rem13 23.04.06, 17:41 Zbieram opinię na temat tej szkoły ,chcę od września przenieść tam dziecko.Proszę napiszcie co o niej sądzicie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zulus1111 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 23.04.06, 19:09 Niestety nic dobrego nie słyszałam o tej szkole, poza tym że ma własny ładny budynek i salę gimnastyczną. Przy olbrzymim czesnym, szkoła niewiele daje od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
rem13 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 23.04.06, 19:35 Dziękuję za tę opinię,może jeszcze ktoś się odezwie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jotka001 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 23.04.06, 23:16 zulus1111 napisała: > Niestety nic dobrego nie słyszałam o tej szkole, poza tym że ma własny ładny > budynek i salę gimnastyczną. Przy olbrzymim czesnym, szkoła niewiele daje od siebie. A może jakieś argumenty? Masz dziecko w tej szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 08:04 Moje dzieci chodziły do gimnazjum Fundacji Primus, do której należy także szkoła nr 47. Co prawda szkoły mają różną dyrekcję, ale trochę jest rzczy wspólnych. 1. Czesne 1260 PLN ( przez 10 miesięcy) i opłaty dodatkowe- wycieczki, zielone szkoły. 2. Szkoła jest absolutnie bezpieczna, ogrodzona, strzeżona 3, Ma własne obiekty sportowe ( małą salę gimnastyczną, boisko, podwórko, parking samochodowy, dla rowerów) 4. Czysta stołówka ze średnimi obiadami, sklepik 5. Bardzo miła pani sekretarka, uczynna, kompetentna 6. Biblioteka i wypożyczalnia książek 7. Dobrze wyposażona pracownia komputerowa ( w podstawówce podobno pani od informatyki nie jest orłem, w gimnazjum- odwrotnie - jest rewelacyjna) 8. Bardzo dużo kółek zainteresowań i zajęć pozalekcyjnych - od plastyki do matematyki - w większości w cenie czesnego 9. Nauczyciele różni - jedni lepsi, drudzy gorsi- jak wszędzie 10.Jest gabinet lekarski i przez cały czas pielęgniarka - lekarz 2 razy w tygodniu 11. Jest pedagog, psycholog ( ważne dla dzieci nieśmiałych, z ADHD, dysgrafików, dyslektyków) 12. Jest jasny statut i podpisywana umowa oświatowa ( nie zawsze tak jest w szkołach niepublicznych) 13. Jest grupa rodziców nowobogackich, którzy od czasu do czasu próbują w taki lub inny sposób wywierać presję na szkołę 14. Sporo imprez integracyjnych np. jesienny piknik 15. Sporo godzin nauki angielskiego z podziałem na grupy pod względem zaawansowania 16. Od 4 klasy drugi język - niemiecki lub francuski też podzielony na grupy 17.Szkoła inwestuje 18. Nie ma fali, przemocy itp. Jesli zdarzają się niewłaściwe zachowania są NATYCHMIAST dostrzegane i tępione 19. Nie ma indoktrynacji religijnej czy światopoglądowej - szkoła jest neutralna, są lekcje religii 20. Jeśli chodzi o poziom - jest raczej dobry zainteresowani powinni zajrzeć na stronę internetową www. primus.com.pl. Służę informacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
zulus1111 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 12:00 Nie mam dziecka w tej szkole, ale słyszałam wiele opinii o niej. Niestety nie były pochlebne. Np.dziecko znajomych nie dostało się do tej szkoły, bo nie wymawiało "r". I ten powód został rodzicom podany podczas rozmowy. I dlatego nie sądzę, że dostaną się do tej szkoły dzieci z ADHD lub nadpobudliwe, jeśli rodzice o tym wcześniej uprzedzą. Wiem od mamy, której córka chodziła do tej szkoły, że był w klasie chłopiec nadpobudliwy, ale jednocześnie bardzo uzdolniony humanistycznie. Był w trakcie lekcji ignorowany, zwalczany. Otrzymywał kiepskie oceny. Rodzice innych dzieci nie mogli się z tym pogodzić i walczyli o lepsze oceny dla niego. Szkoła nie wywiązywała się ze wcześniejszych zapowiedzi zajęć dodatkowych, rodzice musieli o to walczyć. Zgadzam się z tym, że jesli szkoła jest ogrodzona, ma własne budynki, jest w niej bezpiecznie - to jest bardzo duży plus. Dużym plusem jest również opieka lekarska, tak powinno być w każdej szkole. Wybierając szkołę dla dziecka najlepiej tam pojechać jak kończą się lekcje, porozmawiać z wychodzącymi rodzicami, uczniami, obejrzeć dokładnie wszystko. Jak w każdym temacie są za i przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 12:50 Różni nas to, że moje dzieci chodziły do Primusa, a Ty masz opinię od znajomych. Nie ma szkół idealnych, ale rozbawił mnie argument nieprzyjęcia do szkoły na skutek niewymawiania litery "r". Rozbawił dlatego, że moja własna córka też źle wymawia "r" i ........nikt nie robił z tego problemu. Problem ADHD istnieje we wszystkich szkołach. I szkoły w różny sposób sobie z tym radzą. Szkoły niepubliczne nie muszą(!) przyjmować dzieci nadpobudliwych, sprawiających kłopoty i stanowiących zagrożenie dla innych dzieci. Chłopiec wybitnie uzdolniony humanistycznie wydaje mi się postacią wymyśloną. A dlatego, że dziecko z ADHD raczej ignorowane na lekcji nie będzie, po prostu się nie da. Nie wiem jak jest w podstawówce ( moje dzieci chodziły do gimnazjum - ten sam prezes, zarząd, inna dyrekcja), ale tu szkoła wywiązywała się ze wszystkich zajęć dodatkowych. Nie mam żadnych powodów, aby wystawiać Primusowi niezasłuzoną a pochlebną opinię. Moje dzieci zostały przygotowane w sposób przyzwoity do egzaminu gimnazjalnego i dziś są w państwowych renomowanych liceach- pierwszego wyboru. Uważam, że nie powinno się powtarzać zasłyszanych z trzecich ust opinii - i krzywdzących i pochlebnych. To nie jest uczciwe. Zgadzam się, że opieka lekarska, ogrodzony teren itp powinny być w każdej szkole. Powinny, ale nie są. Ile niepublicznycgh szkół ma takie warunki lokalowe jak Primus? Niewiele. Zgadzam sie, że wybierając szkołę warto porozmawiać z dziećmi, z rodzicami, obejrzeć teren, zajrzeć do klas. Przyczepić się można do wszystkiego i wzystkich. Znajdź mi szkołę idealną. Odpowiedz Link Zgłoś
zulus1111 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 15:53 Ja wiem, co działo się w szkole podstawowej, Ty co w gimnazjum. Nie mam powodu, aby nie wierzyć swoim rozmówcom. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 20:04 Gimnazjum mieści się na I piętrze, podstawówka na parterze. Część nauczycieli uczy tu i tam. Część rodziców ma dzieci tu i tam. Część kolegów moich dzieci ukończyło podstawówkę fundacji Primus. Ten sam zarząd, inna dyrekcja. Wydaje się mało prawdopodobne, aby były to dwie krańcowo różne szkoły - dobre gimnazjum i zła podstawówka. Bardziej prawdopodobne jest natomiast, że ludzie, którzy z jakiegoś powodu czują żal do szkoły (bo albo dziecko nie zaadaptowało się, albo miało trudności, albo doszło do konfliktu na linii rodzice-szkoła, albo placówka okazała się za droga itp) dezawuują szkołę. Nie chodzi mi o to, aby chwalić tę czy inną szkołę, gdy na to nie zasługuje, ale bądźmy uczciwi i nie przypisujmy jej rzeczy nieistniejących. Dziecko mogło zostać nieprzyjęte bo np. nie osiągnęło dojrzałości szkolnej a nie dlatego, że źle wymawia "R". Tyle, że to ostatnie ładniej brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
rem13 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 24.04.06, 19:22 Bardzo dziękuję za Wasze opinie.Zastanowię się.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 26.04.06, 20:41 Zacznę od tego, co może nie najbardziej istotne, ale przy małym dziecku ważne- obiady- to tylko dzisiejsze menu obiadowe...do wyboru Pomidorowa z makaronem 1.Udko z kurczaka, pieczone ziemniaki, brokuły, kompot. 2.Calzone z salami i serem, surówka, kompot. 3.Naleśniki czekoladowe z serem, sos jogurtowy sałatka owocowa. kompot. 4.Wybór surówek: marchewka z jabłkiem, sałatka owocowa, surówka z kapusty pekińskiej z kukurydzą, surówka z czerwonej kapusty, zielona sałata z rzodkiewką,. Do tego śniadanie i podwieczorek w szkole. A teraz do meritum. Moje dziecko chodzi do I klasy.. i nie zal mi ani grosza, fantastyczne zajecia dodatkowe w ramach czesnego, wspaniala opieka, kontakt z wychowawca (dyzur raz w tygodniu, telefon i codzienny). Teatr, muzea i wyjazdy poza Warszawe. I co najwazniejsze brak jakiejkolwiek indoktrynacji ideologcznej i bardzo wysoki poziom nauczania. Wymagania sa duze, bo do szkoly jest egzamin i dostaja sie dzieci naprawde zdolne, a nie najbogatzsych rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 26.04.06, 21:12 Czyli Twoja opinia o podstawówce pokrywa się z moją o gimnazjum. Tak też myslałam. Wydawało mi się mało prawdopodobne, że szkoły w tym samym budynku, pod tym samym zarządem jest bardzo się od siebie różnią. Odnoszę wrażenie, że złą i krzywdzącą opinię o szkole szerzą osoby, których dzieci- z takich czy innych względów nie dostały się do szkoły. Można dyskutować czy egzamin-sprawdzian na poziomie klasy I rzeczywiście oddaje wiedzę i ukazuje uzdolnienia dziecka. Raczej jego dojrzałość szkolną. Tym nie mniej szkoły niepubliczne mają prawo prowadzenia rekrutacji w dowolny sposób. Osobiście wolę, aby był to , nawet niedoskonały, sprawdzian inteligencji/wiedzy/dojrzałości/uzdolnień dziecka niż konkurs rodziców - kto ma więcej, kto może więcej, kto jest bardziej wpływowy. A tak robi wiele szkół. Primus natomiast nie! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 08:22 Doleje troche oliwy do ognia... O szkole merytorycznie nie bede sie wypowidac, bo nie wiem,moje dziecko chodzilo do 3 "kabackich" szkol ale akurat nie do tej, ale... Akurat w sprawie rekrutacji moge cos powiedziec bo 4 lata temu rozwazalam te szkole (tak jak i kilka innych). No nie moge sie do konca zgodzic ze portfel rodzicow nie decyduje, bo: -egzamin wstepny jest platny -na moja uwage do pani w sekretariacie ze czesne jest wysokie, otrzymalam odpowiedz "Prosze pani do naszej szkoly chodza wylacznie dzieci rodzicow ktorych na takie czesne stac i nie uwazaja go za wysokie". Jest to autentyk, przysiegam ! No coz choc mnie stac, zrazilo mnie to bardzo do tej szkoly, choc widze ja z okna i dzieciak mialby 20 metrow do przejscia. Poza tym naprawde uwazam ze fundowanie dzieciom takiego stresu, w postaci egzaminu wstepnego w wieku 6 lat-to nieporozumienie. Pal szec te co sie dostana, nawety jak byly zdenerwowane to jak "zdaly" to szybko zapomna o stresie i zdenerwowaniu. Ale te dzieciaczki co nie "zdaly" ? Taki start zycia szkolnego ??? No chyba ze ten egzamin to pic na wode fotomontaz i takie mrugniecie oka do nowobogackiego klienta-"prosze zobaczcie jakie macie inteligentne i zdolne dziecko, dostalo sie do nas" (a tpo ze zaplaciliscie za to to drobny szczegol...) Ja mam naprawde madre i inteligentne dziecko, wiec Bron boze nie mam kompleksow. Jestem tez osoba dobrze sytuowana, wiec tez nie mam kompleksow na tym punkcie(zreszta w koncu moje dziecko chodzi do szkoly spolecznej z czesnym niewiele nizszym)-wiec naprawde nie chodzi o jakiekolwiek moje kompleksy (tak pisze aby ubiec wszelka interpretacje w tym kierunku). Poprostu uwazam ze akurat rekrutacja tylko zdolnych, a nie bogatych to mit. Nie ze to potepiam. Niech beda i takie szkoly skupiajace ludzi bogatych, gotowych dla poczucia elitarnosci gotowac dzieciakom stres i jeszcze zaplacic. Tylko prosze nie wciskac kawalkow, ze tam chodza dzieci najzdolniejsze- bo te ktore zdaly egzamin, bo to jest fikcja. Chodza tam dzieci rodzicow ktorych stac na czesne, i ktorzy zaplacili za egzamin 6latkow, aby miec poczucie wyjatkowosci swoich dzieci. Co wcale nie znaczy ze szkola jest zla, napewno jest bardzo dobra !!! Inne moje uwagi co do szkoly: -widze z okna tam dzieci i po 18.00...pewnie to wygodne, ale czy w interesie dzieci ??? -2 dzieci ktore nie dawaly sobie rade (zarowno pod wzgledem nauki ale przede wszystkim dyscypliny) w 2 klasie mojego syna, rodzice przeniesli wlasnie do Shumana. Musze przyznac ze klasa bardzo na tym zyskala (to byl taki szczegolny przypadek gdy po 1 szej klasie, w 2 giej przeniesiono nas na wilczy Dol dokoopyujac polowe klasy dzieci nowych, ktore musialy rownac do dzieci "starych"-no nie wszyscy dali rade) To tyle co wiem o szkole, wszystko sa to moje wlasne doswiadczenia tylko i wylacznie, nie zaslyszane opinie. Uklada mi sie to w obrazek szkoly dobrej, w ktorej jednak "good value for money" jest glowna idea przyswiecajaca przy jej prowadzeniu. Inaczej "nasz klient-nasz pan". Na moj gust szkola dba przede wszystkim o to aby rodzice placacy duzo, byli zadowoleni i "dopieszczeni" (poprzez swoje dzieci oczywiscie !!!)-stad trzymanie dzieciakow do pozna,dobre obiady (no bo jak dziecko siedzi do 18.00 no to musi zjesc !), stad stwarzanie atmosfery elitarnosci i wysokiego poziomu nauczania (ktory jest owszem wysoki, ale mniej wiecej taki sam jak w innych dobrych szkolach Ursynowa (raz lepszy raz gporszy, bo to zawsze jednak troche kwestia przypadku jak pojdzie w danym konkretnym roku). No i OK bardzo dobrze ze i taka szkola jest. Tylko nazywajmy rzeczy po imieniu. To jest typowe miejsce dla ludzi kierujacych sie zasadami "place i wymagam". Nie kazdy tak lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 09:07 Jak widzę, nie zrozumiałaś wiele z tego co napisałam. To oczywiste, że do tej szkoły chodzą dzieci rodziców, których na to stać, ale nie jest tak, jak sugerujesz, że wystarczy mieć pieniądze, aby dziecko zostało przyjęte. Bo to nieprawda. Oburzyłaś się na odpowiedź sekretarki... a czego oczekiwałaś, że twoje dziecko przyjmą za mniej. Czesne owszem wysokie, ale jak napisałam, w pełni uzasadnione. Napisałaś również, że jakieś dzieci ze szkoły twojego syna przeniesiono do Primusa. To mało wiarygodne, ponieważ, najpierw musi odejść dziecko z klasy, by na jego miejsce weszło inne, poza tym kandydaci również muszą zdać egzamin. Nie ma w tej szkole zwyczaju przyjmowania ..tak z marszu każedego kto tylko będzie płacił. Napisałaś..."Tylko prosze nie wciskac kawalkow, ze tam chodza dzieci najzdolniejsze- bo te ktore zdaly egzamin, bo to jest fikcja"..... Łatwo oceniasz dzieci i szkołę, o której tak naprawdę niewiele wiesz. Ja również tak łatwo mogę np. ocenić twoje dziecko, które jak się domyślam jest w 3 lub 4 klasie i już zaliczyło 3"kabackie" szkoły. i jeszce jedno.. ja płacę i wymagam.. i uznaję to za logiczne... szanuję bowiem swoje pieniądze. Nietrzymanie się tej zasady uważam za naiwność. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 10:16 pianoforte61 napisała: > Jak widzę, nie zrozumiałaś wiele z tego co napisałam. To oczywiste, że do tej > szkoły chodzą dzieci rodziców, których na to stać, ale nie jest tak, jak > sugerujesz, że wystarczy mieć pieniądze, aby dziecko zostało przyjęte. Bo to > nieprawda. Oburzyłaś się na odpowiedź sekretarki... a czego oczekiwałaś, że > twoje dziecko przyjmą za mniej. Czesne owszem wysokie, ale jak napisałam, w > pełni uzasadnione. A co musi miec taki 6-latek jeszcze ? Postawic literke "a" troche prosciej niz inny 6-latek ? Umiec policzyc do 10 bardziej dokladnie ? A jak sie zdenerwuje, i sie "zatnie" jak zobaczy obca osobe po raz pierwszy ? To co znaczy ze jest malo zdolny ? Naprawde egzamin wstepny dla 6-latka to fikcja. I nic poza zdenerwowaniem i negatywnymi emocjami zwiazanymi ze szkola. Poza stresem niczego w sobie nie niesie i niczego nie sprawdza. Zreszta potem przez cale 3 lata system jest tak pomyslany aby w dziecku nie wyrabiac poczucia ze jest gorsze od innych, mniej zdolne itp. A tu od razu na wstepie komunikat: " synku/coreczko nie dostales sie, bo jestes gorszy od innych dzieci ktore moga chodzic a ty sorry, zmykaj gdzie indziej" Poza wykluczeniem oczywistych przypadkow niedojrzalosci szkolnej, taki egzamin niczego nie mowi (kazdy z nas zna przeciez dzieci ktore dopiero po jakims czasie aklimatyzowaly sie w szkole i choc poczatkowo nie rokowaly, po kilku miesiacach okazywalo sie ze sa bardzo zdolne). Dlatego tez przez 3 lata nie stosuje sie ocen itp, bo ten wczesny okres, to naprawde nigdy nic nie wiadomo...wiec taki egzamin to pic na wode fotomontaz-bede sie upierac. A co do slow pani w sekretariacie: zazwyczaj wlasnie personel pomocniczy mowi najwiecej o danym miejscu. Mnie poprostu nie podoba sie miejsce w ktorym za rzecz oczywista i normalna uznaje sie czesne 1300 zl-bo tak nie jest. I tyle. Zyjemy w kraju gdzie wielu ludzi nie stac jedzenie dla dzieci, dlatego ja od szkoly mojego dziecka spodziewam sie jednak wiekszego szacunku dla ciezko zarobionych pieniedzy. Nie chcialabym aby szkola przekazywala komunikat, ze 1300 zl miesiecznie to pestka. Moja mama lekarz Specjalista 2-go stopnia, ordynator-kierujaca 50-osobowym odzialem, netto nie zarabia duzo wiecej...dlatego nie podoba mi sie miejsce w ktorym za naturalne przyjmuje sie placenie tkich pieniedzy i tyle. Wiem ze wielu rodzicow (i w tej szkole tez) sklada sie z dziadkami, oszczedza itd na edukacje dzieci i wnukow-i ja to bardzo szanuje- i podziwiam. Nie mowie absolutnie o tych przypadkach. Ja poprostu nie chcialabym aby moje dziecko nie mialo swiadomosci ze to sa duze pieniadze i nie przychodza one od tak bez wysilku. Dlatego pani w sekretariacie, wypowiadajaca takie slowa mnie zmrozila. > > Napisałaś również, że jakieś dzieci ze szkoły twojego syna przeniesiono do > Primusa. To mało wiarygodne, ponieważ, najpierw musi odejść dziecko z klasy, by > > na jego miejsce weszło inne, poza tym kandydaci również muszą zdać egzamin. Nie > > ma w tej szkole zwyczaju przyjmowania ..tak z marszu każedego kto tylko będzie > płacił. > No coz ja znam te dzieci, dwaj chlopcy odeszli w 2 giej klasie, potem nawet przyjmowali pierwsza komunie w tym samym kosciele ojca Pio, tam tez moj syn spotyka ich na mszach. Z tego co wiem wciaz sa w szkole. Nie wiem co rodzice zrobili i czy musieli cos robic (w kazdym razie przenosiny odbyly sie z pewnym hukiem) , fakt faktem ze dzieci po 1 miesiacu w szkole na Wilczym Dole, znalazly sie w Primusie. Ja nie mam zwyczaju konfabulowac czy klamac. > > Napisałaś..."Tylko prosze nie wciskac kawalkow, ze tam chodza dzieci > najzdolniejsze- bo te ktore zdaly egzamin, bo to jest fikcja"..... > > Fikcja-bo w wieku 6 lat, tylko po zerowce (ktora zreszta jest obowiazkowa dopiero od niedawna)- o bardzo roznym poziomie, nie da sie ZADNYM !!!!! nawet najlepszym egzaminem, rozmowa z psychologiem czy czym tam jeszcze dokonac takiej selekcji (sic!!). Mozna natomiast stwierdzic ze u dziecka brak dojrzalosci szkolnej, ale to jest co innego-takie dziecko powinno ze szkola poczekac, niezaleznie czy to szkola publiczna czy prywatna. Zreszta taka selekcja-zalozmy ze rzeczywiscie mialaby wylonic tych najzdolniejszych-to jakis horror. W klasie aby dzieci mogly uczyc sie jako tako funkcjonowac spolecznie powinna byc roznorodnosc: dzieci takie i owakie, a nie wszystkie jak jeden maz uzdolnione matematycznie. Albo sami poeci (O Matko !!!). Po co wiec ten egzamin ? Co on ma dać ? Co ocenic ? > Łatwo oceniasz dzieci i szkołę, o której tak naprawdę niewiele wiesz. Ja > również tak łatwo mogę np. ocenić twoje dziecko, które jak się domyślam jest w > 3 lub 4 klasie i już zaliczyło 3"kabackie" szkoły. > Tak zaliczylo 3 szkoly, bo: -wybralm w 1 szej klasie rejonowa na Malcuzynskiego (bardzo fajna szkola, nic do niej nie mam) -po 1 roku, po otwarciu nowej szkoly na Wilczym Dole-wraz z polowa klasy i wychowawczynia CUDOWNA !!! zostali w calosci przeniesieni na Wilczy Dol -w 4 klasie podjelam decyzje o zmianie szkoly, ze wzgledu na tlok na wilczym Dole i koniecznosc chodzenia na 2-ga zmiane-Dziecko wpadlo w anemie z przemeczenia w 3 klasie-konczyl czasem o 17.00 a spiewa w chorze, wiec czasem wracal ze szkoly po 20.00-tak sie nie da zyc-stad zmiana. Teraz chodzi do szkoly spolecznej tylko i wylacznie dlatego ze jest 100% gwarancja ze zaczyna zawsze o 8.00. Szkola jest OK, ale nie powiem abym widziala jakas kolosalna roznice, a poziom byl chyba wyzszy na Wilczym Dole (fakt nasza wychowawczyni 1- 3 byla GENIALNA, pewnie teraz w 4 klasie byloby juz gorzej). No w kazdym razie syn jest chyba najlepszy w klasie (pisze chyba bo ja tam innymi nie bardzo sie interesuje, wiec wiem tak tyle o ile). > i jeszce jedno.. ja płacę i wymagam.. i uznaję to za logiczne... szanuję bowiem > > swoje pieniądze. Nietrzymanie się tej zasady uważam za naiwność. Alez dokladnie tak ! Ja tez uwazam ze nie ma w tym nic zlego. Tylko nazywajmy rzeczy po imieniu. Szkoła jak szkoła, jak wiele innych szkół prywatnych. Instytucja nastawiona na zysk-ktory moze byc tylko realizowany poprzez zadowolenie klienta. No i klienci jak widac sa zadowoleni. No i OK, tylko nie dorabiajmy do tego jakiejs filozofii... Ja tylko i wyłącznie nie mogę sie zgodzić ze stwierdzeniem że nabór do szkoły jest prowadzony pod kątem zdolności. Bo to fikcja. Powiem raz jeszcze ten egzamin wstepny to miłe połectanie ambicji rodziców, niezbyt miły stres dla rodziców no i zysk finansowy dla szkoły. Ile teraz kosztuje ten egzamin ? 4 lata temu to chyba było 100 zl (ale nie pamietam za bardzo, bo juz nie zwracalam na kwote uwagi). Sam fakt ze mam mojemu dziecku zafundowac takie przezycie, a jeszcze za niego zaplacic, zmierzil mnie dokumentnie... Powiem raz jeszcze: szkola jest naprawde dobra, tylko nie opowiadajmy glodnych kawalkow ze chodza do niej same Janki Muzykanty... Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 10:59 Skomentuję krótko. Nie wiesz jak wygląda egzamin, ale oceniasz i krytykujesz. I nie mów, że wszystkie dzieci są tak samo zdolne i pracowite oraz tyle samo nauczyły się w zerówce. Poza tym nie lubię dyskutować z kimś, kto używa takich argumentów... "Zyjemy w kraju gdzie wielu ludzi nie stac jedzenie dla dzieci(...)Moja mama lekarz Specjalista 2-go stopnia, ordynator-kierujaca 50-osobowym odzialem, netto nie zarabia duzo wiecej" Czysta demagogia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 11:25 pianoforte61 napisała: > Skomentuję krótko. Nie wiesz jak wygląda egzamin, ale oceniasz i krytykujesz. I > > nie mów, że wszystkie dzieci są tak samo zdolne i pracowite oraz tyle samo > nauczyły się w zerówce. > kompletnie sie nie rozumiemy. Ja kwestionuje celowosc egzaminu wstepnego jako takiego (nic nie mam do formy egzaminu, ale jestem mu przeciwna chocby byl on prowadzony najbardziej wyrafinowanymi metodami) w wieku lat 6. Bo nie za bardzo widze jego sens. Poza stresem dziecka, nie widze co mialby dac. A placenie jeszcze za to aby ten stres zafundowac, uwazam poprostu za glupie a wrecz okrutne wobec wlasnego dziecka. > Poza tym nie lubię dyskutować z kimś, kto używa takich argumentów... > > "Zyjemy w kraju gdzie wielu ludzi nie stac jedzenie dla dzieci(...)Moja mama > lekarz Specjalista 2-go stopnia, ordynator-kierujaca 50-osobowym odzialem, > netto nie zarabia duzo wiecej" > > Czysta demagogia!!! Skad, jak demagogia ? Poprostu wyjasnienie czemu uwazam ze 1300 zl miesiecznie to duzo. Ja nie mowie ze wszyscy powinni zarabiac tyle samo. I nie mowie tez, ze skoro moja mama zarabia X, to ja nie moge wydac X, na szkole. Moge (jesli mnie stac) ale uwazam ze to X, to duzo skoro moja mama na X pracuje caly miesiac. I to nic ze ja zarabiam kilka razy X, nadal uwazam ze te X, to sa pieniadze duze, i nalezy miec tego swiadomosc. Poza tym dzis zarabiam kilka razy X, ale nigdy nie wiadomo. Zawsze lepiej miec skromny stosunek do pieniedzy, aby umiec tez dawac sobie rade i w gorszych czasach. Sama znam kilku ludzi ktorzy mieli podobnie lekcewazacy stosunek do takich kwot, stac ich bylo na wiele rzeczy (miedzy innymi na drogie szkoly dzieci), a potem ....(widzialam wiele prawdziwych dramatow, bo zawodowo zajmuje sie rekrutacja ma wysokie stanowiska i z niejednym "utraconym" prezesem mialam doczynienia). Poza tym to jest najzwyczajniej kulturalne, miec skromny i pelen szacunku stosunek do pieniedzy. Ja jestem tak wychowana i tak samo wychowuje syna. Taki komunikat przekazuje swemu dziecku. Ze pieniadze zarabia sie ciezko i dlatego nalezy je SZANOWAC. Kobieta w sekretariacie, wypowidajaca sie tak lekcewazaco- to poprostu nie moja bajka. Chcialabym aby miejsce w ktorym dziecko moje sie uczy (tzw drugi dom), przekazywalo taki sam komunikat, jak ja. Nie chcialabym aby byl dysonans w tym co mowimy i myslimy o pieniadzach w domu, a tym jak do pieniedzy podchodzi sie w szkole (skoro tak o 1300 zl mysli pani sekretarka, to co uwaza pan Dyrektor az strach pomyslec, bo sekretarka zazwyczaj sprzedaje to co slyszy od szefa, jest jakby wizytowka miejsca). Natomiast dla osob dla ktorych rzeczywiscie te 1300 zl miesiecznie, to pestka i w takim przekonaniu wychowuja dzieci jest to fantastyczne miejsce. No i OK, tylko tyle. Ale prosze mi nie mowic ze w tej szkole nie licza sie pieniadze rozdzicow, bo sie licza. A osobie ktora ma skromny stosunek do pieniedzy jak ja, juz na wstepie jest malo fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann święte słowa Agatki 15.05.06, 15:54 agatka_s napisała: > Skad, jak demagogia ? Poprostu wyjasnienie czemu uwazam ze 1300 zl miesiecznie > to duzo. > > Ja nie mowie ze wszyscy powinni zarabiac tyle samo. I nie mowie tez, ze skoro > > moja mama zarabia X, to ja nie moge wydac X, na szkole. > > Moge (jesli mnie stac) ale uwazam ze to X, to duzo skoro moja mama na X pracuje > > caly miesiac. I to nic ze ja zarabiam kilka razy X, nadal uwazam ze te X, to sa > > pieniadze duze, i nalezy miec tego swiadomosc. Poza tym dzis zarabiam kilka > razy X, ale nigdy nie wiadomo. Zawsze lepiej miec skromny stosunek do > pieniedzy, aby umiec tez dawac sobie rade i w gorszych czasach. Nic dodać, nic ująć. Miło przeczytać tu coś tak mądrego i prostego zarazem. Pozdrawiam serdecznie, mary_ann, mama dziecka w szkole społecznej (żeby nie było, że sfrustrowana egalitarystka:-) Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 11:15 Agatko, znam Panią Sekretarkę i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby z lekceważeniem wyraziła się o kimkolwiek albo czymkolwiek. Chyba, że w ciągu roku zmieniła się osoba na tym stanowisku. Palące się, do godziny 18.00 światła, nie oznaczają, że są tam lekcje. Przeciwnie - zajęcia kończą się wcześniej, a wieczorem szkoła wynajmowała pomieszczenia na kursy języków obcych. Tak więc nieco rozmijasz się z prawdą ( wierzę, że nieświadomie). Czesne 1260 PLN ( a więc nieco niższe) - chyba, że zaszła zmiana, + dotacje z gminy idą nie tylko na pensje dla personelu, ale również i inwestycje. Wskaż mi, proszę, jakąkolwiek szkołę NIEPUBLICZNĄ, która miałaby porównywalne warunki lokalowe, wyposażenie i była tańsza. Ja nie znajdę, ale może nie jestem na bieżąco. Agatko, jeden człowiek płaci za edukację dzieci, drugi wydaje wszystko na wódkę, trzeci ma problemy ze związaniem końca z końcem, czwarty nie ma problemów finansowych a często również czasu. Primus, za 1260 PLN oferuje określone świadczenia, warunki itp. Za niższe czesne oferowałby prawdopodobnie naukę w wynajętych pomieszczeniach. Coś za coś. Nie jest prawdą, że w Primusie uczą się wyłącznie dzieci bardzo zamożnych rodziców. Nie są to ludzie, których nie stać na chleb do pierwszego, ale nie są to wyłącznie posiadacze willi z basenami i mercedesów klasy S. Przyczepiłaś się do egzaminów, sprawdzianów- nie wiem jak wygląda to w podstawówce, ale większość renomowanych gimnazjów przeprowadza niezależne sprawdziany. Przypuszczam, że testy 6 latków badają dojrzałość szkolną oraz sprawdzają czy u dzieci nie występują jakieś dysfunkcje. Jak każda szkoła Primus ma też swoje wady, ale łatwiej jest się o nich wypowiedzieć ludziom, którzy mają lub mieli tam dzieci niż tym, którzy coś usłyszeli, coś zobaczyli ( np. światła przez okno) ktoś coś powiedział itp. Ja np. po pierwszym zebraniu na Bednarskiej nie zdecydowałam się, aby moje dzieci podchodziły tam do egzaminu, ale nie wypowiadam się na temat tej szkoły - mam zbyt mało danych. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 11:53 agawamala napisała: > Agatko, znam Panią Sekretarkę i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby z > lekceważeniem wyraziła się o kimkolwiek albo czymkolwiek. Chyba, że w ciągu > roku zmieniła się osoba na tym stanowisku. To bylo 4 lata temu, gdy syn szedl do pierwszej klasy. > Palące się, do godziny 18.00 światła, nie oznaczają, że są tam lekcje. > Przeciwnie - zajęcia kończą się wcześniej, a wieczorem szkoła wynajmowała > pomieszczenia na kursy języków obcych. Tak więc nieco rozmijasz się z prawdą ( > wierzę, że nieświadomie). ja nie mowie ze trwaja lekcje, mam na mysli raczej system "przechowywania" dzieci w szkole do poznych godzin. Mozliwe ze tak nie jest, ale ja widze tez dzieci o 18.00 na boisku. Tez aby byc dobrze zrozumianym: sa czasem takie sytuacje ze dzieci musza siedziec dlugo. Sama mam szczescie bo pracuje teraz w domu, ale tez mialam taki okres ze wracalam do domu wieczorami. Ja mowie tylko o tym ze jak prawdziwa instytucja nastawiona na zadowolenie klienta, szkola daje rodzicom to czego potrzebuja. Szkola publiczna, nie daje. Bo szkola publiczna jest instytucja do realizowania zadan, wytycznych trelemorele, a wymagania klienteli ma systemowo w nosie. Wydaje mi sie poprostu ze szkola prywatna, bardzo dba o zadowolenie rodzicow. > Czesne 1260 PLN ( a więc nieco niższe) - chyba, że zaszła zmiana, + dotacje z > gminy idą nie tylko na pensje dla personelu, ale również i inwestycje. Wskaż > mi, proszę, jakąkolwiek szkołę NIEPUBLICZNĄ, która miałaby porównywalne warunki > > lokalowe, wyposażenie i była tańsza. Ja nie znajdę, ale może nie jestem na > bieżąco. Matko ja nie mam zamiaru kwestionowac potrzeby istnienia szkoly itp itd !!!! Troche tylko nie lubie jak do przedsiewziecia komercyjnego (ktorego nie uwazam za zle !!!), dopisuje sie cos wiecej i tyle. Szkola jest z pewnoscia dobra, i oferuje bardzo dobry towar za cene. Jest przedsiewzieciem komercyjnym, widac dobrym skoro zawsze jest komplet i z tego co wiem nie jest wcale latwo sie dostac. Gdyba szkola byla kiepska, to tak by nie bylo. > Agatko, jeden człowiek płaci za edukację dzieci, drugi wydaje wszystko na > wódkę, trzeci ma problemy ze związaniem końca z końcem, czwarty nie ma > problemów finansowych a często również czasu. > Primus, za 1260 PLN oferuje określone świadczenia, warunki itp. Za niższe > czesne oferowałby prawdopodobnie naukę w wynajętych pomieszczeniach. Coś za coś Ja place 800 zl za szkole syna( tez uwazam zreszta ze to sporo, bo warunki lokalowe nie za bardzo itp.)-wiec jestem chcac niechcac zwolenniczka placenia za edukacje. Wiec nie w tym rzecz. > . > Nie jest prawdą, że w Primusie uczą się wyłącznie dzieci bardzo zamożnych > rodziców. Nie są to ludzie, których nie stać na chleb do pierwszego, ale nie są > > to wyłącznie posiadacze willi z basenami i mercedesów klasy S. > Przyczepiłaś się do egzaminów, sprawdzianów- nie wiem jak wygląda to w > podstawówce, ale większość renomowanych gimnazjów przeprowadza niezależne > sprawdziany. Przypuszczam, że testy 6 latków badają dojrzałość szkolną oraz > sprawdzają czy u dzieci nie występują jakieś dysfunkcje. > Jak każda szkoła Primus ma też swoje wady, ale łatwiej jest się o nich > wypowiedzieć ludziom, którzy mają lub mieli tam dzieci niż tym, którzy coś > usłyszeli, coś zobaczyli ( np. światła przez okno) ktoś coś powiedział itp. ja caly czas uczciwie podkreslam ze o szkole jako takiej w sensie edukacji sie nie wypowidam. Po wynikach testow, widac ze jest szkola dobra. Napewno jest szkola w ktorej dba sie o dzieci itp itd. Ja tu nic nie mam do zarzucenia. Tylko zestawienie kilku "incydentow" na przestrzeni ostatnich 4 lat (ktore rzetelnie opisalam) pokazuje mi ze to szkola "nie z mojej bajki". I tyle Mnie akurat bardziej odpowiadala atmosfera szkoly publicznej, teraz od biedy spolecznej, niz prywatnej. To tyle > Ja np. po pierwszym zebraniu na Bednarskiej nie zdecydowałam się, aby moje > dzieci podchodziły tam do egzaminu, ale nie wypowiadam się na temat tej szkoły > - > mam zbyt mało danych. Totez ja nie wypowiadam sie nigdzie o szkole-wypowiadam sie o: -celowosci egzaminu wstepnego w wieku lat 6 (bezcelowy) -opinii ze do szkoly dokonywana jest selekcja dzieci najzdolniejszych (nieprawda, bo takiej selekcji w wieku lat 6 nie da sie zrobic) -opinii ze w szkole tej nie istotne sa pieniadze (sa istotne, bo szkola zostala powolana aby przynosic ZYSK. pieniadze sa istotne bo raz ze placi sie duzo, poza tym jak widac przyjmuje sie to jak najnormalniejsza rzecz pod sloncem, a do tego wszystkiego szkola jest tak pomyslana aby klient-rodzic (zrodlo utrzymania szkoly) byl maksymalnie zadowolony-szkola musi byc tak nastawiona, bo zadowoleni rodzice to jedyna gwarancja funkcjonowania szkoly- wiec jakim cudem pieniadze maja byc nieisytotne MUSZA !!!!) -opinii ze szkola ksztalci dzieci najzdolniejsze niekoniecznie bogate (jak wyzej, dzieci bogate da sie wyselekcjonowac latwo, te zdolne dopiero do gimnazjum, wczesniej to zawracanie glowy). Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 12:55 No to raz jeszcze, bo przekonana jestem, że nie zrozumiałaś. W tej szkole, aby dziecko zostało przyjęte musi zdać egzamin. Pieniądze nie decydują o przyjęciu. Jest ustalona wysokość czesnego i ci, których na to nie stać nie wysyłają tam dzieci. Natomiast, w wielu innych szkołach prywatnych o przyjęciu dziecka decydują wykupione cegiełki, darowizny, obietnice finansowania ,kupowania różnych rzeczy, itp. A do tego często równie wysokie czesne. Nikt nie chce widzieć dzieci, rozmawia się tylko z rodzicami i sonduje ich hojność. Mam nadzieję, że teraz widzisz różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 13:44 pianoforte61 napisała: > No to raz jeszcze, bo przekonana jestem, że nie zrozumiałaś. Nie no calkiem rozumiem, nie jest ze mna jeszcze tak najgorzej choc konczylam tylko panstwowe szkoly.... > > W tej szkole, aby dziecko zostało przyjęte musi zdać egzamin. Po co ma zdac ten egzamin ? Czym rozni sie dziecko zaslugujace na przyjecie od tego nie zaslugujacego ? Co ten egzamin ma sprawdzic ? Jakie sa kryteria ? Pieniądze nie > decydują o przyjęciu. Jest ustalona wysokość czesnego i ci, których na to nie > stać nie wysyłają tam dzieci. > 100% zgody, to jest tzw "selekcja naturalna" (dla jasnosci, nie mam nic przeciwko niej) > Natomiast, w wielu innych szkołach prywatnych o przyjęciu dziecka decydują > wykupione cegiełki, darowizny, obietnice finansowania ,kupowania różnych > rzeczy, itp. A do tego często równie wysokie czesne. Nie znam takiej szkoly prywatnej. O ktorych konkretnie szkolach mowisz ? (ale zanim podasz nazwy doczytaj moja odpowiedz do konca, bo to moze byc ryzykowne) > Nikt nie chce widzieć dzieci, rozmawia się tylko z rodzicami i sonduje ich > hojność. > > Mam nadzieję, że teraz widzisz różnicę. Roznica jest taka, ze to co opisujesz uwazam za naganee a mowia wprost jest to lamanie prawa. Jest bardzo zle a wrecz kryminalne gdy przyjecie dziecka uzaleznia sie od darowizny rodzicow (w tej czy innej formie)- nazwijmy to po imieniu LAPOWKI (nie szkodzi ze nie dla osoby fizycznej, tylko instytucji). To troche jak z cegielkami w szpitalach, gwarantujacymi operacje. Tylko ze szpitale sa publiczne i im nie wolno oficjalnie zbierac pieniedzy wiec tak sie ratuja...(choc i tak zdajsie byla jakas sprawa w sadzie) No dobra, to co robia szpitale jest niezgodne z prawem, ale do zrozumienia-nie moga zbierac kasy otwarcie, to kombinuja aby zwiazac koniec z koncem... Ale po jakiego grzyba, szkoly prywatne-ktorych celem jest robienie zysku dla wlascicieli, maja sie lapac takich metod ? One moga oficjaknie brac pieniadze za swoje uslugi, to po co maja to robic "pod stolem" ? Jesli jest taki popyt na uslugi danej szkoly przewyzszajacy podaz (no a skoro nie przyjmuja wszystkich dzieci znaczy musi byc), a towar wobec staje sie dobrem luksusowym i pozadanym i w jakims sensie reglamentowanym to sie zwieksza cene. Prosta zasada ekonomii rynkowej (zdajsie ze primus stosuje ja bez pudla). Po co uciekac sie do wymuszania kasy nielegalnie, jak mozna podniesc czesne legalnie ? O funkcjonujacych rynkowo szkolach prywatnych slyszalam, ale o wymuszajacych lapowki od rodzicow, wybacz nie. Mysle ze jezeli jest taka szkola ktora wymusza te darowizny od rodzicow, to kwalifikuje sie to do prokuratora. Sugerowalabym powiadomienie stosownych organow. Moj syn szedl do szkoly spolecznej. W 4 klasie. Egzaminu nie bylo. Byl tydzien spedzony w klasie na probe. Proba dla obu stron, czy jemu sie podoba, i czy nauczyciele-koledzy nie widza przeciwskazan. Nie badano ilorazu IQ, bo to przeciez nie o to chodzi... Pies z kulawa noga mnie nie pytal o sytuacje finansowa, ani co moge dla szkoly zrobic. Mam znajomych i krewnych posylajacych dzieci do szkol prywatnych. Nie slyszalam nigdy aby przyjecie do szkoly bylo uzaleznione od: -zdolnosci -zamoznosci zazwyczaj obowiazuje system "kto pierwszy ten lepszy" az do wyczerpania miejsc. I jest to chyba system najrozsadniejszy jesli chodzi o szkole podstawowa. Potem gimnazjum, liceum to juz cos innego-tu powinien byc nabor dzieci o mniej wiecej podobnym poziomie, bo inaczej nauka dalsza bylaby horrorem. stad egzaminy maja sens, a poza tym jest juz co sprawdzac. Ale u szesciolatka ? To chyba tylko mozna sprawdzic ile ma juz zebow stalych a ile mlecznych. Wiec powiem raz jeszcze platny egzamin wstepny do podstawowki to: -podbudowanie ego rodzicow -stres dziecka -kasa dla szkoly (no ale skoro sa chetni aby placic, to czemu nie, Primus ze swojego punktu widzenia zachowuje sie racjonalnie...) Tylko mnie nic z tych 3 rzeczy nie jest potrzebne do szczescia. Pozdrawiam (zastanow sie nad ta prokuratura...) Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 14:32 Łapówka, pod stołem, prokuratura....o czym ty piszesz? Przepraszam, ale znów słowotok, a mało konkretów i zrozumienia. Rodzice są oficjalnie podczas rozmów kwalifikacyjnych pytani o wspomaganie szkoły... bo mozliwość takiego wsparcia jest najczęściej zapisana w statucie szkoły. Tu nie ma żadnego łamania prawa. Wnioskuję również, że nie wiesz jak prywatne szkoły prowadzą rekrutację. Uwierz, zasada kto pierwszy ten lepszy, jest stosowana rzadko. To już nie te czasy, że wystarczyło dziecko zapisać na listę zaraz po urodzeniu, by mieć pewność, że zostanie przyjęte...dziś w szkołach, w których jest kilkoro chętnych na jedno miejsce, wprowadza się dodatkowe kryteria. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 14:48 Ja nie znam szkol ktore prosza w dodatkowe wsparcie (chyba ze chodzi o prace spoleczna, sama pracowalam na kiermaszu szkolnym sprzedajac herbate aby zebrac pieniadze na sztandar ale chyba nie o takie wsparcie chodzilo) Jak ma byc konkretnie, to ktore to szkoly prywatne (warszawskie) takiego wsparcia wymagaja ? poza tym czytalam ze obecnie szkoly prywatne wrecz rezygnuja z czesnego, bo nie jest najlepiej z naborem (pewnie nie w Warszawie, ale w koncu Warszawa to jeszcze nie caly kraj). Ja nie znam szkol prywatnych i moze Primus na tle innych prywatnych jawi sie jako oaza egalitaryzmu, popierania mlodych, biednych talentow. Moze jest to wyjatkowa szkola prywatna ktora nie patrzy na swoj zysk tylko na to aby sredni IQ byl odpowiedni...moze na tle innych prywatnych ???? Znam za to z autopsjii kilka szkol panstwowych i spolecznych i na tym tle nie bardzo mi ten Primus pasuje. Ale dzieki Bogu ludzie sa rozni, jednemu pasuje innemu nie musi. Pewnie Cie to nie pocieszy, ale o oslawionej szkole Przymierza Rodzin mam jeszcze gorsze zdanie. Tam nawet nie zostalam wpuszczona do szkoly aby sie czegos dowiedziec o rekrutacji... (W Primusie chociaz ze mna porozmawiano w miare grzecznie). Pozdrawiam i koncze bo juz sie znudzialam tym Primusem (a dla wyrownania co by nie bylo ze wszystko jest zle: bardzo duzo czasu dzieci spedzaja na powietrzu, to mi sie bardzo podoba, jak tylko nie leje to podworko jest zawsze pelne ! brawo) Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 16:15 Agatko, 4 lata temu moje dzieci były w Primusie. Pracowała tam Pani Ala i nie wyobrażam sobie(!), żeby wobec kogokolwiek zachowała się niegrzecznie albo lekceważąco. Na boisku młodzież ucząca się w Primusie ( nieodpłatnie) lub zorganizowane grupy ( odpłatnie) grają np. w piłkę. W ramach swojego wolnego czasu. Tu się czepiasz. Choć nie korzystałam nigdy ze świetlicy uważam, że są sytuacje, w których dzieci muszą dłużej pozostać w szkole. Lepiej, aby były w zorganizowanej świetlicy niż z kluczem na szyi albo na podwórku. W jakim stopniu Primus jest nastawiny na zysk - nie wiem. Wiem natomiast, że gros pieniędzy inwestuje - w pracownie, w boisko, w rozbudowę. Spłaca także kredyt zaciągnięty na budowę szkoły. Kto ma to finansować jak nie rodzice? W wieku 6 lat można już coś powiedzieć na temat dziecka - czy ma jakieś uzdolnienia, czy nie jest obciążone różnego rodzaju dysfunkcjami, czy nie wymaga pomocy psychologa, czy nie jest zagrożone ADHD itp. Nie jest prawdą, że testy psychologiczne nic o dziecku nie mówią. Zapytaj sensownego psychologa dziecięcego. Testy czy jak wolisz egzaminy ktoś musi przeprowadzić, ocenić- czy ma to robić za darmo? Wybacz, ale nawet wyższe publiczne uczelnie pobierają opłaty za egzaminy wstępne. I nie jest sprzeczne z prawem. Powtarzam po raz kolejny - w tej szkole patrzy się na to czy ktoś płaci czene czy nie, a nikogo nie interesuje: jakim jeździ samochodem, gdzie mieszka, czy 3 sezon chodzi w jednych butach czy też zmienia je co 2 tygodnie. Czesne ma być zapłacone i tyle. Z nijakim wysiłkiem , ale zawsze w terminie( jako, że oboje z mężem należymy do tzw. sfery budżetowej) opłacaliśmy czesne i nikt nie traktował nas gorzej niż rodziców, którzy uiszczali opłaty za rok z góry! Nie lubisz Primusa, jest nie z Twojej bajki - masz do tego prawo. Nie powinnaś natomiast rozpowszechniać nie do końca prawdziwych informacji i zasyszanych opinii. To nie fair. I na koniec Primus jest szkołą s p o ł e c z n ą nie prywatną. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiao6 Popieram Agatkę!! 27.04.06, 17:35 Rozumiem, że w pełni popieracie szkołę do której chodzą Wasze dzieci, ale racje Agatki są bezsprzeczne! 3 lata temu również myślałam o tej szkole, więc poddałam moje dziecko wymaganemu przez tę szkołę (płatnemu) testowi... . Problem polegał na tym, że moje dziecko zdawało ten test dużo wcześniej, tj. na początku lutego, zamiast z pozostałymi kandydatami pod koniec marca,(w tym czasie moje dziecko nie mogło pisać tego testu). W rozwoju emocjonalnym dla dziecka 6-cio letniego liczy się niemal każdy tydzień... . Owszem, wyrażono zgodę na pisanie tego testu, ale wynik, czy dziecko zdało czy nie miałam poznać, po napisaniu tego testu przez pozostałych kandydatów..... . Nie podano mi osiągniętej punktacji przez moje dziecko.. . Okazało się, że przyjętych miało być np.30 uczniów (nie pamiętem dokładnie), więc moje dziecko było tym pierwszym nieprzyjętym, otrzymało rzekomo 1 pkt mniej niż dziecko przyjęte jako ostatnie. Usłyszałam, że mogę się odwoływać.... . Po przemyśleniu całej sprawy dałam się na spokój i wybrałam inną szkołę dla mojego dziecka. Ale pozostało "ale", gdyż ja widziałam wyniki tego testu. Omówiła mi je p. Dyrektor/psycholog. Ten test zupełnie nie świadczył o zdolnościach dziecka. Dziecko rysowało tam szlaczki, sprawdzano umiejętność liczenia, itp., sprawdzano również umiejętność czytania, z czego akurat w lutym mój syn był jeszcze słaby..., (ale liczył szybko i bezbłędnie, linie też kreślił równo i pewnie..), zresztą przed wrześniem mocno poprawił się w dziedzinie czytania i od pierwszej klasy jest tzw. prymusem w swojej klasie... . Na podstawie własnych doświadczeń jestem przekonana, że dokonywana selekcja w tej szkole jest ogólnym "mydleniem oczu".. , a dzieci są tam poprostu przebierane, co nie znaczy, że dostają się tylko najzdolniejsi, wszystko zależy od rocznika.... . Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Popieram Agatkę!! 27.04.06, 19:20 Jestem wstanie zrozumieć Twoje rozgoryczenie - dziecko nie dostało się do szkoły. Zrozumcie - szkoła ma prawo prowadzić selekcję, nabór, rekrutację według swoich kryteriów i, zapawniam, nie są to kryteria związane z zasobnością portfela rodziców lub ich możliwościami. Gdyby bowiem tak było, moje dzieci W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI I NA PRZEDBIEGACH ZOSTAŁYBY ODRZUCONE. Szkola ma prawo według własnych kryterów konstruować testy, co więcej nie musi tłumaczyć się rodzicom dlaczego Jaś zaliczył test lepiej a Staś gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiao6 Muszę Cię rozczarować 28.04.06, 12:08 ale wcale nie byłam "rozgoryczona"... . Po prostu cała heca z rzekomym (płatnym) testem, następnie rozmowa z p. Dyrektor zaraz po zakończonym teście i jej miganie się od odpowiedzi na temat wyników, (argumentującej, że wyniki są ustalane w oparciu o poziom piszących ich dzieci, a te dopiero miały pisać ten test za 1,5 mieiąca), dała mi sporo do myślenia, a efektem tej refleksji była świadoma rezygnacja z ubiegania się o miejsce w tej szkole dla mojego (naprawdę zdolnego) dziecka, pomimo wręcz zachęcającej mnie pani, do złożenia odwołania. Być może "Szkola ma prawo według własnych kryterów konstruować testy, co więcej nie musi > tłumaczyć się rodzicom dlaczego Jaś zaliczył test lepiej a Staś gorzej", ale wówczas pozostaje duży cień wątpliwości... . W efekcie, moje dziecko chodzi do innej nie publicznej szkoły gdzie też są niestety specyficzne uwarunkowania (które dostrzegłam gdy moje dziecko rozpoczęło naukę w tej szkole, choć wcześniej słyszałam tylko b. dobre opinie, obecnie nikomu nie polecałabym tej szkoły, której nazwy nie wymienię aby nie wywoływać większej burzy) i tęsknię za szkołami, które były za moich czasów (miałam szczęście uczęszczać do szkół o znakomitej opinii w Śródmieściu i na Żoliborzu... - państwowych z fantastycznymi nauczycielami, którzy byli jednocześnie doskonałymi PEDAGOGAMI, czego niestety nie można powiedzieć o większości dzisiejszych nauczycieli ). Dla jasności, nie mam żadnych problemów z moim dzieckiem (na szczęście), ale widzę z jakimi problemami muszą borykać się inni rodzice. Reasumując, nie nazwa szkoły jest ważna, ale ludzie, którzy w niej pracują, a opinię kształtują pojedyncze przypadki... , któych matka zastanawiająca się nad posłaniem dziecka do tej bądź innej szkoły nie jest w stanie przewidzieć. Ja obecnie najchętniej bym przeniosła do "zwykłej" państwowej szkoły, ale niestety tłok i przepełnienie na Wilczym Dole mnie od tego powstrzymują... . Mam uraz do wszelkich prywatnych/społecznych szkół, przynajmniej na etapie podstawówki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Muszę Cię rozczarować 28.04.06, 13:47 Wszysrko pięknie, tylko jedno mi się nie zgadza - sugerujesz, że dzieci do Primusa przyjmowane są nie w oparciu o wynik testu tylko z innych względów. Pozostaje niedopowiedziane jakich, ale jeśli nie bardzo wiadomo o co chodzi- chodzi o pieniądze. Jeśli tak by rzeczywiście było- moje dzieci w pierwszej kolejności i na przedbiegach zostałyby odrzucone. Pod względem sponsorów czy darczyńców zajmujemy ostanie z możliwych miejsc. Szkoła nie dostaa od nas grosza powyżej( płaconego w terminie) czesnego. Nie złatwialiśmy także niczego dla nikogo. Mam więc pytanie - czemu po teście moje dzieci zostały przyjęte, skoro odgrywają rolę inne względy niż dobrze zdany egzamin? Odpowiedź na to pytanie jest ważne, bo wyjaśnia politykę rekrutacyjną w szkole. Jako pracownik jednej w warszawskich uczelni wiem, że nie ma rekrutacji doskonałej. Wiem także, że po porażce egzaminacyjnej pozostaje gorycz- kandydata, rodziców. Sama tęsknię za dobrą, rzetelną szkołą, taką jakie bywały ( choć nieczęsto) kiedyś. Dziś rynek edukacyjny - od przedszkoli do wyższych uczelni jest dość mizerny. Pamiętam państwowe przedszkole ( takie najbliżej domu), w którym nie można było dogadać się z personelem. Mylił dzieci, zajęcia edukacyjne prowadzone były w przepełnionych grupach na żenującym poziomie. Pamiętam prywatne przedszkole w eleganckiej willi prowadzone przez panią wydzielającą dzieciom jedzenie i liczącą każdy grosz. Pamiętam podstawówkę moich dzieci, prywatną, z niezrównoważonym psychicznie właścicielem. Fluktuacja kadr i uczniów przeogromna. Pamiętam gimnazjum Primusa, w którym była dobra, życzliwa atmosfera i wbrew temu co usiłuje się imputować, nikt nie patrzył co kto może dać szkole, nikt nie zaglądał nam do porfela. Ponadto poziom w tej szkole był na tyle dobry, że w dwóch kolejnych latach moje dzieci dostały się do renomowanych liceów pierwszego wyboru. Obserwuje oba ( państwowe) licea. Są różne. Oba z górnej półki. Dobrze wyposażone, z zapleczem sportowym, dość wymagającymi nauczycielami. Brakuje w nich czasu, życzliwości, zrozumienia . Panuje zasada"umiesz liczyć- licz na siebie". I to właśnie w tych szkolach bardziej niż gdzie indziej patrzy się z jakich domów pochodzą uczniowie. Powinnam się cieszyć, bo moje dzieci traktowane są w sposób szczególny. Nasze zawody odpowiadają kadrze pedagogicznej, traktują nas nieco jak kolegów po fachu. Od wielu lat pracuję na państwowej uczelni. Poziom studentów jest coraz gorszy, kadra coraz mniej wymagająco, coraz bardziej "olewająca". Jeszcze gorzej wygląda sprawa w prywatnych szkołach wyższych. Tu już nikomu na niczym nie zależy. Chociaż nie do końca tak jest. Studentom zależy na tym, aby jak najmniejszym kosztem i w jak najkrótszym czasie zdobyć upragniony papier ( celowo nie używam słowa "dyplom"). Wykładowcom- aby jak najszybciej odwalić swoje i wyjść do domu. Na tym tle i z tej perspektywy Primus wygląda naprawdę dobrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Popieram Agatkę!! 27.04.06, 19:22 I jeszcze jedno - ne mam żadnego interesu, żeby promować szkołę, moje dzieci już dość dawno opuściły jej mury, zależy mi jednak na elementarnej rzetelności i uczciwości. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 17:39 agawamala napisała: > Agatko, 4 lata temu moje dzieci były w Primusie. Pracowała tam Pani Ala i nie > wyobrażam sobie(!), żeby wobec kogokolwiek zachowała się niegrzecznie albo > lekceważąco. Ja nie mowie ze pani zachowala sie niegrzecznie czy lekcewazaco, poprostu zacytowalam jej (jesli to byla ta osoba) wypowiedz. Po raz drugi jestem posadzona o konfabulacje...tak jak juz napisalam nie mam takiego zwyczaju. > Na boisku młodzież ucząca się w Primusie ( nieodpłatnie) lub zorganizowane > grupy ( odpłatnie) grają np. w piłkę. W ramach swojego wolnego czasu. Tu się > czepiasz. > Choć nie korzystałam nigdy ze świetlicy uważam, że są sytuacje, w których > dzieci muszą dłużej pozostać w szkole. Lepiej, aby były w zorganizowanej > świetlicy niż z kluczem na szyi albo na podwórku. Nie ja nie uwazam ze to jest zle. Tylko to jest specyfika szkol prywatnych- wyjsc zapracowanym rodzicom naprzeciw, tak aby mogli odbierac dzieci i po 19.00...Sa rodzice ktorym to odpowida. Sama pamietam ze w swietlicy syna na Wilczym dole, bylo wielu rodzicow ktorzy bardzo byli wsciekli ze trzeba dziecko odbierac JUZ o 16.00. Szkola prywatna, daje takie mozliwosci. Natomiast powiem raz jeszcze:to dla rodzicow super rozwiazanie. Dla dzieci-nie jestem pewna... Ale to dotyczy nie tylko akurat szkoly Primus, to raczej znak czasow. > W jakim stopniu Primus jest nastawiny na zysk - nie wiem. Wiem natomiast, że > gros pieniędzy inwestuje - w pracownie, w boisko, w rozbudowę. Spłaca także > kredyt zaciągnięty na budowę szkoły. Kto ma to finansować jak nie rodzice? No super. Przeciez ja zlega slowa o tym ze szkola zbiera pieniadze nie powiedzialam. Szkola prywatna-to biznes. Okreslony, ale biznes (trzeba tez i inwestowac, jesli chce sie aby kiedys w przyszlosci biznes sie krecil). I nazywanie rzeczy po imieniu jest OK i uczciwe. Nieuczciwe jest natomiast przypisywanie szkole ze jest kuznia mlodych talentow "wylapywanych" podczas egzaminu wstepnego. > W wieku 6 lat można już coś powiedzieć na temat dziecka - czy ma jakieś > uzdolnienia, czy nie jest obciążone różnego rodzaju dysfunkcjami, czy nie > wymaga pomocy psychologa, czy nie jest zagrożone ADHD itp. Nie jest prawdą, że > testy psychologiczne nic o dziecku nie mówią. Zapytaj sensownego psychologa > dziecięcego. No tak tylko czemuz to akurat dzieci do szkoly ma wybierac (selekcjonowac) psycholog ? To tak troche jak z ratowaniem 5-rga dzieci z pozaru. Ktore ratowac pierwsze ? Jak taki psycholog ma tej selekcji dokonac ? Czemu jeden przecietny 6-latek jest gorszy od drugiego, na tym etapie mniej wiecej podobnego. A tak w ogole po co ta selekcja ? Nie chce byc posadzana o demagogie, ale nieuchronnie kajarzy mi sie z selekcja blondynkow z niebieskimi oczami... > Testy czy jak wolisz egzaminy ktoś musi przeprowadzić, ocenić- czy ma to robić > za darmo? No wiesz rekrutacja do szkoly powinna byc za darmo. To tak jakby firma rekrutowala do siebie pracownikow, i kazala za proces rekrutacji placic. Gdybym jako pracownik napotkala taka firme, mialabym skojarzenie jednoznaczne. Firma organizuje rekrutacje tylko po to aby na niej zarobic. Niestety tu mam tez takie jednoznaczne skojarzenie. Tym bardziej ze jak juz wspomnialam, Primus jest jedyna znana mi szkola ktora organizuje egzamin wstepny do szkoly podstawowej i jedyna szkola ktora wymaga oplaty za ten egzamin. Egzamin, ktory niczego dobrego poza dobrym samopoczuciem dowartosciwanych rodzicow nie przynosi. Wybacz, ale nawet wyższe publiczne uczelnie pobierają opłaty za > egzaminy wstępne. No tak tylko to jest podstawowka. Gimnazja yez ? Licea tez ? Nie wiem czy uczelnie wyzsze pobieraja czy nie, bo poki co jestem na etapie podstawowo-gimnazjalnym. Za moich czasow nie pobieraly. I nie jest sprzeczne z prawem. Z pewnoscia szkola nie dzial sprzecznie z prawem-tego nie kwestionuje > Powtarzam po raz kolejny - w tej szkole patrzy się na to czy ktoś płaci czene > czy nie, a nikogo nie interesuje: jakim jeździ samochodem, gdzie mieszka, czy 3 > > sezon chodzi w jednych butach czy też zmienia je co 2 tygodnie. Czesne ma być > zapłacone i tyle. > Z nijakim wysiłkiem , ale zawsze w terminie( jako, że oboje z mężem należymy do > > tzw. sfery budżetowej) opłacaliśmy czesne i nikt nie traktował nas gorzej niż > rodziców, którzy uiszczali opłaty za rok z góry! > Nie lubisz Primusa, jest nie z Twojej bajki - masz do tego prawo. Nie powinnaś > natomiast rozpowszechniać nie do końca prawdziwych informacji i zasyszanych > opinii. To nie fair. > I na koniec Primus jest szkołą s p o ł e c z n ą nie prywatną. O to jest dla mnie nowosc ? Czyli jest instytucja non-profit. To bardzo ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
zulus1111 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 27.04.06, 17:48 Primus nie jest szkołą społeczną. Jest to szkoła w pełni PRYWATNA. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna? 27.04.06, 18:00 No nie chce sie wypowiadac autorytatywnie bo nie wiem. Zawsze myslalam ze Primus jest szkola prywatna. Roznica miedzy szkola prywatna a spoleczna jest taka, ze prywatna ma przynosic zysk wlasciecielowi (Fundacji Primus), a spoleczna jest organizacja non-profit, wszystkie srodki ida tylko na dzialalnosc dydaktyczna. Nie wiem, bilansu Fundacji Primus nie widzialam, wiec nie moge sie wypowiadac czy wykazuja tam zysk/strate. Niemniej nazwa NIEPUBLICZNA-sugeruje raczej ze jest ona prywatna. Szkoly spoleczne zazwyczaj maja slowo Spoleczna w nazwie. Ale nie wypowiadam sie na 100%, bo tak jak napisalam papierow wlasciciela szkoly, tj fundacji primus nie widzialam, i pewnie i nie zobacze (po co bym zreszta miala) Odpowiedz Link Zgłoś
jagawi Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 16:33 nie rozumiem dlaczego egzamin dla 6-latków budzi w Tobie, Agatko, taką furię. Jeśli mają wielu chętnych na miejsce, to co mają robić - losować? Zapisywać w dniu urodzenia na zasadzie kto pierwszy ten lepszy? Ja uważam, że mają prawo wybrać spośród kandydatów dzieci najbystrzejsze, najlepiej rozwinięte i odporne na stres (egzaminacyjny ;o)). Jeśli komuś się to nie podoba, są inne szkoły, np. Przymierza Rodzin, gdzie z kolei egzaminowani są rodzice (przede wszystkim z koneksji) a dziećmi nikt się nie interesuje - i ta szkoła też ma do tego prawo, skoro są chętni, którzy się na to godzą. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 17:12 jagawi napisała: > nie rozumiem dlaczego egzamin dla 6-latków budzi w Tobie, Agatko, taką furię. > Nie wzbudza we mnie furii. Mam tylko okreslone zdanie na ten temat, ktore tu zaprezentowalam. Zgodnie z tym zdaniem, ja nie zdecydowalam aby moje dziecko do takiego egzaminu przystapilo 5 lat temu. Ale kazdy ma swoj rozum i zrobi co uwaza. I tyle. Jeśli mają wielu chętnych na miejsce, to co maj ą robić - losować? Zapisywać w > dniu urodzenia na zasadzie kto pierwszy ten lepszy? Z mojego punktu widzenia (jeszcze raz podkreslam MOJEGO) zapisywanie dzieci 6- letnich do szkoly na zasadzie kto pierwszy ten lepszy jest zdrowsze niz egzamin takich maluchow. Nawet windowanie ceny, po to aby zrobic "selekcje przez portfel" wydaje mi sie sensowniejsze (a przynajmniej rozsadne z pktu widzenia szkoly), niz egzamin wstepny w wieku lat 6. Ja uważam, że mają prawo > wybrać spośród kandydatów dzieci najbystrzejsze, najlepiej rozwinięte i odporne > na stres (egzaminacyjny ;o)). Jeśli komuś się to nie podoba, są inne szkoły, np > . No dokladnie. Maja (szkola ma) prawo to robic, a ja mam prawo z ich oferty nie skorzystac, aby dziecku stresu oszczedzic. Mam prawo tez myslec ze egzamin ten to pic na wode fotomontaz. Tak samo jak inny rodzic ma prawo czuc dume ze ma takie streso odporne dziecko bo zdalo egzamin wstepny w wieku lat 6. Kazdy ma prawo uwazac swoje. Ja przeciez nikomu nie mowie aby tam dziecka nie posylal. Ja uwazam swoje i opisalam swoje (tylko i wylacznie SWOJE) doswiadczenia ze szkola. A czy to komus da do myslenia, i co konkretnie da do myslenia, to ja juz nie mam na to wplywu... > Przymierza Rodzin, gdzie z kolei egzaminowani są rodzice (przede wszystkim z > koneksji) a dziećmi nikt się nie interesuje - i ta szkoła też ma do tego prawo, O szkole PR, wiem tylko tyle ze wozna mnie nawet za prog nie wpuscila, jak 5 lat temu chcialam wejsc do sekretariatu cos sie dowiedziec. No i jeszcze wiem ze maja super lokal, bo teraz moje dzoiecko tam lata na zbiorki harcerskie, i czasem tam wchodze aby go odebrac. Nie wiem nic wiecej, to nie wypowiadam sie. > skoro są chętni, którzy się na to godzą. I to jest sedno. Sa chetni, ale sa tez niechetni. Niechetni tez powinni moc powiedziec dlaczego ze szkoly zrezygnowali. A tak przy okazji z nowym Ministrem Edukacji, to kiepsko wroze szkolom prywatnym...(z wyjatkiem katolickich...) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 19:42 Zapisywanie na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy" jest najlepszą drogą do korupcji. Czy nie uczciwszy jest egzamin niż selekcjonowanie dzieci na zasadzie - pan A jest właścicielem salonu samochodowego - więc dziecko do przyjęcia ( a nuż sprzeda samochód po cenach preferencyjnych), pan B jest urzędnikiem średniego szczebla, więc dziecko do odstrzału, bo cóż tatuś może zaoferować . A potem trudno zdyscyplinować dziecko pana A skoro wzięło się bardziej lub mniej zaowalowaną łapówkę. Natomiast stres i porażki są wkalkulowane w życie. Kiedyś trzeba przeżyć stres egzaminu i gorycz porażki. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 20:00 Ja patrze na szkole, jako matka mojego wlasnego dziecka. Nie jak prokurator czy nie przymierzajac tfu tfu Minister Edukacji... Dla mnie lepiej jak szkola przyjmuje "kto pierwszy ten lepszy", i czy to sprzyja korupcji czy nie, zupelnie mnie nie obchodzi. Ja lapowek nie daje, jak nie ma miejsc to nie ma. Poszukam szkoly w ktorej miejsca sa i tyle. Jak ktos daje lapowki to jego problem. Jest wiele rzeczy "sprzyjajacych" korupcji, ale co z tego ? To z tego tytulu, moj dzieciak ma zdawac jakis bezsensowny egzamin w wieku lat 6? Logika pokretna. Mnie intersuje tylko wlasne dziecko, i wole aby dostalo sie nawet do "gorszej"(w ktorej nie wyselekcjonowano pierwszakow ze wzgledu na szlaczki ktore rysowaly) szkoly, ale nie bylo narazone na niepotrzebny stres i cos co wedlug mnie jest kompletnie niepotrzebne. Po co ? A jedna to szkola Primus na tym swiecie ? Powiem raz jeszcze: mnie egzamin w wieku lat 6 dla mojego dziecka nie podobal sie. Koniec kropka. I nikt mnie nie przekona ze to jest w interesie dziecka aby przez takie cos przechodzilo. Inne argumenty mnie malo interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 22:29 Agatko, niestety, Twoje dziecko nie dostało się do szkoły. I teraz szukasz usprawiedliwienia. Szukasz kosztem dzieci, które juz są w tej szkole. Niestety, ale dzieci są różne. Te bardziej wyedukowane mają większe szanse. Ja pamiętam egzamin rok temu...były dzieci, które nie znały wszystkich liter... jak miały odpowiedzieć na wszystkie pytania? Czyja to wina ? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 05.05.06, 22:56 pianoforte61 napisała: > Agatko, niestety, Twoje dziecko nie dostało się do szkoły. I teraz szukasz > usprawiedliwienia. Szukasz kosztem dzieci, które juz są w tej szkole. Niestety, > > ale dzieci są różne. Te bardziej wyedukowane mają większe szanse. > Ja pamiętam egzamin rok temu...były dzieci, które nie znały wszystkich liter... > > jak miały odpowiedzieć na wszystkie pytania? > > Czyja to wina ? Pisze juz 150 post, a ktos czyta ale bez rozumienia. Moje dziecko nie zdawalo egzaminu, wiec nie mialo niewatpliwej przyjemnosci sie nie dostac. Moje dziecko jest marcowe i jest prawie rok do przodu w stosunku do innych dzieci (mimo propozycji aby poszlo wczesniej ja wolalam aby sobie poczekal i raczej mial latwiej niz trudniej). Moje dziecko chodzilo do fantastycznego przedszkoala prowadzonego przez siostry zakonne w podwarszawskim Komorowie, w ktorym dzieci czytaly i pisaly dlugo przed zerowka, a modlitwy i inne rzeczy wymagane do 1komunii znaly juz w Maluchach. Moje dziecko zanim poszlo do szkoly mialo juz samodzielnie przeczytane 2 tomy Harry Pottera (tylko 2 bo tylko 2 wtedy wyszly, ostatni tom przeczytal w mniej niz jedna dobe), dzis gdy ma lat 12 jest po przeczytaniu calego Dana Browna, Tolkiena oraz ksiazek historycznych o Janie Nowaku Jezioranskim np (szkola do ktorej chodzi jest jego imienia, i na konkurs o patronie w tydzien przeczytal wszystkie), nie mowiac o typowym repertuarze dziecinnym (Pan Samochodzik i inne). Srednia na pierwsze polrocze w 4 klasie mial 5,25, a przez wszystkie 3 lata edukacji zawsze odbieral nagrody za wyniki w nauce. Nie wiem jak ale zaczyna juz gadac dwoma jezykami (angielski to jeszcze rozumiem bo uczy sie od przedszkola, ale niemiecki zaczal w tym roku, a juz z babcia zaczyna kombinowac rozmowy po niemiecku). Njgorsza ocene jaka moj syn dostal w ciagu ostatnich 4 lat to bylo 4+ (kilka w tym roku z WF, ale juz jest lepiej...) Generalnie dziecko jest niewatpliwie z tych zdolnych (musi byc, bo uczy sie malo, czym czasem doprowadza mnie do szalu, ale ma kurcze taka pamiec, ze naprawde nie musi sie wiele uczyc). Wiec akurat nie sadze aby egzaminu mial nie zdac. Ja poprostu nie chcialam aby zdawal. Dziecko w wieku lat 6, naprawde nie musi (a wrecz nie powinno) zdawac egzaminu. Powiem nawet wiecej, uwazam tez egzamin do gimnazjum za poroniony pomysl. Nie jako sprawdzenie wiedzy, bo to bardzo dobrze, trzeba sprawdzic, tylko jako odpowiedzialnosc jaka spoczywa na dziecku do jakiej szkoly sie dostanie. To bardzo duze przezycie, gdy rodzice siedza nad takim dzieckiem i sacza mu nad glowa "musisz dobrze zdac zeby dostac sie do DOBREGO gimnazjum". Ja nie wiem czy szostoklasisiosci sa gotowi aby z takimi oczekiwaniami sie zmierzyc. A co dopiero taki szesciolatek ? Poprostu uwazam to za nieludzkie, obarczanie takiego malucha tak wielka odpowiedzialnoscia. Koniec kropka ide spac i wiecej juz nie pisze o tym bo powiedzialam co wiedzialam. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 06.05.06, 12:33 Takich zdolnych dzieci jest naprawdę dużo. To, że dziecko mówi w wieku 12 lat nieźle po angielsku i niemiecku też nie jest czymś unikalnym. Nie jest też rzeczą niespotykaną, że dzieci czytają książki - jedne historyczne, drugie przygodowe, trzecie interesuje rozwój człowieka czy zwierzęta. Wiem coś na ten temat. Tym nie mniej stres towarzyszy nam od kołyski ( czym się kończy bezstresowe wychowanie poczytać można na innych forach); odpowiedzialność też dobrze jest kształtować od najmłodszych lat. Jak słusznie zauważyłaś nie jeden Primus na świecie ( a nawet w Warszawie), więc "niezdanie" egzaminu czy też niezakwalifikowanie się do tej szkoły nie zamyka drogi do edukacji- nawet dobrej edukacji. Jest natomiast sygnałem dla rodziców i nauką dla dziecka. Nie zawsze każdy egzamin się zdaje, z porażką trzeba umieć się pogodzić, są lepsi i gorsi i nie zawsze jest się w gronie wybranych. Znacznie większy stres czeka dziecko, które wychwalane, okrzyknięte genialnym ( języki, czytanie, pisanie itp) gorzej zda sprawdzian po VI klasie czy test gimnazjalny. Mocno się rozczaruje, że co to się stało, że inni okazali się lepsi. Od razu szuka się winnych - kolegów, nauczycieli. Moje dzieci od najmłodszych lat bywały przyzwyczajane do różnego rodzaju egzaminów. Większość z nich nie miało żadnego znaczenia ( KID 1, KID 2, KET, PET- to certyfikaty językowe praktycznie nieprzydatne, zwłaszcza, gdy młody człowiek legitymuje się kolejnymi). Jednak przystępowanie do nich to uczenie się zdawania, poznawanie procedur, odpowiedzialność, przygotowywanie do możliwych porażek, uświadomienie, że są wokół inne równie zdolne dzieci. I oczywiście oswojenie stresu. I łatwiej jest wytłumaczyć młodemu człowiekowi, że nie dostał się do szkoły X, bo gorzej zdał egzamin, niż to, że przyjęto Michasia z podwórka, który ma co prawda mizerną wiedzę, ale za to tatuś dał łapówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jagawi Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 09.05.06, 11:08 agatka_s napisała: > Powiem nawet wiecej, uwazam tez egzamin do gimnazjum za poroniony > pomysl. Nie jako sprawdzenie wiedzy, bo to bardzo dobrze, trzeba sprawdzic, > tylko jako odpowiedzialnosc jaka spoczywa na dziecku do jakiej szkoly sie > dostanie. To bardzo duze przezycie, gdy rodzice siedza nad takim dzieckiem i > sacza mu nad glowa "musisz dobrze zdac zeby dostac sie do DOBREGO gimnazjum". > Ja nie wiem czy szostoklasisiosci sa gotowi aby z takimi oczekiwaniami sie > zmierzyc. Pozwolisz, że sie nie zgodzę. Moje dziecko samo sobie wybrało gimnazjum do którego chce zdawać i jedno zapasowe. Do zapasowego już zdał, do wymarzonego - zobaczymy. Nie zauważyłam u niego żadnego stresu, za to na pewno stresem by było chodzenie do gimnazjum rejonowego. Wszystko zależy od rodziców, jeśli wywierają presję, że dziecko MUSI dostać sie do najlepszej szkoły w mieście, to stres jest. Jeśli zaś pozwalają dziecku się sprawdzić, tłumacząc, że w egzaminie jest spory element loterii i że albo sie uda albo nie, ale jeśli się nie spróbuje to nie uda sie na pewno. Nie chcę Cię Agatko oceniać, ale mam wrażenie że trochę za bardzo trzymasz swoje dziecko pod kloszem. Moje młodsze poszło rok wcześniej do szkoły i radzi sobie rewelacyjnie, może przedszkole było marne, ale młoda strasznie sie tam nudziła, a teraz jest najmłodsza w klasie a uczy się najlepiej... Czasem warto dać dziecku szansę spróbować sił w czymś trudniejszym niż decydować za nie , że wszystko ma być jak najłatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 09.05.06, 13:23 O Matkoooo, już miałam nie pisać, ale mnie ciągle wywołujecie do tablicy... Obawiam sie że mówimy o kompletnie różnych stresach. ja nie mam nic przeciwko egzaminom, sprawdzianom zawodom , konkursom i innym momentom gdzie człowiek (nawet 6-letni) się sprawdza. Uważam jednak, że dzieci 6-letnie (a nawet 6-klasowe czasem) są poprostu niedojrzałe aby poradzić sobie z odpowiedzialnością za wybór szkoły. Przegrywanie i niepowodzenia są imanentną cześcią dojrzewania dziecka, ale uzależnienie tego czy dziecko dostanie sie do podstawówki od jakiegoś wyimaginowanego testu (który umówmy się nawetnajgenialszemu i zdolnemu 6- latkowi może najzwyczajniej nie wyjść, chociażby bo mu się będzi chciało sikać a bedzie sie wstydził powiedzieć, albo wpadnie w dziecięcy stupor bo zobaczy kilka osób, albo zwyczajnie nie wytrzyma doniosłości chwili i zacznie ryczeć...). dla dziecka 6 letniego to rodzice powinni wybrac szkole i wszystko zalatwic, oczywiscie dziecko powinno w tym uczestniczyc, zobaczyc taka szkole, miec szanse wypowiedziec opinie, ale powiem raz jeszcze poczucie 6-latka ze od tego jak pojdzie mu ten egzamin (czesto dziecko nawet nie rozumie samego tego slowa) zalezy czy dostanie sie do tej DOBREJ szkoly, jest zbyt duzym obciazeniem. Tak samo uważam ze egzamin do gimnazjum jako sprawdzenie po 6 latach nauki jest fantastyczny, konieczny itp, ale juz jako przepustka która ma pozwolić dziecku uniknąć narlotyków, dresiarstwa i innego menelstwa, niekoniecznie. Choć oczywiscie dziecko 14 letnie, jest dojrzalsze i "twardsze", ale wciąż ta odpowiedzialność moim zdaniem jest zbyt duża. To pewnie jest zasługa naszego systemu, że te dysproporcje miedzy szkołami są tak olbrzymie. Przy czym co do egzaminu gimnazjalnego nie mam aż tak zdecydowanego zdania. co do egzaminu do podstawowki-mam: nic ten egzamin nie daje, poza stresem dziecka i budowaniem ego rodzicow (niektorych). A co do mojega dziecka: -po pierwsze moje dziecko nie jest wyjatkowe, a bycie wyjatkowym jest ostatnia rzecza jaka bym dla syna chciala-wole aby byl przecietny ale zadowolony i szczesliwy (tak ja jest !) -po drugie opisanie stanu intelektualnego mojego syna-było tylko i wyłacznie odpowiedzią na wczesniejsze sugestie ze moje dziecko egzaminu nie zdało (owszem nie zadało bo nie zdawało) i zawoalowaną sugestię że niektóre dzieci nie umiały czytać, więc... -nie wiem czy syn by zdał czy nie (według statystyki pewnie tak, bo zazwyczaj jest w tych górnych rejestrach), ale to jest kompletnie bez znaczenia. Nawet gdyby był skończonym geniuszem, mógłby się posikać ze strachu, nie ? (od razu odpowiem NIGDY sie nie posikał, ale mógłby) -a już ostatnią rzeczą pod słońcem jest trzymanie syna pod kloszem...Nie chce znów udawadniać że nie jestem wielbładem, ale mojego syna raczej nie da się trzymać pod kloszem. On ma charakterek alpinisty, wciąż musi sie sprawdzać, rywalizować (głownie sam ze sobą), zdobywać nowe szczyty, a ja mu nawet gdybym chciała w tym nie przeszkodze. Akurat mam szczescie miec dziecko bardzo samodzielne, o okreslonych zainteresowaniach ktoremu jak to mowia "w kasze nie da sie dmuchac". Natomiast czym innym jest minimalizowanie przeze mnie jakiś obiektywnuch trudności. Nie widze nic dobrego w tym aby dziecku utrudniać życie na siłę, tym bardziej dziecku które i tak jest nadambitne i którego raczej należy temperować w swojej energii i pędzie do róznych wyzwań. A tak juz zupelnie BTW: Nie rozumiem dlaczego tak bardzo drogie Panie chca mnie przekonac do swoich racji ? Ja Was nie przekonuje do swoich. To jest tylko i wylacznie moja opinia. Jeden sie z nia zgodzi inny nie, ale wysnuwanie daleko idacych wnioskow na temat mojego dziecka (brak wyjatkowosci, nieumiejetnosc czytania, trzymanie pod kloszem i kilka innych bzdur) tylko dlatego ze na podsawie wlasnych doswiadczen smialam powiedziec ze egzamin wstepny szkoly Primus uwazam za pic na wode, a sama szkole za miejsce o atmosferze niekoniecznie mi (podkreslam MI !!) odpowiadajacej-to conajmniej nadinterpretacja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 09.05.06, 14:00 Możesz mieć taką lub inną opinię, ale nie dezawuuj Primusa. A , świadomie lub nieświadomie, robisz to. Całe życie człowieka jest związane ze stresem. I trzeba umieć radzić sobie z nim, ponosić także, obok sukcesów, porażki. Jeśli dziecku oszczędza się egzaminacyjnego stresu i rośnie w przeświadczeniu, że jest najlepsze ( vide Twoje wypowiedzi z przedostatniego postu) mamy potem do czynienia z rykiem, gdy dostanie 4 ( o 3 nie wspomnę), rzucanie się na ziemię, gdy kolega jest lepszy, przegranie w zawodach sportowych jest trudną do opisania klęska itd, itp. Każdy z nas ma prawo do własnego zdania, każdy ma prawo wychowywać dzieci tak jak chce ( pod warunkiem, żeby nie krzywdziły innych). Ale uszanujmy także szkołe, jej sposób rekrutacji, wysokość czesnego. Nie podoba nam się- szukajmy szczęścia gdzie indziej, ale nie wyrażajmy krzywdzących opinii. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 09.05.06, 14:23 O nie. Ja moge miec okreslona opinie. Nawet jesli sa one negatywe. Zauwaz ze ja nie pisze zle o szkole. Opisalam 4 rzeczy: -egzamin -zachowanie pani w sekretariacie -przejscie dzieci z naszej klasy ktore sobie nie dawaly rady -mozliwosc trzymania dzieci w szkole do godzin wieczornych To sa wszystko fakty, i ja mam prawo miec na ich temat opinie. A co kto zrobi z ta opinia to nie moja sprawa. Nie dezawuuje szkoly. Nie wypowiadam sie o innych rzeczach poza 4 wyzej wspomnianymi. Aaaa i jeszcze opisalam dzieci na dworze, teraz tez sa ! Czym wiec ja tu krzywdze szkole ? Caly czas pisze o konkretach, o moich doswiadczeniach, o MOICH opiniach i zdaniu. Przepraszam ale to wolny kraj i wolno mi skrytykowac cos co uwazam za glupie (egzamin), nieodpowiadajace mi (pani w sekretariacie), nie w interesie dzieci (pozne godziny), merkantylne (przyjecie dzieci w srodku roku z problemami w innej szkole). Moge tez pochwalic to co uwazam za OK. A co do mojego dziecka, on ciagle bierze udzial i w komkursach o zawodach, spiewa w chorze, plywa (do 3 klasy mocno trenowal, teraz mu sie znudzilo). Raz jest lepszy raz gorszy, nie ma to specjalnie znaczenia (choc pewnie ze chce byc najlepszy). W szkole jest dobry ale nie wiem czy najlepszy, bo ja nie wiem jak ucza sie inne dzieci. Ale sadzac z corocznych wyroznien raczej jest lepszy niz gorszy. Ale co to ma do rzeczy ? Nawet jakby byl kiepski, uwazalabym to samo co uwazam o 4 faktach z mojego kontaktu ze szkola Primus (choc moze ona jest i najfantastyczniejsza pod sloncem, ja tylko mialam pecha !). Co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr - Prywatna ?Spoleczna 10.05.06, 08:57 Podsumujmy: Nie lubisz Primusa, bo: - wprowadza egzamin ( sprawdzian) dla dzieci nie biorąc pierwszych z brzegu, i stworzył jasne, klarowne zasady rekrutacji. Zdał lepiej - jest uczniem, zdał gorzej - nie zakwalifikował się do TEJ szkoły ( co nie oznacza, że nie nadaje się do sąsiedniej). - pani sekretarka powiedziała prawdę, tj, poinformowała o tym, że w szkole obowiązuje określone czesne i nie wszyscy są z tego niezadowoleni. - "przejście dzieci z naszej klasy, które sobie nie dawały rady" - nie ustosukowuję się. Do klas moich dzieci w czasie całego cyklu nauki nie doszło ani jedno dziecko. Tym nie mniej mogę sobie wyobrazić sytuację, że dziecko np. było maltretowane, bite, poniżane w szkole publicznej, a do Primusa dobrze zdało egzamin i zostało przyjęte. Przyjmuję, że "nie dawało sobie rady" wśród np. chuliganów. - piętnujesz możliwość......zapewnienia opieki i zajęć w szkole w godzinach późno popołudniowych. Po pierwsze nie są to zajęcia obowiązkowe, jeno istnieje taka możliwość. Czyżby lepszym rozwiązaniem było zamykanie szkoły na 4 spusty i niech dziecko robi co chce- wałęsa się z kluczem na szyi, siedzi samo w domu, siedzi w domu pod opieką pani, która mówi "któs i cóś"? Należy potępiać kółka zainteresowań, sportowe, języka hiszpańskiego - no bo przecież o ile lepiej wozić dzieci po całym mieście. I beznzyny więcej się wypali, i czasu straci. Prawdę mówiąc ostatni argument jest najzabawniejszy. Równie dobrze można się przyczepić, do szkół językowych ( tam też dzieci przeiadują do późna), klubów sportowych ( podobnie), zajęć z PKiN !!!!!!! Zostawmy zatem Primusa w spokoju. Niech to będzie szkoa, w której rodzice mogą być spokojni o bezpieczeństwo swoich dzieci, znają wysokość czesnego ( i nie ma tu żadnych niespodzianek i ukrytych kosztów), znają zasady rekrutacji. A także wiedzą, że płacąc dzieci są pod dobrą opieką, mają zajęcia na wysokim poziomie, uczą się w nowym, czystym, jasnym ( oczy!), ogrodzonym budynku. No i mają możliwość ( nie obowiązek) wyboru w ramach czesnego sporej gamy zajęć pozalekcyjnych. Pozdrawiam. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
meliszka Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 15.05.06, 23:39 W 2001 r mój syn zdawał do Schumana. Nieprzyjęty do szkoły z komentarzem brzmiącym jak wyrok: dziecko nie osiągnęło dojrzałości szkolnej, brak podstawowych umiejętności (rysowanie - odtwarzanie obrazków), nieumiejętność znalezienia się w grupie. Dziecko idąc na egzamin było nastawione zupełnie obojętnie - zobacz jak sobie poradzisz, o niczym ten sprawdzian nie decyduje. Kilka miesięcy wcześniej u syna wystąpiły nieznaczne zaburzenia neurologiczne (ruchy mimowolne) - co też zostało "odpowiednio" skomentowane. Decyzja - jedyna z możliwych - zwykła publiczna podstawówka, by mały nie czuł się najgorszy. Trafił na cudowną Panią, która zaakceptowała brak jakichkolwiek chęci i zdolności do rysowania. W pozostałych dziedzinach - był świetny (nagrody). Zmienił szkołę w IV klsie - poziom wyższy - chłopak znowu najlepszy, ale nieśmiały, filozof, bardzo asertywny. Nie muszę już formułować własnego zdania nt. wiarygodności egzaminów sześciolatków. Pod koniec sierpnia 2001r. telefon z Schumana i propozycja - bo miejsce się zwolniło o czekamy na Pani syna, był "oczywiście", wg tej pani, pierwszy na liście rezerwowej. I co nie chodzi o kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 08:19 Każda, ale to każda szkoła, do której prowadzone są sprawdziany, egzaminy czy jak kto woli testy sprawdzające umiejętności ( na poziomie klasy ) lib I - dojrzałość szkolną) przyjmuje W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI tych, którzy zdali egazmin ( sprawdzian, test) lepiej. Potem tworzy się listę rezerwową. Czy jest w tym coś dziwnego, że szkoła w pierwszej kolejności przyjmuje lepszych ( tych którzy lepiej wypadli na testach), a potem słabszych ( tych, którym testy poszły gorzej)? Gdyby chodziło li tylko o kasę- przyjmowano by tego, kto pierwszy zapłaci, a może tego kto zapłaci więcej, szybciej, jest potencjalnym kandydatem na sponsora. Tu nie było takiej sytuacji. Syn zdał gorzej- sama piszesz, że były kłopoty. Szkoła wybrała lepszego ( w chwili rozwiązywania testów) kandydata. I tyle. Potem miejsce się zwolniło ( powodów mogło być wiele) szkoła sięgnęła po kolejnego kandydata z listy rezerwowej. Osobiście nie widzę w tym niczego nagannego. Nie rozumiem sformułowania "odpowiednio skomentowane"? Czy ktoś kpił z zaburzeń neurologicznych u syna? Czy po prostu stwierdził taki fakt? Sprecyzuj - bo to jest ważne. I nie pisz, proszę, że wybrałaś jedyną możliwość- zwykłą, publiczną podstawówkę. Znalazłabyś kilka niepublicznych ( w tym jedną dobrze mi znaną), w której nikt nie zwróciłby uwagi na problemy syna ( trudności ze znalezieniem się w grupie, podejrzenie dysgrafii, zaburzenia neurologiczne itp). Schody zaczęłyby się później. Tak więc , rozumiejąc Twój żal ( każda matka , której dziecko nie dostało się do wybranej szkoły w jakiś sposób "WINI" szkołę), proszę, abyś zdała się na nieco obiektywizmu. P.S. Jako nauczyciel akademicki sama wielokrotnie zasiadam w komisjach egzaminacyjnych. Zdarza się, że kandydat odpada na przedbiegu ( np. fatalnie wypadł na egzaminie sprawnościowym) a po roku zdaje na uczelnię bez problemów, kończy ją już jako wybitny. Nauczył się czegoś, dojrzał. Z Twoim synem było to samo tylko na niższym etapie edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 10:40 agawamala napisała: > Każda, ale to każda szkoła, do której prowadzone są sprawdziany, egzaminy czy > jak kto woli testy sprawdzające umiejętności ( na poziomie klasy ) lib I - > dojrzałość szkolną) przyjmuje W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI tych, którzy zdali egazmin > > ( sprawdzian, test) lepiej. Potem tworzy się listę rezerwową. > Czy jest w tym coś dziwnego, że szkoła w pierwszej kolejności przyjmuje > lepszych ( tych którzy lepiej wypadli na testach), a potem słabszych ( tych, > którym testy poszły gorzej)? Chwileczkę. U opisywanego dziecka szkoła stwierdziła "brak dojrzałości szkolnej", mimo to w tym samym roku zaproponowała mu przyjęcie! O co może chodzić, jeśli nie o kasę? Wg relacji chłopiec nie "wypadł gorzej", ale - wg szkoły - nie nadawał się jeszcze w ogole do tego etapu edukacji. I nagle, bez przyczyny, zaczął się nadawać:-) Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 14:40 Gdyby chodziło o kasę dziecko zostało by przyjęte bez jakichkolwiek problemów. Co za różnica czy płaci pani A czy państwo B? I tak robią szkoły, którym nie zależy na poziomie tylko na pieniądzach - łapią każdego kto chce płacić. W momencie, gdy nie chodzi o pieniądze a o wybranie najlepszych stosuje się listy rezerwowe. Przecież chyba nikt nie zażądał pieniędzy za przyjęcie ( czytaj łapówki)? W gimnazjum na Raszyńskiej, do którego odbyła się już rekrutacja, są 3 listy - przyjętych, rezerwowa ( kilkadziesiąt nazwisk) i nieprzyjętych. Oczywiście te listy nie wiszą ze względu na ochronę danych osobowych. Młodzież z list rezerwowych czeka, aż zwolni się miejsce. W chwili obecnej szkoła nie jest zainteresowana tymi uczniami ( ma według swoich kryteriów lepszych), ale gdy zostaną miejsca - zatelefonuje do nich. I jest to zdrowa, normalna procedura. Agatka ma swoje zdanie - woli nie narażać dziecka na stres i przyjmuje, że bardziej uczciwe jest przydzielanie miejsc w szkole według innych kryteriów ( kto pierwszy ten lepszy? wszyscy? ). Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 10:55 a poza tym egzamin ma sens wtedy jak jest co egzaminowc. Egzamin dla 6 latka ma tyle samo sensu co egzamin na prawo jazdy osob ktore w zyciu nie siedzialy za kierownica samochodu. Twierdzenie po przeprowazeniu takiego egzaminu, ze wybrano najlepszych kierowcow jest tak samo sluszne jak twierdzenie ze wybrano najlepszych uczniow (abstrahujac od tego ze samo to wybieranie jest dla mnie moralnie i wychowawczo watpliwe !!!). Kazda mama zna tysiace takich przypadkow gdy dziecko w wieku 6 lat "nie rokowalo" a tu nagle po kilku miesiacach edukacji okazywalo sie ze dzieciak zdolny madry i daje sobie doskonale rady. Tak samo moj tata jak uczyl mnie jezdzic samochodem, tez twierdzil ze z takiej ofiary kierowcy nie bedzie. A okazalo sie ze jest nawet nienajgorszy ! Dobrze ze dano mi szanse zdac egzamin jak juz sie czegos nauczylam a nie przed... Odpowiedz Link Zgłoś
meliszka Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 16:42 1. W tekście brak jakiegokolwiek odniesienia co do lubienia lub nie szkoły, a tym bardziej do "winienia" szkoły, 2. Brak jest również jakiejkolwiek opinii klarowności zasad rekrutacji, 3. Nie wyraziłam ani krzty żalu, że syn nie chodzi do 47, nie wyraziłam też swojego zadowolenia w tej materii. 4. "Zwykła publiczna podstawówka" jest komplementem dla Szkoły (pisane dużą literą), która została wybrana (wychowawca też) po dokładnym przeanalizowaniu problemu - z udziałem zaprzyjaźnionego psychologa. Tak więc Pani komentarz odnosi się do tego, co Pani przeczytała między wierszami. A ja chciałam tylko pokazać co może (a nie musi) czekać rodziców i dziecko kandydujące do tej szkoły. Prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sutuacji, trzeba rozważyć, podejmując decyzję o wysłaniu szkraba na egzamin. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagawi Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 16.05.06, 17:02 No cóż, jeżeli szkoła jest tak oblegana, że trzeba robić selekcję (brzydkie słowo swoją drogą), to znaczy, że jest niezła. Dziwnym trafem szkoła nie jest krytykowana przez nikogo, kto miał okazję dobrze ją poznać. A że przy selekcji, jeśli jest wielu chętnych, ktoś poczuje się skrzywdzony - to oczywiste (pewnie jest to 100% rodziców odrzuconych dzieci). Dalej jednak upieram się, że coś w rodzaju egzaminu jest najsensowniejszą formą wyboru najlepszych kandydatów. Jeśli komuś się to nie podoba, są inne szkoły. A to, jak dziecko przeżyje taki egzamin i ewentualną porażkę zależy wyłącznie od rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 17.05.06, 08:32 Jeśli w ostatnim zdaniu sugeruje się, że "chodzi o kasę" - nawet analfabeta zrozmiałby, że autor miał na myśli mało klarowne ( czytaj nieuczciwe) zasady rekrutacji. Ton postu zdecydowanie wskazuje na żal do szkoły - co jest zresztą uzasadnione. Nie każdy musi lubić Primusa, zwykłą ubliczną podstawówkę, gimnazjum czy liceum. Jednak decydując się na publiczną (sic) krytykę i insynuuację, że "przy rekrutacji chodzi o kasę" ( jest to wyraźnie napisane) nalezy się zastanowić, czy ma się podstawy do tego typu stwierdzeń. Jesli tak - jest bardzo dużo instrumentów umożliwiających walkę z nieuczciwym postępowaniem. Jeśli nie - dobrze jest nie wypowiadać takich opinii. Są one krzywdzące dla szkoły, dla ludzi tam pracujących, dla uczniów. I jeszcze jedno - ktoś zauważył, że do Primusa nie mają większych zastrzeżeń ( większych, bo żadna szkoła nie jest idealna) ludzie, którzy mieli lub mają tam dzieci. Oni znają szkołę, nauczycieli, osiągnięcia, porazki, sposb rozwiązywania konfliktów itp. Krytyczne uwagi wypowiadają ludzie, którzy zetknęli się ze szkołą incydentalnie, których dzieci z takich lub innych względów nie są uczniami. Siłą rzeczy ich wiedza jest wyrywkowa, podbarwiona żalem i mniej obiektywana. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 17.05.06, 08:55 agawalo, ja stwierdzenie "chodzi o kase" rozumiem inaczej: ze jest to biznes, a najwazniejsze aby liczba zrodel czesnego, byla taka jak zalozona w biznes planie. Czyli szkola jest taka sama firma jak nieprzymierzajac fabryka srubek, i tyle. Cos chyba jestes ciut przewrazliwiona na to zarzucanie lapowek... Nikt w tym watku (ze mna na czele) nie mowi o rzeczach nieuczciwych ktore moglyby miec miejsce w szkole, mowimy tylko o filozofii jaka szkole przyswieca (szkola po to zostala powolana aby zysk wypracowac). I to nie chodzi o to czy ona (ta filozofia) jest zla czy dobra,tylko o nazwanie rzeczy po imieniu. Jeden woli aby dziecko chodzilo do nastawionej na zysk, dobrze wyposazonej, oferujacej trzymanie dzieci do polnocy szkoly gdzie dla pan w sekretariacie 1000 zl to male piwo, a drugi woli skromna panstwowa podsawowke, gdzie dziecko zetknie sie nie tylko z takimi dziecmi dla ktorych 1000 zl to pestka, ale i takimi ktorych rodzice te 1000 zl zarabiaja na miesiac...To juz jest kwestia jakis tam pogladow na zycie itp. Kazdy ma troche inne rzeczy ktore uwaza za OK. I raz jeszcze nikt szkoly NIE KRYTYKUJE, to sa poprostu opinie. Naprawde Twoja obrona Czestochowy jest naprawde niezrozumiala. Autorka watku ma rozum, juz wie co sadza mamy zadowolone ze szkoly, ale i poznala kilka opinii zwracajacych uwage na jakies aspekty tej szkoly, ktore wedlug niektorych mam nie sa fajne. To co tu wyczytala plus pewnie wizyta w szkole, rozmowy pozwoli jej sobie wyrobic jakies woje zdanie. Obawiam sie ze tak walczac z jakimkolwiek odmiennym pogladem niz jedynie sluszna apoteoza Primusa, robisz wiecej zlego niz dobrego, w edlug znanej maksymy "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" Ja moge publicznie powiedziec ,ze Primus to wspanaiala szkola, tyle ze nie dla mnie (bo....) A tak apropos wczoraj wrocilam z zebrania z naszej szkoly i jestem bardzo zaniepokojona bo okazalo sie ze jest duzo rzeczy ktore mi sie nie podobaja. Ale to juz temat na inny watek.... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 17.05.06, 10:14 Mistrz Ignacy Krasicki miał rację ( to o cnocie), ale........ 1. Każda szkoła niepubliczna musi być nastawiona na zysk, bo nikt za nią nie zbuduje budynku, nie wyposaży pracowni, nie zapłaci - przyzwoitego - wynagrodzenia nauczycielom. 2. Osobiście nie chciałabym sponsorować dzieci rodziców, którzy zdecydowali się na tę szkołę, a nie chcą/ nie mogą płacić. I sądzę, że Ty także nie jesteś aż taką filantropką. Aby się przed tym ustrzec szkoła musi jasno określić wysokość czesnego i zasady egzekwowania. I nie widzę w tym nic nagannego. 3. Rekrutacja ( sprawdzian czy testy) mają za cel wyłowienie najlepszych ( tych w chwili pisania testu ). Tak dzieje się przy wszystkich UCZCIWYCH rekrytacjach. Nie bierze się pod uwagę, że X się zdenerwowa, Y miał gorszy dzień, a Z tak wogóle jest wspaniały tylko mu nie wyszło. Szkoła ustala listę przyjętych i rezerwową ( dla tych, którzy wypadli gorzej na teście). 4. Nikt przecież nie domaga się np. wyciagu z konta, albo zaświadczenia o wysokości zarobków żeby przyjąć dzieci zamożniejszych rodziców a odrzucić tych zarabiających mniej. 5. Nie jestem przewrażliwiona na punkcie łapówek, ale tu, w tym przypadku spekulacje, że "chodzi o kasę" mają dość jednoznaczny wydźwięk. 6. Zawsze będą tacy, dla których 1000 PLN to dużo, tacy dla których tak sobie, i tacy, którzy nie wiedzą ile mają banknotów w tylnej kieszeni spodni. I na to też nic nie poradzimy ( osobiście uważam, że nie jest to takie złe, mieliśmy już "wszystkim równo"). 7. Mocno przesadzasz twierdząc, że "trzyma się tam dzieci do północy". Po pierwsze szkoła WYNAJMUJE pomieszczenian no. na kursy językowe lub zajęcia sportowe( co nie jest takie złe, bo zmniejsza czesne), a po drugie UMOŻLIWIA dłużej pracującym rodzicom , zapewnienie opieki dzieciom. Jest to lepsze niż zamknięcie świetlicy i całej szkoły na 3 spusty o np. 14.30. Kto zaś chce i może zająć się dziećmi, może zaraz po lekcjach - od 13.00 do 15- 16.00 - w zależności od klasy, zabrać dziecko do domu, a nawet do pubu. 8. Jak widzisz po zebraniu u siebie- nie ma szkoły bez wad. Też coś Cię niepokoi, coś irytuje, z czegoś jesteś niezadowolona. I być może owe "coś" jest nie do zaakceptowania przez innych. Pzdr. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 17.05.06, 11:19 agawamala napisała: > Mistrz Ignacy Krasicki miał rację ( to o cnocie), ale........ > 1. Każda szkoła niepubliczna musi być nastawiona na zysk, bo nikt za nią nie > zbuduje budynku, nie wyposaży pracowni, nie zapłaci - przyzwoitego - > wynagrodzenia nauczycielom. Nie, nie kazda. Sa szkoly niepubliczne-spoleczne, one sa non-profit, nie zarabiaja. > 2. Osobiście nie chciałabym sponsorować dzieci rodziców, którzy zdecydowali się > > na tę szkołę, a nie chcą/ nie mogą płacić. I sądzę, że Ty także nie jesteś aż > taką filantropką. Aby się przed tym ustrzec szkoła musi jasno określić wysokość > > czesnego i zasady egzekwowania. I nie widzę w tym nic nagannego. Ale nikt nie mowi o sponsorowaniu ???? Tu nikt nie kwestinuje placenia czesnego, nikt tez nie kwestionuje jego wysokosci (szkola ma prawo wyznaczyc czesne na jakim kolwiek poziomie). Nie rozumiem tego argumentu. > 3. Rekrutacja ( sprawdzian czy testy) mają za cel wyłowienie najlepszych ( tych > > w chwili pisania testu ). Tak dzieje się przy wszystkich UCZCIWYCH > rekrytacjach. Nie bierze się pod uwagę, że X się zdenerwowa, Y miał gorszy > dzień, a Z tak wogóle jest wspaniały tylko mu nie wyszło. Szkoła ustala listę > przyjętych i rezerwową ( dla tych, którzy wypadli gorzej na teście). No tak ale jak juz pisalam milion razy ta zasada ma sens w przypadku kandydatow ktorzy mieli szanse juz z jakas edukacja (czy szkolna czy np na prawo jazdy np) zetknac. Najlepszy 6-latek to pojecie totalnie abstrakcyjne. Ale OK, szkola ma taka metode. Przeciez ja nie postuluje aby szkola ja zmienila, ja tylko mowie: dziekuje nie skorzystam. > 4. Nikt przecież nie domaga się np. wyciagu z konta, albo zaświadczenia o > wysokości zarobków żeby przyjąć dzieci zamożniejszych rodziców a odrzucić tych > zarabiających mniej. Ale kto mowi ze tak jest , czy ma byc ? Nie rozumiem tego punktu... > 5. Nie jestem przewrażliwiona na punkcie łapówek, ale tu, w tym przypadku > spekulacje, że "chodzi o kasę" mają dość jednoznaczny wydźwięk. Dla mnie absolutnie nie chodzi o lapowki tylko o stusunek merkantylny: " To nic skoro dziecko pierwotnie mialo stwierdzona niedojrzalosc, biznes jest biznes, nawet od "takiego" dziecka jak nie ma innych w zapasie, czesnym nie pogardzimy..." (przepraszam mame rzeczonego dziecka-ja przejaskrawiam specjalnie, nie chcialabym aby bylo to przyczyna jakiejs przykrosci !!!!) > 6. Zawsze będą tacy, dla których 1000 PLN to dużo, tacy dla których tak sobie, > i tacy, którzy nie wiedzą ile mają banknotów w tylnej kieszeni spodni. I na to > też nic nie poradzimy ( osobiście uważam, że nie jest to takie złe, mieliśmy > już "wszystkim równo"). Ale ja nie mowie o tym (pewnie ze sa i Billowie Gates ale i klaszardzi-to jasne). Ja mowie o tym ze mimo ze jest sie zamoznym i mimo ze mozna sobie pozwolic na wiele, ma sie duzzy szacunek dla tych ktorzy na pieniadze ciezko pracuja a mimo to maja mniej od nas. Ja takiego szacunku ucze dziecko, i jak juz pisalam wiele razy, chcialabym aby szkola tez pomagala mi dziecko w takim szacunku wychowywac. Pani w sekratariacie wy[powiadajaca sie tak lekko o rzeczonej kwocie, raczej dala mi do myslenia ze w tej szkole nie obowiazuje taki stosunek do pieniedzy. Tak z mojej ostatniej rozmowy z synem (przyklad pilkarski bo on ma hopla !): podoba nam sie stosunek do pieniedzy Jerzego dudka-normalnego faceta, ktory mimo ze bogaty nie manifestuje tego, a przede wszystkim nie zapomina o swoich korzeniach, niz takiego np Beckhama czy Majdana... Mysle ze gdyby Dudek "szpanowal" to dzis gdy nie pojedzie na Mundial, wszyscy mieliby dzika satysfakcje ze mu sie noga podwinela, a tak przez te jego skronosc, wszyscy go szanuja i raczej wspolczuja niz triumfuja jak to mu dobrze nosa utrzec.... > 7. Mocno przesadzasz twierdząc, że "trzyma się tam dzieci do północy". Po > pierwsze szkoła WYNAJMUJE pomieszczenian no. na kursy językowe lub zajęcia > sportowe( co nie jest takie złe, bo zmniejsza czesne), a po drugie UMOŻLIWIA > dłużej pracującym rodzicom , zapewnienie opieki dzieciom. Jest to lepsze niż > zamknięcie świetlicy i całej szkoły na 3 spusty o np. 14.30. Oczywiscie dla rodzicow lepiej. Dla dzieci chyba mimo wszystko jest lepiej jak wracalyby o 14.30 ze szkoly... Ale klient nasz pan... (a klientem jest rodzic, nie dziecko !) > Kto zaś chce i może zająć się dziećmi, może zaraz po lekcjach - od 13.00 do 15- > 16.00 - w zależności od klasy, zabrać dziecko do domu, a nawet do pubu. Moze i co z tego ? > 8. Jak widzisz po zebraniu u siebie- nie ma szkoły bez wad. Też coś Cię > niepokoi, coś irytuje, z czegoś jesteś niezadowolona. I być może owe "coś" jest > > nie do zaakceptowania przez innych. Oczywiscie ze nie ma szkol bez wad. > Pzdr. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 18.05.06, 14:13 Jeśli szkoła nie zarabia to marnie płaci nauczycielom ( więc zatrudnia gorszych), nie inwestuje, nie ma własnego budynku, pracowni itp. Czyli jest szkołą "niepełnowartościową". Dziecko uczy się od urodzenia - wszystkiego. Zdobywa , nawet bawiąc się w przedszkolu, dojrzałość. I to sprawdzają testy. Wszędzie są listy rezerwowe. Każda uczelnia, szkoła chciałaby przyjąć najlepszych, ale gdy tych najlepszych jest mniej sięga po gorszych ( przepraszam za to określenie, chodzi o takich, którzy mniej korzystnie wypadli w testach, zdali egzaminy na mniejszą ilość punktów). Idąc Twoim tokiem rozumowania, ludzi powinni jeździć np. tylko takimi samochodami, na które stać większość społeczeńtwa. BMW czy mercedes to już zgroza ( afiszowanie się ze swoją zamożnością). Agatko, zapewniam Cię, że jeśli ktoś ma pracować dłużej niż do 14.30 to będzie to robił - bez względu na to czy w szkole jest świetlica otwarta dłużej czy krócej. Jesli szkoła nie zapewnia opieki, rodzice zatrudnią np. panią Walę z Ukrainy, która zajmie się dzieckiem , albo podpiszą zgodę na samodzielny - z kluczem na szyi - powrót do domu. Pytanie- czy lepiej, aby dziecko było w szkole, w świetlicy, pod opieką nauczycieli, na zajęciach, które go interesuja, z kolegami czy też z panią Walą albo samo narażone na kontakt z ludźmi nie zawsze mającymi dobre zamiary. Nikt nie zmusza rodziców do trzymania dzieci w świetlicy. Nikt nie wywiera presji. Osobiście uważam, żejest to dla dziecka bardzo korzystne. Jest bezpieczne, zje obiad, ma zajęcia dostosowane do wieku, potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 18.05.06, 14:41 agawamala napisała: > Jeśli szkoła nie zarabia to marnie płaci nauczycielom ( więc zatrudnia > gorszych), nie inwestuje, nie ma własnego budynku, pracowni itp. Czyli jest > szkołą "niepełnowartościową". Nieprawda. Mylisz kategorie ekonomiczne, tak mowiac slowami prostymi: zysk to to co zostaje po odjeciu kosztow i trafia po oplaceniu podatkow do kieszeni wlasciciela. Szkoly publiczne i spoleczne tez maja wplywy i koszty, tylko u nich jedno musi sie rownac drugiemu. W szkole prywatnej jest wplywy=koszty+zysk. I wlasciciel powuluje szkole po to aby zrealizowac zysk. W szkole publicznej panstwo powoluje szkole bo ma obowiazek, a wzkole spolecznej szkola powolana jest bo taka jest misja organu ktory ja powolal. Gdybym miala wystarczajaco kasy to sama utworzylabym szkole na Kabatach, bo zysk gwarantowany, taki tu jest popyt ! Niestety moze malutkie przedszkole to bym jeszcze dala rade ale na szkole to mnie nie stac. > Dziecko uczy się od urodzenia - wszystkiego. Zdobywa , nawet bawiąc się w > przedszkolu, dojrzałość. I to sprawdzają testy. > Wszędzie są listy rezerwowe. Każda uczelnia, szkoła chciałaby przyjąć > najlepszych, ale gdy tych najlepszych jest mniej sięga po gorszych ( > przepraszam za to określenie, chodzi o takich, którzy mniej korzystnie wypadli > w testach, zdali egzaminy na mniejszą ilość punktów). > Idąc Twoim tokiem rozumowania, ludzi powinni jeździć np. tylko takimi > samochodami, na które stać większość społeczeńtwa. BMW czy mercedes to już > zgroza ( afiszowanie się ze swoją zamożnością). Ja proponuje wobec tego testowanie maluchow pod katem kiedy zaczely przesypiac cala noc, kiedy chodzic, a kiedy powiedzialy pierwsze slowo, a kiedy przestaly sikac w pieluchy. To sa dopiero NAJLEPSZE osobniki (te nie sikajace) Nie absolutnie sie nie rozumiemy, sama jezdze dobrym samochodem (przede wszystkim bezpiecznym !), ale jak moje dziecko walnie jakas glupote w stylu "jezdzic Fiatem to obciach", to mu mowie ze sam jest obciach i pogadamy jak on na tego Fita zarobi. > Agatko, zapewniam Cię, że jeśli ktoś ma pracować dłużej niż do 14.30 to będzie > to robił - bez względu na to czy w szkole jest świetlica otwarta dłużej czy > krócej. Jesli szkoła nie zapewnia opieki, rodzice zatrudnią np. panią Walę z > Ukrainy, która zajmie się dzieckiem , albo podpiszą zgodę na samodzielny - z > kluczem na szyi - powrót do domu. Pytanie- czy lepiej, aby dziecko było w > szkole, w świetlicy, pod opieką nauczycieli, na zajęciach, które go interesuja, > > z kolegami czy też z panią Walą albo samo narażone na kontakt z ludźmi nie > zawsze mającymi dobre zamiary. > Nikt nie zmusza rodziców do trzymania dzieci w świetlicy. > Nikt nie wywiera presji. Osobiście uważam, żejest to dla dziecka bardzo > korzystne. Jest bezpieczne, zje obiad, ma zajęcia dostosowane do wieku, potrzeb > . Mozliwosc przebywania dziecka do 16.00 to jest standard (kazda swietlica w szkole publicznej tak dziala). I pewnie przebywanie dziecka od 8.00 do 16.00 (8 h) ciurkiem w szkole jest jakos niespecjalnie szkodliwe (choc im krocej tym lepiej, dla zwyklej higieny psychicznej). Przebywanie dluzej wydaje mi sie okrucienstwem. Dziecko potrzebuje troche pobyc w domu, oderwac sie, zobaczyc cos innego niz sciany czy nawet ogrodek w super szkole. Wydaje mi sie ze placowka dla ktorej dobro dziecka powinno byc najwazniejsze powinna raczej nie sprzyjac takim patologiom ze dzieciak siedzi w szkole 10 lub dluzej godzin. Chocby ta szkola to byl raj, to na moj gust te 8 godzin to juz jest absolutne minimum jakie male dziecko moze spedzac w jednym miejscu. Swiat (szczegolnie dla dzieci) jest piekny i poprostu szkoda kazdego dnia siedziec tyle godzin w szkole. Pedagodzy powinni to wiedziec .... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 21.05.06, 18:14 Nie jestem ekonomistą, ale rozumiem, że z pieniędzmi zwanymi" zysk" można robić rzeczy różne - wpłacać na konto właściciela lub inwestować: w rozbudowę szkoły, w wyposażenie pracowni itp. Nie wiem także skąd Twoje przeświadczenie,że szkoła ma tak ogromne, trafiające do kieszeni właściela zyski. Widziałaś dokumenty finansowe fundacji? A może z czesnego opłacani są dobrzy nauczyciele? A może spłacany jest kredyt zaciągnięty na budowę? A może opłacane są inwestycje? A może płaci się za lepsze wyposażenie pracowni? Zastanówmy się co jest korzystniejsze - niskie czesne i wynajęte pomieszczenia w nieprzystosowanych budynkach czy wyższe czesne i nowoczesna dobrze wyposażona szkoła? Kameralna placówkaczy moloch ( z lekcjami na 3 zmiany za to "za darmo")? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47-do agawymalej 22.05.06, 17:13 rozumiem ze tak odmienia sie Pani nick ? Dyskusja ta jest troche malo sensowna, gdy w moje usta wklada sie cos czego nie powiedzialam. (czyli dorabia sie mi tzw "gebe") Powiem raz jeszcze co powiedzialam i czego nie powiedzialam, co uwazam a czego nie uwazam: -jestem za szkolami prywatnymi (tak jak i za spolecznymi, zydowskimi, katolickimi, wojskowymi czy innymi jakie tylko istnieja , bo to zwieksza konkurencje, powoduje roznorodnosc, daje wybor itp itd) -jestem za zarabianiem pieniedzy w biznesie "edukacja"-bo nie ma nic zlego w zarabianiu pieniedzy (zysk moze byc przeznaczony na inwestycje, ale to o czym pani pisze pensje nauczycieli, pomoce naukowe to sa koszty, inwestycja byloby np postawienie nowej szkoly-to tak gwoli trzymania sie zasad ekonomii, zysk jednak najczesciej jest wyplacany wlasciecielom w formie dywidendy). -jestem za dobrymi, drogimi szkolami oferujacymi wysoka jakosc ! bo z takich szkol wyjda dobrze wyedukowani ludzie, ktorzy beda ciagnac Polske w gore (pod warunkiem ze sobie nie wyjada np do Luxemburga...) -jestem za stawianiem madrych wymagan wobec dzieci, sprawdzaniem wiedzy, "stawianiem poprzeczki wysoko" itp itd -jestem za ludzmi zamoznymi, wysoko oplaconymi fachowcami, zA ELITAMI (bardziej coprawda elitami w sferze wyksztalcenia, morale, fachowosci niz tylko pieniadza, ale jedno nie wyklucza drugiego) -jestem za ludzmi inwestujacymi w nauke dzieci Natomiast: -nie podoba mi sie egzamin dla 6-latkow w Szkole Primus -nie spodobalo mi to ze pani sekretarka w szkole Primus wypowiadala sie lekcewazaco o kwocie czesnego ponad 1000 zl -nie podoba mi sie to ze szkola Primus promuje w imie wygody rodzicow trzymanie w szkole dzieci po wiecej niz 8 godzin. Te 3 rzeczy spowodowaly, ze majac do wyboru (chocby teoretycznie) kilka szkol na Kabatach postanowilam nie starac sie o to aby moje dziecko do szkoly na Kabatch chodzilo. Wolalam wybrac szkole w ktorej: -dzieci nie podlegaja "selekcji" w wieku lat 6 -dzieci pochpodza z roznych domow,w tym i takich gdzie "nie przelewa sie" nie mozna wiec nawet pozwolic sobie na lekcewarzacy stosunek do pieniadza (bo jest to zwyczajnie nie na miejscu) -szkola nie stwarza nawet szansy na pokuse trzymania dziecka do pozna i promuje spedzanie wolnego czasu poza szkola. I to jest dokladnie to (i tylko to !) co mowie caly czas. Natomiast: -nie wypowiadam sie na temat nauki w szkole Primus, czy jej poziomu (bo nie wiem, tzn wiem ze jest OK tak jak i kilku innych szkol na Kabatach) -nie wypowiadam sie na temat uczciwosci lub jej braku w szkole (bo nic na ten temat nie wiem) -nie wypowiadam sie na temat wysokosci czesnego (bo to nie moja sprawa, skoro ktos chce i moze placic to OK)-a co najwazniejsze nie OBURZA mnie wysokosc czesnego (choc uwazam ze czesne jest wysokie) -nie wypowiadam sie na temat tego jak szkola wydaje pieniadze (bo nie wiem) -nie wypowiadam sie na temat jakosci zajec pozalekcyjnych itp itd.-bo nie mam pojecia ! -i to co najwazniejsze nie mowie slowa na temat dzieci chodzacych do szkoly (bo dzieci dopoki nie zmanieruja ich dorosli sa takie same wszedzie). Na temat rodzicow posylajacych dzieci na egzamin, wypowiadam sie RAZ, mowiac ze niektorzy (powtarzam niektorzy) dowarosciowuja sie w ten sposob. No coz jest to moj osobisty poglad. Jesli byla w tym watku jakas polemika, to byla ona wywolana raczej w skutek najprzerozniejszych dywagacji (np na temat mojego swiatopogladu, zdolnosci lub ich brak u mojego syna, mojego pogladu na temat drogich samochodow, mojego przewrazliwienia na temat stawiania wymagan itp itd liklu jeszcze totalnie "egzotycznych" zagadnien). Tak sobie az mysle co to ma wspolnego z obiektywnym faktem ze 3 rzeczy podczas spotkania w sekretariacie szkoly mi sie nie spodobaly i na tej podstawie dziecka do Primusa nie poslalam ? Na moj gust zaden. Ale jak widac dyskusja z argumentami "ad persona" jest jak to czesto bywa najprostsza do prowadzenia (prosze zauwazyc ze ja nigdy na temat, pani, pani dzieci pani wyborow nie zajaknelam sie ani slowem....) Mysle ze moja osoba do rzeczonej szkoly Primus nic nie ma. Powtorze PO RAZ OSTATNI !!! Ja jestem jedna z osob ktore podobnie jak autorka watku rozwazaly kiedys te szkole, ale sie na to nie zdecydowaly. Przedstawilam swoje argumenty dlaczego sie nie zdecydowalam. Nie powiedzialam niczego krzywdzacego na temat szkoly, jej uczniow, czy rodzicow. Powiedzialam tylko o swoim wyborze. Ale jesli Pani tak to odczytala to ja na to nie mam wplywu. Ja tylko wypowidam sie na temat mojej decyzji i argumentow ktore mna powodowaly. Reszta jest juz "robieniem geby". Odpowiedz Link Zgłoś
mciek1 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 18.05.06, 17:35 Pytanie do rzeczniczki szkoły: Czy świetny system doboru ucznów, doskonale opłacana - więc najlepsza kadra, zapewniona opieka i rozwijające zajęcia przez 14 godzin na dobę, brak jakichkolwiek problemów społecznych (bo wszyscy bogaci - a kłopoty biorą się z biedy), program dostosowany do nieprzeciętnie zdolnych - bo innych uczniów w nie ma) powodują, że w szkole wszystkie dzieciaki mają oceny celujące (no ostatecznie bdb), nie sprawiają kłopotów, uzyskują na sprawdzianie min 39 pkt? Jeśli tak, to od jutra uczę gó..arę dojrzałosci szkolnej (ma jeszcze trochę czasu), niesiusiania w pieluchy (tu z czasem trochę gorzej),zdaje gó..ara egzamin i mam z spokój na sześć lat. Kurde, tylko spanie muszę jej zapewnić. Odpowiedz Link Zgłoś
choroszynska Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 18.05.06, 23:38 Od jakiegoś czasu przyglądałam się tej dyskusji. Ale dziś przebrała się miarka. Co to znaczy "mciek1" 14 godzin na dobę, bo wszyscy bogaci,itd. Po pierwsze dzieci siedzą w szkole najwyżej 9 godzin- w tym jest odrabianie lekcji i koła zainteresowań, jeśli rodzice chcą zabierają dzieci po 13-tej. Koła zainteresowań to zaawansowana nauka rysynku, rzeźby, tańca, języka hiszpańskiego, itd. Wolę aby dziecko douczało się w szkole niż na zajęciach dodatkowych. Nie chcę by moje dziecko wracało po szkole do domu, siedziało nad lekcjami, a potem jeszcze goniło na zajęcia dodatkowe i wracało do domu o 20- tej. A po drugie " wszyscy bogaci"... i tu odniosę się bardziej do wpisu agatki_s która napisała.... "Jeden woli aby dziecko chodzilo do nastawionej na zysk, dobrze wyposazonej, oferujacej trzymanie dzieci do polnocy szkoly gdzie dla pan w sekretariacie 1000 zl to male piwo, a drugi woli skromna panstwowa podsawowke, gdzie dziecko zetknie sie nie tylko z takimi dziecmi dla ktorych 1000 zl to pestka, ale i takimi ktorych rodzice te 1000 zl zarabiaja na miesiac...To juz jest kwestia jakis tam pogladow na zycie itp. Kazdy ma troche inne rzeczy ktore uwaza za OK" Droga agatko obraziłaś mnie tym co napisałaś, bo traktujesz i rodziców i dzieci chodzących do tej szkoły jak zblazowanych nuworyszy. Uwierz, że dla mnie nie tylko tysiąc, ale i sto złotych to duże pieniądze. Kreujesz się na dobrą i uczciwą , a oceniasz innych bezpodstawnie. W klasie mego dziecka są dzieci, na których czesne składa się cała rodzina ,ale w szkole nikt z teego powodu nie robi różnicy między dziećmi, ani rodzicami. Czy myślicie, że jak ktoś płaci ponad tysiąc złotych za szkołę, to nie szanuje pieniędzy, i wychowuje w tym duchu dzieci? Poza tym mam wrażenie, że w m.in. w twojej ocenie bycie majętnym to jakieś wykroczenie przeciw moralności. To ja powiem dobitnie! Nie po to się uczyłam od dziecka by dziś oddawać swoje podatki tym , którym nie chciało sie uczyć. Wolę przekazać te pieniądze np. tym dzieciom, których rodzice nie mają na ich wykształcenie. Ale nie dam ani grosza z własnej woli tym, kórzy dziś uważają, że oni, lub ich dziecko może brykać zamiast się uczyć z nadzieją, że za kilka lat ktoś zapłaci im zasiłek dla bezrobotnych . Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47-dp p choroszynskiej 22.05.06, 18:20 > > A po drugie " wszyscy bogaci"... i tu odniosę się bardziej do wpisu agatki_s > która napisała.... > > "Jeden woli aby dziecko chodzilo do nastawionej na zysk, dobrze wyposazonej, > oferujacej trzymanie dzieci do polnocy szkoly gdzie dla pan w sekretariacie > 1000 zl to male piwo, To sa argumenty agawali dlaczego szkole wybrala: -selekcja najlepszych -super zajecia -zysk-ktory szkola moze dobrze zainwestowac -mozliwosc trzymania dzieci do pozna (versus Pani Wala jako alternatywa!!!) i przerabiania najrozniejszych zajec dodatkowych, bez koniecznosci wychodzenia poza mury szkoly (nie daj Boze chodzenie z kluczem !!!!) dopisek o pani w sekretariacie moj-ale oparty na faktach... a drugi woli skromna panstwowa podsawowke, gdzie dziecko > zetknie sie nie tylko z takimi dziecmi dla ktorych 1000 zl to pestka, ale i > takimi ktorych rodzice te 1000 zl zarabiaja na miesiac... To sa moje argumenty-ja wybralam rejonowa-skromna szkole na Malcuzzynskiego, i tam byly dzieci i bardzo zamoznych rodzicow (musze uczciwie stwierdzic ze pod szkola na Wilczym Dole, ktora jest tez rejonowa-publiczna, niestety (niestety dla zwolennikow-przeciwnikow selekcji materialnej) czasem parkuja lepsze samochody niz pod Primusem) i bbiedniejsze. Ale ze strony pracownikow szkoly panstwowej nigdy nie spotkalam sie z lekcewazacym stosunkiem do pieniedzy. Czasem wrecz z nazbyt "naboznym", akurat w naszej klasie wszyscy byli z tych nienajgorzej sytuaowanych, wiec czasem bylo az denerwujace roztrzasanie kazdego 5 zl (ale to o takiej skali mowimy). To juz jest kwestia > jakis tam pogladow na zycie itp. Kazdy ma troche inne rzeczy ktore uwaza za OK" > No tak. Agawala uwaza jedne rzeczy za istotne (towarzystwo najlepszych wyselekcjonowanych dzieci, najlepsi nauczyciele, duza ilosc zajec z mozliwoscia ich realizacji na zasadzie "one-stop-shopping" czyli wszystko pod jednym dachem. A dla mnie akurat ani towarzystwo wyselekcjonowanych dzieci nie jest istotne, ani zajecia dodatkowe, ani nawet mityczny "poziom". Dla mnie istotne jest aby szkola uczyla i wychowywala moje dziecko mniej wiecej w zgodzie z tym co uwazam ja. Bardzo bym sie niekomfortowo czula w sutuacji gdyby szkola nie byla po tej samej stronie w wychowaniu mojego syna. Z poziomem i innymi tancami i angielskimi moj syn sobie da rade wszedzie, bo niezly jest. > Droga agatko obraziłaś mnie tym co napisałaś, bo traktujesz i rodziców i dzieci > > chodzących do tej szkoły jak zblazowanych nuworyszy. > Nie traktuje. Jesli argumenty agawali, versus moje-daly ci wrazenie ze te pierwsze reprezentuja postawe nowouryszowska ??? No to co ja poradze ? Ja tylko je spisalam... Zreasumowalam te argumenty mowiac ze jeden woli to inny co innego... > Uwierz, że dla mnie nie tylko tysiąc, ale i sto złotych to duże pieniądze. > Kreujesz się na dobrą i uczciwą , Ja sie nie kreuje. Uczciwa jestem zawsze (akurat to moge stwierdzic na bank !!!!). Dobra bywam. Tylko co ma piernik do wiatraka jaka jestem, jak sie kreuje ???? a oceniasz innych bezpodstawnie. Oceniam ? Nie uzywam ani jednego wartosciujacego slowa. Poprostu stwierdzam na podstawie wypowiedzi agawali i moich- na podstawie jakich kryteriow ona podejmuje decyzje o wyborze szkoly, a na podstawie jakich ja. Ale kazdy ma prawo do swoich wyborow... Dla mnie najwazniejsze jest aby moje dziecko bylo szczesliwe zadowolone teraz i w przyszlosci (oczywiscie jakis poziom edukacji musi miec zapewniony-ale nie musi byc NAJLEPSZY). Mnie wystarcza np ze syn spiewa w chorze bo to lubi, nie potrzebuje juz innych zajec dodatkowych. Bardzo cieszy mnie to ze jak wraca ze szkoly to leci grac w pilke z kolegami z podworka, albo rozklada sie w domu i godzinami czyta ksiazki. Wole to nizby mial siedziec w szkole nawe5t na najwspanialszych zajeciach (bo on robi to co akurat mu sprawia przyjemnosc, i to ze ma prawo wyboru jest istotniejsze niz nastepny jezyk ktorego zacznie sie uczyc (choc uczy sie juz 2), niestety w szkole dziecko nie ma takiej wolnosci. Chocby nie wiem jak wspaniale bylo w tej szkole, dziecko MUSI w niej siedziec i robic to co akurat opiekunowie mu zaplanowali. Do tego aby moje dziecko moglo robic po lekcjach i po odbebnieniu obowiazkow, to co go interesuje pasjonuje nie potrzebujemy takiej szkoly jak Primus, wystarczy mi w miare porzadna OK podstawowka i stad moj wybor. Dla agawamali (przynajmniej na podstawie tego co pisze) wazne jest aby dzieci pokonoywaly kolejne trudnosci, zaliczaly maksymalnie rozwijajace zajecia, zdobywaly przerozne kwalifikacje (jezyki itp), zdawaly do najlepszych liceow-w takim razie pewnie wybor szkoly Primus byl tu bardzo dobry. No ale kazdy ma swoj system wartosci, dokonuje swoich wyborow. Ja tego nie ooceniam. Poprostu rozne rzeczy sa dla roznych ludzi wazne. (a nawet waznosc tych rzeczy zmienia sie w czasie) W klasie > mego dziecka są dzieci, na których czesne składa się cała rodzina ,ale w szkole > > nikt z teego powodu nie robi różnicy między dziećmi, ani rodzicami. > > Jasne, no szkoda zeby jeszcze jakas dyskryminacja byla... To nie jest jakas specjalna zasluga, to jest standard. We wszystkich 3 klasach mojego syna panowala taka poprawnosc polityczna...(nawet dyskretnie tak aby nikt nie wiedzial ktore to dzieci tym biedniejszym fundowano wyjazdy na zielona szkole, wycieczki czy kupowano podreczniki-robila to Rada rodzicow ale wraz z dyrekcja szkoly) > Czy myślicie, że jak ktoś płaci ponad tysiąc złotych za szkołę, to nie szanuje > pieniędzy, i wychowuje w tym duchu dzieci? Nie tak nie mysle. Mysle za to ze w szkole w ktorej sekretarka na rozmowie z potencjalnym rodzicem kandydata, wyraza sie lekcewazaco na temat kwoty ponad 1000 zl czesnego, panuje taki wlasnie lekki stosunek do pieniedzy. Tak jak pisalam ja mam doswiadczenie prowadzenia tysiecy rozmow z praco9wnikami, szefami ich sekretarkami itp. i poprostu umiem czytac miedzy wierszami. Sekretarka ZAWSZE jest glosem szefa (w kontekscie sluzbowym). No a Dyrektor w duzym stopniu kreuje system wartosci szkoly itp itd. To byl taki dzwonek alarmowy, taki zgrzyt styropianu na szkle, ktory spowodowal ze nagle ta szkola przestala mi sie podobac. > Poza tym mam wrażenie, że w m.in. w twojej ocenie bycie majętnym to jakieś > wykroczenie przeciw moralności. Absolutnie ! Sama jestem majetna, a uwazam sie za osobe calkiem moralna (poza tym ze moje dziecko jest nieslubne, ale chyba nie o taka moralnosc chodzilo ?) Absolutnie, uwazam ze ludzi bogatych, ambitnych, energicznych powinno byc jak najwiecej ! Bardzo lubie takich ludzi. Nie znosze natomiast szastania pieniedzmi i nie lubie jak ktos bogaty nie ma szacunku dla pieniedzy. Tego nie lubie (tak mniej wiecej jak nie lubie golych pepkow u nastolatek). Tak samo mnie to razi. Ale nie znaczy to ze bede jakas krucjate podejmowac, czy pietnowac ... > To ja powiem dobitnie! Nie po to się uczyłam od dziecka by dziś oddawać swoje > podatki tym , którym nie chciało sie uczyć. Wolę przekazać te pieniądze np. tym > > dzieciom, których rodzice nie mają na ich wykształcenie. Ale nie dam ani grosza > > z własnej woli tym, kórzy dziś uważają, że oni, lub ich dziecko może brykać > zamiast się uczyć z nadzieją, że za kilka lat ktoś zapłaci im zasiłek dla > bezrobotnych . Ale ze niby mnie nie dasz ? Bo tego fragmentu nie rozumiem ??? ze niby kogo nie bedziesz finasowac i co konkretnie masz na mysli ? Podatkow nie placisz czy co ? Moje dziecko uczy sie w szkole spolecznej wiec dla wyjasnienia-mojego dziecka edukacji z pewnoscia nie finansujesz (robie to sama co miesiac, placzacx i placac...) Po drugie moje dziecko nie b Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 19.05.06, 09:28 Nie jestem rzeczniczką szkoły. Od 2 lat moje dzieci nie są nawet uczniami tej szkoły. Usiłuję sprostować nieprawdziwe, krzywdzące opinie wynikające - mniemam- z niewiedzy i niedoinformowania, bo mając sporą wiedzę na temat różnego rodzaju szkół ( podstawowych, gimnazjów, liceów, publicznych, społecznych i prywatnych) Primusa uważam za pozytywnie wyróżniającego się. Lata spędzone w tym gimnazjum były dla moich dzieci bardzo dobre. Między bajki włożyć opowiadanie o siedzeniu w szkole 14 godzin. Szkoła jest czynna od 7.30 do 17.30 ( gdzie tu 14?). I nie wszystkie dzieci przesiadują tam przez tyle czasu. Część ma zajęcia pozalekcyjne, część maszeruje do domu znacznie wcześniej. Co jest dla dziecka lepsze? Możliwość zjedzenia w szkole ciepłago posiłku czy opychanie się kanapkami? Zajęcia pozalekcyjne na miejscu - czy jeżdzenie po mieście z plastyki na tenisa? Fachowa opieka w świetlicy czy wałęsanie się po podwórku z kluczem na szyi? W szkole są światła, bo wynajmuje sale na zajęcia językowe i sportowe. W godzinach popołudniowych odbywają się też wywiadówki. Czy gdzieś napisałam o braku jakichkolwiek problemów społecznych? Jedne są innych nie ma. Szkola jest mała, więc raczej wszyscy się znają i łatwiej zauważyć i zdusić w zarodku nieprawidłowości. W szkołe nie ma też, z powodów oczywistych, patologii wynikającej biedy. Zapewniam, że jest ( a w każdym razie było) duzo rodziców bardzo zamożnych, znacznie zamożniejszych niż pisząca te słowa, którzy nigdy nie afiszowali się zgrubością portfela, nie traktowali ani dzieci ani mniej zamożnych rodziców z wyższością. Program dostosowany jest do dzieci zdolnych ( nie nieprzeciętnie, ale zdolnych) i chcących coś robić. Rekrutacja ma to do siebie, że w pierwszej kolejności wybiera tych lepszych, zdolniejszych, bardziej przygotowanych. Tak jest wszędzie. Za moment zasiadam w komisji rekrutacyjnej mojej macierzystej uczelni i też m.in. na podstawie świadectw dojrzałości będę odrzucać słabszych aby przyjąc lepszych - w pierwszej kolejności. A zapawniam, że moja uczelnia - stara, renomowana, państwowa ma program przystosowany nie dla wybitnie zdolnych lecz uzdolnionych w danym kierunku. Dzieci mają różne oceny - również cząstkowe pały ( nie na koniec roku), nie słyszałam, żeby ktoś nie został promowany. Na testach kończących jakiś etap nauki ( sprawdzianie po VI klasie, egzaminie gimnazjalnym) otrzymują przyzwoite wyniki. A uczyć dziecko trzeba od urodzenia. Także w pewnym momencie niesiusiania w pieluchy. Bo na dojrzałość szkolną składa się wiele elementów. Odpowiedz Link Zgłoś
arttu_ma Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 20.05.06, 19:42 zgadza sie -moje dziecko tam bylo przez rok byłaam zadowolona przez pomylke-zrezygnowalismy teraz jest w rejonowej, tez jest fajnie, ale nie TAK FAJNIE a ze jest droga-fakt taka powinna byc kazda szkola..:]]] Odpowiedz Link Zgłoś
jotka001 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 22.05.06, 20:46 Kobiety! Darujcie sobie już powtarzanie swoich tekstów po raz piętnasty. Żadna z was od pewnego czasu nie wniosła nic nowego, wydłużacie wątek w nieskończoność i nic z tego nie wynika. Już nic nie mówiąc o tych trochę przydługich cytatach z 'przeciwniczki'. Ile razy można pisać to samo?! Widać przecież, że żadna z was nie zmieni swojej opinii, więc po co to odgrzewać? Tym bardziej, że to, co dla jednych jest zaletą, dla innych może być wadą szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
pianoforte61 Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 25.05.06, 00:21 To prawda na wypowiedź agatki_s nie powinnam odpowiadać. Ale nie można puścić mimo uszu wypowiedzi, które kwestionują pewien światopogląd. Dla agatki_s test do pierwszej klasy jest "równoważny" z maturą, a wiadomo, że do każdej szkoły ,aby przyjete zostało dziecko musi zdać egzamin dojrzałosci szkolnej. Tylko poprzeczka jest róznie ustawiana. Ja też jak agatka_s wybrałam skromna szkołe, gdzie są biedni i bogaci i gdzie ważne jest wychowanie. I to właśnie po wychowaniu można ocenić dziecko, a nie po portfelu rodziców Co do sekretarki to nie uwierzę w jej zachowanie wobec Ciebie. Mam jedynie pytanie, jak Ty pytałaś o warunek przyjęcia swojego dziecka...i żeby wszystko było jasne niczego nie sugeruję. I jeszcze jedno, w tym roku nie dostały się do szkoły dzieci"znanych "rodziców"...jak myślisz dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 25.05.06, 08:48 pianoforte61 napisała: > To prawda na wypowiedź agatki_s nie powinnam odpowiadać. Ale nie można puścić > mimo uszu wypowiedzi, które kwestionują pewien światopogląd. Ja niczego nie kwestionuje. Mowie tylko o SWOIM swiatopogladzie. Kazdy (ja taki, ty inny) ma wlasny. > > Dla agatki_s test do pierwszej klasy jest "równoważny" z maturą, a wiadomo, że > do każdej szkoły ,aby przyjete zostało dziecko musi zdać egzamin dojrzałosci > szkolnej. Tylko poprzeczka jest róznie ustawiana. > Moje dziecko nie zdawalo takiego egzaminu. Poszlo do szkoly z ulicy... > Ja też jak agatka_s wybrałam skromna szkołe, gdzie są biedni i bogaci i gdzie > > ważne jest wychowanie. I to właśnie po wychowaniu można ocenić dziecko, a nie > po portfelu rodziców > Ja innych dzieci nie oceniam. Mnie interesuje tylko wychowanie mojego dziecka i to jak szkola mi w tym pomaga. Za inne dzieci niech odpowiadaja ich rodzice. > Co do sekretarki to nie uwierzę w jej zachowanie wobec Ciebie. Mam jedynie > pytanie, jak Ty pytałaś o warunek przyjęcia swojego dziecka...i żeby wszystko > było jasne niczego nie sugeruję. Znaczy , ze co ja klamie ? Wcale nie pytalam o warunek przyjecia. Weszlam (to bylo jeszcze na Sluzewcu nie tu na Kabatach), i powiedzialam ze chcialabym sie czegos o szkole dowiedziec (tak wstepnie bylam w sumie w okolo 6 szkolach). Pani w ktoryms zdaniu wspomniala o czesnym (i nastapila cytowana wymiana zdan), a potem o egzaminie. To mi wystarczylo. Wiecej szkoly juz nie bralam pod uwage. Naprawde nie ma obowiazku "walczyc" o miejsce w tej szkole, moze sie ona komus nie spodowac od razu... > > I jeszcze jedno, w tym roku nie dostały się do szkoły > dzieci"znanych "rodziców"...jak myślisz dlaczego? Kompletnie nie bede sie interesowac dlaczego. Dla mnie moga sie dostac/nie dostac nawet dzieci kosmitow. Dla mnie w szkole nie sa istotne dzieci ani rodzice tylko SZKOLA, jako instytucja. Mnie ta szkola sie nie spodobala jako miejsce dla MOJEGO syna. Finito Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Szkoła im.R.Schumana nr 47 25.05.06, 10:46 Rzeczywiście czas zakończyć tę wymianę zdań, która niczego nowego już nie wniesie. Agatka wie swoje, ja swoje. Mamy także odmienne poglądy o rekrutacji do szkół - różnych szczebli, o wychowaniu . I dobrze, bo byłoby nudno, gdyby wszyscy mówili jednym głosem. Kogo przekonały moje argumenty, kto myśli podobnie - weźmie pod uwagę Primusa. Kto jest zdania podobnego do Agatki wybierze inne szkoły. Czyja decyzja w przyszłości okaże się trafniejsza - zobaczymy. Ja szybciej - bo mam starsze dzieci Agatka nieco później. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s do agawy 25.05.06, 11:24 100% zgody a gdybys chciala podyskutowac o samym egzaminie dla 6-latkow i ogolnie o problemie selekcji do szkol zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=41519725 to jest dyskusja o samym problemie-zjawisku, bez mowienia o konkretnej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś