Dodaj do ulubionych

Nowa Reni w starym kinie

29.06.09, 14:54
Też jestem wyedukowany muzycznie, słucham różnych wykonawców, również tzw.
"smętów" ale tego się nie da słuchać. Brzmi poprostu nijak. Instrumentarium
ograniczone, melodie rozwleczone, jedynie singlowy numer jest jako-taki. Tej
płyty nie da się przesłuchać na raz, chyba że się nie słucha a np. sprząta
mieszkanie tylko wtedy zaczynając w piątek skończymy w niedzielę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ball Re: Nowa Reni w starym kinie IP: *.chello.pl 29.06.09, 20:02
      Zgadzam się z przedmówcą. Bardzo ta płyta... płaska muzycznie. A do tego nie
      wnosi nic, nie intryguje. Są kobiety dojrzałe, które robią dojrzałe płyty, takie
      jak Fiona Apple, Regina Spector itd. A tutaj... Taka jakaś bojaźliwa ta płyta.
      Infantylna. Szkoda.
      • Gość: annie Re: Nowa Reni w starym kinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 21:05
        ta piosenka, co jest tutaj wgrana jest całkiem dobra
        • Gość: Facet Re: Nowa Reni w starym kinie IP: *.zone8.bethere.co.uk 29.06.09, 22:59
          A pomijając już muzykę Reni to bardzo ładna i fajna dziewczyna.
    • Gość: gościu Nowa Reni w starym kinie IP: *.connect.netcom.no 29.06.09, 23:15
      od 40-u lat słucham muzyki /różnej Claptona i tak dalej w tym kierunku , ale ta
      piosenka zwróciła pozytywnie moją uwagę na Reni nie do końca się zgadzam że jest
      wypłycona widać doświadczenie muzyczne wykonawczyni , ciekawa aranżacja, fajny
      refren , brzmi z wolna ale treść utworu nie pozwala na szybsze brzmienie
      • Gość: Ewa Nowa Reni w starym kinie IP: *.net81.citysat.com.pl 29.06.09, 23:26
        Ta płyta przede wszystkim jest niedorobiona. Sprawia wrażenie
        szkicu. Tak jak pozytywiści zaczynali swoje powieści od szkiców
        powieściowych i dopiero później je dopracowywali, tak ta płyta
        sprawia wrażenie szkicu, zarysu pewnej wizji muzyki, w kierunku
        ktorej Reni chciała iść. Tej płycie brakuje naprawdę wiele. To jej
        najgorsze wydawnictwo. Pomysł kapitalny, wykonanie kiepskie. Nie
        chodzi tu o zmianę względem klubowej muzyki poprzednich albumów.
        Przecież Antony and the Johnsons potrafią robić dobrą muzę na
        fortepianie. Reni spłyciła i zmiałczyła tu wszystko. Przerosło ją
        to zadanie, choć wierzę, że gdyby poświęciła temu więcej czasu,
        gdyby być może nie goniły jej terminy, wydałaby dzieło. pozdrawiam
        reni jako jej fan.
    • Gość: gość Nowa Reni w starym kinie IP: 87.204.10.* 30.06.09, 02:11
      Z całym szacunkiem do pani Makowieckiej, ale edukacja muzyczna nie jest
      jeszcze gwarantem dobrej artystycznie rzeczy. Czyste śpiewanie w sytuacji
      nieposiadania głosu to odpowiednik pisania farmazonów bez błędów
      ortograficznych - jednym słowem grafomania. Tego wokalu nie da się słuchać!!!
      Teksty są tak pretensjonalne, że mogą trafić tylko do najmniej wyrobionego
      słuchacza, który jednak aspiruje do tego, zeby otaczać się "sztuką wyższą". To
      tak jak w przypadku Rubika.
      • Gość: Kaya Pretensja pani Makowieckiej IP: 87.204.10.* 30.06.09, 02:17
        Z całym szacunkiem do pani Makowieckiej, ale edukacja muzyczna nie jest
        jeszcze gwarantem dobrej artystycznie rzeczy. Czyste śpiewanie w sytuacji
        nieposiadania głosu to odpowiednik pisania farmazonów bez błędów ortograficznych
        - jednym słowem grafomania. Tego wokalu nie da się słuchać!!!
        Teksty są tak pretensjonalne, że mogą trafić tylko do najmniej wyrobionego
        słuchacza, który jednak aspiruje do tego, zeby otaczać się "sztuką wyższą". To
        tak jak w przypadku Rubika, albo nawet gorzej, bo Rubik aż tak bardzo nie
        zasłania się swoim wykształceniem.
    • Gość: kretek Nowa Reni w starym kinie IP: 89.174.38.* 30.06.09, 07:52
      Jeśli chcecie wiedzieć jak będzie brzmieć następna płyta Reni Jusis, śledźcie
      karierę Goldfrapp - Reni każdą swoją jedną płytę kopiuje 1 do 1 w stosunku do
      dokonań Alison i Willa, a że trwa to 1-2 lata, to można w tym okresie
      przewidzieć czym "zaskoczy" nas pani Reni.
      Wzorzec bardzo dobry, świadczący o guście, ale nie dorabiajmy wielkiej ideologii
      do Wielkiej Kserografii.
    • Gość: gordon Nowa Reni w starym kinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 08:24
      żeby chociaż umiała śpiewać, wiadomo że w hitach typu "Kiedyś Cię
      znajdę" nie musiała się wysilać. Ale teraz wszystkie walory wokalne
      widać jak na dłoni i co tu dużo mówić - kobieta nie ma słuchu,
      fałszuje. Uciekaj Reni z tego bo stracisz wszystko.
    • telegram29 Re: Nowa Reni w starym kinie 30.06.09, 11:58
      Dla mnie Reni była o niebo bardziej przekonywająca w klubowym
      repertuarze - a "Elektrenika" była jej szczytowym osiągnieciem. Tyle
      pomysłów muzycznych, oryginalnych aranżacji na jednej płycie - tego
      żadnemu z polskich wykonawców się od dawien dawna nie udało.
      A "Iluzjon" - cóż, nudziarstwo i pretensjonalność. Ale jak widać
      Reni postanowiła się przerzucić na gusta gimnazjalistek, które
      pewnie bardziej nakręcą sprzedaż.
    • Gość: ppav Nowa Reni w starym kinie IP: *.toya.net.pl 08.09.09, 19:01
      to nie jest zła płyta, instrumentarium ubogie???? przepraszam bardzo, takiego
      instrumentarium większość z polskich ''gwiazd'' nie widziała na oczy... nie ma
      głosu ??? właśnie na tym albumie udowodniła że posiada, bo jak do tej pory jej
      głos był przetwarzany przez róznorodne filtry. uważam że każdy artysta ma
      prawo robić taką muzykę na jaką ma ochotę, krytykanci zawsze się znajdą, a i
      tacy co będą krytykować po przesłuchaniu jednej piosenki. płyta jest trudna,
      ja jako fan Reni, musiałem jej 5 razy przesłuchać, pierwszy raz był
      rzeczywiście ciężki, ponieważ do tej pory słuchałem zupełnie innej muzyki -
      głównie elektronicznej -a przeskok na tak bogate instrumentarium i zwolnione
      brzmienia był trudny. ALE JEDNAK UWAŻAM że album zasługuje na uznanie - Reni
      dla Ciebie mocna piątka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka