Dodaj do ulubionych

Stan wojenny 25 lat

12.12.06, 23:50
Jak wspominacie Stan Wojenny i przełom lat 1981/82 na Ursynowie?

Co się działo?
Jak wyglądała okolica?
Były koksowniki, skoty, patrole?
Spacery o 19.30?
Świeczki każdego 13 dnia?
Zbiorowe słuchanie konspiracyjnego radia?
Powielacze, tajne drukarnie?

To pytanie raczej do starszych stażem mieszkańców Ursynowa. Ja w 1981
mieszkałem tu już co prawda od roku, ale sam miałem wówczas lat 4 i niewiele
pamiętam.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 09:22
      Nie było telewizji, radia, telefonów. Po jakimś czasie w TV pojawił się
      Jaruzelski i w kółko czytał tę samą odezwę. Gazety: tylko Żołnierz Wolności i
      Trybuna Ludu. Poszedłem piechotą do siedziby Regionu Mazowsze Solidarności na
      Mokotowskiej (komunikacja też nie działała). Po drodze widziałem słynną scenę
      pod kinem Moskwa (Czas apokalipsy). Ok 12 godziny przyszło ZOMO i trzeba było
      uciekać.
      Wkrótce pojawiły się pierwsze gazetki. Początkowo przepisywane ręcznie, lub na
      maszynie do pisania. Pierwsza drukowana - Gazeta Wojenna.
      Pierwsza wydrukowana książka: Antologia Poezji Wojennej.
    • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 13:23
      Były koksowniki, patrole i mroźna zima.
      Nie przypominam sobie spacerów o 19.30 w czasie pierwszych tygodni stanu
      wojennego. Były chyba wcześniej. W grudniu81 i styczniu 82 większość ludzi
      marzła w domach a nie spacerowała.
      Moi rodzice słuchali Głosu Ameryki, Wolnej Europy, Radia Londyn
      i......podchodzili do stanu wojennego w miarę spokojnie. Może dlatego, że są
      pokoleniem, która przeżyło wojnę, okupację i czasy stalinowskie.
      Były problemy z zaopatrzeniem i niedogrzane mieszkania. Mama najbardziej
      martwiła się, że się poprzeziębiamy.
      Były dłuższe ferie, co niewątpliwie stanowiło dużą atrakcję.
      Z gazet wychodził tylko Żołnierz Wolności, potem Trybuna Ludu.
      Spikerzy Dziennika Telewizyjnego nosili mundury.
      Kwitła przyjaźń sąsiedzka, bo wieczorami coś trzeba było robić.
      Poczęło się całkiem duzo dzieci. Powód j.w.
      Były kartki prawie na wszystko: benzynę, większość artykułów żywnościowych,
      środki czystości itp.
      Nie działały telefony. Nie mogłam ucinać godzinnych pogawędek z koleżankami, co
      niewątpliwie ucieszyło rodziców.
      Na ulicach było sporo ZOMO i wojska.
      24 grudnia i 31 grudnia zniesiono godzinę milicyjną ze względu na Pasterkę i
      Sylwestra.
      Świeczek w oknie nigdy nie stawiałam, bo choć stan wojenny był mocno
      kontrowersyjny, w naszej nanowszej historii ( XX wiek) było znacznie więcej
      tragicznych wydarzeń, które także należałoby uczcić.
    • agatka_s Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 14:27
      Mialam 14 lat, bylam w 8 klasie podstawowej

      Ja co niedziele biegalam kolo skoczni narciarskiej (dla niewtajemniczonych obok
      Krolikarni, 200 m od domu Jaruzelskiego), bo trenowalam w klubie narciarskim
      (WKN) i tam co niedziele biegalismy. Pojechalam z tata jak zwykle raniutko,
      niczego sie nie spodziewajac...Troche traumatycznie przezylam jak nagle
      biegniemy a tu na nas wyskakuje odzial uzbrojony w pepesze i czolg i mowia
      ze "nie wolno bo wojna..." Szok, strach

      Pewnie dzis to smiesznie brzmi, ale wtedy niekoniecznie

      Za to nie przezylam straty teleranka bo i tak go nigdy nie ogladalam przez te
      treningi...

      Powaznie: Strach, niepokoj, duzo niepewnosci, i poczucie kompletnej bezsilnosci
      i marazmu. U nas w domu bardzo przezywalismy Solidarnosc i to ze "nareszcie
      mozna" a stan wojenny to byl taki policzek. No ale przede wszystkim strach i
      poczucie ze nie wiadomo co bedzie. Bardzo duzo wtedy mowiono, ze Ruskie juz
      wkroczyly itp. Na wszelki wypadek, i dlatego ze bylo pierunsko zimno
      siedzialam w domu.

      Duzo bardziej pamietam moje pozniejsze lata w Liceum Tadeusza Reytana-
      przychodzenie na czarno 17 wrzesnia i 13 grudnia, przerwy na ktorych cala
      szkola (kolo tysiaca ludzi !) milczala protestujac-wypobrazacie to sobie dzis,
      duza 20 minutowa przerwa i nikt nie mowi nawet slowa !!! I to bez umawiania sie
      w internecie.

      Dyrektorke (moja niestety polonistke) partyjna-przyslana do szkoly zeby ja
      spacyfikowac, ktora nas programowo gnebila, albo odwrotnie probowala
      przekupywac, Brrrrr ostatnio spotkalam te pania na ulicy, strasznie mi sie
      zrobilo, mimo ze to juz ponad 20 lat temu.

      Pamietam oporniki, swieczki w oknach, msze za ojczyzne, chodzenie na
      demonstracje ze studentami (nawet moja mama nie wiedzial). Pamietam pogrzeb
      Przemyka, ksiedza Popieluszki.

      No i 1 WDH Czarna Jedynka. I nasze harcerstwo poza strukturami ZHP.


      To pamietam bardzo dobrze ale to bylo juz 2-3 lata po stanie wojennym.

      Z samego stanu wojennego pamietam jeszcze straszny mroz, niemoznosc
      podrozowania (np rodzice musieli mnie chowac w samochodzie) bo dzieciom tak jak
      chce teraz pan Giertych nie wolno bylo sie poruszac po 22, a opera w teatrze
      wielkim konczyla sie pozniej...

      Generalnie, pamietam ze byl to okropny czas (znaczy stan wojenny), i ciesze sie
      ze moj 12-latek nie bedzie mial takich wspomnien jak ja.

      Aczkolwiek moj okres "styropianowy" to juz wspominam bardzo milo, ale to juz
      szlo ku odwilzy...
      • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 15:21
        Godzina milicyjna była taka sama dla dzieci i dorosłych. Był zakaz
        podróżowania, ale nie obowiązywał ludzi po 60 roku życia. Trzeba było wyrabiać
        specjalne przepustki.
        Czy było okropnie? Mój, niezyjący już dziadek, który przeżył I i II Wojnę
        Światową ( tę drugą jako lekarz na pierwszej linii frontu) ......śmiał się ze
        stanu wojennego.
        Czy można go porównywać do łapanek, masowych ulicznych egzekucji, obozów
        koncentracyjnych z komorami gazowymi?
        Pewnie, fajnie nie było, ale postarajmy się o odrobinę obiektywizmu.
        P.S. Dzisiejsza GW publikuje 93 życiorysy ofiar stanu wojennego. Co najmniej 5-
        8 to ofiary problematyczne. Ludzie i dziś umierają z braku opieki, na zawał,
        popełniają samobójstwa.
        Dla jasności - nie jestem fanką tamtych wydarzeń, ale nie fałszujmy historii.
        • agatka_s Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 15:26
          agawamala napisała:
          > Czy można go porównywać do łapanek, masowych ulicznych egzekucji, obozów
          > koncentracyjnych z komorami gazowymi?
          > Pewnie, fajnie nie było, ale postarajmy się o odrobinę obiektywizmu.
          >

          Obiektywnie jestem bardzo wdzieczna komunistom ze mnie nie zagazowali i nie
          wyslali do obozu koncentracyjnego ! (a mogli!)

          Boze ktos tu mowi o obiektywizmie...
          • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 08:42
            Tak, o obiektywizmie.
            Mogłaś zostać razem z cała rodziną zesłana na Syberię.
            Mogły wejść tu radzieckie i , gorzej, nrd-owskie wojska i wtedy nie byłoby 93
            ofiar stanu wojennego ( za Gazetą Wyborczą) a znacznie, znacznie więcej.
            A najbardziej śmieszy mnie to, że dziś o stanie wojennym najwięcej pyskują ci,
            którzy mieli wtedy 10-12 lat.
            Stan wojenny był utrudnieniem, był niewiadomą, ale był także mniejszym złem.
            I ciesz się, że był, bo mogła być rzeź, w której w każdej rodzinie opłakiwałoby
            się ofiary.
            • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 09:01
              Mniejszym złem wobec czego? Wszyscy historycy są zgodni, że nie istniało
              niebezpieczeństwo interwencji wojsk ZSRR. Jak rzeź? O magazynach broni
              przygotowanych przez Solidarność, do mordowania aparatczyków PZPR, pisała tylko
              SB-ecka propaganda. Nic takiego nie istniało. To była tylko próba utrzymania się
              PZPR przy władzy.
              • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 13:36
                Nie ma zgodności historyków w tej sprawie. Być może nie weszłyby wojska
                radzieckie, ale inne Układu Warszawskiego np. niemieckie z NRD. I wolę sobie
                nie wyobrażać co by się działo, gdyby Polacy w owym czasie zobaczyli na ulicach
                niemieckie czołgi.
                Raczysz także nie pamiętać jaka była wówczas sytuacja polityczna w tej części
                Europy. Naiwnością jest twierdzenie, że ZSRR siedziałby cicho i przyglądał się
                temu co dzieje się w Polsce.
                Nie pamiętasz pustych sklepów, tragedii w zaopatrzeniu, powszechnych braków? Ja
                pamiętam i to dobrze.
                Polacy lubią, na swoją zgubę, pomachać szabelką i nie liczyć się z ofiarami.
                Prawdopodobnie magazynów broni przygotowanych przez Solidarność nie było, bo
                musiałaby to być broń domowej roboty.
                Dobrze, że dziś nie musimy odpowiadać sobie na pytanie jaka by była rzeź i
                jakie konsekwencje gdyby nie stan wojenny.
                W latach 1981-1989 poniosły śmierć 93 osoby. O 93 za dużo. Tym nie mniej część
                popełniło samobójstwa ( a jak jest dziś), część zmarłana zawał serca z braku
                pomocy ( dziś też tak bywa), dziecko zostao zabite przez pijanego żołnierza (
                czy dziś taka sytuacja jest niemożliwa ?).
                Nie jestem fanką stanu wojennego. Tym nie mniej czasem dobrze jest pokusić się
                o nieco obiektywnizmu.
                • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 16:12
                  Ale co ma obiektywizm do rzeczy? Nikt nie twierdzi, że w czasie stanu wojennego,
                  zginęło więcej ludzi niż w czasie II wojny światowej. Co nie zmienia faktu, że
                  ludzie byli mordowani i torturowani, był to zamach stanu i zbrodnia przeciw
                  narodowi polskiemu. Ani Niemcy, ani Rosja, nie mieli ochoty tu wkraczać.
                  Ujawnione dokumenty i relacje wojskowych z tych krajów, nie budzą żadnych
                  wątpliwości.
                  Sytuację ówczesną pamiętam. Komuniści w państwach centralnej Europy, szukali
                  ostatnich metod na utrzymanie się u władzy. Puste sklepy, brak zaopatrzenia -
                  nie rozumiem? Sugerujesz że stan wojenny zmienił tu coś na lepsze? Odwrotnie.
                  Stan wojenny, nie miał żadnych pozytywnych skutków. Wyłącznie negatywne. Jak
                  każda zbrodnia.
                  • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 17:21
                    Nie sugeruję, że stan wojenny zmienił coś na lepsze. Wiem, znając i pamiętając
                    ówczesną sytuację polityczną, że gdyby nie stan wojenny, mielibyśmy regularne
                    działania wojenne, wywózki na Syberię, nie internowania a regularne
                    aresztowania i znacznie większe represje.
                    Jak sam zauważyłeś ówczesne władze (nie używam słowa komuniści, bo nie jest ono
                    ani prawdziwe ani trafne)robiły wszystko, żeby się utrzymać. I naiwnością jest
                    twierdzenie, że Breżniew popuściłby Polakom, oddałby zaplecze Układu
                    Warszawskiego w postaci Polski. Raczej wyrżnąłby kilka tysięcy Polaków,
                    którzy "zagnięłiby bez wieści".
                    W ciągu tygodnia w wypadkach samochodowych ginie więcej ludzi niż wszystkich
                    ofiar stanu wojennego razem wziętych ( wliczając w to samobójców i tych, którzy
                    zmarli na sece).
                    Od stanu wojennego minęło 25 lat. Ujawniono dokumenty te, które ujawnić
                    chciano, które były ujawniającym na rekę. Napewno nie wszystkie i nie zawsze
                    prawdziwe. Zyje jeszcze bardzo wiele ludzi pamiętających tamte wydarzenia i
                    współdecydujących o nich.
                    Czy stan wojenny nie miał pozytywnych skutków? Miał. Choćby ten jeden, że
                    zginęło stosunkowo niewiele ludzi, że nie wcielono nas do ZSRR, że bardzo,
                    bardzo krwawo nie stłumiono Solidarności, że nie było procesów pokazowych itp.
                    Można fałszować historię, ale w ten sposób upodabniasz się do "komunistów",
                    którzy zaprzeczali oczywiste a niewygodne dla nich fakty.
                    • agatka_s Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 17:42
                      To jest dyskusja co by bylo gdyby...

                      A gdyby nie wprowadzono stanu wojennego, a gdyby Ruscy nie weszli (bo byli juz
                      niezle umoczeni w Afganistanie, tak jak amerykanie dzis w Iraku-co powoduje ze
                      jest jasne ze np w Korei lub Iranie, tudziez innym Libanie juz nie beda
                      interweniowac)...

                      A gdyby Jaruzelski zamiast oglaszac wojne, oglosil wolne wybory (te same do
                      ktorych doszlo, ale po 10 zmarnowanych latach), a gdyby nie zlamano prawa...

                      Moze wtedy tysiace ludzio nie musialoby emigrowac na zachod (mowie o tych co
                      emigrowali wtedy z przyczyn politycznych), moze dzis bylibysmy na poziomie
                      conajmniej Slowenii,

                      Moze moje dziecko zyloby w normalnym kraju ktory juz dawno mialby za soba
                      wszelkie rozliczenia z przeszloscia...

                      Nie wiem co by bylo gdyby...wiem za to co sie stalo. I najzwyczajniej pamietam
                      jak to wygladalo przez nastepne kilka lat.

                      Tu nikt nie zaklamuje faktow-ale rozmawiajmy o faktach (definicja faktu-to co
                      sie zdarzylo, nie to co moze by sie zdarzylo, gdyby, a nie o tym co by bylo
                      gdyby stan wokjenny nie zostal wprowadzony, bo takie dywagacje sa tak samo
                      cenne jak dywagacje co by bylo gdyby Hitler nas nie zaatakowal (ja np pewnie
                      bylabym wlascicielka olbrzymiego majatku ziemskiego pod Lwowem).

                      Wprowadzenie stanu wojennego bylo zle, bo nic dobrego (poza przedluzeniem
                      wladzy PZPR i bandy o kolejne 10 lat) nie przynioslo. Stan wojenny to
                      niesprawiedliwosc, cierpienie i zdrada narodu.

                      To proste jak budowa cepu.

                      A co by bylo gdyby ? A ktoz to wie ?


                    • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 17:53
                      A masz jakieś podstawy, aby twierdzić że istniało niebezpieczeństwo interwencji
                      zbrojnej? Al konkretnie. Na razie sytuacja wygląda tak:

                      Istniało: według komunistycznego dziennika telewizyjnego, który straszył
                      interwencją i bojówkami Solidarności, które miały mordować aparatczyków.

                      Nie istniało: według historyków, dokumentów, relacji.

                      Dlaczego wszyscy mieliby zatajać dokumenty i relacje potwierdzające realność
                      interwencji, a ujawniać tylko zaprzeczające temu? Czy wszyscy poważni historycy
                      się mylą?
                    • andy_2005 Re: Stan wojenny 25 lat 14.12.06, 22:58
                      Wciąż mnie zadziwia jak bardzo zakuty łeb trzeba mieć aby twierdzić, że gdyby
                      nie stan wojenny to Polska zostałaby wcielona do ZSRR albo że Polaków znowu
                      zaczętoby wysyłać na Sybir. Toż nawet Lepper mógłby z czystym sumieniem nazwać
                      takie "argumenty" demagogią... Takie bzdurne tezy zawsze głosili zwolennicy
                      Wrony i Ty je wciąż powtarzasz, po tylu latach, słowo w słowo... Oczywiście,
                      jestem absolutnie pewien że zaraz powiesz, iż to są Twoje głębokie przemyślenia
                      itd. itp... ech, żal dupę ściska po prostu.

                      Nigdy nie myślałem, że się w czymkolwiek zgodzę z janem-w, ale tu nie da rady
                      inaczej.
                      • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 15.12.06, 11:14
                        Nie są to moje głebokie przemyślenia itd, tylko to, że dobrze pamiętam ówczesną
                        sytuację polityczną. Jeśli ktoś uważa, że Breżniew "odpuściłby" Polskę jest w
                        głębokim błędzie.
                        Zgadzam się z Agatką, trudno dziś spekulować co by było gdyby.........Ty
                        sądzisz, że Zachód przyjąłby Poskę z otwartymi raminami, ja, że szybciej
                        wytłuczonoby połowę Polaków niż dopuszczono do odłączenia się Polski z bloku
                        wschodniego, a co za tym idzie ruchawki w innych demoludach. Trzeba pamiętać,
                        że był to 1981 rok!
                        I historycy wcale w tak jednoznaczny sposób nie krytykują stanu wojennego. No,
                        chyba, że masz na myśli tylko i wyłącznie określoną grupę historyków. I nie
                        wszystkie dokumenty z archiwów ujrzały światło dzienne.
                        A w Polsce jest tak jak jest m.in. dlatego, że tacy jak Ty najchętniej
                        wieszaliby na latarniach wszystkich tych, którzy głoszą odmienne od Twoich
                        poglądy.
                        I jeszcze jedno - stan wojenny najbardziej krytykują ci, którzy sami lub ich
                        rodzice byli największymi liżydupami poprzedniego systemu.
                        • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 15.12.06, 12:09
                          Z argumentami na tym poziomie i tak "merytorycznymi" trudno polemizować.
                          Kiedy brak argumentów na poparcie swojej tezy, najlepiej zwymyślać oponenta?
                          Przyznaję się: Wieszam ludzi na latarniach i naprawdę nazywam się Jaruzelski, a
                          rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, powinniśmy radośnie świętować :-)
                          • agawamala Re: Stan wojenny 25 lat 17.12.06, 13:27
                            Trudno dyskutować z ludźmi, którzy widzą tylko jedną stronę medalu i
                            najchętniej wszystkich z Jaruzelskim na czele widzieliby na szubienicach!
                            I własnie między innymi dlatego, że są tacy ludzie mamy Polskę Kaczyńskich,
                            Lepperów, Giertychów!
                            Zamiast zgody w sprawach ważnych i merytorycznych - walka o rozliczenie
                            przeszłości, nienawiść do tzw. komuchów ( większość z nich w stanie wojennym
                            chodziła do szkoły albo przedszkola).
                            Tylko wielkie nieszczęście jest wstanie zjednoczyć Polaków. Widocznie to co
                            mamy dziś jeszcze tym nieszczęściem nie jest. A ludzie co bardziej światli
                            wyjeżżają z Polski - między innymi dlatego, że widzą bezsens rozliczania
                            przeszłości a nie koncentrowania się na teraźniejszości. Mądre pokolenie
                            urodzone mniej więcej po 85 roku ma dokładnie w nosie rozliczenia i podział na
                            dobrych i komunistów. Głupie pokolenie wychowywane przez zacietrzewionych
                            rodziców ma na ten temat najwięcej do powiedzenia. I przyczynia się do
                            dzisiejszego wizerunku tego kraju.
                            • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 17.12.06, 13:43
                              Czy zauważyłaś, ze tylko ty piszesz o szubienicach, wieszaniu i nienawiści, a
                              zarzucasz to wszystko innym? Pozostali zgodnie z tematem wątku, zamieszczają
                              swoje wspomnienia z okresu wprowadzenia stanu wojennego.
                              Może warto to spokojnie przemyśleć?
        • jan-w Re: Stan wojenny 25 lat 13.12.06, 16:21
          To że w stanie wojennym, nie było tylu ofiar, co w czasie II wojny światowej,
          nie powoduje, że był to miły okres. Był to okres koszmarny. Ludzie ginęli, byli
          katowani, więzieni, torturowani fizycznie i psychicznie. Pisanie o tym nie jest
          fałszowaniem historii.
          • mmazurro Stan Wojenny na Ursynowie 13.12.06, 17:48
            Szanowni Państwo, proszę się nie obrazić, ale w pierwszym wątku pytałem głównie
            o wspomnienia i odczucia związane nie tyle ze stanem wojennym jako takim, ale
            TYM grudniem 1981 i następnych miesiącach TU, to znaczy NA URSYNOWIE. Czy macie
            jakieś konkretne historie, wspomnienia odnośnie tamtych dni?

            Ja - jak już pisałem w pierwszym poście - byłem ciut za mały aby wiele
            pamiętać. Wspominam więc jedynie realizację kartek żywnościowych dla małego
            dziecka (tzn. mnie) potwierdzanych stempelkiem sklepu (w tym przypadku:
            Megasamu WSS Społem) w Książeczce Zdrowia Dziecka. A z dalszej części Stanu
            przed oczami stają mi... luksusowe powroty z centrum miasta autokarami Orbisu.
            I jeszcze jedno wspomnienie - rok 1982, chyba jesień, w trakcie Dziennika
            Telewizyjnego nagle <siekiera-motyka> i zakłóca przekaz krótka audycja Radia
            Solidarność. Konspirator po kilku zdaniach mówi: jeżeli państwo nas słyszeli,
            dajcie znać włączając i wyłączając światła w pokoju. Więc ja szybciutko do
            szyby, za oknem widok na Koński Jar i Wiolinową - i gruba ponad połowa mieszkań
            miga! Bałem się, że zaraz wszystkich aresztują. Nie aresztowali.
            • agatka_s Re: Stan Wojenny na Ursynowie 13.12.06, 18:05
              A Ursynow istnial juz wtedy ?

              Chyba sie budowal, cos mi sie kolacze ze ja tu pierwszy raz z Mokotowa
              przyjechalam w Liceum, kolega sie przeprowadzil do nowo oddanego bloku i robil
              impreze.(nie wrocilam na noc, bo tam nic nie jezdzilo, telefonu nie bylo, i
              mama mi przez noc osiwiala, raz jedyny i ostatni taki numer wykrecilam, no coz
              gdyby byly wtedy komorki...)
              • mmazurro Re: Stan Wojenny na Ursynowie 14.12.06, 00:21
                No bardzo proszę... Ursynów jakim go znamy w 1981 istniał już od 4-5 lat (i to
                większości inteligencki, lub - jak kto woli - wykształciuchowy), więc naprawdę
                historii, anegdot i opowieści powinno być co niemiara. Szanowni Państwo,
                podzielcie się memuarami!
                • szuja3 Re: Stan Wojenny na Ursynowie 14.12.06, 23:11
                  Opowieści spod znaku pały i koksownika oczekujesz asan?No,to nie za bardzo. Tak
                  sobie oglądałem wczoraj telewizję.I chcąc- nie chcąc czciłem rocznicę, bo na
                  każdym kanale była czczona. Ja jak raz byłem wtedy w szkole podstawowej- na
                  tyle duży,żeby już wiedzieć o co chodzi.Z tymi telefonami- nie dramat,w
                  większości mieszkań na ursynowie wogóle nie było jeszcze telefonów.Telewizja i
                  brak teleranka- no nie odczułem boleśnie, zresztą telewizja była i tak nudna -
                  czy gadał minister Krasiński o chrupiących bułkach(kto to pamięta?)czy
                  mundurowy -na mnie działało równie pobudzająco. Za to pamiętam ten podniecający
                  dreszcz konspiracji, kiedy czytało się ulotki w szkole.Super.Taki"owoc
                  zakazany".Generalnie-bardziej tragicznie wygląda to teraz w telewizji,niż było
                  w rzeczywistości.Dla działaczy solidarności-na pewno internowania itd.Ale
                  szczerze mówiąc,przeciętnych ludzi jakos specjalnie to nie dotykało,wkurzało-
                  owszem.
                  • mmazurro Re: Stan Wojenny na Ursynowie 15.12.06, 12:28
                    Ciekawa nam się dwuwątkowa dyskusja zrobiła - na górze z punktu widzenia
                    polityka, na dole - koksownika.
                    PS A koksowników to chyba na Ursynowie nie było. Ostatni stały posterunek ze
                    SKOTem, koksownikiem i takimi tam wronowymi atrybutami podziwiałem zza
                    zamarzniętej szyby tramwaju w okoliy Dworca Południowego.
                    • morka5 Re: Stan Wojenny na Ursynowie 19.12.06, 22:39
                      Proszę bardzo na Ursynowie mieszkam od 1977 roku i w 1981 byłam już pełnoletnia. Na Ursynowie nie było koksowników, nie pamiętam patroli, tylko było słychać od ul. Puławskiej jak jechały kolumny wozów milicyjne. 13 grudnia 1981 rano spacerowałam z psem ok 2 godzin i o stanie wojennym dowiedziałam się od brata kiedy wróciłam do domu. Ursynów tego ranka był taki sam jak każdego dnia. Potem było tak samo. Jeżeli chodzi o palenie świeczek w oknachi itp. to było później już w 1982 roku. Raz nawet i to też już w 1982 czy 1983 w czasie oglądania TVP właczyłę się Radio S. Sporo patroli był na drogach dojazdowych zwłaszcza na al. Sobieskiego i koło Dworca Południowego. Pamiętam też jak z Centrum dojeżdżało się autobusami Orbisu z placu Defilad. To tak na szybko. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka