bogucjusz
19.06.06, 18:47
Wyszedlem po wode oligocenska ok 17 i co widze? Na kazdym rogu para
polucjantow. Az sie seledynwo zrobilo. Po pierwszej 20-ce przestalo mi sie
chciec liczyc.
Faaaajnie teraz maja za Dorna, spacerki na swiezym powietrzu, sloneczko juz
lagodne, lekki wiaterek. Spokoj, bialy dzien, ludzie z pracy wracaja, zakupy
robia, a przestepcy na ulice nie wyjda. Zlapie sie co najwyzej nieszkodliwego
menela pod sklepem i juz interwencja zaliczona.
A po zmroku po staremu. Dzielni stroze porzadku pojda na zasluzony odpoczynek
z poczuciem dobrze spelnionego obowiazku, a ulice i podworka powroca we
wladanie drechow.