Dodaj do ulubionych

Etyka propisowskich komentatorów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 15:12
Semka,Karnowski,Zaremba,Janecki i pozostała grupka wiernych cerberów
interesów PiS jak dzika sfora rzuciła się na przewodniczącego
komisji do tzw.afery hazardowej.Nie przeszkadza im natomiast nigdy
bazarowe knajactwo Kempy,nie przeszkadza wygłaszanie politycznych
tyrad zamiast pytań Wasermana,nie przeszkadza totalne i bezczelne
torpedowanie działań drugiej komisji przez Wróbel i Mularczyka.Taka
jest niestety moralna i etyczna strona tej plejady "gwiazd
medialnych".Panowie-minimum wstydu i samokrytyki.
Obserwuj wątek
    • Gość: przekazy dnia Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.privacyfoundation.de 27.01.10, 22:39
      tw zenon?
      • Gość: zenon Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 07:29
        Wobec takiego rozumienia tekstu pozostaje tylko jedna odpowiedź dla
        tw pisdebil
        • Gość: przekazy dnia Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.52.62.92.nienschanz.ru 28.01.10, 19:03
          a jednak tw zenon :-)
    • Gość: Kir Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 12:51
      Gość portalu: zenon napisał(a):

      > Semka,Karnowski,Zaremba,Janecki i pozostała grupka wiernych cerberów
      > interesów PiS jak dzika sfora rzuciła się na przewodniczącego
      > komisji do tzw.afery hazardowej.Nie przeszkadza im natomiast nigdy
      > bazarowe knajactwo Kempy,nie przeszkadza wygłaszanie politycznych
      > tyrad zamiast pytań Wasermana,nie przeszkadza totalne i bezczelne
      > torpedowanie działań drugiej komisji przez Wróbel i Mularczyka.Taka
      > jest niestety moralna i etyczna strona tej plejady "gwiazd
      > medialnych".Panowie-minimum wstydu i samokrytyki.

      W ostatnim poscie zacząłeś krzyczeć,jestem krytyczny do bolszewików,można to
      stwierdzić w wielu moich tekstach,to co tutaj zrobiłeś to przedstawiłeś cechy
      dziennikarstwa partyjnego,jak widać pozbawionego obiektywizmu
      chociaż w przypadku dziennikarzy powinniśmy bardziej mówić chyba o uczciwości i
      rzetelności dziennikarskiej,bo w przypadku prasy partyjnej takie jak opisywane
      przez Ciebie zachowanie nie powinno raczej budzić zdziwienia gdyż wydaje się,że
      piszący w niej dziennikarz pełni bardziej rolę propagandysty partii niż
      dziennikarza właśnie z powodu takiego podchodzenia do tematów i spraw
      Mówienie teraz o wstydzie też nie jest takie jednoznaczne,bo jako dziennikarz
      propagandowy partii spisuje się chyba raczej dobrze jeżeli chodzi o
      prezentowanie jej interesu, kwestia wstydu to czy ideą pracy
      dziennikarskiejjest zaprzedawanie się interesom jakiejś tam opcji politycznej
      a nie praca dla dobra wspólnego całego społeczeństwa,wkraczanie tam gdzie
      wszystkie inne instytucje zawiodły zapominając o tym zwykłym obywatelu i jego
      demokratycznych prawach,bez względu na to z jakiej jest opcji politycznej,
      partie mają swoje armie i dostęp do mediów a obywatel zostaje pozostawiony sam
      sobie w tym kontekście można byłoby mówić o wstydzie
      tylko tutaj też jeszcze jedna charakterystyczna rzecz,zobaczy kto i kiedy się
      wstydzi
      tranwestyta np.nie będzie wstydził się chodzić w ciuchach płci odmiennej co dla
      człowieka nie będącego nim jest wprost niewyobrażalne,Piesiewicz wstydzi się
      swego zachowania a inni też odczuwają wstyd za niego, liczenie na poczucie tego
      wstydu było też motywem działania szantażystów w stosunku do niego,inaczej
      szantaż publikacjami zdjęć byłby bezcelowy
      uczciwy człowiek wstydzi się niegodnego zachowania które dla menela wydaje się
      całkiem normalne,więc aby się wstydzić musimy sami sobie narzucić pewne normy i
      zasady zachowań oraz przestrzegać ich w życiu, gdy tego nie będzie mówienie o
      wstydzie będzie przypominało "rzucanie grochem o ścianę"
      • Gość: zenon Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 13:40
        Masz 100% racji,tylko,że ci partyjni propagandziści występują
        wszędzie jako niezależni dziennikarze odżegnując się wręcz od
        partyjnackiego subiektywizmu i to miałem na myśli oceniając ich
        postawę etyczną.
        • Gość: przekazy dnia Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.52.62.92.nienschanz.ru 28.01.10, 19:06
          Też mam dość tych niezależnych dziennikarzy. Niedługo wrócą stare dobre czasy,
          gdy do głównych mediów nikt się nie dostanie bez wsparcia swojego oficera
          prowadzącego. Nie mam racji, tw zenon?
          • Gość: Kir Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 19:26
            Gość portalu: przekazy dnia napisał(a):

            > Też mam dość tych niezależnych dziennikarzy. Niedługo wrócą stare dobre czasy,
            > gdy do głównych mediów nikt się nie dostanie bez wsparcia swojego oficera
            > prowadzącego. Nie mam racji, tw zenon?

            Twoja opinia trochę dziwi uwzględniając fakt,że teraz te media to podobno
            sldowcy i pisowcy między siebie podzielili
            • dystans4 Re: Etyka propisowskich komentatorów 28.01.10, 20:49
              Mnie ta opinia nie dziwi, ale zdanie Autora wątku podzielam. Jak kto chce, może
              i mnie zapisać jako tw.
              W przeciwieństwie do, na przykład, P. Doroty Kani, P. Małgorzaty Raczyńskiej i
              publicysty Bulteriera (tak Bulterier określił swoją rolę w państwie, w
              odróżnieniu od tych, którzy "biegają po Sejmie z sitkiem") i twórcy arcydzieła
              co najmniej równego "Weselu" (też sam to powiedział), których niezależność,
              niesprzedajność, oraz ogólna nieskazitelność charakteru są wizytówką rewolucji
              moralnej Prawa i Sprawiedliwości.
              Piszcie śmiało. Cała postępowa część ludzkości czeka na światłe opinie swojej
              awangardy.
              • Gość: przekazy dnia Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: *.blutmagie.de 29.01.10, 00:13
                > czeka na światłe opinie

                Wydaje mi się, że jest różnica między 'światłom opiniom' a stwierdzeniem faktu,
                że współczynnik zaubeczenia środowiska dziennikarskiego w największych
                me(r)diach ulegnie zwiększeniu (po ostatnich roszadach personalnych).
                Choć dopuszczam możliwość, że w kręgach amatorów 'wiodącego tytułu prasowego'
                rozróżnienie tych dwóch kategorii może być trudne. Ze względów niejako
                naturalnych :-)
              • Gość: Don Tuskone Re: Etyka propisowskich komentatorów IP: 62.61.58.* 29.01.10, 00:25
                Może by tak z równą dozą obiektywizmu:))) ocenić wyczyny cerberów strzegących
                wiernie interesów byłej SB co jest wprost przekładalne na intersy parti
                miłościwie nam panujacej. Coś na temat krynic tryskających gejzerami
                bezstronności jak towarzysze z GW, wychowankowie Maleszki- Cuchnąwski,
                Stasiński, Wroński, Wielowiejska, Kublik, Lizut. Ze wymienie tych bardziej
                medialnie wszędobylskich i przewidywalnych w swoich wywodach jak zmarszczki po
                70-tce. Rejtanują rozpaczliwie, dokonując intelektualnych szpagatów w komicznych
                już wrecz usiłowaniach wybielenia mafijnych bonzów PO-stkomuny. Coś na temat ich
                ojca ideowego- i moralnej wyroczni Jerzego Urbana który swojego poparcia dla
                Tuska i jego szajki nie ukrywa- wyłożył to expressis verbis w sążnistym
                wywiadzie dla Dziennika. Wystrczy spojrzeć kto jest z kim i mamy pełną jasnosć.
                Cała postkomusza sfora medialna począwszy od NIE, Faktów i Mitów, Angory, GW,
                Polityki -byłego organu PZPR, Trybuny-takoż, WSI24, TOK FM, Radio bZdet
                skończywszy na ich klonach typu Super Stacja czy Polsat. Wszystko jeden-czerwony
                sort- rozpinają medialny parasol ochronny nad aferałami z PO totalnie idąc w
                zaparte. Zachowują się z tupetem przypominającym tego typka z kawału co to
                narobił komuś na wycieraczke, zapukał i poprosił o papier toaletowy.
                • dystans4 Próba odpowiedzi hurtem, cz. I 29.01.10, 21:25
                  Z Autorem wątku zgadzam się. Kwestie podniesione przez Orędowników rewolucji
                  moralnej, jakkolwiek powiązane z tematem, nie należą do wątku, dlatego nie było
                  obowiązku podjęcia ich. Zrobię to w odpowiedzi na głos ludu pracującego miast i
                  wsi, w osobach obecnych tu przedstawicieli sił postępowych oddelegowanych na
                  odcinek "Prasa i media". Jeśli chodzi o obiektywizm i zrównoważenie wypowiedzi,
                  w zwykłych rozmowach na Forum najważniejsze jest przedstawienie wybranego
                  (stosownie do upodobań) aspektu sprawy, mnie najbardziej pociągają aspekty
                  rozrywkowe rozmów z przedstawicielami sił progresywnych. Skoro jednak zostałem
                  wywołany do tablicy, odpowiem w konwencji właściwej obcowaniu z awangardą sił
                  postępowych. Ruja i poróbstwo, tych po miłosnym związku z Samoobroną i LPR, nie
                  może tu zabraknąć.

                  Jak prawdziwa kobieta, modliszka, w gabinetach ministerialnych, pokojach
                  hotelowych, pośród miłosnych wyznań (PRON Cie potrzebuje!), w
                  ogniu namiętności Partia spełnia miłosny akt połączony z rytualną dekapitacją i
                  bezzwłoczną konsumpcją obiektu pożądania (tradycja, od 1948 roku). Gdzie dziś
                  PPS, LPR, Samoobrona, LiS, co PiS-u się nie bał? Miłość panią z oczami,
                  Przewodniczącym, Stalowym Łyżwą i innymi kochankami z SamoPiSu, SamoLiSu i czego
                  tam. Nieważna płeć, liczy się uczucie. Atrakcji w miłosnych zmaganiach sił
                  postępowych nie zabraknie.

                  Dla misji (gorąca miłość i dekapitacja), prócz abstrakcyjnego Ministerstwa
                  Miłości Partia powołała organ (organ... hmm...???... OK :) - dobrze napisałem!
                  :D ) wykonawczy, gdzie w pełni profesjonalnym pożądaniem Zmysłowego Gigolo
                  zarządza jego osobisty Szef (zapomniałem, jak się ta funkcja w tym zawodzie
                  nazywa?).
                  Chętnych nie brak, dziś na swoją kolej czeka Napieralski.

                  Tak to wygląda z buldożej perspektywy. Na chwilę pominę kwestię zaubeczenia
                  środowiska dziennikarskiego, tu powiem tylko, że temat mi całkowicie nieznany,
                  bo inkryminowana skłonność do "wiodącego tytułu prasowego" jest mi obca, jako że
                  nie czytam gazet. Także dlatego rozróżnienie wymienionych dwóch kategorii jest
                  dla mnie trudne, ze względów naturalnych, do których dochodzą jeszcze inne
                  (niżej). Wspomniana różnica pomiędzy "światłom opiniom", a wspomnianym
                  stwierdzeniem istnieje, tyle że brak mi kompetencji dla wyrokowania o rozmiarach
                  zjawiska (nie mam informacji insajderskich), natomiast jego konsekwencje - tego
                  jestem pewien - są nie do końca takie, jak przedstawiają je siły rewolucji
                  moralnej.
                  Jak mówił nieodżałowany bliźniak Dorn Ludwik, można być gorącym zwolennikiem sił
                  postępu i rewolucji moralnej, tylko jeszcze tego nie wiedzieć. Z drugiej strony,
                  mogę być (jestem?!!!) amatorem wspomnianego tytułu, nieświadomym a gorącym, i to
                  determinuje mój punkt widzenia.

                  Trza by cokolwiek zmienić konwencję, żeby zabrać się do drugiej części
                  odpowiedzi, jako że jedno zdanie podejmuje kilka kwestii, z których każda
                  zasługuje na obszerną wypowiedź. Nie twierdzę, że GW nie ujawnia i nie ma
                  sympatii politycznych,

                  Jeśli chodzi o samego Maleszkę, temat przekracza granice transcendencji i brak
                  możliwości (różnych - czasowych, objętościowych) podjęcia go w tym miejscu.
                  Wykrzywieniem wydają się być zarówno zwerbalizowana postawa A. Michnika, jak też
                  strony przeciwnej. Jeśli chodzi o mnie, przy dopuszczalności wybaczenia
                  (teoretycznej, bo nie mnie wybaczać krzywdy nie mi wyrządzone) pierwszeństwo w
                  zaoferowaniu pracy przyznałbym ofiarom Maleszki, nie jemu. Postawa A. Michnika,
                  to kolejny temat, którego z podobnych (nie identycznych) powodów omawiać w tym
                  miejscu się nie da. Kiedyś do tego wrócę.
                  Jeśli chodzi o NIE i to drugie pisemko (Zły - czy tak się nazywało?) Urbana, w
                  wybiórczy sposób przedstawiają wybrane aspekty życia i nie kłamią. Ale to drugie
                  (przeczytałem jeden artykuł - starczyło) odrzucało mnie na poziomie somatycznym.
                  Czytelnicy tego delikatesu, to bardzo specjalna grupa ludzi. Jeśli chodzi o
                  samego Urbana, to myślę, że można tu powiedzieć coś niebanalnego (kilka razy
                  rozmawiałem z Urbanem jeszcze przed stanem wojennym, stąd ta pewność), ale znów
                  - brak w tej chwili czasu i miejsca tutaj. Byłem przeciwny postawom - że tak je
                  nazwę - pozytywnym, prezentowanych w Złym i NIE. Krytykę rzeczywistości w NIE
                  (jednostronną) uważam za znakomitą, natomiast poglądy głoszone w NIE uważam za
                  odmianę antywyroczni. Strzec interesów byłej SB bynajmniej nie zamierzam, wielu
                  poglądów wymienionych we wpisie autorów nie znam, natomiast wiem, bo słucham
                  środowych Poranków, że opinie P. Dominiki Wielowieyskiej wcale nie głaszczą PO,
                  często sam powstrzymałbym się od niektórych radykalnych, a nie do końca pewnych
                  opinii, nawet jeśli są wyrażane jako przypuszczenia. Co do reszty "postkomuszej
                  sfory medialnej", nie można utożsamiać tak różnych tytułów, redakcji, ludzi. Co,
                  Pani Kasia też spadkobierczyni i rzeczniczka SB, dlatego odeszła z
                  antykomunistycznej TV Kwiatkowskiego?

                  Może Michał Karnowski, piszący w Dzienniku panegiryki w kanonie późnego (bardzo
                  rozwiniętego) Gierka, i to jeszcze trzymający się najbardziej wyuzdanych wzorców
                  Żołnierza Wolności (była gorsza gadzinówka?), on ci jest wolnościowy i
                  antykomunistyczy per se, bo w manierze socrealistycznej chwali Prezesa
                  sił postępowych? Da się to pogodzić ze zdrowym rozsądkiem? W życiu!

                  Może wzorem (wzorcem?) godnego zachowania, trybunem wolności jest Piotr Semka,
                  który wszedł do Rzepy, żeby na zebraniach kolegium redakcyjnego pełnić rolę,
                  która nijak się miała do jego formalnej funkcji, urządził czystkę, może
                  on jest tym narzędziem sprawiedliwości dziejowej w służbie ludu pracującego
                  miast i wsi? W służbie Prezesa takoż, jako komisarz polityczny PiS. Kiedyś go
                  tak nazwałem i później kilka razy usłyszałem to określenie, pewnie przylgnęło i
                  weszło w obieg. A sama Rzepa, dawniej stawiana w jednym szeregu z FAZ, dziś...
                  lepiej nie mówić wprost. Pismo mieniące się prawicowym w najlepszej komitywie
                  jest z komuszymi (nawet nie postkomuszymi) siłami związkowców, tam swój
                  matecznik urządził Przewodniczący Śniadek. Dla mnie jest to cios o tyle, że pod
                  koniec istnienia poprzedniej ekipy otrzymałem propozycję napisania czegoś dla
                  Rzepy, co do dziś poczytuję sobie za zaszczyt.
                  • Gość: Kir Re: Próba odpowiedzi hurtem, cz. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 15:27
                    Nie powiem ,niezłe teksty jak dla mnie,a co!jednak to chyba raczej Ty odchodzisz
                    od tematu pomimo takiej masy tekstu.Rozmowy na Forum nie są bynajmniej
                    rozrywkowe uwzględniając fakt,że to poglądy ludzi siedzących przy komputerach i
                    wklepujących teksty.Zapewne zauważyłeś,że większość prezentowanych poglądów to
                    te wyrabiane przez media,to kontynuacja tego co mówią dziennikarze.Nieraz
                    czytając posty mam wrażenie jakbym czytał prasowy
                    propagandowy przekaz co wkurza aż do bólu bo świasczy o braku samodzielnego
                    myślenia.Osobiście dziękuję za taką rozrywkę.Mogę polemizować z artykułem gdzie
                    widzę jasno określony temat i cel jego napisania,ale trudniej rozmawiać z osobą
                    która posiłkuje się nim nie rizumiejąc jego sensu.Zenon nawiązał do etyki
                    dziennikarskiej,a czymże jest ta etyka jak nie zespołem norm moralnych
                    opbowiązujących w danym zawodzie.Jedyna rewolucja moralna jaką pamiętam to
                    tagłoszona w ramach budowy IV RP, nie rozumiem więc skąd i w jakim celu do
                    swojego tekstu wrzuciłeś tych "orędowników rewolucji moralnej" do których też
                    nie pasuje lud pracujący miast i wsi.
                    Zastanawiające,chociaż i nie,bo przy rozrywkowym patrzeniu na dyskusje nie
                    dziwi,że rewolucja moralna o której na wstępie wspomniałem przeszła,mało tego
                    to stała się jeszcze elementem kultury politycznej, to ona przecież tak naprawdę
                    stworzyła problem poruszany w tym wątku,mało tego to w społeczeństwie można
                    zauważyć elementy putynizacji,poczytaj sobie rozrywkowo
                    wątki dotyczące Rosji i Putina,nie wiem czy rozrywkowo można traktować
                    występujące w kraju oznaki dyktatury proletariatu gdzie rzeczywiście lud
                    pracujący miast i wsi podjudzany przez populistycznych krzykaczy wiecowych
                    wymusza na państwie swoje racje i bezkarność w łamaniu prawa,gdzie wyroki
                    wydaje nie sąd lecz Trybunał Ludowy w postaci opinii publicznejprzykład
                    Kaczmarka i tzw .Afery hazardowej. gdzie w obu przypadkach nie było
                    wystarczających dowodów aby skierować sprawy do sądu ,więc skierowano je do
                    Trybunału Ludowego- Engelking zorganizował konferencję medialną z Mariotta
                    a Kamiński rzucił(bo ktużby inny) materiały do prasy partyjnej
                    żeby zrozumieć wystarczy wziąć Konstytucję i zobaczyć na zawarte w niej zasady
                    - zasadę praworządności
                    - prawa do rzetelnego i uczciwego procesu itp.
                    To naprawdę rewolucja moralna i nie tylko, widzisz ją?
                    Nie będę więcej truł aby za jakowegoś orędownika czy siłę progresywną nie być
                    uznanymPo drugie już też mi się nie chce,moje uwagi to nic osobistego,Twój drugi
                    post jest jednak konkretniejszy
                    • Gość: dystans4 Re: Próba odpowiedzi hurtem, cz. I IP: *.lukman.pl 30.01.10, 16:00
                      Pierwsza część odpowiedzi była ogólna i rozrywkowa (myślałem o nawiązaniu do
                      wątku orwellowskiego na tym Forum), druga - bardziej konkretna, a podzielić na
                      dwa kawałki musiałem ze względu na objętość. Pisałem z doskoku i trochę się
                      zamotałem.

                      Dziennikarze b. często korzystają wypowiedzi na forach (słyszałem o żywcem
                      wziętym wpisie jednej z forumowiczek). Ja często unikam konwencji poważnej i
                      piszę w formie rozrywkowej, co w niczym nie zmienia treści wpisu. Poza wszystkim
                      innym jest zabawa.

                      Oczywiście, "rewolucja moralna" i "lud pracujący miast i wsi" to przykłady
                      retoryki wrogich (dawniej) środowisk, zamieściłem je celowo, żeby podkreślić
                      absurdalność sytuacji orędowników "rewolucji moralnej" (wszystko do jednego
                      worka). Chociaż, dziś już różnią się one przede wszystkim retoryką, a i to coraz
                      mniej.
                      Komunizm (bolszewizm, paratotalitaryzm), od którego się odżegnują, jest
                      nieodłączną częścią IV RP, takiej, jaką zaczął tworzyć PiS. Elementy bolszewizmu
                      (o putinizacji nie mówiłbym, to tylko część tradycji, termin, choć popularny,
                      odsuwa nas od istoty rzeczy) widać bardzo wyraźnie.

                      Z podanymi przykładami rewolucji moralnej i ich oceną zgadzam się. W przyjętej
                      konwencji mogłem się z tego tylko nabijać, prawda?

                      Pozdrowienia, buldog (buldog2 - to mój nick "prawdziwy" :) )
                      • Gość: Kir Re: Próba odpowiedzi hurtem, cz. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 15:01
                        Gość portalu: dystans4 napisał(a):

                        > Pierwsza część odpowiedzi była ogólna i rozrywkowa (myślałem o nawiązaniu do
                        > wątku orwellowskiego na tym Forum), druga - bardziej konkretna, a podzielić na
                        > dwa kawałki musiałem ze względu na objętość. Pisałem z doskoku i trochę się
                        > zamotałem.
                        >
                        > Dziennikarze b. często korzystają wypowiedzi na forach (słyszałem o żywcem
                        > wziętym wpisie jednej z forumowiczek). Ja często unikam konwencji poważnej i
                        > piszę w formie rozrywkowej, co w niczym nie zmienia treści wpisu. Poza wszystki
                        > m
                        > innym jest zabawa.
                        >
                        > Oczywiście, "rewolucja moralna" i "lud pracujący miast i wsi" to przykłady
                        > retoryki wrogich (dawniej) środowisk, zamieściłem je celowo, żeby podkreślić
                        > absurdalność sytuacji orędowników "rewolucji moralnej" (wszystko do jednego
                        > worka). Chociaż, dziś już różnią się one przede wszystkim retoryką, a i to cora
                        > z
                        > mniej.
                        > Komunizm (bolszewizm, paratotalitaryzm), od którego się odżegnują, jest
                        > nieodłączną częścią IV RP, takiej, jaką zaczął tworzyć PiS. Elementy bolszewizm
                        > u
                        > (o putinizacji nie mówiłbym, to tylko część tradycji, termin, choć popularny,
                        > odsuwa nas od istoty rzeczy) widać bardzo wyraźnie.
                        >
                        > Z podanymi przykładami rewolucji moralnej i ich oceną zgadzam się. W przyjętej
                        > konwencji mogłem się z tego tylko nabijać, prawda?

                        Pozwoliłem sobie na zacytowanie tego dość długiego fragmentu Twojej wypowiedzi
                        a top z tego powodu,że przynajmniej ja odebrałem Twoje wpisy jako odnoszące się
                        do uczestników dyskusji w tym wątku,możliwe,że jestem za mało rozrywkowy albo
                        zbyt uczulony na pewną formę rozrywki,jednak to też specyfika forum,praktycznie
                        do rewolucji moralnej IVRP doszliśmy przypadkiem
                        Użyłeś pojęcia "bolszewizmu" to dziwne, ale ilekroć posługuję się nim w swoich
                        tekstach zawsze padają pytania czymże jest ów bolszewizm, wydawać by się
                        mogło,że przy tej rewolucjio moralnej takich pytań być nie powinno,ale
                        są,odpowiedź wydaje się stosunkowo prosta:bolszewizm jest kojarzony ze
                        zbrodniami a nie stosunkiem do społeczeństwa,zasad demokratycznego państwa
                        prawa,w bolszewiźmie zastępowanego demokracją ludową z dyktaturą
                        proletariatu,utożsamianiem partii z narodem i Ojczyzną, gdzie działanie
                        przeciwko partii traktowane było jako działanie przeciwko Ojczyźnie,Nie będę
                        wskazywał kto dzisiaj posiada w swojej partyjnej taktyce te cechy,aby pozostać
                        neutralnym w komentarzu na ile to możliwe,proszę też zwrócić uwagę,
                        że przy przyjęciu funkcjonowaniaTrybunału Ludowego dziennikarze partyjni
                        pełnią rolę nikogo innego jak komisarzy ludowychtym ciekawsze,że przecież nie
                        dysponują całością materiału sprawy i jakby nie było zanegowaliśmy ich
                        rzetelność i obiektywizm
                        Przy takiej strukturze nieformalnej istniejącej w państwie,gdzie praktycznie
                        wyłącza się niezawisłe konstytucyjnie sądy mówienie o tworzeniu demokratycznego
                        państwa prawa powinno chyba odbywać się w Twojej konwencji
                        z "nabijaniem" tylko .że opozycja to kiedyś rządzący tym krajem,jak długo w
                        związku z tym można się śmiać?przecież śmiejemy się z klasy politycznej,
                        która uczestniczy w procesie rządzenia,albo będzie sprawowała władzę nie
                        wskazuję żadnej konkretnej opcji, bo polityków ci u nas multum a gadania o
                        patriotyźmie,dbałości o Naród i Ojczyznę też niemało
                        Pozdrawiam
                        >
                • dystans4 Próba odpowiedzi hurtem, cz. II 29.01.10, 21:27

                  Że Gazeta promuje swoje środowisko - to wiem i daleko nie ze wszystkim się
                  zgadzam. Nie znam publicystyki wymienionych autorów Gazety, dlatego nie mam w
                  tej kwestii zdania, ale dałbym Bulterierowi rękę (łapę - wiadomo, buldog) sobie
                  odrąbać (choć wiem, że zrobiłby to bez użycia narzędzi), gdyby w Gazecie ukazał
                  się choćby jeden tekst z określeniami wziętymi z osławionego reportażu M.
                  Karnowskiego (jakby z Żołnierza Wolności, żywcem!).
                  Podobnych słabości można wskazać więcej.

                  Idźmy dalej, do pokomunistycznych mafii i wyczynów ich zaplecza medialnego.
                  Telewizje prywatne powstały w oparciu o niejasne kapitały, związane z
                  beneficjentami prywatyzacji i restrukturyzacji, nie nowina. Żaden system nie
                  jest doskonały, ani w pełni sprawiedliwy i trzeba sobie otwarcie powiedzieć, ani
                  druga, ani trzecia RP takie nie były. Żeby nie sprowadzać kontestacji zła do
                  emigracji w rzeczywistość alternatywną, powiem, że słuszne i realistyczne
                  wydaje się stawianie mediom żądania możliwie wiernego przedstawiania
                  rzeczywistości. Każda medialna grupa (sfora) w jakimś stopniu występuje w
                  interesie grup sprzymierzonych, przypisywanie jednej wyłącznie najgorszych cech
                  jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

                  Czy rzeczywiście obecna ekipa przewyższa poprzednią na polu korupcji? Moim
                  zdaniem, jest na odwrót. Mamy udowodniony fakt, który od biedy możemy nazwać
                  aferą PO w skali lokalnej - Sobiesiaka. Można ją porównać z białostocką aferą
                  PiS (wodociągi), albo z aferalną historią Małgorzaty Raczyńskiej - wymyślona
                  nagła choroba, lipne zwolnienie na koszt podatników i równie nagłe cudowne
                  ozdrowienie. Później już tylko po różach - suta odprawa na rachunek państwowego
                  pracodawcy, a wszystko pod haniebnym kryszowaniem Prezydenta. Widziałbym coś
                  takiego w PO, też bym splunął. Taka sobie aferka, bo już antybiotykowa - inna
                  skala. Wiemy o podejmowaniu prób lobbingu w interesie szemranego przemysłu
                  hazardowego, ale i o błyskawicznie wykonanym zleceniu lobby hazardowego w
                  rządzie PiS, a to już wielka afera, największa w niepodległej pokomunistycznej
                  Polsce. Jeszcze afera pornograficzna i tyle w kwestii najnowszych korupcji
                  ostatnich grup trzymających władzę. Pominąłem coś? - jeśli tak, proszę o
                  sprostowanie. Jeśli chodzi o najbliższe zaszłości, widzimy odgrzebywane (inna
                  rzecz, że akurat teraz) cudowne wzbogacenie P. Piskorskiego (dawniej PO), oraz
                  świeżo przywołane do pamięci dokonania Kownackiego (teraz i zawsze, PiS). A
                  wyczyny Ojca Dyrektora, to co, pies? Przypiszemy je Platformie?
                  Cały czas tylko o aferach korupcyjnych, a mamy i inne.

                  Niezgrabnie to wyszło, pisane z doskoku i z połamaną konwencją. Trudno.
                  Omawianie dokonań sił postępowych też jakaś forma kontaktu, wpływa na stan
                  świadomości i ogólną kondycję. Dobrze byłoby nie przyjąć bardziej niepokojących
                  cech, na przykład od towarzyszy Śniadka, Guzikiewicza, czy Wrzodaka. Towarzysz
                  Siwak Albin mawiał, gorsze jest kalectwo umysłowe, niż fizyczne.
                  Szczękościsk już mam, z natury swojej. I niech ta wspólna cecha pozostanie jako
                  jedyna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka