Dodaj do ulubionych

Lustracja dziennikarzy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:37
W publicznych wystąpieniach zbiorowych i indywidualnych, wielu dziennikarzy
od lat starało się o objęcie lustracją ich środowiska. Dość przypomnieć
skierowane do Sejmu głośne apele z 1996 i 1999 roku, a także złożony do laski
marszałkowskiej projekt nowelizacji ustawy lustracyjnej z 2001 roku.
Niestety, wszystkie te spontaniczne obywatelskie wysiłki nie powiodły się,
ponieważ nie uzyskały wsparcia ani od mediów, ani od dziennikarskich
organizacji, ani od ugrupowań politycznych.
Dziś, gdy lustracja niespodzianie wróciła na pierwsze strony gazet, życzliwie
odniosło się do niej wreszcie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, a te
partie, które (podług sondaży) wkrótce przejmą władzę, zdają się wręcz
prześcigać w rozmaitych lustracyjnych pomysłach.
Czy to oznacza, że, po piętnastu latach fatalnej w skutkach zwłoki,
cywilizowana praworządna lustracja w naszym państwie stanie się ciałem? Nie
wiadomo. Jawną lub słabo skrywaną wrogość wobec niej demonstruje cały
pokrągłostołowy układ sił i interesów, a główne środki masowego przekazu
zachowują wymowną rezerwę. W roku wyborczym warto też zachować sporą
ostrożność wobec najsolenniejszych nawet obietnic kandydatów na
parlamentarzystów.
Projekty zmian ustawy lustracyjnej zakładają objęcie nią nowych kategorii
osób publicznego zaufania – w tym czołowych dziennikarzy. Historia III
Rzeczpospolitej wyraziście pokazała, zwłaszcza w ostatnich latach, iż
wysokonakładowe pismo, chętnie słuchana rozgłośnia radiowa albo popularna
telewizja mają na opinię społeczną (m.in. na decyzje wyborców) wpływ
częstokroć większy niż pierwszoplanowi politycy, a nawet całe partie. Widać
też jasno, że – gdy idzie o rolę opiniotwórczą – nie ma między mediami
publicznymi a prywatnymi różnic innych niż te, które wynikają z liczby
odbiorców danej gazety, radia czy stacji telewizyjnej.
Jeśli uda się uchwalić zapowiadaną nowelizację, wówczas ustawa lustracyjna
obejmie – wśród mediów ogólnopolskich - przynajmniej cztery gazety codzienne
(„Fakt”, „Gazetę Wyborczą”, „Rzeczpospolitą” i „Super Express”) i cztery
tygodniki („Newsweek”, „Nie”, "Politykę" i „Wprost”) zajmujące w swych
kategoriach ponad 90% rynku, oraz dwa najpopularniejsze prywatne radia
(„RMF”, „Zet”) i takież dwie telewizje („Polsat”, „TVN”).
Media prywatne dotychczas broniły się przed lustracją jakby szło o życie.
Zobaczymy, co zrobią teraz.
Stanisław Remuszko
P.S. Nie mam nic przeciwko pomysłom poddania lustracji radnych, oficerów
wojska i policji oraz radców prawnych (w sumie ponad 100 000 osób). Uważam
jednak, iż wszyscy oni razem wzięci nie mają na społeczeństwo takiego wpływu
jak kilkusetosobowa grupa dziennikarzy (oraz kierownictwo) najważniejszych
mediów.
Obserwuj wątek
    • Gość: PIT-32 Re: Lustracja dziennikarzy. Zdecydowanie Tak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 13:15
      Kilkaset to chyba w całej Polsce. Powiązania kolesiowskie w tym środowisku są
      nawet silniejsze niż w partiach politycznych. Wystarczy na dany temat poczytać
      i posłuchać kilku mediów a tam : Żakowski, Paradowska,Staśkiewicz and Co,
      Olejnik, Najsztub, ............... czym Oni się różnią w poglądach od Michnika.
      Toż to wojsko pana Adama tak samo jak w dawnych czasach wojsko ideologii
      marksistowsko-leninowskiej. I to wojsko ideologiczne , i to .... .
      Oby przez tę bitwę nie doszło do władzy nowe wojsko LPRu i SamejBronki.
    • szapak Re: Lustracja dziennikarzy 13.02.05, 17:11
      Prosiłbym, jeśli można, o najkrótsze choćby uzasadnienie spodziewanych korzyści
      z lustracji tego środowiska. Wiem, niektóre są oczywiste, ale może niektóre nie.
      Szapak
      • Gość: ania Re: Lustracja dziennikarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:30
        Dziennikarz powinien byc niezalezy (w pogladach),rzetelny oraz miec w sobie
        tzw.upartosc w dazeniu do sedna, te cechy ( m.in)pozwalaja mu byc
        wiarygodnym.Fakt,że ktoś był kapusiem dyskwalifikuje go ( tz. ze jest podatny
        na naciski, nieszczery a w rezultacie niewiarygodny.
        • szapak Re: Lustracja dziennikarzy 13.02.05, 20:21
          W porządku, ale czy to jedyny powód? A czy nie mamy czasem zbyt dużych oczekiwań
          wobec lustracji dziennikarzy i w ogóle, skoro jak słyszę, zaledwie 10-15% teczek
          się zachowało, a wielu tuzów już bardzo dawo temu swoje teczki "zżarło"?
          Szapak
          • Gość: Stanisław Remuszko Argumenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 20:48
            Odpowiadam szapakowi:
            1. Donoszenie na kolegów (pełnienie w danym środowisku funkcji obcego oka i
            ucha) zawsze było w polskiej i europejskiej kulturze oceniane wysoce nagannie.
            Wysługiwanie się niedemokratycznej władzy w niesuwerennym państwie tylko tę
            ujemną ocenę zaostrza.
            To jest racja moralno-ideowa.
            2. Listy agentów UB i SB mogą być znane osobom nie należącym dziś do elit
            władzy, lecz dysponującym ogromnymi realnymi wpływami biznesowymi, powiązań
            gangstersko-mafijnych nie wyłączając. Jest też wysoce prawdopodobne, iż groźną
            wiedzę na temat tajnych współpracowników służb specjalnych PRL posiadają
            rozmaite SecretServisy, Mossady, EmAjFajfy, KaGieBe, SiAjEj czy inne
            dyskrecjonalne formacje innych państw, niekoniecznie przyjaznych Polsce.
            To jest racja obywatelska.
            3. Obie powyższe racje przemawiają za lustracją W OGÓLE. Za lustracją
            dziennikarzy przemawia odpowiedź na pytanie, gdzie bezpieka NA CAŁYM ŚWIECIE
            lokuje swoich agentów przede wszystkim? Wśród opozycji politycznej (z przyczyn
            oczywistych) oraz wśród żurnalistów - ze względu na specyfikę tego zawodu,
            którą jest zbieranie i rozpowszechnianie informacji i opinii.
            Logika i statystyka podpowiadają zatem, że odsetek sekretnych kooperantów
            specsłużb PO ZMIANIE USTROJU musi być wśród dawnych opozycjonistów oraz wśród
            dziennikarzy znacznie wyższy niż "środowiskowa przeciętna krajowa".
            • szapak Re: Argumenty 13.02.05, 21:23
              Dziękuję za odpowiedź! A tak przy okazji, Panie Redaktorze, czy któraś z
              opisanych w Pana ostatniej książce „Kobiałka i inne opowieści sądowe” spraw
              przeciwko Rzepie, Naszemu Dziennikowi, Wprost, i innym tytułom, które wbrew
              prawu prasowemu odmówili zamieszczenia Pańskiego ogłoszenia, posunęły się naprzód?
              Szapak
              • Gość: Stanisław Remuszko Re: Argumenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 21:54
                Nie.
                Ale dzięki za publiczne przypomnienie tego skandalu.
          • qwardian Re: Lustracja dziennikarzy 16.02.05, 20:23
            szapak 13.02.2005 20:21 + odpowiedz
            W porządku, ale czy to jedyny powód?

            To jest nie jedyny, ale najważniejszy powód. Niezależność dziennikarza i
            rzetelność powinna być wymiernikiem jego umiejętności. Warsztat wypowiadania
            się jes sprawą drugorzędną. Podobno Mickiewicz podpisał jakąś carską listę. Był
            wieszczem, oceniamy jego poezję. Od dziennikarzy należy wymagać innych cnót.
            • szapak Re: Lustracja dziennikarzy 19.02.05, 20:34
              Jasno powiem, że nie jestem przeciwnikiem lustracji dziennikarzy, jednak jestem
              dość sceptyczny co do jej skuteczności. Jeśli rzeczywiście chodzi o uczciwość w
              tej grupie zawodowej, to zastanawia mnie dlaczego skupiać się WYŁĄCZNIE na tej
              jednej metodzie selekcji. Mogę bez problemu wskazać przynajmniej dwie inne
              możliwości ujawniania nieetycznych zachowań w tym zawodzie, i to opartych na
              solidnych, sprawdzalnych faktach, nie zaś na domniemaniu, a przy tym w mniejszym
              stopniu niebezpiecznych dla osób postronnych. (Posługując się analogiami
              diagnostyki medycznej byłyby to metody w moim mniemaniu o większej czułości i
              swoistości).
              Pierwsza z nich, to stworzenie czegoś na kształt bazy danych sprawdzonych i
              dobrze udokumentowanych, konkretnych przypadków nierzetelności zawodowej
              przedstawicieli tego fachu..
              Druga polegałaby na lustracji majątkowej dziennikarzy – przynajmniej tych
              bardziej prominentnych.
              Wydaje mi się, że gdyby z równym zaangażowaniem i determinacją organizować się
              do tworzenia, weryfikacji oraz propagowania takiej bazy, albo też domagać się
              odpowiednich regulacji prawnych, większej aktywności powołanych do tego służb
              lub też robić to co można samemu w zakresie weryfikacji uczciwości źródeł
              dochodów, wówczas można by się spodziewać znacznie lepszych efektów. Wydaje mi
              się, że potencjalne zalety takich metod powinny przynajmniej skłonić do ich
              rozważenia i przedyskutowania.
              Szapak
              • Gość: Stanisław Remuszko Kochany Panie, ma Pan świętą rację! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:05
                Obie zaproponowane przez Pana metody są i czulsze i bardziej swoiste, bez dwóch
                zdań.
                Tyle tylko, że szanse na ich praktyczne zastosowanie do zbioru żurnalistów są o
                rząd wielkości niższe od szans zwykłego zlustrowania dziennikarzy.
                Stanisław Remuszko
                P.C. Co zaś skuteczności się tyczy, to jest ona wprost porażająca (vide:
                styczniowy zjazd SDP)
                • szapak Re: Kochany Panie, ma Pan świętą rację! 20.02.05, 08:14
                  >Obie zaproponowane przez Pana metody są i czulsze i bardziej swoiste, bez
                  >dwóch zdań.
                  >Tyle tylko, że szanse na ich praktyczne zastosowanie do zbioru żurnalistów >są
                  orząd wielkości niższe od szans zwykłego zlustrowania dziennikarzy.
                  >Stanisław Remuszko

                  Cieszy mnie, że się o tym myśli, choć szkoda, że nie widać realnych działań.
                  Oczywiście zdaję sobie sprawę, że takie przedsięwzięcia to nie jest bułka z
                  masłem, ale w końcu musimy zacząć uczyć się skuteczniej wykorzystywać
                  możliwości, jakie daje demokracja oraz Internet (władza radziecka plus
                  elektryfikacja dała kiedyś socjalizm - ciekawe co dziś może przynieść zsumowanie
                  tych nowoczesnych odpowiedników?;))

                  >P.C. Co zaś skuteczności się tyczy, to jest ona wprost porażająca (vide:
                  >styczniowy zjazd SDP)

                  Przyznam się, że nie będąc dziennikarzem, ani tzw. “w ogóle” - nie wiem co Pan
                  miał tu na myśli.
                  Szapak

                  • Gość: Stanisław Remuszko Odwołuję powiedziane (odpowiadam szapakowi). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:17
                    Napisałem (o przypuszczalnych skutkach lustracji dziennikarzy):
                    "Co zaś skuteczności się tyczy, to jest ona wprost porażająca (vide:
                    styczniowy zjazd SDP)".
                    To był chyba zbyt pochopny sąd. Przy bliższym przyjrzeniu się wynikom
                    wspomnianego zjazdu, nie dostrzegam takich oczywistych "porażających skutków".
                    Przepraszam za niedostatecznie uzasadnioną pewność siebie.
    • Gość: SDP Panel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:45
      Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza na
      panel „Dziennikarze i lustracja”, który odbędzie się we wtorek 22 lutego 2005
      o godzinie 17 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
      przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie.
      W panelu uczestniczyć będą :
      Arcybiskup Józef Życiński, Metropolita Lubelski
      prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej
      prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich
      prof. Ireneusz Krzemiński, Uniwersytet Warszawski
      dr Barbara Fedyszak- Radziejowska, Polska Akademia Nauk
      red. Tomasz Wołek
      Panel poprowadzi Grzegorz Miecugow
      • Gość: hejJO Re: Panel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 17:01
        Moje postulaty co do tego panelu :-)
        1. Jak jest Grzesiu Miecugow to czy może być lider "Ich Troje "
        2. Czy można zrezygnować z zaproszenia redaktorów odpowiedzialnych za nawet
        dwukrotne zbankrutowanie swoich pism i doprowadzenie do niewypłacenia
        wszytskich wynagrodzeń jak Sz.P. Wołek
      • Gość: nn A cóż tam będzie robił Wołek? IP: *.aster.pl 20.02.05, 02:18
        A cóż w tym towarzystwie będzie robił Wołek? Toż to nieudacznik, ktory dwa razy
        doprowadził do upadłości swoją gazetę i teraz najpewniej czuje sie
        niedowartościowany, szuka posadki i rozglosu?
        • Gość: hejJo Nie żyją właściciele i redaktorzy gazetek okalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 08:23
          Nie ma to jak robić własną politykę i dziennikarkę na czyjś rachunek. Wołek
          powinien założyć lokalny tytuł w gminie o 20.000,- mieszkańców i na swój
          rachunek , zalegając z ZUSem, Urzędem itp sprzedać gazetę czytelnikom.
          Obecna częśc elit dziennikarskich dobrze zarabia i wzajemnie się wspiera będąc
          podobnie jak politycy grupą społeczną uprzywilejowaną.
    • vigla Lustracja także prof 20.02.05, 09:36
      A co z lustracja środowiska akdemickiego
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/
      Prof to zawód(sa związki zawodowe profesorow !) zaufania publicznego a przy tym często wykorzystywani w mediach przez dziennikarzy jako ekpserci ktorym niemal wszyscy wierza. Chyba winni byc przejrzyści !?
      • Gość: Stanisław Remuszko Byłbym częściowo za (gdyby ktoś pytał). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 10:32
        Ale to temat na inny wątek. Tu rozmawiamy o lustracji dziennikarzy.
    • Gość: Stanisław Remuszko Debata na Foksal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:17
      >>>W panelu: Barbara Fedyszak-Radziejowska i Piotr Zaremba ZA, arcybiskup
      Życiński i redaktor Wołek PRZECIW, prezes Kieres i profesor Krzemiński ZA A
      NAWET PRZECIW. Neutralnie prowadzili Grześ Miecugow i pani Barbara Rogalska.
      Zolla nie było, miał go zastąpić Rzepliński, ale też nie przybył, i na ich
      miejscu siedział Zaremba.
      Sala klaskała kilkakroć mocniej i dłużej ZA.
      Przyszło 120 luda, w tym jakaś jedna trzecia - jedna czwarta "młodzieży"
      (dwudziesto- i trzydziestolatków).
      Tenor wypowiedzi: za lustracją dziennikarzy byli WSZYSCY OD ZAWSZE (śmiech na
      sali).
      Dominanta dyskusji: Wildstein.
      "GW" i "Rzeczpospolita": jeśli była, to niewidzialnie.
      Normalną relację chyba pokażą w telewizorze (TAI).
      Wniosek główny: co do lustracji - nic nie jest przesądzone. Nie w
      szczegółach, ale czy w ogóle.
      Gdybym nie obiecał Pani BasiBasi, to bym już spał.
      :-)<<<

      >>>Do sprawozdawczej pigułki z wtorkowego (22.02.05) 2,5-godzinnego spotkania na
      temat lustracji dziennikarzy, zamieszczonej przez pomyłkę gdzie indziej:
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20902712),
      na prośbę pani Basi.Basi dorzucam kilka detali.
      1.Pierwszy raz z bliska na żywo słuchałem księdza arcybiskupa Józefa
      Życińskiego, i jestem pod złym wrażeniem językowo-stylistycznym. Jakbym słuchał
      partyjnego propagandzisty (Gomułka kraszony Gierkiem). Zamiast spokojnych
      rzeczowych argumentów - epitety, etykiety i aluzje, absolutna pewność własnej
      nieomylności, zimne potępienie myślących inaczej oraz wzorcowa polityczna
      poprawność. Do tego fatalna intonacja, coś jakby mieszanka Michnika z Sarumanem
      (jeśli ktoś oglądał komisję Rywina i czytał Tolkiena).
      2. Ku memu zaskoczeniu, po takim inauguracyjnym dictum dyskutanci nie położyli
      uszu po sobie, lecz podjęli merytoryczną i - moim zdaniem - przekonującą
      polemikę, o której trudno jednak przeczytać w depeszach KAI i PAP. Dobrze
      byłoby, aby organizatorzy zamieścili autoryzowane (!) wypowiedzi uczestników
      debaty w naszym dziennikarskim miesięczniku "Forum" (w specjalnym dodatku do
      niego?), ponieważ wtedy każdy mógłby sam ocenić, kto ma rację.
      3. Pragnę z satysfakcją odnotować znakomite pod względem logiki i klarowności
      wystąpienie pani doktor Barbary Fedyszak-Radziejowskiej. Miło było słuchać, jak
      ta niewielka szczupła dama wygłasza ad hoc jasne i spójne sądy, i robi to tak
      potoczyście, jakby brała lekcje erystyki i retoryki od starożytnych. To wielki
      dar od Pana Boga. Z podobnym językowym podziwem przypatrywałem się panu
      redaktorowi Piotrowi Zarembie z "Newsweeka" (jedyne zastrzeżenie: mówił za
      szybko).
      4. Odczytano - krytyczny wobec lustracji dziennikarzy - list "naszego prezesa
      honorowego" Stefana Bratkowskiego. Piszę w cudzysłowie, ponieważ Stefan dostał
      ten tytuł jak najbardziej zasłużenie (sam biłem brawo w Adytorium Maximum), ale
      było to przed piętnastu laty... W Kościele Katolickim istnieje instytucja
      onawiania ślubów (srebrne i złote gody). Przypuszczam, że gdyby red. Bratkowski
      chciał dziś odnowić swój honorowy ślub z SDP, dostałby raczej cichy rozwód, z
      biskupią dyspensą.
      5. Tematykę zdominowała "lista Wildsteina" - a szkoda, bo temat dyskusji był
      inny. Kolejny raz okazało się, że lud, jak pisał Lem, chce wiedzieć przede
      wszystkim KTO (imię, nazwisko, adres) oraz CO i KIEDY (ukradł). Tymczasem
      lustracja dziennikarzy pozostaje, w moim przekonaniu, wielką pilną potrzebą i
      naszego zawodowego środowiska, i naszej polskiej demokracji, która, zwłaszcza w
      ostatnich latach, wyraziście wyradza się z demokracji monteskiuszowskiej w
      demokrację medialną (celne określenie TEGO Roberta Kwiatkowskiego).
      6. Pięknie i trafnie mówili m.in. red. red. Janina Jankowska, Tomek Wiścicki i
      Tereska Bochwic, ale ja chcę tu zwrócić specjalną uwagę na wystąpienie pana
      profesora Andrzeja Paczkowskiego, którego zdaniem NIE DA SIĘ w rozsądny sposób
      zlustrować dziennikarzy podług dotychczasowego, więc sądowego trybu, lecz
      trzeba to uczynić poprzez zaświadczenia administracyjne (IPN).
      7. I tu dochodzimy do głównego tematu: jak to zrobić? Myślę, że można połączyć
      propozycje PiS i PO (sądowa lustracja redaktorów naczelnych, ich zastępców,
      redaktorów oraz kierowników oddziałów regionalnych - w rozumieniu art. 7 Prawa
      Prasowego) z sugestią prof. Paczkowskiego. Trzeba mianowicie dać "sądownie
      zlustrowanym" szefom redakcji prawo do występowania do IPN o "administracyjne
      zlustrowanie" swoich podwładnych.
      Ale może inny pomysł jest lepszy?
      8. Następnego dnia o tej wielkiej, ważnej i bardzo emocjonalnej debacie ani
      słowa nie pisnęła "Rzeczpospolita" - w oczach wielu osób uchodząca za wzorzec
      dziennikarskiej rzetelności. Co zrobi TAI, która to wszystko nagrywała?
      9. Przepraszam, ale muszę pędzić do Urzędu Skarbowego, bo tam mają dla mnie
      zwrot podatku(TAK!!!), a kasa czynna tylko do 14.00.

      Stanisław Remuszko

      P.S. Maciek Iłowiecki i ja mamy podobne obawy co red. Zaremba: że z lustracji
      dziennikarzy ostatecznie wyjdą nici. Że w grę wchodzą zbyt potężne siły i
      interesy. Sądzę, że ci, którym na tej lustracji zależy, mogliby indywidualnie i
      zbiorowo na różne sposoby próbować zapobiec takiej niedobrej ewentualności. Ja
      na przykład zapraszam pod adres www.remuszko.pl, gdzie każdy dziennikarz lub
      publicysta może złożyć swój podpis ZA LUSTRACJĄ.<<<

    • Gość: Antyknajak Partia Demokratyczna winna się nazywać Partią .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 03:09
      .... Antylustracyjną

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka