nonameuno szacunek? 300 osób na miejsce mówi samo za siebie! 15.02.12, 22:13 szanuje się silnych, niezależnych i wpływowych, a kandydat do pracy to petent całujący klamkę u drzwi, więc o jakim szacunku mowa? ludzie w Polsce są tani, łatwo dostępni i jest ich dużo - odwrotnie proporcjonalnie do miejsc pracy, które trzeba szanować, bo są rzadkim dobrem, zwłaszcza te, które pozwalają zarobić więcej niż płaca minimalna. teoretycznie szacunek należy się wszystkim - i życiu poczętemu, którego nie wolno spłukać w kiblu, i samotnej matce, której należą się alimenty, opieka socjalna i pierwszeństwo w kolejce do żłobka, którego w ogóle nie ma w gminie, i starcom, którym trzeba mówić dzień dobry i ustępować miejsca w autobusie nawet jak śmierdzą i się awanturują - tylko że w praktyce wielkie gie z tego wychodzi! stosunek do pracownika i do kandydata na pracownika jest doskonałym probierzem stosunków w kraju, gdzie ludzi (zwłaszcza po studiach) jest za dużo (choć do skladek na ZUS jednak za mało) i się wzajemnie zadeptują rywalizując o miejsce przy korycie. a ci, co miejsce przy korycie już zdobyli, mają w doopie tych, którzy się do niego dopiero pchają, więcej - odpychają ich nogą, przeganiają, przeczołgują przez tor przeszkód, robią pranie mózgu i wiwisekcję, aby zbyt wielu się nie dopchało (czytaj - prowadzą rozmowy rekrutacyjne ...). prawie każdy kto szukał pracy to przeżył i cieszy się, że już nie musi przeżywać ponownie, bo to najbardziej upokarzające zajęcie pod słońcem. problem w tym, że jak już się jest z drugiej strony, to robi się to samo innym, co inni zrobili mnie i kólko się zamyka ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron dokładnie IP: *.paradowski.pl 15.02.12, 22:47 dokładnie. Jak się nie podoba dziki kapitalizm to poszli won na Białoruś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: dokładnie IP: *.paradowski.pl 15.02.12, 22:47 nikt was lewary w dzikim kapitaliźmie na siłę nie trzyma. Provident wam pożyczy na bilet do Terespola. Da swidania. Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: dokładnie 16.02.12, 15:46 aronlu, przecież głosowałeś na PiS - przeciwników dzikiego kapitalizmu. Jesteś więc durny czy chory psychicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
porozmawiajmy_konstruktywnie Na Białorusi już dawno nie ma komunizmu 16.02.12, 18:16 To jest zwykłe, wolno rynkowe państwo policyjne, z elementami socjalizmu. Komunizm, w przypadku przeludnienia planety ma sens jeżeli ma charakter globalny, niepolicyjny, zdroworozsądkowy, dobrze planowany według podstawowych priorytetów (nauka, ekologia, zrównoważony rozwój, kolonizacja), bez zamykania się w obrębie jakiegoś kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: razdwatrzy A jak kandydat nie przychodzi na umówioną rozmowę? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.12, 23:38 I nawet nie raczy uprzedzić, że się rozmyśłił? Jak widać brak kultury dotyka obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.12, 00:24 taaaaaa. Pracownikowi samemu powinno zalezec. mnie zalezalo, pisalam, dzwonilam, pytalam. i jaka odpwiedz, eeee.nie wiem, moze pozniej itd. Kurde! I kto tu zlewa? na Boga! ja rozumie, ze odpowiedziec x kandydatom personalnie to problem, ale nawet glupia zwrotka jest ok. do mnie pary razy zadzwonili z odmowa i zawsze dziekowalam za informacje, bo wlasnie dzieki temu wiedzialam, co dalej robic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.184.66.186.vnet.sk 16.02.12, 07:05 Najgorszym doswiadczeniem w mojej karierze zawodowej byla rekrutacja w firmie CERSANIT. Podczas calej rekrutacji mialam 4 rozmowy zaczynajac od HR, a konczac na rozmowie z samym "przewodniczącym Rady Nadzorczej Cersanit SA." :) - Arturem Kłoczko. Mieszkam w innym miescie, wiec 2 rozmowy odbyly sie przez telefon/tudziez skype, a na nastepne dwie musialam dojechac (min. 5 godzin jazdy samochodem, koszty pokrywalam sama). Po ostatniej rozmowie nie dostalam nawet maila, nie wspominajac nawet o telefonie z podziekowaniem za poswiecony czas... CHAMSTWO, z jakim nie spotkalam sie nigdzie indziej( rowniez ze strony ostatniego rekrutujacego). Wasze doswiadczenia nie robia na mnie wrazenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kana Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.02.12, 08:25 Nie rozumiem, dlaczego w tekście nie ma wypowiedzi tych, którzy nie odpowiadają? Wystarczyłoby, że autor odwiedziłby dział HR we własnej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomasz Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.12, 08:52 Rekrutacja do sklepu LIDL na stanowisko szeregowego pracownika typu "wyłóż towar na półkę", młody elegancik pyta: jak się sadzi ogórki, jak się sadzi truskawki i kilka innych nie mających nic wspólnego z tą pracą pytań (jak również o dzieci - a o to nie ma prawa pytać). Idiocie wydawało się że rekrutuje wyższą kadrę menadżerską i postanowił zadawać pytania w stylu "jak radzisz sobie w trudnych sytuacjach". Skąd się tacy ludzie biorą ? Odpowiedz Link Zgłoś
potomar Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu 16.02.12, 13:57 "jak się sadzi ogórki, jak się sadzi truskawki i kilka innych nie mających nic wspólnego z tą pracą pytań (jak również o dzieci" Pytał jak się sadzi dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wciąż bezrobotny Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.xdsl.centertel.pl 16.02.12, 09:15 a moim zdaniem to jest tak , bo po rozmowie z hh , tak mi zakomunikował bez ogródek : "nie ma Pan znajomości , rodziny , dobrych znajomych , układów , itp , w firmach i w życiu ... nie znajdzie Pan pracy , a u nas ogłoszenia polegają na tym , że mamy podpisaną umowę z firmami , aby szukać dla nich ludzi. Płacą za same ogłoszenia na Naszych stronach miesięcznie , ale ... jeśli my podsyłamy swoje oferty do firmy , okazuje się , że już sami znaleźli swoje "króliki z kapelusza" , a są nimi zazwyczaj właśnie ich znajomi , koledzy , córki , itd ... nepotyzm ...." - jest jeszcze tak , że firmy szukają poprzez HH , ale tylko po to , żeby pokazać ludziom tym na samym dole , że szukają poza swoja organizacją .... chociaż maja już "tego królika" :) Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszewski Serwisy społecznościowe 16.02.12, 09:20 W jednym Santorski na pewno ma rację - serwisy społecznościowe i Internet przenoszą środek ciężkości relacji z pracodawcą. Byłem pewien, po lekturze tych wszystkich komentarzy, że wpadłem na nowatorski pomysł - założyć forum o pracodawcach. Okazuje się, że coś takiego już jest - nie wiem, czy ładnie tak reklamować, ale adres to opracodawcach.pl. Wygląda na portal, który dopiero się rozwija, ale pomyślmy, co by było, gdyby takie coś się umasowiło... Przecież pracodawca, który źle potraktuje 50 czy 100 kandydatów, ma jak w banku to, że oni natychmiast o tym opowiedzą publicznie. Ktoś tu napisał, że rekruter Coca-Coli może być chamem, bo sprzedaż i tak mu nie spadnie - a ja właśnie przewrotnie uważam, że wielu firmom może sprzedaż spaść, jeśli na takim forum ludzie opiszą swoje doświadczenia niemiłe - zarówno z procesu rekrutacji, jak i w samej pracy, jeśli szczęśliwie udało im się zostać pracownikami. W Polsce brakuje tego, co już zrozumiano na Zachodzie - nie liczy się zysk krótkoterminowy i bezpośredni, tylko reputacja i jej długookresowy wpływ na zyski. Można oszukać dwie osoby i zarobić na tym dwie stówy, ale można też być miłym dla dwudziestu osób i w konsekwencji zyskać reputację, która przełoży się na parę tysięcy zysku. Trzeba tylko zrozumieć, że na rynku istnieją zależności bardziej skomplikowane niż "wchodzi klient do sklepu i kupuje nasz produkt, bo wczoraj wyświetliliśmy reklamę z gołą babą". Na ogół tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
frajer_dety Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 16.02.12, 10:28 Trzeba zrozumieć pracodawców, na jedną ofertę przychodzi dosłownie nieraz kilkaset CV. wiec nie wymagam, żeby do każdego pisali sążnisty list, ale mogliby chociaż wysłać maila - nie, dziękujemy. Chociaż najgorzej jak się odezwą za 2 miesiące, pół roku - jak człowiek ma już pracę - i wtedy zawracają gitarę. Kiedyś odezwali się po 2 latach - wyśmiałem ich. Odpowiedz Link Zgłoś
blume2777 Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 16.02.12, 10:50 A ja się łudziłam, że w Polsce nie jest tak źle. A jednak, szara rzeczywistość rozczarowuje. Pracownicy firm rekrutacyjnych jak i działów HR zapominają, że umowa o pracę jest umowa dwustronną określająca prawa i obowiązki obu stron względem siebie. Wyznając zasadę , że to pracownik powinien wykazać wszelka inicjatywę w pozyskaniu etatu jest zwykłym tłumaczeniem braku kompetencji pracownika firmy rekrutującej. To jest ewidentne okazywanie braku szacunku drugiej stronie. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że takie postępowanie HR’owców prowadzi do quasi niewolnictwa. Osoba szukająca pracy z zasady jest osobą gorzej traktowaną. A w imię czego? Przecież pracodawca również będzie czerpał niemałe korzyści z pracy zatrudnionego przez siebie pracownika. Granda! Mam tylko cicha nadzieję, że poziom firm rekrutacyjnych jak i pracowników działów HR się zmieni. Bo, na razie osoby starające się o prace traktują jak motłoch, choć sami, jak pokazuje ich zachowanie, tym motłochem są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wladek CV POdzielili na dwie grupy ... IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.12, 23:57 Pierwsza grupa POszła w PiSDOO, bo koleś rozsypał zgłoszenia. A kto by tam zbierał z POdłogi. Faceci nie mają szczęścia. Druga POłowa - tez bez szans. Bo POjawił się ktoś, POpierany przez Jedynie Słuszną Partię: Osoba bez kwalifikacji, Nie w MOIM guście (lustra WON), Leniwa bestia. To NIC, Nadaje się. Cholerka, KTO będzie odwalał pracę za IDEAŁ. Jak ktoś zaprotestuje, leci na PYSK. Odpowiedz Link Zgłoś
cogitors Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 22.02.12, 12:55 Najgorsze jest to, że od pracowników (kandydatów) wymaga się najwyższych standardów, nienagannego cv, punktualności, kultury osobistej, a z drugiej strony wymagań często nie ma żadnych. Zdarza się, że pracodawcy przychodzą na rozmowy nieprzygotowani, po rozmowie widać, że nawet nie zajrzeli do CV, mają olewcze podejście i brak szacunku wobec kandydata... Nikt nie wypadnie dobrze na rozmowie kwalifikacyjnej jeśli czuje, że jest na niej niemile widziany. A powinno być tak, że obie strony - i pracownik i pracodawca są przygotwani i kulturalni, zarówno w trakcie procesu rektutacji jak i PO. W końcu tak często się powtarza, że rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie DWÓCH stron, a nie tylko prezentacja jednej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mixer Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.aster.pl 28.02.12, 00:03 Brutalna prawda jest taka że w sytuacji bezrobocia to faktycznie kandydat jest w relacji z potencjalnym pracodawcą nikim. Z drugiej strony biznes w polskim wydaniu to (szczególnie korporacyjnym) to zoo - zwykle trafia się na chamstwo od pokoleń po uszy w gnojówce co ze wsi z chlewa wyrwane po trupach dorwało się do stołków. Kultury i szacunku w Polsce spodziewać się nie należy dlatego lepiej szukać pracy za granicą, ewentualnie w Polsce ale w firmach gdzie Polaków na stanowiskach kierowniczych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grubelek Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.202.c81.petrotel.pl 05.03.12, 01:31 Brak odzewu po rekrutacji to jedno , a propozycje zarobkowe na poziomie najniższej krajowej dla osoby z 12 letnim doświadczeniem w zawodzie (nie licząc szkoły), wieloma szkoleniami dodatkowymi i wiekiem poniżej 40-tki to jak nazwać ?! Bo dla mnie o jest totalny wyzysk i skazywanie człowieka na wegetację poniżej progu ubóstwa !!! Jak za to utrzymać rodzinę i wykształcić dzieci ?!? Bydlaki wiedzą , że zasiłek w najlepszym wypadku starczy na czynsz i skończy się maksimum za rok - więc delikwent wróci szybko z podkulonym ogonem i weźmie te ochłapy co mu zaproponują ! Natomiast cwaniaczkowaci doradcy w biurach pracy plują nam wszystkim w twarz mówiąc , że jak ktoś w siebie zainwestuje i się dokształci lub przekwalifikuje to pracę dostanie - brednie i bezczelne kłamstwo !!! Na konkretne kursy nie ma opcji dostać się bez znajomości w Urzędzie Pracy bo jak się człowiek pyta to ZAWSZE jeszcze lista jest nie otwarta , lub właśnie została zamknięta - pomimo iż pytający robi to CODZIENNIE !!! Natomiast samozatrudnienie w większości przypadków ma jako - taki sens na tzw. małym zusie, bo "normalny" wykończy każdego do spółki z coraz większym vatem, galopującymi cenami paliw i stojącymi w miejscu lub malejącymi cenami za wykonywaną pracę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankier Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.03.12, 07:35 kandydatka ma się czołgać. Kandydatki (psycholożki, socjolożki i inne pseudolożki) tak mają, że nie znają swoich kwalifikacji i żyją w świecie fantazji o swoich kompetencjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.12, 16:10 U mnie szef ostatnio przekroczył wszelkie możliwe granice dna. Przyszedł do nas potencjalny kandydat na stanowisko magazyniera bezpośrednio do biura, przedstawił się grzecznie, powiedział że chciałby zostawić CV w związku z prowadzoną rekrutacją. Szef podszedł do chłopaka, rzucił okiem na CV i zapytał: - Pan już zakończył edukację? - Tak. - A to dziękujemy, szukamy uczniów lub studentów zaocznych, by nie trzeba było płacić ubezpieczenia. - Mimo wszystko chciałbym zostawić CV, może za jakiś czas się przyda. - Nie, nie. Proszę zabrać, Panu może się prędzej przydać, nam raczej nie. Jak to usłyszałem to aż mi się wstyd zrobiło... No ale cóż zrobić, taka mentalność Odpowiedz Link Zgłoś
domi7173 Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 19.03.12, 14:13 Na tzw. bezrobocie jesteśmy skazani! Jest ono naturalną konsekwencją rozwoju technologicznego (za np. 100 ludzi pracuje jedna maszyna, którą też często częściowo tworzą maszyny...). Poza tym nigdy idealnie wrodzone zdolności i predyspozycje ludzi nie wpiszą się w potrzeby rynku. Jeśli ktoś np. może, ze względu na wrodzoną wydolność intelektualną, zrobić szkołę zawodową lub np. policealną to nie nagnie się nagle do potrzeb rynku i nie zrobi studiów, bo to jest po prostu fizycznie niemożliwe. Jest to sprawa od dawna znana, a mimo to zdecydowano się na system, w którym praktycznie fizyczne przeżycie uzależnia się od pracy (oczywiście pracy w rozumieniu powiedzmy kodeksu pracy, bo tak wogóle przecież każdy kto wykonuje jakąś czynność wykonuje pracę). Wychodzi, więc na to że (mimo ciągłego zakłamania i zapewniania o ochronie życia, zdrowia, mówienia o przyrodzonej godności człowieka itd.) niewiele jednak to życie jednych jest dla drugich warte! Ja mam wręcz wrażenie, że jakaś grupa ludzi chorobliwie potrzebująca potężnej dawki adrenaliny żeby się ruszyć do pracy i wogóle moralnie i fizycznie nie zdegradować się ( w tym wypadku adrenalina pochodziłaby ze świadomości że jak się nie ruszę to zdechnę bez pomocy na dnie - pomoc społeczna to przecież fikcja), zdominowała społeczeństwo i próbuje swoje chore potrzeby realizowac kosztem innych... Masakra! To oczym pisze w tym artykule jest tylko jednym ze skutków tej chorej sytuacji!!! Odpowiedz Link Zgłoś