hipotamica
27.01.06, 18:09
Mam prośbę do tych, którzy mają problem z pomiarem czasu i jego liczeniem.
Otóż, na naszych "kochanych" pocztach są numerki. 90% klientów bierze po 2,
albo po 3 i czai się na ten, który będzie wcześniej. Pozostałe numerki w
okienkach pikają sobie jakieś 30 sekund. W dni "niepodatkowe" panie się
absolutnie nie spieszą, więc jeżeli nawet 50 osób weźmie 2 numerki to 50
pustych*30 sekund i już mamy 25 minut zsumowanego czekania. Ludzie, bierzcie
po 1 numerku! Pomijam oczywiście generalną głupotę systemu numerkowego...
oraz poziom obsługi pocztowych babsztyli. Ale z tym musimy poczekać do
prywatyzacji...
PS. mamusie rozwydrzonych bachorów, proszone są o ich pilnowanie, żeby nie
bawiły się w pobieranie 15 numerków!