Dodaj do ulubionych

Jak dwaj kawalerowie wzięli kredyt na 30 lat, p...

IP: *.chello.pl 19.03.09, 23:10
biedaczek, zarabia niecałe 4 tysiące... może niech się zgłosi do jakiejś
organizacji humanitarnej, do opieki społecznej, albo niech zrobią o nim
program w telewizji, niech mu ktoś pomoże, przecież ten człowiek żyje w
nieludzkich warunkach, na skraju nędzy!!!
Rzygać mi się chce jak czytam te wasze artykuły POKOLENIE METRO. Temat z dupy,
artykuł o niczym, o ludziach bez właściwości napisany przez ludzi bez
właściwości dla ludzi bez właściwości. Sraczka mentalna. Ech, kładę na was
lachę leszcze, nie znacie życia czopki.
Obserwuj wątek
    • Gość: artykulzduqy Re: Jak dwaj kawalerowie wzięli kredyt na 30 lat, IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 20.03.09, 11:40
      Przypomina mi się taki skecz (nie pamiętam już źródła): dzieci bogatych rodziców
      też mają marzenia :) Ojej jestem taki biedny, że nie mogę sobie pozwolić na
      kupno drogiego garnituru co miesiąc, muszę kupić co 2 miesiące, a zamiast na
      Bora Bora muszę latać do Meksyku. Jakie moje życie jest podłe i tragiczne...
    • Gość: ewa to niech wynajmie pokoj IP: 201.210.229.* 23.03.09, 15:30
      to niech wynajmie jeden pokoj w tyum swoim mieszkaniu.na calym
      swiecie ludzie to robia,zeby podreperowac swoja sytuacje
      mieszkaniowa.wielkie mi cos
    • Gość: f. Jak dwaj kawalerowie wzięli kredyt na 30 lat, p.. IP: 62.172.234.* 23.03.09, 16:58
      ciekawe czy brutto czy netto.

      to jest niestety 'warszafka' w najgorszym wydaniu - czyli ludzie
      przyejżdżający, wprawdzie ambitni, ale idący po trupach i za wszelką
      cenę starający się udowodnić wszystkim wokół swój sukces i status.

      z takimi zarobkami tego kolesia nie stać ani na te garnitury, ani
      Meksyki; ale czego się nie robi żeby przyszpanować przed grupką
      podobnych sobie.

      w sumie smutne to.

      pozdrawiam wszytkich normalnych.

      • Gość: prawda taka taka prawda IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.09, 23:46
        Sporo ciuchów miałem, bo ktoś nie chciał nosić (np. białe spodenki czy robiony
        ręcznie sweter jedyny na świecie).
        Po co się stroić na studniówki, wesela czy egzaminy jak się powagi nie ma i nie
        chcę mieć? Czy ubrany w dresy, klapki w przepoconej koszuli będzie nagle
        mądrzejszy od wystrojeńca na galowo? Który zostanie lepiej oceniony cz nawet
        niedopuszczony do egzaminu, bo każą mu się przebrać w za ciasny "stroik"?
        Nic człekowi z życia jak ma nałogowy gen, jest podatny na złamania, tatuaże czy
        boi się bać.
        Skoro raczą się alkoholkiem to bajecznej egzystencji nie mają tam (a wiadomo, ze
        w łeb koguci alkoholeczek najbardziej lubi uderzać).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka