Dodaj do ulubionych

zanim wezwiesz straz miejską.........

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 10:40
jesli sąsiedzi-młodzi-urządzaja imprezę...i zamierzasz wezwac straz
miejską...sie zastanów...!!! bo moze bedziesz musiał wezwac policje-na straz
miejską.
młoda przez sciane zrobiła imprezke-o dziwo nie było to zbyt uciązliwe-dla
mnie.Ale ktos inny-z "bloku naprzeciwko" wezwal straz-bo mu przez balkon
przeszkadzala muzyka...ok zgodze sie.ma prawo-ok 24 straz zajechala, pannice
podobno poinformowala ze ma byc cisza....
za jakis czas obudzil mnie harmider na klatce..tuż pod moimi drzwiami-
5 metrów od mojego łóżka.okazalo się ze dwoch "strazaków wiejskich"
przyjechalo ponownie na wezwanie -nie mogli wejsc do mieszkania prywatnego
wiec cala imrezka ok 15 osób wylegla na klatkę i zaczęla się dyskusja-
mlodziez pod wplywem wiec glosiki donosne i piskliwe wyjątkowo, pan strazak
grzmiał...po pól godzinie wyleciałam potargana i sie wydarłam-coby ciszej
było....i co???i nic!!!po kolejnej pół godzinie maz nie wytrzymal i
wylecial...okazalo sie ze dyskusja toczy się o mandat..ok tylko dlaczego ja
do 2 w nocy nie moglam spac bo cala klatka huczała dzięki interwencji:-
((((swoja droga strazak o 1,30 po godzinie tej "interwencji" stwierdzil ze
musi mandatowac bo caly czas dzwonia ludzie bo muzyke słuchac..paranoja...
mandat wlepili, a garstka pozostalej mlodziezy wrócila do balowania-na
szczescie byli ciszej niz "interwencja"
Obserwuj wątek
    • your_and Re: zanim wezwiesz straz miejską......... 10.10.05, 11:15
      Byłem zaproszony na imieniny na Saską Kępę gdzie patrol Straż+Policja był już o
      22:03. A muzyka wcale nie była głośna. Były krótkie grzeczne negocjace zero
      muzyki albo mandat, a przy powtórnym wezwaniu sąd grodzki.
      Znajoma zamówiła taksówki i przeniosła imprezę do jednego z klubów.
      I w sumie tak powinno być...
    • julita28 Re: zanim wezwiesz straz miejską... 10.10.05, 12:11
      mieszkania są do wypoczywania, wychowywania dzieci, spania, sprzątania,
      natomiast imprezy robi się w miejscach do tego przeznaczonych, czyli klubach,
      itp. Tak jest w tzw. "zachodnim" świecie.
      • Gość: aga Re: zanim wezwiesz straz miejską... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 13:59
        A STRAZ MIEJSKA NIE JEST OD ZAKŁOCANIA SPOKOJU 16 MIESZKANIOM PRZEZ PÓŁ NOCY
        PRZEZ GŁUPIE DYSKUSJE
        • agatka_s Re: zanim wezwiesz straz miejską... 10.10.05, 14:26
          Gość portalu: aga napisał(a):

          > A STRAZ MIEJSKA NIE JEST OD ZAKŁOCANIA SPOKOJU 16 MIESZKANIOM PRZEZ PÓŁ NOCY
          > PRZEZ GŁUPIE DYSKUSJE

          no ale gdyby ludzie, bawili się w lokalach, do tego przeznaczonych, a nie w
          miejscach gdzie inni spią, choruja, usypiają dzieci albo najzwyczajniej na
          świecie usiluja czytać, to straż miejska nie musialaby interweniowac ani cicho,
          ani glosno...

          u mnie z kolei, jest mania wywieszania kartek ze bedzie glosno. No i co mi po
          tej kartce ? Czy mam wyjechac do hotelu, aby kilkoro nastolatkow mialo sie
          fajnie pobawic ? A moze wogole sie wyprowadzic bo ostatnio te kartki pojawialy
          sie regularnie co sobota...

          Lansujmy mode, na robienie imprez (znaczy takich angazujacych sasiadow) poza
          domami ! Tam sie sie dra, narkotyzuja i robia co im do lba przyjdzie, ale bez
          mojego udzialu, pls
          • Gość: ordnung Re: zanim wezwiesz straz miejską... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 10.10.05, 14:55
            > u mnie z kolei, jest mania wywieszania kartek ze bedzie glosno. No i co mi po
            > tej kartce ?

            Nie zwracasz uwagi na żadne "kartki", tylko kilka minut po 22:00 wzywasz policję.
            • agatka_s Re: zanim wezwiesz straz miejską... 10.10.05, 15:56
              Gość portalu: ordnung napisał(a):

              > > u mnie z kolei, jest mania wywieszania kartek ze bedzie glosno. No i co m
              > i po
              > > tej kartce ?
              >
              > Nie zwracasz uwagi na żadne "kartki", tylko kilka minut po 22:00 wzywasz
              policj
              > ę.


              Jasne, ze tak robie. To znaczy po pierwsze dzwonie po ochrone, bo u nas takowa
              jest. Ochrona raz jest skuteczna (bo imprezowicze nie stawiaja sie), a czasem
              niezbyt, wtedy musi zadzialac sila wyzsza, policja lub straz...

              pisalam o tych kartkach jako o ciekawostce, bo poprostu mam wrazenie ze taka
              kartka, w ptasich móżdzkach tychze imprezowiczów ma zalatwic wszystko. Napisali
              kartke, to juz im wszystko wolno... Boje sie ze niedlugo beda
              kartki "przepraszam ze smierdze, ale sie nie myje", "przepraszam ze prowadze po
              pijaku, ale mam taka fantazje", itp itd
              • jan-w Re: zanim wezwiesz straz miejską... 10.10.05, 15:59
                Właśnie tak. Wielu kierowców (zwłaszcza dostawcy) uważa, że po włączeniu świateł
                awaryjnych, przestają ich obowiązywać jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zanim wezwiesz straz miejską... 15.10.05, 18:29

            >
            > u mnie z kolei, jest mania wywieszania kartek ze bedzie glosno. No i co mi po
            > tej kartce ? Czy mam wyjechac do hotelu, aby kilkoro nastolatkow mialo sie
            > fajnie pobawic ? A moze wogole sie wyprowadzic bo ostatnio te kartki pojawialy
            >

            No to już jest chamstwo do sześcianu. Bo klasyczne, proste, ordynarne chamstwo
            to ja jeszcze zrozumiem. Ale perfidne chamstwo, które ma świadomość tego, że
            jest chamstwem ale mimo to nadal w chamstwo brnie - to już jest dla mnie szczyt
            wszystkiego.
            Kiedyś funkcjonowało coś takiego jak chodzienie po sąsiadach i pytanie się czy
            nie będzie im przeszkadzało, że np. dzisiaj do 23 będzie troszkę głośniej, bo są
            urodziny. Te karteczki to pewnie jakieś zdziczałe nawiązanie do tego obyczaju.

            W każdym razie jestem zadowolony, ze przeważają już na forum opinie właściwe,
            tzn. wezwanie odpowiednich organów w celu przywrócenia spokoju. Bo jeszcze
            niedawno częściej spotykało się podejście w stylu "dajcie ludziom żyć" - czytaj:
            "niech cała klatka schodowa chodzi jutro niewyspana", a osoby egzekwujące prawo
            do ciszy nocnej (nie będę już drobiazgowo wchodził w kodeks wykroczeń i
            wynajdywał tam przepisów, których nawet panie odbierające telefony na policji
            czy SM nie znają, a mianowicie takie, które spokoju zakłócać zakazują przez cały
            dzień) uważane były za co najmniej pozbawione rozumu.
            Pozdrawiam i życzę wytrwałości. A i trochę oleju w głowie ze strony niektórych
            funkcjonariuszy też by się przydało.
        • your_and Re: zanim wezwiesz straz miejską... 10.10.05, 14:55
          Jaka jest interwencja to juz zalezy od kultury tych na których jest skarga. Jak
          trafi na imprezowiczów bandziorków to nie może sie odbyc cicho. Gdzie drwa rąbia
          tam wiory lecą. W jednej z interwencji w moim dawnym bloku (Ursynów)
          imprezowicze zamiast przyjecia mandatu wpadli na pomysł ze dołożą policjantom.
          Oj działo sie! Impreza zakończyła sie w odjazdem prowodyrów w kajdankach do
          aresztu.
          Ale zastanów sie CZY TO BYŁA WINA POLICJI ŻE PRZY TYM BYŁO GŁOŚNO?
          • Gość: aga Re: zanim wezwiesz straz miejską... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 15:38
            problem w tym ze stazacy wiejscy byli nastawieni wyjątkowo "zabawowo" i
            przychylnie do bandy rozchichotanych mlodych dziewczyn-halas zrodzil się nie
            z "bijatyki czy innych ekscesów ale z "wymiany pogladów i stylu przyjacielskim"
            tyle ze klatka nawet szept poteguje nie mówieac o rozmowie dosnosnym głosikiem
            starzaka czy panny "pod wplywem" wyjatkowo piskliwej.
            a policje napewno wezwe-po 1,5 godzinnej interwencji mozna miec dosc naprawde
            mogli wlepic ten mandat i pojsc albo pannice zabrac ze soba a nie bawic się
            w "zaloty" czy co tam innego...
    • Gość: ? Re: IP: *.chello.pl 13.10.05, 15:06
      Wydaje mi się,że sama jesteś winna spotęgowania problemu, który teraz przewija
      się przez forum z głupimi komentarzami.
      Jako sąsiadka powinnaś już po 22-giej zwrócić uwagę w sposób kulturalny osobom
      zakłócającym ciszę nocną. Skoro byli na poziomie to zapobiegłabyś swoją cichą
      interwencją dalszym wypadkom jakie miały miejsca. Im dłużej bezkarnie trwała
      impreza tym towarzystwo stawało się głośniejsze bo bardziej wstawione. Miałaś
      nauczkę z której powinnaś wyciągnąć wnioski na przyszłość. Dziwię się twojej
      głupocie.
      • Gość: aga Re: głupota to nierozumienie tekstu, gościu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:19
        głupotą mozna nazwac brak umiejetności czytania tekstu, ursynowski gosciu...(a
        niby większość inteligencji ma dostęp do neta.....)
        powtarzam -impreza nie przeszkadzała mi ani troche!!!!!choc przez scianę!!
        (dziwan ta aukustyka....swoja drogą) przeszkadzal;i mi straznicy ktorzy 1,5
        godz wypisywali mandat(uczyli się????mogli poprosic o pomoc-wypisalabym
        sasiadce dwa i byłoby po sprawie)
        a pogawędka o 1 w nocy pana mundurowego????a moze gdzie indziej wlasnie
        demolowano samochod stawiajac go do gory nogami...ale strza wolala w tym czasie
        pogadac z "laskami"...
      • dziedzicznacytadelafinansjery Drogi panie ? 15.10.05, 18:38

        > Jako sąsiadka powinnaś już po 22-giej zwrócić uwagę w sposób kulturalny osobom
        > zakłócającym ciszę nocną.

        Nie. Czy dasz takiej osobie (już wiemy, że do autorki wątku się to nie odnosi)
        gwarancję, że trafi na towarzystwo na poziomie? Żadnej. Czy dasz jej gwarancje,
        ze nazajutrz nie znajdzie pod drzwiami spalonej wycieraczki? Żadnej. W związku
        ztym ty z hałaśliwym towarzystwo niewiadomej proweniencji negocjuj, ale kobiecie
        daj prawo do anonimowego zgłoszenia sprawy odpowiednim organom.

        Zacznijmy zresztą od tego, że towarzystwo, które można określić jako " na
        poziomie" nie zakłoca spokoju w bloku, więc dalsze Twoje wywody na temat
        negocjacji nie mają sensu.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Powinni wkroczyć, wywieźc na Kolską... 15.10.05, 18:20
      ...mieszkanie opieczętować a właścicielowi przesłać rachunek za pobyt wraz z
      grzywną.

      Efekt byłby taki, że gnojstwo 5 razy się następnym razem zastanowi zamin zacznie
      sądsiadom dookoła zatruwać życie.
      A takie "interwencje", jakie opisałaś, które są praktycznie normą, dla
      góvvniarstwa stanowią tylko rozrywkę i urozmaicenie wieczoru.
      • Gość: jur Re: Powinni wkroczyć, wywieźc na Kolską... IP: *.mandarynki.waw.pl 16.10.05, 14:48
        a ja po prostu przez tydzień od 6.00 rano wieszałbym obrazki w betonowj ścianie
        (bardzo ci.ężko się wierci).No cóż o mieszkanie trzeba dbać
    • Gość: ! Re: zanim zaczniesz pisać na forum IP: *.chello.pl 16.10.05, 08:48
      Zastanów się przez chwilę czy masz coś sensownego do powiedzenia. Gdybyś jako
      sąsiadka interweniowała w sprawie hałasu po 22-ej nie powstałby problem nieomal
      na skalę osiedla. Domyślam się jaką opinię masz jako sąsiadka w oczach ludzi z
      sąsiedniego bloku,którzy musieli dokonać interwencji. A może ty jesteś po prostu
      nieco głucha?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka