Gość: kas_wyspiarka Z emigracji na kozetkę IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 23.02.08, 01:02 Zaden z Państwa nie spotkał się z dyskryminacją na skutek narodowości, z potraktowaniem jak człowiek 2 kategorii, chamską obmową??. Nie jest tak zielono, nie bajerujmy, nie zapijajmy, nie milczmy dla śniętego emigracyjnego spokoju. A wtedy postemigracyjny stres wyda się przewidzeniem .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikin Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.hocongas.com 23.02.08, 01:50 Nigdy nie spotkalem sie z dysktyminacja z powodu narodowosci, i nie bylem traktowany jak "2 kategoria". Moze wynika to z faktu, ze wyemigrowalem do Stanow a nie do Europy? Natomiast z pelnym przekonaniem moge powiedziec po 16 latach tutaj, ze byl to wybor dobry. Dla mnie i mojej rodziny. Oczywiscie wizalo sie to z wieloma wyzreczeniami, szczegolnie na poczatku bo polski dyplom to bylo za malo wiec poszedlem znow na studia, pracujac dodatkowo na 1 1/2 etatu, bo zarobki na poczatku byly zadne. Ale wiedzialem na co sie pisze, zacisnalem zeby, nie bywalem na kozetkach i mam co mam. Bywam w Polsce ale coraz zadziej, rodzina sie tam kurczy a wakacje moge spedzic gdziekolwiek. "welcome home" - dokladnie tak wita mnie zawsze oficer na lotnisku w Stanach i tak wlasnie sie czuje, tutaj jest moj dom, na zawsze. Rada dla wyjezdzajacych: nie da sie siedziec okrakiem na plocie, od tego tylko ... boli. Zdecydujcie sie gdzie zostajecie i zrobcie to. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Godzilla Jaki poemigracyjny stres, ludzie co za brednie ... IP: *.bb.sky.com 23.02.08, 01:12 Jak cie irytuja urzedasy w Polsce a pensja jest za niska a szef to ..... . To po co wracac, takie sprawy zalatwia sie prosto i bez stresu. Po prostu zostaje sie w kraju gdzie urzednik to normalny civil servant, zarobki to pieniadze a szef to kumpel z ktorym idzie sie na piwko. Mysle ze ten artykol jest jakim wydumanym knotem. Kto umawia sie z psychologiem bedac jeszcze za granica, wiedzac ze w domu czeka stres. Po co jeszcze bulic komus szmal za wlasny brak zdecydowania. Ja tam mam do Polski stosunek obojetny, bardziej jestem zainteresowany sposobem zarobienia pieniedzy, kupna jachtu i domu w UK. Tym sie zajmuje a nie jakimis wydumanymi stresikami Moze kiedys Polske odwiedze jak rzyplyne na Baltyk. Moze kiedys Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marga Z emigracji na kozetkę IP: *.Red-83-43-254.dynamicIP.rima-tde.net 23.02.08, 01:22 sama doswiadczam tego,ze sie odzwycziilam juz od polski,ale tutaj gdzi mieszkam tj.w hiszpanijest bardziej na luzie wszyscy mowia sobie po imieniu nawet u mojego syna w szkole mowi sie do dyrektora po imieniu jak rowniez do nauczycieli,w pracy jest tak samo nicht nie czuje sie bogim mam tutaj na mysli szefa,jest bardziej kolorowo doslownie i w przenosni nawet spotykajac kogos z tad na pytanie jak sie masz zawsze jest ok.,a w polsce mozna uslyszec zaraz na dzien dobry nazekanie,moze sie to zmieni.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.adsl.alicedsl.de 23.02.08, 01:53 ¡ ǝıʍo1b ɐu ıoʇs oʞʇsʎzsʍ ǝɔs1od ʍ Odpowiedz Link Zgłoś
grix Re: Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 02:17 Gość portalu: xx napisał(a): > ¡ ǝıʍo1b ɐu ıoʇs oʞʇsʎzsʍ > ; ǝɔs1od ʍ WOW :))) No nie, nie wszystko - ja np. uważam że jedna rzecz jest w UK naprawdę gorsza niż polski odpowiednik - infolinia telefonicznego monopolisty tzn. BT:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Z emigracji na kozetkę IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.08, 02:01 "zabukowali sobie wizytę". Pani psycholog też chyba do niedawna była za granicą, sądząc po wypowiedzi. Dla mnie, niewtajemniczonego w anglistyczne wywijasy domniewam, że o chodziło o "rejestrację". Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 02:57 Poltora roku temu wrocilam po ponad dwudziestu latach we Francji. Wlasnie pakujemy sie do przeprowadzki. Niby wiele rzeczy mnie nie dotyczy, bo do lekarza chodze prywatnie, nie musze uzerac sie z szefami i kolegami w pracy ale jest wiele innych rzeczy, ktore moga doprowadzic do rozpaczy. Pierwsza rzucajaca sie w oczy jest powszechny brak szacunku do innych. Samochod na parkingu zaparkowany na skos tak ze zajmuje trzy miejsca, opryskliwosc, zupelny brak w slownictwie slowa przepraszam, "qu.wa" jako przecinek - nigdy w zyciu i nigdzie na swiecie nie widzialam tak wielu wulgarnych ludzi. Wandalizm, brak poszanowania dla wspolnego otoczenia. I nie mam na mysli dresow ale doroslych ludzi porazajacych wrecz bezmyslnoscia. Po prostu polacy nie sa spoleczenstwem obywatelskim. I niech nikt mi nie wmawia, ze sa to konsekwencje trudnej przeszlosci. Nie jestesmy jedynym krajem postkomunistycznym. Wystarczy przekroczyc granice, pojechac do Czech czy Slowacji i mozna latwo przekonac sie, ze bycie chamskim i wulgarnym nie jest konieczne do przezycia. Nie moge pominac wszechobecnej, wiszacej nad krajem jak olowiana chmura, atmosfery nieufnosci i zawisci. Kazdy kazdego podejrzewa o zle intencje. Sasiad chowa samochod w lesie zeby go fachowcy za wysoko nie skasowali widzac, ze ma porzadny samochod. Drugi boi sie wpuscic kogokolwiek do domu. Ci sami nieufni jednak tez nie sa swieci. Oszukuja gdzie moga i jak moga choc wcale nie musza majac wysokie dochody. Dluzej juz nie moge. Wystarczy poczytac prase i obejrzec dziennik zeby dostac mdlosci. Wyjezdzamy. Zal mi tylko meza ktory zawsze podziwial Polske i polakow. Jest bardzo zawiedziony, tym bardziej, ze przyjazd do POlski to byl jego pomysl. Wcale wiec nie dziwi mnie stress ktoremu ulegaja powracajacy do kraju. Oni wiedza juz o tym, ze moze byc inaczej. Niestety, widza, ze ich rodacy nie sa w stanie przyswoic kultury zycia w spoleczenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rooboy Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 03:38 Uyu, zgadzam sie z toba jesli chodzi o chamstwo, brak szacunku i wulgaryzm. Nie znam Francji na tyle, ale nie powiesz mi przeciez, ze hydraulik za robote w bogatej dzielnicy Paryza skasuje tyle samo co w paryskich slumsach arabskich... Ten mechanizm dziala identycznie na calym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 11:42 rooboy, jesli ktos da sie nabrac to tylko z wlasnej winy, bo stawki za roboczogodziny sa ustalone. Przyklad hydraulikow jest wyjatkowo niefortunny, bo takich z prawdziwego zdarzenia dzis we Francji juz nie ma :)) Stad swego czasu widmo polskiego hydraulika. No i w kazdej chwili mozesz wyjasnic sprawe w izbie rzemieslniczej. Naturalnie pod warunkiem, ze zatrudniasz ich oficjalnie. Ale to jest najmniejszy problem ze wszystkich wymienionych. Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Nie tylko Polska, cala Europa kontynentalna 23.02.08, 03:28 To samo przezywam jak wpadam do Polski: mentalnosc Europy kontynentalnej to sredniowiecze, tu sie po prostu nie da zyc. Ci ktorzy tam zyja po prostu nie wiedza, ze moze byc inaczej i dlatego jeszcze nie wieja. Ale poza Europa dopiero czuc, ze nikt nikogo tak nie ocenia i mozna oddychac pelnia pluc. Zasklepiona mentalnie Europa to zascianek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogumil Z emigracji na kozetkę IP: *.atm4-0-51195.0x50a54b82.abnxx4.customer.tele.dk 23.02.08, 04:08 Czasami,aby wszystko opisac mozna bylo by ksiazke napisac. W Polsce szef ma przyslowiowa "fure,skore i komore" ,a pracownik nic. Pracuje we Francji w czterogwiazdkowym hotelu i manager,ktory zarzadza hotelem jezdzi Mitsubishi ,a ja moglem pozwolic sobie na kupno 8 letniego Mercedesa i to cieszy moich szefow , a zmywam tylko tu naczynia i naprawde jestem traktowany jak kazdy inny pracownik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fason Z emigracji na kozetkę IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.08, 04:28 zabukowali - czy takie slowo istnieje w jezyku polskim???? Ludzie - zycze wam troche rozsadku i rozumu z przyswajaniem slow z jezyka angielskiego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc zyczliwy Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.socal.res.rr.com 23.02.08, 04:57 kikin ma historie podobna do mojej, z tym ze ja w Polsce po skonzeniu studiow az do wyjazdu do USA,okolo 12 lat czulem sie jak w dzikim,obcym,wscieklym ,nieprzyjaznym zlodziejskim kraju gdzie nie tylko nie bylo prawdziwych przyjaciol ale nie bylo normalnych ludzi, ja nie chcilem byc jedym z nich i od pierwszego dnia w USA czulem ze wszystko sie odwrocilo, Stanom zawdieczam ze zyje, jestem szczesliwy, bogaty , ceniony , majacty rodzine i przyjaciol i teraz oddje temu krajowi to co mi ten kraj dal.Polska jest dla mnie odleglym krajem za biegunem ,nie ma zadnych uczuc do tamtego kraju. W Stanach bylem <u siebie< zanim tu przyjechalem.NIe przyjechalem do USA dla pieniedzy , pieniadze same przyszly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rooboy Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 05:29 Gosc zyczliwy, piszesz, ze Polska to "odlegly kraj za biegunem do ktorego nie masz zadnych uczuc", wiec gdzie znalazles ten artykul, w New York Times??? Przyszedles z pracy w piatek po poludniu gdziekolwiek jestes w US i otworzyles good old Gazeta Wyborcza, zeby zobaczyc, co slychac w tym odleglym kraju, dla ktorego nie masz zadnych uczuc. Cos tutaj nie gra. Jesli zas juz jestes taki full blood American, to powinienes znac jedna z podstawowych zasad anglosaskiego zachowania i wychowania - if you have nothing nice to say about something (w twoim przypadku something to Polska), then say nothing.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: California Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 23.02.08, 05:48 >skonzeniu studiow az do wyjazdu do USA,okolo 12 lat czulem sie jak w >dzikim,obcym,wscieklym ,nieprzyjaznym zlodziejskim kraju gdzie nie Polska i EU teraz to innyc kraj niz 20 lat temu. Czasy sie zmienily. Komune mamy w USA. Zobacz ile jest wart dolar. >tylko nie bylo prawdziwych przyjaciol ale nie bylo normalnych ludzi, wstyd mi ze wogole mozna tak ublizac tym ludziom(Polakom) co Cie wychowali! >ja nie chcilem byc jedym z nich i od pierwszego dnia w USA czulem ze >wszystko sie odwrocilo, Stanom zawdieczam ze zyje, jestem >szczesliwy, bogaty , ceniony , majacty rodzine i przyjaciol i teraz >oddje temu krajowi to co mi ten kraj dal. Mam nadzieje ze sie zaciagniesz do wojska/Army. Potrzebujemy wiecje takich jak Ty w Iraku. Mozesz sie wykazac! Kup sobie tylko kamzielke kuloodporna na eBay.com jak to matki kupowaly niedawno sowim SYNOM ktorym Departament stanu nie dal ich na wyposazeniu wysylajac biednych Amerykanow do Iraku! >Polska jest dla mnie odleglym krajem za biegunem ,nie ma zadnych >uczuc do tamtego kraju. to powiedz mi ile NETTO zarabiasz? I ile ma domow (SPLACONYCH a nie na kredyt) >W Stanach bylem <u siebie< zanim tu przyjechalem.NIe przyjechalem do >USA dla pieniedzy , pieniadze same przyszly Ja kocham USA calym sercem ale rowniez kocham i Polske. USA z czasow Reagana odeszlo. To co teraz mamy tutaj to jedna wielka KOMUNA napedzana tanimi sklepami tandety Walmartu chinskich podrobek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Z emigracji na kozetkę IP: *.nyc.res.rr.com 23.02.08, 05:41 kompletne brednie, czy komus po paru miesiacach w Irlandii moze sie tak poprzestawiac w glowie? urzednicy nigdzie nie staja na glowie, by komukolwiek pomoc, to sa jakies wymysly, ale ci ludzie naprawde potrzebuja psychiatry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optimo Attitude is everything. IP: *.client.stsn.net 23.02.08, 06:10 Jezeli o mnie chodzi to psycholog umarlby z glodu. Swoja kozetke moglby najwyzej zona lub dziewczyna odkurzyc. Nastawienie do zycia sie liczy. Ciesze sie malymi rzeczami i martwie krotko klopotami. Doskonale dawalem sobie rade w Polsce i rownie dobrze radze sobie w Kalifornii. Z mojego doswiadczenia wiem, ze narzekacze bede zawsze narzekali na wszystko. Jestem pewien,ze zupelnie dobrze radzilbym sobie w Utopii. Pozdrowienia dla wzsystkich, optimo. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Poza Stokłosą rzeczywiście ktoś wrócił? 23.02.08, 06:49 Bo mam wątpliwości czy posłuchano głosu ukochanego wodza. No chyba że na licytację laptopa Ziobry. Każdy by chciał mieć pamiątkę z efektów i aferalnych odkryć tego rządu leniów i nieudaczników pod światłym przywództwem Herr Tuska. PS. Słyszałem że udało się do Rosji wyeksportować prawie pół Tira z mięsem. Brawo, jesteśmy tu pod wrażeniem... __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert Plujecie tylko na Polske IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.08, 07:52 tak jest, plujecie, i tyle, ja tez kiedys tak plulem, bo mi sie nie podobala, az z ulga sie wynisolem, i o ile Polska ma swoje glupoty, to inne kraje tez maja swoje, i to czesto bardziej uciazliwe, pojezdzilem po swiecie to i sie naogladalem; pojechalem do USA do dalszej rodziny, i juz na lotnisku, odprawa paszportowa, kolejki niemozliwie dlugie , iles stanowisk odprawy nieczynnych, a ludzie stoja, zadne tam welcome na powitanie, kwasna mina urzednika co to traktuje przyjezdnych jak zlo konieczne, potem jak mi powiedzieli ile maja zalatwian z glupotami po urzedach, to jzu mi sie tak nie podobalo; znajomi maja firmy po roznych krajach to tez sie okazuje ze tam biurokracja gorsza od polskiej, i lokalne pomysly przyprawiaja o niezly bol glowy; Polska jeszcze nie jest taka zla, masa emigrantow zyje czasami PRL nadal powtarza tamtejsze glupoty, nie zauwazajac ze czasy sie zmienily, i jest w PL nowoczesniej w wielu sprawach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: plujemy i pluc" bedziemy na brudny, zafajdany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 08:08 > Polska jeszcze nie jest taka zla, masa emigrantow zyje czasami PRL > nadal powtarza tamtejsze glupoty, nie zauwazajac ze czasy sie > zmienily, i jest w PL nowoczesniej w wielu sprawach jezeli krytyczne wypowiedzi internautow nazywasz "pluciem na polskie"to jestes czlowiekiem ograniczonym. Jakie to czasy sie zmienily? Kiedys w Polsce lapowka byla butelka koniaku czy szynka a teraz 150.000 zl. tyle rzeczywiscie zmienilo sie w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Tak tak, zmieniło się. Szczególnie za Tuska... 23.02.08, 14:16 mamy odczuwalną poprawę... PS. A to ja plułem? Naprawdę? __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 07:45 po wakacjach,tygodniowa kwarantanna!gleboki oddech,i..szara rzeczywistosc,proby zmian,to sciana!a moze ten zascianek tez ma swoj urok?bede pobyt w domu traktowac jak wakacje,bedzie latwiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Z emigracji na kozetkę IP: 77.223.229.* 23.02.08, 07:49 Najlepiej wyjechać i za granicą czekać aż KTOŚ porobi wielkie zmiany w kraju. To bardzo wygodne. Zmiany musimy robić wszyscy. Nie lepiej po powrocie założyć własną firmę i w niej wprowadzać zachodnie obyczaje?. Ze wszystkimi być na TY i dawać zarabiać kilkakrotnie więcej od konkurencji. To takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredny cham Z emigracji na kozetkę IP: 194.181.131.* 23.02.08, 07:50 Zawsze mówiłem, że wyjeżdżają nieudacznicy. Kto nie dał se rady w kraju, ten pojechał na zachód. Przecież nie muszą wracać, nikt ich do tego nie zmusza. Odpowiedz Link Zgłoś
bashkins Re: Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 08:44 A ja 4 lata temu wrócilam do kraju po 10letniej emigracji i bez zadnej depresji zalozylam firme i zyje mi sie super fantastycznie. Do urzedników podchodze z grzecznoscia i uprzejmoscia nabyta na Wyspach i nikt do mnie nie pyskuje i nikt nie jest dla mnie chamem. UK nie jest kolorowym rajem na ziemi a w Polsce naprawde mozna fajnie zyc, tylko trzeba sie usmiechnac, przestac myslec, ze jest sie kims bo w Londynie sie bylo... i mylo gary :) i zaakceptowac nasza rzeczywistosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gakicjok to nie sa emigranci IP: *.142.240.220.dynamic.dsl.comindico.com.au 23.02.08, 08:59 To nie sa emigranci, to sa zarobkowicze. Emigrant nie powraca tylko najwyzej przyjezdza na wakacje aby odwiedzic kraj gdzie sie urodzil. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 09:05 Swiete slowa! Ja "wrocilem" 5 lat temu na emeryture w starym kraju.Przez pierwsze dwa lata co kilka dni chcialem wracac "tam".Nie wiedzialem gdzie jest moje "tutaj".Do dzisiaj szokuje mnie podejscie do petenta urzednikow,lekarzy i innych osob "publicznych".Podejscie rodakow do pracy,przelozonych do podwladnych itp to jest permanentna paranoja.Moja emerytura wystarcza na to zeby patrzec na krajowa rzeczywistosc z dystansem,ale jestem przerazony tym jak radza sobie inni,szczegolnie ci na "prowincji".Ile jeszcze lat musi minac,zeby w Polsce "znormalnialo"? Chyba racja,ze czesto potrzebni sa psychologowie.Boje sie,ze znaczny procent "powracajacych" wyjedzie powtornie i juz nie wroci.Ja nadal biore to pod uwage..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Z emigracji na kozetkę IP: *.versanet.de 23.02.08, 09:22 Ten co napisal ten artykul,to zagranice widzial tylko zentrum miasta. W rzeczywistosci tu jest tez szaro ibrudno , a urzednicy nie sa tak szybcy jak jemu sie to wydaje .To wszystko bzdury , ludzie po pracy nie chodza do zadnych pabuw , bo to co zarobia po 12 godzinach pracy starcza na pokrycie bierzacych oplat.Nie robcie z tego zachodu raju bo to pieklo i wieksza nerwowka.Mieszkam tam juz 18 lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vortex21 Z twojego IP wynika ze mieszkasz w Niemczech... IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.02.08, 09:33 i to pewnie gdzies na peryferiach jakiegos robotniczego miasta. Wspolczuje... Odpowiedz Link Zgłoś
sansone1 prawdziwy Polak nawet do swojego odbicia 23.02.08, 09:27 w lustrze nie potrafi sie przyzwyczaic, a co dopiero do jakiegos kraju, gdzie go normalnie traktuja i za normalnego czlowieka uwazaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Z emigracji na kozetkę IP: *.pool.einsundeins.de 23.02.08, 09:31 w krajach zachodnich skad oni wracaja jest jeszcze gorzej,nie odwracaj Pan kota do gory nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arco Z emigracji na kozetkę IP: *.mlociny.waw.pl 23.02.08, 09:32 No tak, bo tam mieli tak strasznie kolorowo. Odpowiedz Link Zgłoś
horseradish Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 09:37 Wszystko swietnie! I wszystko zrozumiale. Jakze mialo sie cos zmienic w PL przez kilka lat pobytu emigrantow na wyspach? Kto mial ZMIENIAC? Jesli ci, ktorzy powinni miec cos do powiedzenia wyjechali do Londynu?! Moi Drodzy Emigranci, tu sie nic nie zmieni samo! Tu trzeba pracy u podstaw zeby cos sie moglo zmieniac. Nie wystarczy raz na 4 lata (2?) pojsc do urny i uwazac sie za dobrego obywatela. To wazne! Pewnie! I nie twierdze, ze ludzie ktorzy wyjezdzaja robia cos zle. Mamy wolnosc! Tylko zdziwienie, ze "nic sie nie zmienilo" jest jednak nie na miejscu. Zeby COS sie zmienialo, KTOS musi to zmieniac. A kto inny jak nie mlodzi ludzie. Moze jednak "przebudzeni" wracajacy emigranci beda w stanie zaangazowac sie w ZMIANE w tym kraju, skoro juz tak wyraznie widza, ze im ona niezbedna do normalnego zycia... Mam nadzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vortex21 Zastanawiam sie ile masz lat ... IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.02.08, 09:50 Widzisz, 15 lat temu mieszkalem sobie spokojnie w Teksasie, USA, niedaleko Tyler. Naprawialem samochody, bylo niezle. Pewnego dnia zaczalem sie zastanawiac czy ta emigracja, nielegalna praca w ogole ma jakis sens. W polsce teraz Walesa wszystkich porosliczal i teraz to juz jest normalny kraj. Wsiadlem w samolot do Warszawy. To byl 1994ty rok. Juz po 3 miesiaca zaczalem sobie w brode pluc co ja zrobilem! Dookola chamstwo, nie moge dostac pracy, nie stac mnie nawet na stare auto nie mowiac juz o wlasnym mieszkaniu! Bylem wtedy sam, moglem eksperymentowac. Teraz jest rok 2008, mieszkam w UK, prowadze mala firme IT i jest mi calkiem dobrze. Ja wiem ze samo sie w polsce nie wybuduje, nie zmieni, lecz wierz mi ja juz zmienialem przed ponad 10 lat i co? Teraz mam dzieci, zone i musze przede wszystkim zadbac o nich. Nie moge sobie pozwolic na wiecej eksperymentow. Jezeli moje dzieci beda chcialy do polski, prosze bardzo, lecz od 1994 roku poza postepem technicznym niewiele sie zmienilo. Ja juz raz wracalem i nie chce popelnic tego samego bledu. Tak, wtedy omal nie trafilem na kozetke, depresja i ciagle porownywanie i .... mialem dosc! Pozdrawiam z UK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: japa Wystarczy powrot z wakacji aby wpasc w dolek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 10:00 Powrot do Polski nawet z wakacji jest juz stresem. Czlowiek wpada w to nasze szare i brudne piekielko niezyczliwych ludzi, wszechobecnego chamstwa w zyciu i w polityce, szarosc i brud, smuta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptica Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 10:17 Wszystko fajnie, tylko czy to jest nasz problem ? Kiedy pojadę do pracy w Afryce, to pewnie też będę miał problem z adaptacją. Jak na razie,to każdy Polak, ma prawo dokonać świadomego wyboru gdzie chce pracować i mieszkać.Wg. mnie, to nadmuchany problem. Odpowiedz Link Zgłoś
deckardless Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 10:20 Pomijając już kolejny przekaz podprogowy z cyklu "Polacy wracają!" warto zwrócić uwagę na ... wyświetlającą się z boku reklamę z ofertami pracy. Czy naprawdę rozsądny człowiek zmieni swoje życie dla objęcia posady akwizytora/przedstawiciela handlowego/telemarketera/referenta/doradcy klienta, czyli 90% oferty na polskim rynku? Czy pozwoli sobie na stratę pieniędzy zakładając działalność gospodarczą w kraju, gdzie istnieje tyle odmiennych interpretacji przepisów skarbowych, co ich dyrektorów (a żadna nie jest zgodna z wykładnią ustawodawcy)? Jak na razie pozostanie w Polsce nie wyszło mi jakoś źle na zdrowiu - skończyłem hardcorowy kierunek, znalazłem pracę w której jak dotąd realizuję się (mając wpływ na działanie firmy i -o zgrozo- będąc na Ty ze zwierzchnikami), zaliczyłem już awans i powoli pracuję na kolejny... Jedyne dwie rzeczy, które mnie wkurzają to fakt, że polskie miasta stały się śmietnikiem dla turystyki piwnej z EU oraz niewyobrażalne mniemanie o sobie spotykanych tu i ówdzie panienek - "bez kasy i obcego obywatelstwa nie podchodzić". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.pools.arcor-ip.net 23.02.08, 10:25 Jazda w tamta, powrot w druga. To nie jest zarezerwowane dla wybranego narodu polskiego. Ogladajac zagraniczne telewizje dowiadujemy sie, ze inne narody robia to samo. Komentowane jest to jednak w sposob neutralny bez podtekstow i sugestii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 10:25 a ja wlasnie wrocilem do kraju po 10 latach pobytu za granica..i jest pieknie..Polska to cudowny kraj, wspaniali ludzie, tutaj mozna sie rozwijac i planowac cos na przyszlosc..a ze ludzie niekiedy zdarzaja sie hamscy? no coz..a w ktorym kraji hamow nie ma? nie znam takiego...i jaka szarosc? przeciez zime mamy, wiec jakiej pogody oczekiwaliscie...tak jakby w Londynie teraz byla swietna pogoda i swiecilo slonce..tam przeciez tez jest rownie szaro, zwlaszcza w tych dzielnicach, gdzie mieszkaja emigranci i nasi rodacy...pozdrawiam serdecznie powracajacych..glowa do gory..tylko optymizm sie liczy...tylko tutaj czeka nas przyszlosc Odpowiedz Link Zgłoś