Dodaj do ulubionych

Konrad Piasecki :)))

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 05:29
Program w TVN bodajże "Piaskiem po oczach". Jestem pod wrażeniem
tego dziennikarza. Konrad Piasecki.Tak jakby uczyła go sztuki
prowadzenia wywiadu Irena Dziedzic. Neutralny a przekazywana treść
wynika z tego co powie zaproszony gość a nie z tego co wypowie sam
dziennikarz jak to jest u gwiady - pani Moniczki. Ma również dużą
kulturę ale i prezycję w rozmowie. Jak pisałem. Jestem pod wrażeniem.
Obserwuj wątek
    • doc.torov Re: Konrad Piasecki :))) 29.03.08, 13:10
      Gość portalu: Lelekl napisał(a):

      > Neutralny a przekazywana treść
      > wynika z tego co powie zaproszony gość a nie z tego co wypowie sam
      > dziennikarz jak to jest u gwiady - pani Moniczki.

      Rozumiem ze jest tak jak u Karnowskiego
      - polityk mówi to co on chce powiedziec słuchaczom,
      a nie jak u Moniki Olejnik to co słuchacze chcieliby
      się dowiedzieć od polityka.

      Taki sposób prowadzenia rozmowy ma już swoja nazwę
      - propaganda.
    • Gość: shocking truth chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady :-) IP: *.anonymouse.org 29.03.08, 19:08
      Piasecki kapował na kolegów? nie kapował
      miał oficera prowadzącego? nie miał

      za to MOnisia w starciu z Kurskim wykazała się właściwą postawą - nie pozwoliła
      mu dojść do słowa :-) i to jest właśnie dziennik...arstwo
      • Gość: Lelekl Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 19:17
        Poparcie Torova jest przykładem tzw "pocałunku śmierci" dla Olejnej
        na tym forum.
      • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 29.03.08, 22:05
        Gość portalu: shocking truth napisał(a):

        > Piasecki kapował na kolegów? nie kapował
        > miał oficera prowadzącego? nie miał


        Twoj idol Bronisław Wildstyein kapowal na kolegów.
        Bo jest takim samym obesrańcem jak ty.
        • Gość: Lelekl Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 07:49
          Twoja wypowiedż, twój sposób myslenia (nie poglądy!) i brak
          umiejętności dyskusji są typową standardową żółcią wylewaną przez
          lewactwo na róznych forach.
          • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 30.03.08, 13:35
            Gość portalu: Lelekl napisał(a):

            > Twoja wypowiedż, twój sposób myslenia (nie poglądy!) i brak
            > umiejętności dyskusji są typową standardową żółcią wylewaną przez
            > lewactwo na róznych forach.

            TAcy jak ty na czarne mówią białe, na patriotow - zdrajcy.
            U was skamlący łgarz nazywa sie shocking truth.
            Porażkę PiSu nazywacie porażką Platformy, a swoje chamstwo
            i agresję określacie jako "bezprzykładny, niespodziwanie silny
            atak na was".

            Daj se więc spokój planksi/lelekl z ta "żólcia, lewactwem,
            nieumiejetnoscia dyskutowania, brakiem pogladów, sposobem
            myslenia... etc".

            Twój bełkot nie zmieni faktu ze Bronisław Wildsten
            sztandarowa postac rewolucji moralnej którą chciano
            w ciągu 2 ostatnich lat nam wdrozyc po prostu doniósł
            na swojego przyjaciela, a zarazem pryncypała.
            • Gość: lelekl Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 19:03
              Nie napisaŁem nic co pozwalałoby wyciągnąć komukolwiek takie
              wnioski. W tym wątku tym bardziej.
              Oceniłem to co napisałeś o zwykłym wpisie komplementującym
              konkretnego dziennikarza w tym konkretnym wątku. Twoje frustracje ,
              insynuacje, wizje itp pozostaw lekarzowi. Tu pisałem o Konradzie
              Piaseckim . Tu nie ma nic o Bronku W. Rafale Z. ani o białym czy
              czarnym. Nie masz nic do powiedzenia na temat programów Piaseckiego
              to daj sobie spokój ale nie wylewaj tych cuchnących ... . Fuj !
              • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 30.03.08, 20:39
                Gość portalu: lelekl napisał(a):

                > Nie napisaŁem nic co pozwalałoby wyciągnąć komukolwiek takie
                > wnioski. W tym wątku tym bardziej.

                Wniosek był jeden - twój post w ty wątku;

                "Twoja wypowiedż, twój sposób myslenia (nie poglądy!) i brak
                umiejętności dyskusji są typową standardową żółcią wylewaną przez
                lewactwo na róznych forach"

                jest kłamstwem.

                Byc może nie potrafiłe wyciagnac z mego tekstu
                takiego wniosku. Przepraszam i obiecuje ze nastepnym razem
                napisze wprost jaki powinienes wyciagnac wniosek.


                . Twoje frustracje ,
                > insynuacje, wizje itp pozostaw lekarzowi. Tu pisałem o Konradzie
                > Piaseckim .
                > Tu nie ma nic o Bronku W. Rafale Z. ani o białym czy
                > czarnym.

                Nienawisc, gorycz i bezradnośc oslepia cie i robi
                z ciebie ohydnego kłamce i zalosnego oszczerce,
                no i po prostu zwykłego głupka.

                Moj post o Wildstenie był odpowiedzia na post
                obesrańca który jak zwykle, wyrzygał swoje obsesje
                i wyjechał z tekstem:
                "za to MOnisia w starciu z Kurskim wykazała się właściwą postawą "

                Skoro więc po to sie udzielasz na forum by robic z siebie głupka,
                ohydnego kłamce, załosnego oszczercę, to mozesz przestc
                sie juz udzielać.
                Juz wiadomo czym jestes.
                • Gość: Lelekl Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 07:35
                  Nigdzie w tym poście nie oczerniłem nikogo. Rozmowa w stylu WY i MY
                  jest bez sensu i jest rzeczywiście trudna gdyż klepiesz kilka
                  ogólnych formułek sofistycznych czy forumowych figur oracyjnych,
                  które nie maja związku z tematem dyskusji a jedynie z jakąś Twoja
                  frustracją. Jak będziesz miał cokolwiek nowego do powiedzenia a to
                  podstawa rozmowowy to chętnie się włączę. Na tym etapie , w tym
                  wątku jakakolwiek rozmowa z Tobą nie tworzy nic nowego w tej
                  dyskusji.
                  • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 31.03.08, 20:06
                    Gość portalu: Lelekl napisał(a):

                    > Nigdzie w tym poście nie oczerniłem nikogo.

                    Ecch! ty kłamczuszku, ty .. ty Leklelu ty!

                    "Twoja wypowiedż, twój sposób myslenia (nie poglądy!) i brak
                    umiejętności dyskusji są typową standardową żółcią wylewaną przez
                    lewactwo na róznych forach."
                  • Gość: Kaśka Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.gdynia.mm.pl 31.03.08, 20:50
                    Daj spokój, on to robi za kasę.
                    • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 01.04.08, 01:09
                      Gość portalu: Kaśka napisał(a):

                      > Daj spokój, on to robi za kasę.

                      Ta za sex, skoro taka szkaradna jesteś.
                      • Gość: Kaśka Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.gdynia.mm.pl 01.04.08, 06:47
                        Lesławie, nie napinaj się.
                        • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 01.04.08, 18:50
                          Gość portalu: Kaśka napisał(a):

                          > Lesławie, nie napinaj się.

                          Napięcie to widac w dolnych partiwch twego cielska.
              • Gość: shocking truth Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady IP: *.anonymouse.org 30.03.08, 21:29
                Gość portalu: lelekl napisał(a):

                > Tu nie ma nic o Bronku W. Rafale Z. ani o białym czy
                > czarnym. Nie masz nic do powiedzenia na temat programów Piaseckiego
                > to daj sobie spokój ale nie wylewaj tych cuchnących ... . Fuj !
                Ile jeszcze razy będziesz usiłował polemizować z adiustującym nim do ciebie
                dotrze, że jest to kontrproduktywne. Adiustujący jest z innej bajki.

                Obsesja adiustującego na punkcie Wildsteina jest całkowicie zrozumiała z powodów
                oczywistych ;-)
                • doc.torov Re: chcesz zaimponować adiustującemu? nie da rady 31.03.08, 20:03
                  Gość portalu: shocking truth napisał(a):


                  > Obsesja adiustującego na punkcie Wildsteina jest całkowicie zrozumiała z
                  powodów oczywistych ;-)

                  Zgaddzam sie z Toba obesrańcu! Z powodów oczywistych
                  - Nie lubie kapusiów!

                  ARRET Nr 646 R.G.: 6177/88 WILDSTEIN Bronisiaw C/ASSOCIATION KONTAKT

                  To numer sprawy apelacyjnej, którą wniósł Bronisław Wildstein w 1988 r. do Cour
                  d’Appel de Versailles (sądu apelacyjnego). Sprawa ta zaczęła się wcześniej w
                  Boulogne-Billancourt przed conseil de prud’hommes – sądem pracy – z którego
                  wyrokiem Wildstein się nie zgodził.
                  Teraz, 17 lat później, Wildstein wniósł do sądu pozew o zniesławienie przeciwko
                  Danielowi Olbrychskiemu. Chodzi o wypowiedź artysty podczas dyskusji
                  telewizyjnej w czwartek, 3 lutego (Polsat). Oto jej fragment, według stenogramu:
                  OLBRYCHSKI: – On [Wildstein] tego nie zrobił z pobudek obywatelskich czy
                  szalenie patriotycznych, tylko żeby się wylansować w mediach, co jest częstym
                  kompleksem wielu ludzi, którzy są mało wylansowani...
                  LIS: – Bardzo niskie pobudki przypisuje pan człowiekowi, który akurat w walce o
                  wolność i o prawdę w Polsce trochę czasu spędził...
                  WILDSTEIN: – To insynuacja, proszę skończyć, co pan zaczął.
                  OLBRYCHSKI: – Dlatego publicznie, przy pohukiwaniu tutaj części widowni,
                  uniknąłem uściśnięcia ręki panu
                  Wildsteinowi, ponieważ emigracja polityczno-zawodowa po stanie wojennym w
                  Paryżu, po ‘86 wydaje mi się, wtedy był ten proces przeciwko Mirosławowi
                  Chojeckiemu, z powodu pana donosów na Chojeckiego, że zatrudnia na czarno
                  niektórych Polaków... Od tego czasu wielu ludzi na emigracji unikało kontaktów z
                  panem. Rozumiem, że chciał się pan przypodobać władzom francuskim, bo wszyscy
                  nie mieliśmy tam lekkiego życia, ale ten proces, gdyby go Mirek przegrał,
                  rzuciłby go, łącznie z deportacją, w ramiona i okowy SB polskiego. Był pan
                  świadkiem na tym procesie, wszyscy o tym w Paryżu wiedzieliśmy.
                  LIS: – Czy pan, panie Danielu, zarzuca panu Wildsteinowi donosicielstwo, dobrze
                  zrozumiałem?
                  OLBRYCHSKI: – Tak bym to nazwał.
                  WILDSTEIN: – Zastanawiam się, jak zareagować na tego typu kłamstwa (...).

                  Kłamstwa?

                  Konflikt między Wildsteinem a Chojeckim był w Paryżu tajemnicą poliszynela.
                  Chojecki mówi dzisiaj bardzo dyplomatycznie: – Poróżniliśmy się na temat
                  sytuacji politycznej w Polsce. Według Wildsteina, „Solidarność” to był już
                  wówczas zamknięty rozdział. Ja uważałem inaczej. Nie chodzi tu tylko o
                  emigracyjne swary. Miało to kapitalne znaczenie z punktu widzenia pomocy Zachodu
                  dla „S”. Gdybyśmy na emigracji uznali, że „S” się skończyła, skończyłaby się
                  pomoc dla podziemia, którego byliśmy przedłużeniem na Zachodzie. Tak
                  dyplomatycznie to nie wyglądało, przynajmniej od czasu, kiedy znalazłam się na
                  emigracji w Paryżu (lipiec 1986 r.) i zaczęłam pracować w piśmie „Kontakt” oraz
                  w Wolnej Europie. Bronisław (Bronisiaw, jak pisali Francuzi) Wildstein był
                  redaktorem naczelnym „Kontaktu”, a założycielem i prezesem Stowarzyszenia
                  Kontakt ukonstytuowanego na początku stanu wojennego był Mirosław Chojecki.
                  Stowarzyszenie nie tylko wydawało miesięcznik, lecz także produkowało filmy
                  dokumentalne oraz popularną kronikę.
                  „Kontakt” w ówczesnej PRL był rozprowadzany za darmo. Docierał jednak i do
                  innych krajów, takich jak Niemcy, Stany Zjednoczone czy Australia – wszędzie,
                  gdzie były skupiska Polaków marzących o wolnej Ojczyźnie i wiadomościach na
                  temat tego, co się dzieje nad Wisłą. Z tamtejszych środowisk polonijnych płynęły
                  pieniądze na działalność „Solidarności”, której przedłużeniem był paryski
                  „Kontakt”. Odcięcie się pisma od „Solidarności”, jak chciał tego Wildstein,
                  byłoby równoznaczne z zakończeniem jego wydawania, bo nie byłoby pieniędzy.
                  Wildstein dostawał 5 tys. franków miesięcznie, niepodlegających opodatkowaniu,
                  bo pracował na czarno. Jak my wszyscy, którzy wtedy nie zastanawialiśmy się nad
                  tym, jaki jest status naszej pracy. Pracowaliśmy dla Polski. Takie to były
                  czasy, jak powiedział Chojecki. Widać, jednak nie dla wszystkich, a przynajmniej
                  nie dla Wildsteina. Widziałam to i czułam od razu, jak tylko zaczęliśmy razem
                  pracować. Sama nie miałam z nim konfliktów, można powiedzieć, że z natury, która
                  nakazuje mi ignorować ludzi aroganckich i pyszałkowatych. W moje teksty nie
                  ingerował, ale ja przybyłam z kraju w glorii „gwiazdy podziemia”, poza tym
                  prawdopodobnie uważał, że mu nie zagrażam.
                  Jasne było, że Wildstein każdym sposobem chce się wyzwolić spod prezesury
                  Chojeckiego i samemu być panem na włościach „Kontaktu”. Niebagatelną przeszkodą
                  był jednak fakt, że to Chojecki zdobywał pieniądze, a nie Wildstein. W 1987 r.
                  Wildstein zażądał, by Chojecki zatrudnił go na warunkach zgodnych z francuskim
                  prawem pracy i obowiązującymi ubezpieczeniami. Wszyscy pozostali pracownicy
                  wiedzieli, że „Kontaktowi” brakuje pieniędzy na zatrudnianie zgodne z
                  obowiązującym we Francji prawem pracy. Nie był bowiem „przedsiębiorstwem
                  wydawniczym” – jak dowodził Wildstein – ale stowarzyszeniem, finansowanym przez
                  ludzi pomagających „Solidarności”. Wildstein doprowadził jednak do tego, że
                  Chojecki podpisał z nim umowę o pracę w majestacie francuskich przepisów, ale
                  tylko na czas określony, czyli na pół roku. Nie poprawiło to atmosfery, nawet
                  mimo że Chojecki starał się nie wtrącać w kompetencje Wildsteina jako
                  naczelnego. Zareagował jednak zdecydowanie, kiedy podczas łamania numeru – co
                  zwykle robił sam – zauważył przeznaczoną do druku recenzję filmu dokumentalnego
                  produkcji Stowarzyszenia Kontakt, w której ostro zarzucano mu antysemityzm. Było
                  to uderzenie poniżej pasa. Film był li tylko dokumentem, bez żadnych
                  naleciałości antysemickich. Konflikt nabrał ostrości i trudno było mówić o
                  możliwości porozumienia się między prezesem stowarzyszenia a redaktorem
                  naczelnym miesięcznika. Środowisko związane ze stowarzyszeniem podzieliło się.
                  Niektórzy przestali Bronkowi podawać rękę. Inni chcieli, żeby złożyć podpis pod
                  listem popierającym Wildsteina, czyli opowiedzieć się za nim przeciw Chojeckiemu.
                  Wtedy właśnie upływał termin półrocznego kontraktu Wildsteina i Chojecki nie
                  podpisał z nim dalszej umowy o pracę. Wildstein, zgodnie z prawem przysługującym
                  każdemu legalnie zatrudnionemu, zaskarżył decyzję o nieprzedłużeniu mu umowy o
                  pracę do conseil de prud’hommes. Sąd oddalił sprawę jako bezzasadną. Z decyzją
                  tą Wildstein się nie zgodził i złożył odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Wersalu.


                  • doc.torov d c... 31.03.08, 20:04

                    ...

                    Czego zażądał Wildstein?

                    Przede wszystkim zażądał uchylenia wcześniejszego wyroku sądu pracy (z
                    22.01.1988 r.) oraz przedstawił następujące roszczenia finansowe wobec
                    Stowarzyszenia Kontakt:
                    – 305 tys. franków za stracone zarobki,
                    – 50 tys. za płatne urlopy,
                    – 30 tys. z tytułu wypowiedzenia,
                    – 50 tys. odszkodowania za zwolnienie z pracy,
                    – 10 tys. za nieprzestrzeganie obowiązującej procedury,
                    – 240 tys. tytułem poniesionych szkód i odsetek za zwolnienie z pracy bez ważnej
                    przyczyny. Dawało to pokaźną sumę 685 tys. franków. Sumę mogącą położyć każdą
                    instytucję, nie mówiąc o stowarzyszeniu działającym wyłącznie dzięki ofiarności
                    ludzi dobrej woli. Albo też... miało doprowadzić tę instytucję do przejścia w
                    inne ręce, co było bardziej prawdopodobne niż wyegzekwowanie tak nierealnie
                    wysokiej kwoty. O tym skarżący Wildstein dobrze wiedział. Chciał mieć „Kontakt”
                    za wszelką cenę.
                    Cour d’appel uznał jednak, iż podstawa zwolnienia Wildsteina była uzasadniona,
                    ponieważ „zachowanie Wildsteina uniemożliwiało dobre wykonywanie pracy
                    redakcyjnej”, jak napisano w uzasadnieniu wyroku. Chodziło o jego arogancję,
                    niemożność porozumienia się z prezesem i kolegami oraz konfliktowy charakter.
                    Sąd nie uznał też jego żądań finansowych. W orzeczeniu skazano Stowarzyszenie
                    Kontakt na zapłacenie 5 tys. franków za nieprzestrzeganie procedur prawnych i
                    1,5 tys. franków odprawy dla skarżącego oraz wypłacenie mu 18 tys. franków za
                    niewykorzystane urlopy. Kosztami sprawy obdzielono obie strony solidarnie po
                    połowie.

                    Powtórka z rozrywki

                    Praktycznie wszyscy emigranci z lat 80. prędzej czy później wrócili do III RP i
                    dalej próbują coś robić. Wildstein również „robi swoje”. Jego inteligentna i
                    arogancka publicystyka jest podobna do tej z Paryża. Takie samo jest jego
                    przekonanie o własnej nieomylności, której będzie dowodził wszystkimi możliwymi
                    sposobami. A procesowanie się to wszak jedna z metod. Wygra, nie wygra, ale
                    głośno będzie. A gdyby tak uzyskał to, czego będzie żądał od „Rzeczpospolitej”
                    (a będzie żądał pieniędzy), to może i pismo założy, co mu się marzy. Ale do tego
                    są potrzebne gigantyczne pieniądze, jak sam powiedział w jednym z wywiadów.
                    Takich w sądzie w Wersalu nie dostał. A nuż dostanie teraz? Gra warta świeczki...

                    Maria de Hernandez-Paluch.
    • Gość: Jan Torovowe lewactwo dostaje już szału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 09:31
      Gód, głód jest tego przyczyną.Owszem PO wygrała (świwtnie!) ale
      lewactwa nie dopuszcza do pieniędzy,etatcików itd więc szalją
      frustraci nie mogąc pokryć swoich starych debetów na kartach
      kredytowych
      • doc.torov Re: Torovowe lewactwo dostaje już szału 31.03.08, 20:01
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Gód, głód jest tego przyczyną.

        Ja! ja! gut, gut - herr Dziennik'arzu.
        jaktak będziecie germnizmami jechać,
        to przydzie palowaoda i znów narzyga na Was, Camerade :-)
        • Gość: israel Re: Torovowe lewactwo dostaje już szału IP: *.bstnma.east.verizon.net 01.04.08, 04:40
          Izrael Szamir

          (Israel Shamir)

          Kabała Władzy

          Tłumaczył: Roman Łukasiak

          Mesjasz potrzebny od zaraz!

          Izraelski dowcip opowiada o amerykańskim Żydzie, który skarżył się Bogu:
          „Posłałem syna do Jerozolimy a on został chrześcijaninem!” - „Mnie też to się
          przydarzyło”, odpowiedział Bóg. Dowcip ten wciąż może stać się prawdą, gdyż
          izraelscy ‘Żydzi’ szukają prawdziwego sensu swojej duchowości. Bez Mesjasza
          znaleźć jej nie mogą.

          Długa historia Żydów udowadnia rzecz nieuniknioną: Żydzi stali się bogaci i
          potężni, dostali Ziemię Świętą, lecz zamiast zjednoczyć się z nią, jedynie ją
          zrujnowali. Ludowa bajka opowiada o złodzieju, którego złapano, gdy kradł
          ogórki. Sędzia zaproponował mu wybrać jedną z trzech kar: zapchać sobie ogórki
          do odbytu, poddać się chłoście, lub zapłacić potrójną wartość ogórków. Złodziej
          wybrał pierwszą karę, lecz przy trzecim ogórku pożałował tego i poprosił zamiast
          tego o wychłostanie. Przy dwudziestym uderzeniu pożałował także tego, i zgodził
          się zapłacić potrójną wartość. Tak więc, z powodu swojej zawziętości poniósł
          wszystkie trzy kary zamiast jednej, i został zmuszony zrobić to, czego chciał
          uniknąć, a mianowicie musiał zapłacić za ogórki. Coś takiego przydarzyło się nam
          Żydom: wbrew wszelkim trudnościom brniemy dalej, wciąż mając do zrobienia to,
          czego nie chcieliśmy zrobić na początku.
          Odrzucenie Chrystusa miało dla Żydów takie same opłakane konsekwencje jak dla
          innych, a mianowicie wstrzymało ich duchowy rozwój. Istnieją setki słabych
          żydowskich poetów i pisarzy, lecz żaden z nich nie wspiął się na duchowe lub
          twórcze wyżyny. Bogaci Żydzi i ich organizacje wydają wielkie sumy na popieranie
          ich miernych osiągnięć, i niektórzy stali się szeroko znani i czytani, lecz
          nikogo nie można było nazwać „wielkim artystą”. Wielu Żydów opiekuje się
          sztukami, wspiera artystów, ma własne galerie, pisze recenzje i stwarza iluzję
          artystycznego zaangażowania oraz „ogromnych zasług Żydów”. Lecz w
          rzeczywistości, pozycja Żydów w sztuce jest taka sama, jak eunuchów w seraju:
          dużo ruchu, lecz słabe wyniki.
          www.israelshamir.net/Polish/KabalaWladzy.htm
        • Gość: Lelekl Re: Torovowe lewactwo dostaje już szału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 18:26
          >Ja! ja! gut, gut - herr Dziennik'arzu.
          Kurski ?
    • Gość: Lelekl Tym bardziej stawiam na pana panie Piasecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 13:09
      Nareszcie jakiś sensowny dziennikarz z niezależną osobowością.
      WSpaniałe :
      www.tvn24.pl/-1,1544390,wiadomosc.html
      • doc.torov Re: Tym bardziej stawiam na pana panie Piasecki 01.04.08, 18:50
        Gość portalu: Lelekl napisał(a):

        - Nie mam ochoty dalej z panem rozmawiać - takimi słowami Konrad Piasecki
        zakończył we wtorek rozmowę z Antonim Macierewiczem na antenie RMF FM.

        No coż powinienes brac z niego przykład.
        Powiedziął ze nie ma ochoty z nim rozmawiac i nie rozmawia.
        Ty dziesiatki razy twierdziłeś ze nie masz ochoty rozmawiac
        ze mna i dziesiatki razy sprzeniewierzyłeś się samemu
        sobie ( a tym samym swoim rodzicom ).

        Ciekaw jestem kiedy zrozumiesz w końcu jakim gównem jestes ...

        • Gość: Lelekl Re: Tym bardziej stawiam na pana panie Piasecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:58
          Takich chorych rojeń jak Twoje nie da się skomentować.Same sie
          komentują.
          • doc.torov Re: Tym bardziej stawiam na pana panie Piasecki 01.04.08, 23:03
            Gość portalu: Lelekl napisał(a):

            > Takich chorych rojeń jak Twoje nie da się skomentować.Same sie
            > komentują.

            Kłamiesz leleklu, jak zwykle.
            Ty je komentujesz, oczywiscie swoim stylu
            czyli durnie, głupio i bez sensu.
            • Gość: Lelekl Re: To wątek o Piaseckim biedaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 06:02
              Eksperymenty opisane w podręcznikach potwierdzają, że często ludzie
              chorzy psychicznie wprowadzeni do środowiska normalnych ludzi
              twierdzą , że Oni są normalni a ta reszta durna itp. Zacytowałem tu
              najdelikatniejsze słowo jakich używasz wobec rozmówców. Tak więc
              naturalnym jest, że dopóki lekarz Ci nie pomoże lub nie wyizoluje od
              netu dotąd Oni będą Ci się wydawali durni a Ty dla siebie będziesz
              wydawał się normalny a może nawet bardzo inteligentny. Mssz problem.
              Nie wiem kto Ci tę krzywdę w życiu wyrządził ale ktoś Ci wyrządził i
              to dużą skoro wywołała tak trwałe zmiany.
              > Ty je komentujesz, oczywiscie swoim stylu
              > czyli durnie, głupio i bez sensu.
              • doc.torov Re: To wątek o Piaseckim biedaku 02.04.08, 07:11
                Gość portalu: Lelekl napisał(a):

                > Eksperymenty opisane w podręcznikach potwierdzają, że często ?
                > ludzie chorzy psychicznie wprowadzeni do środowiska normalnych
                > ludzi twierdzą że Oni są normalni a ta reszta durna itp.

                ... Dlatego ciągle twierdzisz ze powinienem skonsultowac
                sie z lekarzem?
                No teraz rozumiem powód twojej rzekomej troski.
                (A ja myślałem ze to z powody wartości chrzescijańskich które wyznajesz... )
                • Gość: Lelekl Re: To wątek o Piaseckim biedaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:07
                  > (A ja myślałem ze to z powody wartości chrzescijańskich które
                  wyznajesz... )
                  Na jakiej podstawie tak roisz? Samo Ci sie w główce wyroiło?
                  • doc.torov Nie całkiem, kłamczuchu. 03.04.08, 07:11

                    O {Piaseckim i "pani Moniczce", załosny i mdły oszuście.

                    • Gość: Lelekl Re: Nie całkiem, kłamczuchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 07:57
                      Zacytuj bo widzę, że nawet siebie próbujesz oszukać.Co "pani
                      Moniczka" i "Piasecki" mają z Twoim rojeniem wspólnego. Przypomnieć
                      Ci co napisałeś w twoim rojeniu ...czy potrafisz to (siebie)
                      odczytać.
                      • Gość: Fakt Re: Nie całkiem, kłamczuchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 09:21
                        Pędż stąd PISowski śmieciu !!!
                        • Gość: Lelekl Re: Nie całkiem, kłamczuchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 14:34
                          >Pędż stąd PISowski śmieciu !!!
                          Kidler. Twoją prostacką, nienawistną, lewacką retorykę można
                          rozpoznać nawet wtedy kiedy piszesz jako niezalogowany.
                          Klasyczny Twój głos w "dyskusji".

                          • doc.torov Re: Nie całkiem, kłamczuchu. 03.04.08, 17:27
                            Gość portalu: Lelekl napisał(a):

                            > >Pędż stąd PISowski śmieciu !!!
                            > Kidler. Twoją prostacką, nienawistną, lewacką retorykę można
                            > rozpoznać nawet wtedy kiedy piszesz jako niezalogowany.
                            > Klasyczny Twój głos w "dyskusji".

                            Planksi - pod iloma jeszcze nickami będziesz prowokował,
                            i pod iloma nickami będziesz sam z sobą niby dyskutował?

                            Pytanie oczywiście retoryczne, bo równie dobrze
                            można by zapytać alkohololika ile jeszcze kieliszków
                            zamierza wypić.

                      • doc.torov Re: Nie całkiem, kłamczuchu. 03.04.08, 17:23
                        Gość portalu: Lelekl napisał(a):

                        > Zacytuj bo widzę, że nawet siebie próbujesz oszukać.

                        Wyrabiasz sobie "licznik cytowalności", czy jak?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=77573285&a=77573285

                        • Gość: Lelekl Re: Nie całkiem, kłamczuchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 19:01
                          Masz kłopoty ze zrozumieniem dosyć prostych tekstów. Nie mając
                          potrzeby odreagowywać jak Ty nie będę wzajemnie Ciebie obrażać a
                          proszę jedynie o ten cytat.
                          Prosiłem tylko o cytat w sprawie tych Twoich rojeń:
                          >A ja myślałem ze to z powodu wartości chrzescijańskich które
                          >wyznajesz...
                          Czekam na cytat. Wulgaryzmy i Twoje nic nie wnoszące obrażliwe
                          rzygowiny odpuść sobie. Za wyjątkiem spraw związanych z Twoimi
                          problemami tutaj one nic nie wnoszą.
                          • doc.torov Re: Nie całkiem, kłamczuchu. 03.04.08, 21:00

                            To twoje zmartwenie Leleklu, że pisane przez ciebie teksty
                            nie są rozumiane.
                            Mysle ze powinienes swoje teksty umieszczać na forum psychiczni.pl
                            Lekarze je zrozumieją.

                            Nie mogę dac ci cytatu z moich rojeń bo
                            nie mam rojeń.
                            Jezeli koniecznie do jakichs celów ( zapewnie niecnych )
                            potrzebujesz rojen, to przeczytaj kilka
                            swoich postów. Moga byc nawet z tego watku.

    • Gość: Lelekl Dzisiaj z Bońkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:40
      Fantastycznie p. Konradzie, fantastycznie. Interesujące,
      umiarkowanie ostre ale bez krytykanctwa i zbędnej napastliwości i to
      co najwazniejsze wiele powiedział pański rozmówca a nie jak to
      często bywa u innych najwięcej powiedział dziennikarz a rozmówca
      był ...bo był dekoracją prezentacji dziennikarza.
      • doc.torov Re: Dzisiaj z Bońkiem 11.04.08, 23:09
        Gość portalu: Lelekl napisał(a):

        > Fantastycznie p. Konradzie, fantastycznie. Interesujące,
        > umiarkowanie ostre ale bez krytykanctwa i zbędnej napastliwości i to
        > co najwazniejsze wiele powiedział pański rozmówca a nie jak to
        > często bywa u innych najwięcej powiedział dziennikarz a rozmówca
        > był ...bo był dekoracją prezentacji dziennikarza.

        "pański" powinno byc z dużej litery, ale trudno
        wymagac od od PiSowych propagandzistow ...
        Po drugie szkoda ze nie dałeś żadnego przykładu
        na poparcie swoich też.
        Kiedys twierdzieś ze ja jestm Maleszka
        i ze zamordowałem Pyjasa.
        Czytelnicy twoich wpisów maja prawo sądzić
        ze i tym razem bajdurzysz tak samo jak wtedy.
        Swoimi wpisami robisz, może faktycznie dobremu
        dziennikarzowi, krzywdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka