Gość: nie muzyk IP: *.elk.net.pl 17.07.08, 21:14 w sumie chyba słusznie, bo muzyczni durnie i tak kopiuja na potegę, a mielibi kolejny żer, juz bezkarnie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ja Zrezygnować z praw autorskich IP: 85.222.86.* 17.07.08, 21:48 Bo za co im płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: INT Re: Zrezygnować z praw autorskich IP: *.acn.waw.pl 17.07.08, 22:15 Zrezygnuj ze słuchania. Bo po co słuchać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Zrezygnować z praw autorskich IP: 85.222.86.* 18.07.08, 06:08 Właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a_wala Pacta sunt servanda IP: *.aster.pl 17.07.08, 22:25 Prawa autorskie to umowa społeczna. Autor publikuje swoje dzieło i w zamian dostaje tymczasowy monopol. Skoro warunki mu nie odpowiadają, to mógł nie publikować. Skoro lobby własności urojonej nie dotrzymuje zawartych umów, to dlaczego mają ich dotrzymywać konsumenci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xXx Re: Pacta sunt servanda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.07.08, 22:54 Dokładnie. Skoro każda nowelizacja praw autorskich pozbawia pewnych praw konsumentów na rzecz właścicieli praw to konsument moralnie przestaje być zobligowany do jakiegokolwiek przestrzegania prawa. Tzw. piractwo będzie więc kwitło i mimo represji w końcu unicestwi ten biznes ponieważ w odczuciu większości społeczeństwa nigdy nie będzie w tym nic złego. Choćby nie wiem jak się starano nie da się ludzi przekonać, że naturalne prawa, które im zawsze przysługiwały wynikające z wszelkich norm respektowanych przez "kulturę zachodu" od wieków nagle są kradzieżą, zbrodnią prawie jak morderstwo. Zawsze to będzie budziło opór i nigdy "właściciele praw autorskich" nie wygrają w tym względzie choćby przekupili nie wiem jak dużo polityków. W ekstremalnych sytuacjach stracą życie razem z takimi politykami. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Pacta sunt servanda 18.07.08, 01:23 ość portalu: xXx napisał(a): > Dokładnie. Skoro każda nowelizacja praw autorskich pozbawia pewnych praw > konsumentów na rzecz właścicieli praw to konsument moralnie przestaje być > zobligowany do jakiegokolwiek przestrzegania prawa. ****************************** Ba! wśród samych artystów istnieje zróżnicowanie wynikające li tylko z możliwości powielania dzieła. Czy rzeźbiarz dostaje tantiemy od każdego przechodnia, który spojrzał czy przeszedł obok jego dzieła? Słusznie moi przedmówcy zwracają uwagę na ważkość tego aspektu twórczości, jakim jest umowa społeczna. Dzięki społeczeństwu, które zapłaciło już stosowną cenę, Paul McCartney mógł dzielić swoje majątki między kolejne wybranki serca. Trzepanie kasy umożliwiła mu tylko technika. On sam konkretnej piosence poświęcił raptem kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc zyczliwy Prezent z Brukseli dla McCartneya IP: 67.130.145.* 17.07.08, 22:40 chyba istota zmian jest dziedzicznie praw przez spadkobiercow artystow a nie firm fonograficzcnych, nie sadze zeby bylo inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Prezent z Brukseli dla McCartneya 18.07.08, 01:25 Gość portalu: gosc zyczliwy napisał(a): > chyba istota zmian jest dziedzicznie praw przez spadkobiercow > artystow a nie firm fonograficzcnych, nie sadze zeby bylo inaczej ****************************** Spadkobiercy powinni zadowalać się odziedziczonym majątkiem. Dziedziczenie praw i pomysłów wydaje mi się nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.mileyski Re: Prezent z Brukseli dla McCartneya 18.07.08, 06:44 maruda.r napisał: > Spadkobiercy powinni zadowalać się odziedziczonym majątkiem. Dziedziczenie praw > i pomysłów wydaje mi się nieuzasadnione. Masz absolutną rację. Dziedziczenie praw autorskich jest sprzeczne zarówno z zamysłem tego prawa, jak i zdrowym rozsądkiem. Ten przywilej powinien dotyczyć jedynie tych wszystkich, którzy przyczynili się do powstania utworu, dzieła itp. A cóż z tym wspólnego mogą mieć wnuki i prawnuki takiego McCartneya? Czy to jest w jakikolwiek sposób uzasadnione jakimś wkładem własnym? Nie może być tak, że prawa te, o szczególnym przeciez charakterze, mają stracić ten charakter poprzez włączenie ich w normalny obieg praw o charakterze majatkowym. Dobrze, że Rzymianie tego nie wymyslili, bo dziś sędziowie mieliby problem ze swobodą korzystania z przepisów Kodeksu Cywilnego. Wiadomo, że chodzi o kasę i to w wielu przypadkach niemałą. Ale czy to nie kłóci się z prawem ludzi do swobody dostepu do wytworzonych dóbr kulturalnych? Przecież (o ile to są dobra kultury) taki McCartney i inni nie spiewali swych piosenek wyłącznie dla rodziny i bossów firm fonograficznych. Niech dzieci i wnuki dziedziczą majątki, o ile artyści nie zdążą ich przehulać, ale niech nie czerpią nieuzasadnionych zysków z cudzej działalnośći. W jeszcze większym stopniu nie do pogodzenia z prawem i zwykłym rozsądkiem jest zbieranie tantiemów przez wszelkie firmy, o ile powołują się na zastrzeżenie praw autorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocking truth i właśnie dlatego 'unia musi być silna' :-) IP: *.anonymouse.org 17.07.08, 22:50 jeden przykład powyżej, jeden przykład poniżej: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5461499,KE_podniesie_akcyze__Papierosy_w_Polsce_zdrozeja_o.html tu chodzi o GIGANTYCZNE smarowanie, łapówy idące w MILIARDY a od czego są merdia? od informowania? ;-))) merdia są od odwracania uwagi motłochu: 'prezent dla McCartneya' albo 'zmniejszenie liczby wypalanych papierosów' :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Prezent z Brukseli dla McCartneya IP: 77.79.213.* 18.07.08, 13:26 Dlaczego nie 750 lat, to też ładna liczba... Odpowiedz Link Zgłoś