Dodaj do ulubionych

Jak zabić sąsiada?

15.09.05, 20:53
Witam, a tak na poważnie mam koszmarnego sąsiada. Zycie rodzinne zaczyna
przed 22.00 a konczy często o 1.00, 2.00 w nocy (awantury z żoną, wiercenia,
walenie, przybijanie). Mam dośc, moje dziecko również. Wszelkie próby rozmowy
kończa sie jednym słowem z jego strony i jest to słowo spier..... Policja
czasami przyjedzie, upomni i po sprawie. Podpowiedzcie mi jak uprzyjemnić mu
zycie bo brak mi juz pomysłów a po sądach nie bardzo mam czas biegać, choć
prawdopodobnie tym sie skończy. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: klio Re: Jak zabić sąsiada? IP: *.fbx.proxad.net 15.09.05, 21:06
      moze zrobic nagrania, by miec dowod?
      tak tylko mowie
      z chamami ciezko wygrac normalnemu czlowiekowi, ale trzeba probowac
      zycze powodzenia
    • take_your_life_back Re: Jak zabić sąsiada? 16.09.05, 10:43
      jest takie przysłowie...
      jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie....
    • silvio1970 Re: Jak zabić sąsiada? 16.09.05, 11:24
      najlepiej wrzuć go do szybu windy a potem spuść dźwig na najnizszy poziom.
      jesli pije to na 100% zostanie to uznane za nieszczęślwiy wypadek.

      a jesli chodzi o rozwiązania tymczasowe, to najlepsze jest wezwanie policji pod
      pretekstem molestowania czy nietolerancji (możesz uzyć słów homofobia,
      pedofilia, autopsja czy jakiekolwiek ze słownika wyrazów trudnych). Oni
      jeszcze nie wiedza co to takiego ale słyszą że to straszne, więc zatrzymanie
      murowane. Zadzwoń jeszcze d jakiejs fundacji, żeby potem usprawiedliwila
      dzialania policji.
    • jaa_ga Re: Jak zabić sąsiada? 16.09.05, 11:33
      Wierć, wal i rób głośne porządki od 7. rano.
      On wtedy własnie smacznie śpi, więc spać już nie będzie:)))
    • Gość: DeTe Re: Jak zabić sąsiada? IP: *.libella.com.pl 16.09.05, 15:05
      niestety na takich nie ma siły :-((( Też mam sąsiada - studenta, który nie
      rozumie, że normalni ludzie nie imprezują w środku tygodnia i nie mają też
      ochoty być mimowolnymi uczestnikami takich imprezek. Ale z własnego
      doświadczenia wiem, że takim można uprzykrzyć życie na różne sposoby. Proponuję
      poświęcić się kilka razy i np jeśli macie domofon w środku nocy lub bladym
      świtem, kiedy sąsiad śpi, zadzwonić do niego (można dzwonić kilka razy, aż
      odbierze domofon). Świetnie w tej sytuacji sprawdzają się domofony starego typu
      z przyciskami gdzie można wetknąć wykałaczkę. Innym przykrym rozwiązaniem jest
      zakleić delikwentowi zamek yalowski (lub z tego typu) przeźroczystym klejem
      typu kropelka. Z doświadczenia mojej znajomej - o wiele bardziej złośliwej-
      można zaobserwować jakim samochodem jeżdzi upierdliwy sąsiad. Na temat
      samochodu jest wiele wariacji poprzez mniej szkodliwe, jak gotowany ryż na
      dachu (można liczyć na głodne okoliczne ptaki) poprzez waleranę w okolicach
      marca (swoje zrobią kotki), a kończąc na zapuszczeniu takiej specjalnej piany
      uszczelniającej okna do wylotu rury wydechowej.
      Zabijać nie polecam, ale takie umilanie życia.... czemu nie?? Oby tylko po
      kryjomu ;-)))) POWODZENIA
    • Gość: jaro Re: Jak zabić sąsiada? IP: 193.24.24.* 16.09.05, 16:33
      mieszka nad czy pod Tobą?

      zgodnie z prawem to
      generalnie polecam kontakt z dzielnicowym...u mnie podziałało.
      Kolejny krok to sprawa do sądu grodzkiego
    • piotrsitarek80 Re: Jak zabić sąsiada? 01.01.16, 04:27
      Wbij mu nóż (albo klucz od mieszkania) w oko jak w CoDzie. Znam Twój ból. Pozdrawiam i powodzenia! :)
    • yes2mike Re: Jak zabić sąsiada? 01.01.16, 20:01
      Podobny problem był u mojej tzw. "byłej". Sąsiad z piętra wyżej całymi dniami hałasował, wieczorem i w nocy słuchał radia i oglądał TV, przy czym zasypiał, a głośność była ustawiona oporowo.
      Rozmawiałem z nim wielokrotnie. Groziłem straszyłem, aż pewnego dnia puściły mi nerwy i porąbałem mu drzwi siekierą. Wcześniej potrafiłem wykręcać jego bezpieczniki na klatce schodowej i je wyrzucać do śmietnika, ale typ się wycwanił robiąc zapasy wojenne, więc przy okazji drzwi wyrżnąłem ze ściany kable. Metoda okrutna i nie ma się czym chwalić, ale jedyna skuteczna. Gość jest spokojny podobno do dziś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka