Dodaj do ulubionych

numerki na pocztach

27.01.06, 18:09
Mam prośbę do tych, którzy mają problem z pomiarem czasu i jego liczeniem.
Otóż, na naszych "kochanych" pocztach są numerki. 90% klientów bierze po 2,
albo po 3 i czai się na ten, który będzie wcześniej. Pozostałe numerki w
okienkach pikają sobie jakieś 30 sekund. W dni "niepodatkowe" panie się
absolutnie nie spieszą, więc jeżeli nawet 50 osób weźmie 2 numerki to 50
pustych*30 sekund i już mamy 25 minut zsumowanego czekania. Ludzie, bierzcie
po 1 numerku! Pomijam oczywiście generalną głupotę systemu numerkowego...
oraz poziom obsługi pocztowych babsztyli. Ale z tym musimy poczekać do
prywatyzacji...
PS. mamusie rozwydrzonych bachorów, proszone są o ich pilnowanie, żeby nie
bawiły się w pobieranie 15 numerków!
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: numerki na pocztach 27.01.06, 18:14
      Zdecydowanie popieram. Ostatnio wziąłem numerek, z którego wynikało,że przedemną
      jest 15 osób. Na poczcie było wszystkich razem 8. Przyczyną jest wprowadzona na
      pocztach, absurdalna zasada, że ciągi numerków są np 3, ale większość czynności
      można załatwić w każdym okienku.
      • maciek608 Re: numerki na pocztach 27.01.06, 20:21
        A ja sie nie zgadzam. Większość rzeczy można właśnie załatwić w każdym okienku.
        Więc, jeżeli np. chcę wysłać list i wezmę numerki do kilku okienek, to kiedy
        osoba przede mną zaczyna dyskusję jak się np. powinno płacić abonament rtv, to
        ja moge podejść w tym czasie do innego okienka. Gdybym wziął jeden numerek,
        prawdopodobnie zdarzyłoby się tak, że przy innym okienku kolejka posuwałaby się
        szybciej i w rezultacie wcześniej zostałyby obsłużone osoby które przyszły po
        mnie. Nie mam tutaj postawy psa ogrodnika, ale uważam że jeżeli ja oszczędzam
        czas w sposób jak wyżej napisałem, to dotyczy to też innych, a więc w sumie
        system numerkowy jest efektywniejszy.

        A to że większośc spraw można załatwić w kazdym okienku tez wydaje mi się
        niegłupie, bo gdyby tak nie było, to pewnie frustrowalibyśmy sie na forum, że
        przy jednych okienkach jest kolejka, a przy drugim pani pije sobie herbatę.

        Ale oczywiście każdy ma swoje doświadczenia i najwyżej jakiś statystyk -
        matematyk mógłby do tego podejśc może jakos naukowo :-)
        • maciek608 Re: numerki na pocztach 27.01.06, 20:23
          Pomijając oczywiście patologie w rodzaju brania po 15 numerków i wychodzenia
          przez panią "na kawę" kiedy pusty numerek miga.
        • jan-w Re: numerki na pocztach 27.01.06, 21:19
          Ale po co w takim razie tyle ciągów numerków ? Wszystkie okienka i tak są
          blokowane, przez ludzi z plikami rachunków do zapłacenia.
          • maciek608 Re: numerki na pocztach 27.01.06, 21:54
            No, nie wszystkie równocześnie są blokowane. Jeżeli moje upatrzone jest
            blokowane, to idę to drugiego gdzie zwolniło sie miejsce. Numerki rozładowują
            kolejkę tych którzy zalatwiają sprawy dłużej, oczywiście kosztem tych którzy sa
            szybcy. Średni czas spędzany na poczcie pozostaje taki sam, ale grupa bliższa
            średniej jest większa, co wydaje mi się lepsze, bo idąc na pocztę nie możesz
            liczyć że załatwisz sprawę w minutę, ale też nie będziesz czekał wieki.

            Uwaga!!! Powyższe obserwacje opieram na doświadczeniach z dwiema pocztami w
            centrum, bo np. poczta przy Pasażu ursynowskim to odrębny temat.
        • imielinka1 Re: numerki na pocztach 27.01.06, 22:00
          tak, zapewne to dobry sytstem Ale weźcie pod uwagę 2 okienka tj. wydawanie
          paczek i wydawanie listów. Te 2 czynności trzeba załatwiać tylko w 2
          wyznaczonych okienkach. Jest do nich - niestety - zawsze długa kolejka. A
          jeszcze jak do takiego okienka podejdzie ktoś kto ma zapłacić 10 rachunków
          (nawet bez odbierania paczki czy listu) to co wtedy mam zrobić chcąc odebrać
          przesyłkę? Muszę czekać, bez możliwości zmiany okienka. Bierzcie numerki
          wszystkie OPRÓCZ do tych 2 okienek - tak będzie chyba sprawiedliwiej... ;-)))
          • jan-w Re: numerki na pocztach 27.01.06, 23:05
            Efekt jest następujący: Przychodzę odebrać list lub paczkę i czekam aż ludzie
            zaplacą swoje rachunki. Przeprowadziłem się z Mokotowa. Tam dopiero był koszmar.
            Emerytki zbierały rachunki od sąsiadów z całej klatki schodowej i każda stała
            przed okienkiem 1/2 godziny notując ile zapłaciła za każdego sąsiada. Myślałem,
            że tu będzie lepiej i jest, ale nadal jest dużo ludzi, którzy nie rozumieją, że
            opłata rachunków na poczcie, to strata czasu i pieniędzy. Czasu, również innych.
    • lewe_jajko Re: numerki na pocztach 27.01.06, 23:27
      Bardzo dobry system. Takie numerki powinno sie wprowadzic jeszcze w urzedach
      gminy, urzedach skarbowych, GUSie itp.
      Co do fikcyjnych czekajacych to bylem kilkakrotnie swiadkiem jak panie z
      okienek same sobie nabijaja numerki we wiadomym celu. Mialo to jednak miejsce
      wczesnie rano. Wiadomo ze numerki sie zeruja w kilka razy w czasie dnia.
      • p.galli Re: numerki na pocztach 28.01.06, 21:07
        niec nie mowice....wrrr mam awizo do odebrania...zastanwaiam sie czy teraz nie
        wyjsc:(
    • marek.dumle Zawsze biorę 2 28.01.06, 23:01
      Zawsze biorę 2 numerki. Wiem, że to "nieeleganckie" ale wolę nie ryzykować. Już
      dwa razy miałem taką sytuację: Mam numerek powiedzmy 13. Obsługiwana jest osoba
      z numerkiem 12. Właśnie kończy się jej obsługa, pani w okienku wydaje resztę i
      wciska guzik. Zapala się 13. Podchodzę. W tym momencie osoba obsługiwana
      przypomina sobie "Och zapomniałam, jeszcze 3 znaczki po 2 złote proszę".
      Oczywiście pani w okienku sprzedaje kolejne znaczki mimo, że moja 13stka się
      zapaliła, a ja obok czekam bo w końcu poczekać chwilę mogę. W końcu pani w
      okienku wydaje te znaczki, inkasuje pieniądze i... i oczywiście przyciska znowu
      guzik nie pamiętając, że już go przycisnęła. Zapala się 14. Podchodzę z tą moją
      13stką i chcę nadać list, a pani w okienku mówi, że mam stary numerek...
      Oczywiście awantura bo nie zamierzam stać od nowa.
      Nauczony tym doświadczeniem...
      • caps6 Re: Zawsze biorę 2 30.01.06, 14:58
        Oj - to strasznie nieprzewidujący jesteś. Bo przecież w tym czasie,
        jak "dwunastka" wraca, w okienku obok może sie pojawić 14, na którą nie zdążysz
        dobiec. Stąd jedynym rozwiązaniem jest branie przynajmniej trzech numerków -
        wtedy mało ryzykujesz. Choć oczywiście optymalne byłoby obstawienie tylu
        numerków, ile jest okienek - wtedy już Ci nikt nie "wskoczy".
        • marek.dumle Re: Zawsze biorę 2 30.01.06, 15:29
          Święte słowa dobrodzieju!
          Że też sam na to nie wpadłem :)))
        • jan-w Lepiej brać 9 ;-) 30.01.06, 15:59
          Po 3 do każdego okienka. Wtedy, napewno nikt się nie wciśnie. Gorzej jeśli przed
          tobą, będą inni tacy pomysłowi. Czas oczekiwania, znacznie się wydłuża...
          • marek.dumle Tylko 9?? 30.01.06, 20:46
            Uważam, że całe to rozwiązanie z numerkami jest bez sensu i tak naprawdę jest
            jedynie w interesie pań w okienkach, które dzięki temu mogą się poobijać. Na
            Mokotowie korzystałem z poczty bez numerków. I jakoś to o dziwo działało :)
    • rupertgiles Re: numerki na pocztach 30.01.06, 20:25
      E, tam. Pierwszą rzeczą, jaką trzeba zrobić, jest pogrzebanie w stosie
      porzuconych numerków i wybranie najwcześniejszego.

      Ponadto wtedy nie musisz "wybijać" żadnego. I dopiero oszczędzasz czas innych
      ludzi! :P
      • rubeus Re: numerki na pocztach 30.01.06, 21:36
        rupertgiles napisała:

        > E, tam. Pierwszą rzeczą, jaką trzeba zrobić, jest pogrzebanie w stosie
        > porzuconych numerków i wybranie najwcześniejszego.

        Dokładnie - często tak robię, jak widzę dłuższą kolejkę do okienka
        , kilka razy oszczędziłem kilkanaście minut stania...
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: numerki na pocztach 30.01.06, 22:09
          I takie chamstwo powinno być odpracowywane przy ładowaniu śniegu na wywrotki. To
          nie jest żadna "zaradność", ani dobrze pojęte "cwaniactwo", jeden z drugim,
          tylko chamstwo przez duże Ch.
    • allija Re: numerki na pocztach 31.01.06, 01:06
      Przykro mi ale nie będę brała jednego numreka jak proponujesz. Z prostej
      przyczyny, mój czas jest dla mnie cenniejszy niz nabite 25 min w ciagu całego
      dnia. Inaczej oznaczałoby, ze to ja stracę 25 min /albo wiecej/ żeby kupic np
      znaczek stojac grzecznie za "stosem rachunków" w konkretnym okienku.
      Ja nie mam problemu z liczeniem czasu własnie.
      Ani z babsztylami i bachorami, jak to ładnie określiłaś. Ale moze bedę miała ze
      sfrustrowanymi panienkami, którym wszystko przeszkadza?
      • gretabe Re: propozycja! oddawajmy nie uzywane numerki! 31.01.06, 10:13
        Kilka już razy spotkałam się z miłym gestem ludzi na poczcie na Szolc-
        Rogozinskiego. Osoba, która miała 2 lub 3 numerki do różnych okienek oddawała
        pozostałe innym czekającym, jesli udało jej się do któregoś dostać. To bardzo
        miłe, znakomicie przyspiesza wizytę na poczcie...
        • jan-w Re: propozycja! oddawajmy nie uzywane numerki! 31.01.06, 10:25
          Szczególnie, jak wcześniejszy numerek dostaje osoba, która przyszła 10 minut po
          mnie...
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: propozycja! oddawajmy nie uzywane numerki! 01.02.06, 16:27
            Tak. Fantastyczny to pomysł. Smierć frajerom i jeleniom, które czekają pół
            godziny na swoja kolejkę. Niech żyją "życzliwi", którzy wręczają wcześniejsze
            numerki wchodzącym oraz "sprytni", którzy zbierają te numerki z ziemi i
            "oszczędzają swój czas". Chamstwo pierwszego sortu. Zaradność równie chwalebna
            jak wyniesienie z biura wkładu do długopisu.

            A swoją drogą to pracownicy poczty mogliby te walające się po podłodze, nie
            uzyte numerki sprzątać, żeby uniemożliwić wykazywanie się tego typu
            przedsiębiorczością.
      • oorshoola ze mną będziesz miała 02.02.06, 16:12
        właśnie takie aroganckie pipy będą miały problem ze mną. Mam nadzieję, że nigdy
        się nie spotkamy... widać jesteś takim wyrośniętym już bachorem
    • mmeva Re: numerki na pocztach 31.01.06, 22:58
      Mnie się system z numerkami bardzo podoba, nie trzaba się czaić w kolejce,
      można spokojnie odeść na bok i czekać na swoją kolej.

      Inna sprawa, że nie wpadłabym na to, że ktos może po 2 numerki brać... jak
      piszecie 'oszczędzacie swój czas' - fajnie, a co z czasem innych? Każdy czeka,
      trzeba obstawić odpowiednie okienko i już, raz sie lepiej trafi raz gorzej.

      Zreszta to chyba nie jest tak, że tylko 1 okienko jest, tam gdzie ja chodzę
      np "A" są 2 lub 3 więc nie ma problemu - gdzie się zapali tam idziesz, może ja
      źle rozumuje ale nie widzę większego sensu w braniu kilku numerków - chyba, że
      macie na mysli branie po jedny z każdego rodzaju - A B C (co też jest wredne).

      Pozdrawiam
      • tvtotal2 Re: numerki na pocztach 31.01.06, 23:35
        ja np. jesli wezme numerek, ale jednak rozmysle sie >> to zaginam go i odkladam
        na to urzadzenie aby ktos inny skorzystał.

        Jak juz jest watek o poczcie - to przykleje swoje 3grosze. Irytuje mnie
        spamowanie skrzynek pocztowych przez listonoszy wszelkiej masci "drukami
        bezadresowymi". U mnie nie ma skrzynki na zwroty i cala ta makulatura laduje na
        skrzynkach. Jest to tak samo irytujące jak panoszenie sie ulotkarzy po klatce.
        debilni sasiedzi wpuszczaja na klatke ulotkarzy, kiedys wpuszcza zlodziei. Paranoja
        • jan-w Reklamy 31.01.06, 23:43
          Można zgłosić na poczcie, że nie chce się otrzymywać reklam. Wtedy listonosz
          nakleja specjalny znaczek w skrzynce i nie wrzuca. Niestety działa to tylko w
          starych (już nielegalnych) skrzynkach pocztowych, do których klucz ma listonosz.
          Także w zamkniętych osiedlach, gdzie listonosza wpuszcza ochrona. Według
          obecnych unijnych standardów, obowiązuje wolna konkurencja i konstrukcja
          skrzynki ma być taka, aby każdy mógł ci wrzucić co chce...
          • tvtotal2 Re: Reklamy 01.02.06, 01:09
            jan-w napisał:

            > Można zgłosić na poczcie, że nie chce się otrzymywać reklam.

            ..i tak wlasnie trzeba bedzie zrobic

            > Według obecnych unijnych standardów, obowiązuje wolna konkurencja i konstrukcja
            > skrzynki ma być taka, aby każdy mógł ci wrzucić co chce...

            O zgrozo! będą cyrki jak z porno ulotkami wtykanymi za wycieraczki w
            Śródmieściu. Wogle to sobie przypomniałem, że za takie "udogodnienia" slono
            przyjdzie zapłacić lokatorom, bo PocztaPolska nie bardzo sie rwie do
            finansowania. Zresztą jesli ja mam sam sobie fundowaćnową nową skrzynkę - to co
            komu jak ona bedzie wygladala.. O_o?
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Reklamy 01.02.06, 16:33
              To znaczy ja to sobie wyobrażam tak (zresztą jest to stosowane w krajach
              cywilizowanych), że taka naklejka z przekreślonym "db" będzie wtedy na zewnątrz
              i osoby zatrudniane do roznoszenia makulatury nie bedą jej do takich skrzynek
              wrzucały.

              Ale obawiam się, że stosowna dyrektywa unijna, jeżeli przewiduje takie
              rozwiazanie, nie była dostosowana do obyczajów panujących nad Wisłą, a wiem o
              czym mówię,bo nie raz i nie dwa wywalałem śmieci naznoszone mi przez
              roznosicieli pod drzwi ze smieszną naklejkę "czysty punkt" (nb. jeszcze to jeden
              przyczynek do rozwazań o wyższości rozwiązań administracyjno-karnych nad
              samoregulacją).

              Gorzej, że z tego co widziałem u znajomych, którym taki wynalazek już
              zainstalowano, w te skrzynki można sobie spokojnie włozyć łapę i wyciągnąć co
              dusza zapragnie. Wyciąg z konta na ten przykład.
              • jan-w Re: Reklamy 01.02.06, 17:15
                Z "dostępnymi" skrzynkami, tak właśnie jest. Moje dzieci wracając ze szkoły,
                wyjmują pocztę, chociaż klucz mam tylko ja. System numerek do właściwego
                okienka, ma priorytet przed pozostałymi, widziałem na jednej z poczt w
                Warszawie, więc to chyba tylko kwestia ustawienia parametrów. Niestety zaradność
                rodaków, pokona każdy system. Widziałem tam ludzi kupujących 1 znaczek za 5
                groszy, w okienku do nadawania listów, przy okazji opłacających stertę
                rachunków. Zastanawia mnie jedno. Opłacanie rachunków na poczcie, to jedna z
                najdroższych i najbardziej niewygodna metoda. Po co ludzie to robią ? Nawyk ?
      • jan-w Re: numerki na pocztach 31.01.06, 23:35
        Właśnie o to chodzi. O branie po wejściu numerków każdego rodzaju. Kolejny
        klient, nie wie ilu jest przed nim, na numerku napisane - 15 oczekujących, a
        naprawdę jest 5, bo reszta jest już obsłużona w innych ciągach. Na dodatek
        urzędnik w okienku, po zmienieniu numeru, czeka aż pojawi się kolejny klient,
        który dawno poszedł do domu, a inni też czekają. System Q-matic jest znakomity
        zgadzam się, ale społeczeństwo musi do niego dorosnąć. Albo ciągi numerów
        powinny być przypisane do grup okienek, bez zasady - rachunki można płacić w A,B
        i C. Niestety ciągle jest wiele osób działających wg zasady: lepiej niech
        wszyscy inni czekają 30 minut dłużej, jeśli ja mam szansę dzięki temu
        zaoszczędzić 3 minuty.
        • maciek608 Re: numerki na pocztach 01.02.06, 12:57
          jan-w napisał:

          > Niestety ciągle jest wiele osób działających wg zasady: lepiej niech
          > wszyscy inni czekają 30 minut dłużej, jeśli ja mam szansę dzięki temu
          > zaoszczędzić 3 minuty.

          Ale z drugiej strony, jeżeli każdy zaoszczędzi 3 min. to w sumie to też będzie
          dużo. Chociaż faktycznie chyba byłoby lepiej gdyby był po prostu jeden rodzaj
          numerków, skoro i tak w każdym okienku można zrobić to samo.
          • rupertgiles Re: numerki na pocztach 01.02.06, 13:38
            No właśnie. To jest wina absurdalnego systemu, w którym rachunki można opłacić w
            trzech różnych okienkach, dostępnych za pomocą trzech różnych serii numerków. I
            zgaduj człowieku, do którego wziąć okienka. Bo przypominam, że liczbę osób
            oczekujących do danego okienka można pobrać dopiero PO pobraniu numerka.

            Jedna kolejka do opłat i nadawania listów, jedna do odbierania paczek. Wtedy
            nikt nie będzie brał podwójnych numerków.
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: numerki na pocztach 01.02.06, 16:41
              Ten system mógłby działać tak (zresztą częściowo tak działa):
              jest dziki tłum z rachunkami - i co jakiś czas ktoś chce list odebrać czy nadać
              albo bilet kupić czy znaczek. DO kazdej ze spraw są osobne numerki - ale okienka
              mogą przecież być te same (chyba że nie mogą...). No i jak 30 osób jest do
              rachunków, to 30 osób jest obsługiwanych przez wszystkie okienka po kolei. Ale
              jak przychodzi ktoś, żeby nadać list - to wtedy wciska osobny guzik i pierwse
              zwalniające się stanowisko wyświetla jego numerek - on podchodzi, załatwia
              sprawę i po krzyku.

              Żeby jednak nie dać się wykazać polskiemu duchowi "przedsiębiorczości",
              należałoby w takim przypadku obsługiwać tylko w sprawie, której dotyczy numerek
              - żadnego płacenia rachunków "przy okazji" - bo w ten sposób ktoś mógłby wcisnać
              guzik dla kupienia koperty z 5 gr i "przy okazji" popłacić 5 rachunków zupełnie
              bez kolejki.

              Obecnie za to jest tak, że "ruchomych" okienek jest za mało - i w efekcie tłum
              czeka do 2-3 obsługujacych rachunki ,a w pozostałych 3, które są tylko do listów
              i paczek, siedzą panie i się nudzą.
              • allija Re: numerki na pocztach 01.02.06, 23:47
                No naprawdę, mocno przesadzacie. A niby dlaczego ktos kto przyszedł z listem
                miałby wchodzic przed "rachunkowiczów"? Lepszy jakis czy co? A jeśli tych z
                listami przyjdzie 10ciu to w sumie zrobią niezłe opóźnienie dla pozostałych.
                Wybacz, ale to beznadziejny pomysł.
                Zresztą z tymi rachunkami i emerytami to trochę przesadzacie. Wiele osób opłaca
                rachunki siedząc w domu przy kawie a emeryci licza sie z kazdym groszem i
                biegają z rachunkami do właściwych instytucji np do ADM czy centrali
                telefonicznej. Naprawdę dzis rachunki nie sa aż takim utrapieniem poczty, ja
                widze dużo cześciej ludzi ze stosem przesyłek poleconych, chyba jakies firmy
                rozsyłaja do swoich klientów.
                Jeśli chce kupic znaczek a w automacie "znaczek" widnieje przyA B i C to co w
                tym wrednego, ze własnie te 3 numerki biorę? Powiem wiecej, dla mnie to
                logiczne. Gdybym wiedziała przy której literce jest mniejsza kolejka to pewnie
                wzięłabym tylko jeden numerek. Ale, jak ktos słusznie zauważył, ja tego nie
                wiem. Biorąc jeden numerek na chybił trafił wykazałabym sie raczej totalną
                bezmyślnościa, by nie powiedziec głupotą. Tym bardziej, że poczta nigdzie nie
                zaznacza, że wolno wziąć tylko jeden numerek w jednej sprawie. Nie robie więc
                niczego niezgodnego z przepisami i logiką.
                I z tym czekaniem na nieobecnego klienta też mocno przesadzacie. Nie raz
                obserwowałam, w sumie podczas jednorazowego czekania może straciłam w ten
                sposób 1-2 minuty.
                A swoja drogą dlaczego ludzie chodzą na poczte stadami? Np. rachunki płacą
                wszyscy w jednym terminie i w jednej godzinie. Wiele rachunków można opłacać
                przez bank czy internet, dlaczego z tego nie korzystacie?
                Ja zawsze staram się chodzić na pocztę wtedy kiedy spodziewam sie tam najmniej
                ludzi a nie odwrotnie. I bywam tam tylko kilka razy w roku bo korzystam z
                wprowadzanych udogodnień zamiast stać w kolejkach i pomstowac na wszystkich i
                wszystko.
                • oorshoola ciemniakowatość widzę 02.02.06, 16:22
                  Może patrz trochę dalej niż na swój nos księżniczko. jest sporo ludzi, którzy
                  muszą chodzić na pocztę kilka razy w miesiącu, bo wielu spraw nie da się
                  załatwić inaczej. Muszą też chodzić po godzinach pracy - w tłumie z innymi,
                  którzy wyszli z pracy. awizowanego poleconego, albo paczki nie da się odebrać
                  przez internet. Jeżeli twoja wyobraźnia jest tak ograniczona jak piszesz to
                  współczuję.
                  • allija Re: ciemniakowatość widzę 03.02.06, 00:55
                    Na brak wyobraźni nie narzekam a nawet przeciwnie. Dlatego tez potrafie
                    wyobrazic sobie tłumy na poczcie i je omijam.
                    Godziny otwarcia poczty sa naprawde długie, o ile pamietam od 8 do 20, nawet w
                    soboty. Trzeba tylko chciec i umiec przewidywac /wyobraźnia/ zamiast sie
                    obrażać.
                    • oorshoola Re: ciemniakowatość widzę 03.02.06, 17:25
                      Trzeba umieć sobie wyobrazić, że nie jest się pępkiem świata. Powodzenia
                      • sabriel Re: ciemniakowatość widzę 03.02.06, 18:17
                        Głupota z tymi numerkami,jakby nie można było normalnie stać w kolejce.
                        Ktoś pobierze sobie kilka numerków do różnych okienek i zadowolony.
                        Zamiast przyspieszać załatwienie spraw to się wprowadza niepotrzebne
                        nikomu "udogodnienia".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka