Gość: xyzx1
IP: *.flashnet.pl
08.07.06, 10:21
jeden z wielu przykładów, za "Wprost":
Prawdziwy pokaz niezależnego dziennikarstwa dała nam i innym głąbom Anita
Werner w TVN 24. W swym programie "Dama pik" nakreśliła portret SLD-owskiej
komisarz europejskiej Danuty Hźbner. Leciało to tak: "Choć okna jej gabinetu
wychodzą na brukselską starówkę, ogląda ją tylko nocą. Pracuje 20 godzin na
dobę. Nie ma wtedy nawet czasu na jedzenie". Mówi jej rzeczniczka: "Kiedyś
spytałam ją, czy coś jadła. Powiedziała, że nie jest głodna, bo jadła
wczoraj". To by się zgadzało - dowodzi Anitka - bo taki Verheugen nie zjadł z
nią lunchu przez 6 lat! I dalej: "Na biurku ma zawsze tomik poezji, najnowszą
książkę Kapuścińskiego i dwa kryminały do poduszki". Dlaczego trzyma je na
biurku, skoro do poduszki? A poza tym, do jakiej poduszki, Anitko, skoro ona
nie śpi? Ech, ostatnie takie materiały mieli nasi rodzice w czytankach. Było
o tym, że Dzierżyński kocha dzieci.
A, zapomnielibyśmy. W materiale w TVN 24 było też coś takiego: "To cud, że
tak zapracowana osoba znalazła dla nas czas". Anitko, prawdziwy cud to to, że
ludzie nie poumierali przy telewizorach. Ze śmiechu.
-----------------------------------
www.wprost.pl/ar/?O=92113&C=57