Gość: Autor
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.08.04, 15:32
Znam to uczucie, najgorzej jest wtedy, kiedy taki zwierz dosłownie 'rzuca' się pod koła zza drzewa (koty to chyba uwielbiają, ale one mają 9 żyć). Raz nawet zdarzyło się, że mijany kot rzucił się nie przed samochód a pod podwozie. 'Myślał' że przebiegnie pod samochodem?
Inaczej sprawa ma się z kotami śpiącymi pod maską na silniku, szczególnie zimą. Gdy silnik już trochę ostygnie, moszczą sobie tam miejsce na drzemkę...