Gość: adam IP: 195.117.30.* 12.02.05, 10:11 Czyn Wildsteina pomoże w doprowadzeniu lustracji do końca. Wreszcie będzie wiadomo, kto był kim. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
umfana Re: Popieram Wildsteina 12.02.05, 18:50 Masz racje.Brzydzę się kapusiami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:30 Mam 35 lat i uważam, że nie ma to absolutnie żadnego znaczenia!!! 1. Ludzie się zmieniają, zmieniają poglądy, 2. Większość tych ludzi jest na emeryturze lub nie żyje 3. Niech Ci którzy są tak aktywni zajmą się bieżącymi problemami, a nie rozdrapywaniem spraw, o których coraz trudniej wydać sprawieliwy wyrok. Wszystko jest względne: czasy, sytuacje, poglądy, emocje, zaangażowanie i nie da się teraz wziąć tego wszystkiego po uwagę, więc nie ma mowy o sprawiedliwości. Zostawmy to zatem i zabierzmy się z takim samym zapałem dnie dzisiejszym i jutrzejszym, miast wczorajszym. No chyba, że mamy tyle czasu, pieniędzy i pary (która znowu w gwizdek... ech Nic mnie to nie obchodzi, nie ma to większego znaczenia, nie zmieni to mojego życia. Z tego co wiem, to wielu moich rówieśników ma taki stosunek do lustracji jak ja i powoli dostaje alergii na samo to słowo. Wildsteiny i inne załatwiają swoje porachunki i pod hasłem walki o "prawdę", ustalanie jednej i obowiązującej moralności wciągają tych, którzy powinni zająv się tym co się TERAZ dzieje. Zaden zwolennik i bojownik lustracyjny nie dostanie mojego głosu wyborczego, bo uważam, że traci czas. Weźmy się wszyscy do roboty zamiast bić pianę! Odpowiedz Link Zgłoś
pressforum Re: Popieram Wildsteina 12.02.05, 19:38 wildstein z robil dobrze. popieram go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: Popieram Wildsteina IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.02.05, 20:49 Gość portalu: Krysia napisał(a): > Mam 35 lat i uważam, że nie ma to absolutnie żadnego znaczenia!!! 1. Ludzie się > > zmieniają, zmieniają poglądy, 2. Większość tych ludzi jest na emeryturze lub > nie żyje 3. Niech Ci którzy są tak aktywni zajmą się bieżącymi problemami, a > nie rozdrapywaniem spraw, o których coraz trudniej wydać sprawieliwy wyrok. > Wszystko jest względne: czasy, sytuacje, poglądy, emocje, zaangażowanie i nie > da się teraz wziąć tego wszystkiego po uwagę, więc nie ma mowy o > sprawiedliwości. Zostawmy to zatem i zabierzmy się z takim samym zapałem dnie > dzisiejszym i jutrzejszym, miast wczorajszym. To po co rozdrapywano Jedwabne? Według Ciebie też niepotrzebnie? Trzeba było zostawić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:07 Kapkę co innego, nieprawdaż? Inna skala, zbrodnia poprostu, a tu często zwykla słabość, przez którą nie lała się krew. Różnica jest dość zasadnicza i takie porównanie obraża Twoją inteligencję, Piecyku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Popieram Wildsteina IP: *.160.wp3.ptc.pl 12.02.05, 22:25 >Kapkę co innego?Inna skala, zbrodnia poprostu, a tu często zwykla > słabość, przez którą nie lała się krew? Ty naprawdę masz 35 lat? Wybacz, ale co robiłaś na historii w liceum? A dziś u nas na prowincji moi rówieśnicy są przekonani, iż lustrację należało przeprowadzić 15 lat temu. Wszyscy są w moim wieku - ok. 35 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
pressforum Re: Popieram Wildsteina 13.02.05, 00:02 ja mam 37 i co z tego? tez jestem tego zdania. nie mam prawa? nie ma doswiadczenia? nie pamietam? mam praow, mam doswiadczenie, pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodzio Re: Popieram Wildsteina IP: *.acn.waw.pl 16.02.05, 18:27 Popieram nie popieram... Sa procesy historyczne, dojrzalo do tego, by wziac sie za teczki, i cale szczescie. No i dobrze, ze zrobil to dziennikarz. Moze urzednicy choc ciut mniej zaczna sie bac wlasnego cienia - mowie oczywiscie generalnie o urzednikach, zadnych aluzji tu nie ma:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Popieram Wildsteina IP: 195.117.30.* 13.02.05, 14:12 Krysiu napisałaś: Wszystko jest względne: czasy, sytuacje, poglądy, emocje, zaangażowanie i nie da się teraz wziąć tego wszystkiego po uwagę, więc nie ma mowy o sprawiedliwości. Nie bardzo Cię rozumiem. Nie donosi, a jak się to zrobiło, trzeba się przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 09:57 Ok, Adam, zgadzam się, nie można wszystkiego tłumaczyć sytuacją czy epoką. Chodzi mi tylko o to, że potrzebna jest OBIEKTYWNA ocena ówczesnej sytuacji danego człowieka, aby oddać sprawiedliwość: jaka była presja, jaki słaby punkt, jaki powód i jakie intencje, a czyja teczka powstała, bo werbujący chciał być prymusem. Tego nie da się dziś już zrobić. Uważam natomiast, że IPN powinien zająć się wyszukiwaniem tych, którzy pośrednio lub bezpośrednio doprowadzili do jakiś zbrodni czy przestępstw oraz gromadzeniem dokumentacji, aby ścigać je i rozliczać z urzędu. I tyle. A już z całą pewnościa nie należy włączać w to ocen moralnych czy przeprowadzać rewolucji moralnych, o czym Wildstein wspomniał w swoim wywiadzie w Przekroju. Jest wystarczająco inteligentny, ale zbyt zaślepiony chęcią osobistej vendetty, aby zrozumieć, że nie ma jednej moralności. Trzeba by kolejnego totalitaryzmu, aby narzucić całemu społeczeństwu jedną moralność. Toż koło by się zamknęło. Itd, długo by pisać, materiału tu mamy na niejedną pracę magisterską. Reasumując: lustracja owszem, ale niech celem będą przestępstwa i zbrodnie, a nie ludzie. Może dzieki temu lustracja nie byłaby narzędziem walki politycznej ani osobistych porachunków z przeszłośćią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tzeźwomyślący Popieram KRYSIĘ! Nie popieram Wildsteina IP: 217.153.198.* 13.02.05, 20:26 Odpowiedz Link Zgłoś
charlie_x Re: Popieram Wildsteina 14.02.05, 10:29 Gość portalu: adam napisał(a): > Czyn Wildsteina pomoże w doprowadzeniu lustracji do końca. Wreszcie będzie > wiadomo, kto był kim. Co o tym sądzicie? _________ ...nie do końca,bo wielką naiwnością byłoby sadzić,że w IPN-nie sa wszystkie materiały dotyczące całej agentury.Dwa, to nie bardzo wiem kto potrafi w krótkim czasie to wszystko rzetelnie opracować i ocenić nie popełniając przy tym błędów i nadużyć.Teraz jak ktoś pyta mnie - czy jestem za ujawnianiem całego tego 'dorobku' ubeckiego? To obecnie mam coraz bardziej mieszane uczucia.Odpowiadam w stylu Wałęsy << ..jestem za, a nawet przeciw..>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzeźwomyślący Nie popieram Wildsteina IP: 217.153.198.* 14.02.05, 16:52 Ja w tej całej hecy z teczkami widzę przejaw zupełnego braku realizmu wielu naszych rodaków. Widzę za tym niewypowiedziane przekonanie, że jeśli W KRAJU O TAK WSPANIAŁYM NARODZIE źle się dzieje, to muszą się za tym kryć czyjeś podstępne knowania – jakaś zintensyfikowana diaboliczność stosunkowo nielicznych czarnych owiec. I że wystarczy tylko je wytropić i w jakiś sposób wyeliminować, aby nastąpił raj na ziemi. Co gorsza, wielu rozsądnych ludzi reaguje na to zdaje się tak: A niech już w cholerę zrobią ten cyrk, bo dopiero po jego zakończeniu przekonają się, że cud bynajmniej nie nastąpił i ciągle jest wokół syf. Boję się, że to bardzo mylne kalkulacje. Bo tamci albo będą winić za wszystko to, że nie zlustrowali każdego do cna (a z góry wiadomo, że będzie to bardzo fragmentaryczne, skoro tylko ok. 15% teczek się zachowało i to z pewnością mniej prominentnych “agentów”), albo wymyślą następne polowanie na rudych, czy innych cyklistów. A zawsze będzie to łatwiejsze, niż tropienie naszych powszechnych polskich przywar – kłótliwości, niesolidności, bylejakości, itd., które są rzeczywistymi sprawcami naszych kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Nie popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 21:46 Jeśli pozwolisz, Trzeźwomyślący, podpiszę się pod Twoim postem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzeźwomyślący Re: Nie popieram Wildsteina IP: 217.153.198.* 14.02.05, 22:46 Oczywiście Krysiu, bardzo mi miło. A może zapiszesz się do naszego Klubu Ultramegaortodoksyjnego oraz Absolutnie Nietolerancyjnego i Nieprzejednanego Umiaru? (Na razie jednoosobowego:)). Trzeźwyjakprosiaczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Re: Nie popieram Wildsteina IP: 193.0.117.* 15.02.05, 11:27 Jednego przyjaciela zabiła mu bezpieka. Drugi okazał się donosicielem. Dziś Bronisław Wildstein twardo walczy o ujawnianie komunistycznych agentów. newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11483 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Nie popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:06 Z przyjemnościa. Może członkostwo w Klubie wyleczy choć trochę moją alergię na zawiść, bezintersowną podłość i zwykłą głupotę. Mam tylko nadzieję, że póki co Klub będzie spontaniczny i składek nie przewiduje się, bo z kaso cieńko. Pozdrawiam Cię i wszystkich Alergików Ultramegaortodoksyjnych. A BTW: w jakiej sprawie jesteśmy tacy ortodoksyjni? Walki z gupotą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzeźwomyślący Nie popieramy nieumiarkowanego Wildsteina! IP: 217.153.198.* 15.02.05, 16:08 Zatem witaj w Naszym Klubie! Na razie nie mogę zaprosić do naszej siedziby, gdyż stosowny biurowiec dopiero się buduje;). Ba, póki co nie dysponujemy nawet stroną internetową, ale jest już skrzynka pocztowa: makosma@polbox.com. Jeśli napiszesz i podasz swój adres internetowy, to nadeślemy projekt naszego statutu. Możesz też pomóc go zredagować. Co do składek, to dobrze rozumiemy, iż człowiek umiarkowany, to przy okazji również taki, który nie podlizuje się szefom oraz nie umie przymykać oczy na ich szwindle, w związku z czym nie jest przez nich szczególnie rozpieszczany, co naturalnie przekłada się na kasę. Zapraszamy do współpracy również innych chętnych! Jeden tylko warunek wstępny: przekraczając nasze progi, prosimy powiesić w przedpokoju przekonanie o własnej nieomylności oraz doskonałości. Mile za to widziana odrobina zdrowego śmiechu:-D oraz autoironii:-} PS.: Nie zamykamy drzwi nawet przed red. Wildsteinem! Odpowiedz Link Zgłoś
9mm Re: Nie popieram Wildsteina 22.02.05, 09:51 Chcialbym zgolisic swoj akces do Klubu Ultramegaortodoksyjnego oraz Absolutnie Nietolerancyjnego i Nieprzejednanego Umiaru. Ireneusz Bogacz 9mm@NOSPAM.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Nie popieram Wildsteina 24.02.05, 15:23 nie popieram Wildsteina i tego co zrobil... przede wszystkim dziwie sie wszystkim tym, ktorzy wierza w to, co w tych zachowanych teczkach jest... i chca opierac swiadectwo moralnosci na tym co tam znajda.... brzydze sie tym po prostu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody gniewny Re: Popieram Wildsteina IP: *.anon-online.org 15.02.05, 16:37 popieram Wildsteina, gdyby nie ujawnił tej listy musielibyśmy czekać kolejne lata na odtajnienie akt...może w końcu uda się zamknąć ten rozdział Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakity Re: Popieram Wildsteina IP: *.anon-online.org 15.02.05, 16:46 Myśle że dzięki ujawnieniu akt, szybciej oczysci sie atmosfera na polskiej scenie politycznej, każdy z kapusiów był dorosłym człowiekiem i zdawał sobie z sprawę z tego co to znaczy donosić, jeśli był zmuszany, niech to udowodni, ludzie sami to rozstrzygną skoro wtedy przyczyniali się do szykowania ludzi, dlaczego im nie zafundowac to samo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 17:21 Ja myślę, że atomsferze na polskiej scenie politycznej nie pomoże niestety nic. Ani ujawnianie akt, ani żadne komisje,ani procesy tutaj poprostu ręka rękę myje i tyle. Z listy i tak obronną ręką wyjdą osoby, które najbardziej pobroiły, a maluczcy dostaną w d... . Mnóstwo osób przy okazji na tym zarobi, że nie wspomnę już od dodatkowych funduszach na IPN. Powiedzcie, ile można by było za te pieniążki zrobić? Mamy szpitale oflagowane, chore i głodne dzieci, wszechobecne ubóstwo. Po co te szopki sprzed lat??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: Popieram Wildsteina IP: *.utp.pl 16.02.05, 09:12 Rozumiem Twoją gorycz,ale idąc tym tropem: nie warto nic robic w sprawie oflagowanych szpitali, głodnych dzieci i ubogich, bi i tak kasę przeznaczoną na te cele ukradną ci, którzy najbardziej nabroili. I wciąż broją. Chcę tylko rzec, że to nie są szopki sprzed lat. Ta szopka trwa od lat i lustracja ma szansę ją zakończyć.Ale to tylko szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:31 Tych szans w naszym kraju było już tak wiele, a ich koniec jest zawsze jednakowy. Bohaterem powiem zostaje najgorszy łobuz, jeszcze dostaje odszkodowanie za jakieś ujmy moralne i leży na Karaibach, albo Bóg wie gdzie. My zas zostajemy tutaj z mądrymi głowami naszych pryncypałów, którzy od lat zamieniają się stołkami. Wymyślają afery i tylko od czasu do czasu kogoś wywalą - tak "pod publiczkę" żeby naród się cieszył, że sprawiedliwości stało się za dość. Natomiast problemami naprawdę pilnymi, pieklącymi nikt się tutaj nie chce zająć. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Nie Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:17 Otóż to, Kasia ma rację. Ciągle się zajmujemy naszą martyrologią, starszą lub młodszą, prawdziwą lub wykreowaną, bo martyrologia musi być (tak niektórzy twierdzą, choć się nie przyznają). Rozdrapujemy rany, szukamy winnych niepowodzeń wszędzie, ale nie dookoła siebie, wydajemy pieniądze, dużo pieniędzy na zaspokojenie właśnych ambicji śledczych, a co za tym idzie - kariery w mediach. Weźmy się, qrka, do roboty i zostawmy tych, pożal się Boże, szpiegów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Popierasz Wildsteina ale czy lustrację?link IPN IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 24.02.05, 23:00 Gość portalu: młody gniewny napisał(a): > popieram Wildsteina, gdyby nie ujawnił tej listy musielibyśmy czekać kolejne > lata na odtajnienie akt...może w końcu uda się zamknąć ten rozdział Znaczy się,że zachowujesz się jak Żakowski w stosunku do prof.Staniszkis. Bo przed IPN jak do tej pory stoją kolejki tych co chcą uzyskać świadectwo moralności czy czystości gdyż znaleźli się na tzw.liście Wildsteina.Ludzie podobnie jak Żakowski na liście ich znaleźli i żądają wyjaśnień .Co poniektórym nawet tych wyjaśnień nie trzeba bo wiedzą swoje.Pomawiający dupska do IPN nie ruszą aby sprawdzić,czy rzeczywiście ludzie z listy na nich donosili,natomiast napiętnowani czują się w obowiązku aby oczyścić swoje dobre imię. Niby taki drobny niuansik a ile szumu potrafi wywołać w przypadku znanej osoby a jak śmiesznym wydać się może i niegodnym uwagi w przypadku szarych osób. Tak że jednym wystarczy lista z internetu a drudzy muszą się martwić co w IPN-owskich aktach się uchowało i jak to jeszcze wszystkim z którymi mieli kontakt obwieścić,a nie daj Boże jak się komuś źle wiodło to i w takie świadectwo gotów nie uwierzyć jeno w zdradziecką działalność. Gdybym miał ustawę lustracyjną podobną do niemieckiej to nie kolejki po świadectwa czystości czy moralności stać winny ale tych co donosicili ze swoich teczek poznać by chcieli a nie na podstawie listy wątpliwego pochodzenia i prowadzenia. Wszak do niej taki komentarz dano: em 04-02-2005, ostatnia aktualizacja 03-02-2005 20:12 czytaj dalej » r e k l a m a Lista Wildsteina budzi zainteresowanie i pytania. Próbujemy na niektóre odpowiedzieć. Sygnatura akt na liście jest zbudowania np. tak: IPN BU 001099/57 (nr fikcyjny). Litery to Instytut Pamięci Narodowej, Biuro Udostępniania. Ono przejęło akta PRL-owskich specsłużb. Dwa zera to informacje ściśle tajne. - Na ogół tak oznaczano akta tajnych współpracowników i kandydatów na TW - mówi nam dr Paweł Machcewicz, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN. Liczba po zerach do znaku "/" w powyższym przykładzie oznacza numer partii akt z protokołu przejęcia przez IPN dokumentów. Liczba po kresce oznacza numer tej teczki w spisie. Jednym zerem są oznaczone dokumenty tajne. - Tak oznaczano osoby pracujące na etacie w służbach. Jeśli sygnatura w ogóle nie ma początkowych zer, to oznacza, że dokumenty były uznawane przez te służby za jawne. Często takie oznaczenia mają akta etatowych pracowników - mówi Machcewicz. Dodaje, że tych zasad oznaczania zerami nie można uznawać za reguły absolutne. Różne przypadki ludzkie Człowiek nigdy nie był zatrzymywany przez SB, nie miał w domu rewizji, nie był przesłuchiwany, a mimo to znalazł się na liście. Dlaczego? Mogły się specsłużby nim interesować, bo np. planowały nakłonienie go do współpracy. Zrezygnowały, ale teczkę tej osobie założyły, a ta osoba nic o tym nie wiedziała. Jeśli ktoś podpisał zobowiązanie do współpracy, ale natychmiast powiedział o tym w swoim otoczeniu, wśród kolegów z pracy czy opozycji, i jeśli ta osoba nie współpracowała ze specsłużbami, lecz prowadziła działalność opozycyjną, to może być uznana za pokrzywdzonego. - Każda sprawa jest badana indywidualnie - dowiedzieliśmy się w IPN. Nie dostanie swojej teczki funkcjonariusz SB, nawet jeśli przeszedł do opozycji. Np. płk Adam Hodysz, b. oficer SB, który pracując w SB, w latach 70. zaczął współpracę z gdańską opozycją, nie będzie mógł zajrzeć do swojej teczki. Ewidencja - na wieki Nawet jeśli osoba z listy Wildsteina, czyli listy katalogowej używanej w IPN, zostanie uznana za pokrzywdzoną, to IPN nie wykreśla jej z tej listy. Bo to tylko przewodnik po zasobach archiwalnych, a nie lista agentów. Na liście więc zostaje się na wieki. Są na niej osoby, które IPN już dawno uznał za pokrzywdzone. Autentyzm list Wildsteina W internecie można znaleźć wiele kopii listy. Można ją też kupić na bazarach. Szef PSL Waldemar Pawlak proponował w środę, aby IPN autoryzował wersję listy i udostępnił ją na swojej stronie internetowej. Potwierdziłby tym samym jej autentyczność. Kolegium IPN się na to na razie nie zdecydowało, choć o tym w środę dyskutowało. Być może w przyszłym tygodniu jeszcze raz tę kwestię rozpatrzy. Oto link do IPN (mam nadzieję,że będzie działał) www.ipn.gov.pl/ Ps Miałem nie pisać na ten temat bo już to nudne,ale widzę,że nadal nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ender Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:55 Ja też! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lora Re: Popieram Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:51 I ja też. Mimo że historia powinna towarzyszyć nam zawsze i nie powinniśmy o niej zapominać. Uważam, że szukanie dowodów prawdy jest bardzo ważne. Drażni mnie nawet to, że do Oświęcimia organizowane są "WYCIECZKI"(wyraz ten kojarzyć powien się z czymś przyjemnym i miłym) Ale na Boga, sprawą priorytetową jest "TU I TERAZ". A to co dzieje się w naszym kraju, przyznać musicie napawa trwogą!!! I nic w tej kwestii nie zmienia się od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik odszkodowania IP: *.chello.pl 17.02.05, 19:09 www.daniszewska.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Okiem barbarzyńcy - Polska Michnika i Urbana IP: 193.0.117.* 25.02.05, 14:42 Tygodnik "Wprost", Nr 1160 (27 lutego 2005) www.wprost.pl/ar/?O=73688&C=57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: box WILDSTEIN, TO POLSKI BRUNATNY WARCHOL ... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 27.02.05, 05:36 ...ktory ma za nic panstwo, prawo, wspolobywateli itd. On nie pozwala, i juz. Ma byc tak, jak on, k...., lubi. Takich jak on bylo setki wczesniej, tacy jak on biegaja dzis spoceni po Polsce patrzac komu by tu dokopac, kogo wdeptac w bloto i jak sie dorwac do koryta. Nie przestajac pokrzykiwac , jak to oni kochaja Polske i Polakow. A tak naprawde jest to kupa pospolitego ruszenia polskiej brunatnej prawicowej bolszewii, ktora pod wodza Giertycha, w asyscie Rokity(PO) i Kaczynskich (PiS) chce bezmyslnie zniszczyc to, co Polacy zbudowali przez ostatnie 15 lat, bezwstydnie opluc Ojcow-Zalozycieli III RP, pozbawic obywateli elementarnych praw obywatelskich, dokonac faszyzacji panstwa a nawet dokonac demontazu III RP. I na jej gruzach zbudowac republike kolesi, ktorzy za to, ze nie zaproszono ich do Magdalenki i Okraglego Stolu zemszcza sie na Polsce i Polakach urzadzajac lapanki wedle listy Wildsteina, na ktorej spisano policjantow, zlodziei i poszkodowanych, nie dbajac zupelnie o to, kto jest kto. A wyroki,15 lat po komunizmie, kreowac beda, de facto wspolnie, kapturowe sady zlozone z dawnych oficerow SB i polska - bruatna - prawicowa - dzicz. Coz, sanacja ad 2005 to tylko polityczna dintojra i chciejstwo pod sztandarem Teraz K.... My! Na pohybel polskiej-brunatnej-prawicowej-bolszewii !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Ciekawa rzecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:38 Zauważyłem rzecz bardzo intrygującą, otóż najbardziej przeciw lustracji gardłują osoby zalogowane zagranicą (np. USA). Czemu? Czy niezbędne do otrzymania paszportu w latach 80-tych było podjęcie współpracy z SB albo wojskowym wywiadem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: box Re: Ciekawa rzecz... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 04.03.05, 18:41 Coz misiu, za granica nie potrzebuja matolkow z Polski, maja swoich dosc...To oznacza, ze na polskich portalach pisuja nierzadko ludzie wyksztalceni, a przebywajacy za granica. I majacy np. dyplomy z politologii. To im pozwala precyzyjnie ocenic takie polityczne awantury, jak ta z lista Wildsteina, ich cel, polityczne zaplecze, itd. Ale ty mozesz dalej wierzyc sobie w bajki dobrego wujka Wildsteina i jego brunatnych politycznych kolesi. Wszak bawisz sie na swoj koszt, misiu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Nic ciekawego IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.03.05, 01:22 W przypadku Wildsteina rzeczywiście trudno zdfiniować w sposób jednoznaczny cel jaki mu przyświecał biorąc pod uwagę poniższy komentarz do listy: Lista Wildsteina budzi zainteresowanie i pytania. Próbujemy na niektóre odpowiedzieć. Sygnatura akt na liście jest zbudowania np. tak: IPN BU 001099/57 (nr fikcyjny). Litery to Instytut Pamięci Narodowej, Biuro Udostępniania. Ono przejęło akta PRL-owskich specsłużb. Dwa zera to informacje ściśle tajne. - Na ogół tak oznaczano akta tajnych współpracowników i kandydatów na TW - mówi nam dr Paweł Machcewicz, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN. Liczba po zerach do znaku "/" w powyższym przykładzie oznacza numer partii akt z protokołu przejęcia przez IPN dokumentów. Liczba po kresce oznacza numer tej teczki w spisie. Jednym zerem są oznaczone dokumenty tajne. - Tak oznaczano osoby pracujące na etacie w służbach. Jeśli sygnatura w ogóle nie ma początkowych zer, to oznacza, że dokumenty były uznawane przez te służby za jawne. Często takie oznaczenia mają akta etatowych pracowników - mówi Machcewicz. Dodaje, że tych zasad oznaczania zerami nie można uznawać za reguły absolutne. Różne przypadki ludzkie Człowiek nigdy nie był zatrzymywany przez SB, nie miał w domu rewizji, nie był przesłuchiwany, a mimo to znalazł się na liście. Dlaczego? Mogły się specsłużby nim interesować, bo np. planowały nakłonienie go do współpracy. Zrezygnowały, ale teczkę tej osobie założyły, a ta osoba nic o tym nie wiedziała. Jeśli ktoś podpisał zobowiązanie do współpracy, ale natychmiast powiedział o tym w swoim otoczeniu, wśród kolegów z pracy czy opozycji, i jeśli ta osoba nie współpracowała ze specsłużbami, lecz prowadziła działalność opozycyjną, to może być uznana za pokrzywdzonego. - Każda sprawa jest badana indywidualnie - dowiedzieliśmy się w IPN. Nie dostanie swojej teczki funkcjonariusz SB, nawet jeśli przeszedł do opozycji. Np. płk Adam Hodysz, b. oficer SB, który pracując w SB, w latach 70. zaczął współpracę z gdańską opozycją, nie będzie mógł zajrzeć do swojej teczki. Ewidencja - na wieki Nawet jeśli osoba z listy Wildsteina, czyli listy katalogowej używanej w IPN, zostanie uznana za pokrzywdzoną, to IPN nie wykreśla jej z tej listy. Bo to tylko przewodnik po zasobach archiwalnych, a nie lista agentów. Na liście więc zostaje się na wieki. Są na niej osoby, które IPN już dawno uznał za pokrzywdzone. Autentyzm list Wildsteina W internecie można znaleźć wiele kopii listy. Można ją też kupić na bazarach. Szef PSL Waldemar Pawlak proponował w środę, aby IPN autoryzował wersję listy i udostępnił ją na swojej stronie internetowej. Potwierdziłby tym samym jej autentyczność. Kolegium IPN się na to na razie nie zdecydowało, choć o tym w środę dyskutowało. Być może w przyszłym tygodniu jeszcze raz tę kwestię rozpatrzy. Zwłaszcza interesujące są te fragmenty: Ono przejęło akta PRL-owskich specsłużb. IPN BU 001099/57 Liczba po zerach do znaku "/" w powyższym przykładzie oznacza numer partii akt z protokołu przejęcia przez IPN dokumentów. Liczba po kresce oznacza numer tej teczki w spisie. ------------------------------------------------------------------------------------- Mówi się wyraźnie o protokóle przejęcia tych akt,oznaczeniu numer partii akt z protokołu i oznaczeniu dopiero samej teczki w spisie. Wyraźnie wynika z tego,że pracownicy IPN nie zadali sobie trudu aby weryfikować spis z rzeczywistą zawartością teczek.Cociażby przypadek Staniszkis pokazał co wart jest sam spis,bez weryfikacji zawartości teczek.Wildstein zdawał sobie z tego sprawę podobnie jak i pracownicy IPN.Wiadomo też było im,że teczki teczki zakładane musiały być głównie na działaczy opozycji.Przecież chodziło o informacje ze źródła jak to wynika z instrukcji SB udostępnionej na stronach IPN. Jedna sprawa mnie bawi w takim podejściu do lustracji.Jest to powszechna krytyka zachowania Żakowskiego w stosunku do prof.Staniszkis (chociaż praktycznie wykorzystał tylko fakt,że znajdowała się na liście Wildsteina) przy jednoczesnym oskarżaniu osób zwracających uwagę na taki sposób wykorzystania tej listy a tym samym robienie z ludzi pokrzywdzonych o tworzenie "Frontu antylustracyjnego".To naprawdę jest przezabawne:DDD Staniszkis miała możliwość wytłumaczenia się przed kamerami i to jeszcze przy Żakowskim,że jest niewinna,inni "takie prof.Staniszkis" muszą stać w kolejkach po świadectwa czystości czy moralności jak kto woli ponieważ przecież nie brakuje takich którzy przyjmują a priori zapisy na liście i raczej nikogo nie traktują jako kandydata na TW ale jako TW. Dlatego ocenę w stosunku do prof.Staniszkis Żakowskiego należałoby przyjąć jako ich ocenę. Inaczej wyglądałoby (właściwie to tak wygląda) jako lustracja wybiórcza.Jednych można lustrować na podstawie listy a w innych przypadkach to straszna zbrodnia. Jest dobry wzorzec niemiecki ale w Polsce niepraktyczny,bo nie pozwala upolityczniać lustracji i nie tylko to ale to już inna bajka:DDD Dwa zera to informacje ściśle tajne. - Na ogół tak oznaczano akta tajnych współpracowników i kandydatów na TW - mówi nam dr Paweł Machcewicz, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN. Jednym zerem są oznaczone dokumenty tajne. - Tak oznaczano osoby pracujące na etacie w służbach. Jeśli sygnatura w ogóle nie ma początkowych zer, to oznacza, że dokumenty były uznawane przez te służby za jawne. Często takie oznaczenia mają akta etatowych pracowników - mówi Machcewicz. Dodaje, że tych zasad oznaczania zerami nie można uznawać za reguły absolutne. Mogły się specsłużby nim interesować, bo np. planowały nakłonienie go do współpracy. Zrezygnowały, ale teczkę tej osobie założyły, a ta osoba nic o tym nie wiedziała. Jeśli ktoś podpisał zobowiązanie do współpracy, ale natychmiast powiedział o tym w swoim otoczeniu, wśród kolegów z pracy czy opozycji, i jeśli ta osoba nie współpracowała ze specsłużbami, lecz prowadziła działalność opozycyjną, to może być uznana za pokrzywdzonego. - Każda sprawa jest badana indywidualnie - dowiedzieliśmy się w IPN. O stosowaniu zasad prawa pisałem przy okazji komisji d/s Rywina. Teraz praktycznie zostało zadać mi tylko jedno pytanie: co zmieniono w regulaminach i przepisach od tamtego czasu aby zapobiec podobnym sytuacjom? i jeszcze jedno: Kogo zainteresowały te zmiany? Tak większość interesuje dobro kraju i jego obywateli:DD W swoim eseju dot. komisji zwracałem uwagę właśnie na regulaminy i przepisy wewnętrzne oprócz tego,że opisywałem przestrzeganie zasad. Oto linki do niego: Przed debatą o raporcie i KŚ(elaborat b.wnerw.) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116215 1 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116247 2 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116294 3 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116314 4 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116324 5 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116351 6 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12116215&a=12116377 7 Uprzedzam że tekst jest bardzo długi i krytyczny w stosunku do KŚ w tamtej sprawie,kto więc ma wyrobioną opinię niech sobie go daruje. Przedstawiłem w nim hipotezy a nie oskarżenia jeżeli chodzi o Agorę,korzystając z dostępnych w mass med Odpowiedz Link Zgłoś