru naszych członków.
                                                    Mamy wielki potencjał w postaci terenów, nasi członkowie nie są najgorszymi
                                                    płatnikami czynszów, śmiem powiedzieć że spóldzielnia Jary leży w najlepszym
                                                    miejscu na całym Ursynowie i zamiast wykożystac te wszystkie atuty do rozwoju i
                                                    wielkiego sukcesu spóldzieli, zarząd nie robi nic w tym kierunku tylko otacza
                                                    się klakierami i kombinatorami klasy Niezielski.

                                                  • jaromir_gazy I własnie dlatego jest tak jak jest! 25.08.06, 12:18
                                                    Wymiana myśli pomiędzy Krzysztofem Peculem a Piotremjakubem 11 jest doskonałym
                                                    wytłumaczeniem tego, dlaczego w SMB JARY mogą się dziać takie rzeczy, o jakich
                                                    piszemy i dlaczego zamiast lepiej jest coraz gorzej.
                                                    Przy okazji tej wymiany myśli można tylko podziwiać znakomite przygotowanie
                                                    teoretyczne jednego z dyskutantów!
                                                  • krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? 28.08.06, 19:23
                                                    Panie Jarku,
                                                    Od kilkunastu (a może od dwudziestu kilku lat) działa Pan w spółdzielniach
                                                    mieszkaniowych. Jest Pan wieloletnim członkiem RN SMBJARY, a był Pan w swoim
                                                    czasie przewodniczącym RN, komisji rewizyjnej, technicznej itp. Powinien Pan
                                                    zadać sobie pytanie "A dlaczego jest tak jak jest?" (bo zgadzam się, że pod
                                                    niektórymi względami jest coraz gorzej) i przynajmniej szukać odpowiedzi na to
                                                    pytanie, bo tylko wtedy jest szansa znalezienia odpowiedzi na pytanie "Co
                                                    robić, żeby było lepiej?". Tymczasem wygląda na to, że Pan nie tylko nie
                                                    potrafi odpowiedzieć na pytanie "A dlaczego jest tak jak jest?", ale nawet
                                                    takiego pytania Pan sobie nie zadał i nie chce Pan słuchać, co ktoś inny ma na
                                                    te tematy do powiedzenia.
                                                    O ile pamiętam, brał Pan udział w usuwaniu 4 prezesów, przy czym w przypadku 2
                                                    prezesów pp. Zagajewskiego i Gruel udział Pana jako przewodniczącego RN był b.
                                                    duży. Powinien Pan wyciągnąć z tego jakiś wniosek, m.in. taki, że samo
                                                    usunięcie kolejnego prezesa czy przewodniczącego RN sytuacji radykalnie nie
                                                    poprawi, a może nawet pogorszyć. Konieczne są zmiany systemowe, a przede
                                                    wszystkim zmiany na lepsze naszego nastawienia do innych aktywnych spółdzielców.
                                                    A swoją drogą, czy mógłby Pan podać swoją odpowiedź na pytanie
                                                    "A dlaczego jest tak jak jest?"
                                                    w internecie, albo w rozmowie osobistej, od której się nie uchylam. Aluzje do
                                                    wypowiedzi dyskutantów dotyczących spraw szczegółowych tej sprawy nie
                                                    załatwią.
                                                  • jaromir_gazy Odpowiedź chyba wynika z moich postów! 28.08.06, 20:59
                                                    Jestem przekonany, że piszę tak jasno i bez tzw. ogródek, że dla każdego
                                                    czytającego te posty bez żadnych uprzedzeń sprawa powinna być oczywista.
                                                    Moim zdaniem głównym powodem obecnej sytuacji jest po prostu obojętność dużej
                                                    części spółdzielców spowodowana przekonaniem, że jakiekolwiek ich zabiegi nie
                                                    odniosą skutku. A przekonanie to wynika z ich niewiedzy ale głównie ze
                                                    świadomego wieloletniego zniechęcenia ich do wykazywania jakiejkolwiek
                                                    aktywności. Widocznie jeszcze spółdzielnia nie oskubuje swoich członków w takim
                                                    stopniu, aby powiedzieli dość. I dlatego zapewne zarząd za zgodą RN pozwala
                                                    sobie na takie pociągnięcia jak bezprawne wyciąganie od ludzi 7,5 miliona
                                                    złotych czy też ciagle ocieplania tych samych budynków i wydawanie
                                                    niepotrzebnie na to pieniędzy.
                                                    A RN tak postępuje, bo większość jej składu to osoby, które trafiły do niej pod
                                                    kątem dbania o interes przede wzystkim członków zarządu a nie spółdzielców,
                                                    czemu dawałem i daje przecież wyraz wielokrotnie w swoich postach.
                                                    Być może, nie mam recepty na poprawę sytuacji w społdzielni ale od innych też
                                                    tego nie słyszę oprócz nic nie mówiącego stwierdzenia, że wymagane są
                                                    rozwiązania systemowe. Przyznaję bez wstydu, że nie mam najmniejszego pojęcia,
                                                    co to dokładnie znaczy, chociaż słyszę to od bardzo wielu lat. Dla mnie jest to
                                                    nic nie znaczące hasło. A jeśli się nie wie, o co dokładnie komuś chodzi, to
                                                    pomimo najszczerszych chęci trudno coś zaproponować. Niektorzy twierdzą, że
                                                    chodzi po prostu o pieniądze.

                                                    Ciagłe powtarzanie, że jestem już długo w radzie też jakoś do mnie nie
                                                    przemawia - niektórzy są w niej conajmniej tak samo długo i jakoś ich działania
                                                    też nie doprowadziły do jakiejś radykalnej zmiany. Biorąc pod uwagę, że w
                                                    spółdzielni realizowane są pomysły większości z którą się przeważnie nie
                                                    zgadzam, wnioski nasuwają się chyba same, chyba, że obowiązuje tu jakaś logika,
                                                    o której nie mam pojęcia.
                                                    Co do odwoływania prezesów i mojego w tym udziału - bardzo proszę o
                                                    przypomnienie tych przypadków z jednoczesnym wymienieniem udziału w tym innych
                                                    członków RN, bo tylko jeden jej członek nie jest w stanie tego uczynić wbrew
                                                    zdecydowanej woli pozostalych - takie sa reguły gry, o ktorych warto wiedzieć!.
                                                    Przy okazji - czy odwołanie pp. Zagajewskiego i Gruell było błędem? To proszę
                                                    sobie przypomnieć, dlaczego to teraz musimy zadaszać parkingi - warto to
                                                    wiedzieć, być może jest to ta wiedza, której tak brakuje niektórym
                                                    przedstawicielom i co tak im utrudnia podejmowanie stosownych decyzji.
                                                    Każdy ze spółdzielców a więc i przedstawicieli ma swój rozum i jeśli cokolwiek
                                                    robi, to czyni to chyba świadomie - dokonuje sam wyboru, czy wierzyć zarządowi
                                                    i większości RN czy nielicznym osobom myślącym inaczej i nie czyniącym z tego
                                                    żadnej tajemnicy. Łatwo to sprawdzić w licznych dokumentach, choćby w
                                                    protokołach RN czy zebrań grup członkowskich czy przedstawicieli.
                                                    Jeśli te wyjaśnienia są nadal niewystrczające, nic na to nie poradzę.
                                                  • jaromir_gazy Odpowiedź chyba wynika z moich postów! - cd 29.08.06, 09:03
                                                    W poprzednim swoim poście pisałem raczej ogólnie o powodach obecnej sytuacji,
                                                    teraz chcę podać konkret i jeśli tylko mój szanowny rozmówca czyli Pan Pecul
                                                    odpowie sobie na zadane przeze mnie pytania, to będzie wiedział, dlaczego jest
                                                    tak źle w SMB JARY. Ale i tu też trochę wstępu:

                                                    Należy Pan do członków społdzielni chyba nieco bardziej zorientowanych w jej
                                                    sytuacji, jest Pan wieloletnim działaczem spółdzielczym, od wielu lat
                                                    przedstawicielem, przez kilka lat był Pan też członkiem rady nadzorczej,
                                                    zgłasza Pan różne propozycje zmian, również w statucie. Wobec tego nie jest Pan
                                                    nieświadomym wielu negatywnych spraw. Dość aktywnie udziela się Pan na tym
                                                    forum, na którym piszę bardzo wiele i bardzo krytycznie o spółdzielni, więc nie
                                                    może Pan powiedzieć, że nie jest doinformowany.
                                                    Ostatnio kilka razy pisałem o szykujacym sie skandalu ze sprzedażą miejsc
                                                    postojowych na górnych płytach parkingow wielopoziomowych a to dlatego, że
                                                    decyzja o sprzedaży nalezy zgodnie z prawem spółdzielczym i naszym statutem do
                                                    wylacznego uprawnienia zebrania przedstawicieli jako że jest to jak najbardziej
                                                    sprzedaz nieruchomości. To powód formalny.
                                                    Nie ulega wątpliwości,że wybudownia parkingów w postaci dolnych niecek
                                                    sfinansowali bez watpienia czlonkowie spółdzielni a nie jacys kosmici ani jakis
                                                    dobry wujek z Ameryki. Prawo do parkowania w tych nieckach mieli wszyscy
                                                    spółdzielcy, co bylo oczywiste. W pewnym okresie powstała koncepcja zwiekszenia
                                                    ilosci miejsc parkingowych poprzez wybudowanie górnego poziomu, co bylo niczym
                                                    innym jak "podniesieniem" dolnej płyty parkingu o jeden poziom w górę.
                                                    Sfinansowały to osoby, ktore chcialy mieć miajsca postojowe na samym dole owych
                                                    parkingów. MIEJSCA POSTOJOWE NA GÓRNYCH PLYTACH BYŁY ZAWSZE NADAL DOSTĘPNE DLA
                                                    WSZYSTKICH CZLONKÓW SPÓŁDZIELNI!
                                                    I teraz zarząd chce sprzedać te miejsca nie mając do tego formalnego prawa,
                                                    chce sprzedać sfinansowną przez nas naszą własność i przy okazji pozbawić nas
                                                    prawa do postawienia tam samochodu! Zaznaczam, że wbrew temu, co głoszą
                                                    niektórzy, nie jestem przeciwnikiem naprawy tych parkingów jako że jest to
                                                    nasza własność i nie można dopuścić do ich dalszego niszczenia.
                                                    I teraz pytanie do Pana Krzysztofa - Jak Pan ocenia sprawę parkingów, dlaczego
                                                    mając wiedzę o tym bezprawiu chyba nic Pan nie robi, dlaczego milcząco się Pan
                                                    na to godzi?
                                                    Jeśli odpowie mi Pan na to pytanie, to i ja i Pan będziemy wiedzieli, dlaczego
                                                    w zasadzie nikt nie protestuje przy bezprawnym wyciąganiu nam z kieszeni 7,5
                                                    miliona złotych, dlaczego marnujemy pieniądze na ocieplenia tych samych
                                                    budynków, dlaczego tracimy pieniądze na takie przedsięwzięcia jak nieudana
                                                    komputeryzacji, dlaczego zatrudniamy zupełnie nieprzydatne dla spółdzielni
                                                    osoby itp. czyli dlaczego jest po prostu w SMB JARY źle!
                                                    Ja na to pytanie nie potrafię sobie odpowiedzieć, bo po prostu nie znam Pana
                                                    ani innych poglądów w tych sprawach, nigdy nie uzyskalem jasnej odpowiedzi i
                                                    dlatego nie potrafię sobie logicznie wytłumaczyć, dlaczego ktoś sam działa
                                                    przeciwko sobie!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Odpowiedź chyba wynika z moich postów! - cd 29.08.06, 18:46
                                                    Panie Jarku,
                                                    Przyjmuję do wiadomości Pana odpowiedź na moje pytanie.
                                                    Obszerniej wypowiem się jutro.
                                                  • krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest (2)? 30.08.06, 18:14
                                                    Do p. Gazego i innych,
                                                    Na początek chcę sprostować cokolwiek mijające się z prawdą informacje o mnie i
                                                    podać informacje prawdziwe.
                                                    -Nie byłem w Radzie Nadzorczej „kilka lat” (jak napisał ostatnio p. Gazy), bo
                                                    słowo „kilka” oznacza liczbę większą niż 2 (na ogół przyjmuje się, że to jest
                                                    liczba między 4 a 10). Byłem w RN jeden raz, przez 1 rok i 9 miesięcy. Przez
                                                    większość tego czasu trudna sytuacja rodzinna (w połączeniu z obowiązkami
                                                    zawodowymi)nie pozwalała mi
                                                    na większą aktywność, m. in. dlatego zrezygnowałem z funkcji sekretarza RN i
                                                    nie walczyłem o utrzymanie się w RN, mając większą satysfakcję z tego, że
                                                    głosowałem zgodnie ze swoim sumieniem, narażając się raz „zarządowcom” (np. gdy
                                                    głosowałem przeciw regulaminowi refundacji wymiany okien), a drugi raz ich
                                                    przeciwnikom (np. gdy nie głosowałem przeciw sprzedaży udziałów spółki KEN, ale
                                                    wstrzymałem się od głosu, bo samą decyzję uważałem i uważam za słuszną, tylko
                                                    podjętą w złym stylu).
                                                    -Nie jest prawdą (jak napisał ostatnio piotrjakub11), jakoby kontakt ze mną
                                                    jest żaden, bo numer mojego telefonu jest w książce telefonicznej (niezmiennie
                                                    od kilkunastu lat) i ci spółdzielcy, którzy chcą, od czasu do czasu do mnie
                                                    telefonują.
                                                    -Od dłuższego czasu (chyba od przeszło roku) nie bywam na posiedzeniach RN, ze
                                                    względu na sytuację rodzinną, a także przejściowe kłopoty ze zdrowiem (które,
                                                    mam nadzieję, już się skończyły). Z tych powodów nie kandydowałem ostatnio do
                                                    RN ani do komisji statutowej.
                                                    Sprawy bardziej ogólne omówię w następnym liście.
                                                  • krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? (3) 31.08.06, 21:03
                                                    Panie Jarku,
                                                    Nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę, że odwołanie pp. Zagajewskiego i Gruell
                                                    były niesłuszne. Chodziło mi tylko o zorientowanie się, jakie Pan wyciągnął (na
                                                    dzień dzisiejszy) wnioski ze swojej, w swoim czasie bardzo aktywnej
                                                    działalności (m. in. jako przewodniczącego RN). A tych wniosków jakoś nie
                                                    widać.
                                                    Zgadzam się z tym, co Pan napisał, że najważniejszą przyczyną tego, że w SMB
                                                    JARY (i w wielu innych spółdzielniach też) nie jest dobrze, jest zbyt mała
                                                    aktywność spółdzielców. a zarządowi i większości RN nie zależy na tym, aby tę
                                                    aktywność zwiększyć, a raczej na tym, żeby zmniejszyć. Ale to jest pogląd
                                                    ogromnej większości jako tako zorientowanych spółdzielców. Miałem trochę
                                                    nadziei, że Pan doda jeszcze jakieś swoje interesujące spostrzeżenie.
                                                    Ja podam jeszcze co najmniej jedną ważną przyczynę tego, że „jest tak jak
                                                    jest”. Ale przedtem daję Panu szansę na to, żeby Pan, uprzedzając mnie, wykazał
                                                    się własnymi przemyśleniami co do tych dodatkowych przyczyn. Czekam na to do
                                                    wtorku wieczór.
                                                  • jaromir_gazy Stokrotne dzięki za Pańską wspaniałomyślność! 01.09.06, 08:24
                                                    Panie Krzysztofie, wzruszył mnie Pan do łez ta wspaniałomyślnością i zaufaniem
                                                    poprzez danie mi szansy na jakąś odkrywczą wypowiedż o przyczynach obecnej
                                                    sytuacji w SMB JARY przed uczynieniem tego przez Pana! Ale z tej propozycji nie
                                                    skorzystam - swoje zdanie od dawna mam, mówię o tym wszem i wobec, na tym forum
                                                    również!

                                                    To Pan kilka dni temu obiecał podać swoją diagnoze, jak do tej pory, oprócz
                                                    poinformowania nas o trudnej sytuacji rodzinnej, niczego w zasadzie się nie
                                                    dowiedzieliśmy. Albo ma się jakieś skrystalizowane poglądy albo nie. Ze swej
                                                    strony nie oczekuję potwierdzania, czy moje dotychczasowe działania były dobre
                                                    czy złe; mam od dawna swoje zdanie na ten temat.

                                                    Wiecej już nie piszę na ten temat, bo szkoda czasu ewentualnych czytelników
                                                    niniejszego postu i mojego własnego.
                                                  • jaromir_gazy Jak prezes Sołtysiak strzelił sam sobie gola! 01.09.06, 19:45
                                                    Wczoraj w spółdzielni spotkali się przedstawiciele jej władz - prezes R.
                                                    Sołtysiak, przewodniczący RN M. Nizielski, mec. J. Wierzbicki oraz guru od
                                                    inwestycji S. Ożarowski z przedstawicielami na ZP i kilku mieszkańcami z
                                                    enklawy Dunikowskiego, Sosnowskiego, Cybisa i Janowskiego.
                                                    Tematem spotkania to sytuacja jaka powstała po decyzji starosty piaseczyńskiego
                                                    zwracająca byłym właścicielom działki w owej enklawie.
                                                    Prezes na samym początku poinformował zebranych, że w trakcie całego
                                                    postępowania związanego z gruntami w tej enklawie nie byliśmy stroną, głównie
                                                    dlatego, że jacyś mieszkańcy tej enklawy protestowali przeciw wystąpieniu SMB
                                                    JARY o warunki zabudowy na terenie będącym częścią tej enklawy - chodzi o
                                                    obszar położony między budynkami Sosnowskiego 1 i 3 oraz Dunikowskiego 6 i 8.
                                                    Pan prezes umyślił sobie, aby zorganizować "gniew ludu" tj. zebrać około 800
                                                    podpisów pod protestem do prezydenta m. st. Warszawy, owego starosty
                                                    piaseczyńskiego i burmistrza Ursynowa. A to dlatego, że ów grunt znajduje się
                                                    we władaniu SMB JARY od 34 lat oraz że (cytuję z owego pisma protestacyjnego):
                                                    "To spółdzielcy i ich rodziny ponosili i ponoszą koszty ich utrzymania
                                                    (sprzątania, pielęgnacji zieleni), na części działek zostały urządzone miejsca
                                                    postojowe, przez część z nich biegną urządzenia infrastruktury technicznej.
                                                    Działki te, zgodnie z zatwierdzonym w 1976 r. ogólnym planem realizacyjnym
                                                    zagospodarowania terenu inwestycji Osiedla 4 Zespołu Osiedli Ursynów Północny w
                                                    Warszawie, określone zostały jako "tereny zieleni wypoczynkowej połączone z
                                                    parkiem osiedlowym", co zgodnie z projektem zostało zrealizowane i tereny te do
                                                    dzisiaj taki charakter pełnią".
                                                    Jak widać, papier wszystko przyjmie, bo często tam chodząc, choćby na pocztę,
                                                    jakoś nie zauważyłem tej dbałości ze strony SMB JARY o zieleń i jakiegoś dobrze
                                                    utrzymanego połączenia tego terenu z parkiem osiedlowym (przy kościele?).
                                                    Na początku dyskusji przedstawiciele oczywiście opowiedzieli się za pomysłem
                                                    prezesa, bo i koszt utrzymania tego terenu ma być niewygórowany i kawał placu
                                                    przecież lepiej mieć dla siebie. Ale w miarę dyskusji nieco lepiej zorientowani
                                                    podnieśli, że obecna sytuacja jest przede wszystkim skutkiem wieloletniej
                                                    bezczynności spółdzielni, bo praktycznie na tym terenie nic nie zrobiono co
                                                    świadczyłoby o wykorzystaniu go zgodnie z celem wywłaszczenia byłych
                                                    właścicieli zgłaszających teraz roszczenia. Ktoś inny miał pretensje do
                                                    Zarządu, że do tej pory nie załatwiono nawet aktów notarialnych na tereny, co
                                                    do których nie ma roszczeń byłych właścicieli, na co prezes odpowiedział, że to
                                                    dawna gmina grzebała się a obecna dzielnica nie jest wiele lepsza. Do dyskusji
                                                    włączył się również „niby nasz” M. Nizielski twierdząc, ze bezwzględnie należy
                                                    o te grunty walczyć, bo jeśli dostanie je ktoś inny, to wybuduje jakieś domy,
                                                    które zostaną ogrodzone i nie będziemy mogli chodzić sobie na przełaj. Nic
                                                    dziwnego, że tak mówi, bo zna to bardzo dobrze, bo sam przecież mieszka w takim
                                                    zespole budynków w spółdzielni Ursynów! Nie mogąc wytrzymać spokojnie tego
                                                    przeinaczania faktów, przypomniałem prezesowi, że to nie kto inny, jak on sam
                                                    był zwolennikiem załatwienia sprawy gruntów w myśl zasady „wszystko albo nic”
                                                    tj. dla całego obszaru a nie dla poszczególnych budynków o co z kolei od dawna
                                                    zabiegają spółdzielcy. Okazało się, że i inni uczestnicy spotkania też to
                                                    pamiętali i przyparty do muru prezes musiał stwierdzić, że ostatnio zmienił
                                                    pogląd tj. dopuszcza ustanawianie wieczystego prawa użytkowania dla
                                                    poszczególnych budynków. Ale najlepiej byłoby coś samemu wybudować, oczywiście
                                                    po uzyskaniu warunków zabudowy. To jakieś mrzonki, bo jak zdobyć plac
                                                    przyznany komuś innemu – a prezes wyklucza jego odkupienie. Mec. Wierzbicki
                                                    przyznaje obecnemu na spotkaniu St. Karasiowi, że zgodnie z ustawą o gospodarce
                                                    nieruchomościami nie mamy szans jako spółdzielnia na uzyskanie wieczystego
                                                    użytkowania, bo nie spełniamy ustawowych warunków. O czym wobec tego mówi R.
                                                    Sołtysiak – nie mogę się połapać. Ale przy okazji wyrażam pogląd, że po
                                                    smutnych doświadczeniach z inwestycją KEN/Wiolinowa nie widzę szans na zgodę na
                                                    takie przedsięwzięcie ze strony spółdzielców, ktoś inny też pyta o korzyści dla
                                                    spółdzielni z tej inwestycji. Oczywiście prezes twierdzi, że są i to duże, ja
                                                    ponownie to neguję. Wiem, że to spotkanie to nie miejsce na taką dyskusję i
                                                    wobec tego przy obecnych jako świadkach proszę prezesa o przygotowanie
                                                    informacji dla nas o tych korzyściach! Zobaczymy, czy pan Ryszard słowa
                                                    dotrzyma. Dyskusja idzie w kierunku coraz mocniejszego przypierania prezesa do
                                                    muru, ktoś przypomina mu, że przez całe lata w RN był przewodniczącym Komisji
                                                    Lokali, Garaży i Gruntów a więc omawiane sprawy to jego działka. Nizielski
                                                    próbuje go nieudolnie bronić, w końcu prezes kończy spotkanie, które obróciło
                                                    się przeciw niemu. Chyba jedyny rezultat tego spotkania to wspomniany protest,
                                                    który ma być przesłany do przedstawicieli z prośbą o zaangażowanie się ich w
                                                    zbieranie podpisów. Osobiście protest podpiszę z pełnym przekonaniem, że nic
                                                    to i tak nie da. Ale przy okazji może coś wyjaśnię swoim sąsiadom.
                                                  • piotrjakub11 Re: Jak prezes Sołtysiak strzelił sam sobie gola! 02.09.06, 04:26
                                                    Panie Jarku to co Pan napisał jest bardzo ważne dla wszystkich spóldzielców.
                                                    Nie dotyczy tylko mieszkańców danego terenu lecz wszystkich mieszkańców całej
                                                    spółdzielni.
                                                    jak sobie Pan przypomina sprawa Wiolinowej miała o wiele szerszy zakres niż
                                                    tylko mieszkańców ul Wiolinowej.
                                                    Lubie z Panem dyskutować i popieram pana działania w wielu kwestiachale jeśli
                                                    chodzio o Wiolinowa to znam temat troszkę od zaplecza.
                                                    Kilkakrotnie rozmawiałem w gminie Usrynów o ewentualnych krokach gminy gdybysmy
                                                    nie zrealizowali tej inwestycji.
                                                    Za każdym razem odpowiedź była jedna , tern został by przekazany innemu
                                                    inwestorowi, a konkretnie moim skromnym zdaniem wykupił by go Kołodko.
                                                    napomknął Pan o Panu Sołtysiaku kiedy jeszcze był w komisji lokali itd.
                                                    Uważam że w tym okresie pan Ryszard Sołtysiak dał się poznać jako człowiek który
                                                    miał wyrobione zdanie na tematy dotyczące w/w komisji.
                                                    Musze przyznać że za ten okres jego działalności nie mam do niego żadnej
                                                    pretensji ani uwag.
                                                    Wiem to że wielokrotnie zdecydowanie przeciwstawiał sie wraz z innymi
                                                    działaczami uchwalaniu uchwał przyznawania lokali w sytuacjach kiedy budziły one
                                                    przypuszczenia korupcji pracowników spółdzielni.
                                                    Na tym tle to co teraz się dzieje z Panem Ryszardem Sołtysiakiem jest dla mnie
                                                    nie zrozumiałe.
                                                    No ale chciałbym przypomniec cos na temat wspomnianych terenów w enklawie
                                                    Sosnowskiego Dunikowskiego.
                                                    Kilka lat wstecz może 4 może 5 lat, była wielka zadyma z tym terenem, jak sobje
                                                    wszyscy przypominamy na ten teren miała zakusy firma budowlana która miała
                                                    pisemne upowarznienia byłych właścicieli tych terenów.
                                                    sam wtedy występowałem o zmiane polityki naszego Zarządu i zrobienia na tym
                                                    terenie takich inwestycji które by w przyszłości uniemorzliwiły odebranie nam
                                                    tego terenu.
                                                    Niestety grupa działaczy z tego terenu na czele której stał wychowany na naszej
                                                    krwi i nerwach Niezielski uniemorzliwiał jakiekolwiek działania.
                                                    W tym czasie przeciwny jakim kolwiek działaniom był również Czerwiński.
                                                    Dziś mamy takie kwiatki, że musimy zgłaszać jakieś protesty które tak naprawdę
                                                    gó.. dadzą, decyzja zostały podjęta i jest ostateczna.
                                                    Czyja to wina?, może nie zyskam sławy z tego co napiszę ala trudno.
                                                    Grzech zaniechania leży po stronie Zarządu, wielki bła leży po stronie mecenasa
                                                    Wierzbickiego który powinien na piśmie często zgłaszać ten problem, no i
                                                    wreszcie nasza to znaczy spóldzielców, nie tylko mieszkańców taj enklawy ale
                                                    wszystkich spóldzielców.
                                                    Siedzimy w bamboszach przed telewizorem, wychodzimy z ukochanym pieskiem na
                                                    spacer żeby osrał nasze trawniki, chlamy gorzałe i lejemy nasze żony po
                                                    mordzie, i nie robimy nic żeby żyło nam się lepiej.
                                                    jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać i
                                                    nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która
                                                    kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd
                                                    i RN i to barzdo srogo.
                                                    No i wreszcie potrzebny jest plan zagospodarowania terenów naszj spółdzieni,
                                                    plan o który walczę od chyba 15 lat.
                                                    Spóldzienia Jary systematycznie jaet okrążana nowymi osiedlami które sa
                                                    ogrodzone, na terenie których pieski nie maja prawa sr.., więc CI przyjaciele
                                                    zwierząt chodzą ze swoimi pupilami na nasze trawniczki które są w katastrofalny
                                                    sposób osrane.
                                                    Teraz przybędzie nam jeszcze jedna zamknięta enklawa, ne terenie której będzie
                                                    czysto a nasz tern będzię osrany / polubiłem chyba to słowo/.


                                                  • jaromir_gazy Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 08:15
                                                    Mam pewne informacje, że z naszą inwestycja KEN/Wiolinowa sprawa nie będzie
                                                    taka prosta jak się niektórym wydaje. Niejaka M. Pragacz wytoczyła już dawno
                                                    powództwo naszej spółdzielni o odszkodowanie w wysokości 500 000 złotych, bo
                                                    nie oddano jej kawałka terenu pod budynkiem KEN 103. Inwestycji tej
                                                    towarzyszyło wiele nieprawidlowości i nie jestem taki przekonany, że nasz R.
                                                    Sołtysiak jako przewodniczący komisji RN od gruntów zrobił kilka lat temu
                                                    wszystko, co do niego należało. Oczywiście, główna wina spada na poprzedni
                                                    zarząd. W podobnych sprawach sądy wydaja wyroki, które będa raczej niekorzystne
                                                    dla nas. Jeśli Pragacz wygra, to na każdego czlonka spółdzielni przypada prawie
                                                    1000 złotych. Chyba, że bekną mieszkańcy budynku KEN 103.
                                                    Generalnnie po prostu RN nie pracuje, jej poszczególne komisje praktycznie nic
                                                    nie robią, o czym piszę od dawna. Jeśli ktoś (dwie, w porywach trzy osoby!)
                                                    chce coś zrobić, to jest blokowany przez większość członków rady bedących
                                                    swoistą maszynką do głosowania tak jak chce zarząd.
                                                    Skoro jesteśmy przy sprawach gruntowych, to obecnie wszystko dołuje Zbigniew
                                                    Czerwiński twierdzący, że jego komisja jest tylko od oiniowania przydzielania
                                                    lokali ale za wszystko odpowiada przewodniczący rady, krętacz Nizielski.
                                                    Po opisanym spotkaniu jeszcze nie mogę wpaść na to, dlaczego tak jemu i
                                                    Sołtysiakowi zależy na protestach z rejonu Dunikowskiego, Cybisa, Sosnowskiego
                                                    czyli blokowaniu innych. Coś w tym musi być, ale tego jeszcze nie wiem.
                                                    Generalnie zgadzam się, że obecną radę należy rozgonić na cztery wiatry, tak
                                                    samo jak i zarząd. O radzie nie będę pisał bo czyniłem to wielokrotnie.
                                                    Jeśli chodzi o zarząd, to niby Sołtysiak jest prawnikiem, ale tylko na
                                                    papierze, bo obecne trudności z gruntami to potwierdzają. W radach poprzednich
                                                    niczym nie błyszczał oprócz wygłaszani samych ogólników - w tym byl
                                                    rzeczywiscie dobry. Kretkiewicz - przecież zmuszono go do ucieczki ze
                                                    spółdzielni Na Skraju za jakieś niejasne operacje finansowe, które z
                                                    powodzeniem stosuje u nas, choćby to wyciąganie nam 7,5 miliona złotych itp. O
                                                    Furmanowskim pisałem wielokrotnie - kompletne nieporozumienie, oceniany nawet
                                                    przez samego Sołtysiaka na 3- i pomimo tego utrzymujacy się na stołku i biorący
                                                    spora kasę! Prawdopodobnie Sołtysiak oczekuje na odwolanie Furmanowskiego przez
                                                    RN, jestem pewien, ze w razie czegoś to powie, że dwukrotnie mówił o bardzo
                                                    słabych wynikach działu kierowanego przez Furmanowskiego.
                                                  • piotrjakub11 Re: Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 14:44
                                                    Wszyscy wiemy i tu nikt nie odktyje ameryki, że Furmanowski jest potrzebny tylko
                                                    Zarządowi do dddania głosu na tak dla Rysiaczka.
                                                    Jeśli chodzi o przydatność dla spółdzielni to raczej powiedział bym , że
                                                    potrzebny jest jak kór....e dzicko.
                                                    Jeśli chodzi o te protesty w enklawie Dunikowskiego Sosnowskiego to jest to
                                                    akcja zorganizowana przez naszą gwiazdę poranna Rysia, dlaczego? ano dlatego że
                                                    cała sprawa dotyczy tylko tego Zarządu i nikt nie może powiedziać , że to nie my
                                                    tylko oni.
                                                    jarku piszesz że w okół tej sprawy ciągnie sie jakiś smród chyba masz rację,
                                                    może chodzi tam o jakieś kombinacje Rysia i Niezielskiego, a ofiara będzie
                                                    Furmanowski.
                                                    O sprawy odszkodowawcze dla jakieiś tam kobitki z KEN za bardzo bym się nie
                                                    martwił gdyż teren ten w całości jest przepisany aktem notarialnym spółdzielni
                                                    Jary, jeśli już to roszczenia mogą być tylko do gminy Ursynów.
                                                    Aczkolwiek nie wiem czy skuteczne gdyż osoba ta w trakcie wywłaszczenia
                                                    otrzymała odszkodowanie , a teren został zagospodarowany zgodnie z
                                                    przeznaczeniem, czego nie możemy powiedzieć o gruntach pszy ul. Dunikowskiego.
                                                    Ja widzę że to zakończy się tak: tereny przy Dunikowskiego mamy stracone, ci
                                                    którzy zawinili Rysio, Czerwiński, Niezielski rozpętają kampanie przeciw
                                                    Furmanowskiemu i zgłoszą wniosek o jego odwołanie do RN.
                                                    Ta ochoczo przyklepie i znowu gó.. popłynie wierzchem.
                                                    A czy to coś zmieni w naszej spółdzieni , napewno nic Rysiaczek dalej będzie
                                                    mięszał Kretkiewicz i Niezielski dalej będą kręcić lody, a za wszystko zapłacą
                                                    członkowie spółdzielni
                                                  • wkalinowski enklawa Dunikowskiego na cudzym gruncie 02.09.06, 17:06
                                                    Ludzie, spróbujcie wreszcie zrozumieć.
                                                    Dla enklawy Dunikowskiego-Sosnowskiego nie jest ważne, czy prezesem jest Rysio,
                                                    Zbysio czy Franio, jaka jest jego przeszłość polityczna bądź dzisiejsza
                                                    moralność. Ważne jest tylko, gdzie ów prezes mieszka. Jeżeli mieszka w tej
                                                    enklawie, to każdą sprawę dla niej załatwi - choćby miał dwie lewe ręce - bo to
                                                    leży w jego interesie. Jeżeli mieszka gdzie indziej, nie załatwi nic, bo co go
                                                    to obchodzi?
                                                    Konkluzja jest oczywista. Wydzielcie tę enklawę, utwórzcie tam własną
                                                    spółdzielnię, wybierzcie prezesa, który tam mieszka. Pomyślny efekt
                                                    gwarantowany.
                                                    ps.
                                                    A jak nie wiecie, jak to zrobić, to przeczytajcie sobie art.108a Prawa
                                                    spółdzielczego.
                                                    Polecam gotowy wzór uchwały, na stronie:
                                                    www.miwspolnota.waw.pl > SPÓŁDZIELNIE > wzory dokumentów spółdzielczych
                                                    (będzie tam za godzinę, bo jeszcze nie wkleiłem)
                                                  • jaromir_gazy O co w końcu chodzi? 02.09.06, 20:22
                                                    Zacznę może od końca tj odpowiedzi Witkowi - spółdzielcy to tacy dziwni ludzie,
                                                    którzy są okradani i nic nie robią a nawet to akceptuja. Dlatego nie bardzo
                                                    wierzę w jakieś możliwości wydzielenia się enklawy Dunikowskiego. Wprawdzie
                                                    praktycznie nic nie mamy z przynależności do spółdzielni, no może z wyjątkiem
                                                    notorycznych dłużników, bo za nich płacą pozostali i dla nich przynależnośc do
                                                    spółdzielni jest po prostu darem niebios.
                                                    Nie traktuj tego jak zlośliwość, ale to w Twojej enklawie czyli przy Wiolinowej
                                                    padł pomysł wydzielenia się ze spółdzielni i jakoś nic z tego nie wyszło.
                                                    prawde mówiąc, osobiście nie wiem, dlaczego tak się stało.
                                                    Nie bardzo tez przemawia do mnie argument, że prezes zrobi wszystko
                                                    dla "swojej" enklawy - a po cholerę ma się trudzić, kiedy i bez tego żyje mu
                                                    się dobrze, tak jak naszemu w Jarach. Wiedzy w zasadze żadnej nie trzeba mieć,
                                                    no może z dziedziny manipulowania ludźmi. Wiekszośc płaci w terminie zawyżone
                                                    oplaty i tym sposobem nie trzeba sobie lamac głowy, jak wiązać koniec z końcem.
                                                    W zasadzie wszystko kręci się samo, innym zależy na robieniu interesów i jesli
                                                    tylko im sie nie przeszkadza, to dbają o to, żeby coś tam zrobić a przede
                                                    wszytkim wydac kasę, a że robota nie jest nic warta, to tym lepiej, bo w
                                                    przyszłym roku zrobi się to samo.

                                                    A teraz do Piotrajakuba11 - nie jestem taki pewien, że sprawa z babką o KEN
                                                    jest taka jednoznaczna, bo gdyby tak było, sprawa nie ciągnęłaby się od roku
                                                    2002. Wiem, że w akcie notarialnym spółdzielnia wzięła na siebie zaspokojenie
                                                    wszelkich ewentualnych roszczeń. A może nasi prawnicy sa do bani i sprawa
                                                    wlecze się tak długo. W wielu sąsiednich spółdzielniach uniewaznia sie akty
                                                    notarialne i wpisy i nasz Wierbicki, który tam tez radcuje, lata jak kot z
                                                    pęcherem do sądów. Kto wie, czy nie czeka to i nas.
                                                    Za bałagan z gruntami w enklawie Dunikowskiego w znacznej mierze odpowiada nasz
                                                    Soltysiak, choćby dlatego, że jest juz prezesem piąty rok a wcześniej też
                                                    powinien koło tego chodzić jako przewodniczący Komisji Lokali, Garaży i Gruntów
                                                    RN i choćby z tego względu pilnować poprzedniego zarządu. Ale łatwiej było
                                                    negocjować z EDBUDEM w sprawie KEN niż zawracac sobie du.. jakimis gruntami
                                                    przy Dunikowskiego. Oczywiście, Nizielski też się do tego przyłożył nie
                                                    stawiając tych sprawa ani razu na RN. O Czerwińskim nie ma co wspominać!
                                                  • wkalinowski Re: O co w końcu chodzi? 03.09.06, 19:45
                                                    Jaromir Gazy napisał:
                                                    "Nie bardzo tez przemawia do mnie argument, że prezes zrobi wszystko
                                                    dla "swojej" enklawy - a po cholerę ma się trudzić, kiedy i bez tego żyje mu
                                                    się dobrze, tak jak naszemu w Jarach."

                                                    Oczywiście. Dopóki mu burmistrz Piaseczna nie wejdzie na hipotekę. Wam, z
                                                    Dunikowskiego, podobno już wchodzi. Gdyby pan Rysio był z Dunikowskiego, to by
                                                    się troszczył - nie o swoją spółdzielnię, ale o swoją hipotekę. Jak założycie
                                                    spółdzielnię "Dunikowskiego", to prawdopodobieństwo wyboru prezesa
                                                    zamieszkałego w tej enklawie wyraźnie wzrośnie.
                                                    A za "złośliwość" (która zresztą żadną złośliwością nie jest)
                                                    odpowiem "cynizmem" (też tylko w cudzysłowie). Jednym z powodów słabych działań
                                                    ludzi z Wiolinowej - także moich - na rzecz wydzielenia spółdzielni "Wiolinowa"
                                                    było to, że my już mamy użytkowanie wieczyste. I nic nas (mnie przynajmniej)
                                                    nie obchodzi *, że wy jeszcze nie macie i że możecie mieć z tego powodu kłopoty.
                                                  • jaromir_gazy Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 20:00
                                                    Skąd masz takie wieści, że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę
                                                    nieruchomości w enklawie Dunikowskiego? Niby z jakiego to powodu? Chyba nie
                                                    chcesz nas straszyć, aby wywołać jakieś ruchy przeciw obecnemu zarządowi
                                                    spółdzielni, choć osobiście nie mam nic przeciwko temu!
                                                  • wkalinowski Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 20:39
                                                    jaromir_gazy napisała:
                                                    > Skąd masz takie wieści, że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę
                                                    > nieruchomości w enklawie Dunikowskiego? Niby z jakiego to powodu? Chyba nie
                                                    > chcesz nas straszyć, aby wywołać jakieś ruchy przeciw obecnemu zarządowi
                                                    > spółdzielni, choć osobiście nie mam nic przeciwko temu!

                                                    Nie mam konkretnej wiedzy, opieram się na informacjach zawartych w którymś z
                                                    niedawnych postów piotrjakub11.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 21:12
                                                    Panie Witoldzie,
                                                    Proszę podać ten post (przy kazdym jest data i godzina jego wysłania) w którym
                                                    piotrjakub11 rzekomo pisał
                                                    że burmistrz Piaseczna wchodzi na hipotekę
                                                    > > nieruchomości w enklawie Dunikowskiego?
                                                    Bo ja takiego czegoś nie znalazłem. Wydaje mi się to nieprawdopodobne.
                                                  • wkalinowski Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 03.09.06, 22:09
                                                    krzysztof.pecul napisał:
                                                    > Panie Witoldzie,
                                                    > Proszę podać ten post (przy kazdym jest data i godzina jego wysłania) w
                                                    którym piotrjakub11 rzekomo pisał
                                                    > Bo ja takiego czegoś nie znalazłem.

                                                    Wytłumaczenie jest proste. Coraz agresywniej działa na tym forum (tfu, tfu)
                                                    moderator. W ostatnim czasie wyciął wiele postów autora piotrjakub11 - co
                                                    jeszcze byłoby zrozumiałe, bo ten używa słów i zwrotów niewybrednych - ale
                                                    także kilka postów autora wprost5 - bardzo kompetentnego, rzeczowego i
                                                    kulturalnego, ale zapewne z punktu widzenia moderatora (zgiń, przepadnij siło
                                                    nieczysta) - NIEPOPRAWNEGO POLITYCZNIE.
                                                    Nie wykluczam, że informacje o roszczeniach Piaseczna do niektórych gruntów
                                                    spółdzielni Jary widziałem właśnie w którymś z wyciętych następnie postach. Tam
                                                    było o ROSZCZENIACH. Wyrażenie "wejść na hipotekę" należy traktować jako
                                                    przenośnię, albo, co ostatnio modne, "skrót myślowy".
                                                  • piotrjakub11 Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 04.09.06, 16:45
                                                    I właśnie oto mi chodziło , żeby na tym forum nie pisał tylko Jarek czy dziwnie
                                                    zachowujący się Pecul i ja.
                                                    Spóldzielnia jest własnością wszystkich jej członków nie Zarządu czy RN , nawet
                                                    jeśli w szeregach Zarządu są członkowie spóldzielni to zarząd nie może
                                                    uzurpować sobie do jej własności.
                                                    Co dotyczy moich wypowiedzi na temat enklawy Dunikowskiego Sosnowskiego nigdy
                                                    nie napisałem że Piaseczno wchodzi na hipotekę spółdzielni , ani nigdy nie
                                                    użyłem skrótu myślowego który by w jaki kolwiek sposób to sugerował.
                                                    Napisałem że od kilku lat byli właściciele tych gruntów chca je odzyskać i że z
                                                    tego co obserwuję odzyskaja te grunty.
                                                    Na czym opieram tą tezę? ano ustawa o wywłaszczeniu mówiła wyraźnie na jakie
                                                    cele te grunty sa zabierane.
                                                    Do dziś dnia ta część Jar nie została należycie zagospodarowana , dlatego
                                                    właśnie byli właściciele mogą dochodzic swoich praw.
                                                    Na dzień dzisiejszy tylko enklawa Wiolinowa Puszczyka Pięciolinii ma podpisane
                                                    akty notarialne i jest to zasługą tylko wytrwałości i konsekwencji zarządu W.
                                                    Baran i A. Cichocki.
                                                    Dziś dawni przeciwnicy podpisania tego aktu a było ich wielu piszą i mówią że
                                                    było to dobre posunięcie.
                                                    Zresztą miałem zaszczyt być jako świadek na ceremonii podpisania tego aktu.
                                                    Dokumenty przygotowywane przez tamten zarząd do podpisania następnych aktów
                                                    notarialnych zostały zaprzepaszczone przez Kretkiewicza i nowy zarząd.
                                                    Jeśli kogoś barzdo uraziłem swoimi myslami sorki ale mam zasadę pisania prawdy w
                                                    oczy jesli pies załatwia cos na trawniku pod moim oknem mówię wprost że sra , ja
                                                    nie mam psa i nie chce żeby cudze kundle waliły kupe pod moje okno bo okno jest
                                                    moje.

                                                  • krzysztof.pecul Re: Witold, ile jest w tym prawdy? 05.09.06, 16:25
                                                    Panie Witoldzie,
                                                    Napisał Pan ostatnio m.in.
                                                    „Nie wykluczam, że informacje o roszczeniach Piaseczna do niektórych gruntów
                                                    spółdzielni Jary widziałem właśnie w którymś z wyciętych następnie postach. Tam
                                                    było o ROSZCZENIACH. Wyrażenie "wejść na hipotekę" należy traktować jako
                                                    przenośnię, albo, co ostatnio modne, "skrót myślowy"”.

                                                    Ja też tego nie wykluczam. Ale radzę Panu nie ulegać modzie na to,
                                                    co ostatnio modne, "skrót myślowy".
                                                    Takie „skróty myślowe” jakimi wsławił się ostatnio A. Macierewicz spotkały się
                                                    z dezaprobatą nie tylko u jego przeciwników politycznych
                                                    i na pewno nie są dobrym przykładem do naśladowania. Pana "skrót myślowy” też
                                                    był, moim zdaniem, za daleko idący, bo między roszczeniami a wejściem na
                                                    hipotekę jest spora różnica.

                                                    Narzeka Pan na moderatora. Ale przecież ma Pan forum prywatne „spółdzielnia i
                                                    wspólnota”, które Pan w swoim czasie reklamował na naszym forum i gdzie to Pan
                                                    (o ile się orientuję) jest moderatorem. Na tym forum prywatnym zadałem Panu
                                                    29.08.06 pytanie, na które ani Pan, ani nikt inny nie zareagował i w ogóle jest
                                                    to ostatni zapis na tym forum. Prosiłbym Pana o zainteresowanie się tym swoim
                                                    forum, bo brak zainteresowania może zniechęcić ludzi zarówno do Pana forum jak
                                                    i do Pana jako działacza samorządowego.
                                                  • krzysztof.pecul Re: enklawa Dunikowskiego na cudzym gruncie 02.09.06, 20:55
                                                    Panie Witoldzie,
                                                    Jest zwyczajowo, a nawet „półoficjalnie”, przyjęte, że SMBJARY składa się z 3
                                                    enklaw
                                                    A.-Wiolinowa-Puszczyka-Pięciolinii
                                                    B.-Dunikowskiego-Sosnowskiego-Cybisa
                                                    C.-Herbsta-Dembowskiego-Służby Polsce
                                                    Prezes R. Sołtysiak mieszka w enklawie C. Liczni członkowie RN m.in. J. Gazy i
                                                    Z. Czerwiński mieszkają w enklawie B., gdzie przewodniczący RN M. Nizielski ma
                                                    też mieszkanie, choć mieszka poza SMBJARY. Tak się składa, że w enklawie A,
                                                    gdzie chyba Pan mieszka, a ja na pewno, mieszka tylko 2 na 12 członków obecnej
                                                    Rady Nadzorczej (w tym 1 przy KEN 103). Zgodnie z Pana teorią, nasza enklawa
                                                    będzie zaniedbana.
                                                    Wobec tego mam propozycję pół żartem – pół serio. A może byśmy wydzielili naszą
                                                    enklawę i wybrali prezesa, który tam mieszka?. „Pomyślny efekt gwarantowany”
                                                    (jak Pan napisał).
                                                  • krzysztof.pecul Re: Piotrzejakubie11, to jednak nie takie proste! 02.09.06, 21:35
                                                    Panie piotrjakub11,
                                                    Napisał Pan dnia 02.09.06, godz. 04:26
                                                    „Siedzimy w bamboszach przed telewizorem, wychodzimy z ukochanym pieskiem na
                                                    spacer żeby osrał nasze trawniki, chlamy gorzałe i lejemy nasze żony po
                                                    mordzie, i nie robimy nic żeby żyło nam się lepiej.
                                                    jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać i
                                                    nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która
                                                    kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd
                                                    i RN i to barzdo srogo.”
                                                    Tak się składa, że postępuję wręcz przeciwnie niż przedstawiony przez Pana
                                                    karykaturalny spółdzielca.
                                                    Nie mam pieska, przed telewizorem siedzę mało, nie chleję gorzały, nie biję
                                                    żony i robię coś, żeby żyło nam się lepiej.
                                                    Słusznie Pan napisał
                                                    „jeśli chcemy żeby coś się zmieniło musimy się obudzić, nie prosić tylko żądać”
                                                    Ale dlaczego nie daje Pan dobrego przykładu, tylko liczy naiwnie na
                                                    sprowokowanie innych?
                                                    Dlaczego Pan nie ujawni się i nie zacznie, wspólnie z innymi, żądać?
                                                    Naiwnością Pana, popełnianą przez wiele pokoleń ludzi na całym świecie, jest
                                                    wiara, że pojawi się (nie wiadomo jak) dobry władca (jednoosobowy czy
                                                    kolektywny), co zapewni szczęście swojemu ludowi. U Pana przejawem tego jest
                                                    pisanie
                                                    ”nie potrzebne tu są jakieś działania systemowe, potzrebna jest RN która
                                                    kontroluje i dydaje polecenia Zarządowi, potrzebne jest ZP które rozliczy Zarząd
                                                    i RN i to barzdo srogo.”
                                                    Pomijając często spotykane u Pana błędy ortograficzne, wykazuje Pan naiwność,
                                                    jeśli Pan sobie wyobraża, że będziemy mieli przez dłuższy czas upragnioną przez
                                                    Pana „słuszną” RN bez zmian systemowych. Ludzie są tylko ludźmi, nie stają się
                                                    aniołami po wyborze do Zarządu czy RN, ale przeciwnie, będą ulegać różnym
                                                    pokusom, jeśli nie będą dostatecznie kontrolowani. Aby wprowadzić efektywny
                                                    system wyboru i kontroli RN przez spółdzielców, potrzebne są zmiany systemowe.

                                                  • frek Panie kalinowski, dość już tej hipokryzji! 03.09.06, 07:55
                                                    bardzo "mądrze" doradza pan spółdzielcom, co powinni zrobic, ale będąc z tej
                                                    samej Enklawy, co pan, nie widuję pana na zebraniach spółdzielczych. Ostatnio
                                                    pokazuje się pan na forum, ale tylko dlatego, że zbliżają się wybory i trzeba
                                                    znowu omamić troche wyborców, zdobyc ludzi, ktorzy na pana zagłosują. Przecież
                                                    pańska partia - PiS od dawna obiecuje spółdzielcom, ze coś dla nic zrobi.
                                                    Przedtem mówiła, ze nic nie mogła zrobić, bo nie miała większości. Ale teraz ma
                                                    przecież większość i też bardzo mało robi w sprawach spółdzielców, bo
                                                    praktycznie ich sprawy stoją w miejscu. Prezesi jak oszukiwali spółdzielców tak
                                                    robią to nadal. I dzieje się tak, gdy prokuratury obsadzone są ludźmi PiS!
                                                    Namawia pan spółdzielców do wydzielenia się ze spółdzielni Jary, ale doskonale
                                                    zdaje sobie pan chyba sprawę, że sprawa trafi do sadu, bo nasze ZP nie wyrazi
                                                    nigdy na to zgody. A w sądach sprawa będzie ciagnąć się latami. Pański starszy
                                                    kolega, poseł A. Górski zajmuje się jakimiś historycznymi sprawami, wojną w
                                                    Hiszpanii itp, ale nie jest nam w stanie pomóc w sprawach dnia dzisiejszego.
                                                    Ciekaw jestem co pan zrobił jako radny Warszawy w sprawie gruntów warszawskich
                                                    ciagnącą się niemiłosiernie własnie dzięki radnym PiS. Sprawa ta spędza sen z
                                                    powiek wielu warszawiakom, moim rodzicom również, których dekret Bieruta
                                                    ograbił z majątku, ktory mieli przed wojną. I teraz partia, ktora ma w nazwie
                                                    prawo i sprawiedliwość, przez lata jakoś nie może tego naprawić.
                                                    Tu w naszych wewnętrznych sprawach też jakoś nie widaś działaczy PiS, może
                                                    tylko wtedy, gdy zbliżają się wybory. Pewnie będzie jakieś spotkanie i
                                                    opowiadanie, co to PiSowcy chcą dla nas zrobić jeśli tylko ich wybierzemy.
                                                    Pamiętam spotkanie z posłem Poncyliuszem chyba rok temu w naszym kościele,
                                                    teraz ten pan jest wicemisistrem czegoś tam i o nas, spółdzielcach znowu
                                                    zapomniał. A o uwłaszczeniu spóldzielcow jak było cicho tak jest nadal.
                                                    Pan znowu napuszcza nas na jakieś kroki, które do niczego nie doprowadzą.
                                                    Zawiodłem się na PiSie i tym razem już na niego nie zagłosuję bo ile razy można
                                                    dac się oszukać!
                                                    Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością mieszkaniową,
                                                    bo wiemy, do czego pan zmierza - nie do poprawy naszej sytuacji ale aby byc
                                                    ponownie wybranym na radnego. I to jest cała pańska filozofia.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni PiSowcy, bliżej ludzi! 03.09.06, 18:59
                                                    Pania Witoldzie,
                                                    frek napisał m.in.:
                                                    Pamiętam spotkanie z posłem Poncyliuszem chyba rok temu w naszym kościele,
                                                    > teraz ten pan jest wicemisistrem czegoś tam i o nas, spółdzielcach znowu
                                                    > zapomniał. A o uwłaszczeniu spóldzielcow jak było cicho tak jest nadal.
                                                    > Pan znowu napuszcza nas na jakieś kroki, które do niczego nie doprowadzą.
                                                    > Zawiodłem się na PiSie i tym razem już na niego nie zagłosuję bo ile razy
                                                    można > dac się oszukać!
                                                    > Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością
                                                    mieszkaniową,
                                                    > bo wiemy, do czego pan zmierza - nie do poprawy naszej sytuacji ale aby byc
                                                    > ponownie wybranym na radnego. I to jest cała pańska filozofia.
                                                    Ja też w pewnym stopniu zawiodłem się na PiSie. Być może, tym razem na niego
                                                    też zagłosuję, ale nie mam takich wyraźnych argumentów na to, że PiS jest
                                                    partią najbardziej sprzyjającą spółdzielcom, jak rok temu, przed wyborami
                                                    (kiedy zresztą nikt nie podał argumentów, że inna partia bardziej sprzyja). Co
                                                    prawda, nie mam także argumentów na to, że jakaś inna partia bardziej sprzyja
                                                    spółdzielcom.
                                                    A teraz konkrety. P. Poncyliusz przed zeszłorocznymi wyborami urządzał
                                                    spotkania ze spółdzielcami i patronował stronie internetowej naszesm.pl. Po
                                                    wyborach spotkania się skończyły, a prowadzenie strony naszesm.pl praktycznie
                                                    zamarło. Rozumiem, że P. Poncyliusz mógł zmienić zainteresowania, zostając
                                                    wiceministrem, ale powinien znaleźć na swoje miejsce kogoś innego, kto by
                                                    zajmował się spółdzielcami.
                                                    Pan, Panie Witoldzie, prowadzi swoje forum Spółdzielnia i Wspólnota w ramach
                                                    forum.gazeta.pl, ale ostatnio nie wykazuje tam Pan większej aktywności. Na
                                                    naszym forum zabiera Pan czasem głos, ale robi to Pan nieraz w sposób
                                                    nieprzemyślany, powtarzając zdanie "wydzielcie się ze spółdzielni", a nie
                                                    zastanawiając się, jakiego przypadku w danych okolicznościach to zdanie
                                                    dotyczy. Konkrety mogę Panu podać na życzenie.
                                                    Nie twierdzę, jak to robi frek
                                                    "> Niech pan już lepiej zajmie się czymś innym niż spółdzielczością
                                                    mieszkaniową ", ale przeciwnie
                                                    " Niech pan lepiej zajmie się spółdzielczością mieszkaniową"
                                                    i niech Pan (innych PiSowców też to dotyczy) realizuje w praktyce hasło PiSu
                                                    "bliżej ludzi".


                                                  • krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni PiSowcy, bliżej ludzi 03.09.06, 19:03
                                                    Przepraszam za literówkę. Powinno być oczywiście na początku "Panie Witoldzie".
                                                  • krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 19:06
                                                    Przepraszam za literówkę. Powinno być oczywiście na początku "Panie Witoldzie".
                                                  • jaromir_gazy Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 19:26
                                                    Też podpisuję się jedną i drugą reką pod apelem pana Krzysztofa Pecula.
                                                    Rzeczywiście, PiS i jego ludzie jakoś na terenie Ursynowa zbytnio nie
                                                    zaistnieli, bo nie liczę bardzo rzadkich spotkań z członkami PiS, jak to
                                                    zauważyli inni, i to tylko tuż przed wyborami.
                                                    Uważam, że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie
                                                    jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach w sprawie spółdzielczości
                                                    mieszkaniowej w związku z rozprawą Trybunału Konstytucyjnego w najbliższy
                                                    wtorek - TK ma się bowiem zająć bardzo ważnym dla wszystkich spółdzielców
                                                    problemem - czy jest zgodne z konstytucją wykazywanie mieszkań, za które
                                                    zapłaciliśmy, jako majątku spółdzielni. Z analiz obowiązujących ustaw wynika,
                                                    że jest to niezgodne z obowiązującym prawem a pomimo tego od lat spółdzielnie
                                                    wykazują wartość naszych mieszkań jako swój majątek w corocznych bilansach.

                                                    Zgadzam się również z K. Peculem, że poseł Poncyljusz nie powinien po objęciu
                                                    funkcji wiceministra tak straszliwie zaniedbać strony internetowej, która
                                                    powstała pod jego patronatem.

                                                    I na koniec istotnie nie widzę naszego sąsiada Witolda Kalinowskiego na naszym
                                                    forum - poprawiam się - pojawia się bardzo, bardzo sporadycznie!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Panie Kalinowski i inni , bliżej ludzi (2) 03.09.06, 21:23
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Też podpisuję się jedną i drugą reką pod apelem pana Krzysztofa Pecula.
                                                    > Rzeczywiście, PiS i jego ludzie jakoś na terenie Ursynowa zbytnio nie
                                                    > zaistnieli, bo nie liczę bardzo rzadkich spotkań z członkami PiS, jak to
                                                    > zauważyli inni, i to tylko tuż przed wyborami.
                                                    > Uważam, że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie
                                                    > jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach w sprawie spółdzielczości
                                                    > mieszkaniowej w związku z rozprawą Trybunału Konstytucyjnego w najbliższy
                                                    > wtorek - TK ma się bowiem zająć bardzo ważnym dla wszystkich spółdzielców
                                                    > problemem - czy jest zgodne z konstytucją wykazywanie mieszkań, za które
                                                    > zapłaciliśmy, jako majątku spółdzielni. Z analiz obowiązujących ustaw wynika,
                                                    > że jest to niezgodne z obowiązującym prawem a pomimo tego od lat spółdzielnie
                                                    > wykazują wartość naszych mieszkań jako swój majątek w corocznych bilansach.
                                                    > Zgadzam się również z K. Peculem, że poseł Poncyljusz nie powinien po objęciu
                                                    > funkcji wiceministra tak straszliwie zaniedbać strony internetowej, która
                                                    > powstała pod jego patronatem.
                                                    >
                                                    > I na koniec istotnie nie widzę naszego sąsiada Witolda Kalinowskiego na
                                                    naszym
                                                    > forum - poprawiam się - pojawia się bardzo, bardzo sporadycznie!
                                                    Cieszę się, że pan Jaromir Gazy mnie tym razem poparł.
                                                    Też
                                                    Uważam, "że PiS ma jeszcze dużą szansę na rehabilitację jeśli zajmie
                                                    > jednoznaczne stanowisko w poniedziałek w mediach... " ale aby się naprawdę
                                                    zrehabilitować, powinien zrobić dużo więcej. Między innymi, aby być "bliżej
                                                    ludzi", powinien zdobyć się na własne ogólnodostępne pismo (może to być
                                                    miesięcznik, dwutygodnik, a jeszcze lepiej tygodnik) a także na porządne forum
                                                    na swojej stronie internetowej.
                                                  • wkalinowski Psi głos 03.09.06, 19:52
                                                    frek napisał:
                                                    > bardzo "mądrze" doradza pan spółdzielcom, co powinni zrobic, ale będąc z tej
                                                    > samej Enklawy, co pan, nie widuję pana na zebraniach spółdzielczych.

                                                    A po co mam tam przychodzić?
                                                    Już dawno się przekonałem, że w naszej spółdzielni obowiązuje zasada: psie
                                                    głosy nie idą pod niebiosy.
                                                    A mój głos jest psi, w każdym sensie tego słowa.
                                                  • wkalinowski Re: Panie kalinowski, dość już tej hipokryzji! 03.09.06, 20:33
                                                    frek napisał"
                                                    "Ciekaw jestem co pan zrobił jako radny Warszawy w sprawie gruntów warszawskich
                                                    ciagnącą się niemiłosiernie własnie dzięki radnym PiS."

                                                    Gdyby Pan choć trochę więcej czytał, a mniej politykował, to by Pan wiedział,
                                                    że już od roku obowiązuje ustawa * - uchwalona głosami posłów PiS, Platformy,
                                                    LPR, Samoobrony a nawet PSL - przywracająca tym ludziom NIEODPŁATNIE własność
                                                    gruntów.
                                                    ------
                                                    * USTAWA
                                                    z dnia 29 lipca 2005 r. (Dz.U. z 2005 r. Nr 175, poz. 1459)
                                                    o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości
                                                    "Art. 5.
                                                    Przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości
                                                    następuje nieodpłatnie na rzecz użytkowników wieczystych lub ich następców
                                                    prawnych:
                                                    1) którym oddano nieruchomość w użytkowanie wieczyste w zamian za wywłaszczenie
                                                    lub przejęcie nieruchomości gruntowej na rzecz Skarbu Państwa na podstawie
                                                    innych tytułów, przed dniem 5 grudnia 1990 r.;
                                                    2) które uzyskały użytkowanie wieczyste na podstawie art. 7 dekretu
                                                    ["bierutowskiego" - wk.] z dnia 26 października 1945 r. o własności i
                                                    użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. Nr 50, poz. 279)."
                                                    Ustawa nie obejmuje pewnej, wcale niemałej grupy ludzi, którzy z różnych
                                                    powodów nie zdążyli skorzystać w terminie z wątpliwego "dobrodziejstwa"
                                                    dekretu, jakim było użytkowanie wieczyste. Ale ci z kolei już dawno powinni
                                                    stać się - też NIEODPŁATNIE - właścicielami gruntów, jako tzw. samoistni
                                                    posiadacze nieruchomości.
                                                    Z Kodeksu cywilnego:
                                                    "Art. 172.
                                                    §1. Posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli
                                                    posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny,
                                                    chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie).
                                                    §2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność,
                                                    choćby uzyskał posiadanie w złej wierze."
                                                    Moją skromną zasługą w tej sprawie jest to, że przypomniałem o tym przepisie Kc
                                                    w uchwale Rady Warszawy:
                                                    Z uchwały Nr LXXVII/2376/2006
                                                    Rady miasta stołecznego Warszawy
                                                    z dnia 22 czerwca 2006 roku:
                                                    "§ 3
                                                    Przepisy niniejszej uchwały mają zastosowanie do samoistnych posiadaczy
                                                    nieruchomości w rozumieniu art. 172 i art. 336 Kodeksu Cywilnego."





                                                  • krzysztof.pecul Re:A dlaczego jest tak jak jest ? (4) 05.09.06, 16:53
                                                    Panie Jarku,
                                                    Spowodował Pan swoimi interesującymi listami „Jak prezes Sołtysiak...” i „O co
                                                    w końcu chodzi” ożywioną dyskusję i nie chciałem w niej przeszkadzać pisaniem
                                                    na temat ogólny „A dlaczego jest tak jak jest?”. Ale teraz nastąpiła jakby
                                                    przerwa w tej dyskusji, a Pan podziękował mi za wspaniałomyślność i
                                                    zadeklarował brak przytoczenia swojej oryginalnej opinii na temat
                                                    „A dlaczego jest tak jak jest?”. Z tego należy wyciągnąć wniosek, że nie ma
                                                    Pan na ten temat nic oryginalnego do powiedzenia. Jak Pan sam przyznał, nie ma
                                                    Pan też pomysłu, jak poprawić sytuację w SMBJARY. Nie piszę tego, żeby Pana
                                                    oskarżać, ale żeby stwierdzić pewien stan faktyczny, bo dopiero znając stan
                                                    faktyczny możemy wyciągnąć właściwe wnioski.
                                                  • jaromir_gazy Ile razy mam to pisać panie Krzysztofie? 05.09.06, 18:34
                                                    Nic oryginalnego nie jestem w stanie wymyslić jak by Pan tego chciał. A to
                                                    dlatego, ze po prostu niczego takiego nie ma i tego jestem pewien!
                                                    Recepta - rozsądni przedstawiciele nie dający ogłupiać się Sołtysiakowi i
                                                    Nizielskiemu. Wywalenie obecnej rady i raz na zwasze przekreślenie krętaczy
                                                    typu Nizielskiego i kilku innych z jakiejkolwiek działalności w spółdzielni.
                                                    Przestrzegałem przed nimi ludzi chyba 3 lata temu, ale inni byli innego zdania,
                                                    teraz nawet tego żałują, ale jest za późno! Teraz to są tego skutki. Jeśli ktoś
                                                    uważa, że są jakies inne sposoby, to po prostu oszukuje siebie i innych albo
                                                    jest świadomie bądź nie osobą na usługach obecnego zarządu i rady i ma zlecone
                                                    zadanie nie dopuszczenie do poprawy sytuacji w naszej spódzielni.
                                                    Dyskutować można długo, mieszać w to Maciarewicza i Bóg wie kogo jeszcze ale to
                                                    nic nie da bo przyczyna jest od dawna znana - beznadziejna rada sterowana przez
                                                    zarząd.
                                                    Tak więc niech Pan znowu nie namawia mnie do jakiejś dyskusji bo ile razy można
                                                    pisać to samo - staje się to po prostu nudne.
                                                  • jaromir_gazy Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia RN! 08.09.06, 14:42
                                                    Zacznę może od końca tj. spraw wniesionych na posiedzeniu RN w dniu 7 września
                                                    2006, w których to pan St. Karaś rozdał czLonkom RN tekst wypowiedzi jednego ze
                                                    znanych działaczy naszej spółdzielni.
                                                    Kto zgadnie, czyja jest to wypowiedź ( na ZP w roku 2003)? Kto tak trafnie i
                                                    obrazowo odmalował to, co się działo w 2003 roku w spółdzielni? Komentarz do
                                                    obecnej sytuacji 3 lata później oczywiście mile widziany! O innych sprawach na
                                                    wspomnianym posiedzeniu napiszę w innym poście.
                                                    A oto tekst wspomnianej wypowiedzi:

                                                    "......stwierdził, iż p. Z. Czerwiński zabawił się w futurologię co spotka
                                                    spółdzielnię po odwołaniu Rady Nadzorczej. Osobiście uważa, iż jeżeli
                                                    przedstawiciele nie dokonają, odwołania Rady Nadzorczej w dniu dzisiejszym to
                                                    kolejnej okazji uchylenia się przez grożącą spółdzielni katastrofą już może nie
                                                    być. Przypomniał zebranym dramatyczną dla wielu spółdzielców sprawę inwestycji
                                                    Wiolinowa/KEN. Poprzedni Zarząd podpisał umowę na jej realizację nie informując
                                                    o tym Rady Nadzorczej. W umowie tej znalazły się zapisy, które w znacznym
                                                    stopniu ograniczały kontrolę spółdzielni nad tą budową oraz ze względu na
                                                    wysokość kar umownych wykluczały praktycznie jej zerwanie. Przekonywano
                                                    wszystkich, iż inwestycja jest korzystna dla spółdzielców. Trudno to
                                                    stwierdzić, gdyż zawarta umowa przed jej podpisaniem nie była przedmiotem
                                                    analizy Rady Nadzorczej. Większość członków ówczesnej Rady, w skład której
                                                    wchodziło kilku spośród członków obecnej Rady jak również Zarząd udawało, iż
                                                    nic wielkiego się nie dzieje. Inwestycja ta jest zrealizowana i przewidziano w
                                                    niej powierzchnię 750 m2 do dyspozycji spółdzielni. Kiedy był przewodniczącym
                                                    Rady kilkakrotnie domagał się określenia ewent. wariantów przeznaczenia ww.
                                                    powierzchni wraz z biznes planem tych wariantów. Obecnie nie słychać by Rada
                                                    Nadzorcza zajmowała się tym tematem. I znowu ktoś zadecyduje za Radę i zbije na
                                                    tym być może swój prywatny interes. Rada Nadzorcza „klepnęła” już zarządowi
                                                    możliwość wykupu terenu przy Megasamie oczywiście za pieniądze spółdzielców.
                                                    Niedługo okaże się, że Zarząd będzie realizował na tym terenie bardzo korzystną
                                                    inwestycję. Nasuwa się pytanie, dla kogo będzie ona korzystna. Na dwa dni przed
                                                    dzisiejszym Zebraniem Przedstawicieli - Rada Nadzorcza upoważniła Zarząd do
                                                    zbycia udziałów w P.U.P.H. „KEN” sp. z o.o. Zastanawia go pośpiech Zarządu w
                                                    tej sprawie, gdyż Walne Zgromadzenie Wspólników spółki „KEN" odbędzie się
                                                    dopiero w kwietniu. Zarząd więc mógł ten temat poruszyć podczas dzisiejszych
                                                    obrad. Rada Nadzorcza w spółdzielni „Stokłosy”, w której również padła decyzja
                                                    o zbyciu udziałów, określiła minimalną cenę sprzedaży l udziału. Ale w tamtej
                                                    spółdzielni Rada Nadzorcza myśli o interesie spółdzielców. Natomiast jedyny
                                                    interes jaki widzi nasza Rada Nadzorcza to spokój i zadowolenie członków
                                                    Zarządu. Z całą odpowiedzialnością za słowa stwierdził, iż obecna Rada
                                                    Nadzorcza nie ma ani chęci, ani kwalifikacji by dopilnować spraw istotnych dla
                                                    spółdzielców. Rada ta „klepie” wszystko co jej Zarząd przedstawi, bez żadnej
                                                    merytorycznej dyskusji czy wymiany poglądów, a na dodatek ogranicza skutecznie
                                                    dostęp do informacji wszystkim mieszkańcom. Niektórzy głoszą „zostawmy tę Radę
                                                    Nadzorcząi bo spółdzielni potrzeba spokoju”. Poddani są oni presji Zarządu w
                                                    imię jakoby wyższych celów lub w imię ich doraźnych korzyści. W imię tych
                                                    korzyści mieszkańcy obudzą się za kilka lat „z ręką w nocniku" i bez żadnego
                                                    majątku, którego zagospodarowanie mogło by przynieść korzyści ogółowi
                                                    spółdzielców. Wówczas czynsze rzeczywiście totalnie wzrosną. W dramatycznych
                                                    warunkach w czerwcu ub. r. wycofał się z komisji konkursowej, powołanej do
                                                    wyboru prezesa Zarządu, gdyż zorientował się, że zmierza to do opanowania
                                                    spółdzielni przez „grupę kolesiów”. O takim niebezpieczeństwie informował
                                                    przedstawicieli w sposób pisemny. Rezultatem powyższych działań było odwołanie
                                                    go z Rady Nadzorczej. Kończąc zaapelował do przedstawicieli, aby zaczęli myśleć
                                                    o swojej przyszłości a nie tylko o teraźniejszości."
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia R 08.09.06, 15:04
                                                    Ja nie byłem na "sprawach wniesionych" i nie czytałem tekstu p. Karasia, ale
                                                    wiem, o kogo chodzi. Na razie tego nazwiska nie piszę, bo chcę zostawić pole
                                                    do popisu dla ludzi, którzy mniej się orientują w sprawach SMB JARY.
                                                  • jaromir_gazy Prawnicy - darmozjadzi. 09.09.06, 13:09
                                                    Mamy obecnie dwóch radców prawnych - mec. Ewę Szczygielską i Jacka
                                                    Wierzbickiego. O pani mecenas pisałem już sporo, teraz warto o panu Jacku, może
                                                    dlatego, że pojawił się na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej.
                                                    Na posiedzeniu tym między innymi szanowna rada spotkała się z członkami tzw.
                                                    komisji statutowej, której celem zgodnie z wolą ostatniego Zebrania
                                                    Przedstawicieli jest przygotowanie zmian w statucie, bo te, które z musu i na
                                                    kolanie przygotował tandem Ryszard Sołtysiak - Ewa Szczygielska, są stanowczo
                                                    niewystarczające! Na dobra sprawę mogłoby ich nie być, bo i tak obowiązują w
                                                    takim wypadku zapisy w Prawie spółdzielczym i ustawie o spółdzielniach
                                                    mieszkaniowych!

                                                    Piszę o tym dlatego, że pan Jacek Wierzbicki stał się bardzo ostrożny
                                                    i "niewiedzący". Nauczony smutnym doświadczeniem z jednego z Zebrań
                                                    Przedstwicieli, na którym nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi czym
                                                    uniemożliwił kandydowanie do RN jednej z członkiń spółdzielni i co spowodowało
                                                    skierowanie wniosku o postępowanie dyscyplinarnewobec niego, zamiast udzielać
                                                    odpowiedzi na zadawane pytania, twierdzi, że NIE WIE!
                                                    Oczywiście wie bardzo dobrze, bo zapis w Prawie społdzielczym związany z
                                                    zadanym pytaniem jest jednoznaczny i nie budzący wątpliwości, w każdym razie
                                                    nie u żadnego prawnika. Nie chcąc odpowiedzieć, jak jest w rzeczywistości, bo
                                                    byłoby to niekorzystne dla zarządu, rżnie głupa i mówi, że nie wie.
                                                    Ale skoro tak, to po jasną cholerę płacić kilka tysięcy miesięcznie prawnikowi,
                                                    który nic nie wie? Szkoda po prostu naszych pieniędzy! Jest to kolejny przykład
                                                    utrzymywania darmozjadów w naszej spółdzielni. Przecież powinny być zatrudniane
                                                    w niej osoby z odpowiednimi kwalifikacjami a nie po znajomości - i tu znowu
                                                    pytanie - czyim to znajomym jest pan Jacek? Kto wie, niech śmiało pisze!

                                                    PS.
                                                    Nie przypuszczałem, że moja przedostatnia zagadka sprawia członkom Jarów tyle
                                                    trudności! A może rzeczywiście osoba, o którą chodzi, jest tak niebywale
                                                    sprytna i tak doskonale się maskuje? Bo przyznaję, sam chyba nie potrafiłbym
                                                    bardziej wiernie opisać sytuacji w naszej spółdzielni.
                                                  • piotrjakub11 Re: Prawnicy - darmozjadzi. 10.09.06, 05:16
                                                    Pan Gazy ma dużo racji jesli chodzi o osobę naszego prawnika Pana Wierzbickiego.
                                                    Wie dużo ale chyba nie wszystko.
                                                    Jesli chodzi o jego pytanie kogo zna Wierzbicki, albo jak kto woli kto zna
                                                    Wierzbickiego, odpowiedzi jest wiele, mnie natomiast interesuje z kim dlaczego i
                                                    za ile.
                                                    Układy sa dziwne i bardzo skomplikowanie powiązane, Wierzbicki to kumpel Grzesia
                                                    Kretkiewicza oni razem to z kolei kumple Prezesa Mokpolu.Jak byśmy się dokładnie
                                                    przyiżeli to okaże sie że Wierzbicki ma posady u wszystkich z kim Jary maja
                                                    powiązania finansowe.
                                                    Jeśli chodzi o niewiedzę Jarka to dodam chyba że się mylę w co jednak wątpię że
                                                    Pan Wierzbicki oprucz tego że pobietra pobory z kasy SMB JARY to za każdyn razem
                                                    w prawie każdej sprawie pan Wierzbicki dostaje zlecenie od Rysiaczka i Kredka i
                                                    sprawe prowadzi jego kancelarja prawna.
                                                    A więc pierwsze pieniądze pobiera z kasy JAR i dalej wtej samej sprawie dostaje
                                                    zlecenie od Zarządu i bierze drugi raz kase za to samo, dobry układ.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Prawnicy - darmozjadzi. 11.09.06, 15:39
                                                    Istotnie, postawa i wyniki pracy naszych prawników są dużo poniżej także moich
                                                    oczekiwań . Nie wiem, czyim znajomym jest p. Wierzbicki, ani, ile zarabiają
                                                    nasi prawnicy. Niektórzy twierdzą, że ci prawnicy (a także członkowie zarządu)
                                                    zarabiają za wiele. Przypominam, że do kontrolowania m.in. tych spraw jest rada
                                                    nadzorcza, a przede wszystkim jej komisja rewizyjna ze swym przewodniczącym,
                                                    którym od dłuższego czasu jest p. Jarząbek. A do oceny członków RN jest ZP.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kolejna zagadka - z ostatniego posiedzenia R 11.09.06, 15:55
                                                    krzysztof.pecul napisał:

                                                    > Ja nie byłem na "sprawach wniesionych" i nie czytałem tekstu p. Karasia, ale
                                                    > wiem, o kogo chodzi. Na razie tego nazwiska nie piszę, bo chcę zostawić pole
                                                    > do popisu dla ludzi, którzy mniej się orientują w sprawach SMB JARY.
                                                    Od czasu postawienia tej zagadki minęły przeszło 3 doby (w tym weekend) i już
                                                    chyba nikt dotychczas niezaangażowany w to forum jej rozwiązania nie poda.
                                                    Piszę więc (o czym wszyscy jako tako zorientowani wiedzą), że chodzi tu o
                                                    obecnego przewodniczącego RN p. Nizielskiego. Rzeczywiście, szybka (nastąpiła
                                                    wkrótce po wyborze p. Nizielskiego do RN) zmiana stosunku p. Nizielskiego do
                                                    tych członków RN, którzy rok wcześniej go odsunęli (ja do nich nie należałem)
                                                    jak i zmiana stosunku tych człoków RN do p. Nizielskiego jest dość dziwna.
                                                    Ale, Panie Jarku, czy nie za dużo Pan pisze o p. Nizielskim, a za mało o innych
                                                    ważnych tematach, choćby o proponowanych zmianach w Statucie?
                                                  • jaromir_gazy Bingo Panie Krzysztofie! 11.09.06, 20:04
                                                    Tak jest, autorem wspomnianej wypowiedzi znowu jest nasz Mirosław Nizielski!
                                                    Nie poświęcałbym mu tak wiele czasu gdybym był przekonany, że jego postawa i
                                                    zachowanie nie mają wpływu i to dużego na to, co się dzieje w spółdzielni. Poza
                                                    tym jest przykładem rzadko spotykanego krętactwa i zakłamania co zarzucam panu
                                                    doktorowi od dawna. Wiele negatywnych rzeczy w naszej społdzielni nie byłoby
                                                    możliwych bez udziału M. Nizielskiego. Przede wszystkim kierowanie radą
                                                    nadzorczą i jej pracami a właściwie nic nie robieniem jest zasługą tego pana.
                                                    Nie wiem, czemu przypisać wpływ, ale ma niewątpliwie taki na innego członka
                                                    rady, przewodniczącego bardzo wazniej komisji techniczno-inwestycyjnej, L.
                                                    Kościelaka. Ten nie kryje się z tym, że wszystkie tzw. analizy i wszelkie
                                                    inne "prace" komisji odbywają się pod nadzorem M. Nizielskiego. Również M.
                                                    Nizielski ma ogromne "zasługi" w przeforsowaniu wielu niekorzystnych dla
                                                    spółdzielcow pociągnięć zarządu jak choćby słynne juz wyłudzanie od nas 7,5
                                                    miliona złotych. A po wywaleniu Nizielskiego kilka lat temu z RN teraz jest
                                                    wyjatkowo spolegliwy w stosunku do zarządu i czyni wszystko, czego zażyczy
                                                    sobie zarząd.
                                                    Warto dodać, że walnie do "przepchnięcia" w sądzie rejestrowym poprzedniego
                                                    statutu przyczynił się pan M. Nizielski. Statutu, który ograniczył nam
                                                    znacznie nasze prawa zawarte w poprzednich statutach. I teraz przy próbie
                                                    stworzenia statutu bardziej korzystnego dla spółdzielcow znowu pan M. Nizielski
                                                    nie kryje się z tym, że będzie robił wiele, aby nie dopuścić do jakichkolwiek
                                                    zmian, bo takie jest właśnie życzenie zarządu. Był pan na ostatnim posiedzeniu
                                                    RN, na którym omawiano proponowane zmiany i zamiast merytorycznej dyskusji pan
                                                    M. Nizielski podnosił sprawe tzw. filozofii zmian czy też przytaczał zupełnie
                                                    śmieszne argumenty mające służyć niedopuszczeniu do proponowanych przez komisję
                                                    statutową zmian. Nie będę rozpisywał się tu szerzej o takim czymś, jak bardzo
                                                    nieobiektywne prowadzenie posiedzenia polegające na różnym traktowaniu takich
                                                    samych zachowań poszczególnych członkow RN co spowodowało nawet zwrócenie mu
                                                    uwagi przez jednego z członków komisji. Podobnie nie raczył przywołać do
                                                    porządku radcy prawnego, który biorąc stosowne wynagrodzenie udziela nic nie
                                                    wartych odpowiedzi i wyjaśnień.
                                                    Ale więcej konkretów odnośnie statutu podam w kolejnym poście bo rzecz jest
                                                    niezmiernie ważna dla wszystkich spółdzielców.
                                                  • jaromir_gazy Machlojki ze statutem! 12.09.06, 11:03
                                                    A teraz trochę o statucie to jest umowie między społdzielcami, ktora reguluje
                                                    wzajemne relacje między nimi.

                                                    Na ostatnim ZP powołano zgodnie z wolą większości jego uczestników, tzw.
                                                    Komisję Statutową, którą ma przygotować zmiany do obowiązujacego statutu. Nie
                                                    zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli napiszę, że zarząd i wiekszośc rady nadzorczej
                                                    na czele z M. Nizielskim jest zdecydowanie przeciwna jakimkolwiek zmianom w
                                                    naszym statucie. A to dlatego, że jest on korzystny przede wszystkim dla
                                                    obecnego zarządu i wąskiej grupy jego popleczników, bo pozbawił nas wielu praw
                                                    o czym później. Podaje się tu różne argumenty aby obecnie już nic nie zmieniać
                                                    a do najważniejszych należy ten, że praca Komisji okaże się niepotrzebna, bo
                                                    parlament szykuje kolejne nowelizacje Prawa spółdzielczego i ustawy o
                                                    spółdzielniach mieszkaniowych. Moim zdaniem nie przeszkadza to absolutnie w
                                                    proponowaniu przez Komisje zmian, bo jeśli nowe regulacje prawne takich nie
                                                    będa dopuszczać, to wprowadzone wcześniej do statutu w wyniku prac Komisji i po
                                                    zatwiedzeniu przez ZP nie będa po prostu obowiązywać. Prawo społdzielcze
                                                    dpouszcza natomiast ujęcie w statucie wielu prawa dla członków jeśli tylko taka
                                                    będzie wola spółdzielców i tu moim zdaniem nowe prawo raczej nic nie
                                                    przeszkodzi. I na koniec: wcale nie jest pewne, jak szybko owe podane wcześniej
                                                    akty prawne zostaną znowelizowane, bo różnie może się zdarzyć w obecnym
                                                    parlamencie. Tak więc oglądanie się na parlament nie jest najlepszym pomysłem.
                                                    A dlaczego trzeba zmienić lub dodać niektóre zapisy do obowiązującego statutu -
                                                    po prostu dlatego, że w wyniku kolejnych jego zmian znacznie ograniczono nasze
                                                    prawa, co jasno wynika z porównania statutów od roku 1999 do chwili obecnej.
                                                    Oczywiście, nie podam tu wszystkiego, ale tylko te najważniejsze zmiany
                                                    niekorzystne dla nas.
                                                    Pierwszą taką zmianą jest usunięcie w roku 2002 prawa członka spółdzielni
                                                    do "przeglądania wszelkich dokumentów mających wpływ na wysokość czynszu".
                                                    Zamiast tego pojawiło się prawo do "uzyskania kalkulacji opłat lokalowych oraz
                                                    uzyskania informacji o wydatkowaniu środków finansowych pochodzących z
                                                    uiszczanych przez członka opłat". Co nam z takiego prawa, gdy przy znanym
                                                    krętactwie zarządu i rady nadzorczej mogą one pisać najbardziej niestworzone
                                                    rzeczy, których członek nie będzie w stanie sprawdzić! Tylko dostęp do
                                                    dokumentów źródłowych pozwoli sprawdzić członkowi spółdzielni podaną kalkulację.
                                                    Zarówno Prawo spółdzielcze jak i ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie
                                                    wykluczają zamieszczenia w statucie takiego prawa .
                                                    Innym poważnym uchybieniem wszystkich dotychczasowych statutów jest brak w nim
                                                    sposobu obradowania ZP, który został określony w regulaminie. Prawo
                                                    spółdzielcze wymaga właśnie w statucie ujęcia sposobu obradowania ZP a nie jak
                                                    to było u nas dotychczas, w regulaminie. Dziwne, że "prawnicy" w naszej
                                                    spółdzielni: R. Sołtysiak, M. Kulesza oraz radcowie prawni nie zwrócili na to
                                                    uwagi.
                                                    Następny bardzo ważny fragment statutu, który na przestrzeni lat ulegał dziwnym
                                                    modyfikacjom, to gospodarka spółdzielni. Pomijam tu tworzenie tzw. funduszy
                                                    własnych a przede wszystkim funduszu zasobowego ewidentnie niezgodnie z
                                                    obowiązującym od lat Prawem spółdzielczym. Przede wszystkim "wyparował"
                                                    znajdujący się w statucie z 1999 roku zapis, że "Różnica między kosztami a
                                                    dochodami z prowadzonej działalności zwiększa odpowiednio koszty albo dochody
                                                    tej działalności w następnym roku obrachunkowym". Powie zapewne ktoś, że to i
                                                    tak obowiązuje, bo jest w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, ale wobec
                                                    tego dlaczego w obecnym statucie zapisani inne zapisy z tej ustawy a tego
                                                    akurat nie? Trzeba być przecież konsekwentnym.
                                                    W obecnym staucie, przy którym jak wiadomo grzebali prezes R. Sołtysiak i mec.
                                                    E. Szczygielska, zabrakło zapisu, który był znowu w statucie z roku
                                                    1999: "Roczne sprawozdania powinny być wyłożone w lokalach Spółdzielni
                                                    conajmniej na 14 dni przed terminem Zebrania Przedstawicieli, na którym mają
                                                    być rozpatrzone". Od siebie dodam, że owo sprawozdanie wraz z opinią biegłego
                                                    rewidenta powinno być wyłożone jeszcze przed zebraniami grup członkowskich, bo
                                                    tak wymaga prawo jeśli walne zgromadzenie zastąpiono tak jak w naszej
                                                    spółdzielni zebraniem przedstawicieli.
                                                    Podobnie zabrakło w najnowszym statucie zapisu, który był w statucie z 1999
                                                    roku: "Każdy członek spółdzielni może zapoznać się z danymi sprawozdania
                                                    rocznego i dokonać odpisu". Zwracam uwagę na sformułowanie "dokonać odpisu" co
                                                    w obecnych czasch powinno po prostu znaczyć "otrzymać kopię", nawet za jakąś
                                                    odpłatnością. Przecież spółdzielnia jest dla członków a nie po to, aby
                                                    pracowicie przepisywali oni kilkadziesiąt stron podczas gdy w spóldzielni jest
                                                    kserograf.
                                                    Dalej w obecnym statucie jest zapis o tworzeniu funduszy wkładów budowlanych i
                                                    wkładów mieszkaniowych, czego nigdy nie przewidywało i nie przewiduje
                                                    obowiązujące prawo!
                                                    Z uporem godnym lepszej sprawy obecny zarząd wbrew obowiązującej ustawie o
                                                    spółdzielniach mieszkaniowych w obecnym statucie przeforsował zapis o
                                                    jakiejś "nadwyżce bilansowej"!

                                                    O ewentualnych prawach członkow społdzielni możliwych do ujęcia w nowych
                                                    zapisach statutowych i dopuszczalnych przez prawo napiszę później.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Machlojki ze statutem! Ale co było na RN? 12.09.06, 15:19
                                                    Panie Jarku,
                                                    Cieszę się, że Pan napisał tym razem nie o grzechach p. Nizielskiego, ale o tak
                                                    ważnej sprawie, jaką jest statut. Zgadzam się z większością Pana uwag, z tym,
                                                    że nie chcę się wypowiadać na temat zapisów o tworzeniu funduszy i nadwyżkach
                                                    bilansowych, bo się na tym za mało znam.
                                                    Co do
                                                    > "przeglądania wszelkich dokumentów mających wpływ na wysokość czynszu", to
                                                    chyba jednak warto tu coś doprecyzować, bo trudno sobie wyobrazić taką
                                                    sytuację, aby każdy członek mógł przeglądać wszystkie umowy, faktury, dokumenty
                                                    przetargowe itp. .
                                                    Myślę, że nasi forumowicze (m.in. ja) chętnie by się dowiedzieli, jakie
                                                    stanowisko w sprawach statutowych zajęli różni członkowie RN (m.in. Pan) i
                                                    Komisji Statutowej, a także członkowie zarządu i radca prawny. Ja musiałem po
                                                    upływie dwu i pół godzin dyskusji opuścić RN, nie doczekawszy końca dyskusji.
                                                    Chciałem zabrać głos i pewnie bym zabrał, gdyby nie to, że osoby bardziej do
                                                    tego uprawnione ze względu na swe funkcje miały aż tyle do powiedzenia, że
                                                    zajęło im to co najmniej dwie i pół godziny. Nie wiem, kiedy (po ilu godzinach)
                                                    i jak się ta dyskusja skończyła.
                                                  • jaromir_gazy Ale co było na RN? Nic ciekawego! 13.09.06, 14:29
                                                    Nie pisałem szczegółowo o wymianie poglądów członków RN z członkami Komisji
                                                    Statutowej, bo nie było w tym nic ciekawego. Większośc RN (z wyjątkiem mnie i
                                                    pana St. Karasia) dobrze ustawiona przez zarząd totalnie krytykowała projekt
                                                    komisji, bo jak pisałem, zarządowi i jego poplecznikom nie jest potrzebny do
                                                    niczego nowy statut. Największe chyba "oburzenie" na nowe zapisy w statucie
                                                    wzbudziła tzw. kadencyjność zarządu. Słusznie komisja postuluje
                                                    zlikwidowanie "dożywocia" obecnego zarządu przy obecnych zapisach. Może i
                                                    pojęcie "kadencyjność " zarządu nie jest tu najlepsze, ale generalnie chodzi o
                                                    wybór zarządu na czas określony. Zresztą, o ile pamiętam, był Pan na tej
                                                    części, może więc Pan zrelacjonuje to innym członkom spółdzielni. Kwestionowano
                                                    rownież, i to mocno, aby organem spółdzielni stała się Komisja Statutowa. Nie
                                                    będę przytaczał tu opinii na te tematy betonu z rady, bo chyba z góry wiadomo,
                                                    jakie było jego stanowisko. Ze swej strony stwierdziłem, że nie widzę
                                                    przeciwskazań do powstawania jakiś innych organów skoro prawo to dopuszcza,
                                                    niech członkowie jesli chcą, aktywizują się, bo zarząd stale biadoli, że nie
                                                    chcą tego czynić. Jeśli nowe organy nie będą miąły co do roboty, to nie będą po
                                                    prostu działać i nic się nie stanie!
                                                    W każdym razie jakiejś merytorycznej dyskusji nad poszczególnymi zapisami
                                                    raczej nie było a jeśli już, to raczej do zilustrownaia przez członków RN
                                                    niby "niedorzecznych" pomysłów komisji.
                                                    Na zakończenie, gdy chyba już Pana nie było, prezes Kretkiewicz zechciał mocno
                                                    skrytykować projekt zapisów w części Gospodarka spółdzielni a to dlatego, że od
                                                    lat w naszym statucie są sformułowania niezgodne z obowiązującym prawem. Próba
                                                    uporządkowanie tego przez Komisję jest wobec tego odbierana przez niektórych
                                                    jako zamach na "dolce vita" w Jarach.
                                                    Tak na marginesie - jako aktywny czlonek spółdzielni, który ma głosowac nad
                                                    ewentualnymi zmianami w statucie nie może Pan twierdzić, że mało się Pan zna na
                                                    tworzeniu funduszy - właśnie to trzeba zrozumieć, za to odpowiada sie jako
                                                    czlonek takiego organu ja zebranie przedstawicieli o czy mówiono na szkoleniu
                                                    zorganizowanym przez spółdzielnię! Prawo spółdzielcze w kwestii tworzenia
                                                    funduszy jest tu jednoznaczne. Bo potem przedstawiciele krecą bat na własny
                                                    tyłek akceptując najbardziej karkołomne i oszukańcze pomysły zarządu jak owe
                                                    7,5 milina złotych! Nie trzeba mieć doktoratu aby dowiedzieć się z tego aktu
                                                    prawnego, jak tworzy się fundusz zasobowy w spółdzielni mieszkaniowej, także u
                                                    nas.
                                                    A dwa tygodnie temu pisał Pan na tym forum, że kupił Pan Rzeczpospolitą z
                                                    wyrokiem SN w sprawie pokrywania strat bilansowych, między innymi z funduszu
                                                    zasobowego i warto wobec tego się w to wczytać i praktycznie to wykorzystać a
                                                    nie tylko mieć ten materiał i nie robić z niego użytku.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Coś ciekawego jest w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 10:31
                                                    Na stronie internetowej Naszego Dziennika (zawierającej praktycznie treść
                                                    bieżącego numeru gazety) są dwie wzmianki o spółdzielczości mieszkaniowej, w
                                                    tym wiadomość o jednym z ostatnich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w tych
                                                    sprawach. Radzę przeczytać to, co jest na stronie internetowej Naszego
                                                    Dziennika, a może także kupić jego dzisiejszy numer.
                                                  • jaromir_gazy Re: Coś ciekawego jest w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 13:24
                                                    Panie Krzysztofie,
                                                    skoro Pan przeczytał to, co jest w Dzienniku na temat spółdzielczości, to
                                                    byłoby dobrze, abyPpan to streścił! Wtedy lepiej rozumie się to, co się
                                                    przeczytało i inni nie będą musieli biegać do kiosku po ten Dziennik. A jeśli
                                                    już nie chce Pan tego zrobić, to warto chociaż podać link do tych informacji!
                                                  • jaromir_gazy Co zrobić z artykułami w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 13:37
                                                    Panie Krzysztofie,
                                                    a najlepiej niech Pan je skopiuje i zamieści na naszym forum!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Co zrobić z artykułami w "Naszym Dzienniku"! 14.09.06, 17:57
                                                    Panie Jarku,
                                                    Podaję link do Naszego Dziennika (jest on dość oczywisty)
                                                    www.naszdziennik.pl
                                                    Mam wątpliwości, czy kopiowanie artykułów z gazet na nasze forum to dobry
                                                    pomysł. Poza tym obawiam się, że może być to usunięte przez admina. Na wszelki
                                                    wypadek skopiowałem te artykuły na mój dysk.
                                                    Radzę Panu jeszcze dziś przejrzeć te artykuły. W razie, gdyby Pan uznał, że
                                                    mimo wszystko warto je skopiować na nasze forum, to je skopiuję z mojego dysku.
                                                    Poza tym kupiłem dzisiejszy numer Naszego Dziennika z tymi artykułami.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Co tak mało aktywności? 21.09.06, 18:30
                                                    Myślałem, że p. Jarek G. odpowie mi jeszcze tego samego dnia, a tu mija
                                                    tydzień i nic. Co się z Panem dzieje, p. Jarku? Co tak mało aktywności, p.
                                                    Jarku i inni forumowicze?
                                                    Ja jestem b. zajęty do niedzieli 24.IX włącznie. Mam nadzieję, że w przyszłym
                                                    tygodniu będę mieć trochę więcej czasu, choć gwarancji nie ma.
                                                    Radzę przejrzeć najnowszy numer Pasma nr 35 (927) z 20 września. Jest tam m.in.
                                                    zawiadomienie o spotkaniu z K. Marcinkiewiczem i innymi PiS-owcami 26.IX
                                                    (wtorek)o godz. 18 w Domu Sztuki (Wiolinowa 14). Jest też (na str. 6 w
                                                    artykuliku "Samoorganizacja mieszkańców") pochwała i deklaracja wspierania
                                                    niektórych działań, ze strony redakcji Pasma, dla dyskusji na forum. Co prawda,
                                                    dotyczy to Ursusa, ale pasuje także do Ursynowa, a w szczególności do naszego
                                                    forum lub do postulowanego forum dyskusyjnego dla SMB Jary.
                                                  • jaromir_gazy Co tak mało aktywności panie Krzysztofie? 23.09.06, 14:37
                                                    Rzeczywiście nie było mnie w kraju kilka dni. Nie wiem, dlaczego Pan nie
                                                    zmobilizuje innych do zabierania głosu na forum, tylko oczekuje na moje posty -
                                                    żąda ode mnie stale zajmowania jakiegoś stanowiska! Przecież Pan też może być
                                                    aktywny i ciągnać dyskusję w wątku! Bardzo jestem ciekaw, jakie pytanie chce
                                                    Pan zadać we wtorek byłemu premierowi K. Marcinkiewiczowi w związku ze
                                                    spółdzielczością?
                                                  • krzysztof.pecul Re: Co tak mało aktywności panie Krzysztofie? 25.09.06, 20:31
                                                    Panie Jarku,
                                                    Nie zechciał Pan zająć stanowisko, czy wyraża Pan życzenie umieszczenia
                                                    artykułów z Naszego Dziennika na naszym forum, natomiast ciekaw jest Pan
                                                    "jakie pytanie chce > Pan zadać we wtorek byłemu premierowi K. Marcinkiewiczowi
                                                    w związku ze > spółdzielczością?".
                                                    Mimo to Panu odpowiem. Nie wiem, czy będę miał jutro możliwość pytania p.
                                                    Marcinkiewicza (raczej watpię). Jeśli będę mógł to zrobić, to zapytam go z
                                                    dziedziny informatyzacji oraz internetyzacji Warszawy, a także o to, czy będzie
                                                    popierał rozwój forów internetowych. Radzę innym też stawiać tego rodzaju
                                                    pytania i postulaty. Ma to także pewien związek z sytuacją w naszej
                                                    spółdzielni.

                                                  • jaromir_gazy ????????????????? 25.09.06, 20:44
                                                    Panie Krzysztofie, to Pan powinien zdecydować, czy zamieścić na forum teksty z
                                                    Naszego Dziennika czy nie - co ja mam tu do powiedzenia - przecież to nie jest
                                                    moje prywatne forum.

                                                    Obawiam się, że pan Marcinkiewicz, nawet jak zostanie prezydentem Warszawy, to
                                                    nie będzie miał nic do gadania w sprawie naszego spółdzielczego forum, bo niby
                                                    co ma do tego!

                                                    Lepiej zapytac go, dlaczego urzędnicy warszawscy tak skandalicznie znają prawo
                                                    i dopuścili się takich nieprawidłowości w ustanawianiu prawa użytkowania
                                                    wieczystego na rzecz spółdzielni mieszkaniowych.
                                                  • frek Co na to nasi działacze? 12.10.06, 09:50
                                                    A oto co znalazłem w Gońcu Warszawskim na temat tzw. użytkowania wieczystego
                                                    gruntów, które to prawo rzekomo ma wiele spółdzielni. Od kilku lata czytam, że
                                                    i SMB Jary ma takie akty. Po tym, co napisał nasz sąsiad, warto to skontrolować
                                                    czy aby i u nas nie jest tak samo.

                                                    Kiedy z aktu notarialnego możesz zrobić trąbkę…(to tytuł z Gońca)
                                                    Panuje powszechnie przekonanie, iż każdy kto zawarł umowę notarialną i ujawnił
                                                    jej przedmiot w księdze wieczystej, staje się prawowitym właścicielem nabytego
                                                    prawa, nieruchomości czy lokalu. Jest to wyjątkowo mylne przekonanie, co
                                                    wielokrotnie podkreślał w orzecznictwie Sąd Najwyższy (np. SN z 21.03.2001 r.,
                                                    III CKN 325/00, SN z 26.03.1993 r., III CZP 14/93, SN z 23.01. 2003 r., II CKN
                                                    1155/00). SN w dniu 6.12.2000 r., III CKN 179/99 postanowił, że: „W systemie
                                                    obowiązującego prawa dokonanie wpisu w księdze wieczystej nie pociąga za sobą
                                                    przez się zmiany stanu prawnego nieruchomości. Stosownie do przepisu art. 3
                                                    ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece tylko domniemywa się, że prawo
                                                    jawne z księgi wieczystej jest wpisane zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym.
                                                    Jest to domniemanie i jako takie może być obalone przez przeciwstawienie mu
                                                    dowodu przeciwnego. Domniemanie z art. 3 ust. 1 u.k.w.h. można obalić w każdym
                                                    postępowaniu, w oparciu o wszelkie dostępne środki dowodowe.” Tak samo
                                                    potwierdzał Trybunał Konstytucyjny w wyroku SK 57/03 z 21.07.2004 r.
                                                    Art. 6 u.k.w.h. stanowi, że rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych
                                                    nie chroni rozporządzeń nieodpłatnych albo dokonanych na rzecz nabywcy
                                                    działającego w złej wierze, przy czym w złej wierze jest ten, kto wie, że treść
                                                    księgi wieczystej jest niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym, albo ten, kto z
                                                    łatwością mógł się o tym dowiedzieć. SN uznawał za nabywcę prawa działającego w
                                                    złej wierze tego, kto nabył prawo w drodze czynności prawnej dokonanej
                                                    sprzecznie z nakazami ustaw, jako że takowy nabywca w konfrontacji z przepisami
                                                    ustaw mógł pozyskać wiedzę o warunkach niezbędnych do uznania czynności za
                                                    skuteczną w świetle prawa (SN III CZP 108/91 z 6.12.1991 r.).
                                                    Do skutecznego przeniesienia czy ustanowienia prawa, niezbędne jest
                                                    spełnienie jednocześnie dwóch przesłanek – dobrej wiary nabywcy co do tego, że
                                                    zbywca posiada uprawnienie do rozporządzania prawem oraz ważności umowy o
                                                    przeniesienie własności czy ustanowienie prawa (SN II CR 430/69 z 30.10.1969
                                                    r., SN I CKN 27/96 z 18.12.1996 r., SN II CKN 96/98 z 11.12.1998 r.), która to
                                                    ważność zależy od zdolności do czynności prawnych stron, niesprzeczności treści
                                                    umowy z ustawą, itp... Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych nie chroni
                                                    nabywcy, jeżeli umowa o przeniesienie własności była nieważna (SN III CKN
                                                    405/99 z 24.01.2002 r.).
                                                    SN potwierdzał, że ze względu na treść art. 140 k.c., który stanowi, że
                                                    właściciel gruntu może rozporządzać rzeczą jedynie w granicach określonych
                                                    przez ustawy, nie jest dopuszczalne rozporządzanie przez podmioty
                                                    reprezentujące właściciela gruntu prawami rzeczowymi związanymi z gruntem w
                                                    sposób niezgodny z przepisami ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu
                                                    nieruchomości (SN z 9.06.1995 r., III CZP 70/95). Przepisy tej ustawy muszą być
                                                    stosowane ściśle a nie rozszerzająco (SN z 24.11.1992 r., III CZP 124/92).
                                                    Ustawa o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 29.04.1985
                                                    r. stanowiła w art. 21, że oddanie w użytkowanie wieczyste gruntu zabudowanego
                                                    następuje z równoczesną sprzedażą położonych na nim budynków. Art. 22 tej
                                                    ustawy, w przypadku oddania spółdzielniom mieszkaniowym w użytkowanie wieczyste
                                                    gruntu zabudowanego, nakazywał dokonanie jednoczesnej sprzedaży lub oddania
                                                    spółdzielni w użytkowanie wieczyste budynków posadowionych na tym gruncie.
                                                    Nawet dla PRL-owskiego ustawodawcy było oczywistym, iż spółdzielni nie
                                                    przysługuje prawo nieodpłatnego otrzymania własności budynków wybudowanych z
                                                    pieniędzy członków, gdyż byłaby to kradzież cudzego mienia.
                                                    Członkowie spółdzielni mieszkaniowych mogli uzyskiwać prawo wyodrębnionej
                                                    własności swoich mieszkań już od 1982 r. na mocy art. 204 §2 pkt. 2 prawa
                                                    spółdzielczego. Jednakże spółdzielnie, które nie uzyskały prawa użytkowania
                                                    wieczystego gruntu wraz z decyzją lokalizacyjną, po wybudowaniu budynków nie
                                                    były już w stanie uzyskać prawa, jako że nabycie odpłatne budynków, których
                                                    koszty budowy finansowali członkowie, było dla nich niemożliwe.
                                                    RP jako następczyni PRL-u, była zobowiązana do naprawienia skutków uchybień PRL-
                                                    owskiego państwa (wadliwe zezwolenia na budowę), poprzez nadanie członkom w
                                                    drodze ustawy praw do gruntów pod ich budynkami i w konsekwencji praw własności
                                                    mieszkań, tak jak to uczyniono we wszystkich krajach byłego bloku
                                                    socjalistycznego. Jednak po 1990 r. określone środowiska polityczne zaplanowały
                                                    zawłaszczenie mienia milionów Polaków – budynków, lokali i pozostałego majątku
                                                    (pawilonów, lokali użytkowych, itp..) – członków spółdzielni.
                                                    Art. 2c ustawy o zmianie ustawy o gospodarce gruntami … (Dz. U. Nr 91,
                                                    poz. 455), art. 88a ust. 2 ustawy o gospodarce gruntami … (Dz. U. Nr 84, poz.
                                                    384), art. 204 i art. 208 ustawy o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. Nr 115,
                                                    poz. 741) przyznawały spółdzielniom roszczenie o nieodpłatne nabycie
                                                    użytkowania wieczystego gruntu pod budynkami wybudowanymi przed 1990 r. oraz
                                                    nakładały na spółdzielnie obowiązek odpłatnego nabycia własności budynków,
                                                    chyba że spółdzielnia wskazanymi przez prawo dokumentami udowodni, że budynki
                                                    te zostały wybudowane z własnych środków spółdzielni. Zgodnie z dyspozycjami
                                                    ustaw spółdzielczych koszty wytworzenia budynków i lokali finansowane były
                                                    wkładami członków, czyli ich prywatnym majątkiem finansowym. Ustawy
                                                    spółdzielcze od 45 lat niezmiennie przyznają wyłączne prawo dysponowania
                                                    wkładami członkom (zbywanie, darowizna, zapisy, dziedziczenie, itp..), jedynym
                                                    właścicielom środków finansujących koszty wytworzenia – każdy zarząd
                                                    spółdzielni w celu dokonania np. egzekucji z wkładu członka, musi wpierw
                                                    uzyskać nakaz w postępowaniu sądowym, czyli dopełnić czynności prawem
                                                    przewidzianym dla egzekucji z majątku osoby trzeciej.
                                                    Ten to prywatny majątek finansowy milionów obywateli stał się przedmiotem
                                                    powszechnych darowizn czynionych spółdzielniom przez urzędników gmin i miast,
                                                    którzy traktują go jako wyłączną własność osoby prawnej, innego niż członkowie
                                                    podmiotu prawa. Sytuacja ta zdumiewa szczególnie właścicieli firm, będących
                                                    jako osoby prawne członkami spółdzielni, kiedy to odnajdują w aktach
                                                    notarialnych oświadczenia zarządów gmin o nieodpłatnym przekazaniu spółdzielni
                                                    kapitału własnego ich prywatnej firmy.
                                                    Sporządzane masowo w powyższy sposób akty notarialne podlegają ocenie k.k.
                                                    stanowiąc dowód przestępstwa popełnionego przez funkcjonariuszy publicznych
                                                    (członków zarządów gmin i miast, notariuszy, sędziów dokonujących wpisów do
                                                    ksiąg wieczystych) i członków zarządów spółdzielni mieszkaniowych.
                                                    W okresie PRL-u wielu spółdzielców, wnosząc wkład budowlany, finansowało część
                                                    zadania inwestycyjnego przypadającego na ich lokal, a więc koszty budowy
                                                    mieszkania oraz koszty wybudowania pozostałej części zadania tj. budynków
                                                    administracyjnych, pawilonów, miejsc parkingowych, itp... Konstruktorzy
                                                    kolejnych wersji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych starannie zadbali
                                                    jednak o to, aby w drodze procesów niby uwłaszczeniowych, członkowie zostali
                                                    zobowiązani do dokonania na rzecz spółdzielni przymusowej darowizny pozostałej
                                                    części swojego mienia poza mieszkaniami (art. 40), a więc tego majątku, który
                                                    przynosi, zwłaszcza w dużych spółdzielniach, wielomilionowe zyski.
                                                    Od 16 lat trwa realizacja zaplanowanego procederu zawłaszczania mienia
                                                    Polaków powodując niewyobrażalne skutki prawne w skali całego kraju –
                                                    poświadczanie nieprawdy w tysiącach aktów notarialnych skutkujące nieważnością
                                                    aktów z mocy prawa, n
                                                  • jaga90 Co na to nasi działacze? 13.10.06, 09:48
                                                    Natychmiast po zapoznaniu się z informacja naszego sąsiada o mocno
                                                    problematycznych aktach notarialnych dla naszej spółdzielni skierowałem pismo w
                                                    tej sprawie do zarządu i rady nadzorczej wraz z załacznikiem w postaci Gońca
                                                    Warszawskiego.
                                                    Poinformowalem również o konieczności zajęcia się tą sprawą dyżurującego w dniu
                                                    9 pażdziernika członka rady, Michała Kuleszę (prawnika), któremu przekazałem
                                                    również egzemplarza wspomnianej gazetki.
                                                    Swoja drogą dziwi mnie, dlaczego do tej pory nie ma w wątku wypowiedzi na ten
                                                    temat osoby, która informowała mnie o spotkaniu w ostatnią sobotę z radnym do
                                                    rady Warszawy, prof. Bromskim. Na owym spotkaniu szeroko poruszano ten temat.
                                                    Obecny radny i kandydat na radnego, prof. Bromski wydawał się być bardzo
                                                    zaskoczony uzyskanymi ne ten temat informacjami. Ale dlaczego członkowie
                                                    spółdzielni SMB Jary, którzy powinni tym tematem być zainteresowani
                                                    najbardziej, zwłaszcza w enklawach, które zgodnie z zapewnieniami zarządu, mają
                                                    akty wieczystego uzytkowania(trąbki wg. Stefana Stawickiego) tą sprawą się
                                                    jakoś bardziej nie interesują, tego nie rozumiem!
                                                    Jak znam życie, zarząd i większośc członków naszej rady nadzorczej a zwłaszcza
                                                    jej przewodniczący, M. Nizielski, sprawę wyśmieją i zbagatelizują!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Właśnie zamierzam to zrobić! 21.08.06, 18:04
                                                    Po raz drugi proszę piotrajakuba11, aby spróbował zrealizować hasło
                                                    "Właśnie zamierzam to zrobić!" i coś zrobił dla spółdzielców, a nie
                                                    poprzestawał na anonimowym oskarżaniu jednych a "podpuszczaniu" innych. Aby coś
                                                    naprawdę zrobić, będzie musiał się ujawnić! Zarówno p. Gazy, jak i ja, jak
                                                    jeszcze p. Kalinowski, pisujemy pod swoimi własnymi nazwiskami i na skutek tego
                                                    można z nami nawiązać kontakt.
                                    • mieszkanie.i.wspolnota do Gazego 07.08.06, 00:38
                                      Przestań marudzić, Jarek.
                                      Przecież nie musisz się zadawać z p. Nizielskim.
                                      Wystarczy wydzielić własny dom z tej spółdzielni (art.108a prawa
                                      spółdzielczego). Chyba nie powiesz, że p. Nizielski ma mieszkanie w tym samym
                                      domu?
                                      • jaromir_gazy Do Witka Kalinowskiego 07.08.06, 11:23
                                        Witek, jak tak radzisz, to napisz wszystkim Jarowiczom, dlaczego jeszcze Ty nie
                                        wydzieliłeś swego domu? O ile wiem, też ta spółdzielnia za bardzo Ci nie
                                        odpowiada i wielokrotnie na nią narzekałeś. Chyba, że ostatnio się poprawiła i
                                        uważasz, że nie ma po co uciekać ze spółdzielni. To po perwsze.

                                        A po drugie, wydzielenie jednego domu nie załatwia sprawy, no moze tylko dla
                                        danego budynku. Bo w pozostalej części spóldzielni jak było źle tak będzie a
                                        może będzie jeszcze gorzej.

                                        • jaromir_gazy Jeszcze raz do Witka Kalinowskiego 07.08.06, 11:26
                                          Zapomniałem o tzeciej sprawie - czy Tobie odpowiadają te ciągłe krętactwa
                                          Nizielskiego? Bo mnie i wielu innym nie!
                                        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Do Witka Kalinowskiego 08.08.06, 20:30
                                          jaromir_gazy napisał:
                                          > Witek, jak tak radzisz, to napisz wszystkim Jarowiczom, dlaczego jeszcze Ty
                                          > nie wydzieliłeś swego domu?

                                          To bardzo proste. Projekt podziału zgłosiłem publicznie już w 2001 roku. Nie
                                          chodziło jednak o wydzielenie mojego domu - bo nie byłoby ta zasadne ze
                                          względów funkcjonalnych i gospodarczych - ale całej ulicy Wiolinowej. Wtedy to
                                          było 11 budynków, 770 mieszkań. I o to właśnie sprawa się rozbiła. Zgodnie z
                                          art.108a prawa spółdzielczego musiałbym zebrać pod swoim wnioskiem co najmniej
                                          386 (trzysta osiemdziesiąt sześć) podpisów spółdzielców z Wiolinowej. Sam nie
                                          zdołałbym tego zrobić - a chętnych do współpracy (tylko w zbieraniu podpisów!)
                                          nie znalazłem, albo raczej - znalazłem ich za mało.

                                          > A po drugie, wydzielenie jednego domu nie załatwia sprawy, no moze tylko dla
                                          > danego budynku. Bo w pozostalej części spółdzielni jak było źle tak będzie a
                                          > może będzie jeszcze gorzej.

                                          To prawda, ale - z całą szczerością - co mnie, mieszkającego na Wiolinowej,
                                          obchodzą domy z Dunikowskiego albo Cybisa?
                                          Chodzi o to, by spółdzielnia była na tyle mała, a jej zasoby na tyle zwarte,
                                          aby każdy, choćby mimochodem, widział codziennie to, co się w jego spółdzielni
                                          dzieje i mógł natychmiast (jeśli ma na to ochotę) SKUTECZNIE interweniować.
                                          Dzisiaj, jeśli nawet widzę coś złego albo niewłaściwego na Wiolinowej, mogę
                                          jedynie słać supliki do spółdzielczej Władzy. A Władza zapewne mój wniosek
                                          rozpatrzy, po czym odpowie grzecznie, że wniosek ciekawy, ale nie ma na razie
                                          możliwości jego realizacji. Taki był przecież los tysięcy "wolnych wniosków"
                                          zgłaszanych przez lata na zebraniach grup członkowskich.
              • piotrjakub11 Re: Strona internetowa SMB JARY - morda w kubeł! 20.07.06, 02:51
                Oczywiście panie Pecul oczywiście ma Pan rację zrobił Pan źle ale dlatego żeby
                inni nie robili jeszcze gorzej, jakie to cudowne i piękne, tylko proszę zwracać
                uwage na skarpetki pamiętam jak kiedyś przyszedł pan za RN w dwóch skartetkach
                jadna była czarna druga jasno beżowa wyglądał Pan Panie Pecul jak Kordian
                • piotrjakub11 [...] 04.08.06, 20:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piotrjakub11 [...] 04.08.06, 21:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 05.08.06, 16:13
      Teraz to juz przestałem sie cieszyć z kilku powodów między innymi dlatego,że
      operator zachowuje sie jak cenzor.
      Mam prawo sądzić, że macki ośmiornicy zwanej SMB JARY a właściwie jej Zarząd
      sięgają wszędzie.
      To upewnia mnie w przekonaniu, że nawet w spółdzielni Jary znajdują sie byli
      agenci SB.
      Tematy nie wygodne dla Zarządu, albo domaganie sie wyjaśnienia ciemnych sprawek
      Zarządu dla operatora jest bardzo drażliwe i nie wygodne, jaki ma w tym cel?.
      Chyba wszyscy wiemy.
      Ale jest to krutka piłka, napewno w niedługim czasie otwożono zostanie strona
      internetowa na która operator nie będzie miał wpływu.
      To co sie dzieje w spółdzieli JARY to skandal mający znamiona działań przestępczych.
      Pieniądze człoknów spóldzielni topione są w błocie głupoty i dziwnych
      podbiurkowych machinacji.
      Prawnicy spółdzielni a w szczególności Pana Wierzbicki sygnuje to wszystko
      swoimi podpisami co oznacza że nie wie o co chodzi co znaczyło by że nie nadaje
      się do tej pracy, albo bierze w tym udział.
      Rada nadzorcza zdominowana jest przez poklepywaczy zarządu, tak zwanych kolesiów
      i dla tego nie wypełnia swoich statutowych obowiązków, które polegają na
      nadzorowaniu prac Zarządu.
      Nie wspomnę o dziale technicznym który zamiast dbać o należyte wykonywanie prac
      remontowych, wykazuje większą dbałość o stan własnego portfela.
      Nic nie będę pisał o panu Niezielskim gdyż musiał bym się zniżyć do poziomu szamba.
      Pozdrawiam tylko porządnych sąsiadów i ich przyjaciół

      • qaergsrfytugkh Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się ! 16.10.06, 16:45
        Właśnie się dowiedziałem, że niezwykle kontrowersyjna postać radny Paweł
        Bromski po tym jak wyleciał z Pis-u próbował przykleić się na listę do Rady
        Warszawy kolejno :
        - w PO u piskorczyków, ale ci są już za słabi żeby przeforsować tak spalone
        nazwisko, potem w LPR pod pretekstem, że to lobby niemieckie w PIS go
        wykończyło (jego wypowiedź w Życiu Warszawy „Erica Steinbach ma długie ręce
        nawet w Warszawie”, a ostatnio pojawił się wśród całkowitych odrzutów w
        Samoobronie.
        Jego wierny od lat kompan i towarzysz wielu interesów Tomasz Trepka też nie
        wystartuje z PiS do Rady Dzielnicy Mokotów. Czyżby to był przejaw zdrowego
        rozsądku w PiS ?
      • qaergsrfytugkh Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się 16.10.06, 16:46
        Właśnie się dowiedziałem, że niezwykle kontrowersyjna postać radny Paweł
        Bromski po tym jak wyleciał z Pis-u próbował przykleić się na listę do Rady
        Warszawy kolejno :
        - w PO u piskorczyków, ale ci są już za słabi żeby przeforsować tak spalone
        nazwisko, potem w LPR pod pretekstem, że to lobby niemieckie w PIS go
        wykończyło (jego wypowiedź w Życiu Warszawy „Erica Steinbach ma długie ręce
        nawet w Warszawie”, a ostatnio pojawił się wśród całkowitych odrzutów w
        Samoobronie.
        Jego wierny od lat kompan i towarzysz wielu interesów Tomasz Trepka też nie
        wystartuje z PiS do Rady Dzielnicy Mokotów. Czyżby to był przejaw zdrowego
        rozsądku w PiS ?
        • jaromir_gazy Bohater szuka kolejnego osiedla - strzeżcie się 17.10.06, 09:34
          Może autor postu, qaergsrfytugkh napisze wyraźniej, o co mu chodzi. Bo
          rzeczywiście nie ulega wątpliwosci, że Paweł Bromski znalazł się u nas w ramach
          kampanii przedwyborczej. Swoje powiedział na wstepie spotkania, ale przy okazji
          mieliśmy okazję poruszyś tematy swoje: owych nieszczęsnych gruntów, których nie
          możemy załatwić od zarania naszej spółdzielni.
          Wolałbym, aby qaergsrfytugkh nawiązał właśnie do tego tematu i ewentualnie
          podpowiedział nam, który to kandydat po wybraniu radnym, zajmie się uczciwie
          tym tematem.
          U siebie w spółdzielni i nawet w RN mamy panią Magdalenę Rogozińską, która jest
          radną do miasta st. Warszawy, Bardzo jestem ciekaw, co w związku z poruszanym
          tematem powie już w czwartek na najbliższym posiedzeniu RN SMB JARY, bo ten
          temat jest w porządku naszych obrad. Czy też będzie tak zaskoczona tematem jak
          Paweł Bromski?
          • krzysztof.pecul Re: Bohaterowie z SMB JARY startują 17.10.06, 20:35
            W Gazecie Wyborczej z 16.10.2006 zauważyłem, że do Rady Warszawy startują z
            naszego okręgu (lista LPR) m.in. nasi delegaci na ZP (w nawiasach miejsca na
            liście LPR)
            S.Stawicki(2),J.Czajka(3),J.Gazy(7), a na pierwszym miejscu tej listy jest
            wymieniony w poprzednich postach P.Bromski.
            J.Gazy napisał m.in.
            > U siebie w spółdzielni i nawet w RN mamy panią Magdalenę Rogozińską, która
            jest
            > radną do miasta st. Warszawy, Bardzo jestem ciekaw, co w związku z poruszanym
            > tematem powie już w czwartek na najbliższym posiedzeniu RN SMB JARY, bo ten
            > temat jest w porządku naszych obrad. Czy też będzie tak zaskoczona tematem jak
            > Paweł Bromski?
            Ja też jestem tego ciekaw, ale jestem także ciekaw, co na ten temat powiedzą
            aktualni kandydaci do Rady Warszawy, m.in. J.Gazy.
    • wkalinowski Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 21.10.06, 00:34
      Zapraszam na kolejne spotkanie z cyklu "Spółdzielnia dla Spółdzielców"

      w poniedziałek 23.10.2006 r. godz. 18.30

      w Natolińskim Ośrodku Kultury, ul. Na Uboczu 3 (Ursynów)

      Tematyka spotkania:
      1) Korzystne dla spółdzielców rozwiązania w aktualnym prawie
      - Własność lokalu i własność gruntu (uchwała Rady m.st. Warszawy)
      - Podział dużej spółdzielni na mniejsze, ekonomiczne jednostki
      - Dochodzenie praw spółdzielcy w postępowaniu administracyjnym (minister i
      lustracja), cywilnym i karnym
      - Prawo do lokalu (z wyjątkiem prawa „lokatorskiego”) niezależne od
      członkostwa w spółdzielni.
      2) Niezbędne zmiany w przepisach spółdzielczych
      - Niepotrzebne „spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu”;
      - Cena wykupu odrębnej własności lokalu, w tym: spłata kosztów budowy,
      kosztów remontów i modernizacji oraz kredytów na remonty i modernizacje
      - Skreślenie ustawowych uprawnień spółdzielczych związków rewizyjnych i
      Krajowej Rady Spółdzielczej (naruszają konstytucyjną zasadę wolności
      zrzeszania się)
      - Przekazanie procedur lustracyjnych biegłym rewidentom, wyznaczanym przez
      ministra finansów.
      - Ograniczenie celów działalności spółdzielni mieszkaniowej do „zaspokajania
      potrzeb mieszkaniowych” (w tym punkcie omawiamy zgłoszone w Sejmie projekty
      zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych i w Prawie spółdzielczym)
      • jaromir_gazy Korzystne zmiany tylko dla niektórych! 21.10.06, 10:34
        Z przeprowadzonej przez grupę spółdzielców analizy trybu ustanawiania na rzecz
        spółdzielni mieszkaniowych prawa wieczystego użytkowania gruntów wynika, że
        wiele aktów notarialnych z tym związanych jest po prostu nieważnych! I wobec
        tego spółdzielcom nic nie dadzą nowe regulacje prawne obowiązujące w Warszawie!
        Po prostu urzędnicy gmin i dzielnic albo tak kiepsko znali prawo albo kryło się
        za tym jeszcze coś innego! Aby skorzystać z możliwości, o których pisze nasz
        sąsiad W. Kalinowski, spółdzielnia winna wykazać we wniosku o zakup gruntu,
        który teraz ma w użytkowaniu wieczystym, że budynki na nim wzniesione zostały
        sfinansowane PRZEZ SPÓŁDZIELNIĘ Z JEJ WŁASNYCH ŚRODKÓW! Tymczasem to
        spółdzielcy sfinansowali wybudowanie budynków, w których znajdują się ich
        mieszkania i wobec tego to ONI a nie spółdzielnia winna stać się właścicielami
        gruntu, na którym wzniesiono owe budynki!
        Znane są nam już przypadki, że biegli wydają falszywe oświadczenia na ten temat
        dołaczane do wniosków spółdzielni. Nie wiemy, czy urzędnicy miejscy dają się na
        to nabierać!
        • jaromir_gazy Zyskowna tworczość jarowskich wydrwigroszy! 21.10.06, 11:29
          Przy okazji ostatniej korekty planu a raczej korekty (oczywiście w górę)
          wyciągania nam z kieszeni pieniędzy zwróciłem uwagę swoim koleżankom i kolegom
          z RN, że ma ona jedynie na celu bezmyślne wydawanie coraz większych sum na
          prace zbędne albo ich wykonywanie w sposób uragający zdrowemu rozsądkowi.
          Oczywiście przewodniczący RN, mieszkaniec sąsiedniej spółdzielni Ursynów,
          Mirosław Nizielski żądał ode mnie podania stosownych przykładów.
          I właśnie wczoraj od jednego z członków naszej spółdzielni otrzymałem
          zdjęcia "zmodernizowanego" przejścia między dwoma budynkami. Przejście wykonano
          jako schodki z kostki bauma, zapomniano "jedynie" wykonac fragment pozwalający
          przedostawać się tamtędy osobom (dzieciom, niepełnosprawnym) na wózkach.
          Prawdopodobnie owe ładne schodki mają być torem, gdzie będzie się sprawdzało
          odporność różnego rodzaju wózków na wytrząsanie. Nie podaję celowo adresu,
          gdzie się to przejście znajduje. Ciekaw jestem, czy pracownicy-wydrwigrosze z
          naszej spółdzielni (prezesi, kierownik działu technicznego, inspektorzy nadzoru
          itp.) ustalą szybko, gdzie jest owe przejście i co teraz zrobią? Kto zapłaci za
          konieczną poprawkę? Ciekaw jestem też, jak wyglądał projekt przejścia, kto go
          zatwierdzał, kto nadzorował prace, kto teraz oceni merytorycznie fakturę
          wystawioną przez wykonawcę itp.
          Jednym z rozwiązań jest ustawienie budki przy owym przejściu dla prezesa
          Furmanowskiego, który na własnych plecach będzie przenosił wózki. To chyba
          najlepsze dla niego stanowisko w naszej spółdzielni!
    • piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 25.10.06, 15:11
      Pan Jaromir Gazy tak ładnie doradza kolegom z osiedla Kabaty w sprawie podziału
      spółdzielni a jak kiedys promowałem teze o podziale osiedla Jary na trzy
      spóldzioelnie jakoś Jarek zainteresowania wiekrzego tym tematem nie wykazał.
      Może teraz jest to sprawa bardziej polityczna niz pragmatyczna gdyz nasz kolego
      startuje w wyborach samorządowych.
      Może tak, a może tylko mi się tak wydaje.
      Nie będę wnikał w cudze oriętacje polityczne czy seksualne każdy z nas jest inny
      i inaczej mysli, chociaż ten LPR to trochę taki faszystowsko złodziejowata partia.
      Nie mniej zalecam popieranie naszego kandydata i sąsaiada zarazem.
      Nie jestem pewien czy jesli Jarek dostanie sie tam gdzie chce sie dostac coś
      dobrego dla naszej Jarowskiej społeczności z tego wyniknie.
      Z tej całej chucpy cieszy się tylko Rysiaczek i rzadko trzeźwy Kredek gdyż w
      nawale przedwyborczych zajęć Jaruś całkiem zapomniał łajać i kontrolować tak jak
      kiedyś nasz świętobliwy Zarząd.
      • piotrjakub11 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 25.10.06, 15:13
        Sorki "większego"
        • jaromir_gazy Odpowiadam Piotrowijakubowi! 25.10.06, 21:04
          Dlaczego kandyduję i to z LPR - a no dlatego, że to ta partia zaproponowała mi
          kandydowanie o co nie zabiegałem. Kandydowanie daje mi po prostu możliwość
          powiedzenia o sprawach spółdzielczych większemu gronu osób! I to nie tylko
          spółdzielcom, ale i politykom przez małe i duże "p" tj. dotychczasowym radnym ,
          kandydatom na radnych i posłom. Bo szanse moje są bardzo małe z racji
          umieszczenia mnie na 7-mym miejscu, bo o jakieś wyższe po prostu też nie
          zabiegałem. Jeśli chodzi o moje sympatie polityczne, to z przykrością
          stwierdzam, że trudno mi jest znaleźć jakąkolwiek partię, z którą bez
          zastrzeżeń chciałbym się identyfikować ( i dlatego do żadnej nie należę).
          Wszyscy kandydaci albo prawie wszyscy silą się na jakieś swoje programy, często
          na wyrost i mało realne. Co z tego wynika - widzimy. Sprawy nabierają tempa
          przed kolejnymi wyborami, po to tylko, aby zdobyć naszą sympatię. Po wyborach
          wszystko wraca do normy. Dlatego dochodzę do wniosku, że chyba żadna z partii
          nie będzie nadal reprezentowała interesów spółdzielców chociaż chciałbym się
          tym razem mylić. Jak powiedziałem na spotkaniu w Sejmie bodajże trzy miesiące
          temu, chyba wszyscy po prostu na spółdzielcach żerowali i nadal to czynią. I
          wobec tego zamiast się prosić innych, trzeba spróbować samemu dostać się do
          gremiów decyzyjnych.
          Radni, moim zdaniem, powinni przede wszystkim wreszcie "wyprostować" sprawy
          wieczystego użytkowania gruntów przynależnych spółdzielniom, o czym napisał
          nasz sąsiad, Stefan Stawicki. Tu widzę najwiekszą rolę samorządu, jeśli chodzi
          o spółdzielczośc. Inne tematy, też bardzo ważne, dotyczą już raczej wszystkich
          mieszkańców danego rejonu miasta.
          Włąśnie przed chwilą wróciłem ze spotkania kandydatów na radnych z "górą" LPR,
          którą okazał się być poseł Wojciech Wierzejski. Po części oficjalnej podszedłem
          do niego i zapytałem, czy zna pisemko Goniec Warszawski, gdzie jest artykuł S.
          Stawickiego o tych aktach notarialnych ustanowionych na rzezcz spółdzielni, z
          których mozna zrobić tylko trąbki. Za bardzo go nie męczyłem (inni też chcieli
          zamienić z nim kilka słów), ale powiedziałem, ze w dniu dzisiejszym
          zaapelowałem na forum poświęconym wyborom między innymi i do niego, jako
          kandydata na urząd prezydenta Warszawy, żeby zajął jednoznaczne stanowiski w
          sprawie poruszonej przez S. Stawickiego. Podobną rozmowę przeprowadziłem z
          panią K. Krzekotowską, żoną kolejnego kandydata na urząd prezydenta. Jak
          panowie spełnizareaguja na mój apel, to się okaże. Przy okazji pani K.
          Krzekotowska zaproponowala mi, żebym wziął udzial w jakims spotkaniu zwiazanym
          z uzyskiwaniem funduszy unijnych dla spółdzielni, nawet ma zadzwonic do mojego
          ulubieńca th. R. Sołtysiaka, aby spółdzielnia mnie tam delegowała. Oczywićcie,
          życzyłem jej dużo szczęćcia w rozmowie z naszym prezesem, bo przecież znam
          wynik tej rozmowy.

          Co do naszych spraw wewnętrznych - nie jestem przeciwnikiem podziału
          spółdzielni, bo od dawna uważam, że takiego tworu, jak JARY, nie można
          skutecznie kontrolować, czego skutkiem jest wyjątkowe rozpasanie się zarządu.
          Do tego dochodzi kompletny brak zainteresowania się jego działalnością ze
          strony RN w związku z czym przechodzą kolejne, niekorzystne dla nas uchwały.

          Ale o tym w oddzielnym poście-relacji z ostatniego posiedzenia RN, który
          jeszcze nie powstał, bo nie tylko żyję spółdzielnią!
          Zresztą, inni Jarowicze przecież też mogą pisać na forum - nie jestem
          monopolistą!
          • wkalinowski NIE WIERZĘ - bo znam Was i cenię wasz rozum. 26.10.06, 00:14
            jaromir_gazy napisał:
            > Radni, moim zdaniem, powinni przede wszystkim wreszcie "wyprostować" sprawy
            > wieczystego użytkowania gruntów przynależnych spółdzielniom,

            Radni nie mają tu nic do gadania. Albo spółdzielnia nie ma prawa użytkowania
            wieczystego - albo je ma. A jeśli ma, to może:
            1. Wystąpić o przekształcenie tego prawa w prawo własności - za opłatą
            wynikającą z ustawy, ale też z bonifikatą przyznaną przez radę gminy na
            podstawie tejże ustawy; a rezultat tego przekształcenia będzie, czy Ci się to
            podoba, czy nie, wpisany do księgi wieczystej.
            2. Przenieść własność lokalu na członka spółdzielni, posiadacza
            prawa "lokatorskiego" lub "własnościowego", a nawet na najemcę, który spłacił
            koszty budowy lokalu, a rezultat tego przekształcenia będzie, czy Ci się to
            podoba, czy nie, wpisany do księgi wieczystej.
            Oczywiście, wpis w księdze wieczystej też można zaskarżyć. Istnieje przecież
            w prawie cywilnym "powództwo przeciwko dokumentowi". Ale trzeba to zrobić
            przeciwko każdemu dokumentowi (wpisowi w księdze, aktowi notarialnemu) ODRĘBNIE.
            Kto uruchomi te powództawa? Ty, Stawicki, Rutkowska, Gnych? Ile takich powództw
            uruchomicie? I czy naprawdę chcecie to zrobić? NIE WIERZĘ - bo znam Was i cenię
            wasz rozum.
            • wkalinowski Pisz tak dalej, a zobaczysz figę 26.10.06, 00:33
              jaga90 napisał:
              > spółdzielnia nie ma praktycznie żadnego majątku, a wykazywanie naszych
              > mieszkań jako swego majątku jest niezgodne z prawem.

              Pisz tak dalej, aż w końcu przeczytają to twoi przyjaciele S., F. i K., i
              ich kolesie prezesi z całej Polski, i powiedzą Ci, że nie mogą zrealizować
              ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, nie mogą przenieść na Ciebie własności
              lokalu, bo to nie jest własność spółdzielni.
              W świetle prawa - tzn. wpisów w księgach wieczystych lub w Krajowym
              Rejestrze Sądowym - to JEST własność spółdzielni. Spółdzielnia ma prawo a także
              PSI OBOWIĄZEK przenieść tę własność na członka spółdzielni, posiadacza
              spółdzielczego prawa, a nawet na najemcę, który spłacił koszty budowy lokalu -
              na podstawie artykułów 12, 17_14 i 39 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
              Rozumiem twoją frustrację - Ciebie to wszystko nie dotyczy, bo w twojej
              enklawie nie ma użytkowania wieczystego. Ale czy to powód, aby tysiące lub
              miliony innych pozbawiać nadziei na odrębną własność lokalu - własność, która
              jest gwarancją ich wolności i ich prawa samodzielnego gospodarowania
              w domu, w którym mieszkają ?
            • jaromir_gazy NIE WIERZĘ, że cenisz nasz rozum!. 26.10.06, 08:06
              Witoldzie, sam sobie przeczysz, jeśli z jednej strony twierdzisz, że cenisz
              nasz rozum, z drugiej strony kwestionujesz nasze poglądy dotyczące aktów
              notarialnych ustanawiajacych prowo wieczystego użytkowania gruntów na rzecz
              wielu spółdzielni. To po pierwsze - musisz się na cos zdecydować i albo
              wyraxnie stwierdzic, że bredzimy jak potłuczeni i wtedy nasz rozum stoi pod
              znakiem zapytania albo tak jak piszesz, cenisz nasz rozum i w pełni przyznajesz
              nam rację! Stanu pośredniego po prostu nie ma!
              Po drugie, wbrew temu, co twierdzisz, to przyszli radni sa od tego, aby poprzez
              swoje działania spowodowali zmianę niezgodnych z prawem wpisów w ksiegach
              wieczystych. W koncu maja to byc przedstawiciele obywateli i ich psicm
              obowiązkiem jest działanie w ich interesie! To jest tak oczywiste, ze szkoda
              czasu na jakieś jalowe dywagacje.
              Bo obecnie wiele spółdzielni niby ma to prawo użytkowania wieczystego, ale
              ponieważ w trakcie jego ustanawiania nie spełniono określonych wymogów formalno-
              prawnych, to zgodnie z orzecznictwem sądu najwyzszego, prawa te nie powstały!
              To tak jak z kupnem kradzionego samochodu - można nim przez jakis czas jeździc,
              do momentu kontroli, gdy zostanie wykryte, ze pojazd jest kradziony. A potem
              trzeba go po prostu zwrócić i nie ma żadnego tłumaczenia, że się nie wiedziało!
              Jesli w księdze jest wpisa na rzecz spółdzielni i nie ma do niego żadnych
              zstrzeżeń, to oczywiście niech spółdzielnia na wniosek zainteresowanych
              zalatwia odrebna własność.
              Problem w tym, ze właśnie te wpisy na rzecz wielu spółdzielni są pod znakiem
              zapytania a na zgniłym fundamencie nie da się budować solidnego gmachu. A
              wyprostowanie tego nie należy do mnie, Rutkowskiej, Stawickiego czy też Gnycha
              ale do radnych, którzy powinni zmusić urzędników dawnych gmin a obecnie
              dzielnic do naprawy tego, co źle zrobili.
              Mam nadzieję, że jasno napisałem, o co chodzi w sprawie gruntów. Bo
              bez "wyprostowanie " tego nie można również skorzystać z dobrodziejstw uchwały
              rady miasta Warszawy w sprawie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego we
              własność do czego tak zachęcasz!
              • jaromir_gazy Panie Kretkiewicz, chyba już czas!. 27.10.06, 08:25
                Uważam, że pan Grzegorz Kretkiewicz powinien wreszcie dać sobie spokój z byciem
                głównym księgowym, głównym ekonomistą i wiceprezesem w spółdzielni JARY.
                A to dlatego, że kolejny raz okazało się, że jego wiedza w dziedzinie, za którą
                odpowiada, jest tak kiepska, że naraża jedynie różne osoby na bardzo poważne
                konsekwencje. To tylko dzięki sposobowi sporządzania przez niego sprawozdań
                finansowych cztery biegłe rewidentki zostały ukarane przez Krajową Izbę
                Biegłych Rewidentów; dwie zakazem wykonywania zawodu na rok czasu oraz
                naganami, dwie naganami. KIBR skierował również sprawę do prokuratury. Teraz
                okazuje sie, że pan Grzegorz "wsadził " na konia również następnych biegłych
                rewidentów i firmę ich reprezentującą, bo rzecznik dyscyplinarny KIBR wszczął
                przeciw nim postępowanie dyscyplinarne w związku z badaniem przez nie naszego
                sprawozdania i bilansu za rok 2004. Tak więc skoro od trzech lat nie mamy
                właściwie zbadanych sprawozdań, to nic nie wiemy, co się dzieje w finansach
                naszej firmy. A później zaskoczenie, że cos jest nie tak. Pytanie, którzy
                biegli będa chcieli badać w tym roku ten szajs przygotowywany przez pana
                Grzegorza i jego świtę? I pomimo tych nędznych kwalifikacji pan Grzegorz
                corocznie wyłudzał z naszych kieszeni pieniądze za rzekomo dobrze przygotowane
                sprawozdania i bilanse. Oczywiście, wielka w tym zasługa rady nadzorczej.
                Inną grupą pokrzywdzonych radosną twórczością pana Grzegorza jesteśmy my,
                wszyscy spółdzielcy, którym wyciąga się z kieszeni bezprawnie 7,5 miliona
                złotych na skutek różnych machinacji z funduszami.
                Tak więc na naszym gruncie zamiast Balcerowicza jak najszybciej powinien odejść
                pan Grzegorz Kretkiewicz. Niech lepiej jeździ gdzieś po wertepach swoim
                samochodem terenowym, szkodę wyrządzi tylko naturze a nie ludziom!
                • jaromir_gazy Rado nadzorcza, też chyba już czas!. 28.10.06, 16:49
                  W poprzednim swoim poście napisałem, że nasz 3 w 1 tj. pan Grzegorz Kretkiewicz
                  powinien zwinąć się ze spółdzielni za swoje skandaliczne osągnięcia tj.
                  doprowadzenie do sytuacji, że od trzech lat spółdzielnia JARY nie posiada
                  dobrze sporzadzonych a ponadto zbadanych przez biegłych rewidentów bilansów i
                  sprawozdań finansowych. Wprawdzie te wymagane prawem dokumenty są corocznie
                  sporządzane i badane przez biegłych rewidentów, potem rekomendowane przez RN do
                  przyjęcia przez doroczne zebrania przedstawicieli ale biorąc pod uwagę, że
                  badanie bilansów i sprawozdań za lata 2002 i 2003 Krajowa Izba Biegłych
                  Rewidentów uznała za przeprowadzone w sposób niewłaściwy oraz to, że kolejni
                  badacze tych dokumentów za rok 2005 z dość znanej w Warszawie firmy
                  audytorskiej będą podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu, to w istocie przez
                  trzy kolejne lata nic nie wiemy o naszej sytuacji finansowej.
                  Wielokrotnie zwracałem wraz ze St. Karasiem członkom RN uwagę na ten
                  niedopuszczalny stan, ale organ ten pod kierownictwem nie mieszkajacego w
                  naszej spółdzielni Mirosława Nizielskiego uważa, że wszystko jest w porządku. A
                  moim zdaniem już dawno RN powinna za to wylać Grzegorza Kretkiewicza skoro on
                  sam nadal ma się za wybitnego fachowca co przynosi nam tylko opłakane skutki.
                  A może właśnie o to chodzi, abyśmy nic nie wiedzieli o swojej sytuacji
                  finansowej i aby ktoś mógł kręcić niezłe lody.
                  Mam nadzieję, że wreszcie RN przejrzy na oczy i podziękuje G. Kretkiewiczowi za
                  wieloletnią, bezowocną współpracę!
                  • krzysztof.pecul Re: Rado nadzorcza, też chyba już czas!. 31.10.06, 20:34
                    Rado nadzorcza, też chyba już czas!. Ale na co?
                    jaromir_gazy napisał m.in.:
                    > " Wprawdzie te wymagane prawem dokumenty są corocznie
                    > sporządzane i badane przez biegłych rewidentów, potem rekomendowane przez RN
                    do
                    > przyjęcia przez doroczne zebrania przedstawicieli ale biorąc pod uwagę, że
                    > badanie bilansów i sprawozdań za lata 2002 i 2003 Krajowa Izba Biegłych
                    > Rewidentów uznała za przeprowadzone w sposób niewłaściwy oraz to, że kolejni
                    > badacze tych dokumentów za rok 2005 z dość znanej w Warszawie firmy
                    > audytorskiej będą podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu, to w istocie przez
                    > trzy kolejne lata nic nie wiemy o naszej sytuacji finansowej.
                    > Wielokrotnie zwracałem wraz ze St. Karasiem członkom RN uwagę na ten
                    > niedopuszczalny stan, ale organ ten pod kierownictwem nie mieszkajacego w
                    > naszej spółdzielni Mirosława Nizielskiego uważa, że wszystko jest w porządku."

                    O ile się orientuję, RN wogóle się nie zainteresowała, co jest nie w porządku z
                    badaniem tych sprawozdań i jaki jest ewentualny związek między negatywną
                    oceną badania sprawozdań przez biegłych rewidentów a jakością samych sprawozdań.
                    Szczególną odpowiedzialność ponosi tu komisja rewizyjna, a przede wszystkim jej
                    kolejni przewodniczący M.Rogozińska i T.Jarząbek, a także M.Nizielski jako
                    przewodniczący RN. Okolicznością łagodzącą dla J.Bodasińskiego jest dość krótki
                    staż w RN, a pewnym usprawiedliwieniem dla S.Karasia i J.Gazego jest to, że
                    wielokrotnie zwracali na to uwagę, a S. Karaś zgłosił nawet formalny wniosek w
                    tej sprawie, odrzucony w głosowaniu przez plenum RN.

                    Przypominam, że w ciągu pierwszego półrocza 2007 r. mamy wybory nowych
                    Przedstawicieli, a następnie nowej RN. Jest już czas na to, aby pomyśleć, jak
                    poprawić skład i pracę tych szacownych gremiów. Odwoływanie p. Kretkiewicza czy
                    innego członka zarządu przed zakończeniem kadencji ZP i RN (a więc praktycznie
                    w ciągu najbliższych 6 miesięcy) uważam za niewłaściwe (chyba że zaszły lub
                    zajdą jakieś nieznane mi wypadki dyskwalifikujące takiego czy innego członka
                    zarządu). Poza tym przypuszczam, że p. Kretkiewicz ma stosunkowo najwyższe
                    kwalifikacje z całego zarządu.
                    • jaromir_gazy Ha,ha,ha - kwalifikacje!. 01.11.06, 17:42
                      Rzeczywiście, G. Kretkiewicz ma największe kwalifikacje chyba do krętactw!
                      A na poważnie - od kiedy to ma kwalifikacje osoba, kto przez pięć kolejnych lat
                      nie potrafi sporzadzić prawidłowego bilansu i sprawozdania?
                      A co jest złego w tych bilansach i sprawozdaniach, to dokładnie wiadomo, bo na
                      podstawie tej wiedzy skazywani są przez KIBR kolejni biegli.
                      • jaromir_gazy Kwalifikacje naszego prezesa - jeszcze raz!. 02.11.06, 14:20
                        W poprzednim, skrótowym poście na temat rzekomych kwalifikacji naszego prezesa
                        ds. ekonomicznych, G. Kretliewicza, nie podałem, że wyrok KIBR i uzasadnienie
                        do niego przeciw biegłej badającej nasz bilans i sprawozdanie za 2002 rok jest
                        w posiadaniu spółdzielni i jak do tej pory, były udostępniane "ciekawskim"
                        członkom spółdzielni.
                        Kto będzie ciekawy, to doczyta się na 6-tej stronie tego dokumentu, że według
                        KIBR a więc niezależnej instytucji zaufania publicznego: "sprawozdanie zawiera
                        błędy rachunkowe i merytoryczne". Skoro dikumenty te sporzadzał G. Kretkiewicz,
                        to wniosek z tego chyba jeden - jest tak oczywisty, że nie muszę chyba go
                        podawać, bo gdybym to uczynił, wiele osób mogłoby poczuć się obrażonymi za
                        podpowiadanie oczywistych wniosków.

                        I jeszcze coś - dlaczego tylko częściowo a nie całkowicie usprawiedliwiają mnie
                        moje zabiegi o wyjaśnienie sprawy z brakiem od 2002 jakiegokolwiek prawidłowo
                        zbadanego bilansu i sprawozdania? Co Panie Krzysztofie powinienem jeszcze
                        zrobić? Proszę to podać, a postaram się to uczynić. Może rzeczywiście ma Pan
                        jakiś bardzo dobry pomysł, który przyniesie pożytek nam wszystkim! Czekam na
                        podanie go z niecierpliwością.
    • wkalinowski Trybunał w sprawie ceny uwłaszczenia 30.10.06, 23:44
      Prawo - spółdzielnie mieszkaniowe

      Wyrok TK w sprawie kosztów nabycia własności lokalu
      WITOLD KALINOWSKI

      We wrześniu Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie zgodności z
      Konstytucją niektórych przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (wyrok
      z dnia 5 września 2006 r., sygn. akt K 51/05, Dz. U. z 2006 r. Nr 165, poz.
      1180, z dnia 15 września 2006 r.) Spośród licznych przepisów zakwestionowanych
      przez wnioskodawcę (grupa posłów) Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją:

      - Art.11_1 ust.1 pkt 3, art.12 ust.1 pkt 3, art.17_14 ust.1 pkt 3, art. 39
      ust.1 pkt.2 i art.48 ust.1 - w zakresie, w jakim obciążają członków
      spółdzielni, posiadaczy spółdzielczych praw do lokali oraz najemców lokali
      spółdzielczych spłatą przypadających na ich lokale zobowiązań spółdzielni z
      tytułu kredytów i pożyczek zaciągniętych na sfinansowanie kosztów remontów
      nieruchomości, w których znajdują się ich lokale; przepisy te dotyczą osób,
      które występują z wnioskiem o przeniesienie na nie przez spółdzielnię odrębnej
      własności lokalu albo o przekształcenie spółdzielczego prawa lokatorskiego w
      spółdzielcze prawo własnościowe.
      Według dotychczasowych przepisów członek spółdzielni (a także posiadacz
      spółdzielczego prawa do lokalu lub najemca lokalu spółdzielczego) mógł uzyskać
      tytuł własności lokalu dopiero po spłacie przypadających na ten lokal kosztów
      remontów i modernizacji nieruchomości, w której lokal się znajduje, a także
      kredytów i pożyczek zaciągniętych na remonty i modernizacje tej nieruchomości.
      Przepisy te – przy złośliwej interpretacji – prowadziły do wyłudzenia od
      spółdzielcy ponownej zapłaty za te same świadczenia. Remonty i modernizacje
      finansowane są bowiem z funduszu remontowego spółdzielni, a ten powstaje z
      comiesięcznych opłat członkowskich. Możliwe jest zatem i bardzo prawdopodobne,
      że członkowie spółdzielni zamieszkali w danym budynku zapłacili już za
      wszystkie dokonane w tej nieruchomości remonty i modernizacje, a nawet, że
      zapłacili więcej. W takiej sytuacji spółdzielnia powinna zwrócić mieszkańcom
      budynku nadpłaconą kwotę.
      Także w przypadkach, w których mieszkaniec ma rzeczywiście jakiś dług wobec
      spółdzielni z tytułu remontów i modernizacji w jego nieruchomości (lub
      niespłaconych kredytów z tego tytułu) – nie ma żadnego powodu, aby uzależniać
      przeniesienie własności lokalu od natychmiastowej spłaty tego długu. Po
      uzyskaniu prawa własności pozostanie on przecież nadal członkiem spółdzielni i –
      jak wszyscy inni członkowie – będzie spłacał przypadające nań długi w opłatach
      miesięcznych. Definitywne, jednorazowe rozliczenie z tego tytułu powinno
      nastąpić dopiero z chwilą wystąpienia właściciela lokalu ze spółdzielni, do
      czego ma on prawo – nie ma jednak takiego obowiązku.
      Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, zwalniająca nabywcę odrębnej własności
      lokalu (lub spółdzielczego prawa własnościowego) z obowiązku natychmiastowej
      spłaty przypadającej nań części kredytów, wchodzi w życie ze skutkiem
      natychmiastowym: „W wyniku wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku -
      przepisy uznane za niezgodne z Konstytucją, w zakresie tej niezgodności,
      utraciły moc obowiązującą.”
      (z uzasadnienia do wyroku TK z 5 września 2006)

      - Art. 11_1 ust. 1 pkt 5 i art. 12 ust. 1 pkt 5 - w zakresie, w jakim pomija
      możliwość uregulowania w statucie korzystniejszych dla członków spółdzielni
      mieszkaniowej zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia prawa do ich lokali.
      Dotychczasowe przepisy określały sztywno cenę przekształcenia prawa
      lokatorskiego w prawo własnościowe lub w odrębną własność jako – w
      uproszczeniu - różnicę między aktualną wartością rynkową lokalu (oszacowaną
      przez rzeczoznawcę) a wniesionym przez spółdzielcę „wkładem mieszkaniowym”,
      zwaloryzowanym proporcjonalnie do aktualnej wartości rynkowej. Cenę tę należało
      pomniejszyć o „pomoc państwa w budowie lokalu”, czyli o umorzoną część (50%)
      kredytu, jakiego państwo udzieliło spółdzielni na budowę. (Spółdzielnia tej
      kwoty nie zapłaciła – nie ma więc powodu, aby nabywca lokalu tę kwotę
      spółdzielni zwracał).
      Przedstawiam te zasady w uproszczeniu – ponieważ zapisy ustawy w tej
      kwestii są tak zawiłe, że nie jest ich w stanie zrozumieć nikt, kto
      przynajmniej przez piętnaście lat nie zajmował się finansami spółdzielni
      mieszkaniowej. Już choćby z tego powodu słusznie postąpił Trybunał
      Konstytucyjny, kwestionując te zapisy: wprowadzanie w ustawie sformułowań
      zrozumiałych tylko dla nielicznych łamie konstytucyjną zasadę równości
      wszystkich obywateli wobec prawa (art.32 Konstytucji – z którego wynika, że
      prawo powinno być pisane tak, aby rozumiał je każdy, kto posiadł umiejętność
      czytania na poziomie dostępnym w nauczaniu powszechnym).
      Trybunał miał też inne, ważne powody, aby zakwestionować wskazane przepisy
      art.11_1 i art.12. Wprowadziły one do rozliczeń spółdzielczych
      pojęcie „wartości rynkowej lokalu”, co jest niezgodne z całą dotychczasową
      tradycją prawa spółdzielczego: podstawą tych rozliczeń był bowiem zawsze „koszt
      budowy”. Przepisy wprowadzone w 2005 r. naruszają zasadę równości obywateli
      wobec prawa (art.32 Konstytucji) – bo ustalają dla dzisiejszych nabywców
      odrębnej własności lub prawa własnościowego inne niż dla nabywców sprzed
      2005r. – znacznie mniej korzystne! – zasady rozliczeń.
      W wyroku i jego uzasadnieniu Trybunał zwrócił jednak szczególną uwagę na
      inny argument. Zakwestionowane przepisy art.11_1 i art.12 pozbawiają
      spółdzielnię możliwości „uregulowania w statucie korzystniejszych dla członków
      spółdzielni mieszkaniowej zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia prawa do ich
      lokali”. Spółdzielnia jest samodzielnym, prywatnym podmiotem prawnym –
      argumentuje Trybunał – nie można więc jej narzucać zasad rozliczeń finansowych
      z innymi podmiotami (w szczególności z członkami spółdzielni); nie można
      zwłaszcza ograniczać prawa spółdzielni do przenoszenia praw majątkowych (np.
      własność lub spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) na zasadach
      korzystniejszych dla nabywców – członków spółdzielni.
      Z argumentacją tą trudno polemizować. Warto jednak zwrócić uwagę, że samo
      tylko wykreślenie z ustawy sztywnych zasad rozliczeń z tytułu przekształcenia
      prawa do lokalu – oznacza wysłanie do władz spółdzielni mieszkaniowych
      instrukcji: „róbta, co chceta”. Spółdzielnie będą więc mogły – tak jak mogły w
      latach 1995-2005 – określać te zasady w swoich statutach. Mogą przy tym przyjąć
      zasady korzystniejsze dla „lokatorów”, mogą też przyjąć mniej korzystne. Mogą
      uwzględnić wpłacony „wkład mieszkaniowy” z zastosowaniem waloryzacji, mogą i
      bez (co oznacza, że wpłacone w 1990 r. 200 tysięcy złotych zamienia się w 20
      zł). Mogą też, jak przed 22 lipca 2005r. (data wejścia w życie znowelizowanej
      ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych), zastosować bonifikatę od 100% do
      1% „należnej” kwoty. W praktyce – a znam tę praktykę, bo uczestniczyłem w
      pracach komisji statutowej swojej spółdzielni – przyjmuje się raczej bonifikatę
      nieznaczną: w mojej spółdzielni Zebranie Przedstawicieli przyjęło w 1996 r.
      bonifikatę w wysokości zaledwie 30%. Jeśli podobnie zadecydują władze
      dzisiejszych spółdzielni – to na jedno przeciętne mieszkanie może przypaść
      nawet sto tysięcy złotych do zapłacenia, czyli dużo więcej, niż przy
      dotychczasowych (zakwestionowanych przez TK) przepisach art.111 i art.12 ustawy
      o spółdzielniach mieszkaniowych.
      Nadto przeniesienie zasad rozliczeń do regulacji wewnątrzspółdzielczej
      przywraca możliwość wprowadzenia innej ceny za odrębną własność lokalu, a innej
      (czytaj: niższej) za spółdzielcze prawo własnościowe. Wykorzystywały tę
      możliwość przed 22 lipca zarządy
      • wkalinowski Re: Trybunał, c.d. 30.10.06, 23:48
        Nadto przeniesienie zasad rozliczeń do regulacji wewnątrzspółdzielczej
        przywraca możliwość wprowadzenia innej ceny za odrębną własność lokalu, a innej
        (czytaj: niższej) za spółdzielcze prawo własnościowe. Wykorzystywały tę
        możliwość przed 22 lipca zarządy spółdzielni, kusząc „lokatorów” niższą ceną
        prawa własnościowego. Nie informowano przy tym, że „spółdzielcze własnościowe
        prawo do lokalu” jest prawem ograniczonym, ułomnym, nie dającym kodeksowych
        uprawnień właścicielskich (zwłaszcza udziału w zarządzaniu budynkiem), nie
        gwarantującym bezpieczeństwa majątkowego.
        Wszystko to prowadzi do konkluzji, że nie można poprzestać na wykreśleniu z
        ustawy zakwestionowanych przez TK przepisów art.111 i art.12. Trzeba zastąpić
        je nową regulacją, ograniczającą samowolę władz spółdzielczych w kształtowaniu
        zasad rozliczeń – taką wszakże, która nie będzie sprzeczna z Konstytucją i
        której nie zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny.
        Mam niewątpliwą przyjemność powiadomić spółdzielców-lokatorów, że działająca
        obecnie w Sejmie Podkomisja Nadzwyczajna ds. ustawy o zmianie ustawy o
        spółdzielniach mieszkaniowych już przygotowała taką regulację. Ma ona duże
        szanse stać się przepisem ustawowym – a to ze względu na rzadką w naszych
        czasach zgodność poglądów wszystkich (z wyjątkiem SLD) reprezentowanych w
        Sejmie sił politycznych.
    • daf48 Re: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY 02.11.06, 23:52
      Polecam do przeczytania dyskutantom ( szczególnie Panom Gazemu i
      Kalinowskiemu )ksiażkę o Spółdzielniach mieszkaniowych napisaną przez Romana
      Dziedziczek. W książce tej są komentarze i wzory pozwów i wniosków sądowych
      Książka ta jest aktualnym i praktycznym przewodnikiem po ustawie o
      spółdzielniach mieszkaniowych. W opracowaniu omówiono przepisy ogólne ustawy -
      prawo spółdzielcze z 1982 r., które odnoszą się do spółdzielczości
      mieszkaniowej, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego,
      Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów apelacyjnych. Publikację poszerzono o
      omówienie ustawy z 3 czerwca 2005 r., nowelizującą ustawę o spółdzielniach
      mieszkaniowych. Książka zawiera także ważniejsze wzory pozwów i wniosków
      sądowych w zakresie praw i roszczeń spółdzielni i ich członków, a także wyciągi
      z ustaw najistotniejszych dla spółdzielczości mieszkaniowej. Publikacja
      przeznaczona jest m.in. dla adwokatów, radców prawnych i sędziów oraz zarządów
      i członków rad nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych. Roman Dziczek jest
      sędzią Sądu Apelacyjnego w Warszawie, specjalistą w zakresie prawa rzeczowego i
      spółdzielczego. Jest autorem opracowań i komentarzy dotyczących szeroko
      rozumianej tematyki mieszkaniowej. Stan prawny na 1 grudnia 2005 roku.
      Opracowanie zawiera omówienie przepisów prawa materialnego i procesowego w
      zakresie praw i roszczeń dotyczących własności nieruchomości ustawowych i
      umownych, ochrony własności, rozgraniczenia, zarządzania nieruchomością
      wspólną, w tym we wspólnotach mieszkaniowych. Autor poruszył także problematykę
      innych praw właścicieli i osób roszczą-cych sobie prawa do własności. Trzecie
      wydanie uwzględnia zmiany stanu prawnego dokonane w 2004 r. i w pierwszej
      połowie 2005 r. w szczególności w przepisach kodeksu cywilnego, ustawy o
      gospodarce nieruchomościami, ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy o
      ochronie praw lokatorów oraz ustawy o własności lokali, a także najnowsze
      orzeczenia Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu
      Administracyjnego oraz sądów apelacyjnych. W książce zostały zamieszczone wzory
      pozwów i wniosków sądowych wraz z uwagami od-noszącymi się do danego
      postępowania. Uwagi te przybliżają wybrane zagadnienia proceso-we i materialne
      oraz wskazują możliwą treść pozwów i wniosków. Książka adresowana jest przede
      wszystkim do adwokatów, radców prawnych i sędziów, wła-ścicieli nieruchomości
      oraz innych osób, które są lub mogą być stroną w sądowym postępo-waniu o
      roszczenia związane z własnością lub posiadaniem nieruchomości. Panowie, uwaga,
      własność spółdzielcza to pełna własność, a nie jak piszecie ułomna,
      ograniczona...








      • wkalinowski (dzie)dziczek 03.11.06, 01:47
        > Polecam do przeczytania dyskutantom ( szczególnie Panom Gazemu i
        > Kalinowskiemu)ksiażkę o Spółdzielniach mieszkaniowych napisaną przez Romana
        > Dziedziczek.

        Po pierwsze, nie Dziedziczek, ale Dziczek.
        Po drugie, po polsku nie mówi się "książka napisana przez Romana Dziedziczek",
        tylko "przez Romana Dziedziczka".

        Po trzecie i najważniejsze: pan Roman Dziczek (nie Dziedziczek), choć
        utytułowany (sędzia SN), nie ma lepszgo prawa do interpretowania ustaw niż p.
        Gazy czy ja. A pod względem doświadczenia i umiejętności czytania - wiele
        mógłby się od nas nauczyć.

        Polecam daf48 i p.Dziczkowi książki, które ja napisałem, a także liczne a
        wnikliwe komentarze p. Gazego zamieszczane choćby na tych łamach.
        • daf48 własność 03.11.06, 07:30
          Szanowny Panie
          Powtarzam, własność spółdzielcza to jest pełna własność , a nie ograniczona.
          Pisać książki rzeczywiście ma Pan rację może każdy. Pisać książki na tematy
          prawne może też inżynier, baletnica czy muzyk . Ale proszę się zastanowić,
          kiedy wielokrotnie przy każdej okazji powtarza Pan teksty o ułomnej
          (ograniczonej)własności spółdzielczej.Takie wypowiedzi deprymują, dlatego
          jeszcze raz odsyłam Pana do innej literatury prawnej niż ta, którą Pan sam
          napisał.
          • rubeus Re: własność 03.11.06, 08:14
            jest ogrniczona, bo nie podlega w pełni dziedziczeniu itp.
            • jaromir_gazy Ależ mieszacie panowie! 03.11.06, 10:42
              daf48 usiłuje nas przekonać, że w spółdzielczosci mieszkaniowej wszystko jest
              OK i w tym celu odsyła nas do niejakiego Romana Dziczka, sędziego sądu
              apelacyjnego w Warszawie. Nie wiem prawdę mówiąc w jakim celu, bo w swoich
              opracowanich chyba wykazaliśmy wyraźnie, co się dzieje w spółdzielczości w
              związku z założeniem od bardzo wielu lat przez uznane "autorytety", że to
              spółdzielnia a nie spółdzielcy, którzy finansowali budowę swoich mieszkań, jast
              ich właścicielem. Na dowód tego podam, że w ostatnim spisie powszechnym w
              pytaniu o formę własności mieszkania było wyraźne rozgraniczenie w postaci
              spółdzielni będącej właścicielem mieszkania lokatorskiego lub własnościowego,
              odrębnej własności, prywatnej, najmu. Tak więc daf48 proszę nie wmawiać nam, że
              sprawy nie ma! Sprawa jest, i to od wielu lat, tylko tacy jak Ty z bliżej
              nieznanych mi powodów myślą inaczej, bo nie zadali sobie nawet trudu wczytania
              się w nasze opracowania.
              A rubeus też trochę miesza - owszem, nie dziedziczy się lokatorskiego prawa do
              lokalu, inne tak!
              Ale ja w swoich postach poruszałem głównie sprawę nieważności wielu aktów
              notarialnych czyniących niektóre spółdzielnie ( w tym i JARY) wieczystym
              użytkownikiem gruntów, chociaż zgodnie z obowiązującym prawem nie było to
              możliwe. I z tych aktów wynikają konsekwencje własności naszych mieszkań. O ile
              wiem, pan Romam Dziczek na ten temat głosu w swoich opracowaniach nie zabierał.
              Można wskazać również innych autorów zajmujących się problematyką
              spółdzielczości mieszkaniowej, ale ci panowie przez ubiegłe lata do niczego
              odbiegającego od powszechnie przyjętej doktryny raczej nie doszli. Nie zawsze
              autorytety mają rację!
            • daf48 Re: własność 03.11.06, 14:26
              Pogląd taki jest moim zdaniem nieprawidłowy.Przepisy prawa cywilnego w sposób
              jednoznaczny definiują współwsłasność jako rodzaj własności, nie zaś jako prawo
              majątkowe innego typu. Dobrze jest się odwołać wprost do właściwego art 195
              k.c. zgodnie z którym współwłasność to własność przysługujaca niepodzielnie
              kilku osobom.
              Wszyskie normy dotyczące treści prawa własności, tudzież jej ochrony stosuje
              się nie odpowiednio, ale wprost do współwłasności.
              Panowie, nieuprawnione jest twierdzenie, że udział we współwłasności nie daje
              prawa do władztwa na nieruchomością. Mieszkanie możemy sprzedać , dziedziczyć,
              wziąść kredyt aby je kupić itp
              • wkalinowski do daf48 03.11.06, 19:22
                Proszę najpierw przeczytać - od deski do deski - ustawę o własności lokali.
                Tam dokładnie napisano, na czym polega pełna własność lokalu, jakie daje ona
                właścicielowi prawa (nie tylko w stosunku do lokalu, ale i w stosunku do
                nieruchomości wspólnej) i jakie nakłada na niego obowiązki.
                Jak szanowny Pan (szanowna Pani) przeczyta i ZROZUMIE - to możemy pogadać.
                Także o "własności" spółdzielczej (cudzysłów nieprzypadkowy).
                • daf48 Re: do daf48 03.11.06, 20:53
                  Szanowny Panie,
                  Czy był Pan kiedykolwiek w lokalu agencji nieruchomości? Czy widział Pan
                  kiedykolwiek transakcję kupna sprzedaży mieszkania? Ludzie którzy kupują
                  mieszkanie płaca często sumę dwieście, trzysta tysięcy złotych.
                  Czy myśli Pan, że ludzie którzy dokonują życiowych transakcji czytali ustawę -
                  od deski do deski - ustawę o własności lokali? Zaręczam Panu że nie. Dokonują
                  transakcji, gdyż radca prawny i doradca podatkowy przekonał ich, że płacąc za
                  mieszkanie stają się pełnymi właścicielami np. mieszkania spółdzielczego.
                  Nieuprawnione jest stwierdzenie, że udział we współwłasności nie daje prawa do
                  władztwa nad konkretną wyodrębnioną rzeczą materialną (mieszkanie).
                  Współwłaściciel ma takie same prawa jak właściciel (wynika z art. 140 k.c.) nie
                  do części, ale do całości. Jego uprawnienia są jedynie ograniczone takimi
                  samymi prawami innych współwłaścicieli. Umowa sprzedaży mieszkania zawarta w
                  agencji nieruchomości jest przeniesieniem takich samych jakościowo uprawnień
                  jak w przypadku sprzedaży rzeczy. Zaręczam Panu, że ludzie którzy płacą takie
                  sumy sprawdzili swoje prawa własności i coraz częściej sięgają o opinie
                  rzeczoznawców majątkowych.


                  • jaromir_gazy Do daf48 - sprawa "własności " lokalu w spółdzieln 04.11.06, 15:16
                    Poniżej podaję tekst innych mądrych ludzi, tym razem z Płocka, którzy również
                    obnażają ugruntowane od lata poglądy, którymi karmi się nas, spółdzielców, aby
                    jak najdłużej utrzymywać nas w nieświadomości. Tekst ten dotyczy jedynie prawa
                    własnościowego, bo z lokatorskim jest jeszcze większe dno!

                    WŁASNOŚCIOWE PRAWO DO LOKALU JEST UŻYTKOWANIEM CZASOWYM !
                    Czy płoccy spółdzielcy są właścicielami swoich mieszkań w spółdzielni?
                    Odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: NIE! (jeszcze nie), ponieważ nie
                    posiadają aktów własności swych mieszkań. Właścicielem mieszkań jest
                    spółdzielnia dwoiście pojmowana: jako osoba prawa – gdy idzie o dysponowanie
                    majątkiem, albo jako jej członkowie - gdy chodzi o ponoszenie kosztów. Tę
                    dwoistość stworzyła celowa transformacja Prl-owskich form kolektywnych do
                    obecnego systemu społecznego w RP. Spółdzielnia (wg prawa spółdzielczego) jest
                    zrzeszeniem osób, którzy są prywatnymi właścicielami majątku [mieszkań wraz z
                    infrastrukturą]. Problem w tym, że własnościowe prawo do lokalu jest
                    bierutowską karykaturą własności. Własnościowe prawo do [lokalu spółdzielczego]
                    to: ograniczone prawo rzeczowe. Ograniczenia te pozbawiają członków:
                     indywidualnego posiadania (daje prawo do przywilejów wynikających z
                    majątku wspólnego),
                     posiadania rzeczy (stanowi prawo do użytkowania przydziału z prawem
                    jego dziedziczenia),
                     ogranicza czas trwania praw własnościowych (wygasa wraz z wygaśnięciem
                    użytkowania gruntu).
                    Właścicielem majątku [rzeczy] jest spółdzielnia i jest to bezprawnie trwający
                    stan. Jest tak dlatego, że w III RP celowo był utrzymywany niekonstytucyjny
                    stan prawny. Żeby zrozumieć, DLACZEGO:
                    - spółdzielcy nie są właścicielami mieszkań i majątku, za które
                    zapłacili,
                    - „spółdzielnia” pozbawia swych członków praw członkowskich,
                    - dlaczego wygasa prawo własnościowe,
                    należy poznać polski stan prawny. Prawo własności reguluje: Kodeks cywilny,
                    oraz ustawa o gospodarce nieruchomościami (z dnia 1997 r. z późn. zm.), a
                    lokalnie: Prawo spółdzielcze, w tym ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych -
                    osm). Poznanie treści aktualnych przepisów prawa pozwala dopiero na zrozumienie
                    stosowanych w spółdzielniach mieszkaniowych pojęć, takich jak: użytkowanie
                    wieczyste, spółdzielcze „własnościowe prawo” do lokalu, itd.
                    Ograniczone prawo rzeczowego jest użytkowaniem. Zasada tego prawa mówi, że
                    użytkowanie jest prawem używania cudzych rzeczy i pobierania z nich pożytków
                    (ususfructus est ius alienis rebus utendi fruendi). Oznacza to, że zawierając
                    umowę kupna mieszkania własnościowego uzyskaliśmy prawo do korzystania z
                    czyjejś rzeczy (lokalu, za który zapłaciliśmy), a w odniesieniu do gruntu
                    (nieruchomości) spółdzielnia ma “prawo użytkowania wieczystego”, czyli czasowej
                    dzierżawy, za cenę odpowiedniej opłaty wnoszonej właścicielowi (nie mylić z
                    podatkiem).
                    Użytkowanie wieczyste jako ograniczona w czasie umowa dzierżawy została
                    wprowadzona do polskiego prawodawstwa dekretem tow. Bieruta z dniem 10.XII.1952
                    r. (Dz. U. Nr 49, poz. 326) - i nazwano tak zwykłą dzierżawę. W świetle
                    obowiązujących przepisów prawa użytkowanie wieczyste przyznawane jest na okres
                    od 40 do 99 lat (z wpisem do hipoteki).
                    Oto kilka przepisów na temat warunków trwania i wygaśnięcia użytkowania oraz
                    praw użytkownika:
                    Kodeks cywilny:
                    Art. 238 (o wnoszeniu opłat za prawo użytkowania)
                    Art. 236 § 1. (o okresie oddania gruntu w użytkowanie wieczyste na okres od 40
                    do 99 lat i gdy cel gospodarczy użytkowania wieczystego nie wymaga oddania
                    gruntu na dziewięćdziesiąt dziewięć lat),
                    § 2. (o możliwości przedłużenia wieczystego użytkowania na okres pow. 40 lat i
                    możliwości odmowy)
                    Art. 240. (o możliwości rozwiązania umowy i zwrot jednostkom samorządowym przed
                    terminem)
                    Art. 241. (wygaśnięcie obciążeń na użytkowaniu wieczystym po rozwiązaniu umowy)
                    Art. 244. (Katalog ograniczonych praw rzeczowych) § 1. Ograniczonymi prawami
                    rzeczowymi są: użytkowanie, służebność, zastaw, spółdzielcze własnościowe prawo
                    do lokalu oraz hipoteka.
                    § 2. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz hipotekę regulują odrębne
                    przepisy.
                    Art. 266. (o wygaśnięciu użytkowania najpóźniej z e śmiercią osoby - stąd
                    dziedziczenie przez sąd)
                    Art. 270 § 1. (Prawo korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego –
                    dot. użytkowania),
                    § 2. Użytkowanie, o którym mowa w § 1, wygasa najpóźniej z upływem 50-ciu lat
                    od jego ustanowienia.
                    Należy przy tym wyjaśnić, że użytkowanie wieczyste na 99 lat (wg osobnego
                    rozporządzenia RM) przysługuje instytucjom użyteczności publicznej (szkołom,
                    szpitalom, urzędom, ...), a spółdzielniom (jako prywatnym podmiotom
                    gospodarczym o statusie osoby prawnej) przypada okres do lat 50-ciu.
                    Ustawa z 21.08.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 1997 r. Nr 115
                    poz. 741 z późn. zm.: z 2005 r. Nr 175, poz. 1459):
                    Art. 32. ust. 2. Z dniem zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości wygasa z mocy
                    prawa uprzednio ustanowione prawo użytkowania wieczystego. Przepisu art. 241 Kc
                    nie stosuje się.
                    Art. 33. ust. 1. ust. 3. (o wygaśnięciu użytkowania wieczystego możliwym w
                    trakcie trwania umowy poprzez rozwiązanie umowy przed ustalonym okresem
                    stosownie do art. 240 Kodeksu cywilnego (...))
                    Art. 262. (Zwrot rzeczy): Po wygaśnięciu użytkowania użytkownik obowiązany jest
                    zwrócić rzecz właścicielowi w takim stanie, w jakim powinna się znajdować
                    stosownie do przepisów (...).
                    Wygaśnięcie użytkowania wieczystego, które następuje z mocy prawa zgodnie z
                    umową (albo z powodu jej nieprzedłużenia lub z powodu jej wypowiedzenia)
                    pociąga za sobą następujące skutki:
                    1) gaśnie przysługujące użytkownikowi prawo własności budynków lub innych
                    urządzeń, które – jako prawo związane z użytkowaniem wieczystym – dzieli jego
                    los (użytkownik, czyli dzierzawca od tego momentu nie ma jakichkolwiek praw do
                    własnych budynków, czyli mieszkań w tych budynkach);
                    2) użytkownik (czyli dzierżawca) ma obowiązek wydać nieruchomość
                    właścicielowi, tj. wynieść się z cudzej własności – właściciel nieruchomości
                    może obciążyć dzierżawcę kosztami rozbiórki budynków (jeśli np. uzna, że
                    zostały już dostatecznie wyeksploatowane, albo nieruchomość, tj. grunt chce
                    przeznaczyć na inny cel, np. na budowę banku, itd), albo kosztami
                    uporządkowania terenu.
                    Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz. U. z 2001
                    r. Nr 4 poz. 27 z późn. zm.: Dz. U. z 2005 r. Nr 260, poz. 2184) - zgodnie z
                    treścią art. 244 § 2 Kodeksu cywilnego reguluje wygaśnięcie użytkowania
                    wieczystego w spółdzielniach mieszkaniowych.
                    Art. 7. ust.1. Po wygaśnięciu tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego członek,
                    bądź osoba niebędąca członkiem spółdzielni, której przysługiwało spółdzielcze
                    własnościowe prawo do lokalu, oraz zamieszkujące w tym lokalu osoby, które
                    prawa swoje od nich wywodzą, są obowiązani do opróżnienia lokalu. Na
                    spółdzielni nie ciąży obowiązek dostarczenia innego lokalu.
                    Tak więc: prawo spółdzielcze (lokatorskie lub własnościowe) oparte jest na
                    prawie użytkowania gruntu. Okres użytkowania wieczystego gruntu dla
                    spółdzielni mieszkaniowych przewidziane jest na okres do pięćdziesięciu lat.
                    Wraz z wygaśnięciem użytkowania gruntu wygaśnie prawo własnościowe.
                    Konkluzję pozostawiam tym wszystkim, którzy próbują prawo własnościowe
                    utożsamiać z własnością. Tzw. mieszkanie “własnościowe” jest oparte na “prawie”
                    pozornym, ponieważ - nie mając aktu własności nieruchomości (gruntu) – nie
                    jesteśmy z mocy prawa właścicielami mieszkania, lecz tylko użytkownikami
                    mieszkań o statusie posiadacza prawa lokatorskiego lub własnościowego. Wg art.
                    145 kc: w granicach określonych przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie
                    własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią.
                    Właściciel gruntu jest właścicielem nieruchomości i może nas
                    • jaromir_gazy Pomóżcie naszej sąsiadce 04.11.06, 15:37
                      Wesprzyjcie naszą sąsiadkę i zagłosujcie na plac zabaw przy Dunikowskiego,
                      który może pomóc zorganizowaś znany wszystkim DANON. Szczegóły pod poniżej
                      podanym linkiem. Chyba im więcej głosów na taki plac tym większa szansa, że
                      DANON zajmie sie takim obiektem.

                      www.danonki.pl/index_place_zabaw.php?id=czc3bWs5NmJwMjMxMQ%3D%3D
                      • wkalinowski uwaga, kryptoreklama 05.11.06, 00:12
                        jaromir_gazy napisała:
                        > Wesprzyjcie naszą sąsiadkę i zagłosujcie na plac zabaw przy Dunikowskiego,
                        > który może pomóc zorganizowaś znany wszystkim ...

                        Chyba Ci rozum odjęło, Jarku.
                        To oczywiste, że chcesz się zareklamować przed wyborami - i, po mojemu, masz do
                        tego prawo - ale dlaczego przy okazji reklamujesz firmę?
                        Oj, da ci po uszach "moderator", miłościwie nam panujący Jan-w z Mysiej nad
                        Wisłą.
                        • jan-w Re: uwaga, kryptoreklama 05.11.06, 14:05
                          I to pisze osoba, która w sygnaturce ma reklamę swojej firmy?
                          Kolejne takie posty będą kasowane.
                    • daf48 Re: Do daf48 - sprawa "własności " lokalu w spółd 08.11.06, 00:20
                      Rozumowanie Pan przypomina przeciętnego pracownika korporacji, ale domyślam
                      się, ze jest Pan tylko posiadaczem mieszkania w dużej spółdzielni. Jest to
                      paradoksalne, jak bardzo można naginać interpretacje wybranych (tylko) norm
                      prawnych dotyczące władania nieruchomością przez wyobraźnię człowieka który
                      wszelki sens gospodarczy widzi w utrzymaniu organizacji spółdzielni. Czy nie
                      przyszło Pana do głowy, że spółdzielnia Pana i inne jej podobne spółdzielnie w
                      Kraju nie rozwijają się? Przedsiębiorczy właściciele mieszkań nie mogą nic
                      zdziałać? Przyszłość to pewnie parę procesów, które zwrócą uwage na źródła
                      nieprawości (Spółdzielnia w Olszynie proces w lutym 2007- 24 ludzi na ławie
                      oskarżonych).
                      Zwrócę uwagę tylko na jeden akt prawny który Pan wymienia w swojej
                      wypowiedzi: . Ustawa z 21 sierpnia 1997r. Monitor Rządowy p.115 poz. 741
                      gwarantowała odpowiednie rozwiązania prawne w sprawie gruntów zarządzanych
                      przez wszystkie Spółdzielnie w kraju .
                      W Warszawie ziemia była własnością Skarbu Państwa. Odpowiednie wystąpienie do
                      władz gwarantowało mocą tej ustawy przejęcie na własność ziemi zasiedlonej
                      przez spółdzielców. Dlaczego tego spółdzielnie nie zrobiły? Nie były tym wcale
                      zainteresowane . Przecież mogły się budynki usamodzielnić...... i korporacja by
                      się rozpadła , a ziemie zabudowywał by „obcy”.
                      Organizacje spółdzielczą i korporację łączy to, że ich wspólną przyszłością
                      jest .... komunizm.
                      Korporacja zajmuje się niemal wszystkimi sferami życia pracownika, zaspokaja
                      bardzo wiele jego potrzeb, organizuje mu czas, pracę, poglądy, hobby, rozrywki,
                      relacje z rodziną, wytwarza rytuały i symbole. Tylko komunizm głębiej wnika w
                      ludzkie życie i bardziej zniewala człowieka. „Jaki to złowieszczy paradoks:
                      najskuteczniejszy i najpowszechniejszy wytwór wolnego rynku, czyli korporacja
                      jest jednocześnie taką formą wspólnoty ludzi, która tę mityczną kapitalistyczną
                      wolność, przedsiębiorczość ludzi najbardziej ogranicza i najmniej wynagradza.
                      Jednocześnie ta sama organizacja tak właśnie postępuje po to, aby zrealizować
                      cele na wolnym i konkurencyjnym przecież rynku. Bo tylko taka ze
                      standaryzowana, sformalizowana, poukładana, zrytualizowana organizacja potrafi
                      zaprzęgnąć duże grupy ludzi dla realizacji zadań na wielką skalę, do działania
                      na jej rzecz i do osiągnięcia wyznaczonego celu, celu przecież obcego prawie
                      wszystkim ludziom pracującym na jego rzecz. Innymi słowy ekonomiczny efekt
                      skali – sens istnienia wielkiej korporacji – osiąga się kosztem ograniczenia w
                      ludziach – pracownikach i menedżerach – indywidualnej osobowości, w tym
                      przedsiębiorczości.
                      W pierwszych latach powstania wielkich spółdzielni mieszkaniowych praca tak
                      jak w wielkiej korporacji była wyzwaniem, była przygodą, była nobilitacją,
                      była też wreszcie bardzo pożyteczną i szybką nauką biznesu. Ale obecnie
                      straciła atrakcyjność dla ludzi samodzielnie myślących, buntowniczych,
                      przedsiębiorczych.
                      Wydaje się, że usamodzielniający się pracownicy naruszają pewną istotną
                      wartość, które wyznają oddani pracownicy korporacji. Etat w korporacji czy w
                      spółdzielni daje im poczucie bezpieczeństwa. Jeśli ktoś dobrowolnie rezygnuje z
                      etatu na rzecz niepewnej wolności, to jakby kwestionował lub lekceważył ich
                      fundamentalną wartość.
                      Ludzie korporacji, tacy z krwi i kości, bardzo sobie cenią markę korporacji i
                      możliwość kariery w niej. Jest to wartość znacznie istotniejsza dla nich, niż
                      rodzina. Przebywanie z rodziną traktują jako poświęcenie, konieczność, nudę.
                      Zupełnie nie rozumieją, jak rodzinę można stawiać na pierwszym miejscu przed
                      pracą. Obecnie wiele spółdzielców z etatowym rodowodem stara się zapewnić
                      prace dla swoich dzieci w ...spółdzielni..
                      .
                      • jaromir_gazy Do daf48 - ????? 08.11.06, 10:21
                        Nie jestem pewien, czy uwagi w ostatnim poście skierowane są do mnie, ale
                        sądząc po nawiązaniu do mojego postu kierowanego do daf48, chyba tak!
                        Jeśli jest tak rzeczywiście, to posądzanie mnie o roumowanie typowe dla członka
                        dużej korporacji a ponadto o upatrywanie sensu gospodarczego w utrzymaniu
                        organaizacji spółdzielczej nie znajduje żadnego oparcia w dotychczasowych moich
                        postach.
                        Bo od dawna uważam, ze praktycznie, choćby na przykładzie JARÓW, nie ma żadnej
                        możliwości skutecznego kontrolowania spółdzielni przez rade nadzorczą
                        składającą się bardzo często z osób, które trafily do niej w większości w
                        wyniku negatywnej selekcji. Członkami rady są przeważnie osoby w dziwny sposob
                        powiązane z zarządem, bez merytorycznej wiedzy a co gorsze, chęci sprawowania w
                        sposób odpowiedzialny funkcji, do której zostali wybrani przez sąsiadów.
                        Stąd, tak jak w JARACH, kolosalne marnotrawstwo pieniędzy, brak dbałości o
                        interes spółdzielców, permanentne łamanie prawa.
                        Myśle, że chyba nadto wyraźnie przedstawiłem swoje poglądy na spółdzielczość w
                        obecnym wydaniu!
                        Reszta wywodów daf48 nie jest w żadnej sprzeczności z głoszonymi przeze mnie
                        poglądami.
                        • daf48 Re: Do daf48 08.11.06, 11:06
                          Tak, ten post był skierowany do Pana.
                          Proszę o nowe wnioski. Najważniejsze są te, które dotyczą spraw własności .
                          pozdrawiam
                          • jaromir_gazy Re: Do daf48 08.11.06, 15:37
                            Jeśli rzeczywiście ten post był skierowany do mnie, to z kolei ja proszę o
                            podanie konkretnych fragmentów moich wypowiedzi wskazujacych, że bronię
                            spółdzielczości mieszkaniowej w obecnym kształcie oraz panujących w niej
                            stosunków własnościowych.
              • wkalinowski Re: własność 03.11.06, 19:24
                daf48 napisał(a):
                > Pogląd taki jest moim zdaniem nieprawidłowy

                "moim" - to znaczy czyim?
                może wypadało by się przedstawić?
                • jacek2269 Re: własność 05.11.06, 13:36
                  Co tam nowego u Rysia i Kredki ?
                  Dużo pija ?
                  Dudują coś z bonifikatami ?
                  • piotrjakub11 Re: własność 05.11.06, 14:06
                    Czy dużo piją, ano walą nie licho.
                    Kredek już chyba nie ma wątroby, tyle ile on wydoił.
                    Szkoda tylkjo że ciężką kasę którą nam ukradli zamiast wydać na coś pożytecznego
                    przepijają.
                    • jaromir_gazy Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 17:36
                      Proszę o jasne napisanie, o co chodzi z tym ostrzeżeniem o jakiejś reklamie.
                      Rzeczywiście, wymieniłem nazwę firmy, może niepotrzebnie, ale intencja mojej
                      sąsiadki jest słuszna.
                      czy chodzi o mój wpis czy W. kalinowskiego? W przyszłości nie chcę narażać się
                      na jakieś uwagi i proszę o tzw. "kawę na ławę"!
                      • jaromir_gazy Może i coś dudują! - do Jacka 2269 05.11.06, 17:54
                        Jestem przekonany, że ci dwaj panowie stale coś dudują, ale co, tego oprócz
                        nich chyba nikt nie wie. Rady Nadzorczej w takie rzeczy nie wtajemniczają, a ta
                        sama z siebie też takimi "pierdołami" się nie interesuje. Gdy chodzi o premie
                        dla zarządu, a to coś zupełnie innego i wtedy wszystkie komisje RN zbierają się
                        badzo pilnie i wymyślają, co też nadzwyczajnego zrobił zarząd w poprzednim
                        kwartale, żeby otrzymał premie. Z reguły coś tam się wymyśli, bo przecież
                        przewodniczący M. Nizielski nie w takichy błahostkach udawadniał naukowo, że -5
                        i +7 czy odwrotnie to +12!
                        A nawet gdy zarząd coś obwieści lub napisze, to też nie można dawać temu wiary
                        jak np. w przypadku naszych bilansów i sprawozdań finansowych.
                        Piotrjakub11 pyta mnie o bonifikaty - o co konkretnie chodzi. Chyba nie na
                        wódkę w sklepie spożywczym dla stałych klientów?
                      • jan-w Re: Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 18:00
                        Jeśli spojrzysz na wątki w układzie drzewka, zobaczysz że post jest skierowany
                        do W.Kalinowskiego. Trudno przecież podać skrót do głosowania na temat placu
                        zabaw, nie podając nazwy firmy, która jest w adresie. Podawanie skrótu do
                        reklamy swojej firmy w sygnaturce, to zupełnie co innego. Tego zabrania
                        regulamin forum:
                        gazeta.pl.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=51410603
                      • pyckal Re: Janie-w, do kogo ta uwaga? 05.11.06, 20:47
                        jaromir_gazy napisał:
                        > Proszę o jasne napisanie ... czy chodzi o mój wpis czy W. kalinowskiego?
                        > W przyszłości nie chcę narażać się na jakieś uwagi i proszę o tzw. "kawę na
                        > ławę"!

                        No i sam widzisz, janie-w. Szarogęsisz się na tym forum jak jakiś demiurg, a
                        nie potrafisz napisać odpowiedzi tak, żeby było wiadomo, KOMU odpowiadasz.

                        Paron, Ciumkała, Pyckal.
                        Koński Psi Interes
                        • jan-w Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 20:56
                          Potrafię. Zachęcam do korzystania (w razie wątpliwości) z drzewka, wtedy widać
                          wszystko wyraźnie. Trzeba ustawić sortowanie: drzewko, albo drzewko odwrócone.
                          • pyckal Re: Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 21:26
                            jan-w napisał:
                            > Potrafię. Zachęcam do korzystania (w razie wątpliwości) z drzewka, wtedy widać
                            > wszystko wyraźnie. Trzeba ustawić sortowanie: drzewko, albo drzewko odwrócone.

                            Nie potrafisz. Potrafię ja, potrafi Gazy, potrafi Kalinowski, potrafi Pecul i
                            jeszcze parę tysięcy innych osób na forach GW: po prostu korzystamy z
                            funkcji: "odpowiedz cytując".
                            No ale może w zapale studiowania "drzewek" i "netykiety" w ogóle nie
                            zauważyłeś, że taka funkcja istnieje.
                            • jan-w Re: Ustalanie do którego postu jest odpowiedź 05.11.06, 21:34
                              Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada, ale do
                              zaznaczenia, z którym fragmentem tekstu się polemizuje. Do identyfikacji służy
                              drzewko. Jeśli już o tym piszesz - większość użytkowników forum gazeta.pl wie o
                              tym i z tego korzysta.
                              • krzysztof.pecul Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 08.11.06, 17:25
                                jan-w napisał:

                                > Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada, ale
                                d
                                > o
                                > zaznaczenia, z którym fragmentem tekstu się polemizuje. Do identyfikacji służy
                                > drzewko. Jeśli już o tym piszesz - większość użytkowników forum gazeta.pl wie
                                o
                                > tym i z tego korzysta.

                                Panie Janie,
                                Nie miałem dotąd przyjemności poznać Pana osobiście, ale może kiedyś to
                                nastąpi. W kazdym razie wiem, że obdarzony Pan został pewnym kredytem zaufania
                                i został Pan uznany za pewnego rodzaju autorytet, jeśli przyznano Panu funkcję
                                moderatora. Pełniąc tę funkcję wykazuje Pan dużo większą aktywność niż Pana
                                koleżanka? Lewe Oko.
                                Moderator to trochę sędzia i dlatego powinien dbać o swój autorytet, a w
                                szczególności nie angażować się w niepotrzebne polemiki. A tymczasem w dniu
                                15.10.06 autor jan-w (mam chyba prawo twierdzić, ze to Pan) napisał na
                                (polecanym na naszym forum) forum poświęconym wyborom samorządowym.
                                "Jak może być najlepszy, skoro jest pisiorem, czyli wrogiem rozwoju Polski,
                                Warszawy i Ursynowa ?"
                                Rozumiem, że można nie lubić PiS-u czy innej partii, ale powinno się
                                (zwłaszcza, gdy ktoś jest moderatorem, choćby innego pokrewnego forum) wyrazić
                                swoje uczucia w sposób bardziej zrównoważony. A jeśli nie może Pan się
                                powstrzymać od tego rodzaju inwektyw, to niech Pan je sygnuje innym nickiem.
                                W cytowanej przeze mnie Pana ostatniej wypowiedzi twierdzi Pan,
                                "Odpowiedz cytując, nie służy do identyfikacji osoby której się odpowiada".
                                A przecież pierwszy wiersz brzmi
                                "jan-w napisał: "
                                a więc jest tu także identyfikacja osoby.

                                • jaromir_gazy Jak zarząd nas olewa! 09.11.06, 14:58
                                  Oto dwa przykłady wyjątkowego bezczelnego traktowania spółdzielców.
                                  Od kilku dni próbujemy zmusić zarząd do poważnego zainteresowania się sprawą
                                  permanentnego dewastownia klatki schodowej i wind w budynku Dunikowskiego 1.
                                  Chodzi przede wszystkim o skuteczne zapobieżenie mazaniu ścian. Oczywiście ,
                                  zarząd twierdzi, że sprawa trudna, że to przede wszystkim sami mieszkańcy
                                  powinni powiadamiać policję i straz miejską, w każdym razie usiłuje przerzucić
                                  cały ciężar dbalosci o budynek na nas, spółdzielców. Ze swej strony wyszliśmy z
                                  założenia, że skoro płacimy na tzw. eksploatację, że skoro spółdzielnia podjęła
                                  się kiedyś tam zarządzania i pilnowania w ramach tego budynk, to jej psim
                                  obowiązkiem jest z tego się wywiązywać. Tymczasem spółdzielnia sama z siebie
                                  nic do tej pory nie robiła i dopiero nasze interwencje zdopingowały naszego
                                  prezesa Sołtysiaka do jakis przemysleń. Oczywiście, prezesow za to bezpośrednio
                                  odpowiedzialnemu tj. W. Furmanowskiemu szkoda nawet zawracać głowy bo i tak
                                  nic nie pojmie i nic nie wygłówkuje. Natomiast pan Sołtysiak wymyślił dla
                                  naszego budynku jakąś tam ochronę, ale powinniśmy się na to częsciowo
                                  złożyć!!!!!!!! On nie może bowiem wydawać spółdzielczych pieniędzy tylko na
                                  jeden budynek! Oczywiście, powiedziałem co o tym myślę, a dokładniej, że ta
                                  propozycja tylko spienila moich sąsiadów, bo wiemy, ile spółdzielnia marnuje
                                  naszych pieniędzy i trudno sobie wyobrazić, aby ewentualna ochrona spowodowała
                                  jakąś dziurę w naszym budżecie. A na to pan Sołtysiak odesłal mnie do
                                  wszystkich znanych mi prokuratorów, instytucji itp., bo on i tak nie da żadnych
                                  pieniędzy na nasz budynek, nic go do tego nie zmusi, on o wszystkim decyduje
                                  itp. Skoro tak, to i on będzie za wszystko odpowiada np. za wyłudzanie
                                  corocznej tzw. nagrody z zysku!
                                  Druga sprawa to reakcja zarządu an zwrócenie uwagi na nieważność aktów
                                  notarialnych przyznających spółdzielni JARY prawa wieczystego użytkowania
                                  gruntów na których stoja budynki spółdzielni i konsekwencji tego. Pisał o tym
                                  między innymi nasz sąsiad, Stefan Stawicki.
                                  A oto otrzymana przeze mnie odpowiedź:

                                  W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 9.10.2006r./L.dz. 5630/06/- informujemy, że
                                  calkowicie nie podzielamy Pana obaw związanych z ustanawianiem na rzecz naszej
                                  Spółdzielni prawa wieczystego użytkowania gruntów, na których posadowione są
                                  budynki Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary".
                                  O dzialaniach ze strony Spółdzielni dotyczących spraw terenowo-prawnych, jako
                                  długoletni jej członek, był Pan wielokrotnie, szczegółówo informowany. Sprawy
                                  te były, jak Pan sie orientuje, przedmiotem obrad Rady Nadzorczej Spółdzielni.
                                  W tej sytuacji, nie widzimy podstaw, aby nieprofesjonalny artykuł, mógł wywołać
                                  jakiekolwiek niepokoje i obiekcje na ten temat.
                                  Musimy zatem, po raz kolejny, zapewnic Pana o konieczności i prawidlowści
                                  naszych działań, nałozonych obowiązkiem zawartym w ustawie o spółdzielniach
                                  mieszkaniowych.
                                  Do wiadomości: Rada Nadzorcza SMB "Jary".

                                  Pismo podpisali R. Sołtysiak i G. Kretkiewicz.
                                  Powyższe pismo odebrałem jako stwierdzenie, że ponieważ RN jako całść wie o
                                  aktualnej sytuacji, to wszystko jet OK. Pożyjemy, zobaczymy.
                                  Skończy się tak, jak poprzednio z komputeryzacją, ociepleniami, parkingami,
                                  wyłudzaniem nagrody rocznej itp. RN o wszystkim wiedziała, więc to ona jest be,
                                  zarząd jest natomiast cacy!
                                • jan-w Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 09.11.06, 22:57
                                  Moje wypowiedzi jako moderatora są z nickiem czerwonym.
                                  Jako uczestnika forum, z nickiem czarnym.
                                  Nie używam żadnych innych nicków.
                                  Nie sądzisz, że jest to uczciwsze niż pisanie pod różnymi nickami (tak zwane
                                  pacynki)?
                                  • jaromir_gazy Panie Gazy, zamknij mordę, bo ..... 10.11.06, 13:56
                                    Karaś nie dostanie materiałów! Takie słowa padły wczoraj na posiedzeniu komisji
                                    rewizyjnej rady nadzorczej, na które przyszedłem jako gość, bo kilka miesięcy
                                    temu szanowny organ zechciał mnie odwołać ze składu tej komisji.
                                    Otóż inny członek tej komisji, Stanisław Karaś, od dłuższego czasu usiłuje
                                    zapoznać się z tzw. układem zbiorowym pracy w spółdzielni JARY. Oczywiście
                                    prezes R. Sołtysiak zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami i poczuciem
                                    nieograniczonej władzy pokazuje w odpowiedzi na takie prośby gest Kozakiewicza
                                    (wczoraj też to czynił).
                                    W trakcie wymiany zdań związanej z tą sprawą powiedziałem, że przecież pan R.
                                    Sołtysiak żadnej łaski nie robi twierdząc, że nie podpisał pisma odmawiającego
                                    udostępnienie tego dokumentu, bo po prostu przewiduje to przecież Prawo
                                    spółdzielcze - art. 18 par.2 Członek spółdzielni ma prawo....3)otrzymania
                                    odpisu statutu i regulaminów, zaznajamiania się z uchwałami organów
                                    spółdzielni, protokołami obrad organów spółdzielni, protokołami lustracji,
                                    rocznymi sprawozdaniami finansowymi, umowami zawieranymi przez spółdzielnię z
                                    osobami trzecimi.
                                    Moim zdaniem taki układ zbiorowy jest swego rodzaju regulaminem - umową i
                                    powinien być udostępniony członkowi spółdzielni do wglądu, ale pan R. Sołtysiak
                                    uważa inaczej, czemu dał wyraz w przytoczonej na wstępie wypowiedzi.
                                    Ponadto zupełnie nie rozumiem, dlaczego to pan St. Karaś nie może popatrzeć
                                    sobie na ten dokument, jeśli to ja będę trzaskał dziobem. Czyżby jakaś zbiorowa
                                    odpowiedzialność?
                                    Ale to i tak dobrze, że nie "zarobiłem" od pana prezesa właśnie w mordę, tak
                                    jak swego czasu inny członek rady od pana doktora Mirosława Nizielskiego.
                                    • krzysztof.pecul Re: Panie Gazy, zamknij mordę, bo ..... 13.11.06, 16:36
                                      Panie Jarku,
                                      Nie jestem pewien, czy Pan w swojej relacji wszystko ściśle zreferował. Jeśli
                                      tak było, jak Pan pisze, to moim zdaniem prezes R. Sołtysiak popełnił wyraźne
                                      uchybienie, które powinno zostać nagłośnione na RN, grupach członkowskich i ZP.
                                  • krzysztof.pecul Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 13.11.06, 16:29
                                    Proszę nie mysleć, janie-w, że jestem zwolennikiem wprowadzania ludzi w błąd
                                    przez pisywanie
                                    pod różnymi nickami (tak zwane
                                    > pacynki). Na tym forum piszę pod własnym nazwiskiem, a na niektórych innych
                                    stosuję tylko jeden nick inny niż moje nazwisko. Od pewnego czasu staram się o
                                    wprowadzenie w SMB JARY forum dyskusyjnego, na którym dyskutanci musieliby
                                    występować pod własnymi nazwiskami.
                                    Z jednej strony pisanie stale pod tym samym nickiem jest uczciwsze, ale z
                                    drugiej strony, jeśli ktoś pełni pewną istotną funkcję, to czasem jego
                                    wypowiedzi, nawet niezwiązane z tą funkcją, idą na konto instytucji dającej tę
                                    funkcję. Dlatego niekiedy funkcyjni stosują inne nicki do twórczości prywatnej.
                                    Przytoczę przykłady ludzi skądinąd bardzo odległych od siebie: kardynał Karol
                                    Wojtyła (nick: Andrzej Jawień) i rzecznik rządu PRL Jerzy Urban (nick: Jan Rem).
                                    A najlepiej liczyć się ze słowami w mowie i w piśmie, a także umieć przyznać
                                    się do błędu. Nie jestem sympatykiem SLD, ale nigdy nie napisałem i mam
                                    nadzieję że nie napiszę, jakoby każdy członek SLD był "wrogiem rozwoju Polski,
                                    Warszawy i Ursynowa", bo to byłaby nieprawda, a nawet swojego rodzaju
                                    oszczerstwo.
                                    • jan-w Re: Bądź Pan dobrym moderatorem, janie-w 13.11.06, 16:51
                                      Jest jedna duża różnica. Zarówno Karol Wojtyła, jak też Jerzy Urban, to
                                      autentyczne nazwiska znanych ludzi. Dlatego chcąc napisać coś co nie byłoby
                                      identyfikowane z nimi, stosowali pseudonimy. Jan-w to właśnie mój pseudonim i
                                      innego używać nie zamierzam. To czy wypowiadam się jako moderator, czy uczestnik
                                      forum, wyraźnie widać po kolorze. Też nie jestem sympatykiem SLD, więc nie wiem
                                      o co chodzi? Natomiast nie ulega wątpliwości, że przez lata rządów PIS w
                                      Warszawie, zostały wstrzymane wszelkie inwestycje. Kiedy miał być ukończony np.
                                      Most Północny?
                                      • jaromir_gazy Różne jarowskie kwiatki! 14.11.06, 11:40
                                        Panie Krzysztofie, jak zwykle poddaje Pan w wątpliwość to, co napisałem - do
                                        tego już się przyzwyczaiłem. Mam oczywiście na myśli wypowiedź naszego prezesa,
                                        R. Sołtysiaka, pod moim adresem na ostatnim posiedzeniu komisji rewizyjnej RN.
                                        Chalucynacjom nie ulegałem, uszy miałem wymyte! Inni też to słyszeli.
                                        Poddawanie w wątpliwość tego co napisałem zaliczam do kategorii negowania
                                        wypowiedzi M. Nizielskiego, też pod moim adresem: "skur.. synu" i uderzenia
                                        przez niego jednego z członków RN w twarz!
                                        I po takich wypowiedziach członków spółdzielni, do tego przedstawicieli, nie
                                        dziwię się już ich przyzwalaniu na okradanie nas z 7,5 miliona zlotych lub
                                        około 500 tys. złotych rocznie w postaci tzw. nagrody rocznej wypłacanej sobie
                                        wzajemnie przez związki zawodowe i zarząd, tyle, że z naszych kieszeni.
                                        Co dziwniejsze, dzieje się to za przyzwoleniem znakomitej większości członków
                                        RN, która ma bronić interesu członków spółdzielni a działa jednak przeciw nim.
                                        Warto tu zacytować wypowiedź naszego nieocenionego Mirosława Nizielskiego na
                                        posiedzeniu RN w dniu 26 czerwca 2006: "Do tej pory Zarząd wypłacał sobie
                                        nagrodę roczną na podstawie zapisów Układu Zbiorowego Pracy". Oczywiście,
                                        litościwa RN to zachowania zarządu "poprawiła" i dała kasę zarządowi.
                                        Ciekawe, co pan Krzysio powiedziałby na to, gdybym to ja dogadał się np. z p.
                                        Karasiem na temat prywatnych pieniędzy właśnie pana Krzysia, bez jego wiedzy i
                                        zgody? A tak właśnie wygląda sprawa nagrody rocznej w naszej spółdzielni.
                                        Związki zawodowe dogadały się z zarządem za plecami spółdzielców!

                                        Widzę, że moderator dziala, bo usunął z wątku post niejakiego zakosio z "uwagą"
                                        pod moim adresem. Prawde mówiąc, nie ubodło to mnie zbytnio, bo po prostu
                                        uodporniłem się już na posiedzeniach swojej rady nadzorczej(patrz początek).
                                        Ale doceniam dbałość jana-w o przestrzeganie regulaminu.
                                        • jan-w Wklejam z nowo założonego wątku 17.11.06, 14:31

                                          • Rozlało się mleko, kasa uciekła!
                                          st.karas 17.11.06, 14:12 + odpowiedz

                                          Po raz pierwszy piszę na tym forum jako członek Rady Nadzorczej SMB JARY,
                                          ponieważ jakiekolwiek moje działania na terenie spółdzielni, przy
                                          dotychczasowym nastawieniu do wielu zagadnień moich kolegów z RN, nie dają
                                          żadnych wyników.
                                          A piszę to w związku z bardzo bulwersującą mnie oraz innych sprawą tzw.
                                          nagród rocznych, które do tej pory bez naszej wiedzy lekką rączka brali sobie
                                          prezesi.
                                          Spółdzielnia a dokładniej prezes zarządu czyli R. Sołtysiak i przewodniczący
                                          rady nadzorczej M. Nizielski otrzymali w tej sprawie stanowisko Państwowej
                                          Inspekcji Pracy, do której zwrócili się o opinię w tej sprawie mając złudną
                                          nadzieję, że ta instytucja powołana do kontroli przestrzegania prawa pracy
                                          usankcjonuje decyzję rady nadzorczej zezwalającej na „uruchomienie”
                                          (wyciągniecie nam z kieszeni) kilkudziesięciu tysięcy złotych bez podstawy
                                          prawnej. A dlatego bez podstawy prawnej, bo ileś tam lat temu działające w
                                          spółdzielni związki zawodowe podpisały z ówczesnym zarządem tzw. układ
                                          zbiorowy przyznający sobie wzajemne tzw. nagrody roczne z naszych kieszeni
                                          bez poinformowania nas o tym! W każdym razie do niedawna rada nadzorcza nic o
                                          tym nie wiedziała. W czerwcu zarząd przestraszony podobną historią w jednej z
                                          sąsiednich spółdzielni ( za co poleciał prezes) ale jednocześnie łasy na kasę
                                          wykombinował sobie, że „wpuści” w to radę. Nawet M. Nizielski powiedział
                                          wówczas (cytat z protokółu RN): Do tej pory zarząd wypłacał SOBIE nagrodę
                                          roczną na postawie zapisów Układu Zbiorowego Pracy. W tej chwili, chcąc
                                          przerwać tę praktykę, Zarząd zwraca się do Rady Nadzorczej (jako pracodawcy)
                                          o uruchomienie środków na nagrodę roczną, która i tak (w myśl prawa) i tak
                                          mu się należy” Jak umyślili, tak i rada uczyniła, bo posłuszna zarządowi jej
                                          większość oczywiście podniosła łapki w górę i środki uruchomiono.
                                          Oczywiście nasza etatowa radczyni prawna, E. Sz. znana z doskonalej
                                          znajomości prawa, nie mając żadnych wątpliwości, poparła naszego
                                          przewodniczącego oświadczając(znowu z protokółu): „Członkowie Zarządu są w
                                          świetle prawa takimi samymi pracownikami jak np. gospodarze domu. Jeżeli nie
                                          ma wyraźnego wyłączenia Zarządu z zapisów dotyczących nagrody rocznej – to
                                          przepisy obowiązują wszystkich pracowników. I prawo to należy respektować”.
                                          Tym sposobem oświeceni prawnie członkowie RN wręczyli zarządowi kluczyk do
                                          kasy z forsą, której oczywiście nie wypadało nie wziąć!
                                          Tymczasem wspomniana Państwowa Inspekcja Pracy w swojej odpowiedzi
                                          jednoznacznie napisała: „ Układ Zakładowy NIE MOŻE określać warunków
                                          wynagradzania pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy.
                                          ….. Osobami zarządzającymi są…członkowie organu kolegialnego oraz główny
                                          księgowy”.
                                          Warto nadmienić, że owa niekorzystna dla zarządu i przewodniczącego RN
                                          odpowiedź PIP została ujawniona dopiero na moje żądanie. A czasu na to było
                                          aż nadto!
                                          Sprawa ta jednak chyba jest nieco „wstydliwa”, bo przewodniczący RN nie
                                          ujawnił faktu usankcjonowania przez RN tej nagrody w napisanej przez siebie
                                          informacji zamieszczonej w ostatnim biuletynie.
                                          Ale zarząd się nie martwi zbytnio obecna zadyma, bo jest pewien, że rada
                                          nadzorcza po zapewnieniach pana M. Nizielskiego, bez oporów dokona stosownych
                                          i korzystnych dla nich zmian w umowach o pracę.
                                          Mam nadzieję, że moi sąsiedzi poruszą ten problem na najbliższych zebraniach
                                          grup członkowskich.
                                          Za kilkumiesięczne zadłużenie (nawet 2 tys. złotych) RN na wniosek zarządu
                                          może pozbawić członkostwa – a co zrobić z takimi, którzy bezpodstawnie przez
                                          wiele lat zgarniali nasze pieniądze?



                                          • jaromir_gazy Jak ich nazwać? 17.11.06, 20:36
                                            Cieszę sie, że mój kolega z rady nadzorczej, pan Stanisław Karaś zdobył się
                                            wreszcie na napisanie w naszym wątku o skandalicznych i wieloletnich
                                            praktykach członków zarządu spółdzielni polegających na bezprawnym "wypłacaniu
                                            sobie" jak to ujął tym razem bardzo trafnie nasz doktor Nizielski, tzw. nagród
                                            rocznych. Oczywiście zachodzi pytanie, skąd na te nagrody płynęła kasa - a no z
                                            naszych pieniędzy pobieranych od nas co miesiąc w postaci opłat
                                            eksploatacyjnych. Oczywiście szanownej rady jako całości nie interesowało
                                            zupełnie, skąd pochodzą te pieniądze. Bo w przedsiębiorstwach państwowych takie
                                            nagrody są ewentualnie wypłacane kierownictwu ale wtedy, gdy firma sobie takie
                                            pieniądze wypracuje a dokładniej, gdy jej działalność w danym roku przyniosła
                                            jakiś dochód. Tymczasem w naszym przypadku nasi członkowie zarządu korzystali
                                            bez zmrużenia oka z przywilejów, które im się nie należały, bo przecież
                                            spółdzielnia mieszkaniowa nie wypracowuje żadnego zysku. Oczywiście, będą nam
                                            teraz wmawiać, że oni w zasadzie przyszli do spółdzielni jak to już
                                            funkcjonowało i oni byli wręcz ofiarami przepisów niezgodnych z prawem. Jak
                                            dają, to brać. Ale w tym przypadku pan Ryszard Sołtysiak obejmując schedę po
                                            niejakim W. Baranie powinien sprawdzić, jakie dokumenty przejmuje i jako
                                            prawnik, za którego się zawsze tak chetnie podaje, wypatrzeć, że coś tu nie
                                            gra. Ponadto jeszcze jako członek rady nadzorczej spółdzielni stale chwalił
                                            się, że gdzieś tam pracował jako szef działu personalnego. I mając taką wiedzę
                                            zawodową i doświadczenie nie zauważył tej lewizny w porozumieniu zakładowym. I
                                            bez skrupułów przez kilka lat wraz z kolegami wyciągał nam z kieszeni
                                            pieniądze. Bardzo jestem ciekaw, czy ktoś wpadnie jeszcze przed zebraniami grup
                                            członkowskich na pomysł, jak go w związku z tym na tych zebraniach tytułować?
                                            Oczywiście, duży w tym wyłudzaniu udział ma nasza prawniczka Ewunia i być może
                                            inni członkowie rady, którzy coś mogli wiedzieć. Bo wczoraj np. przewodniczący
                                            komisji rewizyjnej, pan Tadeusz Jarząbek na posiedzeniu RN bez krępacji
                                            stwierdził, że jego nie interesuje, ile to składamy się corocznie na nienależną
                                            nagrodę dla pracowników spółdzielni. A pani Magdalena Rogozińska, menadżer na
                                            cztery fajerki zwymyślała mnie, bo rzekomo nie mam pojęcia o nagrodzie
                                            jubileuszowej. Widocznie tak przeżywa niedostanie się do rady Warszawy, że
                                            pomieszała tu nagrodę jubileuszową z nagrodą roczną.
                                            Chciałem sprawdzić nie jako czlonek rady ale jako zwykly czlonek spółdzielni
                                            kulisy tej sprawy, ale prazes R. Sołtysiak na moją pisemną prośbe na tymże
                                            zebraniu rady publicznie oświadczył, że dokumentów mi nie pokaże i odpowiedzi
                                            żadnej na moje pismo nie otrzymam! Teraz wierzę, że rzeczywiście i inni
                                            członkowie też są olewania przez prezesa gdy twierdzą, że nie otrzymują
                                            odpowiedzi na kierowane do spółdzielni pisma.
                                            A przecież ostanio kontrola przeprowadzona przez jedną z komisji RN w
                                            przedmiocie udzielania odpowiedzi na pisma spółdzielców stwierdziła, że takich
                                            przypadków praktycznie nie ma! I kto ma tu rację?
                                            • krzysztof.pecul Re: Jak ich nazwać czy co zrobić? 21.11.06, 11:56
                                              Ja też się cieszę, że pan Stanisław Karaś zdobył się
                                              wreszcie na napisanie w naszym wątku o sprawach SMBJARY. Chciałbym, żeby p.
                                              Stanisław częściej tak robił.
                                              Nie jesteśmy językoznawcami, żeby tracić czas i energię na wymyślanie określeń
                                              "jak ich nazwać". Jeśli p. Jarek Gazy chce tu zabłysnąć, ma pole do popisu.
                                              Cała sprawa z tymi nagrodami to jeszcze jeden z dowodów słabej pracy kolejnych
                                              RN, włącznie z tymi, gdzie p. Gazy był przewodniczącym, a p. Sołtysiak
                                              członkiem prezydium. A przede wszystkim jest to dowód słabej pracy kolejnych
                                              komisji rewizyjnych.
                                              Uważam jednak, że powinniśmy się zająć ważniejszymi problemami. Bardzo ważnym
                                              problemem jest "problem 7.5 mln.", który trzeba wreszcie wyjaśnić i załatwić.
                                              Na wczorajszym zebraniu grup członkowskich usiłowałem coś wyjaśnić w tej
                                              sprawie, ale sukces był, jak mówią dyplomaci "umiarkowany". W każdym razie
                                              sprawa ta powinna być omówiona (a być może także uda się ją załatwić) na ZP,
                                              jako osobny punkt zebrania.
                                              • krzysztof.pecul Re: Jak ich nazwać czy co zrobić? 21.11.06, 20:06
                                                Uzupełniam swój przedpołudniowy list.
                                                Jak stwierdzili pp. Gazy i Karaś w swoim "zdaniu odrębnym", większość z nas
                                                jest niezadowolona z tego, że musimy w ramach "operacji problem 7.5 mln.",
                                                płacić jeszcze raz za roboty zapłacone z naszych pieniędzy. Nie wiem, jakiego
                                                zbioru spółdzielców dotyczy tu słowo "nas". Ja też jestem niezadowolony, ale
                                                obawiam się, że wielu (a może nawet większość) spółdzielców, w tym niejeden
                                                przedstawiciel, po prostu nie rozumie, o co chodzi. Nie dalej jak dzisiaj
                                                spotkałem Przedstawicielkę (obecną na wczorajszym zebraniu grup członkowskich),
                                                która stwierdziła jakoby to, że płacimy dodatkowo jakieś pieniądze to,
                                                cytuję "są wierutne kłamstwa p. Gazego". Po rozmowie ze mną zaczęła mieć jednak
                                                pewne wątpliwości i postanowiła wyjaśnić tę sprawę w spółdzielni. Co tam jej
                                                wyjaśnią (jeśli wogóle wykona swe postanowienie), nie wiem.
                                                Zmierzam do tego, że jeszcze przed ZP należy przeprowadzić dla Przedstawicieli
                                                akcję uświadamiającą, na czym polega "problem 7.5 mln.". Najlepiej byłoby,
                                                gdyby to przeprowadzili, a przynajmniej zainicjowali, ludzie, którzy podjęli
                                                inicjatywę wprowadzenia odpowiedniego punktu na ZP. A przynajmniej wysłali do
                                                Przedstawicieli krótką ulotkę w tej sprawie, załączając treść podjętej w
                                                sprawie tych opłat uchwały RN.
                                                • jaromir_gazy Spółdzielnia klamców! 11.12.06, 19:23
                                                  Wielokrotnie pisałem, że kłamstwo w naszej spółdzielni to chleb powszedni - na
                                                  wszystkich zebraniach grup członkowskich, posiedzeniach rady nadzorczej czy
                                                  zebraniu przedstawicieli jak również w wielu dokumentach - pismach zarządu czy
                                                  rady, w naszym biuletynie.
                                                  Na zebraniu grup członkowskich z ulicy Wiolinowej nasz sąsiad, Lech Kościelak
                                                  łgał jak z nut twierdząc zebranym, nawet po odczytaniu mu protokółu z
                                                  posiedzenia rady na którym był, że zarząd nie otrzymal tzw. nagrody rocznej. Co
                                                  ciekawsze, sam głosowal za przyznaniem zarządowi tej nagrody.
                                                  Ostatnio doszła do tego uroczystość z okazji 15-lecia istnienia SMB JARY. Oto
                                                  w swoim wystąpieniu albo nasz prezes R. Sołtysiak albo przedstawiciek Krajowej
                                                  Rady Spółdzielczej zechcieli poinformować zebranych, że kilku spółdzielców
                                                  otrzymało jakies tam odznaczenia spóldzielcze na wniosek zarządu i rady
                                                  nadzorczej. Otóż oświadczam, ze byłem ostatnio na wszystkich posiedzeniach
                                                  rady, do ubikacji wychodzę na bardzo krótko i jakoś nie mogę sobie przypomnieć,
                                                  abyśmy deliberowali, komuu to przyznać jakieś odznaczenia. Tak więc rada jako
                                                  taka nigdy nie zajmowała się tą sprawą. Chyba, że na jakimś tajnym posiedzeniu
                                                  lub ustalił to niezależnie i niezawiśle od innych członków RN nasz nieoceniony
                                                  krętacz M. Nizielski, co zdarza mu się dość często.
                                                  Natomiast na ostatnim zebraniu przedstawicieli jak zwykle prezes Ryszard
                                                  Sołtysiak nie byłby sobą, gdyby też nie zełgał, ale o tym wydarzeniu (ZP)w
                                                  następnym poście.
                                                  • rubeus Re: Spółdzielnia klamców! 11.12.06, 22:28
                                                    jarku - a może czas aby Jary podzieliły się na mniejsze
                                                    jednostki ? Skoro w mojej s-pdzielni, chcą się dzielić, to może
                                                    i u was coś takiego by się przydało ? Może sama perspektywa 'podziałów'
                                                    wywołała zmiany na lepsze ?
                                                    Polecam też lekturę strony www.polskiesm.pl/
                                                  • jaromir_gazy Spółdzielnia klamców - do podziału????????? 12.12.06, 09:59
                                                    Rubeusie, nie jestem taki pewien, czy podział dużej spółdzielni wszystko
                                                    załatwi! Przecież chyba wiesz, że obecne duże spółdzielnie ursynowskie powstały
                                                    z podziału chyba 15 lat temu kolosa w postaci jednej spółdzielni Ursynów. I
                                                    teraz po 15 latach okazuje się znowu, że bolączki i problemy, które trapiły
                                                    Ursynów, powtarzają się chyba w innych spółdzielniach, skoro i u Ciebie myślą o
                                                    podziale spółdzielni tylko dlatego, że Twoi sąsiedzi są przekonani, ze dzieje
                                                    się źle. Oczywiście, nie podlega dyskusji, że teoretycznie w mniejszych
                                                    spółdzielniach są znacznie mniejsze możliwości przekrętów na wielką skalę,
                                                    teoretycznie można lepiej pewne rzeczy kontrolować, ale to jest jedynie teoria.
                                                    Znam trochę stosunki we wspólnotach mieszkaniowych, w których to kazdy z
                                                    właścicieli może zgodnie z ustawą kontrolować zarząd i też to nie działa, bo w
                                                    Polsce nie ma praktycznie żadnej egzekucji prawa. Bo nawet jak uzyska się
                                                    korzystny dla siebie wyrok, to nie mozna go wyegzekwować.
                                                    Niemniej dyskusja na temat podziału obecnych molochów może być ciekawa i dać
                                                    spółdzielcom wiele do myślenia.
                                                    Dziekuje za skierowanie na strone www.polskiesm.pl - jej odwiedzenie dalo mi
                                                    sporo do myslenia w sprawach, o których do tej pory nie mialem pojęcia. A te
                                                    sprawy to podstawa naszych działań - kto jest właścicielem naszych mieszkań -
                                                    my czy krętacka społdzielnia. Bo jeśli okaże się, że my, to my powinniśmy
                                                    decydować w znacznie większym zakresie, co zarządcy robią z NASZYMI
                                                    mieszkaniami!
                                                  • jaromir_gazy A co nasi aktywiści? 15.12.06, 08:00
                                                    Widzę, że po ostanim naszym zebraniu przedstawicieli, na którym to sporo z nich
                                                    głosowała przeciw interesom swoim i swoich sasiadów - mam tu na myśli
                                                    odrzucenie uchwały uniemożliwiającej zarządowi bezprawne wyciąganie nam 7,5
                                                    miliona złotych - niektórzy tzw. aktywiści spółdzielczy dziwnie milczą? Czyżby
                                                    gryzło ich sumienie, że swoim głosowaniem spowodowałi to, że ich sąsiedzi,
                                                    często biedni renciści i emeryci, będą musieli przez najbliższe lata płacić
                                                    dodatkowo 32 grosze z każdego metra powierzchni swoich mieszkań.
                                                    Charakterystyczne, że za odrzuceniem tej uchwały głosowali następujacy nasi
                                                    przedstawiciele - członkowie RN: Danuta Grochocka, Zbigniew Czerwiński, Tadeusz
                                                    Jarząbek, Michał Kulesza, Artur Smoliński oraz odznaczeni przez Krajową Radę
                                                    Spółdzielczą przedstawiciele - Waldemar Orzechowski i Zbigniew Strzelczykowski.
                                                    Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem.
                                                  • jaromir_gazy W Krakowie szum o 5 milionów złotych... 15.12.06, 09:01
                                                    a w Jarach wyciaga sie nam z kieszeni 7,5 miliona złotych i praktycznie nic!
                                                    W Krakowie aresztowano 4 byłych wiceprezydentów w związku z podejrzeniem, że
                                                    miasto stracilo 5 milionów zlotych na skutek błednych dzialan owych panów.
                                                    Tylko że ta sprawa dotyczy miasta, podmiotu publicznego.
                                                    Natomiast spółdzielnie mieszkaniowe od lat traktowane są nie wiadomo dlaczego
                                                    jako prywatne folwarki zarządów. Czy jakiś "biegły" w tych klockach potrafi
                                                    wyjaśnić mi, dlaczego tak się dzieje?
                                                  • ef-ka19 Re: W Krakowie szum o 5 milionów złotych... 15.12.06, 19:47
                                                    Bo ten zarząd jest mądry - gdyby podniesiono czynsz, to ludzie by się wkurzyli,
                                                    a że opłaty sie nie zmieniają, to nic się nie dzieje. A to, że powinni płacić
                                                    mniej, bo zużycie ciepła mniejsze to juz ich nie obchodzi. W tym roku pewnie
                                                    jeszcze będą niezłe zwroty - bo jaka zima każda widzi i zarząd umie to sprzedć
                                                    jako własną zasługe. Panie Gazy, odpuść Pan sobie. Głową muru sie nie przebije.
                                                    Wezmą się za kolejną inwestycję, to wtedy albo ludzie się wkurzą, albo następna
                                                    ekipa będzie chciała zarobić. Zobaczymy jaka będzie cena , bo mają budować i Na
                                                    skraju i Imielin. Porównamy i zobaczymy. W końcu nasze dzieci gdzieś muszą
                                                    mieszkać.
                                                  • jaromir_gazy Odpuścic sobie tak nie mogę! 15.12.06, 20:13
                                                    Odpuścić sobie tak prosto nie mogę z dwóch powodów:
                                                    po pierwsze - nie lubię być okradany i robiony w konia,
                                                    po drugie - jako członkowi organu spółdzielczego grozi mi odpowiedzialność
                                                    karna za brak działań zapobiegawczych.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A co nasi aktywiści? 15.12.06, 20:34
                                                    Będąc najbardziej (poza p. Jarkiem Gazym) aktywnym na tym forum "aktywistą"
                                                    odzywam się.
                                                    W ZP uczestniczyłem. Co prawda, musiałem wyjść przed zakończeniem, ale w
                                                    punkcie ZP dotyczącym "problemu 7,5 mln." brałem czynny udział.
                                                    Nikt mi nie może zarzucić postawy określanej przez p. Jarka jako
                                                    "> Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem"
                                                    bo podpisałem (jako jeden z 29 przedstawicieli)zainicjowany przez pp. Gienia
                                                    Dubiela i Jarka Gazego wniosek o wprowadzenia na ZP punktu
                                                    dotyczącego "problemu 7,5 mln.", a w tym punkcie zarówno podczas dyskusji jak i
                                                    podczas głosowania byłem za uchyleniem uchwały RN, która powoduje, że jak
                                                    pisze p. Jarek
                                                    > często biedni renciści i emeryci, będą musieli przez najbliższe lata płacić
                                                    > dodatkowo 32 grosze z każdego metra powierzchni swoich mieszkań.
                                                    (p. Jarkowi chodzi tu chyba o 32 grosze miesięcznie).
                                                    Z drugiej strony, sprawa nie jest taka prosta, jak ją p. Jarek przedstawia.
                                                    W każdym razie, według mojej obecnej wiedzy, nie widzę powodu, aby twierdzić,
                                                    jak p. Jarek, że zarząd uskutecznia
                                                    "bezprawne wyciąganie nam 7,5 miliona złotych". Jakoś p. Jarek ani p. Gienio
                                                    nie potrafili przekonać Przedstawicieli do tej tezy, tym bardziej, że przeciwny
                                                    jej był ekspert p. Dziewiór.
                                                    Co najwyżej można przypuszczać, że forsowane przez zarząd i RN rozwiązanie nie
                                                    jest optymalne i trzeba szukać lepszego.
                                                  • jaromir_gazy Nie miałem watpliwości! 16.12.06, 20:14
                                                    Nie miałem wątpliwości, ze nie przekonam wszystkich, a zwłaszcza pana
                                                    Krzysztofa Pecula.
                                                    pan dziewior przekonal natomiast niektórych powtarzaniem w kółko "aktywacji"
                                                    i "korespondencji".
                                                    Bardzo jestem ciekaw, jak pan K. Pecul przedstawi mi te wywody swoimi słowami
                                                    przy najbliższym naszym spotkaniu aby przekonać mnie, ze nie mam racji.
                                                  • jaromir_gazy Komunikat KZLiS 18.12.06, 12:25
                                                    Poniżej ciekawy komunikat na temat spraw dotyczacych nas, społdzielców. Warto
                                                    wyciągnąć z tego wniosek, co będą warte kolejne nowelizacje Prawa
                                                    społdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i dlaczego trzeba
                                                    nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament!
                                                    informacja własna biura informacyjnego Zarządu Głównego KZLiS

                                                    "Obradujący dzisiaj w Koninie Zarząd Główny KZLiS ocenił stan prac na
                                                    reformami w spółdzielczości mieszkaniowej. ... Zarząd po wysłuchaniu swego
                                                    przedstawiciela w pracach sejmowej komisji, poddał analizie przyczynę
                                                    opracowania wysoce niezadowalającego projektu ustawy o spółdzielnich
                                                    mieszkaniowych. Konsekwencją burzliwej dyskusji była zgodna opinia, iż związek
                                                    natychmiast powinien się odciąć od tego projektu...... Związek przystępuje do
                                                    pilnego poinformowania spółdzielców mieszkaniowych w całej Polsce o tym do
                                                    jakiego chaosu i zamieszania może doprowadzić uchwalenie tego projektu. ZG
                                                    KZLiS podjął decyzję o zorganizowaniu w połowie lutego 2007 r. w Warszawie,
                                                    wspólnie z posłem Tobiszewskim, Ogólnopolskiej Konferencji Spółdzielców
                                                    Mieszkaniowych..... Konferencja powinna dać obraz i otworzyć oczy działaczom
                                                    spółdzielczym na zaplanowane przez wrogów polskiej spółdzielczości
                                                    skompromitowanie reform oraz tych parlamentarzystów, którzy chcieli je
                                                    wprowdzać w życie. Konferencja będzie otwarta na wszystkie organizacje i
                                                    środowiska działające na rzecz radykalnych reform w spółdzielniach
                                                    mieszkaniowych. Zarząd postanowił upowszechnić wśród członków spółdzielni w
                                                    całej Polsce wiedzę o tych parlamentarzystach, którzy sprzeniewierzyli się i
                                                    podjęli się współpracy z wrogami reform. Naszymi wrogami. Tacy posłowie są tak
                                                    w koalicji jak i w opozycji parlamentarnej.
                                                    Zarząd Główny postanowił rozpocząć działania na rzecz reprezentacji KZLiS w
                                                    przyszłych wyborach parlamentarnych
                                                    Konin,dnia 16.12.06, Rzecznik informacyjny KZLiS Adam Eltman
                                                  • krzysztof.pecul Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 19.12.06, 18:32
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Poniżej ciekawy komunikat na temat spraw dotyczacych nas, społdzielców. Warto
                                                    > wyciągnąć z tego wniosek, co będą warte kolejne nowelizacje Prawa
                                                    > społdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i dlaczego trzeba
                                                    > nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament!
                                                    > informacja własna biura informacyjnego Zarządu Głównego KZLiS
                                                    >
                                                    > "Obradujący dzisiaj w Koninie Zarząd Główny KZLiS ocenił stan prac na
                                                    > reformami w spółdzielczości mieszkaniowej. ... Zarząd po wysłuchaniu swego
                                                    > przedstawiciela w pracach sejmowej komisji, poddał analizie przyczynę
                                                    > opracowania wysoce niezadowalającego projektu ustawy o spółdzielnich
                                                    > mieszkaniowych. Konsekwencją burzliwej dyskusji była zgodna opinia, iż
                                                    związek
                                                    > natychmiast powinien się odciąć od tego projektu...... Związek przystępuje do
                                                    > pilnego poinformowania spółdzielców mieszkaniowych w całej Polsce o tym do
                                                    > jakiego chaosu i zamieszania może doprowadzić uchwalenie tego projektu. ZG
                                                    > KZLiS podjął decyzję o zorganizowaniu w połowie lutego 2007 r. w Warszawie,
                                                    > wspólnie z posłem Tobiszewskim, Ogólnopolskiej Konferencji Spółdzielców
                                                    > Mieszkaniowych..... Konferencja powinna dać obraz i otworzyć oczy działaczom
                                                    > spółdzielczym na zaplanowane przez wrogów polskiej spółdzielczości
                                                    > skompromitowanie reform oraz tych parlamentarzystów, którzy chcieli je
                                                    > wprowdzać w życie. Konferencja będzie otwarta na wszystkie organizacje i
                                                    > środowiska działające na rzecz radykalnych reform w spółdzielniach
                                                    > mieszkaniowych. Zarząd postanowił upowszechnić wśród członków spółdzielni w
                                                    > całej Polsce wiedzę o tych parlamentarzystach, którzy sprzeniewierzyli się i
                                                    > podjęli się współpracy z wrogami reform. Naszymi wrogami. Tacy posłowie są
                                                    tak
                                                    > w koalicji jak i w opozycji parlamentarnej.
                                                    > Zarząd Główny postanowił rozpocząć działania na rzecz reprezentacji KZLiS w
                                                    > przyszłych wyborach parlamentarnych
                                                    > Konin,dnia 16.12.06, Rzecznik informacyjny KZLiS Adam Eltman

                                                    A kto to jest KZLiS?
                                                    Myślę, że wielu (może większość) zainteresowanych forumowiczów tego nie wie. Ja
                                                    coś wiem, ale też niewiele. Moja wiedza opiera się m.in. na lekturze pisma
                                                    agitacyjnego LPR (Ligi Polskich Rodzin) "Goniec Wyborczy" wydanego przed
                                                    wyborami samorzadowymi 12.11.2006. Na str. 4 reklamowany jest młodzieńczo
                                                    wyglądający (chyba jest to fotografia sprzed wielu lat) J. Gazy. Napisane jest
                                                    o nim m.in., że "Od niedawna przewodniczący Mazowieckiego Oddziału Krajowego
                                                    Związku Lokatorów i Spółdzielców" . Skrót KZLiS tu pasuje. Ale wypadałoby, żeby
                                                    tak prominentny funkcjonariusz Związku coś wiecej o nim napisał, a w każdym
                                                    razie podał o nim jakieś namiary czy odnosniki.

                                                    A o tym, że
                                                    "trzeba > nowelizować nasz statut nie ogladając się na parlament!"
                                                    jestem przekonany od wielu lat. Ale trzeba to robić mądrze, a nie głupio, aby w
                                                    rezultacie sytuację spółdzielców poprawić, a nie pogorszyć! Złożyłem obecnej
                                                    Komisji Statutowej swoje projekty (najprostszych) poprawek do statutu, ale
                                                    zostały one zlekceważone. Zamiast tego Komisja zaproponowała rewolucyjny
                                                    projekt, który spotkał się na ostatnim ZP z ostrą krytyką, moim zdaniem
                                                    niestety słuszną. Piszę "niestety", bo mimo wszystko uważam, że jest mi bliżej
                                                    ideowo do niektórych członków Komisji (zwłaszcza p. Czajki) niż do osób
                                                    krytykujących ten projekt.
                                                  • ef-ka19 Re: Polecam wyszukiwarkę 19.12.06, 19:35
                                                    Panie Pecul, też nie wiedziałam, ale wrzuciłam w google i poczytałam. Proponuję
                                                    zrobić to samo :)
                                                  • ef-ka19 Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 19.12.06, 19:41
                                                    A tak przy okazji, to może Pan napisze kto został doceniony i odznaczony za
                                                    zasługi z okazji 15-lecia spóldzielni Jary? Chciałabym poznać nazwiska tych
                                                    członków Spółdzielni. Jakoś o tym cisza, a chyba warto abyśmy my członkowie
                                                    wiedzieli komu pogratulować i do kogo ewentualnie np. zwrócić sie o pomoc?
                                                  • krzysztof.pecul Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 20.12.06, 19:55
                                                    Jeśli pytanie to (kto został odznaczony?) skierowane jest do mnie, to nie mam
                                                    jako zwykły Przedstawiciel oficjalnie większej wiedzy na ten temat, niż zwykły
                                                    spółdzielca. Na imprezę, gdzie ogłoszono i wydawano odznaczenia byłem
                                                    zaproszony, ale nie przybyłem ze względów rodzinnych. Być może większą wiedzę
                                                    ma (a przynajmniej powinien mieć) p. Gazy jako członek Rady Nadzorczej. Jak
                                                    twierdzi, nikt go oficjalnie nie poinformował (jako członka RN) o odznaczeniach
                                                    przed ich nadaniem, ale może ktoś go poinformował po fakcie. W sumie to nie
                                                    jest dobrze, bo 15-lecia SMBJARY mozna było od dawna się spodziewać i
                                                    projektowaną listę odznaczonych przekonsultować.
                                                    Omawiając ostatnie ZP J. Gazy napisał m.in.
                                                    "Charakterystyczne, że za odrzuceniem tej uchwały [popieranej m.in. przez p.
                                                    Gazego i przeze mnie (choć mam na tę sprawę nieco inne poglądy niż p. Gazy)]
                                                    głosowali następujacy nasi
                                                    przedstawiciele - członkowie RN: Danuta Grochocka, Zbigniew Czerwiński, Tadeusz
                                                    Jarząbek, Michał Kulesza, Artur Smoliński oraz odznaczeni przez Krajową Radę
                                                    Spółdzielczą przedstawiciele - Waldemar Orzechowski i Zbigniew Strzelczykowski."
                                                    Grunt to spółdzielcza "solidarność", przede wszystkim z krętackim zarządem. "

                                                    Tak więc ma Pani 2 nazwiska. Nieoficjalnie znam nazwisko jeszcze innego
                                                    odznaczonego Przedstawiciela (p. Józef Czajka), który głosował tak jak p. Gazy
                                                    i ja, mającego (o ile się orientuję) podobne do moich poglądy na tę sprawę.

                                                    Wiem o istnieniu wyszukiwarki, ale uważam, że prominentny funkcjonariusz
                                                    organizacji, która przypisuje sobie prawo do reprezentowania lokatorów i
                                                    spółdzielców powinien o niej podać coś więcej oprócz skrótu i jednorazowego
                                                    komunikatu.
                                                  • jaromir_gazy Re: Komunikat KZLiS, a kto to jest? 20.12.06, 20:59
                                                    Dalej podziwiam wręcz kliniczny upór naszego sąsiada, Krzysztofa Pecula, ktory
                                                    o wszystko pyta mnie jakbym był jedynym członkiem rady nadzorczej. O ile sobie
                                                    dobrze przypominam, to na niniejszym forum nie zwrócił się jesczez ani razu ze
                                                    swoimi pytaniami do pozostalych 11-tu członków rady nadzorczej. A jest to ze
                                                    wszech miar wskazane, skoro prawie przy każdej mojej wypowiedzi zaznacza, że ma
                                                    odmienne zdanie. W takiej sytuacji po cholerę pytać mnie, skoro każdą prawie
                                                    moją odpowiedź zaraz się kontestuje.
                                                    Jeśli chodzi o odznaczonych z okazji 15-lecia spółdzielni, to skoro siedzę przy
                                                    klawiaturze, to odpowiadam - RN nigdy jako organ nie dyskutowała kandydatur do
                                                    odznaczeń! Dla mnie też bylo zaskoczeniem, kto został odznaczony - pracownicy
                                                    spółdzielni Andrzej Bukowiecki i Barbara Orlińska oraz tzw. działacze
                                                    spółdzielczy - Zbigniew Strzelczykowski, Waldemar Orzechowski, Józef Czajka i
                                                    Andrzej Jeleński. Sądząc po od dawna znanym stosunku pierwszych dwóch działaczy
                                                    do spółdzielni, to do nich należzy zwracać się ze wszystkim bolączkami, wprost
                                                    palą się do pomagania spółdzielcom!
                                                    I na koniec KZLIS - jeżeli już, to występuję ewentualnie w imieniu członków
                                                    oddziału mazowieckiego a nie spółdzielców, którzy do oddziału nie należą, bo
                                                    nie mam takiego upoważnienia. Tak więc żądnych praw sobie nie przypisuję, ale
                                                    takie zarzuty mnie nie dziwią i nie robią już na mnie żadnego wrażenia!
                                                    Oczywiście, jeśli ktoś będzie chciał, mogę poinformować go o aktualnych
                                                    działaniach KZLiS zmierzających do wprowadzenia zmian w Prawie spółdzielczym
                                                    czy też ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Najogólniej mówiąc, KZLiS
                                                    uważa, że najistotniejsze to prawny zapis, że właścicielami mieszkań, które
                                                    sfinansowaliśmy albo które ktoś z nas kupił, jesteśmy my, spółdzielcy a nie
                                                    jak się powszechnie przyjmuje, nie wiedzieć czemu, spółdzielnia, która nie
                                                    mając stosownych środków finansowych nie może być właścielem majątku w postaci
                                                    naszych mieszkań. Wszystkie inne sprawy są już mniej istotnymi! KZLiS podejmuje
                                                    akcję przekonywania ustawodawców i innych osób do swego stanowiska i liczy w
                                                    tej sprawie na szerokie poparcie spółdzielców.
                                                    Na polu lokalnym tj. warszawskim zabiegamy w radzie Warszawy o uporządkowanie
                                                    wpisów w księgach wieczystych po wykazaniu, że będąc dokonanymi sprzecznie z
                                                    obowiązującymi ustawami, są nieważne ze wszystkimi z tego wypływającymi
                                                    skutkami.
                                                  • krzysztof.pecul Re:KZLiS 03.01.07, 18:05
                                                    Panie Jarku,
                                                    Po co te złośliwości i wmawianie, że stawiam Panu jakieś zarzuty odnośnie
                                                    uzurpacji?
                                                    Ja Panu takich zarzutów nie stawiam, tylko namawiam działaczy KZLiS do
                                                    szerszych kontaktów ze spółdzielcami.
                                                    Przy okazji przedstawiam mój pogląd na uwłaszczenie spółdzielców

                                                    Uważam, że docelowo
                                                    Mieszkanie, przynależna do niego część powierzchni wspólnej, a także (co ważne)
                                                    odpowiednia część gruntu powinno być pełną (niezależną od spółdzielni)
                                                    własnością danego spółdzielcy (czy małżeństwa spółdzielców).
                                                    W konsekwencji wszelkie podatki i opłaty pobierane za posiadanie i użytkowanie
                                                    tej części gruntu powinny być przez odpowiednie władze rozliczane bezpośrednio
                                                    z indywidualnym spółdzielcą-właścicielem, a nie ze spółdzielnią. Wszelkie
                                                    konsekwencje wynikające z zalegania z tymi płatnościami ponosiłby dany
                                                    spółdzielca-właściciel, a nie, jak obecnie, spółdzielnia, czyli wszyscy
                                                    spółdzielcy.

                                                    Jeśli tak chce KZLiS, to ja taki program popieram.
                                                  • krzysztof.pecul Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 05.01.07, 17:50

                                                    Panie Jarku,
                                                    Co Pan myśli o przedstawionym przeze mnie ostatnio na tym forum poglądzie, jaki
                                                    stan powinno osiągnąć docelowo uwłaszczenie spółdzielców?

                                                  • jaromir_gazy Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 05.01.07, 20:02
                                                    Pytany, co sądzę o Pańskim rozumieniu tzw. uwłaszczenia spółdzielców, od razu
                                                    odpowiadam, że jest on zgodny ze stanowiskiem KZLiS oraz wielu innych
                                                    spółdzielców rozumiejących, że od lat jakoś nie może do tego dojść. Nie podoba
                                                    mi się jedynie w ostatnim Pańskim poście stwierdzenie "docelowe", bo to
                                                    sugeruje chyba jakieś dodatkowe etapy, zanim dojdzie się do ostatecznego
                                                    uwłaszczenia.
                                                    Niestety, znakomita większośc spółdzielców nie rozumie, że całe rozważania o
                                                    tzw. uwłaszczeniu nie bardzo mają sens, bo od dawna właśnie spółdzielcy są
                                                    właścicielami zamieszkiwanych obecnie mieszkań a nie spółdzielnia, tak jak to
                                                    się powszechnie uważa. Wobec tego mam się uwłaszczać na swojej własności?
                                                    Przecież to absurd! Czy może stać się Pan właścicielem komputera, którym jest
                                                    juz Pan od kilku lat - chyba nie! A tak jest właśnie z naszymi mieszkaniami.
                                                    Politycy wmawiają nam, że czynią jakąś łaskę, że wychodzą naprzeciw
                                                    spółdzielcom pozwalając nam wykupować je z jakimiś, nawet dużymi, bonifikatami.
                                                    I znowu mam sam od siebie wykupować swoje mieszkanie? Znowu absurd!
                                                    Do tego dochodzą akty wieczystego użytkowania sporządzone na rzecz spółdzielni
                                                    z naruszeniem prawa. Bo spółdzielnia nie mogła ich otrzymać, bo nie wybudowała
                                                    na przyznanych jej gruntach budynków za swoje pieniądze! Dla wielu spółdzielców
                                                    przekazane spółdzielni pieniądze na wybudowanie budynków uważane są przez nich
                                                    i wiele największych prawnych autorytetów za pieniądze spółdzielni. Tymczasem
                                                    prawo spółdzielcze mówi, że spółdzielnia mieszkaniowa może mieć tylko dwa
                                                    fundusze własne to jest będące z mocy prawa jej własnością a nie jej członków i
                                                    w żadnym wypadku nie wystarczające na wybudowanie choćby 10 lokali a co dopiero
                                                    mówić o budynku!
                                                    Wszystkie inne rzeczy jak choćby owe "przepalone żarówki" są niczym w
                                                    porównaniu z problemem własności i dalszym chowaniem głowy w piasek przez
                                                    wszystkie - podkreślam - WSZYSTKIE partie!
                                                  • jaromir_gazy Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 09.01.07, 17:19
                                                    Reagując na post Pana K. Pecula z 5 stycznia tego roku będący nawiązaniem do
                                                    mego postu o przyczynach totalnej niemożności i wyłudzania pieniędzy od
                                                    spółdzielców w SMB JARY, stwierdzam, że chyba sam nie napisałbym lepiej, gdybym
                                                    nie znał spraw od podszewki. Bo rozmyślanie mego kolegi są bardzo piękna teorią
                                                    i apelem nie wiadomo do kogo. Bo w praktyce nikt teoria się nie przejmuje i
                                                    decyduja zupełnie inne względy.
                                                    Ze swojej strony nie bardzo wiem i może dowiem się czegoś bardziej
                                                    praktycznego, jak powinny przebiegać np. zebrania RN, aby "umocnić i usprawnić"
                                                    jego działanie? Bo nieczego takiego nie spodziewam się po M. Nizielskim,
                                                    teoretycznie bardzo dobrze przygotowanym ale praktycznie permanentnym kłamcy
                                                    dzialającym z premedytacja przeciw spółdzielcom. Podobnie jest z
                                                    przewodniczącymi komisji merytorycznych RN, których jedynym zadaniem stalo sie
                                                    ostatnio pianie z zachwytu nad członkami zarządu, klepanie, że są
                                                    usatysfakcjonowani materialami otrzymywanymi od zarządu, że nie maja do niego
                                                    praktycznie zastrzeżeń, czujacych wręcz wstret do jakichkolwiek działań
                                                    kontrplnych. I dlatego zarząd mógł bezkarnie i bezproblemowo zagarnąć
                                                    bezprawnie do swoich kieszeni tzw. nagrodę roczną, oczywiście wyciągnięta nam z
                                                    kieszeni. Podobnie jest z innymi sprawami.
                                                    Przyznaję rację panu K. Peculowi, że jest w tym wiele winy przedstawicieli, ale
                                                    czego można spodziewać się po niektórych z nich, skutecznie oczarowanych przez
                                                    prezesa R. Sołtysiaka lub mających jakieś dziwne powiązania ze spółdzielnią?
                                                    Oczywiście, trudno mieć o to pretensję do R. Sołtysiaka, walczy i to skutecznie
                                                    o swoje interesy. Natomiast niby nasi przedstawiciele są w
                                                    rzeczywistości "przedstawicielami" zarządu. Nie moge zrozumieć, dlaczego
                                                    przedstawiciel podpisujący wniosek o uchylenie przez ZP uchwały o bezzasadnym
                                                    wyciąganiu nam z kieszeni 7,5 miliona złotych w trakcie samego głosowania
                                                    głosuje przeciw sobie i swoim sąsiadom. Nie przejawia nawet krzty instynktu
                                                    samozachowawczego poprzez zmuszenie zarządu do ewentualnego zaskarżenia
                                                    uchylenia uchwały. Z góry skazuje się na konieczność ponoszenia
                                                    nieuzasadnionych kosztów! Rzekomo w interesie spółdzielców a jest wręcz
                                                    przeciwnie. Zdaje się, że nadal myśli kategoriami niewolnika, nadal daje się
                                                    zastraszać cwaniakom z zarządu, którzy kosztami swojej nieudolnosci i niewiedzy
                                                    obciażają nas, spółdzielców. Czyni się im po prostu niczym nieuzasadnione
                                                    królewskie prezenty. Nie dziwię się zarządowi, że walczy o swoje. Dziwię się
                                                    natomiast i to bardzo postawie rady nadzorczej i przedstawicieli
                                                    przychylających w ten sposób nieba zarządowi. To tylko dlatego zarząd zupełnie
                                                    nie zabiega o przedstawicieli w pełnej dopuszczalnej statutem ilości, bo jest
                                                    to mu zupełnie niepotrzebne - obecny układ jest taki, że w ciemno może liczyć
                                                    na przychylność takiej ich liczby, że przechodzą najbardziej nawet niekorzystne
                                                    dla spółdzielców decyzje.
                                                    I na zakończenie chciałbym się dowiedzieć, o co chodzi w stwierdzeniu, że
                                                    próbom usprawnienia pracy i kontaktów przedstawicieli ze spółdzielcami
                                                    przeszkadzają zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są
                                                    projektowane przez niektórych działaczy i żę idą one raczej w przeciwnym
                                                    kierunku.



                                                    Co należy wymienić w SMB JARY ?
                                                    Już parę razy mówiłem i pisałem, m.in. na tym forum, że do radykalnej poprawy
                                                    sytuacji w SMB JARY potrzebne są zmiany systemowe umacniające i usprawniające
                                                    działania pracowników i organów spółdzielni, przede wszystkim Zebrania
                                                    Przedstawicieli i Rady Nadzorczej.
                                                    Aby sprawnie wymienić żarówkę, trzeba bezpośrednio dobrego działania dozorcy,
                                                    moim zdaniem niesłusznie nazywanego gospodarzem, zwłaszcza, że dla niektórych z
                                                    tych „gospodarzy” spółdzielnia nie jest ani pracodawcą (bo jest nim prywatna
                                                    firma) ani miejscem zamieszkania. Dozorca jest (powinien być) kontrolowany
                                                    przez administratora.
                                                    Administrator jest (powinien być) kontrolowany przez odpowiedniego członka
                                                    zarządu.
                                                    Zarząd jest (powinien być) kontrolowany przez Radę Nadzorczą (RN).
                                                    RN jest (powinna być) kontrolowana przez Zebranie Przedstawicieli.
                                                    Przedstawiciele są (powinni być) kontrolowani przez swoje grupy członkowskie, a
                                                    w szczególności przez komitety domowe swoich domów.

                                                    Jak widać, łańcuch mechanizmu kontrolnego kontrolującego sprawną wymianę
                                                    żarówki jest dość długi. Moim zdaniem, najważniejszym ogniwem tego łańcucha są
                                                    Przedstawiciele i należy się skoncentrować przede wszystkim na wprowadzeniu
                                                    zmian poprawiających ich pracę i ich kontakt ze spółdzielcami. Niestety,
                                                    zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są projektowane
                                                    przez niektórych działaczy idą raczej w przeciwnym kierunku.


                                                  • krzysztof.pecul Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 09.01.07, 18:59
                                                    Panie Jarku,
                                                    Cieszę się, że według Pana moje rozmyslania są "bardzo piękna teorią". Jako
                                                    człowiek zajmujący się przez całe swoje studia i działalność zawodową glównie
                                                    fizyką i chemią teoretyczną staram się najwpierw przedstawić dany problem od
                                                    strony teoretycznej, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy.
                                                    Problem,"jak powinny przebiegać np. zebrania RN, aby "umocnić i usprawnić"
                                                    > jego działanie" odłóżmy narazie na później, bo to, jak pracuje RN, zależy w
                                                    dużym stopniu od tego jak pracuje ZP i jacy są Przedstawiciele. Jak wiemy, nie
                                                    mamy nawet dostatecznej ilości (liczby) Przedstawicieli, a z jakością jest
                                                    przeważnie jeszcze słabiej. Są tacy, o których Pan pisze
                                                    "> czego można spodziewać się po niektórych z nich, skutecznie oczarowanych
                                                    przez
                                                    > prezesa R. Sołtysiaka lub mających jakieś dziwne powiązania ze spółdzielnią? "
                                                    ale moim zdaniem stanowią oni tylko kilku czy kilkunastoosobową mniejszość.
                                                    Większość stanowią ludzie nieuświadomieni.
                                                    Ja też nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego, jak Pan pisze
                                                    "> przedstawiciel podpisujący wniosek o uchylenie przez ZP uchwały o
                                                    bezzasadnym
                                                    > wyciąganiu nam z kieszeni 7,5 miliona złotych w trakcie samego głosowania
                                                    > głosuje przeciw sobie i swoim sąsiadom. "
                                                    Warto, aby ktoś z takimi Przedstawicielami porozmawiał. Przypuszczam, że ich
                                                    postawa wynika z niezrozumienia problemu, w szczególności niezrozumienia
                                                    różnicy między pojęciami "bezzasadny" i "bezprawny". Na moje wyczucie,
                                                    postępowanie Zarządu nie jest "bezprawne" (zwłaszcza, gdy ma poparcie RN i ZP,
                                                    a także eksperta p. Dziewiora), natomiast jest sprawą dyskusyjną, czy jest
                                                    ono "zasadne" w tym sensie, że prawdopodobnie dałoby się znaleźć rozwiązanie
                                                    mniej obciążające nasze kieszenie.


                                                  • jaromir_gazy Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 10.01.07, 09:46
                                                    Ja zwykle zaczynamy znowu akademicką dyskusję!
                                                    W związku ze sprawa 7,5 miliona celowo uzyłem slowa "bezprawnie", bo pomimo
                                                    przyklepania tego przez ilegla zarządowi RN i opini K. Dziewiora, jest to
                                                    NIEZGODNE z prawem z wielu względów, choćby dlatego, że fundusz remontowy sluzy
                                                    finansowaniu remontów a nie pokrywaniu jakis tam zaleglości z ubiegłych lata,
                                                    do tego sztucznie wygenerowanych brakiem wiedzy ówczesnego głównego księgowego!
                                                    Być może to nie przekonuje szanownego kolegi - to podam jeszcze jeden przykład,
                                                    aby rzecz sprowadzić do absurdu - czy jeśli RN uchwali i jakiś "ekspert" w
                                                    rodzaju K. Dziewiora(a taki zawsze za kasę się znajdzie), że członek
                                                    spółdzielni nie może otrzymać odpisu statutu, to będzie to zasadne czy
                                                    bezprawne.
                                                    Moim zdaniem bezprawne, bo niezgodne z opowiązujacym prawem. Ale zdaniem kolegi
                                                    będzie to chyba bezzasadne, bo za taką uchwałą stoi przecież majestat prawa RN
                                                    i ekspert!
                                                  • krzysztof.pecul Re:Co nalezy wymienic w SMB JARY 10.01.07, 17:36
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Ja zwykle zaczynamy znowu akademicką dyskusję!
                                                    > W związku ze sprawa 7,5 miliona celowo uzyłem slowa "bezprawnie", bo pomimo
                                                    > przyklepania tego przez ilegla zarządowi RN i opini K. Dziewiora, jest to
                                                    > NIEZGODNE z prawem z wielu względów, choćby dlatego, że fundusz remontowy
                                                    sluzy> finansowaniu remontów a nie pokrywaniu jakis tam zaleglości z ubiegłych
                                                    lata,> do tego sztucznie wygenerowanych brakiem wiedzy ówczesnego głównego
                                                    księgowego!> Być może to nie przekonuje szanownego kolegi - to podam jeszcze
                                                    jeden przykład,> aby rzecz sprowadzić do absurdu - czy jeśli RN uchwali i
                                                    jakiś "ekspert" w > rodzaju K. Dziewiora(a taki zawsze za kasę się znajdzie),
                                                    że członek > spółdzielni nie może otrzymać odpisu statutu, to będzie to zasadne
                                                    czy > bezprawne.> Moim zdaniem c Ale zdaniem kolegi> będzie to chyba
                                                    bezzasadne, bo za taką uchwałą stoi przecież majestat prawa RN > i ekspert!

                                                    Panie Jarku,
                                                    Mam dosyć okazji do prowadzenia dyskusji akademickich z profesorami
                                                    uniwersytetu i innymi nauczycielami akademickimi na różnych seminariach i
                                                    spotkaniach, nie będę więc ich prowadzić na tym forum. Obaj wiemy, to, co Pan
                                                    ostatnio napisał, że coś jest
                                                    "bezprawne, bo niezgodne z obowiązującym prawem"
                                                    [niepotrzebnie skasowałem fragment Pana wypowiedzi, a nie chce mi się zaczynać
                                                    wszystkiego od początku].
                                                    Jeśli Pan jest (a chyba Pan jest) przekonany o tym, że postępowanie władz
                                                    spółdzielni wobec "problemu 7.5 mln." jest bezprawne, to szkoda czasu na
                                                    dyskusję na ten temat. Niech Pan zaskarży spółdzielnię o bezprawne pobieranie
                                                    tych pieniędzy, albo niech Pan namówi innego spółdzielcę o tych samych
                                                    poglądach co Pan, żeby to zrobił. Jeśli sądy przyznają rację Pana poglądowi, to
                                                    będę tylko się cieszyć i jestem gotów połowę kwoty, którą zaoszczędzę dzięki
                                                    takiemu obrotowi sprawy, ofiarować osobom, które tę sprawę zainicjowały i
                                                    poprowadziły. Ale zrobiłbym to dopiero po wygraniu przez was tej sprawy.
                                                    Nieco podobna sprawa, opisana w "Rzepie" o której mówił Pan na tym forum a
                                                    później p. Dubiel na ZP, zakończyła się wygraną skarżących. Ale moim zdaniem
                                                    podobieństwo to jest za małe, aby liczyć na waszą wygraną w tej sprawie.
                                                  • jaromir_gazy Kolejny raz Panu dziękuję! 11.01.07, 07:38
                                                    Panie Krzysztofie, kolejny raz dziękuje panu z całego serca i chyba inni
                                                    społdzielcy też za chęć podzielenia się połową sumy, jaką Pan ewentualnie
                                                    zaoszczędzi, jeśli wygramy w sądzie sprawę o bezprawne pobieranie od nas sumy
                                                    7,5 miliona złoych.
                                                    To jest właśnie prawdziwa postawa świadomego przedstawiciela dbającego o
                                                    interes swoich sąsiadów!
                                                  • frek Lustaracja w spółdzielni 11.01.07, 19:33
                                                    Czy waszym zdaniem władze w spółdzielniach mieszkaniowych, czyli członkowie
                                                    zarządów i rad nadzorczych powinni być zlustrowani?
                                                    Moim zdaniem - tak.
                                                  • jaromir_gazy Lustaracja w spółdzielni - temat teoretyczny? 12.01.07, 09:33
                                                    No panie Krzysiu - frek wywołał bardzo ładny temat do teoretycznych rozważań na
                                                    naszym forum.
                                                    Ustepuje panu pierwszeństwa w rozpoczęciu dyskusji, która moim zdanie nie tylko
                                                    należy ale i trzeba podjąć w związku z zachowaniem wielu przedstawicieli i ich
                                                    poprzednich powiązań i obecnymi dzialaniami zarządu i rady!
                                                  • ef-ka19 Re: Lustaracja w spółdzielni 12.01.07, 18:23
                                                    Tak, tak i jeszcze raz tak!. Wiadomo powszechnie, że w naszych blokach
                                                    zamieszkiwało i nadal zamieszkuje mnóstwo ubecji. Wiadomo też, że ubecja i
                                                    czerwoni znalezli sobie ciepłe posadki w wielu spółdzielniach. Wcale się nie
                                                    zdziwię, jak wiele nazwisk naszych działaczy znajdziemy po publikacji list
                                                    esbeków. Wtedy będzie i śmieszno i straszno, a jaki wstyd, że znów byli dla nas
                                                    autorytetem? Wtedy będzie udawane zaskoczenie, zdziwienie, a przecież od dawna
                                                    wiele nazwisk to tajemnica poliszynela (i p. K. Pecul dobrze o tym wie). Jest
                                                    głośna lista Bronisława W i można tam wiele wyczytać. Ale dalej chowajmy głowę
                                                    jak strusie i czekajmy, aż PIS to za nas załatwi. Chociaż może i nie załatwi,
                                                    bo spółdzielnia to nasza prywatna własność i nikomu nic do tego, że my chcemy
                                                    mieć np. esbeków w najwyższych władzach. A co? wolno nam, no nie???
                                                  • krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 12.01.07, 20:08
                                                    Zostałem wywołany do tablicy, więc zabieram głos
                                                    frek zapytał:
                                                    "Czy waszym zdaniem władze w spółdzielniach mieszkaniowych, czyli członkowie
                                                    zarządów i rad nadzorczych powinni być zlustrowani?"
                                                    Uważam, że powinno się umieścić gdzieś w jawnych informacjach (np. coś w
                                                    rodzaju Listy Wildsteina) nazwiska funkcjonariuszy PRL-owskiej służby
                                                    bezpieczeństwa z informacją, czy dana osoba
                                                    -zmarła przed weryfikacją dokonaną po 1989 r.
                                                    -wyemigrowała przed weryfikacją dokonaną po 1989 r.
                                                    -przeszła na emeryturę przed weryfikacją dokonaną po 1989 r.
                                                    -została zweryfikowana negatywnie
                                                    -została zweryfikowana pozytywnie
                                                    -została skazana i za jakie przestępstwo (dotyczy to żyjących)
                                                    Jeśli chodzi o tajnych współpracowników, tu sprawa jest bardziej skomplikowana.
                                                    Zajmując się całe życie poszukiwaniem i popularyzacją prawdy o procesach
                                                    fizycznych i chemicznych, nie mam nic przeciwko ujawnianiu prawdy o
                                                    zaangażowaniu członków zarządów i rad nadzorczych spółdzielni we współpracę z
                                                    bezpieką. Natomiast ustawowy zakaz pełnienia przez takie osoby (byli
                                                    funkcjonariusze i tajni współpracownicy ubecji) tych funkcji w spółdzielniach
                                                    uważam za przesadę. Sami spółdzielcy powinni decydować, co z tym fantem zrobić.

                                                    Aby zaoszczędzić forumowiczom poszukiwania informacji o mnie, informuję, że na
                                                    Liście Wildsteina nazwisko Pecul nie występuje, chociaż występują tam nazwiska
                                                    niektórych działaczy SMB JARY. Mogę jeszcze dodać, że nigdy nie proponowano mi
                                                    współpracy z bezpieką czy to w charakterze jawnego funkcjonariusza czy to w
                                                    charakterze tajnego współpracownika, chociaż w czasie PRL wyjeżdżałem za
                                                    granicę, także służbowo.
                                                    Ciekawe, czy forumowicze, którzy tak ochoczo chcą lustracji w naszej
                                                    spółdzielni, będą mieli choć tyle odwagi, żeby się ujawnić.
                                                  • jaromir_gazy Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 13.01.07, 12:49
                                                    Dobrze, że frek poruszył ten temat, bo przy okazji można poruszyć wiele innych
                                                    bardzo istotnych dla nas spraw.
                                                    Po pierwsze, skłaniam się do tego, że dokonanie w naszej spółdzielni jakiejś
                                                    tam lustracji tj. ustalenia kto z aktualnych jej działaczy (członkowie zarządu,
                                                    rady nadzorczej, przedstawiciele) był czy nie był związany ze służbami SB itp.
                                                    nie załatwia sprawy. Bo wszyscy doskonale wiemy, że wokół nas jest bardzo dużo
                                                    osób nic nie mających wspólnego z dawnymi służbami a pomimo tego działającymi
                                                    obecnie na szkodę spółdzielni Jary. O ile wiem, nasz główny księgowy i
                                                    jednocześnie wiceprezes ds. ekonomicznych chyba nic wspólnego z tymi służbami
                                                    nie miał, a powinien być pierwszym, który powinien zniknąć z naszej spółdzielni
                                                    z racji krętactw, jakich się dopuszcza od wielu lat! Podobnie z niektórymi
                                                    członkami obecnej rady nadzorczej i przedstawicielami - raczej nie mieli nic
                                                    wspólnego z potępianymi obecnie przez nas dawnymi służbami specjalnymi a
                                                    poprzez swoja głupotę, lenistwo, lizusostwo i Bóg jeden raczy wiedzieć jeszcze
                                                    co tak naprawdę czynią bardzo wiele złego nam wszystkim - mam tu na myśli
                                                    choćby ostatnie ich głosowanie na ZP w związku ze słynnymi już 7,5 milionami
                                                    złotych od nas wyłudzanymi.
                                                    I byłoby dla mnie osobiście obojętne, czy ktoś był czy nie był dawno temu w
                                                    określonych służbach, jeśli nie miałoby to żadnego negatywnego wpływu na obecną
                                                    sytuację w spółdzielni. Niestety, tak nie jest i najlepszym tego przykładem
                                                    jest nasz pan prezes. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że właśnie
                                                    on zalicza się do grona osób, które jednka nie potrafią zerwać z przeszłością i
                                                    nadal wręcz stosują potępiane przez nas metody. Bo jak nazwać doświadczane nie
                                                    tylko przeze mnie permanentne pomawianie członków spółdzielni, odmawianie
                                                    dostępu do dokumentów, kłamstwa itp. Wielu z nas tego doświadcza, ale niestety,
                                                    dotychczasowa atmosfera tak w spółdzielni jak i poza nią jakoś nie sprzyjały
                                                    omawianiu tych sprawa, być może dlatego, że brak było wśród nas wiary, że
                                                    cokolwiek może się zmienić. Zwłaszcza w sytuacji, gdy i w radzie nadzorczej
                                                    jest dwóch panów "z przeszłością" ale przede wszystkim M. Nizielski, wyjątkowy
                                                    krętacz, który swego czasu dość ostro zwalczał obecnego prezesa ale teraz
                                                    zawarł a nim jakiś dziwny sojusz, którego do tej pory nie mogę rozgryźć.
                                                    Niezależnie od tego, jakie są wzajemne powiązania między panami z zarządu i
                                                    paniami i panami z rady nadzorczej, nie widzę powodu, aby nadal pierwsze
                                                    skrzypce z ewidentną szkodą dla nas miało odgrywać towarzystwo z byłego resortu
                                                    MSW.
                                                    Przy okazji wyraźnie piszę, że mam też znajomych, ktorzy dawniej pracowali w
                                                    tym resorcie, ale nie mam jak do tej pory do nich zastrzeżeń, bo nie dali mi
                                                    oni do tego powodu. Tak więc z jednej strony nie jestem zwolennikiem jakiejś
                                                    tam lustracji w Jarach dla samej tylko zasady ale uważam, że najwyższa już pora
                                                    abyśmy podziękowali wymienionym wcześniej osobom działającym od 5 lat przeciw
                                                    nam.
                                                  • jaromir_gazy Re: Lustracja w spółdzielni (nie Lustaracja) 13.01.07, 14:37
                                                    W nawiązaniu do dyskusji na temat ewentualnej lustracji w naszej spółdzielni
                                                    podaję kilka cytatów z protokołu Zebrania Przedstawicieli SMB JARY w dniu 7
                                                    września 2002, str.49:
                                                    "P.o. prezesa Zarządu p. Ryszard Sołtysiak udzielił odpowiedzi na pytania
                                                    zadane w trakcie dyskusji:
                                                    .......
                                                    -Wyjaśnił, że wszystkie informacje na temat swojej przeszłości i kwalifikacji
                                                    podał komisji konkursowej. Nadmienił, że został zweryfikowany, posiada
                                                    świadectwo moralności i pracował po rządami kilku ministrów"

                                                    Zdaje się, że powyższa wypowiedź nawiązywała do wcześniejszej wypowiedzi
                                                    członkini RN, pani J. Kuranowskiej: "Najwyższy czas, aby w gabinecie SMB "Jary"
                                                    zasiadł prawdziwy fachowiec, a nie urzędnik z resortu MSW i UOP".(str. 26
                                                    wspomnianego protokołu) oraz oświadczenia członka RN, K. Machały: "Nikt
                                                    wcześniej nie walczył o to stanowisko z taką bezwzględnością, determinacją i
                                                    metodami niespotykanymi w cywilizowanym świecie. ..... Reasumując, stwierdzam,
                                                    że brak poszanowania dla prawa, w szczególności prawa spółdzielczego wykazane
                                                    przez p. Sołtysiaka już na wstępie swojej działalności, kwalifikacje zawodowe i
                                                    predyspozycje osobowe m.in. cechy konfliktogenne, brak umiejętności w
                                                    zarządzaniu zespołami ludzkimi, skłonność do rządzenia metodami stojącymi w
                                                    sprzeczności z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, które nazwę dyktaturą -
                                                    dyskwalifikują p. Sołtysiaka jako kandydata na kierownicze stanowisko w naszej
                                                    Spółdzielni"(str. 31).
                                                    Cóż, chrakterystyka bardzo trafna, co potwierdziło poźniej nasz spółdzielcze
                                                    życie!

                                                  • krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? 15.01.07, 19:57
                                                    Wywołany do tablicy, wypowiedziałem się na temat lustracji, m.in. dlatego, aby
                                                    jeszcze raz pokazać, ze nie mam nic do ukrywania ze swojej przeszłosci i zadnej
                                                    lustracji się nie boję. Uważam jednak, że problem lustracji jest problemem
                                                    ogólnopolskim i dlatego powinien być dyskutowany na innych forach. Nie chcę,
                                                    aby dyskusja o tym stała się na naszym forum tematem zastępczym,
                                                    przysłaniającym temat ważniejszy, mianowicie, co należy (w ramach naszych
                                                    mozliwości) wymienić (zmienić) w spółdzielni.
                                                  • jaromir_gazy Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie! 15.01.07, 20:37
                                                    Jedno nie wyklucza drugiego. Lustracja albo wyjaśnienie mechanizmów
                                                    podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono członków
                                                    organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i powiązanych
                                                    więzami solidarności grupowej są o tyle ważne, że pociągają za sobą bardzo
                                                    poważne konsekwencje finansowe dla nas wszystkich.
                                                    A co do zmian(wymian) to zgłaszam do takiej operacji oprócz żarówek również
                                                    prezesa głąba, który nic zdrożnego nie widzi w tym, że niepowołane osoby
                                                    grzebią w układach sterowania wind! Ponieważ nic się nikomu jeszcze nie stało,
                                                    bo zadziałał układ zabezpieczający, więc według pana prezesa wszystko jest OK!
                                                    Dopiero jak ktoś zleci do szybu windowego, to pan prezes coś wymyśli. Potrafi
                                                    tylko brać bezprawnie nagrodę roczną.
                                                  • jaromir_gazy Chcemy zmian - no to będą! 16.01.07, 09:43
                                                    Okazuje sie, że i zarząd i rada bardzo pilnie sledzi nasze postulaty - ponieważ
                                                    padły na tym forum oczekiwania zmian lub wymian, to wszystko na niebie i ziemi
                                                    wskazuje, że takie nastąpią!
                                                    Dzisiaj właśnie dowiedziałem się, że na swoim najblizszym posiedzeniu, juz w
                                                    czwartek komisja rewizyjna pod przewodem T. Jarząbka zajmie się taką zmianą
                                                    zasad wynagradzania zarządu, aby włączyć do nich tzw. nagrody roczne bezprawnie
                                                    pobierane przez ostatnie lata przez członków zarządu. Zmiana zatem będzie
                                                    polegała na zalegalizowaniu dotychczasowego bezprawia.
                                                    Chcieliśmy zmian, no to będziemy je mieli, bo trudno sobie wyobrazić, aby przy
                                                    obecnym składzie rady nie przystała ona ochoczo na życzenia wspaniałego zarządu!
                                                    Co na to zwolennicy zmian?
                                                  • krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie? 16.01.07, 16:42
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Jedno nie wyklucza drugiego. Lustracja albo wyjaśnienie mechanizmów
                                                    > podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono
                                                    członków > organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i
                                                    powiązanych >> więzami solidarności grupowej są o tyle ważne, że pociągają za
                                                    sobą bardzo > poważne konsekwencje finansowe dla nas wszystkich.
                                                    > A co do zmian(wymian) to zgłaszam do takiej operacji oprócz żarówek również
                                                    > prezesa głąba, który nic zdrożnego nie widzi w tym, że niepowołane osoby
                                                    > grzebią w układach sterowania wind! Ponieważ nic się nikomu jeszcze nie stało,
                                                    > bo zadziałał układ zabezpieczający, więc według pana prezesa wszystko jest OK!
                                                    > Dopiero jak ktoś zleci do szybu windowego, to pan prezes coś wymyśli. Potrafi
                                                    > tylko brać bezprawnie nagrodę roczną.
                                                    >
                                                    Teoretycznie, "Jedno nie wyklucza drugiego", w praktyce jednak możliwości
                                                    ludzkie są ograniczone i tylko ludzie wyjątkowo uzdolnieni mogą robić dwie albo
                                                    więcej rzeczy na raz. Nasi działacze i forumowicze do takich się nie zaliczają,
                                                    o czym świadczy sytuacja w SMBJARY. Nie bardzo wierzę, żeby p. Jarek potrafił
                                                    sporządzić
                                                    "wyjaśnienie mechanizmów
                                                    > podejmowania decyzji i później ich akceptowania przez określone grono
                                                    członków > organów spółdzielczych rekrutujących się z określonych instytucji i
                                                    powiązanych >> więzami solidarności grupowej ", a nawet gdyby to zrobił, to i
                                                    tak samo z siebie sytuacji by nie zmieniło. Sytuację może zmienić poprawa
                                                    mechanizmów działania naszej spółdzielni, przede wszystkim ZP jako najwyższej
                                                    władzy. I przede wszystkim o tym należy dyskutować.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 1) 17.01.07, 21:43
                                                    Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni? (cz. 1)
                                                    Nawiązując do moich poprzednich zapowiedzi, zaczynam serię swoich wypowiedzi na
                                                    te tematy, będące rezultatem moich obserwacji i przemyśleń.
                                                    Co robić, aby w naszej spółdzielni było lepiej?
                                                    Jako człowiek przyzwyczajony do solidnego teoretycznego myślenia zacznę od
                                                    ogólnego wprowadzenia teoretycznego.
                                                    Sytuacja w spółdzielni zależy głównie od tego, kto i jak w niej rządzi.
                                                    Jak się powinno rządzić w spółdzielni?
                                                    Teoretyczna odpowiedź jest prosta, a nawet banalna.
                                                    -W spółdzielni powinno się rządzić dobrze, z pożytkiem dla ogółu (a
                                                    przynajmniej przeważającej większości) spółdzielców, nie wyrządzając przy tym
                                                    krzywdy mniejszości, dla której dana decyzja może być przejściowo niekorzystna.
                                                    Kto powinien rządzić w spółdzielni?
                                                    Teoretyczna odpowiedź na to pytanie jest też prosta, choć nie tak banalna, jak
                                                    na pytanie poprzednie i nie wszyscy odpowiedzieliby tu poprawnie .
                                                    -W spółdzielni powinni rządzić spółdzielcy. Powinni oni być nie tylko
                                                    przedmiotem, lecz także podmiotem rządzenia.
                                                    Jak widać, ogólna teoria jest tu dość prosta. Jak wiemy, praktyczne
                                                    zastosowanie tej teorii nie jest proste. Zajmę się tym w następnym liście, żeby
                                                    nie dawać zbyt długiego listu.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 19.01.07, 20:57
                                                    W spółdzielni powinni rządzić spółdzielcy, czyli jej członkowie. Zgodnie z tą
                                                    zasadą przepisy prawne mówią, że najwyższą władzą w spółdzielni jest
                                                    zgromadzenie ogólne spółdzielców, a w spółdzielniach dużych może być ono
                                                    zastąpione przez Zebranie Przedstawicieli (ZP), co jest szczególnym przypadkiem
                                                    zastępowania demokracji bezpośredniej przez demokrację pośrednią
                                                    (przedstawicielską). Jak wiadomo, z takim zastępowaniem wiążą się różne
                                                    problemy, nie tylko zresztą w spółdzielniach. W dalszym ciągu zajmę się
                                                    sprawami doboru i pracy Przedstawicieli (delegatów czyli posłów na ZP).
                                                    Aby ZP mogło sprawnie pracować, jakość Przedstawicieli powinna być dobra, a ich
                                                    liczba niezbyt duża. Moim zdaniem, ich liczba nie powinna ona przekraczać 90-
                                                    100 osób.
                                                    Jakość Przedstawicieli powinna m.in. polegać na tym, żeby Przedstawiciele
                                                    reprezentowali we właściwy sposób interesy i odczucia swoich wyborców, a nie
                                                    np. zarządu (ostatnio p. J. Gazy nazwał niektórych
                                                    Przedstawicieli „przedstawicielami zarządu” w związku z ich postawą), lub po
                                                    prostu swojej osoby, rodziny czy firmy. Zapewnienie takiej dobrej jakości nie
                                                    jest sprawą prostą.
                                                    Aby Przedstawiciele reprezentowali we właściwy sposób interesy i odczucia
                                                    swoich wyborców, muszą m.in. istnieć warunki skutecznej wymiany informacji i
                                                    porozumienia między danym Przedstawicielem, a jego wyborcami. W związku z tym
                                                    nie powinno przypadać zbyt wielu wyborców na jednego Przedstawiciela, a także
                                                    wybierająca danego Przedstawiciela grupa wyborców powinna mieć wspólne interesy
                                                    i zainteresowania. W naszej spółdzielni SMBJARY warunki te najprościej można
                                                    spełnić wybierając co najmniej po jednym Przedstawicielu z każdego domu (w
                                                    naszym statucie jest przewidziany wybór dokładnie po jednym Przedstawicielu z
                                                    każdego domu). Ostatnio pomysł zmiany tego poprzez zwiększenie liczby wyborców
                                                    na jednego Przedstawiciela zgłosił (chyba nieformalnie) p. J. Gazy. Moim
                                                    zdaniem, jest to pomysł zdecydowanie szkodliwy dla demokracji spółdzielczej i
                                                    sprzyjający temu, aby większość Przedstawicieli stała się „przedstawicielami
                                                    zarządu”, jak to ma podobno miejsce w niektórych spółdzielniach, np. w
                                                    Grodzisku Mazowieckim, gdzie podobno 70 procent Przedstawicieli to pracownicy
                                                    spółdzielni.
                                                  • jaromir_gazy Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 19.01.07, 21:30
                                                    My tu sobie teoretyzujemy (od ładnych 15 lat!) a zarząd i rada nadzorcza mają
                                                    to gdzieś i działając bardzo ale to bardzo praktycznie, w najblizszym czasie
                                                    ustalą następujące nagrody jubileuszowe dla członków zarządu:
                                                    a) po 20 latach pracy 200 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    b) po 25 latach pracy 250 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    c) po 30 latach pracy 300 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    d) po 35 i 40 latach pracy 350 procent miesięcznego wynagrodzenia.
                                                    oczywiście z naszych kieszeni!
                                                    Zarząd zazyczył sobie również odpraw emerytalno-rentowych w wysokości
                                                    jednomiesięcznego wynagrodzenia, natomiast
                                                    a) po 20 latach pracy 200 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    b) po 25 latach pracy 300 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    c) po 30 latach pracy 400 procent miesięcznego wynagrodzenia,
                                                    d) po 35 i 40 latach pracy 450 procent miesięcznego wynagrodzenia z kieszeni
                                                    spółdzielców j.w.
                                                    Łaska boska, że zarząd nie wpadł na pomysł nagród lub odpraw dla siebie w
                                                    wysokości po 1000 procent, bo i to rada nadzorcza bez wątpienia przyklepie!

                                                    A my będziemy snuć teoretyczne rozważania tak jak ten świstak owija coś w
                                                    sreberka!
                                                    Swoją drogą jestem bardzo ciekaw, kto z członkow spółdzielni(oprócz oczywiście
                                                    pracowników SMB JARY) ma możliwości otrzymywania podanych powyżej nagród i
                                                    odpraw.
                                                  • jaromir_gazy Jeszcze praktyka skoku na kasę! 20.01.07, 10:04
                                                    Do swojego ostatniego wpisu o praktycznych a nie teoretycznych ruchach zarządu
                                                    i rady w ramach skoku na nasze pieniądze, przytoczę nastepujące zdanie z tzw.
                                                    Założeń do projektu uchwały w sprawie warunków wynagradzania członków Zarządu:
                                                    "Podjęcie uchwały przez Radę Nadzorcza nie spowoduje dodatkowych kosztów
                                                    finansowych, albowiem nie wiąże się to z jakimikolwiek podwyżkami wynagrodzeń".
                                                    Ze swej strony już praktycznie tłumaczę, że nie podjęcie tej uchwały spowoduje
                                                    istotne zmniejszenie funduszu wynagrodzeń pochodzącego nie z dotacji jakiegoś
                                                    dobrego wujka lub kolegi pana prezesa z resortu a z naszych wpłat na tzw.
                                                    eksploatację. A to, że nie zaistnieje potrzeba zwiększenia tego funduszu
                                                    świadczy jedynie o tym, że stawka na eksploatację jest od dawna bardzo
                                                    zawyżona. Rada Nadzorcza nigdy nie zainteresowała się poszczególnymi
                                                    składnikami funduszu wynagrodzeń tylko dlatego, że jego analizę podejmował się
                                                    oczywiście przeprowadzić już kilka razy nasz wsopaniały przewodniczący RN,
                                                    Mirosław Nizielski. Jak zwykle, tego nie dokonał, bo nikt go z tego nie
                                                    rozlicza!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 2) 20.01.07, 12:32
                                                    Opisane przez Pana niedobre praktyki tych, jak Pan nazywa "skoków na naszą
                                                    kasę" wynikają ze słabości odpowiednich mechanizmow rządzenia spółdzielnią, a w
                                                    szczególności kontroli nad zarządem i radą nadzorczą. Sam Pan zresztą napisał,
                                                    Panie Jarku, że nikt [p. Nizielskiego] nie rozlicza [innych też nie].
                                                    Nie wiem, kto tu teoretyzuje (od ładnych 15 lat!), na pewno nie ja, bo ja
                                                    działam w SMBJARY od niecałych 12 lat, a teoretyzuję od niedawna. A tych
                                                    niedobrych praktyk prawdopodobnie by nie było, gdybyśmy znali i stosowali dobrą
                                                    teorię. A takiej dobrej terii nie ma, w kazdym razie ja się z tym nie
                                                    spotkałem. Dlatego usiłuję coś wymyśleć i przedstawić innym.
                                                    Czy Pan podtrzymuje swoją propozycję zwiększenia grup członkowskich ocenioną
                                                    przeze mnie jako bardzo szkodliwą? To jest konkretne pytanie.
                                                  • jaromir_gazy Dalej teoria ale niech tam! 20.01.07, 14:52
                                                    Jakoś nigdy nie maiałem ciągot do teoretyzowania, wolałem i wolę praktyczne
                                                    działania. Czyżbym miał to czynić od 15 lat - skąd to przekonanie. Chyba, że za
                                                    teorię uznać domaganie się przeze mnie pociagnięcie kogoś do odpowiedzialności
                                                    za ewidentne wpadki czy odwołanie ktoregoś z prezesów którzy praktycznie a nie
                                                    w teorii bardzo mało robią. To raz.
                                                    No a teraz przechodzę do pytania na temat mojej propozycji zwiększenia grup
                                                    członkowskich. Chciałbym się dowiedzieć, gdzie ja Pan znalazł albo kiedy i przy
                                                    jakiej okazji o niej ode mnie usłyszał?
                                                  • krzysztof.pecul Re: Dalej teoria ale niech tam! 22.01.07, 17:24
                                                    Panie Jarku,
                                                    Ma Pan często pretensje do różnych ludzi, że nie pozwalają Panu uzyskać
                                                    informacji, których Pan życzy, nie udostępniając Panu pewnych dokumentów czy
                                                    nie odpowiadając na Pana pytania wzglednie odpowiadając wymijająco. Tymczasem
                                                    Pan wobec mnie postępuje w taki sposób, o który ma Pan pretensje do innych.

                                                    Pogląd o potrzebie zwiększenia grup członkowskich z uzasadnieniem, że kiedyś
                                                    już tak było, usłyszałem (nie ja jeden) od Pana na posiedzeniu Rady Nadzorczej
                                                    podczas dyskusji na temat tego, co zrobiła Komisja Statutowa. Było to chyba we
                                                    wrześniu czy październiku 2006 r. Moje pytanie było i jest bardzo proste. Czy
                                                    to jest Pana obecny pogląd, a jeśli tak, to czym go Pan uzasadnia? Mógł Pan
                                                    swoją opinię na ten temat wyrazić już w poprzednim liście.

                                                    To Pan napisał w pierwszej osobie "Teoretyzujemy już od 15 lat...". Chciałbym
                                                    się więc dowiedzieć, kto zdaniem Pana w SMBJARY teoretyzuje od 15 lat. Nigdy
                                                    nie twierdziłem i nie twierdzę że to Pan teoretyzował, choć mógłby ktoś tak
                                                    pomyśleć na podstawie użycia przez Pana czasownika w pierwsej osobie.
                                                  • jaromir_gazy Re: Dalej teoria ale niech tam! 22.01.07, 22:00
                                                    Można sprawdzić chyba w protokółach RN, czy tak powiedziałem, ale daję głowę,
                                                    że nie! Natomiast mówiłem i chyba skierowałem do komisji statutowej wniosek(nie
                                                    mam go pod reką), aby powrócić do poprzedniego systemu, aby jeden
                                                    przedstawiciel przypadał na iluś tam członków (100, może więcej) aby skończyć z
                                                    obecnym systemem mającym znacznie więcej wad niż zalet i korzystnym dla zarządu
                                                    a nie dla nas. Proszę o to spytac pana St. Karasia! Na kuriozalne nasze
                                                    rozwiązanie zwracają co roku nawet uwagę kolejne lustracje. Proponowany przeze
                                                    mnie system funkcjonuje chyba we wszystkich spółdzielniach w Polsce i nikt nie
                                                    ma z nim problemów. Tak więc prawdopodobnie źle mnie Pan zrozumiał i stąd moje
                                                    pytanie, gdzie i kiedy coś takiego powiedziałem.
                                                    Co do teoretyzowania - czy nie ma ważniejszych tematów do zainteresowania się
                                                    nimi(np nowy system wynagradzania zarządu)? Kto zatem teoretyzuje - niech Pan
                                                    wróci do swoich postów, tam jest to napisane!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Dalej teoria ale niech tam! 23.01.07, 21:21
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Można sprawdzić chyba w protokółach RN, czy tak powiedziałem, ale daję głowę,
                                                    > że nie! Natomiast mówiłem i chyba skierowałem do komisji statutowej wniosek
                                                    (nie> mam go pod reką), aby powrócić do poprzedniego systemu, aby jeden
                                                    > przedstawiciel przypadał na iluś tam członków (100, może więcej) aby skończyć
                                                    z> obecnym systemem mającym znacznie więcej wad niż zalet i korzystnym dla
                                                    zarządu> a nie dla nas. Proszę o to spytac pana St. Karasia! Na kuriozalne
                                                    nasze > rozwiązanie zwracają co roku nawet uwagę kolejne lustracje. Proponowany
                                                    przeze > mnie system funkcjonuje chyba we wszystkich spółdzielniach w Polsce i
                                                    nikt nie> ma z nim problemów. Tak więc prawdopodobnie źle mnie Pan zrozumiał i
                                                    stąd moje > pytanie, gdzie i kiedy coś takiego powiedziałem.
                                                    > Co do teoretyzowania - czy nie ma ważniejszych tematów do zainteresowania się
                                                    > nimi(np nowy system wynagradzania zarządu)? Kto zatem teoretyzuje - niech Pan
                                                    > wróci do swoich postów, tam jest to napisane!
                                                    Panie Jarku,
                                                    Mnie chodziło właśnie o tę propozycję, którą Pan tu powtórzył. Nie pamiętałem
                                                    jej szczegółów, więc użyłem takiego określenia, jakie zapamiętałem. Zresztą jej
                                                    przyjęcie spowodowałoby zmniejszenie liczby grup członkowskich, więc moje
                                                    okreslenie było w pewnym stopniu trafne.
                                                    Uważam (a o ile się orientuję, komisja statutowa też tak uważa) Pana propozycję
                                                    za szkodliwą. Droga do poprawy sytuacji w spółdzielni w tej sprawie nie
                                                    prowadzi przez przyjęcie Pana propozycji, ale przez pewne modyfikacje obecnego
                                                    statutu, idące w tym kierunku, jaki proponuje komisja statutowa. Tylko trzeba
                                                    to (i niektóre inne poprawki) sformułować lepiej, niż robi to komisja
                                                    statutowa.
                                                    Trudno prowadzić dyskusję na ten temat przez internet, proponuję rozmowę
                                                    osobistą.
                                                  • piotrjakub11 Re: Dalej teoria ale niech tam! 23.01.07, 23:09
                                                    Drogi kolego Pecul powinieneś napisać Jaromir_Gazy napisał.
                                                    Z tego co piszesz przyjacielu zarządu i RN wcale nie zależy Ci na poprawie
                                                    sytuacji w naszej spółdzielni, sam nic nie robisz i ciągle krytykujesz innych.
                                                  • jaromir_gazy Panie Pecul, niech Pan się zdecyduje! 24.01.07, 08:21
                                                    Panie Krzysztofie, takich wolt jakie Pan czyni, dawno juz nie spotkałem(no może
                                                    z wyjątkiem członków zarządu i rady).
                                                    Bo najpierw pisze Pan, że rzekomo gdzieś wnioskowalem zwiększenie ilości grup
                                                    członkowskich a więc i przedstawicieli, gdy zaprzeczyłem temu, to wmawia Pan
                                                    forumowiczom, że zmniejszenie ich ilosci bo do tego prowadzi praktycznie mój
                                                    wniosek, jest jednak zwiększeniem ilości grup!
                                                    Przecież teraz jest takich grup 85, przyjęcie mojej propozycji spowoduje
                                                    zmniejszenie ilości grup i ułatwi wybór przdstawicieli nawet, gdy z danego
                                                    budynku nikt nie przyjdzie, co teraz jest bardzo częste!. Oczywiście , wszystko
                                                    można krytykować, już do tego się przyzwyczaiłem - gdy tylko chcę coś
                                                    powiedzieć, nie koncząc nawet myśli, już spotyka się to z krytyką. We
                                                    wszystkich spółdzielniach w Polsce chyba z wyjątkiem naszej działa proponowany
                                                    system wyboru przedstawicieli i jak wynika z Pańskich i komisji statutowej
                                                    przemyśleń, że jest on zły! Cóz, każdy może mieć swoje zdanie!
                                                    Niech Pan może wczyta się nieco uważniej w post piotrajakuba11!
                                                  • jaromir_gazy Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 17:50
                                                    Apeluję do każdego, kto może, o przybycie w dniu 29 stycznia tego roku o godz.
                                                    18:00 do sali konferencyjnej w siedzibie SMB JARY przy ul. Surowieckiego 12 aby
                                                    zapobiec uchwaleniu przez radę nadzorczą nagród jubileuszowych i odpraw
                                                    emerytalnych dla członków zarządu w wysokości nawet 350 i 450 procent ich
                                                    miesięcznego wynagrodzenia, które wynosi obecnie około 10 tys. złotych
                                                    miesięcznie!
                                                    To będzie przecież z naszych kieszeni! Pisałem już o tym wcześniej w niniejszym
                                                    wątku.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 18:33
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Apeluję do każdego, kto może, o przybycie w dniu 29 stycznia tego roku o godz.
                                                    > 18:00 do sali konferencyjnej w siedzibie SMB JARY przy ul. Surowieckiego 12
                                                    aby
                                                    > zapobiec uchwaleniu przez radę nadzorczą nagród jubileuszowych i odpraw
                                                    > emerytalnych dla członków zarządu w wysokości nawet 350 i 450 procent ich
                                                    > miesięcznego wynagrodzenia, które wynosi obecnie około 10 tys. złotych
                                                    > miesięcznie!
                                                    > To będzie przecież z naszych kieszeni! Pisałem już o tym wcześniej w
                                                    niniejszym> wątku.

                                                    Jeśli chodzi o mnie to jestem generalnie przeciwny nagrodom jubileuszowym.
                                                    Nagrody powinno się dawać za dobre wyniki pracy.
                                                    Odprawa emerytalna może być, ale w rozsądnej wysokości, nie więcej niż 200
                                                    procent zasadniczego wynagrodzenia. Poza tym, nie powinni jej dostać ci, co
                                                    wzięli już odprawę emerytalną z poprzedniego miejsca pracy.

                                                    Trzeba jednak przestrzegać prawa. Decyzje w tej sprawie podejmuje rada
                                                    nadzorcza, a nie publiczność na sali obrad. Natomiast RN będzie rozliczona
                                                    najwpierw przez grupy członkowskie (które mogą sformułować zalecenia dla swych
                                                    Przedstawicieli), a potem przez ZP.
                                                    Na posiedzenie RN 29 stycznia prawdopodobnie nie przyjdę.
                                                    Do poprzedniego postu p. J. Gazego ustosunkuję się później.
                                                  • piotrjakub11 Re: Przyjdźcie i nie pozwólcie! 25.01.07, 23:33
                                                    No właśnie mój drogi kolego, jesteś przeciw nagrodom ale nic nie zrobisz żeby
                                                    temu ochydnemu procederowi zapobiec.
                                                    Jak zwykle Pan Pecul ma wielki nawał innych zajęć więc będzie protestował w
                                                    zaciszu domowym.
                                                    Takie zachowanie dowodzi tego że Pan Pecul jest całkowicie nie odpowiedzialny i
                                                    nie interesują go sprawy spółdzielni.
                                                    Nie zabieram głosu na temat członków RN którzy mają uchwalić wspomniana przez
                                                    Pana Gazego uchwałę gdyż z reguły nie nie paprzę się w gó..e a za takich mam
                                                    wszystkich członków RN.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 26.01.07, 21:31
                                                    Panie Jarku,
                                                    Jeśli ktoś chce być poważnie traktowany jako współpracownik czy dyskutant,
                                                    powinien wykazać się pewnym minimum kultury, uczciwości i zdolności do
                                                    logicznego myślenia.
                                                    Już od dawna zwracano uwagę na Pana niekulturalne zachowanie się w rozmowach i
                                                    na różnych zebraniach, m.in. w czasie i miejscu ostatniego Zebrania
                                                    Przedstawicieli
                                                    zachował się Pan niekulturalnie wobec niektórych osób, zaczynając od
                                                    niekulturalnego zachowania się wobec p. Jarząbka. Zostało to zauważone i
                                                    odpowiednio skomentowane.
                                                    Ma Pan tę dużą zaletę, że stać Pana na krytyczny stosunek do zarządu i
                                                    nagłośnienie Pana zarzutów, ale nie może to być usprawiedliwieniem dla
                                                    wszystkich Pana działań.
                                                    Kolejnym przykładem niekulturalnego zachowania się, b. źle świadczącym o Pana
                                                    kwalifikacjach jako dyskutanta, jest Pana wypowiedź z
                                                    24.01.07, 08:21. Zamiast podjąć merytoryczną dyskusję, a w szczególności
                                                    ustosunkować się do mojej propozycji przedyskutowania tej sprawy w bezpośrednim
                                                    spotkaniu (sam proponował Pan mi niedawno takie spotkanie w innej sprawie),
                                                    wystawia Pan mi świadectwo
                                                    „Panie Krzysztofie, takich wolt jakie Pan czyni, dawno juz nie spotkałem(no
                                                    może z wyjątkiem członków zarządu i rady)”.
                                                    Jest to świadectwo przeciwko mnie i to świadectwo fałszywe.
                                                    Jak łatwo sprawdzić, nigdy nie pisałem, jakoby chce Pan zwiększenia ilości grup
                                                    członkowskich. Pisałem, ze chce Pan zwiększenia grup członkowskich. Każdy
                                                    logicznie myślący i znający język polski człowiek wie, że
                                                    „zwiększenie grup członkowskich” oznacza
                                                    zwiększenie WIELKOŚCI grup członkowskich, a więc
                                                    zmniejszenie ilości (a raczej liczby) grup członkowskich, na które trzeba
                                                    podzielić określoną liczbę członków SMBJARY.
                                                    Załóżmy, że w SMBJARY jest 85*76=6460 spółdzielców (rzeczywista liczba jest
                                                    temu bliska).
                                                    Oznacza to, że w obecnym systemie grupa członkowska to średnio 76 spółdzielców.
                                                    Według Pana propozycji grupę członkowską ma stanowić co najmniej 100
                                                    spółdzielców. Z tego wniosek, że proponowane przez Pana grupy członkowskie mają
                                                    być średnio biorąc większe od obecnie istniejących, więc wyraziłem się
                                                    prawidłowo.
                                                    Nie wiem, czy Pan wyznaje jakąś religię, ale na pewno słyszał Pan o dziesięciu
                                                    przykazaniach z Góry Synaj (zawiera to tzw. przez chrześcijan Stary Testament)
                                                    w którym występuje ósme przykazanie
                                                    „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
                                                    Przestrzeganie tego przykazania jest jednym z warunków normalnej koegzystencji
                                                    ludzi, niezależnie od ich religii czy światopoglądu. A Pan popełnił wykroczenie
                                                    przeciwko temu przykazaniu.
                                                  • wprost5 Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 27.01.07, 12:20
                                                    Prawdę mówiąc, nie doceniałem Pana jaśli chodzi o gmatwanie spraw i bicie piany!
                                                    Bo nawet jeśli ma Pan rację odnośnie mojej pomyłki(nie chce już sprawdzać,
                                                    przyznaję, że może i źle zrozumiałem z tą ilością grup członkowskich czy
                                                    przedstawicieli, wobec tego przepraszam) to wprowadzenie do Pańskiego wywodu z
                                                    jakimś tam obrażaniem pan Jarząbka na ostatnim ZP jest bardzo wymowne i
                                                    wiadomo czemu ma służyć. Szkoda tylko, ze jak do tej pory nie pisze Pan takich
                                                    uwag odnośnie chamskiego zachowania pod adresem M. Nizielskiego, R. Sołtysiaka,
                                                    G. Kretkiewicza, L. Kościelaka i tegoż właśnie T. Jarząbka o czym wielokrotnie
                                                    pisałem na tym forum. Ale przeżyję te osobiste wycieczki!
                                                    A wracając do meritum - jakoś Pan nie podejmuje sprawy liczności grup, ilości
                                                    przedstawicieli, trybu ich wyboru, kompetencji przedstawicieli. Woli Pan
                                                    walczyć ze mną wykorzystując każdą okazją, aby wetknąć mi jakąś szpileczkę! W
                                                    zasadzie zgodnie z wielokrotnymi radami udzielanymi mi na tym forum powinienem
                                                    to ignorować, ale czasami trudno mi się powstrzymać, jak np. w przypadku
                                                    praktycznie braku zainteresowania zapobieżeniem przeznania członkom zarządu
                                                    astronomicznych nagród jubileuszowch i odpraw emerytalnych oraz nagród
                                                    rocznych. Lepiej flekować Gazego, oczywiście ku cichej uciesze z tego zarządu i
                                                    rady. Bo na pewno nie oszukiwanych spółdzielców.
                                                    Natomiast odnośnie wyjeżdzania z religą, światopoglądem itp. pozostaje mi tylko
                                                    zwrócić uwagą na ostatnie głośne wydarzenia wśród niby autorytetów! Jakoś nigdy
                                                    nie słyszalem podobnej argumentacji w stosunku do innych działaczy
                                                    spóldzielczych. Czyżby świadczyło to o braku jakichkolwiek rzczowych
                                                    argumentów? I dlatego propnuję kolejny raz uważniej czytać nie tylko moje posty.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Nie mów fałszywego świadectwa... 02.02.07, 21:34
                                                    Panie Jarku,
                                                    Gdyby mnie jakiś Krzysztof P. postawił zarzut fałszywego świadczenia przeciw
                                                    swojej osobie, to przede wszystkim sprawdziłbym, czy ten zarzut jest prawdziwy.
                                                    W zależności od wyniku tego sprawdzianu napisałbym mniej więcej tak
                                                    Panie Krzysztofie, ma Pan rację, przepraszam, albo
                                                    Panie Krzysztofie, nie ma Pan racji, to Pan wystawia fałszywe świadectwo.
                                                    Natomiast Pan „nie chce już sprawdzać”. Dlaczego? Przecież to b. łatwe.
                                                    Często Pan stawia różnym ludziom zarzuty ukrywania prawdy przed Panem, m.in.
                                                    przez odmowę udostępniania Panu pewnych dokumentów. A jak można b. łatwo dojść
                                                    do prawdy, to Pan zachowuje się tak, jakby Pana prawda nie interesowała.
                                                    To Pan przeszkodził (i nadal przeszkadza) mi w rozwijaniu moich poglądów na
                                                    temat liczności grup itd. eksponowaniem w tytule swojego listu przedstawienia
                                                    mnie w niekorzystnym świetle „Niech Pan się zdecyduje, Panie Pecul” i to wtedy,
                                                    gdy zaistniały warunki do merytorycznej dyskusji na temat grup członkowskich.
                                                    Postawił mi wtedy Pan fałszywy zarzut, na który musiałem zareagować.
                                                    Jako człowiek dojrzały, a przy tym profesjonalny nauczyciel, czuję się
                                                    zobowiązany dbać o kulturę u siebie (naprawę świata należy zaczynać od siebie),
                                                    a także w moim otoczeniu. A Pan, jako człowiek mający też niemało lat życia
                                                    (blisko 67), duże ambicje (m.in. kandydował Pan parę lat temu na prezesa
                                                    SMBJARY, w poprzedniej kadencji do sejmiku mazowieckiego, a w tej do Rady
                                                    Warszawy) i przedstawiający się jako obrońca praw spółdzielców, też powinien
                                                    dbać o kulturę u siebie. Incydent z p. Jarząbkiem na ostatnim ZP przedstawiłem
                                                    tylko jako przykład, że w Pana kulturze dyskutowania trzeba by sporo poprawić.
                                                    Gdyby na miejscu p. Jarząbka był ktoś inny, napisałbym o tym kimś innym.
                                                    Argumentów rzeczowych mi nie brakuje. Natomiast Pana argument, że coś
                                                    „jest bardzo wymowne i wiadomo czemu ma służyć” nie jest argumentem rzeczowym.

                                                    Nigdy nie pisałem na temat „M. Nizielskiego, R. Sołtysiaka,
                                                    G. Kretkiewicza, L. Kościelaka i tegoż właśnie T. Jarząbka” że są wzorem
                                                    kulturalnego zachowania. Tak się jednak składa, że nigdy nie doznałem od nich
                                                    niekulturalnego zachowania, prawdopodobnie dlatego, że sam zachowywałem się
                                                    kulturalnie, choć nieraz nie szczędziłem im krytyki (dotyczy to zwłaszcza pp.
                                                    Sołtysiaka i Jarząbka) i głosowałem przeciwnie do ich oczekiwań.

                                                    W sumie więc apeluję. Skończmy na razie personalne docinki i zajmijmy się
                                                    merytoryczną dyskusją dążąc do prawdy. Bo tylko prawda nas wyzwoli, a nie
                                                    wzajemne złośliwości.
                                                  • pyckal Ależ ... 03.02.07, 00:45
                                                    Ależ pierdzielicie bez sensu.
                                                    Nie macie nic lepszego do roboty?
                                                    3.02.2007, 00:49
                                                    (ciekawe, jak szybko jan-w to skasuje
                                                  • jaromir_gazy Pyckal, tak, tak, pierdz......! 03.02.07, 11:03
                                                    Przyznaję rację Pyckalowi - pierdzie.... bez sensu! Nie będe wnikał, kto mniej,
                                                    kto więcej.
                                                    Przy okazji Panu Peculowi życzę z całego serca jak najszerszego prezentowania
                                                    przemyślen gdzie się tylko da na temat liczności grup członkowskich. Przecież w
                                                    tym nie przeszkadzam!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Dziękuję i nawzajem! 06.02.07, 15:24
                                                    jaromir_gazy napisała:

                                                    > Przyznaję rację Pyckalowi - pierdzie.... bez sensu! Nie będe wnikał, kto
                                                    mniej,> kto więcej.
                                                    > Przy okazji Panu Peculowi życzę z całego serca jak najszerszego prezentowania
                                                    > przemyślen gdzie się tylko da na temat liczności grup członkowskich. Przecież
                                                    w> tym nie przeszkadzam!

                                                    Dziękuję p. Gazemu za życzenia i (przynajniej tak to interpretuję)
                                                    zobowiązanie, że nie będzie mi przeszkadzał w prezentowaniu moich przemyśleń na
                                                    temat grup członkowskich i przedstawicieli. Życzę mu nawzajem prezentowania
                                                    swoich przemyśleń na te tematy. Nie będę mu w tym przeszkadzać.
                                                    Natomiast nie składam (w przeciwieństwie do p. Gazego) samokrytyki wobec
                                                    Pyckala.
                                                    Do Pyckala mam pytanie. Czy jego ostatnia wypowiedź "p... bez sensu" to jest
                                                    szczyt jego odwagi cywilnej, twórczego intelektu i praktycznej sensowności, czy
                                                    stać go na coś lepszego?
                                                  • krzysztof.pecul Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 3) 15.02.07, 19:02
                                                    Jak już pisałem poprzednio, aby Przedstawiciele reprezentowali we właściwy
                                                    sposób interesy i odczucia swoich wyborców, muszą m.in. istnieć wspólne
                                                    zainteresowania i warunki skutecznej wymiany informacji między danym
                                                    Przedstawicielem, a jego wyborcami, a najprościej jest to zapewnić, jeśli
                                                    Przedstawiciel mieszka w tym samym domu, co wyborcy. Od tej zasady można
                                                    odstąpić tylko wtedy, gdy jej stosowanie doprowadziłoby do tak dużej liczby
                                                    Przedstawicieli, że trudno byłoby prowadzić Zebrania Przedstawicieli z powodu
                                                    np. trudności w uzyskaniu do dyspozycji odpowiednio dużej sali. W ZP powinni
                                                    brać udział, oprócz Przedstawicieli, także członkowie Rady Nadzorczej, Zarządu
                                                    i kilku (powiedzmy 14) innych pracowników spółdzielni. A więc do liczby
                                                    Przedstawicieli należałoby dodać (w przypadku SMB JARY) liczbę 12 +3 +14 =29
                                                    osób. Gdyby w każdym z 85 domów SMBJARY wybierać po 1 Przedstawicielu, na
                                                    Herbsta 4 3 (trzech), a w 4 innych dużych domach po 2 Przedstawicieli, to
                                                    maksymalna liczba „funkcyjnych” uczestników ZP wyniosłaby 85+2+4+29=120 osób. O
                                                    ile się orientuję, używana na ZP sala pomieści taką liczbę osób.
                                                    Gdyby jednak taka liczba okazałaby się za duża i liczbę Przedstawicieli
                                                    należałoby nieco zredukować, należałoby utrzymać zasadę, aby jedna grupa
                                                    członkowska nie obejmowała więcej niż 1 dom, tylko dany Przedstawiciel mógłby
                                                    (tam gdzie grupy członkowskie byłyby za małe) reprezentować po 2 grupy. W takim
                                                    przypadku każda grupa członkowska stanowiłaby osobny „obwód wyborczy”, a
                                                    Przedstawiciel byłby wybierany w „okręgu wyborczym” mającym 2 małe „obwody
                                                    wyborcze”. W takim małym „obwodzie wyborczym” ludzie by się przeważnie znali,
                                                    co by uniemożliwiło głosowanie osobom nieuprawnionym (zjawisko takie ma podobno
                                                    miejsce w niektórych spółdzielniach, m.in. miało miejsce w osławionej
                                                    spółdzielni „Pojezierze” w Olsztynie). Duże i niezintegrowane grupy
                                                    członkowskie są także podatne na inne manipulacje ze strony zarządu i nie tylko
                                                    zarządu.
                                                    W takim małym „obwodzie wyborczym” do przeprowadzenia wyborów Przedstawiciela
                                                    nie trzeba żadnej dużej sali, takie wybory można przeprowadzić na klatce
                                                    schodowej danego domu, co było już nieraz postulowane przez różne osoby. Gdyby
                                                    wybory (w przypadku niewypełnienia wakatu na dorocznym zebraniu grup
                                                    członkowskich) przeprowadzać na klatce schodowej danego domu, liczba wakatów
                                                    bardzo by zmalała.
                                                    A jak wyobraża Pan sobie p. Jarku, dobór grup członkowskich i wybieranie
                                                    Przedstawicieli, przewidziane w zgłoszonych przez Pana poprawkach do Statutu?
                                                  • piotrjakub11 Re: Kto i jak ma rządzić w Spółdzielni (cz. 3) 16.02.07, 00:04
                                                    Odpowiadając Panu Peculowi na jego propozycje chciałbym na wstępie zaznaczyć że
                                                    spółdzielnia Jary posiada odpowiednie sale gdzie mogą spotykać się mieszkańcy
                                                    naszej spółdzielni.
                                                    My mieszkańcy płacimy czynsz w którym jest pewna kwota na utrzymanie tych sal.
                                                    Nie widzę więc powodów żeby mieszkańcy spotykali się na klatce schodowej i kogoś
                                                    wybierali lób tylko dyskutowali.
                                                    Obawiam się że nie długo pan Pecul zaproponuje żebyśmy spotykali się w piwnicach
                                                    albo w pustych komorach zsypowych.
                                                    Co do ilości przedstawicieli na zabranie przedstawicieli jest regulacja prawna w
                                                    postaci prawa spółdzielczego tam wszystko jest jasno opisane co jak kiedy.
                                                    Problem w naszej spółdzielni nie jest na płaszczyźnie ilości lecz jakości.
                                                    Wielokrotnie byłem na ZP i widziałem kto tam siedzi, bez urazy ale jakieś
                                                    zramolałe babcie które już dawno straciły kontakt z rzeczywistością, duża grupa
                                                    która przychodzi na obiadek po którym znika.
                                                    KIku oszołomów którym się wydaje że spółdzielnia jest ich własnością, kilkunastu
                                                    starych esbeków na emeryturce którzy nudzą się w domu i tak do końca nie chcą
                                                    zrezygnować z takich spotkań na których mogą zabrać głos nie koniecznie mądry.
                                                    Jest też kilkunastu naprawdę mądrych przedstawicieli którzy nie wchodzą w żadne
                                                    układy z Rysiaczkiem ani z Kredkiem, nimi zarząd nie jest w stanie manipulować w
                                                    odróżnieniu od pozostałych.
                                                    A więc co by Pan Pecul nie napisał to i tak ważna jest jakość a nie ilość.
                                                    I tym miłym akcentem kończę dzisiejszą pogadankę.
                                                  • jaromir_gazy Zgadzam się, ważniejsza jakość od ilosci! 16.02.07, 12:23
                                                    Kilka razy już się wypowiadałem na temat sposobu wyboru przedstawicieli na ZP,
                                                    jakoś do niektórych to nie dociera.
                                                    Generalnie, przyznaję w zupełnosci racje Piotrowijakubowi11, że o wszystkich
                                                    sprawach w spółdzielni decyduje jakość a nie iloścćprzedstawicieli. Bo nawet w
                                                    obecnej naszej sytuacji, gdy brakuje czwartej części przedstawicieli, gdyby ci,
                                                    którzy aktualnie nimi są, presentowali znacznie wyższy poziom wiedzy,
                                                    uczciwości i zaangażowania a odpowiednio mniejszy uwielbienia dla obecnego
                                                    zarządu i rady nadzorczej kierowanych przez notorycznych kłamców, to w Jarach
                                                    byłoby dużo lepiej; stawki opłat byłby znacznie mniejsze, w otoczeniu większy
                                                    ład i porządek itp. Tyle odniesienia do aktualnych przedstawicieli, znakomicie
                                                    scharakteryzował ich właśnie Piotrjakub11 i trafił w sedno problemu.
                                                    A teraz wracając do pytań pana K. Pecula - jak sobie wypbrażam dobór grup
                                                    członkowskich i wybieranie przedstawicieli według moich poprawek do statutu.
                                                    Nie mam sobie czego wyobrażać, bo to działa chyba we wszystkich społdzielniach
                                                    w Polsce, z wyjątkiem JARÓW! Zwraca na to uwagę każda lustracja. Niestety,
                                                    sprawdziła się u nas zasada, że lepsze jest wrogiem dobrego - pomysł z jednym
                                                    przedstawicielem z budynku z biegiem lat okazał sią chybiony, obracający się
                                                    przeciw nam!
                                                    I nic tu nie pomogą dywagacje o bliskich kontaktach w obrębie jednego budynku,
                                                    bo jest to nieprawdą! Idę o zakład, że pan K. Pecul nie kontaktuje się ze
                                                    swoimi sąsiadami przez ZP, oni też nie wiedzą, co tak naprawdę czyni pan
                                                    Krzysztof w ich imieniu! Podobnie jest w wielu innych budynkach i nikt mnie nie
                                                    przekona, że jest inaczej, bo rozmawiam ze spółdzielcami.
                                                    Łatwość wyboru na miejscu tj. w budynku - też nieprawda, bo jak do tej pory, to
                                                    nawet ci, którzy chcą tego, pomimo wielokrotnych żądań, nie mogą się doprosić
                                                    zwołanią zebrania grupy w swoim budynku - proszą spytać o to K. Siemińskiego!
                                                    Tak więc kolejny raz znakomita teoria ma się nijak do praktyki dnia codziennego
                                                    Natomiast obecny system w sposób oczywisty łamie zasadę proporcjonalności w
                                                    reprezentowaniu członków w organach spółdzielni wymagana przez Prawo
                                                    spóldzielcze i oczywista dla kazdego - bo obecnie jeden przedstawiciel przypada
                                                    albo na 25 członków(w każdym razie poniżej 30-tu) albo nawet na ponad 300! I
                                                    wszelkie próby kombinacji zwiększenia ilości przedstawicieli w poszczególnych
                                                    budynkach tej wady obecnego systemu NIE USUNĄ i mogą stać się przedmiotem
                                                    zaskarżenie przy zgłoszeniu takiego stautu do rejestru sądowego!!
                                                    Proponowane przeze mnie rozwiązanie działało w spółdzielni JARY wiele lat temu
                                                    i wówczas nie było chyba sytuacji, że brakuje czwartej części przedstawicieli!
                                                    Poza tym, w przypadku złego wyboru przedstawiciela w danym budynku, co okazuje
                                                    się dużo później, nie ma praktycznie możliwości(bo to nie na rękę zarządowi)
                                                    jego zmiany.
                                                    W syatemi jeden przedstawiciel na 100 czy 150 czlonków z danej enklawy,
                                                    fragmentu osiedla czy kilku budynków zawsze znajdzie się kilka osób (nawet z
                                                    jednego budynku, co tak przeraża niektórych) chcących coś zrobić dla siebie i
                                                    innych a nie idących na pasku zarządu.
                                                    A jeśli jeszcze pan Krzysztof ma wątpliwości, jak mój a w zasadzie innych
                                                    pomysł zrealizować, niech podpyta się w spółdzielniach Ursynów, Stokłosy
                                                    Imielin itp. Tam to działa od lat i nikt nie ma z tym problemów.
                                                  • piotrjakub11 Re: Zgadzam się, ważniejsza jakość od ilosci! 16.02.07, 15:01
                                                    Wiemy wszyscy że nasza spółdzielnia składa się z budynków małych takich jak
                                                    Puszczyka 12 czy Puszczyka 20 oraz z budynków dużych Puszczyka 18a.
                                                    Przyjmując zasadę jeden przedstawiciel na 100 - 150 członków, może i nawet na
                                                    pewno część budynków nie będzie miało swojego przedstawiciela na ZP.
                                                    Każdy budynek do odrębna grupa , inne problemy i oczekiwania inna skala potrzeb
                                                    ich mieszkańców.
                                                    Dla jednych będą to problemy z ogrzewaniem czy nie prawidłowym ociepleniem
                                                    budynku dla innych przebywanie na klatkach podejrzanych dilerów narkotyków lub (
                                                    naszej wesołej młodzieży ).
                                                    Każde gmyranie w statucie naszej spółdzielni jest bardzo niebezpieczne, gdyż
                                                    tylko pozornie wydaje nam się że zarząd chce uregulować tam nasze sprawy , a tak
                                                    naprawdę to chce nas zniewolić i jeszcze bardziej uzależnić nas mieszkańców i
                                                    właścicieli tej spółdzielni od siebje.
                                                    Co by nie robić i tak sąd sprawdzi czy nasz statut jest zgodny z prawem
                                                    spółdzielczym i to właśnie zadecyduje o jego rejestracji.
                                                    Należy zatem dokładnie sprawdzić czego nie ma w prawie spółdzielczym a co nasz
                                                    kochany zarząd chce nam wcisnąć do statutu, bo to jest właśnie niebezpieczne.
                                                    A co do Pana Jarząbka czy naszego kochanego Rysiaczka, na pewno nie możemy się
                                                    spodziewać niczego dobrego po byłych agentach WSI.
                                                    I tym miłym akcentem zapraszam do brania udziału w naszej narodowej dyskusji,
                                                    kto następny wyemigruje do Szkocji albo do Szwecji.

                                                  • jaromir_gazy Tym razem nie ma już pełnej zgody! 16.02.07, 16:48
                                                    Piotrzejakubie, tym razem nie zgadzam się z Tobą, że wszelkie gmeranie w
                                                    statucie jest szkodliwe. Bo jeśli chodzi o gmerane zarządu, to istotnie, każde
                                                    kończy się ograniczeniem praw członków. Nam chodzi natomiast o nowe zapisy
                                                    dopuszczane przez Prawo spółdzielcze, które wywołują tak niedorzeczne i żałosne
                                                    wystąpienia naszej "genialnej" radczyni prawnej.
                                                    Po drugie jestes w bardzo duzym bledzie pisząc: "Co by nie robić i tak sąd
                                                    sprawdzi czy nasz statut jest zgodny z prawem spółdzielczym i to właśnie
                                                    zadecyduje o jego rejestracji". Otóż z naszej i nie tylko praktyki wynika, że
                                                    sąd rejestrowy bardzo często statuty rejestruje w sposób bezmyślny, nie zadając
                                                    sobie nawet najmniejszego trudu, by sprawdzać ich zgodnośc z obowiązującym
                                                    prawem. Zwróciło na to uwagę sądowi rejestrowemu nawet minsterstwo
                                                    sprawiedliwości po licznych skargach spółdzielców. Z drugiej strony nawet
                                                    najbardziej korzystne dla nas zapisy w statucie też mało znaczą przy znanej
                                                    praktyce sądów - przewlekłości postępowań i stronniczości.
                                                    tak więc zamiast leciec do sądu i czekac nie wiadomo jak długo na
                                                    rozstrzygnecie, lepiej podejmowac korzystne dla nas decyzje tu na naszym terene
                                                    ale do tego potrzebni są rozsądni przedstawiciele a nie tacy jak teraz,
                                                    skumpleni z wymienonym przez Ciebie Rysiaczkiem czy Jarząbkiem. A obecny system
                                                    wyboru przedstawicieli bardzo sprzyja ich wyborowi. Bo przecież jest oczywiste,
                                                    że skoro zarząd i jego poplecznicy nie chcą zmiany tego systemu, to jest on dla
                                                    nich bardzo korzystny.
                                                  • piotrjakub11 Re: Tym razem nie ma już pełnej zgody! 16.02.07, 20:20
                                                    Właśnie to miałem na myśli i to chciałem i myślę że napisałem.
                                                    Chodzi mi tylko o to że to zarząd gmyra w statucie i to tylko po to żeby
                                                    wzmocnić swoja pozycję w spółdzielni.
                                                    Jeśli nie może tego zrobić bo nie pozwala mu na to prawo spółdzielcze robi to
                                                    poprzez gmyranie w statucie lub rękoma naszej dzielnej RN.
                                                    Na przykład do dziś dnia nie ma zapisu w statucie o finansowej odpowiedzialności
                                                    zarządu oraz RN za brak należytego nadzoru za przeprowadzane prace remontowe,
                                                    lub zarząd mając w ręku RN której członkami są również byli członkowie PZPR lub
                                                    nawet WSI wymusza nie jako na niej podejmowanie takich uchwał jak ta dotycząca
                                                    premii.
                                                    Bardzo mi się spodobała taka nowa nazwa zarządu w naszej spółdzielni Polska
                                                    Zjednoczona Partia Właścicieli Spółdzielni.
                                                    Przesyłam pozdrowienia i życzę wszystkim wytrwałym czytanie raportu Maciarewicza
                                                    zresztą kumpla naszego ślicznego Rysiaczka

                                                  • krzysztof.pecul Re: Tym razem nie ma już pełnej zgody! 19.02.07, 18:14
                                                    Każdy (a w każdym razie ja) wie, że ważniejsza jest jakość, a nie ilość
                                                    Przedstawicieli czy innych członków władz. Chodzi o to, aby ci Przedstawiciele
                                                    byli przedstawicielami spółdzielców, a nie zarządu, względnie takiej czy innej
                                                    kliki, która w celu realizacji swoich partykularnych interesów chce opanować
                                                    zarząd, a w dalszej kolejności wszystkie władze spółdzielni.
                                                    Pan Jarek Gazy napisał m.in.
                                                    „Łatwość wyboru na miejscu tj. w budynku - też nieprawda, bo jak do tej pory,
                                                    to nawet ci, którzy chcą tego, pomimo wielokrotnych żądań, nie mogą się
                                                    doprosić zwołanią zebrania grupy w swoim budynku - proszą spytać o to K.
                                                    Siemińskiego! ”

                                                    Sam Pan przyznaje p. Jarku, że są tacy, którzy chcą i żądają tego.
                                                    Nie mogli się doprosić, bo zarząd ich lekceważył w związku z brakiem
                                                    odpowiednich zapisów w statucie. Gdyby takie zapisy były, to by ich nie
                                                    lekceważył. Uczestniczyłem nieraz w wyborach komitetu domowego „na miejscu tj.
                                                    w budynku” i zawsze można było liczyć na udział kilku osób, co by też
                                                    wystarczyło do wyboru Przedstawiciela. Przy wyborach „na miejscu tj. w budynku”
                                                    nie byłoby problemu ani z odwołaniem nieodpowiedniego Przedstawiciela ani z
                                                    wyborem nowego. Oczywiście pod warunkiem, że znajdzie się co najmniej jeden
                                                    kandydat do tej funkcji. Ale to jest osobny problem, jak zachęcić ludzi do
                                                    tego, aby byli Przedstawicielami.

                                                    Nie przypominam sobie zapisu w prawie spółdzielczym o „proporcjonalności w
                                                    reprezentowaniu członków w organach spółdzielni”. Jakoś Pana nie martwi brak
                                                    przestrzegania tej proporcjonalności w Radzie Nadzorczej. A co wtedy z
                                                    ewentualnymi członkami RN będącymi reprezentantami osób prawnych?
                                                    Po raz kolejny powtarza Pan swoją „złotą myśl”
                                                    „Tak więc kolejny raz znakomita teoria ma się nijak do praktyki dnia
                                                    codziennego”.
                                                    Taka „złota myśl” bardziej pasuje do analfabety niż do mgr. inż. elektroniki. A
                                                    czy bez istnienia elektrodynamiki teoretycznej byłby możliwy rozwój elektroniki
                                                    praktycznej?

                                                    To Pana wieloletnia praktyka (w zakresie działania w SMBJARY) doprowadziła i w
                                                    dalszym ciągu prowadzi do rezultatów przeciwnych w stosunku do celów, które Pan
                                                    deklaruje. Być może dlatego, że nie potrafi Pan wymyśleć własnej teorii, ani
                                                    przyjąć do wiadomości, co ktoś inny ma w danej sprawie do powiedzenia.
                                                  • jaromir_gazy Znowu to samo, to już nudne! 20.02.07, 10:10
                                                    Jak zwykle można było przewidzieć, że każda wypowiedź p. K.Pecula musi zawierać
                                                    element osobistej wycieczki pod moim adresem, czego najlepszym dowodem jest
                                                    poniższy fragment ostatniego postu:
                                                    "To Pana wieloletnia praktyka (w zakresie działania w SMBJARY) doprowadziła i w
                                                    dalszym ciągu prowadzi do rezultatów przeciwnych w stosunku do celów, które Pan
                                                    deklaruje. Być może dlatego, że nie potrafi Pan wymyśleć własnej teorii, ani
                                                    przyjąć do wiadomości, co ktoś inny ma w danej sprawie do powiedzenia."
                                                    Takie stwierdzenie nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, gdyż od wielu lat z
                                                    ust Sołtysiaków, Nizielskich, Czerwińskich itp padają pod moim adresem
                                                    oskarżenia o wszystko najgorzse w tej spółdzielni. Bo to ja byłem przecież w
                                                    radzie nadzorczej gdy robiono geszeft z wodomierzami, gdy niedopilnowano budowy
                                                    parkingów i teraz trzeba je zadaszać aby je ratować, gdy nie kiwnięto palcem w
                                                    bucie w sprawie terenów w obrębie ulic Dunikowskiego, Cybisa, Sosnowskiego i
                                                    które nam teraz zabierają byli właściciele, gdy stale odbiera się fatalnie
                                                    wykonane roboty z które należy powtórnie płacić, gdy robiło się machlojki z
                                                    naszymi pieniędzmi i musimy znowu dopłacać 7,5 mln złotych itp. Wynika z tego,
                                                    że miałem jakąś cudowną moc sprawczą i skutecznie przekonywałem wyżej
                                                    wymienionych i jeszcze innych do głosowania przeciw interesom spółdzielców
                                                    chociaż sam byłem przeciwnego zdania.
                                                    Teraz już wiem dlaczego - bo nie wypracowałem stosownej teorii i nie słuchałem
                                                    takich osób jak pan Pecul!
                                                    Przy okazji oświadczam, że nic nie mam przeciwko temu, nawet goraco zachęcam,
                                                    żeby pan Krzysztof głosił wszystkim co sobie wykombinował i przekonywał ich do
                                                    tego! Ja w tym nie przecież nie przeszkadzam! Na mnie chyba szkoda czasu. Jest
                                                    przecież tylu innych - choćby w radzie nadzorczej - do przyjmowania do
                                                    wiadomości tego, co Pan wymyśli.
                                                  • ef-ka19 Re: Znowu to samo, to już nudne! 20.02.07, 19:17
                                                    Ma pan rację, to już naprawdę nudne. Nie potrafię rozszyfrować co p. Pecul
                                                    naprawdę myśli - mam wrażenie, że coś chciałby, ale się boi. A propos wyboru
                                                    przedstawicieli, to myślę że byłoby zdrowsze, aby tak jak w innych Sp-niach
                                                    wybierano przedstawicieli proporocjonalnie np 1 przedstawiciel na 100 członków.
                                                    Wówczas byłaby szansa, aby wybrać kogoś kto rzeczywiście chce działać, kogoś
                                                    kto ma coś do powiedzenia i ma jakieś propozycje. Bo dotychczasowy system jest
                                                    chory, wybierani są ludzie, którzy przyszli czasem przypadkowo na ZGCZ (aby
                                                    załatwić jakąś sprawę), a z wielu bloków nigdy nie ma nikogo i tam do wyboru
                                                    nigdy nie dojdzie. Chyba lepiej, żeby nawet z jednego budynku wybrano np. 3
                                                    ludzi myślących. Argument o reprezentacji każdego budynku na ZP jest całkowicie
                                                    chybiony, gdyż ZP powinno obradować wyłącznie na tematy ważne dla całej Sp-ni,
                                                    a nie bloku. Jak ktoś chce działać dla swojego budynku, to niech powoła np.
                                                    komitet domowy i na jego rzecz działa, tak jak np. bardzo skutecznie czyni to
                                                    p. M. Jankowska z ul. Puszczyka. W ten sposób może pozbędziemy się miernot,
                                                    które patrzą tylko na swój budynek przez pryzmat płotka, ogródka itp. Tacy
                                                    przedstawiciele stosunkowo łatwo dają się oswoić przez zarząd - jest płotek,
                                                    obietnica np. pomalowania klatki czy posadzenia krzaczków i już buzia
                                                    zamknięta. A przedstawiciel jakiż skuteczny.... Pomyślcie nad tym, bo od tej
                                                    waszej niby demokracji aż się robi mdło.
                                                  • jaromir_gazy Do ef-ka18 - myślimy podobnie! 20.02.07, 19:37
                                                    Tak jak pisałem wcześniej, pierwotnie pomysł obecnego systemu wyboru
                                                    przedstawicieli wydawał się słuszny, ale życie szybko go zweryfikowało - okazał
                                                    się być niewypałem, obrócił się przeciw nam. Zarząd jakoś szybko "kupował"
                                                    poszczególnych przedstawicieli budynkowych a to ogrodzeniem przydomowego
                                                    ogródka a to jakimiś drobnymi robotami w danym budynku itp!
                                                    W zaraniu naszej spółdzielni był system wyboru o jakim pisze Pani i do jakiego
                                                    proponuje powrócić. Wówczas nie będzie brakowało tak jak teraz jednej czwartej
                                                    przedstawicieli, co jest korzytne dla zarządu, może rzeczywiście da się wybrać
                                                    sensownych ludzi a jeśli nawet wybierze się kogos niewłaściwego, to grupa
                                                    członkowska będzie miała większą szansę odwołania go niż obecnie. Bo co np. ja
                                                    z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z budynku np.
                                                    Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy i koniec.
                                                    No ale aby dokonać zmiany, o jakiej piszemy, potrzebna jest zmiana statutu, a
                                                    tego nie chce i nawet się z tym zbytnio nie kryje obecny zarząd i wspierająca
                                                    go rada nadzorcza. I niektórzy przedstawiciele też nie są do tego przekonani(a
                                                    może przekonani przez zarząd!), wolą wymyślać jakieś znowu mało skuteczne
                                                    rozwiązania zamiast wprowadzić ponownie system funkcjonujący od kilkudziesieciu
                                                    lat we wszystkich spółdzielniach w Polsce.
                                                  • pyckal A po co ty masz im cokolwiek mówić? 20.02.07, 23:28
                                                    jaromir_gazy napisała:
                                                    > Bo co np. ja
                                                    > z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z budynku np.
                                                    > Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy i koniec.

                                                    Myślisz, że mieszkańcy Sosnowskiego 1 czy 2 ciekawi są tego, co chcesz im
                                                    powiedzieć? Lepiej zajmij się swoim domem. Wystarczy podzielić spółdzielnię.
                                                    Wtedy oni będą załatwiali swoje sprawy, ty swoje, a Sołtysiaka będzie można
                                                    posłać na emeryturę (700 złotych, za szczególne zasługi dla ubecji).
                                                  • krzysztof.pecul Re: Rewolucjoniści??? 21.02.07, 20:24
                                                    pyckal napisał:

                                                    > jaromir_gazy napisała:
                                                    > Bo co np. ja z budynku Dunikowskiego mogę teraz powiedzieć mieszkańcom z
                                                    budynku np. Sosnowskiego 1 czy 2. Zarząd argumentuje, że nie jestem z tej grupy
                                                    i koniec.

                                                    > Myślisz, że mieszkańcy Sosnowskiego 1 czy 2 ciekawi są tego, co chcesz im
                                                    > powiedzieć? Lepiej zajmij się swoim domem. Wystarczy podzielić spółdzielnię.
                                                    > Wtedy oni będą załatwiali swoje sprawy, ty swoje, a Sołtysiaka będzie można
                                                    > posłać na emeryturę (700 złotych, za szczególne zasługi dla ubecji).
                                                    >
                                                    Wypowiedź Pyckala (i innych "rewolucjonistów-anonimów") jest dobrą ilustracją
                                                    przysłowia, że każda sprawa jest prosta, jeśli nie musimy jej sami załatwiać.
                                                    Można (do czego namawiają "rewolucyjne anonimy") próbować zmienić statut, radę
                                                    nadzorczą, zarząd, a nawet podzielić spółdzielnię. Jeśli to takie proste i
                                                    pożyteczne, to dlaczego tego nie robicie "rewolucyjne anonimy"? Jeśli podacie
                                                    sensowną inicjatywę, to spółdzielcy was poprą, ja też być może poprę.
                                                    Ale "rewolucjonistów-anonimów" stać tylko na anonimowe prowokacje, bo nie mają
                                                    energii ani odwagi, aby podjąć jakąś inicjatywę, ani nawet, aby się podpisać
                                                    swoim nazwiskiem. Mam krytyczny stosunek do p. Gazego, ale przynajmniej należy
                                                    mu się uznanie za odwagę m.in. w podpisywaniu swoich wypowiedzi swoim
                                                    nazwiskiem.
                                                  • pyckal Re: Rewolucjoniści??? 21.02.07, 22:42
                                                    Panie Krzysztofie, niech Pan nie pieprzy głupot.
                                                    Spółdzielnia o tych rozmiarach co nasza NIE MA PRAWA działac prawidłowo:
                                                    gospodarnie, oszczędnie, uczciwie. G. mnie obchodzi, co się dzieje w pańskim
                                                    budynku (a mieszkam zaledwie i aż pół kilometra od Pana) - a jak by mnie
                                                    obchodziło, to mi Sołtysiak nie da dokumentów, a jak by dał, to będzie ich tak
                                                    dużo i tak zawiłych,że się w nich nie pokapuję. A ja mam już dosyc i
                                                    Sołtysiaka, i Rady Nadzorczej na 85 budynków na 2 kilometrach kjwadratowych, i
                                                    Gazego i Pana - i chciałbym wreszcie miec coś do powiedzenia w domu, w ktorym
                                                    mieszkam, i ktorego jestem - a przynajmniej chciałbym byc - współwłaścicielem.
                                                    Panu, podobnie jak Gazemu, radzę dokładnie to samo. To nie jest trudne:
                                                    procedurę podziału spółdzielni na żądanie niewielkiej grupy członków i według
                                                    ich pomysłu przewiduje prawo spółdzielcze (art.108a, a w nowej, właśnie
                                                    rozpatrywanej przez Sejm wersji, 108b).
                                                    I nie jest ważne, czy mnie się to uda. Z pańskiego - i pańskich sąsiadów z
                                                    Pięciolinii - punktu widzenia ważne jest tylko, czy WY dokonacie takiego
                                                    wydzielenia. Bo dopiero wtedy będziecie mogli gospodarowac po ludzku, a każdego
                                                    złodzieja, marnotrawcę czy nieudacznika, który przez przypadek znalazłby się w
                                                    waszym zarządzie, będziecie mogli natychmiast wysłac na zieloną trawkę, a
                                                    zważywszy obecnośc w Prawie spółdzielczym przepisów karnych - także obciążyc
                                                    wysoką grzywną a nawet szybnko wsadzic do pierdla.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • jaromir_gazy Brawo Pyckal! 22.02.07, 09:34
                                                    Pyckal bardzo dobrze ujął trapiący nas od lat problem, którego nie możemy lub
                                                    nie chcemy rozwiązać!
                                                    Sam nie napisałbym tego lepiej!
                                                  • jaromir_gazy Wściekłość M. Nizielskiego 23.02.07, 13:20
                                                    Doktor M. Nizielski wyjątkowo sfrustrowany, że niektórzy z nas albo już
                                                    pokrzyżowali mu szyki albo utrudniają jakieś podejrzane przedsięwzięcia,
                                                    wychodzi ze skóry, aby ich niszczyć.
                                                    Nie ukrywam, że zaliczam się do wielu lat do jego "ulubieńców", choćby za
                                                    wyciągnięcie na jaw jego geszeftu z wodomierzami, na którym to jako
                                                    spółdzielnia straciliśmy swego czasu kupę forsy.
                                                    Obecnie usilnie forsował pomysł uszczęśliwienia nas tzw. podzielnikami kosztów,
                                                    które niby miały określać zużycie ciepła przez poszczególne lokale i służyć
                                                    jego oszczędzaniu. Oczywiście na papierze, bo praktyka wykazuje, że ten wymysł
                                                    naszych sasiadów z zachodu przynosi chyba więcej szkody niż pożytku o czym
                                                    świadczą liczne publikacje naukowe. W przypadku naszej spółdzielni dochodzi do
                                                    tego bardzo duże zróżnicowanie warunków wymiany ciepła przez ściany budynków na
                                                    skutek celowej i nieodpowiedzialnej polityki zarządu polegającej na docieplaniu
                                                    tylko niektórych fragmentów budynków a innych tylko malowaniu. Oczywiście te
                                                    praktyki bardzo niekorzytne dla niektórych lokali jeśli chodzi o zużycie ciepła
                                                    w calej rozciągłości popierał nasz spec od ciepłownictwa M. Nizielski
                                                    twierdząc, że te różnice w grubości warstwy ocieplenia nie mają praktycznie
                                                    żadnego znaczenia! Jeśli tak, to dlaczego prominentni działacze RN usilnie
                                                    zabiegali o docieplenia ich ścian warstwą styropianu grubości 10 cm a nie
                                                    poprzestaniu tylko na zachlapaniu farbą ( do tego dość niechlujnym, co widać
                                                    gołym okiem), dlaczego obecne projekty przewidują właśnie docieplenie
                                                    styropianem conajmniej o grubości 10 cm podczas gdy inni mają warstwę tylko 6
                                                    cm? Do pana M. Nizielskiego to nie dociera. W takiej sytuacji ostro
                                                    sprzeciwiałem się instalowaniu podzielników, co spotykało się z furią pana
                                                    przewodniczącego.
                                                    Ostatnio doszedł do tego chyba jeszcze mój wniosek złożony do KIBR o zbadanie
                                                    zgodności ze stanem faktycznym opinii biegłych rewidentek, że pawilony koło
                                                    siedziby spółdzielni zostały zbudowane za pieniądze spółdzielni, co jest
                                                    konieczne do uzyskania prawa wieczystego użytkowania gruntu i przystąpienia
                                                    potem do radosnej twórczości w postaci kolejnej inwestycji a'la Wiolinowa/KEN.
                                                    Pan M. Nizielski postanowił ostatecznie ze mna się rozprawić i na wczorajszym
                                                    posiedzeniu RN przedstawił do zaakceptowania członkom rady poniższy opracowany
                                                    przez siebie wniosek zatytułowany Oświadczenie Rady Nadzorczej SMB Jary:
                                                    Rada Nadzorcza stwierdza, że członek Rady pan Jaromir Gazy od poczatku kadencji
                                                    Rady zajmuje postawę konfrontacyjną w stosunku do innych członkow Rady oraz w
                                                    stosunku do Spółdzielni. Świadczą o tym następujące fakty:
                                                    1. Na forum internetowym pan Jaromir Gazy przedstawia działania Rady w sposób
                                                    niezgodny z prawdą, a w stosunku do niektórych członków Rady używa pomówień i
                                                    słów obraźliwych.
                                                    2. Pan Jaromir Gazy jest autorem lub współautorem wielu doniesień na
                                                    Spółdzielnię do organów prokuratury, a także doniesień do KIBR na biegłych
                                                    badających sprawozdania finansowe Spółdzielni. Nigdy nie poinformował Radę,
                                                    której jest członkiem o złożeniu tych doniesień. Jak dotychczas żadne z tych
                                                    doniesień nie zakończyły się oskarżeniem pracowników Spółdzielni lub członków
                                                    Rady Nadzorczej o czyny niezgodne z prawem.
                                                    3. Doniesienie do KIBR na biegłą, ktora wydała opinię pozwalającą na ubieganie
                                                    się przez Spółdzielnię o dzierżawę wieczystą terenu na którym posadowiony jest
                                                    budynek Spółdzielni grozi odwleczeniem decyzji o uzyskaniu dzierżawy
                                                    wieczystej, co jest w sposób ewidentny działaniem na szkodę Spółdzielni i
                                                    wszystkich jej członków.
                                                    4. Pan Jaromir Gazy zaskarżył do sądu uchwałę Zebrania Przedstawicieli
                                                    zatwierdzającą sprawozdanie finansowe Spółdzielni za rok 2006, przy czym powody
                                                    zaskarżenia mają charakter formalny, a nie merytoryczny. Oznacza to, że pan
                                                    Jaromir Gazy, będąc członkiem organu Spółdzielni, znajduje się jednocześnie w
                                                    sporze prawnym z tą Spółdzielnią.
                                                    Biorąc pod uwagę wyżej podane okoliczności Rada wzywa pana Jaromira Gazego do
                                                    zawieszenia swojego członkostwa w Radzie do czasu rozstrzygnięcia sporu
                                                    prawnego, a także zakończenia postępowań prokuratorskkich, które spowodował.

                                                    Jak należało się spodziewać, rada owe oświadczenie przegłosowała. I znowu
                                                    zgadywanka - kto jak głosował? - zaznaczam, ze nie brałem udziału w głosowaniu.

                                                    Na posiedzeniu było jeszcze kilka ekscytujących momentów, ale o tym może innym
                                                    razem.


                                                    do
                                                    calej i
                                                  • krzysztof.pecul Re: Wściekłość M. Nizielskiego 26.02.07, 21:17
                                                    Panie Jarku,
                                                    Na podstawie tego, co Pan tu napisał, stwierdzam, że takiego wniosku M.
                                                    Nizielskiego bym nie poparł, a gdybym był członkiem Rady Nadzorczej, to bym
                                                    głosował przeciwko takiemu wnioskowi.
                                                    Przypominam, że na Zebraniu Przedstawicieli publicznie (jako chyba jedyny
                                                    Przedstawiciel) skrytykowałem Radę Nadzorczą za usunięcie Pana z jej komisji
                                                    rewizyjnej z powodu Pana wypowiedzi w internecie (do których także
                                                    ustosunkowałem się krytycznie z powodu pewnych zawartych tam niedobrych
                                                    sformułowań).
                                                    Z drugiej strony uważam, że taki wniosek nie byłby przyjęty (a może nawet
                                                    złożony) gdyby Pan nie zrażał sobie ludzi przez swoją pychę i arogancję.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 26.02.07, 22:03
                                                    pyckal napisał:

                                                    > Panie Krzysztofie, niech Pan nie pieprzy głupot.
                                                    > Spółdzielnia o tych rozmiarach co nasza NIE MA PRAWA działac prawidłowo:
                                                    > gospodarnie, oszczędnie, uczciwie. G. mnie obchodzi, co się dzieje w pańskim
                                                    > budynku (a mieszkam zaledwie i aż pół kilometra od Pana) - a jak by mnie
                                                    > obchodziło, to mi Sołtysiak nie da dokumentów, a jak by dał, to będzie ich
                                                    tak
                                                    > dużo i tak zawiłych,że się w nich nie pokapuję. A ja mam już dosyc i
                                                    > Sołtysiaka, i Rady Nadzorczej na 85 budynków na 2 kilometrach kjwadratowych,
                                                    i > Gazego i Pana - i chciałbym wreszcie miec coś do powiedzenia w domu, w
                                                    ktorym > mieszkam, i ktorego jestem - a przynajmniej chciałbym byc -
                                                    współwłaścicielem.
                                                    > Panu, podobnie jak Gazemu, radzę dokładnie to samo. To nie jest trudne:
                                                    > procedurę podziału spółdzielni na żądanie niewielkiej grupy członków i według
                                                    > ich pomysłu przewiduje prawo spółdzielcze (art.108a, a w nowej, właśnie
                                                    > rozpatrywanej przez Sejm wersji, 108b).
                                                    > I nie jest ważne, czy mnie się to uda. Z pańskiego - i pańskich sąsiadów z
                                                    > Pięciolinii - punktu widzenia ważne jest tylko, czy WY dokonacie takiego
                                                    > wydzielenia. Bo dopiero wtedy będziecie mogli gospodarowac po ludzku, a
                                                    każdego> > złodzieja, marnotrawcę czy nieudacznika, który przez przypadek
                                                    znalazłby się w > waszym zarządzie, będziecie mogli natychmiast wysłac na
                                                    zieloną trawkę, a > zważywszy obecnośc w Prawie spółdzielczym przepisów
                                                    karnych - także obciążyc > wysoką grzywną a nawet szybnko wsadzic do pierdla.
                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Jestem człowiekiem odpowiedzialnym, a w mojej pracy zawodowej nie było i nie ma
                                                    miejsca (w przeciwieństwie do np. pracy dziennikarskiej) na "pieprzenie
                                                    głupot", bo każda głupota jest weryfikowana przez przyrodę w laboratorium lub
                                                    program komputerowy. Dlatego sam bardzo staram się o to, aby nie zasłużyć na
                                                    oskarżenie o "pieprzenie głupot", a także bardzo razi mnie "pieprzenie głupot"
                                                    u innych.
                                                    Dlatego, jeśli można Pana traktować poważnie, pytam Pana, gdzie Pana zdaniem
                                                    wystąpiło u mnie "pieprzenie głupot" ?
                                                    Podkreślam jeszcze raz. Można próbować robić różne rzeczy, nawet podzielić
                                                    spółdzielnię. Ale ktoś musi to zainicjować, jeśli nie bezpośrednie działanie,
                                                    to podać projekt czy przykład takiego działania. Nie wystarczy tu anonimowe
                                                    przypomnienie o istnieniu art. 108 a, o którego istnieniu jest powszechnie
                                                    wiadomo.
                                                    P.S. Nie mam niczego do ukrywania. Także tego, że nie mieszkam na Pięciolinii,
                                                    ale na Puszczyka. A co Pan ma do ukrywania, że Pan się nie ujawnia?
                                                  • piotrjakub11 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 28.02.07, 00:35
                                                    Panu Peculowi naprawdę bardzo dziękujemy, jego głupie gadanie można przyrównać
                                                    tylko do głupoty naszych elit politycznych tych z pod znaku PIS LPR i Samoobrony.
                                                    Odsłonię troszkę rąbka tajemnicy i napiszę że Pan Pecul należy do tej grupy
                                                    która dosyć często ma kontakt z naszym słoneczkiem Rysiaczkiem.
                                                    Szkoda tylko że świat idzie do przodu a my mieszkańcy Jar cofamy się w rozwoju i
                                                    za tak wielkie pieniądze jakie wpłacamy co miesiąc nasz krajobraz bardziej
                                                    przypomina rumowisko niż osiedle IV RP

                                                  • daf48 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 01.03.07, 17:58
                                                    Głupotą jest Panie Pyckal stagnacja spółdzielni. Niepokoi mnie to. Również brak
                                                    nowych elit. Na okrągło; Pyckal, Jakub, Piotr, Krzysztof, Jarek, Mirek.
                                                    Ciagle Ci sami, ciągle brak pomysłu na rozwój. Nawet obsługa typu "śmiecie" ta
                                                    sama.
                                                    Cofamy się.
                                                  • piotrjakub11 Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 00:53
                                                    daf48 masz rację aczkolwiek ja nie zawsze,
                                                    I o to właśnie chodzi naszym elitom.
                                                    Niech głupi naród robi swoje bo zarząd i tak ma racje, zarząd popierany przez RN.
                                                    Od 78 kiedy to powstał SBM Ursynów z którego później wyłoniła sie między innymi
                                                    SMB Jary zarządy robiły wszystko żeby mieszkańcy nie mieszali tylko na czas
                                                    płacili, monopol na myślenie miały tylko zarządy i tak jest do dziś.
                                                    Wąska grupa wybrańców kręci lody nie przejmując sie niczym.
                                                    Piszesz że czekasz na propozycje, ciągle padają te propozycje, zmienić zarząd,
                                                    pognać obecna RN, wreszcie podzielić tego molocha na trzy mniejsze spółdzielnie,
                                                    czy to mało propozycji.
                                                  • pyckal Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 11:05
                                                    Bardzo mi pochlebia, że zostałem zaliczony do elit, ale zamiast dziękować,
                                                    opie.. pochlebcę i wszystkich innych mieszkańców "Jarów".
                                                    Tu jest sześć tysięcy mieszkań, a w co najmniej tysiącu z nich komputer ze
                                                    stałym dostępem do internetu.
                                                    I co? Buzia w ciup, morda w kubeł, wszyscy zadowoleni
                                                    (poza garstką oszołomów, których trafnie wyliczył daf48, a do których i ja się
                                                    zaliczam).
                                                  • jaromir_gazy Re: A gdzie tu głupoty, p. Pyckal? 02.03.07, 11:47
                                                    Komputer w domu i stałe łącze do internetu to jednak trochę mało, co widać w
                                                    tym wątku wyraźnie po niektórych wypowiedziach i na co zwróciłem uwagę nie
                                                    tylko ja.
                                                    Przy okazji do daf48 - nic nie wiem, że nie można przystać do elity - to po
                                                    pierwsze.
                                                    Po drugie - jestem za stagnacją, jeśli jest to sprawdzone i dobre. Znam zbyt
                                                    wiele przykładów zmian, które miały przynieść coś lepszego, zakończyło się
                                                    czymś przeciwnym.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci? 05.03.07, 18:42
                                                    Cieszy mnie, że ani p. Pyckal ani żaden inny dyskutant nie postawił mi żadnego
                                                    merytorycznego zarzutu. Poza tym wypowiedzi niemal wszyskich dyskutantów były w
                                                    miarę rozsądne. Niechlubnym wyjątkiem był piotrjakub11, którym się zajmę w
                                                    następnym liście. Cieszy mnie m.in. to, że jaromir_gazy napisał:
                                                    > Po drugie - jestem za stagnacją, jeśli jest to sprawdzone i dobre. Znam zbyt
                                                    > wiele przykładów zmian, które miały przynieść coś lepszego, zakończyło się
                                                    > czymś przeciwnym.
                                                    Ja też popieram ten pogląd. Szkoda tylko, że p. Jarek nie stosuje go w
                                                    praktyce. Poza tym twierdzi, że SMBJARY osiągnęła dno i nie da się
                                                    zreformować, forsując jednocześnie reformę wyboru Przedstawicieli bardzo
                                                    ograniczającą możliwość kontaktów spółdzielców z ich Przedstawicielami, a
                                                    ułatwiającą opanowanie ZP przez jedną klikę. Prawdopodobnie byłaby to klika
                                                    związana z obecnym lub przyszłym zarządem. Czy to byłby ostateczny sukces Pana
                                                    kilkunastoletnich działań w samorządzie spółdzielczym, p. Jarku?
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (2)? 05.03.07, 20:16
                                                    Moim zdaniem, mądrość działania w spółdzielni (i nie tylko tam) polega na tym,
                                                    żeby prawidłowo (zgodnie z prawdą) ocenić sytuację, podać propozycje poprawy
                                                    tej sytuacji, wybrać najlepszą z tych propozycji i tę najlepszą propozycję
                                                    zrealizować. Nie jest (a w każdym razie nie musi być) przeszkodą w mądrym
                                                    działaniu delegata spółdzielców (Przedstawiciela) kontaktowanie się z prezesem
                                                    zarządu (niezależnie od tego, czy jest nim "kochany [przez piotrajakuba11?]pan
                                                    Rysiaczek", czy ktoś inny. Wszystko zależy od tego, na czym te kontakty
                                                    polegają i czemu służą.
                                                    Natomiast nie służy mądremu działaniu wprowadzanie spółdzielców przez
                                                    Przedstawiciela w błąd czy to przez bezpośrednie ich okłamywanie czy przez
                                                    milczącą akceptację kłamstwa. A bym milcząco akceptował kłamstwo
                                                    piotrajakuba11, jakobym należał do grupy osób często kontaktujących się
                                                    z "kochanym panem Rysiaczkiem" czyli z prezesem p. Sołtysiakiem. Prawda jest
                                                    taka, że od blisko 4 lat spotykam się z prezesem tylko na Zebraniach
                                                    Przedstawicieli i Zebraniach Grup Członkowskich.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 06.03.07, 20:23
                                                    Przejawem mądrości jest jasne i kulturalne przedstawianie swoich poglądów, a
                                                    następnie przekonywanie innych dyskutantów do swoich poglądów. Nie jest
                                                    przejawem mądrości "agresja w internecie", a tym bardziej agresja polegająca na
                                                    kłamstwach jak to zrobił ostatnio piotrjakub11.
                                                    Polecam artykuł na stronie czołowej dzisiejszego wydania internetowego
                                                    gazeta.pl, którego fragment cytuję
                                                    "Skąd bierze się agresja w internecie?
                                                    Daniel Goleman, The New York Times 2007-03-02, ostatnia aktualizacja 2007-03-02
                                                    11:39
                                                    Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób, w jaki nie
                                                    zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.
                                                    Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili.
                                                    Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi."
                                                  • wkalinowski Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 06.03.07, 23:38
                                                    krzystof.pecul napisał:
                                                    > Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób, w jaki
                                                    > nie zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.
                                                    > Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili.
                                                    > Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi."

                                                    Tu w pełni się z Panem zgadzam.
                                                    Winien jest jednak nie piotrjakub czy inny uczestnik forum, ale GAZETA, która
                                                    przez swoją "netykietę" z anonimowości uczyniła cnotę, a podpisywanie się
                                                    imieniem i nazwiskiem uznała za czyn nieprzyzwoity.
                                                  • piotrjakub11 Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (3)? 07.03.07, 00:10
                                                    Odpowiadając na zarzuty Pana Krzysztofa Pecula napiszę że: jedna osoba podpisuje
                                                    się Jaromir Gazy inna Witold Kalinowski jeszcze inna Bolek ja podpisuje się
                                                    piotrjakub11 jest to moja decyzja ja tak chce i żadne wywody pana Pecula tego
                                                    nie zmienią.
                                                    To co pana Pecula cieszy mnie akurat nie musi cieszyć Pana Pecula cieszy
                                                    stagnacja mnie akurat nie.
                                                    Dlaczego ano dlatego że nie lubię nudy, stagnacja w wykonaniu pana Pecula i
                                                    naszego cudownego zarządu to zamiatanie pod dywan na pewno ktoś kiedyś podniesie
                                                    ten dywan i dopiero wtedy zobaczymy jaki syf tam jest i jak to śmierdzi ale
                                                    wtedy kto inny będzie musiał posprzątać a nie obecny zarząd, a co powie wtedy
                                                    Pan Pecul ?.
                                                  • jaromir_gazy Nie do wiary! 07.03.07, 14:24
                                                    Dzisiaj dowiedziałem się o czymś, co nie mieści mi się w głowie. Podejrzewam,
                                                    że i innym członkom spółdzielni JARY chyba też!
                                                    Otóz nasi prezesi nie mają zakresów obowiązków - w każdym razie takiego czegoś
                                                    mi nie pokazano a i ja nie pamiętam, żeby szanowna rada nadzorcza, której
                                                    jestem członkiem, coś takiego ostatnio zatwierdzała.
                                                    Owszem, mam załącznik do jakiejś tam uchwały nr 49/01 RN z 19 listopada 2001
                                                    roku, ale jest to Regulamin organizacyjny biura SMB JARY w Warszawie i w nim na
                                                    ten temat dosłownie nic. Wiadomo, co podlega poszczególnym prezesom, ale co
                                                    należy do ich obowiązków jako pracowników spółdzielni biorących bądź co bądź
                                                    sporą kasę, to nie ma ani jednego słowa. To chyba dlatego rada daje im lekką
                                                    reką premie praktycznie za nic, chyba za pojawianie się tylko w pracy. A w
                                                    razie jakiegoś dochodzenia czy sporu, to zawsze taki prezes powie, że nie miał
                                                    czegoś tam w zakresie obowiązków i praktycznie za nic nie odpowiada.
                                                    I znowu pojawia się tu osoba naszego znakomitego M. Nizielskiego, bo właśnie w
                                                    okresie uchwalenia wspomnianej na wstępie uchwały RN doszedł on do władzy w
                                                    społdzielni Potem to już były jakieś kuluarowe ustalenia i chyba wszystko na
                                                    gębę. Podobnie jak do niedawna owe nagrody co bezprawnie przez lata pobierali
                                                    sobie prezesi. Oczywiście, nie ma do tych nagród dla prezesów żadnego
                                                    regulaminu. Ciekaw jestem co też nasi prezesi mają w umowach o pracę? Bo jestem
                                                    przekonany, że większość rady też nie ma o tym zielonego pojęcia, bo pan Mirek
                                                    dogadał się gdzieś na boczku z panem Ryszardem i szafa gra.
                                                    Nie ma to jak jarowskie Eldorado.
                                                    A teraz jak będę nawet chciał coś sprawdzić, to oczywiście rada nadzorcza nie
                                                    podejmie stosownej uchwały, bo działa kolegialnie. Prosto i genialnie!
                                                  • krzysztof.pecul Re: Nie do wiary! 07.03.07, 20:42
                                                    Panie Jarku, napisał Pan m.in.
                                                    Ciekaw jestem co też nasi prezesi mają w umowach o pracę? Bo jestem
                                                    > przekonany, że większość rady też nie ma o tym zielonego pojęcia, bo pan
                                                    Mirek
                                                    > dogadał się gdzieś na boczku z panem Ryszardem i szafa gra.
                                                    > Nie ma to jak jarowskie Eldorado.
                                                    > A teraz jak będę nawet chciał coś sprawdzić, to oczywiście rada nadzorcza nie
                                                    > podejmie stosownej uchwały, bo działa kolegialnie. Prosto i genialnie!
                                                    Proponuję poprosić p. Mirka jako przewodniczącego RN, aby załatwił
                                                    udostępnienie Panu tych umów o pracę. A jeśli nie zechce, to zgłosić odpowiedni
                                                    wniosek np. w sprawach wniesionych na posiedzeniu RN.
                                                  • krzysztof.pecul Re: A gdzie tu mądrość, P.T. Dyskutanci (4)? 07.03.07, 21:17
                                                    Najwpierw małe przypomnienie
                                                    Cytowanego i popieranego przez p. Kalinowskiego poglądu, że anonimowość sprzyja
                                                    agresji nie sformułował Krzysztof Pecul, ale Daniel Goleman, Krzysztof Pecul
                                                    (czyli ja) tylko go zacytował. Cytowany Daniel Goleman to prawdopodobnie
                                                    dziennikarz i profesor psychologii, którego znaną książkę p.t. "Inteligencja
                                                    emocjonalna" mam w domu.
                                                    Ja też nie lubię nudy i stagnacji. Ale jeszcze bardziej nie lubię kłamstwa,
                                                    głupoty i psucia tego co jest dobre.
                                                    Zarzucanie mi "zamiatania pod dywan" wraz z "cudownym zarządem" to kolejne
                                                    kłamstwo piotrajakuba11. Od 4 lat jestem tylko zwykłym Przedstawicielem. W tym
                                                    czasie (należąc do mniejszości Przedstawicieli) ani razu nie głosowałem za
                                                    przyjęciem sprawozdania Rady Nadzorczej czy Zarządu. Byłem wśród mniejszości
                                                    Przedstawicieli która podpisywała wnioski o zamieszczenie na ZP
                                                    punktu "Odwołanie i wybory RN", czy "Uchylenie uchwały RN w sprawie zwrotu 7,5
                                                    mln. zł. na Fundusz Zasobowy", a także głosowała za uchyleniem w/w uchwały.
                                                    Gdzie tu "zamiatanie pod dywan"?
                                                    W dyskusjach na naszym forum internetowym mogą wnieść coś konstruktywnego
                                                    praktycznie tylko ci, którzy się podpisują swoimi prawdziwymi nazwiskami, bo
                                                    tylko wtedy można nawiązać z autorem danego listu bliższy kontakt i doprowadzić
                                                    do wyjaśnienia trudnej sprawy, a nawet do współpracy.
                                                  • jaromir_gazy Czy chcecie utrzymywać darmozjadów? 14.03.07, 15:54
                                                    Kiedyś w którymś z wątków pisałem o darmozjadach w naszej spółdzielni tj.
                                                    pracownikach, którzy niewiele z siebie dają, często nie znają się na tym co
                                                    robią i przyczyniają się do tego, że ponosimy większe koszty nia należy -
                                                    płacimy bowiem komuś za pracę, której de facto nie wykonuje. Często ponosimy
                                                    też z tego powodu wymierne szkody finansowe.
                                                    Dzisiaj do tej grupy pragnę dorzucić naszą radczynię prawną a to dlatego, że
                                                    jej opinie często nie odpowiadają obowiązujacemu stanowi prawnemu. Wprowadza
                                                    to nas, spółdzielców w błąd i nie pozwala podejmować właściwych decyzji. Byłem
                                                    przekonany, ze jest oczywiste, ze radca prawny powinien wydawać opinie zgodnie
                                                    z prawem, pomimo tego, że niedawno Okręgowa Izba Rdaców Prawnych poinformowała
                                                    mnie, że podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko
                                                    nierzetelnemu radcy nie mogą być bledne opinie. Jeśli tak, to rodzi się
                                                    pytanie, po jaką cholere potrzebny jest nam taki radca prawny.
                                                    Dzisiaj Okręgowy Sąd Dyscyplinarny znowu wbijał mi to do głowy przy czym
                                                    dodał, że zainteresowany moze lub nie postapic zgodnie z opinią sporzadzona
                                                    przez radce prawnego. Czyli nie był to jakis nieodpowiedzialny wyskok kogos z
                                                    Izby radców prawnych, gdy zakomunikowano mi to juz kiedyś. Wynika z tego, że
                                                    standardem postepowania wśród radców prawnych jest pisanie byle czego i branie
                                                    za to pieniędzy!
                                                    Mnie w każdym razie takie coś się nie podoba i nie uważam za normalne, abym
                                                    płacił komuś za wypisywanie byle czego. Bo ja oczekuje rzetelnych i zgodnych z
                                                    prawem opinii. Inaczej będe dale oszukiwany przez zarząd. A przykładem takiego
                                                    postępowania naszej pani mecenas jest uporczywe jej twierdzenie, że członkowie
                                                    zarządu nie wyłudzali przez kilka lat tzw. nagród chociaż Państwowa Inspekcja
                                                    Pracy napisała, że było to bezprawne.
                                                    Ciekaw jestem, jakie jest Wasze zadnie - czy uważacie, że nasi radcowie mogą
                                                    brać od nas pieniądze za pisanie opinii niezgodnych z prawem, których skutki
                                                    skierowane są przeciw naszym interesom. Bo ja uważam, że takich radców nalezy
                                                    po prostu wylać!
                                                    Dochodzę do wniosku, że nasza spółdzielnia to po prostu przechowalnia różnych
                                                    typków ciągnących od nas bez żadnych zahamowań kasę nie wiadomo za co.
                                                  • krzysztof.pecul Re: Czy chcecie utrzymywać darmozjadów? 15.03.07, 15:36
                                                    Jak każdy zdrowy psychicznie człowiek, nie mam ochoty łożyć pieniędzy na
                                                    darmozjadów, którzy mnie wprowadzają w błąd. Co do naszej p. radczyni, to
                                                    należałoby dowiedzieć się, ile naprawdę nas kosztuje i co my dostajemy za te
                                                    pieniądze, to znaczy, jakie są wyniki jej pracy. Mogłaby tę wiedzę uzyskać Rada
                                                    Nadzorcza, a następnie wyciągnąć z tej wiedzy odpowiednie wnioski.
                                                  • pyckal g... dostajemy 17.03.07, 04:11
                                                    krzysztof.pecul napisał:
                                                    > Co do naszej p. radczyni, to
                                                    > należałoby dowiedzieć się, ile naprawdę nas kosztuje i co my dostajemy za te
                                                    > pieniądze, to znaczy, jakie są wyniki jej pracy.

                                                    Gó.. dostajemy, Panie Krzysztofie.
                                                    Pani Radczyni obsługuje wyłącznie zarząd
                                                    i uprawia demagogię, wspierającą interesy zarządu.
                                                  • pyckal U radczyni 17.03.07, 04:20
                                                    krzysztof.pecul napisał:
                                                    > Co do naszej p. radczyni ...

                                                    U radczyni atłas w skrzyni
                                                    A na skrzyni samodział
                                                    (Bruno Jasieński, skądinąd wielbiciel Stalina, który tę miłość głową
                                                    przypłacił - zarżnęły go NKWDziory)
                                                  • jaromir_gazy Re: U radczyni 17.03.07, 10:54
                                                    Oczywiście, w pełni zgadzam się z pyckalem, że od naszej radczyni jako
                                                    spółdzielcy dostajemy opinie niezgodne z obowiązującym prawm czyli mówiąc
                                                    popularnie g...!
                                                    Nie lepiej jest z drugim radcą spółdzielni przyciągniętym do nas przez G.
                                                    Kretkiewicza, który też kręci przy każdej okazji. Przecież nie kto inny jak on
                                                    położył sprawę procesu o odszkodowanie od bylego zarządu za komputeryzację, na
                                                    której straciliśmy około 70 tysięcy złotych! Gdy zeznawałem jako świadek, nie
                                                    raczył zadać mi ani jednego pytania. Widocznie od początku założono, że pozew
                                                    wniesie się, aby zamknąć mi gębę, ale robiło się wszystko, aby kolesi nie
                                                    skaleczyć, bo mogliby puścić farbę, co robili obecni prezesi a ich kolesie z
                                                    rady nadzorczej w tej sprawie.
                                                    Podobnie jest z badaniami sprawozdań finansowych - płacimy za to biegłym
                                                    rewidentom a otrzymujemy kupę makulatury będacej klamstwem an klamstwie. Ale
                                                    zarzą za madrymi poszeptami radców uważa, że spółdzielnia nie poniosla żadnej
                                                    straty i nie występuje do sądu o zwrot zapłaty za niewykonaną robotę. ciw , k
                                                    I dlatego i inni pracownicy - poczynając od prezesów a kończąc na samym dole w
                                                    większości kłamią jak najęci i działają tym samym przeciw nam.
                                                    Wreszcie musimy sobie to uświadomić i pokazać im ich miejsce czyli gdzieś poza
                                                    nasza spółdzielnią!
                                                  • krzysztof.pecul Re: U radczyni 17.03.07, 20:45
                                                    Jeśli chodzi o moje subiektywne wrażenie, oparte na mojej skromnej wiedzy
                                                    dotyczącej działalności p. radczyni w SMBJARY, to jest podobne jak J. Gazego i
                                                    pyckala. Wrażenie to jest oparte m.in. na obserwacji zachowania się p. radczyni
                                                    na różnych ZP. Ale do wydania całościowej opinii, będącej podstawą do decyzji
                                                    personalnych, potrzebna jest szersza wiedza na ten temat.
                                                  • jaromir_gazy Tą wiedzę może mieć każdy! 18.03.07, 11:02
                                                    Uważa, że nie jesteśmy głupsi od E. Szczygielskiej, wiemy często znacznie
                                                    więcej od niej. Wystarczy tylko uważnie przeczytać różne ustawy. A ponadto i
                                                    różne instytucje jasno stwierdzają, że ta pani nie ma wiedzy jak choćby w
                                                    przypadku opinii Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie nienależnego pobierania
                                                    przez zarząd rocznych nagród w ubiegłych latach.
                                                    Nie pytajmy jak jakieś ciemniaki co chwila, co o tym sądzi pani mecenas, bo
                                                    wiadomo, że jako oplacana przez zarząd, zawsze odpowie tak, jak tego chce
                                                    zarząd. To warto już mieć w głowie.
                                                  • jaromir_gazy Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 27.03.07, 09:45
                                                    Wielokrotnie pisałem w tym wątku, że członkowie naszej rady nadzorczej w
                                                    zasadzie nie wykonują żadnych kontroli, nic nie sprawdzają a pomimo tego biorą
                                                    tzw. diety, często równe emeryturze lub rencie niejednego członka naszej
                                                    spoldzielni.
                                                    Wczoraj powtórzyła się ta sytuacja na posiedzeniu komisji techniczno-
                                                    inwestycyjnej, której członkiem jest między innymi słynny Mirosław Nizielski,
                                                    ktory za prace w radzie otrzymuje miesiąc w miesiac chyba okolo 800 złotych
                                                    (dokładnie nie wiem). Nic nie rozumiejący, co mówi i czyni, przewodniczący
                                                    komisji bierze chyba złotych 500, pozostali czlonkowie komisji, w tym ja - po
                                                    złotych 380.
                                                    I co za to dla członkow spółdzielni czynią członkowie komisji? Ano, mieli
                                                    ocenić wykonanie zadań remontowych w 2006 roku, na które to poszło z naszych
                                                    kieszeni przeszło 11 300000 złotych. Ocena wyglada w ten sposób, ze
                                                    przewodniczący komisji czytaposzczególne pozycje wykonanego planu i pyta
                                                    przedstawicieli spółdzielni, co mogą na ten temat powiedzieć. Ja ze swej strony
                                                    na wstępie powiedziałem, że nie jestem w stanie zająć stanowiska, bo materiały
                                                    otrzymałem dopiero w niedzielę, nadal nie ma w nich takich podstawowwych rzeczy
                                                    jak dane o stawkach jednostkowych i zakresie robót. Bo co mi z informacji, że
                                                    pogrubiono sciany uprzednio ocieplone za 248 tysięcy złotych skoro nie wiem,
                                                    czy pogrubienie wykonano na powierzchni 2000 m.kwadratowych i wtedy koszt
                                                    pogrubienia metra wynosi dośc duzo, bo około 124 zlotych czy pogrubiono ich
                                                    3000 m.kw i wtedy koszt ten wynosi tylko około 83 zł i jest to tanio!
                                                    Oczywiscie na moja uwagę najpierw prezes Furmanowski wciska mi dziecko do
                                                    brzucha, że żądane przeze mnie dane sa w tzw. sprawozdaniu zarządu. Wspiero go
                                                    oczywiscie sitwa na czele z Nizielskim. Jak łatwo sprawdzić, wszyscy kłamią, bo
                                                    tych danych w owym sprawozdaniu po prostu nie ma, bo wtedy wyszłoby szydło z
                                                    worka, gdzie idą nasze pieniadze. Czasami tylko koleżanka i kolesie z ferajny
                                                    spytaja, dlaczego planowana kwota odbiega od wykonanej. Przedstawciele
                                                    społdzielni opowiadaja wówczas bardziej lub mniej wiarygodne bajeczki.
                                                    Na moje żądanie, abym mogł sprawdzić poszczególne pozycje w oparciu o dokumenty
                                                    źródłowe Nizielski wrzeszczy, że on stanowczo przeciw temu protestuje, bo ja
                                                    jestem w sporze sądowy ze spółdzielnią. Proponuje natomiast, że ewentualnego
                                                    sprawdzenia dokona primadonna w komisji, pani Danusia, która ma chyba
                                                    wykształcenie pedagogiczne - w każdym razie tak twierdziła przy wyborze do
                                                    rady. Oczywiście, ferajna przegłosowała propzycje Mireczka i szafa gra.
                                                    Świadkiem tego jest przybyly na posiedzenie pan W. Siemiński, który w swoim
                                                    wystapieniu nazwal zachowanie zarządu i członków rady nadzorczej w stosunku do
                                                    mojedo wniosku skandalem i że jeszcze nigdy w SMB JARY nie dochodzilo do takich
                                                    sytuacji. Pewnie w protokóle nic z jego wystąpienia nie będzie.
                                                    W takim układzie nie dziwota, że komisja większościa głosów (4:1) uznała, że
                                                    plan wykonano znakomicie i że prezesowi W. Furmanowskiemu należy się z tego
                                                    powodu 100 procent przysługującej mu premii.
                                                    W moim odczuciu, co napisałem na wstępie, członkowie rady nadzorczej wyłudzają
                                                    po prosy bezczelnie od członków spółdzielni pieniądze, bo nie świadczą na ich
                                                    rzecz praktycznie żadnej pracy - pracują jedynie dla zarządu.
                                                    Rada patrzy przez palce na krętactwa zarządu, zarząd wypłaca natomiast członkom
                                                    rady diety i wszystko tym sposobem jest cacy!
                                                  • ak53 Re: Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 05.04.07, 15:20
                                                    Popytajcie o panią Danusie na Pięciolinii. Część osób na pewno przypomni sobie
                                                    jak kombinowała z miejscami parkingowymi dla niepełnosprawnych by parkować za
                                                    darmo w tym samym miejscu samochód tatusia. Jest jeszcze wiele innych
                                                    ciekawostek. Niech pan napisze o osiągnięciach Danuśki w radzie
                                                  • jaromir_gazy Re: Śmierdzące lenie i wyłudzacze z RN! 05.04.07, 20:05
                                                    Okazuje się teraz, że uzyte przeze mnie ostatnio epitety w stosunku do członków
                                                    rady nadzorczej nie były czyms na wyrost, bez pokrycia. Bo ostatnie dni
                                                    dostarczyły wszystkim nam dowodów, że miałem i mam rację - mam tu na myśli
                                                    dostarczone nam "Zestawienia zbiorcze dotyczące rozliczenia za media za rok
                                                    2006".
                                                    Sprawę zużycia mediów i opłat za nie wielokrotnie poruszałem na posiedzeniach
                                                    tak całej rady nadzorczej jak i posczególnych komisji. I zawsze spotykało się
                                                    to albo z drwiącymi uwagami części członków RN albo aprobujacym milczeniem
                                                    reswzty(z wyjątkiem St. Karasia). A szczyty arogancji i besserwisserstwa jak
                                                    zwykle można było usłyszeć od doktora nauk technicznych, kłamcy Mirosława
                                                    Nizielskiego. Na moje stwierdzenia, że przy indywidualnym rozliczaniu wyjdą
                                                    niewatpliwie bardzo duże różnice w opłatach za media, przede wszystkim z uwagi
                                                    na różne grubości warstwy ocieplającej, zawsze słyszałem, że znam się jak wilk
                                                    na gwiazdach, ze różnice będa co najwyżej minimalne. Przewodniczacy komisji
                                                    technicznej, Lech Kościelak wpatrzony a raczej wsluchany w swego mentora
                                                    Nizielskiego nie rozumiejąc w ogóle sprawy powtarzał w kółko, że to ja niby
                                                    jestem odpowiedzialny za docieplenia, bo w roku 2001 byłem w RN i mówił inne
                                                    bzdury. Reszta komisji technicznej tj. Danuta Grochocka i Artur Smoliński głosu
                                                    w tych sporawach nie zabierali bo i po co. Nic nie mieli do dodania. Widocznie
                                                    dieta i prośby pana prezesa skutecznie zamykają niektórym usta.
                                                    A teraz okazuje się, że różnice w rocznych kosztach ogrzania metra powierzchni
                                                    mieszkania w poszczególnych budynkach siegają nawet przeszło 35 procent bo
                                                    znane mi są one w wysokości 18,23 zł/m2 oraz 24,66zł/m2! I ten ostatni budynek
                                                    był ocieplany chyba w 2005 roku ale o ile pamiętam, wyjątkowo niechlujnie i
                                                    najprawdopodobniej przy skandalicznym nadzorze.
                                                    Z kolei koszt ciepła do podgrzania metra sześciennego wody waha się od 6,43zł
                                                    do 13,68 zł czyli różnica wynosi w tym przypadku prawie 113 procent! Niech
                                                    teraz ktoś mi wytłumaczy, dlaczego to podgrzanie metra wody od tej samej
                                                    temperatury poczatkowej do tej samej końcowej i w takich samych warunkach w
                                                    jednym budynku kosztuje przeszlo dwa razy drożej niń w innym! Może to kara
                                                    Boska, bo ma to miejsce w budynku, gdzie mieszka prezes Sołtysiak, ale dlaczego
                                                    jego sąsiedzi mają z tego powodu tak dużo bulić?
                                                    Oczywiście przez cały rok człnkowie rady trzymali rekę na pulsie, robili różne
                                                    analizy(zwłaszcza genialny Kościelak pod kierownictwem Nizielskiego ),
                                                    pracownicy społdzielni według zapewnień jeszcze niedawno naszego guru od
                                                    techniki, Andrzeja Linowskiego, doklłdnie śledzą wszelkie anomalie itp.
                                                    Oczywiście z wodą na cele ogólne jest podobnie - np. w moim budynku wynosi ona
                                                    aż 1064 m3 czyli przeszło 12 procent ogólnego zużycia, w innych budynkach jest
                                                    jeszcze gorzej.
                                                    Ale pytani o przyczyny tych anomali pracownicy spółdzielni oczywiście nic nie
                                                    wiedzą - prezes W. Firmanowski wybałusza galy i notuje któryś tam raz w swoim
                                                    kapowniku, że sprawę trzeba przeanalizować, pracownice działu wyliczającego te
                                                    opłaty zgodnie twierdzą, ze odpowiednie notatki skierowały do działu
                                                    technicznego, niejaki Grzegorz Stawicki, inspektor do spraw sanitarnych bredzi,
                                                    że nie wie, skąd mam takie dane i trzeba się sprawą zająć. Tylko co to całe
                                                    towarzycho robiło przez cały rok - chyba spało i liczyło na jakis cud. Aha,
                                                    musze byc sprawiedliwy - M. Nizielski i nasza gwiazda numer (?) Magdalena
                                                    Rogozińska kontrolowali działalność pionu nadzorowanego przez zastępcę prezesa
                                                    ds. techniczno-eksploatacyjnych czyli W. Furmanowskiego w okresie sierpień
                                                    paździrnikk 2006 i stwierdzili "różne niedociągnięcia" . W lutym 2007 miala
                                                    odbyc się dodatkowa kontrola. Może i była, ale ja o
                                                    stwierdzeniu "niedociągnięć " w zużyciu mediów przez poszczególne budynki nie
                                                    slyszalem. Pan W. Furmanowski za ostatni kwartał roku 2006 oczywiście dostał od
                                                    pobłazliwej rady premię w maksymalnej wysokości.
                                                    A przeciez tyle lat nam wmawiano, że zarząd wypruwa żyły, aby wyrównać poziom
                                                    techniczny budynkoów, aby nie bylo dużych rozbieżności. Wydano kupę kasy na
                                                    docieplenia, remonty i regulacje instalacji grzewczych i ciepłej wody i
                                                    wszystko po staremu - róznice jak były, ta są.
                                                    Moim zdaniem kolejny rok nas oszukiwano, bo czego można było spodziewać się po
                                                    cwaniakach i nieudolnych technicznie osobnikach, co widać na kilometry.
                                                    Spółdzielców oszukiwać można, techniki już nie!
                                                    Ciekaw jestem, co teraz to cale towarzycho będzie nam mówiło w związku z tymi
                                                    kolosalnymi różnicami przkładającymi się bezpośrednio na bardzo wysokie opłaty
                                                    w niektórych budynkach.
                                                  • jaromir_gazy Kretyni czy....? 14.04.07, 09:45
                                                    Nie wiem, jak nazwać precyzyjnie to, co się dzieje obecnie w naszej (czy
                                                    rzeczywiscie naszej?) spółdzielni.
                                                    Zebralem sporo rozliczeń mediów za rok 2006 i okazuje się, że róznice sa
                                                    kolosalne. Oczywiście, jesli ktos czegos więcej zużyl, to musi zapłacic więcej.
                                                    Mnie chodzi natomiast o koszty centralnego ogrzewania, podgrzania wody czy gazu
                                                    i elektryczności.
                                                    Bo okazuje sie, że w jednym budynku zwraca się aż 7,47 zł/m2 w skali roku czyli
                                                    za np. mieszkanie o powierzchni 50 metrów ktoś w tym budynku dostanie zwrot w
                                                    wysokości 373,50 złotego.
                                                    Ale jest też budynek, w którym mieszkańcy do ogrzewania ... muszą dopłacić po
                                                    0,22 zł/m2 - w przypadku takiego samego mieszkania dopłacą 110 zł! Oczywiscie
                                                    budynek jaet ocieplony.
                                                    W takiej sytuacji kazdy przy zdrowych zmysłach zastanawialby się, co zrobic,
                                                    aby zmniejszyc straty ciepła w tym drugim budynku, choćby przez dodatkowe
                                                    dociepleni, bo prawdopodobnie warstwa ocieplająca położona poprzednio jest zbyt
                                                    cienka.
                                                    I spóldzielnia zabrała się ochoczo do pogrubiania scian w juz ocieploanych
                                                    budynkach - na ulicy Wiolinowej. W jednym budynku jest zwrot za ogrzewanie do
                                                    metra powierzchi w wysokości 7,11 zł, w drugim trochę mniej, bo 4,58. A
                                                    spóldzielcy w tym, gdzie trzeba dopłacić, w przyszłym roku pewnie znowu
                                                    dopłacą, chociaż łoża teraz na fundusz remontowy w całej spółdzielni.
                                                    Oczywiście w spółdzielni nikt nie potrafił mi powiedzieć, jakimi kryteriami
                                                    kierowano się w doborze tych dwóch budynków do pogrubiania ścian, bo trudno
                                                    uznac za jakąś logiczną brednie Andrzeja Linowskiego, że dlatego, bo minęła w
                                                    nich gwarancja na docieplenie. Dla mnie taka decyzja jest kretyńska i
                                                    powodująca nadmierne wydatki dużej grupy spółdzielców. Osoby odpowiedzialne za
                                                    taką decyzję powinny zostać jak najszybciej wywalone ze spółdzielni na
                                                    przysłowiową zbitą mordę za działanie na szkodę spółdzielców. Ciekaw jestem, co
                                                    teraz będa mówić członkowie rady z doktoratami itp. w tej sprawie.
                                                    Jak pisałem w poprzednim poście, podobnie jest z ogrzaniem metra wody.
                                                    Bardzo proszą o swoje uwagi do ostatnich rozliczeń na mój adres mailowy
                                                    jaromir_gazy@gazeta.pl ponieważ zbieram informacje ze wszystkich budynków i nie
                                                    zamierzam tej sprawy pozostawić samej sobie pomimo ostrych sprzeciwo innych
                                                    członków rady i zarządu na czele z Nizielskim. Wiem o podjęciu przez niektórych
                                                    czlonków spółdzielni akcji zawieszenia opłat bez wyjaśnienia tych róznic i
                                                    podania środkow zaradczych. Bo poniesliśmy przeciewż ogromne koszty dociepleń,
                                                    wymiany wodomierzy i jak się teraz okazuje, wszystko to było psu na budę. A co
                                                    będzie, jak zima będzie ostrzejsza - niektórzy będą musieli dopłacić krocie.
                                                    Ale wiekszości czlonków obecnej rady nic to nie obchodzi, bo otrzymują oni co
                                                    miesiąc diety, którymi pokryją z nawiązką wzrost tych opłat.
                                                  • mieszkanie.i.wspolnota Re: Kretyni czy....? 15.04.07, 01:23
                                                    jaromir_gazy napisał:
                                                    > spóldzielnia zabrała się ochoczo do pogrubiania scian w juz ocieploanych
                                                    > budynkach - na ulicy Wiolinowej.

                                                    Spytałem sąsiadów z Wiolinowej. Jedni (sam do takich należę) są całkiem
                                                    zadowoleni z dotychczasowej izolacji. Inni narzekają na prtzenikanie wilgoci, a
                                                    w konsekwencji grzyb na ścianach szczytowych.
                                                    Tak czy inaczej - ktoś nas tu okradł.
                                                    Albo ściany są zrobione dobrze - to po cholerę to "docieplanie", i po co
                                                    dodatkowe wydatki?
                                                    Albo są zrobione źle - więc Prezes i jego kolesie nie dopilnowali roboty jak
                                                    należy i narazili nas wszystkich (członków spółdzielni) na straty.
                                                  • jaromir_gazy Re: Kretyni czy....? 15.04.07, 11:39
                                                    Słusznie nasz sąsiad zauważa, że jest coś niepokojącego w dotychczasowej
                                                    polityce spółdzielni a dokładnie zarządu i rady nadzorczej w związku z
                                                    podjęciem tzw. pogrubiania ścian budynków przy ulicy Wiolinowej. Bo jedni
                                                    spółdzielcy uważają te prace za marnowanie naszych pieniędzy, bo są zadowoleni
                                                    z dotychczasowej izolacji natomiast inni podnoszą problem przenikania wilgoci i
                                                    pojawianiem się grzyba na ścianach szczytowych.
                                                    Jedni i drudzy mogą mieć jednak rację, bo w jednym budynku może być tak, jak
                                                    podaje W. Kalinowski. I wówczas należy podejść do zagadnienia zupełnie inaczej
                                                    i nie powtarzać starych błędów a w zasadzie wykonywać prac po to tylko aby
                                                    wydać nasze wspólne pieniądze czego ostatecznym wynikiem jest to, o czym wie
                                                    chyba każdy dorosły obywatel i co dość trudno jest udowodnić naszym
                                                    pracownikom, bo odbywa się to przy spuszczonej kurtynie.
                                                    W każdym razie dotychczasowa sytuacja jest dowodem wielu istniejących od lat
                                                    nieprawidłowości w działaniu naszej spółdzielni. Po pierwsze, pracownicy
                                                    spółdzielni łącznie z odpowiadającym za nich prezesem do spraw technicznych nie
                                                    posiadają elementarnej wiedzy technicznej. Bo to przecież oni zlecają najpierw
                                                    projekty dociepleń budynków nie mając pojęcia, które ściany budynków i jak
                                                    należy dociepląć. Bo ściana ścianie nie równa, jedna jest północna, druga
                                                    południowa. Dochodzą do tego wcześniejsze wady wykonawstwa w niektórych
                                                    miejscach ścian np. przecieki, nieszczelności itp. Projektant z wygodnictwa
                                                    ociepla wszystkie ściany jednakowo, nie zastanawiając się, że choćby ze względu
                                                    na usytuowanie ściany powinny one być docieplone grubszą lub cieńszą warstwą
                                                    styropianu lub wełny. Wcześniejszymi wadami, takimi jak przecieki, nikt się
                                                    nie interesuje, bo zakłada się, że ocieplenie załatwi sprawę. Tymczasem okazuje
                                                    się, że po ociepleniu nadal leje się do mieszkań woda.
                                                    Wykonawców dociepleń wybiera się niby w ramach przetargów, ale prowadzone są
                                                    one wbrew powszechnie przyjętym zasadom, często są to jakieś firmy znane tylko
                                                    np. panu A. Linowskiemu, które po wykonaniu byle jak roboty rozpływają się w
                                                    nicość. I od takich firm nie można potem żądać jakichkolwiek napraw w ramach
                                                    rękojmi czy gwarancji. Oczywiście, koszty tego pokrywamy my a nie A.
                                                    Linowski.
                                                    Dochodzi do tego fatalny nadzór nad wykonawstwem ze strony spółdzielni, którym
                                                    są tzw. jednoosobowe firmy. To spółdzielcy zwracali wielokrotnie uwagę
                                                    zarządowi, ze dociepleń dokonuje się w warunkach niezgodnych z technologią, że
                                                    inspektorzy nie umieszczają w dziennikach budowy(jeśli takie są w ogóle
                                                    prowadzone) odpowiednich wpisów stanowiących potem ewentualną podstawę roszczeń
                                                    w stosunku do wykonawcy. Tak więc zamiast od razu wykonać w sposób właściwy
                                                    docieplenie, prawdopodobnie celowo wykonuje się je byle jak, żeby za kilka lat
                                                    znowu wydać ogromne sumy, żeby znowu panował w naszym otoczeniu bałagan, żeby
                                                    znowu dać okazję złodziejom do kradzieży. Dlatego nasze opłaty na fundusz
                                                    remontowy praktycznie nie ulegają zmniejszeniu chociaż wykonano wszystkie
                                                    najważniejsze prace remontowe.
                                                    I najlepszym dowodem na moje twierdzenia była moja rozmowa z A. Linowskim w
                                                    obecności pana St. Karasia. Bo spytany przeze mnie o kryteria wyboru do
                                                    dociepleń właśnie budynków przy ul. Wiolinowej, pan A. Linowski najpierw
                                                    powiedział, że było to w planie, potem że jest to temat dla Komisji Technicznej
                                                    RN( oczywiście po fakcie, do tego pod przewodnictwem L. Kościelaka!) aż
                                                    wreszcie mocno przypierany do muru stwierdził, że w budynkach tych minęła już
                                                    gwarancja! A. Linowski będzie musiał wobec tego postawić W. Kalinowskiemu
                                                    flaszkę za podsunięcie pomysłu z wilgocią i grzybem!
                                                    Jak już wspominałem, wraz z St. Karasiem w piśmie do RN podnieśliśmy między
                                                    innymi tę sprawę, ale znając krętackie ciągoty przewodniczącego RN, M.
                                                    Nizielskiego i jego determinację do obrony przez niego wszelkich, nawet
                                                    najbardziej szkodliwych dla spółdzielców działań spółdzielni, nie spodziewam
                                                    się, aby RN zechciała zająć się na poważnie tym problemem. Wystarczy, że pan M.
                                                    Nizielski będzie „nadzorował” przebieg dociepleń z okna swego mieszkania w
                                                    sąsiedniej spółdzielni Ursynów.
                                                    I tak oto rzeczywiście byliśmy w jakiś tam sposób wszyscy okradani przez
                                                    niedouczonych i nieuczciwych pracowników spółdzielni i prezesów.
                                                    Obecnie, w związku z indywidualnym rozliczaniem budynków, skutkiem takich
                                                    działań będą teraz okradani i to w sposób bardziej wymierny mieszkańcy
                                                    budynków, w których docieplenia wykonano po bałaganiarsku, czego najlepszym
                                                    dowodem są ostatnie dostarczone nam rozliczenia mediów za rok 2006.
                                                    Bo wbrew bredniom M. Nizielskiego, że sposób dociepleń będzie miał minimalny
                                                    wpływ na zużycie ciepła do ogrzewania w poszczególnych budynkach, różnice te są
                                                    po prostu kolosalne. Ciekaw jestem, czy teraz zechce wrócić do swoich słynnych
                                                    analiz zużycia ciepła w poszczególnych budynkach i przyczyn tzw. anomalii,
                                                    które obiecał śledzić i wyjaśniać. Dawniej, we wspólnym kotle, to jakoś ginęło
                                                    i można było opowiadać naiwnym spółdzielcom bajeczki. Teraz dopadła nas twarda
                                                    rzeczywistość - jedni z nas dostaną zwrot 350 złotych a inni będą musieli
                                                    dopłacić 110 złotych za takie same mieszkanie. A przez całe lata zapewniano
                                                    nas, że wyrównuje się poziom techniczny( w tym przecież zapotrzebowanie na
                                                    ciepło do ogrzewana) i dlatego trzeba kosztem ogromnych wyrzeczeń finansowych
                                                    docieplać (byle jak) budynki. A teraz okazuje się, że było to po prostu
                                                    kolejnym kłamstwem kierującej spółdzielnią ekipy nieodpowiedzialnych za swoje
                                                    działania osobników.



                                                  • ursa3 Trzeba pytać w Żyrardowie! 17.04.07, 13:30
                                                    Panie Gazy, jestes pan frajerem albo i nie zorientowanym, bo piszesz dużo ale
                                                    nie na zasadniczy temat!
                                                    Wszyscy wiemy dobrze, ile kto płaci za ogrzewanie, wodę, gaz itp. ale nie pisze
                                                    już Pan dlaczego tak się dzieje od lat i kto jest za to odpowiedzialny.
                                                    A wystarczy dobrzez przyjrzeć się kilku panom w spółdzeilni i wszystko bedzie
                                                    jasne. Przedewszystkim temu łachowi Linowskiemu. Trzeba popytać o niego
                                                    znajomych w Żyradowie, gdzie mieszka i wszystko będzie jasne. Bo w tym mieście
                                                    robił przekrety i wywalono go z roboty. Miał podobno jakies sprawy
                                                    prokuratorskie i sądowe. I chyba dlatego spodobal się Sołtysiakowi i jeszcze
                                                    kilku przedstawicielim RN Bo swuj swojego wyczuwa i garnie się do sibie. To są
                                                    byli agenci WSI albo UB. Bo Rysiaczek to były pułkownik SB ze stołkiem w RN
                                                    przyrośniętym do dupy, Jarząbek to tez były oficer SB dyrektor hotelu dla
                                                    milicji, Kulesza też związany z Ministerstwem Spraw Wewnetrznych, Są to mali
                                                    donosiciele którzy prznajmniej raz w tygodniu a wlaściwie codziennie lecą do
                                                    spółdzielni i siedzą na dywaniku u Rysiaczka i mówia kto co i dlaczego i z kim.
                                                    Linowski ma ksywkę Skarbek, bo wykonawcy wiedzą, że trzeba mu coś dać do
                                                    kieszeni, żeby dostać w spółodzielni jakąś fuche. Dzieli się z innym z zarządu
                                                    i wim, że sporo odpala Kredkowi, który już na Kabatach kupił sobie kilka
                                                    mieszkań. A Rusiaczek tez nie jest gorszy, bo bierze i kase i ludzi do remontu
                                                    swego domku za Warszawą.
                                                    Do dzis dnia nie ma w statucie zapisu o finansowej odpowiedzialności zarządu i
                                                    rady nadzorczej za brak nalezytego nadzoru za przeprowadzone prace remontowe.
                                                    Zarząd mając w reku radę, ktorej czlonkami są również byli czlonkowie PZPR lub
                                                    nawet WSI wymusza nie jako podejmowanie uchwal jak ta dotycząca docieplania
                                                    budynków przy Wiolinowej, które zuzywaja malo ciepla. A inne budynk, co maja
                                                    doplaty do ogrzewania nawet 22 grosze za metr kwadratowy lub tylko 50 groszy
                                                    zwrotu muszą jeszcze długo bardzo czekać, bo tak chce Linowski i Rysiaczek.
                                                    A rada nadzorcza zamiast sprawdzić wlaśnie w Żyrardowie informacje o Linowskim
                                                    tego nie robi, bo wszystko ucina kIku oszołomów którym się wydaje że
                                                    spółdzielnia jest ich własnością, kilkunastu starych esbeków na emeryturce
                                                    którzy nudzą się w domu i tak do końca nie chcą zrezygnować z takich spotkań na
                                                    których mogą zabrać głos nie koniecznie mądry.
                                                    Panie Gazy, niech pan spyta Furmanowskiego czy o tym wszystkim wie, bo on wiele
                                                    wie ale boi się o własna emeryture i riobi za frajera, który firmuje ustawiane
                                                    przetargi jak ten teraz na ocieplenia dachów,. Jest to duża kasa i już dogadano
                                                    się z fimamai, ze maja podac wyzsze ceny niż sa na rynku to wtedy przetarg maja
                                                    wygrany. Trzeba sprawdzic też czy te firmy do ocieplania dachów nie sa
                                                    utworzone przez znajomych Linowskiegoz Żyrardowa, tak jak to było przy
                                                    ociepleniach budynków. Po ociepleniu te firmy się rozwiązały i dlatego nic nie
                                                    mozna poprawic w budynkach które są nadal na gwarancjach. I za te naprawy
                                                    musimy dodatkowo placic innym firmom.
                                                    Duże lody kreci tez ten Stawicki ściagniety do spółdzieni przez Linowskiego,
                                                    który jest za Szulborskiego, który chroni tylko wykonawcow i patrzy przez palce
                                                    na to, co robia za pieniadze te dwie fimy chydrauliczne w spółdzielni. Raz
                                                    biora od spóldzielni a drugi raz od mieszkańca, gdy ich wzywa do jakiejs
                                                    naprawy w mieszkaniu.
                                                    Teraz każdy budynek jest rozliczany osobno i widac, że w kazdym placi się
                                                    inaczej, nawet bardzo duzo w poruwnaniu z drugim i nikt w spółdzielni nie wie,
                                                    dlaczego tak jest a wszyscy placilismy tyle samo na remonty i ocieplenia.
                                                    Podobnie Rysiaczek i jego koledzy z tamtego rejonu Jarząbek, Kulesza i
                                                    Smoliński robią uliczki kolo siebie z ładnej kostki, za nasze pieniądze a gdzie
                                                    indziej, tak jak kolo mnie, straszny syf i można sobie polamać tylko nogi.
                                                    Jest to też wina przedstawicieli którzy wchodzą w różne układy z Rysiaczkiem i
                                                    z Kredkiem, nimi zarząd manipuluje w odróżnieniu od kilku pozostalych.
                                                    Tak więc trzeba pisać o tych, którzy rzeczywiści szkodzą spółdzielni i nam a
                                                    nie przytaczać jakiś liczb, bo nie bardzo wiadomo o co dokładnie chodzi. A
                                                    najlepiej to ich wyrzucić ze spółdzieni i będzie w końcu po kłopocie.





                                                  • jaromir_gazy Wreszcie się dowiemy! 20.04.07, 18:26
                                                    Na wczorajszym posiedzeniu komisji technicznej któryś już tam raz z rzędu
                                                    poruszyłem sprawę rozliczenia mediów a dokładniej wielkich różnic dla
                                                    poszczególnych budynków, co ujawniło się bardzo drastycznie po wprowadzeniu
                                                    indywidualnego rozliczania budynków.
                                                    Nad sprawą zbyt długo nie dyskutowano, bo wszystko ma być wyjaśnione w
                                                    najbliższy czwartek o godz. 18 na posiedzeniu rady nadzorczej, w ramach punktu
                                                    porządku obrad w następującym brzmieniu:
                                                    Informacja na temat zmienności opłat za energię cieplną i wodę przy
                                                    indywidualnym rozliczaniu budynków"
                                                    W każdym razie stwierdzono, że:
                                                    - nadal nic z tych rzeczy nie rozumiem,
                                                    - stale się czepiam i czynie zamieszanie,
                                                    - przeprowadzono dokładne analizy przez pracowników spółdzielni i znane są już
                                                    przyczyny tych zmienności
                                                    - dokładną wiedzą teoretyczną dysponują panowie Nizielski i Kościelak, bo już
                                                    takie analizy robili,
                                                    - są jasne kryteria dalszego docieplania w związku z tym budynków.
                                                    Przedstawiciele zarządu skrupulatnie zanotowali wszelkie moje uwagi!

                                                    Sądzę, że na posiedzeniu rady pojawią się licznie przybyli członkowie
                                                    spółdzielni, którzy do tej pory nie mogli się dowiedzieć od nikogo, dlaczego
                                                    tak się dzieje. Warto też powiadomić sąsiadów.

                                                    Posiedzenie rady oczywiście w sali konferencyjnej w siedzibie spółdzielni, przy
                                                    ul. Surowieckiego.

                                                  • krzysztof.pecul Re: Winna GAZETA czy sami forumowicze? 15.03.07, 15:52
                                                    wkalinowski napisał:

                                                    > krzystof.pecul napisał:
                                                    Anonimowość w internecie sprawia, że ludzie zachowują się w sposób,w jaki
                                                    nie zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego kontaktu z drugim człowieki
                                                    em.
                                                    Najpierw obrażają, a dopiero później zastanawiają się nad tym, co zrobili .
                                                    Staje się to zarzewiem internetowej agresji i wojen na obelgi."
                                                    >Tu w pełni się z Panem zgadzam.
                                                    > Winien jest jednak nie piotrjakub czy inny uczestnik forum, ale GAZETA, która
                                                    > przez swoją "netykietę" z anonimowości uczyniła cnotę, a podpisywanie się
                                                    > imieniem i nazwiskiem uznała za czyn nieprzyzwoity.

                                                    Uzupełniając dyskusję chcę napisać p. W. Kalinowskiemu, że GAZETA, choć nie
                                                    zachęca do podpisywania się swoim imieniem i nazwiskiem, nikomu tego nie
                                                    zabrania, o czym świadczy ukazywanie się naszych tekstów. Anomimowość może być
                                                    nieszkodliwa, a czasem nawet pożądana przy ogólnokrajowych czy ogólnoświatowych
                                                    dyskusjach na tematy polityczne lub obyczajowe. Natomiast, gdy występuje w
                                                    dyskusji między sąsiadami mającymi wspólne interesy, nie jest pożądana, a
                                                    często jest nawet szkodliwa. Ale winę (odpowiedzialność) za to nie ponosi
                                                    GAZETA, lecz sami dyskutujący forumowicze, którzy nie chcą lub nie potrafią się
                                                    zdobyć na ujawnienie swojego nazwiska.
                                                  • piotrjakub11 Re: A po co ty masz im cokolwiek mówić? 24.02.07, 00:06
                                                    Zgadzam się z tobą i nawet więcej Sołtysiak i jeszcze kilku przedstawicieli RN
                                                    to byli agenci WSI albo UB.
                                                    Wystarczy zobaczyć kto tam siedzi były pułkownik WP stołek w RN od wielu lat
                                                    przyrośnięty do dupy, były oficer SB dyrektor hotelu dla policji, mali
                                                    donosiciele którzy przynajmniej raz w tygodniu siedzą na dywaniku u Rysiaczka i
                                                    mówia kto co i dlaczego i z kim.
                                                  • piotrjakub11 Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie 23.01.07, 14:34
                                                    Może mi ktoś wyjaśni co znaczy lustracja w naszej spółdzielni, jak ma to
                                                    wyglądać i jak powinno się zakończyć.
                                                    W polityce wygląda to tak, jakiś tam polityk jest lustrowany, z procesu
                                                    lustracji wynika że podpisał lojalkę i donosił na kolegów, na zbity pysk.
                                                    A co my mamy zrobić z lustrowanym zarządem w którym nasz gwiazda była a może i
                                                    jest jeszcze uśpionym agentem UB, na pysk sam nie wiem.
                                                    Co zrobić z członkiem RN panem Jarząbkiem i nie tylko z nim oni też byli
                                                    agentami UB a może są nadal.
                                                    Czy mamy lustrować od ciecia do prezesa , czy tylko zarząd, czy RN również.
                                                    Jedno jest pewne , nie popadajmy w skrajności.
                                                    Moim zdaniem zamiast lustrować i potem wytykać palcami, należy wywalić nazbity
                                                    pysk obecny zarząd i całą RN.
                                                    Na pewno mamy wielu członków uczciwych i stroniących od łapownictwa, którzy
                                                    jeśli chcą mogli by zrobić dużo dobrego dla naszej małej wsi.
                                                    A pomyślcie o Zielińskiej ona za waszymi plecami kręci nie złe lody Rysiaczek
                                                    wie o tym doskonale.

                                                  • krzysztof.pecul Re: Lustracja w spółdzielni, temat zastępczy? Nie 23.01.07, 21:01
                                                    Niedługo wybieramy nowy skład Zebrania Przedstawicieli i Rady Nadzorczej. Może
                                                    Pan wykorzystać to w kierunku działania, aby
                                                    "wywalić nazbity
                                                    > pysk obecny zarząd i całą RN.".
                                                    Ale w tym celu musiałby się Pan ujawnić, a wątpię, czy starczy Panu odwagi.

                                                  • krzysztof.pecul Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 09.01.07, 18:18
                                                    Panie Jarku, 5.01.2007 napisał Pan m.in.
                                                    Politycy wmawiają nam, że czynią jakąś łaskę, że wychodzą naprzeciw
                                                    > spółdzielcom pozwalając nam wykupować je z jakimiś, nawet dużymi,
                                                    bonifikatami.
                                                    > I znowu mam sam od siebie wykupować swoje mieszkanie? Znowu absurd!
                                                    > Do tego dochodzą akty wieczystego użytkowania sporządzone na rzecz
                                                    spółdzielni
                                                    > z naruszeniem prawa. Bo spółdzielnia nie mogła ich otrzymać, bo nie
                                                    wybudowała
                                                    > na przyznanych jej gruntach budynków za swoje pieniądze! Dla wielu
                                                    spółdzielców
                                                    > przekazane spółdzielni pieniądze na wybudowanie budynków uważane są przez
                                                    nich
                                                    > i wiele największych prawnych autorytetów za pieniądze spółdzielni. Tymczasem
                                                    > prawo spółdzielcze mówi, że spółdzielnia mieszkaniowa może mieć tylko dwa
                                                    > fundusze własne to jest będące z mocy prawa jej własnością a nie jej członków
                                                    i> w żadnym wypadku nie wystarczające na wybudowanie choćby 10 lokali a co
                                                    dopiero mówić o budynku!
                                                    > Wszystkie inne rzeczy jak choćby owe "przepalone żarówki" są niczym w
                                                    > porównaniu z problemem własności i dalszym chowaniem głowy w piasek przez
                                                    > wszystkie - podkreślam - WSZYSTKIE partie!

                                                    Cieszę się, że moje rozumienie tzw. uwłaszczenia spółdzielców jest zgodne ze
                                                    stanowiskiem KZLiS oraz wielu innych spółdzielców.
                                                    Jednak z cytowanej przeze mnie części Pana tekstu wynika, że ze zrozumieniem
                                                    (nie mówiąc już o praktycznej realizacji) tzw. uwłaszczenia spółdzielców sprawa
                                                    wcale nie jest prosta, nawet u polityków. Jak się chce coś zrobić, to najwpierw
                                                    trzeba sobie uswiadomić czego się chce, inaczej mówiąc, co się chce osiągnąć
                                                    docelowo, a dopiero później zastanawiać się, w jaki sposob to osiągnąć. A
                                                    niestety, wbrew naszemu poczuciu sprawiedliwości stan prawny jest taki, że
                                                    spółdzielcy nie są właścicielami, ani nawet "wieczystymi dzierżawcami" gruntów,
                                                    na których stoją ich mieszkania. Trzeba jakoś to zmienić. Aby coś
                                                    konstruktywnego zrobić, nie wystarczą narzekania i oskarżenia, trzeba podać
                                                    (przynajmniej szkicowo) jakieś konstruktywne propozycje.
                                                  • jaromir_gazy Re:KZLiS a uwłaszczenie spółdzielców 09.01.07, 18:42
                                                    Konstruktywne propozycje dawno już politykom podano. I rzecz jest w nie
                                                    zrozumienu ale w braku woli dokonania zmian!

                                                    A propozycja polega na wykreśleniu wpisów prawa wieczystego użytkowania w
                                                    księgach wieczystych na rzecz spółdzielni i dokonanie wpisów na rzecz
                                                    indywidualnych spółdzielców.
                                                    Może nie ja osobiście, ale bardziej biegli ode mnie od dawna to postulują,
                                                    natomiast ja powiedziałem to po spotkaniu wyborczym z H. Gronkiewicz-Waltz
                                                    niejakiemu Madejowi, obecnie chyba radnemu Ursynowa. I trzeba to wbijać do głów
                                                    do skutku radnym Warszawy aby wywarli presję na urzędników obecnie dzielnic,
                                                    notariuszy i sędziów sądów wieczysto-księgowych, gdyz to oni doprowadzili swego
                                                    czasu do złamania prawa!
                                                    Ja w swojej enklawie nie mam tego problemu(brak wpisów do KW), natomiast Pan ze
                                                    swoimi sąsiadmi z enklawy Puszczyka i Wiolinowa, która posiada te niby akty
                                                    wieczystego użytkowania, mocno walczyć o to, co napisałem wcześniej!
                                            • jaromir_gazy Zdanie odrębne Gazego i Karasia! 21.11.06, 11:57
                                              Poniżej zamieszczam nasze stanowiski w sprawie niektórych problemów poruszonych
                                              w ostatnim Biuletynie Jarów:
                                              Do członków Spółdzielni!
                                              Na wstępie ostatnio dostarczonego nam Biuletynu Informacyjnego nr3/2006 SMB
                                              JARY, z okazji zbliżającego się 15-lecia spółdzielni, czytamy:
                                              Z okazji tego jubileuszu wszystkim spółdzielcom oraz ich rodzinom życzymy, aby
                                              fakt zamieszkiwania w zasobach naszej Spółdzielni był dla Państwa powodem do
                                              radości, dumy i satysfakcji. Aby żyło się tu Państwu miło i sympatycznie.
                                              Działania w tym zakresie będziemy podejmowali nadal, bo Państwa uznania i
                                              zadowolenia chcielibyśmy doświadczać jak najczęściej. Zarząd i Rada Nadzorcza
                                              SMB „Jary”
                                              Jako członkowie Rady Nadzorczej SMB JARY wiedzący znacznie więcej od
                                              przeciętnego spółdzielcy, przedstawiamy swoje zdanie odrębne, bo ów wstęp jest
                                              szczytem zakłamania i hipokryzji rodem z poprzedniej epoki.
                                              Trudno mówić o radości, gdy mamy świadomość, że mieszkania będące owocem
                                              wieloletnich wyrzeczeń i za które to my zapłaciliśmy, nadal nie należą do nas
                                              ale prawem kaduka nadal do spółdzielni! Że prawo wieczystego użytkowania
                                              gruntów, na których stoją budynki z naszymi mieszkaniami, w wyniku składania
                                              fałszywych oświadczeń przez poprzednie zarządy spółdzielni i beztroskę
                                              urzędników dawnej gminy przysługuje nie nam, ale spółdzielni. Dzięki temu
                                              spółdzielnia stała się również właścicielem naszych mieszkań. Nie mamy też
                                              satysfakcji z tego, ze przez kilka lat członkowie zarządów bezprawnie pobierali
                                              sobie ze spółdzielczej kasy czyli z naszych kieszeni tzw. nagrody roczne.
                                              Również większość z nas nie jest zadowolona, że spółdzielnia wyłudza od nas 7,5
                                              miliona zł za zapłacone już prace, bo prezes do spraw ekonomicznych i zarazem
                                              główny księgowy albo nie znał obowiązujących przepisów albo ma jakiś inny,
                                              nieokreślony cel. I proceder ten, jak wynika z dalszej treści biuletynu, ma być
                                              kontynuowany! Nie mają powodu do radości spółdzielcy, którzy od lat ponoszą
                                              takie same opłaty chociaż wbrew prawu spółdzielnia zgromadziła w poprzednich
                                              latach znaczne środki finansowe na różnych funduszach. Nie możemy mieć
                                              satysfakcji, bo od kilku ostatnich lata nie mamy zbadanych zgodnie z wymogami
                                              prawa bilansów i sprawozdań finansowych i nie wiemy w istocie jaka jest
                                              rzeczywista sytuacja finansowa spółdzielni.
                                              Trudno być dumnym i odczuwać satysfakcję widząc na co dzień pracę zarządu i
                                              rady nadzorczej spółdzielni. W otoczeniu każdego z Was znajduje się
                                              prawdopodobnie budynek, którego wykonane ostatnio ocieplenie już się rozsypuje
                                              i za które już wkrótce ponownie zapłacimy. Nie czują zapewne żadnej satysfakcji
                                              osoby, które bezskutecznie od lat prowadzą ze spółdzielnią nierówną walkę o swe
                                              elementarne prawo do zamieszkiwania w ludzkich warunkach. Tak samo czują się
                                              spółdzielcy, którym nie odpowiada się na pisma i skargi, którym prezes
                                              publicznie odmawia dostępu do dokumentów i w stosunku do których zachowują się
                                              w chamski sposób członkowie zarządu i rady nadzorczej czego przykładem jest
                                              kłamliwe stwierdzenie w tym biuletynie, że uznanie pewnych prac za modernizacje
                                              spowoduje konieczność zwrotu ulgi remontowej. .
                                              Mają prawo czuć oburzenie spółdzielcy, którzy mają świadomość, że członkowie
                                              organów spółdzielni świadomie łamią obowiązujące prawo, statut, ignorują
                                              podejmowane przez nas decyzje i pomimo tego otrzymują stosowne wynagrodzenie..
                                              Nie mogą czuć się zadowoleni spółdzielcy, za których decydują osoby nie
                                              mieszkające praktycznie w naszej spółdzielni a będący członkami rady nadzorczej
                                              jedynie po to, aby ochraniać podejrzane interesy członków zarządu.
                                              Trudno być zadowolonym, gdy ma się świadomość bycia oszukiwanym przez lata
                                              przez te same osoby z zarządu i rady nadzorczej spółdzielni.
                                              Dlatego dość mamy kontynuowania dotychczasowych działań zarządu i rady
                                              nadzorczej spółdzielni, których głównym celem wbrew zapewnieniom, nie jest
                                              poprawa naszej sytuacji ale dalsze jej utrzymywanie w interesie bardzo wąskiej
                                              grupy pseudospółdzielców żyjących naszym kosztem. I właśnie dlatego jednego z
                                              nas odwołano z funkcji wiceprzewodniczącego RN a drugiego wyrzucono z komisji
                                              rewizyjnej i zabroniono mu pełnienia dyżurów interwencyjnych.
                                              Jaromir Gazy,Stanisław Karaś
                                              Warszawa, 20.11.2006
    • dweller1 Ile trwa wymiana żarówki w Spółdzielni Jary? 05.01.07, 10:57
      Witam!

      Dopełniając obrazu spółdzielszczyzny panującej w Spółdzielni Jary przesyłam
      opis z pozoru błahej sprawy jaką jest głupia wymiana żarówki na korytarzu
      budynku.
      Sprawa dotyczy bloku przy ul.Cybisa 9 gdzie notorycznie nie są
      wymieniane przepalone żarówki na korytarzach, a ich wymiana każdorazowo
      poprzedzona jest wielotygodniowym oczekiwaniem na wymianę oraz dziesiątkami
      telefonów do Spółdzieli. Widocznie żarówka o wartości nieco ponad 1 zł
      traktowana jest w spółdzielni jako towar luksusowy jak za czasów głębokiej
      komuny, albo w Spółdzieni absolutnie nie ma żadnej kontroli pracy
      administratora budynku oraz gospodarza.
      W moim mniemaniu do obowiązków gospodarza którym jest Pani Izabela Szpyra oraz
      administratora budynku Pani Danuty Kupisz powinno być zauważanie awarii i jak
      najszybsza ich likwidacja. Może mam mylne spojrzenie na świat, ale chyba za to
      właśnie biorą pieniądze. Tymczasem dochodzi do sytuacji, że przepalone żarówki
      w korytarzach nie są wymieniane przez kilka tygodni, czyli można wnioskować, że
      awaria ta nie jest zauważona ani przez gospodarza, ani przez administratora.
      Jednym słowem ani gospodarz, ani administrator nie prowadzą bieżącej oceny
      stanu techniczego budynku. Czytaj nie wypełniają swoich obowiązków służbowych.
      Wielokrotnie interweniowałam w tej sprawie telefonicznie w Spółdzielni. Z
      przykrością musze jednak stwierdzić, że nie ma tam ani jednej kompetentnej
      osoby, która jest w stanie załatwić sprawę pozytywnie. Po pierwsze dodzwonienie
      się do właściwych osób Spółdzielni graniczy z cudem. Telefon przez większość
      czasu jest zajęty, a gdy zostanie odebrany następuje klasyczny łańcuszek
      przekazywania problemu na innych. Zacznę od tego że w każdej instytucji osoba
      która odbiera telefon powinna się przedstawić. Nie może być sytuacji gdzie
      obsługuje się petenta anonimowo, a jeśli dany pracownik nie potrafi nam pomóc
      to powinien samemu zaproponować rozwiązanie, a nie zostawiać petenta z
      kwitkiem. Niestety do takiego poziomu obsługi lokatorów nasza Spółdzielnia
      jeszcze nie dorosła. Widocznie o to chodzi aby unikać odpowiedzialności.
      W punkcie zgłoszeń moja prośba o wymianę przepalonych żarówek nie została
      przyjęta, ponieważ Pan stwierdził, że z problemem tym powinnam się zrócić do
      administatora. Tyle tylko, że zapomniał że od tej chwili to powinien być jego
      problem do kogo skierować sprawę a nie mój. Widocznie sam nie wiedział do kogo.
      Administator natomiast za każdym razem po moim telefonie obiecuje, że zajmie
      się sprawą, po czym przez kolejne tygodnie nie ma żadnego efektów z jego
      obietnic. Zaznaczę, że równie kuriozalne jest pytanie się mnie (lokatorkę
      budynku) w której klatce i na którym piętrze są owe przepalone żarówki.
      Przepraszam, ale ktoś chyba tutaj się pomylił. Czy to aby nie jest pracą
      gospodarza i administratora aby sprawdzić na których piętrach nie swiecą
      żarówki? Czy do tego stopnia posunięte jest lenistwo pracowników?
      Aby uzupełnić obraz jakie jest podejście do obsługi lokatorów, dodam, że
      próbowałam uzyskać informację jaki jest bezpośredni numer telefonu do Pani
      gospodarz. W punkcie zgłoszeń Pan podał mi numer komórkowy, który jednak okazał
      się nieaktualny (telefon albo jest zawsze wyłączony, albo po prostu
      nieaktywny). Chcąc zweryfikować czy jest właściwy poprosiłam jeszcze raz o ten
      numer w administracji. Niestety Pani po konsultacji z koleżanką nie była w
      stanie mi go podać, po czym szybko stwierdziła, że sama zajmie się tą sprawą.
      Oczywiście nie muszę dodawać, że minęło kilka kolejnych dni i żarówki jak nie
      świecą, tak nie swiecą. Gdybym chciała podsumować użyteczność pracowników
      spółdzielni użyłabym słynnego cytatu z filmu "Stawka większa niż życie": "Tak
      jest, tak jest, stukasz kopytami, a każdą robotę partolisz".
      Na koniec zadam pytanie retoryczne do wszystkich Spółdzielców i pracowników
      Spółdzielni: "Czy nie ma sposobu wyegzekwowania należytej pracy gospodarza i
      administratora budynku? Za co w takim razie biorą nasze pieniądze?"
      • jaromir_gazy Re: Ile trwa wymiana żarówki w Spółdzielni Jary? 05.01.07, 16:08
        Dweller1 zapewne nie przesadza opisując sytuację w swoim budynku a konkretnie
        olewanie swoich obowiązkołów przez pracowników spółdzielni od góry do dołu,
        poczynając od prezesów a kończąc na pracownikach najniższego szczebla.
        Oczywiście, sytuacji tej sprzyja w znacznej mierze bezczynność takiego organu
        kontrolnego jak rada nadzorcza, której jestem członkiem i którego działanie
        obserwuję od środka i wobec tego mam pełne prawo na ten temat się wypowiadać.
        Zawsze jak dochodzi do przyznawania przez radę premii członkom zarządu, to
        słychac achy i ochy jak to zarząd wspaniale pracuje. Może z wyjątkiem
        ostatniego kwartału, gdy obniżono premię prezesowi W. Furmanowskiemu, w gestii
        którego są właśnie sprawy opisywane przez Dwellera1.
        Szanowna rada nadzorcza, której członkowie pobierają tzw. diety, też jest
        głucha i ślepa na to, co się dzieje w spółdzielni. Wielokrotnie zadawalem
        pytanie, co sie takiego musi stać, aby członkowie rady wreszcie wyciągnęli
        jakieś wnioski i konsekwencje w stosunku do członków zarządu. Ale jak do tej
        pory, nadal pleni się kolesiostwo i obowiązuje taryfa ulgowa w stosunku do
        prezesów.
        Nie przecze, ż3e problem żarówki jest istotny, ale sa duzo bardziej
        powazniejsze, takie jak marnowanie naszych pieniędzy na prace od początku źle
        zaprojektowane i wykonane(chocby ocieplenia budynków), bezradnośc a raczej brak
        profesjonalizmu lub dobrej woli w windykacji zadłużeń, czy też bezczelne
        wyłudzanie od nas pieniędzy przez pobieranie przez zarząd tzw. nagród rocznych
        lub jakiegos wyimginowanego zadlużenia w wysokości 7,5 miliona zlotych!
        Niestety, na ostatnim ZP tzw. przedstawiciele zarządu a nie nas, spółdzielców,
        woleli dać wiarę opłaconemu przez zarząd niby ekspertowi, który oczywiście
        wezwał do głosowania za dalszym spłacaniem przez nas wspomnianych 7,5 milionów
        złotych. Bo dla takich przedstawicieli każdy osioł nazwany przez zarząd
        ekspertem czy prawnikiem jest kimś ważnym i nieomylnym.
        Dlatego gdyby w Jarach chodziło tylko o "przepaloną żarówkę", można byłoby to
        jakoś przeboleć. Niestety, chodzi o dużo poważniejsze sprawy i dlatego o
        tych "przepalonych żarówkach" nawet już nie wspominam na forum.
        I na koniec odpowiedź na pytanie o sposób poprawy sytuacji w spółdzielni -
        wybrać dobrych przedstawicieli, którzy wybiorą uczcciwą radą nadzorczą, tym
        razem bez nie mieszkającego u nas Mirosława Nizielskiego, któremu podziękowano
        w jego macierzystej spółdzielni Ursynów. I dobrze wybrana rada w diabły powinna
        pogonić przekonany o swej świetności zarząd(czytaj ostatni biuletyn z okazji 15-
        lecia spółdzielni) składający się z kłamców, krętaczy i nieudaczników!
        • krzysztof.pecul Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 05.01.07, 17:37
          Co należy wymienić w SMB JARY ?
          Już parę razy mówiłem i pisałem, m.in. na tym forum, że do radykalnej poprawy
          sytuacji w SMB JARY potrzebne są zmiany systemowe umacniające i usprawniające
          działania pracowników i organów spółdzielni, przede wszystkim Zebrania
          Przedstawicieli i Rady Nadzorczej.
          Aby sprawnie wymienić żarówkę, trzeba bezpośrednio dobrego działania dozorcy,
          moim zdaniem niesłusznie nazywanego gospodarzem, zwłaszcza, że dla niektórych z
          tych „gospodarzy” spółdzielnia nie jest ani pracodawcą (bo jest nim prywatna
          firma) ani miejscem zamieszkania. Dozorca jest (powinien być) kontrolowany
          przez administratora.
          Administrator jest (powinien być) kontrolowany przez odpowiedniego członka
          zarządu.
          Zarząd jest (powinien być) kontrolowany przez Radę Nadzorczą (RN).
          RN jest (powinna być) kontrolowana przez Zebranie Przedstawicieli.
          Przedstawiciele są (powinni być) kontrolowani przez swoje grupy członkowskie, a
          w szczególności przez komitety domowe swoich domów.

          Jak widać, łańcuch mechanizmu kontrolnego kontrolującego sprawną wymianę
          żarówki jest dość długi. Moim zdaniem, najważniejszym ogniwem tego łańcucha są
          Przedstawiciele i należy się skoncentrować przede wszystkim na wprowadzeniu
          zmian poprawiających ich pracę i ich kontakt ze spółdzielcami. Niestety,
          zmiany, jakie nastąpiły w ciągu kilku ostatnich lat i jakie są projektowane
          przez niektórych działaczy idą raczej w przeciwnym kierunku.
          • pyckal Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 13.01.07, 23:11
            krzysztof.pecul napisał:
            > Co należy wymienić w SMB JARY ?

            Żarówkę, panie Krzysztofie, żarówkę!
            • jaromir_gazy Re:Co należy wymienić w SMB JARY ? 14.01.07, 09:14
              Wydaje mi się, że w tym wątku rzeczywiście od czasu do czasu powinien pojawiać
              się humor, bo śmiech to zdrowie! Niektóre posty to rzeczywiście perełki humoru,
              czasami chyba nieświadomie dla autora.
              Ale poważniejsze wypowiedzi też są bardzo mile widziane!
    • jaromir_gazy Z góry informuję! 27.01.07, 12:28
      W celu uniknęcia ewentualnych podejrzeń o jakieś kombinacje lub uniki,
      informuję, że odpowiadając Panu Peculowi, z pośpiechu zalogowalem się jako
      wprost5( użytkownik z innego forum) a nie jako jaromir_gazy.
      • jaromir_gazy Yes, yes, yes - kasa jest! 30.01.07, 20:10
        Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, w dniu wczorajszym nasza
        reprezentująca interesy członków spółdzielni rada nadzorcza 6 - cioma głosami
        za przy 3 przeciw i 3 wstrzymujących się po mniej więcej godzinnej dyskusji
        przyjęła uchwałę o nowym suystemi wynagrodzeń członków zarządu z opisywanymi
        wcześniej astronomicznymi nagrodami jubileuszowymi i odprawami emerytalnymi.
        Chodziło o usankcjonowanie wieloletniego wyłudzania np. nagród rocznych
        Członkowie zarządu chyba w myślach wykrzyknęli tryumfalnie yes, yes, yes! Co
        ciekawsze, nie ma do tego żadnego regulaminu przyznawania tych pieniędzy -
        wystarczy, że jest się tylko prezesem. Czy się stoi czy się leży, prezesowi sie
        należy. Kto zgadnie, kto z członków rady jak głosował?
        Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w umowach
        o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś na ten
        temat baknął nasz 3 w 1.
        Kasa na te ekstrawagencje oczywiście z naszych kieszeni!
        • krzysztof.pecul Re: Yes, yes, yes - kasa jest! 31.01.07, 17:31
          jaromir_gazy napisała:
          > Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, w dniu wczorajszym nasza
          > reprezentująca interesy członków spółdzielni rada nadzorcza 6 - cioma głosami
          > za przy 3 przeciw i 3 wstrzymujących się po mniej więcej godzinnej dyskusji
          > przyjęła uchwałę o nowym suystemi wynagrodzeń członków zarządu z opisywanymi
          > wcześniej astronomicznymi nagrodami jubileuszowymi i odprawami emerytalnymi.
          > Chodziło o usankcjonowanie wieloletniego wyłudzania np. nagród rocznych
          > Członkowie zarządu chyba w myślach wykrzyknęli tryumfalnie yes, yes, yes! Co
          > ciekawsze, nie ma do tego żadnego regulaminu przyznawania tych pieniędzy -
          > wystarczy, że jest się tylko prezesem. Czy się stoi czy się leży, prezesowi
          sie
          > należy. Kto zgadnie, kto z członków rady jak głosował?
          > Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w
          umowach > o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś
          na ten > temat baknął nasz 3 w 1.
          > Kasa na te ekstrawagencje oczywiście z naszych kieszeni!

          Panie Jarku,
          Przypuszczam, że np. pp. Gazy i Karaś głosowali przeciw uchwale, a p. Jarząbek
          za uchwałą. Ale ważne są fakty, a nie czyjeś przypuszczenia. Spółdzielcy, a
          przede wszystkim Przedstawiciele, powinni poznać i odpowiednio ocenić postawę
          swoich wybrańców. Na podstawie tego, co Pan podał o tej uchwale w internecie,
          przypuszczam, że głosowałbym przeciw tej uchwale, a więc w tej sprawie zgadzam
          się z Panem. Nie znaczy to jednak, że zgadzam się z Panem w innych sprawach i
          że pozostawię bez odpowiedniej riposty Pana ostatnie uwagi na mój temat.

          Dziwi mnie, że, jak Pan napisał
          > Zdaje się, że szanowna RN nie wie, że panowie prezesi zapisali sobie w
          umowach > o pracę również jakieś bardzo duże odprawy w razie zwolnienia, bo coś
          na ten > temat baknął nasz 3 w 1.
          Przede wszystkim nie
          "panowie prezesi zapisali sobie w umowach > o pracę również jakieś bardzo duże
          odprawy w razie zwolnienia " ale zrobili to członkowie RN upoważnieni przez RN
          do zawierania tych umów i to ci członkowie RN za te umowy odpowiadają. A trudno
          od kogoś wymagać takiej ofiarności, żeby żądał mniej korzystnych warunków
          umowy, jeśli mu się proponuje warunki bardziej korzystne. Poza tym RN powinna
          po prostu zapoznać się z umowami o pracę i uzyskac jasność, co tam naprawdę
          jest.
    • chestanczyk Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 25.02.07, 17:04
      Spółdzielnia "Jary" jest jak stara komuna czyli niereformawalna.
      Panowie z Rady kierują się osobistymi sympatiami i ansami nie interesując się
      meritum problemów. Nie ważne co jest do zrobienia, ale KTO to zaproponował. I
      również, niestety, prywatą!
      Przykładem jest spacerek przez najstarszą w spółdzielni enklawe tzn. ul
      Puszczyka i Pięciolinii: błoto po kostki w starej asfaltowej nawierzchni; rozum
      by mówił, że tu w pierwszej kolejności należałoby połozyć nową nawierzchnie np.
      z kostki bauma, a tymczasem gdzie wymieniamy nawierzchnie? Tam, gdzie mieszkają
      byli i obecni członkowie naszych Władz (ciekawi i wytwali mogą sprawdzić po
      adresach).Osoby te, przy istniejącym systemie wyborczym (a inny w takim kolosie
      jak "Jary" być nie może) są właściwie dożywotnio. I tak długo ma to trwać, aż
      pobiorą szefowie i pracownicy wszelkie nagrody jubileuszowe?
      Jedynym rozwiązaniem jest opracowanie planu podziału Spółdzielni: najpierw
      określenie terminu, w którym wszystkie części będą miały względnie równe szanse
      (ocieplenia, wymiana instalacji, wind etc) a następnie działania prawne.
      I nie straszcie spółdzielców, że będzie drożej, jesteśmy pod tym wględem w
      ścisłej warszawskiej czołówce.
      Każda wielka struktura, jak udowodnił prof.Parkinson, w pewnym momecie zaczyna
      działać wyłącnie do wewnątrz nie interesując się zupełnie merytorycznym
      działaniem i realizacją zadań do których została powołana.
      I taka sytuacja trwa u nas od lat.
      Ewolucja w tym stanie rzeczy jest niemożliwa, tylko rewolucja czyli podział.
      Może ktoś, dla porównania, zainteresuje się sytuacją spółdzielni na Końskim
      Jarze, nie padli, a mieszkańcy w małej (w porównanianu z nami) strukturze mają
      coś do poowiedzenia.
      P.S. A panowie z Rady i tak będą mogli się wyżyć w spółdzielniach dziesięć razy
      mniejszych, bo na pewno gdzieniegdzie zawodowi działacze się wcisną. Fakt,
      prestiż (ha,ha,hha) będzie nieco mniejszy.
      • jaromir_gazy Re: Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 26.02.07, 17:51
        Zgadzam się, że tej spółdzielni JARY naprawić się nie da, ona osiagnęła już
        swoje dno. W wyniku skutecznej i wieloletniej negatywnej selekcji do zarządu i
        rady trafili w większości osobnicy, których rzeczywiscie głównym celem jest
        prywata a nie sympatia czy coś podobnego.
        Istotnie, znakomita większość członków rady zupełnie nie jest zainteresowana
        merytoryczną stroną jakiegokolwik zagadnienia.
        Zarząd zażyczyl sobie nagrody rocznej, wysokich nagród jubileuszowych, wysokich
        odprawa to oczywiście rada nadzorcza bez glębszego zastanowienia to zaklepała.
        Takie było życzenie prezesa i jakakolwiek dyskusja byla szybko ucinana tak w
        komisjach jak i na posiedzeniu plenarnym.
        Zarząd umyślił sobie taki a nie inny plan, to znowu poszczególne komisje rady i
        potem ona sama uznała to za genialne i bez praktycznie merytorycznej dyskusji
        zostało to zaklepane. Mogę jeszcze zrozumieć nie mających pojęcia o pewnych
        sprawach lub leniwych niektórych członków rady, którzy nie chcieli dokonać
        prostych obliczeń i sprawdzic zasadnośc poszczególnych pozycji planu, ale
        dlaczego nie pozwolili uczynić tego osobie, która chciała to zrobić za nich w
        interesie pozostalych członków, tego nie mogę już pojąć. Ostatni zebrania rady
        trwaja coraz krócej, przy coraz bardziej częstych docinkach np.
        przewodniczącego komisji rewizyjnej( były szef hotelu policyjnego) lub
        zamykaniu dyskusji przez przewodniczącego M. Nizielskiego. O brednich
        przewodniczącego komsji technicznej szkoda pisać.
        Tak wiec praktycznie nie odbywa sie już jakakolwiek kontrola poczynań zarządu
        ze strony rady. Innej, ze strony lustratorów lub biegłych rewidentów również
        nie ma ze względu na stosunek do nich związków rewizyjnych, Krajowej Rady
        Spółdzielczej czy żenujacej wiedzy rewidentów.
        Dlatego nasze opłaty utrzymywane sa na tym samym poziomie a nawet one rosną
        pomimo zakończenia wszystkich ważniejszych prac remontowych i ociepleniu
        wszystkich budynków, co mialo dać bardzo poważne oszczędności. Do rady nie
        dociera, że nie jest to sukcesem, jak to wmawia zarząd. Bo nasze opłaty powinny
        być po prostu mniejsze.
        Nie zgadzam się natomiast z chestanczykiem, że warunkiem ewentualnego podziału
        spółdzielni jest doprowadzenie jej budynków do jednakowego poziomu
        technicznego. Mówi się o tym od zarania spółdzielni ale praktycznie robi się
        wręcz odwrotnie aby właśnie stale podnosić ten problem i aby zarząd mógł
        udawać, że coś robi lub będzie robił w tym kierunku. Tymczasem różnice się
        pogłębia, o czym świadczą ocieplenia dwóch ostatnich budynków, które wymagały
        istotnie renowacji elewacji ale nie pcieplenia. Bo teraz te budynki będą
        zużywały najmniej ciepła w całej spółdzielni podczas gdy inne, ocieplome 5 lat
        temu, będa go zużywać nieproporcjonalnie dużo. Jestem przekonany, że robi się
        to celowo, aby właśnie odwodzić niektórych spółdzielców od pomysłu podziału
        spółdzielni do czasu wyrównania tego poziomu.
        Z tym jest tak jak z załatwianiem spraw gruntowych w enklawie Dunikowskiego,
        janowskiego, Cybisa, Sosnowskiego. Praktycznie robi się bardzo mało, aby jak
        najdłużej sprawy gruntów były nieuregulowane i aby nie można było wydzielić się
        ze spółdzielni. Bo tak mówi najnowszy projekt nowelizacji ustawy o
        spółdzielniach mieszkaniowych, o czym poinformowani zostali już nasi prezesi
        przez swoich przyjaciół w Krajowej Radzie Spółdzielczej.
        • daf48 Re: Do wymiany jest spółdzielnia; żarówka też 29.03.07, 00:16
          Jeden ze spółdzielców,któremu zarządcy pielęgnują brud na klatce schodowej
          postanowił oddać sprawę do Sądu o odszkodowanie.Problem jest w tym, że nikt
          nie chce zapłacić za mieszkanie z brudną i odrapaną klatka schodową. Sądzić
          tak, ale szmal nie,bo brudno.
          • jaromir_gazy Do wymiany są przedstawiciele, rada i zarząd! 29.03.07, 10:46
            Post daf48 jest pitwierdzeniem tego, że w diably trzeba pogonić obecnych
            przedstawicieli, radę i zarząd.
            Bo przecież brud i balagan w spóldzielni to niewątpliwie zasluga obecnego
            zarządu, którego czlonkowie nie mają elementarnej wiedzy zawodowej, bo chociaż
            mają jakieś tam kwitki o wyzszym wykształceniu, to nie wiadomo, w jaki sposob
            zdobyte i do tego mało przydatne w kierowaniu takim organizmem, jakim jest duża
            spółdzielnia mieszkaniowa. I dlatego właśnie w spółdzielni rządzi nie wiadomo
            kto, bo prezesi nie mają po prostu pojęcia, o co tak naprawdę chodzi w tym
            wszystkim. Bo nie ma jednej choćby dziedziny działalności, która
            funkcjonowałaby prawidłowo.
            Sprawy gruntów zawalone od lat chociaz zarząd stale pisze, że z wyjatkiem
            obszaru Dunikowskiego, Sosnowskiego, Cybisa, Janowskiego sprawy gruntowe mamy
            uregulowane. Ale teraz okazuje się, że na skutek albo niewiedzy naszych radców
            prawnych albo celem świadomego oszukania nas, akty wieczystego u zytkowania
            które rzekomo mamy, sa raczej nic nie warte - podobna sytuacja jest w
            spółdzielni Wyżyny, ktora w podobnym trybie jak my uzyskała użytkowanie
            wieczyste. I teraz prezydent miasta, H. Gronkiewicz-Waltz w związku z
            ustaleniem, ze odbywało się to z rażącym naruszeniem prawa, zobowiązała służby
            miasta do wyprostowania tych nieprawidłowości. Do naszych wodzów oraz M.
            Nizielskiego to nie dociera - twierdzą, ze spółdzielcy w Jarach, którzy to
            podnoszą, działają przeciw interesom spółdzielni.
            Podobnie przeciw interesom spółdzielcow działają, gdy wykazuja oszustwa
            Kretkiewicza i pozostalych członków zarządu w sprawozdaniach finansowych i
            konstruowaniu planów rocznych.
            Nie lepiej dzieje się w pionie technicznym, gdzie wydajemy pieniądze a jakość
            robót jest tak fatalna, że widać gołym okiem na ścianach otaczających nas
            budynków. Ale czego mozna spodziewać się po prezesie, ktory nie ma
            wyksztalcenia technicznego tylko czirt wie jakie - mgr(może tańca albo
            filozofii).
            Najlepszą ilustracją niesamowicie żywiołowego i bez jakiejś mysli dzialania
            spoldzielni sa ostatnio dostarczane nam rozliczenmia mediów - kolosalne róznice
            pomiedzy niby takimi samymi budynkami, ktorych poziom techniczny jest od lat
            pracowicie sprowadzany przez kiepski zarząd do tego samego poziomu
            technicznego. Żadnej analizy różnic w zużycia mediów w trakcie roku i żadnych w
            związku z tym wniosków i kroków zaradczych a jedynie rozkładanie rąk na siłę
            wyższą i łagodną zimę! A zajmują się tym chyba conajmniej 4 osoby.
            Oczywiście zupełnie podporządkowanej zarządowi rady nadzorczej nie obchodzi to
            w najmniejszym nawet stopniu(pisałem o tym w swoim ostatnim poście), bo jej
            jedynym celem jest szybkie przyznanie zarządowi premii i pójście do domu aby
            usiąść przezd telewizorkiem z piwkiem kupionym za diety.
            Ale teraz zbieramy owoce swojej wieloletniej obojętności i niefrasobliwości i
            dawania wiary propagandziście Ryszardowi Sołtysiakowi. To on nie potrzebuje
            mądrych i kompetentnych przedstawicieli, wystarczy mu grupa ślepo go
            wspierająca, zwłaszca w radzie nadzorczej.
            A spółdzielcy zamiast pogonić to towarzycho, wytaczają spółdzielni procesy
            sądowe, za które sami płacą i których wynik będzie zapewne znany dopiero za
            kilka ładnych lat. Oczywiście utrzymywani przez nas radcowie prawni są na nich
            pełnomocnikami społdzielni i zapewne robią wszystko, aby sprawy trwały jak
            najdłużej! Nasz sąsiad z Dembowskiego 11 sądzi się już z Jarami(czyli z nami)
            przeszło 10 lat!
            A tak do daf48 - czy masz żal do sąsiada, że się sądzi czy że chyba nie daje
            pieniędzy na sprzątanie klatki?
            • zakosio hmm, panie gazy rozmawiał pan z lekarzami? 21.04.07, 08:50
              po dłuższej nieobecności na forum ursynów, zajrzałem tu ponownie i postanowiłem
              wejść na wątek dotyczący spółdzielni jary. fascynuje mnie ilosc postów na tym
              wątku. ale moją uwagę zwróciło co innego. od kilku bodaj lat wątek ten a
              wczesniej poprzedni o podobnym temacie jest nieustannie odwiedzany stając się
              niekwestionowanym rekordzistą pośród wątków. co trzeci wpis to wpis człowieka o
              nazwie gazy. myślę sobie, że facet nie jest normalny jesli pisanie na forum w
              tonacji jadu i spisku stało sie sensem jego życia. niektórre jego spostrzeżenia
              są może i słuszne ale co z tego jesli stanowią przebłyski świadomości w
              zamglonym oglądzie rzeczywistości człowieka chorego
              • jaromir_gazy Zakosio, dobry lekarz się przyda! 21.04.07, 10:12
                Prosze podać jakiś namiar na dobrego lekarza od tych spraw, bo od dawna zarówno
                ja jak i inni widzimy bardzo pilną potrzebę pomożenia jednemu z członków rady
                nadzorczej. Tak samarytańska powinność, pomoc mile widziana!
                A wracając do meritum, chyba informacja o możliwości uzyskania interesujących
                wszystkich nas wiadomości nie jest chyba oznaką jakiejś przypadłosci umyslowej.
                Raczej brak takiego zainteresowania jest oznaką jednej z dość groźnych chorób
                umysłu.
                • gh10 Nieslychane. Gazy byl na spotkaniu konsultacyjnym 29.04.07, 15:32
                  w sprawie nowej rozwazanej inwestycji przy Wiolinowej/DS i nie puscil
                  lepperowskich gazow. Zamurowalo z oburzenia czy co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka