Gość: J. Bąk
IP: *.icpnet.pl
28.01.05, 16:07
Po raz kolejny powielane są mity na temat >śmierci w ramionach króla Franciszka<.
Już w 1959 roku Antonina Vallentin w swej książce Leonardo da Vinci /PIW str 646/ wyjaśniła tą
kwestię. >W rzeczywistości Franciszek I w chwili śmierci Leonarda znajdował się daleko w Cloux.
Poprzedniego dnia żona powiła mu drugiego syna na zamku Saint-Germain-en-Laye.<
A tworzący piękne opowieści Vasari usiłował nadać samotnej śmierci, zdala od swego kraju i
uczniów, oprawę godną śmierci wielkiego Mistrza. >Jedynymi żałobnikami, którzy szli za jego
trumną, było paru ludzi, którzy utracili dobrego pana, i opłacony tłum biednych z najbliższych
osiedli, którzy kołysali pochodniami i głośno zawodzili z powodu śmierci jakiegoś cudzoziemca.
Tyle tylko o nim wiedzieli, że polecił wypłacić każdemu z nich po siedemdziesiąt tureńskich sous.<