alik-w-plomieniach
26.03.12, 09:03
W stolicy poczta również działa jak chce. Zwykle nie chce. Przykład? W lokalnym urzędzie jedno okienko jest zamknięte na stałe i otwierane tylko w jednym celu, tylko jeśli kolejki są za długie i tylko jakieś półtorej godziny przed zamknięciem. Listonosz czasem wniesie przesyłkę na drugie piętro, czasem nie (robi się jakoś dziwnie chętny w przypadku przesyłek płatnych przy odbiorze). A już Oddział Celny I Pocztowy to temat na odrębną historię o porażającej niekompetencji.