mamailonki
15.09.05, 20:53
Witam, a tak na poważnie mam koszmarnego sąsiada. Zycie rodzinne zaczyna
przed 22.00 a konczy często o 1.00, 2.00 w nocy (awantury z żoną, wiercenia,
walenie, przybijanie). Mam dośc, moje dziecko również. Wszelkie próby rozmowy
kończa sie jednym słowem z jego strony i jest to słowo spier..... Policja
czasami przyjedzie, upomni i po sprawie. Podpowiedzcie mi jak uprzyjemnić mu
zycie bo brak mi juz pomysłów a po sądach nie bardzo mam czas biegać, choć
prawdopodobnie tym sie skończy. Pozdrawiam.