Dodaj do ulubionych

Elektrownia atomowa za twoim płotem

    • Gość: antyGW Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.warszawa.mm.pl 18.08.10, 21:02
      Stronniczość darmowych ogłupiaczy w rodzaju "Metra" poraża, podobnie jak
      szczekający chór tępych entuzjastów "nowoczesności", nieliczących się z
      faktami i zaprzeczający nawet najbardziej oczywistym zagrożeniom.
      Skandaliczne informacje o żenującej propagandowej kampanii za pieniądze
      publiczne podawane w tonie optymistyczno - entuzjastycznym, za to wskazywanie
      przez panią z Inicjatywy Antynuklearnej na jawne ku...two przedstawione jako
      "wściekanie się" - pewnie frustratka jakaś... Na koniec opinia
      "autorytetu" że powinni się "fachowcy" wypowiadać i wyjaśniać. Fachowcy
      oczywiście są bezstronni z jakiejś atomistycznej agendy... Może jeszcze
      "ekspertami" od żywienia dzieci będą przedstawiciele McDonalda albo
      Monsanto??? Tak się składa że w demokracji prawo głosu ma również ten
      wyśmiewany przez czytelników Metra "ciemny lud", a urabianie opinii publicznej
      przy pomocy propagandowych manipulacji pokazuje że niewiele różnimy się od
      Białorusi, mimo "trendy stylu metro" i "europejskości".
      Parę faktów wynikających z artykułu między wierszami:
      - 12 lat na budowę EA. Do niedawna mówiono że w 2020 - czyli 10. Wniosek: już
      jest opóźnienie, a będzie jeszcze większe, przeciwnicy atomu mieli rację.
      - Wśród trzech podanych lokalizacji brak Klempicza (a dostał drugie miejsce w
      rankingu)
      Dlaczego: Bo Rada Gminy Lubasz uchwaliła ZAKAZ BUDOWY EA na swoim terenie.
      Dlaczego milczały i milczą o tym media?
      - Wycieczki edukacyjne dokąd będą? Oczywiście do ośrodków modelowych,
      specjalnie przygotowanych na te wizyty. Czy w ramach tych wizyt będą
      wycieczki na skażone plaże w Normandii (może też kąpiele), lub do
      przeciekających składowisk?
      - Czemu Metro nie przytacza jak formułowane były pytania w sondażach
      wskazujących na rosnące poparcie dla EA? "Czy jesteś za bezpieczną i czystą
      EA itd..."
      To karykatury socjologicznych badań, robione na zamówienie.
      Entuzjastom atomu, którzy chcieli by składowiska odpadów, lub EA były za ich
      płotem, nikt nie broni wyjechać do Francji i zamieszkać w ich okolicy. W necie
      każdy może pisać co chce, ale fakty są takie że nawet ćwierćinteligenci z
      "warszawki" popierają atom, ale daleko od siebie (min. 200 km). Zabobonne lęki
      ciężko jednak wykorzenić... Potrzeba więcej darmowych gazetek, może jeszcze
      jakiś show w TV?
      • Gość: fizyk Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.146.237.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.08.10, 21:32
        A ja z wielką chęcią przeczytałbym raport na temat OZE. Poglądy, wiedza i fakty.
        Dookoła pełno ogłupiaczy w rodzaju wszelakich inicjatyw mieniących się ruchami
        społecznymi. Entuzjastycznie ogłaszają swoje poglądy. Entuzjastycznie do czasu
        gdy urząd kontroli skarbowej nie zacznie prześwietlać ich kont, lub nie zostaną
        zmuszone do ogłaszania oświadczeń majątkowych.
        Parę faktów wynikających z Twojej wypowiedzi między wierszami - proszę poszperać
        i dowiedzieć się kiedy podjęto decyzję o wdrożeniu programu energetyki jądrowej
        w czasach PRL a kiedy wydano decyzję o budowie EJ w Żarnowcu. Uzyskane
        informacje porównaj z obecnym programem EJ w Polsce. Wyszperaj i przypomnij że
        już od 10 lat w analizach, strategiach i programach tworzonych przez ekspertów
        na rzecz różnych opcji politycznych zaznaczano potrzebę powrotu do EJ.
        Oczywiście eksperci np. z PAA odpowiedzialni za kontrolę i nadzór są źli,
        najlepiej zlecić jakiekolwiek ekspertyzy niezależnemu ekspertowi posiadającemu
        udziały w firmie związanej z OZE. Tak będzie oczywiście bezstronny.
        Piszesz bzdury.
    • Gość: Robcio Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: 81.32.44.* 18.08.10, 21:16
      No nareszcie coś normalnego , gratuluję , lobby pseudoekologów
      powinno być demaskowane-za tym stoją ogromne pieniądze , a
      szaraczkom wciska się ciemnotę o tzw. ekologii .Najemni krzykacze +
      uwiedzeni tzw. prawdziwi ekolodzy niech zaczną panikować w Chinach ,
      Rosji , Indiach i w kilku potęgach afrykańskich tam to dopiero mają
      ochronę środowiska w dupie , a my ten cały szajs wdychamy .No ale
      przecież tam nie pojadą-bo tam nie wyszarpią kasy , no a jeszcze
      pałką można dostać - niech żyje hipokryzja . Czyli jeszcze są
      normalni ludzie . BRAWO !!!!!! , za prawdę i odwagę
    • Gość: Lopez Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 18.08.10, 21:49
      Małe pytanie dla ekologów i innych przeciwników wielce znających się na EJ: co
      lepiej wybrać
      a) budowę jednej, dwóch EJ
      b) budowę kilkunastu elektrowni węglowych
      c) życie bez prądu?
      • Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 18.08.10, 22:23
        d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast
        e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych
        f) ocieplenie kilkuset tysięcy domów ogrzewanych elektrycznie
        g) montaż kilkuset tysięcy "solarów" do podgrzewania wody w bojlerach domków jednorodzinnych
        h) masową wymianę żarówek na "żarówki" LED, lub choćby tylko tzw. energooszczędne

        > Małe pytanie dla ekologów i innych przeciwników wielce znających się na EJ: co
        > lepiej wybrać
        > a) budowę jednej, dwóch EJ
        > b) budowę kilkunastu elektrowni węglowych
        > c) życie bez prądu?
        • szefunio1 Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem 19.08.10, 16:15
          Korekta
          > d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast i płacenie za prąd 3 razy
          więcej oraz życie bez prądu gdy wiatr nie wieje

          > e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych i płacenie za
          prąd 6 razy więcej oraz życie bez prądu w nocy i gdy jest duże zachmurzenie


          f) i g) to fikcja bo 75% elektryczności zużywa przemysł.
          • Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 20.08.10, 17:42
            Szefunio1 nie słyszał ani o kosztach dotowania elektrowni jądrowych, o kosztach
            likwidacji elektrowni jądrowych, ani o kosztach składowania promieniotwórczych
            odpadów przez TYSIĄCE lat.
            Nic więc dziwnego, że nawet nie słyszał o magazynowaniu energii choćby w postaci
            wodoru. Niechaj więc żyje w swoim ciemnogrodzie, a innym niech nie próbuje
            wciskać ryzyka katastrofy z Czarnobyla w Polsce.
      • Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 18.08.10, 22:34
        d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast
        e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych
        f) ocieplenie kilkuset tysięcy domów ogrzewanych elektrycznie
        g) montaż kilkuset tysięcy "solarów" do podgrzewania wody w bojlerach domków
        jednorodzinnych
        h) masową wymianę żarówek na "żarówki" LED, lub choćby tylko tzw. energooszczędne
        • Gość: fizyk Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.146.237.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.08.10, 23:15
          złe pytanie zła odpowiedź.
          a) budować co najmniej 4 bloki jądrowe generacji 3+ (dywersyfikacja stałego
          źródła energii, uzupełnienie dla wiodącej w kraju energetyki opartej na węglu)
          b) rozwijać projekty synergii WK i EJ
          c) budować elektrownie wiatrowe i pozostałe OZE (np. solary,spiętrzanie wody)
          (poprawa efektywności energetycznej i racjonalizacji kosztów energii
          elektrycznej od "domostwa" po przemysł).
          d) poprawiać racjonalną gospodarkę energii elektrycznej.
          e) poprawiać technologię przesyłu energii
          f) wzmocnić połączenia sieci energetycznej z krajami ościennymi.
          Niestety dla "ekologów" wymaga to odrzucenia ideologi sprzeciwu.
          a) dla "ekologów" EJ jest zła z założenia
          b) projekty synergii WK i EJ są na etapie idei, brak rzeczywistych modeli
          eksperymentalnych
          c) OZE jest dla "ekologów" złe - zla lokalizacja farm wiatrowych to śmierć
          ptaków, budowle hydrotechniczne są z definicji nie ekologiczne, geotermia też
          dla części ekologów jest nieekologiczna pozatym niesie za sobą ryzyko
          intensyfikacji zjawisk sejsmicznych, solary niszczą środowisko na etapie
          produkcji ogniw,
          d)wiele dobrych rozwiązań - ocieplać budynki, ale malo racjoalnych nikt nie
          liczy kosztow wytworzenia materiałów ocieplających i izolujących w porownaniu z
          oszczędnościami.
          oszczędzać energię, czytać przy świeczce, psuć wzrok, obciążając kosztami służbę
          zdrowia.
          e) protestować za każdym razem gdy lokalizuje się przesylowe linie energetyczne.
          f) zabronić w polsce inwestycji w energetykę, prąd uzyskiwać z krajow ościennych
          bo mają czystą ekologicznie energetykę opartą na atomie, węglu, ropie, gazie,
          zmodyfikowanych genetycznie roślinach energetycznych, itd...
          Jednym slowem w polsce funkcjonują pseudo ekolodzy!

    • Gość: nauczyciel fizyki Atomowa edukacja IP: 83.238.10.* 20.08.10, 12:47
      Jako nauczyciel fizyki chciałbym zwrócić uwagę, że proatomowa
      rządowa kampania informacyjna nie będzie miała charakteru
      edukacyjnego, a z informacji o kampanii zamieszczonych w
      artykułach „Metra” oraz z wypowiedzi ekspertów atomistów
      popierających program rozwoju energetyki jądrowej wynika, że pod
      pozorem edukacji społeczeństwa będzie to akcja propagandowa
      wykorzystująca techniki perswazyjne prowadzona przez rządowych
      urzędników. Trzeba pamiętać o dotychczasowych dokonaniach urzędników
      w zakresie „atomowej” edukacji społeczeństwa, gdyż w ramach
      organizowanej kampanii informacyjnej w planach są też podręczniki i
      programy edukacyjne na platformach e-learningowych. Urzędnicy agend
      rządowych nie mają kompetencji ani umiejętności do nauczania, a mimo
      to zajmują się edukacją z pominięciem nauczycieli. Przypominam, że w
      1993 r. urzędnicy Państwowej Agencji Atomistyki (wówczas sprawującej
      nadzór nad atomistyką) w ramach edukacji „atomowej” społeczeństwa
      opracowali szkolny podręcznik energetyki jądrowej
      (pt. „Promieniowanie i ochrona przez promieniowaniem” – nie był to
      oryginalny podręcznik, a tylko tłumaczenie podręcznika Unii
      Europejskiej), który recenzowałem dla Polskiego Towarzystwa
      Fizycznego (recenzja stronie internetowej czasopisma „Foton”
      wydawanego przez Sekcję Nauczycielską PTF). W recenzji tej wskazałem
      szereg poważnych błędów merytorycznych utrudniających nauczanie
      (pomylono nawet atom z nuklidem i izotopem), skrytykowałem
      udziwnione metody nauczania za pomocą pseudonauki i spirytyzmu
      (sic!) oraz zdemaskowałem propagandę (np. autorzy, a za nimi
      tłumacze) katastrofę w Czarnobylu określili mianem awarii z liczbą
      ofiar tylko 42 osób. A przecież z Raportu ONZ pt. „Dziedzictwo
      Czarnobyla” z 2005 r. wynika, że bilans katastrofy w Czarnobylu to:
      4 tys. zmarłych i 600 tys. osób napromieniowanych. Natomiast dr
      Roman Jóźwik z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiochemii w opinii
      (zamieszczonej w prasie w 2006 r. z okazji 20. rocznicy katastrofy w
      Czarnobylu) przyznał, że w wyniku opadu promieniotwórczego w Polsce
      zwiększyła się liczba przypadków zachorowania na raka tarczycy. A to
      dlatego, że za późno o trzy dni podano do picia tzw. płyn „lugola”
      (roztwór Lugoli, który miał uzupełnić niedobory soli jodu w
      tarczycy). Jeśli będzie się mieszać edukację i naukę z ideologią i
      propagandą to efekt tego będzie taki, jak wyprodukowanie podręcznika
      szkolnego do ochrony przed promieniowaniem. Za ten nieużyteczny
      podręcznik urzędnicy PAA w rolach wydawców, tłumaczy i konsultantów
      pobrali sowite honoraria ze środków Unii Europejskiej przeznaczonych
      na edukację społeczeństwa. Sama zresztą edukacja na temat energetyki
      jądrowej nie przekona społeczeństwa do poparcia budowy elektrowni
      atomowych, gdyż z rozwojem energetyki jądrowej związanych jest
      bardzo dużo problemów z innych dziedzin, jak: bezpieczeństwo,
      ekonomia, ochrona środowiska, a nawet etyka. Mimo że rządowa
      kampania informacyjna przewidziana jest na jesień, to różne agendy
      rządowe nie czekając na oficjalną kampanię, ani nawet na podjęcie
      przez rząd decyzji o budowie elektrowni atomowej organizowały
      najprzeróżniejsze akcje propagujące budowę elektrowni atomowych,
      dawniej zajmowała się tym Państwowa Agencja Atomistyki, a obecnie
      Ministerstwo Gospodarki. Do szerzenia propagandy proatomowej
      wykorzystywana jest najczęściej kadra kierownicza i pracownicy
      naukowi Instytutu Energii Atomowej (państwowego instytutu badawczo-
      rozwojowego) w Świerku, reklamowani jako „niezależni” eksperci.
      Świerk to dzielnica Otwocka, a ten jest położony ok. 40 km od
      Warszawy, a naukowcy IEA zamiast prowadzić prace badawcze w
      instytutowych laboratoriach, dostają rządowe delegacje na akcje
      propagandowe w terenie bardzo dalekim od miejsca zatrudnienia: a to
      tajnie wysyłani są na zjazd antynuklearny w Gdańsku, innym razem
      przeprowadzają jakieś pseudobadania sondażowe wokół Jeziora
      Żarnowieckiego, a na wypoczynek są wysyłani na wycieczkę do
      Czarnobyla (reportaż z takiej wycieczki z udziałem pracowników IEA
      kilka lat temu zamieścił „Super Express”). Czy tak zachowują się
      niezależni od rządu eksperci? Społeczeństwo cechuje już tak głęboki
      analfabetyzm fizyczny, że nie sposób za pomocą doraźnej akcji
      edukacyjnej prowadzonej głównie za pomocą środków masowego przekazu
      zaszczepić wiedzę z tak rozlicznych dziedzin, jak fizyka i technika
      jądrowa, energetyka, dozymetria, radiologia. Zresztą dla
      społeczeństwa znacznie ważniejszymi sprawami od poznania podstaw
      fizyki i techniki jądrowej są bezpieczeństwo i opłacalność.
      Tymczasem w propagandzie proatomowej pomijana jest sprawa kosztów
      długotrwałego składowania odpadów promieniotwórczych oraz likwidacji
      elektrowni atomowych po 25-30 latach funkcjonowania. A przecież
      informacje o trudnościach, niebezpieczeństwach i szeroko rozumianych
      kosztach likwidacji elektrowni atomowej są dostępne i można je
      przeanalizować (strona internetowa World Nuclear Association). Można
      prześledzić proces likwidacji po blisko 30 latach reaktorów Magnox
      (o mocy 2x138 MW) w brytyjskiej elektrowni jądrowej w Berkeley. W
      pierwszych kilku latach planowano usunąć paliwo jądrowe, w kolejnych
      kilkunastu latach demontować urządzenia, a przez następne
      kilkadziesiąt lat rozbierać skażone radioaktywnie konstrukcje
      budowlane. Pełny cykl przewidzianej trzyetapowej likwidacji
      oszacowano na 120 lat (sic!). Te dwa reaktory pracowały bezawaryjnie
      i efektywnie w latach 1962-1989. Jest to pierwsza elektrownia
      atomowa likwidowana w Anglii. Promieniotwórcze odpady, zarówno z
      elektrowni, jak z przyległego Centrum Technologicznego, zostały
      zgromadzone w specjalnych „grobowcach” dla aktywnych odpadów.
      Usuwanie paliwa jądrowego zakończono w 1992 r., w 1996 r. podjęto
      program przeniesienia odpadów do czterech specjalnie zbudowanych,
      podziemnych bunkrów, z możliwością zdalnego, automatycznego
      manipulowania składowanymi tam, upakowanymi w specjalne pudła i
      bębny materiałami. Od 2006 r. wszystko to, co jeszcze z elektrowni
      pozostało, objęte zostało „wydłużonym okresem dozoru i konserwacji”.
      Biorąc pod uwagę wydatki przyszłych pokoleń, to koszty związane z
      całym procesem likwidacji elektrowni atomowej znacznie przewyższą
      koszty budowy. Do 2001 r. wycofano z użytkowania prawie 100
      komercyjnych reaktorów jądrowych oraz ponad 250 reaktorów badawczych
      i pewną ilość instalacji cyklu paliwowego. Międzynarodowa Agencja
      Energii Atomowej (IAEA) opracowała trzy warianty likwidacji
      elektrowni jądrowych: „natychmiastowy demontaż”, „bezpieczne
      odgrodzenie lub bezpieczne przechowywanie” (to rozwiązanie przyjęto
      ostatecznie w Berkeley) oraz „grobowiec” (czyli taki betonowy
      sarkofag, jak w Czarnobylu). Zagadnienie demontażu reaktorów ma
      oprócz wymiaru finansowego także ogólnoludzki wymiar moralny, bo
      obciążenia są nakładane na następne pokolenia. Te moralne aspekty
      rozwoju energetyki wziął pod uwagę Andrzej Bratkowski b. minister
      budownictwa w dwóch rządach, który jako poseł na przełomie lat
      1989/90 i członek parlamentarno-rządowego zespołu ds. rozwoju
      energetyki jądrowej zdecydował o zamknięciu budowy elektrowni
      jądrowej w Żarnowcu, mimo że wcześniej uczestniczył w projektowaniu
      organizacji tej wielkiej budowy. Andrzej Bratkowski tak uzasadnia
      swoje stanowisko: „Trudności likwidacji tych czy innych już
      wyeksploatowanych zakładów przemysłowych nie są niczym nowym. A po
      ich likwidacji przestawały one istnieć. Natomiast budowa instalacji
      jądrowych pociąga za sobą konsekwencje sekularne, bo przecież
      człowiek raczej nigdy nie uzyska wpływu na tempo rozpadu
      promieniotwórczego. Rodzi to pytanie, czy mamy prawo nakładać tak
      wielkie i nieodwracalne obciążenia na kilka następnych po
      • Gość: z ukosa Nareszcie cos rozsadnego. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.10, 13:40
        Nie mialem czasu na taki dlugi elaborat.
        Zaraz odezwie sie zapewne koles o nicku "fizyk".
        Zobaczymy, co wybelkocze.

        Pozdrowienia.
      • Gość: fizyk Re: Atomowa edukacja IP: *.146.199.226.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.10, 18:09
        kompletna wypowiedź pana Edwarda Rydgiera jest tu:
        www.ptf.agh.edu.pl/SN/rydygier.pdf
        Metro sporo numerów wcześniej zamieściło artykuł prasowy:
        www.emetro.pl/emetro/1,85648,7264655,Podrecznik_o_promieniowaniu__czyli_o_czym_atomisci.html
        Arykuł nie pozostał bez odzewu odpowiedź PAA dostępna jest tu:
        www.paa.gov.pl/?news=!20091127
        Naprawdę warto przeczytać to co rzeczywiście zostało napisane, a nie tak jak ten
        gość "z ukosa" przyklaskiwać gdy tylko ktoś dostarczy jakichś argumentów.
        Okazuje się szybko że wystarczy takiemu podać jakikolwiek przykład burzący jego
        wyznawane teorie od razu zaczyna przeciwnika wyzywać i się obrażać. Miłej
        lektury i pozdrawiam. P.S. Kampania informacyjna będzie kosztować sporo, takie
        są skutki cięć w programach nauczania.
        • Gość: na urlopie Tylko w skrócie IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.10, 21:20
          Odnosi sie wrażenie, że cała ta dyskusja ma na celu nie tyle
          faktyczna merytorykę, co pijar na rzecz energetyki jądrowej.

          Na tematy związane ściśle z technologiami nuklearnymi wypowiedzieć
          moga sie w zasadzie tylko inżynierowie i naukowcy mający
          bezpośrednią praktykę w obiektach energetyki nuklearnej.

          A tych w Polsce jest ilu, starczy paluszków na policzenie?

          Kampania informacyjna jest tylko zwyklą, propagandową akcją.
          I nie różni się ona niczym od kampanii reklamowych.
          Dyskusja więc na tym forum jest kompletnie bezcelowa.
      • Gość: nauczyciel fizyki urzędnicy edukują IP: 83.238.10.* 23.08.10, 13:02
        Komentując rządową kampanię zwaną edukacyjną, mającą przekonać
        społeczeństwo do poparcia rządowego programu rozwoju energetyki
        jądrowej w Polsce wykazałem,że kampania ta nie będzie miała
        charakteru edukacyjnego, lecz propagandowy oraz,że urzędnicy edukują
        odpłatnie społeczeństwo nie mając ku temu kwalifikacji, wiedzy i
        umiejętności. Wydanie przez PAA podręcznika "Promieniowanie i
        ochrona przed promieniowaniem" stanowi przykład tolerowanej przez
        władze arogancji urzędników. Przecież w tym rzekomym podręczniku aż
        roi się od błędów merytorycznych, nawet atom pomylony został z
        nuklidem i izotopem. A rzecznik PAA w ogóle nie poczuwa się do winy,
        a przecież za środki UE przeznaczone na edukację społeczeństwa wydał
        podręcznik bez zgody Ministerstwa Edukacji, bez jakiejkolwiek
        recezji i opinii specjalistów metodyków. Do dzisiaj irracjonalnie
        upiera się, że ofiar Czarnobyla było tylko 42. "Metro" opublikowało
        moją odpowiedź na list rzecznika PAA (nie ma jej w emetro)
        pt. "Fizyk opowiada atomiście w sprawie Czarnobyla" ("Metro" z
        dn.23.08.2009 r.). Wykazałem wówczas, że ofiami katastrofy byli
        także tzw. "likwidatorzy" (pracownicy elektrowni i żołnierze z
        poboru, którzy ulegli napromienmiowaniu-żołnierze wywozili np.
        skażoną ziemię opalając się w słońcu). Wykazałem też,że to urzędnicy
        PAA odpowiedzialni byli za utajnienie wiadomości o katastrofie w
        Czarnobylu i za opóźnienie w związku z tym podawania rozworu Lugoli.
        Do dzisiaj urzędnicy PAA nie zostali za swoje szkodliwe działania
        ukarani i dalej pracują w PAA lub dorabiają na emeryturze np.
        tłumacząc podręczniki i inne materiły propagandowe dla PAA. To co
        rzecznik wypisuje na stronie PAA, po odrzuceniu jego elaboratów
        przez redakcję "Metra" to już nie nadaje się do dyskusji
        merytorycznej, a stanowi ciekawy materiał dla psychiatry.
        Specjalistów z zakresu fizyki i techniki jądrowej jest sporo w
        Polsce, ale z przyczyn politycznych zostali usunięci z Instytutów
        Atomistyki w kolejnych czystkach (1968, 1981 i dalej w stanie
        wojennym i po). W kadrze kierowniczej tych instytutów pracują ludzie
        powołani na kierowników w stanie wojennym. Tylko jedem instytut
        resortowy atomistki (w Krakowie)przeprowadził akcję powrotu
        niesprawiedliwie usuniętych pracowników po tym jak przeszedł do PAN.
        Po przemianach wielu specjalistów atomistów chciało powrocić z
        zagranicy do swoich macierzystych instytutów, ale postawili warunek
        usunięcia ze stanowisk kierowniczych tych, którzy ich wyrzucili.
        Jako nauczyciel uważam,że aspekt moralny rozwoju atomistyki jest
        niesłychanie ważny, skoro rząd odwołuje się do społeczeństwa.
        Politycy myślą na krótką metę, zwykle w horyzoncie czasowym jednej
        kadencji, a ich decyzje często mają skutki "sekularne", jak to ujał
        Andrzej Bratkowski. Dlatego też rządową propagandę proatomową można
        określić mianem indokrynacji, a nie nie żadnej edukacji.
        • Gość: fizyk Re: urzędnicy edukują IP: *.146.246.200.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.08.10, 18:29
          Ja tej kampanii nie popieram. Ale ze słowem "propaganda" lub "indoktrynacja" bym
          się powstrzymał. Kampania jest skutkiem cięć programowych w edukacji, m.in.
          dzięki podobnym jak Pana opiniom: "EJ nie wdrażamy w Polsce więc nauczanie
          fizyki w szczególności ochrony radiologicznej jest nieuzasadnione" cytat z
          pamięci dlatego przekręcony. Cóż głoszenie "rzekomych prawd" o awarii w
          czarnobylu jest odrobinkę chybione, są raporty UNSCEAR, ba nawet jest wspólny
          raport Forum Czarnobylskiego i UNSCEAR. Jakoś podawane przez Pana liczby nie
          znajdują w nich odzwierciedlenia. Być może działa tu pewna "magia posiadania
          wiedzy o prawdzie". Coś co dotknęło "sławnego inaczej" dr J.Jaśkowskiego. Swoje
          "prawdy" objawiał w prasie na tyle skutecznie, że polskie towarzystwo fizyki
          medycznej zareagowało w ten sposób:
          www.atom.edu.pl/images/stories/atomowe/bezpieczenstwo/czarnobyl/zarzad_ptfm_oryginal_oswiadczenia_o_jaskowskim.pdf
          Kwestia akcji podawania płynu Lugola, proszę troszkę poszukać w internecie
          jeszcze można znaleźć troszkę informacji, można znaleźć również uzasadnienie dla
          twierdzenia że akcja była zbędna!

          Cóż jak dla mnie kwestia kampanii jest sporna. Ale gdybym stwierdził, że to
          będzie "propaganda", to nauczanie fizyki w szkole byłoby dla mnie indoktrynacją.
    • Gość: nauczyciel fizyki Propaganda czy edukacja IP: 83.238.10.* 24.08.10, 15:09
      Wobec planowanej przez rząd kampanii informacyjnej mającej przekonać
      obywateli do poparcia decyzji o budowie w Polsce elektrowni
      atomowych, należy się zastanowić, czy w ogóle może mieć ona
      charakter edukacyjny. Społeczeństwo cechuje już tak głęboki
      analfabetyzm fizyczny, że nie sposób za pomocą doraźnej akcji
      edukacyjnej prowadzonej głównie za pomocą środków masowego przekazu
      zaszczepić wiedzę z tak rozlicznych dziedzin, jak fizyka i technika
      jądrowa, energetyka, dozymetria, radiologia. Sama tylko edukacja o
      energetyce jądrowej nie może przekonać społeczeństwa do poparcia
      rządowego programu rozwoju energetyki jądrowej. W przypadku
      energetyki jądrowej dla społeczeństwa znacznie ważniejszymi sprawami
      od poznania podstaw fizyki i techniki jądrowej są bezpieczeństwo i
      opłacalność. Wytyczanie kierunków rozwoju energetyki to zadanie
      rządu, a ten przecież tworzą politycy, zatem rządowa decyzja o
      budowie elektrowni atomowych jest decyzją polityczną, a często przy
      decyzjach politycznych nie bierze się pod uwagę rachunku
      ekonomicznego, ani szerszego horyzontu czasowego. Planując kampanię
      informacyjną rząd oparł się na sondażach CBOS, według których
      społeczne poparcie pozyskiwania energii „z atomu” wzrosło przez
      ostatnie cztery lata z 25 do 50%. Zatem niedużo trzeba, aby
      uzyskać "demokratyczną" większość. A że trzy czwarte Polaków przy
      okazji sondaży skarżyło się, że o energii jądrowej ma skąpe
      informacje, to rząd planowanej kampanii pragnie nadać pozory
      edukacyjne, stąd mowa o podręcznikach, e-learningu i programach
      popularno-naukowych. Małgorzata Wyrwicz z Inicjatywy Antynuklearnej
      demaskuje pozory debaty publicznej w kampanii informacyjnej: „Co z
      tego, że rząd chce informować obywateli, skoro już podjął decyzję,
      że elektrownia powstanie? Poza tym wiele z tego, co będzie
      przekazywane Polakom, to co najmniej półprawdy. A nas, mających
      odmienne zdanie, w ogóle się pomija. To nie publiczna debata, tylko
      propaganda” (por. A. Karwowska, „Elektrownia atomowa za twoim
      płotem”, „Metro” z dn. 18.08.2010 r.). Z informacji prasowych o
      rządowych wytycznych dla firm przystępujących do przetargu na
      prowadzenie kampanii można zorientować się,że kampania będzie miała
      charakter propagandowy. W kampanii mają zostać wykorzystane reklamy
      na billboardach i citylightach, a także na filmach „wrzucanych” na
      takie portale jak „YouTube” i „Wrzuta”. Intensywnie zostaną
      wykorzystane nowoczesne media, jak portale społecznościowe i blogi.
      Szeroko ma być wykorzystana telewizja, w której oprócz emisji
      programów popularno-naukowych przewiduje się nawet wplatanie treści
      propagujących energetykę jądrową w scenariusze popularnych
      telenowel. Dla samorządców z terenów, gdzie planowana jest
      inwestycja przewiduje się wycieczki „edukacyjne” do krajów, które
      inwestują w rozwój energetyki jądrowej.
      Rządowi i usłużnym mu mediom udało się wytworzyć wrażenie, jakoby
      sami poważni naukowcy wsparli ekspertyzy rządowe uzasadniające
      rozwój energetyki jądrowej, a przeciwnicy to tylko niekompetentni
      ekolodzy na usługach partii Zielonych. Po rządowej decyzji o rozwoju
      w Polsce energetyki jądrowej naukowcy mający inne zdanie są
      traktowani przez organy rządowe i media tak, jak oszołomy, jednostki
      nieodpowiedzialne, ośmielające się krytykować udokumentowane
      ekspertyzami specjalistów i naukowców rządowe decyzje wytyczające
      kierunki rozwoju państwowej energetyki. Przykładem wiary w istnienie
      obiektywnych i niezależnych naukowców jest opinia prof. W. Godzica,z
      Wyższ. Szk. Psychol. Społ.: „Do Polaków powinien wyjść fizyk
      noblista i wyjaśnić wszystkie trudne kwestie, rzeczowo przedstawić
      plusy i minusy. Oddajmy głos autorytetom, nie tylko bohaterom
      seriali” (por. A. Karwowska, „Elektrownia atomowa za twoim
      płotem”, „Metro” z dn. 18.08.2010 r.). Może istnieją jeszcze w nauce
      niezależne autorytety, tymczasem rząd może liczyć tylko na
      ekspertyzy „niezależnych” (a w istocie opłacanych z środków
      budżetowych) naukowców. Fizyka nie dostarczy odpowiedzi na temat
      celowości rozwoju energetyki jądrowej, innego jest przecież
      wyjaśnienie podstaw fizyki jądrowej i funkcjonowania elektrowni
      atom., a co innego przedsięwzięcia związane z zapewnienie
      bezpieczeństwa funkcjonowania reaktora jądrowego i kalkulacja
      pełnych kosztów rozwoju energetyki jądrowej (a więc także obejmujące
      utylizację i przechowywanie odpadów oraz likwidację
      wyeksploatowanych obiektów jądrowych).
      Manipulacją lobby proatomowego jest rozpowszechnianie wiadomości o
      rzekomym światowym renesansie energetyki jądrowej. Nie wspomina się
      o tym, że w Wielkiej Brytanii do 2020 r. udział energetyki jądrowej
      w całej produkcji energii elektrycznej ma spaść z obecnych 24% do
      ok. 4%, a Niemcy do 2020 r. postanowili w ogóle zlikwidować swoje
      elektrownie jądrowe.
      W propagandzie proatomowej pomijana jest sprawa kosztów składowania
      odpadów promieniotwórczych oraz likwidacji elektrowni atomowych po
      25-30 latach funkcjonowania. A przecież informacje o trudnościach,
      niebezpieczeństwach i szeroko rozumianych kosztach likwidacji
      elektrowni atomowej są dostępne i można je przeanalizować (strona
      internetowa World Nuclear Association). Można na przykład
      prześledzić proces likwidacji po blisko 30 latach reaktorów Magnox
      (o mocy 2x138 MW) w brytyjskiej elektrowni jądrowej w Berkeley. W
      pierwszych kilku latach planowano usunąć paliwo jądrowe, w kolejnych
      Pełny cykl przewidzianej trzyetapowej likwidacji oszacowano na 120
      lat (sic!). Promieniotwórcze odpady, zarówno z elektrowni, jak z
      przyległego Centrum Technologicznego, zostały zgromadzone w
      specjalnych „grobowcach” dla aktywnych odpadów. Usuwanie paliwa
      jądrowego zakończono w 1992 r., w 1996 r. podjęto program
      przeniesienia odpadów do czterech specjalnie zbudowanych,
      podziemnych bunkrów, z możliwością zdalnego, automatycznego
      manipulowania składowanymi tam, upakowanymi w specjalne pudła i
      bębny materiałami. Od 2006 r. pozostałosci elektrowni objęte
      zostały „wydłużonym okresem dozoru i konserwacji”. Biorąc pod uwagę
      wydatki przyszłych pokoleń, to koszty związane z całym procesem
      likwidacji elektrowni atomowej znacznie przewyższą koszty budowy. Do
      2001 r. wycofano z użytkowania prawie 100 komercyjnych reaktorów
      jądrowych oraz ponad 250 reaktorów badawczych i pewną ilość
      instalacji cyklu paliwowego. IAEA opracowała trzy warianty
      likwidacji elektrowni jądrowych: „natychmiastowy
      demontaż”, „bezpieczne odgrodzenie lub bezpieczne przechowywanie”
      (to rozwiązanie przyjęto ostatecznie w Berkeley) oraz „grobowiec”
      (czyli taki betonowy sarkofag, jak w Czarnobylu).
      Zagadnienie demontażu reaktorów ma oprócz finansowego ogólnoludzki
      wymiar moralny. Często mówi się, że każde urządzenie przemysłowe
      jest narażone na awarię i też ma określony okres eksploatacji, po
      czym musi być rozebrane. Ale w przypadku likwidacji elektrowni
      atomowej obciążenia są nakładane na następne pokolenia. Na te
      aspekty rozwoju energetyki jądrowej zwraca uwagę Andrzej Bratkowski
      (por. artykuły na portalu alfaomega.webnode.com), b. ministe
      budownictwa w dwóch rządach, poseł na przełomie lat 1989/90
      iminister budownictwa w dwóch rządach, poseł na przełomie lat
      1989/90 i członek parlamentarno-rządowego zespołu, który zdecydował
      o zamknięciu budowy o zamknięciu budowy elektrowni jądrowej w
      Żarnowcu. A. Bratkowski głosował przeciw kontynuowaniu budowy
      elektrowni, mimo że wcześniej uczestniczył w projektowaniu
      organizacji tej wielkiej budowy. A. Bratkowski zwraca uwagę na
      odpowiedzialność przed przyszłymi pokoleniami, gdyż: „Trudności
      likwidacji tych czy innych już wyeksploatowanych zakładów
      przemysłowych nie są niczym nowym. A po ich likwidacji przestawa
      • Gość: fizyk Re: Propaganda czy edukacja IP: *.182.8.143.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.08.10, 19:34
        Nie zgadzam się już z 1-szą częścią wypowiedzi. Właśnie ten "głęboki
        anafalbetyzm fizyczny" jest przyczyną emocjonalnego a nie racjonalnego podejścia
        społeczeństwa do tematu EJ. W kwestii bezpieczeństwa EJ to właśnie podstawowe
        zjawiska fizyczne odgrywają jedną z najważniejszych ról. Kwestie ekonomiczne -
        ja tu czekam na więcej informacji, może dzięki tej kampanii dowiem się tego
        czego obecnie nie wiem? A ta pani z jakiejś tam inicjatywy najwyraźniej nie wie,
        że jedyną decyzją podjętą przez rząd to określenie warunków jakie muszą zostać
        spełnione aby budowa ruszyła.
    • Gość: nauczyciel fizyki problem sekularny energetyki jądrowej IP: 83.238.10.* 27.08.10, 13:01
      Każdy nauczyciel (także fizyki) obowiązany jest do wychowywania
      młodzieży. Dlatego krytykując rzekomy aspekt edukacyjny rządowej
      kampanii informacyjnej podreśliłem aspekt moralny. Przytaczam słowa
      Andrzeja Braktowskiego, na którego powoływałem się zarówno odnośnie
      kosztów budowy elektrowni tak w aspekcie materialnym, jak i
      etycznym: "Trudności likwidacji tych czy innych już
      wyeksploatowanych zakładów przemysłowych nie są niczym nowym. Ale po
      ich likwidacji przestawały one istnieć. Natomiast budowa instalacji
      jądrowych pociąga za sobą konsekwencje sekularne, bo przecież
      człowiek raczej nigdy nie uzyska wpływu na tempo rozpadu
      promieniotwórczego. Rodzi to pytanie, czy mamy prawo nakładać tak
      wielkie i nieodwracalne obciążenia na kilka następnych pokoleń?
      Trudno też w kalkulacji budowy elektrowni jądrowej pomijać koszta
      jej demontażu po 25 – 30 latach funkcjonowania, skoro tańsze w
      budowie i bezpieczne elektrownie wodne pracują po 70 lat i dłużej...
      Żadne polityczne interesy nie powinny wpływać na decyzje
      ekonomiczne. Koszty są zbyt duże. Bogata Francja ma wszystkie
      kłopoty dopiero przed sobą" (A. Braktowski, senior-weteran
      budownictwa w Polsce, b. poseł Sejmu „kontraktowego”, b. minister
      budownictwa w dwóch rządach RP). Za powszechny anafabetyzm fizyczny
      społeczeństwa odpowiada rząd sukcesywnie ograniczając treści i
      godziny nauki przedmiotów przyrodniczych, niemniej pomysły
      urzędników resortowych o nauczaniu w szkole podstaw energetyki
      jądrowej są nierealne. Przed reformą edukacji w programach szkolnych
      sporo miejsca zajmowała fizyka jądrowa, także jej zastosowania
      techniczne. Większą specjalistyczną wiedzą i to zakresu techniki nie
      można obarczać uczniów. Toż ten "eksperymenlny" podręcznik ochrony
      przez promieniowaniem wyprodukowany przez urzędników PAA w 1999 r.
      to taki sprymityzowany podręcznik dozymetrii. Ministerstwo Edukacji
      wyrzuciło z programów astronomię, wychowanie techniczne, a wcześniej
      przysposobienie obronne (na p.o. za komuny nauczano o energetyce
      jądrowej), to przecież nie wprowadzi nowego przedmiotu "dozymetria
      promieniowania jonizującego". Przytaczane w prasie wypowiedzi
      Prezeski IAN wyrażają troskę o dobro publiczne i stanowią apel o
      poszanowanie takich społecznie użytecznych wartości, jak prawda,
      dobro, wolność.

      • Gość: vms Re: problem sekularny energetyki jądrowej IP: *.zone11.bethere.co.uk 16.10.10, 19:02
        "skoro tańsze w
        budowie i bezpieczne elektrownie wodne pracują po 70 lat i dłużej... "

        Drogi kolego

        NIE MA W POLSCE TYLE WODY!

        A w krajach w których jest, zapłacono za te elektrownie wielką katastrofą ekologiczną.

    • Gość: gregoran Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.10, 15:45
      tego typu zestawienia maja jasno wykazac, ze atom jest tanszy i mniej zawodny. Tymczasem jest na odwrot: koszt budowy i eksploatacji elektrowni atomowej (w rozumieniu jej zwolennikow) stanowi pomijalnie maly koszt w stosunku do wszystkich kosztow. Tylko ze glowne koszty, tzn. koszty bezpiecznego skladowania odpadow radioaktywnych przez nastepne setki tysiecy lat i koszty ubezpieczenia elektrowni od skutkow awarii, nie sa w kalkulacji uwzgledniane a w dyskusji pomijane. Jedynie stawka ubezpieczenia od skutkow awarii wynosila by tyle, ze wedlug niemieckiego Urzedu Ochrony Przed Promieniowaniem, koszt jednej kWh wynosil by 3 do 4 EUR. Oznacza to, ze produkcja energii z atomu jest nieoplacalna. Przy czym w tej kalkulacji najwiekszych kosztow jeszcze wcale nie uwzgledniono, gdyz sa nieznane: koszty przechowywania odpadow radioaktywnych. Do dzis nie znaleziono bezpiecznego miejsca. W Niemczech uwazano, ze pewnym miejscem sa poklady soli. Tymczasem po niecalych trzydziestu latach trzymania tam odpadow radioaktywnych okazalo sie, ze grozi rozprzestrzenianie sie radioaktywnosci i wszystkie pojemniki trzeba wydobyc. Koszt "remontu" jednej tylko kopalni to okolo 2,5 mld. EUR. Zakladajac, ze odpady te musza byc dozorowane i bezpiecznie przechowywane 10.000 do 1.000.000 razy dluzej, mozna obliczyc ile to bedzie kosztowac. Dlatego w ostatnia sobote w Berlinie 100.000 niemcow protestowalo przeciwko planom rzdu przedluzania czasu eksploatacji niemieckich elektrowni atomowch o 8 - 24 lata. Tymczasem w Polsce rzad chce budowac elektrownie atomowe! Monopolisci energetyczni wykonuja niezla robote lobbystyczna. Musza to robic, bo alternatywa jest decentralistyczny, zroznicowany system produkcji, wykorzystujacy miejscowe zrodla energii. W tym systemie nie ma miejsca dla dinozaurow energetycznych. Dlatego staraja sie zapewnic sobie uzasadnienie swojej egzystencji na nastepne kilkadziesiat lat nie wazac na ogromne szkody wyczynione obywatelom i naturze.
    • Gość: Lenor Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.toya.net.pl 02.10.10, 10:34
      Ja jestem na tak, bo przynajmniej mam o tym pojęcie. Jedyne "ale" jakie nasuwa mi się na myśl-niedbalstwo Polaków... To jest jedyne niebezpieczeństwo.
    • Gość: Marcin Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: 86.43.76.* 05.10.10, 22:53
      + 20mln do dziury budżetowej.
      Lekcji fizyki w szkołach już nie ma? Trzeba edukować dzieci a nie dorosłych.
      Za nim w Polsce powstanie elektrownia atomowa to te dzieci akurat szkoły opuszczą i nie będą protestować jak będą wiedzieć o co chodzi.

      Polska już raz przymierzała się do Atomu. Wykształceni inżynierowie wylądowali w szkołach podstawowych i średnich. Teraz akurat przechodzą na emeryturę.

      Ponoć TVP "prowadzi misję" za abonament RTV czemu nie mogą wykonać w ramach misji serii programów edukacyjnych i wyemitować ich w czasie antenowym tańca z gwiazdami?
      Oczywiście bez dodatkowych opłat.

    • Gość: VMS Raport o wiatrowych IP: *.zone11.bethere.co.uk 16.10.10, 18:59
      Mieszkam w Glasgow i pracuję na lokalnym uniwersytecie, więc wam coś powiem o elektrowniach wiatrowych które tu są. Teren jest górzysty, z daleka od Londynu, więc wybudowali je tutaj. Z samolotu wyglądają ładnie, ale muszę przyznać że z ziemi już nie, bo wystają wysoko w górę i ciągle się kręcą. Piękny górzysty krajobraz został całkowicie zniszczony moim zdaniem.

      Na uniwersytecie mamy wydział energii. Zgodnie z lokalnym zwyczajem każdy korytaż jest oblepiony plakatami informującymi o prowadzonych tu badaniach naukowych. Około połowa jest pod tytułem " co zrobić z nierównomiernymi dostawami z tych cholernych wiatraków". Tak tak - one generują prąd czasami, i to jest bardzo duży problem dla całego systemu energetycznego, bo pozostałe elektrownie muszą się dostosowywać. Bilans energii w systemie musi być zachowany 50 razy na sekundę, i odbywa się to kosztem dużych zrzutów (czyt. wyrzucaniem do śmieci) przegrzanej pary w klasycznych elektrowniach. No więc co zrobić? na każdym plakacie jakiś schemat, jakiś wykres, tu udało się uszczknąć 0.2%, tam 0.3% - ale jakoś nikt nie ma dobrej odpowiedzi.

      Eksperyment może sobie być, może się czegoś nauczymy. Ale prawda jest taka, że jakbyśmy chcieli całe nasze zapotrzebowanie zaspokoić wiatrakami, to musiało by być po 5 wiatraków przy każdym bloku mieszkaniowym. Nie mówiąc już o przemyśle.
    • Gość: Leszek my się chcemy pchać w atom a Niemcy... IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 23:48
      wyborcza.biz/biznes/1,101562,8311350,Elektrownie_nuklearne_w_Niemczech_do_2035_r__.html
    • 0ffka Elektrownia atomowa za twoim płotem 26.02.11, 19:58
      Cywilizowane, zachodnie kraje rezygnują z elektrowni atomowych, więc lobby atomistyczne szuka wsteczne, skorumpowane rządy, aby tam czerpać pieniądze ze swojej BRUDNEJ energii.
      Oby Polska opamiętała się ze ściąganiem tego radioaktywnego syfu do Polski na rzecz polskiego podatnika i zdrowia jego potomków!
    • biomedica Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem 27.08.11, 20:49
      Podziele się dziś swoją opinia na temat elektrownii jądrowych. Zapraszam zajrzeć do tego odnośnika : tnij.org/m7az .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka