Dodaj do ulubionych

Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi...

14.10.09, 19:36
Następny który sądzi, że "słabo" zarabia, bo go piraci okradają.
Piżama co? Nie słyszałem o nich już od wieków... Nawet by mi do głowy nie
przyszło sprawdzać, czy ich płyty są w sieci, legalnie czy nie.
Przypuszczam, że możemy się spodziewać teraz zalewu wywiadów ze zubożałymi
artystami... Kazik dobrze zagrał - świetny chwyt marketingowy - on zrobił
sobie darmową reklamę płyty, reszta na tej fali stara się wypłynąć tak wysoko,
żeby krzyknąć "ja też ciągle gram!"
Obserwuj wątek
    • Gość: q Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 17:55
      sory, źą, ale twoje 15-20 złotych i
      tyle-ile-zarobili-za-ostatnią-płytę-radiogłowi dość dobrze oddaje różnicę między
      jakością muzy. generalnie jak nie potrafisz pan zarobić w nowych czasach swoją
      muzyką, to może z nią jest coś nie tak, a nie z tymi czasami...
      • Gość: Inco Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 21:26
        Nie rozumiem dlaczego go(Grabaża) atakujecie on przedstawił swój punkt widzenia
        i nikogo nie obraża, jeśli macie swoje zdanie to je przestawcie, a nie róbcie
        awantury.
        • Gość: ma rację... Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.kokarda.pl 15.10.09, 23:14
          Bo sprzeciwił się temu, by go okradali. Teraz będą pluć. Dulska ciemnota i tyle. Pewnie jak sami będą robic keidyś jakieś projekty itd. to nie w smak im bdzie, gdy ktos to skopiuje bez ich zgody i będzie wykorzystywał dla siebie.
    • Gość: kazmirz Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.10.09, 21:50
      no i nie mam nawet jednej legalnej plyty pidzamy, ale kolega mial i widzialem
      raz :) ale na koncertach pidzamy bylem okolo 30 razy i nigdy nie poszedlbym
      tam gdybym nie slyszal ich kawalkow z nielegali
      a z drugiej strony bal u senatora i milosc do zaixu jakos nie ida w parze
      • Gość: ma rację... Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.kokarda.pl 15.10.09, 23:11
        > nigdy nie poszedlbym
        > tam gdybym nie slyszal ich kawalkow z nielegali
        Wielką łaskę im robisz, naprawdę, że pójdziesz na koncert. Przesłuchanie raz, dwa, jest ok, ale jak coś lubisz i chcesz słuchać regularnie to kup płytę. Wspierasz w ten sposób wykonawcę za ciężką pracę którą włożył w to, byś miał przyjemność z słuchania profesjonalnie nagranej muzyki...
        • bongozz Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach 16.10.09, 02:32
          A na te koncerty to za darmo pewnie chodzil nie?
      • Gość: 7 Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.ds13.agh.edu.pl 15.10.09, 23:20
        > a z drugiej strony bal u senatora i milosc do zaixu jakos nie ida w parze
        Jaka miłosć do ZAiKS-u? Człowiek po prostu chce dostać pieniądze za efekt swojej pracy, chce by ludzie go nie okradali. Tak trudno to zrozumieć?
        • Gość: gosciu Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: 217.39.5.* 17.10.09, 10:51
          ale tu nikt nikogo nie okrada, to tylko naruszenie praw autorskich
      • Gość: Gość Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.acn.waw.pl 17.10.09, 09:34
        > a z drugiej strony bal u senatora i milosc do zaixu jakos nie ida w
        > parze

        Taaa .. zaixu - widać, że niewielkie masz pojęcie o tym co się tutaj dzieje a
        wypowiadasz się jakbyś był fachowcem.
    • Gość: ma rację... Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.kokarda.pl 15.10.09, 23:09
      Ja sam nie mam nic przeciwko ludziom wrzucajacym muzykę na wrzutę, youtube itd. choć to nielegalne - to tylko promowania artysty i robienie mu relkamy, gdyby nie Youtube to nie znałbym 1% tych wykonawców, których znam. (nie puszczają ich w zadnym radiu) Jednak ściąganie całych płyt i regularne ich słuchanie, choć calkiem legalne, to już przegiecie... To 30-50 zł za płytę w skali miesiąca to nie aż tak wiele przecież. Sam kiedyś dużo ściagąłem muzyki, nakradłem artystów, teraz już tego nie robię raczej, tylko staram się kupować albumy oryginalne.
    • Gość: p2p Rok nagrywają? Co oni są - Pink Floyd? IP: *.ghnet.pl 15.10.09, 23:53
      Beatlesi nagrali swoją pierwszą płytę w 14 godzin. Jak ktoś sobie sam podnosi
      koszty - to już jego sprawa.
      • Gość: ma rację... Re: Rok nagrywają? Co oni są - Pink Floyd? IP: *.kokarda.pl 16.10.09, 00:06
        => można go okradać, tak?
    • Gość: pirat Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.chello.pl 16.10.09, 05:18
      czy ktoś może podać linka do tej płyty
    • Gość: agnitz Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 10:25
      " artysta nie jest już dla fana kimś wyjątkowym, kto dostarcza strawy
      duchowej, ale funkcjonuje na zasadzie dostawcy dywanów czy domokrążcy, który
      sprzedaje kremy do pięt"
      Tak się zastanawiam, kiedy było inaczej :) w sumie już Michał Anioł musiał się
      naginać do "populistycznego" sponsora :)
      Zwłaszcza,że Piżama i Grabaż to muzyka czysto ROZRYWKOWA. I wcale tym im nie
      ubliżam, a wręcz przeciwnie - to przyjemna dla ucha rzecz. Nie ściągam płyt
      Grabaża. Nie mam też legalnych. Chętnie za to słuchałam ich w radiu i na
      koncertach.
      I tak się zastanawiam, dlaczego w dzisiejszych czasach muzycy/pisarze/malarze
      koniecznie chcą być ARTYSTAMI niosącymi odkrywcze przesłania. Takich artystów
      jest przecież kilku na wiek. A reszta jest właśnie trochę jak ci sprzedawcy
      kremu do pięt. Sprzedają, robią coś fajnego, coś dobrego, ale są świetnymi
      rzemieślnikami. I jako tacy powinni regularnie pracować. Tzn sprzedawać
      codziennie ten krem do pięt...:)
    • Gość: Gościu - 2 Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: 85.14.84.* 16.10.09, 11:18
      Witam .
      Co do piractwa w internecie to niestety już jest za późno żeby coś z
      tym zrobić przecież nikt nie wsadzi do wiezień 1/3 czy nawet 1/2
      populacji jaka jest na ziemi i ma dostęp do internetu nie mówiąc już
      o ściganiu gości i próbowaniu od nich wyegzekwowaniu dużych kar
      pieniężnych jak w wiekszości to sa zwykli szaracy mający przeciętne
      dochody lub dzieciacki z średnio zamożnych rodzin .
      Trzeba by to było rozwiązać inaczej każdy kto świadczy usuługi
      intarnetowe mógłby odprowadzać jakieś satłe kowty na poczet praw
      autorskich tak przecież jest z czystmi nośnikami każdy producent
      każdego czystego nośnika ma w cenie wliczoną opłatę odprowadzana na
      poczet praw autorski [ tylko mnie nie pytacie gdzie to jest itp tak
      jest i tyle ].
      Co do samych artystów czas wielkich gwiazd zarabiających milony kasy
      już się kończy bo dziś sami artyści mogą zadbać poprzez internet o
      swoją promocję portali tego tym jest od groma i ci artysci będą w
      przyszłości zajmować miejsce tych super gwiazd tyle że nie będą już
      mieli tych milonów które na dziś płacą wytwórnie artystom za
      nagranie płyt bądą musieli się utrzymywać z grania koncertów lub
      szukać sponsorów do tego co chcą robić wrócą chyba dawne czasy
      mecenasów artystycznych którzy będą utrzymywać artystów z własnej
      kasy lub będą szukać sponsorów dalej .
      Psioczenie na samych artystów że chcą zbyt dużo i ludzi którzy chcą
      się wymieniać w tym wypadku muzyką między sobą na zasadach mam nowa
      płytę posłuchaj czy dobra i czy warta ją kupić nie ma sensu .

      • Gość: dorjacp Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.nat0.sta.nsm.pl 17.10.09, 12:16
        Kiedyś padła taka propozycja, że by móc zalegalizować ściągane z neta utwory -
        user wpłacałby po 50 gr. za piosenkę i 5 zł za film, a dowód wpłaty (z lista
        utworów) stawałby się czymś w rodzaju certyfikatu. Sam bym przejrzał szafę i
        zapłacił...
        Niestety, artyści (a raczej ZAIKS) stwierdził, że to odpada - trzeba kupowac w
        sklepach, a nie legalizować piractwo. I jest jak jest...
        • Gość: Muzol Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.mysmart.ie 17.10.09, 15:23
          ZAIKS nie ma żadnego interesu gdy korzystasz z płatnej muzyki w necie - bo jest
          po za ich jurysdykcją (utwory są na zagranicznych serwerach). Oni chcą aby
          kupować płyty w Polsce - z tego mają kasę.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... 16.10.09, 11:37
      Bo tak naprawdę liczą się tylko koncerty.
      Ty grasz, ja płacę i się bawię. Uczciwy układ.
    • Gość: antyzaiax Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.xdsl.centertel.pl 16.10.09, 12:03
      dzięki temu że ludzie mogą ściągać poznają nową muzykę
      a fani i tak chodzą na koncerty
      kiedyś nie było płyt kiedyś nie było nawet winyli a muzycy
      jakoś żyli kto powiedział że muzyk ma zarabiać przede
      wszystkim na płytach to jakaś tautologia boskie przykazanie?
      tak było tylko przez 30-40lat być może to już historia
      • Gość: 7 Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach IP: *.ovh.net 16.10.09, 13:11
        Skoro uważasz, ze nagrania są niepotrzebne, to CZEMU ICH SŁUCHASZ???
    • Gość: lolek Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.ib.tcz.pl 16.10.09, 12:41
      "artysta syty nie ma nic do powiedzenia, chce picia i jedzenia, nie chce nic
      zmieniać..." jak śpiewał Kazik o sobie i mu podobnych.
    • gobi05 Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... 16.10.09, 14:52
      Co siedzi w głowach piratów? Świadomość,
      że "własność intelektualna" nie istnieje.

      Kiedy artysta Ziutek - fryzjer - stworzy
      odlotową kreację na głowie pani Krysi,
      a na drugi dzień zobaczy pięć innych
      pań z takimi fryzurami, to co? NIC!

      Kiedy koleś na rynku wystuka rytm i na drugi dzień
      całe miasto wystukuje to samo, to co? NIC!

      Kiedy ktoś publicznie gwiżdże, wygłasza opinie,
      robi wygibasy i co tam jeszcze można naśladować,
      to NAŚLADUJE i ma prawo do tego. Nikt nie jest
      właścicielem rytmu, melodii, słów, dźwięków itd.
      Nikt nie jest właścicielem kultury.
      • lord_destroyer Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach 16.10.09, 18:31
        Tu się nie zgadzam.
        Własność intelektualna istnieje jak najbardziej.
        Co innego z jej poszanowaniem.

        Twój "Ziutek Fryzjer" nie jest artystą - ciacha fryzury jak go nauczono,
        ewentualnie naśladuje fryzury upatrzone w jakichś magazynach.
        Nic nie opatentował, nie nazwał swoim. Po prostu zrobił.

        Koleś wystukał na rynku melodię spontanicznie, bez planu, tytułu, nie rości
        sobie to tego "utworu" praw autorskich.
        Ludzie którzy to powtarzają, tylko naśladują. Nie muszą pytać o zgodę.

        Mylisz naśladownictwo, z plagiatem. Gdyby nie naśladownictwo, prawdopodobnie
        światowa kultura, sztuka i cywilizacja zatrzymałaby się na stopniu sprzed
        tysięcy lat. Ktoś kreatywny co jakiś czas popychałby ją do przodu drobnymi
        kroczkami. Choćby dlatego, że naśladownictwo, to nic innego jak proces uczenia
        się - nie naśladując mistrza, nie nauczysz się tego co on potrafi i nie będziesz
        miał szansy zrobić czegoś lepszego, chyba że mistrza/nauczyciela nie
        potrzebujesz, jesteś jedną z niewielu osób które z talentem się urodziły.

        Owszem - nikt nie jest właścicielem kolorów, np. niebieskiego letniego nieba czy
        zieleni liści na drzewach, ani dźwięków, jak upadający kamień, szkło czy gwizd.
        Ale kompozycja tych elementów - przemyślana, stworzona z pełną tego świadomością
        i zamiarem zarobku i opatentowana, to już własność. Oczywiście - jeśli stworzysz
        coś i tego nijak nie obwarujesz, to godzisz się, by wykorzystano Twoje dzieło
        nawet o Tobie nie wspominająć - ktoś zabiera Ci prawo do skutecznego roszczenia
        sobie prawa do tego utworu, bo go sobie nie dopilnowałeś. Inna sprawa, że pirat
        ma gdzieś, czy utwór jest "copyrighted" czy nie, ale tu również jest różnica -
        ktoś kradnie taki utwór i wykorzystuje go by na tym zarobić, przypisując sobie
        prawa do niego - to plagiat, oraz ktoś kradnie utwór z netu aby go "skonsumować"
        - fakt, nie płacąc za niego, ale nijak tu porównywać "konsumpcję" materialną
        (jedzenie, samochód, nośnik z muzą w markecie, torebka), z tą niematerialną,
        eteryczną... właściwie istniejącą tylko w naszej świadomości.
        To główny argument przeciwników piractwa: "Nie stać Cię na muzę, to ściągasz,
        nie stać Cie na auto, to wybijasz szybę, odpalasz i jedziesz?". Argument bardzo
        nietrafiony, bo te dwie rzeczy nijak się do siebie mają.
        • gobi05 Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach 17.10.09, 19:17
          > Własność intelektualna istnieje jak najbardziej.
          > Co innego z jej poszanowaniem.

          Własność intelektualna to dążenie do zamknięcia
          intelektu w klatce. To prawniczy termin
          usprawiedliwiający rozkradanie ludzkiej wolności
          przez potężne, bogate koncerny.
          Nie można szanować rozbójników.

          > Koleś wystukał na rynku melodię spontanicznie, bez planu, tytułu, nie rości
          > sobie to tego "utworu" praw autorskich.
          Rości, czy nie - i tak te prawa ma, a ciebie dopadnie
          ZAiKS i każe sobie zapłacić.

          Cytat:
          >> Twórczość ma wartość. Za każdym razem, gdy używam cudzej twórczości, biorę
          lub tworzę na jej podstawie, pozbawiam autora czegoś wartościowego. Za każdym
          razem, gdy biorę coś wartościowego od innych, powinienem uzyskać na to ich
          zgodę. Odebranie komuś wartościowego dobra bez jego zgody jest złem. Jest formą
          piractwa.

          To pogląd silnie zakorzeniony w toczących się obecnie debatach. Rochelle
          Dreyfuss, profesor prawa z New York University, krytykuje to, co nazywa teorią
          własności twórczej, opartą na idei, że „istnienie wartości oznacza istnienie
          prawa”2. Zgodnie z tą ideą, jeśli coś ma wartość, to ktoś musi mieć do niej
          prawo. Taka perspektywa skłoniła American Society of Composers, Authors and
          Publishers (ASCAP), organizację chroniącą prawa kompozytorów, do pozwania
          żeńskiej organizacji skautowskiej Girl Scouts, gdyż ta nie płaciła tantiem za
          piosenki, które dziewczynki śpiewały przy ogniskach3. Ponieważ istniało
          „wartościowe dobro” (piosenki), więc musiało też istnieć „prawo do niego”, nawet
          jeśli godziło ono w skautki.<<
          www.wolnakultura.org/ksiazka,05.html

          I jeszcze jeden:
          >>
          Wszystkie te „formalności” zostały usunięte z amerykańskiego systemu, gdy
          zdecydowaliśmy się pójść w ślady europejskiego prawa autorskiego. Nie ma wymogu
          rejestracji utworu w celu uzyskania ochrony praw autorskich. Prawo autorskie
          jest teraz automatyczne. Istnieje niezależnie od tego, czy utwór oznaczy się za
          pomocą ©. Istnieje niezależnie od tego, czy udostępni się innym egzemplarz do
          kopiowania.
          <<
          www.wolnakultura.org/ksiazka,26.html

          Domyślasz się, że nie mogę skopiować tu całej książki Lessinga,
          ale gdybyś zechciał ją sam przeczytać, to może łatwiej by się
          nam dyskutowało?
    • Gość: pozy Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 00:29
      Po pierwsze powiedzmy sobie szczerze, że zwalczenie piractwa jest niemożliwe.
      Po drugie, przyjrzyjmy się temu, kto nielegalnie ściąga pliki. W większości są to uczniowie, studenci, ludzie mało zarabiający. Tacy i tak płyty najprawdopodobniej nie kupią. A z drugiej strony mogą ją przesłuchać i polecić znajomym, którzy już być może ją kupią.
      Mam wrażenie, że straty z tytułu piractwa są mniejsze, niż kasa i wysiłek idący na jego zwalczanie.
    • magdalaena1977 Re: Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach 17.10.09, 01:06
      Ale przecież piosenek Strachów nie można normalnie kupić w formacie mp3. Jestem
      gotowa płacić za muzykę, ale trochę mnie wkurza, że muszę kupować całe płytki i
      dopłacać za CD, pudełko itp. Że tego co chcę kupić nigdy nie ma w formacie mp3.
      Sam hip-hop i starocie.
      • Gość: bulba A okładki w książkach Cię nie wkurzają? IP: *.ghnet.pl 17.10.09, 09:14
        W końcu mogliby sprzedawac same kartki - do czytania wystarczy.
        • Gość: jarek.kucypera Re: A okładki w książkach Cię nie wkurzają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 10:35
          Wkurzają. A o ebookach to ty słyszał ?
    • zap1957 Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... 17.10.09, 09:10
      Jestem uczciwy. Zarabiam 2300 zł/mc. Mam rodzinę. CD za 40-50 zł to
      dla mnie drogo. Wobec tego nie mam pojęcia kto to jest Grabaż. I
      niech tak zostanie.
    • Gość: Barbarian Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 09:20
      Jejku jak tym artystom strasznie źle bo zamiast zarobić 1000 zarobią 100.
      To ja mam propozycje nie psioczcie na ludzi którzy dają wam kasę tylko na
      wytwórnie że sprzedają waszą muzykę tak drogo. 1zł za utwór to dla mnie max i
      tak można uzbierać z tego gigantyczne sumy tylko niestety ty jako artysta
      musisz utrzymać darmozjada pośrednika tylko nie widzisz tego wolisz pojechać
      odbiorce...
      W ogóle kupowanie muzyki to jakiś absurd muzyk powinien żyć z koncertów a jak
      mu nie starcza to niech się przekwalifikuje. Prawdziwy artysta i tak zrobi
      muzykę nawet jak dostanie za to figę z makiem i tym różni się artysta od
      wyrobnika łasego na kasę...
    • Gość: jomka Grajkowie zawsze mieli określoną pozycję w społecz IP: *.fdk.abpl.pl 17.10.09, 11:43
      Grajkowie zawsze mieli określoną pozycję w społeczeństwie. Dopiero
      popkultura wyniosła rozrywkowych śpiewaków do roli półbogów,
      niewiedzieć czemu...Więc trochę pokory i nie przesadzajcie, na
      biednych nie wyglądacie... Co do piractwa, to też nie przesadzajmy.
      Najwięksi nie mają z tym problemu. Na masę ściąga się ich pliki za
      free ale jednocześnie i na masę zarabiają kasę... Tylko malutcy w
      każdym ściągniętym pliku widzą utracone złotówki, a nie widzą jak
      dzięki temu ich muzyka dociera do znacznie szerszej publiczności,
      której tradycyjnymi kanałami pewnie by nie zdobyła, a część ludzi na
      pewno kupi płyty bo będzie chciała je mieć na półce,przyjdzie na
      koncerty, a tym którym się nie podoba i tak i tak by nie kupili
      płyty, a plik ściągneli dla odsłuchu... więc nie da się tego tak
      przeliczać...
    • Gość: złodziej grabazy Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.10.09, 13:04
      W podobnym tonie wypowiadała się Cerekwicka. Nie spodziewałam się że do chóru okradanych dołączy się Grabaż.
      Dzieki internetowi jego muzyka trafia do szerokiego grona odbiorców, którzy potem tłumnie zapełniają sale koncertowe płacąc za bilet równowartośc płyty i kupują ich koszulki.
      A na swoim kompie mam obraz van Gogha, pomyśleć ile ten artysta włożył pracy, kasy i talentu w to by jego dzieło powstało.
    • Gość: okradziony Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.10.09, 13:14
      a ja zostalem okradziony przez grabaza! na pogrzebinach pidzamy /w-wa, 1.12.07/ uczciwie zaplacilem za koncert ktoremu grabaz i pidzama nie podolali - brak formy, ciagle przerwy, omdlenie gitarzysty, 75% ballad, skracanie utworow. kompletny brak profesjonalizmu, olewanie swoich fanow. where's my money, grabaz?!
    • Gość: Hubert Łępicki Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.csk.pl 17.10.09, 14:02
      Nie, no super mr. Grabaż. Już kilka lat temu wyzywał ludzi robiących filmiki z
      jego koncertu komórkami od piratów. Na prawdę, rozpowszechnienie materiału z
      jego koncertu w jakości jaką można uzyskać w ciemnej sali przeciętną komórką
      zagraża sprzedaży jego płyt!

      Bardzo dziwi mnie to że właśnie artyści tacy jak Kazik czy Grabaż, którzy w
      latach swojej młodości na pewno nagrywali kawałki z radia na kasety lub
      kopiowali od znajomych teraz przeprowadzają takie krucjaty. Tym bardziej jest
      to dziwne że nie należą oni do popularnego "mainstreamu", nie jest to jakaś
      durna papka jak nagrania Dody (chociaż w przypadku najnowszych dokonań
      Kazika...).

      Przemysł muzyczny i spora część muzyków nie rozumie co się zmieniło i dlaczego
      ludzie nie chcą płacić za płyty zanim ich nie przesłuchają, albo nie chcą
      płacić w ogóle. Pobranie mp3 zawsze będzie wygodniejsze niż wycieczka do
      Empika, a ludzie są leniwi z natury.

      Grabaż: udostępnij dobrej jakości MP3/AAC/OGG do ściągnięcia za cenę 10zł /
      album a zaczniesz kosić kasę :P
    • Gość: Muzol Kto tu tak na prawdę jest piratem? Manipulacje! IP: *.mysmart.ie 17.10.09, 15:56
      Dokładnie tak. Płyty czy cały album powinien się zamykać w kwocie 10-15zł i
      nie jest to kwota niska (znam koszty wytworzenia włącznie z poligrafią i jest
      w obecnych czasach bardzo niska a reklamę można mieć prawie za darmo -
      wystarczy chcieć i wprowadzić darmową licencję do słuchania w rozgłośniach
      radiowych, zakładach usługowych czy sklepach - do słuchania non stop bez prawa
      kopiowania i kasy dla ZAIKS-u - dlaczego ZAIKS ma dostać kasę za utwory jeśli
      nie jestem u nich zarejestrowany? - bezprawnie biorą kasę nie za "swoje"
      utwory np w radiu czy gdziekolwiek w miejscu publicznym).
      Cena 40-50zł za płytę (i więcej) służy temu aby po wydaniu płyty nie sprzedać
      jej za wiele - w niskich nakładach (mały podatek ze sprzedaży, nie wiele za
      prawa autorskie, z tego będzie tylko spłata za reklamę i promocję)! To
      wszystko po to aby ktoś mógł wyprodukować sto lub kilkaset RAZY więcej piratów
      i ominąć w ten sposób fiskusa, ZAIKS i autora mając już za darmo reklamę,
      promocję, projekty okładek do płyty itp - tak to działa i autor nie ma tu nic
      do tego, że niby sprzedaje za taką cenę (jak pisano w innych postach). On ma
      tylko z "ochłapów" legalnej sprzedaży. Pomyślcie komu najbardziej zależy na
      takiej "legalności"? Kto może zarobić na pirackich płytach?
      A w sieci powinny być w sprzedaży utwory po cenach jednostkowych za 1szt. -
      każdy kupuje to co mu się podoba. A w gorszej jakości - nie całe utwory do
      ściągnięcia za free - do posłuchania. I tyle.
      Znam sytuacje, gdzie płyt było sprzedanych setki tysięcy i piratów tyle co na
      lekarstwo - bo cena oryginału była NISKA!
      • Gość: 8y Re: Kto tu tak na prawdę jest piratem? Manipulacj IP: *.ntlworld.ie 17.10.09, 17:28
        Artysta ma max 7% od sprzedanej plyty.
        • Gość: Muzol Re: Kto tu tak na prawdę jest piratem? Manipulacj IP: *.mysmart.ie 17.10.09, 19:03
          7% bierze ZAIKS z tego dla artysty jest... jałmużna, chyba, że nie jest
          zarejestrowany w ZAIKSie to ilość % w zależności od kontraktu - a i tak to są
          małe pieniądze.
    • Gość: hydroxygen Grabaż IP: *.chello.pl 24.10.09, 11:57
      Powiem otwarcie i nie wstydzę się tego: około pół roku temu ściągnąłem
      wszystkie płyty "Strachów"! Tak jest! Nie wstydzę się że okradłem Grabaża na
      4x 30 zł = 120 zł.
      Spytacie dlaczego, skoro jestem takim jego fanem?
      Otóż zanim poznałem Jego twórczość i płyty, potrzebowałem parudziesięciu
      przesłuchań płyt. Wyrobić sobie zdanie. Zobaczyć czy mi się podoba.
      Dopiero po 2-3 latach kupiłem oryginał. Gdybym tych płyt wcześniej nie
      ściągnął i nie posłuchał - w życiu nie wydałbym tych pieniędzy. Bo liczy się
      zawartość a nie opakowanie a przed zapoznaniem się z zawartością nie wiem czy
      jest to tyle warte ile bym dał w sklepie.
      Moja opinia?
      Ściagajcie! ALE POTEM KUPUJCIE!
      I wilk syty - i owca cała.
    • Gość: zbrg Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 13:53
      W dzisiejszych czasach internet zawładnął światem - dosłownie. Ludzie kopiują
      z niego wszystko - wystarczy spojrzeć na wszelakie fora. Ludzie zamiast iść do
      lekarza - szukają choroby w internecie, zamiast uczyć się z książki i pisać
      wypracowania samemu - kopiują je z internetu, zamiast czekać na premierę i
      należycie kupić oryginalne CD - ściągają z internetu. Nie dajmy się zwariować!
      Niedługo ulice będą puste, przecież już można robić zakupy nie wychodząc z
      domu, czy kupić samochód nie wsiadając do niego uprzednio. Niedługo w ogóle
      przestaniemy wychodzić z domów, a na Wszystkich Świętych będzie można przez
      sieć postawić bliskiemu znicz na grobie. Wyjdzie na to, że artyści tworzą za
      darmo, a jak upomną się o swoje to ludzie zaraz zmieszają ich z błotem. To
      jest logiczne, że będąc na koncercie połowa ludzi ma dyskografię z empiku, a
      połowa z internetu. Logiczne, tylko czy to jest w porządku? Tylko nadal nie
      rozumiem jednej rzeczy - jak już ktoś wydał ten majątek i kupił oryginalną
      płytę - po kiego wrzuca ją do internetu? Temu, żeby zapoznać się z muzyką
      służą źródła oficjalne, np. najnowszy kawałek Strachów co ukaże się na singlu
      11 listopada był puszczony w radiu. Ba, niecierpliwi mają już go na dyskach.
      Myślicie, że kupią oryginalny singiel...?
    • Gość: ja i ja Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 20:48
      zalewacie, Grabaz ma racje, pozatym plyty SnL nie kosztuja 40-50 zl
      tylko najczesciej jest to cena oscylujaca wokol 30 zl. Wiecie co to
      pasja albo hobby? Co kto lubi, ale ja na jakakolwiek plyte z muzyka
      mogbym wydajc ostatnia kase, Ci ktorych kupuje, chce zeby dalej
      tworzyli, chce ich do tego zachecac. To jest ich praca, a ze
      artystyczna i przy okazji, jak sam Grabaz to ujal "strawa dla mojej
      duszy"
    • Gość: kowal Grabaż: Nie chcę myśleć, co siedzi w głowach pi... IP: *.xdsl.centertel.pl 22.03.10, 22:23
      Szanuję Grabaża zespół i Ich pracę dlatego kupuję legalne ich płyty.
      Jesce za czasów Pidzamy były to kasety które gdzies teraz lezą. A
      kwota 30 zł za płytę raz na rok albo wiecej można spokojnie wydac
      (cena flaszki). Faktem jest ze młodsza generacja inaczej do tego
      podchodzi tu wystarczy komp i komura i wszystko, mp3 robi swoje. Ja
      osobiście słuchajac muzy musze odpalić sprzęt technicsa segmenty i
      poczuc te muze. jedynie co robie to zawsze kopie płyty do auta bo
      szybko sie tam niszczą. Pozdowienia dla Grabaża i ekipy strachów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka