Dodaj do ulubionych

Nie chcą dzielić się klientami

    • Gość: józio z Krakowa Nie chcą dzielić się klientami IP: *.play-internet.pl 03.03.12, 15:00
      kto twierdzi ze licencjonowany taksówkarz zna lepiej topografię,jest osłem-zdając na licencje wkuwamy tylko część informacji -poznanie wszystkich nie jest możliwe-nabywamy to w trakcie pracy-tak taksówkarza jak i innych zawodów-ci sami którzy dzisiaj krzyczą niech sobie wspomną co robili gdy im ograniczano-większosc to łgarze-a sami korzystają z nawigacji-gdy zdawałeł była mowa o próbach stworzenia nawigacji dla taksówkarzy-bo jednak korzystają z innych tras niedozwolonych kierowcom,-KTO TWIERDZI ZE Z LICENCJĄ WIEZIE BEZPIECZNIEJ ,CZY UCZCIWIEJ -ŁŻE JAK BURA SUKA-TO ZALEŻY OD CZŁOWIEKA -A NIE OSZUSTA-inna sprawa -taryfowej uczciwosci w stosunku do klienta-i tu sie kłania -MOCNE UREGULOWANIE-LICENCJA NABIJA FORSE KOMBINATOROM-a tak egzamin jak i kurs nie sa drogie w stosunku do innych zawodów-
      • Gość: najmądrzejszy Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.centertel.pl 03.03.12, 16:36
        " kto twierdzi ze licencjonowany taksówkarz zna lepiej topografię,jest osłem-zdając na licencje wkuwamy tylko część informacji -poznanie wszystkich nie jest mozliwe"

        Tu nie chodzi o to nawet czy on zna tą topografię czy nie, tylko chodzi o konflikt interesów - to nie w interesie taksówkarza zawieźć klienta najkrótszą trasą po najniższym koszcie.
    • Gość: ania Nie chcą dzielić się klientami IP: *.home.aster.pl 03.03.12, 15:30
      Taaa, szczególnie pośrednicy nieruchomości są bardzo uczciwi. Miałam przyjemność korzystać z takiego licencyjnego biura - chcieli mi sprzedać dom a właściwie plac budowy bo dom był nie odebrany, bez dostępu do drogi .. tyle warta jest ta ich licencja. Chcą brać najlepiej 5% od transakcji nie oferując nic w zamian. Także z licencją czy bez i tak trzeba wszystko samemu sprawdzać bo mogą oszukać. Jestem za uwolnieniem rynku!!
      • Gość: najmądrzejszy Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.centertel.pl 03.03.12, 17:33
        Wszelkie licencje to tylko nabiajanie kasy dla organizatorów egzaminów oraz szkoleń.

        Chcecie licencji? Ok, niech będą, tylko niech rzeczywiście w pratkyce będzie tak, że TYLKO człowiek z licencją ma prawo wykonywać dany zawód.

        Przykłady z mojej branży: licencja maklera papierów wartościowych - przejdzcie się po domach maklerskich, tfi, bankach i zobaczcie ilu ludzi ma takie licencje. Podpowiem: garstka.

        Drugi przykład: licencja doradcy inwestycycjnego (egzamin ciężki) - przejdźcie się po tfi, ofe, ubezpieczalniach, bankach (treasury), domam maklerskich i popatrzcie czy każdy zarządający ma takową licencję. Odpowiadam: nie wszyscy mają.
    • woland7 przwodnicy, buahaha 03.03.12, 16:08
      Licencjonowany przewodnik turystyczny to jakaś aberracja. Pamiętam jak na studiach moi znajomi dorabiali w Poznaniu jako przewodnicy. Wszyscy gadali dokładnie to samo, uczyli się z jednych książek i tak naprawdę mieli oprowadzanych w d..pie. Ostatnio cierpiałem katusze, kiedy zostałem zmuszony do "zwiedzenia" Warszawy z "przewodnikiem"? Przylazł jakiś stary dziad,który pitolił, to co można było w necie wyszukać w 10 minut. O ciekawszych rzeczach, mnie interesujących (np. żegluga śródlądowa w Warszawie) wiedział tyle, że w Wawie były 2 porty (w rzeczywistości 3, ale to litościwie pomijam). Natomiast po Marsylii oprowadzał mnie przygodnie poznany w samolocie nauczyciel matematyki bez skończonych kursów przewodnika, licencji itp. Po kilku godzinach z przewodnikiem w Wawie obiecałem sobie, że nigdy więcej. Po 5 godzinach z przewodnikiem w Marsylii, po 3 miesiącach pojechałem tam na prawie 2 tygodnie.....
      • Gość: zag Re: przwodnicy, buahaha IP: *.acn.waw.pl 03.03.12, 17:10
        To, że przewodnik nie wiedział ile było portów Warszawie mnie nie dziwi. Przewodnik nie jest alfa i omegą, nie jest w stanie odpowiedzieć na absolutnie każde pytanie (no, powinien odpowiedzieć na 99% ;) ). Oczywiście nie zwalnia go to od tego, aby tej wiedzy stale nie pogłębiać.
        Licencja jest dowodem, iż przewodnik zna praktycznie wszystko o mieście. Egzaminy, choć ekstremalnie trudne, nie weryfikują przewodnika pod kątem umiejętności przekazywania wiedzy.
        Następnym razem zapraszam do skorzystania z naszych usług :)
        ------------------
        www.warsaw4u.com
      • my-way-your-way Re: przwodnicy, buahaha 03.03.12, 18:24
        Nie wiem, jakie rodzaje przewodników obejmować ma ustawa, ale jakoś nie wyobrażam sobie przewodnika górskiego bez odpowiedniego przeszkolenia, bo zweryfikowanie jego umiejętności na zasadzie "jednak się nie nadaje, bo z braku umiejętności doprowadził do śmierci uczestników wycieczki" wydaje mi się horrorem...
    • Gość: k Nie chcą dzielić się klientami IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 16:36
      brawo pan Gowin!!!
      zawody zasłaniane "licencjami"... przecież to rynek zweryfikuje czy jest się dobrym kierowcą / przewodnikiem / prawnikiem. Jak nie masz umiejętności to niezasłaniaj się gó...anym papierkiem-licencją - daj miejsce pracy dla kogoś kto ma więcej pasji i jest po prostu lepszy.
      W żadnej normalnej firmie nikt nie zatrudni kogoś kto ma super kwalifikacje na papierze, ale w rzeczywistości nie wiele umie (programiści, graficy itd...). Licencja na taxówkę? Przecież wystarczy mieć prawko + gps. Licencja na przewodnika turystycznego? Przed zatrudnieniem prosty test z geografii i z umiejętności opowiadania. Nie sprawdzasz się w firmie - wylatujesz, czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Na cholere wam licencje???

      • Gość: najmądrzejszy Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.centertel.pl 03.03.12, 17:27
        Ja proponuję wprowadzić licencję na bycie posłem lub senatorem. Egzamin obejmowałby podstawowe wiadomości z zakresu prawa i organizacji państwa. Dzięki temu powinna się przecież poprawić jakość usług, nieprawdaż?

      • Gość: goscLA Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.lsanca.fios.verizon.net 03.03.12, 17:29
        blanc pisze o agentach nieruchomosci w USA. Oczywiscie ze maja licencje, ale prostujac blanca, to tylko sprzedawca placi prowizje w wysokosci 5-6% ceny sprzedazy i dzieli sie na pol z agentem drugiej strony.
        Polmysl w Polsce jest dziwny i doprowadzi do problemow. Jezeli Polacy chca inne przyklady to w USA przynajmiej w Kaliforni kazdy rzemieslnik ktory robi prace powyzej 500 dolarow musi miec licencje, Zrobienie licencji nie jest proste, egzamin 3-4 godziny , pytan okolo 300 z zawodu i prawa. Robi sie na czas w jednym miejscu , komputerowo.Przygotowanie do egzaminu to okolo po roku nauki lub sa szkoly ktore przygotowuja za oplata. Licencja jest dozywotnia i kosztuje kilkaset dolarow. Kazdy kto wynajmuje rzemieslnika powinnien prosic o licencje, maja numer licencji na truckach. Praca bez licencji jest karana grzywna lub wiezieniem
        • Gość: najmądrzejszy Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.centertel.pl 03.03.12, 17:42
          Ja już pisałem, że porównanie Polski do USA to nieporozumienie, bo nam bliżej mentalnie do Rosji, Węgier, Czech, Ukrainy, Bułgarii, itd.

          Licencje mają sens jak idzie za nimi odpowiedzialność. W przypadku polskiego porśrdnika nieruchomości licencje to nieporozumienie, bo on i tak ma rolę tylko sprzedawcy, a umowę konstruują prawnicy. Ja wiem, że idea jest piękna: oto licencjonowany pośrednik weźmie pod swoje skrzydła zagubionego klienta i uchronie przed niechybną utratą majątku w przypadku transakcji z osobą niekompetentną czytaj bez licencji. A jak wygląda praktyka: pośrednikowi zależy tylko na prowizji skutkiem czego wcale nie interesuje go klient i jego los.

          A jakość usługi wcale nie zależy od tego czy ktoś ma licencję czy nie ma tylko od tego czy ktoś rzeczywiście jest uczciwy i sumienny.
          • Gość: goscLA Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.lsanca.fios.verizon.net 03.03.12, 18:01
            to toriche inaczej wyglada w USA dla tzw posrednikow nieruchomosci. Posrednik taki nie pracuje samodzielnie jako swoja firma jest on zatrudniony przez agencje nieruchomosci ktora ma kilku kilkunastu agentow oraz specjlaistow od zalatwainaia pozyczek na kupno domu. Wiec sa oni pracownikami fiormy i reputacja firmy zalezy od uczciwosci agenta. Samodzielnie pracujac agent nie ma szans zeby przezyl. Agent kupujacego rowniez zleca inspekcje techniczna domu(frima) ktory ocenia usterki i co do naprawy(tu sie negocjuje kto naprawia lub upust ceny) i drugim elementem transakci sprzedazy -kupna domu jest tzw escro, to jest odpowiednik notariusza w Polsce. Ecsrow jest to firma prywatna ktora zatrudnia ludzi ktorzy sprawdzaja sprzedawce czy nie ma obciazen na domu, robia wycene domu czy cena nie jest z sufitu , przygotwuja kontrakt oraz kontrakt z bankiem finansujacym. W kaliforni to jest mnostwo dokumentow , okolo 100 stron, i nalezy zlozyc tez chyba 100 podpisow, ztym ze agent escrow i agent kupujacego mowia co jest wazne a co jest formalnoscia do podpisu. Ludzie sa uczciwi i nie probuja sztuczek czy falszowan. Finalizacja kupna domu trwa do 2 godzin. Najwazniejsze ze wszyscy dzialaja na korzysc stron i kupno domu w Kaliforni przebiega bezbolesnie i niespodzianek.
            • Gość: najmądrzejszy Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.centertel.pl 03.03.12, 18:14
              Dlatego piszę, że Polska to nie USA i nie ma co tu porównywać.

              U nas problem to brak odpowiedzialności czy to dziłasz samodzielnie czy pod nazwą firmy oraz nazywanie pewnych czynności nie tak jak trzeba, np. pośrednik nieruchomości to przede wszystkim sprzedawca, agent ubezpieczeniowy to też sprzedawca, doradca finansowy to też sprzedawca - ci ostatni wcale nie sprzedadzą tobie najlepszego ubezpieczenia czy kredytu tylko taki, od którego mają największe prowizje.
        • Gość: cucaracha Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.grcworldwide.com 04.03.12, 06:08
          Kazdy kto wynajmuje rzemieslnika powinnien prosic o licencje, maja n
          > umer licencji na truckach. Praca bez licencji jest karana grzywna lub wiezieniem

          Grozi , grozi, a pełno Latynosów stoi na "stójkach" i na posiadaczy licencji nie wyglądają.
          Taki z licencją kosztuje odpowiednio więcej, więc rachunek jest prosty.

          Najprostsza metoda wykiwania tego systemu to robić robotę na jakiegoś kumpla, który ma licencję i załatwi odpowiednie "permity". Albo na właściciela nieruchomości, który pewne prace może wykonywać sam. "Rzemieślnicy" to oczywiście koledzy, którzy właśnie przechodzili,
          przypadkiem, z truckiem, drabinami, wiertarkami, piłami, etc. i wpadli na kawę, przypadkiem.
          bez licencji.
      • Gość: ja Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.acn.waw.pl 03.03.12, 19:54
        Nikt nie rodzi się grafikiem czy programistą. Żeby byc dobrym grafikiem - trzeba się nauczyć tej sztuki. Tak samo z programistą. Programista nie ma licencji, ale zazwyczaj skończył studia i ma dyplom ukończenia studiów, albo przynajmniej skończył jakiś kurs i ma na to papierek.
        Nikt nie zatrudnia grafika, dając mu prosty test z photoshopa czy corela.
    • pafters Jedyna rzecz, za którą chcę pochwalić ten rząd 03.03.12, 17:57
      Jeśli uda im się choć trochę te mafie korporacyjne zlikwidować przez otwarcie rynku zawodów, to będzie to jedyne jak dotąd osiągnięcie tego rządu, za które chciałbym podziękować - o ile w ogóle dojdzie do tego, bo gadać to za mało. Mam nadzieję, że uda się im!
      • Gość: dziadek Re: Jedyna rzecz, za którą chcę pochwalić ten rzą IP: *.neanet.pl 03.03.12, 19:05
        Co by tu jeszcze zepsuć?Reforma edukacji,zdrowia,rynku pracy /ustawy śmieciowe/transportu,sportu,wojska, policji, i to są same sukcesy prezes bierze 500tyś kieszonkowego, a robol na nie musi pracować 15 lat i nie jeść.Są jeszcze inne sukcesy Miro i jego kółko rożańcowe pokupowali wille na Florydzie i mają konta w Szwajcarii.Jak mawiał fachowiec od wyprowadzania pieniędzy z państwowej kasy;dobry fachowiec musi być dobrze wynagradzany"Muszę przyznać iż są to same sukcesy.
    • Gość: gość wystarczy zamiast gadac uchwalić USTAWĘ a PO ma wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 18:57
      większośc w Sejmie. Zamiast przelewać z pustego w próznee UCHWALIĆ Ustawę o Wolniości Gospodarczej tak jak juz 20 lat temu zrobili KOMUNISCI a wiekcy z Solidarności na nowo wprowadzili ! !
    • gdansktur_pl Re: Nie chcą dzielić się klientami 03.03.12, 19:09
      Jako licencjonowany przewodnik miejski również nie boję się otwarcia mojej branży. Zawodowcy sobie poradzą. Ludzie "z ulicy" szybko zobaczą, że turystyka to nie taki łatwy kawałek chleba.

      Na pewno ucierpią jednostki szkoleniowe typu PTTK, ale to postkomunistyczne skanseny - tak naprawdę na tego kopniaka w cztery litery zasługują.
    • teczowa-szmata Klienci mają tracić? 03.03.12, 19:33
      Przekonuje, że jeśli pośrednikiem nieruchomości będzie mógł zostać każdy, to straci na tym klient.

      Raczej tylko zyskają, pośrednik nieruchomości bierze za dużo kasy za pośrednictwo.
    • Gość: ja Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.acn.waw.pl 03.03.12, 19:44
      Ja nie wykonuję żadnego z tych zawodów, ale uważam, że to jest paranoja ;/.

      Nadanie licencji wiąże się zazwyczaj ze zdaniem egzaminów. I tak np taksówkarz musi zdać egzamin ze znajomości miasta. Znieśmy licencję. Wtedy taksówkarzem w Warszawie będzie mógł zostać np słoik z Pcimia Dolnego, więc może się tak zdarzyć, że wsiądziemy do taksówki, a taksówkarz nie będzie wiedział gdzie jest Pałac Kultury, albo wyjmie mapę i zacznie szukać ulicy.

      Jeśli chodzi o przewodników, to już w ogóle porażka. Dziś przewodnik musi zdać bardzo ciężkie egzaminy ze znajomości miasta. A teraz każdy będzie mógł oprowadzać jakąś grupę. Dlaczego mam płacić komuś, kto przeczytał pierwszy z brzegu przewodnik turystyczny i uważa się już za przewodnika. Ja np chciałabym, żeby przewodnikami były osoby, mieszkające minimum 5 lat w danym mieście. Jeśli jadę na wycieczkę do Krakowa, chciałabym, żeby oprowadzał mnie Krakus, a nie napływowy, który mieszka w Krakowie powiedzmy od roku.

      Co się stanie, jeśli przewodnikiem będzie mógł zostać każdy? Ok, to ja w takim razie będąc mieszczuchem, który nie ma zielonego pojęcia o górach, zabiorę grupę turystów na wycieczkę w Tatry. A jak zginiemy przysypani lawiną, to kto poniesie odpowiedzialność?

      A te pierdoły o wolnym rynku? Uważam, że pewne zawody powinien jednak wykonywać ktoś przeszkolony. Żeby zostać lekarzem, prawnikiem - trzeba skończyć studia. To może zlikwidujmy studia medyczne i dopuśćmy do wykonywania zawodu lekarza każdego, kto będzie miał na to ochotę?

      A poszlibyście do na aerobik instruktora fitness, który nie ma licencji? Bo ja nie. I co, przyjdzie osoba z ulicy, która nie ma bladego pojęcia o anatomii i bezpiecznym wykonywaniu ćwiczeń. A jak sobie coś uszkodzę, bo instruktor nie zwróci mi uwagi, że źle wykonuję ćwiczenie? To kto będzie odpowiedzialny?

      Żeby wykonywać jakikolwiek zawód, trzeba się nauczyć, jak go wykonywać. Ja pracuję w PR. Tu nie trzeba mieć licencji, nie trzeba skończyć specjalistycznych studiów. Ale nikt na dzień dobry nie posadził mnie na stanowisku kierownika projektu. Zaczynałam od stażysty, potem długo pomagałam przy projektach, aż wreszcie doczekałam się momentu, w którym dostałam własny. Dlaczego nikt nie dał mi od razu projektu? Bo musiałam się nauczyć! I tak samo taksówkarz, żeby wozić ludzi po mieście, musi znać to miasto.

      Dla mnie posiadanie licencji, żeby wykonywać niektóre zawody, jest oczywiste. Nikt nikomu nie broni pójścia na kurs.



      • najlepszygeorge Re: Nie chcą dzielić się klientami 03.03.12, 20:50
        "Gość portalu: ja napisał(a):

        > Ja nie wykonuję żadnego z tych zawodów, ale uważam, że to jest paranoja ;/.
        >
        > Nadanie licencji wiąże się zazwyczaj ze zdaniem egzaminów. I tak np taksówkarz
        > musi zdać egzamin ze znajomości miasta. Znieśmy licencję. Wtedy taksówkarzem
        > w Warszawie będzie mógł zostać np słoik z Pcimia Dolnego, więc może się tak zd
        > arzyć, że wsiądziemy do taksówki, a taksówkarz nie będzie wiedział gdzie jest
        > Pałac Kultury, albo wyjmie mapę i zacznie szukać ulicy."

        Nie wyjmie, bo od wielu lat są dostępne gps'y i zdawanie egzaminów ze znajomości miasta przy takiej technologi jest bez sensu. A miasto pozna wtedy jak będzie jeździł, a nie jak będzie w domu przyglądał się mapie.
        >
        "Jeśli chodzi o przewodników, to już w ogóle porażka. Dziś przewodnik musi zdać
        > bardzo ciężkie egzaminy ze znajomości miasta. A teraz każdy będzie mógł oprowa
        > dzać jakąś grupę. Dlaczego mam płacić komuś, kto przeczytał pierwszy z brzegu p
        > rzewodnik turystyczny i uważa się już za przewodnika. Ja np chciałabym, żeby pr
        > zewodnikami były osoby, mieszkające minimum 5 lat w danym mieście. Jeśli jadę n
        > a wycieczkę do Krakowa, chciałabym, żeby oprowadzał mnie Krakus, a nie napływo
        > wy, który mieszka w Krakowie powiedzmy od roku. "

        No więc widzisz. Chcesz 'rodowitego' przewodnika, a teraz dostajesz niekoniecznie 'rodowitego', ale takiego co ma licencję. Bez licencji pojawią się i tacy, którzy spełnią twoje wymagania.
        >
        "Co się stanie, jeśli przewodnikiem będzie mógł zostać każdy? Ok, to ja w takim
        > razie będąc mieszczuchem, który nie ma zielonego pojęcia o górach, zabiorę gr
        > upę turystów na wycieczkę w Tatry. A jak zginiemy przysypani lawiną, to kto pon
        > iesie odpowiedzialność?"

        Wątpliwe raczej, bo nikt z tobą w te góry nie pójdzie, a jeżeli nawet to ty sam sobie stworzysz problemy, więc 3 razy się zastanowisz czy ci sie to opłaca.
        >
        " A te pierdoły o wolnym rynku? Uważam, że pewne zawody powinien jednak wykonywać
        > ktoś przeszkolony. Żeby zostać lekarzem, prawnikiem - trzeba skończyć studia.
        > To może zlikwidujmy studia medyczne i dopuśćmy do wykonywania zawodu lekarza ka
        > żdego, kto będzie miał na to ochotę? "

        co prawda argument ad absurdum, ale odpowiem: lekarze SPECJALIŚCI są potrzebni i tych nikt nie zastąpi, jednak dzisiaj w erze dostępu do wiedzy wiele diagnoz można sobie samemu postawić. wystarczy poczytać. Lekarz rodzinny bez specjalistycznych badań potrafi powiedzieć mniej więcej tyle samo co rozgarnięty człowiek, który spędzi trochę czasu na research w internecie.
        >
        " A poszlibyście do na aerobik instruktora fitness, który nie ma licencji? Bo ja
        > nie. I co, przyjdzie osoba z ulicy, która nie ma bladego pojęcia o anatomii i
        > bezpiecznym wykonywaniu ćwiczeń. A jak sobie coś uszkodzę, bo instruktor nie zw
        > róci mi uwagi, że źle wykonuję ćwiczenie? To kto będzie odpowiedzialny? "

        Nie przyjdzie, bo
        a) żadna firma raczej nie zatrudni nikogo bez kompetencji
        b) ty sam/sama nie zapłacisz komuś kto nie wydaje się wiarygodny
        >
        " Żeby wykonywać jakikolwiek zawód, trzeba się nauczyć, jak go wykonywać. Ja prac
        > uję w PR. Tu nie trzeba mieć licencji, nie trzeba skończyć specjalistycznych studiów. Ale nikt na dzień dobry nie posadził mnie na stanowisku kierownika projektu. Zaczynałam od stażysty, potem długo pomagałam przy projektach, aż wreszcie doczekałam się momentu, w którym dostałam własny. Dlaczego nikt nie dał mi od razu projektu? Bo musiałam się nauczyć! I tak samo taksówkarz, żeby wozić ludzi po mieście, musi znać to miasto. "

        Ty chyba chlasz nieźle do tego, co? 99% licencji to egzaminy teoretyczne, więc żadnych faktycznych umiejętności nie weryfikują.
        >
        > Dla mnie posiadanie licencji, żeby wykonywać niektóre zawody, jest oczywiste. N
        > ikt nikomu nie broni pójścia na kurs.
        >
        >
        >
        >
    • Gość: Małgorzata Nie chcą dzielić się klientami IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.03.12, 19:45
      "Wymogi dla przewodników są w większości państw europejskich".
      Pan z PTTK chyba mało się orientuje w europejskich regulacjach, bo to jest kompletna bzdura. Poza Włochami w żadnym kraju nie ma regulacji dotyczących zawodu przewodnika, co więcej - przyjeżdżający z grupami do Polski zagraniczni piloci nie mają takich licencji i mimo to mają prawo uprawiać ten zawód na terenie Polski. Polacy natomiast - nie.

      Jestem pilotem z kilkuletnim doświadczeniem, przeszłam fikcję zwaną kurs pilotażu i wyciskarkę pieniędzy, zwaną egzaminami na pilota, na których zarabiają urzędu wojewódzkie i uważam, że regulacja tego zawodu to kompletna bzdura. Na Boga, to nie jest zawód lekarza, my nie przeprowadzamy operacji na otwartym sercu, my tylko mamy opowiedzieć trochę historii, ciekawostek i zabawiać turystów! Niektórzy przewodnicy podchodzą do tego z takim namaszczeniem, jakby do mszy służyli a to ma być czysta rozrywka! Rynek sam zweryfikuje, kto się do tego zawodu nadaje a kto nie i na dłuższą metę osoby z przypadku, bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia same się wykruszą, bez konieczności nakładania obowiązku odbywania kursu i zdawania egzaminu!
      • Gość: turystka Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.acn.waw.pl 03.03.12, 20:09
        Piszę z perspektywy turystki. Co do kursów to się nie wypowiadam, bo nie wiem co się na nich omawia. Ale egzaminy bym jednak utrzymała. Rozumiem, że obejmują one tzw wiedzę ogólną z geografii i turystyki. Czyli pilot po zdanym egzaminie, będzie posiadał jakąś wiedzę dotyczącą historii, kultury itp. I jeśli wykupuję wycieczkę za 2 tys zł, chciałabym jechać z pilotem, który posiada jakąś wiedzę na temat kraju, do którego jedziemy.

        • unhappy Re: Nie chcą dzielić się klientami 03.03.12, 20:14
          Gość portalu: turystka napisał(a):

          > Piszę z perspektywy turystki. Co do kursów to się nie wypowiadam, bo nie wiem c
          > o się na nich omawia. Ale egzaminy bym jednak utrzymała. Rozumiem, że obejmują
          > one tzw wiedzę ogólną z geografii i turystyki. Czyli pilot po zdanym egzamini
          > e, będzie posiadał jakąś wiedzę dotyczącą historii, kultury itp. I jeśli wykupu
          > ję wycieczkę za 2 tys zł, chciałabym jechać z pilotem, który posiada jakąś wied
          > zę na temat kraju, do którego jedziemy.

          Zrozum - w 99 procentach zawodów (z wyjątkiem administracji i budżetówki) obowiązuje prosta zasada - nie radzisz sobie - wylatujesz. I nic do tego nie mają licencje.
        • Gość: am Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 20:15
          Pytanie tylko czy do tego potrzebna jest licencja i egzamin? Czy nie wystarczy, że umiejętności takiej osoby zweryfikuje pracodawca? Bo to w końcu biuro podróży zostanie finalnie ocenione.
          Po kiego mnożenie bytów bez potrzeby. Jedyne wytłumaczenie to nakręcanie biznesów tym, którzy szkolą, egzaminują itp.
          • Gość: ewa22 Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.12, 07:40
            masz całkowitą rację
        • gdansktur_pl Re: Nie chcą dzielić się klientami 03.03.12, 20:26
          Na kursach pilotażu i przewodnictwa uczą bardzo słabo... To między innymi efekt tego, że prawdziwi zawodowcy trzymają się od PTTK-ów i podobnych syfów z daleka...
        • Gość: Małgorzata Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.03.12, 20:51
          Żaden egzamin nie zagwarantuje ci, że twój pilot będzie kompetentny. Żaden. Jeśli na test mam się wyuczyć tysiąca pytań na pamięć, na egzamin ustny trzystu, ile z tego naprawdę zapamiętam? Dziesięć procent? Pięć? To czysta fikcja. Widziałam wielu przewodników z licencjami, którzy ani nie mieli wiedzy, ani zapału do tej pracy, byli niedouczeni i turystami zajmowali się jakby im robili łaskę.
          Kiedy sama zaczynałam pracę, nikt nie zwracał uwagi na licencję. Biuro podróży wymagało najpierw odbycia kilkutygodniowego szkolenia z doświadczonymi przewodnikami, potem były pierwsze samodzielne wyjazdy pod ich nadzorem a dopiero potem dostałam swoją pierwszą grupę. Żaden egzamin tak dobrze mnie nie przygotował do pracy, jak ten trening. Kursy nie dadzą nikomu takiego przygotowania, to tylko maszynka do robienia pieniędzy i nie dziwię się, że ich organizatorzy tak ostro lobbują przeciwko zniesieniu ograniczeń w dostępie do zawodu.
      • gdansktur_pl Re: Nie chcą dzielić się klientami 03.03.12, 20:15
        Popieram. Tak naprawdę aby działać na rynku przewodnickim, to trzeba się płynnie poruszać po wielu obszarach, do tego cały zestaw predyspozycji. Rynek wypluje bardzo szybko tych co się do tego nie nadają.

        Prawda jest taka, że wielu licencjonowanych przewodników do tego zawodu się po prostu nie nadaje. Większość licencjonowanych przewodników nie radzie sobie na rynku. Zniesienie licencji nic nie zmieni.

        Po czterech literach dostaną organizatorzy kursów - i słusznie, bo to co organizatorzy wyprawiają (np. pijane komisje egzaminacyjne) to temat nawet i dla prokuratora.
    • dorsai68 Człowieku... żyjesz fantazjami. 03.03.12, 19:56
      Już dziś, spora część klientów unika pośredników nieruchomości jak diabeł wody święconej. Powiedzmy sobie szczerze, nie jesteście grupą zawodową darzoną powszechnym "zaufaniem społecznym". Występujecie w imieniu obu stron kontraktu, a więc faktycznie nie możecie porządnie zadbać o interesy żadnej ze stron co, oczywiście, nie przeszkadza wam zainkasować od obu odpowiedniego procentu od "dopięcia umowy".

      Co więc robią klienci? Sprzedają bez pośredników, lub powierzają sprzedaż mieszkania prawnikowi. On dba o interes SWOJEGO klienta, a nie o interes biura nieruchomości.
    • Gość: Maksio Nie chcą dzielić się klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 20:47
      Kupiłem działkę w licencjonowanym biurze pośrednictwa. Pierwszy mój taki zakup, więc pojęcia zielonego nie miałem na co zwracać uwagę. Zaufałem tzw. licencji, o której tyle w artykule. Działka okazała się dosłownym wyrzuceniem pieniędzy w błoto - teren podmokły, dlatego pośrednik wcisnął mi ją zimą, jak wszystko było zamarznięte. Nikt nie chciał podjąć się budowania w tym miejscu. Jak czytam o zaufaniu, doświadczeniu itp to śmiech ogarnia. Pośrednik dostaje pieniądze z prowizji, może sprzedać każde g...., byle drogo.
    • Gość: jvz Nie chcą dzielić się klientami IP: *.szczecin.mm.pl 03.03.12, 21:31
      Deregulacja ministra Gowina się zaczyna



      Deregulację minister Gowin proponuje.

      Niech już każdy lepszym się czuje.

      Jesteś piekarzem, możesz być taksówkarzem.

      Jesteś rolnikiem, możesz być przewodnikiem.

      Jesteś bezrobotną kobietą, możesz zostać geodetą.

      Jesteś doktorem możesz zostać instruktorem.

      Jesteś kucharką, możesz być bibliotekarką.

      Jesteś menadżerem , możesz być trenerem.

      Jesteś elektrykiem, możesz zostać syndykiem.

      Jesteś urzędnikiem, możesz zostać komornikiem.

      Łatwiej będzie zostać adwokatem i notariuszem.

      Ja z deregulacji już korzystać, niestety, nie muszę.

      Egzaminy, licencje i inne wymagania pójdą precz !

      W deregulacji zawodów to najważniejsza rzecz.

      Deregulacji zawodów będzie kilka transz.

      Dla tysięcy pracowników otwiera się mnóstwo szans.
      komentarzedowydarzen.blox.pl
    • Gość: ama Re: Nie chcą dzielić się klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 22:57
      Mnie jest doskonale obojętne czy taksówkarz, pośrednik nieruchomości itp ma jakąś licencję czy nie. Co to za różnica? Albo dobrze wykonuje swój zawód albo nie. Te licencje to chyba tylko gorzej dla tych ludzi, bo muszą sporo zainwestować w jakieś kursy, egzaminy itp.
      Ale już nie jest mi obojętne czy lekarz, dentysta, weterynarz czy architekt mają ukończone odpowiednie studia, które dają tytuł zawodowy, czy mają specjalizacje (czyli lata praktyki i zdane egzaminy) Nie jest to 100% gwarancja, że będą bezbłędni, bo nikt nie jest doskonały, ale jest szansa że lata nauki i praktyki liczbę błędów zmniejszą.
      Krótko mówiąc, są zawody w których trzeba przejść długą drogę, żeby je samodzielnie i z jakąś świadomością wykonywać. No, ale na litość boską nie 400! Naprawdę jestem ciekawa całej tej listy.
      • nikodem_73 Re: Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 01:18
        Powiem Ci tak - jestem przekonany, że lista zawodów regulowanych mogłaby najspokojniej w świecie wynieść 0. Poważnie.

        No bo powiedz sama - wsiadłabyś na pokład samolotu jeżeli byś usłyszała, że w danych liniach pilotują ludzie, którzy mogą się pochwalić wyłącznie dyplomami "Szkoły Startu i Utrzymania w Powietrzu im. Usamy ibn Ladina"?

        Organizacje kontrolujące (często ze sobą konkurujące) jakość umiejętności powstałyby w zasadzie z miejsca, a wykonujący owe regulowane zawody sami by się starali zdobyć wystawione przez kogoś innego "solenne zapewnienia o jakości usług".

        A listę regulowanych zawodów masz tu:

        www.cafr.pl/wp-content/plugins/downloads-manager/upload/Zawody%20regulowane%20-%20Tabela.pdf
    • Gość: Zarzadca Nieruchom Ilu ludzi musi zginąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 23:30
      Ciekawe ilu ludzi musi zginąć na skutek zawalenia się dachu, wybuchu w kotłowni itp? Ile wspólnot mieszkaniowych musi być okradzionych, w ilu budynklach muszą powstać szkody dprowadzajace wlaścicieli do ruiny, żeby Pan Gowin zrozumiał iż kucharka nie może zarządzać nieruchomością? Nie boję się konkurencji - już dziś ceny są tak zdołowane, iż kolejni fachowcy odchodzą z zawodu - będzie taniej? tak na początku będzie taniej, ale koszty usówania szkód przebiją te oszczędności.
      • Gość: Kasia Re: Ilu ludzi musi zginąć? IP: *.w-s.pl 03.03.12, 23:36
        A przepraszam, czy Pan zarządca sam to wszystko naprawia czy musi posiadać po prostu wiedzę co jaki czas sprawdzać stan techniczny, co jaki czas remontować i kogo do tego nająć? Jestem przekonana, że to drugie. A do tego, żeby takie rzeczy wiedzieć wystarczy trochę oleju w głowie a nie świstek.
        • nikodem_73 Re: Ilu ludzi musi zginąć? 04.03.12, 01:04
          Pan zarządca, to w ogóle jest mega, bo nawet orty wali :>

          Jeżeli zarządza równie dobrze jak pisze to należy czym prędzej rozpędzić te towarzystwa wzajemnej adoracji.
      • dorsai68 Re: Ilu ludzi musi zginąć? 04.03.12, 12:13
        Gość portalu: Zarzadca Nieruchom napisał(a):

        > Ciekawe ilu ludzi musi zginąć na skutek zawalenia się dachu, wybuchu w kotłowni
        > itp? Ile wspólnot mieszkaniowych musi być okradzionych, w ilu budynklach muszą
        > powstać szkody dprowadzajace wlaścicieli do ruiny, żeby Pan Gowin zrozumiał iż
        > kucharka nie może zarządzać nieruchomością? Nie boję się konkurencji - już dzi
        > ś ceny są tak zdołowane, iż kolejni fachowcy odchodzą z zawodu - będzie taniej?
        > tak na początku będzie taniej, ale koszty usówania szkód przebiją te oszczędno
        > ści.

        LOL... wybawca się znalazł.
        Panie "zarządco", krótka piłka: jaką wiedzą techniczną może się pan pochwalić w opisanym zakresie?
        Śmiem twierdzić, że zerową. Jak większość zarządców ma pan jakieś wykształcenie wyższe (zapewne humanistyczne, zarządzanie, marketing itp.) + tzw. "studia podyplomowe z gospodarki nieruchomościami", zgadza się?
        Nie mydlmy sobie oczu, pan i pańscy licencjonowani koledzy, jesteście dla wspólnot mieszkaniowych zbędną i kosztowną 'czapą" administracyjną, narzuconą przepisami ustawy o gospodarce nieruchomościami. Bierzecie od wspólnot niemałe pieniądze, za pośredniczenie w kontaktach z prawdziwymi fachowcami utrzymującymi nieruchomość w należytym stanie technicznym. Samodzielnie, niepotrafiłbyś pan nawet przepalonej żarówki na korytarzu wymienić, czy zapchanej kanalizacji udrożnić.

        Powiedzmy wprost: deregulacja przeszkadza przede wszystkim tzw. "organizacjom zawodowym", które żyją z wykorzystania obowiązujących przepisów. Jest ich w chwili obecnej 5:
        - Polska Konfederacja Rynku Nieruchmości,
        - Federacja Gospodarki Nieruchomościami,
        - Polska Federacja Organizacji Zarządców i Administratorów Nieruchomości,
        - Polska Federacja Stowarzyszeń Zarządców Nieruchomości,
        - Polska Federacja Rynku Nieruchomości.
        Każda z tych federacji i konfederacji żyje z organizowania obowiązkowych, corocznych, szkoleń dla licencjonowanych zarządców i pośredników. Wszystkie te szkolenia są dla was obowiązkowe, ale ich organizator nie a obowiązku sprawdzać, czy jakąkolwiek wiedzę przyswoiliście. Wystarczy że wyślą do M.I. listę uczestników i ich nr licencji, byście byli zadowoleni z wykonania ustawowego obowiązku "stałego doskonalenia kwalifikacji zawodowych" i zachowania cennych licencji.

        Wszelkie licencje, a szczególnie związane z nimi koszty i ograniczenia dotyczące wykształcenia wskazują, że nie chodzi o profesjonalizację grup zawodowych, ale o wpływy dla skarbu państwa, korporacji zawodowych, oraz zagospodarowanie absolwentów prywatnych Wyższych Szkół Wszelkiej Pomyślności i Marketingu.

        Posiadana przez pana licencja to w rzeczywistości jedynie '"pieczątka". To oficjalna zgoda na to by pośredniczył pan w kontaktach pomiędzy wspólnotą, a fachowcami branżowymi. Jest pan tylko i wyłącznie zbędnym balastem narzuconym właścicielom nieruchomości przez urzędników, a za istnieniem pańskiej "grupy zawodowej" nie stoją żadne powody techniczne.
    • nikodem_73 Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 01:02
      A nie można by tego zorganizować tak, że przynależność do wszelkich cechów (bo nie oszukujmy się - te wszelkie "korporacje zawodowe" to nic innego tylko kalka ze średniowiecznych cechowych/gildii) jest DOBROWOLNA?

      Wg mnie to byłoby całkiem proste i uczciwe. Oto mam do wyboru - pójdę do np. lekarza, a tam w recepcji widzę informację "Gwarancja kompetencji wystawiona przez korporację medyków III RP". To samo z prawnikami, architektami, przewodnikami, półprzewodnikami i nieprzewodnikami.

      I niech ludzie sami wybierają, czy wolą tańszego - partacza (bez pejoratywnego podtekstu - partacz to z łacińskiego "a parte paternitatis" - ktoś poza cechem), czy droższego - zrzeszonego.

      No i wtedy i gildie miałyby też parcie, co by kontrolować jakość zrzeszonych (a nie chronić "swoich" przed konsekwencjami błędów) - w końcu zawsze mogłaby się zawiązać konkurencyjna gildia, a złego imienia ciężko się pozbyć.

      Tyle, że to nie przejdzie i zdaję sobie z tego sprawę. Zbyt wielu by utraciło milusie, cieplusie KORYTO, gdyby im się pojawiła taka niekontrolowana konkurencja. No w końcu przed wiekami cechy też walczyły z partaczami. :>

      Kurcze... Niby tyle się zmieniło, a wciąż tkwimy w feudalizmie :>
    • Gość: miro Nie chcą dzielić się klientami IP: *.system-sat.pl 04.03.12, 01:10
      A co z bibliotekarzami, o co tu chodzi, przecież to zawód mało płatny i kto chce może zrobić kursik, myślę, że na pierwszy ogień powinny iść zawody prawnicze , ateraz to tylko mydlenie oczu
      • superjacenty Re: Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 02:16
        Zawody prawnicze? Ha!Ha! Gowin właśnie zagwarantował kolejny okres nietykalności adwokaturze i radcom. W kontekście tych zawodów ten projekt to tylko kosmetyka. Pan minster pokazał, że będzie walczył ze słabszymi, adwokatów i radców raczej nie skrzywdzi...
    • adamowski1 Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 03:18
      Pewnie,po co nam "dupokracja",mam kawałek tortu i nikomu go nie oddam,mam w dupie "wolny rynek",zarabiać chcę tylko ja i moja rodzinka.
    • marekwalbrzych Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 06:22
      Jak to dobrze żyĆ w kraju w którym wszystkie istniejące profesje walczą o dobro i interes klienta ,pacjenta...... ,tyle ,że pospólstwo ma się coraz gorzej.
    • Gość: ewa22 Nie chcą dzielić się klientami a głównie kasą IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.12, 07:39
      może warto także robić wiece poparcia dla uwolnienia zawodów - a ci co uważają, że pogorszy się jakość usłóg to po prostu kłamią - zależy im tylko na kasie a nie na kliencie
    • Gość: belzebub gadanie IP: *.amplus.net.pl 04.03.12, 08:04
      samo słowo "zawód" okresla, że wykonuje go ktoś kto ma z założenia wiedzę na ten temat i zajmuję się tym i tylko tym. w związku z takim ujęciem sprawy likwidowanie któregoś tam szczebla sprawdzalności umiejętności jest totalnym nieporozumieniem. przecież fakt, że ktoś ma prawo jazdy nie powoduje sam z siebie, że powinien móc pracować jako taksówkarz, chociazby z uwagi na staż jazdy. mają być kierowcy z listkiem zielonym ale ten sam zielony listek będzie mógł od razu wozić innych bo mu nikt tego nie zabroni. a niewidzialna ręka rynku zweryfikuje ? bzdura populistczna.
    • pj.pj Nie chcą dzielić się klientami 04.03.12, 08:53
      Pani Olimpio, "licencjonowani" pośrednicy nieruchomości mają zazwyczaj w głębokim poważaniu klienta. Od kilku lat wynajmuję mieszkanie i kilkoro "licencjonowanych" podrzuciło mi już lokatorów, za których "absolutnie ręczyło", a którzy następnie okazywali się oszustami lub tylko naciągaczami, jeden praktycznie zdemolował mieszkanie. Ale od pośrednika po zawarciu umowy nie mogłam dochodzić żadnej odpowiedzialności, ponieważ ona nie istnieje - umowa podpisana, sprawa zostaje między mną i najemcą, a tymczasem tak naprawdę to pośrednik ze swojej prowizji powinien mi płacić za narajenie nieuczciwego najemcy. Bo gdyby tak było, gdyby pośrednik ponosił jakąkolwiek prawno-finansową odpowiedzialność, to może lepiej by sprawdzał referencje itd. Konkurencja ma szanse - nawet jeśli niezbyt wielkie - nieco pomóc w tej sytuacji, bo jak będzie większa, to może przynajmniej część pośredników zacznie naprawdę przejmować się klientem.
    • Gość: artek Nie chcą dzielić się klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.12, 09:12
      Jestem pośrednikiem i uważam,że dobrze Tusk zrobi- dużo pośredników otrzymało licencję bo prowadzili działalność przed 2000rokiem . Licencje mają sklepowe, pielęgniarki, ludzie po maturze itp. To towarzystwo wzajemnej adoracji - zatrudniają do czarnej roboty młodych ludzi za marne grosze i bronią monopolu i własnych portfeli a gwarancji uczciwości licencja i tak nie daje.
      Ja się nie boję - wolność gospodarcza dla wszystkich, ja będę mógł w razie czego zostać taksówkarzem lub zarządcą-brawo PO !!!!
    • Gość: ula Nie chcą dzielić się klientami IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 09:54
      Uwolnic dostęp do partyjnych koryt
    • Gość: Marta Nie chcą dzielić się klientami IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.12, 20:47
      Dla każdego to znaczy dla kogo???Czy p. Gowinowi chodzi o to by pośrednikiem została osoba po podstawówce? Czy wielce "mądry: p. Gowin wie na czym polega zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami???? Wstyd p. Gowin!!! Proszę nie udawać mądrzejszego niż pan jest!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka