nomina
15.11.11, 01:26
Co to znaczy - jeśli traktować przepis literalnie?!
Przepis został zapisany w urzędowym języku RP. Zarówno pojedyncze słowa, jak i całe struktury syntaktyczne mają odpowiednią wartość semantyczną i konotacyjną. I to jest podstawa prawna, a nie manipulacje językowe jakiegoś urzędnika, któremu "się zdawało", że zna język polski.
Czytelnik ma prawo bezpłatnie wozić MZK jednego syna do końca drugiej klasy, a w sprawie drugiego złożyć skargę do RPO o nierówne traktowanie obywateli w tych samych okolicznościach (uczniowie w tym samym wieku) i roszczenie prawa do przewozu drugiego dziecka też do końca drugiej klasy.
Jeśli czytelnik będzie miał problem ze strony biurokratów - służę wykładnią językową.
Dość już językowego bełkotu, "widzimisię" w paragrafach! Polszczyzna ma być obowiązkowa i perfekcyjnie znana osobom, które za jej używanie pobierają ciężką kasę z moich podatków!
Podobnie jest z kwestią kasowania biletów w tramwaju, płacenia składek ZUS czy otrzymywania rent - tak samo tysiące Polaków jest kantowanych przez "wielkich językoznawców" z urzędów wszelkiej maści...